Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

10.01.2017
wtorek

Studenci protestują 25 stycznia. A my z nimi!

10 stycznia 2017, wtorek,

Czyżby młodzież się ruszyła? Z radością i niedowierzaniem (muszę to przyznać) przyjmuję wiadomość o zapowiedzianym na 25 stycznia ogólnopolskim proteście studentów.

Przecież studenci nie pamiętają PRL, nie czują zagrożenia dla demokracji, nie wiedząc, czym pachną nowe, pisowskie porządki; nie przyłączają się tłumnie do demonstracji KOD. A tu taka niespodzianka! W miastach akademickich całego kraju studenci przygotowują wielkie demonstracje w obronie demokracji i wartości konstytucyjnych (poniżej wklejam grafikę z ich postulatami). To bezprecedensowe wydarzenie od 1988 roku, kiedy studenci poparli wolnościowe postulaty Solidarności, u progu wielkich przemian, jakie nastąpiły kilka miesięcy później. Sam byłem wtedy studentem i pamiętam, z jaką powagą i poczuciem doniosłości chwili demonstrowaliśmy w Lublinie, w asyście straszących nas i spisujących zomowców. Mam nadzieję, że dzisiejsi studenci również poznają smak Ważnej Chwili i szczerze im tego życzę. Na tym się rośnie w sobie. A chwila jest ważna, jakkolwiek zamach Kaczyńskiego na polską demokrację i państwo prawa rozpisany jest na wiele etapów.

Jestem zaskoczony i zbudowany tym, że studenci, mający w zwyczaju nieco wzgardliwe manifestowanie désintéressement dla polityki, absolwenci szkół karmiących ich zakłamaną i ogłupiającą propagandową papką, w której dla wartości naszego świata i demokratycznej wspólnoty społecznej prawie nie ma miejsca, dziś pokazują swoją obywatelską twarz. Haniebna reakcja dr hab. Krystyny Pawłowicz na zapowiadane demonstracje świadczy o tym, że w kręgach władzy budzą one lęk. To już Wasz pierwszy sukces, drogie studentki i studenci! Jednakże dopiero 25 stycznia okaże się, czy Wam się udało. Wszystko zależy od tego, ilu spośród Was, studentów, lecz również pozostałych członków wspólnoty akademickiej oraz (a może zwłaszcza) „ludzi z miasta”, zechce przyjść. Zróbcie wszystko, aby było Was jak najwięcej. Pomóżcie koleżankom i kolegom, a szczególnie wykładowcom, pokonać strach.

Właśnie o tym strachu chcę powiedzieć kilka słów. Sprawy w Polsce zaszły już tak daleko, że każdy, kto wybiera się na antyrządową demonstrację, zastanawia się, czy nie poniesie jakichś przykrych tego konsekwencji. Jeśli nie dziś, to może za pół roku, gdy władza PiS jeszcze się umocni, a jej autorytarne, policyjne praktyki jeszcze trochę się rozwiną? Może ktoś nam wypomni, że byliśmy w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze?

Otóż tak, tak może się stać. Jest to mało prawdopodobne, lecz możliwe. Dlatego dziękuję organizatorom, którzy w oczywisty sposób najbardziej narażeni są na ewentualne szykany, a jednocześnie namawiam ich, aby pokonując własny lęk, namawiali do tego innych. Bo jeśli na demonstracjach ludzi będzie niewielu, to dlatego, że się boją. A jeśli będzie wielu, to dlatego, że potrafili pokonać własny lęk, bierność i zniechęcenie.

Mówcie studentom, a zwłaszcza wykładowcom (a jest to ludek lękliwy i bierny, niestety): nie lękajcie się! Chodźcie z nami! To PiS ma się przestraszyć tego, że my się nie boimy i nie patrzymy biernie na budowę populistycznej dyktatury na modłę Orbána. A jeśli już przy radach jesteśmy, to weźcie sobie do serca jeszcze jedną: propaganda wmawia Wam od lat, że polityka jest brudna, najbrudniejsze zaś są partie polityczne. Dlatego pewnie wydaje się Wam czymś szlachetniejszym trzymać się z daleka od wszelkich organizacji politycznych. Wasz protest jest bezpartyjny, to oczywiste. Ale nie dajcie się wciągnąć w rytualną nagonkę na partie polityczne. To niemądre i niewolnościowe. W wolnym kraju każdy swobodnie manifestuje swoją tożsamość. Pozwólcie przyłączać się do Waszego protestu wszystkim, którzy popierają Wasze (nasze) postulaty, i nie zmuszajcie ich do ukrywania swojej tożsamości. To byłoby nie fair. Dlaczego ludzie przychodzący na Wasze wezwanie nie mogą powiedzieć: jesteśmy z partii, jesteśmy z KOD? Bo co? Bo władza powie, że jesteście „manipulowani”? Że ktoś za Wami stoi? Tak właśnie mówiła władza za komuny. Nie dajcie się na to nabrać. Wy też nie bójcie się swojej tożsamości – macie prawo mówić, że jesteście studentami i z której jesteście uczelni. To nie wstyd!

Czytam w myślach swoich koleżanek i kolegów wykładowców: czy wolno mi iść, czy wolno innych do tego namawiać? Wszak uniwersytet jest apolityczny, nie wolno uprawiać tu żadnej propagandy. Ależ nie wolno! Żadnych agitacji, kampanii wyborczych, zbierania podpisów! Ale już dyskusje z udziałem polityków – jak najbardziej. Bo przecież gdzie jeśli nie na uniwersytecie ma się toczyć wolna i racjonalna debata publiczna? To samo dotyczy akcji, których celem nie jest wspieranie takiego czy innego postulatu partyjnego, lecz wspieranie państwa. Każda akcja polityczna, która służy promowaniu konstytucyjnego ustroju państwa, jego wartości i norm oraz zmierza do umocnienia jego instytucji, porządku publicznego i rządów prawa – jest nie tylko mile widziana na uniwersytecie, lecz przynosi mu chlubę jako wolnej instytucji państwa i społeczeństwa obywatelskiego.

Zapowiadany protest studentów jest jednoznacznie propaństwowy i prokonstytucyjny. Nie ma w nim żadnego politycznego partykularyzmu – tym samym więc zarówno udział pracowników uczelni, jak i propagowanie przez nich tego wydarzenia jest nie tylko zgodne z etosem akademii, lecz z punktu widzenia tego etosu chwalebne. A więc śmiało mówmy studentom o demonstracji w obronie tego, co napisano w naszej konstytucji i co stanowi sól naszego państwa. Nie lękajmy się, nie szukajmy wymówek, aby 25 stycznia nie wyjść ze studentami na ulicę. Do zobaczenia 25 stycznia na Ogólnopolskim Proteście Studentów i Studentek, każda i każdy w swoim mieście!

Oto postulaty studentów:protestA tutaj link do wydarzenia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 69

Dodaj komentarz »
  1. Panie Profesorze, jestem jak najbardziej za!!

  2. Z połową postulatów się zgadzam, ale reszta jest zbyt bardzo skażona wirusem POPiSdzielenia, w stopniu uniemożliwiającym poparcie przeze mnie takich protestów.

    Protesty powinny być skierowane przeciwko całokształtowi dyktatury sitw partyjnych i za wprowadzeniem normalnej demokracji w Polsce z pełnymi prawami wyborczymi dla wszystkich obywateli, również bezpartyjnych.

    Wszystko inne to zamienianie siekierki w kijek i spacerowanie z deszczu pod rynnę.

  3. Te postulaty są zbyt „inteligenckie” , rozcieńczają problemy które powstały w Polsce po 27 latach transforamcji własnościowej. Polityka polska została również sprywatyzowana przez elity kombatanckie . Do tego doszła decyzja o sprowadzeniu obcych wojsk do baz, które opuściły wojska okupujące Polskę po II wojnie światowej. Historia zatoczyła koło.
    W Polsce mamy obce banki, obce wojska, obce fabryki, ale własnego prezesa , ogarniętego obsesjami, nienawiścią do sąsiadów , powiększajacego długi Polski z predkością podobną do poprzedników.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A ja zgadzam się ze wszystkimi postulatami.
    @snakeinweb dopisz swoje i ruszaj, przekonuj, agituj. Powodzenia.

  6. Zgadzam się ze @sneikiem . Tzw. wyborca w Polsce to produkt jednorazowego użytku – na czas wyborów . Szwajcarii tu nie będzie , ale może być lepiej . Można np. wprowadzić „listę bezpartyjnych” .
    (Do czasu zawłaszczenia jej przez POPiS – co oczywiste )
    Wprowadzić obowiązek referendów przy mniejszej frekwencji … Ale to chyba mrzonki . (?)

  7. Łoj, łoj, łoj… Tych 11 postulatów, toż to prawie że plagiat osiągnięć Rewolucji Francuskiej! Kiedy to było? W XVIII wieku. Zaraz, zaraz. Ponad dwieście lat temu! Przodujący my naród, najpiękniejszy, wybrany i bardzo, ale to bardzo!, dumny. A takie opóźnienie?!

    Np proszę. Zachciało się państwa świeckiego. Ochrona uczuć religijnych do kosza? Koniec indoktrynacji religijnej dzieci w państwowych szkołach? Co na to powiedzą państwo Elbanowcy? Albo żarliwy „teolog” z tygodnika „Od Rzeczy”, niejaki putinowiec Lisicki Paweł, bezlitośnie krytykujący papieża Franciszka za błędy doktrynalne. Wspiera go niejaki Janusz Krowin-Mikke, który w papieżu Franciszku dostrzegł nagle „Namiestnika Lucypera”. Z przekonującym uzasadnieniem: „Ten wzrok!”.

    Czy ktoś te pstulaty konsultował z barćmi Karnowskimi z tygodnika w d…e, tzn. wSieci? Ktoś już wcześniej przykneblował Terlikowskiego, a biskup Henryk Hoser tak ciężko „zachorował”, że pewnie musi pożegnać się ze stanowiskiem. A to nie jest miłe, stąd i ta nagła afrykańska choroba. Ciekawe też, czy studenci i studentki Rydzkowej szkółki, albo KULu, przyłączą się do ogólnopolskiego wszakoż protestu, czy może znowu zorganizują konfederację na kształt targowickiej? Albo autor bloga „Polityki”, pan Makowski, która potraktował mnie z rozmachem katolickiego cenzora. Co on na to?…

    Oj, miarkuję, że rok 2017 brzemienny jest w zmiany… ‚Zeby tylko znowu nie przehandlować siekierki na kijek.

