Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

16.02.2013
sobota

Palikot na grillu

16 lutego 2013, sobota,

Poużywali sobie na Januszu Palikocie koledzy i koleżanki. Za wszystkie urazy raz się w kupę zebrali i wespół w zespół na odlew się odwinęli.

Jeden przeciwko wszystkim nie dałby rady, więc musiał przegrać. Koalicja wkurzonych i chowających urazy (a uzbierało się przez te parę lat!), zadziałała jak maszyna do sekowania i gonienia, a że się jeszcze nasz delikwent, jak zwykle, podłożył z brzydkim słówkiem, to poszło tym łatwiej. Bo tym razem JP dopuścił się zbrodni, która nie mogła zostać bez kary. Nadepnął (choć sam krezus!) na kieszeń Pani Marszałek i jej czcigodnym zastępcom. Od ust kredytami brzemiennych marszałkowskich synów i córek odjął. Żarty żartami, ale są pewne reguły, a wśród nich i taka, że się do kasy kolegów nie przywalamy. Za coś takiego dostaje się po łbie. I się dostało.

 

Nie dość jednak że naruszył JP jedną świętą zasadę, to jeszcze chciał na wszystkich sprowadzić nie wiadomo jakie kłopoty i zrobić (błazen jeden!) To Grodzkie wicemarszałkiem sejmu naszej Katolickiej Najjaśniejszej! No, kurde, bez przesady! Jaja se można robić, ale nie jakieś strusie! Na cały świat by pokazywali TG, że taka postępowość jakowaś na tym zagonie ostatnim, a splendor cały z tego nie dla kogo innego, jeno dla tego Palikota, w Polmosie pojonego! W dodatku ksiądz biskup mógłby się lekko zwołnować (i słusznie) i kto wie, czy by z ambony o tej sromocie nie poszło. Oj, mogłyby być z tego kłopoty. Nie masz na takie harce i robienie nam tu wszystkim koło pióra przyzwolenia, Cin&Cinem zalany Palikocie jeden, taki owaki. Więc ci wbrew. A że baby z babami trzymają, a To Grodzkie, jak wiadomo babą jest tylko na niby, to i za swoją, babą prawdziwą, stanęły. I mówią jej: ty się, babo nasza kochana, przyjaciółko, temu samcowi Palikotowi nie daj, bo to samiec jest, co cię chce wykorzystać i porzucić. Poszła więc Wanda za Magdą, poszła za Kazią, jak kazały, bo skoro miało być, że baby dziejowo i historiozoficznie walczą z chłopami o władzę, to trzeba walczyć konsekwentnie i ze swoimi, czyli babami, trzymać. Godzina próby jest wszak. Żeństwo czas okazać.

 

No więc wleźli Palikotowi na plecy, a że się ten trochę potknął, to i wleźć było łatwiej. I skaczą tam, hop! hop!, Kopacz z Millerem, Olejnik ze Środą, Schetyna z Jońskim i w ogóle chyba pół Warszawy skacze i kwiczy przy tym z dziwnej rozkoszy. A z boku się przygląda, ukośne rzuca spojrzenia Demiurg polski, nasz Pan Tusk wszechmogący. A ma on swoje do Palikota żale. Bo że piłkę w donice kopie w swoim gabinecie, to nie musiał zaraz cały świat wiedzieć, prawda? I parę takich rzeczy jeszcze. Pokazać Januszkowi jego miejsce i ukarać za wszystkie małe zdrady, których się dopuścił – ważna to rzecz. Niechaj wie każdy dworak, że król pamięta. I niechaj wszyscy w ogóle wiedzą, kto tu rządzi, a ile zaś może Palikot i jego zgraja. Moja-ć ten sejm to zabawka i proszę mi tam nie harcować, Januszku, bo wylecisz na Kajmany banany prostować!

 

I patrzy się jeszcze na to wszystko nasz Pan Były Prezydent, co udziela audiencji i patronuje. Moce są magiczne w jego nazwisku i na gest łaskawości jego królewskiej czekają wszyscy namaszczenia pragnący… Oj, denerwuje on Pana Premiera tą swoją jakąś niedosiężnością. Bo on na tych swoich audiencjach każdego może przyjąć, nawet tego cwaniaczka Schetynę! Jak by mi tam jakiś numer wywinęli przed wyborami, to nie daj Boże! Więc podrzucić mu zdechłego Palikota na wycieraczkę – o, to byłby wic godny żelaznego Kanclerza. A i Bronkowi z tego byłby prztyczek w nos, bo on wszak tak tego Januszka kocha, gajowy jeden, gołowąs. I patrzy na to wszystko Pan Były Prezydent i frasuje się: i na co mi to wszystko? I co ja z tego mam? A odwalcie wy się wszyscy ode mnie! Ale audiencje przyjmować trzeba. Bo inaczej powiedzą, żem tchórz.

 

No i co teraz będzie z JP? Chcecie wiedzieć? Bo ja wiem. To i wam powiem. Hi, hi, nic nie będzie. Poskaczą, poskaczą, a za miesiąc pies z kulawą nogą na to nawet nie spojrzy. Ludzie zapamiętają, że się ta cała Nowicka pożarła z Palikotem o coś tam i odeszła z jego partii. Guzik to ich obejdzie. Inne już będą sensacje i inne w tej rewii zagrają wodewile. Bo czy pamięta kto jeszcze te zamierzchłe czasy, gdy sejm RP odwalił na raz trzy projekty o związkach partnerskich? A pamiętacie panią Pawłowicz? Skądże! Teraz leci operetka „Wanda w opałach” a plakaty ze starych przedstawień poszły już na podpałkę. Obiecuję wam, że za tydzień będzie już nowy hit z repertuaru „Rewii na Wiejskiej”.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 113

Dodaj komentarz »
  1. Wystarczyłby w sumie ostatni akapit 🙂 tak to jest, szopka, cyrk, spektakl…? No tak. Co więcej aktorzy tego spektaklu z premedytacją nakręcają sensację, aby lud się emocjonował tym, co na scenie, a nie tym , co w życiu. Alienacja panie i rozpasanie, amen.

    Slowikozofia – Rozważania o wolności i ateizmie
    http://www.slowikozofia.pl

  2. Cieńkie. Z trudem i w pocie czoła wysmażone.
    Zgadzam się z profesorem Czapińskim, druga częć Faktów po Faktach, że Palikot „dał się ograć jak dziecko”:
    http://faktypofaktach.tvn24.pl/palikot-jest-efekciarzem-musi-przemyslec-swoje-postepowanie,306184.html#autoplay
    I nic tu nie pomoże silenie się na dowcip. Albo się potrafi budowac koalicje i wybierać strategie pozwalające wygrywać, albo się tego nie potrafi. Polityka jest sztuką osiągania celów. W takich warunkach, jakie są.
    Palikot ma duży potencjał, ale jeszcze dużo się musi nauczyć. I lepiej dobierać doradców.

  3. No i co teraz będzie z JP? Chcecie wiedzieć? Bo ja wiem. To i wam powiem. Hi, hi, nic nie będzie

    I to jest poważny błąd! Powinno być:
    1. rzeczowa analiza przyczyn poniesionej porażki
    2. opracowanie sensownej strategii
    3. systematyczne i konsekwentne wdrażanie nowej strategii, korygowanej na bieżąco

    Jeżeli „hi, hi, nic nie będzie”, to i Palikota w przyszłym Sejmie nie będzie. A byłoby szkoda!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Już to gdzieś napisałam, że JP ma taką samą skazę polityczną, jak Prezes : co wypracuje sobie obraz omc męża stanu, polityka poważnego i przewidywalnego, to nagle robi woltę, otwiera dziób z enuncjacją tak durną i infantylną, że włosy stają dęba, a wypracowana konstrukcja wali się, jak zamek z piasku. Panią Wandę zaś potraktował w sposób tak brutalnie instrumentalny, że nijak mu w owej roszadzie marszałkowskiej przytaknąć. No i każdy członek jego ugrupowania musi mieć z tyłu głowy, że wałęsowskie zderzaki przy fantazji p. JP to pikuś. Potencjał to on ma – destrukcyjny. Jest na scenie politycznej niemal od dekady i jeżeli dotąd nie dorósł, to nie ma nadziei, że dorośnie kiedykolwiek.

  6. Ma Pan racje – Panie Janie. Kiedy Polacy spoważnieją ?

  7. Przyczyny porażki Palikota:

    1. Nieprawdziwy powód odwołania Nowickiej – w kuluarach Sejmu wiadomo było od dawna, że szukany jest kij na Nowicką. Z racji jej niezalezności. Powiedział to Dębskiemu wprost dziennikarz TVN, wystarczy poszukać w FpF. Stąd gniew środowisk kobiecych. Palikot podłożył się dodatkowo chlapiąc głupio niewyparzonym ozorem.

    2. Jednoczenie przeciwników – zupełnie prawdopodobne są pogłoski, że to miał być tylko pierwszy krok do wysadzenia z siodła całego Prezydium Sejmu. Palikot chciał być w Sejmie głównym rozgrywającym. Utrzeć nosa dokładnie wszystkim. Zapomniał o starej poczciwej zasadzie: „dziel i rządź”. On zjednoczył wszystkich przeciwko sobie.

    3. Nie liczenie się z realiami – nie szukając sojuszników próbował wprowadzić przebojem zmiany, na które gotowe jest 10% społeczeństwa – vide „Dziagnoza” profesora Czapińskiego. Jak ktos tak bardzo chce byc prorokiem/mesjaszem, to z pewnością dobrosi się w końcu krzyża/grila.

    Życzę Palikotowi żeby się otrząsnął z tej porażki i dorósł – „co nas nie zabije, to nas wzmocni” – bo jest potrzebny.

  8. @Matylda:
    zdumiewa mnie Twój absolutny brak dystansu 🙂 wyluzuj, daj na luz, zmruż oczy chociaż i popatrz z perspektywy na JP (nie drugiego 🙂

    a tekst Pana Jana – smakowity i przepięknie ustylizowany. Mniam mniam mniam, aż chyba śniadania nie zjem, bom już syty u laptopowego ekranu u stoła!

  9. Jaruta
    16 lutego o godz. 10:25

    …. Potencjał to on ma – destrukcyjny. Jest na scenie politycznej niemal od dekady i jeżeli dotąd nie dorósł, to nie ma nadziei, że dorośnie kiedykolwiek.

    Potencjał „destrukcyjny” też jest ważny. Rozbijanie betonu stereotypów, uprzedzeń, fatalnych uregulowań prawnych jest niezwykle ważny. Trzeba zmienić relacje Państwo – Kościół, co dla wielu jest „destrukcją”.
    Jestem przekonana, że każdy człowiek może się zmieniać w każdym momencie swojego życia. Palikot również.
    Chyba, że woli „hi, hi, nic się nie będzie”.
    Jego wybór, jego decyzja.

  10. Palikot zrobił coś dobrze, tj. „przywalil sie do kasy kolegow”, i dostaje po łbie jak mówią za ‚niewybredne epitety’. O czym to świadczy? O tym ze poziom zaklamania i kolesiostwa w polskim rządzie już przekroczył pułap ‚niewidzialnosci’ – co tam sie wyrabia wiadomo. Co z tym zrobimy obywatele? Nic, bo mamy w dupie. Lubimy tylko narzekać na forum i przesyłać petycje na facebooku…

  11. Nie ma Pan racji, Panie Preofesorze! Jeśli Palikot ograniczy swoją działalność do medialnych spektakli (a na razie one dominują w jego działalności), to polegnie. Ja ciągle nie widzę u niego klarownego programu, no, może poza jednym punktem: twardym antyklerykalizmem. Ale po niesławnym wydawaniu „Ozonu” i w tym punkcie jest niewiarygodny. Ponadto moje poczycie estetyki jest narażone na szwank, gdy słucham jego koszarowych bluzgów. Mam ich dość na ulicy.

  12. klakson
    16 lutego o godz. 10:37,
    czy ja Tobie mówię co masz robić? 🙄
    Czy odmawiam Ci prawa do delektowania się? 😯
    Czy nie po to dyskutuje się na forum żeby przedstawiać własne poglądy a nie spełniać oczekiwania innych?
    Zauważ, że nie posługuję się nickiem „klakier” a nawet nie …
    Delektuj się. Na zdrowie. A mnie pozostaw wybór własnego sposobu zachowania. Mamy demokrację, nieprawdaż? 😉

  13. Ubolewam, że ’68 rok w Polsce upłynął raczej na ściganiu syjonistów, a nie na przyjmowaniu darów rewolucji obyczajowej, flower power, „dróg i bezdroży kontrkultury” by zacytować klasyczkę.

