Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

4.05.2017
czwartek

Odzyskamy Polskę!

4 maja 2017, czwartek,

Przez najbliższe trzy lata – decyzją wojewody mazowieckiego – każdego 10 każdego miesiąca reprezentacyjna ulica Warszawy, Krakowskie Przedmieście, należeć będzie wyłącznie do PiS. Miesięcznice zostały „zaklepane” w oparciu o nowe prawo, które pozwala „cyklicznie” upamiętniać „doniosłe i istotne dla historii RP wydarzenia”. Gdyby komuś nie podobało się, że owe sekciarskie konwentykle pod przewodem Jarosława Kaczyńskiego służą szkalowaniu polskiego państwa, które miało czelność w raportach komisji ds. wypadków lotniczych oraz prokuratury stanowczo i jednoznacznie wykluczyć, aby Putin z pomocą Tuska zamordowali Lecha Kaczyńskiego, to dowie się, że „nie daje rękojmi godnego zachowania” i nie zostanie tam wpuszczony.

Tak bowiem potraktowano obywateli pragnących bronić czci ofiar katastrofy smoleńskiej podczas państwowych obchodów siódmej rocznicy. Kuriozalna selekcja towarzyszyła państwowej uroczystości, stając się żywym dowodem na to, że państwo PiS dzieli nas na lepsze i gorsze „sorty”, zależnie od tego, czy popiera PiS czy może wspiera Polskę, konstytucję i elementarną przyzwoitość. Byłem wśród tego tysiąca, który zebrany na wezwanie Obywateli RP i Pawła Kasprzaka chciał przemaszerować Krakowskim Przedmieściem. Odepchnęła nas policja. Ugrupowania faszystowskie szły za to w glorii, rycząc ku przyzwoitym ludziom swoje nienawistne wulgaryzmy. Tak to polskie państwo czci dziś pamięć ofiar naszego wspólnego nieszczęścia.

Gwałt na naszym prawie do zgromadzeń stał się faktem. Ze strachu przed Obywatelami RP.

PiS sprokurował nam ustawę-ustawkę, która ma uniemożliwić protestowanie przeciwko dręczeniu ofiar katastrofy smoleńskiej sabatami na Krakowskim Przedmieściu, na których przy asyście księży katolickich ponawia się cyniczne łgarstwa i insynuacje na temat wybuchów i zamachu. Ileż trzeba mieć pogardy dla zmarłych i jak bardzo trzeba być wypranym z idei prawdy, aby świadomie wykorzystywać tragiczny wypadek do budowania opętańczego mitu, osnutego na nienawiści i paranoi? I wszystko to pod cynicznym i przewrotnym imieniem „domagania się prawdy”.

Proceder dręczenia ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. trwa już siedem lat, lecz teraz, pod panowaniem Kaczyńskiego, stał się szaleństwem moralnym naszego państwa. Teatr paranoi i nienawiści odbywa się w niezliczonych odsłonach na naszych oczach. Jego coroczna kulminacja przypada w kolejne rocznice katastrofy, z których PiS czyni nieledwie święto państwowe.

Czy jesteśmy tu bezradni, jak myśli sobie ta powiatowa władza, która wdarła się do Warszawy z okrzykiem „TKM!”? Czy mamy przyglądać się temu biernie? Czy mamy pozwolić na to, by nasze państwo, podbite przez PiS, poniewierało tymi dziewięćdziesięcioma sześcioma i nami wszystkimi? Czy wolno nam godzić się na to, że Polska znaczy dziś PiS, że „cyrk ich i małpy ichnie”? W żadnym wypadku! Tego nam czynić nie wolno.

Nie pozwólmy, aby Polska nam obrzydła. Polska nadal jest, choć jęczy w łapskach bezwstydników, którzy nie cofną się przed żadnym łgarstwem, każdego dnia okrywając nas wstydem i hańbą. Nie wolno nam myśleć o państwie tak, jakby jego moralna wartość była pochodną moralnego poziomu partyjnej hordy, której padło dziś łupem. Państwo nadal jest świętością – choć świętością dziś pohańbioną. I nadal jest naszym zbiorowym obowiązkiem. Choć to trudne, musimy oddzielić pojęcie państwa, ideę Polski, od wszechwładnej i wszechobecnej partii – tak jak robiliśmy to za czasów komuny. I wtedy bowiem, choć światła część społeczeństwa w większości odrzucała autorytarną władzę, to jednocześnie zachowała odruch myślenia państwowego i obywatelskiego. Gdyby poddała się utożsamieniu państwa w PZPR, nie byłoby dziś wolnej Polski. Wstręt jest złym doradcą obywatela, bo nie pozwala właściwie wyznaczyć granic bojkotu i obezwładnia siły protestu.

