Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

12.09.2017
wtorek

Polska za ćwierć wieku

12 września 2017, wtorek,

Większość z nas żyć będzie jeszcze… Statystyczny czytelnik mojego bloga ma ponad trzydzieści lat i za ćwierć wieku będzie miał lat niespełna 60 i ponad 20 kolejnych przed sobą. Cudownie! Bo na starość przyjdzie mu żyć w wolnym kraju, w którym siermiężne dyktatury w rodzaju PRL czy też PRPiS będą już tylko mglistym a smętnym wspomnieniem.

W wolnej Polsce będzie się żyć podobnie co w zachodniej Europie. I to Europie lepszej niż ta dzisiejsza, choć i teraz nie jest źle, prawda? Gdyby szukać analogii, a właściwie antycypacji, trzeba by przyjrzeć się, jak funkcjonują dziś najbardziej rozwinięte strukturalnie i instytucjonalnie skupiska ludzkie, czyli wielkie metropolie demokratycznego Zachodu. I dodać do tego to wszystko, co wynika z obecnych trendów cywilizacyjnego i społecznego postępu.

A te trendy to powszechna informatyzacja, mobilność pracy i zamieszkania, egalitaryzm, decentralizacja władzy i rozwój inteligentnych usług publicznych. A przede wszystkim zanik nacjonalistycznej i militarystycznej formacji państwowej, opartej na terytorialnym egoizmie i kontrolowaniu środków przymusu i represji. Wolność zakrada się do kolejnych obszarów życia, które podlegając rozbudowanym regulacjom, jednocześnie uzyskują coraz pewniejsze gwarancje zabezpieczające je przed represyjnym ujednoliceniem i presją ideologiczną. Swoboda praktykowania różnych form i stylów życia, światopoglądów i obyczajów rośnie nieustannie, a wraz z nią społeczna akceptacja dla pluralizmu ludzkiego świata i szacunek dla odmienności. I dzieje się to pomimo wielkiej proliferacji prawa i wszelkich regulacji, a ściśle – dzięki nim. Państwa Zachodu coraz pewniej wchodzą w rolę obrońców osobistych swobód i wolności jednostki i nie wydaje się, aby coś mogło je zawrócić z tej liberalnej drogi. Każdy fanatyk czy freak ma dziś komfort i możliwość życia tak, jak chce, pod warunkiem, że powstrzyma się od przemocy. A kto raz zakosztował tej całkiem osobistej, a nie jakiejś abstrakcyjnej, „politycznej” wolności, ten za nic już jej nie odda.

Polska za 25 lat będzie tzw. normalnym europejskim krajem, z kosmopolityczną, zamożną stolicą i porządną, dobrze funkcjonującą prowincją. Znikną siermięga, alkoholowa maligna, ciemnota, masowe prostactwo i wulgarność. Sieć uczyni nas wszystkich w miarę sprawnie funkcjonującymi obywatelami-konsumentami, ceniącymi sobie porządek i praworządność. Rządzić będą pragmatycy-menedżerowie, a po klerykalno-nacjonalistycznym populizmie zostanie ledwie wspomnienie. Religia będzie jedną z form kultury, podlegającą takim samym regułom społecznego funkcjonowania jak sztuka czy rozrywka. Kraj będzie pełen cudzoziemców, a przez centra dużych miast przepływać będzie każdego dnia kolorowy, wielojęzyczny tłum. Będziemy zamożniejsi niż dziś, choć zarazem będziemy pracować znacznie dłużej i często zmieniać zatrudnienie oraz miejsce zamieszkania. Miliony Polaków pracować będą za granicą, a miliony cudzoziemców pracować będą i mieszkać w Polsce. Nauczymy się szanować przyrodę i przestaniemy ją dewastować. Gotówka prawie że zniknie z obiegu, a powszechny nadzór informatyczny uniemożliwi niepłacenie podatków i wiele innych przestępstw czy wykroczeń. Z musu staniemy się porządniejsi.

Powietrze i woda będą czystsze, a każdy nas będzie musiał poddać się reżimowi ekologicznemu. Będziemy oszczędni i powściągliwi w korzystaniu z zasobów naturalnych, bo za marnotrawstwo trzeba będzie słono płacić. Równość płci będzie surowo przestrzegana, a dyskryminacja związana z pochodzeniem, wyznaniem czy orientacją seksualną – piętnowana i realnie zwalczana. Większość z nas będzie zaangażowana w taką czy inną aktywność społeczną, a szkolnictwo przygotowywać będzie młodzież do demokratycznej współpracy i aktywizmu. Większość Polaków będzie znała angielski. Większość będzie też umiała w miarę zdrowo żyć i się odżywiać. Będziemy żyć dłużej i szczęśliwiej. A włączona w nurt cywilizacji globalnej Polska będzie uczestniczyć w rozwiązywaniu globalnych i europejskich problemów społecznych i politycznych.

Ech, rozmarzyłem się… Ale ja w to naprawdę wierzę! Taki już jestem.

A mieszkańcy Trójmiasta mogą pomarzyć razem ze mną już w sobotę, 16 września, w sopockiej Sopotece o godzinie 18 – odbędzie się tam spotkanie ze mną jako autorem nowo wydanej książki „Polityka. Władza i nadzieja”. Zapraszam serdecznie! Spotkanie w kolejnych miastach wkrótce!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 52

Dodaj komentarz »

  1. Polska za 25 lat będzie tzw. normalnym europejskim krajem, z kosmopolityczną, zamożną stolicą i porządną, dobrze funkcjonującą prowincją. Zniknie siermięga, alkoholowa maligna, ciemnota, masowe prostactwo i wulgarność”
    I w 1980 roku i później, w 1989 też w to wierzyłem, co najwyżej perspektywa się trochę oddalała. Później wierzyłem, że będzie normalnie, gdy odejdzie od władzy pokolenie styropianu. Teraz zostałem optymistą. (pesymista, to człowiek, który uważa, że już gorzej być nie może a optymista- że owszem, może 😉 )

  2. Panie Profesorze.
    Kler kościoła katolickiego i inne kościoły nie dopuszczą do tego, żeby pański optymizm się spełnił, żeby ludzie w Polsce byli mądrzy i wolni.
    Nie w tym kraju i nie z tym społeczeństwem.
    Identyczne zdanie mam o wszystkich religijnie zindoktrynowanych społeczeństwach na świecie.

    ps:
    Mam nadzieję, że psychopata z Korei Północnej wkrótce załatwi wszystkie takie marzenia…
    Szkoda tylko, że zniszczeniu ulegną również inne zwierzęta i przyroda.

