Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

27.07.2013
sobota

Dostatni stek bzdur

27 lipca 2013, sobota,

Czegoś tak personalnie napastliwego, nieuczciwego i głupiego, jak „polemika” o. Tadeusza Dostatniego z moim zeszłotygodniowym tekstem nt. konkordatu z Gazety Wyborczej nigdy jeszcze w GW na swój temat nie czytałem.

Odniosę się wyłącznie do upublicznionego w piątek na portalu GW początku tekstu ks. Dostatniego:

Otóż (ad meritum i ad personam – skoro na taki poziom dyskusji brutalnie ściągnął mnie niewczesny adwersarz):

  1. Pisząc, że „władze publiczne z zasady mogą finansować wyłącznie cele prawem uznane za dobra, a formacja religijna do nich nie należy” – wbrew temu, co twierdzi autor – nie „neguję zasady neutralności światopoglądowej państwa, które nie uważa religijności ani za dobrą, ani za złą”. Właśnie dlatego, że państwo neutralne światopoglądowo nie uważa religii ani za dobrą, ani za złą, NIE UWAŻA JEJ RÓWNIEŻ ZA DOBRĄ, o czym właśnie mówi zacytowane wyżej zdanie z mojego artykułu. Troszeczkę logiki, Księże Dobrodzieju!
  2. Nidy i nigdzie ani wprost, ani aluzyjnie nie twierdziłem, jak to kłamliwie i w złej wierze przypisuje mi ks. Dostatni, że „chrześcijaństwo jest złem zniewalającym człowieka”. Twierdzę – i to również w inkryminowanym tekście – wprost i jednoznacznie coś przeciwnego. Tego typu uprzejme sądy (odnośnie do różnych „sekt”, „liberałów”, New Age, masonów czy ateizmu) są zresztą akurat specjalnością Kościoła – na pewno zaś nie moją.
  3. Nie jest prawdą, że nie odróżniam Stolicy Apostolskiej od Watykanu, co miałoby mnie, zdaniem ks. Dostatniego, kompromitować. Mój artykuł o konkordacie nie daje do takiego zarzutu najmniejszych nawet podstaw. Każdy człowiek mający minimalne wykształcenie wie, co to jest metonimia i doskonale rozumie, że ten, kto na państwo polskie powie „Warszawa”, nie wykazuje się brakiem wiedzy, iż Polska rozciąga się poza swoją stolicę, a kto na Stolicę Apostolską powie Watykan, ten nie jest nieświadomy tego, że obok tejże Stolicy Apostolskiej istnieje jeszcze taki twór polityczny, jak Watykan właśnie. Ja swoje teksty piszę dla ludzi inteligentnych i mających to minimum dobrej woli, które pozwala czytać tekst ze zrozumieniem, a nie tylko słuchać „głosów” we własnej głowie.
  4. Z faktu, że propaganda komunistyczna głosiła, że Kościół złamał konkordat z 1925 r. mianując niemieckich biskupów w polskich diecezjach, nie wynika, że nie jest to prawdą. Argument z „języka stalinistów” jest po prostu idiotyczny. Czy jak komunista mówi „dzień dobry”, to uczciwy człowiek ma mówić zamiast tego „do widzenia”? Dodam jeszcze (gazeta to wyrzuciła), że 1 września razem z Hitlerem na Polskę napadł ze swoimi oddziałami ks. Tiso, marionetkowy kacyk Słowacji, kontrolowany przez Hitlera i – z racji duchownego stanu – przez papieża. To też było w duchu konkordatu? W ogóle strasznie fajnie się wobec Polski i Polaków zachowywał ten Pius XII. A jak na Niemców nadawał! A z jaką troską mówił o naszych! No, dusza człowiek. Proszę Ojca, czasem lepiej już cicho siedzieć, naprawdę.
  5. Nie odbieram katolikom prawa do lekcji religii, kapelanów itp. Niczego takiego w swoim artykule nie piszę. Trzeba by oczywiście rozważyć, kto ma za to wszystko płacić. Ale o tym ten akurat mój tekst nie mówi. Mówi za to, owszem, ogólnie, o przywilejach Kościoła. Czy ks. Dostatni chciałby nam zasugerować, jakoby miał coś w rodzaju wątpliwości, że Kościół katolicki w RP korzysta z rozmaitych przywilejów? I tak nie uwierzymy, że takowe wątpliwości ma. Sugerowany zaś przez księdza argument, że są one należne, bo katolików jest dużo, nie ma związku z moim tekstem, ale skoro już go ksiądz Dostatni podnosi, to odpowiadam, że przywileje są raczej dla najsłabszych, a nie dla najsilniejszych. Tak przynajmniej uczy etyka katolicka.
  6. Bzdurą jest, jakobym „czystą demagogią” było to, co piszę w swym tekście o odzyskiwaniu utraconych majątków przez Kościół. Nie twierdzę, że Kościołowi nie należy się zwrot utraconego majątku, a w swoim artykule wspominam jedynie o skandalicznej, korupcjogennej konstrukcji prawnej w komunistycznej ustawie powołującej tzw. „komisje majątkowe”, działające jak sądy kapturowe. A tak przy okazji, to fakt, że przyłapany na licznych malwersacjach przy zwrocie majątków, Kościół – nie negując, że takowe miały miejsce – NIE OŚWIADCZYŁ, że w razie udowodnienia nadużyć, zwróci bezprawnie przejęte dobra, jest moralnie porażający. Co gorsza rzecznik episkopatu powiedział, że „nie ma mowy o żadnym zwracaniu” (z roszczeniami, to proszę, zgodnie z prawem – do skarbu państwa)! Nie trzeba być uczciwym, by wiedzieć i głosić, że niesłusznie zabrane, wyłudzone czy ukradzione dobra trzeba zwrócić. Wystarczy chcieć udawać uczciwego. Albo choćby udawać kogoś, kto uczciwego udaje. Cóż, nawet i tego, widać, zabrakło.
  7. Nigdy nie odbierałem biskupom prawa do wolności słowa! Co za bzdura! Twierdzę jedynie, że prawo to mają jako osoby prywatne, natomiast jako biskupi, reprezentujący stanowisko Watykanu, prawa do monitowania i epatowania swoimi życzeniami odnośnie do rządzenia Polską i stanowienia w Polsce prawa – z mocy konkordatu – nie mają. Listy episkopatu z pouczeniami do sejmu czy rządu stanowią oczywiste naruszenie zobowiązania do poszanowania autonomii państwa. I niech o. Dostatni nie udaje, że nie rozumie, co napisałem, bo wyrażam się jasno.
  8. Nie jest prawdą, jakobym napisał, że księża w Polsce nie płacą podatku dochodowego. Zasugerowałem jedynie, że podatku takiego nie płacą biskupi. O. Dostatni twierdzi, że biskupi płacą podatek od pensji, jaką dostają z kurii. Być może to prawda, ale wątpię. O tym, że niektórzy biskupi nie ślą żadnych PITów do Urzędów Skarbowych słyszałem ze źródeł kościelnych. Jeśli się okaże, że się pomyliłem, to przepraszam, jakkolwiek jest to sprawa zupełnie w kontekście meritum mojego artykułu drugorzędna. Byłoby dobrze, gdyby po prostu władze fiskalne lub episkopat wydały w tej sprawie jasne oświadczenie, kończąc te latami trwające spory. Swoją drogą nazywanie tej jałmużny (małe kilkaset zł miesięcznie od parafii) płaconej przez proboszczów i wikarych fiskusowi „ryczałtowym podatkiem” jest doprawdy zbytkiem przewrotności. Płacę nieporównanie większe podatki dochodowe niż księża i naprawdę nie wiem, dlaczego. A może ks. Dostatni wie?

 

Ks. Dostani twierdzi protekcjonalnie, że „rozmowa ze środowiskiem Jana Hartmana, Magdaleny Środy i Wandy Nowickiej możliwa jest tylko pod warunkiem, że odrobią oni pewną lekcję”. Otóż to ks. Dostatni ma lekcję do odrobienia. Lekcję minimalnej kultury osobistej, minimalnej uczciwości intelektualnej i rudymentów logicznego myślenia. Czy o. Dostatni myśli, że prof. Jan Hartman jest jakimś małym chłystkiem czy gówniarzem, którego można zrugać albo załatwić paroma chamskimi parsknięciami ad personam? Czy naprawdę Kościół zamierza brać udział w debacie na swój temat takie wystawiając wojska? A może lepszych nie ma?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 248

Dodaj komentarz »
  1. Brawo Panie profesorze. Kolejny rewelacyjny tekst. Podejrzewam, że KK nie ma „lepszych wojsk” do wystawienia. Jak słusznie zauważył kiedyś Janusz Palikot, polscy księża to przeważnie chamy i prostaki, włączając to (a może przede wszystkim) kościelną hierarchię. Casus ks. Lemańskiego pokazuje, że osób nie będących owymi chamami i prostakami KK zwyczajnie nie znosi i nie ceni. Zresztą metoda walki z oponentami jest zawsze taka sama. Podłe kłamstwa, pomówienia, argumenty ad personam.
    Jedynym pocieszającym elementem tego stanu rzeczy jest to, że tego typu osoby, jak ks. Dostatni, czy ks. Hoser przyspieszają laicyzację Polski. W tej chwili jeszcze łudzą się, że są potężni i niezwyciężeni, jest to jednak wyłącznie „łabędzi śpiew” polskiego kołtuńskiego i zaufanego kościoła.

  2. Współczuję Profesorowi polemisty z poziomu proboszcza z Raby Niżnej. Riposta bardzo celna. O przyczynach zerwania konkordatu przez władze Polski Ludowej pisze w sobotnim Dzienniku Trybunie Pani Danuta Waniek.

  3. Panie profesorze; naprawdę szkoda czasu i energii na dyskusję z pasterzami typu Oko, Pieronek czy Hoser. Ale rozumiem, ze pański tekst jest raczej skierowany do czytelników, bo tak naprawdę to oni właśnie winni się uczyć, jak rozmawiać z ludźmi Kościoła katolickiego. Tych ostatnich nic już nie nauczy – ich pycha, buta, bezczelność, a często także ignorancja to pokłosie czarnej historii, żerowania na ludzkiej naiwności, na państwie i społeczeństwie. A konkordat to żywy (i bardzo kosztowny) przykład w tym względzie. Tak trzymać p. Janie!!!!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Profesorze !
    Bardzo dobra replika wobec płytkiego i prymitywnego (w swym wymiarze) tekstu o. Tomasza Dostaniego – poziom proboszcz z raby Niżnej (brawo @ jasno gwint, to jest to !).
    Dodałbym jeszcze od siebie, że argument Dominikanina odnośnie „magisterium” Pana Profesora z KUL (w swym wydźwięku to takie „a u was biją Murzynów”) wprost musi być odbierany jako „uczyłeś się u nas, daliśmy ci wykształceniu, musisz być z nami”. To ad personam do kwadratu.
    No i jeszcze te paternalistyczne – jak zawsze w Kościele – pouczenia (w duchu „niby-miłości-bliźniego”) tego „Innego”: a jak wiemy doskonale (za Isaajahem Berlinem) „paternalizm jest najgorszą z niewoli jaką człowiek funduje drugiemu człowiekowi”.
    Jeszcze raz – pełne poparcie i wyrazy solidarności

  6. Cóż tu można dodać do tekstu p. Profesora? Jedynie przyklasnąć. Kolejny znakomity tekst, którego jednak adwersarze autora nie zrozumieją. Prawda jest zawsze trudna do przyjęcia. Szczególnie – trudna prawda.

  7. Dziękuje za inwektywy. Proszę z uwagą czytać swoje teksty i wypowiedzi „obiektywne” na temat kościoła a wtedy może pan zrozumiesz, że tylko to się sprawdza w pańskim przypadku: jakim językiem Kuba zwraca się do Pana Boga, takim Bóg do Kuby. Widzę, że zabolało, a to znaczy, że dobra metoda zastała zastosowana. Teraz liczę na racjonalne argumenty.
    pozdrawiam nie absolwent KUL

    Tomasz Dostatni OP

  8. Gratulowałem Urbanowi pomysłu na współudział z Prymasem Glempem w dyscyplinowaniu księży.Urban opisywał ich wyczyny i pomagał tym samym Prymasowi ,i to bardzo.Pan zabrał się za uzdrawianie całego KK w Polsce.Skutki takie same.Bo to Urban wymyślił flaszkę,a ona dopiero na fali oceanu bogactwa ,przepychu i buty płynie do Italii z przesłaniem -wara od naszych pałaców i danieli.Pan ma zadanie o wiele trudniejsze od urbanowego.On został czarcim pomiotem a pan odszczepięcem w Europie Plus.Gratuluję i odwagi.

  9. Fju, fju, taka samokrytyka już w tytule – popieram i podziwiam przenikliwość umysłu. Nawet dalej nie czytam, ufam autorytetowi.

  10. Wy tak poważnie, te zachwyty nad kimś, kto pisze o sobie, że „prof.” to nie jest jakiś chłystek? O. Dostatni ma rację, właśnie co do meritum, że niektórzy ludzie powinni przepracować uprzedzenia i porzucić stereotypy. A nie napadać, odwijać w niewybredny sposób. Ładny mi to „dialog”. Porównywaczom o. Dostatniego do dyżurnych kościelnych czarnych charakterów zwracam uwagę, że choćby ze względu na tłumaczenie tekstów ks. Halika z Czech blisko mu do ks. Lemańskiego.
    Co do konkordatu, to jego ideą i celem jest lepsza ochrona praw rzymskich katolików w państwie polskim. Oni są jego beneficjentami, a nie „Watykan”, purpurowi, czy czarni. Innych nie dotyczy, jest właściwie neutralny. A tak się składa, że krytykują sami niekatolicy. Tylko po to, żeby móc coś komuś zabrać?

  11. Jako czytelnik profesora nie mam nic do dodania – poza otuchą do walki z przenajświętszą ciemnotą.
    Jako aktywista Ochotniczej Straży Poprawnościowej wytknąłbym tylko niepotrzebne nawiązanie w tytule wpisu do nazwiska adwersarza. Jakiekolwiek by ono nie było nomen omen czy nawet amen.
    Jako jajakobyły oficera rezerwy LWP czuję się urażony poruczeniem księdzu roli wojska wysłanego przez KK. Wiadomo przecież , co ustalił już Stalin (?), że papież nie ma żadnych dywizji.
    Jako proboszcz z Raby Niżnej, przyjmuję z pokorą umieszczenie naszej wsi w gronie licznych miejsc i społeczności służących zacnym publicystom (a dziś także komentatorom bloga) za synonim zadupia umysłowego. Wąchock, Mława, Pikutkowo, Szkieletczyzna, Gabon, bantustany z Zulusami i innymi Pigmejami – to całkiem zacne towarzystwo lekcewywożonych na śmietnik bez sortowania.

  12. No z ust mi Pan Profesor to wyjął . Właśnie to samo chciałam powiedzieć, ale moja 60-letnia głowa to już nie to co kiedyś. Bardzo dziękuję za odrobinę miodu na moje serce. Nasi kajający się politycy robią w portki na widok sutanny.

  13. Panie Hartmanie, czy już podziękował Pan Panu Prezydentowi Kwaśniewskiemu Aleksandrowi za podpisanie Konkordatu?

  14. Niech celem nadrzednym bedzie – wygonic z Polski pasozyta kk. KK to choroba rako-podobna.

    Prof Hartmanowi polecam nie przejmowc sie atakiem chama z kk. Niech celem bedzie wypedzenie kk z Polski.

    Lub co najmniej zaprzestanie finansowania pasozyta kk z budzetu. Zmuszenie pasozyta kk do placenia podatkow. Tych zaleglych rowniez. Wymuszenia na kk dzialalnosci tylko zgodnej z ich statutem to jest statutem instytucji religijnej.

    A przedewszystkim wypedzenie kk ze szkol, zlobkow i przedszkoli. Ze sluzb mundurowych i zarzadow korporacji skarbu panstwa gdzie „zatrudnioinych” jest 1100 kapellanow.

  15. „atalia – 27 lipca o godz. 11:22 – Panie Hartmanie, czy już podziękował Pan Panu Prezydentowi Kwaśniewskiemu Aleksandrowi za podpisanie Konkordatu?”
    Otóż to…

  16. Najbardziej podoba mi sie w wyjasnieniach ksiedza Dostatniego
    przyrownanie Pan Profesora do kata Rewolucji Francuskiej …
    …hiperboliczne …
    Koscielne cierpienia ,mlodego Werthera?
    ………………………………………………
    Return ; Szanowny PSie .
    Szanowny panie Antonius ,
    pan napisal kiedys na blogu ,ze jest pan Schwabem , oczywiscie kazdy moze byc tym za kogo sie uwaza ,niestety wczesniej na blogu p. Passenta podal pan link do Webseite niemieckiej organizacji Neonazistow !
    Pan Et czy Saldo Mortale probowal panu tlumaczyc nie wyszlo.
    Pan idzie do niemieckiego internetu i przypuszczam mysli
    tak pisze jak w Polityce niemiecka klasa przecietna .Bzdura.
    W Niemczech nie ma zwyczaju ,tradycji pisania na blogach .
    Prosze idz do FAZ konserwatwni ,albo Die Welt lewicowi albo do stron internetowych niemieckich organizacji oficjalnych !
    Moze Pan jeszcze z wiekszym zrozumieniem czytac pana ETa ,
    troche dziwak ,ale ma duzo racji …
    Pozdrawiam

  17. Atalia
    Nie wystarczy że pod pokrywką Konkordatu nas grabią jak nawet zaborcy nie grabili – to jeszcze należy dziękować za podpis pod skryptem dłużnym ??

  18. Hartman pisze: „Nigdy nie odbierałem biskupom prawa do wolności słowa! Co za bzdura! Twierdzę jedynie, że prawo to mają jako osoby prywatne, natomiast jako biskupi, reprezentujący stanowisko Watykanu, prawa do monitowania i epatowania swoimi życzeniami odnośnie do rządzenia Polską i stanowienia w Polsce prawa – z mocy konkordatu – nie mają.”

    Otóż nie panie Hartman. Biskupi mają prawo zabierać głos we wszystkich ważnych kwestiach społecznych zarówno prywatnie jako obywatele tego państwa jak i reprezentując oficjalne stanowisko Kościoła. Musi pan zrozumieć, że istnieje coś takiego jak Kościół katolicki czyli wspólnota ludzi wierzących w Boga w Trójcy Jedynego (panu się to może bardzo nie podobać, ale tak jest), a nie poddanymi Watykanu i takiego czy innego papieża. Wierutną bzdurą, niegodną człowieka wykształconego jest powtarzanie antyklerykalnego sloganu, że nasi biskupi, księża są „reprezentantami Watykanu”. Otóż nie jest tak, że religia katolicka jest własnością kolejnego papieża i kurii watykańskiej. Żaden zdrów na umyśle katolik tak nie sądzi. Katolik przyjmuje prawdy wiary tylko dlatego, że pochodzą one od Boga, a nie od papieża z Watykanu!!! Pan jako ateista może tego nie rozumieć, bo dla pana nie ma chrześcijańskiego Objawienia, ale to pana problem. Pan jest pod tym względem ułomny i ograniczony. Proszę się nie obrażać, tak po prostu jest. Jako wierny Kościoła katolickiego życzę sobie, aby moi biskupi wypowiadali się publicznie we wszystkich sprawach społecznych i politycznych, we wszystkich tych, które budzą moralny niepokój. Pan nie ma prawa im tego zabraniać. Oczywiście, nie chcę, by biskupi byli ministrami czy senatorami, nie, to by było protestanckie łączenie polityki z religią (gdzie pastor zostaje prezydentem państwa). Mają natomiast nie tylko prawo, ale przede wszystkim obowiązek śmiałego wygłaszania konkretnych ocen moralnych, zgodnych z nauką katolicką. Tego od nich oczekuję.

  19. Aroganckie, bezczelne, przekonane o swojej bezkarności buce, traktujące swoich wiernych – funkcjonariuszy zresztą też – jak niewolników, ale……mający poparcie otumanionych pseudo katolików w milionach „dusz”; bo liczy się ochrzczony, a u nas w tym wspaniałym narodzie, gdzie nawet „ateista” chrzci dzieci, gdyż nie stać go na minimum indywidualności, tylko bycie jednym ze stada baranów zapewnia, widocznie, komfort psychiczny.
    Takich smutasów jak Polacy ze świecą szukać.
    PS. A wyprane doszczętnie mózgi przez watykańskich specjalistów, nawet tutaj można spotkać.

  20. Tomasz Dostatni op
    Nie wiem co oznacza to OP ale jeśli komuś z tym do twarzy to jego rzecz – niech sobie pisze , jego rzecz.
    Ale jeżeli publicznie szanowny Pan Tomasz szerzy kłamstwa w dodatku szkalujące
    Polskę to już sprawa nabiera innego posmaku.
    Jeżeli Tomasza nie nauczono tego w szkole że kłamać nie należy to trzeba Mu to przypomnieć.
    Konkordat Polska wypowiedziała ale reguły Konkordatu wcześniej złamał Watykan mianując na polskie diecezje Kardynałów niemieckich co było sprzeczne z REGUŁAMI WATYKANU.
    Złamanie jednostronne umowy wiążącej dwie strony bez zgody drugiego kontrahenta jest wypowiedzeniem całości.
    De facto decyzja o mianowaniu Niemców na stanowiska w Polskich diecezjach była
    poparciem najazdu i agresji Niemiec Hitlerowskich na Polskę ze wszystkimi póżniejszymi konsekwencjami
    Więc jak ? Watykan łamie swoje podpisane prawa i obowiązki i ma to pozostać bezkarne ???.
    I Pan masz czelność zarzucać Hartmanowi nieuctwo – kogo należy wysłać powtórnie już nie do szkoly ale do przedszkola Szanowny P O czy tez może O P
    A tak poza protokołem
    Jak Kuba Bogu — nie wiedziałem że Ten co nad nami ma swego osobistego przedstawiciela w osobie Tomasza Dostatniego i ten ma prawo do wypowiadania się w JEGO IMIENIU.
    To sie jakoś tak śmiesznie nazywa UZURPACJA albo podobnie , więc uważaj Tomaszu , uważaj.

  21. Bardzo mi przykro Panie Profesorze ,ale tak jest na tym swiecie jesli
    ktos zostaje ;
    profesorem ,biskupem ,premierem ,prezydentem ,sedzia,krolowa ….. traci prawo wypowiedzi publicznej sie jak OSOBA PRZYWATNA….
    Ten Status nadaje spoleczenstwo tym ludziom na zawsze!
    Pozdrawiam
    ps.
    Jest Polakom ciezko zrozumiac ,ze cos po prostu nie mozna ?

  22. Otóż Panie Hartman, lepszych nie ma i trzeba się z tym pogodzić. Kościół jako instytucja rozumie tylko argumenty siły i szanuje tylko tych, którzy jej używają, dlatego za PRL-u nie kłapali dziobami. Ani Pan, ani żadna siła rzeczowej argumentacji nie jest w stanie zmienić mentalności polskiego duchownego, ich muszą poskromić wierni, bo obecne państwo jest w pozycji na kolanach do kościoła. Przecież w tej nierównej wydawałoby się walce parafianina z plebanem, jak nic nadaje się strategia „siła bezsilnych”. Po co wierni piszą jakieś petycje do biskupów, odwołania i tym podobne zabiegi gdy im nie odpowiada pleban, przecież nic nie muszą robić, wystarczy zostać w domu przez kilka niedziel.

  23. jasny gwint znowu się nie popisał

    Z Raby Wyżnej pochodzi kardynał Dziwisz. Tam się urodził.
    Użycie nazwy tej miejscowości i probostwa jako synonimu zacofania kleru, jest dla kardynała obraźliwe.
    Kulturalna osoba nie powinna rzucać takimi inwektywami na tym forum.

  24. Atalia

    Kwaśniewski konkordatu nie negocjował. To sprawa Suchockiej.

    On go podpisał bo nie miał wyjścia.
    Bardzo chciał odwiedzić Watykan a stamtąd płynął szantaż : jak nie będzie konkordatu , nie będzie wizyty. Co miał biedak zrobić ?

  25. Zawsze wydawało mi się że kapłani pełnią POSŁUGĘ…..
    Co skutkuje preferencjami finansowymi i datkami wiernych.
    Przejście na etat to USŁUGA, która powinna być opodatkowana na ogólnych zasadach.
    Koszty wykonywania tych USŁUG są niewspółmierne do ich efektów- zresztą.
    Niechęć do transparentności finansów kościelnych, to klasyczna zagrywka naszych panów w czerni…….

    Szanowny pan Dostatni powołuje się na wielkopomne zasługi w szerzeniu DOBRA na świecie organizacji KK……..
    Moim skromnym zdaniem jest dokładnie odwrotnie.
    KK przerabia ludzi w stado baranów przygotowanych do uboju.
    Efektywność tego systemu jest wysoka.
    Ostatni przykład to Rwanda…….

    Watykan jest centralą dyspozycyjną. Funkcjonariusze rozsiani po sześciu kontynentach winni mu posłuszeństwo.
    Czyżby więc szykowała się w polskim KK schizma?
    Negowanie przez naszych hierarchów nauczania Franciszka, rodzi takie podejrzenia……
    Pałace biskupie jako ochronki, przedszkola, więcej by uczyniły dobrego jako świadectwo wiary, niż czynią obecnie jako siedlisko obżarstwa, ochlajstwa i rozpusty……

  26. Jeszcze taki mały szczegół……
    Jakie prawo mają do wypowiedzi w imieniu ludzi, osoby nie przez ludzi wybrane?
    Kryteria mianowania na stanowiska biskupów są dość niejasne.
    W wielu przypadkach zaś jasne jest co innego- prywatny sposób życia i zachowania się tych panów, nijak się ma do głoszonych przez nich treści……
    Dawać świadectwo PRAWDZIE to dla nich za trudne.
    Mówić o tym jedynie- do tego się sprowadza ich posługa, żyć? Niewykonalne……

    Posłowie są wybieralni, więc mają mandat wyborców.
    Gdy podobny mandat będą mieli biskupi od swych wiernych, wówczas bedą mogli zabierać głos- ale nie kasę…….

  27. Ad Wiesiek 59)

    Wierni utożsamiający się ze swoim Kościołem uznają także za swoich, biskupów. To wystarczy. Nie muszą ich demokratycznie wybierać. Dlaczego? Dlatego, że biskup nie głosi własnej nauki, tym bardziej własnego programu politycznego, lecz, jako prawowierny biskup, głosi naukę Chrystusa, którą wierni przyjmują, akceptują i wyznają. Wiernego z biskupem łączy nie procedura demokratyczna (tu nie ma zastosowania), lecz Osoba Jezusa Chrystusa i Jego nauka przechowywana od XX wieków w Kościele katolickim. Gdyby Kościół oparty był tylko na „kasie” rozleciałby się dawno.
    Prawdą jest, że żyjemy w prymitywnych czasach, w których wielu ludziom się wydaje, że wszystko na świecie oparte jest na kasie. Jednak to przekonanie w znacznej mierze jest iluzją. Istnieje jeszcze świat ducha, gdzie pieniądz nie ma wartości. Kto może to pojąć, niech pojmuje…

  28. waldi
    27 lipca o godz. 13:56

    Przecież wiesz, od czego zaczęła się Reformacja…….
    Zakony żebracze również powstały na fali sprzeciwu wobec blichtru Kościoła.
    To lekcja do odrobienia na ziemiach polskich.
    Powrót do korzeni Chrześcijaństwa.
    „Stojące koperty” Głodzia w zamian za awans na intratną parafię, świadczą o potrzebie takiej zmiany w myśleniu polskich biskupów.

    Pokory naszym feudalnym władcom zarzucić raczej nie można.
    Wprost przeciwnie. Pycha i megalomania nijak ma się do ewangelicznych cnót.

    Mogę się mylić, ale chyba Protestanci wybierają swych pastorów i biskupów?
    Zdecydowanie bliższe to demokracji i XXI wiekowi.

  29. cyt: „Istnieje jeszcze świat ducha, gdzie pieniądz nie ma wartości. Kto może to pojąć, niech pojmuje…”
    Jak wyprany mózg trzeba mieć, żeby pisać coś takiego w kontekście tych zachłannych na dobra doczesne pasibrzuchów?”
    Przecież jedyne co mogłoby wysłać ich tam gdzie jest ich miejsce tj. kościołów, to przykręcenie im tego strumienia forsy jaką oficjalnie i pod stołem pompują w nich nasi rządzący – od premiera po ostatniego sołtysa.
    Ilu ludzi wie, że kościoły i oczywiście zakrystie, czy jak to się tam zwie, są zasilane darmowym prądem tym samym co latarnie uliczne?
    Jak myślicie jak zabraknie kasy to co wyłączą – latarnie, czy kościoły?
    I pomyśleć, że są ludzie którzy twierdzą, że Polska to państwo świeckie!!

  30. Religie światu przynosiły zawsze nieszczęścia, wojny, zabójstwa, skrytobójstwa, tortury, palenia na stosach, terroryzm, zamachy, choroby i śmierć. A szczególnie religie chrześcijańskie i islam. Są już państwa (np. Czechy i Słowacja), które powoli uwalniają się od tej gangreny. Kiedy zmądrzeją Polacy?

  31. Ad Wiesiek 59)

    Wszędzie tam, gdzie są ludzie, jest problem z nadużywaniem bogactwa, pieniędzy. Czy pośród ludzi świeckich (np. na urzędach państwowych) nie ma tego problemu? Jest.
    Nie przeczę, że ten czy ów biskup nadużywa swojego stanowiska i pozycji w Kościele. Dosyć dobrze znam historię Kościoła i wiem jak było. To są przejawy złej ludzkiej strony, w języku chrześcijańskim mówi się o grzechu. Z grzechem trzeba walczyć, jeśli on rzeczywiście występuje, a nie jest tylko skutkiem posądzenia, pomówienia, domniemania itd. Remedium na to wszystko nie jest jednak ani demokracja ani protestantyzm. Ten ostatni w ciągu stuleci tak bardzo się zeświecczył (zdemokratyzował), że obecnie jest w zaniku. To nie jest dobry wzór do naśladowania, chyba że ktoś pragnie rozpadu Kościoła katolickiego, to wtedy tak.
    Z drugiej strony w Kościele katolickim nie jest tak źle jak się ludziom z zewnątrz wydaje. Znacznie bowiem łatwiej poruszyć sumienie katolika (w tym: biskupa, księdza) niż to jest w przypadku niewierzącego. Katolik wie (mocą wiary), że Bóg go rozliczy i to niekoniecznie dla niego pozytywnie, niewierzący z takich rzeczy kpi. W historii chrześcijaństwa mamy mnóstwo przykładów złych chrześcijan (zbrodniczych królów, książąt, biskupów), którzy pod koniec życia się nawracali, żałowali za zło, które popełnili, starali się je jakoś wynagrodzić itd. Źli niewierzący (tylko źli, powtarzam) są w gorszej sytuacji, oni najczęściej nie mają motywacji, by się nawracać, by złych uczynków żałować. Niestety, często zachowują się jak nihilista Nietzsche, który nakazywał akceptować swoje życie takie, jakie ono było, wychodząc poza moralne dobro i zło. To bardzo niebezpieczna postawa życiowa.

