Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

18.05.2017
czwartek

Morawski very obciachowy

18 maja 2017, czwartek,

Proszę sobie obejrzeć nagranie z oksfordzkiego wystąpienia sędziego Trybunału Konstytucyjnego (tzw. dublera z PiS, dopuszczonego do orzekania przez Julię Przyłębską), profesora prawa Lecha Morawskiego, które wywołało tyle oburzenia i komentarzy.

Cała kulturalna i inteligentna Polska nie posiada się z abominacji z powodu słów Morawskiego na temat korupcji w sądownictwie i na szczytach władzy, na temat nieścigania osób homoseksualnych oraz jego oświadczeń, że reprezentuje zarówno Trybunał Konstytucyjny, jak i rząd RP. Tymczasem tego po prostu nie sposób brać na poważnie. Problem z Morawskim nie polega na tym, że gadał głupstwa i wykroczył poza swoje kompetencje i etos sędziowski (choć i to miało miejsce), lecz na tym, że ośmiesza Polskę swoją nędzną angielszczyzną. Tylko najbardziej prowincjonalne i zacofane państwa obsadzają dygnitarskie stanowiska osobami nieznającymi angielskiego i tylko w takich krajach bywają profesorowie, którzy ledwie coś po angielsku dukają. Co gorsza, z tego niechlubnego grona wykluczyć trzeba pół Afryki i pół Azji, bo wiele biednych krajów jest na wpół anglojęzycznych.

Gdy człowiek mówi w języku, którego nie zna, to gada bądź co, czyli to, co akurat powiedzieć umie. Lech Morawski akurat umiał powiedzieć to, co powiedział. A nie powiedział nic, co mogłoby w czymś przypominać wypowiedź profesora na konferencji. I właśnie ten żenujący poziom jego enuncjacji powinien nas zasmucać, a nie treść, która jest ogólnie „nie na poziomie”, lecz sama w sobie nie jest skandalem. Mówiąc, że reprezentuje rząd, Morawski miał na myśli to, że go popiera – przecież wiadomo, że nie chodziło mu o formalne plenipotencje od ministra. Mówiąc, że panuje straszna korupcja, dał wyraz swoim ogólnym przekonaniom. Nie chodziło mu o żadne konkretne przestępstwa, tylko zepsucie jako takie. Oczywiście, poważny człowiek nie rzuca słów na wiatr i nie gada publicznie takich rzeczy, ale Lech Morawski wcale nie jest poważnym człowiekiem i takiego chyba w czasie tej smętnej wypowiedzi nie udawał. Poważni ludzie nie przyjmują stanowisk sędziowskich z nadania politycznego, w nielegalnym trybie, ani nie ośmieszają się wypowiedziami w językach, których nie znają.

No i wreszcie ta nieszczęsna wypowiedź o gejach i lesbijkach, co to rząd jest przeciwko nim, ale przecież ich nie ściga, bo Polska jest krajem tolerancyjnym. No przynajmniej jeden powiedział prawdę, że ten rząd jest homofobiczny! Chwała Morawskiemu za to. Głupota tej wypowiedzi polega na zawartej w niej sugestii, że nieściganie homoseksualizmu jest jakąś łaską rządu, wypływającą z jego „tradycyjnej tolerancji”, podczas gdy przecież prawa osób homoseksualnych są gwarantowane konstytucyjnie. Jednakże to, że Morawski mówi głupstwa, nie zmienia faktu, że powiedział prawdę. I to ważną: polski rząd jest przeciwko homoseksualizmowi. A skoro jest „przeciwko”, to znaczy, że jest groźny dla porządku konstytucyjnego. Dobrze, że mówi to, niemalże wprost, przedstawiciel obozu władzy.

Wstyd mi, że po świecie jeździ tylu Polaków na stanowiskach i popisuje się bełkotliwym angielskim. A jednak cieszę się, że w osobie Lecha Morawskiego PiS pokazuje swój poziom i swoją mentalność. Morawski stał się nową twarzą pisowskiego obciachu i żenady. Witamy w galerii i zapraszamy do „Ucha prezesa”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 47

Dodaj komentarz »
  1. Trochę za ostro potraktował Pan Profesor Premiera Polski Donalda Tuska z PO i przewodniczącego Rady Europejskiej, pisząc „Tylko najbardziej prowincjonalne i zacofane państwa obsadzają dygnitarskie stanowiska osobami nieznającymi angielskiego”.

