15.12.2013
niedziela

Pełzanie pod swastyką

15 grudnia 2013, niedziela,

Szły w pisowskim marszu 13 XII różne mądrości. Jedna z nich to gwiazdy z flagi Unii Europejskiej w wpisaną swastyką i „wroną”. Znieważając Unię, wielki organizm polityczny, którego Polska jest integralną częścią, znieważa się każdy z krajów członkowskich i znieważa się Polskę. Piramidalność bredni, jaką jest porównywanie Unii do hitlerowskich Niemiec gna na wyprzódki z brutalnością chamstwa, jakim jest oskarżanie Unii o nazizm oraz bezbrzeżną pogardą dla ofiar Hitlera, które porównuje się najwyraźniej z „ofiarami” EU, kimkolwiek miałyby one być. A w tym wszystkim jest jeszcze partia, która kiedyś rządziła krajem członkowskim Unii i Jarosław Kaczyński, który był wówczas premierem.

Czy jest jeszcze jakiś były premier w Europie, który godziłby się iść w marszu eksponującym swastykę i w tak wstrząsający sposób znieważającym nasz sojusz polityczny, z którego finansowych owoców z taką zachłanną satysfakcją każdego dnia korzystamy? Trudno mi wyrazić swoją odrazę dla tego środowiska i dla polityków szukających poparcia wśród ludzi tego pokroju.

Żeby dokonać czegoś tak obrzydliwego, jak oskarżenie demokratycznej Europy o nazizm, trzeba być nie tylko beznadziejnie głupim, ale trzeba też być pozbawionym śladowej choćby świadomości historycznej i empatii dla ludzi, którzy żyli i ginęli w strasznych czasach.

Ale tej empatii i tej świadomości brakuje nam zawsze, nawet tym, którzy właściwie sporo wiedzą i głupi wcale nie są. Bo to już tak jest, że jak nie przeżyłeś sam, nie brałeś udziału, to za bardzo jednak nie pojmujesz. Ale jest jeszcze gorzej: nawet jak byłeś tam i widziałeś, to i tak zwykle nie wiesz, co to było i dlaczego się zdarzyło. Odczuwałem to w przykry sposób oglądając świetny film Wajdy o Lechu Wałęsie, ze zjawiskową rolą Roberta Więckiewicza.

Więckiewicz ma dokładnie tyle lat, co ja, czyli 46. Musi pamiętać karnawał Solidarności, jak i ja pamiętam, pamięcią niedorostka. Czy i on tak bardzo jak ja nie może zrozumieć, co się wydarzyło? Owszem, pamiętamy znakomicie euforię i wzniosłość. Pamiętamy niektóre kluczowe wydarzenia. Ale zrozumieć, dlaczego to się wydarzyło i dlaczego tak się potoczyło, to jakoś nie na ludzką, a zwłaszcza młodocianą głowę. Dlaczego nie udał się socjalizm i PRL? Dlaczego władza i Solidarność nie były pospołu odrobinę jakoś mądrzejsze? Dlaczego społeczeństwo pękło na pół w roku 1980 (choć wtedy tego nie wiedzieliśmy) i dlaczego ówczesny podział na zadowolonych i niezadowolonych z PRL został zastąpiony nie mniej radykalnym podziałem na naród romantyczny i naród postępowy? Przecież te dwa podziały ani się ze sobą nie pokrywają, ani też jeden nie wynika z drugiego.

Nie wiem, dlaczego nie udał się PRL. Czy demokracja nie mogła odrodzić się ewolucyjnie, równolegle z modernizacją, w ramach państwa socjalnego? A może mogła, tylko zawiedli politycy? Ale czy ci politycy mogli być w tych czasach jakoś znacznie lepsi? No i czym była w końcu Solidarność? Powstaniem socjalno-katolickim czy wielkim ruchem demokratyczno-patriotycznym? Ja już nic nie wiem. Ale po filmie o Wałęsie, polityku nie z mojej bajki, filmie wzruszającym i mówiącym o wielkich dla Polski rzeczach, nieśmiało zaklaskałem. Trzy czy cztery osoby się przyłączyły. Zrobiło mi się głupio. Ot, wróciły młodzieńcze myśli i sentymenty. A tu czas wracać do rzeczywistości. Do idiotów ze swastykami, do Kaczyńskiego, który stał nie tam, gdzie Tusk i ZOMO. Ale nic, trudno. Będziemy się borykać w tej całej miałkości i małości, bez wielkiej idei i bez wielkiej nadziei. Jakoś pełzniemy.

 

Komentarze: 121

Dodaj komentarz »
  1. Idziemy, pełzniemy, w błocie bezrozumu się szlajamy … Jak zawsze, chcieliśmy dobrze i jak zawsze, wychodzi nam, jak zawsze …

    Tak, wiem, mnie tez do głębi porusza obawa o to, co się dzieje z umysłami Polaków, którym zdaje się nie przeszkadzać uczestnictwo w demonstracji, w której jakiś kompletny debil niesie swastykę oplecioną gwiazdami symbolizującymi unię europejską. Może wiedział, Kaczyński, może nie, ale nawet jeśli wiedział, to pójdzie w „zaparte” i będzie twierdził, że się odcina, że nie wiedział, że on zgody nie wydał … Nie ma co dywagować, powszechnie wiadomo, że wszytko, co powiększa zamęt i dezorganizację, jest po cichu, lub głośno akceptowane, bo to woda na, której Kaczyński chce dopłynąć do władzy.

    Obok ktosia z sfastyką byli inni i nikt nie reagował, nikt nie odebrał, nikt, go nie wyrzucił… Czy ci co byli obok to faszyści? Nie sądzę. Myślę, że ci co stali obok to zwykli bezmyślni głupcy. Możliwe, że również ignoranci, którym poza prostym związkiem, pogonić żydów brukselskich co nam Polskę grabią…, nie przychodzi do otumanionych Kaczyńskim łbów… A skoro Hitler „gonił żydów”, to sfastyka jako symbol „gonienia” może być… Może było inaczej, lecz tym co najbardziej napawa pesymizmem, jest świadomość, że te wszystkie lata, przez, które Kaczyński sączy dzień za dniem jad kłamstw, jad dodatkowo wspomagany mrówczą pracą dziesiętek, jeśni nie tysięcy księży katolickich, zatruwa dusze i umysły, rozum odbiera.

    Czy dojdzie do przełomu i Kaczyński nie w deklaracji, ale faktycznie odetnie się od faszyzujących „narodowców”?

    Możliwe, ale warunek znamy, zrobi to, jeśli oni w jakikolwiek sosób spowodują, że poczuje się zagrożony. Ddopuki czuje się bezpiecznie, będzie udawał, że nic nie wie …

    Rozpisałem się, a przecież uważam, że w minionym tygodniu miało miejsce o wiele wazniejsze zdarzenie, niż ten przewidywalny do bólu marsz.

    Komisja Kodyfikacji prawa zwróciła sie do Opus Dei z prośba o konsultacje w sprawie zmian w ustawie regulującej Ochronę Życia Poczętego…

    Nasze polskie ministerstwo, nasz minister sprawiedliwości, nasze polskie prawo dotyczące polskich obywateli, jest konsultowane z Opus Dei …
    – nie z polskimi prawnikami
    – nie z polskim społeczeństwem, ale z…
    – szpiegowskim ramieniem Watykanu

    I poza jednym JAnuszem Palikotem, reszta tej politykierskiej ferajny milczy jak zakleta, woda w usta i ani słowa …

    Totalna kompromitacja ministra Biernackiego, równie totalna kompromitacja Tuska i jego rządu, totalna kompromitacja Platformy Obywatelskiej i absolutna kompromitacja klasy politycznej …

    Pytac się obcych o to, czy dobrze zmieniamy nasze prawo i czym się „będzie podobać” … Skandal absolutny! Głowa Biernackiego powinna spaść już jutro. Nawet jeśli nie za same konsultacje z Opus Dei, to za niestaranność i dopuszczenie do wycieknięcia tej informacji.

  2. (…) Nie wiem, dlaczego nie udał się PRL”.(…)

    Wie pan, juz nawet nie chce sie pana komentowac. A najtragiczniejsze jest to, ze pan rzadzi i rzadzic bedzie, oczywiscie w sensie „rzadzi”, bo moze to tez nie jest jasne dla pana. Tak, pan tego moze tez nie wie, wiec panu to mowie. Prosze zapytac nie tylko kolegow, wszyscy oni to potwierdza.

  3. Kaczynski istnieje dzieki podatnikowi. Podatnik placi mu za stanowisko posla, za dyktature w PIS (czego Kaczynski podonie jak Tusk nie zadeklarowal w oswiadczeniu majatkowym, 38 tys miesiecznie) i za jego ochrone czego znowu Kaczynski nie zadeklarowal. (Donek nie zadeklarowal prywatnych na koszt podatnika lotow Gdanska ani sukienek dla zony, kto wie moze nawet majtek).
    Pis czyli podatnik wydaje na ochrone Kaczysnkiego 93 tys zl miesiecznie.

    Kaczynski kosztuje podatnika, bezposrednio, okolo 150 tys zl miesiecznie !!!

    Co podatnik i Polska z tego maja ? Nic
    Jako opozycja PIS nie wykonuje swych elementarnych powinnosci. Systematyczna i rzeczowa ocena pracy rzadu nie istnieje. W zamian istnjeja indywidualne przepychanki i wojenki na poziomie zgnilych osobowosci z PO-PiS owskich partii.

    W krytycznych dla siebie dziedzinach obie partie wspolpracuja. Np finansowanie partii z budzetu i partyjny nepotyzm. Oczywista forma zlodziejstwa.

    Marsz 11 listopada u boku nazistow jest oczywiscie ohyda. Podobnie jak poparcie Kaczynskiego dla ukrainskich faszystow, nacjonalistow i banderowcow. I nie tylko Kaczynski tam byl. Wiekszosc polskiej partyjnej choloty popiera ukrainskich faszystow, nacjonalistow i banderowcow. Ironia jest ze ci ukrainscy tzw wolnosciowcy chca do Uni gdzie zadnej wolnosci miec nie beda. Bo Unia to calkowita dominacja polityczna, ekonomiczna i militarna.

    Ironia rowniez jest ze polska partyjna cholota popiera ukrainskie partie ktore maja rzadania terytorialne wobec Polski. Byc moze z tego powodu te ukrainskie partie sa wspomagane finansowo przez niemcow.

    Tu widac blazenstwo polskiej partyjnej choloty. Celem nadrzednym jest robienie czegokolwiek na szkode Rosji nawet jezeli polskie szkody sa wieksze. Rusofobia osiagnela stan gangreny.

    Odnosnie PRL, czy mozna bylo naprawic, ulepszyc i prosperowac ? Oczywiscie mozna bylo. Ale sie nie udalo bo polak to przedewszsytkim zdradziecka kurwa. Sprzedal kraj za kilka milionow dolarow i medaliki z Watykanu. A na trdycji kurewstwa kraju ani narodu budowac sie nie da. Dla polaka nie ma ograniczen. Najwazniejsze to wodka, zagrycha i pochwala kk. Polak sprzeda swe wlasne dzieci i wnuki. Przykladem jest proponowany budzet na 2014. 47 mld zl dodatkowego dlugu na koszt polskich dzieci. To tylko 290 zl dodatkowego podatku na glowe osoby pracujacej. To nic w prosperujacym kraju ‚zielonej wyspie’ gdzie ludzie sa zamozni i usmiechnieci jak ‚mag’ pisze. Ale podwyzki podakow nie bedzie. Donek kupi sobie w ten sposob nastepna kadencje bo wie ze polski wyborca to zdradziecka kurwa ktora woli pogrzebac swe wlasne dzieci zamiast stanac w ich obronie.

  4. Na kiczowatym filmie o Wałęsie filozof nieśmiało zaklaskał. O mały włos się nie posikał.

  5. Zamawianie 5 piw jedną ręką
    Hinduski symbol szczęścia
    Rzekomi głupcy, co nie wiedzą, co robią.
    Ciekawe, czy następnym krokiem będą marsze na Majdanku? W podzięce za oczyszczenie kraju z Unmenschen. Bo niestety, nawet komentarze różnych @cbr na to wskazują.
    Niby zakazane symbole, ale tylko za czerwoną flagę można dostać wyrok.
    Smutne

  6. Axiom 1
    Piszesz: „polski wyborca to zdradziecka kurwa ktora woli pogrzebac swe wlasne dzieci zamiast stanac w ich obronie.”
    No i jak zwykle upraszczasz.
    Wobec dzieci ludzie stosują trzy strategiwe wychowawcze.
    Jedni dbają o to, by ich dzieci dostały się do dwu, trzymilionowej grupy, która tutaj nieźle żyje z innych. Najczęściej drogą dziedziczenia posad. W komentarzach blogowych określa się to jako życie „z wołów”. „Woły” to ci, którzy pracują na tę grupę.
    Druga grupa rodziców przygotowuje dzieci od małego do emigracji. To są spore koszty, które trzeba ponosić uzupełniając zasadniczo minimum wychowawcze, edukacyjne gwarantowane przez państwo. Częsdto to przygotowanie do emigracji dzieje się wbrew systemowi edukacyjnemu, bo trzeba dziecku wybijać z głowy indoktrynację propaństwową.
    No a trzecię grupą jest ta, która z zapałem wychowuje wspomniane wyżej „woły”. Na swój wzór zresztą.

