Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

20.02.2015
piątek

Telewizja i cztery litery

20 lutego 2015, piątek,

Trudno znaleźć na świecie równie seksowne miejsce co siedziba dużej komercyjnej stacji telewizyjnej. Wszak zatrudnia się tam, z oczywistych względów, młodych i pięknych, a ci młodzi i piękni z oczywistych względów chodzą pięknie ubrani i umalowani.

W dodatku wciąż tam „się dzieje” i niemało przychodzi atrakcyjnych gości. Media, szołbiznes, polityka – istny moulin rouge. Zresztą tam z zasady musi być miło i wesoło, bo atmosfera wokół studiów rzutuje na atmosferę w czasie nagrań. Uśmiechy, żarty, flirty, czasem trochę bluzgu (bo fakapy trzeba ogarniać raz dwa) i znowu uśmiechy. Koleżeńskie, czasem trochę lubieżne, ale zawsze to tylko żarty. Dużo pracy, duże zarobki na wyższych stanowiskach, dużo różnych ludzi się kręci – trzeba się więc resetować i relaksować, żeby mieć siłę być w formie, no i mieć coś z życia, skoro już wdepnęło się w taki highlife.

Bycie królem życia nie jest łatwe i do czegoś przecież zobowiązuje. Taka jest logika i etos życia towarzyskiego dynamicznych korporacji, a telewizji zwłaszcza. Panuje tu luzik, mała intryga i ploteczka – a wszystko to owiane różowym nimbem. A więc alk, dragi i seks – byle w normie, byle komuś nie stała się krzywda. Gdy ktoś tu wchodzi, to widocznie tak lubi.

Niechaj więc przyłącza się do zabawy, bo takie tu panują obyczaje. A jak święty i mu nie pasuje, to niechaj idzie pracować na plebanię. Jeśli jednak pracuje tutaj, to niech się o byle co nie obraża i nie robi fochów. No i niechaj zna swoje miejsce (i uważa, żeby nie wylecieć, bo chętnych na jego miejsce nie brak).

Niewinne to wszystko dosyć, póki wokół są sami swoi, czyli chętni i przystosowani. Póki dziewczyny i chłopaki chcą. Gorzej, jak ktoś się popłacze, bo nie zrozumie reguł, bo nie wytrzyma. Wtedy może być kicha. No i właśnie jest kicha.

Nie znam szczegółów sprawy Kamila Durczoka, ale wydaje mi się, że rozumiem kontekst. Ktoś kogoś nie zrozumiał, ktoś przekroczył granice, a ktoś jeszcze wykorzystał okazję, by komuś przywalić… Czym swobodniejsze obyczaje, tym bardziej rozciągliwe granice tego, co dozwolone. Czym więcej się dzieje, tym łatwiej rozkręcić plotkę i intrygę. Zwykle wszystko zostaje w domu, ale czasem coś się wymknie spod kontroli i mamy taką sprawę Durczoka.

Niechcący maszyna medialna została przystawiona gryzarką do d… operatora i wżera się w nie to, co trzeba. Zdarza się. To przecież tylko maszyna. Ma robić newsy i niszczyć ludzi wszędzie, gdzie się ją włączy. Trzeba się z nią obchodzić ostrożnie, bo może okaleczyć. To tak jak z bronią. Czyścisz ją nieostrożnie – może wypalić w ciebie.

No i jak w tym wszystkim w ogóle pomieścić kategorię molestowania? W zwykłym biurze jest łatwiej. Jak kierownik obłapia, to jest molestowanie. Ale w takiej ociekającej seksapilem telewizji? Trudniej. Pośród tych uśmiechów, tych flirtów i dowcipów. Pośród tych imprez, alku i dragów – ciężko wyczuć, co wolno, a co nie.

I nie chodzi mi wcale o to, że jak „laska” jest wesoła i z nami pije, to można jej wsadzić gdzieś łapę. To jest proste – mówi „nie chcę” i zabierasz łapę bez gadania. A jak nie zabierasz, to jest molestowanie. Nie z tym mam problem. Problem mam z poufałością i bliższymi relacjami, na które jakoś nakłada się seks.

Ludzie pracujący w jednym miejscu i będący w jakiejś tam zależności służbowej wchodzą ze sobą w rozmaite „związki osobiste na tle zawodowym”. Jest w nich miejsce na szczere mówienie sobie o sytuacji w pracy, o swoich problemach i aspiracjach, jest w nich miejsce na rozmowy o sprawach osobistych, na jakieś tam zwierzenia. Jest trochę ciepła, zaufania, przyjaźni, a w pewnym momencie czasem i seks. Ktoś kogoś lubi, ktoś jest atrakcyjny, ktoś dużo może, ma nazwisko. Albo wszystko naraz. Do tego impreza, fajne wnętrza. Łóżko staje się jednym z rekwizytów korporacyjnego życia towarzyskiego. Kieruje nim jakiś tam bliżej niesprecyzowany kod i kodeks, który poznaje się miesiącami, razem z „układami” i historią, która za nimi stoi.

Łatwo może dojść do nieporozumień, bo ktoś sobie na przykład wyobraża, że jak z kimś był w łóżku, to do czegoś ma prawo albo do czegoś tam jest zobowiązany. No i łatwo popełnić nadużycie – przekroczyć jakieś granice, wykorzystać czyjąś naiwność, naruszyć czyjąś wrażliwość. Pijemy drinki, rozmawiamy o pracy, łapiemy ten intymny „flow”, idziemy do pokoju, potem leżymy i znowu rozmawiamy o pracy, a potem wracamy do towarzystwa. Następnego dnia jesteśmy w pracy, atmosfera jest zgoła inna… Albo inaczej – ktoś liczył na jakiś awans, ale w tym samym czasie nie odpowiedział na flirciarską zaczepkę. Sądzi, że jedno z drugim ma związek…

Nie mam zamiaru nikogo usprawiedliwiać. Chodzi mi o to, że tam, gdzie zbiorowe obyczaje niezbyt są chwalebne, tam też z oceną konkretnych postępków konkretnych ludzi kłopot jest większy. Gdy wszystkie owce szare, ta ciemnoszara może uchodzić za czarną. Może to jest przypadek Durczoka? A może nie?

Czas pokaże. Albo i nie. A tak w ogóle to w życiu już tak jest, że jak jest dużo seksu, to jest i dużo kłopotów. Ale to już sprawa na inny felieton.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 98

Dodaj komentarz »
  1. „Pośród tych imprez, alku i dragów – ciężko wyczuć, co wolno, a co nie.”
    Często znajduje się w takich okolicznościach i zawsze jest etycznie. No, ale nie każdy jest zrównoważonym absolwentem Oxfordu. 😉

  2. Tło, które Pan przedstawił, Profesorze, znakomite. Znam takich miejsc – jak te telewizyjne komnaty – wiele. Background klubu hodowców medali finałów Miss World w londyńskim City niewiele się różni od tego, gdzie po spektaklu przesiadują paryscy bywalcy kabaretu Moulin Rouge. Jeno tam, w tych londyńskich, paryskich czy rotariańskich w Warszawie, goście są selekcjonowani. Pariasi – won. W telewizyjnych komnatach TVN i każdej innej stacji telewizyjnej, obok celebrytów, luzaków i „młodych pięknych” show biznesu – jak Pan ujął – przylazują aby „pobyć na szkle” sfrustrowane dziczki-dziewiczki i chłoptasie, których telewizyjny highlife nie toleruje. Ot, takich jak Latkowski. Jedni z świętojebliwości (jak te dziczki-dziewiczki) inni z niczym niezmąconej zawiści (jak Latkowski) mordę rozedrą, gdy telewizyjny „król życia” spróbuje jakąś aluzję do seksu uczynić. Bo te telewizornie, Profesorze, to ani Rotary Club ani dawny SPATiF, ani Klub Miłośników Moulin Rouge, jeno zakład pracy. Chwilami tylko chronionej.

  3. Bardzo ciekawy artykuł o niczym. Jeszcze ciekawsze jest to, że napisany przez etyka.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Na pewno wszystkich dziś gryzie pytanie jak to się skończy dla red. Durczoka. Bo jakoś się w końcu skończy, prawda? Prawdopodobnie jednak jakiś zapaszek pozostanie…

  6. Trzeba by cudu, aby Hartman będący feministą i zwolennikiem Konwencji antyprzemocowej wziął w obronę kobietę. Trzeba by cudu. Trzeba by cudu. Trzeba by cudu…

  7. ” Gdy wszystkie owce szare, ta ciemnoszara może uchodzić za czarną.”
    Zwłaszcza, gdy pasterz ma stado w … głębokim poważaniu i sam wyrywa się do co zgrabniejszej pastereczki.
    Zaś etyka, to zwodnicza nazwa hedonizmu.

  8. Hartman będący feministą NIE protestował, gdy jego partia (w której był szefem politycznym) głosowała za podniesieniem wieku emerytalnego KOBIETOM aż o SIEDEM lat.

    Taką postawę kandydat na prezydenta nazywa BANDYTYZMEM w odniesieniu do rządu PO-PSL, ale to przecież SEJM głosował za, a w Sejmie partia HARTMANA Twój Ruch…

    „To jest niedopuszczalne, że rząd, który podobno tak się troszczy o kobiety, podnosi wiek emerytalny mężczyznom o dwa lata, a kobietom o siedem, w ramach troski o kobiety. Czyli kobiety będą o siedem lat dłużej płaciły składki, a o osiem lat krócej brały emeryturę. To jest po prostu bandytyzm – oświadczył Korwin-Mikke. Jak dodał, to „odbieranie ludziom nabytych uprawnień”.

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/agresywna-kampania-janusza-korwin-mikke/s1k30

  9. RECHOT Leppera, bo czy można zgwałcić prostytutkę…

    Tekst Hartmana „Telewizja i cztery litery” jest właśnie takim rechotem.