  32. Z o.T.Dostatnim i religiantami (nie ludźmi wierzącymi a – właśnie – religiantami) wpisującymi się pod tym felietonem trudno dyskutować – bo im się wydaje, że posiedli prawdę a priori. A w demokratycznym i wolnym porządku ich głos (i też biskupów i kardynałów i papieża) znaczą tyle samo co inne głosy. Tyle i aż tyle. I tu tkwi niezrozumienie przez stronę „religiancką” sedna problemu. Ona chce tworzyć wokół siebie mur „swojej prawdy” (bo uzyskanej – ponoć – od Boga, ale swego Boga, nie np. mego boga czy mego Szatana – to wszystko pojęcia, stworzone przez nas ludzi, to idee podlegające ewolucji i zmianom wraz z rozwojem i postępem ludzkości; odsyłam Szanownych @ waldiego i o. Tomasza D. OP do Karen Armstrong i jej dorobku).
    Musicie zrozumieć, że wasza miłość może zabić ….. a w najlepszym wypadku – upupić osobę ludzką (Gombrowicz !).
    To clou problemu – reszta nieporozumień to kwestia drugorzędna wynikająca z tej tezy. Jako niewierzący czuję wysoki dyskomfort gdy w urzędzie wisi krzyż – krucyfiks to dyskomfort do kwadratu bo to narzędzie męki człowieka (a czemu powiesić np. miniatury gilotyny). Neutralność państwa jako organizacji społeczeństwa jest równoznaczna z eliminacją jakichkolwiek form sakralizacji (i demonizacji) życia publicznego tego społeczeństwa. To idea do której nowoczesne społeczeństwo dąży.
    Zwłaszcza sakralizacji z jednoznacznym wektorem i mocnym naznaczeniem.
    Konkordat jest umową zbędną, nienowoczesną i dawno przebrzmiałą. To myślenie XIX-wieczne i z początku XX wieku.
    I jeszcze jedno księże Tomaszu (ojciec to dla mnie określona – w sensie dosłownym – sprawa naturalnej esencji człowieczeństwa, że tak się wyrażę): ten wpis księdza jest kolejnym przykładem „miłości bliźniego” jaką epatuje i częstuje „Innego” Kościół i jego funkcjonariusze w Polsce. A „skrótem” OP bym tak zbytnio się nie chwalił; historia np. bł Bernarda Gui, inkwizytora Francji i autora „Podręcznika inkwizytora (polecam, polecam – wyd. WAM Kraków) jest tu najlepszym przykładem „wartości” niesionych w dziejach chrześcijaństwa przez „Ordo Predicatorum”. .
    Na koniec polecam cytat z Rabbiego Elizera ben Jakowa: Do czego to podobne jeśli człowiek jest miły i powszechnie szanowany, a usta jego są pełne słów nieprzyzwoitych ? Podobne to do okazałego pałacu, pośrodku którego znajduje się kloaka garbarza.

  33. waldi
    27 lipca o godz. 14:42

    Masz dość stare dane……
    Upadek kościoła protestanckiego najlepiej widać po Brazylii, gdzie zwiększył swój zasięg o ponad 100%, przy jednoczesnym spadku ilości katolików o ponad 33 miliony dusz……

    Nie przeczę, że siła wiary ma moc odmieniania ludzi.
    Niestety, z katolicyzmu europejskiego przynajmniej, wyparowała dość dawno……
    Ale to moje- agnostyka zdanie.
    Na ulicach naszych miast jakoś tej miłości bliźniego nie widać.
    Jak donoszą z Wrocławia, przyłożono po katolicku- kastetem- Rosjaninowi…..
    Katolicki patriotyzm pobłogosławiony na Jasnej Górze…..

    Biskupi to LUDZIE.
    Niestety, często znacznie gorsi w swej zachłanności niż przeciętni.
    Cos z tym fantem trzeba zrobić.
    Swięte krowy to tylko w Indiach…..

  34. Co za gluoty na kiju Waldi ? cytat :
    Katolik wie (mocą wiary), że Bóg go rozliczy i to niekoniecznie dla niego pozytywnie, niewierzący z takich rzeczy kpi ….
    WALDI,kazdy czlowiek na tej ziemi rozlicza sie ze swojego postepownia ,na tej ziemi ,nawet i przede wszystkim ,przed samym soba /chyba ze jest psychopada ?/…..
    Pozdrawiam

  35. Ad Wiesiek 59)
    Z Ameryką Łacińską to zgoda. Ja miałem na myśli Protestantyzm europejski. A ten ewidentnie upada. Z nim porównuję sytuację w Polsce. Żyjemy w Europie.

  36. Ad PS)

    „Kazdy czlowiek na tej ziemi rozlicza sie ze swojego postepownia ,na tej ziemi ,nawet i przede wszystkim ,przed samym sobą”.

    W tym sformułowaniu Twój sąd nie nadaje się do oceny. Jest zbyt ogólny. Jest w nim zarówno prawda jak i fałsz. W takiej postaci nie nadaje się do dyskusji.

  37. Kurde, tyle profesor się na psioczył, na udawadniał, na wymyślał biednemu klesze, ale co to jest „metonimia” nie napisał.
    Muszę pana rozczarować: skończyłem dobrze trudne studia, pracuję na eksponowanym stanowisku, twierdzą, że jestem inteligentny (albo coś w tym rodzaju) a pana metonimie słyszę pierwszy raz w życiu.
    No bo w życiu to nigdy nic nie wiadomo.

  38. Pan prof.Hartman,

    tekst madry i pozyteczny.
    Niczego nie trzeba kompromitowac z zewnatrz, bo wszystko kompromituje sie samo i w sposob nieuchronny od srodka.
    Madrosc polega tez na tym, ze pan prof.nie potepia i nie oskarza, w odroznieniu od o.Tomasza Dostatniego OP (Ordo Praedicatorum – Zakon Kaznodziejski – Dominikanie). Jak rozumiem pan Profesor tak robi, poniewaz ma racje. W przeciwnym razie wystarczy oddac glos przeciwnikowi, niech mowi sam za siebie, niech sie prezentuje w dobrej wierze i od jakiej chce strony. I o tym przedstawiciele Kosciola gremialnie zapominaja, ot, wystarczy przypomniec niedawny konflikt abpa Hosera z ks.Lemanskim.
    O.dominikanin jest bardzo odporny na ironie, jako ze ta zaklada pewne trudnosci i jest subtelniejsza. Zreszta nie mozna tego od niego wymagac, poniewaz brakuje mu subtelnosci i oglady a i nie ma dystansu wzgledem swiata i chyba ociera sie o sasiedzwo schizofrenii.
    Bedziesz szczesliwy, jesli uwierzysz. Cale szczescie, ze mam poczucie humoru.Nie mam tez zamiaru wiklac sie w niewlasne glupstwa. Moze upal nieco poczynil zamieszanie w glowie ojca Dostatniego? Przeciez kulturalny (?) a i na dodatek duchowo – ojciec Dostatni powinien, chocby dla przyzwoitosci jakies tamy polozyc wlasnym domyslom i podejrzliwosciom.
    Gdzies tam u Simone de Beauvoir (jeszcze jedna heretyczka) bohater wypowiada taka mysl: „Niepodobna myslec tego, czego sie nie mysli, chciec tego, czego sie nie chce”.
    Z tych pouczen, pokrzepien, celebracji swietosci, z tego zalozenia o niepelnowartosciowosc moralna odbiorcy – list abpa Hosera czy tez replika prof. Hartmanowi – z tego wyrazania tresci mniej lub bardziej jaskrawej pogardy, ze sacerdotes et episcopi zadufani w sobie i ktorym wydaje sie, ze wiedza lepiej.
    A zakladanie, ze sie rozmawia z kims ubogim duchem – w przewrotnym rozumieniu tej cnoty ewangelicznej – wyklucza jakiekolwiek porozumienie i dialog.

  39. Szanowny Panie Waldi!
    Nie mam ochoty pastwić się nad Panem i Pańskimi poglądami. Inni już to w dużym stopniu zrobili.
    Mam do Pana prośbę. Czy zna Pan chociaż jeden przypadek, że prywatna osoba wygrała przed polskim sądem sprawę z proboszczem?
    Znam dokładnie przypadek, że proboszcz, jako administrator cmentarza, ukradł (tak to trzeba określić) połowę wykupionego wcześniej miejsca na grób i sprzedał go innej osobie.
    Żadna z instancji sądowych nie chciała udać się na miejsce, aby to stwierdzić, a zdjęcia nie były dopuszczane jako dowód w sprawie.
    Jak Pan myśli, dlaczego? Na pewno nie z powodu „równoprawnego” traktowania.
    Czy to głos Boga kazał tak zrobić proboszczowi, polskim sądom to zaakceptować?
    Pozdrawiam.

  40. zgaga, 13.11. Radzę dokładnie czytać teksty. Napisałem o proboszczu z Raby Niżnej, dobrze wiedząc, że ten papuciowy intelektualista urodził się w Rabie Wyżnej. Ma chyba tam już swój pomnik. Wyżna od Niżnej to ogromna różnica, także w intelektualnych cechach dostatnich proboszczów.

  41. Panie Waldi, kłamie pan jak… katolik. Wasz kościół nie przechowuje żadnej nauki Jehoszuy zwanego Christosem, gdyż takowa jest dostępna ogólnie, pod postacią Biblii NT, którą wasz kościół przez 1000 lat miał na indeksie ksiąg zakazanych (!!!), a dopiero protestantom zawdzięczamy jej rozpowszechnienie i to w narodowych językach. Nie macie żadnego prawa rościć sobie wyłączności do niej, zwłaszcza, że hańbiliście ją przez 1700 lat. Zresztą większość waszych „prawd wiary” to wbrew pańskim słowom właśnie „tradycja” czyli wymysły kolejnych synodów czy osobiście wodzów zwanych papieżami, nijak mające się do treści Pisma. O ewangelicyzm niech pana głowa nie boi – na pewno przeżyje wasz KRK o „parę długości”. W każdym razie jego przesłanie i struktura mają jakieś odniesienie do NT, czego u was ze świecą szukać.
    Kłaniam się nisko.

  42. Waldi,

    (…) Znacznie bowiem łatwiej poruszyć sumienie katolika (…) niż to jest w przypadku niewierzącego. Katolik wie (…) że Bóg go rozliczy i to niekoniecznie dla niego pozytywnie, niewierzący z takich rzeczy kpi. (…) etc
    :))

    Wiesz, Waldi, z lekcji religii, na którą chodziłam zanim państwo zaczęło wymuszać uczestnictwo na tych zajęciach, zapamiętałam, że pokora w nauce Chrystusa odgrywała istotne znaczenie. Pamiętasz o tym, czy pamiętasz tylko to, co jest dla Ciebie wygodne i pozwala Ci czuć się jak nie wiadomo co?

    Zapewniam Cię, że nikt nie czepiałby się kościoła, gdyby tylko wierni zechcieli łaskawie utrzymywać go ze swoich składek.
    Ja, bowiem, wolałabym, by kasa, która jest wywalana na utrzymanie Twojego kościoła, została wydana na weekendowy dyżur lekarski w moim mieście. Dziwne? Nie, nie dziwne.
    Ale najpierw trzeba zejść z wydumanych piedestałów, żeby pozwolić sobie na odrobinę empatii.

  43. Ad JKJK)

    Nie ze mną dyskutujesz, pisząc o konkretnych kryminalnych sprawach. Ja piszę o zjawiskach społecznych, kulturowych, nie o konkretnych przypadkach, bo one w oderwaniu niczego nie wyjaśniają. Skoro uważasz, ze sądy w Polsce źle funkcjonują to je zmieniaj, reformuj, gardłuj w ich sprawie. Jeśli jakiś proboszcz komuś zawinił, to niech go skarżą, nie dochodzą swego !! A ty nic nie robisz w tej sprawie tylko na forum się wypłakujesz. Najłatwiej powiedzieć, że w Polsce nic się nie da zrobić, że źle, że biją, że kradną, że korumpują itd. To bardzo łatwe i proste.

  44. Ad Jiba)

    Zapominasz, że katolicy także płacą podatki i mogą oni chcieć łożyć na Kościół, bo tak właśnie chcą. Państwo nie należy tylko do niewierzących. To tak gwoli przypomnienia.

  45. @zezowaty
    No właśnie, przydałyby się lekcje religii, żeby wiedzieć choćby, co znaczy to OP, a jak na przykład zdarza się katastrofa w Santiago de Compostela, to znów, żeby wiedzieć, co za miejsce, i co się z tym wiąże. A nie chwalić się swoją ignorancją.
    @Radosław Czarnecki
    Też nie podoba mi się, gdy w urzędzie wisi krzyż, choć akurat w urzędach nie widuję. No dobra, w Sejmie wisi, mnie się to nie podoba. Państwo powinno być świeckie. Ale nie ma to wiele wspólnego z konkordatem. I nie przesadzajcie z tym atakiem na ks. Dostatniego. Przywódca, p. Hartman, dał znak do nagonki, i huzia na niego, a on był zwyczajnie polemiczny, Hartman odpowiedział 3x bardziej ad personam i jeszcze do nazwiska aluzje czyniąc.
    Polityka powinna wytłumaczyć się czytelnikom, dlaczego Stomma teraz mniej pisze, a w zamian pisuje Hartman.

  46. Panie profesorze, taki słynny profesor, filozof, bio-etyk jak Pan, nie powinien wdawać sie w polemikę z takim szmatławcem jak G Wyborcze. Nie wie Pan, że to organ prasowy dzieci i wnuków komunistów i ubeków ? Właściwymi adresatami Pana połajanek jest wyłącznie Papież i Dalaj Lama.

    Pana polemika z G Wyborczym przypomina trochę dyskusję, w której red. Paradowska zaprasza do radia TokFM red. Szostkiewicza i tam z nim „dyskutuje” czy w Polsce odradza się faszyzm.

    Tymczasem Platforma Oszustów przegłosowała właśnie zawieszenie progów ostrożnościowych, co pozwoli jej na zadłużenie Polaków do takie stopnia, że na żaden faszyzm nie będzie ich po prostu stać.

  47. Symboliczna jest laska pasterska- pastorał……
    Po kilkuset latach, wyedukowane i samodzielnie myślące owieczki dostrzegły w końcu, jaki jest koniec owiec……
    Niebiańskie Pastwiska intensywnie pracują na rzecz doczesnych przyjemności życia pasterzy. Mistrzowie sprzedaży bezpośredniej- maści na wszystko, pigułek na szczęście i zdrowie, wszelkich placebo, powinni się od kapłanów uczyć technik sprzedaży nieistniejących dóbr……

    Swego rodzaju testem siły KK będzie odpis podatkowy.
    Chłopskiej proweniencji pazernym biskupom, ciągle mało wpływów do kasy.
    Krótkookresowo może być to posunięcie korzystne- połączenie wpływów z PIT, darowizn od ludzi i samorządów, dopłat rolnych z Unii, utrzymywania przez Państwo etatów i uczelni katolickich.
    W dłuższym okresie jednak moim zdaniem obróci się to przeciwko beneficjentom……
    Ludzie nie lubią CUDZEJ chciwości.
    Mają własną…..

  48. Panie Hartman.
    Poniewaz ma Pan zastrzezenia, obiekcje do istniejacego Konkordatu pomiedzy RP a Holy See, mam dwa pytania. Niestety obawiam sie, ze zostana bez odpowiedzi.
    Jestem katolikiem, od wielu lat jestem zwiazany z Catholic Charities w USA, jako dawca, ochotnik a z siecia szpitali katolickich (na Wsch.Wybrzezu) troche zawodowo, ale glownie „towarzysko” (Fundraising). Pisze to po to by nie bylo watpliwosci kim jestem.

    Panskie obiekcje do Konkordatu; czy sa one kompleksowe tj. obejmujace caly Konkordat, jezeli tak, to w kilku zdaniach jakie. Czy ktorys z artykulow Konkordatu drazni Pana wyjatkowo, jezeli tak, to ktory i dlaczego.
    Przeczytalem ten document bardzo uwaznie, szukalem tego co prawnicy nazywaja „loopholes” tzn. umyslnie pozostawione zdanie, artykul ktory mozna wieloznacznie zinterpretowac. I nie znalazlem. Caly document jest napisany prostym i przejrzystym jezykiem. Nie jest to zadna niespodzianka, bowiem jest to uklad miedzynarodowy przygotowywany przez prawnikow konstytucyjnych tak by nie pozostawial zadnych watpliwosci. Caly Konkordat choc odnosi sie do roli Kosciola Katolickiego i praw zagwarantowanych Konstytucja RP, podkresla prawo obywateli do wolnosci praktyk religijnych i swobody wyboru jak chca je praktykowac. Odnosi sie to do wszystkich, wiec Konkordat wypowiada sie w imieniu wszystkich; nie tylko katolikow. Prawo do swobody praktyk i dzialania, ale tylko zgodnie z prawem polskim. Co jest wielokrotnie podkreslane w artykulach Konkordatu. Nie moge znalezc nic w tym dokumencie co by choc w najmniejszym stopniu ingerowalo w suwerennosc prawna, terytorialna lub kompetencje organow rzadowych RP. I nie tylko, ale i indywidualnych obywateli. Jest to umowa dwoch stron, jezeli inne religje w Polsce chca miec podobny konkordat, nie sadze by wasza konstytucja tego zabraniala.
    Na koniec naiwne pytanie; czy zapoznal sie Pan z trescia Konkordatu ? To bylo trzecie i ostatnie pytanie.

    Moje „punkty” na Panskie punkty:
    1. Logika, ktora Pan oferuje jest w rodzaju; „nos w dupie” i „nos w dupie”. Zalezna od dawcy lub odbiorcy, teoretyczna. Polecam „Der Wahrheitsbegriff in den formalisierten Sprachen”, jestem pewien, ze zna Pan autora.
    2.Twierdze, ze nie pisze Pan (na blogu Polityki) teksty skierowane do ludzi inteligentnych (i dobrej woli), i inteligentnie wyraza swoje opinie, przynajmniej nie wszystkie. Wystarczy zajrzec do Panskiego archiwum. Panskie wypowiedzi cechuja dwie rzeczy; patronizing and condescending tone (nie wiem jak to jest „adekwatnie” po polsku). Przyklad ? Powyzszy Panski blog. Prowokuje do wybuchow anty …..
    (tu mozna wpisac co jest Panska intencja).
    3. Panska opinia wyrazona i jezyk jakiego Pan uzyl na temat Piusa XII jest; czyt. punkt 2. Dodam, ze swiadomie Pan „grossuje” historie.
    4. Przywileje Kosciola Katolickiego w Polsce, podobnie jak przywileje, ktore Pan posiada jako professor, jezeli sa, to z jakiegos powodu. Nie uzywa Pan tu logiki, ale apeluje do mniej inteligentnych swoich czytelnikow lub sluchaczy.
    5. Kardynalowie, biskupi jak i zwykli ksieza bedac czescia Panskiego kraju maja te same prawa do swobody wypowiedzi co Pan. Twierdze, ze Pan nie ma pojecia jak demokracja funkcjonuje. Koscielny ma takie same prawa konstytucyjne co kardynal, i o zgrozo, Pan.
    6. Dla utrzymania wlasnego autorytetu i wiarygodnosci istotna jest forma wypowiedzi, a okreslenia typu; gowniarz, chlystek, chamskie parkniecia, etc., lub opinie cyt.: „W ogole strasznie fajnie sie wobec Polski i Polaków zachowywał ten Pius XII. A jak na Niemcow nadawal! A z jaka troska mowil o naszych („naszych”? tzn. kogo? Uwaga moja) ! No, dusza człowiek. Prosze Ojca, czasem lepiej juz cicho siedziec” (koniec cytatu) naprawde temu nie sluza. Byloby z Pana strony uczciwiej i bardziej wiarygodne gdyby Pan uzyl formy:
    „Zamknij sie klecho!”
    Co byloby bardzo dobrze odebrane w kregach cyt.: „Ja swoje teksty pisze dla ludzi inteligentnych i majacych to minimum dobrej woli. ktore pozwala czytac tekst ze zrozumieniem, a nie tylko sluchac „głosow” we wlasnej glowie.” Koniec cytatu.

  49. Witam,
    wychodzi na to, że pan Dostatni jest dominikaninem. Ta nazwa pochodzi do Domine Canes (Psy Pana). To była pierwotnie bojówka papieży krzewiąca mieczem miłość bliźniego i nie ma nic wspólnego z „niedzielą”, jak próbują tłumaczyć polscy księża katoliccy. Być może pan Dostatni chce być wiernym tradycji.

    Wymyśliłem prawo: Im większy urząd, tym gorsi urzędnicy. Odnosi isię ono do wszelkich rządów i organizacji. Powyżej pewnego progu następuje automatyczne wprowadzenie klauzuli tajności, mające na celu jedynie ukrycie nepotyzmu, przekrętów, odejścia od oficjanych zasad, itd., itp. Widać to w kk od wielu setek lat.
    Około pięciu tysięcy lat temu grupa „przedsiębiorców” wymyśliła monoteizm i świetnie na tym wyszła. Około dwóch tysięcy lat temu, grupa zazdrośników postanowiła odbić im ten interes (przystanek Jezus). Chyba im się to udaje, choć stosują zasadę spalonej ziemi, co przy dzisiejszych możliwościach komunikacyjnych, może okazać się strzałem w kolano.

    Wprowadziwszy celibat jako gwarancję zachowania zgromadzonego majątku w kościele, kk musiał coś wymyślić, by wytłumaczyć seksualizm urzędniczek i urzędników (przyrzeczenie celibatu obejmuje sakrament małżeństwa, nie wspomina natomiast o jakimkolwiek współżyciu seksualnym, kk nie może zatem – przykładowo – karać pedofilów, bo niby za co?). Okazało się to trudne, zastosowano więc akcję odwrotną: permanentną i stałą propagandę antyseksualną wśród wiernych. W rezultacie, od kilkuset lat, wszystko związane z prokreacją, miłością, nagością itd. jest tabu, nieczyste, przeklęte itd. natomiast wszelkiej maści martyrologie, mordowanie, tortury, alkoholizm itd. są mile widziane. Również umierający JP2.
    Nic dziwnego, że kto ma jeszcze odrobinę rozumu ucieka z tego kraju, w którym w XXI wieku facet w sukience oświadcza publicznie, iż jakieś truchło uchroni kraj od powodzi. Najważniejsze, że jemu się powodzi.

    Życzę wytrwałości, bo tym razem chętnych do rozbioru RP nie widać, a to byłaby jakaś szansa… Pod zaborem ruskim ówczesny zarządca zmusił władze polskie, by w Warszawie zbudowały kanalizację i tramwaje. Inne zabory miały jeszcze lepiej.

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  50. Dlaczego skrajny lewak wypowiada się na tematy religijne? Mnie na przykład nie interesuje spór w palikociarni, ich poglądy, ich zboczenia itd. Wypowiadam się ogólnie na temat Grodzkiej: chodzi takie to to z prostatą, bez jajników, nałykało się pastylek, założyło gumowe cycki i mówi, że jest kobietą. Nawet nie trzeba zaglądać w kod genetyczny tego monstrum.

  51. W środowisku robotniczym, z którego pochodzę, nigdy, odkąd pamiętam – a pamiętam od roku 1950, kiedy zostałem ministrantem – nie spotkałem się z jakimikolwiek utrudnieniami ze strony państwa w kultywowaniu wiary w Kościele katolickim. Owszem, to my, katolicka dzieciarnia, trochę psuliśmy w niedziele uroczysty nastrój ewangelikom polskim i niemieckim, krzycząc za nimi: „Kocia wiara! Kocia wiara!”. Tyle tylko, że chyba pod koniec lat 50-tych władza zabroniła urządzania procesji Bożego Ciała przez całe miasto. Można powiedzieć: żyli sobie ludzie spokojnie bez konkordatu. Dałbym sobie wszystko uciąć, że nikt ze starszych z mojego środowiska nigdy nie wiedział – również przed wojną na Wileńszczyźnie – co to takiego konkordat i po co. I ci, co jeszcze żyją, nie wiedzą do dziś, w tym – moja 92-letnia matka, mocna katoliczka, która wiele dawała z siebie Kościołowi, łącznie ze zmywaniem w wieku ponad 80 lat ogromnych posadzek na kolanach pod światłym nadzorem trzydziestolatków w sukienkach. Ja – nieodwracalny ateista – też nie wiem. Na podstawie tego, co wyżej powiedziałem, mogę tylko przypuszczać, że jeśli konkordat komuś jest potrzebny, to raczej nie wiernym, którym przecież nawet za życia Stalina dołków na drodze do kościoła nikt nie kopał – coś tam bywało z wierzącymi funkcjonariuszy ówczesnej władzy, ale takie sprawy znam tylko ze słyszenia. Pewnie więc konkordat jest potrzebny kościelnej władzy, która od czasu do czasu obłudnie głosi, że Kościół powszechny to wszyscy – kapłani i wierni. A jacy to wszyscy, widać na przykładzie słynnej Jasienicy: wierni nie chcą księdza puszczać, a biskup-karbowy uparcie odwołuje i nikt mu nie podskoczy. Konkordat jest umową między stronami. Międzypaństwowe umowy zawiera się dla wzajemnych korzyści. Ślepi widzi, jakie korzyści z konkordatu ma Kościół rzymski w Polsce rozumiany jako zbiór pierdzistołków żyjących dostatnio z kasowania za każdą kropelkę Pana Boga i za obietnicę domniemanej szczęśliwości w cudnych okolicznościach niebiańskiej przyrody, o których nawet Jezus nie pisnął ani pół słowa (pewnie tam nie był). Ale za cholerę nie mogę się doszukać choćby jednej malutkiej korzyści dla Polski z konkordatu. Może ktoś pomoże?
    PS Szacunek, Panie Profesorze

  52. korekta: „z wierzącymi funkcjonariuszami”

  53. Jerzy Pieczul
    27 lipca o godz. 17:31

    Spieszę wytłumaczyć zasady gry……
    Grabie Pan widział?
    Jak działają w praktyce?
    Czy da sie grabić od siebie?

    W moim najgłębszym przekonaniu, konkordat ma właśnie budowę i funkcje grabi…….
    A Przewielebni dzierżą stylisko……

    Pasterzom konkordat umożliwia również wydajniejsze- bo za pomocą Państwa i na jego koszt- GRABIENIE społeczeństwa.

    Szwecja wprowadziła protestantyzm między innymi dlatego, że jak czytałem, miliony dukatów w złocie przynosiło Kościołowi handlowanie odpustami i pobór świętopietrza.
    Zubażało to zasoby Królestwa i uniemożliwiało rozwój gospodarczy.
    Tyle że Szwedzi mieli mądrych władców i ministrów.
    Nasi byli „mądrzy inaczej” i ta linia jest kontynuowana do dziś.

    Nasz KK sam podsumował swoje wydatki na ponad 8 miliardów rocznie.
    Ile wynoszą wpływy?
    Tajemnica……..

  54. Ciekawe, że o jakości życia w Polsce najlepiej wiedzą ci, którzy nie mieszkają w kraju od lat, np. @Augustus, no i oczywiście ci najbardziej zainteresowani tym, żeby utrzymać konkordat w mocy, czyli kler.
    A że kk trzyma w Polsce twardą ręką „owieczki” dojąc je niemiłosiernie, to niestety fakt. Pan @waldi i o.Dostatni są na pewno zainteresowani tym, aby dojona „trzódka” zbyt prędko nie przejrzała na oczy i nie zamknęła mieszka z forsą tak potrzebną do utrzymania niezbędnego poziomu życia „pasterzom” owej „trzódki”.

  55. Drogi BYLO NIE BYLO rodaku !!! 3tam tu wpis niejakiego Augustusa I potwierdzam co onegdaj rzeklem !!! Religia w szkolach czyni w spustoszenie umyslowe!!A wszystko to W IMIE JEZUSA CHRYSTUSA KROLA POLSKI GWATEMALI ORAZ OKOLIC!!!

  56. Jak dla mnie tego typu spory (sporty) są lekko bez sensu. Wiadomo, że ksiądź to nie osoba z jaką można dyskutować, a już na pewno nie w szerokim rozumieniu tego słowa. Mi już dawno przeszły próby logicznej dyskusji z duchownym (wyjątki się zdarzały ale bardzo, bardzo rzadko). To jakby marnowanie energii na coś co ma niewielkie znaczenie. Wiadomo, że kościół katolicki posiada przywileje, wiadomo, ze miesza się do polityki, karci i rząda. Nie wspominając o świadomym chronieniu pedofili. Podobnie jak wiadomo, ze nigdy się do tego nie przyzna choćby argumenty były nie do zbicia.

  57. zezowaty
    27 lipca o godz. 11:38

    Oczywiście, że powinien podziękować i to na kolanach. Przecież swego kumpla nie będzie ganić, tego by jeszcze brakowało.

  58. zgaga
    27 lipca o godz. 13:18

    Ot, kukiełka z tego Kwaśniewskiego, nie miał wyjścia. Istny Wałęsa: nie chcem, ale muszem. A może już miał chorobę filipińską, to by go usprawiedliwiało…

  59. Dopiero teraz zauważyłem. Ależ ten pan Tomasz Dostatni to jest! Popatrzcie, Państwo: „jakim językiem Kuba zwraca się do Pana Boga, takim Bóg do Kuby”. Frazeologizm dotąd jest frazeologizmem, dokąd jest cytowany bez zniekształceń: „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”. Kiedy go ktoś przerabia na swój strój, staje się niemetaforycznym komunikatem. Pewnie profesor Hartman „Kubę” jakoś uniesie, ale „Pan Bóg” Dostatni…?

