Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

27.12.2013
piątek

Szwadrony Gender idą!!!

27 grudnia 2013, piątek,

PRAWDA NAS WYZWOLI!

Słowo „gender” znaczy po angielsku „płeć”. Nie istnieje żadna „ideologia gender”! Istnieją za to badania naukowe na temat relacji między kobietami i mężczyznami w życiu społecznym, w życiu rodzinnymi, w gospodarce, w kulturze. Badania te nazywają się po angielsku „gender studies” (tj. badania nad płcią społeczną i kulturową) i prowadzone są na uniwersytetach całego świata, z wyjątkiem krajów islamskich.

Politycy, którym leży na sercu równość praw i szans życiowych kobiet i mężczyzn, często korzystają z wiedzy naukowej o sytuacji społecznej i ekonomicznej kobiet. Politycy, którym równość płci jest obojętna albo wcale jej nie chcą – ignorują tę wiedzę, a nawet szkalują badaczki i badaczy zajmujących się problematyką płci.

Polska rodzina ma problem z biedą – nie z „gender”!

Polska rodzina ma problem z bezrobociem – nie z „gender”!

Polska rodzina ma problem z brakiem mieszkań – nie z „gender”!

Polska rodzina ma problem z brakiem perspektyw dla dzieci – nie z „gender”!

Polska rodzina ma problem z przemocą – nie z „gender”!

Polska rodzina ma problem z bezdzietnością – nie z „gender”!

Polska rodzina ma problemem z rozwodami – nie z „gender”!

Polska rodzina ma problem z alkoholizmem – nie z „gender”!

Polska rodzina ma problem z uzależnieniem dzieci od internetu – nie z „gender”!

Polska rodzina ma różne problemy, ale z pewnością – nie z „gender”!

Polski Kościół ma problem z sobą – nie z „gender”!

 

„Ideologia gender”, z którą od trzech miesięcy walczy Kościół, to wymysł samego Kościoła. To wirtualny wróg skonstruowany przez duchownych i służący jako zasłona dymna dla coraz liczniej ujawnianych przypadków pedofilii w Kościele. Zamiast moralnego samooczyszczenia, wyznania win i naprawienia szkód, hierarchowie Kościoła postanowili zaatakować „zło”, które same wymyślili – rzekomą – „ideologię gender”, odwracając uwagę swoich własnych win – pedofili i jej systematycznego ukrywania. Kościół chce, abyście uwierzyli, że to właśnie ci, którzy wytykają palcem pedofilię w Kościele, są jej winni – rzekomo „seksualizując” dzieci i tworząc klimat sprzyjający aktom pedofilii. To kłamstwo i oszczerstwo! Nie dajcie się ogłupić tej niegodziwej, na wskroś kłamliwej propagandzie.

„Ideologia gender” jest dla Kościoła tym, czym w średniowieczu były walki z szatanem albo heretykami, odwracające uwagę ludzi od biedy i chorób. Jest też tym, czym były kilka stuleci temu „polowania na czarownice”, kierujące rozgoryczenie i złość ludzi w stronę kobiet, oskarżanych o „czary”. Zdawać by się mogło, że w XXI wieku kolejne polowania na czarownice są niemożliwe. A jednak! Polscy hierarchowie właśnie powołali do życia wroga, z którym walka ma odwrócić uwagę od prawdziwych problemów Kościoła, jakimi są pedofilia, konsumpcjonizm kleru i laicyzacja wiernych oraz od prawdziwych problemów rodziny, jakimi są bieda, bezrobocie, brak szans dla młodych, uzależnienia, przemoc.

Atakując wymyśloną przez siebie „ideologię gender” hierarchowie Kościoła atakują zarazem najważniejsze chrześcijańskie wartości takie jak: równość, równe traktowanie ludzi, tolerancję, miłość bliźniego oraz pokój. Dają też wyraz niespotykanej w innych środowiskach obsesji na punkcie seksu i płci.

Bądźcie chrześcijanami – dawajcie świadectwo prawdzie! Nie pozwólcie, by Wasi biskupi okłamywali Was i traktowali jak idiotów – dających się nabrać na prostacką kampanię oszczerstw. Weźcie swój Kościół w swoje ręce! Nie bójcie się! Macie za sobą wielu duchownych i świeckich ludzi dobrej woli. Macie za sobą papieża.

Tylko Ty możesz uratować Kościół!

Z poważaniem, „Szwadrony Gender” 🙂

 

P.S. Napisaliśmy te słowa w trosce o prawdę. Czy również w trosce o Kościół? Tak – bo choć jesteśmy bardzo krytyczni wobec poczynań Kościoła, szczerze zależy nam na tym, aby Kościół katolicki, będący ważnym elementem życia społecznego w naszym kraju, był prawy i czysty. Bez względu na to, czy jesteśmy wierzący, czy nie, nasze życie w dużej mierze zależy od tego, jaki jest i co robi Kościół. Dlatego wszyscy mamy prawo o nim się wypowiadać, podobnie jak Kościół wypowiada się o wielu sprawach i osobach, również takich, które stoją poza nim.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 522

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny panie Redaktorze,
    wydaje mi sie, ze dosc trafnie opisal pan problemy polskiej rodziny.
    Pytanie tylko, jaka tych problemow przyczyna?
    Czy przypadkiem przynajmniej czesc problemu nie lezy w fakcie,
    ze znaczna czesc „polskich elit” to klony KPP o postkolonialnej mentalnosci
    goraczkowo szukajace sponsorow w krajach osciennych i za garsc srebrnikow
    gotowe dzialac na szkode tej polskiej rodziny, nad ktora szanowny Redaktor
    krokodyle lzy wylewa?

  2. Szanowny Panie Profesorze,

    problemy polskiej rodziny, tak rzeczowo wyluszczone przez Pana Profesora, to rowniez sprawa Kosciola. I na tym wlasciwie trzeba byloby zakonczyc dyskusje i wziac sie za robote.
    Szkoda, ze ten krotki tekst Pana Gospodarza nie bedzie odczytany z ambon w najblizsza niedziele.

    Z powazaniem
    ozzy , extra Ecclesiae

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Panie profesorze, jest Pan niewdzęczny. Podziękujmy Eminencjom za reklamę. Wydaje mi się, że w czerwcu na kierunki Gender Studies będzie wielu kandydatów na jedno miejsce. Podobnie jak awantura o kreacjonizm w wykonaniu pana Macieja Giertycha kilka lat temu wywołała mierzalny wzrost zainteresowania naukami biologicznymi.

    Teraz ruch dla prowadzących Gender Studies. Czy będą potrafili wykorzystać tę szansę? Pozdobywają dobre granty? Zrobią rozsądny filtr, żeby oddzielić dobrych studentów od ideologicznych oszołomów (bo po tej stronie też są). Mam nadzieję, że już nad tym intensywnie pracują.

  5. Wielki Hartman Koronny,

    jeśli kler ukrywa systematycznie pedofilię, to czemu – do diaska – ani pan jako polityk, ani pańska partia, ani Palikot szef pańskiej partii NIE zgłaszacie tego na policję, prokuraturę? Dlaczego nie składacie interpelacji poselskich do Tuska, do prokuratora generalnego? Przecież to jest najprostsza czynność: zawiadomić odpowiednie organa państwowe, a jeśli nie reagują, interpelować. Inaczej bezkarnie mogą grasować pedofile z kleru.

    A te problemy, jakie ma polska rodzina, powinien rozwiązywać pan i pańska partia. Co zrobiliście poza podniesieniem wieku emerytalnego, co godzi w polską rodzinę?

  6. Nie jestem katolikiem, ale uważam, że ideologia gender jest zagrożeniem dla godności i autonomii moralnej człowieka.
    Tu nie chodzi tylko o kwestie wiary, ale w ogóle o biologiczną i duchową konstytucję człowieka i człowieczeństwa.
    Jeżeli kwestie płci biologicznej, należące do porządku natury, uczyni się przedmiotem ludzkiego wyboru, to możemy ogłosić koniec człowieka natury. Wszystko stanie się odtąd przedmiotem technologicznej obróbki. Droga do nieskrępowanej manipulacji genotypem, do łączenia biologii z nanotechnologią, do powstawania różnych bio-technicznych hybryd zostanie otwarta. Genderyzm to wygodne narzędzie to otwierania drzwi do tak rozumianego końca człowieka…
    Komu na tym zależy?
    Jak ktoś lubi hardcorowe odpowiedzi to polecam:
    http://www.youtube.com/watch?v=AG9fiO7e5bE

  7. Odkąd moja izba architektoniczna na (na Zachodzie) powolala rzecznika do spraw gender wiem że gender to zaraza która się wszędzie wciska. Po cholerę taki któś skoro przetargi & honoraria w tym kraju są regulowane do 2 miejsca po przecinku a prawa obywatela (min. prawo do referendum) są ŚWIĘTE ? Wyglądz na to że Żyd Hartmann próbuje zatruć i zniszczyć polską rodzinę dla której rzekomego dobra walczy….. 🙂 Apage szatanie z żydo-masońskiej jaczejki wywrotowców ! Spieprzaj dziadu

  8. Aaron Sprężyner
    Ano. Przeczytałem. Dziękuję za ten materiał. Co prawda mam wątpliwości co do zawężania przez definicji ludobójstwa, zwłaszcza w części, w której wołyńską rzeź autor skłonny jest zakwalifikować do czystki etnicznej. Zgadzam się, że czystką była akcja „Wisła” czy wypędzanie Niemców, co do pozostałych masowych zbrodni mam wątpliwości.
    Wszystkiego dobrego w roku 2014

  9. Polski Kościół ma problem z sobą – nie z „gender” – ale już polski kler – tak.

  10. Mam przy okazji tekstu Profesora pewne pytanie:

    „Czy zawarte w nim treści i morał z tego tekstu płynący pisał bardziej jako kierownik Zakładu Filozofii i Bioetyki na UJ, czy może jednak członek partyjnego ugrupowania którego opoką jest polski mąż stanu rodem z Biłgoraja?”

    Pytanie jak pytanie, ale odpowiedź może wiele rzeczy wyjaśnić.

    I jeszcze jedna rzecz z cyklu:

    Poczytaj Se Janie:

    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20130904/dymek-straszenie-pedofilem

  11. Kościół powiela schematy z „1984”. Z kimś trzeba walczyć, aby stada owiec miały zajęcie, a nie wolny czas na przemyślenia i analizę swojej sytuacji.

  12. adef
    Co ma katolicyzm wspólnego z pojęciem gender (nie żadną „ideologią” genederyzmu!)?
    Nikt nikomu płci biologicznej nie zamierza zmieniać, ani do tego nie namawia.
    Oczywiście, zdarzają się przypadki przypadki tranwestycyzmu, biologicznie „zaprogramowane” na zasadzie błędu natury, stąd np. casus Anny Grodzkiej, która skorygowała niejako własną płeć biologiczną, czując się nieswojo w skórze mężczyzny.
    Gender to zaledwie kulturowe rozpoznanie płci, czyli kontynuacja RÓL przypisanych obyczajowo mężczyznom (chłopcom) i kobietom (dziewczynkom), lub odstąpienie od ról tradycyjnych, co przecież nie zmienia postaci rzeczy.
    Dziewczynce nie urośnie np. susiak, a chłopcu piersi tylko dlatego, że jedno i drugie będą w dzieciństwie bawić się na opak (chłopcy lalkami, a dziewczynki samochodzikami).
    Piszę tak łopatologicznie, ale trudno inaczej, gdy dopada człowieka diaboliczny straszak w postaci gendera.
    Jest to paskudna robota polskiego kleru, który bez wroga nie może istnieć, a ponieważ ma bardzo dużo „za uszami”, to odwraca uwagę od własnych grzeszków paskudnych, choćby pedofilii.
    Kto jak kto, ale właśnie klechy, nie powinny wypowiadać się na temat tzw. zdrowej rodziny oraz różnych „pułapek”, jakie niesie ze sobą płeć biologiczna i kulturowa.

  13. Ach, DżenderSmoka strzeż się, strzeż! – słychać wołanie zastępów PiSu i Michalika.
    Biedacy, gdyby jeszcze mieli odrobinę poczucia humoru i duchowej wolności od wszystkich tych bredni tudzież dogmatów robiących za ich własne prawdy wieczne i polityczne. Ale nie mają, i to ich w końcu zgubi.

    Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku dla Gospodarza i forumowiczów.

  14. Kolejny tekst Hartmana, który niczemu nie służy. Przecież katolandu tym tekstem nie przekona do badań genderowych, a tych bardziej postmodernistycznych nie musi, bo oni doskonale znają ten problem oraz identyfikują się z z jego wiodącymi tezami. Tylko Tusk zaciera ręce, bo inteligencko – plebejska swołocz nie musi marudzić o bezrobociu i stagnacji w przeprowadzeniu niezbędnych reform. A krzyż nadal wisi w sejmie 🙂

  15. 1.Tu nie chodzi o badania tylko o postulaty „genderystek” administracyjnego zrównywania płci – cenzura podręczników, obowiązkowe wymiany stroju w przedszkolu itp. itd. Od czego dzieci ześwirują raczej, a wszystko dla rozwiązania problemów małej grupki transwestytów oraz zdobycia sutych grantów!!!
    2.Gender i jego hasło podstawowe (płeć to kultura) nie da się pogodzić choćby z teorią ewolucji takiego jednego Darwina – role płciowe to nie wynik wychowania ale trwającego miliony lat ewolucyjnego podziału i dostosowania się (geny,budowa, hormony etc.) samców i samic do różnych ról w procesie przedłużania gatunku!!! Tym samym jest gender łysenkizmem na miarę XXI wieku czyli pseudonauką! Amen!!! W episkopat itd. nie wierzę, ale w intelektualną hucpę gender – też nie!!! 😉

  16. @mag

    @mag jako obrończyni domowego ogniska to robi na mnie wrażenie, ale dlaczego Kościół nie ma prawa wypowiedzieć swojej opinii w tej samej sprawie to już mniej zyskuje mojego wsparcia.

    Tym bardziej, że ciężko jest z dzisiejszej perspektywy określić następstwa które będą efektem tego nowego zdefiniowania statusów społecznych biologicznych płci.
    Zdefiniowania i realizacji w praktyce społecznej Jasia i Małgosi.
    Są bowiem różne szkoły doskonalenia zawodowego i nie tylko zawodowego.
    Jedni twierdzą, że tylko nowe błyskotki zapewnią człowiekowi pełnię szczęścia i samorealizacji, Inni zaś, że może jakaś korekta, drobna zmiana, delikatny retusz.
    Wiedzą,(ci od demobilu, czyli KK) że to nie będzie to samo co z „”nówka”salonu, ale ostrzegają ,że zawsze istnieje ryzyko, że to nowe może być tandetną chińszczyzną która po niedługim czasie ukaże swoje „ponadczasowe” walory.
    I dają do rozważenia propozycję, czy aby jednak pozostać przy starych wzorcach, bo one przynajmniej nie przyniosą zawodu, który może nastąpić po przyjęciu tego jakiegoś tam „gendera”.

  17. Niech żyje gender!
    Piszę to hasełko z bezsilności wobec niezrozumienia i wzajemnie wrogich nastrojów panujących w katolandzie.

  18. @Sprężner. Skoro ludzie przez kilkadziesiąt tysięcy lat byli związani z politeizmem, po jakiego czorta Watykan urządzał i urzadza misje wsród prymitywnych ludów, udowadniając im, że brodaty bóg jest bardziej boski niż ich pogański panteon bóstw? Przeciez dla nich „stary wzorzec” nie przynosi zawodu. Po co im mieszać?

  19. Można wiele zarzucić Kościołowi katolickiemu jako instytucji – zaczynając od inkwizycji, a na pedofilii kończąc. Ale Kościół to nie tylko kler ! To również zwykli katolicy, zwykli ludzie. Tacy sami jak wszyscy inni nie wyłączając ateistów, agnostyków czy ludzi innej wiary. I w każdej z tych grup spotyka się osoby niegodne by nazywać ich ludźmi, złoczyńców itp. Ale tylko na Kościele „wiesza się psy” za wszystkie plagi jakie spotykają ludzkość. Na przykład ostatnio – pedofilia. Zgoda – niektórzy duchowni wykorzystywali swą dominującą pozycję i wyczyniali to wielkie zło. Ale zostało ono nazwane, dostrzeżone. Zgoda – niektórzy duchowni nadal nie rozumieją jakim złym zjawiskiem jest pedofilia próbując umniejszyć to zło. Ale to również zostało dostrzeżone, oprotestowane a do bólu. A teraz z drugiej strony – pedofilskie ciągoty miało np. wielu „wielkich” celebrytów i co ? Sprawy niektórych pokończyły się i cisza, ale nadal wiadomo, że nadal ten problem nadal jest nierozwiązany, a policja ciągle prowadzi działania próbując zniszczyć sieci międzynarodowych pedofili. Ale czy z tego powodu media krzyczą, że showbisnes jest siedliskiem tych zboczeńców ? Ano nie. Czy tytuły gazet dają po oczach nagłówkami o tym że psycholodzy dziecięcy, nauczyciele czy prawnicy kryją swoich kolegów pedofilów ? Ano nie ! Natomiast cały czas słyszę krzyk o Kościele przeżartym pedofilią, choć skala tego zjawiska w tej społeczności nie przekracza skali tego problemu w innych grupach mających kontakt z dziećmi. I tu Pan Hartman wcale nie jest oryginalny i wpisuje się w tą nagonkę.
    A gender ? Można zaklinać rzeczywistość, że to nie ideologia a nauka. Ale dlaczego wobec tego ta „nauka” wprowadzana jest cichaczem do przedszkoli ? Czyżby dzieci będą w tym zakresie prowadziły jakieś badania ? A może to na nich będzie się to odbywać ? I to nie chrześcijanie zaczęli tą „wojnę podjazdową”. Jeśli słyszę na własne uszy tłumaczenia pewnej pani, która poprzez szerzenie „nauki” gender pragnie przedszkolakom wytłumaczyć m.in. rolę masturbacji w dorastaniu, dla której płeć fizyczna nie jest jakimkolwiek wskaźnikiem dla dalszego rozwoju dziecka i tym podobne inne „rewelacje” to przepraszam, mówimy o nauce czy o ideologii. Jej wypowiedź wyraźnie wskazywała na to drugie. Do tego dodam, że miałem „przyjemność” wysłuchać tego uzewnętrznienia tej pani poglądów gdy Kościół jeszcze w ogóle nie wypowiadał się w tej sprawie. Pchnęła mnie do tego ciekawość i chęć poznania nowego zjawiska. Jeśli „gender” byłaby to rzeczywiście tylko nauka okrywająca zależności pomiędzy płcią a społecznym rozwojem jednostki nikt nie robiłby z tego powodu rabanu. Lecz tak nie jest ! Przez wieki ukształtowany rozwój dziewczynek i chłopców był właśnie podyktowany różnicą płci. To kobieta rodzi dziecko i jakby nie wiem jak się ktokolwiek starał inaczej nie będzie. To ona będzie przez pierwsze chwile życia jego najbliższą istotą i żaden mężczyzna choćby był najlepszym pod słońcem ojcem nie zastąpi jej. I do tego zmierza wychowanie. A pilotem, żołnierzem, prezeską ( a może prezesicą ), czy nawet traktorzystką nikt nie zabrania jej być. Ba nawet nikt nie zmuszą jej by być matką ! Ale taka decyzja raczej nie zapada w wieku 3 czy 6 lat ( czy nawet 13 ). Więc czy z tego powodu nie należy dziewczynek i chłopców różnić pod względem wychowania ? Trzeba aczkolwiek w sposób mądry i przemyślany. Natomiast filozofia ( nie nauka ) gender te różnice naturalne pomija, sprowadza do wspólnego mianownika wychowanie dzieci bez rozgraniczenia roli jakie w życie zdecydowana większość kobiet i mężczyzn spełni – roli rodziców tj. matki i ojca. Czy się to komuś podoba czy nie. „Genderystom” to się bardzo nie podoba, ale czy z tego powodu pozostała większość ma im się podporządkować. Stanowczo nie.

  20. Konsternacja.

    – latami oświecone media (GW, TVN, „Polityka”) głoszą, że Polska to ciemny gród, gdzie w polskich rodzinach prawa kobiet są deptane, tak samo głosi oświecony Palikot. Tymczasem oświecony i brylujący w oświeconych mediach pan Hartman aż 11 razy wytłuszczonym drukiem z naciskiem woła, że polska rodzina nie ma problemu z gender. Ktoś tu pominął się z prawdą.

    – co z marszałkiem Sejmu Nowicką? Dlaczego w tak skandaliczny sposób została wyciepana z partii oświeconego Palikota? Dlaczego Nowicką Palikot tak brutalnie potraktował, dlaczego pan Hartman nie stanął w jej obronie, dlaczego nie ciemna prawica, ale oświecona lewica tak drastycznymi słowami określała jej postawę? Przecież za Nowicką (o ile się nie mylę) nawet prawica się opowiedziała, ale nie pan Hartman…

    Co to jest?

  21. Przyczyna jedna.Odwrócić uwagę od ich zdaniem bredni Frańciszka.Bezmózgowcy świetnie zareklamowali tego diabła gengera.Ogłaszam konkurs na przewidzenie co czy kogo zaatakują ,gdyby diabeł dalej szalał po Watykanie.A na marginesie -oni są bluźniercami ,bo sami nie zakładają rodzin ,i nie płodzą dzieci legalnie jak Bóg przykazał.

  22. @mag
    „Niech żyje gender!”

    @mag proszę ! Jak wchodzisz na te genderowe barykady to uważaj, bo idee ideami a zdrowie ma się tylko jedno. A noga zawsze się może omsknąć i będzie bęc!

  23. Aaron Sprężyner
    Zdrowie ma się niejedno (wbrew pozorom), bo medycyna mocno poszła naprzód.
    Ostooperozy nie „posiadam” więc złamanie m raczej nie szkodzi.
    A barykady (na nich występowanie) wprost uwielbiam!

  24. Szanowny Panie profesorze !
    Nie istnieje coś takiego jak „polski kościół” ( w zamyśle narodowy). Istnieje i owszem mająca ogromne wpływy Filia Kościoła Rzymsko-Katolickiego z siedzibą w Watykanie. Ot i cała prawda…
    ps. Istnieją co prawda kościoły mające w nazwie polski lub narodowy lecz to tylko nazwa…

  25. Średniowieczne męskie pajace w sukienkach (gender!) z przemalowanymi skórkami po grejpfrutach lub z ogromnymi torbami na głowie tłumaczą ludowi, który wszystko kupi, że gender to dowolne wybieranie płci, więc koniec rodziny, Polski nie ma i już nic nie będzie. To intelektualny poziom tych wtajemniczonych, co tłumaczyli kiedyś, że komuna to wspólne żony. Choć może się mylę, jako że panowie w sukienkach dzięki takim właśnie tłumaczeniom – wyszukiwaniem wrogów, przed którymi tylko oni chronią – żyją jak u Pana Boga za piecem. Więc chyba raczej wiedzą, co robią.

  26. Do belferxxx czyli p. Justyny G. eksperta z kancelarii Prezydenta RP. Niech się szanowna Pani dr przestanie kompromitować. Okazuje się, że tytuł dr nie chroni przed idiotyzmem. Czym się Pani Poglądy różnią od też dra obciachowego ks. OKO? Tylko dlaczego prezydent trzyma szanowną panię jako eksperta.

  27. Prześmieszne jest to, że tzw. „krytyka” gender właściwie zawsze żyrowana jest przez kompletnych nieuków, którzy z nizin własnej ignorancji próbują pouczać innych, a nawet ― o komedio! ― sami siebie tytułują „belframi”. I oto jeden z takich pociesznych „belfrów” produkuje (27.12.13, g.11:54) następujące zdanie:

    „Gender i jego hasło podstawowe (płeć to kultura) nie da się pogodzić choćby z teorią ewolucji takiego jednego Darwina – role płciowe to nie wynik wychowania ale trwającego miliony lat ewolucyjnego podziału i dostosowania się (geny,budowa, hormony etc.) samców i samic do różnych ról w procesie przedłużania gatunku!!!”.

    Wobec powyższego ogłaszam, że @Belferxxx to patentowany osioł. Dlaczego? Ano, dlatego, że:

    1. Osioł nie potrafi posługiwać się pojęciami. „Gender” to po angielsku „rodzaj” (w domyśle: męski lub żeński). Założenie, iż „rodzaje” generują „hasła” okazuje się ― wbrew intencjom osła ― pra excellence „genderowe”. Dlaczego? Ponieważ bazuje na przekonaniu, że płeć nie jest jedynie zjawiskiem biologicznym, lecz także kulturowym, ergo ― zdolnym do tworzenia haseł, idei itd. Gdyby osioł miał jakiekolwiek pojęcie o „krytykowanej” przez siebie materii, powinien raczej powiedzieć, że „gender studies” (nie płeć, ośle, lecz badania kulturowych aspektów płci) to obszar, w którym powstają pewne hipotezy. I wówczas dopiero sensowne byłoby twierdzenie, że jedną z hipotez testowanych w ramach gender studies jest hipoteza: „płeć = kultura”. Niestety, osioł nie ma pojęcia, czym zajmują się badacze kulturowych aspektów płci. Sęk bowiem w tym, że oni nie stawiają hipotezy przypisywanej im przez osła. Gender studies bazują na zgoła innej hipotezie. Mianowicie na twierdzeniu, że oprócz płci biologicznej istnieje także płeć kulturowa. Ujmując to w języku nauk biologicznych i socjologicznych: oprócz fenotypu istnieje także socjotyp (tu zadanie domowe dla osła: dowiedzieć się, co to fenotyp, czym różni się od genotypu, i jaka analogia zachodzi między pojęciem feno- i socjotypu).

    2. Osioł bredzi o Darwinie i o teorii ewolucji. Tymczasem darwinizm ― np. w formie teorii doboru naturalnego ― nigdy nie zajmował się problemem „przedłużania gatunku”. Jednym z istotnych problemów darwinizmu było badanie ewolucji pojętej nie jako „proces przedłużania gatunku”, lecz jako adaptacja do otoczenia naturalnego. W ramach tak pojętej adaptacji teoria doboru naturalnego zajmuje się badaniem mechanizmów, które pozwalają przedstawicielom poszczególnych gatunków (osobnikom) dostosować się do otoczenia, tzn. przetrwać w zmieniającym się środowisku. Na podobnych założeniach bazuje dzisiejszy neoewolucjonizm, który ― np. pod postacią antropologii ewolucyjno-poznawczej ― bada różnego rodzaju fenomeny poznawcze czy aksjologiczne, albo np. sposoby przyswajania i przetwarzania przez osobniki informacji w procesie adaptacji do otoczenia naturalnego lub kulturowego. Gdyby osioł miał choćby najbledsze pojęcie o tych sprawach, wiedziałby, że w sąsiedztwie tak pojętego neoewolucjonizmu jest miejsce m.in. dla nauki badającej genderowe uwarunkowania ról społecznych, wykształconych w tym czasie, gdy dany osobnik (dane plemię, naród, społeczeństwo, kultura) próbuje przystosować się do swego otoczenia.

    Osioł wszelako tego wszystkiego nie wie, dlatego reprodukuje brednie, krasząc swój bełkot uśmieszkiem szczęśliwego debila, który po pracy spędzonej na przedłużaniu gatunku półgłówków, pierdzi z rozkoszą w barłogu ignorancji, potęgując katolicki efekt cieplarniany wynikający z nadprodukcji kleszych miazmatów.

  28. Szanowni Panstwo,
    od dziejow zarania
    geba jest do jedzenia
    a d… do s..nia.
    I zadne ideologiczne wygibasy tego nie zmienia.

  29. Panie Profesorze, Kochani Czytelnicy
    Fakt, że kościół rozpoczął tę kampanię jeszcze raz potwierdza jak zakłamaną jest instytucją i nie zasługuje na żaden szacunek, tu nie ma z kim rozmawiać. Trzeba zdelegalizować kościół katolicki w Polsce , o co apeluję!

  30. Do uczonej belferxxx merytorycznie…
    Człowiek to istota dwuwymiarowa ukształtowana zarówno przez biologię (tu ma zastosowanie teoria Darwina) jak i kulturę. Gdyby szanowna Pani kształtowana była tylko przez biologię, byłaby zwierzęciem służącym do rozmnażania się. Istota człowieczeństwa polega na tym co do jego zwierzęcej natury wniosła szeroko rozumiana kultura (od języka poczynając). Płeć człowieka oczywiście wynika z jego biologii, ale to jak będzie się ona przejawiać w życiu człowieka zależy w dużej mierze od kultury. To czy kobieta ubiera się w sukienkę, nie zależy od jej biologii ale kultury. Jaki zawód wybierze zależy zarówno od biologii ale w większym stopniu od kultury. Na jakiej będzie studiować uczelni, też nie zależy od jej biologii ale od kultury. Czy Pani tego nie uczyli na renomowanej uczelni w Londynie, że pisze Pani takie brednie? Gender Pani dr to druga strona płci obok płci biologicznej (po angielskiemu sex) płeć ukształtowana przez kulturę (po angielskiemu gender).

  31. adef
    27 grudnia o godz. 10:45

    Oczywistą oczywistością jest, że będzie się majstrować przy genomie człowieka, modyfikować go stosownie do potrzeb, naprawiać i poprawiać.
    I nic nie powstrzyma tego procesu.
    A najmniej religijne zaklęcia i ustanawianie jakichś tabu………

    Religia zawsze stawiała tamy nauce, spowalniała jej rozwój.
    A raczej nie religia, a jej interpretacja przez starców w tiarach.
    Na starość niewielu jest w stanie PRZYSWAJAĆ nowe treści……..

    Nasz grajdołek skrzętnie pomija w bajkach o gender fakt, że w kilku krajach świata istnieje trzecia płeć, uznana oficjalnie…….
    To też dzieło boże, ci hermafrodyci……

  32. Aaron – masz kłopoty z identyfikacją????

  33. esteban – człowiek to istota dwuwymiarowa????? – jesteś kretynem?

  34. Kolejna sprawa. Fundamentalna. Już sama zbitka słowna „ideologia gender” jest ustach kleru czystym nonsensem, zakłada bowiem, że twierdzenie o istnieniu „gender” (czyli rodzaj męskiego i żeńskiego) pachnie jakąś szatańską ideologią. A przecież to właśnie kler upiera się, że istnieją jednak dwa rodzaje ― męski i żeński. Ergo ― to KK kultywuje w Polsce najbardziej agresywną „ideologię gender”. Jak widać, katolicki zbaranienie sięga w naszej ojczyźnie szczytów. Oj, wyjdzie to jeszcze bokiem katabasom…

  35. …jesteś…LOL

  36. Esteban Peres
    27 grudnia o godz. 13:53

    No właśnie…….

    Pełnione role społeczne są wytworem kultury.
    Kilkadziesiąt lat temu- na przykład- nikt nie myślał o kobiecym boksie, czy piłce nożnej.
    Obecnie nikt prawie się nie dziwi, że dziewczyny grają…..

    Wykopaliska w ANglii przyniosły sensację.
    W grobie gladiatora pochowano KOBIETĘ!!!
    Już wówczas istniały zawody gdzie płeć niekoniecznie była przeszkodą w ich wykonywaniu.
    Trackie, czy szkockie spódniczki jakoś nie powodowały zniewieścienia?
    A chitony, chlamidy, zawoje, togi, niewiele sie różniły w kroju od damskich odpowiedników?

    Więc dlaczego niedouczeni specjaliści od diabłów na szpilce głos zabierają?
    Żeby się po raz kolejny ośmieszyć?

    Płciowe równouprawnienie naszej judeochrześcijańskiej było spowodowane dwiema wojnami.
    Nagle okazało się, że po wysłaniu na fronty mięsa armatniego, kogoś trzeba było zatrudnić na zwolnionych stanowiskach w fabrykach.
    Mechanicy, piloci transportowi, kierowcy, hutnicy……..
    Teoretycznie męskie dotychczas zawody padły łupem kobiet.
    I nawet po powrocie mężczyzn do domu, nie zostały oddane.
    Za moment rocznica I światowej SETNA!!!
    Tamta wojna przyniosła postęp w zrównaniu płci……

  37. Wydaje się, że na blogach Polityki grasują raczej tzw. inteligenci; niestety, ale chociażby, kompletne nierozumienie hasła:”płeć” wyraźnie pokazuje, że mamy do czynienia, w najlepszym razie, z ćwierćinteligentami, którzy zdobywszy jakieś wykształcenie, myślą, że są ludźmi inteligentnymi.
    Zapytam wprost: jakim trzeba być tumanem, żeby nie być w stanie odróżnić zwykłej nazwy dziedziny naukowej, od „ideologii” za którą, rzekomo, ta nazwa stoi.
    A „ideologię ” tę, wymyślili w wiadomym celu, specjalizujący się w ogłupianiu wiernych pasterze. Tak długo, jak ogłupianie będzie przynosiło realne korzyści, tak długo nie ma co liczyć na przyjęcie przez polski kościół chrześcijaństwa.
    Wszystkiego najgorszego, życzę wam blogowe tumany w 2014 roku.
    A gospodarzom blogów, życzę, aby przestali stosować idiotyczną zasadę głoszącą, że głupiemu należy ustąpić. A także, by przestali w imię wolności słowa tolerować durni, którzy popełniają tasiemcowe wpisy zawierające przeważnie stek bzdur, którymi owi durnie epatują innych uczestników.
    Z głupotą trzeba walczyć, a nie jej ustępować.

  38. Wiesiek – chce Ci się????

  39. proponuję – zamiast kretynów – http://www.youtube.com/watch?v=3brcfttchzA

  40. jest cudna…. – znaczy – Floor Jansen

  41. @Esteban Peres

    Kulturę można z grubsza podzielić na:
    kulturę materialną , czyli różnego rodzaju młotki ,liczydła i inne rowery
    i na kulturę duchową wśród której dosyć znaczącą rolę przypisują fachowcy religiom i innym wierzeniom

    I nie wiem absolwentem jakiego koledżu jest @ Esteban Peres, ale w swoich wnikliwych rozważaniach mógłby tę kulturową okoliczność również delikatnie uwzględnić.

  42. Arron…. – robisz sobie jaja …..a jakie gimnazjum?
    tak tylko pytam….:)

  43. Przypominam .. przed referendum unijnym czarni i prawicowcy bredzili, ze Unia np. bedzie odbierac dzieci.
    No.. racje mieli poniekad.. UE odebrala nam dzieci. Te 2 miliony ktore wyjechaly z Polski za chlebem i mnie stechlym powietrzem.
    Czytam sobie wpisy powyzej.. tu chyba nie tylko juz chodzi o mentalne zaczadzenie kosciolkowe ale bardziej o dominacyjna role samca tj obawe ze rola ta moze sie wymknac . Najbardziej krzyczec beda samce nieudaczni. Lubujacy sie w stosowaniu wladzy i kontroli nad kobieta/ rodzina .
    ps. owdowial kuzyn. Nagle. A tu swieta, tradycja kaze myc okna , sprzatac . Bo swieta. Plakal okrutnie.. juz nie po nieboszczce ale po tej malpie co go zostawila i poszla sobie w zaswiaty nie zwazajac, ze zaraz swieta.. Posprzatał , ale okna.. Radze : umyj albo zostaw . . „Ja? ja mam myc okna? no cos ty? ja chlop mam myc okna i moze jeszcze firanki wieszac? nigdy w zyciu.. to hanba dla faceta. Wynajmie jakas kobiete”
    Kuzyn ma dwa falkultety , jest wysokiej klasy specjalista w duzej firmie. Obyty, oczytany. Na pozor bo ” w srodku ” burak. Takich burakow z powierzchowna ogladą mamy w tej zaklamanej samczej prymitywnej Polsce – zaryzykuje – 80 % . Zona choc pracowala zawodowo pelnila jednoczesnie role robota wieloczynnosciowego. Tak bylo dobrze, tak mialo byc. Taka sama role pelnila babka i matka. Bylo to zgodne z wzorcami kulturowym i wartosciami katolickimi, bo do kosciola kuzynostwo chadzali co niedziele, chadzali aby pokazac nowe auto, nowa kiecke i wzrastajacy dobrobyt o czym mowili otwarcie” no bo gdzies trzeba sie pokazac”. Niestety , w naszym miescie teatru czy opery gdzie tez moznaby sie ” pokazac” nie daja. Zostaje wiec kosciol.
    Malpie bzdury biskupow o gender padaja na podatny grunt – na lęki niepewnych swojej męskosci / tozsamosci samcow . Nie od gender trzeba bylo zaczynac ale od sensownej i skutecznej ustawy przeciwdzialania przemocy w rodzinach. Niestety nadal sądy w orzeczeniach rozwodu przypisuja wine kobiecie bo np. nie myła okien. Marnie to gender wyglada w Polsce i nie robie sobie nadzieji,ze sytuacja kobiet idzie ku lepszemu .

  44. prosór mgielno- brzozowy?

  45. Bóg tak chce
    A my wiemy co CHCE BÓG bo przecież jesteśmy od tego by wiedzieć.
    Słuchajcie nas – bo ogłaszamy wam prawdę nową .
    Waszym wrogiem jest GENDER I JEGO FILOZOFIA.
    Wiemy to, bo mieliśmy rozmowę z Najwyższym , przez telefon.
    Dotychczasowi wrogowie o których wam oznajmialiśmy czyli demony , szatany,antychrysty tak samo jak krasnoludki , strzygi , wiły i sukuby – to nic nie znaczące pionki wobec tego co nam grozi.
    Pamiętajcie że ideologia Gender jest i istnieje co z całą powagą potwierdza konferencja Episkopatu Polski która jako jedyna posiada nr telefonu do Najwyższego.
    I co też osobiście potwierdziliśmy.
    Natomiast wracając do takich dyrdymałek jak równouprawnienie płci to oznajmiamy że KK już od zarania dziejów stosował równouprawnienie kobiet i mężczyzn a nawet forował kobiety.
    Wszak to kobiety miały pierwsze dostęp do jedzenia pracując w kuchni, wcześniej mogły stosować ablucje myjąc podłogi i piorąc swoje szmatki – wzorzec higieny a także wykonując poranną gimnastykę zamiatając otoczenie.
    Skutki można sprawdzić po błogosławionej Faustynie.
    Natomiast to mężczyzn obarczano ciężką praca jak podnoszenie kielichów z alkoholem , machaniem kropidłem czy kadzielnicą a przede wszystkim swym własnym przykładem musieli pokazywać do czego prowadzi grzech opilstwa , obżarstwa, pedofilii i czy wytykania grzechów pozostałym ludzikom.
    Więc pamiętajcie Gender – to jest to.
    ukłony

  46. @Sprężyner, nie kompromituj się człowieku. Internet jest, Wikipedia. Dlaczego robisz z siebie pośmiewisko?

  47. bo lubi…..hahahahhahahaha…. toż to kretyn

  48. „pytam wprost: jakim trzeba być tumanem, żeby nie być w stanie odróżnić zwykłej nazwy dziedziny naukowej, od „ideologii” za którą, rzekomo, ta nazwa stoi.”

    Nie trzeba byc tumanem. Trzeba miec odpowiednia osobowosc. Niedojrzalą autorytarną, sztywną. niezdolną do przyjecia i zrozumienia innego niz wlasny pogladu. Dla nich gender to JEST idelogia bo calkowicie dewastuje ich oglad rzeczywistosci, ich porzadek rzeczy .
    Dyskusja z nimi nie ma najmniejszego sensu. Zaden argument nie przebije sie przez ich sztywny , prymitywny umysl.
    Tymi ludzmi kieruje tylko jedna mysl i cel: dobro wlasne. Tylko wlasne. Jakimze dobrem dla nich jest upodmiotowienie , uczlowieczenie kobiety? czy.. mycie okien?

  49. @Rafał Kochan

    A propos Wikipedii
    Może nie jest to księga natchniona , ale od czasu do czasu sięgam do zasobów rzeczonego zbioru rożnego rodzaju broszurek i mało poważnych treści dla uczniów gimnazjów i szkół specjalnych , w przypadku tej ostatniej – starszych roczników.

  50. Panie Profesorze Hartman,

    zapewne spotkał się Pan z kiełkującą coraz bardziej filozofią, która dostrzegając odwieczny trend uznawania wszystkiego co w nauce jest twórcze i postępowe za DOBRO ABSOLUTNE- usiłuje takie postawy odskrobywać z idealnej doskonałości.
    Wśród naukowców amerykańskich zaczynają pojawiać się osoby, którzy nawołują do analizowania REALNYCH skutków kolejnych tworów naukowych, zarówno tych konkretnych, jak i tych teoretycznych.
    Powodem takiego ich poczucia jest ich świadomość, że ludzkość stoi o krok od niespotykanej w dziejach ewolucji cywilizacyjnej.
    Obecnie nie ma żadnej!!!!!!!!!!! grupy, elity etc. społecznej, która uchroni się przed skutkami „nieodpowiedzialnych kroków” , czyli dalszego mamienia idealistycznymi teoriami z etkietkią „Naukowe” w klapie.
    Jeśli nie nabawimy się pokory i refleksji w przyjmowaniu NOWEGO-naukowego- to skutki takiej postawy , wkrótce zaowocują takim piekłem na ziemi, jakiego dotąd nie wymyślił żaden duchowny…
    Niestety, współcześni politycy są wśród pierwszych, którzy na „łomotaniu ” się , wartościami nieprzetrawionymi w zakresie ich skutków, usiłują ciągle i niezmiennie, budować swoje „kapitaliiki” polityczne.
    Łatwizna plus bezrefleksyjne zadufanie , to główne tworzywa aktywności politycznej.
    No cóż- tgak było zawsze, ale ten raz jest niestety epokowo różny od wszystkiego, co było dotychczas.

    Pozdrawiam,Eligiusz

  51. Sir Jarek
    27 grudnia o godz. 14:10

    Jak to leciało?
    „Mężczyzna zawsze chce, nie zawsze może.
    Kobieta zawsze może, nie zawsze chce”…….

    Bawi mnie to, po prostu…..

    Fajna jest na przykład bezmyślnie klepana fraza:
    „Wierzę w boga ojca WSZECHMOGĄCEGO”
    Wszechmogący nie potrzebuje przecież pośredników i zawsze się dzieje Jego wola?
    A te pijawki przyczepiły się jak g….do okrętu i krzyczą
    PŁYNIEMY!!!

    Bóg spaprał robotę, tydzień na marne- choć przy braku słońca na początku, jak określił CZAS?
    Zamiast wmontować busolę moralną w człowieka, zaprogramować genetycznie, olał…..

  52. Panie Hartman,

    czy to prawda (która pana wyzwoli), że ze strony pańskiego szefa partyjnego Palikota jego b. żonę „spotyka czysty seksizm”?

    http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/88566,zona-palikota-nie-moge-tknac-jego-wina.html

  53. No musi być wirtualnie.
    Kościół zachwala wirtualnego Boga, przeraża wirtualnym Szatanem, dobrze żyjąc z obu bytów wirtualnych. Zużycie jednych wirtualnych bajań wymusza wymyślanie nowych wirtualnych bajdurzeń. Bajdurzenia miłe słabiej się sprzedają, bo to co miłe upewnia, uspokaja i rozleniwia; nie porusza, nie mobilizuje tak jak to co przeraża. Tak było i będzie. mamy więc „atak Ideologii Gender”. Gorszej od hitleryzmu i stalinizmu razem wziętych.

    Kler pracuje nad tym ciężko, bo przecież nie ma nic innego wartościowego do zrobienia. Tak miał i ma. I będzie miał, dopóki będzie istniał. Robienie czegoś innego przeraziłoby kler i rozproszyło. Bez Smoka i Szatana się nie da.
    Nieprzerażony i niezaszantażowany kandydat do Zbawienia jest marnym kandydatem. Wysiada po drodze.

    Ciężka praca pod bombami kasetowymi Ideologii Gender’u najlepiej wychodzi, gdy klecha wykonuje ją z pasją, z misją i erekcją.
    No i dobra. Niech sobie tak znowu leci.
    Nie pierwszy atak i nie ostatni.
    Kiedyś były mało śmieszne, ale to już mija. Teraz to są ataki rozweselające. Co rozwściecza kler, ale wzmaga mu erekcję. Takie to sprzężenie zwrotne.

  54. Rękami i nogmi się podpisuję pod tekstem prof. Hartmana. Nic mnie tak nie wkurza jak kawiarniani pseudointlektualiści wypowiadający sie na tematy, o ktorych, jak wynika z ich wypowiedzi, nic nie wiedzą i nie zakładają, że kiedykolwiek mogłyby ich dotyczyć.

  55. adef

    sprawiłbyś mi niejaką przyjemność dając inną deklarację. Na przykład taką: jestem człowiekiem myślącym, a zatem uważam…
    „nie jestem katolikiem, ale…” jest nijakie. co ma konsekwencje.
    Przeczytaj staranniej od czego zaczyna profesor. Gender studies „to badania naukowe na temat relacji między kobietami i mężczyznami w życiu społecznym, w życiu rodzinnymi, w gospodarce, w kulturze”.
    Czy pojmujesz?
    Jakoś może Ci to jeszcze uprzystępnię. Istnieją także inne badania naukowe, nie tylko gender studies. Na przykład chemia, albo biologia. I jeszcze różne inne. badacz badający zjawiska biologiczne tworzy szczepionkę na influenzę. Co jest bardzo dobre. Nie przeraża nas to, że są nauki biologiczne i nie rwiemy włosów z głowy ani nie tworzymy bojówek samoobrony przed przymusowym przerabianiem ludzi na velociraptory. Nikt tego nie proponuje, choć może byłoby to ciekawe.
    Natomiast bez udziału gender studies kobiety były i są przerabiane na owce, świnie, kozy. Tak było za Jezusa, tak było wcześniej i tak jest do dziś w połowie świata. Taką wartość miała i ma kobieta i adekwatnie jest traktowana – jak koza. Element dobytku. Do wykorzystania i utylizacji.
    Gender studies nie nakazują, by heteroseksualistów przerabiać na homoseksualistów albo kobiety przerabiać na owce. Odwrotnie – sprzyjają, dzięki poznaniu, zrozumieniu i refleksji temu, że ze świni wyłania się kobieta. Człowiek.
    Gender leczy z religijnej nędzy. Kobiety, dzieci, mężczyzn też. każdego.
    Dlatego został właśnie okrzyknięty przez Kościół wrogiem Kościoła i rodziny. To pierwsze jest połowiczną prawdą, to drugie całkowitym kłamstwem. Nie gender jest wrogiem Kościoła, ale Kościół jest wrogiem gender, a więc rodziny. Dlatego to drugie jest pełnym kłamstwem.

  56. BAHAHAHAHAHA To Pan Hartman przeszedł teraz samego siebie.

    „Czyści” i „niezakłamani” dziennikarze walczą o prawdę i uzdrowienie moralne Kościoła, bo przecież sami ze sobą problemów nie mają i media ani trochę „nie odwracają uwagi od ważnych problemów”, są takie „prawdziwe”, a już z pewnością Polityka, takiej czystości i prawdy to nawet sam Bóg nie posiada jak ta redakcja. Jak to fajnie słyszeć słowo PRAWDA z ust propagandy. Chyba już za komuny przerabialiśmy tą bajkę.

    Co do bzdur na temat „gender studies” to polecam zapoznać się z tematem:
    http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=707
    http://www.psychologia.net.pl/serwis.php?level=1288

  57. Szanowny Panie profesorze Hartman,
    Z czystym sumieniem podpisuję się pod Pańskim tekstem. Jednocześnie z przykrością pewną muszę wskazać na jego powierzchowność i zatrzymanie się na powierzchni problemu. To wszystko prawda, co Pan napisał, lecz zatrzymując się na tej łatwo i dla każdego widocznej zewnętrzności, walce z wrogim genderem, traci się szansę dostrzeżenia tego co leży u źródeł, tego propagandowego wzwodu kościoła katolickiego.

    Wzwodu propagandowego, w postaci wściekłego ataku kościoła katolickiego na rozum i przyzwoitość Polaków, zainicjowanego przez Józefa Michalika w jego osławionej zbitce pojęciowej z 16 Października 2013r, zaczynającej się od ideologii gender, a kończącej „lgnącymi dziećmi”, „które wciągają, tego drugiego człowieka”…

    Skupiając się na pełnym sprzeczności i przekłamań bełkocie, który co niedziela do nas dociera, z ust kolejnych hierarchów, nie dostrzegamy tego, że choć doraźną korzyścią jest odwracanie uwagi wiernych od pedofilii księży katolickich, to prawdziwą przyczyną, która leży u podstaw, jest przerzucenie odpowiedzialności na gender, feministki, rozbite rodziny, dzieci spragnione miłości i przez to „lgnące i wciągające księży w pedofilię”…

    Po co to jest robione?

    Nietrudno się domyślić…

    Jeśli społeczeństwo, jakoś tam w większości katolickie i w równej większości, równie bezmyślne, uzna wskutek nieustannego, propagandowego bombardowania z ust Michalików, Hoserów, Dziwiszy, Depów, Nyczy, Ryczanów i całej reszty hierarchów, że winna jest „ideologia gender” i jej konsekwencje, to tym samym zaakceptuje, że kościół nie jest winny i jako niewinny nie musi płacić odszkodowań ofiarom pedofilii księży katolickich …

    JEŚLI PRZYJMIE SIĘ, ŻE WINNY JEST „GENDER”, TO NIEWINNY KOŚCIÓŁ NIE MUSI PŁACIĆ ODSZKODOWAŃ …

    To jest podstawą i od tego rozumowania wyszedł kościół i od połowy października 2013 z premedytacją i determinacją realizuje ten plan „przerzucenia” winy z księży i kościoła katolickiego, na gender, feministki, rozwody i „lgnące dzieci”…

    Chodzi o wymiganie się kościoła od odpowiedzialności za zrekompensowanie ofiarom krzywd wyrządzonych im przez księży i kościół katolicki…. Chodzi o wiele, wiele, milionów złotych odszkodowań jakie należą się ofiarom kościoła i kleru katolickiego.

    Jeśłi ta propagandowa akcja się uda, to kościół „zaoszczędzi” na odszkodowaniach. Możnaby powiedzieć, że Michalik i inni z całych sił walczą o „dobro kościoła”, rozumiane prymitywnie jako pieniądze kościoła … W pogardzie i lekceważeniu mają opinię publiczną, kompletnie nie robią na nich jakiekolwiek uwagi im zwracane, z absolutną obojętnością traktują uczucia ludzi, których tak bezwzględnie pomawiają i szkalują… Bo wszystko to nic na przeciw KASY …, dla któej jak wiemy, bez najmniejszej żenady zrobią wszystko, jak zawsze zresztą robił kościół od samych początków swojego istnienia…

    Panie profesorze Hartman, rozumiem, że również na poziomie zakłamywania prawdy o kościele, o pedofilii, o rodzinie, trzeba stawiac opór kłamstwu i przeinaczeniom, ale rwónie ważne, jeśli nie ważniejsze jest ujawnienie i nagłośnienie prawdziwego celu, jakim w/g mnie jest wyłganie się od odpowiedzialności, w tym również materialnej odpowiedzialności kościoła katolickiego, żeby zrekompensować ofiarom kościelnej pedofilii, doznane krzywdy i traumy….

    Bo jeśli, nic nie robiąc dopuścimy do tego, że wskutek tej akcji propagandowej uda się kościołowi wyłgać od płacenia odszkodowań, to tym razem, my społeczeństwo będziemy współwinnymi następnej traumy tych ofiar. Tym razem traumy niesprawiedliwości …

  58. Wnuk rabina ratuje polski kościół katolicki, służąc radą .
    To najmilsza wiadomość i dobra prognoza na rok 2014.

  59. zezowaty
    27 grudnia o godz. 14:26

    Tak jest !
    Kapłan jako postać wzorowa, musi być wzorem opilstwa, obżarstwa i podobnych stanów granicznych. On przekracza granice.
    To się zgadza – kobieta w Kościele jest szczególnie uwznioślona przez prawo pierwszego kontaktu z pożywieniem, danym nam od Boga. Obieranie kartofli jest dowodem umiłowania kobiety w Panu. I tych dowodów jest nieskończona ilość, jak nieskończone jest umiłowanie kobiety przez Pana.
    Jest to miłe. kobiety powinny to przyznać.

    *****************
    Ale zaraz ! Kościół jest pierwszym miłośnikiem Ideologii Gender. Zdaje się, że jest jej wynalazcą.
    Kiedyś kobieta nie nosiła majtek. To było miłe Bogu i zbawienne, oraz wielce tradycyjne. Kościół zgodził się, żeby kobieta założyła majtki.
    Tak samo było ze stanikiem.
    Fakt,opory były w Kościele. Ale z czasem Kościół pogłębił rozumienie przesłania Ewangelii – i przestał mieć opory.
    Teraz ma odwrotnie – każe kobietom nosić staniki i ani chce słyszeć, by go zdejmowały. Uważa to za zgniliznę moralną i dowód upadku.Kilka lat temu jakiś klecha doniósł do policji na dwie kobiety opalające się na plaży topless.
    Hell-o-kitty!
    Godne to i sprawiedliwe było, kiedy kobiety nie czesały włosów, nie myły ciała i nie dbały o zęby ani urodę. Dbanie o rzeczy przemijające, obrzydliwe w oczach Pana Naszego było dowodem zaparcia się go i konszachtów z diabłem.
    Jednak z czasem, po spaleniu pół miliona kobiet i złamaniu życia dalszym 254 milionom kobiet, zgodził się po cichu na mycie zębów, ablucje i puder. Pogłębił rozumienie przesłania Pisma Świętego.
    Długo się opierał i okropnie zgrzytał, ale pozwolił kobietom nosić spodnie.
    Na gołe głowy się zgodził,
    na prawa wyborcze się zgodził,
    na edukację, nawet na wyższych uczelniach się zgodził,
    na palenie fajek się zgodził, na fryzury a la chłopaczyca i noszenie ogrodniczek, na męskie marynarki, kapelusze i na prawa jazdy.
    Ale to jeszcze nic. Po cichu zgodził się, by mogły używać podpasek. Ale tylko tych „do stosowania zewnętrznego”.

    na co nie spojrzeć – dżender.
    Na co nie spojrzeć – wystarczy, że minie z 500 lat, a nawet tylko sto, i Kościół „pogłębia rozumienie przesłania Ewangelii”.
    Wystarczy go zmusić. Potem już się robi bardzo miło i Kościół się chwali, że sam to wymyślił, bo tak należy ewangelicznie rozumieć „tajemnicę posłania ludzkiego”.
    Kościół tak kobietę w majtkach i staniku, za kierownicą, uwielbił i wywyższył wzorem „niepokalanej dziewicy”, że jak sam stwierdził „zrobił więcej dobrego dla kobiet niż ktokolwiek na świecie”.

    Kościół dobry jest.
    Jeśli za plecami trzymasz pałkę.

  60. sugadaddy
    27 grudnia o godz. 14:09

    Trzeba walczyć.
    Głódź też walczy.Jego zawołanie to „milito pro Christo”.

  61. Poczytajcie blog namarginesiezycia to takie spojrzenie na polską patologie wielu rodzin w Pl.Miłej lektury …

  62. Zawsze uwielbiam ból dupy katolików po znakomitych wystąpieniach prof. Hartmana 🙂 Pozdrawiam panie profesorze!

  63. Gdy kk nie ma wroga to go sobie wynajdzie sam – bo wrog niezbedny jest dla jego egzystencji.
    Aktualnie ‚gender’ jest dla kk takim samym chlopcem do bicia jakim byl kiedys ‚wrog klasowy’ dla komuny. Czasem wrogiem klasowym byl kulak, czasem amerykanski czy syjonistyczny imperializm, religia, prywatna inicjatywa, rozsiewajacy stonke po polach… defetyzm… psychologia i socjologia (pamietam tamte czasy), przy czym przekonany jestem, ze i w „genderyzmie” znalazlaby sobie komuna wspanialego wroga. Bo wrog musial byc, a jak go nie bylo to nalezalo go sobie wynalezc, wymyslec. By czesc narodu mozna bylo ustawic na czujnosc,a inna czesc w szereg – z obawy o moznosc bycia posadzonym o sprzyjanie.
    Identycznie rozgrywa sprawy pasozytnicza narosl na organizmie narodu polskiego znana pn. kk. Teraz czarni zrobili wroga z ‚gender’ i nie ma sily, ani silaczy, ktorzy mogliby dotrzec z czyms rozsadnym do katabasow i ich agentury.

    Bo oni nie maja zamiaru zastanawiac sie nawet nad argumentami adwersarzy – ze to np. nie ideologia lecz socjologiczna perspektywa, itd. – bo zastanawianie sie byloby podcinaniem galezi na ktorej uwili sobie gniazdo – w ktorym siedza razem z nowym wrogiem. A wrog jest niezbedny temu zlodziejskiemu kosciolkowi do zycia i rozwoju. Bez wroga zlodziejski kosciolek czeka stagnacja, utrata parafian, oslabienie, odebranie przywilejow i suto wypelnionego koryta. Nie znimi wiec te numery, ze „stonki nie zrzucaja amerykanscy imperialisci”, zatem „genderyzm’ pozostanie ideologia wroga tak dlugo, jak dlugo katabasy nie dostana odpowiednio bolesnego kopa w dupe.

    Mowmy wiec o tym i walkujmy temat – cos madrego moze sie zrodzic z tego debatowania.
    A skoro juz tu jestesmy…

    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20131219/graff-gender-i-polityka-ale-ta-prawdziwa

  64. I znów szok…
    Profesor Hartman wartości uniwersalne takie jak: równość, równe traktowanie ludzi, tolerancję, miłość bliźniego oraz pokój nazywa „wartościami chrześcijańskimi”.
    Przypomnę panu prawdziwe „wartości” chrześcijan: zabijanie, okradanie, oszustwa, palenie na stosach, homofobia, antysemityzm, nienawiść do kobiet i dzieci i nawoływanie do ich bicia, zabijanie i znęcanie się nad zwierzętami…i to wszystko robione w imię urojonego „boga”.

    To, co napisał pan w dalszej części swojego felietonu dla mnie, ateistki, jest po prostu oburzające i nie do przyjęcia:
    cyt: „Bądźcie chrześcijanami – dawajcie świadectwo prawdzie! Nie pozwólcie, by Wasi biskupi okłamywali Was i traktowali jak idiotów – dających się nabrać na prostacką kampanię oszczerstw. Weźcie swój Kościół w swoje ręce! Nie bójcie się! Macie za sobą wielu duchownych i świeckich ludzi dobrej woli. Macie za sobą papieża.
    Tylko Ty możesz uratować Kościół!”
    Oto wypowiedź „ateisty” zatroskanego o losy kościoła w Polsce.
    Albo jest pan hipokrytą, albo kryptokatolikiem, albo tak uderzyła panu do głowy żądza własnej kariery politycznej, że liczy pan na poparcie katolików.
    Nic z tego. Guślarze i tak zrobią wszystko, żeby na pana nie głosowano, a takimi wypowiedziami w mediach stracił pan poparcie wielu ateistów.
    Poniżej podaję link do jednego z takich pańskich „jasełkowych” popisów:

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/hartman-polski-kosciol-ma-taktyke-na-przetrwanie-pontyfikatu-franciszka,382329.html
    Dla mnie spotkanie, w którym brał udział prof.Hartman jest z różnych względów żenujące.
    Widzę, że i profesor dał się nabrać na „wspaniałość” głównego pasożyta, obrońcy pedofilów Franka (wciąż ukrywającego arcypedofila Wesołowskiego w Watykanie). Przecież wybierający nowego szefa kardynałowie dobrze wiedzieli kogo wybierają i że Franek jest kontynuatorem obłudy JP2 i wszystkich jego poprzedników.
    Miałam wrażenie, że w tym chórze zachwytów biorący udział w „szopce” padną na kolana i razem z orgastycznie reagującą na widok upasionego klechy Sowy dewotką Pochankę zaczną się modlić w intencji „wspaniałego”, oszusta Franka…
    Szkoda, że w programie nie wzięła udziału tępa „przeorysza” TVN – M.Olejnik, bo napewno zarządziła by wspólne śpiewanie kolęd identycznie jak zrobiła w jej radiowym programie „siódmy dzień tygodnia”.
    Jestem zniesmaczona, zaszokowana i zawiedziona postawą prof.Hartmana…
    Najwidoczniej do pana jeszcze nie dotarła prawda, że wszystkie religie i ich kościoły to cywilizacja zła i śmierci.
    Wyobrażam sobie rechot kleru po takich pańskich wypowiedziach.

