Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

13.10.2013
niedziela

Sędzia z duralexu

13 października 2013, niedziela,

Bezduszny sąd wsadził do więzienia niedorozwiniętego Radka, gdzie, jak można było przewidzieć, był okrutnie dręczony i molestowany przez osadzonych tam kryminalistów. Trzeba było prezydenta RP, żeby 25-latka o umyśle przedszkolaka wypuścić z tego piekła.

Jak to w ogóle jest możliwe, że zapadają takie wyroki i są wykonywane? Bo zapadają i są wykonywane nie od dziś. I nie każda ofiara okrucieństwa sądu ma tyle szczęścia, co Radek. W więzieniach siedzą setki ludzi, którym potrzebna jest opieka, terapia (może i w ośrodkach zamkniętych), a nie odsiadka. Na kuratelę i terapię nie ma jednak pieniędzy, więc zostaje więzienie. Tylko co potem? Potem będzie pewnie kolejny wyrok.

No więc, jak to możliwe? Bezradność i brak pieniędzy swoje robią. Ale w ten sposób nie da się wytłumaczyć tego osobliwego sędziowskiego okrucieństwa, które tak nas przeraża. Czy to po prostu poczucie wszechwładzy i bezkarność czynią prokuratorów, a potem i sędziów okrutnikami? Bywa pewnie i tak. Przypuszczam wszelako, że w znacznej większości przypadków nie chodzi o zdeprawowanie wynikłe z nadmiaru władzy i niedostatku kontroli, lecz ze zwykłego niedouczenia. Stawiam hipotezę taką oto, że wielu sędziów w naszym kraju sądzi w oparciu o naiwną, płytką i nieodpowiedzialną koncepcję prawa. Wzruszeni i zbudowani wielką zasadą jurysprudencji (jedyną powszechnie znaną w wersji łacińskiej – co świadczy o jej szczególnej atrakcyjności) dura lex, sed lex, widzą w surowości, a nawet bezwzględności w stosowaniu prawa niemalże istotę sprawiedliwości. A więc: niedorozwinięty czy całkiem rozwinięty, jak ukradł, to ukradł. A jak ukradł i był choćby częściowo poczytalny, to musi zapaść wyrok. Twarde prawo, ale prawo! I tak sobie jeszcze taki sędzia myśli: ech, nie rozumieją mnie te ludziska; ale właśnie taka jest moja misja, by czasem wbrew opinii publicznej i potocznemu, emocjonalnemu pojmowaniu sprawiedliwości, stosować prawo, zgodnie z jego literą i duchem. Litera mówi zaś „do więzienia za kradzież roweru!”, a duch się przymila, do spółki z „doktryną”: „przestępstwo musi być ukarane nieuchronnie, nawet wbrew opinii ludu – nie sam lud bowiem sądzi, lecz zawodowy sędzia, w imieniu rzeczpospolitej i w oparciu o kodeks”.

Otóż sędzia, dla którego filozofia prawa kończy się na „duralexie”, jest zacofany i etycznie niedojrzały. Zacofany, bo to w starożytności egzaltowano się czymś, co można nazwać absolutyzmem metafizycznym, który wyraża się na przykład w bezwzględnym obowiązku wykonania rozkazu czy właśnie w fatalizmie wyroku sądowego, który przeto może i powinien być częścią „losu”, ujawniającą się przed skazanym za pośrednictwem twardych i uroczystych słów sędziego. A niedojrzały etycznie, bo nie rozumie, że wykonywanie prawa nie może prowadzić do tego, że złe staje się jeszcze gorsze albo że zła w świecie przybywa, zamiast ubywać. Z każdego wyroku sędzia musi się umieć wytłumaczyć, a w tym również odpowiedzieć na pytanie cui bono?, a więc: dla czyjego dobra? Kto odnosi korzyść z wsadzenia do pierdla biednego Radka, który całą swoją dziecięcą istotą uosabia niezdolność do ponoszenia odpowiedzialności za czyny bezprawne, a więc po prostu niewinność? Czy odwet na nim da satysfakcję pokrzywdzonym w wyniku kradzieży? Czy represja zastosowana wobec Radka i dotkliwość kary czegoś go nauczy albo odstraszy innych? A może sprawi, że Radek będzie mógł w poczuciu, że zapłacił za swoje winy, rozpocząć nowe życie, wolne od konfliktu z prawem? Przecież nie. Żaden z tych celów nie zostanie osiągnięty.

Ale sędzia – żeby się w tym wszystkim wyznać i uniknąć błędu sędziowskiej hiperpoprawności – musiałby być lepiej uczony. Na studiach i w trakcie aplikacji. Być może to kiepski system kształcenia prawników oraz niska dyscyplina pracy dydaktycznej wielu profesorów prawa leżą u podstaw tego, że kultura prawna znacznej części prokuratorów i sędziów jest poniżej oczekiwań. W rezultacie trafiają do sądu niezliczone sprawy, które nigdy tam nie powinny trafić i zapadają liczne wyroki, które nigdy nie powinny zapaść. A że na sprawiedliwość w wyższej instancji czeka się bardzo długo, skutki prawniczej niesprawiedliwości bywają już nieodwracalne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 291

Dodaj komentarz »
  1. Wszytko w tym dzikim kraju jest możliwe. Sąsiadka cierpiąca na schizofrenię ma III grupę inwalidztwa i z tego tytułu otrzymuje nieco ponad 500 złotych renty. Popełniła niewielki błąd przy wypełnianiu PITu i zaniedbała dotrzymania jakiegoś terminu. Rozpętano wszelkie procedury, w końcu komornik czyli państwo ściąga jej z tej nędznej renty 160 złotych. I kobieta żyje dostatnio za 350 złotych.

  2. Szanowny Panie Profesorze, Pańską wypowiedź „I nie każda ofiara okrucieństwa sądu ma tyle szczęścia, co Radek” chciałbym uzupełnić. Po wyrazie „okrucieństwa” byłoby „i pospolitej głupoty sędziów”. Nikt w szkołach małych i dużych nie uczy myślenia. Człowiekowate małpy uczą się go tylko przy okazji lekcji geografii, historii, innych przedmiotów, ale na pewno nie religii. Od dawna mówię, że sypie się państwo polskie, a właściwie nie ma państwa – jest żałosna atrapa. Sądy są karykaturą sprawiedliwości. Na prawo idzie się dla pieniędzy i urojonego prestiżu. Sędziowie, prokuratorzy, komornicza hołota, adwokaci to jedni z najgłupszych i najbardziej niemoralnych ludzie obok szamanów. I tak samo bezkarni.

  3. W związku z tym, co wykrzyczałem wyżej, wymyśliłem dawno temu, że „durne lex, sed lex”. Profesor Łętowska mówiła na początku swojej roboty jako RPO, że pierwszoplanowym zadaniem jest tworzenie państwa. Dziś mamy do państwa prawa dalej niż do księżyca.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Chyba to sędziowskie święte krowy wymyśliły we własnym korporacyjnym interesie idiotyczne powiedzenie, że o wyrokach sądów się nie dyskutuje.

  6. Tekst Profesora dowodzi potrzeby przebudowy kolejnej dziedziny życia polskiego społeczeństwa.
    Podzielam refleksje Autora i Panów „Jerzego Pieczul” oraz „jasny gwint”.
    Weryfikację tego tałatajstwa w togach wypadało by rozpocząć od pytania czy i jak długo uczęszczali na lekcje religii. Już tam bowiem wpajano im i wszystkim innym wiernym „bogom” rozmaitym, że podstawą wszystkiego jest tzw. „prawo boże”… i dlatego większość z nich feruje wyroki i sprawuje swoje inne powinności stawiając to „boskie” ponad stanowionym.
    Przydała by się także przy weryfikacji wszystkich zajmujących stanowiska ważne i odpowiedzialne ocena poziomu inteligencji (nie mylić z „intligiencją”)…
    W tym miejscu podkreślić warto kolejną kompromitację lokalnego „autorytetu” „mag”, która w poprzedniej dyskusji uznała za co najmniej dziwny wymóg ateizmu u kandydata na polityka (A.Rozenek).
    Tak, proszę „mag” – tylko ateista jest w stanie rozumieć świeckość państwa i ją służbowo praktykować. Chyba, że naiwnie wierzy Pani, że polityk-katolik swoje chrześcijańskie „wartości” zostawi w domu i nie będzie usiłował przemycać ich w codziennej pracy prezydenta, premiera, posła aż do sołtysa włącznie.
    Proszę w chwilach wolnych od „królowania” na forum spojrzeć co dzieje się w codziennej pracy wymienionych wyżej polityków i funkcjonariuszy na wszystkich szczeblach władzy ustawodawczej i wykonawczej.
    PS:
    W warszawskim referendum znowu wygrał kler, któremu w ciągu lat swojego zarządzania Stolicą Hanna Gronkiewicz-Waltz (katoliczka i członkini opus dei) wdzięcznie, jak „komunistka” podczas bożocielnej procesji sypie kwiatki pod sutannowe kopyta.

  7. Co jednak zrobić, ażeby w większości spraw nie dochodziło do procesów? Jak sprawić, żeby sędziowie dochodzili w trakcie procesu do odkrycia prawdy?
    W sprawie Radka nie powinno dojść do takiego procesu, bo już na etapie dochodzenia ktoś powinien podjąć stosowne kroki. Prokurator, który skierował tą sprawę do sądu powinien oddać dyplom i zająć się mniej szkodzącym społeczeństwu zajęciom. Sąd, jak już otrzymał sprawę, powinien ją natychmiast odrzucić i przywołać prokuratora do porządku (zawiadomić oberprokuratora Seremeta). Sędzia jednak nie zrobił nic, skazał niepełnosprawnego intelektualnie na więzienie, choć każde dziecko w tym kraju wie, co się dzieje w więzieniach z takimi ludźmi. I właśnie za ten brak wiedzy powinien oddać dyplom razem z prokuratorem.
    A teraz opiszę wam coś z życia, czyli, że jednak można, choć jak bym dyskutował.
    Znajomy mi sierżant policji łapie co miesiąc po kilku kierowców półciężarówek załadowanych złomem, węglem i czym tam kto chce, i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby ci kierowcy mieli prawa jazdy, a ich pojazdy badania techniczne. W sądzie taki kierowca struga „Radka”: dziwi się, że do prowadzenia samochodu potrzebne jest prawo jazdy, a pojazd musi mieć badania techniczne. Po czymś takim sędzia kończy rozprawę i odstępuje od ukarania ze względu na małą szkodliwość społeczną – ma dość świrów. Sierżant zaś łapie tego samego delikwenta po jakimś czasie, w tym samych samochodzie i z tego samego powodu. Co się jednak stanie, gdy za którymś razem dojdzie do śmiertelnego wypadku spowodowanego przez rżnącego głupa kierowcę? Nic, sędzia znowu będzie czysty z łza.
    Coś mi się wydaje, że pan profesor i inni (ja też) zabierają się do sprawy z niewłaściwej strony, wszak prawo jest uchwalane poza sądami.

  8. W grudniowej , chyba świątecznej 2012 r. „Polityce” pisał prof. Koncewicz o tym w artykule „Sądzie, sądź”.
    Jego zdanie o sędziach, jako człowieka z wewnątrz, było jeszcze bardziej druzgocące.
    Szczególnie wtedy, kiedy pokazywał, że przeciętny prawnik nie zauważa, że istnieje i lex i ius.
    Ze względu na swoje marne wykształcenie (albo niechęć do jego uzupełniania) trzyma się „lex” jak pijany płotu, bo ma wtedy twardy „dupochron”.
    A o ius to mogą sobie różni tacy pisać; prawników rozliczają tylko z lex.
    PRAWO JAZDY W SZKOLE, RELIGIA W KOŚCIELE !.

  9. Profesor poruszył o wiele szerszą i niestety zupełnie już banalną kwestię.
    Mianowicie, funkcjonowania mechanizmów demokratycznych, w których programowo liczy się zarówno profesjonalizm i odpowiedzialność urzędników, jak i dojrzałość oraz świadomość obywatelska wyborców.

    Demokracja opiera się także na wzajemnym zaufaniu i aksjologii wspólnego dobra udziałowców systemu: wyborców i namaszczonych wyborem powszechnym reprezentantów i urzędników.

    Tymczasem, nasz kraj nie posiada żadnego z tych zasobów.
    Demokracja jest pustym, obrzędowym ornamentem w społeczeństwie pozbawionym świadomości, wspólnoty, zaufania i wreszcie dojrzałości cywilizacyjnej.

    Stąd funkcje społeczne i państwowe zaprojektowane dla zdrowych demokracji spełniają u nas, systemowo wadliwie i coraz podlej powielani ignoranci i abnegaci – tak profesjonalni jak i cywilizacyjni.

    Moralność, etyka czy deontologia są w tym systemie selekcji negatywnej barierą zawodową a nie cnotą czy niezbędną kompetencją.

    Podkreślam – to nie wypadek przy pracy, ale bezwzględna konsekwencja patologii systemu na cywilizacyjnym ugorze społecznym.
    Niestety, dokładnie taki i nie inny jest powód katastrofy smoleńskiej i to tłumaczy, dlaczego świadomość chorych, lecz racjonalnych jej przyczyn, jest społecznie skutecznie wypierana i wygrywana za pomocą guseł, zabobonów i bezwstydnych idiotyzmów.

    Nie inaczej też będzie z krytyką praktyk stanu sędziowskiego – i tyle z filipiki Profesora wyjdzie.

    Bo to by trzeba, Profesorze napisać też o niekompetentnych ignorantach obsadzanych ex definitione jako:
    …profesurów
    …belfrów (to już reguła bez wyjątku, od lat)
    …policjantów
    …funkcjonariuszy ochrony zdrowia (o wyginięciu gatunku lekarza to już sam p. Profesor chyba się na własnej skórze przekonał?)
    …polityków (kto w ogóle ma pojęcie, że to zawód)
    …żołnierzy
    Rany boskie, kogo trzeba na inteligenckim blogu wymieniać jeszcze?
    Na wszelki wypadek, będę wdzięczny za wskazanie, gdzie, w jakich rolach zawodowych i społecznych systemowa degrengolada jako standard nie występuje…

    Polo-Puszka z pądorą – a Jaki Ruch ciekawskich, by ją otwierać! 🙂

  10. orginal_replica
    Ja z kolei przytoczę opinię człowieka z samego środka sędziowskiego klanu. Mówi profesor Zoll w „Polityce” z 28 września 2002 roku:
    „(…) myślę, że zbyt daleko został posunięty immunitet sędziowski. Sędzia czuje się bezkarny i to nie jest dobre zjawisko. Oczywiście sędzia musi być niezawisły i to jest podstawowa sprawa, ale sędzia musi wiedzieć, że jest w pełni odpowiedzialny za to, co robi. Niestety, bardzo silny immunitet sędziowski, który mamy w Polsce, konieczność uzyskania zgody sądu korporacyjnego na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności stanowią duże zagrożenie dla prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości”.
    Tegośmy się dochowali: nie politycy, nie mafiosi, nie szamani, ale sędziowie – zagrożeniem dla wymiaru sprawiedliwości! Przy lekturze artykułów w „Nie” – zwłaszcza pani Skibniewskiej – o zachowaniach sędziów, zwłaszcza smarkatych dam w togach, jako że zawód sędziego, podobnie jak nauczycielski, jest nieszczęśliwie sfeminizowany, włos staje dęba. Od dawna snuje mi się po głowie myśl, by sędziowie byli wybierani spośród ludzi zaufania społecznego, o sprawdzonej umiejętności myślenia, którym wykształceni prawnicy służyliby tylko jako pomocnicy. Ewentualnie sąd przysięgłych. Bo polskie sądownictwo w obecnej postaci, a konkretnie polscy sędziowie, to cywilizacyjna katastrofa.

  11. Panie Profesorze, cui bono… prosze poprawic, bo wstyd.
    O tempora!

  12. Nie podoba mnie sie sformulowanie „niedorozwiniety”.
    On sie rozwinal ja mogl. To ze nie jest jak inni to jest to ze on jest uposledzony w stosunku do innych.
    Np wezmy za norme matematyka Banacha. Wtedy kazdy jest niedorozwiniety. Albo filozofa Wittgenstein’a. To samo. Jestesmy niedorozwinienci.

  13. Kilka dni temu tv pokazała dylemat amerykańskiego sńdziego. W którymś stanie wymyślono rzecz następującą; Notorycznie wagarujących uczniów stawia się przed sądem. Ale mądry sędzia nie sięgnął do duralexu, tylko pouczył młodzieńca, że ten ma chodzić do szkoły i już, z czym mlodzieniec się skwapliwie zgodził.
    W czym problem ? Sędzia tak to wyłuszczył: Ten chłopak stawił się zestresowany przez sędzią a tu okazało się, że nie taki diabeł straszny, sędzia to dobroduszny pan(a miał wyjście ?) , więc chłopaki, oznajmił swoim kolegom, nie bójcie się sędziów !
    W przyszłości, kiedy ten chłopak, albo jego koledzy zaczną kraść , napadać na sklepy itp. nie będą odczuwać żadnego skrępowania wobec sędziów.
    Amerykanie mają tendencję do fundamentalistycznego traktowania prawa(vide prohibicja w latach 30, która przyczyniła się do rozplenienia się gangów)
    Tylko ten rozsądny sędzia ma świadomość,że durne duralex jest kontrproduktywne. Ale ten sędzia myśli, a sędzia który skazał Radka chyba nie przeżywał takich rozterek.

  14. Aparat tzw sprawiedliwosci jest nakrecany od gory. Dyktator Donek razem ze swym ksiegowym zakladaja ile ma wplynac do budzetu za tzw ‚przestepstwa’.
    Po czym sluzby przymusu zastawiaja pulapki na obywateli aby ten cel zrealizowac.

    Sadownictwo i prokuratura sa przedsionkami PO i wykonuja polecenia wedle klucza partyjnej dyscypliny. Czyli woli dyktatora Donka. Tam bezpartyjnego sie nie znajdzie.

    Dlatego blache sprawy ktorych przygotowanie kusztuje tysiace razy wiecej niz szkoda trafiaja do sadu. Kanibali ekonomicznych w sadach i prokuraturze nie brakuje. Np sadzenie w sadzie kioskarki z Lodzi za 4 grosze. Nie zarejerstrowala tranzakcji !!! Nie do wiary.

    Z drugiej strony do tej pory nikt nie zostal oskarzony o przekret w sprawie PZU. Pomimo ze prawo lamano w sposob oczywisty. Podobnie nie ma psotepu w sprawie tajnych wiezien na terenie Polski. Te sprawy wskazuja na skutecznosc partyjnej kontroli nad sadami i prokuratura.

    A w sprawie Radka. Panie Hartman, gdzie by Ruch Nie-Moj ja sie pytam ? Dlaczego nie bylo ‚happeningu’. Co sie stalo ? Czy to oznaka zmeczenia ?

  15. Panie Profesorze,
    proszę przedstawić dowody na potwierdzenie tezy że „kultura prawna znacznej części prokuratorów i sędziów jest poniżej oczekiwań”. Ale tak w sposób naukowy, zgodnie z metodologią. Bo ja w Pana wpisie nic oprócz pustego populizmu (potwierdzonego następnie w komentarzach) nie widzę.
    A odnośnie sprawy Radka: a przed jej komentowaniem sprawdził Pan, czy dopuszczono w jego sprawach opinie biegłych psychiatrów? Może należałoby to sprawdzić. Nawet, jeżeli poczytalność sprawcy jest ograniczona w chwili czynu oznacza to, że miał on możliwość rozpoznania znaczenia swojego czynu i pokierowania swoim postępowaniem. Ograniczoną w stopniu znacznym, ale miał. W takich sytuacjach prawo dopuszcza wymierzenie kary, bo sprawca może ponosić odpowiedzialność karną. A skoro kilka razy ukradł rowery to nic dziwnego, że w końcu poszedł do więzienia.

  16. Czasem po prostu tak trzeba. Nieuchronność kary jest podstawą wymiaru sprawiedliwości. Podobnież jak w wojsku. Dlaczego mam słuchać kaprala-idioty? Drze mordę i jest niedouczonym, zakompleksionym pseudo przełożonym. Ale właśnie nieuchronność kary powoduje, że słucham.
    Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby skazywanie i późniejsza ocena poczytalności. Bo nie skazując dajemy pole do popisu tym, którzy są na tyle niepoczytalni, by pójść do pracy, ale również na tyle poczytalni, by ukraść na flaszkę…

  17. Gospodarz znęca się nad sądem. A może warto zastanowić się nad innymi ogniwami państwa, które pracowicie, jak myślę latami, ścigały niepoczytalnego człowieka. Przecież na mocy wyroku sądowego dostał aż pięć lat odsiadki. Ilu policjantów, prokuratorów dłubało przy akcie oskarżenia pięciolatka – bo na takim poziomie psychicznym jest Radosław. Tłum ludzi – zawodowy rdzeń tego kraju – tropił go, zbierał dowody, przesłuchiwał, oceniał jego postawę moralną, klecił kwity, dowoził go, przyjmował do więzienia … . Wszyscy robili „co do nich należy”. To państwo w trudzie robiło „co do niego należy”
    Natomiast gospodarz obciąza za tę paranoję jedynie sędziego. Jakiegoś faceta, który po prostu postawił kropkę nad „i” – czytaj „idiotyzm państwa!”.
    Prezydent w ułaskawieniu powołuje się na pobudki humanitarne. Humanitarne czyli mające na celu dobro człowieka, poszanowanie jego praw i godności oraz oszczędzenie mu cierpień. Prezydent tym samym broni dobra Radka przed złem państwa. Broni praw i godności Radka przed tłamszeniem ich przez państwo. I chce oszczędzić mu cierpień zadawanych przez państwo. Nie wiem czy Prezydent zdaje sobie sprawę, że uzasadnieniem ułaskawienia ośmiesza się. No bo przecież jest konstytucyjną „głową” tego państwa.
    Pozdrawiam

  18. ,,Jesteśmy narodem ale nie społeczeństwem”

  19. janusz palikot nadaje na twitterze wprost z alternatywnego wszechświata:

    Wygląda na to że HGW została odwołana! Dziwie się mediom!10:03 – 13 paź 13

  20. Lech Wałęsa znów mnie wzruszył. Czytając rano o „sponiewieraniu” byłem przekonany, że zrobili mu rewizję osobistą połączoną z jakimiś dodatkowymi atrakcjami – np przysiadami „na golasa”.
    No ale nie było tak źle. Jak wspomina: „Przed wylotem do Londynu trzy razy pytałem ambasadę, czy mam załatwione przejście VIP-owskie na lotnisku i zapewniano mnie że tak. Jeszcze na polskim lotnisku o to dopytywałem i miałem zapewnienie. Będąc więc przekonany, że wszystko gra nie spakowałem swojej walizki jakoś szczególnie, tylko tak wrzuciłem majtki, skarpetki jak leci. Lądujemy w Londynie, a tam się okazuje, że nic nie jest załatwione. Akurat jeszcze jakaś złośliwa zmiana strażników stanęła, która nie lubi Polaków i jak mnie zobaczyli, to zaczęli mnie trzepać. Wyciągali z walizki te niepoukładane majtki, skarpetki, wszystkim pokazywali. Wstyd.”
    Z satysfakcją obserwuję powrót Wałęsy do realiów życia. Powiedziałbym – odkrywanie powabów życia na nowo.
    Pozdrawiam

  21. Nie żebym bronił sędziów, ale wydaje mi się jednak, że autor lekko się zagalopował i trochę za dużo zrzuca na sędziów. Czytam w prasie, że sąd wydawał wyrok i miał opinie biegłych, które stwierdzały „znaczny stopień ograniczonej zdolności do rozpoznawania znaczenia czynu”, ale Szanowni Państwo – to wcale nie oznacza, że miał ją zniesioną !!! To jest tylko prawo dla Sądu do stosowania złagodzenia kary. Pan Radek wiedział co robi, tzn. wiedział, że kradzieże są złe i są przestępstwem. Nie zapominajmy, że on kradł wielokrotnie – nie możemy jako społeczeństwo pozwalać na nagminność takich działań…
    I co zostało – albo psychiatryk, który zgodnie z prawem jest niemożliwy bo nie miał całkowicie zniesionej albo niestety w końcu zakład karny.
    Wydaje mi się, że ta nagonka na sądy powinna być jednak czasami bardziej stonowana i powinno się być lekko obiektywnym

  22. Tak właśnie myśli społeczeństwo, które nie ma nawet podstawowej wiedzy w zakresie edukacji prawnej. Wszystko to, co zostało napisane przez autora to nic innego jak totalne niezrozumienie istoty prawa i sposobu jego obwiązywania w Polsce- gdzie notabene już w Konstytucji wskazano, iż jest ona państwem prawa. Tenże „biedny” Radek był badany przez biegłych psychiatrów, którzy stwierdzili, iż jego stan upośledzenia nie wyłączył możliwości rozpoznania przez niego znaczenia swojego czynu. To zaś oznacza, że wiedział, że kradnie i jednak uznał, że tak może. Otóż nie może i wyłącznie dlatego wylądował tam, gdzie wylądował. A litowanie się nad złodziejem, to tak jak litowanie się nad człowiekiem, który zabił własnych rodziców, no bo przecież sierota.

  23. Kartka z podróży
    14 października o godz. 10:06
    No właśnie. Tyle towarzysze byli opozycjoniści w krótkich majtkach rozumieją z państwa. Niedawno pan Gowin wzruszająco się wtrącił w sprawę kobiety okradzionej przez komornika z nakazu głupiego sędziego. I jaka z tego nauka dla państwa? Sraka. Towarzysze zajęci odcinaniem się od komuny, korytem i reprezentowaniem nie zauważyli, że mamy świetnie zorganizowanego sąsiada z lewa, jeśli stać twarzą do Bałtyku, od którego cały świat się może uczyć. Ale Polska – nie świat, ma ważniejsze zadania, jak na przykład grzebanie zmarłych, które trzeba pokazowo spieprzyć, tłumacząc się lobby kościelno-grabarskim. Czyli szamani i grabarze są silniejsi od państwa. Ale przecież mogliśmy się sami od siebie uczyć! PRL była całkiem sprawnie zorganizowanym wewnętrznie państwem. Była PAŃSTWEM! A teraz jest karykaturą, truchłem, bo żadne potransformacyjne rządy nie rozumiały strasznie pilnej potrzeby organizowania najpierw mocnego państwa. W efekcie doszło w tym bardaku do niespotykanej rzeczy: prawicowa koalicja i prawicowa opozycja (moi znajomi z Niemiec do dziś tego nie rozumieją) i nikt właściwie nie rządzi, prawo i konstytucja są olewane – sam rząd Tuska je olewa, więc co mówić o pierdzistołkach, smarkatych sędziach, bezkarnych prokuratorach, bezradnej policji i Kościele katolickim. Szczęście, że już mi mało życia zostało, bo bym umarł z wściekłości.

  24. Szanowni Panowie
    Tytuły naukowe nie zwalniają od obowiązku dokładnego zbadania konkretnego przypadku. Tworzy Pan ładne konstrukcje słowne odwołujące się do paremii rzymskich, tylko nie ma to nic wspólnego z tym, dlaczego zapadły takie orzeczenia. Te wyroki zapadły pod nieobecność oskarżonego, co oznacza, że ani Pan Agatowski nie widział na oczy sędziego, ani również i sędzia nie miał możliwości z nim porozmawiać. Gdyby w aktach spraw, które dostał sędzia była wzmianka o stanie psychicznym podejrzanego (ukłony w stronę policjantów, którzy przesłuchiwali oskarżonego), to dostałby obrońcą z urzędu (art. 79 k.p.k.). Taka rzecz się nie stałą i zapadły orzeczenia wydane zaocznie pod nieobecność oskarżonego. Tak jest w zdecydowanej większości podobnych przypadków. Warto poznać procedurę karną zanim na kogoś wyleje się kubeł pomyj. No chyba że założymy, że na sędziego zawsze można napluć niezależnie od okoliczności sprawy i stanu własnej wiedzy.

  25. Jerzy Pieczul
    Co z tego, że obaj cytowani profesorowie mają rację?
    Co z tego, że my – być może – mamy rację?
    W takiej starej książce było napisane, że pewien patriarcha uwolnił swój naród spod obcego buta, ale wodził go przez 40 lat po wertepach, żeby ci którzy pamiętali nacisk owego buta – zdążyli powymierać.
    A bieżący rządzący (z obu stron) jakie mają punkty odniesienia? Sekretarza powiatowego lub wojewódzkiego, w porywach ojca Gierka.
    Spójrz jak się uspokoiło po odejściu KPN czy Samoobrony w niebyt.
    Ale jeszcze trzeba czasu.
    PRAWO JAZDY W SZKOLE, RELIGIA W KOŚCIELE !.

  26. Skutki wszechobecnej bezmyślności i samowoli.

  27. Cała ta sprawa ma jeszcze inny aspekt – opiekę nad osobami niepełnosprawnymi w naszym kraju. Równie dobrze
    jak nad sądownictwem, prokuraturą można załamywać ręcę nad instytucjami opieki społecznej. Jak to możliwe aby osoba w takim stanie była pozostawiona sama sobie, samodzielnie wędrowała po okolicy i zbierała złom. Nie chodzi tu tylko o szkody materiale ale zdrowie jej samej i innych. Kto będzie odpowiadał gdy dojdzie do jakiegoś nieszczęścia? Ponoć w naszym kraju nie wolno zostawić bez opieki dziecka do 12 roku życia natomiast dorosłą fizycznie osobę o mentalności 3-4 latka można?