  3. Dziękuję Ci, Janku.
    Moje wnuki to zobaczą i z tego się cieszę.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Mad Marx
    Nie życz Polsce kosmopolitycznej stolicy a la Paryż czy Berlin.

  6. „Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie wspaniale…” 🙂

  7. Wszystko fajnie ale Europa powinna zacząć propagować i wprowadzać(oprócz angielskiego) swój własny jezyk np. esperanto.

  8. Myslal indyk o niedzieli, a w sobote mu leb ucieli.

  9. Panie Profesorze….ku pokrzepieniu serc?

  10. .

    — „H” for Huxley —

    .

    Musi coś w powietrzu albo w wodzie?,
    może coś z genem nie tak?, a brain micro
    -hemarage?, overdosed on mushrooms?,
    little acid trip gone wrong?, Nitrous oxide
    over-inhalation?, or just sniffing glue again,
    ha?, well, noo!, it’s Prof. Huxley of Cracow
    Brave New World

    Not to rain on the Prof.H. parade too much,
    so, wszystko to ma zaistnieć w Rzplitej ?, w
    tej normalnej części planety trendy takie są
    widoczne okiem nieuzbrojonym, plemiona
    dziksze zamieszkujące takie Kamczatki nad
    Vistulą zapieprzają jednak w zupełnie innym
    kierunku

    Z Suverenem niereformowalnym as
    he is, brutalnością epigenetyki o której
    kiedyś coś bąknąłem na blogu, nieprze-
    widywalnością contra-trendów które mogą
    być longer lasting & unexpectedly change
    direction, entuzjastycznego optymizmu
    Prof. H. nie podzielam

    Część predictions zrealizuje się as expected,
    odnosi się to głównie do technologicznej
    strony postępu, zainfekowane móżdżki
    Suvereów przeróżnych Haredi, Wahhabi,
    Mormonów, czy katoli nadwiślańskich to nie
    iPhones i przeprogramować się ich łatwo
    nie da, if at all, spychanie ich na margines
    to nie kwestia paru dekad, to będą dziesiątki

    GENERACJI

    .

    ~

  11. „Polska za 25 lat będzie tzw. normalnym europejskim krajem, z kosmopolityczną, zamożną stolicą i porządną, dobrze funkcjonującą prowincją”. Zapomniał Pan napisać, że Rosyjską prowincją. Nie prawdą jest, że historia się nie powtarza. W Biblii, Księga Koheleta napisano: „1.9 To, co już się stało, znów dziać się zacznie, / i co się już zrobiło, znów trzeba będzie robić. / Nie ma nic nowego pod słońcem”. Czeka Polskę ponowna niewola i może dłuższa niż poprzednia. Dzisiejsza władza do tego doprowadzi. Rosjanie skrzętnie notują wszystkie obelgi, jakie są kierowane w jej stronę, a było ich już nie mało. Gdy zaczęto burzyć ich pomniki, to należy spodziewać się, że do ich ochrony przyślą swoją ponad milionową armię. Co jeszcze mówi Kohelet: 3.16 I zauważyłem także jeszcze coś pod słońcem: niesprawiedliwość tam, gdzie są wydawane wyroki”. Czy zniszczenie TK i reforma sądów do tego nie prowadzi. Dalej; „5.3 Gdy złożysz Bogu jakieś śluby, nie zwlekaj potem z ich wypełnieniem. W głupcach nie znajduje Bóg upodobania. Spełnij, co ślubowałeś. 4 Lepiej, żebyś nic nie ślubował, niż żebyś miał ślubować, nie wypełniając potem złożonego ślubu”. Czy obecny Rząd realizuje obietnice wyborcze. I 9.11. I znów widziałem, że w biegu są nagradzani nie najszybsi, a w walce – wcale nie najmocniejsi. Nie obfitują w chleb mądrzy ani w bogactwa – szczególnie uzdolnieni, nie cieszą się względami roztropni. Niepowodzenia spadają na wszystkich. 12 Człowiek nie zna swojej godziny”. Takie działania muszą doprowadzić do rozpadu państwa. Następnie; „10. 5 To źle, że tak jest pod słońcem, to rodzaj pogardy okazywanej przez króla: 6 wynosi się głupich do wysokich godności, a bogatych [w mądrość] świadomie poniża. 7 Widziałem niewolników jadących na koniach i możnych tego świata chodzących pieszo jak niewolnicy”. Może dobrze by było aby rządzący zaczęli studiować Biblię, albo kler im to wkładał do głowy, a nie zajmował się damskimi narządami. Wiele mądrych rad można wyczytać w Biblii, nie tylko z Księgi Koheleta. Na koniec z Księgi „Mądrości Syracha czyli Eklezjastyk” „27.25 Kto rzuca kamienie w powietrze, rzuca je sobie na głowę, / kto podstępnie działa, w siebie samego ugodzi.
    27.26 Kto kopie doły, sam będzie w nie wpadał, / kto sidła zastawia, sam się w nie dostanie.
    27.27 Zło wróci do tego, kto się go dopuszcza, / nawet nie będzie wiedział, skąd na niego przyjdzie.
    27.28 Drwiną i obelgami posługują się pyszni, / lecz już jak lew czeka na nich pomsta.
    27.29 Wpadną w pułapkę cieszący się z upadku sprawiedliwych / i ból będzie ich trawił, jeszcze zanim umrą.
    28.1 Kto mści się na innych, będzie pomszczony przez Pana, / który wszystkie grzechy ma dobrze w pamięci. 28.18 Wielu ludzi zginęło od uderzeń miecza, / jeszcze więcej jednak padło od języka.
    26.15 Spory pyszałków prowadzą do rozlewu krwi / i przykro słychać bluźnierstw, które wykrzykują.
    36.27 Nikt nie ufa mężowi, który nie ma gniazda / i tam się zatrzymuje, gdzie noc go zastanie”. Wszystko zostało już zapisane i los naszego został już dawno napisany, nadchodzi jedynie czas jego wypełnienia.

