Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

8.03.2017
środa

Przepraszam kobiety!

8 marca 2017, środa,

Wychowano mnie w przekonaniu, że ważne sprawy są dla mężczyzn, a kobiety mają za zadanie czynić ich życie milszym. Długo w to wierzyłem, ale już nie wierzę. I za te lata lekceważenia kobiet przepraszam.

Wychowano mnie w przekonaniu, że kobiety są istotami trochę niepoważnymi, infantylnymi. Wmówiono mi, że są „emocjonalne”, płaczliwe, poddane „huśtawce hormonalnej”, egoistyczne i próżne. Dopiero jako dojrzały mężczyzna przekonałem się, że próżność i płochość nie są cechą płci, a „emocjonalność” to bardzo często moralna wrażliwość. Za hołdowanie przesądom przepraszam.

Przez połowę dorosłego życia wyobrażałem sobie, że do kobiet trzeba mieć „podejście”, gdyż są zupełnie inne niż my. Przybierałem różne pozy i zachowywałem się wobec nich nienaturalnie. Nie wiedziałem, że w tle tych nieszczerych zachowań były uprzedzenia i poczucie wyższości. Zbyt późno pojąłem, że kobieta jest człowiekiem z krwi i kości, tak jak mężczyzna, a nie nakręcaną lalką, małpką ani osobliwością natury. Przepraszam.

Nauczono mnie taksować kobiety od pierwszego spojrzenia. Każdy kontakt z kobietą zaczynał się dla mnie od oceny jej wyglądu. Dokonywałem ich klasyfikacji pod względem estetycznym i seksualnym, pod względem wieku i „szans”. Myślałem, że wszyscy mężczyźni tak robią. Dopiero dzięki pouczającym rozmowom i lekturom w dojrzałych latach wyzbyłem się tego poniżającego dla kobiet i dla mnie samego nawyku. Trochę późno, ale przepraszam.

Do niedawna byłem przekonany, że kobiety nie są zdolne do tworzenia wielkich dzieł – w literaturze, w nauce i w filozofii. Do utrzymywania się w tym przekonaniu wystarczał mi fakt, że w spisach klasyków różnych dyscyplin, od filozofii do muzyki, jest bardzo mało kobiet. Teraz już rozumiem, że nie ma ich dlatego, że nie pozwalano im rozwinąć skrzydeł. W przyszłości będzie inaczej. Kobiety będą Joyce’ami, Heglami, Chopinami. Przepraszam, że tak długo nie chciałem tego przyznać.

Zawsze uwielbiałem seksistowskie żarty. Wydawały mi się swojskie, inteligentne i świetnie nadawały się do tworzenia atmosfery męskiej solidarności. Poza tym uważałem je za nieszkodliwe, za „tylko dowcipy”, odsłaniające jakiś głębszy podkład porozumienia między płciami, porozumienia, które pozwala tolerować takie żarty. Dopiero całkiem niedawno pojąłem, że „insajderskie” żarty mogą po prostu sprawiać przykrość i denerwować. Za to głupie i niestosowne dowcipkowanie przepraszam.

Starałem się być trochę „szarmancki”. Lubiłem „puszczanie przodem” i w ogóle wszystkie te stare mieszczańskie czy wręcz postszlacheckie obyczaje. Jednakże w ostatnich latach zrozumiałem, że przykrywają one protekcjonalny i lekceważący stosunek do kobiet i nie każda pani (nawet to słowo ma w sobie cień seksizmu) życzy sobie takiego traktowania. Przepraszam, że wiele kobiet uraziłem swą dwuznaczną „szarmanckością”. Nie posiadam wytwornych manier i marnie mi wychodzi ich udawanie, więc lepiej już być po prostu miłym i naturalnym.

Do niedawna żywiłem przekonanie, że mężczyźni powinni chronić kobiety, „zapewniać” im byt, dbać o ich potrzeby oraz potrzeby dzieci, które pozostają głównie pod ich opieką. W zamian za to, jak sądziłem, kobiety powinny „iść za mężczyzną”, dostosowywać się do jego planów i potrzeb oraz dawać mu psychiczne wsparcie. Dziś wiem, że oparcie można mieć w drugim człowieku pod warunkiem równości i partnerstwa. Wchodzenie w „role” mężczyzn i „role” kobiet utrwala stereotypy i szkodzi bliskości. Rolami i zadaniami trzeba się dzielić, ale nie wedle kryterium płci. Przepraszam za swój konserwatyzm obyczajowy, który przeżył o wiele lat mój dawno już nieżywy konserwatyzm polityczny.

