Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

17.11.2013
niedziela

Prognoza POgody

17 listopada 2013, niedziela,

Donald Tusk ma taką właściwość, że wszystko mu się zawsze upiecze. Bo cokolwiek się dzieje, i tak nie mamy wyboru – tylko on może nas obronić przed Kaczyńskim. Niestety, ten mechanizm właśnie się zaciął. I to z kilku powodów.

Po pierwsze każdego roku przybywa nam miasto wielkości Poznania nowych wyborców, którzy w większości nie tylko nie mają pojęcia, co takiego złego było w rządach braci Kaczyńskich, ale w ogóle nie dysponują jasnym rozróżnieniem na władzę autorytarną i demokratyczną. Demokracja jest dla nich tyleż oczywista, co obojętna. Wystarczy im wolność w internecie, wolność podróżowania i inne swobody prywatne. W zasadzie nie mają nic przeciwko utarciu nosa demokracji parlamentarnej. Ci młodzi ludzie nie odbierają już Tuska jako zbawcy i nie bardzo boją się PiS. Boją się na tyle mało, że dla samego tylko zamanifestowania niechęci do rządu albo dla draki mogą sobie na PiS (a co im tam!) zagłosować.

Po drugie Donald Tusk stracił pozycję niezastąpionego lidera PO, w związku z czym staje się już mało przekonujący w roli Donalda Wybawcy. Partia rozłazi się w szwach, trawiona wewnętrznymi walkami i korupcją polityczną, ujawnianą w postaci kolejnych afer taśmowych. Nikt już nie jest pewien swojej pozycji, wobec czego determinacja i morale działaczy fatalnie spadło. Wokół premiera wytwarza się pewna próżnia. Można też mówić o znudzeniu Tuskiem – niebezpiecznym nastroju zapowiadającym nielojalność. Tym bardziej niebezpiecznym, że pani premierowa, delikatnie mówiąc, nie pomaga, a z kolei sporo amunicji dla kandydatów dla zdrajców wyniósł ze sobą Gowin. Strzelając z niej do coraz bardziej bezbronnego Tuska, będzie zachęcał byłych (i nie zawsze takich znowu byłych) kolegów z PO do odważniejszego poczynania sobie. Oni tak sobie będą poczynać, więc Tusk będzie ich wycinać, aż, wiecie, kto mieczem wojuje… Zacznie się przeto, excusez le mot, podsrywanie Tuskowi, aż z czasem uruchomiony zostanie mechanizm ojcobójstwa. W akcie uboju ojca-kozła ofiarnego, którego trzeba będzie ukarać za dopuszczenie do obnażenia korupcji w partii i spadek popularności PO, Donald Tusk zostanie zesłany gdzieś do Brukseli. To jest najnormalniejszy w świecie tok kariery polityka dużego formatu i nie ma co się dziwić, że i u nas szykuje się taki scenariusz.

Po trzecie, PO i Donald Tusk nie mają już pałeru do kampanii wyborczej. Tuskobus już się zajeździł i nie zadziała, tak jak kiedyś, a krzesanie entuzjazmu partyjnego w czasie, gdy partia sobie podgniwa to tu, to tam, będzie wyglądało jak krzesanie hołubców w domu seniora.

 

Emotyka się popsuła, wobec czego poparcie dla PO będzie po prostu funkcją zadowolenia wyborców z własnej sytuacji materialnej. Jak z tym będzie, to trudno jeszcze powiedzieć. W każdym razie kryzys partii nie da się już zatrzymać, co oznacza, że dni Donalda Tuska w roli szefa partii są policzone. Jednakże dobrowolnie nie ustąpi, bo nie umie. Nie będzie efektu „wow!”. Ostatecznie wielka krzywda mu się nie stanie, ale wzrostu gospodarczego nie wystarczy już na wygranie wyborów. Premier to chyba wie i dlatego nie będzie mu się chciało walczyć. Weźmie nas na przetrwanie do 2015 roku, balansując na krawędzi większości sejmowej i chwytając się Millera jak pijany płotu, a potem coś się tam zmontuje. Zmontuje się, owszem, pod warunkiem, że PSL nie zrobi dobrego wyniku i nie pójdzie z Kaczyńskim. A więc szykuj, premierze, szerokie podwoje dla swego kochanego starego-nowego koalicjanta albo go wytnij, jak umiesz. Tak czy inaczej, walka o Polskę, jak zwykle (przepraszam, że się powtarzam) rozegra się na wsi. Niestety, na tym froncie i SLD, i TR dużo nie nawojują. Tusku, musisz sam! A w tym przypadku cała sztuka i trudność na tym polega, by Polak z kraju za miastem miał się dobrze, lecz nie uznał, że zawdzięcza to PSL, tylko właśnie Tuskowi. Czy da się to załatwić bez biskupów? Ile to będzie kosztować? Oj, nie na moją głowę cała ta polityka!

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 418

Dodaj komentarz »
  1. lekarz POZ
    16 listopada o godz. 17:51
    Aleś się bratku narobił, i nic z tego nie wyszło. Po kilku zdaniach widać było, że jesteś durniem. Po cholerę więc tyle zmarnowanego czasu i męki myślenia na czole.

  2. Smutne słowo na niedzielne przedpołudnie. Właściwie o beznadziei. Ale prawdziwe, bo takie są realia polityczne już od jakiegoś czasu. Takie trwanie bezsensowne, dryfowanie nie wiadomo gdzie.
    Chciałoby się ten kraj trochę do przodu popchnąc, ale nie można, bo wszystko zamotane jak sparciały pęk sznurka. Gdzie się nie ruszy to się rwie. Więc nie chce się nikomu … .
    No i niech tak trwa. Niech się wrzód zbiera … .

    Pzdro

  3. Nowa gwiazda GW Jarosław Mikołajewski pisze o Tusku; http://wyborcza.pl/magazyn/1,134729,14961344,Co_mnie_obchodzi_Schetyna_.html
    „Zawodzi mnie Donald Tusk, choć uważam go za dobro narodowe – tym, że swoją inteligencję trwoni na polemiki w sprawach błahych, zamiast mówić jak widzi Polskę…. Stać go na to intelektualnie i etycznie, dlaczego więc tego nie robi?” Z wielu powodów rozczarowuje go rząd. „Rozczarowuje mnie ,ze w swoim wzburzeniu powołuje się na wierność przysiędze,nie pamiętając, że złamał ją szlachetnie również pułkownik Kukliński.”
    To dobro narodowe, trwonienie inteligencji i to szlachetne łamanie przysięgi to sedno filozofii władzy całej tej skorumpowanej i niekompetentnej ferajny. Jak powiedział poeta; „pełna problemów i niepokoju, z zegarkiem wielka kupa gnoju.”

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Po pierwsze każdego roku przybywa nam miasto wielkości Poznania nowych wyborców”

    Widac ze wychowany na klamstwie Hartman nie zna realiow. Jest akurat odwrotnie. Co roku Polska sie wyludnia o nastepne trzy 50 000 tys miasta.

    Nie rozumiem dlaczego specjalista od etyki jeszcze nie zauwazyl. Nie ma nic gorszego od osoby nie wykwalifikowanej, bez doswiadczenia, ktory nawet kisskiem Ruchu nie kierowal, okupujacej najwyzsze stanowisko publiczne w kraju.

    Taka osoba, jak Tusk, moze byc tylko szkodnikiem najwyzszego rzedu. Najwiekszym zagrozeniem dla bezpieczenstwa kraju.

    Co z moralnoscia i etyka panie Hartman. Wyklad z etyki nalezy sie Tuskowi.

    Dlaczego prokuratura nie inteweniuje ? Przeciez wykonywanie zawodu bez posiadania kwalifikacji jest w Polsce zabronione. Groza za to kary pozbawienia wolnosci.

    Dziwi mnie rowniez ze profesor nie widzi wiekszego obrazka. Przeciez nie o partyjne machlojki tu chodzi.

    Wazne sa wyniki pracy rzadu.

    Hartman oczywiscie nie wie ze glownym celem rzadu jest praca dla kraju i starania o poprawe zycia ludnosci. Co Tusk osiagnal dla kraju i dla polakow ?

    Wszystkie wskazniki makroekonomiczne sa obecnie duzo gorsze od tych z 2007. Za to Tusk powinien byc regularnie oceniany a tu nawet profesor tego nie dostrzega. Co informuje niestety o wartosci tego tytulu naukowego w Polsce. Ten tytul jest gowno warty. Na temat pracy rzadu panuje sciemnia.

  6. Panie Janie H. „Ile to będzie kosztować ? ” Ciekawa jestem jakim ekonomistą jest Pan w życiu prywatnym ? Ekonomia to zasady, których trzeba bardzo przestrzegać, inaczej mogą pojawić się problemy ! Z ekonomią mamy do czynienia całą dobę, rządzi nami wszystkimi . Proponuję prowadzenie domowej rachunkowości !

  7. @axiom1
    >„Po pierwsze każdego roku przybywa nam miasto wielkości Poznania nowych wyborców”<
    Tu akurat Hartman ma rację – chodzi mu przyrost ilości nowych(!) wyborców! Jeden rocznik to około pół miliona i tyle w ciągu roku kończy 18 lat i zdobywa prawa wyborcze. Oczywiście jednocześnie umiera (tam są liczniejsze roczniki!) jakieś 650 tys. wyborców starych więc bilans się zgadza … 😉
    Natomiast Hartman nie napisał, a szkoda, że Tusk polegnie na własne życzenie… 😉 Obsesyjna wręcz obawa przed wyhodowaniem konkurencji sprawia, że ministrowie jego rządu klasy Hall, Muchy czy Szumilas co i rusz wpędzają Tuska w gigantyczne a zupełnie niepotrzebne kłopoty. Jednocześnie ta sama obsesja sprawia, że chętniej pozbywa się z rządu kompetentnych indywidualności (np. Ćwiąkalski czy Kwiatkowski) niż skompromitowanych nieudolnością i arogancją nieudaczników i skrajnych miernot … :-(((

  8. Faktycznie Tusk broni nas przed Kaczyńskim już okrągłe 6 lat, od 2007 r. Życzę mu, żeby jeszcze nas bronił co najmniej do wyborów w 2015 r., a potem się zobaczy. Polska to kraj z młodą demokracją, jeszcze dużo się może zmienić, ale przed Kaczyńskim, Hofmanem, Macierewiczem i resztą broń nas Panie Boże.

  9. Już chciałem grzmotnąć w klawiaturę pięścią i kobyłami napisać, że mam już dość tych personalnych spekulacji komentatorów polityki polskiego zaścianka. Tymczasem, gdy się zastanowić, wyłania się z tych spekulacji system polityczny, oparty na rozdawnictwie synekur o spektrum obejmującym portiera i prezesa ogromnej spółki z udziałem skarbu państw. Bynajmniej nie chcę tu piętnować rządzącej obecnie PO (o PSL jakby wszyscy wiedzą, że szwagry), bo inni szatani też z tego samego kociołka żyją, choć jak przystało na opozycję nieco skromniej, mniejszą chochlą sobie nalewają. W Polsce utarło się mówić o korupcji, gdy jedna osoba drugiej wręcza kopertę lub inne dobro materialne (nawet bilet na koncert w Londynie), ale jeśli tym dobrem jest praca (czasami jakakolwiek), to wszyscy milczą, akceptują takie przekupstwo.
    Przypominam Panu profesorze, że rząd Millera tracił, a partia prawie legła w gruzach nie dlatego, że załatwiano posady w ramach wdzięczności, ale dlatego, że wyszły na jaw koperty. Prawdę powiedziawszy, powinniśmy być wdzięczni Rywinowi, że stracił instynkt samozachowawczy, bo pewnie do dzisiaj w Polsce utrwaliłby się system oligarchiczny, przypominający ten z Ukrainy.
    Nie chcę być wieszczką Pleple, ale coś mi się wydaje, że kolejna odsłona afery na Dolnym Śląsku może faktycznie doprowadzić do utrącenia budowy Polski Samych Swoich (czy coś wam mówi skrót PSS?). Wydaje się niemożliwe, a jednak gdyby, to byłby to kolejny krok w zbliżaniu się przyzwoitych standardów północnoeuropejskiej demokracji.
    Skoro były prezydent Niemiec ma się tłumaczyć przed sądem z niezapłaconej kolacji i noclegu w hotelu, to dlaczego nie może zrobić tego jakiś Nowak, albo inny dupek zapominający o tym do czego został powołany.
    Pozdro.

  10. Śleper
    Mała poprawka. To nie chodzi tylko o Dolny Śląsk. To samo dzieje się w Lubuskim, Lublinie, Śląsku… . Jestem akurat po serii artykułów o rządach i elekcji tamtejszego barona PO Tomczykiewicza. Gdzie nie spojrzeć tam gnije. Dolny Śląsk to pikuś przy tych historiach.
    Wczoraj włączyłem na chwilę pudło. Wywiad z Millerem. Dziennikarka pyta czy Tusk dotrwa na premierostwie do połowy tygodnia. A Miller ze złośliwym uśmiechem odpowiada – dotrwa do konca kadencji.
    No bo nikt nie jest zainteresowany w skracaniu PeOwskiej agonii. Ani Prezes, ani Prezydent, ani wyszczerzony Schetyna, ani Palikot z Hartmanem, ani Gowin … . Ta partia ma bowiem zdychać boleśnie i powoli. Będą ją co najwyżej reanimować co jakiś czas. A publika z coraz większym wstrętem i poczuciem beznadziejności będzie na to patrzeć. Zapomnij o oczyszczaniu życia publicznego. Będziemy tonąć miesiącami w tym szambie.

    Pozdrawiam

  11. Spokojnie, moze i przybywa miasto wielkosci Poznania, ale gdy chodzi o jakosc to nie ma obaw – wyzej warszawki nie siega. Jednak milo, ze krakus aspiryujacy do warszawskiego grajdola politycznego byl uprzejmy zauwazyc wystepowanie na terenie RP obszarow i miast na zachod od stolecznych rogatek. Rzadki to cecha u tych, ktorzy juz sie doaspirowali.

  12. Jednym ze skandali wszechświata jest zachłanność ludzka .Tusk był i jest do bólu uczciwym człowiekiem.A jego towarzysze jacy są każdy widzi i słyszy.I to oni niszcząc Go ,niszczą w miarę normalną przyszłość kraju.Niestety może zadziałać prawo Murphy,ego i prezes wygra wybory.I to będzie koniec jego szkodnictwa.Tak czy inaczej będzie wesoło tym razem w kapitalistycznym baraku.

  13. A czyja to wina, że młodzież nie rozumie?

  14. Emi
    17 listopada o godz. 10:38
    Hartman jest ekonomicznym kanibalem. Ale pozuje jako etyk i moralista.

    Ja zaczynam watpic rowniez i w te specjalizacjie. Bo jak to wytlumaczyc ? Tusk zadluza Polske w tepie 2.65 razy szybszym od sredniej rzadow z lat 1989-2007. I to jest pomimo znaczacych sie darowizn z Uni ktore Polska otrzymuje wlasnie od roku 2007.

    Koszt tego zadluzenia spada na polskie dzieci, niemowlecia i pokolenia jeszcze nie urodzone. To nic innego tylko wykorzystywanie nieletnich. To pedofila ekonomiczna. Czy to jest etyczne, czy to jest moralne ??? Dlaczego etyk i moralista nie zajmuje stanowiska w sprawie tak gigantycznego i okrutnego lajdactwa.

    Oczywiscie, Tusk, historyk nie wie co to jest pozytywna wartosc ekonmiczna i w jaki sposob zbalansowac budzet. Bo na lekcjach historii tego nie mial. Ale aby utrzymac sie przy korycje gotowy jest wyjebac polskie dzieci. Co robi. Tusk jest odpowiedzialny za przlajdaczenie zycia mlodym polakom, dzieciom, niemowleciom i nawet tym jeszcze nie urodzonym.

    Od specjalisty etyka i moralisty, Hartmana, wymagam zajacia stanowiska w tak powaznej sprawie. A on widac ze paryjny sluga ktory sprzedal swoja wlasna etyke i moralnosc.

  15. @mpn. Niczyja to wina. Młodzież już tak ma, że nie interesuje się polityką (i słusznie). Poza tym, młodzież widząc tę apatię polityczną i powolną degrengoladę społeczną, również woli w dniu wyborów siedzieć przy komputerze z piwem w ręku, niż uczestniczyć w pozornie demokratycznych wyborach i oszukiwać się, że bierze udział w doniosłym wydarzeniu demokratycznym, dzięki któremu ponoć ma wpływ na losy kraju.

  16. @g-ww
    >Tusk był i jest do bólu uczciwym człowiekiem< ;)))))
    Na czym ta jego "uczciwość" POlega – na doborze skrajnych nieudaczników, na dodatek aroganckich, na ministrów RP i inne ważne funkcje??? Na sprawkach Józefa Bąka? Na wydawaniu publicznych środków PO na kiecki żony? Na kłamstwie w każdej wypowiedzi publicznej??? 😉

  17. Rafał Kochan
    17 listopada o godz. 12:39

    Widac ze zaczynasz myslec w sposob swiatly i realistyczny. Gratuluje transformacji.

  18. Młodzież się nie buntuje, bo zawsze może stąd wyjechać korzystając z otwartych granic. Młodzież uważa, że tak będzie już zawsze. Młodzież nie pamięta kolczastych zasieków, trepów z psami na granicach i żebraniny o wizy, paszporty w ambasadch i policyjnych referatach. Oby się tylko nie rozczarowała, bo różnie może być z Unią. Jak widać nie wszystkim się ona podoba.
    Nie tylko zresztą w Polsce.
    Ale pieprzyć głupotę. Idę w góry.

    Pzdro

  19. g-ww
    17 listopada o godz. 12:18

    Tusk jest lajdakiem. Widac to wszedzie.
    Kilka dni temu Tusk zawlasczyl sobie 1.9% wzrost PKB w III kwartale 2013. Ale co on zrobil zeby sobie ten wzrost przypisac ? Czy kots wie ? Ten rzad nie ma zadnej polityki gospodarczej. Absolutnie zadnej.

    Zawlaszczajac te 1.9% Tusk pokazal jakim jest ohydnym klamca.

    Jest przwidywane ze polski PKB wzrosnie o 1.5% w 2013. W tym samym czasie juz wiemy ze dlug publiczny wzrasta o 6.2%. Czyli dlug publiczny wzrasta w tepie ponad 4 RAZY szybszym od tepa wzrostu PKB.

    To jest jak, pozyczyc 10 zl co pozwala zarobic 4 razy mniej, 2.5 zl z czego do budzetu trafi nie wiecej niz 32 grosze. Bo PKB to tylko product brutto i nie nalezy do rzadu ale istnieje statystyczna zaleznosc z ktorej widac ze z kazdej zlotowki PKB budzet ma okolo 13 groszy. (dochody z podatkow 230 mld, PKB 1700 mld).

  20. @Kartko, jeśli będzie tak źle jak myślisz(my), Tusk nie będzie czekał, nie powtórzy tego błędu co Miller, rozpisze nowe wybory. Przybywa młodych roczników, które dziadka Kaczyńskiego nie kojarzą z niczym, a Tuska już tak, ale to nie znaczy, że prezesowi coś przybędzie. Ci młodzi gniewni patrioci mają strasznie pomieszane idee w głowie i gdyby ktoś tak czynił przy stole, zagryzał Ratafię rolmopsem, a później wciągnął rosół z kaczki, to dostałby torsji i sraczki (rym niezamierzony). Prawda jest taka, że nikt nic nie może w Polsce przewidzieć nawet w tak krótkiej perspektywie jak tydzień do przodu, więc czekajmy spokojne na dalszy rozwój wypadków. Z tego, co tam piszą w sobotniej GW wiadomo o tych młodych buntownikach tylko tyle, że nic nie wiadomo, ponieważ udzielający wywiadu socjolog ciągle się podpiera badaniami środowiska narodowców w Rosji. Widać rząd w Polsce nie jest ciekawy tego, co tam się kłębi pod czaszkami młodzieży, która ustami jednego z jej przedstawicieli mówi, że jest prawicowym lewicowcem, czyli jak wyżej, tortem śledziowym. Mnie jednak ciągle prześladuje myśl, że tak zdefiniowana ideologia jest tożsama z NSDAP i tylko jedną literkę w tym skrócie trzeba by wymienić.
    Pozdro.
    Teraz do wszystkich pryncypialnych krytyków rządu Tuska się zwracam, ponieważ boli mnie nawet proteza od czytania tych waszych uwag. Napiszcie no jeden z drugim, gdzie jest ta baza w PiS-ie, która jak się domyślam, będzie według was tworzyła niezmiernie kompetentny rząd? Czy będzie to kadra tożsama w kwalifikacjach z wybitnymi specjalistami zespołu śledczego Macierewicza? Jeśli tak, to moi mili długo się nie będziecie napawać zwycięstwem (ja to całkowicie wykluczam) prezesa.
    A tu, kij wam w oko.

  21. @Śleper
    >Napiszcie no jeden z drugim, gdzie jest ta baza w PiS-ie, która jak się domyślam, będzie według was tworzyła niezmiernie kompetentny rząd?<
    Patrząc na jakość ministrów Tuska widać PO 6 latach, że byli to najgorsi (!!!) ministrowie w III RP, a jak się jakiś lepszy trafił (Ćwiąkalski, Kwiatkowski np.) to się go Tusk pozbywał. Nie wiem czy do władzy dojdzie PiS – ja nie chcę by rządziła obsesja Tuska "byle konkurenta nie wypromować!" i "kiepski minister to dobry minister". W PO&zaplecze miał masę lepszych i sprawniejszych kandydatów na ministrów – wybrał tych!!! :-(((

  22. Palikot poparł Tuska w najważniejszym: wydłużeniu harówy o dwa lata na umowach śmieciowych i zawsze nadal poprzez Tuska.

    A Tusk sobie korytko kupi, co roku kupuje za 50 mld, o tyle co rok zadłuża Polskę, i pan, Panie Hartmanie, i pana dzieci, i pana prawnuki, też będziecie bulić za to korytko Tuskowe i jego ludzi honoru.

  23. g-ww
    17 listopada o godz. 12:18

    „Tusk był i jest do bólu uczciwym człowiekiem.”

    A niby na czym ta uczciwość polega? Na tym, że na nos Tuska ktoś miał być wyciepany z pracy, bo nie należał do PO? Na tym, że ktoś ma stanąć przed sądem koleżeńskim, bo nagrał kogoś kupczącego głosami za pracę? W takim razie, to Michnik też powinien siedzieć za kratkami za nagranie Rywina…

    Skoro Tusk jest uczciwy do bólu, to w takim razie uczciwy do bólu jest każdy, kto wyrzuca z pracy za poglądy i karze za ujawnianie oszustów.

    Jeśli więc zobaczysz oszusta, to lepiej nie idź na policję, bo oszustowi nic nie zrobią, a ty będziesz gnić w areszcie…

  24. @axiom1. Zawsze tak myślałem, co przekładało się na to, że nigdy nie uczestniczyłem w żadnych wyborach. Jestem już za stary na jakieś transformacje światopogladowe czy polityczne.

  25. Kartka z podróży
    17 listopada o godz. 13:02
    Należy podziwiać Twoją pamięć. Także te trepy z psami i żebraniny. Zapomniałeś o occie. Byli też tacy, co szlachetnie łamali przysięgi. Mimo wszystko się uchowałeś. Ja szczęśliwie także.
    pzdr

  26. Napisałem ,że Tusk jest uczciwym człowiekiem do bólu i to jest prawda.Dlaczego nie cytujecie mnie ,co myślę o Jego ludziach.?Natomiast dalej podtrzymuje tezę ,że władza mądrych ogłupia a uczciwych deprawuje.I w tym kontekście należy ocenić rządy premiera.Bo polityk ,nie zawsze może być uczciwy do bólu a kłamstwo jest z jednym z skandali wszechświata ,nieraz jednak potrzebne,bo pokążcie hapiensa .,który nigdy nie skłamał.Dla dobra innych.

  27. g-ww
    *który nigdy nie skłamał.Dla dobra innych.*
    On raczej rzadko prawde mowi …

  28. g-ww
    17 listopada o godz. 15:14

    Nieprawda. Uczciwy człowiek do bólu, zwłaszcza premier, nie obiecuje rechoczącym poplecznikom, że wyrzuci kogoś z pracy tylko dlatego, że nie należy do PO.

    „Jeżeli przystąpisz do naszej kompanii, to nie stracisz.” – ci z PO rządzącej Polską nie tylko wiedzą, co mówią, ale są pewni, że są ponad prawem.

  29. @g-ww. Jesli uważasz, że TUSk jest uczciwy do bólu, tylko nie jego ludzie, to wyjaśnij, dlaczego wyznacza TUSK tych „nieuczciwych” i niekompetentnych ludzi na ważne stanowiska państwowe? Mało tego, dlaczego nie reaguje, dlaczego nie rozlicza tych ludzi z wykonanej pracy? No i, gdzie ty widzisz uczciwość Tuska w realizacji swoich postulatów wyborczych oraz zapisów programowych? A skoro już do tego się dopuścił, to dlaczego „uczciwie” nie przedstawia Polakom przyczyn swojej indolencji, jednocześnie wskazując, jak zamierza nadrobić stracony czas i zaufanie swoich wyborców?

  30. „Oj, nie na moją głowę cała ta polityka”!

    Dobrze , że Pan Profesor w końcu doszedł do tego słusznego wniosku. Lepiej późno niż wcale. Teraz najważniejsze dla Pana jest być konsekwentnym. Czy po drodze Panu z J. Palikotem – człowiekiem, który uczestnicząc w polityce finansowany jest z niejasnych źródeł w rajach podatkowych? Przecież jest kwestią czasu, kiedy rykoszetem uderzy to Pana w głowę.

  31. Andrzej

    „Faktycznie Tusk broni nas przed Kaczyńskimj (…) Hofmanem, Macierewiczem i resztą broń nas Panie Boże”.

    Jeśli należysz to tych co – metaforycznie mówiąc – załatwiają interesy na cmentarzu, to z pewnością Tusk jest twoim obrońcą.

    A nawet ostatnią deską ratunku.