    Pan Tusk z PO nie zasługuje na tak ostrą naganę, no, Polska, która go delegowała, okazała się krajem prowincjonalnym i zacofanym, tu Pan Profesor ma rację…

  2. Kacyki partyjne z PiS-u, PO itd. nie powinny obsadzać tak ważnej instytucji.

    A, czy Pan Profesor tak samo się oburzał, gdy Prezydent Komorowski z PO łamał Konstytucję i godził się na wybór zapasowych sędziów? Pytanie retoryczne (jakby co).

  3. @takei
    Masz świętą rację. Tyle, że Tusk nie pier*****ł takich farmazonów na konferencjach na najlepszych uniwersytetach na świecie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @takei
    Nielogiczne. Donald Tusk wybrany był głosami państw Unii, przy sprzeciwie Polski. Sprzeciw, jak rozumiem, spowodowany był kiepską angielszczyzną przewodniczącego, a jego miejsce miał zająć polityk o niebo lepiej władający językiem Szekspira.
    Tak na marginesie, zrób sobie wycieczkę do Brukseli i jako turysta – obserwator, zauważysz, że w czasie obrad nieznajomość angielskiego nie jest żadną przeszkodą.
    Ty po prostu chciałeś tym komentarzem przywalić tak Tuskowi, jak autorowi bloga.
    Profesor ma rację, Polska jest zacofanym krajem na obrzeżach Europy, a mentalnie zbliżonym do Litwy i Białorusi. Pierwszy z brzegu przykład: prawica polska zachłystała się wiekiem żony Macrona: kto to słyszał, żeby mieć o tyle lat starszą żonę! To niesłychane! Nie wierzysz, zajrzyj do prawicowych portali, a nawet bliżej, bo na forum bloga p. Małgorzaty Sikorskiej, gdzie za sprawą naszego copy-paste forumowicza poczytasz co smakowitsze kąski skopiowane z ww. portali.
    Taka jest kondycja polskiej prawicy: zaglądanie pod kołdrę, grzebanie w życiorysach pradziadków, szukanie taniej sensacji, haków, babranie się w brudach. O przymusowej „ewangelizacji” nie wspominam, bo to zagadnienie na inną okazję.
    PS. Wycieczka do Brukseli jest tania i prosta, dziesiątki firm oferują wyjazdy, np. oficjalny portal EU tu: http://www.europarl.europa.eu/visiting/pl/, a tu jedna z polskich firm: http://www.autokarpolska.com.pl/wyjazdy_do_europarlamentu.html
    Można na żywo usłyszeć jakim językiem władają polscy europosłowie.

  6. jak nie wiem co powiedzieć to milcze,chyba że chce sie popisać, wtedy wychodzi słoma z butów

  7. Nie osmiesza Polski, tylko siebie. Slaba znajomosc jezykow jest w Polsce ogolna i ogolnie znana, w Europie jednak tolerowana. Tak niefortunnie sie dzialo, ze oprocz niektorych neofilologow, niewielu z nas zna(lo) jezyki. Na szczescie coraz wiecej mlodych ludzi studiuje poza Polska i sytuacja sie zmieni. Niestety nie zmieni sie PiS i jego przesmieszni nibypolitycy.

  8. A po unych to wszystko spływa ,jak woda po kaczce.

  9. takei-butei
    Szanowny panie, jak się nie ma argumentów to zawsze pozostaje jeden i ten sam ” a u was murzynów bija”.

  10. oho, naczelny pisowski troll dzisiaj znowu na szychcie…
    jaka dzisiaj stawka godzinowa, ile miedziakow, bo przeciez nie srebrnikow?

