Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

24.05.2013
piątek

Dziedzictwo Panny „S”

24 maja 2013, piątek,

Drogie dzieci, Solidarność, jak wiecie, wróciła naszej ojczyźnie wolność. W dwóch wielkich zrywach, w roku 1980 oraz 1989, pokonała komunę i dała Polsce demokrację. Dziś, po trzydziestu trzech latach od powstania legendarnego związku zawodowego z radością patrzymy na głębokie uczucia wiążące nierozerwalnymi więzami jego legendarnych przywódców i działaczy.

Wałęsa nienawidzi Borusewicza.

Gwiaza nienawidzi Wałęsy.

Wałęsa nienawidzi Gwiazdy.

Gwiazda nienawidzi Brusewicza.

Kaczyński nienawidzi Wałęsy.

Wałęsa nienawidzi Kaczyńskiego.

Kaczyński nienawidzi Tuska.

Tusk nienawidzi Kaczyńskiego.

Kaczyński nienawidzi Krzywonos.

Wałęsa nienawidzi Krzywonos.

 

Według relacji jej bohaterów, solidarnościową rewolucję zrobili agenci Służby Bezpieczeństwa, zdrajcy i nieudacznicy, do spółki ze swymi gudłajskimi doradcami. Aż strach pomyśleć, jaką mielibyśmy dziś Polskę, gdyby walczyli o nią ludzie szlachetni, a choćby i przeciętni.

Co miało być wielkie, stało się małe. Co miało być chwalebne, stało się obmierzłe. Ktoś wyrwał nam z życia i z pamięci najpiękniejsze chwile. Zamiast dumy i nostalgii na myśl o Sierpniu i wiośnie `89, czujemy zniechęcenie i konsternację. Ktoś obrzydził nam wspomnienia, zatruł radość i dumę. Cóż, trzeba będzie już tak pełzać do końca. Myśleliśmy, że żyjemy w ciekawych czasach, a okazało się, że jednak w nieciekawych.

Zresztą może i dobrze? Wszak egzaltacja i sentymenty nie służą prawdzie. Rzeczywistość jest zawsze szara i pospolita, nawet gdy jest rzeczywistością czasu przełomu. Wielcy ludzie są zwykłymi ludźmi, a wielkie idee zwykłymi truizmami. Pogardzany kamerdyner, ściągający buty Napoleonowi, w ostatecznym rozrachunku okazuje się trzeźwiejszy mieć sąd, niż Hegel. A przecież ten kamerdyner wcale nie musi być cyniczny. Może być też dobrotliwy i wyrozumiały. I chyba to jest właśnie to, czego potrzebujemy w czasach, gdy ostatnie miazmaty romantyzmu rozwiał wiatr historii. Nie dajmy się nabierać na kiczowate mity, ale też na pozwólmy, by zawładnął nami cynizm i pogarda. Apel ten kieruję również do absztyfikantów panny S.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 404

Dodaj komentarz »
  1. … Krzywonos nienawidzi Borusewicza…
    W którą stronę leci dym z Lokomotywy?

  2. Tylko Borusewicz jest uczucia nienawiści pozbawiony 🙂

  3. marianna01
    24 maja o godz. 23:47
    😉

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. jeden z sepów
    ten
    jednogłowy
    przemalowany na biało
    założył korone

    ale
    o ileż cieżej maja
    przemalowane sepy dwugłowe

  6. Lewy,

    Twoja propozycja jest miła.
    Wpadło mi do głowy, że mógłbym wyciągnąć Cię nad śliczne jeźioro kaszubskie do Wdzydz na żagle, by wieczorem (popołudniu) powrócić do Sopotu na nieszkodliwy trunek.
    Szczegóły do omówienia po moim powrocie z Zakopanego na początku lipca.

    Pozdrawiam

    P.s.
    Zarówno prof. Hartman, jak i red. Passent mają moje adresy majlowe i mogą je udostępnić.

  7. Generalnie, to panna S. dała d… d…ami swoich pomazańców.
    A jej bękarty, czyli całkiem spory ludek, mają jej to za złe.
    I słusznie.
    Ale już bez żartów. Nie jest to pierwszy przypadek samognojenia się Polaków.
    Mamy jakąś dziwną przypadłość, nie wiem czy w ogóle uleczalną, że bijemy się i umieramy za wolność i ojczyznę wprost przepięknie, a potem wychodzi na to, że najlepszy bohater, to martwy bohater.
    Gorzej nawet, bo nawet jak już jest nieżywy, to jeszcze go szarpiemy.Ostatnio np. rotm. Pileckiego.

  8. Lewy
    Zapisałam sobie numer Twojej komóry.
    Jestra słusznie zwrócił uwagę, że może z tego skorzystać lewy Lewy.
    Ale w sumie to on Ci może skoczyć tam, gdzie niefortunni skoczkowie łamią sobie to i owo.
    Dobranoc
    P.S. Widze, że już na zapas jesteś rozrywany na okolicznośc pobytu w faterlandzie. Ale gdybyś… to zapraszam nad Narew. Z Żoliborza jadę spod domu się ok.1g. 15-20 min.
    Możemy gadać po polsku i po francusku, bo mój stary jest tłumaczem z j. francuskiego, a ja też kumam co nieco.
    Oczywiście, polszczyzna to moja ojczyzna, a także krew i blizna.
    A bientot!

  9. A o co chodzi z tym Lewym?
    Ja prosta kobieta jestem i nie rozumiem,
    ale skoro to osoba tak godna poznania, to
    na wszelki wypadek proponuję Kraków z noclegiem.

  10. I wszyscy nienawidzą wszystkich. Pozostały puste slogany o opozycji demokratycznej, autorytetach moralnych, legendzie, styropianie, etosie, we własnym domu, suwerenności, niepodległości, wolności, paszportach w kieszeni, wolnych mediach i demokracji. Pozostał tylko wstyd i cywilizacja podłości.

  11. @jasny gwint. Zupełnie jak w środowisku pseudolewicującym. Z tą różnicą, że w przypadku Solidarności ten gnój, który od ładnych paru lat narasta i teraz ma swoje apogeum, nie zmieni tego, co wydarzyło się ponad 30 lat temu. Ten etos i legenda pozostaną mniej lub bardziej uszczerbione. A co pozostanie po skłóconym towarzystwie farbowanych lisów lewicujących z lat 80., którzy również od ładnych paru lat udowadniają, że im słoma z butów wychodzi? MILLER, KWASNIEWSKI, URBAN, KALISZ… – oni mają jakiś etos, który mogą zburzyć?

  12. Rafał Kochan (25-05-g. 9:24)
    Bingo!!!

  13. „Czy zagraza nam faszyzm”? – Adam MICHNIK w GW
    _____________________________________________________

    TAK, wystarczy poczytac niektore wpisy-komentarze pod artykulem naczelnego GW (podobnie czasami na blogach Polityki)
    „Faszysci zmieniaja koszule” – jak pisal Ryszard Krynicki

  14. Bo Polak posiada jedno uczucie – uczucie nienawiści, którym, szczególnie, obdarza innego Polaka.
    To chyba taki atawizm po byciu przez stulecia niewolnikiem.

  15. Zaparty narod , och zaparty …
    brak dystansu ,zupelny brak dystansu .
    Pozdrawiam
    ps.
    dziekuje Panie jasny gwincie i dziekuje panu Rafalowi …teraz sie przynajmniej dowiedzialam ze moj kraj to gnoj i podlosc o slomie
    nie mowie bo to porownanie jest u Was patologiczne ..
    I niech mi p. Profesor nie mowi ze jestem cyniczna .

  16. @PS. Nie było mowy, przynajmniej w mojej wypowiedzi, o kraju, tylko o pewnych ludziach. Mam nadzieję, że pani nadpobudliwość tutaj miała miejsce bardziej z faktu nieumyślnej pomyłki, niż naiwnego wybielania oczywistych niegodziwości, którymi jesteśmy ostatnio bombardowani z ust różnych byłych i wciąż aktywnych „działaczy” Solidarności?

  17. Oj, Kaczmarskim zapachniało:
    „Panna S do swych amantów nie ma szczęścia…”
    „Muszkieterowie już nie Ci sami
    W dojrzałości pożółkli goryczą
    Zaczęli liczyś się z realiami
    Choć realia się z nimi nie liczą”

  18. Rewolucja pożera swoje dzieci.Kiedyś na szafocie.Dzis w telewizorze .Ewolucja mozgu człowieka posuwa sie ku lepszemu.Ale szare komórki dalej skazone instynktem zwierząt.Szczególnie mają zaburzenia spowodowane wiarą w zycie po śmierci i Najwyższego ,,który umozliwi to życie.Ci nie wierzacy dbaja o los na ziemi i nie robia idiotyzmow na złośc mamie.To tak bo dziś ma święto.

  19. Szanowny Panie Profesorze!
    Udała się Panu ta kpina! Gratuluję!
    Ci ludzie podzielili się na tych co wierzą, że „komunę” obalili i tych, którzy twierdzą, iż to peerelowska bezpieka to uczyniła, wykorzystując swą niegodziwą agenturę w solidarnościowych zwartych szeregach. Stąd też ich wzajemna wrogość, narastająca w miarę upływu czasu od wielkich wydarzeń.
    Jakoś obie te grupy nie chcą przyjąć do wiadomości, że autorytarny system polityczny tzw. obozu socjalistycznego i wygenerowany tam system centralnego zarządzania gospodarką, zwany socjalizmem realnym, upadł w wyniku przegrania konkurencji gospodarczej i cichej (na szczęście!) konfrontacji militarnej z tzw. „zachodem”. Temu systemowi politycznemu i gospodarczemu nadali nazwę „komunizm” i teraz jedni chwalą się, że go zlikwidowali a drudzy, że tę likwidację przeprowadziła agentura. Jakoś jednak nie wiedzą, czy tę agenturę za to obalenie należy ganić czy chwalić.
    Intensyfikacja walki politycznej i gospodarczej „zachodu” nastąpiła w czasie prezydentury Ronalda Reagana, który wykorzystał w niej opozycyjne ruchy antysocjalistyczne, w tym najbardziej wówczas silny w Polsce ruch robotniczy, nie cofając się nawet przed finansowaniem ich za pośrednictwem amerykańskich związków pracowniczych i Watykanu.
    To dobrze, iż przypomniał Pan, że wielcy ludzie są też zwykłymi ludźmi z ludzkimi małostkami. To wielkość czyn ludzkiego czynu tworzy wielkość człowieka, ale nie koniecznie pozbawia go małostkowości. Przykładów w historii ludzkości jest na to wiele.
    Ale ci wszyscy działacze, którzy przyczynili do wyzwolenia Polski z zależności od ZSRR, opartej o dużo dobrych „karabinów”, które nasz ówczesny wielki brat posiadał, tę wywalczoną wolność własnego Kraju oddali Watykanowi za ułudę własnego zbawienia, nie mając świadomości, że to żenująca korupcja.
    Pozdrawiam

  20. Przepraszam za błąd: w 7 wierszu od dołu jest „wielkość czyn ludzkiego”, a być powinno „wielkość ludzkiego”.

  21. Najpierw mowil pan o gnoju ,teraz oczywistych niegodziowosciach ,moze
    jeszcze troche /jak im do smierci pojdzie ?/ bedziemy mowic o ludzkich
    pomylkach ?…
    I oczywiscie powinnam wyjasnic , mi chodzi o kraj /niezaleznie od waszych lewicowo-prawicowych sejmikow / tylko o moj kraj .
    Pozdrawiam

  22. Tak? Szara rzeczywistośći i zwykli ludzie? To dlaczego rumiany Lenin zalega w babilońskiej piramidzie na Placu Czerwonym od niemal już stulecia? Wszyscy kochają Lenina?

    Chyba domyślam się dlaczego… Tajemica Poliszynela, nawet Rzepa o tym pisała, ale dobrze przeczytać potwierdzenie izraelskiego historyka, choć sam artykul jest kompletnie bez sensu: rp.pl/artykul/667356_Towarzysz_Lenin_byl_Zydem_.html

  23. mag…Lewy…& consorses – zrobiliście sobie czaterię ?

  24. A niech ich wszystkich gęś kopnie.

  25. Pisze J.Hartman:
    …Myśleliśmy, że żyjemy w ciekawych czasach, a okazało się, że jednak w nieciekawych.

    O, Boziu, a czym się charakteryzują „ciekawe czasy”. Tym, że przypominaja słodki landszafcik z sypialni pensjonarki, powieszony tuż obok Anioła Stróża?
    Oczywiście, że żyjemy w ciekawych czasach. A że niektórzy ludzie zachowują się
    paskudnie. A kiedy zachowywali się inaczej? Zawsze było tak samo a raczej jeszcze gorzej. Różnica w tempie i zakresie rozprzestrzeniania się informacji.
    Czy Pan Filozof tego nie wie? Czy ma swoich Gości za przymulonych?

  26. Тем, которые с ума сошли…

    Bezpieka z Lechem zrobila rewolucje i Polske oddano Watykanowi.
    Smolensk dzielem Rosji.

  27. @PS. Napisałem: „Z tą różnicą, że w przypadku Solidarności ten gnój, który od ładnych paru lat narasta i teraz ma swoje apogeum,”. Proszę pani, objaśniam: „gnojem” jest tutaj to, co w ostatnim czasie dzieje się wokół słów wypowiedzianych między KRZYWONOS-WAŁĘSA, a które dotyczyły w tym wszystkim BORUSEWICZA. „Gnój narasta”, bo kwestia uzurpowania sobie „zasług” różnych działaczy Solidarności z lat 1981-1989 nabrzmiewa od blisko 20 lat. Czy to pani zdaniem nie jest szambo?

  28. Panie i Panowie- oblubieńcy panny „S” zbliżają się , lub przekroczyli siedemdziesiątkę…..
    Laury, wawrzyny, konfitury władzy, to wszystko już było.
    Teraz walka toczy się o POZYCJONOWANIE w historii.
    Zawiść, zazdrość, megalomania, autokreacja, nie jest obca jednostkom ludzkim.
    A szczególnie w naszym kraju……
    Najbardziej adekwatną wydaje się „Modlitwa Polaka” z Dnia świra.
    Kwintesencja POLSKOŚCI……

    Gdyby była to prawdziwa rewolucja, chłopcy i dziewczynki by się wyrżnęli- tak jak wielu przed nimi i po nich.
    Nasza cywilizowana ewolucja systemu, nie zostawiła miejsca na krwawe ekscesy.
    I tylko kraju żal…..
    Nowa wersja Starej baśni….

  29. Tyle tu o nienawiści, a by coś o miłości, np. Hartmana do ludzi honoru.

  30. Być może problem tkwi w naszej nieokiełznanej emocjonalności. W chwilach sukcesu, osoby lub zdarzenia odmalowujemy wzniośle, ponad wszelkie granice realności. Czynimy to przez tak długi okres czasu, że sami dostajemy od tego mdłości. Gdy już nie możemy znieść tej lukrowanej papki, naturalną reakcją jest już tylko rozgoryczenie, a czasem i nienawiść.

  31. PS, 12.35 Zaczęło się to wszystko, czyli ten gnój i upadek w roku 1572, z chwilą śmierci ostatniego z Jagiellonów. I tak trwa poprzez Polskę szlachecką, rozbiory, powstania, faszyzującą sanację do dziś. Z krótką przerwą na PRL, kiedy wydawało się że była nadzieja. Teraz nawet nadzieję szlag trafił

  32. Nazywanie polskiego systemu demokracja to skandaliczna prowokacja. To obelga nieslychana.

    System polityczny w Polsce nic wspolnego z demokracja nie ma. Fkat ze istnieje swiadczy o tepocie polakow za co tzw inteligencja typu Hartman i media sa odpowiedzialne.

    Polski system polityczny uraga ludzkiej godnosci i cywilizacji. Jest obelga i gwaltem na praworzadnosci. Kraj w ktorym bele dupek bez kwalifikacji bez doswiadczenia i nawet nie wybrany potrafi skoncentrowc cala wladze jest paskudna tyrania.

  33. Szanowni: jasny gwint, Rafał Kochan i mag (25 maja, godz. 8:51 – 9:43)!
    Czy w działalności państwowej, jeżeli ma być pożyteczna dla ogółu obywateli, jest ważny etos czy raczej dobry i realistyczny program?
    Ja opowiadam się za znaczeniem programu i jego realizacją. Podstawą każdego etosu jest jakaś ideologia. Doświadczenie wskazuje, że próba konsekwentnej realizacji ideologii w działaniu państwa i funkcjonowaniu społeczeństwa doprowadza do nieszczęścia. To myśl śp. Jacka Kuronia, który pierwszy publicznie ją wypowiedział. Próba realizacji ideologicznego komunizmu (od każdego według możliwości i każdemu według potrzeb) w drodze ustanowienia przejściowo socjalizmu realnego (każdemu według zasług) nie powiodła się, gdyż centralne zarządzanie gospodarką doprowadziło do kryzysu, a cel był nieosiągalny choćby dlatego, że potrzeby ludzkie rosną w miarę ich zaspokojenia. Próba, niestety udana, realizacji w gospodarce ideologicznego liberalizmu gospodarczego, doprowadziła do pojawienia się permanentnego kryzysu gospodarczego, obejmującego całą Europę i niemal cały świat. Kryzys ten pogłębia się w miarę stosowania antidotum w postaci oszczędności ograniczających zdolności popytu ludności krajów nim objętych.
    Co zostanie w pamięci społecznej z realizacji oby tych etosów? Obecna nachalna propaganda IPN i mediów, nie pozostawia „suchej nitki” na okresie realnego socjalizmu w Polsce. Coraz więcej Polaków myśli, że w tamtym okresie Polską, znajdującą się pod sowiecką okupacją, rządzili zdrajcy, którzy do władzy nie dopuszczali zdrowych sił narodu, stosując zbrodnicze metody. Jakoś nie przebija się prawda, że wtedy inna Polska nie mogła istnieć z powodu ustaleń międzynarodowych i konfrontacyjnego układu sił. Wszelkie próby demokratyzacji podejmowane w krajach tzw. obozu socjalistycznego, niezdławione siłami własnymi tego kraju, kończyły się siłowym radzieckim przywołaniem do porządku, na ogół krwawym.
    Gdy w Polsce Ludowej kryzys pogłębiał się, zdecydowana większość Polaków miała już tego systemu dość, a osoby sprawujące funkcje kierownicze w Państwie, były bardzo źle oceniane, jako głupcy albo cwaniacy. Obecnie wielu osobom, które tamte czasy pamiętają, pezetpeerowcy działacze na tle poczynań postsolidarnościowych polityków, jawią się jako wzory moralności, troski o sprawy publiczne i zwykłych ludzi, mimo wszystkich zapamiętanych ich wad.
    Nie da się ukryć, że dwa krótkie okresy sprawowania władzy przez SLD, były w Polsce już niesocjalistycznej najlepsze, czy jak kto chce, najmniej złe. A wtedy twarzami tej władzy byli Kwaśniewski, Miller, Cimoszewicz, Oleksy i jeszcze paru innych. W tym drugim okresie władzy SLD, rząd musiał uporać się z zapaścią gospodarki i dziurą budżetową Balcerowicza, pozostałościami po fatalnych rządach AWS i UW.
    A co teraz pozostanie po rządach PO i PSL? Kto Polskę z zapaści gospodarczej wyprowadzi?
    Pozdrawiam

  34. Sir Jarek
    A w czym przeszkadza ci „czateria”?
    Pozbawia cię głosu na blogu? Czujesz się wykluczony z jakiegoś towarzystwa &cons.?
    Czy to zazdrość, czy kompleksy?
    W każdej chwili możesz się podłączyć, skoro sądząc po nicku „Sir”, mieszkasz zapewne w Anglii.
    Tutaj dogadują się całkiem nieźle krajowcy z „wyjechanymi”, ale najpierw daj się poznać.

  35. Z zaciekawieniem czytam, jak w imieniu Polaków, wypowiadają się polskojęzyczni żydzi i ci z Polaków, którzy są tak inteligentni by kupować G Wyborcze i Potylikę (tzw. obżezane muzgi). Wg nich, przyczyną wszystkich nieszczęść jest „kościół kat.”, „nazikatole”.

    Monopol na czynienie dobra w „tym kraju” mają polskojęzyczni żydzi – oni „walczą” o równouprawnienie LGBT, dostęp do aborcji i eutanazji, wyrugowanie „kościoła kat.” z życia publicznego. Hefohmują Polskę hefohmatoły od prawie 25 lat…

    Za nazywanie żyda żydem, Polak dostaje w polskojęzycznych żydowskich mediach łatkę „nazisty”. Z resztą – za zaprzeczanie, jakoby żydów w Polsce wymordowali Polacy przy milczącym udziale nazistów – też dostaje łatkę, i wezwanie z prokuratury.

    Za przypominanie Polakom, że żydzi wpierw masowo torturowali i mordowali Polaków na Kresach Wschodnich w latach 1939-1941, następnie mniej masowo torturowali i mordowali w latach 1945-1958, a od 1989r. dewastują Polskę ekonomicznie – łatka.

    Straaasznie się boję, że dostanę w żydowskich polskojęzycznych mediach łatkę „nazisty”. Dlatego udaję, że nie widzę w Mediach żydów. I pasjonuję się wyłącznie sprawą małej Madzi. I regularnie głosuję na jedną z żydowskich polskojęzycznych partii, które dają mi Media do „wyboru”.

  36. jasny gwint
    Wszystko się zgadza, poza fałszywą – z gruntu – nadzieją na peerelowski raj na ziemi.
    Jak każdy raj, i ten okazał się mitem i wydmuszką.
    A potwierdził to totalny upadek całego systemu, na czele z ZSRR, przodującym w urządzaniu ludziom raju na ziemi.

  37. @Kropkozjad. Z wiekszością tez się zgadzam. Nie zgadzam się natomiast z opinią, iż „dwa krótkie okresy sprawowania władzy przez SLD, były w Polsce już niesocjalistycznej najlepsze, czy jak kto chce, najmniej złe.”. Najmniej złe, bo nie przeprowadzono zasadniczych reform? Przepraszam bardzo, ale ja oczekuję od rządu czegos więcej, niż idei „ciepłej wody w kranach”. Tym bardziej, że mam w kraju ogrom spraw do naprawienia. Wolałbym, by rząd próbował cos zmienić, tak jak to robił premier Buzek. Mógł się mylić, mogły pewne ustawy być niedoskonałe i należało je z czasem poprawić, ale mam do Buzka szacunek za to, że próbował coś zmienić. Ani MILLER, ani rzady PISu, ani tym bardziej TUSKA takich prób nie podjęli. Nasze państwo znajduje się w takim miejscu cywilizacyjnym, że MUSZĄ być podjęte decyzje zmian. Rolą rządu jest przekonanie społeczeństwa do tych zmian, a Polacy muszą zrozumieć, że nie można być w takiej sytuacji egoista, należy zaufać i kilka lat zacisnąć zęby, dla naszego dobra w przyszłości, a co najważniejsze, dla dobra naszych dzieci. Wymagajmy od rzadu i rozliczajmy go za to, co zrobił dla nas dobrego (nie chodzi o podwyżki, ale reformy). Jak wywiazał sie z obietnic i co ma nam do zaoferowania nowego.

  38. Włączamy telewizor „cyfrowy” , a tam kolejna faza odwiecznej dyskusji kombatantów gdańskich. W TVN 24 Lech Wałęsa pyta: „Jaka była rola Borusewicza podczas strajku Solidarności? Prowokator? Agent czyiś? Czy poprostu słaby, nieznający się na rzeczy? Bo wszystko, co proponował, okazało się naprawdę fatalną pomyłką, klęską. Ja to poprawiałem i wszystkie akcje z Bogdanem wygrałem, dlatego mu odpuściłem. Ale teraz nie mam wyboru” – tak powiedział Lech Wałęsa w telewizji TVN24.
    Wypowiedź Lecha Wałęsy nawiązywała do wywiadu Henryki Krzywonos dla tygodnika Wprost, w którym powiedziała, że to Borusewicz był mózgiem strajku w stoczni.
    Nie rozstrzygniemy nigdy, „kto był mózgiem strajku w Stoczni”, bo stoczni już nie ma. Nie ma już stoczniowców i zakładów które ze stocznią kooperowały.
    Pozostała pani Krzywonos i kilku kombatantów kłócących się o rolę w likwidacji tego wielkiego zakładu.
    Czekamy na dalsze rozmowy likwidatorów innych działów polskiego przemysłu.
    Może się dowiemy, kto kierował likwidacją polskich banków, polskiej energetyki, polskiej telekomunikacji, polskiego przemysłu zbrojeniowego, a kto teraz czuwa nad likwidacją polskiej armii, której uzbrojenie jest starsze od żołnierzy.

  39. ~Gdańszczanin do ~byłyROBOTNIK: 05 września 1981 roku rozpoczyna się Zjazd „Solidarności”…. Oto jego uchwała? Program?
    „Opowiadamy się za powszechnym prawem do pracy, a przeciw bezrobociu. Uznając konieczność uporządkowania zatrudnienia, Związek uważa, że można je przeprowadzić tak, aby nie dopuścić do bezrobocia… Z reformą gospodarczą łączy się niebezpieczeństwo dużych nierówności płacowych i socjalnych między zakładami pracy i między regionami. Musimy stworzyć warunki dla ich łagodzenia… Konieczna jest reforma systemu płac, gwarantująca każdemu godziwy zarobek i równe wynagrodzenie za pracę o równej wartości. W warunkach reformy gospodarczej oznaczać to powinno, że państwo w porozumieniu ze związkami zawodowymi ustali poziom płac gwarantowanych, jednolity dla całego kraju, w przekroju poszczególnych zawodów i stanowisk, niezależny od wyników gospodarczych przedsiębiorstwa…Zgodnie z Porozumieniem Gdańskim będziemy żądać wprowadzenia dodatku drożyźnianego, jak i rozszerzenia zasiłków wychowawczych i dalszej podwyżki zasiłków rodzinnych już w 1982 roku oraz uznania minimum socjalnego za wytyczne polityki dochodowej…Domagamy się zasadniczego zwiększenia środków na pomoc społeczną…. Związek domagać się będzie przyznania zasiłku macierzyńskiego i wychowawczego wszystkim matkom nie tylko pracującym, na okres przynajmniej trzech lat”.
    http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/trojmiasto/walesa-o-upadku-stoczni-gdanskiej-to-najwieksza-kl,1,5525403,region-wiadomosc.html
    ================

    Pan Wałęsa ubolewa nad kolejnym upadkiem stoczni, a pod tekstem ciekawe głosy.
    Pozwoliłem sobie skopiować jeden.
    O TAKĄ Polskę walczyli, wywalczyli jednak całkowicie inną.
    Tłum pod fałszywą flagą można pociągnąć w różnych kierunkach, wmówiwszy mu że to dla jego dobra…..

  40. Solidarność, tj. Wałęsa, Borusewicz, Gwiazda i inni, wróciła naszej ojczyźnie wolność i demokrację, i w rezultacie Wałęsa znienawidził Borusewicza, Gwiazda znienawidził Wałęsę, Wałęsa znienawidził Gwiazdę itd.

    Bismarck („Dajcie Polakom rządzić, a sami się wykończą”) miał jednak rację.

  41. Fan Mediokracji pisze: Straaasznie się boję, że dostanę w żydowskich polskojęzycznych mediach łatkę „nazisty”.
    Nie bój się – co najwyżej dostaniesz łatkę idioty.

  42. Fan Mediokracji
    25 maja o godz. 17:54
    „……….. którzy są tak inteligentni by kupować G Wyborcze i Potylikę”
    do kupowania trzeba mieć mieć nie tylko inteligencję ale i pieniądze. Załuj że nic Ci nie dano

  43. mag, 17.55. Ale ten raj to już nie mój wymysł. W zamian mamy raje, ale podatkowe. Chodziło wyłącznie o nadzieję. A Jedlicki napisał, że mamy cywilizację podłości. I mamy coś jeszcze gorszego, gdyż pozbawiono nas nadziei.

  44. Wojciech. 19.41.K. Borkowski. Likwidatorzy to; Soros, Sachs, Balcerowicz, Mazowiecki, Michnik, Lewandowski, JK. Bielecki, Tusk, głupi Wałęsa, i wielu innych. Nad nimi czuwał CIA, Goldmana Sachs, MFW, BŚ i wielu innych łakomych patronów.

  45. Jeszcze takiego przyglupa nie czytalem na tym blogu jak ten
    @Jasny Gwint

    Ps zapomniales o Mossadzie i Disneylandzie.

  46. Uehehehe – Profesor wyznaczony na polskim odcinku walk z chrześcjaństwem próbuje wzniecić konflikt bijąc w bezmózgą (?) lepetynę Krzywonos. Marzy toto o jakimś pogromiku żeby mieć okazję na odczyty przed skamienialą z trwogi widownią na jakimś francuskim zadupiu czy kampusie w towarzystwie „światowej slawy „historyka” Grossa. Teatrzyk jego zasrancen się wali, nikt nie przychodzi na tandetne przedstawienia, nawet jak bilety „za friko” do rąk wciskają – vide „Madonna”. Nikt już nie wierzy w pomysly „Taschenführera” któremu juz pewnie pozostanie stworzenie bloga o „harataniu w galę”. Bo kto mu da jakiś „job” np. u „Goldmannów czy Sachsów” ?

    PS.
    Inni się więcej starają !
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/54369-adam-michnik-na-tropie-faszystow-czyli-przeciwnikow-in-vitro-i-zwolennikow-radia-maryja-oni-umieja-klamac-i-hipnotyzowac

  47. No i patrz Pan – u Szechtera piszą że Tusk się wypalil ! Ktoś będzie pamiętać „Pana D” ?

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13980284,Spadaja_notowania_Tuska__58_proc__uwaza_go_za_wypalonego.html#BoxWiadTxt

  48. Ściąga:
    **http://www.iphils.uj.edu.pl/~m.kuninski/
    a tam należy odszukać:
    „Wyklad: Filozofia nowo¿ytna: Samorzutnosc procesow spolecznych i dziejowych (pptx)”

  49. Dzien dobry,

    na poletku pana Hartmana как в психушке.
    Normalnemu tu nie miejsce. Pana blog – Panscy goscie.

  50. Wojciech K.Borkowski 25 maja o godz. 19:41
    „Nie rozstrzygniemy nigdy, „kto był mózgiem strajku w Stoczni”, bo stoczni już nie ma. Nie ma już stoczniowców i zakładów które ze stocznią kooperowały. (…) Czekamy na dalsze rozmowy likwidatorów innych działów polskiego przemysłu.
    Może się dowiemy, kto kierował likwidacją polskich banków, polskiej energetyki, polskiej telekomunikacji, polskiego przemysłu zbrojeniowego, a kto teraz czuwa nad likwidacją polskiej armii, której uzbrojenie jest starsze od żołnierzy.”

    Lepiej nie można podsumować. W odróżnieniu od wielu pogrobowców PRL-u nie mam złudzeń na temat stopnia nowoczesności ówczesnych zakładów, przygotowania kadry, dystansu od tzw. „Zachodu” (czy już wtedy „Wschodu”, tyle, że Dalekiego), etyki zawodowej, itp. Mógłbym się nawet zgodzić z lekceważącym mnie i wypowiadanym z wysokości tronu aktualnej waaadzy i wszelkich wspierających ją i czerpiących z tego wielkie korzyści koterii prychnieciem, że „tak musiało być”. Że „nikt tego przedtem nie zrobił i ciesz się, że nie było w Polsce Timiszoary”.

    Problem w tym, że można popatrzeć na inne byłe baraki i nie wszędzie wystąpiła aż taka zapaść w przemyśle. Aż taka klęska w poziomie technicznym. Aż tak kompletne przejście do montowni i do call centers. Wykastrowanie Kraju z miejsc pracy dla inżynierów i z zapotrzebowania na naukę i badania. Nie widać w mediach zaprzyjaźnionych z panem reżyserem porównań skutków transformacji w Polsce i w ościennych barakach. Nie ma odważnych?

    Gdzie – czy ktoś z miejscowych emerytów może się orientuje – można znaleźć w JASNY I PROSTY SPOSÓB pokazane, jak wygląda budżet Polski? Nie tabelki, ale w sposób graficzny, na co się wydaje? Ile się zbiera? Jak jest budowany budżet państwa? Na co jest wydawany? Jakie są długi? Jaki jest koszt obsługi tych długów? Wykresy prognoz dla kosztów opieki zdrowotnej, wysokości emerytur, podatków – najważniejszych wskaźników?
    Na obrazkach?

    Jak rozumiem emerytów takie rzeczy już nie interesują – jaki budżet? Emerytura przychodzi na konto i tutaj na blogach nie ma biedaków, więc nam starcza. Kredytów nie mamy, długów nie mamy, wszystko pospłacane, niech się dzieci martwią. A Polska? No, eee tam, tego…gdzie moje pastylki i na którą mam wizytę u lekarza?

    Coś tam durne piździelce kłapią o długach ale oni rydzykowe gnidy, to kto by ich tam słuchał. A nasza zielona wyspa jest całkiem O.K., no może tylko klechom trzeba dupę wreszcie skopać.

  51. ozzy 25 maja o godz. 22:55
    „Jeszcze takiego przyglupa nie czytalem na tym blogu”
    Lepszy taki przygłup niż zaświadczający ozzy.
    Gdzie się nie obrócisz, tam wyskakuje ozzy i zaświadcza.

  52. @ozzy. Oszołomy i frustraci są wszędzie. Nie przejmuj się tymi jełopami, ich bełkotem o apokalipsie narodu polskiego oraz winowajcach, że za tym stoją Żydzi i inne obce siły. Musisz przyznać, że czasami warto poczytać coś rozbawiającego, a oni właśnie spełniają rolę dyżurnych błaznów społeczności blogowej. Spokojnie, kundle ujadają, a karawana jedzie dalej… 🙂

  53. Gospodarzu szanowny.

    Punktuje Pan celnie.

    Wałęsa nienawidzi Borusewicza.
    Gwiaza nienawidzi Wałęsy.
    Wałęsa nienawidzi Gwiazdy.
    Gwiazda nienawidzi Brusewicza.
    Kaczyński nienawidzi Wałęsy.
    Wałęsa nienawidzi Kaczyńskiego.
    Kaczyński nienawidzi Tuska.
    Tusk nienawidzi Kaczyńskiego.
    Kaczyński nienawidzi Krzywonos.
    Wałęsa nienawidzi Krzywonos.

    Ale brak tu puenty:
    Wszyscy chodzą do kościoła.

  54. más allá del charco, 9.11. Strasznie to pogmatwane co napisałeś. A różnie to bywało wówczas. Było tak i siak. Dla przykładu; odwiedziłem onegdaj nowoczesną fabrykę łożysk w Sosnowcu, zbudowaną i pracującą w niebyłym już czasie. W czasach wolności uległa sprywatyzowaniu i sprzedana znanej światowej firmie łożyskowej. Zobaczyłem powiewające kolorowe flagi, nowe wejście, pachnącą w kwiatach recepcję z podkasanymi girlsami i nowe drzwi do fabryki. Dalej było to samo co było, ci sami ludzie w tych samych kombinezonach z nowym logo, maszyny pracujące pełną parą na trzy zmiany i te same łożyska. Ci sami szefowie, majstrowie, inżynierowie i buchalterzy. Te same sracze. Nie było związków zawodowych. Łożyska szły na cały świat. Do czasu, jak maszyny zajadą na śmierć, załogę przepędzą na bezrobocie a łożyska będą produkować w Bangla Deshu. Na miejscu fabryki wyrosną pokrzywy lub krzaki. Mogą także zbudować stodołę Lidla. Ostatnią tego typu fabrykę w Kraśniku właśnie co sprzedano Chińczykom. Zostaliśmy jak pisał uczony imperium AGD, montownią.

  55. @Tanaka. Doskonałe!!! 🙂

  56. Szanowny @Rafale,

    podziwiam Twoj spokoj i podzielam niepokoje

    milej niedzieli

  57. „…do spółki ze swymi gudłajskimi doradcami…” !!!!

    jasny gwint
    26 maja o godz. 10:44

    Skargi i wnioski do tych wlasnie doradców – przyjmą je zapewne jako wyrazy uznania dla prac przygotowywawczych restytucji Żydolandu na terenach bylej Rzeczpospolitej. Tylko patrzeć jak odpowiednie „Bekanntmachung” zawiśnie w „stodole” (świetne okreslenie) LIDLA ! Z odpowiednimi gadżetami oczywiście !

    http://niezalezna.pl/38195-katastrofa-budowlana-w-walbrzychu

  58. @murator. Hej ty, od „żydolandu”, czy „twój” kraj brudasów, złodziei i oszołomów, czyli „poland” – posiada kogoś lub coś, z czego jestes dumny?

  59. Jak już kogoś takiego znajdziesz, to napisz o tym. Nie podawaj tylko Karola Wojtyły, bo to agent i głowa obcego państwa, Watykanu…

  60. To cale blogowanie a nawet tylko czytanie tego … tej tworczosci to jednak idiotyczne zajecie

  61. Może być Penderecki ? Może Roman Dmowski ? A może Ignacy Mościcki ? Każdy z nich nie wygląda/l na brudasa, nie byl/nie jest skazany za zlodziejstwo czyli powinien „Kochanego Rafala” zadowolić…

    PS.
    No i oczywiście nieśmiertelna Maria Sklodowska !

  62. Miałem nadzieję, że kogoś ze współczesnych (żyjących) wymienisz. No, ale doceniam, ze przynajmniej Pendereckiego wymieniłeś. Tak, z Pendereckiego można być dumnym…

  63. Rafał Kochan
    26 maja o godz. 12:35

    Oczywiście jako z osoby która uratowala i rozwija ogród i park w Luslawicach 😉 ! Piękny przyklad tzw. „Renesansiaka” !

  64. Kanalia jest juz w domu!
    _________________________

    Nigdy nie przegladalem „Wpolityce”…teraz przypadkowo, kiedy byly komentarze do tekstu Adama Michnika z GW na temat faszyzmu.
    Rzeczywiscie:”Kiedykolwiek cien antysemityzmu …przemyka przed bramami naszych domow – uwaga! kanalia stoi za rogiem” (Leszek Kolakowski, 1956).
    Ilez tych zdeprawowanych, ciemnych, czarnosecinnych sil….kanali!!!

    PS Przypominam slowa MF Rakowskiego o tych, ktorzy chcieli byc Polska…tych wszystkich krzykaczy.