    Tak więc upraszczasz Axiomie 1. Niepotrzebnie generalizujesz złą opinię o polskich rodzicach.

    Pozdrawiam

  7. Niestety właśnie obecnie Hitler odnosi swoje największe zwycięstwo ! Prawnie przyznano mu prawo wyłączności do symbolu stosowanego przez ludzkość od tysięcy lat ! Nie liczą się te tysiące lat, ale że bandyta przez kilka lat ten symbol wykorzystywał, ma on być zakazany na zawsze dla całej ludzkości. Dla ułatwienia dodam, że bandyta posługiwał się również alfabetem, należy zatem zakazać używania alfabetu !

  8. Wilki Hartman Koronny,

    nie dość, że czterech palikotowców wzmocniło Pana Premiera Ojczystej Ojczyzny Tuska, przepełzając do koalicji, to jeszcze Pan Premier Ojczystej Ojczyzny nazwał partię Palikota trutniem i utożsamił z partią Kaczyńskiego. W oczach Pana Tuska Palikot i Kaczyński to jeden truteń. A pan, panie Hartman, nic, nie odgryzie się, tylko pełznie na kolanach?

  9. @atalia
    a tak konkretnie to co chciales powiedziec?

  10. Jarek teraz tokuje bo WTEDY nie stawał na tyle mocno by ówczesna władza uznała go za na tyle groźnego by go internować. Sam musiał poszukać ,,internatu”. Jako, że jego zasługi są żałosne więc nie mogąc sobie wiele przypisać pomniejsza role tych o których wtedy cała Polska słyszała

  11. Gdyby nie było w Polsce księgarń, to nawet mimo tych rewelacji o redemptoryście można by dać Gospodarzowi po chrześcijańsku drugą szansę i uwierzyć na słowo, jednak abstrahując od samej prowokacji ze swastyką, coś na rzeczy musi być, gdyż nazistowskich korzeni UE obiektywnie nie da się zanegować, to rzecz powszechnie znana, jest na ten temat literatura, choćby książka „Nazistowskie korzenie Brukselskiej UE” dostępna np. w księgarni Matras: http://www.matras.pl/nazistowskie-korzenie-brukselskiej-ue.html , a pewnie udałoby się ją także odnaleźć gdzieś w sieci w PDF-ie.

    Nie bardzo tylko wiadomo skąd wywodzi się samo określenie „nazi”, które po zastąpieniu Niemców pozbawionymi narodowości „nazistami” stało się synonimem „ich matek, ich ojców”, zdejmującym z nich odpowiedzialność za wojenne ludobójstwo, tak samym jak termin „sowieci”, utrudniający identyfikację konkretnej nacji odpowiedzialnej za ludobójstwo bolszewickie.

    Niektórzy twierdzą, że są pewne poszlaki odnośnie źródłosłowu „nazi”, ale to nic pewnego, np. Wielki Przewodniczący B’nai B’rith był niegdyś nazywany… „Wielki Nazi”, na pamiątkę babilońską, o czym możemy przeczytać na str. 68 interesującego bestsellera „Tajemnice Zakonu Synów Przymierza”, więc jak ktoś miałby ochotę poszperać w starych źródłach, to być może dotarłby do ciekawych konkluzji. Kto wie? A może nie. Nie wiadomo, trzeba by dokładnie sprawdzić, żeby coś miarodajnego w tej materii orzec. Chociaż, dla nikogo nie jest tajemnicą, że szowinistyczna masoneria wspierała bolszewików, a to były pokrewne systemy z hitleryzmem, obydwa czerwone, socjalistyczne, masowo-mordercze, działały wspólnie i w porozumieniu, o czym przekonaliśmy się empirycznie 17 września 1939r., i miały podobny cel: stworzyć nowego człowieka, który wyrzekłby się wolności osobistej na rzecz zamordystycznego państwa, co znowu rodzi analogię do dnia dzisiejszego w UE, gdzie powszechna inwigilacja stała się standardem jak za Hitlera, a opresyjne prawo stosowane jest przeciwko wolności obywatelskiej.

    Co do tych finansowych owoców unijnych, to moim zdaniem są w rodzaju słynnego nowojorskiego jabłka, uznawanego powszechnie za zgniłe i robaczywe. System „dotacji” oraz jego konsekwencje to jedna z najgorszych rzeczy, jakie mogły spotkać Polskę.

    Rola Więckiewicza rzeczywiście zaskakująco dobra, a i sugestia o Solidarności jako dziesięciomilionowym ruchu katolickim trafna, pomijając wrogi margines, który zhakował ten ruch, umieścił się na jego czele i wpuścił tu Sorosa z Sachsem, aby za sprawą swego słupa umożliwić realizację planu z dobrem Polski nie mającym nic wspólnego. Być może z głupoty. Albo i nie. Dziś Sachs się tego wstydzi, to dobrze, jego przypadek pokazuje, iż nawet z największej niecnoty może jeszcze być porządny człowiek. Niezbadane są wyroki Boskie.

  12. Gdyby nie było w Polsce księgarń, to nawet mimo tych ostatnich rewelacji o redemptoryście można by dać Gospodarzowi po chrześcijańsku drugą szansę i uwierzyć mu na słowo, jednak abstrahując od samej prowokacji ze swastyką, coś na rzeczy musi być, gdyż nazistowskich korzeni UE obiektywnie nie da się zanegować, to rzecz powszechnie znana, jest na ten temat literatura, choćby książka „Nazistowskie korzenie Brukselskiej UE” dostępna np. w księgarni Matras: http://www.matras.pl/nazistowskie-korzenie-brukselskiej-ue.html , a pewnie udałoby się ją także odnaleźć gdzieś w sieci w PDF-ie.

    Nie bardzo tylko wiadomo skąd wywodzi się samo określenie „nazi”, które po zastąpieniu Niemców pozbawionymi narodowości „nazistami” stało się synonimem „ich matek, ich ojców”, zdejmującym z nich odpowiedzialność za wojenne ludobójstwo, tak samym jak termin „sowieci”, utrudniający identyfikację konkretnej nacji odpowiedzialnej za ludobójstwo bolszewickie.

    Niektórzy twierdzą, że są pewne poszlaki odnośnie źródłosłowu „nazi”, ale to nic pewnego, np. Wielki Przewodniczący B’nai B’rith był niegdyś nazywany… „Wielki Nazi”, na pamiątkę babilońską, o czym możemy przeczytać na str. 68 interesującego bestsellera „Tajemnice Zakonu Synów Przymierza”, więc jak ktoś miałby ochotę poszperać w starych źródłach, to być może dotarłby do ciekawych konkluzji. Kto wie? A może nie. Nie wiadomo, trzeba by dokładnie sprawdzić, żeby coś miarodajnego w tej materii orzec. Chociaż, dla nikogo nie jest tajemnicą, że szowinistyczna masoneria wspierała bolszewików, a to były pokrewne systemy z hitleryzmem, obydwa czerwone, socjalistyczne, masowo-mordercze, działały wspólnie i w porozumieniu, o czym przekonaliśmy się empirycznie 17 września 1939r., i miały podobny cel: stworzyć nowego człowieka, który wyrzekłby się wolności osobistej na rzecz zamordystycznego państwa, co znowu rodzi analogię do dnia dzisiejszego w UE, gdzie powszechna inwigilacja stała się standardem jak za Hitlera, a opresyjne prawo stosowane jest przeciwko wolności obywatelskiej.

    Co do tych finansowych owoców unijnych, to moim zdaniem są w rodzaju słynnego nowojorskiego jabłka, uznawanego powszechnie za zgniłe i robaczywe. System „dotacji” oraz jego konsekwencje to jedna z najgorszych rzeczy, jakie mogły spotkać Polskę.

    Rola Więckiewicza rzeczywiście zaskakująco dobra, a i sugestia o Solidarności jako dziesięciomilionowym ruchu katolickim trafna, pomijając wrogi margines, który zhakował ten ruch, umieścił się na jego czele i wpuścił tu Sorosa z Sachsem, aby za sprawą swego słupa umożliwić realizację planu z dobrem Polski nie mającym nic wspólnego. Być może z głupoty. Albo i nie. Dziś Sachs się tego wstydzi, to dobrze, jego przypadek pokazuje, iż nawet z największej niecnoty może jeszcze być porządny człowiek. Niezbadane są wyroki Boskie.

  13. jakiś taki Pan malutki;-) cieniutki;-) jak Pana głosik…;-)

  14. A, pan Hartman, nie chce mi się przypominać, kto i w jakich okolicznościach wypełznął z oświadczeniem majątkowym Palikota. Ale lecz co pan Hartman tak milczy, gdy tajna policja CBA wypełza z pożyczką opozycjonisty Hofmana akurat wtedy, gdy pupil Pana Premiera Ojczyźnianej Ojczyzny Ojczysty został namierzony przez media w sprawie zegarka?

    Prokuratura nawet nie chciała powąchał sprawy Hofmana, ale hak wypełzł. podoba się panu, pan Hartman, takie hakowanie opozycji przez tajne służby Ojczyzny Ojczystej?

    A, pan Hartman, nie zaciekawiło pana to, że policja nie przymknęła tych maszerujących ze swastyką?

    Ps. Mnie się natomiast bardzo podoba, że Pan Premier Ojczyzny Polskiej raz jest dumny, że jego partia obywateli jest silna swoim zróżnicowaniem, ale następnego dnia jest jeszcze bardziej dumny, że jest silna siłą swego wodza jednego jedynego i ani się waż pisnąć… Ja pełznę przed władzą, a pan, pan Hartman?

  15. Przerażająca nie jest manifestacja — do manifestacji wystarczy zmanipulowana garstka.
    Przerażające jest to, że wielu Polaków uważa, że choć może ta manifestacja to przesada, to jednak coś w tych twierdzeniach jest.

    PS.
    Bóg w haśle do potwierdzenia autentyczność — pięękne :)

  16. lonefather,
    Jeśli to prawda z tą komisją kodyfikacyjną, to chyba trzeba iść głosować na Kaczyńskiego, który w kontekście poddanego Watykanowi Tuska, jawi się, jednak, jako mniejsze zło.
    Tusk wszystkie tzw. drażliwe stanowiska poobsadzał ludźmi kościoła.
    Bardzo chytrze się zabezpieczył, żeby nikomu z jego ludzi nie przychodziły do głowy jakieś głupoty; cały ten sztab dewotów pracuje nad jednym – zrobić z Polski formalnie państwo wyznaniowe.
    Myślę, że Kaczyński nie dałby sobie nikomu – nawet klechom – mówić co ma robić. Bez wnikania w przyczyny takiego stanu rzeczy.
    Tusk okazał się ostatnią łajzą, która dla utrzymania się przy władzy zrobi wszystko.

  17. pawel markiewicz
    16 grudnia o godz. 10:42

    A tak konkretnie, co cię to obchodzi? Pełznąłem sobie i już. A co nie wolno w Ojczystej Ojczyźnie Ojczyźnianej nawet sobie pełznąć?

  18. Gogo z Atalią, jak zwykle „out of mind”- tak trzymać, co by nie odróżniać się od ludu bożego. Mam na myśli poziom intelektualny. Gdzie ćwierćinteligent to autorytet.

  19. A dlaczego „nie udał” się PRL?

    Jeśli nie było to retoryczne pytanie, to odpowiedź jest złożona i w jednej prostej formułce nie da się odpowiedzieć. Najprościej i siłą rzeczy pomijając wiele przyczyn, będzie powiedzieć, że się nie udał, bo „nadbudowa” czyli organizacja społeczeństwa i zarządzanie państwem, stały w opozycji do poziomu, stanu i świadomości społecznej.

    W dodatku do zarządzania trafiali pozbawieni skrupułów oportuniści, którzy z jednej strony tępili wszystko, co wykraczało poza ich osobistą zdolność zrozumienia, z drugiej zaś wskutek ograniczeń wynikających z braku wykształcenia, czy wyobraźni, sami byli niezdolni do podejmowania działań długofalowych. A na to wszystko dodatkowo nakładały się ograniczenia i patologie. Ograniczenia polegające na tym, że jedynym dysponentem „rozumu” była władza. Władza, która na dodatek kompletnie nie ufała obywatelom, bo sama „pochodząc z ludu” podkradała ile tylko sie dało i robiąc to wiedziała, że lud jak tylko się da, tez będzie podkradał na potęgę.