  8. Panie profesorze,
    A ja chcę w państwie, w którym:
    1. Zagwarantowane jest prawo do strajku oraz bezpieczeństwo strajkującym i osobom ich wspomagającym.
    2. Przywróceni są do poprzednich praw ludzie zwolnieni z pracy po poprzednich strajkach.
    3. Podjęto realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez:
    – Wypłacenie wszystkim pracownikom biorącym udział w strajkach wynagrodzenia za okres strajku jak za urlop wypoczynkowy.
    – Podniesienie wynagrodzenia zasadniczego każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.
    – Zagwarantowanie automatycznego wzrostu płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.
    – Realizacja pełnego zaopatrzenia rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportowanie tylko i wyłącznie nadwyżek.
    – Wprowadzenie na mięso i przetwory kartek – bonów żywnościowych.
    – Zniesienie cen komercyjnych w handlu detalicznym.
    – Wprowadzenie zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej, oraz zniesienie przywilejów policji i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych, zlikwidowanie specjalnej sprzedaży itp.
    – Obniżenie wieku emerytalnego dla kobiet do 50 lat, a dla mężczyzn do lat 55.
    – Poprawę warunków pracy służby zdrowia, co zapewnić ma pełną opiekę medyczną osobom pracującym.
    – Zapewnienie odpowiedniej liczby miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.
    – Wprowadzenie urlopu macierzyńskiego płatnego przez okres trzech lat na wychowanie dziecka.
    – Skrócenie czasu oczekiwania na mieszkanie.
    – Podniesienie diet i dodatku za rozłąkę.
    – Wprowadzenie wszystkich sobót wolnych od pracy, a pracownikom w ruchu ciągłym i systemie 4-brygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy.
    Co Pan Profesor POwie na te POstulaty? Czy nie są one Panu Profesorowi przypadkiem znane?

  9. Przez nieuwagę zapominał Pan Profesor o własnym 12 punkcie (tyle gwizdek jest na fladze UE, tyle było pokoleń Izraela).

    12. W którym kazirodztwo jest wpisane do Konstytucji jako przejaw tolerancji i niezbywalne prawo każdego kochającego człowieka.

  10. Ła!! No, ale rząd PO-PSL już przegrał, trochę za późno ten protest… Punkt nr 7 rewelacyjny, a to by się ministrowie PO od zegarków i innych elektrowni atomowych zdziwili, a Pawlak z PSL to chyba by oniemiał, że ktoś śmie protestować przeciwko nepotyzmowi…

    Punkt nr 1, no, to pan prezydent Komorowski by spadł ze stołka, zanim by podpisał ustawę łamiącą Konstytucję (wybór sędziów TK na zapas).

    Nr 10 też kapitalniasty, aresztowania dziennikarzy w PKW w roku 2014 za PO na pewno by nie przeszły…

    Punkt nr 8… Gdyby się wcześniej pojawił, czy Tusk z PO premier Polski gadałby o chemicznej kastracji…

    Panie Hartmanie, do dzieła. Milczał pan za PO, gdy PO wszystkie te punkty łamała, pora wreszcie się obudzić. W końcu trzeba zdać egzamin z obywatelskiej postawy.

  11. Piekielnie ważny jest punkt nr 10! Dobrze się dzieje, że studenci wreszcie zaprotestowali przeciwko temu, że „Polityka” ocenzurowała tekst pana Hartmana i przeciwko temu, że Palikot usunął pana Hartmana z Ruchu Palikota z powodu tego właśnie tekstu. Działo się to wprawdzie za rządu PO, ale niech PO sobie popamięta, że skrzywdziła pana Hartmana.

  12. Panie profesorze, dobrze, że pan zaprotestuje przeciwko „Gazecie Wyborczej” zmuszonej przez PiS do zależności od władzy (punkt nr 10). Są poważne powody do tego protestu: „Anna Grzybowska, koordynatorka KOD. „O przekrętach w KOD-zie krzyczymy o tym od wielu miesięcy. Nikt tego nie chciał słuchać. Materiały na ten temat miała między innymi „Gazeta Wyborcza”. Zadzwonił do mnie prominentny członek redakcji: „Anka, ja wiem, że tak jest, ale k*** zrozum – mamy szlaban na pisanie czegokolwiek takiego o KOD-zie. Nie chcę stracić pracy, kumasz?”.

    K… jest szlaban dla wolnej prasy, kumasz pan, panie Hartmanie, ci cholerni pisowcy nie pozwalają „GW” pisać prawdy.

  13. O to powód. Blisko 12 tys. materiałów ze zbioru zastrzeżonego Instytutu Pamięci Narodowej zostało zweryfikowanych. W drugiej połowie stycznia IPN opublikuje wykaz dokumentów wyłączonych ze zbioru. Wśród nich znajdą się teczki personalne tajnych współpracowników SB, PRL-owskich oficerów wywiadu i kontrwywiadu oraz materiały operacyjne

  14. popieram Panie Profesorze i postaram się być na proteście.

  15. 1. Chcemy żyć w państwie, w którym przestrzegane są przepisy Konstytucji i innych aktów prawnych.

    Brawo droga mlodziezy. Stara Michalina o niczym innym nie marzy. Z tym wieksza przyjemnoscia zauwaza, ze w takim panstwie wlasnie zyjemy. Problemy z przestrzeganiem Konstytucji byly za to w czasach PO/PSL kiedy to, lamiac ta wlasnie Konstytucje, rzadzaca wtedy mafia wybrala sobie bezprawnie poslusznych sobie sedziow Trybunalu Konstytucyjnego. Umknelo to wtedy Waszej uwadze. Pewnie pan profesor Hartman zapomnial wspomniec o tym podczas swoich wykladow. A co sie ‚innych aktow prawnych’ tyczy to wystarczy popatrzec na kwiatki, jakie wychodza przy sledztwie w sprawie Amber Gold. Jak pieknie platformerska prokuratura lamala sobie owe bezcenne ‚akty prawne’.
    „A ty, gdzie wtedy byles tato?” – beda was sie pytac wasze dzieci

    2. Chcemy żyć w państwie, w którym instytuty badawcze i instytucje kultury są niezależne, a programy nauczania szkół i uczelni oparte są na wiedzy naukowej.

    Alez oczywiscie ze tak. Taka ‚instytucja kultury’ jak kukielkowy teatrzyk pani Jandy powinien byc niezalezny od pieniedzy podatnika. I to samo tyczy sie kazdego instytutu badawczego oraz kazdego studenta czyli i Was, droga mlodziezy. Chcecie niezaleznosci? To nie wypisujcie o niej banialuk na papierze tylko zmierzcie sie z nia oko w oko i sami placcie pelna kwote za swoje studia (kilka – kilkanascie tys zetow za semestr). A „programy nauczania szkół i uczelni oparte są na wiedzy naukowej”? Czyzby to byl przytyk do zawartosci tresci wykladow pana Hartmana?

    3. Chcemy żyć w państwie, w którym zagwarantowana jest wolność zgromadzeń i żadne z nich nie jest uprzywilejowane.

    Wlasnie. Jestem za. Zadnych przywilejow dla zgromadzen i demonstracji gejow i lesbijek. Zadnej ochrony policyjnej. Wystawiamy ich na dzialanie rownie wolnej i niezaleznej kontrdemonstracji mlodziezy wszechpolskiej.

    4. Chcemy żyć w państwie, w którym panuje tolerancja i wszystkie osoby są równe wobec prawa bez względu na płeć, pochodzenie, kolor skóry, orientację psychoseksualną, stopień niepełnosprawności oraz wyznanie.

    Tak jest. Michalina jest za. Nie ma zadnych prawnych przeciwwskazan aby kobiety, a zwlaszcza lesbijki, nie mogly pracowac w kopalni pod ziemia albo w hucie, przy wielkim piecu. Za przyklad lamania u nas tolerancji uznac trzeba, ze takich przypadkow po prostu nie ma. To samo sie tyczy tych niepelnosprawnych. Dlaczego nie bylo ich na misjach wojskowych w Afganistanie czy Iraku? Nietolerancja i nierownosc wobec prawa droga mlodziezy.

    5. Chcemy żyć w państwie, w którym ofiary przemocy są realnie chronione, mamy zagwarantowany dostęp do wszystkich praw reprodukcyjnych oraz utrzymane zostają standardy opieki okołoporodowej.

    No i popatrzcze co mysmy narobili. Dzisiaj przestepcow wsadza sie do wiezien ale za to poprzednio… aaaa… to co innego. Nie bylo nawet mowy o jakiejs wobec nich przemocy. Panowie prezydenci Walesa i Kwasniewski potrafili wypuszczac na wolnosc gangsterow oraz chronic komunistycznych bandytow pokroju Jaruzelskiego przy propagandowym wtorze gazety wyborczej, ze sa to ‚ofiary przemocy i nienawisci’. Nigdy nie podejrzewalam studentow o przesadny pomyslunek ale tu schodzimy o stopien nizej, bo nikt nie wspomni nawet o polskim narodzie, poddawanym przemocy przez caly okres komunistycznej okupacji przez tych, ktorych nasza mlodziez akademicka najchetniej by dzisiaj ochraniala swoja piersia.
    A ‚prawa reprodukcyjne’? Syn mojej znajomej siedzi za gwalt. Szykuje sie ponoc do napisania skargi do europejskiego sadu najwyzszego w Strasburgu, ze Polska nie zagwarantowala jego ‚praw reprodukcyjnych’.

    6. Chcemy żyć w państwie, w którym rząd nie izoluje Polski od Unii Europejskiej i nie ośmiesza jej na arenie międzynarodowej.

    Drogie dzieci, jak troche pozyjecie to zauwazycie ze media potrafia osmieszyc nawet Jezusa Chrystusa. Zwlaszcza Jego. Czy potrzebujecie starej Michaliny aby wytlumaczyc wam jak jestescie manipulowani? Ci, ktorzy wodza was za nos nie potrafia zadbac nawet o stylistyke. Chcecie zyc w ‚panstwie’, w ktorym rzad nie izoluje ‚Polski’… ? No to przeniscie sie na Wegry, gdzie rzad nie izoluje Polski od niczego. Rzad Korei Polnocnej, Peru czy Kuby rowniez Polski nie izoluje. No wiec jak misiaczki?

    7. Chcemy żyć w państwie, w którym stanowiska obsadzane są na podstawie umiejętności i kompetencji, a nie przynależności partyjnej.

    Brawo. Ale w takim razie co na urzedzie prezydenckim robil pan Lech Walesa, drobny i bezczelny cwaniaczek po zawodowce a w dodatku SBecki kapus o pseudonimie ‚Bolek’? Czy nadawal on sie na prezydenta czy nie? A pan ‚magister’ Kwasniewski? Czy aby nie z partyjnego nadania zostal on prezydentem Polski (w roku 1995 i 2000 – to tak gwoli przypomnienia, dla studentow historii, zeby dostac szostke na najblizszym kolokwium z nowozytnej historii ‚naszego kraju’)

    8. Chcemy żyć w państwie, w którym sami i same możemy decydować o sobie, własnym ciele, płodności, poglądach czy wyznaniu.