    I dobra, gdyby nie to, że Hartman to czołowy feminista Polski, zwolennik Konwencji antyprzemocowej… Ale fakty, fakty: nigdy publicznie nie bronił Nowickiej zwyzywanej przez Palikota, nie wstawił się publicznie za Grodzką wyrzucaną z klubu TR, nie protestował, gdy jego partia w Sejmie głosowała za podniesieniem kobietom wieku emerytalnego o siedem lat… A teraz ten tekst o atmosferze korporacji, tekst jak rechot. No, tak to jest, kobiety, loose blues… Gorzej, gdy w ślad a brakiem potulności idzie konieczność zmiany pracy, nieotrzymywanie atrakcyjnej audycji… No, ale takie jest życie, kobieto, tu reguły gry ustalają faceci, bossowie, szefowie. Tak jest wszędzie czy u islamistów, czy u chrześcijan, czy u ateistów…

  10. I ludziom każą te śmierdzące bebechy oglądać.

  11. „Gdy ktoś tu wchodzi, to widocznie tak lubi. Niechaj więc przyłącza się do zabawy, bo takie tu panują obyczaje. A jak święty i mu nie pasuje, to niechaj idzie pracować na plebanię. ”

    Aha, czyli co? Jak nie jest pełen zachwytu, bo „alk, dragi i seks” to tylko plebania czeka? 😀

    ” Czym swobodniejsze obyczaje, tym bardziej rozciągliwe granice tego, co dozwolone.”
    Pan profesor jest etykiem, może to rozwinąć? A gdy są takie „rozciągliwe granice” to dobrze czy źle? Bo skąd nagle pojawiają się różne opowieści aktorek/dziennikarek „mnie też mobbingowano/ molestowano”?

  12. @takei-butei

    Spadaj koscielna mendo.

  13. Jako kobiecie, wieloletniej (mimo młodego wieku, bo składania liter uczyłam się jeszcze na „starej” Polityce) jest mi – mimo wszystko – trochę przykro, że Panowie Hartman, Passent i Żakowski, których bardzo szanuję, uciekają się do tak mętnego ujęcia sprawy.

    Biedny macho, któremu jakaś lafirynda oraz bliżej nieokreślona „machina” medialna zepsuje karierę. Tak to ma wyglądać? Jeśli sprawa trafi do sądu, a rozstrzygać będzie o sprawie ktoś o mniej liberalnych i równościowych poglądach od w/w Panów, to – o ile nie będzie wyraźnych kompromitujących dowodów – spora szansa, że sprawa nie zostanie rozstrzygnięta po myśli poszkodowanej. Przecież wiemy, jak w Polsce działa ten system. Jak bardzo operuje stereotypami, paternalistycznym modelem społeczeństwa. I tutaj odnajduję tego odbicie.

    Nie podoba mi się nagłośnienie sprawy w taki sposób, w jaki się to odbywa. Uważam, że Latkowski postawił sobie za cel mącenie wody w naszym polskim kociołku. Ale też żyjemy w czasach masowego przepływu i dostępu do informacji, z tym należy się pogodzić. A pewne

    Panie Profesorze, molestowaniem nie jest samo „nie zabranie łapy” i czekanie na reakcję kobiety. Jest nim w ogóle położenie jej tam, gdzie nie trzeba. Molestowaniem mogą być niedwuznaczne propozycje czynione przez szefa podwładnej (a nie odwrotnie). Molestowaniem, czyli upokorzeniem, poniżeniem, postawieniem w nieprzyjemnej sytuacji. W każdym razie ja tak odbierałabym podobne wulgarne zachowania ze strony kogokolwiek innego, niż mój mąż (któremu do tekstów Durczoka daleko, chyba że sama bym sobie takich zażyczyła w ramach upikantnienia wspólnego romantycznego wieczoru).

  14. krzys52
    20 lutego o godz. 18:08

    Bronię kobiet przed molestowaniem w pracy przez mężczyzn, więc krzys52 nazywa mnie kościelną mendą.

    Gdybym więc chciał, aby wobec kobiet stosowano molestowanie, mobbing, to krzys52 nazwałby mnie godnym czci postępowcem?

    Albo więc krzys52 jest idiotą, albo też zacofanym … z …. i ….

  15. Zaklad pracy.
    W moim zakładzie pracy ,w latach siedemdziesiatych,wizytowanym przez Wrzaszczyka,
    była izba chorych,skazanych przez zakładowego lekarza na chorowanie.Jak nie był skazany to nie miał prawa chorowac.Poza izbą choroby nie istniały.
    TVN to nie jest zakład pracy.To jest kopalnia pieniedzy.Im bardziej się kopie tym pieniedzy więcej.Wyścig w kopaniu.Wyczerpujacy fizycznie i mentalnie .Chorobowe odpada.Rodzina odpada.Kumpli nie ma.Trza byc Macho.I demonstrowac chociaż już nie bardzo się chce.

    Mus .Mus na topie.Ze wspomaganiem.

    I brak lekarza zakładowego skazujacego na zakładową izbę chorych.

  16. Doprawdy jest środowisko (może poza branżą erotyczną?), w którym nie wiadomo, czy można sobie pozwolić na „Oprzesz się, suko, o ścianę, a ja wejdę od tyłu” do koleżanki? Całe życie robię w mediach i jakoś nie dane mi było takiego spotkać… Rozumiem, że w redakcj TVN atmosfera jest znacznie swobodniejsza niż w fabryce broni, ale bez przesady. Cytaty podane przez Wprost są bezdyskusyjnym, ciężkim przekroczeniem granic. Tak samo czyny, bo przecież pada zarzut marginalizowania niechętnej.

    Bardzo przykrą okolicznością towarzyszącą aferze jest reakcja medialnych celebrytów i niecelebrytów. Zero tekstów o zjawisku molestowania w Polsce, standardach anty za granicą itd. Wyłącznie lustrowanie Latkowskiego i analiza wprostowego warsztatu 🙁

  17. Modne ostatnio produkty „bio” są często kompletnie do 4 liter, zero jakości; np. ciastka kupiłem „Amarello”, amarantusowe. Po doczytaniu, w składzie na pierwszym miejscu… buraki, właściwie melasa buraczana. Podobnie jest bioetykami.

  18. ishtar
    20 lutego o godz. 18:40

    Odnosze wrazenie, ze nieco pomylilas sie z oczekiwaniami. Bo najwyrazniej spodziewalas sie po J.Hartmanie, ze – w odnosnym temacie – powtorzy to co i tak juz oklepane, czyli ze nieladnie jest molestowac kobiety. Szczegolnie wykorzystujac stosunki zaleznosci w miejscu pracy.
    A czy sadzisz, ze gdyby J.Hartman byl innego zdania to stac byloby go na to co napisal powyzej? Przeciez w jego tekscie doskonale widac, ze on wie co jest ladnie, poprawnie, i zgodnie z normami, a co nie jest. On wcale nie powiedzial przy tym, ze molestowanie, czy mobing, sa OK w srodowiskach filmu, teatru czy/i telewizji. J.Hartman jedynie opisuje konkretne srodowisko, by wiedzial cos na jego temat i przecietny czytelnik GW oraz Wprost, ktory mialby ochote wyrywac sie do ocen na plaszczyznie moralno-etycznej, prawnej, i estetycznej. Nie po to by chocby probowac usprawiedliwiac akty napastowania, bo to nie podlega dyskusji, lecz w celu przyblizenia srodowiska (towarzystwa), w ktorym do napastowania moze dochodzic. Co ja, osobiscie, znajduje bardzo ciekawym podejsciem do tego konkretnie zagadnienia. Bo ze nieladnie jest napastowac to ja wiem od bardzo dawna, wiec jeszcze jeden „sprawiedliwy” zupelnie nie jest mi potrzebny do szczescia.

    Przekonany jestem, przy tym, ze znajdzie sie kupa kretynow, ktorzy w i w tym felietonie doszukaja sie, ze Hartman pochwala zbrodnie (jak w przypadku artykulu o kazirodztwie), ale na debili pokroju ‚takei-butei’ czy ‚mackaplacka’, oraz innych koscielnych mend, najwyrazniej nic nie mozna poradzic

  19. krzys52
    20 lutego o godz. 21:03

    Aha, cały ten tekst Hartmana jest obroną kobiety, kobiet. No, nareszcie wiem, dlaczego jesteś idiotą.

  20. Dwa teksty ostatnio opublikowane w „najczęściej cytowanym tygodniku”, za jak uważa się „Wprost” lokują tę gazetę w licznych czasopismach tabloidalnych (kiedyś zwanymi brukowcami lub gadzinówkami ). Prowadzona od kilku miesięcy walka Latkowskiego o uratowanie tego piśmidła od bankructwa nie zakończy się powodzeniem. Przed wielu laty kupowałem „Wprost”, czytałem i polecałem je różnym kolegom i koleżankom, gdyż utrzymywało wysoki poziom i było interesujące. Od wielu lat nie czytam, nie polecam, bo stało się brukowcem. Mam nadzieję, ze zniknie niebawem z rynku prasowego.

  21. lspi
    20 lutego o godz. 22:18

    „Wprost” zniknie, zniknie i to szybko. Co innego z molestowaniem kobiet. Ono nie zniknie, zwłaszcza że któż odważy się o tym pisać… Już sam fakt, że zwrócili uwagę na to, że w Polsce kobiety są molestowane jak niewolnice, ma znaczenie. Już tyle czasu minęło od pierwszej publikacji o molestowaniu (molestowaniu), a jakoś nikt nie podał ich do sądu o zniesławienie. Przecież to powinno być natychmiastowe powiadomienie prokuratora.

    Nie wiem, jak było naprawdę i uważam, że nigdy nikt się nie dowie. Ale wkurza mnie to, że NIE broni się kobiety, a broni się faceta. Taka właśnie jest Polska: rechot Leppera.

  22. @takei-butei

    Spadaj koscielna gnido.

  23. Ten takei-butei ma chyba hobby pisanie na blogu Jana Hartmana. Żeby choć raz mądrze!…
    Robi palcami na klawiaturze to, co krowa na łące całkiem inną częścią ciała.