  12. Wizja filozofa-redaktora zdradza sympatie polityczne, iż to nie partie w rodzaju PO-N będą rządzić 🙂

  13. Sąd najwyższy dał drapaka.Pan w strachu?I zajmuje czas i łamy wizjami na miarę zbafcy narodu.A tu trzeba larum grać .Rewizja granic i ładu powojennego jest zbrodnią wobec Polaków.I to dziś ,może stać się dramatem jutra.My od Niemców kasy na pińcet ,oni od nas Wrocławia .No to my oddania Wilna ,Grodna i Lwowa.To Litwini oddanie Sejn a Ukraińcy Przemyśla.Jakiś szaleniec powiedział ,że będziemy szczęśliwi sami ,bez świata i Europy.I to zadecyduje o pobożnych życzeniach pana wizji../?Gratuluję.

  14. Profesor naiwniak. A wydawał się taki mądry.

  15. Co do przyszłości nie tylko naszego kraju ale także Europy i świata mam raczej dystopijne wizje. Raczej to co widzę za oknem, w telewizorze, na ulicy prowadzi nas ku wojnie? niewolnictwu?
    Wiele z wizji Orwella i marzeń bolszewików nie spełniło się bo technologia stała na zbyt niskim poziomie ale teraz mamy narzędzia by się one spełniły. Zwykle zaczyna się tak: w trosce o wasze bezpieczeństwo…
    Co naszego kraju szkoda gadać – jak PiS ,,zawiedzie” to czekają Kukiz i Korwin, brrr

  16. No i.Pan Wałęsa cos tam mówił o bliźniakach i Adolfie.A ja przypominam ,że A dolek tęż zażądał rewizji granic ,na początku swojej drogi, do uszczęśliwienia Niemców.

  17. Piekny sen, piekny sen Panie Janie. Sadzac po ilosci detali, to pewnie jeden z tych co przychodza nad ranem.Te sie najwyrazniej pamieta. Zdjecie z nowa ksiazka tez fajne. Zycze wielu wznowien.

  18. Polska za 25 lat będzie królewstwem rządzonym przez potomka prominentnego polityka /z nielegalnego łoża/. Polityk ten okazał się nie takim świętym jak go malują media i pozostawił po sobie całą armię własnych kopii przejmujących władzę od morza do trójmorza. Nowy król Polski ogłosi, zachwyconemu Polską całemu światu, że dysponuje bombą wodorową stworzoną w tajnych laboratoriach IPN-u pod kierownictwem znanego fizyka AM, którego geniusz zmniejszył wielkość bomby wodorowej do wielkości długopisu, jakim twórca rewolucji z końca XX wieku podpisywał słynne postulaty. Doświadczenia przeprowadzone na poligonie w Kiejkutach wykazały niezwykłą, bojową a skuteczność tej broni, przewyższajacej siła rażenia osiągnięcia Korei północnej. Polska za 25 lat będzie krajem sanktuarium wypełnionym uchodźcami ze Szwajcarii i krajów skandynawskich szukającymi w Polsce schronienia przed niebiańskimi efektami liberalnej demokracji wprowadzonej tam przez uchodźców.
    Lotnisko Okęcie za 25 lat będzie zamknięte w każdą niedzielę i w godzinach nocnych z uwagi na hałas samolotów . Wszystkie niedziele będą wolne od pracy w całej Polsce, jak również wszystkie miesięcznice, które nasilajacą intensywnością zaimponowały całemu światu. Transmisje telewizyjne ze słynnych na cały świat miesięcznic, będą wykupione przez wszystkie ważne stacje telewizyjne do konca XXI wieku. Telewizja publiczna zostanie sprywatyzowana , po ujawnieniu podstępnego jej przejęcia przez pana JK , którego inicjały okazały sie takie same, jak twórcy polskiej potęgi wojskowej prezesa JK.
    Polska za 25 lat będzie krajem mlekiem i miodem płynącym.

  19. Pan Profesor Hartman marzy o Polsce, które nie będzie Polską, w której większość mieszkańców nie będzie Polakami i nie będzie nawet znać języka polskiego a porozumiewać się będzie w jakimś „pidżyn inglisz”. Dlaczego więc pisze On swój blog po polsku, a nie w jakimś bardziej światowym, postępowym (czy raczej postępawym) języku?
    I co będzie w wolnością od wyzysku, z wolnością od biedy, bezrobocia, bezdomności, z wolnością od strachu przed utratą pracy i generalnie z wolnością od strachu przed jutrem? Co będzie z wolnością od obaw ataku ze strony terrorystów, którzy tak łatwo się przecież będą mogli ukryć w tym kolorowym, wielojęzycznym tłumie, który przepływać będzie każdego dnia przez centra naszych dużych miast?
    Przeraża mnie też ta propagowana przez Pana Profesora powszechna inwigilacja ludności przez aparat państwowy, który będzie mieć informacje o każdym naszym ruchu, każdej zmianie miejsca pobytu, każdej naszej transakcji finansowej etc. To jest przecież „1984” Orwella do n-tej potęgi, czyli totalna dystopia. Oj nie chciałbym żyć w takiej Polsce, jaką sobie pan Profesor Hartman wyśnił. 🙁

  20. Z calym szacunkiem, drogi Autorze, ale nie do konca podoba mi sie ta cukierkowa wizja naszej przyszlosci.

    Polecam bardzo dobra ksiazke Cathy O´Neil „Weapons of Math Destruction”, która dobitnie pokazuje, jak powszechna informatyzacja, rozwój inteligentnych usług publicznych i powszechny nadzór informatyczny, które pan tak opiewa, prowadza nie do powstania szczesliwych, egalitarnych spoleczenstw, a do wzrostu nierównosci i zagrozenia demokracji. A glównym powodem jest, niestety, fakt, ze u wladzy siedza „pragmatycy-menedżerowie”, których glównym celem jest optymalizacja spoleczenstwa i maksymalizacja zysków, a nie idealisci, dla których nadrzedna wartoscia sa prawa czlowieka.

    Naprawde wierzy pan, ze jezeli zdefiniujemy obywatela przede wszystkim jako konsumenta, to większość z nas będzie zaangażowana w taką czy inną aktywność społeczną?