    Ciągle brakuje w przestrzeni politycznej dystansu, ironii, aluzyjności i właśnie tego, co wspaniale Gospodarz Tego Bloga (GTB) i JP praktykują 🙂

    Zabawne, gdy na forum pod błazeńskim czy stańczykowskim wpisem Pana Jana pojawiają się seryjnie seryjne komentarze czy odezwy w rodzaju Twoich wpisów @Matyldo
    pozdro sześćset i miłej soboty

  14. klakson
    Masz rację częściowo, jak to jajeczko częściowo nieświeże.
    Zgoda. Gospodarz tego blogu, którego luzu blusu wielokrotnie broniłam m.in. przed Matyldą – osobą dość zasadniczą, choć nie pozbawioną poczucia humoru, a przede wszystkim twardo stąpającą po ziemi – ma prawo do różnych wygibasów we wpisach na własnym blogu, które mają formułę felietonu. A wiadomo, ta konwencja pozwala na „więcej”.
    Palikot, w odróżnieniu od prof. Hartmana, jest politykiem i wolno mu „mniej”. Stańczykiem to mógł sobie być, i bardzo go za to ceniłam, gdy był w PO. Odkąd wybił się na niepodległość, przystoją mu raczej szaty Zygmunta Starego (jeśli pomyliłam królów, to sorki) skrojone – oczywiście – na dzisiejszą miarę. Happeningi i performance miały sens na pewnym etapie jego działania, ale nie teraz!
    Mniej Gombrowicza i Nietsche’go dla ludu ciemnego, który nie bardzo to kupuje, a jednak więcej powagi!
    Ciągle mam wrażenie, że Palikot cierpi na ADHD,która to przypadłość szalenie utrudnia bycie skutecznym w polityce.

  15. Niewątpliwie Dziwne Przypadki Janusza P., to serial, od którego zależą losy w nadwiślańskiej kumulacji absurdu Świata Zaginionego.
    W tym odcinku, audiotelewidze wybrali wersję ze spaleniem owego Kota Upalonego przez małą Wandzię, co słabizną niewieścią po oczach publiki błysnęła, siejąc oświeceniem i nowoczesnością.
    Kolejne odcinki produkcji już zakupiono w Brukseli, kontynuacja w drodze, na ile życia finansowego Unii starczy.
    Bawmy się!, rzekł na to Szaman Plemienia, abdykując z chichotem.

    I jak tu nie cenić filozofii, co się na blogu tak intratnie do życia zniża?
    Z uszanowaniami Państwu, i dla pochylenia się nad ważkim, ubogacającym dylematem.

  16. @mag, itp.
    Może mnie oswiecisz, bo ja nie bardzo widzę zeby sarkazm, humor i ironia kiedykolwiek rozwiązaly jakiś rzeczywisty problem. To chyba oczywiste ze wymienione sposoby wypowiadania sie są wynikiem nieodpowiedzialnego dystansowania sie do spraw bierzacych, a w rękach medialnych kukielek – technika oglupiania mas. Epok minionych pozywka dla maluczkich.

  17. Tym razem mnie dopadł „duplikat”, a „unikatu” nigdzie nie widzę i nie zauważyłem, abym popełnił błąd typu niedobre Ciapcia! Ostatnia próba!

    Temat wpisu jest bardzo aktualny, nośny, wszyscy się na tym znają i mają coś do powiedzenia – czyli sama radość – strzał w dziesiątkę, a nie jakieś „makaronowe” głupoty – chociaż???!!!

    Czy nie ma tu aby paraleli do oceny seksu w wykonaniu Kanta, opuszczającego burdel, że „takie ruchy są niegodne filozofa”?

    Komentarze wykazują pewien rozrzut, temu się nie dziwie przy tak kontrowersyjnej postaci, jaką jest JP (bez rzymskiej dwójki). Tamten (z II) też był kontrowersyjny w swym starczym uporze zatrzymania „łodzi Piotrowej” daleko od rzeczywistości – skał, syren itp. przeszkód.
    Ja optowałbym za żartobliwym rozwiązaniem, proponowanym przez pewnego dowcipnisia: Wyrzucić Palikota z Ruchu Palikota (RP) i stworzyć Ruch Rozenka (RR), który jest chyba najrozsądniejszym facetem w tym klubie, ale też nie może wyskoczyć ze skory nałożonej mu przez szefa.
    Zwróćcie uwagę na fakt, ze skrót z podwójnych liter jest bardzo dobrze rozumiany, przyjęty i zapamiętany przez „kurskowy” lud.

    Zacznijmy od AA!

    Któż w Polsce nie zna tego skrótu (klubu – niekoniecznie parlamentarnego) i jego ogromnego znaczenia dla społeczeństwa, a nawet „Narodu???

    BB:
    Co za uroczy skrót, powszechnie lubiany i doceniany w moim pokoleniu. Nawet ja byłem fanem, choć niestety nigdy nie widziałem zdjęć top-less!

    CC:
    Może nie wszyscy pamiętają uroczej wdowy po farmerze, eksprostytutki, której przyszło uporać się z brutalnym Henry Fondą i tylko Charles Bronson ją wybawił grając przeraźliwie na organkach melodię śmierci.

    DD:

    Tu jest tyle możliwości interpretacji i identyfikacji, że nie wspomnę o najbardziej typowej, a przypomnę okres, gdy prezes podniecał się wydalaniem z siebie serii obcych wyrazów i u mnie zapunktował „Dywersyfikacją Dystrybucji”, a ja mu wskazałem na inne zestawienie – „Dywersyfikacja Dyfamacji”, gdy różnymi miarami oceniał tej samej jakości dowcipy Niesiołowskiego i swojego przydupasa.

    Nie wiązałbym tego z Dębskim – nie wiem zresztą, czy któreś jego imię zaczyna się na „D” (może z bierzmowania?). Podobno już zazdrościł „koleżance” Grodzkiej stołka po Nowickiej.

    Inne podwójne litery pominę, wspominając tylko o SS jako przestrogę i zakończę skrótem RR!
    Byłbym za!

  18. Pan Redaktor pisze:
    „Poskaczą, poskaczą, a za miesiąc pies z kulawą nogą na to nawet nie spojrzy. Ludzie zapamiętają, że się ta cała Nowicka pożarła z Palikotem o coś tam i odeszła z jego partii. Guzik to ich obejdzie. ”

    Szanowny panie Redaktorze,
    prawdopodobnie ma Pan racje, bo coz normalnych ludzi moga obchodzic porachunki
    miedzy gangsterami.

  19. Palikot odniósł sukces w momencie nagłośnienia premii pp marszałkostwa. Zmuszenia ich do publicznego tłumaczenia się z tego i oddania tych premii, choć częściowego, na cele charytatywne, było niewątpliwie sukcesem.
    Tego jeszcze w polskim parlamencie nie było. Zrobił to po raz pierwszy Palikot. Należało ten sukces rozsądnie skonsumować. Ukaranie Wandy Nowickiej naganą z pewnością znalazłoby zrozumienie w środowiskach kobiecych.
    Niestety, Palikotowi jeden sukces nie wystarczył. Chciał ugrać więcej i przegrał. Zapomniał o tym, że „nadgorliwość jest gorsza od sabotażu”. Dlaczego mu o tym nie przypomniał doradca?
    Doradzam Palikotowi chwilową rezygnacje z dzieł filozofów. W zamian doradzam przeczytanie i przemyślenie baśni „O rybaku i złotej rybce”.
    Opowiadanie o tym, jak to źli koledzy, zblatowane towarzystwo zrobiło kuku Jasiowi, jest śmieszne. „Płachomu dansioru jaja mieszajut”. Polityka to zabawa dla dorosłych. A dorośli cechują, się między innymi, umiejętnością odróżniania pobożnych życzeń od możliwości.

  20. PSL jest na polskiej scenie politycznej partią najbardziej kunktatorska, zachowawczą, uprawiajacą nepotyzm. O poparciu na poziomie przekroczenia/nieprzekroczenia progu wyborczego. A mimo to jest ciagle języczkiem u wagi. Bez tego wielkiego hamulcowego przemian cywilizacyjnych nie da się rządzić.
    Palikot miał i chcę wierzyć, że ciągle ma szanse zająć to miejsce. Z uwagi na konserwatyzm społeczeństwa nie ma, na razie, szans na bycie partią o największym poparciu. Ale mógłby być tym języczkiem u wagi. Jeżeli się tym nie zadawoli, to zostanie z rozeschłym korytem.
    Niestety, ostatnie posunięcia Palikota mocniej wepchnęły Tuska w objęcia PSL. I to jest ta największa społeczna szkoda, jaka się stała. Zamiast „hi, hi, nic nie będzie”. Już jest. Zupełnie niepotrzebne wepchnięcie Tuska do narożnika. A Piechociński spokojnie dogaduje się z Ziobro. Ale co tam, luzik panowie szlachta 👿

  21. Kiedy przyglądałem się starciu wyborczemu Obamy i Romneya zauważyłem, że na forach demokratów w komentarzach królują głównie bardzo ostrzy republikanie i odwrotnie. To dość nietypowa obserwacja dla Polaka, gdyż w naszym kraju mamy raczej tendencję do zakładania kółek wzajemnej adoracji. W Stanach panuje jednak niepisana zasada: prawo riposty. Odmówić konkurentom wyrażania racji to tak jak zadeklarować swój sprzeciw wobec fundamentów demokracji, wolności, zasad współistnienia.

    Nawet gdyby opinie trolli typu Matylda traktować wedle opisanego amerykańskiego klucza to zauważymy całkowity brak proporcji. Na forach PO, SLD czy PiS komentarze krytyczne wobec lokalnych świętości są moderowane a przeciwnicy oblewani pomyjami.
    Można więc śmiało przyjąć, że obrona Palikota oparta na fundamentalnych zasadach kultury zachodu nie ma sensu i nie przyniesie skutku.

  22. @Matylda

    wlasciwie na Twojej ostatniej wypowiedzi mozna zakonczyc dyskusje nad Januszkiem P, ktory chcial zostac politykiem – taka farsa „ballada o Januszku”. Tak, polityka to jest zabawa dla doroslych. I co dalej? Moze go na KUL przyjma, jak we wlosienicy powroci do Lublina i wrot uczelni zapuka z mea maxima culpa ….papiez abdykuje, moze amnestia bedzie i znowu powroca na Kosciola lono…
    A ten tekst profesorki to strasznie ciezkawy. Uczta sie od Passenta, stara szkola.

    To tyle z dala…poniwaz w ” nocy gorzej widac”, jak mawial mistrz felietonu Glowacki (Janusz).

  23. romskey
    16 lutego o godz. 14:17

    … Można więc śmiało przyjąć, że obrona Palikota oparta na fundamentalnych zasadach kultury zachodu nie ma sensu i nie przyniesie skutku.

    Zamiast „kreować usprawiedliwienia dla przyszłej porażki” poprostu przedstaw swoje merytoryczne argumenty.
    Bardzo chętnie zmienię zdanie, jeżeli dostarczysz mi ku temu podstaw. Póki co dalej zamierzam „trollować” 😉

  24. Pan Palikot zapomniał że polityka to gra zespołowa.
    I gra się tak, jak przeciwnik pozwala….
    Zespół złożony z samych gwiazdorów, grających tylko na siebie?
    Niemożliwe……

    A że zniszczyć Palikota trzeba, poddać w wątpliwość moralność Kwaśniewskiego, to przecież oczywiste- konkurencję do koryta trzeba tępić wszelkimi metodami.
    Kuchnię polityczną kilkukrotnie mieliśmy okazję oglądać.
    A to jakaś Jarucka, a to taśmy Beger, figle migle z Łyżwińskim jakiejś pani, nagrania prywatnych rozmów upubliczniane w mediach w stosownym momencie…..

    Pani Marszałkini wpisuje się w kontekst starego powiedzenia:
    „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”….