  65. Matylda (16,00),

    moje przygody blogowe zaczeły się przed paroma laty nieśmiałymi wpisami na łamach Przegladu Tygodnowego. W tygodniku tym o umiarkowanym profilu lewicowym na ‚stronie’ felietonowej swoje refleksje publikowały takie gwiazdy jak światowej sławy pisarz Stanisław Lem, KTT i paru innych znanych publicystów.

    W swojej naiwości publicyści wyżej wymienieni uważali, że w Polsce bez szykan można swobodnie wyrażać poglądy, które swoją nośnością intelektualną przekraczają mentalnosć polskiego zaścianka.
    Szczególnym grubiaństwem ze strony nielicznego blogowego zbiorowiska obrzucany był Lem, a dopiero w drugiej kolejności KTT, którego kunszt feletonowy to klasyka felietonu i, jeżeli można tak powiedzieć, zdrowego rozsądku.
    Jednak zapewne większa sława (a być może także dochody) Lema spowodowały, że
    to właśnie on był adresatem niewybrednych zarzutów paru blogowiczów o mentalności lumpów (w tym gronie były także kobiety równie tępe jak ich lider, ktory miał nieprzemakalną skórę zapewne grubości krokodylej, bo żadnych argumetów nie przyjmował i dyskutował jedynie z własnymi poglądami, a poglądy innych obrzucał inwektywami).

    Nieoczekiwanie postawiono Lemowi absurdalny zarzut, że w stanie wojennym brał od rządu pieniądze i był rekalamowany przez ten rząd, co pomogło mu w karierze pisarskiej zachodzie.
    Ponieważ Lem nie reagował, więc nieśmiało podjąlem się jego obrony, twierdząc, że to raczej Lem, jako wybitny pisarz mógł być wsparciem dla rzadu, a nie odwrotnie.
    Wśiekłość paru blogowiczów skierowana na mnie spowodowała, że zrezygnowałem z pisania na tym blogu.
    Pamiętam, że KTT przeżył coś na kształt załamania, bo miał kilkutygodniowy okres przerwy w pisaniu.

    Dzisiaj myślę, że jedynym skutecznym argumentem na taką swołocz byłoby okładanie tych inteligentnych puszczków otwartą lub zmkniętą dłonią.

    Zapewne pod wpływem tych doświadczeń Lem powiedział coś w rodzaju, że o głupocie Polaków dowiedział się dopiero, gdy zetknął się z ich otwartymi wypowiedziami.
    Trzeba jednak dodać, że zarówno Lem, jak i KTT zachowywali się z dużą godnością i nie wdawali się w polemiki z tymi zwyrodnialcami.

    Ja także dopiero wtedy zrozumiałem, że istnienie policji i więźień może być dobrem.

    Na marginesie Twoich uwag zamieszczonych wyżej,
    pozwolę sobie jednak zwrócić uwagę, że ten rodzaj ‚kultury’ jest w Polsce krzewiony od setek lat i trwa nadal.

    Pozdrawiam

  66. Tanaka
    26 maja o godz. 10:43
    ma to o tyle znaczenie że tam ktoś życzliwy ich wysłucha(jakis z miłym uchem spowiednik mówiący synu to nie grzech to nie grzech wroga nienawidzieć. jezus mówił o nieprzyjaciołach i ich miłowaniu – o wrogach ani mrumru)
    pamietam jak to w jednym filmie Jeden taki prosił o klęske na pole sąsiada i zastzregał sie tylko sie P. B. nie pomyl. Oni wszyscy nie wiedzą że Bóg to Ojciec a tylko Matka głupot swoich dzieci słucha z wyrozumiałością(jak to matka)

  67. jestra
    O naszym chrześlijańskim miłosierdziu wiele mówia kultowe komedie o Pawlakach i Kargulach, z zwłaszcza modlitwa z „Dnia świra”.

  68. Szanowny Rafale Kochan (25 maja, godz. 17:56)!
    Sądzę, że pamięć zawodzi Cię. Otóż pierwszy okres rządów SLD i PSL, nie objął całej kadencji. Początkowo musiano uporać się z tendencją schyłkową w gospodarce, pozostawioną przez rząd premier Suchockiej. W tym okresie Sejm uchwalił ustawę o ochronie zdrowia z dość dużym okresem vacatio legis, a rząd przygotowywał pakiet aktów wykonawczych do niej. Ustawa ta przeznaczała na ochronę zdrowia znaczne środki, co wyrażało się wysokością składki ubezpieczenia zdrowotnego, stanowiącą ok. połowy najniższej stawki podatku PIT.
    Niestety dywersyjna działalność KK, którego funkcjonariusze nakazywali głosowanie na AWS, w niektórych regionach Kraju nawet pod groźbą nieudzielania rozgrzeszenia, doprowadziły do rządów AWS i UW, z faktycznie rządzącym Marianem Krzaklewskim i premierem-figurantem Jerzym Buzkiem. Ta koalicja zamiast wprowadzenia ustawy reformującej służbę zdrowia przez dokończenie aktów wykonawczych do niej „poprawiła” ustawę, zmniejszając znacznie wysokość składki zdrowotnej, i wprowadziła reformę w życie, bez istotnych dla dobra pacjentów aktów wykonawczych. Zbiegło się to epidemią grypy, a dostęp do lekarzy pierwszego kontaktu został zablokowany przez osoby, zmuszone do pobierania nowych skierowań do specjalistów, ale rzeczniczka ministra zdrowia informowała w mediach, iż stare skierowania są nadal ważne, niezgodnie z treścią nowego rozporządzenia tegoż ministra, które leżało na biurkach rejestratorek. Nie wystarczą dobre chęci, jeżeli brakuje umiejętności rządzenia, a nawet zwykłej wyobraźni.
    Reforma podziału administracyjnego Kraju, przywracająca kosztowną trójszczeblową administrację, zamiast dwuszczeblowej, która była niewątpliwym osiągnięciem gierkowskiej dekady, zbierającym pozytywne opinie specjalistów od administracji w zachodniej Europie, miała realnie zupełnie nieszczytny cel – utworzenie wielu intratnych stanowisk urzędniczych dla partyjnych kolesiów. Podobny cel miała reforma kolejnictwa, która podzieliła PKP na liczne spółki, każda z własnym statutem, zarządem i rada nadzorczą. To nie wyprowadziło polskiego kolejnictwa z kryzysu, ale kryzys ten pogłębiło i utrwaliło, mimo że niemal w całej Europie kolejnictwo rozwija się doskonale. „Reformatorskie” rządy premiera Buzka, spowodowały nie tylko lawinowy wzrost liczby urzędników, ale również pozostawiły zastój gospodarki, upadek klasy średniej i poważną dziurę budżetową, co utrudniło znacznie późniejsze działania reformatorskie następców przy władzy.
    Drugi okres rządów SLD, początkowo w koalicji z konfituro żernym PSL, to było przede wszystkim ratowanie finansów państwa i przywrócenie wzrostu gospodarczego, po niszczących Kraj rządach poprzedników. Pierwsza z rozsądnych reform eselowskich, wprowadzenie winiet, upadła wobec zdrady koalicjanta. Szkoda bo inwestycje drogowe mogły rozpocząć się już wtedy. Później, gdy SLD nie miał większości w Sejmie wszelkie podejmowane próby zreformowania finansów publicznych były torpedowane przez całą opozycję, a najbardziej aktywna w tych krytykach była PO. Czy pamiętasz, jak prof. Gilowska atakowała każde reformatorskie rozwiązanie proponowane przez prof. Hausnera? A gdy o zgłaszał propozycje poprawione zgodnie z jej sugestiami, krytykowała to, co sama zaproponowała. Był to przykład szkodliwej, antypaństwowej krytyki, przy pełnej aprobacie Donalda Tuska, który na sali Sejmowej siedział zawsze obok Pani Profesor, wspierając ją duchowo. Obecnie rząd premiera Tuska składa podobne propozycje reform, okaleczone, przez pozbawienie reformy mechanizmów, które powstrzymują szkody związane z jej wprowadzaniem.
    Polska transformacja ustrojowa po upadku „obozu socjalistycznego” przebiegała pod znakiem dwóch nieszczęść jakie nas Polaków spotkało. Pierwsze z nich to zasiadanie na tronie watykańskim jednego z nas Polaków, a drugie to dorwanie się do władzy styropianowych etosowców, sprawujących ją wedle bolszewickiej zasady TKM. Ich etos trafnie i zwięźle przedstawił Tanaka (26 maja, godz. 10:43).
    Pozdrowienia

  69. Ryba
    26 maja o godz. 13:25,
    z pozdrowieniami 🙂
    http://www.youtube.com/watch?v=2ORj8_edXyQ

    Lem, KTT, pozostaje tylko pochylić głowy.
    „Zły pieniądz …. 🙁

  70. @Tanaka, 10:43
    Świetna puenta!
    Pozdrawiam

  71. @Kropkozjad. Ja oceniam dany rząd w kontekscie tego, co zrobił, a nie tego, co mógłby zrobić, bo: „W tym okresie Sejm uchwalił ustawę o ochronie zdrowia z dość dużym okresem vacatio legis, a rząd przygotowywał pakiet aktów wykonawczych do niej. Niestety dywersyjna działalność KK, którego funkcjonariusze nakazywali głosowanie na AWS, w niektórych regionach Kraju nawet pod groźbą nieudzielania rozgrzeszenia, doprowadziły do rządów AWS i UW”.

    To jest gdybanie i życzeniowe myślenie. Nie chce wchodzić w szczegóły i wytykanie tego, czego w ogóle nie zrobiły rządy SLD. Dla mnie ich udział w realną poprawę systemu ustrojowego naszego państwa jest znikomy. Ich służalczość wobec kościoła, schlebianie katolandowi i asekuracyjna polityka restrukturyzacyjna Polski dyskwalifikuje większość polityków z tego ugrupowania, która wówczas decydowała o przyszłości kraju. Przepraszam, ale pana argumenty mnie nie przekonują.

  72. Inwektywy się mi cisną na ust karminy, albowiem jadem tutaj tryskają ci, którzy obecnie na kolanach czołgają się u stóp i ( no, no, moje panie) pracodawców aby byli mili i użyczyli pracy na upodlających warunkach. Nie grizi im bicie okrutne, nie grozi śmierć. Jakkolwiek by oceniać okres lat 70-tych i 80-tych, to ludzie w większości narażali się na prawdziwe niebezpieczeństwa, także grożące ich rodzinom. Obecni, tfu, pracownicy w większości mają dusze niewolnicze. Zatem: pampersy zmieńcie, wysiusiajcie się na zapas i milczeć tchórze. Odważni jesteście tylko pod nickiem i nad klawiaturą. Poza tym dajecie kto chce, jak i kiedy chce. I nie usprawiedliwiać mi się brakami. Bo przede wszystkim brak wam charakteru. Amen

  73. Druid
    26 maja o godz. 15:52
    A co ci sie o ty o karminowych ustach przydarzylo ? Tchorze to tchorze nic na to nie poradzimy.
    Ale nam sie oberwalo, ze dajemy kto chce i jak chce. Troche to tajemnicze, ale kto wie, moze w tym jest jakas glebsza mysl.
    My cie Druidzie(Druido) przepraszamy

  74. Jasny gwint ( 25 maja g.21:58)
    Bardzo uprościłeś przesłanie Jerzego Jedlickiego (chodzi Ci zapewne o jego książkę „Jakiej cywilizacji Polacy potrzebują) i dostosowałeś do swoich tez.
    On wcale nie mówi o braku czy utracie nadziei.
    Przede wszystki przyznaje, że nie przepada za doktrynerami lewicy i prawicy, tradycji i postępu, za tymi, którzy wszystko wiedzą z góry.
    Cytuję z jego ksiązki: ” Studiując historię umysłową, przkonywałem się raz po raz, że najgłębszym ideowym podziałem jest podział na wiedzących i wątpiącyh. Wiekszą czuję skłonność do myślicieli trawionych niepokojem, świadomych rozszczepienia wartości, ale nie poddających się rozpaczy i zbierających okruszyny historycznej szansy swoich narodów albo pokoleń – niż tych, dla których świat jest uładzony i podporządkowany nienaruszalnym pierwszym zasadom”.
    Podpisuję się rękami i nogami pod tymi mądrymi, rozważnymi słowami.

  75. mag
    26 maja o godz. 16:01

    Cytat przednio trafny.
    Może jesteś córką rybaka? 😉
    Łowisz cenne cytaty.

    Z głowy, czyli z niczego, spadł mi na klawiaturę taki:
    „Czy tata czyta cytaty Tacyta?”
    Cenny, bo uroczo piękny.
    Albo:
    „Motyl trwa króciutko,
    bo wyczerpuje chłód-go”

    Z dedykacją, uroczej mag.

    Tanaka

  76. Fan Mediokracji
    25 maja o godz. 17:54 zapomnial, ze nie ma dla niego laty….

  77. Tanaka
    Limeryczek z dedykacją dla Ciebie (inne zamieściłam ostatnio na blogu Owcarka Podhalańskiego).
    Pewna pani w Warszawie mieście
    cytatów na pamięć znała ze dwieście.
    A że lubiła czasem popisać się
    niektórzy dawali jej za to „pięć”.
    Zdarzały się jednak różne ponuraki
    co widziały w niej jakby rodzaj pokraki.
    Ona jednak w Warszawie mieście
    Czuła się jak rodzynka w cieście.

  78. mag
    26 maja o godz. 14:01
    Ten wymiar miłosierdzia może nie jest tak związany z wyznaniem (jakimkolwiek). po prostu niekiedy można powiedziec opacznie słowami starej piosenki że ludzie!!!! życzliwości w sobie tyle macie że ona aż kipi wprost.
    Bo jak tak wrze w człowieku to i kipi aż wykipi na drugiego czy to życzliwość czy miłosierdzie.
    a juz tak mniej zgryźliwie to czasami mam wrazenie że miło sierdzi sie na kogoś. Dlategioo tacyśmy miłosierni 😉

  79. Matylda:
    Wtrace swoj grosz, chociaz moze to „zly pieniadz”.
    Do Lema nie mam zadnych uwag, bo pisal, byl wydawany, taki los pisarza, ktory chce byc drukowany i czytany. Moze pod koniec zycia probowal ratowac swoja reputacje unikajac pewnych dziel popelnionych dla spokoju ideologicznych, w tym „Astronautow” i trzeciej czesci „Szpitala przemienienia”. Politycznie sie nie udzielal, chociaz przesladowan tez nie cierpial.
    Z KTT sprawa byla bardziej skomplikowana. Pisal on nieco pod zamowienie komuny, te pochwaly o handlu Wschodniego Berlina nad sklepami Berlina Zachodnieny ” sceny jak z „Obrony Granady” K. Brandysa), racjonalizowanie rzeczywistosci PRLu, etc. No i byl jednym z niewielu dziennikarzy, ktorzy przetrwali rozwiazanie warszawskiej „Kultury” w stanie wojennym. Po prostu przeniosl swoja „Kuchnie polska” do „Polityki” bo tam tez sie poluzowalo po jej wznowieniu w stanie wojennym (odeszli M. Radgowski, potem w Kobiecie i zyciu” lub w „Zwierciadle” i A. K. Wroblewski). Kontestowalbym rowniez jego przywiazanie ideologiczne do realnego socjalizmu.
    Pamietam takie spotkanie rocznicowe w „Stodole” w 1981 r. z okazji 25 rocznicy „Po prostu”, gdzie KTT byl obecny (rowniez E. Lasota, jego pierwszy naczelny) i opowiadal o swoich poczatkach dziennikarskich. Tylko, to nie byl juz ten sam KTT z 1956r. W „Po prostu ” zaczynal rowniez J. Urban i kilku innych dziennikarzy (rowniez A. Bratkowska, R. Kapuscinski) tylko oni gdzies potem poszli innymi drogami. Moze i byli oni dziennikarzami piora sprawnego, ale, osobiscie, trudno mi bylo podpisac sie pod ich tresciami.

  80. mag

    Pewien jegomość we Lwowie
    Często stawał na głowie
    By zmóc straszną w nim chuć
    Gdy już stał tak z godzinę
    Coraz bledszą miał minę
    I już gardził tą swoją Lucyną

    Voila, a vista

  81. jestra
    „Miło sierdzi się na kogoś”. Dobre!!!

  82. Pnie inteligencie Hartman !

    Ciekawi mnie co polska tzw inteligencja widziala w Dunku Tusku w 2007 kiedy obejmowal wladze po wycwaniakowaniu ‘zwyciestwa’ w wyborach.

    Czego ta polska inteligencia sie spodziewala od historyka na stanowisku premiera. Cwaniaczka bez porzadanych kwalifikacji ani doswiadczenia, ktory nawet kiosku Ruchu nie prowadzil. Co on mial zrobic dla Polski ?

    Jak widac Tusk zmarnowal 6 lat z zycia kazdemu polakowi. Jest cudem ze inteligencja nawet teraz po szesciu latach zniszczen jeszcze tego nie widzi. Czy to tepota, czy skurwienie ???
    Gdzie byla inteligencja tej inteligencji ??? Doprawdy nie wiem czy ta inteligencja jest az tak tepa czy az tak skurwiona.

    Panie inteligencie Hartman
    Niech pan sie zapozna z definicja demokracji i oceni pozycje Polski w tej dziedzinie. Profesorowi po prostu nie wypada prowokowac klamstwami i rzekomym istnieniu w Polsce demokracji.
    **http://en.wikipedia.org/wiki/Democracy

    Niedawno jeden z osrodkow badawczych Uni ocenil Polske w dziedzinie demokracji na 55 miejscu w Swiecie. Tuz obok Timoru Wschodniego gdzie dyktator rzadzi.

  83. Tanaka
    Nie podpuszczaj mnie, bo ja uwielbiam limerykować, moskalikować itp.
    Pogonią nas za chwilę różni pochylający się nad umęczoną ojczyzną.
    Pozdro

  84. Gratuluję redaktorowi tego blogu, który nie należał do moich ulubieńców, ale kiedy zaprzestał zajmować się problemami związanymi ze swoimi korzeniami i kompleksami zaczął poruszać ciekawe problemy wywołując tym lawinę dyskutantów.
    Jego dodatkową zaletą jest to, że widzi on sprawy polskie ze specyficznego punktu widzenia co niekiedy okazuje się ciekawe i pobudzające do dyskusji.

    Co do panny S i jej absztyfikantów, którzy wykorzystując znajomość z nią osiągnęli szczyty władzy to myślę, że jak to się popularnie w Polsce mówi nadszedł czas, aby powiedzieć im dziękujemy.
    Oni zasłużyli się w rozbiórce dawnego systemu, ale większość z nich nie dorosła do budowania nowego, sprawnie działającego systemu a tym bardziej do skutecznego kierowania państwem. Nadchodzi czas ludzi nowych i co daj Panie Boże wykształconych i uczciwych.
    Symbolicznym przykładem tego co się dzieje są znowu kolejne informacje o ogłoszeniu upadłości stoczni gdańskiej, kolebki panny S. W tym samym czasie CNN pokazuje imponujący rozwój innego portu dawnego demo-ludu Konstancy w Rumunii, gdzie wybudowano wspaniały kanał łączący ten port z całą Europą i morzem północnym i gdzie przy współudziale Koreańczyków buduje się największe statki. Oni nie mieli Solidarności.

  85. mag

    Ostatni, przed mszą wieczorną:

    W tym warszawskim cieście
    Poznałoby się pań – z dwieście
    Pod postacią rodzynka, wydłubywać, smakować
    I ogólnie – się delektować
    Jednak – można się też pochorować

    Obserwując staruszka
    Co gdy zwiędnie mu kuśka
    Wypadałoby przy jednej pozostać

  86. Od czasu gdy Mieszek przekupczyl starych pieknych bogow slowianskich za babe i okowite i poddal kraj w niewole KRK nie bylo chyba wiekszego szwindla niz ten „zwiazek zawodowy”.

    Za glupie 300 milionow od CIA i medaliki z martwa Zydowka z Watykanu, piata „robotnicza” kolumna wykonala bardzo dobrze swoje zadanie. Od tego czasu napchali sobie kalduny, haracz KRK splacili, i czmychneli w krzaki. Od czasu do czasu z tychze krzakow rozlegaja sie slabiutkie glosy – ty byles zdrajca, ja bylem lepszy, itp.

  87. mag

    jeszcze puenta do ostatniego

    Jednak mąż – gdy napity
    Nie jest zbyt należyty

  88. Aż strach pomyśleć, jaką mielibyśmy dziś Polskę, gdyby walczyli o nią ludzie szlachetni, a choćby i przeciętni.
    ***
    Jaka jest miara owej szlachetnosci? Jak ja mierzyc i czym?

  89. Tnaka
    Bardzo ładne z tymi paniami.
    Bóg zapłać!

  90. mag. 16.01. Ja nic nie upraszczałem. Ja cytowałem znaną wypowiedź Jedlickiego sprzed kilku lat. Oddaje ona wiernie stan rzeczywistości tego kraju i społeczeństwa.

  91. citizen
    26 maja o godz. 19:07

    Polska ma na twarzy okulary.
    Spawalnicze.
    Zostały z dawnych czasów.
    Jedno szkiełko – kościelne
    Drugie – solidarnościowe.

    Nic innego przez nie widać.

  92. co ty Jasiu piszesz, jacy gudłaje? W taki sposób nikt, nawet pogardliwie, o Żydach się nie wypowiada. Więcej godności Janie. Nasi żydzi to Edyta i tych paru facetów, których portrety ozdabiają hol gmachu głównego. To są też ci, którzy dzisiaj prowadzą szkołę a raczej dwie. Mam nadzieję,że ławeczki dobrze im służą.

  93. Ryba, 13.25. Twoje refleksje i wspomnienia z pierwszych lat blogowania zmuszają do namysłu. Wspomniany Przegląd Tygodniowy zmienił międzyczasie swoją formułę na PRZEGLĄD. Publikował w nim swoje wyraźnie lewicowe felietony Stanisław Lem do końca swoich dni. Oprócz KTT warto przypomnieć odważne publikacje Aleksandra Małachowskiego, Później Łagowskiego i Widackiego. To już historia niepowtarzalna w polskiej publicystyce wobec sieczki, płycizny, oportunizmu i bylejakości. Jak pamiętasz KTT przez kilka lat wydawał Wiadomości Kulturalne, ostatni tygodnik tego typu, brutalnie zwalczany przez tzw środowisko GW i zniszczony przez największego intelektualistę Europy Michnika. Po tym już mamy wielkie nic, zero i 65 procent nie czytających. Wielkim zmianom na gorsze uległy także wszelkiego rodzaju blogi, jako nowa forma wymiany myśli, prezentowania swoich poglądów i nawiązywania kontaktów między ludźmi. Szczególnie dotknęło to większość blogów POLITYKI traktowanych przez autorów jako rodzaj wymuszonej chałtury, puszczonej samopas, bez moderacji lub inspiracji. Dostrzec można wyraźne zaniżenie poziomu samych autorskich felietonów wprowadzających jak i udziału w dyskusji środowiska na jakim takim poziomie. Wielu się wycofało, pozostali lansują zaczepność, brutalne słownictwo, inwektywy, zerowy poziom intelektualny, brak oczytania, prymitywne gadulstwo lub chamstwo. Znany blog Passenta robi wrażenie opanowanego przez chuliganów blogowych, rodowodzie często emigracyjnym, którzy tam wylewają swoje kompleksy, zawody, klęski, pychę lub nostalgię za porzuconą ojczyzną. Pisałem tam nieco przez kilka lat i w tej sytuacji zrezygnowałem, pisząc od czasu do czasu tylko u krakowskiego Filozofa. Paradoks w tym, że czołowy tamtejszy chuligan naciskany przez podobnego mu chuligana uciekł w popłochu skomląc do Hartmana. I co dalej zobaczymy, chyba, że POLITYKA w ramach oszczędności zlikwiduje swoje niewydarzone blogi.

  94. stasieku
    26 maja o godz. 14:30

    ; -)

  95. Rafał Kochan
    26 maja o godz. 10:50

    @Tanaka. Doskonałe!!! 🙂 😉

  96. Ryba, Matylda

    Tak, o tak.

    Ale mądrzy nie w tej samej ilości co głupi.
    Nie wiadomo, czy jakość to równoważy.

  97. jasny gwint
    Moim zdaniem bardziej wiernie oddaje rzeczywistość tego kraju i społeczeństwa cytat z Jedlickiego, który przytoczyłam.
    Przeczytaj go raz jeszcze z intencją chęci zrozumienia, co autor ma na myśli.

  98. PA2155
    26 maja o godz. 18:00,
    wdzięczna Ci jestem bardzo za to co piszesz. Uświadamia to mnie, mam nadzieję, że innym również, złożoność odbioru ludzi, ich zachowań i twórczości. KTT zaczęłam czytać jako nastolatka. Zachwyciła mnie jego erudycja i warsztat. A potem, pewnie w stanie wojennym, straciłam go z oczu. Pozostała pamięć i wdzięczność z młodzieńczych lat.
    I nigdy, w odniesieniu do niego, nie rozważałam kwestii, które Ty poruszasz. A przecież jest to jedna z odsłan KTT. Równocześnie nie potrafię być jego sędzią.
    Dotykasz niezwykle ważnej kwestii: subiektywności/obiektywności ocen moralnych tych, którzy sa nam bliscy. Bliscy na różnych płaszczyznach.
    Pozdrawiam 🙂

  99. Tanaka
    26 maja o godz. 21:34
    🙂 🙂 🙂

  100. Matylda
    26 maja o godz. 14:22
    Zanim zaczniecie pochylać glowy przeczytajcie wywiad z Lemem i pomyślcie czy chcielibyście żyć pod rządami jego faworyta….! Jednym slowem „co by powiedziala Europa” !?

    http://www.spiegel.de/spiegel/print/d-9225126.html

    PS.
    KTT wlasnie tlumaczyl Walęsę z jego wspólpracy z SB czu UB ?

  101. Matylda:
    Ja pamietam KTT z dzieciecych lat TVP, gdy prowadzil takie krotkie przerywniki pt. „Slownik wyrazow obcych”, w ktorych tlumaczono znaczenie tzw. trudnych slow komediowymi skeczami.
    Co bylo wczesniej? Scenariusz do filmu „Pan Anatol szuka miliona”. To byla post-stalinowska chala. 🙂
    KTT byl, poza kariera dziennikarska wykladowca PWST na tzw. filmoznawstwie.
    Przypomne, co bylo obok „Kuchni Polskiej” na ostatniej stronie „Kultury”: Andrzej Oseka, Aleksander Malachowski, Bohdan Tomaszewski i Janusz Glowacki.

  102. murator
    26 maja o godz. 22:18
    przykro mi, nie znam niemieckiego.

    Co do Wałęsy. Nigdy nie był bohaterem mojej bajki. Niemniej nie zamierzam mu odmawiać zasług. Jego potknięciami niech się zajmują tropiciele ludzkich ułomności, skoro lubią to robić.

  103. @mag

    Jasny gwint cytuje Jedlickiego…niech sobie Porebe i Rymkiewicza do swego „niezbednika” dokoptuje.

  104. Spiegel :
    Czy może nam Pan zdradzić na kogo by Pan glosowal ?

    Lem :
    Najchętniej na Marszalka Pilsudskiego ale ten zabląkal sie w nie te czasy. Pilsudski byl prawdziwym mężem stanu który lata przed swoją śmiercią rozmyślal komu powierzyć Polskę. Jemu chodzilo o przetrwanie państwa a nie o wlasne.

    Inny „kwiatek”
    Spiegel :
    Walęsa zdobyl jako Przywódca Solidarności niekwestionowane zaslugi, byl grabarzem komunizmu.

    Lem :
    Wie Pan, gdyby Hitlera w 1938 trafil szlag uznawano by go za największego polityka od czsów Bismarcka. Niestety żyl on dalej. Co chcę przez to powiedzieć czas Walęsy minąl, teraz odgrywa on zlowrogą rolę cokolwiek bohaterskiego nie dokonal w Gdańsku.
    Itp, Itd.

  105. panna S miała kawalera, o imieniu KOR. Oni musieli mieć chorobę weneryczna i defekt DNA, skoro ich dziecko III RP, jest zasyfiona przygłupami

  106. Adam 2222
    Panna S miała wielu kawalerów, nie tylko KOR. Tylko oni się później nieco ujawnili, gdy już przyszło do spijania śmietanki, np. Konfederacja Polski Niepodległej z Moczulskim na czele, po której ślad zaginął, prawica spod znaku ZChN, która zasiliła później m.in. PIS (po drodze Porozumienie Centrum) i częściowo PO, ROPCZ-io (Ruch Ogrony Praw Człowieka i Obywatela, z ktorego wyszedł np. obecny antysemita i rydzykowiec red. Michalkiewicz, który po drodze zaliczył Ligę Polskich Rodzin.
    Wszyscy oni ze styropianu. Tyle, że się dzielili, mnożyli i robią to do dzisiaj pod różnymi sztandarami, wychowując swoich koszmarnych na ogól następców i naśladowców.
    Zapomiałam jeszcze o Korwinie-Mikke, pozornie racjonalnym twórcy Unii Polityki Realnej, dziś przewodzącym jakiejś Nowej Prawicy, czy hard-ordoksie katolickim – Marku Jurku.
    Również panach wyrosłych ze styropianu.

  107. PA2155, Matylda
    Wasze uwagi o KTT (też się na nim chowałam, podobnie jak na Passencie, czy Wróblewskim), o grupie – co by nie mówić – dobrych dziennikarzy w ancieme regime, podzielam.
    Dziś miałabym spory kłopot z wymienieniem paru nazwisk – poza kilkoma dinozaurami – żurnalistów (mam na myśli rzetelny warsztat, jakąś wewnętrzną niezależność i coś, co kiedyś nazywało się etyką zawodową), które budzą szacunek i zaufanie.
    A przecież nie ma cenzury! Są za to wydawcy, ich interesy finansowe i polityczne i jak najbardziej sprzedajni dziennikarze.

  108. @murator:
    dalej…
    SPIEGEL: Und im Ernst?
    Lem: Ich weiß es nicht. Ich möchte auf jeden Fall alles daransetzen, damit Lech Walesa nicht wiedergewählt wird.
    (s: a tak serio?
    l: nie wiem; w kazdym razie bede robil wszystko, zeby nie wybrano ponownie l.w.)
    chodzi o polskie wybory prezydenckie w 1995r….

  109. Dziedzictwem SOLIDARNOŚCI jest udział nadreprezentacji mniejszości żydowskiej jako doradcy.

  110. SPIEGEL: Erkennen Sie keinen Führer, der Polen den Weg weisen könnte?
    Lem: Vertrauen flößt mir keiner ein. Unter den 17 Präsidentschaftskandidaten gibt es 10, deren geistige Gesundheit man mit Fug und Recht bezweifeln kann. Manche gehören ins Kabarett. Unsere ganze politische Klasse von links bis rechts ist ein einziger Sumpf.
    (s: widzi pan kogos, kto wyznaczylby polsce droge?
    l: Nikt nie budzi mojego zaufania. Wsrod 17 kandydatow na prezydenta jest 10, ktorzy maja jednoznacznie klopoty ze stanem zdrowia psychicznego. niektorzy powinni do kabaretu. cala nasza klasa polityczna od lewa do prawa to jedno bagno.)

  111. tez dobre:
    l: (..)einmal kam ein KP-Sekretär zu meiner Frau und sagte: Immer wenn Ihr Mann etwas schreibt, tritt es auch ein. Das ist sehr peinlich für uns, versuchen Sie ihn zu überreden, daß er aufhört.
    (l: raz przyszedl pewien funkcjonariusz partyjny do mojej zony i powiedzial:
    zawsze jak pani maz cos napisze to sie spelnia. bardzo to nam nie na reke,
    czy nie moze go pani namowic aby przestal?)

  112. @kazimierzak

    czy pan miewa czesto halucynacje,
    zatwardzenia…
    dr Szlapentoches

  113. styropian ma to do siebie, ze kontakt z nim na dluższą metę jest niezdrowy.

    @ byk
    cytując, wydobywasz z mojej pamięci te cytaty z wywiadów Lema, kojarzę. Powinny by obowiązkowo przypominane każdemu adeptowi szkoły powszechnej, dla rozjaśnienia horyzontu.może jakaś korzyśc z tego by wynikła dla smętnego kraju między Bugiem, Odrą, Bałtykiem i górami.

    PA2155, Matylda, mag
    Czy to nie Skaldowie (z Rodowicz) śpiewali: „dziś prawdziwych Cyganów już nie ma…” ? w sprawie KTT dodam, że prowadził, w latach 90-tych świetny tygodnik „Wiadomości Kulturalne”, z kapitalnym działem kultury. w nim czytałem np. teksty Wojciecha Siemiona o czytaniu Mickiewicza, czy poetów rosyjskich, i dlaczego język rosyjski najlepszy do poezji i śpiewania jest. Tych odkryć nie da się zapomnieć i za to mam KTT (choć i za inne rzeczy także) we wdzięcznej pamięci.
    Przyszło AWS i z mocy styropianowego tow. Szmaciaka tygodnik utrupiło. Naczelnik Wydziału trafił potem do Parlamentu Europejskiego.

  114. Sprawa jest prosta:
    latem 1980 roku w stoczni zdecydowano, że strajkiem pokieruje Wałęsa. Był wśród stoczniowców znany, jako jeden z tych, którzy strajkowali 10 lat wcześniej, uznano, że ma znakomity kontakt z tzw. prostym człowiekiem, że potrafi kierowac emocjami tłumu.
    Był też podówczas świeżo pozbawiony pracy za nielegalną działalnośc związkową. Był „ich” – robotników.
    W przeciwnieństwie do Gwiazdy, Borusewicza, Pieńkowskiej – „skażonych” inteligenckością.
    Był więc Wałesa przywódcą na czas lokalnego, roszczeniowego strajku – bo na tym w zamierzeniu miało się zakończyc.
    Nikt wówczas, w połowie sierpnia 1980 r., nie przypuszczał, w co przerodzi się lokalny
    protest.
    I tak już poszło. Potem – było już za późno. Nawet poważna i przemyślana próba odsunięcia Wałęsy we wrześniu 1981 na zjeżdzie „S” okazała się klapą. Wałesa był już zbyt popularny – mimo, iż trudno było nie zauważyc, iż król jest nagi.
    Fakt, że internowany, odmówił współpracy z Rakowskim, a następnie „Nobel” spowodowały, że stał się żywą legandą. Do czego nie dorastał.
    I tak zostaliśmy z nim – na zawsze.

  115. Szanowni Państwo, Gowin spotyka się z Kaczyńskim… Jeśli ktoś wvcześniej powiedział, że PIS nie ma zdolności koalicyjnej, to był w wielkim błędzie… Na naszych oczach, to kwestia czasu, GOWIN, jak szczur z tonącego statku, opuści śmieszną platformę (nie)obywatelską i założy własną partię. Trzeba przyznać, że Gowin nieźle się ustawia w życiu. W przyszłych wyborach, bez względu kto wygra, Gowin będzie zawsze mógł byc koalicjantem. A gdzie są Miller i Palikot? Etos lewicy pójdzie z dymem (marihuany)…

  116. To, że oni sie nienawidzą to nic nei znaczy. Oni, jakby nie patrzeć sa pionkami historii i ich osobiste postawy i animozje są ich sprawą.

    Problem jest jednak w czym innym. „Zbudowali” (z frustracji nazywam ich „motłochem post solidarnościowym”) nam państwo niesprawiedliwości społecznej, państwo nierówności , w którym jedne grupy mają przywileje i są niezadowolone a inne grupy – są jeszcze bardziej niezadowolone i sfrustrowane. Mamy uprzywilejowanych rolników, górników, mundurowych, związkowców, księży katolickich, nauczycieli itp…

    A przywileje kosztują, jeśli im damy to musimy zabrać komuś innemu czyli społeczeństwo.

    Ludzie to widzą i nie sa zadowoleni, mamy państwo niesolidarności i niesprawiedliwości społecznej zbudowane po zmianie ustroju.

  117. Esej, który może pomóc zrozumieć dzisiejszą ponurą rzeczywistość. http://www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=1_4
    Ponieważ aktualne badania wykazują, że przeciętny polski inteligent czyta w roku nie więcej niż trzy strony maszynopisu, radzę niektórym aby czytanie tego tekstu rozłożyło na raty. Po trzy strony.
    Przy okazji witam na tym blogu kolejnego uciekiniera od Passenta, dostojnego „z prowincji”. To dobra wiadomość.

  118. Tanaka, 7.39. Widać, że Ty także nie czytasz wcześniejszych komentarzy. O losie Wiadomości Kulturalnych pisałem wieczorem /21.18/. Warto znać zasługi dla kultury polskiej Lwa Michnika i tzw środowiska GW. Stanowisko POLITYKI niewiele wówczas odbiegało.

  119. Jasny gwincie,

    a co to jest tzw. srodowisko GW?

    zawsze wiesz lepiej…

  120. jasny gwint (27 maja, g.9:45)
    Przeczytałam za jednym podejściem.
    Cóż tu komentować? Smutne, bo prawdziwe.

  121. O etykietę lewicową nie warto rywalizować. Nie te czasy, gdy lewica oznaczała dobrą stronę, przyciągała robotników i intelektualistów. W Polsce epokę mamy restauracyjną, odżyła przeszłość nieraz z taką intensywnością, z jaką nie istniała pod swoją pierwszą datą; tradycja myśli racjonalnej i realistycznej została wyparta, mity heroistyczne inspirują twórczość popularną i ambitną; wszystko płynie, ale wstecz.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/bronislaw-lagowski-przeciwnicy-uzyteczni-uciazliwi
    =================

    Smutna diagnoza…..
    Gdy już cofniemy się do stosunków feudalnych, może nie przeskoczymy rozwijając się Reformacji?

  122. „Solidarność, jak wiecie, wróciła naszej ojczyźnie wolność.”

    To jeszcze jedno lgarstwo ostatnich 24 lat. Prowokacja !!! Zniewaga !!!

    Politycznie Polska jest bardziej zalezna. Teraz od zachodu.
    Militarnie Polska jest calkowicie zalezna.
    Gospodarczo Polska nie ma prawie nic co polskie.
    Ekonomicznie Plaska radzi miedzynarodowa finansjera,
    A umyslami rzadzi pasozyt kk.

    Decyzje dotyczace Polski sa teraz podejmowane bez udzialu polakow w Brukseli, Washingtonie, Watykanie i w kazdej z wiekszych ponadnarodowych korporacji.

