Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

25.09.2017
poniedziałek

Faszyzm nie przejdzie!

25 września 2017, poniedziałek,

Ze zgrozą przyjęliśmy wiadomość, że w Bundestagu, niemieckim parlamencie, po raz pierwszy od czasów II wojny światowej zasiądą faszyści – ich partia zdobyła w wyborach ponad 12 proc. głosów – głosów rozczarowanych emerytów i zagubionej młodzieży. Również w Polsce ruch faszystowski ma się coraz lepiej, a rząd patrzy na to z uśmiechem. Złowrogim hydrom Obozu Narodowo-Radykalnego, Młodzieży Wszechpolskiej i temu podobnych „organizacji narodowych” odrosły łby. Dlaczego faszyzm trzyma się dobrze i co będzie dalej?

Młodzi ludzie, którzy wykrzykują gniewnie i nienawistne hasła, odczuwają dumę i upojenie mocą, która rodzi się w grupie. Są nareszcie ważni i wśród swoich, bo w szarym, codziennym życiu niewiele spotyka ich dobrego, a za to nie brak w nim smutków i upokorzeń. Za to w glanach i z racami w rękach czują się prawie jak w mundurach jakiejś Milicji Nowego Wspaniałego Świata. Euforię podbija jeszcze poczucie moralnej wzniosłości. Na ustach mają wszak piękne słowa: naród, tradycja, suwerenność, zwycięstwo. Splatają je w jeden retoryczny węzeł ze słowami o zdradzie, hańbie, liberałach i „lewakach”. Duma, słuszny gniew i poczucie mocy. To prawie jak narkotyk.

Wczujcie się w ich położenie. Wszak oni nie wiedzą nic o faszyzmie i związku, jaki zachodzi między reżimami Mussoliniego, Franco czy Salazara a nazizmem niemieckim. Nie mają pojęcia o tym, że istniały już państwa oparte na ideologii nacjonalistycznej i jakich potwornych zbrodni dopuszczały się te krwawe dyktatury. W szkole przecież o tym nie uczą. Czyżby miano mówić w szkole o tym, że w przedwojennej Europie srożyły się reżimy wojskowo-kościelne, odwołujące się szowinizmu, ksenofobii i pogardy dla swobód obywatelskich? Przecież wtedy trzeba by wspomnieć o czarnych chmurach faszyzmu zbierających się również nad Polską. No i trudno byłoby przemilczeć rolę Kościoła w tych złowieszczych procesach politycznych. Zamiast prawdy serwuje się więc młodzieży prawicową propagandę, z jej namolną gloryfikacją Dmowskiego i Kościoła. Daleko stąd do faszystowskiej ideologii, ale fundament dla kłamstw, mitów i fantasmagorii propagandy narodowców szkolna nauka daje solidny. A i grunt jest podatny.

Faszyzm jest łatwy i upojny. Naszość, siła, racja. To przecież przyjemniejsze i bardziej soczyste niż całe to nudziarstwo o demokracji, o społeczeństwie obywatelskim, pluralizmie, nie mówiąc już o szacunku dla prawa i państwa. W latach mniej stabilnych, gdy kryzys gospodarczy i bezrobocie odbierają młodzieży radość życia, cyniczni populiści wychodzą ze swych nor, wkładają garnitury lub glany i idą w miasto. Do blokowisk, na stadiony, pod szkoły – wszędzie, gdzie można znaleźć rozdrażnioną i zagubioną młodzież. Zbierają te dzieci pod sztandarami nienawiści i euforii. Oferują poczucie wspólnoty, niewzruszonej racji i siły.

Nie wińmy prostych młodych ludzi, których uwiedziono i którzy myślą, że są po stronie dobra. To, czy na oficjalnej scenie politycznej Polski pojawią się znowu faszyści, zależy od tego, czy będziemy tolerować w swoim otoczeniu ich przywódców. Jak dotąd stawiamy im tylko jeden warunek, którego spełnienie gwarantuje im dostęp do kamer telewizyjnych i prasy, a w konsekwencji dostęp do polityki. Ten warunek to formalne wyrzeczenie się faszyzmu i antysemityzmu. Spełniają go bez najmniejszego wahania. Cóż prostszego dla nich niż oświadczyć, że nazywanie ich faszystami wręcz im uwłacza, a następnie głosić klasyczne tezy tej obmierzłej ideologii, wraz ze wszystkimi cynicznymi kłamstwami historycznymi i odrażającymi obelgami w stosunku do wszystkiego, co nie jest narodowo-katolickie? Coś za tani ten bilet na medialne salony.

Z faszyzmem nie da się walczyć. Faszyzm sam wszakże żywi się walką. Faszyzmu możemy jednak uniknąć. To zależy tylko od nas, dorosłych. Jeśli będziemy mieli więcej czasu dla młodzieży, jeśli lepiej troszczyć się będziemy o jej wykształcenie i życiowy start, jeśli włączymy młodych ludzi w realne więzi społeczne, to nie będą musieli pocieszać się gniewem i dumą. Tylko będąc nikim, zostaje się faszystą. Nie pozwólmy więc, by nasze dzieci czuły się nikim. Wtedy nie będą robić na nich wrażenia tyrady cwaniaczków usiłujących rozpalić w ich naiwnych umysłach narkotyczne idee glorii, a w zapalczywych sercach gniew na wyimaginowanych wrogów i wzruszenie własną nieskazitelnością.