  28. Cóż można oczekiwać od sędziego, który powołuje biegłego, żeby ten mu powiedział, czy „pasożytnicze ścierwo” może kogoś obrażać; albo inny sędzia, przez cztery lata się zastanawia jak wynagrodzić – i czy w ogóle! – komuś stratę zdrowego zęba, wyrwanego mu przez kiepskiego dentystę/ oczywiście w sprawie są powoływani coraz to nowi biegli!/, a w końcu wdaje wyrok, który z powodzeniem mógł zapaść na pierwszej rozprawie; i tak mógłbym wymieniać w nieskończoność – sam przegrałem sprawę w pierwszej instancji (chodziło o zasiłek pogrzebowy), bo nie wyprawiłem matce katolickiego pogrzebu!
    /Szariat już jest jakby się ktoś pytał!/
    To jest kwestia mentalności – dziadziejemy, a raczej „wsiowiejemy ” – wszyscy bez względu na pozycję, profesję, czy wykształcenie stajemy ciemnym ludem.
    Nie tylko my zresztą; w USA lekarz, dentysta, czy jakikolwiek robotnik, są mentalni tacy sami – różnią się wiedzą fachową i to wszystko.

  29. @prawnik. Zgadzam się całkowicie. Gorzkie żale gospodarza tego blogu powinny być skupione raczej na rzetelności lekarzy-specjalistów. Szkoda, że nie piętnuje ich, gdy wystawiają lewe zaświadczenia lekarskie dla polityków czy innych przestępców, którzy z premedytacją wydłużają procesy sądowe.

  30. Za każdym razem, gdy ktoś w mediach lub w blogosferze grzmi o sędziach – idiotach, policjantach – matołach, politykach – durniach, nieporadnych nauczycielach, ba: nawet o księdzu – erotomanie zastanawiam się: a z jakiego to społeczeństwa wywodzą się ci nieudacznicy?!
    Szanowni Państwo – jedyni sprawiedliwi, specjaliści najwyższej próby – choc z reguły na emeryturze:
    Bardzo mnie bawi bojowośc Pieczula, który w życiu zawodowym był zapewne najwyższej klasy specjalistą, axioma1 – twórcy tezy, że za wszystko odpowiada Donek oraz niejakiego Wojtka, który nawet za spadek populacji pszczół uważa odpowiedzialnym kościół katolicki.
    Lecz jeszcze bardziej bawi mnie Piotr Kruszyński. To ten profesor z katedry prawa karnego Uniwersytetu Warszawskiego, którego można spotkac zawsze uruchamiając dowolny kanał w tiwi lib otwierając lodówkę. Kiedy zwykle ruga stosujących prawo w tym kraju.
    Rzecz w tym, że sam ich wykształcił.
    Ech, hipokryci (poza jedynym przytomnym Gekko)…

  31. Oj, Wojtek, Wojtek!
    Wyciągasz „kompromitację” Mag, a jak nazwiesz swój wpis u Passenta?
    Oto fragment: „A jesli chodzi o KS – to powinna byc bezwzglednie stosowana w przypadkach bezsprzecznych dowodow winy – bez bajdurzenia o kosztach -tryb dorazny – czapa – i finito…”
    Nie zdajesz sobie chyba sprawy, że ta wypowiedź postawiła Cię w jednym szeregu z ciemniakami i to niezbyt mądrymi, czyli zwykłymi durniami. I nie pomoże Ci tutaj nawet Twój antyklerykalizm.

  32. mag
    13 października o godz. 23:29

    Przyganiał kocioł garnkowi; „na codzień” piszemy: NA CO DZIEŃ!

    Kłaniam się nisko, po same…kolanka 🙂

  33. Najczęściej w takich sytuacjach błąd pochodzi od biegłego psychologa lub psychiatry. Sędzia nie może samodzielnie oceniać stanu psychicznego oskarżonego. Może opinii biegłych było tutaj za mało, a może sędzia widział, że oskarżony wygląda na niepoczytalnego, tylko uznał, że symuluje i uwierzył biegłemu.

  34. mag, 23.29. Dzięki za cenne uwagi. Poprawię się. Musisz jednak pamiętać, że ja szkoły kończyłem w czasie okupacji i pod butem komuny. A czego się Jaś za młodu….. to dalej już Wiesz.

  35. Myślę, że wypowiadanie się tak autorytatywnie przez człowieka który nie ma wiedzy psychiatrycznej jest przesadą, a sam fakt niedorozwnięcia nie jest przesłanką znoszącą możliwość odbywania kary. Ktoś jest niedorozwinięty, ktoś za chudy, ktoś ma za delikatną psychikę inny nerwicę i może nie wytrzymać w więzieniu. Niestety nie idzie się tam w nagrodę, należałoby raczej walczyć, żeby nawet w więzieniu człowiek mógł się czuć bezpieczny, żeby władzę stanowiło tam prawo a nie współwieźniowie…

  36. Zrywałem boki i tarzałem się ze śmiechu po przeczytaniu poetyckiej sentencji o Wałęsie. Że niby on rozpoczyna „odkrywanie powabów życia na nowo.” Czyli na nowo będzie sikał do kropielnicy? Te powaby życia, szczególnie dla tych bezrobotnych, emigrantów, nędzarzy i tych za 1500 brutto

  37. @mag
    Nie pouczaj ortografi. To tani chwyt. Zostalas pobita w argumentach i chcesz sie zrewanzowac pouczajac orografi. Na zywo na ulicy zapewne rzucilas bys kamieniem. A moze pomogla bys elektrykowi i nie tylko w ortografi.

    Czym sa twe ortograficzne zdolnosci gdy ty nie rozumiesz ze osoby okupujace najwyzsze stanowiska panstwowe powinny miec kwalifikacje i doswiadczenie.
    Nie rozumiesz co slowo ‚homofob’ oznacza co nie przeszkadza ci rzucac tym slowem w sposob nie uzasadniony. Dalej nie rozumiesz co slowo ‚dyktator’ oznacza ani slowo ‚demokracja’. Ani nie zdajesz sobie sprawy z konsekwencji 24 lat kolejnych deficytow. Twoje wejscie na ortografie jest zalosne i niespodziewane. Nawet elektryk ktorego podziwiasz by nikogo na ten temat nie puczal. Nie wydaje mi sie.

  38. Szanowny Panie Profesorze,

    Pana felietonu niestety nie da się ocenić inaczej, niż jako bezpodstawny atak na sądy. Jako adwokat niejednokrotnie zetknąłem się z wyrokami, które uważałem za błędne, jednak tym razem zmuszony jestem stanąć w obronie sądów, bo Pana krytyki nie sposób określić mianem usprawiedliwionej.

    Twierdzi Pan, że system kształcenia prawników jest zły. Moim zdaniem jest inaczej, a jedną z podstawowych zalet edukacji prawniczej jest fakt, że już będąc studentem prawa zyskuje się świadomość, że wypowiadanie się o merytorycznej zasadności orzeczenia na podstawie medialnych doniesień jest pozbawione sensu. Wyrokowanie jest aktem nader złożonym i nieprzypadkowo akta spraw sądowych liczą często dziesiątki czy nawet setki tomów.

    W sprawie pana Agatowskiego (nie wiedzieć czemu zwanego przez Pana familiarnie Radkiem) do skazania bynajmniej nie wystarczyło ustalenie samego faktu zaboru przezeń cudzej rzeczy, jak Pan to sugeruje, lecz koniecznym było również wykazanie, że działał świadomie, tj. rozpoznawał znaczenie swojego czynu i miał możliwość pokierowania swoim postępowaniem. Nadto dla przypisania zawinienia (w dużym uproszczeniu) konieczne jest ustalenie, w sposób nie budzący wątpliwości, że popełnienie danego czynu jest zarzucalne, tj. że sprawca miał możliwość dania posłuchu normie prawnej, a mimo to zdecydował się na jej naruszenie. Naprawdę ustalenie tych wszystkich okoliczności nie jest najprostszym procesem. Choć z drugiej strony, skoro Panu udało się to zrobić „od ręki” na podstawie materiałów emitowanych w mediach, moje stanowisko może być efektem tego kiepskiego wykształcenia prawniczego, które w Pana ocenie zdaje się czynić z ludzi bezmyślnych okrutników.

    Warto również zauważyć, że, według medialnych doniesień, pan Agatowski został skazany wielokrotnie, przy czym zapewne skład sądu nie był taki sam w każdej z tych spraw, co tym bardziej powinno budzić wątpliwości, co do jego domniemanej niepoczytalności. Fakt, że czyjaś umysłowość odbiega na niekorzyść od przeciętnej nie powoduje automatycznie, że taka osoba nie jest zdolna do ponoszenia odpowiedzialności karnej.

    Być może rzeczywiście w procesach pana Agatowskiego doszło do jakichś nieprawidłowości, jednak nie da się tego ustalić na podstawie szczątkowych informacji publikowanych w mediach. Prawomocnym wyrokom wydawanym w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej przysługuje jednak domniemanie prawidłowości, więc ich krytyka powinna być wyważona i dobrze uzasadniona. Totalna krytyka sądów, a wręcz całego systemy kształcenia prawników, tylko dlatego, że na podstawie medialnej publikacji wyrobił sobie Pan zdanie nt. określonego wyroku odbieram jako niepoważne.

    Uważam, że ani przepisy nie są tak prymitywne jak Pan to sugeruje, ani prawnicy tak niedouczeni. Co więcej, mam wrażenie, że jako osoba inteligentna i świetnie wykształcona, doskonale zdaje Pan sobie z tego sprawę i formułuje Pan tego typu wypowiedź celowo, dla wywołania kontrowersji i uzyskania poklasku łatwym kosztem. Wiadomo bowiem, że prawnicy nie są grupą cieszącą się szczególną sympatią opinii publicznej. Śledząc Pana artykuły o tematyce „okołoprawnej”, np. publikowane w piśmie Mida, mam wrażenie, że do prawników, bez względu na wykonywany zawód, podchodzi Pan z paternalistyczną wyższością, uważając, że zna się Pan na ich profesji zdecydowanie lepiej niż oni. Jeśli tak jest w istocie to byłbym rad poznać przyczyny takiego stanu rzeczy. Artykuł zawierający szersze uzasadnienie Pana zdania o okrucieństwie i niedouczeniu prawników byłby zapewne ciekawą lekturą. Niestety komentowany felieton ogranicza się do epitetów, nie oferując żadnego uzasadnienia na ich użycie.

    Z poważaniem,
    Maciej Sawiński

  39. Gekko z 13 października o godz. 23:45
    Zgadzam się Twoim porównaniem sprawy Agatowskiego i katastrofy smoleńskiej. Niby sprawy różne a jednak o to samo chodzi.
    Pozdrawiam

  40. Komentarze „prawnika” i innych, wskazujących że „sąd nie miał wyjścia” są de nomine słuszne – ale tylko proceduralnie.
    To właśnie ten ten „lex” durnowato pojmowany, w oderwaniu od kontekstu systemowego.

    Jasne, że rozpoznanie kondycji świadomości popełnianego czynu zależy nie od osobno rozpatrywanych: orzeczenia lekarza, ani od orzeczenia sędziego, ale od funkcjonowania systemu, w którym każdy (lekarz, prawnik, sędzia etc) traktuje literę i przepis wykonywanego zawodu, jedynie jako źródło dupochronu na stołku.
    Takie postawy zaimplementowała komuna i tak to trwa, pomimo zmian ustrojowych i cywilizacyjnych – bo system tworzą i uskuteczniają ludzie.
    Ja to nazywam syndromem „małpy z brzytwą”.

    Nie pomoże ostra „brzytwa” izolowanych instrumentów ustroju demokratycznego w rękach plemiennie ukształtowanej, homosowietycznej „małpy”.
    Zamiast zamawianej w zakładzie fryzjerskim cywilizacyjnej koafiury, otrzymujemy plemienną rzeź brzytwą prawa, medycyny, edukacji czy jakiej tam jeszcze innej funkcji takiego państwa.
    Państwa, czyli plemienia wyborców z brzytwą w rękach.

    PS
    Panu „prawnikowi” (pewnie z MO), kpiącemu z „biednego złodzieja” który nie udowodnił sam swej niezdolności do pojmowania czynu, przydałby się etat w ORMO – bez mundurka, ale za to z lizakiem. Do polizania zamiast orzekania, ku pożytkowi społecznemu.

  41. Jasny Gwint
    Do Ciebie to trzeba jak do pomocnika majstra z Dudka. „Wężykiem Jasny Gwint, wężykiem …”
    Pozdrawiam

  42. @Gekko. Ale przyznasz, że wątpliwy okazał się ten „dupochron” dla lekarza w przedmiotowej sprawie? Należałoby poznać uzasadnienie diagnozy lekarskiej tegoż. Myślę, że wysuwa się zbyt dużo daleko idących oskarżeń i niesprawiedliwych uproszczeń.

  43. Jak doliczyć do przypadków jak opisywany „kolarzy”, siedzących za posiadanie, alimenciarzy to wyjdzie kilkadziesiąt tysięcy poszkodowanych przez polski wymiar sprawiedliwości.

  44. Kilka uwag o „duralexie”

    Po przeczytaniu wpisu i komentarzy chciałbym dorzucić garść uwag z własnych doświadczeń zarówno z instytucjami, niby zajmującymi się „prawem i sprawiedliwością”, jak również o poziomie moralnym i nieprofesjonalnym całej plejady ludzi inwolwowanych.
    Osobiście nie mam wiele doświadczeń z sądami. Byłem świadkiem (oraz nieformalnym doradcą oskarżyciela posiłkowego). Była nim moja żona, najpierw oskarżona o wykroczenie, a po mojej mrówczej pracy nad uświadamianiem „profesjonalistów”, awansowała po umorzeniu sprawy według kpw na to zaszczytne stanowiska poszkodowanego, a więc też do roli oskarżyciela posiłkowego w procesie karnym.
    Wychowywałem na wstępie mozolnie moimi pismami i perswazją zarówno policjantów – do Komendy Wojewódzkiej włącznie – sami debile!!! Po przekazywaniu nierzetelnego materiału do sądu „współpracowałem” właśnie z młodą sędziną. Trzeba przyznać, że w wielu wątkach skrzywdziła poszkodowaną, ale w sprawie zasadniczej wydała jednak wyrok skazujący przestępcę, ale na śmieszną karę kilkuset złotych za przewinienie, gdzie groziło kilka lat odsiadki. Nie chciała się narazić na obstrukcje środowiska, bo teść przestępcy, prokuratorzy , adwokat i sędzina stanowili lokalną „elytę” vipowską i może nie zaprosiliby jej więcej na grilla lub brydża? Wśród kilkunastu (do 20) osób związanych z tą sprawą, ona jedyna zrozumiała moje pouczenia, opracowane po długich studiach prawniczych. W pewnej wąskiej dziedzinie mogłem wtedy dla profesorów prawa opracować interpretacje obowiązującego prawa (wycinek kodeksu drogowego, kpw, kk i kpk.
    Mimo jednoznacznej winy delikwenta, jego adwokat – superkretyn – złożył apelację. Zdruzgotałem jego idiotyczne wywody i Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy wyrok skazujący. Nie mógł jedynie podwyższyć kary do właściwych rozmiarów, bo moja żona nie pozwoliła mi również złożyć apelacji. Takie durne prawo! Nie chodzi o prawo żony, tylko to „stanowione”.

    Teraz dochodzę do skomentowania cytatów z wpisu i jednego komentarza:

    *** Ale sędzia – żeby się w tym wszystkim wyznać i uniknąć błędu sędziowskiej hiperpoprawności – musiałby być lepiej uczony. Na studiach i w trakcie aplikacji. Być może to kiepski system kształcenia prawników oraz niska dyscyplina pracy dydaktycznej wielu profesorów prawa leżą u podstaw tego, że kultura prawna znacznej części prokuratorów i sędziów jest poniżej oczekiwań. W rezultacie trafiają do sądu niezliczone sprawy, które nigdy tam nie powinny trafić i zapadają liczne wyroki, które nigdy nie powinny zapaść

    @Jerzy Pieczul
    13 października o godz. 21:28
    Sądy są karykaturą sprawiedliwości. Na prawo idzie się dla pieniędzy i urojonego prestiżu. Sędziowie, prokuratorzy, komornicza hołota, adwokaci to jedni z najgłupszych i najbardziej niemoralnych ludzie obok szamanów. I tak samo bezkarni.***

    Moje kontakty z ludźmi tego aparatu sprawiedliwości – od szeregowego policjanta z drogówki (najmądrzejszy z plejady niedouczonych stróżów prawa), poprzez szefów drogówki, komendanta Powiatowego i „ekspertów” z Komendy Wojewódzkiej Policji to grono nieudaczników, którzy nie rozumieją najprostszych przepisów, na jakie się powołują przy ferowaniu swoich sądów. Mam dowody na piśmie (ponad 800 stron druku) i nagranie rozmowy telefonicznej z komendantem. Żałosne towarzystwo i kompletnie nieprofesjonalne. Nie wiedzą, że każdy wyraz „duralexu” gra określoną rolę, a nawet – lub szczególnie – jego brak w miejscu, gdzie chciałoby się go widzieć. Żadnej kultury prawniczej!
    Nie dziwię się jednak, bo miałem okazję – poza tym procesem – poznać poglądy i jakość własnego wykształcenia polskich profesorów prawa:
    Tak ostatnio dzielna prawniczka warszawska, „piastująca” nadal stanowisko związane z Radami nie zrozumiała dziecinnie prostego zapisu o wygasaniu mandatu radnej. Powiedziała, że duralex jest za dura, dorzuciła „n” i pozostała bezprawnie na stanowisku.
    Drugi i przypadek z mojego podwórka, który ja z „lubościom osobistom” upubliczniam, gdzie się tylko da, jest następujący:

    W moim środowisku wyrobiłem sobie opinię znawcy prawa i wykorzystywano mnie do opracowania regulaminów i statutów. Rektor chciał nadać sprawie opracowania nowego statutu uczelni wielkiej wagi i powierzyć sprawę fachowcom, a nie amatorowi. Jednak musi być w zespole ktoś od roboty i ktoś od prezencji. Dodał mi profesora prawa z naszej uczelni. On przedstawiał na senacie założenia statutu, ale nagminnie mylił numery paragrafów. Na korytarzu zapytałem go oto i on mi odpowiedział szczerze:
    „Panie kolego! Mnie cyfry nie interesują, ….no… chyba, że chodzi o moje honorarium”!
    Ta wypowiedź chyba nie wymaga komentarza, jedynie uogólnienia, ale pokazuje stan mentalny, moralny i „zawodowy” kształconych w Polsce prawników. Mogłem wybaczyć nieznajomość prawa u komendanta policji, już niewybaczalny jest stan braku profesjonalizmu w Komisji Kontroli w Komendzie Wojewódzkiej, bo tam siedzą i „pieprzą” głupoty prawnicy, ale reszta???
    Był taki przede mną, który wspomniał o milczeniu, ale czy nie powinniśmy głośno protestować ?

  45. Wszystkim prawnikom chciałbym przypomnieć, że to sędzia jest najwyższym biegłym. Zwalanie więc winy w tym przypadku, kiedy Radek stał przed obliczem sędziego a ten mógł, co tam mógł, musiał jak sam nie jest idiotą, bez opini biegłego zauważyć, że podsądny jest upośledzony na biegłych jest nieuprawnione. Co do biegłych to inna bajka, ale nie o tym teraz mowa.

  46. Antonius
    14 października o godz. 15:10

    Czyli trafne jest powiedzonko: nie dostał się na politechnikę to poszedł na prawo 🙂

    Ukłony

  47. Co do szkolenia sędziów, mnie się wydaje, że raczej selekcja by się przydała przy naborze.
    Bo co tu szkolić, że niedorozwiniętego się nie wsadza?
    Zmiana prawa, na łagodniejsze, produkujące mniej recydywistów by się przydało. Kładące nacisk na nieizolacyjne kary.
    Ale to pod prąd opinii publicznej, ta chce zaostrzenia, nawet minister spraw zagranicznych jest za karą śmierci, chyba dlatego nie podpisał jakiejś rezolucji ostatnio.
    Ciekawe jaki ma stosunek Ruch do kwestii złagodzenia Kodeksu Karnego?

  48. @vannelle, 15:34
    Moja córka (lic. Batorego) rzekła była po udanym egzaminie na Pol. Warszawską.
    „Tato, na prawo poszły przeważnie cichodajki…”

  49. Prof. Jan Hartman
    Szanowny Panie, p. Kalisz ma małe szanse nawet z p. Glińskim.
    Zamilknijcie, na Boga, po tej idiotycznej, kosztownej, nieprzynoszącej chluby, HUCPIE!
    Pan Rozenek zwariował, mówi jakieś głupoty o „klęsce demokracji”, znowu masa ludzi wrażliwa na głupotę, odwróci się od TR.
    Było, minęło, zapomnijmy…
    To hańba robić coś z PISdzielcami.

  50. stasieku
    14 października o godz. 16:03 i 16:12

    Nie da się zaprzeczyć.

  51. Śmierdzące warszawskie lenie zostały w domu. HGW popija szampana i toasty wznosi Tusk. Dziwne zachowanie tych głuptasów, gdyż trzeba im pamiętać, że gdy głosowali na prezydenta tysiąclecia, ten poległy pod Smoleńskiem późniejszy bohater pochowany na Wawelu uzyskał od nich 70 procent poparcia. Od tego zaczęło się nieszczęście. Ze zwycięstwa HGW cieszą się rożni cwaniacy, kombinatorzy i oszuści mając gwarancje na dalsze wyłudzanie z jej poręczenia ogromnych majątków w ramach tzw reprywatyzacji. W tym tylko roku sądy zasądziły im zwrot 664 miliony złotych. HGW nie płaci bo nie ma forsy a procenty rosną i rosną. aż stolica zbankrutuje, HGW pójdzie siedzieć a naród ponownie będzie budował swoją stolyce.

  52. Jest taka dama, znana mówią dziennikarka, Anne Applebaum. Mówią o niej także przyszła pierwsza dama. Z pewnością w tym celu zmieni imię na Anna, nazwisko także na po mężu i chyba się ochrzci. Ta dama wystąpiła z inicjatywą zburzenia Pałacu Kultury, niby że to pomnik Stalina. Nie wie baba, że to wielki gmach użyteczności publicznej, który spełnił wielką rolę w krzewieniu kultury i nauki i dobrze pasuje w krajobraz Warszawy. Pisze o tym przekonująco Bronisław Łagowski w PRZEGLĄDZIE, zauważając że w ramach tej samej propagandy w kraju buduje się pomniki Hitlerowi, na razie malując swastyki i nosząc faszystowskie mundury. Czyli nauka IPN nie idzie w las. Warto przy okazji zauważyć, że wielki budynek na Wawelu od strony Wisły był zbudowany przez Franka jako siedziba rządu GG. Czy ktoś odważyłby się zburzyć? Ale tutaj nie ma jeszcze tak głupich dziennikarzy.

  53. Parker
    „Zmiana prawa, na łagodniejsze, produkujące mniej recydywistów by się przydało. Kładące nacisk na nieizolacyjne kary.”
    Czytałem ostatnio, że przed wyrokami więzienia ukrywa się 70 tysięcy skazanych. Na wykonanie wyroku zaś czeka 30 tysięcy.
    Te liczby robią wrażenie.
    Pozdrawiam

  54. Do „sugadaddy”:
    Dziękuję Ci za wiadomość o „Wojtku” piszącym „…u Passenta”. (Wojtek – 13 października o godz. 23:13)
    To nie jestem ja.
    Nigdy tam nie wypowiadałem się na żaden temat i oświadczam, że każda zamieszczona tam wypowiedź podpisana imieniem „Wojtek” nie jest moją wypowiedzią.
    Niestety na tego rodzaju forach (bez wymogu logowania się i rejestracji) podszywanie się lub zwykła kradzież podpisów jest możliwa i jak widać praktykowana.
    Od dziś zatem zmieniam swój podpis na „Wojtek A.”

    Do Z.B.I.G.:
    który napisał:
    „…Bardzo mnie bawi bojowośc Pieczula, który w życiu zawodowym był zapewne najwyższej klasy specjalistą, axioma1 – twórcy tezy, że za wszystko odpowiada Donek oraz niejakiego Wojtka, który nawet za spadek populacji pszczół uważa odpowiedzialnym kościół katolicki.”
    Jeśli pisząc „niejakiego Wojtka” masz na myśli mnie, to oświadczam, że nigdy i nigdzie nie napisałem, że kk jest odpowiedzialny za spadek populacji pszczół, podobnie jak nigdzie i nigdy nie napisałem o fatalnym wpływie tegoż kk na rosnącą z dnia na dzień prostytucję wśród biedronek… 🙂
    Twierdzę natomiast, że za spadek populacji pszczół i wszystkie inne złe rzeczy odpowiedzialny jest człowiek (jak twierdzą religianci – „na boga obraz i podobieństwo stworzony”).

    „Tylko jednego rośliny i zwierzeta nie przetrwają – determinacji i zaciełości z jaką niszczy je człowiek.”
    /David Attenborough/

  55. Podpisuję się pod opiniami „Wojtka” (obecnie Wojtka A.), „Jerzego Pieczul” i „sssm”.
    Uważam że sprawą tego biednego „sześciolatka” powinien się zająć dobry prawnik i jego sprawę skierować do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu pozywając pachołka kleru – premiera Tuska, który dba o to, żeby fundusze kościelne nie zostały uszczuplone ani o złotówkę, zamiast o to, żeby Radek („sześciolatek”) nie pozostawał bez opieki i bez środków do życia. Pozwanymi w sprawie powinni być również Sędzia i Prokurator, którzy wydali wyrok na tego „dzieciaka”.
    Mnóstwo jest w Polsce katolickich „świętych” kołtunów sędziów, prokuratorów, prawników i dlatego nie występuje u nich racjonalne, logiczne myślenie ani empatia.
    Panie Profesorze, „Twój Ruch” na drodze do świeckości państwa ma wiele, wiele do zrobienia.
    Ja i cała moja rodzina, znajomi i Przyjaciele będziemy na Was głosować.
    Trzeba jaknajszybciej odkrzyżować Polskę.
    „POLSKI NARODZIE PRZESTAN SIE KISIC W KOSCIELNYM SMRODZIE!”

  56. Kartka z podróży
    14 października o godz. 17:50

    Zle interpretujesz sytuacje.
    Nie chodzi o to by prawo zmienic na lagodniejsze tylko na rozsadniejsze. Jest tysiace spraw ktorych przygotowanie kosztuje tysiace razy wiecej niz tzw przestepstwo. Stanislaw Tym pisal o tym kilka tygodni temu.

    Prokuratura i sady same sobie stwarzaja robote i wyludzaja z budzetu za koszty. A strategii walki z przestepczoscia nie ma.

    Sluzby specjalne natomiast same prowokuja i stwarzaja przestepczosc aby lapac tych co wpadli w pulapki przez te stuzby zastawione. Jak Brunon K.

    Z drugiej strony sprawy wielkiej wagi jak przekret z PZU, podatnik stracil 24-32 mld zl sa sabotazowane przez paryjny nadzur.

  57. „Twierdzę natomiast, że za spadek populacji pszczół i wszystkie inne złe rzeczy odpowiedzialny jest człowiek”

    A to bzdura akurat, człowiek jest odpowiedzialny za wzrost populacji pszczół, bo je hoduje i dostarcza im pożywienia w postaci upraw.

  58. Podpisuję się pod opiniami „Antoniusa” i „jasnego gwinta”.
    Nie dziwię się, że polscy prawnicy są tacy jacy są, czyli bardzo źle wykształceni skoro na wydziałach prawa wyższych uczelni wykładają choćby tacy jak Franciszek Longchamps de Bérier – klecha (ten od bruzd u dzieci „z in vitro”), prawnik i członek Zespołu do spraw Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski, którzy kontynuują religijną indoktrynację przyszłej „palestry”.

  59. Wojtek A,
    Czyli mój wpis nie dotyczy Ciebie; zwracam honor.

  60. Jaki wpływ na jakość kadr, miało podwojenie ilości sędziów i prokuratorów w ciągu ostatnich 20 lat?
    Bo ilość spraw, często bzdurnych, to chyba wzrost kilkunastokrotny?

    Nawiasem mówiąc, wiadomo z psychologii o pamięci już sporo.
    Idiotyzmem dla mnie więc jest wznawianie rozpraw po kilku miesiącach.
    Sędzia nie ma prawa pamiętać kilkunastu na przykład tomów akt, bo w międzyczasie prowadził kilkadziesiąt innych spraw…..często podobnych.
    Absurd na który nikt nie zwraca uwagi?

  61. Do „parker”:
    Nie pieprz.
    … a któż, jak nie człowiek truje te pszczoły nawozami i wszystkimi innymi chemikaliami, których tony wlewa, opryskuje i wysypuje wszędzie tam, gdzie pszczoły tyrają, żebyś miał co żreć i czym słodzić swój żywot…?
    Wyraźnie brakuje Ci wiedzy i logicznego myślenia.