    A kto przeszkadza wam kotlowac sie w akademikach? Czy slyszeliscie/slyszalyscie kiedys zeby zamknieto u nas kogos za to, ze zostal marksista albo buddysta? A co sie tyczy decydowania o sobie to patrz punkt 2. Innymi slowy jestem za. Sami decydujcie o sobie. Na swoj koszt (a nie na moj). Wtedy dopiero bedziecie mieli/mialy prawo wypisywac to, co wypisujecie. Bo jak na razie to studiujecie za moje pieniadze a ja nie zycze sobie gmerania przy ‚plodnosci’ i przesadnego ‚decydowania o wlasnym ciele’. Place, wiec wymagam!

    9. Chcemy żyć w państwie, które jest świeckie.

    A w jakim zyjecie? W wyznaniowym? To, ze wiekszosc spoleczenstwa opowiada sie za jednym wyznaniem nie czyni jeszcze panstwa wyznaniowego. Popytajcie swoich profesorow o te sprawy.

    10. Chcemy żyć w państwie, w którym media są niezależne od władzy.

    Drogie, naiwne dzieci. Pokazcie mi taki kraj… Moze Niemcy, gdzie otwarcie sie mowi, ze media sa czescia wladzy? Moze Francja gdzie duze media sa bez wyjatku lewicowe – tak jak wladza. A moze PRL albo Zwiazek Radziecki?

    11. Chcemy żyć w państwie, w którym ministerstwo środowiska dąży do ochrony, a nie niszczenia polskiej przyrody.

    O! Nareszcie punkt pod ktorym od biedy moznaby sie podpisac. Punkt ‚na czasie’ z uwagi na alarm smogowy (o ktorym za miesiac nikt pamietac nie bedzie), dotykajacy jednak szerszych zagadnien. Istotnie ministerstwo srodowiska powinno dac asumpt do budowy w Polsce kilku, moze kilkunastu elektrowni jadrowych oraz do eksploatacj na szeroka skale ogromnych zloz gazu lupkowego. Skoro Amerykanie trzaskaja na tym gigantyczny szmal to dlaczego my nie mozemy?

  16. Przeciw inwigilacji obywateli w telofonii komórkowej.To są ostatnie dni na ujawnienie numeru telefonu.

  17. Michalina 11 stycznia o godz. 8:35
    S U P E R !!!

  18. żyga 11 stycznia o godz. 9:53
    TAK!

  19. P. Janowi Hartmanowi pilnie potrzebny „lekarz od oczu”. Młodzież już dawno się ruszyła. Przeciwko lewackiej zadymie w Polsce

  20. …czas na normalnosc !!! dobra zmiana to do d…zmiana !!!

  21. Właśnie dziś mija 125 rocznica urodzin Melchiora Wańkowicza, który będąc uczniem gimnazjum redagował gazetkę szkolną w której jednoznacznie opowiadał się za niepodległością Polski, a więc walce z caratem. Na gazetce tej zamieszczał motto takiej treści: „Nie wiem, czy zwyciężyć możem. Ale, zwyciężeni być nie możem” 25 stycznia młodzież studencka idąc na manifestacje takie hasło powinna nieść na swoich sztandarach. Dziś właśnie jest taka sytuacja, że nie możem być zwyciężeni, a szczególnie nie mogą być zwyciężeni młodzi mający całą przyszłość przed sobą.

  22. witam wszystkich
    gdybym byla mloda i zdrowa tez bym poszla
    pisze bo moim zdaniem do punktu 4 postulatow trzeba dodac że : osoby muszą być równe bez względu na wyznawany światopogląd , wykształcenie i zajmowane stanowiska .
    W naszym kraju ostatnio jest coraz wiecej równych i równiejszych – a tak nie może byc
    Pozdrawiam jagodateresa

  23. Michalina.Trudno nazwać twoją manipulacyjną tyradę poglądami ale mniejsza z tym.Najbardziej mnie rozśmieszyło,że niby ktoś chce ośmieszać Jezusa Chrystusa.Tu nie ma co ośmieszać .Wystarczy przypomnieć;Bóg jest jeden ale w trzech osobach lub niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i jego matka zawsze dziewica i takie tam.Po indoktrynacji w dzieciństwie i później ludzie nawet o szerszej wiedzy o świecie,faunie,florze i kosmosie nawet w to wierzą bo mają tak silną potrzebę podpórki religijnej(ich prawo).Wiedza niestety mądrością nie jest a wymuszanie jakiejkolwiek indoktrynacji politycznej i religijnej zdrowiu społeczności na dłuższą metę nie służy.Tyle razy się już to w historii ludzkości wydażyło ale niestety historia nikogo i niczego nie nauczyła.Pozostaję mieć nadzieję,że nasza chata z kraja choć „od morza do morza” a sądząc po moim i Michaliny wieku ewentualnych powtórek z historii lub nowych zdarzeń my już oglądać nie będziemy.

  24. Bardzo dobry ruch. Po kompromitacji kucyka i buhaja trzeba postawić na młodzież. Gdy to nie przyniesie rezultatów trzeba będzie sięgnąć do rezerw ukrytych w szkołach podstawowych i przedszkolach.

  25. Wydaje się oczywiste, że zdecydowana większość obywateli pod takimi hasłami jest gotowa podpisać się. Tylko drodzy studenci nie macie absolutnie żadnej gwarancji, że następna władza w ten sposób urządzi wam państwo. Wasza rola ograniczy się wyłącznie do wątpliwej natury aktu wyborczego w którym wybierzecie przypadkowych ludzi w większości bez kompetencji do sprawowania jakiejkolwiek władzy ale to oni właśnie będą wam urządzać życie przez następne 4 lata i na pewno nie będą was pytać o zdanie , bo nie muszą, bo nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności przed społeczeństwem za swoje decyzje, postępowanie lub jego brak . A jak ci Nowi, w założeniu Lepsi nie zechcą ułożyć wam państwa wg tak chwalebnych postulatów to znowu będziecie mogli wyjść protestować może z nowymi postulatami i znowu przy następnych wyborach wybrać kolejnych Nowych, Lepszych. Demokracja, w której żyjemy nie jest w stanie rozwiązywać problemów dzisiejszych czasów. Trzeba zmieniać demokrację w sposób dający skuteczne dyscyplinowanie polityków przez społeczeństwo na każdym etapie sprawowanej przez nich władzy. Jeżeli tego nie zrobimy to jako społeczeństwo dalej będziemy pełnić służebną rolę wobec polityków a oni dalej bezkarnie bedą realizowali swoje partyjne i prywatne interesy na koszt społeczeństwa urządzając nam w mediach żenujące spektakle na użytek gawiedzi czyli nas wszystkich.

  26. Przeczytałem te punkty.
    Kiepsko to wypada. Ogólnikowe, przez to śmieszne i łatwe do odparcia żądania. Np., żeby ministerstwo środowiska chroniło, a.nie niszczyło środowisko naturalne. Państwo świeckie? To od czego zaczynamy? Religia z powrotem do salek katechetycznych w kościołach? Z każdego z tych punktów PiS może, co zresztą robi się wyłgać.
    O co mi chodzi?
    Przypominam postulaty sierpniowe. Było ich bodajże dwadzieścia jeden. Liczył się tylko jeden. Niezależne, samorządne związki zawodowe z akcentem na niezależne. Reszta to były nie do spełnienia populistyczne żądania prowadzące Polskę do katastrofy gospodarczej i te postulaty akurat komuniści „obiecali spełnić” tylko nie punkt pierwszy, bo wiedzieli, że to jest grób dla nich, ale opozycja nie popuściła i wygrała.
    Tutaj brakuje mi punktu przy którym PiS-owcy nie mogli by się wyłgać.

  27. @ Caramba

    Nie uprawiaj pustosłowia. Ja od dawna mam swoje postulaty i od dawna za nimi agituję. Co więcej jak byk w skrócie o tym w moim pierwszym komentarzu piszę (precz z dyktaturą partii i Sejmem Okupacyjnym; wolne, równie, powszechne wybory do Sejmu ze swobodnym prawem oddolnego udziału środowisk lokalnych i bezpartyjnych)

    Pisałem również, że do postulatów, którymi się zgadzasz, a z którymi ja się nie w pełni zgadzam, więcej bym skreślał niż dopisywał.

    Życzę również powodzenia.

  28. takei-butei
    10 stycznia o godz. 21:30

    „Punkt nr 1, no, to pan prezydent Komorowski by spadł ze stołka, zanim by podpisał ustawę łamiącą Konstytucję (wybór sędziów TK na zapas)”.

    Na jego usprawiedliwienie, 🙂 to była ostania ustawa (o TK) jaką podpisał, w lipcu 2015, na kilka dni przed zdaniem urzędu. Biedaczek robił co mógł, termin wyborów wyznaczył na możliwie najpóźniejszy termin, sam koniec października, byle zdążyć z wybraniem słusznych sędziów jeszcze przed końcem kadencji Sejmu. Niestety, kadencje poprzednich sędziów TK kończyły się po wyborach, w listopadzie i grudniu 2015, wiec trzeba było fortelu w ustawie czerwcowej (2015), że można ich wybierać na kadencje do końca 2015 roku, czyli niezależnie od upływu kadencji Parlamentu, co jest sprzeczne z Konstytucją. Ten myk był ewidentnie niekonstytucyjny, nawet dla studenta pierwszego roku prawa, ale mimo to Komorowski ustawę podpisał i nawet był z siebie zadowolony, że naprawia państwo, które jak wiadomo psuje PiS.

  29. @ momo1

    Taka „lista bezpartyjnych” kontrolowana przez jakiegoś „kierownika lub naczelnika w Warszawie” byłaby tyle warta i tak samo bezpartyjna jak dzisiejsze listy partyjne.

    Udział bezpartyjnych może być zrealizowany tylko poprzez oddolne i wolne zgłaszanie kandydatur w okręgach wyborczych jak również poprzez pełne i równe uwzględnianie oddanych na te kandydatury głosów wyborców w ramach ich rodzimych okręgów wyborczych (czy to metodą większościową, czy proporcjonalną)

    Warunki zgłaszania kandydatów muszą być natury jedynie techniczno-organizacyjnej według światowych standardów. W Polsce byłoby to np. obowiązek zebrania 200 podpisów wyborców, albo wpłacenia depozytu wysokości np, jednej średniej lub minimalnej pensji miesięcznej zwracanego, jeśli kandydat uzyska dla przykładu 1% głosów. Tak mniej więcej wygląda swoboda kandydowania w prawdziwie demokratycznych krajach jak Niemcy, Francja, czy Wielka Brytania. I takiej demokracji Polska potrzebuje.