  65. @krzysia

    A może zdefiniujesz i wyszczególnisz publicznie postawy aksjologiczne cywilizacji dobra i życia, będące zupełnym zaprzeczeniem cywilizacji zła i śmierci której strój reprezentacyjny przywdział KK.Ten polski i powszechny.

  66. Nie ma równości płci!!!
    Tę różnicę widać na pierwszy rzut oka.To jest tak oczywiste,że trudno na ten temat dyskutować, a co dopiero badać. Tam gdzie nie ma jeszcze takich badań ,należy stworzyć granty,a uczeni od gender wyrosną jak grzyby po deszczu.

    Kobiety,które dadzą sie przekonać szurniętym feministkom i egoistycznym narcyzom,że są gigantami, które mogą na swoje plecy zarzucić wszystkie ciężary, które powinni dźwigać faceci są na straconej pozycji.Za dążenie do takiej ”doskonałosci” płaci się utratą urody i ładnej cery na skutek niedoboru snu.Płaci się utratą dobrej figury ,bo nie ma czasu na prawidłowe odżywianie świeżym,nieodgrzewanym jedzeniem w domu.
    Płaci sie zanikiem wdzięku i kobiecości, a także utratą wrażliwości i inteligencji, która bezustannie musi być karmiona dobrą literaturą czytaną najlepiej rano w łóżku, do południa.Płaci się brakami w wychowaniu dzieci co przeważnie mści się w przyszłości i odbiera spokój na starość. Płaci się życiem w bezustannym bałaganie ,gonitwie ,poczuciu ciągle niedokończonych spraw.Płaci się zdrowiem.

    A wtedy często narcyz nie jest w stanie tego przenieść i zamienia na zdrowszy model.

    To feministyczna propaganda prowadzona przez lata pozwoliła uwierzyć narcyzom,że nie muszą finansowo odpowiadać za rodzinę,(niech sobie sama zarobi).Że można mieć pretencje do kobiety ,że nie tylko nie jest na najwyższym szczeblu kariery ale dodatkowo żle gospodaruje czasem i nie jest miła, a nerwowa.
    Pozwala narcyzowi myśleć o kobiecie ,jak o mocnym w barach chłopie, na którym w razie niedyspozycji jakiejkolwiek ma prawo się wesprzeć.

    Teraz dodatkowo nowa nauka ,pieprzniętych w łeb feministek i także homoseksualistów ,chce aby zamieszac w głowie dzieci .Chcą aby dzieciom pomyliło się kim są.Aby nie mogły wtedy, kiedy powinny ,tzn we wczesnym dzieciństwie zidentyfikować swoją tożsamość co jest absolutnie kluczowe w następnych fazach życia.
    Jaskrawym przykładem człowieka, któremu pomyliło się kim jest, to Freddie Mercury .
    Wielki muzyk, na skutek braku akceptacji ze strony matki ,która zawiedziona jego płcią ubierała Go w sukienki,do końca swojego krótkiego życia nie mógł odnaleźć tożsamości.

    To także szansa dla pederastów na powiększenie liczebności stada.

    Niech Pan ,panie Hartman, przekonuje do tego cymesu swoich fanów ,a biskupom da spokój aby wykonywali swoje pasterskie obowiązki i ostrzegli wiernych przed tym koszmarem.

  67. Licznej rzeszy polskich miłośników i wyznawców filozofii gender,”genderyzmu” i tego typu opowieści dedykuje zgrabny tekścik znanego polskiego literata Szczepana Twardocha:

    „Martwi ludzie są wydrążeni, skorupki takie z chińskiego plastiku. Te wszystkie wypindrzone dupki podobne do siebie, jakby je w jednej fabryce robili, Warszawa, Kraków czy Poznań, korporacja, mieszkanko na strzeżonym osiedlu, pierdolony kotek i jego kuweta, bo na dzieci jeszcze «się nie zdecydowały», wydaje im się, że o wszystkim decydują, takie pewne siebie, samorealizacja, samodoskonalenie, inwestowanie w się w siebie, a do tego ci ich, kurwa, «partnerzy», bo to nie chodzi o żaden romans, tylko właśnie, «partnerzy», wykastrowane to to zupełnie, bo się baby własnej boją nawet bardziej niż szefa w robocie – czy oni w ogóle sypiają ze sobą.
    Jak można sypiać z kimś, z kim zasady pożycia negocjuje się jak kontrakt? W tym jest tyle seksu co w umowie o dzieło. Jakby to spółka była, nie coś co dzieje się między dwojgiem ludzi w łóżku i potem przy stole, i w życiu w ogóle. Przecież nawet licealne ‘mój chłopak”, czy „moja dziewczyna”, albo seryjnie niedokonany „narzeczony” jest lepszy od tego pierdolonego „partnera”, czy „partnerki” rodem z kodeksu handlowego. I potem czarna rozpacz, jak te biedne laski patrzą w lustro po czterdziestce, partner poszedł w cholerę razem z ich młodością, kotek zdechł, tylko kuweta zasrana została i nagle – przepraszam – gdzie się podziało nasze życie?”

  68. Ja także z zażenowaniem wysłuchałem i obejrzałem „świąteczne jasełka”, które w TVN24 zorganizowała „betlejemska gwiazda” Faktów po Faktach J. Pochanke.
    Profeosor Hartman uczestniczył w tej propagandowej „szopce” w charakterze statysty z dwuminutową ledwie rólką ateisty, który uległ medialnej manipulacji prokościelnych tub propagandowych zachwycających się byle smrodem spod papieskiej sutanny, gdy tymczasem kościół i jego sutannowa załoga wciąż robi swoich wiernych w chłopa, a oni wraz z naiwną resztą zachwycają się nowym „ojcem świętym”.
    Ta cała zadyma z „dobrym papieżem” jest ukartowaną częścią planu ratowania tej olbrzymiej zgrai pasożytów i ich dobrobytu na całym świecie.
    Przecież faktycznie nic się nie zmienia, dogmaty potępiające np. gejów, in vitro, antykoncepcję i aborcję zostają te same… Franek tylko chce wyciszenia tych tematów.
    Dewotka Pochanke z zachwytem cytowała słowa Franciszka, ale „zapomniała”, że wypowiedział on także i te słowa:
    „…orientacja homoseksualna nie jest grzechem, lecz czyny homoseksualne już tak.”
    Franciszek jak widać jest jeszcze bardziej sprytny od swoich poprzedników na „piotrowym stolcu” ponieważ udając kogoś lepszego niż oni chce jedynie zapędzić coraz to więcej naiwnych z ich kasą i poparciem do kościołów.
    To tylko za sprawą prokościelnych mediów i uprawianej tam manipulacji tworzy się wizerunek, którym zachwyca się nawiedzony i łatwowierny motłoch. Szkoda, że prof.Hartman osobiście i świadomie w tym uczestniczy…

    Prof. Hartman pisząc: „Bez względu na to, czy jesteśmy wierzący, czy nie, nasze życie w dużej mierze zależy od tego, jaki jest i co robi Kościół ” – uznaje władzę Watykanu i kleru w Polsce.
    Profesor Hartman godzi się z takim stanem rzeczy i zatroskany o kleszy dobrobyt proponuje naprawę kościoła będąc jednocześnie jednym z reprezentantów partii, której jednym z głównych celów jest świeckie państwo bez wiernopoddańczego Watykanowi konkordatu, bez lekcji religii w państwowych przedszkolach i szkołach oraz bez wszędobylskiej obecności kleru i symboli jego władzy, gdzie kler przepędzony do kościołów wyłącznie tam będzie mógł uprawiać religijną indoktrynację jedynie tych, którzy tego zechcą i ten proces z własnych, prywatnych pieniędzy sfinansują.
    Upadającemu zwolna kościołowi trzeba w tym upadku pomóc, a nie wspierać go kompromitującymi odezwami.

  69. izka561
    27 grudnia o godz. 20:46

    Nie martw sie Izka, Tobie w glowie juz nikt nie namiesza, skutkiem zabezpieczenia w postaci dziur w mozgu, powyzeranych przez kler. Dzieki temu masz do konca zycia zagwarantowana niemoznosc myslenia, oraz – tak – jestes kompletnie niemieszalna. Juz Ci kiedys pisalem, ale powtorze, ze troche mi Cie szkoda z powodu odarcia Ciebe z czlowieczenstwa, przez ten zlodziejski kosciolek i te zlodziejska religie. Ale tylko troche, bo to jest w koncu Twoj mozg, i Twoje dziury w nim.

  70. Aaron Sprężyner
    27 grudnia o godz. 21:17

    Na temat tego tekstu Twardocha wypowiedzialem sie juz w Wyborczej. W skrocie strescilbym tamta wypowiedz tak: no coz mlody jeszcze, narwany, i niezbyt madry. Czy ma szanse wejsc wyzej – zobaczymy.

    Ja wiem, ze odwalasz tu robote tego poczciwego osiolka, ciagnacego wozek wiary, gdy znow sugerujesz, ze zycie zgodne z „naukami” kk ma zdecydowana przewage nad wszystkimi innymi.
    W Stanach pnad polowa zwiazkow to zwiazki niesformalizowane, przy czym tendencja ta, z roku na rok, przybiera na sile. Twardochowi wydalo sie, ze wymyslil wlasnie proch, gdy tymczasem wiele malzenstw sformalizowanych rozlatuje sie po 10 latach, a kobiety pozostaja na lodzie, z pytaniem „gdzie podzialo sie ich zycie”. Jednoczesnie coraz wiecej tzw. konkubinatow trwa zgodnie az do smierci obojga. Ten mlody czlowiek powinien wiec byl wlozyc sobie na troche glowe pod zimny prysznic, a za pisanie zabrac sie zaraz po tym.
    To ladnie, ze myslales, ze iTy taki spryciulek jestes… 🙂

  71. krzys52
    27 grudnia o godz. 21:55

    Ty człowieku jesteś zaczadzony religią,klerem,kościołem i nie możesz się z tego wygrzebać. To jest natręctwo, które nie ułatwia rozwoju i tylko kręcisz się w kółko, wokół tego samego.Te same zdania ciągle piszesz.

  72. .
    Nasz PM tusk dalej bohatersko
    nie kleka, rezolutnie mianuje
    opus dei i kk ludzi na kluczowych
    ministr(ant)ow w swojej administracji

    z tuskiem-like PM-nygusem
    bedzie to wchodzenie w XXI w
    metoda ,,prawa naturalnego,,
    pana michalika, przez wymieranie
    generacji, 3-5 more ?, taniej dla jego
    partii, drozej dla innych

    grylujacy koltun i pielgrzymkowy
    katol obywatelem sie nie stanie,
    tusk go nie zacheci, to jego
    elektorat, po co mu to

    politycy zalatwili sobie back-up
    gwarantujacy reelekcje, w postaci
    konkordatu, gwarantujacy
    reinfekcje ,,the new,, , a replacement
    for wymierajacy ,,the old,,

    tusk skwapliwie korzysta ze
    ,,wspanialych osiagniec,, , lewicy
    ,,postepowej,, , postkomuny zdesperowanej
    i solidarnosci nikiforkowej lat ’80-‘90

    sku.wysyny
    .

  73. @Krzysia
    Ty tak na serio, czy to jakaś dziwna prowokacja?
    Niechęć do obskuranckiej instytucji bynajmniej nie oznacza niechęci, czy też nienawiści do jej wszystkich członków. KK to chora, zbrodnicza i zakłamana instytucja, jednak większość wiernych owego kościoła to w gruncie rzeczy dobrzy ludzie. Znaleźli się tam poprzez wychowanie, tradycje itp. i trwają w nim samą bezrefleksyjną siłą rozpędu.
    Zamiast potępiać w czambuł wszystkich członków KK dużo lepiej nawiązać kontakt z tą normalną częścią jego wyznawców i wspólnie starać się go zmienić. Ten proces udał się na Zachodzie, więc i w Polsce może się udać, wystarczy jedynie spróbować wyciągnąć przyjazną dłoń.

    Jeżeli rzeczywiście bliskie są ci „wartości uniwersalne takie jak: równość, równe traktowanie ludzi, tolerancję, miłość bliźniego”, to skąd u ciebie takie pokłady nienawiści i nietolerancji do drugiego człowieka tylko z tego powodu, że nie podziela twoich przekonań? Z przykrością muszę stwierdzić, że cały twój post wygląda jak typowy nacjonalistyczno-katolicki bełkot, jedynie a rebours.

  74. Jeżeli Hartman rzeczywiście powiedział w TVN:

    „Bez względu na to, czy jesteśmy wierzący, czy nie, nasze życie w dużej mierze zależy od tego, jaki jest i co robi Kościół ”

    to muszę przyznać, że będą z profesora ludzie.

    Mniej optymistyczne jest to, że dopiero tytuł profesora sprawia, że wypowiadać można tego typu sądy. A znając intelektualny potencjał większości goszczących na blogu osób trudno sobie wyobrazić sytuację, że ktoś jeszcze odważy się na tego typu sądy.

    No chyba że Ja sam i jeszcze parę rozsądnych osób nie zważających na idiotyczne stadne odruchy.
    Oczywiście już bez żadnych dodatkowych uniwersyteckich certyfikatów.

  75. Wojtek A.
    27 grudnia o godz. 21:44

    Nie zwróciłeś uwagi na gwóźdź programu-pytanie redaktorki do Harmana o Faryzeuszy

  76. izka561
    27 grudnia o godz. 22:16

    krzys52
    27 grudnia o godz. 21:55

    Ty człowieku jesteś zaczadzony religią,klerem,kościołem i nie możesz się z tego wygrzebać.
    *****
    A Ty, rozumiem – wrecz przeciwnie 🙂

  77. krzys52
    27 grudnia o godz. 20:02

    To banały.Podaj jakąś nową myśl.

  78. krzys52
    27 grudnia o godz. 22:23

    To jest natręctwo, które nie ułatwia rozwoju i tylko kręcisz się w kółko, wokół tego samego.Te same zdania ciągle piszesz.

  79. Aaron Sprężyner
    27 grudnia o godz. 22:22

    Jeżeli Hartman rzeczywiście powiedział w TVN:

    „Bez względu na to, czy jesteśmy wierzący, czy nie, nasze życie w dużej mierze zależy od tego, jaki jest i co robi Kościół ”
    ******
    Czy uwazasz, ze tym stwierdzeniem odkryl byl Ameryke. Przeciez wiadomo, ze zycie Kowalskiego – bez wzgledu na jego religijne zaangazowanie – zalezy od tego co dyktuje kk. Jesli podyktuje, jak to uczynil, ze panstwo ma byc wyznaniowe, to Kowalski placil bedzie na utrzymanie tego zlodziejskiego kosciolka, bez wzgledu na jego preferencje w tym zakresie. Czyli, co od dawna wiadomo, kk ma ogromy wplyw na zycie Kowalskiego, choc udaje, ze do polityki sie nie wtraca. I jesli bedzie kk ciagle prowokowal coraz to nowe awantury, napuszczal jednych na drugich, robil z aborcji, genderu, i in vitro, problemy najwyzszego rzedu, to rzad nie bedzie zajmowal sie tym co rzeczywicie najwazniejsze, a parlamentarzysci myslec beda przede wszystkim o wchodzeniu klerowi w dupe, bez wazeliny. Czyli w sumie jednak bardzo wazne dla calego spoleczenstwa jest czy kk bedzie dzialal zgodnie ze swym deklarowanym powolaniem, czy tez jak banda oprychow broniacych jaskini z lupami. I to wlasnie miam na mysli pan Hartman – by nie bylo watpliwosci. Pod czym takze Ty sie podpisujesz, rozumiem.

  80. @krzys52

    Potwierdzam swoją akceptację tezy Hartmana, aczkolwiek sąd Hartmana i twoja diagnoza kondycji polskiego KK to dwie odrębne , niewykazujące żadnego wspólnego punktu kwestie.

  81. Dla poparcia twierdzenia o lekceważącym i poniżającym stosunku religii i kościoła do kobiet kilka „miłych” przesłań od „świętych autorytetów kościoła katolickiego” dla Pań… zwłaszcza wyznawczyń urojonego „boga” i modlących się do „wszystkich świętych”:

    – „Każda kobieta powinna być przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, że jest kobietą” – św. Klemens z Aleksandrii,
    – „Kobiety mają milczeć w kościele.” – św. Paweł z Tarsu,
    – „Przez bramę raju wpuszczają nas kobiety do piekła.” – św. Cyprian,
    – „Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga”- św. Augustyn,
    – „Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj to diabeł! Ona jest swoistym piekłem!” – Papież Pius II
    – „Za twym mężem powinno iść twoje pożądanie, to on powinien być twoim panem. Zniż się więc do poddaństwa, bądź jedną z podległych” – św. Jan Chryzostom,
    – „Dziewczynki rodzą się z uszkodzonego nasienia lub w następstwie wilgotnych wiatrów” – św. Tomasz z Akwinu,
    – „Obejmować kobietę, to jak obejmować wór gnoju” – św. Odo z Cluny,
    – „Kto obcuje z kobietami narażony jest na skalanie swego ducha” – św. Franciszek z Asyżu,
    – „Kobietę należy trzymać z dala od Biblii i wszelkich nauk. Kobieta uczona, to coś gorszego niż brodata” – François Garasse SJ,
    – „Kobieta to zwierzęca niedoskonałość” – św. Tomasz z Akwinu,
    – „Pośród wszystkich dzikich bestii nie masz szkodliwszej nad kobietę”- św. Jan Chryzostom.

    PS1.
    Zaznaczam, że to nie są wszystkie opinie wypowiedziane i zapisane przez przedstawicieli przeróżnych religii pod adresem kobiet….
    Ileż w nich „miłości, szacunku i bożego miłosierdzia”…
    Zadziwiający jest w tej sytuacji fakt, że w Polsce ponad 80% wiernych uczęszczających do kościołów
    …to kobiety.
    Ja, ateistka „gratuluję” tym wszystkim paniom „logicznego” myślenia, poczucia godności i honoru.

    PS2.
    Do „izka561″.
    Napisałeś:
    ” Jaskrawym przykładem człowieka, któremu pomyliło się kim jest, to Freddie Mercury .
    Wielki muzyk, na skutek braku akceptacji ze strony matki ,która zawiedziona jego płcią ubierała Go w sukienki,do końca swojego krótkiego życia nie mógł odnaleźć tożsamości.”
    Tępy klecho, a wy co robicie…? nie przebieracie się w sukienki…? i co wam z tego wyszło…? kupa pedofilów.
    Won od Freddie Mercury! On przynajmniej był wspaniale utalentowanym i wartościowym człowiekiem, wy natomiast to poprzebierani w kiecki oszuści, złodzieje, pasożyty i pedofile.

  82. Aaron Sprężyner
    27 grudnia o godz. 22:49

    @krzys52

    Potwierdzam swoją akceptację tezy Hartmana, aczkolwiek sąd Hartmana i twoja diagnoza kondycji polskiego KK to dwie odrębne , niewykazujące żadnego wspólnego punktu kwestie.
    *****
    Bez tej tezy rozwiniecia, akceptujesz? I nie przyszlo Ci do glowy, ze Hartman raczej bedzie popieral moja jej interpretacje, niz te ktora Ty isilujesz nam tu zasugerowac. Przeciez to samo w sobie jest imputowaniem Hartmanowi pro-koscielnej interpretacji na ktora on nigdy – z racji przekonan, i wygloszonych dotad opinii na temat kk – na ktora nigdy by sie nie zdobyl. T jest wrecz proba oczernienia J.H., ale mnie to nie zaskakuje – sporo wiem o osiolkach pana Jezusa.

  83. ta lista problemow to cus jakby rzeczywistoc z Korei Pln.

  84. Sama nazwa GENDER po ang. oznacza nie płeć (sex) a RODZAJ GRAMATYCZNY. W polskim mamy wzory odmian rzeczowników oparte o ‚genderyzm’ np. krzesło ma gender nijaki(neutral), a linijka-żeński(feminine), zaś stół-męski(masculine). I nie wynika z tego bynajmniej, że stół to paskudny samiec, który wyżywa się na biednej linijce, czy też molestuje krzesło… Po prostu koleżanki krajowe i zagraniczne prof.Hartmana znalazły sobie nowe, jakże bujne źródełko do tworzenia publikacji tudzież lansików w mediach. A o.o. biskupi krucjatą z genderyzmem postanowili wypełnić owieczkom oczekiwanie na nowego, wreszcie słusznego papę – przy czym intensywne dojenie+strzyżenie pozostaje po staremu, co najwyżej schowa się trochę ekstra kasiorki, kosztowności/luksusy w katakumby…

  85. Sakralizacja seksu przez tysiąclecia spełniała bardzo ważną funkcję społeczną. Przecież jeszcze jakieś 100 lat temu niechciana ciąża to był dramat, zwłaszcza dla kobiety.

    Aż tu nagle wybuch antykoncepcja, edukacja seksualna, diagnostyka prenatalna… Różne religie, nie tylko KK, nie mogą sobie z tym poradzić. Zwłaszcza, że z definicji są nieomylne…

    I to jest prawdziwe źródło „walki z genderem”. Strach przed koniecznością przedefiniowania kolejnego filaru wiary. Zamiast więc zmierzyć się z problemem, jak dzieci wolą go zakrzyczeć. W końcu gdy zakrywam rękami oczy, to znikam – nikt mnie nie znajdzie!

  86. Jak się okazuje szwadrony gender (czyli współczesne stalinięta) maszerują i w radiu publicznym. Ewa Wanat szefowa Radia Dla Ciebie podjęła decyzję, że w okresie świąt nie będą na tej antenie emitowane kolędy, a w zamian „muzyka świata”.

    Z opowiadań rodziców wiem, że w Polskim Radiu po raz pierwszy kolędy pojawiły się po okresie stalinizmu w roku 1956.

  87. Bardzo podoba mi się ten artykuł. Trafnie opisał Pan problem. Współczesny Kościół ma wiele wad i wg mnie odszedł od swojej pierwotnej roli, którą swoim życiem wyznaczył Chrystus. On żył w ubóstwie, nie pławił się w luksusach, był tolerancyjny, potępiał korupcję, nie wpływał na decyzje rządu. I nie uważam aby „seksualizacja” w młodym wieku była czymś złym. Sprawy seksualne od dawna były tematem tabu, wstydliwym i to rodziło kłopoty wynikające z niewiedzy i nieumiejętności oceny sytuacji. Trzeba tylko podejść do tego zadania umiejętnie i rozważnie. I trzeba pamiętać, że ludzkiej natury nie można porzucić, jesteśmy tacy sami jak inne organizmy żywe. Nie po to istnieje płeć żeńska i męska aby zapominać o występujących między nimi różnicach. Nie można też przypisywać jednej z płci roli dominującej, bo aby życie trwało na Ziemi potrzebna jest i kobieta i mężczyzna. Bez mąki chleba nie zrobisz.

  88. Dawniej straszono diabłem, teraz wymyślono „gender” , bo to brzmi nowocześniej.

  89. @DO KOMENTARZY

    Czytam i oczom nie wierzę. Zastanawia mnie czy są Państwo jakimś marginesem czy wręcz odwrotnie i mamy tu reprezentacje społeczeństwa. Jeżeli to drugie to wcale się nie dziwie, że jest pełno dowcipów o Polakach.

    Dlaczego wszystko jest takie dwuwymiarowe i takie proste, albo czarne albo białe?

    1. Istnieją dziedziny naukowe badające religie, historię religii, wpływ na społeczeństwo, psychologię społeczną itp. Publikacji jest pełno, nikt z pewnością niczego nie czytał, powtarza się hurtem to co się usłyszało w TV na necie lub u sąsiada. Zapewniam, że wszystkie zagadki związane z religią i tożsamością chrześcijaństwa zostały rozwiązane i wnioski są wręcz przeciwne do wypisywanych tutaj w komentarzach.

    2. Chrześcijaństwo jak i każda religia i kultura ma swoje dogmaty i społeczeństwo które się na nich wzoruje. Nie było jednak ani jednego dnia w historii ludzkości w którym to stosowałoby się przyjęty światopogląd w 100% konsekwentnie. To nie tak działa i nie tak ma działać. Ludzie od zawsze mordowali, kradli i kłamali będąc chrześcijanami i będą to robić nadal. Niezależnie od tego jaki światopogląd przyjmujemy jest to jedynie idealny wzór do którego dążymy a nie rzeczywistość.

    3. Kościół ma swoje wady, jak wszystko i wszyscy ale nie jest tutaj kozłem ofiarnym którego próbuje się stworzyć. Mamy świat mediów który już dawno zaprzestał przekazywać informacje a zajął się zarabianiem pieniędzy i głoszeniem propagandy, mamy ideologie które są uznane za nieprawdziwe ale i tak przez niektórych intelektualistów rozgłaszane, mamy polityków którzy zamiast rządzić sterują ludźmi, mamy komercje która niszczy naszą kulturę i tożsamość… To są prawdziwi wrogowie i prawdziwe problemy z którymi jak widać większość się pogodziła. To są też prawdziwe problemy rodzin, bo to co wypisał Pan Hartman dotyczy zaledwie marginesu społecznego.

    4. Znaleźliście sobie Państwo czarownice i za wszelką cenę próbujecie ją spalić na stosie, licząc, że wraz z jej zniknięciem życie nagle stanie się łatwiejsze.
    Tymczasem wedle psychologi analitycznej fanatyczny ateizm jest schorzeniem psychicznym obserwowalnym tylko u byłych katolików i części protestantów. Jest to negatywna reakcja psychiki na niezrozumienie treści i dogmatu przekazywanego przez KK. Proponuje więc poznać temat w sposób profesjonalny (łatwe wcale to nie jest) zanim się zacznie krytykować.

    5. Gender jest problemem Kościoła (który musi dbać o swoich wiernych i swój dogmat) i jest problemem każdej rodziny. Nie jest z pewnością nauką, gdyż wiele państw powoli zaczyna się orientować w temacie i zamykają te wydziały na uczelniach. Po drugie z tych pseudo teorii do społeczeństwa przebija się przesłanie o tym, że kobieta nie musi być „karana dzieckiem” i macierzyństwo nie jest jej przeznaczeniem. Nie wiem czy na tej planecie są jakieś inne organizmy które rodzą ludzi, prócz kobiet. Wiem jednak, że jak nie rodzimy dzieci to nie ma czegoś takie jak Rodzina i wiem też, że żadne dziecko nie chce aby jego matka zamiast zachowywać się jak matka, zachowywała się jak ojciec. Nie wiem czy istnieje gdziekolwiek we wszechświecie taki drugi gatunek istot żywych, który z rozmnażania się i zapewnienia gatunkowi przetrwania robi ciężar i problem. Gender studies to studia nad przyjemnym samobójstwem i nie ma to nic wspólnego z wolnością i równością bo konstytucyjnie każdy z nas jest taki sam. Społecznie mamy role, czy się to komuś podoba czy nie, role te nie są kaprysem, są ewolucyjną koniecznością w przetrwaniu gatunku.

  90. vps
    28 grudnia o godz. 9:14

    Przeczytalem twoje bazgroly i doszedlem do nastepujacego wniosku: kolejna koscielna menda, z dziurami w mozgu powyzeranymi przez kler.

    Na ateistach nie znacsz sie zupelnie, a to czym sie podpierasz jest twoim wymyslem. Wiem co mowie takze dlatego, ze ateista jestem od dziecinstwa, gdyz katolicyzm i podobne mu kretynizmy, splynal po mnie jak woda po kaczce, czyli zawod mnie jednak nie spotkal.

    Podobnie z tymi zamykanymi wydzialami ‚gender studies’, bo gdyby tak bylo to podalbys ze trzy europejskie kraje, w ktorych panstwo owe wydzialy zamyka. Koscielny klamczuch jestes, znaczy, oraz konfaulant (pewnie jezuita).

    Dyskutowal z toba raczej nie bede, bo – jako piszacy duzo i glupio – nie jestes dla mnie dyskutantem.

  91. @Krzys52
    O zamykaniu wydziałów gender studies wiem z mediów także nie podpisze się pod tym na 100%. W moim pierwszym wpisie jest link do strony na której piszę, że min. w Norwegii podjęto taki krok. Innych linków już nie posiadam.

    To, że nie załapujesz się w pełni na punkt 4 wcale go nie obala. Piszesz o katolicyzmie w taki fanatyczny sposób jaki piszesz, bo tego nie kumasz i wydaje mi się, że nie wysiliłeś się za bardzo aby to załapać (tak jak pisałem, łatwe to nie jest bo wymaga czasu aby poszukać, poczytać).

    Zdziwiłbyś się pewnie jakbyś się przekonał, że do Kościoła nie należę i jestem bardziej ateistą niż wierzącym. Mam jednak pewną wiedzę na temat religii bo dużo tego studiuję i wiem, że piszecie choć nie rozumiecie.

    Mogę Ci tylko podsunąć myśl: wady które z niewiedzy przerysowujesz i przypisujesz obłędnie katolikom i Tobie nie są obce. Podobnie jak oni tak i Ty mylisz domysł, odczucie i marzenia z wiedzą i podobnie jak oni jesteś gotowy uprzeć się bezwarunkowo przy swojej racji. Zastanów się czy ten katolicyzm tak po Tobie „spłyną”, bo mi się wydaje, że się w tym topisz.

    p.s.
    Sam po-udowadniaj swoje tezy. To, że na ubraniu widzisz plamę nie oznacza od razu, że ktoś jest brudasem.

  92. @ vps

    Gdyby cokolwiek Pan rzeczywiście studiował, wiedziałby Pan, że brednie o tzw. „ewolucyjnej konieczności przetrwania gatunku” to nawet nie jest relikt darwinowskiego ewolucjonizmu, lecz jakiś poroniony pierd po skrajnie zideologizowanym i dawno wyśmianym światopoglądzie XIX-wiecznym, w ramach którego prymitywny biologizm przejął zwulgaryzowane dogmaty idealizmu. W efekcie powstało przekonanie jakoby gatunek posiadał tzw. „wolę” (jakiś rodzaj chęci), i że jest to „wola przetrwania”. Problem polega na tym, że poważna nauka nie zajmuje się tego typu bzdetami. Ewolucjonizm, teoria doboru naturalnego, bada kwestię przystosowania do otoczenia i analizuje sposoby, dzięki którym poszczególne osobniki szukają sposobów na adaptację do środowiska i przetrwanie w nim. Instynkt samozachowawczy, czy „wolę życia” mają jednostki, a nie gatunki (te bowiem nie posiadają żadnych pragnień, chęci lub obowiązków). Z ewolucjonizmu – również tego współczesnego – wynika wniosek, że w zmieniającym się świecie zmiana społecznych i genderowych ról jest właśnie mechanizmem przystosowawczym. Jeśli np. dana kultura przestaje być kulturą „myśliwską”, to mężczyźni porzucają „myśliwskie” role i adaptują się do innych ról – mniej „męskich”, a zarazem bardziej „opłacalnych” z adaptacyjnego punktu widzenia. Innymi słowy: jeśli kultura się feminizuje, to męskie osobniki feminizują się także, by przystosować się do zmienionego środowiska. Gender studies badają te zmiany oraz strategie przystosowawcze. W tym sensie mamy tu do czynienia z taką samą nauką jak np. socjologia czy antropologia. I zapewniam Pana, że da się ją sfalsyfikować znacznie skuteczniej niż np. katolicką „naukę” społeczną, katolicką „seksuologię” lub katolicką „medycynę” (naprotechnologia, „leczenie” homoseksualizmu). To bowiem katolicy w swoich „naukach” mieszają funkcje deskryptywne z normatywnymi, ergo – to oni specjalizują się w prokurowaniu pseudo-naukowych ideologii. W tej sytuacji zalecam Panu więcej wnikliwych studiów i mniej wiary w obiegowe przesądy.

  93. vps – do Kościoła nie należę i jestem bardziej ateistą niż wierzącym.
    I jak tu z takim gadać? Wierzący ateista? Kretynizm.

  94. W konfrontacji z półgłówkami Pańskiego pokroju wypada powtórzyć konstatację, jaką zaproponował @ Krzys52:

    Przeczytalem twoje bazgroły i doszedlem do nastepujacego wniosku: kolejna koscielna menda, z dziurami w mózgu powyżeranymi przez kler.

    Nic dodać, nic ująć.

  95. Ponieważ ten list jest identyczny jak na blogu Janusza Palikota (Poletko Pana P.) sądziłem, że on jest jego autorem i do niego skierowałem poniższy komentarz, który może zaciekawić kogoś także tutaj…
    Panie Januszu!
    To jest to! Nawet nie spodziewał się Pan, że w końcu życia wreszcie odnajdzie Pan swoje ostateczne powołanie: kaznodzieja świecki. Sam Pan widzi jak diabeł poprowadził!

    Proponuję założyć Kościół „Szwadrony Gender”, a siebie ogłosić pierwszym biskupem…równoprawnymi mogą być Joanna Senyszyn i Eliza Michalik z „Nie ma żartów”, które wprost marzą o czarnych sukienkach z koloratkami! Niech się cieszą…później się ich wyrzuci. Ładnie mówi też Robert Biedroń…do wykorzystania.

    Prawdy zmyślone trzeba jakoś zapisać, ale przykład dał Mao i Kimowie! Trzeba tylko przypomnieć przykazania, które Pan ogłosił już wcześniej. Najlepiej byłoby, aby każdy członek przepisał sobie ręcznie tą książeczkę (nazwijmy ją „tęczową”).

    Proponuję wykorzystać też Poletko po zmianie nazwy na Ugorek, bo gdzieś trzeba gęganie (gadanie bez sensu) guślarza (czarnoksiężnika) ogłaszać. Mam nadzieję, że mając własny Kościół przestanie Pan pouczać katolików (w tym mnie), co mamy czynić.

    Nie będziemy brali Kościoła świętego czyli Mistycznego Ciała Pana Jezusa w swoje ręce. Nie jestem oszukiwany przez biskupów, a dziwi zarzut, że jestem traktowany przez nich jak idiota.

    Skąd bierze Pan wytyczne do wbijania klina pomiędzy papieża i hierarchię, bo śpiewa Pan w jednym chórze z TVN i „SS”…nawet Kuba Wstrętny jest za!

    Nie skorzystamy też z Pana fałszywcy rad, bo nasz Kościół jest jeden, święty, powszechny i apostolski. Proszę nie mieszać w to wyczynów pedofilii, różnych kapłanów judaszów, nasłanych agentów, prowokatorów i różnych przebierańców.

    Zdejmuje Pan krzyże, jest zwolennikiem rzezi niewiniątek (dzisiaj mamy wspomnienie Młodzianków), a za chwilkę „naprawia” Kościół święty. Ciekawe czy oddałby Pan swoje życie za to, co Pan głosi?
    http://www.wola-boga-ojca.pl

  96. Moje uwagi kierowałem oczywiście pod adresem @vps. Ateista ogłupiony przez kler – to dopiero komedia!

  97. @vps to zresztą przypadek modelowy. Replikuje katolickie brednie, ale w istocie jest ateistą. To kapitalne, bo odsłaniające istotę polskiego katolicyzmu, który jest substancjalnie ateistyczny, tzn. instrumentalizuje „wiarę” używając jej jak maczugi w walce o byt. Przy czym stawką tej walki jest przetrwanie nader specyficznego gatunku, jakim są pasibrzuchy z episkopatu. Podsumowując: duch święty wyparował, została czysta biologia, tzn. troska o własną (biskupią) dupę. Wiwat „katolicyzm” – taki „bardziej ateistyczny niż wierzący”…

  98. @Teodor Parnicki
    Z dużo mi tu Pan podopisywał, gdyż ja nigdzie nie zakładam, iż gatunek ma wolę i tego nie napisałem. Tłumaczę tylko, że role społeczne (czyli kobieta=matka) nie są żadnym narzutem kulturowym a czymś bardziej naturalnym z perspektywy biologicznej. Gender studies mogą to wszystko badać, rzecz w tym, że z takich badań tworzy się ideologia której przesłanie dla ogółu jest idiotyczne i sprzeczne z nauką. Strategia przystosowawcza ma niewiele wspólnego ze współczesnym ruchem feministycznym, który promuje postać kobiety nie-matki, „wolnej” jednostki która nie jest określona żadną rolą przystosowawczą bo może robić co jej tylko się podoba. Nikt z nas nie może robić wszystkiego co chce, nikt z nas nie może prowadzić w pełni swobodnego życia seksualnego i nikt z nas nie może definiować rodzicielstwa dowolnie. Role przystosowawcze polegają właśnie na tym, że tłumaczą dlaczego musimy robić to co musimy robić. Człowiek, który świadomie rezygnuje z rodzicielstwa tworzy właśnie narzut sztuczny/kulturowy w żaden sposób nie poparty harmonią z naturą biologiczną. Jest to wyjście poza ewolucje bo w wyniku błędu, czyli stworzenia sobie wewnętrznie sprzecznej kultury/ideologi gatunek się sam uśmierca. Ideologia gender (być może nie same studia, ale to co z nich się wyłania czyli ideologia) głosi, że właściwie to niczego nie musimy – jaka to jest nauka? Skoro wiemy, że biologicznie rodzimy się już w części uwarunkowani, czyli coś już musimy od startu. Czym innym jest wolność wyboru a czym innym oczekiwania społeczeństwa – one zawsze są narzutem, nawet jeśli to jest narzut głoszący, że nie ma żadnych przymusów.

    Nie ma katolickiej nauki. Katolicy mają swoje dogmaty, których muszą się trzymać i to dotyczy wyłącznie katolików. Tam nikt nie jest taki głupi jak to się powszechnie uważa. Już u początków chrześcijaństwa, apostołowie, święci i filozofowie średniowieczni zmierzyli się z „myśleniem racjonalnym” i świadomie wybrali irracjonalizm i opozycję do zdrowego rozsądku bo zależy im na czymś więcej niż na doczesnej przyjemności. Proponuję poczytać, gwarantuje, że argumenty za są tak bardzo logiczne jak i argumenty przeciw.

  99. Tak na marginesie; jak się przejrzy internetowe gazety – włos jeży się na głowie.
    Polskie, państwowe szkoły to odpowiedniki islamskich szkół koranicznych. Rządy sprawują: katabasy, przy współudziale porażonych psychozami religijnymi dyrektorami i większą częścią nauczycieli. Ci normalni rżną głupa, bo co mają robić? Dać się zaszczuć?
    Dobrze oni wiedzą – katabasy – że wiarę wpajać trzeba od przedszkola – dobrze wyprany mózg, będzie „czysty” do końca życia.
    A państwo nasze, i owszem, wie co się dzieje i rzekomo uczula kuratoria; tyle że, w kuratoriach siedzą też podwładni biskupów.
    Tak będzie przez dziesięciolecia, a może i dłużej – to bardzo zgrany tandem, ci co nami rządzą oficjalnie i ci co siedzą na tylnych siedzeniach i mówią tym pierwszym co mają robić; jedni i drudzy czerpią takie profity, ze nie ma co liczyć, że z nich zrezygnują – bo i w imię czego?

  100. sugadaddy
    28 grudnia o godz. 12:31

    Ładny dzień mam, szkoda na kompa, ale dopowiem jedną rzecz…

    Gdybyż te katolickie mózgi były tylko „wyprane”, to byłoby to malutkie „pół biedy”. Problem polega na tym, że w tym co kościółkowi nazywają formowaniem zostaje amputowana zdolność krytycznego myślenia, a na jej miejsce zostaje wstawiona proteza wiary …

    Dzięki temu zabiegowi, katolik jest w stanie funkcjonować w obszarze pełnej sprzeczności siatki mitów, które nie trzymają się kupy, gdy się je weźmie na warsztat krytycznej analizy.

  101. vps
    Idź, dzieciaku, ze swoimi lekcjami dla przedszkolaków na podwórko i tam w piaskownicy nauczaj. Przedtem może wyjaśnij, na podstawie jakich – nie sondażowych! – badań wiesz o katolikach: „Tam nikt nie jest taki głupi jak to się powszechnie uważa”. Na podstawie 40-letnich badań jednej damy, która po usłyszeniu, co uważa jej koleżanka, powiada: „Większość ludzi uważa”, przypuszczam, że też podobnym trybem ustaliłeś, że „nikt nie jest taki głupi”. Bo my w mojej jednoosobowej klasie nie mamy śmiałości mówić „nikt”, „wszyscy”, „większość”. Nie mamy też śmiałości wpychać w cudze głowy tego, co się roi w naszej. Na przykład nigdy nie powiemy takiego idiotyzmu: „Znaleźliście sobie Państwo czarownice i za wszelką cenę próbujecie ją spalić na stosie, licząc, że wraz z jej zniknięciem życie nagle stanie się łatwiejsze”, bo nie wiemy i nie jesteśmy w stanie wiedzieć, na co kto liczy, jako że nie siedzimy w jego głowie. Reagujemy jedynie na jasno wyrażone myśli lub czyny. Domyślanie się u drugiego myśli, motywacji to cecha niedojrzałych, emocjonalnych umysłów zapatrzonych w siebie.

  102. @Jerzy Pieczul
    Czytając Twój wcześniejszy wpis wydaje mi się, że Ty jednak wiesz co siedzi w głowach wszystkich poprzebieranych w „średniowieczne sukienki”. Masz też pełno sondażowych badań na ten temat, a że lektura obszerna to publikować nie zamierzasz bo się pewnie nie zmieści na forum.

  103. Teodor Parnicki
    vps jest produktem polskiego katolicyzmu równie płytkiego, kołtuńskiego i pełnego hipokryzji jak polski niby ateizm.
    One w „jednym domu stoją”, tylko mają wektor przeciwny.

  104. @ vps, 28 grudnia o godz. 12:26

    „Tłumaczę tylko, że role społeczne (czyli kobieta=matka) nie są żadnym narzutem kulturowym a czymś bardziej naturalnym z perspektywy biologicznej”.

    Panu się wszystko kiełbasi – rolę społeczną myli Pan z funkcją biologiczną, możliwość z koniecznością itd. Zdolność do rozrodu jest jedynie pewną możliwością, a nie koniecznością. Podążając za tokiem Pańskiego myślenia, można by powiedzieć, że gdyby gatunek „żądał” od nas rozrodu, to „zmusiłby” nas do niego. Gatunek tymczasem nas do niczego nie zmusza, a jedynie oferuje pewne możliwości ― np. możliwość prokreacji. Dzieje się tak dlatego, że ― jak już wspominałem ― gatunek nie formułuje żadnych stałych dezyderatów. Wynika to stąd, iż ewolucja (dynamika gatunku) jest wypadkową funkcji oraz pragnień poszczególnych osobników (a nie ekspresją jakiejś gatunkowej woli absolutnej, co usiłują Panu wmówić metafizycy-biologiści przebrani w klesze sukienki). Te funkcje i pragnienia kształtują się w interakcjach zachodzących między genotypem i fenotypem z jednej strony, a otoczeniem ― z drugiej. Istotnym, wręcz decydującym, czynnikiem kształtującym otoczenie człowieka jest cywilizacja, a co za tym idzie ― kultura. Dlatego właśnie role społeczne są w większym stopniu determinowane przez cywilizację (kulturę), a nie przez biologię. Naturalnym otoczeniem człowieka nie jest czysta natura, lecz środowisko w wysokim stopniu przekształcone przez cywilizację, która zmierza do tego, by kształtować nie tylko ludzki fenotyp, lecz także genotyp. Dlatego właśnie rola społeczna kobiety jest w dzisiaj w pierwszym rzędzie określona przez oczekiwania kulturowe, a nie przez nagą biologię. Innymi słowy, o tym, czy (kiedy, w jakim stopniu itd.) kobieta powinna odgrywać rolę matki decyduje kultura, a nie „natura” (to kultura jest naszą „naturą”). Z tego właśnie powodu kobiety coraz częściej mogą rezygnować z macierzyństwa. Możliwość takiej rezygnacji wynika właśnie z ewolucji naszego gatunku, a ściślej: z ewolucji naszego społeczeństwa, które rezygnuje ze zmuszania kobiet do rozrodu, preferując i wspierając raczej świadome niż bezmyślne (czysto biologiczne) macierzyństwo. W Polsce kościół próbuje ten trend odwrócić, ale nawet, gdy wrzeszczy, że robi to w imię bożka biologii (co, swoją drogą, jest świadectwem zadziwiającego spoganienia polakatolictwa), to i tak te działania są wyrazem oczekiwań determinowanych przez kulturę (tzn. przez społeczeństwo, a nie przez jakąś metafizyczną „wolę gatunku”).

    I badaniem tych wszystkich komplikacji zajmują się gender studies.

  105. Jedynie na tym blogu wygadaj się człowieku do woli,a reszta DARUJ SOBIE

  106. Dlaczego żyd Jan Hartman tak bardzo martwi się o stan Polskiego Kościoła Katolickiego ? czy holokaust jest jakąś przepustką do końca tego świata który chroni żydów ?! i daje im prawo pisać co chcą, gdzie chcą i o kim chcą ? a tymczasem kiedy ja napiszę coś o żydach to jestem pomówiony o antysemityzm ?. Tak, powoli staję się antysemitą kiedy czytam te żydo-lewackie wypociny pana Jana Hartmana który chyba zapomniał komu zawdzięcza wykształcenie, komu innemu jak nie właśnie kościołowi katolickiemu ?! który jak widać każdego traktuje równo ! tymczasem pan żyd Jan Hartman atakuje nas wszystkich ! wchodzi brudnymi buciorami do naszych domów !! Kolejny raz żydów trzeba powstrzymać, można stwierdzić że sami sobie są winni !!

  107. @ vps, 28 grudnia o godz. 12:26

    Kolejna sprawa. I kolejna bzdura. Pisze Pan: „Człowiek, który świadomie rezygnuje z rodzicielstwa tworzy właśnie narzut sztuczny/kulturowy w żaden sposób nie poparty harmonią z naturą biologiczną. Jest to wyjście poza ewolucje bo w wyniku błędu, czyli stworzenia sobie wewnętrznie sprzecznej kultury/ideologi gatunek się sam uśmierca”.

    Nie istnieje coś takiego, jak „wyjście poza ewolucję”. Wszystkie zmiany, jakim podlega człowiek (jego genotyp, fenotyp), społeczeństwo, kultura itd., są właśnie ewolucją. A ewolucja, jako taka, nie ma żadnego z góry ustalonego celu (no, chyba że jest Pan jednak biologizującym katolikiem lub katolicyzującym „biologiem”, i forsuje Pan pojęcie eschatologii). Tak więc, celem ewolucji nie jest bynajmniej przetrwanie gatunku. Nauka ujmuje to zupełnie inaczej, mówiąc o tym, ewolucja to proces, podczas którego poszczególne osobniki danego gatunku przystosowują się do zmieniającego się otoczenia. I tyle. W tym kontekście w ogóle nie można mówić, że „gatunek sam się uśmierca”. To właśnie jest ujęcie czysto ideologiczne, zakładające, że gatunek ma jakieś powinności, ergo ― np. nie powinien się uśmiercać. Nawiasem mówiąc, gdyby ktoś zaakceptował proponowany przez Pana tok myślenia, to musiałby zaakceptować też tezę, że np. pewne mutacje w ludzkim kodzie genetycznym (np. geny odpowiedzialne za pewne nieuleczalne choroby) są wyrazem samobójczych tendencji gatunku. Pomijając fakt, że każdy naukowiec uznałby taką hipotezę za śmiechu wartą, zwróciłbym Panu uwagę, że istnienie „naturalnych” „błędów” w kodzie genetycznym raczej nie pracują na korzyść naiwnej teoryjki o perfekcyjnej, „przedustawnej” harmonii biologicznego kontinuum.

  108. @ vps, 28 grudnia o godz. 12:26

    I jeszcze jedno. Obwieszcza Pan: „nikt z nas nie może prowadzić w pełni swobodnego życia seksualnego”. Pomijam fakt, że jest to empiryczna bzdura (bo wielu ludzi prowadzi takie właśnie życie). Zwróciłbym raczej uwagę, że zgodnie z aksjomatami ewolucjonizmu, należałoby raczej powiedzieć, że żaden gatunek nie może sobie pozwolić na „w pełni swobodną”, tzn. niekontrolowaną prokreację, albowiem to właśnie taka prokreacja doprowadziłaby, paradoksalnie, do unicestwienia gatunku. Ewolucjonizm wychodzi wszak z założenia, iż niekontrolowany rozród doprowadziłby ludzki gatunek do sytuacji, w której ludzka dominacja na planecie skutkowałaby zagładą innych gatunków, a w konsekwencji całkowitym załamaniem ziemskiego ekosystemu, i co za tym idzie, śmiercią samego człowieka.
    W związku z powyższym odradzałbym katotalibom powoływanie się na ewolucjonizm, ten bowiem raczej implikowałby postulat kontroli urodzin niż nakaz totalnej prokreacji. I w tym sensie gender studies ― podobnie jak ich rzekomy wróg, a faktyczny sojusznik; ewolucjonizm ― faktycznie skłaniają do wniosku, że niemal niczego nie musimy. A w każdym razie nie musimy traktować bełkotu XIX-wiecznego biologizmu jak uniwersalnych i ponadczasowych prawd objawionych. I tego Panu życzę, nieboraku ― więcej wiedzy, zdrowego rozsądku i ateizmu!

    PS. Co to jest „narzut kulturowy”? Sam Pan to wymyślił? Doprawdy, żeby prostować Pańskie wygibasy, trzeba by pisać tasiemcowe refutacje. Mnie w tym momencie ręce już opadają.

  109. @Teodor Parnicki

    Dopisał Pan znowu – wola metafizyczna. Ja o czymś takim nigdzie nie pisałem.
    To co Pan napisał jest pozornie prawdziwe ale nie do końca logicznie zgodne. Człowiek za pomocą wiedzy intelektualnej DEFINIUJE zachowania gatunku nazywając je tak i owak, co nie implikuje od razu jakiegoś prawa metafizycznego. Obowiązek rozmnażania się jest takim samym obowiązkiem jak obowiązek odżywiania się i odpoczynku. My jako gatunek musimy się rozmnażać aby istnieć, tak samo jak musimy się odżywiać co nie oznacza, że jest to prawo metafizyczne. Każdy przecież może zagłodzić się na śmierć i znieść obowiązek odżywiania się, jest to jednak sztuczny narzut a nie naturalna skłonności.
    Zgadzam się z tym, że obecnie cywilizacja w większym stopniu nas definiuje niż natura, aczkolwiek z tego co ja czytałem na temat gender studies (być może to nie same studia a tylko pochodna ideologia) głosi się, że człowiek rodzi się jako płciowa Tabula Rasa co przeczy nauce, która wie, że mamy już pewne uwarunkowania jeśli chodzi o płeć z chwilą urodzenia. Owszem, to czy i kiedy kobieta zostanie matką jest tylko i wyłącznie jej sprawą. Nikt prawnie jej do tego nie zmusza, aczkolwiek społeczeństwo musi OCZEKIWAĆ od kobiety i mężczyzny, że będą się rozmnażać. Jeśli społeczeństwo przestanie tego oczekiwać to zrobi to tylko i wyłącznie z powodu kulturowego narzutu – w tym przypadku będzie to błąd który sami sobie stworzymy, podobnie jak np. degradacja środowiska, która nie jest naturalna ale wynika z działania cywilizacji w imię polepszenia nam warunków egzystencji, tymczasem degradujemy, czyli wytworzyliśmy zachowania błędne i wewnętrznie sprzeczne (nie z perspektywy metafizycznej ale ze zwykłej logicznej konsekwencji).
    Przesłanie – kobieta-matka to nic naturalnego, to tylko kulturowy narzut, oraz – każdy seks jest dobry i zdrowy jest błędne. W dzisiejszych czasach kobieta może żyć samotnie i prowadzić taką egzystencję jak chce. Nauka jednak oraz wychowanie nie może nieść za sobą przesłania o tym, że wszystko jest względne i relatywne. Naszym naturalnym środowiskiem nie są głębiny morskie. Jest ono wyraźnie określone a nie względne, co nie zabrania nikomu zasiedlania głębin morskich. Takie zachowanie jest jednak sztuczne i narzucone przez jakąś myśl. Podobnie kobieta i mężczyzna bez potomstwa to jest coś sztucznego z perspektywy życia naturalnego. Wychowanie ma na celu wyeliminować błędy i sztuczności które sobie sami wprowadzamy, podobnie z nauką.

    Kościół nie odwraca trendu, broni tradycji opartej na prawach w jakie wierzy tak samo jak jego przeciwnicy bronią tradycji którą sobie sami tworzą. Każdy dziś może się odwrócić i żyć w opozycji do tych praw. Nie oznacza to jednak automatycznie, że Kościół jest w błędzie. Ludzie chcą mieć „nowoczesne” świeckie rodziny to je mają, nie zaśmiecajmy jednak dyskusji demonizując jedną ze stron, skoro sami nie wiemy czy aby na pewno nasze wybory są tak super właściwe.
    Ja osobiście nie chciałbym się wychować w domu w którym obydwoje rodziców się „realizuje zawodowo”, relaksuje się nieskrępowanym seksem a ja jestem wychowywany przez żłobki, przedszkola, niańki i babcie a w najmniejszym stopniu przez nich samych, bo oni korzystając ze „swoich praw” zrzekają się swoich obowiązków względem mnie. Na co mi wtedy tacy rodzice? Na co mi pojęcie ojca i matki skoro obydwoje są tacy sami? Nie lepiej mówić rodzić1 i rodzic2? Tylko, że wtedy zacznie się problem z dyskryminacją znowu bo kto ma być tym pierwszym a kto drugim? I tak w nieskończoność… Ja się tutaj wcale nie dziwię, że Kościół woli trzymać się tradycji.

  110. @Teodor Parnicki
    Dwa ostatnie Pana wpisy przeczytałem po publikacji mojej ww odp.

    Źle mnie Pan rozumie. Nie zakładam nigdzie woli, celu ani praw metafizycznych. Tłumacze, że obowiązek jest powinnością wobec praw natury. Grawitacja jest takim prawem i jeśli się temu sprzeciwiamy postępujemy sztucznie, jeśli się sprzeciwiamy w wyniku błędnych przesłanek to postępujemy samo-destrukcyjnie (proszę spróbować chodzić po wodzie, to zobaczy Pan, że wolny od praw naturalnych Pan nie jest). Ewolucja może i niczego nie chcieć ale to człowiek ją definiuje i każde zdanie na jej temat pochodzi od człowieka. Samobójstwo gatunku jest także ludzką definicją sprzeciwiającą się prawu jakim jest Życie.

    Co do swobody seksualnej to miałem na myśli wpływ rozwiązłości na psychikę i relacje między ludzkie a nie antykoncepcję.

    P.S.
    Nie wiem po co te wstawki pojęciowe typu – katotaliby? Jest Pan poważnym człowiekiem który posiada kulturę osobistą, i dyskutuje o temacie, czy dzieciakiem lubiącym popluć żółcią?

  111. vps, 28 grudnia o godz. 14:14

    Nie istnieje coś takiego, jak „obowiązek rozmnażania”. A każdym razie nie istnieje on w naturze. Gdyby istniał, wówczas każdemu plemnikowi natura wyznaczyłaby jedną jedyną komórkę jajową, i obie gamety „miałyby obowiązek” utworzenia zarodka. Tymczasem mamy w tej materii totalną przygodność (czyli króluje możliwość, a nie konieczność). Poza tym, w świecie natury nie ma „obowiązków”, są tylko popędy. W tym wypadku interesuje nas popęd płciowy. Człowiek, jako byłe zwierzę, może go zaspokajać na dwa sposoby ― w związku z prokreacją i w całkowitej niezależności od niej. I tyle. Natomiast „obowiązek rozmnażania” to konstrukt czysto kulturowy. Biologia nie ma tu nic do rzeczy, podobnie jak konieczność. Można ewentualnie zastanawiać się, czy rozmnażanie się leży W INTERESIE człowieka. I tu pada oczywiście odpowiedź twierdząca, obwarowana wszelako takim zastrzeżeniem, że rozród należy kontrolować. (Notabene można sobie wyobrazić sytuację, w której prokreacja byłaby wbrew interesom gatunku. Np. w bardzo zaawansowanej cywilizacji potrzeba prokreacji byłaby odwrotnie proporcjonalna do wydłużającej się średniej życia poszczególnych osobników. A gdyby ludzie osiągnęli nieśmiertelność, to gatunek już w ogóle nie potrzebowałby się rozmnażać…) Tak czy inaczej, wszystkie te konstatacje całkowicie obalają spekulatywne podstawy katolickiego nauczania o pojęciu rodziny.

  112. @ vps, 28 grudnia o godz. 14:32

    „Naturalnie” nie znaczy „dobrze”, „sztucznie” – nie znaczy „źle”. Np. choroba, zjawisko ze wszech miar naturalne, rzadko bywa czymś „dobrym”, a aspiryna, specyfik par excellence sztuczny, nieczęsto ma „złe” skutki.

    Proszę oddzielić gender studies np. od feminizmu. Ten drugi można, owszem, uznać za ideologię. W tym rozumieniu jednak ideologią jest także chrześcijaństwo, pojęte jako wzorzec norm kulturowych. Feminizm przy tym bynajmniej nie postuluje likwidacji rodziny i zakazu prokreacji. Opowiada się natomiast za kontrolą urodzin oraz równouprawnieniem ról genderowych, pojętym nie tylko jako ich równorzędność, lecz także wymienność (skoro żyjemy w kulturze, w której nie każdy mężczyzna musi polować, to niektórzy z nich mogliby czasem ugotować żonie obiad lub zająć się dzieckiem – i nie przyniosłoby to ujmy męskiemu honorowi, przeciwnie, byłoby raczej powodem do dumy z dobrze spełnionego obowiązku. Z drugiej strony kobiety mogłyby wreszcie wyrwać się zaklętego kręgu „kinder-kuche-kirche” i partycypować nie tylko w zarządzaniu domem, lecz także państwem. Tak, mniej więcej, można by uprościć genderowe postulaty feminizmu. Reszta jest wściekłym bełkotem katotalibów oraz różnej maści mniej lub bardziej pożytecznych idiotów, którzy świadomie lub bezwiednie pracują na rzecz talibanu.)

  113. słowo „Marks” to nazwisko, żadna ideologia „marksizmu” nie istniueje, to wymysł antykomunistów i Kościoła; szanuj się Hartman

  114. @Teodor Parnicki
    Naturalnie nie znaczy dobrze, sztucznie nie znaczy źle – to dlaczego tak Pan odczytuje moje wypowiedzi?
    Przecież nie piszę, że sztuczne jest złe z definicji. Są jednak sztuczne ludzkie twory, które są błędne logicznie tj. degradacja środowiska w imię poprawy warunków egzystencji. Jest to działanie sztuczne wymierzone przeciw naturze i jeśli jest źle zdefiniowane to nie spełnia swojej roli bo zamiast poprawiać, pogarsza.
    Podobnie jest z ideologia gender, która źle zdefiniowana jest szkodliwa dla rodziny a służy jedynie jednostce. Kobieta może iści do pracy i może zamieniać się rolami z ojcem ale jest to korzystne głownie z jej egoistycznej perspektywy a nie z perspektywy rodziny jako całości i społeczeństwa jako gatunku który musi przetrwać. To jest wolność do której mamy prawo ale nie możemy nauczać, że rodzina w której rodzice są większość czasu poza domem ma taką samą wartość jak rodzina, gdzie matka tradycyjnie jest obecna przy wychowaniu swoich dzieci. To są dwie różne opcje i z perspektywy naturalnej jedna jest gorsza. Z perspektywy kulturowej już niekoniecznie ale to już należy się dokładnie temu przyjrzeć; jaki cel takim postępowaniem kultura chce osiągnąć (warto rozważyć, czy dobro jednej jednostki np. matki nie odbywa się kosztem innego dobry czyli np dziecka, kolektywu itp.).

    Podkreślam jeszcze raz – obowiązek – w moim rozumieniu to ma człowiek względem samego siebie a nie bytów metafizycznych. Jeśli ktoś się chce sprzeciwiać prawom fizyki i biologii to niech chodzi po wodzie i je gwoździe. Mamy jednak rozum i musimy się zastanawiać czy czasem nasze pomysły nie są samo-destrukcją. To rozumiem przez słowo obowiązek.

  115. Dyskusja z żydem Janem Hartmanem to tak jakby się wdepnęło w śmierdzące gówno którego trudno się pozbyć. Jest rzeczą oczywistą że gówno śmierdzi, nie chcemy więc go na bucie więc próbujemy but oczyścić, niestety jest to kłopotliwe. Podobnie z żydem Janem Hartmanem, nie chcesz dyskusji bo wiesz że jest bez sensu ale on dalej swoje, mówisz mu że gender jest ideologią a on swoje że to „nauka”, podajesz argumenty znanych naukowców którzy potrafią wskazać różnice w rozwoju płci a żyd Jan Hartman swoje że tak nie jest. Słowem mówiąc trudno znaleźć sposób na te jego debilizmy. Jedynie można się pośmiać. Środowiska naukowców i profesorów które dotychczas milczały w kwestii różnic aby dać równe szanse wszystkim obecnie widząc co poczynają wyznawcy gender zaczęli głośno mówić i pisać o tych różnicach oraz o tym że gender jest idiotyzmem.