  123. jasny gwint
    27 maja o godz. 9:45
    tylko drogi Panie czy rozwiazaniem problemu jest rewolucja komunistyczna ?..czy raczej zgodne z dobrym prawem opodatkownie
    bogaczy ,zlikwidowanie panstewek bezpodatkowych i mozliwosci
    placenia dlugow prywatnych przez panstwo itp. itd. ?..
    Konserwatywni umia rzadzic, chodz bez ideii , lewicowcy maja ideje
    ale nie potrafia rzadzic.Prosze zajac sie jak zwykle Leninem ,prlem
    i rewolucja ,a konserwatywni zabiora wam w miedzyczasie ostatnie
    buty…
    Pozdrawiam

  124. Rafał Kochan
    Etos lewicy już dawno poszeeedł sobie precz!
    Przeżywamy, jak słusznie zauważa Wiesiek 59, klasyczną „cofkę” przy pozorach zmian obyczajowych, bo na straży prawa w Polsce stoi KK, a strzyżone owce czy raczej barany pyszczą tylko w necie, bo w realu są posłuszne.
    Z panny S została wydmuszka, styropian – mocno ubrudzony – nie daje za wygraną, zresztą komu niby miałby oddać władzę? Dinozaurom z lewicy i ich niedacznym „wychowankom”?
    Mądrzy ludzie trzymają się z dala od polityki, więc co się dziwić, że mamy nieustający dzień świra w sejmie, w samorządach lokalnych, w urzędach itd.

  125. @PS,
    Fajno by było, gdyby piszący tu mogli o sobie powiedzieć, że UMIĄ pisać.
    Ot, taka IDEJA.

  126. mag, 10,37. Nie dziwię się, że przeczytałaś za pierwszym podejściem. Należysz to tych 35 procent czytających. Ale co powie taki PS. któremu i za dziesiątym razem nie wystarczy. Jest taki element w tym kraju, który nie rozumie polskiego języka.

  127. jasny gwint
    27 maja o godz. 9:52

    Niepotrzebnie coś Cię swędzi i za szybko wyciągasz wnioski. O WK napisałem nieco inaczej. Nie wiem, czy to akurat Michnik rozwalił „Wiadomości”, to się stało za AWS. Może, ale wolałbym mieć całkowicie sprawdzone fakty w tej materii. Michnik to niecałe zło.

  128. axiom1
    27 maja o godz. 11:32
    To w dużej mierze prawda. Miarą niedemokratyczności tzw. „dyskursu publicznego” jest to, że ktokolwiek wspomnie o przewagach tego co było nad tym co jest i o względności miar i rzeczy, zostanie natychmiast opluty.
    Poza tym nie ma tych, co by tak mówili, bo albo za starzy, albo za tchórzliwi, albo zbyt niekompetentni.
    Prof. Kołodko już chyba odpuścił robienie w polityce, pisze ciekawe książki, prof. Bożyk też z dala od szamba.
    Tzw. „prywatyzację” opisał Polak, profesor z uniwersytetu w Kanadzie (Montreal?), nie pamiętam w tym momencie nazwiska. W Polsce jego bardzo krytyczna książka została zamilczana na śmierć.

    Motacz ognia Balcerowcza wypalił wszystko. Szwadrony KK pracowały i pracują w znoju, skutecznie.

  129. …..ktokolwiek wspomnie o przewagach tego co było nad tym co jest i o względności miar i rzeczy, zostanie natychmiast opluty…..powyzsze zdanie jest nieprawdziwe; powinno byc opluwa sie sam…..

    Saldo mortale

  130. mag
    27 maja o godz. 12:15

    Rafał Kochan
    Etos lewicy już dawno poszeeedł sobie precz!

    pisze Ma g zapominajc, ze od 39 nie bylo w Polsce lewicy……..

    Saldo mortale

  131. Sadze, ze tylko kompletne ZERA zazdrioszcza Michnikowi – a duzo tu jest takich.

  132. axiom1
    27 maja o godz. 11:32
    A umyslami rzadzi pasozyt kk.

    Wariat – Wisla się pali ! Jeszcze nie slyszalem żeby w jakimś mieście po zachodzie slońca ksiądz terroryzowal mieszkańców rozbijając okno ze slowami : „Dawaj diengi na lopatu !” Widać @axiom1 (co robią inne axiomy !?) jest taaak sensibel że widok mohera przyprawia go o palpitację serca z kamienia !

  133. Skrece z tematu, ale tez chyba dotyczy kondycji Polski. Senat amerykanski w ramach pakietu przepisow emigracyjnych ustalil nowe zasady przyznawania wiz pracowniczych. Ze 60tys. do 180tys. Jak podano, nawiekszym zwyciezca sa branze high- tech. Mysle, ze polskie chlopaki, ktorym zaginela przesylka z robotem na konkurs juz „grzeja motory’
    Nie dziwi , ze nie pisza tu mlodzi, bo to kolko rozancowe dla starszych i starych. Ponadto ich kompletnie nie interesuje co bylo 20 i 30 lat temu. Natomiast zareczam, ze nowe zasady otrzymywania wizy pracowniczej H-1 zainteresuja ich wielce.

  134. saldo mortale
    mag niczego nie zapomniała, napisała tylko, że DAWNO, a ty źle uściśliłeś datę.
    Polski socjalizm wraz z jego etosem skończył się już po 1945, gdy PPS został rozbity i zniszczony.
    Próba jego reaktywacji po 1989 (J.J. Lipski, a potem Ikonowicz) się nie powiodła.
    Jak już musisz się czepiać, to np. muratora, który tradycyjnie wypisuje straszliwe brednie.

  135. Tanaka 12.27. Małe piwo. Skończyły się igrzyska medialne o kopaczu Lewandowskim i zaczęły o obrzydliwym Gowinie. Będą one długie i wyczerpujące, stosownie do geniuszu i ambicji bohatera. POLITYKA już zaczęła i zaraz pójdą jaj kolejne cyngle

  136. Ostatnim socjalistą w Polsce był chyba Jacek Kuroń……

    A teraz liczy się tylko „czyja będzie Polska”.
    Jaka, to dla naszych elit nieistotne.
    Sienkiewiczowski postaw czerwonego sukna jest dobrą metaforą.
    W dymie kadzideł, procesjach, partyjnym biciu piany, dziennikarską pogonią za seksem i krwią, los zwykłych ludzi umyka postrzeganiu.
    Wszak są sprawy ważniejsze- WŁADZA i rząd dusz…..

  137. Info dla niepoinformowanych…………………………..moim umyslem rzadzi moj umysl….

  138. Pytanie do mag
    27 maja o godz. 14:53
    Kto to jest Murator?

  139. Saldo mortale
    Jak ci ten tutaj wpis muratora za mało mówi o nim samym, to poszukaj jego komentarzy na innych blogach (pisuje od czasu do czasu) albo pod tekstami w elrktronicznej Polityce

  140. zakochany w urbanie @ozzy:
    twoja etniczna solidarnosc jest naprawde godna podziwu;
    w pobliskiej gminie zydowskiej (oficjalnie: 20 tys. czlonkow) po ostatniej,piatkowej dyskusji budzetowej bylo dwoch rannych i tuzin doniesien na niemiecka policje 😉

  141. jasny gwint
    Przez chwilę oglądałam relację ze spotkania w Krakowie Gowina z Opus Dei i posła Johnsona, byłego pastora (on się chyba samozawiesił na czas wykonywania obywatelskiej misji politycznej).
    Wygląda na to, że panowie chcą ratować „projekt Platforma”, oczywiście zgodnie z ich sumieniami.
    Nie zdzierżyłam, wyłączyłam.

  142. @mag, saldo mortale
    Z archiwum stasieku.
    Oto fragment komentarza dot. muratora.

    1. „chwali Ziemk. i nazywa blogerów „mendami internetowymi”
    2. cytat (z korektą licznych literówek) „Przepełnieni bólem ludzie śpiewają „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie” albowiem maja dosyć złodzieja Tuska i analfabety Komorowskiego z jego koszernym kaszalotem. Ludzie wyczuwają fałsz i pusta gadaninę tych fagasów utrzymywanych przez niemieckie fundacje i Unie ! Hitem jest ze Żyd poucza Polaków jak i co maja śpiewać w kościele. Czekam na propozycje konfiskaty kościelnych dzwonów !”
    Mnie kiedyś odrzucono tekst, w którym użyłem słowo „dupa”, a bełkot muratora, bełkot głupi i do tego niechlujny wchodził bez nikakich w en passant.
    I jak tu rozumieć politykę moderacji w ePolityce?

    Pozdrowienia
    PS
    zmieniam captcha kilkakrotnie, aby nie popełnić błędu. To jakiś nowy obłęd…

  143. @mag:
    mialem takich ” johnsona i gowina” przed czterema laty na portalu „nasza klasa”;
    tam jest juz proces rekatolizacji(czytaj: homogenizacji) zakonczony.

  144. ozzy:
    „Sadze, ze tylko kompletne ZERA zazdrioszcza Michnikowi – a duzo tu jest takich.”
    Twoje mysli sa inspirujace. Odwrocilbym Twoja teze: Ci, ktorzy nie zazdroszcza red. M nie sa zerami. Czy jestes jednym z nich? Czy to tylko sylogizm? 🙂

  145. O matko! Oczywiście miałam na myśli Godsona.

  146. mag
    27 maja o godz. 16:27

    mag, och szkoda, że nie dotrwałaś…
    Johnson primo voto Godson to mój ulubieniec. Smakowałem jego myśli i riposty u Lisa, onegdaj.
    Nie to, żebym miał go cięgiem oglądać, albo słuchać, ale „recenzje i omówienia” to bym chętnie poznał.
    Gowin Dei z nim dobrze paruje.

  147. Kiedy panna S. straciła dziewictwo?
    W momencie gdy poszła do łóżka z Władzą?
    To w zasadzie padofilia była……
    Panna S. w roku 1990 miała niecałe dziesięć lat…..

    Obecnie jest po trzydziestce i po przejściach, i z przeszłością…..

    Jak to Prezio stwierdził- dziewictwo straciła, rubla nie zarobiła…..
    A na odtworzenie hymenu się nie zanosi.

  148. sugadaddy
    27 maja o godz. 12:21
    Szanowny panie ja pisze na tzw. skroty ,a pana ideja brzmi dla mnie
    komunistycznie ;Utopia…
    / w nastepnym zyciu – poprawa;,moze mnie wtedy nie wygnaja z
    raju-kraju ,kraju -raju …..?/…
    Pozdrawiam
    ps. a tak „niepowaznie?” moze pana JG wyslecie do egzorcysty
    i nareszcie wykurzy mu z glowy tego komunistycznego diabla ?…
    /obawiam sie rewolucji nie bedzie 50 lat ,a chlop sie nam zmarnuje /

  149. To oczywiscie byly moje kpiny .
    Pozdrawiam

  150. mag
    27 maja o godz. 16:27

    Widac ze rozpoznajesz kult jednoski dyktatora Donka Tuska. Spodziewasz sie jedmomyslnosci i poddnstwa wobec dyktatora. Tak jak w ZSRR za Stalina i w Chinach za wielkiego wodza Mao lub w USA za Busha.

    A tu Gowin i Godson maja wlasne zdanie i wlasne mysli. Coz to za problem w ‚demokracji’ i ‚wolnosci’ ktore rzekomo solidarnosc przyniosla. Bo jak wiemy pomocnik elekryka w Stoczni Gdanskiej przeskoczyl przez plot.

    W kulcie jednostki dyktatora Donka ktory Polityka promuje, 40 tys czlonkow PO ma miec take same mysli jak Donek. I taka sama lub gorsza nieudolnosc oczywiscie. Tak aby Donek byl najlepszy i niezastapiony. Bezkonkurncyjny !!! Przeciez to utopia.

    To filozofie z Epoki Kamienia. To Polska, niestety.

    Obecnie donkowa klika w PO ‚weryfikuje’ czlonkow. Co znaczy wyrzuca tych co sa podejrzani o wlasne mysli i wlasna wizje dla PO i Polski. I tych co maja ambicje przywodcze i chca kandydowac w wyborach PO. Tak aby Donek stanal w wyborach jako jedyny, bezkonkurencyjny i wygral w cuglach. Jak w ostanich tzw wybroach.

    Dlatego Gowin i Godson wlasnie powinni publicznie sie wypowiadac i publicznie oglaszac swe mysli i opinie. Innaczej po prostu zostana wyrzuceni po cichu.

    Nad partiami nie ma nadzoru, ani kontroli ani rozliczenia. Partyjna holota nie zna ani praworzadnosci ani demikracji ani wolnosci. Polska potrzebuje Obywatelski Komitet Nadzoru nad Partyjna Holota. (OKN-PH) Bo to obywatel utrzymuje te holote i nie posidaja zandnej nad nia kontroli. Co za ‚demokracja’ !!!

  151. axiom1
    No to wypawiadają się głośno (Gowin i Godson)! Nikt im ust nie zamyka.
    Ale dla mnie i bardzo wielu tubylców są nie do przyjęcia, bo to klerykalni konserwatyści, a piękne słówka o przedsiębioroczośni, innowacyjności prawią wszyscy politycy, od Millera i Tuska po Kaczora.
    Wszystkie obecne polskie partie zą zbudowane na liderach -dyktatorach i w tym sensie nie ma większego znaczenia, który z nich jest u władzy. Żaden z nich, jak ty lubisz powtarzać, nie prowadził nawet kiosku Ruchu, potrafią robić tylko politykę, dbając o interesy swojego ugrupowania. A dyktator Donek to pikuś wobec dyktatora Kaczora, który dał się poznać dobrze, gdy obaj bracia rządzili w latach 2005-7. I na pewno nie chciałabym powrotu i kontynuacji IV RP, pod podrasowanymi na nowo, ale tymi samymi populistycznymi hasłami.
    Tego typu partie są kulą u nogi dla społeczeństwa i głowną przeszkodą w przeprowadzeniu sensownych reform i panowaniu nad gospodarką.
    Słuchałam dziś przez chwilę „starego postkomucha”, Oleksego, niegłupiego faceta, który sam już nie pcha się na afisz i ma dystans do polityki. Mówił mniej więcej to samo.
    Tu jest potrzebne całkowite przemodelowanie myślenia o rządzeniu, o metodach pozyskiwania do polityki mądrych ludzi, także ekspertów, a nie żałosnych „profesorów” uwikłanych w partyjne rozgrywki, gotowych poprzeć każdą bzdurę, byle nie narazić się oberszefowi.

  152. Pan Baczyński udzielił dziś wywiadu GW na temat mediów. Szczególnie mediów prawicowych, gdyż innym prawie w Polsce nie ma. Wywiad słabiutki i prawie o niczym nowym. Sama zaś POLITYKA chciała by być liberalna a jest neoliberalna, coraz bardziej z natury rzeczy skręcająca w prawo i jedzie tą samą drogą co Wildstein tylko innym pasem. W tej samej Gazecie znaleźć można przerażająca artykuły o wyczyszczaniu z ludzi kamienic w Poznaniu i o marszu życia organizowanego przez Prezydenta Lublina. Ten prezydent jest z PO. I wszytko przebiega normalnie, zgodnie z prawem w państwie prawnym. Tak się składa, że coraz to inny menel z sąsiedztwa siedzi kilka miesięcy w więzieniu za jazdę rowerem pod wpływem. Tu państwo jest mocne, potężne. Gdzie indziej uszy po sobie i w krzaki. Już niedługo będzie V RP i pokażą nam Polskę. Skuteczną.

  153. @mag
    Piszesz; „Nikt im ust nie zamyka.”

    Wlasnie czytalem ze dyktator Donek grozi Gowinowi wyrzuceniem z partii. Wlasnie dlatego ze Gowin ma swoje mysli i opinie ktore opublikowal.

    Gowin i Godson moga byc poddancami kk. Dyktator Donek rowniez jest poddancem kk. I nawet wiecej on im placil i tolerowal ich naduzycia, nie placenie podatkow, pedofilie, zlodziejstwo i rozpuste przez 6 lat. W tej dziedzine Donek niczym sie nie wyroznia.

  154. @stasieku

    Jeśli blog nie przyjmuje Twych komentarzy, to nie przywołuj Moderatora nadremno.

    Zwykły pies traktuje Pana dobrze, bo to Pan jest jego Bogiem.
    Labrador traktuje Pana dobrze, bo „Ja Labrador jestem jego Bogiem.”
    (Koniec wykładu z psienia.)

    Firefox inaczej obsługuje pobieranie linków. Open Office różni się od Windows, a Okna trzaskają na Macu przy bezwietrznej pogodzie.

    1. Zapamiętaj zaprojektowany tekst swego komentarza.

    2. Wyczyść pole „Strona www”.
        Możesz dla zabawy wstawić tam spację.

    3. Wyczyść pole „CAPTCHA”. Bardzo trudno jest być pewnym, że rozpoznaliśmy pisownię obu wyrazów. Ważna jest wielkośĆ lItEr.

    4. Komputer może odmówić pracy. Zdolność do obłędu jest diferentia cpecifica homo sapiens. Nie stworzono jeszcze szalonego komputera.
    Chociaż domorośli lemingowie postulują od lat, że komputer oszalał chcąc ocalić kreteńskie dziewice. Ariadna została uznana za zdrajczynię przez woły i teza ta jest popierana przez jałówki i krowy.

    5. Klikaj w parę strzałek ponad ikoną głośniczka, aż Ci dioptrii i pewności przybędzie. Twoja wygoda stoi w silnej opozycji do botów sieciowych obsr…cych sieć spamem i nawozem naturalnym. Blog jest sztucznym tworem Szatana, w którego nie wierzysz.
    Więc nie skarż się Labradorowi.

    Zdrówka i przemyślenia dialogu Pilcha z Menelem.

    Pilch z bagażnika wyjmuje zakupy pod domem.

    Menel: „Czy mógłby mi szanowny pan dać pięć zlotych?”

    Pilch: „Tak. Ale nie mam przy sobie. Proszę pozwolić mi zanieść zakupy na górę, a przyniosę panu te pięć zlotych!”

    Menel: „Czy aby mogę panu zaufać?”

  155. achtung! breaking news;
    ptak śpiewajacy uzywa teraz w walce o terytorium moja loggie jako wzmacniacza;
    i chyba wygra ten turniej, bo jego konkurent ma do dyspozycji tylko balkon sasiada 😉

  156. Wykurzanie lokatorów, wykurzanie ludzi, wnet wszystkich nas wykurzą.
    http://wyborcza.pl/1,75248,13987883,Wykurzanie_lokatorow___intratny_biznes__Bank_placil.html

  157. Wypadałoby przy okazji przypomnieć gdańskie postulaty. Nie daj boże sprawdzać, co z tego pozostało’

    1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych wynikających z ratyfikowanych przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczących wolności związków zawodowych.
    2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym.
    3. Przestrzegać zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.
    4. Przywrócić do poprzednich praw:
    a) ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 r., studentów wydalonych z uczelni za przekonania;
    b) zwolnić wszystkich więźniów politycznych (w tym Edmunda Zadrożyńskiego, Jana Kozłowskiego, Marka Kozłowskiego);
    c) znieść represje za przekonania.
    5. Podać w środkach masowego przekazu informację o utworzeniu Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego oraz publikować jego żądania.
    6. Podać realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez:
    a) podanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej;
    b) umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w dyskusji nad programem reform.
    7. Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku – jak za urlop wypoczynkowy, z funduszu CRZZ.
    8. Podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.
    9. Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.
    10. Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportować tylko nadwyżki.
    11. Znieść ceny komercyjne oraz sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.
    12. Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych, zlikwidowanie specjalnych sprzedaży itp.
    13. Wprowadzić na mięso i jego przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).
    14. Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 55 lat, a dla mężczyzn do lat 60 lub przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek.
    15. Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.
    16. Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.
    17. Zapewnić odpowiednią ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.
    18. Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka.
    19. Skrócić czas oczekiwania na mieszkania.
    20. Podnieść diety z 40 na 100 zł i dodatek za rozłąkę.
    21. Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i systemie czterobrygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy.

  158. @jasny:
    lol

  159. Axiom1
    Czy byłbyś tak dobry i wyjaśnił nam oniemiałym z zachwytu nad Twoja argumentacją – kto wg Ciebie jest TYM DOBRYM ?
    No przynajmniej w miarę albo choćby przyzwoitym.
    Donek -nie
    Godson – nie
    Gawin -nie
    poddańcy KK -nie
    Partyjna Hołota -nie
    Pasożyt KK – nie
    Pan Inteligent Hartman też nie
    TO DOBRZY SA CI KTÓRYCH NIE WYMIENIASZ ?
    Jeśli tak to ja dziękuje

  160. @axiom:
    no chance;
    @mag ma nas w nosie i umowila sie z @tanka;
    co robimy?
    harakiri czy @matylda?

  161. errata:
    27 maja o godz. 21:58
    @axiom:
    no chance;
    @mag ma nas w nosie i umowila sie z @tanka;
    co robimy?
    harakiri czy @matylda?
    powinno byc:
    27 maja o godz. 21:58
    @axiom:
    no chance: @mag ma nas w nosie i umowila sie z @tanka;
    co robimy?
    harakiri czy @matylda?

  162. tanio sprzedam:
    „zycie seksualne solidarnosci w latach komunistycznego uscisku”
    praca zbiorowa; wstep, zbigniew b., ilustracje: jerzy u. ,
    iluminacje:adam m. i bronek w., druk: vereinigte reizkerdruckwerke thorn,
    naklad, 10 000 000 egz., cena wywolawcza do uzgodnienia.

  163. podchodzi jeden do mnie,na kolejnym pogrzebie, bo sie wykruszamy powoli,
    wnuk chlopa,syn robotnika, technikum, potem studia, inzynier, wlasciwie bardzo pospolta powojenna kariera, odciaga mnie na bok i teatralnym szeptem oznajmia:
    – a ty wiesz, ze ja tez pochodze od …skiego?!
    -?
    -moim przodkiem byl …ski – mowi podnoszac brwi i palec.
    – X..ski, czy Y-ski ? – pytam.
    Prycha, wzrusza ramionami i dolacza do konduktu.

  164. Powiem tak cała ta nasza dyskusja na blogach jest nic a nic nie warta .
    To jedno wielkie politykierstwo .
    A to lewicujący cos powie i dostanie po plecach i zalany jego tekst zostaje
    prawicowa ” poprawnością ” ,bo „prawica” ma teraz glejt prawdy otrzymany niewiadomo od kogo /ja go nikomu nie dawałem /.
    Prawda jednak jest taka że polityka ,politycy ,politykierstwo stanęli przed murem,
    betonowym murem ,przed skałą .
    Polska i Polacy potrzebują „Gospodarza ” ,gospodarzy potrzebują !!! .
    Politykierstwo i politycy wyczerpali w Polsce ,ale i w Europie swoje zasoby
    ;;wyajałowili do cna polska ziemie i polski naród doprowadzili go do zupełnego wyjałowienia i wyczyścili do cna jego energie witalną .
    Czas na otrzeźwienie ,czas na orkę ,orke na ugorze ,czas na prace u podstaw .

    Ciekawe kto to w Polsce i kto to Polakom zaoferuje ,tu już żarty się kończą .
    Widac jak na dłoni że Polska nie nadąża za Europa ,za Azja gdzie ludzie naprawdę tworza cuda techniki a my się bawimy w politykę zwana politykierstwem .

    Pozdrawiam z mokrej i zapłakanej prowincji .

  165. sympozjum naukowe na temat 30-lecia powstania „s” odbylo sie na przepieknej wyspie schwanenwerder, niedaleko b. przybyli przedstawiciele „starej opozycji” z nrd, czech i wegier, jak i liczna mlodziez studencka z okolicznych uniwersytetow;przybyla tez delegacja polska pod przewodem o macieja zieby, a pytana o zdanie,powiedziala po polsku(bo oczywiscie innego jezyka nie zna), ze strasznie ja przesladowano, ale sie ona nie dala, czego najlepszym przykladem, ze archiwum „s” znajduje sie teraz w rekach inkwizycji, czyli sprawiedliwosci dziejowej, dzieki bogu,stalo sie zadosc…
    w przerwie podszedl do mnie jeden z czechow i zapytal, czy nam juz po tej katastrofie smolenskiej kompletnie odbilo.

  166. zezowaty
    27 maja o godz. 21:57

    Pan inteligent Hartman zdecydowanie nie. Posiada on tylko przeblyski logiki i racjonalnosci a to za malo. Nie potrafi rozrozniac spraw waznych od byle gowna.
    Pozatym nie posida kwalifikacji ani ekonomicznych-prawnych-zarzadzanie-biznes ani doswiadczenia duzej korporacji na znaczacym sie stanowisku. Nawet kiosku Ruchu nie prowadzil.

    Lekarstwo na uzdrowienie polskiej polityki jest bardzo proste. I w tym media i Hartman mogli by pomoc. Gdyby chcieli.

    Otoz od kazdej osoby ubiegajacej sie o stanowisko publiczne nalezy wymagac minimum kwalifikacji. To powinien byc formalny wymog.

    Np na premiera powinny kandydowac tylko osoby z co najmniej doktoratem ekonomi, prawa, zarzadzania lub biznesu i z co najmniej 20 latami stazu w duzej korporacji na znaczacym sie stanowisku.

    Tylko od takich osob spoleczenstwo ma prawo spodziewac sie pozytywnych wynikow pracy rzadu.

    A pan inteligent Hartman spodziewal sie tego od historyka ktory nawet kiosku Ruchu nie prowadzil !!!

    Nawet w obecnej legislacji, gdyby PKW wykonywala swe obowiazki to nie dposzczala by mialkich kandydatow do kandydowania w wyborach.

    Tak wiec gdy wymogi kwalifikacyjne beda wymagane partie polityczne beda zmuszone do werbowania najlepszych ludzi w kraju i wystawiania ich na kandydatow w wyborach.
    Wtedy miernoty jak Tusk, Kaczynski, Palikot,… po prostu przepadna. Nie beda w stanie terroryzowac kraju swoja ulomnoscia.

  167. drugiego dnia reprezentacja polska osoba o. zieby juz nie dysponowaVa,
    ale jeden godny nastepa, zdolny, młody, o dziwo tym razem po niemiecku, informował zebranych,jak wiele b12 zawdziecza jp2, i wyjasniał, ze „s” była własciwie takim powiekszonym kołkiem rozancowym o tradycjach zbrojnych siegajacych bitwy pod grunwaldem;
    tym razem w czasie przerwy czesi omijali mnie wielkim łukiem, tak,
    ze zaczałem sie zastanawiac, czy na trzeci dzien lepiej nie pojsc na ryby.

  168. do mag
    27 maja o godz. 15:52 pytanie bylo ironiczne. Murator jest oczywiscie nikim.
    Saldo mortale

  169. Gowin, przyszły premier z Krakowa tak ocenia dzisiejszą swoją partię, zwaną niekiedy partią cwaniaków. Prawda jest jednakże inna; „…działania samorządowców Platformy i aparatu partyjnego w regionach zaczyna cechować buta, partyjniactwo i budzące wątpliwości moralne korzystanie z przywilejów władzy”.
    I potrzeba było wyprowadzać sztandar i tworzyć IPN?

  170. Axiom 1 7.56
    Pytań było więcej
    Nie słyszałem by p. Hartman startował na premiera
    Może On i nie inteligent ale skąd Ty możesz o tym wiedzieć .
    No i gdzie ta lista predystynowanych ? niech poznamy Twych
    namaszczonych.
    uklony

  171. Fucha za 45 tysięcy. Wybierzmy samych najlepszych. Listy kumpli już tworzą. Sam bym chciał.
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1542643,1,politycy-przygotowuja-sie-do-eurowyborow-co-robia.read

  172. na trzeci dzien czesi juz nie czekali, tylko zaczeli w sobote wieczorem zwijac manatki (przyjachali z całym wozem sprzetu elektronicznego; robili ciekawe prezentacje wizualne i dzwiekowe,a raz nawet pomogli technikom niemieckim, kiedy im wysiadła cala elektryka)i robili to z nieukrywana radoscia, bo zarcie bylo kiepskie, a wszystko okropnie drogie(szczerze mowiac: zdzierstwo); dlatego nie wiem jak sie to sympozjum skonczyło;
    no i nie chce wiedziec.

  173. z prowincji
    28 maja o godz. 7:18

    Czym powinna byc polityka ? Pwinna byc tylko i wylacznie o realizacji planow rozwoju gospodarczego kraju i planow poprawy poziomu zycia obywateli. Polityka powinna byc o ekonomi, podstawie zycia. Polityka powinna monitorowac progress pracy rzadu i ministerstw oraz publicznych instytucji.

    A tu w Polityce nic z tych rzeczy. Personalne zagrywki dominuja. Rzad nic nie robi z niczego sie nie rozlicza, nie ma zadnych planow ani strategi ani obowiazku by robic cokolwiek. Blazenska orgia trwa, Polska sie zadluza, Polska sie wyludnia, bezrobocie rosnie, kryzys sie poglebia, czas mija a swiat ucieka.

    I nawet inteligencja nie ma inteligencji by to zlo dostrzec, skomentowac i domagac sie pozytywnych zmian. Bo inteligencja jest po prostu za glupia. Przeciez w pomocniku elektryka widzieli swego wodza !!! Inteligencja bez inteligencji to jeden z wymiarow polskiej tragedii.

  174. nauczycielka pyta jasia:
    – a ty kim chcialbys jasiu zostac?
    – egzorcystą.

  175. @byk antropomorfizuje ptaszka 27 maja o godz. 20:38
    – tak mi się wydaje!
    „ptak śpiewajacy uzywa teraz w walce o terytorium moja loggie jako wzmacniacza;”

    Oto co w polskiej Wikipedii można przeczytać o droździe śpiewaku:

    W trakcie wykonywania swej melodii zwykle jest usadowiony na najwyższych punktach występujących na obszarze swego terytorium.

    Ptaki chętnie wykorzystują nisze dla gniazdowania.
    Obok mego domu jest budynek z parterowym frontem przeznaczonym na lokale powszechnego użytku. W witrynach dawne formy kratowania: nawijane i rozwijane metalowe story ze złączonych przegubami falistych prętów. Zwykle mówiło się o nich „kraty”. Aby stały się „kratą” trzeba je rozwinąć kręcąc korbą. W murze jest nisza na trzpień mechanizmu rozwijania kraty osłonięta blaszanym frontem z otworem na korbę.

    I przez ten otwór na korbę wydostaje się samica sikorki i w odwrotną stronę przekracza otwór z robaczkiem w dziobku.

    Miasta były pełne takich zakamarków. Teraz powszechne obkładanie bloków mieszkalnych w Polsce styropianem owocuje likwidacją wielu takich zakamarków. Ptaki chętnie wykorzystują takie nisze i powszechnym zwyczajem gołębie starają się gniazdować na balkonach. Obecność ptaków w mieście zmieniła się w ostatnim stuleciu. Podczas srogiej tegorocznej wiosny bociany w Polsce rozpoczynały obecność na wysypiskach śmieci. Z sentymentalnym obrazem gniazdowania na wyniosłej kupie chrustu było to sprzeczne.

    Wykorzystywanie przez ptaka jakiejś niszy jako pudła rezonującego jest moim zdaniem cudnym drobiazgiem wyobraźni człowieka niezwiązanego z takimi środowiskami jak Ogólnopolskie Towarzystwo Obserwacji Ptaków. Podobną konfigurację geometryczno-akustyczną stosowano przez ostatnie dwie wojny światowe. Dużo walk miało charakter pozycyjny i z okopów rozlegały się strzały.

    O posługującym się w życiu prywatnym językiem wręcz trywialnym mistrzu słowa sceniczego Gustawie Holoubku – bodajże Jerzy Pilch – opowiedział taką anegdotę:

    Reżyser poleca Holubkowi niepostrzeżenie przejść przez scenę z jednej bocznej kulisy do drugiej. Na to pan Gustaw: „Niepostrzeżenie to ja mogę przerżnąć żonę. Na scenę to ja wychodzę zaistnieć! Pokazać się!”

    Czy w budce suflera cichutko popiskiwała sikorka? Nie wiem …
    Ptasi obyczaj dziwny jest nadzwyczaj!!!

  176. Axiom1 9.41
    no to jest nas Dwóch ! .

    Pozdrawiam !

  177. axiom1
    Przyłączam się do pytania, jakie ci zadał zezowaty.
    Kogo byś namaścił w Polsce na premiera? Konretnie.
    Nie wykręcaj się sianem, pisząc, że powinna być to osoba z doktoratem z ekonomii, prawa, zarządzania, z 20-letnim stażem w dużej korporacji. Pewnie, że najlepiej, jak ktoś jest „zdrowy, piękny, bogaty”, a na dodatek mądry.
    Zapominasz, ze musi się jednak znać na uprawianiu polityki, by w razie czego umieć zawiązać sensowną koalicje i szukać parnerów do współrządzenia, wykorzystywać z ich zaplecza odpowiednich ekspertów itd. Nikt przecież nie zna się na wszystkim. Nawet 10 doktoratów i staż w korporacji nie gwarantuje sukcesu, jeśli ktoś nie ma „nosa” do ludzi i jeszcze otacza się pochlebcami.
    Krótko mówiąc, trzeba mieć pewien talent do rządzenia, coś co niekoniecznie wynika wprost z wiedzy teoretycznej, a nawet praktycznej.

  178. axiom1, z prowincji.
    Też mam podobne pretensje do polskiej inteligencji en mass.
    Mówi o tym m.in. Frasyniuk z Wrocławia, którego jestem fanką. Mądry facet, doświadczony biznesmen, który od czasu do czasu przedstawia celne diagnozy i komentuje wydarzenia, jak go zaproszą do telewizorni. Ale on już dawno odciął się od styropianu, choć się z niego wywodzi. Nie poszedł z kolesiami po „waadzę”.

  179. @staruszek:
    tak, w drodze, nie wiem gdzie rozbilem biwak w chmurokukulczynie i animalizuje na potege, patrz
    http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Henri_Rousseau_011.jpg?uselang=de

  180. mag
    28 maja o godz. 11:03

    Ja napisalem, axiom1, 28 maja o godz. 7:56

    „Tak wiec gdy wymogi kwalifikacyjne beda wymagane partie polityczne beda zmuszone do werbowania najlepszych ludzi w kraju i wystawiania ich na kandydatow w wyborach.”

    Obecnie jest cos zupelnie odwrotnego. Wymogow kwalifikacyjnych na stanowiska publiczne nie ma zadnych i kazdemu dupkowi sie wydaje ze moze byc premierm skad bedzie szkodzil 38 mln ludzi i calemu krajowi. I nawet nie wybrany.

    Obecnie premierem moze byc nawet kazdy pies i kot. Nie bylo by roznicy.

  181. Najnowsza anegdota o lewicowcach.
    Kiedys sie mowilo; kto w mlodosci nie byl lewicowcem ,nie ma serca ,
    kto na starosc jest lewicowcem nie ma rozumu .
    Teraz sie mowi ; kto w mlodosci nie byl lewicowcem ,nie ma serca ,
    kto na starosc nie jest lewicowcem potrzebuje koniecznie nowe okulary.
    Pozdrowienia
    ps.
    a ja widze w tym narodzie ogromne zapotrzebowanie na suflerow
    /zyciowych /…/to byla tylko taka krotka analiza polityczna /..

  182. JG zastanawia się, co pozostało z tych 21 postulatów z mnóstwem podpunktów na dodatek. Niepotrzebnie, bo odpowiedź jest prosta – wszystkie albo straciły sens lub pozostały… niezrealizowane! Może i przesadzam, ale nie lubię czytać dokładnie, wolę wyciągnąć pospieszne wnioski z pierwszego napotkanego punktu, którego realizacji nie było i wtedy uogólniam. Tak się dobrze składa, że już pierwszy punkt spełnia określone warunki, więc mógłbym nie szukać dalej.

    Gdzie ja widzę to odstępstwo? W pierwszej części pierwszego zdania:

    1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych…

    Proszę zwrócić uwagę na konieczną niezależność związku (a wiec i jego działaczy) od pracodawców.
    Co to za niezależność, jeśli pracodawca musi karmić swych krwiopijców, którzy mu uniemożliwiają rozsądne gospodarzenie? Niezależność wymaga finansowania bonzów ze składek członkowskich, a nie z kieszeni pracodawcy!!!

    Nie byłem jednak tak leniwy, żeby choć pobieżnie nie czytać pozostałych punktów. Przy takim przelocie przez długi tekst, wysmażony przez jakiegoś romantyka w zupełnym oderwaniu od realiów i możliwości przeciętnego państwa, zauważyłem „drobiazgi”:

    Pkt 4c – znieść represje za przekonania.

    Jak znieść to znieść wszystkie. To dlaczego niektórzy nie lubią „zamawiania piw” albo” zakazów pedałowania” – taki miły, pouczający piktogram na znaku drogowym? A co, nie daj Boże, jeśli ktoś sobie namaluje swastykę lub sierp i młot”? Represjonować, czy nie?

    Punkty 7 i 8 pokazują, że autorzy tych „neoluterańskich tez” myślą o pracownikach i strajkujących. Zrobiłem taki krotki szacunek. Gdyby każdemu pracownikowi podnieść pensje o 2000 zł, a być może pracuje 1/3 Polaków, to dałoby to rocznie sumę blisko 300 miliardów samej podwyżki, dodać do tego płace i ogólne wydatki, uzyskamy potrzebny dochód narodowy najbogatszych emiratów naftowych w okresie prosperity, bo podobno już się ten raj nawet tam skończył.
    Czy polskie państwo miało to wygospodarować z bankrutujących stoczni – kolebek panny S?

    Pkt 11. Znieść ceny komercyjne oraz sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym

    Eureka! Punkt zrealizowała wolna Polska, ale niestety tylko w połowie (zdania czy żądania!). Zlikwidowano Pewex’y i Baltony, w których mogłem kupować materiały deficytowe – np. wódkę na wesele córki, Ackermany na dach i brandy do polepszenia nastroju w tej okropnej niedoli i niewoli. Nota bene! Mam jeszcze brandy i rum Captain Morgan z tych zakupów.

    Z wielkim żalem stwierdzam, ze niestety nie zlikwidowano cen komercyjnych tylko rozpowszechniono je na wszystkie dobra konsumpcyjne i usługi.
    Gdy rok temu złożyłem wniosek o pobyt rehabilitacyjny w szpitalu – za pieniądze NFZ (czyli wspólne) to nawet (wyjątkowo) przyjęto mój wniosek do realizacji pod koniec roku 2014, ale sugerowano natychmiastowe przyjęcie po cenach komercyjnych!!!

