Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

6.05.2017
sobota

Błękitny Marsz po władzę?

6 maja 2017, sobota,

Pamiętliwe internety pozwalają nam przywołać żywe wspomnienie z października 2006 roku, gdy pod przewodem Donalda Tuska Platforma Obywatelska zorganizowała wielki „Błękitny Marsz” w obronie demokracji, niszczonej (wszak nie tak szybko i skutecznie jak dziś) przez ekipę braci Kaczyńskich. Warto popatrzeć i poczytać komentarze: tutaj.

Marsz był wielkim sukcesem, a jego hasła i atmosfera niczym nie różniły się od pamiętnych marszów KOD sprzed roku. Również wtedy nawiązywano do nienawistnych wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, zwłaszcza tych o „łże-elitach” i „stoicie tam, gdzie kiedyś stało ZOMO”. Wnoszono hasła w obronie demokracji i wolności mediów. Wszystko było tak jak dzisiaj, choć aktorzy nieco inni.

W Błękitnym Marszu sprzed dekady wzięło udział kilkanaście tysięcy osób. Ile przyjdzie 6 maja 2017 roku? Obstawiam, że co najmniej tyle samo. Sytuacja jest znacznie gorsza niż wówczas, a powodów do demonstrowania niepomiernie więcej. Dziś nie tylko zagrożony jest (a wręcz na wpół zrujnowany) porządek konstytucyjny w kraju, lecz również nasze realne członkostwo w Unii Europejskiej. Dziesięć lat temu nie można było sobie nawet wyobrazić takiego scenariusza, jaki właśnie realizuje się na naszych oczach.

Jeszcze rok temu inicjatywa polityczna znajdowała się w rękach KODu i Mateusza Kijowskiego. To on był twarzą wielkiego majowego marszu, w którym wzięło udział grubo ponad sto tysięcy ludzi. Na taki wynik „Błękitny Marsz” anno 2017 liczyć nie może. Niewiele jednak trzeba, aby był to dzień Platformy. W 2006 roku, w reakcji na ówczesny marsz PO, PiS urządził wiec pod Pałacem Kultury, a dodatkowo koalicjant, Liga Polskich Rodzin Giertycha, swoją imprezę. W sumie w prorządowych manifestacjach wzięło udział niewiele mniej osób niż w samym Błękitnym Marszu. Diabolicznym bohaterem narracji władzy był wówczas „liberalizm” oraz osobiście Leszek Balcerowicz. Aż łezka się w oku kręci.

Miłe utarczki z czasów pierwszego PiS już nie powrócą. Dziś zapanowała w kraju nienawiść, ledwie zatrzymana na skraju przemocy. Władza PiS jest potężniejsza i bardziej złowroga niż wówczas. A jednak w jakiś sposób jest słabsza. Dziś Kaczyńskiemu nie chce się przemawiać na żadnych kontrmanifestacjach. Musi nosić swój miesięcznicowy krzyż. Tam, pod Pałacem Prezydenckim, całkowicie się wypala. Cóż mógłby powiedzieć nowego dzisiaj?

Dlatego nie będzie żadnej kontry PiS. Nikt nie zwiezie do Warszawy tysięcy zwolenników Prezesa. Nie ma na to w partii ochoty, a i partyjne pieniądze lubią płynąć w innych kierunkach. Schetyna ma więc swój dzień, dzień tylko dla siebie. Bez patronatu Kijowskiego i klątwy wyborczej klęski oraz pikujących sondaży. Czy zdoła się odbudować? Czy Polacy zaczną znów wierzyć, że polską polityką rządzi alternatywa PO-PiS? Po załamaniu KOD i Nowoczesnej jest to całkiem możliwe (ale niekonieczne).

Z pewnością dzisiejszy marsz przyniesie korzyści Platformie. Niezłe przemówienie Schetyny w czasie niedawnej debaty sejmowej nad wotum nieufności dla rządu dało mu znaczący wzrost poparcia. Jeśli przemówienia na Błękitnym Marszu będą nie gorsze – możemy zobaczyć PO na pierwszym miejscu w badaniach kilku sondażowni. A to będzie jak podmuch mocnego wiatru w oklapłe platformiane żagle.