  116. Od nowego roku zaczynamy zbiórkę na budowę kaplicy poświęconej Polakom zamordowanym za pomoc Żydom, musi pan być świadom komu pan zawdzięczasz życie oraz to co pan obecnie posiada.

  117. vps
    Dzieciaczku, zamiast się smarkato odszczekiwać, odpowiedz zwyczajnie na pytanie, skąd wiesz, że „Tam nikt nie jest taki głupi jak to się powszechnie uważa”. Precyzuję: Skąd wiesz, że nikt? A jak nie wiesz, skąd wiesz, zwyczajnie powiedz: Nie wiem, tak mi się standardowo pieprznęło.
    Polok
    Przypadkiem ci się, Polaczku, adres nie pomylił? Przecież do Rydzyka szedłeś. Aaa, chyba że od niego wracasz. To twój wuj, pracodawca?

  118. @ vps, 28 grudnia o godz. 15:25

    Kobieta może iści do pracy i może zamieniać się rolami z ojcem ale jest to korzystne głownie z jej egoistycznej perspektywy a nie z perspektywy rodziny jako całości i społeczeństwa jako gatunku który musi przetrwać”.

    Jak dotąd, głównie dzięki rządom mężczyzn, zaliczyliśmy ― w samym XX w. ― dwie wojny światowe, holokaust, pięćdziesiąt lat komunizmu, pokaźną liczbę kryzysów giełdowych i dewastację środowiska. Z „perspektywy rodziny jako całości i społeczeństwa jako gatunku który musi przetrwać” to nie są osiągnięcia, które napawałyby optymizmem. Wobec tego naprawdę warto przemyśleć tradycyjny podział ról. Pan jednak woli grać impregnowanego bałwana…

  119. @ vps, 28 grudnia o godz. 15:25

    „Podkreślam jeszcze raz – obowiązek – w moim rozumieniu to ma człowiek względem samego siebie a nie bytów metafizycznych.”

    To w końcu proszę się zdecydować, czy piętnuje Pan „egoistyczną perspektywę kobiet”, czy podkreśla, że człowiek ma tylko obowiązki wobec samego siebie. Ponieważ nie przypuszczam, by wykluczał Pan kobiety z klasy ludzi, dochodzę do wniosku, że potwornie plącze się Pan w swych wywodach. To ewidentna wina rodzimej edukacji, że częstuje nas Pan jakimś potwornym grochem z kapustą, smażonym na kleszym oleju. Ale cóż w tym dziwnego? Jak zwrócił uwagę @sugadaddy, w III RP „państwowe szkoły to odpowiedniki islamskich szkół koranicznych” (28 grudnia o godz. 12:31).

  120. TEODOR PARNICKI
    28 grudnia o godz. 11:56

    Widzę, że nadmiar kalorii świątecznych postanowiłeś spalić wkładając dobrą wolę, wiedzę i wysiłek intelektualny w mózg tego czy owego osobnika mającego adekwatne braki. Rzecz przedstawiasz z dydaktyczną umiejętnością, ale jak wiemy, nawet rzeczy przystępnie wyłożone są dla wielu, bardzo wielu, nazbyt trudne, z zwykle po prostu nie do przyjęcia. Umysł sformatowany nie przyjmuje.
    W sumie jednak, spalasz kalorie w pożytecznej sprawie.

  121. @Teodor Parnicki

    Dzięki rządom mężczyzn przetrwaliśmy przede wszystkim. Także dzięki taki rządom Pan piszę tutaj na forum, bo większość wynalazków to wynalazki mężczyzn. Takie rozumowanie proponowałbym porzucić bo do niczego nie doprowadzi. Można sobie porównywać w nieskończoność a i tak wyjdzie, że i jedno i drugie jest potrzebne.

    Nie mam nic przeciwko przemyśleniu tradycyjnego podziału ról. Jakby Pan czytał dokładnie i nie dopisywał mi tego czego nie powiedziałem, zauważyłby Pan że pisałem o „dokładnym przyjrzeniu się”. Jest jednak różnica pomiędzy naginaniem ról dla wygody, a wymyślaniu praw przeciwnych naturze. Pewne rozwiązania do niczego nie prowadzą i zostały już dawno przemyślane. Większość tych od „gender” chce się jednak nadal zastanawiać, czy nie ma czasem nic „naturalnego i zdrowego” w tym, że facet nosi sukienkę, kobieta spodnie a dziecko wychowują instytucje.

    P.S.
    Niech Pan sobie podliczył ile wraz ze współtowarzyszami z forum, zmarnował Pan linijek na argumenty ad personam. Wiem, że to wygodne jak się nie ma nic do powiedzenia, ale piszecie to sami dla siebie. Może warto było zachować dla was ZOMO i bezpiekę, było by przynajmniej ciekawiej i skuteczniej. Wyżywanie się na komputerze w rozmowach z kimś kogo się nie zna, to trochę iluzoryczna ulga.

  122. Gender rozumiana jako równoprawność kulturowa płci jest zagrożeniem dla KK. Kobiety nie mogą w KK być kapłanami – udzielać sakramentów, siostry zakonne mogą (muszą ?)gotować,prać. sprzątać biskupom, zatem nie stanowią konkurencji dla księży. To Gender jest winny pedofili a więc nie KK. Uświadomiene seksualne dzieci co zarzuca się Gender, zmniejszy łatwość działania pedofili wśród łatwowiernych, nie uświadomionych dzieci. Czy trzeba więcej argumentów aby zwalczać Gender?

  123. vps
    28 grudnia o godz. 15:25

    Co rozumiesz pod pojęciem „tradycyjna rodzina”?

    Zapewne ta biedna, niedouczona, zdana na łaskę kościoła i zamożniejszych?
    W klasach wyższych jakieś 500 lat temu już, by nie sięgać do Rzymu, wymyślono mamki, szkoły z internatem, preceptorów, guwernantki, niańki.
    Rodzina nie zajmowała się wychowaniem progenitury.
    Od tego byli pracownicy najemni……

    W obecnej dobie bogaci nie muszą rodzić.
    Wystarczy wynajęcie surogatki, by mieć potomstwo
    I figura nie cierpi, i czas na aktywność zawodową i robienie kariery nie jest tracony….
    Brzuchy do wynajęcia i zapłodnienie na szkiełku, zamiast „TRADYCJI”……

    Z tą tradycją w różnych kręgach kulturowych też zresztą różnie.
    Poligamia była odzwierciedleniem jakiejś tradycji, czy pozycji społecznej?
    A poliandria?
    Preferowanie męskich potomków jest tradycją zgubną, czy mechanizmem dostosowawczym?

    Suma egoistycznych wyborów, to kultura.
    Nie ma świadomości, ani celu.
    Przypisywanie jej bez mała cech antropomorficznych, to grube przekłamanie.
    Ewolucja nie ma celu.
    To chaotyczny dobór strategii które wydają się sprzyjać zachowaniu jednostkowego bytu.
    Ślepe uliczki i stadne reakcje…….

  124. vps
    28 grudnia o godz. 15:25

    degradacja środowiska nie jest „sztucznym ludzkim tworem”. Dychotomia: degradacja -poprawa warunków nie jest błędem logicznym, ale szeregiem zjawisk cywilizjacyjnych, które w skutkach mogą być negatywne. Czy takie będą czy nie, okazuje się z czasem i wyłącznie wtedy kiedy ma się pogłębione pojęcie o wzajemnych związkach przyrody i działania człowieka.
    Religie chrześcijańskie mają w swoich nieusuwalnych zasadach separację człowieka i przyrody („natury”), co musiało zrodzić fatalne skutki. I zrodziło.
    Ideologia gender nie istnieje, co gospodarz jasno wyłożył. Proszę więc nie wracać do nieistniejącego. To jest despekt dla Gospodarza i dla dyskutantów.
    Co „służy rodzinie” a co „jednostce” i w jakim zakresie jedno przechodzi w drugie nie jest ustalone. To są zawsze kwestie ściśle zindywidualizowane. W jednej rodzinie to, a w drugiej tamto. Praca kobiety może być esencją dobrostanu rodziny lub przeciwnie. Częściej tą pierwszą. Stawianie takich tez jak czytam jest uzurpacją.
    Każda „tradycja” jest wyłącznie czasowa. Istota tradycji jest zawsze dyskutowalna. Objęta jest ona także zasadą ewolucji, inaczej zabiłaby „rodzinę” i „społeczeństwo”.
    Społeczeństwo nie jest gatunkiem.
    Ani rodzina, ani społeczeństwo nie „muszą przetrwać”.
    W dziejach Polski społeczeństwo nie przetrwało już wiele razy. Są natomiast ludzie, osobnicy, z różnych powodów nazywający siebie Polakami, bądź nie uważający się za Polaków, ale mieszkający w Polsce.
    Miliony rodzin (w Polsce) „nie przetrwało”; na świecie – miliardy. Tak działa życie na tej planecie.
    Człowiek jako gatunek „homo sapiens” istnieje kilkadziesiąt tysięcy lat. Przez 98% tego czasu nie zajmował się „wychowaniem” dzieci. I przetrwał. Nie istniały też „dzieci”. To wynalazek z końca XIX wieku.

    Proszę się najpierw zacząć uczyć. Pisanie bzdur do innych jest bezczelnością i ma znamiona grzechu pychy.

  125. Na poszerzenie dostępu do edukacji przedszkolnej w latach 2007-2013 przeznaczono ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego ok. 1,7 mld zł. Pieniądze wędrowały głównie na obszary wiejskie, gdzie tworzono przedszkola dla dzieci w wieku 3-5 lat. Nowoczesne, kolorowe i świetnie wyposażone placówki z pewnością ucieszyły rodziców, dzieci i nauczycieli. Jaka jest jednak ich prawdziwa cena? Najwyższa, bo indoktrynacyjna. Wszystkie projekty unijne muszą realizować element równościowy, bo takie są wytyczne Komisji Europejskiej.
    Zasada równości kobiet i mężczyzn jest jedną z zasad horyzontalnych polityk Unii Europejskiej zgodnie z zapisami Traktatu Amsterdamskiego art. 2 i 3. Zobowiązanie państw członkowskich do eliminowania wszelkich nierówności oraz promowania równości pomiędzy kobietami a mężczyznami wyraża się także w programach realizowanych z udziałem funduszy strukturalnych. Zapisy rozporządzeń na lata 2007–2013, zarówno rozporządzenia ogólnego, jak i rozporządzenia w sprawie Europejskiego Funduszu Społecznego zobowiązują państwa członkowskie do przestrzegania zasady równości szans kobiet i mężczyzn oraz włączania tej zasady w główny nurt polityk. W ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki zasada gender mainstreaming będzie wdrażana na każdym etapie realizacji programu.

    http://wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-marzeny-nykiel/70472-katoliku-wziales-pieniadze-z-unii-musisz-wdrazac-gender-feministki-przeswietlaja-unijne-cyrografy-podpisane-przez-katolickie-instytucje-wazna-przestroga-przed-kolejnym-rozdaniem-2014-2020

  126. Tanaka

    „Religie chrześcijańskie mają w swoich nieusuwalnych zasadach separację człowieka i przyrody („natury”), co musiało zrodzić fatalne skutki”.

    Skąd taki nonsens zapożyczyłeś? Jest jedna religia chrześcijańska i różne wyznania. Ale nawet nie to jest najważniejsze. Gdybyś jeszcze pisał o opozycji: natura – kultura (cywilizacja) to może byłoby o czym rozmawiać. Ale jednak musiałbyś być po lekturze eseju Z. Freuda „Kultura jako źródło cierpień”, bo od tego należałoby zacząć rozmowę.

  127. @wiesiek59
    A co oznacza słowo tradycja? To co się przyjęło, działało i nikomu nie chciało się tego zmieniać.
    Jeśli ktoś chce zmieniać tradycję, to proszę bardzo, istnieje jednak pytanie – po co i w imię czego? Jeśli odpowiedź, jest sprzeczna z wiedzą, to oznacza, że jest dogmatem. Wiemy, że kobiety są od rodzenia dzieci, to jest wiedza. Jeśli ktoś chce głosić, że jednak nie są od tego, to głosi dogmat…dodatkowo poparty czym?

    @Tanaka
    To co Gospodarz wyłożył zostało wiele razy tutaj podważone.
    Po drugie indywidualne decyzje to kwestia indywidualna. Rozmawiamy o tym jakie powinno być wychowanie i jakie są oczekiwania społeczne, a te zawsze są jakieś.
    Skoro wedle Ciebie społeczeństwo w jakim żyjesz nie musi przetrwać to nauczaj, że wszelkie zabiegi chroniące to społeczeństwo są „względne”. Zobaczymy ile osób przekonasz i ile osób oleje kwestie przetrwania. Zobaczymy też czy będziesz konsekwentna z tym co głosisz jak zostanie Ci przyłożony, przysłowiowy „nóż do gardła”.
    Powiedz mi jeszcze, czy jak wylewam odchody do rzeki z której czerpię wodę pitną, dochodzi do „zjawiska cywilizacyjnego”? Powiedz czy nie mam odpowiedzialności względem samego siebie aby używać rozumu i „nie srać w swoje gniazdo”? Bo mi się wydaje, że jak KK nie jest winny, to są winne „procesy”, albo „zjawiska” ale nigdy My sami nie jesteśmy winni i to co sami wymyślamy jest pozbawione ciężaru odpowiedzialności, bo wszystko jest względne i wszystko się zmienia. To jednak, że każda bzdura jaką wymyślamy nigdy nie jest „naszą bzdurą” jakoś się nigdy nie chce zmienić.

  128. W gazeta.pl jest wzmianka o pana liscie i jest takze pana zdjecie. Wyglada pan jak jakis biskup. Tak spasiony ze az wstyd. Mens sana in corpore sano.

  129. @ vps, 28 grudnia o godz. 16:29

    Pan nie rozumie większości pojęć, którymi wywija. Np. z argumentacją ad personam mamy do czynienia wówczas, gdy jedna ze stron sporu odchodzi od meritum i zaczyna obrzucać oponenta inwektywami, które nie mają związku z istotą dyskusji. Gdyby np. postawił Pan tezę: „2 + 2 = 4”, a ja odparowałbym: „Myli się Pan, bo jest Pan gejem!”, to wówczas moglibyśmy moją ripostę zakwalifikować jako argument skierowany do osoby. Jeśli jednak Pan odwołuje się do pojęcia ewolucjonizmu, a ja udowadniam Panu, że nie wie Pan, czym jest ewolucjonizm ― i w związku z tym nazywam Pana „nieukiem”, to, owszem, posługuję się inwektywą, ale w logiczny sposób wynika ona z meritum dyskusji.

    Generalnie, właściwie każde zdanie, które Pan wypowiedział na tym forum można by dekonstruować w analogiczny sposób. Nie rozumie Pan pojęcia ewolucji (ale nim wymachuje), nie wie Pan, czym zajmują się gender studies (powtarza Pan za to obiegowe, katolickie kalki i kłamstwa na ten temat), nie rozumie Pan pojęcia ideologii (reprodukując przy tym skrajnie ideologiczne brednie o „obowiązku prokreacji” oraz rzekomym „egoizmie” kobiet, które nie chcą spędzać życia na doglądaniu kurnika), naturę myli Pan z kulturą, a społeczeństwo z gatunkiem. W tej sytuacji Pański postulat, by „dokładnie przyjrzeć się” czemuś, innymi słowy: badać coś i spekulować o czymś (łac. „speculatio” [„badanie; rozmyślanie”] pochodzi od „speculor” [„wyśledzić”, „wybadać”]) wydaje mi się mało wiarygodny. Pan nie może spekulować na temat gender studies, ponieważ wszystko wskazuje na to, iż nie posiada Pan odpowiednich instrumentów ― wiedzy oraz inteligencji ― by badać krytykowaną materię. Świadczy o tym upór, z jakim odwołuje się Pan do kleszych banialuk o domniemanym zagrożeniu, jakim byłoby przebieranie naszych milusińskich w sukienki. Podczas dyskusji na innym portalu jeden z internautów całkiem poważnie wyraził obawę, że owe przebieranki to realne zagrożenie dla ludzkiego genotypu. Pan niestety reprezentuje pogląd bardzo podobny. W tej sytuacji inwektywy typu „osioł” lub „bałwan” wydają mi się (co stwierdzam z przykrością) w pełni uzasadnione.

  130. @
    Wystarczy wpisać w Google i się przekonać ile racji ma Pan Hartman mówiący, że gender jest wymysłem Kościoła.

    http://www.humanrightsaction.org/gender-ideology.html
    http://www.youtube.com/watch?v=5oGL7njQwrg

  131. Genderem w pedofila

  132. @ vps, 28 grudnia o godz. 17:08

    „Wiemy, że kobiety są od rodzenia dzieci, to jest wiedza.”

    To nie jest wiedza, to jeden z najgłupszych przesądów. Przy okazji dowiadujemy się jednak, że „obrońcy rodziny” są od rodzenia upiornych wprost pierdolin ― i to jest prawdziwa, a przy tym diabelnie przygnębiająca wiedza.

  133. @Teodor Parnicki

    A czy nie jest tak, że mylę się bo jestem „osią” i „bałwan”? Skoro odmawia mi Pan racji nie obalajać moich tez, jedynie zakładając, czyli przypuszczając, że nie jestem wystarczająco inteligentny aby móc spekulować to nie mówi Pan czegoś w stylu – mylisz się bo jesteś gejem?
    Niczego Pan mi przecież nie udowodnił, tak jak Pan nie obala żadnych „kleszych banialuk”.
    Ja o ewolucji nie dyskutuje, posłużyłem się raz tym pojęciem i tłumaczyłem, że mówię o naszych definicjach a nie o działaniach ewolucji, jej celach itp. Podobnie posługuję się pojęciem społeczeństwa i gatunku – obrazowo.
    Jeśli chodzi o ideologię gender to proponuje wpisać w Google hasło, zobaczymy czy cały świat też się myli i nie jest wystarczająco inteligentny aby spekulować:

    Przytaczam treść z linku który podesłalem i który być może pojawi się po moderacji admin.

    Gender ideology, the second wave of feminism, is based on a fundamental biological error which turned into a lie, followed by radicalization and hatred.

    Initially gender ideology was a desperate act of liberation of young women against ‎what they felt was limiting their existence: female biology/motherhood, and as alleged consequence a sex caste system in society (domination by men, abuses, unjust treatment, humiliating stereotypes). In order to eliminate these limitations, sexuality was postulated to be a social construction (gender identity), moldable in any direction and therefore optional. And the liberation from “obligated motherhood” was seen in free abortion.

    The former, however, is a biological lie, and the second violates the most basic human right of a (unborn) human being: life.

    Neither men nor women can exist totally free. Both are subdued to biological limitations (sex, intellect, death etc.), social limitations (liberty of the other), and locational limitations (impossibility to live outside the earth or its vicinity). Nobody can escape from this without destroying himself.

    Men and women are genetically, physically and psychologically different, and this in a complementary way.

    Gender ideology ruins lives, couples, families, children, equality, social cohesion, societies, and ultimately mankind.

    Jak widać to pojęcie istnieje, być może jest naciągane ale jakoś słąbo widać aby było tworem kleru.

  134. Tradycja…….
    Co nią jest?
    Karp, choinka?
    Przecież mają zaledwie 50 i 100 lat, w naszym kraju.
    Żeby zaistniały nowe, stare muszą umrzeć, bądź zostać zaadaptowane do nowych czasów, czy nowego środowiska.
    Boże Narodzenie w Australii wygląda nieco inaczej niż nasze.
    Ale tradycja przeniesiona 12 000 mil przetrwała…….

    Co oznacza „tradycyjna rodzina”?
    Wszystko zależy od czasu i miejsca.
    W każdym kręgu kulturowym co innego…….

    Pasjami lubiłem czytać Balzaca.
    Tradycyjna rodzina to były metresy, utrzymanki, chórzystki, subretki, dostępne dla każdego kto miał kasę.
    I oczywiście burdele…..
    Nasz Żeromski, czy Reymont, Prus, sportretowali doskonale nasze tradycje- utracjuszy, nuworyszy, chłopów i ich biedę.
    Rodziny również.
    Nie sądzę by czasy „Piekła kobiet” Boy’a miały powrócić.
    A chyba o tym purpuraci marzą skrycie.

    Do jakich „Tradycji” chcą się nasi biskupi odwoływać?
    Tych chłopskich, magnackich, robotniczych, przemysłowych?
    KAŻDA z tych rodzin była inna…..
    I problemy swego potomstwa rozwiązywała bardzo różnie.

    Wyimaginowanych bytów w rodzaju Atlantydy, Arkadii, czy innego Państwa Bożego, powołano sporo.
    Tyle że żaden z nich nie zaistniał realnie i przez dłuższy okres czasu.

  135. vps
    28 grudnia o godz. 17:44

    Hipoteza badawcza, że zmiana stosunków między płciami na równoprawne spowoduje ruine rodziny, stosunków społecznych, relacji rodzic- dziecko, jest jak na razie w fazie weryfikacji.

    Sądząc po krajach skandynawskich, jest nieuprawniona.

    Dominacja mężczyzn prowadzących do świetlanej przyszłości, skończyła się klapą.
    Parlament i rząd Norwegii, Szwecji, czy Danii, składa się w dużej mierze z kobiet. Są premierami, ministrami, co na dobrobyt wpływa korzystnie.
    Nasi sąsiedzi pod komendą Merkel, też raczej nie narzekają…..

    Skąd więc takie uprzedzenie do kobiet i ich intelektualnych możliwości, kompetencji?
    Pokrycia w rzeczywistości raczej nie ma.
    Jedynie w imaginacji starców nie z tej epoki……

    Nawet kraje azjatyckie stawiają na kobiety, pomimo uwarunkowań kulturowych. Jedynie nasi głupcy się nie uczą.

  136. @wiesiek59
    Mylisz uprzedzenia z krytyką ideologi która rozbija stabilizację i życie. Nikt tu nie mówi, że ktoś jest gorszy lub lepszy. Różnimy się jednak – wysoki jest od sięgania na wyższe półki, niski od sięgania na te niższe. Jeśli to chcemy odmienić to musimy mieć jakiś logiczny i sensowny powód. Feministki prócz zmyślonego dogmatu nie podają logicznej argumentacji, która by mogła odeprzeć krytykę.

    A co do krajów Skandynawii to jakio pierwsze zwalczają gender studies.

    A devastating blow for “Gender Theory”: the Nordic Council of Ministers (a regional inter-governmental co-operation consisting of Norway , Sweden , Finland , Denmark , and Iceland ) has decided to close down the NIKK Nordic Gender Institute. The NIKK had been the flagship of “Gender Theory”, providing the “scientific” basis for social and educational policies that, from the 1970s onward, had transformed the Nordic countries to become the most “gender sensitive” societies in the world.

  137. @vps

    Widać, że @TEODOR PARNICKI to tęga głowa, a i fraza wypowiedzi gładka niczym asfalt na nowych rodzimych trasach szybkiego ruchu. Co prawda niektórzy twierdzą że i beton pod asfaltem jest również gładki, ale unikam tego akurat twierdzenia, bo wyjdzie ,że jestem tendencyjny i porównuję @TEODORA PARNICKIEGO do ateistycznego betonu.

    Niech będzie ateistyczno – antyklerykalny asfalt.
    Też obrazowe.

  138. vps
    28 grudnia o godz. 18:14

    No i dobrze.
    Teorie weryfikuje rzeczywistość.
    Teoria wychowania naturalnego Rosseau sie nie sprawdziła, teoria wychowania bezstresowego Spocka również.
    Nie mówiąc o teorii wychowania katolickiego, czy islamskiego, których fundamentem miała być religia i wartości przez nią wpajane.

    Takich ślepych uliczek w rozwoju cywilizacji było sporo.
    Za moment zapewne powstanie kolejna, modna, wiodąca na manowce.
    Tyle, że każda z nich czegoś uczy, jak nie popełniać starych błędów.
    Tylko nowe…….
    To samo jest z medycyną, socjologią, psychologią.
    Cały rozwój cywilizacji, postęp, to uczenie się na błędach.

  139. „Mylisz uprzedzenia z krytyką ideologi która rozbija stabilizację i życie.”

    Ileż nieszczęść spowodowało wprowadzenie majtek, gorsetów, pantalonów, czy biustonoszy……

    Nie można już było zadrzeć kiecki na głowę i ruszyć do radosnej kopulacji natychmiast.
    Pożądanie musiało ustąpić haftkom, sznurowadłom, zatrzaskom, zapinkom, tasiemkom, gumkom.
    Ileż dzieci nie urodziło sie z powodu tych nietradycyjnych rozwiązań, jedynie Bóg wie…..

  140. @ vps, 28 grudnia o godz. 17:44

    1. „Ja o ewolucji nie dyskutuje, posłużyłem się raz tym pojęciem i tłumaczyłem, że mówię o naszych definicjach a nie o działaniach ewolucji, jej celach itp. Podobnie posługuję się pojęciem społeczeństwa i gatunku – obrazowo”.

    Owszem, podpierał się Pan pojęciem ewolucji, pisząc: „Społecznie mamy role, czy się to komuś podoba czy nie, role te nie są kaprysem, są ewolucyjną koniecznością w przetrwaniu gatunku.” (28 grudnia o godz. 9:14) Jest to bzdura podwójna, ponieważ a) bazuje na błędnym rozumieniu pojęć ewolucji oraz celów determinujących dynamikę gatunku (por. moje poprzednie wpisy, wyjaśniające, czym jest ewolucja i gatunek), b) gender studies ani nie twierdzą, że role społeczne są „kaprysem”, ani nie propagują dowolności w posługiwaniu się tymi rolami (jeszcze raz powtarzam: gender studies badają mechanizmy powstawania i funkcjonowania ról zdeterminowanych przez płeć kulturową).

    2. Klesze banialuki, bazujące na niezrozumieniu istoty darwinizmu, i w związku z tym wykorzystujące pseudo-darwinizm po to, by pałować „dżender” oraz „homoseksualne lobby”, obaliłem w moich wcześniejszych wpisach. Fakt, iż nie chwyta Pan istoty tego obalenia, świadczy tylko o tym, że nie ma Pan w ogóle pojęcia, o czym tu rozmawiamy.

    3. Zaryzykowałbym twierdzenie ― proszę mnie skorygować, jeśli się mylę ― że centralną tezą Pańskich wywodów jest następujące twierdzenie: „Wiemy, że kobiety są od rodzenia dzieci, to jest wiedza.” Teza ta zakłada, że istota ludzka jest „od czegoś”, innymi słowy ― jej istnienie ma pewien z góry określony cel. Tu Pana zmartwię: otóż żadna z nowoczesnych gałęzi nauk społecznych lub przyrodniczych nie zajmuje się badaniem takich tez. Co za tym idzie, nie istnieje coś takiego jak naukowa wiedza na temat odgórnego, obiektywnego, społecznego lub biologicznego celu istoty ludzkiej. Wynika to z przekonania, jakie implicite wpisane jest w paradygmat współczesnej nauki, że istnienie człowieka nie ma żadnego odgórnie ustalonego, niezmiennego celu. Dlatego naukowcy nie badają takich celów. Tym zajmowali się niegdyś teolodzy albo metafizycy. Dziś bawią się w to głównie ideolodzy ― polityczni lub religijni. Z tego jasno wynika, iż twierdzenie „kobieta jest od rodzenia dzieci” to zwykła ideologia, a nie wiedza. Co ważne, ideologia stojąca w jaskrawej sprzeczności z empiryczną wiedzą potoczną. Codzienne doświadczenie, codzienna obserwacja życia społecznego, przekonuje nas bowiem, że egzystencja kobiety i mężczyzny nie jest zdeterminowana przez ich funkcje rozrodcze. Kobiety, podobnie jak mężczyźni, na różne sposoby określają swoje cele życiowe i różnorako je realizują, wymieniając się przy tym społecznymi rolami. Co więcej, ta wymienność czyni nasze życie bardziej efektywnym, elastyczność sprzyja bowiem tworzeniu nowych więzi społecznych ― takich, które nie istniały w świecie ukształtowanym przez sztywny podział ról. Ruchy emancypacyjne (np. feminizm) wzbogacają więc strukturę naszej rzeczywistości, podczas gdy ideologia konserwatywna utrwala zastaną strukturę władzy bazującej na wyzysku ekonomicznym (kapitalizm), duchowym (katolicyzm) i seksualnym (kapitalizm + katolicyzm).

    4. Standardem w merytorycznej dyskusji jest dołączenie adresu bibliograficznego do przywołanego cytatu. Pomijając jednak tę kwestię, parskam po prostu śmiechem w konfrontacji z Pańskim cytatem. Równie dobrze mógłby cytować Pan „Mein Kampf”, by udowodnić, jak wielkim zagrożeniem jest wszechświatowe żydostwo.

    Na koniec małą rada: Pan powinien sprzymierzyć się z trollem… tfu… katollem o nicku Polok. Podbilibyście pół Polski objazdowymi prelekcjami o judeogenderze.

  141. @wiesław59

    „…Nie mówiąc o teorii wychowania katolickiego, czy islamskiego…”

    Wybacz @wiesławie, ale określenie mówiące o” teorii” wychowania katolickiego w kontekście ponad 2 tysiącletniej empirii brzmi średnio udanie.
    Wiem,że ta empiria może u niektórych budzić niezdrowe cokolwiek emocje, ale powiedzmy,że tylko z racji wieku KK odrobina dobrego wychowania w stosunku do sędziwego starca nikomu nie przyniesie żadnej ujmy.

  142. CO BYŚ ŻYDZIE ZNACZYŁ BEZ KOŚCIOŁA???? JAK WIDAĆ KOŚCIÓŁ JEST JEDYNYM TWOIM ŻYWICIELEM, DZIĘKI KTÓREMU ISTNIEJESZ, BEZ NIEGO BYŁBYŚ TAKĄ SAMĄ GNIDĄ TYLKO ZE DUŻO MNIEJSZĄ!!!

    Jan Hartman jest synem Stanisława Hartmana i praprawnukiem rabina Izaaka Kramsztyka.

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/zydowski-holokaust-i-nwo/zakazac-talmud-jako-mowe-nienawisci/

  143. @TEODOR PARNICKI
    Nie wiem, czy Pan jesteś z tych Parnickich o których myślę, ale nie ulega wątpliwości bliskie powinowactwo z niejakimi „pryszczatymi” którzy równie emocjonalnie podchodzili do pewnych idei. Co więcej oni także enumeratywnie zachwalali walory jedynej, słusznej ideologicznej strawy,podpierając swoje tezy zdobyczami ludzkiego rozumu
    A koniec jaki był każdy widział…a na początku okrzyki euforii,sztandary…

    Na wszelki wypadek radzę więcej wstrzemięźliwości poznawczej…

  144. Jak zniszczyć państwo?

    Jest to proces długofalowy podzielony na etapy:
    ? Etap 1: To degeneracja młodego pokolenia, która trwa 15-20 lat.
    ? Etap 2: Radykalizacja społeczeństwa
    ? Etap 3: Destabilizacja państwa:
    › wojna domowa
    › interwencja
    ? Etap 4: Normalizacja, ale już na nowych warunkach nowego właściciela kraju:
    › likwidacja wszystkich organizacji pozarządowych
    › likwidacja wszystkich organizacji mniejszościowych.

    Proces degeneracji młodego pokolenia mamy już za sobą. Polska jest aktualnie na etapie «Radykalizacji». Teoretycznie odejście od tego procesu jest jeszcze możliwe, ale w praktyce bardzo trudne do zrealizowania. – Bo dziś o wszystkim, co dla nas „dobre” i co „złe”, decyduje niewybieralna CZWARTA WŁADZA – MEDIA – i SZTAB uaktywnionych „MUMII”, dalej nazywanych autorytetami moralnymi wielokrotnego użytku, epatującymi społeczeństwo za pośrednictwem tychże MEDIÓW utopijnymi ideologiami typu liberalizm o równości, tolerancji, poprawności politycznej, a jednocześnie wyśmiewających patriotyzm, historię, kulturę narodową i wiarę.

    «CZWARTA WŁADZA ma największy wpływ na każdą fazę niszczenia państwa!»

    Jaki PREZYDENT – takie PAŃSTWO!
    Jaki PREMIER – takie METODY!

    Jeszcze do niedawna obowiązywała zasada: „Prezydent odzwierciedla dominującego ducha Narodu, zaś Premier – kierunek drogi rozwoju”. Po 10 kwietnia 2010 roku ta zasada straciła swoją ważność – odkąd do naszego życia, nagle i bezpardonowo, wdarła się – CZWARTA WŁADZA, wszechpotężne MEDIA.
    Dlatego dziś – mimo iż my, Polacy jesteśmy inteligentnym narodem – mamy na scenie mało inteligentnych „ojców narodu” – za to gorliwych egzekutorów ducha Starego Czasu, hołdujących Trzem Władcom Materializmu (Pieniądz–Władza–Zniewolenie).

    Większość Polaków nie ma dostępu do internetu, nie czyta gazet (wielu na to nie stać), dlatego świadomość i światopogląd tych osób nadal kształtują media, głownie telewizja.
    Nowy prezydent obiecał wyborcom internet w każdym domu. Pusta obietnica (jak wszystkie pozostałe) – to bowiem nie należy do jego kompetencji. Skoro jednak podpisał się pod tym i premier, to można się spodziewać, że zanim intenet trafi do wszystkich polskich domów, najpierw zostanie solidnie ocenzurowany. Rząd podejmował już takie próby.

    Proroctwo MM do nas: Uświadomcie sobie… Bóg KOMUNIZMU wymienił was z bogiem Mammony, a ci, którzy mu służą, coraz bardziej zabraniają wam szlachetnych czynów. Ich słowa są jak wiatr o poranku, który w obiad wytraca już swoją siłę. Zatrzymajcie się… skierujcie uwagę na sens życia… Chcę was uchronić przed wojną [domową – impuls na 2011/ «IX 6»] i poniżeniem. (wg 2012 – Początek końca czy radość początku?, s. 194)

    Dziś, nowy prezydent chce być kopią Aleksandra Kwaśniewskiego, a stary premier kopiuje Władimira Putina.

    DZIESIĘĆ REGUŁ MISTRZA SUN TSU

    «Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki»

    Sun Tsu, Sun Wu, Sun Zi (544–496 p.n.e.), żyjący w czasach Konfucjusza, autor najstarszego na świecie podręcznika sztuki wojennej, uchodzi za jednego z pierwszych realistów w teorii stosunków międzynarodowych; jego książka traktowana jest dziś jak podręcznik prakseologii (teoria wszelkiego celowego działania ludzkiego) i reinterpretowana w odniesieniu do innych dziedzin, które wymagają stosowania strategii, jak np. zarządzanie (przedsiębiorstwami, służbami, państwem/ państwami).

    Instrukcje i nauki Mistrza Sun sprzed 2500 lat:

    «Jak osłabić i zniszczyć państwo, jak zniewolić i upokorzyć naród?»

    1 ? Niszczcie wszystko, co w kraju wroga najlepsze i zabierajcie surowce i owoce pracy. Czyńcie ludzi biednymi i zostawiajcie ich w poczuciu zadłużenia. Odbierajcie im radość, indywidualność, wartość i celowość ich pracy.

    2 ? Ośmieszajcie jego Boga (bogów), wiarę, szargajcie tradycję i obrzędy, umniejszajcie znaczenie świąt państwowych. Łamcie ducha i autorytet przewodników duchowych, nauczycieli i kapłanów, odbierzcie im wiarygodność. Podrywajcie ich dobre imię. I w odpowiednim momencie rzućcie ich na pastwę pogardy rodaków. Zamiast prawdziwym nauczycielom, dawajcie pierwszeństwo fałszywym prorokom (mitomanom, megalomanom, mącicielom) i łasym na dobra materialne zręcznym mówcom, którzy zgrabnie użyją wypaczonych nauk, by zwodzić, odwodzić od wiary i ograbiać naród.

    3 ? Pomniejszajcie autorytet sprawujących władzę, wmieszajcie ich w ciemne interesy i sprowadźcie na nich hańbę i odrazę społeczeństwa.

    4 ? Wszczynajcie kłótnie i siejcie niezgodę w narodzie. [ 0 „Modlitwa sąsiada”: Gdy wieczorne zgasną zorze, zanim głowę do snu złożę, oto wznoszę swoje modły… Zniszczcie mego sąsiada, tego wroga, tego gada. Żeby mu okradli garaż, żeby go zdradzała stara, żeby mu spalili sklep, żeby dostał cegłą w łeb. Żeby miał AIDS i raka – oto modlitwa jest Polaka”, film „Dzień Świra”, data premiery: 07.06.2002, kin 260 – «AHAU 13»]

    5 ? Buntujcie młodych przeciw starym i starych przeciw młodym. Wmawiajcie im brak poszanowania wartości i doświadczeń starszego /młodszego pokolenia, uczcie powtarzać „za moich czasów”, „a co ty możesz wiedzieć”, „ty się na niczym nie znasz”.

    6 ? Utrudniajcie działalność władz i urzędów. Wprowadźcie jak największą i niesprawiedliwą biurokrację, utrudniającą zrozumienie praw, podkreślającą obowiązki i kary, wprowadźcie opłaty, znaki, pieczęcie, poświadczenia i wszelkich ekspertów, by opóźniać inicjatywy, decyzje i działania ludzi; powtarzajcie, że to dla ich dobra, bezpieczeństwa i po to, by wszystko odbywało się uczciwie i rzetelnie.

    7 ? Miejcie wszędzie swych szpiegów, agentów i zręcznych agitatorów. Podżegajcie do nienawiści (politycznej, klasowej, rasowej, etnicznej, wyznaniowej, seksualnej). Odbierajcie prawa i znaczenie rodzinie – podważajcie jej status w imię wolności i poprawności politycznej wobec wszystkich (innych) grup. Jednocześnie – obiecując prawa mniejszościom – nie nadawajcie ich. To podsyci konflikty, wzajemne oskarżenia i niechęć.

    8 ? Nie odrzucajcie współpracy najgorszych kreatur. Wynoście ich na piedestały i okrzyknijcie zbawcami narodu.

    9 ? Nie szczędźcie też:
    › zwodniczych obietnic
    › ofert pieniędzy – rzadko spełnionych i w minimalnym zakresie – tyle, by zyskać wiarygodność
    › pochlebstw i fałszywych pochwał
    › przekupnych podarków, lecz wbrew pozorom mało wartościowych. Nie żałujcie pieniędzy, bo pieniądz w ten sposób wydany, zwróci się stukrotnie.

    10 ? Osłabiajcie, gdzie tylko możliwe rozwój sił zbrojnych przeciwnika. Odbierzcie broń, umiejętność samoobrony i sztuk walki – wmawiając, że ich ochronicie. Jeśli dowódca jest zawzięty i skłonny do gniewu, obrażajcie go i doprowadźcie do wściekłości, aż zirytowany i zmieszany ruszy na was bez planu i lekkomyślnie. [ 0 Nagła dymisja dowódcy GROM i jego najbliższych współpracowników – honor czy presja?]

    Zasady BRUDNEJ WOJNY wg Sun Tsu w naszym DZISIAJ

    Podkopujcie moralność, etykę, dyscyplinę, siłę, godność, honor, hart ducha i ciała poprzez:

    ? Rozpasanie kulinarne (złą dietę) i trunki oraz inne używki niszczące zdrowie (najgorsze z nich legalizujcie, mając z tego profit. [ 0 GMO, dopalacze, legalizacja posiadania małej ilości narkotyków.]

    ? Zmysłową, wyuzdaną i prostacką muzykę i jej oprawę – eksponujcie cielesność i seksualność do przyjętych przez dany naród granic, a potem przekraczajcie je. [ 0 Działanie podprogowe.]

    ? Czyńcie także mężów i kobiety przeciwnika nierządnymi i chciwymi, bez szacunku do siebie, swoich rodziców i dzieci (rodziny). Podeślijcie im kobiety nierządne i wszeteczne, skupione na swym wyglądzie, lubieżnych i egoistycznych rozkoszach ciała i zmysłów, żeby dokończyły dzieła zniszczenia. [ 0 Kulisy „Seksafery”.]

    ? Wypaczcie pojęcia: indywidualizm, dobrobyt, wolny wybór drogi życia, by pod pozorem wolnego wyboru i równości dokończyli dzieła zniszczenia, siejąc chaos, zamęt pogardę oraz uprzedzenia. [ 0 Czarny PR 0 Terror partyjny i psychomanipulacja – odpowiedzi piszą analitycy, członkowie formacji uczą się ich na pamięć, potem recytują je w mediach – często dosłownie!]

    ? „Szkodzić – nie pomagać”. Niszczcie i wyśmiewajcie wiedzę o medycynie naturalnej, nazwijcie ją zabobonem i ciemnotą, odsuwajcie ludzi od darów Natury, dając w zamian jako niezbędne do życia szkodliwe suplementy. [ 0 Zamach na zioła, lobbing na rzecz koncernów farmaceutycznych, kulisy szczepionki przeciw świńskiej grypie.]

    ? Wmawiajcie ludziom, że bez materii (pieniądze, ubrania, zbytkowne przedmioty, wygląd, moda, najnowsza technika) absolutnie sobie nie poradzą i nie znajdą uznania w oczach innych, a tylko pogardę i pośmiewisko. Zmuście ich do „wyścigu szczurów” i „walk kogutów”. [ 0 Karty kredytowe – wszystko pod kontrolą. 0 „Na koniec czasów upadnie pieniądz” – ale inaczej niż większość myśli: w ciągu 2–3 lat banki planują wycofać z obiegu gotówkę.]

    ? Odsuwajcie ich od nauki i rozwoju, niechaj skupią się na gromadzeniu rzeczy materialnych z poczuciem ich niedosytu i ciągłego zagrożenia ich utraty. Wszystko to zaowocuje dla Was w przyszłości. [ 0 Zachodni system szkolnictwa 0 Likwidacja zasadniczych szkół zawodowych i zanik rzemiosła 0 Naruszanie praw autorskich 0 Preferencje unijne dla eBibliotek 0 „Zamach” na dźwigające się czytelnictwo przez wprowadzenie 5% VAT na książki od 1 stycznia 2011 pod naciskiem UE – „Głupcami łatwiej rządzić”.]

    Fascynujące, czyż nie? Napisane dwa i pół tysiąca lat temu!
    I co mamy dziś w Europie i w Polsce? – Prawie idealnie spełnione 10 Przykazań Mistrza Sun Tsu.

  145. O co chodzi klechom? Ano o to, ażeby takich jak vps, czy sprężyner, że wymienię tylko tę dwójkę, było jak najwięcej.(są jeszcze inni, cholerni misjonarze, dobrze tutaj znani)
    Jeden namolnie wciska swoje rewelacje i nie jest w stanie pojąć, ze zwyczajnie bredzi, a drugi kompletny pustak, ciągle kogoś cytuje, bo sam nie ma żadnego światopoglądu. I mędzi w kółko o tym ile to lat ma kościół i z tego tytułu ma być jedynym autorytetem i wyrocznią. Albo powtarza brednie zasłyszane w kruchcie np. na temat kościelnych pedofilów.
    Czy taki chłopek roztropek jest w stanie pojąć, ze ziemia ma miliardy lat? I te dwa tysiące to zaledwie jakieś mgnienie? Chyba nie – w przeciwnym razie przestałby epatować swoją durnotą.
    PS. Dlaczego nigdy im nie przyjdzie do tych durnych łbów, dlaczego Wszechmogący nie spowodował, żeby wszyscy ludzie na ziemi dostąpili jego łaski i w niego i tylko w niego wierzyli? Do tego, żeby byli dla siebie dobrzy i tryskali miłością jaka by na nich od Niego spływała. Wszak Bóg = miłość, czyż nie?
    PS2.Wpadło mi dziś w oczy takie pytanie; skąd się wzięli ludzie na świecie, skoro Adam i Ewa mieli tylko dwóch synów?
    Aaron i vps, macie okazję się wykazać – do roboty!

  146. Aaron Sprężyner
    28 grudnia o godz. 18:34

    Wbrew pozorom, Islam i Chrześcijaństwo, maja wiele wspólnego.
    Na przykład celem tych religii jest szerzenie PRAWDZIWEJ WIARY.
    Wszelkimi metodami…….

    Dokładnie tę samą wspólnote myślenia zaprezentowano na konferencji w Kairze, tyczącej problemów demograficznych świata, w roku 1994.
    Płodność za wszelką cenę, i bez ograniczeń……

    Tyle że siedliska ludzkie mają określoną pojemność…….
    Nazwijmy to „Biali” wypracowali mechanizmy kontroli urodzeń.
    Żółci, dzięki przymusowi administracyjnemu.
    Reszta świata natomiast, wytwarza ciśnienie demograficzne porównywalne z wędrówkami ludów.
    Bieda wymusza migracje, których skutkiem jest 90% śmiertelność.
    Ludzie rodzą się by żyć, czy też umierać w męczarniach w drodze do lepiej zorganizowanych krajów?

  147. @ Aaron Sprężyner, 28 grudnia o godz. 18:52

    Łojboziunia, aleś mnie waćpan dziabnął „pryszczatym”. Popraw Pan jeszcze „hunwejbinem”, to się zapadnę pod asfalt. Krzycz, waszmość, larum! Ratujta sie, bo komuna nad Wisłe wraca. Szwedy-dżendery atakujo, tylko cuda was uratujo! Łojcze wielebny, opatrzcie mury, bramy trzymajcie zamknięte, na rany Chrystusa!

  148. @Teodor Parnicki

    Jak Panu już pisałem, nie czyta Pan dokładnie. Pisałem, że cytuję z linku, który się pojawi po akceptacji przed administratora.

    Nie pisze o celu życia. Celem istnienia lwa nie jest zjadanie antylopy ale jest to jego rola w cyklu życia. Podobnie z człowiekiem. Kobiety mają odpowiednie role i mężczyźni mają swoje role aby można było mówić o ich istnieniu. Od tych ról można odbiegać ale sztuczne ich dyskredytowanie i twierdzenie, że to wymysł kultury jest samo-destrukcją, tak samo jako samo-destrukcją jest zjadanie wyłącznie marchewek i brokuł przez lwa.

    Sokoro nauka nie ma nic do powiedzenia na temat ról to skąd pojęcie samiec i samica? Twór kultury? Samiec lwa jest tym samym co lwica? To kultura im narzuca te role? Czy może człowiek jest tu wyjątkiem i jako jedyny rodzi się bez formy biologicznej?

    Skąd pojęcie – przetrwanie gatunku? Jest to nienaukowe pojęcie? Skąd pojęcie – dostosowanie się do środowiska? Jest to wymysł? Czy może słowo -dostosować się – nie oznacza wcale – przetrwać – a oznacza – zielony rower?

    Gender studies a gender theory to najwidoczniej co innego. Ja krytykuje to drugie.

    @wiesiek59
    Teorie weryfikuje rzeczywistość – zgoda. Mamy jednak jeszcze coś takiego jak rozum. On pozwala częściowo zweryfikować zanim dobierze się do tego rzeczywistość.

  149. @ Aaron Sprężyner, 28 grudnia o godz. 18:52

    A propos wstrzemięźliwości. Pan ordynuje mi własne lekarstwo? Bo z tego, co widzę, to Pan tutaj posty poznawcze praktykujesz. Tylko, czy to waćpanu wyjdzie na zdrowie? Bo cienkusz nie tuczy, oj, nie tuczy, oleum ze łba do rzyci opada, i potem człeczyna cienkim dyskursem piszczy…

  150. Aaron Sprężyner
    28 grudnia o godz. 18:34
    Pewnie, że z racji wieku odrobina dobrego wychowania w stosunku do sędziwego starca nikomu nie przyniesie ujmy. Ale czy nie słuszniej byłoby znaleźć sensowniejsze niż blog ateisty miejsce do demonstrowania dobrego wychowania wobec najbardziej sędziwgo w dziejach pasożyta, oszusta, złodzieja i bandyty, miast tu zawracać niepotrzebnie dupę? Ewentualne wysiłki ewangelizacyjne są z góry skazane na porażkę – więc po co?

  151. sugadaddy
    Jak zapewne wiesz, Polacy cóś ostatnio niechętnie się rozmnażają i grozi nam zapaść demograficzna.
    Nie namawiaj jednak do prokreacji osobników, którzy mogą przekazać chyba niefajne geny.
    Na szczęście nie kwapi się do tego np. Nadprezes, bo wolałabym jednak nie mieć do czynienia z klonami Kaczora.

  152. @Teodor Parnicki

    Z przyjemnoscia przeczytalem Panskie wypowiedzi, niemniej ze smutkiem skonstatowalem, ze ich adresat (adresaci) nic na nich nie skorzystali. Oni nie sa w stanie myslec, gdyz tak wlasnie zostali zaprogramowani – na niemyslenie. Przychodzi taki na forum napompowany pewnoscia o genialnosci tego co ma do zaprezentowania i wychodzi rownie zadufany, choc – gdyby byl istota myslaca – konfrontacja z odmienna argumentacja powinna byla zmusic go do zrewidowania prezentowanych pogladow. Nic podobnego nie ma jednak miejsca.
    Innymi slowy, ty mu mow, a on zdrow. Argumentowanie z nimi jest rzucaniem grochu o sciane. Choc z drugiej strony argumentacja (prezentowana wiedza) na szczescie trafia i do tych ktorzy sa w stanie myslec.
    W ramach rewanzu za Twoje wpisy podrzucam fragment mojego tekstu
    sprzed lat, dotyczacego wlasnie zdolnosci myslenia, przez co zdolnosci do bycia istota moralna.
    >>
    Kiedys wydawalo mi sie, ze to w indoktrynacji znajduje sie wyjasnienie
    zagadki, ale zmienilem zdanie. Indoktrynacja odpowiedzialna jest za
    przywiazanie do wiary oraz szeregu elementow tradycji, oraz uodpornienie wierzacego na wszelkie odmienne wplywy. To z czym mamy do czynienia w Polsce mocno wykracza poza cele i mozliwosci indoktrynacji, przy czym nie wydaje sie by moglo byc niezamierzone. Jest odpowiednikiem dopuszczenia sie przez psychiatre czy psychologa naduzycia wiedzy i uprawnien – dla zmanipulowania
    postepowaniem pacjenta pod katem wyciagniecia dodatkowych korzysci. Jest czyms na podobienstwo chirurgicznego usuniecia odpowiedniego plata mozgu, bez uzycia skalpela. W efekcie – zbrodnia dokonana na umyslach milionow; zbrodnia przeciw ludzkosci.

    …. Instrumentalizm w ksztaltowaniu parafianina, w przypadku polskiego katolicyzmu, wykracza daleko poza granice wyznaczajaca typowo religijne cele. W najlepszym przypadku jest odzwierciedleniem typowo sekciarskiego podporzadkowywania wyznawcow idolowi (Jones, Koresh, Bagwan Raznishee..). Wylacznie! dla potrzeb grupowych interesow kleru, a wiec wbrew deklarowanemu moralnemu i programowemu niejako uszlachetnianiu czlowieka, produkowane sa
    przede wszystkim miliony jednostek slepo i bezwzglednie podporzadkowanych swym duszpasterzom; jednostek trwale okaleczonych – przez co niezdolnych do bycia moralnymi. Ich naturalna zdolnosc do bycia moralnymi zostala skorumpowana (nazywam ten fenomen skurwiona moralnoscia). To tu znajduje sie rdzen polskiej korupcji. >>

    PS….Odnosze wrazenie, ze juz kiedys spotkalismy sie.

  153. @sugadaddy

    „Wpadło mi dziś w oczy takie pytanie; skąd się wzięli ludzie na świecie, skoro Adam i Ewa mieli tylko dwóch synów?
    Aaron i vps, macie okazję się wykazać”

    Odpowiedź na nurtując cię pytanie.

    Narodziny pierwszych dzieci, Kaina i Abla, nastąpiły jeszcze w Raju, w tym samym dniu co stworzenie Adama; był to także dzień stworzenia Ewy i dzień ich pierwszego kochania przed pierwszym nieposłuszeństwem. W łoże małżeńskie weszli we dwoje, a zeszli we czworo.

    Według innej wersji nad którą obecnie pracuję istniej duże prawdopodobieństwo, że zeszli w sześcioro z łoża, gdyż małżonki ich dzieci narodziły się wraz z dziećmi.

    Obie odpowiedzi proszę podkreślić wężykiem i przekazać najbliższym.

  154. @TEODOR PARNICKI

    Nieźle, nieźle. Nie znaczy to że nie można lepiej . A propos pryszczatych i hunwejbinów .delikatnie odwołując się do Platona – asystenta @Teodrora Parnickiego- to rzeczywiście pracowników świata pewnych idei obsługuje ten sam dział kadr.
    Ale te kadry to już moja autorska propozycja.

  155. @Jerzy Pieczul

    A czy masz pewność, że świat który przyjmie do realizacji szczytne ideały „genderyzmu” po upływie 2000 lat to będzie jedna wielka kaszanka i zacierki na mleku – bo ja mam pewne obawy przed taką wizją. A dobro przyszłych pokoleń to perspektywa którą czasami sobie również zawracam głowę

    Chociaż dzisiaj byłem mile zaskoczony kiedy zostałem uraczony piernikiem z marchwi upieczonym przez mojego młodszego sąsiada przez ścianę,..jego partnerka życiowa w tym czasie się realizowała na innym odpowiedzialnym odcinku.

  156. słowo „Marks” to nazwisko, żadna ideologia „marksizmu” nie istniueje, to wymysł antykomunistów i Kościoła; szanuj się Hartman

  157. @ vps, 28 grudnia o godz. 19:25

    1. Pan się bawi w poetę. „Cykle życia” to jakaś metafora rodem z lebensphilosophie. To pachnie nietzscheanizmem albo przybyszewszczyzną, ale ze współczesną nauką nie ma nic wspólnego.

    2. Proszę sobie uświadomić, że jeśli z uporem posługuje się Pan pojęciem roli społecznej, to już wypowiada się Pan z wnętrza dyskursu bliskiego gender science.

    3. A kto powiedział, że nauka nie ma nic do powiedzenia na temat ról”? Ja tylko twierdzę, że nauki przyrodnicze nie posługują się pojęciem roli (biologia np. bada funkcje życiowe, żadnej z nich nie waloryzując ze względu na jej skutki etyczne czy kulturowe). Rola to pojęcie z zakresu nauk społecznych. Nauki te akcentują wielość i równoważność ról. Żadna z nich nie fetyszyzuje roli rozrodczej.

    4. Owszem, to kultura wyznacza nam role społeczne. Natura wyposaża nas w taką, a nie inną anatomię; biochemię, strukturę genetyczną itd. Elementy te odpowiadają za płeć biologiczną. Z kolei kultura wytwarza płeć kulturową; rodzaj tożsamości i świadomości odpowiedzialnej za specyficzny stosunek danego społeczeństwa, oraz żyjącego w nim osobnika do genderowj roli, jaką osobnik w społeczeństwie odgrywa. Płeć kulturowa jest zatem czymś dynamicznym. Pojmowanie i waloryzowanie żeńskich i męskich ról zmienia się wraz ze zmianami społecznymi. Mężczyźni nie muszą zawsze i wszędzie chodzić na polowanie albo na wojnę, podobnie jak kobiety nie muszą tkwić wiecznie w kuchni, przy kojcu i w kościele. Człowiek to nie „lew”, to nie biologiczny automat, który odtwarza w kółko jeden program pod dyktando biologicznej determinanty.

    5. „Przetrwanie gatunku” pojęte jako normatyw to relikt XIX-wiecznego biologizmu i filozofii życia. Pojęcie to ― rozumiane jako normatyw ― nie jest obiektem badań współczesnych nauk przyrodniczych i społecznych. Czym innym jest natomiast pojęcie adaptacji. Jasne, zaadaptować się = przetrwać. Ale człowiek chce przede wszystkim zapewnić przetrwanie sobie (jako jednostce) oraz społeczeństwu, a nie gatunkowi. Przy czym trwanie społeczeństwa nie jest uzależnione wyłącznie od reprodukcji biologicznej (kontrolowanej!). Równie ważne jest tworzenie wielowymiarowych struktur kulturowych. W procesie ich tworzenia muszą uczestniczyć zarówno mężczyźni, jak kobiety. Nie może być tak, że jedna płeć siedzi w zagrodzie (w „oikos”, jak powiedziałaby Hanna Arendt), a druga dominuje w przestrzeni polis.

    Dlatego właśnie np. feminizm walczy (słusznie!) o równouprawnienie.

    6. Instynkt samozachowawczy jest po prostu jedną z funkcji życiowych ― to nie żaden „obowiązek”, ani „wartość”. Nie jest on zresztą jedynym motorem popędowym człowieka. Nieprzypadkowo np. Freud (notabene dużo zawdzięczający zarówno biologizmowi, jak filozofii życia) podkreśla istotną rolę popędu śmierci.

    7. „A co do krajów Skandynawii to jakio pierwsze zwalczają gender studies.” Hm… Do serii pomyłek dołącza Pan mylenie pobożnych życzeń z rzeczywistością. Rozwiązanie NIKK to raczej wyjątek potwierdzający regułę, że gender science jest elementem wielu programów uniwersyteckich w Skandynawii. Jeśli dodamy do tego katedry genderowe na takich uczelniach, jak Harvard, Cambridge, NYU, UCLA, to kolportowane w Polsce wieści o uniwersyteckiej śmierci gender science okazują się żałośnie przesadzone.

  158. @ krzys52, 28 grudnia o godz. 19:43

    Dzięki za słowa wsparcia. Musimy dawać odpór ciemnocie. Mnie literalnie włosy dęba stają jak czytam wpisy niektórych roztropków na aktualnie palące tematy. 25 lat prania mózgu i degradowania szkolnictwa właśnie wyłazi nam bokiem (wyłażąc zarazem spod dywany, pod który w tym kraju zamiata się wszystkie istotne kwestie w imię hasełka „Gospodarka, głupcze!”).

    Pozdrawiam!

  159. Pan Jan Hartman,

    widziałem, widziałem i wielki szacunek dla Pana!

    Widziałem, jak Pan manifestował przed gmachem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w bardzo słusznej sprawie: braku aresztowań księży pedofilów, obojętności policji.

    Zapowiada Pan kolejne manifestacje przed Ministerstwem Sprawiedliwości, przed Sejmem, przed Senatem, przed URM. Nie może być tak, że organa państwa nie ścigają księży pedofilów, którzy bezkarnie grasują.

  160. Aaron Sprężyner
    28 grudnia o godz. 19:45

    Według legend, przed Ewą była Lilith……
    Ewa była pierwszą konkubiną, czy „tą drugą”?

    Pierwsze kazirodztwo też było w Biblii opisane.
    Córki Noego zerżnęły staruszka…….

  161. Mauro Rossi
    28 grudnia o godz. 16:55

    Freuda warto czytać. I rzeszę jego następców. Dobrze najpierw mieć w rozumie Biblię. Lao Tsy i innych autorów. Najpierw lektury podstawowe i pierwsze lekcje. Potem można się nieśmiało przysłuchiwać rozmowie innych.

  162. @ Aaron Sprężyner, 28 grudnia o godz. 19:57

    Zagiął mię waćpan kompletnie. Ni w ząb nie rozumiem, o co chodzi z Platonem i jego „działem kadr”. Być może wypowiedział się Pan zbyt eliptycznie jak na moje zdolności hermeneutyczne. Byłby Pan łaskaw nieco jaśniej – zwłaszcza te „kadry” brzmią intrygująco (ale cokolwiek ezoterycznie)…

  163. @Teodor Parnicki
    Mógłbym się podpisać pod wszystkim co Pan teraz pisze.
    Problem w tym, że piszemy trochę o czymś innym. Fakt, popełniam pomyłki w stosowaniu pojęć i tutaj mnie Pan poprawił słusznie aczkolwiek treści samej w sobie to nie zmienia.
    Ja piszę o ideologi jaka się wyłania z gender studies. Być może zajmują się czymś pożytecznym ale do ogółu przebija się idiotyczne przesłanie, co potwierdza przykład z Norwegii i film dyskredytujący „naukowców” badających te zagadnienia (polecam mój pierwszy wpis tam są linki do polskich stron).
    Ludzie mogą odrzucać naturalne instynkty i role, temu nie przeczę ale nie mogą (nie mogą w tym sensie, że popełniają głupstwo)głosić teorii i promować zachowań które sugerują, że te role są szkodliwym wymysłem, dodatkowo wymysłem który zwalcza uprawnienie. O tym pisze i do tego Pan się nie odnosi przywołując cały czas same pozytywne strony omawianego zagadnienia.

