Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

18.02.2017
sobota

Brudziński prywaciarz!

18 lutego 2017, sobota,

Znacie Joachima Brudzińskiego? Tak, to ten politruk od Kaczyńskiego, taki partyjny wykidajło, od wywalania na zbity pysk każdego, kto czołgając się przed obliczem Jego Wysokości Prezesa, ośmieli się zwlec na kolana.

Otóż tenże Brudziński, śniący o przejęciu Partii, następca Kaczyńskiego in pectore (acz łaska pańska na pstrym koniu jeździ), zaszczycił mnie i moich 150 towarzyszy epitetem „dzicz”.

Nazwał tak krakowskich inteligentów, w tym profesorów, mających w sobie tyle patriotyzmu i poczucia obywatelskiego obowiązku, że przez dwie i pół godziny stali 18 lutego na deszczu i demonstrowali w obronie narodowej świętości przed partyjniackim hucpiarstwem. Tyle bowiem musieliśmy czekać na Kaczyńskiego, by pokazać mu na wielkim banerze, co jego brat mówił o Trybunale Konstytucyjnym – i powiedzieć, czym dla Polaków jest Wawel.

Przejechał migiem, w trzy samochody, ale spokojna głowa, opowiedzą mu. A jeśli nauczył się już korzystać z internetu, to sam sobie znajdzie.

W grudniu Kaczyński peregrynował „prywatnie” w obstawie policyjno-rządowej, z Szydło i Terleckim. Protestujących w obronie czci Wawelu bez pardonu przepychała wówczas policja. Dziś przejazd odgrodzono barierkami i szpalerem wielkich zuchów w mundurach. Za to pan Brudziński nie przejechał żadnym samochodem. On bowiem jest Wielkim Prywaciarzem. Przyszedł pieszo, boczkiem. Że niby tak na spacerku, z dziatwą. Co jeszcze wymyślicie mądrego?

Ale nie zajmowałbym się opisywaniem tych zdarzań, w gruncie rzeczy błahych (bo w końcu PiS wyczynia po stokroć gorsze rzeczy niż panoszenie się na Wawelu), gdyby nie wulgarna napaść słowna ze strony pana delfina-politruka. Zacytujmy, co napisał Joachim Brudziński na Twitterze:

„Przyjechałem prywatnie razem z dziećmi pomodlić się na grobie śp. PLK, dzicz pod Wawelem poznała mnie i wyła widząc przestraszone dzieci”.

Jaki prywaciarz się znalazł! Dzicz przypomina ci, Wielki Prywaciarzu, że Wawel czynny jest do 17. Jakim cudem wpuścili cię o 19? I co za diabelski zbieg okoliczności sprawił, że trafiłeś akurat dokładnie na dzień i godzinę, gdy kawalkada samochodów w szpalerze policji wwiozła na Wzgórze Wawelskie Twego pryncypała? A miało być tak prywatnie… W ogóle zero partii i polityki. Taki skromny nic-nie-mogę pan Brudziński. Bilet chociaż kupiłeś?

Wawel, podobnie jak Zamek Królewski w Warszawie, to nie gmach rządowy ani siedziba partii. Status tych miejsc jest wyjątkowy. To będące własnością całego narodu budynki publiczne i placówki kultury, świadomie wyłączone z obiegu instytucji politycznych państwa, aby nigdy i w żadnej mierze nie stały się przedmiotem politycznego zawłaszczenia przez którąkolwiek z partii, przez partyjnych notabli i dygnitarzy.

Jakiż trzeba mieć tupet, aby panoszyć się na Wawelu jak u siebie! Wołaliśmy: TU JEST WAWEL! JAK CI NIE WSTYD! Czy Wy tego wstydu nie czujecie, gdy tak zwalacie się w to święte dla narodu miejsce, majestatycznie wznoszące się ponad wszelkim partyjniackim zgiełkiem, w tych swoich wozach, z tą swoją dygnitarską pychą, z tym swoim wiecznym gumofilcowym TKM?

Oczywiście, że nie wstyd. Skoro nie wstyd Wam płaszczyć się przed Rydzykiem, to jakże miałoby być Wam wstyd urządzać na Wawelu swoje partyjne konwentykle? I to jeszcze pod pozorem prywatnych wizyt na grobie! Lech Kaczyński się w tym grobie przewraca, gdy to widzi. Ale to było wiadomo od początku.

Od początku ostrzegano, że pochówek Lecha Kaczyńskiego na Wawelu będzie punktem wyjścia do zawłaszczania tego miejsca przez PiS, kreowania pisowskiej „martyrologii” i namaszczania Lecha Kaczyńskiego na „wielkiego Polaka”. Że Wawel stanie się Waszą twierdzą i symbolem pychy Waszej władzy, jeśli kiedyś ją uzyskacie. I stało się. Dziś ją, z arytmetycznego przypadku, dzięki 19 proc. głosujących na Was Polaków, macie. I tak jak było do przewidzenia, kradniecie nam Wawel, robiąc sobie z tego symbolu wielkości narodu ekskluzywną siedzibę swojej partii. Pokazujecie, kto tu rządzi. O, pokazujecie dobitnie. Wawel nadaje się do tego jak nic. Jak wierchuszka ma się spotkać, to z fasonem!

Nie liczymy na Wasze opamiętanie. W ogóle nie sądzimy, abyście znali znaczenie tego słowa. Liczymy jeszcze na metropolitę krakowskiego, do którego napisaliśmy list z prośbą o podjęcie działań powstrzymujących te niegodne praktyki. Prześlemy go w marcu, z podpisami wielu krakowian. Może to coś da?

Pozwólcie, że przytoczę wypowiedziane dzisiaj pod Wawelem słowa Bogny Blankenberg, jednej z liderek naszej krakowskiej dziczy. Przeczytaj uważnie i Ty, Panie Brudziński – i sprawdź, czy Wasi chłopcy mają już coś na tę babę:

„Jesteśmy tu dzisiaj, aby zaprotestować przeciwko upolitycznieniu i upartyjnieniu Wawelu. Nie zgadzamy się na wykorzystywanie tego miejsca do dzielenia Polaków. Pan Kaczyński pozbawia część polskiego społeczeństwa prawa do bycia Polakami, prawa do symboli narodowych, do świąt, do tradycji i do historii. Odmawia też sporej grupie Polaków prawa do patriotyzmu. To wszystko służy tworzeniu i pogłębianiu podziału między rodakami. Pan Kaczyński lubi obrażać i okazywać pogardę. Robi to regularnie i celowo, by skłócić społeczeństwo.