  30. Do „michalina”
    hitlerku, naziolu
    powinieneś jaknajszybciej zmienić swój nick na „brakujące ogniwo”.
    Z twoich opinii wnioskuję, że z czterech łap nieudolnie próbujesz podnieść się do pozycji pionowej, ale nadal ci nic z tego nie wychodzi.
    Móżdżku u ciebie akurat tyle co w brakującym ogniwie ewolucji Darwina.
    Brakujące ogniwo takie jak ty do śmierci już takie pozostanie, co potwierdzasz każdą swoją opinią.
    Ps:
    popieram protest studentów i przyłączam się do niego.

  31. „woytek” krytykuje obecność w Polsce obcych wojsk, ale ani słowem nie wspomina o istniejących tu od wieków bazach innego o wiele bardziej groźnego i niebezpiecznego państwa.

    Polska od 966 roku znajduje się pod okupacją wrogiego jej państwa Watykan, którego bazy wraz z całym personelem naziemnym bardzo gęsto i w wielkiej ilości są rozmieszczone na terenie religijnego grajdoła i finansowane z budżetu okupowanego przez pedofilski kościół katolicki kraju.
    Ponad 10 tysięcy kościołów, plebanii, biskupich i kardynalskich rezydencji, zakony i seminaria, kościelne szkoły, uczelnie i media to bazy watykańskiego okupanta Polski.
    W tych bazach kler trorturuje i gwałci mentalnie i fizycznie tępe i naiwne społeczeństwo, a zwłaszcza dzieci, a głupawi Polacy tę zbrodniczą działalność kk w Polsce usankcjonowali prawnie i konstytucyjnie.

    Te bazy zostały wybudowane i nadal są budowane z pieniędzy polskich podatników.
    Polacy je finansują, utrzymują i o dobrobyt okupantów dbają ze swoich podatniczych pieniędzy (ponad 12 miliardów złotych rocznie).
    Te bazy to największe zagrożenie dla Polski i Polaków.

    Polska jest watykańskim kondominium pod okupacją wrogiego Polsce państwa Watykan i jak długo będą rządzić nią skorumpowani lobbyści kościoła katolickiego z PiS, PO, PSL, kukizowcy, petrowcy, korwinowcy, kibole i naziole – tak długo nie będzie ona ani wolna, ani suwerenna, ani bezpieczna, ani demokratyczna.

  32. My tez w 1988 na AR w Krakowie okupowalismy sale wykladowe. Kazdy wydzial okupowal wlasne. Czulo sie potrzebe czasu i koniecznosc, pewnie bylo to zupelnie inne srodowisko niz dzisiejsze. Kazdy z nas czul, ze musi w tym uczestniczyc, dazenie do normalnosci, pozbycie sie politycznej doktryny z zycia, wydawalo sie wazne. Dzisiejsza mlodziez ma swoja szanse, moga cos zrobic, zadecydowac w jakim systemie chca budowac swoje zycie. Mam nadzieje, ze wygodnictwo i lenistwo zostanie pokonane przez zrozumienie powagi sytuacji. Trzymam kciuki aby zrozumieli.

  33. Jeszcze raz o postulatach. Co one wyrażają?
    1. Podstawą demokracji jest ustrój konstytucyjny oraz bezwzględne poszanowani zasady praworądności.
    2. Podstwą nowoczesności i rozwoju społeczeństw jest autonomia nauki oraz swoboda w dziedzinie tworzenia kultury.
    3. Podstwą społeczeństwa obywatelskiego jest równoprawna swoboda demonstrowania poglądów politycznych i krytyki.
    4. Podstwą społeczeństwa obywatelskiego jest tolerancja oraz równość wobec prawa.
    5. Podstwą wolności obywatela jest jego autonomia we wszystkich sprawach, zwłaszcza osobistych.
    6. Egzystencjalną podstawą istnienia Państwa Polskiego – podstawą być albo nie być – jest przynależność do kręgu kultury europejskiej w ramach Unii Europejskiej.
    7. Kultura uprzywilejowania interesów „Naszej Partii” jest szkodliwa dla Państwa i społeczeństwa.
    8. Każdemu człowiekowi przysługuje zakres autonomii w sprawach osobistych. Reglamentacje religijne są niepożądane i w świetle Praw Człowieka niedopuszczalne.
    9. Władza religijna została już dawno i bezpowrotnie wyodrębniona z zakresu władzy państwowej. Konieczne jest zakończenie tendencji zdążających do dwuwładzy w Państwie oraz religijnego oddziaływania na Państwo. Prowadzi to do destrukcji Państwa.
    10. Zadaniem mediów jest kontrola Państwa. Media podporządkowane – to totalitaryzm.
    11. ‚Srodowisko naturalne jest dobrem wspólnym o najwyższej wartości dla społeczeństwa i nie powinno być niszczone z powodu kłopotów finansowych partyjnej ekipy przy władzy.

    Punkt 12, który pośrednio ale jednoznacznie wynika z Postulatów numer 4 oraz 9 gwarantują prywatną swobodę wyznań religijnych.

    Jakie w tej sytuacji argumenty podniosą Rydzkowi studenci i studentki albo studenci i studentki KULu, albo seminariów Kościoła katolickiego, jeśli się odetną od tego Ogólnopolskiego Protestu?

  34. @prospector
    Tak jest, prospector. Wiedza madroscia nie jest. Gdyby bylo inaczej to pana profesora Hartmana nalezaloby nazwac madrym. Madrosc to cos wiecej niz wiedza. Ksiega Madrosci poucza nas, ze madrosc to wiara i bojazn boza.

    @”Czarownica z Salem”
    „popieram protest studentów i przyłączam się do niego”
    Alez moja ty czarowniczko (piszaca pewnie w trakcie lotu na miotle z Salem na Lysa Gore), przeczytaj sobie moj wpis jeszcze raz i zauwaz, ze i ja go popieram co jak wol stoi pod co drugim moim komentarzem do sekwencji postulatow.
    Zgadza sie kochanie?
    A to, ze w swietle tych komentarzy kazdy z owych postulatow stoi w troche innym swietle… no coz… gdybys miala tyle lat co ja to pamietalabys jeszcze czasy w ktorych ZOMO nazywano ‚bijacym sercem partii’.

  35. „Czarownica z Salem”
    11 stycznia o godz. 17:16

    Nazywasz człowieka brakującym ogniwem ewolucji? Czy jesteś nazistą? Już raz Polaków nazywano podludźmi… Było to za czasów Hitlera i Auschwitz…

  36. Tyle tylko, że na sporą liczbę protestów jakie się dotychczas odbyły, tylko jeden przyniósł jakieś rezultaty – masowy protest kobiet przeciwko prawu aborcyjnemu.
    Ja bym raczej próbował przeciągnąć lud na swoją stronę; tak długo jak lud będzie popierał pisowców, a popiera wbrew temu co głoszą niektórzy nawiedzeni pobożnożyczeniowcy, tak długo PIS będzie rządził.
    A to może być bardzo długo. Jakoś nie widać nikogo, kto miałby lud porwać, czyli przebić PIS w obiecankach cacankach i rozdawnictwie dóbr wszelakich.

  37. Wojtek A ma rację; Trzeba wpierw zawalczyć o państwo świeckie, a potem ustanawiać demokrację.
    Tylko kto miałby to zrobić?
    Wszystkie partie i organizacje – łącznie z KOD-em – są jawnie lub skrycie prokościelne.
    PS
    Kijowski, właśnie pokazał swoją katolicko – polską naturę; lepiej by zrobił idąc w ślady swego ojca i zajął się działalnością okołokościółkową. Tam przekrętów się specjalnie nie ujawnia.
    Albo się włazi w dupę kościelnym, albo żąda demokracji. Tych dwóch nurtów nie da się pogodzić. Rozum, albo wiara.
    Polak nie wie za dużo o demokracji, za to wie sporo o Matce Boskiej, że np. została wzięta żywcem do nieba.
    Spytajcie Michaliny jak nie wierzycie.

  38. Michalina, 12 stycznia o godz. 7:49

    Nie tak dawno pan Adam Szostkiewicz zganił mnie, że ja mam – generalnie rzecz ujmując – wraże poglądy, i pouczył mnie, że ty, w głoszonych na forum tygodniaka „Polityka” poglądach, kierujesz się słusznym myśleniem, które jest zgodne z prawdą. Tak na marginesie – tygodnikowi „Polityka” muszę znowu pogratulować doboru propagandzistów, którzy z kolei skupiają wokół siebie zwolenników religijnego oszołomienia i zachwytu oraz uczuć nienawiści wobec osób religijnie niezależnych.

    Tym razem głosisz, że „mądrość, to wiara i bojaźń boża”. Skąd to wiesz? Wyjaśniasz, że „tak poucza nas Księga Mądrości”. Zapewne pan Szostkiewicz, czy pan Makowski, inny autor blogu na życzliwych dla dewotów stronach „Polityki”, rozumieją cię i popierają twoje religijne przekonania. Tylko że są to jedynie wpojone ci w młodości przekonania, a nie obiektywna wiedza.

    Nie wszyscy ludzie sięgają horyzonzu wiedzy naukowej. Bardzo dużo ludzi ogranicza swoje poglądy do poziomu indoktrynacji religijnej, która podaje do wierzenia to, co wynika tylko z wyobraźni. I ludzie wierzą w te religijnie motywowane interpretacje rzeczywistości. Polegają na swojej wyobraźni i krytykują obiektywną wiedzę naukową, i zwalczają oczywiste osiągnięcia nauki, wyszydzają osoby opierające światopogląd na rozumnym wnioskowaniu.

    Systemy demokratyczne przyznają prawo do pielęgnacji przekonań religijnych. I jest to słuszne prawo. Ale to, co ty robisz, to jest działalność misjonarska, świadomie prowadzone działania, zmierzające do wyparcia wiedzy naukowej wyobrażeniami religijnymi. Nie jest to więc dziłalność czysto religijna, lecz aktywność o charakterz politycznym. To, co ty uprawiasz, z poparciem panów Szostkiewicza, Makowskiego czy Redaktorów „Polityki”, którzy rozpowszechniają tę subwersywną działalność wobec nauki, jest działalnością szkodliwą, cofającą nas do poziomu starożytnych mitów, w dodatku pochodzących z obcego nam kręgu kulturowego.