Wierzę, że faszyzm nie przejdzie. Ale to my musimy zbudować mur przeciwko chorym emocjom i strasznym ideom. Przez mur sprawiedliwości, solidarności i społecznych więzi opartych na zaufaniu żaden polityczny drań, w garniturze ni w glanach, nie przeskoczy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 51

Dodaj komentarz »
  1. Jak z tego wynika w byłej 18 milionowej NRD pozostała nie mała ilość frustratów, którzy nawykli do socjalistycznej gospodarki i jej rozdawnictwa socjalnego nie znalazła swojego miejsca w zjednoczonych Niemczech. Znajdą się zawsze tacy „przywódcy”, którzy pod populistycznymi i nacjonalistycznymi hasłami „zagospodarują” takich ludzi. Znaczna ta część tych ludzi żyła w uśpieniu, ale deklaracja przyjęcia 1 miliona uchodźców zrobiła swoje i dżin został wypuszczony z butelki, tzn. ma swoje 5 minut. We Francji i Holandii, tacy ludzie ujawnili się wcześniej i zostali już zmarginalizowani, a w Niemczech dopiero się przebudzili, możliwe, że Polacy ze swoimi powojennymi roszczeniami mieli w tym nie małą zasługę.

  2. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że profesur doktur habermasowany na wyrywki spytany, czym jest faszyzm i jakie są jego najważniejsze wyznaczniki zrobiłby wielkie oczy, albo zaczął kluczyć. Niemniej stanowczo odradzam Mu bliższe przyjrzenie się tematowi np. poprzez przeczytanie „Doktryny Faszyzmu” Mussoliniego – książeczki wydanej w 1932 roku. Przypuszczalnie doznałby olśnienia i być może przestałby bredzić, ale niestety dowiedziałby się również, że faszyzm to doktryna polityczna, która całymi garściami czerpie z nurtów lewicowych, a sam Benito deklarował się jako komunista i zwolennik lewicy, o czym pisze wprost. Proponuję poszukać informacji o tym, jak przedstawiciele Szkoły Frankfurckiej wracając z USA do Europy po wojnie fałszowali swoje własne dzieła, żeby każdy utożsamiał faszyzm z Kościołem, chrześcijaństwem, tradycją i szeroko rozumianą prawicą. Sam Adorno stworzył nawet skalę faszyzmu, z której można się dowiedzieć, że czynnikiem predysponującym do faszyzmu jest pozytywny stosunek do własnego narodu – powaga! Dalszy proces fałszowania i przekształcania języka tak, aby opisywał rzeczy spójnie i logicznie, nie mając przy tym żadnego związku z rzeczywistością to już była robota kolejnych mędrków pokroju Habermasa czy Derridy. A zatem odradzam branie na poważnie wpisu Autora, ponieważ w najmniejszym stopniu nie opisuje ani nawet nie odnosi się do pojęcia „faszyzm”, tylko do Jego własnego wyobrażenia faszyzmu, które jest przecież przejęte od jego „intelektualnych mistrzów”. To są brednie o jakichś kibolach, łysolach, blokersach, wspólnej racji, nienawiści, oczywiście musi być szczypta antysemityzmu, no bo czemu nie? Bicie brudnej piany. Pustosłowie bazujące na prymitywnych skojarzeniach. Ktoś chce wiedzieć coś o faszyzmie – niech sięgnie do źródeł. Chyba, że brak mu ikry, żeby stanąć twarzą w twarz z faktem z jak bardzo mocno przesiąkniętego lewicowością pnia wyrasta =].

  3. U nich nie a le u nas ,kto wie?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Według badań niemieckich na elektorat AfD słożyły się przepływy:
    – 1.3 milionów wcześniej nie wybierających wyborców
    – 1 milion byłych wyborców CDU/CSU
    – 0.5 miliona byłych wyborców SPD
    – 0.4 miliona byłych wyborców skrajnej lewicy Linke

    Ponadto 60% wyborców AfD zadeklarowało, że z AfD nie ma i nie chce mieć nic wspólnego, tylko wyraziło niechęć i protest wobec głównych partii.

    Poczyniona przez pana generalizacja nowego zjawiska do czystego faszyzmu jest zatem błędna i nieuzasadniona. Gdyby Pan taki tekst wysmolił w niemieckiej prasie to dostałby pan zapewne od AfD medal zasługi jako wyjątkowo pożyteczny idiota. Na szczęście pisze pan tylko do zidiociałych czytelników polskiej prasy, której i tek już wiele nie może zaszkodzić. Więc szkodliwość takich generalizacji jest jakby minejsza.