  24. Uj jak to się Hartmaniątko oburzyło jak to rączki załamuje, że bloger Matka Kurka jedyny sprawiedliwy co wykrył aferę Owsiaka ośmielił się zaatakować Durczoka powiedzieć, że to on jest winnny molestowania. Uj Uj jakby to powiedział jakiś Srulik albo Mosiek jakby to tak takiego Karnowskiego złapano to uj by Hartmaniątko protestowało załamywało rączki pisało jakieś tam frazesy a tu co złapano połytruka Durczoka. To przecież rzecze Hartmaniątko niemożliwe to taki uczciwy człowiek w końcu to połytruk, który głosi chwałę Platformy Obciachu oraz Tuska i Kopacz to niemożliwe, żeby taki człowiek mógłby być oskarżony o łamanie prawa posiadanie narkotyków zoofilstwo.

    Panie Hartmaniątko podobno jest pan profesorem etyki etyk powinien uczyć uczciwości no więc jak pan pełnisz swoją powinność. Czy też jest pan może takim sprzedajnym kundelkiem co to za odpowiednią łapówkę głosisz to co podsuną z PO.

    Jak Miłkowski ośmielił się mówić prawdę w oczy o tym że kulturę niszczą był pan oburzony? Czy etyk powinien być oburzony, gdy jest niszczona kultura chyba raczej nie.

    Oto kolejny dowód w Gliwicach są likwidowane biblioteki dokonuje tego niejaki oligarcha Zygmunt Frankiewicz chroniony przez PO i Komorusia no ale przecież Hartmaniątko o tym nie napisze w końcu przecież Hartmaniątko to taki pudelek psina bez godności który potrafi jedynie skomleć jaki to Kaczyński który od 2007 roku nie sprawuje włądzy był autokratą.

    A tak miedzy nami Hartmaniątko to czy jest Hartmaniatko w stanie przedstawić wyrok sądu stwierdzający, że Kaczyński łamał prawo albo taki Ziobro.

    Może Hartmaniątko tak nam wykaże kiedy to odbył się proces morderców Blidy albo takiej Brzeskiej.

    Skoro Sawicką uniewinniono gdy znalazł się spolegliwy sędzia dlaczegóż to nie ukarano tych co zamordowali albo inspirowali do mordu na Blidzie oraz Brzeskiej?

    Czyżby przyczyną tego było to, że Blida była czlonkiem SLD a Brzeska broniła praw lokatorów.

    I co Hartmaniątko sumienie nie ruszyło podobno jest pan lewicowcem no ale ja rozumiem, że pan jest takim lewicowcem co jest gotowy sprzedać się choćby za 560 tysiecy łapówki jak to zrobił pański godny towarzysz Żakowski nieprawdaż Hartmaniątko.

    http://www.24gliwice.pl/wiadomosci/?p=66868

  25. krzys52
    20 lutego o godz. 22:46

    Twoje żałosne wycie i obrzucanie mnie wyzwiskami za to, że bronię molestowanych kobiet, jest dla mnie zaszczytem.

  26. Stefan
    20 lutego o godz. 22:49

    Twoje żałosne wycie z powodu tego, że pokazuję prawdę o POSTAWIE Hartmana publicznie niebroniącego znieważanych kobiet przez Palikota (Nowickiej i Grodzkiej), jest dla mnie zaszczytem.

  27. Dyskusja o molestowaniu kobiet na tym blogu obraca się w kierunku odbiegającym od głównej tezy felietonu prof. Hartmana o telewizji i czterech literach. Mnie w ogóle nie obchodzą wzajemne ataki niektórych blogerów na siebie. Chciałbym zauważyć, że pytanie, gdzie jest granica między tzw. podrywem a molestowaniem seksualnym jest istotne. W ostatnim numerze „Wprost” granica ta została przekroczona tylko po to, aby zaatakować i zniszczyć zdolnego dziennikarza Kamila Durczoka.

  28. Czy zna pan definicję molestowania seksualnego?
    Zasadniczo tyle w temacie.

  29. maleńkie_sioło (20 lutego o godz. 19:30)

    „Zero tekstów o zjawisku molestowania w Polsce, standardach anty za granicą itd.”

    Powiedzmy sobie szczerze. Nam sie raptem jezyk polski zmienil. I to jak zmienil!

    Oto zawlaszczono obce slowo ‚molesting’. W jezyku angielskim najczesciej wystepuje ono w polaczeniu ze slowem ‚child’. Po uprzednim przeksztalceniu go w slowo ‚molestation’. ‚Child molestation’ jest przestepstwem.

    Natomiast zawlaszczenie tego obcego dla jezyka polskiego angielskiego slowa i „przetlumaczenia” go na ‚molestowanie’ to dosyc prostacki zabieg. Wykorzystujacy wlasnie negatywne, odrazajace jego znaczenie gdy pochodzi z polaczenia ze slowem child, dziecko. Child molestation nie dobrej prasy.

    W jezyku angielskim nikt nie ucieka, az tak latwo jak w polskim, do uzywania slowa ‚molesting’ jako wytrycha na wszystkie niepozadane, kary godne zachowania miedzy DOROSLYMI osobami. Bo zgodnie z prawdziwym znaczeniem slowa ‚molestation’, nie moze byc ono uzywane w odniesieniu do, na przyklad, flirtu. Czy po prostu do zabaw czy gier slownych.

    Flirtowanie, które sie czasem potrafi przerodzic w cos, co sie moze stać niechcianym czy wrecz obraźliwym dla jednej ze stron, nie jest jeszcze molestowaniem seksualnym w sensie prawa rozwinietego kraju. Ani tym bardziej jakims tam ‚mobbingiem’.

    Bo niechciane flirtowanie po prostu sie przerywa. I jest po strawie.

    PS. Ispi celnie to ujal
    „pytanie, gdzie jest granica między tzw. podrywem a molestowaniem seksualnym jest istotne. W ostatnim numerze “Wprost” granica ta została przekroczona tylko po to, aby zaatakować i zniszczyć zdolnego dziennikarza Kamila Durczoka.”

    Do swojego ‚flirtu’ dolaczam podryw Ispi

  30. Cham na wizji Durczok okazal sie byc chamem prywatnie. Teraz cala plejada kolesiów i innych pierdusów ze salonowej kanapy próbuje bronic chama Durczoka. Ale jaka rozglosnia takie problemy – NIE do pomyslenia u Ojca Redaktora 😉 !

  31. @Orteq

    Molestowanie nie jest anglicyzmem, pochodzi z łaciny. Nie jest też prawdą, że w angielskim ma „dziecięcą” konotacę. Co do tezy jakoby być może teksty o wchodzeniu od tyłu zaczęły się od flirtu (zdaje się, że nie ma ku niej żadnych przesłanek), daruj sobie te swobodne wędrówki wyobraźni, bo to jak rozważanie o krótkiej kiecce jako przyczynie gwałtu.

  32. @maleńkie_sioło (1:42)

    „Molestowanie nie jest anglicyzmem”

    A niech sobie nie bedzie anglicyzmem, jesli ci na tym zalezy.

    Odwolajmy sie do PWN.

    ‚Modne od kilku zaledwie lat słowo molestować, oznaczajace dzisiaj wykorzystywanie seksualnie, nie jest używane poprawnie. Przez wiele lat słowo to miało zupełnie inne znaczenie – nagabywać, byc w tym natretem. Teraz rozpanoszyła się kalka angielska i użycie tego słowa w pierwotnym znaczeniu wywołuje wręcz dwuznaczne uśmieszki. Czy słowo to w nowym znaczeniu jest weszło na stałe i oficjalnie do języka polskiego?

    Odpowiedz PWN. Politycznie poprawna raczej:
    Zmiany znaczenia wyrazów nie są niczym nienaturalnym. W dodatku oba znaczenia słowa molestować mają pewną wspólną część znaczeniową. Oba też zostały już zarejestrowane w słownikach.

    Jak to Szanowna sobie odniesie do „sprawy Durczoka”, Jej sprawa.

    Natomiast normalnego flirtu sie raczej nie rozpoczyna od sformulowan w rodzaju ‚wchodzenie od tylu’. Wiec ja nie o takim flircie sie wyzwierzalem.

    Take it easy, skansenowcy. Bo was z powrotem do jaskin zagonia. A jak tam bylo z flirtami i z wchodzeniem od tylu, to chyba nie musze nikomu przypominac.

  33. A tu odwolanie sie naszego nowego Kodeksu Pracy. Zrodla tej nowej jezykowej bzdury polskiej. Zwiazanej z niezrozumieniem nowego znaczenia obcego slowa-kalki

    „Szczególną formą dyskryminacji ze względu na płeć jest MOLESTOWANIE SEKSUALNE. Ustawodawca polski wprowadził do Kodeksu pracy tę definicję w art. 18[3a] § 6, który brzmi następująco: dyskryminowaniem ze względu na płeć jest także każde nieakceptowane zachowanie o charakterze seksualnym lub odnoszące się do płci pracownika, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności lub poniżenie albo upokorzenie pracownika: na zachowanie to mogą się składać fizyczne, werbalne lub pozawerbalne elementy.

    http://mobbing-dyskryminacja.pl/molestowanie.html

    „Cechą MOLESTOWANANIA SEKSUALNEGO jest to, iż pozostaje ono nieakceptowane i niechciane. MOLESTOWANIE SEKSUALNE najczęściej przybiera postać:
    •czynienia sugestii,
    •domagania się lub proszenia o korzyści seksualne,
    •flirtowania, które może być obraźliwe,
    •sprośnych aluzji,
    •czynienia propozycji. ”

    Flirtowanie jako molestowanie. Mobbingiem podparte. Ludzie!

  34. Wilki rozszarpały jednego ze swojego stada. I o czym tu pisać? Normalka.

  35. Pub LGBT w Rotterdamie. Wszyscy juz po kilku rundach.

    L:
    – Wszystkie ch.je to p.zdy

    G:
    – Wszystkie p.zdy to ch.je.

    B:
    – Ja tam nie wybrzydzam

    T:
    – A ja nie pamietam kto jest kto.

    Na to przylacza sie nowy czlonek, Q. Bo LGBT sie rozrosla do LGBTQ

    Q:
    – A mnie to wszystko fuk.

