Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

2.03.2013
sobota

Ruja u bram

2 marca 2013, sobota,

Gderają, że „Europa plus” to jakiś nowy LiD, czyli kolejna sklejanka znajomków i pobożnych życzeń, skazana na uwiąd starczy przed osiągnięciem dojrzałości płciowej. Źle gderają. Ja wiem lepiej i mówię, że to wypali.

Patrzę na politykę okiem amatora, nie kombinując za wiele, i całkiem dobrze na tym wychodzę. Na ogół mi się sprawdza. Więc słuchajcie, a za dwa lata mnie rozliczajcie (wszak „internety pamiętają!). Otóż sytuacja jest taka.

Najpierw o prawicy. Prawica zaczęła wyraźnie podgniwać. PiS uległ zaczadzeniu lub odleciał, o czym świadczą piarowe podrygi z Glińskim i objazdowym teatrzykiem paranoi Antka M. W Kaczyńskiego nie wierzy już nawet Kaczyński. Zaczęło się więc czekanie na Godota albo nowego lidera. Do walki o sukcesję nie ma komu stanąć, chyba że Gowin, ale i on jest za cienki. PO się sypie, bo nie wierzy w trzecią kadencję i boi się schetynowców. Bo Schetyna na żartach się nie zna. Rozwałka wisi w powietrzu. I co z tego wszystkiego wynika? Ano tyle, że skoro będzie rewolucja/destrukcja na prawicy, to społeczeństwo przyjmie do wiadomości, że właśnie jest czas na zmiany, to znaczy coś tam ginie, coś powstaje i nie musi po wsze czasy rządzić Tusk. Osłabiony Kaczyński nie będzie już wsparciem dla Tuska i nie trzeba będzie z obywatelskiego obowiązku głosować na PO. Za rok nastroje się zmienią i przyjdzie polityczna wiosna. Lody będą tajać, zacznie się ruch i polityczna ruja

 

A teraz o lewicy. Elektorat nie-prawicowy dzieli się u nas na konserwatywny (postPZPRowski) oraz postępowo-liberalny. Jak wiadomo ci pierwsi obsługiwani są przez SLD, a drudzy przez RP i PO, a w niewielkim stopniu również przez SLD. Razem jest to około 30% chodzących na wybory plus pewna rezerwa w elektoracie uśpionym, siedzącym w wyborcze niedziele w domu. Większość klienteli lewicy generalnie nie jest zadowolona z obecnego układu partyjnego i chciałaby czegoś nowego. SLD jest stare i mało sexy, RP za bardzo happeniarski, a PO zawiodła oczekiwania liberalnej publiczności. W zasadzie tylko żelazny elektorat SLD jest w miarę usatysfakcjonowany Millerem, który siedzi na swoich 10 procentach i nie ma ochoty się nimi z nikim dzielić. Jednakże reszta czeka na zmiany. I te zmiany właśnie się dokonują. Powstaje koalicja Europa plus, na razie na okoliczność wyborów do PE, a jak to wypali, to pewnie na dłużej.

 

Sytuacja wydaje mi się dość logiczna i czytelna. Wokół Kwaśniewskiego i Palikota zgromadzi się trochę ludzi i kilka ugrupowań, w tym ruch kobiecy. Powstanie atrakcyjna lista 50 znanych, dobrych nazwisk, a w tej liczbie kilka z SLD. Dobra kampania wprowadzi do PE kilkanaście osób, które pod wodzą Kwaśniewskiego zasilą frakcję socjaldemokratyczną. Kwaśniewski pewnie również wystartuje, bo w PE ma szanse zajść bardzo wysoko. Z drugiej strony Miller, który nie ma ani interesu, ani ochoty przyłączać się do E+, wprowadzi do PE kilku swoich najlepszych europarlamentarzystów, jak Senyszyn i Zemke, a nawet samego siebie na dokładkę. Na liście Europa plus nie miałby szansy umieścić swoich europosłów na miejscach biorących, przeto Millerowi „wielkie zjednoczenie lewicy” potrzebne jak piąte koło u wozu. Zresztą jakie to ma znaczenie? W końcu ludzie z obu list wejdą do tej samej frakcji socjaldemokratycznej i w sumie na jedno wyjdzie. Wcale mi się nie wydaje, że jedna lista lewicowa ugrałaby więcej niż dwie. SLD ma swój elektorat, który lubi swoją partię, a za to niezbyt lubi szerokie koalicje z „dziwnymi ludźmi”. Istotne jest nie to, czy jest jedna czy dwie listy, lecz to, czy w czasie kampanii nie będzie gorszącej wojny na słowa między E+ i SLD. Na wstrętach i utarczkach nikt nie wygra, chyba że PO. Sądzę, że wszyscy to rozumieją i nie będą psuć atmosfery zniechęcając wyborców do całej formacji.

 

Sukces E+ zależy w dużej mierze od tego, czy uda się przekonać elektorat, że nie jest to pomysł na to, jak zapewnić posady grupie przyjaciół, lecz wyrazista programowo i spójna inicjatywa polityczna. Jak najszybciej trzeba stworzyć deklarację programową, jednoznacznie rozstrzygającą wątpliwość, czy E+ to ekonomiczni liberałowie nowocześnie myślący o kwestiach „obyczajowych” i „społecznych”, czy jednak lewica. Na kongresie lewicy na początku maja poznamy zwięzłą deklarację ideową i wyborczą SLD. Ciekaw jestem analogicznej deklaracji E+. Mam nadzieję, że w znaczniej większości punktów dokumenty te będą ze sobą zbieżne.

 

Niezależnie od tego, jak podzielą się mandatami Kwaśniewski z Millerem, wybory do Parlamentu Europejskiego będą dla lewicy pierwszym sukcesem od wielu lat, a dla wyborców dowodem na to, że nie musi rządzić Tuskowa prawica, której największą zaletą jest to, że nie jest PiSem. A wzmocniona lewica, zresztą w ogólności niezbyt lewicowa, bo raczej centrowa, będzie znakomitym koalicjantem dla postPO, odchudzonego o różnych Gowinów, Żalków i Godsonów. Czyżby więc w 2015 Schetyna miał być premierem, a Palikot wicepremierem? A może Kwaśniewski? Tak czy inaczej czeka nas rząd centrowy, daj Boże, bez PSL. I to może być całkiem niezły rząd!

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 132

Dodaj komentarz »
  1. Kolejne puzzle…Europa plus – moze nazwe trzeba znienic, poniewaz jest takie radio rosyjskie.Grodzka na szefowa Ligi Kobiet. Jakiez to wszystko nudne!

  2. Piękna wizja, ale to bardziej marzenie o zmianach niż same zmiany.
    Europa Plus ma podobną wadę co nasza armia: jest tam więcej oficerów niż żołnierzy. A w Brukseli nie szykuje się żadna wojna, więc i chęć do wysłania tam naszych wojsk nie będzie duża. Gdyby oni wszyscy mieli zamiar coś zmieniać tu, w Polsce, i przyłożyli się do pracy nad taką formacją, plus jeszcze mieliby dobry program, to byłaby to alternatywa dla PO i całej reszty. Ale to tylko marzenie Marka Borowskiego, którego Kwaśniewski już raz uwiódł i wyprowadził w maliny. Nikomu nie będzie się chciało zrobić coś większego.
    Jako odmiana Europa Plus będzie przez pewien czas atrakcją i tyle.

  3. Sukces E+ zależy w dużej mierze od tego, czy uda się przekonać elektorat, że nie jest to pomysł na to, jak zapewnić posady grupie przyjaciół, lecz wyrazista programowo i spójna inicjatywa polityczna

    Jak na razie panuje powszechne przekonanie, że jest to szlupa ratunkowa dla polityków po przejściach.

    wybory do Parlamentu Europejskiego będą dla lewicy pierwszym sukcesem od wielu lat

    Nie musi to wcale oznaczać zwycięstwa na krajowym podwórku. Vide doświadczenia UD. Jedne i drugie wybory rządzą się odmiennymi prawami.

    Pożyjemy, zobaczymy. Przyglądam się sytuacji z życzliwym zainteresowaniem. Oby były to ożywcze drożdze. Ale może się skończyć na rozdrobnieniu i rozmnożeniu partii i partyjek niezdolnych do stworzenia sensownej koalicji.
    Niczego nie można wykluczyć.

    Wałesa powiedział wczoraj, że Palikot ma szanse jeżeli będzie go słuchał 😉

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Miło się czyta takie optymistyczne gdybanie. Oby powyższe życzenia, bo trudno to nazwać przewidywaniami, się ziściły. Choć na rząd liberalno-postępowy w 2015 roku nie ma co liczyć. Wystarczy to sprawdzić zwykłą arytmetyką. Dwie partie po 15-20% w Sejmie nie dadzą większości do samodzielnego rządzenia. A nie ma co liczyć na to by hipotetyczna Europa+ i „postPO bez Gowinów” mogłyby mieć więcej. Jeśli zaś przyjmiemy, że będzie to „zwykła” PO albo dodamy SLD, nie ma mowy o rządzie liberalnym ani postępowym. Może w 2019 ;-).

  6. Rozumiem nadzieje Profesora, ale na etyce i erystyce zna się znacznie lepiej niż na polityce.
    Jeśli teraz, już po ogłoszeniu istnienia bytu EU+, na blogu trzeba się dopominać o jakiś(!) program, a nie tylko „dobre(?)nazwiska”, to świadczy samo o sobie.
    Zresztą, wiara wiary liberalnej w głoszone medialnie programy czy wyborcze obietnice, skończyła się wraz z Tuskiem.
    Pan Kwaśniewski, pomijając przeszłość oraz późniejsze zasługi w roli prezydenta, zablokował w tej roli podatek liniowy i żyrował bez żenady każde żądanie KK.
    Pan Palikot wniósł do polityki walor totalnej zgrywy medialnej, nie próbującej nawet wiarygodnie udawać, że coś sensownego przekuje w czyn.
    Pan Siwiec zbliżył się do „tej ziemi” i z tego jest znany w praktyce.
    I tak dalej, jeśli chodzi o połączenie nazwisk z czynami, mogącymi być choćby projekcją dalszych działań.
    Natomiast, niewątpliwie, każdy z Panów EU+ (trzymając się personalnego podejścia), zadbał o swoje interesy posługując się polityką.
    I to właśnie jedyny program, jaki wyborcy mają podżyrować.
    Nihil novi nisi bene pro Polonia.
    Ja wolałbym rozdać parę euro potrzebującym bezdomnym, niż jeden podpis na listę płac dla tych Panów – nawet, jeśli ma ona wymiar w EU i przynosi im niewątpliwy PLUS na koncie.
    Profesorowi życzę, aby wzbudził zainteresowanie swoją ofertą, na pewno zasługuje na więcej, niż pensja akademicka.
    Jeśli myśli, że EU+ potrzebuje od niego więcej, niż nazwisko w zamian za miejsce na liście płac europarlamentu, to się srodze pomyli.
    I dołączy do listy wielu rozczarowanych idealistów, na „tej ziemi”.

  7. @Gekko
    …zasługuje na więcej niż pensja akademicka…
    I dlatego oni są w stanie poprzeć każdą brednię lewicową, bo w zdrowym ustroju kapitalistycznym, który preferują liberałowie większość tych profesorów (za których tak ostatnio musimy się wstydzić) nie da sobie radny. PiS uważam oczywiście także za roszczeniową lewicę jeśli chodzi o gospodarkę. Dlatego popieram PO. Nie ma dla nich żadnej alternatywy w Polsce jeśli chodzi o wolny rynek.

  8. Się Pan Prof dzisiaj trochę upodobnił do PKP. 480 minut opóźnienia.
    Ale niech tam.
    Jeśłi ta E+ nie zacznie mówić programem, to skończy jak AWS. Wg mnie najważniejsze rzeczy, o których powinni trąbić do znudzenia, to:
    DLA NASZYCH DZIECI:
    – angielski od I klasy SP – w gimnazjum egzamin
    – prawo jazdy w szkole równo z ukończeniem 18 roku
    – religia do salek katechetycznych na koszt kościoła (każdego)
    – technologie informatyczne – umiejętność posługiwania się od 3 klasy SP,
    – matematyka, fizyka i chemia – jeden przedmiot z wykazaniem tego, co je łączy
    – literatura – precz z Sienkiewiczami, Prusami, Mickiewiczami – chyba, że dla miłośników PIS – lekcje w kościele; Gombrowicz , Miłosz, nobliści europejscy i światowi z ostatnich 15 lat.
    – geografia, biologia, historia – zblokowane i wykazane dlaczego jedno wynika z drugiego.
    – przedsiebiorczość – skąd się biorą pieniądze, jak się zarabia, jak trzeba mysleć, zeby zarobić.
    – dla młodszych – żłobek bez łaski, przedszkole obowiązkowe
    MŁODZIEŻ:
    – ranking szkół wyższych – co roku – co daje, za ile idą pracować jej absolwenci, % bezrobocia po danych studiach – i żadne opracowania własne – zewnętrzna firma certyfikująca.
    – przynajmniej przedmioty ścisłe po angielsku,
    – zasada – po doktoracie nie ma możliwości pracy na uczelni, gdzie się go obroniło,
    – habilitację oddać do Rosji,
    – ewaluacja poczynań każdego pracownika uczelnianego > albo fizyczny albo teniura
    MAłżeństwa:
    – żłobki, przedszkola – już pisałem;
    – porządek z budownictwem mieszkań – dlaczego dziś koszt wybudowania 1 m kw w domu jednorodzinnym wynosi 2,5 – 3 tys zł, a w bloku 6 tys?
    – zmiana kodeksu pracy – związki nie mają nic do gadania – mogą załatwiać karpia i ziemniaki na zimę; wypowiedzenia bez odpraw; koniec z płacą minimalną.
    – urząd – obywatel – to urzędnik utrzymywany z pieniędzy podatnika ma obywatelowi wszystko załatwiać, a jak nie potrafi, to wezwać przełożonego i poprosić o pilne załatwienie sprawy. Koniec z opresyjnym państwem. Za błąd urzędnika odpowiada on sam albo jego ubezpieczyciel.
    – koniec z podwójną miarą – wszystkie dokumenty należy przechowywać 5 lat; później roszczeń nie uznaje się (teraz ZUS ma 10 lat na roszczenia wobec pracodawcy, a pracodawca tylko 5 lat).
    – zlikwidować pobór PIT – koszty są równe wartości ; ci, którym trochę zostanie nie zjedzą drugiego obiadu ani nie kupią kolejnego samochodu – ludzie myślą – raczej zainwestują.
    Mógłbym więcej, ale ani Kwachowi ani Palikotowi nie wierzę, że nie skrewią.