Proces emancypacji kobiet – bardzo bolesny i burzliwy – przyniósł w ciągu półtora stulecia spektakularne zdobycze moralne i społeczne. Kobiety uzyskały prawo do posiadania majątków i dysponowania nimi, do samodzielnego poruszania się po mieście, występowania o rozwód, opieki nad dziećmi po rozwodzie, do studiowania, do głosowania, do sprawowania urzędów, do wykonywania „męskich” zawodów; bicie kobiet stało się przestępstwem. Wszystko to są dziś oczywistości, choć jeszcze w XIX wieku każde z tych roszczeń wywoływało moralne oburzenie.

Mimo wszystko, w wielu krajach, nawet na Zachodzie, jest jeszcze wiele do zrobienia. Wciąż występują nierówności w zarobkach kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach, ograniczenia w awansach, lekceważenie przez organy ścigania i sądy w przypadku nadużyć o charakterze seksualnym, a przede wszystkim łamane są prawa kobiet do kontrolowania własnej płodności. Walka o równość płci wciąż ma sens. Jednak na horyzoncie rysują się już nowe czasy – rzeczywiście partnerskie i równościowe relacje społeczne, w których kwestia płci stanie się drugorzędna.

W nowych czasach, które nadchodzą, nikt nie będzie świętował Dnia Kobiet, bo będzie to albo protekcjonalne, albo po prostu niepotrzebne; nie będzie Dnia Kobiet, tak jak nie ma Dnia Mężczyzn. Dyskryminacja ze względu na płeć będzie rzadkością i będzie wszystkich oburzać tak samo – kobiety i mężczyzn. Przemoc domowa będzie solidarnie zwalczana i potępiana, niezależnie od tego, czy dotyczy kobiet czy mężczyzn. Seksizm i lekceważący stosunek do człowieka z powodu jego płci staną się czymś powszechnie odrzucanym – także wtedy, gdy dotyka mężczyzn. W tę stronę idziemy.

Na razie jednak wspominanie o (niezbyt może częstej, lecz zdarzającej się) dyskryminacji i krzywdzie mężczyzn wzbudza takie samo szyderstwo i irytację, jakie jeszcze niedawno wzbudzało upominanie się o swoje prawa przez kobiety. Pamiętajmy, że walka o równość płci nie polega na tym, żeby „kobiety stały się jak mężczyźni”, ani tym bardziej nie może być walką płci. Walka kobiet z mężczyznami wyłącznie utrwala męskie stereotypy waleczności i rywalizacji. Jej ofiarami padają kobiety, przybierające pozy bojowników. Rzecz w tym, żeby zakończyć spór płci. Rzecz w tym, aby przesądy i dyskryminacja stały się w odczuciu i kobiet, i mężczyzn czymś niedopuszczalnym – niezależnie od tego, jakiej grupy społecznej i której płci dotyczą.

Walka kobiet o swe prawa to część powszechnej walki ludzkości o wolność i szacunek dla każdego człowieka. Nie ulegajmy logice seksizmu i genderowym stereotypom, działając na rzecz wolności i równości. Przecież właśnie od uprzedzeń i kompleksów chcemy się wyzwolić. Jadę zaraz do Rzeszowa na Strajk Kobiet i powiem, że przyjechałem tam jak człowiek do człowieka, a nie mężczyzna do kobiety.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 32

Dodaj komentarz »
  1. Kobiety także przepraszają profesora Hartmana za to ,że mimo tylu wad jakie miał onegdaj traktowały go jak mężczyznę …a dziś jedynie jak koleżankę i żeńskiego towarzysza broni 😉 (to oczywiście żarcik,wcale nie „insajserski” ) 🙂 Co prawda także wyzbycie się „taksowania” może mieć większy związek z (naturalnym wraz z wiekiem) spadkiem testosteronu aniżeli z osiągnięciem wyższego anty seksistowskiego stanu świadomości 😉 ale sam kierunek felietonu oceniam jako słuszny.Szacunek do drugiego człowieka to podstawa. A wszystkim Kobietom korzystając z okazji życzę wszystkiego najlepszego z okazji ich święta .:)

  2. Najpierw się trochę złapałam za głowę, ale zaraz uznałam, że jednak trzeba mieć odwagę, żeby się jawnie przyznać i przeprosić 🙂 Lepiej późno niż wcale 🙂

    I tak, zgadzam się bardzo, że „Walka kobiet o swe prawa to część powszechnej walki ludzkości o wolność i szacunek dla każdego człowieka.” – właśnie wczoraj pomyślałam dokładnie o tym samym. Że od 200 lat trwa bezprecedensowy proces nadawania pełni praw ludzkich LUDZIOM, coraz szerszym ich grupom. Ale to tak krótko i takie to jeszcze jest kruche i niepewne!