    A juz naprawde mocno wystraszyla mnie wizja, ze będziemy pracować znacznie dłużej i często zmieniać zatrudnienie oraz miejsce zamieszkania. Ranybozkie, ze tak zacytuje moja znajoma katoliczke, to te 40 godzin tygodniowo (a w rzeczywistosci, szczególnie w przypadku wielu niskoplatnych i malo prestizowych zawodów typu pielegniarka, znacznie wiecej!) to jeszcze za malo? I to w sytuacji, kiedy wielu komentatorów wspólczesnego zycia spolecznego (np. profesor David Graeber, http://evonomics.com/why-capitalism-creates-pointless-jobs-david-graeber/ ) zwraca uwage, ze spora czesc, moze nawet ponad polowa pracy, wykonywanej obecnie w panstwach rozwinietych, szczególnie w sektorze uslug, jest zupelnie bezsensowna i niepotrzebna?

    Innymi slowy, ma pan nadzieje, ze za 25 lat Polska dogoni Zachód. Sek w tym, ze Zachód tez boryka sie dzisiaj ze sporymi problemami, i ja mam wielka nadzieje, ze tych problemów Polska akurat nie dogoni.

  21. Zapomniał JH dodać,że ten wizjonerski sen spełni się po opłaceniu suwerena co najmniej pinć razy pińcet. Bez tego Prezes Wszystkich Prezesów będzie rządził na tej wyspie szczęśliwości do usranej śmierci a może jeszcze dłużej.

  22. Istota naszego optymizmu pochodzi z doświadczenia życiowego; my wiemy, że małość w końcu milknie, bo opiera się na najbardziej prymitywnym instynkcie strachu. Zagrożenia naszej cywilizacji jednak znikają, pomimo rozpaczliwych wysiłków mediów, które poszukują sensacji aby epatować prostego luda tym strachem.
    Pismacy nie piszą np o tym, że dziennie umiera 36 000 ludzi z powodu starości; wyliczenie własne na podstawie danych demograficznych dostępnych w internecie, ale o tym, że autobus z turystami spadł w przepaść (40 ofiar) lub frustrat wjechał samochodem w tłum ludzi z radością oglądających świat (dziesiątki ofiar) – owszem, piszą to z lubością.
    Jednak to jest pierwotny obieg informacji (wkrótce zaniknie), a jego miejsce zajmie coraz łatwiejszy kontakt bezpośredni (w tzw czasie realnym), bez przymusowych reklam adresowanych do „przeciętnego” klienta. To już się dzieje poprzez Facebook’i i tym podobne. Tam macki pasożytów informacji nie sięgają, chociaż oczywiście są próby ograniczania dostępu. Pamiętam jak jeden towarzysz w telewizorni powiedział o wszechobecnych w pewnym momencie antenach satelitarnych, zaburzających jedyny prawdziwy obraz przedstawiany w TVP i niesprzyjający towarzyszom z przewodnią siłą: PORADZILIŚMY SOBIE Z WOLNĄ EUROPĄ, PORADZIMY SOBIE I Z TELEWIZJĄ SATELITARNĄ. Ten człowiek napisał także treść przemówienia z okazji wprowadzenia stanu wojennego, które tak ślicznie odśpiewała Julia Sobiesiak (dziękuję, Pani Julio), fantastycznie oddając głosem prymitywną dramaturgię, rosnącą grozę ostrzeżeń przesłanych nam przez mundurowego „patriotę” (warto posłuchać na: https://www.youtube.com/watch?v=ed2emGdQXrQ). Hamulcowi nie wygrają z homo sapiens, który ma ten wspaniały pęd do robienia tego, co niemożliwe.
    Do artystów – muzyków.
    Błagam, piwnica pod baranami pokazała (składam hołd Piotrowi Skrzyneckiemu), że można zrobić super widowisko z dekretu 13 grudnia 1981, albo akt abolicji – odpowiedź homo sapiens na tępe chamstwo.
    Czy moglibyście zrobić to samo z projektem ustawy „rzecznika praw dziecka” dotyczącym przymusowego „leczenia” kobiet w ciąży z alkoholizmu ?
    Na koniec posłuchajcie „DEZYDERATY” – to także dar od homo sapiens dla nas wszystkich.

  23. Panie Janku, przepraszam, że się tak rozpisałem, wykorzystując Pana autorytet i blog; czytam wszystko co Pan napisze z uwagą i milczę, ale od czasu do czasu daję znak, że żyję, bo to my współtworzymy kulturę, a nie to-coś-co-nas-dopadło, co zniknie

  24. Panie Profesorze.
    Cienko to widzę, a widzę polską wieś, o której Pan wspomniał jako o prowincji. Obsrane krówki, ale one moje.

  25. Zza ściany dobiega dźwięk bluesa „Czerwony jak cegła” Dżemu z albumu „Dzień, w którym pękło niebo”, z 1985 roku:

    … Czerwony jak cegła, rozgrzany jak piec,
    Muszę mieć, muszę ją mieć,
    Czerwony jak cegła, rozgrzany jak piec,
    Muszę mieć, muszę ją mieć,
    Nie mogę tak odejść, gdy kusi mnie grzech,
    Muszę mieć, muszę ją mieć…

    Minęło ponad 30 lat… te same marzenia: Benjamin i Polska…
    … Nie wiem jak mam to zrobić, ona zawstydza mnie
    Strach ma tak wielkie oczy, wokół ciemno jest
    Czuję się jak Benjamin i udaję, że śpię…

    Tyle, że Benjamin dzisiaj już nie jest cnotliwym młodzieńcem – stracił złudzenia, a Polska to już podstarzała, grzeszna Anna De Clecy.

  26. Będzie pięknie. Wszyscy będą się kochać a domy będą zapinane na guziczki.

  27. A ZUS bedzie? Jak bedzie, to tylko dlatego, ze wiek emerytalny zostanie podniesiony do setki.
    Ja bede spedzal czas w gronie moich bezrobotnych 70 letnich kolegow i kolezanek, bedziemy szczupli, bezzembni i nie bedziemy ladnie pachniec. Razem bedziemy przeszukiwac smietniki, z rozrzewnieniem wspominac mlodosc w PRLu, kredyty we Frankach, bedziemy tesknic za praca na smieciowkach i zebrac pod galeriami handlowymi.

