Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

22.04.2019
poniedziałek

Pruchnik

A w Pruchniku trenują pogrom Żydów

22 kwietnia 2019, poniedziałek,

Wielki Piątek, katolickie święto Męki Pańskiej – udręczony i wyszydzony Żyd Jezus umarł na krzyżu jako zdrajca prawdziwej wiary. W 2019 r. tego samego dnia przypada rocznica wybuchu powstania w warszawskim getcie. A także kulminacja żydowskiego święta Pesach – Żydzi na całym świecie spożywają uroczystą kolację (seder), wspominając exodus i wyzwolenie Żydów z egipskiej niewoli pod przewodem Mojżesza.
Czytaj całość »

20.04.2019
sobota

Jezus

Jezus nie zmartwychwstał!

20 kwietnia 2019, sobota,

Chrześcijanie na całym świecie przekazują sobie w święta wielkanocne dobrą nowinę: „Chrystus zmartwychwstał!”. Żydzi, którzy witają wiosnę legendą o ucieczce egipskiej niewoli i przybyciu do Ziemi Obiecanej, winszują sobie w święto Pesach „na przyszły rok w Jerozolimie!”. Kto chciał, to już do Jerozolimy się przeniósł; większość wybrała inne życie. Ale tak się mówi. Mówi się też właśnie: „Chrystus zmartwychwstał”. Obyczaj tak każe, lecz trzeba pamiętać, że wcale tak nie było. W przeciwnym razie pod pretekstem kultywowania starych obyczajów tkwi się w zakłamaniu i pomieszaniu.
Czytaj całość »

17.04.2019
środa

Notre Dame

Notre Dame – histeria i egzaltacja

17 kwietnia 2019, środa,

Zniszczenia są bardzo znaczne, lecz daleko mniejsze, niż się obawiano. Nie spłonęła katedra Notre Dame w Paryżu – spłonął jej dach, zawaliła się iglica, lecz kościół stoi i stoją jego dwie wspaniałe wieże. Udało się uniknąć najgorszego. Emocje opadły, rozum powrócił na swoje miejsce. Nie bagatelizujemy dramatu, który spotkał kulturę francuską, lecz nieproporcjonalna reakcja opinii publicznej zasługuje na refleksję.
Czytaj całość »

12.04.2019
piątek

Faszyzm już przyszedł!

12 kwietnia 2019, piątek,

Oto słowa, które rozpoczynają nową epokę w dziejach konfrontacji PiS z wolną Polską. 10 kwietnia 2019 roku senator Grzegorz Bierecki powiedział: „Nie ustaniemy, aż nie doprowadzimy do pełnego oczyszczenia Polski z ludzi, którzy nie są godni należeć do naszej wspólnoty narodowej  […] Wskazanie winnych i wymierzenie im kary może oczyścić Polskę”. Nie mamy już złudzeń, że reżim planuje zmasowane polityczne represje. Aż do „pełnego oczyszczenia”. Otwarta pozostaje tylko kwestia, czy element „sczyszczony” będzie gnił w więzieniu, czy może zostanie wyeliminowany radykalnie i ostatecznie.

Kim jest Grzegorz Bierecki, tłumaczyć nie trzeba. Gdyby ktoś chciał sobie odświeżyć wiedzę na temat działalności bankiera Kaczyńskiego i Rydzyka, obsługującego imprezy propagandowe dla twardego elektoratu narodowo-katolickiego, to może sobie poczytać na ten temat w wywiadzie z Bianką Mikołajewską.

