Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

16.02.2012
czwartek

Drżąc i pałając

16 lutego 2012, czwartek,

Dzień dobry! Witajcie przyjaciele i wrogowie!

„Polityka” zaszczyciła mnie propozycją prowadzenia bloga. Widać, jestem wciąż atrakcyjny i w mniemaniu zacnego tygodnika zdolny sprostać wyzwaniom nowoczesnej komunikacji. Mam już roczne doświadczenie na FB i Twitterze, więc kto wie, może dam radę. Będę Was emablował swoimi pięknymi myślami, popisywał się inteligencją, uchylał rąbków swych tajemnic – słowem popisywał się owszem pro publico bono, acz głównie dla przyjemności (na pewno nie dla zysku!). Fanów i sceptyków serdecznie zapraszam do komentowania, a szlachetnych troli i hejterów uprzejmie informuję, że wszystkie rytualne napiętnowania, w rodzaju „nieprzejednany wróg Kościoła”, „żyd, mason i komunista”, „propagator eutanazji i aborcji” są jak najbardziej akceptowane, jeśli tylko ograniczą się do mojej wysoce obojętnej i nieistotnej osoby. Jeśli jednak wpadnie mi w oko plama błota rzucona na jakąś bardziej ode mnie uszanowania godną postać, to pozwolę sobie taki komentarz usunąć.

Dziś spędziłem pół dnia w Ministerstwie Nauki, pochylając się z troską nad uczynkami kolegów, którzy pobłądzili na ścieżkach prawdy, dopuszczając się uchybień w stosunku do dobrych praktyk akademickich, a nawet prawa karnego. Drugie pół spędziłem w pociągu. W pociągu Kraków-Warszawa i na odwrót prawie już mieszkam i bardzo zżyłem się z innymi jego mieszkańcami. Jesteśmy zżyci ze sobą tak bardzo, że idąc do Warsu musimy uważać, aby nie spoglądać przez przeszklone drzwi przedziałów, bo, oj, może się napatoczyć znajomy i wtedy nici z czytania, pisania i leniuchowania.

Wróciwszy obejrzałem kolejny odcinek serialu z Panią Minister Muchą, którą kiedyś poznałem tak strasznie blisko, jako to tylko się da, bo spożywaliśmy obiad na sąsiednich krzesłach. Jest wyższa ode mnie i by tak rzec zapierająca, więc przeżycie było w typie męskiej porażki. Jednakże mężczyzna, co już raz zjadł w towarzystwie damy, będzie jej do końca swych dni bronił. A więc moja opinia jest rycerska: Tusk znęca się nad Muchą, każąc jej być ministrem sportu, choć wie, że nie może i nie musi móc czemuś podobnemu podołać. Znęca się, bo cierpi po Drzewieckim i chce nam powiedzieć, że Miro nie był taki zły i powinniśmy za nim zatęsknić. Ponadto skoro zdecydował się, bądź uznał, że musi rzucić rząd na pożarcie partii, by opłacić schetynobójstwo wysoce ekstrawaganckim rozdaniem stolców, to przecież w nadziei, że mu się baronowie-ministrowie w pół roku wyłożą i będzie ich mógł wymienić, jak zużyte zderzaki. A więc szykują się posady! Osobiście polecam się do MEN (chodziłem kiedyś do szkoły!), MZ (jestem zdrowy!) albo MŚ (lubię góry, lasy i wczasy). Nasz Pan Premier wie, co robi i wszystko ma już z góry umyślone. To mówiłem ja, JH.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 19

Dodaj komentarz »
  1. Wreszcie coś ciekawego będzie można przeczytać w sieci. Pozdrawiam.

  2. Czytałem kiedyś artykuł Pana Profesora dotyczący poziomu edukacji. Był hitem na UJ, szczególnie wśród nauczycieli akademickich. Liczę na więcej takich tekstów na tym blogu 🙂

    Powodzenia i wytrwałości!

  3. To zwiastun niezłych i interesujących treści. Już się cieszę.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Cieszy mnie, że będzie można poczytać pana w jednym miejscu (niezależnie od innych zakamarków sieci)
    Czekam na wpisy i pozdrawiam serdecznie 🙂

  6. Jestem pierwszą komentującą :)) I życzę dobrego pisania, bo o nerwy się jakoś nie obawiam.
    A co do Muchy, to mimo wszystko i mimo obaw, że jej jednak nie wyjdzie, kibicuję, bo………. jak na razie zmaga się po prostu ze zwykłym kibolstwem i checą pod tytułem Euro- któreś tam, bo przecież nie ma w naszej pięknej ojczyźnie innych problemów od oglądania 22 wątpliwej urody panów kopiących skórzaną szmatę. Ech…

  7. Chyba jestem pierwszym przyjacielem:) o podobnych poglądach:) Nieodpowiedzialnie, ale z przyjemnością będę emablowana Pańskimi myślami…:))) Serdecznie pozdrawiam:)

  8. Brawo! Mam nadzieję, że się pan nie zniechęci. Proszę nie patrzeć tylko na fochy i wycinać wszelkich wariatów z komentarzy bo zapewne nadciągnie tu jakiś prawicowy szlam.