Ten sam wiatr, który napędza statek PO, zatapia PiS. Rządzenie nie wychodzi, autorytaryzm i korupcja polityczna napotykają na społeczny opór nie tylko wśród elit, a przywództwo schorowanego Jarosława Kaczyńskiego jest coraz bardziej wątpliwe. Przed PiS nie widać przyszłości. Kaczyński nie ma naturalnego następcy, przywódcy frakcji partyjnych i pretendenci do schedy są równie przerażający dla społeczeństwa, co dla samych członków PiS, a w dodatku uwłaszczeni na dobrze płatnych posadkach członkowie partyjnej nomenklatury nie mają ochoty rzucać się partii na ratunek. Jeszcze znajdą się po niewłaściwej stronie i będzie trzeba pożegnać się z synekurą… Takie to są paradoksy władzy oligarchicznej. Niby silna, a jednak słaba. Gnuśnieje, gnije od środka i w końcu zapada się pod własnym ciężarem.

A jednak choćby nie wiem jak spisał się Grzegorz Schetyna i choćby nie wiem jak zaktywizował się Donald Tusk, bardzo wielu Polaków czeka na nową formację. Nową, centrową, profesjonalną formację polityczną, zdolną powalczyć w wyborach na dużą skalę. Jestem pewien, że politycy to widzą i podejmą taką próbę. Mamy sporo zdemobilizowanych ludzi na lewicy, wiele osób z KOD, które chciałyby działać w polityce bardziej formalnie, są też rozmaici działacze na obrzeżach partii parlamentarnych, którzy niewiele mają już do ugrania w swoich macierzystych środowiskach. W tym wszystkim jest potencjał na coś nowego.

Za brak zjednoczenia opozycji przed rokiem aktualne partie anty-PiS zapłacą pojawieniem się konkurencji. I to już przed wyborami samorządowymi. Czeka nas ciekawa jesień. Błękitny Marsz może się okazać marszem po władzę, lecz także torowaniem drogi przyszłemu, nienarodzonemu jeszcze koalicjantowi. I dobrze.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 43

Dodaj komentarz »
  1. Panie Profesorze,
    1. Powtarzam, że demonstracje uliczne niczego nie zmienią, chyba, że zakończą się one zajęciem przez Lud sejmu, urzędu rady ministrów, pałacu prezydenckiego oraz KG MO (pardon, PP). Niech w tych zgromadzeniach na Krakowskim Przedmieściu bierze udział nawet 100 tysięcy osób, to przypominam, że stanowią oni statystycznie nieistotny ułamek odsetka ludności Polski (niecałe 0,3%), a pan tu pisze o nędznych kilkunastu tysiącach, czyli o mniej niż 0,1% ludności Polski.
    2. Kto słucha dziś przemówień sejmowych poza tymi., którzy muszą ich słuchać, czyli protokolantami?
    3. Szetyna i Tusk byli już o władzy i skończyło się to jak wiemy tym że stwierdzono, iż państwo polskie istnieje tylko teoretycznie.
    4. Polakom potrzebna jest zaś lewica, ale taka prawdziwa, czyli stojąca po stronie ludzi pracy, a nie jak SLD czy Razem po stronie seksualnych i etnicznych mniejszości oraz ekoterrorystów. Centrum rządzi nami przecież od roku 1989, a rezultat mamy taki, że kto żyw i zdrów, ten ucieka dziś z Polski, w której panuje bezrobocie, beznadzieja i bieda. 🙁

  2. Przed rokiem lewicowa opozycja się zjednoczyła i to dało zwycięstwo pisiakom. Już się zapomniało? SLD sam (bez jednoczenia się, bez koalicji z partyjkami Celińskiego, Palikota) byłby w Sejmie. Jednocząc się, musiał przekroczyć próg 8 %.

    A, lubię homofoba i czciciela Pinocheta ministra PO, więc niech Schetyna przywraca. I spoconego Chlebowskiego też lubię. I Ch…, d… i kamieni kupę jak najbardziej lubię.