Są symbole, które są naszym wspólnym dobrem, i to na nich powinniśmy dzisiaj odbudowywać polską jedność i wspólnotę. Tymczasem pan Kaczyński i jego partia próbują zagarnąć dla siebie kolejny taki wspólny symbol, jakim jest Wawel. Nie odmawiamy mu prawa do modlitwy przy grobie pary prezydenckiej. Szanujemy jego uczucia po śmierci zmarłego brata. Niech on też uszanuje nasze i nie robi z Wawelu Nowogrodzkiej. Nie zgadzamy się na wykorzystywanie siedmioletniej żałoby, by pod pretekstem odwiedzin grobu na Wawelu urządzano miesiąc w miesiąc partyjne zebrania. MODLI SIĘ CZŁOWIEK, NIE PARTIA!

Wawel musi pozostać miejscem wolnym od polityki i bezpartyjnym. Zawłaszczanie go jest kolejnym aktem pogardy dla części społeczeństwa. To pan, panie Kaczyński, obraża uczucia swoich rodaków, ciągnąc ze sobą na Wawelskie Wzgórze partyjnych kolegów i ochroniarzy. To nie jest pana prywatny folwark, a krypta też do pana nie należy. Pan jest tam gościem, nie gospodarzem, i tak proszę się zachowywać. Godnie i z szacunkiem. Szacunkiem do wszystkich Polaków, bo Wawel należy do nas wszystkich. Jest takim samym wspólnym dobrem jak godło, barwy narodowe i hymn. Nigdy go nie oddamy w ręce żadnej partii i żadnego uzurpatora. Wawelowi tak jak społeczeństwu należy się szacunek. To my, polscy obywatele, bronimy godności Wawelu, a nie policja, nie borowcy i nie pisowscy ochroniarze. WAWEL POLSKI – NIE PISOWSKI!”.

Bo widzi Pan, Panie Brudziński, z nami jest taki kłopot. W PiS wszyscy boją się Prezesa, no i Pana. Pan wie, jak się rządzi przez strach – i pryncypał też wie. Ale z nami jest jakoś inaczej, nietypowo. Myśmy brali na grzbiety zomowskie pały, siedzieli na cztery osiem albo i więcej, mamy parę lat na karku – i jakoś nam albo te pały wytłukły, albo i skleroza wyżarła to miejsce w mózgu, w którym siedzi strach. I masz babo placek!

Dzicz, Panie, dzicz się zrobiła, co się nawet Prezesa nie boi. Ani pana Zbyszka. Ani pana Mariusza. No, normalnie, Panie, jak te dziki z lasu. Nie boimy się nie tylko Was, Waszych łapsów i pałkarzy, oddziałów pana Antoniego. Nie boimy się też tych ludzi dobrej woli, których zdołacie omamić swoją cyniczną gadką o „prywatności” Waszych wawelskich zjazdów. Szantaż emocjonalno-moralny, z żałobą i modlitwą w tle, to nie z nami. My są dzicz patriotyczna, polska, na ściemę odporna!

A że spawa Wawelu drobną jest, to i prawda. Tak, jest sto ważniejszych spraw, o które trzeba walczyć, bo pisowska Polska z dnia na dzień cofa się do czasów Gomułki. Ale gdzie jest powiedziane, że należy zajmować się wyłącznie tym, co najważniejsze? Nie wiem, jak dla Was, ale dla nas Wawel wart jest mszy. I postania paru godzin na deszczu. Dla Polski, dla wolności i demokracji jesteśmy gotowi i postać, i posiedzieć. Możecie być tego pewni. Tak nas wychowali i takie mamy zobowiązania wobec tych, którzy poświęcili życie walce z komuną, której Wy jesteście jeno z lekka przemalowanym, endeckim wcieleniem. Arogancją, ideologicznym zakłamaniem, zadowoleniem z siebie, zaściankowością, pogardą dla demokracji i państwa prawa oraz autorytaryzmem nie różnicie się zaś od niej ani na jotę.

A sługusów i aparatczyków macie dokładnie takich samych, a nawet tych samych. Bo niejeden to Piotrowicz przecież. Ot, chichot historii.

Z poważaniem, najdzikszy z dziczy, JH.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 58

Dodaj komentarz »
  1. Urków ci u nas dostatek. Stefan Niesiołowski chyba jako pierwszy ujawnił, że w Joachimie drzemie tuz intelektu… Może drzemie, ale z ujawnieniem się ociąga. Typ trawienny ?

  2. Doceniam te protesty i dziękuję.Ale przecież mogło być gorzej.Pochowany LK w Warszawie,
    w Świątyni Opatrzności Bożej ,w dobrze skomunikowanym centrum Polski,w ogromnej
    świątyni z dużym placem ,z darmowym wejściem,ściągnąłby pielgrzymów z całej Polski.
    W każdym dogodnym dla siebie momencie JK zwoływałby sektę do grobu i rozgrywał
    kolejną polityczną gierkę.
    Na abp.Jędraszewskiego nie ma co liczyć .Już prędzej by się zgodził, na dołożenie
    Jarka do sarkofagu, na trzeciego.

  3. Panie Profesorze, jestem jednym z wielu „milczacych” czytelnikow Panskiego blogu (a takze kilku innych na portalu Polityki). Chcialbym przekazac Panu podziekowania za Panska publicystyczna aktywnosc – chapeau bas!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jak kiedyś powstanie powszechna partia, która w programie umieści między innymi „Norymbergę” dla sitw partyjnych oraz wywalenie Lecha Kaczyńskiego i Józefa Piłsudskiego z Wawelu, to może na nią zagłosuję.

    Piłsudski został również pochowany na Wawelu w warunkach skandalicznych w wyniku bandyckich działań ówczesnej półfaszystowskiej partyjnej hołoty, która dzierżyła uzurpatorską władzę dyktatorską w kraju. Już z tego względu było to zbezczeszczenie „świętości” polskiego Wawelu przez partyjnych kolesi.