  62. Z.B.I.G.
    „Bardzo mnie bawi bojowośc Pieczula, który w życiu zawodowym był zapewne najwyższej klasy specjalistą”.
    ———————————————————————-
    Mógłbym napisać, że bardzo mnie bawi Twoje rozbawienie, ale wtedy przyganiałby kocioł garnkowi. Zwłaszcza że nie jesteś rozbawiony, tylko używasz werbalnego chwytu o rozbawieniu, czyli czegoś takiego, jak katolik, kiedy mówi, że się za swego wroga modli, co w praktyce znaczy „Zabity jesteś”. Jeśli zaś z drugiej części zdania miałoby wynikać, że prawo do krytyki mają tylko najwyższej klasy specjaliści, to ponieważ najwyższej klasy specjalistów od wszystkiego nie ma, piekarzy mieliby prawo krytykować tylko mistrzowie piekarnictwa, a Z.B.I.G.-ów – mistrzowie Z.B.I.G-ostwa. A Twój domniemany śmiech z nauczyciela krytykującego uczniów, których sam wykształcił, jest słuszny: wszyscy jesteśmy nauczycielami i równocześnie uczniami, więc morda w kubeł – nikt nie ma prawa kogokolwiek krytykować, a już najmniej rodzice – własne dzieci. Społeczeństwo nie ma też prawa krytykować jednostki, którą samo ukształtowało. Więc niech się sędzia, prokurator i pan Z.B.I.G. ode mnie odpie.dolą.

  63. Ba, żeby to winny… Ilu siedzi niesłusznie skazanych, którym po latach my, podatnicy – bo przecież nie proki i sędzie – wypłacamy miliony odszkodowań? Pomijam tu zmiażdżone życiorysy i obciach w różnych Strasburgach.

  64. Sędzia a raczej sędzina
    skąd ? ze Złotoryjskiego Sadu Rejonowego
    Nazwisko A … B….
    Powód złożenia pozwu – zniszczenie mieszkania , nie płacenie nalezności za czynsz , gaz .ogrzewanie itp.
    Przedłożone dowody -UMOWA określająca terminy płatności , stan lokalu oraz sposób zapłaty przez konta bankowe
    fotografie zniszczeń ok 30
    rachunek za odnowienie mieszkania,rachunki zapłacone przez właściciela , wyciąg bankowy wskazujący na nie płacenie.
    Odpowiedż lokatora – nie wiedziałam ze trzeba płacić , ja płaciłam ale osobiście a nie tak jak było w umowie ,
    Sędzina nie zapytała czy ma jakieś dowody zapłaty .
    Powód złożył dokumenty które zakwestionowane nie były.
    Sędzina odłożyła ogłoszenie wyroku na //jak określiła// czas póżniejszy

    Zlożona apelacja wraz z fotografiami , rachunkami i t p zostałla odrzucona gdyż NIE UDOKUMENTOWANO JEDNOZNACZNIE PONIESIONYCH STRAT.
    Wyrok zapadł w Sądzie okręgowym w Legnicy
    sędzia SO w Legnicy R… F….
    Nazwiska sędziów mogę podać do publicznej wiadomości.
    Oczywiście sprawę przedstawiłem w skrócie by nie męczyć czytających.
    ukłony

  65. PS. Gekko!!!!!
    Puszka PANDORY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  66. Axiom1
    „Prokuratura i sady same sobie stwarzaja robote i wyludzaja z budzetu za koszty.(…)Sluzby specjalne natomiast same prowokuja i stwarzaja przestepczosc aby lapac tych co wpadli w pulapki przez te stuzby zastawione….”
    Zgadzam się z Tobą. Biurokracja żyje sama dla siebie. Sami wychodowaliśmy sobie nowotwora.
    Pzdro

  67. Na blogu spotkać można kilku rozsądnych osobników i dla nich przesyłam interesujący materiał pt. „Nowotworowy etap kapitalizmu”. Jest to tylko obszerna recenzja książki amerykańskiego ekonomisty Johna McMurtiego „The Cancer Stage of Capitalism”. http://www.globalresearch.ca/understanding-the-cancer-stage-of-capitalism/5349620 Niezwykle ciekawy i bardzo aktualny materiał, który mi.in. wyjaśnia wiele poruszanych tu problemów. Liczę na przychylne przyjęcie mojej propozycji i podzielenie się swoimi uwagami.

  68. zezowaty
    Życzliwa, czysto porządkowa uwaga językowca, więc może się nie pogniewasz. Piszesz: „Sędzia a raczej sędzina”. Niepotrzebnie poprawiłeś, bo i on – sędzia i ona – sędzia, tyle że w przypadkach zależnych: jemu – sędziemu, jej – sędzi itp. Sędzina – to żona sędziego.

  69. Do „parker”:
    Nie pieprz.

    Sam nie pieprz, wiesz jaka byłaby populacja pszczół gdyby nie hodowla i uprawy rolne?

  70. Orgie w polskiej ambasadzie. Sikorski dekoruje alfonsów. http://sophico21.blogspot.com/2013/10/tajemniczy-senegalczyk-azotow.html

  71. jasny gwincie. To juz nie ma nic wspolnego z kapitalizmem. „Nowotworowy etap kapitalizmu”. To jest zaawansowana forma bolszewizmu (koncentracja wladzy i bogactwa) w rekach garstki cwaniakow (to zarzady wielkich korporacji) i w dodatku z nowotworem ale jeszcze pod kontrola na kroplowce.
    To niczym sie nie rozni od koncentracji wladzy i bogactwa w rekach bolszewikow.

    Polska rowniez dazy do zaawansowanej formy bolszewizmu.

  72. jasny gwint
    14 października o godz. 21:31

    Świetny tekst, tyle że przeciętnie zorientowany człowiek juz dawno doszedł sam do takich wniosków.
    Zamiast przerostów zatrudnienia w PRL mamy setki tysięcy ochroniarzy, pracowników reklamy, fachowców od sprzedaży bezpośredniej, i milionową emigrację.
    Czy oni coś tworzą poza sztucznym popytem?
    Gospodarka przestała zaspokajać potrzeby, a zaczęła je sztucznie tworzyć, kosztem zasobów i środowiska.
    Jeżeli jest w tym jakiś sens- poza zyskiem nielicznych- to jest dla mnie głęboko ukryty….

    Smartfon z 10 funkcjami, zamiast 5?
    Obły zamiast owalnego?
    Cóż za zmiana godna propagowania!!!
    Traderem bądź!!!
    Zarobisz!!!
    A przy okazji dasz zarobić obcym…….

    Pompowanie przez ostatnie 20 lat tych 5 miliardów w naukę, zamiast w KK zaowocowałoby zapewnie czymś na poziomie Nokii, jakimś POLSKIM wynalazkiem rangi światowej. Jeden na sto projekt, owocuje pokryciem wszystkich poprzednich strat i zyskiem.
    Inwestycja w katechetów jest niesprzedawalna i nierentowna z założenia…….

    Ale, KTOS na te fundusze wyborcze łoży…..

  73. @Gekko, nie wytłuszczaj nam komentarzy na wszystkich blogach, please.

  74. Z tego co wyczytalem na temat sprawy R.Agatowskiego wynika, ze roblematyczne byloby takze umieszczenie go w psychiatryku. Sad mial wiec twardy orzeszek do zgryzienia zwlaszcza, ze lekarze psychiatrzy orzekli, iz facet moze byc sadzony. Co oznacza, ze mozna go takze zapudlowac. O co wiec chodzi(?)
    Mnie idzie jednak o inne spostrzezenie. Przypuszczam, ze niezbyt oryginalne, nawiasem mowiac. Mianowicie, ci sami bezduszni sedziowie, gdy przychodzi im sadzic pedofili, kanciarzy, i pijanych kierowcow w sutannach, raz po raz, jak umowieni, wykazuja sie bardzo daleko posunieta wyrozumialoscia w stosunku do swych podsadnych.

    Z powyzszego wnioskuje, ze jednak ucza tych sedziow czegos na studiach. Oni jedynie nie zawsze pamietaja te nauki. Moze wiec przydaloby im sie wiecej cwiczen pamieciowych.

  75. @ !
    Puszka z pądorą to nasz miś na miarę charyzmatu najlepszej prezydent Warszawy.
    Pewne niuanse lepiej widać bez wykrzykników.

    – – – –
    @ Śleper

    Ratunku!
    Walczę z wytłuszczeniem, ale nie umiem. Nie mam pojęcia jak to cholerstwo się globalnie wy/włącza i dlaczego przechodzi na wszystkich ???!
    Pomocy i administracji!
    – – – – –

    Swoją drogą, proszę pamiętać, że stan sądownictwa (i w ogóle cywilizacji tego naszego państwa) jest w naszych rękach – wyborców.
    Kto nie bierze udziału w demokratycznych aktywnościach, (z powodu grzybobrania, braku interesu cywilizacyjnego albo zwykłej głupoty) może ponarzekać ale na siebie.

  76. Gekko
    Odkąd są tacy, którzy nie biorą udziału w wyborach, są też tacy, którzy im to bez końca wytykają, aż się zrobiła z tego pusta mantra. To coś w rodzaju postawy pani młynarzowej:
    – Gdyby ludzie nie byli źli, to było dobrze.
    Odwróćmy sprawę: czy z powodu Twojego uczestnictwa w wyborach coś się zmienia?
    Nie biorę udziału w wyborach, a przecież widzisz, że narzekam na i na państwo, i na wszystko, co mi nie pasuje, a powiadasz: „może ponarzekać ale na siebie”. Więc Twoje słowa są tylko życzeniem, a ja mówię o faktach. Oczywiście, że na siebie również narzekam, nawet straszne joby wstawiam, ale niekoniecznie publicznie.

  77. Jerzy Pieczul
    13 października o godz. 21:28

    Szkoły nie uczą myślenia, zwłaszcza wartościowania, religia w ogóle nie uczy niczego. Tak jest.

  78. Sprawy o kradzież świetnie nadają się i powinny być przekazywane do mediacji. Ile to już lat mamy taką formalną możliwość? Kilka lat temu wiele pisano o tym, że sędziowska ignorancja i zła wola stoją na drodze tej efektywnej metody resocjalizacji i zadośćuczynienia poszkodowanym. Ciekawe czy i ile się zmieniło.

  79. Acha, sędzina to jak najbardziej forma żeńska sędziego. W każdym razie w języku polskim.

  80. monika
    Monika, zerknij do słownika. Nim dasz głos.

  81. monika
    Oczywiście, we współczesnej polszczyźnie sprawa jest bardziej skomplikowana, bo funkcjonują wyrazy „sędzina” – żona sędziego, choć pewnie to już przestarzałe, „sędzia” – mężczyzna i „sędzia” – kobieta. Więc jest wybór. Ja, podpowiadając zezowatemu, chciałem tylko poinformować, że nie musiał się poprawiać. Musiałby, gdyby forma „sędzia” przynależała tylko chłopu, a nie przynależy. Humorystyczny, Moniko, był Twój dodatek ” W każdym razie w języku polskim”.

  82. @ Jerzy Pieczul, 14 października o godz. 23:16
    Drogi Jerzy, rzeczywiście zabrzmiała u Ciebie pusta mantra.
    To głos z zaułka, gdzie każdy byt i jego postawa jest światem samym dla siebie.
    Tak funkcjonują plemiona i tak się je rozgrywa.
    Społeczeństwo natomiast polega na tym, że pojedyncze postawy i wybory oddziaływują na siebie i dążą do wspólnoty w realizacji wspólnych interesów.
    Ludzie plemienni w postawach społecznych dzielą się na tych, którzy rozumieją te mechanizmy i z nich korzystają oraz na tych, których brak rozumu wyklucza i są wykorzystywani.
    Kooperacja zaczyna się od osiągnięcia w grupie równowagi w dostępie do rozumu.
    Oraz tożsamości i komunikacji wzajemnej grupy mającej wspólnotę rozumu i świadomość wynikających stąd interesów.
    Tego nie da się osiągnąć izolacją i siedzeniem w fotelu, w roli przedmiotu manipulacji władzy.
    Dziwne, że trzeba o tym przypominać w kraju, który wstał z fotela i sam wywalczył sobie wybory od zniewalającego komunizmu.

    Dzisiaj, po wygranym referendum, obywatelom-wyborcom Odnowiona Nauczką Pani Gronkiewicz tłumaczyła, że trzeba było wyciąć drzewa w parku Krasińskich, aby dzieci bezpiecznie miały się gdzie bawić.

    To reprezentanta władzy samorządowej
    P_ostawa O_bywatelska P_iękna I S_łuszna ,
    jakże godna poparcia… albo pouczająca rozumnych.

    Każde wycięte -siedzeniem w domu- z życia społecznego drzewo, zamienia las demokratycznej wolności w pustynię plemienną.

  83. monika
    A ja rzeczywiście przegapiłem, że „sędzina” w znaczeniu „baba-sędzia” już się chyba w powszechnej mowie zasiedziała. Winowat.

  84. Do „parker”, który napisał:
    ” Sam nie pieprz, wiesz jaka byłaby populacja pszczół gdyby nie hodowla i uprawy rolne?”
    Wiem i dlatego pozostaję przy swoim: nie pieprz.

  85. Gekko
    No cóż, jeśli nie widzisz, że tworzysz piętrową konstrukcję wyłącznie ze słów i wyrażonych nimi życzeń, to się z całym szacunkiem nie zrozumiemy. Moje uczestniczenie w życiu publicznym polega wyłącznie na pyskowaniu i tak będzie do końca. Nie zamierzam się chwalić, ile widzialnych i dotykalnych pożytecznych rzeczy dla innych zrobiłem, bo to była konieczność, by się utrzymać przy życiu – więc nie ma się czym chwalić. Teraz jedyna konieczność w nieokreślonej bliżej przyszłości – to odwalenie kity. Skoro odbierasz mi rozum, a chcesz być konsekwentny, to tym bardziej musisz go odebrać tym, którzy brali czynny i bardzo czynny udział w publicznym życiu, ale czego się dotknęli, to spieprzyli. Oczywiście, nie mówię o Hitlerze czy Stalinie, ale cholera wie, czy nie mam ich na myśli.

  86. Gekko
    Realna wartość wyborów miałaby być zależna od liczby głosujących? Żeby utopia była pełna, dodaj jeszcze: „świadomie głosujących”, czyli mających pełną wiedzę o tych, na których głosują. Skąd by tę wiedzę mieli mieć – z wyborczych konkursów piękności? Ta wiedza miałaby być gwarancją jakości rządzenia po wyborach? Już widzę jak nawet Kłapouchy z „Kubusia Puchatka” szeroko się uśmiecha. „On ci jest mój”, „Ona ci jest moja” – mówią sobie narzeczeni po dziesięciu latach narzeczeństwa. Biorą ślub i po roku się rozchodzą. Byłem starostą na roku kompletnie nie z demokratycznego wyboru – pracownicy katedry mnie wyznaczyli na podstawie lektury życiorysów. Po dwóch latach starostowanie mnie znudziło. Przed jednym większym wykładem wziąłem kolegę za kołnierz…tfu!…za rękę, wyprowadziłem, jak się to mówi, na środek, powiedziałem:
    – To wasz nowy starosta.
    I po wyborach.
    Był dobrym starostą.

  87. Z pewnością podobne poradniki istnieją i po polsku. Ja znalazłem po amerykańsku. Jak dla ignoranta w temacie – kopalnia wiadomości. Inna rzeczywistość prawna, ale praktyczność podejścia godna skopiowania. Być może stronę prawniczą też możnaby przetłumaczyć na nasze. Kto chce, niech czyta.
    **http://www.nami.org/Content/NavigationMenu/NAMILand/CJguidetomentalillnessandcjsystem.pdf

  88. A mnie się zdaje, że tu jest ukryte takie myślenie: publika jest krwiożercza i odwetowa, więc żeby ją zadowolić lepiej przysolić porządną karę niż się zastanawiać, czy ma ona sens. W razie czego nikt nie powie, że ten sędzia (ta sędzina) to mięczak i d…a wołowa (na marginesie, gdyby o istnieniu kary śmierci decydowało referendum zapewne nadal byłaby stosowana i to jeszcze w połączeniu z poprzedzającymi ją torturami). To tyle w tej sprawie.
    P.S. Bardzo stracił Pan w moich oczach tym swoim wystąpieniem na kongresie „Twojego Ruchu”. Po co Panu ta propaganda to już chyba wie tylko Pan Panie Profesorze…

  89. @Gekko. W sprawie głosowania i udziale w wyborach/referendach. Należy sobie zadać pytanie, jaki przyświeca cel w tego typu demokratycznych przedsięwzięciach. Idea chyba jest taka: pewni ludzie występują ze swymi ofertami światopoglądowymi, w których przedstawiają koncepcje zmian polepszenia egzystencji społeczeństwa. Obywatel zapoznaje się z tymi ofertami i przystępuje do wyborów/referendum, głosując zgodnie ze swoimi przekonaniami i posiadanym światopoglądem na te koncepcje (ich autorów), z którymi się zgadza i z którymi się identyfikuje. Problem pojawia się w momencie, gdy dany obywatel nie może (nie jest w stanie) z różnych powodów (brak wiarygodności, brak zaufania, lub brak odpowiadającej oferty światopoglądowej) utożsamić się z tymi ludźmi i ich ofertami. Czy twoim zdaniem w takiej sytuacji obywatel powinien na siłę wybierać coś, z czym nie czuje się w jakikolwiek związany? Czy powinien wybierać coś, co jedynie po jakiejś tam części pokrywa się z jego przekonaniami? Ja uważam, że nie powinien tego robić. Brak jego przystąpienia do takich wyborów/referendum jest również wyrażeniem swojej opinii wobec klasy politycznej, informując ją i pozostałych obywateli, że aktualnie nie widzi żadnych przekonywujących ofert / ludzi. Jest to bezcenna informacja i powinna dawać wiele do zrozumienia. Jednak zadaniem polityków i innych ludzi, mających wpływ na opinię publiczną, powinno być namawianie i przekonywanie ludzi do swoich racji, a tym samym do wzięcia udziału w wyborach/referendum, aby oddać głos na ich propozycję światopoglądową.

  90. wiesiek59, 21.46. Widać żeś nie doczytał. Wydaje się po łepkach i niedokładnie. O jakim przeciętnym człowieku Ty myślisz, gdy ponad 60 procent tych przeciętniaków nie wzięła w roku ani jednej książki a elity w tym okresie czytają maks 3 strony. Dałbyś sobie radę z tym PRL. To już lepiej o Rzymie lub Bizancjum. Rzecz natomiast dotyczy świata a Polska jest małą peryferyjną kolonią. Imperium AGD jak ktoś napisał. Nowotworowe stadium to widmo katastrofy.

  91. b> wyłączymy tłuszcz. I już.

  92. nie wyszło – czyli to nie bakteria, a wirus.

  93. Przedziwnie czyta mi się ten pański wpis, profesorze. Nie mogę ogarnąć, co to ma być? Z jednaj strony stosuj pan dość wypróbowany chwyt wzbudzenia gniewu na wycinek rzeczywistości wyolbrzymiając ją własną interpretacją, a z drugiej uchyla się od przepisania właściwej recepty, puszczając jedynie oko, że skoro dostrzega pan już chorobę to jedynie pan, władny jest ją uleczyć w sposób doskonały. W domyśle ze swoim Ruchem. Taką metodę, z powodzeniem stosuje PIS i trzyma przy sobie sporą część niezbyt lotnego elektoratu, ale pan chyba chce gospodarzyć na innym, zdaje mi się? A pan, co nam tu serwuje? Dziwaczną litość dla OFIAR okrucieństwa sądów na niemiłosiernie rozciągliwym na tą okoliczność, przykładzie Radka? Kilku blogowiczów, wytknęło już panu złożoność tej konkretnej sprawy ca kładzie merytoryczną zawartość wpisu. Proszę się zatem zacząć bać wizyty u lekarza, gdy pomyśli pan sobie jakim zaczął pan być politykiem. Lepiej niech się pan tam nie pcha, jeśli ma pan zawieść.Przykrym jest zauważać jak, ktoś z intelektualnym potencjałem, prezentujący się mądrze, wkracza na drogę, która temu zaprzeczy.
    Proszę szybko zawrócić.
    Ukłony

  94. – – – –
    Jak wyłączyć wytłuszczenia?
    – – – –
    @ Jerzy Pieczul
    Rozumiem Twoje dylematy – mam podobne.
    Oczywiście, ze bierność obywatelska też jest wyborem.
    Ale to wybór, który oddaje wynik w ręce innych, a władzę utwierdza w arogancji i poczuciu uwłaszczenia.
    Władza uwłaszczona zawsze przedstawia aktywność obywatelską jako plebiscyt pomiędzy komfortem status quo a ryzykiem katastrofy (co jest manipulacją w interesie władzy). Nie inaczej robił Jaruzelski, usprawiedliwiając stan wojenny.
    Udział w referendum warszawskim nie był wcale dopuszczeniem pisu do władzy (wbrew propagandzie PO obrony ‚mniejszego zła’), ale wotum nieufności wobec arogancji uwłaszczonych (lewarem ‚mniejszego zła’) kumotrów rządzących stolicą. Skutkiem nie mogło być w praktyce odwołanie Hanny (co jawnie i cynicznie zapowiedział Tusk, że nie będzie) ale zmuszenie PO do podmiotowego traktowania obywateli (w przypadku wiążącej frekwencji). Fałsz manipulacji PO w tym wypadku pogłębia fakt, że przecież i tak obywatele uznali (sondaże), że w razie ważności referendum Hanne wybiorą ponownie. Tyle, że Hanna zmuszona do walki o ponowny wybór musiałaby na to u obywateli zapracować, a nie dostać stołek z puli antykaczego poparcia dla PO (jak to się stało poprzednio).
    A praca nad utrzymaniem stołka to dla uwłaszczonych policzek od rządzonej ciemnej masy i zadanie ponad kompetencje.
    Szkoda dalszych rozważań, Polacy swą biernością wybrali ciepłą wodę – i będą nią olewani ad libitum.
    Już dziś w Wawie znienacka zwężono główną trasę komunikacyjną, jak zwykle bez zapowiedzi, kierowania ruchem, objazdów czy oznakowania.
    Hania należy do gatunku charyzmatyków, których jedynie strach przed utratą stołka może zmusić do przyswojenia cywilizowanych postaw.
    Kłania się nauka kościoła zmiksowana z totalitarnym homosowieticusem, czyli kluczowe kompetencje do rządzenia biernym tłumem nadwiślańskim.
    To akurat rozumie świetnie i PO i PIS – tak długo, jak wyborcy nie dorosną do zrozumienia gry w jaką są rozgrywani.
    Pozdrawiam.

  95. – – –
    Wyłączenie boldu ?
    – – –
    @ Rafał Kochan
    Odpowiadam Tobie również – w poście do @ Jerzego P.
    Pozdrawiam.

  96. ” Być może to kiepski system kształcenia prawników”
    System kształcenia jest beznadziejny, panie profesorze. Tyle że politycy od lewa do prawa (poza SLD) głoszą konieczność „deregulacji”, tj. uważają, że studia w wystarczający sposób przygotowują do wykonywania zawodu, a aplikacja i egzaminy wstępne są zbędne. Otóż na aplikacjach jest kilka razy więcej osób niż być powinno. Albo ilość, albo jakość. Gwarantuję Panu, że większość z tych tysięcy aplikantów (czy to adwokackich, czy jakichkolwiek innych) intelektualnie nie jest przygotowana do tego zawodu. Dodatkowo ostatnio wprowadzono przepisy, zgodnie z którymi sędzią może zostać asystent sędziego bez odbycia aplikacji, a adwokatem komornik.

  97. @Gekko. „Ale to wybór, który oddaje wynik w ręce innych, a władzę utwierdza w arogancji i poczuciu uwłaszczenia.”

    Dobrze wiesz, że jest to ułuda, jakoby na naszych oczach i naszymi lub innych rękami dokonywał się wybór władzy. Obecna ordynacja wyborcza jedynie sprawia wrażenie wolności w podejmowaniu wyboru władzy. I to jest problem kolejnych władz państwowych, które nieświadomie lub świadomie ignorowały potrzebę zmienienia przepisów referendalnych. Jak to możliwe, by włodarze tego naszego pięknego kraju dopuszczali sytuację, w której dochodzi do absurdu: nieuczestniczenie w referendum jest również głosem w sprawie?! To jest chore, te przepisy są chore. Jeśli komukolwiek zależy na frekwencji w kolejnych wyborach/referendach powinien zmienić te idiotyzmy.

  98. @halen. Zgadzam się całkowicie. Profesor przyjmuje wdzianko tabloidowego populisty. Robi się to żenujące.

  99. Rafał Kochan
    15 października o godz. 11:14

    Jak już któryś z polityków powiedział, nieważne jest JAKA będzie Polska, tylko CZYJA….
    Władza zawsze będzie CZYJAŚ……

    PiS podstawił nogę pod nieswoje referendum i tym razem nie udało mu sie ZAWŁASZCZYĆ symbolu. Ci do tej pory z upodobaniem robił.
    Godzina „W” była kroplą która przepełniła czarę.
    A do tej pory tak dobrze im szło z zawłaszczaniem- Solidarność, patriotyzm, prawo, sprawiedliwość, praworządność, obrona polskich interesów, niezależność, miały być utożsamiane z monopolistycznym PiS……

    Dali sie ograć jak dzieci na poziomie strategicznym, choć taktycznie byli nieźli.

    O ile wiem, wszystkie wielkie miasta świata są areną walk POLITYCZNYCH.
    Co na to ich mieszkańcy?
    Padają ofiarą apetytu na włądzę i związane z jej sprawowaniem profity.
    Europeizujemy się, więc pewne trendy zaczynają występować i u nas.

  100. jasny gwint
    15 października o godz. 9:09

    To może inaczej.
    Korona stworzenia jest drapieżnik.
    Tyle że ekosystem ma określoną pojemność i wyżywić się na danym terytorium może jedynie określona ilość osobników.
    W ramach globalizacji, ekosystem Ziemi pomieści też jedynie kilka konglomeratów finansowo- przemysłowych.
    Jak na razie walczą o jak największy kawałek globu, niszcząc pomniejszą konkurencję.
    Ten model funkcjonuje od kilku tysięcy lat.

    Różnica pomiędzy drapieżnikami a drapieżcami na dwóch nogach polega na jednym:
    Drapieżnik zabija by jeść, drapieżvca zabija bo lubi i ma nieograniczony apetyt na fuzje, przejęcia, tezauryzację, obniżanie kosztów, wyzysk, ekspansję.
    Niszcząc swój biotop, podcina korzenie włąsnej egzystencji….

    Porównanie do nowotworu jest również trafne.
    Granicą wzrostu jest śmierć żywiciela- cywilizacji…..
    Tak padły wszystkie poprzednie- pod zbyt skoncentrowaną włądzą nielicznych.
    Rewolucyjny był pomysł- Bóg nakazał się DZIELIĆ.
    Niestety, nie wprowadzono go w życie…..

  101. @ Rafał Kochan
    15 października o godz. 11:14

    „Ułuda” partycypacji obywatelskiej – to jest to, na czym zależy każdej uwłaszczonej władzy.
    O take wrażenie obywateli chodzi, a więc taki obywatel nie chodzi. Tak się uwłaszcza władzę.
    Po pierwsze – to reguły gry można zmienić tylko poprzez masową partycypację, również w kwestii ordynacji.
    Po drugie, znajomość reguł gry warunkuje poczucie sprawstwa – czyli chęć i sens udziału.
    A właśnie beznadzieja, bierność, dezorientacja – to manipulowanie gra, o jakie chodzi zdemoralizowanej władzy.
    Tymczasem gra, jej reguły i wyniki zależą od nas, obywateli oświeconego demokratycznego społeczeństwa.
    To co Ty piszesz to właśnie ideał rozmaitych POPISÓw i innych szajek – zatomizowane, zdezorientowane zbiorowisko bezwolnych pionków w grze.
    Mamy wybór, ale to gra zespołowa – i o ten brak zespołu na drugiej połowie boiska walczą różne Hanie charyzmatyczki, Donki, Kaczory i Michaliki… all together.
    Nie przypadkiem nasza reprezentacja piłkarska oraz loty smoleńskie mają ten sam mianownik – opisany powyżej.
    Brakuje do kompletu tylko ugruntowania w praktyce społecznej katastrof wyborczych a la „siedź w domu”, a szajka cię wystawi.
    Życzę niepowodzenia 🙂

  102. Dalszy ciąg „sponiewierania” Wałęsy na lotnisku w Londynie czyli wyjmowania na oczach ludzi gaci i skarpet z jego walizki.
    Głos Celińskiego – „Pośród ludzi w miarę kulturalnych, i w państwach, w których jest elementarny szacunek dla ludzi wybitnych (nie ma to nic wspólnego, moim zdaniem, z pożądaniem równości w demokratycznym porządku prawym; to samo dotyczyć powinno np.wybitnego, światowej renomy kompozytora, wielkiego/wielka poetę/poetkę, itd.), władze zapewniają pewien szczególny komfort w dla każdego człowieka niezręcznych sytuacjach, jaką jest kontrola bezpieczeństwa.”
    Najbardziej intrygujące jest to zdanie: „nie ma to nic wspólnego, moim zdaniem, z pożądaniem równości w demokratycznym porządku prawym”.
    Pamiętam, jak „sponiewierano” na lotnisku w Nowym Jorku Kwaśniewskiego. Kwaśniewski się nie żalił. Za to szydziła z faktu jego „sponiewierania” ówczesna prawica.
    Mnie też „sponiewierano” na lotnisku we Frankfurcie. Nie wiedziałem, że w trekkingowych butach mam elementy metalowe, więc przeszedłem przez kontrolę na boso – buty prześwietlano. Po mnie „poniewieranio” sympatycznymi niemieckimi dziewczynami. Miały kolczyki wbite w biusty. I gdzie indziej. Ale też się nie skarżyły. Oczywiście na skutek akceptacji i rozumienia „równości w demokratycznym porządku prawnym”.
    Pzdro

  103. @halen & Kochan
    Widac ze lubicie sie znecac nad uposledzonymi i za blachostki. Tylko psychopata demonstruje w ten sposob swoja wladze.