  3. Twój komentarz czeka na moderację.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dlaczego nie czeka na formację liberalno lewicową? Jedyna jaka ma przyszłość. W sam raz dla Pana miejsce w niej.

  6. …jeszcze zatesknicie za PO ,tak pisalem kiedys w kometarzach i miale racje !!!

  7. Kaczyński tak się męczy na miesięcznicach, że potem musi przez miesiąc odpoczywać.

  8. „Jak donoszą służby warszawskiego ratusza monitorujące przebieg Marszu Wolności, liczba jego uczestników zbliżyła się już do 500 tys. uczestników. Zdaniem organizatorów w marszu bierze udział niemal 600 tys. osób. Podobny artykuł, może z drobnymi zmianami, przeczytacie zapewne Państwo w poniedziałkowej „Gazecie Wyborczej”. Ale po co czekać do poniedziałku? My napisaliśmy go już dziś”

  9. Cały problem z tymi „marszami o demokrację” jest taki, że nie chodzi w nich w ogóle o demokrację a o wymianę jednego stada partyjnych świń u państwowego koryta na drugie równie znane i sprawdzone stado partyjnych świń u państwowego koryta. Dzisiaj możemy mówić już nawet o wielokrotnym doświadczeniu historycznym w tym zakresie, a Błękitne Marsze z 2006 to jedno z większych tego typu doświadczeń.

    Marsze o demokrację zaczną się wtedy, gdy ich czołowym celem i hasłem będzie likwidacja dyktatu stad partyjnych w państwie i oddanie pełni praw obywatelskich (wyborczych) obywatelom niezależnym i zrzeszonym lokalnie. Innymi słowy, by partyjne świnie stanęły to naprawdę wolnych wyborów, w których zostaną przez wolny naród zweryfikowane.

    I pewnie zobaczymy prędzej wspólny marsz Kaczyńskiego, Tuska, Schetyny, Pawlaka i Millera pod sztandarem „Solidarność w litości dla partyjnych świń” z udziałem wszystkich prawackich i lewackich redakcji prasowych, radiowych i telewizyjnych z Warszawy niż rzeczywisty Marsz o Demokrację.

    Ta gierka była już wielokrotnie odgrywana i ma świeżość dziesięciokrotnie usmażonego i skonsumowanego kotleta.

  10. Co za wspaniale uczucie dla podobno ateisty i
    lewicowca maszerowac po wladze ramie w ramie z koscielna prawica Platformy.
    Wysciskac sie z Kaminskim i ucalowac portret Pinocheta.
    Do przodu Panie Hartman!

  11. Panie profesorze, wiatr historii już zmienił kierunek, bezbłędnie wyczuł to, najlepszy z możliwych kurków wieżowych – Kościół Katolicki. Zanim jednak wredna zmiana ostatecznie skona, zanim nadejdzie czas sprzątania; zróbmy coś, co dla nas, Polaków, nieoczywiste. Zmądrzejmy. Potraktujmy przygodę z wichrzycielami u władzy, jako punt wyjścia do zawarcia z następcami poważnej umowy. Umowy, dotyczącej standardów i procedur demokratycznych, ograniczenia politycznych łupów w gospodarce, ustalenia priorytetów społeczno-gospodarczych, miejsca religii w przestrzeni publicznej. Wymuśmy na przyszłej elicie władzy samoograniczenie i podmiotowe traktowanie obywateli. Nade wszystko, niech rządzący odzyskają poczucie WSTYDU!
    KOD, jako naturalna emanacja społeczeństwa obywatelskiego, powinien być jądrem szerokiej koalicji sił prodemokratycznych (obejmującej NGO-sy, stowarzyszenia społeczne itd.), której zadaniem powinna być zdefiniowanie od nowa paradygmatu polskiej polityki. Bądźmy wreszcie dumni z Polski, niech to złe, wyjdzie nam wreszcie na dobre. A polityków, na nową drogę życia, zaopatrzmy w egzemplarze wiadomego dzieła Maxa Webera i na bieżąco kontrolujmy czy zajarzyli.