    Nie cenię poglądów Rafała Ziemkiewicza i obce są mi jego polityczne pomysły, ale jego diagnoza stanu polskiej umysłowości, którą nazwał obleśnie „POLACTWO”, nawet jeśli nie jest wyczerpująca, to wydaje mi się, że w dostatecznym przybliżeniu opisuje, o co chodzi. Kiepsko opłacany, niemal na niewolniczym poziomie pracownik, podkrada, a władza „przymyka na to oko” i udaje, że nie widzi… Tak jak kiedyś na pańszczyźnianym folwarku. Relacje pomiedzy władzą, obywatelem (na wyrost), pracą, prawem, obowiązkami, odpowiedzialnością zostały kompletnie porozrywane i zastąpione regulacjami podtrzymującymi sfałszowaną rzeczywistość…

    Może, gdyby PRL był tworzony przez ludzi z wyobraźnią, rozmachem i mających autentyczną swobode działania, nie ograniczoną przez rosyjską wszechobecność i kontrolę, to przetrwałby. Upadł, bo musiał, bo nawet oportuniści lepiej by działali, gdyby widzieli sensowność tego co robią. Widząc bezsens skupiali się tylko na wyciągniąciu dla siebie samych jak najwięcej i wyłącznie kwestią czasu było to co zobaczylismy w końcówwce lat 80tych. Zasoby sie wyczerpały i stało się jasne, że system zbankrutował. Nikt tego głośno nigdy nie powiedział, ale było to najzwyklejsze ekonomiczne bankructwo. Bankructwo spowodowane złym zarządzaniem i wszechobecnym złodziejstwem. Połączenie złego zarządu z wszechobecnym rozkradaniem musiało się tak skończyć…

    Do kategorii kradzieży w/g mnie zalicza się zarówno niepłacenie za wykonana pracę, jak i branie pieniędzy i nie wykonywanie pracy … I to było najpowszechniejszym złodziejstwem … Złodziejstwem jest również zatrudnienie na posadzie nie fachowca, ale „kuzyna”, bo mam do niego zaufanie …

    Jak się rozejżeć dookoła, to wiele z tego wciąż widać, jak szybko to się zmieni i czy wogle się zmieni, to nie wiem, niemniej zmienia się choć nie tak szybko jakby się chciało.

  20. sugadaddy
    16 grudnia o godz. 12:38

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15141494.html

    Kaczyński? Raczysz stroić sobie ze mnie i reszty żarty! Kaczyński, bez wazeliny wejdzie kościołowi w dupę, albo da dupy, jesli tylko pozwoli mu to wrócić do waaaaaaadzy.

  21. @lonefather
    ‚Polactwo’ Ziemkiewicz pożyczył od Mrożka.

  22. @atalia
    nie wszystko w porzadalu. Myslalem, ze mi sie mozg zlasowal. Ale jak pelzanie, to wszystko w porzadku. Niech zyje pelzanie :)

  23. Profesor Loose Screws (a moze Loose Lues) wypichcil swoj artykulik … i co z niego wynika? Ano niezbyt wiele. To tylko zbitka slow i pojec majaca na celu epatowanie gawiedzi. Az tyle i tylko tyle … a licznik stuka.

  24. lonefather pize;
    16 grudnia o godz. 13:25

    „…było to najzwyklejsze ekonomiczne bankructwo. Bankructwo spowodowane złym zarządzaniem i wszechobecnym złodziejstwem. Połączenie złego zarządu z wszechobecnym rozkradaniem musiało się tak skończyć…”

    Zgadzam sie z ta ocena.
    W katolickim kraju zlodziestwo bylo i jest obrzydliwym paskudztwem jak rowniez nepotyzm i brak kwalifikacji wladzy.

    Bezposrednia przyczyna bylo zadluzenie w dolarach. Podczas gdy zlotowka byla niewymienialna z powodu bojkotu przez zachod, wziecie pozyczki w dolarach bylo samobojstwem. To zmuszalo Polske by zapracowac na splaty kapitalu i odpsetk po przez eksport na zachod.
    Wtedy byl rowniez zly czas na pozyczke w dolarach. W USA w latach 1970 inflacja rosla osiagajac 22% pod koniec dekady lat 1970. I jednoczesnie amerykanski bank centralny podbijal stopy procentowe osiagajac rekord 23% w 1983.

    To powodowalo ze Polska musiala eksportwac do sterfy dolarowej wiecej i wiecej. Odbylo sie to kosztem zaoopatrzenia w kraju i ogolnego niezadowolenia.
    Fakt ze te sytuacje utrzymuwano w tajemnicy tylko pogarszal nastroje.

    Jednakze tamten problem byl tylko kropla w oceanie porownujac z obecna sytuacja Polski ktora jest wiecej niz tragiczna.

  25. Poseł – minister Biernacki to wierny sługa KK. Nie robi tego tak ostentacyjnie jak jego poprzednik Gowin, ale w pomorsko – kaszubskim środowisku znany jest z fraternizowania się z księżmi, np z dziekanem chojnickim W. Dawidowskim. Dla miejscowych jest swoim, bo chętnie włącza się do lokalnych imprez religijnych: a to idzie z pielgrzymami i adoruje z nimi „cudowny” obraz Matki Bożej, a to pojawi się na odpuście w znanej parafii. Taka postawa bardzo się podoba zakochanemu w tradycyjnej obrzędowości ludowi kaszubskiemu. Więc wszystkie wybory do Sejmu w okręgu gdyńskim wygrywa Biernacki w cuglach. Nie dziwi tedy konsultowanie projektów ustaw z Opus Dei, bo to przecież organizacja – wyrocznia dla bogobojnego ministra.

  26. Mój wpis jest oczywiście nawiązaniem do wypowiedzi @lonefathra z godz. 4:08

  27. przecież MS III RP, Sikorski, poparł występy na Majdanie
    Kaczyńskiego w towarzystwie faszysty i pogrobowca OUN i UPA, Oleh Tiahnybok

  28. Dzień Dobry
    Będzie reklama. Dobrowolna i charytatywna. W odpowiedzi na cytat „Nie wiem, dlaczego nie udał się PRL” proponuję wszystkim lekturę Witolda Kieżuna „Patologia transformacji”. Nie podzielam poglądów Witka, przepraszam, profesora Kieżuna, lecz w części naukowej i historycznej polecam zapoznać się z tą pozycją. Spojrzenie z perspektywy faktów nie ubieranych w ich definicję memów pozwoli na weryfikację opinii niejednokrotnie zbudowanych o strategią „posiadania wroga” w czymś lub co dla wielu motywujące, w kimś personalnie.
    Polska jest jedna. Zawsze jakaś była, choć często nie było jej na mapach. Mimo wszystkich różnic między nami Polakami powstawała znowu. Sprzeczność poglądów nie musi oznaczać braku szacunku dla drugiej strony czy być podszyta nienawiścią. Emocje, te negatywne, nie są dobrym doradcą, a i te pozytywne również przydaję się jedynie w życiu prywatnym. Jakąkolwiek Polskę zbudujemy, będzie nasza. Proszę tylko o jedno, nie plujmy na nią, budujmy ją.

  29. pawel markiewicz
    16 grudnia o godz. 14:29

    „Jakoś pełzniemy.” – że iż zacytuję klasyka Hartmana z dzisiejszego tekstu. Mnie się mózg zlasował od tego Hartmanowego pełzania. Cieszę, że tobie się nie zlasował…

  30. O, idei się zachciało. Już ci pod transparentami ją mają.

  31. @atalia
    mnie sie tez zlasowal. nie najlepszy ten dzisiejszy wpis Profa

  32. lonefather

    FANT

    – Obywatele przytłaczająca ludność – mówię do drzew w lesie – pogadajmy na spokojnie o głupstwach.
    Oto wasz umiłowany mąż, syn, brat, szwagier, zięć – dla wygody niech będzie w jednej osobie pięć – wraca z pracy i mówi co drugi dzień:
    „Była za pięć trzecia. Stanowisko miałem posprzątane. Rozglądam się jeszcze, czy nie została jakaś kosteczka, gówienko albo włos. Idę do szatni, pluskam się, przebieram. Biorę torbę – a wiecie, że jest pod kluczem – kurcze, ciężka! Trzęsę się ze strachu, ale zaglądam do środka. Nikt by nie uwierzył: leży oto wspomnienie po życiu, które jeszcze przed chwilą kwiczało – wiem dobrze, bo sam skróciłem ten kwik”.
    Zdumiony członek waszej rodziny wyciąga zwyczajny połeć boczku, kładzie na stół i dalej opowiada: „Rozglądam się, czy ktoś zgubił. Ani żywej duszy. To ja – buch za pasek od spodni, trochę z boku, żeby nagle brzuch nie urósł, przykrywam swetrem, jako że gady na portierni – potrafią. A teraz nie jestem pewien, czy słusznie postąpiłem. Bo widzę, psia mać, że gacie mi się przybrudziły i koszula”.
    Więc chodzi o to, obywatele przytłaczająca ludność, co wy na to. Dobrze, że się tej bliskiej wam, umordowanej codziennością osobie gacie przybrudziły, czy niedobrze? Ma wrzucić do zsypu, czy lepiej – do pralki, gdzie biel się robi bielsza od bieli? Pytam akurat tu, bo jest okazja – sami jesteśmy, nikt nie słyszy: co z tym fantem?
    Stoją, nic nie mówią. Zaczynam się denerwować. W sytuacji demokracji o wyborze wszechobowiązujących wartości może zdecydować jeden głos, a tu nie tylko dziewięćdziesiąt pięć procent świętej populacji, ale wszyscy jak jeden mąż – ni du-du.
    – Czego nic nie mówicie? Mówcie śmiało. Nie wyklepię, jak was będą wybierać i nie podpiszę się pod protestem, ja wybiorą. U mnie tak samo jak u was: trzeba, to morda w kubeł, kamień w wodę i amen w pacierzu.
    Cisza jak makiem zasiał. Z rzadka tylko jakiś słowik otworzy dziób całkiem nie do rzeczy
    Nie wytrzymałem, obróciłem się na pięcie, opowiedziałem wszystko kumplowi. Myśli, myśli.
    – Ty – mówi w końcu – a czego on gada tylko co drugi dzień?

  33. „Nie wiem, dlaczego nie udał się PRL. Czy demokracja nie mogła odrodzić się ewolucyjnie, równolegle z modernizacją, w ramach państwa socjalnego?”

    To naprawdę dziwne że Pan nie wie, ale chyba wie, czemu upadł?
    Bo zbankrutował, chyba by nie upadł jakby nie zbankrutował?
    W ramach jakiego państwa socjalnego miałaby się ta demokracja odrodzić? Tego zbankrutowanego? Miałoby nie zbankrutować? To by nie upadło, to co miałoby się odradzać? Demokracja socjalistyczna?
    Rozumiem, pyta Profesor, czy dałoby się utrzymać ustrój gospodarczy, ale zmienić polityczny?
    Nie wie Pan?
    Wolność stała za przemianami, potrzeba wolności, tak jak dziś na Ukrainie, żeby ją zdobyć nie potrzeba zmiany ustroju, potrzebna jest, żeby ją utrzymać, wolność gospodarcza jest gwarantem wolności politycznej, bez niej jesteśmy na łasce władzy i oligarchów z władzą zblatowanych.

  34. Do Pawła Markiewicza: Kwadrat, to ty?

  35. Krzysztof Mazur
    16 grudnia o godz. 14:13

    @lonefather
    ‘Polactwo’ Ziemkiewicz pożyczył od Mrożka.

    Dzięki, za tego Mrożka… Zbyt dowcipne jak na Ziemkiewicza mi sie wydawało. Nie wiesz przypadkiem w jakim odniesieniu i jakie cechy, nazwał Mrożek „polactwem”?

    Czy choć troche było to zbieżne z tym powiązaniem niewolniczo/pańszczyźnianych odruchów, które są usprawiedliwieniem pospolitego złodziejstwa, zwanego dla niepoznaki polskim cwaniactwem?

  36. http://www.nowakonfederacja.pl/iii-rp-czyli-nowe-kondominium-zachodu-2/

    http://wpolityce.pl/
    http://dorzeczy.pl/
    http://www.wsieci.pl/

    http://telewizjarepublika.pl/

    rewolucja samoswiadomosci Polakow nareszcie sie zaczela. nadchodzi koniec klamstw ukladu. mam jeszcze nadzieje ze ten ruch zmiecie kaczora i tuskowizne i ukladowe glupiomowy gazetowo-telewizyjne.
    ten pierszy link prowadzi do najciekawszego intelektualnie, niezaleznego zjawiska w polskim internecie, ostatni to informacje najwazniejsze, rozne od oficjalnych tabloidow.

  37. Jerzy Pieczul
    16 grudnia o godz. 16:30

    cyt: „- Ty – mówi w końcu – a czego on gada tylko co drugi dzień?”

    (lol)
    – Ty – to proste – bo co drugi dzień, gad z portierni, to ten rudy Zenek, no wiesz sam, który …

    ps. przepraszam Zenków, o ile ktoś poczuł się dotknięty.

  38. pawel markiewicz: Kwadrat, to ty?

  39. W zadnym ze znanych mi krajow cos takiego bylo by niemozliwe. Za takie postepowanie padaly rzady, a winni dostawali wieloletnie wyroki.

    Ale nie w Polsce. Korupcja osiagnela stan gangreny a sluzby, aparat przymusu, prokuratura, opozycja, inteligencja i nasz guru moralny i etyczny wpadli w stan letargu.

    Dlatego kurewstwo kwitnie.