  60. atalia
    27 lipca o godz. 18:38

    Istotne jest kalendarium zdarzeń- moim zdaniem.
    Byc może poparcie papieża było uwarunkowane podpisaniem konkordatu?
    Wszak za Kwaśniewskiego negocjowano wstąpienie do Unii.
    Bez poparcia KK referendum mogło dać inny zgoła wynik.
    A wówczas……
    Na przykład ten nadmiar siły roboczej nie miałby dokąd wyjechać…

    Rządy AWS poczęte w krypcie za sprawą duchownych, kontra samotny Kwaśniewski?
    Niezbyt wyrównana walka.
    Kwestia priorytetów, do ustalenia.
    W samym konkordacie nie ma nic złego.
    Natomiast kwestią podstawową jest jego stosowanie i czołobitność władz Państwa wobec żądań , czy nadinterpretacji KK.
    Lokajska dusza wychodzi z naszych przedstawicieli…..

    Tak na marginesie…..
    Niedawno zatrzymano jakiegoś prałata w Rzymie z walizką pieniędzy.
    Skojarzyło mi się to z którymś z naszych biskupów i jego reakcją na próby kontroli celnej jego osoby……..
    Celnika zwolniono z pracy.
    Kurier natomiast miewa się dobrze…….
    Takich numerów konkordat nie przewiduje- w krajach CYWILIZOWANYCH!!!
    Bantustany mają inne priorytety…..

  61. Brawo Hartman!

    Punkt pierwszy w całości jest jeszcze smakowitszy.

    [b]Nie chcesz żeby państwo finansowało KK? Jesteś zły, boimy się Ciebie i będziemy zwalczać.[/b]

    „Kluczem do zrozumienia tekstu ”O Polskę wolną – od konkordatu!”, ale i innych wypowiedzi Jana Hartmana z ostatnich kilku lat, jest zdanie: ”Władze publiczne z zasady mogą finansować wyłącznie cele prawem uznane za dobra, a formacja religijna do nich nie należy”. Hartman nie przyjmuje bowiem tezy o neutralności światopoglądowej państwa, które nie uważa religijności ani za dobrą, ani za złą, ale stare, pochodzące od Woltera przekonanie, że chrześcijaństwo jest złem zniewalającym człowieka. My, nowocześni, wolni i oświeceni ludzie, powinniśmy się go bać i go zwalczać. Bo jest przeciwko wolności i przeciwko człowiekowi.”

    „Logika” wywodu.
    „Formacje religijna nie jest prawnie uznana jako dobra, jako taka nie powinna być finansowana przez państwo.” -> „Nie przyjmujesz tezy o neutralności światopoglądowej państwa, które nie uważa religijności ani za dobrą, ani za złą” -> „Chrześcijaństwo jest złem.” -> „Jesteś przeciwko wolności i człowiekowi” -> „Powinniśmy się Ciebie bać i zwalczać.”

  62. Wszystkie religie i ich kościoły to cywilizacja zła i śmierci.
    Każda religia jest społecznie szkodliwa .
    Religie powodują międzyludzkie konflikty, społeczne niepokoje, wojny, terroryzm, tworzą zło i nienawiść do wszystkich i wszystkiego, co nie mieści się w religijnych dogmatach i głowach religiantów.
    Kler bezkarnie nawołuje z ambon (kościelnych i medialnych) do łamania konstytucyjnego prawa, do nienawiści mniejszości (antysemityzm, homofobia, nienawiść do kobiet i do zwierząt oraz mnóstwo innych).
    Religie blokują rozwój nauki, wiedzy i samodzielnego, racjonalnego myślenia.
    Religie powodują materialne i intelektualne ubóstwo całych zindoktrynowanych religijnie społeczeństw.
    To jest działalność pod każdym względem przestępcza i tylko w krajach wyznaniowych takich jak na przykład Polska uważana za jedynie słuszną, pozytywną i dobrą przez tępy, nawiedzony motłoch i cwaniaków na wszystkich szczeblach władzy od Prezydenta do Sołtysa.
    Wszystkie religie powinny byc zdelegalizowane i zakazane.
    Dopiero wtedy na Ziemi nastąpi pokój, poszanowanie praw człowieka i praw zwierząt.
    PS.
    Popieram działalność Profesora J.Hartmana
    Polsce potrzeba bardzo pilnie wielu Hartmanów.
    Polsce potrzeba świeckości państwa, świeckich władz i świeckich Elit.

  63. Smutna ta dyskusja jest, jak odszczeknięcie o. Dostatniego.
    Zdaje mi się, że problemem wszystkich wypowiadających się jest pojęcie „kościół”.
    Słowo to ma wiele znaczeń, nie zawsze wiadomo, o którym aktualnie jest mowa.
    Fakt zawarcia konkordatu zdaje się wykluczać możliwość powoływania się przez funkcjonariuszy kościoła na kościół jako byt duchowy.
    Pewnym rozwiązaniem dylematu jest zdefiniowanie czym jest Kościół jako właściciel dóbr materialnych i jaki jest związek jest ich posiadania z kościołem jako zgromadzenia wiernych.
    Problemem jest np. żądanie przekazania nieruchomości by móc realizować „cele religijne” i natychmiastowe spieniężanie tychże po przekazaniu. Jak wyglądają w takim przypadku porównania deklaracji potrzeb i ich faktyczna realizacja. Czy nie mamy do czynienia z oszustwem? Jak wyglądają przepływy pieniężne. Które „kościoły” w tym uczestniczą, które są beneficjantami, a które nic z tego nie mają.
    Wniosek: przydałaby się inwentaryzacja pojęć kryjących się pod słowem „kościół”. Jakoś nie udaje mi się ta identyfikacja samodzielnie.

  64. Ależ się tu tego katolskiego tałatajstwa nazlatywało…!
    Od wielu wręcz cuchnie przepoconą sutanną i kościelnym kadzidłem.
    Pocieszające jest jednak to, że czytając prof. Hartmana i mnóstwo świetnych opinii ateistów dowiedzą się oni czegoś poza tym, co im do tępych łbów nakładziono, a niektórzy, bardziej pojętni może się nawet czegoś nauczą.
    Jak „diabeł święconej wody” boją się ateistycznego „zagrożenia” dla swojego pasożytniczego dobrobytu, bezkarnego panoszenia się po Polsce i wszechobecnej dominacji.

    Ci wszyscy „obrońcy chrześcijańskich wartości” zapominają o historycznej prawdzie i rzeczywistości bowiem
    Polsce „jedynie słuszny światopogląd” narzucono w już 966 roku i przez następne wieki narzucano niezwykle skuteczymi metodami, ogniem i mieczem, paleniem na stosach i innymi mniej lub bardziej wyrafinowanymi sposobami. Dziś na każdym kroku właśnie widać, co z tego wyszło, a co w ciągu ostatnich 24 lat wiernopoddańczej Watykanowi polityki osiągnęło niespotykane rozmiary. Do tego stopnia, że Kraj nad Wisłą to cofnięty do średniowiecza „zaścianek” Europy, z biednym społeczeństwem i pasożytniczą, uprzywilejowaną i najbogatszą grupą – klerem, o którego dobrobyt, wspaniałe samopoczucie i bezkarną działalność dbają rządzący wierni przy pomocy stosownych zapisów w Konstytucji, wprowadzając konkordat i wszystkie prokościelne akty prawno-legislacyjne.
    Kościół w Polsce jest największym posiadaczem najlepszych ziem, najpiękniejszych budowli i narodowych skarbów, które bezprawnie zagarnął, wymusił lub wyłudził.
    W polskim wojsku, policji i innych służbach panoszą się agenci obcego państwa w koloratkach, trwa religijna indoktrynacja w państwowych szkołach, minimum 8 miliardów złotych rocznie przeznaczanych jest dla pasożytów w sutannach z pieniędzy polskich podatników, a komisja wspólna rządu i episkopatu zarządza całym państwem.
    W Polsce w majestacie prawa dzieje się bezprawie.
    Polska jest biedna, … ale jest katolicka i to jest powód do wstydu, a niektórzy są z tego dumni.
    Winni watykańskiej okupacji Polski, a więc wszyscy rządzący Nią po 1989 roku powinni za to odpowiedzieć przed Trybunałem Stanu.
    PS.
    Popieram prof.Hartmana i wszystkich zwolenników świeckiego państwa.
    Zerwanie konkordatu to pierwszy i jeden z najważniejszych kroków na drodze do tej świeckości.

  65. Kościół w Polsce nigdy nie był prawowitym właścicielem ani majątków, ani żadnych innych dóbr narodowych.
    Powszechnie wiadomo, że od 966 roku watykański kler grabi, wyłudza, wymusza, zagarnia polski majątek narodowy i polskie ziemie. Nawet te darowizny, które od wieków kościelni otrzymywali i nadal otrzymują są bezprawnym wymuszeniem korzyści w zamian za obłudne i nieprawdziwe obietnice „wiecznego życia po śmierci” opartych na bezlitosnym wykorzystywaniu ciemnoty i tępego zaślepienia motłochu religijnymi bajkami, co prawnie jako typowe oszustwo powinno być uznane za proceder zabroniony i karany…
    Te wszystkie formy wchodzenia w posiadanie są nielegalne i bezprawne, a więc logiczne i w pełni uzasadnione było, że władze PRL dla dobra Narodu polskiego usiłowały w latach swoich rządów odzyskać nieuczciwie zdobyte dobra, czyli odebrać klerowi jego rzekomą własność. Stworzyli jednak zupełnie nie potrzebny i do dziś istniejący fundusz kościelny (1950r.)
    Po roku 1989 proces dalszego grabienia polskiego mienia przez watykański kler nasilił się i wzrósł do nieprawdopodobnych rozmiarów, co w dodatku rządzący usankcjonowali prawnie i poparli stosownymi działaniami (konkordat, komisja majątkowa, komisja wspólna rządu i episkopatu i wszystkie inne formy mniej lub bardziej zakamuflowanego finansowania tej pasożytniczej instytucji). Dzieje się to za wiedzą i przyzwoleniem władz od Wałęsy – mędrka z matką boską (zawsze dziewicą) w klapie począwszy, poprzez Kwaśniewskiego, Oleksego, Suchocką, Millera, na Kaczyńskim, Komorowskim i Tusku kończąc.
    Rządzący nadal uszczęśliwiają kler spełniając jego żądania, a poutykani wśród nich członkowie opus dei dbają o kleszy dobrobyt pilnując tego bezprawnego działania.
    Dzięki nim i pozostałym rządzącym Polską pachołkom Watykanu Polska dziś to religijny grajdoł w środku Europy.
    Najgorsze jest to, że ci wszyscy sprawcy watykańskiego rozbioru Polski (od okrągłego stołu aż do dziś) uważają się za wielkich, polskich patriotów, którzy z dumą obnoszą się ze swoimi “dokonaniami” twierdząc, że „piszą pełną sławy, samych zwycięstw i wiekopomnych faktów, wspaniałą historię Polski” …
    Mam nadzieję, że z tego “patriotyzmu” wszyscy oni zostaną kiedyś rozliczeni.
    PS.
    Uważam, że zerwanie konkordatu jest sprawą pierwszoplanową, bo to rozwiąże bardzo wiele ważnych problemów trapiących Polskę i Polaków.
    To tak, jak odzyskanie wolności, wyzwolenie spod watykańskiej okupacji i początek świeckiego Państwa.

  66. Oj, nie ma, nie ma, bo najlepszych juz ze swojego wspanialego lona wywalil na zbity pysk: Obirek, Bartos, Weclawski a Lemanski juz czeka w poczekalni. Ks. Dostatni reprezentuje ostatnie ogniwo. Dlatego tak slabe.

  67. Kecaj
    27 lipca o godz. 21:02

    Kosciół Terlikowskiego to ślepa uliczka.
    Tak samo jak kościół Savonaroli.
    Ten ogień się wypali, gdy dojdzie do robienia INTERESÓW.
    A bezkompromisowość je psuje.
    Lux perpetua dobrze się sprzedaje, ale jedynie naiwnym, których coraz mniej na świecie.

  68. wiesiek59
    27 lipca o godz. 19:05

    Istotne jest, że gdyby Konkordat podpisał np. Gowin, to i Pan Profesor Hartman, i niemal każdy na tym forum nie zostawiłby na Gowinie suchej nitki. Ale że Konkordat podpisał ateista Pan Prezydent Kwaśniewski Aleksander, to znajduje się tysiące wymówek, aby go usprawiedliwić.

    Fakt to fakt: Konkordat podpisał wolny człowiek Kwaśniewski. On, Kwaśniewski, jest więc winny wszystkiemu, co się dzieje złego w relacji Państwo Polskie – kler. Nic tego faktu nie zmieni: Kwaśniewski podpisał. On, wolny człowiek, kumpel Hartmana, więc chroniony jak święta krowa.

  69. Krzysia, 20.33. Doskonale! Ale masy tego chcą. Ciemne i fanatyczne masy. Jest ich co najmniej 80 procent i dalej przybywa, szczególnie tych jeszcze bardziej sfanatyzowanych, aż do granic faszyzmu. Ogłupiana przez kościół z ogromną pomocą wolnych mediów. Razem w sojuszu pracują we wspólnym celu, gdyż tylko głupich ludzi mogą zapędzić do marketów i do parafii.

  70. atalia
    27 lipca o godz. 21:29

    Bardzo podobają mi sie terminy:
    -mądrość etapu
    -mniejsze zło
    -koszty dopuszczalne
    -nieuniknione kompromisy…….

    Z tego właśnie składa się życie polityka.
    Martwą jest litera Prawa.
    Natomiast jeżeli chodzi o Ducha, to różne wiatry historii powodują jego pląsy…..
    Zauważ jak pląsa prosty w sumie termin- „neutralność światopoglądowa”
    Ileż już znaczeń mu nadano?
    Ile razy treść zmieniono?

    Polityczna decyzja ratyfikacji konkordatu została podjęta w konkretnej sytuacji.
    I trudno o nią Kwaśniewskiego oskarżać.
    Dopiero „tfurcza” interpretacja tych zapisów spowodowała niepowetowane szkody.
    Od kilku lat obserwuję niepowstrzymany marsz panów w piuskach, czy myckach- jak kto woli, przez media publiczne i państwowe uroczystości.
    Od dymu kadzideł aż duszno.
    Ale to ostatnie pięć może lat…….
    Bezsprzecznie „Wina Tuska”……
    Przedtem te widowiska były nagłaśniane sporadycznie.

  71. Ach, dawno nie miałem okazji śledzić tak interesującej, medialnej korespondencji.
    Odniosę się do trzech wątków.
    5. Przywileje należne katolikom z powodu ich liczebnej przewagi. – Skoro wszyscy ludzie są równi, to ci, których jest więcej nie powinni być równiejsi. A może by tak się zorganizować i wywalczyć dodatkową zniżkę na przejazdy PKP dla brązowookich? Przecież stanowią większość.

    6. Majątki odzyskiwane przez Kościół – Tu warto porównać postawę kościoła rzymsko-katolickiego oraz ewangelickiego. Temu drugiemu E.Gierek zawłaszczył sporo nieruchomości na „Ziemiach Odzyskanych” i przekazał w prezencie Watykanowi. O ile ewangelicy do tematu majątków ziemskich nie wracają, to Kościołowi Piotrowemu wciąż mało. No, ale wiadomo. Jeśli robi się tak poważne interesy jak użyczanie lokalu pod fast food na reprezentacyjnej ulicy Krakowa, czy budowanie komercyjnego hotelu, który reklamuje imię byłego papieża, nowe tereny niewątpliwie są potrzebne. Tylko dlaczego wszyscy nie-katolicy mieliby za to płacić? Trzeba brać przykład ze św. Franciszka z Asyżu i dzielić się z bliźnimi, zamiast chomikować. Lexus bpa. Ryczana też jest społeczny, ale zwykli śmiertelnicy nie mogą nim jeździć. Albo coś jest społeczne, albo prywatne. Nie może być tak, że społeczność nie może korzystać ze społecznego pojazdu. Jak wspólne, to wspólne. Koniec, kropka.

    8. Podatki płacone przez duchownych. – Od podatku odpisać można wydatki przeznaczone na cele sakralne. Tego, czym jest ów cel sakralny nie definiuje żaden akt prawny, tylko sam duchowny na swoim zeznaniu podatkowym. Co większy cwaniak, to nawet samochód ujmie w kategorii sacrum.

  72. Kiedyś była „Polityka”. Teraz – fanatyzm i nienawiść.

  73. Zaprawdę powiadam Wam Najdostojniejsi Siostry i Bracia,
    – godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne aby obnażać prawdziwe oblicza kościelnych oszustów, pedofilnych dewiantów i zbrodniarzy, społecznych pasożytów, specjalistów od interpretowania życzeń Pana Stwórcy Wszechrzeczy, którzy na twarzach nosili i noszą faryzejską maskę pokory oraz pobożności, w ustach świętobliwie pieszczą słowa miłości, miłosierdzia i przebaczenia, ale serca zawsze mają kamienne i zimne, dusze pychą, rozpustą, zaś usta obłudą i hipokryzją wypełnione a dłonie wiecznie głodne mamony.

  74. Od dawna się zastanawiałem, czemu w Dekalogu nie ma przykazania „Nie kłam”. Czyżby jego twórca lub twórcy mieli świadomość, że tym przykazaniem mogliby budzić zwątpienia w prawdziwość ich własnej religii, jak również zamknąć lub choćby tylko ograniczyć drogi jej rozwoju? No bo jak tu się rozwijać bez kłamania?
    Więc może kłamanie było i jest w cywilizowanym świecie – nie tylko w religiach – tak konieczną codziennością, że o nim, jak o oddychaniu, nawet nie pomyśleli? W każdym razie i bez przykazania niemal wszyscy mamy śmieszny odruch zapierania się rękami i nogami, że nie kłamiemy. A Kościół tak się nauczył dekorować wszystko „prawdą” – ST przez wszystkie przypadki odmienia „prawdziwy Bóg” (na wypadek wątpliwości?) – że stał się jej zawodowym dysponentem, zarządcą, a nawet jedynym właścicielem. Wielu to kupiło i do dziś kupuje. Dzięki temu panowie w sukienkach żyją sobie w zmiennej doczesności jak u Pana Boga za piecem. Jakże zrozumiałe jest więc piękne pozdrowienie ich autorstwa: „Szczęść Boże”.

  75. Od Rzemyczka do koniczka
    Popatrzmy na szczegóły zanim mówić będziemy o rzeczach ważnych.
    Takie coś prostego jak” O ”
    Przyjęło się NIBY SAMO że jest równoznaczne z OJCZE a to siłą rozpędu z księdzem
    stąd już tylko chwila i mamy OJCZE DUCHOWNY.
    Gdyby ktoś chciał // ale kto zechce// pogrzebać w Ewangelii to znalazłby tam stwierdzenie że NIE WOLNO NIKOGO NAZYWAĆ OJCEM – prócz swego i tego co jest w niebie.
    Ale , czy słyszał ktoś by jakiś sukienkowy zaprotestował przeciw nazywaniu go tak miłym OJCZE choć to z ewangelią sprzeczne ??
    Wychodzi na to że to musi chyba chodzić o OJCA KIEMLICZÓW –
    tego od OJCIEC PRAĆ ?
    Atalię zapytałbym , czy klęknąć obunóż czy tylko z przyklękiem aa bo zapomniałbym
    całować W CO ??
    Bo całowano w pantofel , w rękę , w pierścień.
    Jakoś ani Atalia , ani Waldi ani aps ani Augustus nie skarcili mnie za przypominanie -KTO ZŁAMAŁ POSTANOWIENIA PRZEDWOJENNEGO KONKORDATU.
    -Kto narzucając polakom niemieckich nadzorców kościelnych poparł napad na Polskę
    -Kto polecił by polskim noworodkom płci żeńskiej nadawać cztery tylko imiona.
    Według Waldiego to świeccy spowodowali upadek moralny purpuratów KK.
    Być może ale nie słyszałem by któryś z wojewodów miał własne ZOO a w Gdańsku jest.
    Byc może jakiś pan na włościach partyjno-rządowych szarogęsił się pieniędzmi
    publicznymi ale nie słyszałem by wywoził je w reklamówkach za granicę a poproszony o pomoc dla głodujacych dzieci strajkujących powiedziaŁ – ja wam pieniędzy ze zbiórki nie dam bo wy je przeżrecie.
    Wiesz może na ile wycenił KK swe należności od nas ???
    Na ile jeszcze miliardów ?
    Wiesz może jaka jest – była wartość dóbr kościołów protestanckich na ziemiach przejetych przez Polskę i przekazanych KK .
    Wiesz może że KK występuje I DOSTAJE rekompensatę za mienie przejęte przez np
    katolickiego cesarza Austrii , Cara Rosyjskiego czy władców Prus .
    I Ty a także twoi akolici mówicie o służbie dla społeczeństwa , dla Państwa .
    Tak tak zaraz usłyszymy ze człowiek jest grzeszny , ze ten czy ów ksiądz , prałat czy biskup zbłądził ale przed śmiercią się nawrócił i za grzechy żałował.
    Ja wolałbym by żałował już TU i TERAZ gdzie tyle złego narobił.
    Po prostu BY ODPOWIADAŁ ZA WYRZĄDZONE ZŁO – bo jeśli więcej ci dano to i więcej od ciebie wymagać należy.
    uklony

  76. „Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr”. Za dużo historii i histerii w tym wypominaniu sobie grzechów.
    Kościół jest bardzo potrzebny w XXI wieku jako jedyna realna siła przeciwstawiająca się globalizmowi bankierskiemu. Nową „religią” europejskich pogan stał się globalizm. To jest dopiero pasożyt na miarę czasów.
    Pan profesor ma jednak słabość do wyznawców tej nowej „religii” i podrzuca tematy godne tabloidów, atakując Kosciół, który nie potrafił określić swojego miejsca w tym „postępowym” świecie.
    Globalizm jako „religia” zachodnich pogan umacnia się w swej arogancji i tworzy nowe prawa niegodne człowieka.
    Fałszywe wolności , celebryci jako apostołowie , intelektualiści jako „odkrywcy” braku Boga, karty kredytowe jako „gwarancja” egzystencji, to zjawiska towarzyszące pojawieniu się tej schizmy.
    O tym trzeba rozmawiać. Globalizm jest systemem totalitarnym jakiego nie znał świat.

  77. Jerzy Pieczul, 27.07 godz.23.01:
    „czemu w Dekalogu nie ma przykazania „Nie kłam”>

    Otóż jest.
    Ósme Przykazania mówi: „Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu”.
    Na „fałszywym świadectwie” (czyt. na kłamstwie)
    wielokrotnie przyłapano Ojca z Torunia.
    Przyłapano arcybiskupa na warszawskiej Pradze.
    Teraz bez zażenowania posługuje się nim Ojciec Dostatni.

    Widać księża wierzą, że Bóg czasem w swojej pobłażliwości
    wybacza swoim owieczkom, szczególnie tym w sutannach,
    małe kłamstewka.
    A jeżeli nie?

  78. Panie profesorze. Zamierzałem coś samemu napisać do GW, ale Pan napisał to najlepiej jak można, w tej sytuacji.
    Co ciekawe, na stronach, to ważne, intranetowych, służb mundurowych pisze się TYLKO, o kościele katolickim, pielgrzymkach etc. Co więcej, na dokumentowanych zdjęciami takich okoliczności są osoby innych wyznań. Dlaczego?
    No i dlaczego nie ma podwyżek w choćby 50 zł, dla merytorycznych funkcjonariuszy, ale są pensje dla ordynariuszy służb mundurowych w kwocie netto 3500 zł.
    O szczegóły proszę na priv. Piszę o faktach do zweryfikowania.
    I na koniec, sam kościół przyznaje, że tylko 40% to praktykujący katolicy, czyli…. mniejszość. A zachowują się jak Watykan Bis. Hańba im (by king Julian „Pingwins from Madagascar”) 😀

  79. Tomasz Dostatni OP, z 27 lipca o godz. 10:39 napisał:
    „Dziękuje za inwektywy. Proszę z uwagą czytać swoje teksty i wypowiedzi „obiektywne” na temat kościoła a wtedy może pan zrozumiesz, że tylko to się sprawdza w pańskim przypadku: jakim językiem Kuba zwraca się do Pana Boga, takim Bóg do Kuby. Widzę, że zabolało, a to znaczy, że dobra metoda zastała zastosowana. Teraz liczę na racjonalne argumenty.

    Panie Tomaszu Dostatni!
    Gdzie Pan się nauczył dyskusji, w której adwersarza „ma zaboleć”?
    To niech Pan Profesorowi Hartmanowi po prostu da w twarz,
    zaboli z pwenością bardziej!
    Dość szczególna formuła prowadzenia dyskusji,
    Zdaje się, że nawet Schopenhauerowi nie przyszło do głowy,
    by czytelnikom jego „Erystyki” proponować w dyskusji przejście do rękoczynów.
    Chyba w książkach i encyklikach JPII tego Pan nie znalazł.
    Papież Franciszek zdaje się też innym od Tomasza Dostatniego językiem przemawia.
    A więc jakieś osobiste przemyślenia?

    Natomiast subtelny zwrot „wtedy może pan zrozumiesz”
    wprawdzie można znaleźć we wspomnianej „Erystyce”.
    Ale Tomaszu Dostatni, naprawdę nie umie Pan złożyć dwóch zdań,
    by nie obrażały?
    Obraża Pan prof. Hartmana i tych wszystkich,
    do których Jego argumenty docierają
    i którzy są Mu za tekst o konkordacie w GW wdzięczni.
    Ja do nich należę.

    Przy okazji – mieszkam i żyję w Polsce od pół wieku.
    90% moich przyjaciół to ludzie niewierzący.
    Mnie Pana forma wypowiedzi i jej żenująco niski poziom,
    Panie Tomaszu Dostatni, razi.

    Zgadzam się z prof. Hartmanem – jeśli nie ma Pan nic sensownego
    do powiedzenia, to proszę milczeć.
    Żadna sutanna – czarna, biała, czy brązowa – nie jest usprawiedliwieniem
    dla głupoty.

  80. Pozwolę sobie na taka garść luźnych myśl. Fakt, ze dominującą w Polsce religią jest katolicyzm nie daje podstaw do traktowania katolików w sposób uprzywilejowany. Po pierwsze nie stanowią oni jednorodnej grupy (różnicuje ich stosunek do aborcji, niepokalanego poczęcia, wyborów politycznych, aspiracji itd.). Po drugie teza jakoby katolikom coś się należało, bo płacą podatki jest z gruntu fałszywa, bo w państwie podatki płacą nie wyznania, lecz obywatele, a tych państwo musi traktować tak samo. Po trzecie, skoro w Polsce władzę zdobywa się dzieki wybranym wyborom, czemu do tej pory katolicy nie wybrali sobie Terlikowskiego na premiera? (takie tam retoryczne pytanie). I wreszcie. Kiedyś egipskich fellahów irytowali kapłani Ozyrysa. I gdzie są teraz kapłani Ozyrysa?

  81. Ten pan Dostatni nie umie czytac ze zrozumieniem.
    Ale to chyba endemiczny problem KK.
    Argumenty jego sa kuriozalnie zabawne.
    Tak przeksztalca wszystko zeby miec argument.
    Ale to nie nic z wspolnego tekstem Hartmana.
    Logika Dostatniego … no coz Hartman wypunktowal goscia.
    I jeszcze jedno, bezczelnosc i pycha Dostatniego.
    To ostatnie to grzech glowny.
    Nie obchodzi mnie czy Hartman jest lewicowy czy prawicowy.
    (w USA dla republikanow Kaczynski to komunista)
    Facet pisze prawde.

  82. Czarownik nazwiskiem – nomen omen – Dostatni jest kolejnym dowodem na znana prawde, ze nie ma wiekszego oszusta, klamczucha i hipokryty niz katolik a szczegolnie polski. Taki w dazeniu do utrzymania wladzy i dostatnosci nie cofnie sie przed zadnym lajdactwem.

  83. Wojciech K.Borkowski
    Szanowny Panie, dość powszechnym nietaktem jest wytykanie internetowym autorom autorom „Czemu o tym, nie o tamtym?”. Autor pisze o tym, o czym chce pisać. Jeśli się to komuś nie podoba i nie ma nic do powiedzenia o prezentowanej sprawie, grzecznie byłoby siedzieć cicho lub założyć własny blog.

  84. Enteogeny. Co było na początku? Światłość!!!

  85. birnbaum09
    Szanowny Panie, sądzi Pan, że palnąłem coś o Dekalogu, nie znając go? Ósme przykazanie nie jest uniwersalnym przykazaniem „Nie kłam” (dopuszcza się Pan tak samo nieuprawnionej, rozszerzającej interpretacji, jakich mnóstwa się dopuścił Kościół rzymski) – jest tylko zakazem szczególnym: nie będziesz mówił fałszywie PRZECIW bliźniemu. Czyli mówić fałszywie w interesie bliźniego – można, bo zakazu nie ma (mafioso jest moim bliźnim, więc z czystym sumieniem mogę kłamać przed sądem w jego interesie jak z nut. Nic więcej z tego przykazania nie da się wydusić. Kto stara się wydusić – bierze to z powietrza. Tymczasem kłamanie to cały wszechświat spraw, a jasnego, jednoznacznego zakazu (jak np. „Nie kradnij) niet. Kiedy kłamię żonie, że nie mam kochanki, jest to przeciw niej, czy dla jej dobra?

  86. Bardzo sie ucieszylem z tej odpowiedzi panu Dostatniemu. Wprawdzie mialem moznosc zapoznania sie jedynie z fragmentami wypowiedzi tego klechy, ale natychmiast spostrzeglem, ze bandzior normalnie lze – wklada w panskie usta, profesorze, tezy i opinie, ktorych pan nigdy nie wyglaszal, po to by moc z nimi dyskutowac, i „wygrywac”. Tyle, ze to jest ten ich poziom, oraz ich uczciwosc w dyskusji.

    Pan Dostatni jest kolejna nitka w czarnej pajeczynie – ich czlowiekiem, ktorego zadaniem jest obrona zdobytych pozycji. On walczy o ich zywotne interesy, a bez konkordatu polowa tej bandy bedzie musiala poszukac sobie innej roboty. Bez panstwa wyznaniowego polowa z tych spryciul bedzie musiala zlapac sie za lopate. Albo naciagac i oszukiwac staruszkow przez internet, badz telefonicznie. Ich nie stac jest na zadna uczciwa dyskusje – wylacznie na klamstwa, kalumnie, i obrzucanie gownem. Przy tym zdeterminowani sa by bronic swego konkordatowego zycia takim jakim jest, bo inne bedzie zdecydowanie gorsze.

  87. Krzysia
    27 lipca o godz. 20:33

    Oczywiscie to jest niezbedne.
    Wypowiedzic konkordat natychmist. Po czym rozliczyc te kurewska mafie kk za ich zlodziejstwo, wyludzanie i klamstwa.