  12. Już Kołakowski pisał o intelektualnej nikczemnosci tzw nowej lewicy w EU i USA. Podział na lewicę i prawicę to już przeszłość. Chodzi nam o demokrację w najszerszym tego slowa znaczeniu. Nie szukajmy na siłę klas

  13. Strategia liberalnej lewicy:

    1. zamiast rozwiązywać problemy – igrzyska,
    2. zamiast pochylić się nad ludźmi – ubolewanie nad krzywdą drzew
    3. zamiast realnie wspomóc kobiety (np. matki) – załamywanie rąk nad straszliwą dyskryminacją ze strony rodu męskiego itp., itd.

    Cel : zapanować nad umysłami maluczkich – w praktyce nic nie robiąc.

  14. To wszystko prawda, brakuje jednak w tej analizie roli kościoła, który przecież jest sojusznikiem PIS. Atmosfera nienawiści jest zasługą nie tylko PIS lecz także kościoła. Chciałbym usłyszeć co na ten temat mają do powiedzenia ci, którzy obecnie do władzy pretendują. Na razie panuje zgodne milczenie. A przecież i ta władza jak i nienawistne postawy Polaków są pokłosiem kościelnej propagandy. Jeśli nie ograniczy się roli kościoła to będziemy nadal zmierzać ku faszyzmowi. A rządy PO czy Nowoczesnej będą tylko czasowym spowolnieniem. Dlatego czekam na jasną deklarację o rozdziale państwa i kościoła.

  15. Zapewne coś przeoczyłem.
    Czym się różni obecna PO od tej poprzedniej, rządzącej przez dwie kadencje, klęczących przed Kościołem bandy cyników i hipokrytów?
    Uszanowanie

  16. Żeby było tak, jak było

  17. Kompletne fiasko dzisiejszego marszu Platformersów, jako że wzięli w nim udział tylko aktywiści PO, w większości przywiezieni do Warszawy autokarami, które zajęły cały Plac Defilad. Zwyczajni Warszawiacy nie wzięli udziału w tej imprezie, wiedząc że nie ma znaczenia, czy u władzy jest formalnie PO czy też PiS, jako że zawsze wtedy u władzy jest POPiS.

  18. W tym marszu wzięło udział niecałe 10 tys. osób. Kompletne fiasko…

  19. Bez kozery powiem milion

  20. Pomarzyć wolno każdemu, nawet panu Hartmanowi.

  21. snakeinweb 6 maja o godz. 10:19
    A tu masz rację.

  22. Turkmen 6 maja o godz. 10:04
    Podaj nam choć jeden powód, dlaczego mielibyśmy zatęsknić za (nie)rządami PO.

  23. Beawest 6 maja o godz. 11:39
    Klasy społeczne realnie istnieją. Gdybyś choć trochę popracował w prywatnej firmie, to byś nie miał wątpliwości co do ich istnienia.

  24. Desant dobrej zmiany, na blogach „Polityki”, powolutku spuszcza z tonu i zarzuca bluzgi i obelgi, w zamian zaczyna racjonalizować swoje poparcie dla nadprezesa. Następnym krokiem jest wyparcie. Już wkrótce przeczytamy strzeliste akty wiary, w wartości humanistyczne, tolerancję i równouprawnienie. Okaże się, że pisowskie trolle, zawsze niezłomnie trwały na pierwszej linii walki z autokracją, niszczeniem państwa prawa i z całych sił wspierały społeczeństwo otwarte i narodowe pojednanie. Już się nie mogę doczekać, kiedy sami zgłoszą swoje kandydatury do pokojowego Nobla.

  25. @Jacek
    Panie Jacku, NH – zgłosił Pan tekst ujęty w cudzysłów. Rozumiem, że był to cytat. Wypadałoby, po pierwsze, podać źródło. Zaś po drugie – dodać kilka słów komentarza, wskazującego dlaczego akurat ten cytat, czy Pan się z jego autorem identyfikuje, czy też odżegnuje się od jego poglądów. Na tym blogu obowiązują proste, staroświeckie zasady. Wolno się nie zgadzać, ale nie wolno przekraczać pewnych granic, których przekraczanie na innych forach w sieci jest oczywiste….

    Z blogu „Medycyna i okolice” red. Stefana Karczmarewicza skopiował i wkleił T. Wys.