    Pozdrawiam i czekam na wpisy 🙂

  9. Z jednym się nie zgodzę. Mogę? Otóż do Ministerstwa Zdrowia zdecydowanie się Pan nie nadaje. Tam już dość zdrowych urzędników pracuje. A przydałby się wreszcie ktoś zwyczajnie chory! Kto zrozumiałby, że i nad chorymi ministerstwo winno się czasem pochylić. Oj, te marzenia, marzenia…

  10. Wspaniale. Będę tu często zaglądać.

  11. Cóż za arogancja ?! Ale fajnie, że ktoś taki jest. Czekam na ciąg dalszy.
    Pozdrawiam serdecznie.

  12. Wiataj, Przyjacielu Profesorze i nie będę Pana oskarżał o intelektualne ADHD, bo zaiste w myślowej pustce fermentu nam potrzeba. No ja wiem, gdybym miał, ale nie mam, to tak jak Stńczyk – to jego atrubut jego własność – w „Weselu” Dziennikarzowi, – wręczyłby Panu kadyceusz, by Pan mącił w narodowej kadzi myślenia i bezmyślności. Zapewne temu i owemu Pan dopiecze, tego i tamtego pochwali – będzie ciekawie. Powodzenia.

  13. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za tak żywy odzew i za miłe zachęty. Z tym większą werwą będę się produkował.

  14. Pan Profesor już za stary wróbel sieciowy, by nie znać brzydkiej strony portali społecznościowych, forów, mikroblogów i czego tam jeszcze, myślę jednak, że w domenie Polityki towarzystwo jest statystycznie zacniejsze i nie trzeba się będzie koncentrować na walce z czymś, a raczej na walce o coś, nie z ludźmi, a o sprawy. Czytelników nie zabraknie – ja już sobie włączam blog do moich RSS-ów i życzę sobie i nam wszystkim częstych odwiedzin.

  15. Szanowny Panie Profesorze,
    dalej będę się zwracał JH bo tak wygodniej licząc na to,że jest pan bluesowym profesorem głębokim i bezpretensjonalnym.
    Liczę głównie na to,że blog JH nie wejdzie „w ślizg” charakterystyczny dla innych blogów tego tygodnika i nie będzie się zajmował bieżączką polityczną,co dzień przyniósł.Oczekuję (mam wymagania) obserwacji ogólniejszych ,drogowskazów,
    może nawet porad terapeutycznych.
    Jasne,że jest to chciejstwo z mojej strony,całkowicie bezczelne.Pisząc pod przykryciem i wiedząc ,że ACTA jest już praktycznie martwa,mogę sobie na tą bezczelnośc pozwolic.Pozdrawiam

  16. Cierpliwie wyszukuję różne artykuły pańskiego autorstwa i z prawdziwą przyjemnością czytam wszystko, co znajdę. Identyfikuję się z Pana światopoglądem i bardzo się cieszę, że powstał ten blog.
    Serdecznie pozdrawiam.

  17. Cieszę się ogromnie, że poczytam Pana i tutaj, nie tylko na fb, który śledzę.

  18. Uważam, że byłby Pan idealnym Ministrem Edukacji Narodowej, czego życzę Panu i wszystkim w Polsce serdecznie.
    Odnośnie zaś G.Schetyny :
    Tylko patrzeć, jak watykański wasal D.Tusk wyniesie dewota Schetynę G. na bardzo wysokie stanowisko w nagrodę za pomoc kościołowi w rozkradaniu polskiego majątku i dóbr narodowych.
    PS:
    Dla przypomnienia:
    Schetyna to ten, który jako minister spraw wewnętrznych i administracji był współprzewodniczącym złodziejskiej bandy zwanej Komisja Majątkowa. Ten sam Schetyna jako marszałek Sejmu RP rozwiązał Komisję Majątkową mając nadzieję, że w ten sposób ani on, ani żaden klecha nie poniesie kary za przestępczą działalność tej komisji, której decyzje powinny być unieważnione, a wszyscy winowajcy na czele ze Schetyną i biskupami winni być posadzeni na długiej ławie oskarżonych i w majestacie prawa osądzeni oraz ukarani.
    Bardzo dobrze, że Ruch Palikota rozpoczyna konkretną działalność w tej sprawie.

  19. A ja jestem konserwatystą i katolikiem i też lubię czytać Pana artykuły, od jakiegoś czasu w Polityce, od dziś na blogu. Można? Można. Pozdrawiam 🙂

  20. Jestem świeżo po lekturze „Zebry” i, mimo iż z nie wszystkimi tekstami mogę się w pełni zgodzić, to zrobiła ona na mnie duże wrażenie. Z niecierpliwością więc czekam na rozwój bloga i podobnie jak użytkownik `micjur` liczę na to, że wytyczne ze strony Polityki dotyczące bloga nie są zbyt sztywne. Osobiście znacznie chętniej czytałbym teksty publikowane rzadziej, lecz pisane bardziej „od siebie” aniżeli „dla redakcji” (w książce wspominał Pan o felietonach „na zamówienie” różnych gazet).

    Pozdrawiam

css.php