  32. Oj profeta z Profesora, wszysto wie jak będzie tylko na koniec nie wie do czego to doprowadzi. Jakby horoskop czytać, wszystko się zgadza, nic nie wynika.
    Niby nie mamy wyboru, tylko Tusk nas przed Kaczyńskim obroni, z drugiej strony wybór mamy, bo w mieście wielkości Poznania nie wiedzą nic o zagrażeniu i to jest ten wybór.
    „Emotyka się popsuła, wobec czego poparcie dla PO będzie po prostu funkcją zadowolenia wyborców z własnej sytuacji materialnej.”
    A to odkrywcze, brawo!
    Czyli tym razem będzie inaczej, niezadowoleni z sutacji materialnej nie zagłosują na władzę która rządziła ostatnio choć zazwyczaj głosują.
    No i nie wiadomo jaka ta sytuacja będzie za jakiś czas.
    Dodam, że również nie wiadomo jaka będzie sytuacja materialna autora wpisu a wiadomo że zagłosuje na swój ruch co czyni mądrości mało mądrymi, chyba że się wystawi za miastem, co jak zauważył szans mu nie daje, ale daje pewność, że jego sytacja materialna nie ulegnie zmianie i upoważnia z pewnością do zagłosowania przeciwko rządowi. Co innego gdy się wystawi w dużym mieście, wtedy powinien zagłosować za rządem, awansem.

  33. Panie profesorze Hartmann, to o Pana szefie.

    „Zdumiewające! Palikot, który zapomniał wpisać do oświadczenia samolotu, 2 samochodów, 3 pożyczek i udziałów w 2 spółkach, staje się dla mediów autorytetem w debacie o zegarku Nowaka”.
    http://wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-marzeny-nykiel/67220-zdumiewajace-palikot-ktory-zapomnial-wpisac-do-oswiadczenia-samolotu-2-samochodow-3-pozyczek-i-udzialow-w-2-spolkach-staje-sie-dla-mediow-autorytetem-w-debacie-o-zegarku-nowaka

  34. Bertrand Russel – „To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości”.
    I pytanie Drogie Blogowisko – dotyczy to Tuska, Kaczyńskiego (Macierewicza), Piechocińskiego czy Palikota ?
    A może całej polskiej tzw. „klasy politycznej” ?
    Jeśli tak, to czego się możemy spowdziewać (jak pytał „tuz” Oświecenia I.Kant)
    Pozdrawiam – Wodnik 53

  35. A dzisiejsze 15-18 latki biorą wiedzę społeczno-polityczną z kwejka itp., czyli: podatki są złe, UE to żydowsko-socjalistyczny reżim kradnący przedsiębiorczym a rozdający leniwym, a każdy, kto myśli inaczej, to lewacka k***a, którą można od niechcenia zmasakrować, ale na pewno nie wysłuchać, bo przecież korwin na obrazku robił fejspalma słuchając lewackiego p*****lenia. Rośnie pokolenie wyborców wychowanych na takich obrazkach. I wybory będzie wygrywał ten, kto będzie najlepiej umiał zawrzeć swój przekaz w prostych obrazkach z nie więcej niż 10 słowami podpisu.

  36. Bardzo ciekawa konkluzja. I sto innych ciekawostek w tekście. http://www.globalresearch.ca/israeli-war-profiteering-in-africa-follow-the-money-trail/5358347
    „Israel is a prime example of a gangster state, having been established on the theft of lands in Palestine, and ethnic cleansing of most of the indigenous Palestinian Arabs from their homelands to make room for Jewish colonial settlers from Europe and elsewhere. The Iraqi-born Israeli historian Avi Shlaim declares:
    Israel has become a rogue state with an utterly unscrupulous set of leaders. A rogue state habitually violates international law, possesses weapons of mass destruction and practices terrorism – the use of violence against civilians for political purposes. Israel fulfils all of these criteria. Israel’s real aim is not peaceful coexistence with its Palestinian neighbours, but military domination.”

  37. @Mauro Rossi – mój interes na cmentarzu załatwię, jak zawiozą mnie tam w trumnie. A poważnie, nie ma w tej chwili wśród polityków nikogo, kto by Tuska zastąpił, nawet prof. Gliński, który zna się na wszystkim, czy tak wybitne osobistości jak Szydło i Błaszczak, o Hofmanie i Palikocie nie wspominając. Smutne to, bo Tusk wcale nie jest dla mnie ideałem premiera, ale gdy pomyśleć o Kaczyńskim, to i Tusk obleci.

  38. Tusk i Kaczyński to Scylla i Charybda polskiej sceny publicznej. Albo – Oliver Hardy i Stan Lorell. Jeden przykład jest groźny (dla efektu jakim było wpadnięcie między te skały), drugi – komiczny (czyli dramat przeplatający się z farsą – jak wszystko w życiu).
    Ale jeśli ktoś mówi o”niezastąpieniu” Premiera – ze względu na coś tam ….coś tam …… – to jest a priori: dogmatykiem, wrogiem demokracji parlamentarnej, głupcem lub „podnóżkiem” mentalnym „platformersów”. Wszystkie okreslenia sytuują taka osobę na peryferiach zrouzmienia współczesnego świata. Nic tylko współczuć.
    Wodnik 53

    PS. Im wcześniej duopol „Flipa” i „Flapa” polskiego życia publicznego zakończy nieszczęśliwego żywota tym lepiej dla nas wszystkich.

  39. Kogo można cenić z dawnych styropianowców?
    Bujak?
    Frasyniuk?

    Znacznie więcej sensownych ludzi jest na lewicy- tej umownej……
    Zasoby kadrowe Służby Cywilnej, też nie są zbyt duże, choć ci ludzie w mediach raczej nie brylują.
    Niestety, tam gdzie idee zastąpił ZYSK, trudno o propaństwowców.
    Ci zostali wychowani w poprzednim ustroju, i wymierają- tak jak Kuroń, Geremek, Mazowiecki, Małachowski………
    Wychowanie obecnej generacji polityków dało nam Kurskich, Hofmanów, Napieralskich, Brudzińskich.
    Zamienił stryjek……

  40. Pozostali jeszcze pragmatycy- Pawlak, Kalinowski, Kłopotek&co……..
    Tyle że ich działalność jest klasyczna, ograniczająca się do kręgów:
    -rodzina
    -znajomi
    -region
    -kraj
    Typowa mentalność wiejska…….
    Kraj jest na tak dalekim planie, że nie poświęcą mu nawet 1% uwagi…..

    „Postaw czerwonego sukna” był genialna metaforą.
    Nie uważacie?

  41. @wiesiek59 z dn. 17.11.2013 h; 18.00.
    To typowa mentalność klanowa, trybalistyczna (wg niezapomnianego – choć sie z nim w wielu innych sprawach głęboko nie zgadzam sądząc iż ideologiczne uprzedzenia zbytnio wywierały wpływ na jego dorobek – Karla Poppera). Cała polska scena publiczna razi tą prowincjonalnością, „bywszością” i porażeniem „sarmacko-kontrreformacyjnym” (pięknie piosze o tym prof Sowa z Krakowa – ukłony w stronę @ jasnego gwinta, który od dawna zauważył tę wyśmienitą pozycję). Ale to winna nadmiernej roli w całym życiu publicznym od dekad Kk. I jego „ciemnych”, nie-oświeconych, zapyziałych intelektualnie (przeważnie) funkcjonariuszy.
    Świat nam ucieka – a my dalej drepczemy nad problemem „Flipa” i „Flapa” i ich „wojenek”, brzozy, wrak, Katyń, zabory, żołnierze wyklęci (często pospolitych bandytów – vide symboliczny proces szykowany na Słowacji przez tamtejszy IPN „przesławnemu” OGNIOWI, pospolitemu bandycie i rabusiowi), powstanie „W”, wojna polsko-bolszewicka itd. itp.
    Oto „słodkie bajoro prowincjonalności” (jak słusznie pisze Z.Bauman – przy innej okazji ale pozwalam sobie „pożyczyć” od Profesora ten szlagwort) trzeciej dekady dziejów III RP i poizom utarczek cywilizacyjnych rodzimych tuzów polityki nadwiślańskiej: „Flipa” i „Flapa”.
    Wodnik 53

  42. BREAKING NEWS !!!
    http://www.tvn24.pl/papiez-franciszek-poleca-gdanski-lek-na-serce,372340,s.html
    Franek uzdrawia miserykordyną…
    PS.
    Wczoraj ogłosiłem następujący
    plan poprawy fatalnej sytuacji polskiego szpitalnictwa i ogólnie „służby zdrowia”:
    Katolicy i ich pasterze w sutannach i habitach nie powinni w ogóle korzystać z usług szpitali ani z jakiejkolwiek pomocy medycznej.
    Jest to bowiem ostentacyjne i świadome sprzeciwianie się „woli bożej”.
    Wszystko powinna załatwiać ich wiara we „wszechmogącego pana ichniego”, a nie jakaś tam nauka czy też medycyna i praktykujący ją lekarze.
    Skoro „święte księgi” wyraźnie mówią o „bożym planie”, według którego „stwórca” osobiście i dla każdego jego wyznawcy z osobna zaplanował wszystkie niedomagania, choroby i stosowne cierpienie (od zatwardzenia aż po nowotwory…), to czemu taki klecha jeden z drugim (a w ślad za nimi całe tabuny ich wiernych) z byle gównianym bólem kałduna czy złotego zęba domaga się i natychmiast otrzymuje „bezbożną” pomoc i opiekę lekarza lub szpitala…?
    Dlaczego najlepsze kliniki i najlepsi medycy dbają o zdrowie i ratują życie papieży, kardynałów i biskupów, a więc tych w religijnej hierarchii „najbliżej boga”…?
    Ciekawe, że jak ktoś jest ciężko chory lub umrze, to klecha zaraz trąbi, że to „bóg tak chciał”, a jak klechę kły załupią, to raz dwa medyka woła, o żadnej „woli boskiej” nawet nie wspominając…
    Kropią klechy kropidłami przychodnie lekarskie, szpitale i inne ośrodki stosowania nauki, wiedzy i techniki… bezlitośnie wykorzystując tępotę zapraszających i finansujących religijne gusła matołów.
    Cwaniactwo kleru i tępota ich wiernych powoduje stan państwa, w którym na troskę o podatnika, a więc i Jego zdrowie brakuje miliardów, które tymczasem z powagą, bezprawnie i bez szemrania przekazywane są do dyspozycji pasożytów i oszustów.
    PS.
    Idę o zakład, że częstochowski szpital jest „pokropiony”, zatrudnia kapelanów na państwowych etatach, a jego zaniedbane pomieszczenia upstrzone są religijnymi symbolami i „świętymi” obrazkami…
    Cieszę się, że mój autorski pomysł poparł właśnie ulubieniec polskich katolików i mediów – naczelny pasożyt w Watykanie.
    (patrz podany link)

  43. „Donald Tusk ma taką właściwość, że wszystko mu się zawsze upiecze”.
    Bzdura, panie Hartman.
    Tusk ma taką własciwość, że kiedyś należał do UW, jeszcze wcześniej do KLD, które to partie obok AWS tworzą dziś PO, a elity tego kraju z dziennikarzami włącznie tworzyli żelazny elektorat tych partii. Gdyby Tusk był szefem PSL, albo SLD, czy jakiejś kanapy prawicowej, już okupowałby dawno polityczny śmietnik.

  44. Giorgi Margwelaszwili, 44-letni doktor nauk filozoficznych i były rektor uniwersytetu, podczas uroczystej ceremonii w Tbilisi został zaprzysiężony na prezydenta Gruzji, kończąc blisko dekadę rządów Micheila Saakaszwilego.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/giorgi-margwelaszwili-zaprzysiezony-na-urzad-prezydenta/l4cjl
    =============

    Ciekawe, czy świat rządzony przez filozofów będzie lepszy…….
    Czy filozofowie sa pozbawieni żądz, to inna kwestia.
    Żądza WŁADZY na przykład, niejednego na manowce sprowadziła…….

  45. i jeszcze jedno. Tusk to Dyzma Dołęgi Mostowicza naszych czasów, a jego obraz celnie nakreślił hrabia Jerzy (George) Ponimirski w ostatnim odcinku serialu, malując również obraz jego ślepych wyznawców.
    Proszę sobie przypomnieć ten monolog hrabiego, pasuje jak ulał do bohatera dzisiejszych elit.

  46. Wojtek A.
    17 listopada o godz. 19:21

    Mizerykordia miała dotychczas nieco inne zastosowanie……
    DOBIJANIE rannych.
    Hipokryzja nazewnictwa, czy niedouczeni marketingowcy?
    Obstawiam głąbowatość……
    Miserere cordiale ma znaczenie nieco inne……
    Z którejś z powieści Niziurskiego chyba, wynikało że jest to narzedzie używane do
    „ciosu łaski”, zadania „dobrej smierci”.

  47. Śleper, afera Rywina (a raczej Michnika i Agory) to prahistoria, a od tamtego czasu wygrywały wybory partie, które w swoich programach na pierwszym miejscu stawiały moralność, etykę, walkę z korupcją i nepotyzmem. W 2007r Tusk w imieniu PO tak pięknie mówił o tych sprawach, że prawie mu uwierzyłem (żartowałem, znałem go od początku przemian jako jednego z założycieli partii, której jeden z jej prominentów stwierdził, ze pierwszy milion trzeba ukraść i że trzeba wszystko zburzyć co powstalo w PRL, zaorać, a następnie zbudować wszystko na nowo).
    Proszę więc nie pisać, ze poprzednicy robili to samo, bo to marny argument.
    Platforma Obywatelska okazała się Partią Oszustów.

  48. Panie Twardychłop – dziękuję za takie lekarstwo (Donek), które jest równie uciążliwe co choroba (Jarek).

  49. Jeżeli konceptu /i inteligencji/ nie staje to lepiej pisać o gówienkach psich. O kocich można też.

  50. @wiesiek59
    17 listopada o godz. 17:55
    Kogo można cenić z dawnych styropianowców?
    Bujak?
    Frasyniuk?
    To dwie paprotki robotnicze… 😉 Od biedy ujdzie Celiński … 😉
    Większość „sensownych ludzi” nie chciała kraść pierwszego miliona toteż o nich cicho, ale oni są w różnych opcjach i poza. Tyle, że polityka kadrowa Tuska – byle jakie nominacje i po każdej kompromitacji „rodacy nic się nie stało” i „zmiana ministra nie poprawi sytuacji” uniemożliwia wyłonienie się tych fachowców z cienia. Bo każda dymisja i nominacja to szansa, że się taki w danej dziedzinie trafi

  51. Tym razem Profesor przynudza, czegus bez sensu, i nie zasluguje na polemikę. Jak taki madry, to nich nam pokaze program TR-u.

    Wpisy dzisiaj tez niezbyt ciekawe. Polowa ględzi, ze i Tusk, Kaczynski i reszta sa do bani. A jak znam zycie, to polowa nie byla jeszcze na zadnych wyborach i nie ma zamiaru pojsc na żadne nastepne. Nie zeby przekonania zabranialy, ale nie chce sie po prostu. Lepiej zeberka na grilla. Druga polowa zawsze bedzie narzekac, ktokolwiek nie byl premierem i jak dobrze by nie bylo. To sa z reguly Ci, którzy sami nie za bardzo się do czegokolwiek nadaja, wiec jezdza po tych co już cos zrobili. Nawet jeśli nie do końca dobrze. Z wielu wspisow, nie tylko dzisiejszych zazdrość i zal ‘ze to nie oni sa przy zlobie’ wylewa się jak manna z garka.

    Dygresja. Rzygac mi sie chce jak slysze ciagle gadanie o wyjazdach mlodych za granice. Ze to niby taka tragedia. A to najlepsze co moze spotkac kazdego mlodego czlowieka. W kazdym kraju. Ponieważ w Ciemnogrodzie żaden autorytet się nie ostal bo wszystkie już dawno były oplute i wklepane w ziemie, to młodzi biora swoje dupy w troki i jada tam, gdzie jest normalnie i nikt ludziom z mózgu wody nie robi. Olbrzymia czesc tych, ktorzy dzis sa Anglii, zachlewalaby się pod wiejskimi kioskami albo na trzepakach w blokowiskach. A oni wzieli zycie we wlasne rece. Pojechali bo chcieli i mogli. Ci którzy wroca, będą innymi ludzmi i pewnie za glowe się zlapia, ze niewiele się w ludzkich glowach zmienilo i szybko wroca do Dublina czy Manchesteru. Żeby tych mlodch więcej wrocilo, to trzeba nam wybrać lepszych poslow żeby lepiej rządzili i prawo stanowili lepsze niż te niedołęgi dzisiejsze. I to ze wyjezdzaja, to nie wina Tuska, tylko wszystkich którzy biora udział w tym teatrze obledu i głupoty. Nasza tez.

  52. Prognoza jest taka że czeka nas burza!

  53. „Emotyka się popsuła, wobec czego poparcie dla PO będzie po prostu funkcją zadowolenia wyborców z własnej sytuacji materialnej.(…)

    A w tym przypadku cała sztuka i trudność na tym polega, by Polak z kraju za miastem miał się dobrze, lecz nie uznał, że zawdzięcza to PSL, tylko właśnie Tuskowi. Czy da się to załatwić bez biskupów? Ile to będzie kosztować?”

    No wlasnie, jaka kase bedzie gotow wylozyc Tusk, za biskupia pomoc? Na jakie ustepstwa wobec kleru bedzie pojdzie – w zamian za nieobecnosc wylacznie negatywnego podejscia do PO?

    A biskupi juz dali do zrozumienia, ze nalezy im sie zaplata za utrzymywanie spokoju spolecznego. Ta awantura na 11go Listopada, pod wodza A.Zawiszy, czlowieka kk, to nie byl przypadek. W ten oto prosty sposob dal kler do zrozumienia, ze ciagle im sie nalezy. A jak nie – to nastapic moze eskalacja awantur. Ciekawe z czym, na te okazje, wystapi Tusk(?) Bo ze spokoj pragnie utrzymac to wiecej niz pewne.

    Do czegoz to ja zmierzam, za prof. Hartmanem, nawiasem mowiac? Ano do tego, prosze kolezenstwa, ze bardzo mozliwe, iz szykuje nam sie kolejna fala uszczesliwiania kleru, oraz wzmacniania jego pozycji w panstwie i polityce. I zabawne to to nie jest.

  54. paweł markiewicz
    Też myślalam, że prof. Hartman wreszcie coś sensownego napisze o TR. Byśmy wiedzieli przynajmniej, czego tam szuka filozof etyk i jak chce wspomóc „cóś”, co ma być czymś ku uzdrowieniu życia politycznego w RP, a tym samym polepszeniu życia ogólu obywateli.
    Jak długo można i na ile jeszcze sposobów „pochylać” się nad Tuskiem, skoro jednocześnie twierdzi się, że jest on pase.
    A blogowicze dają się wciagać w ten niepoważny i niczemu niesłużący dyskurs.
    Nie dziwota, że młodzi – póki co – korzystają z dobrodziejstw demokracji i otwartych granic, bo im w ojczyźnie nielekko nie tylko z powodów ekonomicznych, ale i wszechogarniajacej duchoty płynącej z kruchty, co rządzący nie tylko tolerują, ale i nadal wspomagają, a opozycja „prawicowa”, gdyby doszła do władzy, państwo wyznaniowe tylko przyklepie. Jednocześnie nie gwarantuje w najmniejszym stopniu korzystnych rozwiązań gospodarczych.
    Po samych tylko wypowiedziach prominentnych celebrytów duchownych (zwłaszcza ks. prof. Oko), czy świeckich (posłanka Sobecka) na odbywającym się właśnie Kongresie Katolików (czy jakoś tam) mocno bym się zastanawiała, czy chcę nadal mieszkać w tym kraju i mieć tu potomstwo, będąc w tzw. wielu produkcyjnym i reprodukcyjnym.

  55. Do belferxxx…
    Czy Pani doktor nie wstyd polemizować z trollami typu axiom1? Chyba nie, bo jak na doradcę Prezydenta uwagi szanownej Pani odbiegają poziomem od tego klasycznego trolla.

  56. Pardon… uwagi nie odbiegają poziomem.

  57. @mag. Zgadzam się w 100%. Ja również jeszcze do niedawna wiązałem nadzieje pewne z profesorem. Lubiłem oglądać jego wystąpienia w TV i czytać artykuły. Od pewnego czasu zrobił się z niego polityk… co gorsza, tego gorszego sortu…

  58. @mag.
    Wyjezdzania mlodych zz granice, ja bym z polityka nie wiazal. Toz to przywilej mlodosci swiata chciec wyjechac. sam late temu 30-z-okladem wzialem tobolek i wio. Czasy i ‚obstajatielstwa’ pomogly w decyzji ale ja tych dzisiejszych mlodych rozumiem i ciesze sie ze wyjezdzaja. Bo z wielu posrod nich naprawde madrzy ludzie, czesto wbrew im samym, sie robia. Swiat widza zza miedzy, innych sluchaja, a ze czesto z jezykiem nie do konca tak jakby chcieli, to na myslenie maja czas zanim cos klepna. i widza, ze jak kleche na swoje miejsce postawic, to wszystkim na zdrowie wychodzi.Klechom tez. I to jest najlepsza inwestycja, bo za jakis czas wroca pod mazowieckie strzechy, i wtedy oni porzadek zaprowadza i z Sejmu nicponiow i durniow wygonia precz 🙂

  59. pawel markiewicz
    17 listopada o godz. 20:11
    Przez prawie 25 lat walczyli z nieistniejącą komuną. Przesrali majątek i cały czas na kolanach przed kościołem zmęczyli się. Trzeba im przyznać także, że w warunkach brutalnej presji rynków finansowych, banków, agencji ratingowych i strategicznego sojusznika z za oceanu wiele nie mogli. Nie musieli natomiast doprowadzić do totalnego ogłupienia społeczeństwa, zapędzić go do marketów i OFE, i do haniebnego wyrzucenia ludzi na emigrację za chlebem. Codziennie rano kupuję gazetę w sklepie na peryferiach Krakowa. Kupuję jedną z kilku GW. Reszta z przejęciem kupuje FAKT /Komorowskiego/, SE, ND i lokalny prawicowy szmatławiec. Do tego masowo kolorową makulaturę. Tworzy to ogromną ciemną siłę , na którą nie ma rady.

  60. „i tak nie mamy wyboru – tylko on może nas obronić przed Kaczyńskim.”
    A kto nas obroni przed Tuskiem?

  61. No zeby ten Hartman choc kamien filozoficzny posiadal…
    A tak – co z niego za filozof. W dodatku wdajacy sie w publicystyke natury politycznej, choc na folozofa przystalo by przy Platonie i Arystotelesie tkwil – co szanujacym sie filozofom to wlasnie przystoi.

    W polityke moze bawic sie slusarz, socjolog, hydraulik, prawnik, buchalter, czy jakis inny nieudacznik po naukach politycznych, ale filozof?! Niewybaczalne. I to jeszcze filozof na uslugach jakiegos, za przeproszeniem, Palikota…

    Wprawdzie mowi na tym blogu, o potrzebie swieckiego panstwa, o koniecznosci reform w sluzbie zdrowia, edukacji, czy sadownictwie, o rozpasaniu kleru i koniecznosci ukrocenia tegoz, a ostatnio o spodziewanych kolejnych ustepstwach na rzecz kk, no ale kogo to moze obchodzic skoro zaden z niego filozof (brak kamienia), oraz zaden polityk, skoro filozof.
    Gdyby mial kamien to moze i potrafilby powiedziec cos o programie TR, bo kto to slyszal by udac sie na ich strone i program przeczytac sobie, po prostu. Ale tez czy bez kamienia mozna cos z tego zrozumiec(?) A Hartman ma – co najwyzej – kamienie nerkowe.

    No gdyby ten Hartman byl chociaz jakims zwyklym dziennikarzyna, z blogiem…

  62. @jasny gwint.

    troche przesadzasz z tym ‚przesraniem calego majatku’ i ze to jacys ‚oni’ przesrali. dobrze sie stalo i jest coraz lepiej, choc, przyznaje, ze nie wszystkim udalo sie wskoczyc do tego pociagu, ktory ruszl 20-pare lat temu.
    a spolecznetsow samo daje sie ogupic. To jest wlasnie jedna z glownych nauk, ktora mlodzi dzisiaj biora za granica. Tam nie ma ze ‚ktos’ mnier oglupil. mam swoj rozum i sam/sama mysle i nic nikomu do tego jak mysle i dlaczego. W Polsce NArod zbytnio jeszcze pamieta i teskni za debilnym PRL-em.

  63. @rob

    sami si emusimy obronic. myslec zanim sie posle kogos do Sejmu. Wiadomo, ze nie uda sie znalezc 450 roztropnych i uczciwych ludzi tak od zaraz. Ale jakbysmy tak za jednym zamachem wywalili z Sejmu wszystkich, ktorzy tam dzisiaj psuja powietrze, toby sie wszyscy nastepni dwa razy zastanowili, zanim by zaczeli z siebie robioc idiotow tak jak Ci obecni.