  88. W zasadzie, to ja tekst o konkordacie, z 1993r, powinienem wkleic w niniejszej dyskusji.

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,13,545110,545110,Wdepnac_w_Konkordat.html

    Podobnie z tekstem dotyczacym przyczyn aktualnego zniewolenia Polski.

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,13,6736235,6736235,Zdzblo_w_Cudzym_Oku_czyli_Krytyka_Selektywna.html

  89. @ Waldi

    „Artykuł 1

    Rzeczpospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo i Kościół katolicki są — każde w swej dziedzinie — niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego.

    Czy zrozumiales to co powyzej, Waldi? OK, objasnie Cie zatem.

    Gdyby nie bylo konkordatu, to zarowno indywidualni ksieza, wlacznie z biskupami, jako obywatele, oraz ich ciala przedstawicielskie, jak np. KEP, mieliby prawo krytykowania poczynan rzadu, oraz sugerowania mu, zadania konkretnej polityki. Bo takie jest ich obywatelskie prawo.

    Konkordat istonie zmienil te relacje. Wlasnie z racji istnienia cytowanego powyzej Art.1. Teraz indywidualni ksieza nadal maja obywatelskie prawo krytyki, i tak dalej, ale juz gremia typu KEP nie sa glosami indywidualnych obywateli lecz glosem kk, ktory zostal obwarowany konkordatowym dwustronnym zobowiazaniem do poszanowania zasady autonomii, „we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego.”

    Wierze, ze zyczylibyscie sobie zjesc ciastko i miec ciastko, ale jestem pewien, ze teraz przyjdzie wam to coraz to trudniej.

  90. @ Ciemny Ludek. Rzeczywiście ciemny i na dodatek – chamowaty. Wzorowy model endeka w kibolskim wydaniu

  91. Jerzy Pieczul, 28 lipca o godz. 7:25 napisał:
    „Szanowny Panie, sądzi Pan, że palnąłem coś o Dekalogu, nie znając go?”

    Nie, nie sądzę. Dlatego Pana supozycję potraktuję,
    jako przykład „fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu”

    Myślę, że niepotrzebnie tak dużą wagę przykłada Pan do słowa PRZECIW,
    w treści VIII Przykazania.
    Znalazłem w Wiki przykłady tłumaczeń (ze starogreckiego?),
    w których w ogóle słowa PRZECIW nie użyto:

    (1) Dlatego odrzuciwszy kłamstwo: niech każdy z was mówi prawdę do bliźniego…”
    – wersja nowotestamentowa;
    (2) Nie ukrywajcie świadectwa! Ktokolwiek je ukrywa – to, zaprawdę, jego serce jest grzeszne!
    – wersja z Koranu.

    Co nie zmienia wniosku ogólnego, że kłamać nie należy.
    Nawet osobie, która podpis kończy skrótem OP.

  92. „Srodowisko gwałcicieli, pedofilów, hipokrytów, zdzierców i pijaków”, gdzie ja to czytałam, aha, tak napisała o sobie kuria warszawsko-praska , drążąc konflikt z ks. Lemańskim; napisała prawdę, chociaż chyba nie takie intencje jej przyswiecały. Myslę, że spora częsć „ciemnych, fanatycznych mas” (j.g.) ma tego swiadomosć, jednak dzieje się to za ich (wiernych) przyzwoleniem. Dlaczego?, jedyne co mi przychodzi do głowy to strach, własciwy rodzajowi ludzkiemu od zarania, a własciwie cały jego ciąg, począwszy od strachu przed smiercią , a skończywszy na obawie ” co ludzie powiedzą”.
    A terazniejszosć w Polsce sprzyja utrwalaniu potrzeby wiary: bieda, niepewna przyszłosć, powierzchowne wykształcenie , płytka kultura i wszechobecny koscół
    w życiu publicznym. Nawet poseł na Sejm RP wyznaje, że wierząc w boga, nie wierzy w teorię ewolucji (może nawet wystąpi z pomysłem zaniechania tej nauki w szkołach?). Nie wszyscy dojrzeli do „nieba gwiazdzistego nade mną” a czasy temu nie sprzyjają. Więc zostawiłabym wiarę ludziom którzy jej potrzebują i gdyby nie krzyże w Sejmie i państwowych instytucjach, nauczanie jedynej , słusznej religii w przedszkolach i szkołach, finansowanie działalnosci która jest „powołaniem” pieniędzmi wszystkich podatników, nierozliczona złodziejska działalnosć Komisji Majatkowej, gdyby nie przymioty charakterów duchownych opisane na wstępie – „gdyby nie to, powiadam, wszystko między nami byłoby w porządku”. Cudzysłów stąd, że zacytowałam pewnego polskiego pisarza.
    Jak zawsze ukłony dla Pana Hartmana, życzyłabym Polsce uwolnienia się spod jarzma Konkordatu.

  93. Pan Hartman zapomina że należy do tego samego kółka co kapelani wojskowi czyli jest na garnuszku Rządu. Rząd grabi ludzi i rozdaje kasę innym np. filozofom państwowych uczelni. Równie dobrze mógłby Rząd nie pobierać od tych uposażeń dochodów, na to samo by wyszło. Przecież ten podatek wraca do kasy z której go wypłacono.
    Czy Rząd daje słusznie ? Ktoś po prostu uznał że jest to dobre tak samo jak modlitwy z żołnierzami. Rzecz gustu, przyzwyczajenia, a może nawet głupoty. Gdyby pan Hartman zebrał studentów, poopowiadał swoje mądrości i puścił w ruch tacę (dał numer konta, uruchomił czytnik kart) i zebrał kasę to mógłby się chwalić, a tak przyganiał kocioł garnkowi.

  94. birnbaum09
    Szanowny Panie, różnimy się niewiele – tylko tym, że nie szukam interpretacji tzw. Słowa Bożego u uczonych mężów, lecz przyjmuję je w postaci danej do wierzenia i stosowania maluczkim – takie założenie przyjąłem ze czterdzieści lat temu. Celowo więc nie grzebię w literaturze przedmiotu, bo wiem, że człek wpatrzony w kropkę na własnym czole po pewnym czasie skonstruuje na tej kropce cały wszechświat – nie interesują mnie tacy kropkowicze. Moje założenie wzięło się z innego założenia: że domniemany Bóg dał WSZYSTKIM ludziom nie rebusy i zagadki do odgadnięcia, lecz powiedział im wprost, co mają robić, czego nie robić. Kierowanie Słowa tylko do uczonych przeczyłoby jego doskonałości i powszechności religii i Kościoła, jako że domniemanego zbawienia mogliby dostąpić tylko oni. A właśnie Kościół przyjął postawę takiego uczonego interpretatora, a nawet nadinterpretatora i zarządcy Słowa, którym się podpiera wedle swoich wielkopańskich potrzeb.
    Tak więc akurat w tym wypadku nie interesują mnie, proszę Pana, filologiczne dociekania, jak napisali Grecy, lecz nurtuje pytanie, czemu autorzy Dekalogu dali proste, jasne przykazania „Nie zabijaj”, „Nie kradnij”, a nie dali równie prostego i jasnego przykazania „Nie kłam”, skoro kłamstwo traktowali (I my tak traktujemy) jako naganne. Ludzie od początków cywilizacji, a może i wcześniej kłamią jak najęci, a internet jest cudownym miejscem, gdzie ukryci za nickami człowiekowaci od rana do nocy zarzucają jedni drugim kłamstwa – właściwie jest to najpowszechniejszy temat internetowej komunikacji. Każdy z nas kłamie wielokrotnie w ciągu dnia, tyle że jedne kłamania mogą szkodzić innym, inne mogą być niewinne, np.: „Jak się czujesz?”. „Świetnie”. „Jak smakował obiad?”. „Fantastyczny!”. Kłamanie, proszę Pana, jest jak oddychanie, więc twórcy Dekalogu czymś się musieli kierować, skoro nie dali jasnego przykazania „Nie kłam”. Problem – na pewno nie językoznawczy – istnieje niezależnie od wersji Biblii.

  95. To naprawdę przykre, że mój dumny, zapalny naród, który nigdy nie dał sobie w kaszę dmuchać, jest tak niewolniczo poddany księżom i biskupom. To nie jest kwestia konkordatu, prawda? A przynajmniej nie tylko. Gdyby świadomość Polaków była inna, gdyby się tak nie bali (co z chrztem, ślubem, pogrzebem itp.), kościół by się tak nie rozpychał, bo nikt by mu na to nie pozwolił. A zmiana świadomości to wiele dziesięcioleci.

  96. PS:o RFN piszesz bzdury:
    -w Niemczech pisze sie na blogach,krotko,nie gledzi sie i nie zmysla
    -zmyslasz:jak die Welt jest lewicowa ,to Poliyka jest pisemkiem koscielnym!

  97. Właściwie to należałoby mieć dla nich dużo wyrozumiałości skoro wierzą iż galilejski schizofrenik jest bogiem. Gdyby nie fakt, że szczególnie w Polsce kościół katolicki po prostu się szarogęsi.

    http://www.opracowanie.eu/

  98. Axiom:
    gdzie odpowiedz o tym,ze chodzacy do kosciola maja 40% wiecej dzieci i np.z tego tytulu wasza tu dyskusja jest bezprzedmiotowa
    -Co z demografia i dobrobytem:sprawdziles???
    -Opluwanie KK jest glupota ,bo argumenty tu wytaczane sa przewaznie zmyslone,a np.cala dzialanosc socjalna,to co?
    -Nie naleze do kk,ale w czasach w ktorych cywilizacji nowoczesnej zagraza Islam,to wypowidajacy sie przeciw kk sa ,jak to nad Wisla ,o ok.50-100 lat dotylu.Szczegolnie ty ,Axiom,powinienes poglowkowac,bo przeciez ,chyba z tym sie ze mna zgadzasz:Duren jest gorszy niz wrog!

  99. Waldi,

    Odnośnie – „(…)Zapominasz, że katolicy także płacą podatki i mogą oni chcieć łożyć na Kościół, bo tak właśnie chcą. Państwo nie należy tylko do niewierzących. To tak gwoli przypomnienia(…)”

    Skąd pomysł, że państwo musi być pośrednikiem w przepływie pieniędzy między społeczeństwem a kościołem? Skąd pomysł, że państwo, czyli zbiorowisko ludzi wierzących i niewierzących, musi ten kościół utrzymywać?

    Wyobraź sobie Koło Hafciarek z Obrzębina Dolnego, które nie pytając Cię o zdanie, nawet nie prosząc, zabiera Ci pieniądze, bo musi kupić nici.
    Jaka byłaby Twoja naturalna reakcja? Oburzenie. Co mnie obchodzą ich nici? Niech sobie kupią za swoje.

    Tymczasem z jakiś sobie tylko zrozumiałych względów członkowie kościoła uważają, że niewierzący muszą płacić.
    Układ jest, delikatnie mówiąc, nieproporcjonalny.
    Niewierzący nie mają z tego nic.
    Co więcej – nie tylko nikt im nie mówi „dziękuję”, ale jeszcze obraża sugerując, że są podgatunkiem wobec obdarzonego łaską wiary nadczłowieka.
    Nic dziwnego, że coraz głośniej mówią:”Wypraszam sobie, katoliku”

  100. Panie Hartman, jest Pan wiceprzewodniczacym organizacji Bnai Brith w Polsce. Tak podaje Wikipedia. Niech się Pan zajmie problemami swojej mniejszości narodowej. Ja, nie będąc Żydem, nie czuję się uprawniony do pouczania Żydów w sprawie ich kultury, mimo, że – w wielu wypadkach – tradycja żydowska wydaje mi się prymitywna.

  101. birnbaum09
    Zapomniałem się odnieść do Pańskiego „Co nie zmienia wniosku ogólnego, że kłamać nie należy”.
    Sam Pan widzi, że formułuje Pan myśl jaśniej niż Dekalog ułożony przez Doskonałość. Czy Pańska myśl jest słuszna? Nie. Domniemanemu Bogu wypada tworzyć uniwersalne nakazy i zakazy, Panu – nie. Ani mi w głowie podporządkowywać się tak naiwnemu rygorowi. Gdyby Pan ubrał swoją myśl w bardziej osobistą formę – np.: „Mnie kłamać nie kazano” – wszystko byłoby w porządku.

  102. Ad Jiba)

    Państwo ma służyć obywatelowi, a nie odwrotnie. Państwo nie jest bytem niezależnym. Ono kosztuje obywateli znacznie więcej niż jakakolwiek instytucja prywatna. Dlatego obowiązkiem jego aparatu jest służyć wszystkim obywatelom, także niewierzącym. Reszta jest sprawą techniczną.

    Jibi, spróbuj na przykład dociec, dlaczego w zeszłym roku ministra mucha „dofinansowała” koncert madonny? Porządziła się, wbrew prawu, naszymi pieniędzmi. Okradła ciebie i mnie. To cię nie boli?

  103. Jeżeli komuś się wydaje, ze ks. Dostatni, czy ks. Lemański, czy ks. Mądel, słusznie określany już jako pastor Mądel „produkujący” się nie tylko w salonie24.pl, to Kościół, to niech tak myśli, będzie nam Katolikom łatwiej zwalczać tych, którzy wałczą z Kościołem.

    Kościół to coś więcej niż niektórzy ludzie, jakże często ułomni i sprzedajni. A jeżeli ktoś publikuje w Gazecie Wyborczej daje sobie świadectwo kim jest i kogo reprezentuje.

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/58504-miazdzaca-polemika-ks-prof-goralskiego-z-tekstem-prof-hartmana-w-gw-o-polske-wolna-od-demagogii-kontra-o-polske-wolna-od-konkordatu

  104. Ad Krzys52

    „Rzeczpospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo i Kościół katolicki są — każde w swej dziedzinie — niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego.”

    No widzisz, cytujesz coś, czego nie rozumiesz. Skoro jest tam mowa o „współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego”, to znaczy, że Kościół ma prawo zabierać głos oficjalnie. Bo jak można współdziałać na rzecz wspólnego dobra, nie reagując na dziejące się zło? Co to za współdziałanie, które zakłada, że państwo wprowadza legalną aborcję, nie reaguje na wzrost bezrobocia czy nieprzytomnie zadłuża obywateli, a biskupi na to nic? Kościół ma pomagać w dobrym i przeszkadzać w złym. Z moralnego posłannictwa nikt go nie może zwolnić. Owszem, nie może bezpośrednio ingerować w struktury władzy świeckiej, podobnie jak władza świecka nie ma prawa wybierać biskupów itd.

  105. cbrengland
    Przepraszam, Obywatelu Katoliku (piszę duża literą, bo zwracam się do Ciebie, Twoi natomiast „Katolicy” są z niewiedzy lub dziecinnej egzaltacji) , możesz wyjaśnić, z jakiego powodu chcesz walczyć, mówiąc: „będzie nam Katolikom łatwiej zwalczać tych, którzy wałczą z Kościołem”? Ktoś pod katolikami kopie dołki na drodze do kościoła, zabrania się modlić, pomagać potrzebującym – na przykład ludzkim potworkom w domach specjalnej opieki – zabrania być życzliwym, uśmiechniętym, miłującym bliźnich, zabrania łożyć z własnej kieszeni na ubożuchne Radio Maryja i biednych biskupów w pałacach. Przecież to wolno było robić nawet za najsroższej tzw. komuny – więc o co ma być walka?

  106. smiech pusty a nastepnie litosc i trwoga…
    pisze pan dostatni: (…) jakim językiem Kuba zwraca się do Pana Boga, takim Bóg do Kuby(…)” pan hartmann zwracal sie do boga, czy bog do pana hartmanna? bog przemawial przez pana, panie dostatni? „(…)Widzę, że zabolało, a to znaczy, że dobra metoda zastała zastosowana(…)” uczyl sie pan retoryki i erystyki na lubiance? dzierzynski zamiast schopenhauera? powodowany chrzescijanska miloscia blizniego i wynikajacym z odebranego wyksztalcenia obowiazkiem niesienia kaganka oswiaty podpowiem, ze jeszcze bardziej by bolalo, gdyby zgniotl pan, panie dostatni, grzeszne paluchy pana hartmanna metalowym narzedziem lub zeby mu powybijal.
    p.s. panie luap, die welt nie jest gazeta lewicowa http://de.wikipedia.org/wiki/Die_Welt wiedzieli o tym, np., panowie i panie z rote armee fraktion, gdy w roku 1972 dokonali zamachu na hamburger springer-hochhaus.

  107. Tu już było tyle napisane, że nikt pewnie tak głęboko nie dotrze.
    Dla mnie pan Prof. Hartman jest autorytetem i intelektualistą z najwyższej półki, bo to nie jest łatwe publikować powszechnie swoje poglądy a nie tylko w akademickich zeszytach naukowych, których nikt nie czyta.
    Gdyby zaś Pan robił to co robi w Niemczech, czy w innej Francji, byłbyś Pan hołubiony jak nie przymierzając Marcel Reich-Ranicki w obszarze literaturoznawstwa, które za jego sprawą stało się w Niemczech medialnym i kulturowym hitem.
    Ale jesteśmy w Polsce i jest jak jest, więc tym bardziej podziwiam za odwagę głoszenia zwykłej prawdy, która tak bardzo, tak wielu kole w oczy.

  108. Luap
    28 lipca o godz. 10:14
    Przepraszam pomylilam Die Zeit z Die Welt …
    /wszystko inne nawet tagespiegel uwazam za …noja /
    Poza tym osobiscie nie znam ani jednego Niemca ktory pisze na blogach
    ,,/niemala ilosc – chyba sa nieczasowi ?/ oprocz mnie oczywiscie,ale to polski blog.
    Pozdrawiam

  109. @Luap
    Bandycka pasozytnicza mafia kk po przez religie w systmie edukacji zatruwa mozgi juz dzieciom i przygotowuje ich do dozywotniego wyzysku.

    Islam nie jest zagrozeniem. Zagrozeniem jest amerykanski wsciekly imperializm. Przeczytaj ‚inventing the enemy’
    **http://globalresearch.ca/articles/STR407B.html
    Przetlumacz w googlu.

    W1980 bylo 2500 islamskich radykalnych szkol, obecnie z pomoca CIA jest ich 39 000 !!!

  110. Wszystkim tutaj wielbiącym poglądy Hartmana polecam tekst do przeczytania, co sądzą inni.

    O Polskę wolną od demagogii – ks. prof. Góralski polemizuje z prof. Hartmanem

    Szkoda, że autor, który pisze, że „każdy powinien przeczytać konkordat” tak opacznie
    interpretuje jego zapisy – pisze ks. prof. Wojciech Góralski w polemice z prof. Janem Hartmanem.
    Znawca prawa kanonicznego i jeden z negocjatorów konkordatu zarzuca autorowi tekstu w „Gazecie
    Wyborczej” głoszenie nieprawdy i demagogię.

    Publikujemy tekst artykułu ks. prof. Góralskiego dla KAI:

    O Polskę wolną – od demagogii i wrogości!
    Prof. Jana Hartmana osobliwa wizja konkordatu

    W „Gazecie Wyborczej” z 20-21 lipca ukazał się obszerny artykuł prof. Jana Hartmana pt. „O
    Polskę wolną – od konkordatu !” (s. 14-15), w którym znany filozof i publicysta, pragnąc
    „uczcić” nadchodzącą 20. rocznicę podpisania a niedawno minioną 15. wejścia w życie
    konkordatu między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską postanowił udowodnić, że
    umowa ta pozbawia Polskę wolności i że „nadszedł czas, by Polacy stali się panami we własnym
    domu, a demokratyczne państwo mogło się szczycić tym, że wszystkich obywateli traktuje
    jednakowo”.

    Już na samym, początku autor publikacji popełnia powtarzający się błąd, przypisując
    zerwanie konkordatu z 1925 roku Watykanowi, który ustanowił „niemieckich biskupów na terenach
    wcielonych do Rzeszy”. Otóż wypada przypomnieć, iż art. IX konkordatu gwarantował, iż
    „żadna część Rzeczypospolitej Polskiej nie będzie zależała od biskupa, którego siedziba
    znajdowałaby się poza granicami Państwa Polskiego”. Tymczasem mianowanie przez Piusa XII (w
    sytuacji nadzwyczajnej) niemieckiego biskupa gdańskiego K.M. Spletta administratorem apostolskim
    diecezji chełmińskiej oraz Niemca H. Breitingera administratorem apostolskim z jurysdykcją dla
    katolików niemieckich zamieszkałych na terenie archidiecezji gnieźnieńskiej i poznańskiej nie
    było równoznaczne z mianowaniem ich biskupami rezydencjalnymi (słowo „biskup” w powołanym
    artykule konkordatu oznaczało właśnie biskupa rezydencjalnego). Tym samym uchwała Tymczasowego
    Rządu Jedności Narodowej z 12 września 1945 roku stwierdzająca, że „Konkordat […] przestał
    obowiązywać” i przypisująca jego zerwanie Stolicy Apostolskiej (nieopublikowana zresztą w
    Dzienniku Ustaw) była bezzasadna. Znamienne jest poza tym orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Poznaniu
    z 18 sierpnia 1946 roku, w którym uznano, że jakkolwiek konkordat na skutek wspomnianej uchwały
    TRJN nie wiąże Polski i Stolicy Apostolskiej jako traktat międzynarodowy, to jednak stanowi w
    dalszym ciągu źródło prawa wewnętrznego (zob. K. Skubiszewski, Konkordat z 10 lutego 1925 r.
    Zagadnienia prawnomiędzynarodowe, w: Kościół w II Rzeczypospolitej, red. Z. Zieliński, S. Wilk,
    Lublin 1980, s. 46).

    „Uporawszy się” z konkordatem przedwojennym, profesor przechodzi do frontalnego ataku na
    konkordat z 28 lipca 1993 roku. Tak więc pada na wstępie stwierdzenie, w myśl którego wymieniona
    umowa „de facto zobowiązuje Polaków do uznawania obowiązywania obcego prawa [kanonicznego –
    W.G.] na swoim terytorium”. Uzasadnieniem tej „z grubej rury” wystrzelonej tezy jest art. 5,
    który – jak to formułuje publicysta – „głosi, że Kościół w Polsce kieruje się w
    pierwszej kolejności prawem kanonicznym, co oznacza, że w razie sprzeczności tego prawa z prawem
    RP może polskie prawo ignorować i , a polskie władze, w tym sądy, muszą to
    respektować”. Jakby świadom tego, że chyba trochę „przeholował”, dodaje: „W rezultacie
    księża i biskupi podlegają prawu polskiemu [A jednak ! – W.G.]” A dlaczego ? – „Dlatego,
    że zgodziła się na to Stolica Apostolska”… Ale ta ostatnia bynajmniej nie jest taka
    wspaniałomyślna, bo zrobiła to „nie z racji samego tylko obywatelstwa [biskupów i księży –
    W.G.], jak to jest w przypadku pozostałych członków społeczeństwa”. A zatem u biskupów i
    księży ma miejsce rażący brak postawy obywatelskiej.

    Prof. Hartman, najwyraźniej czując się doskonale przygotowany merytorycznie do wykładni
    postanowień konkordatowych, nie chce jednak „wdawać się w szczegóły” i poprzestaje na takim
    oto stwierdzeniu (przytoczonym wytłuszczonym drukiem), jakże rewelacyjnym (!): „Z mocy
    konkordatu status polskich duchownych katolickich i nieruchomości kościelnych jest zbliżony do
    statusu obcych dyplomatów i ambasad. Też bym chciał podlegać prawu dobrowolnie [czyżby to była
    u profesora oznaka jakiegoś zniewolenia polskim prawem ? – W.G.]. Też bym chciał, aby urząd
    skarbowy, NIK, prokurator byli wobec mnie bezsilni”. Dalsze skryte pragnienia autor [lub redakcja
    – W.G.] wyraża już zwykłą czcionką: „Też bym chciał nie płacić podatku dochodowego.
    Też bym chciał być biskupem … [to już raczej prośba do Stolicy Apostolskiej … – W.G.]”.
    Lecz natychmiast odzyskuje świadomość, że to raczej niemożliwe i dodaje: „Nie jestem i pytam:
    Dlaczego z górą setka panów [dużo więcej ! – W.G.] ma w moim kraju większe prawa ode mnie
    ?”.

    Żarty żartami, lecz tego rodzaju publicznych wyznań nie można zignorować. Przede wszystkim
    art. 5 konkordatu, na który się powołuje Hartman – jako na źródło rzekomej wyższości prawa
    kanonicznego nad prawem polskim oraz owych przywilejów – brzmi następująco: „Przestrzegając
    prawa do wolności religijnej, Państwo zapewnia Kościołowi katolickiemu, bez względu na
    obrządek, swobodne i publiczne pełnienie jego misji, łącznie z wykonywaniem jurysdykcji oraz
    zarządzaniem i administrowaniem jego sprawami na podstawie prawa kanonicznego”. Sformułowanie
    to, odpowiadając zresztą standardom ratyfikowanych przez Polskę umów międzynarodowych, nie ma
    nic wspólnego z przewrotną interpretacją tego zapisu, jaką nadaje mu autor artykułu. A poza
    tym, panie profesorze, nie wolno wprowadzać opinii publicznej w błąd: biskupi i księża płacą
    podatki, podlegają organom ścigania (nie czyta pan gazet ?), nie mają większych praw od pana, a
    domy biskupie czy parafialne nie są żadnymi enklawami „watykańskimi”! Warto zatem odłożyć
    swoje złudne pragnienia i marzenia. A przede wszystkim warto brać większą odpowiedzialność za
    słowa! Jako prawnik bałbym się podejmować jakiegoś wyrafinowanego dyskursu filozoficznego,
    choć o filozofię w ciągu dwóch lat się „otarłem”. Wypada czytać – zgodnie z
    zainteresowaniem polskim konkordatem – pogłębione komentarze i studia analityczne naszych
    znawców prawa międzynarodowego i konstytucjonalistów (pomijając nawet kanonistów). A już
    żadną miarą nie godzi się głosić nieprawdy ! Wszak demagogia nie jest właściwą drogą…

    W dalszym ciągu swoich wywodów – utrzymanych w tonacji wyraźnie złowrogiej nie tylko wobec
    konkordatu, ale i Kościoła katolickiego – profesor wypomina komunie, że mimo wszystko była
    zbyt przychylna Kościołowi, i że to już ona obdarowała go przywilejami (ustawy majowe z 1989
    roku). Uznaje następnie, że w nowej rzeczywistości „obce państwo – Stolica Apostolska”
    zażądało „jeszcze mocniejszych gwarancji swych praw i przywilejów”. Tu najwyraźniej autor
    nie błyszczy znajomością sięgającej średniowiecza historii konkordatów, nie rozróżniając
    między modelem przedsoborowym takich umów (obdarowywały rzeczywiście Kościół przywilejami) od
    modelu posoborowego (chodzi oczywiście o Sobór Watykański II), w którym przywileje poszły w
    niepamięć. A mylenie należnych Kościołowi katolickiemu praw (podobnie jak praw właściwych
    innym kościołom i związkom wyznaniowym), proklamowanych przez umowy międzynarodowe (generalnie:
    prawo do pełnienia własnej misji) z przywilejami nie najlepiej świadczy o byciu „za pan brat”
    z tematyką konkordatową.

    Następnie profesor-filozof usiłuje wcielić się w konstytucjonalistę „odkrywając”, że w
    konstytucji RP „nie ma słowa o Niemczech ani Rosji, jest za to słowo o Stolicy Apostolskiej”
    (art. 25 ust. 4: „Stosunki między Rzecząpospolitą a Kościołem katolickim określają umowa
    międzynarodowa zawarta ze Stolicą Apostolską i ustawy”; a więc nie tylko konkordat, ale także
    ustawy !). A przecież to „państwo” [przy okazji pozwolę sobie wzbogacić wiedzę autora:
    państwem to jest Watykan, a Stolica Apostolska jest najwyższą władzą Kościoła katolickiego
    – W.G.], nie jest „ani nam szczególnie przyjazne, ani demokratyczne” i „stawało po stronie
    naszych wrogów” (krzyżaków). Poddając ostrej krytyce powołany wyżej zapis ustawy zasadniczej
    p. Hartman stwierdza, że „nie trzeba być konstytucjonalistą, żeby dostrzec absurd” w tym,
    że inne kościoły i związki wyznaniowe nie mają możliwości ułożenia sobie z państwem
    relacji w podobny sposób, jak Kościół katolicki. Nie trzeba być konstytucjonalistą, panie
    profesorze, by doczytać art. 25 konstytucji do końca i przyjąć do wiadomości, że w ust. 5 mowa
    jest o regulacji stosunków z RP z tymi kościołami oraz związkami wyznaniowymi w drodze ustaw,
    uchwalonych – co nader ważne (!) – „na podstawie umów zawartych przez Radę Ministrów z ich
    [tychże kościołów oraz związków wyznaniowych – W.G.] właściwymi przedstawicielami”.