    Tak to dopiero, na koniec , Czech Honza, udajacy ze zna jezyk polski, wyszedl ze swojej szafy queera*)

    +++++++++++++++

    *) Queer – a term that has been embraced and reclaimed by the LGBTQ+ community as a symbol of pride, representing all individuals who fall out of the gender and sexuality “norms” – See more at: http://itspronouncedmetrosexual.com/2013/01/a-comprehensive-list-of-lgbtq-term-definitions/#sthash.OeD9jH2E.dpuf

  36. W zwiazku z powyzszym (4:48), odszukalen numer telefonu Honzy. On na Morawy sie przeniosl, kilka lat temu.

    – Jo
    – Honza, to ty?
    – No a kto. Czego?
    – To ja, Ort..

    Honza przerywa w pol slowa:
    – Mow czego dzwonisz. Przeciez widze na wyswietlaczu kto ty.

    Takie polske slowa jak wyswietlacz on wciaz zna. Ode mnie przeciez on je zna. Bo on to morawski Czech. Polskiego w ogole nie powinien znac. Mile polechtany, zapytuje grzecznie:
    – Wszystko w porzadku na Morawach?
    – Nie pieprz glupot o Morawach. O Donbas ci idzie, tak?
    – No, tak prawde powiedziawszy, to tak. Czy Morawy beda szly na wojne do Donbasu? Bo Polacy sie szyk…

    On znowu w pol slowa mi przerywa:
    – Ty jednak wciaz jebn..ty jest. To w ogole nie kojarzysz – znowu moje slowo: kojarzysz; I love Honza! – ze Zelman, z Orbanem, Putina popierajo?

    Chcac ratowac jakos twarz, probuje niezdarnie:

    – No ale Unia. Przeciez UE przeglosuje te dwojke czesko-hungarska.
    – Orteq, idz ty spac. I pozwol mnie wrocic do poscieli.

    Dopiero w tym danym momencie sie zorientowalem, ze ja obudzilem Honze z jego glebokiego snu na Morawach o godzinie 5-tej rano. No ale on juz sie rozlaczyl

  37. Jest powazny klopot z niepowaznym popieraniem tzw. „koalicji” antyputinowskiej. Takiej „koalicji” nikt jeszcze nie zadziezgnal. Pytanie za 5 PLN – dlaczego?

    Odpowiedz: wciaz znajdujemy sie po niewlasciwej stronie barykady

    Wojny z Putinem NIKT nie chce wygrac. Wojne z oligarchem Poruchankiem wygrac kazdy chce.

    Poruchanko, i jego wojna, to wszystko pieniadze CIA. Ja bym zapomnial o tym gownie

  38. Kopacz musi sobie zdawac sprawe jak noszace pieluszki kasjerki w hipermarketach musza byc wykorzystywane przez kierownikow.
    Taka sytuacja spotyka tez wiele kobiet zmuszonych wyjezdzac za chlebem z kraju.
    Zwolanie konferencji na ten temat nic by nie kosztowalo.
    Premier jest rownie bierna co Prezydent.

  39. Tako rzecze blogerka Kataryna (cytat):
    Się chciało politycznej poprawności, się ma. Dzisiaj padło na Durczoka, więc środowiska normalnie hiperpostępowe rzuciły się tłumaczyć, że nawet jeśli coś ten tego, to właściwie nic się nie stało, bo to między ludźmi naturalne, a już zwłaszcza w mediach. „Taki styl zarządzania”. W wyścigu po palmę pierwszeństwa w odwracaniu kota ogonem wygrywa „etyk” lewicy, Jan Hartman, który na swoim blogu tłumaczy dlaczego nie ma nic złego w łączeniu przyjemnego z pożytecznym, a babki są właściwie same sobie winne bo za dużo oczekują. Taki już „etos życia towarzyskiego” w nowoczesnych mediach. Polecam wszystkim, fantastyczna ilustracja tego, jak bardzo zakłamana jest lewica, gdy forsowana przez nią ideologia znienacka ugryzie ją we własny tyłek.
    Komentarz zbędny, Panie etyku.

  40. W instytucji, w której pracowałem 35 lat, nie było przypadku molestowania seksualnego pracowniczek (było ich tylko 5 na 50.zatrudnionych). W dwa lata po moim przejściu na emeryturę i po objęciu szefostwa przez nowego 40.latka i zwiększeniu liczby zatrudnionych kobiet młodych i ładnych wybuchła afera o molestowanie trzech spośród nich. Afera zakończyła się wywaleniem nowego dyrektora, któremu Państwowa Inspekcja Pracy po przeprowadzeniu kontroli udowodniła próby molestowania seksualnego. Od tej pory w mojej firmie nastąpiła zmiana na stanowisku dyrektora: po raz pierwszy dyrektorem została kobieta.

  41. „”” Wojna hybrydowa na blogowisku POLITYKI trwa, dzieje się.
    Wojna między tymi, którzy chcą krwawej wojny z Putinem, Rosją
    – a tymi , którzy wprost przeciwnie, chcą tej krwawej wojnie zapobiec.
    Stroną słabszą są blogierzy, którzy z wielką determinacją walczą słowem,
    żeby zielone ludziki nie pojawiły się koło Przemyśla, lub na zachód od
    Puszczy Białowieskiej.
    Co robią? W większości, uczestnicy blogowiska Polityki — tak to widzę:
    – dziennikarzom pokazują palcem , że puszczają bąki, nie oszczędzają infantylnych, pod publiczkę, wypowiedzi tuzów naszego dziennikarstwa,
    – kpią, krytykują nie odpowiedzialne wypowiedzi naszych władców, ministrów, posłów, polityków…
    – wyszukują, skąd się tylko da, wiedzę, informacje o coraz to większym konflikcie
    europejskim…który w tle ma Putina i Rosję…
    – red. Szostkiewiczowi podpowiadają, że o wyborach prezydenckich trzeba pisać poważnie, nikogo nie ośmieszając….
    – Profesorowi Hartmanowi zwracają uwagę, że konflikt obyczajowy w środowisku medialnym, nie wystarczy opisywać objawowo, że trzeba szukać “głębszego dna”, o którym redaktor Daniel Passent pisze, że jest to “zabójczy mechanizm”
    – blogierzy eksponują wypowiedzi ludzi z głosem rozsądku; na czele z byłym ambasadorem Stanisławem Cioskiem….
    Ta hybrydowa wojna toczy się również w naszych domach, co najgorsze..

    PS Tekst umieszczę w dwóch miejscach: u Szostkiewicza, tu może zginąć, za parawanem komunikatu o moderacji, i u Hartmana, bo tam jest dużo LUZU.””””

  42. Tło Profesor zarysował rzeczywiście po mistrzowsku, amnulik zaś skreślił parę uwag o zwyczajach Wielkiego Świata, czym połechtał narodowe kompleksy.

    Przypomnę, że ten czar wolnego człowieka ma już w bogobojnej Polsce pewną tradycję.
    Wyczyny grupy Leppera były wprawdzie rodem z innej półki, ale za to zapisały się w histori, i nikt w rejestrach sądowych pierszeństwa im nie odbierze.
    Ówczesna głęboko wierząca władza urządziła nawet, ku przestrodze, pokazówkę wtrącając jednego z bohaterów (chorego na raka) cielesnych uciech do aresztu aż na 4,5 roku .
    Oceniono, że skala zagrożenia była tak wielka, że bezpłodnemu miłośnikowi uciech, oskarżomu o spłodzenie dziecka swojej pracownicy, wytoczono proces w pomieszczeniach więziennych. Uczyniono tak zapewne z obawy żeby bogobojny lud nie zlinczował zbereżnika.
    Finał afery był taki, że główny oskarżony, po rzetelnym odsiedzieniu swoich przewin,
    opuścił kurort więzienny na wózku inwalidzkim.

    Moim zdaniem władza, która wychowała się w bezbożnym ateiźmie zbyt dosłownie potraktowała nakazy moralne, które, na początku Nowej Ewangelizacji, były kierowane raczej do młodzierzy w wieku przedszkolnym.

  43. Rosa91b
    21 lutego o godz. 14:36

    Łyżwiński? No, właśnie, właśnie, właśnie… „Polityka” umiała do… facetowi w obronie kobiety. Rzecz w tym, że facet był nie z tej ferajny, przed która „Polityka” klęczy…

    „Jak tu się za nich nie wstydzić? Strach pomyśleć, co by było, gdyby Aneta K. była Murzynką. Może zamiast samolotów i tarczy – sprowadzić z Ameryki trochę obyczajów? Jak się nie wstydzić za posłów i posłanki rządzącej koalicji, którzy się nie dystansują od samczych wypowiedzi?”

    A tak na marginesie, jak to z Łyżwińskim? Udowodniono mu coś? Czy „Polityka” przeprosiła, jeśli nie udowodniono. Tak czy siak kalizm”Polityki” do kwadratu.