  164. Niestety to już chyba jakieś polskie fatum , że zawsze nas uraczą „jedyną w swoim rodzaju”, „fantastyczną”,”spełniająca wielowiekowe oczekiwania”, „wybiegającą daleko w przyszłość”, „urzekająca swoją prostotą” , „wychodzącą na przeciw wyzwaniom czasu” itd.

    „Co prawda u nas to wszystko jeszcze na etapie dotarcia, oliwienia tłoków, ale u was w Polsce to na pewno się przyjmie. Wy, Polacy taki mądry, taki nowoczesny naród na pewno dacie przykład postępowej ludzkości i swoim empirycznym świadectwem przeniesiecie ludzkość w nowe fantastyczne rejony bytu”.

    Było już parę modelowych rozwiązań którymi uraczono Polaków ( zresztą nie tylko ich, ale Oni są wyjątkowo łasi na wszystkie tego typu błyskotki),ale jak widać przykłady z przeszłości niczego Polaków nie uczą.

  165. @ vps, 28 grudnia o godz. 20:34

    Ja miałem okazję oglądać „Hjernevask” (Part 1: „The Gender Equality Paradox”), i muszę powiedzieć, że film wydał mi się bardzo populistyczny. Gdyby Eia w podobny sposób przyparł do muru szeregowych funkcjonariuszy nauki na jakimkolwiek wydziale humanistycznym, to podejrzewam, że efekty byłyby równie humorystyczne. Wynika to z wielu czynników, m.in. z kondycji współczesnej nauki w ogóle, a także z faktu, że nauki humanistyczne słabo bronią się w konfrontacji z telewizyjnym populizmem, który domaga się prostych, twitterowo sformułowanych odpowiedzi na pytania, które dotykają skomplikowanych kwestii. Gender science, jak każda gałąź współczesnej humanistyki, ma swoje patologie ― i oczywiście można ten paradygmat krytykować ― niemniej, w warunkach polskich wydaje mi się on po prostu niezbędny, ponieważ III RP ma duże zapóźnienia w dziedzinie polityki równościowej. Warto więc gender science krytycznie wspierać, a nie demonizować, porównując do współczesnego Heroda.

    Trzeba przy tym zrozumieć ― a najpierw dowiedzieć się ― że, ani gender science, ani feminizm nie postulują „odrzucania naturalnych instynktów”. Przeciwnie, feminizm wychodzi z założenia, że naturalnym instynktem człowieka jest dążenie do wolnego życia w społeczeństwie, które umożliwi mu realizacje jego potrzeb duchowych i materialnych. W odniesieniu do tego postulat równouprawnienia jest jak najbardziej racjonalny, ponieważ tylko ludzie wolni i równi będą mogli stworzyć dobrze funkcjonujące społeczeństwo. A ono na pewno nie powstanie, jeśli mężczyzna będzie tylko rozpłodowcem, a kobieta ― wyłącznie wieloródką. Więcej zdrowego rozsądku, Polacy!

  166. GÓRÓ
    28 grudnia o godz. 18:56
    Te głupie biedaki niewiele mogą. Władzę trzyma kto inny.
    http://www.globalresearch.ca/world-bank-whistleblower-reveals-how-the-global-elite-rule-the-world/5353130

  167. vps
    28 grudnia o godz. 20:34

    Widzialem ten film (na innym forum) i spytalem osobe lansujacej ten film dlaczego ow doktor nie przeprowadzil eksperymentu polegajacego na podanie dzieciom do wyboru tych samych zabawek ale w odmiennych kolorach. Zatem laleczki mialyby zostac ubrane w takie szarobure kolory jakie mialy budowlane klocki czy monster, a monster i klocki podane w kolorze rozowym i blekitnym. Szanujacy sie naukowiec przeprowadzilby taki i inne eksperymenty, w celu podwazenia wlasnej hipotesy. Ten na filmie zadowolil sie, ze dziewczynki wybieraly laleczke. I nie zaswitalo mu w glowce, ze dziewczynki moga byc bardziej rozwiniete estetycznie i po prostu wybieraja ladniejsze kolory.

    Mojego rozmowce momentalnie wcielo. Tego nie przewidzial. Okazal sie kolejnym bezmozgowiem. Mam nadzieje, ze to nie byles ty…

  168. @TEODOR PARNICKI

    Bardzo mi przykro jeżeli mało uchwytną poetyką się posługuje, ale jeżeli są pewne problemy to może wyruszymy w świat czystych pojęć, rzeczy samych w sobie, istot liczbowych ( a widzę, że @TEODOR PARNICKI z niejednego pieca…). A może świat logiki nieeuklidesowej? Zasada tożsamości tej logiki brzmi ( przypomnę w skrócie) A = nie-A. Przy czym absolutne równe jest nieskończonemu, byt zaś nierówny niebytowi.
    Ostatnią zdobyczą światowej nauki są ponoć odkrycia z paraskewitekatrifobii analitycznej i może coś w temacie pylmanusa prealternatywnego się dowiem, bo w okresie świąt to wiadomo czemu się oddawałem,a uściślenia semantyczne z tej dziedziny na pewno dużo wniosą w obszar szeroko rozumianego „genderyzmu”.

  169. @Teodor Parnicki @krzys52
    Być może jest tak jak piszesz, ja się odnoszę do tych patologii, gdyż tylko one przebiły się do mojej świadomości. Nie obwiniałbym za to KK bo ja o ideologii gender wiem z popularnych mediów a nie z ambony bo tam nie chodzę. Linki które podesłałem odnoszą się do jakiejś „gender theory” i skoro w Norwegii zamyka się instytuty czy kręci filmy to wydaje mi się, że ta patologia nie jest czystym wymysłem i marginalnym zjawiskiem. Skali tego problemu nie potrafię jednak ocenić, a co do filmiku i badań to nie wnikam, być może jest to populistyczne i naciągane, aczkolwiek warte dyskusji i przyglądania się z bliska.
    Jak to zwykle bywa, prawda jest syntezą dwóch przeciwnych skrajności.

  170. ;;P.S. Napisaliśmy te słowa w trosce o prawdę. Czy również w trosce o Kościół? Tak – bo choć jesteśmy bardzo krytyczni wobec poczynań Kościoła, szczerze zależy nam na tym, aby Kościół katolicki,będący ważnym elementem życia społecznego w naszym kraju, był prawy i czysty. Bez względu na to, czy jesteśmy wierzący, czy nie, nasz e życie w dużej mierze zależy od tego, jaki jest i co robi Kościół. Dlatego wszyscy mamy prawo o nim się wypowiadać, podobnie jak Kościół wypowiada się o wielu sprawach i osobach, również takich, które stoją poza nim.;;

    Te słowa to obłuda do nieba śmierdząca.

    ::kosciół będący ważnym elementem życia społecznego w naszym kraju;;– to banał,gadka szmatka,puste słowa,ble ble ble,mowa trawa—wstyd dla kogoś kto opisuje się tytułem profesora.

    „”Szwadrony Gender”” to pierwsi wrogowie kościoła,to osobnicy którym złość i nienawiść
    do kościoła wykrzywia twarz,zaburza mowę,zrywa z fotela.
    To nienawistnicy ,którym przeszkadza nawet rybka na „”zadach”” ich limuzyn,jak to określił jeden z nich.A najbardzej pieniądze stojące za tymi limuzynami.

    Bardzo żałuję, że księża i biskupi zrezygnowali z wytaczania procesów sądowych za pomówienia i oskarżanie o pedofilię przed wyrokami sądowymi.Byłby z tego niezły zysk a autorzy oskarżeń inaczej by śpiewali. Ale może dojdą do rozumu ,że nie warto odpuszczać.

    Wasze życie, generowcy, nic a nic nie zależy od kościoła w sensie realnym.Zarządzam apartheid. Sodomici,genderowcy,edukatorzy seksualni,głupie jak but feministki,wszelkiej maści lewusy-pijusy ,aborterzy-przyjaciele kobiet,wrogowie krzyża ,lesby,geje chodzący na łańcuchach i z gołymi pośladkami,rozpustni transwestyci pomalowani jak ściana czerwoną szminką z piórami w d…pie i ich mecenasi -palikociarnia -zakładajcie swoje państwo z daleka od kościoła.Nie chcemy się mieszać !!!

    A pogadać sobie możecie.A nawet pofilozofować filozofowaniem zwalającym z nóg. Pogrozić palcem….w bucie też.

    Panie Hartman -nie wejdzie pan na bluzgach rzucanych na kościół do PE. Radzę zmienić taktykę.

  171. @ Aaron Sprężyner, 28 grudnia o godz. 21:15

    Waćpan po prostu nokautujesz arcypolską ironią. A bo faktycznie, tu pseudo-inteligent Parnicki się gimnastykuje, a Połaniecki Sprężyner go prostą prawdą przygwoździ: „filozofie i systemy licho bierze, jeden po drugim, a msza po staremu się odprawia”… I w końcu o to chodzi. Ważne, żeby na mszę dzwonili, prawda?

  172. Do poloka, arona sprężynera…
    Wejdzie toto na forum gdzie dyskutują poważni ludzie, puści bąka i zdaje mu się, ze wziął udział w dyskusji.

  173. @ izka561, 28 grudnia o godz. 21:33

    Zarządza apartheid… Pomarzyć można, ale to se ne vrati, boża krówko… Więc lepiej się tak nie pieklić, bo lanie pomyj skończyć się może wylewem. A bozia nie lubi nienawistników, więc mogą być baty post mortem. A może nawet piekiełko, w którym Pańcia gryźć będzie zadek Rydzola.

  174. @Esteban Peres

    Ale są ” bąki” i „bąki”.

    A mój to jest ten ” bąk” który ma inne ” bąki” daleko ,daleko z tyłu.
    I to jest ta niewielka, semantyczna różnica.

  175. @TEODOR PARNICKI

    I żeby nie przedłużać ( bo można tak w nieskończoność) trochę na temat wiary, Chrystusa, prawdy, nieprawdy autorstwa znanego rosyjskiego pisarza – Fiodora Dostojewskiego

    „…wierzyć że nie ma nic piękniejszego, głębszego, sympatyczniejszego, rozumniejszego, mężniejszego i doskonalszego niż Chrystus, a nie tylko nie ma, ale , jak z zazdrosną miłością sobie mówię być nie może. Mało tego, gdyby ktoś mi dowiódł, że Chrystus jest poza prawdą i rzeczywiście tak było, ze prawda jest poza Chrystusem to wolałbym zostać z Chrystusem niż z prawdą.”

    Na temat ‚gender” u niego cicho. Ale to chyba tylko dlatego że za Polakami nie za bardzo przepadał.
    Może gdyby był bardziej obiektywny…

  176. TEODOR PARNICKI
    28 grudnia o godz. 21:44

    Twoj tekst to właśnie ten wielki poziom filozofowania filozoficznego,wyskopoziomowego,ta świeżość myślenia,ten błysk inteligencji biedroniopodobny ,zwalajacy z nóg–dla pocieszenia nie jedyny w tym towarzystwie pięciunakrzyżfilozofówodsiedmiuboleści.
    Zresztą gospodarz też nie orzeł.

  177. @ Aaron Sprężyner, 28 grudnia o godz. 22:01

    To ładnie, że waćpan Dostojewskiego cytujesz, sęk jeno w tym, że pobratymcy waćpana nie z Chrystusem, ale z Wielkim Inkwizytorem kroczą (legendę o nim zalecałbym katolikom czytać przed snem – zamiast pacierze klepać).

  178. izka561
    28 grudnia o godz. 21:33

    Zal mi Ciebie, ze takas niemota, z powodu tych dziur w mozgu, powyzeranych przez ten pedofilny kler, ale tyko troche mi Ciebie zal. W koncu to Twoj kler, oraz dziury.

    Dziwie sie przy tym bardzo, ze taka pobozna osoba bedac nie masz nic przeciwko temu by ksiadz podawal Ci „pana Jezusa” z uzycie brazowego kciuka, ktory wczesniej tkwil w pupie ministranta. Fuj!

    Jednoczesnie chcesz wytaczac procesy osobom domagajacym sie zdjcia tego gówna ze sciany. Zupelny brak konsekwencji, Izko.

  179. @Izka561 – dopisek

    A przeciez zgadzasz sie ze mna, ze normalny, zdrowy, mezczyzna
    nie zostanie ksiedzem, czyli tu wlasnie tkwi zrodlo zawodowego zboczenia katolickiego kleru.

  180. Do „TEODOR PARNICKI”:
    Podpisuję się pod wszystkimi pana opiniami. Cieszę się, że jest pan wspaniałym ateistą i daje pan popalić wszystkim dyżurnym klechotalibom, którzy się tu zlecieli żeby pouczać ateistów.
    Polska potrzebuje wielu takich ludzi jak pan. Może wtedy dopiero wejdzie na drogę do świeckiego państwa. Tymczasem Polsce grozi wprowadzenie katolickiego pawa szariatu, do czego dążą pedofile w kieckach, a co rząd i sejm pełen „świętych” kołtunów – pachołków kk szybko wprowadzi w życie i stanie się ona Iranem Europy.
    Z przyjemnością czytam wszystkie pana opinie.

  181. @ Krzysia, 28 grudnia o godz. 22:25

    Dziękuję za słowa wsparcia. Uważam, że Polsce potrzeba radykalnego ateizmu. Religianckie miazmaty spychają nas w cywilizacyjną przepaść. Ratunkiem dla tego kraju nie będzie katolicyzm „otwarty”, lecz bezkompromisowy i trzeźwy ateizm, który powinniśmy z dumą publicznie manifestować.

  182. @TEODOR PARNICKI
    Z nutką, nuteczką, ironii, zacytuję Miłosza:

    „W Rosji, skłonnej do mesjanicznie-unaukowionych pomysłów, religijny myśliciel Mikołaj Fiodorow występuje ze swoim posłaniem powszechnej Wielkiejnocy wskrzeszenia wszystkich naszych ojców i praojców – co jest obowiązkiem nas, synów, i stanie się możliwe dzięki nauce. Uczniowie Fiodorowa, zastanawiając się nad tym, co będzie, kiedy wszyscy nasi przodkowie, od początku świata, zmartwychwstaną, znajdują rozwiązanie: kolonizację innych planet. Nie pozostaje to bez następstw praktycznych, bo Konstanty Ciołkowski projektuje silnik odrzutowy do lotów międzyplanetarnych. Można rzec, że sowiecki Sputnik począł się z religijnej i postępowej wizji Fiodorowa. I czyż sowiecki marksizm nie był, zwłaszcza w latach dwudziestych, mesjanizmem unaukowionym?”
    (Czesław Miłosz, „Życie na wyspach”)

  183. „Gdzie te chłopy, gdzie te chłopy?
    Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma!”

    Spoko, jeszcze się skrzykniemy, naprawimy błąd Mieszka I i reaktywujemy poligamię. A co?

  184. TEODOR PARNICKI
    28 grudnia o godz. 22:37

    @ Krzysia, 28 grudnia o godz. 22:25

    Dziękuję za słowa wsparcia. Uważam, że Polsce potrzeba radykalnego ateizmu. Religianckie miazmaty spychają nas w cywilizacyjną przepaść. Ratunkiem dla tego kraju nie będzie katolicyzm „otwarty”, lecz bezkompromisowy i trzeźwy ateizm, który powinniśmy z dumą publicznie manifestować.
    ****

    Od 20 lat glosze, ze kazdy szanujacy sie, i zaslugujacy na szacunek, ateista powinien byc zarazem antyklerykalem, w warunkach polskich.

  185. krzys52
    28 grudnia o godz. 22:10
    Znowu te same wyrazy—to jednak duża sztuka wyrazić swoje myśli za pomocą kilku wyrazów.No chyba ,że myśl nieduża.
    Ostatni raz Ci odpowiadam. Zainwestuj w polski edytor tekstu. Twoje pisanie ”troche,zal,mozgu,zupelny,tkwil ,mezczyzna,ksiedzem”” to przejaw braku szacunku do interlokutora.
    Ten mankament mają lewusy niedyscyplinowane zasadami KK .
    To też ,jak to z lewusami nierzdko bywa,brak kasy.No i jak zawsze klasy.

  186. @ anumlik, 28 grudnia o godz. 22:45

    Nie do końca rozumiem, dlaczego zwracając się do mnie, przywołuje Pan/i filozofię „wspólnego czynu” Fiodorowa. Nie przypominam sobie, bym deklarował się jako ateista prometejski ― taki, który wierzy, iż pewnego dnia ludzkość przezwycięży śmierć przy pomocy środków technicznych. Przyznam, że bliższy jest mi klasyczny ateizm, który w pośmiertnym nieistnieniu upatruje ostatecznego, kojącego wyzwolenia z więzienia ciała i świadomości. Sugestywną wizję takiego wyzwolenia przedstawia Philip Pullman w powieści SF „Mroczne materie”. Polecam!

    Polecam także studium „Duchowy proletariusz” Adama Pomorskiego, który analizuje różne formy kosmizmu i lamarkizmu w Rosji w XIX i XX w. To bardzo precyzyjny, naukowy esej mapujący topografię ledwo dotkniętą przez Miłosza. Warto przeczytać również krótki tekst jednego z najbardziej popularnych obecnie filozofów francuskich, Quentina Meillassoux, pt. „Żałoba, która nadchodzi ― Bóg, który się zbliża” („Kronos” nr 3/2009, ss. 208-215). Meillassoux próbuje tam skontruować światopogląd, który nie byłby ani religijny, ani ateistyczny. Bardzo ciekawy tekst! Pozdrawiam.

  187. Aaron Sprężyner
    28 grudnia o godz. 22:01
    Ci z umysłami nieprzyblokowanymi przez religię, którzy może ciut dokładniej od Ciebie poznawali Dostojewskiego, poinformowaliby, że wiedział on o Jezusie tyle, co pani Dorcia spod trójki, i tyle samo są warte jego słowa o tym drobnym kaznodziei. To słowa o powszechnym, wyidealizowanym i zarazem ubogim treściowo wyobrażeniu Jezusa, a nie o postaci, jaką da się sklecić po żmudnym analizowaniu Nowego Testamentu i ewangelii apokryficznych. To był zwyczajny, nękany przez ojczyma, więc silnie zakompleksiony i przez to bardzo ambitny trzydziestolatek. Może i niegłupi, ale na pewno nie mędrzec. To, że żył dwa tysiące lat temu ani trochę go nie nobilituje jako myśliciela. Sądzę, że kiedy trafisz do raju i zaczniesz mu wykładać swoje wyklady, podwinie suknie i spieprzy w popłochu, gdzie pieprz rosnie i wanilia, żeby pogadać z Halikiem.

  188. krzys52
    28 grudnia o godz. 22:48

    „Uważam, że Polsce potrzeba radykalnego ateizmu.” Od dwudziestu lat głoszę…

    Dziękuję za te słowa, ja też tak uważam. Z wyrazami szacunku, Kim Dzong Un.

  189. „Polska musi być krajem wiernych. Jeśli nie mahometan, to choćby katolików. Polacy, popieram Wasz bój o religijne jutro! La Ilaha Rydzollah!” ― Ajatollah Chomeini.

  190. Panie profesorze.

    Pomijając występy i pozy episkopatu, trzeba się przyjrzeć czy to prawda że ideologia gender nie istnieje. Jeżeli ktoś tworzy system filozoficzny na temat „jak jest”, jest mocno osobiście zainteresowany „żeby tak było”, a następnie ta filozofia jest przyjęta przez dość liczną grupę z hasłem „że tak ma być”, to to nie spełnia kryteriów ideologii?! Dalej, sama system filozofii genderu zakłada genderystyczną analizę nie tylko reszty filozofii, ale też większości dziedzin humanistycznych, studiów literackich i sztuki. Czy tak szeroki program zarówno „badań” jak i działania – łącznie z wychowaniem dzieci i młodzierzy nie zasługuje na miano ideologii?!. Jakim cudem?!!. Przecież dokladnie tak było z Marksizmem jako filozofią i Marksizmem jako ideologią.

    Sami proponenci Teorii Gender zupełnie komfortowo czują się z koncepcją „ruchu gender” , czyli genderyzmu, i używają słowa „gender” jako wszystkie części mowy – zarówno podmioty ludzkie, idee, teorie i inne przedmioty mogą być „gendered” albo „genderized”, ich akcje czyli czasowniki mogą być „gender-specific”, itd. itp..

    Trzeba pamiętać że ten termin został podebrany tradycyjnej psychologii, socjologii i antropologii (przynajmniej kulturalnej), które studiowały zarówno płeć kulturową (psychologia), jak i kulturę płciową (socjologia i antropologia). W ich użyciu gender oznaczał płeć jako spektrum od kobiety do mężczyzny i wszystkich innych orientacji seksualnych pośrodku. Nawet znaczenie „płci kulturowej” było używane wcześniej w psychologii, ale dopiero p. Butler i genderyści z mojej okolicy zredefiniowali gender inaczej, ten konstrukt przyjęli jako podstawowy w ich znaczeniu i w ich teorii, i w oparciu o to rozpoczęli „Gender Studies” w opozycji do tradycyjnych programów „Women Studies”, po to żeby umocnić swoje pozycje kosztem tradycyjnego feminizmu.

    To że jest to ideologia dość egzotyczna, nie znaczy że nie jest wpływowa. Polskie „Studia Gender” niewiele mają wspólnego z amerykańskimi, i przyjęły tę nazwę tylko w zamieszaniu pojęć. Twierdzono że chodzi o problemy feminizmu, podczas gdy Gender Studies interesują się głównie problematyką LGBT. Podobnie było z „Queer Studies” opartych o tę samą ideologię. Podejrzewam że Queer Studies powstały tam gdzie feministki nie ustąpiły pola i wymogły porzucenie „Gender Studies” jako inwazję na ich domenę w której chodzi o 50% społeczeństwa, a nie o max. 3%. W przeciwienstwie do Paryskiej Nowej Lewicy, ta ideologia jest prawie wogóle nie znana w USA, łącznie z okolicami San Francisco, gdzie zupełnie wystarcza stara definicja tego słowa. (Jako wachlarz płci, w odróżnieniu od damsko/męskiego albo – albo).

    Pomijając zabawę episkopatu w „łapaj złodzieja”, polska adaptacja słowa „gender” i „Studia Gender” jest bez sensu i woła o „qui bono?”. W czyim interesie było żeby upwszechniać angielskie słowo podczas kiedy istnieją polskie wyrażenia „płciowość” czy „płeć kulturowa”, a na dodatek upowszechniać „gender” z pomieszaniem definicji i znaczeń. Skutek jest taki. że tego słowa nawet nie da się używać po polsku bo jest nieodmienialne i trzeba co najmniej akapitu żeby wyjaśnić w jakim rozumieniu się go używa. Jeżeli „gender” to „kultura płciowa” i nic więcej, to po co nam ten dżender? Sam Pan twierdzi że wszystko inne jest ważniejsze od dżenderu.

    Tak więc Profesorze, wygląda to na dżender bender po polsku. (Gender Bender see: Genderfuck) Fakty i pojęcia nie ważne, a ważne kto o nich mówi i jak. Nic dziwnego że Rydzyk ma takie wzięcie.

  191. Gender Bender? Ja, ja, naturlich. Wszystkim steruje pedalskie lobby ― krzyknął „profesor” Bender wspierany Ojcem Oko.and

  192. Religia to jest DNA narodu.
    DNA narodu polskiego jest religia katolicka.
    Inteligenckie pogaduszki ateistów zmagających się z brakiem wiary w sens życia, oraz z brakiem emocjonalnego i religijnego związku z narodem są aranżowane przez globalistów.
    Polska jest krajem kolonizowanym przez tych cynicznych banksterów.
    „Wyzwalanie” narodu ze wspólnoty religijnej jest świadomym działaniem tej grupy, która staje się jedynym właścielem świata.

  193. Według mnie gender studies to typowe bicie piany. Jakby nie było ważniejszych spraw niż różnice między „Panią profesor” i „Panią profesorką”…

    Konstytucja gwarantuje równość wobec prawa i mnie to wystarcza.
    Jeśli ktoś chce się rozwodzić nad końcówkami, to proszę bardzo, ale nie za publiczne pieniądze, bo te można przeznaczyć na pożyteczniejsze cele, jak walka z nędzą chociażby.

    Wszystkim zafiksowanym na punkcie rodzajów sugeruję wycieczkę do Estonii.
    Tamtejsi tubylcy nie zaprzątają sobie nimi głowy. „Tema oled…” znaczy zarówno
    „On jest…”, „Ona jest…”, jak i „Ono jest…” i problem końcówek mają z głowy.
    Krótko mówiąc, wszystko jest tam równouprawnione na maxa, włącznie z tym, że na randce każdy płaci za siebie.

    Head ööd.

  194. „Jerzynka miewała niepokojące pragnienia, aby objął ją i pocałował chłopak. Wiedziała, że te pragnienia są złe i zawsze je ignorowała. Nie była gotowa, aby wyjść z szafy i przyznać, że jest heteroseksualna.”

    Tak się rozpoczyna satyra „Visit to a Straight Bar c. 2035”, zamieszczona na stronie prof. Henry’ego Makowa – henrymakow.com – którą ideolodzy genderu, można by rzec „Synowie & Córy Przymierza w Genderze” (notabene, to w istocie ta sama koteria, która nie tak dawno stręczyła Słowianom bolszewizm, a wcześniej szynki z okowitą) chętnie widzieliby jako realną rzeczywistość.

    Niedoczekanie. A masz dżenderze, a masz!
    http://kjb24.pl/images/stories/agata/peregrynacja.jpg

  195. Dzięki bogu! Oby wyzwolili jak najszybciej!

  196. @ TEODOR PARNICKI, 28 grudnia o godz. 23:22
    Właśnie dlatego, że liczyłem na właściwe ustawienie przez Pana proporcji (i nie pomyliłem się). Zainspirował mnie post Aarona Sprężynera, a szczególnie jego słowa ” Mało tego, gdyby ktoś mi dowiódł, że Chrystus jest poza prawdą i rzeczywiście tak było, że prawda jest poza Chrystusem to wolałbym zostać z Chrystusem niż z prawdą”. O wpływie Fiodorowa (broń Boże nie ateisty prometejskiego) na Dostojewskiego napisano już wiele. Nie będę tego powtarzał, ani tym bardziej (jak Pan) nie będę Mu podsyłał listy lektur do przeczytania. Opatrzyłem cytat z Miłosza krótkim wprowadzeniem „Z nutką, nuteczką, ironii”, której – jak się spodziewałem – Pan nie odebrał. Fiodorow – o czym Pan zapewne wie – nie tylko Ciołkowskiego inspirował. Tak, na marginesie. Nie da się, idąc tropem Meillassoux, zajść trochę w ciążę. Albo jest się ateistą, albo religiotą. Wiem coś o tym. Byłem najpierw jednym, potem drugim, a obecnie tym pierwszym, co wcale nie stoi mi na przeszkodzie, abym nie szanował i jednych i drugich. Oczywiście za tym idzie głęboki sprzeciw przeciwko – jak był Pan łaskaw napisać do Krzysi – słowom: „Uważam, że Polsce potrzeba radykalnego ateizmu. Religianckie miazmaty spychają nas w cywilizacyjną przepaść. Ratunkiem dla tego kraju nie będzie katolicyzm >>otwarty<<, lecz bezkompromisowy i trzeźwy ateizm, który powinniśmy z dumą publicznie manifestować". Takie stawienie sprawy powoduje, że ta druga "religiotyczna" strona wygłosi równie bałamutne słowa: "Uważam, że Polsce potrzeba radykalnego katolicyzmu. Ateistyczne miazmaty spychają nas w moralną zapaść… ble, ble, ble". No i po takim ustawieniu pola manewru, nie pozostanie nic innego jak obserwować (jak Pan uzbrojony w szkiełka, menzurki, uczone księgi i socjologiczne badania) naparzankę "moherów" z "ideologicznymi genderowcami". Tak to Pan sobie wyobraża, Panie PARNICKI?

  197. @ Wojciech K.Borkowski, 29 grudnia o godz. 0:56

    „DNA narodu polskiego jest religia katolicka”.

    Hm… Naród polski istniał zanim Mieszko zdecydował się przyjąć chrzest. Kolejna bajda upada.

  198. @Teodor Parnicki pisze komentując @Wojciech K.Borkowski („DNA narodu polskiego jest religia katolicka”): ‚Hm… Naród polski istniał zanim Mieszko zdecydował się przyjąć chrzest. Kolejna bajda upada.’

    Mieszko właśnie zapoczątkował budowę narodu (wspólnoty politycznej).
    Wcześniej były „polskie” ludy słowiańskie ew. mityczny lud sarmacki a naród powstawał przez wiele wieków, głównie dzięki narzędziu , jakim było stworzone przez papieża i Mieszka państwo. Naród był na tyle silny, że rozwijał się nawet, gdy zabrakło państwowości czy teraz, gdy jewrotuskizm go próbuje zsowietyzować.

  199. @ anumlik, 29 grudnia o godz. 1:10

    1. Mam wrażenie, że 25-letnia historia III RP pokazała, że fundamentaliści religijni bynajmniej nie radykalizują się w obliczu radykalnych komunikatów ze strony ateistów. Fundamentalizm jest w ciągłym natarciu, w stale przyspieszającym ruchu eskalacji swoich żądań. W tej sytuacji jakiekolwiek ustępowania pola tylko uzuchwala talibów. Dlatego potrzebujemy takiego ateizmu, który ja definiuję nie tyle jako niewiarę w boga (bóg mnie w ogóle w tym kontekście nie interesuje), co jako postulat umocnienia świeckiego państwa (dość konfesjonalizacji instytucji, dość zawłaszczania przestrzeni polis przez symbolikę religijną). Konsekwentne manifestowanie wiary w możliwość realizacji tego postulatu to dla mnie warunek sine qua non uzdrowienia polskiej demokracji.

    2. W sprawie Fiodorowa mogłem wyrazić się niejasno. Nie twierdziłem, że to on jest ateistą prometejskim. Chodziło mi o to, że ja bym takim się stał, gdybym filozofię wspólnego czynu zintegrował z moim ateizmem.

    3. Meillassoux. Nie wiem, czy czytał Pan wspomniany przeze mnie tekst. Warto, bo Meillassoux udowadnia (do pewnego momentu nader przekonująco), że zniesienie dylematu „ateizm albo religia” w pewnych warunkach może być jednak możliwe.

  200. @ Ewa, 29 grudnia o godz. 1:26

    „Mieszko właśnie zapoczątkował budowę narodu (wspólnoty politycznej)”.

    Nieprawda. Ta wspólnota już istniała. Chrzest był jedynie zabiegiem taktycznym, który miał księstwo Polan zbliżyć z Czechami i udaremnić chrystianizacyjny najazd Gereona na Polskę. Dodatkowo – uwaga! – chrzest był zabiegiem wymierzonym w starą kastę kapłańską, blokującą centralizację nowej państwowości polskiej.

    Dziś stara kasta kapłańska także uniemożliwia krystalizację silnego państwa. Dlatego potrzeba nam gestu równie radykalnego, ale o przeciwnym wektorze. Zamiast chrztu domagamy się dechrystianizacji.

  201. do @Teodor Parnicki
    to możecie się pocałować w doopę (to i tak dla was za duża przyjemność, ale niech fornale znają pański gest)

  202. Kiedyś profesor Hartman pisał:
    cyt: „…W Polsce jest wciąż tak, że przedstawiciele obcej monarchii, którą jest Stolica Apostolska, przysięgający wierność i posłuszeństwo papieżowi, mają ogromny wpływ na życie publiczne, polityczne i stanowienie praw. I to nie jako prywatne osoby, ale właśnie jako biskupi – ludzie papieża…(…)
    To średniowiecze, że polscy przywódcy witają przywódcę Kościoła katolickiego na kolanach, całują w pierścień i składają dary. Nie ma mowy o żadnej równości czy partnerstwie. Myślę, że ludzie w końcu przestaną akceptować tę upokarzającą dla polskiego państwa sytuację.”

    Dziś zaskoczony metamorfozą autora tych słów i Jego troską o losy upadającego kk chcę przypomnieć po raz kolejny konkordat i uzasadnić potrzebę jego zerwania.
    Ten dokument został przecież przez polskie władze świeckie podarowany „wielkiemu rodakowi” JP2 w wiernopoddańczym geście.
    W polityce międzynarodowej zawieranie międzynarodowych umów to zawsze obustronne korzyści, postęp i poprawa bytu społeczeństw w imieniu których rządy umawiających się stron je zawierają.
    Cóż takiego dobrego daje Polsce i Polakom konkordat…?
    Ano… NIC.
    Z faktu istnienia tego cyrografu pasożytniczo korzystają jedynie hierarchowie i wielotysięczna rzesza sutannowo – habitowa.
    Nie niesie on ze sobą ani postępu, ani poprawy społecznego bytu.
    Wręcz przeciwnie – cofa do coraz głębszego średniowiecza i bazuje na ekonomicznej i intelektualnej biedzie.
    Konkordat gwarantuje klerowi totalną swobodę i bezkarność we wszystkich działaniach, nawet w naruszaniu i pogwałcaniu samej umowy, co już samo w sobie jest wystarczającym powodem do jej zerwania. Prawie każdego dnia pojawiają się przykłady tej swobody i bezkarności sutannowych pedofilów oraz agresywnych postaw biskupów, którzy przy każdej okazji opowiadając swoje niedorzeczności tworzą atmosferę konfliktów społecznych i nienawiści.
    Mimo tych oczywistych powodów klerykalna prawica w obawie przed „gniewem niebios” nie ośmieli się nawet pomyśleć o bezkonkordatowej „ojczyźnie JP2”, a katolewica w pozycji „uniżonego przyklęku” nie chce się narażać i klepie po cichu swoje „zdrowaśki”…
    Uważam, że nadszedł czas, żeby w Polsce zaczęli rządzić ludzie mądrzy czyli ateistki i ateiści.
    To pierwszy, najważnieszy warunek, żeby państwo klerykalne, pełne fobii oraz niesprawiedliwości zamienić w suwerenne i demokratyczne państwo świeckie, bo w przeciwnym razie ten religijny grajdoł wkrótce bez reszty pogrąży się w mrokach średniowiecznego zacofania.

    PS:
    Myśli, wiedza i umiejętności jej przekazania, które zaprezentował „TEODOR PARNICKI” potwierdzają olbrzymi potencjał ateizmu i z przyjemnością popieram Jego opinie i komentarze.

  203. @ do znawców rosyjskiego Pisarzyny Dostojewskiego, czyli @ jerzego pieczula, czy obdarzanego – budzącym mieszane uczucia – kultem przez niektórych @TEODORA PARNICKIEGO

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6303

    Jak widać źródło to ani Fronda,ani inny „Gość świąteczny.

  204. Jak dobrze, ze w Polsce sa tacy ludzie jak Hartmann, so mysla, czytaja i pisza. Inaczej siadl by ten kraj polski na wieki bez rozwojowo i bez intelektu.
    I dobrze, ze choc mieszkam w Polsce, polski obywatelem nie jestem.
    Czytajcie Polacy wiecej i uczcie sie od innych.
    Gender to nauka akademicka, to jest oczywiste.

  205. Ale drodzy ateiści nie znaczy to, że nie macie argumentów na rzecz swoich opowieści, które My stojący po drugiej stronie barykady musimy również uwzględniać w swoich polemikach.
    I tak – nie ulega wątpliwości , że niezłą szpilę wbija w Nasz świat rosyjski kosmonauta Jurij Gagarin. Jego, na każdym kroku – expressis verbis – przytaczane słowa ” wyglądałem i wyglądałem i w kosmosie żadnego Boga widziałem” budzą pewną konsternację wśród teistów rożnych religii i wyznań.
    Co prawda ostatnio rosyjski przywódca Władimir Putin podczas spotkania z papieżem Franciszkiem wspominał, że ostatnia wnikliwa hermeneutyka dokumentów i księgi przychodów i rozchodów bajkonurskiej izby wytrzeźwień pokazuje, że w przeddzień historycznego lotu Jurij Gagarin spędził noc w sali nr5 i to może zadać kłam jego historycznej konstatacji.

    Z z tego o wiem Światowe Forum Ateistycznej Myśl wydało stanowcze dementi w którym uznało podważanie wiarygodności słów wielkiego Rosjanina – demiurga wolnej myśli – jako niczym nie uzasadnione nadużycie.

    No i wychodzi na to, że wasze znowu na wierzchu.

  206. Aaron Sprężyner
    29 grudnia o godz. 8:47
    Chłopie, nie moja rzecz, ale aż się prosisz, by Ci odpalić, że Twoja wiara marna musi być, skoro ją bez przerwy wzmacniasz słowami i znanymi nazwiskami, a własciwie TYLKO TAK gadasz. Mało tego: wtranżalasz się na blog ateisty, by podsuwać uczestnikom dawno temu skompromitowany przez naukę prymitywny dogmat chrześcijański, że Bóg jest dawcą moralności. Sądzisz, że nazwisko Dostojewskiego i jego stupiętrowe wywody ten dogmat nobilitują? Nie wiesz, że można bardzo uczenie wyplatać idiotyzmy? Właśnie to robisz na ateistycznym blogu, z jakże subtelną ironią zaznaczając, że podsunięty przez Ciebie tekst o Dostojewskim jest opublikowany nie we Frondzie czy innym „Gościu”, lecz na stronie ateistów. To jest dopiero dowód! Tylko czego? Przecież i Ty wygłaszasz kazania na stronie ateistów. Czy przez to one są bardziej wiarygodne, mądrzejsze? Siebie nie przeskoczysz, choćbyś nawet w Pekinie po chińsku kazania wygłaszał, więc co innego chcesz osiągnąć, prócz podtrzymywania słowami własnej wiary, skoro ateistów na pewno nie przerobisz? Wszystkie religijne bredzenia całego świata o bogach są wytworami ludzkiego umysłu, który normalnie zwariował od swoich własnych praktycznie niewyczerpanych możliwości i truje, truje, truje, zamiast się w pierwszej kolejności kierować tym, co mamusia natura najpierw dała – zmysłami. A zmysły o bogach nie mówią nic. Nie doświadczają czegoś takiego. Nie zmienią tego żadne umysły.
    Chyba niewiele, Aron, miałeś wspólnego z techniką, więc może nie wiesz, że można zbudować okropnie skomplikowaną konstrukcję, która miałaby jedną właściwość – że byłaby okropnie skomplikowana i niczemu by nie służyła.

  207. Szanowny Panie Redaktorze,
    świetny tekst, trafił Pan w samo sedno.
    Nie jestem ateistką i normalnie chodzę do kościoła co niedzielę, ale dzisiaj, w dniu atakowania „ideologii” po prostu sobie odpuszczę, bo to, co jest atakowane, jest czymś pożytecznym i cennym i czuję, że tu się krzywda dzieje …
    Byś może ta wojna jest też zasłoną dymną dla strategii przeczekania papieża Franciszka?

  208. @Aaron Sprężyner
    A czy nie jest także tak, że Dostojewski w swoich powieściach pisał o tym, że ateizm został stworzony przez byłych/upadłych katolików i katolicy biorą na siebie współodpowiedzialność? Już nie pamiętam czy było tak napisane w „Idiocie” czy też w „Braciach Karamazow”.

    C.G. Jung (którego osobiście polecam poczytać, zanim się zacznie dyskutować na te tematy) uważał, że współczesne niezrozumienie dogmatów i mocno fantazyjnych obrzędów katolickich (które miały służyć jako pomoc w realizacji funkcji kompensacyjnej naszej psychiki i ułatwiać prostym ludziom kontakt z trudnymi zawiłościami dogmatów wiary) tworzy w ludziach pewnego rodzaju zaburzenie psychiczne, które objawia się jako fanatyczny ateizm. Podobne zjawisko obserwować można u protestantów u których wiara w pismo jest wkładana „na siłę” (bez pomocy rytuału i obrzędu jak to ma miejsce u katolików), przez co ludzie ją nieustannie deformują i również przetwarzają w sposób fanatyczny. Problem jaki się pojawia to zanik czegoś takiego jak dystans i intelektualny sceptycyzm.
    Katolik który nie rozumie istoty dogmatu i obrzędu popada w obłęd i tzw. opętanie…dla wierzących diabelskie (Jung bardzo jasno tłumaczy na czym polega to zaburzenie). Protestant, który nie rozumie treści Pisma ani nie potrafi wydobyć z siebie oczekiwanej od niego wiary, zaczyna deformować treść i wierzyć w sposób fanatyczny. Ateista natomiast, to osobnik który zostaje zraniony, przez co tworzy anty tezę – czyli wiarę w niewiarę. Traci zdolność sceptycznego myślenia, które sprawiłoby, że zawiesiłby swoje osądy i stał się kimś w rodzaju agnostyka. Zamiast tego czuje pewien uraz do rzeczy które w jakimś stopniu są obecne w jego życiu, lub były, ale z racji, że ich nie rozumie staje w jawnej opozycji wymyślając sobie wszelkiego rodzaju antytezy.

    Nie ma potrzeby spierać się o byty metafizyczne. Pozostając przy zagadnieniach z obrębu psychologi można wytłumaczyć, każdego diabła i anioła (polecam Jung’a).
    „Całe szczęście” żyjemy w czasach Persony, czyli maski jaką każdy z nas nosi i szczerych katolików, protestantów jak i ateistów jest już bardzo mało.

  209. Pieprzysz Pan . Gender jest silnym ideologicznym ruchem mającym nawet ( dlaczego ?) swoje odziały na uniwersytetach . Jest to totalna bzudra , NAPRAWDĘ seksualizująca dzieci ( wolontariuszki w szkołach ) i wmawiająca wierutne bzdury o społecznym determiniżmie płci ! Każdy zaś wie , ale milczy , że baby do pewnych rzeczy są durne . Raczej homo habilis niż sapiens ( rzucajcie się na mnie – proszę ) . Już od czasów Margaret Mead wyniki „badań ” były zresztą fąłszowane !
    Co rewelacyjne , w OSLO (!) zamknięto ponoć wydział gender po skopmpromitowaniu ich „nauki” przez komika – socjologa . Wygooglujcie .U nas gender rozkwita . Durniom ( żal, bo mogliby zrobić coś mądrego ) przypomnę taki ( stale istniejący fakt ) Wg. Raportu Kinseya ( zboka dającego żonę do bzykania asystentom i robiącego zbiorówki ) już w końcu lat 50-tych było w USA 10 -15 % homosiów ! Ku…a ! Kumacie ? W tej zapyziałej Ameryce sprzed rewolucji seksualnej . DO DZIŚ (!) każdy zbok cytuje dane ze zboka Kinseya ( robił badania po internatach i więzieniach ) . Ostani zaś sondaż na 120 tys. ludzi Gallupa określa liczbę homosiów obu płci na 3,2 – 3,8 % . Więc k….a jak ? W 50 lat po rewolucji seksualnej ? 3,5 % średnio !
    W tej wydrwigroszowskiej „nauce ” ( uwaga – podobnie protestuję p-ko finasowaniu z budzetu badań nad sakrum w Kk ) baby , zboki i ulegli „liberalni” faceci usiłują udowodnić głupią tezę – że księzyc jest ważniejszy od Słońca . Tak jak kobieta od mężczyzny . Dlaczego – bo księżyc świeci w nocy (!) kiedy jest ciemno ! A Słońce ma łatwiej – bo jest dzień ! Do tego zmierza cały gender .( jest to zresztą cytat z babskiego forum ) Pamiętaj Pan jednak , że Chińczycy i Arabowie czekają . I jak Pan wmówisz z genderówkami , że mężczyzna to wypadek przy pracy , a nie PAN STWORZENIA ( piszę to z pełną powagą ) to już oni genderówkom pokażą ! Ergo , te baby są jak karpie pragnące Wigili . Pan też , chociaż z racji pochodzenia uważałbym na Arabów ! Bo w tymże Oslo , gdzie tak roztropnie zamknięt wydział gender , równocześnie 4000 muzułmańskich NORWEGÓW (?) śmiało i jednogłośnie uchwaliło pełną (!) zasadność praw szarii !!! Ostrożnie więc profesorku !
    Co się tyczy biedy itp. to racja . Zgadzam się również z faktem , że w Kk jest więcej statystycznie pedofili i homosiów niż gdzie indziej ( specyfika zawodu , podobnie jak trenerzy i nauczyciele klas niższych ) . Ale księżą raczej to zaciemniają u nas niż AFIRMUJĄ ! A w afirmacji rozpieprzania dzieciom mózgów leży clou genderu. Więc Pan filipika jest do d..y !!!Cywilizacja to mężczyzna z jego zupełnie odmiennym mózgiem i testosteronem przy współudziale kobiety . Zamazywanie i plugawienie tych różnic skończy się końcem naszej cywilizacji ( co i tak nastąpi niebawem ) .
    Idealne stanowisko zajął W.W. Putin ( został nawet pochwalony za to przez naszą szaloną prawicę ) Tolerować to nie znaczy propagować .
    Władymirze Władymirowiczu – PRIVET .

  210. Wojtek A.
    29 grudnia o godz. 7:21
    Wszystkie co do sztuki utopie – łącznie z chrześcijańską i komunistyczną – przyniosły skutki odwrotne do zamierzonych. Powód jest prosty: nie da się osiągnąć nowego skutku ze starymi (w znaczeniu kulturowym) ludźmi. Należałoby wybić ludzki gatunek do nogi i zacząć od zera. Tylko kto by zaczął? Właśnie kombinujesz kolejną utopię.

  211. @ TEODOR PARNICKI, 29 grudnia o godz. 1:30

    1.Pisze Pan „(…) potrzebujemy takiego ateizmu, który ja definiuję nie tyle jako niewiarę w boga (bóg mnie w ogóle w tym kontekście nie interesuje), co jako postulat umocnienia świeckiego państwa (dość konfesjonalizacji instytucji, dość zawłaszczania przestrzeni polis przez symbolikę religijną)”. Odpowiem cytatem z homilii Jana Pawła II, wygłoszonej podczas mszy w Lubaczowie, 3 czerwca 1991 roku: „(…)postulat neutralności światopoglądowej jest słuszny głównie w tym zakresie, że państwo powinno chronić wolność sumienia i wyznania wszystkich swoich obywateli, niezależnie od tego, jaką religię lub światopogląd oni wyznają. Ale postulat, ażeby do życia społecznego i państwowego w żaden sposób nie dopuszczać wymiaru świętości, jest postulatem ateizowania państwa i życia społecznego i niewiele ma wspólnego ze światopoglądową neutralnością”. W takim kontekście Pana dalsze słowa: „to dla mnie warunek sine qua non uzdrowienia polskiej demokracji” stają się też moimi słowami.

    1 kwietnia 2005 roku, Joseph Ratzinger (jeszcze nie Benedykt XVI) wygłosił w Subiaco pod Rzymem wykład poświęcony kryzysowi kultury europejskiej. Oto zdanie, które oddaje sens sporu prowadzonego bez zacietrzewienia i bez określania interlokutorów mianem talibów (czy Pan naprawdę nie dostrzega różnicy pomiędzy prawdziwym talibem, a naszym polskim, poczciwym moherem?): „(…)ten, kto nie potrafi znaleźć drogi akceptacji istnienia Boga, powinien przynajmniej starać się żyć i tak ukierunkowywać swoje życie (…)jak gdyby Bóg istniał. (…) Jest to rada, jaką dawał już Pascal swoim niewierzącym przyjaciołom, jest to rada, jaką także my chcemy dziś dać naszym przyjaciołom, którzy nie wierzą”.

    2.Cieszę się, że Pan „nie zintegrował”. Dopiero by się działo, gdyby Pan, tak trzeźwy jak – polecę Grochowiakiem – „zjawa srebrna po własnym pogrzebie”, integrował się prometejsko z naszym siermiężnym talibanem, któremu kudy do filozofii Fiodorowa;-)

    3. Meillassoux nie czytałem. Znaczy, omówienia jego książek znam, ale to nie to samo. Do polecanego przez Pana zeszytu „Kronosa” pewnie dotrę po Nowym Roku. Znam nieco jego nauczyciela – Alaina Badiou, a jego słynne zdanie (podziela ten pogląd także Meillassoux), „Hors les mathématiques, nous sommes aveugles” świetnie spointował Ratzinger (już jako Benedykt XVI), w liście do Piergiorgio Odifreddiego, odpowiadając na jego krytykę „Wprowadzenia do chrześcijaństwa”, słowami: „Pańską poświęconą mi książkę przeczytałem z przyjemnością i z pożytkiem (…) zgadzam się również, że podstawą każdej dziedziny nauki jest matematyka”. W dalszej części listu do Odifreddiego, papież napisał: „Powinien Pan przynajmniej uznać, że na polu historii i myśli filozoficznej teologia ma trwałe rezultaty. (…) W dialogu z Habermasem wykazałem, że zarówno religia, jak i rozum mają swoje patologie, niekiedy bardzo niebezpieczne”. Podzielam ten pogląd Panie Parnicki. To są bardzo niebezpieczne patologie.

  212. Tak w ogóle , to Putin jest ostatnią nadzieją białych !

  213. Wielka niesprawiedliwość jest na świecie. Jeśli ktoś twierdzi: że sąsiad razi go laserem, w sklepie sprzedają mu zatrutą żywność, ma tzw. zwidy i omamy, wierzy, ze jest bogaty (a nie śmierdzi groszem), myśli o sobie, ze jest Napoleonem, cezarem, czy kimś innym, kto dawno nie żyje zamyka się go w jakichś Tworkach i poddaje leczeniu.
    Nie podlega leczeniu ktoś, kto wierzy w takie, mrożące krew w żyłach banialuki:
    żył kiedyś człowiek (bóg?) który urodził się z matki dziewicy; człowiek ów przywrócił do życia gnijące szczątki niejakiego Łazarza; tenże „cudotwórca” sam ożył po swojej śmierci; potem pofrunął on prosto do nieba, to samo spotkało jego matkę dziewicę; że nie wspomnę już o rozmnażaniu chleba, czy robienia wina z wody; z nieba patrzy na nas jakiś starszy mężczyzna, który szczególnie, interesuje się tym, czy nie odbywamy stosunków seksualnych dla przyjemności i nie używamy brzydkich wyrazów(sic!) Dlatego musimy się spowiadać i błagać o przebaczenie, bo możemy skończyć w piekle, co jest w środku ziemi. (niebo jest…….no właśnie, gdzie? izka?
    To pokazuje, że decyzja, czy należy kogoś leczyć, zależy od ilości ludzi kupujących tzw.”bullshit”. Jak dużo – to nie ma sprawy; jak mało – do Tworek.
    Oj, gdzie ta sprawiedliwość.

  214. @vps

    Budzącą nawet zgrozę wywołuje świadomość , że za skądinąd w wielu przypadkach słuszne postulaty upośledzenia społecznego, czy wręcz stygmatyzowania wielu grup społecznych zabierają się ONi.
    ONI, czyli wstawiający się za…,
    przypominający o…,
    wiedzący lepiej niż…
    oglądający świat pełniej, głębiej aniżeli…
    dostrzegający wielowątkowość rzeczywistości w odróżnieniu od…

    Czy to nie przypomina znajomych z historii ciągot.
    Że przypomnę o roli rosyjskiej inteligencji w stworzeniu jedynego z możliwych – wspaniałego bezklasowego świata i roli paryskich mądrali w Oświeceniowych francuskich jatkach.

    Dzisiaj również Ci którzy w wielu przypadkach może i mieliby powód do stawania okoniem z pewną nieśmiałością to czynią, ale w ich imieniu dziesiątki, żeby nie powiedzieć setki… powiewają sztandarami jedynych słusznych racji.

    Historia magistra vitae est.

    PS. W sprawie ostatniego zdania proszę zgłaszać się do magistra @Teodora Parnickiego. 3 piętro .Pokój nr8 .

  215. QQ
    Uchowaj Panie przed takimi białymi PANAMI STWORZENIA, jak ty (piszę to z pełną powagą)!

  216. Przeczytałem sporo postów na tym i innych blogach , sporo artykułów. Znam sondaż Gazety z którego wynika, że mało kto wie co to jest ta ideologia gender. Jak widać dopóki hierarchowie nie zaczęli kampanii przeciw i w mediach nie rozpoczęła się burza z tego powodu większość Polaków to gender guzik by obchodziło.
    Z tego co czytałem wygląda na to, że niejasności z tym gender są ogromne i większość dyskutuje , ale na bazie wiedzy z bieżących mediów , a tam wiedzy nabyć się nie da.
    wklejam więc link pokazujący jak niejasna jest ta sprawa
    http://histmag.org/Gender-miedzy-ideologia-a-nauka-88

    i informuje że były już próby urzeczywistnienia postawy formułowanej przez, wykoncypowaną teraz wyraźnie, ideologię gender – w izraelskich kibucach, gdzie próbowano przez dłuższy czas wychowywać w zhomogenizowany sposób dzieci, starannie unikając wszystkiego, co mogłoby sprzyjać różnicowaniu ze względu na płeć. Z tego co wiem, uporczywe wysiłki w tym kierunku, mimo najlepszych chęci, spaliły na panewce i zaprzestano tego.

    Biologii się „nie przeskoczy”. Gołym okiem widoczne różnice mają tak silne naturalne (i konieczne) podstawy, że wyniki eksperymentów stawiają twórców i entuzjastów gender w świetle – łagodnie mówiąc – wysoce dwuznacznym…

  217. @mag

    Oczywiście na osobę prezydenta Putina spoglądasz oczyma Córy Tej Ziemi, ale przypomnę, że niektóre wybory polityczne Polaków również były średnio intelektualnie i moralnie udane .

    Widocznie Bracia Słowianie już tak mają ( czyt. ten Typ tak ma).

  218. @maciek.g (godz. 11:24)

    Niech ten wierszyk będzie podsumowaniem dyskusji o „genderze”:

    Do płci tako rzecze płeć:
    Dziecię z tobą pragnę mieć.
    Na to płci odrzecze płcia:
    Nie wiem jak jest płeć ma.
    Morał taki stąd wynika:
    Nie ma płci bez wyróżnika.

  219. @sugadaddy

    A spróbuj sobie wyobrazić, że to wszystko może być pewną metaforą:
    Bóg symbolizuje całość jaka nasz otacza, początek i koniec i wszystkie odpowiedzi – posiadamy przecież takie myśli, dlatego uległy antropomorfizacji aby było nam łatwiej się z tym uporać. Pomimo, że zdajemy sobie sprawę z tego, że każda definicja jest błędna, to próbujemy Go definiować aby ułatwić sobie kontakt z Całością jaka nas otacza i nie czuć się jak byt wyobcowany.

    Pomyśl sobie, że niepokalane poczęcie jest symbolem, mówiącym o zrodzeniu z czystości bez instynktu pożądania, jest symbolem czystego obdarowywania bez pierwiastka brania.

    Pomyśl sobie, że Chrystus może być symbolem nowej jakości w ludzkiej egzystencji kiedy to uświadomiliśmy sobie, że cierpienie nie tylko nam się przydarza ale i sami je powodujemy. Mamy jednak coś takiego jak Miłosierdzie dzięki czemu możemy się przed tym bronić, dodatkowo lepiej spajać się z Całością (dla Rzymian i nie tylko wybaczanie było wadą a tu nagle staje się cnotą – to jest nowa jakość z której do dziś korzystasz sycie).

    Pomyśl sobie jeszcze, że cuda symbolizują moc jaką możesz mieć dzięki temu, że okiełznasz instynkty (w tym żądze seksualne), zaufasz całości, przeznaczeniu, przestaniesz się przywiązywać ślepo do ulotnego życia i będziesz więcej dawał niż brał.

    Pomyśl sobie jeszcze, że ludzka psychika składa się z tego co widać i z tego co nie widać i potrzebuje higieny i stabilizacji tak samo jak nasze ciało. Pomyśl sobie, że im dalej wstecz sięgasz tym mniejszy rozdział tego co świadome od tego co nieświadome, dzięki czemu do dziś się dziwisz jakim cudem oni potrafili budować te piramidy i tak doskonale czytać z gwiazd.

    Pomyśl sobie jeszcze, że pierwsza i podstawowa zasada tego wszechświata pojawiająca się we wszystkich wybitnych tekstach to;
    To co jest na górze jest na dole, a to co na dole jest na górze. Inaczej – ostatni będą pierwszymi…zawsze.

    Wtedy zobaczysz od czego zależy decyzja kogo leczyć i gdzie jest sprawiedliwość.

  220. vps,
    Daremny trud; jestem zbyt leniwy, by czytać twoje brednie – twoja inteligencja jest odwrotnie proporcjonalna do mego lenistwa, co wyklucza jakąkolwiek nić porozumienia.

  221. „Polska rodzina ma problem z bezdzietnością – nie z „gender”!”

    Mam gdzieś w swoich komputerowych szpargałach pańskie zdjęcie na którym trzyma pan kartonik z napisem zaczynającym się od literki „P” i kończący się literką „ę”. Czy mógłby pan zrobić mi przysługę i odwrócić tego kota ogonem? A jeśli nie dla mnie to chociaż dla własnego dobra niechże pan to zrobi. Żeby panu wiarygodność nie okulała.

  222. sugadaddy
    29 grudnia o godz. 11:12
    Zagadałeś o niebie, więc i ja dwa słowa o tym samym. Kurde, moje internetowe prognozy zapowiadały cztery dni słoneczka, a tu od samego rana pryszczy. Takie prognozy to i ja dla całej Polski za tysiąc złotych miesięcznie mógłbym robić.
    A co do nieba, to dziwię się, że żaden Aron się nie dziwi, że Znany Syn spadł z nieba i nawet się nie zająknął, jak tam jest: czy ludzie chodzą, czy fruwają; jedzą i wydalają, czy tylko się oblizują; mówią wieloma językami, czy jednym i czy w ogóle mówią; golą się, czy już nie muszą. Tylko zaczął nauczać, od razu – same alegorie. Które pasują jak ulał do mówienia o niczym, bo żaden małorolny się nie kapnie, że mowa jest o niczym. Domniemane cuda były konkretne, niebieskie królestwo – wyłącznie alegoryczne. Jaki stąd wniosek? Najprostszy z możliwych: konkretów Znany Syn znać nie mógł z tej racji, że nie był w niebieskim królestwie, bo takiego nie ma. Skąd wiem, że nie ma? Ano stąd, że nie ma. Czyli z tego samego źródła, z którego słynny Aron wie na bank, że nie ma krasnoludków.

  223. @VPS. Wyobraź sobie, że te wszystkie „symbole” są jedynie narzędziami do ubezwłasnowolnienie człowieka. Czy ty naprawdę sądzisz, że Watykan umiłował te biedne, zeskrobane płody, epatując broszurkami reklamowymi, w których widać niewinne dzieciątka tuż przed aktem aborcji? KK wyraźnie wtłacza w puste mózgownice otumanionych swych baranów i owieczek ideologię katolicką, w której nadrzędnym postulatem jest to, iż istnieje transcendentny dualizm rozpostarty pomiędzy jednostką ludzką a jej życiem. Życie jest boskie, a człowiek z jego całą cielesnością jest skażonym złem bublem genetycznym. Mało tego, ta jednostka nie ma prawa do tego życia, ani tego rodzącego się w łonie kobiety, ani nawet DO SWOJEGO. To dlatego pieprzony KK nie dopuszcza eutanazji… to dlatego też aborcja jest na cenzurowanym. Człowiek nie ma prawa do decydowania o swoim życiu – oto credo chorego kościoła i jego jeszcze bardziej ułomnych wyznawców. Pytanie brzmi: skad w tym chorym kościele tyle nienawiści do człowieka? Dlaczego KK sądzi, że człowiek na Ziemi ma cierpieć i nie należy tego przerywać? Pogarda KK do człowieka, jego wolnej woli, wolności – czyli tego wszystkiego, co nas przypomina do ichniejszego boga zakrawa o głęboki i bezkompromisowy sprzeciw. Jak cały ten ciemnogrodzki motłoch może wierzyć w takie ideologie, które występują przeciwko każdej jednostki ludzkiej, która dla KK ma tylko wartość statystyczną do zagospodarowania jako potencjalnego jelenia do dojenia i sterowania jego umysłem?