    Rezim dyktatora Donka placi mediom

    (link z sasiedniego forum) http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/kogo-lubi-rzad
    „W ostatnich latach (2008–2012) czołówka ukształtowała się tak: „Gazeta Wyborcza” – 62 mln zł, „Polityka” – 590 tys. zł, „Newsweek” – 570 tys. zł. Tylko w 2012 r. TVN dostał 6,5 mln zł, a TVP – 3,8 mln zł.”

    Widac dlaczego Wyborcza, Polityka, TVN,… sa tak rezimowi przyjazne. Brakuje mi slow by wyrazic co mysle o tym skurwieniu.

  40. Konsultacje prawne.
    Myślałem ze mamy obowiązek ujednolicania naszego prawa krajowego z prawem obowiązującym w Unii Europejskiej.
    A tu okazuje się że konsultacje są – ale jakby konsultant się zmienił.
    To tak jakby nagle zaordynować zmianę kierunku działania prawa ciążenia.
    Dobre nieprawdaż.
    ukłony

  41. Panie Profesorze, lubię Pana czytać, bo świetne teksty Pan pisze. Ale, w imię mojej sympatii do Pana proszę, niech Pan nie bierze udziału w żadnych programach na żywo, dyskusjach, „setkach”, itp. Wypada Pan w tych audycjach fatalnie. Po prostu, mówić Pan nie umie. Przykro mi

  42. dla prymitywów nauka stała się religią, albo lepiej: nauka jest religią prymitywów

  43. axiom1
    16 grudnia o godz. 20:37

    Ale ile ciekawych rzeczy się możesz dowiedzieć o Kaczyńskim! Warto więc z budżetu Ojczyzny Polskiej bulić „Gazecie Wyborczej” nawet i dwa razy więcej, a „Polityce” choćby razy sześć.

  44. -leski
    16 grudnia o godz. 21:41

    Czy nawiazujesz do, np. dyskusji z udzialem M.Jurka?

    http://faktypofaktach.tvn24.pl/gowin-skonczy-zycie-jak-mucha-jednodniowka,379225.html

  45. Ewa
    16 grudnia o godz. 21:57

    dla prymitywów nauka stała się religią, albo lepiej: nauka jest religią prymitywów
    ****

    A nie-prymitywy wierza w duchy, w Jezusa ozywiajacego zmarlych i chodzacego po wodzie, w niepokalana ciaze bez udzialu mezczyzny, w swiete objawienia na brudnych szybach, pieklo i niebo, cuda niewidy…, i w to ze ich zlodziejski kosciolek nie jest zlodziejskim kosciolkiem.
    Moje gratulacje, Ewo.

  46. Ewie ku chwale jej nauki
    Wdzięczni pacjenci

    WIDOCZNIE BÓG TAK CHCE

    Pani Dorcia cudem trafiła na szóste piętro do moich drzwi.
    – Chodź pan, panie Jureczku! Szybko!
    Wyskoczyłem jak stałem, bo może pożar albo gaz.
    – Co jest – mówię w windzie – znów obraz spadł?
    – Powiem, jak spokojnie siądziemy, na razie cała się trzęsę.
    Siedliśmy pod jej galerią świętych. A było to w czasie, kiedy w Rzeczypospolitej pokazywały się masowo niepospolite wizerunki – na szybach, na drzewach, na kominach, nawet się chmury jakoś dziwnie układały. Przestała się trząść, mówi:
    – Pan nie uwierzy, ale mówię prawdę: dzwonek do drzwi. Przeważnie nie otwieram, bo sami naciągacze i złodzieje. Tym razem mnie tknęło – otworzyłam. Stoi młody blondynek, się uśmiecha. Nogi mi zmiękły. Podaje okulary, mówi:
    – „Kup pani sto sztuk” – mówię – „Jedna będzie za frajer”.
    – Niech pan słucha. „Przyniosłem pani okulary” mówi, i odpływa. Nie odszedł, tylko właśnie płynął w powietrzu. Tyłem do przodu, i cały czas się uśmiechał. Nie wziął za klamkę, nie otworzył drzwi – normalnie znikł.
    – Jak to „normalnie”?
    – Mówię panu, nic nie zmyślam.
    Widzę, że sprawa jest poważna. Mówię:
    – Mieszka pani na parterze. Porządny chłopak przechodził koło bloku, znalazł, zaniósł do pierwszych drzwi.
    – To czemu nie szedł, tylko płynął i nagle znikł?
    – Tajemnica warsztatu. Też, jako marynarz pływam i znikam.
    – Wiedziałam, że pan nie uwierzy. Zaraz pana dobiję.
    Położyła na stole okulary.
    – Okulary jak okulary – mówię.
    – A skąd się u mnie wzięły ? Swoje miałam i mam – proszę.
    Położyła drugi dowód.
    – Czyli jak to, według pani, tłumaczyć?
    – Zwyczajnie: anioł przyniósł.
    – Po co, jak wiedział, że pani ma?
    – Tego nie wiem. Wiem tylko, że anioł, bo widziałam na własne oczy.
    – …
    – Zatkało pana, co? A tak pan lubi kota ogonem odwracać.
    – Nawet nie wiem, gdzie ma ogon. Ale żeby anioła z kotem równać!?
    – To pan równa, ja tylko mówię.
    – To i ja powiem. Jeden francuski górnik – rzecz jasna, Polak – miał stale napuchniętą pierś. Na pewno nie stąd, że się tak mocno bił za grzechy. Kumple mówili, że to zmora. Kazali mu pozatykać na noc wszystkie szpary, żeby nie uciekła, i ją zlać – zapomni jak się nazywa, przestanie nachodzić. Wieczorem pozatykał, położył się spać. Coś rano walnęło w drzwi. Skoczył z łóżka, otworzył: zmora. Nie miała którędy wejść i się dobijała. Sprał chłop zjawisko do nieprzytomności i dostał w zawiasach dwa latka, bo to była sąsiadka.
    – Na mnie pan gada, a sam pan plecie głupstwa.
    – Same się plotą, ja tylko mówię, że bez cudów można umrzeć z  nudów. Jedna babcia stale otwierała okno w piwnicy, bo żałowała kotów, a jej sąsiad stale zamykał, bo był straszny smród. Życzyła mu jak najgorzej, że taki niedobry, nie szanuje bożego stworzenia.
    – I miała rację: nie ma kotów – od razu są szczury.
    – A szczur – nie boży stwór?
    – O, już pan mota!
    – Jeszcze się taki nie narodził, co by panią zamotał. Zimą ten sąsiad wpadł w poślizg na ślizgawce, złamał nogę.
    – Pan Bóg pokarał.
    – Tak właśnie babcia do mnie powiedziała. Tylko zdążyła powiedzieć – spadła ze schodów i za dwa dni umarła.
    – Wieczny pokój. Widocznie Bóg tak chciał.
    – Skąd pani, pani Dorciu, zawsze wie, czego on chce?
    – Napije się pan nalewki?
    Jak tu nie lubić starszych pań: jedną nogą stoją na ziemi, druga nad głową, pośrodku wieczny pokój – jak w kankanie. Największy tuman-ateista chętnie przyzna: widocznie Bóg tak chce.

  47. Ewa
    16 grudnia o godz. 21:57
    „dla prymitywów nauka stała się religią, albo lepiej: nauka jest religią prymitywów”.
    ————————————————————————————-
    Oczywiście, że wynalazła antybiotyki, buduje półkilometrowej długości statki, komórki, diody, komputery, lata w kosmos i bada Marsa religia prymitywów, a nie najautentyczniejsza i najnaukowsza z nauk – nauka o Bogu, która takimi głupstwami jak weryfikowalne poznawanie rozumem i zmysłami się nie zajmuje. Nauka o Bogu katolickim, oczywiście, bo nauki o innych bogach są zwykłymi zboczeniami, podobnie jak ateizm.

  48. O, właśnie to jest, @Pieczul, prymitywizm twojego umysłu: nie potrafisz nawet rozróżnić zabobonu czy choroby od religii. Stąd i w nauce potrafisz jedynie zanieczyszczać rzeki i lasy idiotycznie używaną techniką. Mówiłam ci już, że muszę się zawsze napić wina zanim cię przeczytam, bo twój umysł ma tak samo trudną urodę jak somatyczność Środy. Nie dała Bozia rozumku? A może przepiłeś go…

  49. @Pieczu, kotku, jak można rozumem weryfikować przesłanki? Na swój gópi łeb upadłeś, czy co? Nawet Goedel z Tarskim nie wyplątają cię z metasystemów, w które wpadniesz. Zdrowia życzę: anachronicznego.
    No i powodzenia w weryfikacji swoim zmysłem wzroku fal radiowych twojej komóry.

  50. @Pieczul, kotku..

    oczywiście

  51. PS @Pieczul a czy ty rzeczywiście nie jesteś aby tym spartolonym butem, który nie umie odróżnić swoim bucim rozumem swojego szewca od Pana Boga??

  52. Ewa
    Kocico katolicka, imputowanie drugiemu idiotyzmów rodzących się w Twojej głowie to rozpoznawalna z daleka Twoja specjalność. Rozumem można weryfikować i przesłanki, i dużo więcej, ale ja akurat o weryfikowaniu przesłanek nawet nie pomyślałem. Natomiast Ty, Katoliczko, podniecasz się wymyślaniem inwektyw na akord wedle swojego rozumku (tak krawiec kraje, jakie ma nożyce), jakbyś miała za to wieczność w niezidentyfikowanym raju dostać. Słowem, wpadasz wyłącznie po to, by pyskować. Chroń mnie, boże Rongo przed wściekłymi katolikami, bo przed niewściekłymi nie muszę się chronić. Nic bardziej pustego niż rozmowa z Tobą choćby półgębkiem. Jedz dużo surowej kapusty – może być kiszona – i popijaj melisą – w następnym wcieleniu będziesz miłym zajączkiem.

  53. Ewa
    Cholera, już się przewróciłem do spania, ale podniosło mnie odkrycie: Ty chyba pijesz po nocy do lustra! No to wszystko jasne. Pij śmiało, ORMO czuwa, a ja wracam spać. Będę o Tobie myślał, dokąd nie zasnę. Jadymy na ta ryba.

  54. Tak się od wczoraj zastanawiam i spokoju mi to nie daje, jak to możliwe, że logiczny na codzień Profesor nie wie czemu się PRL nie udał. Skoro nie wie czemu musi uważać, że mógł się udać. I tu zaczynam rozumieć o co chodzi, bardzo wielu wyborców tak sądzi i chcąc się udać do Brukseli opłaca się takie poglądy głosić. Niby Profesor na ekonomii się nie zna o czym wspominał proponując parę osób na bezrobocie wysłać dla ich lepszej przyszłości ale co się opłaca to wie.
    Dziś się opłaca dobrze mówić o PRL, dziś dla wielu wyborców to kraina ich dzieciństwa, beztroski, to nie etyczne jechać na takim tanim bilecie do Brukseli, tak mi się wydaje.

  55. „Dlaczego nie udał się socjalizm i PRL? Dlaczego władza i Solidarność nie były pospołu odrobinę jakoś mądrzejsze?”
    Socjalizm – to szersza kwestia, natomiast PRL – czyli struktura, która mogła istnieć tylko w obrębie (ideowym a nawet militarnym) socjalizmu i która dokonała wyboru tej drogi przez spontaniczną aklamację (tak to nazwijmy…) – udała się nam nadspodziewanie dobrze. Możemy to sobie nieskromnie przyznać. W danych warunkach byliśmy i tak prymusami w przytomnym przetrwaniu; no, może pribałtyka mogłaby nam dorównać, bo w trudniejszych warunkach się znalazła.

  56. @kohoutek

    a kto ty jestes?

  57. Towarzyszki i Towarzysze, nieładnie mówić nie na temat lekcji, wypisany przez gospodarza na tablicy, ale przecież aż się prosi, żeby podnieść paluszki i powiedzieć: „Pan tu, panie Pogorzelski, pytasz, czemu się szewcowi zaprzeszłe buty nie udały, zamiast mówić o tych, w których właśnie chodzimy. Oto mamy 24 lata po transformacji, a spora armia w Polsce chce Jaruzelskiego, Kiszczaka, Urbana – a jeden sprawiedliwy z urojenia nawet Passenta – wieszać. Oni tłumaczą, że przez nich Polska na 10 lat zahamowała. Jeśli dodać do tego 45 lat tzw. komuny, jesteśmy strasznie wobec innych zahamowani. Dlatego trzeba winnych powywieszać. Tak mówią „prawdziwi” Polacy – naród mściwy, chamski, głupi, czyli katolicki. Od realnej transformacji minęło nie 10, ale 24 niezahamowane lata. Zanosi się na to, że identycznie minie kolejnych 50, po których już nie będzie tłumaczenia, że komuna hamowała. Albo i będzie – Polacy umieją i lubią oskarżać duchy. Ale spoko, na razie każdy, kto nie umarł w kolejce do lekarza, kogo nie skrzywdził, nie obraził niezawisły sędzia-nieuk, nie okradł komornik, nie okradły banki, komórkowi operatorzy, kto nie widzi 3 milionów młodych uciekniętych za chlebem za granicę i 2,5 bezrobotnych w kraju, kto nie widzi złodziejskiego, obcego i nieobcego kapitału (szczęść Boże niezłodziejskiemu), kto nie widzi coraz większej anarchii ukrytej pod hasłem dla idiotów „Jestem wolnym człowiekiem w wolnym kraju”, kto nie widzi bezkarnego psucia stosunków z sąsiadami, a równocześnie bezkarnego podlizywania się za publiczne pieniądze pasożytniczej, wstecznej i złodziejskiej agenturze obcego państwa zwanej Kościołem katolickim, kto nie widzi bezpaństwa w polskim państwie, świetnie widzi jak jest świetnie. Więc spokojnie odczekajmy 50 lat i dopiero wtedy, mając w oczach spełnione, a nie wydumane dzieje dwóch realnych Polsk – zahamowanej socjalistycznej oraz niezahamowanej kapitalistycznej – sobie na zimno pogadamy. Kto był dorosły w okresie Polski socjalistycznej, pamięta tęskne gadki, co by było, gdyby było. Gdyby „Polska była Polską”, a nie PRL. To by była krainą mlekiem i miodem płynącą – jak Niemcy. Albo lepiej. Trzeźwiejsi mówili: „Ale nie ma obok siebie dwóch Polsk, żeby porównać”. To po jaką cholerę wciąż porównujemy, w obłokach bujamy? Poczekajmy, aż będą – przynajmniej w pamięci (Jezu, a może realnie będą dwie?!) – wtedy pogadamy.