    Kolejne tezy „sążnistego” wywodu prof. Hartmana dadzą się sprowadzić do następujących:

    1) Polska jest zależna od Kościoła (tu padnie wielce intrygująca sugestia: „Może byłoby
    lepiej, gdyby Polska, jak wiele państw Europy, dorobiła się własnego Kościoła, niezależnego
    od Rzymu ?”);

    2) Nikt nie traktuje poważnie wynikających z konkordatu zobowiązań strony kościelnej [to
    jednak i strona kościelna ma jakieś zobowiązania ? – W.G.];

    3) Kościół narusza autonomię Państwa polskiego (m.in. poprzez zwracanie się przez episkopat i
    poszczególnych biskupów do władz publicznych z apelami „o ustanowienie takich bądź innych
    praw lub podjecie takich bądź innych działań” (przypomina się niedawny wywiad marszałka
    Bogdana Borusewicza udzielony KAI);

    4) Stolica Apostolska – za pośrednictwem biskupów – „ma bardzo silny wpływ na to, jakie
    mamy w Polsce lub nie mamy) prawo medyczne oraz czego uczy się (lub nie uczy) w polskich szkołach
    na lekcjach języka polskiego i historii” (współczuć więc w tym miejscu wypada sterroryzowanym
    przez Rzym i polską hierarchię polonistom i historykom !);

    5) Jest czymś „głęboko upokarzającym dla naszego państwa, a tym samym również dla narodu,
    lecz przede wszystkim niezgodne z prawem, działanie „kościelnych biznesów”, finansowanie
    przez państwo nauczania religii (czyżby nawoływanie do bojkotu ustawy oświatowej?), czy plan
    wprowadzenia 0,5 proc. odpisu podatkowego na Kościół;

    6) Istotą „przywilejów konkordatowych” jest „wyjęcie Kościoła spod działania polskich
    władz publicznych” (widać to wyjęcie na każdym kroku …);

    7) Art. 27 konkordatu „zastrzega kształtowanie stosunków państwo – Kościół dla rządu i
    episkopatu” (ew. uzupełnienie konkordatu, przy czym KEP musi mieć upoważnienie Stolicy
    Apostolskiej);

    8) „Nie wolno zmuszać wrogów Kościoła (to również obywatele) do zachowań wyrażających
    życzliwość dla katolicyzmu” (biedni ci terroryzowani wrogowie Kościoła, jakże wypada im
    współczuć …);

    9) W demokracji nie ma miejsca na połączenie „religii jako formacji kulturowej z religią jako
    doktryną obcego państwa. Trzeba coś wybrać. Na razie wybrano to drugie” (no, tośmy sobie
    zgotowali wybór …);

    10) „Pozbycie się konkordatu to sprawa godności i suwerenności Polski […] Nie godzi się, by
    wolna Polska znajdowała się pod kuratelą innego państwa. Ani Moskwa, ani Berlin, ani Rzym […]
    Czas, by Polacy stali się panami we własnym domu” (nadzwyczaj szczytne hasło !);

    11) Najpilniejszą zmianą w konstytucji jest „uwolnienie się od upokarzającego zobowiązania
    do posiadania ze Stolicą Apostolską konkordatu oraz od samego konkordatu” (czyżby
    „konstytucjonalista” uważał, że skreślenie odnośnego zapisu w art. 25 ust. 4 z ustawy
    zasadniczej oznaczałoby ipso facto zerwanie konkordatu ?).

    Lektura artykułu znanego filozofa i publicysty napawa smutkiem i niepokojem. Smutkiem, bo ktoś
    nie znający wystarczająco problematyki (trudno znać się na wszystkim) zabiera autorytatywnie
    głos, imputując z takim trudem wypracowanej umowie to, czego w niej nie ma i pomijając to, co w
    niej jest. Szkoda, że autor, który pisze, że „każdy powinien przeczytać konkordat” tak
    opacznie interpretuje jego zapisy. Że konkordatem, który stanowi kropkę na „i” w
    długotrwałym procesie normalizacji tak rozchwianych po 1945 roku stosunków Państwa Polskiego i
    Kościoła katolickiego, niepokoi i straszy, a tym samym sieje niepokój. Że przedstawia go w
    jakże krzywym zwierciadle. Smuci i to, że ktoś światły zabierając głos na temat konkordatu
    nie zadał sobie trudu (przynajmniej tego nie widać) przestudiowania innych współczesnych umów
    konkordatowych, zawieranych także z państwami o znikomej ilości katolików (np. z Państwem
    Izrael z tego samego roku, co konkordat polski). Wypowiedź prof. Hartmana niepokoi, bo w tylu
    miejscach rozmija się z prawdą, Stolicę Apostolską przedstawia jako niezbyt nam przyjazne
    „obce państwo”, nawołuje do „wyzwolenia się” z jego przemocy (chciałoby się
    powiedzieć: déjà vu ?), sugeruje zainicjowanie w kraju Kościoła niezależnego od Rzymu.

    Wydaje się, że piętnaście lat funkcjonowania polskiego, posoborowego konkordatu wyraźnie
    wskazuje, iż dobrze służy zarówno Kościołowi, jak i państwu, a tym samym stwarza właściwy
    klimat do „zdrowego współdziałania” (zob. Gaudium et spes, 76) obu wspólnot – religijnej i
    politycznej – dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego.

    ks. Wojciech Góralski

    P.S. Co się tyczy zobowiązań „obcego państwa” płynących z konkordatu, generalnie
    dotyczących przestrzegania prawa polskiego (służących w kilku przypadkach polskiej racji stanu),
    to usilnie zachęcam prof. Hartmana do przestudiowania następujących zapisów umowy dwustronnej:
    art. 6 ustt. 2, 3, 4, 5; art. 7 ustt. 3 i 4; art. 8 ustt. 2, 3 (zd. trzecie), 4, 5; art. 10 ustt. 2
    i 4; art. 12 ustt. 2 i 4; art. 14 ustt. 1 i 2 (zd. pierwsze i zd. trzecie); art. 16 ustt. 1, 2, 5;
    art. 16 ustt. 1, 2, 5; art. 17 ustt. 2 in fine i 3; art. 18; art. 19 (zd. drugie); art. 20 ust. 2;
    art. 21 ust. 2; art. 22 ust. 3; art. 23; art. 24 (zd. pierwsze i zd. trzecie); art. 25 ust 1; art.
    26.

    *

    Ks. prof. Wojciech Góralski (ur. 1939) jest wybitnym ekspertem z zakresu historii prawa
    kanonicznego i prawa konkordatowego. Wykładał na wielu wyższych uczelniach. Jest członkiem m.in.
    Komitetu Nauk Prawnych PAN. Jest kierownikiem Katedry Kościelnego Prawa Małżeńskiego i
    Rodzinnego na Wydziale Prawa Kanonicznego UKSW.

    tk / Warszawa

    Katolicka Agencja Informacyjna
    ISSN 1426-1413; Data wydania: 21 lipca 2013
    Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski

  111. Cóż, grożenie ekskomuniką posłom nie jest mieszaniem się w sprawy władzy świeckiej?
    A głoszenie prymatu prawa naturalnego nad stanowionym?
    A próby wprowadzania do kodeksów przepisów wynikających z przesłanek religijnych?

    W poprzedniej Polityce był świetny tekst o roli Wenecji w upadku Bizancjum.
    Krótkowzroczność Dożów i ich pazerność, srodze się na nich zemściła.
    Podobnie, pazerność obecnie sterujących polską nawą kościelną, zemści się w ciągu kilkunastu lat na tejże.
    Maksymalizacja zysków, zabijanie owieczek zamiast ich strzyżenia, spowoduje zmniejszenie się stada…..

  112. waldi
    28 lipca o godz. 10:40

    Nie boli, tylko właśnie oburza.
    Ludzie, którzy dysponują publicznymi pieniędzmi, powinni każdą złotówkę ze dwa razy obrócić, zanim ją wydadzą dla wspólnego dobra, czyli w przypadkach, o jakich mówiliśmy wcześniej, dla WSZYSTKICH Polaków. Polak nie jest synonimem katolika.
    Brak wyobraźni, wyrachowanie, pycha, ograniczone horyzonty (skurczone czasem tylko do punktu widzenia), nieuczciwość – są to zupełnie demokratyczne cechy. Żrą zarówno wierzących jak i niewierzących.
    Kto w jakiego Boga wierzy to sprawa zupełnie drugorzędna.

  113. Do Pana Jerzego Pieczula:
    Pańska uwaga genialna.
    A samo zjawisko zawłaszczania języka na własne potrzeby bardzo typowe dla polskiej prawicy, nie tylko tej stricte kościelnej.
    Całość stwarza okazję do niepokojących przemyśleń nt. zarówno mentalności i sposobu myślenia takich jak pan Dostatni osób, ale też ich celów i strategii.
    Język i jego użycie jako obraz oczekiwań społecznych i trendów politycznych.
    Za darmo odstąpiłem temat na doskonały doktorat 🙂

  114. Czytając pobieżnie komentarze pod pyskówką pana Hartmana z „Zamożnym” lub „Dostatnim” napotkałem post, z którego treścią trudno się nie zgodzić. Wystarczy zaakceptować pierwsze dwa zdania:

    ***@Krzysia
    27 lipca o godz. 19:34
    Wszystkie religie i ich kościoły to cywilizacja zła i śmierci.
    Każda religia jest społecznie szkodliwa .***

    Problem znaczenia religii dla wiernych i wszelkich posług religijnych dla praktykujących nurtuje mnie systematycznie od okresu dojrzewania – umysłowego – kiedy zacząłem się burzyć przeciwko brakowi logiki w tym, co mi księża wpierali jako prawdy absolutne. Tak ewidentnych braków logiki nigdy nie spotykałem.
    Wystarczy to zrozumieć na jednym przykładzie. Miałem Wierzyc, że Pan Bóg wie wszystko (i to co było i to co będzie), jest wszędzie, utrafi wszystko i nic nie dzieje się bez Jego woli. Jak to się ma do drugiej informacji, że wyposażył człowieka w wolną wolę???
    Toż to kpiny ze zdrowego rozsądku, które nawet mohera powinny zastanowić. Przykładów mógłbym mnożyć bez końca. Znakomicie ten bezsens pokazuje stary dowcip o komórce u Kowalskich. Na pytanie ucznia, czy i tam jest Pan bóg, ksiądz zapewnił, że tak. „A figa, powiedział sprytny chłopak – Kowalscy nie mają komórki”!

    Rytuały religijne i cała oprawa showbusinessowa (audio-wizualno-zapachowa) działają jednak silnie na podświadomość i ludzie tego łakną! Kiedyś dodatkowym „dodatnim plusem” była łacina, której nikt nie rozumiał, tak jak nie rozumiał zachowania Boga (kataklizmy, choroby, ludobójstwa – wszystko zgodnie z wolą Boga)!!!
    Nawet Smoleńsk jest dziełem Boga, a nie Putina i Tuska! Czyżby nie lubił Kaczyńskiego, lub wręcz przeciwnie – nie mógł się doczekać bliskości z tym człowiekiem – przecież stworzonym na Jego obraz i podobieństwo? Chciał go mieć przy sobie, bo mu tam nudno? Po co jednak zabił resztę pasażerów? Tam byli przecież nawet ateiści! Trudno to zrozumieć.

    Nieco obdarto rytuał niezrozumiały dla maluczkich przez wprowadzenie narodowej liturgii. Mnie to się nie podobało, bo znałem trochę łaciny i gadanie księdza nie miało dla mnie tajemnic.
    Sam pamiętam z dzieciństwa mój zachwyt i głębokie przeżycie, gdy podczas przeistoczenia zabrzmiały dzwoneczki, albo prawie że orgazm psychiczny, gdy w Niedzielę Wielkanocną grzmiały organy pewną melodię, której odpowiadałoby w polskim kościele pieśń „Triumfy, Króla Niebieskiego”.. czy coś podobnego. Pamięć już nie ta i chyba kilkadziesiąt lat nie byłem na Rezurekcjach, więc może przekręcam.
    To co ja pamiętam dobrze, zaczęło się od „Alleluja, Triumf der Tod ist überwunden…” itd.. Melodię też pamiętam.
    Mój stara siostra codziennie siedzi od 6-tej w kościele, niezależnie od pogody, pory roku czy stanu jej zdrowia. Widać jest jej to potrzebne, jak narkomanowi „kreska”.
    Tu właśnie wpadłem na pomysł, jak to wytłumaczyć. Jest to uzależnienie narkotyczne, uzyskane również techniką postępowania dealerów narkotykowych. Najpierw dają działki za darmo młodym ludziom, aby po uzależnieniu doić kasę aż do wyniszczenia klienta.
    Dokładnie tak samo postępują wszyscy kapłani wszystkich religii. U nas do tego służy indoktrynacja od przedszkola, a nawet wcześniej, przez chrzest bezbronnego niemowlęcia (u innych obrzezanie). Owocuje takie uzależnienie przez wiele, wiele lat i czyni kapłanów sytymi, a nawet przeżartymi i zbestwionymi (Maybachy, Lexusy, daniele w ogródku…).
    Już w pismach, uznanych za święte i niewzruszalne, dobrobyt kapłana jest zapewniony. U Izraelitów był obowiązek odpowiedniego karmienia Lewitów, Koran tez myśli o imamach, każąc konwertującemu niewiernemu oddać cały swój majątek imamowi. Wystarczy nie zabić jednego bogatego kupca w roku, tylko mu śmierć zamienić na uznanie jedynie prawdziwego Boga i kasa jest!!!
    Nawet Jezus sprawiedliwie podzielił dobra na cesarskie i boskie. Ponieważ Pan Bóg w niebie nie potrzebuje dóbr ziemskich, przekazuje je natychmiast swoim reprezentantom na Ziemi – już oni wiedzą, jak je zagospodarować!!! (tu przypominam Maybachy itp.). Tak powstał ogromny majątek kk przez wieki nagromadzony w imieniu „szefa”, za obietnicę laski tegoż szefa po śmierci donatora.

    PS
    To uzależnienie od Boskiej łaski, uzyskiwanej jakoby (bez gwarancji) dzięki wspieraniu kleru jest coraz silniejsze wraz z wiekiem człowieka, stąd ten wdowi grosz jest tak cenny dla kleru. Patologiczny przykład mam w domu. Moja stara siostra ma niewielką rentę rodzinną po mężu, żyje bardzo skromnie, ale systematycznie nosi „nadwyżki” z renty do kościoła na różne i „różniste” msze, incydentalne „z okazji”, których ma bez liku, bo dużo zmarłych jest w rodzinie i na „wieczne” gdzieś do jakiegoś zakonu w Krakowie.
    Dofinansowałbym ją, bo mam wyższą emeryturę, ale jest to bez sensu – proboszczowi na lepsze auto??? Wolę zostawić dzieciom na urlopy zagraniczne lub zmianę samochodu po mojej śmierci, bo dom im zostawiam bez łaski.

    Moja matka też była bardzo religijna i hojna dla kk. Ojciec miał 500 zł renty inwalidzkiej, a na matkę 80 zł rodzinnego. Gdyby nie systematyczna pomoc siostry umarliby z głodu, a ja nie skończyłbym liceum.
    Miała jednak pragnienia związane z tym uzależnieniem od KK, ale nie miała środków finansowych. Organizowano kilkudniowe rekolekcje na górze św. Anny. Umożliwiłem jej pobyt na tym „szkoleniu ideologicznym” z mojego stypendium, i dałem jej środki na owoce, dokupywanie jedzenia i na opłatę pobytu (ta nie była wysoka). Co zrobiła moja matka? Niczego sobie nie kupiła, tylko wpłaciła na niezliczoną ilość mszy na diabli wiedzą jakie intencje lub instytucje kościelne. Tak postępuje narkoman.

  115. Jak ktoś oczekuje sensownych argumentów ze strony fanatyków religijnych, to nie wie, że dostanie co najwyżej jakaś bzdurę, ale za to wygłoszoną z pewnością siebie i bez wahania – oni mają odpowiedz na wszystko – tylko jaką? – oto jest pytanie.
    Np. argumentem na zarzut, ze kościół łupi bezwzględnie Polskę i Polaków od stuleci jest sugestia, aby zająć się jakimiś biletami na jakiś koncert, które zakupiło ministerstwo za sumę, która w porównaniu z tą jaką kościół ściąga rocznie od państwa jest nie warta wzmianki.
    Albo, na zarzut, ze hierarchowie to zachłanne, nienapasione świnie przeczyta, że tak jak wszędzie i wśród biskupów mogą trafić się jacyś grzesznicy itd. itp. a przecież powszechnie wiadomo, że wśród tych ludzi, ze świeczką szukać prawego i uczciwego sługi bożego. Czyli jest akurat odwrotnie, niż głosi nasz propagandysta katolicki.
    Ja uważam, że owszem, należy z nich kpić, demaskować i pokazywać ich prawdziwe oblicze, ale nie wdawać się z nimi w merytoryczne dyskusje, gdyż to ich utwierdza w przekonaniu, że ich argumenty są słuszne, a nawet jedynie słuszne. Po co nienawistnikom sprawiać przyjemność?

  116. wiesiek59
    27 lipca o godz. 21:43

    Mnie podoba się tylko jeden termin: fakt. A fakt jest taki i tylko taki: Kwaśniewski, kumpel Hartmana, podpisał Konkordat.

    Choćbyś sprawił, że Rydzyk zostanie ateistą, a Hartman katolikiem, nie zmienisz tego faktu. Choćbyś nie wiadomo jak usprawiedliwiał Kwaśniewskiego, nie zmienisz faktu: Kwaśniewski podpisał Konkordat. Bez tego podpisu Konkordat byłby nic nieznaczącym świstkiem. Ten podpis sprawił, że bulisz forsę na kler. To twoja forsa, ale tego, kto ci ją zabrał, czyli Kwaśniewskiego, bronisz jak własnej głowy… Mnie to dziwi.

  117. Szanowni Państwo, to nie tak…….

    Do stanu kapłańskiego trzeba mieć POWOŁANIE.
    Otrzymać łaskę Pańską.
    To ludzie inni niż przeciętni…..

    Przy takim założeniu, nie powinno wśród nich być miejsca dla szalbierzy, krzywoprzysiężców, hochsztaplerów, ludzi bezdusznych, gwałcicieli, złodziejów.
    A tacy się zdarzają.
    Łaska ich opuściła? Coś nie tak z powołaniem? Duch Święty się pomylił?
    Przecież to niemożliwe…….

    Inaczej jest, gdy religię i jej kapłanów potraktować jak wytwór cywilizacji.
    Wtedy zgadza się wszystko, to ludzie tacy jak my.
    Atrybut boskości jest niezłym tłumaczeniem dla wierzących.
    Niewierzącym wystarczy tak ładnie sprecyzowane przez Kościół 7 grzechów głównych, jako sposób na opisanie zjawiska.
    Psychologiczne motywy postepowania człowieka są ogólnoludzkie przecież i POWSZECHNE!!!

    Co poniektórzy święci rozdawali SWÓJ majątek ubogim.
    Szkoda, że podobnie nie mogą uczynić biskupi i kardynałowie, jako że majątek nie jest ich……

  118. atalia
    28 lipca o godz. 12:43

    Bronię, bo to jeden z normalniejszych wśród parających się polityką…..
    Fakty zaistniałe mają swoje korzenie.
    Przyczyna takiej decyzji- podpisania, również.
    Efekty tego podpisu niestety, są dalej idące niż wynikające z literalnego odczytania treści.
    Nadgorliwość jest gorsza niż faszyzm…..

  119. Jestem już wiekowa obserwuję wnuki swoje i innych znajomych przeraża mnie taki oto fakt zaobserwowany u dzieci.Rozwój dziecka od trzech lat do czasu oddania go do przedszkola,szkoły gdzie zaczynają wpływać na ich umysły zabobony naszej świętej religii zatrzymuje się jak by ktoś postawił im tamę z betonu.Rozwój ten spontaniczny niczym nie zmącony radosny kończy się gdy dzieci wpadają w łapy hochsztaplerom kk przygotowujących do 1 komunii od tego czasu dzieje się z nimi co jest sprzeczne z prawidłowym.Apatia brak zainteresowań ciekawości otaczającego ich świata.
    Narzekania że ich dalsze życie nie jest twórcze ma jakąś przyczynę.
    Poziom intelektualny hierarchów kościoła w Polsce to totalne dno popatrzcie na ich mordy tępe, zapijaczone, spasione.
    Polemika na temat przykazań tu na forum doprowadza mnie do rozpaczy czy wy też od czasów pierwszej komunii macie tak wyprane mózgi jak ci świętoszkowie co je pisali.
    W każdej wyższej uczelni wydziały teologiczne,po jaką cholerę naukowo interpretują religię.Może dalej ziemia jest płaska a słońce obiega ziemię.Pięć wieków minęło aby przyznać rację Kopernikowi ale nie on pierwszy o tym informował.
    Trudno jest żyć gdy wokół tyle debilizmu i ludziom to nie przeszkadza.

  120. A ja sobie wypraszam Szanowny Panie Profesorze Hartmann. Pan mi zawalasz drogę do świetlanej przyszłości. Wymyśliłem wspaniały biznes pod tytułem „Skansen Inkwizycji” i wara wszystkim od tego. Interes po prostu miodzio. Zero inwestycji, zadnych szkolen, zadnego personelu pomocniczego, bo chlopaki z Episkopatu i ich kolesie graja bez scenariusza lepiej niz Linda. EU da na “Skansen” kase bo poza Polska ostatni inkwizytor (czyt. Balwan-oprawca w sutannie) zniknal 500 lat temu, wiec u nas jest „dziedzictwo kulturowe”, taka enklawa genetycznych cymbalow.
    A tu mi sie Prof wcina swoimi artykulami i ploszy glowne gwiazdy mojego szol-biznesu. Co by nie pisac, to oni i tak nic nie rozumieja z tego co pisze Profesor, ale co poniektorzy moga sie kapnac, ze cala Europa ma ubaw po pachy I leje ze smiechu jak ich slucha, splosza mi sie, zaczna walic fochy co mi da stresa A mnie chodzi o to zeby sobie nie zalowali. Niech nam przybywa Doktoruf Jak Przemek Sawa, niech sobie Hoserowie zapraszaja kolesiow z Ugandy i organizuja szopki jak na Narodowym. Co Wam to szkodzi? A ja otworze filie po calym swiecie I bede wozil turystow Dreamlinerami do Pomrocznej na ogladanie rzadkich okazow w sutannach. Cos tak jak ogladanie ptakow z ukrycia. Wszystkim z tego przybedzie. Dla Profesora niekonczace sie zrodlo natchnienia, dla Narodu wzrost PKB Brutto a dla mnie kasa i nagroda dla Biznesmena Roku. A moze ktos chce wejsc do interesu?

    ps. za brak polskich znakow przepraszam ale mi sie Mac zbiesil i nie chce drukowac

  121. waldi
    27 lipca o godz. 13:56

    „Dlatego, że biskup nie głosi własnej nauki, tym bardziej własnego programu politycznego, lecz, jako prawowierny biskup, głosi naukę Chrystusa, którą wierni przyjmują, akceptują i wyznają (…) Osoba Jezusa Chrystusa i Jego nauka przechowywana od XX wieków w Kościele katolickim”.

    No dobra, załóżmy że Chrystus jest bytem nadnaturalnym, wiecznym i mającym zawsze rację, a biskupi po prostu reprezentują tę wieczną i zawsze słuszną rację tu, na Ziemi.
    Wyjaśnij mi w takim razie, proszę, następujące kwestie:

    1. Która wersja dekalogu jest prawdziwsza i bardziej Chrystusowa? Ta oryginalna, z przykazaniem zakazującym tworzenia i czczenia wizerunków Boga, czy też okrojona przez biskupów na Soborze Nicejskim tak, żeby Kościół mógł robić biznes na świętych obrazkach?

    2. Która teoria na temat ludzkiego płodu jest prawdziwsza i bardziej Chrystusowa? Wersja św. Tomasza i Augustyna, według których dusza zasiedla zarodek po miesiącu czy dwóch, czy tez Piusa IX, który zarządził, że następuje to już w chwili zapłodnienia, w związku z czym aborcja równa się zabójstwu?

    3. Czy dusze nieochrzczonych niemowląt mogą być zbawione? Jeszcze do niedawna nie mogły i trafiały do tzw. limbusa, odmiany czyśćca, ale w roku 2007 watykańska speckomisja stwierdziła, że jednak mogą. Która wersja jest prawdziwsza i bardziej Chrystusowa, i co się stało z duszyczkami nieochrzczonych niemowląt zmarłych przed 2007? Czy prawo zadziałało wstecz i zostały mocą ustawy zbawione hurtem, czy też pozostały w limbusie, spoglądając zazdrośnie na koleżanki i kolegów, którzy mieli szczęście urodzić się i umrzeć po 2007?

  122. A propos Stolicy Apostolskiej. W czasie II wojny światowej Pius XII ani razu nie potępił faszystowskich Niemiec w zbrodniczym, ludobójczym ataku na katolicką Polskę. http://papiestwo.wordpress.com/2013/02/10/milczenie-piusa-xii-w-czasie-ii-wojny-swiatowej/
    Jak myślicie: o czym to świadczy?

  123. wiesiek59
    28 lipca o godz. 12:55

    Ha, kapituluję. Skoro ten, co podpisał, a więc zmusił miliony ludzi, niewinny, a ci, co postępują zgodnie z podpisanym prawem winni, wszelka rozmowa niemożliwa.

  124. rem
    28 lipca o godz. 13:27

    Jejku, niech sobie wierzą, w co chcą. Nawet w to, że żółte jest zielone, będąc zarazem pomarańczowym, skoro jest kolistym kwadratem.

    Ateista Kwaśniewski jednym podpisem sprawił, że nawet najbardziej absurdalna wiara musi być wspierana z twojej forsy, musi być uwzględniana w uchwalaniu praw. To się liczy, ten podpis, a nie to, w co sobie kto wierzy.

  125. waldi
    27 lipca o godz. 11:45

    „Otóż nie panie Hartman. Biskupi mają prawo zabierać głos we wszystkich ważnych kwestiach społecznych zarówno prywatnie jako obywatele tego państwa jak i reprezentując oficjalne stanowisko Kościoła”.

    1. Owszem, mają prawo zabierać głos, ale ich głos powinien dotyczyć tylko wiernych i być słyszany tylko w Kościele, na mszach i w mediach katolickich. Tu trzeba przyznać, że bardzo złą robotę robią media głównego nurtu, bo nie wiadomo po co nagłaśniają te wypowiedzi i nadają im rangę polityczną. Na przykład świadkowie Jehowy też mają jakieś zdanie na temat praw gejów czy feminizmu, ale media się tym nie interesują. Traktują to jako sprawę wewnętrzną tego kościoła i jego wyznawców, podobnie jak regulamin partii politycznej X czy dress code firmy Y. Tak powinno być również z Kościołem katolickim.

    2. Prawo do zabierania głosu nie oznacza prawa do siłowego narzucania religii wszystkim obywatelom. Biskup nie może żądać od katolickich posłów, aby prawo kościelne uczynili prawem państwowym. Może natomiast, a nawet powinien domagać się od nich, aby bronili prawa katolików do wyznawania swojej wiary i życia zgodnie z jej zasadami. Na przykład gdyby Sejm chciał uchwalić ustawę, na mocy której wszystkie zgwałcone kobiety mają być poddawane przymusowej aborcji, to katolicki poseł powinien protestować. Nie ma jednak prawa domagać się zakazu aborcji dla wszystkich.

  126. Na temat sensowności konkordatu polecam http://isp.org.pl/uploads/filemanager/pliki/sprawozdanieOSTANMG.pdf
    „Dr Paweł Borecki podkreślił, że pojawia się coraz więcej zjawisk świadczących o tym,
    że Konkordat jest naruszany lub czasem wręcz otwarcie łamany. Za przykłady podał ustanowienie jako dnia wolnego od pracy święta Trzech Króli oraz ingerencje władz
    państwowych w obsadę godności Arcybiskupa Warszawskiego na przełomie 2006 i 2007
    roku. Nie ustanowiono także opracowanych przez władze państwowe i Konferencję
    Episkopatu Polski zasad udostępniania zabytków znajdujących się w posiadaniu Kościoła.
    Dużym problemem jest również podpisanie wielu dokumentów pomiędzy stroną kościelną a
    rządową. Wśród nich można wymienić porozumienie między Ministerstwem Edukacji
    Narodowej a Konferencją Episkopatu Polski (KEP) dotyczące kwalifikacji wymaganych od
    nauczycieli religii bądź umowa między Rządem RP a KEP dotycząca statusu prawnego
    wyższych szkół kościelnych. Są to dokumenty, które faktycznie obowiązują, mimo że
    Konstytucja nie przewiduje, aby tego rodzaju porozumienia były źródłami prawa
    powszechnie obowiązującego.”

  127. PS-,jestem Slazakiem i nie znosze jak mnie ktos ,nawet Pan ,robi za wariata.Pytam,cytuje:W Nie ….nie ma zwyczaju,tradycji na blogach i…dalej nie znam osobiscie.Napisze dosadnie:czy tacy jak Pan potrafia tylko przekrecac.Niemcy tak samo dyskutuja na blokach,ale nie manipuluja jak Pan to zrobil:Mnie sie chce rzygac,a pan nie pisz o Niemcach,bo udowodnil Pan sam,ze moglbys to samo pisac o ludziach na ksiezycu!

  128. Axiom-jestes jedyny na poludnie od bieguna polnocnego ktory tak mysli.
    Naturalnie na pytania dokladniejsze nie potrafisz odpowiedziec.
    No,rzuc miesem!!!!

  129. @rem
    28 lipca o godz. 13:27

    Skąd wiesz, że dusza ma oczy?

  130. Była to pierwsza i największa z grup lansujących tezę, że orientacja seksualna jest kwestią wyboru i jeśli ktoś chce, może ją zmienić. Pośrednio ponosiła odpowiedzialność za kilka samobójstw nastoletnich gejów, którzy mimo usilnych modlitw nie zdołali zmienić skłonności i nie poradzili sobie z poczuciem winy. Szef organizacji Prawda Wygrywa (Truth Wins Out), od lat walczącej z pseudoterapeutami, uznał, że leczenie homoseksualizmu religią dobiega końca: zwinięcie żagli przez EI „jest tym samym, co uznanie przez McDonalda, że hamburgery są niezdrowe”
    http://swiat.newsweek.pl/podzielone-stany-zjednoczone,106318,1,1.html
    ====================

    Sporo czasu zajęło dojście do wniosku, że siła sprawcza modlitwy jest…..zerowa…..
    Ale w międzyczasie sporo milionów przepłynęło na konta organizatorów.
    I o to chodziło.

    Wiara Azteków w niezbędność bijących serc wyrywanych z piersi, by słońce i deszcz istniały, była wielka.
    Zniknęła religia i jej kapłani, a słońce dalej wschodzi……

  131. Luap pisze;

    „Opluwanie KK jest glupota ,bo argumenty tu wytaczane sa przewaznie zmyslone,a np.cala dzialanosc socjalna,to co?”

    Bandycka pasozytnicza mafia kk zeruje na podatniku. Poza funduszem koscielnym dostaja okolo 2 mld zl za religie w szkolach i kappelanow w sluzbach mundurowych. Dostaja rowniez co laska na tace za co nie wydaja pokwitowan. Z tego co laska jest okolo 4-6 mld zl rocznie. Kioskarka z Lodzi za nie wydanie pokwitowania za tranzakcje wartej 4 grosze byla sadzona w sadzie.

    Bandycka pasozytnicza mafia kk stworzyla monopol w kilku sektorach ekonomi jak np pogrzeby, sluby, tzw komunie tzw swiete, zarzadzanie cmentarzami, i oczywiscie sciaga i doii za tzw uslugi od urodzin do smierci osobnika-nieszczesnika-katolika.

    Nie placac podatkow. Nie rozliczajac sie z niczego. Nawet nie placa gminnych rachunkow, nawet za wode i elektrycznosc. Ani podatkow od nieruchomosci. Ani nawet czyszu za swe liczne reklamy w postaci pomnikow, krzyzy, kapliczek, oltarzykow i tzw figurek. Zasmiecajac tym caly kraj. Fe !