  6. Profesorze, przestań już Pan z tym Lechem K, który to by się w grobie przewracał, to nie zgadzał się itd. z tym, co robi jego brat. Przecież obydwaj wiemy, że był miernym prezydentem, uzależnionym od J. Wiedział chyba o tym, bo często z jego ust można było słyszeć frazę „ja prezydent”.
    Został pochowany na Wawelu, ponieważ znany nam biskup tak postanowił bez pytania o to kogokolwiek. Wiedział, że to wywoła konflikt na którym kościół katolicki w Polsce wygra i ugra dla siebie, co mu się tylko zamarzy. A wy cymbały (to instrument i do niego was porównuję) pozwalacie grać na sobie i piszecie list przebłagalny do biskupa! Wstydźcie się!
    Wszystko co zrobiliście wczoraj jest warte oklasków, ale przestańcie odwoływać się do nieistniejących zasług L i prosić polski kler o wstawiennictwo.

  7. Prawdę mówiąc już Jasna Góra z manifestacjami naziolstwa błogosławionymi przez paulinów powoli przestaje być jednym z duchowych centrów Polski. A Wawel? Zobaczymy co jeszcze pisiactwo sprofanuje dzięki wsparciu purpuratów.

  8. Szanowny Kolego,

    Zawsze mnie zastanawiało dlaczego ci rozmodleni męczennicy miesięcznicy notorycznie nie stosują się do nakazów swojej religii.
    W Kazaniu na Górze powiedziane bowiem jest:

    A gdy się modlicie , nie bądźcie jak aktorzy! Bo lubią modlić się w synagogach i na rogach ulic, żeby się pokazać ludziom…Ty zaś gdy się modlisz, wejdź do swego alkierza i zamknąwszy drzwi módl się do Ojca twego w ukryciu.

    W oryginale w miejsce słowa „aktorzy” jest użyty grecki termin „hipokritoi”. Myślę, że p. Brudziński powinien być wam wdzięczny za to, że staracie się oduczyć jego dzieci hipokryzji i obłudy….

    Z poważaniem,

  9. Egzaltacja gimnazjalistki. Niestety, udało mi się dobrnąć zaledwie do: „Otóż, tenże Brudziński”.

    W oryginale: „Otóż tenże Brudziński”.

  10. Elity narodowe polskie obkładają się trumnami. Cóż, na nic innego ich nie stać.

    Na tym obkładaniu wygrają pisiacy, bo przekaz – dzicz nie pozwala się modlić – jest bardziej nośny od przekazu – politruk zawłaszcza Wawel.

  11. A, gdyby pan Profesor choćby jedną setną tego, co poświęca politrukowi, poświęcił Einsteinowi, UJ może zmieściłby się w 500-setce najlepszych uczelni świata. Nic z tego. Aby napisać coś mądrego o Einsteinie, trzeba mieć łeb. Co innego pisać o politruku.

  12. Pisanie listów błagalnych do Abp odniesie taki sam skutek jak apele Komisji Weneckiej do naszego rządu (czytaj Jarosław Kaczyński-poseł).
    Czyli w tłumaczeniu na język suwerena – ” walcie się! ”
    Bez poparcia kleru cały ten nasz marionetkowy rząd nie ma szans. Poseł JK, Człowiek Wielce Utytułowany vel naczelnik doskonale o tym wie, co nie znaczy wcale,że jak kler przestanie ich popierać to jest w stanie powołać na stanowisko Prymasa swojego kota a drugiego na senatora!

  13. Wszystko to bardzo pieknie, tylko co do tego wszystkiego jakis zarzadca metra? Czy dlatego, ze jednyna podziemna kolejka na Wawelu dochodzi do od czasu do czasu do wiadomego sarkofagu?

    ?

  14. W tej sprawie „jestem krakusem”… Brawo Wy !!!!!

  15. Waldek B,

    Wygłąda na to, że to Jarek jest pierworodny czyli samiec alfa więc Leszek nie miał wiele do powiedzenia.

    Co do proszenia biskupa to się zgadzam, to jak prosić lisa aby kury przypilnował.

  16. @Waldek B to nie jest głupi pomysł z tym pisaniem listów do biskupów. Jednoznaczne opowiadanie się kleru po stronie władzy powoduje, że wraz z odsunięciem tej władzy będzie można odsunąć kler od koryta.

  17. @antónio
    19 lutego o godz. 0:18
    ———-
    Proszę nie porównywać tego bunkra bez grama sacrum (polecam opis F. Springera) z Wawelem. Pozdrawiam.

  18. No jak nie chwalić geniusza.W sytuacji rzezi drzew ,dających tlen ,gadamy o ludziach ,parszywej zmiany.Geniusz nie pokumał ,że może przewrócić się o powalone drzewo.Drzewa umierają stojąc,a ich niszczenie jest symbolem rujnowania kraju.Pokazali facia ,na tle powalonych drzew ,który stwierdził ,że pieniądz to potęga.Miał racje ,te pincet to udowodniło.Sytuacja staje się tak groteskowa ,ponura ,śmieszna ,ale i grożna dla kraju ,,że wstyd być Polakiem.

  19. Niechże wreszcie Hartman i jemu podobni przestaną eskalować nienawiść w Polsce. Blokując komuś drogę do grobu osoby bliskiej faktycznie zachowujecie jak barbarzyńscy. Każdy może i ma prawo wejść do Katedry Wawelskiej, by się pomodlić przy grobie takim czy innym. By wejść do nekropolii nie trzeba mieć zezwolenia żadnej władzy. Kto tego nie rozumie nie jest z tego kręgu cywilizacyjnego i niestety sam podkłada się pod różne nieprzychylne epitety.

  20. @Jorge75

    Kler nie jest jednoznacznie „po stronie władzy”. Kler jest może wybiórczo „po stronie władzy”. Czytając co niektórą „prasę wybiórczą” można odnieść fałszywe wrażenie jednoznaczności poparcia kleru dla władzy.

    To jest problem „alternatywnych rzeczywistości” powstających z zaniku krytycznego myślenia i bezkrytycznego konsumowania wybiórczych źródeł.

    PiS na tym jedzie. Jedzie na tym też Anty-PiS. Tak powstaje alternatywny świat popis…onych.

  21. waldi – gwoli przypomnienia (jeśli zapomniałeś) lub informacji (jeśli nie wiesz): nawet cmentarze są niedostępne po określonej godzinie. Ergo – po zamknięciu netropoli modlić się można nawet we własnym alkierzu, jak to ładnie powiedział Stary Profesor.
    Na marginesie – przemożna konieczność modłów nachodzi pana J.K. tak jakoś równo co miesiąc.
    I tu uwaga osobista: takie i podobne postępowanie Pana i Społeczeństwa za nim podąrzającego uwłacza pamięci tragicznie odeszłych.