  6. Wszystkim faszystom, podfaszystom, nadfaszystom i kandydatom na faszystów wszystkich nacji polecam ten krótki filmik – pro memoria…
    https://www.youtube.com/watch?v=I6GTMDzU69A

    Wcześniej czy później tak kończą z niewielkimi wyjątkami…
    Patrzeć i przymierzać się od początku „kariery” do przyszłej decyzji: strzał we własną czachę, trucizna, sznur, pasek… albo rozstrzelanie przez innych i powieszenie głowami w dół… ku uciesze gawiedzi…

  7. Przeżyliśmy liberalizm, to i faszyzm nie straszny! 🙂

  8. Niestety, muszę stwierdzić, że na nogach Maryli Rodowicz Pan Profesor zna się lepiej niż na temacie podjętym w powyższym tekście. W związku z tym moja rada – proszę już lepiej – dla własnej renomy intelektualnej – przy opisywaniu rzeczonych nóg pozostać.

  9. „Podczas konferencji prasowej AfD doszło do skandalu: przewodnicząca partii Frauke Petry zapowiedziała, że nie będzie należała do nowego klubu poselskiego jej partii w Bundestagu, po czym się pożegnała.

    Przewodnicząca AfD Frauke Petry nie chce należeć do klubu poselskiego swojej partii w Bundestagu. „Po dłuższym namyśle zdecydowałam nie być członkiem klubu”. Będzie jednak zasiadać w Bundestagu – powiedziała w Berlinie podczas konferencji prasowej. Tuż po tej wypowiedzi, nie dopuszczając żadnych dalszych pytań, opuściła podium, na którym zasiadała wraz z czołowymi kandydatami AfD Weidel i Gaulandem oraz rzecznikiem AfD Meuthenem.
    Joerg Meuthen, będący jej zastępcą, powiedział, że „była to bomba, którą zdetonowała Petri”. – To nie było z nami ustalone, nic o tym nie widzieliśmy – zaznaczył.

    Sam Gauland odrzuca jakąkolwiek odpowiedzialność za decyzję Frauke Petry. Nie sądzi on, żeby jego wypowiedzi odnośnie przeszłości Niemiec („Niemcy mogą być dumni z dokonań żołnierzy Wehrmachtu w dwóch wojnach światowych”) czy pełnomocniczki rządu ds. integracji Aydan Özuguz („wywieźć ją na śmietnik w Anatolii”) były tego powodem. Wychodzi on z założenia, że inni posłowie AfD nie pójdą śladem Petry.” (dw)

    Nikt nie wie co się z tego rozdania rozwinie…

  10. Panie Profesorze,
    Za wyborczym sukcesem Alternatywy dla Niemiec stoją:
    -niekontrolowany napływ imigrantów z III świata,
    -utrata bezpieczeństwa socjalnego,
    -zmniejszanie się dochodów z pracy,
    -powiększająca się przepaść pomiędzy bogatymi a biednymi,
    -brak zatrudnienia dla młodych.
    To, co jest dobre dla miliarderów i korporacji, niekoniecznie jest bowiem dobre dla społeczeństw i narodów.

  11. Mr Z. o 17:00:
    Pan zakłada, że Hartman, tytułowany profesorem, pracownik UJ, które – jako uczelnia – leci w rankingach leci na pysk każdego kolejnego roku, będzie się bawił w rozumienie doktryn polityczno – prawnych i ich definiowanie.
    Dla Hartmana, beznadziejnego naukowca i niespełnionego, impotentnego polityka faszyzmem jest wszystko, co jest poza szybą kawiarni, w której z kolegami – krzewicielami prawdziwego postępu omawia się kolejne przypadki wstecznictwa u Polaków.
    Ergo: faszyzm jest tym, czego nie akceptuje Hartman et consortes.