    http://passent.blog.polityka.pl/2007/02/14/dosc-chamstwa/

  44. Ponieważ poniższy tekst został zbanowany z blogu D, Passenta, a uważam, że powinien znaleźć się na blogach POLITYKI, więc wklejam go u Pana Prof., tym bardziej, że Pan zna osobiście Jasnego Gwinta i nawet jestem w posiadaniu fotografii, na której występujecie Panowie razem wymieniając serdeczny uścisk dłoni oraz ciepłe uśmiechy. Proszę więc o pozwolenie na zaistnienie tego tekstu w Tym miejscu.
    Lech
    1. je suis “Jasny Gwint” :-)!!!
    Postanowiłem ten tekst jednak napisać pod takim znamiennym tytułem. Sądzę, że Gospodarz go zbanuje, bo obmierzł mu już Nick tego dyskutanta. Może to lepiej, bo i sam Jasny Gwint (JG) nie przeczyta go, o co może mieć do mnie uzasadnioną pretensję, że tyle danych “wrażliwych” na jego temat tutaj przekazałem.
    Otóż od wielu lat znam Jasnego Gwinta (JG) . Był czas, że ratował mnie swoim słowem i nie tylko. Teraz nadeszła kolej, bym mu się jakoś za to odwzajemnił. Kiedy powstały blogi POLITYKI on już brał udział w dyskusjach. Inni wówczas byli dyskutanci. Pełna gama odcieni politycznych. Teraz Ci bardziej lewicowi, którzy mieli talent i rzetelne przygotowanie polityczne, albo zostali zbanowani (Lizak – za antysemityzm? – prowadzi własny blog), Magrud – posłanka na sejm pierwszej kadencji PR z ramienia Unii Wolności, z zawodu architekt o niezwykle błyskotliwym piórze, rozległych zainteresowaniach i niebanalnej wiedzy nie tylko zawodowej, sama zrezygnowała. Pani T. Stachurska, prowadzi własny blog i tutaj już nie zagląda. Osób piszących o prawdziwie lewicowych poglądach i solidarnościowym rodowodzie było więcej. O “złogach” PRL’owskich już nie wspominam, aby się nikomu nie narażać. W tym towarzystwie bieżące wydarzenia komentował także Jasny Gwint. Był rzeczowy, kulturalny, wywarzony, ale i zadziorny, a czasami prowokująco agresywny. Swoich sympatii pro rosyjskich nigdy nie krył. Także dawał wyraz swojej rezerwie wobec “Mocarstwa Dobra” wszelkiego. Obecnie z tej licznej grupy niewielu już tutaj pozostało. Czasami zagląda ze starej gwardii Wodnik 53, ale poświęcił się prowadzeniu własnego bloga i niezwykle ciekawe artykuły pisuje do Racjoalisty.pl. Dodam, że jest wybitnym znawcą problematyki rosyjskiej, chociaż nie ma wykształcenia w tym kierunku. Otóż, jak to świetnie zauważył tejot, JG jest starszym (bardzo) panem, niezwykle sympatycznym, koncyliacyjnym, ciepłym o rozległej wiedzy ogólnej, rozmiłowanym i uczestniczącym w życiu kulturalnym. Jest również wybitnym specjalistą w wąskiej politechnicznej dziedzinie. Mimo zaawansowanego wieku nadal prowadzi działalność konsultacyjną w firmie zagranicznej, w której korzystają z jego doświadczenia do dzisiaj.
    Tak się jakoś porobiło w naszym kraju, że lewicowość i dążenie do świeckiego państwa nabrało znaczenia pejoratywnego, a każdy obywatel polski, jeżeli jest rusofilem, to już a prori zostaje okrzyknięty agentem Putina, co zawsze zaznacza Wodnik 53 wpadając tutaj.
    Ludzie biedni, lub wykorzystywani określani są jako nieudacznicy sami sobie winni , a działacze związkowi stali się wręcz wrogami publicznymi numer jeden, ostro zwalczanymi i publicznie wyśmiewanymi. Wygląda to tak, jakby każdy obywatel polski mógł (obowiązkowo musiał) zostać kapitalistą. Niedorzeczna brednia! Nikt nie ma prawa upomnieć się o godną płacę, i uczciwą pracę. Taką mogą otrzymać tylko członkowie/rodziny/znajomi króliczka/układu, wskutek czego powiększają się obszary biedy i wykluczenia społecznego. Prekariat rośnie nam w zastraszającym tempie. Ten ogólnonarodowy trend wyalienował JG. Sam przyznaje się do tego, że ostatnio czasami celowo napisze coś złośliwego, albo niekiedy rozmyślnie przesadzi w ocenie niektórych faktów, ot tak dla prowokacji. Nie znaczy to, że mu się w życiu nie udało. Przeciwnie, odniósł w nim sukces, sam wyrąbując sobie dobrą pozycję. Osobiste przeżycia, wojna, obserwacja, co prawda spoza murów, krakowskiego getta i późniejsze losy nauczyły go empatii. Nie może pogodzić się ze zmerkantylizowanym światem, w którym liczą się jedynie pieniądze i naga siła. Nie tylko on jest taki. Pięknie pisze o tym także Tomasz Jastrun. Ma JG także całkiem osobiste i zasadne powody do zachowania rezerwy wobec Ukraińców, a sympatii wobec Rosjan. Z tym bagażem został sam. Otaczający go na co dzień ludzie o podobnych poglądach już odeszli. Krakowska “Kuźnica” to też już sami seniorzy, którzy mogą sobie podyskutować, ale na rzeczywistość żadnego wpływu nie mają. Pewnie JG mógłby przenieść się na “lewicowe” strony, ale on ukochał POLITYKĘ, bo to było kiedyś jego pismo i się do niej przyzwyczaił. Boleje nad tym, że już nie jest ona lewicowa. Nawet jej papierowej wersji obecnie nie kupuje. Mógłby, chociażby tak jak ja, tutaj tylko sobie czytać, a pisać na blogu Racjonalista.pl, Lewica.pl, czy choćby Obserwatora Politycznego, gdzie jest wielu dyskutantów o poglądach zbliżonych do jego. To dziwne! Jest coraz więcej stron, na których piszą ludzie o lewicowych poglądach. Czasami mam wrażenie, że powstanie polskiej SYRIZY, PODEMOS, Die LINKE, czy brytyjskich ZIELONYCH jest już bliskie. Ale, jak to mówi przysłowie, nie przesadza się starych drzew, co nie jest prawdą, bo ja się łatwo przesadziłem, to przenośnia, a dosłownie też są już metody i możliwości techniczne umożliwiające przesadzanie starych drzew.
    Do @Staruszka. Doceniam twój cięty język, poetycką duszę. Także gruntowną znajomość informatyki. Proszę Cię jednak, nie pisz o mnie, że jestem jednooki i bez jednej półkuli mózgowej, bo to jest już mocna przesada, nie mówiąc, że takie określenie jest nieeleganckie, a przecież pretendujesz do mister elegentiorum. Przyznaję, masz duże wyczucia, słowa i ludzi.
    To tak na pożegnanie Jasnego Gwinta na tym blogu, któremu za tyle lat komentarzy rzeczowych, krytycznych, zawsze celnych, należy się po ludzku kilka ciepłych słów, na które, jak mało kto, sobie zasłużył.
    Pozdrawiam wszystkich ciepło i serdecznie
    Lech.

  45. @wacław1
    “”” Wojna hybrydowa na blogowisku POLITYKI trwa, dzieje się.
    Wojna między tymi, którzy chcą krwawej wojny z Putinem, Rosją
    – a tymi , którzy wprost przeciwnie, chcą tej krwawej wojnie zapobiec.

    A szanowny wacław1 po której stronie tej wojny „hybrydowej” ?
    Z wpisu zamieszczonego na blogu trudno dociec.

  46. woytek (21:12)

    „@wacław1 ” Wojna hybrydowa na blogowisku POLITYKI trwa, dzieje się.
    Wojna między tymi, którzy chcą krwawej wojny z Putinem, Rosją – a tymi , którzy wprost przeciwnie, chcą tej krwawej wojnie zapobiec. A szanowny wacław1 po której stronie tej wojny “hybrydowej” ? Z wpisu zamieszczonego na blogu trudno dociec.”

    Nie tak trudno. Ja dociekam, ze zyczeniowe zyczenia naszych zwycienstw ukrainskich w dalszym ciagu mrzonkami sa. I tak sie dzieje od wielu, wielu, lat

  47. @orteg To nie jest tak, ze molestowanie, jak nazywasz elegancko flirtowanie po prostu sie przerywa (tzn, moze to zrobic molestowana kobieta) i po sprawie. Czy zdajesz sobie sprawe na jaka zemste naraza sie „flirtujaca”, kiedy odrzuca sprosne zaloty samca alfa – macho, na dodatek swego szefa. A przeciez ona chce ,czy musi pracowac!
    To, ze kiedys nie bylo glosne cos takiego, to nie dlatego, ze nie istnialo, tylko kobiety sie baly i…. uwazaly, ze nie ma sposobu na parobczanskie zaloty ( zeby tylko) podtatusialych
    samcow.
    Kiedy tv byla jeszcze powazna instytucja poznalam czlowieka, ktory wlasnie niedawno wszedl w to srodowisko. Byl przerazony, juz wtedy, sposobem bycia, wulgarnoscia , rozwiazloscia srodowiska. Na pocieszenie dodam, ze szybko sie nauczyl i juz go potem nic nie razilo, a tylko bawilo, ze takie kawalki moze nam opowiadac.

  48. zyta2003

    „molestowanie, jak nazywasz elegancko flirtowanie po prostu sie przerywa (tzn, moze to zrobic molestowana kobieta) i po sprawie.”

    Jesli ja mowie o flirtowaniu, to tylko flirtowanie mam na mysli. Moje flirtowanie, czyli to w tradycyjnym znaczniu tego slowa pojete, nie jest zadnym „molestowaniem”. To co sie dzisiaj porobilo w dziedzinie stosunkow miedzyplciowych – a rowniez i w stosunkach (he he) jednoplciowych – nie mnie umom rieszat’.

    Jeszcze raz powtarzam. W jezyku angielskim nikt sie nie ucieka, az tak latwo jak w polskim, do uzywania slowa ‘molesting’ jako wytrycha na wszystkie niepozadane, kary godne zachowania miedzy DOROSLYMI osobami. Bo zgodnie z prawdziwym znaczeniem slowa ‘molestation’, nie moze byc ono uzywane w odniesieniu do, na przyklad, flirtu. Czy, po prostu, do zabaw czy gier slownych. Kryminalne ‚molestation’, wyprowadzane najczesciej z ‚child molestation’, nie ma nic wspolnego z czyms co sie kiedys nazywalo ‚flirtation’.

    I kropka nad I. Flirtowanie, które sie czasem potrafi przerodzic w cos, co sie moze stać niechcianym czy wrecz obraźliwym dla jednej ze stron, nie jest jeszcze molestowaniem seksualnym w sensie prawa rozwinietego kraju. Ani tym bardziej jakims tam ‘mobbingiem’.

    W sprawie latwosci przerywania niechcianego flirtowania, szczegolnie tego dzisiejszego z szefem bucem, moglem troche wypasc jak pollyanna. Taka co to w Polsce nie mieszka od prawie pol wieku juz. Wiec przyznaje sie do tego bez bicia.

    Nie przyznaje sie tylko do tego, ze jest znak rownosci pomiedzy kanadyjskim casusem ‚Ghomeshi’ i polskim ‚Durczok’. To tylko Latkowski sobie zalozyl, ze taki znak rownosci mozna tam postawic.