  224. Niezły film niedawno widziałem.” Chce się żyć”. Ogrodnik. Pieprzyca. I przy okazji tego filmu uzmysłowiłem sobie jedną rzecz . Żeby do końca wyjaśnić niezbędny jest również film Formana „Lot na d kukułczym gniazdem”

    Tak jak w filmie Formana Nicholson i Wodzu chcą za wszelką cenę wydostać się z „wariatkowa’ do tego normalnego świata, tak w przypadku filmu Pieprzycy chłopak stanowiący intelektualnie autonomiczny podmiot musi decydować w pewnym momencie do którego świata chce przynależeć.
    Czy do „normalnego”świata pełnego różnego rodzaju zblazowanych cyników , pozbawionych jakichkolwiek uniwersalnych zasad współżycia ,nastawionych na” szybciej” , ” więcej” , „lepiej” -niezależnie oczywiście od kosztów ( w tym kosztów ludzkich), widzących w drugim człowieku jedynie środek do swoich mniej lub bardziej popierd… celów…

    I z drugiej strony świat pensjonariuszy ośrodka dla ” sprawnych intelektualnie inaczej”. Gdzie wszystko jest proste, szczere, spontaniczne, bez ogłupiającego superego, czy innego „Się”. Oczywiście Ci których wybrał bohater filmu w teleturnieju udziału nie wezmą, idolami tłumów na pewno nie będą, na Olimpiadę nie pojadą ( chyba, ze na Olimpiadę Specjalną rozgrywaną 2 tygodnie po tej dla tych normalnych, lepszych) Być może, a raczej na pewno, nie wygrają również kolejnej życiowej szansy, ale mają to Coś co wybrał bohater grany przez Ogrodnika.

    Aha, i o negatywnej roli Boga i jego urzędników w tym opuszczanym świecie cicho. Ten świat chyba tworzą jednak ONI , o których pisałem przy innej okazji. ONI ,czyli ci wiedzący lepiej od nas – ciemnej masy. Za którymi jednak podąża niezła sfora ujadających i merdających ogonkami piesków.

  225. @Rafał Kochan
    Przesadzasz z tym wartościowaniem. Osobiście jestem zwolennikiem aborcji i eutanazji ale Kościół za nic w świecie nie może tak postąpić, jeśli chce być Kościołem związanym z chrześcijaństwem. Odczytujesz to wszystko jako manipulacje i celowe ogłupianie (co częściowo jest prawdą ale tylko częściowo, zwłaszcza prawdą przerysowana przez media). Istotą wiary w Boga jest zaufanie Przeznaczeniu (inaczej Bóg). Skoro przeznaczenie zadecydowało o zaistnieniu życia (człowiek nie potrafi ożywiać materii) to musimy się temu poddać i nie wolno nam podnosić na ludzkie życie ręki. Oczywiście możesz tu przywołać zabijanie w imię Boga, co oczywiście było wypaczeniem i zakłamaniem. Kościół ma wiele grzeszków ale z ich perspektywy, zgoda na aborcje jest cofaniem się do tych błędów przeszłości, czyli do judaizmu i Boga ze Starego Testamentu (swoją drogą nawet Tamten Bóg nie dopuszcza zabijania w pewnych okolicznościach).
    Problem aborcji jest problemem dialogu, bo nie potrafimy się dogadać. Kościół może sobie straszyć piekłem ale co to niby ma obchodzić osoby które do Kościoła nie należą? Jest to nadużycie i wynika z nieumiejętności poprawnej komunikacji oraz ze słabości państwa które tworzy prawo wyłącznie w oparciu o pewne grupy społeczne.

  226. Aaron Spreżyner
    Moja uwaga dotyczyła nie Putina, ale QQ, który uważa się za Pana Stworzenia jako men, dźwigający cywilizację białego człowieka pospołu z kobietą w funkcji służebnej, rzecz jasna.

  227. @ anumlik, 29 grudnia o godz. 11:02

    Ad 1) Cytat z homilii Jana Pawła II to cios zaiste morderczy. Otrząsnąwszy się po nokaucie, stawiam tylko jedno pytanie. Czym jest „świętość” i w jakiej formie miałaby ona (Pańskim zdaniem, bo zdanie JP II mniej mnie tutaj interesuje) funkcjonować w „życiu państwowym”? Nawiasowo przypomnę, że słowo „sacrum” pochodzi od łac. „sacer”, znaczącego tyleż „wzniosły” i „święty”, co „skażony” i „przeklęty”. Wobec tego zalecałbym (zwłaszcza adherentom JP II oraz B XVI) daleko posuniętą ostrożność w sprawie aplikowania „świętości” polskiemu państwu. (Poza tym: w przestrzeni świeckiej republiki ex definitione nie ma miejsca na „świętość” ― na tym m.in. polega rozdział kościoła od państwa.)

    Jeśli chodzi o „zakład” Pascala, to generalnie nie polecałbym go ludziom poważnie traktującym problem wiary. Pascal = żenujące kupiectwo (bardziej opłaca się wierzyć, bo jeśli, a nuż, bóg istnieje, to nie mamy nic do stracenia, a dużo do zyskania). Muszę powiedzieć, że ludzie, którzy z powagą cytują „zakład”, budzą we mnie konsternację. ― Tylko tyle? ― myślę sobie ― Tylko to produkują teologiczne mennice? Liczmany, które mają najtańszym kosztem wytargować dla filistra przytulną kwaterkę w ośrodku wczasowym „Postmortem?

    Ad 2) No, cóż… Taliban ma to do siebie, że nie filozofuje, lecz pałuje. A polski taliban ma w genach połaniecczyznę, czyli wrodzoną wrogość wobec filozofii. Jak mawiał nieodżałowany Stach, „filozofie i systemy licho bierze, jeden po drugim, a msza po staremu się odprawia”. No i wszyscy szczęśliwi. Po prostu „spiżarniana nirwana”, jak pisał Brzozowski.

    Ad 3) To byłoby smutne, gdyby DZISIAJ podzielał Pan ten pogląd, Panie Anumlik. Problem polega na tym, że w III RP nie ma symetrii między patologiami religii i rozumu. Rozum w naszej spiżarni śpi, dlatego talibańskie patologie „are stealing the whole damn show”. Dlatego ci, którzy nie śpią, domagają się ateizmu (tzn. sprzeciwu wobec tego, co Jünger nazwał niegdyś „kultowym usensowianiem rzeczywistości w przestrzeni wydrążenia”).

  228. @ Ewa, 29 grudnia o godz. 2:49

    Kim jest „ekspert” od „dżender” Bogna Białecka można się przekonać m.in. tutaj:

    http://hyakinthos1978.blogspot.com/2012/12/bogna-biaecka-i-jej-homofobiczne-turnee.html

    W związku z powyższym mam dla prawactwa propozycję. Oddajmy głos Goebbelsowi – on uświadomi nam naturę żydostwa. Na takiej zasadzie produkujmy też „wiedzę” o „dżenderze”.

    Poniżej najprostsze z możliwych ściągawki na temat tego, o co chodzi w programach równościowych. Obie są umiarkowanie konserwatywne, mają przy tym podstawową zaletę – nie wciskają geobbelsowskiej ciemnoty.

    http://kozlowskarajewicz.natemat.pl/85221,agnieszka-kozlowska-rajewicz-tlumaczy-czym-jest-gender

    http://www.riennahera.com/2013/12/co-to-jest-gender.html#.Ur_71LQ3Yj4

  229. Rafał Kochan
    29 grudnia o godz. 12:06
    Wiem, że to świetnie wiesz, tylko nie dopowiedziałeś, że te wszystkie aborcje, invitra, dupitra, gendery, cholery to dla tłustomordych katabasów tylko narzędzia do wymuszania posłuszeństwa, by Watykan rósł w siłę, a pasożyty żyły dostatniej.

  230. Psiakrew, wigilia już dawno minęła a niektóre bydlęta wciąż ludzkim głosem się odzywają.

  231. Rafał Kochan
    29 grudnia o godz. 12:06
    Jezusmariajózef, przperaszam, Rafał! Najważniejsze napisałeś w pierwszym zdaniu, reszta była tylko rozwinięciem. A ja się zaczytałem w reszcie i zapomniałem o pierwszym. Ot tupa fołowa.

  232. KK w pigułce: http://www.wiocha.pl/1044617,Leniwa-parafia, i jego realne intencje oraz motywacje.

  233. @ anumlik

    I jeszcze jedno. Nie ma symetrii między moherem a „ideologicznymi genderowcami”. To moher formatuje symboliczną topografię III RP, i to pod dyktando mohera polska szkoła uległa daleko idącej konfesjonalizacji. Dlatego m.in. należy wspierać programy równościowe, które z żadną „ideologią” nie mają nic wspólnego.

  234. vannelle
    29 grudnia o godz. 12:49
    Dlaczego niektóre? Wszystkie co do sztuki bydlęta TYLKO ludzkim głosem mówią, innego nie mają.

  235. @vps. „za nic w świecie nie może tak postąpić, jeśli chce być Kościołem związanym z chrześcijaństwem. ”

    Ale ja mam to d…. Jeśli kościół jest hermetyczny i chce nim być, to jego sprawa, ale niech potem nie ubolewa, że ludzie się od niego odwracają i nie zrzuca winy na globalizm, żydo-komune, masonów i cyklistów.

    Poza tym, jeśli tenże kościół nie nadąża, to może oznacza, że nadszedł jego czas na ustąpienie miejsca na inne formy duchowości? Kiedyś monoteizm wyparł pogaństwo, a teraz może nadszedł czas na wyparcie monoteizmu?

  236. @jerzy pieczul

    antykoncepcja
    donacja spermy / komórek jajowych
    sztuczne zapłodnienie
    aborcja
    klonowanie
    komórki macierzyste
    inżynieria genetyczna
    kriogenika
    obrót tkankami i organami do transplantacji
    eutanazja
    transfuzja krwi.
    przedłużanie życia

    Tymi sprawami zajmuje się Kościoół katolicki. Nie tylko zresztą on, bo jak wiadomo transfuzja krwi to oczko w głowie Świadków Jehowy.
    Oczywiście nasuwa się pytanie, czy mogą się wypowiadać i zajmować stanowisko w tych sprawach. Moim zdaniem mogą, co więcej chciałbym żeby ktoś rozsądnie, bez uprzedzeń, ale jednak kierując się pewną aksjologią zajął stanowisko w tej sprawie , a ja się odniosę na drodze prywatnej empirii
    Na r azie jestem na tym etapie poufałości z KK Nic więcej.

    A teraz dla zainteresowanych enumaratywnie „zapodam( za Wikipedią czym się zajmuje w godzinach pracy prof Hartman kierując Zakładem Filozofii i Bioetyki:

    Bioetyka zajmuje się m.in. takimi zagadnieniami jak:

    antykoncepcja
    donacja spermy / komórek jajowych
    sztuczne zapłodnienie
    aborcja
    klonowanie
    komórki macierzyste
    inżynieria genetyczna
    genetycznie modyfikowana żywność
    kriogenika
    obrót tkankami i organami do transplantacji
    sztuczna inteligencja
    biopiractwo
    eutanazja
    wiwisekcja
    ochrona środowiska naturalnego – etyka ekologiczna
    transfuzja krwi
    nanomedycyna
    eugenika
    przedłużanie życia
    placebo

    I sobie pomyślałem : że kiedy prof Hartman pójdzie na urlop związany z wyborami do europarlamentu i następnie zasiądzie w wygodnym fotelu tegoż gremium to niestety o porady w sprawie aborcji, klonowania ateiści nie będą mogli udać się do praprawnuka Izaaka Kramsztyka , ale ze spuszczona głową, powoli do… pobliskiej parafii, ewentualnie kurii biskupiej.

  237. TEODOR PARNICKI
    29 grudnia o godz. 12:45

    @ Ewa, 29 grudnia o godz. 2:49

    Kim jest „ekspert” od „dżender” Bogna Białecka można się przekonać m.in. tutaj:

    http://hyakinthos1978.blogspot.com/2012/12/bogna-biaecka-i-jej-homofobiczne-turnee.html

    W związku z powyższym mam dla prawactwa propozycję. Oddajmy głos Goebbelsowi – on uświadomi nam naturę żydostwa. Na takiej zasadzie produkujmy też „wiedzę” o „dżenderze”.

    Poniżej najprostsze z możliwych ściągawki na temat tego, o co chodzi w programach równościowych. Obie są umiarkowanie konserwatywne, mają przy tym podstawową zaletę – nie wciskają geobbelsowskiej ciemnoty.

    http://kozlowskarajewicz.natemat.pl/85221,agnieszka-kozlowska-rajewicz-tlumaczy-czym-jest-gender

    http://www.riennahera.com/2013/12/co-to-jest-gender.html#.Ur_71LQ3Yj4

  238. @Rafał Kochan

    A Ty byś ustąpił jakbyś w coś szczerze wierzył?
    Jeśli coś chcemy zmieniać to niech się to dzieje naturalnie i powoli, bez szarpania i plucia po twarzach. Po drugie pamiętajmy, że pozbywamy się tożsamości i kultury której wiele zawdzięczamy – to ma swoje konsekwencje o czym słusznie postraszył forumowicz QQ.

  239. @TEODOR PARNICKI
    ” No i wszyscy szczęśliwi. Po prostu „spiżarniana nirwana”, jak pisał Brzozowski.”

    No kto jak kto, ale @PARNICKI TEODOR…Ja staram się przynajmniej trzymać pewien poziom formalny i merytoryczny debaty, @TEODOR PARNICKI to niestety zupełna od czasu do czasu „kaszanka i zacierki na mleku”. A już z odwoływanie się do osoby Brzozowskiego przez zadeklarowanego ateistę jest jak na mój starozakonny łeb zupełnym bujaniem w ateistycznym niebie.

    zacytuję tylko za Wikipedią fragment z życiorysu śp.Stanisława Brzozowskiego.

    „Jakkolwiek stosunkowo wcześnie zaczął się odwoływać do nauki Kościoła, to nawrócił się na katolicyzm dopiero w ostatnich miesiącach życia. Świadectwo tego nawrócenia można znaleźć na kartach Pamiętnika. Stopniowe zbliżanie się Brzozowskiego do Kościoła przyczyniło się do gwałtownych krytyk ze strony środowisk lewicowych, z którymi był związany.”

  240. @VPS. Dlaczego mam ustępować w opisywaniu swoich obserwacji? To, że ktoś nie korzysta z usług małoletnich prostytutek, nie oznacza wcale, ze nie powinien opisywać to negatywne zjawisko społeczne.

    Po drugie – ja nie mam nic wspólnego z tożsamością chrześcijańską oraz jej kulturą. Niczego też jej nie zawdzięczam. W czym innym ulokowana jest moja tożsamość, a poruszam się zupełnie w innych rewirach kulturowych. Zatem używaj liczby pojedynczej, a nie mnogiej. Innymi słowy 0 mów jedynie za siebie.

  241. Aaron Sprężyner
    29 grudnia o godz. 13:13
    Chyba na głowę upadłeś z jabłonki. A po jakież to porady tubylcy ateiści na ten blog wpadają? Nie widzisz, że jak Polska długa i szeroka ludzie wpadają tam, gdzie można się wygadać, właśnie po to, żeby się wygadać i przy okazji się popisać – lub odwrotnie?
    A skoro już się troszczysz o ateistów, to czyżbyś nie wiedział, że wiedzy w nauce szukają, nie w parafiach?

  242. @Jerzy Pieczul. Wielokrotnie zadawałem pytanie Sprężynerowi i innym, dlaczego tu wchodzą, skoro ich platformą frustracji jest Gość Niedzielny i inne tego typu gnojówka intelektualna. Oczywiście nigdy nie uzyskałem na to odpowiedzi.

  243. Rafał Kochan
    29 grudnia o godz. 13:53
    Niech pieprzą i wanilią posypują. Zawsze to ciekawiej, jak ma się mądrego inaczej pod ręką. Coś palnie taki emumerujący Aron, to – proszę siadać, „zblazowani cynicy, pozbawieni jakichkolwiek uniwersalnych zasad współżycia”. Nie wstyd Ci, Rafał, że taki jesteś pozbawiony?

  244. Nareszcie KTOŚ wyraził myśl dominującą u ateistów; ,,(Zamiast chrztu) domagamy się dechrystianizacji”. Niewiara w boga to za mało konformiści i kameleoni. Demistyfikacja ,,zbawienia” nie wystarcza, potrzebne są radykalne działania.
    Należy odbudować słowiańskość wypaloną chrystianizacją i zlikwidować rujnowanie materialne kraju, utrzymującego bałwana nowotestamentowego z jego budowniczymi.
    Już słychać jęki pasożytów tuczących się obiatami. Widać rozpaczliwą obronę koryta przez głównych aktorów tego Credo quia absurdum… wraz z akolitami żyjącymi z odpadów ostatnich wieczerzy eminencji. Wczoraj zbawiali świat od heretyckości laikatu, dziś genderyzmu, jutro stworzą Szatana o nowym imieniu. Jako dodatek do idiotyzmu grzechu pierworodnego.
    Ponieważ nie mam daru wyłuszczania swojej percepcji na miarę TEODORA PARNICKIEGO (głęboki ukłon), skreślę kilka uwag w temacie posta prof. Hartmana.
    Celem kampanii antygender jest straszenie maluczkich a naiwnych zamianą testosteronu w estrogen i odwrotnie. Straszenie powstaniem pokoleń obojnaków nie wiadomo, jaką rolę mających spełniać w patriarchalnym porządku świata. Gender prowadzi do wyboru płci i niedoboru płciowego (autentyczna opinia katotaliba)-dowodzą kastraci umysłowi.
    Drugim dnem kampanii klaunów rytualnych jest zagłuszanie reperkusji niecnych wyczynów urzędników Kk. zwłaszcza pedofilskich. Rozbudowuje się w ty celu pojęcie ,,gender” podczepiając pod nie wszystko, co stoi w opozycji do ideologii Kościoła katolickiego. Eksponuje sofistyczne paradoksy i kazuistyczną argumentacją dowodzi, ze;
    -dzieci z gender-rodzin demoralizują sługi boże,
    -in vitro to grzech bez zapłodnienia, bo zapłodnienie odbywa się bez grzechu (!),
    -bieda jest karą za grzech pierworodny i gender, kobieta inkubatorem, a księdza fallus grzechomierzem.
    W błędzie jest, kto sadzi, że kiecki zniewieściły depozytariuszy sakramentów.
    Drugim dnem jest przemożna chęć uniknięcia utraty stanu posiadania Kk. w Polsce, poprzez ewentualne odszkodowania za niekontrolowane chuci jego urzędników.
    Gender w ujęciu katolickim, to etykieta wykreowanego wirtualnie bytu, którym określa się wszystko, co godzi w rację bytu Kościoła katolickiego. Wykreowano tzw. grzech pierworodny, Szatana, czarownice…kolej na sumę zła wszelakiego; gender.

  245. @Rafał Kochan
    „Po drugie – ja nie mam nic wspólnego z tożsamością chrześcijańską oraz jej kulturą.”

    No już dawno się tak nie uśmiałem.

    A czy temporalność swego istnienia odmierzasz w tercjach hokejowych czy może odmierzasz czas porami siewu zbóż ozimych, jarych; porą kopania kartofli,czy kolejnego grzybobrania?

    Jest jakiś kalendarz , są jakieś dni powszednie ,świąteczne… Chyba jednak żyjesz tym rytmem upływającego czasu? I choćbyś nie wiem jakich ateistycznych zaklęć używał to tego nie wymyjesz żadnym rozpuszczalnikiem,czy innym Ludwikiem , bo inni wokół Ciebie ten czas stosują i Ty jesteś poddany jego działaniu.

    A ten czas to efekt współpracy pana B. z jego urzędnikami.

  246. @Sprężyner. Chcesz mi powiedzieć, że skoro ktoś mi nasrał do głowy, gdy byłem ochrzczony i że potem ocierałem się w swoim życiu o krzyże, kościoły oraz słyszałem w telewizji księdza OKO, to nic nie jest w stanie mnie zawrócić do pana twojego? Masz rację – tego gówna już nie zmyje – ale przynajmniej mam świadomość, że jestem uwalony tymi ekskrementami. Na co dzień jednak, od wielu lat mój czas wypełniam nieco innymi czynnościami niż 99% społeczeństwa, co pozwala mi przypuszczać, że proces deratyzacyjny zmierza w dobrym kierunku.

  247. Siedzę i uczestniczę trochę w tej dyskusję wokół religii, KK, i nic poza nudnym , oklepanym i prymitywnym ateizmem i antyklerykalizmem nie dostrzegam. Większość tekstów to typowe szambo i obrzucanie czym się da i kogo się da, a szczegolnie tego stojącego po drugiej stronie barykady.
    Ale żeby coś sensownego, konstruktywnego,jakaś propozycja na „tak” bardzo ciężko to komuś do głowy przychodzi.
    Istnieje takie słowo „humanizm”.
    Nie widziałem ( a trochę się przyglądam od czasu do czasu) aby ktokolwiek w swojej pisaninie powołał się na humanistyczne wartości.
    Nie musi być Bóg, ale punktem odniesienia może być świat wartości (świat Dobra, Prawdy Piękna, Miłości), drugi człowiek, Byt.
    Zastanawiam się w imię czego przeprowadzacie te swoją krytykę.
    Krytykować żeby krytykować.
    Kościół posiada jakiś system wartości. Być może miejscami i archaiczny, ale ma.
    A ateiści,agnostycy (przynajmniej Ci tutaj się wypowiadający) to niestety z reguły żałosne ujadanie, pseudointelektualne monologi, osobiste wycieczki okraszone rzekomym krasomówstwem. Jest wszystko, ale nie ma słowa odwołującego się do Czegoś, Kogoś co mogłoby stanowić solidny fundament idiociejącego coraz bardziej świata.
    Kropka.

  248. Szanowny panie Hartmann, serdeczne dzieki, za wyjasnienie pojecia gender. Zyjac poza granicami kraju nad Wisla, mialam wrazenie, ze tutaj to pojecie oznacza cos innego…
    ale tak nie jest.Plec biologiczna, socjalna i kulturowa juz od lat piecdziesiatych jest tematem badan. A wiec nie taki diabel straszny jak go maluja, a i nie wszystkie dziewczynki bawia sie lalkami, a chlopcy olowianymi zolnierzykami. Podobno Polska w xvi/Xvii wieku byla bardzo tolerancyjnym krajem. Dobrze byloby do tej tradycji nawiazac…Zycze zdrowego dla ciala i umyslu Nowego Roku 2014.
    Pozdrawiam z Europy
    P.S. Polecam ciekawa powiesc do ww tematu V.Woolf: Orlando

  249. @Rafał Kochan
    Nie prowadzisz dyskusji, tylko rzucasz obelgami pod adresem przeciwnej opcji. To nie jest dzielenie się spostrzeżeniami a zwykłe szykanowanie. KK ma prawo myśleć po swojemu a jak ktoś się nie zgadza, to konkretnie, z argumentami i grzecznie, w innym wypadku plujemy bluzgami i tyle z tego dobrego.

    Mylisz się co do tożsamości. Skoro piszesz po Polsku to zawdzięczasz coś Polsce (zbudowanej na wartościach chrześcijańskich) i skoro uznajesz powszechne prawa moralne, to uznajesz po części to co jest ich źródłem, czyli dekalog i myśl chrześcijańska.

  250. @Sprężyner. Te same zarzuty można postawić chwalącym dobrą nowinę. Problem w tym, że ty ślepo i kurczowo trzymasz się „boskiego” i archaicznego fundamentu, a są tacy, i mówię tu o sobie, że nie potrzebują tego monotematycznego, czarno-białego świata, okraszonego krzyżem i wątpliwych wartości. Humanizm polega między innymi na wolności człowieka, i ja jestem o wiele bliższy tej wartości niż ty, który pojmuje humanizm jedynie w kontekście poświecenia i rzekomej wolności jezusa chytrusa 2000 lat temu. Problem w tym, ze dla ciebie wolność zaczyna sie i kończy na zaakceptowaniu katechizmu. Kto tego nie robi, musi podporządkować sie pozostałym/większości. Zatem ja mówię stanowcze „NIE” wobec takiej postaci „humanizmu”!

  251. @VPS. Wypowiadam swoje zdanie na temat zbrodniczej formacji, jaką jest KK. Jeśli towarzysza temu obraźliwe epitety, to tylko dotyczy to instytucji, a nie adwersarza. Chyba na tyle jestes w stanie to zauważyć. Niczego szczegolnego Polsce nie zawdzięczam, co byłoby wyjątkowym tylko tutaj, nigdzie indziej na Ziemi. Ja uznaje uniwersalne prawa moralne, a nie chrześcijańskie, i wielu praw dekalogu permanentnie nie respektuje, co mnie różni chociażby to od pozostałej gawiedzi katolickiej w Polsce. Dalej chcesz mi wciskać kit, że mam coś wspólnego z tobą, poza korzystaniem z tego samego języka? Powiem ci więcej, jednym z moich błędów życiowych było to, że nie wyjechałem na stałe z tego osranego katolandu.

  252. @Rafał
    Zbrodnicza formacja? To może być Twoje zdanie ale to na pewno nie jest dyskusja i dialog. Jeśli kogoś nazywasz zbrodniarzem to już dokonałeś swojego osądu i „po ptokach”.

    Co do tożsamości to zawsze możesz być niewdzięcznym i niczego nie zawdzięczać, co nie zmienia faktu, że dzielisz coś co zostało Ci pozostawione przez przodków.

  253. @VPS. Oczywiście, że dokonałem osądu, tak, jak ty osądzasz genderowców oraz innych, którzy wymykają się jedynie słusznej ideologii chrześcijańskiej. Oboje chcemy tego samego – swobody i wolności, tyle że ty i instytucja, której zaufałeś „wolność i swobodę” przefiltrowujecie przez katechizm i rzekomą spuściznę kulturową. Problem w tym, że „ta” kultura nie zatrzymała się 2000 czy 1000 lat temu. Od kilkudziesięciu dokonuje sie w niej postmodernistyczna mieszanka, która zburzyła ten wasz czarno-biały świat i ten proces będzie sie nasilał. Bronienie do upadłego czegoś, co już minęło jest obłąkaniem i manifestem zacofania. Jak można twierdzić, że Polska i Polacy wywodzą się z jednego pnia kulturowego, skoro ta kultura wyrosła równiez w dużej mierze z judaizmu i wielu innych trendów światopoglądowych, które były charakterystyczne w kolejnych epokach rozwoju cywilizacyjnego. Od kilkudziesięciu lat w Polsce i nie tylko tutaj miesza sie wszystko i ja tego jestem produktem, a nie jedynie słusznej ideologii chrześcijańskiej. W moim domu, na studiach wiecej miałem do czynienia z buddyzmem i to już jest bardziej mój punkt odwoławczy w moim systemi wartości, niż jakiś archaiczny Żyd dający się ukrzyżować, choć mógł żyć nadal, gdyby tylko chciał. Wiec nie ględź mi tutaj o mojej tożsamości, bo nie masz prawa mi wciskać ciemnoty, skoro nawet nie wiesz jak i gdzie żyje.

  254. @ Aaron Sprężyner, 29 grudnia o godz. 13:37

    A toś mię, mopanku, ubawił tym Brzozowskim. Jak rozumiem, wedle waćpana ateista powinien się odwoływać wyłącznie do ateistów, a katolik tylko do katolików. To zaiste kościółkowy punkt widzenia („Katolicy głosują tylko na partie katolickie” ― jak podpowiadała swego czasu nieoceniona KEP-a). No, ale świat nie jest taki prościusieńki. Franciszek dzwonił do „lewaka”, a B XVI cytował Habermasa i Badiou (bujając, co prawda, w dogmatycznych obłokach), więc i waćpan masz papieski placet, żeby się nie lękać, ergo ― do krynicy wiedzy heretyckiej sięgnąć. I poczytać Brzozowskiego! Innymi słowy: sięgąć do pism źródłowych, zamiast propagować „wstrzemięźliwość poznawczą” (bazowanie na Wikipedii).

    Odnoszę wszelako wrażenie, iż post poznawczy byłby dla waćpana jednak bezpieczniejszy, bo jakbyś przeczytał „Polskę zdziecinniałą” albo „Polskie Oberamergau”, czy „Likwidację szlachetczyny”, to byś chyba spadł z polakatolickiego konika, bo Brzozowski endecji nie znosił, więc Rydzola i smoleńszczyzny (współczesnego „mesjanizmu estradowego”) też by nie żyrował. Ten Pański nawróceniec do końca życia był marksistą, który nawet w eseju o katolicyzmie myślał głównie o wolności proletariatu. „Wszystkie postacie wiary i myśli polskiej są dla nas organami samowychowania woli polskiej, z nich tylko i w nich zdoła życie polskie wyrobić taką obyczajowość, taką wolę, myśl i wiarę, aby nasz naród stał się istotnie swobodnie i świadomie stwarzanym dziełem rządzących sobą, bez żadnej sankcji prócz własnej woli, polskich robotników”.

    To nie jest, mociumpanie, przepis na życie dla owieczek biegnących na pasku endeckiego kleru. Powyższy cytat pochodzi wszak z tekstu o modernizmie katolickim, który sto lat temu był jednym z kozłów ofiarnych polskiego katolictwa endeckiego. Słowo „modernizm” działało wczoraj na kleszą czerń niemal tak, jak słówko „gender” dzisiaj. „Huczą kazania przeciw kierunkom modernistycznym w języku zepsutym i nadętym” ― tak pisał w „Nietocie” o tej sytuacji jeden ze współtowarzyszy Brzozowskiego w walce o nową kulturę polską, Tadeusz Miciński. I dodawał: „jak pająk wyciąga truciznę z róży, tak teraz uczyniono truciznę z nauk Chrystusa”. Pod wpływem Brzozowskiego Miciński napisał klasyczną powieść „Xiądz Faust”, gdzie stworzył słynną koncepcję „Christus verus Luciferus” (Chrystus prawdziwym Lucyferem). Jak Pan widzi, Brzozowski nie inspirował ludzi ortodoksyjnych. Owszem, pisał tuż przed śmiercią, że „katolicyzm jest nieuchronny” („Pamiętnik”), ale odwoływał się do modernizmu katolickiego, który ― o czym zapewne nie ma Pan bladego pojęcia ― m.in. popierał sekularyzację państwa oraz forsował tezę, że dogmaty kościoła nie mogą być niezmienne, lecz powinny współgrać z ewolucją nowoczesnego społeczeństwa (co jako żywo przypomina mi założenie gender science: role płciowe nie są i nie powinny być niezmienne, lecz zmieniają się wraz ze zmianami w kulturze). Z tychże powodów moderniści zostali potępieni przez Piusa X, który nazwał modernizm „summą wszelkich herezji”. Figurą modelową dla Brzozowskiego był w tym kontekście Alfred Loisy. Ten modernista miał nader sceptyczny stosunek do kościoła instytucjonalnego i wsławił się następującym aforyzmem: „Jezus przybył ustanowić Królestwo, lecz tym, co nadeszło był Kościół” (w domyśle: niestety!). W swoich pamiętnikach Loisy stwierdził wręcz, że Chrystus ma dla niego znaczenie nawet mniejsze niż dla liberalnych protestantów, i dodał, że w mniejszym stopniu uważa się za chrześcijanina, w większym zaś ― za „panteistyczno-pozytywistycznego humanistę”. Inną postacią, która uformowała katolicyzm Brzozowskiego był kardynał Newman, który wedle współczesnych badaczy rzucał wyzwanie wiktoriańskim normom genderowym. Dziś ― to kolejna fatalna wiadomość ― Newman jest wdzięcznym obiektem badań gender science (niektórzy naukowcy przypisują mu nawet homoafektywność [po prostu zgroza człowieka ogrania!]). Jak Pan widzi, zewsząd czyhają niebezpieczeństwa ― nawet konwersja Brzozowskiego rodzi heretyckie owoce. Chowaj się Pan w mysią dziurę ― a najlepiej do „podziemia”, i pisz Pan nowe „notatki z podpolja” (wielbicielu Dostojewskiego)!

  255. @ Aaron Sprężyner, 29 grudnia o godz. 13:37

    „Ja staram się przynajmniej trzymać pewien poziom formalny i merytoryczny debaty”. Taa… Podobne poziomy trzymają figury pokroju Rońdy albo Pawłowicz. Tak trzymać, to wezmą Pana do komisji Macierewicza (będzie Pan badał wpływ „dżender” na śmierć prezydenta) albo do IPN-u („dżender” a zamach na Jana Pawła II).

  256. Aaron Sprężyner
    29 grudnia o godz. 14:48
    Albo Ty znów spadasz z drzewa, albo deszcz. Jesteś milionowym nawiedzonym, który skutek przedstawia jako przyczynę, pieprząc z pozorną elegancją, że jest coś takiego jak jednorodna armia ateistów i ona bez powodu atakuje Kościół. Uzmysłów więc sobie, że jest mnóstwo ludzi w Polsce, którzy nie wiedzą, co to takiego Kościół adwentystów siódmego dnia, i zapytaj siebie, dlaczego nie wiedzą. Jeśli potrafisz odpowiedzieć, będzie to równoznaczne z odpowiedzią, dlaczego nikt go nie atakuje. Pozostaje tylko brać z niego przykład. Tyle że to utopia, ponieważ agresja jest instynktem, a nie kulturową zdobyczą, więc jest ponad religiami, ponad bogami, ponad miłościami bliźniego i im podobnymi życzeniami. Inność jest wroga, zwłaszcza dla katolików. W zawoalowanej formie wyraził to niejaki JPII, proponując katolickie przewodnictwo ekumenistom.

  257. Płeć nie ma nic do dobrego lub złego traktowania. To głupi ludzie starają się wytłumaczyć swoje niesprawiedliwe traktowanie innych, tym, że są innej płci. Płeć nie decyduje o tym, czy jesteś mądry, głupi, zły, dobry etc., etc… Każdy z nas jest człowiekiem i to powinien być wyznacznik równego traktowania!

  258. @ TEODOR PARNICKI
    A nie lepiej powoływać się na Mistrza Eckharta, zawsze to można wytłumaczyć tym, że się miało na myśli Ulricha von Jungingen – Wielkiego Mistrza Krzyżackiego.
    A z Dostojewskim, czy Brzozowskim wychodzi … że do szkoły pod górkę było ,albo cenzurka za jajka, ewentualnie kankę zsiadłego mlika.

  259. @Rafał Kochan
    Tutaj się wyraźnie gubisz. Ja krytykowałem treści jakie wypływają z ideologii, przedstawiłem na to szereg własnych argumentów a na koniec i tak uznałem, że być może gender studies to nie to samo co gender ideologi i są także i plusy. Nikogo nie określam tak skrajnymi przymiotnikami jakie się pałętają po tym forum.

    Druga sprawa jakiej nie rozumiesz – nikt Ci nie zabrania czerpać od innych i modyfikować „jedynie słusznej chrześcijańskiej ideologi” (jakbyś mieszkał w Azji to byś się przekonał, co to znaczy „jedynie słuszny buddyzm” tak samo jakbyś mieszkał w Izraelu to byś szybko doświadczył „jedynie słusznego judaizmu”). Rób to jednak konkretnie, odnosząc się do konkretnej treści i przedstawiając konkretne argumenty. Ty i nie tylko demonizujesz, przerysowujesz i obrażasz przymiotnikami i jedyne przesłanie jakie niesiesz to – pozbądźmy się tego syfu. Nigdzie jednak nie udowadniasz dlaczego to ma być „syf”? Dodatkowo odmawiasz innym praw do trzymania się tradycji nie udowadniając, że jest zła i szkodliwa (już pisałem, że kwestie typu; aborcja to sprawa dogadania się a nie tego kto ma rację, bo ja bym taki pewny „racji” nie był przy żonglowaniu ludzkim życiem)
    Ulepszanie i modyfikacja nie oznacza destrukcję starego i zastępowanie nowym. Już tą historie przerabialiśmy i zawsze kończyła się tragicznie.

  260. @ Aaron Sprężyner, 29 grudnia o godz. 16:26

    Oj, mopanku, Panu się faktycznie się katolicyzm się z krzyżactwem kiełbasi.

    A co do Brzozowskiego… Przeczytaj Pan coś, przeanalizuj, a potem napinaj kurzy mięsień, kapłonie (tu zagadka: z jakiego tekstu Brzozowskiego pochodzi określenie „kapłony”?).

  261. @VPS. Jak to nie udowadniałem? A ten wpis o dualizmie ŻYCIA i CIAŁA LUDZKIEGO w postrzeganiu duchownych katolickich? Mnie judaizm i inne religie nie obchodzą – póki co żyję w tym syfie katolickim i mam prawo mieć o nim takie, a nie inne zdanie. Jak wyjadę na stałe do Japonii czy innego państwa w Azji, którego religie będą za bardzo ingerować moje życie, to wówczas będe krytykował tamte religie. Nikomu nie odmawiam praw. Chciałbym jedynie, by „ci” inni uszanowali prawo innych ludzi do aborcji, eutanazji, in vitro oraz całego idiomu państwa świeckiego – jako neutralnego wobec większość i mniejszości wyznaniowych. Czy to tak trudno zrozumieć, gdzie zaczyna a gdzie konczy wolność? Aborcja to nie jest kwestia dogadania się, bo płód to niej ludzkie życie. Chyba, że mi udowodnisz, kiedy płód nawiedza „dusza” pochodząca od boga.

  262. W wesołym liście biskupów nt. „ideologii gender” odczytywanym w tonie teatralnego przerażenia przez proboszczów, ubawieniu purpuraci wpisali takie zdanie: „Człowiek o niepewnej tożsamości płciowej nie jest w stanie…”
    Mają rację. Ksiądz jest osobą o wybitnie niepewnej tożsamości płciowej.
    Jako niepewny swojej tożsamości staje się pewnym kandydatem do seminarium. W seminarium niepewność zostaje wzmocniona do stopnia trzebiącego jednoznaczną identyfikację. W miejsce pustki w psychice wstawiana jest inna tożsamość, przychodząca z zewnątrz. Tożsamość członka kleru.
    Jest to zabieg adekwatny do zabiegu sztucznego zapłodnienia komórki jajowej. Wyjałowiona psychika jest zapładniana tożsamością klerykalną.
    Jednym ze skutków jest, że osoba klerykalna nie umie mówić o płci językiem własnej, pierwotnej tożsamości psychoseksualnej. Zamiast tego używa języka czwartej płci: „błogosławienie”, „zwiastowanie”, „niepokalane poczęcie” , „komunia ciał” , „umiłowanie”, „ubóstwienie”, „ubogacenie”, „wniebowzięcie”, „zawszedziewica”, dziewica, dziewicy, dziewicy, dziewicy, z dziewicą, o dziewicy, O, dziewica!
    Największą zaś relikwią katolicyzmu był przez XIX stuleci napletek Jezusa. Święta Teresa, jak i miliony innych Teres, Kunegund, Gretchen, Luiz, oraz naszych Faustyn, Katarzyn i Bożenek przeżywały szczytowanie obcując duchowo z napletkiem. Święta Teresa przyjmowała go jak hostię – na język. Po czym rozkoszowała się napletkiem przyciśniętym językiem do podniebienia oraz delikatnie ssanym i obracanym wargami.
    Członkowie kleru są grupą mającą wybitnie skondensowane problemy z własną tożsamością psychoseksualną. Przerażają się dżenderem, bo przerażają się sami sobą.

    Nagminnie częsta pedofilia wśród kleru oraz kompulsywny homoseksualizm to jedne z wielu dowodowych objawów.

  263. @Teodor Parnicki. Jak można dyskutować z człowiekiem, który odwołuje sie do poety, o którym nawet nie wie, kiedy żył i pisał wiersze (Bursa). To jest człowiek, któremu jak nawet pokaże się coś czarno na białym, to ci powie, że masoni zmienili książki, a internet to siedlisko kłamstwa żydo-komuny.

  264. @ Rafał Kochan, 29 grudnia o godz. 16:45

    Nie da się ukryć, że Sprężyner to model typowy. Zero merytoryki + odpryski z Wikipedii + odpowiedzi od czapy = klasyczna prawicowa ćwiara (z antysemickim wsadem).

  265. Aron Sprężynka
    Żal mi się, Ciebie, Aron, zrobiło, więc może zejdźmy z ducha na du…tfu!… na ziemię. Dziadek Chaim stoi daleko od Twoich temporalnych enumeratywności.

    W MATCE-PRZYRODZIE

    nie ma nic wstrętniejszego niż czysty stół – właśnie kelnerka sprzątnęła.
    – Aba! – mówi dziadek Chaim.
    – A kto to taki? – mówi Aba.
    – Jak dziewczyna przyniosła trzysta gram w tej ogromnej karafce, ja nie wiedziałem, gdzie się chować ze wstydu. Kto to słyszał, żeby zamawiać powietrze!
    – Mówiłeś: „po kielichu”.
    – Miałem od razu krzyczeć: „wiadro!”? Inteligentny człowiek sam powinien myśleć – ale gdzie ty takiego znajdziesz? Poszła w las prasłowiańska kultura przez jednego Żyda, a niech on i Kitajec.
    – Wypadło wam – mówi przechodni gość.
    Kładzie na stół portfel i odchodzi. Dziadek Chaim przysuwa, zagląda.
    – Fiuuu! – mówi.
    – Z jakiej ty racji, Chaim, mówisz na mój portfel: „fiu”? Oddawaj, muszę iść, póki widno.
    – Coś się tak zaczął spieszyć? A skąd ja wiem, czy twój?
    – Tam są pieniądze. Chyba nie trzeba pokazywać palcem, komu w tym towarzystwie wypadły.
    – Tu się nie pokazuje, tylko się dla porządku grzecznie pyta. W tym towarzystwie każdy wie, że ty nosa nie wysuniesz z domu bez grosza.
    – Ja nawet do klopa nie idę bez pieniędzy.
    – I co tam z nimi robisz?
    – Posiedzę, policzę – zawsze dobrze wiedzieć.
    – Solidny gość. Ale, jak żyję, nie pamiętam, żeby coś tobie wypadło – zawsze trzeba wyciągać.
    – Widać musiałem, zamiast do kieszeni, wsadzić w nogawkę.
    – Znaczy, ty dziś za widna do domu nie trafisz.
    – Ludzie trafiają i po ciemku. Kończ żarty, Chaim – oddawaj.
    – Już kończymy. Albo się mylę, albo tu wyraźnie pisze: ty jesteś Tania, mieszkasz w Kijowie jako młoda mężatka.
    – Tak pisze? Ajaj, co ja narobiłem! Mogłem chapnąć pierwszy, a teraz – przepadło, Bóg kazał się dzielić. Oszczędzaj nerwy – mów, co tam jest, albo najlepiej – kładź na stół.
    – Tak jest, rozłożę harmonię na stole, naród wyciągnie pistolet – i po dzieleniu. Wstajemy jakby nigdy nic, zwiewamy pomaleńku. Aha, kup flaszkę – sprawa jest poważna.
    Poszliśmy do parku. Za chwilę przygalopował Aba.
    – Na wszelki wypadek wziąłem dwie.
    – Zuch. A zagrycha?
    – Nie jestem głodny. Licz!
    – Najpierw coś weź na uspokojenie – mówiłem, że sprawa jest poważna.
    Wypiliśmy, powąchaliśmy chleb.
    – Wyciągaj – mówi Aba. – Dzielimy po równo, potem potrącę za wódkę.
    – Żył sobie szanowany biznesmen – mówi dziadek Chaim. – Stawiał po równo, potem całe życie potrącał. Jego tylko raz potrąciła ciężarówka i, biedak, przestał żyć.
    Kładzie portfel na ławce. Aba się rzucił, wyciągnął jakieś dokumenty.
    – A gdzie – mówi – forsa?!
    – Nie wyrażając się – gdzie indziej.
    – Schowałeś, zarazo!
    – Czy ja wyglądam, Aba, na starą babę? Gówno tam było.
    – Nie wierzę.
    – Bóg świadkiem. Mało – wołaj milicję.
    Aba splunął, pociągnął z gwinta.
    – Co ja takiego w sobie mam? – mówi – Znów dałem się nabrać, stary kiep. Tyle pieniędzy zmarnowane!
    Dziadek Chaim odbiera mu butelkę.
    – Pluj na to – mówi – wymiary nie mają granic. Czy ty zgubisz, czy znajdziesz, wyzdrowiejesz, czy fajtniesz – wsio rawno, nic w  matce-przyrodzie się nie marnuje. Zdrówko!

  266. Czytam te ostatnie choćby posty i ciary mi chodzą po plecach.
    Skąd w narodzie z gruntu katolickim jakoby, „po przejściach”, gdy nie oszczędzali nas ani wrogowie, ani swojacy (siebie nawzajem) aż tyle złej energii?!
    Może rodzajem intstynktu samozachowawczego jest, wbrew pozorom, właśnie niechęć do rozmanażania się (ach, ten straszny kryzys demograficzny wspomagany przez gender!), bo po jasną cholerę płodzić i rodzić kolejnych zakompleksionych świrów?!

  267. @Rafał Kochan
    Dualizm życia i ciała? To żadne argumenty (wyłożyłeś to zresztą tak, jak 5 letnie dziecko mogło by wyłożyć Szekspira), bo ten temat jest rozważany od wieków i powstało setki publikacji. Popełniasz klasyczny błąd: Krytykujesz doktrynę (która jest niezwykle trudna do jednoznacznej oceny, ludzie to badają latami) kiedy chodzi Ci głownie o swobody obywatelskie. Dogmaty KK nie mają nic wspólnego z tym, że nasze państwo tworzy głupie prawa. Katolicy mają swoją opinię, Ty masz swoją, musimy znaleźć porozumienie dlatego, że definicja życia jaką przedstawiłeś jest jedną z wielu definicji. Jeśli płód to nie jest życie to co to jest? Martwa natura? Przedmiot? to nie jest takie proste i czarno białe.

  268. @ mag, 29 grudnia o godz. 17:13

    „Skąd w narodzie z gruntu katolickim jakoby, „po przejściach”, gdy nie oszczędzali nas ani wrogowie, ani swojacy (siebie nawzajem) aż tyle złej energii?!”

    Wszystko przez bodźcowanie (Luhman nazywa to „podżeganiem”). Z jednej strony bodźcuje kler, z drugiej – media. Z jednej strony ogłupia na KK (już 25 lat), z drugiej – neoliberalizm (też 25). I z tego powstaje rzeczywistość jak u Hobbesa (Bellum omnium contra omnes). No, a polakatolictwo szczególnie podatne jest na podżeganie. Mam wrażenie, że w żyłach „poloków” płynie benzyna (w istocie czczą Benzebuba?)

  269. @VPS. Dla ciebie nie są to argumenty, a dla mnie są bezwartościowe twoje o tradycji i spuściźnie kulturowej. Wiec możemy się teraz tak przewalać w „dogadywaniu”. Płód nie jest suwerenną jednostką życia, bo jest immanentną cześcią ciała kobiety. Gdyby nie pępowina, ten twór nie miałby racji bytu. Innymi słowy – to matka względem płodu jest ŻYCIEM i to matka jest tutaj PODMIOTEM życia, a nie płód, i to MATKA jest tutaj nadrzędną postacią w procesie zachowania gatunku, a nie jakiś płód. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że mogą istnieć inne spojrzenia na ten problem, ale obowiązkiem państwa jest odnalezienia neutralnego rozwiązania. A tym neutralnym rozwiązaniem jest odwołanie do HUMANIZMU, a więc ROZUMU, a nie wiary i religii. Do CZŁOWIEKA i jego WOLNOŚCI wyboru, a nie religijnego determinizmu. Skoro uznamy to za neutralny grunt do wyznaczania standardów społecznych i prawnych, to wówczas możemy dyskutowac. Dyskusja na poziomie RELIGIANT-ATEISTA nigdy nie odniesieskutku, chyba, że religiant uzna, że jego religia nie będzie determinować prawa.

  270. Profesorowi i wszystkim go wspierajacym nalezy przypomniec prosta prawde – nie rzadziliby wami ci obludni czarownicy watykanscy, gdybyscie nie poparli puczu CIA i Watykanu przeciw Polsce Ludowej ledwo 25 lat temu.

    A zupa sie wylala i macie drugi Iran – a miala byc druga Japonia.

  271. @Rafał Kochan
    I tutaj pełna zgoda, też mam taki pogląd na te zagadnienia (z zastrzeżeniem co do tego „humanizmu”, bo to dogmat i ludzki rozum jest nie mniej omylny niż nasze odczucia, instynkty i wierzenia. Humanizm to naciągane i puste hasło, ludzie od zawsze używają rozumu i od zawsze popełniają błędy).
    Teraz tylko bądź konsekwentny, sokor uznałeś, że dyskusja odnosi słabe skutki i zamiast wymyślać na katolików i serwować im tasiemce wyzwisk, czy też rozkminiać amatorsko doktryny, które mają po tysiąc lat, zwróć swoją krytykującą energię na organy władzy państwowej, które tworzą prawo uwzględniając głos tylko jednej grupy społecznej.

  272. @TEODOR PARNICKI pręży muskuły.

    Katolicki kler, media, neoliberalizm,antysemityzm,polakokatolictwo.
    Ja bym jeszcze dodał rurociąg Przyjaźń i bombki choinkowe.

    Jak mawiali starzy Polacy ziarko do ziarka i zbierze się co nieco do kupy.

    A okazuje się, że są tacy którym Wiara ze swoim Absurdem wystarcza do szczęścia.

    A w sprawie Brzozowskiego …
    Prawdopodobnie widać, że diagnoza ówczesnej rzeczywistości, pewna wrażliwość społeczna prowadzić może, a nawet musi tam gdzie zaprowadziła Brzozowskiego.

  273. @Rafał Kochan
    Wprowadzę jeszcze tutaj trochę zamętu abyś wyluzował i odpuścił katolom 🙂
    Czy uważasz, że moralnie słuszne jest kiedy lekarz lub my sami wstrzykujemy do naszego organizmu substancję która zabije nasze komórki lub organy? Ja się opowiadam po Twojej stronie, uważam, że to prywatna sprawa każdego z nas. Lecz z perspektywy dogmatu wiary lub jakielkowiek świeckiej etyki pokrewnej z chrześcijaństwem jest to nadal zabijanie lub samobójstwo, czyli grzech lub łagodniej, nieetyczne postępowanie. Pomimo tego, że w to nie wierzymy, myślę że warto w sobie zachować odrobinę zwątpienia i sceptycyzmu, żeby się kiedyś nie okazało, że ten „rozum” to nas ” w konia” cały czas robi i prowadzi nad przepaść.

  274. @VPS. ROZUM nie jest żadnym dogmatem. Jeśli chcesz przeciwstawiać ROZUMOWI twoją WIARĘ, która dla ciebie jest bardziej wiarygodna, to nie mamy o czym rozmawiać. Ja przynajmniej rozkminiam doktrtyny, które od tysiąca lat były przeciwne KK, a ty rozkminiasz farmazony religijne, które były kwestionowane już 2000 lat temu. Wiec nie pieprz mi tu o amatorszczyźnie.
    Ja swoją energie zawsze kieruję wobec polityków, którzy pragmatyzm polityczny mylą z kurewstwem światopoglądowym, co jest konsekwencją schlebiania rzekomej większości tępego społeczeństwa. Swoją krytykę zatem kieruję zarówno do KK, który w cyniczny sposób manipuluje ludźmi, niszcząc przy okazji etos tej religii, której źródła sięgają jezusa chytrusa; oszczanych polityków, którzy tak naprawde mają w dupie jakikolwiek etos; i ciemnogród katolicki, który w 90% nie zna (bo nie przeczytał ze zrozumieniem) swej świetej księgi kłamstw. Tutaj jednak gadamy o genderyzmie oraz reakcji KOŚCIOŁA. Jak będzie temat zachowania polityków wobec tego zjawiska w nauce, to wtedy będę pastwił się na politykach. Jasne?

  275. @VPS. Zaprzestań wprowadzać zamęt swoją religijną dialektyką. Dla mnie KATOLE mają taki sam status, jak KOMUNIŚCI. Jeśli lubisz teorie spiskowe, a na mój nos to jestes z tych, co lubi, to jedni i drudzy przyjmują postać KK. hahaha. ok, a co do tego prymitywnego pytania. Jeśli lekarz bez mojej wiedzy cokolwiek wstrzykuje w moje ciało, nawet, jeśli to cos poprawia moje zdrowie, jest niemoralne. I co mnie interesuje perspektywa dogmatu jakiejś oszczanej religii. Świadkowie Jehowy dogmatycznie odrzucają transfuzje krwi, czy twoim zdaniem mam martwić się tymi dogmatami? Jeśli ty chcesz uwazać, że to, co robię jest grzechem, np. w sprawie samobójstwa, to już to jest twój problem, a nie mój. Prawda? Mam w dupie twoje systemy wartosci religijnych. Ja żadam, by państwo świeckie uszanowało mój wybór i umożliwiło mi dokonania decyzji, która dotyczy JEDYNIE mojego życia i mojego ciała. Trudno to tak zrozumieć, ktoś moze mieć w d… twoja wizję grzechu?

  276. Jak czytam teksty wypisywane pod swoim adresem to naprawdę nie wiem co powiedzieć.
    Dlatego w tym miejscu udostępniam treść ankiety którą swego czasu wypełniłem dla jednego z portali

    Jestem…
    trochę zakręcony, ale oczywiście w lewa stronę

    Wolałbym być…
    Winetou

    Chciałbym mieć…
    duży margines…

    Człowiek żyje naprawdę kiedy…
    czuje…wiatr

    Człowiek przestaje żyć kiedy…
    idzie na wesołe miasteczko

    Chciałbym wiedzieć czy…
    tylko ja jestem mądry?

    Mógłbym żyć bez…
    bzu

    Nie wyobrażam sobie życia bez…
    węza boa

    Żeby nie zwariować…
    liczę do jednego

    Mógłbym zabić tylko gdy…
    nawet wtedy bym nie zabił

    Wciąż dziwi mnie…
    dziura w moim płocie

    Bóg…
    szkoda, że go nie ma

    Gdybym przez jeden dzień posiadał nieograniczoną władzę…
    kazał bym pomalować cały świat na różowo, nawet Różową Panterę.

  277. Teb vps przeszedł samego siebie; pisze: ” warto w sobie zachować odrobinę zwątpienia i sceptycyzmu”
    Do kogo on pisze? Do ateisty pisze. Powalające.

  278. @Rafał Kochan
    Nie piszesz o gender do mnie nic, nie piszesz o reakcji KK na gender do mnie nic. Piszesz, że ludzie myślący inaczej niż Ty są jeb…ci. Reszty już nie ma sił komentować bo pozakładałeś ogrom pieczęci na „jedynie słuszne poglądy” w które wierzysz (nie myl z wiedzą) że są niepodważalnie prawdziwe. Mogę tylko powiedzieć – historia zawsze dla takich pewnych siebie jest najsurowsza.

  279. Do „Rafał Kochan”:
    Nie chce mi się wierzyć, że ty poważnie traktujesz tzw. „chrzest”, czyli polanie przez guślarza główki dziecka jakąś brudną wodą. To tak jakbyś wierzył w moc ich guseł. Przecież to tylko szamańskie gusła, które sobie wymyślili i od których mogłeś się nabawić tylko choroby.
    Mam również do ciebie prośbę: nie porównuj klechotalibów i moherotalibów do baranów i owiec, bo jest to poniżające dla zwierząt porównanie. Przecież zwierzęta mają nad nimi wielką przewagę – są niewierzące.

    Do „Aron Sprężyner”:
    Przybrałeś sobie imię żydowskie po to, żeby kompromitować Zydów swoją głupotą.
    Nic z tego. Wszyscy bowiem wiedzą, że Zydzi to bardzo mądrzy ludzie.

    Do „vps”:
    Nie wysilaj się klecho ze swoimi „kazaniami”. Nic z tego ci tu nie wyjdzie. Jesteś śmieszny i kompromitujesz się np. twierdząc, że jesteś wierzący.
    Jesteś dyżurnym klerykiem jak wielu tutaj piszących z poleceniem od fioletowych i purpurowych guślarzy, żeby smrodzić na forach ateistów.
    Zaczyna wam się palić grunt pod nogami i stąd ta obawa, że kleszy dobrobyt może wam się wkrótce skończyć.
    Jest 21 wiek i coraz więcej ludzi na świecie zaczyna logicznie myśleć, przestaje wierzyć w biblijne bujdy, zaczyna natomiast dostrzegać waszą nienawiść do gejów, do kobiet, do dzieci i zwierząt.
    Ten wasz jad w kierunku „gender” to przykrywka i usiłowanie wyciszenia sprawy pedofilów w sutannach.
    Nic wam z tego nie wyjdzie, bo niebawem dostaniecie potężnego „kopa w upasione dupska” i won do kruchty! Wszystko, co ukradliście Polsce i Polakom będzie odebrane, a wszyscy winni tego zasiądą na długiej ławie oskarżonych.

    Do „QQ” czyli „kuku na muniu”:
    Wypadkiem przy pracy to ty jesteś. Jesteś jedynie dowodem, że niektórzy ludzie intelektualnie rozwijają się tylko do czwartego roku życia… potem zaczynają uczęszczać na lekcje religii i już tylko rosną.
    Miał rację Julian Tuwim pisząc o takich jak ty:
    „Czesto powiedzieć komuś idiota, to nie obelga, lecz diagnoza.”
    Ten twój idol Putin to homofob, morderca zwierząt, seksista i komunista – świętoszek.
    „pogratulować” idola.
    Religia i kler twój mózg zmieniła w „święte” gów.o.

  280. @TEODOR PARNICKI (godz. 12:43 i 12:58)
    Nie było mnie „w sieci” prawie cały dzień, odpisuję więc z opóźnieniem – niezbyt chętnie, bo dyskusja która toczyła się bez mego udziału, a którą odczytałem, pewnie na inne kwestie moją uwagę by zwróciła.

    Zgadzam się z większością Pana argumentów, szczególnie tych dotyczących braku myśli teologicznej (nie tylko filozoficznej) u większości naszych „moherów”. Ba, u większości polskich hierarchów jej brak. Jeden abp Budzik i jego praca ” Dramat odkupienia. Kategorie dramatyczne w teologii na przykładzie R. Girarda, H.U. von Balthasara i R. Schwagera” wiosny w naszym „moherowym” grajdole nie czynią (na marginesie – polecam, jeśli Pan nie zna). Jednak upierał się będę przy zdaniu, które wyraziłem wyżej. Polski moher, nawet z cepem w ręku, to jednak ktoś zupełnie inny niż opasany semteksem szahid – rozkoszna produkcja prawdziwego talibanu. To, że „moher formatuje symboliczną topografię III RP, i to pod dyktando mohera polska szkoła uległa daleko idącej konfesjonalizacji”, jest oczywistą oczywistością. Jestem – jak i Pan – za „programami równościowymi”, a jakakolwiek ideologia – obojętnie przez osoby, partie, związki wyznaniowe czy kościoły wyrażana – wywołuje we mnie chęć natychmiastowej ucieczki w ironię, szyderstwo i złośliwość. To jedyny oręż, którą się mogę posłużyć i czasem, gdy rozmówca tego wart – się posługuję. Symetrii pomiędzy moherem, a genderem nie dostrzegam, nie bardzo więc rozumiem Pana „I jeszcze jedno”. Temat „gender” zamknąłem w krótkim wierszyku (godz. 11:38) i tylko na to on (ten temat, znaczy się) zasługuje według mnie.

    Zadał mi Pan pytanie „Czym jest >>świętość<>życiu państwowym?<<". Po trosze sam Pan na nie odpowiedział w następnych zdaniach. Błyskotliwy lingwistyczny bon mot, w którym ukazał Pan, że "sacrum" jest zarówno czymś "wzniosłym" i "świętym", jak i "skażonym" i "przeklętym", to znakomity przykład na to, jak należy postrzegać człowieka w wymiarze "sacrum". Jako skażonego: grzechem, wedle tradycji chrześcijańskiej, wywiedzionej z tradycji judeistycznej; złem, wedle dualistów wszelkiej maści; popędem wrodzonej agresji eksplikowanym przez niektórych "ludzi nauki". Kategorie możemy mnożyć. Ale jednocześnie musimy się postrzegać (Pan i ja jesteśmy przecież ludźmi) jako potencjalnie święci. Janusz Korczak i Maksymilian Kolbe nie wzięli się znikąd. Ich postawa zadaje kłam o wrodzonych skłonnościach człowieka do czynienia zła. Ja wyróżniam ten rodzaj świętości. Ten rodzaj świętości jednak nie wyrasta na jałowym gruncie. Owym gruntem są wartości. Zarówno te wynikające z chrześcijaństwa, judaizmu, czy islamu, jak i te wynikające z ateistycznego przecież konfucjanizmu czy buddyzmu, a także te wywodzące się z francuskiej rewolucji (co to też tyle zła uczyniła, choćby w Wandei), z jej hasłem "Liberté-Égalité-Fraternité".