  12. Posłuchajmy ekspertów (cytuję z portalu money.pl):
    Wyniki niemieckich wyborów pokazały, że choć od zjednoczenia Niemiec upłynęło ponad ćwierć wieku, to podziały nie zniknęły. Skrajna AfD stała się trzecią siłą w Bundestagu, głównie dzięki byłemu NRD. Nie pomogły nawet 2 biliony euro. – W dawnym NRD nie ma dynamiki. Są autostrady, są wysprzątane ulice i wyremontowane miasta, ale nie ma życia. To region „złamanych życiorysów: – mówią eksperci. Alternatywa dla Niemiec (Alternative für Deutschland, AfD) powstała w 2013 r. i po zaledwie 4 latach zdołała wprowadzić do Bundestagu niemal 100 posłów, przez polityczną konkurencję nazywanych „nazistami”. Tym samym skrajnie prawicowa formacja stała się trzecią siłą na scenie politycznej naszych zachodnich sąsiadów.
    Doskonały wynik skrajnej prawicy jest ciosem dla establishmentu oraz kolejnym dowodem na to, że biliony euro wydane na integrację NRD z RFN nie zdołały zasypać różnic między „Niemcami A” i „Niemcami B”. Nie tylko gospodarczych, ale i mentalnych.
    Co stoi za sukcesem AfD?
    – Dotychczas to była partia jednego tematu – wyrosła na sprzeciwie wobec pomocy dla pogrążonej w kryzysie Grecji. Później tematem wiodącym był opór wobec zacieśniania integracji strefy euro, a ostatnio podsycanie nastrojów antyimigranckich – mówi prof. Waldemar Czachur z Instytutu Germanistyki Uniwersytetu Warszawskiego. W sukcesie AfD pomogła także stagnacja w niemieckiej polityce.
    – W ostatnich latach nie było w Niemczech słyszalnej opozycji. Takie uśpienie sceny politycznej w wyniku istnienia wielkiej koalicji pozwoliło AfD zagospodarować przestrzeń dla alternatywy wobec władzy. Kolejnym czynnikiem, który zadziałał na korzyść tej formacji, było zaniedbanie prawej strony elektoratu przez CDU/CSU, która chciała przypodobać się wyborcom „środka”. W efekcie po raz pierwszy od II wojny światowej mamy w Bundestagu partię nacjonalistyczną i populistyczną, która odwołuje się do ideologii neonazistowskiej– tłumaczy nam Czachur. Mieszkańcy wschodniej części kraju osiągają dochody o połowę niższe niż ich współobywatele z Zachodu. By znaleźć się wśród 10% najbogatszych Niemców w dawnym NRD, wystarczy zarabiać mniej niż wynosi przeciętna pensja na Zachodzie. Dobrą ilustracją różnic tych różnic jest geograficzne rozłożenie najzamożniejszych obywateli Republiki Federalnej. Najnowsze twarde dane są z 2015 r. Wówczas jedynie 21 spośród 500 najbogatszych Niemców mieszkało w dawnym NRD. Z czego 14 w Berlinie. W 2015 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto wynosiło w zachodnich landach 3382 euro, podczas gdy na wschodzie 2606. W tym samym okresie przeciętne polskie wynagrodzenie wyniosło niespełna 3900 zł (niecałe 1000 euro).
    – Znaczna część niemieckiej gospodarki znajduje się na Zachodzie. Na to nakłada się ogromne wyludnienie części wschodniej – szczególnie pogranicza polsko-niemieckiego. Mieszkają tam przede wszystkim starcy oraz młodzi mężczyźni w wieku 20-25 lat, którzy nie odnaleźli się w nowej rzeczywistości. Kobiety znacznie szybciej wyemigrowały na Zachód – mówi ekspert i dodaje, że wśród części mieszkańców dawnego NRD istnieje poczucie, że przegrali transformację, a ich życiorysy „zostały złamane”.
    – W dawnym NRD nie ma dynamiki. Są autostrady, są wysprzątane ulice i wyremontowane miasta, ale nie ma życia. Ci starsi ludzie bez pogłębionej świadomości historycznej oceniają swoje życie, jako gorsze niż to, które wiedli przed 1989 rokiem, kiedy czuli się częścią społecznego krwiobiegu. Dziś panuje tam pustka. Oni odczuwają gorycz i mówią: „miało być lepiej, a nie jest” – wskazuje Czachur.
    To właśnie poczucie „złamanych życiorysów” i pustki powoduje, że część społeczeństwa dawnego NRD skłania się ku hasłom AfD i instynktownie obciążają za życiowe niepowodzenia CDU/CSU. W końcu kanclerzem, który ogłaszał zjednoczenie Niemiec i stał się twarzą tego epokowego zdarzenia, był chadek Helmut Kohl. Ponadto mieszkańcy wschodnich Niemiec, zdaniem eksperta, są bardziej skłonni do popierania populistów ze względu na ich doświadczenie historyczne.- Ten sukces AfD jest podobny do sukcesu Kaczyńskiego i Orbana. Mieszkańcy postkomunistycznych państw Europy Środkowej mają słabe doświadczenie kultury demokratycznej i są bardziej podatni na populizm. To również brak nawyku demokratycznego i pogłębionej świadomości, czym jest demokracja i państwo – dodaje ekspert.
    Skrajna prawica przy polskiej granicy
    W całym kraju AfD zdobyła 12,6% głosów, co stanowi wzrost o 7,9 pkt. proc. w stosunku do roku 2013 i pozwoliła na wprowadzenie 94 posłów do 709-osobowego Bundestagu. Wśród komentarzy polskich internautów pojawiło się zaniepokojenie wynikami, które osiągnęła skrajna prawica w landach graniczących z Polską. Wahało się ono między 27 a niespełna 16%. W Meklemburgii-Pomorzu Przednim partia zdobyła 18,2% głosów i była drugą siłą polityczną. Podobnie w Brandenburgii, gdzie na AfD zagłosowało 20,2% uprawnionych. Największy niepokój budzą wyniki wyborów w graniczącej z Dolnym Śląskiem i Lubuskiem Saksonii, gdzie skrajna prawica zwyciężyła. Dzięki poparciu 27% wyborców partia wyprzedziła o 0,1 pkt. proc. rządzące CDU. W tym samym landzie powstała i prężnie działa antyimigrancka, populistyczna i nacjonalistyczna Pegida. Prof. Czachur przestrzega jednak przed zbyt pochopnym wyciąganiem wniosków i uznawaniem Saksonii za „enfant terrible” niemieckiej polityki. Wynik AfD może być pokłosiem tradycyjnie słabej w tym regionie SPD. Równocześnie nie sposób nie zauważyć, iż CDU straciła w stosunku do wyniku z 2013 r. niemal 16 pkt. proc. poparcia, a AfD zyskała 20,3%.
    – Monitorowanie tej sytuacji to na pewno zadanie dla służb, polityków i mediów, ale nie powinniśmy wszczynać przedwcześnie alarmu – dodaje. Wyjątkiem na mapie dawnego NRD jest Berlin, gdzie AfD znalazła się na piątym miejscu za CDU/CSU, SPD, Die Linke oraz Zielonymi.
    Wyniki wyborów w d. NRD:
    CDU/CSU 26,5%
    AfD 21,5%
    Die Linke 16,5%
    SPD 14,5%
    FDP 8,0%
    Zieloni 6,9%

  13. Wszystkie religie i systemy totalitarnego sprawowania władzy, zamordyzm, okrucieństwo, ludobójstwo, terroryzm i jednoosobowe, oraz nie znoszące najmniejszego sprzeciwu zarządzanie wzięły przykład ze struktur i metod watykańskiego kościoła i kleru.