  22. Ale bzdury

  23. waldi
    19 lutego o godz. 15:09

    „Niechże wreszcie Hartman i jemu podobni przestaną eskalować nienawiść w Polsce. Blokując komuś drogę do grobu osoby bliskiej faktycznie zachowujecie jak barbarzyńscy. Każdy może i ma prawo wejść do Katedry Wawelskiej, by się pomodlić przy grobie takim czy innym.”
    ————————————————————————–

    Czy można wchodzić na Wawel wg własnego widzimisię, tego nie wiem.
    Ale rozwiązanie tej niedogodności jest znakomite.
    Preziu tkm ma nieograniczoną moc, może w każdej chwili nakazać przenieść zwłoki brata do własnego ogródka, a wtedy nikt mu nie będzie przeszkadzał kontemplować nad grobem przez 24 godziny na dobę.

  24. @waldi , nie rżnij głupa ! Chyba kumasz temat . Może wepchnę ci jakieś zwłoki do ogródka ( jeśli masz ) , albo urnę wmuruję w mieszkaniu i zaczną się kawalkady odwiedzających !
    Wchodzisz w to ?

  25. @Jorge 75 , marzenia ! Kto ma ten kler odsunąć od koryta ? PO – głośny śmiech ! Przecież to PiS soft !
    Był jeden , który próbował , Palikot mu było …

  26. Panie Profesorze – tak trzymać !

  27. @Gadsby

    Nie o budynek chodzi ,a o dostępność miejsca dla sekty.W centrum Polski , na dużym placu
    za darmo, łatwiej zwoływać wiece.

  28. Od 2010 roku powtarzam, że piastowsko-jagielloński królewski Wawel został sprofanowany pochowaniem tam republikańskiego truchła prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i jego żony. Jest nie do pojęcia, że sporej wielkości państwo w Europie, za jakie uważa się Polskę, nie uregulowało jednoznacznie kwestii honorowych pochówków państwowych. Zasadą cywilizowanych krajów jest dokonywanie pochówków najbardziej zasłużonych osób w państwie (czy PLK zasłużył na taki tytuł, to odrębna kwestia) w reprezentacyjnym miejscu aktualnej stolicy. Kraków od kilkuset lat stolicą państwa nie jest. Wawel jako symbol królestwa polskiego i pewnej tradycji państwowej, winien być absolutnie zamkniętym miejscem na tego typu działania. Źle się stało, że kard. Dziwisz, książę Kościoła wywodzący się z podhalańskiego gminu, dopuścił do takiej profanacji. W zasadzie za pochowanie na zamkniętej nekropolii królewskiej republikańskich zwłok, hierarcha powinien odpowiedzieć przed sądem państwowym. Wawel nie jest własnością Kościoła katolickiego, a tylko miejscem udostępnionym do sprawowania działalności duszpasterskiej, ożywiającej nieco zabytkową strukturę tego miejsca.
    Z ewentualną ekshumacją pary prezydenckiej nie powinno być problemu. Wszak niedawno na potrzeby prokuratury, zwłoki zostały z Wawelu wywiezione. Można więc uczynić to ponownie.
    Wcześniej jednak trzeba przez Sejm przeprowadzić ustawę o honorowych pogrzebach państwowych oraz przygotować nową nekropolię honorową, skoro niektórym nie podobają się wcześniejsi zmarli. A jest to o tyle ważne, iż tym akurat elementem życia, jakim jest śmierć nikt nie ucieknie.
    Apel do rządzących – warto zawczasu pomyśleć o miejscu swego honorowego spoczynku. Choć to najzacniejsze może wcale nie być takie pewne. Rządząc, można narazić się suwerenowi i trafić pod płot byle cmentarza.
    O czym pan prezes i spółka także winni pamiętać.

  29. Panie Profesorze! Sądzę, że PiS będzie się rozpychał i zagarniał wszystko co nie jego jeszcze długo, kupując przychylność pieniędzmi których brakuje na wszystko, tylko nie strategiczne zachcianki prezesa naczelnego.
    Czytam Pana chętnie i ze zrozumieniem – jak sądzę.

  30. @Jorge75 możesz oczywiście tak myśleć, ale rację ma @sztubak. Straszenie kleru może przynieść tylko odwrotny skutek od zamierzonego. Chciałbym usłyszeć z ust jakiegoś autentycznego lidera rzeczowe podejście do stosunków państwo-kościół. Na początek proponowałbym takiemu komuś, żeby przypomniał o konkordacie i kto go łamie na co dzień. W kroku drugim odcięcie dostojników kościoła od publicznych pieniędzy. Wiem, to mrzonki, nikt taki się w Polsce nie znajdzie w polityce na szczycie. Dlaczego? Bo istnieje jakiś irracjonalny strach przed tym, że jak się powie klechom prawdę w oczy, to straci się głosy. Mógłbym zapytać, a po ch..a komuś takie głosy, skoro z tymi ludźmi nie da się stworzyć nowoczesnego państwa? Jak widzicie, kręcę się w kółko jak na karuzeli.
    Bruździński zniknie wraz z PiS i nikt nie będzie o chamie pamiętał nawet tygodnia. Nie warto pisać o nim drugiego zdania.

  31. Tyle się dzieje, a przeszłość ciągle o sobie przypomina:

    „… Prawdopodobnie bał się, że ktoś rozpozna w nim dawnego łobuza z Zespołu Szkół Rybołówstwa Morskiego w Świnoujściu. Brudzińskiego koledzy nazywali Jojo.
    – Jojo wyleciał ze szkoły za rozbój i kradzież, której dokonał na torach przed budynkiem szkoły – mówi w rozmowie z nami ówczesny wicedyrektor szkoły i przewodniczący szkolnego zespołu wychowawczego Czesław Hinc. – Matka poszkodowanego chłopca powiadomiła mnie, że Jojo okradł jej syna, który zamiast do internatu wrócił z płaczem do rodzinnego domu.
    W tym samym dniu Joachim przyznał się do winy i został skreślony z listy uczniów i wypisany z internatu. Hinc żałuje, że po roku dał Brudzińskiemu jeszcze raz szansę i przyjął go z powrotem. Mówi, że po tym, jak Brudziński wrócił do szkoły, wielu uczniów zgłaszało pretensje, że taki łobuz został zrehabilitowany przez dyrekcję. Twierdzili, że kradzież na torach to nie jedyne przestępstwo, jakiego dopuścił się Jojo. Niektórzy uczniowie donosili na przykład, że przed wpadką jeździł specjalnie kilkadziesiąt kilometrów pociągiem, aż do Wolina, aby na tej trasie okradać młodszych mieszkańców internatu. Wicedyrektor szkoły nie przeprowadził dochodzenia w tej sprawie, ponieważ Brudziński już raz poniósł karę…”.
    http://tropimypis.prv.pl/jojo-brudzinski-pis.html

  32. @momo1 nie rżnij głupa!