  9. @ Witold
    2 marca o godz. 19:03
    – – –
    Ja popieram Profesora i dlatego napisałem o zasługach, które niewątpliwie już w życie publiczne wniósł.
    Popieram każdą formę wynagrodzenia Jego pracy na tej niwie, w wysokości adekwatnej do naszego poczucia godności narodowej, którą Profesor ratuje.
    Sądzę jednak, że formą zadośćuczynienia profesorowi, dla jego dobra inwestycyjnego, nie jest działalność polityczna a zwłaszcza z dala od Kraju, w Brukseli.
    Po upartyjnieniu się Profesora, w jakichkolwiek brawach, daję Mu nie więcej niż 6 miesięcy wolności słowa, sumienia i takiegoż wizerunku, bo taka jest poetyka kariery i los mędrca w prowincjonalnym cyrku.
    No chyba, że mierzy On w stolec prezydencki – a szkoda, że nie papieski. Na tym poziomie rozum i przyzwoitość nie przeszkadza w tym kraju nikomu, warto by wypróbować pilotażowo ten koncept 🙂
    Pozdrawiam.

  10. A ja mam taką wizję – jeżeli w następnej kadencji będzie rządzić PO z Palikotem, bez posłów konserwatywnych (wg badań ponad 40% wyborców PO), a kiedy taka koalicja wprowadzi aborcję na życzenie, zalegalizuje miękkie narkotyki, wprowadzi małżeństwa dla osób homoseksualnych, dofinansuje w 100% in vitro, zacznie wojnę z Kościołem, zdejmie krzyż z sali sejmowej, wyprowadzi religię ze szkół to zapewniam pana, że kolejne wybory wygra Kaczyński i z PSL-em zdobędzie taką większość, która umożliwi zmianę konstytucji, a wtedy będzie Budapeszt w Warszawie, te wszystkie zmiany nie dość, że zostaną cofnięte, to jeszcze do takiego poziomu, że zatęskni pan za dzisiejszymi uregulowaniami. O euro wtedy Polska będzie mogła zapomnieć (i dobrze), a Palikot i połowa redakcji z Czerskiej trafi do więzienia za utrudnianie śledztwa smoleńskiego. Musi pan zrozumieć, że 80-90% Polaków to więksi lub mniejsi konserwatyści, radykalne zmiany ponad głowami wyborców skończą się jak Unia Wolności, po 4 latach współrządzenia zniknęła z areny. Pana felieton to tylko pobożne życzenia, a nie analiza.

  11. Errata: Tak jak w tytule zapewne chodziło o wzywanie do raju (a nie rui) bram, tak i mnie zdarzył się czeski błąd.
    Chodziło mi o Profesora w b a r w a c h a nie w brawach.
    Na te ostatnie niech nie liczy, wchodząc do polityki plusującej sobie w euro.
    Tak, ma być „plusującej”, nie …pulsującej, bo ten twór pulsu nie wykazuje od zarania.

  12. Hartman pisze; „Sukces E+ zależy w dużej mierze od tego, czy uda się przekonać elektorat, że nie jest to pomysł na to, jak zapewnić posady grupie przyjaciół,…”

    Wlasne ze dokladnie tak jest. Chodzi wlasnie o to aby wlozyc pysk do koryta w Uni. Bo tam placa wiecej.
    Ten stwor nawet nie ma programu, Kwasniewski – pijak, Palikot – blazen nie maja an planu ani strategi dla Polski. Ani nie wiedza co to jest. Pozatym jaka lewica i jaka prawica panie Hartman. Co to za halucynacje. Wszystkie polskie partie to tylko stada blaznow. Nie maja nic wspolnego z polityka. Wlozyc pysk do koryta jest jedynym celem.

  13. ,,Europa Plus” jest jak proteza, leży, ładnie wygląda i uwiera :).

  14. Świat jest w XXI wieku, ale w polskiej polityce cofnęliśmy się do I wojny światowej, co jest polską specjalnością – zajmowanie się trupami i truchłami, a nie ty co dziś, jutro i pojutrze.
    Mamy okopy, haubice walące głównie z prawej na lewo i puszczanie gazów bojowych w postaci helu lub gazu musztardowego, produkowanych na skalę masową przez patriotyczne i katolickie przewody pokarmowe.
    E+ to pomysł na powrót do naszego czasu. Oby to był pomysł solidny i rzeczywisty. Należy mu się powodzenie.

  15. Nie wypali, a wie pan dlaczego? Bo Palikot to taki Mrożkowy Edek: „Ma pan poglądy?”; Edek: „Mogę mieć”- 😀 -uwielbiam tę Mrożkową frazę, idealnie pasuje do Palikota. W tym sezonie u Palikota moda na lewicowość. Ale on nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

  16. Palikot-pajac,Kwasniewski-napity,Hartman-na konopiach,Miller nie chce byc w partii Europa + renta.Ma swoja.

  17. @ Tanaka
    2 marca o godz. 20:05
    – – –
    Tanaka, jak zwykle zgadzam się – co do trucheł.
    Ale … wierzysz w „pomysł” – ok, zdradź jaki to „pomysł” ma EU+ jako ofertę dla wyborców w PL?

    BTW, wiara w zbawcę, czyli „pomysłowego Dobromira”, zamiast wynajęcia (wyboru?) kompetentnego i gotowego do odpowiedzialnych działań fachowca, to też takie truchło, z czasów preracjonalizmu ewolucyjnego…? 😉
    Pozdrawiam

  18. @ Pius
    2 marca o godz. 19:18
    – – –
    Legalizacja miękkich narkotyków sprawi, że wszyscy wybierzemy kompetentnych i uczciwych polityków, zaimportujemy ich z Marsa.
    Ale dopiero po zbiorowym zażyciu.
    PS Pius, czy Ty masz już w i z j ę jakie imię przybierze NeoPapa, czy to tylko „miękki” pomysł nick bez związku 😉

  19. Ale sie usmialem!

    Nie ma programu?
    A co to za problem?
    Przeciez mozna napisac co sie chce a wygadani goscie przeciez sa.
    Nawet Pan Hartman moze cos napisac…
    Reszte sfinansuje Kulczyk albo koledzy z Ukrainy.
    Palikot moze od reki napisac i program prawicowy i lewicowy i proeuropejski jaki tylko TRZEBA.

    „Nowa”inicjatywa polega na zmianie krawatu z czerwonego na niebieski.
    Wszyscy ci Panowie juz przeciez nas uszczesliwiali.

    Tylko co z tego moga miec Polacy?

  20. Tym razem Gospodarz wystrzelił chyba same ślepe naboje.
    A już całkiem od czapy są proroctwa – pobożne życzenia na temat lewicy.
    Jak profesor to ładnie ujął – „ruch kobiecy”, moim zdaniem , na pewno nie zgromadzi się wokół Kwaśniewskiego i Palikota. I nie pomoże czarujący grubasek, wielbiciel pań – Kalisz, w wyznaczonej mu przez Kwacha, Siwca i Palikota, roli pośrednika.
    Liderki feminizmu (m.in. Środa, Gretkowska, Nowicka, Szczuka) dały zgodny odpór, na razie słowny. A co kobitki wymyslą, to jeszcze nie wieszczę. A nuż czymś zaskoczą, bo widać ostrą determinację.
    Sukces E+ jest więcej niż wątpliwy, bo niby kto i jak przekona elektorat, że nie jest to pomysł typu jak zapewnić posady w UE grupie przyjaciół? Starzy, cyniczni gracze polityczni?
    O tzw. prawicy nie chce mi się nawet pisać, bo to tak zdarta płyta, że moja „wieża” buksuje.
    Nie wiem, gdzie są tzw. siły postępowo-liberalne w Polsce. Takie co by wzięły się mądrze za gospodarkę, uczyniły prawo przyjaznym dla ludzi różnej maści, a przede wszystkim skutecznie pogoniły „ze świątyni faryzeuszy” i wyzwoliły kraj spod okupacji kk.
    Rozglądam się coraz bardziej niespokojnie i nikogo nie widzę, ani nie słyszę.

  21. Program programem – jak wiemy papier wszystko przyjmie.

    „Lewica” juz w III RP rzadzila i to na wszystkich frontach dosyc dlugo.
    Jakie konkretne lewicowe osiagniecia ma ta „lewica”?
    (Oprocz lawiny afer korupcyjnych.)

    Jak ktos wie niech sie podzieli te tajna wiedza.

    Ile razy Polacy moga sie nabrac na ten sam trik ?

  22. Zmiany, jakie zmiany? Od dwudziestu paru lat w polityce ta sama zabawa – polecam poczytać Davida Osta, natomiast z państwem coraz gorzej. Z strony jednej strony narodowcy https://www.youtube.com/watch?v=V18SztTlxpQ z drugiej ekonomia http://eatmyshit.blox.pl/2013/02/Zrob-dzieciaka-dla-Polski.html
    Czas na emigrację http://blogi.ifin24.pl/trystero/2011/02/17/upadek-skandynawskiego-modelu-gospodarczego-%E2%80%93-wizualizacja/

  23. A mnie się marzy partia, ugrupowanie, które zajmie się krajem, sensownym rządzeniem, aby ludziom chciało się tu mieszkać- a nie zmianami kolorów ciągle i ciągle tych samych kolesi. Gdzie słyszałabym w tv, czytała w prasie o ważnych tematach, a nie ciągłe napieprzanie o Jarkaczu, który 6 lat już nie rządzi lub o zabawach polityków między sobą.

  24. Alez zgromadzil sie tu opor przeciwko przewidywaniom Szanownego Gospodarze. I zupelnie nie rozumiem dlaczego? Przeciez Szanowny Gospodarz zna Franka osobiscie, a moze nawet badal mu bruzdy. Skoro Franek ma odpowiedzi na wszystkie pytania, to czemu nie Szanowny Gospodarz?

    Pozdrawiam.

  25. Pius to akronim mojego imienia i nazwiska, a chciałbym, żeby papieżem został kardynał z Afryki, który będzie większym konserwatystą, niż BXVI. Nie będzie go można krytykować, bo będzie czarny, a dla lewicy to będzie sytuacja porównywalna z tą, kiedy kilka dni temu grupa antyfaszystów ze szwedzkiej Antify została pobita przez islamskich imigrantów, coś jak „jebat tigra” – i śmieszno i straszno.

  26. To było oczywiście do „gekko” 😉

  27. Chętnie bym zobaczył wiwatującą młodzież z ONRu tudzież NOPu na pielgrzymce papieża z Afryki. A krytykować można każdego, niezależnie od koloru skóry i innych takich tam.

  28. To się nazywa: Tall stories; niestety.
    PS. Żadni lewicowcy nie mają szans w naszym kraju – to chyba widać , aż nazbyt wyraźnie. Zresztą o czym tu mówić, gdzie jest ta rzekoma lewica?

  29. Mamy taka nieodparta pokuse, by te ugrupowanie Europa Plus skomentowac slowami Wladimira Wolfowicza Zyrynowskiego, ktory tak skwitowal partie Zjuganowa: Мы уже то всё проходили!

  30. Sławomirski
    Serdeczne dzięki za „virgin wiecznie młody”.
    Chyba sobie wydrukuję, jak mi się uda, i powieszę nad biurkiem.

  31. Gekko,
    Mag,

    Czy scena polityczna jest zaspawana? Nic nie da się zrobić? Dobrze nam wszystkim z tym?
    Jeśli tak, to niech będzie jak jest.

    Jeśli trafnie gospodarz odczytuje sytuację, w ślad za Kwaśniewskim i innymi, to jest się na czym zastanawiać.