  281. @VPS. Tak to sie kończy dyskusja, gdy dochodzimy do ściany podtytułem ROZUM. Ja bardzo chętnie mogę uznać czyjeś argumenty, sprzeczne z moimi, jeśli adwersarz będzie odwoływał się do NAUKI (genderyzm) i ROZUMU. Niestety, ale jesli ktoś ze mną chce gadać na poziomie przekonania, że „nauka mnie zrobi w konia”, to poszukaj mi innej płaszczyzny współnej do wymiany poglądów?
    I credo dla ciebie:
    Zdecydowanie wolę zawieść się na SWOICH (nawet tych opartych na zwodniczej nauce) wyborach życiowych, niż dać się OSZUKAĆ czyimś farmazonom religijnym opartym na sakramentalnym: „UWIERZ!”
    Pytanie: lepiej sie zawieść na sobie, czy na kimś obcym?

  282. @ Aaron Sprężyner, 29 grudnia o godz. 18:00

    „A okazuje się, że są tacy którym Wiara ze swoim Absurdem wystarcza do szczęścia”.

    Alleluja! A szczęście tym głębsze, im wiara jest płytsza. „Stąd nastrój pewności siebie, jasności, spokoju, nastrój pokrzepionych serc, wiara, że choćby tam nie wiem co, Marynia do Krzemienia wróci. Nazywa się to dziś plemienną mocą; jest tylko starczą beztroskliwością. I wielką musi być istotnie siłą w żywych warstwach narodu, jeżeli się jej parcie przedostaje nawet przez tę martwą atmosferę. Atmosferę tę znamy od dawna i dławiła ona kraj całe trzydziestolecie. Powstała ona dzięki tym, którym nie wolno było nic z tego, co ma związek z głębokimi, idącymi w przyszłość sprawami: nie wolno im było widzieć, myśleć, chcieć; oni sami zaś zrobili odkrycie, że im i tak dobrze: wczuli się i wżyli w tę swoją prywatną jasność. Nie zazierała tu żadna zagadka, bo nikt się o nic nie pytał – o tym mieli myśleć starsi – tam, gdzie załatwia się wszystko – a wy tu sobie żyjcie na pogodnym osiedleniu, w tym oto ‘prywiślańskim’ kraju. Stosunki całkiem helleńskie: wszystko przetworzone w jedną bez wydarzeń chwilę. I gdy się spłaciło daninę cieniom, można było wyznać, że chwila jest słoneczną. Ludzie, którzy studiowali Grecję na dywanowych deseniach i podziwiali w obrazach Siemiradzkiego, byli przekonani, że wszyscy oni reprezentują, jeżeli nie Helladę, to przynajmniej zachodnią kulturę: że jest Olimpem a przynajmniej już Wersalem ta tyjąca w słońcu Atlantyda kapłonów” ― pisał Brzozowski w „Polsce zdziecinniałej”, uciekając z kurnika, w którym @Sprężyner przeżywa dziś katolicką nirwanę pod wezwaniem św. Absurdu.

  283. Wszystkie religie i ich kościoły to cywilizacja zła i śmierci.
    Każda religia jest społecznie szkodliwa.
    Religie powodują międzyludzkie konflikty, społeczne niepokoje, wojny, terroryzm, tworzą zło i nienawiść do wszystkich i wszystkiego, co nie mieści się w religijnych dogmatach i głowach religiantów.
    Kler bezkarnie nawołuje z ambon (kościelnych i medialnych) do łamania konstytucyjnego prawa, do nienawiści mniejszości (antysemityzm, homofobia, nienawiść do kobiet i do zwierząt oraz mnóstwo innych).
    Religie blokują rozwój nauki, wiedzy i samodzielnego, racjonalnego myślenia.
    Religie powodują materialne i intelektualne ubóstwo całych zindoktrynowanych religijnie społeczeństw.
    To jest działalność pod każdym względem przestępcza i tylko w krajach wyznaniowych takich jak na przykład Polska uważana za jedynie słuszną, pozytywną i dobrą przez tępy, nawiedzony motłoch i cwaniaków na wszystkich szczeblach władzy od Prezydenta do Sołtysa.
    Wszystkie religie powinny byc zdelegalizowane i zakazane.
    Dopiero wtedy na Ziemi nastąpi pokój, poszanowanie praw człowieka i praw zwierząt.

  284. @krzysia. Ale ja w zaden chrzest nie wierze i nie biore go na poważnie. Mowa była o otoczeniu kulturowym, które niby jest chrześcijańskie z dziada i pradziada. Podałem przecież jedynie jakieś zabobonne pierdoły religijne, które towarzyszą człowiekowi, wbrew jego woli, od chwili jego urodzenia.

  285. @Rafał Kochan
    To jak to jest, zawodzisz się na swoim rozumie, czy na rozumie popartym nauką? Jeśli to drugie to zawierzasz nie sobie ale innym więc jaka tu różnica? Chyba, że sam wszystko badasz.
    Nic naukowego tutaj też nie piszesz, bo jest taka dziedzina jak religioznawstwo, antropologia, historia filozofii i dochodzą do wręcz przeciwnych wniosków niż Twoje. Nauka też nie definiuje wyborów moralnych jako złe lub dobre, to już musimy zrobić na zasadzie dogadania się (chyba, że masz racjonalne i empiryczne dowody, że dogmat Nie Zabijaj lub Nie Kradnij wynika czysto z racjonalnej analizy – wierz mi tak jak się uczyłem filozofii tak wiem, że już wielu przed Tobą próbowało opierać moralność na samym rozumie i nikomu do tej pory się nie udało, ale jak masz dowody to cały świat chętnie się dowie).

    Różnica między tym co ja piszę a tym co Ty piszesz polega na tym, że ja swoje wierzenia zachowuje dla siebie i posługuje się tylko i wyłącznie spekulacją logiczną analizując pisane treści. Ty natomiast WIERZYSZ w naukę, czyli zbiór lepszych lub gorszych teorii z których większość jest w trakcie weryfikacji i dodatkowo podlega zmianie, czy uaktualnieniu (takim o to sposobem przed Darwinem wierzyłbyś w co innego a po Darwinie w co innego, przed Kinsley’ em wierzyłbyś, że masturbacja szkodzi, a po Kinsley’u, że jest zdrowa) .

    Daje Ci szczerą radę… wyluzuj z tym rozumem, nie zawsze dobrze działa.

  286. @ anumlik, 29 grudnia o godz. 18:31

    1. „Symetrii pomiędzy moherem, a genderem nie dostrzegam”. Hm… Odniosłem wrażenie, że tę symetrię Pan jednak suponował, pisząc: „No i po takim ustawieniu pola manewru, nie pozostanie nic innego jak obserwować (…) naparzankę »moherów« z »ideologicznymi genderowcami«” (29 grudnia o godz. 1:10).

    2. Jeśli chodzi o problem sacrum, to jednak nie odpowiedział Pan na moje pytanie. Ja nie pytałem bowiem, jak manifestuje się „świętość” człowieka w świecie. (Przywołanie Korczaka lub Kolbego ― zarazem „świętych” oraz „przeklętych”, bo „skażonych” grzechem [np. antysemityzmem] ― to po prostu jedna z wielu możliwych odpowiedzi [w dodatku odpowiedź dość ogólnikowa] na pytanie o szeroko pojętą „kondycję ludzką”.) Mnie interesowała sprawa bardzo konkretna: jak „świętość”, z natury irracjonalna, ma być reprezentowana w strukturach „życia państwowego” ― zwłaszcza, gdy chodzi o państwo świeckie? Moim zdaniem w świeckim państwie tak pojętej „świętości” reprezentować się nie da (ponieważ ma ona charakter wysoce bataille’owski, powiedziałbym, że stanowi coś w rodzaju „części przeklętej”, a raczej powinna być ― excusez le mot ― „wyklęta” (zakazana) w topografii świeckiej rzeczypospolitej (zwłaszcza, iż w życiu poszczególnych ludzi, w przestrzeni poza-administracyjnej i tak będziemy mieć z nią do czynienia ― w sytuacjach granicznych).

  287. krzysia
    Jesteś niepoprawną idealistką. A to pachnie totalitaryzmem.
    Nie da się ludziom zakazać i nakazać skutecznie czegokolwiek.
    Takie próby kończą sie tak samo krwawo, jak z jednej strony „wdrażanie” religii np. katolickiej, a z drugiej ateistycznego komunizmu.
    Moim zdaniem, jedyna zasada humanitarna brzmi – żyj i daj żyć innym.
    Też zresztą trudna do przestrzegania w praktyce.

  288. @VPS. Ja nie ufam nauce na temat zakrzywień orbity księżyca X Saturna, znajdujacego kilkanaście milionów lat świetlnych od Ziemi. Natomiast ufam badaniom naukowym, bo to potwierdza moje przypuszczenia i obserwacje, że płeć (rola płciowa) jest kształtowana nie tylko przez biologię, ale i kulturę. Wystarczy mieć ogólne pojęcie o kulturoznawstwie, psychologii czy sztuce, by taką tezę uznać za cos oczywistego. Można to swoim rozumem i wiedzą, organoleptycznie sprawdzić. I nie trzeba tu wiary w naukę. Dajeci szczerą radę: wyluzuj z tą wiarą – ONA ZAWSZE JEST SZKODLIWA W WYDANIU RELIGII. Wykorzystaj wiare w nauce i swoim rozumie. Tam jest miejsce na wiarę.

  289. QQ
    29 grudnia o godz. 10:52
    Skądeś się tu człowieku wziął?! To jak powiew wiosny.

  290. @izka561 oraz @QQ ― zalecam w tył zwrot, obrót na Pięcie i repatriację do Ugandy. Zanim jednak wrócicie na drzewo, przeczytajcie, czym w istocie są programy równościowe:

    http://kozlowskarajewicz.natemat.pl/85221,agnieszka-kozlowska-rajewicz-tlumaczy-czym-jest-gender

    http://www.riennahera.com/2013/12/co-to-jest-gender.html#.UsBph7Q3Yj5

  291. @Rafał Kochan
    Spoko, tak zawsze można powiedzieć przy oczywistościach, w sytuacjach kiedy mamy dylemat musimy już wybrać jedną z dwóch opcji.

    Nikt przecież nie głosi, że kultura nie ma wpływu, nie wiesz o czym toczy się dyskusja, bo zarzuty wobec gender dotyczą radykalnych poglądów ze strony genderowcow, że to biologia nie ma żadnego wpływu.

    Nie dostrzegasz, że jestem osobą postronną, nie wyznaje żadnej religii ale się tematem interesuje od strony naukowej i wiem, że to nie jest czysta bzdura i wszystko ma swoje uzasadnienie. tymczasem wmówiłeś sobie, że jestem „po ich stronie”. Nie przemyślałeś też sprawy z rozumem i wiedzą. Już w oświeceniu D.Hume pisał, że większość to przyzwyczajenie i wiara, a nie wiedza i pewnych prawd jest bardzo mało.
    Nasze życie moralne, społeczne czy też kulturowe oparte jest na dogmatach i przesądach. Socjologia czy psychologia i inne humanistyczne są w bardzo niewielkim stopniu naukami empirycznymi. Większość tez opiera się na prawdopodobieństwach i tutaj warto sobie zachować miejsce na wątpliwość, uspokoić emocje i pozwolić innym mówić, nawet jak pozornie głoszą głupoty. Czasami wychodzi się na tym na plus.

    Nie odpisuje już bo za dużo tego.
    pozdrawiam.

  292. Gogo
    29 grudnia o godz. 1:09
    Pogromca w sam raz.

  293. Do Krzysia
    Jako lekarz, mistyk świecki stwierdzam, że jesteś opętany/a intelektualnie…
    Z takimi osobami nie wolno dyskutować, bo ich inteligencja jest wspomagana przez demona (mamią elementami prawdy). Normalny człowiek tego nie jest w stanie stwierdzić.

    Ty jesteś pewna swego…od diabła, a ja wiem, że Bóg Jest i wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim. Określ swoją duchowość, bo wg mnie reprezentujesz ateizm głupkowaty…
    http://www.wola-boga-ojca.pl

  294. Do „mag”:
    …że ty jesteś zwolenniczką ogłupiania ludzi religijnymi metodami to ja o tym wiem.
    Ja nie jestem. Uważam, że każde zło, które niszczy mentalnie i materialnie dzieci i dorosłych, a nawet całe narody powinno być zakazane i zlikwidowane, a więc przede wszystkim religie, które są cywilizacją śmierci.
    Nie porównuj ateistów do komunistów ponieważ sama wiesz z autopsji, że będąc komunistą byłaś jednocześnie kryptokatoliczką tak, jak reszta tak zwanych komunistów.
    Klerowi bardzo dobrze się żyło przy jednym korycie z nimi gdyż kościół zawsze dogadywał się i dogaduje z władzą niezależnie od systemu politycznego danego kraju.
    Dziwię się, że moja opinia „pachnie” ci „totalitaryzmem”, a jednocześnie nie zdajesz sobie sprawy z faktu, że przecież wszystkie systemy totalitarnego sprawowania władzy, zamordyzm, okrucieństwo i jednoosobowe, dogmatyczne oraz nie znoszące najmniejszego sprzeciwu zarządzanie wzięły przykład ze struktur i metod watykańskiego kościoła i kleru.
    Religijny totalitaryzm to przecież „matryca” dla wszystkich późniejszych.
    Faszyzm, hitleryzm, komunizm, organizacje mafijne i religie mają swoje zasady zbudowane na tych samych fundamentach.
    Utożsamianie komunizmu z ateizmem to fatalny brak wiedzy. Większość tych „komunistów” to byli i nadal są kryptokatolicy… Stalin był nawet uczniem prawosławnego seminarium, a Putin jest praktykującym bywalcem prawosławnych cerkwi i modli się do swojego „boga”.
    Także tacy zbrodniarze i ludobójcy jak Hitler, Franco, Mussolini, Pinochet i JP2 to katolicy aż do śmierci.
    To sprawni kontynuatorzy stworzonych przez cwaniaków religii, których ofiary dzięki tępocie i zacofaniu wiernych, nadal mnożą się milionami na całym świecie (na przykład ofiary AIDS).
    To wszystko się tylko trochę inaczej nazywa, ale funkcjonuje identycznie…
    … i o tym wszyscy umiejący myśleć racjonalnie powinni moim zdaniem wiedzieć.
    PS:
    Apel „żyj i daj żyć innym” skieruj do wszystkich religiantów, którzy swoje religie głoszą.

  295. apel do @APELU

    Panie Doktorze,

    zgadza sie jedynie Panska diagnoza w koncowym zdaniu, iz @Krzysia „reprezentuje ateizm glupkowaty”. Reszta jest zbyteczna w Panskim APELU.

    PS Bog-Ojciec?

  296. @VPS. Genderowcy nie twierdzą, że biologia nie ma żadnego wpływu, tylko że ma ten wpływ drugorzędny. I nie kwestionują tego wpływu.
    To, że to KULTURA głównie determinuje role płciowe, wystarczy popatrzeć, jak to było z tą kobietą jeszcze 100 lat temu. I nie jest to kwestia wiary w naukę. No, chyba że sie nie chcę wierzyć swoim oczom, co jest też brane pod uwagę, biorac pod uwagę niektóre, współczesne poglądy na temat teorii strun bozonowych. Mimo to, zawsze ten „paranaukowy” element będzie bardziej neutralny w studzeniu konfliktów społecznych niż ten pochodzący od konkretnej religii.

  297. @ TEODOR PARNICKI, 29 grudnia o godz. 18:59

    „Jak >>świętość<>życia państwowego<< – zwłaszcza, gdy chodzi o państwo świeckie?"
    Jak to "jak"? Poprzez szwadrony świętych, których jednym zadaniem będzie mierzenie stopnia świętości wśród mieszkańców Rzeczpospolitej. Skala świętości zostanie ustalona odgórnie, sewrskim wzorcem ustawionym na specjalnym postumencie w Świątyni Opatrzności Bożej, będzie święty Jan Paweł II (w końcu to jego pomysł, nie?). Wszystko co poniżej zostanie wysłane na rekolekcje świętości, a wszystko co powyżej, stanowić będzie rezerwę, niezbędną do zapełnienia pustych relikwiarzy. Panie Parnicki, przecież to oczywiste.

    Wygłupiam się, oczywiście. I z konfuzję odpowiadam poważnie. Nie wiem. Jan Paweł II zapomniał o instrukcji. Czy jednak można o owej świętości powiedzieć za Bataillem, ze jest "la part maudite"? Nie wydaje mi się. U Batailla "horreuer" zaplata się z "ravissement", a świętość nie żywi się ani zachwytem ani przerażeniem, choć w sytuacjach transgresywnych możemy ze strachu stać się świętymi. Albo czekistami.

    Co do symetrii pomiędzy moherem, a genderem. To, że przewidziałem (po Pana wywodzie) naparzankę moherów z ideologicznymi genderowcami, nie znaczyło, znaczy się, że obie ideologie symetryzuję.

    Pozdrawiam

  298. @TEODOR PARNICKI
    Cholerne gnomy internetowe. Zżarły cały fragment z pierwszego zdania. Oto on „z natury irracjonalna, ma być reprezentowana w strukturach”. Sorry, to nie ja.

  299. @anumlik, 29 grudnia o godz. 20:40

    „U Batailla «horreur» zaplata się z «ravissement», a świętość nie żywi się ani zachwytem ani przerażeniem”.

    Hm… Drobna uwaga na marginesie. Odczucie grozy splecionej z rozkoszą ― a więc wzniosłość (Sublime, Das Erhabene, Le Sublime) ― pojawia się niemal zawsze, gdy podmiot konfrontuje się z sacrum. Świętość zatem nie tyle „żywi się” zachwytem lub przerażeniem, lecz je wywołuje (już Pseudo-Longinos w traktacie „O górności” pisał, że wzniosłość „nie przekonywa, lecz zachwyca”). Tak więc, broniłbym tezy, że „część przeklęta” to jakby wzniosły przedmiot pożądania w nowoczesnej, kapitalistycznej ekonomii świętości, analizowanej przez Bataille’a. Ale mniejsza z tym… Istotna jest sprawa sacrum w instytucji racjonalnego państwa. Ja w tym kontekście przywołałem trop bataille’owski po ty, by z maksymalną obrazowością uzmysłowić Panu moje przekonanie, iż dla świętości w republice rozumowej miejsca nie ma i być nie może, albowiem obecność sacrum wywołałaby katastrofę w strukturze republiki (skutki oddziaływania świętych żywiołów są u Bataille’a zawsze katastrofalne).

  300. @anumlik

    widzialem piekny obraz pedzla Balthusa (Klosowski de Rola) z corka Georgesa (Lord Auch) Bataille’a a mianowicie Laurence (lat 16), mistrzowi bylo 38 lat. A bylo to w 1984 w MET. NY, Fifth Ave.

    Jeden z moich kolegow przekladal G.Bataille’ a na polski

  301. QKrzysia

    „Do „Aron Sprężyner”:
    Przybrałeś sobie imię żydowskie po to, żeby kompromitować Zydów swoją głupotą.
    Nic z tego. Wszyscy bowiem wiedzą, że Zydzi to bardzo mądrzy ludzie.”

    Penderecki to raczej nie, ale Krzysztof Kolumb to parę włosów by sobie wyrwał gdyby przeczytał…Chociaż teraz myślę, że już po jednym zdaniu dałby sobie spokój z Twoimi tekstami i chyba włosy by jednak ocalały.

    Zwą mnie Aaron, po ojcu Sprężyner.

  302. Statystyki z krajów, gdzie już wprowadzono do szkół wychowanie seksualne (m. in.USA, Wielka Brytania) wskazują na wzrost patologicznych form zachowań seksualnych u dzieci i młodzieży, a także wzrost przypadków samobójstw, narkomanii, lekomanii, bulimii i anoreksji
    http://wpolityce.pl/artykuly/69210-nauczyciele-o-inwazji-gender-pod-lekcjami-rownosci-kryje-sie-ideologia-niszczaca-jednostki-i-rodziny

  303. Krzysia
    W sumie sie zgadzamy co do istoty systemów totalitarnych, więc nie rozumiem dlaczego na mnie napadasz.

  304. Aron Sprężyner
    Przepraszam, że głupio przerobiłem Twoje nazwisko. Sądziłem, że to nick.

  305. Aaron Sprężyner
    Kurde, jeszcze imię, jołop, spieprzyłem. Pardon

  306. Patrzcie, patrzcie !!!
    Klechotaliby przysłali nawet swojego egzorcystę.
    „Apel” prymitywie. Wasz kleszy dobrobyt niedługo się skończy. Koniec złodziejstwa i oszustwa nadchodzi
    i trzeba będzie się zabrać za wróżenie z fusów…
    Klechy i religia zamieniła twój mózg w śmierdzące gów.o.
    Przesyłam ci i tobie podobnym moje pozdrowienie:
    „ch.j z tobą i z duchem twoim”, z twoim „bogiem”, z twoim kościołem, z twoją religią i z twoim klerem.

  307. @ TEODOR PARNICKI, 29 grudnia o godz. 21:07

    Czy Pan czasem jakiejś drobnej utopii, no… utopijki, o tej republice rozumowej, nie próbuje zaprezentować w celach marketingowych? Coś na wzór Bataille’owskiej ekonomii generalnej (économie générale). Jeno ona może – zgodnie z przewidywaniami Bataille’a – skończyć jako ekonomia bezproduktywnego wydatkowania (dépense), nadmiaru (excès) albo nawet pochłaniania (consumation). Żartuję, oczywiście. Ale zastąpienie Republiki Świętości Republiką Rozumu, to smaczna utopia. Pytam jednak o kapłanów kultu. Kto? Absolwenci Grandes écoles? University of Oxford? Harvard University? Czy może naszej poczciwej Jagielonki? A jak już będziemy mieli kapłanów, to i o strażników pilnujących czystości rozumu należałoby zapytać. I o strażników strażników. Sporo roboty miałby Pan przed sobą, Panie vice-Fouché. Przypomnę jednak nieśmiało, że już to przeżywalim. W latach 1792-1794, we Francji. I zaczęlim, jak zwykle od masakr wrześniowych. Dopiero Robespierre położył kres tej utopii. Chce Pan ją wskrzesić? Psze bardzo.

    Ja też hymm, hymnę. Na okoliczność odczucia grozy splecionej z rozkoszą, podczas „Le Sublime” (pozostańmy przy francuskim) gdy podmiot konfrontuje się z sacrum. Każdy wyznawca zazen, podczas aktu tworzenia (pędzelkiem na papierze, parząc herbatę, komponując ogród, składając dwa obrazy w jedno znacznie „haiku”) doznaje satori. I wcale nie musi to być powiązane z zachwytem czy przerażeniem. Ot, zwykła radość, której zapewne doznał Bóg podczas aktu stworzenia. Sam takiej radości doznałem z kilkanaście razy.

    Statecznie siedzi
    Kontemplując góry
    Szanowna żaba.
    (Issa, tłum. Czesław Miłosz)

    To moje ulubione haiku, tak na marginesie.

  308. „ozzy”
    Głupota to podobno „dar boży”, ale nie należy go nadużywać.
    Zapamiętaj to sobie i nie nadużywaj.

  309. Dobra rada dla katotalibów:
    Każdemu, kto nie utożsamia z głupotą wiary w gadającego węża, łażenia w arabach po wodzie oraz w faceta, udającego zmarłego „boga”, będącego nie tylko synem swojej matki, ale również jej partnerem seksualnym i jednocześnie swoim ojcem występującym w trzech osobach… radzę poważne zastanowienie się nad stanem swojego zdrowia i zasięgnięcie opinii fachowca w dziedzinie psychiatrii.

  310. @ anumlik, 29 grudnia o godz. 22:50

    Reklamowałbym raczej dzbanuszek Camomile Tea, gdyż czuję, że lekko (ale czy wzniośle?) Pana poniosło i galopuje Pan (rumak na imię ma Fobos?) gnany już nie radością, a przerażeniem ― bo oto Parnicki chce instalować nam Kult (Krwawy, koniecznie Krwawy) Rozumu… Stop! Proszę okiełznać gniadosza hiperbolizacji (jak Napoleon kiełznał Marengo na przełęczy św. Bernarda). Już spieszę Pana uspokoić – Le culte de la Raison et de l’Être suprême to nie moja bajka. To raczej Pan ciągle snuje fantazje sakralne (czy to delirio religioso?). Ja wymagania mam skromne (choć może rewolucyjne jak na rodzime standardy) ― wystarczy mi skromne świeckie państwo, po prostu rozumna rzeczpospolita. I proszę (Polaków, nie Pana): żadnych kapłanów! Tych mieliśmy nadmiar (excès), więc dość mamy wydatkowania (dépense) środków publicznych na ich ekscesy.

  311. Polacy, jeszcze jeden wysiłek, a staniecie się Republikanami! ― krzyczy z zaświatów Boski Markiz (ten to dopiero z religią był na bakier)…

  312. @ anumlik, 29 grudnia o godz. 22:50

    PS. Czy nie za dużo Pan czyta Miłego? Cóż nam po pieskach przydrożnych, kiedy Diabolus Genderus kopytem szatańskim Młodzianków tratuje?

  313. @TEODOR PARNICKI, 29 grudnia o godz. 22:50

    Kamień mi spadł z serca. Sen mam niezły i bez majaków, także religijnych. Nie potrzebuję też rumianku dla ukojenia. Co do Camomile Tea, który mógłby Pan reklamować. Proszę uważać, wywołuje czasem skurcze macicy i może powodować poronienia.

  314. @TEODOR PARNICKI

    Owszem, czytuję Miłosza, a „Pieska przydrożnego” dość lubię. Choć z Miłoszem to jest tak. Mniej zachwyca, a za to znakomicie nadaje się do cytowania. Za to tłumaczenia pozostawił znakomite. Prawie jak Barańczak.

  315. @ anumlik, 29 grudnia o godz. 23:47

    A gdyby tak wywołała skurcze Patrimatriksu i poronienie Kontrreformacji, która nam w trzewiach dojrzewa? Pomarzyć można…

  316. @ anumlik

    A tak na serio, dopóki nie wejdą w życie zalecenia Komisji Kodyfikacyjnej, poronień się nie lękam. Milicja Maciczna mi może nagwizdać ― przecież mnie nie oskarżą o zamiar ewentualny. (Ryzykowne facecje, prawda? A jakie niesmaczne! Nie to, co filiżanka Gyokuro podczas aktu [pro]kreacji…)

  317. Ależ dyskusja
    Czytałem dopóki było to możliwe , jednak od pewnego momentu po obydwu stronach płota zaczęli być przywoływani jako autorytety tacy co parę wieków // bywa ze kilkanaście // w ziemi już spoczywają.
    Niektórzy z nich chyba ze wstydu że tak można przekręcać ich wypowiedzi chyba w swych grobach zdążyli się poprzekręcać.
    A tymczasem prawda bywa prosta
    Darmo dostałeś – darmo rozdawaj.
    AAAAAAA ale 5% musi być nasze – bo jak rozumiem to do prawd KK – tych co niby za darmo to jednak Państwo czyli my wszyscy dokładać musimy mimo ze nikt nas nie pytał o wysokość DARU SERCA.
    To może lepiej byłoby szanowni podyskutować – albo lepiej jeszcze przeczytać jakież to majętności zostały przekazane CZYNNIKOM RELIGIJNYM i jakie było ich żródło prawne.
    Może gdzieś znajduje się kompletny wykaz RZECZY PRZEKAZANYCH.
    Przynajmniej wówczas dyskusja toczyłaby się o rzeczach realnych.
    ukłony

  318. @ TEODOR PARNICKI

    Podczas??? Niezły ekwilibrysta z Pana. Ale czego się nie robi dla filiżanki prawdziwej Drogocennej Rosy;-)

  319. @ anumlik

    Pan postuluje „przed” lub „po”? Można i tak, ale ja mam trening sadyczny, więc chętnie się gimnastykuję…

  320. @TEODOR PARNICKI
    Proszę uważać, aby podczas „Front lever” nie uronić ni kropelki Gyokuro. Dobrej nocy życzę.

  321. Kościół w Polsce nigdy nie był prawowitym właścicielem ani majątków, ani żadnych innych dóbr narodowych.
    Powszechnie wiadomo, że od 966 roku watykański kler grabi, wyłudza, wymusza, zagarnia polski majątek narodowy i polskie ziemie. Nawet te darowizny, które od wieków kościelni otrzymywali i nadal otrzymują są bezprawnym wymuszeniem korzyści w zamian za obłudne i nieprawdziwe obietnice „wiecznego życia po śmierci” opartym na bezlitosnym wykorzystywaniu ciemnoty i tępego zaślepienia motłochu religijnymi bajkami, co prawnie jako typowe oszustwo powinno być uznane za proceder zabroniony i karany…
    Te wszystkie formy wchodzenia w posiadanie są nielegalne i bezprawne, a więc logiczne i w pełni uzasadnione było, że władze PRL dla dobra Narodu polskiego usiłowały w latach swoich rządów odzyskać nieuczciwie zdobyte dobra, czyli odebrać klerowi jego rzekomą własność. Stworzyli jednak zupełnie nie potrzebny i do dziś istniejący fundusz kościelny (1950r.)
    Po roku 1989 proces dalszego grabienia polskiego mienia przez watykański kler nasilił się i wzrósł do nieprawdopodobnych rozmiarów, co w dodatku rządzący usankcjonowali prawnie i poparli stosownymi działaniami (konkordat, komisja majątkowa, komisja wspólna rządu i episkopatu i wszystkie inne formy mniej lub bardziej zakamuflowanego finansowania tej pasożytniczej instytucji). Dzieje się to za wiedzą i przyzwoleniem władz od Wałęsy – mędrka z matką boską (zawsze dziewicą) w klapie począwszy, poprzez Kwaśniewskiego, Oleksego, Suchocką, Millera, na Kaczyńskim, Komorowskim i Tusku kończąc.
    Rządzący nadal uszczęśliwiają kler spełniając jego żądania, a poutykani wśród nich członkowie opus dei dbają o kleszy dobrobyt pilnując tego bezprawnego działania.
    Dzięki nim i pozostałym rządzącym Polską pachołkom Watykanu Polska dziś to religijny grajdoł w środku Europy.
    Najgorsze jest to, że ci wszyscy sprawcy watykańskiego rozbioru Polski (od okrągłego stołu aż do dziś) uważają się za wielkich, polskich patriotów, którzy z dumą obnoszą się ze swoimi “dokonaniami” twierdząc, że „piszą pełną sławy, samych zwycięstw i wiekopomnych faktów, wspaniałą historię Polski” …
    Mam nadzieję, że z tego “patriotyzmu” wszyscy oni zostaną kiedyś rozliczeni.
    ————–
    Wszystkie obiekty sakralne, kardynalskie pałace, biskupie rezydencje i klesze plebanie w Polsce również zostały wybudowane z pieniędzy społeczeństwa polskiego, a więc są jego własnością. Należy je odebrać pasożytom w sutannach i habitach, przekształcić w obiekty użyteczności publicznej takie jak mieszkania, przedszkola, żłobki, sale koncertowe i sportowe, teatry, muzea, biblioteki itp.
    Już dawno miarka się przebrała.
    Dosyć złego zrobili Polsce i Polakom niszcząc mentalnie wiele pokoleń, grabiąc i okradając je z narodowego majątku.

  322. Drodzy Ateisci i Antyklerykalowie,

    koscielny desant nie po to tu zrzucono by dal sie przekonac do czegokolwiek. Koscielny desant mial nadzieje przekonac nas, ze to oni maja racje, badz przynajmniej zachwiac nasza pewnoscia, co do racji ktore uznajemy jako wlasne.

    By moc dyskutowac, zas, niezbedna jest wola dyskutujacych do zmiany stanowiska, pogladow, przekonan, gdy – w swietle argumentow nie pozostaje nic innego jak przyznac racje, badz zamknac dziob. Religianta nigdy nie bedzie na to stac. Z koscielnymi jest jednak i taki problem, ze nawet gdy przyznaja racje to juz jutro powroca do stanowiska prezentowanego, i podwazonego, wczesniej, przy czym nie jest to nawet ich wina lecz zasluga programu zamontowanego droga indoktrynacji. Program ow nie dopuszcza do analizy „obcych” argumentow, oraz wymazuje z pamieci wszystko co weszlo w konflikt, czy/i zakwestionowalo, program zasadniczy. Moje wieloletnie doswiadczenia z religiantami na to wlasnie wskazuja, ze pewnie terapia polaczona z elektrowstrzasami moglaby spowodowac zapamietanie przez takiego wolka panajezusowego, ze np. ‚gender studies’ to przynajmniej na razie nie jest ideologia a sama mozliwosc, ze kiedys tak sie stanie nic w tym zakresie nie zmienia: ‚gender studies’ to jak na razie nadal nie jest ideologia, a wiec nie jest ideologia.( TEODOR PARNICKI 28 grudnia o godz. 13:35 )

    Pozwolilem sobie na powrot do zasadniczego tematu naszej dyskusji, jako ze zostal juz on starannie rozmyty. Osobiscie bardzo lubie przypomniec sobie to i owo z literatury, historii filozofii, czy religioznawstwa, niemniej wydaje mi sie, ze przede wszystkim nalezy trzymac sie tematu – nie lac wody, nie gmatwac, nie motac, nie mieszac… po to by (a moze sie uda) zagiac adwersarza na jakiejs merytorycznie nieistotnej dupereli, i zaraz po tym obwiescic, ze jego prawdy najwyraziej sa do dupy, skoro „tego” akurat kiedys nie doczytal.
    Generalnie dyskusje z religiantami nie maja wiekszego sensu, chyba ze na zasadzie przedstawienia wlasnych pogladow i rzeczowych argumentow. By cos na tym mogli skorzystac tzw.”kibice”, ktorzy – jesli tylko potrafia myslec – sami dojda do tego, ze koscielni maja jedynie opanowany belkot. Na przekonywaniu niemyslacych nie powinno nam zalezec.

  323. Na tym forum pojawiła się nienormalna ilość bezinteresownych nienawistników, którzy poniżają ludzi wierzących , wypisując brednie, prostackie skojarzenia, które sami uznają za odkrywcze.
    Dlaczego to robią ludzie, którzy uważają się za liberałów i inteligentów? To religia uczyniła z nas ludzi.
    Ateiści , podobnie jak geje, są tylko znikomym procentem ludzi zagubionych i nieszczęśliwych. Dlaczego są tacy głośni, dlaczego obnoszą się ze swoim kalectwem emocjonalnym.
    Rozum jest bezsilny wobec fenomenu życia.

  324. Szanowny Profesorze tu jest reklama sztuki współczesnej dla wszystkich gości bloga!.
    greatvirtualsculpture .net jest projektem artystycznym w który próbuje pomóc ludziom na całym
    świecie poprzez umożliwienie podziału dochodu światowego równo. Co oznacza że kazdy człowiek od dziecka
    po dorosłego będzie w tym projekcie swoje konto na które codziennie przyjdzie pare centów z kasy wspólnej.
    Pieniądze na ten cel pochodzą z min. częsci podatku który płacimy. W założeniu wszelkie datki na GVS będą dzielone
    przez ilość ludzi na świecie co sprawi ze co dzień każdy otrzyma jakąś część pieniędzy które
    pomogą przetrwać stary dzień i z optymizmem popatrzyć na nowy! Zapraszam do dyskusji!
    Tylko sztuka zenia świat!

  325. Danka
    30 grudnia o godz. 2:38

    Nie przejmuj sie Danka, nie tylko Ty jestes debilka na tym swiecie. Masz bardzo liczne towarzystwo debili i debilek – jakimi uczynila was religia.

  326. Do Krzysia…
    > Patrzcie, patrzcie !!! Klechotaliby przysłali nawet swojego egzorcystę.
    Krzysia. Dlaczego jesteś taka nerwowa? Wyraźnie widać poruszenie w Tobie złego ducha niemego, który zwodzi wywodami zabarwionymi prawdą. Dlatego nie plujesz gwoździami i nie masz nieporządku myślowego. Daj Boże, abym się mylił.
    Nie jestem egzorcystą tylko mistykiem świeckim (łaska wiary od 25 lat)…do 45 r. ż. myślałem podobnie do Ciebie.
    > „Apel” prymitywie.
    Nigdy się nie widzieliśmy, a Ty już na przywitanie zachowujesz się jak strażniczka obozu bożka Kima. Zarazem głosisz naprawę świata…jest zrozumiała, że po wycięciu wszystkich wiernych Bogu Objawionemu.

    > Wasz kleszy dobrobyt niedługo się skończy. Koniec złodziejstwa i oszustwa nadchodzi
    Ja jestem emerytem, lekarzem…nic nie mam z kleszym i czerwonym dobrobytem. Przez 40 lat byłem niewolnikiem w pogotowiu i w przychodni.

    >trzeba będzie się zabrać za wróżenie z fusów…
    Ja wierzę w Boga Objawionego, który Jest, a ty głosisz prawdy zmyślone (lepsze wywróżysz z fusów).

    >Klechy i religia zamieniła twój mózg w śmierdzące gówno.
    Każdemu życzę mojej łaski Boga, który przyszedł do mnie w samą porę…po latach pogaństwa. W nocy padłem na kolana i przeżegnałem się (1987/88 r) i tak to się zaczęło. Szatan chciał mnie zabić, bo wiedział, że będę ujawniał jego sługi…tak, tak Krzysiu.

    >Przesyłam ci i tobie podobnym moje pozdrowienie:
    „ch.j z tobą i z duchem twoim”, z twoim „bogiem”, z twoim kościołem, z twoją religią i z twoim klerem.
    Dlaczego autor bloga i właściciel strony internetowej pozwalają na taki łamanie wszelkich praw?

    > Dobra rada dla katotalibów: każdemu, kto nie utożsamia się z głupotą wiary w gadającego węża, łażenia w arabach po wodzie oraz w faceta, udającego zmarłego „boga”, będącego nie tylko synem swojej matki, ale również jej partnerem seksualnym i jednocześnie swoim ojcem występującym w trzech osobach…
    Oto dowód ateizmu głupkowatego i opętania intelektualnego.

    > radzę poważne zastanowienie się nad stanem swojego zdrowia i zasięgnięcie opinii fachowca w dziedzinie psychiatrii.
    Moi koledzy psychiatrzy myślą podobnie, bo większość z nich reprezentuje ateizm i racjonalizm. Zobaczcie sami, co wyczyniają zdrowi psychicznie ateiści, a wśród nich oszalała z „wiedzy” Krzysia…

    http://www.wola-boga-ojca.pl

  327. Nie przeczę,ze ja również ulegałem swego czasu urokowi ateistycznej narracji,le starałem się pewnego poziomu emocjonalnego rozwichrzenia swojej myśli unikać . Rzeczy opisywałem z dystansu, z pewną trzymającą fason dezynwolturą, z autoironicznym uśmiechem.

    Na przykład:

    „Wnimanije. Nieformatiwnaja leksika! Jest dobrze, żeby nie użyć w tym momencie stopnia wyższego, czyli jest lepiej niż się spodziewałem. A zaczęło się wszystko niepozornie, żeby nie powiedzieć…Ale chwilowo nie będę mówił…Całe zamieszanie zaczęło się od 20 złotych. Wszyscy wiedzą o co chodzi, chociaż być może niektórzy po europejskich wojażach to nic tylko euro i euro i to oczywiście w wyższych nominałach. Wracam do rodzimej waluty .Otóż wspomniane wcześniej 20 złotych wpadło mi…nie, nie do skarbonki, ale do klozetu.,czyli sytuacja zrobiła się niewesoła. Zdaję sobie sprawę, że 20 złotych to nie 100 dolarów, ale zawsze to jednak szkoda, tym bardziej, ze dosyć ciężko zapracowane. Klozet to zawsze jest klozet, zresztą niektórzy znają to słynne powiedzenie którego ponoć sam Platon był pomysłodawcą, .O zasr… szczęściu, a wtedy przecież jeszcze klozetów nie było. Wracam jednak do miłego każdemu Polakowi banknotu, bo w nim umiejscowiła się cala kwintesencja zdarzenia. Czyli wpadł… i w tym momencie wszyscy sobie z pewnością zadają sobie pytanie. Jaka była moja reakcja? Bo przecież w takich właśnie momentach odzywa się prawdziwe ja człowieka, nie ubrane w całe to kulturowe umundurowanie. Od razu pragnę donieść ateistycznej gawiedzi, że wstydu nikomu nie przyniosłem. Żadne tam „Jezus Maria” , „Ola Boga” , „Matko Boska” ,czy ” O bogowie” . To zawołanie to w przypadku licznych w naszym kraju wyznawców greckiego panteonu. Nic z tych rzeczy. Wszyscy wiedza ,że prawdziwy ateista w przypadku kiedy banknot 20 zlotowy wpada do klozetu może wydać z siebie tylko i wyłącznie…”O żesz kurwa popłynęło”.

    A to co widać na blogu w wykonaniu co niektórych pogan to… „o tempora, o mores”.

  328. Dzien dobry,

    i znowy egzorcysta z apelem, jego brocha. Czytam bez wiekszej atencji wypowiedzi wojujacych ateistow i wcale mnie nie dziwi nic w tym Kraju.
    Kiedys Ian Curtis, ten z grupy Joy Division, pytal siebie: ” co masz zamiar zrobic, kiedy wszystko jest skonczone?” Bal sie wyjazdu do Ameryki. Przeciez Ameryke juz byl odkryl Kolumb przed piecioma wiekami. Popelnil samobojstwo.
    Wielu komentatorow jest przekonanych o wlasnej niezwyklosci. Pisze wiec jestem. Parafraza latwo rozpoznawalna, bowiem ow progenitor sprawil, ze boimy sie wlasnej wolnosci. Ot, kazdy jest po trosze egoistyczno-infantylny, ktory lubi pokazywac wszem i wobec w jakie jestesmy wystrojeni piorka. Lustrzane odbicie. Ale bez mozliwosci przejscia przez to lustro. Ono tylko odbija, a nie przepuszcza w glab.Lustro weneckie.
    Pozostaje pisanina o „wybitnych” wartosciach biograficzno-blogowych. Ekshibicjonizm nie moze otaczac aura liryzmu, stad tez duzo podmalowan naturalizmem albo kabotynstwem czy tez megalomania. Przystoi tez odrobina spleenu.
    Nie przynaleze do Kosciola. Nie moja parafia. Jeszcze nigdy nie bylem obserwatorem takiej rozhustanej tozsamosci Polakow jaka reprezentuje wielu gosci bloga p.prof.Hartmana. Taki duchowy supermarket. Poczucie, ze sie jest idolem (blogowym) i to jest bardzo przyjemne, ale potem zaczynasz sie czuc tak, jakby do twarzy zaczelo cos przyrastac. Masz problem z tym klopotliwym milczeniem albo jest to rozmowa pusta, taka z ktorej nic nie wynika.
    Pilch (autor znany mi jeszcze z czasow „Pulsu”) opowiadal, jak kiedys go zaatakowal kioskarz, kiedy Lajke w kosmos wyslali Rosjanie: ” Widzial Pan?! Pieska wyslali w kosmos, jakby Mongolow bylo malo. Milosz tez stworzyl nowy gatunek literacki zwany
    „pieskiem przydroznym”. Mysle, ze podobnie mozna powiedziec o niektorych ateistach, by wyslac ich w kosmos, jakby Mongolow bylo malo. I czekac na powrot z dokladna relacja.

  329. Ale teraz już poważnie . Krótko. Własciwie w jednym zdaniu, ale myślę , ze w tym zdaniu zawarta jest cała istota pojęcia „gender”

    Życie kobiety od czasu do czasu jest nielekkie . Ale mężczyzna musi od czasu do czasu się golić…

  330. Przeleciałem po „łebkach” komentarze i jedno od razu rzuca się w oczy :
    półgłówek, kretyn, kościelna menda, dupa katolska, kołtun, katol itd. itp.
    Oto dyskusja Polaków z Polakami. Najciekawsze, że ci co używają w/w określeń mający się za tych bardziej rozwiniętych cywilizacyjnie i postępowych mają wielką pretensję, że rodacy nie potrafią ze sobą rozmawiać bez poszanowania prawa innych do odmiennego zdania, bez obrażania innych i mieszania z błotem. Jak widać przyganiał kocioł garnkowi.
    Widząc złe zachowania w Kościele kiedyś i dzisiaj nie wykrzykuję, że jest on samym złem bo zwykła uczciwość mi na to nie pozwala. Takie same występki w historii trafiały się także tym bardziej oświeconym i postępowym ruchom. Rewolucja francuska robiona w imię postępu w końcu XVIII wieku zebrała niewiele mniej ofiar niż inkwyzycja. A dzisiaj ? Dotyczy to także np. pedofilii. Co rusz słyszy się o tym, że ten czy tamten celebryta okazywał się pedofilem – Jimmy Savile był tylko jednym z wielu -, a najgorsze jest to, że prawda o nich była znana w tym gronie od lat, i nikt nawet słowem nie zaprotestował, nikomu ze znanych to nie przeszkadzało. A dotyczy to akurat ludzi którzy z Kościołem najczęściej nie mieli nic wspólnego. Jednakże nikt nie mówi, że np. telewizja jest siedliskiem zboczeńców tak jak o Kościele.
    Ja starając się choć trochę zaznajomić z tematyką „gender” jednak widzę,że to już nie nauka. To ruch kreujący taki a nie inny sposób życia dorosłych, sposób kształtowania osobowości dzieci poczynając od tych najmłodszych. I nie da tu nic zaklinanie rzeczywistości, że to tylko dziedzina nauki a nie filozofia czy ruch. To jedynie mydlenie oczu. Ja w każdym razie nie chcę by moje dzieci musiały wysłuchiwać już w przedszkolu „rewelacji” o dobroczynnym wpływie masturbacji na rozwój osobisty człowieka, czy tego że nie ma różnicy pomiędzy chłopcem i dziewczynką, a o tym czy będą jednym czy drugą maja decydować czynniki społeczne. I nie są to moje wymysły. Takie poglądy usłyszałem bezpośrednio od pewnej pani związanej właśnie z „nauką” gender. Mam świadomość, że większość komentatorów na tym forum ze mną się nie zgodzi, mają prawo. Ale nie mają prawa z tego tytułu obrażać mnie lub nie szanować mojego odrębnego zdania. A jest to zdanie bardzo wielu ludzi, którzy z tego powodu wcale nie czują się zacofani.

  331. Oczywiście, ze Bóg istnieje!
    Dopóki ma wyznawców.
    To po co się kłócić czyj diabeł starszy?

  332. @Aaronie

    (ladne imie, moj syn ma Aron a Elvis mial na drugie Aaron)

    Ta nieformatywna leksyka, niczym ze szkoly lingwistow Jakobsona. Ale o czym innym.
    Pamietam opowiadanie Kazimierza Orlosia (wyd.Pulsu, Londyn), ktorego dramat zainicjowal funkcjonariusz MO, ktoremu podczas wizyty w klozecie (mozliwe ze na stacji Warszawa Wilenska) wypadl do fekaliow z kabury sluzbowy pistolet marki TT. I jeden z menelow wylowil bron za sume 50 zl. Jednakowoz koledzy jego odmowili „wspolbutelkowania” (sobutylnik-ros., wystepuje u A.Zinowiewa) ze smierdzacym kumplem.
    Nie wiem, czy przypadkiem powyzsze nie mialo charakteru paraboli. Nie mialem takiego zamyslu a wiec czysty przypadek.

    Pozdrawiam

  333. @zwyklyRP
    przeczytaj sobie to: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15200019,Kozlowska_Rajewicz__Gender_to_wymyslony_wrog_Kosciola_.html#BoxWiadTxt
    całkiem rozsądnie wyjaśnia problem. I nie powtarzaj niesprawdzonych sensacji jak to o masturbacji czy wyborze plci.

  334. 😉
    O tym gender i studiach na temat „wrazliwy” w Polsce: tu w Skandynawii bylo glosno w latach 80. Pamietam, ze na gender studies nie byly wysokie wymagania przy przyjeciu na uczelnie. Gender studies, psychodelia, Hare Krishna…jak sie te mody zmieniaja?!
    W Polsce „gender” to problemy o ktorych pisal we wstepie p.prof.Hartman. I chyba podobnie mysla panie Sroda i Szczuka. I po co, na milosc boska, te wszystkie koscielne
    tyrady i blazeneria, te programy tasiemcowe w tv…nudne diabelnie.
    _____________________________________________________________
    czytajcie Hartmana i bierzcie Go do serca, Polacy !

  335. Ewa-Joanna
    Dlaczego odsyłacie mnie do mediów po uzyskanie wiedzy na temat nauki czy filozofii ( jak kto woli ) gender ? Od kiedy to poglądy jednego czy drugiego dziennikarza czy dziennikarki mają być wyznacznikiem mojej wiedzy ? A co do „niesprawdzonych sensacji” to właśnie te sensacje usłyszałem od jednej z twórczyń programu mającego przybliżyć „naukę” gender dzieciom i młodzieży. Czyżby sama pomyliła pojęcia i była w błędzie ? Był to wywiad z nią a nie relacja z którejś tam ręki. I nie było to ostatnimi czasy gdy ta „wojna” trwa na dobre, ale co najmniej paręnaście miesięcy temu gdy ani Kościół nie zabierał na ten temat głosu, ani jego przeciwnicy nie poruszali jeszcze tej problematyki w tak szeroki sposób. Mnie się jedynie wydaje, że to co wtedy mówiono obecnie zostało zmodernizowane w sposób taki by zakamuflować pewne kontrowersyjne dla ogółu sprawy. Na tym też polega ruch by upierać się, że gender to nauka a nie filozofia. Tylko jak w takim razie wytłumaczyć gwałtowne protesty aktywistek związane z wykładami przeciwników tej „nauki”. Raczej nie wyglądały na szacownych naukowców, a na zażarte bojowniczki, członkinie jakiegoś ruchu lub nurtu.

  336. Drodzy Przedmówcy, Drogi Autorze.
    Z mojej perspektywy dyskutowanie o tym czy ten „gender” jest a czym nie jest jest niezasadne bez punktu odniesienia w jakim kontekście odnosimy się do definicji i obszarze których nauk się poruszamy, ścisłych czy społecznych. Brak rozumienia różnicy między tymi naukami czyni dalsze stwierdzenia wątpliwymi. Analogią może być nieco starszy termin: prawda. Czym innym jest prawda logiczna (w ujęciu matematycznym) a czym innym prawda w rozumieniu społecznym. Nadużywanie pojęć bliższych naukom ścisłym w naukach społecznych i odwrotnie ma znamiona demagogii.
    Pozdrawiam wszystkich i życzę Najlepszego w Nowym Roku

  337. A filozofie zaczyna sie rugowac z uniwersytetow w Polsce?
    ____________________________
    http://wyborcza.pl/1,75478,15200041,Bronmy_filozofii_na_uczelniach__Intelektualisci_pisza.html

    „nierentownosc” 🙂

  338. Gender a rodzina
    Znam taką rodzinę od ponad pół wieku, rodzina katolicka.
    Mają trzech synów.
    Przyjaciółka mej żony //dzieci w tym samym wieku// mając już dwu udanych synów a bardzo chciała mieć córkę , zaczęła ku memu rozbawieniu ubierać najmłodszego w damskie fatałaszki.
    Bo tak mu było w nich ładnie.
    Patrzyłem , patrzyłem aż w końcu powiedziałem Krysiu , to może chłopcu zaszkodzić.
    Ale tak mu jest ładnie , nawet imię mu udziewczynniała.
    No i jaki efekt.
    Najstarszy – zaczął seminarium pod” wielkim imieniem ” i po półtora roku wrócił ”do cywila” mówiąc że takiej obleśnej fałszywości którą tam spotkał to on znieść nie potrafi.
    Dziś skończył studia , ma rodzinę i tytuł profesorski
    Drugi z kolei – górnik , żona , dzieci , ratownik ,uwielbia przyrodę
    i albo jest pod ziemią albo w swej chałupce w lesie zbudowanej.
    No i dochodzimy do najmłodszego
    Piękny chłopak , jako dziecko i jako dorosły mężczyzna – taki co to mówią że dziewczyny na jego widok po nogach siusiały.
    Ma żonę , dziecko , pracuje , i nic mu nie przeszkodziły nawet te sukieneczki noszone w dzieciństwie.
    Wyrósł na mądrego , inteligentnego człowieka.
    Może dlatego ze wówczas nie znano Gendera
    A kto wie czy przypadkiem nie pomylono Gendera z GLENDEREM
    – bo to by lepiej pasowało do GLĘDZENIA.
    uklony

  339. Wiedza na jakiś temat jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
    Właśnie z jej braku narosło wiele szkodliwych mitów wokół gender, przekłamań i manipulacji.
    Prym w tym wiodą oczywiście nasze klechy, dając kolejny popis oderwania się od rzeczywistości i kompromitującej głupoty.
    Polecam wywiaz z Barbarą Lemańską ekspertką European Institute for Gender Equlity
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&frm=1&source=web&cd=1&cad=rja&ved=0CCwQFjAA&url=http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,98083,15194525,Barbara_Limanowska__Co_to_jest_gender.html&ei=70PBUpTROuL17AaIq4DgCw&usg=AFQjCNEAnUBJhjHl8WzV1uB4Tp2PkN2mkA&bvm=bv.58187178,d.ZGU

  340. Trzeba jednak powiedzieć, że kościół zrobił też trochę dobrego tą gender-zawieruchą. Do tej pory ci z rodaków, którzy nie wiedzieli kompletnie co to jest gender (teść pytał – co to dokładnie jest ten „danger”?), zainteresowali się tematem, przynajmniej trochę pogłębili wiedzę. Temat równości jest komentowany w mediach, w prasie pojawiły się dobre i rzetelne publikacje. A kościół swoją niewiedzą i jadem i tak się skompromitował. Ostatnio chyba sobie to uświadomił i spóścił z tonu. Także nie jest chyba najgorzej. Idziemy do przodu. Pozdrawiam

  341. ozzy
    Nie dziwota, że w Szwecji gender nie jest już dawno tematem „wrażliwym”, bo wg. badań z września 2013 nad równością genderową mężczyzn i kobiet w różnych krajach UE (badane są takie obszary, jak: praca, pieniądze, wiedza, czas, władza i zdrowie), Szwecja i Finladia zebrały po 63 punkty na 100 możliwych, Dania 64 (najwięcej spośród wszystkich państw UE), a Polska i tak nienajgorzej, bo 44.
    I pewnie nie byłoby tego całego zamieszania, gdyby nie zamieszał kk, upatrując w gender szatańskiego wroga rodziny i głoszac brednie o zbrodniczej ideologii porównywalnej z marksizmem czy nazizmem. A wszystko po to, bo odwrócić uwagę od własnych narastających problemów wewnętrznych, z ukrywaniem i tolerowaniem pedofilii we własnych szeregach na czele.
    Zresztą wróżę klechom i życzę jak najgorzej, bo w pełni na to zasłużyli.
    Instytucja kościoła jaka taka pewnie przetrwa, ale już nie odzyska rządu dusz i mocno podupadnie.

  342. @Aaron Sprężyner
    30 grudnia o godz. 9:08

    Kobiety też sie muszą czasem golić. Mężczyźni tez czasami mają nielekko. Wiec co ich różni?

  343. mag
    30 grudnia o godz. 11:10

    To jest właśnie przykład jak walnięte są feministki ,które jako jedyne z tych swoich teorii czerpią zyski.

    Dziewczynki też grają w piłkę nożną–jak chcą,jak mają na to chotę,jak mają z tego korzyści,jak uważają ,że to męskie zajęcie ,a trochę chcą być tacy jak oni,jak chcą schudnąć,jak chcą nabrać kondycji,dlatego,że kochają piłkę nożną i z paru jeszcze innych powodów.Jednak gra ich o wiele mniej niż chłopców z tak oczywistych powodów ,że każdy o tym wie (no chyba,że to pani która ciągnie kasę z gender i udaje ,że należy to zbadać)

    Nie ma w tym nic dziwnego ,a dzieci powinno sie zachęcać do robienia nie tego co akurat chce jakaś obca pani ale do tego do czego mają smykałkę,do czego mają predyspozycje,do czego mają talent,do czego mają zapał,co lubią ,czym wykazują zainteresowanie,co może w przyszlości dać utrzymanie.Rodzice o tym najlepiej wiedzą.
    Jeśli dziewczyna ma szanse zostać gwiazdą fudbolu to rodzice na pewno jej w tym pomogą.
    Będzie im o wiele łatwiej jak straszne kobiety od gender ,nie bedą zabierały im podatków na swoje wynagrodzenia.

    Co jest złego w byciu dziewczyną piłkarza?
    To super sprawa. Piłkarz jest przeważnie zamożny,wysportowany,zdyscyplinowany ,jest wielka sznsa ,że ma dobre geny itd itd.
    Szkoda ,że nie ma ich tak dużo ile jest dziewczyn.
    Dziewczyny podrywajcie piłkarzy!!! Oczywiście miłość też się liczy ale czasami przychodzi po latach.

    Utrzymywanie bandy wysokoopłacanych badaczy odśnieżania chodników to wielkie obciążenie dla pracujących ludzi i kpina z nich w żywe oczy

  344. @mag

    wlasciwie nikomu nie zycze jak najgorzej ale tylko minimum przyzwoitosci, uczciwosci i wspolczucia.
    Czasami ogladam jakies programy TV z Kraju i dosc sympatycznie odebralem sekretarza gen. SLD pana Krzysztofa Gawkowskiego – wydaje mie sie, ze tego typu przywodcy potrzebuje nowoczesna partia o profilu socjaldemokratycznym.
    Twoj Ruch z Palikotem to efemeryda.

  345. @Mag. Najbardziej frapuje mnie to, że minęło kilkaset lat, a ludzie szczególnie w Polsce jak byli tępi, tak dalej są. Nie dziwi mnie, że kilkaset lat temu odprawiajacy mszę po łacinie ksiadz był „bogiem” dla wieśniaków, którzy byli analfabetami. Ale teraz? Po rewolucji przemysłowej, ruchach awangardowych XX wieku, wyzwoleniach społecznych, rewolucjach seksualnych, otwartych granicach, dobie informatyzacji i internetu, kiedy nie ma analfabetyzmu, kiedy taki jest swobodny dostęp do książek, prasy, sztuki z całego świata? Czy te głąby katolickie poza niedzielnymi kazaniami w kościele i durnowatymi serialami w TV nic więcej nie chcą zrozumieć, co się wokół nich dzieje? Co się dzieje na świecie? Przecież ten katoland nadaje się do zapakowania go do kapsuły i wywalenia go do średniowiecza. Myślę, że tam doskonale poczułby symbioze ze swoim bogiem i gorliwie wierzącymi wieśniakami. Nie mogę pojąć, że wykształcony, ponoc inteligentny obywatel idzie do kościoła, by tam się pomodlić… Pytam się swego znajomego, który narzeka na pedofilów w czarnych sukienkach, dlaczego chodzi do kościoła, skoro w nim są pedofile. A on: „bo ja chodzę pomodlić się do Boga, a nie księży”. Kopara mi opadła. Toi jest cała wiara i religia polskich, głupkowatych katolików. To ja mu mówię: „stary, pójdź se na spacer do lasu, posłuchaj ten szum drzew, szum rzeczki, śpiew ptaków. Tam sie pomódl, bo tam jest twój bóg, w tej naturze, bo to tę naturę stworzył bóg, a nie ten kiczowaty kościół w środku miasta – co wszystko jest wtórne i sztuczne wzgledem natury i tam boga nie znajdziesz”. A on: „stary, ja mam do lasu 5 km, a poza tym nie chce mi się po błocie chodzić”. To jest obraz wierzących katolików w Polsce: ciemna, zacofana i głupia „większość”, która nie jest nawet godna splunięcia.

  346. Szanowny panie, zyczę panu rozumu i zrozumienia czym jest normalność. Zboczeńcom trzeba mówić STOP. A pana ideologia, nagonki na kościół, oszczerstwa, kalumnie wskazują, że jest pan zwykłym bydlakiem i zboczonym pedofilem.
    pana Matka powinna pana ukatrupić zaraz po porodzie.

  347. @ izka561, 30 grudnia o godz. 11:54

    „Jeśli dziewczyna ma szanse zostać gwiazdą fudbolu to rodzice na pewno jej w tym pomogą”.

    Ale jak klecha będzie wciąż trąbił, że dziewczyna ma siedzieć w domu, bo na boisku dopadną ją „seksdeprawatorzy”, to szanse dziewczyny znacznie się zmniejszą – o ile rodzice będą słuchali księdza. I to jest istota całego sporu o „gender”.