    Religijny totalitaryzm to przecież „matryca” dla wszystkich późniejszych “-yzmów” i „-izmów”.
    Faszyzm, hitleryzm, komunizm, organizacje mafijne i religie mają swoje zasady zbudowane na tych samych chrześcijańskich fundamentach.

    Na przykład większość tych polskich „komunistów” to byli i nadal są kryptokatolicy…
    Stalin był nawet uczniem prawosławnego seminarium, a Putin jest praktykującym bywalcem prawosławnych cerkwi i modli się do swojego „boga” dzieląc się władzą i bogactwem z cerkiewnymi.
    Jaruzelski, Wałęsa, Kwaśniewski, Miller, Kaczyńscy, Komorowski, Tusk, Schetyna, Kopacz, Duda, Szydło, Ziobro, Macierewicz i wielu innych rządzących Polską to właśnie tacy chrześcijańscy totalitaryści.
    (Korea, Chiny i Kuba też są zarządzane na wzór religii, gdzie bogami, których się czci są tamtejsi żywi i nieżywi przywódcy.)

    Także tacy zbrodniarze i ludobójcy jak Hitler, Franco, Mussolini, Pinochet i JP2 to katolicy aż do śmierci.
    To sprawni kontynuatorzy stworzonych przez cwaniaków religii, których ofiary dzięki tępocie i zacofaniu wiernych, nadal mnożą się milionami na całym świecie (na przykład kościelny zakaz używania prezerwatyw głoszony przez JP2 to miliony ofiar zmarłych i nadal umierających na AIDS na całym swiecie – także w Polsce).

    Te wszystkie systemy totalitarne się tylko inaczej nazywają, ale funkcjonują identycznie jak pedofilska, homofobiczna, pasożytnicza, próżniacza, oszukańcza i szkodliwa społecznie organizacja – kościół katolicki.

    Ps:
    Religijne sekty PO i PSL przez osiem lat swoich rządów miały możliwość zlikwidowania takich śmieci jak popierani i wychowani przez kościół naziści i faszyści. Niestety pozostający na usługach kleru i kościoła lobbyści Tusk, Schetyna, Kopacz, Komorowski, Niesiołowski oraz Pawlak, Piechociński i ich partyjne koleżeństwo woleli nic z rosnącym zagrożeniem nie robić niż narażać się swoim sutannowym przywódcom i mentorom.
    Dziś wśród sympatyków i członków PO i PSL znajdują się tacy ludzie jak wszechpolak Giertych i wielu jemu podobnych.

  14. Wszystkie rządzące Polską od 1989 roku sekty religijne nie zajmowały się młodzieżą i jej wychowaniem a poprzez wprowadzenie religii i kleru do państwowych szkół – oddały ją w łapy kleru i religijne niewolnictwo.
    Sami zajęli się dzieleniem koryta władzy i dobrobytu między siebie i pedofilów w koloratkach.

  15. W 1944 George Orwell następująco skomentował tendencję do szafowania przymiotnikiem „faszystowski” w debacie publicznej:
    Słowo „faszyzm” – będące w powszechnym użytku – pozbawione jest niemal zupełnie znaczenia. Słyszałem, jak „faszyzmem” nazwano: rolników, sklepikarzy, Kredyt Społeczny, kary cielesne w szkołach, polowanie na lisa, walki byków, Komitet 1922, Komitet 1941, Kiplinga, Gandhiego, Czang-Kai-Szeka, homoseksualizm, audycje radiowe Priestleya, schroniska młodzieżowe, astrologię, kobiety, psy – i nie pamiętam co jeszcze.

    Profesor winien jeszcze zapoznać się z prawem Godwina:
    Wraz z trwaniem dyskusji w Internecie prawdopodobieństwo użycia porównania, w którym występuje nazizm, faszyzm bądź Hitler, dąży do 1.

    W 2007 „The Economist” stwierdził, że „w większości dyskusji dobrą zasadą jest, że pierwsza osoba, która wyzwie drugą od faszystów, automatycznie przegrywa dyskusję”

    Ci faszyści (AFD) mają szefową lesbijkę, czarnoskórych członków a nawet posła (murzyna) w regionalnych strukturach, całą masę homo-zwolenników na twiterze czy fejsie i jakoo jedyni walczą z zarazą która zowie się islam i która to zaraza gdy osiągnie kiedyś sukces wyborczy w którymś z krajów europejskich to pierwsze co zrobi to odbierze prawo głosu Hartmanom (oby odebrali tylko głos a nie głowę).
    Pozdrawiam.