    W dodatku kszieza jebia polskie dzieci za co sa bezkarni.

    Czyli mamy tu porzekret warty kilkanascie mld zl kazdego roku.

    Awiec co z tego ze jakas koscielna organizacja charytatywna czasami pomoze komus w potrzebie ??? Na cele charytatywne kk wyludza oddzielnie.

    Do tej pory nigdy nie widzialem rozliczenia zadnej z koscielnych organizacji tzw charytatywnych.

    Ale przedewszystkim religia kk zastrasza, jak narkotyk uzaleznia i powoduje nie umiejetnosc osobninka w utrzymywaniu samego siebie. Tak wiec kk produkuje ludzi potrzebujacych pomocy po to zeby im pomagac w swietle medialnych reflektorow zeby tobie Luap wydawalo sie jacy oni sa dobrzy.

    Najwieksza proba zlodziejstwa kk byla proba przejecia PZU przez opus dei. Do tej pory pomimo niepodwazalnych dowodow zlodziejstwa i manipulacji i lamania polskiego prawa nikt za to nie odpowiedzial.

  132. Antonius
    28 lipca o godz. 14:42

    „Skąd wiesz, że dusza ma oczy?”

    Widziałem na obrazie w kościele 😉

  133. atalia
    28 lipca o godz. 13:49

    Nie mam pretensji do Kwaśniewskiego, że podpisał konkordat. To było posunięcie taktyczne niezbędne do realizacji celu strategicznego, czyli wprowadzenia Polski do NATO i Unii. Na podobnej zasadzie alianci zawarli przymierze ze Stalinem: wiedzieli, że jest to niezbędne do pokonania Hitlera, ale po osiągnięciu tego celu nie mieli najmniejszego zamiaru kontynuować „przyjaźni” z Sowietami.

    Gdyby po wejściu Polski do UE lewica rządziła nadal (lub przynajmniej miała duży wpływ na rządy), prawdopodobnie stopniowo wycofywałaby się z ustępstw na rzecz Kościoła. Tak się jednak złożyło, że właśnie wtedy praktycznie przestała istnieć, w dużej mierze z własnej winy, a w Polsce zapanowała noc obskurantyzmu pod rządami PO i PiS, które robią dla Kościoła (ze szkodą dla Polski) znacznie więcej niż przewiduje konkordat.

  134. rem
    28 lipca o godz. 16:02

    Myślę podobnie.
    Ustępstwa taktyczne umożliwiły zwycięstwo strategiczne…..

    Swego czasu w sieci był filmik o jednoosobowym proteście, pt”
    „1,04%”…….
    Dane są już nieaktualne, szacunkowo nakłady na KK sięgają już 2,5% PKB Polski.
    Przy nakładach na szkoły w wysokości 1% i na naukę 0,8%, widać wyraźnie gdzie leżą priorytety rządzących…….

    Innowacyjność gospodarki przy 900 godzinach religii w toku kształcenia i 240 h matematyki? Niemożliwa…..
    Krótko mówiąc- CZARNO to widzę.

    Jednym z nielicznych sukcesów I RP było wyrwanie z rąk kleru przez Komisję Edukacji Narodowej szkolnictwa.
    Nasi współcześni, poszli w całkowicie odwrotnym kierunku, pomimo znanych z historii skutków. Głupota nie powinna być usprawiedliwieniem tych działań.
    Ja nazwałbym to agenturalnością i sabotażem……

  135. Z uczuciem najwyższej troski zwracamy się więc do Ciebie, Prezesie Prawa i Sprawiedliwości – jedynej siły politycznej, mogącej odwrócić bieg tych zgubnych dla Polski wydarzeń, a zarazem partii, z którą wielu z nas utożsamia się i ją wspiera –
    – o jak najszybsze zawierzenie Prawa i Sprawiedliwości Opiece i Orędownictw
    u Matki Bożej Królowej Polski!
    Akt tego zawierzenia winien odbyć się publicznie, na Jasnej Górze przed Cudownym Wizerunkiem naszej Hetmanki, w obecności Ojców Paulinów oraz czołowych polityków PiSu, których sam wybierzesz.
    Dniem, który dla tej uroczystości stanowi najwłaściwszy kontekst historyczny, jest 15 sierpnia: rocznica Cudu nad Wisłą z 1920r

  136. Szanowny Panie Profesorze
    Obserwując polemikę między Panami, zastanawiam się, jaki jest cel, udostępniania łamów GW niedoukom/kłamcom? Być może jest on ukryty; sami się ośmieszą i skompromitują. Od lat KK napiętnuje MĄDRYCH z własnego grona: Obirek, Bartoś, Boniecki, Musiał i Miłosz, że nie wspomnę G. Bruno, Galileusza czy Kopernika. Nie dziwi chyba nikogo, jak jeden z nich potraktował Pana Profesora. Z tym większą butą/paternalizmem zwraca się do Pana ich przedstawiciel, im bardziej czują się bezkarni w swej pysze nadludzi. Myślę, że szkoda Pańskiej energii i czasu na polemiki z tymi „panami świata”.
    Przez 2000 lat wypracowywali techniki demagogii perswazyjnej. Dla ciemnoty brzmiało to podniośle i przekonywująco. Na ich nieszczęście, a fortunnie dla innych, narodził się (i opanował świat) Internet. Grunt już wszystkim religiantom pali się pod nogami. Jehowi np. potępiają e-maile i wszelkie komunikatory. Grunt to otaczać murem wyznawców bo poza nim jest POZNANIE i WIEDZA.
    Chrześcijanie wymordowali miliony, w imię wiary rzekomo, a chodziło o …władzę papieży i ich przydu..sów. Władali królami i do tego im tęskno!
    Pański tekst, jak zwykle, świetny i bardzo światły. „Tak trzymać”. Psy szczekają a karawana …jedzie dalej.
    Wyraz „metonimia” to była przesada. Ten wyraz jest nad wyraz obcy tym panom. W katechizmie go nie ma, a to ich „wiedza źródłowa”. Ze Słowinka Polskiego, wyrazy najpopularniejsze – w użyciu najmiłośniej nam panujących to trzyy „p”: pokora, posłuszeństwo i …pieniądze.
    Moje wyrazy uznania dla Pańskiego umysłu jak również cierpliwości do ciemnogrodzian. JRM

  137. Atalia.

    Dziś już zapomina się o tym, że nie wszyscy pchali się do Unii.
    Eurosceptycyzm partii prawicowych i PSL był faktem.
    Sądząc po wypowiedzi Goryszewskiego
    „nieważne jaka będzie Polska, bogata czy biedna
    ważne żeby była katolicka”
    Były i inne priorytety…….

    Rządy Prawicy spowodowały spore zaległości w negocjacjach akcesyjnych, które Miller z Kwaśniewskim nadgonili. To „komuchom” zawdzięczamy wejście…..
    Co by było, gdyby Wojtyła nie wsparł w referendum akcesji?
    Strach pomyśleć…….
    Ale warto zapamiętać, że chłopcy z PC, PSL, LPR, ZCHN, którzy dalej bawią się w politykę pod innymi szyldami, byli przeciw…..

  138. Kwaśniewski nie podpisał konkordatu. Negocjował go rząd Suchockiej, a podpisali w lipcu 1993 r. minister Skubiszewski i nuncjusz Kowalczyk. Prezydentem był wtedy Lech Wałęsa.
    Ustawa o wyrażeniu zgody na ratyfikację konkordatu została uchwalona dopiero przez Sejm III kadencji – koalicja AWS/UW – 8 stycznia 1998 r. Dokument ratyfikacyjny został podpisany przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego 23 lutego 1998. Tego samego dnia konkordat ratyfikował również papież Jan Paweł II.

  139. Ad rem odpowiadam)

    „Która wersja dekalogu jest prawdziwsza i bardziej Chrystusowa? Ta oryginalna, z przykazaniem zakazującym tworzenia i czczenia wizerunków Boga, czy też okrojona przez biskupów na Soborze Nicejskim tak, żeby Kościół mógł robić biznes na świętych obrazkach?”

    W Starym Testamencie Żydzi, jak sobie przypominasz, mieli problem, wiedzieli, że należy oddawać cześć Jedynemu Bogu Jahweh (I przykazanie Boże) i oddawali, a czasem się zapominali i budowali złotego cielca, kłaniali się bożkowi Baalowi itd. Byli za to przez Boga karani. Bóg zakazał im czynić swojego wizerunku, po pierwsze dlatego, że Boga nikt nigdy nie widział (nawet Mojżesz), po drugie, aby Żydzi tworząc zmysłowy obraz Boga nie mylili Boga prawdziwego z pogańskimi bożkami.
    W Nowym Testamencie (chrześcijaństwie) sytuacja się radykalnie zmienia. Teraz Bóg jako Syn Boży zstępuję na ziemię i przybiera ludzką postać. To jest ostateczną racją tego, aby Boga Jezusa Chrystusa można było przedstawiać w ludzkim wizerunku. Tu nie może być błędu: Chrystus to Chrystus, a nie Baal, Zeus czy Posejdon. W Kościele były przez pewien czas wątpliwości (okres ikonoklazmu), ale stosunkowo szybko zostały one ostatecznie rozstrzygnięte na II Soborze Nicejskim w 787 r.

    „Która teoria na temat ludzkiego płodu jest prawdziwsza i bardziej Chrystusowa? Wersja św. Tomasza i Augustyna, według których dusza zasiedla zarodek po miesiącu czy dwóch, czy tez Piusa IX, który zarządził, że następuje to już w chwili zapłodnienia, w związku z czym aborcja równa się zabójstwu?”

    Moment, w którym pojawia się nowy człowiek, dziś jest dobrze określony. Wiemy co to jest zygota i kiedy do niej dochodzi. To nie jest wiedza teologiczna, lecz biologiczna. Św. Augustynowi i św. Tomaszowi takiej wiedzy po prostu brakowało (nie wiedzieli też nic o komputerach). Oczywiście, swoim współczesnym musieli coś na ten temat odpowiedzieć, no i zgodnie ze swoim rozeznaniem (błędnym) odpowiadali błędnie. Zauważ, św. Tomasz w swojej Summa Teologiae podaje szereg przykładów (jako ilustracje głoszonych poglądów) przyrodniczych, które z punktu widzenia dzisiejszej fizyki i biologii są błędne, a nawet śmieszne, nie przekreśla to jednak wartości jego rozważań metafizycznych, etycznych i teologicznych. Jeśli chodzi treści pozateologiczne, trzeba się trzymać wersji bardziej współczesnych. Jezus Chrystus nie wygłaszał żadnych twierdzeń fizycznych czy biologicznych, lecz głosił nauki związane ze zbawieniem człowieka (moralne i soteriologiczne).

    „Czy dusze nieochrzczonych niemowląt mogą być zbawione? Jeszcze do niedawna nie mogły i trafiały do tzw. limbusa, odmiany czyśćca, ale w roku 2007 watykańska speckomisja stwierdziła, że jednak mogą. Która wersja jest prawdziwsza i bardziej Chrystusowa, i co się stało z duszyczkami nieochrzczonych niemowląt zmarłych przed 2007? Czy prawo zadziałało wstecz i zostały mocą ustawy zbawione hurtem, czy też pozostały w limbusie, spoglądając zazdrośnie na koleżanki i kolegów, którzy mieli szczęście urodzić się i umrzeć po 2007”

    Ta kwestia jest trudna, więcej, bardzo trudna. Kościół od początku nie bardzo radzi sobie z nią. Ale nie powinniśmy się tym zbytnio przejmować. Mądrość Boga jest nieskończona, Kościół nigdy Boga do końca nie ogarnie, to niemożliwe. Ale Bóg jest Miłością (mówi św. Jan Ewangelista) i należy wierzyć, że z całą pewnością tych dzieci nie skrzywdzi. Jak to zrobi, to już Jego sprawa.

  140. @Waldi

    „Rzeczpospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo i Kościół katolicki są — każde w swej dziedzinie — niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego.”

    >>No widzisz, cytujesz coś, czego nie rozumiesz. Skoro jest tam mowa o „współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego”, to znaczy, że Kościół ma prawo zabierać głos oficjalnie. >>

    Obawiam sie, ze to Ty rozumiesz powyzszy zapis tak jak jest Ci wygodniej. Nikt nie zabrania kk wypowiadania sie w dowolnych kwestiach. Na przyklad zdanie kk dot. in vitro znane bylo wszystkim gdyz biskupi prezentowali je niejednokrotnie w swych listach do parafian, itp. Takze parafianie w Sejmie i rzadzie doskonale wiedzieli zatem jakie jest stanowisko kk w odnosnych kwestiach. Ale tu konczy sie swoboda zabierania przez biskupow glosu w waznych dla nich sprawach.
    Smarujac listy do rzadu i Sejmu, przez co usilujac bezposrednio wplywac na na podejmowane decyzje, kler przekroczyl konkordatowa kreske autonomii panstwa, ktorej nie wolno mu bylo przekraczac. Nie pierwszy raz to uczynil, bo wpieprzal sie we wszystko co mozliwe usilujac rzadzic poprzez reczne sterowanie Sejmem i rzadem.

    Do sprawowania swej misji, niech bedzie, ze na rzecz dobra, ma kk wystarczajaco duzo swobody oraz narzedzi – bez wtykania nosa tam gdzie nie powinien.

  141. Panie Profesorze duże brawa dla Pana za ten tekst , jest świetny !!!!
    Natomiast odpowiedź o.Dostatniego żenująca i nudna. Takich adwersarzy wystawia kk – to porażka i strzał w stopę – niech tak dalej robią to mam nadzieję , że wiernych ubędzie dalej – tych myślących oczywiście.
    Walka z ciemnotą jest trudna, bo ludziom nie chce się myśleć , gdy nad nimi bozia czuwa , a ciemnoty i zabobonu u nas dużo.
    Ciekawe czy ktoś kiedyś pomyślał ile kościół powinien oddać polskim chłopom za dziesięcinę , utrzymywanie ich w poddaństwie i analfabetyzm ?To tak na marginesie zwrotu majątków .Pozdrawiam pana Profesora

  142. ebro
    28 lipca o godz. 17:12

    Oczywiście masz rację, ale ponieważ ostatecznym zatwierdzeniem konkordatu była ratyfikacja, powszechnie przyjęło się mówić, że to Kwaśniewski go „podpisał”.

    Warto też zwrócić uwagę, że zarówno podpisanie, jak i ratyfikacja odbyły się w sposób budzący poważne wątpliwości z punktu widzenia Konstytudcji. Rząd Suchockiej w chwili podpisywania konkordatu nie miał wotum zaufania, a Kwaśniewski podczas jego ratyfikacji zastosował nieprawidłową procedurę, tj. taką, jak dla zwykłych umów międzynarodowych, podczas gdy konkordat przekazuje niektóre kompetencje organów władzy państwowej organom międzynarodowym, więc należy to tej kategorii, co traktat akcesyjny (gdyby prezydent postąpił zgodnie z Konstytucją, w Sejmie zabrakłoby głosów do zatwierdzenia ratyfikacji).

    Nie wiem, dlaczego dotychczas nikt nie próbował zakwestionować ważności konkordatu z w/w powodów.

  143. @ rem
    28 lipca o godz. 15:51

    Dziękuję! To rozstrzyga sprawę.

  144. Ad Krzys52)

    Chwileczkę, biskupi mają prawo pisać listy także do rządu i do Sejmu. Jeśli tam są katolicy (a część z nich jest), to przyjmą stanowisko biskupów, Kościoła i będą się nim kierować. Gdyby w Sejmie nie było katolików, a Polska była w całości pogańska (tak nie jest), to oczywiście listy biskupów trafiałyby w próżnię. Muszę ci przypomnieć rzecz oczywistą, posłowie katoliccy reprezentują także polskich katolików. To ci się może bardzo nie podobać, ale tak jest. Zatem pozostaje ci być tolerancyjnym i unikać postaw fanatycznie antyklerykalnych i antychrześcijańskich.

  145. Jerzy Pieczul, 28 lipca o godz. 9:49

    Może mnie Pan posądzać o naiwność
    z tym wezwaniem do mówienia prawdy.
    Jestem lekarzem.
    Przyznaję, zdarzyło mi się niejednokrotnie skłamać choremu,
    a w każdym razie nie mówić całej okrutnej prawdy,
    nie mówić wszystkiego, co wiem.

    Pozdrawiam!

  146. waldi
    28 lipca o godz. 18:22

    „Ale Bóg jest Miłością (mówi św. Jan Ewangelista) i należy wierzyć, że z całą pewnością tych dzieci nie skrzywdzi. Jak to zrobi, to już Jego sprawa”.

    Z tego wynika, że najlepszą rzeczą, jaką może zrobić matka dla swojego dziecka, jest jego zamordowanie wkrótce po urodzeniu (najlepiej, na wszelki wypadek, zaraz po chrzcie, choć niekoniecznie).

    O ile pamiętam z lekcji religii, ostatecznym celem i największym szczęściem każdego człowieka jest zbawienie i życie wieczne w niebie. Jeśli matka zabije swoje dziecko wkrótce po urodzeniu, zagwarantuje mu to na 100%. Jeśli nie zabije, znacznie zmniejszy jego szanse na wieczne szczęście w raju, bo dziecko dorośnie i zacznie grzeszyć, a jeśli będzie mieć pecha i umrze, nie wyspowiadawszy się, trafi do piekła….

    Taka jest „logika” religii. Czy można poważnie traktować ludzi, którzy chcą na czymś takim oprzeć prawo państwowe?

    A poza tym, to mam wrażenie, że dobrze się bawisz, tworząc te niewiarygodne konstrukcje erystyczne 😉

  147. Ktoś tutaj wspomniał o prawdopodobieństwie istnienia tak zwanych „dobrych i porządnych duchownych”…
    Otóż niezależnie czy mowa o naczelnym pasożycie Franciszku, B16, Sowie, Rydzyku, Bonieckim, Dziwiszu, JP2, Lemańskim, Hoserze, Oko, Dostatnim etc. – każdy klecha już przez samo to, że zostaje klechą, a więc zaprzysiężonym pracownikiem pasożytniczej, próżniaczej, oszukańczej i szkodliwej społecznie organizacji (kościół) sam się dyskwalifikuje w kategoriach wartości podstawowych takich, jak uczciwość, wrażliwość, dobroć, prawdomówność i jeszcze wiele innych, a więc nie może i nie powinien być określany żadnym pozytywnym mianem.
    Nie ma uczciwych zakonnic, zakonników i księży, gdyż sam fakt, że wszyscy oni z premedytacją oszustów wpajają dzieciom, młodzieży i tępym dorosłym swoje religijne bajki, bogacąc się kosztem biednych i naiwnych jest dowodem na ich nieuczciwość.
    Taki proceder winien być kwalifikowany w świeckich społecznościach jako czyn oszukańczy i przestępczy, a więc zabroniony i karany.
    Czynem nagannym jest bowiem tworzenie przez tych oszustów atmosfery ciągłego strachu, poczucia winy i kary, co szczególnie szkodzi dziecięcej, wrażliwej i chłonnej psychice, pozostawiając w niej często dozgonne ułomności, co bardzo wyraźnie widać w niektórych zamieszczonych tutaj katomatolskich opiniach.
    Większość kleru sama nie wierzy w to, czego „naucza”, ale obłudnie, jedynie dla zysku, pasożytniczego nieróbstwa, wygodnictwa, egoizmu i manii wielkości pałęta się w sutannach i habitach po kraju i świecie z premedytacją uprawiając swój oszukańczy proceder.
    Najświeższym dowodem powyższych twierdzeń jest wycieczka „ubogiego reformatora” Franciszka do Brazylii, którą sfinansowało wywalając 51 milionów dolarów biedne tamtejsze społeczeństwo…

  148. Ogłoszenie Parafialne
    Mam dwie wywrotki ziemi ze Smoleńska do sprzedania, szukam producenta urn, księdza do poświęcenia i redakcji katolickiej która cały biznes zareklamuje.

  149. wiesiek59
    27 lipca o godz. 19:05

    Kwaśniewskiemu chodziło nie tylko o poparcie Kościoła w referendum. Otóż Watykan miał wówczas (i być może ma nadal) większe wpływy w instytucjach unijnych niż mogłoby się wydawać. Od Wojtyły i jego ludzi w Unii zależało więc w dużej mierze, czy i na jakich warunkach Polska wejdzie do UE.

  150. @Waldi
    „Chwileczkę, biskupi mają prawo pisać listy także do rządu i do Sejmu.”

    Pewnie, ze maja. Ale gdy pisza do rzadu listy, majace na celu rzadzenie po ich mysli, to naruszaja konkordatowa zasade poszanowania autonomii panstwa. Pomimo tego, ze tak sprytnie sobie ten konkordat ulozyli.

    Ty takze mozesz darowac sobie pouczanie mnie co powinienem lub nie powinienem, gdyz naruszasz moja autonomie – autonomie doroslego czlowieka z konkretnymi pogladami, ktore nie wylecialy sroce spod ogona, lecz do ktorych doszedlem sam.
    Mylisz przy tym polski katolicyzm z chrzescijanstwem, choc to nie to samo. Przy tym to nie chrzescijanstwo zrobilo ze mnie antyklerykala, lecz ten Twoj zlodziejski kosciolek.
    Ateista jestem od dziecka, wprawdzie, ale gdzies tak do 1992r. bylem dosc przyjaznie nastawiony do kk, i mialem dla niego szacunek. Teraz nie mam i uwazam, ze kazdy uczciwy i szanujacy sie czlowiek powinien byc w Polsce antyklerykalem. Ta banda zasluzyla sobie na to.

  151. Niezbadane są wyroki boskie – i przestańcie zawracać dupę polakatolikom.
    PS. Jak takiego zapędzisz w kozi róg – Bogiem się zasłoni i tyle.

  152. rem
    28 lipca o godz. 19:40
    wiesiek59
    27 lipca o godz. 19:05
    Polska by do Unii weszła niezależnie od stanowiska Kościoła, to była zabawa w wielkiego stratega ze strony władzy świeckiej, jakby w grę planszową grali, zyskamy sobie sojusznika, śmiechu warte.
    Weszłaby niezależnie od wyników referendum, a raczej wyniki były przesądzone niezależnie od poparcia Kościoła. Papierz był patriotą co by o nim nie myśleć i poparł, nie za srebrniki. Nie tacy Polacy głupi. Mobilizują się, jak coś im zagraża i jak jest szansa na wybicie się na niepodległość i w stronę dobrobytu to próbują z niej skorzystać. Zatracić to wszystko potem potrafimy równie mistrzowsko, ale to inna historia.

  153. Zamiast jednoznacznej odmowy (prezydenckie veto) i skierowania konkordatu do Trybunału Konstytucyjnego były prezydent Kwaśniewski skompromitował się ratyfikowaniem wiernopoddańczego cyrografu zawartego z obcym, pasożytniczym i wrogim dla Polski i Polaków państwem Watykan.
    Ten akt zdrady Ojczyzny i Narodu, którego dokonał eksprezydent Kwaśniewski, w zamian za przejażdżkę na tylnym siedzeniu papieskiego automobilu, audiencję u naczelnego pasożyta JP2 w Watykanie i wysoko płatne wykłady na jezuickiej uczelni w USA, powinien być przy każdej okazji przypominany, wraz z ostrym potępieniem człowieka, któremu na starość „zachciało się do nieba” i który twierdzi, że „antyklerykalizm to choroba”.
    PS.
    Opowiastki wybielające rządzących wtedy przywódców SLD należy między bajki włożyć.
    Prawie wszyscy bowiem wiedzą, że Polacy (z wyjątkiem garstki moherów) chcieli wstąpienia Polski do UE i że poparli by to w referendum bez kościelnej manipulacyjnej pomocy. Sam kler był i jest zwolennikiem polskiego członkostwa w Unii ze względu na olbrzymie korzyści finansowe, które cały czas czerpie. L.Miller wcale nie musiał sprzymierzać się ani w tej, ani w żadnej innej sprawie z watykańskim okupantem Polski.
    Moim zdaniem o wiele lepiej dla SLD by było, gdyby dziś i Kwaśniewski, i Miller, i Oleksy otwarcie przyznali się do kolaboracji z klerem i do wszystkich swoich błędów, przeprosili całe społeczeństwo i stanęli zgodnie przeciwko watykańskiej podległości Polski.

  154. @Wojtek

    Dodaj do tego puszczenie przez Kwasniewskiego prawa antyaborcyjnego – z tym takze sie podlozyl, choc mogl zawetowac. Tyle, ze nie tylko o te jego wyklady i przejazdzke chodzilo co o wyplacanie sie za zachowanie glow oraz portfeli przez cala jego komunistyczna formacje. Po Komisji Majatkowej, religii w szkolach, konkordacie, i wasalskiej Konstytucji, byl to kolejny wiernopoddanczy gest – kolejna rata w wyplacaniu sie.

  155. „Parker” o JP2 napisał:
    „…Papierz był patriotą co by o nim nie myśleć…”
    Bzdura i kłamstwo szanowny Panie.
    Najwięcej złego dla Polski i dla Swiata zrobił Karol Wojtyła (ksywa JP2).
    To dzięki niemu Polska dziś jest religijnym grajdołem w środku Europy i watykańskim kondominium, a Swiat cierpi tragiczne skutki jego zakazów używania prezerwatyw w dotkniętej epidemią AIDS Afryce oraz w wielu innych krajach, gdzie wysyłał swoich misjonarzy i które osobiście ze swoimi nakazami i zakazami odwiedzał. Owoce tej działalności „polskiego patrioty” to miliony śmiertelnych ofiar wśród dzieci i dorosłych oraz nadal cierpiący i umierający na AIDS ludzie na całym świecie.
    Najgorsze jest to, że do dziś kościół katolicki z B16 i F1 na czele głosi wciąż to samo, a ciemny motłoch nadal wierzy w religijne bajki i gusła oraz stosuje ten zakaz.

  156. parker
    28 lipca o godz. 19:51
    Wojtek
    28 lipca o godz. 20:07

    Owszem, z dzisiejszej perspektywy może się wydawać, że Polska „i tak by weszła do Unii”, ale wtedy wcale nie było to oczywiste. Trzeba było walczyć o poparcie wszystkich możliwych stron, bo każda z nich mogła się okazać tą, której zabrakło, a stawka była ogromna – albo Unia, albo Rosja. Wynegocjowanie możliwie najlepszych warunków akcesji też wymagało wielu starań dyplomatycznych.

    Wyniki referendum wcale nie były przesądzone. Lewica, którą kojarzono wtedy z Unią, właśnie osiągała w sondażach dno po aferze Rywina, a w kraju czuło się już narastającą falę katofaszyzmu PiS i antyeuropejskiego populizmu Leppera, która znalazła potwierdzenie w wyborach 2005. W tym kontekście słowa Wojtyły były bardzo ważne.

    Jeśli można mieć do kogoś pretensje, to tylko do Platformy, która wygrała wybory jako liberalna i europejska przeciwwaga dla katofaszystowskiego PiS, ale okazała się równie uległa wobec Kościoła, choć o wejście do Unii walczyć już nie musiała.

  157. Co to za bzdury plecie mój imiennik Wojtek , o watykańskiej okupacji Polski.
    To jest odwracanie kota ogonem.
    Okupacja Polski jest faktem , ale okupantem są obce banki i fundusze inwestycyjne pobierające lichwiarski procent od kredytów. To one wywożą dywidendy „cięzarówkami” pełne złotówek. Oczywiście „cięzarówki” pełne pieniędzy to poetycka przenośnia, ale tylko takie porównania mogą trafić do wasali globalistów.
    Mechanizm tej okupacji jest bardzo prosty. Po kilkunastu latach działalności banków na terenie Polski , cały majątek narodowy stanie własnością banków . Wszyscy będą zadłużeni. Niby nic złego by się nie stało , gdyby te banki były polskie i miały dobrą narodową wolę na inwestowanie na terenie Polski . Problem jest jednak w tym , że bankierzy i obce fundusze inwestycyjne nie mają takiej ochoty i inwestują tam gdzie im to przynosi większy zysk. Czerpią ze sprzedaży na terenie Polski , a inwestują gdzie indziej.
    Patrzcie na upadek, bankructwo Detroit . Pieniądze pochodzące z importu amerykańskich samochodów produkowanych poza granicami kraju i sprzedawanych w Ameryce nie są inwestowane w Detroit, tylko poza granicami Stanów. Zarabia na tym garstka miliarderów, a co z resztą ?
    Tak samo będzie w Polsce, ale niektórzy wasale globalizmu , wyzwoleni z miłości do kraju „poganie” udają , że tego nie widzą?
    Okupacja Polski jest więc faktem , tylko okupant jest inny.
    Przynależność do Kościoła jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
    Wiernopoddańczą służba globalistom już nie jednemu wyszła bokiem.

  158. Jerzy Pieczul
    28 lipca o godz. 11:02

    Panie Obywatelu, jestem skromnym Katolikiem, zapytaj panów Hartmana, Szostkiewicza, może panią Środę z Wyborczej czy panią Wiśniewską, w ogóle zapytaj tych wszystkich, którzy piszą codziennie o Kościele, bo widocznie się na tym znają. Nie wiem, czy się nie wystraszysz ale zaglądnij do Naszego Dziennika. Oni tez tam się znają, chociaż trochę inaczej dla tych wyżej wymienionych, wiec możesz mieć niejaki problem ze zrozumieniem ale zachęcam do nauki.

    Ja właśnie wróciłem z Canterbury, gdzie bylem na mszy w kościele katolickim, bo tutaj takie są tez i maja się zupełnie nieźle, a potem posiedziałem sobie w pubie na piwie, preferuje Guinessa. A oczywiście nie minęło 5 minut, by pan Szostkiewicz nie „walnął” swojego tekstu na temat Kościoła, gdzie tak się złożyło, ze tez mu walnąłem odpowiedz, jak nie skasuje, to tam jest. No i jak widzisz jednak wymieniamy sobie razy. To taka walka, popatrz. Ale niech ci fachowcy wymienieni powyżej objaśnią ci dokładniej. Po to oni przecież piszą i to zawodowo, wiec coś to znaczy, prawda? Ja oczywiście skończę to swoje piwo i wracam nad morze, bo tam mieszkam. Ale w przyszłym i następnych tygodniach znowu będę w Canterbury, a może w Dover, może w Ashford, a tez może i w Londynie, bo czasem tam jadę. I to wcale nie żeby być na polskiej mszy. To mi jest niepotrzebne. Wiara nie potrzebuje języka.