    Powód do zmian i potencjał ku temu jest. I na tym polega wartość odkrycia. Na nim bazują pomysły, co należy Polakom zaproponować i jak to przeprowadzić. Dziś ważne jest to, że zauważono konieczność rekonfiguracji i zmiany jakościowej. O szczegółach dowiemy się niebawem.
    Dlaczego nie zaczekać trochę i przekonać się samodzielnie co warta jest ta inicjatywa? Dziś nic nie tracimy. stracić możemy tylko naiwnie głosując, albo też wygrać.
    PIS nie ma nic do powiedzenia poza zamachem i naukawcami-znawcami problematyki transseksualności. PO nawet jeśli cieszyło, to już nie cieszy.
    Więc spokojnie zaczekajmy.

  32. Panie Redaktorze,

    widzę, że ma Pan dolegliwości wątrobowe na tle politycznym z podobnych powodów co ja.
    Jednak pewnie dlatego, że jest Pan młodszy mamy na szpaltach Polityki pienisty entuzjazm na lewicy profesorskiego autoramentu, bo prawica już wszystkim dokladnie pokazała pokazała swoje zepsute zęby.
    Przed snem popieram unoszącą się woń sukcesu lewicy, bo zapach niedbającego o ablucje ojca Rydzyka potrafi być naprawdę przykry.
    Jak już wspomniałem, moje dolegliwości wątrobowe wywołują chłodny dystans do geniuszy polskiej sceny politycznej, a lewicy w szczególności.

    Więc może parę zdań w szarej tonacji o złotym dziecku lewicy (chociaż to pan z nałogami i cokolwiek pomarszczoną twarzą), które tak naprawdę nigdy nie dorosło do wieku męskiego.
    Tenże polityczny mag lewicy jedyne co robi wytrwale, to załatwiane własnych interesów do czego ustawicznie zachęca go tyleż urodziwa, co mądra małżonka.

    Gdy Cimoszewicz miał realne szanse na wygranie wyborów prezydenckich w 2005 r. i zaczeli mu podstawiać nogi przedstawiciele prawicy (ktora zawsze słynęła z przestrzegania wartości i zasad etycznych), nasz sybaryta udał się z małżonką i dworem na objazd politycznych siedzib naszego zaoceanicznego sojusznika w poszukiwaniu jakiejś międzynarodowej synekury dla siebie.
    Jak wiadomo, złote dziecka polskiej lewicy, poza wyczekiwaniem w poczekalniach niczego sobie nie załatwiło, chociaż szum medialny był niezwykły (gdyby nie ten wstrętny Putin, to napewno by szefostwo ONZ było).
    Tymczasem w kraju, wnuk dziadka z Wermahtu skutecznie podstawił nogę lewicowemu kandydatowi na prezydenta, ale sam udusił się w zapachu, ktory z właściwą sobie elegancją wytworzył.
    O prezydencie, ktory był w istocie marionetką w rękach Michnika można by w nieskończonóśc, wszak jest on postacią barwną i lubianą.
    Trzeba jednak zwrócic uwagę, że za co się to złote dziecka wzieło, to w sposób udany zostało spartolone.

    I jak tu robić z takimi facetami lewicową politykę?

    Panie Profesorze proponuję zakład.
    Jeżeli wygra Pan, to nagrodą bedzie wejściówka na sopockie molo im. Jana Pawła II a 7 złotych (w nowym sezonie cena ma wzrosnąć).

    Jeśli idzie o prawicę, to myślę że zgodnie z Pana prognozami kiedyś doczekamy się zmierzchu ery J. Kaczyńskiego, z tym, że mnie wychodzi iż w kolejce wśród liderów i na rozświetlonych pochodniami ulicach dostrzeć można raczej cienie twardej prawicy niż nie rozumiejącej problemów globalizacji, lewicy.

    Życzę Panu sukcesu.

  33. Tanaka
    Nie bardzo mnie przekonałeś poza niekwestionowalnym twierdzeniem, że „powód do zmian i potecjał ku temu jest”.
    Ale to żadne odkrycie, zwłaszcza, gdy jest „żyrowane” przez stare cwane wygi. Mam na myśli zarówno tych od Europy+, jak i od Instytutu Mysli Narodowej (hi! hi!).
    Ja sobie mogę spokojnie poczekać, jaką mysz urodzi góra, bo mi się nigdzie nie spieszy. Dzieci odchowane, wnuki rosną. Może nie mam tak godnej emerytury, jak były senator Romaszewski, ale da się żyć.
    Nie wiem, jak inni, którzy mają na głowie kredyty, niepewną pracę i dylemat – mieć w ogóle dziecko (apetyty konsumpcyjne i ambicje co do stylu życia wzrosły, więc prokreacja jest raczej pod kontrolą, nawet jeśli się to nie podoba kk czy PIS), czy ograniczyć się do jednego potomka.

  34. Naprawdę mądrzy ludzie, panie Filozof, nie dadzą się trzeci raz nabrać na to samo g…

  35. Straszni mieszczanie w strasznych mieszkaniach. Straszny Palikot z partii strasznego imienia, straszny kombatant PZPR tow.Kwaśniewski -czyli powtórka z rozrywki,
    i całujący ziemię Siwiec parodiujący papieża.
    Jezeli to mają być „rewolucjonisci” lewicy , to biada temu ruchowi.

  36. @ Tanaka
    Oczywiście, że jesteśmy zaspawani w kesonie beztlenowym.
    Nie chodzi jednak o politykę, bo ta wyraża jedynie stan społeczeństwa i jego wytworu, jakim jest państwo.
    Ma swojego Putina, jedynego na jakiego ją stać – Rosja, mamy i my swojego Rydzyka i jego reaktywowaną, Boyowską armię okupantów, goszczonych na własną prośbę.
    Ostatnio, do tej ekspiacji, za wyzwoloną przypadkiem i w amoku demokrację dołączył Pan Wałęsa, całując okupantów w rąbek.
    Potencjał zastanawiania się nad czymkolwiek w tym kraju, to już wyczerpuje decyzja o emigracji, póki jeszcze możliwa.
    Decyzja o pozostaniu, zwalnia z możliwości myślenia i działania publicznego, opartego na jakichkolwiek standardach cywilizacyjnych.
    Myślenie i działanie może zaprowadzić co najwyżej do grona żerujących na Unii (indywidualnie czy zbiorowo, jak poselstwo czy rolnictwo), albo, na polu intelektualnym, do pobytu w gronie akademików najszacowniejszej Uczelni Jagiellońskiej, z najbardziej znanym koryfeuszem eugeniki, księdzem De Berier. Swoją drogą, piękna to wizytówka (wizytant?) tej społeczności, przyjęta w tym uniwersytecie w milczącym uznaniu i pełnej solidarności z przesłaniem.
    Nową nadzieją demokracji jest natomiast samopublikowanie przez, oszołomionych wolnością w internecie obywateli, listów gończych dla inspirowanych przez naukowców z KK – kato-bojówek.
    Rodzice zamieszczają na bilbordach swe zdjęcia i swych Dzieci Wyklętych przez Ojca Solidarności i aktywistów miłości bliźniego.
    Oj, będzie się działo w handlu kominiarkami, dewocjonaliami i kijami bejsbolowymi – rośnie popyt wewnętrzny.

    Tak, mamy demokrację, w której o prawo do życia wbrew ludowym dogmatom KK, ludzie muszą walczyć na płatnych bilbordach.
    Proszę mi pokazać bilbordy jakiegoś ruchu politycznego, na których jego przywódcy ORAZ polscy geje, lesbjki, ateiści, Żydzi, muzułmanie, dzieci poczęte in vitro (i urodzone, ale nie zakopane) mają w rękach ustanowione prawo a w tle demokratyczne państwo, broniące ich praw przed władzą – czyli KK.
    Wtedy będzie się opłacało „czekać”, jak sugerujesz, bo to , co zobaczymy w deklaracjach, będzie tego warte.
    A może nawet nie czekać, ale wesprzeć tę siłę głosem wyborczym.
    Pozdrawiam.

    @ Pius
    czy powyższa wizja spełnia warunki Twoje „je…nia tigra”? 🙂 🙂
    Pozdrawiam.

  37. Jeżeli lewica może poddać coś swojej regulacji, to prędzej czy później to zrobi. Warto zwrócić na to uwagę. Muszą być jeszcze w Polsce zasoby do przejęcia, skoro dratwą tkana materia Euro Plus szyje szaty dla Cesarza 🙂

  38. Hej,

    a jest tez europa plus http://www.europaplus.ru/
    moze czas zmienic nazwe klubu—-plagiat!

  39. Hartmanie Panie, tkliwie jestem wdzięczny Panu za to, że sprawniej Pan posługuje się golenią, niż mózgiem.

  40. Gekko
    3 marca o godz. 7:36

    Jeśli tak daleko przed nami jest moment kiedy będzie warto czekać, to może faktycznie nie warto i trzeba wiać, póki można.
    Tylko – skoro wiać, to właściwie kto i jak miałby sprawić, by ta chwila wreszcie nadeszła? Nie będzie komu, zostaną sami porąbańcy.

    Jednak chyba nie całkiem tędy droga. Choć w pełni zgadzam się z tym, że Polakom jak tlenu potrzeba poznania świata, pracy w normalniejszych krajach, w sosie normalniejszej, a nie tak żrącej kultury jaką funduje KK, przyzwoitych płac i tzw. „godnej emerytury”. Potrzeba też, by ci Polacy oceniali Polskę z poziomu normalności i wymuszali większy poziom styku polityki z rzeczywistością.
    Zdaje się jednak, że ci co wyjeżdżają i organizują życie w innym świecie, nie mają już ochoty na kontakt z polskim kwasem. To zresztą normalne.

    Pozostaje aktualne pytanie kto i jak miałby cokolwiek zmienić.
    Myślę więc, że można przyjąć jako hipotezę roboczą, iż E+ może być czymś co choć trochę poprawi. A dalej – przekonamy się.

    mag
    3 marca o godz. 0:36

    Od przekonywania jest E+, nie ja. Ja roboczo zakładam, że jest szansa, że coś lepszego niż jest się pojawi. Mają do przekonania tak Ciebie jak mnie i jeszcze setki tysięcy jeśli nie więcej.
    Oczywiście, że wielu z nich to stare wygi – czy to źle? Ja uważam, że nieco bardziej dobrze niż źle. Uczniacy nie umieją zbudować całego budynku. najpierw muszą poterminować.

    Gekko
    3 marca o godz. 7:36

    Boy i jego „okupanci” – to genialna obserwacja wybitnego twórcy. 80-kilka lat temu zapisana w bardzo mądry literacko dobry sposób, i ciągle aktualna. Po drodze była wojna, która – wydawałoby się – przeorała wszystko – a katolickie monstrum dalej miażdży i odcina od powietrza.
    Boy jest wielki 🙂

    Pozdrowienia

  41. Hartman przypomnial definicje dna absolutnego. To dzial polityczny Polityki. To odpowiednik zera stopni Kelvina w fizyce.

    Oh jak mi szkoda abolwentow UJ, wychowankow pana proefesora. Przeciez on ksztalci armie bezrobotnych w Polsce i zmywaczy garow za granica.

    Entuzjazm naiwnego dziecka ktory tu Hartman demonstruje dobija. Pijak i blazen chca do PE bo tam lepiej placa i nawet nie maja programu dla wyborcow bo niepotrzbny.

  42. Leszek Miller, szef SLD, ma racje, ze nie chce blazna Palikota

  43. @ Tanaka
    3 marca o godz. 9:43
    „…Pozostaje aktualne pytanie kto i jak miałby cokolwiek zmienić. Myślę więc, że można przyjąć jako hipotezę roboczą, iż E+ może być czymś co choć trochę poprawi.”
    – – –
    Trudno znaleźć jakieś racjonalne uzasadnienie w Twoim założeniu, zwłaszcza, jeśli mamy świadomość aktualności pełnej aktualności publicystyki Boya.
    A przecież to ona wskazuje, gdzie mogłaby tkwić racjonalna nadzieja na zmianę.
    Chodzi oczywiście o ruch rozbijający skorupę plączącej nam nogi (i umysły) mentalnej kruchty.
    Jakoś trudno zobaczyć takie kroki taneczne w demo kabaretu „Golenie+”, to raczej pląsy handlowe ego-marketingu, ograniczone programowo do przestrzeni pomiędzy prawą i lewą ..golenią 😉
    To nie znaczy, że nie masz w Polszcze ludzi prawych i światłych, ale oni już dawno zrozumieli, że ich poglądy nie są nad Wisłą wymienialne na szanse przeżycia ekonomicznego, skupiając się na własnym biznesie.
    Znacznie bardziej w cenie politycznej jest celebrycki populizm, jako jedyny zapewniający złote (czy w euro) renty od głoszenia masowej ściemy.
    Albo sianie nienawiści, pod wzniosłymi i strupieszałymi bzdetami, mającymi pokrywać skok na kasę wykluczonych i wyklętych w tym plemieniu obywateli i podatników.
    Jeśli mowa o nadziei, to byłaby nią tylko powszechna inicjatywa obywatelska, ale każda taka skończy się wraz z pierwszymi dzwonami na mszę ekskomunikacyjną.
    Na tę reakcję akurat, ze strony KK, nie trzeba długo czekać. I koło się zamyka.
    Pozdrawiam.