  16. Prawo Mike’a Godwina mówi, że użycie argumentum ad Hitlerum ostatecznie kończy dyskusje, a ten kto porównał oponenta do Hitlera – przegrywa debatę

  17. „…Młodzi ludzie, którzy wykrzykują gniewnie i nienawistne hasła, odczuwają dumę i upojenie mocą, która rodzi się w grupie. Są nareszcie ważni i wśród swoich, bo w szarym, codziennym życiu niewiele spotyka ich dobrego, a za to nie brak w nim smutków i upokorzeń….” JH

    Hartman wie co pisze gdyz…
    Dokladnie ta diagnoza odpowiada wszelakim ruchom lewackim, ktorym kibicuje prof. Hartman. W rzeczywistosci duzo niebezpieczniejszym niz tzw. faszysci chodz de facto wyrastajacym z tego samego korzenia idologicznego i metodologicznego.

  18. Achtung!
    Idzie nie tylko w POLITYCE….antyfaszyzm!

    „…W rocznicę odsieczy wiedeńskiej dwóch bojówkarzy Antify zniszczyło cokół powstającego pomnika Jana III Sobieskiego na podwiedeńskim Kahlenbergu, gdzie polski król pokonał nacierających Turków. Jak można wnioskować z bazgrołów pozostawionych na cokole, „antyfaszyści” uznali Sobieskiego za „nazistę”, który sprzeciwiał się nadciągającemu znad Bosforu kulturowemu ubogaceniu Europy…”

  19. Faszyzm i komunizm beda zawsze mialy wziecie. Czynnikimem dzialajacym na ich zywotnosc jest czas zwiazany z zapomnieniem tragedii do jakich ideologie te doprowadzily.

  20. A propos Mr Z,
    Adorno chodziło raczej o pewnego rodzaju nadmiernie pozytywny stosunek do własnego kraju, który – przy spełnieniu innych kryteriów ze swojej listy – przekształcać się miał w nacjonalizm. Zmieniania i rozbudowywania poglądów naukowych przez ludzi nauki nie można nazywać fałszerstwem, gdyż w ten sposób jakieś 90% publikujących naukowców trzeba by było również nazwać fałszerzami. Z Albertem Einsteinem na czele…
    Możliwe wpływy prawicy i religii na rozwój faszyzmu mogły przejść początkowo niezauważone, bo w międzywojniu rozwijał się on głównie jako alternatywna dla komunizmu. A dopiero z perspektywy powojennej, obserwacji całego procesu rozwoju i upadku faszyzmu można było wyciągnąć pełniejsze wnioski, jak choćby ten o wpływie Kościoła.
    A że wspomniani socjologowie mieli rację widzimy tu i teraz. To nie SLD wyhodowało sobie ONR i napaści na tle rasowym i narodowościowym. A KK też się słowem nie zająknie, że źle się z młodzieżą dzieje, tylko przychylnie kościelne nawy udostępnia.

  21. Mr. Z pokazał wszystkim, jak „stanąć twarzą w twarz z faktem” i z otwartą przyłbicą wykrzyknął „jestem Mr. Z”!

  22. Charakterystyczna „ciekawostka” – wyniki głosowania na populistów AdF – w przygranicznych z Polską okręgach wyborczych: od Świnoujścia na północy do Budziszyna i Gorlitz na południu:
    Meklemburgia – Pomorze Przednie – Greifswald I AfD: 19.6% głosów
    Meklemburgia – Pomorze Przednie – Greifswald II AfD: 23%
    Brandenburgia – Uckermark AdF: 20.8%
    Brandenburgia – Märkisch – Oderland AdF: 20.7%
    Brandenburgia – Odra-Szprewa-Nysa – Frankfurt AfD: 26.8%
    Brandenburgia – Szprewa-Nysa – Cottbus AfD: 26.8%
    Saksonia – Görlitz AfD: 32.9%
    Saksonia – Budziszyn/Bautzen AfD: 32.8%

    Od 20-33% głosów na AdF !

    I taka informacja prasowa z sierpnia 2017:

    „Barykada z kamieni na granicy z Polską

    Mieszkańcy niemieckiej miejscowości Zelz zabarykadowali kamieniami most na Nysie łączący Polskę i Niemcy, by uniemożliwić poruszanie się po nim złodziejom. W południowobrandenburskiej wsi giną auta i rowery. Burmistrz gminy Nysa-Małksa (Neisse-Malxetal) rozumie irytację mieszkańców Zelz. – Chcemy otwartych granic, ale z drugiej strony musimy chronić swoje mienie – mówi Eberhard Mueller”.

    Przyjaźń przyjaźnią, ale rowerów żal…

  23. quentin t.
    25 września o godz. 21:28

    Najgłupszy i najbardziej obraźliwy komentarz jak do tej pory.

  24. @jotesz

    3/10

  25. Ze tez sie komus chce klikac, ze nie lubi wpisu o lewicowych bojowkarzach niszczacych pomnik Sobieskiego… tylko dlatego, ze to prawda?

  26. Faszyzm żywi się walką, święta racja. Ciągłe wszczynanie konfliktów, napuszczanie jednych na drugich, brak spokoju. Skąd my to znamy?

  27. @azur
    jaj to skąd znamy…?
    Z felietonów Hartmana.
    Żywi się prowokacją i konfliktem.