    12. Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego…

    Znów tylko połowiczny sukces – skasowano emerytury niektórym. A początek żądania?
    Jaki obserwujemy dobór „wykwalifikowanych kadr”? Czarnecki, Ziobro itd. To są te kwalifikowane bez poparcia partyjnego kadry? Reprezentują nas w Europie, czyli to superkwalifikowane – i do tego pewnie uczciwe? Innych nie będę oceniał, bo frustracja może zabić .

    Część dalszych punktów jest tak nierealna, że nie mogły zostać zrealizowane.
    Tylko w jednym coś zrobiono (pkt 14) – dokładnie odwrotnie niż w żądaniu – zwiększono istotnie wiek emerytalny kobiet i mężczyzn.

    19. Skrócić czas oczekiwania na mieszkania

    Dobrze, że ten wniosek jest tak mało precyzyjny. Gdyby wnioskodawcy podali jakikolwiek termin, to rozżaliliby dużą grupę młodzieży, która nigdy nie dorobi się własnego mieszkania przed trumną i to tylko, jeśli zaoszczędzą odpowiednią sumę na zakład pogrzebowy i na księdza, a to suma niebagatelna, „więc” rząd OBNIŻYŁ pogrzebowe .

    21 Można odtrąbić sukces – soboty wolne!

  183. @mag:
    abstrahując od tego, czy Frasyniuk wypowiada się mądrze, czy nie – twierdzenie, że „nie poszedł po waaadzę” jest dośc kuriozalne wobec faktu, że maszerował po nią równo.
    Najpierw z Unią Wolności, potem, gdy straciła na znaczeniu – z Partią Demokratyczną. Odszedł z polityki wobec całkowitego zaniku poparcia dla tego ugrupowania zdaje się w roku 2009. A to, że był w kierownictwie obu tych partii, jakoś nie świadczy o tym, aby był orłem na tej niwie.
    Jego obecne wypowiedzi i komentarze: do oceny. Natomiast wiem jedno: że po odejściu z tego bagienka, jakim jest polska polityka, nawet Giertych wypowiada się całkiem przytomnie i dorzecznie.

  184. Z.B.I.G.
    Gdyby Frasyniukowi rzeczywiście szło o waadze, to by się w niej „odnalazł”, jak wielu innych, którzy skaczą z kwiatka na kwiatek.
    On się po prostu wymiksował. A że po odejściu z polityki ludzie jakoś trzeźwieją, to fakt.

  185. axiom1
    W zasadzie się z toba zgadzam.
    Tylko ze ten kot albo pies nie może byc „bylejaki”. Musi być „nasz”, czyli „swój” w zależności od tego, jaka partia wygrała wybory.
    Nic tylko siadwszy i płacz – jak mawiała moja babcia z wileńska.

  186. jasny gwint ( 28 maja, g.9:36)
    Pociąg do Brukseli (samolot raczej) marzy się chyba wszystkim, którzy „robią” w polityce. Europosłowie ze starej Europy zarabiają jeszcze więcej!
    Takie cóś ustawia cię do końca życia, nawet jak niewiele potrafisz i marnie znasz języki obce, co w przypadku Polaków jest wciaż dość powszechne.
    Pomyśl, jak bardzo trzeba się zasłużyć „swojemu” liderowi, żeby cię wpisał na listę!
    W ogóle Bruksela to złote jajko, nawet teraz – mimo kryzysu – albo zwłaszcza.
    A co będzie, jak sprawa się rypnie?

  187. z prowincji, 7.18. Jak zdegradowano naród, czyli jak „dziedzice panny S” zniszczyły elity opisał w krótkim dziele socjologicznym pt. „Kraj bez elit” dr Władysław Loranc. Książka jest niebezpieczna więc trudna do nabycia /mam ją w domu/, ale ciekawą recenzję w Przeglądzie polecam. http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/wladyslaw-loranc-przywrocic-blask-slowu-historia
    Może zdumiewać jak im się udało dokonać czynu najbardziej zbrodniczego, czyli zniszczyć zdrową tkankę narodu, gwaranta rozwoju i jego przyszłości. Już to widać w opublikowanych dziś statystykach przyrostu naturalnego, gdzie Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc na świecie. Ale mamy Gowina, Tuska, IPN, konkordat i tysiące Biedronek i Lidli.

  188. Jesli „palantom” ,jak ma w zwyczaju prerorowac niejaki Jasny Gwint ,udalo sie w ciagu 20 lat zlikwidowac tzw. elity, to pozostaje pytanie ile byly warte owe elity, ktore daly sie zlikwidowac oraz usunac od wladzy przez tzw „palantow”. Jasnemu Gwintowi sciemniaja sie jednak obszary szaromyslenia…..
    Saldo mortaöle

  189. Już to widać w opublikowanych dziś statystykach przyrostu naturalnego, gdzie Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc na świecie….pisze Jasny Gwint. Nie pisze jednak , o ile wydluzylo sie zycie obywatelek i obywateli po PRLu. Nie pisze o smiertelnosci dzieci etc…

    Saldo mortale

  190. w. frasynikowi mozna wiele zarzucic, ale nie glupote i pazernosc; realista;
    jeden z nielicznych polskich selfmademan´ow.

  191. jasny gwint
    Dzisiejsze elity jakie są, każdy widzi.
    Ale trudno odmówić racji ET-owi, że tamte były chyba też poślednie, skoro dały się wyciąć i to nie krwawo, ale w wyniku pokojowej rewolucji.
    Zresztą miały miękkie lądowanie, a nawet rządziły w III RP i z nich wywodził się prezydent, który – jak dotąd jedyny – sprawował swój urząd przez dwie kadencje.
    Tymże elitom postpeerelowskim zawdzięczamy w dużej mierze konkordat i panoszenie się kk.
    Dzisiaj nie są w stanie pogonić „prawicy”, czyli zbudowac jakiejś silnej, nowoczesnej formacji i może być tak, że będziemy mieli powtórkę z IV RP.
    P.S. Recenzja książki Loranca bardzo mnie zachęciła do jej przeczytania. Masz pomysł, gdzie jej szukać ?

  192. mag, 16.24. Tamte elity i te elity to polskie elity. Innych nie było. Te Twoje elity peerelowskie to Twoja wyłączna fantazja i wymysł na użytek propagandy i doraźnych celów doktrynalnych dzisiejszych rządów, wymazania i zakłamania wszystkiego. Trwa to już ćwierć wieku i wielu tamtejszych dzielnych elit pomarło. Sięgnij wstecz i zobacz co zrobiono przed tamto pierwsze ćwierćwiecze i co teraz oprócz degradacji elit i zniewolenia ekonomicznego.Zlikwidowano analfabetyzm na czym wielu tutejszych merców z pewnością skorzystało.

  193. p.s.
    wracajac z pieknej wyspy schwanenwerder poprzez las grunewald, zastanawialem sie,
    co z tej „s” zostalo, z tego etosu o ktorym mowil tiszner…nic;
    tak jakby tylko wiatr historii przemknal po horyzoncie;
    gdy niemcy zaczynali zjednaczanie europy(1989) polska lezala wykrwawiona 10 letnia wojna domowa i permanentnym kryzysem gospodarczym;
    dzisiaj walesa i inni pija z jaruzelskim brudzia;
    szkoda, ze nie potrafili, przed trzydziestu laty, podac sobie tak zwyczajnie rak,…

  194. jasny gwnt
    Tamte elity były oczywiście różne, pisząc o peerelowskich miałam na myśli partyjne, które utraciły władzę, ale wszystkie żyły w PRL.
    Do elit polskich zaliczały się różne środowiska w kraju (związane np. z Tygodnikiem Powszechnym , ZNAK-iem i KIK-iem, PAX-em, inteligencja skupiona wokół KOR-u, Uniwersytetów Latających, opozycji tzw. niepodległościowej – ROPCŻ-io, KPN) a także emigracyjne, choćby Giedroyć i jego Instytut Kultury, którego rola była nie do przecenienia.
    Niepotrzebnie znowu wyskakujesz z likwidacją analfabetyzmu i przypominaniem o trudach odbudowy kraju po wojnie, tak jakby ktoś to kwestionował.
    Kuroń i Modzelewki wywodzili się z elit partyjnych, ale wiadomo jak się skończyły ich próby naprawiania partii od wewnątrz i finlandyzacji Polski. To elity partyjne, niedopuszczające krytyki i wpływu obywateli na sprawowanie przez nich jedynie słusznych rządów „skazały” na opozycyjność przedstawiecieli innych elit w kraju. Ty to nazywasz zakłamywaniem historii? Przecież to fakty.
    W jakimś sensie żadna elita wywodząca się z Polski sprzed 1989 i tej emigracyjnej nie wygrała. Wszyscy byli i są rozczarowni, poczynając od Giedroycia (który odmówił przyjazdu do Polski), spadkobierców lewicy na starej i nowej prawicy kończąc.

  195. Saldo mortale

    rzadko sie zgadzam, procz ze samym soba, ale w sprawie @Jasnego Gwinta gwarantowana jednomyslnosc 100%
    Kuron, Modzelewski, Jan Jozef Lipsk i(+), Michnik – to Ci, ktorzy zrazu przychodza mi na mysl, kiedy mowa jest o opozycji demokratycznej. Oczywiscie, bylo wielu (czesc juz nie odeszla) z wymienionych srodowisk jak KORu, Znaku, Wiezi bez ktorych zapewne Polska bylaby o wiele ubozsza i oddalone od Europy.

    Z ppowazaniem, ozzy

  196. errata:
    ___________
    jest (czesc juz nie odeszla) ma byc (czesc juz odeszla)

    przepraszam

  197. mag ;zachowujesz się jak jesienna ostatnia mucha .Upierdliwa i nie dająca spokoju.
    O czym Ty mówisz o jakim Ropcio ,Korze , środowiskach związanych itp.
    Czy tym żyła Polska ? ,bo ja jak mi Bóg miły , nigdy o nich nie słyszałem do lat 80 tych .Żyłem co prawda na prowincji ,czego się nie wstydzę ,matura w 66 PŚląska
    w 72 i zajeci byliśmy pracą ,rodzina i awansami .Budowalismy Nasza Polskę na miarę naszych możliwości .
    To samo chyba wiekszość Polaków .
    Wiem z jakiego pułapu Polska stratowała ,jakie miała uwarunkowania i to mi wystarczyło .A kim był Wałęsa start miał podobny do mnie i Ty mi wmówisz ze On dojrzał i był mądrzejszy . Że Polacy sami od siebie stanęli za nim . inni mówią że było tylko Ub i kazamaty -tez ich nie doświadczyłem ,pewnie powiesz że ja tez z nimi ……. .
    I do czego polska doszła ,polska inteligencja techniczna sama z robotnikami potrafili zbudować Polske od podstaw z ruin ze zgliszczy .|Jak to porówanac z dokonaniami Polski po 89 startującej z jakże innego pułapu w innym otoczeniu .
    Pisze ktoś ze elity się nie obroniły , a jak się maiły obronić przed terrorem ideologicznym wspartym przez kk ,”S” ,i wielki kapitał który penetrował pewnie Polske i gospodarke poprzez zdrajców z PZPRu i prawicy ,przez Bolków i innych Balcerowiczów którzy zawładnęli Polską .
    Ja wspominam 22 lipca 1966 tuz po maturze jak oglądałem defiladę 1000 lecia ;ogladnij w YOUTUBE i porównaj te ostatnia chyba z 2011 – żenada .

  198. Ozzy
    No i widzisz, jakie tu panuje zrozumienie i tolerancja wzajemna?
    Facet z prowincji nazywa mnie upierdliwą muchą, bo ośmielam się przypomnieć o Kuroniu, Modzelewkim i innych.
    On był w tym czasie zajęty pracą, rodziną i nie miał czasu na pierdoły.
    Ja też był zajęta, ale od czasu do czasu myślałam

  199. z prowincji
    Teraz ta Twoja prowincja na pochody pierwszomajowe już nie lata, bo ich nie ma i nie musi, ale za to chodzi chętnie np. na marsze w obronie TV Trwam, nawet przyjeżdża w tym celu do Warszawy i na Jasną Górę.
    W tym sensie – zgoda – Polska się „cafła”. Plebana słucha bardziej niż kiedykolwiek, bo w PRL-u kler znał swoje miejsce w szeregu.
    Z dopłat unijnych korzysta chętnie, ale krzyczy, że wszystko rozkradzione. To skąd się biorą, jak Polska długa i szeroka te domy i fury wypasione, które jeżdżą drogami, których jakoby nie ma?
    Demagogia i politykierstwo jak za starych dobrych czasów, jak mówią niektórzy – słusznie minionych.
    Polacy chyba już tak mają.

  200. Powtorze za moim ulubiencem Andrzejem Bursa – w miejsce „malych miasteczek” wstawie „prowincje” i mam: ” w dupie prowincje” a oni „budowalim naszom” Polske marzen. Pamietam film Lanzmanna „Shoah” z chlopem i jego Polska bez Zydow, bowiem Hitler dobra robote zrobil. A pozniej : „budowalim” Polske na miare naszych (?) mozliwosci.
    Husaria, ulani, demokratyzacja w rogatywkach
    @Prowincjuszowi polecam uwazna lekture-retro Mieczyslawa Moczara i lirykow Ozgi-Michalskiego. Bardzo pokrzepiajace!

  201. @Jasny gwint – pozdrowienia. Przeczytałem wszystkie Twoje wpisy i jak mało u kogo „trzymają się” one wszystkie tzw. „kupy”. Stanowią całość i logiczny ciąg, jednoznacznego poglądu na różne często sprawy i zagadnienia. Jak mówią Niemcy: Weltanschauung. Chapeaux bas !

    Ad rem; elita, której PRL oddała władze w 1989 roku była zupełnie, ale to zupełnie nie przygotowana do sprawowania tej władzy. Ani merytorycznie, ani intelektualnie, ani światopoglądowo. Wyraziłem mniemanie „u Passenta” na Blogu, iż chciała ona „wejść w buty” ówczesnej władzy, sekretarzy, prezesów, ministrów etc. Zasiąść w ich „kapciach”, w ich gabinetach i miało być inaczej ale „jak dawniej”. Poczytajcie powielaczowe gazetki z lat 80-tych – co mówili i sądzili Rulewscy, Bujaki (tak, tak – co wtedy p.Zbyszek sądził i……), Borowczaki, a i „Borsuk”, dzisiejsza trzecia osoba w kraju, co miał społeczeństwu do powiedzenia !
    A to przecież nie „pierwszorzutowa” tyraliera panny „S” tworzyć miała nowy kraj i nowe społeczeństwo: rządzi drugi, trzeci i nawet dziesiąty szereg czy garnitur, w terenie, w z-dach pracy, w gminach i powiatach. On kształtuje obraz władzy. Zawsze !!!!!
    I dlaczego w kilka lat po „historycznym” zwycięstwie panny „S” Bujak przepraszał za „Solidarność” ? Co pisał i czemu wycofał się sam (Droga „mag” – W.Frasyniuk został po prostu przez społeczeństwo i głosujących „wycofany” z polityki – we W-wiu na Prezydenta – w któryś wyborach, dostał 1,5 czy 3,5 procenta, o Mumii Demokratycznej i jej klonach lepiej nie wspominać w tym kontekście) z polityki bieżącej najmądrzejszy wg mnie działacz panny „S”, najbardziej przewidujący, wizjoner (a tam takich było na prawdę mało) Karol Modzelewski ?
    A jaką diagnozę polityki zwycięskiej przecież panny „S” dał amerykański sympatyk tego ruchu Dawid Ost w „Klęsce Solidarności” ?
    Robiąc rewolucję działacze „S” nie mieli pojęcia, myśląc o „kapciach” i „gabinetach” (dziś takim przykładem niech będzie senator Kogut z PO z Rzeszowa, wejść proszę na You tube, wpisać: Senator Kogut na meczu piłkarskim i posłuchać co ma Pan Senator do powiedzenia w tłumie „kiboli”, jakim językiem knajackim i chamskim, jakimi epitetami obrzuca sędziego – a przy tym to zdrowy polski katolik, narodowo usposobiony parlamentarzysta i obrońca moralności !), że świat im zrobi „takie kuku” ! że system realnego socjalizmu ulegnie implozji, że ZSRR się „zwinie” i nastąpi u nich jelcynowa smuta.
    Rację ma Szanowny Gospodarz Blogu że z dużej chmury mały deszcz. Bo wszyscy idealiści, a Polacy to w przeważającej mierze tacy marzyciele i romantycy, „tak mają”: dziś gdy moi rozmówcy narzekają na „kapitalizm” mówię im „..nikt Wam nie obiecywał, że będzie jak w Szwecji, Niemczech czy Holandii. Kapitalizm jest też w Boliwii, Kenii czy Bangla Deszu. Głosowałeś człowieku za. …. więc bądź konsekwentny i miej pretensje do siebie” ! Historia reklamacji w tym względzie nie przyjmowała, nie przyjmuje i nigdy nie będzie przyjmować. A żeś nie wiedział – trzeba było uważać (jak powiedział do „szopeldfendziarzy” Henryk Kwinto po otwarciu sejfu w banku Kramera – Vabank I)
    Pozdro.
    Wodnik 53

  202. Szanowny Rafał Kochan (26 maja, godz. 14:38)!
    Nie bardzo rozumiem, dlaczego w moim zdaniu, zacytowanym przez Ciebie, dostrzegasz „gdybanie i życzeniowe myślenie”. Jest prawdą, że w krótkim czasie rządów SLD i PSL, nie można było zdziałać zbyt wiele. Wyprowadzenie polskiej gospodarki z równi pochyłej, na którą wprowadził ją rząd Suchockiej, to już było nie mało.
    To nie SLD a rząd Mazowieckiego i później rządy jego postsolidarnościowych następców, wprowadziły polskie społeczeństwo na drogę ogłupiającego religianctwa katolickiego, wprowadzając wbrew ówczesnej Konstytucji religię do szkół i później przedszkoli. Nie za rządów SLD w wojsku i policji pojawili się kapelanowie od razu na wysokich stopniach wojskowych i z pierwszeństwem do przydziału mieszkań przed oficerami i podoficerami zawodowymi. To nie SLD ale min. Skubiszewski „wynegocjował” na klęczkach konkordat, który nie doczekał się ratyfikacji przez okres rządów SLD i PSL. Ustawa o jego ratyfikacji została uchwalona dopiero przez Sejm, w którym większość miały AWS i UW.
    To władze postsolidarnościowe zbudowały potęgę KK, organizacji szkodliwej dla Polaków i Polski, a SLD uczestnicząc w sprawowaniu władzy państwowej musiało się z tą potęgą liczyć. Gdyby nie liczyło się, to może referendum nie zaakceptowałoby polskiego członkostwa w UE.
    Pozdrawiam
    Szanowna mag (28 maja, godz. 16:24)!
    Czy naprawdę myślisz, że „elitom postpeerelowskim zawdzięczamy w dużej mierze konkordat i panoszenie się kk.”. Chyba nie, bo one tak się do tego przyczyniły, jak do napisania Pana Tadeusza. Członkowie elit peerelowskich byli różni, i występowały między nimi wyraźne podziały nie tylko wedle okresu działania ale także wedle stosunku do działalności systemu. Bardzo wielu z nich miało świadomość ograniczeń, wynikających z ograniczeń suwerenności Polski. To, że dały się wyciąć, jak twierdzisz, bezkrwawo, świadczy o nich dobrze. Oni mieli świadomość, że ten system musi upaść i w przyszłości trzeba działać inaczej. Obecne elity POPiS-u próbują, niestety dość skutecznie działać nadal po bolszewicku według zasady TKM.
    Przesyłam ukłony.

  203. @z prowincji
    Defilada 1000 lecia, dobre wspomnienia. Bylem tam i ogladalem. Dzis polskie wojsko nie ma nawet 1/10 potrzebnego uzbrojenia. Ale wyposarzeni sa w kapellanow i posidaja bardzo skuteczna bron masowej zaglady czym jest modlitwa. I nie tyko. Sa rowniez klatwy i zabobon. Podejrzewam ze maszerowac rowniez potrafia w rytmie dzwonkow koscielnych. I sie sprawdzili na polach bitewnych Afganistanu i Iraku walczac dla amerykanskiego imerailisty na koszt polskiego podatnika.

  204. Tzw. „nomenklatura PZPR”- ludzie na kluczowych stanowiskach w państwie, liczyła 180 000 stanowisk.
    Po 45 latach sprawowania władzy byli w dużym stopniu przygotowani do jej sprawowania.
    Opozycjonistów- tych zaangażowanych i intelektualnie godnych uwagi, było ilu? Kilkuset? Kilka tysięcy?
    To nawet nie była partia kadrowa, bardziej kanapowa.

    O wszystkim zadecydowały kadry……

    Nie narzekałbym nawet na Unię Wolności- tam byli jeszcze w miarę altruistycznie nastawieni ludzie.
    Ale n-ty szereg „bojowników” napierał i wyrugował ich z życia politycznego.

    Miała być Odnowa, wyszło na to że na gruzach zacząć trzeba budować
    od- nowa.
    Szczęściem w nieszczęściu jest to, że nie budujemy na gruzach realnych, tylko intelektualnych……

  205. mag. Szanowna Kobieto z Żoliborza. Nie przystoi inteligentnej kobiecie pisać takich nonsensów o bądź co bądź 45 letnim okresie historii narodu, leżącego w środku Europy, mieniącego się 1000 letnią historią chrześcijaństwa, powstałego po II WS z niebytu, z gruzów, z przelanej krwi i z łaski Stalina. Wygląda na to, że jesteś ofiarą brutalnej propagandy i indoktrynacji najbardziej obskuranckich środowisk kato prawicowych, a w głowie głęboko tkwią slogany i puste hasła o 1 Maju, Kuroniu, Michniku, jakaś opozycji do tego demokratycznej, jakieś KORy, ROPCIe i inne mikro nonsensy. Jakby to kogoś wtedy obchodziło. Ludzie byli zajęci czym innym, pracą, karierą, rodziną, domem, nauką, kulturą i nadzieją. Było ich miliony. Na początku skromne 23, a w końcu prawie 40. Żyli skromnie, ubogo ale godziwie. Mieli wzorce dobrej roboty i na nich budowali swoje życie. Mieli autorytety, nie partyjne, ale obywatelskie, naukowe, kulturowe i społeczne. W każdej dziedzinie i stanowiło to mocne wsparcie dla życia, rozwoju i przyszłości. Mam na to argumenty, bo sam wtedy żyłem, startując od zera i z biegiem czasu, ciekawej pracy, doświadczeniu i kulturze wiem na czym życie polega. Kto chciał to mógł, a kto był leniwy i obibok, mówi że był w opozycji. Coraz mniej niestety o tym wie. Wie co to jest pieniądz, konkurencja, chciwość, oszustwo, korupcja, lenistwo, brak ambicji i zabobon. Żarcie, rozrywka i tabloidy.

  206. Szanowny Panie Kropkozjad. Dlaczego nie dodałeś, ze za czasów SLD powieszono krzyż w sejmie, dając tym samym wyraźne zielone swiatło społeczeństwu, że świeckość tego państwa jest fikcją? Skoro za rządów solidaruchów weszły w życie na początku lat 90. tak idiotyczne ustawy, jak ta z kapelanami w wojsku, to przecież kolejne rządy SLD mogły to śmiało ustawami znieść lub zmienić zapisy. To wreszcie za czasów SLD powstała Komisja majątkowa ds. Kościoła Katolickiego zebrała największe żniwo…

  207. @jasny gwincie, a trzymasz jeszcze swoją legitymację pezetperowską w doniosłym miejscu, do której co wieczór odwalasz kilka zdrowasiek?

  208. Poprawka w ostatnim zdaniu odnośnie słów Kropkozjada. W zdaniu tym ma nie być „powstała”.

  209. Szanowni adwersarze!
    Proszę, nie wmawiajcie mi, że jestem wielbłądem.
    W wielu sprawach się z Wami zgadzam. Zwracam jednak uparcie uwagę, by nie tworzyć i nie mitologizować jednowymiarowych i jednostronnych ocen naszej najnowszej historii. Wy też operujecie skrótami myślowymi, które mogą wybrzmiewać w czimś uchu echami dawnej propagandy.
    Zdaję sobie sprawę, że S nie miała kadr do przejęcia władzy,nie była do tego profesjonalnie przygotowana.
    To co miała najlepszego, rzuciła na początek, potem było gorzej. Dlatego wróciła postlewica, by odejść niekoniecznie w chwale.
    Pytałam wielokrotnie, jak to się stało, ze od dobrych kilku lat nie moze się odbić i poradzić sobie z tzw. prawicą? Wypaliły się kadry, a nowych nie staje? Nikt z państwa mi nie odpowiedział. Dlaczego i teraz nie zanosi się na jej powrót do władzy, z jakimś naprawdę alternatywnym, niedamagogicznym programem i wizją perspektywiczną. Gdzie te nowe twarze?
    Czuję się równie roczarowana obozem postsolidanościowym, jak i całą resztą.
    Rafan Kochan też przypomniał wielkie przewiny SLD choćby w sprawie kk.
    Czyżby jasny gwint, krokozjad, czy na prowincji uważali, ze nic się nie stało? A wszystkiemu sa winni wyłącznie tzw. liberałowie czy tzw. prawica zarówno light, jak i soft?
    Ja nie chcę już wracać do PRL-u i tamtych elit, bo różne sa punkty widzenia i różne doświadczenia. Interesują mnie obecne, wyrosłe z tamtych korzeni.
    Jak długo i po co można spierac o to, czy w Polsce Ludowej było całkiem fajnie, czy niefajnie. Przecież mamy świadomość, jakie istniały uwarunkowania i możemy się tylko zastanawiać, czy udało się nam wykorzystac wszystkie ówczesne możliwości. Równie jałowe są dywagacje,kto tak naprawdę i po co przeskoczył przez płot i co by było gdyby nie było, albo stałoby się inaczej.

  210. Szanowny Rafał Kochan (28 maja, godz. 21:40)!
    Krzyż w Sejmie został powieszony w nocy z dnia 19 na 20 października 1997 roku przez posłów AWS Piotra Krutula i Tomasza Wójcika z AWS. Tej samej nocy została podpisana umowa koalicyjna między AWS a UW, które po wyborach we wrześniu 1997. W wyniku tych wyborów SLD utraciła władzę, i nastała władza koalicji AWS i UW, której rządy doprowadziły do powstrzymania rozwoju polskiej gospodarki. Wtedy doszło do pierwszego po transformacji przypadku korupcji politycznej, polegającej za tym, że AWS głosowała za wyborem Balcerowicza na stanowisko prezesa NBP w zamian za poparcie przez UW budżetu. Już nie pamiętam, czy ten przypadek zdarzył się, gdy już w koalicji AWS – UW zgrzytało, czy była już rozwiązana.
    Komisja majątkowa powstała na podstawie ustawy z r. 1989, gdy SLD nie sprawowało władzy. Komisja miała niezawisłość orzekania, a zawarte przed nią ugody miały moc sądowniczych tytułów egzekucyjnych. SLD w roku 2008 zaskarżył ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, a w roku 2010 uczynił to rzecznik praw obywatelskich. Trybunał obie sprawy rozstrzygnął na korzyść KK, co spotkało się z krytyką wielu środowisk.
    SLD musiał liczyć się ze znaczeniem politycznym KK nadanym mu przez poprzednie władze. Trzeba pamiętać o tym, że KK ma potężną broń w postaci nacisku podczas spowiedzi na swych wiernych, których niestety w Polsce jest dużo.
    To nie SLD jest przykościelne a cały POPiS, PSL i schizmatyczne partyjki wydzielone z PiS.
    Pozdrawiam.

  211. Szanowna mag (28 maja, godz. 22:24)!
    Daleki jestem od mitologizowania kogokolwiek lub czegokolwiek, w tym także rządów SLD, w trudniej koalicji z przykościelnym i pazernym na konfitury PSL. Ale uważam, że totalna krytyka poczynań tego ugrupowania (paskudne komuchy) jest szkodliwa nie tyle dla niego ale przede wszystkim dla Polski, przez zafałszowanie oceny sposobu sprawowania władzy przez partie polityczne i urzędów przez konkretne osoby.
    Trzeba zwrócić uwagę na to, że w okresie dwudziestoczterolecia po transformacji SLD był przy władzy przez ok. sześć lat. Reszta okresu, osiemnaście lat, to rządy postsolidarnościowe. W obu przypadkach SLD, po przejęciu władzy w wyniku wygranych wyborów, musiał ratować gospodarkę, upadająca w wyniku rządów poprzedników. Niszczy się łatwo, naprawia trudno. SLD nie mógł pozwolić sobie na powstrzymywanie zapoczątkowanych przez transformację procesów prywatyzacyjnych i politycznych, w tym ofensywy w wojnie z KK, zapoczątkowanej przez KK, choćby z uwagi na demonstrowane poglądy koalicjanta, niezbyt wiernego. Nie było wielkich przewin SLD w sprawie KK, to propaganda głownie Palikota.
    Rządy SLD spotykały się z niemal totalną krytyką mediów, w których panowała moda na prawicowość i przykościelność.
    Krytyka powinna być zawsze na tyle obiektywna, na ile subiektywne poglądy krytykującego pozwalają mu zbliżyć się do obiektywizmu. Nie można zarzucić PO złej współpracy z UE. Pozytywnie należy ocenić jej próby wyplątania systemu emerytalnego z OFE i zmniejszenia strat budżetowych w wyniku działania tego dziwoląga.
    Podobnie uważam za słuszny zamiar PiS powrotu do budżetowej służby zdrowia, ponieważ obecny system absolutnego rozgraniczenia płatnika usług medycznych od wykonawcy powoduje straty i utrudnia dostęp ubezpieczonych do lecznictwa. Także uważam, że śp. Lech Kaczyński, którego prezydenturę oceniam krytycznie, słusznie wetował ustawy w sprawie funkcjonowania służby zdrowia wysmażone przez min. E. Kopacz, której szkodliwość działania na tej niwie trudno przecenić.
    W Polsce Ludowej nie było zbyt fajnie. Już na progu mojego wieku młodzieńczego miałem przygodę z UB, która spowodowała jakiegoś haka w moich „papierach”. Stopniowo dostrzegaliśmy wady systemu gospodarczego i kłopoty z zależnością od wielkiego brata. Nie zajmowałem się działalnością polityczną, ale należałem do tych osób, które z transformacją wiązały nadzieje na poprawę losu nas Polaków i Polski. Niestety nadzieje te zostały zawiedzione, i to jest „paskudne dziedzictwo panny „S”, jak to nazwał Gospodarz tego blogu.
    Przesyłam ukłony.

  212. Nie rozumiem dlaczego redaktor Adam Michnik z taką pasją wykazuje nieetyczne postępki hierachii kościelnej w Polsce, szczególnie na tle umiłowania hierarchów do dóbr materialnych.
    Przecież to właśnie sam Redaktor doznał w połowie dekady lat siedemdziesiątych olśnienia w wyniku nauk profesora Kołakowskiego, który wskazał mu możliwą duchową siłę wsparcia ze strony Kościoła, jako realną siłę polityczną przydatną do walki z jego znienawidzonym wrogiem, ancien regime.
    Profesor był bardzo religijny, tyle, że jego pierwszy dojrzały wybór padł nieopatrznie na dość religiną ortodoksję ateistyczną.
    Z uznaniem trzeba stwierdzić, że panu Redaktorowi nie brakowało talentu i determinacji aby doprowadzić do niesłychanego sojuszu o którego skutkach traktuje także załączony link.

    Różnica między dobrem jakie dawała poprzednia zaczadzona (czytaj religijna inaczej) władza, a obecną polega na tym, że obecna, gdy pogłębi się kryzys zrobi błyskawiczny skok na emerytury i renty (patrz Grecja, i być może da nura, gdzie jaśniej słońce świeci), a ancien regime, który lojalnie z poddanymi korzystał z Trybuny, nie tylko jako źródła informacji, polega na tym, że komuchy nie miały gdzie emigrować, dając tym samym poczucie wspólnoty losu z uciężonymi.
    Stąd zapewne, mimo nieoczekiwanych opadów manny z nieba, która sypnęła obecnemu reżimowi w nagrodę za rozbicie Imperium Zła, poddani żyją w ustawicznym
    niepokoju, podczas, gdy wiara tychże poddanych w poprzedni reżm wynikała z przekonania, że octu i Trybuny nigdy nie zabraknie.
    Z tego zaufania brała się zapewne beztroska obywateli do znienawidzonej władzy, co skutkowało największym przyrostem naturalnym w Europie.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14001599,Raport_ws__dobr_zabranych_Kosciolowi___Tylko_1_proc_.html#BoxWiadTxt

  213. Przepraszam za parę literówek w moim ostatnim tekście.
    Nie jestem w stanie ich już poprawić, bo jestem bardzo senny.

  214. Panie Kropkozjad przypominam, że wówczas, gdy ten krzyż zawieszono, SLD miało większosć w sejmie a Marszałkiem Sejmu 20 października był Józef KALETA (SLD). Wystarczyło, by tenże Marszałek wydał polecenie straży sejmowej o sciagniecie tego krzyza. Pisze pan, ze SLDS z kims musiał sie liczyć i zrzuca pan odpowiedzialność z nieudolnego SLD na „KK, który ma potężną broń w postaci nacisku podczas spowiedzi na swych wiernych, których niestety w Polsce jest dużo.”. Wie Pan co, to jest żenujące i dyskwalifikujące wszystko, co do tej pory pan napisał. Szkoda słów i dalszej dyskusji w tym temacie.

  215. elita jest wlasciwie od 1948 ciagle ta sama;
    zmieniaja sie tylko figury na bialo-czerwonej szachownicy;
    osrodki niezaleznej mysli emigracyjnej berlin,paryz, londyn,ny, juz nie istnieja;
    zamiast nich maszeruja teraz od czasu do czasu zgrabni chlopcy i dziewoje z zespolow „polonijnych i tancza ku ucieszy gawiedzi skoczne oberki.

  216. takze system produkcji posostal wlasciwie taki sam: azjatycki;
    polski kapitalizm jest bardziej podobny do iranskiego, czy chinskiego,
    niz francuskiego, czy amerykanskiego.

  217. n.p. lobby blogerow w szwecji, czy niemczech ma wlasna partie nazywaja sie „piraci”
    i siedza(no, powiedzmy: staraja sie) w parlamentach; w polsce byloby cos takiego chyba niemozliwe, zeby n.p. @mag z @kleofasem siedzieli w sejmie 😉

  218. W komentarzu do linku podanego prze @Rybe znalazl sie taki pastisz

    Julian Tuwim- Lokomotywa

    Stoi przed państwem biskup polowy, Ciężki, ogromny, znany z twardej głowy Biskup trunkowy … Stoi i sapie, dyszy i dmucha, Gorzała strasznie od niego bucha: Buch – „aqua vitae”! Uch – „aqua vitae”! Puff – „aqua vitae”! Uff – „aqua vitae”! Już ledwo sapie, już ledwo zipie, – a jeszcze wypić musi na stypie. Wszyscy do niego dziś przypijali Sam biedak nie wie, ile obalił. (I pełno ludzi, każdy w ukłonie, Całują szaty, całują dłonie, I generalskie liżą lampasy, Na takie gesty biskup jest łasy) Najpierw wychylił likier z bananów Piątkę lub szóstkę ruskich szampanów, I znowu flaszka, O! Jaka wielka! Potem ‚popływał’ znowu w bąbelkach Wjechała w beczce Polska Dębowa Leszek z zachwytu nie wyrzekł słowa „Flaszka” przegryzał między flaszkami Zjadł staropolski bigos z grzybkami Tych porcji chyba zżarł ze czterdzieści, Sam nie wiem, gdzie się w nim wszystko mieści. I choćby przyszło tysiąc kleryków I każdy przyniósłby po „sznapsiku” Na końcu świata by je schowali, On je wywącha, potem „obali”. Nagle – bee! Nagle – łee! Wzdął się brzuch! Biskup w ruch! Najpierw tak smutno z goryczą i z żalem Rzekł nasz duchowny „Apage”! gorzale. Podniósł swe cielsko i ciągnie z mozołem, Raz obok stołu, to znowu pod stołem I biegu przyspiesza, i gna jak szalony (stał koniak na drodze, został wysuszony) A dokąd? A dokąd? Dokąd? Do WC! (w jelitach, w żołądku, w przełyku go rżnie) Po schodach, przez bufet, korytarz, przez hol (a w głowie „jawohl, ich liebe alkohol”) Do taktu wciąż beka i charczy jak żul W żołądku burczenie i głośne bul,bul I gładko tak, lekko tak toczy się w dal, Jak kleszka, gdy z tacą wyrusza po szmal Nie ciężki duchowny zziajany,zdyszany Lecz kleryk przez Paetza nagiego ścigany. A skądże to, jakże to, czemu tak gna? Staropolski bigos „Flaszeczkę”tak pcha Kapusty i grzybków nie mieści już brzuch Te zaś „aqua vitae” wprawiła w ten ruch, To wódka z żołądka ten bigos do góry Przesyła przełykiem, który ma kształt rury I wyżej, wciąż wyżej, i biskup się toczy, A wóda te grzybki, kapustę wciąż tłoczy, I słychać już tylko – „Od złego mnie zbaw” To paw to, to

  219. drodzy blogowicze ;powiem tak z okazji jutrzejszego śwęta ,a więc pojednawczo .
    Wczoraj w TVN24 ,w programie czarno na białym po 20.30 pokzano gdzie jest głowna przyczyna upadku polskiego przemysłu lekkiego ,gdzie jest upadek moralny polskich służb skierowanych na walke z patologiami .
    To był taki cymes i drobny pokaz tego co się dzieje i robi z polską gospodarka i polskimi desperatami którym się jeszcze w tym kraju chce .Pokazano Wólke Kosowską i ten cały chiński byznes który Polske ma uratować ,przynajmniej według wyobrażeń naszych premierów i prezydentów .Mówią Oni cały czas że
    Chiny nas uratują i ciagle tam jeżdża ,jak by nie rozumieli chińskich interesów ,wobec których nawet gospodarka USA okazała się karłem .
    tam jak w soczewce choć późno pokazano obojętność słuzb wobec obcej patologii w Polsce i ich niemoc i zdecydowanie jednocześnie wobec rodaków .
    Straszne !!!!!! ;ciekawe jak na ten ,dziennikarski program zareagują politycy .
    Obawiam się że nic ale to nic ;nie zrobia co było widać po wypasionym przedstawicielu słuzb celnych i jego wypowiedziach -strach ma się u nas dobrze .
    mag ;nikt chyba nie wierzy w powrót komuny w Polsce i chyba nikt rozsądny tego nie chce ,ale ja i inni a jest ich coraz więcej chcemy realnej oceny dziedzictwa PRLu czyli naszych czasów ,naszej pracy uwzgledniając wszystkie okoliczności ,oraz oceny elit po 89 w tym elit panny „S” z których robi się dziś
    bohaterów wolności ,a ludzi PRLu capo w gułagu .