  44. A moim zdaniem „Europa plus” nie wypali. Przede wszystkim z uwagi na ludzi. Po prostu nie z tymi ludźmi. Wszyscy zdradzili swoje partie i odeszli w niesławie nielojalnych zdrajców. Nielojalnych wobec swoich towarzyszy partyjnych i nielojalnych wobec swoich wyborców. Takich ludzi nie obdarza się powtórnym zaufaniem. Już widać to w sondażach. Ponadto oczekiwałbym, aby nowa polska partia centrum nie budowała swojej i naszej przyszłości bazując na byłych zaangażowanych członkach PZPR z byłej PRL, na ludziach, którzy reprezentowali wówczas interesy obcego okupanta we własnym kraju. Byli narzędziem terroru i opresji ZSRR w zniewolonej Polsce. Oprócz Palikota to zwykli zdrajcy i powinniśmy o tym pamiętać, a tym którzy zapominają – przypominać. Nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Cwaniacy wyniuchali nasze pragnienia i starają się to wykorzystać dla siebie, nie dla Polski. A ja czekam, jak chyba wielu z nas, na Polską Partię Centrum albo na Polską Partię Lemingów. Partię klasy średniej, partię ludzi młodych i wykształconych, dla których przyszłość Polski nierozerwalnie wiązać się będzie z ich przyszłością. By nie emigrowali, a zaczęli budować Polskę swoich marzeń.

  45. trafna diagnoza

  46. Oczywiście nic z tego nie będzie. Nie będzie żadnego rozpadu PO. PiS będzie więdnąć przez wiele lat. Palikot codziennie robi i mówi co innego, całkowicie sam się wykoleił. E+ nie ma żadnego programu nawet pozornego. Tusk z Millerem rozjadą Palikota z Siwcem i Kwaśniewskim. I słusznie, po co nam ta zgrywa? Miller już ma dwa razy większe poparcie od Palikota. Tusk mimo recesji rządzi w sondażach. Zrobi przed wyborami objazd po kraju, pochwali się kawałkami dróg, torów i lotnisk i dostanie 40-45 %. Będzie rządził sam lub z Millerem lub Piechocińskim.

    Kwaśniewski ma takie osiągnięcia, że rozbił SLD w 2004 roku i doprowadził do władzy PiS.

  47. Krzysztof Mazur ( 3-03-g.12:11)
    Efektowny skrót tego, co nasz czeka REALNIE w najbliższym czasie, biorąc pod uwagę rozdających karty na naszej scenie politycznej.
    Nie wchodząc w szczególy, myślę podobnie. Co z tego, że nie tylko mnie to wkurza?
    Jak to mówią, „wyżej d… nie podskoczysz”.
    „Świeżego mięska” czy też „świeżej krwi” względnie „tlenu” dotkliwie brak!!!

  48. Gekko
    3 marca o godz. 10:44

    Tak.
    Powszechnej akcji obywateli jednak w najbliższej przyszłości nie będzie. Nie ma dość obywateli. Z obywatelstwa mieliśmy do niedawna głównie Milicję Obywatelską.Większość to mieszkańcy.
    Polska nie miała silnego mieszczaństwa, sfery urzędniczej, technicznej, naukowej, niezależnej i liberalnej – no to mamy co widać.

    Obywatele muszą się dopiero pojawić. Mamy teraz Platformę Obywatelską. Ile w niej obywatelskości to dosyć dobrze widać.
    Jednak skromne siły obywateli, żmudnie i powoli, wzmacniają przyczółki i tworzą nowe. Wałęsę jeszcze stać na basowanie PISowi na temat homoseksualizmu, jednak już wywołuje to szybką i zdecydowaną reakcję. Osoby trans i homo w parlamencie (oficjalnie) to też nowa rzecz. Męka jest i będzie przez wiele lat. Mimo wszystko idzie to w dobrą stronę. I za jakiś czas, może dojść do powszechnej akcji obywateli.
    Nota bene, jaskółki już mamy, jak choćby akcja „schowaj babci dowód”.

    @Mag
    rozczulasz mnie Boyem, nie mogę się od tego skupić… 🙂

  49. a ja obstawiam, że nawet jak Europa+Renta dostanie łącznie tylko 15 głosów w wyborach, to i tak się dostanie Europarlamentu. Jak to? Ano tak, że jak ludzie nie usłyszą czegoś w TV, to tego nie ma, a jak usłyszą, to jest. Usłyszą w TV że sie dostało, to uznają że się dostało. I stwierdzą że „nie lubią polityki”, bo się „polscy politycy kłócą a jest tylko coraz gorzej”. Aby zauważyć, że nie ma żadnych „polskich polityków”, są tylko polskojęzyczni „socjaliści”, międzynarodówka, tzw. „większości” brakuje czasu. Czas na myślenie mają zajęty telewizorem, radiem i prasą, nieustającym jazgotem.

    Jedyny „wybór” jaki nam zostawili polskojęzyczni „socjaliści”, to wybór między Nowicką a Grodzką.

    („bo najlepiej, kiedy tłuszcza żre, pracuje i śpi
    i jeszcze się rozmnoży czasem, wtedy nie ma czasu
    nawet jednej myśli pomyśleć własnej
    tylko siedzi i patrzy, co mu przygotują mendy
    w swoim teatrze” Kazik Staszewski)

    a tzw. „komunizm” ? To było tylko inteligentne „zarządzanie zmianą”.

    Z rezygnacją czekam na zmasowaną akcję medialną, w której „nowy” ruch zdobywa szerokie społeczne poparcie, wypowiadaja sie „profesorowie” typu Chmaj, Hartmann, żydzi spierają się w TV czy to jest tylko słuszne, czy też może słuszne i zbawienne, gdyż tego właśnie pragną Polacy (wyznania mojżeszowego tylko, ale zawsze;-)

  50. Tanaka
    A mnie rozczula Twój optymizm mimo wszystko.
    Serio (czyli bez przekąsu), bo jednak też tli się we mnie nadzieja, że pomalutku, pwolutku nabędziemy obywatelskości.
    Ciężko to idzie, bo tkwią w narodzie głęboko zakorzenione imponderabilia w rodzaju „Honoru, Boga, Ojczyzny”, które dziś stały się pustymi, ale chętnie wykorzystywanymi sloganami. Ci co je wykrzykują, nie wiedzą co czynią, bo niewiele rozumieją z otaczającego świata, którego nie da się już rozpoznać i opisać w kategoriach i pioęciach z minionych epok.

  51. Ciemny ludek
    Nomen omen. Popisuje się antysemicką retoryką i sprawia wrażenie bardzo z siebie zadowolonego.

  52. wszystko, co w naszej polityce pozostało jako wartości, nadaje się do wykorzystania za pomocą „krakowskiego targu”. Głupich siać nawet nie trzeba, więc cokolwiek wyborczego, wystarczy użyźnić byle jakim „nawozem” ideologiczno-politycznym , i już łapska same się zacierają. Przyjemniej byłoby, gdyby nasze, polskie gierki polityczne, byłyby choć ciupinę bardziej finezyjne, a nie ciągle ta „kaszanka-rąbanka”…

    Idiota

    P.S.
    1.W naszym społeczeństwie , obecnie nie widać nawet cienia szans , na wyłonienie się w najbliższych czasach, czegoś sensownego politycznie. „Starzy”- to zużytki z kończącej się epoki, a młodzi, będą musieli tworzyć tę dziedzinę od zera, przepraszam od minusa/infekcja od „starych”/.

  53. Smutne to wszystko.

    Może w Partii Kobiet jest jakaś nadzieja, skoro na mężczyzn liczyć nie można 🙂

    „Chciałby nad poziomy człek, a tu ciągle niż.
    Nie pociągnie durny łeb ciężkiej dupy wzwyż”

  54. Ciekawe, czy sekcja ,,old” Europy Plus chodzi już na siłownie i do solarium? Konsument – wyborca musi TO KUPIĆ.

  55. @ Tanaka,
    wygląda na to, że pomimo przenikliwości i rozsądku, jesteś jednak jeszcze targetem dla rodzimego marketingu politycznego spod znaku „szwagier zrobi na drukarce marketing, a księgową będzie wujenka, bo ma w domu sejf i księdza w rodzinie” 😉 A to właśnie Polska+, co mknie po wypłaty do (lub z) Brukseli i tyle ma z Europą wspólnego.
    Bez urazy, ale Twój optymizm wydaje mi się po prostu brakiem doświadczenia (kwestia wieku?).
    To zresztą klasyczny przykład, jak bazując na słusznych odczuciach i wartościach odbiorcy, można sformatować złudne nadzieje, pozbawione nawet zamiaru wdrożenia.
    Czyli – komu i jak sprzedawać wymianę wiary na twardą walutę.
    Zmiany o których piszesz, dotyczą naskórka wielkomiejskiego, twarde jądro narodu już w 30% wierzy (!) w zamach smoleński. A co dopiero w niebiańską promesę i ochronę nad doczesnymi czynami lubieżnymi. Tylawa rulez i to właśnie społeczny wektor pogłębianych zmian wstecz, nie elitarne akcje-kontestacje na różowo.
    Zresztą, polityczne blogi „Polityki” to zaiste salon pokoleń i wartości przebrzmiałych, zarówno co do wartości jak i antywartości.
    Za 10 lat wybory to będzie format VOD, relacjonujący decyzje jury wprost z boskiej chmury społecznościowej, trzymanej na serwerze w Pekinie, Moskwie, albo Dżakarcie czy Suawezi.
    Aby wybierać, dostęp do chmury nie będzie nawet potrzebny, każdy oflajnową kapliczkę będzie miał w domu, w trzy de.
    I oczywiście szafkę pełną przydziałowych ziół „miękkich”, żeby lepiej zrozumieć postęp i nowoczesność, nie czując głodu 😉

    Serdecznie pozdrawiam, życząc spełnienia marzeń.

  56. mag,
    Ja myślę, że nie tyle zatoczyliśmy kółeczko, tylko po pewnej przerwie /wojna, PRL/ wszystko wróciło do normy; nasi okupanci są nawet bardziej skuteczni – a rząd i posłowie bardziej ulegli, gdyż nie zaistniała jeszcze, tak na prawdę, sytuacja opisana przez Boya, gdzie klechy musiałyby odsądzać naszych prawodawców od czci i wiary.
    Czarno to widzę! (nomen omen)

  57. mag
    3 marca o godz. 13:46

    Gekko
    3 marca o godz. 17:50

    Być może po prostu nie stałem się jeszcze cyniczny. Wiek ma do tego niewiele.
    Za to lubię rzeczy, pojęcia, sprawy wywracać na nice ukazując ich pustotę. Oraz odwrotne – w sprawach uważanych za dęte, zauważać pozytywne pierwiastki. To jest ciekawsze.

    Dziękuję za życzenia, wzajemnie – najlepszego.

  58. Uważam, ze komuś tu sufit na głowe spadł i był przy tym niezły huk oraz dużo szkodliwego pyłu.
    Czy Gospodarz naprawdę uważa, ze lewicowy elektorat w Polsce to spora grupa cymbałów, którzy dają się nabierać na podobne machloje polityczne jakie dzieja się po drugiej stronie? Nie ma lewicowego „ciemnego ludu” panie psorze Hartman.

  59. Co to za jeden ten „artur”? Czy on dopiero wyszedł z lasu?
    Panie „artur”, wojna się skończyła ponad 67 lat temu, zdejmij pan hełm, bo ponoć długie jego noszenie szkodzi na logiczne i rozsądne myślenie.

  60. Tanaka
    3 marca o godz. 22:03
    – – –
    Owszem, inspirujące!
    Przekora jako antyteza cynizmu? 🙂
    Ja po prostu chętnie widziałbym orientowanie się w działaniu publicznym (i nie tylko) na sprawy ważne i mające wpływ na losy udziałowców.
    A do tego potrzebna jest racjonalna analiza (choć nie tylko ona, rzecz jasna), a nie przekora.
    Ta ostatnia wiedzie do znanego, skądinąd wniosku, że lepiej wybierać wciąż tych samych, którzy już się nachapali, bo nowi będą bardziej pazerni (cytuję to bez entuzjazmu).
    Innymi słowy – robić to samo, tylko bardziej.
    I to właśnie uważam za cynizm, wynikający z przekory …wobec zmian 🙂
    Jeśli optymizm nie wynika z rozumu, to jak żyć pozytywnie, bez aborcji tegoż, nabytego już ustrojstwa?
    Chodźmy więc do filharmonii, gdzie instrumenty dęte istotnie mogą nieść pozytywne wartości i to bez dęcia ich na przekór – od drugiej strony 😉
    Pozdrawiam też.