  3. Kobiety także przepraszają profesora Hartmana za to ,że mimo tylu wad jakie miał onegdaj traktowały go jak mężczyznę …a dziś jedynie jak koleżankę i żeńskiego towarzysza broni 😉 (to oczywiście żarcik,wcale nie „insajserski” ) 🙂 Co prawda także wyzbycie się „taksowania” może mieć większy związek z (naturalnym wraz z wiekiem) spadkiem testosteronu aniżeli z osiągnięciem wyższego anty seksistowskiego stanu świadomości 😉 ale sam kierunek felietonu oceniam jako słuszny.Szacunek do drugiego człowieka to podstawa. A wszystkim Panią korzystając z okazji życzę wszystkiego najlepszego z okazji ich święta . 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ależ upadek, ależ chamstwo! Siedlecka z GW i „Polityki”: „Duda został przecwelony przez PiS!”. Dziennikarka była gościem TOK FM, gdzie razem z Danielem Passentem, Adamem Szostkiewiczem i Janem Ordyńskim dyskutowała o sytuacji w Polsce

  6. „Kobiety uzyskały prawo do (…) wykonywania „męskich” zawodów”.
    Brawo panie profesorze.
    Stary Roman dlugo czekal na te slowa.
    Skoro sie juz zgadalo, to chcialem stanowczo zaprotestowac przeciwko bezprzykladnej dyskryminacji kobiet, jakiej dopuszczaja sie mieszkancy naszej pisslamskiej, bantustanskiej bananowej republiki. Otoz mialem niedawno okazje obserwowac zjazd gornikow do jednego z szybow kopalni Wujek. I niech pan sobie wyobrazi, nie bylo miedzy nimi ani jednej kobiety. Przeciez to skandal. Parokrotnie przypatrywalem sie pracy hutnikow przy wielkich piecach i znow to samo. Zero kobiet. W polskim kontyngencie wojskowym w Afganistanie czy w Iraku to samo.
    Nie wiem jak dla pana, ale dla mnie jest to przyklad dyskryminacji.
    Czy nasze panie sa od nas gorsze?
    Ktoz zabrania im przywdziac gorniczy stroj, na blond wlosy nalozyc helm, do reki chwycic kilofek i od poniedzialku do piatku pofedrowac przez pare godzin na przodku? Jaka kanalia nie dopuszcza aby ubraly sie w stroj hutnika i powyciagaly metalowymi chwytakami jeszcze gorace zelazo? Jakaz to rzadowa gnida zabrania przyuczenia naszych pan do strzelania z kalacha a potem wyslania ich do jakichs talibstanow, aby potrenowaly troche na ruchomych celach?
    To wszystko Kaczor i Macierewicz. Ja panu mowie, ze to wszystko oni. Gdyby nie oni mielibysmy w kraju pelne rownouprawnienie a tak, to kobiety musza sie meczyc po biurach, przy komputerach albo jako pielegniarki.
    Wstyd i hanba.
    W Dniu Kobiet stary Roman zyczy wszystkim paniom wyzwolenia z ksczystowskiego ucisku.

  7. Czytam Panski blog od jakiegos czasu, i czesto, choc nie zawsze w calosci, zgadzam sie z Panskim ogladem rzeczywistosci. Dzisiejszy komentarz zdumiewajaco dobrze opisuje moja wlasna drogę, moje wlasne poglady: poprzednie i obecne. Choc uwazam sie za intelektualiste, zajelo mi tak duzo czasu aby zrozumiec to najbardziej oczywiste – ze kobieta musi miec takie same prawa jak mezczyzna do decydowania o swoim zyciu osobistym i zawodowym, takie same szanse na samorealizacje. Za to moje lenistwo i uposledzenie umyslowe jest mi po prostu wstyd. Dolaczam sie do choru przeprosin. Mam nadzieje ze kobiety wybacza i powiedza: Finalmente! Better late than never!

  8. Dziwne wychowanie pan gdzieś odebrał. Ale dobrze, że pan przeprosił i że się z głupich wzorców wyzwolił.

    Inna sprawa, że nawróceni czasem przeciągają strunę w drugą stronę i funkcjonują jak nawiedzeni fanatycy. Przed tą pułapką też należy przestrzegać, bo potem znowu trzeba przepraszać i się wstydzić.

