Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

7.06.2017
środa

Jan Klacine „Wesele”, czyli szału nie ma

7 czerwca 2017, środa,

Jakiś nerwowy tumult na placu Szczepańskim w Krakowie? Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o Jana Klatę. Tak to teraz działa w mojej miejscowości. Każda panna z Klatą chodzi. A jak nie chodzi, to nuże się wystroić i choć na „Wesele”!

Czyliż chcesz zobaczyć „szybki numerek” Pana Młodego z Rachelą, dwa małe cycki i dużego siurka? Idź koniecznie i Ty na krakowskie „Wesele”! A zresztą może nie warto, bo cycki i siurki masz teraz w każdej sztuce i w każdym mieście. Z czegoś wszak trzeba się wyżywić. Chociaż, chociaż… U nas dostajesz w pakiecie z Wyspiańskim koncert heavymetalowy zespołu Furia. Całkiem sympatyczny. Taki ochrypły, goły do pasa. Mmmm. Jest jakaś opłacalność jednak w tym. No to może jednak się wybierz. Sam nie wiem. Nic już nie wiem. Tak mi słabo jakoś.

Więc ma Krakówek swoje „Dziady” Dejmkowe anno 2017 – na przedstawieniu „Wesela” w reż. Jana Klaty dokonuje się wzmożenie patriotyczne, poczem wszyscy nie udają się na marsze KOD. Obywatelski obowiązek spełniony raz, a dobrze. Nader nieliczni, molestowani przez zbuntowanych przeciwko pisowskiemu zajazdowi na Teatr Stary (o, pardon, Stary Teatr) aktorów, podpisują list ogólnoprotestacyjny do premiera z tableta (też podpisałem, ale nikt nie strzelił foci – zero piaru w tym mieście). Jaki kraj, takie narodu wzbudzenie. Znakomita ilustracja do „Wesela”, które nie o czym innym traktuje, jak właśnie o miernocie, pospolitości i bierności. Jeśli twórcy i widzowie oklaskujący się nawzajem w teatralnych owacjach na stojąco nie widzą tej filisterskiej miałkości i taniości, to Wyspiański satyryk znowu górą. Trudno o lepszą ilustrację „wiecznej aktualności przesłania narodowego dramatu” (licealistki już zanotowały?).

Mnie, staremu satyrowi, golizna w końcu wystarczy, żeby ruszyć cztery litery i iść do teatru, ale dla wybrednych wahających się mam jeszcze inne ewentualne zachęty. Spektakl powstał na zasadzie „co by tu jeszcze”, czyli składa się z gagów i pomysłów reżysera, scenografa, choreografa i innych płatnych morderców sztuki. I, jak to z gagami bywa, jedne wyszły, inne wcale. Montaż trochę na chybcika, selekcji chyba nie było, bo różnych błazeństw i wrzasków przewalało się przez scenę co niemiara. Szkoda na niemojego od słowa płaconego pióra (żartowałem, oczywiście). Ja jednak z tych, co wolą kadzić i chwalić. Tym bardziej że trend jest, żeby o bohaterze ruchu oporu teatralnego przeciwko glińszczyźnie i kaczyńszczyźnie Janie Klacie mówić histerycznym falsetoszeptem, śród łkań zachwytu, omdleń i opadających na gumno chusteczek.

Takoż i ja uczynię, bo nie dostanę więcej wejściówki, wina i innych etceterów należnych recenzentom. No więc cała plejada aktorów grających wspaniale. „Wesele” naprawdę trudno zepsuć, bo genialny tekst Wyspiańskiego przebija się przez wszystkie harce reżyserów i innych dudków. Wystarczy tylko pozwolić aktorom wygłosić swe kwestie, a jakoś to będzie. Nawet ja mógłbym wystawić ten dramat, a owacje dla Wyspiańskiego skwapliwie przypisałbym swojej błazeńskiej osobistości.