    Oczywiscie podobalo sie wam sadzenie kioskarki z Lodzi za zbrodnie o 4 grosze, Ne zarejerstrowala tranzakcji wartej 4 grosze. Sprawe do sadu przygotowywano dwa lata i kosztowala kilka tysiecy wiecej od tych 4 groszy.

    Podobnie bylo ze sprawami o kamyk przydrozny i galazke z lasu. Biegly oncenil te galazke na 11.78 zl i za wycene wzial 900 zl. Sprawa rowniez kosztowala kilka tysiecy. A niejaki Piechcinski (Polityka donosi) ukradl z lasu 450 kg grzybow i nic. Nic mu sie nie stanie. Bo w donkowej stajni.

    Podnobie za blachostki ukarano w 2012 ponad 20 tys rowerzystow w tym rowniez kara wiezienia.

    I wam debile, dupolizy tepej wladzy psychopatow sie to podoba.

    Ale dlaczego nie wrzeszczycie ze drogowka lapala kierowcow za przekroczenie predkosci przy pomocy aparatow specjalnie rozlegulowaych. Nawet pojazdy stojace na poboczach byly karane za nadmierna szybkosc. Tu o sprawidliwosc sie nie upomnicie. Raczej nasracie w gacie na sama mysl.

    Ani nie upomnicie sie o sprawiedliwosc w sprawie PZU gdzie w oczywisty sposob prawo bylo lamane a kraj stracil 24-32 mld zl w tym wy zakute dupki i barany.

    Wasze dupolizostwo tepej wladzy uraga ludzkosci.

  104. @Gekko,
    z tym boldem, to proszę sobie darować. Bywało tak też na innych blogach Polityki. Pewnego razu mnie się przydarzyło, że źle zamknąłem chyba nie „bolda” a „italica” i zepsułem. W trakcie dyskusji na ten temat, gdy za błąd zostałem delikatnie „obsobaczony” przez współblogowców, wyraziłem opinię, że informatyczny opiekun bloga, to po prostu partacz i pewno jakiś pociotek mającego wpływ na kadry, bo pierszy lepszy „student” a nawet mój wnuk gimnazjalista by sobie potrafił z tym poradzić, by po błędzie to niezamierzone partactwo skutkowało tylko do następnego wpisu a nie niszczyło wszystkie kolejne wpisy, ku memu zdumieniu, od następnego wpisu Gospodarza zmieniło się. Taki błąd, z boldem czy italikiem już nic dalej nie niszczy.
    Jeśli tu się nic w tej materii nie zmieni to znaczy, że „opiekun” jest partaczem niereformowalnym a Gospodarz ma to gdzieś. A poza tym, to Nobody is perfect.
    Pozdrawiam, Nemer

  105. Jako rutynowany wyłuszczacz donoszę, że tłustość jest sprawą kolektywną i nawet systemową.

    Być może twórcy kolejnych generacji języków obslugujących hipertekst nie przwidzieli uciążliwości przypadku dziedziczenia skutków dyrektyw Pochyl pismo oraz Pogrub pismo.

    W historii języków komputerowych jest znana rewolucja przejawiająca się proceduralnością.

    Poszczególne procedury będące bytami dynamicznymi komunikowały się przez parametry i inne obiekty statyczne. Stracił w ten sposób rację bytu i dogorywał numer linii kodu źrodłowego, czyli program nie był już związany ze strzałką czasu – tekst napisany przez programistę nie przypominał diachronicznej opowieści epickiej. A wydarzenia programowe działy się w względnie dobrze separowanych komórkach aktywności.

    Następna epoka ma szyld: programowanie obiektowe.
    Teraz dziedziczenie wytłuszczenia pisma musi być jawnie wskazane, a hermetyzacja wypowiedzi pozwala na pisanie na inny temat niż poruszony w poście Gospodarza.

    Wytłuszczenie nieodwołane TU znika zwykle wraz ukazaniem się nowego postu Gospodarza. Ale seria komentarzy pod starym postem nie jest zwykle zamykana i NOWY komentarz pod STARYM postem też będzie wytłuszczony.

    Komentatorzy uciekający przed jakimkolwiek nawiązaniem do programowania niech przemyślą pojęcia ZDARZENIE, STAN, ZAKRES i ZASIĘG.

    I NIECH CZYTAJĄ SWE KOMENTARZE PRZED OPUBLIKOWANIEM.

    Bo reszta kolektywu: moderator, administrator, webmaster, autor, komentator nie naprawią tak szybko i tanio cudzego błędu jak PRZEPEŁNIONY HUUUUUNOREM KOMENTATOR.

  106. @ staruszek
    Rany Boskie, staruszku, czy nie możesz sobie przeswiczowac zworkę i napisać akurat w temacie bolda coś konstruktywnego?
    Np jakiś tip, czy komentator winowajca może odboldowac bloga, jesli nie jest z wykształcenia serwisantem skryptów w ASO?
    Pls 😉

  107. Gekko

    Biorę udział w wyborach, pyskując na forach.
    Bo ostatecznie nie kandydaci do władzy mnie obchodzą, ale konkretne sprawy.
    Gadanie o wyższości brania udziału w wyborach nad niebraniem jest tylko gadaniem – w bok od realiów, obracaniem się w świecie wirtualnym, życiem fetyszami. Wewnętrzna organizacja państwa PRL razem z jego śmiesznymi wyborami była nie gorsza od obecnej – a ja twierdzę, że lepsza – więc czy wybory aż tak bardzo decydują o wyższości świat Wielkiejnocy nad świętami Bożego Narodzenia? Moje niebranie udziału w wyborach to tylko mój wybór, nikogo nie namawiam. Z tego niebrania w żaden logiczny sposób nie wynika, że nie powinienem lub nie mam prawa rzucać jobów, jak mi się coś nie podoba. O tym, czy wyborcy dobrze wybrali, wiadomo nie przed wyborami, ale grubo po, więc nie demonizujmy wagi samych wyborów. Dlatego uważam, że z namawiania do brania udziału w wyborach się zrobiła mantra. W dodatku obłudna, bo na przykład namawiający do uczestnictwa w wyborach Kaczyński ma raczej w tylnej części obywatelską wartość samego uczestnictwa – liczy, że przez jego gadanie wybiorą jego partię, a nie pana Hartmana.
    Ja zaś chętnie wezmę udział w wyborach, kiedy jakiś kandydat zechce mnie słuchać i obieca, że będzie walczył jak lew o ekspresowe zaklepanie ustawy o odwoływaniu posłów w czasie kadencji przez WYBORCÓW i o ustanowieniu referendów jako głównego sposobu zarządzania państwem. Ma być widać, słychać i czuć, że to obywatele sami sobą rządzą, a nie 460 ignorantów, nierobów i religiantów. W ogóle nie potrzeba posłów, tym bardziej senatorów i prezydentów – wystarczy biuro zbierania i analizowania obywatelskich wniosków. 10 osób. I szef z wielką lachą. Ale to już w następnym tysiącleciu.
    Jeśli demokracja, to konsekwentnie: demokratyczna większość będzie za karą śmierci – trudno, niech będzie. Za aborcją lub przeciw? Trudno. Itede.
    Dawno temu na wielkich sabatach przewodniczących „Solidarności” zrozumiałem, że nie mam wpływu na nic, dokąd się nie stanę kliką. Ale wtedy już nie będę ja. Podobnie tzw. zwykły obywatel nie ma poczucia, że ma na cokolwiek wpływ, a tylko daje się nabierać na mantrę o domniemanym wpływie. Dlatego, Szanowny Gekko, zamiast wybierać, zbieram. Grzyby. Oko by Ci zbielało, gdybym pokazał flagowca olbrzymiego, cudne łuskowce czarnoobrzeżone lub piękną barwy lila gąsówkę nagą w listopadzie. Lub gdybym Ci pokazał siebie w Bałtyku w grudniu po południu – ale nie wśród pajaców morsów, tylko parę kilometrów od nich do Ostu – czekającego już 60 lat, aż mnie jakiś ubzdurany przez egzaltowanych durniów „prąd wsteczny” porwie. Choć nie wykluczam, że w Polsce coś wstecznego jest.

  108. @Gekko
    jakby staruszek mógł, to by napisał coś konstruktywnego, ale nie może. Jak i wielu przed nim.
    Dziadostwo i już.

  109. PS.
    Ja tylko a propos wytłuszczania. Na to nie ma tu mądrych. Więc nie wytłuszczać albo sprawdzać przed opublikowaniem. Tyle czasu powinien każdy „boldujący” i „kursywujący” zainwestować.

  110. @Gekko zechciał 15 października o godz. 13:58 coś konstruktywnego ode mnie.

    Ne ten adres nie ten stosunek do rynku towarów i usług.
    Proponuję przeczytanie wcześniejszych komentarzy w tej sprawie i z pokorą przyjąć do wiadomości: nie jestem webmasterem na usługach Spółki Komandytowej Polityka.

    Klopot z niedomykaniem pary znaczników jest znany twórcom HTML i nie jest przezwyciężony.

    Konstruktywne jest egotysztyczne: gdy zacząłem dwukrotnie przeglądać swoje komentarze, to nie zdarzyło mi się przekazać pochylenia pisma i/lub jego pogrubienia.

    Sugestie o tym, że konstruktywne są dyrektywy w rodzaju: Niech mi ktoś zrobi dobrze! to do innych trolli niż ja.

    Z drobnostek: wpierw piszemy parę znaczników hipertekstowych, a później wstawiamy między nie czysty tekst.

    Bardzo konstruktywnie to ja już na blogach e-Polityki pisałem i nie spotkało się to z echem. Dopóki nauczyciel matematyki będzie orzekał: Siadaj! Dwa! zamiast: A teraz popraw!, dopóty dorośli bedą chcieli aby inni dorośli coś za nich zrobili.

    Napisz @Gekko całostronicowy list otwarty do Pawła Wimmera lub nych guru webmasterstwa i na własny koszt umieść go na łamach najpopularniejszych gazet polskich. Albo gratis pomoże, albo wyjaśni, że tanio się nie da.

    Pozdrawiam i namawiam do pokory. Walenie głową w nieznaną ścianę bywa niebezpieczne nawet jeśli wygląda na zrobioną ze słomy!

  111. @axiom1. Proszę cie, daj spokój z tą demagogią i wykoślawianiem czyichś słów. Stosujesz wręcz retorykę propagandzisty, który sądzi, że czytelnicy to tępe sztuki. Po czym wnosisz, że ja chcę i lubię znęcać się nad upośledzonymi? Nalegam o schłodzenie głowy, bo chyba (w wierzę, że to jest przyczyną) zbyt bardzo emocje zaciemnieją ci obraz rzeczywistości i masz skłonności do niesprawiedliwego oceniania ludzi. Jedyne, co chciałem powiedzieć, to zwrócenie uwagi, by powstrzymać się od lekkomyślnych oskarżeń. W efekcie chodzi systemowe rozwiązania. Jeśli sędzia mógłby kwestionować opinie lekarskie czy inne, to po co w ogóle bawić się w opinie biegłych powołanych do pomocy rzetelnego rozwiązania problemu w czasie trwania procesu sądowego?

  112. Nie przesadzajcie, pogrubione też da się czytać. Zawsze jakaś odmiana – myśląc optymistycznie
    Pozdrawiam
    Ps. Najgorsze są te zamazane litery, pomezgłane, zachodzące na siebie, które trzeba wpisywać by przesłać. To jest koszmar …

  113. Oto państwo prawa 24 lata po „odzyskanej” i stawianej na pierwszym miejscu przed innymi wartościami WOLNOŚCI – tak że nawet ośmiolatek nauczył się pleść: „Tu jest wolny kraj. Jestem wolnym człowiekiem”: „Aż 40 szwów założyli lekarze mężczyźnie skatowanemu we własnym mieszkaniu w Kielcach przez m.in. 15-latka. Ofiara wcześniej nie chciała dać papierosów 13-latce” (gazeta.pl).

  114. Otwarcie ekspozycji poprzedziła wtorkowa konferencja prasowa w ŻIH, z udziałem twórców i organizatorów wystawy. Jak zgodnie podkreślili, karykatury towarzyszące antysemickim artykułom z okresu międzywojennego stanowiły istotny czynnik kształtowania odrażającego wizerunku Żyda, wpływały na poglądy na temat mniejszości żydowskiej w II RP.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/historia/news-wystawa-antysemickich-rysunkow-z-polskiej-prasy-okresu-ii-rp,nId,1042591?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    ==================

    Podglebie antysemityzmu budowano latami…….

  115. Grube da się czytać, ale powodując permanentne wytłuszczenie odbiera się innym szansę na pogrubienie czegoś ważnego w ich komentarzach, a to może niektórych irytować 😉
    Natomiast te koszmarne szyfry klikam tak długo (w ten znaczek nad głośniczkiem) aż się pojawi jakiś czytelny. Głośniczek wydaje jeszcze koszmarniejsze dźwięki 🙄

  116. Czytam komentarze i widzę tę irytację tłustą literą 🙂 Spróbuję pomóc z wytłuszczeniem. Powinno być już dobrze.

  117. Jeszcze jedna próba, bo znaczników się namnożyło w kodzie jak mrówków.

  118. Captcha mówi, że te czasem niemożliwe do przepisania słowa pochodzą z zeskanowanych starych tekstów trudnych do odczytania przez komputer i rozszyfrowując je przyczyniamy się do zachowania ich i łatwiejszego dostępu do nich.

  119. Do trzech razy sztuka . Przepraszam za zaśmiecanie wątku, ale niestety nie mogę podejrzeć, czy znacznik się zamknął czy nie – inaczej, niż publikując komentarz. Po tej próbie się poddam i trzeba będzie czytać pogrubione komentarze do końca. Jeśli się nie uda usunąć pogrubienia to proszę moderatora, o usunięcie moich niepotrzebnych wpisów.

  120. Markot
    Też powtarzam aż coś dojrzę.
    Dzięki za zwrócenie uwagi na głośniczek. Jak dotąd pochłonięty odczytywaniem rozmazanego nawet nie zwróciłem na niego uwagi. Faktycznie koszmarny jest ten dźwięk.
    Pozdrawiam

  121. axiom na 21.33
    Wiesiek 59na 21.46
    Bolszewik nigdy mi się nie kojarzył z koncentracja bogactwa ,a np. giwerą u pasa
    i drelichem a koncentracja władzy to mogła mu się przyśnić .
    Przerosty zatrudnienia ;ha ,za PRLu w mojej gminie było 4-rech urzędników +przewodnicząca +kilku radnych radzących za friko (społecznie) podobnie było z posłami którzy dostawali tylko delegecję ,a dziś przy obecnej komputeryzacji i całej informatycznej otoczce Polska ma 4-rokrotnie więcej urzędasów i to z jakimi apanażami .To co miało nie być jest ciągle powiększane mimo upadku przemysłu , armii i całych dziedzin życia gospodarczego którym zawiadywał „bolszewik” .
    Chciałbym aby mi ktoś z mędrców wskazał byłego komunistę który się „obłowił ”
    ,bo po przemianach pokazywano nam bez końca dacze Rakowskiego na mazurach .
    Z perspektywy czasu warto było by te wszystkie różnice pokazać ludowi któremu Ludową RP ukradziono .

    Pozdrawiam !

  122. z prowincji
    15 października o godz. 17:32

    Czym jest odtwarzanie dynastii w USA?
    Dynastia Kennedych, czy Bushów to przeciez fakt….
    Ile to jest kilkanaście, czy kilkadziesiąt rodzin rządzących krajem, dużo, czy mało?
    Ich odbudowa zajęła 200 lat, ale podobny okres czasu zajęło budowanie siły Hohenzollernów, Tudorów, czy Jagiellonów, Poniatowskich.
    Wielopokoleniowe trendy.

    Lewy może powiedzieć, ile rodów rządzi zza kulis Francją, ktoś inny Niemcami, czy Wielką Brytanią.
    Grecją rządziły naprzemiennie prawie dwie rodziny……
    Od czasów feudalnych niewiele moim zdaniem się zmieniło.
    Może jedynie to, że Makbet jest nieco bardziej cywilizowany a Gra o tron, mniej krwawa.

    Ps.
    Wille Gierka i Grudnia przeszły na własność UŚ.
    Wiele zajęć tam prowadzono.
    Osobiście oglądałem te klitki, na miarę luksusu tamtych czasów…..

  123. z prowincji
    15 października o godz. 17:32

    Celem bolszewikow bylo znajonalizowanie wszystkiego. Bolszewicki rzad byl formalnym opiekunem majatku nalezacego do wszystkich.

    Ale wszyscy nie mieli nic do powiedzenia. Czlonkowie bolszewickiego rzadu natomiast bedac dysponentami tego majatku mieli rzeczywista wladze zachowywali sie jak wlasciciele. Obracali tym majatkeim dla swego glownie dobra.

    Podobnie jest na zachodzie i Polska idzie w tym samym kierunku.
    Na zachodzie (to zaden kapitalizm. W kapitalizmie kapitalista zarzadza swoim wlasnym kapitalem) zarzady wielkich koproracji zarzadzaja kapitalem nalezacycm do innych ludzi. Nalezacym praktycznie do wszystkich. Bo wszyscy maja swoj interes w tych koporacjach (bezposredni lub posredni) ale nie maja nic do powiedzenia ba sa rozporszeni. Czlonkowie zarzadow wielkich korporacji natomiast nie ryzykujac nic swojego zarzadzaja tym kapitalem (nalezacym do wszystkich) dla swego wlasnego egoistycznego dobra. A rzady sa tylko marionetkami oplacanymi przez te zarzady. Zachodnie rzady pelnia role NKWD dla zarzadow wielkich korporacji.

    Tak wiec w obu wypadkach rezultat koncowy jest ten sam. Waska grupa ludzi koncentruje wladze i zarzadza majatkem nelezacym do innych i bez zadnego wlasnego ryzyka.

    Zachodnni system to nie kapitalizm. To bardziej zaawansowana bolszewia.

  124. @Kochan

    I co ? Jakie powinny by kary za przekret w PZU ??? Napisz wreszcie.

    Skoro popierasz bestialski system ktory skazal uposledzonego Radka na 5 lat wiezienia za ‚kradziez’ roweru to musisz miec opinie na temat PZU gdzie przekrecono 24-32 mld zl i rowniez na twoj koszt.

    Jakie powinny byc kary dla kk. Przeciez wogole nie palca podatkow. Igonruja fiskus.

    Jaka kare powinien dostac dyktator Donek Tusk. On nie moze pracowac na dwoch etatach i zbierac dwie pensje za ten sam czas. Przypomne ci ze dyktator Donek jest premierem co wymaga pelnego wymiaru czasu i jest rowniez oplacanym dyktatorem w PO. W obu przypadkach podatnik mu placi.

    W jaki sposob ten sytem nie potrafi takich szwindli wylapac i poprawnie ukarac ?

    Ale na Radku to i ty zawiesiles haka popierajac zdziczalego ‚halena’.

  125. -INA czy – OWA.
    Mnie osobiście to bardziej pasuje – INA .
    dla mnie -OWA to raczej kowalowa , piekarzowa ,szewcowa.
    Ale kłócić się o to nie będę .
    Od pilnowania reguł dobrej polszczyzny –
    TO JA MAM PROF. MIODKA.
    Mnie bardziej by zależało by sędzia czy sędzina odróżniała
    PRAWO od LEWA.
    A tymczasem dzieje się tak że sprawa jest zakończona winny
    śmieje się zacierając ręce i mówi – chciałeś sprawiedliwości
    A TU JEST SĄD – no i któryś z JURYSTÓW odjeżdza nowa gablotą.
    Mogę zapewnić ze poszkodowany zazwyczaj to nie jest.
    ukłony

  126. „Bezduszny sąd wsadził do więzienia niedorozwiniętego Radka…” Pozwalam sobie rozpocząć swój wpis od cytatu z Szanownego Autora. Czytając uzasadnienia wyroków zauważyłem, że wielu sędziów podpiera się tzw. doświadczeniem życiowym uzasadniając różne kwestie dowodowe z tym związane. Odnosząc się do cytatu muszę stwierdzić, że konkretny sędzia sądzący Radka wykazał się marnym doświadczeniem życiowym, a jeszcze gorszym zmysłem obserwacji otoczenia.

  127. Nie Sąd winien, a biegli orzekający o stanie psychicznym oskarżonego (przy założeniu, że opinia była wnioskowana przez prokuraturę). Trudno mi uwierzyć w to, że oskarżyciel odstąpił od weryfikacji kondycji psychicznej Pana Radosława.

  128. Błąka mi sie fraza z jakiegoś wykładu z prawa karnego- „i warunki osobiste sprawców czynu karalnego”, w kontekście nadzwyczajnego złagodzenia, bądź odstąpienia od wymierzenia kary przez Sąd…..
    Ja wiem, że było to „komunistyczne” prawo, ale chyba sensowne rozwiązanie?

    Jeżeli ktos ma ograniczoną, bądź zniesioną zdolność do czynności prawnych, to ma albo kuratora, albo ustanowionego przez Sąd przedstawiciela ustawowego, reprezentującego go we wszelkich sprawach.
    Gdzie on był?
    I czy…….

    O ile- jak prasa donosi- wyrok zapadł ZAOCZNIE!!!, a w aktach sprawy nie było danych o sprawcy, to trudno winić sędziego.
    Ktoś , gdzieś, zawalił PROCEDURY.
    Ewentualnie, sędzia nie doczytał, i powinien ponieść konsekwencje……

    Ewentualnie, moja wiedza jest o drobne 35 lat przestarzała i w naszym NOwym Wspaniałym Świecie „udoskonalono” to komunistyczne Prawo……
    Sądząc po „klasie” naszych legislatorów, jest to możliwe…..

  129. axiom1
    15 października o godz. 18:34

    Odszkodowanie dla spółki EURECO wyniosło 35 miliardów, nie licząc kosztów…….
    Duch Święty, albo Opus Dei zarobiło.
    Winnych konstrukcji PRAWNEJ umowy, brak.
    Ale zapewne prowizja została wpłacona na odpowiednie konta.
    Tak jak za prywatyzację huty Katowice, czy kilka innych przedsiębiorstw.
    Śledź sprawę Skrzypczaka.
    Zapowiada się interesująco.
    Gigantyczne prowizje komuś przeszły koło…kieszeni…..

  130. A propos dyskusji, kto w tej sprawie zawinił.
    Jedyną osobą która w sprawie Radosława zachowała zdrowy rozsądek i co tu dużo mówić ludzkie podejście do człowieka był szef aresztu śledczego w Koszalinie. Tam bowiem z zk w Potulicach przywieziono chłopaka na kolejne przesłuchania – oczywiście w sprawie kolejnych rowerów. Szef aresztu popatrzył, posłuchał co ma do powiedzenia, ocenił na tej podstawie jego poziom intelektualny i zwolnił go do ciupasem domu – korzystając z prawa do przepustek. I pewnie dzięki niemu ta sprawa ujrzała światło dzienne. Podejrzewam, że gdyby nie ten przypadek Radosław siedział by w Potulicach do dziś – i dalej prawie pięć lat.
    Wystarczyło tylko popatrzeć i posłuchać. Tylko tyle. A właściwie w polskich realiach AŻ tyle.
    Pozdrawiam

  131. @Kartka z podróży. No i niewątpliwie należą się mu słowa uznania. Ale rozważmy inną sytuację. Załóżmy, że mamy cwaniaka, który posiada zdolności aktorskie i skutecznie wyprowadza w pole tego naczelnika. On go puszcza na przepustki, a on w tym czasie nie tylko kradnie rowery, ale gwałci dziewczynki, a może i nawet zabija. Kto wówczas byłby winny? Lekarz, który zdiagnozował u niego poczytalność, czy może empatyczny naczelnik więzienia?

  132. wiesiek59
    15 października o godz. 20:08

    W sprawie PZU podstawowym przestepstewem jest fakt ze Eureko nawet nie zaplacilo za 10% PZU gotowka co jest wymagane przez polskie prawo. Ale i tak Eureko nabylo prawa akcjonariuszy i dostawali dewidendy. Plus byly tam inne nielegalne opcje,… jezeli bylyby zrealizowane po cenach z 1999 !!!, Eureko przjal by PZU czyli opus dei czyli watykan. Siedziba PZU byla by dzis w Holandii. Tam by wedrowaly skladki polakow. To byl przekret na skale gigantyczna i zdrada polskich wladz !!!

    Podobnie bylo z Huta Wa-wa, nabywca nie zaplacil gotowka. Podobnie niedawno (za Donka) z Huta Stalowa Wola. Nabywca zaplacil zaledwie 1/3 ceny gotowka. A powinien zaplacic gotowka w calosci.

    Powyzsze to oburzajace przyklady lamania prawa. Rzady pozbywaja sie co polskie i nawet bez zaplaty.

    A taki Kochan nawet nie wie co jest grane. Bo oczywiscie magister ma prawo do niewiedzy. Ale popiera bestialstwo ktore spotkalo uposledzonego Radka.

  133. Rafał Kochan
    15 października o godz. 20:52

    Myslac w tesn sposob ciebie rowniez powinni zamknac na 5 lat. Nie wazne ze nic nie przeskrobales. Przeciez ty tez mozesz ukrasc rower i gwalcic dziewczynki,…

  134. Rafał Kochan
    A czemu piszesz: „Kto wówczas byłby winny?”. Czuję w tym pytaniu podświadomą chęć asekuracji. Zresztą cała powyższa dyskusja ma taki podteks – kogo by obwiniono, gdyby coś się nie daj Boże stało? Kogo by obwiniono za to, że zwolniony Radosław znów kradłby rowery? I ten sposób myślenia, ten lęk jest jest właśnie powodem całej tej sprawy. Ten lęk – typowo biurokratyczny – doprowadził do zmielenia tego chłopaka przez system sprawiedliwości. Tu każdy robił co musiał, bo chciał mieć spokój, chciał mieć z głowy, chciał być kryty kwitami. Założe się, że zgodnie z rozmaitymi procedurami maglowano chłopaka. A wyszło jak widać.
    Na marginesie, na jakiej podstawie szef aresztu miał podejrzewać chłopaka o coś innego jak kradzież rowerów, skoro za to go tylko wsadzono. W tym pytaniu również jest jakaś dziwna podejrzliwość. Tak nie można patrzeć na ludzi. Szczególnie gdy się dysponuje nad nimi władzą – mówimy przecież o państwie. To jest, jak widać na przykładzie Radosława, szczególnie niebezpieczne.
    Pozdrawiam

  135. @Kartka z podróży. Chyba nie muszę przypominać, jak wiele popełniono przestępstw więźniów, którzy byli na przepustkach. Wówczas media i społeczność żądali głów tych, co wydali dyspozycje, by takich ludzi można było wypuścić na przepustki. Nie docierało do nikogo wówczas, że więzień przez 7 lat był grzecznym chłopiną, że resocjalizacja przebiegała w dobrym kierunku… Być może tego typu asekuranctwo właśnie zostało wygenerowane przez media i ludzi, żądających głów tych, którzy przyczynili się do różnych tragedii? Jeszcze raz powtórzę, zanim pod wpływem emocji będziemy wieszać psy na sędziach, lekarzach czy innych, miejmy wiedzy, jakie istnieją procedury i co grozi, gdy są łamane te procedury. Daleki jestem tu od bronienia wymiaru sprawiedliwości, bo jestem świadomy jego wadliwości w postaci niekompetentnych często ludzi. Ale nie powinniśmy za każdym razem wszystkich i wszystko wrzucać do jego worka z napisem: „winny”.

  136. W 2000 roku Ikonowicz – działacz lewicowy, współtwórca Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej – brał udział w blokowaniu eksmisji pary starszych ludzi w Warszawie. Został oskarżony przez właściciela lokalu o naruszenie nietykalności cielesnej.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14784796,Ikonowicz__Nie_zglosilem_sie_sam_do_aresztu__bo_to.html
    =================

    Duralex- CD…..

  137. wiesiek59, 12.01. Na niewiele Cię stać koleżko. Wszędzie Ciebie pełno, a takie banialuki jak te o legendzie wymagają wysiłku intelektualnego i meczą. Napisanie, że ten legendarny cymbał był „geniuszem politycznym, samorodnym, wrodzonym” wymaga nie lada talentu i tupetu. Zachęcałem do przeczytania i skomentowania eseju o fundamentalnym znaczeniu dla świata. Oczywiście zgodnie z oczekiwaniem nikt nie przeczytał, a Twoje frywolne uwagi nadają się do kosza. I trzeba się wstydzić.