    Chyba wiesz, że Katedra Wawelska nie jest prywatną własnością, lecz należy do Narodu i dlatego każdy powinien mieć do niej wolny wolny dostęp, także ty, jeśli masz taką potrzebę.

  33. @Snakeinweb chyba sobie żartujesz mówiąc, że kler nie jest po stronie obecnej władzy. Może masz na mysli kościół łagiewnicki?
    @momo1 I have a dream, jak mawiał klasyk, że wyłoni się ktoś taki jak Palikot bez wad Palikota. To, o czym pisze Waldek B jest wykonalne. Hiszpanii się udało, Irlandii też, więc nam też może się udać. Im mocniej wychyli się wahadło w stronę konserwy, tym większa szansa na wycięcie obu wrzodów. Panie Profesorze apeluję o wiecej listow do epidiaskopu.

  34. Czarny scenariusz. Upadek demokracji. Upadek marionetkowego rzadu. Dyktatura. Rewolucja. Upadek dyktatury. Utrata panstwowosci. Rozbiory. Modly na Wawelu o zwrot Ojczyzny Wolnej. Z powazaniem. JB.

  35. @Zak 1953 , tylko nie „przygotować nową nekropolię ” , do cholery !
    Ile jeszcze ? Jest przecież Świątynia Opatrzności ( opaczności ? ) . Została również po to zbudowana .
    Ale niedoczekanie nasze ! Jak znam życie Jarek porobił już starania aby się „dochować” do brata !
    A może nowy delfin Brudziński też ..

  36. jeżeli przegrało się wszystkie możliwe wybory jak Pan Hartman to może uda się zaistnieć jadąc na trumnie polskiego prezydenta.
    Dosyć to obrzydliwe.

    Czy się komuś to podoba czy nie Prezydent RP wraz z małżonka zostali pochowani na Wawelu i to chyba za czasów platformy…

  37. Nie zrozumialem felietonu: jak powinien zachowywac sie p.Kaczynski odwiedzajac grob brata, by autor byl usatysfakcjonowany?
    A proboszcz(?) kaplicy Zygmuntowskiej? Co powinien zrobic by zyskac uznanie ze strony protestujacych pod Wawelem?
    Tylko tak konkretnie, prosze.

    marcin lazarowicz
    neospasmin.blox.pl

    marcin lazarowicz
    neospasmin.blox.pl

  38. @żyga
    „No jak nie chwalić geniusza.W sytuacji rzezi drzew ,dających tlen ,gadamy o ludziach ,parszywej zmiany.”
    O, widze ze kolega zielony ekolog…
    Znajde pewnie kolege przywiazanego do galezi drzewa przeznaczonego do wyrebu. Tylko niech szanowny kolega zauwazy, ze w takich okolicznosciach zuzywa kolega tlen wytworzony przez to drzewo w procesie fotosyntezy. Wiec moze by tak, w celach ekologicznych, przeszal kolega na ten czas oddychac?

  39. Pochowanie Lecha Kaczyńskiego to prawdziwa hucpa. Gwizdy i buczenie na cmentarzach PiS poprzednio nie przeszkadzało. Teraz mają zagwarantowane entuzjastyczne przyjęcia. A pan Brudziński to wyrzut dla małopolski.

  40. neospasmin
    20 lutego o godz. 2:47
    Nie zrozumialem felietonu………

    Niestety – nikt nie jest Ci w stanie pomóc. Mam nadzieję, że choć łyżką do otworu gębowo-trawiennego jesteś w stanie trafić. Z wyrazami współczucia. Sir Jarek

  41. @AF nikt tu nie kwestionuje, że Lech K był prezydentem. Był i wszyscy wiemy, że na „dzień” przez najsłynniejszym lotem rządowym świata miał nikłe poparcie i nadzieje na reelekcję. Szczerze mówiąc, mam to gdzieś, że został pochowany wśród polskich królów i autentycznych bohaterów, bo to nie moja sprawa. Zmartwienie mają Polacy. Dwóch kolejnych noblistów się nie zakwalifikowało na Wawel, a trzeci będzie miał szczęście jeśli w ogóle kler się pofatyguje go pożegnać. Tacy jesteście, a przynajmniej taką gębę Polaka teraz widać tu w Polsce i tak zaczynają was postrzegać za granicą.
    Macie naprawdę jakiś cholerny kompleks niskiej samooceny. Z jednej strony jak tylko ktoś z sukcesem za granicą posiada nazwisko kończące się na „ski”, to choćby nie wiedział, że istnieje taki kraj jak Polska, zostałby tu uznany za Polaka. Z drugiej, każdy kto choć słówko szepnie krytycznie o Polsce i Polakach, to lamentom nie ma końca.

  42. Ale Panie Profesorze niech Pan jednak się skonfrontuje z rzeczywistością.

    Znając Pana zdanie – jak mógł Pan się podpisać pod listem do Dziwisza gdzie mianuje go Pan – Ekscelenco! Przecież to już zakrawa na żart, żeby pisać list do kogoś kto kilka lat temu kupczył działkami pośmiertnymi na Wawelu i jeszcze nazywać go takim tytułem.

  43. @neospasmin
    20 lutego o godz. 2:47

    „Nie zrozumialem felietonu:…”

    No, to sprobuj jeszcze raz poczytac ze zrozumieniem. Bo odpowiedzi na twoje pytania tam sa 🙂

  44. @momo1
    22 lutego o godz. 22:16
    Świątynia Opatrzności nie jest nekropolią, a kościołem. Kościoły nie powinny być wogóle miejscem pochówków. Mowa o normalnym cmentarzu o randze nekropolii państwowej z np. jakimś szczególnym pomnikiem, podnoszącym rangę tego miejsca. Teoretycznie czymś takim są Powązki. Ale są już mocno zapchane. Ponadto wg obecnie rządzących pochowano tam zbyt wielu niegodnych takiego miejsca, z czasów minionych, o których oni chcieliby zapomnieć.