    Ja przyznaję ci prawo do pielęgnacji twojej wiary w ramach twojego życia prywatnego. Ale twoją propagandę misjonarsko-religijną, zmierzającą do narzucenia systemu wiary społeczeństwu, uważam za odurnianie niezorientowanego ludu, za działalność szkodliwą i niedopuszczalną. Wspiera cię w tych działaniach pan Szostkiewicz i pan Makowski, a „Polityka” życzliwie propaguje tę waszą działalność. Chodzi o to, żeby religii nadać rangę systemu państwowego, żebyśmy się umacniali w swojej durnocie religijnej, odrzucili raz na zawsze dobro nauki i rozwijali nasze negatywne emocje religijne, dla niepoznaki nazywane „hejtem”, a nie katolicką nienawiścią.

  39. z KOD-em nie wyszlo, z kropka Nowoczesnym Ryszardem nie wyszlo, jak nie wyjdzie ze studentami to mozna by jeszcze sprobowac z gimnazjalistami a potem to juz chyba przedszkolaki zostana…
    Ale, w gore serca! Propanstwowo i prokonstytucyjnie!

  40. @Kaziuk
    Przyznam sie szczerze, ze az podskoczylam swoim grubym dupskiem na fotelu gdy przeczytalam pierwsza czesc Twojego wpisu.
    Mam dla Ciebie, chopcze, nowine. Jezeli pan Szostkiewicz rzeczywiscie cos takiego napisal to chyba w pijanym widzie bo wraz z Romanem i Archerem zostalismy oficjalnie zabanowani na jego blogu. Pare razy pozniej probowalam komentowac jeki ‚zywej cerkwii’ jakie wydawal on z sieba na wiesc ze arcybiskup Marek Jedraszewski zostal metropolita krakowskim ale za kazdym razem jego czuje, cenzorskie oko wywalalo wpisy w trzy d**y.

    „Nie wszyscy ludzie sięgają horyzonzu wiedzy naukowej.”
    Oczywiscie. Rozumiem wiec, ze rozmawiam ze slawnym naukowcem. Moze w takim razie wyjasnisz mi w naukowy sposob ze Bog nie istnieje? Oczekuje empirycznego (czyli eksperymentalnego) dowodu, nie wydumanych sofizmatow typu ‚jak nieskonczenie dobry Bog moze dopuscic na swiecie tyle zla?’ Eksperymentalnie weryfikowalny, powtarzalny dowod prosze.

    Na zakonczenie kilka cytatow noblistow nt. Boga i religii:

    Alexis Carrel chirurg: 1912 nagroda Nobla w dziedzinie medycyny
    „Najzwyklejszą pychą jest wierzyć, iż jest się w stanie poprawić przyrodę, gdyż przyroda jest dziełem Boga.”

    Arthur Holy Compton fizyk: 1927 nagroda Nobla w dziedzinie fizyki
    „Jeżeli chodzi o mnie, wiara zaczyna się wraz z uzmysłowieniem sobie faktu, iż wyższa inteligencja doprowadziła do powstania wszechświata i stworzyła człowieka. Nie jest mi trudno mieć tę wiarę, gdyż niezaprzeczalnym jest fakt, iż tam gdzie jest plan istnieje inteligencja – uporządkowany, rozwijający się wszechświat świadczy o prawdzie najbardziej majestatycznego stwierdzenia jakie kiedykolwiek wypowiedziano – ‚Na początku Bóg’.”

    Albert Einstein fizyk, jeden z najwybitniejszych uczonych w historii nauki: 1921 nagroda Nobla w dziedzinie fizyki
    „Im bardziej zgłębiam naukę, tym bardziej wierzę w Boga.”

    Stephen William Hawking astrofizyk teoretyczny i kosmolog, jeden z najznakomitszych współcześnie żyjących uczonych zwany Einsteinem naszych czasów
    „Przeciwności, które musiałyby zostać pokonane, aby wszechświat taki jak nasz mógł wyłonić się z czegoś takiego jak Wielki Wybuch są niesamowicie olbrzymie. Uważam, że kiedykolwiek zaczynamy omawiać początki wszechświata dochodzimy do czysto religijnych wniosków.”

    William Phillips fizyk: 1997 nagroda Nobla w dziedzinie fizyki
    „Bóg dał nam niesamowicie fascynujący świat, który możemy zamieszkiwać i badać.”

    Max Karl Ernst Planck fizyk: 1918 nagroda Nobla w dziedzinie fizyki
    „Ktokolwiek, kto był poważnie zaangażowany w pracę naukową jakiegokolwiek rodzaju uświadamia sobie, iż nad wejściem bram świątyni nauki wypisane są słowa: Musicie mieć wiarę. Jest to cecha, bez której naukowiec nie może się obejść.”

    Mam nadzieje ze zadowalaja Cie horyzonty wiedzy naukowej osiagniete przez tych ludzi, zwalszcza przez Einsteina, Plancka czy Hawkinga. Ten ostatni zreszta jeszcze zyje wiec wciaz masz okazje zapytac go o zrodlo tej ‚religijnej indoktrynacji’ a moze i przekonac ze jakiekolwiek religijne wnioski to ciemnota, zabobon i pomrocznosc jasna.

  41. Wygląda na to, że pisząc o skutecznym proteście, byłem w mylnym błędzie;
    Chyba i ten protest na nic się zdał:
    http://natemat.pl/198957,zaslona-dymna-w-cieniu-sporu-wolnosc-i-demokracje-wraca-projekt-ustawy-calkowicie-zakazujacej-dokonywanie-aborcji

  42. Kaziuk,
    Systemy demokratyczne przyznają prawo do pielęgnacji przekonań religijnych a tym samym kopią sobie grób, jako że ogromna większość religii, w tym szczególnie wywodzące się z pnia mojżeszowego, jest nietolerancyjna i wroga zasadom demokracji. Stąd też wszelakie formy zbiorowego wyrażania uczuć religijnych powinny być w demokracji prawnie i policyjne zabronione, jako że inaczej to demokracja przekształci się, jak w obecnie w Polsce, w teokrację.

  43. Michalina 12 stycznia o godz. 7:49
    Na forach „Polityki” grasuje niejaki Dezerter, czyli inaczej jehowita, który też na wszystko ma odpowiedni cytat ze swojej jehowickiej Biblii. Poza tym, to bądź konsekwentna – twój kościół twierdzi przecież, że bóg nas kocha, a więc dlaczego mielibyśmy się go bać, a wiara jest przecież zaprzeczeniem wiedzy.

  44. Kaziuk 11 stycznia o godz. 18:25
    1. Podstawą demokracji jest ustrój konstytucyjny oraz bezwzględne poszanowani zasady praworządności, ale konstytucja a generalnie prawo ograniczać może prawa obywateli. III Rzesza była przecież państwem prawa.
    2. Podstawą nowoczesności i rozwoju społeczeństw jest autonomia nauki oraz swoboda w dziedzinie tworzenia kultury, ale autonomia nauki nie jest dziś możliwa ze względu na ogromne koszta jej uprawiania.
    3. Podstawą społeczeństwa obywatelskiego jest równoprawna swoboda demonstrowania poglądów politycznych i krytyki, ale w kapitalizmie rynkowym obywatele nie są równi majątkowo, a więc ich zakres ich swobody demonstrowania poglądów politycznych i krytyki zależy od zasobności ich portfeli.
    4. Podstawą społeczeństwa obywatelskiego jest tolerancja oraz równość wobec prawa. ale jak wyżej: równość wobec prawa nie jest możliwa w kapitalizmie rynkowym, jako że obywatele nie są w nim równi majątkowo.
    5. Podstawą wolności obywatela jest jego autonomia we wszystkich sprawach, zwłaszcza osobistych, ale jak wyżej – stopień autonomii we wszystkich sprawach, zwłaszcza osobistych, zależy w w kapitalizmie rynkowym od stopnia zamożności obywatela.
    6. Egzystencjalną podstawą istnienia Państwa Polskiego – podstawą być albo nie być – jest przynależność do kręgu kultury europejskiej w ramach Unii Europejskiej: to pierwsze TAK, ale UE jest przecież pomysłem od początku skazanym na klęskę, jako że opiera się ona na dyktacie najbogatszych państw owej Unii nad resztą jej członków.
    7. Kultura uprzywilejowania interesów „Naszej Partii” jest szkodliwa dla Państwa i społeczeństwa, ale każda partia polityczna jest szkodliwa dla demokracji, jako że jej celem jest zdobycie i utrzymanie władzy, a nie dobro ogółu.
    8. Każdemu człowiekowi przysługuje zakres autonomii w sprawach osobistych. ale jak wyżej: stopień autonomii we wszystkich sprawach, a zwłaszcza osobistych, zależy w w kapitalizmie rynkowym od stopnia zamożności obywatela. A reglamentacje religijne są zaś oczywiście niepożądane i w świetle Praw Człowieka niedopuszczalne.
    9. Tak – władza religijna została już dawno i bezpowrotnie wyodrębniona z zakresu władzy państwowej. Konieczne jest więc zakończenie tendencji zdążających do dwuwładzy w Państwie oraz religijnego oddziaływania na Państwo, jako że prowadzi to do destrukcji Państwa.
    10. Tak – zadaniem mediów jest kontrola państwa. Tak – media podporządkowane – to totalitaryzm. Ale z kolei w kapitalizmie rynkowym media nie podporządkowane państwu są porządkowane ich właścicielom, a ci wywodzą się z reguły z rodzin najbogatszych, a więc nie reprezentują one interesów większości.
    11. Tak – środowisko naturalne jest dobrem wspólnym o najwyższej wartości dla społeczeństwa i nie powinno być niszczone z powodu kłopotów finansowych partyjnej ekipy przy władzy. Ale w kapitalizmie rynkowym produkuje się przecież dla zysku i dla zysku niszczy owe środowisko naturalne. 🙁

  45. Prospector 11 stycznia o godz. 12:39
    ZGODA!

  46. Snakeinweb 11 stycznia o godz. 15:45
    Odkąd to Niemcy, Francja, czy Wielka Brytania są demokratyczne, szczególnie zaś ta ostatnia będąca przecież dziedziczną monarchią bez konstytucji?

  47. Czarownica z Salem 11 stycznia o godz. 17:16
    Twój post nie nadaje się do publikacji, jako że narusza on prawo, regulamin blogu i netykietę.

  48. Czaro 11 stycznia o godz. 18:08
    I co ta okupacja dała? Powrót do rządów w Polsce zachodniego kapitału i kleru, powrót bezrobocia, bezdomności, biedy i beznadziei oraz ucieczkę milionów Polaków z Polski.