  9. Prawdziwi Mezczyzni od zawsze 8 Marca posylaja swoim Kobietom (zonom, corkom, wnuczkom, dziewczynom) to co ja dzis: https://goo.gl/images/UGFm6h

    Inaczej Cywilizacja Chrzescijanska nie ma sensu.

  10. Muszę przyznać, że tekst dotyka istoty rzeczy. Jako kobieta wybaczam.

    Jako żona mizogina-gawędziarza wiem również, że kobiet nie rozumie, choć jednoczesnie, tak jak pewnie wielu innych, kobiety bezgranicznie potrzebuje. To niepewność jest żródłem dyskryminacji.

    Człowiek pewny siebie jest dla innych oparciem. To nie filozofia, to czysta biologia.

  11. Kobiety wszystkich krajów, przebaczcie Hartmanowi! ;]

  12. PS. Przepraszac Kobiety wypada jednak przez duze ‚K’.

    Nie tylko 8 marca.

  13. Nikt nie będzie świętował? To i dobrze. W mojej pracy jest zatrudnionych kilkadziesiąt kobiet i ja. Niestety nie jestem na stanowisku kierowniczym! Tylko ten co w podobnych warunkach pracował, może mieć blade pojęcie co muszę odczuwać.
    I kto jest dyskryminowany? 🙂

  14. Zabawne: tu w „Polityce” ani razu kobieta nie była redaktorem naczelnym, a ponadto tu w „Polityce” kobiet pracuje mniej i zarabiają gorzej.

    Niech „Polityka” da dobry przykład, wtedy słowa pana Hartmana może coś będą znaczyć, a tak, ot, ble, ble, ble.

  15. Przyłączam się do przeprosin.

  16. Nie jestem szarmancki. Nie znosiłem tych rąk wysuwanych przez kobiety do pocałowania. Im dłużej żyję, a żyję już dosyć długo, to duża część odpowiedzialności za los kobiet we współczesnym świecie ponoszą same kobiety. Mamy i babcie wychowują swoje córki i wnuczki, aby radziły sobie w świecie używając damskich metod. Kiedyś uczono dziewczynki jaka jest ich rola w świecie, i jak osiągnąć sukces – czyli mieć „dobrego” męża. Czasami myślę, że to ciągle jest w przeważającej mierze cel wychowania młodej kobiety w Polsce. Do tego dochodzi mit „Matki Polki”, czego nie rozumiem tak jak dlaczego miało wybuchnąć powstanie warszawskie. Wiedza i nauka to klucze do przyszłości. Maria Skłodowska powinna być idolem kobiet, ale chyba nie jest. Większość zawodów w tym również tych kobiecych będzie zastąpiona przez sztuczną inteligencję. Kobiety muszą się przygotować na to, tak jak my wszyscy. Jestem pewien, że twórcze kobiety sobie poradzą, ale mamy i bacie spróbujcie zrobić ze swoich córek i wnuczek naukowców i inżynierów. One, czyli dziewczyny sobie poradzą i znajdą dobrych mężów. 🙂

  17. Byłam wychowywana przez silną matkę i do glowy mi nie przychodziło, ze bylam gorsza od chłopców. Dopiero w pracy wielokrotnie odczulam swoją gorszosc. Tak było przez całe lata, ciągła walka o własną pozycję. Dziś bylam na marszu kobiet. Nie walczę już o siebie. Dziękuję Panie Profesorze za zmianę. To się nazywa rozwój

  18. Szczerze, panie profesorze? Ani mnie ziębią, ani grzeją pańskie przeprosiny, bo to, że bawiły Pana dowcipy o blondynkach…no cóż, uznając je za inteligentne wystawia pan sobie świadectwo. Przepuszczanie w drzwiach jako objaw dyskryminacji? Bez sensu- można nie być protekcjonalnym, a być dobrze wychowanym. Coś się panu tu myli. Czy przepuszczanie staruszków w kolejce też jest protekcjonane i postmieszczańskie? Takie jak pańskie wypowiedzi prowadzą potem do częstych obecnie obrazków, gdy ciężarna stoi, a zdrowy byk, w imię równouprawnienia i z pieśnią na ustach siedzi w najlepsze. Ale i nie o tym chciałam.
    Proszę mi powiedzieć, czy pan także wychwalał alimenciarza Kijowskiego, bo jakoś nie mogę sobie przypomnieć, żeby nie? Może warto więc przeprosić za popieranie kogoś, kto stosował przemoc ekonomiczną wobec swojej byłej i ich dzieci?
    Jeśli natomiast od początku widział pan absurd i niestosowność tej sytuacji proszę sobie darować przeprosiny. Jakoś nie wierzę w to deklarowane nawrócenie, zatrąca koniunkturalizmem.