  28. marcel
    26 września o godz. 14:19
    Możesz podać jakiś link?

  29. marcel
    Prawdziwa jest zaś wiadomość, że mieszkańcy Słubic zarządzali, aby przy moście granicznym z Niemcami stał patrol policji wyłapujący tzw. uchodźców przybyłych niedawno do Niemiec, którzy „odwiedzali” Polskę w celach mało mających wspólnego z poszanowaniem prawa:
    „Od jutra rejon mostu granicznego w Słubicach będą monitorować wspólne patrole straży granicznej oraz policji. Wzmożone działania mają uniemożliwić nielegalne przekraczanie granicy przez uchodźców. Patrole zorganizowano po sygnałach od samych mieszkańców, którzy informowali, że uchodźcy będący zakwaterowani w kilku ośrodkach we Frankfurcie nad Odrą, przekraczają granicę w Słubicach. Zgodnie z unijnym prawem jest to nielegalne i uchodźcy nie mogą przebywać na terenie naszego kraju. Policja jednak nie potwierdza tych doniesień, nie zanotowała jak do tej pory żadnych zdarzeń kryminalnych z udziałem uchodźców, ale ze względów bezpieczeństwa wspólnie ze Strażą Graniczną postanowiła podjąć działania prewencyjne. Ruch przez granicę będzie odbywać się normalnie, nie będzie kontroli granicznych, ale mundurowi będą przez całą dobę obserwować i patrolować teren wokół mostu granicznego i deptaku przy ul. Jedności Robotniczej. Policja apeluje – w przypadku napotkania osób, co do których istnieje podejrzenie, że są uchodźcami, należy powiadomić policję lub straż graniczną.” (slubice24.pl)

  30. marcel
    26 września o godz. 14:19

    To dobrze wiedziec i nie udawac, ze jest inaczej… i nasz najdrozszy przyjaciel z Unii Europejskiej jest pelen rewizjonistycznych faszystow.
    Moze w takim razie PiS ma racje nie ufajac Niemcom nic a nic i stawiajac jedynie na USA.
    Mamy tworzyc…wspolna armie z narodem gdzie co czwarty mysli jedynie jak dobrze bylo za Adolfa?

  31. Wypada dodać, że czynnikiem moderujacym zachowania antyspołeczne, jest etyka
    chrześcijańska. Być dziś prawdziwym chrześcijaninem, podążającym za, i naśladującym
    Chrystusa (czytajcie T. A Kempis’a, czytajcie Tołstoja wypisy z Ewangelii ) wymaga nie
    lada siły, hartu i odwagi. Szczególnie od pana, p. profesorze, który studiował na KUL,
    spodziewalbym się wyraźnego rozgraniczenia pomiędzy zaściankowym rytualizmem
    polskiej cerkwi katolickiej, a prawdą dobroci Chrystusowej.
    Odwagi !

  32. @azur

    „Faszyzm żywi się walką, święta racja. Ciągłe wszczynanie konfliktów, napuszczanie jednych na drugich, brak spokoju. Skąd my to znamy?”

    No właśnie! 🙂

  33. @ marcel: slusznie i znam ten temat.
    Ta droga byly przewozone przez patriotow do Najjasiejszej cale tabory – pewnie rekomensata za IIWS – skradzinych maszyn rolniczych, nawozow sztucznych, kosiarek, rowerow, stady bydla, psy … i dlatego Görlitz AfD: 32.9%.

    Panie Gospodarzu: AfD-faszyzm ? … assocjacja zupelnie pozbawiony solidnej pracy dziennikarskiej i podloza. „AfD-faszyzm” brzmi jak poranny wlacznik „ARDZDFNDRBRSpringerSpiegel” , nad ktorym czuwa Peter Altmaier w Kanzleramt.

    Mieszkam od 1981 roku w Niemczech i tesknie czasami za … zimna wojna. Zwykli, czasami rockandrollowi, czasami nudni, czasami inni ludzie a nie faszysci maja poprostu dosyc Groko pod egidoa zemsty Honekera, nie chca Wilkommenkultur, islamizacji Europy, demonatazu panstw etnicznych, grabierzy osiagniec kulturowych i ekonomicznych.

    Trzeba sie panie Dziennikarzu z nimi spotkac, poznac ich kulture, historie i jezyk. Pogadac przy grillu i piwiej o problemach, lekach, zmartwieniach … porozmawiac o zyciu.
    Wtedy sie okaze, ze mamy te same troski i radosci, ze nas wjecej laczy niz dzieli.

    Proponuje wyjsc z szafy i pojechac na pare dni do Berlina, Hamburga, Paryza czy Bruxeli a nie papugowac odgrzwane kotlety.

    Od oksydacji i re-paly FoxNews jest Pani Agnieszka Zagner, ktora ma o bliskim wschodzie tyle wiedzy ile senilny biskup o seksie.

    pozdrawim z gor Harz.
    Borge

  34. „…Polip, którego całą racją bytu jest wysysanie cudzej krwi, stanowi nieszczęście dla otoczenia. I oto dlaczego Niemcy dzisiejsze budzą wszędzie i we wszystkich nienawiść. Jest to jedyny naród, który nie posiada ani jednego przyjaciela. A nie masz tak potężnego ludu, który, będąc przyczyną powszechnej niedoli, mógłby się oprzeć powszechnej nienawiści… Tak stoi sprawa obecnie. Jaką będzie przyszłość, nie podejmuję się przepowiadać. Zależeć to będzie od tego, czy dusza niemiecka weźmie górę nad pruską, czy też odwrotnie…” Henryk Sienkiewicz
    [1905]

    Odpowiedź na ankietę paryskiego „Le Courrier Européen” po polsku ukazała się w „Gazecie Warszawskiej” 22. XI 1905, nr 395 i w wielu innych dziennikach.