  58. Trzeba winnych jak najprędzej powywieszać, bo sami umrą – taka jest polska nowoczesna myśl.

  59. Dziwię się, że pan prof się dziwi, a może tylko kokietuje pytaniem, dlaczego socjalizm peerelowski się nie udał. Wszak pełzaliśmy z wielką ideą (nie końca naszego pomysłu), to i możemy pełzać bez idei, byle do przodu.
    Nawet jeśli idea(ł) sięgnął bruku. Mam na myśli Solidarność.
    Na sprawne państwo socjalne trzeba się nieźle napracować i wzbogacić, by nie zawalić gospodarki, spełniając liczne roszczenia i oczekiwania.
    Dlatego najlepszy socjal jest w krajach zamożnych.
    Prof chciałby zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko. Jak zresztą wszyscy populiści mniej czy bardziej etyczni.

  60. Info dla Mag; to nie byl socjalizm i na tym polegal Problem.
    Saldo mortale

  61. Nie mozna twierdzic, ze socjalizm/komunizm sie nie udal. Otoz nigdzie nie zostal nawet „poddany probie”. Na tym polega przekret nibysocjalistow/nibykomunistow; po dzien dzisiejszy ludziska sa uprzedzone, nie wiedzac do czego….do przekretu owszem, do socjalizmu? Nie……
    Saldo mortale

  62. Kaczyński, Rydzyk czy inni podobni dali idiotom legitymację do
    prezentowania swoich „poglądów”. Idioci to tej pory cicho siedzieli,
    zdając sobie sprawę ze swojej odmienności, nie mówili głośno co
    myślą. To Kaczyński kazał im wysoko nosić swoje głowy, pluć na
    największe autorytety i dowodził, że to właśnie oni są solą tej ziemi.
    Myślałem po cichu, że ludzie „szmalcownicy” są niechlubną przeszłością
    Polski. Nie przemineli, istnieją dalej w PiSie.

  63. Jeden z największych prawicowych zajobów to kompleks kurdupla wobec Rosji. Musisz nieustannie podejrzewać, węszyć, być czujnym, ujadać jak Mośka na słonia, bo nie będziesz patriotą, będziesz zdrajcą. Mierzenie giganta polską, kurdupelską miarą wygląda tak, że najdrobniejszy ruch giganta urasta w oczach Mośki do rozmiarów kosmicznej katastrofy – jak to głupstwo z rakietami w Kaliningradzie. Nie widzą kurduple, że już 70 lat domniemane zagrożenia są w słowach, a nie w czynach, że konflikt zbrojny w Europie od dawna jest fantazją, a drobne odruchy słonia, który chce się podrapać, Mośka sama wywołuje, a potem mordę drze, że słoń ją prowokuje. Nie ma większego idiotyzmu niż psucie stosunków z sąsiadami. Mówimy przecież: dobry sąsiad jest lepszy od najbliższej rodziny. I co? I kówno.

  64. Przypomnę puentę znanej bajki Kryłowa: „Aj Mośka, znat’ ona silna, szto łajet na słona”. Zachowanie Mośki jest tym bardziej smarkate, że teraz poszczekuje zza pleców NATO.

  65. Ewa twierdzi, ze zabobon różni się od guseł religijnych; czym?

  66. J . Pieczul na godz.11.29
    Trudno lepiej opisać rusofobów .
    Jeszcze trudniej zmierzyć skutki ich marnych
    podrygów i marnych wystąpień .

  67. A dlaczego „nie udał” się PRL?…pyta?????, bo ani Polska, ani Republika, ani ludowa…..
    Saldo mortale

  68. Jerzy Pieczul
    17 grudnia o godz. 2:11 zapomina, ze uzywanie zdrobnien jest niedorzeczne,nawet jesli „sluszne”.
    Saldo mortale

  69. Saldo mortale
    Mówienie do dziecka „Jureczku” zamiast „Jerzy” jest niedorzeczne?

  70. Różne dziwne rzeczy widniały na plakatach niesionych w marszach pisowskich pod Pałac Prezydencki. Mnie to przypominało niesławnej pamięci marsze z pochodniami w Berlinie czy Norymberdze. Również wykrzykiwania prezesa przypominają mi pewnego polityka z wąsikiem. Spóźnił się biedak o całe 80 lat.

  71. Pan Redaktor pisze:
    „Piramidalność bredni, jaką jest porównywanie Unii do hitlerowskich Niemiec gna na wyprzódki z brutalnością chamstwa, jakim jest oskarżanie Unii o nazizm”

    Szanowny panie Redaktorze,
    rzeczywiscie porownywanie UE i III Rzeszy to sprawa dosc karkolomna.
    Chocby z tego powodu, ze III Rzesza jest (na szczescie) rozdzialem zamknietym
    a UE nie.
    Nasza dzisiejsza wiedze na temat UE mozna by porownac do wiedzy, jaka mial
    Swiat na temat III Rzeszy gdzies w 1936 roku. Przeciez w tamtym czasie ow twor
    traktowany byl jako cos normalnego, a jego wladcy przyjmowani byli na salonach calego Swiata.
    Dzis wiemy czego „dokonala” i jak skonczyla III Rzesza. Czego jeszcze „dokona”
    i jak skonczy UE trudno na razie przewidziec.
    Dlatego jestem gotow zgodzic sie z panem Redaktorem, ze z porownaniami
    nalezy ostroznie.

  72. Jerzy Pieczul (17-12-g.10:34)
    Jest dokładnie tak jak piszesz, a może jeszcze paskudniej.
    Wiadomo, nie tak miało być, „żeby Polska była (stała się) Polską”.
    Ten co tak śpiewał, najokrutniej się rozczarował aż zwariował i uprawia śpiewogry qasi-satyryczne w radiu Maryja albo w TV Trwam.
    Pękła nam Polska, z grubsza, na pół, ale nie ma dwóch w sensie terytorialno-administracyjnym, by dało się porównać, tak jak kiedyś DDR i RFN.
    Chyba gdyby, chyba żeby… podzielić kraj na na pół, plus minus na linii Wisły.
    Ten podział jakoś się zresztą podskórnie rysuje.
    Patrząc na mapę – po prawej stronie rządziłaby prawica z PIS na czele, a po lewej – lewica z liberalnym PO odkonserwatyzującym się i skręcającym w lewo.
    Ciekawe, co by wyszło z takiego eksperymentu i kto by doprowadził do ponownego zjednoczenia?

  73. Andrzej ( 17-12-g.17:16)
    Oj, nie wiem, czy „biedak spóźnił się o całe 80 lat”
    Na Węgrzech maszeruja dziarsko orbanowscy pupile, czyli gwardziści ichniej partii stricte faszystowskiej (zapomniałam jak się nazywa)
    A u nas klimat dulszczyzny i jej mroczne panowanie, zwalczanej nawet z jakimś skutkiem przez Boya i Krzywicką 80 lat temu, ma się świetnie.
    Czy ktoś mógł przewidzieć taką „cofkę” w wolnej, demokratycznej Polsce. Toż wspomniana para światłych, postępowych ludzi w grobach się przewraca.

  74. Jerzy Pieczul
    17 grudnia o godz. 10:34

    Tak mówią „prawdziwi” Polacy – naród mściwy, chamski, głupi, czyli katolicki.
    ****

    Na szczescie sa takze „nieprawdziwi” Polacy. Inaczej do tej pory Polska juz skoczylaby ze stolka – z petla wokol szyi. I dyndajac sobie oskarzalaby wszystkich wokol o skutki wlasnej glupoty.
    A tak – taki juz nasz zakichany los – musimy bronic Polski przed innymi Polakami.

    Jak na przyklad przed takim profesorem A.Zollem, na ktorego ja sam pluje gdy tylko moge od (bodaj) 1996r., kiedy to uznalo bydle, ze antyaborcyjna ustawa zgodna jest z konstytucja, choc jeszcze nie bylo konstytucji, a ta tymczasowa(!) „Walesowa” nie miala odpowiednich punktow zaczepienia.
    Trzeba bronic Polski przed obca agentura.

  75. czytam wpisy i kompleksy mi wracaja. bo ja przy was wszystkich , Drodzy blogowicze, itd to jestem chudopacholek i ciemnota. Wy o sprawach wielkich tutaj piszecie z piora lekkoscia , ktorej Aleks Dumas moglby Wam pozazdroscic. O dzieleniu i scalaniu polski! O Rosji wielkiej i Polsce malej. Obalacie rzady, Donka posylacie na tri bukwy, naprawiacie wszystko co zle w Polszcze. Czyli wszystko. A mnie sie w glowie kreci. Mnie sie wydawalo, ze jak sie czlowiek zajmie soba, nikomu nie wadzi, pcha wlasny wozek a przy tym usmiecha sie do wszystkich glupkowato, to swiat jakby lepszy sie staje i nikomu nie chce sie dupy sobie zawracac sprawami z innej galaktyki. i lekarze staja sie lepsi bo ich pacjenci jak wilcy nie szarpia. I szefowie jakby lepsi bo po co im oczami swiecic wsrod ludzi ze sa cahmy bydleta swolocz itd A tu dupa. Nie da rady. Trzeba wielkie sprawy najsampszut rozsortowac zeby male na miejsce wskoczyly. chyba zdechne w tym swoim debilizmie bo czegus zmieniac mi sie nie chce.

    PS. Juz widze jak mnie JP rozszarpie, zem debil i chloptas i ze czas wydoroslec. Albo axiom1 ze zupelnie zidiocialem i ze jestem ‚Gnidus Geneticus”. Niech tam ide na tenis. Buzia wszystkim

  76. krzys52
    Ani mi w głowie bronić pana Zolla, bo jak widzę coś prawego, od razu mnie odrzuca wstecz. Ale co mam powiedzieć, to powiem. W 2002 roku pan Zoll powiedział w „Polityce” jedną rzecz:
    „(…) myślę, że zbyt daleko został posunięty immunitet sędziowski. Sędzia czuje się bezkarny i to nie jest dobre zjawisko. Oczywiście sędzia musi być niezawisły, to jest podstawowa sprawa, ale sędzia musi wiedzieć, że jest w pełni odpowiedzialny za to, co robi. Niestety, bardzo silny immunitet sędziowski, który mamy w Polsce, konieczność uzyskania zgody sądu korporacyjnego na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności stanowią duże zagrożenie dla prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości”.

    No cóż, powiedział, co wiedział, a w zarośnięte mchem bagno zwane ironicznie „wymiarem sprawiedliwości” nikt z rządzących przez 24 lata nawet kijka nie wetknął, żeby ruszyć i zobaczyć, co pod spodem jest. Choć z tego, co dokumentują „Nie”, „Fakty i Mity”, rzadziej „Gazeta Wyborcza” (byłem na jednej rozprawie, na którą sędzia przyszła kompletnie nieprzygotowana, pomyliła strony i jako pierwszemu udzieliła głosu obwinionemu – kuriozum na światową skalę; sama dopuściła się na niespełna godzinnej rozprawie trzech obraz prawa) widać jasno, że jakość sędziów jest katastrofalna – normalne umysłowe i moralne dno.
    Jestem kategorycznie za filmowaniem wszystkich bez wyjątku rozpraw. Materiały wykonywałaby i przechowywała państwowa niezależna firma i udostępniałaby sądom, prokuratorom i stronom na zasadzie absolutnej równości.