  138. Rafał Kochan
    Na początku tej dyskusji napisałem, że jeśli sędzia jest odpowiedzialny za ten skandal to w takiej samej mierze jak reszta tępych, zalęknionych gorliwców którzy przyczynili się do zamknięcia w pudle upośledzonego człowieka.
    Dla porządku – szef więzienia mógł mieć wątpliwości co do tego, że Rafał na wolności potraktuje kolejny rower jak złom i kupi za jego ekwiwalent finasowy pokarm dla swych papug. Tylko o taką zbrodnię Rafała mógł podejrzewać.
    Na początku lat dziewięćdziesiątych dużo mówiono o potrzebie stworzenia niezależnej od polityki, propagandy i innych pokus czy lęków administracji tego kraju. Podjęto nawet w tym celu pewne działania. Utworzono specjalne uczelnie – z prawem, w tym konstytucyjnym. Wypuszczono tabuny ponoć niezależnych wychowanków. Do tej pory rozmaici rządzący wycierają sobie gęby niezależnością policji, prokuratur, sądów … . Dodam, że ta niezależność – w moim rozumieniu – powinna dotyczyć również nacisków społecznych. Na przykład medialnych. Co z tych planów zostało? Ano widać to najpełniej na przykładzie Rafała. Ta niezależność to w naszych warunkach cykor, konformizm i głupota. Takiego się właśnie „korpusu” biurokratycznego dorobiliśmy.
    Procedury czyli rodzaje czynności w postępowaniu to ostatnio modne określenie. To rodzaj jakiejś biurokratycznej świętości. Procedury biurokracja lubi, bo zwalniają ją z męczącego wysiłku posługiwania się rozumem i zwalniają od odpowiedzialności. Tyle, że sprawa Rafała to kliniczny przykład jak głupie może być bezmyślne realizowanie procedur. Życie jest nieskończenie skomplikowane. Tego się procedurami ogarnąć nie da. Nie zastąpi procedura rozumu! Chwała szefowi aresztu, że posługując się rozumem znalazł w procedurach możliwość pomocy Rafałowi. Bowiem najpierw rozum a potem procedura. Inaczej to sensu nie ma.
    Pozdrawiam

  139. Jakość orzekania jest przerażająco niska. Sędziowie nie mogą orzekać jak automaty. Skoro są ludźmi,powinni myśleć. Prawo to tylko narzędzie. Przyczyną tego stanu jest niska jakość kształcenia. Kodeks może kupić sobie każdy. Profesorowie są po to, by uczyć filozofii sądzenia.
    Cały wymiar sprawiedliwości jest ciężko chory niesprawny, a co najgorsze – przeżarty korupcją. Więcej na ten temat: http://www.forum-z.cba.pl
    Nie naprawimy państwa, jeśli nie mamy dobrego wymiaru sprawiedliwości. To kluczowa sprawa.

  140. @ Jerzy Pieczul, 15 października o godz. 14:43

    Godna szacunku szczerość, Jerzy.
    I pouczająca charakterystyka przeciętnego obywatela, wskazująca na jaki Jego Ruch może liczyć Profesor Hartman.
    Rzeczywiście, typowy wyborca to dogłębny frustrat, niezdolny do refleksji nad własnym doświadczeniem, ochoczo siejący wokół pretensje i poczucie beznadziei, przy całkowitej bierności wobec własnych praw i obowiązków społecznych, wreszcie, stroniący od jakiejkolwiek odpowiedzialności za udział i budowę zaufania społecznego (a wręcz przeciwnie).
    Idealna pożywka dla wszelkiej maści totalitaryzmów wyznaniowych, tanich oszustów lewicowo garnących się do prawicowych cudzych portfeli czy jurodiwych proroków męczeństwa plemiennego. Także dla cudotwórców czarnych teczek, samoobron przed komornikami czy burleskowych żonglerów ruchów waszych w gardło nasze.
    Jerzy, ja to pisze bez złośliwości, tacy właśnie są typowi Polacy.
    Tylko, że to jest do bólu bezpłodne i starczo uwiędłe – w sensie wartości poznawczej i obywatelskiej (a nie kondycji prokreacyjnej czy wiekowej).
    Chcesz siedzieć w domu – masz prawo, ale przynajmniej nie smaruj mazią szyb sąsiadom, mającym szersze widoki…
    Naprawdę z serdecznością ale i krytycznie pozdrawiam.

    @ staruszek
    Przypomniałem sobie, apropo jurodiwych, że jestem Ci winien podziękowanie za konkret.
    Faktycznie myślałem, po śladach treści w Twoich wypowiedziach, że jesteś serwisantem chłodzenia serwerowni, odsuniętym za odstraszające próby komunikacji z klientem, ze względu na nadużywanie kontaktu z Absolutem.
    Teraz już konkretnie wiem, że informacje zawarte w treści nie są ani wiedzą ani tym bardziej mądrością.
    Tylko Absolutem w czystej formie.
    Za te konkretne i pomocne w ukierunkowaniu wyjaśnienia – dziękuję.

  141. @Gekko. Ale dlaczego odmawiasz prawa osobom, które mają potrzebę komentowania i oceniania sceny politycznej, pomimo, że z premedytacją wyraziły swoją niezgodę w postaci absencji na wyborach? Jakie ma tu znaczenie fakt, że ktoś był na wyborach? Nie bardzo tego rozumiem.

  142. jasny gwint
    15 października o godz. 22:03

    Geniusze tak maja- od śmieszności do genialności w oka mgnieniu……
    Turing też taki ponoć był.
    Mądrość etapu sie to nazywa- na pewnym etapie był doskonały.
    Potem stał się zbędny- jak Churchill, a nawet stał się przeszkodą.
    Przeżył swój czas…….

    Mówisz, że za dużo mnie?
    Nuda…….

    Kassandry nie zmieniaja przeznaczenia i decyzji władnych je podjąć.
    Egoizm i krótkowzroczność jest ponadczasowa.
    Reformy Likurga, czy Dioklecjana nie zapobiegły upadkowi ich cywilizacji.
    Odwlekły jedynie ich koniec na pewien czas.
    Obecne próby reform bankowości tez są torpedowane przez tych, którzy mają w tym interes.
    A że wraz z ich interesami upadnie ich świat?
    Titanic, bez szalup ratunkowych.
    FED jedynie do kotła dokłada paliwa- pustych zielonych……

    Każdy z nas pisze swoje tezy na miare swoich możliwości i wiedzy, przykro mi, że nie dorastam do wymogów…..

  143. @ Rafał Kochan
    15 października o godz. 23:55

    Jestem jak najdalszy od odmawiania komukolwiek prawa komentowania.
    Pisałem o ‚mazaniu po szybach’, czyli (kontekstualnie) o deprecjonowaniu aktywności obywatelskiej – i nie formułowałem tego jako zakazu.
    A poza tym, to owszem, mamy prawo absencji, ale absencja w żadnym wypadku nie oznacza „wyrażenia z premedytacją niezgody”.
    Jest wiele powodów absencji i właśnie na tym polega obywatelska postawa, że z praw korzystamy w sposób dający jednoznaczny, wiążący wyraz naszej woli i postawy.
    Jeśli godzimy się na współdział w absencji, jako taktyki w grze do której ‚zaprasza’ (manipulatywnie) nas władza (w swoim jedynie interesie obezwładnienia demokracji i utrzymania władzy), to rezygnujemy de facto z wyrażenia własnego stanowiska, nadając mu charakter nieoznaczony – a więc nie stanowiący argumentu.

    Wystarczy sobie wyobrazić, jak śmiesznie brzmiałby (z punktu widzenia rozumu, logiki i przyzwoitości) argument, że ponad 75% warszawiaków, nie biorąc udziału w referendum…. poparło HGW.

    Na nieszczęście dla PO, taki argument, przerywany nieskrywanym aroganckim rechotem, zaprezentował w tv24 niejaki Szejnfeld (wtfhs?, kompromitujące dla polityka).

    To że nie wiemy, co sądzą o HGW ci, którzy nic o tym nie powiedzieli, znaczy właśnie i tylko to, że nie wiemy.
    Może ją cenią, ale nie bardziej niż grzyby; może chcieliby odwołać, ale nie kosztem wspierania PISu?
    A z niewiedzy biorą się błędy i PO zapłaci za tę kumoterską arogancję kosztowną dla nas wszystkich cenę w kolejnych wyborach.

    Bo więc, Rafale, tak to wygląda moim zdaniem.
    Pozdrawiam.

  144. @ Kartka z podróży
    15 października o godz. 22:40

    Bardzo podzielam Twoje refleksje, zwłaszcza w kontekście „korpusu urzędniczego”.
    Natomiast, uzupełniając moją opinią, demonizowanie procedur to ogromne uproszczenie. Po pierwsze, profesjonalne procedury opisują nie tylko działania ale też wyniki i nie są tępą instrukcją funkcjonowania robota. Takie procedury nazywają się standardami. Po drugie, nawet najlepsze procedury nie pomogą niewłaściwym ludziom, w niewłaściwej konstrukcji systemowej i niewłaściwej kulturze organizacyjnej.
    Tak jak dobrze naostrzona brzytwa w rękach małpy nie uczyni z niej fryzjera, ale za to z salonu piękności na pewno zrobi rzeźnią.
    Pytanie tylko – kto wpuścił małpę do salonu i jeszcze idzie tam zrobić sobie koafiurę?
    Nie ma co strzelać do małp tylko trzeba je obywatelsko i wyborczo posłać na drzewo, a nas samych reedukować w procedurach i standardach …stylizacji 😉
    Pozdrawiam.

  145. @Gekko. Pełna zgoda co do ostatniego referendum i konsekwencji, jakie poniesie (słusznie) PO w przyszłości. Ale ta paranoidalna sytuacja wzięła się z absurdalnych zasad referendalnych. Co do kwestii wyborów. Jednak będę się upierał przy swoim zdaniu, że absencja wyraża niezgodę. Ewentualnie może być komunikatem, że nastąpiła utrata zaufania do panującej klasy politycznej. Myślę, ze nawoływanie polityków do wysokiego poziomu frekwencji (nawet kosztem nieważnych głosów) jest podyktowane jedynie tym, by wybrana partia miała jak największą legitymizację władzy.

  146. @ Rafał Kochan
    16 października o godz. 0:31

    Sytuacja nie jest paranoidalna a zasady gry jasne. Popierasz – idziesz głosujesz przeciw odwołaniu. Nie popierasz – idziesz głosujesz za odwołaniem. Nie idziesz – wspierasz jedynie niemożność wyrażenia wiążącej opinii i nic innego nie sygnalizujesz. Czyli przyzwalasz, aby decyzje podejmowano bez uwzględnienia Twojego zadania.
    Na tej zasadzie, Twoja absencja np. z powodu miłości do Hani i wstrętu wobec Pisu będzie ugruntowywać arogancję władzy (władza chętnie zinterpretuje niewiedzę o Twoje woli, jako przyzwolenie na uwłaszczenie się na stołkach), demobilizacją PO przed wyborami (idę o zakład, to jest ten modus operandi) – ergo z pewnością przyczyni się do zwycięstwa PIsu.
    Jak chodzi o wysoką frekwencję jako legitymizację zwycięzców, to oczywiście że tak jest.
    Ale na takie wezwanie może sobie pozwolić jedynie ktoś pewny swych racji, przewagi nad konkurentem, otwarty na służebną rolę wobec suzerena – społeczeństwa i wreszcie po prostu uczciwie i rzetelnie wspierający demokrację.
    Taka władza nie ma w Polsce wielkich szans, wie już o tym nawet Tusk; dominują frustraci skłonni zawierzyć mściwym oszustom plemiennym, za cenę ciepłej wody i zblatowania z dysponentem publicznych posad.
    Gomuła wraca a ‚Druga Polska’ stała się swymi obywatelami ożywionym zombie-ciałem, pod unijna kroplówką – i tyle.
    Pozdrawiam.

  147. @Gekko. Sorry, ale obecne przepisy referendalne wypaczają, lub prowokują do wypaczeń demokratycznych standardów. Nie może być tak, że odpowiednia frekwencja ma być czynnikiem decydującym o ważności referendum bez względu na jego wynik. To oczywiste, że w takim otoczeniu prawnym będzie dochodzić do wynaturzeń, do chłodnych kalkulacji politycznych i sprzeniewierzania zasad i praw demokratycznych. Nawet, jeśli obywatele Warszawy w ostatnim referendum postąpili cynicznie nierozsądnie, to jednak władza jest od tego, by stworzyc takie warunki prawne, by eliminować i minimalizować tego typu kurioza.

  148. Gekko
    Z całą sympatią: nie uwzględniłeś w swoich niewątpliwie godnych podziwu zaangażowanych słowach o aktywnym tworzeniu, konstruowaniu świata, a nie odwracaniu się do niego tyłem pewnego drobiazgu – że nic nie stoi w miejscu. W ciągu jedynego danego człowiekowi życia odbywa się ewolucja osobowości. Nawet najgłupszy osobnik nie stoi nieruchomo jak kołek w płocie. Podziwiam wielką aktywność społeczną pana Bartoszewskiego, ale sam na progu nicości nie jestem na jego miejscu, lecz na swoim. Chłonę ciut inną urodę życia ostatnimi haustami wyrzuconej na brzeg morza ryby. Niewykluczone, że pan Bartoszewski nawet z ostatniej, drewnianej, koszulki wysunie dwa palce ze znakiem victorii i na coś zagłosuje, ja natomiast mocniej przeżywam swoją jedność z odwieczną przyrodą niż z jej ostatnim, dosyć nieudanym dzieckiem – człowiekiem. Po prostu, Szanowny Gekko, stoję dziś w innym miejscu niż lat temu czterdzieści, trzydzieści, a nawet pięć.

  149. Widzę, że dyskusja o tym, czy pójście do referendum to obywatelski obowiązek nie gaśnie.
    Gekko jest zwolennikiem obowiązków.
    A co to za obowiązek, że jak się grupka obywateli zbierze,Wpadną na jakiś głupi pomysł to będą mi dyktować co mam w niedzielę robić?
    Bo ja mam obowiązek pójść, nie wypowiedzieć się, tylko pójść. Wypowiedzieć mógłbym się nie idąc ale taka wypowiedź się nie liczy. Obowiązkiem jest pójść, można oddać głos nieważny, ale jak się kilometry do urny zrobiło to się jest lepszym od tego co się wyraził przez absencję. Kult chodzenia jakiś.
    A referendum wzywa do odwołania, wszyscy co chcą odwołania do urn. Ja się pod referendum nie podpisywałem, ci co chcieli odwołać się podpisywali i ci co chcieli odwołać poszli. Ci co byli przeciw odwołaniu mieli pójść?
    A po co?
    Bo to obowiązek, przegrać.
    Bo oczywiste jest, że jak się czegoś chce, to się idzie a jak się nie chce to się iść nie chce.
    Jak mam ochotę na piwo chce mi się po piwo iść, powiedz komuś żeby poszedł do sklepu piwa nie kupić, 5% pójdzie, ty ich za lepszych uważasz, ja za jakiś dziwnych.

  150. Zapomniałem, obowiązkiem ateisty jest przejść upokarzającą procedurę na zakrysti.
    Taki swoisty rytuał przejścia, inaczej nie jest się prawdziwym ateistą.
    Taki ateista nieobrzezany którymi ci po apostazji gardzą:)
    Oj Gekko, masz ty specyficznie liberalne poglądy.
    Wolność jednostki jest naszym najwyższym ideałem.
    Czuwaj!

  151. Axiom ,Wiesiek 59 ,Jasny Gwint i Inni .
    Jeżeli jest tak jak piszecie w tej naszej RP
    to należy się zapytać – co my tu k…a jeszcze robimy
    ,przecież wybieramy ,kwitujemy ,wspieramy ;jednym słowem
    jesteśmy wspólnikami politycznej mafii zarzadzajacej folwarkiem
    o nazwie III RP .
    Nie dziw tez ze 2.5 miliona młodych w…o z Polski a reszta się zastanawia .
    Tacy ludzi jak prof. Hartman , Klaiberg oraz pozostali powinni grzmieć
    na forach i organizowac Polaków do ratowania siebie i tego co pozostało,
    bo nie widać końca tego narastającego rabunku .
    Widac tez ze okopane strony politycznej ekipy zarządzającej Polską wcale o
    Polsce nie myślą . Musi się znaleźć w Polsce jakiś Bolek który naprawi Polskę spiepszoną przez poprzedniego błazna i jego akolitów .
    Wy tez blogowicze powinniście zakończyć jałowe spory o gówniane sprawy i
    organizować młodych Polaków do wzięcia spraw w swoje ręce a tak naprawdę
    oraganizowac Ich do pracy u podstaw .
    Do buntu przeciw politykom ,przeciw korporacjom ,kk, do otwarcia Im oczu .
    Widze bowiem u Was wielki potencjał intelektualny związany z
    wykształceniem i doświadczeniem życiowym .
    Tak to widzę , tak to rozumie jako prosty człowieczek z mojej małopolskiej prowincji .Przeraza mnie to co się dzieje w Polsce ,jak idą jej sprawy i jak Wy to
    opisujecie .Jednym słowem trwa dramat kolejnej RP a niektórzy wmawiają nam ze wszystko jest ok.
    Pozdrawiam blogowisko .

  152. Gekko
    „Niejaki Szejnfeld” budzi zażenowanie. Jego często wysyłają koledzy do polemik na tzw „odcinku” związkowym. Tam po leninowsku odpiera rozmaitych wichrzycieli. Argumentacja prymitywna, topornie propagandowa i okraszona pogardliwym, pełnym poczucia wyższości rechotem. Na dokładkę facet nie umie panować nad mimiką twarzy co dowodzi, że on tak naprawdę myśli i czuje.
    Jednym ze źródeł problemów politycznych Platformy jest to, że ludzie widzą w jej elicie bandę obrzydliwie bogatych bufonów traktujących innych z pogardą – jak durni. Platforma może za tę opinię podziękować właśnie Szejnfeldowi. O ile oczywiście Platformę ta opinia cokolwiek obchodzi. O ile ona to zauważa.
    Pzdro

  153. wiesiek59, 00.02. Halucynacje. Lepiej powinieneś się przespać.

  154. z prowincji, 8.08. Widać, że prowincja ma krzepę. Prowincja ma parę i trzyma się nieźle. To nie to co ta zdegenerowana Warszawa. Dwóch wybitnych i zasłużonych dla kościoła prezydentów nie ma co robić, tylko wolnych chwilach, z nudów zajmuję się popieraniem przestępców i malwersantów i to w obcych krajach. Jeden uparcie walczy w Kijowie o uwolnienie blond mega oszustki Julii, drugi nie swoimi pieniędzmi ubogaca innego giga oszusta w Moskwie, Chodorkowskiego. Oboje oszuści zostali skazani przez niezależne sądy swoich krajów, więc po, jakie licho wtrącają się do nie swoich spraw, psując i tak fatalne stosunki zepsute przez Sikorskiego i innych macherów w służbie USA..

  155. Kartka z podróży
    16 października o godz. 8:14
    pisze;
    „Jednym ze źródeł problemów politycznych Platformy jest to, że ludzie widzą w jej elicie bandę obrzydliwie bogatych bufonów traktujących innych z pogardą – jak durni. ”
    Muszę pochwalić!

  156. Jasny Gwint
    Wokół mnie wszystko rozkopane, rozryte, bo ze środków UE zakładają nową sieć wodno kanalizacyjną dla osiedla. Roboty się ślimaczą, bo przetargi wygrały firmy mieszczące się w teczkach – skutek wyboru przez miasto najtańszych ofert. Ludzie zniecierpliwieni budową naciskają na lokalne władze, więc co rano budzą mnie wrzaski nadzoru terroryzującego robotników. A ci to „faceci w drodze”, robotnicy wędrujący za pracą – zbieranina z całej Polski. Ale nie mogę narzekać, bo gdy poprosiłem by mi nie zrujnowali ogrodu to postarali się i straty mam niewielkie. Żal mi ich, ryją w ziemi całymi dniami, w mokrej glinie, wodzie – jak szczury. Narzędzia prymitywne, powykszywiane szpadle, jakieś przecinaki wykute własnoręcznie z grubych prętów zbrojeniowych. Stawiam im gorącą kawę, bo ich nadzor nawet o tym nie pomyślał. Wczoraj po 17 pytam: „Nie starczy już tej roboty. Ile można? Od świtu do nocy …” Młodszy mówi: „Panie, narobić się trzeba na ten 1 100 …” Starszy dodaje: „Takie jest oblicze polskiego kapitalizmu”. A do tego Szejnfeld w telewizorze … .
    Czasem ręce opadają.
    Pozdrawiam

  157. A tutaj mamy kolejny krok do dobrobytu. Likwidują kolejną, kiedyś znakomitą fabrykę. http://wiadomosci.onet.pl/krakow/likwidacja-fabryki-maszyn-tarnow/jbg1y
    Robotnicy uradowani bo przyjdzie Niemiec i ich ubogaci. Kolejne marzenie Tuska i Balcerowicza się spełnia. Wypieprzyć wszystko

  158. @ z prowincji
    Nie licz na cuda. Polacy nigdy sie nie zorganizuja. Nie maja takich zdolnosci. 99% nawet nie wie co sie wokol nich dzieje. Szczegolnie nie licz na ynteligencje. To zwykly motloch. W absolwencie szkoly podstawowej z Popowa widzieli swego wodza !!! Polak, im bardziej wyksztalcony tym glupszy !

    Wez przyklad z Hartmana, profesor a pisze o byle gownie jak podworkowa plotkarka. Faktem jest ze Radka w bestialski sposob poniewierano ale od profesora wymagana jest wizja. Tu nie Radka tu chodzi tylko o system. O prawa czlowieka, o demokracje i odpowiedzialnosc. Na to nawet profesora nie stac.

    Polacy pchaja sie do swej wlasnej zaglady i nawet na chama. Nawet walcza aby zniszczyc jak najwiecej. Nawet nie zadaja zaplaty za majatek nardowy. Posiadanie majatku naordowego jest widziane za rzecz niewlasciwa.

    Rozwazajac pokojowe scenario, eventulanie Polska sie wyludni a w Polsce nie bedzie niczego co polskie. Sasiedzi wejda i dokonaja rozbioru co bedzie formalnoscia.

  159. Jasny Gwint
    No ale z wnioskiem dotyczącym fabryki się pośpieszyłeś. Piszą przecież: „Ratunkiem dla firmy byłby nowy inwestor. Jednak niemiecki przedsiębiorca Hermann Weiler, który przed rokiem w podobnych okolicznościach ratował fabrykę przed upadkiem, teraz przyznaje, że nie jest już w stanie pomóc zakładowi. Prawdopodobnie zaważyły na tym długi po poprzednich właścicielach.”
    Nie ma co sugerować złej woli Niemca. On akurat w tej sytuacji zachował się przyzwoicie mówiąc jak sprawy stoją
    Pzdro

  160. Z sędziami w Polsce to jest rzeczywiście spory problem, zresztą z prokuratorami, urzędnikami skarbowymi i innymi także, śmiało można założyć, że bardzo często z premedytacją działają przeciwko Polakom; to coś jakby dalszy ciąg żydokomuny, tylko w aksamitnych rękawiczkach, bezprawie realizowane przy pomocy prawa. Diabelski patent, z piekła rodem. Nie strzelają jeszcze nam na razie w tył głowy jak bolszewicy (chyba że za sprawą seryjnych samobójców), ale niszczą ludzi oraz ich rodziny finansowo. Sporo o tej materii można wyczytać na stronie Afery Prawa, jest tam także o złodziejskich bankach (ci sami szatani są tu czynni), okradających Polaków w biały dzień nie tylko frankami szwajcarskimi – ładny baner wywiesili niedawno demonstrujący w Warszawie (media ani mru, mru) „Getin Gang”.

    http://www.aferyprawa.eu

    Zasada prymatu prawa (Tora) nad sprawiedliwością jest elementem wrogiej światu łacinskiemu cywilizacji żydowskiej i nie ma nic wspólnego z łacińską tezą „dura lex, sed lex”, gdzie twarde prawo ma właśnie sprawiedliwości służyć, zgodnie z duchem prawa, a nie li tylko opresji i karze.

  161. Żałuje Pan?

    – Mogę wyrazić żal w odniesieniu do kilku konkretnych osób, ale nigdy nie wyrażę żalu z tego powodu, że służyłem państwu. Jestem właśnie tym kretem, który dbał o to, by nikt nie podgryzł korzeni państwa polskiego i robiłem to całe życie. Mogę przeprosić ludzi, których zwiodłem swoją przyjaźnią, działając operacyjnie jako wywiadowca, czy ludzi z zakonu i z otoczenia papieża. Ojciec Święty niebawem będzie kanonizowany i mogę go przeprosić w modlitwie. Jednej rzeczy jednak nie powiem: wybaczcie, że wykonywałem misję dla swojego państwa. Uważam, że tę misję wykonywałem z głębokim przekonaniem i w jakimś stopniu kawałek blatu, z którego zbudowany był Okrągły Stół to była moja zasługa.
    http://wiadomosci.wp.pl/page,2,title,Tomasz-Turowski-o-Smolensku-trzy-osoby-dawaly-bezwarunkowe-odruchy-zycia,wid,16073713,wiadomosc.html
    ===============

    Ciekawe……

  162. @Gekko pomylił marki 15 października o godz. 23:30

    Nie Absolut a Gorzka Żołądkowa.

    Dla niemających w polu widzenia opisywanego wątku:
    @Gekko poprosił o konkretne wskazówki w kwestii odtłuszczania komentarzy następnych po poprzednim wytłuszczającym.

    Napisałem, że specjaliści z kwestią dziedziczenia boldu przez komentarze nie radzą sobie. Z mej bardzo skromnej wiedzy wynika, że błąd polegający na nieobecności znacznika pogrubienia pisma może być naprawiony przez działania zewnętrzne wzgledem osoby która popełniła błąd.

    Być może koszt jednostkowy poprawy jest bardzo tani.

    Ale zarówno znaki alfabetu i cyfry MOŻEMY pisać popełniając błędy, tak i znaki tworzące znaczniki hypertekstowe możemy pisać błędnie. Błędy czystego tekstu nazywamy najczęsciej literówkami. Dla przypadków nieprawidłowego użycia znaków tworzących hypertekstowy znacznik nazwy gatunkowej nie mamy. Można stosować tu rzoszerzone rozumienie błędów pisowni.

    BŁĘDY PISOWNI BĘDĄ POPEŁNIANE zarówno przez abstynentów, przez przedkładających Absolut nad niedoskonałość, jak i przez zwolenników Gorzkiej Żołądkowej.

    Gdy programista komputerów popełnia błąd pisowni, to zwykle jest szybko poinformowany o tym przez swe narzędziowe środowisko, a węziej wskazując: przez edytor kodu przeznaczony do pisania tekstów programów W TRYBIE PRACY INTERAKCYJNEJ.

    Pisanie komentarzy blogowych we współpracy z edytorem reagującym na sprzeniewierzenie się regułom języka HTML jest BAJKĄ i ŚPIEWKĄ PRZYSZŁOSCI i jakakolwiek pomoc Absolutu TU I TERAZ nie pomoże.

    Komentatorzy mogą oczekiwać, że jakiś automat do hypertekstowego tekstu komentarza będzie po opublikowaniu dopisywał znacznik zamykający </b> lub /i </i> TAK: MOGĄ.

    Ale widać jakie mamy tu zamieszanie bo:
    @Gekko w komentarzu datowanym 15 października o godz. 11:00
    umieścił dwa znaki a przy próbie naprawy oczekiwałbym trzech!

    Jest tam:
    b>
    a ja oczekiwałbym co najmniej:
    /b>
    co i tak nie jest lekarstwem na otyłość pisma.
    Znak / jest tu kluczowy.

    Każdy jeden znacznik zamykający musi mieć jako poprzednik jeden znacznik otwierający i różni te znaczniki obecność znaku / . Użyty znacznik zamykający bez obecności znacznika otwierającego nie zmienia STANU nas irytującego. Umieszczenie znacznika zamykającego jest ZDARZENIEM nie powodującym skutków zaplanowanych w konstrukcji języka HTML.

    Analizator programowy mógłby zliczać znaczniki otwierające, i dopisywać brakujące znaczniki zamykające. MÓGŁBY. Ale blog i komentarze w nim to jest stwór o charakterystyce NADĄŻNEJ.

    Oczekiwanie, że człowiek lub automat będzie KOREKTOREM lub REDAKTOREM jest oczekiwaniem z epoki GUTENBERGA.

    Oczekiwanie jest przez nas rozumiane jako coś PASYWNEGO.
    Tymczasem my tu się potykamy z niedoróbką twórców języka HTML – użytkownicy przejawiają DĄŻENIE: Co by tu jeszcze spieprzyć!

    Jest to jeden ze sposobów na walkę z bezrobociem.
    PRL był ponoć formacją historyczną, w której siły wiodące walczyły o naprawę tego co same popsuły!