Kreacja Czepca – zrobionego na dzikusa, chama i narodowca – porywająca (choć mógłby, razem z reżyserem, nauczyć się właściwie akcentować zwrot „we wsi”). Brawo dla Krzysztofa Zawadzkiego. Pan Młody (Radosław Krzyżowski) odegrany bardzo przyjemnie, a Panna Młoda (Monika Frajczak) urocza. Bardzo miło, że była w ciąży – będzie ładne dzieciątko. Edward Lubaszenko (nie wiedzieć czemu prawie goły, ale to w końcu on był pierwszym facetem, który rozebrał się w polskim filmie) w roli Stańczyka ratuje Klacie dessou. Brawa dla oślizgłego młodego księdza, a właściwie jego porte parole Bartosza Bieleni.

Również reżyserowi trzeba przyznać, że właściwie podkreślił antyklerykalny wątek „Wesela”, pokazujący bez osłonek chciwość i antysemityzm Kościoła. Taniec zbiorowy do żydowsko-katolickiej piosenki „śpiewającego biskupa”, znanej jako „Chrześcijanin tańczy” (rebe tańczy…), udał się nad wyraz. W ogóle liczne dość układy taneczne, ładne i zajmujące, zawdzięczamy choreografii Maćko Prusaka, a ciekawe i pomysłowe kostiumy oraz skromną scenografię (ucięte drzewo Szyszki z pustą kapliczką) Justynie Łagowskiej. Pochwały wypowiadam bez ironii, co chyba każdy rozumie sam przez się.

„Wesele” należy do innej epoki i opowiada o innej Polsce niż ta nasza, po stu latach z górą. Dobrze, że Klata nie próbował tu wszystkiego na siłę uwspółcześniać, ograniczając się do kilkunastu mniej czy bardziej udanych aluzji. Wszak prawdą jest, że i nam brakuje ducha i wielkich ludzi. Tylko tamci mieli jednak Wyspiańskiego, geniusza niewątpliwego, a my mamy same Klaty i Hartmany, z bożej łaski i braku laku. Dlatego to nasze czasy i nasz dzisiejszy Kraków bardziej zasługują na „Weselną” zadumę niż ta Polska młodopolska, żywiąca się bladymi upiorami powstańców.

My jednak jesteśmy bardziej żałośni i beznadziejni bardziej – postęp uczyniliśmy niewątpliwy i nasze górą jest i basta. Co więcej, niespełna dwie dekady po „Weselu” Polska wróciła na mapę (i o co było tyle krzyku?), a co do nas, to strach pomyśleć. Tak już tę naszą wolną ojczyznę mamy, mamy i do serca tulimy, i żadnego obcego za próg nie wpuścimy, że już chyba możemy się tylko powiesić z braku celu w życiu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 30

Dodaj komentarz »
  1. Nareszcie jakiś dobry tekst! 🙂

  2. Nie mam szansy obejrzenia recenzowanego przez Pana spektaklu, wobec czego nie moge sie godzic czy nie godzic z Panska ocena. Pragne tylko rzec, ze Panskie pryncypia w podejsciu do sztuki bardzo mi sie podobaja. Nie wolno nam tracic poczucia humoru, zwlaszcza w sytuacji jaka u nas nastala.

  3. Ja cię, Klata przyfasolił biskupowi Pieronkowi i innym księżom patriotom. Natomiast chłopom z PSL (Pawlakowi zwłaszcza) należało się: dzikusi i chamy nacjonalistyczne.

    A, co tam, Panie Profesorze, z bracią dziennikarską np. z „Polityki” czy „GW”? Klata też dał tej braci kaduceusz, aby mąciła w narodowej kadzi?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ob.kruk,
    Moge obywatelowi stworzyc okazje do obejrzenia wspomnianego spektaklu pt.: ” Tak dobrze, tak im przy…….. l ” tym samym uwolnic z anxiety nielegalnego pobytu w kraju D. Trump.

  6. Oj, mamy cel w życiu, zanim się powiesimy, mamy! Najpierw wszystkich Hartmanów i Klatów powiesimy…
    A wtedy może i ochota na wieszanie przejdzie…

  7. ..w Krakowie sztuka ma wiecej wolnosci ,tu co drugi krakus to artysta ale czy ta wolnosc sztuki nie zadusi tej wolnosci ?? Oszolomow ci w Polsce nie brakuje co widac panie w polityce i w sztuce !!!