    Latkowski nie moze byc czlowiekiem z mojej bajki. Tam nie bylo NAJMNIEJSZYCH dobrych intencji w jego dazeniu do zniszczenia Durczoka. Bo on sie dowiedzial, ze w Kanadzie uwalono Ghomashiego w ten sposob.

    http://paradowska.blog.polityka.pl/2015/02/06/widoki-na-starcie/#comment-191366

    A paraleli pomiedzy tymi dwoma przypadkami nie bylo i nie ma zadnej

  49. Zmieniajac temat nieznacznie. Wezmy antymajdan

    http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/russia/11427523/Watch-Demonstrators-in-Russian-Anti-Maidan-protest-against-Ukraine-uprising.html

    Caly swiat donosi o moskiewskich protestach przeciwko rocznicy Majdan2014. Czyli o obchodach I-szej rocznicy puczu CIA w Kijowie. Moskwa przewodzi tym protestom. A polskie media co na to? A chyba nie za wiele. Nabraly pomyj w swe parszywe ryla?

    Jak tu sie przyznac, ze rok temu poparlo sie gowno rezunowskie? No jak?

  50. W Kijowie natomiast marionetkowce CIA z pod znaku Poruchanko rocznice Majdanu swietuja swoim tradycyjnym: Slawa Ukrainie – hierojam slawa.

    Tez mozna. Tylko jak dlugo mozna taka bzdure ciagnac posrod poinformowanego przez Internet swiata?

    Przejsc ukrainskich zolnierzy, oraz sprzetu wojskowego, na strone Rosji w konflikcie donieckim, Putin juz wiecej nie podaje do publicznej wiadomosci. „Too ambarasing”, mowia jego piarowcy.

    A Poruchanko jak gdyby nigdy nic celebruje swoje, i CIA, Majdanowe „zwyciestwo” z przed roku w Kijowie. Ludzie!

    Czy swiat w ogole odnotuje te bzdurne celebracje marionetek CIA w Kijowie? Nigdy przedtem nie odnotowywal w innych czesciach swiata

  51. Poruchanko. Ze on do tej pory nie jest wyruchany

  52. Przepraszam ze nie na temat ale ja tylko na marginesie donosze ze:

    Szwecja obecnie jest drugim państwem na świecie, po afrykańskimi Lesoto, w którym odnotowuje się rekordową liczbę gwałtów. Liczne badania potwierdzają, iż wzrost tego typu przestępstw ma związek z napływem muzułmańskich imigrantów.

    W 1975 roku szwedzki parlament jednomyślnie postanowił zmienić jednorodną Szwecję w kraj wielokulturowy. Czterdzieści lat później pojawiły się dramatyczne konsekwencje tego eksperymentu w postaci wzrostu liczby brutalnych przestępstw o 300 procent i gwałtów średnio o ponad 700 proc. W 1975 roku zarejestrowano 421 gwałtów. W 2014 roku było ich 6 tys. 620. To wzrost nawet nie o 700, ale 1472 procent!

  53. „””To będzie trzeci wpis, który będzie czekał na moderację/blog Szostkiewicza/.

    “Wojna hybrydowa” – zajrzałem do googla, okazuje się, że to pojęcie jeszcze nie ma definicji, zauważyłem również , że ekonomiki współczesnego świata, nie zalicza się do jej składowych, wrednych metod jakie stosuje.

    Uprzejmie informuję, koleżeństwo blogowe, dziennikarzy piszących o wojnie hybrydowej, że ekonomiczna wojna hybrydowa w światowej gospodarce istnieje, jest stosowana od dawna, a ze szczególną zaciętością od czasu zaniku gospodarki sowieckiej, i wpuszczenie lisa do kurnika, czyli ideologii globalizmu. Internet tę “finansową wojnę hybrydową” ułatwił, przez zastosowanie elektronicznego
    transportu transakcji finansowych.
    Ta wojna jest niezwykle skuteczna, z powodzeniem zastępuje armaty, lotniskowce…To jest nowe narzędzie , dopiero się rozkręca, ludzie finansów
    dopiero uczą się zastosowań tej nowoczesnej machiny “zbrojnej”. Pierwsze zastosowania “finansowej wojny hybrydowej” widzimy,w wykonaniu Putina, Rosję — żołnierz jest elementem dekoracyjnym w tej wojnie, podobnie jak ciężarówki dostarczające żywność,uzbrojenie…..

    Dojdzie do tego, że Putin, Rosja — bez wystrzału, przejmie majątek kolejnych krajów Zachodu; po kolei Ukraina, Polska, Niemcy,Francja……

    W Polsce , za pomocą “finansowej wojny hybrydowej”,po 1990 roku, jeszcze nie ma skrótowej nazwy, rozbrojono nas , zniszczono nam, nasz krajowy przemysł, z korzeniami, łącznie z budynkami i parkiem maszynowym.
    Nawet okupanci, ten hitlerowski i stalinowski potraktowali nas łagodniej, zostawili obiekty przemysłowe gotowe do natychmiastowego uruchomienia, niewielka część została zrabowana, wywieziona.
    Jaki był mechanizm niszczenia przemysłu , korupcyjny, w całym tego słowa znaczeniu: aparat zarządzający od ministra, przez zjednoczenia dyrektorów
    przedsiębiorstw – otrzymywał zadanie: doprowadzić przedsiębiorstwo do upadłości, a tym samym do niskiej wartości…..resztę rozumowania pozostawiam inteligencji czytających. powoli rozbrajane są kolejne branże tą metodą: nawet aptekarstwo,
    handel praktycznie wszystkim, górnictwo, rolnictwo …..
    Wczoraj w tvn24 Janusz Wojciechowski ogłosił, że za dwa, trzy lata polskie małorolne 10 hektarowe rolnictwo przestanie istnieć. Właśnie o to istnienie jest ten protest obecnie w Warszawie przed URM. Te niespłacalne kredyty, na ciągniki holenderskie, amerykańskie…”zaskutkują” tym, że rolnicy w pewnym momencie obudzą się z komornikiem na głowie. Majątek rolnika zostanie sprzedany, za grosze,
    wiadomo, kto go kupi.
    To jest efekt, rezultat, nowoczesnej finansowej wojny hybrydowej, czystej jak niemowlę, niewinnej….

    Twój komentarz czeka na moderację.”””””

  54. @Wacław1
    Co by tu nie mowic jakas odrobine racji masz napewno – al l l l e co tu dodac , co tu ujac ??? A ja tylko podjade z jednym pytankiem. A co wyobrazali sobie obywatele Polski ? KIM ONI SA ? Przeciez trzeby czyms zaplacic za piekne urlopy za granica, wspaniala polska walute, kolorowe miasta i nowe autostrady i szyneczke w bulce na sniadanko. TYM RAZEM ZOSTANIE ZAPLACONE POLSKA a potem to juz …………………… no wlasnie. Co bedzie dalej ? ? ?

  55. Jest 21.27
    Słucham na TOK.FM jakiegoś pieprzenia o dwóch facetach LGBT ,asystujacych przy porodzie,osiemnastolatki,przytulających ,świeżo wydane,jeszcze we krwi.
    Opwieda szwedzka reżyserka,po polsku.Tzwn moderator opowiada ,przy okazji o amerykańskich badaniach o przemocy w rodzinach hetero..
    To jest audycja o rodzinie..w Szwecji a w Polsce,zdaniem moderatora ,to jest czarna dziura..
    Przypadek Durczoka to jest małe piwo..
    Odbiło facetowi..nic nadzwyczajnego..
    Jak musiał słuzbowego słuchac …

  56. Lubusz
    21 lutego o godz. 20:53
    Zupełnie nie rozumiem dlaczego ten tekst został zbanowany. Być może moderatorzy (cenzorzy) dostali przykaz by nie puszczać JG i za sam nick tekst wycinać , nic mądrzejszego nie przychodzi mnie do głowy.
    Był pewien okres, że Szostkiewicz tak banował moje teksty (nie ważne co napisałem , ale mu przeszło i obecnie puszcza)
    W ogóle to ta głupia cenzura psuje tylko dyskusje blogowe. Rozumiem banowanie gdy ktoś obraźliwie atakuje gospodarza , lub 100% troluje by psuć innym dyskusję. To jest potrzebne by blog nie zamieniał się w śmietnik i gnojowicę i w ogóle nie zdechł. Natomiast JG nigdy nie obrażał autora blogu.
    Usuwanie za poglądy – nic głupszego nie da się zrobić. Przecież to świadczy źle o autorze bloga!

  57. Media i 4 litery (właściwie do 4 liter), ale red. Passent chyba nie lubi ładnych kobiet, choć wzorem do naśladowania raczej nie jest, skoro nie wahał się ocenzurować mój skromy wpis, jak niżej:

    Coraz mniej ludzi daje się nabierać z żydowską hucpę hollywoodziaków, Oscary utraciły dziś jakąkolwiek wartość, podobnie jak Nagroda Nobla, która stała się narzędziem politycznym, oczywiście zawsze była, ale od chwili, kiedy Nobla dostał pospolity zbrodniarz wojenny oraz czarny charakter Obama i wygłosił mowę dziękczynną zza grubych pewnie na kilka cali, kuloodpornych szyb, nawet najbardziej naiwne osoby utraciły wiarę w prawdziwość tego przedstawienia. Wiele hałasu o nic, literalnie o nic; ot, zwykły geszeft przy wtórze żydowskiego pokrzykiwania i gestykulacji, żywcem z poezji Tuwima.

