Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

22.09.2013
niedziela

Modlitwa o zamach

22 września 2013, niedziela,

Za parcie do władzy po trupach ofiar katastrofy smoleńskiej, za wełgiwanie sobie i społeczeństwu, że istnieją jakiekolwiek poszlaki wskazujące na zamach, Kaczyńskiemu i PiS należy się jedno: bojkot, czyli całkowite ignorowanie przez media i przyzwoitych ludzi.Dlaczego telewizja robi Kaczyńskiemu i jego partii nieustający festiwal reklamowy, nagłaśniając każde paranoiczne oszczerstwo, którego dopuszcza się Macierewicz i jego poplecznicy? Dlaczego każda haniebna bzdura i kłamstwo na temat katastrofy staje się żerem dla mediów? Odpowiedź jest jedna: bo to się sprzedaje. Kosztem pamięci ofiar nakręca się hucpę, służącą bałamuceniu najmniej inteligentnej i najmniej zdolnej do krytycznego sądu części społeczeństwa, celem pozyskania jej głosów w wyborach. Tak, tak. Kaczyński zbiera głosy szerząc łgarstwa na temat okoliczności śmierci jego rodzonego brata; łgarstwa, w które ze wszystkich sił sam stara się uwierzyć, aby zamaskować swój cynizm przed samym sobą. A pomaga mu w tym korowód szaleńców i błaznów, poprzebieranych za jakichś ekspertów i komisje.

 

A może Kaczyński naprawdę nie wie, że 10 kwietnia 2010 roku miał miejsce pod Smoleńskiem nieszczęśliwy wypadek, a nie zamach? Jeśli tego nie wie, to jest idiotą. Jeśli wie, to jest łobuzem, grającym cyniczną grę o głosy. W jednym i drugim przypadku reakcja nasza powinna być ta sama: przestać tych ludzi pokazywać, przestać podstawiać im mikrofon, by siali zamęt swoimi oszczerstwami i kłamstwami. Apeluję do ludzi mediów: skończcie latać za tymi ludźmi! Macie ubaw z pokazywania biednych paranoików i cynicznych gangsterów politycznych, którzy dla stanowisk gotowi są postemplować każde łgarstwo? No, po pachy.

 

PiS nienawidzi prawdy o Smoleńsku. Na myśl o prawdzie Kaczyński i jego poplecznicy wpadają we wściekłość. Prawda, którą znamy od dawna, a mianowicie, że samolot uległ katastrofie, gdyż lądował w bardzo gęstej mgle na źle wyposażonym lotnisku, jest tym ludziom nienawistna. A ich największym marzeniem jest cudowne tej prawdy odwrócenie. Modlą się o to, by okazało się, że Ruscy z Tuskiem zamordowali Kaczyńskiego. Modlą się o zamach. Nic innego ich niezadowoli. Ma być męczeństwo i już. A jak to załatwicie, towarzyszu Macierewicz, to już wasza sprawa. Fakty nie mają żadnego znaczenia. Fakty zawsze można podważyć, gdy w grze są sprawy święte. Taka tam jest mentalność. Czy są w etyce słowa nazywające ten rodzaj podłości? To załganie, tę pychę sięgającą pragnienia, by była zbrodnia? Nie ma. Nie ma słowa w etyce na kogoś, kto odrzuca prawdę, bo pożąda tego, by okazać się dumną ofiarą zbrodni. Może Kaczyński, jak rzucą mu na biurko ten felieton, wymyśli jakieś słowo? A może trzeba ogłosić konkurs na nowy termin, oznaczający pragnienie, by rzeczywistość okazała się naznaczona zbrodnią? Ja bym zaproponował „kryminofilię”. Jak się wam podoba, niepokorni dziennikarze, smoleńscy eksperci, klubowicze „Gazety polskiej”, wielbiciele Rydzyka, no i wam – pełni najlepszych chęci PRowcy PiSu? „Banda kryminofili” – czy to brzmi wystarczająco sexy? Nie? Hartman cham? No to, proszę bardzo, poszukajcie na siebie lepszego słowa.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 257

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie Profesorze, jest i taka interpretacja: Jarkiem Kaczyńskim targają i rządzą straszliwe wyrzuty sumienia, że to on posłał brata na śmierć. Te wyrzuty nie są jednak na tyle straszliwe, by przeszkadzały zakompleksionemu narcyzowi w ukrywaniu wszystkimi możliwymi sposobami – również prymitywnymi, łajdackimi – jego inspirującej i dowódczej roli w doprowadzeniu do niechcianej tragedii.

  2. Telewizja i inne „wolne” media nadymają nie tylko Smoleńsk, nie tylko wełgiwają rzeczywistość i całe życie społeczne, ale epatują ludzi problemami zastępczymi w interesie mocodawców i właścicieli, którym służą. Taka jest ich rola z degenerowanym systemie neoliberalnym. Ogłupić, skretynizować i zapędzić do kościoła i marketu. Pomocne są w tym procederze elity kulturalne i intelektualne na czele z hołotą nazywaną niekiedy mężami stanu. Oto jak dostojnie i bogato czczą celebrują nadętego bufona, któremu inny stetryczały bufon nakręcił kiczowaty gniot. http://film.onet.pl/polska-premiera-filmu-walesa-czlowiek-z-nadziei/pnjq8
    Bohater legenda bredzi w innym miejscu /skandaliczny wywiad w GW/ o ceremoniale i sposobie pochówku jego truchła. Zastrzega sobie, że uroczystości nie powinny trwać dłużej niż dwie godziny, a jeżeli w krypcie to może leżeć cało /z rozrusznikiem/, a jeżeli w ziemi to spalony. I zabawa będzie trwać dalej, dopóki to wszystko nie pieprznie. Na razie można się wyrzygać. Wprawni robią to przez zęby.

  3. Amerykańskie wojny w Iraku i w Afganistanie kosztowały łącznie 6 bilionów dolarów. Nikt nie policzył milionów tam zabitych i zniszczonych siedzib ludzkich. Każda amerykańska rodzina miała w tym bandyckim interesie udział w wysokości 75 tysięcy dolarów. Kto policzył ile wynosił udział polskiej rodziny. http://www.globalresearch.ca/us-wars-in-afghanistan-iraq-to-cost-6-trillion/5350789

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Niezupełnie się zgodzę. Interpretacja ‚zamachowa’ jest wpisana w naszą tradycję, w sposób patrzenia na katastrofę w Gibraltarze, ale też na powstanie warszawskie, na wrzesień 1939, w wielu kręgach na czerwiec 1989… Tam ‚byliśmy zdradzani’, skoro więc wydarzyła się ważna katastrofa, to dlaczego miałoby być inaczej? Dlaczego miałby to być zupełny wyjątek w tej interpretacji historii, czyli nie będący efektem spisku wypadek?
    Tak, Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, Gazeta Polska i wielu prawicowych publicystów na to gra. Nie wiem, na ile wierzą w te tezy, na ile cynicznie grają. Wydaje się, że wielu jednak wierzy. (To przynajmniej sugeruje postawa znanych mi osobiście ‚sceptyków’ wobec komisji Millera.) W tej wierze mieści się słabość intelektualna, ale powiedzmy sobie szczerze — jak wielu krytyków Macierewicza wcale nie jest bardziej niezależnych, czy silniejszych intelektualnie, a po prostu, nie lubi PiSu i braci Kaczyńskich?
    Mamy do zwalczenia nie kilku niepoważnych ekspertów, ale do przepracowania całą naukę historii i wizję polityki, jaka płynie z mediów.

  6. Każdy orze jak może, w walce o władzę metody się nie liczą, wystarczy uwierzyć, że się jest zbawcą ojczyzny, co z tego że nie Tusk z Putinem, ale mogli, tak nienawidzili patriotów polskich, że gdyby mogli, niechybnie by zamach zorganizowali.
    Więc nasze posądzanie o zamach jest w pełni usprawiedliwione moralnie myśli sobie pewnie Kaczyński, przecież to nie ja jestem winny, moje naciski żeby brat leciał nie miały znaczenia, nic by się nie stało gdyby nie lekceważenie wizyty ze strony Rosjan. Mogli sobie na to pozwolić, bo mieli akceptacje Tuska.
    To moim zdaniem siedzi w głowie Prezesa i jego popleczników na tyle mądrych, by wiedzieć jakie były przyczyny katastrofy.
    Dla ratowania ojczyzny, śmierć brata nie może być daremna, poświęcił się, nie na darmo, odzyskamy władzę dzięki jego poświęceniu i pomścimy.

  7. Pan Jan H. następny ekspert od prawdy.

  8. Jak donosi PAP w Krakowie przybywa rocznie 2,5 do 3 tys. bezdomnych.

    http://wiadomosci.onet.pl/krakow/otwarcie-centrum-pomocy-bezdomnym-i-ubogim/qfzne

    Mieszkaniec tego miasta – Jasny gwint – zamiast zrobić coś tej sprawie, dywaguje na temat truchła, zdegenerowanego systemu neoliberalnego i amerykańskich wojen.
    Żenada.

  9. jasny gwint
    Coś się ta pani Natalia, wyrzucona z pracy za Trybune, nie odzywa do mnie.
    Nie wiem, czy nie potrzebuje wsparcia, czy cała sprawa jest nadmuchana?
    Na mój rozum powinna przynajmniej podziękować za zainteresowanie.

  10. Oj panie Profesorze polscy politycy malo znaja sie na prawie ,a raczej uznaje je jako zlo konieczne ,i nie niestety nie potrafia liczyc / nie wspominam oczywiscie pana axioma z jego kioskiem ruchy / wiec czym maja imponowac ludnosci ,czym ich przyciagnac do siebie ?
    Maja wspaniale tematy tzw. zastepcze ,Walesa sprzed 30 lat tez mozna
    chwalic i „zabojstwo smolenskie” tego nawet specjalisci techniczni nie
    potrafia rozwiazac w 100%-tach a co dopiero zwykly laick.
    Oni moga w nieskonczonosc powtarzac, ze wiele jest jeszcze rzeczy
    „dla nich” godne wyjasnienia !
    Pozdrawiam
    ps. nie znam lepszego lekarstwa na polskie dolegliwosci jak ;
    prawo,logika i matematyka…..

  11. Hartman ma racje i Hartman nie ma racji.
    Oczywiscie z PIS sie nie tylko blazni. Zachowuje sie wysoce nieodpowiedzialnie. Bo dazy do stworzenia powaznej prowokacji przeciwko Rosji. Nie majac zadnych dowodow na rzekoma wine Rosji. Ale to sie podoba tym polakom dotnietym nieulaczalna choroba rusofobi.

    Fakt jest taki, gdyby Polski nie bylo w Nato, PIS by siedzial cicho. PISiory chca rozpetac zawieruche i wplatac w to Nato. Dlaczego tak jest ??? Bo pizdzielec Donek pozwala na takie ryzyko !!! To az tak proste. Prokuratura rowniez sie blazni bo pokazuje z nie jest niezalezna i nie potrafi dzialac w interesie kraju i pokoju w Europie.

    Gdyby Donek mial choc by inteligencje dziecka z przedszkola to pozwal by PIS do sadu za te oszczerstwa i pomowienia. Udowodnij swe oszczerstwa albo do pudla na 25 lat bo zagrarzasz pokojowi w Europie.

    Ale tak nie bedzie, Donek jest po prostu jalopa i dupkiem. Nie wie po co wycwaniakowal wladze i nie potrafi rzadzic w interesie kraju. I PIS na tym zeruje.

    Oczywiscie ze media sa winne. Bo wesza sensacje i podzegaja by teorie zamachowe nie zginely. Te same media jednoczesnie odwracaja uwage od nieudolnosci rzadu i nie tylko w sprawie tej katastrofy.

    Ale Hartma jest w bledzie piszac ze prawde o smolenskiej katastrofie znamy.

    Znamy tylko bezposrednie przyczyny. I znamy tylko dzieki rosyjskim sledczym z MAK. Polskie sledztwa jeszcz trwaja. Komijse Millera i Laska nic nowego ponad MAK nie wniosly.

    Dla mnie jest oczywiste ze Donek przedluza te sledztwa majac nadzieje ze po uplywie czasu sam uniknie odpowiedzialnosc ze wzgledu na przedawnienie.

    Bo dyktator Donek jest oczywisce glownym sprawca tej katastrofy. Z Trzech powodow.
    1) Nie zrobil nic by rozstrzygnac zakres kompetencji prezydenta. To wlasnie tamta rywalizacja premiera z prezydentam, co osmnieszalo kraj na swiecie, doprowadzila do katastrofy. Dyktator Donek do tej pory nie rozstrzgnal tego problemu. Nie zrobil nie rzaczowegy by zmienic prawo/Konstytucje.

    2) Dyktator Donek nie mial prawa dac Kaczynskiemu panstwowy samolot na scisle prywatna wycieczke do Smolenska. Gdzie, Kaczynski mial zamiar rozpoczac swa prywatna kampanie prezydencka. (na koszt podatnika dzieki Donkowi).

    Na jakie podstawie ja sie pytam Kaczynski dostal samolot i rzad pokryl koszta tej wycieczki ? Nie tylko Kaczynskiego. Pozostalych 95 osob rowniez. Wiemy rowniez ze inne pisiory i element pisioropodobny podrozowali do Smoenska w tamtym dniu pociagiem rowniez na koszt podatnika. Miedzy innymi Antek Macierewicz.

    3) Za balagan w wojsku w administracji i rzadzie. Za to rowniez premier jest odpowiedzialny.

    Do tej pory nikt nie zostal o nic oskarzony. Pomimo ze wyszly najaw oczywiste flszerstwa i przekrety. Np. piloci byli rzekomo szkoleni na symulatorach ktorych nawet nie bylo. Podatnik zaplacil a szkolenia byly fikcja. Byly rowniez inne uchybienia natury kryminalnej.

    Tak wiec prawda jest taka. Pis robi tyle na ile dyktator Donek pozwala. Dyktatorowi Donkowi jest to na reke bo odwraca uwage od jego wlasnej odpowiedzialnosci.

  12. Bal w Operze, wszelka dziwka majtki pierze.

    Dzisiaj wielki bal w Operze.
    Sam Potężny Archikrator
    Dał najwyższy protektorat,
    Wszelka dziwka majtki pierze
    I na kredyt kiecki bierze,
    Na ulicach ścisk i zator,
    Ustawili się żołnierze,
    Blyszczą kaski kirasjerskie,
    Błyszczą buty oficerskie,
    Konie pienią się i rżą,
    Ryczą auta, tłumy prą,
    W kordegardzie wojska mrowie,
    Wszędzie ostre pogotowie,
    Niecierpliwe wina wrą,
    U fryzjerów ludzie mdleją,
    Czekający za koleją,
    Dziwkom łydki słodko drżą.

    Na afiszu – Archikrator,
    Więc na schodach marmurowych
    Leży chodnik purpurowy,
    Ustawiono oleandry,
    Ochrypł szef-organizator,
    Wyfraczony krępy mandryl,
    Klamki, zamki lśnią na glanc,
    W blasku las ułańskich lanc,
    Szef policji pierś wysadza
    I spod marsa sypiąc skry,
    Prężnym krokiem się przechadza…
    Co za gracja! Co za władza!
    Co za pompa! Jezu Chry…!
    Zajeżdżają futra, fraki,
    Lśniące laki, szapoklaki,
    Uwijają się tajniaki
    W paltocikach Burberry.

    Szofer szofra macią ruga,
    Na tajniaka tajniak mruga…
    No jadź, jadź! bedziesz tu stać?
    Caf się, frrruwa twoja mać!
    Zajeżdżają gronostaje

    I brajtszwance,
    Barbarossy, oyenstierny
    I braganze,
    Zajeżdżają Buicki, Royce’y
    I Hispany,
    Wielkie wstęgi, śnieżne gorsy,
    Szambelany,
    I buldogi pełnomocne
    I terriery
    I burbony i szynszyle
    I ordery
    I sobole i gr and-diuki
    I goeringi,
    Akselbanty i lampasy
    I wikingi,
    Admirały, generały,
    Bojarowie,
    Bambirały, grubasowie,
    Am!
    Ba!
    Sado!
    Rowie !
    Raz !
    Dwa !
    Hurra, panowie!
    Hurra, panowie!
    Hurra, panowie!
    W szatni tłok,
    W lustrach – setki,
    Potrzaskują
    Damskie torebki,
    Każda poprawia, każda zerka –
    I boty! numerek! bez numerka!
    I jeszcze pudrem
    I jeszcze usta
    I lustra lustrem
    I znów do lustra
    I już – do loży – która? druga…
    Na tajniaka tajniak mruga,
    Na lewo, na prawo, na le, na pra,
    A w środku już orkiestra gra,
    Orkiestra gra! Orkiestra gra!

    Ostro gra orkiestra-kiestra,

  13. Panie. prof. Hartman

    ,, Kaczyńskiemu i PiS należy się jedno: bojkot, czyli całkowite ignorowanie przez media i przyzwoitych ludzi.”

    Pomogę Pańskiemu intelektowi zdefiniować ..przyzwoitych ludzi”

    Przyzwoity człowiek wg. prof. Hartmana to:

    A) Przedstawiciel Loży Masońskiej. (W 1938 zdelegalizowana przez prezydenta RP .W 2007r uzyskała poparcie Prezydenta o kurcze ? L. Kaczyńskiego.
    B) Antykatolik (najlepiej biegający z megafon pod okno papieskie w Krakowie i wywrzeczającego swój ateizm.) .
    C) Twórca pseudo-etycznych systemów myślowych.(np; nazywanie uznanych profesorów i doktorów ,,szaleńcami i błaznami, poprzebieranych za jakichś ekspertów i komisje.”)
    D) Bezkrytycznie przyjmujący prawdy głoszone przez .. PO” i należących do sekty prof,Hartmana.

    Panie Hartman Pan nie jesteś chamem ! .
    Używając takich inwektyw wobec, profesorów, katolików,ludzi czczących tradycje walki i męczeństwa,
    uznaje że jesteś Pan szkodnikiem i rakiem społecznym, który podgryza wartości kraju będącego kiedyś, ale i dziś, jednym z najbardziej tolerancyjnym i postępowym krajem na świecie . ( konstytucja 3-maja; prawo wyborcze dla kobiet, tolerancja dla obcych,śladowy antysemityzm, i ksenofilia w stosunku do cudzoziemców )

    Dziś Pan Hartman nazywa takich ludzi ..biednymi paranoikami i cynicznymi gangsterami politycznymi, którzy robią to dla stanowisk. A przecież starają się zrobić to, czego rząd zaniechał a nawet olał.
    Dzięki wartościom o których napisałem wcześniej, Pan Hartman i jego przodkowie mogli tu mieć swoje dzielnice i miasta. W Innych Państwach dostawali i dostają po prostu w ..Pysk” .

    Kochani nie dajcie się zwariować tej etyce ..mędrców ze wschodu” To Konformiści i oportuniści . Hipokryci którzy swoje hipochondryczne zachowania przypisują innym.

    Panie Hartman boli oj, boli.

  14. ” Ludzie sa tak prości i tak naginają się do chwilowych konieczności, że ten kto oszukuje, znajdzie zawsze tego, który da się oszukać”.

    N. Machiavelli

  15. @sztaplarka – to symptomatyczne ale i jednocześnie załamujące, że jeśli ktoś występuje w roli „prawdziwego Polaka” to jednocześnie jest praktycznie zawsze niewykształconym głupcem, pozbawionym przyzwoitości, moralności i zasad. Dzięki takim sztaplarkom „polskość” zaczyna kojarzyć się z czymś paskudnym, brudnym, kretyńskim. Czy nie zastanawia was to, z jaką pogardą owi „prawdziwi” traktują ich język ojczysty? Piszę „ich” języl, bo ten bełkot nie ma nic wspólnego z moim ani z polszczyzną. Słusznie (ze swojego punktu widzenia) czyni kościół zwalczając ze wszystkich sił edukację, naukę i kulturę: pośród osób wyedukowanych (należy je odróżnić od utytułowanych, jest wielu profesorów KUL z licznymi tytułami acz nadal pozbawionych wiedzy, ogłady) nie znajdzie się „pradziwych Polaków”. Zresztą nikomu przyzwoitemu nie przystoi być „prawdziwym Polakiem”, bo to pojęcie zarezerwowane jest dla szuj.

  16. Wahadło poszło w druga stronę i utkwiło w zerdzwiałych trybach.Za Gierka tylko sukces i knebel na nieszczęścia.Za mamony odwrotnie.Klęski i kataklizmy z pytaniami jak żyć panie premierze.Bo bez sensacji nie ma kasy na media.Czyli wahadło mknie do czarnej dziury bez wyjścia.Dlatego należy mówić o paranoikach i zboczeńcach np.pedofilach,o Macierewiczu Pawlowskiej bredniach Bredzińskiego itd.

  17. Mam Prośbę do „axiom1″
    1 Dostrzegasz rusofobie ale czy nie dostrzegasz rusofili ?
    2 Czy uważasz że głowa Państwa,przedstawiciel sił zbrojnych , ma obowiązek prosić się o samolot chociażby chciał odpocząć w Dolomitach ?
    3 Czy nie uważasz że jeśli będziemy o takich rzeczach rozmawiać to będzie ,,woda na młyn ” Hartmana i im podobnych ?
    Pozdrawiam Cie
    (czy w tym tygodniu Tusk gra w gałę ? który to raz w roku leci tam samolotem ?)

  18. De Ekspertiis

    Szanowny Pan Profesor Hartman dowodzi, nie po po raz pierwszy, że trafnie obserwuje zjawiska społeczne i psychologiczne.
    Oczywiście, dla każdego o chociaż dwucyfrowym IQ i ponadhomeopatycznym komponencie moralnym w kośćcu, że gra smoleńska jest dokładnie tym, co Profesor pisze.

    Niestety, ekspertyza etyczna Profesora („nie ma takich słów w etyce”) w kwestii refleksji społecznych aspirujących do roli polityki (czyli doradztwa, co zrobić z wnioskami celem uzyskania władzy, a nawet tą drogą zmiany zjawiska obserwowanego), dowodzi tego samego i z taką samą mocą autorytetu nauki, co ekspertyzy smoleńskie .
    Kwalifikacje akademickie etyka nie pomagają ani w diagnozie przyczyn obserwowanych zjawisk, ani wskutek tego, w propozycji trafnej terapii.

    Do luftu z taką ekspertyzą i ekspertem, tykającym nauki społeczne narzędziem poznawczym modelarza sklejającego!

    Po pierwsze, oczywiście że postawy, osobiste odruchy, zachowania i taktyki polityczne Jarosława i jego szajki są znane i nazwane w psychopatologii i antropologii zdobywania władzy wspólnot plemiennych. Problem w tym, że są to patologie w tym otoczeniu społecznym politycznie skuteczne.

    Po drugie – ignorowanie przez media podpalaczy, wzniecających na żywo w państwie i społeczeństwie pożar, mający strawić jego gmach i tkanki, to zaiste rada eksperta od dolewania oliwy do ognia. Problem, to nie nagłaśnianie w mediach Jarosława, ale robienie to bezrefleksyjnie i „obiektywnie”, bez nawet próby obnażenia mechanizmów toksycznej manipulacji. Jednakże obarczanie mediów odpowiedzialnością za brak odruchów samozachowawczych państwa i społeczeństwa, to niedostrzeganie, że w tym otoczeniu społecznym takiej naturalnej przeciwwagi szajce podpalaczy po prostu nie ma, dlatego są skuteczni, choćby przez samą obecność w mediach. To pytanie, czy aby druga strona nie podziela w istocie samej metody Jarkowej manipulacji, z nieco mniej odlotowym i pogiętym (metafory smoleńskie) sztafażem. Proszę porównać, z zachowaniem proporcji, nawiedzenie i cele Macierewicza z Rostowskim… 😉

    Po trzecie, dobra rada Wujka Hartmana aby publicznie udawać, że Jarosława nie ma, czyli ignorować biernie, to najlepszy przepis na otworzenie mu drogi do demokratycznej władzy.
    To już elementarz nauk politycznych; a jak destruktywnie na społeczeństwo obywatelskie taki model reakcji działa – pokazuje postawa i metafora „ciepłej wody w kranie”, czyli unikania mobilizacji i przywództwa wobec istotnych celów i wyzwań. Za wartość prolongaty ciepłej posadki u władzy.

    No wiec, ja bym prosił Profesora o ekspertyzy etyczne i filozoficzne, a nawet erystyczne i obyczajowe, dotyczące naszego behawioru społeczno-kulturowego.

    Pod warunkiem, że nie będą ekstrapolowały się one na kompetencje polityczne i doradztwo marketingowe – i to pod egidą braku słów, które ekspert akurat powinien znać.
    Stawka 120 pln/h takiego spiczu, może się wtedy okazać dopiero zapowiedzią zwycięstwa, a nie końcem aspiracji 😉

    Ja tam już kupuję po dwa egzemplarze „Polityki” z felietonami Pana Profesora i chętnie bilet na jakieś przedwyborcze show medialne („Gwiazdy Na Lodzie”?, copyright).
    Przy eurournie jednak, zgodnie z poradą, nie odezwę się ani słowem 😉

  19. Pan Redaktor pisze:
    „Kaczyńskiemu i PiS należy się jedno: bojkot,”

    Alez szanowny panie Redaktorze, jesli Pan chce bojkotowac Kaczynskiego,
    prosze bardzo, nikt Panu przeciez zabronic nie moze.
    Mysle jednak, ze gdyby panski zamiar byl naprawde szczery, to powyzszy artykul w ogole by nie powstal.
    Problem w tym, ze Pan sobie na bojkot ani Kaczynskiego, ani Macierewicza ani Rydzyka, ani Epoiskopatu pozwolic nie moze.
    Dlaczego?
    Z calkiem prostej przyczyny : bo gdyby pan Hartman ich publicznie nie oplul,
    to skad by ludzie wiedzieli, ze w ogole jakis tam pan Hartman istnieje.

  20. zamach nadaje tej śmierci znaczenie, osoba wielkiego mordercy nadaje ofierze wielkość.
    Przypadek, los i polska tradycyjna głupota znaczenie tej śmierci odbiera.

  21. Polska jazda: jadąc na tych, co jadą na trumnach, Hartman-polityk też coś ujedzie i dla siebie. Ot, taka to polska jazda, a może nawet i husaria.

  22. Podpisuję się obiema rękami pod tym, co napisał Prof. Hartman. Jest dla mnie oczywiste, że ani Kaczyński, ani Macierewicz, ani nikt w PiS-ie nie wierzy w teorię zamachu, czy innej brzozy. Rozgrywają oni na zimno swoją grę, licząc że ugrają na niej punkty polityczne i powrót do władzy. Ale, jak mówi przysłowie, dotąd dzban wodę nosi, dopóki się ucho nie urwie.

  23. Do Andrzeja – mylisz się Andrzeju. Jest gorzej. Oni w to wierzą a wiarę mają za wiedzę.
    Pojęcia „dziedzina” nie pojmują. Metodologia to dla nich obce i wraże słowo.
    Szkoda słów, pozostaje rozpacz i zgrzytanie zębów.

  24. Szan. Pan. Profesorze

    Dobrze pan mówi. Ale niedobrze. Słusznie, a niesłusznie. Trafnie, a nietrafnie.

    Smoleńsk zogniskował wszelkie najgorsze ludzko-polskie cechy:
    * przekonanie o wyższości Narodu Polskiego nad każdym innym narodem. Biorące się z realnej niższości Narodu Polskiego nad większością nardów sąsiednich, które mimo różnych dolegliwości losu umiały sobie zwykle z nim rozsądniej radzić.
    Kaczyński leciał dać odpór wrażemu, gorszemu narodowi.
    * głęboka frustracja i poczucie niższości wobec innych państw i narodów, zwłaszcza Rosji i Niemiec, maskowane histeryczną, sztuczną wyższością.
    Nieustanne węszenie spisków, zdrad i prowokacji.
    „Kondominium rusko-szwabskie”.
    Zamach w Smoleńsku
    * niezdolność do widzenia daleko przed siebie i przewidywania skutków własnych działań i współpracy wewnątrz narodowej.
    Brak szacunku dla życia cudzego i nieraz własnego, ale połączonego z zajadłą obroną życia nieżywego.
    „dzieci poczęte” a życie bezczelnie i bezskutecznie tracone w licznych powstaniach z Warszawskim na czele.
    * Kłamliwe uzasadnianie szokującej niekompetencji i indolencji.
    „polski pilot wyląduje nawet na drzwiach od stodoły”.
    Powstanie Warszawskie.
    * silny, patologiczny polski katolicyzm, który jest jego wzorem, probierzem i jednocześnie zaprzeczeniem, jeśli się na sprawę popatrzy w niejaką przytomnością umysłu.
    Polacy tłuką Krzyżem Prawdy nieprawdziwych prawosławnych i wrednych ateistów Ruskich.
    „Polska Chrystusem Narodów”.
    Matka Boska fruwająca nad polskimi wojskami i przerażająca sowieckie armie.
    * Prawdziwa, katolicka miłość bliźniego, równająca się szczerej, katolickiej nienawiści wzajemnej.
    Prawdziwie polski, narodowokatolicki wynalazek.
    * chorobliwie spolaryzowany podział Polaków, aż po czasy współczesne, na panów, plebanów i chamów. Chamów było ponad 80% ale panowie i plebani byli dysponentami dóbr, cnót i historii. To skrajny w Europie przykład podziału. Prezydent „w ruskim błocie” to historia kłamliwa, bo „pańska”.
    * uniwersalna sadomasochistyczna potrzeba przyglądania się wiwisekcjom i trupom, robienia wokół tego zbiegowiska, sensacji i napawania się widokiem flaków i odurzania zmysłów odorem stygnącej juchy.
    Nieustannie odświeżane widoki trupów, otwieranie trumien, podniety wokół tego czyja ręka lub noga w jakiej spoczywa trumnie i czy jeszcze pod Smoleńskiem znajdzie się jakieś kawałki Polaków.
    * uniwersalna, wzmocniona polskim wirusem zasada napędzania sobie kasy przez publikatory nieustannie sępiące na trupach.
    Mikrofony podtykane pod pyski tych, co najbrutalniej, najgłupiej i najkłamliwiej będą się rozwodzić na temat katastrofy.

    Raptem kilka przykładów. Listę można kontynuować.

    Oznacza to, że musiało być jak jest. Musiał się pojawić Kacz-erewicz, Zdradzeni o Świcie, Zamach i Mord na Prezydencie Tysiąclecia.

    Wszyscy bardzo to lubimy, choć nas to obrzydza.

  25. Gdzieś interesujący wpis czytałem:

    „Przybłęda spod Odessy robi tyle zamieszania”……

    Polaryzacja to wstep do agresji.
    Czego mamy widowiskowe przykłady ostatnio na świecie.
    Brakuje tylko jeszcze uzbrojonych fanatyków chcących ginąć za jakąś SPRAWĘ…….
    Mistrzowie antagonizowania społeczeństwa są.
    Pytanie tylko czy robią to z głupoty, czy za pieniądze?

  26. Panie Profesorze w jezyku polskim (przepraszam z brak polskich czcionek) ciagle jeszcze partykule „nie” piszemy lacznie z przymiotnikami a rozdzielnie z czasownikami. Sorry, cyt: „Nic innego ich niezadowoli” -zawiera zatem blad ortograficzny. Kiepsko licuje z tytulem profesorskim. Co do meritum absolutna zgoda

  27. Czytaliście o „ekspertach” Macierewicza? Tu, wszyscy zlustrowani, miłej zabawy: http://www.tonieprzejdzie.pl/2013/07/17/zespol-ekspertow-antoniego-macierewicza-to-farsa/

  28. Brawo maestro!
    Proponuję jeszcze wprowadzić pojęcie „faktofobii”.
    W kwestii Smoleńska Kaczyński jest faktofobem 😀

  29. @ Tanaka
    „…Smoleńsk zogniskował wszelkie najgorsze ludzko-polskie cechy…”

    Też, pozwolę sobie zauważyć, trafnie i nietrafnie.
    Trafnie – bo to najgorsze cechy społeczne, jeśli je porównać ze współczesnym modelem społeczeństw otwartych i cywilizowanych.
    Nietrafnie, bo to cechy nie tyle polskie, co każdej zakonserwowanej w izolacji od współczesności wspólnocie plemiennej.

    Strasznie natomiast, IMHO, – bo ta konserwacja ma charakter czynnie postępujący (będąc de facto zacofaniem) i dotyczy, pomimo naskórkowych wpływów cywilizacji, głęboko plemiennego umysłu „prawdziwego Polaka”. To swoisty ‚Świat Zaginiony’ (Arthur C. Clark), z dinozaurami nie tylko w nadwiślańskim parku jurajskim, ale endemicznie rozsiany po całym świecie (jak widać choćby z wielu wypowiedzi blogowych).
    No i jest też śmiesznie – bo ta enklawa, budowana na świątyniach ciemnogrodu, trwa tylko dzięki… finasowaniu rozwoju cywilizacji przez UE. Ale też i koniec epidemii skończy się wraz z napływem unijnych dutków (niestety collapsem).
    Znad magmy wystawać będą wtedy tylko wieże świątyń tego opętańczego kultu cargo ze złotym cielcem, opiewane na falach eteru radyja.
    Armageddon i ‚smoleńsk’ to przy tym będzie mały pikuś.
    😉

  30. Myślałem, że te czasy już minęły, a tu jak z cylindra wyskakuje Jasio!
    Obraża na prawo i lewo używając przy tym górnolotnie brzmiącego języka (chociaż tyle dobrze).
    Z przykrością skonstatuję (też ładne słówko):
    Urbanem naszych czasów został Hartman.

  31. Nie ma takich odważnych mediów, aby Kaczyńskiego nie pokazywać. Po prostu Nie Ma!

  32. Panie Profesorze, Pan się tu modli o zamach, a tymczasem Pański idol, ten co to niby zakłada nową poważną partię, znowu się wygłupia, jak za swoich najgłupszych czasów, bredząc o śmierci agentów wystawionych na odstrzał przez Macierewicza. Zdemaskował kretyn debila. Podobno szukacie Panowie nazwy dla swojej nowej partii, w której nie będzie nazwiska szefa. Mam propozycję:

    Ruch Paligłupa.