  26. „Powiedzmy to sobie wprost, pod względem frekwencji „Marsz wolności” udał się nieszczególnie. Organizatorzy robili co mogli – był spot, była mobilizacja w mediach społecznościowych, były ulotki w skrzynkach pocztowych – ale cała ta kampania przyniosła rezultaty nad wyraz skromne. Według policji manifestantów było 12 tys., ratusz naliczył ich 90 tys. i moim zdaniem policja była znacznie bliższa prawdy.”
    Wojciech Szacki, POLITYKA INSIGHT
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1703900,1,demonstracja-choc-nie-tak-liczna-jak-miala-byc-nie-byla-jednak-bez-znaczenia.read

  27. Wolność ze Schetyną, Lewandowskim, Kopacz lub Petru już była. Śmiechu warte. Już przegrali z Kaczorem i pokazali wolność. Tu trzeba innej wolności. Wolności od złogów głupoty solidarnościowej, kościoła i satelickiej zależności od wojennego kartelu US/NATO

  28. Na zdjęciach sami „młodzi” działacze. Starsi pewnie na Powązkach

  29. Przewrot majowy w wykonaniu Petru et consortes?

  30. .

    — Ikarus czyli autobus Węgierski —

    .

    Najjaśniejsza różnych miała króli i królików,
    geny nie wszystkich były genami polskimi,
    a to Hohenzollern, a to żabojad, makaroniara
    czy inny Litwin, Madziar albo Rusek, ano taki klimat..

    Co gorsza zdażali się Wikingowie a Mieszków
    i Chrobrych-Lechów jak na lekarstwo, no i rozdziobały
    nas kruki i wrony, Pan Naczelnik nam ten dziejowy
    NIEFART naprawi, Suveren niech śpi spokojnie

    Jego braciszek próbował ale jak ten Ikarus
    skrzydełko zgubił a może i dwa, i ta wraża
    grawitacja go do siebie przytuliła przesadnie,
    ten Newton to jednak świnia, mimo że podobno
    lubił jabłka jak Pan Naczelnik i Stefek Jobs

    Dwie sugestie nasuwają się same, dla Pana
    ministra wojny by nie ustawał w tropieniu
    genów obcych i wpisał na swą listę wszystkich
    władców z nie polskim korzeniem którzy nami
    rządzili, precz z historii !

    Potopy jak wiemy były dwa, pierwszy biblijny,
    ten drugi szwedzki był pośrednio pokłosiem tego
    Vasy co to na kolumnie wysokiej stoi na placu
    Zamkowym i krzyż duży trzyma, zachłanny na
    władzę super-katol z obcym genem

    Proponuję by jego spiż usunąć i zastąpić
    brązem Lecha, 100% katolik + 100% genetyczny
    słowianin i problem z lokalizacją najważniejszego
    pomnika IV Rzplitej mamy rozwiązany

    Ehhh te Ikary i Detale polskiej polityki, optymiści
    sądzą że wosk w skrzydełkach Pana Naczelnika
    mięknie, że jeszcze parę marszów kolorowych
    i po Dobrej Zmianie, że Suveren na oczka zaropiałe
    przejrzy i że nad Vistulą znów będzie EUROPEJSKO

    SZETYNOWO

    .

    ..)

  31. To akurat wszyscy członkowie „opozycyjnych” partii politycznych wraz z rodzinami i ze wsparciem redakcji zaprzyjaźnionych szczujni z Agory i TVN-u. Wychodzi akurat z 10 tys. ludzi.

    W partiach nie ma miejsca dla obywateli, więc z jakiej racji obywatele mieliby uczestniczyć w partyjnych wiecach.

    To już Rydzyk jak wystawi tych swoich otumanionych i wystraszonych staruszków jest dużo mocniejszy. Jak zwiezie z całej Polski to ma ze 100.000 odmóżdżonych kiboli na ulicy.