  19. Widziałam dziś zaskakująco wielu mężczyzn, w tym z wózkami, kobiety z synami, starszych mężczyzn skandujących nie tylko „precz z kaczorem”, ale i „rewolucja jest kobietą”. Paradoksalnie antykobiece akcje pisuarów i innych dresów (w tym w togach) pomagają feministycznym ideom przekraczać dotychczasowe granice. Radziwile i Chazanie, na pewno wam się nie śniło, że tak pięknie rozpropagujecie równościowe, lewicowe idee 🙂

  20. Panie Profesorze, cóż mogę powiedzieć, wspaniała spowiedź. Mam smutne spostrzeżenia z dzisiejszego strajku w Kielcach. Okazuje się, że przeciwko dyskryminacji kobiet demonstrują kobiety i mężczyźni z pokolenia moich rodziców (rocznik 50.). Moje pokolenie pewnie spłaca kredyty i zachłystuje się „dobrodziejstwami” nowej rzeczywistości ekonomicznej. Z rozmów z pracownicami Biedronki można się dowiedzieć, że właściwie żadnych praw im nie brakuje. No i jak tu budzić świadomość w pokoleniu, które ukształtowała jedynie kultura obrazkowa?

  21. W swoich przeprosinach wyartykulowal Pan wszystkie krzywdzace kobiety wyobrazenia o nich i przesady. Juz za to tylko mozna Panu nie tylko wybaczyc ale i podziekowac.

  22. .

    —March 8 resolution —.dziś:

    nie ustąpię miejsca siedzącego w tramwaju ciężarnej
    nie będę z porządaniem przyglądał się okazałym cyckom
    nie będę kontemplował, all natural czy też silikon?
    nie będę interesował się strzelistymi nogami
    nie będę komentował do żony „zobacz, zobacz ale doopa”
    will not scream for an ice cream, will say please, instead…
    nie założę dziś koszulki z nadrukiem „I gagged Lady Gaga”
    nie przeprowadzę babci przez ulicę, will say you can do it, grandma!
    nie zrobię śniadania, prania, sprzątania
    żadnych kwiatów, czekoladek, bombonierek

    nie będę male chauvinist pig,
    I can handle that for a day
    a co niech stracę, raz w roku?,
    proszę bardzo!

    .

    ..)

  23. Jacek, Nowa Huta, Boroń@
    Przecwolony byłeś już po stokroć antysemicki chamie przez twoich nowohuckich, katolskich kamratów. Jakoś pamięć twej dupy cię zawodzi.

  24. Pan profesor zmienił opinię na temat kobiet po wysłuchaniu pani premier, która oskarża Tuska o stronniczość i ingerowanie w polską politykę.
    To jest wystarczający powód do zmiany opinii o wszystkich kobietach rozkochanych w prezesie. Rozpoznanie przez część polskich kobiet nowego obiektu uwielbienia jest przekonywującym dowodem, że „paranoja dedykowana” jest strategiczną bronią polityków, a kobiety są podatnym medium dla politycznych hochsztaplerów.

  25. Mogę tylko pogratulować, że potrzebował Pan tylu lat życia do tego, żeby stwierdzić, że kobiety w Pana otoczeniu, Pana matka, żona, siostry, koleżanki z pracy są ludźmi. Wspaniale. Jestem z Pana dumna.

    Jest mi przykro, źle i czuję się zawiedziona, że naprawdę uważał Pan, że seksistowskie żarty są fajne. Nie chcąc się zagłębiać więcej w swoje poglądy na temat uprzednich poglądów Pana, życzę miłego dnia i wielu podobnych, jakże ważnych w życiu odkryć.

  26. Jakim cudem osoba z tytułem profesorskim może uważać, że seksistowskie żarty są INTELIGENTNE? Ich poziom intelektualny jest taki sam, jak poziom dowcipów o Żydach i gazie, jak poziom żartów o „ciapatych” i kozach. Tak samo – śmiejemy, się, bo ktoś nie jest mężczyzną/białym/cokolwiek.

    Wstyd.