  61. Andrzej
    3 marca o godz. 22:24

    Widać Andrzejku że jesteś bardzo niedouczony. Wojna skończyła się nie tak dawno bo w 1992 roku. Wycofywanie okupacyjnych wojsk radzieckich z Polski rozpoczęło się 8 kwietnia 1991 roku, a ostatnią jednostką bojową Armii Radzieckiej, która opuściła granice Polski była brygada kutrów rakietowych ze Świnoujścia. Nastąpiło to 28 października 1992 roku. Liczebność Północnej Grupy Wojsk sowieckich w Polsce wynosiła początkowo od 300 do 400 tysięcy żołnierzy, a w drugiej połowie lat 80. XX wieku zmalała do poziomu około 70 tysięcy żołnierzy. W skład tzw. Północnej Grupy Wojsk wchodziło (w latach 70. – 80. XX wieku) dowództwo grupy (w Legnicy), dwie dywizje (pancerna i zmechanizowana, razem ok. 650 czołgów), armia lotnicza (ok. 400 samolotów bojowych i 100 śmigłowców), jednostki floty i formacje pomocnicze, w tym składy broni atomowej z wyrzutniami rakiet wyposażonych w głowice atomowe.
    Czy myślisz Andrzejku, że oni tu byli z czystej przyjaźni i miłości do Polski? Kwaśniewski, Miller, Siwiec i im podobni czynnie zaangażowani działacze PZPR stali na straży interesów sowieckich w Polsce. To jest fakt historyczny i należy o tym pamiętać.

  62. Panie Arturze,
    wg tego, co Pan pisze, to wojna dalej trwa.
    Armia amerykańska w dalszym ciągu stacjonuje w Niemczech.
    Z „czystej przyjaźni”??
    Pozdrawiam

  63. Nie dziwie sie, ze Pan Hartman sie przymila.

    Wierze, ze bio-etykowi uda sie zrobic wymarzona „lewicowa” kariere – za taki felieton moze dadza sie poczepic.
    ….
    Europa…plus kawior.

  64. Z dotychczasowego wykładu wynika, że płaca od sztuki jest formą płacy roboczej najlepiej odpowiadającej napędowi Euro Plus. Ciekawe jaki rewanż przygotuje Leszek Miller 🙂

  65. JKJK
    4 marca o godz. 11:26
    My też czekamy na stałe bazy stacjonujących oddziałów Armii Amerykańskiej w Polsce. To nasz sojusznik i z nim będziemy bezpieczniejsi. Sowieci najechali Polskę w roku 1944 jako nieprzejednany wróg i morderca. Swoją dominację w Polsce rozpoczęli od masowych egzekucji żołnierzy AK oraz oficerów Wojska Polskiego, którzy nie godzili się na okupację Ojczyzny i podjęli walkę z wrogiem. Wyłapywano także „nieprawomyślnych”, a takim można się było stać z powodu wypowiedzianej opinii, czytanej książki, wiersza, piosenki, grymasu twarzy lub uśmiechu w nieodpowiednim czasie, okolicznościach i miejscu. Zaczęły się masowe tortury w kazamatach UB, wtedy to zaczęły działać tzw. „zapadnie” w salach przesłuchań Urzędów Bezpieczeństwa. Kto wpadł do zapadni, ślad po nim ginął. Ludzie ginęli bez wieści zabijani bez wyroków sądowych w piwnicach strzałem w tył głowy, wieszani, lub zamykani na długie lata w więzieniach. Sowieci obezwładnili Polskę narzuconym systemem stalinowskim i okupowali do 28 października 1992 roku. Cały czas tu byli i nie musieli „wchodzić” jak starają się tłumaczyć pewne wydarzenia sprzed stanu wojennego w Polsce młodzi i niedouczeni publicyści. Wtedy dopiero dla Polski skończyła się II Wojna Światowa. Okupacja sowiecka w Polsce wielu ludziom odebrała życie i wielu ludziom życie zniszczyła. I nie jest to naprawdę dobry temat do żartów.

  66. Andrzej Falicz
    4 marca o godz. 11:39′
    —————————-
    Andrzeju Falicz,
    wypraszam sobie, żebyś prokurował tutaj jeszcze jednego Idiotę -poza mną.
    Nasz pan profesor filozof etyk, jak zwykle sobie tylko popodrwiwał z naszych do bólu zużytych i wyczerpanych -„orłów, sokołów”.
    Ten kraj kolejny raz zaszczyca „Rozpierducha” rozdrobniająca, a w obliczu krystalizującej się , globalnej sytuacji polityczno- gospodarczo-społecznościowej, już!!! mamy ten moment, od którego każde zdanie, na każdy temat z tym związany, powinniśmy zaczynać słowem „ZWŁASZCZA”

    Pozdrawiam,Idiota

  67. Mnie juz wszystko jedno czy Europa plus (nazwa plagiat i powinna byc zmieniona, poniewaz rosyjskie radio ma ja) czy cos innego. Ci sami ludzie a Kwasniewski powinien skonczyc brac kieszonkowe u tego kacyka.Sami emeryci. blazen….i ten wilczy ped do UE.
    Tusk i jego najblizsi (poza paroma homofobami) nie maja sobie alternatywy.Zycze powodzenia.

  68. Pańskie detaliczne przewidywania, Panie Profesorze, spełnią się jak prognoza pogody na najbliższe pół roku. Nie zauważa Pan, że domu nie buduje się od dachu. Na dodatek za budowę zabierają się tłuste koty, z których jeden Palikot wykazuje jaki taki dynamizm.Trzeba też brać pod uwagę ewentualność, że kotowi Kwaśniewskiemu zachce się w pewnym momencie mocnego „mleczka”, czym „pomoże” E+ jak SLD w wyborach parlamentarnych 2006r. Broń , Panie Boże, przed takim liderem. No, ale wart Palikot Kwaśniewskiego. Niech więc zaczną polowanie na wyborców.

  69. Idiota
    4 marca o godz. 14:34
    Drogi idioto, jesteś zazdrosny, ale zwracam Ci uwagę, że osobnik, który przywłaszczył sobie nick Andrzeja Falicza jest rzeczywiście idiotą, a ty nieuczciwie podszywasz się pod niego. Powiem Ci, że to nieładnie.

  70. Artur
    4 marca o godz. 13:33
    Szanowny Arturze, nie bądź taki zawzięty. Masz rację, że na początku było gorąco, że NKWde szalało i kilkadziesiąt tysięcy patriotów zniknęło bez śladu. Nie odkrywasz żadnej Ameryki, że Stalin byl potworem; który lubił pożerac ludzi i wcale my Polacy nie byliśmy pod tym względem *uprzywilejowani*;więcej zginęło Rosjan czy Ukraincow w gardzieli tego potwora.
    Ale jednak powinieneś przyznać, że ten potwór uratował nas przed jeszcze gorszym potworem, bo dla Hitlera nie było dla nas miejsca na Ziemi, byliśmy w kolejce do zagłady zaraz po Zydach.
    Dzięki temu potworowi mamy najlepsze granicy o jakich nie mogliśmy śnić. A to ,że owe dywizje, ktore tak skrupulatnie wyliczasz przebywały na naszym terytorium aż do90tego roku, z pewnością była to nieprzyjemna niedogodność, ale jednak mogliśmy żyć spokojnie(po pierwszych latach terroru), kształcić nasze dzieci, mówić po polsku, przetrwać aż do calkowitego wyzwolenia.
    Spróbuj na to tak popatrzeć, a nie zaperzać się
    Pozdrawiam

  71. Lewy
    4 marca o godz. 19:05
    ——————————-
    Lewy,
    nie pozostaje mi nic innego, tylko zachować się jak prawdziwy, szczery „Idiota” i prześledzić wszystkie wpisy na wszystkich blogach, jakie ukazały się w światowym internecie – od chwili jego powstania.
    Jeśli znajdę choć jeden wpis firmowany przez „Idiotę”, który mną nie jest- to zachowam się jak prawdziwy idiota-dżentelmen i przeproszę pana AF, za taką formę plagiatu.

    Pozdrawiam,Idiota

  72. Panie Arturze, nie mam najmniejszego zamiaru żartować ani z Pana, ani z Pańskich poglądów.
    Pokazałem tylko, że wypowiedzi (także Pańskie) można różnie interpretować. Zresztą chyba Lewy odpowiedział Panu dokładniej, w czym jest różnica między okupacją a zależnością.
    Stalinizm przeżywałem na własnej skórze, wiem więc co mówię. Proszę zapytać kogoś, kto pamięta tamte czasy, jaka była różnica w Polsce przed 1956r i po.
    Serdecznie pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.

  73. Lewy,

    Wyraznie lata spedzone na nauczaniu poczatkowym 6-scio latkow wplynely na subtelny poziom twojego poczucia humoru.

    Sadzac po tresci felietonow i wpisach – jest tu wystarczajaco miejsca dla idiotow wszelkiego autoramentu.
    Nie boj sie – miejsca wystarczy dla nas wszystkich.

  74. Chciałbym, żeby było tak jak Pan pisze. Leszek Miller wywołuje we mnie odruch wymiotny. Ma tyle wspólnego z lewicą, co Stalin z demokracją, więc każda sensowna lewicowa alternatywa wobec niego jest mile przeze mnie widziana. PiS-owi życzę jak najszybszego i jak najdalszego „odlotu”, zaś PO ugrzęźnięcia w marazmie. A co będzie to zobaczymy.

  75. Zgodnie z moimi przewidywaniami (ale, rzecz jasna, z własnej woli), Nasz Gospodarz wyraził publicznie chęć startowania z listy E+.
    Należy więc ten felieton wstępny, traktować jako szkic programowy?
    Eheu!
    Byłaby to niepowetowana strata intelektualna w życiu publicznym.
    Już widzę Profesora, wymachującego gumową… golenią na mitingu wyborczym 😉
    A taki piękny Pan list do Pana Boniego wystosował (dziękuję, ja też popieram).
    Proszę pisać takich więcej, dopóki reprezentuje Pan autorytet osobisty w rozumie.
    Jako „ulistnionego”, to już Pana podpis będzie poważany jedynie na liście płac w Brukseli.
    Było takie hasło filozoficzne, o nie chodzeniu tą drogą, ośmielam się pokornie je zanucić w Pana Profesora intencji.

  76. Lewy
    4 marca o godz. 19:23,
    JKJK
    4 marca o godz. 20:19
    Pamiętam tamte czasy doskonale, a ponieważ do PZPR nigdy nie wstąpiłem, może dostałem po łbie więcej od Was. Dlatego moje życiowe doświadczenia są inne. Jako bezpartyjny nie miałem prawa do mieszkania spółdzielczego, a po studiach ukończonych razem z żoną mieliśmy dwoje dzieci i nie mieliśmy gdzie mieszkać. „Oficerowie produkcji powinni wstępować do naszej partii”. Zdobyliśmy wszystkie możliwe uprawnienia zawodowe stając się wysokiej klasy specjalistami w branży, ale mieliśmy zamkniętą drogę do awansu i wyższych zarobków. Dyrektor naszej firmy i jednocześnie wojewódzki komendant ORMO wezwał mnie kiedyś do gabinetu i oświadczył, że bardzo wysoko ceni moją pracę i umiejętności zawodowe, ale jeżeli nie wstąpię do PZPR nigdy nie awansuję. I dotrzymał słowa. Ja też. Nie mieliśmy żadnych szans na talon samochodowy, zamknięty był wstęp do zakupu sprzętu AGD, mebli itp. Moje rodzinne polskie ziemie na Wołyniu zabrał Stalin razem z połową państwa polskiego (przeczytajcie „Pożogę” Zofii Kossak Szczuckiej to zrozumiecie, że tam była Polska), dlatego i do granic naszego państwa mam inne odniesienie. Szanuję Wasze prawo do odmiennych poglądów, uszanujcie i moje prawo do moich poglądów.

  77. Panie Profesorze,

    to, czy ktoś zrobił coś w życiu można poznać m.in. po tym, gdzie zrobił sobie wrogów (w drugą stronę niekoniecznie). Profesora działalność na rzecz świeckiego państwa przysporzyła Profesorowi wrogości kołtuna z Frondy.

  78. Artur
    6 marca o godz. 9:28,
    nie wypada pisać nieprawdy. Jeszcze nie wszyscy pamietający PRL powymierali.
    Do spółdzielni mieszkaniowej mógł należeć każdy. Co więcej, cenionym pracownikom, również tym bezpartyjnym, zakłady pracy udzielały bezzwrotnej „pozyczki” w zamian za zobowiąznie pracy przez określoną ilość lat. Tak właśnie „dostaliśmy” mieszkanie. Będąc oboje nie tylko bezpartyjni, ale mając na plecach „kułaczy” bagaż i AKowców w rodzinie.
    Owszem, nie mogliśmy pełnić funkcji kierowniczych. To był nasz wybór. Nie mieliśmy dostępu do reglamentowanych dóbr. Ale dokładnie w takiej samej sytuacji była wiekszość społeczeństwa. Szeregowi partyjni byli dokładnie w takiej samej sytuacji. Zakup mebli, sprzętu AGD – po wystaniu w kolejce.
    Po ’56 zwracano częściowo kułacze dobra. Dawano również rekompensaty za to co „zabrał Stalin”. W postaci ziemi, kamienic.
    Nie było łatwo. Ale też nie było tak tragicznie, jak piszesz. Obawiam się, że pamięć i pielęgnowane starannie poczucie krzywdy, płatają figle.