  11. Cóż Panie Profesorze przed wojną profesor to był ktoś, za komuny – pomimo ynteligenckiego absmaku i pogardy profesura też wiele ważyła a dziś? Mamy ,,profesor” Pawłowicz to czemu nie mamy radować się ,,profesórem” Morawskim.
    Ku przestrodze Panie PROFESORZE…

  12. Do takei-butei:
    Regularnie obserwuję wypowiedzi Donalda Tuska w j. angielskim i nie dostrzegam niczego kompromitującego (sam jestem po anglistyce i mieszkałem jakiś czas w USA). To, że nie ma idealnego akcentu, wynika prawdopodobnie bardziej z ogólnej wady wymowy. Poza tym biegłość w danym języku nie sprowadza się tylko do akcentu. Jeśli kogoś krytykujesz, to wrzuć nagranie, jak Ty sam mówisz po angielsku oraz nagrania wystąpień Tuska, w których miałby rzekomo popełniać rażące błędy językowe. W przeciwnym razie jesteś tylko zwykłym pisowskim ujadaczem i kłamcą.

  13. To mówiłem ja wyjątkowy erudyta. Znam biegle blatną muzykę, grypserę, caló. Nawet z angielska znam trochę popularnych zwrotów, jak np. fuc..
    Dobre samopoczucie mnie nie odpuszcza mimo, że sam zarabiam młotem i sierpem. Hasta la vista.

  14. Rzeczywiście żałosny ten Morawski, to co mówi i ten jego, pożal się Boże, angielski.

  15. Dobra analiza aktualnego stanu rzeczy w Polandii, lacznie z potwierdzeniem niskiego poziomu intelektu „profesora” z politycznego nadania. Oksford byl ostatnim miejscem gdzie Morawski powinien byl podzielic sie swoja wiedza i przekonaniami, wygladal na krowe probujaca robic piruety na lodzie. Kompletny blamaz utwierdzajacy stereotyp Polski, jako marginalnego i zacofanego kraju.

  16. Nie jest ważna znajomość języka angielskiego, ważne jest uczucie.

    P. Morawski pokazał w swoim pożal się Boże wystąpieniu że:
    – Czuje się członkiem Trybunału Konstytucyjnego (wielu konstytucjonalistów kwestionuje ten fakt), nawet może wypowiadać się w jego imieniu;
    – Wydaje mu się, że reprezentuje rząd, chociaż nie ma żadnego stanowiska rządowego;
    – Nie odczuwa sympatii do homoseksualistów, ale ich nie prześladuje;
    – Nie uznaje obecnej Konstytucji, którą można dowolnie interpretować;
    – Sędziowie Sądu Najwyższego i niektórzy sędziowie Trybunału Konstytucyjnego są skorumpowani, co potwierdzają niezbite dowody.

    Taki zestaw uczuć jest typowy dla osoby sprzedajnej, która dla pieniędzy zrobi i powie to, co mu każą.

  17. Panie profesorze Hartman,
    Jak to się mówi po angielsku, „you are a pot calling the kettle black”, czyli że przyganiał kocioł garnkowi. A jak tam u Pana z angielskim? Gdyby był on przynajmniej zadowalający, to dawno temu byłby Pan profesorem może nie od razu Oxbridge, ale jakiegoś „red brick university”, np. w Manchesterze (35 miejsce na świecie w rankingu Szanghajskim), a nie w Krakowie (miejsce 401-500 w tymże samym rankingu).

  18. Krzyczmy z nimi Profesorze!
    Ja-ro-slaw! Ja-ro-slaw! Ja-ro-slaw!

    Znikna?
    100% daje ze znikna.

  19. Według mnie dość obciachowe i żenujące jest nieustanne podkreślanie jak żenujący i obciachowi są Polacy i jak prymitywnym i zacofanym krajem jest Polska przez niewątpliwie będących produktem tegoż kraju ludzi – vide panowie „luz bluz” i „takei-butei”. Czyli na nich samych to zacofanie i prymitywizm własnego kraju nie miało wpływu? Hm. Jeden wielki (ale chyba nieuświadomiony) kompleks niższości. Przecież ten, kto zna swoją (prawdziwą) wartość, nie będzie nieustannie podkreślał, jak głupi i prymitywni są inni – wielcy ludzie, jak uczy doświadczenie, są zazwyczaj skromni i życzliwi i nie ferują wyroków na prawo i lewo. Ot, taka refleksja w czwartkowy wieczór…

  20. Tak, na lewicy sami angliści

  21. Wyluzuj, 1:27? Pewnie Beatka dydynt anderstend pytania!

  22. On obrażał nawet mój angielski, o poglądach nie wspominając !.

  23. Ale facet ma tupet, trzeba przyznać. Powstał z kolan, nie ma co.

  24. Niech się Pan nie załamuje. Tutaj posłucha Pan pięknej angielszczymy.
    https://www.youtube.com/watch?v=icOO7Ut1P4Y