    Na marginesie – proszę nauczyć się poprawnej pisowni słowa „futbol”, dowiedzieć się (byle nie od księdza, on kłamie!), czym jest gender i przestać siać panikarstwo.

  348. Gender ideology, the second wave of feminism, is based on a fundamental biological error which turned into a lie, followed by radicalization and hatred.

    Initially gender ideology was a desperate act of liberation of young women against ‎what they felt was limiting their existence: female biology/motherhood, and as alleged consequence a sex caste system in society (domination by men, abuses, unjust treatment, humiliating stereotypes). In order to eliminate these limitations, sexuality was postulated to be a social construction (gender identity), moldable in any direction and therefore optional. And the liberation from “obligated motherhood” was seen in free abortion.

    więcej na: http://www.humanrightsaction.org/gender-ideology.html

  349. @ Rafał Kochan, 30 grudnia o godz. 12:02

    „To jest obraz wierzących katolików w Polsce: ciemna, zacofana i głupia «większość», która nie jest nawet godna splunięcia”.

    Tu już Pan grubo przesadził. Nie możemy posługiwać się taki językiem, mało tego ― nie możemy tak myśleć. To nie tylko przeciw-skuteczne, ale niezgodne ze stanem faktycznym. Jednolita, katolicka większość nie istnieje. Tym, z czym się konfrontujemy przy okazji batalii o „gender”, jest właśnie mniejszość ― to biskupi, mała grupka interesów, która w trosce o własne koryta próbuje większością (czyli laikatem) manipulować i go otumaniać. Pyta Pan, jak to możliwe w epoce swobodnego przepływu informacji? Otóż jest to możliwe właśnie dlatego, że ten przepływ jest tak swobodny, a informacje nas zalewają do tego stopnia, że nie trudni jej selekcjonować. Dlatego ludzie wykorzystują (najczęściej po najmniejszej linii oporu) filtry informacyjne, które selekcjonują i formatują (interpretują) dane. Takimi „filtrami” są media, autorytety, ośrodki opiniotwórcze. Czyli m.in. Komisja Episkopatu. W tej sytuacji ― zamiast obrażać się na inaczej myślących („oni nie są godni nawet splunięcia!”) ― trzeba dyskutować, polemizować, informować, interpretować, słowem: tworzyć własne „filtry”, bardziej wiarygodne i atrakcyjniejsze w obsłudze od „filtrów” oponentów. I to właśnie staramy się robić. Ludzie nie są jednak idiotami i większość (poza najtwardszym, najbardziej zabetonowanym elektoratem populistycznej prawicy) będzie sięgać po zróżnicowane politycznie „filtry”, wyrabiając sobie (stopniowo) własne zdanie na temat „gender”. Tak więc, episkopat ― rozpętując (moim zdaniem zupełnie bezmyślnie, w wyniku paniki we własnych szeregach) nagonkę antygenderową ― strzela sobie w stopę. Bezczelne kłamstwa mogą niektórym politykierom wydawać się użytecznymi maczugami, ale nie wierzę, by na dłuższą metę utrzymały się w przestrzeni publicznej.

  350. Zwłaszcza, że tzw. programy równościowe to część twardej polityki unijnej i one będą w takiej lub innej formie i tak w Polsce wdrażane. Oczywiście, różni goebbelsowie będą krzyczeć, że to „sowietyzacja”, koniec rodziny i kres cywilizacji białego człowieka, ale normalni ludzie (którzy w Polsce wciąż nie stracili zdrowego rozsądku) przekonają się, że program równościowy nie jest nauką masturbacji, a kler w tej sprawie bezczelnie kłamie. I proszę mi wierzyć, nie wyjdzie to klerowi na dobre. Erozja zaufania do kościoła tylko się przez to pogłębi.

  351. ERRATA: powinno być:

    Pyta Pan, jak to możliwe w epoce swobodnego przepływu informacji? Otóż jest to możliwe właśnie dlatego, że ten przepływ jest tak swobodny, a informacje nas zalewają do tego stopnia, że trudno je selekcjonować. (30 grudnia o godz. 12:26)

  352. Rafał Kochan, Teodor Parnicki
    No i co zrobicie takiej Izce?
    Ona mnie chyba też zalicza do „walniętych feministek”, no ja ją do walniętych katolek, bo na rzeczową rozmowę nie widzę szans.
    Wspaniała perspektywa i kariera bycia dziewczyną piłkarza, zamożnego i o dobrych genach (a miłość przyjdzie z czasem, ewentualnie)!
    Nigdy bym na to nie wpadła.

  353. ozzy
    Toż ja wciąż marzę o jakiejś sensownej socjaldemokracji w Polsce!
    Ale kim ją robić? Millerem, niegłupim facetem, ale diznozaurem?
    Palikotem, który już na dobrze zapowiadającym się starcie 2 lata temu, gdy wszedł do sejmu jako trzecia wtedy siła, zmarnował kapitał zaufania u ludzi spragnionych ZMIANY?
    Nie widzę po „lewicy”, jak ją zwał, kogoś o silnej osobowości i czymś w rodzaju charyzmy, choćnb szczątkowej

  354. @ mag, 30 grudnia o godz. 12:43

    Nic jej nie zrobimy. Mało tego – @izki 561 niczym nie przekonamy. Ale nie chodzi o to, by ją przekonać. Stawką jest świadomość ludzi „nieutwardzonych”. Chodzi o to, by oni zobaczyli mizerię populistyczno-prawicowej retoryki, jej niespójność oraz nędzę prawicowych wyobrażeń o świecie. W tym sensie warto czasami wejść w zwarcie z jakimś prawakiem – niechaj postronni zobaczą kłamliwość i gołosłowność tego całego populizmu.

  355. @TEODOR PARNICKI. Ale KK nie strzelił sobie w stopę, bo jego nagonka w sprawie gender jedynie cementuje i jednoczy oczywisty elektorat religijny. Jest to woda na młyn całej rzeszy ludzi, która ma jasno określony pogląd na temat LEWACTWA. KK nie ośmieszył się w oczach tych ludzi, a jedynie nadał sens temu, co od wielu lat stanowi pokarm egzystencjalny pewnych grup społecznych. Wiadomo, że potępienie kleru pod adresem genderu nie było skierowane do LEWACTWA czy nawet ludzi wątpiących, ale do jasno określonych ludzi. Pogardzam ludźmi, którzy się nie szanują. Znam kilka osób, o tradycyjno-konserwatywnym i chrzescijańskim systemie wartości, z którymi różnię się w wielu fundamentalnych sprawach swiatopoglądowych, ale ich szanuję, bo oni szanują siebie i swoją wiarę. Nie wymagaj ode mnie szacunku do kogoś, kto tego szacunku nie ma do samego siebie.

  356. @ Rafał Kochan, 30 grudnia o godz. 12:56

    Ale walka o realne wpływy nie jest walką o ekstremistów. Tym bardziej, że katobetonu w Polsce nie da się bardziej utwardzić w kwestiach obyczajowych (no, chyba że na poważnie ktoś będzie postulował np. powrót do kryminalizacji homoseksualizmu). On od 25 jest tak sam twardy. Tak więc, gra toczy się o przekonanie nieprzekonanych. I tu jednak nie wróżę KK wielkich sukcesów. Strasznie „dżenderem” jako nowym „Herodem” trafia, owszem, do zakisłej parafiańszczyzny, ale nie sądzę, by przekonało młodzież albo mieszczuchów aspirujących do umiarkowanie nowoczesnego stylu życia. A to właśnie oni w III RP będą decydować o tym, czy episkopat umocni swe wpływy, czy nie. Reasumując: piłka ciągle jest w grze, wyniku nie znamy (jak dotąd nie ma żadnych badań czy sondaży obrazujących stosunek opinii publicznej do sprawy „gender”), ja jednak obstawiam, że ten humbug obróci się przeciw kościołowi.

  357. Całe to „genderowe wzmożenie” unaocznia jedno – takich zaimpregnowanych tępaków, jak występujący tutaj katolicy trudno znaleźć gdzie indziej.
    Oni posiadają jedną szarą komórkę, która jest w stanie przyswajać tylko to co mówią arcytępaki, czyli wsioki poprzebierane w ornaty.
    Do tego nie maja pojęcia, że te chytre lisy nimi manipulują i celowo mieszają im w tej jednej komórce mózgowej, aby mieć kogo łupić przy każdej okazji.
    Człowiek zdolny do refleksji nie jest w stanie przyswoić „prawd” głoszonych przez klechę, wierzyć w nie i modlić się do hostii i katabasa, bo dalej jego umysł nie sięga.
    Tak niestety jest wszędzie – lud boży, nawet jeśli pokończy szkoły wyższe, nadal pozostaje w kwestiach światopoglądowych infantylnym durniem, który spowiada się że powiedział „kurwa”.
    Cieszy bojowość i radykalizm niektórych – myślę, że młodszych ateistów – antyklerykałów; czas skończyć z jakimś chorym układem, w/g którego klechy, prawicowcy i inni nawiedzeni mogą powiedzieć wszystko i być radykałami do potęgi, a, nazwijmy ich umownie „lewacy” mają cicho siedzieć, a jak któryś wygarnie prawdę o czymś, natychmiast podnosi się raban, larum wszyscy grają. Jakiś rąbnięty biskup może pleść kompletne bzdury, jakaś pokręcona polityczka PIS-u może powiedzieć co chce, ale jeśli ktoś z drugiej strony, złamie jakieś tabu prawicowca WSZYSCY natychmiast czują się oburzeni, bo ktoś poważył się skalać tzw. świętość. Najlepszy przykład ostatnio mamy z prowokacją Bratkowskiej. Prowokacją, a nie bredzeniem na poważnie w czym przodują różne klechy.
    Przecież, do cholery, taki Pięta, czy inny Jaworski nigdy nie powiedzieli niczego sensownego, bredzą jak w malignie i nikt specjalnie pretensji nie zanosi. Bo im wolno?
    Katotaliby tutejsze, idźcie gdzie indziej głosić swoje brednie; przynosicie wstyd wszystkim katolikom demonstrując tu swoją tępotę.

  358. @ sugadaddy, 30 grudnia o godz. 13:07

    Pełna zgoda w kwestii retorycznego kontrowania. Gloria Bratkowskiej! Klechistan musi odczuć na własnej skórze, iż ten, kto krzyżem wojuje, naraża krzyż na bezpardonowe ataki.

  359. @TEODOR PARNICKI. Wątpiący – pozostaną wątpiącymi, bo ich brak światopoglądowego określenia się ma dużo bardziej złożoną naturę. Poza tym sprawa genderyzmu nie przesądza o wizerunku świata w oczach „wątpiącego”. Do do jednych wątpiących dotrze jedynie informacja, że pięciolatków lewacy chcą uczyć masturbacji, a do drugich – jedynie samoośmieszenie pewnych biskupów. Status quo pozostanie w tej grupie, ale większa piana na ustach będzie sie roztaczać u tych, którzy czują się od kilkudziesięciu lat osaczeni globalizmem, liberałami, brudnym światem Zachodu oraz międzynarodowym spiskiem przeciwko narodowi, którego królem jest JChytrus, a królową matka przenajswietsza, wiecznie błogosławiona, dziewica – maryja.

  360. Ktoś na blogu napisał „wszystko jest polityką” i miał sporo racji. Działania feministek to też typowa polityka. Wcale nie potrzeba dawać specjalnych przywilejów, by jak tego chcą niektórzy wyrównywać szanse.
    Pani Barbara Lemańska ekspertką European Institute for Gender Equlity mówi bzdury na temat Orlików, że to budowane dla mężczyzn,bowiem oni w Polsce głównie grają w piłkę nożną . Zapomina o tym, że zwyczaje się zmieniają i co dziś nie jest popularne jutro może być. Kobiety w dość konserwatywnej Polsce zaczęły uprawiać z powodzeniem tak męskie dyscypliny jak boks czy podnoszenie ciężarów, a przecież nie dawno nikt nie spotkał żadnej dziewczyny na sali podnoszenia ciężarów i to nie dla tego, że ktoś im zabraniał. Jak powstały siłownie to kobiety do nich się nie garnęły , a jak zaczęły korzystać to głównie z fitness , Pilates , rowerków stacjonarnych i bieżni, a unikały jak ognia ćwiczeń na ciężarach. Teraz to się zmienia i rośnie liczba kobiet (i to często wcale już nie młodych) ćwiczących na żelastwie i maszynach do siłki.
    Ważne jest więc nie to, że obecnie są takie a takie zwyczaje , ale ważne są jednakowe prawa.
    Nie można na siłę wyrównywać szans tak jak kiedyś gdy dawano punkty za pochodzenie. nie można żądać do bisnesmena by płacił robotnikowi fizycznemu kobiecie tyle samo co mężczyźnie mimo, że robi 2/3 tego co jej kolega. Ma być płacone od wyniku pracy, a nie od tego czy ktoś jest kobietą czy mężczyzną , bo na tym polega równość wobec prawa..

  361. ozzy
    30 grudnia o godz. 9:12

    @Aaronie

    (ładne imie, moj syn ma Aron a Elvis mial na drugie Aaron)

    Muszę dodać, że Aaron ma również koleżankę – Żorżetę Tyraspolską. Dobra koleżanka, ale strasznie na rabinów psioczy.

    Ale jak powiadał Baalszem:
    „Kiedy ojciec uczy małego swojego syna chodzenia, stawia go najpierw przed sobą, a chcąc go chronić przed upadkiem, rozpościera blisko niego obie ręce i w ten sposób chłopczyk idzie ku ojcu między jego rękami. Ale kiedy jest już blisko, ojciec odsuwa go troszkę od siebie i szerzej rozpościera ręce, a robi to tak długo, póki dziecko nie nauczy się chodzić”

    I Baalszem jak zwykle się nie myli. Prawie wszystkie ateistki na starość w rytualnych mykwach swoje grzechy młodości spłukują.

    I nie żebym drwił. Ale jest czas grzesznych uciech (sam wiem coś na ten temat), ale również czas kiedy wieczność się o swoje prawa upomina.

  362. A @sugaddady jak zwykle ( jak mawiają starzy górale);

    „wypił ino ćwiortke, a śpiwo jakby litre wypił”.

  363. Skończyć z płaceniem pensji „profesorom” pokroju pana Hartmannnna. Niech zbiera na tacę, jak Owsiak.

  364. @ maciek.g, 30 grudnia o godz. 13:28

    „Ma być płacone od wyniku pracy, a nie od tego czy ktoś jest kobietą czy mężczyzną , bo na tym polega równość wobec prawa..”

    I w tym cały sęk. Bo jak na razie kobietom, które pracują na tych samych stanowiskach, co mężczyźni, płaci się mniej. Tymczasem kobiety, wbrew Pańskiej sugestii, często „robią więcej”, albo bywają bardziej obciążane pracą (nie to nie tylko w pracy, lecz także „po”, bo muszą jeszcze obiady pichcić i zajmować się dziećmi, jeżeli mężuś-katolik wychodzi z założenia, że facet w domu może se leżeć do góry brzuchem, ponieważ – dajmy na to – większą pensję przynosi).

  365. „Prawie wszystkie ateistki na starość w rytualnych mykwach swoje grzechy młodości spłukują” – prawił Owadia Yosef. A potem piardnął, kojfnął i zniknął w odbycie niebytu. Tylko na ziemi został po nim smród starej konserwy…

  366. @ Aaron Sprężyner

    Kolejna zagadka dla Pana, ćwoczku. Kim był Owadia i czemu chciał założyć z Rydzolem zakon Neokrzyżaków?

  367. @zwyklyRP
    ale to nie jest dziennikarka. I to by było na tyle 😉

  368. Ludzie, trzymajcie mnie!
    Kolejny atak kolejnego świra kleszego, tym razem dr hab. ks. Oko.
    Na jakiej podstawie tacy osobnicy uzyskują tytuły naukowe?!
    Jakie uczelnie je przyznają w tym nieszczęsnym, porąbanym kraju?!
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&frm=1&source=web&cd=1&cad=rja&ved=0CC8QFjAA&url=http%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2Fwiadomosci%2F1%2C114871%2C15200637%2CKs__Oko__Rodzicow_najlepiej_pobudza_sie_do_dzialania.html&ei=Cm7BUuioFoiS7Qay8oEI&usg=AFQjCNFVpzAHjVjYgUWLGTvlR_KrrluQ9Q&bvm=bv.58187178,d.ZGU

  369. Wojna z „gender” nie jest efektem głupoty biskupów. Jest natomiast poręczną strategią na zapędzenie wystraszonego „genderem” katolickiego motłochu do urn. Wszyscy ci którzy liczą na katolickie głosy muszą jakoś do tematu odnieść się. O PISie nie ma co wspominać, oni powtarzają słowo w słowo kościelną propagandę ale warto wspomnieć na przykład o Poncyliuszu który w pewnych kręgach uchodzi za rozumnego. U Pochanke z kamienną twarzą mówił zagrożeniu „gender” kiedy siedzący obok Celiński nieomal tarzał się ze śmiechu. Politycy PO, aby nie zrazić katolików, tłumaczą słowa biskupów „niezrozumieniem” kiedy rozumny człowiek powinien mówić o bredniach, kłamstwach i szerzeniu nienawiści. „Gender” zapewne okaże się także przydatny w bardziej przyziemnych sytuacjach. Będzie pretekstem do zwalniania z pracy ludzi „seksualizujących” dzieci i promowaniu tych co z „seksualizacją” walczą. Jednym słowem sprawa „gender” zmobilizuje wyborców, wskaże tych na których warto głosować ponieważ „bronią” rodziny i dzieci przed „gender” a także pomoże w promowaniu ” naszych” i tępieniu „obcych”. Jak na głupich biskupów całkiem sporo korzyści. Nie łudźcie się – „gender” nie jest przejawem głupoty lecz efektywną bronią biskupów w wojnie jaką toczą z Polakami.

  370. @izka561
    masz racje! Cóż złego jest w prostytucji?

  371. Panie @TEODOR PARNICKI przez szacunek dla autora Końca „Zgody Narodów” miałem tego nie pisać, ale cóż zostałem „zainspirowany” pojemnością pańskiego intelektu.

    Otóż nie znam pana osobiście, ale jedno nie ulega wątpliwości, że @TEODOR PARNICKI to łeb ma chyba jak parnik, że tyle mądrych rzeczy w nim pomieści. A już te rewelacje na temat Dostojewskiego i Brzozowskiego to moja teściowa jak się dowiedziała…

  372. Kartka z podróży

    Moja odpowiedź na Pana wpis skierowany do mnie na blogu red.Kwiatkowskiej (wysłana 4.31, 29 grudnia) znikła po 24 godzinach oczekiwania na moderację. Wysłana ponowiona dzisiaj, od kilku godzin „czeka na moderację”. Nie mając pewności czy się tam ukaże próbuję przekazać ją Panu tą drogą. Pozdrawiam- Elżbieta Peisert.

    Ma Pan rację, inni oligarchowie czasów Jelcyna za podobne przestępstwa co Chodorkowski nie zostali ukarani (niektórzy jak Berezowski i Abramowicz uciekli, inni rozpoczęli współpracę z nową władzą).
    Prawdopodobne jest że również nowi przestępcy za czasów Putina pozostają bezkarni. Statystycznie rzecz biorąc bezkarność przestępców jest problemem w większości krajów świata. Prawdopodobnie w Rosji jest ich dużo więcej niż np. w Szwecji.

    Rozumiem Pańskie oburzenie w tej sprawie i podzielam je.
    O udokumentowanych faktach bezkarnych przestępstw należy mówić głośno niezależnie czy dotyczy to Polski, Ameryki czy Rosji.
    Ale fakty takie nie są żadnym uzasadnieniem, ani moralnym ani logicznym, Pana tezy że Chodorkowski był ofiarą państwa i polityki, albo że był kozłem ofiarnym.

    Chodorkowski nie był jedynym, ale z pewnością był najpotężniejszym
    reprezentantem i beneficjentem polityki i państwa Jelcyna
    (poprzez majątek wpływy i powiązania z międzynarodowym kapitałem).
    Gigantyczne nadużycia władzy, wspieranie i ochrona interesów
    gangsterów gospodarczych doprowadziły to państwo na skraj upadku.
    Chodorkowski „zaangażował się w działalność opozycyjną” gdy po odejściu Jelcyna został zmuszony do płacenia podatków. Jedną z form tej „działalności” było korumpowanie posłów w celu przeforsowania korzystnego dla niego prawa podatkowego.
    Nie miał skrupułów i był realnym zagrożeniem dla podstaw narodowej gospodarki. Był przestępcą któremu udowodniono winę w sprawiedliwym procesie a niezależna międzynarodowa instytucja prawna
    wykluczyła polityczne motywacje tego procesu i wyroku. (Nb. w orzeczeniu Międzynarodowego Trybunału w Strasburgu nie znalazłam odpowiednika określenia „drakoński wyrok” , którego Pan użył)
    Związek nadużyć gospodarczych oligarchów z kryzysem ekonomicznym i obniżeniem poziomu życia zwykłych ludzi w czasach Jelcyna jest realny i tak był powszechnie oceniany gdy Chodorkowski został oskarżony.
    Określenie „kozioł ofiarny” którym go Pan nazwał i porównanie jego sprawy z aferą mięsną w gomułkowskiej Polsce jest więc nonsensowne.

    Napisał Pan że należy bronić Chodorkowskiego jak każdego kto jest ofiarą państwa i polityki. Jednocześnie o ludziach, którzy byli ofiarami jelcynowskiego państwa i poliyki, a których nazywa Pan „głupimi homosovietikusami”, mówi Pan że sami byli sobie winni.
    Prawdopodobnie podobnie mysleli też ci którzy ich okradali.

    No więc to społeczeństwo „głupich homosovietikusów” poparło „reżim” Putina który nie tylko poprawił ich byt ale przwrócił im dumę narodową, co dla Rosjan jest daleko ważniejsze. Rosja jest mocarstwem a Putin od kilkunastu lat cieszy się wysokim poparciem.
    Nie jest wykluczone że na poparcie to ma również wpływ kampania obrony Chodorkowskiego od lat prowadzona przez tzw. Zachód, a m.in. rozpowszechnianie takich postulatów jaki sformułowany został przez Pana.

  373. @ Aaron Sprężyner, 30 grudnia o godz. 14:11

    Jej Bochu, toś Pan mi tera przydzwonił… Aż mię w narożnik wcisło…

    A propos Dostojewskiego. To Panu się przeca śniło, że Chomeini w ostatnim z listów do Polski obwieścił: „Gdyby ktoś mi dowiódł, że Chrystus jest poza prawdą i rzeczywiście tak było, że prawda jest poza Chrystusem, to wolałbym zostać z Chrystusem niż z prawdą.” Czemu tak pisał? Albowiem – podobnie jak Pan – był starą ateistką, której przed śmiercią konwersja się zamaniła. Tak, tak, ja, ja, śnij dalej, mociumpanie… Ale przed snem, zamiast klepać pacierze, poczytaj np. Parnickiego. Poczytaj se, nawrócona ateistko, co pan Parnicki o Zagłobie pisał i wpływie jezuitów na Polskę (polecam powieść „I u możnych dziwny”; naprawdę znakomita!). Czytaj, to nieźle się zdziwisz, owieczko boża. Rewelacji w księgach jest tyle, że dla i dla teściowej waćpana wystarczy.

  374. Ais
    30 grudnia o godz. 14:34

    Czymże jest skazanie Chodorkowskiego na lat jedenaście, czy Tymoszenko na lat siedem, w porównaniu z Madoffem, skazanym na lat sto pięćdziesiąt?
    Wszyscy wyżej wymienieni zostali skazani za przekręty…….

    Jedyną różnicą jest kraj pochodzenia i związana z tym medialna nagonka.
    Elity finansowe zawsze wpływały na kształt ustaw i przekupywały legislatorów i prasę.

    Prawa malwersantów zaś, niekoniecznie uprawniają do bezkarności……

  375. TEODOR PARNICKI
    30 grudnia o godz. 13:45
    To co piszesz jest niczym nie poparte i są to tylko powielane krążące stereotypy chętnie powielane i propagowane przez feministki.
    Pracowałem z kobietami i mężczyznami i nie stwierdziłem by robiły więcej (czy też lepiej). Wbrew Pana opinii wiele z nich było zdecydowanie gorszymi pracownikami. Często właśnie ten dom i dzieci powodował, że były myślami poza pracą , a często i fizycznie zwalniały się by z tamtych zadań się wywiązać. Na dokładkę dla pracodawcy kobieta , młoda w wieku rozrodczym z dużym prawdopodobieństwem może znaleźć się w ciąży co wiąże się z urlopem macierzyńskim i częstszymi w czasie ciąży nieobecnościami w pracy. To dla pracodawcy spore ryzyko i komplikacja. Kobiety w ciąży zwolnić nie może i musi ją przyjąć po urlopie do pracy na tak samo płatnym stanowisku.
    Lepiej porozmawiaj z pracodawcami na ten temat.
    Obecnie niektóre kobiety właśnie kosztem rodziny i dzieci realizują swe kariery zawodowe, bo obecnie niby jest 8 godzinny dzień pracy , ale na wysokich stanowiskach w koncernach i dużych firmach pracuje się znacznie dłużej i tak jak moja córka wychodzi do pracy o 7 , a wraca często po 20 (a bywa i później) Dziadkowie ratują sytuację i opiekują się w czasie nieobecności dzieckiem , bo mąż też ma podobną robotę i rzadko kiedy wraca po 18. Jak wraca przejmuje pałeczkę czyli dziecko. Nie jest więc tak jak piszesz.

  376. @ Aaron Sprężyner

    A tera coś z Bułhakowa, bo to krześcijanin nie gorszy był od Dostojucha. Jak już teściowa waćpanu wymięknie, to weź Pan ze dwóch arcybiskupców ― najlepiej Hujsera i Dupo ― i zwołajcie sanhedryn. Trza niejakiego Ha-Nocri prześwietlić ― bo Imam Oko wyśledził, że tenże Ha-Nocri z Herodem Dżenderem się skumał i nihilizmy szerzo. Dziatki nam deprawujo. Do broni, do broni!

  377. @TEODOR PARNICKI

    Dziękuje. Z sugerowanych lektur raczej nie skorzystam – mam swój wykaz tytułów do przeczytania na najbliższe 3 lata raczej ustalony. Chociaż nigdy nic nie wiadomo, zawsze jakiś wydawniczy „hicior” może ludzi zaskoczyć

    A co do pańskich „mocy przerobowych” to mimo moich krytycznych uwag kierowanych pod Swoim adresem proszę się nie zniechęcać i pracować nad sobą. I proszę pamiętać – najważniejsze jest drugie okrążenie, czyli finisz. Tak zawsze mawiał słynny kubański 800-metrowiec Alberto Juantorena.

  378. @ maciek.g, 30 grudnia o godz. 14:56

    Wbrew Pana opinii wiele kobiet jest znacznie lepszymi pracownikami od mężczyzn. Wiem, bo rozmawiałem z pracodawcami (ale nie z tymi, co zamiast płacić, obcinają pracownikom palce).

  379. Moim zdaniem, należy biskupom pozwalać mówić jak najwięcej…….
    I broń boże nie wywoływać antykościelnej, czy ateistycznej krucjaty.
    Produkcja męczenników nie jest potrzebna, kościół prześladowany zaś rośnie w siłę.

    Zapominacie Państwo o słowach Tischnera?
    Nikt nie stracił wiary w kontaktach z wolnomyślicielami, ateistami, czy bezbożnikami.
    Niejeden zaś ją stracił po kontakcie z własnym proboszczem……..

    Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym ateizacji jest biologia i informacja.
    Pokolenie wierzących bezkrytycznie wymiera.
    A w dobie informatyzacji każdą informację można zweryfikować…….
    Wciskanie kitu na temat gender, również……

    Najprostszą drogą do utraty pozycji i autorytetu kościoła jest samoośmieszanie się.
    Pozwólmy im to robić.
    Poprawek nie trzeba.
    W tej dziedzinie kościelne dziadki są doskonałe,

  380. @ Aaron Sprężyner, 30 grudnia o godz. 14:59

    Krytyczne uwagi, jakie kieruje Pan pod SWOIM adresem, MNIE w żaden sposób nie zniechęcą. Przeciwnie, Pański autokrytycyzm to dla mnie zachęta, aby zachęcać waćpana do dalszych prób autokrytycznych. Tak trzymać, Spężyner ― tylko niech Pan uważa, by bieg przez płotki nie ugrzązł Panu w ugandyjskich opłotkach (choć może właśnie w Ugandzie chciałby Pan finiszować ― bo tam to za dżender stryczkami bedo karały. A przeca o to chodzi, nie?).

  381. Panie Parnicki,

    pisze Pan wiele. Jest nadmiar owych rozwazan teoretycznych, czesto interesujacych, prawie subtelnych, ale nie zawsze koniecznych, a przede wszystkim utrudniajacych lekture zwyklemu czytelnikowi bloga p.Passenta. Kazdy ma prawo nieczytania wpisow a i sam zbyt czesto mam na to ochote. Stawia Pan czasami czytujacych/piszacych w sytuacji przymusowej. Wszechpoblazliwosc, ktora to ceche sobie cenie, a takze odrobina wyrozumialosci dla tych wszystkich „biedactw” blogowych, ktore tak jak i piszacy te slowa
    maja jedynie swoj skromny udzial w niedolach i niemoznosciach powszechniejszych, niz
    hobbystyczne zostawianie na pismie swoich mysli.
    Z niezrozumialych dla mnie przyczyn serwuje Pan caly swoj zapas pogardy maluczkim tego bloga (cwoki, owieczki etc etc) i na Bogu ducha winnych „biedactwach” wyladowuje Pan dosc czesto.
    Czy Pan przezywa kompleks nieidentycznosci przypadkiem? A moze Pan chce rozwiazac ten kompleks poprzez tutejsze wpismiennictwo? Rzeczywistosc Panu sie splata z imaginacjami. Wierzaj mi Pan, ten realizm, ten kreacjonizm, prawdy i zmyslenia a czasami mysl analityczna ach, jakze daleka od „Teodora Parnickiego” basniowosci.
    Dwa krance luku, ciagnace kazdy w swoja strone, nadaja prosty lot strzale. A nawiniete na dwa przeciwlegle kolki struna gra.
    Geraklejtos, drewnij Grek byl praw. Sapienti sat!
    ______________
    Widze, ze zna Pan rosyjski a przeto : „krajnija toczka soblazna. Polska katoliczeskaja teatralnost eto priediel samoobmana i samogipnoza, otapadienija i podmieny. Imienno polskoje oboznaczenije jewrejew ¨zydy¨ stalo klejmom. (…) eta wasza obsosanaja polskimi kuporosnymi ustami polskaja konfietka ¨zyd¨ (Fryderyk Gorensztejn, Berlin)

  382. Qwiesaw59

    Do skądinąd słusznych spostrzeżeń na zasadzie kontrapunktu chciałbym zacytować zdanie niezłego bezbożnika w swoim czasie. Kto wie, być moze Pilch ( bo jego mam na myśli) również uciekał się do takich wizji dotyczących przyszłości Boga i (jak mawiał) jego ” luterskich urzędników”.

    Zdanie pochodzi z jego ostatniej książki zatytułowanej „Drugi Dziennik, będącej zapiskiem jego codziennych spostrzeżeń. Przypomnę, że Pilch jest bardzo poważnie chory:

    „Zwinąłem się w taki kłębek, że musiało mnie nie być. O pisaniu ani mowy, o czytaniu ani mowy. Film, teatr, TV – szkoda gadać. Co zostało? Bóg i piłka nożna. Wbrew pozorom niemało. Futbol i teologia. Masz wszystko, a narzekasz”.

  383. errata:
    zamiast: p.Passenta, ma byc: p.Hartmana

    przepraszam

  384. wiesiek59,

    popieram ! Trzeba episkopatom pozwolić wywnętrzyć się do woli. Tylko w ten sposób będzie można rozpoznać głebokość i stan ich episkopatii.

  385. @ Aaron

    kiedys J.Brodskij porownywal metafizyke z plotkami i doszedl do wniosku, ze jedno i to samo.

  386. @ ozzy, 30 grudnia o godz. 15:19

    Dziękuję za uwagi krytyczne ― przyjmuję. Wśród nich ze szczególnym zainteresowaniem (a nawet troską) tę oto: „Rzeczywistosc Panu sie splata z imaginacjami”. Jaką rzeczywistość i jakie imaginacje ma Pan na myśli? Czy mogę liczyć na wyjaśnienie?

    Pisze Pan także: „Jest nadmiar owych rozwazan teoretycznych, czesto interesujacych, prawie subtelnych, ale nie zawsze koniecznych, a przede wszystkim utrudniajacych lekture zwyklemu czytelnikowi bloga p.Passenta”. Hm… Ponieważ dyskutujemy na blogu p. Hartmanna, więc trudno mi pojąć, dlaczego moje wpisy mogą utrudniać cokolwiek czytelnikom p. Passenta. No, chyba że wpływ moich „rozważań” przenika drogą osmozy też na sąsiednie blogi. Jeśli tak, faktycznie muszę uważać.

  387. @ ozzy, 30 grudnia o godz. 15:28

    „errata:
    zamiast: p.Passenta, ma byc: p.Hartmana”

    Ok, rozumiem.

  388. @ ozzy, 30 grudnia o godz. 15:19

    „Z niezrozumialych dla mnie przyczyn serwuje Pan caly swoj zapas pogardy maluczkim tego bloga (cwoki, owieczki etc etc) i na Bogu ducha winnych „biedactwach” wyladowuje Pan dosc czesto”.

    To nieporozumienie. Ja nie rozumuję w kategoriach elitaryzmu. W dyskusji blogowej nie ma „maluczkich” – (niemal) każdy głos traktuję poważnie, a jeśli się z kimś bardzo mocno nie zgadzam, to nie serwuję mu pogardy, lecz daję odpór. Zawsze merytoryczny, choć czasem – to prawda – kraszony inwektywą. No, ale to już kwestia temperamentu.

  389. Panie Parnicki,

    nawet nie mam ochoty czegokolwiek wyjasniac, bowiem jest Pan jak pewien redaktor marcowy ad 68. Wiedzial, zawsze lepiej.
    Czyz Pana profesja nie jest „maskirowszczik”, czyli „maskirujemsja odnim slowam”?

    koncze korespondencje i zycze polowow obfitych

  390. @ ozzy, 30 grudnia o godz. 15:43

    Pan chyba się nieco zagalopował, łaskawco. Jak mniemam, pije Pan do osławionego redaktora nazwiskiem Kur. Faktycznie, w marcu krążyło powiedzenie „Kur wie lepiej”, wymawiane ciągiem „Kurwie lepiej”. Pan imputuje mi prostytucyjną kolaborację z sowieckim reżimem? Tym razem to Panu się chyba fantazje (anachroniczne) pomyliły z rzeczywistością (współczesną).

  391. @mag. I jak sądzisz, do kogo kieruje te słowa p…nięty OKO? Do ciebie? Wiem, ze czasami chodzisz do koscioła, ale czy na pewno targetem światopoglądowym jesteś właśnie ty? Na pewno ani ja ani moja żona też. A może Sprężyner i VPS?

  392. @ ozzy, 30 grudnia o godz. 15:32

    „kiedys J.Brodskij porownywal metafizyke z plotkami i doszedl do wniosku, ze jedno i to samo”. Wiem, że nie wszyscy w swych komputerach chcą używać właściwych liter diakrytyzowanych, dlatego ciekawi mnie z czym mianowicie Brodski porównywał metafizykę: z płotkami (takimi do skakania przez nie), czy z plotkami, takimi z magla (jak nasz)?

  393. @ ozzy, 30 grudnia o godz. 15:43

    I jeszcze ten „maskirowszczik”… Pan naprawdę uważa, że to trafia? Ta frazeologia rodem z Salonu24? To ma mnie zawstydzić, obnażyć moją „lewacką” maskaradę opłaconą przez Moskwę? Zupełnie tego nie chwytam… Szkoda, że Pan się tak szybko odszedł (ludzie tak szybko odchodzą), bo nie zdążyłem polubić Pana (a raczej Pańskich wyjaśnień).

  394. @T.Parnicki

    Panski b e s s e r – /wszystkowiedzacynajlepiej jest jedynie udzialem mego zagolopowania. Nic wiecej! Tylko i wylacznie to.
    Ma Pan odpowiedz na wszystkie pytania. A myslalem, zes Pan troche madrzejszy.

    tylko tyle i nic wiecej

  395. Palec pod budkę, kto z bywających tu katolików podpisuje się pod słowami klechy OKO. Śmiało, nie bać się, tylko nie po zabijać się z pośpiechu.

  396. 🙁

    Ja nawet nie wiem, co to za Salon24?

  397. @ ozzy, 30 grudnia o godz. 16:10

    Najwyraźniej jestem trochę głupszy – zwłaszcza po Pańskich „wyjaśnieniach”. Proszę więc nieco jaśniej, mniej serioznie i aluzyjnie, a przede wszystkim, po polsku – by nie utrudniać lektury „zwykłemu czytelnikowi”.

  398. 🙂
    Pi razy w OKO i bedzie po klesze SPOKO

  399. @ ozzy, 30 grudnia o godz. 16:15

    „Ja nawet nie wiem, co to za Salon24?”

    Proszę koniecznie tam zajrzeć (albo na Neon24) – wciąż dyskutują o „maskirowszczikach”…

    http://zbigniew-grzymski.neon24.pl/comments/64

    http://aleksanderpinski.neon24.pl/post/85465,amerykanie-dyskutuja-o-polskim-bohaterze

  400. @ TEODOR PARNICKI, 30 grudnia o godz. 15:41

    Nie do mnie to Pan kierował, ale się wetnę. „(…)jeśli się z kimś bardzo mocno nie zgadzam, to nie serwuję mu pogardy, lecz daję odpór. Zawsze merytoryczny, choć czasem – to prawda – kraszony inwektywą. No, ale to już kwestia temperamentu”. Temperamentu??? Panie Parnicki?! Toż to czystej wody chamstwo, choć – jak już kilka dni temu napisałem napisałem – bywa Pan „tak delikatny, jak zjawa srebrna po własnym pogrzebie”. Ale trudno. Jak to niegdyś lapidarnie określił Roosevelt: „Somoza may be a son of a bitch, but he’s our son of a bitch”.

    Pozdrówka

  401. Rafał Kochan
    Już dawno przestałam chodzić do kościoła. Nawet okazjonalnie.
    Podejrzewam, że target ks. Oko jest w granicach 40-50 % uśredniając, bo wieś raczej jeszcze uczęszcza w niedzielę, uwielbia np. odpusty i dożynki, które zaczynają się od mszy (obligatoryjnie), ale to już wina rządów, samorządów, którym kler wlazł na głowę i boją się jeszcze wychylić.
    Sytuacja jest groteskowa na zasadzie „trzymał Kozak za łeb Tatarzyna”, czy jak to leci w ludowym przysłowiu.
    Jak jednak pogadasz z „ludem bożym”, to wydaje się być coraz bardziej zbuntowany i nastawiony krytycznie.
    Przynajmniej ja takie odnoszę wrażenie na podstawie kontaktów z zaprzyjaźnionymi tubylcami na północno wschodnim Mazowszu (tzw. Kurpie białe), gdzie często przemieszkuję w sezonie na działce.

  402. Panie Szanowny Parnicki,

    lubie nawet rozmowce, ktory jest diablem, bowiem zna zwykle przeszlosc a i wydaje mu sie, ze tez zna przyszlosc. A polski diable w jego esse to: w i e c z n y o p o z y c j o n i s t a.
    I wie Pan ja lubie czasami ze swoimi tymi diablami pogaworzyc. A ze padalo to czesto nazwisko Dostojewskiego i ja chce tylko przypomniec, ze ow onegdaj oswiadczyl, ze sama niewiara w jego istnienie jest koronnym dowodem na jego istnienie.

    zycze powodzenia i nie rzucajmy w siebie nawzajem (chyba nie kalamarzem?) klawiatura

  403. @anumlik. Jeśli TEODOR PARNICKI jest chamem, to kim ja jestem? Tylko proszę się nie powstrzymywać i dać upust swej fantazji frazeologicznej. Obywatel TEODOR jest tutaj chyba najbardziej inteligentnym jegomościem, a to, że czasem użyje dosadnego określenia, to chyba niczego nie zmienia.
    Skoro TEODOR coś mi zasugerował, to moze i ja mu coś podpowiem. Najlepiej nie inicjować wypisywania personalnych, obraźliwych słów do poszczególnych uczestników tego blogu. Najlepiej mieszać z gównem bezkształtne masy zbiorowisk ludzkich: komuchów, katolików, genderowców, lewaków czy ateistów. Kto lubi szufladki, ten będzie pośrednio czuł się urażony.
    Jedynie Mag, jako kobieta dobrze wychowana, potrafi powstrzymać się od „dosadności”… I to jest piękny przykład, jak (niektóre) kobiety potrafią tonować gorące głowy płci brzydkiej.

  404. Szanowny Panie ozzy,

    to ładnie, że Pan ma na podorędziu aforyzmy teologiczne, ale polemika, jaką ja toczę na tym blogu nie ma natury teologicznej. W dyskusji bodajże z @anumlik zdefinowałem mój ateizm jako postawę czysto polityczną, tzn. związaną z postulatem wzmocnienia świeckiego państwa (które w Polsce uległo daleko idącej konfesjonalizacji). Na temat nie/istnienia boga nie wypowiadam się. Nie wiadomo mi na ten temat nic pewnego i kwestia ta w dyskusji czysto politycznej zupełnie mnie nie interesuje. To tyle w kwestii meritum.

    Odnośnie manier: ależ rzucajmy w siebie kałamarzami. Ktoś niedawno powiedział: „Współczesny Polak żyje w stanie permanentnej kontrreformacji, dlatego potrzebuje kogoś, kto ciśnie kałamarzem w lustro tworzące jego fałszywy autoportret”. Ja bym się pod tym podpisał. Natomiast klawiatury możemy konserwować…

  405. mysl na koniec roku 2013
    ______________

    Mam wielka alergie na osoby, ktorych twarz jest podobna pasazerowi taxi, ktory caly czas wzrok ma utkwiony w taksometrze

  406. @ Rafał Kochan, 30 grudnia o godz. 16:11

    Nie, żebym zaraz z palcem pod budkę właził, ale krótki przyczynek do mentalności klechy OKO przywołam. 2 sierpnia o godz. 11:39, do @apsa, na blogu red. Szostkiewicza skierowałem post:

    „Oto fragmencik z Mateuszowej Ewangelii: „Rzekli Mu uczniowie: >>Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić<>Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!<<" (Mt 19, 10-12). Cóż to takiego ta "niezdatność do małżeństwa zrodzonych z łona matki"? Czy to czasem nie są osoby z kompleksem zespołu dezaprobaty płci – jak to lapidarnie określa biologia? Kobieta zrodzona w ciele mężczyzny i odwrotnie? Pociąg zatem płciowy "mężczyzny do mężczyzny" jest tedy aż nadto przez Jezusa zrozumiały. "i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili" – mówi Jezus dalej (a mówi to do uczniów expressis verbis, nie w przypowieści). Jezus dokonał rozgraniczenia pomiędzy "skłonnościami seksualnymi". Tymi wrodzonymi i tymi nabytymi. Rozumiał też mechanizm świadomej rezygnacji z tych skłonności – zarówno hetero, jak i homoseksualnych. Czyż to nie jest – by posłużyć się współczesną nomenklaturą – ideologia gender w stanie czystym?"

    Tak samo sformułowane pytanie skierowałem do klechy z doktoratem, ks. Oko, na jego prywatny e-mail, który otrzymałem od innego księdza, równie jak ja ciekawego odpowiedzi wielebnego Oko, księdza – jak się teraz okazuje – "z satanistycznej sekty Tygodnika Powszechnego". Dostałem odpowiedź, że jestem owładnięty ideologią gender i nadinterpretuję Pismo Święte. I pogadalim jak gęś z prosięciem. Z klechą OKO, Panie Kochan, nie da się rozmawiać.

  407. @ anumlik, 30 grudnia o godz. 16:20

    Chamstwo? Chyba biblijne… Ojczyzna leży kompletnie pijana nienawiścią, a my mamy okrywać tę nagość zasłoną miłosierdzia? I co jeszcze? Zamiatać tę nagość pod dywan? Niedoczekanie! Ja wolę być Chamem – i obnażać! 😉

  408. Panie Parnicki,

    mowilem o tym wyimaginowanym „kalamarzu”, bo chyba tak najczesciej bywa. A bywam potwornie tolerancyjny – tragedia nudzi, farsa jest niemozliwa a wiec wszyscy eksperymentuja. Chyba zawialo Mrozkiem?
    A u mnie za oknem ciemno i wiosna chyba? A w domu cisza i na kondygnacji ponizej slysze halasujacych moich synow i nieslowianskie ich rozmowy.

    Powodzenia w Nowym Roku 2014

  409. 🙂
    alez ja mam sympatie do rev. Adama Bonieckiego, Czlowiek wspanialy.
    (lubie tez Nergala, byl u nas z koncertami )

  410. @ Rafał Kochan, 30 grudnia o godz. 16:35

    A kiedyż to ja napisałem, że TEODOR PARNICKI jest chamem? A? Napisałem jeno, że nie temperament go ponosi a chamstwo. Które ów nadmiar temperamentu czasem przysłania. I tyle. Zgadzam się, jest onże TEODOR inteligentnym, bardzo inteligentnym, no… bardzo, bardzo inteligentnym rozmówcą. Ale go czasem ponosi ta cholerna inwektywa. Jak wielu z nas. Co nie znaczy, żebyśmy nie mieli dbać o tę…, no…, aha – czystość. Znaczy, nie mieszali z gównem bezkształtne masy zbiorowisk ludzkich: komuchów, katolików, genderowców, lewaków czy ateistów – jak Pan byłeś łaskaw nas tu wszystkich wymienić.

  411. @anumlik. I to mi właśnie jest w stanie zaimponować, gdy szczerze oddany sprawie religiant czyta ze zrozumieniem „słowo boga”, i to na to „słowo” odwołuje się w dyskursie społecznym, i to tym „słowem” kieruje się w życiu. Imponuje mi taki chrzescijanin / katolik, który jest krytyczny wobec „p…tych” katabasów, którzy mają nasrane we łbach zupełnie co innego, niż jest zapisane w ich „boskich ksiegach kłamstwa”… Pytanie się rodzi takie, skoro obłąkane (trzecie) OKO myli się (nie ma znaczenia czy celowo czy przypadkowo), skoro jest zamkniety na dyskusje ze swoim „baranem” ze stada, to jak mozna takiego „duszpasterza” trzymac w swoim chlewie? Przecież to chwast jest.. A wiadomo, co się robi z chwastami.

  412. 🙂
    EGO CONFESSION *

    a ja mam swego ulubionego INTELIGENTNEGO CHAMA pana Jerzego Urbana, przeuroczego rozmowce i kalamburzyste

    *) tytul od Ginsberga…”who fucked a rose – lipped rock star”

  413. ozzy 30 grudnia o godz. 16:38
    „Mam wielka alergie na osoby, ktorych twarz jest podobna pasazerowi taxi, ktory caly czas wzrok ma utkwiony w taksometrze”
    Nie każdemu jego synagoga wypłaca tyle, aby starczało na taksówki. Aczkolwiek zgadzam się, że inteligentni ludzie powinni być w stanie wybrać jako pracodawców najzamożniejsze synagogi.

  414. @anumlik

    przepraszam, ze pominalem Brodskiego i jego „plotki”, czyli jedna baba drugiej babie…
    🙂

  415. moja sympatia, pani Monika O., pieknie doradzila pani Bratkowskiej. Przeciez jest tyle swiat w Polsce …dlaczego w teraz na Gwiazdke? cieplej na Boze Cialo? 😉

  416. Pigulki i inne gadzety, pani Bratkowska zapomniala i cos tam mowila o „ciazy politycznej”
    alez cyrk w Kraju!

  417. Religie, języki, narody, umierają wraz z ostatnim członkiem społeczności.
    Za kilka pokoleń spotka to i Jezusa, tak jak wcześniej Mitrę.
    Jest sie czym przejmować?
    Ludzie tego potrzebujący znajdą sobie kolejną protezę, zewnętrzne autorytety, punkty odniesienia.
    A tymczasem, skażmy religię na OBOJĘTNOŚĆ…….
    Przecież tylu Bogów żyje już tylko w mitach……

  418. @Mag droga, znów nie powstrzymałaś swojej samarytańskiej misji cywilizowania dzikusów… A po co to Ciebie jest znów potrzebne? Chciałabyś nasycić osierdzie tonizującym duszę kulturalnym dialogiem? Długo byś tego nie zdzierżyła, zemdliło by cię rychlunio. Spójrzmy na krzysiopodobne inaczej, optymistycznie bardziej jakby: jasne, że choć zgadzamy się z nimi merytorycznie, nie czulibyśmy się pewnie bezpiecznie w jednym z nimi okopie. Bo czort wie czy im kiedyś granat w ręku nie odpali zanim wyrzucą… Ale to już @Magu nie te czasy, że ateiści mogli sobie być hermetyczną elitą wybrańców. Trzeba przyjąć, że chorągwie naszego rycerstwa coraz częściej wspierane będą przez pospolite ruszenie. Co z tego, że z cepami i kłonicami…
    Wiem, ja też szwendam się po blogach dla rozrywki, dla przekory wobec różnych tam Alzheimerów, ja też nie mam ochoty rozdzierać szat i rejtanić. Ale skoro insze ludzie inaczej rozumieją swoją blogową tusięprodukowalność – niech im ta i będzie… Kurde! Do siego.

  419. Towarzystwo tu zajęte pierniczeniem o sukienkowych oraz kłotniami jak w Knesecie. Nikt nie zwraca uwagi na tragedie w Rosji.

    http://wyborcza.pl/1,75477,15200278,Kolejny_zamach_w_Wolgogradzie__Co_najmniej_10_osob.html

  420. mas…

    czyzby ciagle Pan poszukiwal sobie alibi albo prosil o rozgrzeszenie?
    Widze, ze mechanizm porazki – i zwiazane z nia poczucie winy – obejmuje stopniowo Panskie zycie. Nie myle sie, nieprawdaz?

  421. Całkowicie zgadzam się z opinią „Rafała Kochan” z godz. 12:02
    Ja również uważam, że 90% polskiego społeczeństwa to tępy, nawiedzony, rozpity i okrutny motłoch, któremu do szczęścia potrzebny jest tylko kościół, alkohol i kawałek kiełbasy. Większość z nich ma dodatkowo jeszcze takie „przyjemności” jak gwałcenie i bicie żon, dzieci i znęcanie się nad zwierzętami.
    Tym razem nie zgadzam się z opinią „TEODORA PARNICKI” ponieważ nie jestem tolerancyjna dla głupoty i okrucieństwa.
    PS.
    Do „ozzy”: zgadzam się z wypowiedzią kioskarza z twojej historyjki i ja również uważam, że jest mnóstwo ludzi, których zamiast zwierząt można wykorzystywać do kosmicznych i innych laboratoryjnych eksperymentów jak na przykład guślarze w sutannach, szczególnie pedofile, mordercy, fanatycy religijni, terroryści itd.

  422. ozzy
    daj już spokój, bredzisz totalnie…

  423. Szanowna mag!

    Skorzystałem z podanych linków, ale niestety zadowolenie nie było pełne. Chciałem wreszcie przeczytać coś mądrego o gender z artykułu siostry lub żony księdza Lemańskiego (Barbary?) a tu klops!!!
    Po kilku linijkach poprosili do kasy, a ja biedny emeryt Zusowy – bez drugiego filara. Porzuciłem myśl o wzbogaceniu mojego mózgu i poczytałem o „Ocznym” księdzu, którego wysoko cenię za wkład satyryczny do mojej smutnej egzystencji. Z jego słów niewiele skorzystałem, ale przeczytałem przy okazji list biskupów . Mógłbym oczywiście skomentować pewne myśli, zrodzone w mózgach najmądrzejszych przywódców polskich katolików, ale pewnie blogowicze nie dowiedzieliby się newsów, moje zdanie jest chyba znane..
    Bardzo podobały mi się niektóre komentarze, szczególnie ten:

    ***Biskupi znaleźli nowego wroga ludu bożego, a imię jego Gender.
    To Gender gwałci ministrantów w zakrystiach. Gender kradnie, oszukuje i zasłania się swoim immunitetem tj. tajemnicą spowiedzi. Gender jeździ po pijanemu, pozwala aby na plebaniach umierały jego dzieci, bo nie ma czasu na udzielenie pomocy, musi odmawiać brewiarz.
    Jestem niewierzący, ale biskupom udało nawet we mnie wzbudzić nienawiść i jak bym tego Gendera spotkał, to strzeliłbym mu w pysk tak, że by mu infuła ze łba spadła.***

    Ja bym też tak…

    Nie rozumiem tylko, komu ten paskudny Gender ukradł infułę, to chyba coś świętego i nie nadaje się do nakrycia głowy (główki) paskudnika.

    Uzupełnię te mądre słowa czymś intymnym, czy prywatnym, takim żalem do świata (a może Boga?), który się pojawił u mnie po oglądaniu wczorajszego Szkła Kontaktowego. Owe Szkło jest coraz mniej podniecające, ale SMSy widzów bywają znakomite. Odnośnie gender zastanowił mnie taki:

    Mam 80 lat i gender mi wisi!

    Można to zrozumieć co najmniej dwojako:

    1) W tym wieku rola społeczna płci nie odgrywa już roli, więc olewam problem tej „ideologii”, bo się mnie już nie tyczy. „Były” mężczyzna w tym wieku i w dodatku niepełnosprawny korzysta przecież już z „antygenderu”!!! W toaletach dworcowych i w supermarketach symbol inwalidztwa jest na toalecie, przeznaczonej dla kobiet, a nie dla mężczyzn!!! Gdzie tu równość płci – biologicznych i społecznych? Biologicznie jest ok., bo nie umiem stać i siusiam po babsku na siedząco, ale co z tą społeczną płcią w tych warunkach? Nie wiem! Czy chodzi o prawo czekania w jednej kolejce z dziewczynkami? P…lę taki przywilej!

    2) Jeśli przez gender zrozumieć to coś, czym się normalny mężczyzna szczycił przez całe życie, a teraz jak u Hemingwaya – jest „stary i albo jeszcze może”, albo nie, wtedy nachodzą go smutne myśli, np. o utraconym dziewictwie lub jeszcze gorsze.

    Ten drugi punkt wymaga dodatkowych wyjaśnień związanych z pewną naukową hipotezą, o której czytałem w znakomitej powieści Gerharda, gdzie opisuje swoje przygody na obozie wojskowym dla abiturientów. Mieli tam sierżanta, niezwykle aktywnego seksualnie. Zmartwili go okrutnie hipotezą naukową, że każdy mężczyzna ma w genach określoną liczbę „sztosów”. Jeśli się nie szanuje to szybko je wykorzysta „i pa wsjom”!
    Nie wiem, czy ta hipoteza jest słuszna, bo jeśli tak, to jest brzemienna w wiele implikacji, również dla księży.
    Jeśli to „habilitowane Oko” lub znany „profesor z bruzdą na czole” – od palca Ducha Świętego (przy poczęciu?) przeczytają mój komentarz, to prosiłbym o zapoznanie mnie z opinią kościoła na ten temat. Chciałbym wiedzieć, czy nie wykorzystanie danych przez Boga „sztosów” jest grzechem i jakim, bo to ważne przy spowiedzi przed śmiercią? Jak sobie z tym problemem radzą porządni księża? Problemów jest więcej, nie sposób wszystkich zaprezentować na blogu. Mógłbym jednak skorzystać ze zbliżającej się kolędy i podyskutować z duszpasterzem na ten temat, a nie o wysokości opłaty za proponowane przez parafię na stronie internetowej cegiełki, bo ja mam uraz do cegiełek od czasu zbierania cegiełek na ratowanie stoczni.

    A już było tak dobrze! Nasz biskup zabronił księżom żebraniny podczas wizyt domowych. Dawało się tylko napiwki ministrantom. To oburzało kler, ale działało kilka lat. W końcu znaleziono obejście zakazu. Urządzano specjalne msze dla „odwiedzanych”, podczas których można było uiścić skromny datek. Kto chciał, to w kopercie i z nazwiskiem, aby się Panu Bogu nie pomyliły ofiary przy „wejrzeniu na nie” (jak u Abla i Kaina). Każdy wie, do czego to prowadziło, a tak proboszcz wie, kto głęboko wierzy (lub sięga do kieszeni)..
    Biskup poszedł na emeryturę i teraz odwiedzający będą handlowali cegiełkami. Zostało mi parę cegieł z budowy, ale żona na pewno dokupi trochę materiału budowlanego i wzbogaci parafię. Nie dam jej jednak koperty, niech stracę! Zabronić nie mogę, na to pan(i) gender nie pozwala, bo żona ma swoją emeryturę.

    PS

    Ta ostatnia uwaga jest dla Krzysi-pseudoateistki, aby mnie nie określiła jako katotaliba. Działam wbrew mej woli, rządzi „opiekunka”!

  424. @bib
    Jaka tam ze mnie samarytanka!
    Brakuje mi do tego powagi, której w sobie nie czuję. Raczej przyglądam się z ciekawością i pewnym rozbawieniem różnym osobniczkom i osobnikom, bardzo zaangażowanym w prawdy, które głoszą z bezwględnym przekonaniem, a może tylko zapałem godnym neofitów.
    Mnie tam zawsze jakoś bliżej było do antyku i stoików, a także do Woody Allena.
    I tu, wybraź sobie, że wstawiam „uśmiechnięte słoneczko” (nie potrafię wkleić, może mnie poinstruujesz?)
    Lubię Cię, @bibie, i ciesząc się, że dałeś głos na tej puszczy pełnej rozsierdzonych stworzeń, życzę Ci nienajgorszego roku 2014 (bo jak zwykle lepiej to już było)

  425. Antonius
    Przykro mi, że Cię trochę wpuściłam w maliny, bo po to, żeby przeczytać cały wywiad z panią Barbarą Lemańską (ona chyba ani żona ani siostra wiadomego księdza), trzeba mieć opłaconą usługę piano.
    Ale pomyślałam sobie, że są jeszcze w tym kraju ludzie, którzy aż tak bardzo nie gardzą GW i kupują, tak jak ja, jej papierowe wydanie weekendowe, bo zawyczaj jest ciekawe i ma jako dodatek „Wysokie obcasy”. Naprawdę nieźle redagowane, odkąd zmienił się zespół. Nawet mój Stary czyta od dechy do dechy, choć kiedyś kręcił nosem.

  426. ozzy 30 grudnia o godz. 17:40
    „Widze, ze mechanizm porazki – i zwiazane z nia poczucie winy – obejmuje stopniowo Panskie zycie. Nie myle sie, nieprawdaz?”
    Gdzie mi się tam równać z twoją przenikliwością. Zanotuję tylko w kajeciku aby móc to przesylabizować sobie później w wolniejszym tempie. Zakończyłbym jakimś łacińskim cytatem, ale nie wiem jak go wygóglować. Zapytałbym się kuzyna-założyciela Google, ale nie mam takiego kuzyna ani domu wspólnych znajomych, gdzie mógłbym go spotkać. Gdzie nie patrzeć tam bryndza. O czym ja mam pisać na blogach? Wstyd mi @ozzy za całego siebie.

  427. Antonius
    Co do szkła kontakowego, to oglądam je już tylko wtedy, gdy prowadzącym jest Zimiński lub Grześ Markowski, a gośćmi Jerzy Iwaszkiewicz lub Maria Czubaszek.
    Tak mi się porobiło.
    Szanowny Antoniusie, życzę Ci dużo zdrowia i siły do wytrzymania tego co trudno wytrzymać, a także licznych postów, których nigdy(!) nie przewijam.

  428. Nie baw się @Maguleńku w żadne tam słoneczka – sam ich wklejać nie umiem, bo nie trza mi tego do niczego, tak jak znaku krzyża przenajświętszego dla uwielbienia pana naszego wszechmogącego w trójcy jedynego umęczonego i ukrzyżowanego od okupanta rzymskiego przedkatolickiego… Każda twoja wypowiedź jest dla mnie słoneczkiem.
    W antyku i stoikach (nie mylić ze słoikami!) też gustuję jak rzadko kto (nie mylić z Jean Cocteau!). Co zaś do Woody Allena, to pierwsze trzy jego filmy odebrałem jako te perełki przeczyste, potem już mnie przeczyszczał, bo on wciąż kręci ten sam przewidywalny film. Ale przynajmniej na zbliżonym poziomie.
    Odwdzięczawszy życzenia na ten nadchodzący 2014 – z radością biegnę cie zapewnić, że będzie nie tylko „nienajgorszy”, ale może być nawet wybitnie happy, bo już w lutym dołączy do mojej rodziny długo wyczekiwana, po 4 poronieniach wnuczka. No to czy ja mogę w takiej sytuacji szczekać na jakieś biskupie gendery…

  429. Do „bib” i „Antonius”:
    Przypomnę wam złotą myśl wspaniałej ateistki Marii Czubaszek:
    ” głupota to dar boży, ale nie należy jej nadużywać ”
    Nie nadużywajcie jej zatem.