  79. @Matylda
    6 marca o godz. 11:12

    Popieram! Poglądy poglądami, ale kłamstwa są niepotrzebne. Nigdy nie należałem do żadnej partii, a zostałem bez najmniejszych kłopotów członkiem spółdzielni i otrzymałem przydział na mieszkanie.
    Aktywność w partii, bo niekoniecznie samo płacenie składek szeregowego członka, dawało dodatkowe korzyści w postaci talonów na dobra zwane „luksusowymi”. Tak jest, było i będzie zawsze i wszędzie. Pamiętam zebranie górników z Gierkiem i pewien górnik narzekał, że nie otrzymuje od ręki fiacika, tylko musi czekać w kolejce. Żal brał się stąd, że nie tylko partyjni miewali sklepy „za firankami” i talony na RTVAGD, ale górnicy też. Bratanek szwagra kupił nam pierwszy junkers do łazienki! Gierek powiedział wtedy: „Jak to dobrze, towarzysze, że macie tylko takie problemy”.
    Powiedzcie dzisiejszej młodzieży (pewnej części), rozbijającej się Beemkami, że fiacik jest towarem luksusowym – to pukną w jakieś czoło, swoje lub tego co tak mówi.
    Mieszkałem kilka lat w Wałbrzychu,. gdzie zaopatrzenie było znakomite jak na warunki PRL. Szynki w puszkach, czekoladki Wedla itp. były na okrągło i nie tylko dla górników, ale z powodu górników. Zostali rozbestwieni i chcą nadal podobnych przywilejów – będą strajki! W czasie, gdy ja, jako adiunkt z doktoratem, zarabiałem kilkanaście tysięcy, dwóch górników kłóciło się przed tow. Gierkiem na tym zebraniu na temat wysokości emerytur. Jeden mówił: „Mam tylko 50 tysięcy, a kolega poszedł rok wcześniej i ma dużo więcej – to straszna niesprawiedliwość!” Przypominam „młodzieży”, że 50 tysięcy kosztował fiacik, na który mnie nie było stać, a ten pokrzywdzony górnik-emeryt mógł co miesiąc wpłacić na fiata i czekać, aby go ze zyskiem sprzedać, niczym w „wolnej” Polsce kanonik Jankowski setkę mercedesów rocznie bez cła (do celów religijnych). To już wolałem talony dla aktywistów PZPR, mniejsze straty dla budżetu państwa.
    Zauważyłem na blogach tzw. entuzjastów PRL, jak i śmiertelnych wrogów. Ci ostatni znają chyba PRL z opowiadań lub pieluszek z tetry na przydział, bo pampersów jeszcze nie było.. Już bardziej zgadzam się z „jasnym gwintem” niż ze Sławomirskim.
    Nie miałem specjalnych przywilejów w PRL, nisko opłacaną pracę, ale żyłem z nadzieją, że będzie coraz lepiej – i też było! Pamiętam o sytuacjach kryzysowych (olimpiada w Moskwie), gdzie półki sklepowe faktycznie były zapełniane octem, ale domowe lodówki i moja zamrażarka 300-litrowa były nieźle zaopatrzone – Polak potrafi! Tzn. potrafi narzekać – i to znakomicie, ale i zadbać, aby przeżyć trudne chwile. Pamiętam sytuacje, gdy w tej zamrażarce była cała świnia (w kawałkach, rzecz jasna) lub pół cielaka (w całósci). To ostatnie pod koniec „Gierka”, gdy miałem już dużego fiata (za pieniądze, zarobione na Zachodzie) i mogłem niezbyt legalnie transportować cielaka ze wsi do Opola.
    Nieraz się zastanawiałem nad tym, czy w PRL żyło mi się lepiej, czy teraz w państwie, galopującym do przepaści ekonomicznej (zegar Balcerowicza nie jest fantomem!). Gdybym się nie bał bankructwa ZUS’u to powiedziałbym, że obecnie żyje się łatwiej. Nie jem więcej, ale pewnie trochę lepiej i dużo, dużo łatwiej mimo niepełnosprawności, bo po różne dobra – w małych ilościach – jadę do supermarketów i wzbogacam obcych kapitalistów. Duża zamrażarka pojechała na wieś i klika razy w roku jest napełniana podczas świniobicia.
    Patrzyłem dziś z zadumą na stół przy śniadaniu: Pięknie pokrojona w sklepie szynka i wędzonka krotoszyńska, kilka frankfurterków i winerków, serki z Aldika lub domowy ser z targu i tak sobie myślę: „Jak długo tak będzie? Kiedy Tusk powie emerytom: „Przykro mi. Wy nie stanowicie siły, która może mnie wysadzić z siodła. Muszę drastycznie obniżyć emerytury, aby Dudowym podopiecznym dołożyć z tych pożyczek, zaciąganych i niemożliwych do spłacenia.”

    Wtedy porównuję ten śniadaniowy stół z Peerelowskim, gdy nadzieja była żywa i nie jestem już taki pewny, czy naprawdę jest mi lepiej.
    Znacznie gorzej niż w PRL mają młodzi, bez nadziei na uczciwą pracę i mieszkanie. Są wolni – jak najmita w znanym wierszu patriotki (i podobno lesbijki z mnóstwem dzieci):
    Wąską ścieżyną, co wije się wstęgą, pomiędzy pólkami jęczmienia i żyta,
    szedł nędzny, w szarą odziany siermięgę – wolny najmita.

    Trochę przekręciłem i skróciłem tekst. Teraz należałoby nazwy dawnych zbóż zamienić ugorami lub leszczynami nowych kapitalistów, cyckających fundusze unijne, lub jak pisze Waldemar, zanieczyszczających Szczecin traktorami, aby wymusić „godziwe” zyski na przyszłość. .

  80. Matylda
    6 marca o godz. 11:12

    Piszę tylko prawdę. To było przecież moje życie. Życie w zniewolonym kraju, gdzie prawa obywateli były kategorycznie podzielone. Prawa stojących na straży sowieckiego reżymu w Polsce członków PZPR i prawa reszty obywateli. W PZPR zresztą nie trzeba było „działać”. Premiowano już samą przynależność. A sama przynależność do tej zdradzieckiej partii była dla mnie i mojej rodziny zwykłą niewybaczalną hańbą.
    Inny przykład: Mój ojciec po wojnie, z wykształcenia i z praktyki inżynier rolnik, dostał stanowisko powiatowego agronoma w miejscowym Starostwie. Był na tym stanowisku krótko, chyba ok. 2 lat, bo nie wstąpił do PZPR i go przenieśli na stanowisko zastępcy, a po jakimś czasie całkiem „wykopali”. Nie mógł dostać pracy w zawodzie. Po jakimś czasie znalazł pracę kierownika małego magazynu kosmetyków. Ale i na tym stanowisku trzeba było należeć do PZPR, a ojciec do PZPR zapisać się nie mógł bo był człowiekiem przyzwoitym. W magazynie powstała grupa przestępcza, która zaczęła sobie dorabiać na sfingowanych stłuczkach kosmetyków w transporcie. Ojciec w tej grupie uczestniczyć nie mógł bo był człowiekiem przyzwoitym, a jego zastępca zapisał się do PZPR i z tą grupą żył w zgodzie korzystając z dokonywanych kradzieży. Ponieważ ojciec im do towarzystwa nie pasował, kierownikiem zrobili jego zastępcę, a ojciec został pracownikiem fizycznym tegoż magazynu. Ale i będąc pracownikiem fizycznym wyjątkowo im nie pasował bo był człowiekiem przyzwoitym, nie chciał uczestniczyć w kradzieżach więc go z pracy wykopali. Nie nadawał się.
    Z czasów komuny w PRL przyjemnych wspomnień niestety nie mam. Ale już w roku 1990 założyłem z żoną prywatne przedsiębiorstwo i zaczęliśmy działać na własne ryzyko i własny rachunek. Odtąd żyjemy sobie nieźle, można rzec „jak pączki w maśle”. Dlatego z Millerami, Kwaśniewskimi itd itp zupełnie nam nie po drodze. To zdrajcy z PZPR.

  81. Jeszcze żyję, pamiętam i potwierdzam dokładnie to, co pisze Matylda.
    Dorabianie dodatkowej „martyrologii” do życia codziennego większości obywateli peerelu (przeciez PZPR w najlepszych swoich czasach liczyła nie więcej jak 2 mln) członków) jest demagogią.
    Dodam tylko, że np. system pożyczek w zakładach pracy na dogodne raty był dostępny dla wszystkich, podobnie jak tzw. kredyty dla młodych małżeństw w latach 80., które umożliwiały hurtowe nabycie „wystanych” dóbr. Tak nabyłam pralkę, lodówkę i inne zdobycze cywilizacji. Nie byłam członkiem żadnej partii, a w spłacie tego kredytu jakoś partycypowało wydawnictwo, w którym pracowałam. Szczegółów nie pamiętam.
    Wiadomo, ogólnie było siermiężnie i nie lekko i nawet ci „uprzywilejowani” nie opływali w jakieś oszałamiające luksusy. No, może ci z samej wierchuszki, ale też na miarę czasów i możliwości demoludów.
    Z drugiej strony chyba nie ma w Polsce rodziny, która przechowuje w pokoleniowej pamięci takie czy inne rachunki krzydw doznanych przez oba totalitaryzmy. Mogłabym dołożyć swoje, a raczej moich rodziców i dziadków. Tylko po co?

  82. Artur
    6 marca o godz. 12:47
    Też nie należałem do partii, też z tego powodu musiałem przestać wykładać filozofię, bo nie chciałem , jak to mi mówiono, *samookreślić się*
    Ale nie robiłem z tego wielkiej tragedii, trochę uczylem niemieckiego, potem nawet pracowałem jako robotnik.
    Zanim zwolniono mnie z uczelni, kolega namawiał mnie, żebym wstąpił do ZSL, bo to by mnie chroniło, ale jakoś zawsze odczuwałem awersje do różnych partii politycznych. Kolega byl krewkim raptusem i krew go zalewała, że te *czerwone ch*je*(jak ich okreslał), przyznawały sobie jakieś premie. Starałem się go uspokajać, mówiąc, że oni mają do tego prawo, bo żyjemy w takiej rzeczywistosci, że bez tego czerwonego klejma nie ma sie dostępu do koryta, że kryteria są jasne. Tylko go rozsierdzałem.
    Mieszkanie jednak dostałem i byłem bardzo zadowolony, ale oczywiście o samochodzie czy nawet telefonie nie było co marzyć.
    Więc upieram sie ,że dało sie wtedy jakos żyć, jeśeli rezygnowało sie z tych premii i samochodow i nie denerwowało to, że te cz.ch. mają lepiej.
    Dziś marszałkowie Sejmu też mają lepiej, bo mogą sobie przyznawać różne premie czy nagrody.
    Rozumiem Twoja tęsknotę za utraconymi na wschodzie ziemiami, to samo przeżywają Niemcy tęskniący za Breslauem czy Stettinem, ale jednak mnie się podobają obecne granice Polski, szeroki dostęp do morza. Być może nie podzielam Twoich uczucć bo nie pochodzę z Kresów
    Pozdrawiam

  83. A jednak wydaje się, że ten pomysł polityczny nie wypali. Wróć – może być świetnym pasem transmisyjnym do Brukseli, natomiast nie będzie zalążkiem nowoczesnej partii lewicowej. Za du7żo znanych twarzy, za dużo ludzi o dobrze znanej drode życiowej, za mało nowych idei.

  84. @Artur
    6 marca o godz. 12:47

    Jest nieprawdą, ze piszesz prawdę. Swoją prawdę! Widzianą przez pryzmat ojca, który ucierpiał z powodu przestępczej działalności ludzi, wspomagających swoje działania legitymacją partyjną. Twój ojciec nie wstąpił do partii – to była jego decyzja. Mówienie, że człowiek, który się tam zapisał jest à priori nieprzyzwoitym człowiekiem, to jest dodatkowe kłamstwo! Znam wielu bardzo przyzwoitych członków PZPR, obok szubrawców, których obecnie widzę dużo więcej wśród polityków.. Co się tyczy losów ojca, to ogarnia mnie pusty śmiech. Ja mogę coś powiedzieć o kompletnym wykończeniu ojca i prawie mojej egzystencji zgodnie z możliwościami, bo nie chciał uczestniczyć w złodziejskim procederze mafii bielskiej. Jeśli Cię to interesuje to mogę problem rozwinąć, albo podesłać materiały na jakiś adres mailowy. Były przestępstwa i są przestępstwa, mafia jest tworem odwiecznym i niezniszczalnym i nie ma związku z systemem politycznym i w zasadzie gnoi jednostki. Społeczeństwo jako całóść kiedyś nawet o tym nie wiedziało. Obecnie „glasnost” jest taka, że Ambergoldy i podobni złodzieje są znani powszechnie. Gang bielski, który wykończył ojca działał bezkarnie około 20 lat i nikt o tym nie wiedział poza zainteresowanymi finansowo – kierownictwo spółdzielni krawieckich i szefowie Związku Zawodowego – plus instancje partyjne, prawdopodobnie dobrze posmarowane. To były grosze w porównaniu z defraudacjami w „wolnej” Polsce, gdzie znikł bezpowrotnie cały majątek narodowy, są ogromne pożyczki, a milionerzy awansują na miliarderów (np. syn Gudzowatego po przejęciu majątku ojca w spadku – bez podatku). Wałęsa – milion dolarów – bez podatku! Tak wygląda Polska po PRL. Czy jest czym się zachwycać?