  33. Ogólnie zgoda. Jednak nie zgadzam się z tezą, że media podają te bzdury Macierewicza dlatego, iż one się sprzedają.
    Otóż uważam, że PO TO m.in. jest demokracja i PLURALISTYCZNE media, że należy mówić to co ważne (nie mylić z sensownym), a nie wprowadzać cenzurę! Skoro polityk i w ogóle politycy największej partii opozycyjnej, która być może (Boże nie dopuść) będzie rządzić krajem po następnych wyborach, to opinia publiczna powinna wiedzieć co oni myślą o tej i innej ważnej sprawie!

  34. jasny gwint
    Nihil novi. „Bal w operze” pasuje na każde czasy i na każdą władzę.
    Ludzie już tak mają.
    Nie odpowiedziałeś mi w sprawie pani Natalii, którą byłeś bardzo przejęty (sprawą). Coś się wyjaśniło?

  35. Rację ma Tanaka, gdy pisze, że sprawa smoleńska, to kwintesencja naszej „polackości”.
    Nie użył akurat takiego określenia, ale z przeglądu cech naszych narodowych (podobno takie nie istnieją w odniesieniu do jakiegokolwiek narodu, bo ludzie wszędzie są różni, jak twierdzi część socjologów) wynika niezbicie, że sprawa smoleńska będzie sobie żyła długo i szczęśliwie. Tylko nie wiem już sama, dla kogo szczęśliwie. Bo że długo, to oczywista oczywistość.
    Toż odtwarzamy wypróbowane wzorce, które przez dziesiątki lat zaprzątają rodakom umysły. Co z tego, że bez sensu i wpływu na życie realne.
    Przywołam tylko jeden przykład – katastrofy gibraltarskiej, w której zginął gen. Sikorski. Poszukiwacze prawdy, nieustający w wysiłkach ( chyba trzecie już pokolenie, biorąc pod uwagę przeciętny wiek IPN-owców) wygrzebali z mogiły szczątki generała.
    Oczywiście, niczego w nich nie dkryli, ale wykazali się czujnością, niezłomnością, właśnie „polackością”, wzorem swoich ojców, dziadów, pradziadów etc.

  36. zgaga, 14.03. Ten okazały gmach w centrum Krakowa, pełen przepychu i bogactwa wybudowali Kapucyni ze środków 1% odpisu od podatku. Być może z Twoich także. Niby przeznaczony jest dla biednych, dla gotowania i rozdzielania biedazup. Biednych przybywa, ale jest to wynikiem systemu i rosnących nierówności. Dla równowagi mamy tutaj także Pana Filipiaka, który zarabia milion miesięcznie. W końcu oni wymrą i gmach pozostanie w dyspozycji boga na jego chwałę. Tego typu gmachów o bardzo kiczowatym wyglądzie w tym świętym mieście buduje się jeszcze kilka.

  37. Jurek Cedro
    22 września o godz. 17:39

    Sądząc po efektach działalności, Macierewicz jest lepszy od Philby’ego…..
    Najlepiej w roli szpiegów wypadają łowcy szpiegów.
    Jedyna trudność to uplasować takiego w kontrwywiadzie.
    Zdaje się że komuś się to udało…….

    Po OWOCACH ich poznacie, a gadanie to niekoniecznie działanie.
    Ale przykrywka do działań właściwych….

  38. Wieśku, jeśli dobrze zrozumiałem, chwalisz szefa RP za przykrywanie działań właściwych głupotą. Szczególna strategia. Zobaczymy jakie przyniesie OWOCE.

  39. Jasny gwint

    Z jednej strony bezdomni, z drugiej fetowanie truchła.
    Rewolucji jednak nie będzie.
    Póki chołota ma na flachę i zagrychę.

  40. Uwaga na AJ!
    W/g tego błazna, brak jest dowodów na to, ze samolot wystartował z Okęcia!
    To już wyższy poziom „wtajemniczenia” – co najwyżej sztaplarka może się z nim równać.
    PS. Rozpuścili do domu jakiś psychiatryk?

  41. Jakos na razie tylko slysze Polityke i WYborcza nawijajace na okragl o Smolensku. Poza tym, czy ‚wyciek’ przesluchan z prokuratury, to nie przestepstwo?

    Nieprzyzwoite to jest byc liberalem gospodarczym, bo sie promuje biede. Oraz liberalem swiatopoladowym, bo sie depta tradycje i wciska awangarde do mainstreamu na sile. Wlasnie po to, zeby zrobic sobie visibility.

    Na razie to widze tylko media mainstreamowy jadace po SMOlensku. Umiaru zycze.

  42. Tanaka
    22 września o godz. 16:17

    Nie, tego nie da sie wytlumaczyc cechami ani tradycjami narodowymi. Podazasz w slady inteligenta Czarneckiego. To skandalicznie tchorzowska postawa.

    Prawda jest tylko jedna, dyktator Donek jest dupkiem do potegi 25 !!!
    Winny jest ten kto wycwaniakowal i skoncentrowal wladze i nie wypelnia obowiazkow. Bo nie potrafi. Przeciez on nawet kioskiem Ruchu nie kierowal.

    Przed katastrofa smolenska potrzylem ze zdumieniem na wybryki ‚prezydenta’ Kaczynskiego. Ktory bez konsultacji z rzadem ani z Sejmem prowadzil swoja prywatna polityke zagraniczna. Miedzy innymi latal do Gruzji podzegac i prowokowac. Mogl potecjalnie wciagnac Polske w konflikt gruzinski. A dupek przyzwalal !!!

  43. Portal Al-Monitor specjalizujący się w problematyce bliskowschodniej informował kilka miesięcy temu, że radykalni duchowni islamscy wydali fatwę, muzułmański nakaz religijny, wzywającą młode kobiety do wyjazdów do Syrii w celu dostarczania seksualnych satysfakcji bojownikom walczącym z reżimem prezydenta Baszara al-Asada.
    http://konflikty.wp.pl/kat,1356,title,Kobiety-z-Tunezji-jezdza-do-Syrii-na-seksualny-dzihad,wid,16008408,wiadomosc.html?ticaid=1115ab
    ================

    Wojna i propaganda to jedność.
    I patrzcie co propaganda może uczynić z ludzi……

  44. axiom1

    Chyba reagujesz za nerwowo a co gorsza za mało wnikliwie.
    Nie jestem adwokatem Kaczyńskiego, ale tak coś ad vocem. Piszesz że Kaczyński „bez konsultacji prowadził swoją prywatną politykę zagraniczną” . Dziwna konkluzja.
    Kaczyński wyobrażał sobie związek państw pokomunistycznych , będących przeciwwagą dla Rosji,a jednocześnie chciał by Polska była reprezentantem tego związku. Dzięki temu miała mieć więcej do powiedzenia w Unii i bardziej się w niej liczyć . Można się z tym zgadzać lub nie ,ale przynajmniej miał jakąś wizje polityki. Myślenie że” chciał wojny z Rosją” to właśnie wymysł Donka,żerujący na potrzebie poczucia bezpieczeństwa każdego człowieka . Pozdrawiam

  45. zgaga
    Przepraszam, ale co to za hołota (bo chyba nie chołota), która „ma na flachę i zagrychę”?
    Możesz ją jakoś bliżej zidentyfikować, bo – jako żywo – nie wiem, kogo masz na myśli.

  46. Mam pytanie do Pana profesora: czy określiłby się Pan mianem ”człowieka przyzwoitego”? A ludzi, z kręgów politycznych, z którymi ostatnio Pan przebywa?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

  47. No cóż Panie Profesorze. Ma pan racje. Po co jednak tak bardzo się tym Pan emocjonuje. To trzeba rozważyć na chłodno. Przemilczać niczego, także bojkotować jakiegokolwiek czynnego polityka, nie można. Obywatele muszą znać szczegóły w dobie społeczeństwa informacyjnego. Uważam również, że za mało się mówi i dyskutuje o ruchach skrajnie nacjonalistycznych i neofaszystowskich. Określenie działań Panów AM i JK można znależć w międzynarodowej klasyfikacji chorób, urazów i zgonów. Zatem nic nowego.
    Interesuje mnie jednak w tej całej sprawie rzecz inna. Na temat katastrofy smoleńskiej wiemy prawie wszystko. Każdy na ten temat ma wyrobione zdanie. Nie znamy jednak treści rozmowy braci przed lądowaniem. Sądzę, że ta rozmowa może wyjaśnić pobudki działania Macierewicza. Treść rozmowy jest znana rzadom USA, Białorusi i Rosji. Zna jej treść zapewne i premier Tusk. Jej streszczenie przez Pana JK przekazane zostało także i panu Macierewiczowi. Na złodzieju czapka gore. Skąd taka przemożna pewność u pana M. że Rosjanie przyłozyli do tego rękę. Oczywiście taka pewność jest śmieszna, bo Rosjanie doskonale wiedzą jak pracują mózgi polskiej kato-prawicy i się z tego śmieją. Poza tym ta rozmowa mogła się przyczynić do podjęcia decyzji o lądowaniu w warunkach, w których lądować nie należało. Treść rozmowy powinna być Polakom znana jako jedna z okoliczności mogąca być przyczyną tragedii. To nie była w tej sytuacji rozmowa prywatna. Ona mogła także przyczynić się smierci 95 osób.
    Ktoś, pewnie axiom 1, zarzuca rządowi Tuska bierność w sprawie katastrofy. Istotnie Tusk mało na ten temat mówi, a to z tej przyczyny, że trzy dni wcześniej zrobił to samo w tym samym miejscu z równą nieodpowiedzialnością, jak Lech Kaczyński. Pogoda wówczas była inna, ale mogło tak nie być. Milczy zatem ze wstydu. Wystarczy popatrzyć z jakim pietyzmem są przygotowywane i na jakich lotniskach lądują głowy innych państw.
    Co do mediów. Jak wszystkie na świecie gonią za sensacją, bo ta dobrze się sprzedaje i przyciąga widzów. Obiektywnie jednak przyznać trzeba, że już kilka dni po katastrofie, bodajże Kuba Wojwódzki, przed kamerami TV zaśpiewał piosenka „Po trupach do celu”. Nie widzę zatem winy mediów. Społeczeństwo samo musi sprawę ocenić. No a społeczeństwo jest jakie jest, w większości krytyczne, świadome i przytomne. Sądzę, że poza wyznawcami religii smoleńskie, oceni rzecz słusznie.

  48. mag
    22 września o godz. 14:17
    Droga mag, w pracy należy zajmować się pracą, a nie czytaniem gazet, czy wchodzeniem na prywatne strony w internecie, lub wykorzystywać go do pozasłużbowych celów. Podobnie ze służbowymi telefonami. Pewnie nie była to pierwsza wpadka tej Pani, tylko że ostatnia była akurat z Trybuną. Szef pewnie wcześniej reagował, aż się zdenerwował i zrobil z tym porządek. W końcu Alior Bank należy do czołówki całkowicie polskich banków i szef musi dbać o jego renomę.

  49. Lech

    Podsumowując Jarek Kaczyński Kazał Lechowi lecieć i rozpier… sie samolotem z 96 osobami
    na pokładzie by on mógł zostać premierem. Wojewódzki od razu to wiedział i to powiedział.
    super logika .
    Ręce opadają.

  50. Dobrodziej profesor ma oczywiście całkowitą rację. I dlatego powinien sobie był darować ostatni akapit, zwłaszcza zaś ów konkurs na nazwę dla postawy pisowskich nekrofilów czy „kryminofilów”.
    Po pierwsze primo: żaden słowotwórca nie wydoli, bo go sumienie rozboli, że ma ubogacać polski słownik kiblowy (bo przecież każde słowo przyzwoite będzie zbytnim zaszczytem dla nośników); po drugie secundo: nasza ojczyzna-polszczyzna podobno jest uboga w terminologię miłości(seksu) – więc może tfuszmy coś na tym polu…
    A po dryte i firte: za dużo w tej końcówce agresji i potępienia…. Może trzeba się uczyć np. od @mag – naszej blogowej dobrej wróżki – która serce ma wielkie nawet dla świrów (takich nie całkiem beznadziejnych); rzuca w nich ciepłym chlebem, nie trafia, ale się nie załamuje, bo wie, że nawet jak się jej nigdy nie uda, to przynajmniej jakiś aromat zostanie, nie smród.
    Make love – not łomot! @mag na prezydentkę! Przekształcić jej fanklub w komitet wyborczy!

  51. Jasno i bez ceregieli.

  52. Panie Profesorze jak zwykle trafne i prawdziwe opinie w Pańskim artykule.
    Katastrofa smoleńska to wypadek lotniczy na własne życzenie ogarniętych manią wielkości i żądzą władzy braci Kaczyńskich.

    Do „Jurek Cedro” i „sztaplarka”:
    Tępactwo z „bractwa muzułmańskiego” (PiS, PO i PSL)
    Won! od Janusza Palikota i Jana Hartmana.
    Zapłacicie kiedyś za zdradę Narodu czyli podarowanie Polski Watykanowi.

    Do „sugadaddy”
    i wszystkich innych wspaniałych ateistów piszących tutaj:
    – dzięki i pozdrowienia.

  53. Doskonale wiadomo, że to właśnie media kształtują opinię publiczną i im bardziej są one prokościelne, tym bardziej szkodzą Państwu i społeczeństwu.
    W katolickiej Polsce dominuje proklesze pseudo-dziennikarstwo, które z gorliwością zwykłego katomatoła realizuje polecenia swoich koloratkowych mocodawców.
    Na uwagę zasługuje fakt, że kreowani na wzorce i medialne gwiazdy polskiego dziennikarstwa ludzie to wyłącznie katolicy z rekomendacją i poparciem kleru.
    Obok starych, nawiedzonych propagandziarzy takich jak np w TVN: Olejnik, Pochanke, Kolenda, Durczok, Marciniak i Rymanowski cała reszta to absolwenci rydzykowych i im podobnych szkółek medialnego manipulowania tępą opinią publiczną. To kler i im posłuszni poumieszczali to tałatajstwo jak implanty we wszystkich prawie mediach. Ci pseudo-dziennikarze zdewaluowali już wszystkie kryteria i pozytywne cechy oraz sens zawodu prawdziwego dziennikarza. Dzięki temu dziennikarskiemu motłochowi media przestały spełniać pozytywną rolę informacyjno-edukacyjną.
    W kraju zarządzanym według wzorca watykańskiego totalitaryzmu polskie pseudo-dziennikarstwo i media spełniają rolę ambony i tuby, z której sączą się kłamstwa, obłuda i totalna manipulacja.
    Tacy dziennikarze jak wymienieni wyżej i takie media jak „tefałeny”, TVP i im podobne wspólnie z watykańskim klerem i wybranymi spośród katolickiego motłochu politykami na wszystkich szczeblach władzy ustawodawczej i wykonawczej są sprawcami faktu, że dziś Polska to religijny grajdoł w środku Europy.
    Takie „dziennikarstwo” ma w tym swój olbrzymi udział.

  54. Pan Hartman pisze tak samo bez sensu jak PISzewicy, tylko a rebours. Media nie zbojkotują Macievery – chociażby dlatego że w PISio-kościelnych łapkach jest 70% „tygodników opinii” i 50% dzienników, nie licząc 2 telewizji i iluś tam rozgłośni, o portalach nie wspomnę. Tam będą się produkować in saecula seaculorum.

  55. Gekko
    22 września o godz. 16:58

    Przecież napisałem: „najgorsze ludzko-polskie” [cechy].
    Część jest uniwersalna, część specjalna, buraczano-mszalna.
    Ale niech będzie, w konwencji którą sam wprowadziłem, że to trafnie nietrafne. 😉

    mag
    22 września o godz. 18:02

    Ludzie wszędzie są różni i zarazem do siebie podobni. Socjologowie mówią to i owo, zależy o co ich pytamy i jak sprawdzamy. Kulturowo-religijne uwarunkowania niewątpliwie wpływają na poglądy i zachowania. Widać to w skali mikro, np w rodzinie, jak różni się ciotka-dewotka od synowej-naukowej; widać w skali mezo, np jakie są różnice w częstotliwości używania mydła między regionem tarnowskim a poznańskim, czy zażywania opłatka między nowotarskim a szczecińskim. A w skali makro, np między zorientowanym na własną obywatelską urbanistyczną podmiotowość Holendrem a ruralnie oddającym siebie proboszczowi Prawdziwym Polakiem.

    Polak jest człowiekiem o słabo ugruntowanym poczuciu narodowym, ponieważ jest chłopem z pochodzenia, czyli istotą do niedawna półświadomą i ćwierćwolną, a jeszcze 70 lat temu nie wiedział czy jest bardziej Polakiem czy Mazurem, Ślązakiem,Kaszubem, Łemkiem, Poleszukiem, Litwinem, Rusinem, Ukraińcem, Żydem czy TUTEJSZYM. A tutejszy znaczyło – stąd, a nie skąd inąd. A Polska to było pojęcie zewnętrzne, obce, nierozumiane i niepotrzebne.
    Oraz co bardziej go konstytuuje: konstytucja, wartości ogólne („obywatelskie”) czy religijne: katolickie, protestanckie, prawosławne, mojżeszowe czy jeszcze inne.
    Na to jeszcze należy nałożyć niepewność siebie i swojego miejsca w Europie. Po II wojnie silne przesunięcie geograficzne ze wschodu za zachód, z jednej utrata, a z drugiej niepewny zysk, a może wyzysk. Ale przynajmniej silnie zakotwiczone politycznie, przez co jakoś zdrowsze. Teraz pozbawieni dawnej dychotomii polityki globalnej żyjemy w schizofrenii: „Ruscy” powinni oddać co zabrali, ale wiadomo, że nie oddadzą. Niemcom powinniśmy oddać co zagrabiliśmy, ale wiadomo, że nie oddamy.
    Tak jak skorupa Ziemi pęka i tryska lawą wulkanów, tak w Polaku co chwilę pęka skorupa rozumu i wewnętrznej podmiotowej identyfikacji i wytryska z niego frustrat, kłamca, potwarca i chlorowodór.

    Kacz-erewicz chce, by To ostatnie było esencją Polaka. Nie da się długo żyć na wulkanie. należy go opuścić, co robią nasi w Irlandii czy Holandii, lub wulkan zalać, czego nie robią pozostali.

    dlatego te skutki.

    axiom1
    22 września o godz. 19:40

    Nie ma tu miejsca na odpowiedź.
    Postaraj się wzlecieć nad poziomy.

  56. Tanaka

    „Polak jest człowiekiem o słabo ugruntowanym poczuciu narodowym, ponieważ jest chłopem z pochodzenia, czyli istotą do niedawna półświadomą i ćwierćwolną,”

    Chłopie lepiej weź sobie flaszeczkę i dupnij się w czaszeczke.
    Jak najbardziej jesteś dowodem swojej chorej tezy.
    poziom klozetu

  57. Moim zdaniem media niepotrzebnie na nowo rozdymają ten problem. Już od kilku miesięcy był spokój. Trudno oprzeć się wrażeniu, że chodzi o ponowne rozhuśtanie emocji wokół tego jałowego sporu, żebyśmy nie rozmawiali o czymś innym.

  58. Tanaka,

    zanim Cię nie rozjadą szatani z widłami,
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Sztaplarka
    warto być może, dodać nieco kontrowersji do unisono (co mi wytykasz niesłusznie).
    Ostatecznie to luuz-bloog prowokacyjny 😉

    Ja tam już sobie „du…nąłem w czaszeczkę”, jak radzi człowiek prosty z widłami, i Dudy mi wszyztskie zagrały modlitwą o jakiś zamach.
    W tej sytuacji, przed krzywdą chroni prostactwo człowieka. Nie krzywdź człowieka prostego i nie myśl więc tyle (przynajmniej publicznie).
    😉

  59. Dodaję kolejne hasło do mojego Słowniczka Wyborczego.
    Patriotyzm: rodzaj papieru toaletowego, którym podcierają się politycy.

  60. Ja do wpisu prof. J. Hartmana dodam : Kaczyński i jego zwolennicy nie wiedzą co to prawda, bo żyją w matactwie i ciągu, nie tylko politycznych, kłamstw” !

  61. PiS (czytaj: Kaczyński) cynicznie wykorzystują szerzące się w społeczeństwie i nie diagnozowane choroby psychiczne jak mania prześladowcza, zawiść, niska samoocena do budowy swojego politycznego piedestału. Potfeudalistyczne i postkomunistyczne społeczeństwo nie radzi sobie z nowym porządkiem, więc hołubią kler, radio MaRyja i wymyślają bzdurne teorie, byle tylko nie zwracano uwagi na ich nieudacznictwo. PiS u władzy nie był lepszy niźli PO. Natomiast żerował na tej samej padlinie, na której siedzą teraz okrakiem media i zwolennicy teorii spisku…

  62. To co pisze Wojtek o dziennikarzach, dotyczy wszystkich dziedzin naszego życia. Cała administracja – od góry, do dołu – to namaszczeni przez katabasów, i często wyszkoleni w kruchtą przesiąkniętych szkołach, powolni im polakatole.
    Dlatego szans żadnych nie ma na jakiekolwiek zmiany, charakteru naszego poddanego prawdziwym jego włodarzom państwa.
    A rząd nasz, to nie tylko polakatolicy, to często fanatycy religijni gorsi od większości katabasów co to nie specjalnie przejmują się jakimś bogiem; czyny ich o tym świadczą.

  63. Taka zabawa:
    X przekazuje Y-kowi newsa, szepcząc mu w ucho pewną krótką historyjkę, Y-grek szeptem przekazuje relację N-owi, ten – to, co usłyszał – osobnikowi K.
    K. glośno relacjonuje zakonotowną wersję. Zaś X dusi się ze śmiechu, bo oczywiście jest to coś całkiem odmiennego od tego, co przekazał pierwszemu z łańcuszka.
    Powyższe aplikowano studentom psychologii (wiadomo, dlaczego) oraz prawnikom – aby zdac im sprawę z tego, ile warta jest relacja świadka z tzw. drugiej lub trzeciej ręki (ucha).
    Ptrzypomniało mi się, bo mag@ nieustannie domaga się od gwinta@, by wrócił do problemu panienki wywalonej z pracy za podczytywanie „Trybuny”. Tej, o ktorej usłyszał gwint od swego znajomego…
    Ach, jakże wielbicielom Hartmana brakuje męczenników!

  64. Lech, 20.29. Szanowny Lechu. W przypadku tej dziewczyny wyrzuconej z Alior Banku nie chodziło o czytanie w pracy takiej czy innej gazety. Chodziło o czytanie Trybuny, którą jej szef wycierał sobie dupę. Chodził o głupotę tego szefa i fakt, że Nasz Dziennik czyta na klęczkach a innego prawicowego tabloida uczy się na pamięć. Sprawa ma głębszy sens i dotyczy tego co nazywają tu wolnością lub demokracją.

  65. @ Z.B.I.G.
    23 września o godz. 10:10

    W pełni podzielam tę opinię.
    Jest prawdopodobne, ze sprawa nie ma żadnego podtekstu politycznego, zwolnienie mogło mieć inne, nieujawnione przez pracownika publicznie przyczyny dyscyplinarne, a dym medialny to tylko mitologia rzekomej krzywdy zwolnionego z pracy.
    Takie mitologie, szerzone w retorsji za zwolnienie, to niemal reguła na naszym rynku.
    Skądinąd, pracodawca ma prawo i obowiązek wprowadzać w firmie pewne zasady (drogą regulaminu) i nie jest to bynajmniej żadne naruszanie wolności jednostki, dopóki zatrudnienie jest dobrowolne.
    Może zakazać fejkzbuka, malowania paznokci a także czytania – np.w obecności klientów – pisemek nie licujących z wizerunkiem firmy.
    Naturalnie, passus o podcieraniu, jeśli prawdziwy, dyskwalifikuje managera (ale już nie właściciela firmy – ma niestety prawo do braku kultury osobistej, a my możemy nie wybierać go jako pracodawcy – i tyle).

    Wolność wyboru nie jest asymetryczna i warunkowa, przynajmniej w cywilizowanym kraju.

  66. Krakowskie milieu do dziś pamięta, jak jasny gwint w trosce o wolnośc i demokrację w 1982 roku protestował w pismach słanych do ministra spraw wewnętrznych wobec sankcji stosowanych w stosunku do rozrzucających ulotki nielegalnej „Solidarności”…

  67. @Z.B.I.G. & Gekko
    A ja mylse ze przecietny tzw manager w Polsce jest tepym kato-kolkiem i prostakiem, zdemoralizowanym cwaniaczkiem ze skurwionym charakterem i nieuleczlniue chorym na nepotyzm. W dalszym wyjebaniu poracownika widzi on jedyna droge do przetrwania.

    W Dani koszty pracy sa 6 krotnie wyzsze a bezrobocie jest o polowe mniejsze niz w Polsce. Podobnie jest u Niemcow, Francji, Belgii,…. Brak umijetnosci wykorzystania tak niskich kosztow pracy swiadczy o tepocie manadzerskiej.
    Gdyby menadzeria wiedziala co powinna wiedziec i postrzegala elemetarne zasady etyki i moralnosci w biznesie w Polsce nie bylo by bezrobocia. Oczywisce dyktator Donek jest za to odpowiedzialny. Bo brak z jego strony przywodztwa. Co z koleii jest zrozumiale. On nawet kioskiem Ruchu nie kierowal.

  68. @ Axiom 11:17
    To było mocne…

  69. Gekko
    23 września o godz. 0:30

    sztaplarka ma pewną zaletę, co nie takie częste w jego gatunku: umie swoją chorobę ubrać w rym częstochowski.
    Tylko jeden werset, więc i zaleta drobna. 🙂

  70. jasny gwint
    Nie wiem dlaczego odpowiedziałeś akurat Lechowi, a nie mnie.
    To ja wysłałam do niej meila, pytając czy kontaktowała sie z prawnikami, czy ma jakąś „grupę wsparcia”, bo w razie czego, zgłaszam akces. Prosiłam też o więcej informacji.
    Ale dziewczyna milczy.
    Nie dziwota zatem, że Lech suponuje to, co suponuje.

  71. Z.B.I.G.
    23 września o godz. 10:46
    Pisali wtedy inni. Dużo i wojowniczo pisał wtedy na przykład niejaki Meleszka, przyjaciel Michnika. Później wyszło szydło z worka. Takich było bardzo wielu. Jeszcze inni byli zajęci liczeniem dolarów szmuglowanych od Wojtyły, CIA, Degollado i Dziwisza. Do dziś doliczyć się nie mogą. A bzdury i szaleństwa piszą do dziś. Głupota zrodziła głupotę.

  72. axiom1
    O matko, skończ wreszcie z tym Donkiem.
    Za stan „menadzerii”, jak to kreślasz, są odpowiedzialni też jego poprzednicy. Oni zresztą również nie prowadzili kiosku ruchu.
    Jego winą jest to, że niczego nie zmienił.
    Dlatego odejdzie. Ale jeśli na jego miejsce przyjdzie Kaczor, który nawet samochodu nie prowadzi, to moze być tylko jeszcze gorzej.
    Dlatego módl się (ateistycznie), by znalazł się ktoś zupełnie INNY.
    Nie będzie to takie łatwe, bo – jak wynika – z badań sondażowych – tylko co dziesiąty Polak rozmawia w ogóle z innym na temty polityczne czyli NIKOMU nie ufa i ma wszystko w dupie.
    Jednocześnie w sondażu Newsweeka, 84 % biorących w nim idział na pytanie, czy Polacy infantylnieją? odpowiada TAK

  73. Wczoraj w Niemczech byly wybory , udzial obywateli 73 % ,w porownaniu do Polski ? ..zwyciezyla Merkel ,ale wiekszosc ma lewica ,niestety nie bedzie
    rzadzic bo w swoich szeregach ma skrajnych lewicowcow z ktorymi socjal-
    demokratyczna lewica nie moze i nie chce prowadzic koalizji .
    Co oni chca ?,w zasadzie to co P.Gwint .. zadnego militarnego udzialu Niemiec zarowno w Uno jak Nato ,dla kazdego 1050 euro czy sie stoi ,
    czy sie lezy …W zasadzie mowia duzo prawdy ,ale ich lekarstwo na biede
    to utopia .. szkoda ..
    Pozdrawiam
    ps.
    Panie Axiom dlaczego nie porownuje pan Polski n.p. z krajami polnocno
    wschodniej Afryki tam ludzie sa szczesliwi jak u Holendrow lub Chinczakow
    zarabiaja 80eur/m lub poludniowo wschodniej Azji tez podobnie ,lub
    Chinczykow 250 …pyskowac to Pan potrafi..

  74. @mag
    Dyktator Donek Tusk jest najwiekszym zagrorzeniem dla Polski i rowniez dla ciebie. Nikt nie szkodzi tak jak osoba bez kwalifikacji na najwyszym stanowisku publicznym. Osoba bez doswiadczenia, ktora nawet kioskiem Ruchu nie kierowala !!!
    Nic nie robienie rowniez jest szkoda.

    Gdyby dyktator Donek zostal usuniety za brak kwalifikacji zgodnie z prawem (bo jest w Polsce takie prawo) to Kaczor nie odwazyl by sie kandydowac na stanowisko premiera miedzy innymi dlatego ze on ani kioskiem Ruchu ani nawet samochodem nie kierowal.

    Wtedy partie by zaskoczyly i zaczely wystawiac na stanowiska publiczne najlepszych ludzi. Na czym Polska i ty rowniez bys zyskala.

  75. W Polsce zawiodly wszystkie bezpieczniki.

    1) W zwycieskiej partii politycznej PO nie bylo zadnej proby odpowiedzialnosci za wystawienie historyka na swego kandydata na premiera. Takiej odpowiedzialnosci byc przeciez nie moglo bo hostoryk stworzyl tam klike i przy pomocy tej kliki trzyma za pysk kazdego z czlonkow. PO, podobnie jak kazda z parii politycznych ma structure organizacji przestepczej. To po prostu mafie. Elementarne procesy demokratyczne sa tam obce.

    2) Polska Komisja Wyborcza ktora ma obowiazek weryfikacji kandydatow nie wykonala swego zadania. Nie bylo zadnej proby weryfikacji hostoryka ani zadnego z kandydatow PO i innych partii w celu przydatnosci do okupacji stanowisk publicznych. Szef PKW pochodzi z nominacji partii rzadzacej. Jest wiec kundlem PO.

    3) Sejm zatwierdzil kandydature historyka na premiera. A wiekszosc poselska to PO i koalicjant gdzie kazdy posel glosuje na rozkaz dyktatora PO i po przez zmowe. Przeciez to Donek zadecydowal kto bedzie siedzial w Sejmie a posly z koleii zatwierdzily Donka. To jest cyrk. To obelga dla wyborcy. Sejm stracil uzasadnienie swego istnienie.

    4) Prezydent zlamal prawo zatwierdzajac osobe niewykwalifikowana na premiera. Znowu jest to zmowa. Prezydent to przeciez czlonek PO i podporzadkowanana jednostka dyktatora Donka. Tylko dzieki podpisaniu wiernopoddanczej umowy Komorowski mogl kandydowac pod szyldem PO na prezydenta w 2010. Jego rzekome oddanie legitymacji partyjnej po wyborach jest lgarstwem i manipulacja.

    5) Oppozycja nie wykonuje swych elemetarnych obowiazkow. Bo nie rozlicza ani rzadu ani premiera. Nie ma regularnych ocen efktywnosci rzadu.

    6) Media, ich zadaniem jest rowniez oceniac, opiniowac i upubliczniac wyniki pracy rzadu. Ale tak nie jest. Madia to najbardziej skurwiony sector ktory widzi swa role w podlzywaniu sie wladzy, w oklamywaniu ludzi. W odwracaniu uwagi od nieudolnosci rzadu. Przeciez innaczej byc nie moze. Rezim kontroluje media po przez licencje. I rezim rowniez robi mediom przyslugi. Np Agora cieszyla sie ulgami podatkowymi.

    To szesc bezpiecznikow ktore totalnie zawiodly. Az piec z nich jest pod kontrola dyktatora. Co robi parodie z sytemu politycznego. To zadna demokracja. Polski system polityczny uraga ludzkiej inteligencji.

  76. Nic dodac nic ujac! Wspaniale Profesor wyluszczyl sprawe! I moim, bardzo skromnym zdaniem, media zachowuja sie niegodziwie podsycajac atmosfere wokol Smolenska byle sprzedac gazety. Redaktorzy=pismaki, ktorych wiekszosc boryka sie z polszczyzna w swoich wypocinach, napisza o czymkolwiek i cokolwiek byle glosno niewazne, ze glupio! Ale czemuy sie dziwic, kiedy nawet taki orzel jak profe Kleiber, nie potrafi odroznic ziaren od plewow tzn. rzetelnego argumentu od plotki i bredni!

  77. Witam .Oglądając ten cały „spektakl”mam takie wrażenie.Brakuje tutaj tylko jednego wątku.Ta próba lądowania była wymuszona przez okoliczności.Prawda!Ale co by się działo,gdyby w ostatniej chwili kontrolerzy lotu podjęli decyzję o zakazie lądowania i odesłali samolot na???Właśnie,gdzie? do Warszawy, Mińska czy na Pernambuco?Czy taka możliwość była(jest) brana pod uwagę?Bo jakżeby inaczej? Bohaterski Prezydent chce oddać hołd pomordowanym,chce lądować pomimo złych warunków a tutaj jakiś ruski zakazuje!?Przypominam sobie cyrk związany z wylotem na szczyt w Brukseli,te głosy oburzenia!Jak to, Prezydent nie może lecieć bo leci Premier. Zgroza!!! Jak to „ad hoc” organizuje się szybko samolot aby Prezydent wyleciał.
    Co w przypadku Smoleńska by się działo,gdyby Ktoś okazał się Chłopem z jajami i podjął decyzję???Cynizm i hipokryzja bądź co bądź brata i współpracowników Prezydenta określa,ale co ???.I ta wypowiedź posła?Piety o wniosku do Trybunału stanu,za”rozdzielenie przez Tuska wizyt Premiera i Prezydenta”
    Czy określenie chory naród chorych ludzi których nie ma kto i za co leczyć jest odpowiednie

  78. axiom1
    Litości! Donek nie jest największym zagrozeniem, bo już przemija. I nie dlatego przeminie, że nie ma kwalifikacji (poza jakąś umiejętnością gry politycznej), ale że się „WYPALIŁ” jak powtarzają różne pismaki, mądraluchy od ekonomii socjologii i politologii.
    Klasyczne bla, bla, bla i ple, ple, ple. A ludzie się na to nabierają i gotowi są poprzeć jeszcze większego ignoranta.
    Największym zagrozeniem jest to, że nikt z aspirujących na jego miejsce nie przywiązuje wagi do kwalifikacji, o jakich piszesz. Również ich potencjalne elektoraty.
    Przed Donkiem było dokładne tak samo. On się tylko w ten nurt wpisał.
    Do wyborców miej przede wszystkim pretensje, którzy kupuja to, co się im podsuwa, bo każdy rząd, jak mówił klasyk, i tak wyżywi się sam.
    No to lgną do polityki gównie ci, którzy mają we łbie wdrukowane, gdzie sa konfitury.
    Pewnie, że są wyjątki. Do takich zaliczam np. Kwiatkowskiego, który był w pierwszej kadencji rządu Tuska ministrem sprawiedliwości, a teraz jest szefem NIK.
    Szanuję jeszcze parę innych osób, prawdziwych propaństwowców, właśnie z kwalifikacjami, również moralnymi.
    Ale generalnie, słabiutko.