  64. Przyjacielu @belferxxx, ja od samego początku, od pierwszych dni tej koalicji rządowej proponowałem ich nie oszczędzać i wyciągać im wszystkie brudy, bo porządku demokratycznego nie broni się klaką. Mnie personalia nie interesują, ponieważ nawet najlepiej dobrani ministrowie niewiele wskórają w środowisku zawodowych urzędników zależnych do widzimisię polityków. W Polsce po wyborach wymienia się nie tylko ministrów, a co ja mówię, przecież w wyborach lokalnych wójt wymiata po swoim poprzedniku wszystkich, zastępuje swoimi i mamy paraliż w gminie. Nawet gdy założymy, że zostaną zatrudnieni profesjonaliści, to musi trochę czasu upłynąć nim się zorientują w sytuacji i zaczną w ogóle coś robić.
    Słabością polskiego państwa jest właśnie brak zawodowych nieusuwalnych po kolejnych wyborach urzędników państwowych, brakuje ciągłości i co kilka lat wygrani rozpoczynają od początku. Możemy się zżymać do woli, argumentować i kontrargumentować czy Kwiatkowski lepszy od Nowaka, a i tak nic się nie zmieni tak długo, jak będzie trwała ta karuzela obsadzania wszystkiego swoimi (nawet gdy nalewają mniejszą chochlą dla opozycji).
    Do tego całego galimatiasu dochodzą wyobrażenia obywateli o tym jak powinni być rządzeni, a najlepszą ilustrację zawartości ich głów jest 11 listopada. Trafnie w swoim komentarzu opisuje stan umysłów dużej części młodego pokolenia @inspektor Kot i tylko trzeba by zapytać o to, kto tym młodym ludziom włożył do głów takie bzdury i czy naprawdę muszą się oni przekonać na własnej skórze, że zostali oszukani. Taki Korwin Mike w Szwecji mógłby być politykiem w skali klatki schodowej, a nie jak w Polsce, liczyć na 2% poparcia i to w dodatku młodego pokolenia, które jest przekonane np. że ZUS jest najbardziej rozbójniczą państwową instytucją i należałoby ją zlikwidować. Ja natomiast twierdzę, ze bez szkody dla państwa, a nawet z dużymi oszczędnościami moglibyśmy zafundować naszej armii kilkumiesięczne egzotyczne wakacje i nic by się nie stało (ostatecznie nie ma znaczenie czy poddamy się po miesiącu, czy zaraz na drugi dzień). Gdyby jednak ktoś zlikwidował w ten sposób ZUS, to mamy po miesiącu wojnę domową w czystej postaci, państwo załamałoby się w oka mgnieniu.
    Pozdro.

  65. paweł markiewicz, Rafał Kochan
    Wcale nie ubolewam nad tym, że młodzi wyjeżdżają. Wielu wróci, nie tylko ci, którym się tam zwyczajnie nie powiodło.
    Pewnie będą lepiej przygotowani (po przetarciu się po świecie) do tego, by pogonić różnych partyjnych cwaniaków i klechów, którzy chcą nas po swojemu uszczęśliwiać.
    Polacy migrowali i w XIX, i w XX w. a dziwnym trafem Polska wciąż leży mniej więcej w tym samym miejscu Europy, choć granice się przesuwały (a nam je nam przesuwano).
    I jednak TUTAJ ma okresy swoich wzlotów i upadków.
    Diaspora różnych narodów w świecie jest rzeczą oczywistą.
    Rozdzieranie szat i histeria dzisiejsza jest niepoważna.
    Jak można porównywać np. migrację z powodu przyslowiowej biedy galicyjskiej, choćby przeludnienia wsi w zacofanym kraju, czy z przyczyn politycznych , a i ekonomicznych za PeReLu ( z taką nostalgią przywoływanego przez niektórych na tym blogu)?
    To w RP prawdziwi DISIEJSI biedacy i nieszczęśnicy szukają azylu albo traktują Polskę jako „obóz przejsciowy”, by dotrzeć dalej na Zachód.
    Nasi wyjeżdżają, by sobie ewentualnie „poprawić”. I nikt im prawa do tego nie odmawia. NIkt z tego tytułu nie prześladuje.
    Dla mnie TO jest miarą normalności, którą zyskaliśmy po 1989.
    Nie slyszałam, by Włosi, Hiszpanie, nawet Niemcy, którzy osiedlają sie czasowo lub na stałe w innnych krajach z różnych powodów życiowych, bo np. dostali gdzieś bardziej atrakcyjną pracę, znaleźli dla siebie pole do jakichś wyzwań, rwali sobie włosy z głowy w rozpaczy, że ich obywateli w faterlandzie ubywa.
    Tak się głupio składa, że o „dumie narodowej”, patriotyźmie, „wymieraniu” narodu itp. ględzą, a nawet wrzeszczą bohaterscy kibole i „narodowcy” manipulowani przez głodną władzy „prawicę” i zdegenerowany polski kk, który boi się utraty władzy nad „owczarnią”.

  66. @mag
    Mój syn robi doktorat w Niemczech – nie będę go namawiać do powrotu bo do czego … 😉 No chyba na (niemiecką!) emeryturę. Jego dziedzina jest międzynarodowa i ścisła – uczelni dużo i warunki wszędzie lepsze pod każdym względem niż w Polsce … 😉

  67. @Śleper
    >W Polsce po wyborach wymienia się nie tylko ministrów, a co ja mówię, przecież w wyborach lokalnych wójt wymiata po swoim poprzedniku wszystkich,zastępuje swoimi i mamy paraliż w gminie.<
    Obrazek medialny i … nieprawdziwy. Najbardziej chronionym w tej chwili w Polsce stołkiem (dużo bardziej w praktyce niż słynny nauczycielski!) jest stołek urzędnika czy to administracji rządowej czy samorządowej. Wejść na niego trudno bez partyjnego poparcia, za to zwolnić można w praktyce tylko ryzykownym mobbingiem…;-) Dla przykładu w warszawskim ratuszu pracują prawie wszyscy przyjęci przez Lecha K.urzędnicy(dzięki Ustawie Warszawskiej) również na kierowniczych stanowiskach do wicedyrektora biura. Pracuje tak m.in. żona prawej ręki Macierewicza posła Naimskiego … 😉 Czy ci urzędnicy, tak chronieni, dobrze pracują to inna historia … 😉

  68. „pani premierowa, delikatnie mówiąc, nie pomaga”

    Co ona robi?

    Jeśli chodzi o ten cały tuskobus, to o ile mi wiadomo, jeszcze nie można rozpocząć trasy, bo przecież w Brukseli jeszcze pieniądze nie są ostatecznie do dyspozycji.

  69. paweł markiewicz pisze;

    „Rzygac mi sie chce jak slysze ciagle gadanie o wyjazdach mlodych za granice. Ze to niby taka tragedia. A to najlepsze co moze spotkac kazdego mlodego czlowieka. W kazdym kraju.”

    Mnie tez chce sie rzygac ze kraina nad Wisla ciagle nie potrafi stworzyc elementarnych warunkow dla mlodziezy tak aby mogli wejsc w dorosle i samodzielne zycie.

    Rozumiem ze przez pierwsze 30 lat po wojnie bylo trudno ale nie teraz.

    Moldziez otumaniona religia konczy szkoly i nie maja pozytecznych zawodow ani pracy. Ani szansy na mieszkanie/dom ani podstawowe niezbedniki. Ani szansy na zalozenie rodziny. Zmuszeni do zycia z rodzicami albo do emigracji. To jest wiecej tragedia ze ten kraj na Wisla jest az tak debilny. Rzady ostanich 24 lat sa za to odpowiedzialne.

    Przeciez ci nowi na rynku pracy placa emerytury tym co poszli na emeryture. Nie dbanie o dobro mlodych jest jak sranie w swoje wlasne gniazdo dla swego wlasnego zniszczenia (mag)

    Nie wiecej niz 10% polskich emigrantow na zachodzie zdola sie ustawic. Pozostale 90% bedzie tylko wegetowac, ponizac sie i reklamowac Polske.

    Rzad ktory uchyla sie od obowiazkow i widzi w emigracji ‚zalatwienie’ problemu jest gowno warty. To nic innego tylko stado bydla. Gdzie tam, nawet bydlo dba o swoje mlode by stalo na wlasnych nogach.

  70. Jak Tusk niezawodnie wygrywa, tak Hartman przegrywa. Do jakiej by się partii nie zapisał, ta niezawodnie ponosi porażkę. Swoją drogą ciekawe jest pytanie kto będzie pierwszy na liście w Krakowskim. Gibała, Hartman czy może Grodzka?

  71. za dwa tygodnie kończę wałesanie w świecie, trzy miesiące bez polaków, no, poza jednym filmowcem. jakie to piękne, twórcze, otwarte. by nie zapomnieć, co jakiś czas, przeglądałem polskie portale, w smartfonie posłuchałem radia tok fm. ciągle rodzi się to samo pytanie: kim jesteście? o co wam chodzi? dokąd zmierzacie? i po co? czy w ogóle do czegoś zmierzacie? król, króle ubu.
    jesteśmy krajem totalnie rozwalonym psychicznie, prawnie, obywatelsko, ekonomicznie, krajem z chorymi ideologiami i moralną degrengoladą.
    jest trochę perełek. film pokłosie, róża. trochę. innych nie znam.
    kilka tygodni temu napisał pan panie hartman kilka interesujących, rozwojowych tekstów ale bardzo szybko doszlusował pan do mieszaczy gówna w wiadrze.
    wszystko można zmienić, naprawić. można jak się chce. istota rzeczy tkwi w tym, że wszystkim odpowiada mieszanie a nie owa istota.
    no tak, panie szatanski, czyż nie za wiele pan wymaga od zdegenerowanych sług kuchennych.

    tao szatański

    ps.
    gdyby nie mańka, mój pies, to dawno bym w tej polsce zwariował.

  72. pawel markiewicz
    17 listopada o godz. 22:31
    Ważni ludzie, autorytety z tytułami mówią o kolonii, neokolonializmie lub imperium AGD. Różnie o tym piszą. A wydaje się, że Twój mózg został także macerowany w occie, jak u wielu mędrców piszących tutaj. Skutki są bardzo widoczne.

  73. @axiom1

    Alez Drogi Axiom1. Piszesz: „kraina nad Wisla ciagle nie potrafi stworzyc elementarnych warunkow dla mlodziezy tak aby mogli wejsc w dorosle i samodzielne zycie”

    Po pierwsze, to rodzice powinni stworzyc takie warunki, nie panstwo. Sam jestem z rozwalonej i bardzo biednej rodziny. I nie pieniadze mialy znaczenie w tym ze chcialo mi sie uczyc i brac zycie we wlasne rece, tylko wychowanie jakie otrzymalem od mojej bardzo zapracowanej matki.

    Po drugie, Norwegia czy Szwecja tworza wspaniale warunki do rozwoju swoich mlodych a mimo to bardzoi wielu mlodych Norwegow i Szwedow wyjezdza za granice glownie na uczelnie ale tez, zeby sie rozejrzec. Bo nic tak nie zmienia i wygladza swiatopogladu i wyostrza myslenia jak zobaczyc na wlasnie oczy jak sie sprawy maja na swiecie, poza wlasnym grajdolem.

    Cyrk smolenski, pozycja KK w Polsce, Sejm pelen poslow-gamoni i nasza narodowa cecha nie umienia rozmawiac ze soba, i druga rownie wyrazna narzekania na wszystko to wynik brechtania sie w wlasnym gnoju i braku konfrontacji z innymi. Jestesmy zasciankiem, ale z wlasnej woli i braku checi wyjscia poza zamkniete kolo.

  74. @belferxxx, zgadza się, tylko ty wymieniasz przypadki urzędników z immunitetem (tym politycznym), a oprócz Warszawy istnieje jeszcze reszta kraju. Ja przypomnę niezapomnianą minister pracy Annę Kalatę z ramienia Samoobrony w rządzie koalicyjnym PiS, która spowodowała całkowity paraliż tego urzędu, ponieważ cześć urzędników zwolniła, a reszta nie widząc innego wyjścia też odeszła. Kiedyś budowałem dom i tak się złożyło, że na początku tego bolesnego procesu były wybory samorządowe, stąd wiem coś niecoś na temat ruchu kadrowego po wymianie władzy z wyboru.
    Pozdro.

  75. @jasny gwint
    ..no to milego narzekaia. Ja i koledzy niedlugo wybieramy sie na pierwsze narty. Jakos 25 lat temu zaden z nich, jako naukowiec, nie moglby sobie na to pozwolic a dzisiaj. Viva la Val Thorens!!! Here we come!

  76. Słucham, oglądam wiadomosci z Polski i zastanawiam się czy stacje telewizyjne mam niewłasciwe, czy sama mam pecha i trafiam na złe informacje, bo co rusz afera jakas i wstyd i sromota. Afery korupcyjne w PO(nagrane), afery zegarkowe skutkujące dymisją ministra, ataki na adbasadę obcego państwa, jawne rozpowszechnianie idei nacjonalistycznych, obrzydliwe w swojej lubieżnosci wypowiedzi przedstawicieli k.k. To daje obraz Polski do której wstyd się przyznać i gdyby nie wczorajsza wiadomosć w GW, byc może z czasem pozwoliłabym sobie na luksus niezangażowania emocjonalnego w sprawy kraju. Ale to i co przeczytałam i przekazuję blogowiczom daje nadzieję,że nie wszyscy Polacy zdziczeli, zobojętnieli na krzywdę każdej żyjcej istoty w tym krzywdę zwierząt. Artykuł jest poruszjący, proszę rónie przecztać oryginał. Daje nadzieję:
    „Młoda kotka przeżyła pod ziemią sześć dni. Przez pomyłkę zakopali ją robotnicy naprawiający rurę. Rozpaczliwie miauczenie zwierzęcia nie dawało spokoju mieszkańcom bloku, poprosili o pomoc lubelski Animals. Przed tygodniem pracownicy Lubelskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej usuwali usterkę instalacji ciepłowniczej przy ul. Grygowej w Lublinie. Zrobili wykop pod jednym z bloków, a po zakończeniu prac zasypali go. Wkrótce po tym mieszkańcy usłyszeli miauczenie. Długo nie mogli zlokalizować zwierzęcia. Po pewnym czasie zorientowali się, że miauczenie dochodzi spod ziemi. Kotka przeżyła tak długo, bo pracownicy źle zasypali wykop wokół rur ciepłowniczych i dostawało się tam powietrze. Mieszkańcy dzwonili na straż miejską, na miejscu była też straż pożarna, ale nie potrafiła namierzyć zwierzęcia, podobnie jak i pracownicy LPEC.
    Animals wkracza z łopatą
    W końcu – po sześciu dniach – mieszkańcy zawiadomili lubelski Animals.
    – Wzięłam trzy łopaty, wsiadłam do swojego samochodu i pojechałam – opowiada Elżbieta Tarasińska, prezes Lubelskiego Animalsu. – Przyjeżdżam, a pod tym blokiem, przy miejscu, gdzie miał być zakopany kot, stoi kilku wielkich facetów z psami i sobie dyskutują. To ja do nich: Może pomożecie? Zgodzili się natychmiast. Szybko zaczęliśmy, a zaraz potem ludzie przynieśli więcej łopat.
    Kotka była półtora metra pod ziemią. Prawdopodobnie weszła do wykopu w trakcie prac remontowych.
    – Wykopaliśmy ziemię. Wtedy jeden z mieszkańców położył na wieczku od puszki kęsek mięsa i umieścił go w wykopie. Nagle z otworu pomiędzy rurą a fundamentem budynku wychyliła się kocia główka. Zwierzątko rozpaczliwie miauknęło – mówi dalej Tarasińska. – Wielka radość i wzruszenie. Widziałam, że ci wszyscy mężczyźni, którzy kopali, mieli łzy w oczach. Pode mną ugięły się nogi. Ludzie bili brawo, cieszyli się. Euforia jakby się człowieka uratowało. Kotka dosłownie rzuciła się na jedzenie.
    Tarasińska zwraca uwagę, że mieszkańcy ul. Grygowej, bloków socjalnych, bardzo dbają o zwierzęta.
    – Nigdzie nie widziałam tak dobrze utrzymanych, bezpańskich kotów jak tam. Mieszkańcy hojnie je dokarmiają – podkreśla pani prezes.
    Wygłodzone, spragnione i bardzo osłabione zwierzątko w piątek trafiło do lecznicy Animalsu.”
    Brawo Lublin!
    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,14963930,Robotnicy_zakopali_kotke__Po_kilku_dniach_ludzie_uslyszeli.html#ixzz2kys5LzPU

  77. Coś z Mrożka. Prezydent wszystkich Polaków /beze mnie/, potomek sławnego Bora rzecze. ” FAKT odegrał ogromną rolę w przekształcaniu rynku polskich mediów. Zagospodarował także cząstkę odzyskanej prawie 25 lat temu wolności słowa.
    I może k..wa ma rację. FAKT zyskał także trwałego czytelnika w Belwederze.

  78. @Żabka konająca. Łza się w oku kręci. Rzeczywiście takie zdarzenia przywracają wiarę w człowieka. Deficyt takich informacji w mediach rekompensuje sobie i żonie, oglądając wspólnie filmy. Wczoraj na tapecie był „Stalker” Tarkowskiego. Tydzień temu „Andriej Rublow”… Za każdym razem, gdy je oglądam, a uczyniłem to już po raz trzeci w życiu, ładuję sobie akumulatory… nie wspominając o zagłuszaniu tej całej beznadziei, która jest za oknem. Polecam!!!

  79. pawel markiewicz
    18 listopada o godz. 9:37
    Polskich rzadow nie da sie w zaden usprawiedliwic. Tak, zgoda obywatel musi wziac sprawy we wlasne rece ale musza istniec w Polsce rowniez warunki. A za to rzad jest odpowiedzialny.

    Norwegowie, holendzydzy, czy szwedzi rowniez emigruja, zgoda ale sa ich male ilosci. Zaden europejski kraj nie porownuje sie z polska obecna emigracja. Widzilem niedawno mape Europy pokazujaca polskich emigrantow w kazdym z krajow. Jest ich okolo 2 mln i to tylko ci ktorzy wyjechali po wejsciu Polski do Uni.

    Polska emigracje jest wiecej niz hanba dla polskich rzadow. Na takie rzady nawet nie warto sie wyrzygac. To motloch nawet nie warty rzygow.

    Ja tez wyemigrowalem, dawno temu. Juz na podstawie pierwszej wyplaty zwyklego pracownika i umowy o prace moglem kupic samochod, meble i wynajac mieszkanie. Wtedy w Polsce bylo by to nie osiagalne. I dalej tak jest. To jest nie osiagalne w obecnej Polsce dla olbrzymiej wiekszosci modziezy.

    I nie ma co z tego szydzic. Nalezy to rozpoznac, zmienic sytem, doradzac, motywowac i ulatwiac.

  80. Jak w Polsce można żyć za 2,40 na godzinę. A Pawełek Markiewicz ujeżdża na nartach w Dolomitach. http://wyborcza.pl/1,75478,14968787,Glodowa_praca_na_godziny.html#BoxSlotIIMT

  81. Drogi Jasny Gwincie
    A tak! Jezdze na narty i to dosyc czesto. W Dolomity tez (Val Thorens jest we Francji). I wyobraz sobie, ze wcale mi nie wstyd i spie wspaniale, czego i Tobie zycze z calego serca.

  82. @axiom1
    W sumie to nic dodac nic ujac z Twojego wpisu. Roztropnie piszesz.
    Co do oceny polskiego Rzadu zgadzam sie ze jest do dupy. Ale trzeba wybrac lepszy. Postarajmy sie wszyscy.

  83. @pawel markiewicz
    „Co do oceny polskiego Rzadu zgadzam sie ze jest do dupy. Ale trzeba wybrac lepszy.”
    A z czego wybierać? Mamy do wyboru gówno i gówno zapakowane w złota folię, elegancko przewiązane wstążeczką i perfumowane. Tyle że to nadal gówno 🙁

  84. @rob
    w wtym i jest problem. mamy do dyspozycji goovno i goovno. ale trzeba to goovno przestraszyc jakos. moze wybrac wszystkich z ostatnich miejsc na listach, zeby sie glowne goovna przetraszyly i zaczely dzialac z sensem.
    tak czy owak problem jest i to duzy

  85. @Jan Hartman
    Nie był Pan łaskaw odpowiedzieć na powtarzane pytania ws bioetyki (Patrz wpisy pod: Izba pychy) Zatem chociaż nie chcę być natrętny muszę ponownie prosić o odpowiedź na pytania
    1. Jak należy postąpić w poniższym przypadku – zgodnie z bioetyką?

    Mam dyżur na 3 oddziałach, 80 łóżek, pacjentów około 75. Opiekuje się nimi 5 pielęgniarek. Na oddziale mam dwoje chorych z zaburzeniami rytmu i wadami serca, wiek, stan stopień zagrożenia o obu pacjentów jest jednakowy, tzn. w każdej chwili mogą się zatrzymać. Dysponuję jednym wolnym monitorem. Którego pacjenta mam podłączyć, a którego zostawić bez nadzoru aparatury?
    2. Jakie bioetycznie właściwe formy strajku lekarzy Pan zaleca?

    Mam nadzieję, że jednak zechce Pan Profesor odpowiedzieć. W końcu to poważne problemy bioetyczne a nie dywagacje na temat polityków.
    Łączę wyrazy poważania

  86. @Langel
    „Którego pacjenta mam podłączyć, a którego zostawić bez nadzoru aparatury?”

    Nie ma dwóch takich samych przypadków, to subiektywna ocena lekarza, nie uczyli w szkole jak się takie dylematy rozstrzyga?
    A jakby doktor miał dwa monitory a pacjentów wymagających monitora trzech? A jak cztery, na te pytania ma też odpowiedzieć Profesor Hartman?
    ” Jakie bioetycznie właściwe formy strajku lekarzy Pan zaleca?”
    Odpowiem za Profesora, żadnych, lekarze nie maja prawa strajkować.

  87. @parker
    Przeczytaj moje wpisy pod „Izbą pychy” to się wszystkiego dowiesz.
    Pytania są natury etycznej a nie technicznej a wynikają z opinii Pana Profesora wyrażonych wcześniej. .
    Wybacz ale pytanie skierowałem do milczącego Autorytetu Pana Profesora Hartmana. Przeczytaj jego dywagacje na temat segregacji pacjentów, strajku, odchodzenia z pracy i bioetyki. Wtedy możemy pogadać
    Pozdrowienia.

  88. @Langel

    Nie czytałem Twoich komentarzy pod poprzednim blogiem, odnoszę się do komentarza pod tym.
    Jak chcesz użyć w dyskusji argumentów których używałeś, podlinkuj odpowiedni komentarz, kopiujesz datę i godzinę wpisu na czerwono nad komentarzem i wklejasz pod blogiem.
    W 100% zgadzam się z wpisem Profesora Hartmana „Izba pychy”
    Nie mogę znieść tej bezczelnej hipokryzji, strajkujemy nie dla siebie tylko dla pacjentów.
    Tere fere kuku.
    Dla dobra pacjentów, obniżcie sobie pensje, będzie więcej pieniędzy na leki, aparaturę, strajkujecie bo chcecie więcej kasy, z naszych kieszeni. Nie wydaje mi się, żeby to było dla mojego dobra.
    A Profesor na pytania nie odpowiada, no chyba że coś go zdenerwuje:)))

  89. @Langel
    Parker tak ma – wypowiada się głównie w konwencji „Nie znam się to się wypowiem, bo mi się widzi…”… 😉

  90. O, ekspert się odezwał, specjalista od wszystkiego.

  91. @parker
    I co? Przeczytałeś?
    Nie ma identycznych PACJENTÓW, ale są identyczne przypadki (np. zapalenia płuc o tej samej etiologii u osób z podobnymi innymi chorobami, podobną budową ciała, czynnikami ryzyka itd.). Podobnie są identyczne wskazania do stosowania leków, procedur itd. Na tej zasadzie utworzono JGP (po angielsku DRG).
    O to właśnie pytam P. Profesora jako bioetyka. O Jego stanowisko w przypadku identycznych wskazań a ograniczonych możliwości. I na to pytanie nie uzyskałem dotąd odpowiedzi.
    Ponadto p. profesor twierdzi, że wypowiedzenie pracy ze źle zarządzanego szpitala (vide Częstochowa) jest czynem nieetycznym a strajk lekarzy – jest czynem etycznym. Dlatego pytam (nie Ciebie tylko Autorytet) co miał na myśli pisząc o etycznym strajku lekarzy? Zrozumiano?
    Pozdrowienia

  92. @belferxxx
    Dziękuję, od niedawna wpisuję swoje uwagi na tym blogu. Nie znałem parkera, Zatem jak mówił Chmielnicki „szkoda howoryty”
    Pozdrowienia

  93. jasny gwint
    Reagujesz, jak zwykle, odruchowo w myśl zasady szklanki ze znakiem ujemnym, która zawsze jest w połowie pusta.
    Nie chcesz widzieć, że rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana.
    Te panie, które godzą się na stawkę godzinową 2,40 zł. są jakieś wyjątkowo niekumate i niezaradne. Może i państwo mogłoby odgórnie ustalić dolną granicę „wyzysku”, choć wydaje mi się to trudno wykonalne w warunkach gospodarki rynkowej i czy w ogóle takie mechanizmy moga zadziałac.
    Przysłowiowa Ukrainka w Warszawie zarabia od 6 do 12 zł/h, sprzatając w domach prywatnych, biurach, czy opiekując się dziećmi lub osobami niedołężnymi. Od wiosny do jesieni można zarobić u sadownika najmniej 6zł/h.
    Wreszcie poszukac, nie mając jakichś konkretnych kwalifikacji, pracodawcę- mniejszego krwiopijcę albo napuścić na tyrana i podleca media, dla których to wspanialy żer.
    Wtedy okazuje się, jak potrzebne są wolne media, nawet tabloidowe.
    Ludzie bardziej ambitni czy uzdolnieni, którym chciało się i chce się uczyć, mają – rzecz jasna – wyższe wymagania i oczekiwania płacowe.
    Młode pokolenie często nie chce jednak przyjąć do wiadomości, że na dobre CV, które może im otworzyć więcej drzwi, trzeba zapracować. I że warto pomęczyć się na marnie płatnym stażu, przyjąć – póki co – umowę „śmieciową”, a wcześniej czy później to zaprocentuje.
    Nie w kraju, to za granicą, gdzie można zdobyć nowe cenne doświadczenia. Nie tylko pracując na zmywaku, ale i zgodnie ze swoim wykształceniem.
    A to są właśnie te potencjalne możliwości (nauki, pracy na tzw. Zachodzie dzięki otwartym granicom, poznawania bardziej obywatelskich, otwartych społeczeństw, o lepiej ugruntowanej demokracji), których moje pokolenie nie miało.
    Zrobienie prawdziwej kariery zawodowej i większej kasy (na poziomie dyrektorskim, rektorskim itp) było uzależnione od rekomendacji „przewodniej” siły narodu”. Bez tego mogli się przebić tylko nieliczni najzdolniesi.
    Moi rówieśnicy „dorabiali” się stopniowo, całymi latami, standardów życia na miarę ówczesnych peerelowskich warunków.
    Dziś młodzi chcą iść na skróty, by dorównać rówieśnikom z zamożniejszych krajów i uważają, że to się im po prostu należy.
    I jeszcze jedno. Dzisiejsze „kolesiostwo” partyjne w porównaniu do peerelowskiego, to zaledwie maly pikuś. Można dać sobie radę i bez chamskiego nepotyzmu.
    Na szczęście czuwają media, które – co by o nich nie mówić – pełnią rolę obywatelskiej kontroli.
    Podobnie demokratyczne wybory, ktore – abstrahując od zabetonowania dzisiejszej sceny politycznej – stwarzają szansę na normalność. Nie dziś to jutro.
    Pamietaj, że dorosło w RP nowe pokolenie Polaków, które w ogóle nie rozumie bajdurzenia dziadków o PRL. Jest to dla nich egzotyka na miarę II WŚ.
    Nie łapią wciąz jeszcze niewygasłych postsolidarnościowych sporów, ulegają – albo i nie – populistycznyn hasłom i demagogii (stąd m.in. niepokojące zainteresowanie ekstremalną prawicą).
    W miarę sprawnie działające państwo to – moim zdaniem – takie, które jak najmniej przeszkadza swoim obywatelom w realizacji ich życiowych planów ( a w miarę możliwości pomaga), nie ubezwłasnowalnia, tworząc np. prawo, czy system edukacji podporządkowany dyktatowi tzw. wartości chrześcijańskich.
    Uprzedzam z góry. Gdybyś chciał skwitować to, co piszę, lekceważącym pouczaniem mnie, że niczego rozumiem, to lepiej byś w ogóle nie komentował tego wpisu.