  25. „Afera Morawskiego” wywołuje u widza telewizyjnego i czytelnika prasy reakcje wymiotne. Poziom i treść jego wypowiedzi na konferencji naukowej w Oksfordzie dorównuje wystąpieniom innych profesorów posiadających mandaty eurodeputowanych, którzy reprezentują partię zwaną „Prawo i Sprawiedliwość”. To, że prof. dr hab. Lech Morawski skompromitował siebie, to jego problem. Gorsze jest to, że występując w imieniu Trybunału Konstytucyjnego i jednocześnie reprezentując rząd III RP pokazał uczonym europejskim ponure oblicze Polski. Tego nie można puścić płazem. Pan Morawski musi odejść!

  26. .

    — Pidgin —

    .

    Taaaa, pamiętam Rapackiego, był
    ministrem spraw zagranicznych w tym
    zaplutym PRL’u, wygłaszał coś w ONZcie
    po polsku, tłumaczka zarzynała przekład
    na francuzki więc się wściekł i resztę
    przemówienia wygłosił od tak z marszu
    w tym właśnie języku…

    Słuchałem kiedyś Negroponte, US
    ambasadora przy UN, w czasie konferencji
    prasowej, przechodził płynnie z angielskiego
    na francuzki i hiszpański odpowiadając
    dziennikarzom z różnych krajów, duża
    rzadkość u English speakers

    Za Tuska angielski nie ma się co wstydzić
    a już tym bardziej Radka, z profesorami
    bywa różnie, zależy ile lat spędzili za
    granicą, gorzej od profesorów w angielskim
    wypadają jedynie Francuzi i Chińczycy

    Ważniejsza od formy była jednak treść,
    a tu sztandar PISS’u powiewał dumnie
    i wysoko, a przekaz profesora złotoustego
    prosty był:

    MAMY WAS W DOOPIE EUROPKO
    (just send us your money & buzz off)

    .

    ..)

  27. Witam Panie Psorze! To nie jest inwektywa a jedynie przypomnienie sobie czasow studenckich, gdy w ten sposob skrotowo nazywalo sie naszych wykladowcow – pani psorko to, panie psorze tamto – ale tylko tych lubianych i akceptujacych zakowski slang. Do rzeczy – pan Morawski przeprosil i sprawa jest zamknieta. Podobnie bedzie z postepowaniem TK w przypadku wypadku. I dobrze bo niedobrze. Ten wizerunek twarzy pisu powinien sie utrwalic w glowach prawie 70 procent wyborcow /100 % minus „twardy elektorat”/. Tylko nie wiem, czy tak bedzie. Ile jeszcze upiorow musi sie pojawic aby rozum sie obudzil.
    P.s. Czy faktycznie „zawinil” Pan zwolnienie v-ce dyrektora PR? Ponoc z powodu zaproszenia pana do programu wylecial ze stanowiska.

  28. Amerykańska Polonia już dawno temu ukuła nazwę dla takiego angielskiego.

    Jest to „angielski do porozumienia”.

    W ofertach pracy dla opiekunek do starszych osób albo dla nianiek często spotyka się wymaganie „angielskiego do porozumienia”, czyli „ma się jako-tako dogadać”; nie może być kompletną angielską niemotą.

    Opisywany profesor dogadał się?
    Dogadał.
    Był w stanie przekazać to co najważniejsze, czyli nastroje panujące w wolskim rządzie?
    Ano był.

    Dużo gorzej było by gdyby opanował angielski do nieporozumienia.