  220. Bohdan Tomaszewski – komentator sportowy, wyraził by to nadzwyczaj elegancko.
    Jan Ciszewski – komentator sportowy, wyraził by to nadzwyczaj emocjonalnie.

    Ja, przez chwilę ty nie zaglądający, tymczasowy stan dyskusji podsumuję rzeczowo: dobrze jest.

    Są zwarcia, doskoki, przyp…… i odskoki, ale jakoś tak w ramach „szlachetnej szermierki na pięści”. Są pojedynki w póldystancie. Sportowcy są szczerze zaangażowani i dobrze prezentują najlepsze walory swoich szkół i trenerów. Różnice technik widoczne, jedni stawiają bardziej na dynamikę i szybkość reakcji, drudzy na doświadczenie i czekają na błąd strony przeciwnej.

    Poziom się podniósł. Może dlatego, że chwilowo nie zaplątał się tu żaden ostry jasnowidz.

    Na razie nie włączę się do wymiany, cho pokusa jest wyraźna. Przyjemnie jest być także „widzem”.

  221. Rafał Kochan, 21.42. Co wieczór, oprócz kilku zdrowasiek odwalam jeszcze wieczne odpoczywanie za Twoją głupotę.

  222. byk
    Kleofas już siedzi w niebie.
    Chyba mnie tam jeszcze nie wysyłasz.

  223. Ryba
    28 maja o godz. 23:40
    Nie rozumiem dlaczego redaktor Adam Michnik z taką pasją wykazuje nieetyczne postępki hierachii kościelnej w Polsce, szczególnie na tle umiłowania hierarchów do dóbr materialnych.
    Przecież to właśnie sam Redaktor doznał w połowie dekady lat siedemdziesiątych olśnienia w wyniku nauk profesora Kołakowskiego, który wskazał mu możliwą duchową siłę wsparcia ze strony Kościoła, jako realną siłę polityczną przydatną do walki z jego znienawidzonym wrogiem, ancien regime.
    Profesor był bardzo religijny, tyle, że jego pierwszy dojrzały wybór padł nieopatrznie na dość religiną ortodoksję ateistyczną.
    Z uznaniem trzeba stwierdzić, że panu Redaktorowi nie brakowało talentu i determinacji aby doprowadzić do niesłychanego sojuszu o którego skutkach traktuje także załączony link.

    O ile potrafię zrozumieć fakt wchodzenia w sojusze przeciw wspólnemu (?) wrogow. Kwestia taktyki, atrategii. O tyle nie potrafię pojąć zachowania Adama Michnika po roku ’89. Chodzi mi o przekonywanie, na łamach GW, że w interesie Polski leży zaprzestanie, w okresie przemian, krytyki KrK. Dla mnie było to niepojęte.
    Podobnie wchodził Michnik w sojusze z biskupami w sprawie nagłośnienia sprawy Petza. Obiecał nie poruszać tej sprawy w GW,dając czas hierarchii na uporanie się z tą sprawą we własnym zakresie. Czytaj: wypranie brudów we własnym domu, zgodnie z zaleceniami pani Dulskiej. Kiedy inna gazeta o tym napisała Michnik umową z biskupami tłumaczył wstrzymanie druku informacji o Petzu.

  224. Kropkozjad, z prowincji
    To co, panowie, napisaliście, w żadnej mierze nie jest sprzeczne z tym, co wyraziłam w swojej odpowiedzi adwersarzom (cuzamen do kupy) we wpisie z 28 maja g.22:24.
    Przeczytajcie raz jeszcze bez uprzedzeń i przypisywania mi intencji, do których się nie poczuwam.
    Pozdrawiam

  225. mag
    27 maja o godz. 0:43
    PA2155, Matylda
    Wasze uwagi o KTT (też się na nim chowałam, podobnie jak na Passencie, czy Wróblewskim), o grupie – co by nie mówić – dobrych dziennikarzy w ancieme regime, podzielam.
    Dziś miałabym spory kłopot z wymienieniem paru nazwisk – poza kilkoma dinozaurami – żurnalistów (mam na myśli rzetelny warsztat, jakąś wewnętrzną niezależność i coś, co kiedyś nazywało się etyką zawodową), które budzą szacunek i zaufanie.
    A przecież nie ma cenzury! Są za to wydawcy, ich interesy finansowe i polityczne i jak najbardziej sprzedajni dziennikarze.

    Myślę bardzo podobnie. Wczoraj o 20.05, jak zwykle we wtorek, D.Passent prowadził w TOK FM swoją audycję „Goście Passenta”. Kultura, erudycja, merytoryczność.
    Tęsknię za tamtą żurnalistyką, ale to se ne wrati 🙁
    Moja kiedyś ulubiona GW gniewa mnie coraz bardziej. Coraz więcej niechlujstawa i nierzetelności. Szkoda. Fajnie, że jest internet. Można docierać do różnych opinii i się nimi wymieniać.

  226. @gwincie. Ja się w ironiczny sposób odwołałem do twojej czołobitności wzgledem PRLu, a ty mnie obrazasz. Człowieku, proponuję ogolić sobie pewna część ciała i pójść do przedszkola. Jeśli twoją wolą jest obrażanie ludzi, to nie powinno być tutaj miejsca dla takich patafianów.

  227. Matylda, 9.25. Z Kołakowskim i jego wiarą było bardzo różnie. Jak wielu w pewnym czasie starał się fryzować swoje poglądy, co dziś stało się nagminne. Najlepiej wychodzi to w korespondencji Giedroycia i Miłosza z tamtych lat. Na pytanie czy jest wierzący odpowiedział, że Bóg to wie najlepiej. I o to wydaje się chodzi.

  228. jasny gwint
    29 maja o godz. 10:05
    …Na pytanie czy jest wierzący odpowiedział, że Bóg to wie najlepiej. I o to wydaje się chodzi.

  229. @jasny gwint,
    sorry, za szybko wysłałam.
    Dalej miało być: tez tak uważam.
    Przepraszam za roztargnienie 😳

  230. Zeby JG nie zostal posadzony o zle intencje ,bo te wbrew pozorom
    posiadaja jednak tylko nieliczni/ale posiadaja /.. pozwole sobie go poprzec
    w sprawie odbudowy „robotniczej Polski „, a chodzi mi konkretnie
    o odbudowe miast polskich.
    Polscy komunisci odbudowali „z glowa” historyczne ensample polskich
    miast /nie mowie oczywiscie o tych „koszarach ” dla ludnosci na
    pograniczu / tylko o wartosciowym historycznym rdzeniu .
    Hut ab… w porownaniu do innych panstw europejskich ? …
    Pozdrawiam

  231. @mag:
    nie, @kleo w niebie, a ty „na rozdrozu”,
    ale oboje nie w sejmie 😉

  232. Wydarzenie to nieslychane !!!

    „Krzyż w Sejmie został powieszony w nocy z dnia 19 na 20 października 1997 roku przez posłów AWS Piotra Krutula i Tomasza Wójcika z AWS.”

    Ciekawi mnie czy polskie podreczniki histori juz to zawieraja.

    W miedzyczasie dlug publiczny rosnie i nikogo to nie interesuje. Bo, badzmy tu uczciwi, polak jest za glupi zeby miec na ten temat opinie. Nawet polska intligencja i inteligent Hartman nie maja na ten temat opini.

    A historyk, bez doswiadczenia, nawet kiosku Ruchu nie prowadzil, innaczej nie potrafi. W szalenczym tepie zadluza kraj na konto dzieci i przyszlych pokolen. To zjawisko pedofili ekonomicznej.
    Nie stac go ani na plan ani strategia dla Polski tak aby odwrocic negatywne tredy deficytow, zadluzania, bezrobocia i demografi.

    To juz 56.7% PKB, kilka miesiecy temu historyk zapewnial ze dlug nie przekroczy 54%. I co? I gowno to kogokolwiek obchodzi.

  233. @axiom1.
    „W miedzyczasie dlug publiczny rosnie i nikogo to nie interesuje. Bo, badzmy tu uczciwi, polak jest za glupi zeby miec na ten temat opinie. Nawet polska intligencja i inteligent Hartman nie maja na ten temat opini.”
    ====================================
    Pozwolę sobie nie zgodzić się. Mnie interesuje to w jakim kraju mam żyć – świeckim czy koscielnym. Nie widzę przeszkód, wszak w sejmie (p)osłów jest 460, by o wielu sprawach/problemach dyskutować w tym samym czasie i szukać rozwiazać prawnych, które spełniałyby pewne standardy cywilizowanego państwa z środka Europy. Myślę, że pan Hartman ma swoje zdanie, jak wielu innych inteligentów.

  234. @Matylda:
    paetz byl na celowniku, bo nie tylko byl dlugo na „zachodzie”
    (1967-82 w watykanie i na swiecie), ale jeszcze mial czelnosc przyjechac do polski w stanie wojennym i nie lubil chlac wody ze „sluzbami”; poza tym nie handlowal dewizami (jak n.p. ojciec redaktor),nie mial kochanek, ani nie byl pederasta;
    to czynilo go bardzo niebezpiecznym, dla w duzej czesci skorumpowanego i, z wielu innych wzgledow, podatnego na naciski kleru); poza tym nie lubil marka jurka,
    a to jest juz w poznaniu grzech smiertelny 😉

  235. Wrocmy do rzeczywistosci ! prosze nasz kochany Apple ..
    ten wspolczesny hit mlodych ludzi, nie placi podatku w zadnym kraju .
    Dobre ,nie ?
    /a pozniej „taki” napisze mi ze ja nie rozumie ? /..,a to tylko
    350 mln. np. w Niemczech …
    Bijcie dalej o przeszlosc to zostaniecie bez butow .
    Pozdrawiam
    ps.
    A to jak p.axiom napisal ..ze w Polsce Jakis Historyk zapewnia o dlugu ? nie ekonomista ; to byl kawal czy realia ?…

  236. Skoro wszystkiemu winni komuniści, to i obecnemu zadłużeniu kraju również.
    Przecież dług jest generowany przez ZUS…..
    Bezczelnością było wyciągnąć małorolnych ze wsi i dać im pracę przez 40 lat.
    Teraz nasza III RP musi płacić za taką nieodpowiedzialność poprzednich władz.
    I sporo robi, by taka sytuacja się nie powtórzyła.
    Ludzie pracujący na umowach o dzieło i zleceniach, takich socjalistycznych wymysłów jak emerytury mieć nie będą…….
    „Wolni najmici” po kilkanaście lat już pracują w takim systemie.

    Emerytury można przecież znieść jednym podpisem pod ustawą….

  237. byk
    O kurcze, nie wiedzaiałam, że Więcławski „dostąpił” AŻ ekskomuniki.
    To wszystko jest nie tyle wesołe, co absurdalne i goteskowe.

  238. byk
    Oczywiście – gRoteskowe

  239. PS. 11.09. Filozof napisał; „barany wchodzą, barany wychodzą”. Resztę pozastawiam Twojej wyobraźni.

  240. @wiesiek59
    29 maja o godz. 12:53

    Skandaliczny tekst !!!
    Polski system emerytalny jest umowa miedzypokoleniowa. Sugerowanie ze mozna ten system zlikwidowac jest aktem bestialskiego barbarzynstwa.

    Sugerowanie ze ‚komunisci’ sa odpowiedzialni za obecne problemy ZUS jest po porstu swinstwem, prowokacja i prymitywna proba usprawiedliwienia tepej wladzy ostatnich 24 lat.

    A moze bys tak napisal czego sie spodziewasz od historyka na czele rzadu ktory nawet kiosku Ruchu nie prowadzil ???

    Gdyby na czele rzadu stal fachowiec Polaka juz dawno byla by na drodze do naprawy ZUS i innych problemow.

    Problemy ZUS spowodowane sa utrata 4-6 mln miejsc pracy po 1989. Tepota solidarna prowadzila polityke nie rozwazajac jej skutkow.

    Barbarzynstwem rowniez jest zaciaganie dlugow na konta dzieci przyszlych pokolen. To sa koszty za tolerowanie tumanow przy wladzy.

  241. @Rafale

    obywatel z ksiazeczkami : partyjna i do nabozenstwa,
    czyli polska lewica a wladza trzymala sie na palach wspomagana
    katolikami.

  242. W ostatnich czterech latach wzrosła liczba osób, które uważają jednak, że koszty związane z transformacją ustrojową były o wiele za duże. W 2009 r. sądziło tak 18 proc.; w 2013 r. – myśli tak już 27 proc. Znacząco – z 49 proc. do 33 proc. – zmalał odsetek osób oceniających, że koszty były duże, ale warte poniesienia.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-czapinski-portfele-polakow-maja-sie-dobrze-media-epatuja-kry,nId,975970?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    =============

    Kształtowanie historii przez polityków niekoniecznie jest skuteczne…….

    Axiom1
    Sarkazm i ironia są zbyt subtelne?
    A problem decyzji politycznych mogących zmienić finansowanie i wysokość emerytur jest faktem.
    Patrz- Grecja, czy Cypr.
    Usprawiedliwienie zawsze się znajdzie.

  243. @mag:
    nie wie jakie tam „kulisy”, ale „kibicem” nie jestem (95 procent tekstow napisali jego studenci, on tylko ortografie poprawial, bo to jeden z nielicznych, ktory ja zna,he,he…);
    po prostu jak, wspominalem, obudzili mnie turcy i od tego przypatruje sie takze wycieczkom z polski, ktore do mnie przyjezdzaja z krzyzami w reku, nawracaC, kogo?
    pytam sie kogo? na litosc boska!…
    nawet jeden rabin z krasnojarska przyjechal ostatnio, jest teraz belinczykiem cala geba i stara mi sie wytlumaczyc, ze zle zawiazuje buty(sic).

  244. byk,
    ja ostatnio widziałam kota rabina (wczoraj w filmie na Canale+ o g.20), który to kot nawrócił się na judaizm, a popierał go m.in żyd, który uciekł z bolszewickiej już Rosji (lata 20.) do francuskiej Algierii. Serio.

  245. 🙂 Fritz the Cat (Robert Crumb)
    „Cheap Thrills” Janis Joplin (cover R.Crumb)
    http://www.youtube.com/watch?v=O3f519FzATE

  246. @byk
    29 maja o godz. 12:52

    A to nie jest wesole.

    Napisz, czego spodziewales w 2007 od Donka Tuska ktory obejmowal stanowisko premiera i ktory nie mial absolutnie zadnego liczacego sie doswiadczenia ani pozadanych kwalifikacji na to stanowisko. Nawet kiosku Ruchu nie prowadzil.

    Czego spodzewales sie od historyka na stanowisku premiera ???

  247. @mag:
    moim zdaniem zblizamy sie powoli do XIII wieku;
    z tym dam jeszcze rade..
    .ale co z XII?

  248. axiom1
    29 maja o godz. 17:34
    Zaden premier na calym świecie, czy to Brytyjczyk, Francuz, Rosjanin, Chinczyk itd nigdy nie prowadził kiosku ruchu. Dlaczego więc wymagasz od polskiego premiera, żeby miał w swoim cv prowadznie kiosku ruchu ?

  249. Szanowny Rafał Kochan (29 maja, godz. 0:23)!
    Józef Kaleta nigdy nie był marszałkiem Sejmu III RP. W dniu 19 października 1997 roku upłynęła II kadencja Sejmu III RP, i był to ostatni dzień sprawowania funkcji marszałka Sejmu II kadencji Józefa Zycha z PSL. Dnia 20 października 1997 roku rozpoczęła się III kadencja Sejmu III RP, i na pierwszym posiedzeniu Sejmu nowej kadencji w tymże dniu został wybrany marszałkiem Sejmu śp. Maciej Płażyński.
    W nocy z dnia 19 na 20 października w Sejmie odbyło się spotkanie posłów AWS i UW, na którym uzgodniono zawiązanie koalicji, a formalną umowę koalicyjną podpisano później dnia 11 listopada tegoż roku. Nie sądzę, aby marszałek Zych uczestniczył w tym spotkaniu, a jeżeli miał z nim coś wspólnego, to najwyżej wyrażenie aprobaty dla spotkania posłów AWS i UW w gmachu Sejmu. Tyle prawdy na ten temat.
    Nie dostrzegam nic żenującego w krytyce postępowania instytucjonalnego KK i jego funkcjonariuszy, ponieważ jako obywatel RP mam prawo oceniać wszystko co dzieje się w Polsce i wyrażać na ten temat opinie. Wykorzystywanie ambony w kościołach katolickich nie tylko na tzw. prowincji ale także na warszawskim Żoliborzu było faktem. Z ambon nawoływano do niegłosowania na partie polityczne, opowiadające się za prawem do aborcji i wychowaniu seksualnemu w szkołach. O osób, do których mam zaufanie, ponieważ nie stwierdziłem nigdy kłamstwa z ich strony, dowiedziałem się, że również na spowiedzi były im przekazywane informacje, że głosowanie na takie partie jest grzechem śmiertelnym, i z tego powodu może nie być udzielone rozgrzeszenie.
    Pozdrawiam

  250. @Kropkozjad. Proponuje doczytać: http://pl.wikipedia.org/wiki/Posłowie_na_Sejm_RP_III_kadencji

    Przez jeden dzień, ale był.. i wtedy akurat mógł i powinien się zachowac właściwie. Żenującym nie było dla mnie, że pan krytykuje KK, tylko to, że pan naiwnie usprawiedliwa SLD.

  251. @Lewy
    29 maja o godz. 17:42

    Nie czytasz z zrozumieniem albo tego nie potrafisz.

    Ja pisze ‚nawet nie prowadzil kiosku Ruchu’.

    To znaczy ze nawet kiosku Ruchu i podobnego biznesu. Sam kiosk Ruchu jest tu tylko synonimem biznessu. Tusk nie ma zadnego doswiadczenia zawodowego poza cwaniactwem, manipulacja i pasozytnictwem na podatniku.

    A przy okazji.
    Poszukuje DVD Mireille Mathieu. Czy moglbys wskazac jakis sklep we Francji gdzie mozna to zamowic ?
    http://www.youtube.com/watch?v=IrznmH3XZQ8

  252. @Lewy

    @axiom.mysli aksjomatycznie, przeto nie spodziewaj sie czegos wiecej

  253. Rafał Kochan
    29 maja o godz. 18:46

    Oczywiscie ze SLD rowniez zawalilo. Glowna wina lezy w sytemie politycznym (mial to byc tymczasowy system, jow-y juz wtedy byly obiecane) zrodzonym przy okraglym stole w czasie pijackich orgii.

  254. axiom1
    29 maja o godz. 18:47
    Ja zrozumiałem,że to taka metafora z tym kioskiem ruchu. Ale powtarzasz to od paru lat i staje się to monotonne.
    Co do Mireille Mathieu : Wystukaj sobie FNAC, jest to taki francuski EMPIK, tylko na wyzszych obrotach. Tam można kupić wszystko

  255. wiesiek59, 14.59. Warto by także wiedzieć jak ludzie oceniają cztery katastrofalne reformy Buzka. A szczególnie tę najbardziej oszukańczą dotyczącą emerytur. Pewne szczegóły już dotarły do świadomości, ale bardzo niewielu, tym bardziej że nie chce się wierzyć, że katastrofa jest tak przerażająca. Pierwsze emerytury OFE wypłacone w roku ubiegłym wynosiły po 28 złotych. W tym bardzo wzrosły, bo aż do 87 złotych. Na tym chyba się skończy i sprawy ogarnie mgła tajemnicy. Podano ukradkiem, że OFE posiada poważne udziały w wolnych mediach i kontroluje przekaz informacji dla pospólstwa. Dla przykładu w Agorze OFE posiadają, aż 47 procent udziałów, czyli praktycznie kontrolują przekaz tej wolnej Gazety. Jak jest z innymi nie mam pojęcia, ale sądzę, że wszyscy są chwyceni za gardło i wolne media rzeczywiście stały się wolne. Czyli tak jak obiecywano; „wolne media i paszporty w kieszeni”.

  256. mag,

    dawno temu …na ostatniej stronie Polityki doszło do zwarcia. Strona ta błyszczała w owym czasie jak warszawskie neony nocą.
    Publikowali na niej Radgowski, KTT, Pasent, a także, gościnnie Dygat, ktory
    w tamtych czasach był niezwykłym szpanerem na warszawskich salonach. O jego, nie tylko nocnych, wyczynach salon rozprawiał często i gęsto.
    Na pikantne uczynki pisarza nakładały się równie pikantne uczynki jego żony, która z odwagą (często z odkrytą piersią) walczyła z pruderią tamtych czasów.
    Podnosiło to w stolicy temperaturę wokół tego małżeństwa.

    A były to czasy w których dominowały obyczaje i zwyczaje niepokazywania nic powyżej kolan.
    W takiej Hameryce dokarmiające się na przyjęciach elity przestrzegały zasad, że damie m.in. podawało się kurzą pierś żeby nie budzić niewłaściwych skojarzeń.

    Znudzony w czasie polskiej kanikuły pisarz Stanisław Dygat wzorem Anatola Franca (zapewne po paru kieliszkach czytej, bo wtedy wytrawni pijacy nie pili byle czego) machnął felieton o początkującej piosenkarce, Frąckowiak (imienia nie pamiętam).
    Kawalarz ten zaczął przypisywać piosenkarence z prowincji niezwykłe umiejetności, oceniając je zwykle w najwyższej skali.
    A to niesamowita skala i barwa głosu.
    Poczucie rytmu zaś i uroda oczarowująca.
    Sosób poruszania się na scenie piosenkarki wręcz hipnotyzaował widza, ktory po wyjściu z koncertu nie był długo wstanie uwolnić się od zniewalającego wdzięku artystki.
    Krótko mówiąc, co najmniej Maryla Rodowicz, ktora w tym czasie zaczynała edukację przedszkolną.

    Dygat miał to nieszczęście, że jego felieton przeczytał KTT i z właściwym sobie profesjonlizmem wypunktował słabostki ziejące z napisanego z nadmiernym polotem felietonu.
    Zderzenie ironii KTT z felietonową mielizną Dygata wywołało (po otrzeźwieniu) wstyd i szok pisarza, a następnie wybuch agresji u tej gwiazdy warszawskich salonów.

    W swojej replice Dygat tłumaczył coś mętnie, że pisał nieco na wyrost, ale to przecież młoda piosenkarka, więc nie można pisać zbyt krytycznie, co brzmiało u tego ironisty nieprzekonująco, a w niektorych fragmentach, śmiesznie.
    Zapewne swoją śmieszną wpadkę czuł także sam, widząc wokół szydercze uśmiechy swoich licznych przyjaciół.
    Replika Dygata była tekstem wyraźnie defensywnym i całkowicie nie w jego stylu, a poniżej jego pozycji w Salonie, co potęgowało jego irytację.
    Były tam jeszcze pretensje do redakcji, że pozwoliła na tak ostry felieton KTT.

    Reakcja Dygata wywołała spory popłoch w redakcji Polityki, ktora starała się za wszelką cenę załagodzić spór.
    Jednak ośmieszony pisarz nie dał się przekonać do dalszej współpracy z tygodnikiem, oświadczając, że to już koniec, i slowa dotrzymał.

  257. @jasny gwint
    Nigdzie ne ma wolnych mediow. Media musza regularnie odnawiac swe licencje. I tylko z tego powodu media beda sie podlizywac rezimowi. By kontrolowac media rezim nie musi miec nawet jednej akcj ani ulamka procenta w mediach.

  258. jasny gwincie

    czy jesteś jasnym gwintem co najmniej od 2007 roku?
    Przeczytałem felieton D.Passenta, tym razem w wersji cyfrowej, z dnia 12.03.2007 pt. „Spis hołoty”.
    Jeśli to Ty tam się wpisałeś,
    „jasny gwint 12 marca o godz. 10:05 „,
    to niniejszym wyrażam moje uznanie.

  259. Ryba
    28 maja o godz. 23:40

    Podoba mi się ta uwaga: „Z tego zaufania brała się zapewne beztroska obywateli do znienawidzonej władzy, co skutkowało największym przyrostem naturalnym w Europie.”
    Co zadaje kłam dzisiejszej propagandzie anty PRL-wskiej. Żeby rodzić jedno dziecko za drugim, konieczne jest bardzo duże zaufanie. Nie igra się beztrosko życiem własnych dzieci w „czasach pogardy”, jakim rzekomo był PRL. Nienawiść do systemu musiała być powierzchowna i nie nienawistna. A zatem nie być nienawiścią, ale jej cieniem co najwyżej.

    Ciekawie piszesz o felietonistach Polityki. Jeszcze się na Dygata nie załapałem. Biorąc pod uwagę poziom figli i sztuki zawodu, może szkoda.

  260. Szanowny Rafał Kochan (29 maja, godz. 18:46)!
    Powtarzam: Józef Kaleta nie był marszałkiem Sejmu RP III kadencji. Został powołany przez Prezydenta RP do spełnienia funkcji marszałka seniora, do którego kompetencji należą wyłącznie: otwarcie pierwszego posiedzenia Sejmu danej kadencji, przyjęcie ślubowania od posłów, obecnych na tym posiedzeniu, oraz przeprowadzenie wyboru marszałka Sejmu. Jego działanie rozpoczyna się z początkiem pierwszego posiedzenia i kończy z chwila wyboru marszałka Sejmu, co trwa tylko kilka godzin. Inne kompetencje marszałkowi seniorowi nie przysługują.
    To ABC wiedzy o funkcjonowaniu Sejmu RP.
    Interwencja w sprawie zawieszonego bezprawnie na Sali sejmowej krzyża, należała do obowiązków nowo wybranego marszałka Macieja Płażyńskiego, ale on tego obowiązku nie spełnił, chociaż jako poseł AWS, prawdopodobnie w nocnym spotkaniu posłów AWS i UW, kiedy ten krzyż został zawieszony.
    Nie wiem, jak Pan rozumie moje rzekome „naiwne usprawiedliwianie SLD”. Działania tej partii zasługują na rzetelną ocenę, a Pan swe negatywne jej oceny ogranicza jedynie do komentarza bez powołania się na fakty, które uzasadniałyby Pańskie oceny.
    Używanie przez Pana takich wyrazów jak: „żenujące i naiwne” do oceny wypowiedzi innego komentatora, w tym akurat przypadku moich, bez próby wskazania na fakty, które uzasadniałyby negatywną ocenę cudzego komentarza, nie są przykładem dobrego poziomu Pańskich wypowiedzi, delikatnie to określając.
    Pozdrawiam.

  261. Szanowna mag (29 maja, godz. 9:30)!
    Nie poczuwam się do oceny czyichkolwiek intencji, ponieważ uważam, że prawdziwe intencje są skryte w świadomości ich posiadacza. Przeczytałem jeszcze raz Twój wpis z 28 maja, godz. 22:24, adresowany do „adwersarzy” i moją odpowiedź nań z 28 maja, godz. 22:24, i nie dostrzegłem istotnych różnic między naszymi poglądami na transformację, i to co się po niej wydarzyło. Byłem tylko niemile zdziwiony, że napisałaś „Rafan Kochan też przypomniał wielkie przewiny SLD choćby w sprawie kk.”, solidaryzując się z tym nieuzasadnionym jego komentarzem. Ta wypowiedź Twoja była tak bardzo różna od wyważonych poglądów, prezentowanych uprzednio przez Ciebie. Rafał Kochan w swej krytyce SLD pisze jedynie komentarze niepoparte przedstawieniem faktów, a jego bezrefleksyjne zarzuty dotyczące owych „przewin SLD w sprawie kk”, bez uwzględnienia ówczesnej sytuacji i pozycji KK, przyznanej mu postsolidarnościowymi rządami, nie zasługują na pozytywne oceny. Nie znamy wszystkich zakulisowych faktów, które pozwoliłyby realnie na ocenę przeciwstawienie się SLD zawłaszczaniu Państwa, społeczeństwa i majątku narodowego przez KK. Działacze SLD mówili wprost, że obawiali się negatywnego wpływu KK na referendum w sprawie członkostwa Polski w UE. Trudno już dziś ocenić, czy i jakie ustępstwa poczynili politycy SLD na rzecz KK, aby uchronić Polskę przed tym zagrożeniem. Nawet nie wiemy czy było ono realne, zważywszy na stanowisko JP II w tej sprawie. Ale czy polscy książęta KK zawsze realnie kierowali się stanowiskiem JP II? Czy tylko to deklarowali?
    Przesyłam ukłony.

  262. Kropkozjad
    Przekonuje mnie tylko o tyle Twoja obrona SLD z końcówki lat 90. że „chłopcy” byli istotnie w dość niezręcznej sytuacji. Głośne było hasło, nie pamiętam kto je ukuł pierwszy, że lewicy wolno mniej (w domyśle – z uwagi na postpezetpeerowski rodowód).
    Jestem jakoś w stanie zrozumieć jej umizgi do kościoła, by się nie wychylać z szeregu, w którym poststyropianowcy (już po ostatecznym upadku UW) zmierzający coraz bardziej na prawo, nadawali ton.
    Ale wciąż mieli „swojego” prezydenta, a po klęsce AWS, również premiera. Nie wykorzystali tej szansy.
    Przez chwilę można było mieć nadzieję, że ludzie pokroju Borowskiego stworzą nowe otwarcie, sprzyjące powstaniu nowoczesnej socjaldemokracji (LiD , czy jakoś tak sie to nazywało), ale lewica weszła w stare koleiny i dziś na jej czele stoi dinozaur Miller. Niewątpliwie wytrawny polityk, ale już nie na te czasy.
    A eksperymenty z Europą plus i Palikotem wydają się mało porywające, by zdołały „zagospodarować” potencjalnych wyborców, którzy nie mają na kogo głosowac, bo nie chcą PO-PISu. Takich np. jak ja.
    Pozdrawiam

  263. Ryba ( 29-05-g.21:36)
    Pamiętam oczywiście ostatnią stronę starej Polityki, ale nie wszystkie szczególy. Trochę jednak byłam za młoda, żeby wtedy „kumać” różne salononowe niuanse.
    Raczej dopiero po latach, po przeczytaniu różnych książek autobiograficzno-wspomnieniowych m.in. Passenta, Wróblewskiego, K.T. Toeplitza, Radgowskiego poskładałam sobie trochę do kupy obraz tamtej Polski inteligenckiej, intelektualnej, artystycznej w zderzeniu z ówczesnym realem. Wydaje mi się bardzo interesujący i twórczy wbrew cenzurze, a może paradoksalnie, dzięki niej – jakoś podskórnie niezależny i niepokorny.
    Może dlatego, że Pan i władca był tak naprawdę jeden, a nie jak dziś, wielu. I chyba łatwiej – znów paradoksalnie – było prowadzić z nim gierki (chyba że ktoś świadomie robił za tubę partyjną) niż dziś oddawać się w niewolę temu albo innemu, za nic mając wolność wewnętrzną i coś, co kiedyś nazywało się etyką dziennikarską.
    Wiem, powtarzam się, bo juz coś takiego wyartykułowałam choćby pod tym właśnie wpisem Gospodarza. Ale nie dość to powtarzać, bo dziś prawdziwych dziennikarzy już prawie nie ma.
    P.S. Do S.Dygata mam stosunek ambiwalentny. Ten pyszałkowaty play, a potem old-boy aż tak wielkim prozaikiem nie był, a człowiekiem – no cóż. Nie mnie sądzić. Ale książka jego córki, Magdy (?) choć – jak na mój gust – zanadto eshibicjonistyczna, a nawet ciut histeryczna – nie wystawia mu najlepszego świadectwa.

  264. @kropkozjad. Przecież napisałem, co mnie zazenowało w pana wypowiedzi. Nie mniej jednak powtórze tę żenadę i naiwność w całej rozciągłości: „SLD musiał liczyć się ze znaczeniem politycznym KK nadanym mu przez poprzednie władze. Trzeba pamiętać o tym, że KK ma potężną broń w postaci nacisku podczas spowiedzi na swych wiernych, których niestety w Polsce jest dużo.”

    Czy nie uwaza pan za naiwne i, co gorsze, nieodpowiedzialne tłumaczenie SLD, że musiał sie liczyć ze znaczeniem politycznym KK? Indolencję aparatczyków SLD tłumaczy pan tym, ze ciemny lud chodzi do koscioła i do spowiedzi? Prosze pana, jesli pan nie widzi kuriozalności w swej wypowiedzi, to o czym mozemy rozmawiąc dalej? O strachu całej elity politycznej przed KK, a tym samym godzenia się na wreczenie politykom mandatu nic-nie-robienia? Czy mamy teraz rozmawiać o misji polityków, o racjach stanu i kierowaniu się pewnymi zasadami praworządności? Jak mam panu to wytłumaczyc, skoro pan ma słowo-wytrych, którym pan jest w stanie jednych polityków (ze SLD) tłumaczyć, a drugich (prawicowo-centrowych) ganić? Powiem to jeszcze raz, dobitnie, SLD nie ma zadnego wytłumaczenia ze swojej szkodliwej dla państwa działalności politycznej. Ani w postaci złej roboty dokonywanej przez KK na obywatelach, ani tym bardziej to, SLD rzadziło „jedynie” 6 lat. Nad czym pan chce jeszcze tu dyskutowac? Wie pan, czym sie pan różni od tradycyjno-konserwatywnych oszołomów? Niczym. Oni i pan macie klapki na oczach i nie potraficie z dystansem, w miarę obiektywnie spojrzeć na swoje ulubione partie polityczne, które de facto mają was w dupie…

  265. axiom1
    29 maja o godz. 17:34
    ciekawa sugestia; myslisz, ze to tusk winien tej apostazie?

  266. Ryba
    29 maja o godz. 21:36
    Niedawno sięgnąłem ponownie po *Jezioro Bodeńskie*. Kiedy je dawno, dawno temu czytałem jako nastolatek bylem nieprzygotowanym szczawikiem i światowość oraz ironiczne potraktowanie polskości bardzo mi zaimponowały. Dygat wydał mi się wtedy takim drugim Gombrowiczem.
    Niestety coś się we mnie zmieniło, inaczej smakują mi pomarancze i kaszanka, a dawne dygatowe głębie zrobiły się bardzo płyciutkie. Ten grafoman nie jest ani Tyrmandem ani Gombrowiczem.
    Howgh

  267. @Kropkozjad,
    Fundusz Kościelny, z którym nie można dojść do dzis do ładu, to dzieło PZPR. Niestety. W ten sposób, przed wyborami z 4 czerwca 1989, chciano sobie kupić przychylność kleru. Nie była to jedyna koncesja na rzecz „wymarzonego sojusznika”. Niestety nie wzięto pod uwagę tego, że Kościół, czytaj hierarchowie, nie uznaje żadnych zobowiążań własnych. Jedynie cudze.
    Kościół niczego nie daje a jedynie pożycza na lichwiarski procent.
    Po zmanie ustrojowej rządy postsolidarnościowe spłacały te lichwiarskie procenty za wsparcie w czasach opozycji.
    Realna siła wpływów kleru była tak duża, że rozstropniej było nie zadzierać w okresie wchodzenia do NATO i Unii.
    Teraz pora, najwyższa, na wystawienie rachunków kościołowi.

  268. Tanaka, 21.52. Wróciłem do mojego wpisu z marca 2007 roku. Podtrzymuję wszystko co napisałem, tym bardziej że hołota pozostała hołotą, co można dostrzec w wielu wypowiedziach teraz i tutaj. To było o hołocie, bohaterskich pokoleniach żyjących w tamtej Polsce. Warto zwrócić uwagę na zawartość ówczesnych komentarzy i na poziom piszących. Nie było jeszcze chuliganów blogowych a sam Passent przypomniał tego i sprzed lat. Klarowność myśli, odwaga, brak oportunizmu, swoboda wypowiedzi i skłonności do fryzowania swojej biografii. To było tak niedawno a tak wiele się zmieniło na gorsze. Żył jeszcze Rakowski i czytało się Dziś. Pozdrawiam

  269. @@ axiom 1 wiesiek59

    System emerytalny w PL ma w sobie zaszłości z czasów rozbiorów.
    W 1918 Polska musiała przejąc finansowanie tych, którym płacili zaborcy. Musiała tez zacząć finansować „własnych” starych, chromych, kalekich obywateli, ofiary I wojny światowej. A było ich bardzo wiele.
    Pracujący musieli ich finansować.
    Po II wojnie problem był wielokrotnie większy. Tym bardziej jeszcze, że to państwo samo się przyznawało do obowiązku dania każdemu potrzebującemu, a przy okazji byli i niepotrzebujący, ale sprytni.

    Ten system może działać nawet w miarę sprawnie pod warunkiem, że jest coraz więcej młodych, pracujących, zatem finansujących starszych, chorych, niezdolnych do zarabiania. W PRL-u to działało, bo dzieciaków rodziło się bardzo dużo i nie było bezrobocia.

    Teraz jest bezrobocie, dzieci rodzi się drastycznie mało, a pokolenia wyżu sprzed lat się zestarzały, więc pieniędzy na nich potrzeba więcej niż kiedyś.

    W Niemczech 1 osoba pracująca utrzymuje 2 niepracujące, w Polsce jest proporcja 1:3.

    Przestawienie z obecnego systemu na taki, w którym każdy pracuje wyłącznie na siebie jest niemożliwe (zawsze są tacy, co pracować nie mogą, a żyć chcą), ale zbliżenie się do tego – możliwe jest, choć bardzo skomplikowane. Wymaga stałego, konsekwentnego, koncyliacyjnego działania i trudnej konfrontacji z dawnymi zasadami i nawykami. W Polsce nie ma prawie polityków służących ludziom, uznających, ze priorytetem ich pracy jest zmiana i naprawa, by system był zdrowszy.Wolą picować, robić ruchy pozorne, a zmiana rządu jest zwykle zerwaniem tego co było i zaczynaniem od początku, „po naszemu”, o ile w ogóle coś dobrze robią.