  94. mag, Blogi posmutniały jak Ciebie nie było. Nawet się nie usprawiedliwiłaś. I od razy zaczęłaś mnie tłamsić. Był czas abyś przeczytała znane i niewygodne dzieło o nierównościach. http://www.gandalf.com.pl/b/duch-rownosci/?gclid=CJ6w6Oqq7roCFUQOwwodzWEABQ Żal Ci było tych paru złotych, a zarabiasz więcej niż 2,40 na godzinę. Inaczej by brzmiał Twój komentarz. A tak piszesz idiotyzmy dla małych dzieci, jak to mały Jaś itd. CI nieudacznicy za 2,40 lub ci za 1500 brutto żyją jak nędzarze, nie licząc nawet na współczucie Pań z Żoliborza. A sprawa jest ponura, z pierwszej strony GW. A co powiesz o złotych myślach swojego prezydenta na temat wolności słowa?

  95. „Nie ma identycznych PACJENTÓW, ale są identyczne przypadki (np. zapalenia płuc o tej samej etiologii u osób z podobnymi innymi chorobami, podobną budową ciała, czynnikami ryzyka itd.). ”

    Zacznij do monitora podłączać pacjentów nie przypadki to ci się skończą dylematy kogo.
    Jeżeli jesteś lekarzem, to takie pytania się zadaje na studiach, to są dylematy które każdy lekarz musi rozstrzygać we własnym sumieniu.
    Może nie byłeś na tej lekcji?

  96. jasny gwint
    18 listopada o godz. 13:38

    Jesteś niewątpliwie z duszy humanistą i ja to kupuję. Ale intelektualnie masz skłonność do upraszczania swego humanistycznego przekazu aż po granice schematu. Nie ma takiego dzieła, które dawałoby odpowiedź na wszelkie problemy społeczne, moralne, zdrowotne etc, no może z wyjątkiem czerwonej książeczki Mao-Tse-Tunga. Skoro witasz z radością powrót mag, to zechciej sam z siebie, dodatkowo uzbrojony po nowej lekturze, podjąć merytoryczną dyskusję, a nie zamykać ją pieszczotliwie Małym Jasiem.

  97. I jeszcze jedno @ Langel
    „p. profesor twierdzi, że wypowiedzenie pracy ze źle zarządzanego szpitala (vide Częstochowa) jest czynem nieetycznym”

    A to jest już struganie wariata, że niby szpital zły więc się personel zwolnił.
    Kłamstwo.
    Te zwolnienia są próba wywarcia presji na pracodawcę co jest oczywiste dla każdego, oj nie tylko braki z etyki dostrzegam u pana doktora, obłuda to nie jest cecha pożądana u lekarza.

  98. @parker
    Skoro takie pytania zadaje się na studiach to zechciej podać na jakich studiach, na jakich zajęciach i na którym roku można uzyskać odpowiedzi na zalecaną przez Ciebie „subiektywną ocenę” pacjentów.
    Jeszcze raz i wyraźnie powtarzam: problem jest natury etycznej, kogo z dwóch identycznych „przypadków” wybrać do leczenia (monitorowania), bez czego pacjent umrze. A którego skazać na śmierć nie podłączając do aparatury? I na to oczekuję odpowiedzi bioetyka, z uzasadnieniem jakimi kryteriami się wg Autorytetu, należy kierować.

    A medycyny mnie nie ucz. Będziesz mieć moje kwalifikacje i doświadczenie to pogadamy. Problem jest rzeczywisty, rozwiązałem go w sposób lekarski, nie czekając na opinię bioetyka. Za to teraz (po wpisie „Izba pychy”) i lekturze wykładu p. Profesora chciałbym usłyszeć Jego zdanie.
    A Ty parker zajmij się czymś, o czym masz pojęcie.
    Pozdrowienia

  99. @parker
    I sprawdź, o co naprawdę chodzi lekarzom, którzy złożyli wypowiedzenia z pracy w Częstochowie. Zresztą nie tylko w Częstochowie.
    Zanim zarzucisz kłamstwo spróbuj sam nie kłamać.
    Pozdrowienia

  100. Panie profesorze Hartman,

    dzisiejsza polityka globalna,w tym polska- całkowicie mnie uodporniła na tę dziedzinę aktywności społecznej. Mnie jest całkowicie obojętne , kto będzie gdziekolwiek rządził, a także „na co?” i „dlaczego?”. Mam poczucie, że masowe uwolnienie ku rozwojowi jednostek w procesach dopuszczonych przez demokrację, spowodowało jakościowe dogonienie/ często prze-/ przez rządzonych wszelkich kandydatów na władców w skali całych społeczeństw.
    Politycy dzisiaj, to dla nas szaraczków – „małpeczki” z medialnych gier komputerowych. Wśród moich znajomych , zainteresowanie nasze wzbudza wyłącznie „podziw” dla osobników wszelkiej maści,nawiedzonych poczuciem misji, którym przez ich gardziołka przechodzą te olśnienia, jakie możemy via media wysłuchiwać. Dzisiejsze „małpeczki” są tak zabetonowane w swoim poczuciu uniwersalnego , autorskiego! geniuszu, że gry z ich udziałem stały się martwe.
    Czasami , dla odreagowania , ktoś z moich znajomych , bezbłędnie deklamuje z wyprzedzeniem absolutnie wyjątkowe/!/ myśli, którymi usiłuje nas raczyć jedna z losowo wybranych przez czyjąś sfrustrowaną intuicję „małpeczka”.
    Jak Pan zapewne się orientuje, pojawiają się w dzisiejszym świecie fascynujące ideologie, ale niestety, dotychczasowe wartości z dziedziny polityki, są dla ich realizacji całkowicie przestarzałe.
    Na dotychczasowym polu, robi się tak nudno, że wszystko staje się czystym przetrwalnictwem…

    Eligiusz.

  101. @Langel
    „problem jest natury etycznej, kogo z dwóch identycznych „przypadków” wybrać do leczenia (monitorowania), bez czego pacjent umrze. A którego skazać na śmierć nie podłączając do aparatury?”

    Jak rozumiem ze zdania „Problem jest rzeczywisty, rozwiązałem go w sposób lekarski, nie czekając na opinię bioetyka.” poradziłeś sobie?

    Problem to jest stary jak świat, mnóstwo atramentu już w tej sprawie wylano i moim zdaniem nie ma uniwersalnego rozstrzygnięcia tego dylematu, dlatego każdy lekarz musi rozstrzygać sam, tak jak to zrobiłeś.
    Swoja drogą, bardzo jestem ciekaw jak wybrałeś.
    Ja bym wybrał lepiej rokującego pacjenta, albo gorzej rokującego jakbym uznał, że ten lepiej rokujący przeżyje mimo braku monitora, nawet w tak zerojedynkowym przypadku, lepiej-gorzej rokujący można różnie postąpić, i każdego rozstrzygnięcie można bronić. Jak rokują podobnie, młodszego może, starszy już się nażył, a może takiego co ma rodzinę na utrzymaniu vs samotnego? Nie wiem i nikt nie wie, ale wiem, że gdybym był lekarzem to bym wiedział i postąpił zgodnie ze swoim sumieniem kiedy trzeba byłoby decydować, nie zadawał pytań na które nie ma odpowiedzi.

  102. Langel
    „I sprawdź, o co naprawdę chodzi lekarzom, którzy złożyli wypowiedzenia z pracy w Częstochowie. ”
    Bez sprawdzenia wiem, że chodzi albo o więcej kasy, albo o mniej pracy.
    I bez sprawdzenia wiem, że się w argumentacji gębkę dobrem pacjenta wyciera.

  103. Swego czasu bardzo pouczający był film- chyba „Port lotniczy 77”?
    Po katastrofie samolotu, ratownicy przybyli na miejsce musieli błyskawicznie ocenić komu udzielić pomocy, kto jest przypadkiem beznadziejnym……
    Nigdy nie będzie tak, że środki i personel będą dostosowane do maksymalnej ilości ofiar.
    W takiej sytuacji lekarz zawsze będzie grał rolę Boga, decydując o życiu i śmierci……

    Wybór- jedna pielęgniarka na sześć, czy czterdzieści łóżek, to kwestia ekonomii, niestety.
    Dobrze, to juz BYŁO…….

  104. Pan Redaktor pisze:
    „Oj, nie na moją głowę cała ta polityka!”

    Przypominaja sie w tym miejscu slowa poety:
    „westchnal koziol:
    cos dla ciebie ta zabawa nie jest zdrowa,
    idzze sobie kozioleczku szukac swego Pacanowa”

    No coz, te slowa pisane byly w czasach, kiedy nikomu
    do glowy by nie przyszlo, ze kiedys matolkow bedzie
    obdzielac sie profesorskimi tytulami.

  105. @Levar
    Nie uchodzi tak mowic. Koncentruj si ena problemie nie na personaliach. Pierwsze umieja tylko niektorzy. Drugie kazdy „matolek”

  106. jasny gwint
    Kozetka niejako odpowiedział za mnie.
    Nie mam nic wiecej do dodania.
    Poza tym, że łudziłam się, że chociaż tym razem darujesz sobie „Panie z Żoliborza” (i tak widze postęp, bo już nie „paniusię!”).
    Jest to nie tylko mało eleganckie i niemerytoryczne, ale po prostu głupie.
    Ja z Tobą takim językiem nie rozmawiam ( że np. piszę jakoby „idiotyzmy dla małych dzieci” i coś tam jeszcze dodałeś zjadliwie całkiem mal a propos o „moim przezydencie”).
    Niestety, żenada, panie krakowski klerku.

  107. Pogoda jest do dupy albowiem Polska jest rzadzona przez tandeciarzy którym dziennikarskie miernotyi tandeciarze wlazili w dupe. Rozne Durczoki,Pochanke,”Stokrotki” nie starajac sie nawet krytycznie oceniac pajaca Tuska dla którego „Polska to nienormalnosc” doprowadzily do tego ze URM-ie panuje atmosfera jak w bunkrze Hitlera pod koniec wojny. „Führer” czyli kundel pomiata swoimi „Gauleiterami” czyli ministrami, tamci publikuja swoje nagrania inni daja do ekspertyzy tandetne podróby zegarków za 600 zl (to nieduzo zwazywszy ze Chinczycy podrobili salon firmy Apple i podrabiaja rosyjskie samoloty). Do tego Hartman ze swoimi radami i panika przeciw powrotowi „Prezesa” 😉 Istny dom wariatów……

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/67348-czego-pan-szuka-na-suficie-ona-wciaz-nic-nie-wie-basiu-skoncz-juz-premier-tusk-wyzlosliwia-sie-na-swoich-ministrow

    Podczas omawiania budżetu na 2014 rok premier miał zapytać:

    Czy tym razem wyliczenia budżetowe są bardziej zbliżone do rzeczywistości?

    O Marcinie Korolcu mówi się, że „nikt nie jest w stanie wyprowadzić premiera z równowagi równie skutecznie jak on”, ponieważ szef resortu środowiska jest „z jednej strony flegmatyczny, z drugiej beznadziejnie uparty”.

    Tusk podczas posiedzeń Rady Ministrów podobno go nie oszczędza.

    Czego pan szuka na suficie? Zastanawia się pan, czy te żarówki są energooszczędne?

    – miał pytać szef rządu. Korolec podobno nic nie odpowiedział.

    Joanna Mucha pojawiła się w rządzie, jak mówią plotki, z przypadku.

    Wziął ją do rządu w ostatnim dniu konstruowaniu Rady Ministrów, bo brakowało mu kobiety

    – cytuje informatora „Wprost”. Tusk długo bronił pani „ministry”, ale już przestał i z kamienną twarzą teraz z niej drwi przy innych ministrach.

    Czy wejściówki w Jakuszycach nie mogłyby być bezpłatne?

    – zapytał ją w styczniu po zawodach narciarskiego Pucharu Świata w Szklarskiej Porębie.

    Postaramy się w przyszłym roku

    – zupełnie poważnie, niczym prymuska, odpowiedziała Mucha.

    Niech się pani nie wysila, nawet pani się nie uda. To impreza organizowana przez międzynarodową federację, polski rząd nie ma tu nic do powiedzenia

    – ironicznie podsumował Tusk.

    Zażyłość skończyła się po kompromitacji z „basenem narodowym”. Tusk miał oglądać mecz z przyjaciółmi. Kiedy sprawa się przeciągała, a Mucha nie była w stanie odpowiedzieć, kto ponosi za to winę Tusk miał się wściekać:

    Ona wciąż nic nie wie!

    Inne kobiety w rządzie też nie mają łatwo, choć już nie spotykają się z takimi docinkami.

    O Krystynie Szumilas:

    Gdy Krysia próbuje tłumaczyć coś podczas posiedzenia rządu, Donald nigdy jej nie przerywa. Nie okazuje irytacji. Widać jednak, jak wznosi oczy do nieba, szukając w sobie cierpliwości

    – mówi informator tygodnika „Wprost”.

    Mniej cierpliwości premier ma dla Barbary Kudryckiej.

    Zarozumiała, wszechwiedząca, wtrącająca się w nie swoje sprawy

    – mówią o niej ponoć inni ministrowie. Premier z jej „mądrymi” wywodami radzi sobie szybko

    Basiu, skończ już!

    Rekonstrukcja zbliża się wielkimi krokami.

    PS.1
    W 1945 w Niemczech tez doszlo do wielkiej rekonstrukcji – urzednicy pozostali, natomiast rzad wymieniono. Stosowano przy tym polityke (nie grubej kreski !) ale grubego sznura ! Wyszlo to Niemcom na dobre…

    PS.2
    „To impreza organizowana przez międzynarodową federację, polski rząd nie ma tu nic do powiedzenia”
    To powiedzenie kwalifikuje azeby autorowi obic morde – ten fagas udajac urzedowanie okrada Polaków obrazajac ich przy tym. Hit !

  108. …widze ze dzienikarz ktoremu brakuje tematu a musi cos wyskrobac bo przeciez gazeta placi i wymaga ,bierze wiec na tapete D.Tuska i temat zalatwiony.Dzienikarze wypisuja takie banialuki ze czasami pytam sa siebie dlaczego ???sam pytam sam odpowiadam ,bo to temat woda ,wszyscy opluwaja rzad ,politycy klamia ,kosciol wmawia wiernym ze rzad prowadzi wojenke z kosciolem itd .prawda ze latwy temat za duze pieniadze …

  109. Podzielam troskę JH o PO ,rząd i szefa.
    Jeżeli byle kto ,pomimo tarczy antykorupcyjnej,potrafi wcisnąc byle podróbę ,traktowaną nastepnie jako klejnot zdobyczny o dużej wartosci,to powiedziec,ze wcisnął durniom,to nic nie powiedziec.
    Czujnośc im się wyczerpała ? czy durnowatośc skrywana skrzętnie się ujawniła ?
    Chyba czujnośc jednak przykryta samouwielbieniem i poczuciem mocarnosci.
    Idąca w parze z przyrodzoną wiarą,że „kiwac to my ale nie nas”.
    Czyli durnowatością.

  110. Langel
    Szanowny Langelu, znów się wtrącę. Blog nie jest prywatną alkową, więc nie ingeruję w prywatność. Wcześniejszego mojego wpisu na temat powtarzanego Twojego pytania do profesora nie zrozumiałeś, ale już nie chciałem sprawy ciągnąć. Twoj pytanie jednak jest uparte…
    Niestety, dalej nie rozumiesz, że etyka to nie matematyka, w której na czysto teoretyczne pytanie „Ile jest pięć razy pięć?” na przykład, zadane przez telefon, każdy pytany – i na Krymie, i w Rzymie – może odpowiedzieć, bo taka jest matematyka: dla wszystklich jedna i od konkretnych uwarunkowań niezależna. Natomiast zadając korespondencyjnie pytanie ze sfery etyki komukolwiek niebędącemu na Twoim miejscu, co by zrobił na Twoim miejscu (na którym nigdy nie będzie, bo nie będzie Tobą, choćby znał dokładnie wszystkie uwarunkowania, a tu przecież nie zna), pytasz mniej więcej, co by było, gdyby na piasku żyły ryby. Możesz byc świetnym lekarzem, ideałem człowieka, męża, ojca, ale Twoje pytanie tak mi przypomina komisję sądowo-lekarską, która wypytywała Szwejka, że nie mogłem się po fajrancie zdrzemnąć i po raz nie pamiętam który znów sobie poczytałem.

    „- Czy radium jest cięższe od ołowiu?
    – Ja go, proszę panów, nie ważyłem – odpowiedział Szwejk ze swoim miłym uśmiechem.
    (…)
    – Czy potrafiłby pan obliczyć przekrój kuli ziemskiej?
    – Nie umiałbym, proszę panów – odpowiedział Szwejk – ale i ja bym panom też mógł zadać zagadkę. Jest dom o trzech piętrach, każde piętro ma osiem okien. Na dachu są dwa dymniki i dwa kominy. Na każdym piętrze mieszkają dwaj lokatorzy. A teraz powiedzcie, panowie, którego roku umarła babka stróża.
    (…)
    – Ile będzie, gdy dwadzieścia tysięcy osiemset dziewięćdziesiąt siedem pomnożymy przez trzynaście tysięcy osiemset sześćdziesiąt trzy?
    – Siedemset dwadzieścia dziewięć – odpowiedział Szwejk bez wahania”.

    Trochę w tym stylu była moja reakcja na Twoje matematyczno-etyczne pytanie, bo nie jestem profesorem – raczej bliżej mi do Szwejka.

  111. http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20131118%2FPOWIAT0114%2F131118972
    Świętokrzyska delegacja wybiera się do Papieża Franciszka.
    fragment wiadomości:
    „Mieszkańcy województwa świętokrzyskiego wybierają się w grudniu do Watykanu, aby spotkać się z Papieżem Franciszkiem i zawieźć mu zebrane apele od kielczan i Polaków o przerwanie zmowy milczenia wśród duchowieństwa w sprawie pedofilii. Wierzą, że ta akcja i wizyta przyniesie dobry skutek.”
    Organizatorem akcji jest Małgorzata Marenin – szefowa świętokrzyskich struktur „Twojego Ruchu”
    „Bardzo chcemy je zawieźć NASZEMU ludzkiemu papieżowi, który zachowuje się zupełnie inaczej od wielu niższych rangą przedstawicieli kościoła.” – mówi M.Marenin.

    Po przeczytaniu tej wiadomości od dziś nie popieram partii „Twój Ruch”.
    Okazuje się, że większość członków tej partii to tępy, nawiedzony, religijny motłoch na kolanach przed głównym pasożytem Frankiem, okupantem Polski.
    Ta ich akcja jest poniżająca i świadczy tylko o tym, że 90% Polaków to naród straceńców, który zawsze musi żyć pod jakimś butem jakiegoś okupanta.

  112. @Jerzy Pieczul. Panie Jurku. Cała ta sprawa z z pytaniami LANGELA czy problemami częstochowskiego szpitala nie odnosi się do etyki lub matematyki tak naprawdę. To jest najzwyklejsza, najbanalniejsza kwestia rozwiązań prawnych, które państwo powinno doprowadzić w końcu do normalizacji. Możemy psioczyć na lekarzy, policjantów, żołnierzy, strażaków i profesorów – we wszystkich grupach społecznych znajdziemy łajdaków, nicponi i karierowiczów, ale czy ten fatalizm powinien usprawiedliwiać indolencję władz państwowych, które już dawno temu powinny zrobić tak, by było dobrze i normalnie? Czy polowanie na czarownice i wrzucanie wszystkich lekarzy do jednego worka z napisem: AMORALNI OSZUŚCI, KTÓRZY CENIĄ WYŻEJ WYŻSZE DOCHODY OD RATOWANIA ŻYCIA LUDZKIEGO, jest tutaj rozwiązaniem problemu? A czy nie lepiej żądać od opozycji, w tym Hartmana, skoro pisze o tym problemie, jakie on widzi rozwiązanie? Może jakieś konstruktywne myślenie w końcu powinno być w cenie?

  113. Organizatorem hołdu Watykanowi jest Małgorzata Marenin – szefowa świętokrzyskich struktur „Twojego Ruchu”
    „Bardzo chcemy je zawieźć NASZEMU ludzkiemu papieżowi, który zachowuje się zupełnie inaczej od wielu niższych rangą przedstawicieli kościoła.” – mówi M.Marenin.

    Taka akcja to nic innego jak uznanie zwierzchnictwa i władzy kościoła w Polsce.
    Takie postawy członków „Twojego Ruchu” nigdy nie doprowadzą do rozdziału kościoła od państwa, co jest podstawowym warunkiem istnienia świeckiego państwa.
    Popieram Krzysię i także wycofuję swoje poparcie dla TR.

  114. Rafał Kochan
    18 listopada o godz. 18:07

    Katalog powinności Obywatela wobec Państwa jest dość obszerny.
    Katalog powinności PAŃSTWA wobec Obywatela jest niedookreślony.
    Nawet próba jaką była Karta Praw PODSTAWOWYCH, jest w naszym kraju torpedowana.

    Bezpłatna opieka zdrowotna?
    Bezpłatne szkolnictwo?
    Dostęp do kultury?
    Gwarancja usług prawnych?
    Mieszkania komunalne z niskim czynszem?

    To wszystko śpiew przyszłości…….

  115. Rafał Kochan
    Jasne, tylko że pytanie też było jasne – o wybór etyczny. Cytuję Langela: „Jeszcze raz i wyraźnie powtarzam: problem jest natury etycznej”. Nie mam prawa na własną rękę domyślać się innych znaczeń i nigdy tego nie robię.

  116. Krzysia, Wojtek.A
    Coś niesamowitego z tym koronowaniem papieża na naczelnego mentora Polski i TR! Panie Rydzyk, daj Pan odpór świętokrzyskiej egzaltacji i tak samo koronuj Putina.

  117. @Jerzy Pieczul
    Też lubię Szwejka, który handlował kradzionymi psami. Jako notoryczny idiota Jozef Szwejk przyjął postawę obronną w bardzo trudnej dla siebie sytuacji. Taktyka okazała się skuteczna, ale Szwejk nikogo nie przekonywał, niczego nie udowadniał.
    Tutaj żaden z nas nie jest w sytuacji Szwejka.
    Natomiast powtarzam; to co nazywasz matematyką jest w rzeczywistości zwykłymi rachunkami, a to różnica. W matematyce są np. równania z wieloma niewiadomymi. Tablice logarytmiczne też podają wyniki z pewnym błędem (najczęściej są to tablice czterocyfrowe, a nie dokładne). Spróbuj na suwaku logarytmicznym pomnożyć 2 razy dwa i podaj dokładny wynik. No i co wyszło?
    W medycynie niewiadomych jest znacznie więcej. Dochodzą inne czynniki, niemierzalne itd. itd.
    Tylko że porównanie nie jest dowodem.
    Nie pytam prof. Hartmana o radę tylko o jego ocenę, jego OPINIĘ w bardzo konkretnej sytuacji konkretnego problemu etycznego.
    Autorytet milczy. Ceterum censeo…
    Dziękuję za uwagi i serdecznie zachęcam do bliższego zapoznania się z problemami teoretycznymi i praktycznymi podejmowania decyzji. To w końcu klasyka zarządzania i z matematyką ani z tzw. cookbook-medicine nie ma niczego wspólnego.
    Pozdrawiam i przepraszam, że muszę wrócić do pracy

  118. @Rafał Kochan
    Przepraszam, że się wcinam, ale sprawa wydaje mi się ważna.
    Niesprawności (delikatnie mówiąc) w naszej opiece zdrowotnej nie wynikają z braku prawa tylko z jego nadmiaru. Są bowiem problemy, których prawo nie może rozstrzygnąć. Tam gdzie kończy się prawo tam wkracza etyka (OK niech będzie bioetyka).
    Dokładnie przestrzegając przepisów (a nie zasad) można odmówić pomocy choremu leżącemu przed szpitalem – bo to sprawa pogotowia (prawda) a lekarz nie może opuścić oddziału w czasie dyżuru (też prawda). I co wyszło??
    Już 2 tys lat temu Tacyt pisał, że największy nierząd w republice gdy wiele praw (po łacinie to brzmi mądrzej)
    Zasady postępowania z pacjentami zastąpiono realizacją procedur. No i mamy czegośmy chcieli.
    Pozdrowienia

  119. @parker
    Rozwiązanie problemów podałem w poprzednich wpisach. Move your … head i poczytaj.
    Pozdrowienia i koniec na dzisiaj

  120. wiesiek59
    18 listopada o godz. 18:26

    Nie ma czegoś takiego jak bezpłatne usługi, za wszystkie płacimy.
    Wyobraź sobie, że jest fryzjer i za strzyżenie się nie płaci, tak jak za lekarza. Czy to oznacza że fryzjer będzie strzygł za darmo?
    No nie, musi rodzinę utrzymać, prąd zapłacić, czynsz za lokal.
    Dziś facet chodzi przeciętnie do fryzjera raz na dwa, trzy miesiące. Jak często by chodził jakby było za darmo dla niego?
    Ja raz na tydzień. To by kolejki były albo trzeba więcej fryzjerów.
    Jaką kożyść byśmy odnieśli jako społeczeństwo zatrudniając dwa, trzy razy więcej fryzjerów, bylibyśmy ładnie ogoleni, z kasy.