Musimy, ile możności, immunizować nasze państwo, czerpać z jego ostatnich zdrowych i wolnych zasobów, którymi są jeszcze niektóre sądy i procedury administracyjne. Z całą pewnością Obywatele RP będą zaskarżać zakazy urządzania obywatelskich demonstracji na Krakowskim Przedmieściu w kolejnych miesiącach. O tym, jak w świetle prawa PiS może taka procedura wyglądać, informuje nas nieoceniony portal OKO.press. Oby im się udawało. Oby Kaczyński miesiąc w miesiąc z coraz większą udręką myślał o swoim kolejnym występie w teatrze nienawiści i pogardy przed Pałacem Prezydenckim.

Sprawa miesięcznic smoleńskich jest może szczególnie bolesna dla wrażliwych moralnie ludzi, brzydzących się zakłamaniem, manipulacją i paranoją, a nade wszystko cynicznym wykorzystywaniem ludzkiej tragedii do zbierania politycznego kapitału. Lecz walka o Polskę – w imię ratowania państwa i za pomocą państwa – musi się odbywać na wielu frontach. Tylko na gruncie prawa i procedur przez nie zdefiniowanych możemy obronić praworządność i ducha demokracji. W czasach pogardy dla prawa i demolowania naszego wspólnego państwa legalizm staje się najjaśniejszą ideą, z którą musimy wiązać nasze nadzieje.

Jeszcze Polska nie zginęła, póki sądy nie dają się zastraszyć Kaczyńskim i Ziobrom, póki są jeszcze ludzie, którzy się nie boją i którym się chce. Taka jest prawda patriotyzmu w czasach autodestrukcji i upadku. Nie damy się. Odzyskamy Polskę dla Polski, dla Polaków, dla cywilizowanego świata. I będzie to Polska silniejsza, zaszczepiona tym okropnym doświadczeniem regresu i zapaści, które dziś jest naszym udziałem. Odwagi!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 15

Dodaj komentarz »
  1. Tytul zlowrogi…
    Mam nadzieje,
    ze sie wam nie uda

  2. A ja nie chcę, aby dla ministra homofoba z PO czciciela Pinocheta ktokolwiek odzyskiwał cokolwiek, a zwłaszcza Polskę.

  3. A ja uważam, że im więcej takiej bogoojczyźnianej celebry tym lepiej ! Niech sobie te imprezy robią nawet co tydzień, prędzej się to jednym znudzi a innym zbrzydnie. Niech sobie Tumany Smoleńskie manifestują do woli na zamkniętych imprezach dla wybranych. Niech się odgradzają barierkami i kordonami policji żeby jakiś nieprawomyślny obywatel gorszego sortu nie psuł im samozadowolenia. Wybory za 2 lata, wtedy przyjdzie na nich nagłe otrzeźwienie……

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Środowiska patriotyczne chcą państwa silnego, walecznego i władczego, w którym zwierzchność decyduje, co jest dobre, a co złe, kto zasłużył na dumne miano Polaka, a kto jest przybłędą i zaprzańcem. Państwa narodowego, scementowanego przez jedyną prawdziwą religię, w którym rasizm i pogarda dla obcych – to naturalna, obywatelska postawa. Państwa obfitującego w krocie pomników, celebr i podniosłych uroczystości; ubogaconego patriotycznymi, zanurzonymi w cierpieniu, narodowymi mitami; pamięcią o bezgrzesznej, bohaterskiej przeszłości, która daje siłę, by nienawidzić wrogów starych i nowych. Tak będzie wyglądać normalność, do której, z pomocą domu, szkoły, pracy, środowiska znajomych i przyjaciół – wdrażać się będzie od dziecka. Nie ma jeszcze decyzji co zrobić z… no, z nienormalnymi. A może już jest?

  6. A może zamknąć Krakowskie Przedmieście i wpuszczać tam tylko członków PiS-u?

  7. A ja się cieszę, że Lewandowska urodziła dziecko. My Naród się cieszy. Może uda to się także Misiewiczowi?

  8. Czyżby nasze wojsko walczyło w Afganistanie, a władza modliła się o zwiększenie przyrostu naturalnego?

  9. Ja myślę, że to już jest musztarda po obiedzie; obiad był podany za rządów PO i wtedy był czas zrobić porządek z szaleńcami.
    Teraz pozostaje zlizywać przysłowiową musztardę.