    Dziękuję za nieobecność wyraźnych i jawnych odwołań do mego idiotyzmu. Nie ma bowiem zgody co do prawnego rozstrzygnięcia tej kwestii. Wedle Daniela Passenta trzeba poczekać na moją naturalną śmierć.

    A więc: cierpliwości. Bo do pokory to bystzrakom daleko.

    Niech żyje i rozkwita gospoDRaka blogowa!

  163. axiom 10.17;

    Piszesz; i ja się z tym zgadzam
    „Polacy pchaja sie do swej wlasnej zaglady i nawet na chama. Nawet walcza aby zniszczyc jak najwiecej. Nawet nie zadaja zaplaty za majatek nardowy. Posiadanie majatku naordowego jest widziane za rzecz niewlasciwa „.

    i pytanie ; to kto był właśccielem majątku ; naród czy bolszewicy – tu bądź konsekwentny .

    Rozwazajac pokojowe scenario, eventulanie Polska sie wyludni a w Polsce nie bedzie niczego co polskie. Sasiedzi wejda i dokonaja rozbioru co bedzie formalnoscia.

    Pewnie tak będzie ;jak obserwuje otoczenie ,młodych prawie nie widać ,albo „studiują ” ,albo emigrują ,albo już sa na emigracji :::to już i nas przyjęło wymiar dramatyczny .
    Ale jest podobno coraz lepiej ?.

  164. Jasny Gwint ; o Tarnowskiej Fabryce maszyn (pewnie obrabiarek).
    Pracowałem w podobnych zakładach ;FABLOK WCMOTECHNOSKÓR
    ZCHO nie ma po nich śladu kadra i pracownicy na wcześniejszych emeryturach i rentach (tysiące osób) ,zmarnowany majatek wytwórczy ,zmarnowane umiejętności ,zatracone talenty ,wielu spotkała degrengolada ,pokolenia te nie przekazały młodym swoich umiejetnosci i zdobytej wiedzy fachowej .
    Co dalej ;bo jak widze biedronki lidle , Castoramy nie załatwią wszystkiego i tej gospodarczej pustki ,podobnie nie zrobia tego montownie AGD i FIATA-a .
    Pozdrawiam !

  165. jasny gwint
    Jeśli masz choć odrobinę zaufania do mmnie jako człowieka jednak myślącego oraz tego, jakie lektury zdarza mi się Tobie polecac, to zachęcam Cię do przeczytania ksiązki, która jest zapisem bardzo ciekawej rozmowy między Agatą Bielik-Robson (rocznik 1966), cenioną filozofką erudytką o prawdziwie niezależnej umysłowości (tępioną zarówno przez „salon” , jak i „antysalon” właśnie za niezależne, śmiałe poglądy) a młodszym od niej o pokolenie politologiem i publicystą, znanym m.in. z „Krytyki Politycznej” Michałem Sutowskim (rocznik 1985).
    Książka „Żyj i pozwól żyć” ukazała sie w zeszłym roku, ale przeczytałam ją z zapałem od dechy do dechy dopiero teraz.
    Robson opowiada nie tylko o swoich zainteresowaniach filozoficznych, odnosząc się do różnych nurtów filozofii, ich wpływie na myśl wspólczesną, politykę, wreszcie codzienność, ale i stawia ciekawe diagnozy na temat Polaków, polskości, zwłaszcza w kontekście lokalnego mesjanizmu, katolicyzmu. transformacji po 1989.
    Zafascynowało mnie np. jej „nowe” odczytanie Marksa, którego bardzo wysoko ceni, spojrzenie na pokraczny neoliberalizm, na naszą zaściankowość, z czego płynie m.in. nieudolne imitowanie wspólczesnej Zachodniej cywilizacji przy jednoczesnym wobec niej oporze.

  166. Jasny gwint
    Jeszcze ciekawostka.
    Przeglądając tę książkę, teraz dopiero zuważyłam, że ukazała się w Wydawnictwie „Krytyka Polityczna” dzięki wsparciu Fundacji im. Róży Luksemburg.
    Nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje.

  167. Mag
    Pamiętam, że dwa lata temu broniłem się na tych blogach przed atakami z tutejszego prawa i lewa. Problem dotyczył tego jakie właściwie mam poglądy. No bo komentatorzy mają problem z klasycznym pojmowaniem liberalizmu. Praktyka polska nauczyła ich bowiem, że liberał to bezwzględny chciwiec rządny władzy – tzw neoliberał. No i w tych sporach pomógł mi wywiad z profesor Agatą Bielik Robson
    Właśnie ten wywiad
    http://www.polityka.pl/kraj/wywiady/1517004,1,wywiad-liberalizm-w-polsce-bez-szans.read
    Pozdrowienia

  168. mag
    16 października o godz. 14:22
    Zaufanie mam. Książkę przeczytam. Już Panią Robsona znam wcześniej.
    Fundacja Róży Luksemburg często wspiera działalność lewicy. Od czasu do czasu także Kuźnicę. Co się bardzo chwali. Dla podtrzymania na duchu zobacz wyczyny tego podłego narodu. To naród karaluchów, padalców i sikających do kropielnicy. http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/51,35612,14776441.html?i=2

  169. Róża Luksemburg … . Jaką przyjemność miałem idąc przez Berlin. Tu ulica Rudiego Dutschke, tam aleja Róży Luksemburg. Za nią ulica Karola Libknechta, potem park Klary Zetkin … . Później znów aleja Wilhelma Piecka … .
    Niemcy szanują swoją historię
    Pzdro

  170. Kartka
    Zapomniałam pokraczny (neoliberalizm) napisać w cudzysłowie.
    Niemcy szanują swoją historię, ale niekoniecznie całą. Hitler strasse jednak nie ma w Berlinie. A co do innych patronów – zgoda.
    My nie szanujemy prawie nikogo, zapominając że każde miasto ma swoją historyczną ciagłość. Mieszkam niedaleko ul. generała Zajączka, ktory – tak po prawdzie – zdrajcą był, a że formalnie jednym z przywóców powstania listopadowego, to nikt się go nie czepia.
    Im bliższa historia, tym więcej surowych, niezłomnych ocen i pretensji.
    Też blisko mnie była uliczka im. poety Szenwalda, a że komunistą był, wróciła do nazwy przedwojennej Bitwy pod Rokitną. Podobno na wniosek mieszkańcow, ale coś czuję. że maczał w tym palce sam Kaczor, który ma swoją kwaterę -bastion nieopodal przy uliczce gen. czy plk Lisa -Kuli.
    Akurat te zmianę jestem w stanie usprawiedliwić, bo w tej części Zoliborza, od strony cytadeli (powstałej w 20.leciu międzywojennym), której główną arterię stanowi Aleja Wojska Polskiego, większość ulic miała i ma do dziś nazwy nawiązujące do walk o niepodległość i ludzi z nią związanych.
    Ledwie jednak udało się wybronić Pałac Kultury (na szczęście), czy Pomnik Czterech Śpiących. Ale PIS czuwa i podobno są zakusy na ulicę Waryńskiego i jeszcze parę innych niedobitków.
    PIS w Warszawie i tak nie przejdzie, czego dowodzi nawet wynik referendum, który nie był przecież poparciem dla PO, tylko przeciw spektakularnemu odwołaniu na rok przed wyborami najwyżej ocenianej przez mieszkanców po 1989 prezydent Warszawy.

  171. Jasny gwint
    Wszystko już wolno, „piekła nie ma”.
    Gdy słyszę głosy, że sztuka „ma prawo być konstrowersyjna w ważnych dyskusjach publicznych” ogarniaja mnie nie tylko watpliwości, ale i niesmak graniczący z obrzydzeniem.
    Rozumiem jeszcze prowokację werbalna, bo jest jakoś tam ulotna, można na nią natychmiast zareagować słownie.
    Ale co zrobić z pomnikiem? Postawić inny, równie kontrowersyjny? Na przykład figuralną Wielką Trójkę gwałcącą niczym byk (w stylu grupy Laookona) część Europy? Też prawdą – no nie?
    Niepotzebnie tylko mieszasz „sikającego do kropielnicy”. To słowa przeciwko słowom. Być może jeszcze jedna prowokacja, by ośmieszyć Wałęsę.
    A to, o czym piszesz, to REAL, czyli trwały pomnik jako (obowiązująca?!) lekcja historii. Ohyda.

  172. Mag
    Ale masz sąsiedztwo… .
    Dzięki za namiar na książkę. Jutro idę do biblioteki – jak będzie to pożyczę.
    O historii Ci trochę napisałem u Passenta.
    A artysta przegiął zdecydowanie. Mam z nim problem mimo swej tolerancji – dla artystów oczywiście.
    Pozdrawiam

  173. przeczytane na forum GW:

    „nie dla psa kiełbasa, żydku przygłupie nie dla ciebie wieprzowinka, możesz się tylko oblizywać i obłudnie wybrzydzać

    karpia po żydowsku wcinaj i odp*ieprz się o od naszego polskiego stołu”

    co ty Hartman na to?

  174. A tu dalej tlusto. Typowa polska bylejakosc. Typowe polskie niechlujstwo. I typowy brak poczucia odpowiedzialnosci ze strony Gospodarza. Strach pomyslec co bedzie gdy w jakichs sposob Hartman dostanie wysoka urzednicza posadke. Miliony ludzi bedzie cierpiec.

    Nie rozumim czego Hartman szuka w polityce.

    Skoro nawet takiej blachostki nie potrafi naprawic. Przeciaz wystrczyl by jeden telefon do administratora blogow Polityki. Czy to jest az tak trudne ???

    Jutro wysle e-mail do Baczynskiego.

  175. Wlasnie obejrzalem w tvn24 rozmowe, gdzie kanalia Czarnecki brutalnie atakowal Rosjanina(nie ogladalem od poczatku, wiec nie wiem, jak sie ten Rosjanin nazywa)
    Na argumenty Rosjanina, ze Polska dzieki armi czerwonej odzyskala niepodleglosc, ma najlepsze od wiekow granice i w koncu przystapila do struktur europejskich i NATO, Czarnecki zaczal wywlekac gwalcenie kobiet i kradziez zegarkow.
    Na tle tego kulturalnego Rosjanina, troglodyta Czarnecki sprawia, ze wstydze sie byc Polakiem. Ci Rosjanie , nazywani przez nas kacapami, stoja chyba jednak wyzej w cywilizacyjnym rozwoju ?
    No ale , zaraz otrzasnalem sie , w koncu nie wszyscy jestesmy Czarneckimi.

  176. Lewy
    16 października o godz. 18:54

    Masz racje. Nie wszyscy sa Czarneckimi (nie mylic z inteligentem Czarneckim) ale ale choroba rusofobi osiagnela status epidemi. To sie zle skonczy.

    Ameryka zbankrutuje. To tylko kwestia czasu. Moze rok, moze dwa. Po czym zbankrutuje Nato. I co wtedy ??? Z Rosja bedzie trzeba zyc po sasiedzku. Rusofobia bedzie w tym przeszkadzac.

  177. Przykład szedł z góry. Z kolejowych kontraktów świetnie prosperowała EL-IN, spółka założona przez Jana Wacha, brata Andrzeja Wacha, długoletniego prezesa PKP – nominalnie głównymi udziałowcami są synowie obu panów. Na 79 zamówień, o które EL-IN ubiegał się w latach 2001–2008, zdobył aż 42.
    http://www.forbes.pl/pendolino-uratuje-pkp-albo-pograzy-ale-restrukturyzacja-w-pkp-trwa,artykuly,162389,1,3.html
    =======================

    Nie tylko PSL uważa, że rodzina to podstawa……

  178. ŁAmię sobie głowe nad pytaniem, zadanym przez „Z prowincji”
    Jak wygląda to na prowincji, napisane jest i tutaj…..
    http://www.forbes.pl/pracodawcy-traktujcie-pracownikow-swoja-miara,artykuly,164632,1,1.html

    Dlaczego pracodawcy to robią?
    Bo mogą……
    Wszak każdy zaoszczedzony na płacach pracowników grosz idzie do ICH kieszeni…..

    Byc może pilnej regulacji ustawowej wymaga właśnie ten aspekt?
    Jakiś współczynnik płac do zysków ustanowiony arbitralnie?
    Czy tez udział płac w obrocie firmy?
    Inaczej, płacić ludziom bedzie sie coraz mniej, wymagac coraz więcej.
    Eliminując jednocześnie z rynku pracy w Polsce coraz więcej ludzi.
    Samobójstwo, popełnione przez ogarniętych ślepotą neoliberałów.

  179. Lewy 16 października o godz. 18:54 mposze: „…nie wiem, jak sie ten Rosjanin nazywa”
    Władimir Kirianow

  180. „jasny gwint”
    16 października o godz. 10:05
    informuje o kolejnym „kroku do dobrobytu” – likwidacji znanej fabryki…
    Wygląda na to, że jedynym ratunkiem będzie znowu rydzol.
    Przecież toruński magnat już nie raz „ratował Polskę” i jej gospodarkę, że przypomnę miliony zebrane przez niego od naiwnych katoli pod pretekstem ratowania Stoczni Gdańskiej…
    Stocznię „uratował” to i tarnowską fabrykę „uratuje”.
    Donek tylko musi rydzola grzecznie poprosić.
    PS.
    Przy okazji dyskusji nad stanem polskiego wymiaru sprawiedliwości i sądownictwa chcę przypomnieć, że ten największy w Polsce oszust w koloratce mimo swojej przestępczej działalności nadal cieszy się niezasłużoną wolnością i nadal wiedzie swój przestępczy żywot.

  181. „W rzeczywistości wybory konkurencyjne oznaczają grę według reguł zachodniej demokracji, a eksportowane do państw innych niż zachodnie dają często w rezultacie podziały społeczne, antagonizm etniczny, walkę polityczną i ustawiczny brak stabilności politycznej. Jest to wrodzony mechanizm zachodniej demokracji i powinien być nazywany »demokratyczna pułapką«” –
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/teoretyczny-organ-kpch-ostrzega-przed-pulapka-demokracji/tcw6v
    ================

    Ciekawostki…….

  182. @ Rafał Kochan
    16 października o godz. 0:57

    Rafale, władza” jest od tego” …kto ją wybiera.
    Reszta jest racjonalizacją oportunizmu.
    Pozdrawiam.

    @ Jerzy Pieczul
    16 października o godz. 6:24

    Jeśli zwykła normalność jest godna podziwu, to ten podziw nie jest godzien normalności.
    Świat zmienia nas o tyle, o ile my sami zmieniamy go.
    Oczywiście można to robić pod dumnymi sztandarami na blogu, ale ja myślę, że spacer do urny nie musi być od razu tym ostatecznym, ale po prostu wyborczym.
    Wszystkiego dobrego życze!

    @ parker
    16 października o godz. 7:04

    Nie pisałem o pójściu na referendum jako obowiązku, ani takimż – do zakrystii, bo nigdy tam nie bywam.
    Pisałem o zwolennictwie miary obowiązku adekwatnej do wymiaru przywilejów.
    I owszem, tak rozumiem wolność (obywatela a także przedsiębiorcy) z jakiej korzystam.
    Ku Twemu, sympatyczny Parkerze, poznawczemu, miejmy nadzieję, zdziwieniu, nie ma w tym nic specyficznego w relacji do liberalizmu.
    Darz Bór!

    @ Kartka z podróży, 16 października o godz. 8:14

    Dziękuję za rozjaśnienia, widać że widać to samo.
    Może z wyjątkiem „obrzydliwego bogactwa” w platformie – nie stwierdziłem, rażące byłoby dla mnie bogactwo wzięte z platformy, czy jakiejkolwiek działalności publicznej.
    Ale rzeczony ku niesławie Szejnfeld, to pasuje jak Syjamski bliźniak do HGW – i jak pięść do nosa platformianego niegdysiejszego ethosu.
    Nie wiem czy mają na platformie tyle bogactwa żeby zapłacić cenę za pyszałkowatą arogancję wymienionych (i licznych klonów).
    Pozdrawiam.

    @ staruszek
    Połajanki i zarzut pomyłki, wskutek prośby o pomoc, przyjmuję z chrześcijańską pokorą i wdzięcznością.
    Tak, błądziłem gatunkowo, sądząc że to to gorycz żołądka zmusza Cię do emanacji ku nam Absolutu w każdym poście, podczas gdy jest odwrotnie – to autorsko ante-postna aspiracja Absolutu czyni lekturę Twych pomocnych postów niestrawną przyczyną goryczy żołądkowej.
    I jeszcze to wytłuszczenie – na zagryzkę lasuje się wątrobianka.
    A w kwestii degustacji tych gatunków – nigdy nie kłócę się z dostawcami, najwyżej wymieniam.
    Na tym, wymianę źródeł pomocy z okazji wytłuszczenia, uznaję za dokonaną.
    Absolutnie, absolutnie… (cytat z Gołasa)… pozdrawiam.

  183. „Polska dzieki armi czerwonej odzyskala niepodleglosc, ma najlepsze od wiekow granice i w koncu przystapila do struktur europejskich i NATO…”
    – – –
    Uwaga: Polska dzięki armii czerwonej…przystąpiła do NATO.
    – – –
    Proszę Państwa.
    To jest cytat miesiąca na blogach „Polityki”!

    Tylko od kiedy „Polityka” nazywa się „Prawda” ?
    Ja rozumiem, że rozwiązane struktury i określone służby muszą coś robić.
    Ale czy te służby nie mogą robić kreciej roboty jak robią w każdym normalnym kraju, w parlamencie EU ws łupków, w rozgłośni toruńskiej itd?
    Czy muszą wzniecać takimi prowokacjami rusofobię na blogach „Polityki” akurat?

  184. Gekko
    16 października o godz. 23:08

    W chamski sposob interpretujesz i przekrecasz co inni napisali.

    Napisano,… „i w koncu przystapila do struktur europejskich i NATO…”

    co nie oznacza,..”Uwaga: Polska dzięki armii czerwonej…przystąpiła do NATO”

    Jestes przykladem zlosliwego zbydlecenia. Na pwewno imponujesz nawet Kaczorowi.

    Bez Armi Czerwonej i ich stacjonowania w Polsce, Polska by nie dotrwala w obcennych granicach do dnia wstapienia do Nato.

    Kto by mial by jej bronic ??? Tacy jak Passent, Tusk, Komoroski i im podobni ktorzy po przez lapowki i lajdactwo unikneli sluzby wojskowej ?

  185. Po 1989 w ekipach rzadowych (poza Millerem osobiscie) byl tylko element ktory w lajdacki i lapowkarski sposob uniknal sluzby wojskowej w PRL.

    Tak samo jest z ta ‚ynteligencja’. Nie znam i nigdy nie spotkalem ‚ynteligenta’ w PRL ktory sluzyl w wojsku. Korupcja, znajomosciami i lapowkami unikneli tego tak zacnego przywileju. Bronic Polski i bronic jej granic. Passent jest przykladem takiego lajdactwa.

    Ale Armia Czerwona zrobila to dla polakow. Po wyzwoleniu Polski, ich tylko obecnosc byla straszakiem i gwarantem pokoju. I chawala im za to.

    Teraz ten skurwialy, lajdacki element ktory nic nie zrobil dla przetrwania Polski wrzeszczy za rzekoma okupacje i odznacza badyckie gangi niedobitkow (tzw zolnierzy wykletych) ktorzy nie wyzwolili nawet 1 km kwadratowego Polski. A otepiale masy milcza !!!

    Tylko polak potrafi byc lajdakiem na tak wysokim poziomie.

  186. Lewy 18.54 ;
    tez słuchałem i uszom nie wierzyłem ;
    Jak można być takim sk…m i tępakiem jednocześnie .
    Nie zdziwił bym się ,gdy Rosja przestanie być gwarantem naszych granic
    w przyszłości i naszej niepodległości .
    Bo NATO na pewno tym gwarantem nie będzie.
    Rusofobia ma się w Polsce coraz lepiej ,tylko pytanie co z tego maja Polacy,
    polski byznes .
    Co zrobić aby zamknąć gęby tym bałwanom .

  187. „wszystkie gazety zgadzały sie co do jednego, że morderca stojący przed sądem jest zbrodniarzem najgorszego gatunku, którego każdy porządny obywatel powinien sie wystrzegać. Człowiek ten – jak twierdził – ukradł bochenek chleba z głodu, a złapany na goracym uczynku, udusił piekarza. Dusił go tak, że biedakowi oczy wychodziły z orbit…” tyle zapamiętałam z kształcących opowiadań Jarosława Haszka ze zbioru „Tasiemiec Księżnej Pani i inne opowiesci”.
    Niestety nie mam książki, została w Polsce inaczej uraczyłabym blogowiczów dalszym ciągiem, równie pouczajacym jak przypadek tematu Gospodarza.
    W kraju jak słyszę Historia robi to co lubi najbardziej, czyli powtarza się. 3-letni plan gospodarczy w przedwojennej Polsce (gospodarka planowa nie była wymysłem PRL) na lata 1936 – 1940 jako priorytet zakładał „unowoczesnienie i dozbrojenie armii” , struktura wydatków inwestycyjnych wygladała następująco: 60% wojsko, 40% inne inwestycje. Rozbudowa szkolnictwa musiała czekać; dopiero w latach 1945 – 1948 planowano objąć nauką wszystkie dzieci wiejskie. W tym absurdzie, najgorsze jest to że Historia niczego nie nauczyła.
    A wracając do Haszka, mogę powiedziec : melduje posłusznie, że znowuż jestem.

  188. @Jasny Gwint, 115 cebulek tulipanów, pomiedzy nimi 21 krzaczków róż, głównie rabatowych, a kiedy na wiosnę tulipany wzejdą, w wolnych miejscach posadzę niebieską szałwię, która kwitnie na okrągło, pod warunkiem że scina się przekwitłe kwiatostany. Musi byc pięknie, chyba że róże szlag trafi, bo namoczyłam je w roztworze miedzianu, tak na wszelki wypadek a miedzian sypałam „na oko”.
    Ładnie również prezentuje się rabata z rozchodników okazałych i paciorecznika (kanny), to sprawdziłam w tym roku.

  189. Gazeta opisuje dziś przykład dużego kantu naukowego na Politechnice Wrocławskiej. Arhttp://wyborcza.pl/duzyformat/1,134672,14784334,Sztuczna_Inteligencja.htmlesztowanoe profesora Adama K.
    To wierzchołek góry lodowej skurwionej nauki. Wszystko w tym kraju jest skurwione. Od kultury począwszy, do gospodarki, polityki, kościoła, wojska, historii, sądów, sportu do Smoleńska włącznie.

  190. żabka konająca
    17 października o godz. 9:28
    Zazdroszczę. Z kilku pomysłów skorzystam. Z tym miedzianem to, rzeczywiście przesadziłaś. Ja posadziłem ponad 200 cebul tulipanów, nie w najlepszym stanie, podarowane. Jeszcze dokupię świeżych gdy potanieją przy końcu miesiąca. Ponad 200 cebul lilii na pewno wyrośnie. Jeszcze posadzę kupione już świodośliwę, tulipanowca i hibiscusa moscheutos. Na razie mam dużo roboty z usuwaniem liści, najgorszych z orzecha, katalpy i magnolii. Kanny zlikwidowałem.

  191. Bohaterowie Snowden. Ojciec i jego dzielny syn w walce z kryminalnym kartelem wojny i handlu bronią. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14793384.html

  192. @jasny gwint. Obecne polskie „kurewstwo” jest fraszką w porównaniu z polską prostytucją z lat 1944-1989.

  193. Rafał Kochan, jasny gwint
    A propos kurwienia się Polaków i tego kiedy prostytowali się bardziej, a kiedy mniej.
    Właśnie wyczytałam w Polityce, która rozpoczyna cykl prezentacji polskich miast, od Warszawy, że to… Stalinowi zawdzięczamy pozostanie Warszawy stolicą.
    Już kilka dni po wyzwoleniu Warszawy w styczniu 1945 zawezwał do Moskwy Bieruta, kóremu nakazał odstawić projekt przeniesienia stolicy do „robotniczej Łodzi”.
    Dzięki „błogosławieństwu” Stalina „cały naród budował stolicę” od nowa.

  194. Kłaniam się, Żabko z oceanu Indyjskiego – bo tam jestem duchem z moim kolegą – oraz z XVIII wieku.

    Zajrzałem z ciekawością do osiemnastego wieku z tej racji, że niedawno mój kolega wynajął adwokata. Poradził mu radca prawny. Powiedział, że adwokat zrobi z przeciwnika marmoladę, zmiesza z błotem i ośmieszy. Papuga zadała na rozprawie jedyne pytanie, ale za to jakie! Czy krowa była czarna, czy czerwona? Zaśpiewała za to tysiąc dwieście.
    Żeby statystyczny zarobek miesięczny był dwa osiemset na rękę, część bezradnych, którzy wystrajkowali zaradnym zamożność, musi mieć osiemset. Ale tak było, jest i będzie: ktoś musi mieć gówno, by coś miał ktoś.
    Przed salą rozpraw kolega jako pracodawca chciał podrzucić kauzyperdzie myśl.
    – Niech mnie pan nie męczy – powiedział ten, nie odrywając się od magazynu z obrazkami.
    Psychiatra sprawę przegrał, papuga, jak zawsze – wygrała.
    Swift napomyka, że w jego osiemnastowiecznej krainie wybiera się sędziów spośród postarzałych adwokatów. We współczesnej Polsce jest o wiele nowocześniej: sędziów wybiera się z siuśmajtek.

    „JAK GULLIVER OBZNAJAMIAŁ SWEGO PANA HOUYHNHNMA
    Z TYM, CO W ANGLII SIĘ NAZYWA PRAWEM

    Upewniłem Jego Czcigodność, że prawo jest nauką, której nie znam dobrze, i jak dtąd, ograniczyłem się do bezowocnego najmowania adwokatów, gdy padałem czasem ofiarą niesprawiedliwości. Powiedziałem mu, że istnieje pośród nas stowarzyszenie ludzi ćwiczonych od wczesnej młodości w sztuce udowadniania słowami, że białe jest czarne, a czarne jest białe, w zależności od tego, ile im się zapłaci. Wszyscy pozostali ludzie są niewolnikami tego stowarzyszenia. Na przykład, jeśli sąsiad mój zapragnie mieć moją krowę, najmuje adwokata, aby udowodnił, że powinien mi on moją krowę odebrać. Wówczas ja muszę wynająć drugiego adwokata, aby bronił mych praw, gdyż występowanie człowieka we własnej sprawie wzbronione jest wszystkimi przepisami prawa. Adwokat mój, który niemal od kołyski uczył się bronić fałszu, jest jak ryba wyjęta z wody, gdy każą mu być rzecznikiem sprawiedliwości, czego jako usługi sprzecznej z rozsądkiem podejmuje się zawsze wielce niezręcznie, jeśli nie niechętnie.
    Sędziowie są osobami mianowanymi, aby rozsądzać wszelkie spory o własność, a także sądzić złoczyńców. Wybiera się ich spośród najbardziej przebiegłych adwokatów, którzy postarzeli się lub są zbyt gnuśni. A że zwalczali przez całe życie prawdę i słuszność, zmuszeni są sprzyjać oszustwu, krzywoprzysięstwu i uciskowi.
    Wnosząc skargę (adwokaci – JP) umyślnie unikają wchodzenia w sedno sprawy, lecz są donośni, gwałtowni i nużą długim zatrzymywaniem się przy wszystkich okolicznościach nie należących do rzeczy. Na przykład, w sprawie już wzmiankowanej nigdy nie pragną wiedzieć, jaki jest tytuł roszczenia mego przeciwnika wobec mej krowy, lecz czy krowa ta jest czerwona, czy czarna; czy ma rogi krótkie, czy długie; czy łąka, na której ją wypasam, jest okrągła, czy kwadratowa, czy doi się ją pod dachem, czy na pastwisku, jakie przeszła choroby i tak dalej; póżniej radzą się precedensów, od czasu do czasu odkładają sprawę, a za dziesięć, dwadzieścia lub trzydzieści lat przychodzi rozstrzygnięcie.
    Można także dostrzec, że stowarzyszenie to posiada własny żargon, którego żaden inny śmiertelnik nie może zrozumieć, a spisano w nim wszystkie ich ustawy, które mnożą nieustannie ze szczególną troską. Dzięki temu całkowicie zmącili samą istotę prawdy i fałszu, słuszności i niesłuszności, tak że trzydziestu lat potrzeba, by stwierdzić, czy pole, pozostawione mi przez mych przodków i należące do nich od sześciu pokoleń, należy do mnie, czy do obcego człowieka mieszkającego w odległości trzystu mil.
    W procesach osób oskarżonych o zbrodnie przeciw państwu istnieje znacznie prostsza i godna polecenia metoda: sędzia najpierw wysłuchuje wskazówek ludzi znajdujących się przy władzy, po czym łatwo może powiesić lub zwolnić zbrodniarza, ściśle trzymając się litery prawa.
    Upewniłem Jego Czcigodność, że we wszystkim, co nie dotyczy ich (adwokatów – JP) rzemiosła, są oni zgrają największych głupców i nieuków wśród nas; najbardziej nieokrzesanych w zwykłej rozmowie; są to przysięgli wrogowie wszelkiej wiedzy i nauki, zawsze gotowi do zmącenia rozumu ludzkości w każdej sprawie, i to czynią w swym własnym rzemiośle”.