  45. „Oni już mówią o zabijaniu… Zabić Tuska! Chcą wszystkiego: zabijania, przebaczania, miłości, zamachu, prawdy, zemsty, uniesienia… Dzicz”

    Nieco mniej prawdy w tym niż w tweecie Brudzińskiego, a też o „dziczy”. Można? Można.

  46. …beton Brudzinski nagle poczul ze jest ,,blogosawiony,, przez samego prezesa i wolno mu wiecej . Mowa jest prosta co moze czuc czlowiek pozbawiony samodzielnego myslenia ! moze dlatego ma tak wytarte kolana po rozmowie z prezesem J.K.II-gim….

  47. Tak, tak! A wszystko przez Dziwisza, że dał się zastraszyć i zmanipulować prawicy, żeby pochować śp. Lecha. Metropolitą powinien być KTOŚ, a nie byle ksiądz! Dzisiaj, niestety, w polskim Kościele KTOSIÓW nie uświadczysz! No to partyjniactwo i prezesi hulają!!!

  48. Aby mieć na smyczy ,trzeba mieć na każdego haka.To o jojo.

  49. Całego Wawelu nie ukradną, bo za ciężki, co innego było z księżycem.

  50. Wawel przetrzymał Szwedów, Niemców i Austriaków, przetrzyma i Brudzińskiego.

  51. neospasmin
    Szanowny panie prosze podac za co L Kaczynski mial by zostac pochowany na Wawelu? Jego jedynym osiagnieciem w zyciu bylo ladowanie na brzozie. Ignorowanie zasad bezpieczenstwa a w koncu smierc niewinnych ludzi.
    Jak ma odwiedzic grob brata, to bardzo proste przeniesc na zwyczajny cmentarz.

    zak1953
    W zasadzie sie zgadzam z panem.

  52. Kolejny list, kolejna hańba tak zwanych „elit”.

    Moim zdaniem ten list to nic innego jak prośba do szefa okupującego kraj dyktatora o to, żeby złagodził nieco okupacyjny reżim. Trzeba było od razu zaadresować go wprost do Watykanu, do Franka, który niczym przecież nie różni się od „dziwiszów” lub „jędraszewskich” ale wyżej siedzi i więcej bierze.
    Ten list jest wiernopoddańczym uznaniem władzy kk w Polsce.
    Jest żałosnym i upokarzającym aktem bezradności i niemocy.
    Durne polactwo zamiast zerwać konkordat i oddzielić czarną „pijawkę” – pedofilski kościół od władzy i budżetu Państwa woli pisać listy do swoich wrogów i oprawców…
    Wstyd i hańba !

  53. Polactwo to taki tępy boży ludek.
    Od 966 roku żyje pod czarnym, watykańskim buciorem, a jak się nauczył pisać listy to pisze do okupanta i wroga Polski różne prośby, z których okupant ma niezły ubaw.
    Panie profesorze to nie kto inny jak PO i PSL zafundowało z pieniędzy podatników wawelski pochówek Kaczyńskim.
    Dziwne, że jakoś nie ma pan do nich o to pretensji.

  54. Poniższy artykuł był napisany 8 lat temu.
    Proszę sobie wyobrazić o ile zwiększył się majątek kościoła i kleru po osmiu latach.