  79. mag, 15,58. Ten propaństwowiec Kwiatkowski wywodzi się z kuźni kadr rewolucyjnych, zbrojnego ramienia dywersantów CIA, NZS. Wszyscy oni są w rządzie lub na wysokopłatnych fuchach. Od tego Donka i Schetyny poczynając. Ale żeby coś innego w życiu robili lub potrafili to nikt nie widział ani słyszał. Tylko intrygi partyjne, to ich specjalność. Ten propaństwowiec moralny zaczął swoją fuchę w NIK od zbadania dlaczego Polacy tak katastrofalnie wypadli na olimpiadzie. Jakby nikt tego nie wiedział i nie znał przyczyn. A na co dzień kradną, korumpują, oszukują, cyganią, że aż huczy. A ile pieniędzy z Unii idzie z dymem lub do kieszeni cwaniaków, to nikt nie chce widzieć. Propaństwowiec? Był taki już wcześniej, Milczanowski, ten od Wałęsy i Olina.

  80. jasny gwint
    Podaj źródło tych rewelacji o Kwiatkowskim. Zwłaszcza jego związkach z CIA=NSZ.
    Jak na razie, wszyscy – wg. Ciebie – to cyniczne szuje i sprzedawczyki. Chyba, że trzymasz w rękawie jakiegoś ASa.
    Mówisz całkiem jak Kaczor, taki a rebours (bo z lewej strony).

  81. @mag
    Dyktator Donek sie nie wypalil bo nie mial z czego sie wypalic. Przez 6 lat nic nie robil. Kazdy ze wskaznikow makro-enonomicznych obecnie jest gorszy od tych z 2007. I o wiele gorszy. W kazdej z dziedzin w obecnej Polsce jest gorzej niz w 2007. Tak wazne problemy jak; kryzys demograficzny, kryzys zadluzania kraju, kryzys ZUS, bezrobocie, emigracja, bieda, straszna polska bieda i stosunki spoleczne na poziomie dzikiego bydla nie zostaly nawet rozpoznanae przez dyktatora Donka.
    Dyktator Donek nie realizaowal zadnego planu ani zadnej wizji ani strategi. To jest poza utrzymaniem sie przy korycie. Jak wiemy historia jest nauka o przeszlosci. Stad brak u dyktatora Donka wizji i zdolnosci planowania. Co go nie usprawiedliwia. Nic go nie usprawiedliwia. Nawet plaza w Gdansku gdzie zapewne bimbal zamiast uczyc sie ekonomi i zarzadzania skoro mial ambicje polityczne.

    Tu zwracam uwage ze halucynacje Macierewicza obrzydzaja wielu polakow. Ale donkowe obietnice z 2007 w jakis sposob sa zapomniane. To hipokryzjaa.

  82. axiom
    Ależ zgoda! Tylko po co w kółko powtarzasz to samo? Nic Donka nie usprawiedliwia. I nie przekonuj przekonanych.
    To tak jakbys przekonywał ,że zamachu na Tutkę nie było tych, którzy i tak w zamach nie wierzą.
    Czekam na kolejnego dyktatora, równie profesjonalnego.
    Bo chyba na nikogo innego się nie doczekam.

  83. 22 września o godz. 13:35, EMI pisze:
    Pan Jan H. następny ekspert od prawdy.

    Ja pytam: co to jest prawda? Czy mozesz mi pomoc w ocenie tez pana J.H., panow Macierewicza i JarKacza i wyjasnic co prawda jest?

  84. axiom1
    23 września o godz. 18:40
    „Dyktator Donek nie realizaowal zadnego planu ani zadnej wizji ani strategi.”

    Nieprawda szanowny Panie,
    on o 6 lat skutecznie realizuje plan niszczenia Polski.
    Na tyle skutecznie, ze dzisiaj Walesa mogl wystapic z propozycja likwidacji Panstwa Polskiego i wlaczenia go do Niemiec (patrz dzisiejsza informacja na ONECIE).
    I w tym momencie zaczyna byc jasne, dlaczego prezydent Kaczynski oraz inni
    politycy reprezentujacy opcje amerykansko-izraelska musieli zginac.

  85. axiom1
    Uważaj bracie, bo już Levar uważa ciebie za brata!
    A nie przyponminam sobie, byś kiedykolwiek uważał, że prezydent Kaczyński MUSIAŁ zginąć (oczywiście w zamachu), bo był aż tak groźny dla opcji amerykańsko-izraelskiej. Zapomniał jeszcze włączyć w ten spisek Putina.

  86. „Levarek” napisał:
    cyt: „…I w tym momencie zaczyna byc jasne, dlaczego prezydent Kaczynski oraz inni
    politycy reprezentujacy opcje amerykansko-izraelska musieli zginac.”
    Oto odezwał się kolejny „ekspert” z katolickiego „bractwa muzułmańskiego” od Kaczerewicza.
    Przeczyściło cię „bracie” solidnie.

  87. Profesor Hartmann pisze – „samolot uległ katastrofie, gdyż lądował w bardzo gęstej mgle na źle wyposażonym lotnisku”. To są okoliczności katastrofy. Natomiast jej powodem było to, że pilot wojskowy był konformistą. Był podatny na naciski, bał się podpaść i dlatego zdecydował się na lądowanie w takich warunkach. Podobnym konformistą był zresztą rosyjski dyspozytor lotniska – on też z powodów lękowych podjął tę nieszczęsną decyzję. Tak naprawdę to konformizm tych ludzi doprowadził do nieszczęścia. Gdyby obaj panowie byli silni psychicznie do lądowania po prostu by nie doszłop. I to chyba najtrudniej przyjąć za powód katastrofy. W każdym razie konformistom.
    Pozdrawiam

  88. Jesień w ogrodzie i znowu moc pracy, a tu znajduję nowy- stary temat do rozważań i różne punkty widzenia. Na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej nie wypowiadam się, myslę że zarówno rosyjska jak i polska komisja badania przyczyn katastrof lotniczych wywiązały się ze swojego zadania. Piszę o tym co znam i przeżywam na co dzień od kilku lat, o żałobie, o rozpaczy po stracie ukochanej osoby, bo to było moją pierwszą myslą w chwili, kiedy usłyszałam komunikat o katastrofie. Akurat byłam wtedy w kraju i pamiętam jak Polacy przyjęli tę tragedię, przyjęli ją po ludzku z ogromnym wpółczuciem dla bliskich ofiar i proszę mi wierzyć to współczucie i zrozumienie jest bardzo potrzebne. Inaczej przyjdzie oszaleć budząc się dzień w dzień z tą samą straszliwą swiadomoscią, poddać się depresji, nawet mysleć o własnej smierci jako jedynym wyjsciu . I chciałabym, żeby o tym pamiętali wszyscy tak ochoczo „nakręcają hucpę ” jak pisze Pan Hartman, od dnia katastofy minęły raptem trzy lata, dla żyjących rodzin ofiar trochę więcej niż tysiąc dni, które trzeba było jakos godnie przetrwać, a tymczasem pozwalają im zapomnieć.
    Zgadzam sie z wieloma opiniami tego blogu, co ciekawe zgadzam sie ogólnie z @Gekko. Nie zgadzam się jedynie z wpisem PS. pod poprzednim tematem, co więcej zajrzałam w lustro i niczego niemoralnego w tych szlachetnych rysach nie znajduję, chyba że chodzi o szczególny rodzaj moralnosci „katolickiej” – a to tak, to na stos!

  89. cóż, trzeba to poprawić: NIE POZWALAJĄ IM ZAPOMNIEĆ

  90. @ axiom1 (23 września o godz. 11:17)
    „Z.B.I.G. & Gekko
    A ja mylse…”

    axiom1, zostaw to innym. Na razie litery ci się nie kontaktują z układem nerwowym (albo odwrotnie).
    Kabaret może być głupi, ale musi być też śmieszny.

    @ Tanaka
    Sztaplarka ma same zalety, jest wynikiem ewolucji taczki. Można aspirować do posady operatora sztaplarki, a komentator taczki to ją może tylko pchać.
    Chciałbyś dalej pchać sztaplarkę – czy EOT? 😉

  91. @ Kartka z podróży
    23 września o godz. 22:10

    Trafna diagnoza o roli konformizmu, IMHO.
    Równorzędnie dodałbym organiczną niekompetencję, systemową i indywidualną.
    Pozdrawiam.

  92. @ żabka konająca
    23 września o godz. 22:39
    „…co ciekawe zgadzam sie ogólnie z @Gekko…”

    To nie tylko ciekawe, ale wręcz intrygująco oryginalne, żabko. O paradoksie – niedaleko płaz pada od gada. 😉
    Pozwolę sobie więc, dziękując za miły gest, pożyczyć jak najodleglejszego skonu.

  93. Wiedza najlepszym lekarstwem na kłamstwa polityków.
    Zacznijmy od pytania: Po co w samolotach oraz innych pojazdach montowane są rejestratory ruchu, kamery, rejestratory dźwięku? Po to by mieć idealnego świadka nieszczęśliwego zdarzenia. Wskazania tych urządzeń zastępują dziesiątki naocznych świadków, których zeznania bywają skrajnie rozbieżne. Jeśli się nie daje wiary rejestratorom rosyjskim, dlaczego pomija się wskazania rejestratora polskiego?
    Tu powinien pojawić się głos polskich specjalistów, którzy nie pozwolą na dalsze zakłamywanie przyczyny katastrofy. Przez 3 lata nawiedzony polityk z pomocą kreatorów pozornych dowodów tworzy dziesiątki irracjonalnych przyczyn katastrofy.One obśmiane upadają i tworzone są następne. Mało tego: Lata po świecie i przywozi płatnych kłamców mieniących się specjalistami od katastrof lotniczych.
    Zadałem sobie trochę trudu i zapoznałem się z procesem szkolenia dowódcy załogi. I całą jego karierą .Zajęło mi to 4 wieczory. Na podstawie tej lektury dowiedziałem się, że podczas swojej kariery lotniczej nie wykorzystywał środków r/nawigacyjnych takich jakie były zainstalowane w Smoleńsku. Podczas gdy cała lotnicza Polska przez lata lądowała na samolotach naddźwiękowych bezpiecznie. Zauważyłem,że nie miał zaufania do swoich umiejętności manualnego pilotowania samolotu bez widoczności ziemi. Piloci lądujący przy tym archaicznym dzisiaj systemie bez opanowania manualnej techniki pilotowania nie otrzymywali dopuszczeń do lotów.Kpt. P. zdawał egzamin dopuszczający do tego rodzaju lądowań przy bezchmurnej pogodzie i wykorzystaniu systemu ILS na lotnisku o bezchmurnej pogodzie. Nie dziwi fakt ,że pilotowanie samolotu powierzył autopilotowi i dopuścił do zniżania na wysokości 100 m do ok. 8 m/sek. Co było kardynalnym błędem w lotniczym rzemiośle. To co napisałem jest wyjątkiem z dziesiątek nieprawidłowości w szkoleniu. Jest mnóstwo uchybień w organizacji i realizacji tego lotu. Ale kto z wyznawców „religii smoleńskiej ” zadał sobie trud by najważniejsze wnioski Komisji Millera przeczytać?
    Izolowanie JK i AM od mediów jest nieskuteczne. Wyznawcy „religii smoleńskiej” idą po najmniejszej linii oporu i są wyznawcami przekazywanych bredni.

  94. żabko konająca
    Przypomniałaś tamten szok i nastroje tuż po katastrofie.
    Dokładnie pamiętam swoje reakcje i moich bliskich w kraju i za granicą, gdy rozdzwoniły się komórki. Ja płakałam, moja siostra, przyjaciółka, synowi łamał się głos, gdy zadzwonił z Brukseli. Pojechaliśmy z moim Starym na Krakowskie w naturalnym odruchu, położyć kawiatek, zapalić znicz.
    Lech Kaczyński nie był z mojej bajki, zginęli w katastrofie rózni ludzie, tacy których lubiłam, szanowałam lub byli mi obojetni. Ale to nie miało nic do rzeczy!
    Pamietam też przejazd przez Warszawę trumien ze szczątkami tych 96 osób. Smutek, cisza i powaga.
    „Jazda” zaczęła się od nieszczęsnej decyzji o pochówku pary prezydenckiej na Wawelu. Nikt się nie przyznaje do dziś, kto ją właściwie podjął, ale juz od tamtej chwili ZACZĘŁO się i trwa do dzisiaj.
    Jazda na trumnach na całego! Bez zmiłowania i dla rodzin ofiar, i dla wszystkich, którzy zdążyli sie podzielić i skłócić na wieki wieków amen.
    Żadna komisja ekspercka, wyjaśniająca przyczyny tej katastrofy, nawet z udziałem samego Pana Boga, nie przekona wierzących w zamach.
    Tylko ludzi żal. Również tych żyjących

  95. axiom1
    23 września o godz. 18:40
    …………………………………………………………………………..
    W zasadzie wpis OK.
    Bo jest:
    -. dykator Donek ( graliście razem w gałę? Pozazdrościć znajomości)
    – kumpel nie ma wizji i strategii
    – straszna bieda, kryzys
    – stosunki społeczne na poziomie dzikiego bydła
    – trzymanie się kumpla przy korycie
    ALE BRAKUJE MI JEDNEGO : on nawet kioskiem Ruchu nie kierował.
    Proszę to uwzględnić przy następnym swoim wpisie, który jak każde poprzednie cechuje dogłębna analiza społeczno-gospodarcza zniewolonego kraju.

  96. Jak widać, nie wszyscy wiedzą, że to Monika Olejnik (ksywa „przeorysza”) jest autorką pomysłu pochowania „prezydenta wszechczasów” – Kaczńskiego na Wawelu…

    Otóż podczas programu TVN24 „Kropka nad i…” środa, 20 kwietnia 2011 roku były prezes TVP i bliski współpracownik Kaczyńskich – Urbański całkowicie zdemaskował Monikę Olejnik, publicznie potwierdzając fakt, że pogrzeb Lecha Kaczyńskiego na Wawelu to jej autorski pomysł.
    Urbański potwierdził także prokaczyńskie sympatie Olejnik opowiadając między innymi o sugestiach Kaczyńskiego w sprawie zatrudnienia jej w nagrodę w Telewizji Polskiej.

    W poniższym linku
    Urbański w 9 minucie i 40 sekundzie nagrania DRUGIEJ części
    programu mówi:
    „… ale ja bym zostawił WAWEL szczególnie, że TO NIE JAROSŁAW WYMYSLIŁ WAWEL, TYLKO PANI REDAKTOR…”
    Dalej, w ciągu około jednej minuty Urbański przypomina fakty, gdy Jarosław Kaczyński publicznie wyrażał zdziwienie , że Monika Olejnik jeszcze nie jest (w nagrodę) zatrudniona w TVP, gdzie miała by świetną oglądalność…
    Urbański publicznie zdemaskował fałsz i obłudę Moniki Olejnik,
    która w rzeczywistości była i jest pupilką Jarosława Kaczyńskiego i kleru.

    http://www.tvn24.pl/13604,1,kropka_nad_i.html

  97. Wojtek
    Czy Ty czasem nie robisz sobie jaj?
    Monisia O. jako przeorysza oraz inicjatorka pochówku na Wawelu pary przezydenckiej!?
    Przecież ten spaślak Urbański z pretensjonalnym, a la angielski gentleman z odległej epoki, cybuchem fajki w gębie, nie budzi we mnie (i chyba nie jestem w mniejszości) najmniejszego zaufania co do jego donosów.
    Aż boję się otworzyc „zapodanego” przez ciebie linka, bo mogę mieć koszmarne sny.
    P.S. Nie wiem, czy użyłam słowa cybuch adekwatnie. Tak czy owak, chodziło mi o końcówkę fajki, którą elegancko przytrzymuje się zębami.

  98. Profesorze, Kaczynski jakiego poznalismy po katastrofie smolenskiej to nie zadne objawienie, lecz ten sam Kaczor ktory nieco wczesniej byl premierem. To ten byly premier, ktory celowal w nakrecaniu coraz to nowych awantur, generowaniu coraz to nowych zarzutow i insynuacji, zaplatywaniu ofiar w coraz to nowe klamstwa i podlosci.

    Juz wtedy, gdy byl premierem uznalem ze Kaczor to szkodnik, ktorego nalezy wyaliminowac z polityki. Ten zlosliwy kurdupel caly czas szkodzi Polsce, choc ostatnio stara sie dystansowac od Macierewicza i udaje, ze pomiedzy nimi nigdy nie bylo jakichkolwiek zwiazkow. On szkodzi Polsce bez wzgledu na Macierewicza i smolenska katastrofe.

    Kilka dni po katastrofie uznalem, ze Rosjanie mogli tak naprowadzac ten samolot by zwiekszyc jego szanse na rozbicie sie. Niespecjalnie im ufam, przy czym motywy jednak mieli (chocby samo obrazenie Putina na Westerplatte, przez L.K., czy jawna wrogosc wobec Rosji – co utrudnialo normalizacje stosunkow), a wiec juz wtedy widzialem mozliwosc naprowadzania w maliny. Coz z tego wynika, jednak? Ano nic, gdyz nie wysuwa sie oskarzen ktorych slusznosci nie mozna udowodnic. Tu juz nie chodzi nawet o to, ze Rosja to mocarstwo, lecz tylko o kwestie niemoznosci udowodnienia jej czegokolwiek. Samo przekonanie nie wystarcza, chocby nie wiem jakie swiete ono bylo.

  99. Partyjny motloch czesto na wzajem sie oskarza o blachostki, pomowienia i tak blache sprawy trafiaja do sadow. Wyrokami sa kary pieniezne, nakazy przeprosin,…. Smiech ze sady sie tym zajmuja.

    Tu w sprawie katastrofy smolenskiej, Kaczor i pisiory wystepuja z gigantycznym pomowieniem ktore moze miec jeszcze bardziej gigantyczne konsekwencje dla calego kraju. Jezeli ten kaczy gniot wygra wybory stan napiecia z Rosja osiagnie zenit. A dowodow na te kacze fantazje nie ma. Zaden normalny sad nie przyjal by kaczych insynuacji.

    Jednakze winni rozwoju i propagandy tych insynuacji jest dyktator Donek, prokuratura i sluzby specjalne. W jaki sposob sluzby specjalne nie dostrzegaja rozwijajacego sie niebezpiecznestwa ja nie rozumiem. Podobnie biernie zachowuje sie prokuratura ktora z drugiej strony jest dosc aktywnwna sciganiu obywateli za rzekome obrazy uczuc religjinych lub groszowe sprawy jak sprawa kioskarki z Lodzi ktora w sadzie oskarzono o nie zarejerstrowanie tranzakcji wartej 4 grosze. Dyktator Donek natomiast to dupek to potegi 25. On wogole nie istnieje, niczym nie steruje, o niczym nie ma pojecia !!!

    Juz dawno w interesie kraju i ladu spolecznego (co jest obowiazkiem dyktatora Donka) Donek powinien zaskarzyc pisowskie halucynacje do sadu. Niech udowodnia swoje brednie albo bedzie kara 25 mln zl lub 25 lat w lagrze dla przywodcow pisowskiej sekty. Przywrocilo by to pisiorow do normalnosci jezeli wogole ta sekta moze byc normalna.

    Faktem jednak jest ze dyktator Donek jest jedna z przyczyn katastrofy. Bo nie mial prawa tolerowac dwu-wladzy ale tego nie uporzadkowal. Dyktator Donek nie mial prawa udostepnic panstwowy samolot dla prywatnej wycieczki LK do Smolenska.
    To byla prywatna wycieczka organizowana przez PIS. Dyktator Donek jest rowniez posrednio odpowiedzialny za balagan w wojsku i obsluge lotu. Bo to on ustala dozwolony poziom inteligencji na kazdym szczeblu zarzadzania krajem.
    Gdyby sprawa pomowien PIS trafila do sadu dyktator Donek musial by byc jednym z oskarzonych. Dlatego on nic nie robi poza przeciaganiem sledztwa. A sytuacja sie pogarsza przez pisowski wrzask.

    Jedynym wyjsciem z tego impasu jest natychmiastowe usuniecie dyktatora Donka z pozycji premiera i szefa PO. PO ma obowiazek zastapic Donka natychmiast. I nie tylko z powodu jeg roli w katastrofir smolenskiej. Wtedy droga do sadu w sprawie pisowskich pomowien zostanie otwarta jak rowniez powstana szanse na szybsze ukonczenie sledztwa. Jezeli tak sie nie stanie to PO polegnie razem z Donkiem.

  100. krzys52
    Po krótkim pobycie na blogu i spotkaniu paru mądrzejszych ode mnie, zwłaszcza przenikliwych, pięknie, prostolinijnie, bez erystycznych zawijasów mówiących, przynoszących pokój pań (również panią Krzysię – mówiącą precyzyjnie i ostro raczej o problemach niż o ludziach, odbieram jako gołąbka z gałązką oliwną w duszy), wracam do moich rowerów, grzybów i rozmów z drzewami, chmurami i ze ścianą. Nie mogłem jednak się powstrzymać przed zareagowaniem na Twoje słowa „(…) motywy jednak mieli (chocby samo obrazenie Putina na Westerplatte, przez L.K., czy jawna wrogosc wobec Rosji – co utrudnialo normalizacje stosunkow)”. Po pierwsze, zaskoczony jestem, że tak trzeźwo i szczegółowo analizujący gość jak Ty, może ulegać pokusie spiskowego myślenia i wykluczać kierowanie się przez polityków rosyjskiego mocarstwa zwykłymi ludzkimi uczuciami i czniającymi życie 95-ciu dla usunięcia jednego. Po drugie, szczęka i język mi opadły do pasa z powodu wyboru przez twój niezawodny zwykle rozum miejsca, gdzie miałaby się odbyć zamierzona egzekucja: w domu zabójcy! No i po trzecie, skoro spisek, to wszystko było z premedytacją przygotowane, łącznie z kartofliskiem, mgłą, brzozą, załogą, a nawet z z panami Baksikiem i Lechem, których Moskwa musiała bardzo silnie na odległość zaczarować, by zachowywali się tak, jakby chcieli być zabici.

    Zdrowia wszystkim i pogody ducha.

  101. Oczywiscie ,ze Lech Kaczynski powinnien byl byc pochowany na Wawelu ,
    tylko w smoczej jamie ,niestety /pewnie znowu sobie w pospiechu pomieszali.. /.
    Pozdrawiam

  102. To o czym pisze Wojtek miało miejsce w jakiejś kawiarni, gdzie Olejnik przebywała w towarzystwie pisdzielców. Kto chodzi po kawiarniach z pisdzielcami? Wróg, czy przyjaciel?

  103. Niestety przez krzys52, przemówiła megalomania plus polski narcyzm. Bo tylko takim Polakom, wydaje się, że ruskie na czele z Putinem większość swego czasu spędzają na knuciu przeciwko Polsce. Trzeba być kompletnie zakompleksiałym organizmem, żeby w taki sposób dodawać sobie wielkości.

  104. We wszystkich dyskusjach w Polsce, nie tylko tej smolenskiej, powtarza sie problem naglosnienia przez media tych „gorszych”. To media, w pogoni za plytkim, chwytliwym, mozliwe prostym i glupim tematem, wypromowaly Leppera, Kaczynskich, Maciarewicza itp Niech to ktos wreszcie glosno powie, ze glupi dzennikarze uniemozliwiaja prezentacje ludzi madrych, fachowych i przyzwoitych, a pokazuja psychopatow i lobuzow.

  105. Jerzy Pieczul
    24 września o godz. 9:14

    Czy ty zatrules sie grzybami ? Twoja interpretacja @krzys52
    24 września o godz. 2:50 na to wskazuje. Przeczytaj ze zrozumieniem.

  106. Zagorzałym „fanom” zamachu smoleńskiego radzę zapoznac się z tym, co ma na ten temat do powiedzenia córka jednej z ofiar katastrofy, Jarugi-Nowackiej.
    Zresztą rzecz znamienna, że awanturuje się tylko kilka rodzin smoleńskich, i to wyłącznie pisiackich (wśród nich np. dwie wdowy po jednym mężu).
    Wychodzi na to, że PIS, czyli pisizm to stan umysłu.
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&frm=1&source=web&cd=4&cad=rja&ved=0CD4QFjAD&url=http%3A%2F%2Fm.wyborcza.pl%2F&ei=w1BBUvfVEebZ4ASHvICYDA&usg=AFQjCNE1KqWEs_nwHAfbt0N64tz6hVpvRw&bvm=bv.52434380,d.bGE

  107. axiom1
    Przepraszam, axiomku, ale tym razem Ty napisałeś bez rozumienia tego, co ja naskrobałem. Wyraźnie przecież zacytowałem to, do czego się odnoszę. To, że „krzys52” po rzeczowej analizie zawiesza swoją własną tezę z braku przekonywających dowodów, nie znaczy, że jej najpierw nie postawił. A ja się odnoszę nie do tego, że odrzucił, lecz do tego, że postawił.

    Grzybami zatruwam się nie dlatego, że błądzę (błądzę raczej w miastach niż w lesie czy na morzu), lecz z premedytacją, dla wiedzy, z przeproszeniem – naukowo.

  108. Przepraszam, wkleiłam nie ten link, ale tekst, o którym piszę „wisi” na portalu GW oraz TOK FM.
    Dodam tylko, że nie pisowskie rodziny zarzucają premierowi i rządowi, że w ogóle dopuścił do sytuacji, w której bezkarnie hulają świry w rodzaju Macierewicza i jego spółki z wybitnie ograniczoną odpowiedzialnością. Od początku trzeba było równie głośno i dobitnie dementować kolejne brednie. Zwłaszcza, gdy były już gotowe oba raporty, rosyjski i polski
    Najwiecej ciąży na Tusku, który np. dla „osłodzenia” gorzkiej prawdy o przyczynach katastrofy podważał raport Anodiny tylko z powodu zbagatelizowania „pośredniej” i trudnej do zweryfikowania winy obsługi lotniska.

  109. Myślę, że jeżeli to był zamach to należy się zastanowić kto na nim najwięcej korzysta i tam szukać sprawców.

  110. Szanowny Panie Hartman,
    Szanowni Dyskutanci,mam dla Was złe woadomości:Z problemem smoleńskim będziemy musieli żyć aż do sądnych dni.Tego nie rozwiąże ani bojkot,ani koferecja naukowa,ani prof.Hartman,ani prof.Gliński, ani prof.Kleiber, ani nikt inny na świecie.Ironią tego stanu rzeczy jest sama przyczyna,która tkwi głęboko w przeszlości w sięga pani Jadwigi Kaczyńskiej.To ona,jak większość matek,uważała,że ma genialnych synów stworzonych ad majoram.Stąd ich udział w znanym filmie.Stąd ich przekonanie o swojej niezwykłości.Stąd ich wybujałe ego.A człowiek wielki nie może przecież zginąć w banalnej katastrofie lotniczej.On może jedynie polec za sprawę.Człowiek wielki nie może po śmierci zostać pochowany na cmentarzu,on może jedynie spocząć w Panteonie.Nie jestem do końca przekonany,czy Jarosławowi Kaczyńskiemu tak naprawdę chodzi o zdobycie władzy i rządzeniu,bo to job trudny i wyczerpujący,obawiam się,że walka idzie wyłącznie o zaspokojenie własnych próżności i ambicji:ulice,place,promenady imienia Kaczyńskich,no i pomniki !!
    Końca tego spektaklu oczekiwać nie należy,przynajmniej za życia Jarosława.

  111. herbapol
    Nawiązując do Twojego nicku, powiem tyle, że dostarczyłeś nam wszystkim ziółek „na spokojność”.
    Należy uzbroić się w cierpliwość, zająć czymś pożytecznym, bo dopóki Jarosława, dopóty mgły smoleńskiej i innych niemiłych okoliczności przyrody.

  112. @Jerzy Pieczul

    Spokojnie Jerzy, ja nigdy nie twierdzilem, ze tak bylo – dopuszczam jedynie taka mozliwosc. Gdy masz do czynienia ze smiercia dopuszczasz w sledztwie przerozne hipotezy, przy czym wszyscy sa podejrzani.
    Wprawdzie nie jestem rusofilem ale Rosjan lubie. Nie mam jednak zaufania do „Moskwy”, jako takiej. I to wystarczy aby i ich wciagnac na liste podejrzanych. Reszta to juz rozwazania czysto technicznej natury.

    Fakt obecnosci na smolenskim lotnisku tego tajemniczego majora mozna tlumaczyc takze checia lepszego zabezpieczenia ladowania, przez rosyjskie naczalstwo. Mozna te obecnosc tlumaczyc tez checia wykorzystania sprzyjajacych oolicznosci i puszczenia TUtki w krzaki. Jak bylo naprawde nie wiem ja, ale… rowniez nie wiesz Ty. Ja jednakze, pomimo tego, ze dopuszczam mozliwosc rosyjskiej dywersji nie poszedlbym az tak daleko by ich o te dywersje oskarzac. Po prostu wiem, ze nigdy nie bylbym w stanie tego udowodnic.
    Kaczorowi wydawalo sie inaczej – ze udowadnia poprzez oskarzanie.

  113. Krzysiu2
    Nie masz zaufania do „Moskwy” jako takiej. Toż się to wysysa z mlekiem matki i ojca (podobnie jak antysemityzm), więc bądź ostrożny, bo wpisujesz się w pewien stereotyp i przestajesz być wiarygodny.
    Kora śpiewała cos takiego „zdrada, zdrada (coś tam, coś tam)… oczy gada”.
    Wiadomo, że wszyscy nas zdradzają, nie doceniają naszej wielkosci, pragną wykorzystać, złupić itd. Tak jakby równolegle inne kraje i ich mieszkańcy nie dostawali i nie dostają w dupe. Tymczasem bardzo często potykamy się o własne nogi. I np. w dużej mierze sami sobie „zawdzięczaliśmy” trzy kolejne rozbiory Polski.
    Na mojej liście podejrzanych równie dobrze mogliby się więc znaleźć np. Niemcy, z którymi też zawsze mieliśmy na pieńku. Historia podpowiada, ze z Moskwą dogadywali się ponad naszymi głowami (wide: Katarzyna II, Stalin- Hitler, czyli pakt Ribbentrop- Mołotow). To nie mogli dogadac sie z Putinem, by pozbyć się groźnego przeciwnika, L. Kaczyńskiego?
    Chyba czytasz za dużo trillerów politycznych z tajemniczymi majorami w tle.

  114. mag
    23 września o godz. 21:23
    Szanowna Pani,
    ja nie napisalem, ze prezydent Kaczynski zagrazal opcji amerykansko-izraelskiej,
    ja napisalem, ze on te opcje reprezentowal.
    (podobnie zreszta jak Kwasniewski czy sp. Szmajdzinski)
    Wiec albo ma szanowna Pani problemy ze zrozumieniem czytanych tekstow,
    albo po raz kolejny usiluje Pani strugac wariata.

  115. Levar
    Trudno czytać ze zrozumieniem, jakiego by pan sobie życzył, tekst bezrozumny z zasady.
    I proszę sobie darować grzecznościową formułkę „szanowna pani”, skoro nic wspólnego z szacunkiem nie ma to, co pisze pan dalej na mój temat.

  116. herbapol
    24 września o godz. 12:43
    na niestrawnosci tzw, zolatkowe nasi przodkowie pili tak zwana pieprzowke ;
    wspanialy trunek ! niestety nasz zoladek przejmuje wszystkie dolegliwosci
    psychiczne…
    TZW:” pieprzowka” na polskich blogach ma powodzenie!,cierpliwosci jestesmy na kuracji .
    Pozdrawiam
    a jesli zatargnie sie szanowny Pan na polski miodzik/ewentualnie pitny / ,ten od polskich niedzwiedzi /mag / toz to polskie poszczoly zjedza ,panu Pana szanowne D..

  117. Jerzy Pieczul
    24 września o godz. 11:04
    Uzyles jednak kaczej interpretacji. Chyba swiadomie.

    Cy zaplaciles podatek za grzyby? To podobno jest 20 groszy od sztuki i 35 zl za kazdy kilometr przeczesanego lasu.

  118. Dyktator Donek Tusk blokuje postep w dochodzeniu w sprawie tajnych wiezien na terenie Polski. Staje sie wiec wspolwinnym ich istnienia i wspolwinnym popelnianych tam zbrodni. Za co polski podatnik eventualnie zaplaci.
    http://rt.com/news/polish-cia-us-guantanamo-europe-275/
    Panie Hartman, trzymaj sie pan dala od Kwasniewskiego i Millera. To zwykli lajdacy. Dupowlazy busha i bandyci.

    Podobnie dyktator Donek manipuluje sledztwem smolenskim. Oba przypadki osmieszaja tzw niepodleglosc prokuratury i tzw polska demokracje.
    Tylko po zmianie rzadu jest nadzieja ze oba sledztwa zostana ukonczone.

  119. axiom1
    Tylko po zmianie rządu śledztwa zostaną ukończone?
    Zależy, jaki to będzie rząd. I JAK te śledztwa zostaną ukonczone.
    Wyobażasz sobie Kaczora w roli Katona głównego? Bo ja sobie wyobrażam i nie mam złudzeń, co do „sprawiedliwego” finału w sprawie katastrofy (ups!) zamachu smoleńskiego.