  8. Zawsze uważałem Wyspiańskiego za czwartego wieszcza.Ten ci był prorokiem!
    „Masz tu kaduceusz polski,mąć nim wodę,mąć”
    „Mąć nim narodową kadż”Nie o Kaczyńskim to aby?
    „Bałaznów coraz więcej macie,nieomal błazeńskie wiece.”To nie nasz Sejm?
    „A to Polska właśnie.”

  9. Ryszard Kubaszko
    „Poleciałeś” prawie pisowskim „wieszczem”, J.M. Rymkiewiczem.
    Mam nadzieję, że to był taki żarcik. Gorzki.

  10. Panie profesorze,
    Świetny tekst! Równie dobry jak pana felieton w bieżącej Polityce.
    Pozwolę sobie przytoczyć jego (felietonu) puentę:
    „Idea myślącego mózgu otwiera nas na ideę myślącego, rozumnego świata, któremu „fizyczność” nie przeszkadza być Istotą Czującą. Dlatego kosmologia jest neurologią, a neurologia kosmologią. A nad nimi unosi się wielka synteza-metafizyka kosmosu-mózgu, którą miał niewątpliwą przyjemność stworzyć , specjalnie dla Was, mój osobisty mózg”.
    Osobiście dziękuję.

  11. Ryszard Kubaszko
    8 czerwca o godz. 9:42

    No, ale dlaczego wieszasz mnie…

  12. BROKOZ
    8 czerwca o godz. 11:25

    Kaduceusz do mącenia w kadzi – to o Dziennikarzu! (moim zdaniem z „Polityki” albo „GW”). Na pewno jednak Wyspiański ten kaduceusz dawał Dziennikarzowi.

    A, błaznami w Sejmie nie są ci z PO.

  13. :)))))))) Chciałabym zobaczyć to „Wesele”, ale nic z tego. Biletów w najbliższym czasie dla warszawiaków nie ma. Wolnych pokoi na Wawelu tudzież.

  14. @Ryszard Kubaszko
    8 czerwca o godz. 9:42

    Od dziś i ja mam zajęcie: czekam na okazję powieszenia Ryszarda Kubaszki:))))

  15. Genialny tekst.
    Jako stary miłośnik dobrego teatru (ano naoglądało się w życiu przedstawień Dejmka, Axera, Swinarskiego, Wajdy, Jarockiego, Kantora, Szajny, Grzegorzewskiego, Hübnera, Bardiniego, Warmińskiego a nawet … Hanuszkiewicza) muszę autorowi całkowicie przyznać rację.
    Że też POLITYKA to puściła.
    Przecież Klata to „nasz”…

  16. Ryszard Kubaszko.No to wieszamy.Wy Hartmanów i Klatów a my Kubaszków.

  17. W swoim komentarzu wszedłem w konwencję zastosowaną przez Autora bloga.
    Nie zmienia to faktu, że zdrajcy i wrogowie ojczyzny na śmierć zasłużyli, a tym, którzy wieszanie mnie obiecują mogę tylko odpowiedzieć, że dla Polski „nie żal żyć, nie żal i umierać…”

  18. http://bragiel.blox.pl/2017/06/Lepiej-byc-niestalym-czlonkiem-niz-wieczna-cipcia.html
    Ponowocześni są już w stanie agonalnego rozmemłania, ze świecą można szukać u nich kogokolwiek ze współczynnikiem ogarniętości wyższym niż zero, co bardziej bystrzy i lotni, ulotnili się już z Ponowoczesnego świata, ostatni światły, dawno już w Ponowoczesnym świecie pogasił kaganek ogarniętości, więc i ich atak na Polskę i polską dyplomację, przypominał raczej skecze Monthy Pythona, a nie somossierskie szarże.

    Ponowocześni ruszyli do boju już kilka minut po ogłoszeniu tej fatalnej dla nich informacji.
    Wiadomo-im większy sukces Polski, tym gorzej dla Ponowoczesnych i nikt się już specjalnie z tym nie kryje.