  159. waldi
    „W Nowym Testamencie (chrześcijaństwie) sytuacja się radykalnie zmienia”.
    Przepraszam, co się radykalnie zmienia – niezmienny Bóg, jego niezmienne przykazania? To on się zmienia, czy poglądy chiromantów majstrujących bez przerwy przy jego słowie? Czyż wszechmocny, gdyby chciał coś zmienić, nie powiedziałby wielkim głosem, słyszanym na całym świecie: ZMIENIAM? Na cholerę mu jakieś Tomasze, Augustyny, inne filozofiny?

  160. Ad rem)

    Czy Bóg nakazuje mordować dzieci? Czy w chrześcijaństwie nie obowiązuje piąte przykazanie: nie zabijaj. Co też ty pleciesz?! To ty się bawisz rem poważnymi rzeczami, nie ja. Nie wyrosłeś jeszcze z krótkich spodenek. A może wysokie temperatury ci szkodzą?

  161. Ad Pieczul Jerzy)

    Tak niechlujnie myślisz, że doprawdy nie wiadomo o czym myślisz. Polska mowa trudna mowa. A jeszcze trudniejsza, gdy piszący nie wie, co chce napisać. To wtedy jest dramat.

  162. rem
    28 lipca o godz. 20:47

    A kto nie wszedł, kto miał wejść?
    A jaki traktat nie przeszedł który miał przejść?
    Unia jest w interesie jej obywateli, więc przechodzi, tak sądzę, choć to oczywiście nie do udowodnienia dywagacje.

  163. Krzysia
    28 lipca o godz. 20:43

    Wydaje mi się , że przeceniasz rolę Kościoła.
    Nie lekceważę jej, ale zło świata leży w ludzkiej naturze. Jej zorganizowana forma jest tylko tym co nas drażni i wydaje nam się, że jak zniknie, będzie raj. Nie będzie. Tak naprawdę ludzie nas irytują.

  164. parker
    28 lipca o godz. 19:51
    „Papież był patriotą…”

    Papież był przede wszystkim szefem Kościoła i reprezentował jego interesy. Patriotą był w tym sensie, że miał swoją wizję Polski i dążył do jej realizacji. Miała to być Polska rządzona przez Kościół i Opus Dei, organizację bliską sercu Franco i Pinocheta.

    Wejście do UE oznaczało dla Polski pieniądze, na których mógł skorzystać również Kościół, ale równocześnie „groziło” popularyzacją wartości oświeceniowych, co dla Wojtyły było nie do przyjęcia. Robił więc wszystko, aby wymusić na polskich władzach ustawy gwarantujące, że oświecenie w Polsce nie nastąpi. W tym celu mianował też takich a nie innych biskupów.

    Jak widać, był skutecznym politykiem – formalnie należymy do Unii, ale ciemnotę mamy większą niż przed wojną. Strumień unijnych dotacji wartko płynie do kieszeni Rydzyków, Głodziów i Michalików. Tylko z tytułu posiadanych nieruchomości (ziemi rolnej i zabytków) zagarniętych dzięki Komisji Majątkowej Kościół dostaje od UE 100 milionów rocznie.

  165. waldi
    Powiadasz: „Tak niechlujnie myślisz, że doprawdy nie wiadomo o czym myślisz”.
    Oto Twoja wypowiedź: „W Nowym Testamencie (chrześcijaństwie) sytuacja się radykalnie zmienia”. A oto moje najważniejsze pytanie do tej wypowiedzi, jakie Ci zadałem: „Przepraszam, co się radykalnie zmienia – niezmienny Bóg, jego niezmienne przykazania?”.
    Wyjaśnisz mi, na czym polega moje niechlujstwo? Chętnie się czegoś nauczę.

  166. parker
    28 lipca o godz. 21:13
    „Unia jest w interesie jej obywateli, więc przechodzi”

    Niby masz rację, ale zarówno w Polsce, jak i – co jest chyba jeszcze ważniejsze – w „starej” Unii nie wszyscy byli entuzjastami akcesji. Na przykład polscy rolnicy, głownie za sprawą Leppera, bali się, ze na Unii stracą, choć później dużo zyskali.

    Gdy się o coś walczy, czy to w sporcie, czy na wojnie, czy w polityce, nigdy nie wiadomo, jaki będzie wynik. Dlatego trzeba walczyć o każdą piłkę.

  167. Kolejne kłamstwo @ Waldiego. Pierwsze Przyjście niczego nie zmieniło. Sam Jehoszua mocno to podkreślił : „Dopóki czasy nie przeminą, ani jedna litera z Prawa nie będzie odjęta nie zmieniona”. Czyli żadnych wizerunków, świętych itp. pośredników na drodze do Boga. O wymysłach typu limbus nie chce mi się nawet gadać.
    Tych zaś którzy twierdzą że traktują Pismo dosłownie, zapytałbym, czy mieli ostatnio na obiad wieprzowinę, jak śmią stawać przed ołtarzem Pańskim w okularach i czy ich żony w czasie okresu głośno wołają „Jestem nieczysta!” (wybrane spośród dziesiątków przykładów)

  168. @Parker

    Nie wydaje mi sie by Krzysia przeceniala role kk w kreowaniu zla.
    Wezmy takie np. genderowa perspektywe rol kobiet i mezczyzn.

    http://www.krytykapolityczna.pl/felietony/20130724/gorsza-od-hitlera

    Ja rozumiem, ze nowe podejscie godzi w tradycje, w tym katolicka, i stanowi zagrozenie dla samego bytu wymienionych. Niemniej istnieje mozliwosc dyskusji pomiedzy feministkami a kk, przy czym feministki od takiej mozliwosci nie uciekaja a na dyskusje – w przeciwienstwie do kk – sa otwarte. Strona koscielna, natomiast, nawet nie chce o slyszec o dyskusji. W zamian preferuje ciagly atak i obsmarowywanie przeciwnika. Pod wodza biskupow parafianie ustawicznie wieszaja psy na gender perspektywie oraz feministkach, oblepiaja etykietkami, epitetami, inwektywami, wszelkim mozliwym gownem. Operuja jezykiem skrajnej nienawisci – tworza zlo, w miejsce proby zrozumienia o co w tym genderyzmie tak naprawde chodzi, gdyz widac, ze maja z gruntu bledne wyobrazenia na ten temat. Tak to kk jest odpowiedzialny za nienawisc parafian do ludzi propagujacych perspektywe genderowa. Ci koscielni nienawistnicy to robota kleru.

  169. rem
    28 lipca o godz. 21:24

    A skąd Ty możesz wiedzieć co w człowieku siedzi i czy jest przede wszystkim tym, czy kim.
    Jest jednym i drugim.
    Krytycznie oceniam papieża JPII ale nie odmawiam mu patriotyzmu.
    Służył Polsce jak potrafił najlepiej, w mojej ocenie nie zaszkodził, czy się przysłużył? Próbował i starał się, nie wiem co by było, gdyby było.

  170. Wake up Polsko
    Mija dwadzieścia lat od podpisania konkordatu, umowy międzynarodowej, która miała regulować stosunki między państwem polskim, a Watykanem, zwanym dla niepoznaki Stolicą Apostolską. Konkordat miał być ukoronowaniem rozdziału państwa od kościoła, niestety, skończyło się na założeniach. W rzeczywistości od 20 lat żyjemy w państwie poddanym Watykanowi, gdzie biskupi wpływają na kształt ustaw i wysuwają coraz więcej żądań.

    http://izakrzyczkowska.blogspot.com/2013/07/czy-na-pewno-wolni.html

    Oczywiście przypominam o możliwości zaopatrzenia się antykoncepcję i inne produkty przy wykorzystaniu banerów na blogu.

  171. waldi
    No i jeszcze drobiazg. Kiedy piszesz, że niechlujnie myślę i nie wiem, co chcę napisać, to może wiesz lepiej ode mnie, co jest w mojej głowie. Tak czy owak nie odpowiedziałeś na moje pytanie, tylko mnie obszczekałeś. Więc może obok wariantu, że jestem niechluj, który nie wie, co pisze, jest i taki, że może jest też niechluj, który nie wie, co czyta?

  172. rem
    „Próbował i starał się, nie wiem co by było, gdyby było.”

    Tym zdaniem w zasadzie się z Tobą zgadzam jakby się zastanowić:)

  173. @waldi
    28 lipca o godz. 21:07

    Owszem, istnieje przykazanie „nie zabijaj’, więc dzieciobójczyni skazuje się sama na męki piekielne, aby tylko zagwarantować swojemu dziecku pobyt w raju na wieki wieków. Czyż nie jest to wyraz największego poświęcenia?

  174. Podsumowując ten przypadkowy wątek….
    Lewica zgrzeszyła będąc zbyt ostrożna.
    Te 75% w referendum unijnym było gwarantowane.
    Chuchać na zimne nie należy?

    Kwaśniewski mógł byc zbyt ostrożny, przezorny, kunktatorski.
    Ale, dopiął swego.
    Czy można było ryzykować?
    Szczęściem, nie trzeba sprawdzać……..

    Spoglądając na obecny stopień samoorganizacji przeciwników Unii- rozgłośni Rydzyka, marszów z pochodniami finansowanymi przez SKOK, wcale nie byłbym taki pewien wyników referendum organizowanego obecnie.
    Polska Katolicka urosła w siłę…….

  175. @wadi
    28 lipca godz. 18:22

    „…W Nowym Testamencie (chrześcijaństwie) sytuacja się radykalnie zmienia. Teraz Bóg jako Syn Boży zstępuję na ziemię i przybiera ludzką postać. To jest ostateczną racją tego, aby Boga Jezusa Chrystusa można było przedstawiać w ludzkim wizerunku. Tu nie może być błędu: Chrystus to Chrystus, a nie Baal, Zeus czy Posejdon. W Kościele były przez pewien czas wątpliwości (okres ikonoklazmu), ale stosunkowo szybko zostały one ostatecznie rozstrzygnięte na II Soborze Nicejskim w 787 r. ”
    A ktory to z uczestnikow II Soboru Nicejskiego widzial Jezusa kiedy On chodzil po Ziemi w ludzkiej postaci i skad pewnosc, ze obrazki rozdawane po koledzie czy wiszace w kosciele nie przedstawiaja Baala?
    Twoje argumenty sa smieszne.

  176. @waldi

    „27 lipca o godz. 15:52 !

    „Panie Waldi, kłamie pan jak… katolik. Wasz kościół nie przechowuje żadnej nauki Jehoszuy zwanego Christosem, gdyż takowa jest dostępna ogólnie, pod postacią Biblii NT, którą wasz kościół przez 1000 lat miał na indeksie ksiąg zakazanych (!!!), a dopiero protestantom zawdzięczamy jej rozpowszechnienie i to w narodowych językach. Nie macie żadnego prawa rościć sobie wyłączności do niej, zwłaszcza, że hańbiliście ją przez 1700 lat. Zresztą większość waszych „prawd wiary” to wbrew pańskim słowom właśnie „tradycja” czyli wymysły kolejnych synodów czy osobiście wodzów zwanych papieżami, nijak mające się do treści Pisma. O ewangelicyzm niech pana głowa nie boi – na pewno przeżyje wasz KRK o „parę długości”. W każdym razie jego przesłanie i struktura mają jakieś odniesienie do NT, czego u was ze świecą szukać.”
    Dlaczego ten wpis pomijasz milczeniem?
    Jestem bardzo ciekawy twoich wywodow na ten temat. A lista podobnych i gorszych wyczynow kosciola katolickiego jest dluga, baaaaarrrrdzo dllluuuga.

  177. Wojciech K.Borkowski
    28 lipca o godz. 20:53

    Efekt globalizacji jest jeszcze gorszy. Bo w przypadku Polski, obce instytucje, banki, obracaja kapitalem wypracowanym przez polakow ale dla swego wylacznie interesu. Czyli polak placi obcym aby go jebali.

    Ale tu mowa jest o pasozycie kk.

    Kk szkodzi nawet bardziej niz globalizacja. Poza przekretami finansowymi juz omowionymy powyzej rozwaz to;

    Jezeli w Polsce jest 80% katolikow to znaczy ze istnieje 30.5 miliona sparalizowanych mozgow. To osoby ktore nie sa i nie beda w stanie wyzwolic swych zdolnosci tworczych. Bo religia uczy poddanstwa, zabija procesy myslowe i tworcze mozgu.Te 30.5 miliona nadaje sie tylko do niewolniczego wyzysku.

    To juz od dawna widac. Np w 2012 Polska zdolala opatentowac 2.15 patenta na kazdy milion mieszkancow. W tym samym roku USA 343, Korea Pld 400, Japonia 500, Niemcy 160,.. rowniez na kazdy milion mieszkancow. W kazdym z ostatnich 20 lat bylo podobnie. Zakumulowany efekt braku tworczosci polakow stawia Polske lata swietlne za swiatowa czolowka.

    To tylko jeden ze wskaznikow (brak zdolnosci tworczych) skazujacy polakow na niewolnictwo. Efekty globalizacji i dlugow to gwodzie do trumny.

  178. Wygląda na to, ze samozwaniec wybiera się do Polski. Hierarchia rodzimego KK ma prawie trzy lata, zeby wpoic ciemnemu ludowi kilka oczywistych oczywistosci:
    – Prawdziwym obecnym papiezem jest Jan Paweł II.
    – Prawdziwym przyszłym papiezem będzie Tadeusz Rydzyk.
    – Komunia polega na zjedzeniu kremowki.
    – Głowną cnotą katolika jest posłuszenstwo.
    – Głownym grzechem smiertelnym jest myslenie.
    – Głownym poszkodowanym w Rwandzie był arcybiskup Hoser.
    – Ksiądz Lemanski zaatakował arcybiskupa, sciągnął mu spodnie, i probował odgryzc wiadomo co.
    – Język hiszpanski nie jest w stanie opisac tajnikow wiary.
    – Osoby znające język hiszpanski to wrogowie Koscioła.

  179. Jerzy Pieczul
    28 lipca o godz. 21:38

    Nie traktuj Waldiego tak poważnie. Jego wywody mocno pachną mi trollingiem 😉

  180. parker
    28 lipca o godz. 21:51

    „Próbował i starał się, nie wiem co by było, gdyby było.”

    To zdanie rzeczywiście daje dużo do myślenia 😉

  181. Ad Jerzy Pieczul)
    Przeczytaj jeszcze raz całość mojej wypowiedzi. Swoje zdanie wyrwałeś z kontekstu całości, dlatego jej nie rozumiesz.
    Wyjaśniam.
    Nowy Testament zakłada Stary Testament, to znaczy Nowy Testament jest niezrozumiały bez Starego Testamentu. W Starym jest zapowiedź przyjścia Mesjasza. Jezus Chrystus jako Mesjasz przyszedł – Bóg Ojciec przysłał swojego Syna. Ten ostatni jest zarazem Bogiem i Człowiekiem, jest jedną Osobą w dwóch Naturach: Boskiej i ludzkiej. Na wizerunkach Jezusa jako Boga nie da się przedstawić, da się natomiast przedstawić jako człowieka. Zgodnie z Nowym Testamentem takie przedstawienie jest możliwe i dopuszczalne. Poprzez ikonę Chrystusa Bóg oczywiście może być obecny i udzielać łask, sam jednak w tej ikonie pozostaje nieogarniony. Czy I przykazanie Boże w związku z tym zostaje zniesione? Oczywiście nie!! Ono nadal obowiązuje, np. wtedy, gdyby ktoś chciał pomieszać chrześcijaństwo z buddyzmem i w związku z tym usiłował przedstawić Chrystusa jako Buddę, czyli w plastyczny sposób zsyntetyzować oba te wizerunki. Wtedy zachowałby się bałwochwalczo i przekroczyłby I przykazanie. Samo słowo ikona pochodzi od greckiego eikonos – ten sam. Szczególnie w Kościołach prawosławnych przestrzega się tego, by wyobrażany Chrystus był ten sam. Dlatego przez wieki maluje się Chrystusa w ten sam sposób. W Kościele katolickim rygory są mniejsze, ale też są. Napisałem, że w Nowym Testamencie sytuacja się radykalnie zmienia. Ano zmienia się w tym sensie, że przychodzi Bóg w ludzkiej postaci. Nieskończonego Boga w dalszym ciągu nie da się przedstawić w sposób skończony, ale Człowieka Jezusa już się da. Ten zaś Człowiek jest Bogiem i odnosi do Boga Ojca. I tu nie ma miejsca na bałwochwalstwo.

  182. Ad rem)

    „Owszem, istnieje przykazanie „nie zabijaj’, więc dzieciobójczyni skazuje się sama na męki piekielne, aby tylko zagwarantować swojemu dziecku pobyt w raju na wieki wieków. Czyż nie jest to wyraz największego poświęcenia?”

    Niestety rem to są twoje banialuki.
    Wyglądasz mi na trolla.

  183. axiom1
    28 lipca o godz. 22:03

    Nie oskarżałbym katolicyzmu jako takiego o całe zło tego świata. Włosi też są katolikami, a to bardzo twórczy naród (choć nie zawsze w pozytywnym znaczeniu tego słowa). Bawaria jest najlepiej rozwiniętym landem Niemiec, Austria też nie ma się czego wstydzić.

    Nieszczęściem jest natomiast polska odmiana katolicyzmu z naleciałościami ruskiego despotyzmu i tradycjami folwarczno-pańszczyźnianymi.

  184. @krzys52 i @Parker

    „w oryginalnych tekstach Ewangelii św. Marka (najstarsza) występowały ustępy mówiące o uznawaniu wpływów gnostyków (równouprawnienie płci w Kościele) i kobiet. Fragmenty zostały pominięte pod wpływem nauk Pawła, na wniosek Klemensa Aleksandryjskiego w 180 r. n.e. U Pawła kobieta jest przede wszystkim wcieleniem zła i występku: „Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze” (Rzym. 1, 26). Jak podają Dzieła Pawła i Tekli, Paweł „obrzydzał młodzieńcom kobiety, a pannom mężczyzn”, głosząc w kazaniach, że „w przeciwnym razie nie ma dla was zmartwychwstania, chyba że pozostaniecie w czystości i nie splamicie ciała swego”.

    Według Pawła kobieta była dobrym materiałem na złożenie zeń ofiary Panu. Dowodzi tego głosząc chwałę Jeftego (Heb. 11, 32), którego stawia na równi z Samuelem i Dawidem, a który wsławił się właśnie taką ofiarą na rzecz pana złożoną ze swej córki-dziewicy za wymordowanie wielu wrogów.”

    A to ze strony: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,244

    Pozdrawiam, Nemer

  185. waldi
    28 lipca o godz. 22:18

    Mój wywód jest w pełni logiczny. W odróżnieniu od Ciebie nie potrafię „udowodnić”, że czarne jest białe. Twoje „objaśnienie” powodów usunięcia przykazania o świętych obrazkach jest urzekające 😉

  186. Ad rem)

    Dobra, mój wywód nie przekonuje cię, trudno, nie mam o to pretensji. Nie wymyśliłem go. Mam określoną wiedzę historyczną, która pozwala mi na taki wywód. Rozumiem, że inni mogą jej nie mieć.

    „„Owszem, istnieje przykazanie „nie zabijaj”, więc dzieciobójczyni skazuje się sama na męki piekielne, aby tylko zagwarantować swojemu dziecku pobyt w raju na wieki wieków. Czyż nie jest to wyraz największego poświęcenia?””

    Sorry rem, nie odpowiedziałem ci na tę kwestię, bo uznałem twoje myślenie za absurdalne. Być może z twojej perspektywy ono takie nie jest. Próbując tym razem poważnie odpowiedzieć, zwrócę twoją uwagę na następującą rzecz. Otóż Bóg nie chce, by nowonarodzony człowiek zaraz wracał do Niego. Każdy z nas otrzymuje jedyną w swoim rodzaju misję do spełnienia tu na ziemi, na co potrzebuje całego życia (niezależnie od tego jak długie ono jest). Bóg obdarza człowieka talentami, zdolnościami, ale jednocześnie wymaga by człowiek, mając to wszystko, przyniósł owoc swojego życia. W Ewangelii, jak sobie zapewne przypominasz, jest przypowieść o talentach. Pochwaleni zostali ci, którzy podwoili talenty, zganiony został ten, który zakopał talent, nie przynosząc od siebie nic. Ta przypowieść wyjaśnia twoją kwestię. Nie wolno nam uciekać do nieba, bo nas tam nie przyjmą, dopóki nie przyniesiemy plonu życia. Stąd matka, która zabiłaby swoje dziecko z myślą o raju dla dziecka, wcale by go tam nie wysłała, a jednocześnie obciążyłaby siebie straszliwym grzechem zabójstwa. To szalone myślenie…. i chyba jednak absurdalne.

  187. @Nemer

    Byc moze usuniecie tych fragmentow przyczynilo sie do uksztaltowania kk jak tworu wybitnie antykobiecego. Kto wie.

    Rozumiem, ze jako skrajnie konserwatywna instytucja kk programowo ustawia sie na nie do wszystkiego co nowe, ale to wcale nie oznacza, ze musi byc motorem nienawisci w stosunku do nowego, oraz ludzi z nim zwiazanych. W przypadku gender perspektywy zupelnie niepotrzebne jest szczucie parafian na feministki i ideologie, z uzyciem klamstw, oszczerstw, personalnych napadow, pomowien, celowych wykrzywien i przeinaczen… po to by do parafianina nie dotarla przypadkiem prawda o gender perspektywie – ze nie jest az tak straszna jak ja maluja. Energia spoleczna w miejsce ukierunkowania na cos pozytywnego czy pozytecznego uzywana jest do podniecania nienawisci jednych przeciwko drugim. Przeciez i kler musi zdawac sobie sprawe z tego, ze ideologia gender i tak wejdzie do programow nauczania, oraz zostanie powszechnie zaakceptowana. Po coz wiec walczyc z tym co nieuchronne kiedy mozna dyskutowac, i sprobowac wspolnie znalezc jakies kompromisowe rozwiazania, w miejsce czynienia zla. Bo to co oni robia zlem jest w rzeczy samej.

  188. @Waldi

    „Bóg nie chce…”, „Bóg obdarza…”

    Bog to, Bog tamto… Powiedz mi Waldi skad wy to wszystko wiecie – czy macie jakies kontakty przez internet z tym waszym Bogiem, czy listy do siebie pisujecie…?

    Jak dla mnie ow Bog to jeszcze jeden Krasnoludek, a Krasnoludki dla niektorych takze istnieja. Podobno mowia o nich z takim samym przekonaniem jak Ty o swoim Bogu. Choc takze ich nigdy nie widzieli przekonani sa, ze Krasnoludki – jak wasz Bog – maja brody, oraz – nie jak Bog – nosza roznokolorowe czapeczki.
    Mnie intryguje skad bierze sie to swiete wasze przekonanie, ze Bog to czy tamto, skoro – jak Krasnoludkow – nikt nigdy Boga nie widzial, ani nie slyszal…

  189. Ale się porobiło. Laurkę profesoru Hartmanu zamieściłem omyłkowo u p.Passenta.
    Więc przenoszę gwoli sprawiedliwości ją tutaj/;

    (Gekko 28 lipca o godz. 11:13)

    Pan Profesor Hartman bez trudu udowodnił, że nie jest wielbłądem, a pasterze głoszą wilcze echa w owczej skórze.
    Uczynił słusznie i należą mu się za to słowa uznania.
    Ale w tej grze społecznej karty dawno już są rozdane, nie chodzi o dysputę i wiarygodne racje, ale o zdyskredytowanie każdego wroga, stającego na drodze do totalnego zniewolenia poddanych.
    Żadne dementi wobec tego bezczelnego najazdu okupantów nie osiągnie więcej, niż zamęt w umysłach maluczkich – gdzież ta prawda pośrodku – jestże prof. Hartman (i jemu podobni narodowi odszczepieńcy) świnią w połowie lewej, czy też prawej?

    I o to właśnie chodzi w tych pozornie prostacko-obskuranckich atakach kościelnych okupantów na ludzi prawych i myślących.
    Każde dementi, odwołujące się do rozumu i intelektu, musi przegrać co najmniej w połowie z taktyką Kościoła Dostatniego – że i tak coś się „tym Hartmanom” przylepi.

    Tym niemniej i tym bardziej wyrazy poparcia i szacunku dla profesora Hartmana.

    PS Prostacki bluzg na tym blogu niejakiego Dostatniego, zwalnia z obowiązku dalszych komentarzy merytorycznych (czego ja pisząc – nie wiedziałem).

    Kto chce firmować organizację Dostatnich & Franciszków własnym udziałem i nazwiskiem, nie może tego odtąd czynić w domniemaniu dobrej woli i nieświadomości oszustwa.

  190. @ Czytelnik & Augustus.

    Mam tu dla panow, i nie tylko dla panow, analize konkordatu z 1993r. Ktos zauwazyl tu niedawno, ze jest ona powierzchowna, ale ja nie podzielam tej opinii. Po prostu pisana byla z punktu widzenia pozytkow i szkod jakie moze wyrzadzic rodzacej sie wtedy, ponoc, demokracji. Wtedy, w 1993r. kk nie zdazyl jeszcze publicznie obnazyc swej golej dupy (to z przypowiesci o malpie wchodzacej po drabinie), wiec mozna bylo napisac tylko tyle ile bylo mozna. Milej lektury zycze panom.

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,13,545110,545110,Wdepnac_w_Konkordat.html

    Czytelniku, ten Twoj profesor Goralski to zwyczajny intelektualny oszust. Bo jesli np. w konkordacie z 1925r. kk zobowiazal sie do nieobsadzania diecezji biskupami nie_Polakami, to nie ma najmniejszej roznicy z jakiego powodu obsadzil diecezje chelminska i gnieznienska niemcami, oraz na jakich zasadach oni mieli tam funkcjonowac. W polskich miastach, na polskich ziemiach, powolal Niemcow. Kropka.
    Dalej nie czytalem. Niewatpliwie oszukiwal w dalszym ciagu.

    Nawiasem mowiac Watykan nie musial wywiazywac sie ze zobowiazan w stosunku do panstwa ktore nie istnialo. Takie postepowanie jest uznane i akceptowane w stosunkach i prawie miedzynarodowym. Ale tez fakt ten mogl smialo byc uzyty, choc nie musial byc, przeciwko Watykanowi – jako pretekst do, badz uzasadnienie, wypowiedzenia traktatu.

  191. waldi
    Przepraszam, poniosło mnie, starego durnia. Ponad czterdzieści lat temu zrozumiałem, że gadka wierzącego z niewierzącym o wierze jest tyle warta, co rozmowy fachowców z Macierewiczem o Smoleńsku: zejdą się na sztywnych nogach ze zjeżoną sierścią z ogonami na sztorc i tak samo się rozejdą. Po raz tysięczny mówię sobie: nigdy więcej.

  192. @Jerzy Pieczul
    Napisales:
    „Ponad czterdzieści lat temu zrozumiałem, że gadka wierzącego z niewierzącym o wierze jest tyle warta, co rozmowy fachowców z Macierewiczem o Smoleńsku…”

    No to wypada jeszcze bys zrozumial, ze wszystko zalezy od tego jaki cel ma dana gadka. Bo jesli ma to byc akademicka dyskusja nt. istnienia takich bytow jak Bog, to byc moze mozna dac sobie spokoj. Choc niekoniecznie, jako ze dyskusja pozwala na doskonalenie argumentow.

    Gdy jednak naszym celem jest obnazanie slabosci pozycji adwersarza, to dyskusja jest swietna do tego okazja. Publiczne stawianie pod znakiem zapytania racji rozmowcy, czy nawet osmieszanie ich, jest naszym sposobem na propagowanie naszych prawd. Co jest niezwykle istotne.

  193. @ rem
    28 lipca o godz. 22:20

    „Nie oskarżałbym katolicyzmu jako takiego o całe zło tego świata. Włosi też są katolikami, a to bardzo twórczy naród (choć nie zawsze w pozytywnym znaczeniu tego słowa). Bawaria jest najlepiej rozwiniętym landem Niemiec, Austria też nie ma się czego wstydzić”.

    Austria nie ma się czego wstydzić? W jakim świecie Ty żyjesz?

  194. rem
    28 lipca o godz. 22:20

    Brak ambicji to jeden ze wskaznikow katolickiej zarazy.

    Dopoki u innych jest gorzej to u nas jest dobrze.

  195. castrop-Bawaria i Austria:to kk.O tych krajach wiesz tyle samo co o marsie.Wiesz tak cholernie malo,ze piszesz takie bzdury???Jest to mozliwe-ty nawet potrafisz pisac;moze zmyslasz!!!Krytykujacy ten kosciol takze nie bardzo wiedza dlaczego tak pluja.Chyba za male mozgi i do tego jeszcze ciagle zajete tematem zastepczym :KK,Zydzi,Niemcy,Rosjanie,Marsjanie itp.To leci tak od pierwszego numeru Polityki.Jak to bylo-lewacy wszystkich krajow laczcie sie.Na pierwszej stronie!!!

  196. Wśród krakowskich dominikanów krąży opowieść o tym, jak świętej pamięci o. Joachim Badeni (spokrewniony z Habsburgami autentyczny arystokrata) widząc w katolickiej prasie zdjęcie wspólne całego episkopatu Polski miał się znacząco wyrazić – ale się chłopstwo śmiesznie poprzebierało. Tyle tytułem komentarza pod adresem tzw. episkopatu.

  197. krzys5
    Nie widzę żadnych celów w internetowych komentarzach, jeśli pod pojęciem celu rozumieć to, do czego się świadomie zmierza. Komentarze internautów są, moim zdaniem, raczej spontanicznymi wybuchami, niekoniecznie merytorycznymi, z powodu uchwyconych z lotu ptaka treści komentowanego tekstu. Są wyrazem powierzchownej zgody lub niezgody (chyba częściej) z komentowanymi treściami, ale i popisem przed publiką, jako że można również bardzo konstruktywnie zgadzać się lub nie zgadzać w swej izdebce za zamkniętymi drzwiami. Sam wpadłem w to popisywanie się, pora wypadać.
    Inna rzecz, że człowiek jest zwierzęciem społecznym, więc ledwie się nauczy mówić
    „mama”, „baba”, „da”, a już gaworzy cały dzień dla samej przyjemności gaworzenia. Na zdrowie. Wypadam.