  121. @Langel, nie wiem o jakich problemach piszesz, odpisuję na twoje komentarze, jak masz jakieś argumenty których użyłeś wcześniej wklej linka, to co najmniej nieskromność kazać mi się przekopywać przez kilkaset komentarzy, nie wiem czy warto.

  122. @murator
    Tuska mądra inaczej Szumilas ( a wcześniej Hall) wciągnęły w katastrofy, które go w końcu wykończą!!!
    No i bierze sobie za ministra edukacji(za TVN) kompletną ignorantkę w problemach edukacji Kluzik-Rostkowską (też nie najwyższych intelektualnie lotów!) żeby go już na amen wykończyła! Bo każdy uczeń to 6 wyborców (rodzice + dziadkowie) i żaden PR ich nie przekona, że pociecha ma lepiej niż ma …. 😉

  123. wiesiek59
    18 listopada o godz. 18:26

    Przestań urzywać w tym kontekście słowa państwa, pisz o katalogu powinności części obywateli względem innych obywateli, to rozjaśnia umysł, nawet socjalistom.

  124. Langel
    A cóż ja innego mówię ponad to, że etyka nie jest matematyką (czyżbyś rachunki uważał za dział filologii?), więc zadawanie drugiemu korespondencyjnych pytań jest niedorzecz…no dobra. Kiedy rybaczyłem na morzu, wielokrotnie podejmowałem decyzje, od których zależało zdrowie i życie nie tylko kolegów, ale i moje własne. Nigdy nie zadałbym korespondencyjnie pytania nawet koledze-fachowcowi, co konkretnie w jakiejś sytuacji wybrałby na moim miejscu, jako że on może być wyłącznie w swojej sytuacji na swoim miejscu. Jak będziesz miał wolną chwilę – z całym szacunkiem dla tych nie wolnych – może rozwiąż podobną do Twojej zagadkę.
    Zbierasz siatki na godzinie (łodziowi rybacy podają odległość jako czas jazdy), czyli gdzieś 12 km od brzegu. Wiatru nie ma, ale jest spora martwa fala północna – ten kierunek wiatru i fali na południowym Bałtyku jest najgroźniejszy. To oznaka, że dalej na morzu jest już nieciekawie, a my mamy jeszcze ze dwie godziny do zebrania wszystkich siatek, no i godzina jazdy z powrotem. Lepiej zawczasu wiać, ale weź zostaw siatki na sztormie i to najgorszym, który miele wodę do dna – stracisz ryby w siatkach i same siatki. Co robisz – wybierasz zysk, ryzykując życiem, czyli zbierasz siatki do końca, czy wiejesz?

  125. O polityku takiego formatu jak premier, bezpieczniej jest wypowiadać się w czasie przyszłym, niedokonanym i trybie przypuszczającym, żeby później nie wycofywać się rakiem.
    Przykładów Jego mozliwości nie brakuje w przeszłości.Pamiętam wydarzenie chyba z 2008 roku —była na urlopie,na nartach w dolomitach–stamtąd zwołał z powodu jakiegoś nagłego wydarzenia, konferencję państw wyszehradzkich, chyba w Budapeszcie.
    Pokazał sie tam w eleganckim garniturku ,pogadał,pokręcił wszystkimi i wrócił jeździć na nartach.Jeździ świetnie.

    Zawsze wybierał najlepszy moment na mobilizację wyborczą, a swoich ludzi umiał trzymać za twarz, żeby towarzystwo sie nie rozlazło

    Nieprawda że trzyma się Millera.Przez całą swoją karierę polityczną —a śledzę ją uważnie ,ani razu nie podpierał się starymi komunistami.Nawet chyba nie podawał im ręki- taką miał zasadę.Może to sie zmieni w przyszłości

    Jest walczakiem i to jakim!!! Nie zdziwię się jak wygra trzeci raz.

  126. @Langel. Jest to bez znaczenia czy w Polsce jest za dużo przepisów, czy za mało – ważne, że istnieje pewna dysfunkcjonalność, z którą, jak się okazuje, państwo sobie nie radzi. Oczekuję za tem od państwa, by uczyniło tak, by tego prawa było w sam raz i było normalnie.

  127. pawel markiewicz
    18 listopada o godz. 16:32

    Szanowny Panie,
    tak to juz czasem bywa, ze to wlasnie personalia stanowia istotny problem.
    Trudno sie przeciez po wronie slowiczych treli spodziewac.

  128. Drogi Levar
    Jakos mnie nie przekonujesz tym „tak to juz czasem bywa”.

  129. mag
    18 listopada o godz. 16:49
    Nie musisz się tak turbować. Lepiej zrozumieć, że podjęcie dyskusji i mętnego tłumaczenia o wysokości zarobków polskiej pracownicy 2,40 zł godzinę musi wywołać sprzeciw. Ręce opadają. Przypadek opisany dziś w GW nie jest odosobniony. http://wyborcza.pl/1,87648,14968821,Reporterka__Gazety__pracowala_jako_zawijacz_w_fabryce.html Miał być transfer nowoczesnej technologii, a jest brutalny wyzysk i niewolnictwo. Opisał to już Marks 150 lat temu i nic się nie zmieniło. Pogarsza się, bo takie są założenia panującej doktryny. Brak reakcji także na blogach POLITYKI świadczy o degeneracji postaw społecznych i społecznej solidarności. Zwróciłem także uwagę o bezprzykładnie głupim i kompromitującym komentarzu Komorowskiego w FAKCIE. Nie odezwał się żaden głos protestu także z Żoliborza. Jedynie „klerk” /?/ krakowski stoi na stanowisku.

  130. krzysiu, Wojtku A.
    Mam na końcu języka – a nie mówiłam? Ale właśnie gryzę się w język.
    Palikot razem z TR to kolejny humbuk. Oni nie wiedzą co zrobić z kk, tylko „pyszczą” niby antyklerykalnie.
    Ja oczekuję kogoś, kto postawi JASNO sprawę rozdziału kościoła od państwa, które według obowiązującej konstytucji jest państwem świeckim , a nie wyznaniowym.
    Czyli w kilku punktach, których chyba nie muszę uzasadniać:
    – wymówienia konkordatu, bo renegocjacja skończy się na niczym
    – powrotu katechezy do sal katechetycznych, a w to miejsce wprowadzenia religioznawstwa/etyki jakoś połączonych spójnie
    – bezwględnego rozliczenia przekrętów kościelnej komisji majątkowej (głowa w tym prawników i konstytucjonalistów, jak naprawić blędy, które legły u podstaw trkatowania kk ponad prawem obowiązującym w RP)
    – odsunięcia od „ubogacania” WSZYSTKICH uroczystości państwowych (także na szczeblach lokalnych) obecnością purpuratów
    – surowego egzekwowanie wyroków (nie w zawiasach) w sprawach molestowania seksualnego i pedofilii, zgodnie z polskim prawem, a nie wytycznymi watykańskimi, które polski kościól interpretuje według wlasnego widzimisię.
    To tak tylko na początek.
    Są jeszcze sprawy czysto finansowe, które wymagają przejrzystości, np. kwestie podatkowe, („Bóg zapłać” za sakramenty, czyli de facto taksy z sufitu) itd. itp.
    Zagłosuję na dowolną opcję, która podejmie konsekwetnie oczyszczanie państwa z przemocy kleru.
    Oczywiście, niech wykonują swoją „robotę” i spełniają oczekiwania wiernych, którzy ich potrzebują, ale niech nie urządzają życia WSZYSTKIM i niech nie dyktują praw boskich/ jakoby naturalnych jako obowiązujących w państwie podobno jeszcze nie wyznaniowym.

  131. jasny gwint
    Nieprawda, oprotestowałam/obśmiałam wypowiedź prezydenta z okazji jubileuszu „Faktu”. Widocznie nie zauważyłeś.
    A o społecznej solidarności trudno rozmawiać w perspektywie całego globu „na dzień dzisiejszy”. Zresztą tak było i w przeszlości.
    Żaden z proroków (lącznie z Jezusem Chrystusem, bogiem – czlowiekiem i mądrym intelektualistą, niby pragmatycznym Marksem) jakby nie przewidzieli, nawet w swojej wyjątkowości, że tzw. postęp i społeczna wrażliwość to ideał, do którego ludzie co bardziej szlachetni lecą jak ćmy do światła i opalają sobie skrzydła.
    Cieszmy się, jeśli ktokolwiek usiłuje naprawiać świat (byle nie potwory w rodzaju Nerona, Napoleona, Hitlera czy Stalina i niestety wielu innych „wizjonerów”). Choćby cząstkowo, ale i cudów nie oczekujmy.

  132. Jasny Gwint
    Zwróciłem uwagę na tekst na pierwszej stronie Wyborczej krzyczący „Głodowa praca na godziny”. Z komentarzem zatytułowanym „Godność głodnych i wstyd sytych”. Tekst i komentarz przejmująco prawdziwe.
    Jedno jest tylko załgane – dane Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wg których w tym systemie poniżenia i niewolnictwa zatrudnionych jest 900 tysięcy ludzi. Moim zdanie jest ich kilkakrotnie więcej.
    Ten tekst o wyzysku i teksty zapowiedziane na najbliższe dni traktuję jako zmianę kursu politycznego Wyborczej a zarazem realną propozycję ratunku politycznego dla rządu.
    Z tym, że propozycja określenia najniższej stawki godzinowej na 10 złotych jest niewystarczająca. Moim zdaniem określona powinna być na początek na 3 euro na godzinę.
    Pozdrawiam

  133. @ mag bój się boga, co Ty wypisujesz!
    „Te panie, które godzą się na stawkę godzinową 2,40 zł. są jakieś wyjątkowo niekumate i niezaradne. Może i państwo mogłoby odgórnie ustalić dolną granicę „wyzysku”, choć wydaje mi się to trudno wykonalne w warunkach gospodarki rynkowej i czy w ogóle takie mechanizmy moga zadziałac.” – według Ciebie, winę za ewidentny, niewolniczy wyzysk ponoszą „niekumate”, a nie okrojone do granic możliwosci prawo pracy, nie liberalny w negatywnym tego słowa znaczeniu system wolnej amerykanki, nie chciwosć i i bezwzględnosc pracodawcy żądnego szybkiej forsy, a niekumatosć i niezaradnosć kobiet, które być może zarabają w ten sposób na przetrwanie rodziny. Szczerze mówiąc nigdy nie posądzałam Cię o taki cynizm.
    „Przysłowiowa Ukrainka w Warszawie zarabia od 6 do 12 zł/h, sprzatając w domach prywatnych, biurach, czy opiekując się dziećmi lub osobami niedołężnymi. Od wiosny do jesieni można zarobić u sadownika najmniej 6zł/h.” – czy według Ciebie wszystkie matki i żony (i kochanki) powinny opuscić natychmiast swoje domostwa i podjąć się sprzątania w Warszawie, bo akurat taka jest Twoja wiedza o możliwosci znalezienia pracy? Propozycji prac sezonowych nie rozwijam, nazwa pracy mówi sama za siebie, a propos kilka lat temu w wypadku drogowym busa wiozącego ludzi do zbierania jabłek zginęło kilkanscie osób, czy ten tragiczny przykład ludzkiej desperacji nie dał Ci nic do myslenia, o uczuciach nie wspomnę.
    „Wreszcie poszukac, nie mając jakichś konkretnych kwalifikacji, pracodawcę- mniejszego krwiopijcę albo napuścić na tyrana i podleca media, dla których to wspanialy żer.”, – mag nie chcę Cię urazić, ale obawiam się, że Ty ze swoimi swietnymi przecież kwalifikacjami, podpartymi uczelnianą wiedzą i praktyką w obecnych czasach nie miałabys szans na znalezienie „mniejszego krwiopijcy”, spróbuj ze swoim dobrym CV.
    „Nie w kraju, to za granicą, gdzie można zdobyć nowe cenne doświadczenia. Nie tylko pracując na zmywaku, ale i zgodnie ze swoim wykształceniem.
    A to są właśnie te potencjalne możliwości (nauki, pracy na tzw. Zachodzie dzięki otwartym granicom, poznawania bardziej obywatelskich, otwartych społeczeństw, o lepiej ugruntowanej demokracji), których moje pokolenie nie miało.”, – dlatego własnie droga mag nie masz też wiedzy o możliwosciach nauki i pracy na tzw. zachodzie.
    „Zrobienie prawdziwej kariery zawodowej i większej kasy (na poziomie dyrektorskim, rektorskim itp) było uzależnione od rekomendacji „przewodniej” siły narodu”. Bez tego mogli się przebić tylko nieliczni najzdolniesi.” – to chyba cytat z dzisiejszej prasy, rok 2013?
    „I jeszcze jedno. Dzisiejsze „kolesiostwo” partyjne w porównaniu do peerelowskiego, to zaledwie maly pikuś. Można dać sobie radę i bez chamskiego nepotyzmu.” – może jakis przykład podasz i skalę porównawczą?
    „Na szczęście czuwają media, które – co by o nich nie mówić – pełnią rolę obywatelskiej kontroli”, – mag, to ja jestem naiwna całe życie i niczego mnie błędy nie nauczyły, ale nie Ty!
    „Pamietaj, że dorosło w RP nowe pokolenie Polaków, które w ogóle nie rozumie bajdurzenia dziadków o PRL. Jest to dla nich egzotyka na miarę II WŚ.
    Nie łapią wciąz jeszcze niewygasłych postsolidarnościowych sporów, ulegają – albo i nie – populistycznyn hasłom i demagogii (stąd m.in. niepokojące zainteresowanie ekstremalną prawicą).” – rzeczywiscie nie łapią, kiepsko wykształceni, kiepsko wychowywani, załapali tylko tyle, że najważniejsze w życiu są pieniądze, których nie mogą zarobić uczciwą pracą.
    „W miarę sprawnie działające państwo to – moim zdaniem – takie, które jak najmniej przeszkadza swoim obywatelom w realizacji ich życiowych planów ( a w miarę możliwości pomaga), nie ubezwłasnowalnia, tworząc np. prawo, czy system edukacji podporządkowany dyktatowi tzw. wartości chrześcijańskich”, – mag jest taka partia z propozycją zapisu w konstytucji preambuły: w imię boga wszechmogącego, czy cos w tym stylu; czy Ty rzeczywiscie wiesz co piszesz, a może ktos się pod Ciebie podszył?

  134. żabka konająca
    No, żabko, już po pierwszych zdaniach ściskam Ci prawicę. Tyle że u mag to może nie cynizm, ale niekumatość z racji niebycia w takich relacjach. Ileż ja się nasłuchałem znajomych teoretyzujących autorytatywnie, że w Polsce nie było i nie ma bezrobocia, jest natomiast lenistwo. Czytam dalej Twój wpis.

  135. Kartka, co tam 3 Euro, ja dam pięć, co mi tam, nic mnie to nie kosztuje.
    Ale w wielu biznesach te 10 złotych powoduje interes nieopłacalnym, zwłaszcza w biednych rejonach gdzie kilenci miejscowych biznesów są tak samo biedni jak w nich zatrudnieni i właściciele często.
    Tobie się wydaje, że lepiej dla nich nic nie zarabiać niż zarabiać sześć czy siedem złotych. To ich spytaj, zamiast do Hiszpanii, pojedź pod Terespol.
    Wszyscy na rynku występujemy w dwóch rolach, wytwórców produktów i usług, chcemy za swoją pracę jak najwięcej, i konsumentów, wtedy za innych pracę chcemy zapłacić jak najmniej.
    W dyskusji na temat płacy, wszyscy się obsadzają w jednej roli, dostarczających produktów i usług, zarówno pracobiorcy, jak i pracodawcy, wszyscy chcą więcej, pracownik chce więcej zarabiać, właściciel chce więcej, ale po szesnastej, zamieniamy się rolami, targujemy się, wybieramy tańsze sklepy, tańsze taksówki, tańszego rzeźnika.

  136. Pazerny to jest pracodawca, pracobiorca zaś szlachetny i niepazerny.
    Wszyscy jesteśmy pazerni, w takim samym stopniu pracodawcy jak pracobiorcy, każdy chce więcej, nawet moja ukochana żona, o dzieciach nie wspomnę, te to pazerne, w każdym sklepie znajdą coś do kupienia Żabko.

  137. Nie wiem Parker, nie znam się na ekonomii.
    W tekście są dane o stawce minimalnej za godzinę w rozmaitych krajach europejskich. W dołującej Grecji ta stawka wynosi 4 euro. Dlatego napisałem 3.
    Faktem jest, że gdy szedłem przez Europę i rozmawiałem z ludźmi nikt mi nie wierzył, że w Polsce pracuje się za niecałe 2 euro na godzinę. Moi rozmówcy „robili oczy” gdy im to mówiłem. A jak podają w Wyborczej ludzie robią nawet za 0,5 euro.
    Opowiadano mi, że wobec ludzi zaniżających stawki godzinowe – oczywiście poza Polską – stosuje się przemoc. Obijają im gęby.

    Ale to są tylko moje wrażenia, bo jak pisałem nie znam się na ekonomii.
    Nie ukrywam, że zaskoczył mnie ten tekst w Wyborczej i wiążę go z kryzysem politycznym, który wzbiera.

    Pozdrawiam

  138. żabka konająca
    Przeczytałem, podpisuję się wszystkimi czterema pod wszystkim, co napisałaś. Jesteś człowiekiem doświadczonym życiowo i nie kupujesz stereotypów za frajer. Też bylem zdumiony, że trzeźwa, wydawałoby się, mag tak napisała, jakby przed chwilą wróciła…no, może z odprawy u Donka. Miałem przyjemność, już w tym tysiącleciu (a wcześniej też) zaiwaniać po 12 -13 godzin za 50 zł na czarno. Polska przyszłość to miliony obecnych młodych, którzy nie nabędą stażu uprawniającego do emerytury. To łajdackie państwo udaje, że nie widzi szarej strefy, masowej roboty na czarno, bandyckich śmieciowych umów i chińskich zarobków z Polsce. Pełno rządzących, a jakby nikogo nie było.

  139. @Jerzy Pieczul. Z tym lenistwem jest trochę na rzeczy. Nie mówię, że zawsze i wszedzie. Nie dalej, jak rok temu potrzebowałem rozebrać pozostałość z po pewnym niewielkim budynku… Poszedłem pod sklep z rana, gdzie wiedziałem, że zbiera się ekipa niepracująca, by załapać „fuszki”. Zaproponowałem zatem 1000 zł… było ich trzech, a roboty na jakiś jeden dzień. Niestety, odmówili mi… im sie nie opłacało brać robote na jeden dzień. Pomyślałem, ze w tej Polsce nie jest az tak źle, skoro gardzi się taką pracą… W końcu sam to rozebrałem.

  140. Kartka z podróży
    Kiedy moja żona opiekowała się ciotką we Francji i zasuwała w ogródku, czasem podchodzili do plotu sąsiedzi i gadała z nimi. Jak im mówiła, że ma w Polsce (9 lat temu) 220 euro emerytury, sąsiedzi musieli się opierać o płot, żeby się z szoku nie przewrócić. Parker nagrał sobie w głowie śpiewkę liberalnymi ogólnikami i tak już ma. Na jego ogólniki mogę sypnąć kilkunastoma przykładami z własnego garba, a nawet dwóch, i kilkudziesięcioma – z rozmów z takimi jak ja czarnoroboczymi. Ale już mi się nie bardzo chce o takich sprawach gadać – jako tysiącdwustuzłotowy emeryt jestem bogaty i zadowolony i nie pamiętam, z jakich powodów przez całe życie byłem biedny i też zadowolony. Może z powodu wołowa dupa.

    STRACHY NA LACHY

    Bezrobotność uderza po kieszeni, ale najbardziej – po głowie: ruchy się stają wolniejsze, niezdecydowane – bo nie ma o czym decydować – zmniejsza się napięcie konieczne do wypełniania życiowych zadań, jak choćby wstawanie z łóżka. W fizjologicznym sensie bezrobotny upodabnia się do córki miliardera – nic nie musi.
    Wieczorem wyczytałem w książce o stresach, że jak ktoś nic nie musi, nazywa się „nieboszczyk”. Rano, tylko żona zamknęła za sobą drzwi, śmignąłem z wyrka: wracam w podskokach do stresów! I wymyśliłem kapcie.
    Biznesplan był krótki: zarobić parę groszy. W dziedzinie kapci nie jestem zielony, zawsze szyłem sam – wystarczy to, co znam, pomnożyć przez ileś tysięcy. Materiałowo jestem na razie samowystarczalny: igła, parę kilometrów rybackiej nitki, miękkiej wykładziny z podłogi i ścian będzie na sto par kapci. Pierwszy zarobek inwestuję w materiał, z drugiego rzutu mam trochę zysku, trzeci starczy na parę miesięcy mieszkaniowych opłat – wtedy zwalniam tempo ze względu na pamięć taty, który całe życie zwalniał, bo wiedział, czym pachnie bogactwo.
    Z tymi myślami uszyłem w godzinę jeden kapeć. Atut nie do przebicia: szybko, solidnie, tanio – każdy kupi nawet, jak nie potrzeba. Przy drugim coś się zaczęło psuć. Zrobiłem przerwę na papierosa. Kopcę jednego za drugim, nie rozumiem, co może się psuć, jak dobrze idzie. Wracam do dzióbania igłą, ale przewodnia myśl co rusz ucieka od roboty – a to muzyka dum-dum nad głową, a to cudze dzieci, a to śmieci, a to, zdaje się, ktoś puka.
    – Z takim zapałem – mówię – daleko nie zajedziesz.
    Z takim, czy owakim – mało kto robi z zapałem to, co musi. Jedziemy twardo bez zapału. Do wieczora zmęczyłem dwie pary. Ustawiłem w szeregu, podziwiam: odliczając koszty własne, zarobiłem za dzień może 5 złotych.
    – Wy może się i nadajecie – mówię w końcu – ale nie ja.
    Co będę się okłamywał – kolejna próba wyjścia z kryzysu zbrzydła na starcie. Upadłem na wyrko zmartwiony, co to się stało z człowiekiem, który się nadawał do wszystkiego, a teraz – do niczego.
    – Dalej mogę wszystko – mówię po namyśle – tylko nie kapcie.
    Przykładam się do poduszki – zasną upiory, instynkt coś podpowie. Ledwo się przyłożyłem – ktoś puka. Otwieram: dwaj panowie.
    – Pan Pieczul?
    – Tak jest.
    – Mamy interes.
    – Już mam interes – szyję kapcie.
    – Nie mówiłem? – mówi jeden do drugiego. – Wszystko się zgadza.
    – Jak chodzi, panowie, o podatek, to jeszcze nic nie zarobiłem.
    – Po prostu – ideał. Przeczytał pan więcej niż jedną książkę, wykształcenie podejrzane, ale pełne, no i atut nie do przebicia: przepije pan każdą głowę obcego państwa pod słoninę z cebulą i zaśpiewa jej kołybielnuju. Jest pan wybitna dupa wołowa w interesach, czyli nie będzie z panem żadnych afer, w Boga pan nie wierzy, ale też do nikogo pan nie należy.
    – O co właściwie chodzi, panowie?
    – Komputer wybrał pana na prezydenta w s z y s t k i c h Lachów.
    – Jezus Maria! – wrzasnąłem i obudziłem się.
    Nie pamiętam – ze śmiechu, czy ze strachu.

  141. Rafał Kochan
    Po pierwsze: wnioskowanie z zachowań alkoholowych chłopaków jest mało poznawcze. Poza tym – miałeś więcej takich przypadków?
    Po drugie: bezrobotni z początku 90-tych lat i obecni to nie tacy sami bezrobotni. Pracodawcy – też, choć od początku transformacji kombinowali z zatrudnianiem np. na trzy miesiące, z ociąganiem się z płaceniem lub jawnie z niepłaceniem. Z czego biedny pracodawca, który zatrudniał emerytów lub ludzi na czarno i płacił im, powiedzmy, 600 – 800 zł na miesiąc (za dni niepracowane, np. deszczowe lub z braku pracy w ogóle nie placił) po paru latach budował sobie dom – z pracodawczej biedy?
    Ale pojedyńcze przykłady niewiele mówią – dopiero jak ich się zbierze furgonetka. Ja taką zebrałem.

  142. @Jerzy Pieczul. Nie miałem więcej takich przypadków, bo zbyt nerwowy jestem w takich sytuacjach … I generalnie to była jedyna sytuacja w moim zyciu, gdy potrzebowałem konkretnej pomocy. Poza tym, wiesz, ja nie szukałem wówczas żadnego potwierdzenia badań empirycznych. Zalezało mi na konkretnej robocie i na czasie. Daleki jestem od uogólniania, bo nie o to przecież chodzi. Poza tym, wiele też słyszałem, szczególnie o młodych ludziach, którzy nie idą do pracy za 1300 zł miesiecznie, bo tłumaczą, ze nie po to studia skonczyli, by za taką kwote pracowac….Sprawa jest bardziej złożona, i różnie to wygląda w zależności od pokoleń. Wydaje się mi, że starsze pokolenia mają inny stosunek do pracy… Chyba bardziej wartościowy od tych młodszych… Tak chyba zawsze było, a ja nie chciałbym uderzać w ton starego pryka, który będzie uderzał w nutę, że kiedys ludzie byli bardziej pokorni niż teraz….