  29. Nie bronię Morawskiego. Sama jestem oburzona jego wypowiedziami i uważam, że powinien ponieść surowe konsekwencje swojego występu. Ale czepianie się jego umiejętności mówienia po angielsku jest obrzydliwe. Pomijając wszystkie argumenty, dotyczące różnic pomiędzy umiejętnością czytania, ewentualnie pisania w języku obcym, a mówienia w takim języku, to Pan Profesor Hartman, jako akademik, powinien dobrze wiedzieć, że na międzynarodowych konferencjach naukowych, uczestnicy (często także ci z Zachodu i ci, uprawiający nauki humanistyczne) bardzo różnie mówią po angielsku i to jest normalne i nikt się tego nie czepia. Słyszałam świetnych naukowców z Japonii, Włoch, Francji, i innych krajów, mówiących po angielsku bardzo źle. No chyba że Profesor Hartman na konferencjach międzynarodowych nie bywa, a do tego sam mówi jak oksfordczyk – wówczas jego zarzuty mogą być częściowo usprawiedliwione. Tylko częściowo jednakże, ponieważ bełkotliwość mowy bywa skutkiem pewnych przypadłości fizycznych, niekiedy nieco mniej poważnych (w migrenie afazja jest bardzo częstym objawem), a czasami bardzo poważnych (na przykład jest pozostałością po udarze). Nie mam danych o stanie zdrowia Lecha Morawskiego, ale skądinąd wiem, że od lat po polsku mówi dość podobnie jak po angielsku. Naigrywanie się z tego jest po prostu podłe.

  30. Nie jest źle. Skoro Matoł włancza, wyłancza, przełancza i odłancza (niewykluczone, że zakansza i wtranca), to należy zakladać, że znając francuskie znaki diakrytycze, francuski posiada. W odróżnieniu od prof. Morawieckiego, który angielskiego nie posiada. Z naszych niejaki Lonia posiadając an austrialian English, atakuje, podobnie jak jego kumpel takei-butei, prof. Hartmana. Dostrzegam grubą absurdalność tego działania, jakby pomyliły się im adresy.
    Schodzicie Panowie na psy, tzn, na mentalny poziom wsi Mogiła. Przypomnę, żę krakauerzy bardzo nie lubią warszawiaków, bo zabrali im stolicę państwa.
    BTW. Pierwsze, nowe powojenne, stalinowskie miasto polskiego proletariatu zbudowano z wrocławskiej cegły. Ponoć łącznie z poniemieckimi wszami. Robotnicze baraki przeniesiono z Gross Rosen.

  31. Jednym słowem, grono „naukowców” pisowskich z pięknymi umysłami wciąż rośnie.

  32. Tomasz Wysocki
    18 maja o godz. 12:44

    очень хорошо

    A, spodobało mi się zwłaszcza to, co piszesz: „zaglądanie pod kołdrę, grzebanie w życiorysach pradziadków”. Czy chodziło ci o pewien wielce postępowy tygodnik popierający PO i zaglądający kandydatowi na prezydenta (Duda) do rozporka?

    благодарю вас

  33. takei-butei
    18 maja o godz. 14:42

    внимание, внимание: dobrze się znasz, panie podszywający się pod mój nick, świetnie się opisałeś, ja bym tak nie potrafił.

    Uwaga, uwaga, wpis z 18 maja o godz. 14:42 NIE ja pisałem.

  34. Martin L
    18 maja o godz. 14:09

    не понимаю (nie kapuję), przecież chwalę Pana Profesora! Po co jakieś argumenty, wystarczy sama laudacja.

  35. Pan jak zwykle od czapy. :DD Zamiast, słusznie zresztą, krytykować Morawskiego chociażby za to, że bezzasadnie utożsamia swoje prywatne stanowisko z oficjalnym stanowiskiem rządu, czy wypowiada tak kuriozalne kawałki jak ten o „łaskawym” wobec homoseksualistów rządzie, Pan czepia się jego angielskiego uznając to za punkt najistotniejszy… Wybitnie żałosne. Zdaje się, że Pan Prof. Morawski podchodzi już pod 70, a to oznacza, że wychowywał się, kształcił i znaczną część swojego dorosłego życia przeżył za komuny. To powinno dać Panu do myślenia – PRL mentalnie, kulturowo bardzo mocno zahamowało rozwój Polski, a nawet kraj cofnęło. Nie uczono wówczas języka angielskiego, tylko ruskiego. Ze względów czysto historycznych nie byliśmy i nie jesteśmy pod tym względem drugą Norwegią (gdzie w angielskim biegle mówią nawet osoby w mocno podeszłym wieku), Szwajcarią, czy Holandią. Nie przypominam sobie, aby podobnie oburzał się Pan na angielszczyznę D. Tuska…

  36. PS A może Pan Profesor „zalinkowałby” nam próbkę angielskiego we własnym wykonaniu? Chętnie oceniłbym Pańską poprawność językową i wymowę…

  37. b_j
    18 maja o godz. 14:42

    Tekst Pana Profesora jest o wysyłaniu za granicę polityków nieznających angielskiego. Gdy Tuska wysłano, nie gawarił po angielsku.