    Ruszyły więc zaciężne armie Ponowoczesnych trolli i ich antenatów, w czerwcowym słońcu jęły szklić się klingi internetowych szabel, a internetowy grunt z pokorą przyjmował chłostę narracyjnych kopyt, bo jak powszechnie wiadomo, papier cierpliwy jest, ale i stoicki spokój papieru ma swoje granice i zdarza się, iż kartka papieru solidnie przysoli jakiemuś Ponowoczesnemu ancymonkowi, gdy znieść nie może pieprzenia, jakie przelewa na materię jej ciała, o tyle net zniesie absolutnie wszystko.
    Polecamy nowy felieton Bragiela.
    http://bragiel.blox.pl/2017/06/Lepiej-byc-niestalym-czlonkiem-niz-wieczna-cipcia.html

  19. A co potem? Gdy już wszyscy się powywieszamy

  20. @ grzerysz
    Polityka „puszcza” czesto Panskie komentarze, czemu wiec mialaby kneblowac usta prof.Hartmanowi?

  21. Franc Fiszer wspominał coś o rozstrzeliwaniu, a nie wieszaniu; receptę miał za to radykalną. Oby był złym prorokiem, bo cosik mi się widzi, że powoli nas wszystkich — ręce zaczynają świerzbieć.

  22. @kruk
    8 czerwca o godz. 23:55

    „Polityka „puszcza” czesto Panskie komentarze, czemu wiec mialaby kneblowac usta prof.Hartmanowi?”

    Dlatego, że profesor Hartman pracuje dla POLITYKI a ta prezentuje nadzwyczaj jednostronne widzenie spraw krajowych i zagranicznych.
    Ale widać w kulturze dopuszcza się i na Słupeckiej różne poglądy.

    Szkoda, że tylko w kulturze…

  23. @ Bragiel
    Od kiedy kopyta mozna uzyc do chlostania? Moze „kopyta narracyjne” to jakas mutacja kopyt nadajaca sie do tego celu? Trudno to sobie wyobrazic.

  24. Marcel Reich-Ranicki, bardzo wpływowy niemiecki krytyk literacki powiedział kiedyś, że „teatr reżysera” dał radę wszystkim dramaturgom, jedynie Szekspir się ostał.

    Jak czytam dzisiaj, Wyspiański też.

  25. @maciekplacek/ To mowisz, ze doniesiesz na obywatelke @Kruk do Immigration, bo stwierdzasz, ze ma niepokoj zwiazany z nielegalnym pobytem. I tak trzymac, na takich osobnikach opiera sie nr45.

  26. Zbyt krytycznie, za ostro i za dużo pisze Pan Profesor o forsie, którą PO wpompowywała w kler m.in. za pośrednictwem księdza Sowy.

  27. @kruk
    Bragiel to zwykła przerwa na reklamę. Usiłuje tu wypromować swój bełkotliwy, bezmózgi wyrób blogopodobny. Od zwykłej głupoty, znacznie gorsza jest głupota zadufana w sobie, brrr…

  28. @ zyta2003
    @maciekplacek – nie wiem dlaczego – wyobraza sobie, ze przebywam nielegalnie w Stanach. Chce najwyrazniej angazowac w mojej sprawie samego Trumpa. Z @mackiemplackiem mam na pienku od jakiegos czasu, dlatego podpowiem Ci, ze w niektore placki lepiej nie wdeptywac.

  29. Droga starsza pani zyto,
    Przywiozla pani z peerelu do USA, jak sie domyslam, paskudny zwyczaj „czytania pomiedzy wierszami” tresci nieistniejacych. Jest to iscie ubecka metoda ktora jak wiadomo ma swoj rodowod w bolszewickiej czeka.
    Nieladnie, stara juz jestes I czas bys zrobila
    r-nek sumienia na spotkanie with your Maker.
    Have lovely life.

  30. Bylbym zapomnial staruszko zyto,
    GFYourself.

  31. Nie chcialo mi sie tu wpisywac, no ale skoro tym razem autor takim wyjatkowo imponujacym wpisem strzelil, wiec niech juz bedzie:

    Heheheh, brawo bravissimo, Panie Hartman, wprawdzie jak na solidny kabaret, to sporo jeszcze brakuje, no ale jak tak dalej pojdzie i Pan sie porzadnie wysili, to moze uda sie Panu dorownac red. Zimochowi :))))))))))))))))
    https://www.youtube.com/watch?v=qR60NjZYUvE

css.php