  25. @ozzy,
    nie uważam Palikota za polityka skończonego. Przegrał bitwę, ale nie wojnę. Historia jego życia pokazuje, że potrafi się pozbierać po porażce. Czego mu życzę. Palikot jest potrzebny na polskiej scenie politycznej. To, że potrafił wprowadzić do parlamentu nową partię pokazuje, że bywa również skuteczny.
    Bardzo bym chciała żeby kolejne jego wisty były bardziej przemyślane i bardziej skuteczne. I tego mu życzę.
    Pozdrawiam 🙂

  26. Poletko Pana P.: „My jako jedyni wyciągamy za polityczne kurewstwo konsekwencje. Reszta rży ze śmiechu, kurewsko dobrze się czuje i bezczelnie pluje obywatelom w twarz, udając przy tym orleańskie dziewice. A nie oszukujmy się, dziewictwo już dawno przehandlowali.” (15 luty br)
    Objawił się nowy mesjasz, który dziewictwa nie przehandlował!!! Nowy prawy i sprawiedliwy!!!
    Teraz czekam, kiedy wódz polskiej liberalnej lewicy błyśnie żartem o tunelu w rozgrywce z posłem Godsonem i o przebiegłych Żydach z naszym Gospodarzem. I co będzie? Hi, hi, hi, nic nie będzie. Taka sobie skretyniała, chamowata, chichotliwa etyczka-polityczka będzie. A dzisiaj – polska liberalna lewico XXI wieku! śpiewaj razem z Janem Hartmanem i Januszem Palikotem: Lewico, nic się nie stało! Lewico, nic się nie stało! Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało!
    http://www.youtube.com/watch?v=gKPE_CFeqGw

    Mimo wszystko, ta myśl mesjasza nowoczesności i postępu: „Psychoanalitycznie ujmując, ona chce być zgwałcona – ale niech na mnie nie liczy, ja nie z takich!” – uwieczni się i trwale wzbogaci kanon polskich kompromitacji politycznych. Podobnie jak pytanie:”Czy prostytutkę można zgwałcić?”, które przeżyło swojego autora.

  27. Panie Profesorze !
    Tekst super, rzadko zdarza mi się znaleźć coś tak dobrego na tematy polityczne. Jednocześnie żadnego grubego słowa – może by w końcu JP pojął, że trzymanie się metody mówienia językiem ulicy zapoczątkowane przez NIE 24 lata temu doprowadziło teraz owe NIE do pozycji czasopisma niszowego (przypominam – pierwsze naklady to było ok. 700 tys egz., prawie zero zwrotów). I jeśli JP nie wyjdzie z tych butów, szytych dla NIE, to „umarł w butach”.
    Był taki mówca w przeszłości, który każdą mowę rozpoczynał od „Kartagina musi zostać zburzona”. Cel osiągnął.
    Jeśli JP nie będzie zaczynał każdego wystąpienia od krótkiego 3-5 punktowego programu Ruchu, to zostanie zapamiętany jako taki facio z cyrku na Wiejskiej. Albo kolejny dziennikarzyna.
    Ludzie powinni go zapamiętywać jako państwowca, a nie kolejną pacynkę, co się inaczej odszczekuje.
    Sądzę, że jest Pan bliżej i Pana autorytet zadziała lepiej niż jakiegoś komentatora blogowego.
    Ja, na szczeblu wojewódzkim, mówiłbym „Prawo jazdy w szkole, religia w kościele, straż miejska do likwidacji, a pieniądze wydawane na straż dla policji”.
    Sam się do polityki nie pcham, bo to nie moja grupa socjalna – potrafię sam zarabiać.

  28. @Matylda
    Trzeba byc Churchillem, by do polityki na powrot znalezc droge. Mysle, ze Palikot jest skuteczny tylko w formie happeningowej a nie na arenie politycznej i parlamentarnej. Byl taki przyklad z konca lat 80 w Szwecji, kiedy dwoch pajacow Weltmeister i Karlsson (biznesmeni) trafilo poprzez takie rozne zagrywki plenerowe do szwedzkiego riksdagu. Czas jednak zweryfikowal ich obu i wrocili z powrotem uprawiac swoje poletka. Moze inaczej jest na polskiej arenie i w jej uwarunkowaniach socjalnych.
    Obecna partia populistyczna w Szwecji Sveriges Demokraterna ma prawie 15% i jest trzecia co do wielkosci sila polityczna . A swoja popularnosc opiera na profesjonalnosci politykow i jak przystalo na populistow niezadowleniu czesci spoleczenstwa z polityki emigracyjnej i wzroscie bezrobocia.
    Byc moze poczucie humoru jest inne albo zupelnie sa jego pozbawieni, bo taki tutejszy Palikot, co najwyzej trafil by do kabaretu.

  29. Jabolmen-nihilista, który fantazjuje erotycznie o gwałcie na marszalicy, mając ją publicznie za „polityczną kurwę”, to jedna sprawa, a inna to cenzura u Passenta, teraz nawet wiadomości sportowe wycina; popatrz no tylko, co za ponure czasy…

    Byłem niedawno na Pucharze Davisa we Wrocławiu, który wygrał Jerzy Janowicz, po ostatnim meczu publiczność wraz z moją skromną osobą zgotowała mu owację na stojąco (many, many times more!), natomiast na sam koniec wzruszeni tenisiści dziękowali kibicom za wspaniałą atmosferę, która istotnie taka była.

    Jakże inny poziom cywilizacyjny reprezentuje Polska, w zestawieniu z tą prymitywną, rasistowską hołotą z Eljaty – wg relacji mediów – drącą mordy, buczącą, lżącą Polskę i nasze tenisistki, wyzywającą je na korcie od „katolickich suk”. Nic dziwnego, że konferencja prasowa trwała 1 minutę 27 sekund, to i tak o 1 minutę 27 sekund za długo, bo z kim tu rozmawiać? http://www.youtube.com/watch?v=L1-Pz4fxH9c

  30. Patrząc na tę całą aferę z Wandą Nowicką okiem zwykłego zjadacz chleba obserwującego naszą scenę polityczną lub zagorzałego zwolennika Ruchu Palikota można tak ją widzieć. Od Pana spodziewałem się analizy w kategoriach dobra i zła. Chcielibyśmy bowiem, żeby nasi politycy byli dobrzy i mieli na uwadze dobro obywateli. Nie znaczy to, że mają być aniołami, bo byliby nieskuteczni. Chciałoby się jednak wiedzieć, jakie w Pana przekonaniu mniejsze dobro (a może Wanda Nowicka i to co do tej pory w Sejmie i poza nim robiła, to zło?) zostało poświęcone dla większego dobra i czym jest to większe dobro? Bo jeśli polityka to jest tylko gra, to może lepiej dać sobie z jej obserwowaniem, a tym bardziej angażowaniem się w nią, spokój i bliżej zainteresować się sportem. Gdzie za faule się karze lub dyskwalifikuje faulujących.

  31. Stefan podejrzewam ze zaraz cię zjedzą za takie trzeźwe słowa. Tutaj nikogo ‚polskie realia’ nie interesują, każdy popisuje sie abstrahowaniem, ironizuje, zongluje sarkazmem, nie obchodzi ich rzeczywista partycypacja w zyciu publicznym, autentyczna troska. ‚Ja’ zastąpiło ‚my’.

    Nie ogarniam co z tym polskim społeczeństwem, wydaje sie jakieś takie otumanione i przytloczone wyzebranym w ’89 nadmiarem wszystkiego. Choć ciagle narzeka, do egzekwowania zmian sie nie kwapi.

  32. Jedyne dopuszczalne związki partnerskie w katolickiej Polsce pod rządami prawicowych fundamentalistów to kołtuństwo z ciemnotą. Mówiąc inaczej, związek ministra Gowina z rządzącej PO z Krystyną Pawłowicz, posłanką PiS. Jakaż PO-PiS-owa para! A jak dobrze oddaje atmosferę polityczną, która panuje w Polsce od 2005 r.!
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/piotr-zuk-armaty-zamiast-masla
    ============

    Efektem skrzyżowania osła z k… jest elew.
    Dwórki królowej Bony- Faustynki z pewnym towarzyszem pancernym- Pancerfaust.

    Jaki będzie efekt krzyżówki Gowina z Pawłowicz?
    Może ktoś zna odpowiednią nazwę?

  33. Dla urozmaicenia i rozrywki polecam tekst Jarosława Makowskiego i Kazimierza Bema w formie listu biskupów do wiernych. Palce lizać.
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,130899,13406463,Kosciol_jest_po_to__by_sluzyc__Nie_po_to__by_mu_sluzono.html

  34. jasny gwint
    16 lutego o godz. 21:40

    W ostatniej Polityce jest mowa o tym, komu służy Kościół- a ściślej Norbertanki wyduszające czynsz z biednych, starych ludzi……
    MAMONA to Bóg lepszy od innych, usprawiedliwia każdą podłość.

    Widocznie przeorysza założyła, że musi mieć lepszą brykę niż Rydzyk….

  35. Hellena
    16 lutego o godz. 21:10,
    jesteś pewna, że „nikogo”? 😉

  36. Panie Janie, tekst mi się bardzo podoba.

    Nadal lubię Palikota i życzę mu jak najlepiej. Jest to jakiś powiem świeżego powietrza w naszym zatęchłym, zaściankowym parlamencie.
    Powinien tylko bardziej panować nad emocjami, jakiejś melisy się napić przed publicznymi występami się , bo ma język niewyparzony (najlepiej tym gorącym naparem z melisy go wyparzyć 🙂 ).
    Program jakiś też by się przydał.
    Zgadzam się z Matyldą, że Palikot przegrał bitwę, ale nie wojnę. Do następnych wyborów sporo czasu jeszcze, będą następne afery i ludzie zapomną o tej z Wandą Nowicką.
    JP musi się teraz bardzo pilnować i będzie dobrze. Wierze w to.
    Nie uwielbiam JP bezkrytycznie. Myślę, że z panią Wandą trochę przesadził, wystarczyła zwykłą nagana, a nie od razu wyrzucanie z klubu. Chyba, że to był tylko pretekst.

  37. Autentycznie lubię red. Passenta, więcej powiem – cenię, ale zupełnie Go ostatnio nie rozumiem. Wczoraj wyciął nawet już nie mój wpis, ale jedno zaledwie zdanie, będące cytatem nagłówka z miarodajnego, kanadyjskiego portalu, i to z jeszcze bardziej prominentnego żyda (Amerykanina), niż stu prominentnych zebranych do kupy, a człowiek wyznał jak jest, niczym na klęczkach w konfesjonale:

    Henry Kissinger: „Jeśli nie słyszysz wojennych bębnów, to musisz być głuchy”
    http://www.globalresearch.ca/accurate-satire-henry-kissinger-if-you-can-t-hear-the-drums-of-war-you-must-be-deaf/28610

  38. orginal replika
    Bardzo trzeźwy/rozsądny tekst. Zwłaszcza końcówka: „Sam się do polityki nie pcham bo to nie moja grupa socjalna – potrafię sam zarabiać”.

  39. Matylda, marianna01, Hellena
    Sercem jestem za Palikotem, ale rozumem – niekoniecznie.
    Mam do niego żal. Za kabotyństwo, które bierze górę nad pragmatycznym praktykowaniem polityki. Za język, który jest szybszy niż „pomyśli głowa”. Nie chodzi mi o używanie słów dosadnych, ale brak wyczucia kontekstu.
    Sercem jestem nadal, bo on pierwszy bezlitośnie obnażył hipokryzję i zaściankowość naszej „klasy” politycznej i niezdolność do podejmowania decyzji rzekomo niepopularnych. Piszę „rzekomo”, bo naszym decydentom wciąż się wydaje, że bez poparcia biskupów nic w tym kraju nie da się zrobić.
    A ludzie myślą swoje, za wyjątkiem „ludu smoleńskiego”, który jednak większości w spoleczeństwie nie ma.
    Nawet już prof. Staniszkis ośmieliła się stwierdzić, że czeka na partię, której nie ma (jeszcze).
    Palikot, który stwarzał nadzieję nie tylko na przełom (skruszenie betonu POPIS), ale nową jakość życia politycznego- moim zdaniem – zawiódł.
    Naprawdę wolałabym się mylić.

  40. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/jerzy-urban-ocenia-polska-scene-polityczna,1,5422526,wiadomosc.html

    Urban jest bezlitośnie precyzyjny w ocenie Palikota i Millera….
    Primadonny…..