  77. pawel markiewicz
    Paweł, z całą sympatią: ale Ty pierniczysz! Wróciłeś od komunii, czy jak? Idziesz, kurde, na tenis, a ja nawet rakiety nigdy nie miałem w ręce, bo to dla lepszych gości. Inna rzecz, że wcale mnie nie ciągnęło. Natomiast uprawiałem parę innych sportów, z czego na starość też parę zostało. Nigdy się nie interesowałem polityką. To, co tu czasem palnę, to myśli kompletnego amatora, który paru rzeczy doświadczył osobiście. Znam niektóre skutki polityki, tak jak pacjent lepiej od lekarza zna objawy swojej choroby – i tyle. Jestem samotnikiem chętniej rowerującym po lasach, polach niż po zaludnionych miejscach. Jestem półdzikim człowiekiem, który przed chwilą spadł z drzewa, a Ty tu jakąś światowość wmawiasz. Aż mi normalnie wstyd. Za siebie, nie za Ciebie. Chyba że podprowadziłeś, gdzie chciałeś i się ironicznie uśmiechasz. No to masz dowód dodatkowy, że dupa ze mnie wołowa, a nie polityk.

  78. pawel markiewicz
    17 grudnia o godz. 19:55

    Gdybym był dziewczyną powiedziałbym Panu: ”Kocham pana, panie Sułku”. Jerzy Pieczul, nie wiem czemu, kokieteryjnie wypiera się znajomości polityki, chociaż śmiało mógłby być doradcą politycznym Palikota, który nie ma instynktu politycznego, a więc siedząc w polityce – instynktu samozachowawczego.

  79. @Jerzy,
    Wlasnie mi ten tenis odwolali, cienkie bolki, wiec moge klepac dalej. Nie miej kompleksow z tymi sportami dla tzw lepszych gosci. ja lepszy nie jestem ale gram w tenisa, nawet jacht mialem a wlasciwie czesc jachtu ale opchnalem miesiac temu bo to zawracanie dupy a mam kolesiow co maja i chca miec dalej wiec poplywac bedzie na czym. Na Baltyku tez. Ale jezdze na narciochach ile wlezie. I tutaj nie popuszcze az zdechne albo mi kolana do reszty zgnija co juz bedzie zaniedlugo. i n a rowerku tez straszne kilometry robie w lato szczegolnie. tak naprawde to pare lat temu przesiadlem sie na koze z samochodu u metra. teraz kobita jezdzi ‚taczka’ a ja mam jedna reprezentacyjna rozwaliuhe, cos na ksztalt Ukrainy, ktorej zlodziej nie dotknie i mam tez gorala. garnituru juz dawno nie nosze do arbajtu wiec rowerek jak znalazl. Po miescie tez na rowerku i tak ma byc!

    Co do polityki, to jestem liberalem, co pewnie zauwazyles. Na wielkiej nie znam sie zbytnio chociaz czytam dobre zrodla (The Economist) ja kbrewiarz od kiedy nauczylem sie czytac w jezykach. Ale powiem C, ze od lat uderza mnie jak roznie patrzymy na rzeczywistosc my Polacy i Miemce czy Anglicy. Oni maja generalnie w de co sie dzieje na wielkich scenach. Ich interesuje parafia, kolko dramatyczne i to co wokol nich. zeby bylo czysto i zeby jeden drugiemu w droge nie wchodzil. i to dziala! jak kazdy pilnuje swojego ale i slucha drugiego coby nie zrobic jakiejs glupoty wbrew, to wszystko jakos sie uklada. i stad moj lament zeby dac se spokoj z wielka polityka. moja wielka bolaczka polska to brak spoleczenstwa obywatelskiego. kazden maliniak chce zeby ta RP cos dla niego zrobila ale zaden glowa nie ruszy przy wyborach malych czy duzych. i potem mamy tlumokow w Sejmie, sejmikach samorzadach itd. ot co. i edukacja polska mnie martwi bo nam mlodzi rosna lekko skonfudowani. a nie powini bo tyle maja szarych co mlodzi szkoci czy ruscy

  80. …..Jerzy, Twoje wpisy jesli nie sa zbyt agresywne sa zajebiste mowiac kolokwialnie. Jakby tak zebrac w jaks knige toby i pare groszy z tego bylo na jakies winiunio :)

  81. Wiesz co hartman, wolę z nimi pełzać niż z tobą latać.

  82. paweł markiewicz
    Obieram jabłka z pól złoconych na marmoladę i wpadłem na moment. To, co wiem od znajomych z Niemiec (sam nosa poza Polskę prawie nie wysunąłem), bardzo potwierdza Twoje słowa o zainteresowaniu prawie wyłącznie własną parafią. I dobrze im z tym. Ale to efekt wielowiekowej, ustabilizowanej kultury. A my kiedy mieliśmy się ustabilizować? W związku z tym, że historia rzuciła się nam na charakter, czekają Polskę mnogie pokolenia Kaczek, Macier, katabacier. Przykrość. Na szczęście to pierniczę: mam trzy ćwierci do śmierci i trzy stare rowery kupione po sto złotych i przerobione na niskopodwoziówki (W lesie często trzeba zsiadać/wsiadać). A jak mi znajomi przysłali fotki ze swoich niemieckich miasteczek – szczęka wystukała mi na klawiaturze straszne słowo – z podziwu. Okropnie mi się tam spodobało: wyłącznie pojedyńcze domki (bez naszych nowobogackich pokazówek), ani żywej duszy na uliczkach, ani jednego blaszanego pudełka (wszystko w garażach), ani jednego psiego gówienka czy foliowej torebki, ani nawet niedopałka. Chciałbym tam w następnym wcieleniu żyć. Tylko żeby przenieść moje środkowopomorskie lasy, jeziora i kawałek morza. Wracam do roboty. Dobranocka.

  83. @kozetka
    pieczul rozum ma, ale jest zbyt hard core na doradce. no chyba ze dla palikota, ale to chyba jaja sobie robisz bo palikot nie jest powazna propozycja. nie takich jak palikot potrzeba do rzadzenia

  84. @Jerzy, to powiem ci co teraz planuje z moimi kolesiami z ogolniaka. czterech nas bylo muszkieterow i tak nam zostalo. zaden sie na zapowiadal a wyszlo dwoch doktorow nauk co sie habilitowac beda. no i dwoch gastarbeireow. proczmaili i telefonow od jakiegos czasu cos razem robimy raz w roku. w tym co przyjdzie dolina Mozeli. Od Koblencji do Treviru na kozach. cus pieknego. bylem, ale samochodem i z zona a to nie to samo co z funflami. mozela wije sie jak zmija a wzdluz sciezka roqwerowa 300km. no i te winice rieslinga! ale ci powiem, ze i wzdluz dunajca mozna pojechac jak zloto.
    a co do trupow rowerowych to mnie nie przebijesz. jakbys zobaczyl na czym ja krece codzien do porzadnego biura

    co do tego kiedy i jak mielismy sie uczyc jako nacja to moja teoria jest taka, niestey, ze tylko ci ktorych przodkowie poczuli na dupach ostrze rzymskich wloczni, maja dzisiaj dobrze. czyli zabopjady, szwaby, anglicy, hiszpanie, austriacy no i te gamonie italiancy, ktorym rzymskie geny wyplukalo tanie wino z rezerwantami na bazie olowiu.

  85. pawel markiewicz
    17 grudnia o godz. 22:54

    ”palikot nie jest powazna propozycja. nie takich jak palikot potrzeba do rzadzenia.”

    Niestety masz rację, chociaż wcześniej wydawala się rozsądna. Stąd ten mój sentyment niepoważny. No cóż, w perspektywie świątecznego stołu – dopóki nie pojawi się na stole lepsze danie, należy smakować niewyrafinowanego, ale w miarę higienicznie wyprawionego Tuska. Po innych daniach grozi toksyczne zatrucie lub conajmniej narodowa biegunka.

  86. @kozetka
    pieknie to ujelas o Tusku i reszcie. Roztropnie.
    Tusk ma nie tyle moze wady co grzeszki personalne na sumieniu ( Arlukowicz, Kwiatkowski, Gowin itd). Kiedys myslalem ze to tchorz bo nie zrobil paru reform, ale jak mogl zrobic kiedy za koalicjanta mial PSL. Dzis Tusk jest najlepszy w roli premiera ze wszystkich ktorych znam, procz Buzka. Nie ma dzisiaj polityka w Polsce, procz Tuska i Buzka, ktorzy mogliby zadzwonic do Merkelowej, Putina czy Camerona i nie odbic sie od sekretarki. Tylko tych dwoch. Reszta to cienkie bolki i moga co najwyzej usiac w poczekalni na zydelku i czekac z czapka w garsci. Bo to przeciez proste do pojecia, ze jak cos chce sie zalatwic to do tego musi byc druga strona, w dodatku chetna do rozmowy. Bez tego mozna sie tylko cmoknac w ……

    Mowcie co chcecie ale Tusk jest dosyc skuteczny i jesli obiektywnie popatrzec w jakich czasach przyszlo mu rzadzic to dal sobie niezle rade. Smiesza mnie Blogowicze, ktorzy pisza ze Tusk ‚nie zrobil nic’ albo ze to ‚najgorszy premier wolnej polski’ . Oj ludzie ludzie! Na jakiej planecie zyjecie i z kim macie do czynienia, jesli takie Tuski Wam nie pasuja. PS. Tak nawiasem mowiac to za kazdym razem kiedy prosze zeby mi wyluszczyc 3 konkretne i powazne dowody na to ze Tusk jest do dupy jako premier, w odpowiedzi slysze, ze jestem menda albo cham swolocz itd. Ale zadnego konkretu procz narzekan ze komus czegos tam w Zusie nie dali albo ze zboze tanie i Tusk powinien dolozyc rolnikom, najlepiej z wlasnej kieszeni.

    To tyle bredni przed kawa. Nie wiem co mnie naszlo na takie dywagacje ale ulzylo :)

  87. @Jerzy Pieczul

    „A jak mi znajomi przysłali fotki ze swoich niemieckich miasteczek – szczęka wystukała mi na klawiaturze straszne słowo – z podziwu. Okropnie mi się tam spodobało: wyłącznie pojedyncze domki (bez naszych nowobogackich pokazówek), ani żywej duszy na uliczkach, ani jednego blaszanego pudełka (wszystko w garażach), ani jednego psiego gówienka czy foliowej torebki, ani nawet niedopałka.”

    Nieśmiało zasugeruje ze oni mają tak już od wieków i jeszcze ta słynna niemiecka kultura.
    Ale w międzyczasie Niemcy pokazywali również inną twarz i to również należy mieć na uwadze przy wystawianiu cenzurek za całokształt.

  88. @Aaron Sprezyner
    Stosowanie kryterium „cenzurka za caloksztalt” do innej nacji jest mieczem obosiecznym. Jakby tak rzetelnie podsumowac nasza wlasna historie to „laurka za caloksztalt” musialaby byc przyznana jako nagroda pocieszenia bo tak konkretnie to nie byloby za co jej dac.

  89. Aaron Sprężyner
    18 grudnia o godz. 9:17
    „Powiedział, co wiedział”. Z jakiego powodu tłumaczysz mi, że coś jest od wieków, że kultura – bo gdzieś dałem do zrozumienia, że tego nie wiem?
    No i prezentujesz typową na jarmacznych, rozpaplanych stronach reakcję: artykuł mówi o dupie, a taki jak Ty: ale trzeba pamiętać i o słupie. Też sądzisz, że nie wiem o zasługach Niemców? Słowem, pieprzysz jak mały Kazio, który musi coś powiedzieć, bo musi. Powiedziałem o jednym aspekcie niemieckiego życia, bo tylko o tym jednym chciałem powiedzieć. Po jaką ciężką cholerę wyjeżdżasz z tym durnowatym „całokształtem”? Z całym respektem dla Twego człowieczeństwa i inności: wsadź sobie w dupę swój całokształt. Idę robić placki z grahamki i kaszy gryczanej.

  90. @ paweł markiewicz

    Mimo wszystko będę obstawał przy swoim.
    Polak.
    Generalizuje na potrzeby chwili.
    Czy niezbyt dobrze umyty Polak, co trzeci dzień pijany, myślący do przodu niezbyt odległą perspektywą czasową, mistrz bezustannej improwizacji może dokonać rzeczy nienagannie zaplanowanej, konsekwentnie realizowanej i budzącej zachwyt ( i nie tylko zachwyt) następnych pokoleń?
    Chyba jednak nie, a Niemiec potrafi. I z tym są nieraz problemy, o czym przekonali się nie tylko nasi rodacy w przeszłości.

  91. @ Jerzy Pieczul

    A czy mógłbym poznać proweniencje prze na placki z grahamki i kaszy gryczanej. Znajomość jego rodowodu pozwoli mi na przyszłość uniknąć tego typu nieporozumień.

    I dlatego w poczuciu pewnego dyskomfortu pozwolę sobie na drobny kulinarny rewanż:

    Przepis na zupę ogonową.
    Składniki: 2 ogony wołowe , 1 cebula , 2 ząbki czosnku , 4 pomidory , 25 dkg fasolki szparagowej ,2 ziemniaki ,4 strąki chile „moritas”…Ogony kroi się na części i gotuje z kawałkiem cebuli,ząbkiem czosnku,solą i pieprzem do smaku.Należy wlać nieco więcej wody niż na zwykłą zupę,pamiętając,że będziemy gotować rosół.Ale prawdziwy rosół musi byc esencjonalny,nie wodnisty…Smacznego!