  49. Dyskusja pod postulatami zaczyna świadczyć o postulatach. Znowu wychodzi na to że chodzi o odreligijnienie państwa.

    W Europie, w EU jest kilka państw urzędowo wyznaniowych jak Watykan, Norwegia czy Wielka Brytania. Polska akurat do nich nie należy. Polska jest jednym z najbardziej świeckich państw Europy.

    Ci co tu krzyczą za świeckością państwa marzą o państwie czystym bez udziału katolików. Przypomina to dawne brunatne i skompromitowane o państwach czystych wolnych od Żydów. Owszem, można być katolikiem albo żydem, ale tylko prywatnie, w podziemiu. Ale nie wolno być już obywatelem katolikiem czy żydem.

    Mamy zatem zamiast postulatu demokratycznego wolnego państwa ukryte pod pozorem „świeckości państwa” dążenie do zamordystycznego państwa w którym będą dławione wolności obywatelskie, światopoglądowe i religijne.

    Postulat „świeckości państwa” to jeden z tych postulatów POPiSdzielonych i załganych, który powinien być bezwarunkowo wycofany, bo przeczy wszystkim innym. W państwie praworządnym, cywilizowanym i szanującym konstytucję można być spokojnie obywatelem Żydem lub katolikiem mając pełne prawo do głosu, prawo do wyrażania głośno swojego światopoglądu i życia według własnego światopoglądu zarówno w sferze prywatnej jak i publicznej.

  50. No teraz to wyjdą miliony. Gdyby i tym razem nie wyszły, to w zapasie są jeszcze gimnazjaliści. Tylko trzeba ich ideowo podszkolić.

    Ps. Poważny błąd wyznaczonego terminu studenckich marszów. Trzeba było już zaczekać do rocznicy wydarzeń marcowych i niezorientowanym znowu wmówić, iż rok 1968 mamy obecnie 🙂

  51. Postulat 9 powinien być na pierwszym miejscu.

  52. Do „Leonid” – „Dulski”
    Nie baw się w cenzora bo się kompromitujesz.
    Bronisz homofoba a więc prawdopodobnie również nim jesteś.
    F… y……. m….

  53. Od września 1939 roku trwa w Polsce rozczarowanie polskimi elitami politycznymi.
    Klęska militarna i ucieczka elit przez Zaleszczyki oraz głupota i obłuda elit sanacyjnych nigdy nie została wymazana z pamięci zbiorowej Polaków. Transformacja polityczna, która tylko w początkowym okresie budziła nadzieję, pogłębiła to rozczarowanie. Kolejne ekipy nędzników politycznych uwłaszczających się pośpiesznie, oddawały majątek narodowy zagranicznym spekulantom, a sami instalowali się w partiach politycznych kolaborujących z okupantami ekonomicznymi. Jednak ostateczny cios polskiej państwowości zadał prezes PiS, zgadzając się na okupację militarną. Polska od tego dnia stała się poligonem militarnym globalizmu, który przejął pełną kontrolę nad Polską. Pozory tymczasowości tej okupacji są mydleniem oczu przez wasalnych wobec globalistów polityków .
    Wasale próbują przekonać opinię publiczną, że okupacja militarna Polski jest podyktowana zagrożeniem Polski ze strony Rosji. Brednia ta jest od kilku lat rozpowszechniana przez media, będące własnością globalnego kapitału, bo cała polska ekonomia jest kontrolowana przez globalny kapitał. W Polsce nie ma opozycji politycznej, bo pozorowana demokracja i pozorowana opozycja nie ma najmniejszej chęci na przeciwstawienie się tej niewoli politycznej , ekonomicznej i wojskowej. Dzień 13 stycznia należy uznać , za pierwszy dzień kolejnego rozbioru Polski.
    Politycy PiS sprywatyzowali polską politykę , szukając w obcym wojsku szansy na legitymizację własnych uprzedzeń i obłąkańczej obsesji antyrosyjskiej.
    Ten dzień, 13 stycznia nieformalna Konfederacja Żoliborska, zawiązana w prywatnym mieszkaniu prezesa , przeszła do historii . Konfederacja żoliborska za pomocą kilkuletniej manipulacji opinią publiczną zaraziła ją wirusem nienawiści do sąsiadów. Polska od tego dnia stała się kołchozem króla Ubu. Inicjatywę polityczną i wojskową król Ubu oddał w ręce wojującego globalizmu. „Suwerenność” Polski możemy od tego dnia porównywać do „suwerenności” Ukrainy.

  54. @Leonid
    Kasciol twierdzi rowniez, ze istnieje pieklo i wieczne potepienie a na Sadzie Ostatecznym staniemy przed Panm Bogiem, ktory zadecyduje w ktora droge nas skierowac. Wiec jest sie czego bac.

  55. W takich protestach powinien być jeden punkt (góra dwa) taki neutralny ogólny i światopoglądowo typu pkt 4.
    Każdy kolejny punkt to odejście pewnej grupy studentów.
    Powinno się myśleć a nie zachwycać własnymi postulatami.

  56. Specjalnie dla blogowej dewotki /z grubą dupą/

    http://racjonalista.tv/ilu-naukowcow-wierzy-w-boga/

  57. Szanowna Michalino!Nie neguję tego,że Bóg istnieje,ani też,że nie istnieje.Przyjmując pogląd że istnieje, to czym jest wg. Ciebie tzw.”bojażń boża” .Po pierwsze,dlaczego mam się bać Boga? Bo pójdę do piekła po śmierci? Czy będzie to piekło katolickie,islamskie,hinduistyczne,(raczej go nie ma).Z faktu istnienia Boga(z dużej piszę,bo obraza uczuć może zaistnieć),nie wynika,że mam w niego wierzyć,bać się go,składać hołdy w świątyni,jednocześnie sypiąc na tacę.Dekalog,czy gdyby nie istniał to byśmy też nie istnieli? bo byśmy się pozabijali? nie ma sensu dalej tego ciągnąć.Cóż mi do tego czy jest jakiś Bóg. Religia to opium dla ludu-jak powiedział jeden wyjątkowy drań.Akurat tutaj miał rację.Konkludując te moje przemyślenia,które pewnie nikogo nie przekonają.Niech sobie każdy wierzy w co chce,trzymając to dla siebie,nie narzuca nikomu swoich religijnych przekonań (całkowicie świeckie państwo),bo to właśnie jest nieszczęściem naszej,tak wyjątkowej planetki,której mieszkańcy w imię Boga,od wieków nawzajem się wyrzynają. Narzucany przez kapłanów różnych religii schemat,w jaki sposób mamy Boga czcić iże w ogóle mamy to robić,prowadzi nas wszystkich do zguby.Wysadzisz bombą kilku niewiernych,masz zapewniony raj z dziewicami.Beatyfikujesz chorwackiego księdza,który pochwalał mordowanie muzułmanów i prawosławnych-santo subito.Pan Bóg dał ci Ziemię we władanie,zabijaj zwierzęta dla przyjemności,bo przecież nie mają duszy.Niech mi tu Michalina więcej nie bredzi o bojażni bożej.

  58. Michalina, 12 stycznia o godz. 12:41
    1. Wobec twego wyjaśnienia w sprawie pana Szostkiewicza muszę przyjąć, że chyba pomyliłem psudonimy/hasła. Przykro mi. Zapewne nie chodziło o Ciebie. Ale że pan Szostkiewicz, ten zajadły, choć nieszczery, dewot, ciebie przepędził ze swego blogu? Ja w to nie mogę uwierzyć.
    2. Niedawno na tym forum cytowałem śpiewaną poezję sowieckiego barda, Bułata Okudżawy. Był tam też cytat o tzw. Bogu (Hospodi). Teraz zacytuję drugą zwrotkę, to znaczy, nie drugą, a trzecią. Tak, dokładnie trzecią, i troszeczkę czwartej:

    Ja znaju – Ty wsio umiejesz,
    Ja wieruju w mudrost’ Twaju,
    Kak wierit sołdat ubityj,
    Szto on probywajet w raju.
    Kak wierit każdoje ucho
    Tichym rjeczam Twaim,
    Kak wierujem i my sami,
    Nie wiedaja, szto twarim.

    Hospodi, moj boże,
    zielenogłazyj moj!

    PS. Okudżawa w oryginale pisał o „bogu” z małej litery.

    Kochana Michalino, bardzo prosiłbym cię. Czy nie mogłabyć ująć mnie na liście sławnych ludzi, którzy coś tam powiedzieli o Bogu, również i mnie? Bardzo cię proszę. Ja wiem, że Bóg istnieje. Gdzie, tego nie wiem. Jak dobrze, że ty to wiesz! Ale na przykład wiadomo, że w ludzkiej wybraźni napewno jest! To jest sprawa pewna. W mitologii i poezji. W malarstwie i rzeźbie. Nawet w babskich wyszywankach. A ponadto wierzę w przypowieści, bajki i legendy, np. o Czerwonym Kapturku czy o Królewnie ‚Snieżce. Albo o Matce Boskiej, która wygrała Bitwę Warszawską i osłoniła Jasną Górę przed luterańskim Szwedem. Ooo, i w Sienkiewicza na przykład wierzę. Zapewniam Cię, że nie jestem aż takim zatwardziałym materialistą, jakim zapewne jest Pan Profesor Hartman! Ja chyba wierzę w Boga. Chyba na pewno! Z całą pewnością wierzę w Boga zielonookiego, bo inaczej przecież nie cytowałbym tego sowieckiego barda, co nam tak wiele nadziei przysparzał, gdy jeszcze nie był to czas, żeby o nadziei zacząć marzyć. I wiem o czym ty mówisz. O Bogu mówisz. Więc bardzo Cię proszę. Ujmij mnie na swojej liście. I nie pomyl imienia mego. Kaziuk jestem!

    A co do naukowego udowodnienia hipotezy, że Boga nie ma, to ja się tego podejmię, ale ty musisz mi dać przkład. Udowodnij mi naukowo, że jesteś durną babą. No, udowodnij. Bo ja w to też nie wierzę. Ciekawe, w jaki sposób to zrobisz. A ja potem tego samego sposobu użyję, żeby spełnić twoje żądanie, co do nieistnienia Boga.
    PS: Zauważ, że ja o Bogu piszę z dużej litery. I to jest argument! Ujmij mnie!

  59. Kochana Michalino, udowodnij mi – naukowo! – że istnieje Piekło. Wiem na pewno, że istnieje Namiestnik Piekła, to znaczy, Władca Piekieł. Udowodnił to ostatnio – naukowo! – Janusz Korwin-Mikke. I nawet to uzasadnił. Wzrokiem papieża Franciszka. A Korwin, jak wiadomo, może i nie naukowiec, ale materialista zatwardziały.