  143. Jerzy Pieczul, żabko konająca
    No toście się przejechali po mnie walcem.
    Został ze mnie naleśnik, który może jeszcze się zwinie na powrót.
    Być może przegięłam w kontrreakcji na narrację do wyrzygania czarną i zlowieszczą.
    Chodzę do k… nędzy po ulicach, bywam w różnych”obiektach użyteczności publicznej”, domach i mieszkaniach prywatnych, widzę jak żyją lepiej lub gorzej moi ziomale, bywam w sklepach małych i dużych marketach w mieście i na wsi patrzę, co i ile kupują, rozmawiam z różnymi ludźmi od emerytów po młodych pracujących i tych pracy poszukujących. No i wyciągam wnioski.
    Nie mieszkam przecież i nie żyję dniem codziennym w jakimś różowym getcie dla wybranych. Bywam też za granicą, w UE (nie zaliczyłam USA, dalekiej Azji i Australii wraz z Oceanią) również na Ukrainie czy Bialorusi, Litwie czy w Czechach, bynajmniej nie na ekskluzywnych wycieczkach. Wszędzie z możliwością kontaktu z tzw. tubylcami i dlatego właśnie nie mogę się pogodzić z tym upiornym polskim malkontenctwem i poczuciem „wyjątkowości” czy „zmarnowanych szans” naszych rodaków we własnej ojczyźnie na tle innych krajów.
    Dziwię się, że akurat Jerzy, który tak rozsądnie pisze o polskich kompleksach, sam się w nie wpisuje.
    Nic, tylko u nas wyzysk człowieka przez człowieka, manipulowanie ludźmi, niemal nieludzkie rządy itp. itd.
    Kochani, jest od cholery do zrobienia, ale ten kraj się zmienia na LEPSZE. W jednych sprawach zbyt wolno, w innych nienajgorzej.
    Demagogia i populizm w obrzydzaniu wszystkiego i wszystkich do mnie nie przemawia. Ani dokopywanie Tuskowi, ani Kaczorowi, ani lewakom, ani prawakom.
    Proponuję przegląd tylko prywatnych zdjęć, nie tych reporterskich, gdzie można dopatrywać się propagandy w te albo we wte, rejestrować Polaków „nocne” i „dzienne” rozmowy wokół grilla, u wujka na imieninach, przy winku lub piwku albo mocniejszych spirytualiach (co ciekawe, gdy chodzi o tzw. spożycie na głowę ludności, zaczęli nas wydatnie wyprzedzać np. Anglicy czy Francuzi).
    Założę się, że wyłoni się z tego wszystkiego obraz Polski nie aż tak nieszczęsliwej, jak ją malujemy z zapałem choćby tu, na blogu.
    Nie liczę na Wasze zrozumienie i łaskawość, ale będę się upierać przy swoim. Czyli głosić bardzo umiarkowany i mocno sceptyczny optymizm.
    Zawsze możecie mnie spuścić z wodą, a ja się nie obrażę.

  144. Jerzy Pieczul
    Dziennikarka Wyborczej pracowała przy ręcznym zawijaniu krówek w papierki. Stawka kilogram zawiniętych krówek – 1 złoty.
    Ale miałem okazję kiedyś obserwować produkcję stroików nagrobnych z plastikowych gałązek na drucie. W podkładzie plastikowym było 36 dziurek. Stawka za wepchnięcie drutu „gałązki” w dziurkę – 1 grosz. Jeden stroik – 36 groszy. Kobiety palce obwijały sobie grubo plastrami, bo druty kłuły skórę a z ranami nie można ich było nabijać w te dziurki. Policz ile ile musiały ponabijać drutów dziurki by zarobić 10 złotych.
    To przebijało nawet chiński wyzysk!
    Ale pkb rósł!

    Pozdrawiam

  145. mag
    Szanowna i Uważana Bez Względu Na Okoliczności, dopiero zacząłem Cię czytać. Nie wpisuję się w żadne kompleksy, nie porównuję z innymi, tylko mówię w wielkim skrócie o FAKTACH, o własnych, mnogich, ciężkoroboczych doświadczeniach – z nich jest moja wiedza o biedniejszej części Polaków, a nie tylko z patrzenia z lotu ptaka i słuchania.

  146. Kartka z podróży
    18 listopada o godz. 23:52

    Stawka ochroniarza w firmie, do niedawna wynosiła 3.5 zł na godzinę.
    Oczywiście na umowę o dzieło.
    Znajomy znajomego dorabiał w rzeźni drobiu.
    Stawka 7 groszy od indyka……
    Ludzie są tańsi przy takiej stawce od człowieka.

    Nie łudźmy się.
    Przy przyzwoleniu Państwa, będzie kwitło niewolnictwo.
    A że ekonomiczne?
    Co za różnica…….

  147. mag
    Jeszcze jedno. Używasz pojęć „demagogia” i „populizm”. To z języka ludzi papierowych, gabinetowych, Bądź uprzejma uwzględnić, że kiedy rozmawiają przy robocie ciężkoroboczy, to oni takich pojęć nie rozumieją i nie potrzebują, bo są z obcego im świata – oni dzielą się tym, co świetnie poznali na własnej skórze, na własnych garbach. Jestem właśnie z nich. Oni opisują taki świat, jakiego bezpośrednio doświadczyli. Pewnie, że to za mało na syntezę o Polsce. Ale też ja się na nią nie silę i niespecjalnie jest mi jakaś statystyczna synteza potrzebna. Ze średniej krajowej emerytury, powiedzmy, 2 tys. nie gapię się z podziwem na te polskie dwa tysiące, lecz na 800 zł paru moich znajomych, którzy nie leniami byli, lecz w niewłaściwym roku trafili na emeryturę w tym rozchwianym bezpaństwie.

  148. Jerzy Pieczul
    Drogi Jerzy.
    Ja to wszystko rozumiem i uwierz, znam nie tylko z „lotu ptaka” czy jakoś tam „organoleptycznie”.
    Nie chciałabym tylko, żebyśmy przeglądali się wyłącznie w „krzywym zwierciadle”, które przesłania bez reszty tzw. całokształt.
    Obszary biedy niezawinionej czy niezapobieżonej nie są wynalazkiem III RP.
    Obawiam się, że na każdej radykalnej transformacji najwiecej tracą najsłabsi.
    Gdyby realizacji planu Balcerowicza towarzyszyły sensowne osłony socjalne, których nikt nie zdążył wymyślić „na czas” (m.in dlatego UW z tak wrażliwym społecznie Kuroniem, Mzowieckim, czy Modzelewskim i wielu innymi przyzwoitymi ludźmi nie odeszłaby w niebyt polityczny).
    No właśnie gdyby…
    Nie wiem, czy możliwa była wtedy sensowna alternatywa i na czym mialaby się opierać.
    To był skok na głęboką wodę. Wprawdzie karku nie skręciliśmy, ale i sprawy poszły niekoniecznie w dobrym kierunku.
    Może straty były do odrobienia, ale nie znalazł się nikt w kolejnych rządach, kto by to jakoś ogarnął.
    Poszliśmy raczej na żywioł (decyzjami naszych „wybrańców” zresztą) w naiwnym przekonaniu, ze „niewidzialna ręka rynku” wszystko jakoś ureguluje i wyprostuje.
    Najpierw byly prioprytety – wejście do NATO, a potem do UE, a obywatele ze swoimi problemami pętali się pod nogami.
    No bo roszczeniowi, przywykli do tego, że obowiązkiem państwa jest ich „zabezpieczyć „, czyli urządzić możliwie jak najlepiej.
    No i zaczęły się schody. Także do wspinania po nich. Jednym szło z tym lepiej , innym zdecydowanie gorzej.
    I tak jest do dziś.
    Nie oznacza to jednak, że mamy przekreślać ostatnie ćwierćwiezcze i uznawać je za totalną porażkę.
    Właśnie to chciałam przekazać, ale chyba zbyt emocjonalnie.
    Może dlatego, że mam alergię właśnie na demagogię i populizm które karmią się … emocjami.
    Niemal każe mi się ważyć szale, ile dobra, a ile zła ( w prywatnym wymiarze) stały się udziałem Polaków od dziesiątków4 poliyuka2

  149. mag
    Wszystko w porządku, jeśli nie liczyć tego, co nie w porządku. Pies trącał globalne podsumowania, skoro poza zawodowymi politykami nikt nie żyje tym, co globalne. Owszem, można pożyć w czasie dialogów na cztery nogów, ale przecież nie wtedy, kiedy gotuję kapuśniak, naprawiam buty czy przerabiam na niskopodwoziówkę kolejny rower kupiony za sto złotych. Potem jadę tym rowerem po popegeerowskich wsiach i widzę ruinę. Widuję też w zachodniopomorskich wioskach ruinę małorolnych chłopów (takich do 10 ha). Wiem też o tej małorolnej ruinie w centralnej Polsce – takiej, że rolnik z głodu nie zdycha, ale butów nie ma za co kupić. Widzę nieczynne dworce kolejowe. Wiem też o cywilizacyjnej katastrofie w żegludze śródlądowej (ukończyłem Technikum Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu – ta wiodąca przez 50 lat szkoła też przestała istnieć), która za komuny kwitła jak radość o poranku – barek i pchaczy widać było na Odrze, Wiśle, Noteci, Warcie – więcej niż bryk na Marszałkowskiej a teraz został z niej mysi ogonek, zaś absolwenci mojej i jeszcze dwóch polskich szkół żeglugi śródlądowej stanowią trzon floty niemieckiej i pełno ich pod różnymi banderami na Zachodzie. Słowem, szkolimy kadry dla Zachodu. Aj, dość, kurrr, wyliczanek, bo się rozplaczę. No i widzę, mag, coraz ładniej wyglądające polskie wioski, widzę od cholery wypasionych pałacyków na obrzeżach miast i w wioskach. Widzę powstające jak grzyby po deszczu całe nowe osiedla prywatnych domków, widzę miasta obstawione blaszanymi pudelkami na czterech kółkach, tak że przejść nie można, widzę zbudowane w moim regionie obwodnice, odnowione szosy, przed chwilą zakończoną budowę kanału Jamneńskiego między Unieściem a Łazami i zachodzę w głowę: Polska to, czy nie Polska? A może Kuwejt? Mówię, mag, co widzę – ani pół słowa więcej. No, może pół. Młodszy absolwent mojej szkoły chciał zbudować całkowicie w Polsce najnowocześniejszy na Renie – gdzie od lat pływa i jest armatorem – zbiornikowiec. Polski bank chciał chętnie kredytować, ale wyższe pierdzistołki zablokowały. Kolega zrobił kadłub w naszej stoczni w Malczycach, resztę – w Holandii. No i teraz szatani na Renie pod obcą banderą. Tylko na rufie ma coś malutkiego biało-czerwonego. Znów nam się Polska po świecie rozjechała.

    A co do gównianości życia w rodzinnym domu, to tego akurat nie brakuje, znaczy – psów obsrywających Polskę . Czy to nie oznaka, że więzi między ludźmi się poluzowały? Że bez psiej psychicznej podpórki Polak – może w ogóle człowiek – coraz mniej potrafi żyć?

  150. mag
    18 listopada o godz. 23:51

    Jezdzisz, podrozujesz i obserwujesz „cud transformacji”. Tak zostalas wyszkolona przez media-rezim-kk. Dowodzisz ze propaganda daje wyniki. Gdy zobaczysz gowno nazywasz to zlotem.

    Oczywiscie nosisz okulary z klapkami po bokach aby nic nie pozadanego nie zobaczyc. A filter na okularach nie pozwala ci widzec ponurej poskiej szarzyzny poza usmiechnietym Donkiem. I dlatego na niego glosowalas, bo Donek usmiecha lepiej od Kaczynskiego. Na pewno nie bylo innego powodu.

    Ani nie widzisz dlugow. Czy widzialas kiedykolwiek dlugi ? Czy wiesz co to sa dlugi. To cos co twoje dzieci i twoje wnuki beda musieli oddac. Ty na to pozwolilas a oni beda musieli oddac. Twoje dzieci i wnuki podziekuja ci za to. To tylko kwestia czasu.

    Obnarzasz rowniez braki edukacyjne co zadziwia, bo po po latach na blogach powinnas wreszczie zrozumiec elementarne interpretacje statystyki. Indiwidualne zjawisko nie mozna uznawac za reprezentatywne. A ty gdybys spotkala Kulczyka, napisala bys ze wszscy polacy sa milionerami. Gdzie tam miliarderami.

    Widze cie jako wspolodpowiedzialna za obecny bajzel. Za wprowadzenie religii do szkol, za zadluzenie kraju, za bezrobocie, i za kryzys demograficzny. To na takich typach jak ty tepa wladza wladza sie wspiera i niszczy.

  151. Kartka z podróży
    18 listopada o godz. 23:52

    Czyli nie znasz się, ale się wypowiesz, może się trochę poznaj, nie można rozumieć świata nie rozumiejąc ekonomii, bo to ona rządzi światem, bez niej ani zrozumieć historię, ani współczesność nie sposób.
    To, że ludzie w niektórych miejscach zarabiają mało nie jest winą tych co ich zatrudniają, jeżeli już miałbym kogoś winić, to może tych co za cukierki w papierkach mało płacą? Może tych co na cmentarzach od straganu do straganu chodzą i tańszego stroika szukają?
    Wam, socjalistom się wydaje, że alternatywą dla niskiej płacy jest wyższa płaca.
    Ta spróbujcie zapłacić za stroiki wyższą stawkę i próbujcie je sprzedać.
    Niestety, alternatywą jest brak pracy, jak brak pracy wpływa na kondycję człowieka nie muszę pisać, w więzieniu ludzie za darmo chcą pracować, bezczynność zabija.
    @mag
    Zgadzam się z tobą, też nie mogę znieść tego ciągłego psioczenia na Polskę, dlatego coraz rzadziej tu zaglądam, sami frustraci.

  152. @Krzysia & Wojtek A

    Dostaliscie kubel zimnej wody na wasze zakute lby. Tak zwany Ruch to nic innego tylko slugus kk. Rozponaja nad soba autorytet kk i organizuja pielgrzymki.

    Ta zgraja nie ma nic wspolnego z ideami swieckiego panstwa. Gdyby tak bylo to juz dawno zaskarzyli by do sadow i nawet do Brukseli niekonstytucjonalne i bezprawne przywileje kk.
    Na to nie trzeba miec wiekszosci w Sejmie.

    A wy daliscie se oglupic. Wkurwia mnie to. Szczegolnie ze pisalem co sie stalo z obietnicami Palikota z Sali Kongresowej. Juz dawno sa zapomniane. A wy naiwniacy ciagle wierzylisci w tzw Ruch pomimo ich historii zdrady.
    Dzieci drogie, wasza naiwnosc szokuje.

  153. @parker

    pieknie wyluszczyles kartce z podrozy ( i nie tylko) podstawy ekonomii. mnie sie wprost wierzyc nie chce ilu ludzi, z pozoru dobrze wyksztalconych, zaczarowywuje rzeczywistosc generalnie i ekonomie w szczegolnosci. Niesamowite, ze jak wielu wierzy w cuda boskie i ze Salomon to powinien z pustego nalac, byleby sie uparl.

  154. Parker
    Mała uwaga.
    Stroiki cmentarne były sprzedawane z dobrym zyskiem za granicę. Ich wytwórca miał się jak pączek na rumie. Po prostu wyzyskiwał bez skrupułów swoje pracownice.
    Jasne, że mogły się zbuntować i nie wbijać tych drutów w dziurki. Tyle tylko, że przez lata zaadaptowały się do tego wyzysku jak bohaterowie eksperymentów więziennych Zimbardo.
    Producent stroików śmiertelnych też zresztą uważał, że jest ich dobroczyńcą.

    Mam nadzieję, że te kobiety wyrwą się ze swej psychozy i prawa ekonomiczne zaczną działać w fabryczce zgodnie z tym co pisali klasycy.

    Pozdrawiam

  155. pawel markiewicz
    19 listopada o godz. 9:11

    „…mnie sie wprost wierzyc nie chce ilu ludzi, z pozoru dobrze wyksztalconych, zaczarowywuje rzeczywistosc generalnie i ekonomie w szczegolnosci…”

    Do takich osob wlasnie nalezy parker.

    Parker to typowy cwaniaczek, tzw przedsiebiorca ktorego jedyna kwalifikacja jest umiejetnosc wyjebania pracownika lub kupienie taniej, sprzedanie drozej.
    Bez pojecia o tworzeniu wartosci.

    Dane sa szokujace. kaoszty pracy w Polsce sa 6 razy nizsze niz w Dani, 4 razy nizsze niz u niemcow, 5 razy nizsze niz we Francji i Brytani. I 7 razy nizsze niz w Belgi. Jednoczesnie we wszysytkich tych krajach bezrobocie jest nizsze niz w Polsce i o wiele nizsze. I jest wspolny rynek. Pomimo tak niskich kosztow pracy w polsce i dostepu do rynku w Uni zakuty leb polskiego przedsiebiorcy widzi swoj sukces tylko w dalszym wyjebaniu pracownika.

    To wlasnie reprezentuje parker.

  156. @axiom1. Ponownie wyciągasz jedynie wygodne dla ciebie fakty, by tworzyć kolejne fantasmagorie. Zauważ jedynie, że ta bryndza z bezrobociem w Polsce bierze się głównie stąd, iż pracodawca jest tłamszony tzw. kosztami pracy (wszelkie ubezpieczenia, składki, etc.), które należą do jednych z najwyższych w Europie, jeśli nie na świecie. I to nie pracodawca ponosi winę za ten stan rzeczy, że stawka za godzinę jest tak niska, tylko właśnie dany rząd, który nic nie robi w tym kierunku, by dokonać logicznej reformy, dzięki której pracodawca mógłby zatrudnić więcej pracowników lub podnieść zarobki.

  157. Ja mam to zresztą w dupie. Ani nie wbijam dla czerstwego chleba drutów w dziurki ani nie żyję z wyzysku wbijaczek.
    To mnie w żaden sposób nie obciąża, bo nie mam już ochoty zbawiać świata. Nawet gdy kobiety z zaklejonymi plastrem palcami wybiorą na kilka lat Prezesa by rzadził umęczoną ojczyzną to się stąd po prostu wyniosę.
    To jest problem tych, którzy nie potrafią żyć poza krainą profesora Zimbardo.

    Pozdrawiam

  158. Kartka,

    Nie ma znaczenia gdzie sprzedawał, być może by ich w Polsce nie produkował jakby miał płacić więcej tylko w Chinach. Robił w Polsce bo mu się opłacało, ty jesteś u niego księgowym i wiesz, że mógłby płacić więcej i nadal sprzedawać za granicę i opływać w dostatki, trochę mniejsze.
    Powtarzam, alternatywą dla niskich zarobków jest brak zarobków a nie wyższe zarobki.
    Jaką korzyść by miały panie jakby produkcje na Białoruś przeniósł?
    Wiem jaką korzyść by miała Białoruś, miejsca pracy i eksport.
    Tak jak my mamy korzyści jak jakiś Niemiec produkcję do nas przeniesie, bo tania robocizna, przeniósłby przy drogiej jak postulujesz?
    Wróćmy na moment do fryzjera, http://hartman.blog.polityka.pl/2013/11/17/prognoza-pogody/#comment-65427
    To bardzo dobry przykład do rozważań.
    W Warszawie kosztuje strzyżenie męskie ok 30-40 złotych, na prowincji, w biednych rejonach można się ostrzyc za mniej niż dychę. W Warszawie większość zakładów to firmy zatrudniające pracowników, nie wiem ile zarabia na godzinę fryzjer w Warszawie, ale nie sądzę, żeby dobry zarabiał mniej niż 10-15 złotych. Na prowincji zakłady rzadko zatrudniają, zazwyczaj pracuje właściciel, czasem ma ucznia który jak tylko się nauczy własny zakład otwiera. Takiemu fryzjerowi na prowincji jak wyjdzie stawka godzinowa 10 złotych, to pan.
    Kogo on zatem wykorzystuje, sam siebie?
    Czemu to robi?
    Gdyby miał zatrudnić pracownika i siedzieć w domu jak kapitalista ile mógłby mu zapłacić twoim zdaniem?

  159. axiom1, jesteś pewien, że koszty pracy w Polsce są niższe niż na Zachodzie? Bo np. w Anglii właściciel małej firmy płaci ZUS w wysokości (w przeliczeniu) 50 złotych miesięcznie, a w Polsce – 1100 złotych NIEZALEŻNIE od tego, ile zarobi i czy w ogóle coś zarobi. W praktyce oznacza to ZAKAZ zakładania małych firm.

    Nie wiem też, czy jest w Europie jakiś kraj, gdzie fakt posiadania hektara ziemi rolnej daje prawo do korzystania z publicznej służby zdrowia bez płacenia na ubezpieczenie zdrowotne oraz gwarantuje emeryturę w wysokości 10 razy większej od płaconej składki emerytalnej.

    Głodowe stawki wynikają z ogromnej nadwyżki podaży siły roboczej nad popytem na nią. Polaków jest po prostu za dużo w stosunku do możliwości gospodarki. Apele władz, żeby płodzić więcej dzieci, są idiotyczne.

  160. Kochan pisze;
    „… iż pracodawca jest tłamszony tzw. kosztami pracy…”

    I pomimo tego tlamszenia koszty pracy w Polsce sa wielokrotnie nizsze od Zachodniej Europy.

    Nie, na pensje pracownicze i zwiazane z nia inne koszta niczego nie da sie zwalic. Polski przedsiebiorca ma zakuty leb i tyle.

    Na sukces kazdego biznesu pracuje, poza pracownikiem; kapital, wlasnosc intelektualna, zdolnosci organizacyjne, technologie, zdolnosci menadzerskie, marketingowe i przewszystkim strategia.

    A polski przedsiebiorca widzi tylko koszty pracownika.

    Wytlumacz to; w Dani koszty pracy sa 6 razy wieksze a bezrobocie 2.5 razy mniejsze niz w Polsce. Jak to wytlumaczyc ?

    Ja to tlumacze zakutym lbem polskiego przedsiebiorcy i tepym rzadem

    W takich sytuacjach idealnie jest produkowac w Polsce i szprzedawac w Dani.

    Na wartosci intelektualnej wszystko sie opiera. To glowne zrodlo sukcesu. A tu Polska tak wyglada; ilosc patentow na milion mieszkancow w 2012;

    Polska 2.15 ( w PRL bylo okolo 20)
    Dania 150
    Niemcy 168
    Szwajcaria 234
    USA 343
    Korea Pld 399
    Japonia 500
    Stan Kalififornia 835

    Religia w szkolach zabija zdolnosci tworcze.

  161. @mag, @jerzy pieczul i inni
    co do tego narzekania na polske to nasza narodowa cecha. ‚polska’ zajela miejsce ‚systemu’ co to nam kiedys nie pozwalal skrzydel rozwijac. nie moge zniesc ciaglego psioczenia i narzekania. nie z pobudek patriotycznych, ale z powodu ‚holistycznej’ natury tych narzekan, tzn ‚wszystko jest zle od poczatku do konca’. Mieszkalem w paru miejscach i nigdzie nie spotkalem takiego zjawiska. Chyba dlatego, ze poza Polska i Rosja nie ma tak silnego instynktu stada (baranow). W innych miejscach, ludzie raczej waza swoje sady i jak juz krytykuja to cos konkretnego np sluzbe zdrowia, albo tranport czy ceny nieruchomosci. ale nigdzie nie ma tak zeby wszystko bylo ‚beeee’.

  162. @axiom1

    ….kupowanie taniej i sprzedawanie drozej, to wlasnie tworzenie wartosci. tak dziala ekonomia dzisiejsza. 1000 lat temu bylo nieco inaczej ale dzisiaj tak to walsnie jest. Ze wszystkich pieniedzy w obiegu tylko 10% ma postac fizyczna a reszta to virtualne liczby. A mimo to wszystko sie kreci. To jest Ekonomia!

  163. @rem. Apele władz nie są idiotyczne. 🙂 Oni traktuje ludzi instrumentalnie – płodzenie dzieci dla nich ma mieć tylko jeden cel – frajerstwo, które ma pracować na emerytury. Czy ktoś z polityków wypowiedział się kiedyś o innym kontekście pozytywów posiadania wiecej niż jednego dziecka, niż apokaliptyczna wizja emerytalna za 30 czy 40 lat? Czy któryś z nich powiedział kiedykolwiek, że warto mieć przynajmniej dwójkę dzieci, bo korzyści z tego wpływają zarówno na ich rozwój indywidualny, rodziców, jak i całego społeczeństwa?

  164. Parker
    Przecież o tym piszę. Po co miałby przenosić tę produkcję gdzie taniej skoro tu mu się najbardziej opłaca, bo jest najtaniej i nie musi tyłka ruszać, kombinować, rękawic dla kobiet kupować, grzać im stodoły w której dłubią, wypisywać umów o pracę, kombinować nad zeznaniami podatkowymi itd.
    To po co te wywody co by było gdyby?
    Tu jest raj dla takiej produkcji.

    Pzdro

  165. @rem
    „…Głodowe stawki wynikają z ogromnej nadwyżki podaży siły roboczej nad popytem na nią…polakow jest za duzo….”

    Tak bylo by w ukladzie zamknietym pod nazwa Polska. Ale takiego ukladu zamkietego nie ma. Praktycznie nie ma granic ani zadnych ograniczen importu.

    Gdyby polacy musieli produkowac na swe potrzeby, bezrobocia by nie bylo. Import powinien tylko zatykac indywidualne braki na rynku. Ale polski rzad nie broni kraju nawet przed dumpingiem.