  35. duch europejski w tym artykule – 100% – fajnie to!

    AfD ma 12% to masakra. Tragedia. 🙁

  36. Niestety, ale są grupy ludzi, którzy budują na tym swoją pozycję. Zawsze znajdzie się ktoś zbuntowany czy niedouczony by twierdzić, że faszyzm jest OK. Uważają, że będąc w mniejszości mają racje bo większość zawsze się myli. Niestety ale takie życie.

    Faszyzm nie przejdzie!
    Pozdrawiam

  37. Za niecałe 100 lat Niemcy będą zapewne wahabickim kalifatem i mieszkańcy tego kraju ze zdziwieniem będą przyjmować do wiadomości, że za ich wschodnią granicą nie obwiązuje szariat, że kobiety mają tam te same prawa co mężczyźni, że mogą się one ubierać jak chcą i że odejście od islamu nie oznacza tam automatycznie kary śmierci.

  38. ziomekp.1 z forum „Wyborczej”:
    Patrzta ludziska — w Katalonii policja spuszcza regularny wpier.dol manifestantom, strzela gumowymi kondomami, krew się leje zęby lecą i ogólnie bonanza a Timermansy , Junckersy czy nasz jełop-prezydent-juropy Tusk które tak perorowały o „pisim” zamordyzmie i terrorze w Polsce siedzą cicho, siedzą cicho bo w Katalonii były manifestacje „I LOVE MUSLIM ang LGBT” oraz rządy sprawują tam niewyżyte baby spod znaku feminy a jedna z nich była tak nawet tak nowoczesna, że zrobiła sobie foto jak leje pod siebie na stojąco w centrum miasta (w biały dzień), jakżeby można w takim przypadku ganić owe władze!!!!!!
    Otwarliście „jełoporyjczycy” z Brukseli (na rozkaz jankesowa) puszkę pandory o nazwie Kosowo stwarzając tam bandyckie państwo to się nie dziwcie, że potem był Krym (który byłby nadal ukraiński gdybyście nie parli jako NATO do stworzenia tam mega bazy wojskowej), teraz Katalonia a za chwilę wybuchnie kociołek Bałkańsko — Brytyjski, Szkocja już buzuje.

  39. Faszyści z post-frankistowskiego rządu w Madrycie biją postępowych Katalończyków, a prof. Hartman siedzi cicho.

  40. AfD to nie faszyzm! Oni nie chcą Ameryki, NATO, Unii i całej tej pozorowanej demokracji

  41. Salomon
    3 października o godz. 20:58
    AfD to socjalizm? Jesli tak, to narodowy.

  42. Leonid
    30 września o godz. 16:55
    Bredzi…………………………na postintelektualnej redzie.

  43. Borgenicht
    28 września o godz. 20:13
    Mieszka w Niemczech i ciagle nie pojmuje Mainstreamu, nie zna Niemiec i tym sie chwali w blogosferze. Swoje badania antropologiczne ogranicza do picia piwa. Gratuluje. 36 lat w Niemczech i ciagle w obszarze rownoleglym?

    Pora wiec odwiedzic Uniwersytet Ludowy lub szkolke niedzielna przy ambasadzie i uczyc sie, uczyc sie. Potem dopiero trzepiac sie Hartmanna.

  44. ….czasami inni ludzie a nie faszysci maja poprostu dosyc Groko pod egidoa zemsty Honekera, nie chca Wilkommenkultur, islamizacji Europy, demonatazu panstw etnicznych, grabierzy osiagniec kulturowych i ekonomicznych,… bredzi Borgenicht.

    Czasem jednak warto pozyczac. Przynajmnie troche wiedzy, podroze wszakze ksztalca, jednak wycieczka do bibioteki przydalaby sie dzielnemu autorowi. Na Paryz przyjdzie czas, gdy czas AfD bedziie czasem zaprzeszlym.

  45. Leonid
    27 września o godz. 22:35
    Myli uchodzcow ze starajacymi sie o status uchodzcy.

  46. Solomon
    Tak, AfD to NIE jest faszyzm a tylko umiarkowanie konserwatywne centrum.

  47. Ardant
    Czy ty aby na pewno wiesz czym jest faszyzm?

  48. Borgenicht
    Czy ty wiesz, ile maszyn rolniczych, nawozów sztucznych, kosiarek, rowerów, stad bydła etc. skradli nam Niemcy w latach 1939-1945? I że nie wypłacili nam z tego tytułu żadnego odszkodowania.

  49. ThomasZNiemiec
    Tragedią jest, że CDU/CSU, FDP i Zieloni zdobyli w Niemczech aż tyle głosów.

  50. Saldo
    Pisz na temat.

css.php