    Albo jeszcze inny problem. Udowodnij mi – naukowo! – że nie jesteś sztucznie niepokalaną dziewicą. Bo ja wierzę – naukowo! – że dziewicą jesteś! Kto by się z tak mądrą babą chciał zadawać. Przymus rzeczywistości? Aaa, to wtedy jest sztuczna ta niepokalaność.

  60. Kaziuk
    Wśród członków amerykańskiej National Academy of Sciences, zrzeszającej najwybitniejszych naukowców amerykańskich, wierzący w Boga stanowią tylko kilka procent. Wyniki badań opublikowano w „Nature” w 1998 r. (vol. 394, No 6691). Podaję dane dotyczące wiary w Boga osobowego. Oto one:
    Wierzący w Boga – 7.0 %
    Niewierzący w Boga 72.2 %
    Nie mający pewności lub agnostycy – 20.8 %
    Wyniki te dotyczą członków amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk (National Academy of Sciences) z dziedziny nauk przyrodniczych i matematycznych. Dodajmy, że wśród biologów wierzy w Boga 5.5 %, wśród fizyków i astronomów 7.5 %. Akademia liczy około 2000 członków, ok. 200 nagrodzonych Noblem.
    http://racjonalista.tv/ilu-naukowcow-wierzy-w-boga/
    Także:
    1. Istnieje wyraźna zależność statystyczna między wyższymi poziomami wykształcenia i osiągnięć naukowych a brakiem wiary w Boga, co zdaje się wskazywać na to, że wykształcenie sprzyja racjonalności.
    2. Korelacja pomiędzy ateizmem i wykształceniem była znana w USA dość dawno. Północ kraju jest ateistyczna i ma dużą ilość wykształconych ludzi. Południe to tzw. Bible Belt ( Pas biblijny) jest więc bardziej religijne i mniej wykształcone. Na świecie jest podobnie – kraje zachodniej Europy maja wysoki procent wykształconych ludzi i najwięcej ateistów,a w krajach Islamu panuje powszechny analfabetyzm i najsilniejsza jest tam wiara.
    3. Innym ciekawy faktem jest korelacja przestępczości z religijnością, jako że w więzieniach są niemal sami wierzący. Ale to może wynikać z faktu, że ateiści są lepiej wykształceni, mają pracę i pieniądze, a więc nie muszą naruszać prawa, aby zapewnić sobie egzystencję. Może też maja lepszych prawników.
    4. Czy może istnieć taka ewentualność, że człowiek zajmujący się badaniami naukowymi, pragmatyzmem, wiedzą i dowodami, mógł wierzyć w jakiegokolwiek boga? Religia to jest bowiem zaprzeczenie wiedzy i nauki. Żadna religia nie jest nauką, więc i naukowiec nie powinien być osobą wierzącą. Inaczej jest on niewiarygodny i zapewne trąci to hipokryzją. Ateizm powinien być więc wpisany w pracę i działalność naukowca, badacza, nauczyciel akademickiego, bez względu na to, jaką dziedziną się zajmuje.
    5. Mózg ludzki jest bardzo złożonym organem, który kształtował się w toku dość chaotycznej ewolucji. Skutek jest taki, że tworzy on wewnętrznie niezborną całość. Nie musi to być wcale cechą negatywną, ale w efekcie dany człowiek może mieć np. wyjątkowe zdolności matematyczne, a jednocześnie wykazywać zaskakującą bezradność intelektualną w innych dziedzinach. Także zdiagnozowani klinicznie paranoicy czy schizofrenicy mogą jednocześnie być w różnych dziedzinach bardzo sprawni intelektualnie – to są wcale nierzadkie przypadki, chociaż nie reguła. Ponadto w wyjątkowych przypadkach także w umysłach/mózgu naukowców mogą zajść niekorzystne zmiany, w wyniku których naukowiec staje się religijny, albo nawet ujawnia dość skrajną skłonność do religijnych urojeń (nie tylko zresztą religijnych). Na przykład Newton (XVII/XVIII w.) miał genialne osiągnięcia w dziedzinie fizyki i matematyki, a jednocześnie ulegał on silnym urojeniom religijnym, narastającym w późniejszym okresie życia, co nie jest zresztą czymś wyjątkowym. Jego teoria grawitacji czy analiza matematyczna należą do wybitnych osiągnięć naukowych. Natomiast poczynione przez niego obliczenia wieku świata i ludzkości na podstawie Biblii (na kilka tysięcy lat), należą do dziedziny religijnych urojeń i są bezwartościowe. Dotykamy tu kluczowej kwestii: teorie naukowe podlegają sprawdzaniu/weryfikacji – i na tej podstawie orzeka się o ich prawdziwości. Teorie religijne/teologiczne – nie, to są bowiem tylko fantazje. Tym różni się zresztą ogólnie religia od nauki.

  61. Kaziuk
    Skąd wiesz, że bóg istnieje? Z literatury, czyli z istnieje on tak samo jak Wiedźmin czy też krasnoludki? Czekam więc na ten twój naukowy, czyli empiryczny dowód na istnienie boga.

  62. Michalina 13 stycznia o godz. 7:30
    Na jakiej podstawie kościół twierdzi że istnieje piekło i wieczne potępienie a na Sądzie Ostatecznym staniemy przed Panem (dlaczego nie Panią?) Bogiem, który zadecyduje w którą drogę nas skierować? Jehowici uważają na przykład, że tylko członkowie ich sekty zostaną zbawieni, a podobnie uważają też muzułmanie (że wszyscy chrześcijanie i wszyscy starozakonni dostaną się do piekła). Więc jest się czego bać.

  63. Michalina,
    Wśród członków amerykańskiej National Academy of Sciences, zrzeszającej najwybitniejszych naukowców amerykańskich, wierzący w Boga stanowią tylko kilka procent. Wyniki badań opublikowano w „Nature” w 1998 r. (vol. 394, No 6691). Podaję dane dotyczące wiary w Boga osobowego. Oto one:
    Wierzący w Boga – 7.0 %
    Niewierzący w Boga 72.2 %
    Nie mający pewności lub agnostycy – 20.8 %
    Wyniki te dotyczą członków amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk (National Academy of Sciences) z dziedziny nauk przyrodniczych i matematycznych. Dodajmy, że wśród biologów wierzy w Boga 5.5 %, wśród fizyków i astronomów 7.5 %. Akademia liczy około 2000 członków, ok. 200 nagrodzonych Noblem.
    http://racjonalista.tv/ilu-naukowcow-wierzy-w-boga/
    Także:
    1. Istnieje wyraźna zależność statystyczna między wyższymi poziomami wykształcenia i osiągnięć naukowych a brakiem wiary w Boga, co zdaje się wskazywać na to, że wykształcenie sprzyja racjonalności.
    2. Korelacja pomiędzy ateizmem i wykształceniem była znana w USA dość dawno. Północ kraju jest ateistyczna i ma dużą ilość wykształconych ludzi. Południe to tzw. Bible Belt (Pas Biblijny) jest więc bardziej religijne i mniej wykształcone. Na świecie jest podobnie – kraje zachodniej Europy maja wysoki procent wykształconych ludzi i najwięcej ateistów,a w krajach Islamu panuje powszechny analfabetyzm i najsilniejsza jest tam wiara.
    3. Innym ciekawy faktem jest korelacja przestępczości z religijnością, jako że w więzieniach są niemal sami wierzący. Ale to może wynikać z faktu, że ateiści są lepiej wykształceni, mają pracę i pieniądze, a więc nie muszą naruszać prawa, aby zapewnić sobie egzystencję. Może też maja lepszych prawników.
    4. Czy może istnieć taka ewentualność, że człowiek zajmujący się badaniami naukowymi, pragmatyzmem, wiedzą i dowodami, mógł wierzyć w jakiegokolwiek boga? Religia to jest bowiem zaprzeczenie wiedzy i nauki. Żadna religia nie jest nauką, więc i naukowiec nie powinien być osobą wierzącą. Inaczej jest on niewiarygodny i zapewne trąci to hipokryzją. Ateizm powinien być więc wpisany w pracę i działalność naukowca, badacza, nauczyciel akademickiego, bez względu na to, jaką dziedziną się zajmuje.
    5. Mózg ludzki jest bardzo złożonym organem, który kształtował się w toku dość chaotycznej ewolucji. Skutek jest taki, że tworzy on wewnętrznie niezborną całość. Nie musi to być wcale cechą negatywną, ale w efekcie dany człowiek może mieć np. wyjątkowe zdolności matematyczne, a jednocześnie wykazywać zaskakującą bezradność intelektualną w innych dziedzinach. Także zdiagnozowani klinicznie paranoicy czy schizofrenicy mogą jednocześnie być w różnych dziedzinach bardzo sprawni intelektualnie – to są wcale nierzadkie przypadki, chociaż nie reguła. Ponadto w wyjątkowych przypadkach także w umysłach/mózgu naukowców mogą zajść niekorzystne zmiany, w wyniku których naukowiec staje się religijny, albo nawet ujawnia dość skrajną skłonność do religijnych urojeń (nie tylko zresztą religijnych). Na przykład Newton (XVII/XVIII w.) miał genialne osiągnięcia w dziedzinie fizyki i matematyki, a jednocześnie ulegał on silnym urojeniom religijnym, narastającym w późniejszym okresie życia, co nie jest zresztą czymś wyjątkowym. Jego teoria grawitacji czy analiza matematyczna należą do wybitnych osiągnięć naukowych. Natomiast poczynione przez niego obliczenia wieku świata i ludzkości na podstawie Biblii (na kilka tysięcy lat), należą do dziedziny religijnych urojeń i są bezwartościowe. Dotykamy tu kluczowej kwestii: teorie naukowe podlegają sprawdzaniu/weryfikacji – i na tej podstawie orzeka się o ich prawdziwości. Teorie religijne/teologiczne – nie, to są bowiem tylko fantazje. Tym różni się zresztą ogólnie religia od nauki.

  64. „Czarownica z Salem” – 12 stycznia o godz. 22:53
    Znów tylko ad personam?

  65. snakeinweb 12 stycznia o godz. 15:39
    Wierzący w boga są chorymi cierpiącymi na urojenia na tle religijnym,a więc nie powinni oni mieć pełni praw obywatelskich.

  66. woytek 13 stycznia o godz. 6:43
    Masz, niestety, rację. Ale ta kolejna, tym razem amerykańska, militarna okupacja Polski to są też wyniki antypolskiej polityki PO i SLD.