  195. Rafał Kochan
    17 października o godz. 10:00

    Tego ja doprawdy nie rozumiem.

    Wspolpracuje z fochowcami kilkudziesieciu naordowosci i przez dziesieciolecia.

    To wyksztalceni ludzie i ich edukacja zoobowiazuje ich do uczciwosci, obiektywnosci i fachowosci. To jest normlne. Kazdy wyksztalciuch poza Polska reprezentuje nie tylko siebie. Reprezentuje rowniez swa uczenie, swa narodowosc i swoj kraj.

    A ty ‚magister’ wydzierasz sie tu ja skrajny prostak. Powtarzasz bezmyslnie, prymitywne klamstwa i znieksztalcenia. Podworkowe plotki. Widac zes wychowany przez rezim, kk i IPN.

    Opanuj sie matolku. Twoje magisterium zobowiazuje cie do szacunku dla nauki.
    Do powagi i przyzwoitosci. Nie pisz bzdur ktorych nie potrafisz udowodnic.

  196. @axiom1. Nie bądź znów pretensjonalny i monotematyczny. Kto się tu wydziera? Czy używałem wykrzykników? Dlaczego od „prostaków” nie wyzywasz jasnego gwinta i przy okazji siebie, za używanie ordynarnego języka? To taka prowokacja, prawda? Matołków poszukaj w rodzinie lepiej…

  197. KOnajaca zapomina, …….że morderca stojący przed sądem…….jest zdaniem nieprawdziwym. Przed sadem stoi oskarzony o zabojstwo lub morderstwo. Takie proste…..
    Saldo mortale

  198. żabka konająca
    17 października o godz. 9:17 pisze, ze nie odroznia planu gospodarczego od gospodarki tzw. planowej (planowanej?).
    Saldo mortale

  199. Lewy
    16 października o godz. 18:54 pisze ze nie widzi roznicy miedzy intelogentnym i dobrze ulozonym Rosjaninem, a moskiewska dyktatura 39-89.
    Saldo mortale

  200. co ty Iza na to………Iza
    16 października o godz. 18:11
    Saldo mortale.

  201. Saldo mortale
    17 października o godz. 15:39

    „KOnajaca zapomina, …….że morderca stojący przed sądem…….jest zdaniem nieprawdziwym. Przed sadem stoi oskarzony o zabojstwo lub morderstwo. Takie proste…..”.
    —————————————————–
    Upierdliwy dzieciaku, wiesz, co to jest cudzysłów? Nie zauważyłeś u żabki?
    A skoro już tak precyzyjnie poprawiasz Haszka, to skąd wiesz, że oskarżony, a nie pozwany, że on, a nie ona, że stoi, a nie siedzi, że opis jest sprzed procesu lub z procesu, a nie został napisany po procesie, kiedy już zapadł prawomocny wyrok i wszystko było wiadome? Tak bardzo chciałeś się popisać, że aż to chcenie padło ci na główkę.

  202. Jerzy Pieczul
    17 października o godz. 18:51
    Jerzy, nasz przyjaciel Et funkcjonuje na specjalnych prawach, faktycznie prawach malego bachora. Na poczatku kazdy sie dziwi, nawet usiluje go obsztorcowac, zeby dojrzal. Ale po jakims czasie,kiedy stwierdzamy, ze to jest niemozliwe zaczynamy go nawet lubiec. Jest to taka blogowa maskotka, ktora Ty tez po pewnym czasie polubisz.

  203. @Jerzy P. logicznie to wywiodłes, dziekuję za wstawiennictwo. Opowiadanie miało tytuł „Morderca przed sądem” i jesli mogę zufać pamieci zaczynało się od słów które zacytowałam. Głodny zbrodniarz został skazany na karę smierci. @saldo morale po prostu się czepia, nie pierwszy raz resztą ale widac taki jego los parszywy. Przeczytałam rozprawkę Gullivera, trafna szczególnie w ocenie adwokatów. Zauważ, że przeszłam na ty.

  204. Lewy
    Niewykluczone, mam niewielkie internetowe doświadczenie. Z tej niewielkości zdążyłem jednak zauważyć, że ten sposób komunikacji wywala na wierzch ludzkie kiszki w dużej, że tak powiem, masie. W internecie wyraźniej niż gdzie indziej widać, że są tacy, którzy mają coś do powiedzenia i mówią oraz tacy, którzy nie mają nic do powiedzenia, a też mówią. Są notoryczni poprawiacze i notoryczni odsyłacze. Jedni wchodzą wyłącznie, by poprawiać innych, inni – wyłącznie, by odsyłać do innych. No i są jeszcze jobce, które wchodzą, żeby sobie pokląć. Wiem, co mówię, bo i w sobie zauważyłem te zwichnięcia. Specjalnie się jako człowiekowate małpy nie różnimy, najwyżej – proporcją tego, z czego się składamy. Dzięki za uwagę – przyda się.

  205. żabka konająca
    Żabko, cała radość po mojej stronie z powodu zwyczajności!

  206. Z wpisu @z prowincji z dnia 16.10., godz. 8.05 przebija prawdziwa troska o losy kraju, także chęć twórczego działania. To rzadkosć na blogu, rzadkosc pozytywna, dlatego popieram i myslę też, czy nie jestesmy z tej samej małopolskiej prowincji.
    Sprawa kompromitujacego Polaków pomnika: zostały przekroczone wszelkie granice uczciwosci, rzetelnosci w ocenie faktów historycznych i normalnej ludzkiej przyzwoitosci. Ale to są skutki nagonki na wschód, fałszowania historii, a odpowiedzialnosć za stworzenie sprzyjającej atmosfery dla tak haniebnej ekspozycji ponoszą kolejni rządzący.

  207. Z ostatniej chwili: tym razem feministki są winne pedofilii w k.k. w Polsce!

  208. żabka konająca
    Panowie katabasy, w odróżnieniu od plemiennych szamanów, którzy byli pożyteczni, to wyjątkowo zdegenerowany, odprysk człekokształtnych małp pieprzących od rzeczy z tej racji, że żyją w izolacji od tych, których pouczają. W czym mogą pouczać, skoro życie znają tylko ze słyszenia? Czy uczą codziennych obyczajów, na przykład skromnego chodzenia prawą stroną chodnika, nierzucania śmieci byle od siebie, rozumienia, że żaden człowiek nie jest wyłącznym twórcą siebie samego, lecz całokształtem stosunków społecznych, przyznawania się do winy i uczenia się na własnych błędach, zamiast pustego odgryzania się i kręcenia? Nie mają owcom dosłownie niczego do zaproponowania prócz pustego patosu i udawania bezgrzesznych.

  209. Co może wiedzieć o urokach – szlag by je trafił! – życia w betonowym kurniku katabas, dla którego zawodową, że tak powiem, oczywistością i kategorycznym wymogiem jest samotne zamieszkiwanie w kilkupokojowej rezydencji POZA stadem bliźnich-owiec, co pokazuje, że bliźnimi gardzi?

  210. Pelna zgoda z zabka knajaca.

    „Sprawa kompromitujacego Polaków pomnika: zostały przekroczone wszelkie granice uczciwosci, rzetelnosci w ocenie faktów historycznych i normalnej ludzkiej przyzwoitosci.”

    Granic przyzwoitosci w Polsce juz nie ma od 24 lat.

    Po usunieciu haniebnego pomnika gdanska prokuratura oswiadczyla ze nic sie nie stalo. A polskie media w tym Polityka opisujac sprawe publikowly zdjecie haniebnego pomnika. Czyli postaraly sie aby jak najwiecej osob widzialo te szkaradna prowokacje. Media zagraly glupa, rusofobia nie pozwolila na nic innego.

    Za 2-3 lata US padnie, po czym Nato padnie. To wymusi cylilizacje w Polsce. Z sasiadem beda potrzebne dobre stosunki ale bedzie to niemozliwe dopoki pokolenia rusofobow nie wyzdychaja. A gdy sie to stanie nie bedzie w Polsce polakow.

  211. @axiom1. Natomiast ja odnoszę wrażenie, że jesteś polonofobem. Marudą i frustratem, jakich mało. Uśmiechasz się czasami do ludzi? Życie chyba dało ci po dupie, co? Współczuję twoim bliskim. Pochlastałbym się, mając takiego ojca lub żonę.

  212. No niestety taki mamy kraj, jaki potrafimy stworzyć. Ja mam niestety wrażenie, że do takich kuriozalnych sytuacji dochodzi u nas często, zbyt często.

  213. @ Rafał Kochan
    18 października o godz. 8:59

    Nie bądź takim pesymistą 😉
    Dobrze wykonane zadanie na pewno budzi uśmiech satysfakcji u takiego profesjonalisty, jak axiom.
    Liczy się motywacja wewnętrzna, również na woluntarystycznej zagranicznej posadzie krzewiciela przyjaźni polsko-radzieckiej (albo innego społecznego pełnomocnika radcy handlowego)… 😉
    Taki pełnomocny i spontaniczny głos z probostwa w Wyszkowie nie może rozczarować, jeśli tylko nadstawić ucho z odpowiedniej strony… świata.

  214. @Gekko. Właśnie ten imperatyw wewnętrzny mnie frapuje najbardziej. Na ile jest on pozą? Fiksacją psychiczną, powstałą w wyniku traumatycznych przeżyć? A sadomasochistycznymi skłonnościami? Axiom1 jest tak monotematyczny, że trudno tu dociec prawdziwych motywów. Trzeba byłoby go wyciągnąć na jakąś wódkę i pogadać o kobietach, może wtedy dałoby się coś więcej o jego zapaści zdroworozsądkowej napisać … 😉

  215. Imperium dobra atakuje świat. Warto przeczytać. http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2418

  216. Gekko, Rafał Kochan
    Axiom1 jest bardzo dziwnym przypadkiem.
    Sprawia wrażenie polonofoba (pisze o ziomalach pozostawionych w ojczyżnie straszne rzeczy, nierzadko knajackim językiem), a z drugiej strony przejawia chorobliwą troskę o kondycję ojczyzny, jakiś chory patriotyzm.
    To on ustala żelazne zasady, jaka powinna być Polska i jej obywatele, by wszyscy żyli długo i szczęsliwie. Nie znosi sprzeciwu w żadnej kwestii.
    Dlatego jednych i tych samych potrafi nagradzac dobrym słowem, gdy napiszą cos po jego myśli, albo zmieszać z błotem, jeśli popełnili odstępstwo od jego axiomatów.
    Komletnie nie potrafię rozszyfrować, jakie są jego poglądy, bo miota się od pochwały ancieme regime w Polsce, choć nie całkowitej, po totalną krytykę RP po 1989, mieszając w tyglu polskim jak diabel chochlą w piekle polskim. Kto wystaje w tę czy inną strone, tego bęc w łeb.

  217. @mag. Jego poglądy dla mnie są oczywiste. Jest to apologeta, w najgorszym wydaniu, poprzedniego ustroju. W jego oczach wszystko, co doprowadziło ten system do ruiny, a więc KK, Wałęsa, USA i kapitalizm, jest emanacją zła i apokalipsy. Axiom1 jest bardziej „czerwony” niż nie jeden bolszewicki ideolog. Zauważ, jego niechęć do KK nie ma charakteru światopoglądowego, tylko konfrontacyjny, albowiem dla niego KK to tylko przeszkoda i rywal w uzyskaniu suwerenności. Tyle, że tę suwerenność postrzega w kategoriach oczywistego wasalizmu wobec Rosji.

  218. jasny gwint
    Świetny tekst.
    Ja bym to podsumowała – nie bój się Boga (o to już zadbał polski kk), bój się USA.

  219. mag 13.41
    axiom 1 nie jest żadnym dziwnym przypadkiem ,
    nie owija spraw w bawełnę ,nie wysila się na jałowe
    i literackie mądrości ;nazywa sprawy po imieniu i tak
    jak się sprawy mają .

    Pozdrowionka !

  220. z prowincji
    Jakie sprawy? Po jakim imieniu? (nazywa axiom)
    Piszesz – „jałowe, literackie mądrości”?
    Gdyby ich nie było (oraz innych „mądrości”), to siedzielibyśmy na drzewach, a schodzili z nich tylko po to, by zapolować, albo okładać się nawzajem maczugami.
    Axiom doskonale o tym wie, bo nie jest troglodytą.
    Zwyczajnie prowokuje, kreując się na takiego np. Mateusza Bigdę (niestety, literatura), co to najchętniej wziąłby wszystkich za mordę.
    Doskonale go zagrał (Bigdę) wiele lat temu w w spektaklu telewizyjnym Janusz Gajos.
    Może pamiętasz?

  221. mag
    18 października o godz. 13:59
    Na dane artykułu Dziamki powołuje się u Passenta Falicz. Tam tez odpowiedziałem Faliczowi

  222. 1. Wyrok na pewno nie zapadł bez opinii biegłych psychiatrów.
    2. Biegli psychiatrzy oceniają czy ten, kto dopuścił się czynu był i jest poczytalny.
    3. Jak biegli powiedzą, że jest poczytalny, no to podlega odpowiedzialności karnej. Sędzia nie jest lekarzem. Gdyby wkroczył w kompetencje lekarzy (biegłych), to wyrok do kosza, do uchylenia. Sędzia może co najwyżej nie dać wiary opinii lekarzy i w takiej sytuacji powinien powołać kolejnych biegłych. Nie wiem, czy w tej sprawie byli powołani. Jeśli byli, to sędziowie są czyści. Czterech psychiatrów mówi, że poczytalny, to sędzia chyba niema wyjścia, tylko tak przyjąć.
    5. Czy to nie była zastępcza kara?
    4.

  223. mag, 13.59. Niestety jest to nasz /lub Sikorskiego/ strategiczny sojusznik. Mówią, że trzeciorzędny ale podły. Zabijają pod szyldem NATO, kryminalnego kartelu prowadzącego grabieżce wojny i handlującego bronią.
    Gdybyś oglądała MEZZO zachęciłbym Cię dziś wieczorem do oglądania baletu „Damy Kameliowej” do muzyki Chopina. Można się popłakać.
    W Krakowie odbywają się Reminiscencje Teatralne. W ich ramach występuję w widowisku „100% Kraków”. W tym rzecz, że na scenie Starego Teatru, kiedyś świątyni sztuki. Pękam z dumy!

  224. jasny gwint
    Dzięki za info o Damie Kameliowej w tv Mezzo. Toż to prosto z Opera National de Paris! I z muzyką Chopina!
    Będę miała akurat dziś gości wieczorem, ale jak ich znam, to „kupią” oglądanie i słuchanie przy winku.
    Wygooglałam „100% Kraków”. Świetny projekt.
    Co konkretnie będziesz robił w tym widowisku?

  225. Lewy
    I co Ci Falicz odpowiedział? (jeśli odpowiedział), bo nie chce mi się AF przewijać.

  226. @ mag, @ Rafał Kochan

    Ja tam nie uważam, że axioma „biez vodki nie razbieriosz”, chociaż myli tropy zależnie od aktualizacji programu.
    Pamiętajmy, że dla nastojaszcziewo komsomolca, bliska zagranica to żadna granica.
    Przychylam się że sprawy rezydencji trzeba nazywać po imieniu. Na trzeźwo. Postać kliniczna emisji, jest natomiast zupełnie wtórnym i nietrudnym rozpoznaniem.
    Szkoda czasu na wynajdywanie koła.
    Pozdrawiam.

  227. Gekko
    Masz rację.
    Jest coś takiego jak kółko graniaste. I trzeba się z tym pogodzić.
    Pozdro

  228. Rafał Kochan
    18 października o godz. 13:58

    W poprzednim watku temetycznym „Wasz Ruch, Koledzy”, zdecydowalem, ze Axiom jest przyglup oraz gowniarz, a wiec rozmawial z nim nie bede. I pozostalem konsekwentny (ta wymiana jest na samej gorze listy wpisow). Bylo dla mnie jasne, ze rozpaczliwie popiera SLD, choc stara sie to zakamuflowywac.
    To ze jest fanem SLD niespecjalnie mi przeszkadza, ale z tym facetem nie da sie rozmawiac. No i nie rozmawiam z nim – ignoruje jego usilowania.

  229. @krzys52. Uważam podobnie i doceniam twoje postanowienie, jak również to, że nie dajesz się wyprowadzać z równowagi. Ja jestem pod tym względem trochę inny.

  230. jasny gwint
    Mam wyrzuty sumienia, że jednak nie odsłuchałam i nie obejrzałm „Damy kameliowej”, ale goście „się odwołali”, a ja po latach obejrzałam na TCM „Stracha na wróble” z genialną rolą Gene Hackamana i niewiele gorszą młodziutkiego Al Pacino.
    No co ja poradzę, że jestem kinomanką.
    A Ty?

  231. Fajny kawał dziś słyszałem……
    Przychodzi biskup do lekarza…
    -panie doktorze, przyrodzenie mnie boli.
    -zobaczymy…..
    -ech, to tylko ząbek mleczny…..

    Polacy zawsze kawałami racjonalizowali rzeczywistość.
    A z humorem walczyc się nie da….

  232. mag. 0.01. Twoja strata. Chopin wobec jakiegoś Hackamana.

  233. Jedyny pożytek z wolnych mediów Murdocha, Michnika i innych szarlatanów jest to, że tak zawzięcie atakują kościół i biskupów za pedofilię i inne zboczenia. Może być z tego jakiś pożytek. Nie zrekompensuje on jednakże strat z wieloletniego prania mózgów, kłamania, manipulacji, dezinformacji i urabiania człowieka w konsumenta. Ataki powinny być jednakże zintensyfikowane do uznania kościoła i kleru za organizacje przestępcze, deprawujące i pasożytnicze włącznie z ich delegalizacją. Dobrze o tym pisze dziś w GW żyjący w Polsce Irlandczyk De Burca. Proponuje m.in. dobrać się do samego Wojtyły i jego kapciowego Dziwisza, proboszcza z Raby Wyżnej. http://wyborcza.pl/magazyn/1,134696,14803821,Grzeszna_wyspa.html

  234. jasny gwint
    No nie żartuj. Jak można porównywać Hackmana z Chopinem?
    Do głowy by mi to nie przyszło. Jestem przezorna. Moja przyjaciólka „muzyczna” przegrała „Damę kameliową”, podobnie jak wiele innych oper i „ważnych”koncertów (ma prywatną kolekcję) Ja nie mam takiej opcji.
    O pontyfikacie Wojtyły i jego otoczeniu ciekawie pisał m.in. były dominikanin, prof. Bartoś. Nie pamiętam tytułu książki.

  235. „Jedyny pożytek z wolnych mediów Murdocha, Michnika i innych szarlatanów jest to, że tak zawzięcie atakują kościół i biskupów za pedofilię i inne zboczenia.”

    Czym sie rozni wyjebanie dziecka seksulanie od wyjebania ekonomicznego ? W obu przypadkach dziecku zrobiono krzywde. Pedofilia ma rowniez ekonomiczny aspekt.

    Obecne pokolenie solidarnych i post solidarnych koltunow nie ma problemu z jebaniem dzieci. To wiecej niz ohydne. Na koszt dzieci i przyszlych pokolen zeruja juz 24 lata. To wiecej niz wstyd by zerowac na koszt dziecka.

  236. Niestety, w większości przypadków chodzi o ” o zdeprawowanie (sędziów) wynikłe z nadmiaru władzy i niedostatku kontroli”

  237. Jasny Gwint
    Ty lepiej pooglądaj trochę społecznego kina amerykańskiego z przełomu lat 60 – 70 tych ubiegłego wieku zanim się zechcesz znów wymądrzać. Zacznij od „Stracha na wróble” z Hackmanem, jak Mag Ci radzi – może to pogłębi Twoje drobnomieszczańskie, ograniczone poczucie lewicowości. Chętnie Ci spiszę listę tych doskonałych filmów – choćby dla poziomu dyskusji na tym blogu.
    No i trochę Cię to podszlifuje artystycznie. Czas najwyższy wydobyć jakiś błysk z kamiennego brukowca. Choćby miał mieć ledwie jasność leśnego świetlika. Zawsze to lepsze niż ciemności.
    Pozdrawiam

  238. Przecież nasz system sądowniczy nigdy nie został oczyszczony po komunie. Co tu się dziwić, jeśli sądzą nas ci sami ludzie którzy skazywali na więzienie działaczy opozycji… ?

  239. toni
    18 października o godz. 16:17

    Bzdury gadasz, sędzia jest niezawisły i jest najwyższym biegłym.
    Sąd miał okazję z Radkiem rozmawiać, nie trzeba biegłego żeby zauważyć, że podsądny jest upośledzony i do żadnego więzienia nie powinien trafić. On zbierał złom, jak zobaczył rower stojący bez opieki to go zabierał, za to poszedł siedzieć.
    W Polsce nie biegli wydają wyroki.

  240. Jedyne co usprawiedliwia sędziego w takim przypadku, to fakt że sam jest niedorozwinięty, powinien poprosić biegłych o badanie, siebie.

  241. toni
    18 października o godz. 16:17
    jeden co pisze rozsadnie ,a nie inne „wypieki ogrodowo-blogowe „..
    Obowiazkiem obroncy czyli adwokata jest pledowac w razie przypadku
    na niepoczytalnosc jego klijenta i powolawac bieglych sadowych ..
    /prokuratura moze sie przeciwstawic i powolywac innych bieglych /..
    Sad sadzi w tym wypadku nie kare ,ale postulaty bieglych ..potem
    ewentualnie kare za przestepstwo .
    Pozdrawiam
    ps. byl Taki co ponoc kiosku ruchu nie prowadzil i jednak rzadzi w Polszcze
    i Taki co prowadzil kiosk ruchu i chce rzadzic w Polszcze ,szanowny Pan
    Axiom ?..
    Przy takich alternatywach naturalnie mozecie dalej wiwatowac,kultywowac wasze polskie Liberum Veto..

  242. Jasny gwint
    Czasami warto być nie tylko melomanem, ale i kinomanem.
    Sporo się można dowiedzieć również o nienawistnej Ci Ameryce „od środka”. Reżyserzy mieli i mają dużo odwagi, kręcąc takie filmy (tu częściowo spełniam postulat pod Twoim adresem ze strony Kartki) jak np. „Lot nad kukułczym gniazdem”, właśnie „Strach na wróble”, który obejrzałm po wielu latach powtórnie (nic się ten film nie zestarzał!) „Nocny kowboj”, Taksówkarz”, „Absolwent”, czy późniejsze :”Łowca jeleni”, „Watergate” lub demaskatorskie filmy Davida Lyncha („Człowiek słon”, „Dzikość serca”, „Zagubiona autostrada i in).
    Kartka pewnie podrzuci inne jeszcze tytuły, jak mu się będzie chciało.
    Wiele z tych filmów mogłam obejrzeć za czasów PRL tylko dzięki słynnym Konfrontacjom Filmowym, dostępnym w Warszawie, Krakowie i może jeszcze w innych wielkich miastach. Po karnety na pokazy stały kilometrowe kolejki.
    A przecież te amerykańskie filmy przynosiły bardzo krytyczny, a czasami nawet ponury obraz życia w USA.
    Dlaczego np. niewinny musical „West side story”, antyradziecki (?) „Doktór Żiwago”, czy wpomniany już „Łowca jeleni”, piętnujący wojne w Wietnamie, weszły na nasze ekrany bez ograniczeń dopiero po 1989?
    Będę wdzięczna, jeśli nie uchylisz się od odpowiedzi na to pytanie.
    Poza tym zachęcam Cię do refleksji nad sztuką X Muzy, króra nie jest ani gorsza, ani lepsza od innych sztuk, tyle że znacznie młodsza i z innymi skorelowana (wystarczy wspomniec o wspaniałej muzyce filmowej komponowanej przez mistrzów).

  243. PS.
    19 października o godz. 13:11

    To ciekawe co piszesz. Gdybym chial pracowac w Polsce to wolalbym prace trenera polskiej reprezentacji w pilce noznej za 160 tys zl miesiecznie. To nie wazne ze nigdy nie gralem w pilke. Donek tez nie ma kwalifikacji na premiera i nawet ynteligencja nie rozpoznaje problemu.

    Prezydent ktory jest wogole nie potrzbny (ani jego kancelaria) zarabia 25 tys miesiecznie. A dyktator Donek ma tylko 19 tys zl miesiecznie plus darmowe loty do Gdanska. To bardzo duzo jak na historyka, bez doswiadczenia ktory nawet kioskiem Ruchu nie kierowal.

    Premier Sigapore zarabia okolo 20 razy wiecej od Donka. Jest fachowcem 1 klasy i sa wyniki. Singapore ma jeden z najwyzszych poziomow zycia na swiecie. A nie maja nawet wody. W takim kraju warto pracowac bo to kraj ludzi swiatlych i ambitnych w ktorym fachowcow cenia. Polska takim krajm nie jest.

    W Polsce tylko debil moze stanac na czele rzadu. takie sa realia i ja sie nie kwalifikuje. Pytam kiedys starszej babci „dlaczego glosowalas na tego glupka”, chodzilo o Walese. Odpowiedziala, ‚tylu juz mundrych bylo, byl czas najwyzszy by dac szanse glupkowi’. I tak mysli Warsiawa. Strach pomyslec co jest na prowincjach.

    Nigdy bym nie poddal swego nazwiska pod glosowanie przez kato-matolow, koltunow, rusofobow, antysemitow, ekonomicznych pedofili i zwolennikow pedalstwa.

    Nie, axiom1 nie chce rzadzic w Polszcze.

  244. @axiom1. Całe szczęście axiom1, że jesteś samokrytyczny. Niech każdy robi to, co potrafi najbardziej. Ty naprawdę dobrze zgrywasz pajaca, więc niech tak pozostanie.

  245. jasny gwint & mag

    Kurwa ! Jacy wy jestescie inteligentni !

    Jak sie znacie na sztuce, kulturze, teatrze i kinie. Ile wy ksiazek przeczytaliscie. Nawet inteligent Czarnecki sie nie porownuje. Nie do wiary.

    A na co dzien jebiecie polskie dzieci, niemowlecia, i nawet pokolenia nie urodzone. Bo przyzwalacie na przenosznie kosztow panstwa na konta osob nieletnich. To ekonomiczna pedofila, jedna z najbardziej paskudnych ze zbrodni.

    Czy to jest kultura ja sie pytam ? Nie, nie zamulajcie swego niegodziwego postepku. Nie ze mna takie numery.

  246. @mag. Szkoda, że ZSRR nie miało takich filmów rozliczeniowych, jak USA. Świat sztuki właśnie podpowiada, jakie są różnice między USA i ZSRR… Teraz zresztą też. Zaawansowanie cywilizacyjne i kulturowe widać jak na dłoni.

  247. axiom1
    Przepraszam, panie kulturalny, znaczy się , że ja i jasny gwint „jebiemy dzieci” (zwłaszcza te nienarodzone)?
    Ależ oczywiście, z największą przyjemnością wyuzdaną.
    Z tobą nie ma żadnych „numerów”, bo być nie może.
    Taka twoja uroda umysłowa.
    Daruj sobie wszystkie brzydkie wyrazy, którymi możesz mnie jeszcze poczęstować.
    Niczym mnie już nie zaskoczysz.

  248. mag, 13.33. Warto wiedzieć, że w tym PRL był najlepszy repertuar kin w Europie. To nie mój pogląd a fachowców. Znany mi jest fundament światowej sztuki filmowej. Sam ukończyłem uniwersytet filmowy Pana Andrzeja Wyszyńskiego, /nie tego/ więc Kartka nie musi mnie pouczać. Przy okazji pilnie śledzę publicystyczną sztukę filmową, ostatnio np. widziałem „Żądza Bankiera”

  249. Mag
    Już się robi. Oto ściąga dla Jasnego Gwinta – pominąłem to co zaleciłaś mu wyżej.
    Tematyka społeczna i polityczna.
    „Na nabrzeżach” i „Układ” Kazana, „W upalną noc” Jewisona, „Bonnie i Clyde” Penna, „Dzika banda” Peckinpaha, „Swobodny jeździec” Hoppera, „Czas Apokalipsy” i „Rozmowa” Coppoli, „Zabriskie Point” Antonioniego (nakręcone w USA), „Chłodnym okiem”
    A dla przełamania drobnomieszczańskiej obyczajowości Jasnego Gwinta „Porozmawiajmy o kobietach” Nicholsa
    Pozdrawiam

  250. Poprawka, „Chłodnym okiem” nakręcił Wexler.
    Wszystkie te filmy oglądałem w latach 70-tych w kinach PRL-owskich.
    Pozdrawiam

  251. Jasny gwint
    Skoro jestes taki dobry „w temacie”, to tym bardziej się dziwię, że piszesz bzdury.
    W PRL był najlepszy reperuar kin w Europie? Kiedy? W jakich kinach?
    Chyba, że masz na myśli elitarne „Dekaefy” i „Konfrontacje „. Przez litość nie wspomnę, jaki był reperuar przed 1956. No, powiedzmy od 1948/9, kiedy zawitał do nas stalinizm, również w kulturze.
    Powiedz mi więc, skąd w tym kraju o wolnej, nieskrępowanej kulturze brały się „półkowniki” polskie i zagraniczne, które ujrzały światło dzienne dopiero po 1989?
    Jasne, że na tzw. Zachodzie było i jest, przy okazji filmów dobrych i wybitnych, dużo chłamu.
    Podobnie jak dziś w polskich kinach. Ale głośne premiery docierają do nas bez opóźnienia i co najważniejsze, bez specjalnego zezwolenia jakiegos „ciała” politycznego od dystrybucji filmów.
    Spytałam, dlaczego przykładowo „West side story” czy „Łowcę jeleni” mogliśmy obejrzeć dopiero w RP. Oczywiście nie odpowiedziałeś, ale wygłosiłeś panegiryk, powołując się na jakichś fachowców, na temat wspaniałej polityki dystrybucji filmów za PRL.
    Oczywiście, że w porównianiu choćby do ZSRR, u nas było super.
    Pamietam, jak podejmowałam przyjaciół z ówczesnego Leningradu i prowadzałam ich na różne filmy, np. „Dzień szakala” czy inne amerykanizmy, francuszczyzny itp.
    A „Żądza bankiera” to świetny film.
    Czy przemagając obrzydzenie, ze zwykłej ciekawości, wybrałeś się jednak na „Wałęsę. Czlowieka z nadziei”.
    Ja wciąż pokładam w Tobie nadzieję.
    Pozdro

  252. @mag. Być może gwintowi chodziło o ambitniejszy repertuar? W pewnym sensie przychylę się do tezy, iż za tzw. „komuny”, w polskich kinach (w większości), pomimo nawet kilkuletnich opóźnieniach, prezentowane były raczej ambitniejsze, wielokrotnie wyróżniane na festiwalach filmy. Obecnie, pomimo kilku festiwali, nie uraczysz w regularnych repertuarach kinowych ambitniejszych filmów. A jak są, to rzadko i jedynie przez kilka dni. Przyczyna jest prosta. Kiedyś mimo wszystko mniej produkowano tego badziewia z cyklu „zabili go i uciekł”… Nawet, jeśli produkowano filmy sensacyjne czy ckliwe melodramaty, to miały one jakieś wartości artystyczne. Kto dzisiaj w kinach puszczałby filmy Bergmana lub Bunuela? Ich szczęście, że żyli w tamtych czasach. Między innymi dlatego też nasza kinematografia z czasów „komuny” uchodzi za wartościowszą od tej współczesnej, co jest swoistym kuriozum.