  28. Optymizm Profesora co do Polski zakłada nie mniejszy takowy co do rasy ludzkiej (homo sapiens ) Istotnie i naprawdę, są mądrzy ludzie co robią zdjęcia wewnątrz atomów i mierzą fale grawitacyjne. Równocześnie 100 miljonów Amerykanów nie wierzy w ewolucję. To równanie ma małą szansę na „happy end”. Można to sobie spróbować uzmysłowić myśląc co będzie nie za 25 ale za 50 lat. Nie sądzę żeby nasze prapra wnóki mogły sobie na kolację złowić pstrąga w Dunajcu a w sklepach można było kupić miód pszczeli. Ocieplenie klimatu ( w które nie wierzy tysiące miljonów homo sapiens ) zrobi swoją robotę czysto biologicznie. Wyznawcy religji w polskiej wersji mogą się jeszcze bardziej gorąco modlić i leżeć krzyżem w kościele. Muzułmanie, hindusi i inni też mają swoje patentowane metody na wstawiennictwo u boskich mocy, więc ja jak na razie też jestem dobrej myśli chociaż napewno nie dożyję żeby się przekonać.

  29. Naels 13 września o godzinie 17: 13
    Bardzo ciekawy i bardzo mądry wpis, jakże kontrastujący z dziecinną wręcz naiwnością i krótkowzrocznością poglądów prof. Hartmana. Moje uwagi poniżej:
    1. Mnie też nie podoba się ta cukierkowo-naiwna wizja naszej przyszłości w wydaniu prof. Hartmana, jako że polega ona bezkrytycznym powielaniu błędów i pomyłek Zachodu, który przecież od początku lat 1970tych boryka się ze sporymi problemami. Ja też mam więc wielką nadzieję, że tych problemów Polska nigdy nie dogoni.
    2. Zgadzam się też z poglądem profesora Davida Graebera, że spora część, może nawet ponad połowa pracy, wykonywanej obecnie w państwach rozwiniętych, szczególnie w sektorze usług, jest zupełnie bezsensowna i niepotrzebna. Zaś sytuacji, gdy realna stopa bezrobocia przekracza wciąż, i to znacznie, 10%, sens ma tylko obniżanie wieku emerytalnego, oczywiście bez przymusu przechodzenia na emeryturę dla tych, którzy chcą dalej pracować i do tejże pracy się nadają. Prawdziwymi nierobami są więc dziś głównie nadmiarowi urzędnicy – nie tylko państwowi czy samorządowi, ale także ci z prywatnego sektora nieprodukcyjnego, głównie zaś z sektora finansów i marketingu (oraz innych usług niematerialnych). To jest oczywiście temat na osobną dyskusję, ale faktem jest, że praktyczne cały przyrost zatrudnienia w Warszawie i innych wielkich polskich miastach to jest tylko zatrudnienie fikcyjne, niezwiększające naszego dobrobytu a nawet go zmniejszające, jako że te rzesze urzędników zatrudnionych w warszawskich i pozawarszawskich „Mordorach” nic pożytecznego nie produkują, ale zużywają (a właściwie marnują) deficytowe nośniki energii zarówno siedząc w biurach i symulując tamże pracę, jak też i do tych biur dojeżdżając, często nawet i po 100 km dziennie (zachodnia moda na rezydencje podmiejskie). Podobnie a nawet gorzej jest dziś w większości tzw. wysokorozwiniętych państw świata, może tylko poza Niemcami, Japonią, Koreą Południową oraz Tajwanem i (częściowo tylko) Francją i Italią.

  30. S Wołowiec
    Kulturę tworzą wszyscy ludzie, a jej podział na „wyższą” i „niższą” jest w 100% arbitralny i nie ma nic wspólnego z nauką.

  31. Prezio
    Obornik jest cennym nawozem naturalnym.

  32. Adam100
    Ewolucja jest faktem potwierdzonym naukowo (empirycznie), a więc nie można w nią wierzyć, a tylko zaakceptować jej istnienie. Natomiast istnieje wiara w to, że obecne, chwilowe ocieplenie klimatu, nie ma związku ze zmianami w poziomie aktywności Słońca, a tylko z ludzką działalnością. Przypominam więc, że kiedy ludność Europy wzrosła w XVII wieku o połowę (z 80 mln w roku 1500 do 120 mln w roku 1700), a więc zaczęto palić więcej drewna i wycinać więcej lasów, nastąpiło dość długotrwałe oziębienie, takie, że Bałyk zamarzał na kilka miesięcy. Podobnie w Polsce była zima stulecia pod koniec XX wieku, kiedy to przemysł ciężki w Polsce spalał najwięcej paliw kopalnych.