  270. Tanaka, Proponuję w deszczowy dzień „Bal w operze”.
    http://poema.pl/publikacja/2616-bal-w-operze

  271. jasny gwint
    30 maja o godz. 9:32

    Ponieważ to było napisane mądrze i broni się po kilku latach – co cenne i nieczęste, wyraziłem uznanie.
    Gdzieś w okolicach roku ’90-go Passent napisał, że przemiana Polski wymaga około 3 pokoleń. Ja sądzę, że znacznie więcej. Ale wyrażona przez niego ogólna zasada jest bardzo trafna, co widać, także po poziomie dyskusji na blogach – obniżka poziomu jest widoczna, bo współczesna, ta jak najbardziej prawdziwa hołota, jest coraz obfitsza. Wskazuje na nędzę obyczaju, degenerację kultury, zanik czegoś co jeszcze jakiś czas temu (PRL-owski paradoks) nazywano „kindersztubą”. A jak ktoś celnie zauważył, „wadą” PRL-u było to, że nauczył wszystkich pisać i czytać, co się teraz mści, choćby na blogach.

    Przez większą cześć czasu wydawania, czytałem „Dziś”. to było bodaj najwartościowsze pismo, niestety niszowe, bo dla myślących i uwrażliwionych na świat i siebie. A takich zawsze jest tylko garstka. Bardzo ciekawe były artykuły na temat historii Polski , dawniejszej i współczesnej, odkłamujące dzisiejsze mity , na temat polityki światowej i społeczeństwa. Z przyjemnością czytałem też felietony Joanny Rawik. W jej tekstach było bardzo widoczne to, na co zwracamy uwagę – z jednej strony degeneracja wrażliwości i szerzej – kultury, z drugiej – wielki głód tej rzekomej post-PRL-owskiej „hołoty” na kulturę najprawdziwszą i najwartościowszą.

    W tym tkwi ewidentne zło w obrzydliwych słowach Kaczyńskiego o PRL-wskiej „hołocie”. Mówiąc o hołocie, sam się objawił jako jej współczesny kapłan.

    To w czym Passent osłabł i ma dziś niedostatki, nie dziwi mnie i mam skłonności ku odpuszczeniu. Zasługi ma obfite, koleje losu miał bardzo zróżnicowane, a dziś nie wtórują mu prawie wcale inni podobni poziomem dziennikarze. Byc niemal samym na placu boju, otoczonym przez autentyczna hołotę, to trudny los, zwłaszcza gdy sil mniej niż dawniej.
    Pozdrawiam.

  272. @Tanaka
    „Ten system może działać nawet w miarę sprawnie pod warunkiem”
    Istnienia dlugoletniej ponad partyjnej ponad kadencyjnej strategi rozwoju kraju !

    Ale nie spodziewaj sie umiejetnosci planowania od histryka ktory nawet kiosku Ruchu nie prowadzil.

    @Wiesiek59
    Nie opieraj sie na zlych przykladach. To wskazuje na brak ambicji. I dbaj o siebie. Likwidacja ZUS oznacza ze 8.2 miliona emerytow i recistow zje cie zywcem.
    Nie przmyslales skutkow swej chorej propozycji tak samo jak w 1989 solidarne tumanstwo nie przewidzialo skutkow chorego doradztwa Schaha i Sorosa.
    Rozwiazaniem polskich problemow jest kompetentny rzad. Po prostu historyka ktory nawet kiosku Ruchu nie prowadzil trzeba zastapic kims kompetentnym.
    Wzoruj sie na dobrych przykladach. W 1998 Rosja stala na skraju niewyplacalnosci, ale zdolali przepedzic liberalow, zainstalowali kompetentnego prezydenta (Putin, doktorat w ekonomi) i 12% bezrobocia zrobili 5.8%. Co zreperowalo ich system emerytalny.

    @Lewy
    Dzieki za FNAC, zamowilem Mireille

  273. W sprawie emerytur istnieje jeszcze wariant radykalny „dochód dla każdego”. Myślę, że kiedyś to nadejdzie. Warto jednakże pofantazjować.
    http://www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=1_5

  274. jasny gwint
    fajny link,dzięki

  275. Kropkozjad
    29 maja o godz. 22:32

    Nie odnosząc się do szerokiej palety Twoich wypowiedzi, na jednym fragmencie chciałbym się skupić – na Marszałku Sejmu Macieju Płażyńskim. To był jego obowiązek marszałkowski – zając się sprawą krzyża. Nie zrobił tego, czym przyczynił się do procesu zwyradniania słabowitej demokracji i w skutkach – jej podporządkowywaniu się KK i jego partyjnym gońcom, którym sam się stał takim, i innymi, czynami.
    Płażyński był sprawnych uwalaczem wszystkiego co nie AWS-owskie, co jeszcze bardziej go obciąża jako marszałka i jako osobę.

    Co łączy Twoją wypowiedź z mag.

    mag

    Mam mnóstwo pretensji do SLD, nawet złości. Nie mogę jednak nie skonstatować, że jego słabość wobec KK wynikała, oprócz kunktatorstwa, odpuszczania wartości lewicowych i skłonności tchórzliwie panikarskich, także z innych czynników, nie będących w zakresie władania SLD.
    Wśród nich wymienić warto własną niepewność istnienia i siły mandatu publicznego. Przypomnę, że Cimoszewicz startował na prezydenta raczej w celu „policzenia szabel”, a właściwie przekonania się, czy w ogóle jest dla lewicy poparcie społeczne.
    Bylo i to całkiem przyzwoite, cho nie dośc wielkie, by zrównoważyć katonacjoprawicowe.
    Waero też wymienic szczerą, harcerską naiwnośc co do Kościoła i „ukąszenie” pozornie koncyliacyjną i niemalże spolegliwą polityką części biskupów w latach 80-tych i w czasach przełomu.
    Lewica nie żyła w warunkach stabilności, PZPR się zapadła, SLD powstało dopiero wskutek licznych przepoczwarzeń i bylo – przypomnę – zlepieńcem licznej drobnicy, oraz stron silnych, np. OPZZ czy działkowców, jakichś stowarzyszeń emerytów itp. To oni mieli najwięcej szabel, ale nie mieli doświadczonych polityków. Jedni potrzebowali drugich, stad się wzięło SLD. Konieczne były liczne wewnetrzne kompromisy, widoczny był efekt zagubienia i nieustannego w związku z tym ucierania się poglądów, sił i metod działania.

    A po drugiej stronie, oprócz krzepnących prawicowych i oszolomskich partii był mocarz -Kościół.Który żadnej zapaści nie doznał, w niczym się nie pogubił, miał taran i archanioła Michała w jednym – Jana Pawła II, „Ojca Świętego”, miał ciągłość działania, miał wielosetletnie,sprawdzone metody walki politycznej i narzędzia terroru wobec owieczek – ekskomuniki, msze, spowiedzi, komunie, pogrzeby, śluby, obowiązkowe (sic!), za chwilę religie w szkołach państwowych (sic!), pielgrzymki do Częstochowy, do Watykanu, dla każdego polityka, wraz z obowiązkową czołobitnością, miał brutalne słowa szyderstwa i potępienia dla każdego, kto miał inne zdanie, wraz z policyjnym aparatem wykonawczym w każdej parafii.
    I miał – niestety ! – ustawę sprokurowaną za MF Rakowskiego jeszcze, o zwrocie dóbr…
    A więc miał coraz więcej pieniędzy na prowadzenie niewypowiedzianej wojny. Dysponował narzędziem bezdyskusyjnym i miażdżącym – „Prawdą Bożą” i „tysiącletnią Tradycją chrześcijaństwa w Polsce.

    Miał w tej wojnie wszystkie środki walki, od wywiadu, przez propagandę, dywizje regularne, komandosów, po działa największego kalibru i swoiste drony.

    Lewica miała i ma ledwie cząstki tej siły, i to w sposób nieciągły. A od finansowania na wielką skalę była po prostu odcięta, poniekąd z własnej naiwności. Ale tylko poniekąd.
    Jej największa siła tkwiła i tkwi w woli obywateli. Ale obywatele to jeszcze i dziś ciągle w dużej mierze „przed-obywatele”, bardziej perspektywa, niż stan.

    Każdy błąd lewicy mścił się na niej siłą wielokrotną, każde trafne posunięcie ledwie mozolnie,drobnymi kroczkami poprawiało stan rzeczy.

    Nierówność sił i środków, starcie z gigantycznym brutalem w białych rękawiczkach nie mogło mieć zasadniczo innego przebiegu.

    Choć można i należy mieć pretensje za to co lewica mogła, a nie zrobiła.

  276. @Matylda z dn. 30.05.2013 h: 8.08.
    Myślę, że wszelkie elity w Polsce od jakiś 25 – 30 lat (tak, rząd MFR mimo wielkich osiągnięć w tej mierze „nie pomyślał” do końca) przeceniają znaczenie Kk w naszym kraju. Sprzyja temu historia (ta starsza i ta najnowsza) i właśnie owa „hołotowatość” tych elit o której wspominał „jasny gwint” (hołotowatość – to wg mnie piętno jakim naznacza każdego niemal Polaka religia katolicka – obojętnie czy jest wierzącym katolikiem rzymskim, czy jest nie-papistą, agnostykiem czy ateistą nawet). W kraju gdzie w zasadzie nie było Oświecenia, a trwa cały czas kontrreformacja (może z małym wyjątkiem wczesnych i „średnich” lat PRL-u) inaczej być nie może. Przypomnę Ci tylko co powiedziała „wielce” elitarna reprezentantka i zasłużona w walce z tzw. b.”komuną” (to schlagwort kłamliwy i nierealny, w PRl od 1956 następowała systematyczna dekomunizacja i detotalitaryzacja – poczytać trzeba np. Walickiego czy Łagowskiego, znawców tematu – wyrażać się inteligencja winna precyzyjnie, a to chyba jest inteligencki Blog, dlatego ten wtręt); p. Ewa Milewicz, ze środowiska „Gazety Wybiórczej” (środowiska uzurpującego sobie „wszystko co najlepsze” w polskiej tradycji – każdej !!!): „Lewicy w Polsce mniej wolno”. I to jest też piętno które obarczyło owe elity, wzięły je zbyt dosłownie (no może nie wszyscy, ale ci niepokorni i aroganccy wobec „warszawki” byli prze nią systematycznie niszczeni – vide Czarzasty) – nie pochwalam takiej postawy, ale rozumiem działanie „pod presją” warunków oraz chęć „przyjęcia” – przynajmniej teoretycznie – na tzw. salony, które wywierało swój wpływ na decyzje tych elit post-pezetpeerowskich.
    Tą”mityczność”, koturnowość, ogrom (wpływów i władzy) i „nieomal” potęgę godną faraonów tej Instytucji wzmacniały media – serwilistycznie pisząc o Papieżu, który to ponoć „obalił komunizm”, wybielając hierarchię Kk i jej rolę w PRL-u (a jak prześledzi się historię powszechna Kk zawsze był taki jak w PRL …… czyli „pany Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”, czyli z jednej strony Popiełuszki i Suchowolce, a z drugiej Wielgusy i Hejmy).
    O tym przecenianiu roli Kk mogłem usłyszeć m.in. słuchając podczas dysputy w „Kuźnicy” krakowskiej w dn. 18.05. o „historycznym kompromisie” Stanisława Cioska – jego wspomnienia i refleksje drążyła ta oto myśl: oby Kościół nie wystąpił p-ko nam, bo będzie źle. Przecenianie roli Kościoła (nie znaczy że należało go bagatelizować) miało jednak miejsce zarówno ze strony partyjno-rządowej jak i ze strony tzw. „opozycji demokratycznej” (no ale tu gdy pozostawało się na „garnuszku” KK przez okres po stanie „W” – logistycznie, materialnie, intelektualnie i „lokalowo” – to „pan każe, sługa musi” !). Taka jest logika polityki Droga Blogowiczko !

    @Tanaka – tak, dziś lewicy brakuje „Dziś” ! Porażką tej formacji jest przegrana – na starcie (z tytułu intelektualnych braków i nieumiejętności przewidywania efektów takiej „gry” – przestrzegał o tym wielokrotnie MFR, z którym miałem okazję współpracować – pisałem do „Dziś’ przez 13 lat – gdym spotykał Go kilkakrotnie czy to w gabinecie przy Poznańskiej czy to we Wrocławiu na licznych spotkaniach) – walka o pamięć, tożsamość, ideowość i „naturę” lewicy w Polsce. Czy w kraju „bez Oświecenia”, w kraju zwycięskiej kontrreformacji (polska wolność i „złoty wiek” skończyły się w 1572 r – gdy zmarł Zygmunt August, potem – tylko gorzej i gorzej), w kraju gdzie „ciemnota” i anty-intelektualizm zawsze były (i są nadal) w cenie może istnieć nowoczesna, postępowa (zawsze tak jest w cywilizowanym świecie) „lewica” (lewica traktowana nie tylko jako formacja polityczna ale przede wszystkim jako postawa intelektualna i sposób opisu świata) ? Ja uważam, że NIE ! To długi proces, długi „marsz” (jak mawiał Mao Tse-tung).
    Pozdrawiam

  277. jasny gwint
    Nie wiem, jak było na blogach tutejszych kilka lat temu, bo jeszcze tu nie bywałam.
    Myślę, ze od tamtego czasu wydarzyło się dużo niedobrych rzeczy w realu, co rzutuje na stan dzisiejszy wirtualu.
    Przede wszystkim nieustannie rosnie poziom agresji i chamstwa od sejmu i ulicy po internet.
    Powielanie anty-wzorów jakiejkolwiek dyskusji stało się powszechne.
    Usiłuję stosować jedyną – w moim odczuciu – receptę, choć nie zawsze skuteczną. Nie odpowiadać podobną monetą, czyli agresją na agresję, chamstwem na chamstwo.
    Jeśli „nie idzie się dogadać” z kimś na jakimś przyzwoitym, sensownym poziomie, to lepiej w ogóle nie reagować, albo wykręcić sie kpiną, żartem, byle nie był zbyt bolesny, zjadliwy. Bo to znowu obróci się przeciwko tobie.
    P.S.
    Prosiłam Cię o wskazówkę, gdzie szukac ksiązki Loranca. Czy krakowska Kuźnica ma jakąś agendę, czy coś w tym rodzaju, w Warszawie? Tak jak „Krytyka Polityczna” ma swoje kluby w różnych miastach?
    Trochę mi przykro, że nie reagujesz na moje posty pod Twoim adresem, a jeśli już, to głownie po to, by mnie „skarcić”.
    Nie chcę byc małostkowa, ale na Twoją prośbę o polecenie jakichś lektur odpowiedziałam od razu.

  278. @Radosław S. Czarnecki
    30 maja o godz. 12:19

    Obecnie pojecia lewica-prawica sa pojeciami absurdalnymi.

  279. Panną Solidarność to była z odzysku.

    Wielowiekowe upodobanie do dziewic ma swe uzasadnienie w ubogiej medycynie. Obietnica wynagradzania dziewicami bojowników Allacha pochodzi z czasów przed Mahdim.

    Franciszek Starowiejski wypowiedział sie o kobietach tak: kobieta dojrzałość seksualną osiąga w wieku 35 lat.

    Takie szymelki jak „panna”, „dziewica” są starymi memami.
    Od miesięcy szukam piosenki, która przemknęła przez estrady schylkowego PRLu i miała refren: „Żeby rodziła zdrowe dzieci …”

    Rok 1980 nie był w Polsce pierwszym rokiem solidarnego sprzeciwu wobec władzy. W 1980 ten masowy sprzeciw został zinstytucjonalizowany. Po sieierpniu 1980-o ujawniły się podziały wobec niezadowolonych z aparatu władzy. Gdy wprowadzono stan wojenny usłyszałem to samo, co dziś wspomina @jasny gwint. Znany mi z lat studenckich reżyser zapytał na ulicy: „Dla kogo ma być ta wolność? Dla hołoty?”

    Zepchnięta na spacyfikowany margines inteligencja polska wcale nie miała w tamtych latach fanatycznego poparcia dla związku Solidarność. Zestaw postulatów strajkowych był manifestem mrzonki podobnym do utopii komunistycznej.

    Ateistyczna propaganda zaowocowała przegięciem o przeciwnym zwrocie: wpięciem sobie w klapę obrazka Matki Boskiej. Wracały obrazy z okresu szwedzkiego najazdu i zawierzenie Polski Matce Boskiej.

    Masowo i solidarnie byli jedni przeciw drugim. Tyle, że nie było praktycznej możliwości zadania pytania niegdysiejszym bezrolnym, małorolnym i wykorzystywanym niegdyś srogo robotnikom: oddacie ziemię daną w wyniku reformy rolnej i będziecie tyrać na luksus i przepych kapitalistów?

    Gdy JPII tłumaczył co to solidarność to wypowiedział niejasno: „Nie jeden przeciw drugiemu.” Tymczasem w 1980 umocniło się to właśnie przeciwstawienie. Papieżowi chodziło o to, aby represyjna władza sprzymierzyła się z masami dążącymi do wolności. Ale nie nastąpiła i nie nastąpi polska rewolucja goździków.

    Blogerzy, publicyści pierwszej linii i politolodzy „klasy pomaturalnej” – (bo nie najwyższej) nie chcą widzieć płaczu i zgrzytanią zębów. Fanatycy religijni twierdzą, że polska musi być katolicka kosztem bylejakości. Tymczasem wychowawczynie żłobkowe, przedszkolanki, szkolni nauczyciele oraz profesorowie uczelni wyższych skaczą dzieciom i młodzieży do gardeł. Przerażający obraz piekła nawet w szkołach prywatnych został opisany w piątkowym numerze gazety Dziennik Gazeta Prawna.

    Aby jakoś obronić swą biedę profesorowie wciskają kit młodzieży, a wychowawcy i nauczyciele nie potrafią rozwiązywać konfliktów i nie wiedzą, że mlodzi najczęściej z głupoty wyrastają.

    W legendarnym filmie „Ostatni seans filmowy” dziewczyna zostaje odsunięta od zaspokojenia seksualnego przez jednego z samców-alfa grona w wieku burzy i naporu. Kladąc dłoń na jej łonie chłopak mówi: „Przyjdź do mnie, gdy nie będziesz już dziewicą.”

    W stoczni w 1980 do glosu doszła niecnota. Panną, to ona nie była.
    Dziś dowiadujemy się, że mózg nie mający gadanego ustąpił gadanemu nie wymagającemu zastanowienia się głębszego. Wystarczyło rozsądku, aby nie skąpać Polski w morzu krwi.

    Ale megalomani, zadufki, ludzie niezdolni do: „a z drugiej strony” krzyczą, chcą bić i trzymać za mordę. I katolicka dziecezja warszawska chce postawić hotel w centrum Warszawy, aby alumni seminarium duchownego byli dobrze odżywiani z pieniędzy zostawianych przez kolejne brygady Mariotte’a (ważnego mormona).

    Katecheta spokojnie i rzeczowo stwierdził: „Katecheza zapewne wróci do sal katechetycznych przy kościołach.” i przekwalifikował się na geodetę.

    „Przyzwoitość” (nigdy nie zrozumiałem co to znaczy …) nie pozwała stwierdzić, że gdy Solidarność weszła do stoczni, to nie była panną.
    I zaczeła się jeszcze gorzej prowadzić.

    Polska wieś jest zakłamana. Klaszcze na konwektyklach PiSu gdy padają oskarżenia pod adresem Putina i nieujawnione zbiory jabłek wykonane przez pracowników szarej strefy wysyła do Rosji wraz z koszerną i niekoszerną chabaniną.

    Polska jest korytarzem transportowym między silnymi krajami UE a krajami byłego Związku Radzieckiego. Prawdziwi Polacy kupują buty i ubrania od chińskiej mafii wykorzystującej bardzo legiony Wietnamczyków, zleca mycie podłóg i okien Ukrainkom i Ormiankom i podpala mieszkania „innym”.

    Saudyjskie księżniczki zaszywają w Europie błony dziewicze, a filozofujący bluesman zacheca nas do rozważań o Sierotce Marysi, o Ani z Zielonego Wzgórza i innych kryształkach sentymentalizmu.
    Tymczasem, być może, w Czechach Polki ćwiczą według wskazań pana Arnolda Kegla, aby zapobiec rozwodom.

    Gdy chyliła się ku agonii (jeszcze nie nastąpiła) PRL, Polacy zachwycili się „Pożegnaniem z Afryką”. Zakażona przez męża syfilisem plantatorka stała się ikoną kobiecości. Jutro polscy górnicy zostaną namawiani do wyjazdu do pracy w chińskich kopalniach w Afryce i Mongolii.

    A Gospodarz skłania nas w ramach zwalczanej przez siebie polityki historycznej do zajmowania się cnotą Solidarności.

    Dzisiejsi maturzyści nie wiedzą co to żyletka i co to panna.
    To stwierdza bezczelnie @staruszek na blogu przeznaczonym do gadanego staruszków. Solidarność to była „żyleta” i szczęśliwie niewielką daniną krwi zapłaciliśmy za jej występ.

    A dziś solidarnościowcy i ich oceniacze urządzają slowny odpowiednik sceny ze skeczu estradowego. Niesforny starszy pensjonariusz domu opieki został wyrzucony z kopalni soli w Wieliczce, bo lizał świętą Kingę.

    O przywódcach PRL utarł się zwyczaj zestawiania ich z doradcami.
    „Przeciętny, ale miał dobrych doradców.” Lech Wałęsa nie miał ani przyjaciół, ani dobrych doradców. I nie wziął przykładu z BXVI: zacisnąć zęby i milczeć.

    Nie tylko Solidarność się zeszmaciła. Zeszmaciła się inteligencja polska. Ciszej nad tym kur…em – usilnie proszę. Proszę się zająć kształceniem przedszkolanek i nauczycieli. Niech nauczą chłopców, że na widok napisu na murze: „Zośka jest głupia zdzira” nie należy popadać w płacz i zapełniać bloga wyrazami niechęci do ludzi za krzywdy doznane od losu.

    Za ile Pan Dziedzic odkupi swą ziemię? A może Pan czeka aż Angela przestanie ten ugór subsydiować? Proszę o kontakt przez mego szparagowego bauera!

  280. Tanaka
    Też czytywałam „Dziś”.
    Szkoda, ze to pismo umarło wraz ze śmiercią Rakowskiego (co świadczy, niestety, właśnie o słabości polskiej lewicy, niewykorzystanym potencjale myśli, którą niezdarnie usiłują przekazać takie miernoty umysłowe, jak Napieralski oraz aparatczycy w stylu Millera, co nie znaczy, że tego ostatniego uważam za miernotę, ale to nie jest człowiek, który czuje bluesa „na dzień dzisiejszy”.
    Zresztą wszystko co dziś wartościowe, jest niszowe, łącznie z Przeglądem. Trzyma sie jakoś Polityka, Newsweek czy Wprost, choć poziom tych dwóch ostatnich tygodników trochę zmierza w stronę tabloidów.
    Podobnie dzieje sie z GW, która i tak na tle innych dzienników, choćby Rzepy, bo o szmatach w rodzaju Naszego Dziennika, czy Codziennej Gazety Polskiej szkoda gadać, wydaje się być w miarę obiektywna i „normalna”.
    Mamy za to wysyp narodowo-socjalistyczno-katolickich gazet (całkiek spore i nieżle sprzedające się nakłady), licznych portali „niezależnych” i „niepokornych”, a pod kościołami sprzedawane są paskudne, obrażające rozum i nawet poczucie szeroko pojętej estetyki – wydawnictwa ksenofobiczne, głownie spod znaku walki z „żydokomuną”.

  281. z obozu uchdzcow w jordanii, technischer hilfswerk rfn:
    „ledwo rozbijesz namiot, juz go kradna; odkrecaja krany w tri miga”
    „a wy co?”
    „stawiamy nastepny, to samo z kranem”
    „kiedy uda sie wam zapanowac nad sytuacja?”
    „trudno powiedziec, taki kran ma wartosc 2 eur, to duzo tutaj,
    moze za dwa tygodnie?”

  282. @ axiom 1 z dn. 2013-05-30 h; 12.25.
    Jeśli tak jest jak postulujesz to cały system parlamentarny, demokracja, wolności obywatelskie i wszelkie „inne” biorą w łeb; to to co stało się i jak poszedł rozwój Europy po W.Rew.Francuskiej nie ma sensu. trzeba powrócić moim zdaniem „do źródeł” – gdzie „górale” byli „góralami”, „jakobini” jakobinami, a zwolennicy „żyrondy” żyrondystami.
    Taki postmodernistyczny melanż – najlepsze jest „centrum” i każdy jest każdym, a wszystko jest wszystkim – jest szkodliwy, powoduje „tępotę” i zagubienie społeczeństwa, sprzyja ideom i osobnikom cynicznym, macherom od „polityki” i inżynierii społecznej etc. Prowadzi na manowce.
    Trzeba wrócić do źródeł – wtedy i demokracja jako taka będzie miała sens. Dziś (i to problem nie tylko Polski), w takim kształcie i formie – jej nie ma.

  283. axiom1
    Masz rację, używanie pojęc lewica – prawica jest kompletnie anachroniczne.
    Posługujemy się nimi umownie. Ja biorę zazwyczaj te wyrazy w cudzysłów albo piszę np.tzw. lewica. Niera o tym zapominam.
    Ale i tak każdy wie, o co chodzi.

  284. @Lewy,
    Stanislaw Dygat – podpisal protest list 34 a takze przeciwstawial sie zmianom w konstytucji
    http://pl.wikipedia.org/wiki/List_34

  285. Radosław S. Czarnecki
    30 maja o godz. 12:19
    Bardzo madry wpis .
    Pozdrawiam
    ps.
    ale nadzieja umiera na koncu…

  286. @Radosław S. Czarnecki
    30 maja o godz. 12:57

    Nie trzeba wszystkiego wyrzucac do kosza tylko dostosowac do realiow obecnego swiata.
    Pojecia lewica-prawica zrodzily sie w drugiej polowie 19 wieku i odnosza sie to wlasnosci zrodel produkcji. (wlasnosc miejsc pracy)
    Kapitalisci (prawica) zawladali miejscami pracy a proletariat (lewica) byli tam w miejscach pracy tylko wykorzystywani.

    Takie stanowisko jest obecnie absurdem.

    Rozwazmy struktury kapitalowe duzych korporacji. Np General Elekctric (GE).
    GE ma setki milionow akcjonariuszy, bezposrednich i posrednich. Posrednich po przez fundusze inwestycyjne, firmy ubezpieczeniowe, emerytalne, medyczne i banki,…
    Czasy inwywidualnych kapitalistow wlascicieli juz dawno sie skonczyly czas to rozpoznac.

    Poza wkladem akcjonariuszy korporacje maja dlugi w swej strukturze kapitalowej i tu znou inwestuja instytucje czyli fundusze inwestycyjne, firmy ubezpieczeniowe, emerytalne, medyczne i banki,…

    A kapital funduszy inwestycyjnych, firm ubezpieczeniowych, emerytalnych, medycznych i bankow,.. pochodzi od wszystkich ludzi pracy !!! Ktorzy po przez umowy o prace regularnie wplacaja skladki do funduszy inwestycyjnych, firm ubezpieczeniowych, emerytalnych, medycznych i bankow.

    (Tu widac ze likwidacja przywilejow pracowniczych jest zamachem na funkcjonowanie ekononomi kraju, jest recepta na samozaglade)

    Czyli ludzie pracy sa wlascicielami swoich miejsc pracy. Jak w socjalizmie. Widac to rowniez na przykadzie malutkich jednoosbowych biznesow. Np firma hydrauliczna zawladana przez Kowalskiego zatrudnia Kowalskiego.

    Na polskiej scenie politycznej nie ma wiec ani lewicy ani prawicy. Jest po prostu holota ktora nawet nie wie czym jest polityka ani kogo i dlaczego chca reprezentowac.
    Co jest lewicowego w SLD ??? Co jest prawicowego w PIS ??? Oni nawet nie zrozumia co ja tu napisalem

  287. Owa *hołociarskość*,ktorą tak szermuje @jasny gwint*, a któremu sekundują @Tanaka i @Wodnik, odznacza zarówno lewych jak i prawicowych fundamentalistów, czyli ludzi, którzy nie mają żadnych wątpliwości, są przekonani, że posiedli absolutną prawdę, i w związku z tym nie uznają żadnej polemiki, żadnej wymiany pogladów, tylko walą obuchem, nazywając niezgadzających się z nimi adwersarzy ; hołotą, chuliganami, bęcwałami, durniami.
    Mistrzem w posługiwaniu się takimi erystycznymi chwytami jest pozbawiony kompletnie poczucia humoru @jasny gwint.
    Przeciwieństwa się stykają, Glemp nazywał krytyków kościoła kundelkami, to samo robi jasny gwint, bo obaj są fanatykami, którzy nie tolerują niezgodnych z ich doktryną opinii.
    Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni i uważajcie z tą hołotą, bo jeszcze ktoś wam ją wytknie

  288. ozzy
    30 maja o godz. 13:13
    Ale ja nie deprecjonuje Dygata , jego tolerancja wobec ekscesow Kaliny Jedrusik dobrze swiadczy o nim jako czlowieku ale to nie zmienia mojej opinii o nim jako piasarzu

  289. Lewy.

    w sprawie tej materii jestesmy zgodni- Dygat zawsze mi sie pojawial w sasiedztwie Brychta czy tez Kusniewicza -.skad te asocjacje?

  290. @staruszek:
    melde mich gehorsamst,tak,fado w polsce nikt nie zaspiewa,
    wysylaja judyte do holofernesa, a potem cmokaja, ze mu sie dala, aj, waj…
    p.s.
    czym zmiana plci do apostazy
    tym pasta do zebow

  291. @lewy – „belki w oku swoim nie widzisz a źdźbło trawy wytykasz bliźniemu”: zarzucasz wszem i wobec kompletny „brak poczucia humoru” (cyt.) a sam nie widzisz mej „hołotowatości” w cudzysłowiu ! Medice, cura te iupsum.
    Pozdro.

  292. A może tak porozmawiać o tym, co można zmienić? Dlaczego ciągle odwoływać się do przeszłości i tam szukać przyczyn swojej niedoli? Jeśli nie zmienimy siebie, tu i teraz, to przeszłość zawsze będzie zafajdana. Zawsze mnie uczono, że człowieka inteligentnego poznać można po tym, że przeszkodę na drodze nie będzie rozwalał siekierą, tylko ją ominie…

  293. dwukrotne rządy SLD w zestawieniu z rządami nieudolnych, tępych szkodników spod znaku „S”(AWS-UW, PO- PiS) wyglądają całkiem przyzwoicie, zważywszy fakt, że to Lewica musiała dwukrotnie wyciągać kraj z ruiny po „zasłużonej prawicy”. SLD też ma największe zasługi w negocjacjach i wejściu Polski do Unii Europejskiej. Ten fakt jest niewygodny dla „salonu”, bo to przecież „post-komuchy”, którym mniej wolno. Stąd ciągłe ataki na SLD, intrygi jak afera Rywina, z Jarucką, czy Olina. Prawicowa miernota ma dodatkowo przychylne im media i funkcjonariuszy KK, pouczających wiernych na kogo głosować.
    Ta smutna rzeczywistość po 1989 r. to też spuścizna panny „S”. Niestety.

  294. Jarosław R. Czarnecki. Milo się czyta mądre teksty. Pozdrawiam z Krakowa

  295. p.s. abiskup galen, podobno glowa ruchu oporu przeciw hitlerowi, mowil jeszcze
    25 iii 43, to znaczy juz po klesce w stalingradzie i katastrofie w afryce:
    „Nach der Lehre des hl. Thomas von Aquin steht der Soldatentod in treuer Pflichterfüllung an Wert und Würde ganz nahe dem Martertod für den Glauben. … Darum wird den christlichen Soldaten, die im Gehorsam gegen Gott aus Liebe zum Vaterland ihr Leben hingeben, ewige Herrlichkeit und Lohn zuteil werden, ganz ähnlich wie den hl. Märtyrern.”
    krotko: kazdy chrzescijanski zolnierz ktory ginie w tej wojnie zostaje swietym;
    grubo rok pozniej günter grass zameldowal sie ochotniczo do wojska;
    jako ochotnik mial do wyboru wszelkie rodzaje broni, co wybral koteczki?

  296. mag. Książkę Loranca wydało Towarzystwo Kultury Świeckiej w Krakowie. Podobne istnieje jak wiem w Warszawie. Filia Kuźnicy w Warszawie mieści się w Klubie Księgarza na Starym Mieście. Jeżeli będą kłopoty mogę pomóc. Pozdrawiam

  297. @Rafał Kochan
    30 maja o godz. 14:24

    Ale wodzem jest historyk. Przyszlosc i historia to przeciwstawne pojecia.

  298. Lewy, 13.39. Bardzo proszę odczep się ode mnie. Z powodu Twojego chuligaństwa przestałem zaglądać do Passenta. Dla ścisłości nigdy nie używam knajackich wyrażeń. Hołota to był cytat lidera Solidarności. Bęcwał także był cytatem Passenta w stosunku do jakiegoś trolla, a dureń to Twój wymysł.

  299. Historyk MĄDRY byłby skarbem w rządzie.
    Bo potrafiłby określić ciąg przyczynowo- skutkowy zdarzeń.
    Na przykład, do czego doprowadzi oddanie edukacji i wpływu na młode pokolenie Kościołowi.
    Historyk nie powielałby błędów popełnionych już w przeszłości.
    Ale, zarówno prezydent jak i premier, historykami nie są najlepszymi…..

  300. Rafał Kochan
    30 maja o godz. 14:24

    Co zmienić, powiedział już chyba dziś Hollande……
    Najpierw praca dla ludzi, potem oszczędzanie na nich.
    Nie spodobało się to brukselskim urzędnikom, choć strajkowali niedawno w obronie SWOICH uposażeń i przywilejów.
    Ale oszczędzanie na INNYCH jest łatwiejsze.

    Praca poza wieloma innymi aspektami ma jeszcze jeden- socjalizuje i dyscyplinuje, nadaje jakiś sens życiu. Bez niej, degrengolada jest pewna…..
    Niestety, ludzi nie da się wyłączyć tak jak maszyn przy braku zbytu.
    Emigracja też nie jest dla wszystkich.
    Co zrobić z tymi zbędnymi?
    Problem polityczny…..

  301. Radosław S. Czarnecki
    30 maja o godz. 14:09
    Wodniku, @jasny gwint używa inwektyw bez przymrużenia oka. No ale skoro teraz poklepał Cię on po plecach, gratulując mądrych tekstów, to oczywiście i w tym nieokrzesanym gburze dostrzesz jakieś iskierki humoru.

  302. @wiesiek. Chyba każdy uważa, że praca jest jedną z najważniejszych wartości w życiu i jest podstawą funkcjonowania jednostki w społeczeństwie. Problem w tym, że hasło „praca dla ludzi” jest pustym sloganem. Bo co to oznacza teraz? Czy wybudowanie 100 fabryk państwowych i kolejnych 1000 instytucji, dzięki którym bezrobocie zredukuje się do kilku procent, jest rozwiązaniem problemu? Bezrobocie jest efektem kompleksowego załamania całego systemu. Bezrobocie nie zostanie znacząco obniżone, jeśli system szkolenia i edukacji będzie chory, jeśli prawo i sądownictwo będzie niewydolne, jeśli służba zdrowia będzie w rozsypce, jeśli nauka i innowacyjność będą zaniedbywane itp, itd. Wobec tego problem nie leży w bezrobociu, tylko w kompleksowej modernizacji całego systemu państwowego. Dyskutowac tu mozna jedynie nad tym, czy reformy powinny być wprowadzone całymi pakietami czy powoli, pojedynczo w odstepach kilkuletnich. W tych sprawach już powinni zabierac głos ci ludzie, którzy znają się na ekonomii, gospodarce i wydolności finansowej państwa. Chciałby tego typu debat na antenie telewizji publicznej, o godz. 20.00, które trwałyby nawet i 2 godziny, nawet kosztem szamba serialowego w TVP. W końcu czemuś ta telewizja publiczna powinna służyć…

  303. w ancieme Regime chowala sie Matylda i sie uchowala z bledem….

  304. Wiele się teraz mówi o tym, co rząd TUSKA moze zrobić, by przekonać ludzi do siebie, by znów ludzie, szczególnie młodzi uwierzyli, że TUSK chce zmian w Polsce. Najbliższe tygodnie/miesiące pokażą, co jest wart TUSK… Jeśli jest Donald profesjonalnym politykiem, któremu zalezy na poprawie jakości życia w Polsce i nie będzie dbał o słupki procentowe w sondażach, to przedstawi koncepcję gruntownych reform w naszym kraju. Ogłosi medialną debatę nad wszystkimi niezbędnymi projektami ustaw, w których ministrowie będą za pomocą wykresów i symulacji multimedialnych przedstawiac realne skutki wprowadzenia danych ustaw w życie. Stacje telewizyjne będą dbać o to, by do dyskusji i debat zapraszac przede wszystkim bezstronnych naukowców z naszych i zagranicznych uczelni, którzy na wizji mają zadawac pytania a ministrowie mają wyjaśniać wszelkie wątopliwości. Rzad ma postawić jasno sprawe, ze przez najblizsze 5 lat będzie zaciśniecie pasów, bedzie likwidacja wszelkich ulg podatkowych, a cała sfera budźetowa oraz emeryci nie bądą mieli zadnych podwyzek w pensjach i emeryturach, bo taka jest sytuacja, bo takie sa wieloletnie zaniedbnania i taka potzreba wyrzeczeń. Ludzie musza jednak wiedziec, ze te plany sa realne i sa najlepszym rozwiazaniem. Rzad powinien to wszystko przedstawiac w telewizji, w gazetach, bez zadnego sciemniania, a opozycja ma wszystko mądrze podwazac, jednak powinniśmy głównie wsłuchiować się w to, co mówią naukowcy … każdy newralgiczny zapis ustaw powinien byc drobiazgowo analizowany, wiarygodnymi badaniami. Mamy przecież od cholery tych uczelni różnej maści i niegłupich uczonych z różnych dziedzin. Rozliczajmy z tego typu praktyk rzad Tuska… nie tylko jego, kazdy następny, który będzie po nim…

  305. Rafał Kochan
    30 maja o godz. 15:53
    Dyktaror Donek Tusk mial juz 6 lat na przedstawienie swego planu. Powtarzam jeszcze raz ze historia nie ma nic wspolnego z przyszloscia, czyli planowaniem.