    „Mieliśmy Kraków”
    „Gigantyczny majątek, o obszarze przekraczającym dwudziestodwukrotnie wielkość Watykanu, wart kilka miliardów złotych sprezentowało państwo Kościołowi krakowskiemu po 1989 r. Na ekskluzywnych kamienicach i działkach komercyjnych kler zbija kolejne złote fortuny.
    Ustawa o stosunku państwa do Kościoła z 1989 r. otwarła duchowieństwu wrota do ziemskiego raju przepychu i bogactwa. Dzięki niej kler rzymskokatolicki (a de facto państwo Watykan) stał się najbogatszym właścicielem w Polsce. Różnymi drogami do jego przepastnych kas wciąż płyną gigantyczne majątki warte dziesiątki miliardów złotych. Komisja Majątkowa, władze miast i województw rozdają polską ziemię. Ciągle nowe przywileje, ulgi i darowizny pompują kiesę finansowego olbrzyma.
    Patrzy na to wszystko biedny Polak…
    Jak Polska kocha Kościół – a Kościół pieniądze, najwyraźniej widać w stolicy sutannowego biznesu,
    czyli w Krakowie. Nie na próżno mówi się o nim „mały Rzym”, czy „Świętogród”. To najgęściej zaludnione księżmi i zakonnikami miasto w kraju. Bo też najwięcej jest tu kościołów i zakonów, w przeliczeniu na jednego podatnika… tj. katolika Po prostu – polski Watykan. Jakby tego było mało, po 1989 r. krakowskim przewielebnym spadła manna z nieba w postaci ponad 1000 ha nieruchomości (10 km2, czyli terenu ponad 20-krotnie większego niż państwo papieskie). Prawie wszystko położone w centralnych dzielnicach miasta. Sami duchowni uzyskany majątek szacują na kilka miliardów złotych. Dla przykładu norbertanki żądają 25 mln zł za 5 ha należnych im rzekomo gruntów. Proboszcz parafii Mariackiej wycenił „swoje” 20 ha na 50 mln zł. Wytyczne, jak ustalić koszt odszkodowania w wypadku działki zamiennej gratyfikacji finansowej dla Kk, podaje wewnętrzny protokół Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu RP i Konferencji Episkopatu Polski podpisany 22 czerwca 2001 r. przez Longina Komołowskiego – byłego wiceprezesa Rady Ministrów i arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego.
    Kościół krakowski bezustannie otrzymuje lukratywne kamienice, gdzie mieszczą się sklepy, siedziby firm, lokale mieszkaniowe, domy opieki społecznej, państwowe szkoły, przedszkola czy inne instytucje. Słone interesy robi też na uzyskanych komercyjnych działkach w centrum miasta przeznaczonych na budownictwo, handel czy inwestycje komunikacyjne. Najczęściej są one natychmiast sprzedawane bądź wynajmowane za niebotyczne stawki (w Krakowie są najwyższe w Polsce stawki za kupno lub wynajem 1 m2 powierzchni zabudowy – (podać maksymalne stawki za wynajem pow. Biurowej w centrum Krakowa– RK). Dla zabicia nudy przy liczeniu kasy kler kopie piłkę na zagarniętych boiskach sportowych, przechadza się po watykańskich ogrodach, parkach i lasach. Hierarchia krakowska ukrywa przed opinią publiczną
    niebotyczne fortuny,
    które zbija na otrzymanych majątkach, między innymi od komisji wspólnej rządu i episkopatu w ramach swoich roszczeń. Dotarcie do odnośnych dokumentów nie było łatwe, bo w Krakowie czarny kolor zdominował również polskie urzędy. Oto nieruchomości polskiego Watykanu, które dostał on za bóg zapłać po 1989 r.
    Do najbogatszych i najbardziej łasych należy parafia Mariacka, znana m.in. z hejnału i dyskusyjnej reklamy towarzystwa ubezpieczeniowego na wieży. Choć zbija już od wielu lat niesamowite krocie na różnych interesach, w tym odzyskanych kilku kamienicach przy Rynku Głównym, gdzie mieszczą się: ekskluzywny hotel Wit Stwosz, kawiarnia, sklepy i najbogatsze firmy, wciąż czatuje na złote jajo, jakim są tereny w Krakowie Bronowicach. Walczy o nie uparcie megabiznesmen, proboszcz, archibrezbiter, ks. infułat Bronisław Fidelus. Niczym lew czyha na 21 ha w rozbudowującej się dzielnicy. Trzy ogrody działkowe: „Złoty Róg”, „Piast”, „Widok” oraz tereny Zakładów Nasienniczych „Polan” i tereny miejskie kapłan wycenił na 50mln zł. Już znalazł chętnych do wielkich przedsięwzięć. Sprawa czeka obecnie w Komisji Majątkowej. Ksiądz Fidelus potrafi czekać, odrzuca kolejne oferty zamiennych działek – albo wielka kasa, albo zwrot w naturze. Krakowskie Centrum Inwestycyjne, z którym doszedł do porozumienia, chciałoby zbudować w Bronowicach hotele bądź centrum targowe. Co będzie z dotychczasowymi użytkownikami – księdza nie interesuje.
    Jezuici wypędzili ze swoich siedzib dwie kliniki: Toksylogii i Chirurgii Szczękowo-Twarzowej. W ogromnych budynkach zainstalowali własną Wyższą Szkołę Filozoficzno-Pedagogiczną „Ignatianum” i centrum wydawnicze.
    Największe interesy w mieście robią augustianie. Zakon skasowany w 1950 r. przez kard. Sapiehę, powrócił do Krakowa za zgodą kard. Macharskiego w 1989 r. (nie bez powodu w tym właśnie roku!). Pięciu(!) mnichów najpierw oczyściło gotycki klasztor przy ul. św. Katarzyny z niechcianych lokatorów –Wydziału Architektury UJ oraz kilku rodzin. Od kilku lat przejmują nowe komercyjne działki w Prokocimiu, po obu stronach ul. Wielickiej. Począwszy od 1993 r. otrzymują tereny wraz z zabudowaniami mieszkalnymi. Przejęli między innymi dom dziecka usytuowany w zespole pałacowym przy ul. Górników, Klub Sportowy „Kolejarz” i część Parku hrabiego Jerzmanowskiego. Wciąż o swój los boi się 11 rodzin z pobliskich domów. Pazerni augustianie zgarnęli już kasę za działkę pod hipermarket HIT. Z obawy przed publicznym zlinczowaniem zostawili (na razie) prokocimskie szpitale, choć walczą z nimi o tereny przyległe. Mimo otrzymanych 30 ha ciągle im mało.
    Do najbogatszych krakowskich zakonów żeńskich i jednocześnie najbardziej znienawidzonych za swoją pazerność należą
    norbertanki.
    W latach 90. straszyły radio RMF odebraniem ziemi spod Kopca Kościuszki, z którego rozgłośnia nadawała swoje audycje. Jako jedne z pierwszych, bo już w 1991 r. otrzymały prawie 9 ha nieruchomości w Krakowie Zwierzyńcu, użytkowane wówczas przez Akademię Rolniczą. Rok później na terenach Huty im. T. Sendzimira w Krakowie Luboczy dostały 6 działek o łącznej pow. 50 ha. Jakby tego mało, obecnie sądzą się z gminą Kraków oraz Skarbem Państwa o 6 ha nieruchomości w Śródmieściu. Spór dotyczy terenów Klubu Sportowego Cracovia i orbisowskiego hotelu. Wkrótce wyrok ma wydać Sąd Apelacyjny w Krakowie. Norbertankom marzy się również rozbudowany i odrestaurowany gmach nadleśnictwa w Zabierzowie – 76 arów.
    Dobrym interesom nie popuszcza krakowska kuria, która w 1994 r. w Witkowicach dostała 50,9711 ha nieruchomości oraz 52 ha w tzw. drogowym Węźle Opatkowice – kilkanaście działek przy autostradzie. Z kamienic przy ul. Kanoniczej, gdzie mieści się Muzeum Archidiecezjalne, wylecieli mieszkańcy. Kościół łaskawie zostawił na uzyskanych włościach Uniwersytet Jagielloński i Teatr Kantora Cricot 2. Na razie trzyma się też Filharmonia Krakowska.
    Kamienice z domami pomocy społecznej przejmuje Caritas. W 1994 r. przejęła budynek przy ul. Mikołajskiej 30, zaś w 1998 r. Dom Pomocy Społecznej przy ul. Radziwiłowskiej 8. W Śródmieściu tego samego roku dostała kilka działek – 3836 m2 przy Skawińskiej 4 i Krakowskiej 47. W 2000 r. w Bronowicach księżom z Caritasu sprezentowano 12,7411 ha. Największe społeczne protesty towarzyszyły przejęciu Domu Pomocy Społecznej. Po listach otwartych, mediacjach różnych osobistości udało się tylko zastrzec, że Kościół nie może wyrzucić pensjonariuszy do 2014 r., choć chciał to uczynić natychmiast!
    Oprócz interesów robionych na kamienicach przy ul. Siennej i Stolarskiej dominikanie wciąż poszerzają swoje horyzonty biznesowe. W 1993 r. na Prądniku Czerwonym otrzymali 6 ha nieruchomości, w 1997 r. – 9,5 ha w Nowej Hucie i w 1999 r. ponad 20 ha na polach PGR Dziekanowice. Nie pogardzili także ogrodami działkowymi. Wciąż są nienasyceni.
    Akademii Muzycznej i PWST „do widzenia!” powiedziały urszulanki. Od Komisji Majątkowej wyłudziły w latach 1996-1999 łącznie 82 ha na Prądniku Czerwonym i w okolicach Krzeszowic. Większość z tych terenów mają sprzedać pod osiedla mieszkaniowe.
    Chciwi michaelici, choć dostali ponad 50 ha w Pawlikowicach, po zagarnięciu domu pomocy społecznej przez 3 lata zarzynali go czynszem, aż padł. Na jego gruzach utworzyli zakonny Dom Dziecka, na który doją pieniądze z miasta i Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
    W kamienicy misjonarzy na ul. Floriańskiej mieści się McDonald’s, zaś na Placu Wszystkich Świętych misjonarska restauracja, gdzie stołują się krakowscy rajcy. Misjonarze, choć zgarnęli kasę za szpital kolejowy przy ul. Lea 44, wyceniony w 1995 r. na 1,1 mln zł, ponad 20 ha lasów, pól i zabudowań mieszkalnych na dokładkę, teraz żądają przed sądem przejęcia komercyjnych działek przy ul. Kawiory, w pobliżu miasteczka studenckiego. Spór dotyczy także kamienic mieszkalnych przy ul. Czarnowiejskiej 101 i 103 oraz szkoły podstawowej. Roszczenia mnichów dotyczą dwóch największych uczelni krakowskich UJ i AGH. Sąd zawiesił tymczasowo sprawę. Jak się dowiedzieliśmy, dotychczas toczyła się wyjątkowo stronniczo
    na korzyść Kościoła.
    Innym bulwersującym żądaniem jest przejęcie gmachu Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej przy ul. Warszawskiej 5 przez Stowarzyszenie Miłosierdzia Wincentego a Paulo. Jak wynika z toczącej się sprawy przed Komisją Majątkową – na razie istnieje niewystarczająca prawna zasadność występowania stowarzyszenia o przejęcie budynku.
    Salwatorianom śnią się 2 hektary w samym centrum miasta przy ul. Szlak 73a, gdzie mieści się Małopolski Instytut Samorządu Terytorialnego i Administracji oraz Park Miejski Jalu Kurka. Ewentualnie w zamian żądają 5 mln zł, co jest nie do przyjęcia nawet przez tak święte miasto. Być może więc park pójdzie pod wycinkę… Pazerni zakonnicy nie chcą słyszeć o gruntach zamiennych, chyba że też w centrum.
    Szarytki miały duży kłopot z wyrzuceniem ludzi z mieszkań przy ul. Filipa 15. W końcu udało się. Z marszu przejęły też policyjny pensjonat w Krynicy.
    Jak dobrze powodzi się klerowi w Krakowie mogą poświadczyć Córki Bożej Miłości. Po otrzymaniu ponad 40 ha nieruchomości władze Krakowa szukają im dalszych terenów zamiennych za nieruchomości na Śląsku, w Jastrzębiu Zdroju – 3 ha, bo jak mówią mniszki: „lepiej dogadują się w świętym Krakowie”. Większość nieruchomości przezorne zakonnice już zbyły. Na pewno nie za przysłowiową złotówkę.
    Bonifratrzy przejęli najstarszy w mieście szpital przy ul. Trynitarskiej i dostali ponad 30 ha w Mogilanach. Karmelici bosi „na Piasku” stali się właścicielami części jednego z najsłynniejszych traktów handlowych przy ul. Karmelickiej.
    Zdarzało się przed Komisją Majątkową wiele groteskowych sytuacji. Np. ksiądz Janusz Bielański, proboszcz wawelskiej parafii, występował jednocześnie w imieniu własnej parafii oraz Kapituły Metropolitalnej, co dopiero po dłuższym czasie udało się ustalić przedstawicielom rządu i episkopatu. Popyt na majątki za friko jest tak duży, że do tych samych nieruchomości startowała parafia św. Krzyża i Matki Kościoła. Kiedy przejętych kamienic nie zdążyło wyremontować miasto lub sponsor, z pomocą przychodził Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa /SKOZK/. W jego składzie są… krakowscy hierarchowie z kard. Franciszkiem Macharskim na czele. Nie dziwi więc fakt, iż prawie połowę pieniędzy z narodowego funduszu przeznacza się na obiekty kościelne, w tym także na „najbiedniejsze” norbertanki i augustianów.
    13 lat po Ustawie o stosunkach państwo–Kościół wiele uzyskanych tą drogą majątków zostało sprzedanych lub wydzierżawionych. Powód jest prosty: zakonni i diecezjalni właściciele nie chcą tyrać na polu, tylko zarabiać pieniądze!”
    /JAROSŁAW RUDZKI/