  33. Do Adama100:
    Dysproporcja wiedzy pomiędzy ludźmi popychającymi cywilizacje do przodu (popychacze) a „uśrednionym” człowiekiem jest bardzo duża. Na przykładzie populacji Polski, kraju odtworzonego w 1918 roku i z dramatycznymi przejściami istniejącego do dzisiaj proszę zauważyć, że obok elektryfikacji szczytnym hasłem pierwszej „dobrej zmiany” po II WŚ była likwidacja analfabetyzmu. Ja jestem dopiero II pokoleniem, w którego rodzinie nie ma analfabetów, mam dzieci i wnuki, razem więc IV pokolenia potrafią czytać, pisać i mówić. Podobnie przecież jest w innych populacjach, w tym USA. Pokolenia urodzone w 1950-1980 nie miały wiedzy o ewolucji, ocieplaniu klimatu (i naszym wspomaganiu tego zjawiska), o podstawach biologicznych płci człowieka (tutaj dopiero genetyka gwałtownie koryguje prostackie podziały na dwie płci, chociaż wiadomo od dawna, że w przyrodzie istnieje wiele sposobów rozmnażania, a dominują bezpłciowe). Ponieważ wiedza ta rośnie, więc „uśredniony” człowiek też w dalszej perspektywie przyjmie ją jako oczywistą prawdę przyrody, która nas otacza.
    Nie można więc wymagać od przedstawicieli „uśrednionej” populacji ani w Polsce, ani w najwięcej inwestujących w badania naukowe społeczeństwach, aby posłużyli się oni do budowy systemu cywilizacyjnego przyszłości, bo nie znamy jej. Wiemy tylko intuicyjnie, jakie kroki będą poczynione, tak, jak wiadomo było od dawna, że każdy będzie dzierżył w ręce telefon, z którego będzie mógł pogadać w dowolnej chwili z dowolnego miejsca na Ziemi; a telefonia komórkowa ma już w Polsce historię ponad 20-letnią. W momencie, kiedy powstał telefon przywiązany kablem do ściany, każdy myślący człowiek pomyślał: a gdyby tak mieć telefon cały czas przy sobie ?
    Teraz a bardziej jeszcze w przyszłości telefon nie jest tylko do pogadania, ale jako sposób płacenia, źródło wiedzy dostępnej przez internet, przewodnikiem podróży a wkrótce będzie elementem naszego ciała. Dla dobra całej populacji będzie też namierzał, gdzie jesteśmy, między innymi po to, żeby wytwarzać „dobra” tam, gdzie są potrzebne, a nie gdzieś indziej a potem wozić tirami lub innym pojazdem. Wiemy też, że ustanie transport indywidualny (żegnaj, śliczne Ferrari lub Syrena), bo dobrowolnie się przecież nie udusimy !
    Ba, poznajemy świat nawet dalszy, a oczywistą konkluzją tej obserwacji jest, że bez nas Świat wyglądałby tak samo (bez Ziemi i tego co nazywamy życiem). Kiedyś homo sapiens na pewno nie było i kiedyś na pewno go nie będzie. Mamy więc trochę czasu, żeby sobie popatrzeć z zachwytem (może milion, a może więcej czasu ziemskiego, skąd widać, że jesteśmy na początku osi czasu).
    Jak rozumiem, tutaj mówimy o ludziach, o populacji żyjącej w Polsce (i trochę dalej – dla wielu „uśrednionych” świat składa się z Polaków i reszty świata). Mamy wszystkie karty w rękach i od nas zależy, jaką grę wybierzemy. Jesteśmy dopiero w IV klasie szkoły podstawowej.
    Można też przypuszczać, jak zmieni się całą populacja ludzka; tak, jak w przeszłości migracje prowadziły do powstania nowej jakości homo sapiens (Europejczycy są z Afryki), tak i obecnie z lepszą nawet wydajnością przyspieszona ewolucja da nam nowe, choć jeszcze nie przewidywalne skutki. Popychacze wiedzą to. Wyścig z czasem polega na jak najszybszym podniesieniu wiedzy „uśrednionego”; to dzieje się na naszych oczach, nie bez oporu materii. Gdy wymyślono maszyny tkackie, to odpowiedzią „uśrednionego” luda w Anglii był ruch niszczycieli maszyn (luddyzm) – początek IXX wieku. Ten luddyzm przyjął obecnie formę neoluddyzmu, którego przesłaniem jest opór przeciw szczepionkom (dzięki obowiązkowym szczepieniom zanikły choroby nękające populacje homo sapiens i wzrost tej populacji od 5 mln (10 tys. lat przed naszą erą) do 7,5 miliarda obecnie, katastroficzne poglądy o chemtrails, zasypaniu przez śmieci, eksplozja demograficzna i głód globalny. Niektóre z efektów rozwoju populacji są realne, a ponieważ są zdefiniowanym zagrożeniem, więc popychacze przeciwdziałają, czasami skutecznie w krótkiej perspektywie, a na pewno skutecznie w dalszej – stu- dwustuletniej.
    Nie jest miarą dobrostanu w perspektywie 100-200 lat łowienie pstrąga w Dunajcu; stawiamy sobie wyższe wymagania. Raczej nie będziemy hodować zwierząt po to, żeby je zabijać i zjadać.
    Nasz optymizm jest raczej długofalowy, ale za najbliższe 25 lat to, co Pan Napisał, Janku, spełni się. Odchodzimy, przychodzimy (raczej w tej kolejności, niż odwrotnie), coraz lepsi

  34. Gospoarzu: to jest marzenie – świetne, warte marzenia, oraz fantazja. Po wierzchu może tak być, zresztą przecież całkiem sporo Polaków tak to już odbierało: Kościołem kat się nie przejmujemy, robimy co chcemy, w niedzielę jesteśmy w galerii handlowej, albo uprawiamy biegi (czyli wyznajemy kult szatana), jeździmy za granicę na urlopy, mamy chińską i tajską kuchnię na miejscu w Warszawie, skoczy się do Szkocji trochę popracować, a zagraniczni ekspaci siedzą w korpo w wielkich, nadwiślańskich miastach. Kupujemy nowe bryki, bierzemy kredyt na apartment, kupujemy, z katalogu, XVIII-wieczny dworek polski świeży jak croissant do porannej kawy na tarasie biurowca.
    I oto bańka pęka. Jest PiS, episkopat i Prawdziwa Polska.

    Marzenie się spełni wtedy,miły Gospodarzu, gdy z niebyty, fantazmatu, nieistnienia, Polska z Polakiem przeniosą się do realu, do istnienia, takiego jak Niemcy, Holendrzy, Anglicy, Francuzi, Szwedzi, Szwajcarzy, czyli te państwa, w których wolność, prawa człowieka demokracja, czyste ulice, szacunek dla zwierząt i dobra kawa – o czym tak (ja też) marzymy. Na to 25 lat nie starczy. Trzeba jednak działać. Działanie (trafne) zbliża do upragnionego skutku.

  35. Leonid
    13 września o godz. 16:23
    „Pan Profesor Hartman marzy o Polsce, które nie będzie Polską,”

    Szanowny Panie,
    to sa typowe marzenia ludzi, ktorym nie podoba sie, ze w Polsce jest jak jest,
    ale nie maja realnej sily, aby cos zmienic ani odwagi, zeby wyjechac.
    Tak naprawde do niczego sie nie nadaja, wiec uciekaja w marzenia.
    Marzy im sie, zeby przybyl jakis nowy okupant, ktory „zrobilby porzadek” i zapewnil
    im pelne korytko w zamian za gotowosc do kolaboracji i pelnienia roli lokalnych nadzorcow ludnosci tubylczej.

  36. .

    — Keeping score —

    .

    NSZ vs ludzkie odpady na Wiejskiej

    1 : 0

    Stady as she goes, Polsko
    i żeby mi tam wstydu nie zrobić
    za 25 latek takiemu jednemu
    z Krakowa, no !

    .

    ..)