    Koszty pracy w Polsce na tel Europy;
    http://epp.eurostat.ec.europa.eu/statistics_explained/index.php/Wages_and_labour_costs/pl

    Konkurecyjnosci polskiej gospodarki i polskich biznesow nie mozna opierac tylko na niskich cenach. To najgorsza ze strategi. Niestety polski rzad tumanow tego nie rozumie. Coz, premierem jest tylko hisotryk (ma poparcie mag)

  166. żabka konająca, 22.16. Wyręczyłaś mnie w beznadziejnym sporze z mag. Bardzo to mądre co napisałaś.
    „I jeszcze jedno. Dzisiejsze „kolesiostwo” partyjne w porównaniu do peerelowskiego, to zaledwie mały pikuś. Można dać sobie radę i bez chamskiego nepotyzmu.”
    Całą moją karierę zawodową przeszedłem w Polsce Ludowej. Byłem długie okresy dyrektorem instytutu badawczego, także w Warszawie. Spotykam się jeszcze dziś w wyrazami uznania moich dawnych tamtejszych pracowników. W lata wolności i niepodległości wkroczyłem dumnie z M-2 i maluchem na talon. Mam wstydliwą emeryturę, ale wielokrotnie wyższą niż tych kobiet za 2,40. I satysfakcję z dobrze na nią zapracowaną. Dziś nie widzę dla siebie miejsca w żadnej pracy. Onegdaj miałem wykład dla setki młodych inżynierów, wielu z doktoratami na temat pewnej dziedziny z pogranicza chemii i mechaniki. Wspominałem odległe czasy mojej pracy inżyniera i szczegóły chemizmu i funkcji różnych związków. Byli zdumieni, że takie rzeczy kiedyś były tutaj normalnością i pierwszy raz poznawali kulisy swojego zawodu i specjalności. Korporacje zapewniają im wiedzę o handlu, rynku, cenach, znakach handlowych i o tym jak wykiwać klienta. Inżynierami dawno już przestali być. W swoim jak mówią wolnym kraju.

  167. @rem. Poza tym, o wiele większą szansę na dynamiczny rozwój gospodarczy mają te państwa, które dysponują dużą liczbą mieszkańców. Chodzi tu bardziej o wyzwolenie tego potencjału, niż zakłócania związku popytu z podażą.

  168. pawel markiewicz
    19 listopada o godz. 10:21

    Masz racje, kupienie taniej, sprzedanie drozej to tez biznes.

    Ale nawet kazdy blazen to rowniez potrafi. Dlatego w takim biznesie wyjebanie pracownika jest jedynym zrodlem zysku.

  169. Kartka,
    „Tu jest raj dla takiej produkcji.”
    Tak, to w takim razie za mało u nas cwaniaków skoro bezrobocie takie wysokie?
    Myślisz że jak będzie pensja wyższa cwaniaków chętnych będzie więcej?
    Bo tylko cwaniaki tworzą miejsca pracy, dla nie cwaniaków.
    A skoro pensje taki niskie, skąd się biorą Ukrainki i Ukraińcy, też za 2.5 robią?

  170. Kartka z podróży
    18 listopada o godz. 21:47
    Muszę pochwalić. Aczkolwiek złudne wydają się nadzieje na zmianę frontu GW. 47 procent udziałów w niej mają OFE. I wystarcza poczytać dziś w niej tekst Balcerowicza. Zgroza i kłamstwo. Dla zmylenia GW dalej publikuje reportaże o szczęściu pracujących dziś Polaków w swojej wolnej i niepodległej ojczyźnie. Upodlonych niewolników.

  171. Drogi axiom1

    Pamietaj prosze, ze „wyjebywanie” prawcownikow przez pracodawcow i na odwrot jest tak stare jak ludzkosc i jest zgodne z prawem popytu i podazy i natury tak jak prawem natury jest Ekonomia. Kijem Wisly nie zawrocisz.

    PS. Ja, moj Drogi, Axiomi1-e znam tuziny przypadkow, kiedy to pracownicy ‚wy—bali’, uzywajac Twojego kolokwializmu, pracodawce, puszczajac go z tak zwanymi torbami i pozbawiajac dorobku zycia. Rzecz w tym, ze wy—-nie’ pracownika zmniejsza jego dochod. ‚wy—banie’ pracodawcy pozbawia dochodu wszystkich zatrudnionych.

  172. żabka konająca
    18 listopada o godz. 22:16

    Dobry tekst, ale nie bedzie mial wplywu na mag. mag reprezentuje nieodwracaly poziom zniszczenia propaganda sukcesu przez media-rezim-kk.

  173. axiom1
    Matko moja! Ale ty w kółko przynudzasz, wmawiając mi dziecko w brzuchu.
    Nigdy nie pisałam o „cudzie transformacji”. Skąd ty wziąłeś ten „cud”?
    Nie ponoszę również najmniejszej odpowiedzialności za wprowadzenie religii do szkół. Na dodadek chyłkiem, poza procedurą sejmową. Właśnie za to krytykowałam Mazowieckiego od początku.
    Pamiętam oburzenie moich nagle „nawróconych” kolegów redakcyjnych, gdy napisałam ostry komentarz na ten temat, prorokując że to źle się skończy.
    Wspomniałam jedynie, że po latach Mazowiecki przyznał, że popełnił wtedy wielki błąd, a nie szedł w zaparte i choćby za to go szanuję.
    Coś u ciebie kiepsko z logicznym myśleniem, skoro na tej podstawie wmawiasz we mnie pochwałę nauczania religii w szkole, a już absurdem jest moja odpowiedzialność za jej wprowadzenie.
    Ale tak właśnie wyglądają „polemiki” z tobą. Wymyślasz ludziom od naiwnych idiotów, np. Krzysi czy Wojtkowi R., którzy przyznali się sami bez bicia, że zawiedli się na TR i Palikocie.
    Ludzką rzeczą jest błądzić i nie tobie ich sądzić w chamski sposób.
    A już zwłaszcza bezczelnie kłamać, że ja np. jakoby popieram Tuska.
    NIKOGO nie popieram i być może po raz pierwszy od 1989 zbojkotuję wybory.
    Zrozum to wreszcie i daj mi święty spokój.

  174. @mag

    mala rada, jesli moge. W powietrzu wisi virus ‚Radnego Mycki’. Nieuleczany w zaden sposob. probujesz walczyc z symptomami ale to prozna wysilek.

    PS. (Radny Myck byl jedna z ciekawszych charakterow pokazanych w serialu Ranczo)

  175. Rafał Kochan
    19 listopada o godz. 10:31

    @rem. Poza tym, o wiele większą szansę na dynamiczny rozwój gospodarczy mają te państwa, które dysponują dużą liczbą mieszkańców.

    Czyżby? Chyba że chodzi Ci o taki rozwój, jak w Bangladeszu. Tam naprawdę mają dużo mieszkańców, zwłaszcza w przeliczeniu na powierzchnię. I imponujący przyrost. Dlatego, aby w ogóle przeżyć, ludzie godzą się tam harować za miskę ryżu. W sumie Polska „rozwija się” obecnie na podobnych zasadach, tj. konkurując wyłącznie niskimi cenami siły roboczej.

  176. „…NIKOGO nie popieram i być może po raz pierwszy od 1989 zbojkotuję wybory…”

    Co znaczy ze na kogos tam regularnie glosowalam w kazdych wyborach po 1989 a wiec popieralam.

  177. Parker
    Bezrobocie jest wysokie? Chyba wg statystyk rządowej propagandy. Bezrobocia nie ma, bo ludzie nie zdychają z głodu na ulicach. Kroplówkę by nie zdechnąć dostają od filantropów od stroików o których piszę. A u innych filantropow – w pośredniakach się rejestrują, bo tam dodatkową kasę dają przez parę miesięcy, ubezpieczenie czy inne uprawnienia.
    Tak to się kręci u tych, którzy z powodów ograniczeń psychicznych potrafią wiązać swój los tylko z ojczyzną czyli filantropijnym systemem kroplówek przeciwagonalnych – publicznych i prywatnych.
    Z tym, że chyba są już jest tym zmęczony – sądząc po rozmaitych wskaźnikach społecznych i politycznych.

    Pzdro

  178. jasny gwint
    Nie skarż się na mnie do osób trzecich na blogu, bo wcale nie uważam naszego sporu za beznadziejny.
    Jesteś na pewno godnym szacunku przykładem uczciwego człowieka i dobrego inżyniera, takim trochę Talarem z „Domu”. Było Was oczywiście więcej.
    Ale obserwowałam też „na żywo” kariery oparte na selekcji „mierny, ale wierny”.
    Znam ludzi, którym wręcz podcinano skrzydła, utrudniano dostęp do stypendiów zagranicznych, wstrzymywano obrony doktoratów, czy habilitacji, nie powierzano odpowiedzialnych stanowisk, bo nie byli „swoi”.
    Jasny gwincie, rzecz w tym, że takie praktyki zdarzają się raczej w systemach mniej czy bardziej totalitarnych, bo dzisiejsze kolesiostwo partyjne jest jednak pod presją legalnej opozycji oraz mediów.
    Nasze spory rozbijają się głownie o to, że Ty idealizujesz PRL, a w RP po 1989 upatrujesz wyłącznie samo zło.
    Ja widzę blaski i mroczne cienie po obu stronach.

    P.S. Nawiedziłam w ostatni weekend moją przyjaciółkę w Radomiu, która zrobiła mi „zdjęcie pamiątkowe” pod pomnikiem pary prezydenckiej „poległej” w katastrofie lotniczej. Trochę dla „jaj”.
    Jeśli czegoś naprawdę się boję w dzisiejszej Polsce, to niebezpiecznego skrętu „na prawo”, znajdującego pożywkę m.in. w micie smoleńskim, rusofobii, ksenofobii i rozpasania kleru za przyzwoleniem kolejnych rządów.
    Chciałabym doczekać chwili, gdy w rozmaitych uroczystościach państwowych i lokalnych przestaną uczestniczyć purpuraci, a każda istotna rocznica obchodzona oficjalnie nie będzie (obligatoryjnie) rozpoczynać się mszą.

  179. paweł markiewicz
    Oglądałam Ranczo, ale – jako żywo – nie kojarzę radnego Mycki.
    Chyba że czegoś nie skumałam.
    Dla mnie kwintesencją RP jest Czerepacha jako doradca wójta, a potem senatora.

  180. @ axiom1
    ===Tak bylo by w ukladzie zamknietym pod nazwa Polska. Ale takiego ukladu zamkietego nie ma. Praktycznie nie ma granic ani zadnych ograniczen importu.===

    Granic nie ma, ale cała nadwyżka siły roboczej z różnych przyczyn (język, kultura, rodzina) nie wyjedzie za granicę. „Zagranica” też nie jest z gumy, Wyspy Brytyjskie właśnie się zatkały Polakami. Polski rynek pracy jest więc w dużym stopniu układem zamkniętym.

    ===Gdyby polacy musieli produkowac na swe potrzeby, bezrobocia by nie bylo. Import powinien tylko zatykac indywidualne braki na rynku. ===

    Taki układ byłby w pewnym sensie „zdrowy” ekonomicznie, ale po pierwsze, jest niemożliwy w obecnym układzie polityki międzynarodowej, a po drugie, oznaczałby znaczne obniżenie poziomu życia, praktycznie powrót do PRL. Bo biorąc pod uwagę polskie tradycje, a raczej brak tradycji w zakresie technologii, organizacji pracy, kultury pracowniczej itp., „czysto polskie” produkty znacznie odbiegałyby jakością od zachodnich, za to byłyby droższe. Tak jak w PRL, może trochę lepiej.

    Na przykład gdy upadła komuna, Polacy masowo wymieniali polskie telewizory starego typu na nowe, zachodnie (lub dalekowschodnie), które dzięki otwarciu granic i zmianie kursu dolara stały się dostępne dla każdego. W rezultacie polski przemysł elektroniczny padł, a rosło bezrobocie i zadłużenie kraju, bo jak się importuje telewizory, a eksportuje okna i meble, to musi rosnąć. Aby temu zapobiec, ówczesne władze powinny import telewizorów ograniczyć do minimum, a zachęcać polskie fabryki do rozwijania własnych technologii. Taką politykę prowadzi np. Łukaszenka, który niedawno zapowiedział kary dla Białorusinów przywożących tańsze lodówki z Polski, bo chce chronić krajową fabrykę lodówek. I wszyscy na nim psy wieszają, że działa na szkodę obywateli i wolnego rynku.

  181. @pawel markiewicz
    Nie zastawiaj sie prawem popytu i podazy bo polski rynek jest otwarty. Robisz ten sam blad co ‚rem’. W ten sam sposob politycy uzasadniaja stan niewolnictwa w Polsce. Jakoby to oni nie mieli nic z tym wspolnego a jakies tam rynki sa odpowiedzialne. To nie jest ekonomia na ktora sie powolujesz. To jest skrzywienie tej ekonomi. Prawo popytu i podazy ma swoje zalozenie ktore ignorujesz. Tak nie wypada na powaznym blogu.

    Rowniez niczegop nie dowodzisz piszac ze gdzies tam pacownicy wyjebali pracodawce. Oh pardon, ty brzydkich wyrazow nie znasz.

    Faktem jest strajki znszczyly wiele biznesow. Strajki zniszczyly gospodarki krajow. Jak np strajki solidarnosci. To jest inny temat.

    Tu tematem bylo blazenstwo polskiego przedsiebiorcy ktory nie potrafi wykorzystac gigantycznych roznic w kosztach pracy miedzy Polska i krajami Europy Zachodniej i operujac na wspolnym rynku.

    To za ta przedsiebiorcza i rzadowa blazenade polacy placa niskimi placami, bezrobociem, emigracja oraz dlugiem publicznym.

    Przy tak giganmtycznych roznicach w kosztach pracy polskie towary (made in Poland) powinny zalewac zachodnie rynki. A jest odwrotnie, to polska emigracja zalewa te rynki a 50% towarow w supermarketach w Polsce pochodzi z zachodu.
    To jest jeden z cudow blazenstwa polskich rzadow. Coz to tylko historyk,…

    Blazen u wladzy potrafi tylko niszczyc. Bo jest to mozliwe. Na wysokich stanowiskach publicznych nie ma zadnych wymogow kwalifikacyjnych.

  182. @kartka z podróży. Ano właśnie. Wielu pracuje „na czarno”. Dlaczego? Czy nie lepiej byłoby, gdyby ci ludzie założyli własną działalność gospodarczą? Otóż nie… Pomijając biurokratyczne utrudnienia, to właśnie te wszystkie składki, ubezpieczenia, uregulowania fiskalne tak naprawdę nie rozwijają u ludzi przedsiębiorczości, nie uruchamiają w nich potencjału wzięcia spraw w swoje ręce. Tym ludziom bardziej kalkuje się praca na czarno, bo nie muszą wikłać się w tę całą papierkową robotę i, co najgorsze, żyć ryzykiem bankructwa spowodowanego nie tyle brakiem pracy do wykonania, ale pogrążenia się w przekazywaniu państwu większości części swoich dochodów. Politykom pasuje taki układ, bo im wystarczy VAT – przymykają oczy na tę „pracę na czarno”, bo wolą haracz legalny, niż dawać ludziom szansę na rozwój.

  183. pawel markiewicz
    No cóż, również Ty zaczarowujesz rzeczywistość: „Niesamowite, ze jak wielu wierzy w cuda boskie i ze Salomon to powinien z pustego nalac, byleby sie uparl”.
    Na jakiej podstawie to powiedziałeś – przytoczonego przez Kartkę jednego obrazka? On pokazał obrazek (ja również), a Ty i parker robicie z tego jego ocenę rzeczywistości. Inaczej mówiąc, imputujecie jemu i innym wypowiadającym się przedszkolną ignorancję. Kiedy mówisz, że niesamowite, jak wielu wierzy, że Salomon powinien z pustego nalać, to ilu tych wielu tak bzdurnie wierzących słyszałeś – pięć milionów, dziesięć? Bo jeśli tylko czterdziestu, to skąd ta „niesamowitość”? Czy to czasem nie Marks odkrył istnienie subiektywnego elementu w poznawaniu obiektywnej rzeczywistości? On występuje – chciał nie chciał – u każdego. Rzeczywistość jest, jaka jest, opisy jej zaś będą zawsze mniej lub bardziej subiektywne, zależnie od poziomu poznania tej rzeczywistości przez mówiącego, jak również od pałętających się w nim idei i politycznych potrzeb. Zaczarowują ją, niekoniecznie świadomie, wszyscy. Ja również – bo skłaniam się do jej pesymistycznej oceny z własnych pracowniczych, bezrobotnych i czarnoroboczych doświadczeń, których mógłbym tu dostarczyć cały drabiniasty wóz. Niesubiektywna ocena byłaby nie wtedy, gdybym przyjął postawę parkera czy Twoją, lecz wtedy, gdybym mógł spojrzeć na Polskę z wysokości okiem demiurga ogarniającym wszystko. Nie mogę. I nikt nie może – również GUS. Możemy tylko się zbliżać lub oddalać od obiektywnego obrazu, który fizycznie JEST, ale którego nikt nie zna, nie ogarnia. Oto przykład jak nie ogarnia. GUS podaje przeciętny polski zarobek. Można pytać, dla kogo jest ta informacja i co właściwie ona mówi. Gdyby nie to, że jestem zadowolony z umykającego w podskokach życia z tysiącdwustuzłotową emeryturą, byłbym wściekły, bo dla mnie mówi tylko, jak bardzo jestem pod kreską. To samo mówiła, kiedy, już po transformacji, pracowałem. Informacja o średniej krajowej uwzględnia zarobki milionera i 520 zasiłku (jedynego jego dochodu) dla opiekuna osoby niesprawnej, który to zasiłek został właśnie przez rządzące pączki w maśle wszystkim uprawnionym zabrany, choć kombinują tysiącom kombatantów „Solidarności”, pieprzonym bojownikom o pieprzoną równość, specjalne kombatantury odpalać. Ta informacja zaczarowuje rzeczywistość. W PRL przeciętny zarobek mniej zaczarowywał: jeśli robotnik w latach 70-tych zarabiał 3 tys. zł, a dyrektor jego firmy 6,5 tysiąca, to robotnik po wypłacie mógł nawet zaprosić dyrektora na kielicha, zwłaszcza że niejeden dyrektor nie miał samochodu. Teraz, kiedy szczęśliwy, że ma ma pracę robotnik bierze na rękę 1200 zł, jego prezes – 8 tys. (albo i 28) – kielicha już nie będzie: skończyła się praca jako dobro wszystkich, wróciliśmy do patrzenia człowieka na człowieka wilkiem, a zysk znów się bierze z „wyzysku” – wystarczy dla propagandy zabrać „wy”. Prezes spółdzielni mieszkaniowej swoich zarobków nawet właścicielom spółdzielni, czyli członkom, nie ujawnia, i kto mu co zrobi.
    Szanowny Pawle, tyle tylko chciałem powiedzieć, że w Polaków rozmowach wzajemne przekonywanie się, że mój punkt widzenia i moje sądy są słuszne, a rozmówcy – mniej lub całkiem niesłuszne, jest uleganiem złudzeniu, że znane jednej stronie dwa lub dwadzieścia dwa przypadki dają obiektywny obraz sytuacji w kraju. Tymczasem tego obrazu nie mamy, a spieramy się jak dzieci o subiektywne widzenia, czyli o słowa, a Ty nawet z całą Twoją powagą nie możesz się głośno nadziwić, że ludzie nie rozumieją, że i Salomon z pustego nie naleje. Wmawiasz im, że aż tak głupio myślą. W rozmowie mawia się emocjami, skrótami, niekoniecznie z naukową precyzją. Przecież każdy – i rozgarnięty, i nierozgarnięty – ten swój punkt widzenia z czegoś bierze. Oczywiście podstawy sądów bogatego i nędzarza będą różne, ale jedne i drugie nie będą pełnym, obiektywnym obrazem rzeczywistości. Krótko mówiąc, spór na ogólniki to pieprzenie kotka. A na szczególiki – jeszcze bardziej. Tertium non datur, naser matur.

  184. @kartka z podróży. Rodzi sie wiec pytanie. Czy nie lepiej byłoby dawać szanse nowo otwartym firmom (nawet jednoosobowym), np. rok czasy parasola ochronnego i powolnego wyręczania mniej kumatego człowieka w rozliczeniach podatkowych, by mógł sie bardziej oswoić z tą specyfiką prowadzenia firmy, by mógł nabrać pewności. Dać mu dużo niższe zniżki przez ton rok czasu, by chłopina mógł się rozkrecić ze swoim interesem i mógł dużo więcej zarabiać, co przecież w kolejnych latach procentowałoby większymi pieniędzmi w budżecie państwa. Czy lepiej podcinać ludziom skrzydła i od samego poczatku tłamsić ich energię i cheć zrobienia czegos swojego? Jest to karygodna wina kolejnych rzadów w Polsce, które bezdusznie patrzą na to marnotrawstwo w potencjale ludzkim i niczego nie zmieniają – woląprodukować kolejnych bezrobotnych i stawarzac warunki do kanciarstwa, oszustwa i szukanie luk prawnych.

  185. Drogi Jerzy

    musimy zgodzic sie, ze sie nie zgadzamy i nie mozemy zgodzic. Rozumiem Twoj punkt widzenia i skad bierze sie Twoj osad rzeczywistosci, choc sie z nim nie zgadzam. Tak jak napisales, kazdy z nas widzi swoj kawalek swiata, i na tej podstawie formuluje sady.

  186. @mag
    Radny Mycko, byl w radzie gminy, ktory byl zawsze na nie. Az do momentu, kiedy dostal od gminy kontrakt na wywoz smieci i wtedy sie zamknal, chc smieci nie wywozil. W dalszych odcinkach wslawil sie organizacji strajku facetow ktorzy uwazali sie za ‚wykluczonych’ a ktorych zony postanowily wziac sie za zarabianie pieniedzy.

  187. Szanowny Pawle,
    drobna korekta: w czterech ścianach mojego pokoju wściekam się jak koziołek, którego sam widok tak pogonił znajomego podleśniczego na drzewo, że ledwo zahamował na czubku, a potem nie mógł zejść, bo koziołem stał pod drzewem, patrzył i piana mu leciała. Na targowisko natomiast staram się wychodzić mniej z osądami, więcej – z fotografiami rzeczywistości. A poza tym pus’t’ wsiegda budiet sołnce.

  188. Rafał Kochan
    Zainteresowana utrzymaniem tego systemu jest biurokracja państwowa, pracodawcy -filantropi o których piszę i politycy wraz ze swym otoczeniem. To w sumie miliony ludzi. Czyli klasa rządząca.
    Nad Twoimi postulatami można dyskutować ale to jałowe zajęcie bo nic z tego nie wyniknie.
    Na skutek ich nieustępliwego oporu nie udały się nawet tak drobne korekty systemu jak likwidacja pańszczyźnianego reliktu – tzw „meldunku”. Czy słynne „jedno okienko”.
    Zresztą po cholerę ludzie mają się mobilizować do walki z tym systemem, ponosić te trudy, poniżenia skoro mogą wyjechać kilkanaście kilometrów od tego „raju” np do bliskiej Brandenburgii i mieć zagwarantowane minimum na godzinę w wysokości 6,5 euro ze wskazaniem w bliskiej perspektywie 8 euro. Angela to obiecała a ona dotrzymuje słowa. No i mieć „jedno okienko”.
    Więc po cholerę narażać się na pały, gaz i gumowe kule, bo przecież bez tego żadnych zmian tu się nie dokona.

    Pozdrawiam

  189. Kartka, jak nie ma bezrobocia to czemu ludzie się podejmują pracy za 2.5?
    Tak pleciesz co ci ślina na język na żadne pytania nie odpowiadając, szkoda gadać.
    Jak nie ma bezrobocia to cwaniaczki nie mają chętnych do pracy, chcąc ich pozyskać żeby móc cwaniakować dalej muszą więcej zapłacić, to takie trudne do zrozumienia dla kogoś kto się na ekonomii nie zna?
    Bezrobocie jest przyczyną niskich zarobków, po co płacić więcej jak kolejka chętnych?
    Jedynym lekarstwem na niskie pensje jest likwidacja bezrobocia, więcej pracy.
    Podnoszenie pensji powoduje spadek opłacalności produkcji i wzrost bezrobocia.
    To mamy paradoks, jak go rozwiązać?
    Czas Kartka, czas, na zbudowanie firmy trzeba czasu, na wzrost gospodarczy trzeba czasu i na spadek bezrobocia trzeba czasu, trzeba urosnąć.
    Ale jeżeli rozumiemy, że tylko wzrost gospodarczy podniesie pensje i spadek bezrobocia podniesie pensje to trzeba robić wszystko żeby sprzyjać wzrostowi zatrudnienia, podnoszenie pensji jest przeciwskuteczne, zmniejsza zatrudnienie.

  190. Ale zaraz zaraz, piszesz” Kroplówkę by nie zdechnąć dostają od filantropów od stroików o których piszę. A u innych filantropow – w pośredniakach się rejestrują, bo tam dodatkową kasę dają przez parę miesięcy, ubezpieczenie czy inne uprawnienia.”

    Czy to oznacza że pracobiorcy to też cwaniaczki?

  191. Parker
    Przecież Ci napisałem, że utrzymują się przy życiu też dzięki transferom z kasy publicznej i innych źródełek. Płaca za pracę jest tylko lichym dodatkiem do indywidualnych budżetów. Żyją też z rozmaitych świadczeń, emerytur dziadków, zbieractwa, upraw działkowych, wyjazdów sezonowych za granicę, pożyczek itp … .
    Tu nie ma bezrobocia. Tu nikt nie leży bykiem, bo by zdechł z głodu. Tu ludzie jak szczury krzątają się by przeżyć jakoś. Tym niemniej to jest życie do dupy – życie niewolnicze. To społeczna klęska. O tym pisze Wyborcza.

    Pzdro

  192. Parker
    To nie „cwaniactwo”. To adaptacja do ekstremum. Jak u Zimbardo. Z całym tym zakłamaniem rzeczywistości, które musieli mieć, by psychicznie się trzymać, uczestnicy słynnego eksperymentu.

    pzdro

  193. Kartka
    Czyli pracobiorcy się adaptują a przedsiębiorcy cwaniakują?
    Nic nie wynika z tego twojego gadania.

  194. Z ostatniej chwili.
    Rzecz, która nie ma cienia związku z parkerową i Pawła mantrową ekonomią. Znajomemu opiekującemu się w domu sparaliżowaną żoną rząd Tuska zabrał jedyne źródło dochodu – specjalny zasiłek opiekuńczy w wys. 520 zł. Wszystkim takim zabrał od lipca, czyli są już ponad 4 miesiące bez grosza dochodu. Motywował to tym , że wielu oszukiwało i nie zrezygnowało z pracy, co było warunkiem uzyskania takiego zasiłku. Oczywiście rządowi barbarzyńcy, zamiast tropić ewentualnie oszukujących, wszystkich uznali za oszukujących, więc wszyscy muszą się ubiegać od nowa. Rząd Tuska bezczelnie kłamał nieszczęśliwym ludziom w żywe oczy. RPO zaskarżyła dziadowski rząd, więc oby ta bandycka decyzja rządu została odkręcona. Tyle że w Polsce nikt za taki bandytyzm nie beknie i Tusk śmiało może kupować garnitury za nieswoje. Znajomy odwołał się od decyzji odbierającej mu zasiłek już 4 tygodnie temu. Dziś zadzwonił do urzędu z pytaniem, co się dzieje, że się nic nie dzieje. Usłyszał, że odwołanie na razie leży w szufladzie, wkrótce będzie wysłane do instancji odwoławczej. Armata się w kieszeni odbezpiecza. Jest dramatyczne dla wielu bezpaństwo, a Wy, Szanowni Towarzysze, jak małe Kaziuki pieprzycie o ekonomii.