  27. Hartmann ruguje odpowiedzialnosc na drugich, tu na wychowawcow i cofa sie do czasow przedszkolnych oraz szkoly podstawowej. Myslalem jednak, ze Hartmann opuscil obszary na poziomie „Poczytaj mi mamo”. Od 68 (Paryz, Berlin, US FP) roku mial bowiem wiele czasu, aby sie przekonac, ze moze byc inaczej.

    Jutro bedzie nas przepraszal za usmiechanie sie do okologow.
    Pojutrze bedzie nas przepraszal za ignorowanie praw dziecka.
    Za miesiac bedzie nas przepraszal za…..uzupelnic dowolnie.

  28. @mlodyturek
    „No i jak tu budzić świadomość w pokoleniu, które ukształtowała jedynie kultura obrazkowa?”
    No wlasnie, Turku. Dziewczyny sa szczesliwe, pracuja i ciesza sie zyciem ale tobie sie to nie podoba. Nie sa ‚swiadome’. Bo gdyby byly swiadome to przstalyby byc szczesliwe, przywdzialyby czarne stroje czarownic i poszly bronic swoich wagin i macic.

    Jedz Turku do Turcji i zobacz jaka pozycje ma tam kobieta.

  29. Wczorajszy dzień skłonił mnie do refleksji, którą podzieliłam się dziś na FB. Cytując samą siebie:
    „Mężczyźni! Doceniam i cenię Wasze wczorajsze wsparcie-poparcie i życzenia. Dziękuję. To było bardzo ważne.
    A potem przychodzi codzienność…
    W biznesie inne traktowanie, dlatego że jestem kobietą albo dlatego, że nie jestem mężczyzną. Komentarze mechaników „O, pani myśli!”, kiedy zwracam uwagę na jeszcze jedną uszczelkę. Seksistowskie komentarze na salach szkoleniowych. To tylko kilka wyraźniejszych przykładów. O wiele więcej jest tych bardziej intymnych czy subtelniejszych, które nawet trudno jest nazwać, a które są osadzone głęboko w przekonaniach o podmiotowości czy słabości kobiety. Więc proszę o Waszą uważność, o czujność i o przynajmniej brak poklasku dla takich zachowań u swoich kolegów, jeśli z jakichś względów nie możecie, nie chcecie interweniować i im tych kwestii „odczarować” w ten czy inny sposób.
    Kobiety! Każdej z nas życzę asertywności z zachowaniem serdeczności. Kształtujemy nową rzeczywistość, a to bardzo odpowiedzialne zadanie. Nie zasiewajmy tego, czego doświadczamy jako nie-mężczyźni.
    A nade wszystko niech „człowiek człowiekowi człowiekiem” będzie. Po prostu. Każdy z nas ma swoje przekonania i przesądy, które stoją na drodze do naszego harmonijnego współistnienia.
    Namaste”

    Taką, jak Pana postawę, taką właśnie autorefleksję uważam za sukces emancypacji i jednocześnie ostrzeżenie dla niej. Takich efektów pragnę dla nas, ludzi. Efektów odczuwalnych w codzienności.

  30. I jeszcze. Wczoraj na wielu WALLach czytałam życzenia od mężczyzn dla kobiet, m.in., żeby były lepiej traktowane przez mężczyzn. Miałam wrażenie, że autorzy tych życzeń odcinają się od „reszty mężczyzn”, bo są przekonani, że oni sami są wolni od przekonań na temat drugiej płci i ergo traktują nas równorzędnie. Nie twierdzę, że tak nie jest, ale też nie mam pewności, że tak jest. A kilka przykładów, o których napisałam i o których była tu dyskusja dowodzi, że mogą zrobić jeszcze więcej AKTYWNIE REAGUJĄC na dyskryminujące zachowania swoich kolegów.

  31. 2950
    .

    — operation big cyc —

    .

    wychowałem się w domu prowadzonym
    przez dziewuchę, miała twardą rękę i big cyc,
    ojciec wiele do gadania nie miał, she run
    the operation call LIFE,

    ehhhh te konfitury śliwkowe, poezja…

    .

    ..)

  32. Chapeau bas!

  33. zakładam, że to taka prowokacyjna maniera. okazjonalny felietonik zbierający w jednym miejscu szowinistyczne opinie o kobietach, rodem sprzed kilku dekad? No bo chyba nie jest to prawdziwe wyznanie profesora, humanisty w 40-milionowym kraju, w środku Europy, w XXI wieku? 🙂

css.php