    „Łowca Jeleni” Cimino był u nas wstrzymany z prostej przyczyny. Było tam kilka scen brutalnych z udziałem żołnierzy Wietkongu.

  253. Rafał Kochan
    Gotowam Ci przyznać rację. Częściowo.
    Ale dobre, tzw. ambitne kino zawsze było raczej niszowe. Nie powiesz mi chyba, że na Bunuela czy Antonioniego waliły tłumy. Obojętnie w jakim kraju.
    A przyrost fimowego badziewia wspólcześnie jest wprost proporcjonalny do komercjalizacji, banalizacji, globalizacji kultury w ogóle, w różnych jej przejawach.
    Mamy „Mondo cane”? Za przeproszeniem psów.

  254. Jasny Gwint
    Dodam jeszcze „Czyż nie dobija się koni?” Sydneya Pollacka. Świetne kina. No i aktualne. Wypisz, wymaluj Polska 2013.
    „Łowcę jeleni” podobnie jak „Salo 120 dni Sodomy”, „Woodstock” czy „Blaszany bębenek” oglądałem w 1981 roku, w klubie studenckim „Pałacyk” we Wrocławiu. Odtwarzano te filmy na pierwszych odtwarzaczach video. Pamiętam, że ludzie przed telewizorami siedzieli na podłodze, na szafkach … – ścisk był jak cholera.
    Pozdrawiam

  255. Rafał Kochan z godz. 14:02
    Piszesz: „Szkoda, że ZSRR nie miało takich filmów rozliczeniowych, jak USA.” To nie do końca prawda. Kino ówczesnego ZSRR rozliczało się np ze stalinizmu czy z propagandowego opisu rzeczywistości – np wojny – ujmowanego w konwencji socrealizmu. Oczywiście to były próby nieśmiałe, na tyle ile pozwalała cenzura.
    No ale współczesne kino rosyjskie dokonało rozliczenia historii czy rzeczywistości po upadku ZSRR. Przypomnę np „Spalonych słońcem” i „Dwunastu” Michałkowa, „Brata” i „Ładunek 200” Bałabanowa, „9 kompanię” Bondarczuka, „Jeńca Kaukazu” Bodrowa. Szczególnie „Ładunek 200” zasługuje na uwagę. To wstrząsający film.
    Pozdrawiam

  256. @mag. Oczywiście, że ambitne kino nigdy nie miało za sobą masowego odbiorcy. Ale tu nie chodzi nawet o frekwencję, tylko stworzenie społeczeństwu alternatywy. Co by o władzy poprzedniego systemu nie zarzucać, to jednak ówcześni decydenci dbali, by oferta kinowa (i nie tylko kinowa, bo telewizyjna również), oprócz niekwestionowanego chłamu, dysponowała czymś ambitniejszym. Nie mówiąc już o cenach biletów…. Moja mama opowiadała mi, że z nudów i swoistych marzeń za tym „zachodem” chodziła na wszystko, co oferowało wówczas kino. A mieszkała w małej, dwudziestotysięcznej miejscowości Obejrzała sporo klasyki filmowej, dzięki czemu pokochała z czasem to ambitniejsze kino. I chyba taki cel przyświecał ówczesnej władzy, co rykoszetem można uznać za jej sukces, ponieważ wiele dobrego to zrobiło ludziom. Przynajmniej pod względem intelektualnego rozwoju.

  257. @Kartka z podróży. Owszem, ale nie o takie rozliczenie mi chodziło. To prawda, gdzieś tam w nowym kinie rosyjskim pobrzmiewa sprzeciw wobec okrutności wojny, jej daremności i negatywnych skutków społecznych, ale zauważ, że w filmach tych nie ma bezpośredniej krytyki władz. Wymowa tych filmów ma charakter uniwersalny, a tym samym asekuracyjny wobec konkretnych władz i polityki państwowej. Nie umniejsza to ich wartości artystycznych oczywiście.

  258. Rafał Kochan
    Uważam za zaletę tego kina właśnie to, że ma charakter uniwersalny. To znaczy nie wskazuje bezpośrednio winnych ale zwraca uwagę raczej na pewne uniwersalne mechanizmy zła – również w kontekście polityki. I to robi w sposób metaforyczny, inspirujący do przemyśleń. Nawet nas – w Polsce. Podobnie uniwersalny charakter miało zresztą społeczne kino amerykańskie z okresu kontrkultury.
    Dekadencki upadek ZSRR czyli samo sedno filmu „Ładunek 200” ma wymiar uniwersalny. To jak „Biesy” Dostojewskiego.
    Na marginesie – polecił bym również ten film Jasnemu Gwintowi, który nie przyjmuje do wiadomości społecznych przyczyn i skutków upadku sowieckiego imperium.
    Pozdrawiam

  259. Rafał Kochan
    To prawda. Niezależnie od cenzury, która blokowała to i owo, polityka kulturalna, zwłaszcza za Gierka była bardzo sensowna (łącznie z „taniością” dostępu do dóbr kultury).
    Trywializując, „cóś za cóś”. Chcieliśmy kapitalizmu, to mamy – skumbrie w tomacie, pstrąg.
    Porównując jednak ceny rozmaitych biletów do muzeów, kin, teatrów itp i tak nie jesteśmy w ogonie Europy. Chyba w peletonie najdroższej dostępności jest Skandynawia (relatywnie nawet do zarobków tubylczych).
    Mam na myśli konkretnie Szwecję, gdzie szlag mnie trafiał na okoliczność cen wstępu do najbanalniejszego muzeum. Nieporównanie wyższe niż np. we Francji czy Belgii.
    Moja skala porównawcza jest niewielka, więc może wypowiedziałby się na ten temat obieżyświat Kartka.
    Ubolewam, że tak mało znamy wspólczesną kinematografię rosyjską, która jest bardzo ciekawa, nie tylko w warstwie „rozliczeniowej” (Michałkow czy Bałabanow) , ale i w sygnalizowaniu tego, czym dziś jest Rosja, co się dzieje w byłych republikach ( też filmy gruzińskie, ukraińskie,”pribałtyckie” itd).
    Niesłychanie rzadko pojawiają się w TV, a jeszcze rzadziej w kinach. Mam kilkadziesiąt programów na kablówce, a w ofercie innojęzycznych jest tylko jeden kanał rosyjski. Miałam cyfrę satelitarną, ale zrezygnowałam, bo po cholerę mi kilkaset stacji, w tym mnóstwo arabskojęzycznych, no a koszty znacznie wyższe niz nawet rozszerzony pakiet kablówki.

  260. Mag
    Byłem 15 miesięcy w podróży, więc jak się domyślasz nie mogłem sobie pozwolić na kupno jakichkolwiek biletów. Nawet się tym nie interesowałem. Zresztą nie musiałem, bo wiodłem żywot włóczęgi celebryty. To, że idę z Polski do Santiago i Lizbony a potem wracam do kraju przez Rzym zjednywało mi ludzi i otwierało przede mną wszystkie biletowane drzwi. Ba ludzie mnie sami prowadzili do miejsc, które uważali za ważne. Zależało im na tym, bym je obejrzał.
    Na festiwalu jazzowym w Montreux najtańsze bilety na koncert Katy Melua kosztowały ponad 400 franków. Słuchałem jej gratis – zza kulis podpatrując ciekawie, bo wprowadzili mnie tam muzycy z którymi wcześniej piłem piwo.
    Na festiwalu teatralnym w Avinionie zaliczyłem najpierw spektakl mistyczny w tamtejszej katedrze a potem – pod katedrą – zaangażowany spektakl antkościelny. Potem przeszedłem przez o którym śpiewała Demarczyk.
    W Segowii, na przedmieściach, spałem w kościółku zaadaptowanym na schronisko, bez prądu, wody, toalety. Ołtarz zasłonięty parawanem, na podłodze materace, w lichtarzach świece. Ale za to rankiem, gdy wyszedłem za potrzebą, miałem zapierający dech w piersiach widok na wschód słońca nad złocistą kopułą Alcazaru. Kilkaset metrów obok był hotel w dawnym klasztorze, którego goście musieli płacić za ten sam widok pewnie kilkaset euro.
    W Marsylii, gdy szukałem informacji turystycznej, trafiłem przez przypadek do galerii na wernisaż. Nie dość, że się napatrzyłem na obrazy to na dokładkę upiłem się whiskey, bo mi artyści szczodrze polewali.
    We Włoszech, u Franciszkanów konwentualnych, msza w rycie przedsoborowym. Szósta rano, mnisi w sandałach na gołe nogi, tonsury wygolone i śpiewy gregoriańskie. Rytuał wbijał w podłogę.
    W Budapeszcie koncert organowy w Katedrze. Tylko muzyka i kłęby kadzidła, dreszczy dostawałem z przejęcia.
    Pod granicą hiszpańską inauguracja klubu muzycznego. Dwie noce muzyki hiszpańsko-katalońsko-francuskiej. Chmury marihuany, wino … .
    I tak było codziennie. Opatrzność mi sprzyjała.
    Byłem w niesamowitych miejscach. Spałem na klifach, plażach, pustyniach, na półkach skalnych w górach, nad jeziorami, w łodziach na kanałach i rzekach, w eukaliptusowych lasach, w klasztorach, zamkach, komunach hippisowskich, w squotach, w willach bogaczy i norach nędzarzy… .
    I za nic nie płaciłem.
    Pozdrawiam

  261. Mag
    Poprawka. Miało być: „przeszedłem przez most którym śpiewała Demarczyk.”

  262. mag i KzP, Wam ciągle opary octu zakłócają realne myślenie. Żyjąc w Polsce miałem okazje zobaczyć najlepsze dzieła filmu światowego. Dobierała je skrupulatnie komisja doboru filmów, gdzie zasiadały prawdziwe autorytety. Oczywiście były także inne filmy, Radzieckie, Rumuńskie , Czeskie i Polskie chały. Zachodnie chały również dla równowagi. Ale średnia filmów artystycznych relatywnie była bardzo wysoka, najwyższa w Europie. W sumie to pieprzycie, tylko niedorosły Kochan ma odwagę przywołać Was do rozumu. Teraz mamy w kinach 95 % dennego Hollywoodu. Na temat tzw pułkowników napisał w roku ubiegłym książkę naukowiec krakowski. Miałem okazję z nim polemizować. Było ich proporcjonalnie znikoma ilość. Teraz jest znacznie większa.
    A Kartka powinien lepiej pamiętać kolory kopuł Alkazaru w Segovii. Jak pamiętam były one zawsze grafitowe lub prawie czarne, dalekie od złota. Może pomylił w rosyjskimi cerkwiami.

  263. Kartko z podróży
    Jesteś trochę taki „juroidiwy” podróżnik,więc nie dziwota, że szło Ci jak po maśle i nie musiałeś za nic płacić.
    Mi się tez zdarzało w przeszłości w pewnym sensie na „krzywy ryj”, bo służbowo (dziennikarką będac) zwiedzić np. Prowansję, kawał Hiszpanii, Rumunii jeszcze za Ciaucesku, „pribałtyki”” po odzyskaniu niepodległości, czy Węgry.
    Oczywiście, musiałam jakieś teksty napisac po powrocie. Np. reportaż „wcieleniowy” z bazaru w Dunajwarosz (fonetycznie) ok. 100 km od Budapesztu w 1987 wspominam jako fantastyczną przygodę.
    Podobnie piękny tydzień w Prowansji, gdzie grupa dziennikarzy z dizajnerskich tytulów była goszczona po królewsku w 2001 przez słynnego na świat cały producenta od … kominków. Akurat wchodził na polski rynek.
    Ale nie chodzi mi o sytuacje wyjątkowe, tylko dolę zwykłego turysty, wycieczkowego lub prywatnego, który nie ma nadzwyczajnych kontaktów czy poleceń. Ta dola łatwa nie jest.
    P.S. Szłam w Avinion „sur le pont”. A z klifu w okolicy Marsylii o mało nie spadłam w miasteczku, które słynie z tego, ze urodził się tam aktor Fernandell (nie pamiętam nnazwy). W Marsylii byłam również na „krzywy ryj” dzięki przyjaciołom Francuzom.
    Pozdro

  264. jasny gwint
    Chyba nie zauważyłeś, co odpisałam Rafałowi Kochanowi, podzielając poniekąd jego uwagi i rozwijając nieco temat.
    Nie lubię tylko przesady interpretacyjnej w żadnym kierunku. Staram się trzymać faktów.

  265. Jasny Gwint
    Przecież napisałem o 14,59, że „Wszystkie te filmy oglądałem w latach 70-tych w kinach PRL-owskich.” Wtedy był doskonały repertuar. Nie dość, że to świetny okres światowego kina to na dokładkę „odwilż” polityczna w Polsce (otwarcie). A repertuar wybierali doskonali krytycy filmowi.
    Z Alcazarem masz rację. Nie wiem skąd to złoto w pamięci. Chyba przez wschód słońca.
    W Segovii byłem akurat w międzynarodowym dniu protestu przeciwko kapitalizmowi i kryzysowi. Super demonstracja! I spotkałem Polki – emigrantki. Wyły na wuwuzelach aż miło!
    Pozdrawiam

  266. Mag
    Niestety tzw „zony turystyczne” są cholernie drogie. I tam nie ma „zmiłuj”, bo ludzie z turystów żyją.
    Ale są pewne mozliwości. Na przykład w katedrach biletowanych są zazwyczaj boczne, niepozorne drzwi – „dla celów kultowych”. Tylko trzeba się o nie spytać.
    Wiele się takich praktycznych rzeczy nauczyłem w podróży.
    Pozdrawiam

  267. Kartko,
    o matko, a co to są „katedry biletowane”, zazwyczaj „boczne niepozorne drzwi”…
    Jako żywo, nie zauważyłam, a wzrok mam jeszcze bystry.
    Skrótem jakimś poleciałeś myślowym?
    Oświeć mnie, proszę.

  268. Autorski blog jest robiony z nadzieją, że zainteresowani wypowiedzą się na temat poruszony przez autora. Tymczasem Szanowni Państwo pieprzą trzy po trzy jak rozbrykane dzieci. Mnie też się zdarzało, dlatego podwijam ogon i ze wstydem żegnam. Internet to jeden wielki upadek obyczajów, od chamskiego machania reklamami przed oczami poczynając. „Polityka” chwaląca się wysokim miejscem w rankingach nie widzi, że jej były autor Jerzy Urban swoim „Nie” wyprzedza ją obyczajnością o kilka długości…nie powiem, czego.

  269. Panie Pieczul. Nie wypada ochodzic , zostanie tylko mala garstka ludzi na poziomie , panowie Jasny gwint , axiom oraz szympansica z ochlaplymi wdziekami.

  270. Jerzy Pieczul
    20 października o godz. 3:07
    Masz w dużym stopniu rację. Jaka POLITYKA takie blogi. Autorzy blogów olewają swoje obowiązki, za które chyba im płacą. Nie można puszczać blogu samopas, bo wtedy dzieję się to co z Passentem, u którego powstał śmierdzący śmietnik opanowany przez różnych Faliczów, Orteqów lub innych nudziarzy. Szostkiewicz dla przykładu kosi wszystko co mu jest nie wygodne, nie mówiąc już o dnie Paradowskiej. Tutaj jest trochę lepiej, ale autor jest także zbyt zajęty aby tu zerknąć przynajmniej raz na czas. I tak idzie wszystko na ser mater.

  271. Dziwie sie ze jasny gwint dal sie wplatac w tak blazenska dyskusje.

  272. Demoralizacja jest produktem trasformacji ostatnich 24 lat . Widac to na przykladzie gangu k-m-k (kartka-mag-kochan). Transformacja umozliwila przeniesienie kosztow ‚cudu’ gospodarczego na konta dzieci, niemowlat i pokolen jeszcze nie urodzonych.

    To jest zjawiskiem ekonomicznej pedofili. Haniebnym postepkiem wykorzystywania nieletnich.

    Gdyby czlonkowie gangu k-m-k mieli ambicje by placic swa czesc podatkow tak aby ich umilowany Donek mogl zbalansowac budzet, nic by nie pozostalo na bilety do kina. Ani nie bylo by czasu na kino bo musieli by zapierdalac na kilku etatach ablo zdobywac pozywienie na smietnikach.

    Ale bezkarna mozliwosc wyjabania dzieci stwarza poczucie dobrobytu i poscigu za bezmyslnym traceniem czasu w kinach. To wiecej niz zdziczenie.

  273. @axiom1. Jesteś karykaturą samego siebie. Przecież już nawet twoje wulgaryzmy na nikogo nie robią wrażenia 🙂 Odnoszę wrażenie, że piszesz te bzdety tylko dlatego, by później je czytać z ręką w majtkach.

  274. W tym roku deficyt budzetu wynosi 52 mld zl. Cale 52 mld rezim Donka Tuska przeniosl na konta nieletnich i jeszcze nie urodzonych.

    Gdyby budzet mial byc tym roku zbalansowany kazdy polski podatnik musial by zaplacic dodatkowe 2400 zl podatku w tym roku, to jest 200 zl miesiecznie.

    A gdyby zaczeto splacac zaciagniety juz dlug publiczny wtedy kazdy podatnik musial by zaplacic dodatkowe 41500 zl co jest okolo dodatkowe 400 zl co miesiac przez nastepne 20 lat.

    Wtedy tematem dyskusji k-m-k bylo by gdzie na ktorym ze smietnikow znalezc pozywienie. Wtedy k-m-k i im podobni wpadli by na pomysl,… a moze bylo by lepiej gdyby fachowiec stal na czele rzadu.

    Wtedy historyk bez doswiadczenia, ktory nawet kioskiem Ruchu nie kierowal, ktory stwarza rekordowe deficyty, byl by nie do zaakceptowania.

  275. Mag
    Przepraszam za skróty myślowe – nocą mi się to zdarza. Po prostu najcenniejsze zabytki, w tym katedry, są w niektórych miejscach dostępne dopiero po wykupieniu biletu wstępu. Ale ponieważ spełniają również funkcje sakralne można do nich wejść za darmo przez specjalne drzwi dla wiernych. Te drzwi najczęściej są w jakiś zakamarkach – gdzieś na zapleczu. Tylko trzeba o nie zapytać.
    Na marginesie, zachęcam do wychodzenia poza strefy turystyczne. Tam można wypatrzeć o wiele ciekawsze miejsca niż w polecanym kanonie zwiedzania. A przygotować się do tego można przed wyjazdem.
    Na przykład miałem okazję zobaczyć wiele kapiatalnych miejsc związanych z polityką w XX wieku. Pewnie w komentarzach będę o tym pisał.
    Pozdrawiam

  276. Kartka z podróży
    Teraz do mnie dotarło. Pamiętam, że w którejś z katedr w Paryżu musiałam zapłacić „wejściówkę”.
    Oczywiście, że staram się zwiedzać „po swojemu”. Dziesięć dni w Pradze, jakie spędziłam tam zupełnie prywatnie plus spontaniczne poznawanie tubylców, pozwoliło mi zakochać się w tym mieście. Szerokim łukiem omijałam wycieczki z przewodnikami.
    Tylko Gecję kontynentalną poznawałm z tzw. wycieczką śladami antyku. Potem pojechałam już tam na żywioł.

  277. Ze specjalną dedykacją dla „mag” i innych obrońców „świętego” kołtuna, homofoba Wałęsy.
    Bardzo proszę, przeczytajcie.

    http://nie.com.pl/43-2013/kto-kupil-walese
    Kto kupił Wałęsę
    Beznadziejny człowiek, beznadziejny film, beznadziejne zachowania.
    Film „Wałęsa. Człowiek z nadziei” to dzieło wyjątkowe.

    Może wreszcie nadęte głupotą ego homofoba, oszusta i „świętego” kołtuna Wałęsy zostanie skompromitowane…
    Warner Bros. powinni zabrać oszustowi wszystko. Niech i on poczuje biedę jaką „wywalczył” dla większości społeczeństwa polskiego.

  278. @mag
    Napisz cos w obronie swego bohatera ?

    Pojdz zobacz film jeszcze 1000 razy, niech na tobie zrobia kase. Lajdacki duet Walesa-Wajda cie potrzebuje. Idoli nie zostawia sie w potrzebie.

  279. axiom1
    Nikogo nie zamierzam bronić, bo nie ma bohaterów ze spiżu, a od idoli rozmaitych raczej się dystansuję, co najwyżej próbując ich oceniać chłodno (niekiedy, przyznaję, z sentymentem, bo zawdzięczam im jakieś pozytywne niegdyś emocje ), a nie z jakiejś z góry założonej pozycji.
    Oceni ich, mówiąc pompatycznie, historia. Trochę latek musi upłynąć.
    Krzysiu
    Czy naprawdę warto się aż tak emocjonować z powodu „nadętego kołtuna”?
    Mnie on nawyżej śmieszy i żenuje, gdy mówi dziś różne bzdury albo wnosi w bagażu podręcznym na pokład samolotu kilka butelek szampana, bo może pożałował kasy na opłacenie dodatkowego bagażu albo myślał, że jemu wszystko wolno?
    Mam swiadomość różnych jego wad, ale z tego powodu go nie przekreślam.
    Jakimiż dziwakami i niekoniecznie mędrcami były różne postaci w przeszłosci, które jednak trwale zapisały się w dziejach różnych państw a nawet świata (dobrze i źle).

  280. Wałęsa jest (otóż: jest, nie tylko był!) naszą narodową dumą i nadzieją.

    Dowodzi, że nawet typowy nad Wisłą „nadęty kołtun”, może całą resztę nadętego kołtuństwa wyciągnąć za włosy z bagna.

    Za cztery butelki szampana w walizce z majtkami, chociażby – drobna to cena…

    Za to nas cenią w świecie, nie warto ich z błędu wyprowadzać – że tak naprawdę, to prędzej się za kołtuny sami wpie…dolimy w bagno, niż zyskamy szacunek dla samych siebie.
    Zróbmy cywilizacji niespodziankę i dołączmy.

    Pozdrawiam.

  281. Jerzy Pieczul
    20 października o godz. 3:07

    Dlatego wiec powiedzialem co wiedzialem na temat, po czym zabralem glos tylko raz, by przedstawic swa opinie na nt. dyskutowania z Axiomem. Bo w pewnym momencie polowa wpisow obracala sie dookola tej kreatury.

    O sadownictwie RP nie mam dobrego zdania chocby z tego samego tytulu co o sadownictwie PRL: jedno i drugie to sadownictwo zideologizowanego panstwa, czyli sadownictwo ktore w orzekaniu nie moze byc ani bezstronne ani neutralne. Tak jak nie jest bezstronne i neutralne wyznaniowe panstwo, ktorego interesow to sadownictwo broni. Innymi slowy, po to by nie miec dobrego zdania o polskim sadownictwie nie jest mi niezbedna sprawa R.Agatowskiego.

  282. Mnie zastanawia dlaczego „Ponton” tego szampana wlókł ze sobą do kraju zamiasy go po prostu wypić w Londynie. Tak jakby łupy wjenne komuś przywoził. A przecież nie ma komu, bo z Danuśką jest w separacji. Sam na piętrze, na Polanki mieszka.
    A może on kogoś ma? Może to miałbyć szampan na randkę? Po trzy litry na głowę! Może się w końcu wydobył z tych depresyjnych dołów?
    Coraz bardziej mi się ten facet podoba.
    Pozdrawiam

  283. Dla Pana Prezydenta Lecha Wałęsy – pod tego randkowego szampana!
    http://www.youtube.com/watch?v=5FcZyRFZxlU
    Pozdrawiam

  284. krzys52, solidarny sabotarzysta pisze;
    20 października o godz. 21:29

    Ty nie jestes w stanie dyskutowac z axiomem1. Skoro Walesa jest twoim bohaterem wyobrazam sobie jakim prostakiem ty musisz byc. Ty nie mozesz miec argumentow by dyskutowac z kimkolwiek.

  285. Ktos oburzony lektura wpisu pyta dramatycznie o dowody na kiepską kulturę prawną polskich sędziów. Służę uprzejmie. Sędzia, prowadzący anonimowo blog pod nazwą sub iudice pisze wdzięcznie tak: „Nie będę komentował przebiegu i orzeczeń zapadłych w procesach sądowych, choćby były one medialne.Do oceny prawidłowości orzeczeń sądowych uprawniony jest bowiem wyłącznie sąd odwoławczy, a nadto trudno się wypowiadać o sprawie nie znając jej wszystkich okoliczności. A relacje medialne zwykle zawierają niestety tylko to, co dziennikarze uznali za istotne, bądź – co gorsza – za pasujące do przyjętej z góry tezy.”

    http://sub-iudice.blogspot.fr/p/o-blogu.html
    Oczywiście prawdą jest, że w Polsce nie istnieje legal reporting, a jedna Ewa Siedlecka z Gawyb na taki duzy kraj, to nie wystarczy. Prawda jest tez, ze dziennikarze plota jak Piekarski na mekach, ilekroc zdarza mi sie w prasie tygodniowej przeczytac cokolwiek na tematy prawnicze. Na ogol – plus de confidence, que de connaissance, ale za to duża hucpa. Ale tez sedzia, ktory z cala powaga plecie, ze nikt nie ma prawa komentowac wyrokow sadowych – a to w Polsce powszechna mantra sedziowska – daje znak, ze czuje sie postawiony na stanowisku nie podlegajacemu zadnej społecznej kontroli, ocenie i odpowiedzialnosci.

  286. Wklejam fragment tekstu z blogu tego sędziego – link do blogu we wpisie poprzednim.

    „wszystko, czego oczekuję od osób przychodzących do sądu to głównie przestrzeganie zwykłych reguł grzeczności i kultury w relacjach z osobą zajmującą wyższą rangę od nas”

    Wzruszające jest to przekonanie JEGO EKSELENCJI PANA SĘDZIEGO o swojej wyższej randze…

  287. Reguła kodeksowa k.p.k. składu orzekającego w sprawach karnych – jeden sędzia zawodowy.To są właśnie te sądy.Czy sądzenie przez jednego sędziego jest zgodne z istota wymierzania sprawiedliwości

    Reguła kodeksowa składu orzekającego w Polsce zgodnie z k.p.k. – jeden sędzia zawodowy. Od 2007 r. sędziowie zawodowi orzekają we wszystkich sprawach karnych w sądach rejonowych,okręgowych,apelacyjnych i oczywiście przed SN, w znakomitej większości w składzie jednego sędziego zawodowego.
    Wyjątki – tylko sprawy o zbrodnie i przestępstwa za które k.k. przewiduje kare dożywotniego pozbawienia wolności (wówczas skład mieszany-ławniczy).

    Tak wygląda stosowanie prawa.
    Żadnej kontroli społecznej.

  288. Szanowny Panie Profesorze,
    dziękuję, dziękuję! Właśnie wysłuchałam Pana wypowiedzi w rozmowie z Panią Elizą w Superstacji. Jestem zbudowana, wierzę, że uda mi się doczekać normalności i praworządności dzięki tak światłym ludziom jak Pan Profesor. Proszę, proszę, aby młodszym niż ja (u schyłku życia, rzec można by, mając lat 70) udało się wywalczyć praw gwarantowanych Konstytucją.
    Z wyrazami szacunku
    Danuta Malżycka

css.php