  430. TEODOR PARNICKI
    30 grudnia o godz. 12:08

    Ja sieję panikę?! To Ty masz ludzi za debili dla których należy pisać specjalne programy
    (jak radzi genderystka) żeby chodzili na boiska uprawiać sport ,bo sami nie bedą wiedzieli.Ciekawi mnie jakich metod program użyje aby zapędzić tych którzy nie chcą?!

    Większość wielkich tenisistów, a szczególnie tenisistek (sport który nabardziej kocham i znam) to ludzie wierzący, a najczęściej chrześcijanie.Tenis to krew ,pot i łzy.A także duże pieniądze, które trzeba zainwestować.
    Kobiety w tenisie zarabiają najwieksze pieniądze.

    Kobiety w tenisie to największe gwiazdy,najdzielniejsi wojownicy, najpiękniejsze zjawisko w sporcie.Dziwne ,skąd one się tam wzięły takie zacofane ,ciemne ,głupie,tępe(tak opisujecie katolików) z krzyżykami z Chrystusem na szyi.
    Rodzice ,może nieco mniejszych gwiazd, stukają się w czoło jak słyszą takie opinie jak Twoja.
    Mój syn uprawia tenis i czasem rozmawiamy na te tematy w trakcie jak dzieci trenują.

    Wyjdź ze świata swoich obsesji ,a zacznij od tego żeby znaleźć choć jedną wypowiedź jakiegoś księdza,że kobiety są gorsze albo nie powinny chodzić na boisko.

    Dążenie do doskonałości,dyscyplina,ciągłe kształcenie,dbanie o edukację dzieci to nasze przykazania.Na spotkaniach to właśnie księża nas mobilizują–masz być najlepszy.Takie jest zadanie.
    Tu w Polityce, czytałam wypowiedź genderystki,że dziewczęta gorzej rozwiązują zadania matematyczne, wtedy gdy zadają je matematycy-mężczyźni.Wiedza ta radykalnie wzrasta ,jak pytają nauczycielki.Tak im wyszło z badań gender.

    Ja mam przekonanie,że wiedza matematyczna wzrasta wyłacznie od nauki.

  431. Ewa-Joanna
    30 grudnia o godz. 14:10

    No cóż.Każdy sądzi według siebie.

  432. @Mag

    Ja już nie czytam żadnej gazety papierowej. Kupuję jeszcze Angorę, ale też nie czytam, tylko pomagam żonie rozwiązać krzyżówki.

  433. W Polsce jest więcej profesorów i generałów niż w Chinach. O czym to świadczy? O jakości.

  434. mag
    30 grudnia o godz. 12:43
    Dużo bym dała aby zobaczyć jak odrzucasz któregś z tych panów z powodu niewystępowania miłości.
    Myślę ,że nawet Środa Magdalena machnęłaby ręką na teorie równości i dałaby się zmóc.
    http://www.google.com/search?q=najprzystojniejsi+pi%C5%82karze&nord=1&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=V8TBUpj4DNHrygP5hoDwBQ&sqi=2&ved=0CCcQsAQ&biw=1280&bih=643

  435. mag
    30 grudnia o godz. 12:43

    Co więcej uważam ,że kobiety powinny wychodzić za mąż tylko,wyłącznie,jedynie za zamożnych mężczyzn.
    Oczywiście geny sportowca też się przydadzą.

  436. krzysiu
    W odróżnienu od ciebie wspaniała ateistka Maria Czubaszek, którą zresztą uwielbiam, ma wspaniałe poczucie humoru.
    I tego (poczucia) ci życzę na Nowy Rok.

  437. ” szczerze zależy nam na tym, aby Kościół katolicki, będący ważnym elementem życia społecznego w naszym kraju, był prawy i czysty. ” –

    – czy ie byloby korzystniej aby ci, ktorym tak szczerze zalezy zalozyli wlasny ‚kosciol’, w ktorym wszysko byloby po ich mysli ?

  438. Krzysia pisze; „Ja również uważam, że 90% polskiego społeczeństwa to tępy, nawiedzony, rozpity i okrutny motłoch, któremu do szczęścia potrzebny jest tylko kościół, alkohol i kawałek kiełbasy. Większość z nich ma dodatkowo jeszcze takie „przyjemności” jak gwałcenie i bicie żon, dzieci i znęcanie się nad zwierzętami.
    Wszystkim tym z 90% przesyłam najlepsze życzenia noworoczne

  439. mag
    30 grudnia o godz. 20:29

    … a to wspaniale poczucie humoru jest pochodna wyzawaego ateizmu ?

  440. Jestem zwolennikiem ostrych, dosadnych i mocnych wypowiedzi, bo tylko w ten sposób można spowodować reakcje, wyzwolić chęć zastanowienia się i dyskusji.
    Zadne układne słówka, żadne miękkie i elastyczne, uległe postawy nie zmienią faktu, że jeśli ktoś w swojej zuchwałości, chamstwie, obłudzie, pasożytnictwie czy też oszustwie posuwa się do bezprawnych zachowań – to trzeba mu to jasno, klarownie wytknąć i nazwać po imieniu tak, żeby ani on, ani wszyscy inni nie mieli co do tego żadnych wątpliwości, nawet za cenę zniżenia się do poziomu i stylu wypowiedzi otumanionego kościelnym kadzidłem i religijnie zindoktrynowanego adwersarza.

    Chama, ćwoka, palanta, pedofila, złodzieja trzeba tak właśnie nazwać niezależnie od tego czy nosi koloratkę czy krawat, czy jest papieżem, kardynałem, biskupem, lub tylko zwykłym klechą z podopisywanymi jakimiś tytułami (jak Oko, Rydzyk etc.) przed nazwiskiem, noszącym kieckę klechy, togę rektora wyższej uczelni lub sędziego sądu jakiejkolwiek instancji, pastorem z Nigerii, prezydentem czy politykiem obojętnie jakiego szczebla…
    Ksiądz potrafi obrazić się nawet za zwrócenie się do niego per „pan” mimo, że nawet na ten tytuł żaden z nich nie zasługuje. Darujmy sobie więc układne słówka w odniesieniu do kleru i jego wiernych obrońców, którzy na każdym kroku, wszędzie i w każdej sytuacji lekceważą, poniżają i obrażają każdego, bez wyjątku.

    Nie da się być ateistą i nie umieć sprecyzować oraz bronić swojego światopoglądu, bać się wierzących w religijne bajki i tych, którzy nimi manipulują. Ich uczucia religijne obraża wszystko, co wypowiadają, robią i nawet myślą ateiści i mają gdzieś to, że nas – ateistów obrażają ich symbole (krzyż, narzędzie tortur z przybitym do niego czlowiekiem wieszany wszędzie od sejmowych sal do kanciap klozetowych „pisuardess”), obrządek (bożocielne parady przebierańców) i niezgodna z Konstytucją RP wszędobylska obecność, nawet w naszych najbardziej intymnych, prywatnych sprawach…

  441. „Gender” – wystarczy przyjrzec sie temu kto to lansuje aby wyrobic sobie zdanie o tym zjawisku.

  442. izka 561
    Wyobraź sobie, że lubię sobie popatrzeć na takie „ciacha” jak ci piłkarze, ale żeby zaraz „cóś”?
    Myślałam, że dla ciebie liczą się wartości chrześcijańskie, że jako Polka-katolka-patriotka masz poukładane w głowie, że na męża i ojca dzieci trzeba kogoś, może i zamożnego, ale poważnego bardziej.
    A ty szczebioczesz jak jakaś cheerleaderka.

  443. @ izka561, 30 grudnia o godz. 19:54

    Prosi Pani: „Wyjdź ze świata swoich obsesji ,a zacznij od tego żeby znaleźć choć jedną wypowiedź jakiegoś księdza,że kobiety są gorsze albo nie powinny chodzić na boisko.”

    Z pewną satysfakcją (choć nie przyjemnością, bo wolałbym, żeby kler nie dyskryminował kobiet) spełniam powyższą prośbę. Radzę np. zerknąć do listu Piusa XI „A Lei, Vicario Nostro” ogłoszonego w 1928 r. Papunio protestuje tam dość pryncypialnie przeciw zgorszeniu, sianemu za sprawą kobiecej lekkoatletyki. Generalnie, kościół przedsoborowy patrzył z dużą podejrzliwością na kobiece sporty. Krzyknie Pani: „To się już przecież zmieniło!” Zapewne… Kościół zawsze się zmienia; tzn. zawsze w końcu ulega nowoczesności. Tak też będzie w kwestii „gender” – nawet szybciej niż Pani myśli. Głowa do góry!

  444. Wojtek A.
    30 grudnia o godz. 20:45

    ” Nie da się być ateistą … ” –

    – Wojtus, a napisz mi jakby wygladal Twoj ateizm gdyby nie bylo religii, wiary ?!

  445. @ izka561, 30 grudnia o godz. 19:54

    Gdyby chciała Pani mocniej wgłębić się w temat stosunku katolicyzmu do sportów żeńskich, załączam linka:

    http://www.traditioninaction.org/Cultural/B003cpWomenSports.htm

    Tekst ten ma dwie zalety: a) został napisany współcześnie, b) nie spłodził go „judeolewak”, lecz prawowierna katoliczka z doktoratem (co daje cenny wgląd w perspektywę wewnętrzną, o ile chwyta Pani, co mam na myśli).

    Pozdrawiam, zalecając uważną lekturę opinii białych, konserwatywnych kobiet z doktoratami katolickich uczelni.

  446. @colour
    30 grudnia o godz. 20:47

    „Gender” – wystarczy przyjrzec sie temu kto to lansuje aby wyrobic sobie zdanie o tym zjawisku.

    Otwórz se serce i daj sie ponieść erudycji! Powiedz konkretnie, o kogo ci chodzi!

  447. TEODOR PARNICKI
    30 grudnia o godz. 20:50

    ” Kościół zawsze się zmienia; tzn. zawsze w końcu ulega nowoczesności. ”

    Wierni Chrystusowi nie chca Kosciola, ktory, jak to lansuja ‚postepowe’ media, ma sie zmieniac wraz ze swiatem – chca Kosciola, ktory zmieni swiat po Chrystusowej mysli.

  448. @ colour, 30 grudnia o godz. 20:59

    Alleluja! Tak trzymać – dzięki temu kobiety będą biegać po bieżni w zbrojach.

  449. Innymi słowy, Izka dałaby za obola pod świątynią……
    Nazywa sie to „prostytucja światynna”, albo małżeńska.
    Kurewski światopogląd……

  450. izka561
    30 grudnia o godz. 20:24

    Głupole i gołodupcy są bardziej płodni……..
    Refleksja o przyszłości nie mąci ich myślenia.

  451. @ colour
    30 grudnia o godz. 20:59

    Dlaczego segregujesz media na podstawie ich „postępowości”?
    Jakimi cechami powinny charakteryzować się „dobre” media?
    Zacznij wyliczać od pozycji drugiej, bo już NEUTRALNOŚĆ w przekazywaniu informacji wymienię za ciebie.

  452. TEODOR PARNICKI
    30 grudnia o godz. 15:01
    muszę stwierdzić, że ma Pan dziwną ocenę biznesmenów.
    Ja nie tylko znam i rozmawiałem , ale sam kierowałem zespołami wśród których było wiele kobiet i mam własny osąd w tej sprawie.
    Stwierdzam, że kierowanie zespołami męskimi jest prostsze niż kobiecymi, bo tam by zminimalizować konflikty trzeba niekiedy dobrze się nagimnastykować.
    Ciekawostką jest, że kobiety na stanowiskach kierowniczych wolą pracować z mężczyznami.
    Oczywiście tak jak mężczyźni , tak i kobiety są bardzo różni i tu i tam zdarzają się bardzo dobrzy i bardzo kiepscy.

  453. Poniżej kilka uwag wygłoszonych przez katolicką “antropolożkę” na temat kobiecego sportu. Uwagi towarzyszą zdjęciom sportsmenek. Ponieważ nie mogę wkleić zdjęć, załączam tylko teksty:

    SPRINTERKA ― Wearing small shorts has become common today, contrary to Catholic Morals.

    GIMNASTYCZKA ― Olympic Gold winner practicing gymnastics – still feminine but a sport with immodest clothing and indecent postures.

    KOSZYKARKA ― A masculine young woman … or a feminine young man?

    ZAPAŚNICZKA I BOKSERKA ― The violence of certain sports is contrary to the feminine spirit. Besides the immorality of the clothing, there is an action against nature.

    Autorką wszystkich komentarzy jest dr Marian Therese Horvath. Jak głosi biogram, MTH has spoken at numerous Catholic conferences throughout the United States. She writes for various Catholic periodicals, and has regular columns in “The Remnant”, “Catholic Family News”, and now “The Daily Catholic”.

    Nie ma to, jak wsparcie porządnej katoliczki dla kobiecego sportu. Gender equality rules!

  454. Krzysia
    30 grudnia o godz. 17:51

    ” Ja również uważam, że 90% polskiego społeczeństwa to tępy, nawiedzony, rozpity i okrutny motłoch, któremu do szczęścia potrzebny jest tylko kościół, alkohol i kawałek kiełbasy. ”

    … a to przeciez jest ich swiat, ich zycie, ich szczescie … co komu do domu gdy chata nie jego ?!

  455. http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/446707,feministki-donosza-na-kosciol-bral-dotacje-na-gender.html
    Tytuł: „Feministki donoszą na Kościół: Brał dotacje na gender”

    Kościół Katolicki wziął 61,5 mln złotych dotacji unijnych na projekty, które powinny wspierać „gender” – wyliczyła Fundacja Feminoteka i zażądała, by Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, czy zostały one wydane zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej.
    PS:
    Brawo feministki!
    Niech pedofile w kieckach zwracają ukradzione miliony.

  456. @Krzysia. Nie bądź naiwna. Chyba nie sądzisz, że KK coś komuś zwróci. Ciekawsze jest to, że ten ku..wski KK nie wzgardzi banknotami nawet z czarnej, diabelskiej dupy.

  457. mag
    30 grudnia o godz. 20:47
    Tkwisz w schematach.
    Kto powiedział ,że piłkarz nie może być świetnym mężem i ojcem.Życie pokazuje,że może lepszym niż panowie innych zawodów.Ale to pewnie należaloby zbadać.
    Nie znam się zbytnio na piłce ,ale przychodzą mi do głowy następujace nazwiska:
    Beckham,Pique,Boniek,Tomaszewski,Bieniuk,Piszczek .Zresztą wielu z nich to katolicy.
    Żeby być dobrym sportowcem to ZAWSZE trzeba mieć dobrze poukładane w głowie.
    Mało poważni nie będą dobrymi sportowcami, a pewnie i dobrymi ojcami.
    Każdej dziewczynie życzę męża Davida Beckhama.

  458. Krzysia
    30 grudnia o godz. 21:22

    … aaaaa, a to lansuje sie te ‚gender’ bo z tego jest kasa… o to jestesmy w domu, prawda ß

  459. Nie odczuwam żadnej potrzeby dyskusji, dialogu i jakichkolwiek kompromisów z religiami i ich przedstawicielami.
    Ostatnie 24 lata najnowszej historii Polski w kontekście istniejącego konkordatu, komisji wspólnej rządu RP i episkopatu kk i nadal mówienie o potrzebie negocjacji z klerem kompromituje Polaków i pokazuje ich słabość.
    Swieckości Państwa nie negocjuje się z koościołami. Swieckość Państwa wprowadza się przy pomocy władzy ustawodawczej i wykonawczej, pilniuje się jej i przestrzega potem w każdej dziedzinie życia społeczeństwa i funkcjonowania świeckiego państwa.

    Państwo świeckie, którego istnienia tak panicznie boi się kler to jedyna gwarancja demokratycznego i równego traktowania wszystkich z odsunięciem od władzy, od pieniędzy podatników i bezkarnego panoszenia się pasożytującego w Polsce kk.
    Ze szkolnych lekcji biologii wiadomo, że pasożyta się niszczy, a nie karmi. W każdym innym przypadku pasożyt niszczy organizm na którym pasożytuje i to właśnie dzieje się z Polską i z Polakami.

  460. @colour. No widzisz, jesteśmy w domu z tym twoim kościołem. Nie boli cię, ze wyciąga rękę po kilka złotych w imię głoszenia złej nowiny? Ma ten kościół jakieś zasady? Czy tylko „kasa misiu,kasa”? jak mam nawrócić się na tę twoją religię, skoro to tacy zakłamani oszuści?

  461. TEODOR PARNICKI
    30 grudnia o godz. 21:17

    W latach 60ch siadywalem z kolegami na laweczce przy placyku, na ktorym chlopcy czesto grali w pilke. Gdy odchodzili pojawiala sie 10-letnia (chyba) dziewczynka, ktora grala sama z soba. ryblowala, zonglowala, strzelala i, musze przyznac, ze bardzo zgrabnie jej to wszystko wychodzilo. Prawie wszyscy, jednak, pukali sie na jej widok w glowe. Przeciez wiadomo, ze pilka nie jest dla dziewczynek. Bo co bedzie, gdy ktos strzeli jej silna pilke w piersi, albo w brzuch, albo kopnie… A wiadomo przeciez jakie to wazne w przypadku dziewczynek.

    Nieco wczesniej slyszalem podobne komentarze tradycjonalistow, pod adresem dzewczyn grajacych w siatkowke. Siatkowka takze zdecydowanie nie byla sportem dla dziewczynek.

    Gdy kiedys z corka odwiedzilismy rodzine w Polsce to rodzinie, ze zaczerpne z Rafala, „opadla kopara” na widok mojego dziecka wspinajacego sie razem z kuzynami po drzewach. Koniec swiata, po prostu- przeciez dziewczynka musi wygladac ladnie i schludnie, i nie moze byc podrapana, umorusana, potargana, i z rozdartym rekawem. W Polsce, wtedy, tylko chlopcom uchodzily tego typu zabawy.

    Jak tak siegnac pamiecia to zdecydowana wiekszosc sportow, aktualnie uprawianych przez kobiety, byla wylacznie sportami meskimi. Tak to sie kulturowo utarloale glownie dlatego, ze – w przypadku Polski – glowna odpowiedzialnosc za wybijanie ludziom z glow jakichkolwiek zmian, ponosi jednak kk. To ultrakonserwatywny kk od zawsze byl w Polsce glownym hamulcowym jakichkolwiek przemian. I takim pozostal.

  462. „Jest mi z tego powodu po ludzku przykro, więc ograniczam swój wpływ na to do minimum. Nie zapraszam ludzi starszych. Da się wyczuć w głosie, że osoba z którą rozmawiam nie ogarnia o co w tym chodzi więc szybko rozłączam rozmowę, bo wiem że się zgodzi, pójdzie na pokaz a już tam pan co się ładnie uśmiecha sprzeda jej garnki za 5k mówiąc że kosztują 150 zł (ale że za rate to nie powie…). Dalej twierdzę, że ludzie z którymi rozmawiam są w przeze mnie w pełni poinformowani na co zapraszam, ale dla kontrastu jest taka dziewczyna co wysyła 70 zaproszeń dziennie, robi rekordy, ale przy wątpliwej jakości doinformowania zapewne. Oddzielam się od tego co się dzieje już na spotkaniach, bo tam wiadomo, że są stosowane socjotechniki, wachlarz metod manipulacji, prośby i groźby. Pozostaje mi tylko nadzieja, że to nie moi rozmówcy tam poszli.”
    http://praca.wp.pl/title,Spowiedz-pracownika-call-center-W-grudniu-zarobi-600-zl,wid,16290905,wiadomosc.html
    ===========================

    Oto CODZIENNY Katolicyzm…….

  463. wiesiek59
    30 grudnia o godz. 21:02
    Innymi słowy, Izka dałaby za obola pod świątynią……
    Nazywa sie to „prostytucja światynna”, albo małżeńska.
    Kurewski światopogląd……

    wiesiek59
    30 grudnia o godz. 21:06
    izka561
    30 grudnia o godz. 20:24

    Głupole i gołodupcy są bardziej płodni……..
    Refleksja o przyszłości

    Mocne słowa.Podziwiam ,bo nieczęsto używane nawet w tym towarzystwie.Gratuluję erudycji.

  464. @krzyś52. A ja miałem w podstawówce kumpelę, która wszystkich chłopaków z klasy kładła na łapę. I nie chodziła na żadną siłownię, była chuda, koścista, ale miała takiego powera, że ho,ho!

  465. @ krzys52, 30 grudnia o godz. 21:48

    Pełna zgoda.

  466. Do „izka 561”:
    Napisałaś: „…zacznij od tego żeby znaleźć choć jedną wypowiedź jakiegoś księdza, że kobiety są gorsze…”

    Specjalnie dla ciebie, ty prymitywie katolicki cytuję komplementy przedstawicieli kk pod adresem kobiet:
    – „Każda kobieta powinna być przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, że jest kobietą” – św. Klemens z Aleksandrii,
    – „Kobiety mają milczeć w kościele.” – św. Paweł z Tarsu,
    – „Przez bramę raju wpuszczają nas kobiety do piekła.” – św. Cyprian,
    – „Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga”- św. Augustyn,
    – „Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj to diabeł! Ona jest swoistym piekłem!” – Papież Pius II
    – „Za twym mężem powinno iść twoje pożądanie, to on powinien być twoim panem. Zniż się więc do poddaństwa, bądź jedną z podległych” – św. Jan Chryzostom,
    – „Dziewczynki rodzą się z uszkodzonego nasienia lub w następstwie wilgotnych wiatrów” – św. Tomasz z Akwinu,
    – „Obejmować kobietę, to jak obejmować wór gnoju” – św. Odo z Cluny,
    – „Kto obcuje z kobietami narażony jest na skalanie swego ducha” – św. Franciszek z Asyżu,
    – „Kobietę należy trzymać z dala od Biblii i wszelkich nauk. Kobieta uczona, to coś gorszego niż brodata” – François Garasse SJ,
    – „Kobieta to zwierzęca niedoskonałość” – św. Tomasz z Akwinu,
    – „Pośród wszystkich dzikich bestii nie masz szkodliwszej nad kobietę”- św. Jan Chryzostom.
    PS.
    Zaznaczam, że to nie są wszystkie opinie wypowiedziane i zapisane przez przedstawicieli przeróżnych religii pod adresem kobiet….
    Ileż w nich „miłości, szacunku i bożego miłosierdzia”…
    Zadziwiający jest w tej sytuacji fakt, że w Polsce ponad 80% wiernych uczęszczających do kościołów
    …to kobiety.
    „gratuluję” tym wszystkim paniom „logicznego” myślenia, poczucia godności i honoru.

  467. Do „mag”:
    Zapomniałaś jeszcze napisać, że wspaniała pani Maria Czubaszek jest bardzo inteligentna w przeciwieństwie do ciebie. Nie jest też hipokrytką również w przeciwieństwie do ciebie kryptokatoliczko/katoliku.

  468. TEODOR PARNICKI
    30 grudnia o godz. 20:57

    Niestety ”nie chwytam” co to ”perspektywa wewnętrzna”.
    Zawsze też intryguje mnie co kryje się pod słowem ”nowoczesność” –szczególnie jak używają go postępowcy.Fascynuje mnie też argument postępowców jako kontra do katolików—przecież żyjemy w XXI wieku.(dobrze,że minął XX bo wtedy byłby wstyd)

    Nie jestem nowoczesna w sensie takim o jakim piszesz.Feministki to dla mnie śmieszne panie działające na szkodę kobiet.
    KK też nie jest od tego aby był nowoczesny ,nowoczesnością postępaków.
    Pozostańmy ,każdy na swoim terytorium ,bo na dyskusję z efektem z góry przesądzonym szkoda prądu.

  469. Mam jedno pytanie do katolików – obrońców dobrego imienia KK. Jak to wygląda z waszą dystrybucją duchowości, zaufania w wierze układzie komunikacyjnym: ŚMIERTELNIK – KSIĄDZ – BÓG? Jaka jest rola księdza w tym układzie? To jest, jak medium? Powiernik grzechu ludzkiego? Zastanawialiście się kiedyś, w jakim celu istnieją księża? Czy ich obecność determinuje wiarę człowieka w boga? Wyjaśnijcie mi prosze te sprawy.

  470. @ izka561, 30 grudnia o godz. 22:18

    Spoko, ja przecież wiem, że Pani niczego chwyta – co zresztą nie spędza Pani snu z powiek. Przyjemnych snów zatem – we śnie KK będzie jak skała, chociaż na jawie przypomina koprolit.

  471. profesorku, jak rzadko, czyt. prawie nigdy nie oglądam Lisa na żywo, dzisiaj oglądałem. Miałem ubaw po pachy. W pewnym momencie miałem wrażenie, ze profesorek się popłacze. 😀
    profesorku jak się już wybierasz na jakąś „konfrontację” myśli czy poglądów to się lepiej przygotuj. Jak na profesorka byłeś cieniutki i powtarzasz ciągle te same bzdety. Żal mi cię było profesorku, ale niestety zasłużyłeś na to po 1000-kroć. Ech, cudownie było zobaczyć obok tej skrzeczącej prof. Seneszyn bezradnego Hartmana. 😉 😀 hahahaha. To było cudowne 😉

  472. Tak tak Jasiu
    Cudownym było oglądanie Kempy o elokwencji brukowca.
    Ja jutro składam doniesienie” o o o o o” i tu się zapowietrzyła bidula -pewnie o tym że KK ubogacił się o 61, 5 milonów podpisując zobowiązanie do wykonania prac których nigdy wykonwać nie miał zamiaru.
    Jak trzeba będzie oddać ta mamone np dla KUL to ok 15.5 ml – to chyba ktoś tej niezłomnej bojowniczce podziękuje za donos o marnotrawieniu środków unijnych.
    No cóż – głupota ponoć jest darem bożym z tym że nie należy jej nadużywać.
    ukłony

  473. Na tym forum powiało : „Smutkiem jak w kopalni cynku” . Ateiści tu piszący okazali się talibami ateizmu. Zacietrzewienie godne bojowników samobójców. Cytaty z literatury tabloidów , wyrwane z kontekstu i czasu , kiedy były lub nie były używane.
    Bardzo przygnębiająca lektura prowadzona w kraju , który utracił suwerenność ekonomiczną i polityczną , a po lekturze tego forum, okazuje się, że straty w szeregach polskiej inteligencji są również dramatyczne.

  474. Po obejrzeniu Tomka na żywo stwierdzam że posłanka K. robi czarny PR katolikom bo nikt nie powie że ktoś wypowiadający tyle paranaukowych bzdur i słów nienawiści w kierunku bliźnich jest pozytywnym przykładem osoby wierzącej w tym kraju. Co do reszty, Tomek niech dyscyplinuje lepiej dyskusję, posłanka S. niech troszkę mniej mówi. Za to mimo antagonizmu Ksiądz z Jankiem całkowicie rzeczowo prezentowali swoje racje.

  475. izka561
    30 grudnia o godz. 21:54

    Niektóre świnie doskonale wyczuwają zapach trufli.
    Niektóre kobiety, zapach pieniędzy…….

    Adaptacja do warunków otoczenia nie jest rzeczą złą.
    Strategie przetrwania są różne.
    Sprzedaż własnego ciała do takich strategii należy.
    Gdybyś urodziła się w innym kręgu kulturowym, nawet to nie byłoby Ci dane.
    Byłabyś towarem sprzedawanym przez INNYCH……

    Tę względną wolność kobiet, zawdzięczamy właśnie feministkom.
    I tak przeszkadza ona starcom w tiarach.

  476. Ja się zastanawiam po co oni w ogóle o takich rzeczach rozmawiają w tym kościele i na siłę nas wpajają że tak powinno być.

  477. Nadal czytając przeróżne wypowiedzi na tym blogu mam wrażenie, że gdyby w Polsce można byłoby mieć legalnie broń to nie byłoby nas 38 mln a jedynie tak ok. 20 mln. Zajadłość jednych i upór drugich naprawdę warte są lepszych celów niż spieranie się o „gender” czy też o to czy Kościół jest siedliskiem zła ( wg niektórych ). Najciekawsze że na tym „polu walki” najbardziej zażarci i nieprzebierający w słowach są ci mieniący się najbardziej postępowymi i cywilizowanymi. Każdy ma prawo do swego zdania, nie wyłączając mnie. „Gender” jako taki mi nie przeszkadza, nawet zgadzam się z wieloma jego tezami. Ale są pewne granice, które gender przekracza. Nie da się oddzielić rozwoju psychofizycznego dziecka oddzielić od jego biologicznej płci. Choćby tylko z jednego powodu. O ile wg mnie wszystkie kobiety powinny być tym kim chcą ( nawet górnikiem pracującym pod ziemią o ile któraś by tego pragnęła ) jeśli dzięki temu mają się czuć spełnione, ale w jednym nie da się ich zastąpić – w macierzyństwie. I nie chodzi tu by którąkolwiek do tego zmuszać, ale większość z nich zapewne zdecyduje się na ten krok ( inna sprawa czy skończy się to powodzeniem ). I tu żaden facet, choćby nie wiem jak się starał nie zastąpi kobiety, bo taka jest natura rzeczy. I tak też przebiega wychowanie i rozwój dzieci by w jakiś sposób przygotować ludzi także do tych ról – matki i ojca. I tu zgadzam się z krytykami filozofii/ruchu/nauki ( niepotrzebne skreślić ) „gender”, że wara im od dzieci. A niestety po cichu wprowadza się w Polsce w części przedszkoli elementy tego wychowania. Zamazanie płciowości w pierwszych latach rozwoju dziecka czemu ma służyć ? I kto ma za dziecko w wieku 2 lat decydować czy będzie dziewczynką czy chłopczykiem, a może czymś trzecim – no bo przecież nie dwuletnie dziecko ma podjąć decyzję ? A jeśli wybór dokonany przez dorosłych całkowicie nie będzie zgodny z późniejszym rozwojem indywidualnym i odczuciami młodego człowieka ? Czy ktokolwiek zadał sobie pytanie jakie mogą być skutki takich „nietrafionych” decyzji. Przeszłość już zna takie przypadki kończące się również samobójstwami. I nie chodzi tu o zmuszanie dziewczynek do bawienia się lalkami, a chłopców samochodami. Wg „gender” płeć odczuwalna dziecka podlega moderacji przez czynniki zewnętrzne, społeczne uwarunkowania. Jest plastyczna niezależnie od cech fizycznych i nie należy na dziecko wpływać narzucając mu to czy inne rozwiązanie. Czy wobec tego do swojej córeczki mam się zwracać w trybie nijakim przez pierwsze lata jej życia ? Bo i owszem to jest dziecko, ale czy dziewczynką czy chłopczykiem to się jeszcze okaże. Gdy będę do niej zwracał się nie będę mógł użyć formy żeńskiej, bo być może zaburzę jej ( o przepraszam – jego ) rozwój. Nic bardziej horrendalnego chyba usłyszeć nie można. A moja córka równie często bawi się lalkami jak i klockami po starszym bracie, i bez „gender” równie dobrze się rozwija.

  478. Dedykacje do wszystkich polskich katoli-matołów. Nie idźcie tą polską drogą pszenno-buraczanego katolicyzmu… Jako że zawsze nowy rok niesie ze sobą nadzieję, zastanówcie się, czy boga waszego nie lepiej szukać jednak tu:

    http://www.youtube.com/watch?v=2LoYdvyoi9U

    http://www.youtube.com/watch?v=9ckv6-yhnIY

    http://www.youtube.com/watch?v=cAMG5vki6I0

    Do siego roku wszystkim!!!

  479. krzysia
    Tak już bywa, że im większa miernota, tym bardziej z siebie zadowolona i przekonana o swoich walorach umysłowych i bardzo chętnie surowo etykietkuje innych.
    Towarzyszy temu najczęściej kompletny brak poczucia humoru i ogólne nabzdyczenie.

  480. Wiesiek 59
    Swoją drogą zabawne, że to wśród kobiet jest tyle przeciwniczek feministek.

  481. zwykłyRP
    Ileż razy trzeba powtarzać, że gdyby panowie w czarnych sukienkach nie nakręcili histerii z genderem, mieszając ludziom w głowach, nie byłoby sprawy.
    Wcześniej rolę szatana spełniali żydzi, liberałowie, masoni, czy cywilizacja śmierci.
    Teraz jest to szatański gender.
    A przecież chodzi o równe traktowanie kobiet i mężczyzn w społeczeństwach, nie o jakieś dowolne „programowanie” płci i inne bzdury w rodzaju seksualizacji dzieci w przedszkolach.

  482. G . mnie obchodzi , czy ktoś mnie skomentował . Ale , profesorku , tłumen trzeba sterować inteligentnie. Przeczytałem wpis jakiegoś gościa międlącego problem filozofów . Shit ! Shit ! To g..o interesuje 99,999 % społeczeństwa . Większść pragnie pozytywnego (!) obrazu . I mimo „mienia ” w d… piłki nożnej i pochodzenia z Łodzi ( sorki ) łzy mi lecą gdy widzę ….
    http://www.youtube.com/watch?v=7Emj4SSMsw8
    Więc słusznie protestując ,, nie popieraj Pan g…a genderowego .

  483. W sumie, zabawnych jest kilka rzeczy…….

    -okiełznanie płodności i zapewnienie odpowiedniego poziomu życia i edukacji, zapewniło Zachodowi przewagę technologiczną.
    Świat islamski jest BARDZO płodny.
    Na jakim poziomie żyją tam ludzie?
    Obrońców płodności ciężko skłonić do szerszego spojrzenia?

    -gdyby Stwórca chciał, to kobiety byłyby w okresie rui.
    I wówczas nie miałyby nic do gadania w zakresie posiadania potomstwa.
    Feromony załatwiłyby sprawę……
    Efektem byłoby przekroczenie pojemności siedliska- Ziemi, jak w symulacji Malthusa.

    -w latach czterdziestych populacja Ziemi nie przekraczała dwóch miliardów.
    Troska Ojców Kościoła o schyłek ludzkości liczącej obecnie ponad siedem miliardów, jest więc nieco na wyrost……

    -chyba że przez panów w sukienkach przemawia RASIZM!!!
    Ale przecież chrześcijanie mają różne kolory skóry, a Latynosi, czy Murzyni są baaaardzo płodni…….
    Zależy im na białych wyznawcach jedynie?

    Ktoś wyżej pisał o naczelnym zadaniu kobiety- nikt jej w rodzeniu nie zastąpi…….
    Może być to ZAWÓD, jak każdy inny.
    Istnieją inne religie, mające inny system wartości.
    Jakaś biblijna Sara zarobi trochę grosza…..
    Wprowadzenie w Europie scenek z „Opowieści podręcznej” raczej się nie uda……

    Po pół roku funkcjonowania programu in vitro, mamy juz 800 ciąż.
    I po co było torpedować?
    Niekonsekwentne to KK…….

  484. mag
    31 grudnia o godz. 10:35

    Gdyby istniała reinkarnacja, największą chyba karą byłoby powtórzenie życia we wcieleniu prostej, hinduskiej kobiety……..
    Zapewne wówczas wiele wyobrażeń pań Kemp, czy Izek, uległoby drastycznej zmianie.
    Same nie wiedzą co posiadają i komu za to dziękować……
    Świat zastany odbiera się jako jedyny możliwy, tyle że na Ziemi jest wiele światów znacznie gorzej urządzonych od naszego grajdołka.
    Panie bywają odporne na wiedzę, nawet tę ogólnie dostępną.

    Ps.
    Mam zdjęcie w wieku lat trzech, w kucykach i sukience…….
    Jakoś traumatycznie na mnie nie wpłynęło to przeżycie.
    „Panny z mokrą głową” też dorastały do ról szacownych matron…….

  485. @ QQ, 31 grudnia o godz. 13:28

    „Większść pragnie pozytywnego (!) obrazu”

    Hehe… dobre… I klechistan generuje ten obraz: w każdym kącie wyje spędzona zygota, w każdej szkole milusińscy wołają: „Nie masturbujecie nas!”, a w każdym mieście szaleje Rzeź Młodzianków rozpętana przez Heroda Dżendera… Nie ma to jak „pozytywny” obraz świata w wersji KK. Cała Uganda tańczy i śpiewa (wieszając pedałów na drzewach)!

  486. Dużo szczęścia w Nowym Roku 🙂

  487. Brawo ,Panie profesorze tak trzymać

  488. mag
    31 grudnia o godz. 10:56

    ” A przecież chodzi o równe traktowanie kobiet i mężczyzn w społeczeństwach,”

    … a kto az tak troszczy sie o mezczyzn ? ( uwlaczajac tym samym ich godnosci i dumie )

  489. Rafał Kochan
    30 grudnia o godz. 21:44

    „jak mam nawrócić się na tę twoją religię, skoro to tacy zakłamani oszuści?” –

    – to nie jest moja religia – te religie, w okreslonym celu zmajstrowali swego czasu Zydzi … czyzby dlatego ta uwaga o zaklamanych oszustach ?

  490. Qmag

    A propos tradycji, patriarchatu w kontekście modernizacyjnych trendów społecznych. W tym przypadku może nie gender, ale czego się nie robi dla naszych milusińskich. Z wywiadu z byłą mieszkanką izraelskiego kibucu.

    Jako nastolatka, 12-letnia dziewczynka, stała się Pani częścią jeszcze większego eksperymentu, który trwał sześć lat. Wasza grupa została przewieziona z Jechiam do Oszrat, gdzie po godzinie 15, po lekcjach byliście zupełnie sami. Nie było nawet odwiedzin w domu rodziców.

    Gdy myśli się o tej sytuacji z perspektywy dorosłego, to rzeczywiście może to budzić grozę. Banda nastolatków, którym może przyjść coś głupiego do głowy, bo przecież nie mają żadnego nadzoru. Czasem istotnie przychodziło, ale prawdą jest, że było to przedłużenie tego, co przeżywaliśmy wcześniej w kibucu. Tu po prostu nieco dłużej nie widzieliśmy rodziców. Nie nudziliśmy się jednak, mieliśmy sporo zajęć dodatkowych, pracy, nauka była dodatkiem, w sumie mniej istotnym.

    To był też dla wielu z was czas inicjacji seksualnej. Mieszkaliście zresztą w mieszanych, czteroosobowych pokojach.

    Rzeczywiście, około 30 proc. dziewcząt z mojej grupy zaszło w tym czasie w ciąże, które najczęściej kończyły się aborcją – jedną, dwiema lub trzema w przypadku danej dziewczyny. Praktycznie nie zdarzało się, by urodzić i zatrzymać dziecka.

  491. A propos tradycji, patriarchatu w kontekście konserwatywnych trendów społecznych. Z wywiadu z byłą Polką, mieszkanką byłej Polski.

    Jako nastolatka, 12-letnia dziewczynka, stała się Pani częścią jeszcze większego eksperymentu. Była to akcja „Lgnij!”, przeprowadzona w ramach laboratorium neokatechumenalnego. Wasza grupa została przewieziona do szkoły przyklasztornej w Tylawie.

    Tak, i to było ważne doświadczenie; jakby przedłużenie tego, co przeżywaliśmy wcześniej w kontaktach z wikariuszami. Nie nudziliśmy się jednak, bo bez rodziców było fajnie, mieliśmy sporo zajęć dodatkowych, pracy, nauka była dodatkiem, w sumie mniej istotnym.

    To był też dla wielu z was czas inicjacji seksualnej. Mieszkaliście zresztą w mieszanych, czteroosobowych pokojach.

    Tak, często odwiedzali nas księża. Około 30 proc. dziewcząt z mojej grupy zaszło w tym czasie w ciąże, co bardzo poprawiło dzietność Tylawy. No, ale potem Polska się wyludniła, bo nie wiem, czemu, ale młodzi przestali lgnąć. Tylawa także opustoszała, a na banerze „Lgnij!”, ktoś zamazał literę „L” i wyszło „Gnij!”… Nie rozumiem, dlaczego ktoś zniszczył taką szczytną ideę. Pewnie zrobili to lewacy, no i przez nich Polska zginęła…

  492. izka561
    30 grudnia o godz. 21:35

    Faktycznie, nie znasz się.
    I tego się trzymajmy.

  493. TEODOR PARNICKI
    30 grudnia o godz. 21:17

    I to jest dobre.
    Pani katolicka specjalistka od dżenderu ma mózg sformatowany dokładnie tak samo jak katolik jako taki, wczoraj, dziś i jutro.
    Wczoraj, czyli w Polsce przed II wojną światową, pewien niezwykle znany i ceniony ksiądz katolicki, wzór moralny i filar, zajmował się recenzowaniem kina, prasy, książek, sztuk teatralnych, słowem – mediów. Jak w filmie była scena, że się pocałowali – to film był niemoralny. Jak kobieta zapaliła papierosa – to samo. Jak ktoś coś bąknął na temat równouprawnienia – to niemoralne, komunistyczne, szatańskie. Jak w filmie było, że się mordują, flaki wypruwają – to nie było zastrzeżeń. A jeśli przy tym był tak jakiś miły katolicki bohater – to film, czy książka były wręcz wzorowe, godne oglądania i naśladowania.

    Tak to się zawsze z Kościołem i jego niemoralnością toczyło i toczy.

  494. wiesiek59
    31 grudnia o godz. 9:15

    Widzę,że strasznie Cię to poruszyło,chyba zgodnie z powiedzeniem o nożycach na stole.

    Mam podejrzenie ,graniczące z pewnością ,nie śmierdzisz groszem.

  495. mag
    31 grudnia o godz. 10:56

    Nic nie jest rozstrzygnięte.Kosciół nie jest wszechmocny i całe szczęście.

    Nie tak dawno oglądałam program, w którym młoda feministka -mama dwóch małych chłopców opowiadała jak ubiera synów w sukienki i wcale im to nie szkodzi.
    To dowód, że łapy koscioła wbrew przekonaniu jego wrogów nie sięgają poza jego terytorium. Cieszmy się.

  496. „Nie istnieje żadna „ideologia gender”! ”

    Ustaliłem, że tezy listu biskupów przepisane są z dzieł niejakiej Gabriele Kuby i ona w miejscu gdzie po polsku jest „ideologia gender pisze „gender mainstreaming”.
    Szybki gugiel pokazuje, że „gender mainstreaming” to nazwa programu równościowego ONZ (opisany nawet w polskiej Wikipedii) i to chyba ten program mają na myśli biskupi.

    Teraz trzeba zacząć dyskusję od nowa, bo przez ich brak precyzji wypowiedzi wszystko co powiedziano dotąd było nie na temat.

    A więcej o przemyśleniach pani Kuby po polsku można znaleźć tutaj: http://nrdblog.cmosnet.eu/2013/12/polscy-biskupi-i-gabriele-kuby/

  497. izka561
    31 grudnia o godz. 17:54

    Być, czy mieć, to pytanie dla dwudziestolatków……..
    Wówczas następuje wybór koncepcji życia.
    Leszek Długosz ładnie to wyśpiewał kiedyś:
    „Przy tych gratach, przy tych ratach
    i po wielu, wielu latach,
    zostaliśmy całkiem sami”……..

    Przyjemnego dorabiania się i egzystencji w świecie gdzie kobiety mają jakieś PRAWA życzę.
    Ceremoniału Sati, niekoniecznie……ani obrzezania…..

  498. karul
    29 grudnia o godz. 17:44

    Nie byłbym tak pewien słuszności Twojego stwierdzenia. Może tylko częściowo masz słuszność. Przez raptem 25 lat wyprano mózgi pokoleniu JP2. Ale „mohery” pochodzą z poprzedniej epoki. Oni byli w PRL i przeleżeli w zamrażalce ponad 40 lat. Zajrzyj do T. Boy-Żeleńskiego do „Reflektorem w Mrok”. Przekonasz się, że mentalność naszych „Słowian” (@abulafia) nic się przez 100 lat nie zmieniła. @ Maćka G. Podziwiam pasję godną neofity. Gender to tylko płeć. Wszelkie dywagowania nad jego filozoficznymi wariancjami jest tylko mąceniem w głowie. Wystarczy przypatrzyć się naszym mniejszym braciom. Równouprawnienie płci i ról społecznych jak najbardziej tak w cywilizowanym świecie ludzi. Różnice pozostaną warunkowane normalnie prawami biologii. Sukienkowi niczego tutaj nie zmienią. „Ambitne” plany wychowawcze i „społeczne” także.
    Wszystkim wiele szczęścia i zdrowia w nowym roku życzy
    Lech

  499. Płeć – czyli Gender
    Dobrze byłoby zapytać Kempę
    – kto uczy zwierzęta czy ptaki płciowości – przecież sukienkowych strażników i nauczycieli tam nie ma.
    Czy nie uważa ze należy o tym fakcie złożyć zażalenie do jakiegoś marszałka albo lepiej biskupa.
    Ponadto może ktoś ma stare wydanie książki Życie seksualne dzikich
    niechby sobie babina poczytała i nie pieprzyła jak pomylona.
    Już kończę – jeśli w Polsce jest // dzięki Kempom – 800 aborcji
    a wieść gminna mówi o 100 tys to pytanie
    CO PANI NIBY KOBIETA ZROBIŁA DLA TEJ RZESZY KOBIET ?
    Co zrobiłaś posłanko czy p.oślico by było ich mniej – darcia mordy na każdego mającego inne zdanie nie liczę za działalność ustawodawczą..
    Jest rys pani charakteru ujawniony u Lisa – dostanie pan baty- tak to jest argument – kapo w Oświęcimiu miały i baty i podobną
    milość bliżniego.
    ukłony

  500. Celebrowanie Sylwestra przekształciło się w gigantyczną publiczną ustawkę kiboli, chuliganów, pijaków i wszelkiego rodzaju mętów społecznych i konsumentów. Masowe zbiorowiska gromadzone są na placach większych miast bez względu na hałas, zgiełk, harmider, bałagan, koszty i pustkę. Cała ta hucpa transmitowana jest przez wszystkie stacje TV, publiczne, komercyjne i święte. Z gigantofonów rozbrzmiewa radośnie muzyka z dobrych lat PRL, gdyż w czasie 25 lat wolności nie doczekano się żadnego miłego kawałka muzyki. Najbardziej cierpią w tym czasie psy i inna gadzina. Wiele zdycha lub wariuje. Sam moją suczkę tuliłem pod kołdrą roztrzęsioną, bliską śmierci. Zamiast pisać o genderze i innych bzdurach warto by zająć się losem cierpiących zwierząt. O nich nawet Komorowski nie wspomniał. Bredził o autostradach wolności i solidarności. Radziłbym w miejscu ich skrzyżowania postawić ogromną drabinę, aby z jej szczytu nasrać na to wszystko.

  501. hartman-WON z Polski!

  502. Nie rozumiem o co chodzi w tej dyskusji. Co jest grane ? Plcie zawsze istnialy i istniec beda.

    Pamietam ze na temat plci blazenski Ruch dyktatora Palikota mial propozycje ustawy. Otoz dzieci do lat 16 mialy same decydowac jakiej chca byc plci.

    Ale jak mialyby sie odbywac operacje zmiany plci i na czyj koszt nic nie bylo. Ani o balaganie jaki by powstal.

    Oczywiscie chlop-kobita Ania Grodzki byla autorka. Bo ona miala taka przygode i dlatego chciala aby powstalo prawo dla kilku osob (jak ona) w Polsce.

    Mam nadzieje ze rowniez tylko kilka osob zglosuje na blazenki Ruch dyktatora Palikota. Na wiecej nie zasluguja.

    Tylko skrajnie blazenska organizacja moze proponowac takie ustawy. Czy takim blazenstwem maja sie zajmowac partie polityczne ?

    Oczywiscie to jedna z prob odwracania uwagi od rzeczy waznych. W miedzyczasie 13 mln polskich dzieci zostnie wyjebana na nastepne 47 mld zl. Taki jest planowany deficyt budzetu na 2014. Panie moralisto Hartman – czy to jest moralne ? Panie etyku Hartman – czy to jest etyczne ?

    Hartman sie osmiesza wdajac sie w takie blachostki. Jest pelno olbrzymiej wagi tematow natury politycznej, prawnej, etycznej i moralnej. A on tu pisze o byle gownie.

    Szczesliwego Nowego Roku nikomu nie zycze.

    Bo bedzie to rok zdominowany tzw swietoscia blazna. Ohydnego zdrajcy i cwaniaczka JP2.

  503. Hartman, nie pieprz, Stary, i nie rżnij głupa, wiesz przecież, że:

    „Genderyzm to oderwanie erotyzmu od płci. Ma niewiele więcej wspólnego z badaniami gender niż rdzeń ‘gender’. Genderyzm powinien być przedmiotem badań genderowych”- jak to wasze lewacki zakłamywanie istoty kontrowersji podsumował ktoś w internecie.

  504. Szanowny Panie Redaktorze

    Obawiam się, że to że zależy Panu na jakości kościoła, nic a nic się do podniesienia tej jakości nie przyczyni.

    Gender to nie pierwsza sprawa zakłamywana przez krk, który żeby przetrwać, chyba po prostu musi żerować na głupocie….

    Przez wiele lat moja religijność była taka, jak przeciętnego polskiego katolika… Potem poczułam chęć zagłębienia się w sprawy wiary i o dziwo to był początek końca mojej religijności…
    Byłam zażenowana nielogicznością, jakimś bałaganem pojęciowym żeby nie rzecz głupotą oraz zwykłą podłością głoszących kazania. Myślałam: „Jezus, gdzie ja jestem, czy to jest na pewno dom boży? ” Nie mogłam już słuchać tego szczucia jednych na drugich i zwykłego bełkotu, który na domiar złego czasami rościł sobie pretensję do bycia naukowym….

    Ci księża czy publicyści, którym zależy na krk, którzy odważą się mówić prawdę – są natychmiast wrogami i zdrajcami kościoła. Kościoła, który bełkocze coraz więcej i głośniej wiedząc, że żeruje na biedzie umysłowej, która nie ma chęci ani możliwości sprawdzenia… jak się ów bełkot ma do rzeczywistości, do faktów.

  505. axiom1
    Czy jest na świecie chociaż jeden człowiek, któremu dobrze życzysz w Nowym Roku.
    Sprawiasz takie wrażenie, bo nie twierdzę, że tak jest, że wypełniają cie wyłącznie złe emocje, z którymi nie porafisz sobie poradzić.

  506. @Esteban Peres
    27 grudnia o godz. 13:53

    Rzeczowo i prosto, ale obawiam się, że niektórzy nie są w stanie pojąć nic ponad treści ze szkółki niedzielnej…
    Nie tyle mnie to smuci co przeraża…
    Pozdrawiam.

  507. mag
    1 stycznia o godz. 17:13
    Ty jestes przeciwko religii w szkolach i jednoczesnie popieralas blazna Mazowieckiego na stanowisku premiera, ktory nawet podstawowki nie mial, ale wprowadzil religie do szkol.

    Co kolwiek piszesz nalezy oceniac z tej perspektywy.

  508. „Genderow” napisał:
    ” Zamiast pisać o genderze i innych bzdurach warto by zająć się losem cierpiących zwierząt. O nich nawet Komorowski nie wspomniał.”
    Podpisuję się pod tymi słowami.
    Na Komorowskiego nie ma co liczyć. Przecież to morderca zwierząt – myśliwy zabijający dla przyjemności.

    Do „mag”:
    Ja podobnie jak „axiom1” wszystkim złym ludziom na świecie życzę wszystkiego najgorszego. Szczególnie tym, którzy znęcają się i zabijają zwierzęta.
    Niech ich szlag trafi w nowym roku jaknajszybciej.
    Wstyd mi, że jestem człowiekiem. Dzięki ludziom Ziemia to planeta zła.

  509. Hell
    1 stycznia o godz. 17:12
    Dobre kazanie. Tez nie moge sie nadziwic w jaki sposob tak kurewskie bzdury mogly przetrwac przez 2000 lat !!!

    Mogly tylko z powodu 2000 lat terroru, sadyzmu i mordowaniu. Kazdy katolik jest za to rowniez odpowiedzialny.

  510. Genderow
    1 stycznia o godz. 10:02
    Popieram.
    Tez nie pamietam aby Hartman zajal sie jakims powaznym, pozytecznym tematem.
    Pisaniem o byle gownie Hartman obraza polskie szkolnictwo wyzsze. Przeciez kazdy dupek spod budki z piwem moze pisac tak samo jak Hartman.

    Misja Hartmana tu w Politye jest odwracanie uwagi od spraw waznych. Polityka bierze za to w lape. (podobnie jak inne media)

    Nie bylo tu nawet najmniejszej proby oceny pracy rzadu !!!

  511. Gender to taki potwór wkradający się do siedzisk ludzkich w celu wyniszczenia gatunku. Gender siedzi cicho w kącie i obserwuje. Obserwuje i wyciąga wnioski, a później atakuje cicho w nocy. Najlepiej, kiedy jeszcze nie śpią dzieci. Wkrada się do mózgu kobiety i go ubezwłasnowolnia zmęczeniem i frustracją. Najlepszym obiektem ataków są obszary z dużym bezrobociem, kiedy kobieta rano idzie do pracy, a po pracy funduje sobie relaksująco-upiększający zasuw w postaci sprzątania domu, gotowania obiadu, opieki nad dziećmi. Jej mąż czy chłopak (bo zabrakło mu odwagi na stały związek) w tym czasie rozwija się intelektualnie przed telewizją. Wspomaga go piwo, a później potrzeby fizjologiczne związane ze słupkowaniem.
    więcej:
    http://annasikorska.blogspot.com/2014/01/potwor-gender.html

  512. Ale co to jest gender, niech ktoś mi wytłumaczy.

  513. Szanowny Panie Profesorze.
    Oglądałem i uważnie słuchałem Pana wypowiedzi w programie „Tomasz Lis na żywo”. Jestem bardzo poruszony tym, że prawicowa posłanka po Pana wypowiedzi nie mając żadnych argumentów chciała Pana bić [mam na myśli te „baty”, które chciała Panu dać]. Uważam to za skandal, ponieważ wyglądało to przez moment jak groźba karalna. Powinien ban się jakoś bronić przed tymi prymitywami z prawicy. Do pięt Panu nie dorastają. Serdecznie pozdrawiam.

  514. Na kanwie tego artykułu zwracam uwagę na zawłaszczenie określenia ” być wierzącym” przez kościół katolicki. Ja wierzę w Boga, ale nie praktykuję rytuału katolickiego i nie uznaję pośrednictwa księdza w drodze do Pana Boga.
    Proszę nie odmawiać ludziom prawa do wiary tylko dlatego, że nie uznają obrządku katolickiego – jedno z drugim nie ma nic wspólnego

  515. @Mr. X
    Esteban Peres dobrze wytlumaczyl. G. to plec kulturowa. Badania tego – jak kultura ksztaltuje zachwania, role plci…

  516. Wszystkim fanom tzw. gender studies gorąco polecam książeczkę „Płeć mózgu” autorstwa Anne Moir, David Jessel.

  517. Gender dlatego jest niezrozumiany i atakowany gdyż kojarzony jest głównie z „krzykaczami” medialnymi , radykalnymi osobami wywodzącymi się z nowych nurtów zmieniających dotychczasowy ład i porządek światopoglądowy ,obyczajowy i moralny takich jak : lesbijki ,geje ,ateiści ,feministki,pedofile , stronniczy naukowcy, ,rewizjonistyczni reformatorzy współcześni głównie niektórzy politycy i mówcy medialni .Do tego dochodzą np. układy ,posłowie zbijający kapitał polityczny na tych grupach , celebryci ,adwokaci manipulujący faktami na niekorzyść związku mężczyzny i kobiety i małżeństwa jako fundamentu zdrowej prokreacji i wychowania dzieci ,demagodzy telewizyjni, ,sympatyzujące z nimi dziennikarki ,ci którzy nic złego w tym nie widzą ,rządy liberalne i idei przyjaznego państwa za wszelką cenę ,rządy importujące narzucające zachowania i działania z innych krajów np. adopcja dzieci przez homoseksualistów itd. W Polsce adopcja dzieci stanie się w przyszłosci realna gdyż rząd ugnie się naciskom z innych krajów patrz import głupoty i polityków którzy na te przykłady będą powoływać się dla żle pojmowanego dobra ludzi . Chociaż nie ma w słowniku polskim jeszcze i niektórych takich określeń i są niepoprawne gramatycznie to można określić takie ruchy społeczne takimi słowami jak – geizm ,lesbizm, feminizm, ateizm, pokojowy rewizjonizm .Pokojowy rewizjonizm ( nie w czasie wojny ) – to są osoby ,politycy którzy chcą zdobyć poparcie i uznanie pewnej grupy społecznej i wśród ludzi głoszą zdejmowanie krzyża , podważają naszą wiekową tradycje ,obyczaje , dyskredytują i atakują kler ,akcentują medialnie to co złe zapominając o dobrym w celu propagandowym , w celu osiągnięcia korzyści i poparcia wśród szukających niezdowolenia w innym wymiarze ,namawianie do wystąpienia z kościoła ,namawianie do palenia trawki ,obniżenie wieku prawnej inicjacji seksualnej dla dziewcząt na 13 lat , prawo do głosowania poniżej 18 lat ,walczą medialnie o prawa homoseksualistów o częste parady równości .Młodzieży organizują heppeningi i wciskają dyrdymały ,slogany ,hasła ,pranie mózgów aby mieć poparcie .Inicjują odbudowę tęczy w Warszawie symbol „wolności ” ale czego ?Ci co widzą zagrożenia i mają obawy i są przeciwni adopcji dzieci ,są przeciw zbyt daleko idącym ustępstwom dla homoseksualistów ,dyskredytowaniu związku mężczyzny i kobiety to są psychicznie chorzy ,moherowe berety ,zacofani a ci co są za innościami są nowocześni ,dobrzy . Niektórzy piewcy medialni próbują opinii tak przedstawić fakty aby wykreować inność jako normalność zmuszając do zaakceptowania . Strasząc wypowiedziami księży i ludzi i przeinaczać prawdę , obawy i wątpliwości na ich niekorzyść .Ludzie swojego punktu widzenia z założenia nie powinni mieć a raczej im go niewolno przedstawiać jeżeli są przeciwni gender. Inni mogą głosić gender jaki jest dobry ,ważny i potrzebny .Jak woadomo tematy zastępcze i co kto powiedział i zrobił z posłów nie mają wpływu na ekonomię państwa i zawartość portfela przeciętnego Polaka a mają odciągnąć ludzi o trosk i problemów codziennego jutra i od głupoty polityków ,od bezrobocia ,życia od wypłaty do wypłaty , pracy na czarno bez udukumentowania staży pracy do wysokości emerytury i pracy do 67 lat. . Kiedyś student powiedział mi słuchaj tego posła który był przeciwko zdjęciu krzyża a teraz krzyczy aby krzyż szybko zdjąć – to będziesz chodził w trampkach w zimie i to do 67 lat. Ludzie też boją się liberałów i radykałów zmian moralno-obyczajowych i tradycji , gdyż wszelkie zło kojarzą z nimi stąd dla wielu ideologia gender jest ohydna i niedobra . Zło inne – wszelkie wynaturzenia , pornografię ,wolne związki ,brutalizację życia zresztą widać agresję na ulicach i w szkołach oraz wśród dorosłych również . Dewiacje i ” zboczenia” seksualne jak picie moczu ,jedzenie kału ,seks grupowy ,seks ze zwierzętami , preferowanie seksu analnego .Zaznaczyłem zboczenia w cudzysłów bo być może w przyszłości ktoś powie ,że zboczeniem to nie jest bo wszystko jest dla ludzi i w jakimś kraju to będzie normalka a inne kraje będą importować zalegalizowaną u innych głupotę do siebie , Już są głosy coraz liczniej głoszące ,że pedofilizm to nic złego i powinno się go zalegalizować a wśród wielu mężczyzn obniżenie wieku prawnie poniżej 15 lat jest aprobowane. Polecam do oglądnięcia dokument fabularyzowany który prowadzi aktor francuski – ” film Wiek Głupoty ” i nie chodzi tutaj o wątek religijny ale o ekonomiczno ekologiczny a konkretnie do czego świat zmierza i dlaczego ludzie nie widzą zagrożeń oraz o tym się nie mówi .

css.php