    http://wiadomosci.onet.pl/tablica/mielismy-krakow-mamy-watykan-mielismy-krakowgigant,1666,270154,42806385,watek.html

  55. Pieknie napisane. Bloga sledze od jakiegos czasu i niejeden wpis na nim byl wart uwagi. Ten jednak jakos mnie szczegolnie ruszyl, wlasnie przez ten wyzierajacy z niego wlasciwy (przynajmniej wedlug mnie) rodzaj patriotyzmu. Tego, ktory kwalifikuje tak wielu z nas do grona osob bedacych na celowniku niemal kazdej wypowiedzi politykow PiS. Reprezentujemy gorszy sort, z nas wywodza sie gnusni sedziowie, niekompetentni lekarze, skorumpowani przedsiebiorcy i Bozia wie kto jeszcze. Ale cos Panu i wszystkim czytajacym Pana bloga powiem. Jakos nigdy przedtem nie czulem sie az tak dumny bedac postrzeganym przez pryzmat tak szemranego towarzystwa. Czas PiS dobiegnie konca, konca dobiegly zabory, okupacja, zycie za zelazna kurtyna. Trzeba bedzie po tym tylko dobrze posprzatac…

  56. mariobros
    20 lutego o godz. 18:54

    Trochę przesadzasz, cytuję twą wypowiedź: „Reprezentujemy watahę do wyrznięcia, z nas wywodzą się mohery, niekompetentne oszołomy…” itd.

  57. Wojtek A.
    20 lutego o godz. 18:12

    Nie państwo sprezentowało klerowi, a polityczni kumple p. Hartmana: SLD (Konkordat podpisany przez Kwaśniewskiego), a wcześniej Komisja Majątkowa (Rakowski z PZPR).

  58. No, prawda: jest różnica między politrukiem Brudzińskim a panem Profesorem leżącym plackiem na klęczkach przed PO i niewidzącym, jak PO łamała Konstytucję, jak ministrem w rządzie PO był homofob i czciciel Pinocheta.

css.php