  41. mag, marianna01
    to, że się na Palikota złoszczę, wcale nie oznacza tego, że mu źle życzę, czy że go skreślam. Złoszczę się z powodu sztubackich błędów, jakie popełnia.
    Uważam jego obecność w polityce za bardzo ważną. Doceniam ferment myślowy, jaki wywołał. I chcę wierzyć, że potrafi się wznieść ponad swoje ograniczenia – a kto ich nie ma? – i odegra jeszcze w polityce ważną rolę.
    Sprawa z Nowicką wcale nie musi iść w zapomnienie. Tuskowi ciągle pamięta się prowokację z Jarucką. I słusznie. Ale przecież bierze się też pod uwagę nie tylko tamtą paskudną historię. Palikot jest w Sejmie. Nie ma jeszcze połowy kadencji. Ma szanse pokazać się w roli oddpowiedzialnego polityka. Wartego zaufania. Wszystko w jego rękach. Zobaczymy co zrobi.

  42. A ja tak Pana kochałam Panie Profesorze za mądrość i przenikliwość obserwacji… no cóż miłości nie trwają wiecznie
    Stało się ,oj stało i to bardzo dużo. Nowicka to oczywiście pretekst, czubek góry lodowej. Chłopcy posłowie sami przydzielili sobie podwyżki na przysłowiową furę i komórę w grudniu 2011 roku. Żadnego jazgotu, żadnych konferencji prasowych. Myk i rocznie z budżetu wypływa dla nich dodatkowo ok. 3 milionów złotych, a więc nie o kasę tu chodzi.
    Z każdym dniem pojawiają się dowody na rzeczywiste przyczyny walki z Wandą Nowicką i ruchem feministycznym w tym z Pana światłą Koleżanką Magdą Środą. Otóż spod pomarańczowej farba wyszła czarna gęba Palikota. Niech mi Pan wytłumaczy ,jak podobno lewicowy RP mógł się odciąć od ruchów feministycznych i emancypacyjnych kobiet? To paranoja! Nienawiść Palikota do kobiet jest równa z nienawiścią Rydzyka do tychże .Czarownice trzeba poddać eutanazji. Te kobiety walczyły o swoje i mniejszości seksualne prawa , gdy o panu Palikocie nikt w świecie polityki nie słyszał i jak on zakazywał pedałowania.
    Mówię o kobietach, bo nie czuje się działaczką feministyczną jednak w ostatnich dniach używa się tego określenia wobec mnie jako obelgi, tak to słowo funkcjonuje. Być feministką w grupach Palikota i w ogóle , to gorzej niż Żyd ,pedał, mason u Rydzyka.
    Wszystkie określenie ,które padły wobec Nowickiej i kobiet jej broniących , to bogaty materiał do psychoanalizy ,ale Palikota, chociaż koń jaki jest każdy widzi..Nie wierzę ,że Pan Profesorze nie widzi. Włos mi się jeżą na głowie, gdy pomyślę ,ze może mieć Pan taki problem ,jak Palikot.
    Stało się ,dla mnie się stało wiele. Ja odeszłam od RP, a nie jestem sama. Nie chce mi się kolejny raz zaciskać zębów i udawać ,że nic się nie stało. Szkoda, że Pan to tak bagatelizuje ,bo tu idzie i pryncypia, a nie o osobę Pani Nowickiej.
    Mężczyźni w naszym kraju mają swój szklany sufit, widzę ,ze pancerny. Muszą przeorać swoja świadomość. Jak Pan im nie pomoże, to już nie wiem kto? Padnie Kościół od wewnętrznych afer, ale będzie się mocno trzymał w głowach polskich facetów.
    Jeśli chce się Pan przekonać ,to proszę jako kobieta myśląca popisać w grupach i na tablicach członków RP… jad , seksizm ,inwektywy to podstawowe argumenty, tej dziwnej lewicy.

  43. http://polska.newsweek.pl/w-najnowszym–newsweeku—urban-o-palikocie–kaprysna-primadonna,101537,1,1.html
    _________________________
    a jednak JERZY URBAN potrafi opisac zdarzenia Janusza Palikota – jasno, czytelnie, krotko i bez niepotrzebnych biegow przelajowych jak to robi Hartman. Prosze sie uczyc od pana Jerzego Urbana.

    PS zaraz odezwie sie Slawomirski…. 🙂

  44. Zaskoczyła mnie @Hellena odkryciem przyłbicy w komentarzu datowanym 16 lutego o godz. 21:10
    *** … do egzekwowania zmian sie nie kwapi. ***

    Egzekucja pod nadzorem egzekutywy?
    Zastrzyk usypiający wcześniej?

    Czy rozczarowanie pasywnością przypadkowego społeczeństwa jest wystarczająco dobrym pretekstem do poszerzenia pola znaczeniowego egzekwowania?

    Czy Szanowna Komentatorka przepłucze klawiaturę dobrym winem, aby nie przepuszczała niesmacznych nowotworów frazeologicznych?

    Czy nie wystarczy otwarcie i z wdziękiem stwierdzić:
    „Idziemy rąbać. Rusz się! Nie siedź na zydlu!”

    Czy wręczanie nagród Darwina to egzekwowanie zmian polepszające pulę genową, czy dobrodziejstwo przeprowadzania pod skrzydła opiekuńczej Siły Wyższej?

    Ile oferują miesięcznie za spełnienie roli kapo w obozie treningowym egzekutorów?

    ….

  45. staruszek
    17 lutego o godz. 19:42

    Eugenika i polepszanie puli genetycznej były praktykowane w krajach skandynawskich do lat sześćdziesiątych.
    Szczególnie w naszej wzorcowej Szwecji.
    I mają to co mają…..

    Model szwedzki wdrażano zgodnie z koncepcją ich ELIT ponad 100 lat.
    I z kraju alkoholików, biednych rybaków i drobnych posiadaczy ziemskich, doszli do obecnego statusu.
    Liczy się konsekwencja działania i świadome planowanie.
    A i religia protestancka jakoś temu bardziej sprzyja.
    Mniej adoracji obrazów, więcej pracy……
    Roboczogodziny poświęcane na kontemplację, przeznaczyć na wielbienie Boga PRACĄ…..

    A gdy już cel zostanie osiągnięty, i Bóg nie będzie potrzebny…..

  46. Do Pana Palikota jak ulał pasuje powiedzenie Piłsudskiego: „Kury mu szczać prowadzać, a nie politykę robić „. Poza tym to cham. Dyplomowany, ale cham.

  47. A pan profesor piękny tekst napisał rozciągnięty miedzy Gombrowiczem , a Hartmanem. Cacuszko , pozdrawiam , lubię JP bo są jeszcze ludzie co maja inne poglądy niż pan Gowin i pani Pawłowicz !!!!

  48. A ja pragnę, żeby dobry człowiek z Biłgoraja sobie odpoczął (i nam dał od siebie). Niech on już się tak nie poświęca dla tej Polski, bo głupoty gadać, narzekać na kościół i na władzę potrafimy i bez niego. Zawsze nam to świetnie wychodziło. Niestety, elokwentny lider ruchu własnego imienia ani o milimetr nie przybliżył nas do rozwiązania problemów, które (jakże słusznie, znać solidnie badania terenowe) podejmuje.

  49. Szkoda mi strat politycznych jakie Ruch Palikota poniósł przez niedojrzałość emocjonalną jego szefa. Pan Profesor jako człowiek, którego wydaje mi się Janusz Palikot umie jeszcze słuchać, niech mu Pan zechce powiedzieć, aby przestał z panem konkurować w drażnieniu ludzkich sumień.

    Niech to zostawi Panu i innym ludziom sztuki, a sam zajmie się budowaniem, a nie zawężaniem bazy społecznej swojego ruchu. Polityk musi działać politycznie, dyplomatycznie i stosować adekwatny dla tej profesji język. Palikot coraz bardziej rozbudza swoją zdolność honorową i coraz bardziej traci zdolność konsyliacyjną, a zatem i koalicyjną.

    Podzielam więc niepokoje wyrażane tutaj na blogu o to, czy faktycznie Pan razem z Palikotem lekceważy jego poważny błąd (w właściwie serię błędów, której ukoronowaniem była sprawa pani Wandy Nowickiej), czy też tylko próbuje wpłynąć na public relations, starając się sprawę zatuszować.

    Moim zdaniem Janusz Palikot stoi w punkcie zwrotnym: albo nauczy się łączyć ludzi wewnątrz ugrupowania i rozszerzać jego bazę społeczną, albo przegra jako polityk. Przekonamy się szybko którą drogę wybierze, wystarczy że się publicznie odezwie: czy językiem rynsztokowym, czy też językiem godnym polityka – społecznika, jeżeli mieni się on jako public servant, a nie jako aktor trupy teatralnej.

  50. Czy pluralizm jest dyktatura relatywizmu?
    ondcis occupation

  51. Rewia i „współpraca ponad partyjna” czyli …. przy podziale kasy na Wiejskiej.
    Dobry, dobitny tekst.

    Dla przypomnienia niektórym paniom tu piszącym.
    Feministki żrą się pomiędzy sobą, która jest ważniejsza i której więcej w TV i mediach oraz o kasę.
    Sprawy kobiet to one mają „ponad podziałami partyjnymi” w …. „one się wyżywią same” jak mawiał klasyk.
    Im się nie opłaca nawet wyegzekwować od rządu istniejących zapisów prawnych dotyczących np. świadomego macierzyństwa, antykoncepcji, aborcji.
    Środa ze swoja gadką jest już śmieszna jak Jadźka S. One „Nie odejdą od koryta nim nie wyciągną kopyta”
    A w miedzyczasie, w/g GW, co trzecie katolickie dziecko jest głodne

  52. Nie wiem naprawde jakie strucie jaja wykreowal tym razem Palikot ,
    i szczerze mowiac zupelnie mnie to nie obchodzi . U niego i tak wszystko
    struciowate ;Glowe w piasek /po jajach / kuperek do gory i mozecie
    mnie obijac … Tylko komu to po CO?…
    Ponoc jeszcze sie uczy /jak mowi Matylda / ja tez i inni ale bez rozglosu
    i czy polityka to czas na nauki ? …smiem watpic ..
    I jak pisza inni ,przynajmniej mamy cos „innego” w polskim zapyzialym
    politycznym zascianku ?
    Brawo ! czyli po dawnemu ;Powtorka z rozrywki …
    Pozdrawiam

  53. Wanda dzisiaj się skończyła. Na topie od rana jest mamusia Madzi.

  54. Sponsoruje obchody Roku Gombrowicza

    Finansuje fundację Kresy 2000, czy Biłgorajskiego Stowarzyszenia im. Isaaca Bashevisa Singera

    Wspiera polskie biblioteki.

    Wykłada swoją kasę na. Międzynarodowy Festiwal „Konfrontacje Teatralne” i Teatr Provisorium z Lublina

    Jego fundacja sponsoruje wspaniale wydanie 2 tomowych tekstów paryskiej „Kultury”. „Realiści z wyobraźnią”

    Myślę, że gdyby działo się to w normalnym kraju (tylko gdzie takiego szukać) to wyżej wymieniona lista byłaby gwarantem, ze ich autor przy aplauzie publiczności, czyli wyborców dostaje się na pełnym luzie do parlamentu, albo nawet na szefa Najwyższej Izby Kontroli (co w efekcie jak niektórzy pamiętają…).

    Ale niestety Polska jest jaka jest i żeby zaistnieć w publicznej świadomości trzeba…

    I tutaj każdy może sobie wpisać to na co ma ochotę

  55. Brzydzimy się politykami i ich gierkami a sami snujemy scenariusze jak Palikot powinien to rozegrać. Ba, krytykujemy za brak skuteczności.
    Przypuszczam jednak, że nie zależało Jemu na skuteczności o jakiej myślimy.
    Za rok lub później przypomni, że był jedynym walczącym z nieokiełznaną pazernością, zresztą zgodnie z prawdą.
    Efekt nieco inaczej będzie wyglądał.

  56. Nagrody w wysokości prawie miliona złotych otrzymało kierownictwo Kancelarii Sejmu za 2012 rok.

    Może jednak nie najgorszy ten Palikot. Zadaje pytania.