Wypowiedź Biereckiego, jednego z nietykalnych dygnitarzy PiS, wpisuje się w cały szereg skandali, które właściwie nie powinny być już tak nazywane. Skandalami bowiem nazywa się wydarzenia bulwersujące, lecz niespodziewane, a tymczasem po reżimie PiS i po samym Kaczyńskim nie można już spodziewać się niczego innego, jak właśnie tego, co w świecie ludzi honoru nazywa się skandalem, a więc czymś niespodziewanym. Ostatnie skandale to szantaż bankierów PiS zastosowany wobec właściciela Getin Nobel Banku Leszka Czarneckiego oraz odrażające praktyki Jarosława Kaczyńskiego, na czele z niezapłaceniem rachunków oraz pośredniczeniem w przekazaniu łapówki dla pewnego księdza. Czy nadciągająca jak jakaś potworna gradowa chmura afera w postaci coraz bardziej realnych porno-taśm z udziałem dygnitarzy PiS i kościoła katolickiego mieści się jeszcze w kategorii skandalu? Moim zadaniem nie – nie można ciągle mówić o skandalach, tak jakbyśmy spodziewali się, że „w ogólności” jest lub będzie dobrze czy chociaż poprawnie.

Nie, nie ma i nie będzie już skandali związanych z PiS. Jest po prostu gangsterka i bezdenna demoralizacja. Nie ma już tutaj żadnego „problemu moralnego” – jest tragedia narodu, który ze swych trzewi wydalił najgorsze miazmaty, a teraz dusząc się w nich, z trudem łapie powietrze. Czy ostatecznie przetrwa, czy też pogrąży się na dekady w politycznej dzikości, w jakiej znajdował się przez wiele lat przed wojną i przez cały okres PRL, to zdecyduje się w tym roku. To historyczny rok. Jeśli ludzie, którzy mieli czelność pluć na ofiary katastrofy smoleńskiej, czyniąc sobie z nich narzędzie cynicznej hucpy z wmawianiem narodowi zamachu i politycznego mordu, nadal będą rządzić, Polska wkrótce dołączy do grona egzotycznych dyktatur, jakie powstały po rozpadzie Związku Radzieckiego. Jeśli naród przegra wybory sam ze sobą, zapłaci słoną cenę za własną głupotę i grzeszność.

Dotychczas mogło się wydawać, że tego rodzaju przestrogi i alarmy są na wyrost. Po wystąpieniu Biereckiego i jego słynnych na pół świata słowach nie wolno już tak myśleć. Czysty jak łza faszyzm, krystaliczna w swej prostocie i dosłowności, podręcznikowa wprost pogróżka przedstawiciela władzy skierowana do jej wrogów, nie pozostawia wątpliwości. Za plecami naiwnego w swym staromodnym cynizmie, poczciwego w swej nazbyt oczywistej paranoi, słabości i niepełnosprawności życiowej dyktatora kryją się prawdziwe jadowite żmije. Mają moc, a za to nie mają żadnych skrupułów. Mogą wszystko, o czym najlepiej świadczy bezkarność Glapińskiego czy Biereckiego, którego ani Kaczyński, ani nikt inny ze strony reżimu nie odważył się choćby pro forma potępić. Widać kto tu naprawdę rządzi i jakie ma plany. Kto wie, może jeszcze będziemy z łezką w oku wspominać Macierewicza, Ziobrę, Kamińskiego czy Rydzyka. Bo chyba inni tu jednak czynni są szatani.

Gdy faszyści dorwą się do władzy, szybko zapełnią się więzienia. Szybko, jak we Włoszech Mussoliniego, zapanuje „organiczna jedność katolickiego narodu”, eliminująca wszelki „obcy element”. Szwadrony opętanych szowinizmem i militarno-seksualną żądzą, w podkute obutych buty wyrostków pójdą ze sztandarami swej pychy, wulgarnej bigoterii i nienawiści ulicami polskich miast, tak jak niedawno słyszano ich i widziano na Jasnej Górze. Każdy, kto ma w sercu jakąś delikatność, czułość czy dobroć będzie truchlał ze strachu i obrzydzenia, a nieliczni straceńcy tak jak zawsze w takich razach prowadzić będą swą nierówną i niezrozumiałą dla oczadziałego ogółu walkę z faszystowskim reżimem. To może być Polska jak z czasów sanacji – odrażająca w swej bucie, powszechnej przemocy politycznej, rasizmie, korupcji i pogłębiającym się zapatrzeniu w faszyzm. Albo jeszcze gorsza.