  92. pawel markiewicz
    18 grudnia o godz. 9:14

    „…Tusk powinien dolozyc rolnikom,…”

    To jest odwrotnie. To rolnik i podatnik placi Tuskowi. I nie tylko pensje za pozycje premiera. Podatnik placi rowniez za Tuska prywatne loty do Gdanska ktorych Tusk nie zadeklarowal w oswiadczeniu podatkowym. Podatnik zaplacil Tuskowi za sukienki jego zony, byc moze nawet majtki. Tusk tego nie zadeklarowal w oswiadczeniu podatkowym. Ponadto podatnik zaplacil tuskowej partii a raczej mafii 48 mln zl w 2012, za ktore nie ma publicznego rozliczenia ani audytu. Wiadomo ze 7 mln z tej kowty poszlo na pensje w PO. Ile z tego wzial Tusk za dyktature w PO nie widomo. Tusk nic nie zadeklarowal w owiadczeniu majatkowym za dyktature w PO, a w PO nie dyktuje za darmo.

    W Polsce nie mozna pracowac za darmo. Prawo zabrania bo PKB, budzet traca. Byly w takich wypadkach wyroki skazujace. Np, lekarz ktory nie wzial pieniedzy od biednego chorego za porade lekarska byl za to oskarzony.

    Tu z koleii narzuca sie pytanie. Dlaczego Tusk dyktuje w PO skoro ma pelny wymiar obowiazkow jako premier. Jest oczywiste ze Tusk za ten sam czas pracy pobiera dwie pensje. Jako premier i jako dyktator w PO. To oczywista forma zlodziejstwa.

    Wszystko co Tusk dostaje (bo raczej nie zarabia) pochodzi od podatnika. Dlaczego wiec rolnik i podatnik w potrzebie nie mial by dostac zapomogi, ulgi lub odszkodowania ???

    Podanto Tusk nielegalnie wydaje panstwowe pieniadze. W kraju rzekomo demokratycznym gdzie rzekomo powinny istniec „wolne” i „niezalezne” media
    rezim dyktatora Donka nielegalnie placi mediom. Czyli podatnik placi mediom za to by go media oglupialy.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/kogo-lubi-rzad
    „W ostatnich latach (2008–2012) czołówka ukształtowała się tak: „Gazeta Wyborcza” – 62 mln zł, „Polityka” – 590 tys. zł, „Newsweek” – 570 tys. zł. Tylko w 2012 r. TVN dostał 6,5 mln zł, a TVP – 3,8 mln zł.”

    Na koszt podatnika Tusk kupuje sobie ‚dobra prase’. Co widac rowniez w Polityce. Polityka wogole nie ocenia pracy rzadu.

    Na twym przykladzie Markiewicz widac ze to pracuje. Twoj zakuty leb wchlania co podane przez media.

    Dlatego jako osobnik tepy, zaslepiony i zdegenerowany przez medialne klamstwa piszez ze Tusk i Buzek sa/byli najlepszymi premierami.

    Podczas gdy jest akurat odwrotnie. Obydwaj Buzek i Tusk opowiedzialni sa za 75% polskiego dlugu publicznego. Sa odpowiedzialni za kryzys ZUS i kryzys demograficzny. Nikt tak nie zaszkodzil Polsce jak Tusk i Buzek.

    Ale skoro uwazasz ze byli/sa tacy dobrzy to za nich zaplac. Twoja czesc dlugu publicznego to jest okolo 70 370 zl. Twojz czescia zobowiazan ZUS to nastepne 162 tys zl. Zaplac chamie i wtedy ich wychwalaj za ‚dobra’ robote.

  93. Aaron Sprężyner
    18 grudnia o godz. 10:37
    Gdybyś tak gadał, byłaby mądrzejsza gadka, jako że Polacy okropnie nie umieją i nie mają pojęcia, na czym polega zdyscyplinowana rozmowa. Ale tu też, niestety, nie trafiłeś: nie jadam trupów. W ogóle jedzenie jest dla mnie tankowaniem paliwa, a nawet czymś brzydszym, bo jest rzeczą tak intymną, że aż wstydliwą – jest przecież wstępem do czegoś jeszcze bardziej wstydliwego. Napomknąłem o plackach głupio – przepraszam – automatycznie, bo właśnie szedłem je robić. Jeszcza raz: winowat.

  94. Aaron Sprężyner
    Sam widzisz po mnie, jak łagodni są niemiesożerni.

  95. @Aaron Sprężyner
    Nie do konca skumalem o co Ciebie idzie. I nadal nie widze zwiazku z niemiecka precyzja i umiejetnoscia planowania, dyscyplina itd a przeszloscia itd.

    Nie chce byc zlosliwy ale sposob wyluszczenia tematu to klasyka POLACTWA. Bo jak ktos dobrze spiewa to ludzi na swiecie po prostu kupuja jego plyty i goovno ich obchodzi czy facet tlucze zone albo czy zyje z kolega. A Polakowi spiew naszego bohatera moze sie podobac, moze nawet bardzo, ale nie omieszka wspomniec z kim nasz artysta dzieli loze itd. Casus Polanskiego. Swiat zna go jako geniusza i wspanialego rezysera, nkt nigdy nie wspomni ze Romek mial chwile slabosci. Nikt procz rodakow oczywiscie, ktrzy sami sa krysztalowi jak lzy, bezgrzeszni i kazdy moze robic filmy takie jak Polanski, gdzy btylko im sie chcialo. To tyle. Patrz uwaznie na Niemcow. Ucz sie tego co widzisz i nie zawracaj sobie dupy cala reszta

  96. @Jerzy Pieczul

    co do jezdzenia to sie z Toba zupelnie nie zgadzam. Procz seksu, nie widze dzisiaj obszaru dzialanosci ktora scalalaby ludzi tak bardziej niz wspolne jedzenie dobrze przyrzadzonego zarcia. Co sie je nie ma znaczenia tak dlugo jak je sie z przyjemnoscia a to wiaze sie z podejsciem do przyrzadzania zarla tak jakby to byla msza swieta. Zawsze w domu jedlimsy razem, ale dopiero od Wlochow nauczylem sie zrec kolektywnie i dlaczego to takie wazne dla jakosci zycia spolecznego. Wlosi sa zupelnie nieagresywni bo o polityce i innych sprawach gadaja przy stole a wiec nie na glodnego.

  97. @paweł markiewicz

    Nie żebym chciał się odnosić do rzeczy wiecznych, świata idei, matematycznych pojęć, ale spojrzenie niekoniecznie odnoszące się do rzeczy dziejących się „tu i teraz” pozwala czasami na bardziej sensowne określenie zjawiska , trendu, dyspozycji, przywar i zalet tego ” czegoś lub kogoś”.
    I w przypadku naszych zachodnich sąsiadów wiek XX, a w szczególności jego pierwsza połowa daje asumpt do wysuwanych przeze mnie pewnych uwag i zastrzeżeń .Oczywiście mój pstryczek w niemieckiego nosa nie bierze swego źródła z jakichś generalnych uprzedzeń i fobii do tej akurat nacji, ale ostatnimi czasy nabieram dystansu do jedynej słusznej narracji której Niemcy są akurat chyba wzorcową wersją.

  98. Jest tu ostatnio trzech rozmawiaczy, którzy świata poza sobą nie widzą i na innych raczej nie reagują.
    Zaczynacie przypominać gadające glowy w telewizorze, tyle że bez opcji – „ja panu nie przerywałem”.
    Toż się pisać odechciewa, by nie wchodzić w paradę.

  99. @Aaron Sprężyner

    OK rozumiem Twoj punkt widzenia i, choc sie z nim nie do konca zgadzam, nie moge powiedziec ze jest on bez znaczenia. Przyznaje nawet choc ze wstydem, ze czasem sam wspomne co Niemcy nawywijali jako nacja, szczegolnie kiedy widze jak daleko przed innymi stoja w rozwoju. No ale ja tez jestem Polak. I to maly. :)

    PS: Wiesz co, Niemcy sa godni podziwu miedzy inymi dlatego, ze oni sami wiedza jak nawywijali i zaden rozumny Niemic nikogo nie przekonuje, ze to nieprawda. Szlag by ich trafil! Ich jednych Rzymianie nigdy nie pokonali. Na odwrot, Germanie w roku panskim 9 n.e. zmietli z powierzchni ziemi 3 legiony pod Teutoborgiem, tak ze noga nie wyszla zywa. Moze dlatego Rzymianie nie zapuszczali sie dalej na wschod. Szkoda, bo jakby dali poczuc czubek swoich mieczy na naszych slowianskich dupach to moglibysmy byc dzis jak Niemcy, Francuzi, Hiszpanie czy Anglicy :)

  100. @mag

    Nie chcę się wypowiadać za innych , ale jak na mój starozakonny łeb nie będą mieli nic przeciwko temu, i jako stary brydżysta zapraszam do stolika, bo grać z dziadkiem ,czyli @axiomem1 to żadna przyjemność.

  101. @mag

    no to wal. prosto z mostu . Ja do Ciebie pisalem o „dwunastu Krzeslach” ale mnie olalas wiec sobie pomyslalem, ze jak nie to nie. rzucaj temat i jadziem z tem koksem

  102. @mag

    I przy okazji Niemców jedno zdanie z książki …” Żydzi”.

    „Bo w życiu musi być coś więcej niż dwie kariery, dwa BMW i dwóch psychiatrów”.

    Cytat chyba jest na tyle uniwersalny, że nie dotyczy Żydów, Niemców, Polaków, Rosjan (szczególnie tych „nowych”, moskiewskich) ,ale ukazuje symbolicznie priorytety współczesnego świata.
    Najgorsze i najbardziej wzbudzające strach w tym wszystkim jest to, że nie widać mety.
    Nie wiadomo jaki jest pułap wzrostu PKB, wydajności człowieka, możliwości natury, maksymalnego plonu buraka cukrowego z hektara.
    Oczywiście my nie znamy ( przynajmniej w Googlach nie znalazłem), ale naukowcy amerykańscy, niemieccy, izraelscy cały czas pracują i kto wie…
    Kiedy dostrzegą kres możliwości to znów może przy pomocy usłużnych polityków zechcą pójść na skróty i jeszcze bardziej śrubować rekordy.

  103. pawel markiewicz
    18 grudnia o godz. 11:38
    „co do jezdzenia to sie z Toba zupelnie nie zgadzam”.
    Pawełku, nikogo nie namawiam do traktowania jedzenia po mojemu. Powiedziałem o sobie, kropka.
    Ale jak zaszło o jedzeniu, to niech będzie. Przepraszam, Panie Profesorze, ale Aron się przezywa, a Paweł nagle z byka spadł, więc muszę zareagować względem rozmawiania między nami babami.

    MIEDZY NAMI BABAMI

    – Masz babę, Jurka?
    – Wystrzegam się nadmiaru, dziadku Chaim.
    – Trzy razy się drę – krzyczy babcia Raisa. – Słyszysz, Chaim, czy nie słyszysz?!
    – Czego aż trzy? Przyjdź powiedz raz.
    – Zachciało mnie się zrobić barszczu, ale przypomniałam, że będziesz mieć kwasy.
    – W takiej ważnej sprawie, Rajka, się nie drze mordy, tylko się posyła telegram. Nawiasem mówiąc, pierwsze słyszę, że mam jakieś kwasy po barszczu. Może ty pomyliłaś z grochówką?
    – Chaim, ja nie mam sklerozy – sam mówiłeś.
    – Mówiłem, że nie masz sklerozy? Ajaj, nawet nie pomyślałem.
    – Mówi się o barszczu, ryży capie. Nie moje słowa, tylko – twoje: Chlipnę barszczu – już mnie pali.
    – Ja tak mówiłem?!
     – A kto? Niczego nie przekręcam.
    – Znakiem tego, ja siebie wcale nie znam.
    – Ty wcale siebie nie znasz, Chaim. Jakbyś ty znał, to byś ty wiedział, że ty jesteś brud za paznokciem.
    – Patrzcie, co za podstępna suka wyrosła z brzydkiego kaczątka. Idź ty, Rajka, do dupy śpiewać razem ze swoim barszczem, jeszcze mam trochę cierpliwości.
    – A ty mnie, Chaim, cierpliwością nie strasz.
    – Czy ja jestem strach na wróble, żeby straszyć? Biorę kapelusz, idę w kibinimatier bez straszenia. Chyba że odwołasz swoje nachalne kłamstwa.
    – Idź, kto ciebie trzyma. Ja nie mam co odwołać.
    – Żebyś nie żałowała.
    – Oj, może nawet będę płakać.
    Wychodzimy na powietrze.
    – A jak tam wasze szczypawki – mówi dziadek Chaim – też wszystko wiedzą?
    – Jeszcze więcej. Jedna pisała w gazecie: Lecznictwo ginekologiczne zwykło się kojarzyć właściwie tylko z kobietami. Znacznie rzadziej słyszy się o ginekologii męskiej, a przecież i mężczyźni nie są wolni od tego rodzaju dolegliwości. Takie to było piękne, że aż zapamiętałem.
    – Ładnych rzeczy ja się dowiaduję na stare lata. Spadłeś z nieba, Jurka, ze swoją męską ginekologią – idziemy robić interes.
    Wróciliśmy do kuchni.
    – Co za przyjemność panią widzieć, pani Rajka! – mówi dziadek Chaim. – Mało, że słońce świeci, to jeszcze pani z barszczem. Jak zdrowie?
    – A dziękuję.
    – To dobrze, nic przyjemnego chorować. Ja sobie przypomniałem, że mnie pali na samo wspomnienie. Dawno nie robiłaś, przez to się wszystko pomieszało.
    – Widzisz – jak chcesz, umiesz rozmawiać.
    – Niektóry Żyd traci rozum, żeby mieć rację. Przypadkowo się dowiedziałem, że jestem stara baba.
    – Nie będę się sprzeczać.
    – Zrobimy tak: ja przymknę oba oczy na swoją głupotę, a jak mnie się zechce otworzyć, to żeby tu stał barszcz.
    – Toż będzie palić.
    – Trzeba się napić po jedzeniu czystej wódki. Albo i przed jedzeniem – w ogóle nie pali. Ale obowiązkowo ma być czysta, ja nie mówię: sto gram.
    – Pewnie nie masz ani kopiejki, bo coś za mądrze gadasz.
    – To Ty, Rajka, jesteś sama mądrość. No mówię: czysta bladź ta, jak jej tam – inplacja. Zjadła nie wiadomo kiedy.
    Babcia Raisa przynosi pieniądze.
    – Chyba że dołożysz na piwo, Rajka, bo na jakiego dzikiego chrena my się tu mamy pętać między twoimi garnkami.
    – Tylko żebyś się nie upił.
    – To po co pić?
    Wyszliśmy.
    – Co ty na to, młody człowieku?
    – Uczę się, dziadku Chaim.
    – Znaczy – całe życie przed tobą. Aż do drewnianej koszulki.
    – A czemu się najpierw tak zaparłeś?
    – Też się uczę. Trochę brakuje do doskonałości, między nami babami mówiąc.