  57. Dajcie mi władzę i pieniądze, a będę Wam zadawał pytania.
    Imperativum temporis vel loci ?
    🙂

  58. Zgadzam sie z Gospodarzem. malo tego uwazam, ze to Miller elegancko rozrobil Palikota przy wykorzystaniu naiwnej Nowickiej. Dowalil jednoczesnie Palikotowi, uwalil jego ewentualne porozumienie z Kwasniewskim i naobiecywal a nastepnie wystawil p. Nowicka, na ktorej zemscil sie za odejscie z SLD do RP. Mistrz intrygi politycznej dziala! A Palikot rzeczywiscie musi sie duzo uczyc- tyle ze cizko mu idzie, bo ciagle mysli, ze jest najmadrzejszy….

  59. http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/419719,sondaz-polityczny-cbos-kaczynski-znaczaco-zwiekszyl-zaufanie.html

    – cóż, ulubieniec pana profesora wygrał z Jarkaczem- jest gorzej od niego odbierany.
    JP jest jak pijane dziecko we mgle na dopalaczach- dał się ograć, ze aż miło.

  60. Gekko
    Lizaki nie wystarczą?
    Biorąc pod uwagę zmowę milczenia polityków i jednolity front szykany cenny staje się ten, kto pyta i przy pytaniu trwa.

  61. @ mir
    18 lutego o godz. 19:44
    – – –
    Nie mam nic przeciw ‚trwaniu przy pytaniu’, ale na własny koszt.
    Polityka jest trudem dostarczania rozwiązań; czas na pytania, i to ze strony wyborców, to wybory.
    Dla polityka z kolei, tym czasem jest okres p r z e d decyzją o oferowaniu rozwiązań w zamian za głosy.
    Pozdrawiam.

  62. JPII nie zrezygnował a BXVI zrezygnował.
    A komentarze takie same.
    Akt wielkiej odwagi, odpowiedzialności i poświęcenia !
    To ja tak samo skomentuję zachowanie pani Nowickiej.
    Akt wielkiej odwagi, poświęcenia i odpowiedzialności.
    I wyrazy współczucia.

  63. Gekko
    Przepraszam za ton wcześniejszego wpisu.
    Nie rozumiem dlaczego wymagasz właśnie od Palikota by działał na własny koszt. W Jego wypadku chyba tak się dzieje mimo, że system polityczny działa na nasz koszt. Trudno zresztą by było inaczej i nie ma w tym nic złego jeśli otrzymujemy pożądane efekty tej pracy.
    Oczywiście masz rację co do oczekiwań wobec polityków.
    To jednak nie działa. Wybieramy nie tych co należy i problem się utrwala. Co ważniejsze nie rozliczamy polityków w wyborach.
    Z różnych przyczyn. Jedną jest krótka pamięć. Wydaje się, że Palikot jest skandalistą bo to się pamięta i umiejętny wtręt przed wyborami powinien przypomnieć zdarzenie.
    Nie mylmy działań obiektywnie istotnych z intrygami. Nieskuteczność polityka to poważna wada ale w tym wypadku brak kompromisu jest pozytywny.
    Bez względu na intencje wykazanie arogancji i fałszu polityków stanowiących elity swoich partii a przy tym pospolicie przeciętnych daje jakiś obraz z czym mamy do czynienia.
    Palikot przeliczył się z oceną skutków tylko w jednym przypadku. Mediów. Zajęły się nie sednem sprawy a wulgaryzmami czyli Palikotem. Nie o czym mówi a jak mówi 🙂
    Prasa łącznie z tą, która udostępnia nam łamy nie wspominając o telewizji goni za tematami przekonując przyłapanych, że nie warto tłumaczyć. Warto przeczekać.
    Palikot to nie kandydat na premiera ale jeśli ma ochotę, nawet fałszywie, odgrywać rolę sumienia to nie widzę w tym niczego złego.

  64. Było za komuny hasło”Z pijanym nie tańczę”. Dzisiejsza dyskusja z Girzyńskim miała w sobie coś z tego hasła.Nie może Pan odmawiać udziału z takim tłukiem dyskusji…no chyba,że chodzi o skompromitowanie się tegoż!
    To wybaczam i gratuluję.
    Słynny Przodek śpi snem sprawiedliwego.Nasienie wydało mądre owoce.

  65. No bo jak pani Pawłowicz obraża ludzi, to dobrze. I Pis-owcy nie widzą w tym nic złego. A kimże pani Pawłowicz jest? Profesorem. Czy profesor nie powinien świecić przykładem i pokazywać dobre wzorce zachowania? Hm, już chłop ze wsi miałby więcej taktu. A Palikot? Zawsze był kozłem ofiarnym. Pewnie i sam w tej roli się stawia, ale gdyby nie On i jego barwne porównania, może i czasem przesadzone, to wiele dyskusji na ważne tematy, by nas ominęło. To tyczy się również Pani Pawłowicz. Gdyby nie Ona i jej barwne wypowiedzi na temat Pani Grodzkiej, nie mielibyśmy dyskusji na temat tolerancji i jej granic. Każda barwna postać jest nam w jakiś sposób potrzebna. Media nagłośniły obie te sytuacje, obie zostały na prawo i lewo omówione, skrytykowane lub pochwalone. Na obie kwestie każdy z nas mógł wyrobić sobie zdanie. Wydaję mi się jednak, że w przypadku P. Palikota, główne meritum sprawy, zostało jakoś schowane pod dywan. Bo o co tak naprawdę poszło? O to, że Pani Nowicka wzięła pieniądze, których oczywiście nie ukradła, a pozyskała z prawych źródeł, ale kto widział, żeby w dobie kryzysu, gdzie politycy namawiają nas do zaciskania pasa, brać takie pieniądze. Wszyscy biorą, to i ja biorę! Ale czy ja nie mam swego rozumu? Po drugie, jak Pani Nowica wyobrażała sobie być w jednym klubie parlamentarnym z osobami, które nijako oszukała. Mówię A, to mówię również B. Mówię, że zrezygnuję ze stanowiska, to robię to. Inaczej jak przyszli wyborcy mogliby mi zaufać. Niestety, zbyt często politycy będąc u władzy, zapominają o wyborcach i o tym, że w następnych wyborach będą musieli stanąć przed nimi i spojrzeć im prosto w oczy. Jeżeli Palikot chce w swoim klubie uczciwych ludzi, którym można zaufać, to myślę, że postąpił słusznie.

  66. Było pokolenie JP II
    Teraz JP dobrze gra.

  67. @ mir
    18 lutego o godz. 21:48
    – – –
    Ależ nie ma za co… 🙂
    Palikot jest tak nieistotny dla Polski i polityki, jak zeszłoroczny śnieg.
    Nie jest istotny nawet dla tego bloga i politycznych ambicji prof. Hartmana (które popieram akurat), o czym ten ostatni wkrótce się przekona.
    Palikot realizuje tylko to, na co go osobiście stać i w zakresie przyczyny, z jakiej został wybrany.
    Tą przyczyną nie jest bynajmniej Palikot, ale temperament (bo rozum na tym rynku wyborczym nie ma nic …do rzeczy;) pewnego segmentu psychologicznego wyborców, w kontekście określonej sytuacji wyboru postaw.
    To drugie oznacza dwubiegunową dysfunkcję systemu politycznego i wypełniających taką przestrzeń osmotycznie cieków społecznych.
    Palikot czyni więc to, do czego został powołany i spójnie oraz konsekwentnie realizuje potrzebę społeczną (nawet, jeśli bezwiednie).
    Nie jest to jednak potrzeba w sferze aspiracji i motywacji cywilizowanego społeczeństwa, więc jego nisza zamknie się wraz z wyczerpaniem formuły i znudzenia tym nośnikiem kanałem wpływu.
    Uff…
    O ileż więcej słów potrzeba na głupstwa, niż są tego warte.
    Szkoda, że Profesor egoistycznie pomacał tym tematem bloga swoje szanse wyborcze, tracąc swój i nasz czas, gdy tyle ważnych spraw mógłby zaoferować wyborcom do zrealizowania.
    Z żadnej strony nie jest taką sprawa layoutu i performance’u Pana Palikota 😉
    Dzięki, że zainspirowałeś mnie do na poły sierioznego wpisu, dawno tego w czasie wolnym nie robiłem…
    Pozdrawiam 🙂

  68. Profesor Hartman zrobił dziś u p. Olejnik za bluebox dla występów innego naukowca, p. Girzyńskiego.
    Ten drugi – poważny nasz patryjot, ten pierwszy – obcy sensat i prowokator.
    Fani MamaMadzi, skacząc w przerwie reklamowej na wizual Profesora, tyle ujrzeli w tym spectaclum, bo taka poetyka i genius loci.

    Panie Profesorze, niech Pan nie palikotyzuje na drobne swoich talentów, występując za tło dla nadętego, toksycznego głupka.
    Na wizji trzeba mieć blue collar, aby dobrze wypaść sub populum. Machanie białym kołnierzykiem i robienie z mózgu profesorskiego tortu do rzucania w maskę cynicznego s..wiela, kończy się nie dalej niż Pan Palikot – i tyż na płask 😉
    Więcej czadu, ale we właściwą rurę!

  69. @Aleksandra
    Piszesz niedokładnie, niestety. Trudno nazwać to, co zrobiła Nowicka inaczej niż: ukradła (wzięła i ukryła) te pieniądze i okłamała swoich kolegów. I za to miała zostać – całkowicie słusznie – ukarana. Bo jak inaczej nazwać sytuację:
    Otrzymała pieniądze w listopadzie, ukryła to i do lutego nic o tym nie powiedziała. A kiedy sprawa wyszła, publicznie okłamała kolegów i społeczeństwo twierdząc, że była akurat 2 dni na wyjeździe. Podkreślam: 2 dni. A nagrodę musiała pokwitować. No i na dodatek, że niby nie zauważyła pieniędzy na koncie. To są w takich krajach jak USA, W.Br czy Niemcy, wystarczające powody do rezygnacji albo wyrzucenia ze wszystkich stanowisk. Przecież, gdyby o tym wcześniej powiedziała, nie byłoby problemu. I to miałaby być wina Palikota?
    Dlatego nie rozumiem, gdzie miałby tu istnieć jakiś spisek ludzi Palikota przeciw niej. To ona wzięła, ukryła i okłamała, nie oni.
    Nie chce mi się tu analizować aktualnego języka oszczerstw, insynuacji i nieprawd Nowickiej. Choć bez wulgarności, jest dla mnie gorszy niż język Palikota. Zaczęła od wysyłania go do psychiatry.

  70. Teraz Passent cenzuruje już nie tylko sport, ale nawet kulturę, meteory, wszystko jak leci, o Oscarach napisałem – wyciął, o meteorze – wyciął, o Polityce – też wyciął. Jak tak dalej pójdzie, to emerytura na Mysiej gwarantowana.

    Mniejsza o film i meteory, bo wpisy dłuższe, a nie chcę gościnności nadużywać, więc jedynie króciutki fragment o Polityce:

    @ jasny gwint (odnośnie tekstu Zygmunta Baumana)

    Oczywiści, że się mieści. Prosty przykład podam: jeśli na blogu red. Passenta mój kolejny wpis jest cenzurowany, to znaczy, że udaje się, iż go w ogóle nie było, kłamie się więc w żywe oczy, bez żadnych skrupułów, korzystając z niewiedzy czytelników. Jeśli w tak drobnej sprawie, jak wpis jakiegoś blogowicza – wcale nie obsceniczny – otwarcie się tu łże, to co dopiero w sprawach istotniejszych, dotyczących Polski, czy świata? Kłamstwo musi tu być Baumanowskim standardem niestety.

    Jednak nie zgodzę się z p. Baumanem, że „polityka bez ich [kłamców] udziału stała się dla nas niewyobrażalna” -wręcz przeciwnie, ja właśnie taką politykę sobie wyobrażam i do takiej polityki tęsknię.

    Twój komentarz czeka na moderację

    Przy okazji – widziałem kawałek „Kropki Nad I”, stary schemat się potwierdza, jak powiadają, rodzina porządna, a prawnuk kolejarz… Jednak szkoła katolicka mimo wszystko musi tkwić głęboko w podświadomości, już tam freudyści wywlekliby co, jak i dlaczego – „Na litość Boską!”. Niezłe. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że jeszcze cudowne nawrócenie nastąpi, a może może nawet żywot pustelniczy na stare lata, w ramach pokuty, kto wie… Św. Jan – brzmi całkiem nieźle, a i w Nowym Testamencie godny poprzednik, co ładnie meritum wyłożył.