Mamy do czynienia z rozstrzygającą bitwą. To walka kulturowa o wszystko – tak się składa, że dokładnie w ten sam sposób definiują ją biskupi. Wróg sam się już zdemaskował i można nazywać go po imieniu. Nie ma już żadnych wątpliwości, czym jest partyjno-kościelny konglomerat, a ostatnie złudzenia „ludzi środka” co do tego, jaką organizacją jest Kościół katolicki, zostały już ostatecznie rozwiane. Odrażające kłamstwo smoleńskie (o rzekomym istnieniu poszlak wskazujących na zamach) i nie mniej ohydne kłamstwo pedofilskie (jakoby pedofilów wśród księży nie było więcej niż w innych zawodach) zostały już ostatecznie zdezawuowane. Żaden człowiek pragnący udawać przed sobą, a tym bardziej przed innymi uczciwość nie może utrzymywać, że nie jest pewien, czy aby Kościół nie jest instytucją do cna zdemoralizowaną, przeżartą bezprzykładną chciwością, złodziejstwem i zwyrodnialstwem seksualnym (papież jest ostatnim, który by temu przeczył). Nikt też nie może już rżnąć głupa, udając, że daje wiarę w to, że Jan Paweł II nie wiedział, iż chroni i hołubi jako swych wielkich przyjaciół najgorszych zwyrodnialców, o których przestępstwach ukazywały się na całym świecie artykuły i książki. Epoka „katolicyzm tak – wypaczenia nie” na zawsze odeszła już do przeszłości. Podobnie jak epoka legalizowanego etycznie symetryzmu. Nikt nie może dziś pretendować do miana człowieka honoru i udawać, że to, co wiemy o aferze taśmowej, o Srebrnej, o aferze KNF i wielu innych sprawach, nie wystarcza do ostatecznego moralnego potępienia środowiska PiS.

Skończył się polityczny podział na PiS i nie-PiS. Dziś jesteś albo za, albo przeciw – ale podział nie jest natury partyjnej ani tym bardziej ideowej. To podział czysto moralny! Wojna o Polskę to nie tylko wojna o państwo prawa, o konstytucję, o wolne sądy, o trójpodział władzy, o świeckość i demokrację, lecz o coś znacznie więcej – o naszą zbiorową moralność, o etyczność narodu. Musimy walczyć i bronić się nie tylko przed autorytarną władzą, która jak widać osuwa się w odmęty faszyzmu, lecz o własny honor. Lecz aby wygrać tę walkę, wygrać Polskę, nie możemy poddawać się pokusie mściwości. Nie będzie nam wolno zejść z drogi ścisłej praworządności i legalizmu. Więcej – obowiązywać nas będzie łagodność i miłosierdzie. Właśnie dlatego, że w niczym nie wolno nam przypominać pana Biereckiego, obwieszczającego nam plany narodowej czystki. Niech powoduje nami etyczny gniew, ta wielka cnota walecznych, lecz wystrzegajmy się jej przewrotnej siostrzycy – nienawiści. Tę pozostawmy Biereckiemu i jemu podobnym.

7.04.2019
niedziela

Strajk nauczycieli

Nie bierzcie od Kaczyńskiego! Nauczyciel to nie krowa

7 kwietnia 2019, niedziela,

Istnieje ryzyko, że w nocy z niedzieli na poniedziałek nauczyciele dostaną od rządu tyle, że odwołają strajk. Wystarczy jeden telefon od Kaczyńskiego, który powie: „dajcie im”. A nauczyciele wezmą… Nie dajcie się! Chodzi o uwolnienie szkoły i godność nauczycieli, a nie tylko o pieniądze. Wyłącznie negocjowanie w warunkach strajku daje szanse na zmianę. Bo strajk konsoliduje i wzmacnia strajkujących, podnosząc ich świadomość, przydając odwagi i poczucia godności.
Czytaj całość »

1.04.2019
poniedziałek

Biblia

Czyli że możemy spalić Katechizm, księże Kucharski?