  67. Michalina,
    Albert Einstein był panteistą, czyli wierzył w bezosobowego Boga, utożsamianego z natura. Jego wyznanie wiary zawarte było chyba najlepiej w telegramie wysłanym do żydowskiej gazety w roku 1929, kiedy to został on oskarżony przez ortodoksyjnych żydów o bluźnierstwo: „Wierzę w Boga Spinozy, który objawia się w harmonii wszystkiego, co istnieje, ale nie w Boga, który interweniuje w losy i uczynki ludzi”. Jak jednak słusznie zauważa Nigel Calder, „nawet ta ‘miękka’ (‘soft’) religijność stała się w końcu poważną przeszkodą (stumbling block) dla Einsteina jako fizyka”.
    Calder przypomina nam też, iż teorie względności Einsteina (szczególna, odnosząca się do ciał poruszających się z szybkościami zbliżonymi do szybkości światła, i ogólna, opisująca grawitację) były niezwykle ostro krytykowane zarówno w hitlerowskich Niemczech (jako „żydowska pseudonauka”) oraz w ZSRR aż do śmierci Stalina w roku 1953 (jako „niezgodne z materializmem dialektycznym, czyli filozofią marksistowską”). Jednak najostrzej krytykował Einsteina kościół, zgodnie ze swymi niechlubnymi tradycjami walki z nauką i uczonymi (wystarczy tu przypomnieć przypadki Kopernika, Galileusza czy też Darwina). Watykan długo popierał pewnego amerykańskiego kardynała, który twierdził iż teorie względności Einsteina „są źródłem uniwersalnej wątpliwości w istnienie Boga”. Tak więc Calder ma bez wątpliwości rację, gdy pisze iż „gdyby Einstein żył w innym czasie i w innym miejscu, to mógłby on zostać spalony na stosie, albo zostać zamkniętym i umrzeć w obozie koncentracyjnym lub szpitalu psychiatrycznym”.
    Jednakże nawet Einstein, bez wątpliwości najwybitniejszy uczony XX wieku, miał swoje ograniczenia. Nie chodzi tu bynajmniej o to, iż nie był najmocniejszy, jak na fizyka-teoretyka, w matematyce (w tej dziedzinie zawdzięczał on wiele pomocy otrzymanej od swego profesora z Zurychu, Hermanna Minkowskiego oraz swych kolegów ze studiów), ale o jego spinozjański panteizm, który nakazywał mu widzieć niemalże „przedustawny” porządek w naturze. Niestety, ale przekonanie Einsteina iż „Bóg nie gra w kości ze światem” nie pozwoliło mu przyjąć założeń mechaniki kwantowej, co z kolei nie pozwoliło mu na połączenie teorii elektromagnetyzmu Maxwella ze swą teorią grawitacji (ogólną teorią względności), a więc na stworzenie tzw. ogólnej teorii wszystkiego, a raczej ogólnej teorii sił działających w przyrodzie, czyli łączącą w jedno elektromagnetyzm, grawitację oraz tzw. silne i słabe siły nuklearne. Główną przyczyną, dla której Einstein odrzucił był mechanikę kwantową (podczas swej słynnej konfrontacji z jednym z czołowych twórców owej mechaniki, Nielsem Bohrem, na konferencji w Brukseli w roku 1927) była stochastyczna (oparta na rachunku prawdopodobieństwa, a więc przypadku) natura owej mechaniki oraz tzw. zasada nieokreśloności, sformułowana przez Heisenberga, innego wielkiego twórcę mechaniki kwantowej, a głosząca, iż nie można jednocześnie określić położenia i prędkości cząstki
    Jak to słusznie zauważył cytowany tu wielokrotnie Calder, Einstein „pomylił ‘niepewność’ (‘uncertainty’) w swym podatomowym (subatomic), statystycznym znaczeniu, z ‘niepewnością’ co do przyczyny i skutku”. Tak więc do dziś (początek roku 2005) deterministyczna teoria grawitacji Einsteina opisująca makroświat nie jest zgodna ze stochastyczną mechaniką kwantową opisującą mikroświat. Oczywiście, fizycy szukają wciąż owej „ogólnej teorii wszystkiego”, ale jak na razie bez skutku. Najbardziej obiecującą hipotezą wydaje się być obecnie hipoteza superstrun (superstrings), objaśniająca materię i energię jako zgrupowania wielowymiarowych (najczęściej 11 wymiarów przestrzennych), a jednocześnie mikroskopijnych „strun” (według niektórych teoretyków „otwartych”, a według innych „zamkniętych”), wibrujących z różnymi częstotliwościami, i w zależności od swej częstotliwości spostrzeganych przez nas jako różne cząstki elementarne (np. elektrony czy fotony) albo kwarki („części składowe” nukleonów, czyli neutronów i protonów). Niemniej hipoteza superstrun i jej pochodne (np. hipoteza „supermembran” i ogólnie tzw. „M” hipotezy ) nie są obecnie możliwe do przetestowania, albowiem „rozbicie” cząstki elementarnej (np. elektronu) lub tym bardziej kwarka na owe hipotetyczne superstruny wymaga nieosiągalnej obecnie ilości energii i precyzji w jej ukierunkowaniu.
    Tak więc nawet panteizm, najbardziej miękki albo też najbardziej liberalny rodzaj religii (wiary religijnej) okazał się przeszkodą nawet dla najwybitniejszego rozumu XX wieku. Łatwo się domyśleć, jak wielką przeszkodą dla uczonego nie będącego Einsteinem może być więc bardziej „twarda” religia (wiara religijna), a szczególnie odmiany teizmu (w tym chrześcijaństwo, a więc i katolicyzm), które są wiarą w transcendentnego, osobowego Boga, znajdującego się poza i ponad przyrodą, ale stale wpływającego na losy stworzonego przez siebie świata. Najlepiej ilustruje to chyba przykład innego wielkiego fizyka, uważanego przez wielu za nawet większego od Einsteina. Mowa tu oczywiście o Newtonie, który od co najmniej roku 1690 (a więc przez ok. 37 lat) analizował szczegółowo i w oryginale Biblię, a szczególnie owe przerażające przepowiednie Daniela i św. Jana (Księga Daniela ze Starego Testamentu, zawierająca jego apokaliptyczne proroctwa oraz niemniej, jak nie więcej koszmarna Apokalipsa św. Jana). Newton szukał był w Biblii, a szczególnie w jej najbardziej odpychających, przerażających częściach, klucza nie tylko do przyszłości (co czyniło bezskutecznie wielu przed nim jak i po nim), ale też, równie daremnie, klucza do rozwiązania zagadki przyrody, czyli innymi słowy klucza do „ogólnej teorii wszystkiego”. Niepowodzenia Newtona i Einsteina powinny być, oczywiście, przestrogą dla innych naukowców, filozofów i teologów, w olbrzymiej większości zaopatrzonych w słabsze intelekty niż wspomniani wyżej najwybitniejsi koryfeusze nauki. Niemniej doświadczenie nakazuje mi tu daleko idący sceptycyzm, jako iż nie tylko przysłowiowy Polak, ale też i wielu naukowców z różnych krajów świata okazało się „przed szkodą i po szkodzie głupi”.
    ____________________________________________

    1. Panteizm: pogląd filozoficzny głoszący, ze Bogiem jest wszechświat pojęty jako całość (Władysław Kopaliński Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Warszawa: Wiedza Powszechna, 1989 s. 376). Panteizmu nie należy mylić z teizmem, czyli wiarą w jednego transcendentnego, osobowego Boga znajdującego się poza i ponad przyrodą, ale stale wpływającego na losy stworzonego przez siebie świata (Kopaliński 1989 op. cit. s. 506) oraz z deizmem, który zakłada istnienie bezosobowego Boga, stwórcy świata, który jednak nie oddziałuje na bieg wydarzeń na świecie (Kopaliński 1989 op. cit. s. 110). Chrześcijaństwo, islam i judaizm w swych „klasycznych” („ortodoksyjnych”) wydaniach są więc odmianami teizmu.
    2. Benedictus (Baruch) Spinoza (1632-1677) był, jak Einstein, pochodzenia żydowskiego. Spinoza reprezentował racjonalizm: dualizmowi Kartezjusza przeciwstawiał monizm, uznając istnienie tylko jednej, jedynej substancji, czyli Boga utożsamianego z naturą (przyrodą). W roku 1656 Spinoza został wyklęty przez rabinów żydowskich i wysiedlony z Amsterdamu (por. Mała Encyklopedia Powszechna PWN Warszawa, 1959 s. 899).
    3. Cytat za Nigel Calder Einstein’s Universe New York: Greenwich House, 1982 s. 138.
    4. Einstein’s Universe (1982) op. cit. s. 138.
    5. Por. Calder Einstein’s Universe (1982) op. cit. s. 138.
    6. Calder Einstein’s Universe (1982) op. cit. s. 138-139.
    7. Concise Dictionary of Quotations, Collins, 1991 s. 125.
    8. W skrócie: silne oddziaływania nuklearne są odpowiedzialne za istnienie jąder atomów („trzymają” one razem nukleony, czyli protony i neutrony), zaś słabe za radioaktywność (rozpad niektórych jąder atomowych). Słabe siły nuklearne i elektromagnetyzm zostały ostatnio niejako połączone (jako rodzaje „promieniowania”) w tzw. „elektrosłabe” (electroweak) oddziaływania, jednakże fizycy wciąż się trudzą nad integracją grawitacji z siłami „elektrosłabymi” i silnymi oddziaływaniami nuklearnymi.
    9. Einstein’s Universe (1982) op. cit. s. 141.
    10. „M” wywodzi się, najprawdopodobniej, od macierzy, czyli po angielsku matrix. Nie wiadomo tylko, czy autorzy tej nazwy mieli na myśli rachunek macierzowy, czy tez raczej znany amerykański film fantastyczno-naukowy.
    11. Por. Encyclopaedia Britannica – Macropaedia (1984) vol. 13 str. 20 (artykuł o Newtonie).

  68. Michalino,
    Którego Boga mamy się bać: Jehowy (JHWH), Jezusa czy Allacha? A może innego, np. Ahury-Mazdy, Wielkiego Manitou czy też w innego Mzimu?

  69. Biedni absolwenci gimnazjów.

  70. Drogi Panie Profesorze, przed kilkoma miesiacami czytalem w Pana blogu Pana pozytywna opinie o malzenstwie Przylebskich (Maz: Ambasador w Berlinie, osmieszajacy pilnie Polske probami wyswietlenia „Smolenska”), oraz zony, osmieszajacej Polske i TK, b.slabej prawniczki, beznadziejnego sedziego, ktora nie majac jakiegokolwiek pojecia i dorobku prawniczego, osmieszajac sie zostaje kukielka malego wodzusia kto w TK. Pytanie: czy dalej podtrzymuje swa opinie?
    Pozdrowienia

css.php