    PS Z dzieciobójczyniami to nie tak. Rosja zakazała niedawno Amerykanom adopcji rosyjskich dzieci właśnie ze wzglęgu na ich zabójstwa oraz złe traktowanie w tym kraju, kolejne zostało zamordowane przez amerykańską matkę zastępczą, zatłuczone na śmierć, to już bodajże dwudzieste. http://rt.com/news/russian-child-killed-texas-496/ Wg dostępnych online informacji w USA co 6 godzin ginie dziecko wskutek przemocy, lub zaniedbania: http://www.cardinalmccloskeyservices.org/ca_facts.shtml To epidemia, więc nie ma co bajdurzyć w telewizji o zbawiennych „liberalnych społeczeństwach”.

  71. kwieciście, ale niecelnie.. Palikotowi chodziło o usunięcie Nowickiej (jakieś wewnątrzpartyjne gry) a nie o żadne nagrody.. gdyby o nagrody chodziło punktowałby tych, którzy o tym decydowali (Borusewicz, Kopacz).. jak jej dali to wzięła, wszyscy wzięli.. nie bardzo rozumiem dlaczego mowa tylko o niej.. zanim ją odwołano zaczął wyzywać od kołtunów tych, którzy nie poprą Grodzkiej, no to ma – Nowicka zostaje.. polityczna amatorszczyzna i tyle.. sam się o to prosił.. kiwał, kiwał i skiksował.. co będzie dalej? nie wydaje mi się, że nic się nie stało.. będzie się żarł z feministkami, które zapewne zapamiętają mu kilka głupich słów, zdolności koalicyjne spadną do tych, którymi szczyci się PIS (Kwaśniewski i Siwiec na razie pa pa), rankingi braku zaufania – już wyprzedził Kaczyńskiego.. ogólnie super! świetlana przyszłość.. pozostanie dalej tylko spektakl, półgołe okładki tygodników i palenie kadzidełek w Sejmie, czyli to, co tygrys lubi najbardziej.. sprawy, o których tak huczy są w zasadzie nieważne – krzyż wisi? wisi. ustawa antynarkotykowa choć trochę zliberalizowana? kadzidełko odpalone. sejmowe premie? przyznane i rozdzielone.. Grodzka marszałkiem? nie było takiego głosowania.. wszystkie sprawy (na których mi też zależy) są raczej ośmieszane niż realizowane.. wiem jedno, jak Janusz się znudzi zawsze może reaktywować „Ozon”..

  72. Obejrzałam dziś Kropkę nad i w tvn24. Współczuję Panu rozmówcy. Zgadzam się w zupełności z Panem co do wpływu nauczania religii na pozostałe przedmioty. Sama spotkałam się z tym, że „o matko bosko” nie jest prawidłowym wg dzieci użyciem wołacza. Dlaczego? „Bo przywoływanie istot boskich nadaremnie jest grzechem”. To tylko pierwszy z brzegu przykład. Pozdrawiam.

  73. Hartmanie Panie, tkliwie gratuluję Panu tego, że pisze Pan kodeks dla parlamentarzystów. Żarliwie dziękuję za udostępnienie fragmentu preambuły, cytuję: „Gdy Palikot podkłada świnie, to być dobrze; a gdy Palikotowi podkładają świnie, to być źle”. Ma Pan talent! Ślę urocze pozdrowienia, Kali.

  74. Palikot, znaczy się teraz podpierasz się Hartmanem? Słyszałam go ostatnio, jemu tylko i wyłącznie chodzi o Ży.dów, gdzieś ma że to Polacy głównie gineli w Oświęcimiu, gdzieś ma że to dzięki Polakom spora ich część przeżyła, zawłaszczają historię II wojny światowej jakby tylko im (Ży.dom) działa się wtedy krzywda. Jakoś powoli zapominamy że to do Brzezinki głównie wywożono Ży.dów, owszem zdarzały się marginalne wypadki że Polacy zabijali Ży.dów czy donosili na nich, tego się nie ukryje, ale czy wobec tysięcy uratowanych warto aż tak gloryfikować te parę straconych? Krótka jest pamięć o dobrych uczynkach, ale to dzięki nim istniejemy jako państwo Polska. Hartmanowi jednak brak ciut doinformowania i niech nie zapomina iż to Polacy zostali z dwóch stron zaatakowani w II Wojnie Światowej i sami walczyli bez wsparcia wątpliwych przyjaciół, którzy ocknęli się dopiero gdy ich zaatakowano. Teraz też Palikot robisz zadymę rzucając na pożarcie ludzi którzy i tak sobie byli potrzebni tylko aby wejść do sejmu tzn dorwać się do kasy. Kto będzie następny Biedroń?

  75. Pierwszy tekst miał być u Palikota, ale widać niezbyt mu pasował bo wykasował.Może Hartman jest bardziej przychylnie nastawiony do wolności wypowiedzi.

  76. Pan Hartman tak się nadaje do pisania felietonów, jak gwoździe do ciasta

  77. Drogie feminiski!, jesli teraz wasz ruch społeczny zmierza jedynie do obrony każdej niewiasty, niezależnie od jej poczynań to błąd; postępowanie Pani Nowickiej jako człowieka było nieuczciwe, od momentu kiedy nie zaprotestowała w trakcie przyznawania „nagród”.
    I nic tu nie ma rzeczy płeć, ani ona (posłanka Wanda) biedna, ani naiwna. Odwagi też jak na lekarstwo. A tym bardziej wstydliwym , nie tylko paniom dedykuję przemyslenia wspaniałego pisarza, noblisty (przytaczam z pamięci) : przekleństwa są potrzebne, chodzi tylko o to żeby ich nie nadużywać, bo wtedy tracą na wartosci…Panie Hartman pozdrawiam serdecznie.

  78. Piękny tekst Panie Profesorze.

    Palikot będzie miał moją kreskę w następnych wyborach nie dlatego, że go darzę sympatią, ale z braku alternatywy. Dla mnie polityk nie jest wodzem, za którym mam podążać i którego mam podziwiać ale człowiekiem, któremu płacę za zarządzanie moim krajem. Oczekuję od niego jedynie kompetencji, energii i sprawności.

    PO rządzi ewidentnie zbyt długo. Tusk przejawia wszelkie oznaki wypalenia, a obecna ordynacja wyborcza sprawia, że konkurenci i (ewentualni) następcy wodza są eliminowani. Kolejna kadencja z PO i PSL u władzy będzie dla Polski może nie katastrofą, ale owym mozolnym ślimaczeniem, z którym mamy obecnie do czynienia. PO to partia, której urzędnicy budując autostrady dwa razy drożej niż w krajach górskich, doprowadzili do ruiny połowę firm budowlanych w kraju. To niewątpliwie wybitne osiągnięcie. Jeśli w podobny sposób wydadzą resztę pieniędzy unijnych, to zbankrutuje reszta firm w Polsce. Nikt nie powinien rządzić dłużej niż dwie kadencje.

    PiS rządził raz. I wystarczy. Zresztą, Prezes nie wydaje się być zainteresowany przejmowaniem władzy. Skupił się raczej na budowie Polski alternatywnej, gdzie ma pozycję samodzierżcy – jedyną, która zaspokaja jego aspiracje. Demokracja Prezesa nazbyt ogranicza. Kaczyński, w odróżnieniu od Papieża, sam nie zrezygnuje. Po jego śmierci problem PiS rozwiąże się sam.

    SLD stało się prywatnym funduszem emerytalnym Leszka Millera i paru celebrytów, których w swej partii toleruje. Miller nie ma żadnych aspiracji poza trwaniem, ale zazdrośnie strzeże swojej pozycji, skutecznie zwalczając wrogów wewnętrznych jak i zewnętrznych. Dopóki Miller będzie w Sejmie, żadna integracja na lewicy nie ma szans. Dlatego PO popiera Millera.

    O PSL nawet nie chce mi się pisać, może tyle, że PSL powinno dawno być zdelegalizowanie. Gdyby zlikwidować pasożytnicze powiaty, PSL odejdzie w niebyt wyborczy i kraj odetchnie z ulgą. Konserwatorzy skansenu…

    Dlatego wszyscy – od lewa do prawa – się na Palikota rzucili. Bo burzy wygodne dla reszty status quo. Bo nie chce się wpisać w ciche sejmowe układy. Gdy pozbędą się Palikota, to wszystko wróci do normy i będzie po staremu.

    Sejm bez Palikota jest klubem kolesi powiązanych nitkami wspólnego interesu, którzy tańczą dziwne kontredanse i robią jałowe polityczne szpagaty ku rozrywce gawiedzi. Jedynie Palikot ma polityczny interes w tym, by coś zmieniać. Tu, interes Palikota i mój się pokrywa.

  79. Palikot przegrał? Może w starciu z eltami Okrągłego Stołu, czyli z sitwą Kościoła, Solidaruchów i Komuchów. Potęga.

    Palikot wygrał? Wygrał przyszłość. Bo już całe pokolenie widzi te elity dokładnie tak, jak określa je jednym słowem Palikot.

  80. Passent znowu w akcji, niby swoje lata już ma, a jaki żwawy! Pogratulować wigoru, chociaż lepiej byłoby dla społeczeństwa, gdyby swą gibkość oraz determinację wykazywał zamiast w cenzurze, to w reakcjach redaktorsko-exekscelencyjnego oburzenia na coraz to bardziej zbolszewizowane, zamordystyczne państwo, nierozumiejące ani swej służebnej roli wobec obywateli, ani kwestii wolności i demokracji. Już nawet nie piszę, co pisałem, nie chcę się więcej skarżyć, powiem tylko, że wcale mi nie żal min. Boniego, którego pewnie p. Premier w pierwszej kolejności wywali na twarz z roboty (jeszcze przed p. Bieńkowską. p. Szumilas, p. Sikorskim i resztą) – trudno, nie ma ludzi niezastąpionych, choć nie wiem gdzie znajdzie takiego drugiego, który gotów będzie za sprawą specjalnie do tego celu wykoncypowanego patentu „mowy nienawiści” węszyć za „antysemitami” wszędzie tam, gdzie padnie choćby słowo krytyki pod adresem żyda, nikt też pewnie tak jak on nie będzie się uniżenie kłaniał brodaczom, co każdy może sobie zobaczyć na fotkach w Sieci – to spora strata dla sanhedrynu, ale nie ma ludzi niezastąpionych.

    Pan premier ogłosił dzisiaj autorytatywnie w Sejmie, że fundusze unijne trafiają do wszystkich Polaków. Do mnie nawet złamany eurocent nie trafił, przeciwnie, na unijne składki wyrwali mi kasę podatkami. Ktoś go widać wpuścił w maliny, dlatego plecie teraz trzy po trzy…

  81. @Panie Slawomirski

    daj Pan pokoj tym dinozaurom…im blizej jak dalej…
    przyzna jednak Pan, ze Passent i Urban maja dobre pioro
    w odroznieniu od innych gwiazd blogierskich?

  82. A mówi się, że Polacy to gbury, ponuraki, smutasy…. Może wspólnymi siłami uda nam się obalić ten stereotyp. Internet to jednak cudowny wynalazek!

  83. Emil
    Złota myśl w stylu Sławomirskiego: Emil odkrył, że gwoździe nie nadają się do ciasta

  84. SHOCKERDAETH
    19 lutego o godz. 10:15
    Coś w tym jest, chłopie, to co mowisz to ja już wiele razy czytałem, ale co tam, ulżyłeś sobie , a wiedze to ty kurcze masz. Te Zydy są strasznie cwane, udają , że ich mordowano, a to figa z makiem, bo my ich ratowali, co nie ? Zazdroszcze ci tego angielskiego nicku. Ale ja jak sie troche poducze podsłuchując angoli, to teś sobie coś takiego fundne, co nie ?

  85. Panie Hartman,tak się pan rozczula nad JP a przecież on sam na własne życzenie się podłożył,po spektakularnej porażce w sejmie pokazał że mu słoma z butów wychodzi.Platforma zachowała się nieuczciwie w czasie głosowania i to był prostacki odwet za Kopaczową,ale ja Palikotowi nie ufam bo nie wiem czy za jakiś czas z równie wielką pasją nie stworzy skrajnie prawicowej partii.Podzielam pana poglądy ale chciałbym być pewny że mój przyjaciel nie wbije mi noża w plecy.