  306. Rafał Kochan
    30 maja o godz. 15:34

    Człowiek pozbawiony dochodów nie przestaje być konsumentem.
    Co najwyżej uzyskuje dochody nielegalnie, w szarej strefie.
    Nawet gdyby dotować jego zatrudnienie, to byłoby to opłacalne społecznie.

    Karty Praw Podstawowych pomimo obietnic nie podpisano.
    Okazuje się, że była to przezorność zamierzona.
    W końcu zawiera Karta PRAWA obywatela przysługujące mu ze strony Państwa.
    Obowiązki Obywatela wobec Państwa natomiast, są systematycznie podwyższane……

  307. Gdyby dało sie policzyć co bardziej się opłaca:
    -wybudowanie 100 fabryk, które COŚ produkują i zatrudniają 100 000 ludzi
    -„wyeksportowanie” tych 100 000 do innych krajów, po ich wykształceniu i utrzymaniu przez 18 lat……
    To mielibyśmy prostą odpowiedź.
    Te umowne 100 000 zwiększyłoby popyt, stanowiło dodatkową bazę podatkową dla ZUS i Skarbu Państwa, miało własne dzieci w kraju.

    Tyle, że trzeba by ZAPLANOWAĆ taką inwestycję, stworzyć gałąź produkcji.
    Kraje Dalekiego Wschodu to potrafiły.
    Dlaczego nie my?
    Faktem jest, że dokonały tego dyktatury.
    Ale tu dokonać można pewnych posunięć za przyzwoleniem w drodze referendum…..
    A nikt nawet społeczeństwa nie spyta o te kwestie.
    Poseł Kowalski nie jest mądrzejszy przecież od obywatela Kowalskiego…..

  308. @lewy & jasny gwint
    Dzieki wam skloconym i zajetym zacieta walka miedzy soba dyktator Donek przetrwa nastepny dzien na pozycji z ktorej szkodzi wszystkim i nawet tym jeszcze nie urodzonym. Tylko z powodu oprocentowania na dlug ktory dyktator Donek zaciagnal Polska placi 159 mln zl kazdego dnia.
    Obaj pokazujecie typowe warcholskie zdziczenie. Zajmujecie sie byle gownem i nie widzicie wiekszego obrazka. Czym jest dytator Donek Tusk, zlo absolutne na pozycji do ktorej nie ma ani wyksztalcenia ani doswiadczenia, nawet kiosku Ruchu nie prowadzil ale systematycznie niszczy podstawy zycia w Polsce.
    Czas skonczyc te zatargi, czas jednoczyc opozycje.

  309. Rafał Kochan ( 30-05-g.15:53)
    Wszystko to słuszne, logiczne i obywatelskie.
    Ale gdyby Twój scenariusz wszedł w życie, to na 90% obstawiam, że Tusk by przegrał.
    Wszystko będzie dyskontowane i podważane, bo opozycja mądra nie jest, ani odpowiedzialna, a naukowców mamy takich, jakich mamy.
    Bardzo wielu usługowych „ekspertów” (na usługi danej opcji politycznej), czyli pożytecznych idiotów – vide niedoszły premier techniczny, czy poseł (broń boże, posłanka) Pawłowicz. Ci mądrzy od polityki raczej się dystansują, a tym bardziej nie garną.
    Pewna część ludu (niestety znaczna) jest odporna na racjonalne argumenty i nie da sobie niczego odebrać. Prędzej uwiodą ją (tę znaczną część) populiści.
    To, o czym piszesz, to jest robota na co najmniej dwa pokolenia, żmudna, pozytywistyczna, dzień po dniu, miesiąc po miesiącu. A nie do najbliższych wyborów, czy nawet następnych.
    Oczywiście, wolałabym się mylić.
    Myślę jednak, że najpierw muszą zaistniec trzy warunki – odsunięcie koscioła od wpływów na całą sferę życia publicznego z polityką włącznie, przełamanie morderczego klinczu PO – PIS i wykrystalizowanie się jakiejś cywilizowanej nowoczesnej formacji.

  310. @mag. Mam pełną świadomość tego, że to, co napisałem, to mrzonka, ideał, który w obecnej sytuacji jest mało realny. By został zrealizowany, musiałyby być media na wysokim poziomie. Media, dla których ważna jest misja, a nie wysokie słupki ogladalności, gdzie wybiera nośny temat i zaprasza do studia dwie osoby partyjne, które na pewniaka będą jadem ociekac i zabarwiać swoje wypowiedzi emocjonalnymi dyrdymałami. Nie mamy takich mediów, i tu nawet nie chodzi o sympatyzowanie ich z jakimis ugrupowaniami, ale dlatego, że nie ma woli, by właśnie swój misyjny charakter spełniac, ani też klasowych dziennikarzy/redaktorów etc.. Telewizyjna publiczna dawno już straciła taki status… Mimo wszystko, należy na każdym kroku tego wymagac i pisać o tym, nawet na takim błahym i mało poczytnym blogu, jak ten.

  311. Tanaka, 10.07. Pisze: „Gdzieś w okolicach roku ’90-go Passent napisał, że przemiana Polski wymaga około 3 pokoleń. Ja sądzę, że znacznie więcej. Ale wyrażona przez niego ogólna zasada jest bardzo trafna, co widać, także po poziomie dyskusji na blogach”. Skąd taka diagnoza. Żydom po opuszczeniu Egiptu potrzeba było tylko 40 lat, a skąd nagle u nas trzy pokolenia? Z dawnej Polski realnego socjalizmu wyszło pokolenia ludzi normalnych o ustabilizowanych formach i zasadach życia i współżycia, wykształcone, ze stabilnymi elitami i na dobrym poziomie cywilizacyjnym. Zmiana ustrojowa odbyła się przy pełnej aprobacie społecznej z poparciem najwyższych władz i aparatu siłowego. Zachowano także wszelkie formy bytu państwowego, z symbolami, godłem, wojskiem i hymnem. Kogo by w tej sytuacji zmieniać i adoptować, tym bardziej, ze wszystko co niby nowe było zdecydowanie gorsze dla człowieka, rodziny i jego przyszłości. Utracono poczucie godności, własności, bezpieczeństwa, sprawiedliwości i gwarancji socjalnych. Nikt ich przy tym nie pytał o zdanie, opinie lub aprobatę. Dokonano zmian pod dyktando obcych sil i zdradzieckich postaw opłaconych własnych elit i kościoła. Narzucono nieludzki system ekonomiczny stosując zmasowany system kłamliwej propagandy polskojęzycznych obcych mediów, przy równoczesnym regresie kultury obyczaju i tradycji. Posłużono się obłudną nowomowa zakłamując znaczenie powszechnie znanych slow, gdzie np wolność oznacza wolność dla swoich, bogaczy i elit, edukacja znaczy indoktrynacja kościelna a kultura znaczy kicz i chałtura. Kłamstwo stało się narzędziem państwa tworząc ku temu ministerstwo prawdy, IPN. I po co komu trzy pokolenia, gdy wystarczyło 3 dni. Za trzy pokolenia to już Polski nie będzie.

  312. @byk

    Mógłbym podać obszerną listę duńskich pieśni, których w Polsce nikt nie zaśpiewa. Duńczycy mają swoiste gardła!
    Ciekaw jestem czy Marcin Kydryński pisząc o Muzyce moich ulic naraził się Prawdziwym Polakom.

    Jan Sebastian Bach większość dzieł napisał z przeznaczeniem na wnętrze kościoła Świętego Tomasza którego był kantorem. A jego utwory grane są w salach o innej akustyce.

    Umieszczałem już link do portugalskiej piosenki dziecięcej Don Solidon śpiewanej w rosyjskiej wersji przez Rosjankę.

    Z piosenkami to jest tak, że żadnego utworu nie zaśpiewa nikt lepiej niż Jerzu Stuhr. Bo one są w ogromnej większości do słuchania, a nie do śpiewania.

    Z fado po polsku jest jak ze @staruszkiem. To on ma udowadniać, że nie jest idiotą, bo czytający go wiedzą wszystko więcej i lepiej na każdy temat który @staruszek porusza …

    Moim zdaniem tak jest, bo masom polska szkoła wyrządziła krzywdę i skrzywdzeni chcą się odkuć. Bo czy oni są w szkole, żeby mowić pełnymi zdaniami?

    http://www.koncert.razem.pl/?page_id=76

  313. Rafał Kochan
    Masz rację. Media są BARDZO ważne, ale to nie wszystko.
    Media, oprócz „misji” oglądalności, którą wypełniają skwapliwie, przejęły rolę pomagierów politykom ( w zależności od sympatii oraz interesów wydawców, bo bezstronnych to raczej nie ma), którzy z uprawiania polityki zrobili sposób na życie. Siedzą tacy „politycy”po kilka kadencji w sejmie, kompletnie bezkarni, chronieni immunitetem, szczują na siebie nawzajem, ryją pod innymi. Nie odpowiadają za buble prawne zwane ustawami itd. itd. Oczywiście są wyjątki, ale tylko potwierdzają regułę.
    Trybunał konstytycyjny, czy komisja do spraw etyki, najrozmaitsze komisje śledcze to takie imitacyjki kontroli demokracji.
    Odnoszę nieprzyjemne wrażenie, że z upływem lat nasza „młoda”, ale już ponad dwudziestoletnia demokracja coraz bardziej się degeneruje.
    Co dziś znaczą slowa racja stanu, służba obywatelska, albo że ktos jest propaństwowcem, nie wspominając o honorze i innych imponderabiliach?
    Tymi słowami, jak szmatą, wycierają sobie usta różni nasi „mężowie stanu” oraz pretendenci do bycia nimi.
    Ot, wkurzyłam się, stąd ton jakby emocjonalny.

  314. mag
    30 maja o godz. 17:20

    Faktem jest, że obiecywanie naszemu społeczeństwu że dojdziemy do czegoś przez krew, pot i łzy, mija się z celem……
    Nie te słowa, nie ten kraj…..

    Może jednak warto spróbować?
    Na pewno tego sobie nie wymodlą nasi katolicy, a ora et labora to zawołanie innego odłamu….

  315. byk @ 14:51 Zulu Time
    Moze tlumaczac „krotko” jest za krotko. A moze cytat jest wyrwany z kontekstu tj. dluzszej wypowiedzi ?
    Czy pan, panie byk kiedys komus skladal przysiege z pelna swiadomoscia, ze jej zlamanie to utrata honoru. Czy pan panie byk wie jakie znaczenie miala przysiega oficera niemieckiego lub szeregowca dla jego honoru, pod jakimkolwiek rezimem ?
    Ich glaube nicht.
    Do dnia dzisiejszego postac C . von Stauffenberg budzi powazne kontrowersje, wlasnie dlatego … Zlamal przysiege, bo co ? Nagle przejrzal, zobaczyl prawdziwa nature rezimu. Czy zolnierz polski walczac z bolszewikiem robil to tylko w obronie kraju a moze tu chodzilo o cos „glebszego”. Czy pan panie byk mysli kategoriami „glebszymi”, czy czysta propaganda. G. Grass w SS, na przyklad.
    Co pan panie byk robil majac 16 lat ?
    Czy byl aktywny w pionierach, komsomole ?
    Sluzyl Stalinowi ?
    Aha … ? Takie byly czasy.

  316. @mag. Wkurzasz się, bo irytuje cię ten fałsz i poczucie pseudowolnosci. Każdego to wkurza, kto mysli innymi kategoriami niż „ciepła woda w kranie”. Z drugiej strony, ktoś z boku może zapytać, a po co te wszystkie neurotyczne oburzenia? W sumie, jeśli chodzi o mnie, nie mam prawa narzekac, mam cudowną zonę, dobra pracę z zapewnioną już emeryturą, włąsne mieszkanie, to nic ze na kredycie; jestem zdrowy; nie jestem frustratem z poczuciem przegranego życia; życie mnie nudzi; a i jakims szczególnym patriotą też nie jestem, by tak bardzo żądać, by w Polsce było lepiej… Moze jednak stać z boku i mieć dziką satysfakcje z tego, że ludzie wierzą, ufają politykom, a potem narzekają na nich? Czasami się łapię na tym, że nie warto tym wszystkim sie przejmować i szukać pozytywnych rozwiazań, by ludzi uszczęśliwiać. Zazdroszcze Polakom, którzy na co dzień mieszkają zagranicą. Oni zapewne inaczej do tego podchodza… Przynajmniej ja lepiej się czułem, gdy okresowo wyjezdzałem z Polski… czułem wtedy naprawdę wielką ulgę…

  317. Legionnaire
    30 maja o godz. 19:25
    wlasnie o to mi chodzilo, ze ryba od glowy smierdzi, dlatego wspomnialem von gallena…
    niedaleko mnie, na cmentarzu, lezy holenderska kompania ss, ktora walczyla(podobno do ostatniego) w obronie berlina(kwiecien 45), a cmentarz dalej holenderscy wiezniowie,ktorzy zmarli w niemieckim obozie pracy; wielu z nich mialo, w marcu 43 pietnascie, szesnascie lat; gdyby gallen wtedy powiedzial NIE, ADOLFIE to co by sie stalo?
    na pewno koniec kariery, kto wie czy nie smierc meczenska w kz-cie, a moze i mniej esesmanow walczacych do ostatniej kropli za führera i mniej bezbronnych ofiar?

  318. kochany @staruszku, nawet nie wiesz jak ciebie szanuje i za kazdym razem(no, prawie) ciesze sie widzac twoj wpis od antarktydy pas-senta, do zoologu hart-mana;
    moze zabrzmialo to zbyt obcasowo ( cos jak:”ej, lala, bucik ci sie rozpier…),
    ale pragnalem wyrazic tez w ten sposob nie tylko krytyke, ale i uznanie, serio.

  319. Tanaka,
    przeczytałem Twoją ocenę lewicy. Zaskoczyłeś mnie szeregiem oryginalnych wniosków z jej przykrych dziejów. Czuję się wzbogacony Twoją analizą zdarzeń tej formacji.
    Zdarzały się jej ruchy kunktatorskie, jak spichcona na kolanie, na pięć minut przed dwunastą ustawa, która umożliwila dojenie bez ograniczeń dóbr narodowych, o której wspomina z absmakiem Matylda.

    Faktem jest, że po pokojowej zmianie ustroju musiała się lewica liczyć z wymiksowaniem jej ze sceny politycznej, co jest nadal całkiem realne, gdy wybory bezwzględną większością wygra katoprawica.
    Te uwarunkowania trafnie zaznaczyłeś w swoim wpisie.

    Moje subiektywne oceny tendencji politycznych społeczeństwa są skrajnie pesymistyczne.
    Widzę wręcz czarne chmury burzowe nadciągające nad nasz kraj.

    Prawicowy trend jest pogłębiany przez hierarchię kościelną, która od wieków stosuje metodę osłabiania władzy państwowej wkraczjąc, jako ogromna siła wpływu, w każdą dziedzinę życia społecznego i gospodarczego, która może ją wzmocnić materialnie i utrwalić jej wpływy, ale zawsze na wyższym poziomie.

    Weźmy przykładowo ruchy hierarchii kościelnej w sprawie pochówku b. Prezydenta na Wawelu. Wiadomym jest, że kardynał syn bacy, Stanisław, podjął w tej sprawie decyzję nie konsultując się z nawyższymi dostojnikami państwowymi, którzy zresztą byli w szoku po katastrofie.
    Powinien on zdawać sobie sprawę jakie podziały spoleczne wywoła jego decyzja.
    Nasuwa się więc pytanie, czy zrobił to celowo czy bezmyślnie?
    Sądzę, że bezmyślnośc należy wykluczyć, bo w takiej sprawie nie podejmował on decyzji bez konsultacji z episkopatem.
    Na koniec rzucił nieoficjanie (ale prawicowa prasa to ogłosiła jako przeciek), że Prezydent, to idiota, ale problem który wywołał będzie dzielić Polaków przez pokolenia (patrz casus Piłsudskiego).

    Tenże kler namieszał i zabagnił, i tak niedobry system w polskiej oświacie.
    Przecież ten Gertych (zamordysta, ktory teraz się mizdrzy do potencjalnych wyborców) wprowadzał, podobnie jak jego nawiedzeni katolickim duchem poprzednicy, myślenie i reżimy nauczania wzięte z freblówek dziewiętnastwiecznych.
    Teraz czytam, że kardynał Stanisław od Jana Pawła II zwraca się do władz o zapobieżeniu upadkowi szkoły.
    Z tego widać, ze hipokryzja jest kunsztem w którym hierarchii kościelnej nikt nie dorówna.

    Kolejna sprawa, to igranie z wodzem, który może przejąc wladzę już po najbliższych wyborach, a być może wcześniej, bo okazuje się, że wróg wodza, a ongiś przyjaciel polityczny, to zwykla wydmuszka, ktora jedynie kocha blichtr związany z władzą.

    Wiele ośmieszających uwag padło pod adresem kandydata na satrapę.
    Było mnóstwo drwin i żartów.
    Mało kto zwrócił jednak uwagę, że do jego wrodzonych skrzywień osobowościowych, doszły kolejne o charakterze chorobowym spowodowane tragedią smoleńską.
    Parę miesięcy po tragicznych wydarzeniach smoleńskich, na łamach prasy, o stanie zdrowia szefa największej partii opozycyjnej wypowiadali się psychologowie.
    Panowało wśród nich przekonanie, że otoczenie polityczne powinno umożliwić szefowi partii opozycyjnej odejśc od bieżących problemów politycznych w celu leczenia przeżytego szoku (stało się akurat odwrotnie), a następinie umożliwić mu odejście od polityki.
    Według tych psychologów, takie wydarzenia powodują trwałą deformację psychiczną.

    Gdy czyta się opracowania historyczne na temat dwóch głównych aktorów drugiej wojny światowej, to na ogół autorzy tych opracowań zgodnie stwierdzają, że cierpieli oni na głęboką paranoję.
    Taki człowiek jest okrutny i nieprzewidywalny.
    Zdarza mu się, z powodu tej ułomnoiści, odnosić także sukcesy polityczne, bo ludzie z tą ułomnością są nieprzewidywalni.
    Jednak zawsze olbrzymie koszty tych „sukcesów” ponoszą bliższe i dalsze kręgi spoleczne.

  320. Ryba, 21.46. Ten syn bacy z Raby Wyżnej może robić co chce mając pewność przyzwolenia i lenistwa społecznego. Gdy ogłoszono decyzję o pochówku na Wawelu, jakieś krakowskie gremia ogłosiły demonstrację „pod oknem” o 20.00. Pojechałem razem z córką wcześniej zająć miejsce w obawie przez zbuntowanymi tłumami. Była nas grupka z niemrawymi okrzykami. Dziwisz mógł się postukać w głowę i pośmiać z politowaniem. I tak jest zawsze i wszędzie w tym kraju i tak niestety długo jeszcze będzie. Chyba gdy będą dawać za darmo wódę.

  321. a co najgorsze, ze ta cała katastrofa smolenska, a takze jej konskwencje
    (kaczor na wawelu) były do unikniecia;
    a skutki – co najmniej zredukowac;
    tutaj zawiodł tusk na całej linii; uscisk z putinem to bylo za malo:
    trzba bylo zazadac od rosjan(na poczatek) namiot i pol litra, odciagnac pol warszawy od biurek i otworzyc most powietrzny modlin-smolensk…

  322. …putin zgrzytal by zebami, ale medwiediew by na to poszedl;
    tak, ze ta katastrofa stala by sie kamieniem wegielnym do pokojowej wspolpracy polsko rosyjskiej i milowym krokiem na drodze do swiata bez nienawisci.

  323. a to czyhanie na błedy, czy niescisłosci z cierpliwoscia hieny
    (moczarewicz, gzyms and ska), jest po prostu ochydne i, moim zdaniem,
    niegodne honoru polaka.

  324. jasny gwint (30 maja, g.21:51)
    Tak już chyba jest , że tzw. normalni ludzie są w normaly sposób leniwi i zajmują się glownie swoim życiem. Jak ich nikt i nic nie przymusza albo nimi nie manipuluje, to wolą iść na spacer indywidualny, do galerii handlowej, posiedzieć przed telewizorem (o zgrozo – książkę nawet poczytać), jeśli akurat nie pracują.
    Byliby jakoś tam zażenowani, że latają z pochodniami po Krakowskim Przedmieściu, albo pod Wawel.
    Takie rzeczy robią „pasjonaci” wszelkiej maści (od religii smoleńskiej, od Rydzyka z jego TV Trwam, młodzieży wszechpolskiej po zdesperowane feministki, czy „tęczowych”, a takze różni frustraci, którzy dopiero w tłumie czują swoją moc? jakoś się dowartościowują?
    Marsze i kontrmarsze przyciągają też dużo rozmaitej gawiedzi, która lubi, jak coś się dzieje. Po prostu.
    Przypomina mi się obywatel Piszczyk, grany przez Kobielę, przypadkowo zaplątany w manifestację uliczną, który krzyczy bohatersko wraz z tłumem – „Na Kowno”!
    Tyle że dzisiaj jest to bezpieczne. Można wywrzaskiwać, czy wypisywać na transparentach co się chce i nic za to nie grozi.

  325. ” Radosław S. Czarnecki
    30 maja o godz. 14:09

    @lewy – „belki w oku swoim nie widzisz a źdźbło trawy wytykasz bliźniemu”: zarzucasz wszem i wobec kompletny „brak poczucia humoru” (cyt.) a sam nie widzisz mej „hołotowatości” w cudzysłowiu ! Medice, cura te iupsum.
    Pozdro.”
    panie magistrze i inni doktorzy, docenci, profesorowie i posłowie :” W CUDZYSŁOWIE „- zapamiętajcie sobie do końca życia.

  326. mag, 23.20. Albo się ma zasady i ceni wartości, albo nie. Co innego jest fanatyzm lub patriotyzm za dolary, dzięki którym wielu wywalczyło sobie wolność i profity.

  327. @jasny gwint

    gada tekstem „Zolnierza Wolnosci” albo „Rzeczywistosci”

    PS
    @mag, dziwie sie, ze z nim dyskutujesz….beton

  328. jasny gwint
    30 maja o godz. 21:51

    jasny gwincie.

    Zastanawiałem się, jak Ci odpowiedzieć na powątpiewanie wyrażone 30 maja o godz. 18:43 w sprawie ilości pokoleń które przeminą, nim społeczeństw/naród dojrzeją wewnętrznie i oddalą od siebie ciążące od dawna doświadczenia.
    Widzę, że sam sobie zdążyłeś odpowiedzieć niniejszym zdaniem:
    „I tak jest zawsze i wszędzie w tym kraju i tak niestety długo jeszcze będzie. ”
    To „zawsze i wszędzie” w połączeniu z „długo” – znaczy to samo co ja napisałem, poniekąd za Passentem. A dokładna ilość pokoleń nie jest specjalnie ważna, bo to jest proces bez dokładnej cezury, jak samo dojrzewanie, które w nas się dzieje bodaj do końca życia.
    Lub nie, co zależy od osobnika.

    Zdaje się, że ten wcześniejszy mój wpis zrozumiałeś jako krytykę „pokoleń PRL-u”. Jednak wcześniej wyjaśniłem, że właśnie staram się wyważać i doceniać silnie to, co tego jest warte, oddając szacunek należny milionom ludzi, którzy starali się życ normalnie i jak najlepiej swoje życie i wspólne życie w Pilsce ksztaltować, ciężko pracując, podnosząc ja z totalnej ruiny i tworząc w miarę nowoczesne państwo; co biorąc pod uwagę punkt wyjścia było zapewne niemal heroicznym wysiłkiem.
    A druga rzecz, jeszcze bardziej komplikująca owo życie i owo budowanie, i zarazem tym bardziej wymagająca uznania osiągnięć za szczególnie cenne to fakt, że ludzie ci, nasi rodzice, dziadkowie, może my sami, musieli się zmagać z gigantyczną traumą wojenną, której niemal nikt nie leczył. Sami musieli się leczyć, jak umieli, i jak nie umieli. A jednocześnie jakoś żyć, wychowywać dzieci, pracować, budować te setki fabryk, setki mostów, dróg, miast, a nawet oper, filharmonii, a nawet ośrodków naukowych z reaktorami jądrowymi i radioteleskopami włącznie. I kształcić się pokonując bariery nigdy wcześniej niepokonywane. Od chłopa-fornala, od bidoka z Taplar leczącego się jedynie modlitwą jak Redliński i miliony, od bezrolnego do inżyniera od mostów i profesora od teleskopów.

    Dzisiaj zdajemy sobie lepiej sprawę z destrukcyjnego działania traumy, kiedy Amerykanie czy też nasi żołnierze nie mogą się odnaleźć po powrocie z półrocznej „misji”, rozwalają sobie rodziny, a czasem się wieszają lub strzelają w łeb. O ileż większe i rozleglejsze traumy nosiły miliony tych co jakoś wojnę przeżyli.
    W tych warunkach, rojenia o kolejnej wojnie i zarazem odmawianie tym co przeżyli i zaczęli w miarę normalnie żyć to czyste szaleństwo, niebotyczna obłuda i cynizm. w dowolnej proporcji.
    To też wbrew fundamentalnym zasadom psychologicznych zachowań człowieka i społeczeństwa.

    Ludzie budujący Polskę PRL-u nieśli też w sobie wszystkie własne i zbiorowe słabości, grzechy (nazwijmy to tak roboczo w klimacie dominującej religii), zawiści, bywa że chęć zemsty za własne i ojców krzywdy sprzed wojny, wąskie horyzonty myślowe, egoizmy patrzenia nie dalej niż czubek własnego nosa,niezdolność do przejścia do zupełnie innej cywilizacji, niezgodę na utratę całego dotychczasowego dorobku itd itp.

    I jedno i drugie kształtowało tamtą Polskę i dziś także działają podobne zasady. Rzeczy trzeba widzieć jak najszerzej i jak najgłębiej.

  329. Nie wiem dlaczego ,ale mi sie przypomnialo jak moj brat kiedy mowil ;…nieprzejednani zdobywcy klozetow ..
    Kiedys mialo byc skierowane przeciw „naszym braciom na slawetnej drodze do ..i.” ale jakos brzmi mi uniwersalnie.
    Pozdrawiam

  330. Ryba
    30 maja o godz. 21:14

    Twoje wzbogacenie – moim ubogaceniem. Albo odwrotnie.
    Że się wyrażę tak nieco przewrotnie 😉

    Polacy-naiwniacy byli swobodnie rozgrywani przez KK w sprawie pochówku Kaczyńskiego na Wawelu.
    Bardzo dobrą wskazówką tegoż jest to, że właściwie nikt się nie przyznał, ze osobiście podjął decyzję i bierze na siebie odpowiedzialność. Kaczyński Jarosław – nie, a może tak, Marta Kaczyńska – może ale raczej nie, doradcy Kaczyńskiego – coś tam kręcili ale nie wiadomo co , Dziwisz – niby nie ale tak, choć jednak nie, Tusk, Komorowski – powinni (zdecydować gdzie), ale jednak nie.

    Wkurzyło to niektórych, ale jak wiemy, niewiele to znaczy wobec walca machiny która sobie kpi z ludzi i pokazuje im jakimi są robaczkami.

    Zamiast stawać na drodze walca, trzeba rozmontować machinę.

  331. jasny gwint
    Nie bardzo rozumiem, co to jest fanatyzm lub patriotyzm za dolary.
    Niby czyje dolary? A może za euro?
    Idąc tokiem Twojego rozumowania, równie dobrze mogłabym powiedziec, że kiedyś był fanatyzm i patriotyzm za ruble transferowe.
    Taka ekwilibrystyka słowna do niczego nie prowadzi.
    Ozzy sie dziwi, że z Tobą dyskutuję, bo jesteś przecież … betonem.
    Wydaje mi się, że każdy ma jakiś swój „beton” w głowie, zespól przeświadczeń, których broni jak niepodległości.
    Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by po obu stronach sporu troszkę się ten „beton” nadkruszył. Pod warunkiem, rzecz jasna, że słuchamy nawzajem swoich argumentów, wykazując dobrą wolę, a nie obrzucając sie epitetami.

  332. Tanaka ( 31-05-g.11:14)
    Wyraziłeś precyzyjnie dokładnie to, co mam na koncu języka.
    Widocznie po prostu robisz to lepiej, niż mi się udaje do tej pory, skoro jasny gwint co jakiś czas ma do mnie pretensje.

  333. Radosław S. Czarnecki
    30 maja o godz. 12:19
    jak definiujesz i jak mierzysz „znaczenie Kk w naszym kraju”?

  334. Przeskoczyłam większość komentarzy, wiec jeżeli już to ktoś napisał, to przepraszam za powtórzenie – Walesa/robotnik musiał stać na czele strajku z tego prostego powodu, ze władza „robotniczo-chłopska” z przyczyn czysto ideologicznych nie gadała by z inteligentami. Co potem z tego wyszło, to już inna sprawa.

  335. jasny gwint
    31 maja o godz. 8:58 pisze, ze jego fanatyzm jest bez wartosci, bo za darmo…dobrowolny poniekad…..

  336. Fanatyzm i ptariotyzm za dolary — to przeciez takie jednoznaczne i nie potrzeba zadnych lamancow intelektualnych, by odnalezc adresata.
    Tak niegdys z trybun, takich czy innych spedow, mowiono o „przweciwnikach wladzy ludowej” – nazywano ich tzw. „opozycja demokratyczna”.
    Podawac przykladow nie musze, bowiem wychodze z zalozenia ze sprawy sa bardzo znane z nieodleglej historii Kraju.

    PS moze dla mniej zorientowanych podam zrodlo: Jan Jozef Lipski, KOR. – caly rejestr akcji wymierzonych wobec opozycji demokratycznej w Polsce od poczatkow lat 70 po 80.

  337. @ozzy
    Gdybyż każdy beton był tak oczytany jak jasny gwint, to chwała betonom. Ale niestety.

  338. Saldo mortale z g. 12:41
    Co by nie mówić, trafiłeś w punkt! Na dodatek, elegancko.

  339. mag
    Uznanie z Twojej strony, osoby fachowej w pracach z tekstem i mową, brzmią dla mnie niemal jak wyróżnienie Krzyżem, od któregoś z prezydentów dla któregoś z Polaków, co powinien był go wręczyć,a skubaniec, nie wręczył. 🙂

    Ale – nie wiem jeszcze, czy to wywrze jakoweś wrażenie na gwincie.

    Ale „wracając do adremu”, jak gdzieś-wcześniej przywołałaś klasyczny szlagwort, człowiek się „musi (nieraz) natyrać, aż w piersi dech zapira”. Ale skutek powinien być elegancki w formie i w treści.

    Metoda jest niby znana, najpierw badanie tła , potem analiza szczegółowa, następnie – Wielka Synteza. Spójna synteza.
    Z tym ostatnim jest zawsze najtrudniej. A już w tematach tak złożonych, jak „aby Polska była Polską” i kto jest w niej hołotą; albo w sprawie Bozi – to już zgroza.
    No i na końcu jeszcze nieustanna weryfikacja Wielkiej Syntezy. Aż po rozstrzygający dowód. A bywa, że dalej.

    Prawdopodobnie dlatego Polska ma najniższy w UE wskaźnik innowacyjności. A w wynalazczości jest poniżej skalistego dna. W tych sprawach trzeba umieć syntetyzować, i to w sposób zaawansowany.

    Mam taki śmieszny pogląd bardzo serio: jak się bierzemy za poważny temat, ważący na naszym życiu, albo na życiu innych, od nas zależnych, to się należy poważnie z nim zmierzyć. Przez szacunek dla siebie, dla innych i przez poczucie odpowiedzialności.
    Tego też należy oczekiwać od dyskutujących.

    Dlatego, bywa, ale jak sądzę bardzo rzadko, coś bardziej stanowczym tonem odpowiem komuś, kto jest tylko doręczycielem ulotek, a nie kimś szanującym choćby niektóre z tych prostych zasad.
    A w sumie – daje się tu, w „P” ciekawie podyskutować , więc można się czasem i natyrać aż dech zapira.

    Co, jak widzę, i Ty czynisz. Z dobrym skutkiem dla tzw. „całoksztaltu”. 😉

  340. Dzięki kontaktom w amerykańskich bankach załatwiła Agorze inwestora finansowego, amerykańską firmę Cox, która w zamian za niewielki pakiet akcji wsparła spółkę solidnym zastrzykiem gotówki. Wspólnie z Piotrem Niemczyckim w kilka lat z półamatorskiej spółdzielni dziennikarzy stworzyła sprawną organizację prasową, a w 1999 roku wprowadziła ją na giełdę. 1,5 tys. pracowników Agory dostało akcje pracownicze, członkowie klubu założycieli „GW” zostali multimilionerami.
    http://biznes.newsweek.pl/na-klopoty-agory,104482,2,1.html
    =============

    O zielonych dla opozycji ktoś wspominał?
    Wsparcie z zachodu miało różne aspekty, ale było skuteczne.
    Ruble transferowe tak nie skutkowały, a i metody wpływu na opinię publiczną były mniej subtelne……

  341. Ewa-Joanna
    31 maja o godz. 14:12
    Gdybyż każdy beton był tak oczytany jak jasny gwint, to chwała betonom. Ale niestety.

    Gdyby jeszcze ten beton rozumiał co czyta, to dopiero byłaby chwała temu betonowi, ale niestety

  342. Ewa-Joanna
    Oczywiście, że jasny gwint jest oczytany, ale akurat na tym blogu nie on jeden.
    Rzecz w tym, że chyba za bardzo w „jedną stronę”.
    „Beton”, wbrew pozorom, jest pojęciem płynnym, bo utrwala się w różnie myślących głowach, przywiązanych niesłychanie mocno do własnych poglądów.
    Nigdy nie chciałam się okopywać w swoich i jestem otwarta na argumenty innych. Dlatego zresztą podpowiadamy sobie lektury, co mnie szczerze raduje, bo to daje podstawy do ciekawszej dyskusji.

  343. Lewy ( 30-05-g.15:31)
    Rzadko się to zdarza, ale tym razem po prostu się z Tobą nie zgadzam.
    Pradoksalnie, ale macie z jasnym gwintem sporo wspólnego.
    Wzajemna niechęć (z powodu innego widzenia świata, że się tak wyrażę) przeradza się w nadmiar emocji. Podobne temeramenty dają o sobie znać. Ktoś mi się sprzeciwia, to na pohybel z nim!
    Róbta co chceta, ale mi się to nie podoba.

  344. Tanaka
    No to tyrajmy!
    Z Bogiem albo mimo Boga…
    Pozdrawiam Cie, bracie

  345. @byk – bez wyraźnego adresu do mnie – 30 maja o godz. 22:27

    a to czyhanie na błedy, czy niescisłosci z cierpliwoscia hieny

    pogłaskał po grzywie mojego „konika” (dla zaprzańców: hobby).

    Ja czepialska hiena i klesz wysysający krew z rumianych podam przykład drobnej nieścisłości.

    @Antonius napisał na blogu „Skrót myślowy” 28 maja o godz. 10:34

    „Und heute da hört uns Deutschland , und morgen die ganze Welt!”

    Dalsze strofy tej nazistowskiej pieśni napisał wieszcz, który przewidział pojawienie się PiSu w Polsce. Zainteresowanym polecam zapytać Google’a, może pokaże zakazaną w Niemczech „poezję”. Znam dalszy ciąg tekstu, ale go nie napiszę. Melodię mogę zagwizdać i w formie mp3 umieścić na YouTubie.

    PS

    To były przechwałki, bo nie mam pojęcia, jak się coś werzuca do YT.

    Do wrzucania to jest Wrzuta na której można umieszczać pliki dźwiękowe. Na YT (YouTube – mnienam …) umieszcza się multimedialne pliki z misją, wizją, fonią, komentem i wcześniejszym loginem.

    A trochę poważniej, to po krótkiej chwili znalazłem:

    Poradnik jak umieszczać filmy na YouTube

    http://www.youtube.com/watch?v=s34xqgIOqZc

    Można mieć własny wirtualny dysk, co oferuje wiele firm. Między innymi Microsoft. Diabeł tkwi jednak w szczegółach.

    @Antonius wyjaśniał, że ma komputer o słabej mocy i starym oprogramowaniu. Począwszy od nagrania pliku „mp3” przez przesłanie go na Wrzutę mogłyby być klopoty. Czy Wrzuta umożliwia umieszczanie plików tylko zarejestrowanym użytkownikom (mającym login – po polskawemu) – nie wiem.

    Nazistowska piosenka jest łatwo dostępna tu:

    „http://en.wikipedia.org/wiki/Nazi_songs”

    Wieszczowie mają większe możliwości niż „przewidzenie powstania PiS”.

    Przewidzieli Duce, Franco, Salazara i innych.

    Oczywiście blog to nie jest miejsce na referaty. „Skrót myślowy” jest po to aby coś zwięźle napisać. Na przykład: kolejną kąśliwą uwagę @staruszka pod adresem @antoniusa.

    YouTube udostępnia swe pozycje w formacie flv.

    Mógłby @staruszek bez wyzłośliwania się pokazać jak z mp3 robi się flv. Bo obraz potrzebny do uzupełnienia można wziąć z wyobraźni zmęczonej upie…wymi żądaniami @staruszka nieumieszczania niedbałego fantasy na blogach e-Polityki.