  120. Levar
    24 września o godz. 15:51

    Tej teorii jeszcze nie było, ale podoba mi się.
    Piszesz że z jakiegoś drona odpalono Hellfire?
    To by wyjaśniało utajnienie wyników- nikt nie chce narazić się Wielkiemu Bratu, bo będzie następny w kolejce do odstrzału……
    A i Rosja ma haka na Amerykanów w grze dyplomatycznej…..

  121. Sz. Panie Hartman, nie jest Pan zapewne ignorantem i wie, że materiał dowodowy śledztwa smoleńskiego został i jest nadal „obustronnie” (tzn. przez funkcjonariuszy PiS i PO) okrojony o kilka najistotniejszych pozycji – a zatem jest NIEMIARODAJNY.
    Nie chodzi bynajmniej o elementy teorii spiskowo-zamachowej, o to co działo się rzekomo przed przyziemieniem Tupolewa, lecz o to, dla czego samolot prezydencki zeszedł z nakazanej przez rosyjskich kontrolerów lotu wysokości decyzyjnej!
    Dla ustalenia tego faktu nieodzowne są:
    – zapis ostatniej rozmowy Braci Kaczyńskich przez telefon satelitarny Tupolewa;
    – pełny – bez kryjących się pod wielokropkami fragmentów, zapis akustyczny z kokpitu Tupolewa, zawierający z całą pewnością: „Decyzję b. Pana Prezydenta co mają zrobić piloci” – na jaką ci czekali. Co mają zrobić, czyli: odlecieć na bezpieczne lotnisko zapasowe, krążyć nad Smoleńskiem czekając na ustąpienie mgły lub też spróbować wylądować zaraz – aby się nie spóźnić na prestiżowe uroczystości katyńskie;
    – przydałoby się też odzyskać przechwycony przez „nieznanych sprawców” utajniony telefon satelitarny Tupolewa, prawda?
    No właśnie – ale dlaczego Pan o tym milczy? Bo milczą dziennikarze, politycy, eksperci i pseudoeksperci?

  122. Wpadam do Hartmana i czytam bardzo zawiłą hipotezę Krzys52, że wprawdzie ta hipoteza nie głosi,że Ruscy maczali palce w Smolensku, ale znając kacapów , nie można wykluczyć takiej ewentualności, ale nie da się jej udowodnić.
    Mój przyjaciel Jerzy Pieczul na chwilę przestał zbierać grzyby i raczej zdemolował hipotezę Krzys52, choćby stwierdzając, że Ruscy musieliby upaść na głowę, organizując taką masakrę u siebie.Były tam jeszcze inne przekonywające argumenty.
    Ja dodam jeszcze jeden, już wielokrotnie przytaczany na blogach:cui bono.
    Otóż dla Putina byłoby lepiej, gdyby wielki Lech dalej nam jaśnie panował, bo tak ośmieszał Polskę w świecie, że po co miałby Putin zgładzać takiego gamonia;przecież nieraz chichotał z Ławrowem ogladając w tv naszego prezydenta, jak sie błąka po brukselskich kuluarach, jak Tuskowi wyrywa krzesło, jak mu się mikrofony plączą, albo jak lata samolotem jak szalony aby wesprzeć swego przyjaciela Szakaszwilego, że aż Putin musiał wydać rozkaz swoim sołdatom zaprzestania ognia, żeby broń boże coś się nie stało temu nieudacznikowi.
    No chyba, że Putin wiedząc, że Kaczyński ma marne szanse na reelekcję, postanowił go zgładzić jako już niepotrzebnego sojusznika.
    Ruscy sa zdolni do takich rzeczy. Tylko, jak ubolewa Krzys52 nie da się tego udowodnić.

  123. Kończy się era Tajlandii, jako raju dla pedofilów. Nasi księża odkryli Dominikanę

  124. mag
    24 września o godz. 16:05
    A pan Wiesieki zrozumial i nawet twierdzi, ze mu sie podobalo.

  125. Axiom
    Fajnie ze piszes bo Polityka na psy schodzi. Z tego Donka to sie z chlopakami w warsztacie dlugo smialismy.

    Jest tu szympansica ale nie widze gdzie jest szympans ?

  126. Levar
    24 września o godz. 19:35

    Podoba mi się, bo wpisuje się w schemat.
    Amerykanie od końca II światowej obalili ponad 300 rządów na świecie, często likwidując niewygodnych z ich punktu widzenia przywódców….
    Modus operandi typowy dla nich…..
    Kaczor zrobił swoje, Kaczor może odejść?

  127. W Egipcie Bractwo Muzułmańskie dostało zakaz działalności…
    W Polsce katolickie „bractwo muzułmańskie” – PiS i jego odłamy z Kaczerewiczem na czele, PO z „ajatollahem” Tuskiem i kołtuny „kłopotki” z PSL rozrabiają wraz z klerem w najlepsze, a ich destrukcyjna i antykonstytucyjna działalność kwalifikuje się do przestępczego potraktowania w niezawisłych Prokuraturach i Sądach.
    (podkreślam wagę słowa „niezawisłych”).

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/egipskie-bractwo-muzulmanskie-dostalo-zakaz-dzialalnosci,356847.html
    Egipskie Bractwo Muzułmańskie dostało zakaz działalności

  128. Do „krzys52”:
    Ja również jestem delikatnie mówiąc mocno zdziwiona Twoją opinią o katastrowfie smoleńskiej chyba, że ktoś używa Twojego pseudonimu…
    Moim zdaniem ruski rząd pełen nawiedzonych religijnie homofobów z Putinem na czele nie musiał wykorzystywać lotu do Smoleńska, żeby pozbyć się jednego kaczora. Do tego celu mogli wykorzystać wiele innych, lepszych okazji.
    Takie „orły” jak Kaczyńscy, Wałęsa i im podobni potrzebni są Rosji, Niemcom i wielu innym krajom, żeby słusznie ośmieszać Polskę.
    Koncepcja zamachu odpada także dlatego, że w samolocie z Kaczyńskim roiło się od sutannowych guślarzy, którzy przecież pozostają w przymierzu z prawosławnym guślarstwem rosyjskim.
    Moim zdaniem katastrofę smoleńską spowodowali Kaczyńscy, a ich polecenie wykonali polscy piloci, którzy umieją latać wyłącznie „na drzwiach od stodoły”.

  129. Eh jak jakie to ciekawe, że wykształcony człowiek swoją energię kieruje na obecną formę małego zakątka świata jakim jest Polska bez starań o zrozumienie obiektywnej treści jego istnienia. Nie dystansując się od form i nurtów myślenia nie dotrze się prawdziwej jego formy ani uczciwej moralności a uczestniczyć się będzie w stronniczym sporze ideologicznym zakładając że działając na rzecz poglądu logicznie słusznego. Jednak ludzie mają to do siebie, że nie obierając pogląd jako swoją tarcze i źródło zysku (głosy w polityce) trafią czasem na to co można nazwać słusznością – o tę słuszność nie dbając i przyjmując jako formę ich myśli zapewniających im poparcie innych samo-określających się w kontr-opozycji do krzywdzących dla nich przekonań. Świadczy to o potencjalnej szkodliwości działań iluzorycznie skierowanych ku sprawiedliwości, która zaistniała jaka opozycja do niesłuszności może współistnieć jedynie z nią i nie jest obiektywną drogą do bezstronnego dobra; w skali ogromu czasu tak nieistotnego, że stratą byłoby nie przystanąć dla jego poczynienia. Dziwić wypadkom losu dziwić się może ten kto nie poznał ich zasad. Pytania retoryczne w tekście i zawarte tezy będące niezeufemizowanym w formie uogólnieniem tego co „każdy wie i nikt nie mówi”, a co wypowiedziane staje się kontrowersją medialną mają skłonić ludzi do bycia stronniczymi po stronie słusznej. Warto jednak osoby które można przekonać przekonywać mając większy tłum marionetek w swoim obszarze ideologii? Cokolwiek uważa się o mediach podsycających niesłuszną emocjonalność polityki w Polsce bezcelowym jest apel o zignorowanie wypowiedzi lidera PiSu; może on zostać jedynie użyty jako zapasowy opał do pieca emocji w reportażach. Jedna rzecz nastraja względnie pozytywnie. Ludzie na przestrzeni lat wyrastają mentalnie ucząc się na błędach tego co widzą. Być może dostrzegając wyraźne formuły niesprawiedliwości i kłamstwa wybiorą prawdę jako bardziej słuszną opcję działania. Do tego i tak odczekać trzeba X lat, a leży to niestety w sferze optymizmu.

  130. Większość gwiazd publicystyki Polityki wałkuje z wielką wprawą, w nieskończoność katastrofę Smoleńską. Nie tylko Polityki. Wszyscy, od rządu, sejmu i Polskiej Akademii Nauk. Wielu nieuków habilitowanych. Tak jak wydarzyłaby się wczoraj a przyczyną jej były nieznane, efektem sił tajemnych i Putina. W rzeczywistości jest wszystko jasne proste. Dla wolnych mediów, dla „wolnej” Polski i pseudo demokracji jest to temat zbawienie. Służy do odwrócenia uwagi społeczeństwa od nadchodzącej katastrofy. Jest zakładaniem blachy na oczy i tumanieniem ludzi. Dla większości jednak jest agonią złogów solidarnościowych i tonięciem jej zwłok w szambie, które sama sobie zgotowała. Ten zgiełk i smród smoleński jest echem gulgotu zanurzającego się w gównie topielca. Nic tylko się śmiać szyderczym echem na odzyskanym śmietniku. Był kiedyś taki dowcip o gulgutierze. gul,gul, gul.

  131. Prośba
    Czy znalazł by się ktoś , kto mógłby Axiomowi 1
    i jego pochodnym podrzucić jakiś nowy temat bo jak sądzę już mu się klawisze na DONKU wytarły.
    Miejcie litość rodacy – pomóżcie bidnemu.
    ukłony

  132. Chętnie przekonam go do Sz.P. Macierewicza . Niech przeczyta coś do czego chyba nie dotarła wspaniała komisja super „Expertów”, tych tam od tego coście na niego głosowali P. Tuska. krótki opis przypadku-wypadku.
    Uczeni koledzy od obśmiewania wszystkiego i wszystkich, a zwłaszcza siebie! ( koniecznie ten, jak mu tam hm. coś na G … chyba Gekon i ten od Seppuku, Tanaga czy tamta- naga) również mogą poruszyć swoje dwie komórki (bez względu w którym miejscu je posiadają.)
    ostatecznie zostaje flaszeczka.
    http://aviation-safety.net/database/record.php?id=20060926-0

  133. Rozumiem, że członków komisji Macierewicza uważa pan za niekompetentnych i ich opinie za mało wiarygodne. Domyślam się również, że swą opinię o nich, czerpie Pan ze swojej wiedzy eksperta w dziedzinie katastrof lotniczych. Zapewne uczestniczył pan już w niejednej komisji badającej wypadki lotnicze, więc wie pan najlepiej. Podobne do pańskich opinii na temat katastrofy udzielili inni eksperci lotniczy, tacy jak pani Holland , pan redaktor Passent, Donald Tusk, Lech Wałęsa, Kazimierz Marcinkiewicz i wielu innych.

  134. @Krzysia, Mag, oraz inni przyjaciele

    Pragne jeszcze raz wyjasnic, ze nie uwazam, iz Rosjanie zgladzili Tutke i jej pasazerow. Ja jedynie dopuszczam taka mozliwosc, przy czym podstawy mojego przypuszczenia sa bezsprzecznie silniejsze niz podstawy wszystkich tych ktorzy uwazaja inaczej.

    Zaczelo sie od tego, ze na jednym z forow GW, bodaj juz dwa dni po katastrofie, zaczeto rozpuszczac plotki odobijaniu rannych, wybuchach i co tylko. Skomentowalem to nastepujaco: gdyby Rosjanie zdecydowali by sie na zamach to na tamtym akurat lotnisku (wawoz przed pasem startowym), i w tamtych warunkach pogodowych trafiala sie idealna wrecz okazja by zamiar ten zrealizowac – to takze apropos owego majora (do Krzysi – podaj mi prosze info nt., powiedzmy, trzech z tego mnostwa okazji, jakie miala Rosja, by zgladzic Kaczora). Czy tak bylo czy tez nie – nie wiem i najprawdopodobniej nigdy sie nie dowiem. Ale to nie oznacza, ze nie moge i takiej mozliwosci brac pod uwage. W swietle znanych okolicznosci jet to hipoteza przynajmniej tak samo uprawniona jak hipotezy wykluczajace zamach.

    Fakt, ze Kaczory mnie mierza, a po katastrofie znacznie bardziej niz wczesniej, nie oznacza, ze musze stracic zdrowy rozsadek w imie potepiania Kaczorow zawsze, wszedzie, i pod kazdym wzgledem (wyjasnij mi Mag dlaczego powinienem „Moskwie” ufac(?))

    Nie rozumiem takze dlaczego „zwolennicy wypadku” z takim przekonaniem twierdza, ze „Moskwa” nie maczala w tym palcow. Byliscie przy tym czy jak? Czy tez moze jest ta wiara do czegos niezbedna?
    Ja i w tym przypadku wole byc niewierzacy.

  135. @Lewy

    „No chyba, że Putin wiedząc, że Kaczyński ma marne szanse na reelekcję, postanowił go zgładzić jako już niepotrzebnego sojusznika.
    Ruscy sa zdolni do takich rzeczy. Tylko, jak ubolewa Krzys52 nie da się tego udowodnić.”

    W roku 2005 kaczor mial jeszcze marniejsze szanse na pierwsza elekcje, i co? 5 lat pozniej nie byl juz nieznanym szerszej publice bratem blizniakiem. Na nastepne wybory mialby za soba calkiem liczny elektorat. A kogo wystawilaby konkurencja? Komorowskiego?
    Putin bardzo malo wiedzial…

    Z tym ubolewaniem to przeinaczenie. Nie ubolewam bo nie mam nad czym. Po prostu uwazam, ze jak nie mozna udowodnic slusznosci oskarzenia to nalezy zamknac dziob (to pod adresem Kaczora). Jesli ktos mialby tu ubolewac to raczej on a nie ja. To jemu zalezaloby na udowodnieniu – o prawde mniejsza.

  136. @krzys 52 zdumiewa mnie Pan swoja teorią spiskową, nawet nie próbuję obalac kolejnych tez, zastanawiam się czy czasem nie chce Pan za wszelką cenę postawić na swoim?. Albo dolać oliwy do ognia, i spowokować dyskusję na blogu, jakos mało tu wpisów, co mnie nie dziwi, skoro wokól ten sam temat aż do znudzenia. W moim przypadku prowokacja się udała.

  137. Wracałem dziś z grzybów przez wioskę w środku zachodniopomorskich lasów, w której ostatni raz byłem 38 lat temu, więc zapomniałem, która z trzech dróg z tej wioski prowadzi do domu. Zapytałem inwalidę siedzącego na wózku. Odwrócił się, machnął ręką i powiedział:
    – Tego, tego.
    Nie jestem szybki w rozumieniu, więc pytam jeszcze raz. Znów machnął, ale już zirytowany:
    – Uaaa! Tego, tego.
    Jasne, ale jednym gestem pokazał na trzy drogi, więc pytam:
    – Ta pierwsza – między drzewami?
    – Tego, tego.
    – Ta za nią?
    – Aaaa!
    – Ta za domami?
    – Ueee!
    Chyba nigdy z taką tępotą nie rozmawiał. Pokazuję jeszcze raz na pierwszą, mówię:
    – Ta?
    – Tego, tego.
    Kiwnął głową, spuścił powietrze.
    Nareszcie zrozumiałem. Sądzę, że długo będzie pamiętał jołopa, który zwłaszcza w dżungli jest dziwolągiem i rzadkością. Broń Boże, bym sugerował jakieś podobieństwo dialogów na blogu.

    Krzys52
    Umiłowany Kolego, skoro uważasz, że racjonalne jest rozważanie również zamachowej wersji katastrofy i pytasz retorycznie „mag”, dlaczego miałbyś Moskwie ufać oraz deklarujesz, że wolisz być niewierzący, to dziwię się, że nie wzmacniasz takiej tezy innymi racjonalnymi ilustracjami, na przykład: czy rzeczywiście nie było polskich obozów koncentracyjnych, czy za atakiem na WTC nie stała Moskwa, czy biegun północny rzeczywiście odkrył Peary, a nie Nansen, czy na pewno Amerykanie byli na księżycu (czyż nie jest podejrzane, że żaden nie zdjął choćby na chwilę kapelusza?)? Bo przecież ani Ciebie, ani mnie tam nie było.
    Racjonalnym postępowaniem jest stawianie tez na podstawie racjonalnych przesłanek, a nie ich wymyślanie na zasadzie „dlaczego nie?”. Skąd mogę wiedzieć, ile mam lat, skoro przy moim urodzeniu w pewnym sensie mnie nie było?
    Przepraszam, ale wymyśliłeś głupstwo, objechałeś swiat dookoła, by wrócić do punktu wyjścia i stwierdzić, że nie masz dowodów. No cóż, różnimy się w rozumieniu pojęcia „racjonalność”, w którym mieści się również kryterium „prawdopodobne – nieprawdopodobne”. Nieistnienie Boga to nie tylko dla Dawkinsa prawdopodobieństwo tożsame z pewnością, a dla wielu Polaków – również dla mnie – już w dniu katastrofy najbardziej prawdopodobna i nie z sufitu wzięta przyczyna katastrofy (presja na pilota – nieważne w jakiej postaci – chorobliwie ambitnego, skrajnie nieodpowiedzialnego kurdupla; dziś obserwowałem, jak zawzięty kucyk ganiał na pastwisku dwa razy większego konia i go gryzł – dostawał kopytem po ryju, w brzuch, ale nie odstępował) stała się pewnikiem, który szczegółowe badania tylko potwierdziły.

    Lewy
    Przepraszam, że nie złożyłem Ci od razu gratulacji z powodu imponującego rowerowego rajdu Kraków – Lyon. Jakoś nie pomyślałem, że to przecież ponad 1200 km, czyli nie w kij dmuchał. Gratuluję – jesteś gość.
    Ja roweruję pojutrze na Mazury ze Słupska szlakiem szukania od 1946 roku miejsca w życiu po przyjeździe z Wileńszczyzny przez moją matulę ze mną dwulatkiem na plecach. W końcu po powrocie ojca z radzieckiego łagru wylądowaliśmy właśnie w Słupsku. Ryzyk-fizyk, bo jak przez kolana wrócę na tarczy, będzie to znaczyło, że jestem już troki od kalesonów. Których zresztą nie noszę.
    Bywajcie zdrowi, Umiłowani w panu Hartmanu.

  138. żabka kochająca
    Żabko, kłaniam się Tobie, Twojemu spokojowi, umiarkowaniu w jedzeniu i piciu i Twojej pogodzie ducha.

  139. @Jerzy Pieczul

    Nie pieprz Jerzy. Powiedz lepiej czego w tym wszystkim nie rozumiesz, a ja Ci wytlumacze raz jeszcze – bo to jest dosc proste, w sumie.

    Mozesz nie miec watpliwosci, ze juz nazajutrz po wypadku (zauwaz: ‚wypadku’) obciazylem odpowiedzialnoscia Kaczora i jego ekipe, oraz rosyjskich kontrolerow lotu. Pierwsi nie powinni byli wylatywac z Warszawy, bo poinformowani zostali o warunkach pogodowych, a drudzy winni byli zakazac pierwszym podchodzenia do jakichkolwiek prob, i odeslac ich powinni byli na inne lotnisko.

    No ale skoros taki madry to odpowiedz mi prosze za Mag dlaczego ja mialbym miec zaufanie do „Moskwy”. Ktora ma swoje wlasne, czesto kolidujace z polskimi, interesy przy czym sile przebicia ma wielokrotnie wieksza niz Polska, a realizuje je siegajac takze po brudne numery. Dlaczego mialbym miec zaufanie do Rosji ktora historycznie stanowila zagrozenie dla samego istnienia Polski? Do Rosji ktora byla jednym z zaborcow, a nastepnie w ubranku czekisty zrobila z Polski swojego satelite, o ograniczonej suwerennosci(???) Ja nie mam, ale to nie znaczy, ze nie chcialbym miec. To wymaga jednak czasu i dobrych dobrosasiedzkich stosunkow. Na zaufanie zapracowuje sie, umilowany kolego. Twoj protest, jak i protest Mag (kto jeszcze?) traktuje zatem jako protest ludzi ktorzy nie maja problemow z ufaniem „Moskwie”. Pomimo zastrzezen, ktore wymienilem powyzej. Interesujace. Doprawdy.

    Gdybym na miejscu Putina chcial sprzatnac Kaczora to wyslalbym na to lotniski specjaliste od dywersji – czlowieka ktory mysli szybko i szybko podejmuje decyzje. Specjaliste, ktory potrafi rozgrywac okolicznosci do z gory przyjetego planu. A jak sie nie uda – to trudno. Bo najwazniejsze jest by w przypadku powodzenia akcji nikt nie mogl niczego udowodnic.

    To jest wylacznie spekulacja, niemniej wcale nie gorsza od spekulacji, ze nic takiego nie mialo miejsca. A ja mysle, ze Kaczor mogl stac Rosjanom na przeszkodzie, w interesach, przy czym i osobiste pobudki mogly wchodzic w gre, bo taki kurdupel, takie nie wiadomo co, obrazil cara Rosji Putina – gdy ten by jego gosciem, na Westerplatte. Na oczach calej Europy go obrazil.
    A moze uwazasz, ze Putin nigdy przenigdy nie mogl byc powodowany tak niskimi pobudkami? Hmmm, niewykluczone, ze lepiej sie na nim poznales.

  140. @ żabka konająca
    25 września o godz. 3:13

    „@krzys 52 zdumiewa mnie Pan swoja teorią spiskową, nawet nie próbuję obalac kolejnych tez…”

    Alez sprobuj Zabko, sprobuj – jak najbardziej. Sprobuj sie przemoc, wznies sie ponad niechec do probowania, i uzyj swych miazdzacych mnie argumentow. Niech sie doczekam…

  141. „…Kaczyńskiemu i PiS należy się jedno: bojkot, czyli całkowite ignorowanie przez media i przyzwoitych ludzi…”

    Panie Hartman tylko etyk moze tak doskonale wyjasnic skad to ciagle zainteresowanie publicystow POLITYKI i Wyborczej PiS-em i Kaczynskim….

  142. Co zrobic z Klichem… zeby nie mowil wiuecej niewygodnych rzeczy?
    Nazwac go glupkiem czy moze kanalia… co proponuje bioetyk Hartman?

    Edmund Klich – pułkownik, pilot Wojska Polskiego, doktor nauk wojskowych, od 2006 do 2012 szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL).

    Byl on po katastrofie polskiego Tu-154 w Smoleńsku jedynym akredytowanym przedstawicielem Polski przy wojskowo-cywilnej komisji rosyjskiej badającej przyczyny katastrofy.

    Stwierdzil w swoim utajnionym (!?) przez Tuska raporcie, ze Rosjanie ponosza odpowiedzialnosc za katastrofe.

    Co proponuje Pan Hartman?
    Olac, obsmiac czy obrazic.
    A moze znalezc kompromitujace fakty na temat zony Klicha albo chociaz jego dzieci.

    „Należy napisać nowy projekt raportu w oparciu o pełne dane w szczególności dotyczące organizacji zabezpieczenia lotu, procesu podejmowania decyzji i kierowania lotu Tu-154 M” – pisał w raporcie polski akredytowany przy MAK Edmund Klich.
    Dodawał też w innym miejscu: „Odnosi się wrażenie, że na lotnisku nie pracowały żadne służby kierowania lotami. Faktycznie sytuacja może byłaby bezpieczniejsza gdyby ich nie było. Projekt raportu jest bardzo tendencyjny gdyż omija wszystkie niedociągnięcia związanych z następującymi uchybieniami strony rosyjskiej” – czytamy w dokumencie sygnowanym podpisem Edmunda Klicha.
    ….
    Według dokumentu (Klicha) to Rosjanie doprowadzili do śmierci 96 osób na pokładzie Tu-154.
    Dokument o numerze 1271/AK/92/2010/11 zatytułowany „Uwagi Akredytowanego Przedstawiciela Polski przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym do projektu raportu końcowego z badania katastrofy lotniczej samolotu TU154 –M, która wydarzyła się w dniu 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem” został sporządzony 30 listopada 2010 r….
    (…) Osoby odpowiedzialne w Moskwie nakazały służbom kierowania lotami lotniska Smoleńsk „Północny” sprowadzenie samolotu Tu-154 M do lądowania pomimo wielokrotnych monitów w tym zakresie kierownika lotów i wiedzy, że warunki na lotniku są wielokrotnie niższe niż minimalnie dopuszczalne do lądowania tego typu samolotu i bezpieczne lądowanie jest praktycznie niemożliwe. (…) .
    Z raportu Edmunda Klicha jednoznacznie wynika, że Rosjanie wprowadzili załogę Tu-154 M w błąd odnośnie położenia samolotu….”

    Co powinni zrobic ci przyzwoici… ludzie reprezentowani przez profesora Hartman

  143. Rzecz w tym, ze tekst prof. Harmana sam zaprzecza Jego tezie: „bojkot, czyli całkowite ignorowanie przez media i przyzwoitych ludzi”. Jednak sam felieton a medium „Polityka” (nakład ok 150 tys. + Internet) nie ignoruje, ale rozwija temat i to przez przyzwoitego człowieka. A wiec mamy „Paradoks Hartmana”, godny filozofa

  144. Nie wiem dlaczego krzys52 probuje sie tu tlumaczyc.

    Tylko z powodu kaczej interpretacji (czyli zlosliwej) jego kometarza, krzys52
    24 września o godz. 2:50, dochodzi tu do awantury.

    Przeciez krzys52 napisal to wprost i jednoznacznie w tym stylu. Jezeli mie ma dowodow to zadna z hipotez o czymkolwiek nie jest wart funta klakow. I to wlasnie odnosi sie do Macierewicza i pisiorow.

    Tu jeszcze raz zmuszony jestem okazac swe zdziwienie ze dyktator Donek Tusk nie pozwal pomowien Maciewrewicza do sadu. Przeciez istnieje potecjal bardzo zlych stosunkow z Rosja z powodu tak nieodpowiedzialnych oskarzen.
    Rosja dostarcza Polsce 98% ropy i 70% gazu.

    Po przez tolerancje pisowskich klamstw i oskarzen dyktator Donek pokazuje ze jest szmaciarzem niezdolnym dzialac w interesie Polski.

    Z drugiej strony nie badzmy zdziwieni ze powstaja teorie spiskowe wokol katastrofy smolenskiej. Sledztwo juz trwa 3.5 roku i konca nie widac. Dyktator Donek opoznia sledztwo i manipuluje prokuratura.

    Niedawno prokuratura umorzyla sledztwo w sprawie organizacji lotu. Jest to oczywisty efekt manipulacji Donka. Organizatorem lotu byla przeciez donkowa kancelaria.

    Jak mogli wyslac samolot na lotnisko ktorego nawet nie ma na liscie lotnisk ??? Gdze nie ma elementarnoego wyposazenia wymaganago przez transport lotniczy.
    To bzdura ze kancelaria nie jest za to odpowiedzialna. Tu widac skurwienie prokuratury i nic wiecej.
    Serment powinien juz dawno byc zdymisjowany za nieudolnosc, szczegolnie po raporcie obecnego ministra sprawiedliwosci. Jak widac Donek wykorzystuje go dla wlasnych celow manipulacji.

  145. Ten komentarz, napisałem do jednego debila, który twierdził, ze samolot w ogóle nie wystartował z Okęcia. /AJ – rzadki przypadek/ Po małych modyfikacjach pasuje jak ulał do naszych debili.
    „Należycie do większości, która dopuszcza zamach, bo przecież coś jest na rzeczy; na swój chłopski rozum dedukujecie, że taki wypadek nie mógł się wydarzyć – to byłoby za proste. Taką macie konstrukcję psychiczną, ze we wszystkim węszycie podstęp i spisek. Ot taka cecha charakterologiczna wieśniaków. Nieufność. A dlaczego? Bo sami jesteście oszustami i krętaczami, dlatego sadząc w/g siebie myślicie tak o wszystkich”.
    Gwoli wyjaśnienia; choć 30% wierzy w zamach bez żadnych wątpliwości – tych trzeba spisać na straty – to następne 60% sądzi, że katastrofa nie została do końca wyjaśniona.
    A to znaczy, że posiada mentalność, którą zaprezentował nam tutaj krzys52.

  146. @sugadaddy
    Oczywiscie ze katastrofa nie zostala do konca wyjasniona. MAK i komisja Millera zajely sie tylko bezposrednimi przyczynami. Zadno ze sledztw nie zostalo ukonczne. Nie bylo ani jednej sprawy sadowej !!!
    Katastrofa jest faktem, winnych nie ma.

  147. axiom1
    25 września o godz. 10:30
    Jeden winny leży sobie na Wawelu, a drugi na trumnie barciszka lata po Krakowskim Przedmieściu w czasie sabatu czarownic każdego 10tego.
    Więc katastrofa jest faktem winni też.

  148. Axiom,
    A nie przyszło Ci do głowy, ze winni tej katastrofy w niej zginęli?
    PS. Nie idź drogą Sławomirskiego – stajesz się monotematyczny a Twoje obsesje przestają kogokolwiek interesować.

  149. „winni tej katastrofy w niej zginęli”

    Kompletna bzdura. Nic nie wskazuje ze wszyscy co zgineli byli winni. Ci co pozwolili i organizowali lot (bezprawnie) nawet nim nie lecieli a sa oczywiscie winni.

    Lewy & sugadaddy

    Zadno ze sledztw nie zostalo skonczone. Zaden akt oskarzenia nie wplynal do zadnego z sadow.

    Mylice raport MAK i Millera ze sledztwem. Te raporty moga byc tylko materialem w sledztwie.

    Oczywiscie ze LK przyczynil sie do zaistnienia sytuacji ktorej epilogiem byla katastrofa. Tak samo jak Dyktator Donek. Za problem dwu wladzy, wybrykow i awantur z lat 2007-2010 odpowiedzialni sa obydwaj LK i dyktator Donek.

    Przedewszystkim dytator Donek nie mial prawa dac LK samolot na scisle prywatna wycieczke do smolenska gdzie lotnisko nie spelnia elementarnych wymogow. To nie mialo nic wspolnego z funkcja LK jako prezydenta. Dlaczego nie protesujecie ??? Bo przyzwyczailiscie sie do zlodziejstwa wladzy. Dla was wladza moze krajsc bo tylko z powodu tchorzostwa bedziecie udawac ze nie widzicie. Bo daliscie sie skundlic i zniewolic. Wstyd !

  150. krzys52
    Chwila odsapki w przygotowaniach do wyjazdu, więc wpadłem ci powiedzieć oczywistość: tam, gdzie się zaczynają obsesje, kończy się rozum. Skoro przyszło Ci do głowy NIE WYKLUCZAC PUBLICZNIE winy Ruskich, to podajesz na tacy dowód swojej, dosyć w Polsce standardowej, obsesji. Właśnie obsesje są podstawą spiskowych teorii. Komisja badająca katastrofę, która zaczęłaby od popatrzenia w niebo, w historię do czterdziestego pokolenia i postawienia hipotezy o winie Ruskich, nadawałaby się może do badania zawartości szaleju w szaleju – jak ko-ko-ko-komisja Macierewicza, ale broń Boże do czegoś poważniejszego. Skoro łaskawie przyznajesz, że nie ma dowodów, więc nie można oskarżać, to tym się od Macierewicza różnisz, stwarzając pozór obiektywizmu. Pozór – bo pokazujesz, że spiskowa teoria jednak się po Twojej głowie błąka, a tym się od tego wariata ni chu-chu nie różnisz. No i na to wygląda, że Ruscy są dla Ciebie abstrakcyjnym pojęciem, i że na ruskie portale w tej sprawie nie zajrzałeś. Roverare necesse est, vivere non est necesse.

  151. Saryusz-Wolski w TOK FM, 11 lutego 2010 r.: To jest miejsce i dla polskiego premiera i dla polskiego prezydenta. (…) Nie można wykluczyć tego, że zaproszenie, które wystosował Putin do premiera Tuska to tak naprawdę próba rozegrania polskich władz, zastosowanie polityki „dziel i rządź”.

    Eurodeputowany PO odciął się tym samym od wypowiedzi Radosława Sikorskiego. Być może, gdyby czołowymi postaciami rządu byli ludzie tak kompetentni, jak Saryusz-Wolski, przepychanek o Katyń by nie było.

    Pisma z Kancelarii Prezydenta, zarówno do śp. Andrzeja Kremera jak i przedstawicieli MSZ, są ogólnodostępne. Tak jak i wiedza o tym, kto do kogo dzwonił na początku lutego, by rozdzielić wizyty w celu „zastosowania polityki dziel i rządź”.

    Andrzej Kremer (MSZ czyli rzad reprezentowny przez PO…) do Władysława Stasiaka: Szanowny Panie Ministrze. W nawiązaniu do rozmów odbytych z Panem Ministrem w dniu 22 lutego i 12 lutego oraz do pisma (…) pozwolę sobie ponownie potwierdzić Panu Ministrowi, że zgodnie z coroczną tradycją, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa organizuje, w dniu 10 kwietnia 2010, wyjazd oficjalnej delegacji polskiej na coroczne uroczystości w Katyniu. (…) Mając powyższe na uwadze, zwracam się do Pana Ministra z uprzejmą prośbą o ostateczne potwierdzenie gotowości Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do uczestniczenia w tych uroczystościach i przewodniczenia delegacji polskiej.

  152. @Jerzy Pieczul

    Niepotrzebnie silisz sie na zlosliwosc, bardziej zajmujac sie moja osoba niz faktami. A te sa nieublagane. Mianowicie to Rosjanie puscili polski samolot w krzaki – najpierw nie zakazujac podchodzenia do lotniska, a nastepnie takie nimi pokierowanie, ze skonczylo sie jak skonczylo. Czy to byl przypadek, wynikajacy z checi umozliwienia Kaczorowi wziecia udzialu w katynskich obchodach, czy tez celowe dzialanie – nie dowiemy sie. Dla mnie nie moze ty byc jednak powodem odrzucania jednej z alternatywnych mozliwosci. Nie jestem zadnym przedstawicielem panstwa – nie musze zachowywac sie jak dyplomata.