  85. @Matylda

    Piszesz o pomocy zakładów pracy. Kto miał, to miał. Mój zakład pracy – szkoła – był zawsze biedny i „bezzwrotnych” pożyczek nie dawał. Pierwsze mieszkanie – komunalne – otrzymaliśmy po studiach i po 3 latach je opuściliśmy do mieszkania spółdzielczego. Nie przepijaliśmy naszych pensji i nie żądaliśmy mieszkań komunalnych dla naszych dzieci, tylko z oszczędności z dwóch nauczycielskich pensji wybudowaliśmy standardowy dom jednorodzinny i mieszkanie spółdzielcze wykupiliśmy dla jednej córki, druga zamieszkała finalnie z nami. Było to możliwe w PRL bez grosza pomocy ze strony kogokolwiek. Pożyczaliśmy, gdzie się dało -od kasy zapomogowo-pożyczkowej do banku włącznie i wszystko spłaciliśmy. Podobnie czynili koledzy z branży w pewnej dzielnicy w Opolu. Nie głodowałem wtedy, ale też i nie przepijałem. Miałem w podorędziu coś, czego nie mieli moi koledzy – oszczędności dewizowe za prace za granicą. Jedyne co wydałem to na zakup samochodu (polskiego, ale to był mój błąd). Małżenstwo koleżeńskie zdobyło się też na zakup samochodu, wpędzając się w długi i rok Dacia stała w garażu, bonie mieli na benzynę. Takich problemów nie miałem, ale cały koszt budowy domu był z oszczędności z pensji. Są dwa śmieszne wyjątki:
    1) położenie klepek na podłogę. Nie było chętnych, ale uratował nas pierwszy i jedyny raz, że w Polsce wódka była na kartki – krótko! Zachęciłem fachowca bonami do Pewexu na wódkę.
    2) Kafelki w łazienkach. Opoczno nie było jeszcze modne i kupiliśmy za bony hiszpańskie kafelki.

    Małżeństwo córki (1 dziecko) nie byłoby w stanie wybudować domu z oszczędności, choć są „wysoce” szkoleni i pracowici.

  86. Antonius
    6 marca o godz. 14:02
    Każdy członek PZPR wspierał swoją obecnością w tej partii sowiecką dominację nad okupowaną do 28 października 1992 roku Polską (ostateczne wycofanie wojsk sowieckich z Polski) i poprzez to członkowstwo stawał się zdrajcą podstawowych interesów narodu Polskiego i jego prawa do wolności. Przeżyłem cały okres komunistycznego PRL, do PZPR nigdy się nie zapisałemm i nigdy nie korzystałem z rogu obfitości „należących się im” przywilejów. I tak w ogóle nie chodzi mi tutaj o nielegalną „zdobycz” półtuszy cielaka czy świniaka w zamrażarce, co poniektórym tutaj takie wspomnienie łagodzi ocenę czasu niewoli. Mam wrażenie, że wszyscy moi oponenci byli w tym okresie czasu członkami PZPR i są na mnie źli, bo nie pozwalam im o tym trwale zapomnieć. To byli zdrajcy, pachołki Moskwy.

  87. Antonius
    6 marca o godz. 14:02

    Nie ma przyzwoitych byłych członków PZPR. Przyzwoici ludzie nie kolaborują z okupantem przeciwko swojej Ojczyźnie. Jakoś nie możesz pojąć tej oczywistej prawdy? Mam wrażenie że Cię rozumiem, bo jak sumienie gryzie …

  88. Artur
    6 marca o godz. 21:03
    Jesteś Arturze takim anty jasnym gwintem. Dla jg PRL był wspaniałym rajem, gdzie bylo najsprawiedliwiej na świecie. Dla Ciebie to było piekło, gdzie tylko zdrajcy, szubrawcy śyli sobie szcześliwie.
    No i jak tu was pogodziś ? Nawet wspólny grill z dobrym piwem nic by nie dał. Ponoś – tak twierdzą fizycy – jesli materia spotka sie z antymaterią to się anihilują. Twoje i jasnego gwinta ponuractwo i fanatyzm są chyba nieuleczalne.
    Zycze zdrowia

  89. Antonius
    Tak sobie nieraz myślę, jakie proste/łatwe musi być życie ludzi pokroju Artura. Żadnych wahań, wątpliwości, dobre samopoczucie. Tu kaloborant – tam bohater (nawet jesli tylko „cichy”), prawda jest tylko jedna i oczywista, czyli moja. Probujesz przedstawić swoje argumenty, bez cienia agresji, toś z automatu czyjś pachołek i sługus.
    Trochę się boję takich „niezłomnych”. Pełno ich w sieci, więc i tu się trafiają.
    Jakiś klasyk powiedział „nie ufaj ludziom, którzy w ogóle nie pją” (czy jakoś tak).
    Ja bym dodała – i takim, którzy mają czyste sumienie.

  90. „Przyzwoici ludzie nie kolaborują”……

    A jak się ktos urodził w tym systemie i nie znał innego, to co miał robić?
    Nie pracować, nie uczyć się, nie rozmnażać, tylko walczyć?
    Jestem w takim razie nieszczęśnikiem, tak jak zresztą ze 30 milionów urodzonych po wojnie…..
    W imie mrzonek rodem z Londynu, mieliśmy umierać za majątki panów Zamoyskich, Radziwiłłów, Lilpopów, Gerlachów…..

    „6 lipca 1945 dotychczasowi sojusznicy Rzeczypospolitej, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone wycofały uznanie dyplomatyczne Rządu RP na uchodźstwie, uznając powołanie Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej z udziałem Stanisława Mikołajczyka za wykonanie postanowień konferencji jałtańskiej w kwestii powołania rządu polskiego uznawanego przez wszystkie państwa tzw. Wielkiej Trójki (Wielką Brytanię, USA i ZSRR). 25 czerwca 1945 rząd Tomasza Arciszewskiego w nocie przekazanej zwycięskim mocarstwom odrzucił postanowienia konferencji w Teheranie i Jałcie, stwierdzając, że swoje uprawnienia konstytucyjne przekazać może tylko rządowi wyłonionemu w wolnych wyborach w kraju[2].

    I wszystko na ten temat, co do powoływania Wolnej Polski……
    Mierz siły na zamiary, czy zamiar według sił?

    Ps.
    W szczytowym okresie PZPR liczyła ponad trzy miliony członków.
    Z rodzinami, to by było z 10 000 000- 1/3 populacji do eksterminacji?
    Prawie jak Pol Pot…….

  91. W kwestii przynależności do PZPR, chciałbym zauważyć, że także obecnie 95% ludności należy do KK.
    Oczywiście to niemożliwe, aby większość, kiedyś, czy teraz nie miała racji. Moralnej, rzecz jasna.
    Mamy przecież demokrację, a nasz był i lud jest czysty, nawet pod jej wpływem.
    A ci, co nie są w większości, niech siedzą cicho – najlepiej za murem. Inaczej polecą kamienie.
    Gratuluję Państwu. Wraz z Lechem W.

  92. Satyryk o PKS (Palikot, Kwaśniewski, Siwiec)
    http://www.rmf.fm/au/?a=wsd&p=olo

  93. @Artur,
    współczuję. Ciężko musi być człowiekowi doskonałemu na tym niedoskonałym świecie 😉

  94. Artur, Szkoda każdego słowa na prostowanie mitomańskich fobii i kłamstw. Polska Ludowa i PZPR ma swoją historię, bardzo dobrze znaną i opisaną, do której nic dodać już nie można. Do partii w całym okresie należało ponad 20 milionów. Potężna siła. Powstała w warunkach, w których o innej Polsce nie mogło być mowy. Za zgodą mocarstw i społeczeństwa, które nie chciało powrotu do warunków przedwojennych. Fakt totalnego skłócenia obozów politycznych wykorzystali alianci, tworząc twór który okazał się pod każdym względem najlepszy. Fakt że istnieje do dziś. Tyle było w niej wolności ile mogło być. I tak było więcej niż gdzie indziej i w gruncie rzeczy było jej więcej niż obecnie, przynajmniej w sferze gospodarczej. W tych warunkach tworzono i budowano państwo. Państwo! Kto był mądry to włączył się, w partii lub poza nią. Pozostali tacy jak Ty, tchórze, kombinatorzy, lenie i mitomani do dziś marnujący czas na majaki i sny. Marzący o potędze.

  95. Jak widzę, mam następnego trolla do przewijania, jest niereformowalny.

    @Monsieur Lewy! „Złociutka, to nie do pani”…(ta uwaga powyżej).
    Przeczytałem ponownie Twój komentarz i przypomniał mi się nasz filozof marksistowski i jego asystent w czasie studiów (lata 1955-59) i dużo później. W „gorącym” okresie – marzec 1956- nasz filozof znikł i dziekan zaliczył nam rok bez egzaminu (tylko fizykom). Gdy pan Duer wrócił z podziemia i chciał nas egzaminować po wakacjach, dziekan go uspokoił, stwierdził, że to niewielka strata. Asystent (Treszel) był ostrożny. Gdy go pytaliśmy: „Co pan sadzi o tym , co się dzieje” (bo nikt nie wiedział, tylko maszerowaliśmy pod koszary radzieckie i wznosili „brzydkie” okrzyki), pan asystent powiedział: „Nie mam jeszcze interpretacji z KW”! Nie powiem co myśmy o nim pomyśleli. Lata mijają, ja już pracuję na uczelni i jest następna rozróba (chyba walka z syjonizmem?). A może „warchoły” Radomskie – nie pamiętam co kiedy było – Google pewnie wie.. Gdy jeszcze Gomułka nie przemówił, asystent się pospieszył i bez komitetu ujawnił opinię, ale nie trafił! Poleciał i z partii i z pracy, bo nie wyczuł dobrze. Pewnie żałował, ze nie postąpił jak z nami i nie poczekał na „prawdziwą” prawdę z KW.

  96. mag
    6 marca o godz. 13:06 pisze, ze nie wie jak wazna jest pamiec spoleczna w probach budowania „Nowego”.

  97. Szanowny Panie Slawomirski,
    zauwazylem w blogosferze wielbicieli (ki) historycznego szarocienia. Typowe postawy ahistoryczne.
    Z powazaniem.

  98. Łoł, a mówiłem, że jak się materia spotka z antymaterią to dojdzie do anihilacji. I oto właśnie jasny gwint wziął się za anihilowanie Artura nazywając go tchórzem, kombinatorem, leniem i mitomanem. Czekam na ripostę Artura, ale już się same narzucają takie inwektywy jak zdrajca, sprzedwaczyk, pachołek Moskwy.
    Ciekawie zapowiada się proces anihilacji, ale efekt smutny bo próżnię po subtelnym myślicielu z Krakowa trudno będzie zapełnić, no może axiom albo Falicz

  99. Sławomirski (7-03-g.7:00)
    Proponuje pan rozważania na poziomie sofistyki.
    Raczej nie wszyscy szukają absolutu, bo wiedzą, że jest iluzją, ułudą, wiec i ludzi z czystym sumieniem szukać nie warto.
    Ci „czyści” zazwyczaj się samoogłaszają, tak jak Artur, i nawet nie byłoby w tym nic nagannego, gdyby jednocześnie nie oceniali arbitralnie cudzych sumień.
    Bycie człowiekiem przyzwoitym mieści się w podobnych kategoriach. Proszę zauważyć, że mówi się o nich często z dodatkiem „ale”, bo ideału przyzwoitości też nie ma. Czy można mówić np. o przyzwoitym polityku, dziennikarzu, katoliku albo byłym członku PZPR? Za każdym razem ten przymiotnik wartościujący odnosi się do konkretnej osoby i albo pasuje, albo nie.
    Według mnie „niezłomny” Artur tak naprawdę PRZYZWOITYM człowiekiem nie jest, bo kieruje nim pycha, wyraźnie okazywane poczucie „lepszości”, pogardliwy stosunek do adwersarzy, z którymi się nie zgadza.
    Mogę zrozumieć pana uraz na punkcie trzech konretnych osób i surowe ich oceny, ale Artur w NIEPRZYZWOITY sposób atakuje anonimowych blogowiczów, których nie zna (sługusy, pachołki – bez sumienia, w domyśle).
    Ceniąc własną godność, za co pan go chwali, narusza godność innych.
    P.S. Chętnie zmieniając temat na lżejszy, poproszę o jeszcze jednego kaktusa. Tego z nietoperzem zeskanowałam.