  10. O ile sie orientuje, to Polacy juz Polske odzyskali.
    Chyba ze komus marzy sie Kraj Przywislanski albo Generalna Gubernia.

  11. Jak do tej pory, PiS jest jedyna rzadzaca partia, ktora (raz lepiej, raz gorzej)
    stara sie reprezentowac interesy polskie. Poprzedni rzadzace formacje
    reprezentowaly obce interesy w Polsce.
    Nie sadze, aby przecietny Polak majacy choc minimum zdrowego rozsadku
    i poczucia chcial powrotu do tego, co, na szczescie, niedawno sie skonczylo.
    Mozna sobie oczywiscie wyobrazic cos lepszego jak PiS, tylko ze wsrod tzw.
    „totalnej opozycji” z pewnoscia sie tego nie znajdzie.

  12. Za chwilę Kaczyński będzie stał na drabince otoczony pojedynczymi nieudacznikami. Powoli staje się własną karykaturą

  13. A od czego zaczynali adolkowe zbrodniarze ,jak nie od nocnych pochodów?

  14. Kiedyś Polska była zastawiona pomnikami Lenina i Marksa, a teraz w każdym przysiółku jest co najmniej jedna ulica JPII a w większej parafii pomnik tegoż. Jarosław K planuje dostawić do tego kolejne maszkarony mające być przedstawieniami postaci jego brata. Muszę tu od razu dodać, że w każdym mieście powiatowym już zdążono odsłonić jakiś „pomnik” ku czci poległych w Smoleńsku. Znam przypadek, że takie coś ustawiono na starym cmentarzu wojennym. Wszyscy wiemy jaki los spotkały pomniki wodza rewolucji i to samo może spotkać stawiane maszkarony. Mam jednak ogromne wątpliwości, czy tak się stanie, bo wtedy ludziska jednak udawały uwielbienie dla Lenina.
    Co tu poradzić, żeby miesięcznice Jarosława K stały mu się kamieniem u szyi? Można przecież zarejestrować zgromadzenie komików zaraz na drugi dzień i wyśmiać ludzika z drabinki. Zrobić z tego komedię, performance. Taki gorący komentarz do poprzedniego dnia w tym samym miejscu. Dać dobre przedstawienie i ludzie na pewno się zjawią, żeby to obejrzeć.

  15. Panie Profesorze,
    1. Przecież demonstracje uliczne niczego nie zmienią, chyba, że zakończą się one zajęciem przez Lud sejmu, urzędu rady ministrów, pałacu prezydenckiego oraz KG MO (pardon, PP).
    2. Katastrofa w Smoleńsku mnie zaś nic a nic nie obchodzi, podobnie jak nie obchodzi ona zdecydowanej większości Polaków. Niech w tych zgromadzeniach na Krakowskim Przedmieściu bierze udział nawet 100 tysięcy osób, to przypominam, że stanowią oni statystycznie nieistotny ułamek odsetka ludności Polski (niecałe 0,3%). O co więc ten cały rejwach?
    3. Dalej – ONR jest organizacją radykalnie narodową, a nie faszystowską. Proszę nie mylić tych pojęć.
    4. Proszę też pamiętać, że Polska to są miliony Polaków, a nie tysiące politycznych radykałów z PO, PiS i innych partii politycznych, którzy i tak przecież nic nie znaczą, jako że Polska jest przecież od dawna rządzona z zagranicy. O naszej przyszłości nie decyduje więc ani Kaczyński, ani też zależni od niego prezydent i premier, a anonimowi przywódcy zachodnich elit finansów. Jeżeli chce Pan wiedzieć, co na czeka, to niech się Pan zainteresuje tymi elitami, ich poglądami i celami.
    5. Polska dawno już przecież zginęła, a zostały po niej tylko puste ceremoniały i instytucje, które od dawna nic już nie znaczą, jako że o naszym losie decyduje nie to się dzieje w Warszawie, a to co się dzieje na Wall Street, w City od London i w finansowej dzielnicy Frankfurtu nad Menem.

  16. @levar- a mógłbyś wymienić , jakie to polskie interesy PiS reprezentuje i w jaki sposób np przyczynił się do:
    -wzrostu gospodarczego
    -powiększenia znaczenia Polski na arenie międzynarodowej
    -rewizji niekorzystnych umów na import gazu z Rosji
    -ograniczenia drenażu polskiej gospodarki przez międzynarodowe korporacje ???
    O wszystkim tym mówił przecież w kampanii wyborczej, twierdząc, że ma gotowe projekty ustaw.

css.php