1 kwietnia 2019, poniedziałek,

Ale spokojnie! O co tyle hałasu? Że jakiś ksiądz pali sobie heretyckie książki? No przecież po to walczyliśmy o wolność, żeby każdy mógł sobie palić, co mu się podoba. Spalenie książek przez ks. egzorcystę Jana Kucharskiego z Koszalina, owszem, szokuje z powodu skojarzeń z praktykami inkwizytorów, które były wstępem do palenia ludzi, a także przez skojarzenie z widowiskami urządzanymi przez hitlerowców, lecz może właśnie mamy teraz znakomitą okazję, aby odczarować trochę mit nietykalności książki?
Czytaj całość »

29.03.2019
piątek

Skandaliczny wybryk Mykietyna i Zdunika w Warszawie!

29 marca 2019, piątek,

Było dziś muzyczne święto w Warszawie. W cyklu „Oddźwięki” 29 marca w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego można było wysłuchać prawykonań dwóch polskich utworów: II Koncertu na wiolonczelę i orkiestrę symfoniczną Pawła Mykietyna, z Marcinem Zdunikiem jako solistą, oraz Koncertu na akordeon i orkiestrę Aleksandra Kościowa z Klaudiuszem Baranem. Dla ochłody i równowagi dodano do programu hit Igora Strawińskiego – suitę „Ognisty ptak”. Za pulpitem libańsko-polski młody dyrygent Bassem Akiki, kierujący spektakularną orkiestrą Sinfonia Varsovia. Jesteśmy przyzwyczajeni do pełnych sal i owacji na stojąco, zwłaszcza gdy koncert gromadzi prestiżowe nazwiska na estradzie i na widowni. Tak było i tym razem, więc po cóż pisać, że zjechali się melomani z całego kraju, a dobre pół setki nieszczęśników odeszło z kwitkiem, nie doczekawszy się wejściówek? O tym nie ma co pisać. Trzeba napisać przede wszystkim o tym, co zrobili Mykietyn i Zdunik.
Czytaj całość »

20.03.2019
środa

Jarosław Kaczyński

Też chciałbym być gejem, panie Kaczyński

20 marca 2019, środa,

Tomkowi, Robertowi, Olafowi, Piotrowi, Pawłowi, Marcinowi, Piotrowi, Adamowi, Piotrowi, Radkowi, Januszowi i pozostałym przyjaciołom oraz kolegom gejom ten tekst dedykuję. Wszystkim Wam życzę szczęścia w miłości i – jeśli sobie życzycie – w rodzicielstwie.
Czytaj całość »

15.03.2019
piątek

Kościół

Wstyd być katolikiem!

15 marca 2019, piątek,

Ile jeszcze zła ma wydarzyć się w Kościele, żeby katolicy wreszcie nabrali wątpliwości, czy aby ich Kościół naprawdę jest taki święty – i czy przynależność do tej organizacji oraz finansowanie jej nie oznacza wspólnictwa w tym złu? Czyż trzeba aż tak wielkiej mądrości i wrażliwości moralnej godnej „prawdziwego chrześcijanina”, aby dojść do wniosku, że skoro w Kościele w różnych krajach 4-7 proc. kapłanów to pedofile, to może nie jest dobrym pomysłem oddawanie czci Bogu akurat w tej konfesji? A może nie trzeba aż być „prawdziwym chrześcijaninem”, żeby to zobaczyć, a za to wystarczy być człowiekiem?
Czytaj całość »

css.php