  32. Ataki PiSowskich trolli na blogu profesora Jana Hartmana o Błękitnym Marszu z 6 kwietnia 2017 r. dowodzą, że sobotni marsz, w którym wzięło kilkadziesiąt tysięcy osób, wystraszył narodowo – katolicko – socjalną partię władzy i jej prezesa. Z braku merytorycznych argumentów te trolle atakują organizatorów Marszu Wolności inwektywami. Nie chcą bowiem zrozumieć, że zbliża się koniec „dobrej zmiany”. Boją się tego, co stanie się z ich wodzusiami i akolitami po oddaniu władzy w najbliższych wyborach samorządowych i parlamentarnych. Wyborcy, zwani przez nich „suwerenem” odbiorą im władzę w Sejmie, Senacie, w rządzie III RP oraz we wszystkich urzędach i spółkach Skarbu Państwa. Przywrócony zostanie monteskiuszowski trójpodział władzy. Takie będą następstwa ich ponurej zmiany.

  33. Marsz 12 tysiecy dzialaczy Platformy wraz rodzinami …po wladze.
    Wycieranie sobie geby wielkimi slowami dla koryta.
    Zenada!

    Samych partyjnych PO dzialaczy jest kilkakrotnie wiecej.

    Pelna klapa

  34. Andrzej Falicz 7 maja o godz. 7:08
    Racja!

  35. gotkowal 6 maja o godz. 18:43
    Pisz na temat.

  36. Salomon 6 maja o godz. 21:13
    Racja!

  37. Lspi 7 maja o godz. 7:03
    1. W tym nieudanym marszu po władzę wzięło udział góra kilkanaście tysięcy działaczy Platformy, a nie kilkadziesiąt, na dodatek sprowadzonych autokarami z całej Polski. Ciekawe na czyj koszt?
    2. Trójpodział władzy jest fikcją, gdyż sądy są zależne od prawa ustanawianego przez władzę ustawodawczą oraz są one finansowane przez władzę wykonawczą, która z kolei zależy od prawa ustanawianego przez władzę najwyższą, czyli ustawodawczą.

  38. Może i marsz po władzę, ale droga długa i trudna. Grzech zaniechania przy wyborach w 2015 r. (prawie połowa ludzi nie poszła do urn) nie będzie łatwy do odrobienia.

  39. Ciekawe, jaka to ma być konkurencja dla PO? Bo przecież nie Nowoczesna, której lider najwyraźniej ma dość polityki i rozgląda się za innym zajęciem. O innych ugrupowaniach, takich jak PSL, Kukiz, SLD czy Razem, nawet szkoda wspominać.

  40. Widzę zadowolenie z manify. A jeszcze tydzień temu widziano na tych łamach wszędzie wokół faszystów, zdolnych do oddania pierwszego strzału 🙂

  41. Yogi Babu, brawo Jasiu. Napisz coś o Macronie, z takim entuzjazmem, jak to Ty potrafisz.

  42. Żadna ‚nowa formacja’ nie jest potrzebna, może najwyżej prowadzić do rozproszenia głosów.

  43. Marsz…po wladze
    „Poseł PO, malowany Jan Grabiec, na portalu Twitter pisze do policjantów z Komendy Stołecznej, że są kłamcami i zostaną rozliczeni za podawanie frekwencji „Marszu Wolności” na poziomie 12 tysięcy.

    Poseł PO Michał Szczerba na portalu Twitter „radzi” dziennikarzowi TVP Michałowi Adamczykowi, aby poszukał sobie etatu w TV Republika, ponieważ PO już idzie po niego i zrobi porządek z „funkcjonariuszami PiS”.

    Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna krzyczy z trybuny wiecowej, że zaraz po przejęciu władzy jego partia powsadza do więzienia Prezydenta i rząd PiS za łamanie konstytucji i prawa w ogóle, a wcześniej obiecał likwidację CBA wraz z IPN oraz napisanie jednej ustawy,
    która zmieni skład Trybunały Konstytucyjnego…”

    Wolnosc po waszemu.

  44. lspi Jak podała twoja ukochana Wyborcza, na marszu było 7-10 tyś. ludzi. Patologia Obłąkanych w tym stuleciu władzy nie zdobędzie, bo Dyndała to wiejski głupek. Brak programu i degrengolada PO, to wystarczający powód, żeby tą klikę spuścić w kanał!

css.php