  100. Antonius
    7 marca o godz. 11:41
    Patrzysz jako fizyk z wyższością na *filozofów* a ja miewałem kompleksy z tego powodu, no bo co to ta cała filozofia; ni to nauka ni sztuka, a może psychologia. Za Arystotelesa można było uprawiać filozofię jako naukę, ale potem wyłoniły się z niej rożne nauki i paskudnie ją zdradziły.
    Niestety w młodości byłem leniem i mimo pewnych zdolności do matematyki, nie chciało mi się przykładać do królowej nauk i drugiej bardzo przeze mnie szanowanej fizyki. Więc zostałem gadułą filozofem i epatowałem, tak jak to czyni obecnie nasz Gospodarz, młode piękne studentki esencją i egzystencją, transcendencją i imanencją, Kantem i Heideggerem.
    Słowem, czuję się nie spełniony.
    Moja córeczka, dziś 40letnia matka dzieciom, kiedy miala 7-8 lat była bardzo rezolutną, przemądrzałą istotą. Kiedyś wróciła ze szkoły i pochwaliła się, że pani nazwała ją fizolofem. Na szczęście zrobiła porządne studia i tym *fizolofem* nie została, a jeszcze lepiej zrobił syn, bo został matematykiem.

  101. mag
    6 marca o godz. 21:56
    Mnie możesz ufać, bo ja dużo piję

  102. Lewy
    Mam nadzieję, że i sumienie masz przybrudzone.
    Ale i bez tych deklaracji Ci ufam.
    Gratuluję przenikliwości co do spotkania dwóch panów, na razie pierwszego stopnia, bo dopiero jeden wziął się za anihilację drugiego.
    A propos różnych ocen moralnych i funcjonowania pojęć z tym związanych jeszcze nawiąże do tego, co odpisałam Sławo.
    Po czasie uświadomiłam sobie, jak trudno zważyć ciężar gatunkowy różnych umoralniających sentecji itp. w zależności od tego, kto je wypowiada.
    W kontekście bycia człowiekiem przyzwoitym często przywoływany jest Antoni Słonimski, który miał powiedzieć: Jeśli nie wiesz, jak masz się zachować, to zachowaj się przyzwoicie.
    Przy wszystkich zasługach pana Antoniego – literackich, towarzyskich (salony II RP, choć traktowane z ironicznym dystansem, oraz późniejsza opozycyjność w peerelu), trudno nie pamiętać, jak się zachował w stosunku do Miłosza, gdy ten został na Zachodzie, a Słonimski właśnie wrócił do Polski z emigracji.
    Nie musiał publicznie „odcinać” się od zdrajcy. Widocznie chciał, by mieć tzw. dobre entree, coś w rodzaju alibi „skruszonego” benificjenta encieme regime.
    I tak to bywa z przyzwoitością.

  103. mag
    7 marca o godz. 13:56
    Oj mam, mam i żaden ksiądz nie wyczyści mi jego. Tylko czas leczy te moralne rany, ale czasem pojawiają się nawroty *choroby*, kiedy np. dawne grzechy młodości pojawiają się jak żywe we śnie i zaczynają gryźć

  104. mag pisze, ze nie wie, ja definiowac godnosc.

  105. Matylda
    7 marca o godz. 9:24 pisze, ze nie ma poczucia humoru….

  106. …..prawda jest tylko jedna…. napisala „ironicznie” m a g, nie wiedzac, ze napisala prawde…..

  107. Slawomirski
    7 marca o godz. 6:53

    Artur
    6 marca o godz. 20:53

    Szanowny Panie Artur

    Tylko osoba glupia lub podla mogla byc czlonkiem PZPR. Takich osob bylo sporo w narodzie pozbawionym inteligencji. Do tej pory widac szkody wyrzadzone w tamtym okresie.

    Szanowny Panie Slawomirski,
    zgazam sie z Panem, ze oportunistki i oportunisci przewazali w czasach zaprzeszlych. Dlatego tez tak uporczywie uciekaja obecnie (przy ocenie tychze) w szarocien szukajac roznych odcieni prawdy. Ona jest (w ich wydaniu) zawsze jednak szara. Marzy im sie tecza. Coz, Lizakowi Ludzie z przewodniczaca m a g oraz czlonkiniami/czlonkami TWA.
    Z powazaniem.
    Saldo mortale

  108. Ciemny Ludek
    3 marca o godz. 13:03 pod latarnia…….

  109. A psik Slawo i saldo mortadela, a pójdziecie wy psiajuchy i przestaniecie łapać za nogawki panią Mag !!!

  110. Saldo mortale
    7 marca o godz. 15:07

    No patrz…..
    A Tischner znał co najmniej trzy……
    Musisz się Pan poedukować troszeczkę…..

    Nonkonformistów jest stosunkowo mało.
    Ale i tak zdecydowanie więcej, niż fanatyków, chcących oddać życie za jakąś ideę.
    Reszta chce przeżyć za WSZELKĄ cenę.

    Polecam jako lekturę starocie- Grzesiuka, „Pięć lat kacetu”
    czy równie piękną rzecz o człowieczeństwie „Księżycowa dolina”.
    Dehumanizacja to nie jest współczesny wynalazek.
    Współcześnie, to my się do niej cofamy…….

  111. Ps.
    Skoro teraz o rui, to w następnym odcinku poróbstwo?
    Bo w tym kluczu słowo „putana” się pojawiło……

  112. Lewy
    Sławo jest jednak dżentelmenem i raczej mnie po łydkach nie kąsa, czy tam szarpie za nogawki (nie zawsze nosze spodnie), jesli się ze mną nie zgadza.
    Gorzej z mortadelą, który od dawna czepia się zupełnie bez sensu, pisząc nie do mnie, tylko o mnie różne dyrdymały i nadając im pozór komentarzy do moich wpisów. Są to właśnie takie „dowcipne” i „głębokie” aforyzmy, jak np. o prawdzie, czy godności.
    Przestałam reagować, ale czasem sobie myslę, że on „dostał takiej manii, że..”
    Tylko patrzeć, jak się „odwinie” i rzuci we mnie jakąs perłą intelektu.

  113. Sławomirski 5.03 20.53
    Skąd 1956 rok?
    Powrót Gomułki i nadzieje na inne życie. Polski Październik jest chyba znany Panu? Późniejsze potępienie stalinizmu. Stąd ten rok.
    A powrót Polaków z ZSRR to zupełnie inna historia. Mój sąsiad wrócił dopiero w 1958. Czy to oznacza, że inni nie wrócili wcześniej, a inni jeszcze później?
    To, że Gomułka potem inaczej postępował niż mówił na Placu Defilad, to inna historia. Było to moje pierwsze wielkie rozczarowanie, ale nie tylko moje. Potem były inne. Czy przez to mieliśmy tylko czekać, aż inni nas wyzwolą?
    Kto twierdzi, że wiedział, że komunizm się rozleci, jest kłamcą.
    Pozdrawiam

  114. Słwomirski
    Opuncja – kłująca/drapiąca gruszka?
    Ten urodziwy kakus ma m.in. własności odurzające, halocygenne.
    Dobrze kombinuję? A może pobłądziłam?
    Jest późno i oczy mi się kleją, więc już dalej szukać nie będę.
    Dziękuję za kaktusy.
    A znowu zmieniajac temat, przyznaję że też mnie wkurza obecność wielu osob, ale nie tylko z byłego ancien regime, a nawet nie przede wszystkim, w życiu publicznym.
    To raczej sprawa pokolenia, które przeminie za mniej lub więcej wiosen.
    Wtedy dopiero rozwiąże się również problem kk. Chyba że stanie się cud i papieżem zostanie ktoś, kto pogoni całe to gnuśne i zdemoralizowane towarzystwo.

  115. mag
    8 marca o godz. 0:44,

    To raczej sprawa pokolenia, które przeminie za mniej lub więcej wiosen.
    Wtedy dopiero rozwiąże się również problem kk. Chyba że stanie się cud i papieżem zostanie ktoś, kto pogoni całe to gnuśne i zdemoralizowane towarzystwo.

    Cud się nie stanie. Papieża będą wybierali kardynaławie dziwiszopodobni. Nie ma co liczyć nawet na nyczopodobnych. Wystarczy sobie przypomnieć jego zachowanie w sprawie krzyża przed pałacem prezydenckim. Betonowi kardynałowie wybiorą betonowego papieża. Zadbał o to „nasz papież”.
    Katolicyzm „trzeciego świata” jest zdecydowanie zachowawczy. Tu nie ma co liczyć na zmiany. W ostatniej Polityce jest bardzo ciekawy artykuł na temat mocarstwowej polityki Watykanu.
    Nie należy też liczyć na młodsze pokolenia katolików. Część z nich widzimy w ruchach prawicowych. Reszta zachowuje się w sposób koniunkturalny.
    Zmiany może wymusić społeczeństwo obywatelskie. Chociażby podpisywanie petycji – protestu w sprawie odpisu podatku na kościół. Będziemy mieli tyle wolności od kleru ile jej sobie sami wywalczymy. Innej drogi nie widzę.

  116. ,Szklana pułapka 6″ po polsku czyli tabloidowa polityka JK w sejmie. Świetny piar PIS. To przejdzie do historii. Scena rodem z Hollywood 🙂

  117. A mnie wiele wypowiedzi w Polszcze przypomina serwowanie ;…moralnego gowna ..
    /przepraszam ,przepraszam musze sie streszczac z powodu braku czasu /
    Pozdrawiam

  118. Lewy
    7 marca o godz. 15:35 pastoralnie artykulujacy myli nogawki z aparatem artykulacyjnym m a g. W Dniu Kobiet nogawki m a g. Mag (tak o sobie napisala) byla kiedys „fajna laska” z pokolenia juz „rajstopowych (przypominam; cytowalem m a g).
    Jadac do Langwedocji nie spotkam Lewego z pewnoscia w Slodkiej kiedys Francji….

  119. mag
    7 marca o godz. 19:06 pisze, ze zapomniala o waznym fakcie; ja „robie” w blogosferze za sprzataczke……

  120. Saldo mortale
    8 marca o godz. 12:24
    A jakże, gdybyś przejeżdzżł przez Lyon chętnie bym się z Tobą spotkał. Oczywiscie w realu przeszlibyśmy na pan, no chyba, że wypilibyśmy bruderszafta.
    Jakby co, podam numer telefonu

  121. do Lewy
    8 marca o godz. 14:47
    Z zaproszenia skorzystam, moze w lecie. Niestety, gdzie sie te czasy podzieli, kiedy na wisni kwitneli moreli. Jadac najpierw do Marsylii omijam Lyon. Gdy natomiast bede jechal bezposrednio do Montpellier, to chetnie wstapie do tego przeciez pieknego miasta. Pamietam je przede wszystkim z lat 68-72, gdy „autostopowalem” bez grosza, w kierunku slonca w srodkum iasta na tejze slonecznej autostradzie: Obecnie miasao zostawiam z boku jadac samochodem. Wole jednak pociag, bo ciagle czuje zapach rafinerii obok autostrady. Zastanawiam sie skad to wyroznienie, tel. etc..
    Saldo mortale

  122. Polonia-Sawa
    8 marca o godz. 11:51 pisze, ze czlowiek wpadl… i nie wiadomo co jest co…..

  123. Saldo mortale
    8 marca o godz. 15:07
    Nie kryguj się, po prostu bywa, że lubię Cię, jak nie jesteś zbyt upierdliwy wobec dam, a zwłaszcza w Dzien Kobiet

  124. Krowy zrobione w konia !
    jakze wspaniale brzmi to motto w polskiej rzeczywistosci w Dzien Kobiet
    Ktos sie sprzeciwia ? nie widze ,postulat przyjeto !
    Pozdrawiam
    Ps.
    po dobroci……. doloze wam nastepnym razem…

  125. Mag
    nie krzywdź niewinnej opuncji. Jej owoce (figi indyjskie) są bardzo smaczne, a z kwiatów można mieć znakomity miód. Na opuncji żerują specjalne mszyce, z których otrzymuje się czerwony barwnik koszenilę.
    Karmazynowe szaty kardynalskie barwione bywają koszenilą. A także jeszcze do niedawna campari
    Ze 100 000 samiczek uzyskuje się 1 kg karminu.

    „Halocygenne” są kaktusy zwane pejotlem (jazgrza Williamsa). Meskaliną z nich odurzał się Witkacy.

  126. zgadzam sie, ale…
    jako wymiatacz jest grodzka nie najgorsza(patrz gderanie dr hab pawlowicz),
    za nia bramkarz pokerfejs kwasniewski, a z przodu jako libero palikot;
    pomoc pozostaje ta sama(miller, kalisz, urban, passent, jaruzelski, slawomirski);
    natomiast do ataku trzeba by bylo stransferowac beppe grillo(italia,prawe skrzydlo socjalizmu) i zabalsamowanego hugo chaveza(wenezuela, lewe),
    a na srodek ataku proponuje @gospodarza i dziewczyny z femenu 😉

  127. p.s.
    ja pozostaje, jak zwykle, w rezerwie 🙂

  128. a teraz o przeciwniku:
    1. antoni m.
    2. kopacz e.
    3. wytrych uniwersalny
    4.jarkacz
    5. widmo leppera (z brzoza i klonica)
    6. klub ronina( z gzymsem)
    7.ipn
    8.episkopat
    9. agent tomek
    10. mugabe
    11. papiez(obojetnie jaki)

  129. do
    Lewy
    8 marca o godz. 16:22

    Problem polega, ze owe „damy” same sie czesto dyskredytuja.
    Saldo mortale

  130. Kobiety pójdą za Kaliszem.

css.php