  86. „Czy jest możliwe, aby jakaś grupa ludzi w miarę rozsądnych i w miarę wykształconych w sposób poważny traktowała tezę, iż w rzeczywistości istnieje Latający Potwór Spaghetti, który stworzył wszechświat, jest wszechmogący i wszechwiedzący. (…)
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,13428344,Pastafarianie_wspolnota_religijna__Jest_ekspertyza.html
    =============

    Do poprzedniego tematu…….
    Pana szacowni koledzy z UJ radzi by i panu bogu świeczkę i diabłu ogarek. Coraz więcej „naukawców”?
    I to takich bez kręgosłupa……

    Pewnie sprawa oprze się o Strasburg.

  87. „Jaka jest różnica między wiarą w Ugotowanego za Nasze Grzechy, a przemianą wody w wino, które jest krwią!?”

    A ja się pytam, czy zdeklarowany wegetarianin może być wiarygodnym katolikiem? Albo odwrotnie – zdeklarowany katolik…

  88. Panie Hartmann…ja moge nie wiedzec kim jest Grodzka,,,,ale pan jako profesor ,,etyk powinien wiedziec. Wiec dla mnie nie jest pan etykiem,,a politykieram,,a to drobna róznica,,I skoro jest pan POlitykiem to w/w ocena jest słuszna i uzasadniona. A prywatnie panska w/w opinia jest ponizej karczmy za Króla Mieszka I..
    Zycze wielu „trafnych” ocen rzeczywistosci.

  89. Po zajęciu miejsca w seksistowskiej loży kołtunów, obejrzałem spektakl polskich feministek.
    W poniedziałek u prychającego Lisa, Szczuka odegrała szczwaną sztukę.
    We wtorek, w obecności mydlanej Elizy, biedna Środa popierała tłusty czwartek.
    W trzeciej odsłonie się okazało, że przepracowana rybka zwana Wandą, jest czysta jak łza, ale niestety jak zawsze, durna widownia nic nie rozumie.

  90. J. Hartmanowi, broniącemu rzekomej wolności wypowiedzi profesor Pawłowicz dedykuję:
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,13333845,_Wyrazenie_pogladow__czy_juz__mowa_nienawisci___Dr.html
    Zanim zacznie się pouczać innych, trzeba uprzątnąć własne podwórku, że nie powiem dosadniej.
    Obrona Pawłowicz, przez JH, wpisuje się w regułę: „kruk krukowi oka nie wykole” – mówiąc najoględniej. Tam moja moralność, gdzie moja kasa 👿

  91. rzekomo zagrożonej wolności wypowiedzi

  92. @Matylda
    20 lutego o godz. 9:35

    ***J. Hartmanowi, broniącemu rzekomej wolności wypowiedzi profesor Pawłowicz dedykuję:

    „Wyrażenie poglądów” czy już „mowa nienawiści”? Dr Bilewicz: Ta granica została przekroczona przez prof. Pawłowicz***

    Przeczytałem. Powiedziałbym – typowe pieprzenie z mniejszym lub większym sensem. Komentarzy było 150, więc raczej nie przeczytałem wszystkich, ale z jednym się prawie „identyfikuję”, tzn. pochwalam sposób podejścia do ludzi i problemu, jaki powinien być, aby dyskusja miała sens. Dodałbym tylko w drugim zdaniu maleńki wyraz „nie” przed „jestem”:

    ***· bogoria11
    Nie do końca bym się zgodził. Dla jasności, (nie) jestem zwolennikiem zalegalizowania związków partnerskich, ale rozumiem część argumentów strony przeciwnej, za zachowania aktywistów tych związków wcale nie przyczyniają się do polepszenia jakości dyskusji. Odrzucamy chamów, prostaków czy gburów typu panna Pawłowicz. Stwierdzenie, że ktoś nie akceptuje tych związków ze względów religijnych, trafia na odpowiedź, że to ciemnogród, brak tolerancji, homofobia itp. Twierdzenie, że spora część społeczeństwa ma tradycyjne, konserwatywne poglądy na rolę rodziny – znajduje odpowiedź, że są zacofani, bo tam na Zachodzie, to oni już dawno itd. Dlaczego jednak ów Zachód ma być takim wzorcem, nie wiadomo? Następuje obustronna stygmatyzacja, i żądanie opowiedzenia się po jakiejś stronie. Z jednej strony świat zboczeńców, dewiantów, rozpustników – z drugiej ciemnota, homofobia, brak tolerancji, zacofanie. Mur wrogości i niezrozumienia. Dla mnie sprawą żenującą jest zarówno chamstwo i prostactwo przeciwników, jak i brak zrozumienia przez zwolenników oporów i wątpliwości innych. Do tego jakiś infantylny ekshibicjonizm wielu osób, które nagle zaczęły obnosić się, ze swoją seksualnością. Przepraszam, mnie nie interesuje, czy pan X lubi panów , a pani Y to woli jednak z paniami. Interesuje mnie kto jakim jest człowiekiem, a nie z kim śpi. Trochę taktu też by się przydało. ***

    Dodałbym jedynie pytanie: „Co należy rozumieć pod pojęciem „legalizacji” związków partnerskich”?

    Zanotowanie w jakimś urzędzie, że ob. A jest partnerem ob. B, ale bez dalszych konsekwencji prawno-finansowch?
    Jeśli tak, to jestem za! Nie widzę tylko sensu w takiej zabawie i nie o to chodzi zwolennikom legalizacji – kasa, Misiu, kasa!.

    Wielokrotnie już pisałem, że ten koronny argument „krzywdy” nie legalizowanych par w temacie „informacja o stanie zdrowia lub jej brak” jest zwyczajnym oszustwem, które ma na celu zabrać wiatr z żagli przeciwników, no bo jak? Kocha, cierpi i nie może się dowiedzieć, na co choruje partner – ewidentne świństwo!

    Tak się składa, że po własnych obserwacjach w kilku szpitalach wiem, że małżonkowie są identycznie skrzywdzeni – nie dowiedzą się w szpitalu niczego bez pisemnej zgody małżonka. Podobno w „Hameryce” jest inaczej – tak piszą blogowicze, ale nie w Polsce!!!
    W Niemczech zresztą chyba też nie, bo synowa (moja córka) nie była traktowana w szpitalu jako osoba upoważniona ani jej mąż, a tylko inny syn, będący prawnym opiekunem. Nawet na spacer wózkiem potrzebna była zgoda opiekuna. Teściowa nie miała prawnego opiekuna, ale zastrzegła na piśmie, że w sprawach medycznych upoważnia tylko córkę – pielęgniarkę do informowania i decydowania w przypadku braku świadomości.

    U nas obowiązuje ustawa o zawodzie lekarza i rozporządzenie ministra o dokumentacji szpitalnej. Dokładne dane – numery artykułów i paragrafów napisałem kilka dni temu. Zainteresowani mogą znaleźć w Guglu – tak jak ja!

    Jeśli zalegalizowanie ma oznaczać zrównanie praw „PARTNERÓW” z prawami i przywilejami „MAŁŻONKÓW” (aktualnie „konstytucyjnych”), to jestem przeciwny! Pojawia się asymetria między prawami a obowiązkami oraz ograniczeniami obu podmiotów i to jest niesprawiedliwe. Już lepiej równać „w dół” i zlikwidować instytucję małżeństwa, obostrzając tylko zdecydowanie przepisy o obowiązkach wobec wszystkich dzieci – twoich, moich, naszych i adoptowanych..

  93. @Antonius,
    poruszyłam jedną kwestię: sposób wypowiadania się profesor Pawłowicz.
    Ty poruszyłeś trzy kwestie: sposób wypowiadania się posłanki Pawłowicz, sposób wypowiadania się jej adwersarzy i zasadności legalizowania związków partnerskich. Wszystkie te kwestie są bardzo ważne. Niemniej, wybacz, ale nie lubię prowadzić rozmowy o wielu sprawach równocześnie. Robi się chaos. I wcześniej czy później przeradza się to w młóckę 🙁
    Mnie, jak pisałam interesuje, w tym momencie, pierwsza kwestia. I mój wpis adresuję bezpośrednio do Gospodarza, który widząc i piętnując „źdźbło” innych grup zawodowych, dorabia ideologię do „belki w oku” własnego środowiska. JH, niezgodnie z prawdą, twierdził, że nie wolno ukarać pani Pawłowicz za jawne okazywanie pogardy słabszym środowiskom, strojąc jej mowe nienawiści/dehumanizację w togę akademickiej wolności wypowiedzi 👿 (Tekst JH w papierowej Polityce sprzed dwóch tygodni „Vivat wolna Ostrołęka”).
    Takim postępowaniem JH pozbawia się moralnego prawa do oceny cudzego zachowania. Jako etyk pozbawia się go podwójnie.
    Pozostałe kwestie godne, rzecz jasna, dyskusji 🙂

  94. Antonius „rozwodzi” sie niemoralnie od Zachodu do Wschodu zapomijac o drobiazgu; naszej konstytucji i prawach czlowieka, wg ktorych powinnismy byc traktowani „rowno”, niezaleznie….etc..

  95. Lewy wylewa zlote mysli…….

  96. Należy odnotować przynajmniej jeden zdecydowanie pozytywny skutek nagłośnienia sprawy premii/nagród dla Prezydium Sejmu. Zaczęto mówić o sposobie wynagradzania rządu, procowników Sejmu, Kancelarii Prezydenta. W tej chwili system wynagradznia tych ludzi jest chory. Trzeba się temu przyjżeć i wprowadzić sensowne zmiany.
    Bądźmy wdzięczni za małe dary 😉

  97. Mój wpis u Passenta wisi od południa, inne poszły… OK, jak tak, to tak, skarżył się nie będę, tylko skorzystam z uprzejmości Gospodarza, za co z góry wielki dzięks, no i uszy do góry – luz blues:

    20 lutego o godz. 12:12

    Właśnie została uchwalona kolejna ustawa pozbawiająca Polskę niepodległości na rzecz skorumpowanego eurokołchozu, zarządzanego przez lobby izraelskie, w imieniu szczytu piramidy Goldsteina. Chyba czas zadać pytanie analogiczne, jak analityk amerykański, ekonomista Dr. Paul Craig Roberts, który w nagłówku swojego ostatniego artykułu związanego z publicznym upokorzeniem Senatora Hagela, pyta: Are US Lawmakers „Owned” by the Israel Lobby? (Czy amerykańscy prawodawcy „są posiadani” przez lobby izraelskie?)

    Z Chucka Hagela zrobili publicznie szmatę za to, iż ten – nie będąc wcale wrogiem Izraela ani gołąbkiem pokoju – jako jeden z nielicznych dziś w USA, miał własne zdanie oraz śmiał odmawiać wypełniania ankiet i podpisywania idiotycznych petycji przysyłanych mu przez AIPAC/ADL/WJC (czyli – jak wieść niesie – B’nai B’rith) twierdząc: „I am a US Senator, not an Israeli Senator” (Jestem Senatorem USA, a nie senatorem Izraela), a więc oddzielał interes USA od interesu Izraela, co w okupowanych Stanach jest obecnie potworną herezją. Został okrzyknięty antysemitą.

    Dr Roberts stwierdza w swoim artykule: „Americans are a colonized people. Their government represents the colonizing powers: Wall Street, the Israel Lobby, the Military/Security Complex, Agribusiness, Pharmaceuticals, Energy, Mining, and Timber interests.”
    globalresearch.ca/america-shamed-again-are-us-lawmakers-owned-by-the-israel-lobby/5323415

    Czy Polacy także są skolonizowanymi ludźmi, podobnie jak Amerykanie? Czy ich rządy reprezentują siły kolonizacyjne? Czy polscy prawodawcy są jedynie idiotami, którzy z instytucji Sejmu RP służebnej wobec Polaków uczynili korporację, a ze służby społecznej etat oraz marionetkami lobby izraelskiego, a właściwie talmudyczno żydowskiego? To pytania retoryczne.

    Twój komentarz czeka na moderację.

  98. Drugi zupełnie wcięło…

    20 lutego o godz. 16:53

    Oto życiowa zaradność oraz dbałość o przyszłą synekurę w zjudaizowanej Europie – znalazł się autorytet moralny, który teraz będzie decydował, co jest dopuszczalną, a co niedopuszczalną ekspresją w stosunku do specjalistki od antypolskiej propagandy, p. Holland, odszczekującej się w mediach, że zabierze z córunią d… w troki i tyle je będziemy widzieć – żadna strata p. Holland, menora na drogę! (tvn24.pl/tusk-przeprasza-holland-za-niedopuszczalna-ekspresje,307397,s.html)
    Poseł Niesiołowski, którego fanem dawno już nie jestem ma rację, wyartykułował rzecz moim zdaniem precyzyjnie, zgodnie z niewygodną prawdą.