    My sobie tutaj jedynie rozmawiamy, przy czym moje dywagacje sa dla Ciebie, z jakichs powodow, niedopuszczalne. Podobne doswiadczenia mialem z katolami, gdy zaczynalem dlubac przy ktoryms z ich tabu. Innymi slowy, moim zdaniem, zachowujesz sie Jerzy niczym katolicki ortodox, dla ktorego wszelkie rozmowy na konkretne tematy winny byc zakazane. A kto tego nie rozumie – tego w leb.

    Na mnie juz tyle razy psykano, ze psykania nie robia na mnie najmniejszego wrazenia.

    Zgadza sie, pilot nie powinien byl probowac, ale pilot byl pod presja. Wiedzial, ze jak nie wyladuje to jest skonczony. Na tym jednak polega fachowe puszczanie w maliny by wpuszczanemu pozwalac na kolejne bledy. Czy tak bylo – nie wiem. Ale tak moglo byc, a Ty nie posiadasz zadnych argumentow by wykazac mi cos innego. Samo pomawianie o spiskowe teorie to sporo za malo.

  153. @ krzys52
    25 września o godz. 5:30

    Szanowny Krzysku!

    Mogę się zgodzić z uwagami natury psychologicznej typu „…brak zaufania do Rosjan…”, …”obraza aktualnego cara Rosji…” i wszystkie pozostałe zaszłości historyczne we współżyciu z „braćmi Moskalami”. Ta nieufność siedzi prawdopodobnie w zakamarkach mózgów wielu Polaków, a może nawet wszystkich?
    Podobnie ma się sprawa zaufania do Niemców, choć tym przypadku jest znacznie lepiej – nie wszyscy Polacy są tym zainfekowani!!!
    Jeden, jeśli nawet był – to się wyleczył. Lekarstwem był deszcz dolarowy! Myślę o „mędrcu Europy”, któremu się marzy połączenie Polski z Niemcami w jeden organizm państwowy. Do tego tych 99.999…… % Polaków będzie trudno przekonać, bo skąd wziąć tyle dolarów na leczenie infekcji?

    Nie mogę się jednak zgodzić z sugestiami zawartymi w cytacie:

    ***Mozesz nie miec watpliwosci, ze juz nazajutrz po wypadku (zauwaz: ‘wypadku’) obciazylem odpowiedzialnoscia Kaczora i jego ekipe, oraz rosyjskich kontrolerow lotu. Pierwsi nie powinni byli wylatywac z Warszawy, bo poinformowani zostali o warunkach pogodowych, a drudzy winni byli zakazac pierwszym podchodzenia do jakichkolwiek prob, i odeslac ich powinni byli na inne lotnisko.***

    Rożne opinie ukazały się zaraz po katastrofie. Podobno pilot nie był poinformowany przed wylotem o tej sławnej „p…” nad lotniskiem docelowym, choć tę informację miały w tym czasie różne osoby lub instytucje polskie. Tu chyba był brak koordynacji i w tym prokurator (nie wiem tyko czy cywilny czy wojskowy, a może obaj) może dopatrzyć się przewinienia służbowego.
    Tutka odleciała w ciemno, dopiero nad Mińskiem wyklarowała się informacja o pogodzie. Na pewno da się to sprawdzić w raporcie Millera – ja to tak pamiętam. Kapitan P. nie miał wobec tego prawa startować bez ścisłej informacji o pogodzie. Może zdecydował o starcie „honorowy”(bez honoru lub poczucia przyzwoitości) generał, udający kapitana statku powietrznego – przywitał przecież głównego gościa, do czego nie miał moralnego prawa.

    Trudno przypisać winę kontrolerom rosyjskim, iż nie zabronili próby lądowania tupolewa. Znali już bohaterstwo i brak szacunku do rosyjskich komend pilotów polskich. Przecież zabronili Jakowi lądować i z jakim efektem? „Polaczki” mieli w dupie zakaz byle jakiego Ruska!
    Nie kazali tutce lądować, jak to mówi Macierewicz – komendy „ląduj” nie słychać w zapisie rozmów, zezwolili tylko na podejście do „wysokości decyzyjnej”, a jak sama nazwa mówi – decyzję o dalszym zachowaniu załogi uzależnili od oceny sytuacji przez załogę, której to oceny nie doczekali się. Gdy im samolot znikł z radaru faktycznie wydali komendę „horyzont”, ale horyzont myślowy załogi był tu już zwężony do punktu i nurkowali poniżej poziomu lotniska, o czym kontrolery nie mogli wiedzieć.

    Czy wolno im było odesłać samolot na lotnisko zapasowe bez dawania szansy na sensowną próbę, to może rozstrzygnąć tylko „ekspert”, znający rosyjskie procedury wojskowe. Swojemu Iłowi nie zabronili i byłby się rozwalił.
    Załoga tych procedur albo nie znała, albo olewała dokumentnie, bo n.p. nie podawała po odzywce kontrolera swojej aktualnej wysokości „barometrycznej”. Powinien to był robić nawigator – niegramotny!!!
    Poza tym czytał wysokości z niewłaściwego przyrządu – tak był szkolony!

    Na pewno masz rację z tym brakiem zaufania Rosjan do Polaków i vice versa! Widać to było w korespondencji między załogą i kontrolerami. Załoga kłamała, podając na pytanie kontrolera niewłaściwą wysokość (daleko od Ziemi, ale istotna dla kąta zniżania), a Polacy olewali informacje o „kursie i ścieżce”, bo i tak wiedzieli lepiej i zbliżali się do Ziemi w swój sposób (8 m/s!!!) . Może nawet nie korzystali z wartości ciśnienia atmosferycznego, bo nie wierzyli? Przestawili więc najważniejszy wysokościomierz na ciśnienie „normalne”, do czego nie mieli prawa. Opóźnili tylko nieprzyjemny hałas ostrzeżeń, bo bez ILS’u każde niebezpieczne zbliżenie do Ziemi powoduje ostrzeżenie przez system.

    Sądzę, że i moje zaufanie do Rosjan nie jest ogromne. W czym ja widzę ewentualny brak profesjonalizmu kontrolerów rosyjskich, lub gdzie mam wątpliwości do ich prawdomówności? Nie w tych informacjach o kursie i ścieżce, bo samolot czasem faktycznie był na takowych, ale często powyżej lub poniżej. Można to było skorygować i skorelować, gdyby nawigator podawał za każdym razem odczyt z samolotu. Zauważyliby, że coś jest nie tak. A tak to była to rozmowa dziada z obrazem, też na ogół milczącym. Nie wiemy i się nie dowiemy, czy kontrolerzy dobrze odczytali położenie samolotu, bo tu pech! Popsuł się „niemy świadek ” tej działalności – rejestrator!
    Gdyby mnie ktoś zapytał, czy ja to wierzę, byłbym w kłopocie. To jest możliwe. Wiem z doświadczenia, że przyrządy psują się w niespodziewanych momentach, ale raczej przypuszczam, że Rosjanie nie chcieli się pochwalić swym archaicznym sprzętem i skasowali nagranie. Dowodu nie ma, bo nie ma nagrania, a więc nie można oskarżać kontrolerów o złą pracę.

    To jest tak jak z mało prawdopodobnym wnioskiem Komisji Millera, że generał zachował się zgodnie z procedurami, które pewnie sam zatwierdził. Jego podwładni opowiadali różnie o jego zwyczajach.

    Czy zła praca kontrolerów była przyczyną katastrofy? Z całą pewnością nie!!!
    Dlatego wkurzyło mnie głupie gadanie premiera Tuska, po otrzymaniu wersji wstępnej raportu MAK. Tym sobie strzelił samobója, z którego się nie wykaraska. Mecz przegrany!
    Wszyscy członkowie załogi i gawiedź cywilno-wojskowa w kokpicie zachowywali się niezgodnie z procedurami. Nie było nic słychać o techniku pokładowym. Myślałem, że choć on jest bez winy! Zmieniłem zdanie, gdy przeczytałem na blogu, że i on miał w polu widzenia wysokościomierz. Mógł wrzeszczeć: „Spier…my, coś ten nawigator fałszuje”!
    Bez winy nie była nawet stewardessa, bo zameldowała kłamliwie kapitanowi „pokład gotowy do lądowania”, a generalicja nie miała zapiętych pasów – co wykazał MAK po oględzinach ciał i ich położenia.

    Jest to problem ogólnej natury. Stać nas na sformułowanie rozsądnych procedur, ale nie ma mowy o ich przestrzeganiu. Słusznie Miro powiedział, ze Polska to „dziki kraj”. Odnośnie Rosjan mogę tylko założyć, że jest podobnie, a jest wiele przykładów takiego tumiwisizmu z okresu ZSRR, a ludzie nie zmieniają się tak szybko.
    Odnośnie latania poniżej przeszkody chyba pięknym przykładem jest katastrofa w Indonezji. To ich „Smoleńsk” i też są teorie zamachowe. To CIA podobno dokonała sabotażu, aby te durne dreamlinery się lepiej sprzedawały. Nie znam procentu przekonanych o zamachu, ale u nich wszystko jest „bolsze” więc może takich być więcej niż sekta smoleńska.

  154. Antonius
    Wszystko to co Ty, napisałam w trzech bodaj wpisach, tyle że bardziej lakonicznie. Bo wysnuwam identyczne wnioski z tzw. całokształtu. Nie trzeba być do tego ekspertem awiacji, czy zawodowym badaczem od katastrof i wybuchów. W podobnym duchu pisał też axiom1, choć trochę inaczej rozkładał akcenty.
    Tylko, że takie widzenie katastrofy, obnażające lekkomyślność, brawurę, bylejkość (na zasadzie – jakoś to będzie) jest bolesne i godzi w dumę bycia Polakiem, no bo jakże to, My Polacy Wielcy Ptacy… Nam coś takiego nie miało prawa sie przytrafić.
    Poza tym, na co słucznie zwróciła uwagę A. Holland, wielu ludziom trudno uwierzyć, że katastrofa może być tak „banalna”, a życie nawet prezydenta i różnych VIP-ów tak kruche, jak innych ludzi. Trzeba poszukać jakiegoś „sensu” dla wyjaśnienia tego, co się stało, wytłumaczyć nadzwyczajnymi przyczynami.
    Tę potrzebę w sposób niezwykle cyniczny zaspokaja JK & cons. A Tusk & cons. zbyt długo chowali głowę w piasek.

  155. Tym razem zgadzam się z podstawowym wnioskiem axioma, i cieszę się, że wyjątkowo nie wspomniał o prowadzeniu kiosku Ruchu.

    *** „winni tej katastrofy w niej zginęli”
    Kompletna bzdura. Nic nie wskazuje ze wszyscy co zgineli byli winni. Ci co pozwolili i organizowali lot (bezprawnie) nawet nim nie lecieli a sa oczywiscie winni. ***

    Ci winni z kancelarii prezydenta krzyczeli najgłośniej – naczelny kłamca Rzeczpospolitej – Waszczykowski!

    Z innymi wnioskami nie zgadzam się.

    1)Przepychanki między LK i DT były konsekwencją kretyńsko sformułowanej konstytucji, na której kstałt obaj już nie mieli wpływu, gdy zaczęli zajmować stanowiska. Kształt konstytucji zależał od wielu osób.

    2) axiom pisze:
    ***Przedewszystkim dytator Donek nie mial prawa dac LK samolot na scisle prywatna wycieczke do smolenska gdzie lotnisko nie spelnia elementarnych wymogow. To nie mialo nic wspolnego z funkcja LK jako prezydenta.***

    Tu sprawa nie jest taka prosta! Nie widzę możliwości udowodnienia, że to wycieczka prywatna. My wiemy, jaki był cel – wszyscy wiedzą – miała być potężnym uderzeniem show-businessu, z ogromną świtą, LK chciał zadziwić świat i okolice, oraz oskarżycielskim przemówieniem zachęcić Polaków do próby reelekcji LK.
    Jednak udowodnić tego nie można. Może naprawdę był takim patriotą? Miał formalne prawo do takiej pielgrzymki, a o moralne nikt nie pyta, co najwyżej wyborca przy urnie.

    Poza tym premier nie był właścicielem samolotu, równoprawnymi były 4 kancelarie. Rola kancelarii premiera polegała tylko na koordynacji i załatwieniu kilku spraw, ale nie była organizatorem. Nie miała wpływu na dobór pasażerów – tym rządziła kancelaria prezydenta, a za konkretne planowanie lotu i wykonanie planu odpowiadali wojskowi, podlegli „gównodowodzącemu”, czyli prezydentowi, bo zdanie ministra „od wojny” prezydent olewał, awansując Błasika po Mirosławcu, mimo wniosku ministra o ukaranie. Sam sobie wykopał grób, więc nie musimy go żałować. Szkoda tylko, że zabrał ze sobą tylu niewinnych ludzi, ale w kancelarii byli ludzie współodpowiedzialni za ten lot – i żyją, choć może już nie pracują w kancelarii następcy..

    „Dyktator Donek” nie był odpowiedzialny za wybór lotniska i ocenę jego przydatności. Sam wylądował tam bezpiecznie i mógł się spodziewać, że LK się to też uda. Też nie mógł przewidzieć, że z powodu balangi opóźni się wylot, ani jak się zachowa główny pasażer i jego pomocnik w przypadku kłopotów. Odnośnie wojskowych (żyjących) – prokurator ma prawo oskarżać, choćby za umieszczenie w planach lotu lotniska, który w tym dniu nie było czynne. Ta beztroska, kompletny brak odpowiedzialności i stosowanie lipy w planie lotu są przerażające. Gdybym ja był organizatorem, to bym choć zadzwonił z zapytaniem, czy przyjmiecie mnie w razie czego? Widać tego nie uczyniono. Wysłanie BOR’u na każde lotnisko byłoby idiotyzmem – np. gdy LK poleciał do Azji. Wyobrażacie sobie koszty i kłopoty. Były np. lądowania w dziwnych miejscach z powodu kłopotów ze samolotem – czy można było na setki lotnisk wysyłać grupy Borowików, na wszelki wypadek? Albo wyrzucić ich na spadochronach przed awaryjnym lądowaniem? Paranoja!

    Taki drobiazg, a mógł spowodować unikniecie katastrofy:

    Prezydenta nikt nie poinformował, że nie ma po co lądować w Smoleńsku, bo musiałby pieszo iść do Katynia i nie zdąży i tak na show!!! Samochody dla ekipy wiózł Ił, który nie zdołał wylądować!!! Tam, gdzie Ił odwiózł limuzyny, należało lądować (Moskwa?)! Ten brak informacji był przyczyną tego usilnego lądowania we mgle – niepotrzebnie, bo poza czerwonymi dywanami, nawet herbaty pewnie nie było dla rozgrzania, a Borowiki poszłyby do miasta po taksówki.

    Jeśli wspominam drobiazgi „anty-katastroficzne”, to nie mogę nie wspominać braku rosyjskiego leadera, który powinien być na pokładzie przy locie na wojskowe lotnisko. Pewnie znałby język rosyjski i nie bałby się Błasika, a nawet polskiego prezydenta – na wylocie! Nie pozwoliłby na szaleńczy manewr załogi, bo mógł mieć żonę i dzieci i kochać życie.

    Dlaczego go nie było mimo obowiązku takiej organizacji?

    Powody były banalne. LK musiał kiedyś (nie ze swojej kieszeni) zapłacić 15000 zł za takiego leadera i to mu się wydawało za drogo. Ja uważam, ze koszty katastrofy są jednak trochę większe.
    Wspaniały szef od bezpieczeństwa narodowego dołożył swoją cegiełkę: „Nie będzie nam się kręcił oficer KGB na pokładzie „Polish Airforce One” (właściwie znacznie ważniejszej , bo sto+one). Ja to rozumem. Mógłby podsłuchać rozmowę bliźniaków o zdrowiu mamusi – niezwykle cenna informacja dla naszych odwiecznych wrogów.
    Wojskowi zrezygnowali z leadera, mimo oferty Rosji. To też powinno zainteresować prokuratora.

  156. krzys52
    Równie złośliwy jestem wobec siebie: z powodu zaawansowanego alzheimera podałem niewłaściwie brzmienie mojego własnego drogowskazu. Powinno być: roverare necesse est, paplare non est necesse.
    Nie uważam się za na tyle zdziecinniałego starca, by się licytować i wymądrzać na społecznościowych forach o szczegółowych – najogólniej je nazwę „technicznymi” – przyczynach katastrofy w sytuacji, kiedy je badają fachowcy. Tymczasem taka właśnie, z czasem coraz silniej podbarwiania politycznie nawalanka podzieliła Polaków. Już niepotrzebna nawet sama katastrofa – nawalanka trwa i trwać będzie, dokąd kolejny raz nie pieprznie w ziemię coś z Betlejem – wtedy też będzie na Ruskich. Świadectwem rusofobii u części Polaków jest oskarżenie Rosjan o sprawstwo katastrofy bez najmniejszego związku ze stanem badań przez komisje. Gdyby w tych badaniach powstała mocna niejasność, która nie dałaby się wytłumaczyć inaczej niż ukartowanym przez Rosjan zabiciem ich wroga numer jeden na świecie – naczelnej pierdoły RP plus 95 Bogu ducha winnych – byłoby to poznawczo poprawne, miałoby jakąś logikę. Takiego logicznego następstwa zabrakło – było wyskoczenie ni z gruszki, ni z pietruszki z oskarżeniem Rosjan, bo u obsesjonatów obsesyjne oskarżenia wiszą na samym koniuszku języka. A może nie obsesja, lecz premedytacja moralnych sprawców katastrofy, którzy licząc na rusofobię Polaków, chcą zatuszować własne sprawstwo? Mniej to jest prawdopodobne niż sprawstwo Ruskich? Tak czy owak mamy, nie pierwsze w historii, samonapędzające się demonstracje polskich uprzedzeń, narodowego pierdolca i małości.

  157. Antonius
    25 września o godz. 16:34
    Nie rozopznajesz ze wladza przychodzi z odpowiedzialnoscia. To fakt co piszesz, na roznych szczblach rozni ludzie maja swe odpowiedzialnosci ale na gorze stoii dyktator Donek i za wszystko odpowiada. Gdyby adminstracja byla oddzielona od rzadu to mialbys duzo racji. Ale w Polsce 2.6 mln miejsc pracy pochodzi z klucza partyjnego nepotyzmu. Po prostu zwycieska partia obsadza je. To nie jest rzaczpospolita czas rozpoznac.

    Osoba ktora rzadzi w tak despocki sposob jak dyktaror Donek kontrolujac wszsytkie urzedy i wszystkie stanowiska jest odpowiedzialna. Bo;
    1) wie i toleruje niechlujstwo na kazdym szczeblu.
    2) a jzeli nie wie to dlatego ze nie stworzyl struktur ktore by go informowaly.
    W obu przypadkach jest winien bo zawodzi.

    Nie wiem dlaczego masz problemy z ta prywatna wizyta. LK mial przy sobie przemowienie na te okazje. To mial byc poczatek jego kampanii wyborczej na druga kadencje. Finansowanie kampani wyborczych jest w Polsce regulowane. Kaczynski nie mial prawa do samolotu na te okazje.

    To fakt co piszesz
    „Przepychanki między LK i DT były konsekwencją kretyńsko sformułowanej konstytucji, na której kształt obaj już nie mieli wpływu, gdy zaczęli zajmować stanowiska. Kształt konstytucji zależał od wielu osób.”

    Konstytucja jest zle sformulowana. Dyktator Donek Tusk mial obowiazek to naprawic. Z czego sie nie wywiazal. Nie wykazywal determinacji by to zrobic.

    Coz,…. skad om na wiedziec co robic. Przeciez on nawet kioskiem Ruchu nie kierowal.

  158. Całkowicie zgadzam się z opiniami „Antoniusa” na temat katastrofy smoleńskiej.

    Do „krzys52”.
    Pytasz o inne okazje, jakie mieli „ruscy” do „zlikwidowania” kurdupla kaczora… na przykład Gruzja, kiedy ten nieudacznik rusofob wygramolił się z samochodu chcąc „własną piersią” bronić ziemi gruzińskiej. O innych sposobach likwidacji niewygodnych ludzi przez KGB i inne tajne służby nie będę Ci pisać, bo napeno o nich słyszałeś.
    Zgadzam się z Tobą, że nie można mieć do Putina zaufania tym bardziej, że ten morderca zwierząt udaje mocno nawiedzonego religijnie i w ten sposób wprowadził Rosjan na złą drogę. Właściwie ruskie społeczeństwo nigdy nie różniło się i nie różni w niczym od polskiego. To również tępy, nawiedzony, rozpity i okrutny motłoch pełen homofobów, antysemitów i seksistów okrutnych dla dzieci i zwierząt,
    jedynie spod władzy komunistów oddany pod panowanie prawosławnego kleru.

    Do „fallusa”, ups! „Falicza”.
    Widzę, że cię czyści podobnie jak „Lewarka”…

  159. „aksjom1” zgadzam się z Twoimi wyjaśnieniami, poprawkami odnośnie pachołka kleru Donka.
    On nie chciał i nie chce nic naprawiać ani poprawiać dlatego, że należy do katolickiego „bractwa muzułmańskiego” dzieląc się władzą i pieniędzmi podatników z pisuarami, kłopotkami i klechami.
    Wszyscy chyba wiedzą, że żeby przypodobać się klerowi Tusk z ateisty zrobił się „mocno wierzący” i wziął nawet ślub kościelny po wielu latach małżeństwa. To wielki hipokryta i pachołek kleru.

  160. axiomie!

    Nie myśl, że ja nie wiem jak trudnym, a nawet niebezpiecznym zadaniem jest kierowanie kioskiem Ruchu. Moja sąsiadka musiała uciec do Niemiec, albo innej cholery, bo groziło jej nawet więzienie za „nieumiejętne” prowadzenie kiosku. Mąż się załamał i odrzekł się budowy sąsiedniego bliźniaka, takie skutki może mieć prowadzenie kiosku. Może i dobrze, ze Tusk czyścił kominy, a unikał kiosków Ruchu.
    Ta a propos! Ktoś pisał na blogu, że nie ma specjalizacji „Budowa kominów”. To jest chyba nieprawdą, bo jeden z pierwszych, bardzo porządnych rektorów WSI w Opolu był specjalistą od budowy kominów. Kto obliczyłby parametry komina dla naszej elektrowni? Binienda lub Szuladziński?

    Piszesz, ze dyktator Donek miał obowiązek dopracowania konstytucji. Czy nie przeceniasz jego możliwości? Może nie słyszałeś o tym, że musiałby mieć kwalifikowaną większość w sejmie, a nigdy jej nie miał, a teraz traci zwykłaą? Gdyby był faktycznie dyktatorem, to kazałby Kaczyńskiemu oglądać kandelabry w pałacu, a nie latać po świecie i kompromitować Polskę. Niestety naród nie dał mu takiej szansy i konstytucja jest taka jaka jest – niespójna i trudna do interpretacji. Zawiera szereg sprzecznych wymogów, co wykorzystują politykierzy, np. Gowin przy związkach partnerskich, a Kaczyński nie potrafił sensownie interpretować artykułów o wspólnym działaniu prezydenta i premiera. Jego zdaniem on ma prawo kierować polityką zagraniczną, a premier jest tylko za nią odpowiedzialny. Ładna konstrukcja logiczna!

  161. adv. Axon1.
    11 stycznia 2010 dochodzi do pierwszego spotkania organizacyjnego przygotowującego wylot polskiej dele­gacji na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. W spotkaniu biorą udział przedstawiciele Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Komitetu Politycznego Rady Ministrów, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Na­rodowego MON, MSWiA, Komendy Głównej Policji, BOR, Federacji Rodzin Katyńskich oraz duchowieństwa. Jako termin uroczystości wskazuje się 10 lub 11 kwietnia. Nie ma jeszcze potwierdzenia, czy weźmie w nich udział także premier .

    Co prawda axiom1 jest , wrogiem mojego wroga , jednak nie może nijak zrozumieć oczywistej oczywistości.W żadnym razie nie była to prywatna wizyta.
    Nie powtarzaj deprecjonujących tez Stefana Niesiołowskiego i innych intelektualistów jego pokroju a co najgorsze rosyjskiego dziennika „Wriemia Nowostiej”.Napisał on, że „obecna wizyta szefa państwa polskiego została określona jako prywatna – jego spotkania z rosyjskim kolegą Dmitrijem Medwiediewem nie przewi-dziano”.
    Żenada

  162. Prawo prezydenta Lecha Kaczyńskiego do przewodniczenia państwowym ceremoniom organizowanym z okazji ważnych rocznic narodowych miało podstawę w konstytucyjnym statusie najwyższego przedstawiciela Rzeczypo­spolitej oraz w polskich zwyczajach dotyczących funkcji głowy państwa. Taka rola prof. Lecha Kaczyńskiego była oczywista także dlatego, że szczególną wagę przywiązywał on do pamięci narodowej i polityki historycznej. Nie było więc wątpliwości, że jako głowa państwa stanie na czele obchodów 70. rocznicy mordu katyńskiego. Jako prezy­dent RP brał w uroczystościach w Katyniu 17 września 2007 r., tym bardziej było oczywiste, że nie może go zabrak-nąć w okrągłą rocznicę zbrodni 

  163. sztaplarka
    25 września o godz. 20:01
    Ok. Sztaplarko, chciał uczcić pomordowanych oficerow 70 lat temu, ale w takim razie dlaczego w przeddzień tej patriotycznej eskapady urządził alkoholową balangę i na drugi dzień nie mógł się zwlec z prezydenckiego łoża ? Czy to też w ramach przywiazywania wagi do pamięci historycznej i narodowej ?

  164. adv. Antonius

    Kto obliczyłby parametry komina dla naszej elektrowni? Binienda lub Szuladziński?
    Myślę że gdyby oni poprosili do współpracy prof Obrębskiego ,Komin byłby nie do ruszenia.
    ” Ruszyłby go „oczywiście prof. Szuladziński .Jest on światowcem w tej dziedzinie.
    Słynny Astronom Artymiuk z kanady (Gwiazda TVN) nawet próbował go zwerbować do podważenia obliczeń prof.Biniendy (2011r) – poległ po prostu fakt

  165. Antonius
    25 września o godz. 19:30

    Tak Gdy LK byl prezydentem dyktator Donek Tusk nie kontrolowal kancelari prezydenta ani prezydenta.

    Ale teraz jak kontroluje. Komorowski jest tylko podstawka Tuska. W Polityce byl wywiad z Komorowskim przed wyborami w 2010. Tam Komorowski wspominal o umowie z Tuskiem. Ta umowa byla warunkiem wystawienia Komorowskiego do pra-wyborow w PO po czym do kandydawania na prezydenta. Komorowski porusza sie na smyczy trzymanej przez Tuska.

    Jego rezygnacja z PO po prezydenckich wyborach tak aby byl ‚prezydentem wszystkich’ polakow to bajka dla dzieci. To pic na wode. To obelga dla ludzkiej inteligencji.

    Cyrk bedzie przed prezydenckimi wyborami w 2015 kiedy Komorowski bedzie sie spodziewal finansowania kampani przez PO (czyli podatnika) a nie jest jej czlonkiem. A np Hartman bedzie musial finansowac sie sam jezeli nie bedzie kandydatem zadnej z sejmowych partii.

    Tak wiec Tusk kontroluje przydenta a ty nie wiedziales podobnie jak 99% polakow w Polsce.

    Tusk porwniez kontroluje Sejm, Senat i 2.6 mln miejsc pracy w Polsce czyli kazda panstwowa instytucje. To partyjny nepotyzm o czym wydajesz sie nie wiedziec. To nie ma nic wspolnego z demokracja. Partyjna holota porwala demokracje. Z rzczypospolitej zrobila swoje partyjne podworko.

    Tusk jest wiec dyktatorem absolutnym o czym znowu 99% polakow w Polsce niestety nie wie bo az tacy rozgarnieci.

    Osoba ktora koncentruje wladze jest dyktatorem czego znowu 99% polakow w Polsce nie wie.

    Nie jest prawda ze Tusk nie mogl zmienic Konstytucji. Wiekszosc poselska i senatorska glosuje na jego rozkaz czego znowu 99% polakow nie wie. A prezydent porusza sie na smyczy trzymanej przez Tuska. Nawet jezeli specjalna wiekszosc do zmiany Konstytucji jest potrzebna Tusk mogl to osiagnac po przez przedterminowe wybory. Ale nawet nie probowal bo jest dupkiem do potegi 25 !

  166. adv.Lewy
    oczywiście z Palikotem i Rydzykiem i ojcem Pijo

  167. sztaplarka
    25 września o godz. 20:01
    „Prawo prezydenta Lecha Kaczyńskiego do przewodniczenia państwowym ceremoniom organizowanym z okazji ważnych rocznic narodowych miało podstawę w konstytucyjnym statusie najwyższego przedstawiciela Rzeczypo­spolitej oraz w polskich zwyczajach dotyczących funkcji głowy państwa.”

    To swieta prawda.

    Ale oficjalne uroczystosci byly 7 kwietnia. 10 kwietnia miala byc prywatna pisowska orgia.

  168. @ Lewy

    Sztaplarka jest od wywózki na widłach, więc nie dziw się, że komu zamach nie jest modlitwą, to się nadzieje.
    Kiedyś w tej roli w argumentacji występował cep, dzisiaj jest mechanizacja.
    Nie poskromisz, ani umysłem ani duchem, intelektu i napędu wózka widłowego 😉

    Corpus delicti:
    http://www.megaobrabiarki.pl/airpress-sztaplarka-hs-1500,id20767.html

  169. adv axiom1

    Napisalem Ci wczesniej że już w styczniu zaplanowano wizytę na 10-11 kwietnia . Planowano ją odbyć razem z Miedwiediewem.
    To Tusk z tamtą stroną rozegrali Prezydenta , i Tusk pojechał z Putinem 7 Kwietnia.
    Więcej zn koniem kopał się nie będę !

  170. Gekkon ze zwierzętami nie zwykłem rozmawiac – flaszeczka ty wiesz….

  171. 7-kwietnia 2010 była orgią PO-Ruską

    Dobranoc tyle na dziś

    cześć

  172. Antonius 14.34. Wszystko to bardzo mądre i logiczne. Tylko do kogo ta mowa? Argumenty logiczne już do nikogo nie docierają. Zobaczymy co będzie się działo gdy PiS przejmie władzę. Myślę, że będą potężne jaja. Widowiska, procesje, pochodnie i zawodzenia.. Ale tym tam poległym nie można odbierać satysfakcji, że zginęli dosłownie „z kurwą na ustach.”

  173. Gekko
    25 września o godz. 20:32
    Wow, udzwig 1000 kg, znaczy sie tona !!!

  174. @krzys 52, tyle osób sie stara niestety bez skutku, to jeszcze jeden dowód na to że dyskusja na blogach nie zmieni naszych poglądów, bo są nasze i już! Zastanawia mnie jedynie rusofobia, tym razem bez cudzysłowia, skąd tyle nienawisci i podejrzeń do narodu przecież słowiańskiego, biedniejszego i ciemiężonego również przez wieki?, skąd tyle pogardy i lekceważenia dla narodu który wydał wielu wspaniałych naukowców, pisarzy, poetów, kompozytorów, można tak wymieniać po kolei. Dlaczego Polacy czują się lepsi?, mądrzejsi, bardziej europejscy, nie mając ku temu żadnych podstaw, i skąd ta uniżonosć w stosunku do Zachodu, ta wyrozumiałosć i gotowosć przebaczania i zapominania wszelkich krzywd? Prosze nie używać argumentu zaborów, zaborców było trzech, równo łupili i wynaradawiali; jesli bije Pan pokłony przed Cesarzem Franciszkiem Józefem, to prosze nie zapominać że Galicja to synonim nędzy. I proszę sie teraz zdecydować, jesli zapominamy krzywdy i wyciągamy przyjazną dłoń, to do wszystkich, a jesli nie przebaczamy to nikomu i dalej pławimy się w bagnie wzajemnych oskarżeń. Piszę o tym ponieważ mam podstawy sądzić, że Pańska teoria ma zródło w rusofobii własnie, pytam jedynie dlaczego?
    Dziękuję wszystkim blogowiczom, którzy w swoim i moim imieniu zmiażdżyli argumentami ( nie do końca jak widać) argumenty krzysia 52. Polecam również wywiad z wdowcem prof. Jerzym Nowackim , który przeprowadziła M.Olejnik w dniu dzisiejszym, tym razem prowadząca wiedziała jak należy się zachować w obliczu tragedii.

  175. Teraz do @Jerzy P. w pospiechu, zanim wyruszy w podróż; co tu ukrywac lubię Pana jako człowieka ze wszystkimi poglądami, watpliwosciami i całokształtem twórczosci literackiej. Dziekuję za pozdrowienia i życzę jak najmniej wyboistych dróg.

  176. Dzisiejsze wiadomosci w TVN, jak zwykle kojarzące sie z kroniką policyjną:
    – kilka udowodnionych przypadków morderstw, pobić dzieci przez ich rodziców; cała ta straszliwa statystyka powinna być jutro przedstawiona posłom głosującym nad -rozpatrzeniem zaostrzenia zapisów ustawy antyaborcyjnej.
    -K.K. w Polsce ustami prymasa niczym Piłat umywa ręce od sprawy molestowania dzieci na Dominikanie przez polskich duchownych, odżegnywując sie od jakiejkolwiek odpowiedzialnosci i wskazując „naprawienie szkody przez sprawcę” jako zadosćuczynienie. Nieumyte ludzkie ręce opadają, swoja drogą jak prymas wyobraża sobie owe naprawienie szkody, przecież niematerialnej, jedyne co mi przychodzi do głowy, to publiczna kastracja księży pedofilów.