  37. LEWICOWY FASZYSTO HARTMANIE :

    kosmopolita
    1. «człowiek nieczujący więzi z krajem, z którego pochodzi

    ZA SŁOWNIKIEM PWN

    https://sjp.pwn.pl/sjp/kosmopolita;2564792.html

  38. kosmopolita
    1. «człowiek nieczujący więzi z krajem, z którego pochodzi

    ZA SŁOWNIKIEM PWN

    https://sjp.pwn.pl/sjp/kosmopolita;2564792.html

  39. „Polska za 25 lat będzie tzw. normalnym europejskim krajem, z kosmopolityczną, zamożną stolicą i porządną, dobrze funkcjonującą prowincją. Zniknie siermięga, alkoholowa maligna, ciemnota, masowe prostactwo i wulgarność””
    Polska nie będzie normalnym europejskim krajem, bo za 25 lat nie będzie normalnego Europejskiego kraju, to co obecnie uważamy za zachodni styl życia będzie wspomnieniem, z tkz europejskiej wolności większość Europy zrezygnuje w imię ochrony przed terroryzmem czy innym zagrożeniem. Wystarczyło przecież 3 samoloty niecałe 3000 ofiar i tkz. wielka ostoja światowej demokracji stałą się państwem pod kontrolą.
    Za 25 lat nie będzie już tłustej spokojnej Europy, załatwią to demografia + obłęd poprawności politycznej, większość dużych miast będzie przypominać obrzeża Paryża

  40. Gratuluję panu Hartmanowi wywiadu w gazecie.
    Na bezrybiu niezła perła.

    (…)
    38 mln ludzi zakładnikami przybysza z XIX w.?
    – Owszem, bo to osobnik nietypowy, więc nie istnieją skuteczne narzędzia walki z nim. Z osobliwościami polityka radzi sobie z wielkim trudem. Opływa je, omija, ale obalić nie może. Szydłów jest krocie, przeciętność pleni się wszędzie. Kaczyński jest niewymienny; nie można go zamienić na innego Kaczyńskiego. Nie jest to człowiek wybitny ani wielki strateg, porusza się w ciasnym kojcu paranoi, jego idee są miałkie. Ale jest inny, a inność to w polityce potęga.(…)

    To dlatego w partii tak się go boją?
    – Właśnie dlatego. PiS funkcjonuje z prezesem w symbiozie, lecz boi się go jako swego wewnętrznego Innego. Kaczyński jest bogiem swego politycznego środowiska, absolutem PiS-u, który nadaje wyższą sankcję korytu, uświęca je. Na razie koryto jednoczy, towarzysze chrumkają z zadowoleniem, pochłonięci konsumpcją. Są na etapie zarabiania pieniędzy, załatwiania posad dla swoich, więc partia trzyma się mocno, tym bardziej że święty Jarosław nad Korytem daje podwładnym poczucie, że w tym wszystkim chodzi o coś większego niż zwykłe nachapanie się. Gdy go jednak zabraknie, w korycie odsłoni się dno i to, co dotychczas było świętą ideą, nagle stanie się pospolite, trywialne, bezcelowe.
    (…)
    I tak już zostanie?
    – Nie. W PRL-u narzekało się, że cham podniósł łeb. Ale co się z tym chamem stało? Bardzo szybko zaczął się kształcić, uznawszy, że skoro już zdobył względny dobrobyt i stał się ważny, to może warto by coś jednak przeczytać, zachować się kulturalnie, mówić innym językiem. Polska inteligencja otrzymała potężny cios w czasach stalinowskich, lecz się podniosła i w późniejszym PRL-u, zwłaszcza od lat 70., miała się dobrze.

    Bo cham zaczął się podciągać?
    – Tak. Teraz też tak będzie.
    (…)

  41. Tanaka (14 września o godz. 15:24)
    Odpowiedział ci ‚realnysen’ 16 września o godz. 19:45: Polska nie będzie normalnym europejskim krajem, bo za 25 lat nie będzie normalnego Europejskiego kraju, to co obecnie uważamy za zachodni styl życia będzie wspomnieniem, z tzw. europejskiej wolności większość Europy zrezygnuje w imię ochrony przed terroryzmem czy innym zagrożeniem. Wystarczyło przecież 3 samoloty niecałe 3000 ofiar i tzw. wielka ostoja światowej demokracji stałą się państwem pod kontrolą.
    Za 25 lat nie będzie już tłustej spokojnej Europy, załatwią to demografia + obłęd poprawności politycznej, większość dużych miast będzie przypominać obrzeża Paryża.

  42. Wołowiec
    1. Europejczycy nie są z Afryki a z Krety. W północno-zachodniej części Krety dr Gerard Gierliński (Państwowy Instytut Geologiczny w Warszawie) odkrył w 2002 roku dwa stanowiska, na których zachowały się ślady stóp dwunożnych istot. Kilkanaście lat później wraz z dr. Grzegorzem Niedźwiedzkim z Uniwersytetu w Uppsali (Szwecja) oraz dr. Andrzejem Boczarowskim z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach przeprowadzili analizy znaleziska, które pozwoliły stwierdzić, że ślady te należały do człowiekowatych. Dr Zofia Dubicka z Uniwersytetu Warszawskiego datowała osady zawierające tropy na 5,7 mln lat. Pozostawili je prawdopodobnie przedstawiciele homininów – grupy ssaków z rodziny człowiekowatych, do których należą wszystkie gatunki z takich rodzajów, jak: Homo, Orrorin, Sahelanthropus czy Australopithecus. Odkrycie dr. Gerarda Gierlińskiego ma ogromne znaczenie przede wszystkim dla paleoantropologii. Są to bowiem obecnie najstarsze na świecie zachowane ślady dwunożnych istot. Znane dotychczas stanowiska dokumentujące najbardziej odległą w czasie obecność praludzi znajdowały się w Tanzanii i pochodziły sprzed 3,7 mln lat.
    http://przystaneknauka.us.edu.pl/artykul/polscy-naukowcy-odkryli-slady-praludzi-na-krecie
    2. Co do reszty twojego wpisu, to jest on tam przeraźliwie naiwny, że nie ma tu czego komentować. -(

  43. Lemarc 14 września o godz. 17:08
    Stać cię tylko na chamskie ataki ad personam?

  44. Levar
    Hartman nie wyjedzie z Polski, gdyż nigdzie indziej nie otrzyma on takiej synekurki, jaką ma on od lat na UJ. Pozostaje mu więc tylko narzekanie na to, co się w Polsce dzieje, mimo że generalnie, a na pewno ekonomicznie, są to wreszcie, po ćwierćwieczu (neo)liberalnego szaleństwa, zmiany na lepsze.