    Generalnie społeczeństwa dojrzewają, coraz lepiej widzą świat takim, jakim jest, na fałsz ludzie reagują błyskawicznie i celnie, jak np. dzisiejszy komentarz fotograficzny do załganego zbiegowiska a la „Charlie Der Sturmer” w Kijowie, na który dopiero co natrafiłam:

    https://www.flickr.com/photos/129746263@N07/16427226179/lightbox/

    Kończy się czas notorycznych kłamców, państwowych zaprzańców i oszustów, a świadectwem tego jest zmasowany atak propagandowy mainstreamu na społeczeństwa, ukazujący rozpaczliwą bezradność manipulatorów, wszystkie ręce rzucono na pokład, choć nawet tam pojawiają się zdania odrębne dziennikarzy, którym nie podoba się gremialne taplanie w intelektualnych odchodach. Na przykład w czasie mainstreamowego skowytu przeciwko Wiktorowi Orbánowi, na portalu wGospodarce.pl pojawiło się zdanie odrębne, artykuł wskazujący, że Wiktor Orbán ma rację i jest dla Polski przykładem godnym naśladowania:

    „…Węgierski system podatkowy jest skonstruowany tak, że premiuje rodzimą małą i średnią przedsiębiorczość, a obciąża duże, międzynarodowe instytucje handlowe i finansowe. Za to Wiktor Orbán jest nienawidzony – powiedział portalowi tvp.info Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej. .”

    Pierwsze koty za płoty, wkrótce będziemy słyszeli p. Piotra Kraśkę jak mówi prawdę z telewizora, a może nawet sami pp. Żakowski z Szostkiewiczem oraz p. Daisy zdjęci wstydem zaczną pisać i mówić tak, jak jest, a nie tak, żeby zadowolić swoją koterię, w interesie szowinistycznej „naszej sprawy”? Kto wie? Są rzeczy na Niebie i Ziemi o których waszym filozofom się nie śniło…

  58. Lubusz, 21.02, godz. 20.53
    Podoba mi się. Z pozdrowieniami dla jasnego gwinta. Zwycięża, jak mówi Wodnik, sarmatyzm. Oj, będzie się działo.

  59. Co tu robią rasistowskie komentarze Atona wychwalające apartheid, szowinizm i ksenofobię?

  60. Ewa Gąsowska
    23 lutego o godz. 0:53
    Mnie też podobał się wpis Lubusza i Jasnego Gwinta. Pozdrawiam Cię po latach od czasu twojej kampanii wyborczej do Rady Miejskiej Wrocławia.

  61. Cos podobnego,Hartman mnie nie cenzuruje w przeciwienstwie do Passenta
    i Paradowskiej gdzie wszystko czeka na moderacje i doczekac sie nie moze.
    Jak troche sie ogarne zaczne tu pisac,pozdrowienia dla jasnego gwinta;
    rowniez w nowym wcieleniu; dla Ortega; Wieska59; Kartki; fidelia;
    milo was sie czyta.
    http://i.imgur.com/APwV0hI.jpg
    Ps.
    Czasami u Hartmana pisuje Ted1 z ktorym ja niemam nic wspulnego.

  62. Mam z Tedziem wspulnom jedno ceche:
    troche pustom pol kule muzgowom.

  63. Co nie oznacza ze siem nie zapiszemy zlotemi zgloskami w histori literatury blogownictwa polskiego.

  64. Durczok musi odejsc,bo bronil gornikow.
    Na kazdego w teatrzyku marionetek maja haka-tak jak na Billa Clintona.
    Moze tez chetni do kupienia TVN chca zbic cene kupna i zorganizowali afere.
    Jest bardzo mozliwe,ze Durczok zostal wrobiony.
    Z drugiej strony slabsza strona konfliktu w sadownictwie III Rp na sprawiedliwosc nie ma co liczyc.
    Jesli kobieta jest molestowana przez osobe na wyzszym stanowisku to nie ma ani ochrony ani szanse na ukaranie winnego.
    Nawet o aferze tasmowej juz nic nie slychac-w starciu wladza/spoleczenstwo przegrala strona slabsza,czyli spoleczenstwo.

  65. Znów zwracam uwagę na rasistowski wpis Atona z 22 lutego o godz. 15:44.

  66. No cóż, Twój komentarz czeka na moderację.

  67. „Jesli kobieta jest molestowana przez osobe na wyzszym stanowisku to nie ma ani ochrony ani szanse na ukaranie winnego.”

    Te nowe czasy. Za dawnych czasow wszystko sie odbywalo na zasadzie: przeciez sie nie zmydli. Nawet mezowie – a czasem i zony tez , bo to moglo sie dziac w obie strony – odpuskali takie klocki. „Nie zmydli sie”. To byla mantra owczesnej obyczajowosci. A teraz?

    Teraz to nic tylko jakies karanie za wszystko mamy. Jakiegos winnego przestepstwa pn. molestowanie trzeba pokarac. Szczegolnie przestepstwa podpartego jakims mobbingiem.

    Ja siem wypisuje z tych molestowan-mobbingowych. Nie te lata, nie ten wzwod

  68. Panie profesorze, gospodarzu nasz, Janie Hartman.
    W sprawie cenzurowania, moderowania, banowania na blogowisku
    POLITYKI do Pana piszę,mamy do czynienia z rzeczą obrzydliwą.
    Szkoda czasu na opisywanie zjawiska, bo moim zdaniem, z zachowaniami niecenzuralnymi świetnie sobie radzą sami uczestnicy, tego i innych blogów.
    Biurokratyczna i, z natury bezmyślna interwencja, rodzi reakcję, konflikt
    – zabija ideę blogową, przypadkowy amerykański wynalazek.

    A jak to widzi, folozof, proszę o opinię?

  69. Orteg,ziu; 9:18.

    Oczywiscie ze sie nie zmydli,ale sady,prokuratura,adwokaci musza
    przeciez z czegos zyc i ruch w interesie musi byc.
    Kobiety sa jak matematyka,nie rozumiesz,ale chcesz zaliczyc i juz.
    http://demotywatory.pl/3351232/Bron-biologiczna

  70. Ipsi
    24.02.2015, godz. 0.53
    To miło spotkać w sieci znajomego. Również pozdrawiam. A może by tak się spotkać w realu? Zapewne mamy trochę wspólnych znajomych, którzy znają nasze telefony. Do zobaczenia.

  71. Na koniec do Ted1; 5:59.

    Skoro znasz moj adres pod ktorym sie zalogowalem to znaczy ze jestes
    moderatorem polityki,tfu – jednym z cenzorow do ktorych Passant
    ma pelne zuufanie.
    Na blogach Polityki jestes drugi po Bogu i ze wszystkimi tu piszacymi
    mozesz sie bawic w kotka i myszke do woli.
    Wiem ze otworzyles mi furtke do pisania na blogu Hartmana aby ja
    w krotce znowu zamknac.

  72. Jeszcze cos dostalem ciekawego ale minela wlasnie polnoc
    i ide juz spac.
    http://www.voltairenet.org/article186180.html

  73. Idem spac ale na nie zadlugo.

  74. Tedziu. Bo ja cie lubiem.

  75. Ted(ziu) 2 (13:15)

    „Kobiety sa jak matematyka, nie rozumiesz, ale chcesz zaliczyc i juz.”

    O to to. Ale po co czekanie 10-cio miesieczne ?

    http://bebzol.com/pl/21-grudnia–dzien-orgazmu.99393.html

  76. Znudzony brakiem rozrywki Hu Jintao, władca Chin w latach 2003-2013, postanowił się rozerwać i wypowiedzieć komuś wojnę. Więc dzwoni do prezydenta Obamy:
    – Słuchaj, stary, chcę ci w imieniu wielkich Chin wypowiedzieć wojnę!

    Barack Obama, swiezo upieczony prezydent, mając na względzie trwające działania wojenne w Iraku, Afganistanie, Libii, Syrii, we Wschodniej Ukrainie, oraz wszedzie indziej, dyplomatycznie odpowiada:
    – Wiesz co? Nasze dwa wielkie narody nie powinny ze sobą walczyć,
    prowadzimy wiele interesów, więc chyba to nie jest najlepszy pomysł.

    Władca Chin zasmucił się, ale dzwoni z tą samą ofertą do Rosjan. Putin, znając siłę Chin, jednak też odmawia, przypominając braterskie stosunki, jakie łączą te dwa kraje. Wojowniczy wladca kraju środka nie rezygnuje jednak i dzwoni kolejno do Francji, Angli, Niemiec, jednak wszyscy przywodcy stanowczo mu odmawiają.

    I wtedy Hu Jintao wpada na genialny pomysł:
    – Zadzwonię do Polski, to wojowniczy naród, zawsze walczący,
    mają wielkie doświadczenie w tej dziedzinie, tak Polska nie odmówi,
    jestem tego pewien.

    Bierze telefon i dzwoni do polskiego prezydenta, z propozycją wojny. Prezydent Kaczynski wysłuchał go uwaznie i po glebokim namysle zapytal:
    – Słuchaj, mistrzu, a powiedz ty mi, ilu was tam jest w tych Chinach?
    – Półtora miliarda – pada radosna odpowiedź. Potem jednakze następuje
    dłuższa chwila ciszy. Zniecierpliwiony wódz Chińczyków pyta:
    – Co jest, przestraszyłeś się?
    – Nie – odpowiada prezydent Kaczynski – tylko się zastanawiam, gdzie my
    was wszystkich pochowamy.

  77. Utrzymajmy sie w temacie

    Państwo Putinowie – starzy, Wladimir i zona Ludmila, wciaz na liscie plac – wyjeżdżają z domu na weekend. Jest 9 kwiecien, 2010 rok. W połowie drogi Ludmiła pyta się Władimira:
    – Pamiętałeś, żeby gaz wyłączyć?
    – Poliaczkom? Kanieszno, kanieszno.

    Na drugi dzien, juz na daczy, Ludmila widzi tytul na pierwszej stronie miejscowej gazety: „Premier Wladimir Putin wylaczyl gaz dla Ukrainy”. Zdegustowana Putinowa z pogarda do meza:
    – Ty nawet gazu nie umiesz wylaczyc!

    Putin z kamienna twarza:
    – Przeciez wylaczylem dla Ukraincow

    Ludmila zlosliwie:
    – Ale mialo byc dla Poliaczkow!

    Putin, dalej z kamienna twarza kagiebisty:
    – Zmienilem zdanie. Poliaczkom jutro wylacze ILS w Smolensku.