    A, jestem płatnym pisarczykiem komentarzy, mnie płacą 15 groszy za 20 komentarzy. Dzisiaj zarobię w „Polityce” chyba 10 gr.

  38. Właściwie chodzi o „angielski”.
    „Angielski” jakoś zrozumiały dla światowych. Porozumiewając się z Sikhem ,w którym się zakochała moja żona .Parmjitem w seledynowym lub wiśniowym turbanie ,nienagannie szczupłym i opanowanym nawet a w burdelu w HonkKong bo trzymał kasę.
    Dreptał w dni powszednie z Grand Central of NY na Peen Street .
    Przegadaliśmy pół nocy we Wrocławiu by następnie wydostać się z parkingu składając lusterka.
    JK jest całkowicie pozbawiony rozumienia języków .Jest pozbawiony rozumienia ludzi odmiennych od jego odmieńczej kondycji.
    Jest potworem odnajdującym potworność nacji spłaszczonej religijnie.

  39. Panie Profesorze Hartman,
    Dlaczego nie odpowiedział Pan Profesor na moje pytanie „how good is your English”? Obawiam się bowiem, że jest on nieszczególny, że jak to się mówi po angielsku, „you are a pot calling the kettle black”, czyli że „przyganiał kocioł garnkowi”. W więc jak tam u Pana Profesora z angielskim? Gdyby był on przynajmniej zadowalający, to dawno temu byłby Pan profesorem może nie od razu Oxbridge, ale przynajmniej jakiegoś „red brick university”, np. w Manchesterze (35 miejsce na świecie w rankingu Szanghajskim), a nie w Krakowie (miejsce 401-500 w tymże samym rankingu). Dodam, że mam tu na myśli nie tylko akcent (pronunciation), ale także znajomość gramatyki oraz słownictwa, w tym szczególnie fachowego oraz opanowanie przynajmniej podstawowych idiomów, bez znajomości których trudno jest mówić o opanowaniu języka Szekspira, Byrona i Dickensa.

  40. b_j 18 maja o godz. 14:42
    Akurat angielski Donalda Tuska jest wręcz fatalny. Tego się po prostu nie da słuchać. Piszę to jako osoba przebywająca od roku 1982 w różnych krajach angielskojęzycznych (praktycznie wszystkich oprócz Kanady i Irlandii) i pracująca tam na kierowniczych stanowiskach w wielkich ponadnarodowych korporacjach finansowych i informatycznych oraz jako naukowiec – absolwent dwóch angielskojęzycznych uniwersytetów, oba z pierwszej setki wszelakich światowych rankingów, w tym jeden z nich jest najlepszym uniwersytetem na całej południowej półkuli.

  41. Popisy lingwistyczne Morawskiego sa powodem do zenady bo dowodza poziomu polskich „elit”. Jednakze, wystep tego pana byl „bonkiem” ktoregop ten jegomosc pewnie juz wiecej nie pusci bo czyta gazety wi czuje jak sie zblaznil.

    Ciarki przechodza po plecach kiedy czlowiek pomysli, ze w Brukseli, codziennie na forum PE, dostaja prawo glosu egzemplarze w stylu Cymanskiego, Legutki, i wielu wielu innych genetycznych idiotow. Te caymbaly, nie dosc ze ani me ani be w jezykach obcych, to jeszcze z logika u nich na bakier. Czy ktos kiedys slyszal zeby balwan Cymanski zaczali skonczyl zdanie w ktorym pocztaek i koniec tegoz maja jakis zwiazek. Ja nie. Przasny o ci jest, swojski ale idiota i ile by kasy na krawaty nie wydal to zawsze sloma z buta.
    A takich durniow jak TAdzio Ce jest w polskiej obsadzie dobry szwadron!

  42. Filip Memches ,oddany PIS ,szczery prawicowy dziennikarz został zwolniony
    z publicznego radia za telefoniczny wywiad z Panem.
    Nie wiem czy nie będzie Pan musiał jakoś podać mu ręki ,bo u swoich ma przechlapane.