  177. żabka konająca
    25 września o godz. 22:02

    Jedynym wytłumaczeniem rusofobii jaka mi się nasuwa, jest przegranie przez nas KONKURENCJI w budowaniu mocarstwowości Polski.
    Nie byli konkurentami Habsburgowie, Hohenzolernowie- to inna liga- światowa.
    Ale przez pewien czas, to nam bojarzy czapkowali, mieli nadzieję na pokój pod berłem Wazów, oferowali nam tron. To my mogliśmy byc rozgrywającym w tym zakątku Europy.

    Niestety, załatwił tę kwestie nuncjusz papieski i jezuici, uniemożliwiając alians.
    Interesy KK zawsze były sprzeczne z naszymi.
    A rok 1602 już się nie powtórzył……
    Niemniej jednak, byliśmy jako jedyni dwukrotnie zdobywcami Kremla, czego nam też zapomnieć nie mogą……
    Naturalna konkurencja o przywództwo narodów słowiańskich zakończyła się naszą klęską z rąk germańskich- bo i Kaśka Wielka wszak z nich pochodziła.

    Rosja jest wielka, ale rządy zawsze miała obce.
    Jak nie Waregowie, to Mongołowie, jak nie Niemcy, to Gruzin- Stalin, czy Ukrainiec- Chruszczow.
    Cierpliwość zaś ludu rosyjskiego, niezmierzona……

    Ps.
    Czym się nasza wyższość wyraża?
    -budujemy rakiety?
    -lotniskowce?
    -okręty?
    -systemy satelitarne?
    Oni mają WŁASNE konstrukcje, my jedynie zapożyczamy ostatnio od obcych……
    Skąd więc ten ton wyższości?

  178. Cos weselszego, oto grzebiąc w grządkach zauważam samochód rozwożący pocztę i z marszu tak jak stoję idę do skrzynki po korespondencję. A tam list wrzucony przez pomyłkę adresowany do sąsiada kilka domów dalej, szukam domu i listonoszki, akurat znajduję ja na podwórku własciciela korespondencji, czyli wszystko dobrze sie układa. Więc przepraszam, że język amerykański nie tak doskonały jak bym sobie tego życzyła, na co sąsiad gromkim głosem odpowiada że nic nie słyszy, bo jest głuchy, nie zrażona mówię dalej, tym razem do listonoszki, znowu I’m sorry, tym razem za wygląd, bo umorusana od stóp do głów ziemią w rękawiczkach gumowych nie wyglądam najlepiej, na co ona pogodnie odpowiada (a znamy się trochę), że nie ma problemu, bo sąsiad jest niewidomy i znowu znajduję że wszystko dobrze się układa. Mag i wszystkie panie na blogu mnie zrozumieją, nie ważne jak się jest starym, bardziej lub mniej pomarszczonym, kobiety mają to wpisane w płeć – lubią robić korzystne wrażenie.

  179. wiesiek59
    25 września o godz. 22:57
    żabka konająca
    25 września o godz. 22:02
    Jedynym wytłumaczeniem rusofobii jaka mi się nasuwa, jest przegranie przez nas KONKURENCJI w budowaniu mocarstwowości Polski….”

    Innym moga byc ponad stuletnie zabory, rozwalka polskiej intelkigencji – Katyn, rzady Stalina.
    Troche innych powodow by sie znalazlo.

    Zachwycony jestem… „argumentem”, ze skoro byly agent KGB wolal w ostaniej chwili jednak zaprosic Tuska a nie prezydenta Polski
    Lech Kaczynski wraz z „orszakiem” zlozonym z politykow od lewej do prawej polecial sobie na prywatna wycieczke organizowana przez kancelarie Tuska…by prywatnie zlozyc hold zamordowanym przez kacapow strzalem w potylice polskim oficerom.
    O winie prezydenta Polski zadecydowal agent KGB…

  180. @ wiesiek59
    25 września o godz. 22:57

    Oj Wieśku, te „własne konstrukcje” sąsiedniego mocarstwa, to opisałeś iście jego własnymi słowami.
    To właśnie czyni nasze mocarstwo, że nikt mocniej i taniej niż my sami nie potrafi zniszczyć Rzeczypospolitej.

    PS Ostatnią i jedyną widzianą, „własną konstrukcję” sąsiedzką, tę Miczurina i Olgi Lepieszyńskiej, zjadł przez pomyłke akademik Berlioz i wpadł pod tramwaj.
    Obym nie był złym prorokiem, Wieśku, co do wizjonerów własnych konstrukcji 😉

  181. Zanim zacznie pan pisać te swoje propagandowe brednie niegodne naukowca proszę przeczytać jakich to specjalistów umieściło państwo polskie Tuska w komisjach Millera i Laska, a potem porównać osiągnięcia naukowe światowe tychże z tymi naukowcami od Macierewicza. Może panu język kłamliwy stanie w gardle

    https://www.facebook.com/sharer/sharer.php?u=http%3A%2F%2Fmedia.wp.pl%2Fkat%2C1022943%2Ctitle%2CGazeta-Polska-ukrywane-fakty-o-komisji-Millera%2Cwid%2C16013705%2Cwiadomosc.html&t=%22Gazeta+Polska%22%3A+ukrywane+fakty+o+komisji+Millera

  182. Zanim zacznie pan pisać te swoje propagandowe brednie niegodne naukowca proszę przeczytać jakich to specjalistów umieściło państwo polskie Tuska w komisjach Millera i Laska, a potem porównać osiągnięcia naukowe światowe tychże z tymi naukowcami od Macierewicza. Może panu język kłamliwy stanie w gardle

    http://media.wp.pl/kat,1022943,page,3,wid,16013705,wiadomosc.html

  183. Wpis z 0:18 do skasowania (dedalus)

  184. jak zachowywac sie powinien przyzwoity czlowiek…?
    Podczaszy Palikota wystawia laurki.
    Kilka cytatow z przyzwoitego szefa Hartmana:
    „…. zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż…”
    „…Apeluję do Lecha Kaczyńskiego, żeby wytrzeźwiał…”
    „…Borsuk wylazł z nory i nie zawiódł; już sam zapach przyprawiał o mdłości, a do tego mlaskanie, chrząkanie, syczenie i popierdywanie czyniło odpowiednią, dziką i pełną nieoczekiwanej przyszłości atmosferę…” ((o Kaczynskim).
    „Czy Jarosław jest Jarosławą? Czy Jarosław Kaczyński jest kobietą …”
    „..Czy prezydent Lech Kaczyński nadużywa alkoholu? Czy prawdą jest, że jego pobyty w szpitalach mają związek z terapią antyalkoholową? Czy ucieczki do Juraty i czerwone wino to nie środki terapeutyczne, stosowane przezeń w reakcji na problemy w relacjach rodzinnych z bratem i matką?…”
    „Ja – niepytany – oświadczam, że jednoznacznie preferuję kobiety. A pan, panie Jarosławie?…”
    „…Myślę, że wielkim marzeniem Jarosława Kaczyńskiego jest to, żeby teraz on zginął. I w skutek jakichś zamieszek fanatyk czy szaleniec go zabił….”

    To bardzo przyzwoite…:
    „Przyjdzie taki dzień, że Jarosław będzie już rozmawiał z siłami ostateczności. Być może jeszcze w tym roku. I wówczas uznamy, że to był naprawdę dobry rok. Tego się trzymam, w to wierzę….”

    Panie etyku Hartman – co Pan na to?
    Czy potrafi Pan jeszcze odroznic chama od przyzwoitego czlowieka?

  185. Nie tylko @Krzysia.

    Bo nie tylko Tobie, Krzysiu, wydaje sie, ze w tej Gruzji Rosjanie mogli sobie pozwolic na cokolwiek. Oni doskonale wiedzieli gdzie i jak porusza sie Kaczor – w kazdym momencie. Na dzisiejszych wojnach przyslowiowy pan Bog juz kul i bomb nie nosi. One sa dosc precyzyjnie wycelowywane i odpalane. Wie o tym rownie dobrze wojskowy wywiad Stanow, Niemiec, Francji, UK czy Izraela. W Gruzji nie sposob bylo zabic Kaczora „przypadkowo”. Co wiecej gdyby nawet zostal przypadkowo zabity to cala wina i tak obciazono by Rosjan. Nie bylbym wiec zaskoczony, ze sami Rosjanie zapewnili prezydenckiej wycieczce niewidzialna ochrone. Po to by nie ponosic odpowiedzialnosci z powodu przypadku.

    Teraz o rusofobii, ktory to zarzut jest tak samo uwlaczajacy jak Zydo-fobia, czy rasizm. Tymczasem ja absolutnie nie poczuwam sie takze do jakiejkolwiek niecheci do Rosjan, jako takich. Mam dla nich tyle samo szacunku co dla kazdej innej nacji. I to bez wzgledu na to, ze znam wielu Rosjan i zdecydowana wiekszosc lubie, oraz szanuje. Tak zostalem uksztaltowany, ze czuje sie, oraz jestem wolny od tego typu ulomnosci.
    Mowiac o braku zaufania do „Moskwy” mialem na mysli wylacznie Rosyjski rzad ( czy tez rzady), a szczegolnie rzady kierowane przez bylych pracownikow KGB. Jakos nikt nie pokwapil sie by przekonywac mnie, ze powinienem „Moskwie” ufac. To wiele mowi o przemysleniach osob zarzucajacych mi rusofobie.

    Uwazam, ze trzeba robic ile tylko mozna (z obu stron) by poprawic wzajemne stosunki Polski z Rosja. Tu Tusk ma u mnie duzy plus, a ci blizniaczy debile bardzo duzy minus. Kiedys pewien Rosjanin zagadnal na temat niecheci Polakow do Rosjan. Powiedzialem mu, ze z tym roznie bywa, ale sadze, ze w wiekszosci Polacy lubia Rosjan, a niechec dotyczy rosyjskich rzadow. Bo jakby nie bylo, kontynuowalem, jestesmy pzreciez slowianami – bracmi. Bardzo mu to przypadlo do serca.

    Dopuszczenie i takiej mozliwosci, ze Rosjanie mogli „maczac w Smolensku palce”, mialo takze na celu wykazanie, ze nie mozna podchodzic dogmatycznie do czegokolwiek, czyli takze i do tej katastrofy. W obliczu ktorej publika podzielila sie na zwolennikow i przeciwnikow zamachu, podczas, gdy tak naprawde w bardzo duzym stopniu jest to kwestia wiary. Jedni wierza Kaczorowi, a drudzy – Putinowi i komisji MAK, albo tez kazdemu kto powie cos odmiennego niz Kaczor. A ja nie mam ochoty wierzyc, gdyz widze dziury „w wersji wypadkowej”, przy czym nie uwazam, ze przez samo to ustawiam sie po stronie Kaczora z Macierewiczem.

    Mozliwosc ktora przedstawilem powyzej istnieje bez wzgledu na moja ewentualna rusofobie, ktora w tym przypadku nie mialaby nic do rzeczy. Licza sie fakty, a wsrod nich fakt udzialu Rosjan w naprowadzaniu TUtki na krzaki. Teraz do rozstrzygniecia pozostaje czy naprowadzili tak przez przypadek, czy tez celowo. A ja jedynie przyjmuje do wiadomosci istnienie i tej drugiej mozliwosci, ktora niektorzy moi polemisci oblozyliby tabu, oraz nakazem nie myslenia o niej.

    Tymczasem nalezy uczyc sie przelknac czasem gorzka pigule, i jechac dalej. Bo skoro nie mozna nic udowodnic to nalezy dazyc do tego by wzajemne stosunki pomiedzy narodami nie ucierpialy na tym za bardzo.

  186. w jaki realny sposob Tusk poprawil stosunki Polski z Rosja?
    KONKRETY prosze.

    Co Rosjanie mysla o rzadzie Tuska i PO reprezentowanym zagranica przez Radoslawa Sikorskiego niech swiadczy artykul Markowa bylego doradcy Putina:

    „”odpychająca postać” Sikorskiego ”
    „nawet zwolennicy partii Sikorskiego (Platformy Obywatelskiej – przyp. red.) wskazują, że polska dyplomacja w jego wykonaniu jest kompletną katastrofą, a sam minister jest oderwany od rzeczywistości”.

    Markow stwierdził, że po objęciu przez Sikorskiego urzędu ministra spraw zagranicznych relacje między Polską a Litwą bardzo się ochłodziły i doszło wręcz do wybuchu „zimnej wojny”.

    „Wielu międzynarodowych ekspertów stwierdza, że to najbardziej wrogie stosunki między państwami członkowskimi Unii Europejskiej” – zaznaczył.

    Według Markowa obecnie trudno wymienić „bilateralne, międzynarodowe stosunki z Polską, w których nie byłoby trudności, problemów.” Wskazał on na „marginalną działalność ministerstwa spraw zagranicznych, a konkretnie – lekkomyślną i nieodpowiedzialną pracę szefa resortu”.

    Autor artykułu napisał, że pojawiają się głosy mówiące o tym, że Sikorski chciałby zasiąść w Parlamencie Europejskim, i zaznaczył, że należy pamiętać o tym, kim był i pozostaje Sikorski.

    „Koniecznie należy przypomnieć jego podróż do Afganistanu w 1986 r., w samym środku wojny miejscowych mudżahedinów przeciwko wojskom rosyjskim. Oficjalnie podczas tej wycieczki Radek był niezależnym dziennikarzem, reprezentującym wiele brytyjskich mediów.

    W rzeczywistości, od 1984 r., był on agentem brytyjskiego wywiadu MI-6 i wykorzystywał »przykrycie« dziennikarza dla wypełnienia odpowiednich zadań służb wywiadowczych w Afganistanie” – stwierdził Markow.

    „W tym środkowoazjatyckim kraju Sikorski zaczął aktywnie kontaktować się z pracownikami CIA, a także z dowódcami mudżahedinów. Wykorzystując swoje dziennikarskie przykrycie, aktywnie informował o śmierci radzieckich żołnierzy na afgańskiej ziemi. Ponadto osobiście kontaktował się z międzynarodową islamską organizacją Maktab al-Khidamat i bezpośrednio z jej założycielami i liderami, Abdullahem Azzamem i Osamą bin Ladenem” – napisał.

    „Według niektórych ekspertów wojskowych, głównym zadaniem Sikorskiego było zabezpieczenie finansowania tej organizacji przez USA i Wielką Brytanię. Dzięki tym »zastrzykom« zostały utworzone obozy szkoleniowe i »pensjonaty« dla bojowników w Peszawarze. Warto wspomnieć, że Maktab al-Khidamat bezpośrednio i notorycznie finansowała terrorystyczną organizację Al-Kaidę – dodał rosyjski polityk.

    Zaznaczył, że „Sikorski oprócz wywrotowej działalności w Afganistanie brał też osobisty udział po stronie mudżahedinów (dzisiejszych talibów). W swojej książce „Prochy świętych. Afganistan czas wojny” opisywał, jak strzelał do radzieckich żołnierzy. Opowiadając o tym czasie Radek »skromnie« stwierdził, że on w nikogo nie trafił, mimo że w okresie przygotowania w służbie wywiadu Jej Królewskiej Mości od 1984 do 1986 r., z pewnością stał się ekspertem w obsłudze broni strzeleckiej.”

    Itd – tak sie poprawiaja opinie o Polakach i wzajemne stusunki pod rzadami PO.

  187. @Andrzej Falicz, prosze nie manipulowac historią, może być tak że jakis młody człowiek będzie czerpał wiedzę z Pańskich wpisów. O zaborach i zaborcach pisałam wczesniej, (a czy to nie czasem austriackie wojsko w czasie tzw. rzezi galicyjskiej płaciło chłopom za każdego dostarczonego szlachcica?), co do krzywd i jak Pan to ujmuje „rozwałki polskiej inteligencji” to Niemcy hitlerowskie już w 1939r. zamordowały ok. 100 000 osób, ówczesną elitę naukową, polityczną i gospodarczą. Myslę, że takie fakty jak aresztowanie profesorów i pracowników naukowych Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii Górniczej w Krakowie, egzekucje w Wawrze i Palmirach, likwidacja Polaków w obozie Oswięcim-Brzezinka, wysiedlenia ludnosci polskiej z Zamojszczyzny są Panu znane. To są tylko przykłady i nie piszę żeby jątrzyć (przebaczamy i prosimy o wybaczenie), chcę żeby Pan zachował własciwe proporcje w ocenie krzywd, w tym również krzywd ze stony Rosji. Tymczasem obecna historia celebruje straty po wschodniej stronie granicy, gdzie Lwów i Wilno „były jedynie wyspami polskosci na oceanie rdzennej ludnosci”, to jest cytat z wykładów prof.S.Grodziskiego – UJ (nie dało się podsypiać na jego wykładach z prawa państwowego), samego Profesora nie może Pan podejrzewać o prorosyjskie sympatie. Tak że Panie Falicz, o uczciwosć Pana proszę, prosze nie płynąć z prądem napędzanym przez IPN.

  188. żabka konająca i umorusana
    Duża przyjemność dla wyobraźni wiedzieć, że jesteś również homo faber, a nie tylko, co jest na blogach oczywistością, homo paplans. Dlatego słowo Twe, motyką podparte, ma wagę i przynosi pokój może bardziej niż słowo Jezusicka, o którym jest legenda, że też zaiwaniał, ale za bardzo w to nie wierzę, bo jego od małego ciągnęło ino do gadania. Za chwilę wyruszam. Mgły nie ma, więc nikt mnie nie zdradzi o świcie – żadna tam spiskowa Ruś, choć w jej kierunku właśnie pruję. Bywaj zdrowa, żabko, od stóp do głów.

  189. Andrzej Falicz
    26 września o godz. 5:20
    Oczywisce, dyktator Donek nie poprawil stosunkow z Rosja pomimo ze obiecal w 2007. Sikorski jest szubrawcem i agentem obcego wywiadu. Ciekawi mnie co zmuszilo Mazowieckiego do zainstalowania Sikorskiego na stanowisku zastepcy ministra obrony ???
    Jako minister spraw zagranicznych Sikorski jest bezuzytecznym dupkiem. Gdzie on pojechal, jaki biznes dla Polski zalatwil,…. to niemota jak Tusk.
    Sledztwo jest potrzebne odnosnie w jaki sposob Sikorski nabywal nieruchomosci w Polsce.

  190. Zabko,
    poprawa stosunkow polsko-niemieckich opiera sie na prawdzie.

    Na calkowitym przyjeciu odpowiedzialnosci za zbrodnie.

    Na potwierdzeniu nowych polskich granic (jako swojego rodzaju zadoscuczynieniu i sprawiedliwosci dziejowej).

    Opiera sie tez (przede wszystkim) na projekcie Unii Europejskiej z calym postepowym i wizjonerskim bagazem.

    Tymczasem zbrodnie radzieckie do dzis sa relatywizowane i nikt nie ponosi odpowiedzialnosci – nie ma jednoznacznego odciecia sie od zbrodniczej przeszlosci.

    Rosja jest krajem wykorzystujacym nacjonalizm w tym antypolskosc jako paliwo do wzmacniania panstwa – panstwa autokratycznego (ze pewnymi znamionami demokracji…).

    W tym w szystkim jest jeszcze rola Polski jako amerykanskiego osla trojanskiego gdzie programowo – o ile to pasuje USA – mamy pelnic swoja role w realizowaniu amerylkanskich celow strategicznych zdecydowanie antyrosyjskich.
    Tu sa male szanse na zmiany…

    „Rusofobia” nigdy nie byla zwiazana z niechecia do samych Rosjan – Polacy z reguly czuja do nich wielka sympatie.
    Rusofobia rozumiana jako niechec do dzialan wladzy rosyjskiej jest w pelni uzasadniona polskimi doswiadczeniami historycznymi i geopolityka.

    Marzylbym zeby bylo inaczej ale USA do tego narazie nie dopusci.
    Unia Europejska w przymierzu z Rosja (moze kiedys jako jedna Unia…) jest dla Amerykanow nie do zaakceptowania.
    To definitywny koniec amerykanskiej dominacji.

  191. „Tymczasem zbrodnie radzieckie do dzis sa relatywizowane i nikt nie ponosi odpowiedzialnosci – nie ma jednoznacznego odciecia sie od zbrodniczej przeszlosci.”

    Takie wpisy nie sa niczym innym tylko prowokacja. Jle razy i za co Rosja ma przepraszac ???

    A czym jest Polska ??? Swieta krowa ???

    Dlaczego Polskie wladze nie jezdza po Europie i nie przepraszaja za zbrodnie polakow. W tym za Holoukaust. Polacy nie tylko pomogali jak mogli w wytepieniu zydow. Sam pomysl ‚oczyszczenia’ Europy z zydow byl polski. Dokladnie Pilsudskiego i juz w 1923.

    Dlaczego Donek nie przprosil Rosji za rzez w Moskwie w 1612, za spladrowanie i zniszczenie Moskwy ? Donek powinien pasc na kolana i blagac o przebaczenie. Gdzie tam,.. powinien zaoferowac rekompensate. Bo Polske stac oczywiscie. Przeciez to zielona wyspa.

    Gdy sie porowna zbrodnicze hostorie tzw demokracji zachodnich z historia Rosji/ZSRR to mozna wyciagnac tylko jednen wniosek. Takie Falicze to skurwione charaktery szukajace kasy na trupach polakow. To niuedacznicy i opportunisci chcacy zerowac selektywnie na historii.
    Polska nigdy nie potepila tzw demokracji zachodnich i ich zbrodnicza przeszlosc.
    Polska nigdy nie potepila swych wlasnych zbrodni.
    Nie ma wiec prawa nieustannie skomlec przeciwko Rosji.

  192. żabka konająca
    26 września o godz. 6:04
    Droga Zabko, cieszę się, że tu jesteś. Zaczęło tu na blogach ubywać mądrych pań; zostały mag, Anca-Nela, Jiba, no a teraz jeszcze Ty.
    Z Jędrkiem Faliczem , to ty lepiej uważaj, on jest tak przebiegły w swych demagogicznych mykach i tak niezmordowany, że nawet Sokrates nie dałby mu rady. A jak zaczyna mu brakować konceptu, to po prostu kopiuje swoje przemyślenia, tak jak to zrobił z antyruskim komentarzem, który wcześniej znalazł się u Passenta.
    Pozdrawiam sympatyczną ogrodniczkę.

  193. krzys52, 1.34. Rosja jest jaka jest. Jest inna i na przestrzeni wieków stworzyła według Sołżenicyna własną rosyjską cywilizację. Z nieosiągalną dla nas własną kulturą. Z moich doświadczeń wynika, że Rosjanin i Polak lgną do siebie z przyjaźnią i sympatią. Mimo dramatów wzajemnej ponurej historii. Kształtowanej przez rządy, najczęściej nie swoje lub nie swoich przywódców. Dzisiejsze nasze stosunki kształtuje także obce nam mocarstwo według którego, Polska ma odegrać rolę intryganta psującego stosunki Rosji z Niemcami i Rosji z UE. W interesie mocarstwowych celów USA. Pisze o tym ich publicysta Friedman w nowej książce; http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2388/Nastepna-dekada—George–Friedman
    W tym celu posadzili tutaj swojego agenta Sikorskiego, który robi co może aby te stosunki psuć. Robi w tym celu wiele, wykazując swoją pychę, tępotę i arogancję. Rosjanie to widzą /patrz Falicz/ i tak traktują nas razem z tą odpychającą postacią. A Tusk w tej sytuacji może tylko robić swoje głupie miny i kiwać, jak przy innych okazjach, To cała jego polityka,kiwanie i uniki. Do czasu, aż wszystko to pieprznie, Tusk zniknie a Sikorski wypłynie w nowych rządzie PISu lub w Belwederze razem ze swoja piękną i sławną małżonką. Dobrze, że na Kremlu znajduje się człowiek tego formatu co Putin. A że z KGB? A skąd pochodził senior Bush inni prezydenci. Z CIA, organizacji nie mniej zbrodniczej niż KGB

  194. „ze swoja piękną i sławną małżonką”
    Jasny gwincie ! bez przesady, co najwyzej przecietnie urocza. A czy slawna ? Gdzie ja sie pytam. Napisala zaklamana historie stalinizmu ale nie napisala oklamanej historii USA. Skad ma byc slawna ? Za co ?

  195. axiom1
    Coś dla ciebie
    ttp://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&frm=1&source=newssearch&cd=1&cad=rja&ved=0CCsQqQIoADAA&url=http%3A%2F%2Fwww.polityka.pl%2Fspoleczenstwo%2Ffelietony%2F1556199%2C1%2Cpies-czyli-kot.read&ei=lfNDUvGJDeek4gTr1YCABQ&usg=AFQjCNHzO__1Hp6CdZen0RnLtUf8Qs1ziA&bvm=bv.53217764,d.bGE

  196. Nic sie nie zmieni…
    na „lewicujacych” lamach POLITYKI kroluja takie kawalki:
    „…Ameryka jest jednak wyjątkowa. Dlaczego? Bo nie wahała się poświęcać swoich żołnierzy i środków materialnych nie tylko dla własnych interesów, ale i we wspólnym interesie. Stwierdzenie to – choć patetyczne – jest przecież prawdziwe….”

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/swiat/komentarze/1556375,1,rusza-sesja-zgromadzenia-ogolnego-onz.read#ixzz2fz8a5OGZ

    To czego oczekiwac od tzw. prawicy?

    Wszyscy wisza u klamki imperium dobra.

    Axiom,
    daj sobie spokoj ze skurwionym Faliczem – to chyba lekka przesada.
    Pisludski wymyslil holocaust?
    Axiom cenie Twoja bojowosc ale czasem warto wziasc relanium.

    Pilsudski przez swoich wrogow byl uwazany za filosemite

    Dluugie bedzie:
    „Obszerną relację o stosunku Piłsudskiego do Żydów po­daje Teresa Lipkowska, córka Jadwigi Zukowskiej-Lipkowskiej, kuzynki Piłsudskiego. We wspomnieniach, prze­kazanych Kazimierzowi Zamorskiemu, wieloletniemu sze­fowi polskiej sekcji amerykańskiego Research and Analysis Department oraz kierownikowi Radia Wolna Europa, rela­cjonuje ona przebieg swojej rozmowy z Piłsudskim. Od­była ją podczas jednej z wizyt w Sulejówku, pragnąc się czegoś dowiedzieć o owej, zarzucanej mu przez endecję, sympatii do Żydów.

    Och, jak dobrze pamiętam do dziś tę rozmowę. […] „Ja tylko chciałam zapytać Komendanta, dlaczego On lubi Żydów?” Piłsudski uśmiechnął się. „Użyłaś dobrego czasownika — lubię”. Siadł przy swoim skromnym biurku: „Dobrze, odpowiem ci na to pytanie, a ty […] powinnaś zro­zumieć, bo pochodzisz z tej samej szlachty kresowej, co ja”. Komendant zaczął rozkładać pasjansa. „Tak, wszyscy wiedzą, że nie jestem antysemitą, ale nie jestem też i filosemitą. Ja ich po prostu l u b i ę, czuję się dobrze w ich towarzystwie”. Tu zamilkł, zapatrzył się w jakiś odległy widok i po chwili cichym głosem dodał; „jak w domu”. W miarę jak mówił, zrozumiałam, że nie chodzi mu o całą kresową szlachtę, ale tylko o ten odłamek, których herby pochodzą od czasów Jagiellonów, bogatych właścicieli ziemskich, ten odłam właśnie, z któ­rego pochodzi moja matka i on sam. Wiele z tych posiadłości zostało

    skonfiskowanych za udział w powstaniu styczniowym, a właściciele ze­słani na Sybir wraz z rodziną. […] Ale w latach popowstańczych po­zostawali nadal już nie wysoką, ale najwyższą arystokracją polską. Komendant zburzył pasjansa, który mu nie wychodził, i rozpoczął przy „czaju” rozkładać następny. Wykład, który teraz rozpoczął, był po­równaniem arystokracji polskiej i żydowskiej.

    Pierwszą cechą jest pochodzenie, znajomość genealogicznego drzewa. To wpaja się od dziecka, zarówno w polskich, a jeszcze bardziej w ży­dowskich rodzinach. W całej Europie przyjęło się angielskie określenie gentlemana wedle jego stosunku do pieniędzy, stosownie do jego zacho­wania się, gdy wypija szklankę alkoholu i po jego umiejętności opano­wania gniewu. To określenie, powiedział Komendant, znane już było Żydom […] i wyrażało się po hebrajsku w trzech krótkich słowach: „wedle kieszeni, szklanki i gniewu”, […] W genealogii żydowskiej po­chodzenie po kądzieli jest ważniejsze od pochodzenia po mieczu. To samo występowało i w moim otoczeniu. U schyłku XIX wieku nie za­wierało się małżeństwa bez wyraźnej zgody rodziców, gdyż chcieli być pewni, że w żyłach ich przyszłej synowej płynie — jak to mówił Zagłoba — krew senatorska. Polskie rody zawierały małżeństwa z arystokra­cją innej narodowości, byleby należeli do któregoś z wyznań chrześci­jańskich […]….”

    itd

  197. Krzys52,
    Robisz z siebie namolną pierdołę!

  198. @krzys52:
    Zaraz, ale dlaczego mam wybierać komu ufam, Kaczyńskiemu, czy Putinowi?
    Czytam teksty, porównuję z własną wiedzą, doszukuję się logiki. (Choć jeśli chodzi o logikę, to można dać się zwieść, jeśli z tezą się sympatyzuje.) To nie jest badanie zupełnie nieuprzedzone (w końcu moja wiedza skądś się bierze…), ale zaufanie do MAK, Macierewicza, czy komisji Millera zależy od tego jak argumentują. Przede wszystkim używanego języka i spójności wypowiedzi. Nie uwierzę więc ‚ekspertom Macierewicza’, ani red. Gmyzowi, jeśli oni mylą znane mi pojęcia i definicje. I to pojęcia i definicje znane przed zaistnieniem katastrofy. (Musiałbym uwierzyć, że przez całe moje życie programowano mnie podstępnie na wiarę w „kłamstwo smoleńskie”… A przewidzenie przed moimi narodzinami, że będzie prezydent Kaczyński i trzeba go będzie zamordować, nie bardzo mi się mieści w głowie…)

    W tym mieści się Twoje sformułowanie o „naprowadzaniu w krzaki”. Przecież to bzdura… Zarzut wobec kontrolerów brzmi tak, że nie zwrócili uwagi na niedopuszczalne wahania względem kursu i ścieżki — samolot był raz nad, raz pod ścieżką schodzenia. (A między skrajnościami był na ścieżce… Spekuluje się, że radar nie był wystarczająco sprawny, by wykazać dość dokładnie jego położenie.) Załoga sama jednak posiadała wysokościomierze — nie byli więc ‚naprowadzani’, mogli być tylko dodatkowo wyczuleni przez ostrzeżenie z wieży. Wieża mogła więc pomóc, ale i tak, odpowiedzialność leżała na załodze.

  199. @mag
    „Na procedury sądowe, pracę policjantów i utrzymanie więźniów wydajemy z podatków nawet kilkaset razy więcej, niż wynosi wartość wyrządzonej szkody”

    Jaki Donek taka Polska. Czego sie spodziewalas ??? Przeciez on nawet kioskiem Ruchu nie kierowal.

    Alez jasny gwint przesadzil @9.40 !!! Nie do wiary !
    Trzeba go czytac z zachowaniem czujnosci i podejrzliwosci.

  200. @Falicz
    Lo-la-boga, jak on kochal zydow. Nie do Wiary !
    To Pilsudski (agent niemiecki zwerbowany w Magdenburgu w 1918 gdy siedzial tam w wiezieniu) wymyslil oczyszczenie Europy z zydow. Juz w 1923. Nawet Hitlerowi to zaimponowalo. Choc inni rowneiz moga sie ubiegac o ten wynalazek.

    Projet usuniecia zydow z Europy byl przez 12 lat (1923-1935) wspierany polskim budzetem. Zydzi mieli byc usunieci przez deportacje na Madagaskar. W tem celu rzad Polski prowadzil negocjacje z Francja. (Madagaskar byl kolonia francuska) Polska miala przjec Madagaskar !!!! Rzad Polski nawet wyslal delegacje na Madagaskar aby ocenic przydatnosc tej wyspy na przesiedlenia milionow zydow z Europy. Orzekli ze Madagaskar nadawal sie.

    Tak wiec jezeli zdecydujesz sie ponownie szczeknac na ruskich to pomysl ze inni moga to samo zrobic na Polske. A Polska ma sie czego wstydzic.

    **http://pl.wikipedia.org/wiki/Projekt_osiedlenia_%C5%BByd%C3%B3w_europejskich_na_Madagaskarze
    Polska koncepcja osiedlenia Żydów na Madagaskarze
    Stanowisko władz Polski wobec osadnictwa żydowskiego w Palestynie
    Władze polskie popierały osiedlanie Żydów z terenów Polski w Palestynie. W porozumieniu z rządem Wielkiej Brytanii rząd Rzeczypospolitej Polskiej dotował linię okrętową Konstanca – Hajfa, doprowadził także do otwarcia linii lotniczej do Tel Awiwu[12]. Jednak ograniczenia w osiedlaniu dla ludności żydowskiej w Palestynie wprowadzone przez Wielką Brytanię, połączone z wprowadzeniem limitów imigracyjnych przez Stany Zjednoczone, zmusiły rząd do szukania innego terenu mandatowego dla osadników żydowskich z terenu Polski.

    Polskie aspiracje kolonialne
    Trudna sytuacja gospodarcza II RP, połączona z koniecznością pozyskiwania tanich surowców spowodowała, że rząd Polski dążył do pozyskania kolonii. Najbardziej realną możliwością było przejęcie od Francji Madagaskaru. (Była to propozycja francuska, by Polska zajęła się wysyłaniem Żydów europejskich na tę wyspę.) Wstępną zgodę na przejęcie Madagaskaru przez Polskę wyraził francuski minister kolonii M. Moutea[13]. Na teren kolonizacji władze polskie planowały przeznaczyć teren Centralnego Madagaskaru lub Ankeziny (północna część Madagaskaru), gdzie średnia temperatura roczna wynosi 18 stopni Celsjusza[14].

    Na Madagaskarze, z ramienia rządu RP, warunki do osadnictwa badał m.in. Arkady Fiedler.

    Ocenił on je jako dużo lepsze pod kątem osadnictwa od terenów Ameryki Południowej, był też zdecydowanym zwolennikiem przejęcia Madagaskaru od Francji i osadnictwa na terenach Ankeziny[15].