  78. W Ameryce juz chyba od kilku miesiecy trwa afera dot. molestowania i gwaltow, w ramach wykorzystywania swojej pozycji przez ikone amerykanskich medii Biil Cosby. Proceder trwal wiele lat. Na tym przykladzie widac jak trudno jest kobietom w takich sytuacjach, kiedy przeciwnikiem jest celebryta, a w tym przypadku tez ikona wartosci.
    Nie sledze, nie wiem jak sie zaczela ta afera, ale w tej chwili juz jakies 20+ kobiet wyszlo z ukrycia. Niektore w tych zamierzchlych czasach nawet probowaly walczyc o swoja godnosc. Zawsze je na wstepie zniszczono, postraszono. Trauma, poczucie krzywdy zostaly. Wlasciwie nikt nie broni Cosby’ego, zdjeto z programu tv jego show, ale ze swoimi wystepami jezdzi dalej po kraju. I chyba nie wystepuje przy pustej sali, jak i nie boi sie dotrzec na widownie. Nie rozmawia z mediami, a adwokaci oczywiscie mowia, ze kobitki klamia. I nic mu sie nie stanie, ma chyba ponad 80 lat a wszelakie procesy ciagnelyby sie sto lat.
    Jakie szanse na uczciwe ocenienie i rozwiazanie sprawy Durczoka sa w Polsce, skoro dzisiaj GW, opisujac fakty i akurat nie placzac na Durczokiem napisala: „Dziennikarka ktora RZEKOMO byla molestowana”. Gazeta wie, ze byla rzekomo, a Durczok jest milym doskonalym dziennikarzem, przeciw ktoremu zawiazal sie spisek hien z Wprost.

  79. Zyto,

    Tego rzekomego molestowania, tych plotek o ludziach slawnych, i nie tylko, mozna by bylo latwo uniknac. Jak, zapytacie? A poprzez zastosowanie Potrójnego Filtra Sokratesa. Juz wyjasniam

    W starożytnej Grecji Sokrates był szeroko znany ze swojej mądrości. Pewnego razu ten wielki filozof spotkał swojego znajomego, który biegł właśnie do niego by mu coś powiedzieć:
    – Sokratesie czy ty wiesz, co właśnie usłyszałem o jednym z twoich studentów?
    – Zaczekaj chwilę – przerwał mu Sokrates – zanim mi to powiesz chciałbym, byś przeszedł pewien test. Nazywa się testem „Potrójnego filtru”
    – Potrójny filtr?
    – Dokładnie – kontynuował Sokrates – Zanim powiesz coś o moim studencie, spróbujmy przefiltrować to, co chcesz mi powiedzieć.
    – Pierwszy filtr to prawda. Czy upewniłeś się, że to co słyszałeś o moim studencie jest w 100% prawdziwe?
    – No nie, właściwie to tylko to słyszałem…
    – Dobrze, czyli właściwie nie wiesz czy to jest prawda czy fałsz…Przejdźmy do filtru drugiego, filtr dobroci. Czy to, co chcesz mi powiedzieć jest czymś dobrym?
    – Raczej nie, właściwie to coś przeciwnego
    – Czyli chcesz mi powiedzieć o nim coś złego, nie wiedząc nawet, czy to jest prawda.
    Mężczyzna potrząsnął ramionami z zawstydzeniem, a Sokrates kontynuował:
    – Nadal możesz pomyślnie zdać ten test, bo mamy trzeci filtr: użyteczności. Czy to, co chcesz mi powiedzieć o moim studencie, jest dla mnie użyteczne?
    – Niespecjalnie.
    – Zatem – podsumował Sokrates – jeżeli chcesz mi powiedzieć coś, o czym nie wiesz czy jest prawdziwe, ani dobre ani też użyteczne dla mnie… To po co mi to w ogóle mówić?
    Mężczyzna poczuł porażkę i odszedł zawstydzony.

    To jest powód, dla którego Sokrates był uważany za najwybitniejszego filozofa i darzony takim wielkim szacunkiem.

    To również wyjaśnia, dlaczego nigdy się nie dowiedział, że Platon pożyczał sobie jego żonę.

  80. Dyskusja o d. Maryni… 🙁

  81. zyta2003
    25 lutego o godz. 15:39
    Molestowanie to świetna maszynka do wyciągania pieniędzy , szczególnie przy prawie i jego działaniu jakie jest w Ameryce. Jakoś mało się tam pisze o molestowaniu przez biedaków (właściwie w ogóle się nie pisze). Od bogatego sporo grosza można wyciągnąć.

  82. Macku, mowisz o wyciaganiu grosza

    Do fryzjera w Berlinie przychodzi ksiądz. Ten go przystrzygł i mówi:
    – Od duchownych nie biorę zapłaty!
    Na drugi dzień ksiądz przysłał mu paczkę kubańskich cygar. Następnego dnia do fryzjera przyszedł pastor. Fryzjer zrobił swoje i mówi:
    – U mnie duchowni nie płacą.
    Wieczorem pastor przysłał mu wspaniały koniak. Trzeciego dnia zjawił się u fryzjera rabin. Fryzjer przystrzygł to co u rabina przystrzyc można (pejsy i broda nie mogą byl przycinane) po czym powiedział o panującej w jego zakładzie zasadzie. Na drugi dzień rabin przysłał do niego swojego kolegę – innego rabina.

    Niedlugo potem byl Holocaust

  83. „Niechcący maszyna medialna została przystawiona gryzarką do d… operatora i wżera się w nie to, co trzeba. Zdarza się. To przecież tylko maszyna. Ma robić newsy i niszczyć ludzi wszędzie, gdzie się ją włączy. ”

    Jak Pana nie lubię, tak ten fragment uważam za majstersztyk!

  84. Orteg’ziu; 3:44, a kto by tam czekal do grudnia,wszystkich z pewnoscia
    zaliczyc sie nie da ale probowac trzeba.
    http://31-foto.ru/box/prazdnik_23.jpg
    Jeszcze cos o molestowaniu.
    Jezeli ma sie dobra pozycje w pracy i zarabia duze pieniadze takie jak
    Durczok to nie potrzeba nikogo molestowac,kobiety same do lozka sie
    pchaja.
    Jesli taka odtracisz posadzi ciebie o pedalstwo,jesli staniesz na wysokosci
    zadania i sie przespisz taka bedzie potem w pracy od ciebie cos chciala
    do czego sie zupelnie nie nadaje,jezeli nie spelnisz jej oczekiwan
    posadzi ciebie o molestowanie.
    Dobrego wyjscia praktycznie nie ma i tak zle i tak nie dobrze.
    Ja mam w pracy jedna sprawdzona zasade,nie dotykam nigdy panienek
    niech sobie mysla co chca, ,,molestuje” tylko mezatki taka zawsze
    bedzie milczec jak grob.
    Panienki rwie sie okazjonalnie poza praca i tylko do jednorazowego uzytku
    no chyba ze trafi sie cos wyjatkowego.

  85. Tu jest sedno problemu, dziennikarze głównego nurtu mają napisaną ściągę,
    przez naczelnego lub inny „komitet” centralny, którymi tematami mają się zajmować, i jak je opisywać. Wychodzi z tego zwykła propaganda, której chodzi tylko o pieniądze dla finansjery, która jest właścicielem tych „wolnych” rzekomo
    mediów.

    Mu „blagiery” czytamy tą wstępną produkcję, i krew nas zalewa z wściekłości, bo inaczej widzimy, to co jest.
    Powstał , co dużo ukrywać , konflikt, media poddane są totalnej krytyce. Do mediów pisanych trudno się doczepić, bo je mało kto czyta, mają coraz mniejszą „sprzedawalność”. To samo dotyczy programów informacyjnych w telewizji.
    Ograniczam swoją „oglądalność” do niezbędnego minimum, gdyby nie seriale żony, już dawno – mój usługodawca telewizyjny zobaczyłby na swoim biurku moje wypowiedzenie.

    Z tego się bierze : moderowanie i usuwanie tekstów, żeby przestraszyć trochę piszącą gawiedź, i ograniczyć krytykowanie blogowe.
    Każdy się ratuje , jak może.

  86. Wacław
    Ano!

  87. Serwuje dziś TVN24 nagłówek publiczności:

    „Reżyser „Idy”: Jak pachnie Oscarem, to wszyscy się uaktywniają. Nie rozumiem Polski”

    Nie Oscarem tu brzydko pachnie kochaniutki, tylko starym śledziem, czosnkiem oraz rzeką krwi z rytualnej rzezi, kłamstwem oraz gigantycznym złodziejstwem, a że nie rozumiesz Polski, to i nic dziwnego – jakżebyś mógł rozumieć rzecz dla siebie obcą, niepojętą? Nie ma takiej opcji, skoro żydowska morderczyni parasądowa, niejaka Fajga Mindla vel Wolińska, jest wg ciebie Polką. Pewnie tego też nie rozumiesz, że nie wystarczy ukraść komuś polskie nazwisko, aby stać się Polakiem.

    Inny z kolei reżyser, skądinąd całkiem niezłej „Rzezi” i nie tylko, p. Roman Polański znowu trudni się aktorstwem, ale tym razem marnym, jarmarcznym, znacznie poniżej jego możliwości. Teraz odgrywa – być może nieświadomie, bo matka katoliczka nigdy nie zostanie mu wybaczona – komedię dell’arte po „polskich” sądach, w ramach żydowskiego programu demoralizacji gojów za sprawą krzewienia wolnościowych dewiacji, typu pedofilia, kazirodztwo, pederastia, zwykłe kurestwo, czy „projekt Bęgowski”. Nie sądzę, aby zdawał sobie sprawę z tego, że jest kolejny raz manipulowany i uczestniczy w spektaklu ukrytej kamery, a może po prostu nie chce wiedzieć…

  88. Roman Polański znowu trudni się aktorstwem? Nie wiedzialem

  89. „Nie mam zamiaru nikogo usprawiedliwiać. Chodzi mi o to, że tam, gdzie zbiorowe obyczaje niezbyt są chwalebne, tam też z oceną konkretnych postępków konkretnych ludzi kłopot jest większy. Gdy wszystkie owce szare, ta ciemnoszara może uchodzić za czarną. Może to jest przypadek Durczoka? A może nie?” + „Czas pokaże. Albo i nie. A tak w ogóle to w życiu już tak jest, że jak jest dużo seksu, to jest i dużo kłopotów” – To pisałem ja, Jarząbek , profesor etyki pierwszej kategorii.

css.php