  346. byk @ 30 maja o godz. 19:25 Zulu Time

    „A God who let us prove his existence would be an idol”.
    Dietrich Bonhoeffer

    Panie byk, jezeli jest pan w wieku dojrzalym panski jezyk, logika i prezentowane argumenty mowia mi, ze nadrabia pan brak wyksztalcenia przyslowiowymi lokciami.
    By byc wiarygodnym i traktowanym powaznie, forma wypowiedzi, pisemna lub slowna, jest tego podstawa. W przeciwnym razie bedzie pan tym kim naprawde jest; nawet udawanie wymaga troche pracy. A zeby nie miec w przyszlosci powaznych klopotow z ortografia i gramatyka generalnie, potrzebny jest zeszycik i oloweczek. I wszystko najpierw na „brudno”.
    Pytanie bez odpowiedzi pozostaje; co byk mial na mysli cytujac wybrany fragment ?
    Czy nonsens, ze kardynal C. A. von Galen swoja homilia moglby zatrzymac nabor do SS, zatrzymac machine wojenna systemu nie majacego nic wspolnego z chrzescijanstwem. Gdyby byk zanim zabierze glos siegnal do encyklopedii, nawet tej dla nieukow jaka jest Wikipedia, znalazlby w niej, czarno na bialym, ze nie mowimy o tym samym czlowieku. Rowniez i w Internecie sa latwo dostepne kazania (wystapienia, homilie) kardynala C. A. von Galen. Wymagana jest znajomosc jezyka niemieckiego lub angielskiego.
    Z panskich wpisow wnioskuje, ze nie jest pan Polakiem a juz z pewnoscia nie jest chrzecijaninem, zatem co pana obchodzi jakis katolicki kardynal (Niemiec) ktorego kosciol juz uznal za Blogoslawionego.
    A czym on sobie na taki zaszczyt zasluzyl ?
    Dzieki takim jak Clemens A. von Galen i Dietrich Bonhoeffer eutanazja „bezwartosciowych” istnien, przynajmniej w Niemczech zostala zatrzymana. Tysiace ludzkich istnien.
    I tu powraca pytanie; co byk mial na mysli cytujac wybrany fragment ?
    O jakiej psujacej glowie pisze ?
    Tym razem prosze sie merytorycznie przygotowac do odpowiedzi.
    But, … On a second thought, maybe next time. I’m off to my boat
    Bye now.

    P.S. Ci co polegli broniac Berlina „do ostatniego” dotrzymali slow przysiegi, czy sa pogrzebani niedaleko od panskiej rezydencji ?
    Watpliwe, chaos bitwy o Berlin sprawial niemozliwym transport zabitych, a juz z pewnoscia tych z SS, gdziekolwiek.
    Gdyby tematem blogu byla instrukcja obierania pomaranczy, byk znalazl by jakiegos biskupa ktory zamiast bronic Zydow przed Saracenami gral w dupniaka z Krzyzowcami.

  347. O godzinie 12.41 pisze mag z uznaniem do saldo mortale:

    ‚Co by nie mówić, trafiłeś w punkt! Na dodatek, elegancko’.

    A ja, przez cały czas, blogowej harówy myśałem, że saldo mortale to stażowy emeryt.

  348. mag
    31 maja o godz. 15:58
    Ja już wcześniej napisałem, że jestem fanatycznym wrogiem fanatyków i rzeczywiście fanatycy mnie bardziej niż wkurzają. Oprócz tego jasnego gwinta cechuje taka tępa pycha; on się przechwala tymi lekturami, jakimiś znajomościami , po prostu nie mogę się powstrzymać aby od czasu do czasu ten nadęty, nabzdyczony balon nie naklłóć. On mi w swej seriozności przypomina prezesa wszechczasów, tyle że nie jest on podły jak Kaczyński

  349. @Lewy. O tej podłości to my jeszcze nie wiemy 🙂 Kto wie, kim GWINT nie był w czasach swojej prosperity esbeckiej 🙂 Macierewicz mógłby o nim coś więcej może powiedzieć 🙂

  350. Legionnaire
    31 maja o godz. 16:40

    Skoro się spierasz z bykiem o przemówienie z 3-8-41 kardynała Clemensa von Galena wyzłośliwiając pod jego adresem i zarzucając mu nieznajomość sprawy, to samemu powinieneś znać dokładnie sprawę jego listu do wiernych, jego podstaw, przytoczonych argumentów, sposobu rozumowania i skutków.

    Robisz skróty maczetą, przez co ucinasz to co najistotniejsze, a nie po Twojej myśli.

    Von Gallen, mając niewątpliwie szlachetne wobec upośledzonych zamiary i wykazując ponadprzeciętną i rzadką w Kościele odwagę, przyczynił się jednocześnie do utrwalenia hitlerowskich rzezi na wszelkich innych płaszczyznach i jej moralnych podstaw, używając, paradoksalnie, nazistowskich argumentów, co niestety, zdradza podwójną moralność Kościoła w Niemczech.

    A zabijania upośledzonych nie zatrzymał. Hitler co prawda zawiesił akcję T4, ale przymusowe eutanazje były realizowane dalej, tyle że sekretniej niż dotąd. Zgadza się to, że skala została w pewien sposób zmniejszona.

    Zasługa kardynała w zmniejszeniu intensywności eutanazji jest niewątpliwa. I zarazem moralnie co najmniej dwuznaczna wobec samej zasady III Rzeszy, jej praw i bezprawia.

  351. mag
    tyrając, róbmy co jakiś czas przerwy na beztroskie bimbanie w duchu i ciałem.

    Aloha !

    [nad Narwią to tez chyba zrozumiałe ?]

  352. @Matylda z dn. 31.05.2013. h: 12:30 pisze do mnie: (cyt.) „jak definiujesz i jak mierzysz znaczenie Kk w naszym kraju ?”.

    Otóż tak; znaczenie to wielkość, pojemność, wystrój domów bożych (a przede wszystkim – plebanii obok nich) i ich ilość, a miarą tego znaczenia niech będzie liczba aborcji wykonywanych przez Polki poza granicami III RP, dochody ze sprzedaży prezerwatyw (85 % społeczeństw to tzw. katolicy-Polacy prawdziwi), spożycie alkoholu, cudzołóżstwo (czyli m.in. życie na „kocią łapę”, tzw. „poróbstwo”, mieszkanie przez młode pary razem na „próbę” etc.), dzieci „w beczkach” po kiszonce, pijani kierowcy itd. itp. Czyli wymiar i skuteczność tzw. nauk Kk.
    Im bardziej „nabzdyczeni”, wojowniczy i pryncypialni są takie flaszki-Głodzie, autorytarnie-pouczający „Innego” jak np. Prymas, Michalik czy …..inne Pacyfiki-Dydycze, Frankowskie, Rakocze, Dece et consortes – tym bardziej rzeczywistość wydaje się skrzeczącą (w konfrontacji z „realem”).
    Bo „mądrość sama sobie nie ufa, głupota sobie udziela kredytu bez granic” (prof. T,.Kotarbiński).
    Chyba Ci Blogowiczko odpowiedziałem na Twój dylemat !
    Pozdrawiam.

  353. @Matyldo. Pozwolę sobie uzupełnić wypowiedź R.S.Czarneckiego na temat znaczenia KK w naszym kraju. Zrobię to bardziej „naukowo”, a mianowicie – stosując statystykę. Ilu ludzi ma chrzest? 95%? Chyba gdzieś tyle, prawda? Tylko nie pisz, że to fikcja, bo tyle osób nie chodzi na co dzień do kościoła. A teraz dane z ostatniego roku: polscy katolicy to 36,6 mln obywateli kraju, którzy należą do 10114 parafii. Pracuje w nich 28546 księży, w tym 22221 diecezjalnych i 6325 zakonnych oraz 23304 siostry zakonne i 1522 braci zakonnych, jest też 7 diakonów stałych. Oprócz 10114 parafii istnieje 800 „innych ośrodków duszpasterskich”. Z wyliczeń wynika, że na jedną parafię średnio przypada 2,62 księdza, oraz że każdy z duchownych pełni posługę średnio dla 1283 katolików. Obecnie do kapłaństwa przygotowuje się 1803 kandydatów w seminariach niższych i 6427 kleryków w seminariach wyższych. Liczby mówią same za siebie…

  354. Ludzie, inteligenci – bo chyba (wątpię wiec jestem – to moja parafraza kartezjańskiej zasady zachodniego świata „cogito ergo sum”) tacy uczestniczą w tej blogowej dyspucie – nie powinni wykazywać takimi „nicztożestwami” zainteresowania (takie jak uwagi, bzdety itp. „pierdoły”). A widzę że Towarzystwo jest nad wyraz uczulone na uwagi „ad personam” (albo raczej na sądy przeciwne ich mniemaniom, co świadczy o małostkowości i przeczuleniu, nadwrażliwości i rozdętym pseudo-ego, niczym nie popartym najprawdopodobniej). Myślałem przenosząc się na Blog prof. JH, iż tu będzie „mniej sieczki” (personalnej, intelektualnej, małostkowego wymiaru) niźli na innych Blogach „Polityczki”. A jednak się myliłem – internet i tego typu fora to jednak „ściek”, ściek frustratów przede wszystkim, ściek podłości i plugawości, ściek małości (nawet gdy chce się komuś „do … lić” to trzeba to zrobić z klasą, nie ze „słomą” wychodzącą z butów). Mnie to nie bawi ……
    Drogi „lewy” – choć te słowa powyżej nie kieruję ad personam do Ciebie bezpośrednio – polecam postawę Petroniusza z „Quo vadis”; osoba inteligentna i „z klasą”, a za taką chcesz uchodzić (tak odczytuję Twe perorowania na różnych Blogach) i tak Cię odbieram, winna umieć „stanąć” ponad pewne rzeczy i stoicko się do nich zdystansować. Mieć po „prostu je w czterech literach” …..
    Tak jak ja traktuję polską debatę (i sprawy publiczne); w wyborach nie biorę udziału – „olewam” (niech PiS sobie zwycięża, może ktoś wreszcie zgasi światło na tym padole – i będzie „całkiem” inaczej); wygodniej być zdystansowanym recenzentem i oceniaczem (bo i tak Cię nikt nie posłucha – bo tu na Blogu to ułuda słuchania i znaczenia, jak cały przekaz w Internecie – albo wyjdziesz na fanatyka i durnia, jak mylnie sądzisz o jg).
    Żegnam -wyłączam się z blogu „na razie” zniesmaczony poziomem dysputy i inwektywami rzucanymi „w koło” i na oślep.
    Bez pozdrowień (bo na nie trzeba często też zasłużyć).

  355. wiecej w sprawie @ j.gwinta nie pisze
    ________________________
    Z betonem, ktory belkoce tekstami; „pewne okreslone grup”, „pewna kola”, „bankruci polityczni”, „fanatyzm i patriotyzm za dolary”…..nie chce miec nic wspolnego.
    Socjalizm demokratyczny, socjalizm o ludzkiej twarzy, socjalizm humanistyczny —- te socjalizmy z przydawklami. Dla Gwinta socjalizm jest jeden – prawdziwy. Kapitalizm gnije i rozklada sie i zuboza klase robotnicze. Ulubieniec j.g. Gierek i jego hunwejbini jak Osiadacz, Poreba, Misiorny, Kuszewski, Kur (wyjatkowa menda), Klodzinska…nawet prof.Jan Szcepanski (socjolog)
    Tylko tyle.

  356. Ojej Wodnik nas opuścił bez pożegnania. No to kto będzie nam rzucał łacińskie cytaty a la Petroniusz i decydował, kto tu jest albo nie jest fanatykiem.
    Drogi Petroniuszu, jeżeli w ogóle jeszcze raczysz rzucić szlachetnym okiem na niniejszy blog, to chciałem Ci okazać wyrazy szacunku za to, że potrafisz być wiernym przyjacielem i bronić jasnego gwinta do upadłego nawet odwracając kota ogonem.
    Zycze owocnych wymian myśli w Kuźnicy.
    Pozdrawiam( bo Ty w przeciwieństwie do mnie na nie często zasługujesz)

  357. Tanaka, 11.14. Podobał mi się Twój tekst. Sprawy rzeczywiście są bardzo złożone. Na razie układ polityczny, zanik forum wymiany myśli i opinii publicznej uniemożliwia prowadzenie rzetelnego dialogu. Wiele na ten temat pisał Andrzej Walicki, a kolejne jego dzieło lada chwila ukaże się na rynku. Blog do tego celu zupełnie się nie nadaje, tym bardziej że obsiedli go chuligani i postacie o chamskich nawykach. Z takimi lepiej nie wchodzić w dyskurs. Może znajdzie się ku temu inne bardziej przyjazne miejsce. Pozdrawiam

  358. @”lewy” z dn. 2013-05-31 h; 19.41.
    Tylko idioci mówią prawdę. Ja jestem inteligentny, więc nie mówię prawdy (Salvadore Dali – mój ulubiony, genialny malarz i poniekąd kabotyn, bo także „wielki” artysta jest w jakimś sensie kabotynem – bo wielkość, każda, jest jakimś stopniem kabotyństwa).
    Żebyś nie mówił iż opuściłem Blog bez pożegnania – z Tobą zwłaszcza.

  359. @gwincie. Chuligani i postaci o chamskich nawykach nie używają najprostszego słowa „przepraszam”. Każdemu może się zdarzyć w przypływie emocji obrażenie kogoś, mniej lub bardziej celowo. Ty nie skorzystałeś z tego prawa, by zachować się jak prawdziwy dżentelmen. Jesteś zatem ostatnią chyba tu osobą, która może się wypowiadać na temat stanu kultury uczestników tego blogu.

  360. Tanaka
    Już wiem , ze sobie odpuszczę „tyranie” na blogach w okolicy przyszłego weekendu.
    Wreszcie przywitam się na dobre w tym sezonie z Narwią i bocianami (o matko, zabrzmiało to wręcz grafomańsko).
    Schody na „górkę” w chałupie mają już byc zamontowane, zabejcowane itp.
    Tylko jechać i ogarnąc wszystko cuzamen do kupy.
    Tam nie zamierzam nikogo indoktrynować w te czy we fte, a tym bardziej włączac internet.
    Luz blues, przyroda, tolerancja, mleko od sołtysa (unijne z certyfikatem), zero polityki.
    Nawet dobrodziej ze ślicznego kościólka o wystroju kurpiowskim jakiś taki normalny.
    Nie straszy ludzi krzyczącymi zarodkami in vitro, nie grozi wiernym ekskomuniką za coś tam, coś tam, ani nie ględzi o o liberałach, cywilizacji śmierci itp., tylko całkiem fajnie nawiązuje do ewangelii przypadającej na daną niedziele.
    No prawie, jak ksiadz proboszcz Lemański, który pisuje w natemat.pl.
    Tak jak kościół omijam szerokim łukiem, to tam zdarza mi się na mszy bywać.
    Pzdr

  361. mag
    31 maja o godz. 20:01

    Wymieniając księdza Lemańskiego powodujesz, że spływa mi z głowy – czyli z niczego (jak się lubię chwalić, sprawiając sobie frajdę), przecudny cytacik z „Pingwina”, wypowiadany przez Zbyszka Cybulskiego” „trzeba wierzyć w człowieka, koleś”.
    W księdza Lemańskiego, zdaje się, można wierzyć.

    Kiedy wspominasz o zacnościach nadnarwiańskiej przyrody, kusisz mnie, by zaopatrzyć Cię w obrazy mojej. Czy, o ile skuszoną się czujesz, dysponujesz adresem, na który mogę to uczynić?

  362. mag (ostatni wpis),

    nie łudź się, że Tanaka uwierzy w Twoją determinację, że w czasie pobytu nad Narwią wytrzymasz bez pisaniu więcej niż dwa dni.
    Tanaka to ironista.
    Wyczuwałem jak łobuzersko murugnął czytając Twój tekst.
    Lewy także miał na twarzy grymas uśmiechu, mimo że w glowie układał sobie tekst kolejnej polemiki z jasnym gwintem.

    Jedyny nałóg, który udało mi się zwalczyć, to rzucenie palenia, przed ćwierćwieczem,
    obskurnych papierosów.

    Ilokroć starałem się rzucić pisanie koszałków na blogach, zawsze kończyło się to powrotem na blog z podkulonym ogonem.

    Dużo ciepła i bezchmurnej pogody.

  363. Tanaka
    Ale jak to zrobić , by w sposób ‚”sekretny” (powiedzmy, dla niepowołanych oczu) podać Ci jakiś bliższy namiar?
    Technicznie jestem bardzo kiepska, gdy chodzi o bardziej wyrafinowaną obsługę kompa.
    Krótko mówiąc, to trzeba zrobić, żeby zakamuflować adres?
    Staruszek pewnie wie, ale tłumaczy w sposób nieslychanie skomplikowany.

  364. Ryba (ostatni wpis)
    To Ty mnie jeszcze nie znasz.
    Potrafię siedzieć trzy tygodnie ciurkiem (choćby łońskiego roku) u mnie na wsi (a raczej obok wsi) i ani na chwilę nie skorzystać z internetu.
    Po prostu się wyłączam, przestawiam wajhę na inny tryb korzystania z uciech (?!) tego świata.
    P.S. Niestety, jak dotąd, nie udało mi się odłączyć od palenia (papierosów), ale i nie za bardzo o to zabiegam.
    Jak każdy taki nałogowiec powtarzam idiotycznie – no, cóż. Umrę chorsza.
    Najzabawniejsze, że mój tembr głosu jest niezmiennie czysty. Nikt by we mnie nie rozpoznał palacza/czki.
    Pozdrawiam

  365. @legionella phneumophila:
    nuts.

  366. Ryba
    31 maja o godz. 20:34

    Trafiasz, Rybo, mam coś w sobie z ironisty.
    Ale niech tam sobie mag zazna dobroci nadrzecznej, do spółki z wodorostami.
    Dobrym zwyczajem felietonisty jest napisać na zapas. Mag coś też ma na zaś.

  367. jasny gwint
    31 maja o godz. 19:42

    Milo,przed snem. pozdrawiam

  368. @tanaka:
    niemcy hitlerowskie toczyly dwie wojny: jedna konwencjonalna
    (ta jest znana wlasciwie w kazdym szczegole – od westerplatte 39 do obrony kancelarii rzeszy 45) i druga rasowo – ideologiczna ( o tej wiemy, na razie, mniej,
    bo ani kosciol katolicki,ani tacy honeckerowie, czy cyrankiwiczowie nie powiedzieli calej prawdy, co dzialo sie w kacetach); polecam na ten temat wszystkie filmy claude lanzmanna.

  369. @mag!

    Przewiń! To tuż poniżej jest niebezpiecznie zawiłe!

    Poproś Jana Hartmana, aby On poprosił @Tanakę, aby Ona poprosiła o przesłanie jej adresu poczty e-mail (co najmniej jednego – moja żona ma ich kilka, bo ona jest jeszcze bardziej złożona ode mnie) na Twój adres poczty e-mail.

    Jeśli zechcesz to, możesz rozpocząć wymianę tak: poproś Jana Hartmana o …

    Użwanie zaimków On i Ona w (blogowej) obecności osoby wskazywanej jest według mojej żony chamstwem. Ale ja z chamów.

    Domyslam się @mag, że czegoś z moich tłumaczeń nie zrozumiałaś.
    Dziękuję za opuszczenie kwantyfikatora ogólnego „niczego”.

    Jan Hartman jest miły gdy chce i niemiły gdy chce.
    Kiedy chce do kupki, tego nigdy się nie dowiemy. Chba jeszcze wraz z Moderatorem nie uczestniczył w kumaniu dwóch kum. Ale to według mnie jest człowiek otwarty na nowe świeckie obczaje.

    Czystej wody w rzece i czystego serca jako owocu wypoczynku życzę.

  370. Przywędrowałam tu z bolaca nogą z sasiedniego blogu, widzę temat „Solidarnosć”, wpisów 365, czyli tyle co roku przstępnym, znaczy wszystko zostało powiedziane, czuję się więc zwolniona z obowiązku podzielenia sie ze swoja opinią i dobrze. Ale co znajduję (nam nadzieję że nie czuwa cenzor @Sugadaddy):
    -nagonka na JG ( nie mylic z JP2), blogowicze drodzy, wiadomo że w jednosci siła, ale ja stoję po osamotnionego z argumentem nie do podważenia – oto człowiek który wiersz Paula Celana „Fuga smierci” odkrył, zachwycił sie nim i rozpowszechnił jakis czas temu na blogu musi byc osobą szczególnie wrażliwą, z wrodzonym poczuciem sprawiedliwosci i dobrą. To tak, kiedy tłumy przechodzą obok chorego kotka, aż trafi się taka np. moja córka i przywlecze zwierzę do domu. Prosze nie pytac ile mamy kotów. Panie JG, przeczytałam polecony tekst i nie komentuję go jako prawdziwego, smutnego czy strasznego; zaciekawia mnie tylko jedno: po co bogaczom takie pieniądzie, bo ileż wina, kobiet i spiewu można nadużyć w jednym krótkim ludzkim życiu?
    Kwestia nr 2, angażuję się na blogu wiadomym w spory na temat muzyki z @Wodnikiem, a tu widzę że występuje on jako Radosław S. Czarnecki i na dodatek ciągle cytuje furystycznego malarza i promuje mówienie nieprawdy. Panie Radosławie Wodniku!, jako osoba starsza muszę pana pouczyć że twierdzenia : kłamliwosć, chciwosć, interesownosć , cwaniactwo i inne modne obecnie zalety = INTELIGENCJA nie da się udowdnić , nawet przy pomocy dowodu nie wprost. Pozdrawiam, myslę że wszyscy sobie na to zapracowali.

  371. Tanako, staruszku, Rybo!
    Zaraz , zaraz, jeszcze nie wyjeżdżam!
    Jeszcze Was trochę pomęczę.
    Albo nie.
    Dobranoc.

  372. Errata do poprzedniego wpisu: S.Dali malarz surrealistyczny.

  373. @żabko (nie konaj, nie konaj) – subiektywna interpretacja obiektywnej rzeczywistości (i to chyba Pani tłumaczy wszystko).
    A co do wspomnianych „bogaczy” …… Pani „żabko” odpowiem tak jak Kramerowi odpowiedział komisarz Przygoda (gdy go wiezie zatrzymanego z domu na komisariat policji w „Vabank I”) gdy ten mówi: „Po co miałbym okradać swój bank, jestem dostatecznie bogaty…
    – Panie Kramer, mówią że 250 000 jest zawsze więcej niźli 500 000”.
    i to tłumaczy „żabko” wszystko.
    A co do wieku – ja też jestem, dostatecznie „dojrzały” aby „pouczać” (od czasu do czasu), ale z szacunku dla Twego intelektu i wobec kobiety tego nie uczynię.
    Dobrej nocy z Wrocławia

  374. errata do wpisu z dn. 31.05.2013 h: 23.32.- oczywiście 250 000 jest MNIEJ niż 500 000
    Pardon

  375. „wpisów 365, czyli tyle co roku przstępnym”
    Żabko, ile czego w tym przestępnym?

  376. @Radosław S. Czarnecki
    1 czerwca o godz. 9:24

    Brak reakcji do mojej korespondencji jest dowodem niewiedzy tematu. Bo nie podejrzewam braku przyzwoitych manner.

    Ref. axiom1
    30 maja o godz. 13:37

  377. Z okazji Dnia Dziecka skladam polskiej zapyzialej inteligencj w szczegolnosci dzialowi polityki w Polityce w szczegolnosci stalinowskiej trojce cenzorow Paradowska-Szostkiewicz-Passent jak najbardziej serdeczne zyczenia. Dalszych pomyslnych zabaw, do poki sie da, dopoki Donkowa Klika o was dba.

  378. Kilka miesięcy temu Polityka zamieściła artykuł o pewnej pani, która w językach świata szukała minimalnego archetypicznego zestawu.
    Napewno w tym zestawie jest „matka” oraz „dziecko”.

    Do rozbudowanego zestawu słów polskiego inteligenta weszła „inteligencja”. Inteligent nie musi mieć zdolności dostosowania się do okoliczności. Mądry nie musi dać choćby jednej skutecznej rady, a przyjaciel nie musi nas bronić.

    Jest coś co w Polaku blokuje się, tępi i ocenia jako „be”.
    To wyobraźnia. Gdy ciocia pyta Grzesia o list mu niedany, to uruchamia wyobraźnię i zamiast cieszyć się ze zdolności twórczych siostrzeńca mówi „przecież”.

    Większość wynalazków powstała ze złamania przekonania: „tego nie da się zrobić!”. A skoczek wzwyż zanim się rozpędzi, to skacze „w głowie”. Dopóty cudze stwierdzenia nie przeczą powszechnej wiedzy o zdarzeniach, dopóty jest passable. Niech „w głowie” Grześ wrzuca list i obserwuje przechodzącego wielkoluda.

    Ludzie inteligentni bardzo często mówią rzeczy, które jesteśmy gotowi uznać za nieprawdę. Tyle, że już mała Ola powinna przeczytać w elementarzu zalecenie „pochyl się”, co uchroni jej sukienkę od zabrudzenia kremem z rurki. Ale „tysiąc kotletów” i „zabijcie tę ciszę” człowieka mieszkającego wśród brudnych skrzypiących tramwajów jest cacy. Bo nie przyznajemy się do chęci posiadania służącego do wyrzucania śmieci, kierowcy do naszej wypasionej bryki i KRZYKU dla hecy.

    Janis Joplin jest git, a smutasowa aria na strunie g to obciach dla inteligentna. Muszę Ci napisać, że jesteś głupia, bo żaden chłop nie wstrząsnął Tobą delikatniusio potrącając Twe włosy na skraju burzy Twej fryzury. Dreszczy to Ty nie zaznałaś od drwala …

    „Józuś! Czyżbyś już mnie kochał? Od miesiąca mnie nie bijesz?”

    Antonin DvorakLargo
    New World Symphony

    http://www.youtube.com/watch?v=uCydQm83cJQ

  379. Staruszek
    Gospodarz ma miły zwyczaj nie mieszania się do swoich gości.
    Nie mamy więc okazji poznać, czy, kiedy i dlaczego mógłby okazać wobec nas swoje przyjazne lub nieprzyjazne odczucia.
    On nie jest od kumania się z kumami (płci obojga) albo niekumania.
    Absolutnie wystarcza mi, że ma umysł otwarty, nikomu się nie podlizuje, a nawet wprost przeciwnie.
    Dlatego bywa, ze zbiera cięgi. Również na własnym blogu.
    I za to generalnie go lubię i szanuję, bynajmniej się nie podlizując, bo niby po co miałabym to robić.
    Przeciez nie da mi cukierka, ani nie pogłaszcze po głowie.

  380. Radosław S. Czarnecki
    31 maja o godz. 18:22,
    Chyba Ci Blogowiczko odpowiedziałem na Twój dylemat !

    Nie odpowiedziałeś na „mój dylemat” z tego prostego powodu, że ja go nie miałam, nie zgłaszałam.

    Poprosiłam o ewentualne dodefiniowanie „znaczenia Kk”, a uwagi na Twoje twierdzenie:

    Radosław S. Czarnecki
    30 maja o godz. 12:19
    @Matylda z dn. 30.05.2013 h: 8.08.
    Myślę, że wszelkie elity w Polsce od jakiś 25 – 30 lat (tak, rząd MFR mimo wielkich osiągnięć w tej mierze „nie pomyślał” do końca) przeceniają znaczenie Kk w naszym kraju…

    Według mnie „znaczenie”, rozpatrywane w kategoriach politycznych, jest pochodną zdolności wywierania wpływu, przekonywania do własnych racji. Przy czym jakość „racji” nie ma znaczenia.
    Wychodząc z tak rozumianego znaczenia, nie da się zaprzeczyć, że uprogu przemian ustrojowych znaczenie KrK w Polsce było ogromne. I każdy przytomny rząd musiał sie tym faktem liczyć.
    Sytuacja się powoli zmienia. Należy konsekwentnie krok po kroku wymuszać zmiany, zgodne z kostytucją. Nie należy wywoływać wojny, bo efekt będzie odwrotny.

  381. Rafał Kochan
    31 maja o godz. 18:43
    @Radosław S. Czarnecki twierdzi, że znaczenie KrK jest przeceniane.
    Z Twojego wywodu zrozumiałam, być może mylnie, że raczej niedoceniane.

  382. axiom1 ( 1 czerwca, g.11:21)
    Nie mieszaj w to niewinnych dziatek.
    Jeszcze nie wiemy, czy wyrośnie z nich „zapyziała inteligencja”. A nuż, pozakładają przynajmniej kioski ruchu
    Żywi nie powinni tracić nadziei.

  383. @axiom 1 z dn. dzisiejszego
    – odpowiedziałem na zarzuty-pytania. Uważam, że ja mam rację i nie widzę potrzeby wgłębiania się w głębsze dysputy na ten temat. Jestem przekonany, co wyłuszczyłem w jednym z wpisów wyżej, że podział lewica-prawica jest KONIECZNYM dla właściwego funkcjonowania demokracji. Co kto z elit rozumie pod tymi terminami – mnie nie obchodzi; dla mnie ważne (i dla Twego Blogowiczu pytania) jest co ja sądzę nt.temat.
    A na marginesie – nie muszę (to tylko dobra wola, nawet nie konwenanse) zmuszać się na odpowiedzi na wszelkie pytania w blogo-sferze kierowane pod moim adresem, zwłaszcza kiedy mniemam, iż udzieliłem na te pytanie już odpowiedzi.
    Pozdrawiam

  384. żabka konająca, 23.08. Miałem już zaprzestać bywania tutaj, ale Pani tekst wzruszył mnie z samego rana. Szczególnie uwagi o wierszu Celana. Wiersz ten zamieściłem dwukrotnie, jak zwykle bez żadnego echa. Obawiam się, że Celana tragicznego poety prawie nikt tu nie znał i nie mógł wzruszyć się jego Fugą Śmierci. W tego typu inicjatywach trzeba być tu bardzo ostrożnym, bez narażenie się na szyderstwa, kpiny lub wulgaryzmy. Taka dziś jest kultura w tym kraju. Nie jestem faszystą, komunistą, trockistą, bolszewikiem, ateistą, agnostykiem, neoliberałem, kapitalistą, socjalistą, opozycjonistą, moralistą ani idealistą. Jestem ciekawym świata i człowieka. A w ogrodzie mam ponad 300 gatunków drzew, krzewów, roślin i kwiatów. Każdy wymaga oddzielnego zachodu i troskliwości. Pozdrawiam

  385. mag, Polecam artykuł Andrzeja Walickiego. Jednego z mądrzejszych żyjących Polaków.
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,132938,14014327,Nieswiety_sojusz_biurokracji_z_rynkiem.html
    Ułatwi Ci zbliżyć się do realiów życia.

  386. @mag
    Ale to jasnego gwinta betonem nazwano 🙂
    Oczytania bywalców przecież nie neguje.
    Choć patrząc z pozycji „do góry nogami” często odnoszę wrażenie, ze oczytanie bywa dość jednostronne i nierzadko służy wyłącznie do podkreślania racji najmojszej a nie do uzyskania racji obiektywnej. Ot takie sobie licytowanie czyj diabeł starszy.
    I owszem istnieją chwalebne wyjątki 🙂

  387. a sa jeszcze inne lata:
    przystepne
    przystojne
    przymilne
    przecietne
    no i przerabane

  388. jasny gwint
    Myślę, że znasz równiez piękne wiersze miłosne Paula Celana.
    To mój ulubiony.

    Nocą, gdy zegar miłości waha się pomiędzy Zawsze i Nigdy,
    twoje słowo rozbija się o kiężyca serca,
    a z głębi twoich oczu tak jasno niebieskich
    nadciąga ciężka chmura, by spiąć niebo z ziemią.

    Z daleka, z pociemniałego od marzeń
    gaju, powraca tchnienie, które już odbiegło
    i niespełnione kołuje nad nami
    rozległe jak konstelacje przyszłości.

    To, właśnie to, co kołysze się w nas niepewnie
    i odgrzebuje nasze wewnętrzne cmentarze,
    to – ślepe spojrzenie, którym się zderzamy –
    całuje teraz czas prosto w usta.

  389. @jasny:
    w ciagu trzech lat zamiescilem na blogach „polityki” 175 wierszy (w tym tez celana);
    chyba z dziesiec razy byla jakas reakcja, czasami pozytywna 😉

  390. My jako istoty myslace nie jestesmy w pelni obiektywni , ale ograniczeni od chwili urodzenia warunkami i wiadomosciami
    ktore nam podano. Na pelny konformizm i konfort zycia nas nie stac ..
    wiec zeby niejako pojsc dalej musimy „przeskakiwac samych siebie”..
    Wszystko zalezy od tego jakie sami sobie stawiamy pytania ;
    chcesz zyc lepiej ? chcesz poznac swiat ? czy szukasz tylko dowodow
    na twoje poznane prawdy … itp….
    Bo jakbysmy nie chcieli kazdy z nas szuka tylko swoje „miejsce” ..
    Pozdrawiam

  391. życiorys polaka przecietnego
    (od kolebki do usranej śmierci)

    1. hydra
    2. centaury
    3. palenie wołomontowicz
    4. obrona jasnej gory
    5. sprzatanie stajni augiasza.

  392. Dr Marta Marakchi – religioznawca, dziennikarka, fotoreporter, od roku mieszka w marokańskim mieście Kenitra. Sprawa jej męża, Chakiba, którego nazwisko znalazło się w wykazie cudzoziemców, których pobyt na terytorium RP jest niepożądany, objęta jest Programem Spraw Precedensowych Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
    http://tvp.info/opinie/wywiady/terroryzm-i-islam-to-dwa-rozne-swiaty/11241471
    ================

    Do poczytania…….
    To też dziedzictwo panny S……..?

  393. @mag
    Łopatą:

    Email (nie będzie publkiowany)

    Złamanie tej obietnicy – nawet z dobrymi intencjami i na prośbę zainteresowanch – byłoby złamaniem publicznej deklaracji przez Gospodarza zajmującego się etyką środowisk naukowych.
    Wodnik53 miałby przyczynek do krytyki paternalizmu.

    Niektórzy komentatorzy zachęcają do zdjęcia przyłbicy i pisania pod swoim nazwiskiem. Ja tego nie zrobię i Tobie taką ewentualną jawność odradzam.

    Pośrednie przpisywanie mi możliwości przechwcenie elementu cudzej tożsamości …

    Hmmm … Cz Ty mogłabyś być ostrożniejsza w blogowych zabawach?

    Gdybym był otoczony wrogami, nie miał przjaciół lub życzliwego otoczenia i cierpiał skrajny głód, to poszedłbym na rozbój i zdobył żarcie.

    Gdyby Ojczyzny los wymagał abm ją wspierał swoim hakerstwem, to bym to zrobił. Weszłaś na forum oparte na anonimowości. I nie zanosi na zmianę formuły.

    Zaproś, włóż wysiłek rezygnacji z siedziby we własnym gnieździe, zaptaj o gotowość zdjęcia maski i w dyskretnym duecie dokonaj zbliżenia. Algorytm przechwcenia cudzego adresu poczty elektronicznej można kupić w sieci. Ja nie kupowałem. Nie jest mi potrzebny.

    Inwokacja z Teatru Eterek.

    „Czy Pan wie co to jest Eterek?”
    – „Eterek … Eterek … Hmmm … Powiedz Pan co to jest ten Eterek! W ciemno mamy gadać???”

    A jak zaptasz @mag na ulicy o godzinę i On się nie przedstawi?

  394. staruszek
    „Eterka” z autopsji nie pamiętam, bo byłam jeszcze dzieciną (każdemu się to przytrafiło).
    Ale Kabaret Starszych Panów, jak najbardziej.
    Mam wrażenie, że ówcześni staruszkowie byli jakby mniej upierdliwi. Może dlatego, że nie było jeszcze komputerów.
    Oczywiście, pewnie się obrazisz, jak już prawie na wszystkich, łącznie z wyjątkowo cierpliwym i empatycznym Antoniusem, bo nie wiem, czy zniesiesz jego subtelną krytykę pod Twoim adresem (na sąsiednim blogu).

  395. @mag!

    Czy Ty utraciłaś zdolność rozpoznawania chamstwa?
    Czy ja kogoś nominowałem na najmądrzejszego?
    Czy ja szedłem w zaparte?

    Czy Ty nie rozpoznajesz, że @jasny gwint został wynajęty do sabotowania działań lewicy i do myśli o socjalu zraża bardziej niż mu płacą?

    Ja się bardziej obrażam niż mnie obrażają?

    A może nie chcę bawić się w dupniaka?

    O upodobaniach do pieszczot dalszych doniesień nie będzie …

  396. @staruszku, @mag nie zna po prostu wegierskiego 😉

  397. …a przydalo by sie niektorym, oj przydalo…

  398. Jacek Hołówka, filozof i etyk, rocznik 1943. Uczył się w szkołach najgorszego w dziejach okresu terroru komunistycznego. Tak wspomina; „Chodziłem do szkoły, w której nauczyciel miał pełny niepodważalny autorytet”. Dalej filozof pisze; „W Polsce stała się rzecz straszna: Państwo jako system centralny całkowicie zrzuciło z siebie odpowiedzialność za świadczenie usług, które mają charakter wyższej użyteczności – szkoły są lokalne, tak samo jak szpitale. W samorządach tymczasem panuje spychologia. Jedyną istotną dla samorządowców sprawą są posady dla dzieci i znajomych burmistrza.” Tyle filozof. Czy taki kraj nie znajduję się na granicy katastrofy cywilizacyjnej? Czy rządy nie powinny zniknąć wyrzucone na śmietnik? Jedynie obce banki mają się nieźle. http://wyborcza.pl/1,132486,14016974,Nie_tresujmy_w_szkolach_malpek.html

  399. staruszek
    1 czerwca o godz. 22:52

    A dałbym to i owo, że to Przybora z Wasowskim…

  400. Jak zwykle spózniona z odpowiedzią, oto dostałam wczoraj plastikową nogę, czyli but ortopedyczny i natychmiast pobiegłam do ogrodu.
    Jest nowy temat o koniecznosci spedzęnia niedzieli po bożemu, ale skoro Pan Hartman napisał tak, jak by z ust mi to wyjął, ograniczę się do odpowiedzi moim poprzednim rozmówcom. Może jeszcze tu zaglądnie:
    -@ Wodnik 53 plus wszystkie inne ksywy; wszystko między nami jest w porządku niezależnie od upodobań muzycznych, dowcip pojęłam bez erraty, a tematem mojego wypracowania była teza, że tak naprawdę niewiele potrzebujemy dóbr materialnych, aby godnie życie przeżyć i to stwierdzenie może być ideą dla przetrwania gatunku ludzkiego
    @ jasny gwint widzę, że odkryłes tajemnicę wiecznego szczęscia ; stoimy po jednej stronie barykady , po drugiej Natura, chyba że przez lata zdążyłes ją ujarzmić, -u mnie niestety ogród żyje własny niepokornym życiem . Nie mam pojęcia ile tu rosnie, łącznie z chwastami na pewno dużo. Pozdrawiam
    @ mag, ja wychowałam się na poezji T.Różewicza, co powiesz na to: wiersz pod tytułem „Miłosc” kończy się zdaniem :- jestem lepszy, odrobinę lepszy, wierzymy w to oboje, – piszę z pamięci , więc to nie cytat
    @ markot, chyba dni miałam na mysli, ale mogłam sie pomylić mając oblałą nogę

css.php