  198. Wojciech K. Borkowski, 20.53. Diagnoza niezwykle prawdziwa. Polska stała się kolonią obcego kapitału, a mówili o wolności, niepodległości i innych ćmojach bojach. Chodziło o tanią siłę roboczą i niskie podatki. Pod pretekstem transferu nowoczesnej technologii zaserwowano nam mocarstwo AGD, czyli montownię sprzętu. Fiat Auto Poland pierwszy podatek w tej kolonii zapłacił dopiero po 23 latach eksploatacji wielkich, podarowanych mu praktycznie za darmo obiektów. Kościół gra swoją grę, zgarniając z pomocą łże elit solidarnościowych wielkie dobra dla siebie i chroni bogaczy. Przez indoktrynację ciemnoty i zabobonu napędza miliony owieczek do marketów i do banków. Pozostaje czekać aż to wszystko pieprznie

  199. O ile wiem, to tak zwana łaska Pańska i Duch Święty był dość stronniczy swego czasu, nawiedzając i obdarzając sakrami biskupimi i kapeluszami kardynalskimi znamienite rody Europy……
    Stronniczy taki, czy pełna sakiewka załatwiała taki wybór?
    Zresztą, opłacało się to z nawiązką, z wiernych wyciskania i wdowiego grosza niejedna fortuna powstała…..

    Religia zawsze służyła za poręczny sposób do mobilizacji społecznej i służyła infiltracji innych społeczeństw. W pierwszym szeregu konkwistadorów szli misjonarze, tworząc piątą kolumnę….
    Co w zamian mamy?
    Zabytki i dzieła sztuki.
    Nie wszystko zostało- ze względu na ilość- przełajdaczone.
    Dwór papieski był znanym sponsorem artystów.
    A czy dla chwały bożej, czy własnej, to już inna bajka……

    Piękne jest wystawianie Szefowi weksli do pokrycia- słynne „Bóg zapłać”.
    Pytanie tylko, czy będzie honorował w królestwie niebieskim ziemskie rachunki.
    Ale panowie w koloratkach są dziwnie spokojni co do tego.
    Może wiedzą że w życiu pozagrobowym nic im nie grozi, bo go….nie ma?
    Wszak raj już mają- na ziemi, ten drugi nie jest im potrzebny…..

  200. Dziękuję Panie Profesorze za artykuł w GW (wiadomo który) i za wszelkie inne wypowiedzi nt . kk.
    Natomiast komentarz pana Dostatniego do Pańskiej odp. panu Dostatniemu na F. do tego art. z GW to już nie jest dno, to jeszcze trzy metry mułu.

  201. jasny gwint
    29 lipca o godz. 10:32
    „Wojciech K. Borkowski, 20.53. Diagnoza niezwykle prawdziwa. Polska stała się kolonią obcego kapitału, …. ”

    Otoz to nie jest prawda jasny gwincie. To nie jest obcy kapital tylko polski kapital w obcych lapach.

    Polska jest krajem az tak usluznym. Dostarcza kapital wypracowany przez polakow do instytucji finanasowcy pod obca kontrola. Tak aby obcy mogli nim dysponowac dla swego wylacznie interesu. Miedzy innymi udzielajac polakom pozyczek i sciagajac od nich odsetki (niezwykle wysokie odestki w porownaniu z innymi krajami UE).

    Proponuje zapoznac sie ze sprawozdaniami finansowymi bankow. Typowo, akcjonariusze bankow dostarczaja zaledwie 1% kapitalu ktorym bank dysponuje.
    Reszta bankowego kapitalu pochodzi od ich klientow. Czyli od Kowalskich ktorzy maja konta w obcych bankach na terenie Polski, od ludu pracujacego ktorych skladki emerytalne, medyczne i inne ubezpieczeniowe sa wplacane na konta w obcych bankach na terenie Polski.

    Tak wiec to polacy dostarczaja obcym bankom swoj wlasny wypracowany kapital tak aby obce banki mogly tym kapitalem wyjebac innych polakow. Albo inwestowac za granicami Polski.

  202. Wiesiek:ty masz piata kolumne w twojej malej glowie.Synek :pisz dokladnie albo milcz!

  203. Drodzy „religianci”: – religia zdołała skutecznie przekonać ludzi (a dziś czynią to, lub starają się czynić, ludzie b.religijni, zwani przeze mnie „religiantami” – widoczni tu na Blogu Pana Profesora również), że jest sobie pewien niewidzialny człowiek – gdzieś tam w niebie – który pilnie baczy na wszystko, co robisz, i obserwuje cię każdej minuty i każdego dnia. Ów niewidzialny człowiek ma specjalną listę, na której jest wypisane 10 rzeczy których on nie chce żebyś ty je robił. A jeśli zrobisz którąś z tych rzeczy to ma także specjalne miejsce pełne dymu i ognia i płomieni i tortur i męczarni, gdzie wyśle cię byś trwał tam i cierpiał i smażył się, i krztusił, i męczył aż po wieczność…..Ale ten człowiek cię kocha !

    Polecam ten wpis do przemyślenia – w kontekście toczonej dyskusji. Treść to parafraza powiedzenia Georga Carlina, znanego amerykańskiego komika i satyryka, aktora i performansera, kultowej postaci współczesnej kontrkultury.

  204. @Luap
    gdy już ochłoniesz i wytrzesz ślinę z twarzy, możesz mi łaskawie powiedzieć, do którego z moich dwóch zdań odnosi się Twój słowotok? i na jakiej podstawie w ich kontekście mówisz o lewactwie?
    o to, dlaczego byłeś łaskaw poinformować mnie, ze bawaria i austria to kk, już nie pytam.

  205. Luap
    29 lipca o godz. 12:56

    Japońscy szogunowie problem chrześcijaństwa załatwili krótko- zakonników wygnać, japońskich wyznawców wytłuc…..jakieś drobne 30 000….
    I mieli święty spokój…..

    Chińscy cesarze nie byli tak konsekwentni ani silni, co zahamowało rozwój Chin na ponad 200 lat……

    Religia jest narzędziem polityki, choć usiłuje postawić się na pierwszym miejscu.
    A zmiana religii przez władców skutkowała masowym „odkryciem” tej nowej przez poddanych. Nieprzypadkowo- profity i możliwości awansu….
    Bóg jest dość poręcznym narzędziem GRABIENIA.

  206. @Radosław S.Czarnecki
    To komicy i satyrycy , aktorzy , kultowe postacie kontrkultury stają się „apostołami” pogan w XXI wieku .
    Do czego to prowadzi to widzimy codziennie w lawinie beznadziejnych politycznych decyzji, w totalnym kryzysie cywilizacji „białego człowieka” wpuszczonego w pustkę moralną
    przez prawa narzucone przez „performanserów”.
    Ekran telewizyjny staje się amboną nowych „apostołów” proponujących „wolności” od rodziny, od odpowiedzialności za siebie , od odpowiedzialności za ojczyznę.
    Tak wyglądają propozycje kultowych postaci współczesnej kontrkultury.

  207. Wojciech K.Borkowski (z dn. 29.07.2013 h; 14.52.) – niejaki producent namiotów, zawodowy tkacz, Saul z miasta Tars w Cylicji – dzisiaj pd. Turcja (inaczej zwany: Szaweł z Tarsu vel Paweł z Tarsu) stał się przed niemal 2 000 laty organizatorem i de facto twórcą nowej religii – dziś zwanej chrześcijaństwem. Jego metody – jak dobrze znasz Blogowiczu Biblię i ówczesny „Zeitgeist” – były jak dzisiejsze wypisz-wymaluj z dziedziny współczesnej pop-kultury. Marketing i reklama są jak najbardziej „trendy” w religijnej przestrzeni, w pozyskiwaniu wiernych, czyli w pospolitym prozelityzmie: to uniwersalna zasada, zawsze – w każdym czasie i miejscu na Ziemi – stosowana. Czym – lub w czym – tkacz i producent namiotów jest gorszy od komika i satyryka, Georga Carlina ? Tylko tym, że różni ich prawie 2000 lat dziejów gatunku ludzkiego ? To tak niewiele – przyznasz Drogi Blogowiczu. Bo jak wnioskuję z Twego wpisu meritum wypowiedzi Amerykanina (zacytowana przeze mnie wcześniej) Cię nie interesuje. Tylko jego profesja !
    Więc – za ks. Dostatnim – jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.
    Pozdrawiam

  208. Tak, tak Panie Wojciechu K. Borkowski, ta ” lawinia beznadziejnych politycznych decyzji, w totalnym kryzysie cywilizacji „białego człowieka”” jest zawiniona przez komików, satyryków, celebrytów i „performanserów”.
    Słuszna racja, ja bym jeszcze dodał cyklistów. A potem wezwał na wyprawę krzyżową, wszystkich wytłukł i świat cały już popłynąłby miodem i mlekiem.

  209. Wojciech K.Borkowski
    29 lipca o godz. 14:52

    Amerykańscy kaznodzieje telewizyjni miewają się nieźle.
    Podobny showman występował u nas niedawno na gościnnych występach na stadionie, nie razi to Pana? Czy komik, czy szaman, ma bawić ludzi……wszak śmiech to zdrowie.
    Najważniejszy jest ten, który sprzedaje bilety na spektakl.
    Wszak zabawa kosztuje….

  210. jasny gwint
    29 lipca o godz. 10:32 w blobalnej gospodarce teskni za kopalna Frania…….

  211. Opisał Pan wszystko. Nie ma co dodawać, komentować.
    Pytanie mam jedno: Dostatni pojmie, czy też NIE?
    Nazwie to atakiem na kościół? Ciekawe, bo może bardzo urażony zamilknie.
    Ma nazwisko dla zakonnika/księdza wszystko mówiące.:)))DOSTATNI
    Jak w powiedzeniu:”Kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie”
    Pozdrawiam i dziękuję za artykuły poruszające tematy, na które zawsze jest odzew

  212. Atalia – CO PODPISANO ?
    Pomiędzy 1939 a 1945 podpisano dwa adresy z życzeniami zdrowia i pomyślności
    dla Adolfa Hitlera z podpisem Piusa Xii.
    Ta pomyślność zapewnie dotyczyła realizacji działań wojennych ….
    także przeciw Polsce, bo cóż ważniejszego mogło się dziać w Niemczech.
    No ale to nie był jakiś Franciszek co działa na niekorzyść kościoła i którego oburza widok biskupa w wypasionej bryce.

  213. „Polski” kosciol rzymsko-katolicki to chciwosc, pazernosc, zabobon, hipokryzja i zle ukrywana ksenofobia… trzeba to ludziom wciaz
    i wciaz pokazywac, pokazywac prawdziwe oblicze tego
    kosciola i jego „slug bozych”!

  214. @Radosław S. Czarnecki

    Bardzo lubie Carlina i ciagle do niego powracam. Ta technologia jest wrecz cudowna.
    Lubie tez Loui C.K., a zwlaszcza ten oto jego show:

    http://www.youtube.com/watch?v=VABSoHYQr6k

    skoro juz mowimy o kk.

  215. Tomasz Dostatni OP
    27 lipca o godz. 10:39
    CYTAT ;
    Widzę, że zabolało, a to znaczy, że dobra metoda zastała zastosowana.
    Teraz liczę na racjonalne argumenty.
    PROSZE ;to moje realne argumenty !
    BARDZO PO CHRZESCIJANSKU prosze ksiedza ,naprawde bardzo po chrzescijansku ?
    Czyzby bylo przeslaniem Jezusa zadawanie innym bolu ,aby zrozumieli
    jego prawde ?!
    Pozdrawiam

  216. @Jerzy Pieczul
    29 lipca o godz. 10:27

    Ja to widze nieco inaczej. I gdybym mial sobie tak tylko pogadac dla zabicia czasu, poprzelewac z pustego w prozne, czy na odwrot, to raczej nie bralbym udzialu w takich imprezach. Po prostu jestem przywiazany do swego swiatopogladu i pogladow, uwazam ze sa poprawne, a lubie angazowac sie w wykazywanie, ze dany ktos racji nie ma – gdy tylko jego poglady sa sprzeczne z moimi.

    Na przyklad uwazam, ze szanujacy sie polski ateista winien byc jednoczesnie antyklerykalem. Podkreslam, polski, gdyz ateiste brytyjskiego moze byc stac na komfort nie bycia antyklerykalem. On, tam u siebie, nie ma polskiego kk, nie ma konkordatu, Komisji Majatkowej, Art.25 Konstytucji, czy zakazu aborcji jako skutku dzialalnosci wspomnianego kk, nie ma panstwa wyznaniowego. Polski ateista nie moze sobie pozwolic na tak luz. A jesli pozwala to – wedlug mnie – jest lajza.
    I bardzo sie ciesze, ze nasz gospodasz doskonale to rozumie. J.Hartman zdecydowanie lajza nie jest.

  217. Panie @Waldi, pańskie wywody nic nie wyjaśniają. Saul Tarsius (Szaweł z Tarsu aka Św. Paweł) zakazał bezwzględnie czcić wszelkie wizerunki (wszelkich wizerunków?)..

  218. http://www.youtube.com/watch?v=ar1UkRY2Qu0
    TWOJA WIARA TO ZART
    „…jeśli jesteś osobą religijną i przychodzi ci do głowy żądać więcej szacunku dla swoich wierzeń zechciej wziąć pod uwagę, że Ty i Twoja religia już teraz otrzymujecie więcej szacunku, niż na to zasługujecie.”
    / Pat Condell /
    …z dedykacją dla wszystkich piszących tutaj guślarzy kk i ich wiernych czyli wyznawców urojonego „boga”

  219. @Krzysia

    Z przyjemnoscia wysluchalem Pata Condella. Ten tez dobrze mysli, bo tak jak ja.

    Przy okazji wysluchalem tez jego prezentacji pod dwuznacznym tytulem „Ha Ha Islamophobia”. No i znow dobrze mowil, wyobraz sobie. 🙂

    Dotad nie znalem czlowieka ale teraz poogladam go sobie jeszcze. Podoba mi sie gosc. Zatem wielkie dzieki za ten link.

  220. Wiesiek–pisalem o piatej kolumnie.Czys Taki ograniczony ,ze nie widzisz pomylki.Czy musisz byc kretaczem-chyba jestes pieniaczem!!!

  221. castorp-o jakim swiecie ty mowisz-miesza ci sie w glowie.Odp.dokladnie na twe pieniackie zarzuty!

  222. Luap
    29 lipca o godz. 22:50

    Co prawda ton nie za bardzo mi odpowiada, ale odpowiem.
    V kolumna to ludzie których lojalność nie jest związana ze społecznością w której działają, ale zewnętrznymi dysponentami.
    Taki był i jest Kościół i jego funkcjonariusze, choćby poprzez śluby posłuszeństwa zwierzchnikom.

    Prosto sobie można wyobrazić dylemat stojący przed księżmi, gdy instrukcje Watykanu stoją w sprzeczności z krajową racją stanu głoszoną przez polityków kraju działania.
    Muszą się opowiedzieć….
    Ekskomunika i ekspulsja ze stanu kapłańskiego, czy zdrada wiernych?
    Przykład Boffa, czy Romero wiele mówi.
    Byc może przed takim dylematem postawiony był i Hoser,
    Co wybrał, wiadomo…..

  223. Reasumując, zdrajcy powinni kończyć tak jak Stanisław Szczepańczyk, czy Massalski.
    Oni reprezentowali racje stanu Watykanu.
    Niejedna papieska encyklika potępiała bunt Polaków przeciw Władzy…….

  224. @Radosław S. Czarnecki
    „ma także specjalne miejsce pełne dymu i ognia i płomieni i tortur i męczarni, gdzie wyśle cię byś trwał tam i cierpiał i smażył się, i krztusił, i męczył aż po wieczność…..Ale ten człowiek cię kocha !”

    Cierpienie niekoniecznie jest brakiem miłości i niekoniecznie jest złe.

    Poza tym, Boga nie obejmuje ludzka moralność. Tzn jeżeli Bóg rozkazuje coś po ludzku niemoralnego to nie obciąża Go to moralnie, gdyż Bóg może cofnąć czas i znów będzie niewinny.

  225. Wszystkie religie i ich kościoły to cywilizacja zła i śmierci.
    Każda religia jest społecznie szkodliwa .

    Tylko że jest pewien problem ,niereligijnych narodów jeszcze nikt nigdy nie widział. Nawet komunizm był religią mimo że przedstawiał się jako niereligijny, był jednak zbiorem wierzeń określających cel ludzkiej egzystencji, czyli religią. Posiadał swoich świętych i heretyków i swoje obrzędy….
    Każda dogmatyczna i totalna ideologia staje się qasirelgią, różniącą się od religii jedynie brakiem tradycji.
    Widocznie religia jest niezbędna dla funkcjonowania człowieka.

  226. @Michał Różyczka

    Z przyjemnoscia przeczytalem panski tekst. Gdy 20 lat temu dyskutowalem o ksztalcie polskiej demokracji wskazywalem na liberalna demokracje amerykanska, kanadyjska i niemiecka. Sugerowalem, ze i ten proch zostal juz wymyslony i wystarczy skopiowac tamte modele. Oczywiscie znalazla sie cala masa mondrali, usiljacych udowodnic mi, ze sie myle, i w Polsce to nie bedzie dzialac, ale ja wiem swoje. Bo skoro nawet u Niemcow, i w Japonii, musiala zadzialac, pod obecnosc wybitnie antydemokratycznych tradycji, oraz ich pieprzonego swietego narodowego ducha, ktory takze demokratyczny nie byl, to nie tylko dla mnie bylo pewne, ze i w Polsce bedzie musiala. Jesli tylko ktos skutecznie nie podstawi jej nogi. A te widzialem juz wtedy – noge wysuwajaca sei spod sutanny i podkladajaca demokracji tzw. haka. Ba, ja te noge juz w 1983r. widzialem w mej wyobrazni, podczas dyskusji nad przyszla i demokratyczna Polska. Moi oburzeni dyskutanci musieli przelknac te pigule, ale dla mnie antydemokratycznosc kk nie podlegala dyskusji, czyli i moje oczekiwania co do ustosunkowania sie do demokracji byly logicznym nastepstwem powyzszego.

    Ten proch, o ktorym pan mowi, to swieckie panstwo, to liberalna demokracja. Lub tez panstwo, ktore oprocz szeregu wolnosci obywatelskich ma u swych podstaw zasade neutralnosci ideologicznej, zgodnie z ktora nie przyjmuje jako wlasnej zadnej z ideologii obecnych na rynku, a kazda traktuje jednakowo, oraz bezstronnosci przy rozstrzyganiu konfliktow wyroslych na gruncie ideologicznych roznic.

    W wyznaniowym panstwie polskim zasady te zostaly odrzucone w momencie podpisania konkordatu, oraz wprowadzenia Art.25 do Konstytucji. Tych niezgodnosci z zasadami liberalnej demokracji jest wiecej, (jak chocby finansowanie kk przez podatnika), ale wymienione dwie w zupelnosci wystarcza bysmy o Polsce smialo mogli mowic jako o panstwie wyznaniowym.

    A istnieje raczej cos niz nic gdyz w przeciwnym wypadku Leibniz nie moglby zadac swego pytania. 🙂

  227. @Luap
    poświęcam ci i tak zbyt wiele uwagi, ale trudno – przeczytaj jeszcze raz mój post i zobacz, co zacytowałem (z wypowiedzi innego komentującego), a co jest moją wypowiedzią.
    a potem poćwicz czytanie ze zrozumieniem zamiast ujadać.

  228. @Michał Różyczka
    Również przeczytałem Pański tekst – w zrozumiały sposób mówi w nim Pan o sprawach oczywistych, szkoda, że oczywistych nie dla każdego.
    Pozdrawiam serdecznie.

  229. Czytając „odpowiedź” Hartmana można powiedzieć ,że” kręci” . Konkordat Polska podpisała bo w naszym kraju żyje wille milionów Polaków katolików. Jeśli tego faktu on nie rozumie to skąd ta „profesura”? Reszta spraw jak choćby podatki to kłamstwa-kler je płaci

  230. @krzys52
    Dziękuję 🙂
    > Ba, ja te noge juz w 1983r. widzialem
    No, ja jednak dopiero mniej-więcej 20 lat temu, kiedy KRK zażądał zwrotu budynków zabranych mu … przez cara. I to nie tego ostatniego cara.

  231. Wojna w Syrii kosztowała jak dotychczas 80 miliardów dolarów. Zabito już ponad 100 tysięcy ludzi i dalej zabijają.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14355832,ONZ__Ta_wojna_kosztowala_juz_Syrie_80_mld_dolarow_.html?lokale=krakow#BoxWiadTxt
    Warszawska wojna z 44 roku kosztowała ponad 200 tysięcy zabitych i niewymierne straty ciągnące się do dziś. Zbrodniarze odpowiedzialni za jej wywołanie mają pomniki, ulice i muzea. 1 sierpnia będą hucznie celebrować kolejną rocznice zbrodni.
    Na kontach bankierów rosną góry dolarów.

  232. „Cierpienie niekoniecznie jest brakiem miłości i niekoniecznie jest złe.

    Poza tym, Boga nie obejmuje ludzka moralność. Tzn jeżeli Bóg rozkazuje coś po ludzku niemoralnego to nie obciąża Go to moralnie, gdyż Bóg może cofnąć czas i znów będzie niewinny.”

    Hi hi. Pan ciemny tak na serio czy jaja sobie robi? Obstawiam to drugie, bo to pierwsze wydaje się już nadto przewrotne.

  233. @ciemny – pozostając w „poetyce” carlinowskiej zacytuję inny schlagwort tego niesłychanie celnego w swych opiniach „człowieka mediów”, reprezentanta tej światłej i postępowej Ameryki, a będącym z kolei odpowiedzią na Twe kontrargumenty skierowane pod moim adresem:
    „….. Gdyby Bóg nie chciał abyśmy się masturbowali, stworzył by nam krótsze ręce”.
    Pozdrawiam

  234. Poczytanie tych wpisów okazało się lepsze od porannej kawy. Jestem zbudowana faktem, że jest nas, logicznie myślących , niemało, dużo inteligentnych wypowiedzi, a te nieliczne, broniące kk naiwne lub aroganckie, jak ów kk. Niech żyją ludzie myślący, wątpiący i dociekający!

  235. Konkordat podpisał p. Kwaśniewski wykonując transakcję wiązaną ; prawa kobiet (restrykcyjna ustawa aborcyjna) za poparcie krk akcesu do unii. Jak widać zadowolił urzędników pana B. na krótko.

  236. Dobra odpowiedź! Nie każdy jest dostatecznie dostatni, by to zrozumieć…

  237. @Michał Różyczka

    Wtedy, w 1983r. wystarczyla mi wiedza o kk jako instytucji nie tylko nie demokratycznej, ale antydemokratycznej. Znany mi byl stosunek Watykanu do amerykanskiej demokracji, a chwilowe alianse z Reaganem widzialem wylacznie jako wynikajace z doraznych potrzeb wspolnej walki ze wspolnym wrogiem. Dla moich opozycyjnych i religijnych kolegow byl to jednak szok.

    10 lat pozniej, odkrecajac coraz to kolejne postanowienie VaticanumII, i zapewniajac przy tym obludnie, ze wlasnie idzie wlasnie z jego duchem, Wojtyla wykazal, ze to moje myslenie bylo poprawne. Slynna „cywilizacja smierci” byla przypieczetowaniem zerwaniem wspomnianego doraznego paktu ze Stanami.

    Ten religiant Leibniz wymyslil wiecej podobnie zagadkowych konstrukcji, wzorowanych na dowodzie na istnienie Boga, autorstwa Anzelma z Canterbury. Cel jego pytania jest oczywisty.

    Mozna na nie odpowiedziec tylko innym pytaniem, a jemu chodzi o odpowiedz precyzyjna. Taka jest wprowadzenie do dyskusji postaci Boga. I wtedy wszystko sie wie.

    Moge zatem zapytac – czy ‚nic’ tez moze istniec?

    Obejrzalem wasza strone. Interesujaca. No i cos sie dzieje. 🙂

  238. Panie Tomaszu Dostatni!
    Zwracam się do Pana, poprzedzając Pańskie imię i nazwisko tytułem „pan”, a nie „o.” (co prawdopodobnie jest skrótem tytułu „ojciec”), jak to czyni z nadmiaru kurtuazji prof. Hartman, ponieważ uważam, że używanie tytułu „ojciec” albo „matka” przez osoby, które wyrzekły się obowiązków, radości i rzeczywistych trosk rodzicielstwa, jest fałszywe i niemoralne.
    Inaczej niż prof. Hartman oceniam religie jako zło, szczególnie wtedy, gdy służą do politycznej indoktrynacji wyznawców, a to niestety w Polsce ma miejsce. To nie tylko na tak zwanej ścianie wschodniej ale również na warszawskim Żoliborzu, księża katoliccy drogą „łagodnej” perswazji, albo pod groźbą nieudzielenia rozgrzeszenia wskazywali, że Polak-katolik ma obowiązek głosować na AWS, oczywiście czynili to po księżowsku nie wymieniając nazwy tego ugrupowania politycznego, które po dojściu do władzy zniszczyło polską gospodarkę i finanse Państwa, ustanowiło państwo kolesiów, wprowadziło fatalne reformy, oraz uchwaliło ustawę upoważniającą Prezydenta do ratyfikacji konkordatu – aktu zdrady polskich interesów państwowych.
    To już drugi taki akt międzypaństwowy przyjęty przez Polskę za mojego życia. Pierwszym był układ o przyjaźni polsko-radzieckiej a następnym konkordat. Oba ograniczały suwerenność Polski jako państwa i oba szkodliwe dla nas Polaków. W literze prawa obu tych umów międzypaństwowych nie jest wpisane ograniczenie suwerenności, ale w obu przypadkach stan faktyczny oznaczał, i oznacza obecnie, ograniczenie suwerenności, ponieważ w przypadkach obu tych aktów praktycznie liczył się ich „duch”, a nie dosłowny tekst zapisany expressis verbis.
    Panie Tomaszu Dostatni, dlaczego Pan wmawia prof. Hartmanowi, że marzy mu się Polska bez katolików, skoro on opowiada się, i to słusznie za Polską bez konkordatu? Przecież powszechnie wiadomo, że w wielu krajach Europy i Świata, „niekonkordatowych” katolicy mają się dobrze i wyznają swą religię bez przeszkód. Czyżby Pan, funkcjonariusz kościoła katolickiego o tym nie wiedział)
    Powtarza Pan, z resztą prof. Hartman również, że Rząd Polski zerwał konkordat „posługuje(ąc) się argumentami propagandy komunistycznej i stalinowskiej” (to Pańskie określenie). Otóż obaj panowie mylicie się, co do podłoża decyzji polskich władz państwowych. Podczas okupacji, gdy byłem jeszcze dzieckiem, podsłuchałem rozmowę rodziców, w której padł wyraz „konkordat”. Matka wyjaśniła mi znaczenie tego wyrazu, i powiedziała, że czytała w „gazetce”, iż polski rząd emigracyjny ma zamiar zerwać konkordat ponieważ Papież niezgodnie z konkordatem, mianował niemieckich biskupów w Polsce, co było aktem wrogim Polsce. A moi rodzice nie mieli dostępu do „gazetek” wydawanych przez polskich komunistów podczas okupacji.
    Pisze Pan o poszanowaniu wartości chrześcijańskich. Czy chodzi o te pozytywne, deklarowane przez kk, czy o te rzeczywiste, najbardziej wartościowe w instytucjonalnym kościele katolickim tj. o „szmal”? Trzeba mówić prawdę o hipokryzji kk i jego funkcjonariuszy – jastrzębi, udających gołębie.
    Pan i inni funkcjonariusze kościoła katolickiego nie mają moralnego tytułu do krytykowania zbrodni politycznych ani Wielkiej Rewolucji Francuskiej ani bolszewickiej władzy, ponieważ kk nie potępił do tej pory własnych zbrodni, takich jak wyprawy krzyżowe, czy zbrodnicza działalność Inkwizycji, zwanej kłamliwie i przewrotnie świętą, a to oczywiście nie wszystkie zbrodnie chrześcijaństwa.
    Czytając Pańskie ataki na prof. Hartmana, prof. Środę i p. Nowicką oraz ich środowisko, odniosłem wrażenie, że to wypowiedzi „z grubej rury”, jak określano aroganckie odzywki w czasach mej młodości. Wydaje mi się, że Pan czuje, za plecami wsparcie wynikające właśnie z ducha” konkordatu.
    Wydaje mi się, że to Pan powinien odrobić lekcję i zdecydować, czy czuje się Pan polskim obywatelem, czy poddanym Watykanu.

  239. Miałem sam napisać coś o tej cudacznej filipice ks. Dostatniego na swoim blogu. Skończyło się na skromnej notce na Fb. Pan zrobił to znakomicie i chyba już nie do obrony. Ks. Dostatniemu zostaną już tylko pretensje, że redakcja wypaczyła jego tekst, czego czytelnicy już nie sprawdzą, ale smród zostanie. Miał jeszcze coś napisać red. Przeciszewski, ale nie wiem, czy napisał.

  240. Jerzy Pieczul. W Dekalogu jest o kłamstwie, tylko wyrażone mową Ezopową „Nie dawaj fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”. Jest tylko kwestia, czy prof. Hartman jest dla ks. Dostatniego bliźnim, czy tylko z racji swego antysemityzmu kimś pozbawionym godności ludzkiej

  241. Tylko się Panu zdawało, że trudno o głupszą polemikę. Bo to, co wyszło spod palców red. Przeciszewskiego z KAI bije pisanki ks. Dostatniego na głowę. Zarzucający zaś panu jednostronność sądów Henryk Wujec pisząc „Dobrze o kościele” sam napisał coś tak jednostronnego, jak cała wioska potiomkinowska

  242. Brawo Panie Profesorze! Dziekuje za ten rozsadny i logiczny do bólu tekst.

  243. Mądrze, wyczerpująco i na temat. Oświęcimianin rzekłby: Bosko! 🙂
    http://www.oswiecimskie24.pl/newsy,10065-oswiecim-oswiecim–swieto-patrona-miasta–bedzie-bosko

  244. Komentarze prof. Hartmana można czytać z zamkniętymi oczami.

  245. Z Wikipedii: „Tomasz Dostatni OP – dominikanin, publicysta, duszpasterz inteligencji, rekolekcjonista”. Otóż z tą „inteligencją” chodzi o tzw ‚inteligencje katolicką’ a ta ma z ‚inteligencją’ tyle wspólnego co etyka katolicka z etyką czy demikracja socjalistyczna z demokracją: jest oksymoronem.

  246. Tak z innej beczki.
    Mój dobry kolega przeprowadził się do Gdańska – Wrzeszcza. Jako nie katolik podziękował „kolędzie” . Rano na drzwiach były kredą napisane „KMB 2012” a on miał nabazgrane: „komuch” .
    dobre nie…

css.php