  104. „Ale tej empatii i tej świadomości brakuje nam zawsze, nawet tym, którzy właściwie sporo wiedzą i głupi wcale nie są. Bo to już tak jest, że jak nie przeżyłeś sam, nie brałeś udziału, to za bardzo jednak nie pojmujesz. Ale jest jeszcze gorzej: nawet jak byłeś tam i widziałeś, to i tak zwykle nie wiesz, co to było i dlaczego się zdarzyło. ”

    Ostatnio oglądałem program, w którym pokazywali protesty wobec aresztowania „Maestro” pedofila. Rodzice bronili faceta gwałcącego jego dzieci. Taki to był poziom kultu i wyparcia, mechanizmu obronnego. No i my z tego typu mechanizmami obronnymi musimy się borykać w Polsce na co dzień.

  105. @J pieczul

    ‚No to davaj vypijem i na triezvo obsudim’ bo inaczej sie nie da. Als mi wode z mozgu zrobil. Ale raz jeszcze Ci mowie, daj mi wylacznosc, ja to wszystko zbiore do kupy opublikuje a potem ni v tchom sebie nie budem otkazyvat, blat”.

    A z tym jedzenie to jedz sobie co ci sie podoba. Byle w dobrej kompanii. Ja lubie dokladnie to czego nie lubi moja „stara” co nie przeszkadza nam siedziec czasem za stole 2 godziny i gadac z przyjemnoscia

  106. pawel markiewicz
    18 grudnia o godz. 13:25
    Pawełku, lecę do miasta. Mnie się już nie bardzo chce publikować. Ot, takie blogowe wstawki. Ale dzięki za życzliwość i dobre chęci. „Tichonieczko wypjem za Liss” są takie słowa piosenki o Aleksandrze Grinie, pisarzu polskiego pochodzenia, w którego twórczości była w pewnym okresie zakochana cała młodzież radziecka. Dawał im wytchnienie, bo pisał o pięknych ludziach w pięknym, nietutejszym świecie.

  107. Jerzy Pieczul
    18 grudnia o godz. 12:29

    Piękna scenka rodzajowa. Zachęcam Ciebie za Pawłem o poszukanie (nada stremit’ca) dobrego wydawcy. Drodzy Mądrzy Wydawcy, halo, czytacie tego bloga? I nie chodzi mi nawet o Ciebie, ale egoistycznie o nas, czytelników, konsumentów kultury 😉

  108. Patrz Pan, narod po rusku sie rozgadal. A jak tak to kazdy siedzi cicho, zeby go Maciorewicz albo Pierwszys Dandys RP (Tomek) nie posadzili o zdrade stanu i nie posadzili w tiurmu. :)

  109. pawel markiewicz

    To są mimo wszystko amatorzy, chociaż nieobliczalni jako pisowscy ideologiczni hunwejbini. Ich moherowi aktywiści już obnażyli moje skrywane nazistowskie sentymenty jako proeuropejczyka.

    Ale watch out, znając miłosne zapatrzenie polskich służb inwigilacyjnych w standarty amerykańskie nie byłbym zdziwiony, gdyby dane o profilu religijno-politycznym blogerów Hartmana zbierała jakaś polska komórka PRISM. Już postawiony dla nas w rubryce ”język rosyjski” krzyżyk będzie w stosownym czasie dowodem na naszą agenturalną działalność na rzecz Rosji. Sorry Winetou, już cię mamy 😉

  110. kozetka, paweł markiewicz
    Mój zbiorek ok. 90 – tekstów p.t. „Nie będziesz małpą, choćbyś chciał” (częścią z nich się tu chwaliłem) parę wydawnictw odrzuciło ze wstrętem jako anytreligijne, parę innych nie odpowiedziało nawet „Całuj nas w dupę” . To ja ze wstrętem olałem wszystkie wydawnictwa i mam wieczny pokój. Niech żyje najwyższy wykwit ludzkiej myśli – rower!
    Świństwem natomiast jest, że nie o Kaczych łapach i o PRL gadamy. Spadamy.

  111. Jerzy Pieczul

    Choć to droga bardziej skomplikowana, szukałbym sposobu dotarcia do wydawców zagranicznych, np. francuskich (bo tymi się bardziej interesuję). Możnaby spróbować wejść w kontakt z uniwersyteckimi instytutami filologii romańskiej i zainteresować przetłumaczeniem na francuski. Przychodzi mi na myśl np. prof. Zofia Bakowicz z uczelni prof. Hartmana, która jest tłumaczką i wydawcą literatury polskiej we Francji.

  112. @Jerzy
    mam kolesia, ktory robil jako wydawca w jakims wielkim molochu ale sie wkurzyl i teraz jest wolny strzelec. chcesz to pogadam.

    tym ‚caluj nas w dupe’ to sie nie przejmuj bo ten typ tak ma. pamietam jak chodzilem za pierwszym swoim kredytem. tak samo bylo. to teraz do mnei dzwonia gamonie sami. zawsze tak jest jak jestes petent

  113. Jerzy Pieczul

    Przepraszam:Zofia Bobowicz.

  114. kozetka, paweł
    Dzięki, Panowie, za dobre chęci i życzliwość, ale wygasło pod kotłem, przynajmniej dla tych spraw. Jerze na rowerze, podziwiam świat, myśląc w każdej chwili, że jadę po ziarenkach polnej drogi, które mają setki milionów lat. Dotykam wieczności.

  115. Żyjemy w świecie symboli i uproszczeń.
    Ludzie niezdolni do jakiejkolwiek refleksji i tak wrzucą do jednego worka Piłsudskiego razem z Bolszewikami, bo to lewica jest, a jak lewica to od razu antypatriotyczni i antykościelni. Niewielu obchodzi kto ścierał się w „Bitwie Warszawskiej”.

    Analogicznie do worka „prawego” powędruje J.Kaczyński z jego socjalnym programem oraz Pan Korwin-Mikke. A skoro prawica, to nie lewica, czyli nie socjalizm. Zaraz, zaraz, zatem skąd ten Kaczyński? No tak, on swoim socjalnym programem patriotycznie broni narodu, jak na prawicowca przystało. Ale, do cholery, co tu robi zimny liberał Korwin-Mikke, skoro on nie chce osłaniać narodu państwowym parasolem przed przeciwnościami losu? Jaki on prawicowy, jak z niego liberał. Taki sam, jak z tego „lewaka” Tuska, który usługuje „faszystowskiej” UE. Oni wszystko chcą sprywatyzować i sprzedać… te lewaki wstrętne…

    W tym schizofrenicznym misz-maszu czasem trudno się połapać gdzie prawica, a gdzie lewica. Po programie politycznym już nie da rady, ale mam swój sposób:

    -Kiedy rzucają błotem na lewo, znaczy, że z prawa.
    -Kiedy rzucają błotem na prawo, znaczy, że z lewa.

  116. MIEDZY NAMI BABAMI

    – Masz babę, Jurka?
    – Wystrzegam się nadmiaru, dziadku Chaim.
    – Trzy razy się drę – krzyczy babcia Raisa. – Słyszysz, Chaim, czy nie słyszysz?!
    – Czego aż trzy? Przyjdź powiedz raz.
    – Zachciało mnie się zrobić barszczu, ale przypomniałam, że będziesz mieć kwasy.
    – W takiej ważnej sprawie, Rajka, się nie drze mordy, tylko się posyła telegram. Nawiasem mówiąc, pierwsze słyszę, że mam jakieś kwasy po barszczu. Może ty pomyliłaś z grochówką?
    – Chaim, ja nie mam sklerozy – sam mówiłeś.
    – Mówiłem, że nie masz sklerozy? Ajaj, nawet nie pomyślałem.
    – Mówi się o barszczu, ryży capie. Nie moje słowa, tylko – twoje: Chlipnę barszczu – już mnie pali.
    – Ja tak mówiłem?!
    – A kto? Niczego nie przekręcam.
    – Znakiem tego, ja siebie wcale nie znam.
    – Ty wcale siebie nie znasz, Chaim. Jakbyś ty znał, to byś ty wiedział, że ty jesteś brud za paznokciem.
    – Patrzcie, co za podstępna suka wyrosła z brzydkiego kaczątka. Idź ty, Rajka, do dupy śpiewać razem ze swoim barszczem, jeszcze mam trochę cierpliwości.
    – A ty mnie, Chaim, cierpliwością nie strasz.
    – Czy ja jestem strach na wróble, żeby straszyć? Biorę kapelusz, idę w kibinimatier bez straszenia. Chyba że odwołasz swoje nachalne kłamstwa.
    – Idź, kto ciebie trzyma. Ja nie mam co odwołać.
    – Żebyś nie żałowała.
    – Oj, może nawet będę płakać.
    Wychodzimy na powietrze.
    – A jak tam wasze szczypawki – mówi dziadek Chaim – też wszystko wiedzą?
    – Jeszcze więcej. Jedna pisała w gazecie: Lecznictwo ginekologiczne zwykło się kojarzyć właściwie tylko z kobietami. Znacznie rzadziej słyszy się o ginekologii męskiej, a przecież i mężczyźni nie są wolni od tego rodzaju dolegliwości. Takie to było piękne, że aż zapamiętałem.
    – Ładnych rzeczy ja się dowiaduję na stare lata. Spadłeś z nieba, Jurka, ze swoją męską ginekologią – idziemy robić interes.
    Wróciliśmy do kuchni.
    – Co za przyjemność panią widzieć, pani Rajka! – mówi dziadek Chaim. – Mało, że słońce świeci, to jeszcze pani z barszczem. Jak zdrowie?
    – A dziękuję.
    – To dobrze, nic przyjemnego chorować. Ja sobie przypomniałem, że mnie pali na samo wspomnienie. Dawno nie robiłaś, przez to się wszystko pomieszało.
    – Widzisz – jak chcesz, umiesz rozmawiać.
    – Niektóry Żyd traci rozum, żeby mieć rację. Przypadkowo się dowiedziałem, że jestem stara baba.
    – Nie będę się sprzeczać.
    – Zrobimy tak: ja przymknę oba oczy na swoją głupotę, a jak mnie się zechce otworzyć, to żeby tu stał barszcz.
    – Toż będzie palić.
    – Trzeba się napić po jedzeniu czystej wódki. Albo i przed jedzeniem – w ogóle nie pali. Ale obowiązkowo ma być czysta, ja nie mówię: sto gram.
    – Pewnie nie masz ani kopiejki, bo coś za mądrze gadasz.
    – To Ty, Rajka, jesteś sama mądrość. No mówię: czysta bladź ta, jak jej tam – inplacja. Zjadła nie wiadomo kiedy.
    Babcia Raisa przynosi pieniądze.
    – Chyba że dołożysz na piwo, Rajka, bo na jakiego dzikiego chrena my się tu mamy pętać między twoimi garnkami.
    – Tylko żebyś się nie upił.
    – To po co pić?
    Wyszliśmy.
    – Co ty na to, młody człowieku?
    – Uczę się, dziadku Chaim.
    – Znaczy – całe życie przed tobą. Aż do drewnianej koszulki.
    – A czemu się najpierw tak zaparłeś?
    – Też się uczę. Trochę brakuje do doskonałości, między nami babami mówiąc.

    Genialny tekst:P

  117. Obywatelu Hartman ( posluchajcie, poczytajcie komentarze ) :

    http://www.youtube.com/watch?v=X1rgv_ka1aQ

css.php