  43. http://bragiel.blox.pl/2017/05/Nie-spie-bo-mysle-o-KRS-1.html
    No hej, kochani!

    Nazywam się Wiesław Zasadniczy, jestem lemingiem, zasadniczo.

    Ostatnio kiepsko sypiam. Nie, to nie kwestia byłej żony, to zła kobieta była, zasadniczo.

    Nie śpię, bo myślę o KRS.

    Nie śpię, bo myślę co tu się, zasadniczo, wyprawia!

    No w ogóle ze wszystkim, zasadniczo.

    Najpierw ten Trybunał Stanu, no wiecie, ten taki sąd co sprawdza czy ustawy są zgodne z wolą redaktora Lisa…znaczy nie redaktora Lisa, tylko ten…no..zresztą nieistotne!
    Polecamy felieton-Nie śpię, bo myślę o KRS.
    http://bragiel.blox.pl/2017/05/Nie-spie-bo-mysle-o-KRS-1.html

  44. .

    — Głuchoniemy Pipe Fitter —

    .

    Przyznam bez bicia że poprzedni wpis
    o poliglocie Prof. Lechu M. napisałem bez
    odsłuchania jego występku w Oxfordzie,
    well, aaaaaaa, hmmmm, czegoś takiego
    dotąd nie doświadczyłem, shocking…

    Nie bardzo wiem jak zareagować, czy najpierw
    krzyknąć „O KOORVA” czy też może raczej
    „O MÓJ BOŻE”, albo to „CHYBA NIEMOŻLIWE”,
    jakość przeszła moje najśmielsze oczekiwania

    Technikę of delivery nazwał bym „hybrid
    style – Pidgin English + a sign language”, czyli
    pipe fitter style English dla głuchoniemych,
    ciekawym czy inne combinacje byłyby możliwe,
    np. czy Pan Prof. mógłby połączyć his Pidgin
    z semaforem for a different audience, say
    for a seamen ? (chorągiewki dostarczę nieodpłatnie)

    I gather, not very many głuchniemych pipe
    fitters, czy hard of hearing seamen in the
    audience w Oxfordzie that day, a szkoda
    jestem pewien dogadał by się z nimi
    perfekcyjnie…

    Sadly, PISS quality kadra zarzyna cokolwiek
    Radkowi udało się wyprostować, Lechu „The
    Professor” zaorał Radka bardzo efektywnie,
    czy ktoś się dalej dziwi że ranking polskich
    uniwersytetów jest taki jaki jest ?

    O, and one more thing, Pan Biedroń jest
    dozgonnie wdzięczny że nie został
    odstrzelony czy aresztowany, such
    humanitarian z Pana

    Buk zapłać Panie Prof.

    .

    ~

  45. @takei
    Nie znam wielce postępowego tygodnika popierający PO i zaglądającego kandydatowi na prezydenta (Duda) do rozporka.
    Ubolewam, że Ty taki tygodnik czytasz, pewnie ze wstrętem czytasz jego blogi, stąd zapewne ogromna awersja do komentowania czegokolwiek.
    Cywilizowany Polak z obrzydzeniem omija szerokim łukiem takie szmatławce.
    Gratuluję patriotycznej postawy.
    Prezes jest z Ciebie dumny.

    Zatem, tradycyjnie,
    prezes z Tobą

  46. Tomasz Wysocki
    19 maja o godz. 14:15

    Dziękuję za uznanie! Już dawno zszedłem na psy, a ty mówisz, że schodzę na psy.

    A, Pana Profesora chwalę, nie ganię, nie krytykuję, a chwalę. Pan Profesor powiedział prawdę o Tusku.

  47. @Vertigo 13

    Tak jak moja Żona zakochała się w Parmjicie,choć tłumaczyłem jej że nigdy nie dowie się co trzyma pod turbanem,Tak ja zakochałem się w Twojej poezji.
    Właściwie w dowodzeniu pokrewieństwa ,może nie semantycznego ani nie znaczeniowego lecz w trafiającego w dżwięk.KOORWA to jest meisterstick !

  48. errata
    oczywiście KOORVA
    i oczywiscie meisterstuck

css.php