  45. Racja, „realnysen” – Polska nie będzie normalnym europejskim krajem, jako że za 25 lat nie będzie na zachodzie Europy żadnego normalnego europejskiego kraju, a to, co obecnie uważamy za tzw. zachodni styl życia, będzie tam tylko wspomnieniem, jako że ogromna większość tzw. Europy Zachodniej zrezygnuje z wolności i praw obywatelskich w imię ochrony przed terroryzmem oraz innymi, realnymi i urojonymi zagrożeniami. Przecież we Francji od lat obowiązuje stan nadzwyczajny, de facto wojenny, choć o tym się nie mówi i nie pisze w reżymowych publikatorach. Za 25 lat nie będzie więc już tej, wymarzonej przez Hartmana tłustej spokojnej Europy, a załatwi to niekontrolowana imigracja z III świata, a więc większość dużych miast zachodu Europy przypominać będzie w najlepszym przypadku obrzeża Paryża a w najgorszym Kinszasę.

  46. S Wołowiec
    14 września o godz. 14:49

    Nie znam analfabetów w moje rodzinie co nie daje gwarancji że nie urodziłem się idiotą. Ta logika działa w obie strony.
    Z ludzkiej głupoty moża dobrze żyć dlatego tak trudno z nią walczyć.
    Bolesne że widzi Pan problem martwych rzek w aspekcie wypenienia żołądka proteiną. Insekty są konieczne żebyśmy mieli owoce i mąkę. Populacja pszczół zmalała o 80% w ciągu ostatnich kilku lat. Piszę na wypadek gdyby zadawalał się Pan cukrem zamiast miodu. Pan Bóg ześle na swoje dzieci na ziemi kataklizm w ciągu najbliższych 50 lat (miljardy trupów) – ta prognoza jest powszechna wśród tych co pan nazywa „popychaczami”.

  47. Obawiam się, że za 25 lat może nas nie być. Na własne życzenie.
    Olewajmy dalej wybory albo głosujmy na mega populistów i paranoików, no i oczywiście żryjmy się nawzajem do upadłego, rozwalajmy UE od środka, warczmy na naszych sąsiadów itd.
    Innymi słowy pielęgnujmy w sobie gen samozagłady, bo najlepiej potrafimy umierać „na naszą i waszą wolność” (do czego i od czego?), gorzej z normalnym życiem na codzień.

  48. realnysen
    16 września o godz. 19:45

    Za 25 lat niewiele rzeczy będzie takich jak było, więc w ciemno można obstawiać, że „będzie inaczej”. W cywilizowanej Europie będzie inaczej na sposób cywilizowany, w Polsce nie będzie jeszcze normalnie, bo (prawie) nigdy nie było. Ale – może – będzie (trochę) podobniej do tego, jak będzie w centrum cywilizacyjnym Europy.

  49. Leonid
    17 września o godz. 22:47

    Europejczycy nie są z Krety, ale z Afryki. Bądź uprzejmy nie kłamać.
    Wszyscy ludzie pochodzą z Afryki – tak mówią dotychczasowe badania. Być może kiedyś nowa wiedza to zweryfikuje, ale ta weryfikacja jeszcze nie nastąpiła do daleko do niej.
    Na Krecie odnaleziono wyłącznie ślady stóp, a nie dowód na to, że „Europejczycy pochodzą z Krety”.

  50. Tanaka
    Gdyby Europejczycy pochodzili z Afryki, to wyglądaliby nie jak Europejczycy, a jak Afrykanie. Poza tym, to dotychczas sądzono, że Europejczycy pochodzą z Afryki na podstawie takich samych poszlak jak np. ślady stóp.

  51. Tanaka
    Centralnym krajem Europy są Niemcy, a dobrze wiemy, co stamtąd przyszło do innych państw Europy, np. w roku 1939.

  52. 18 września o godz. 7:45
    Znów stać cię tylko na chamskie ataki ad personam?

  53. Leonid, (17 września)
    Dziękuję za lanie, jakie mi sprawiłeś.
    Tanaka (18 września)
    Dziękuję za szybką obronę.
    Proszę, jeśli czyta teksty prof Hartmana biolog – genetyk,
    o kilku zdaniowy komentarz jak badania mitochondrialnego DNA (dziedziczonego tylko po linii matki) doprowadziły do wniosku, gdzie i kiedy powstał homo sapiens i jak się rozprzestrzeniał. To co piszę na blogu nie jest moim „poglądem” tylko przepatrzoną przeze mnie i upowszechnioną nawet filmami popularno-naukowymi wiedzą.
    Adasiu100
    Dzięki za komentarz. jeśli można, dodam, że popychacze nie prognozują, chyba, że mocno sfrustrowani, więc te miliardy trupów to jakaś wizja filmowa, thriller bez żadnych podstaw.
    Cassandra (13 września)
    Ładny scenariusz do wesołego filmu o nas – bezzębnych staruszkach przeszukujących kubły na śmieci i żebrzących pod galeriami handlowymi. Zapomniałeś dodać, że będziemy wesołymi staruszkami. Wolnymi od emocji i strachu, że niedługo nas nie będzie.
    kjking (13 września)
    Już jesteśmy kosmopolitami; większość z nas ma rodziny bliższe lub dalsze żyjące w innych krajach, posługujemy się sprzętem i ubieramy w rzeczy wytworzone daleko-stąd, nawet tzw przeciętny rodak przepatruje co tam Trump, Putin, Merkel lub Macron rzekł, jedni jedzą suszi, inni kebab, większość dzieci posługuje się językiem, który przypadkowo stał się międzynarodowym, czyli angielskim, samochody z całego świata służą nam do szybkiego poruszania się. Wędrujemy na wakacje poza Polskę, znamy też ludzi mówiących innymi językami, globalizacja, aż hej ! To chyba nie całość kosmopolityzmu, ale prawie całość.
    Ale proszę, fe – nie wymyślaj nikomu od faszystów (też z 13 września).
    Przepraszam, że czytam wszystko i odpyskowuję.
    Mam trochę czasu prywatnego, wolnego od pracy i stąd te wpisy.
    Dziękuję za ich upowszechnienie

css.php