    A przyszła prezydentowa Judeopolonii, która wykastrowała Sołżenicyna z meritum próbując nauczyć nas preferowanej wersji historii, teraz, wg laurek koszernego NYT oraz Rachel z Guardiana, pragnie nauczyć Polaków „ich kulinarnego dziedzictwa”. No niech to dunder świśnie. Czy ja uczę kogokolwiek macę robić?

  99. Gogo
    Menora z tobą!

  100. Jasie się o Wandę posprzeczali. Teraz to ani Trurl, ani nawet słynny Dzień Tygodnia tego nie naprawi.

  101. @p. Slawomirski

    za Panski wpis pod adresem @ Gogo naleza sie Panu gratulacje

  102. Kto to jest gogo? (znam Gogo SaBe).

    Sz.P. Slawomirski; gratuluje wpisu go go…..

  103. @ Slawomirski

    Pewnie jak Ci palec pokazać, to też się cieszysz…

  104. Palikot nie takie już ataki przetrzymał. Po jego wyjściu z PO wszyscy wróżyli mu polityczny niebyt. Dosyć długo Ruch Palikota miał 1-2% poparcia. Do czasu wyborów.

    Rozważania o chorobie psychicznej Jezusa z Nazaretu:
    http://www.opracowanie.eu/

  105. Dziwny to zwyczaj, gdy dwie osoby mogą używać tego samego nicka. Moim nickiem jest Aleksandra, za czasów propozycji kupna rzeżby Gekkona :). Teraz niech będzie Aleksandra R.
    ad rem
    Chcę głosować na posła, który ma szansę wejść do PE. JANUSZ Palikot strzelił sobie w obie stopy. Nie ma szans wejść do PE. W świetle wypowiedzi Jego kolegów, ktoś tak operujący słowem jest skończony.

  106. Jeszcze słówko w sprawie konstytucyjnej równości wszystkich obywateli, na który to slogan powołują się zwolennicy ślubów jednopłciowych. Moje zdanie o konstytucjonalistach nie jest zbyt wysokie, ale chyba od czasu do czasu coś tam kombinowali w stetryczałych łepetynach i po długiej walce i ścieraniu się przeciwności nastąpiło „zmęczenie materiału” mózgowego i pojawił się tekst, jaki znamy. Może mi się nie podobać taka konstytucja lub niektóre jej części, ale obowiązuje. Jeśli dwa różne stwierdzenia nie dadzą się pogodzić, mamy Trybunał, który opracuje wykładnię. Często gwałconym, częściej niż te biedne marszałkinie (choć równie werbalnie), jest art. 18, traktujący m. in. o małżeństwie, rodzinie i zbliżonych zagadnieniach. Jest jakoby sprzeczny z innym artykułem, który mówi o „równości”.
    Chyba były przy formułowaniu art.18 jakieś powody dla szczególnego traktowania małżeństwa, a wiec nie ma mowy o absolutnej równości wszystkich obywateli.

    Dla rozweselenia tej smutnej sytuacji zacytuję dowcip z najnowszej Angory (tej z „ciulem” Benedykta).
    „Tatusiu! Co to jest małżeństwo”? Tata: „Jest chronionym prawnie ograniczeniem swobody osobistej”!

    W tym dowcipie jest drugie dno. Przywileje za obowiązki, niestety związane z kłopotami. Miłośnicy legalizacji związków partnerskich chcą mieć te przywileje z art. 18 (bo czują się równi, a niektórzy nawet równiejsi – demonstrując swoją „równość”, którą ja widzę raczej jako „inność”) bez kłopotów przy żegnaniu partnera i często bez ochoty przedłużania gatunku, a chyba troska o rodzinę musiała przyświecać autorom konstytucji, bo bez podatników nie ma nagród!
    W czasach, gdy mądre głowy pracowały nad tekstem konstytucji pojęcia „małżeństwo”, „rodzina”, „rodzicielstwo i macierzyństwo” nie były jeszcze kontrowersyjne.

    W międzyczasie nastąpił, szczególnie na zachodzie, nieco dziwny rozwój akceptowanych związków między ludźmi, który wymagał ponownego spojrzenia na ustalone pojęcia. Małpowanie tego co jest na Zachodzie, to typowa choroba polska. Niestety każdy wybiera sobie to co jemu pasuje.
    Nikt nie martwi się tym co ja bym chętnie przejął z osiągnięć cywilizacji zachodniej – wysokość emerytury „kolegów” z branży. Byłoby mnie stać na wczasy w dołku na plaży obok pogromcy komunizmu na świeci

    Zamiast tego serwują mi w TV, Internecie i sejmie śluby jednopłciowe – tak kroczkami – po mału. Najpierw legalizacja związków partnerskich dowolnych partnerów, a śluby kościelne, biel dziewicza i wianek niepokalanej czystości po jakimś czasie.
    Mnie to nie martwi, ale śmieszy jak wiele idiotyzmów, przejętych z krajów nieco bogatszych. Haloween i Walentynki już mnie nie interesują, ale szlag mnie trafia, gdy pastor, ksiądz lub urzędnik stanu cywilnego po sakramentalnych „tak”, „I will” itp. pozwala ucałować pannę młodą, a ich dzieci już wpieprzają tort weselny. Podobna jest ta hipokryzja LGBT, marzących o ceremoniach ślubnych. W „Barwach szczęścia” sympatyczna para gejów założyła sobie obrączki w samolocie, to wzruszające, a może wstrząsające przy turbulencjach lub napotkanych brzozach pancernych? (sorry – oczywiście piszę o pancernych gęsiach).

    Każdy ma prawo do tego aby kochać tego (tę), którego (którą) chce i jak chce zgodnie ze swoją i partnera psychiką – i możliwościami technicznymi! Nie rozumiem jednak tych ciągot do ceremonii ślubnych i glejtu moralnego ze strony kościoła, to kompletny absurd według pisma świętego.
    Walka o przywileje finansowe nie jest dziwna, choć tylko w części moralna. To widziałem z projektu ustawy, o którym się jeszcze nie dyskutuje. Ktoś skopiował artykuły z kodeksu rodzinnego, tylko zrobił drobne retusze, zamieniając wyraz „małżeństwo” zbitką „związek partnerski”, dodając łatwiejsze formy zawiązania i rozwiązania związku niż rozwód małżonków. Jeśli równość to równość, ale bez obowiązków i ograniczeń małżonków? To nie jest fair!

    Jest jeszcze jedna maniera zachodnia, która mnie dziwi ii denerwuje, bo nie jest już nawet śmieszna. Chodzi o negowanie istnienia różnicy płci w ogóle – równość jak cholera! Psychologicznie i prawnie – proszę bardzo! Może mężczyźni wreszcie uzyskają realne równouprawnienie po wiekach ucisku ze strony dam.
    Typowa feministka chce dorównać mężczyznom we wszystkim, ale złorzeczy na chamstwo, gdy mężczyzna jej nie ustąpi miejsca w tramwaju, lub nie pocałuje w rączkę.

    Jest i pozostanie jednak pewna różnica biologiczna, która musi wywierać wpływ również na psychikę. Pani Grodzka chyba wie o czym mówię.
    Wspaniale scharakteryzowała sprawę braku sprawiedliwości i równości 3-letnia dziewczynka, kąpana w jednej wannie z braćmi. Dziewczę spojrzało na siebie, na braci, znów na siebie i się rozpłakało. Zawołało z żalem: „Je! Mnie ulecioł”! To była Ślązaczka, a historia jest prawdziwa.

    Mógłbym tak p…ć długo, ale i tak już ugruntowałem swój image ksenofoba i zaprzańca – chwatit!

  107. A może i te „dotacje” unijne nie są w całych 100% rozkradane przez bandę złodziei, która się wokół nich w Polsce umościła… Tak mi się wydaje, bo red. Passent ewidentnie nabył umiejętności, których dotychczas nie posiadał, musi jakieś szkolenie za unijny grosz.. Teraz mój wpis już u niego już się nawet nie pojawia, tylko od razu jest odrzucany – cenzura zautomatyzowana, bez względu na treść, to spory upgrade blogu, bez dwóch zdań. Można do sądów adaptować – po co proces, lepiej od razu wykonać wyrok, jak za bolszewików.

    Szostkiewicz nie gorszy, wpis co prawda zawisł, ale zaraz wyparował. Cóż, wypada mi się z waszym miernym, załganym think tankiem adekwatnie pożegnać, jak sam Papież na okładce ostatniej Angory: angora.com.pl

  108. Antonius
    21 lutego o godz. 16:06

    Tak się zastanawiam po lekturze Twego tekstu, czy ten artykuł 18 nie kłóci sie z innym….

    „Państwo jest NEUTRALNE światopoglądowo”….

    Być może dochodzimy do etapu gdy rzeczą obywatela a nie Państwa jest sposób związania się z innym obywatelem, obywatelką, i ich wzajemne relacje.
    Istniejące ramy prawne mają mu je umożliwić, a nie narzucić……

    Ciekawe rozważania:

    „Współczesne państwo demokratyczne może przyczyniać się do powstania „wspólnoty minimum etycznego” i propagować jej system wartości. W ten sposób staje się państwem opartym na jednym z wielu systemów etycznych funkcjonujących w społeczeństwie, jednym z wielu światopoglądów, tj. światopoglądzie „minimum etycznego”, co dokładnie odpowiada koncepcji państwa neutralnego światopoglądowo. Zgodnie z tym światopoglądem państwo nie może m.in.: zakazywać tzw. aborcji, odnosić się do Boga; powinno zaś zdejmować krzyże z budynków użyteczności publicznej, legalizować związki homoseksualne i raczej zezwalać na eutanazję”
    http://www.realitas.pl/SwiatoOglad/MD20100208.html

  109. Jerzy Urban jest autorem najlepszych tekstów, jakie zdarzyło mi się czytać w polskiej prasie. Jego inteligencja jest porażająca. Dzisiejsi felietoniści nawet mu do pięt nie dorastają.
    Poziom polskiego dziennikarstwa też jest tragiczny. Takie rozmowy jak prowadzi Monika Olejnik ( a jest uważana za gwiazdę ) też bym potrafiła prowadzić. Tylko do mnie nikt by nie przyszedł, bo takich kontaktów nie mam 🙂

    A może Pan profesor by stanął na czele RP, a J.P. zostałby honorowym przewodniczącym?
    Oczywiście zmiana nazwy by była potrzebna, już teraz zreszta jest, bo była obietnica, że tylko tymczasowo ruch się tak nazywa i po wyborach nazwa się zmieni.

  110. marianna01
    22 lutego o godz. 9:00 pisze, ze skromnosc jest jej obca. Felieton jako taki, bo ograniczony do Urbana, rowniez. Polecam wiec FAZ.

  111. Coś się ten „Palikot na grillu” przestał podpiekać. A nawet jakby wystygł.
    Puk, puk, Gospodarzu! Chyba pora podrzucić jakieś świeże mięsko.

  112. Szanowny Panie Sławomirski, miałam na myśli dawne felietony Urbana sprzed jego wejścia w politykę. Potem już go nie czytałam.

    Saldo mortale, czytam felietony różnych autorów, niestety nie tych piszących do „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, bo nie znam niemieckiego. Lubię Pilcha, Stommę, Passenta, Tyma, Jastruna , no i Hartmana ostatnio 🙂

  113. Może by Palikotowi nie wleźli na głowę, gdyby nie powiedział tego o gwałcie. W moich oczach RPP stracił wszystko co miał tylko za te słowa, nic więcej. To tylko pokazuje, że Palikot tak naprawdę jest seksistą i nie ma mnie, obywatelce (płci żeńskiej), nic do zaoferowania. I pisanie o tym, że baby z chłopami o władzę walczą, jest naprawdę śmieszne w świetle statystyk – ile jest babeczek w sejmie? 24%? A w komisjach ile zasiada? O zarządach nie wspominając? Więc obrona Palikota – okej, tylko że nic nie wytłumaczy jego skandalicznych słów o gwałcie, a argument o babach czyhających na władzę jest, delikatnie mówiąc, chybiony.

css.php