    Polskie aspiracje kolonialne a osadnictwo żydowskie
    Minister Józef Beck łączył polskie aspiracje kolonialne z projektami przesiedlenia Żydów. Dopiero pod koniec 1935 roku powołano grupę roboczą do rozwiązania problemu żydowskiego w Polsce, w połączeniu z uzyskaniem kolonii. Na czele tej grupy stanął Wiktor Tomir Drymmer, który stał na czele V Departamentu Konsularnego MSZ, Janusz Zarychta – kierownik Wydziału Polityki Emigracyjnej i Jan Wagner (zastępca Zarychty w Wydziale Polityki Emigracyjnej).

    Zespół ten opracował 23 grudnia 1936 roku memoriał zatytułowany Żydowska emigracja i kwestia kolonialna, wskazujący zarówno na generalne przeludnienie Polski, jak i na znacznie szybszy wzrost liczby ludności żydowskiej niż polskiej czy innych mniejszości narodowych oraz na dominację Żydów w handlu i rzemiośle[12].

    Wiktor Tomir Drymmerbadał możliwość przejęcia Madagaskaru od Francji w celu prowadzenia osadnictwa żydowskiego na tym terenie.

    W 1936 roku ukazał się w „Deutsche Allgemeine Zeitung” artykuł Heinricha Tegtmeyera, domagający się przyznania Madagaskaru Polsce, aby mogła tam ona osiedlić miliony swoich Żydów. (Przekazanie Madagaskaru Polsce zaproponowała Francja pod warunkiem, ze Polska będzie tam wysyłać Żydów europejskich. Możliwości wysłania Żydów Polska oceniła negatywnie.)

    W maju 1936 roku na konferencji w MSZ Beck poinformował, że Francja odnosi się pozytywnie do projektu wysłania żydowskich emigrantów do Gujany, na Nową Kaledonię i na Madagaskar. 2 października 1936 roku w sprawie osiedlenia polskich Żydów na Madagaskarze minister Józef Beck rozmawiał w Genewie z Nahumem Goldmannem, przedstawicielem Światowego Kongresu Żydów w Lidze Narodów, zaś 5 października 1936 roku – na posiedzeniu komisji ekonomicznej Ligi Narodów.

    Polskie stanowisko miał przedstawić Adam Rose, który jednak nie wywiązał się z powierzonego zadania. Władysław Pobóg-Malinowski komentuje to wydarzenie następująco:

    Rose nie wykonał instrukcji Becka o tyle, iż w miarę składania deklaracji, zerkając na reakcje sali, tracił pewność siebie, był coraz dalszy od wyraźnego postawienia „polskiego problemu kolonialnego”, a coraz bliższy żądania „terenu emigracyjnego tylko dla Żydów”[16].

    27 marca 1937 roku wysłannik Becka, Feliks Frankowski rozmawiał w sprawie Madagaskaru z dyrektorem politycznym francuskiego MSZ, Paulem Bargetonem, który potwierdził gotowość Francji do przekształcenia Madagaskaru w kondominiumpolsko-francuskie. Wówczas powołano polsko-żydowską komisję, na czele której stanął mjr Mieczysław Lepecki. W skład komisji wchodzili: mjr Mieczysław Lepecki – przewodniczący, inż. Salomon Dyk (inżynier agronomii z Tel-Awiwu) i Leon Alter – dyrektor Żydowskiego Towarzystwa Emigracyjnego „Jeas” w Warszawie[17]. Komisja ta w 1937 roku, po rozmowach z francuskim ministrem kolonii M. Moutea, przez 10 tygodni prowadziła prace na Madagaskarze.

    Celem tych badań była ocena warunków na Madagaskarze pod kątem osadnictwa. Komisja polsko-żydowska wydała pozytywną opinię na temat osadnictwa żydowskiego na tym terenie. Raport uzupełniała opublikowana w Warszawie w 1938 roku książka Mieczysława Lepeckiego Madagaskar – ludzie, kultura i kolonizacja. Opinię komisji na temat możliwości osadnictwa potwierdził w swojej książce Jutro na Madagaskar (Warszawa 1939) Arkady Fiedler, który odbył tam podróż w 1937 roku z misją spopularyzowania wiedzy o wyspie”

  201. axiom1
    A czy ja twierdzę, że spodziewałam się czegoś innego?
    Różnica miedzy nami polega wyłacznie na tym, że ty przypisujesz całe zło TYLKO Donkowi, co to kiosku nie prowadził (bo rządzi już drugą kadencję), a ja rozkładam ją – mniej czy bardziej po równo – na wszystkie rządy po 1989.

    jasny gwit potrafi być niekiedy „nieobliczalny” w swoich analizach socjologiczno-ekonomiczno-politycznych realu, zarówno tego z przeszłości, jak i wspólczesnego (czy to dotyczy Polski, czy świata).
    Pewnie znowu na mnie napadnie (chyba że wyniośle oleje) jako człowieka „spod ciemnej gwiazdy”, bo się z kimś tam zadaję, a nie przyznaję mu bezwzględnej racji.

  202. axiom1
    Errata
    Powinno być: „a ja rozkładam ją, czyli odpowiedzialność”…

  203. @mag
    Oczywiscie ze wszystkie rzady po 1989 ponosza wine za stan obecnej Polski. Ale obecnie rzadzi a raczej nie-rzadzi dyktator Donek. Szkodzi on kazdego dnia. Nie ma wiec celu pisanie o szkodach np Mazowieckiego czy Millera bo obecnie sa nieszkodliwi. A za swe czyny byc moze zaplaca w przyszlosci. Spodziewajmy sie tego. Do Jaruzelskiego przeciez czepiaja sie za 1970 kiedy to sprawnie zaprowadzil porzadek. A od 1989 minelo zaledwie 24 lata.

  204. Przeczytalam kiedys raport Millera ,ale mimo ze technika nie jest mi obca
    naprawde wiele rzeczy bylo mi nowych ,jedna sprawa tylko nie daje mi spokoju /oprocz 11 ton paliwa przy ladowaniu/. Stwierdzono ze na pokladzie
    bylo 18 czynnych komorek ,tzn. 18 osob telefonowalo w czasie ladowania .
    O ile sobie przypominam /w 80lat czesto latalam / przed ladowaniem
    stuardesa zawsze zwracala sie do pasazerow o wylaczenie leptopow i komorek .Komorki bowiem mimo ze obslugiwane sa przez satelity ,produkuja jednak pole elektryczne .. W nowoczesnych samolotach istnieje zabezpieczenie .. .ale Tupolew byl produkowany w 1990 roku ,a konstruowany w roku … ? /oni ladowali prawie na slepo…?/
    Pozdrawiam
    ps.to taka moja cicha teoria pro-polsko-rosyjska sorry ..

  205. axiom1, 12.53. W czymże tak przesadziłem o 9.40? Czy mógłbyś rozwinąć tę myśl, abym nie był nazywany „nieobliczalnym”. Piszę mało, krótko i zwięźle. Czasem dosadnie. Mam jednakże wyrobione zdanie i dość długie doświadczenie nie tylko życiowe. Ale Donka dyktatorem nie nazywam. Nie dorósł do tego.

  206. Wy jak zwykle zajmujecie sie ; innych Polakow podkowkami w bloto …
    Przypomnijcie sobie DURNIE ze siedzicie wszyscy w jednej LODZI….
    W jednym samolocie ,ktory chce ladowac ….
    Pozdrawiam

  207. Na sam widok tematyki smoleńskiej nabieram chęci na wycieczkę do Rygi, subtelnie rzecz ujmując.
    Zaburzenia spowodowane traumą po stracie brata są niewątpliwie przykrą sprawą, a szukanie winnych naturalną jej konsekwencją. Nie chcę się tu pastwić nad Jarosławem. Niech sobie gada, co chce.
    Niecenzuralnym epitetem określiłbym natomiast wszystkich tych przytakiwaczy, którzy utwierdzają biednego Jarosława w przekonaniu o zamachu, licząc na osobiste korzyści.
    I tyle wystarczy na ten temat. Są ważniejsze sprawy

  208. jasny gwincie, przeczytaj;
    axiom1
    26 września o godz. 10:20
    Czy w Krakowie nie ma pieknych obiektow? Chocby Nowa Huta, czy nie jest piekniejsza ?

    Nie nazywasz Tuska dyktatorem bo oczywiscie nie wiesz ze kontroluje on poza PO; Sejm, Senat, kancelarie prezydencka i prezydenta, i 2.6 mln miejsc pracy po przez partyjny nepotyzm. Czyli kazda panstwowa instytucje.

  209. Saul „Two Coats” Lee
    26 września o godz. 19:05
    „Na sam widok tematyki smoleńskiej nabieram chęci na wycieczkę do Rygi”

    No to szerokiej drogi.

  210. jasny gwint
    26 września o godz. 17:30
    „Ale Donka dyktatorem nie nazywam. Nie dorósł do tego.”

    I slusznie, bo to tylko marionetka.

  211. Panie profesorze prosze pamietac ,ze to co pan głosi może obrócić się przeciwko panu
    Pozdrawiam

  212. Axiom,

    za przeproszeniem pierdzielisz glupoty piszac, ze Pilsudski wymyslil przesiedlenie Zydow na Madagaskar.

    Projekt osiedlenia Żydów europejskich na Madagaskarze – znany także jako Plan Madagaskar, Projekt Madagaskar lub (j. niem.) Madagaskar-Plan. Projekt był wynikiem zarówno dążeń ruchu syjonistycznego do poszukiwania własnego państwa dla Żydów, jak i wynikiem poszukiwania rozwiązania problemów demograficznych w Europie. Projekt ten zyskałpoparcie przedstawicieli zarówno ruchów syjonistycznych.

    Tworca tego projektu byl niemiecki filozof Paul de Lagarde (prawdziwe nazwisko Paul Anton Bötticher) juz W 1885 roku !!!

    W sierpniu 1897 roku na I Światowym Kongresie Syjonistycznym w szwajcarskiej Bazylei powstała Światowa Organizacja Syjonistyczna. Ruch wysunął hasło: „Ziemia bez ludu dla ludu bez ziemi”. Twórcą tego hasła był Alexandr Keith (duchowny Kościoła szkockiego), szybko zostało ono zaakceptowane przez ruch syjonistyczny.

    Theodor Herzl, jeden z założycieli syjonizmu, przedstawił w 1896 r. w pracy pt. Der Judenstaat (Państwo żydowskie) wizję przekształcenia Żydów, wspólnoty etniczno-religijnej, w świecki naród, którego państwo będzie podobne do innych państw europejskich.

    Theodor Herzl brał pod uwagę możliwość stworzenia własnego państwa przez Żydów na Madagaskarze (!!!)
    na terenie dzisiejszej Ugandy lub Palestyny .

    Projekt ten popieraly wszystkie mocarstwa europejskie!

    Stanelo w koncu tak jak Zydzi chcieli na Palestynie i Polska nawet dotowala polaczenie morskei Konnstanca – Hajfa by pomoc Zydom zrealizowac ich marzenia o wlasnym panstwie.

    Dla przypomnienia w czasie rzadow Pilsudskiego nie bylo zadnych gett lawkowych ani Numerus Clasus, skasowano wszystkie antysemickie ustawy zaborcow – i bylo 44 poslow pochodzenia zydowskiego w polskim Sejmie.

  213. @Anrzej Falicz, cóż to za brednie, wspomnienia szlachcianki kresowej, których nawet nie warto było spisywać a tym bardziej rozpowszechniać Pan tu cytuje! „Krew senatorska”, a we mnie płynie krew chłopska z dziada, pradziada, z tych dziadów ostatnich, którym 2/3 potomstwa umierało z głodu i chłodu, a te na głód odporniejsze w worki z sieczką zawiązywali, żeby nie zamarzły. Z tych dziadów (chwała im, że przetrwali), którzy z głodu żęli niedojrzałe zboże i zielony chleb jedli i z tych co za próbę ucieczki spod polskiego przecież jarzma skazani na karę chłosty umierali publicznie od zadanych razów. I mam w sobie krew pradziadka, który zimą ma polecenie karbowego łowił w pańskim stawie ryby dla jasnie wielmożnego i na oczach chlebodawcy utopił się w przerębli pozostawiając wdowę z czwóką dzieci. Tacy jak oni, a było to pow 80% społeczeństwa nie rozkładali pasjansa przy „czaju”, snując mętne wywody o swojej wyższosci z przyczyn lepszego pochodzenia, moi przodkowie walczyli o przetrwanie w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Tylko kto mnie teraz za ich krzywdę przeprosi, bo widzę że Pan jest pamiętliwy i łasy na przeprosiny.
    @wszyscy, dziekuję za ogrodnicze pozdrowienia, wbrew temu co pisze Pan Jerzy P., w ogrodzie można być artystą

  214. @Jerzy Pieczul,: podwaliną mojego poczucia własnej wartosci nie jest motyka, to ręczna jednozębowa glebogryzarka ogrodowa zakończona gęsią stópką. Szerokiej drogi.

  215. @PAK
    26 września o godz. 12:12

    Milo spotkac sie z rozsadna argumentacja. Obawiam sie jednak, ze niezbyt dokladnie wczytales sie w to co napisalem. Zatem „moja teoria spiskowa” byla odpowiedza na inna teorie spiskowa, ktora uwzgledniala wybuchy na pokladzie samolotu, czyli zamach. Na zasadzie – po co mieli podkladac bomby jak mogli zle naprowadzic. Do tej pory zdania nie zmienilem, ale tez nigdy nie twierdzilem, ze tak musialo byc, i nigdy nie sugerowalem, ze Rosjanie maczali (w miejsce: ewentualnie mogli maczac) w tym palce.

    O tym, ze odpowiedzialnoscia obarczam przede wszystkim strone polska – mowilem wielokrotnie. Jak znam zycie, to – przy calym swym balaganiarstwie – Rosjanie najprawdopodobniej(!) chcieli pomoc Kaczorowi, by wzial udzial w katynskiej rocznicy. Wiedzieli bowiem, ze gdyby, zgodnie z przepisami, zabronili Polakom zblizania sie do Smolenska, i w zamian odeslali na inne lotnisko, to pomowieniom, zlorzeczeniu, i oskarzeniom o zlosliwe dzialania nie byloby konca. Zdecydowali wiec zaryzykowac i sprobowac posadzic ten samolot. Na swoje nieszczescie nie wiedzieli, ze nie beda mieli do czynienia z amatorami w mundurach, i wcale nie gorszym balaganiarstwem od wlasnego. Nie mogli przypuscic, ze prezydencki samolot to raczej ‚wesoly atobus’, ktorego kierowca za nic ma sobie znaki drogowe oraz bezpieczenstwo pasazerow (ktorzy naklonili kierowce by znaki drogowe olewal).

    No i istotnie, w calej swej determinacji by wyladowac, nasze zuchy nie zauwazyly, ze wysokosciomierz baryczny pokazuje im, iz sa grubo ponizej bezpiecznej wysokosci. I tu wlasnie jest miejsce dla Twojego koncowego wniosku:

    „…nie byli więc ‘naprowadzani’, mogli być tylko dodatkowo wyczuleni przez ostrzeżenie z wieży. Wieża mogła więc pomóc, ale i tak, odpowiedzialność leżała na załodze.”

    No wlasnie, „wieza mogla pomoc”… Tylko dlaczego nie pomogla? Czy wieza nie mogla poinformowac ich, ze pas startowy znajduje sie na plaskowyzu – 60 m wyzej terenu od ‚blizszej’? Nie mogli poinformowac o tym wawozie? Byc moze uznali, ze pilot winien znac topografie okolic lotniska. Moze glupole nie wpadli na ten pomysl – w koncu Rosja ma takich samych fachowcow jak Polska. Byc moze…

    Ale byc moze tez, ze pozwolili Polakom by naprowadzali sie sami. I na tym wlasnie polegalo wspomniane ‚naprowadzanie na krzaki’. Klasyczne puszczenie kogos w maliny polega na tym by pozwolic klientowi aby w te maliny wlazl samodzielnie. Przy tym tu nie tylko o pionowe odchylenia kursu idzie, gdyz takze o poziome. A kurs 50 metrow w bok od pasa – nie korygowany(!), w dodatu – stawia jeszcze jeden znak zapytania przy oficjalnych sprawozdaniach ze sledztw.

    Albo wez te rejestracje przebiegu wydarzen na wiezy. Byc moze mieli te urzadzenia zepsute od roku i nikt nie chcial zawracac seobie nimi glowy, b lotnisko mialo isc do likwidacji. I znow – byc moze…
    Ale tez,byc moze lepiej bylo ukryc zapisy a urzadzenie zepsuc. Troche wstydu z tego tytulu niewiele w sumie kosztuje.

    W sledztwach kryminalnych, gdy dochodzi do podobnej sytuacji, patowej, dochodzenie bywa zamkniete, a papiery odsylane do archiwum.

  216. żabka konająca
    26 września o godz. 23:14

    Masz teraz milosciwie panujacego Bula-Komorowskiego z tych Komorowskich.
    Jak widzisz niewiele sie zmienilo
    Co trzecie dziecko żyje w biedzie a co szóste w nędzy, zwłaszcza na wsiach, ścianie wschodniej.
    Od transformacji minelo wiecej czasu niz caly okres miedzywojenny… a lewica hartmanowska…wybiera sie do Brukseli by napelnic swoj kaldun w ramach projektu Europa plus kawior.

    Pisludski to wybitna postac historyczna – nikt ze wspolczesnych politykow nie dorasta mu do piet.
    No coz a, ze szlachcic kresowy…
    szlachcic ale socjalista niezapominaj.
    Wspolzalozyciel PPS i redaktor naczelny „Robotnika”.

    To duzo wiecej niz milioner od gorzaly – chorazy dzisiejszej lewicy

  217. żabka konająca
    Żabko, nieciekawie się pisze na laptopiku w środku nocy na leśnym parkingu pod namiotem, ale muszem, bo zdaje się, niechcąco wyszedł zgrzyt. O motyce powiedziałem z uznaniem i alegorycznie – jak alegorycznie się mówi o rąbaniu lasów, choć nikt siekierą nie rąbie. We wsi Rubno na Wileńszczyźnie w 1560 roku spis pokazał, że jeden z siedmiu dymów się nazywa „Pieczul”.
    „wbrew temu co pisze Pan Jerzy P., w ogrodzie można być artystą”. Ja miałbym coś tak głupiego palnąć?! Gdzie?!
    Mam w związku z tym na pendrajwie parę słów.

    CZEGO UCZĄ KRETY

    Jako leśny robotnik dostałem szmat ziemi przy lesie. Zrobiliśmy z ugoru z żoną taki cud, że cała wieś się dziwowała. Nawtykaliśmy nasionek, czekamy, co wyrośnie.
       Najpierwsze wyrosły krety. Przez parę dni zrobiły taki bardak, że nie wiem, czy czasem w moim pokoju nie bywa ładniej. Wcześniej wiedziałem o nich tyle: małe, czarne, ryje. Czyli guzik wiedziałem, bo słowo nie ma w sobie materii, którą nazywa. Kiedy mówię: “hałaśliwy sąsiad”, nikt, kto nie miał nad głową czołgowiska, nie zrozumie – słowo nie jest hałasem. “Kret” nie jest żywym kretem – jest pojęciem, abstrakcją. Pytałem ludzi, co się z tymi abstrakcjami robi. Naród ma wielkie serce do cudzych nieszczęść – radził: szmaty w ropie, zgniłe śledzie, gwiżdżące butelki, wiatraczki, gaz, łapki, srapki, wiadrami wodę lać. Robiłem wszystko po kolei, a krety siedziały i się śmiały. Rzuciłem chłopski rozum, kupiłem naukową książkę. Nie powiem, przydała się. Nie w tym sensie, że krety na sam widok uciekły – naukowe sposoby były tak samo mądre jak chłopskie – a w tym, że pomogła poznać krecie życie. Chcesz kogoś wykopać – wpierw go poznaj. Poznałem, wziąłem trójzębną haczkę do kartofli i już nie miały szans. Przykro mówić, parę pierwszych sztuk zatłukłem. A złapałem przez ileś lat ze dwieście – strasznie byłem skuteczny. One też: co jedne wyrzuciłem – przychodziły następne.
    Opowiem, jak przestałem tłuc. Złapałem raz jednego, wrzuciłem do pustego wiadra, bo nie miałem czasu zabijać, lecę po drugiego. Ktoś by powiedział: na co tu czas – wystarczy trzepnąć raz. Otóż nie jestem ktoś. Najpierw muszę zamknąć oczy jako zabójca, pomyśleć, westchnąć  itede. Złapałem drugiego, niosę, patrzę: ten
     w wiadrze zdechł. Zawsze uważałem, żeby  nie zrobić krzywdy przed zabiciem – więc o co poszło? Domyśliłem się, że przeżył w nie swoim środowisku szok i zmarł, najpewniej – na zawał. Wszystkie najpierw wkładałem do wiadra – ten widać był najwrażliwszy. Stoję nad nieboszczykiem jak zaskoczony chirurg – i naraz widzę nie szkodnika, nie gatunek, nie abstrakcyjne pojęcie, ale jedyne w świecie niepowtarzalne życie, które się mnie bało i fest się namęczyło, zanim się przestało bać. To był punkt zwrotny w wojnie.
        – Ateistą jestem – mówię ze zgrozą – nie bandytą, więcej zabijał nie będę.
        Odtąd obchodziłem się z nimi jak z jajkiem: sypałem do wiadra ziemi, wkładałem złapane stworzenia – od razu się chowały, bo miały w czym – i spokojnie siedziały. Wywoziłem parę kilometrów w las i z całym szacunkiem wypieprzałem razem z ich środowiskiem. Słowem, znalazłem humanitarny sposób na regulację czarnej populacji. Nawet to polubiłem i ręce mi opadały, jak czarnuchy nie chciały ryć – żona musiała sama zaiwaniać na działce.
     Pojęcia pomagają mądrzeć, ale taka ich kretyńska natura, że błyskawicznie kamienieją we łbie, układają się jak klocki i odzwierciedlają życie też jak klocki – czyli jeszcze szybciej pomagają głupieć. Odkąd się żona nauczyła na mnie mówić “dziad”, wszystko, co we mnie pod to nie podpada, przestało dla niej istnieć. Tak samo w świętym radiu: dzwonią po nocy patrioci, mówią: “Wiadomo, kto pod naszą świętą ziemią ryje, nie musimy głośno nazywać”. To, czego nie muszą nazywać, nazywa się, na przykład, “Żyd”. Najpogodniejszy w świecie nieboszczyk de Mello, który jezuitą był mądrzejszym od każdego radia o całą wieczność, powiada: “Za każdym razem, gdy zobaczę osobę narodowości amerykańskiej, powiem: „Amerykanin”. W ten sposób zatracam niepowtarzalność, unikalność, którą posiada każdy człowiek”. Dodajmy: każde stworzenie i każda rzecz. Moja dobra żona nie wyrzuci na śmieci ostatniego łacha – na przykład mnie – bo dla niej na dnie serca to nie jakiś łach, ale cała historia, którą targała na grzbiecie. Nie zmarnowałoby się przez pojęcia ani jedno ludzkie istnienie, gdyby Niewidzialni, zamiast się kryć po kątach, wyszli na jaw i powiedzieli:
        – “Pojęcia nie są życiem – są tylko konwencją. Zapomnijcie o czymś takim jak my, odrzućcie precz mamonę, ojczyznę, honor i żyjcie jak powietrzne ptaki”.
    Tak właśnie w pocie czoła żyję. Ale oni nie wyjdą, nie powiedzą. Dopiero krety mnie musiały uczyć, że słowo jest drgnieniem powietrza: brzęknęło, przepadło – a drzewa dalej rosną. Słowo nie jest rzeczą, którą nazywa. Kiedy moje rude szczęście zrozumie tę oczywistość – będę drugim najpogodniejszym nieboszczykiem na świecie. Na razie, jak powiedziałem na nią: “stara krowa”, musiałem sobie przed świtem – żeby się w kuchni z nią nie spotkać – przez trzy tygodnie obiady gotować.

    Kłaniam się, żabko. Wielkieś mi uczyniła smutki w domu moim, a tu jeszcze zimna noc. Niech to szlag!

  218. Pan profesor, wczoraj u żurnaliźniętej Pochanke, bardzo dobrze się zaprezentował w kontrze do Marka Jurka. Właśnie tak obcesowo, z pogardą i lekceważeniem należy traktować wszystkich sekciarzy.
    Dopóki szamani nie przestaną deptać godności ludzkiej, dopóty nie należy z nimi rozmawiać na partnerskich zasadach.

  219. O matko!
    To i tutaj dotarł Andrzej Falicz, który bryluje na En passent, zapełniając tam kilometry przestrzeni blogowej.
    Widzę, że także u prof. Hartmana epatuje m.in. swą wiedzą historyczną (jakkolwiek tendencyjnie).
    Poziom jego rozważań na rozmaite tematy oraz ich wartość merytoryczną obnaża bon mot o prezydencie Bulu-Komorowskim.
    No cóż, tak to bywa, gdy ze szlacheckich butów słoma wyłazi.
    Pozdrawiam SPECJALNIE żabkę niepokonaną oraz Jurka Pieczula (sorry za poufałość).
    I axioma1 za jego konsekwentnie stosowaną figurę retoryczną o kiosku ruchu w kontekście dyktatora Donka. Dotarło do mnie (lepiej późno niż wcale), że ma ona głębszy sens.

  220. Dodatek „zakaźny”!

    W zasadzie nie chciałem już pisać o Smoleńsku. „Nie chcem, ale muszem”, powiedział kiedyś wielki” człowiek. Na blogu Pana Passenta (i okolicy) jest kilku naprawdę prześladowanych przez obsesje istot. Objawia się to wielokrotnym powtarzaniem ich „idée fixe”: „Sławo” wymienia 3 zbrodniarzy komunistycznych a „axiom” kiosk Ruchu. Był taki okres, gdy i ja mogłem uchodzić za faceta z obsesją – liczba i rodzaj wysokościomierzy w tupolewie. Zaglądałem w sieci wszędzie tam, gdzie mogłem się doszkolić technicznie, bo zasadę pamiętam dobrze z fizyki. Mógłbym zostać ekspertem w tej wąskiej specjalności i powiększyć grono naukowców zajmujących się katastrofą. Nie pisałbym tyle bzdur na ten temat, jak znani i mili sercu prezesów PAN i PiS profesorowie w sprawie zamachu.
    Teraz „muszem”, bo kadett wdał się w dyskusję z Lexem. Do tej pory praktycznie Lex był dla mnie, prawnika-amatora, wyrocznią, ale jako „lejek” nie by już tak ścisły w „mojej” dziedzinie. Nie zareagowałem na jego komentarz, dopiero kpiny kadetta mnie zmobilizowały.

    Mam kilka uwag:

    Do wysokości 400 m było obojętne z którego przyrządu czytano wysokość i nieważne, kto czytał. Samolot był nawet i „na kursie” i „ścieżce. Wprawdzie nie takiej jak powinna być, ale to zawalili piloci na dużej wysokości. Z wysokości 400 m nad Ziemią – i też pasem startowym lotniska, szybkość zniżania musiała już być większa niż optymalna, ale nie niebezpieczna, „glissada” bardziej stroma. Kłopoty były dalej. Regularne odzywki co około 100 m lub 50 m – do pierwszego odczytu 150 m – nie mają większego znaczenia, mogły być zbliżone z wszystkich, dobrze kalibrowanych wysokościomierzy. Podobno skala radiowego zaczyna się dopiero na wartości 400 m. Nawigator z 100-procentową pewnością czytał z radiowego!!!
    Dowodem mogą być ostatnie liczby, gdy samolot był już poniżej lotniska, a on co sekundę czytał pomiary. Tak był szkolony i to ich musiało zgubić. Z pozycji nawigatora (w pasach) widział jeszcze kilka przyrządów, ale ten najlepszy – cyfrowy – został „popsuty” świadomie przez załogę dzięki zadaniu fałszywego ciśnienia atmosferycznego w celu oszukiwania TAWS’u. Miał jeszcze w polu widzenia wariometr, gdzie odczyt jest trudniejszy i bezsprzecznie najwygodniej było skorzystać z radiowego. Analizując korelacje między wskazaniami przyrządów na bazie zapisów z czarnej skrzynki z rozmowami w kokpicie (litania nawigatora), komisja wiedziała bardzo dokładnie, z którego przyrządu czytał. Tyle dla Lexa.

    Bardzo ważna była sytuacja na wysokości 100 m. Samolot znalazł się w miejscu, gdzie oba przyrządy pokazywały jeszcze praktycznie to samo – to był początek jaru (na wysokości pasa).. Szybkość zniżania była chyba około 5 m/s (nie chce mi się sprawdzić w raporcie). Nawigator zamilkł na 6-7 sekund, bo radiowy pokazywał cały czas 100 m (jazda równolegle do stoku jaru w kierunku dołu). To jest drugi dowód, że czytał z radowego. Żaden baryczny nie sugeruje lotu poziomego, gdy samolot obniża wysokość, bo nie jest czuły na rzeźbę terenu w przeciwieństwie do radiowego.
    Gdy ktoś – obojętne kto – po raz drugi mówił 100 m, byli już kilkadziesiąt metrów niżej. Wszyscy zgłupieli, a pilot nie zrozumiał co się dzieje – niby lot poziomy na wysokości „decyzyjnej”, przy równoczesnym opadaniu kilka m/s???
    Prawdopodobnie doszedł do wniosku, że przeleci za lotnisko i jeszcze zwiększył szybkość opadania do prawie 8 m/s – już niedozwolonej w instrukcji. To by ten koniec!
    Jak nie wiedział, co się dzieje, powinien był natychmiast odlecieć – może jeszcze miał szansę? Tu się mści brak szkolenia w symulatorze, gdzie najdziwniejsze trudne sytuacje można przećwiczyć. Polecam opowiadana Lema o Pirx’ie. Pirx wyszedł cało, kolega się rozbił o powierzchnię Księżyca.

    Następny problem: Czy chcieli lądować, czy zatrzymać się na tej osławionej wysokości „decyzyjnej”? Komisja Millera udała głupa, pisząc, że oni marzyli tylko o tej wysokości, a potem rzut oka na „pi.dę” i spieprzanie. To jest Tisznerowska prawda (ta trzecia)!!!
    Jeśli pilot chce wprowadzić samolot w lot poziomy na określonej wysokości, to musi zacząć wyhamować zniżanie dużo wcześniej, a nie na wysokości „decyzyjnej”! Nie wiem, ile wcześniej, ale pilot musiał to wiedzieć!!!
    Nie miał prawa czekać na ogłoszenie – „100 m”, opadając równiutko kilka metrów na sekundę. Po „150” powinien był reagować, nawet bez jarów pod tyłkiem.
    To jest dowód na to, że miał w dupie zalecenie kontrolera, raczej usiłował lądować. Gdyby postępował zgodnie ze sztuką latania i procedurami, powinien był lotem poziomym na wysokości jego własnego minimum (110 m) obserwować sytuację i dopiero myśleć o odejściu na drugi krąg. Wtedy nawet brak ILS’u i niezadziałanie guzika „uchod” nie byłyby groźne, bo zorientowałby się szybko, ze nie pamięta instrukcji i manualnie poderwałby samolot do dalszych zadań. Może by go prezydent zabił, a może tylko awans byłby załatwiony odmownie. Afera byłaby tylko polityczna z powodu krzyków medialnych pasażera, że bracia Moskale nie chcą go dopuścić do wygłoszenia oskarżycielskiego orędzia, ale setka ludzi pozostałaby żywa. Nie udałoby się Ruskim zwabić ich na śmierć. Nawet brzoza ocalałaby!

  221. Antonius
    Równie ładnie i składnie pozbierał różne wątpliwoście w przedmiocie końcówki tego nieszczęsnego lotu Czesław – było nie było – były pilot (na blogu Pradowskiej).
    Rozumiem, że dałeś upust swoim kontrolowanym emocjom, za którymi stoi po prostu trzeźwy rozsądek i zdolność logicznego wnioskowania ( do tego nie trzeba byc AŻ ekspertem od lotniczych katastrof) u Hartmana, bo na blogu Passenta zaraz dopadłoby cię stado nawiedzonych.
    Pozdrawiam

  222. Antonius
    27 września o godz. 15:56

    Co by bylo gdyby historyk pilotowal ten samolot ? Jak ty to widzisz ?

    Historyk pilotuje gospodarke i wszyscy placa. Nawet ci co sie jeszcze nie urodzili.

  223. Dziwię się, że „kaczerewicze” mają taki wielki problem z ustaleniem sprawcy smoleńskiej katastrofy…
    Przecież zgodnie z wierzeniami wyznawców religii rzymsko-katolickiej
    „… nic, nigdy i nigdzie nie dzieje się bez wiedzy i woli wszechmogącego, miłosiernego i przedobrego stwórcy, który wszechwładnie nad życiem i śmiercią panuje…” oraz swój „boży plan” konsekwentnie realizuje (inkwizycja, holokaust i inne zbrodnie, kataklizmy, plagi oraz, tak, tak … katastrofy to także przyzwolenie, plan i jego dzieło).
    A więc…?
    Co na to „eksperci”…?
    🙂

  224. @mag
    27 września o godz. 16:50

    Próbowałem umieścić tekst u Passenta (3x), ale się nie dało. Nawet wstawiłem kropkę zamiast „z” do wyrazu, określającego pogodę w Smoleńsku (po wojskowemu) – nic nie pomogło. Gospodarz mnie nie lubi. Żałowałem swej pracy i umeściłem u etyka.

  225. Do „jasny gwint” i innych usofobów:
    Jesteś w błędzie. Raduś Sikorski nie jest agentem CIA.
    CIA nie przyjmuje w swoje szeregi takich matołów i szpanerów.
    Sikorski jest członkiem „opus dei”, który swoje dzieci indoktrynuje religijnie w szkole prowadzonej przez tą bezpośrednio podległą papieżowi organizację. Ten zawzięty rusofob – szef polskiej dyplomacji z niezwykle „ambitnym celem” …zburzenia Pałacu Kultury i Nauki, publicznie demonstrujący swoją religijną
    „elokwencję” powiedział cyt: ” …nie można przecież karać Polski tylko dlatego, że bóg obdarzył ją węglem kamiennym…” (wypowiedź przy okazji dyskusji na temat emisji gazów i ochrony czystości powietrza) to były członek PiS i rasista z nadętym do granic „ego”…
    Sikorski pozostaje w przyjaźni z brakującym ogniwem w ewolucji Darwina Giertychem, również członkiem „opus dei”, co wymownie świadczy o poziomie jego inteligencji…
    A żonę ma rzeczywiście bardzo ładną i jestem zdziwiona, że go chciała i że godzi się na indoktrynowanie swoich dzieci w kościelnej placówce „opus dei”.
    PS.
    Wszyscy przeciwni jesteście rusofobii, ale sami jesteście usofobami… Czy to jest w porządku?

  226. mag, 10.05. u Passenta. Biedna obudziła się i dostrzegła degrengoladę i rozkład blogu. Bardzo to spóźniona reakcja. Zawsze było grochem o ścianę lub gadaniem do obrazu. Nie tacy już byli i rezultaty są widoczne. Blog od dawna dryfuje na ser mater, bez żadnej kontroli ani inspiracji, opanowany przez różny element z Lewa i Prawa, w sumie przez wielobarwną hołotę posługującą się szyderstwem, pomówieniem lub obelgą. Ryba tam dawno już zdechła i gnije nie tylko od głowy. Winę ponosi wyłącznie właściciel blogu, który go firmuje, wykazując przy okazji swoje lekceważenie dla uczestników, oportunizm i zanik wszelkich cech publicystyki. Takie sobie Smoleński, PiSy i inne duperele. Byle do przodu. Męcz się dalej. Masz tam ku temu wielu partnerów.

  227. Kościelna inkwizycja działa:
    Cytuję poniżej wiadomość od Profesora Wojciecha Krysztofiaka:
    ” Wylewają mnie z roboty.
    Wczoraj Rada Wydziału przegłosowala wniosek Rektora o wylaniu mnie z roboty; przegłosowali trzydzieści pare do siedmiu czy ośmiu z „powodów innych” (Ustawa dopuszcza powody inne).
    Najpierw wypedzają z mieszkania, a teraz z pracy – cóz jak PiS wygra, to nawet spod mostu wygonią.”
    PS.
    Sprawa ateisty i antyklerykała Profesora W. Krysztofiaka, to kolejny dowód, że kościelne łapy sięgają daleko i wysoko, a „święte” kołtuny wypełniają klesze polecenia. Mam tu na myśli decyzję rady wydziału i wszystkich głosujących za zwolnieniem Profesora.
    To wstyd i hańba dla polskiego świata akademickiego.
    Dosyć panoszenia się kościelnej mafii w koloratkach i krawatach.
    Dosyć pomiatania porządnymi ludźmi.
    Myślę, że Prof. W. Krysztofiak powinien w tej sprawie złożyć skargę do europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

  228. Pytanie do „Antoniusa”:
    Co Twoim zdaniem stało się z tonami paliwa, które wlano do zbiorników TU 154M
    10 kwietnia 2010 roku…?
    Przecież przy zderzeniu samolotu z ziemią eksplozja paliwa i pożar takiej jego ilości (powiedzmy 10 ton) zniszczyłyby spopielając wszystko, co się tylko da spalić, a tam niewielki pożar ugaszono szybko i sprawnie…
    Jeśli paliwa nie było, to dlaczego nie było, bo przecież nikt rozsądny (podkreślam ROZSADNY) nie pozbywa się paliwa, gdy ma w planie trudności z lądowaniem w trudnych warunkach, odejście na lotnisko zapasowe i powrót do domu…?

  229. @Andrzej Falicz, tym razem sentencjonalnie: każdy ma takiego idola na jakiego zasługuje. Ja tam mierzę trochę wyżej.
    @mag dziekuję za pozdrowienia, życząc jednoczesnie wspaniałomyslnosci, widzę bowiem że JG nia ma dzisiaj dobrego humoru,
    @Krzysia, sugerowałm niejednokrotnie najprostsze rozwiązania: kastracja przed pierwszymi swięceniami, lub zniesienie celibatu; te chore ambicje rodzą się w głowach ludzi żyjących wbrew biologii i naturze. Dążenie do nieograniczonej władzy, gromadzenie majątku, opilstwo, obżarstwo i inne przymioty kleru, to namiastka seksu.

  230. jasny gwint
    Masz rację. Niestety. Doceń chociaż, że to przyznaję.
    Ale nie porównuj, mimo wszystko, moich „przydupasów”, jak to określił niejaki @mer, do niego samego lub kadetta, czy jeszcze paru prowokatorów, którzy chcą en passent zniszczyć.
    Wiem, że ci „moi” zaleźli Ci za skórę, bo drażni ich twój patetyczny nieco styl, gdy mówisz o PRL czy zbrodniach USA, podziwiając zarazem Putina, ale i Ty nie pozostawałeś im dłużny. Również w stosunku do mnie.
    Zawsze byłam i pozostanę tzw. człowiekiem dialogu, czyli „koncyliacyjnym „, jak powiada Prezes Wszechczasów, chyba jedyny człowiek, którego szczerze nie znoszę i mam za najgorszą kanalię. Dlatego mi się obrywa od lewa do prawa. Przywykłam.
    Pozdrawiam

  231. Mag.
    Nie dziwsie ze jasnemu gwintowi popuszczajo nerwy .On duzo dla polski zrobil i szkoda ze ten chlam Kato podobny te piekne osiongniecia niszczy .
    Bondz bardziej wyrozumiala to starszy pan a i nerwy a i zawory czasem szwankujo.

  232. Ted
    Nie dziwię się, jestem wyrozumiała. Ale nie bardzo mi się podoba twój protekcjonalny ton w stosunku do „starszego pana”.
    Pozdro

  233. @Jerzy Pieczul, poruszył Pan tak wiele wątków, że potrzebowałam czasu aby to przemysleć; moja młodsza córka (nauki scisłe) mówi: mamo, wy humanisci w każdym przypadku zapytujecie gdzie, jak, dlaczego?, my matematycy – tu dziecko usmiecha się z zadowoleniem – myslimy jak rozwiązać problem. I rzeczywiscie, zarówno Pan jak i ja z naszym zamiłowaniem do opisywania spraw w sposób przypominający spiralę poczynając od najbardziej odległego końca, bywamy czasem niezrozumiani, jednak zapewniam, że moje uznanie dla pańskiej twórczosci i sympatia nie uległy zmianie. Spróbuję więc po kolei:
    -te pozostałe 6 dymów ze spisu, to jakiej narodowosci?, Boże broń, nie dążę do sprzeczki, pytam z ciekawosci,
    -historia z kretami smutna i co tu ukrywać ma Pan krew na rękach, ale też dowodzi że większosć naszych nienajlepszych uczynów bierze się z niewiedzy, braku przewidywania (w przypadku kretówt :są jedynymi tępicielani szkodników pod ziemią), czyli nie jestesmy z gruntu zli i okrutni jakby życzyli sobie niektórzy, po prostu nie wiemy wszystkiego. Więcej, jestesmy z natury dobrzy i wrażliwi i takiego Pana znajduję w tej opowiesci.
    – poruszył Pan temat bardzo osobisty, cóż mogę powiedzieć, wdowa zmagająca się z żałobą od pięciu lat, prosze mi wierzyć że ta „cała historia, którą targała na grzbiecie”, to cieżar nie do udzwignięcia po stracie bliskiej osoby. Czy @ mag i inne panie zgodzą się ze mną?: prosze przeprosić żonę i powiedzieć jej to co każda kobieta chciałaby słyszeć codziennie. Codziennie. Serdecznie pozdrawiam.

  234. żabko konająca (lecz niezłomna)!
    Nie wiem, czy dotarly do Ciebie newsy z konferencji katabasów z dziennikarzami w sprawie pedofilii w polskim kk.
    Zgroza i masakra. Oni na prawdę chyba oderwali się od realu i zaklinają rzeczywistość.
    Przeszło im przez gardło tylko to, że PRZEPRASZAJĄ, ale ogólnie to jest właściwie gites. Starają się przecież, troszczą o „ofiary”, na przykład „w modlitwie”(to taki ichni żargon), ale niezbicie wychodzi na to, że bardziej troszczą się o sprawców czynów niegodnych (nie chciałam użyć określenia – katów).
    Przecież Interpol poszukuje jednego z księży oskarżonych o pedofilię przez wymiar sprawiedliwości w Dominikanie, który ukrywa się na terenie Polski. Jak dotąd, kk tego księdza nie zakapował.
    Tak w ogromnym uproszczeniu (ale raczej bez przekłamania) odebrałam ich „pokajanie” się. Chyba nie ja jedna.
    Szczerze się z tego cieszę, że ochronny kokon pękł, brudy się wylały, a to dopiero początek.
    Po mojemu, żabko, dobranoc. Czyli życzę Ci miłego dnia.

  235. Zabko,

    gratuluje idola – gorzelnika z Bilgoraja
    wydawce prawicowego OZONU ja jednak wole Pilsudskiego.

    Po prostu od swinskich ryjow wole kasztanki.

  236. @Andrzej Falicz, niczego nie rozumię z Pańskich okresleń : gorzelnik, wydawca, swinski ryj. Czy byłby Pan łaskaw wyrażać się bardziej precyzyjnie? Poza tym, cóż Pan może wiedzieć o moich preferencjach, nic szanowny Panie, kompletnie nic tak, że idiotycznie wyszło z tymi gratulacjami.

  237. @mag, widziałam i słyszłam dlatego w ewentualnym referendum zakresliłabym krzyżyk przy kastracji. Wizerunek duszpasterzy nie ucierpiałby na tym, i tak wsród tłumu wyróżnia ich opasłosć. Dobranoc, tym razem ode mnie.

  238. żabka konająca
    Żabko, co za cud cywilizacji, że całe swoje gospodarstwo głowowe człowiek może mieć ze sobą w małym paluszku – i w miasteczkowym hoteliku, i nawet na leśnym parkingu. Co rusz wychodzi trochę w bok od pana Hartmana, ale może jako etyk wybaczy. Kiedy człowiek jedzie noga za nogą wśród wczesnojesiennych cudowności Szwajcarii Kaszubskiej, gdzie by tam wytrzymał z jedna myślą w głowie, zwłaszcza tragiczną, która od samego pomysłu do straszliwego końca była myślą próżną, kurduplowatą, egocentryczną, egotyczną, narcystyczną i wariacką. Chcę, żabko (może już mówiłem, że piszę małą literą nie z braku szacunku, ale dlatego, ze jest to nazwa własna, której autorską pisownię muszę respektować), nawiązać do Twoich słów o kobiecie i mężczyźnie, o osobach bliskich. To rzecz z jedynej mojej książeczki „Pako i Chudzinka”. Mówię z przekonaniem – a w tekściku na koniec z ironią – że mężczyzna w tych odwiecznych relacjach jest stroną toporną i znacznie od kobiety tępszą.

    POJEDNANIE

    Po czterech dniach bojowego milczenia Pako nie pamięta już, o co poszło, niekoniecznie dlatego, że spanie na podłodze ułatwia zapominanie przyczyn, raczej z nabytej dobroci. Piątego dnia natchniony tym, że idzie z pracy do domu, a nie odwrotnie, postanawia wspaniałomyślnie, że powie zaraz w drzwiach: „Moja wina. Było i się zmyło”.
    W domu znajduje kartkę: „Pojechałam w delegację. Wracam pojutrze. Ch.”. Obok kartki leży otwarta książka, którą Chudzinka niedawno mu podarowała, a której nie miał siły przeczytać. Część tekstu obwiedziona jest czerwoną kreską. Pako siada w fotelu z pobłażliwym usmiechem i czyta: „Bądź dla mnie dobry. Przecież nawet gdyby ci było, źle, to i tak będziesz miał nade mną przewagę, bo jesteś mężczyzną. Kobieta zaś to samotne stworzenie, najbardziej samotne na świecie, samotne czasem do szaleństwa – dlatego tak garnie się do ludzi, dlatego tak wiele znaczy dla niej miłość, której szuka nieustannie. Ale nawet znalazłszy pozostaje mimo to samotna, niezrozumiana przez mężczyznę, który może być dobrym kochankiem, mężem, ojcem, a tak rzadko bywa przyjacielem. Stąd bierze się to, czego nie rozumieją w nas mężczyźni. Stąd potrzeba posiadania dzieci, które dla kobiety są prawie zawsze kimś bliższym niż mąż. Stąd wieczna gotowość do ofiar dla nich i utajona nadzieja, że może chociaż one wniosą jasny promyk do jej samotności. Ale najczęściej spotyka ją zawód: dzieci wyrastają i kochają innych, a ona znowu jest samotna. Mężczyzna może kochać jej uśmiech, ciało, pieszczoty, nawet intelekt, ale dla jej duszy nie starcza mu jakoś czasu”.
    Kiedy Chudzinka wraca z delegacji, w mieszkaniu aż się błyszczy, na stole dymi obiad, a w foteli siedzi Pako w pełnej gali i uśmiecha się nieśmiało.
    – Dotarło? – pyta surowo Chudzinka.
    – Dotarło – mówi Pako z pokorą. – Zobacz jak posprzątałem.

  239. Andrzej Falicz
    28 września o godz. 2:43
    Pilsudski, antysemita agent niemiecki, uciekal z pola bitwy w 1920 pod Warszawa. Uciekal do Austrii/Szwajcari gdzie rodzina juz czekala. Byl juz pod Pulawami gdy dotarla do niego wiadomosc o zwyciestwie. Wtedy zawrocil, wszedl na pole bitwy i podobijal jeszcze nie dobitych czerwono armistow.
    A po bitwie Pisudski wyeliminowal zwycieskich polskich generalow (umiescil w katowni Berezie lub pozabijal), tak aby samemu stac w glorii wielkiego zwyciestwa.

    Wybierz myszke Mikki na swego bohatera. Bardziej ci to pomoze.

  240. żabka konajaca
    Żabko, pan Falicz mówi o paru znanych polskiej publiczności zajęciach pana Palikota. Świński ryj był jego rekwiztem chyba na konferencji prasowej. Rzeczywiście trudno z teatrzyków sklecić harmonijną i głęboką wizję politytyczną. choć tacy jak pan Hartman i pan Palikot mogą budzić nadzieję w naszym zarośniętym rzęsą bajorku.

  241. Ted, 22.58. Jakiego to starszego Pana masz na myśli? I kiedy to mu puszczają nerwy? Czy widziałeś taki przypadek? Czy Ty jesteś tym Ted, który u Passenta pisze krótkie ale celne i ciekawe komentarze? Widocznie ktoś się podszywa, bo nigdy tam nie pisałeś o starszym, nerwowym panie.
    „Stary ale jary”.

  242. Jerzy Pieczul, Przeczytałem ponownie Twój wzruszający, refleksyjny traktat o kretach. Bardzo je lubię ale na obcych łąkach i ogrodach. Poluję na nie przy pomocy łapek rurkowych z różnym skutkiem. Wpierw muszę poznać psychikę, zwyczaje każdego, czas buszowania i drogi poruszania. Czasem to trwa dwa lub więcej tygodni. Z braku sygnalizacji w rurce i spóźnionej interwencji, często niestety giną. Te ocalałe wywożę daleko, niekiedy do ogrodu nie sympatycznej sąsiadki. Jesienią znowu zacznie się sezon polowań.

  243. jasny gwint
    Nie ręczę, że tak było w Twoim przypadku, ale to fakt, że jakiś skurczybyk podszywa się po Teda. Używając jego nicku, napisał coś paskudnego na mój temat u Passenta.
    Ted się od tego stanowczo odciął.

  244. Wojtek! Napisałem długą i ciekawą ekspertyzę, ale gospodarz zeżarł wszystko. Sorry!

  245. Hartman pisze w wywiadzie w GW: http://wyborcza.pl/magazyn/1,133681,14680779,Kim_pan_jest__panie_Hartman.htmlw
    „Złość, gniew, tak samo jak kąśliwa ironia, są ozdobą dyskursu prawego i logicznego. Ludzie małego ducha tego ie rozumieją”
    A Książkę „Głupie pytania” trzeba zaraz kupić.

  246. – Podatnik z rocznym dochodem 25 tysięcy euro płaci więc do kościelnej kasy prawie 370 euro rocznie – wylicza niemiecki portal http://www.katolisch.de. Według danych Konferencji Episkopatu Niemiec (DBK) w roku 2012 dochód całkowity z podatku na Kościół katolicki wyniósł 5,2 mld euro i wzrósł w stosunku do roku poprzedniego o ponad 5 procent. Wpływy kościoła ewangelickiego wyniosły 4,7 mld euro.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/jak-wyglada-cennik-niemieckich-kosciolow/bne3w
    ==============

    Wzorzec?

  247. Przyszedl czlowiek do doktora /niech bedzie to moj brat s.p. zginal w RPA/
    i doktor pyta ;
    Co Pana boli ? co mnie nie boli panie doktorze ,jako czlowieka ..Panie
    doktorze ; Co mnie nie boli ?
    Pozdrawiam

  248. Do „Jerzy Pieczul”.
    Popieram „żabkę…”. Masz krew na rękach i u mnie wielki minus. Nie wyobrażam sobie jak można z premedytacją zabić zwierzątko obojętnie czy duże, czy małe…?
    „Tylko jednego rośliny i zwierzeta nie przetrwają – determinacji i zaciełości z jaką niszczy je człowiek.”
    /David Attenborough/

    Do „jasny gwint”
    Popieram wszystkie Twoje opinie, w których nie ma Twojej usofobii.

    Do „Antonius”
    Nie wierzę, że „gospodarz zeżarł wszystko”, co sądzisz na zadane przez Wojtka pytania…
    Napisz to w skrócie jeszcze raz „na brudno” i bez obawy o „zeżarcie” zamieszczaj… do skutku.
    Też jestem ciekawa Twojej opinii na temat paliwa w rządowym Tu154M 10 kwietnia 2010 r..

  249. http://wyborcza.pl/1,75478,14687643.html
    Świecka szkoła po polsku. Maryja na każdej lekcji: na polskim, matematyce i wuefie

    fragment tekstu:
    ” Publiczna Szkoła Podstawowa nr 27 w Rzeszowie w piątek rozpoczęła Tydzień Kultury Chrześcijańskiej. Pierwszego dnia tuż po dwóch skróconych lekcjach odbyła się msza święta. Potem starsze klasy przystąpiły do turnieju sportowego o statuetkę świętego Michała Archanioła, trzecioklasiści mogli się popisać pracą plastyczną na temat: „Namaluj dowolny, najpiękniejszy według ciebie wizerunek Matki Bożej”, a w tym czasie dzieci z zerówki uczyły się piosenki o Matce Bożej. Tyle na początek.”
    Polecam lekturę całości.
    PS.
    Zwracam uwagę na fakt, że niezależnie od tego, czy były ze strony rodziców protesty, czy ich nie było – nawiedzonej cipie na stanowisku dyrektorki szkoły nie wolno robić z państwowej szkoły – szkołę katolicką jednoznacznie i z premedytacją gwałcąc podstawowe prawa obywatelskie i Kostytucję RP.
    Nawiedzona cipa i wszyscy jej podobni zachowujący się jak klesze pacholstwo powinni stracić pracę w szkolnictwie i w każdej państwowej instytucji.

    POLSKI NARODZIE PRZESTAN SIE KISIC W KOSCIELNYM SMRODZIE !!!

  250. Wojtek
    29 września o godz. 0:34

    Dlaczego jest taki terror? „Tydzien kultury katolickiej” w panstwowej szkole !!!

    Do dupek do potegi 25 stoii na czele rzadu. Slubawal na konstytucje by jej bronic a przyzwala na konstytucynje gwalty.

  251. Krzysia

    Zwinąłem majdan na leśnym parkingu i już miałem jechać, ale nieopatrznie zaglądnąłem do laptopa.
    Szkoda, Szanowna Krzysiu, że zauważyłaś grzech, a nic Cię nie obeszły ewolucja i żal za grzech. Ale masz rację: trzeba szanować stworzenia małe i duże. Z tego powodu jestem przeciw okrucieństwu (mięsa nie jem nie z przyczyn ideowych, ale dlatego, że nigdy nie przepadałem), potępiam zabijanie wielorybów, delfinów i umieram z przerażenia, wcielając się w zwierzę wiezione do rzeźni, jako że każdemu zabijaniu – rytualnemu i nierytualnemu – towarzyszy okrucieństwo.

    Ale byłem kiedyś rybakiem morskim i stałem na pokładzie niemal po kolana w umęczonych dorszach, śledziach, szprotach. W końcu lat 40-tych i na początku 50-tych zabijałem boże stworzonka-wszy. Jak już zostały wybite do nogi, mordowałem z zimną krwią komary, meszki, osy. Przez 20 lat pracy na zaszczytnym stanowisku robotnika melioracyjnego na polach i w lesie wyciągnąłem z siebie ładnych parę tysięcy kleszczy. Jak myślisz – puściłem wolno? Komary, meszki, kleszcze zabijam do dziś, większe muchy i osy wyganiam za okno lub chwytam w locie i wyrzucam z mieszkania, jako że chyba mimowolnie większe życie szanuję więcej, mniejsze – mniej. Ale to pryszcz wobec mordowania milionów żyć antybiotykami. A taki szczur, owsik, tasiemiec to nie życia?
    Mój kolega, któremu opowiadałem o rzezi komarów i meszek w lesie, powiedział, że jestem okrutny i głupi, bo w miejsce zabitego przyleci następny. No cóż – punkt widzenia zależy od punktu harowania, a praca w Komarowie to nie najszczęśliwsze miejsce do rozważań o wartości komarzego życia. Podobnie jak czasem po deszczach, kiedy setkami tysięcy wyłażą na chodniki dżdżownice, niezręcznie jakoś mówić o szanowaniu ich życia i omijać łukiem. Ten sam egzaltowany teoretyk nie dostrzegał martyrologii w golonce, za którą przepadał. Poza tym miałem kolegę, który rozbierał się w robocie do pasa i żadne życie na nim nie usiadło, a do mnie krwiopijcy stoją w kolejce. Rozebrany do pasa mogłem więc robić tylko w czasie mrozów – i robiłem. Ale raz nawet mnie w lutym komar dopadł. Wracaliśmy z pracy leśną drogą. Była odwilż, w pewnym miejscu w słonecznej plamie tańcowały przebudzone komary. Jak jeden rozpoznał, że ja to ja? Do dziś nie rozumiem.

    Tak więc jestem przeciwny okrucieństwu i zabijaniu niepotrzebnemu, ale życie polega na żywieniu się życiem, a nie kamieniami, jak również na bronieniu się przed staniem się pokarmem. Tymczasem piękny duch człowieka, mało dotykający realnej materii świata, widzi ją wybiórczo, a z tego, co wybrał, robi wszechogarniającą religię. Znajoma babcia harująca w pocie czoła na dwuarowej działce, by zarobić na kwiatach, marchewce, koprze, porach, pietruszce
    na komórki, papierosy, piwo i wakacje dla leniwych wnuczków nie ma problemu z uznaniem, czy krety, które wiosną jej zryją świeżo zasiane grządki tak, że wszystko się pozapada, są dla jej konkretnej ziemi pożyteczne, czy są szkodnikami: rzuca tak strasznymi słowami, że mi bezmięsnemu uszy więdną.

  252. Specjalnie do @Jerzy Pieczul,
    Drogi Panie Jerzy prosze nie bić się z myslami, jest tylko jedno wyjasnienie: uczciwosć i szacunek dla uczuć osób trzecich; bardzo niepopularne pojęcia obecnie, ale my te przymioty mamy w sobie prawda? I pielęgnując je mamy pewnosć, że nie będziemy pózniej się wstydzić własnych wyborów. Ja wierzę, że porozumienie duchowe między nami będzie się ciągle rozwijać, jak ten rozmaryn.
    Wracam do Pana twórczosci, rozumiem że jest to powiesć o życiu, miłosci i smierci, tak ja nazywam cudowne ludzkie historie, rozumiem też, że czerpał Pan wiele z własnych przeżyć i z własnych spostrzeżeń, przemysleń o kobietach które dla mężczyzn ciągle są zagadką. Piszę zagadką, ponieważ tak naprawdę kobietę może zrozumieć tylko inna kobieta, ta sama prawidłowosć występuje pomiędzy mężczyznami, prosze zauważyć jaka była moja i @krzysi reakcja na opowiesć o biednych kretach, a z jakim entuzjazmem zareagował JG, prawie tak jakby to A.Falicz utkwił w rurze. Różnimy się i bardzo dobrze, nie rozumiemy sie do końca, to też dobrze, bo własnie tajemnica nas przyciąga. A samotnosć nie jest tylko kobieca, jest częscią każdego; tak naprawdę ze swoimi myslani, wyobraznią i uczynkami (a już na pewno z ich osądem) jestesmy sami. Kiedys napisałam to tak: ” ..bo, człowiek jest samotny i bezradny kiedy tęsknota i rozpacz dopadną go, a on nie zdąży się ratować, choćby wyjrzeć przez okno, włączyć radio, czy pojechac na dyskotekę do Nieczajnej Górnej…”
    Panie Jerzy, nie znam żadnych specjanych życzeń sprzyjających obieżyswiatom, ” niech Pana Bóg ma w swojej opiece”, zabrzmi w moim wykonaniu dwuznacznie, tak czy inaczej: powodzenia i prosze pisać z drogi.

  253. Sodoma i Gomora. Wyczyny polskich pedofilów w Dominikanie. http://wyborcza.pl/magazyn/1,126715,14685434,Tropikalny_raj_ksiezy_pedofilow.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
    Tam Polacy już występowali wcześniej w ponurej roli zabijania powstańców. Teraz chwaląc Boga zdeprawują nieletnich. Gdyby powstała tam sieć Lidla, Biedronki i IPN niczym nie różniłaby się od ojczyzny nad Wisłą.
    Wczoraj wieczorem byłem w Filharmonii na koncercie jubileuszowym mojego rówieśnika Pendereckiego. Pełna gala i gęsto od dostojników. Miałem okazję obserwować z bliska uduchowioną twarz przyjaciela Degollado i Wesołowskiego, Don Stanaislawa. O odczuciach lepiej nie mówić. Wielka orkiestra z chórem i solistami odegrała „Polskie Requiem” jubilata. Półtorej godziny chaotycznych dźwięków nawijanych wokół rzewnej melodii „Święty Boże, święty mocny…. zmiłuj się nad nami”. Cały utwór złożony z elementów Kyrie, Agnus Dei, Sanctus lub Alleluja podkreśla, że Polska oparta jest tylko i wyłącznie na kościele i nie ma innych motywów godnych nut kompozytora. Nawet gdy on był kiedyś pupilem reżimu i całą swoja karierę jemu zawdzięcza. I Bóg się zmiłował i dał nam wolna ojczyznę razem ze wszystkimi jej cechami i przypadłościami, ubogacając przy okazji najbardziej brutalnym kapitalizmem. Prawdę mówiąc na czymże innym niż kościół kompozytor mógł oprzeć temat swojego dzieła? Grunwald, Cecora, Rozbiory, Powstania, Wrzesień, Lenino, Monte Cassino, Nowa Huta, Wałęsa, Solidarność, Konkordat? Wszytko zgrane i przebrzmiałe. Jedynie pozostaje Generał Jaruzelski, tragiczny symbol ponurego losu Polaków w najnowszej historii. Ale to już rola dla innego kompozytora, a to wczorajsze requiem było chyba wykonane po raz ostatni.

  254. @ Krzysia
    28 września o godz. 23:56

    ***Do „Antonius”
    Nie wierzę, że „gospodarz zeżarł wszystko”, co sądzisz na zadane przez Wojtka pytania…
    Napisz to w skrócie jeszcze raz „na brudno” i bez obawy o „zeżarcie” zamieszczaj… do skutku.
    Też jestem ciekawa Twojej opinii na temat paliwa w rządowym Tu154M 10 kwietnia 2010 r..***

    Szanowna @Krzysia!
    („Małpa” przed imieniem nie jest oczywiście inwektywą, tylko zaznaczeniem, że nie chodzi o prawdziwe imię, a tylko o nick blogowy)

    „Zeżarcie” przez gospodarza tekstu z „kastelki” było oczywiście skrótem myślowym. Etyk nie żywi się przecież cudzymi tekstami, a może ambrozją? Po prostu – pisałem w zamierzeniu krótki komentarz, a więc bezpośrednio na blogu. Zapomniałem przed wysyłką zapamiętać tekst i wszystko poszło w „p…u” (pogoda smoleńska w dniu katastrofy). Wzniosłem się na szczyty satyry i już drugi raz nie byłem w stanie dojść do takich Himalajów – to mnie zniechęciło. W międzyczasie miałem mini-przeróbkę mojego stanowiska komputerowego, to pochłonęło resztę mej energii! Nie wymyślę już tak dowcipnej „ekspertyzy”, bo myśli są ulotne jak tupolewy we mgle – gó… pamiętam z tego co napisałem.

    @Wojtek zapytowywał mnie o paliwo samolotowe. Sam podkreśliłem kilkakrotnie, że mogę być tylko ekspertem w wąskiej specjalności – liczbie i typów wysokościomierzy w Tu154 M , ale nie tylko o znanym numerze bocznym, ale też z załogą rosyjską (3-osobową), gdzie nawigator siedzi tam , gdzie w 101 jest technik (z boku), a technik siedzi w knajpie na lotnisku, bo zaoszczędzono jego pensję (kapitalizm). Technik w tutce też nie uchronił samolotu przed katastrofą, choć podobno miał wysokościomierz przed sobą.

    W sprawie paliwa mam kompetencje zbliżone do ekspertów Macierewicza w sprawie wybuchów. Moralnie mam więc prawo wykonać eksperyment myślowy, wzorem „kolegów” profesorów z ogromnym dorobkiem. Oczywiście spotykałem już w życiu jakieś paliwa – od gazowych do stałych. Na początku mojej kariery zawodowej paliłem węglem w piecu kaflowym. Zapalane bezpośrednio lofixem bez papieru i drewna. Wybuchów nie było. Paliwo płynne stosowałem w moich autach, ale lotniczego nie znam – poza smrodem podczas tankowania Jumbo jeta w Toronto. Tam jest terminal Lockheada, gdzie zbiorniki paliwa są umieszczone bezpośrednio pod płytą lotniska i paliwo pobiera samolot jak strażak wodę z hydrantu – krótką rurą, bo stoi nad tym „hydrantem”. Pół lotniska to jedna duża bomba paliwowa, łatwy cel dla terrorystów.

    Tu przechodzę do jądra waszego pytania. Jako ekspert od niewybuchu muszę zadać pytanie fachowcom: gdzie są umieszczone zbiorniki paliwa i w jakiej kolejności są wykorzystywane, bo od odpowiedzi, których się tylko domyślam, zależy jakość „ekspertyzy”. Podejrzewam, że główne zbiorniki są w „brzuchu’ samolotu (może jak wymię u krowy, a raczej piersi u kobiety?), pewnie niżej niż pokład pasażerski. Dodatkowe na pewno są w skrzydłach – tak jest w wojskowych samolotach amerykańskich.
    Przy takim założeniu mogę przypuszczać, dlaczego nie było wielkiego „bum” w Smoleńsku. Samolot już nie miał dużo paliwa przed lotniskiem docelowym. Pilot meldował pasażerowi, że ma tylko do lotniska zapasowego, lub niedługiego „wiszenia” nad lotniskiem, aż się pogoda polepszy.
    Filmy z katastrof lotniczych pokazują zawsze kulę ognia, gdy „letidlo” (samolot lub helikopter) padają na ziemię jak kamień. Mnie to zawsze bawiło, gdy z braku paliwa helikopter spadł jak kamień i była ogromna kula ognia (z czego, jeśli paliwa zabrakło?). Samolot zazwyczaj nie spada jak kamień, choć występuje takie zjawisko w przypadku „przeciągana”, którego nie rozumiem (pytajcie Czesława!). Wiem tylko, że ma to związek z utratą sterowności, co podobno groziło naszym, gdyby nie napotkali brzozy.
    Tak było z airbusem francuskim i przy starcie chyba w Ameryce, gdy samolot zamiast do góry, spadł jak kamień na brzegu lotniska. Normalny jest raczej ślizg (kapitan Wrona lub ten na Potomacu). Wtedy na ogół nic nie wybucha, a część pasażerów nie zginie, chyba że jednak jest ten potężny wybuch.

    W Smoleńsku sytuacja była diametralnie inna. Samolot wychodząc z jaru zarywał podwoziem poszycie lasu zostawiając rowki, które Macierewicz zaobserwował na amerykańskich zdjęciach satelitarnych, a jemu wierzę! Wzniósł się dalej aż do spotkana hipotetycznej brzozy, odpadła część skrzydła, ale samolot nadal się wznosił. Niestety zmieniła się aerodynamika i nastąpił „półobrót”. Piękne to pokazał Artymowicz – i też mu wierzę, bo zgadza się to z moją intuicją zawodowego fizyka (to fragment mojego eksperymentu myślowego, bo w Smoleńsku też nie byłem). Samolot „na plecach” ślizgiem rył w poszyciu lasu i błocie kokpitem i kabiną pasażerską. Ścianka nad pasażerami jest bardzo cienka i nie dziwię się, że pourywało im różne członki.
    Zbiorniki paliwa nie ucierpiały tyle co pokład i może dlatego nie wybuchły???
    Gmyz oczywiście nie uwierzy, bo umieścił nitroglicerynę na pokładzie i ta wybucha nawet przy delikatnych wstrząsach (patrz „Cenę strachu”!).

    Czy taka wersja samozwańczego „eksperta” od niewybuchów wystarczy?

    PS
    Tym razem pisałem w edytorze i nie boję się głodu gospodarza blogu.

  255. Kaczyńskiego dopadły klasyczne mechanizmy obronne (cyt. wikipedia „metody radzenia sobie z wewnętrznymi konfliktami w celu ochrony osobowości (ego), zmniejszenia lęku, frustracji i poczucia winy. Na ogół są one nawykowe i nieuświadomione.”). Jest taka możliwość, że Jarosław nie wie.

  256. Całkowicie 100% prawdy, sama bym tego lepiej nie ujęła!

  257. A skąd pan może wiedzieć i wmawiać ludziom że to był wypadek.Czy ma pan jakieś dowody na to że to był wypadek?

css.php