  195. @Jerzy Pieczul
    Przepraszam, odezwę się później. Jestem zarobiony po uszy.
    Pozdrawiam

  196. paweł markiewicz ( 19-11- g.12:13)
    OK. Już sobie skojarzyłam radnego Myckę.
    A swoją drogą, to kobitki z Rancza – miód na moje serce około feministyczne.
    Co by chłopy, nie tylko te „z ławeczki”, bez nich zrobiły?!
    Taka choćby Sulejukowa. Toż to „briljant”.
    Zakładając nawet przerysowania satyryczne, coś jest na rzeczy.
    Gdzieś czytałam, że coraz więcej jest kobiet sołtysek, bo się lepiej sprawdzają w tej roli.
    Nawet nasza tradycyjna, katolska wieś to zauważa i docenia.

  197. Koledzy żeglugowcy z Niemiec informują mnie, że największe stresy z powodu chamskiej i klasycznie pierdzistołkowej – czyli odkładającej sprawy na półki i piętrzącej trudności, zamiast pomagania swoim obywatelom – postawy pracowników dopadają ich w polskim konsulacie.

  198. Darowizny dla świętego – szlag by go trafił z jego mordolisią, brzuchatą świętością- Kościoła są, oczywiście, nie tylko poza ekonomią, ale i poza jawną kontrolą.

  199. @mag
    zgadzam sie z Topba. Moje doswiadczenia zawodowe podtrzymuja taka teze, ze lepiej z ‚Kobita’ zgubic niz c chlopem znalezc. Jak mialem przepychanki w pracy to z facetami. Kobiety z ktorymi pracowalem zwykle na glupoty nie mialy czasu, wiec ucinaly durne gadki krotko i wezlowato, nawet jak ja bylem szefem. Facet jest gorszy od ‚baby’ kiedy jest ‚baba’. Wole oryginaly 🙂

  200. @Jerzy Pieczul. Do jakiegoś czasu srogo dziwiłem się, co to są za ludzie, którzy w liczbie 30% populacji naszego kraju są w stanie głosować na PISuar. Poniekąd uświadomiłem to sobie. Teraz nie mogę wyjsć z podziwu, kim są ludzie, którzy, w liczbie 20%, chcą nadal głosować na PO? Ze strachu przed PISuarem? Wychodzi na to, że połowa Polaków to idioci.

    Czy ktoś z państwa usłyszał/przeczytał coś o ostatnich, pozytywnych dokonaniach ekipy rządzącej? Jakieś ustawy / poprawy do ustaw, które usprawniałyby życie obywateli? Kiedy to było? Dlaczego nikt nie głosi tej radosnej nowiny, nawet z tego zasranego rządu? Za co im te 20 milionów podatników składa się na życie w luksusie?

  201. Parker
    Wszyscy się adaptują do tego bezsensu – zarówno pracodawcy jak i pracobiorcy. Ja tylko zwracam uwagę na myślową adaptację do systemu. Kto tu chce żyć to musi się zaadaptować. Jak w filmach „Władca much”, „Król szczurów” itp. Albo a książce „Ikowie ludzie gór”. Na marginesie, książka ta w 1981 roku uzyskała nagrodę Solidarności jako przejmujący opis skutków adaptacji społecznej ludzi do ekstremalnych warunków życia. Niby metafora ludzi w komuniźmie.
    Ale nie wymagaj odemnie bym jako normalne uznawał, że dla milionów ludzi praca jest jakąś formą terapii zajęciowej za kieszonkowe. Albo przedsiębiorców uznawał za kierowników warsztatów terapeutycznych, bo do tego się argumentacja sprowadza.

    Pzdro

  202. O czym ty mówisz, że się ludzie adaptują do warunków, co z tego, rośliny się adaptują też. Bla, bla, bla

  203. Parker
    Rośliny się nie adaptują do ekstremalnych warunków. Na pustyni winorośli nie uprawisz – co najwyżej kłęby ostów.
    Żeby się zaadaptowały i plon przyniosły to trzeba wiele pracy – podlewać trzeba, nawozić, szczepy doskonalić, ogrodników uczyć, chuchać i dmuchać latami.
    Na żywca to się gówno ma. Samo się z niczego nie urodzi.

    Pzdro

  204. Jednym z prężniejszych działów gospodarki są agencje pracy tymczasowej.
    Celowo używam słowa DZIAŁ, a nie firma.
    „Zatrudnionych” jest tam ponad milion osób, generują tez miliardowe obroty i milionowe- dla właścicieli- dochody.
    Można by to nazwać rajem dla przedsiębiorców.
    Potrzebujesz, zamawiasz na godziny, czy dni.
    Nie potrzebujesz, odsyłasz…….

    Tyle, że jak taki zatrudniony tymczasowo ma zaplanowac sobie życie?
    Wolny najmita…….

    To co jest z punktu firmy sensowne, w skali kraju jest problemem.
    Czego zdaje sie nie dostrzegacie.
    Niepewność jutra nikomu z was by nie przeszkadzała?

    Szybkimi krokami zbliża się zima.
    Padnie rekord zapewne- zamarzniętych.
    Kolejny już…….

  205. @wojtek59. Ale twoja empatia czemu ma służyć? Za komuny nie było bezdomnych? A byli, choć władzy bardzo zależało, by to ukryć. Nie rozumiem twojego utyskiwania nad niedolą ludzi…. To znaczy w pewnym sensie rozumiem, ale chyba nie na tym taka empatia powinna polegać.

  206. wiesiek 59
    Znowu poleciałeś demagogią.
    Nie wiem, ile ludzi zamarznie tej zimy.
    Wielu takich nieboszczyków w poprzednich latach zamarzło w drodze do domu, gdzieś w rejonach wiejskich, gdzie ruch, zwłaszcza po zmroku, zamiera. I nikt ich w porę nie znalazł.
    Nie byli to bezdomni, ale po prostu „nawaleni” faceci, którzy poczuli się „zmęczeni” i gdzieś przysiedli albo wręcz się uwalili na glebę.
    W miastach jest inaczej. Patrolowane są w zimie pod tym kątem ulice i parki, także ogródki działkowe, nie mówiąc o zwykłych przechodniach, którzy mogą namierzyć kandydata na nieboszczyka.
    Noclegownie dla bezdomnych działają wtedy na wysokich obrotach.
    Wszystkich nie da się jednak upilnować i zapobiec tragedii.

  207. Ekonomia kapitalizmu jest prosta, odkąd się pojawiły pieniądze: Niech każdy robi swoje, żeby wyszło na moje. Ale nie ekonomia rządzi światem, lecz potrzeby człowieka – coraz bardziej fanaberyjne. Ekonomia zaś, lub jaśniej – proste rachunki, to tylko narzędzie. Ktoś musi zdychać z głodu, by ptysie jeść mógł ktoś. Ludzkość zmierza donikąd. Jest coraz inteligentniejsza i coraz głupsza. Dawno temu proponowałem w liście do „Polityki”, by jak najszybciej zostały odwołane z lasów państwowych prawa ekonomiczne. To za wielkie wspólne dobro, by nim rządziła ekonomia. Ale Lasy Państwowe jako firma są samofinansujące się, więc jasne, że robią wszystko, by armię pierdzistołków utrzymać: rąbią na potęgę. Aby tylko był kupiec. Owszem – zalesiają. Ale żeby zrąbać sosnę o wartości przemysłowej, trzeba czekać, powiedzmy, 60 lat. Łatwo pokazywać palcem na Brazylię. Pokazuje papież Franek, jak zwyciężać mamy: żyć skromnie. No cóż, posłuchać można – nawet przyjemnie, co nie Flaszka?

  208. @axiom1
    19 listopada o godz. 11:42

    ===Przy tak giganmtycznych roznicach w kosztach pracy polskie towary (made in Poland) powinny zalewac zachodnie rynki. A jest odwrotnie, to polska emigracja zalewa te rynki a 50% towarow w supermarketach w Polsce pochodzi z zachodu. ===

    Polskie towary nie zalewają zachodnich rynków, bo koszty pracy są jeszcze niższe w Chinach, Bangladeszu itp. Dlatego większość towarów w sklepach i na Zachodzie, i w Polsce jest produkowana właśnie tam. Z kolei Polacy wyjeżdżają do Niemiec czy UK, bo oferują tam swoją pracę taniej niż miejscowi. Są branże, np. wykończeniówka budowlana, których nie da się wyeksportować do Chin, i tu polscy imigranci mogą zyskać kosztem Anglików czy Niemców, którzy albo stracą pracę, albo będą musieli zgodzić się na obniżki.

    Do Polski przenoszone są te fabryki/biura, których z przyczyn logistycznych lub kulturowych nie opłaca się przenosić do Indii czy Pakistanu. Tak jest np. z Amazonem czy centrum biurowym Lufthansy, które właśnie przeprowadziły się z Niemiec do Polski, gdzie koszty pracy są niższe, ponieważ liczba wykwalifikowanych pracowników starających się o każde miejsce pracy jest bardzo duża.

    Dlatego uważam, że unie gospodarcze takie jak UE, tudzież traktaty o wolnym handlu i przepływie kapitału (jak z Chinami) powinny zawierać między sobą wyłącznie kraje o zbliżonym poziomie rozwoju. Inaczej robi się dramat.

  209. „Ktoś musi zdychać z głodu, by ptysie jeść mógł ktoś.”

    Bzdura, ekonomia to nie gra o sumie zerowej gdzie żeby jeden zarobił drugi musi stracić. Od kiedy ludzie zaczęli się wymieniać towarami i usługami obie strony dobrowolnej wymiany zyskują, inaczej by do wymiany nie doszło.
    Już wcześniej, kiedy jeszcze o wymianie w dzisiejszym tego słowa rozumieniu nie było mowy wymieniali się w ramach grupy w której żyli, jedni szli na polowanie a drudzy ognia pilnowali. To już była ekonomia.

  210. Gdzie jest specjalista od etyki i moralnosci ??? Gdziez on sie ukrywa ?

    Rezim Tuska przywlaszcza sobie „wywalczenie” Unijnych pieniedzy. Oswiadczjac;

    „Udało się wywalczyć więcej pieniędzy niż komukolwiek innemu w Europie”

    W latach 2014-2020 Polska dostanie okolo 72 mld Euro w ramach polityki spojnosci i okolo 28.5 mld Euro pomocy dla rolnictwa.

    Reguly polityki rolnej w Uni zostaly postanowionie juz w latach 1950-ych a zasady polityki spojnosci zostaly opracowane w koncu lat 1970-ych.

    Bez udzialu Platformy i polskiego rzadu.

    W jaki sposob rezim Donka Tuska przywlaszcza sobie pozyskane fundusze jako „wywalczone” ? To ohyda stulecia.

    To wymaga natychmiastowej reakcji etyka i moralisty profesora Hartmana.

    A z drugiej strony entuzjazm spowodowany ta darowizna z Uni obnarza polska tzw transformacje do wolnego rynku. To raczej transformacja do zebractwa.

    Przeciez w ‚wolnorynkowej’ Polsce jezeli cos nie stoii na wlasnych nogach to powinno zdechnac. A tu radosc z darowizny !!!

    Media pomijaja fakt ze Polska w tym samym czasie wplaci do Uni okolo 32 mld Euro.

  211. Dlatego uważam, że unie gospodarcze takie jak UE, tudzież traktaty o wolnym handlu i przepływie kapitału (jak z Chinami) powinny zawierać między sobą wyłącznie kraje o zbliżonym poziomie rozwoju. Inaczej robi się dramat.”

    To rozumiem my poza Unią byśmy sobie lepiej poradzili.
    Bzdura

  212. @rem
    To jeden z bledow mysleniowych.

    „…Polskie towary nie zalewają zachodnich rynków, bo koszty pracy są jeszcze niższe w Chinach, Bangladeszu itp….”

    Zaluzmy ze mlotek w Brukseli kosztuje 10 Euro. W Chinach moga go wyprodukowac za 3 Euro w Bangladeszu za 2.5 Euro a w Polsce za 5 Euro.
    Pomijam inne koszty.
    Polska ciagle moze zarobic na tym mlotku 5 Euro ale oddaje caly rynek i bez walki i tylko z powodu glupiego rozumowania.

    Inny przyklad. Jezeli cena zlota jest $1400 za uncje wszyszcy ktorzy produkuja ponizej tej ceny zarabiaja. Nie tylko ci najtansi.

    Firmy Europy zachodniej produkuja w Polsce i sprzedaja na swoich krajowych i unijnych rynkach. Oni moga a polscy przedsiebiorcy nie moga ?
    Ja to rowniez widze u mnie na wsi. Plyn do plukania zebow sprzedaje firma brytyjska ale z opakowania wynika ze jest produkowany w Polsce w polskiej branzy tej firmy.

    W Polsce brakuje zmyslu do biznesu. Religa w szkolach zabila zdolnosci tworcze i organizacyjne. Cena za to jest gigantyczna. To miedzy innymi niska emerytura Jerzego Pieczula. (mag wspolodpowiedzialna).

  213. @axiom1. Widzę, że obrałeś obie mag do bicia i zrzucanie na nią wszystko, co najgorsze. Jest to impertynenckie i prymitywne. Gdyby w Polsce było więcej takich ludzi, jak mag, byłoby tu o niebo lepiej, a ty jej ciągle wbijasz szpile. Ciągle masz tendencje do wycieczek personalnych, a przecież tu chodzi o dyskusje o tym, co jest tematem podrzucanym przez gospodarza tego blogu. Czemu ma służyć ten ciągły atak i wskazywanie winnych wśród uczestników tego bloga? Ulży ci to? Nie lepiej „pięknie się spierać”, bez tego ciągłego podjudzania i prowokowania?

  214. @axiom1

    Uprawiasz czysty ‚Myckizm’

    @mag, tosmy sie wlasnej frazy dorobili 🙂

    PS. A ten argument o mlotku to czegus marny. Chyba z handlu nie musiales zyc bobys z glodu umarl Chlopie. To nie tak dziala.

  215. parker
    Czyli sporo nauki przed Tobą, skoro nie rozumiesz, że ekonomia niczego nie napędza, napędem są potrzeby i fanaberie. Ekonomia to tylko pomocnicze narzędzie. Oczywiście, jeśli się zatniesz, wszystko nazwiesz ekonomią – ale to gadka licealistów. Popatrz sobie na budżet państwa, który daje siuśmajtce referentce na „dzień dobry” dwa tysiące na rękę za wkładanie odwołań do szuflady, i zabiera jedyne 500 zł opiekunowi (przez 24 godziny na dobę) sparaliżowanej żony, to może się kapniesz, czemu mówię, że ktoś musi zdychać z głodu, by ptysie jeść mógł ktoś. Albo prywaciarz, który płaci robotnikom 600 – 800 zł miesięcznie, a po dwóch latach istnienia firmy zaczyna budować sobie dom. Ale dość przekomarzania się z dzieckiem teoretyzującym z podręcznikiem w ręku i swoją firemką jako jedynym realnym doświadczeniem.

  216. axiom nie uważa handlu za pożyteczne zajęcie, handel dla niego to pasożytnictwo.
    Szlachta pełną gębą.
    Wąż który by podążał szlakiem jego rozumowania by sobie ogon złamał.
    axiom, ma wąż ogon?

  217. Rafał Kochan
    19 listopada o godz. 16:34
    Mag sama przyznala ze popierala Mazowieckiego, ktory wprowadzil religie do szkol i jednoczesne mag pisala ze jest przeciwko religi w szkolach.
    Kilku innych blogowiczow rozniez rozpoznalo podwojna gre ktora mag prowadzi. Umyslnie lub nieumyslnie. mag jest za i jednoczesnie przeciw.
    Ja interpretuje fakty i nic wiecej.
    To nie wazne ze obecnie mag jest przeciwko religii w szkolach. Religia jest w szkolach a mag popierala Mazowieckiego gdy wprowadzal religie do szkol.
    Dlatego tez jest wspolodpowiedzialna za skutki tego posuniecia.

    pawel markiewicz
    19 listopada o godz. 16:39
    Napisz jak handel dziala, uswiadom blogowisko.

  218. @Jerzy Pieczul
    Parker, ani nikt inny, nie zasluguje na takie niepryzjemnosci jakie jemu i innym fundujesz. Tym bardziej ze to co piszesz to w zasadzie jest czysty magiel i filozofia z piaskownicy. Czy takie samo masz zdanie o prawach Newtona, jak o Ekonomii? Bo w koncu nikt nie widzial grawitacji, wiec to pewnie brednie i czyjas tam fanaberia. Frustracja i kwas nie sluza logicznej zdrowej argumentacji. A jak juz musisz pisac to pamietaj ze ‚less is more’.

  219. Ekonomia to nauka społeczna o gospodarowaniu, opisuje zjawiska, tłumaczy, przewiduje je.
    To dzięki ekonomii wiemy, że jak się podnosi cenę, spada popyt na przykład.
    Jak się podnosi koszty pracy, popyt na pracę się zmniejsza, a jak obniża zwiększa.
    Wyobraź sobie, że ja za 150 dniówki sprzątaczkę do domu zaproszę raz w tygodniu i ma ona pracę a za 300 posprzątam sobie sam bo krwiopijca ze mnie i nic sprzątaczka nie zarobi.
    Ekonomia mówi, że to uniwersalna zasada, masz pojęcie Jerzy?

  220. Spytałem dziesięcioletniego syna, co by było jakby fryzjer był za darmo.
    Jak to co, spojrzał na mnie z politowaniem, kolejki by były. Jak zlikwidować kolejki, ciągnąłem? Więcej fryzjerów trzeba.
    A dziś ich brakuje?
    No nie.
    Nie uczył się ekonomii a wie co by było gdybyśmy za fryzjera z podatków wspólnie płacili.
    Podobnie wie, że jak się z okna wychyli, może spaść, mimo że o Newtonie jeszcze nie słyszał.
    Czy to nie dowodzi istnienia praw ekonomii w których istnienie tak wielu nie chce wierzyć?

  221. axiom1 (19 listopada o godz. 16:24)

    Przykro mi, ale jeżeli:

    „mlotek w Brukseli kosztuje 10 Euro. W Chinach moga go wyprodukowac za 3 Euro w Bangladeszu za 2.5 Euro a w Polsce za 5 Euro”

    to (oczywiście przy założeniu, że jakość jest taka sama) handlowiec z Brukseli kupi młotek w Bangladeszu. Polski producent mógłby go przekonać do zakupu swojego produktu tylko wtedy, gdyby obniżył cenę co najmniej do 2,5 euro.

    „Polska ciagle moze zarobic na tym mlotku 5 Euro ale oddaje caly rynek i bez walki i tylko z powodu glupiego rozumowania”.

    Pod warunkiem, że polski producent otworzy własny sklep w Brukseli. Z tym, że wcześniej czy później Polak i tak przegra z Belgiem, który na każdym młotku zarabia 7,50, więc ma większe pole manewru do walki z nowym konkurentem (np. poprzez obniżenie ceny, zachęty dla klientów itp.)

  222. pawel markiewicz
    Myckizm to synonim polackizmu występującego zarówno w faterlandzie, jak i pleniącego się wśród diaspory (skoro już bawimy sie w neologizmy).
    Nie uważasz?

  223. @ parker
    19 listopada o godz. 16:06

    ====To rozumiem my poza Unią byśmy sobie lepiej poradzili===

    Zależy, co kto uważa za „lepiej”. Jeden woli na początek kupić sobie kawalerkę w bloku, a równocześnie inwestować jak najwięcej w rozwój swojej firmy lub kariery, żeby przeprowadzić się do lepszego lokum dopiero wtedy, gdy na nie zarobi dzięki tym inwestycjom. Inny kupuje od razu willę na kredyt, który będą spłacać jego wnuki.

    Fakt, w willi żyje się lepiej niż w kawalerce…

  224. rem
    Znaczy bariery celne w handlu z Unią które postulujesz by nam pomogły szybciej do mieszkanka dojść.
    A w jaki sposób, to interesująca teoria.

  225. Droga mag,

    Alez naturalnie masz racje. Myckizm nie zna granic i przemieszcza sie razem z fala Polazkizmu, wiec i disapora jest Myckizmem dotknieta. Myckimz, nie jest zjawiskiem prostym i spotyka sie formy zlozone jak i pierwotne, choc tych ostatnich jest zdecydowana wiekszosc. Interesujace jest to, ze Myckizm potrzebuje ciaglego doplywu czynnikow zewnetrznych, glownie Kato-Talibizmu, Kaczyzmu, Hoffmanizmu itd. Wywieziony poza granice Polksi, Myckizm przechodzi dwojakiego rodzaju metamorfoze. Zanika zupelnie, szczegolnie u mlodszych nosicieli, lub degeneruje w kierunku form najbardziej prymitywnych, na ktore juz niestey nie ma lekarstwa. Mysle o otworzeniu przewodu doktorskiego na tema Myckizmu. Mrozek studiowal Mulologie, to ja moge Mickizm. Co o tym myslisz?

  226. Z jedną sprawą się zgodzę, którą axiom1 poruszył. A mianowicie, zamiast religii w szkole i rozbuchanych programów z historii, geografii, matematyki i innych przedmiotów, lepiej byłoby wprowadzic takie przedmioty już w gimnazjum, jak ekonomia, podstawy prawa czy na przykład pierwsza pomoc medyczna. Całe zło w tym, że ludzie nie czują się gospodarni w Polsce, że nie znają podstaw prawa i nie są wstanie udzielić pierwszej pomocy medycznej – czyli takich zwyczajnych, oczywistych nawyków i wiedzy niezbędnej do w miarę sprawnego życia w dorosłości, zawarte jest w przestarzałym modelu nauczania dzieci i młodzieży.

  227. @rem
    „….handlowiec z Brukseli kupi młotek w Bangladeszu. Polski producent mógłby go przekonać do zakupu swojego produktu tylko wtedy, gdyby obniżył cenę co najmniej do 2,5 euro….”

    Tylko zoltodziob kupuje wszstko z jednego zrodla. Nikt nie uzaleznia sie od jednego najtanszego dostawcy. Doswiadczony handlowiec kupil by 35% z Chin, 40% z Bangladesh, reszte z Polski.

    Oczywiscie polski sklep w Brukseli byl by pomocny. To wcale nie ma znaczenia ze belgijski sklep moglby zarabiac wiecej na mlotkach. Kazdy zysk jest zyskiem.

    Chiny eksportuja miedzy innymi po przez wlasnie swoje sklepy i centra dystybucyjne w innych krajach. (China Market) Np pod Warszawa w jakiejs tam Wolce jest chinskie centrum dystrybucyjne. Podobnie robia niemcy, francuzi i anglicy. Buduja w obcych krajach sieci swych supermarketow i po przez te supermarkety sprzedaja swe krajowe produkty. (czesto w polsko jezycznych opakowaniach).
    Pozatym cena nie jest jedynym wymiarem konkurencyjnosci. Np coca-cola wcale nie jest najtansza w swej katagorii ale dominuje. W sieci sa informacja w jaki sposob coca-cola zalatwiala swych konkurentow.

    Kto slepo wierzy w wolny rynek ten zginie.

  228. paweł markiewicz
    Pochwalam Twój pomysł doktoratu, ale masz chyba świadomość, że pole ekslporacji materialu przydatnego do takiej dysertacji jest rozległe.
    Jeśli coś Ci mogę radzić, to sięgnij do materiałów źródłowych dotyczących Mniemanologii stosowanej, „wynalazku” intelektualnego nieżyjącego już, niestety, Stanisławskiego (Jana?), który to na koniec swoich wykładów zwykł był mówić: I to by było na tyle.
    Do you remember?
    Serdeczne pozdrówka i owocnej pracy na niwie.

  229. axiom1
    19 listopada o godz. 18:33

    @rem
    „….handlowiec z Brukseli kupi młotek w Bangladeszu. Polski producent mógłby go przekonać do zakupu swojego produktu tylko wtedy, gdyby obniżył cenę co najmniej do 2,5 euro….”

    Tylko zoltodziob kupuje wszstko z jednego zrodla. Nikt nie uzaleznia sie od jednego najtanszego dostawcy. Doswiadczony handlowiec kupil by 35% z Chin, 40% z Bangladesh, reszte z Polski.
    ==========
    Nie prowadziłem nigdy sklepu z młotkami w Brukseli, więc nie będę się z Tobą spierał, bo – jak się domyślam – mam do czynienia z doświadczonym fachowcem ;-).

    Być może rzeczywiście opłaca się kupić trochę droższych młotków z Polski, na przykład w celu minimalizacji ryzyka (żeby mieć nawiązane kontakty z dostawcą „rezerwowym” na wypadek, gdyby i w Chinach, i w Bangladeszu nagle wybuchła wielka wojna). Nawet jednak w takiej sytuacji polskie młotki miałyby bardzo niewielki udział w rynku i na pewno nie można by było powiedzieć, że są konkurencyjne.

  230. @ parker
    19 listopada o godz. 18:08
    Znaczy bariery celne w handlu z Unią które postulujesz by nam pomogły szybciej do mieszkanka dojść.
    A w jaki sposób, to interesująca teoria.
    =========
    W jaki sposób? Podobnie, jak cła zewnętrzne pomogły kiedyś EWG w rozwinięciu swojej potęgi gospodarczej. Bo gdyby Europa Zachodnia w latach 50-60 nie ograniczała importu np. ze znacznie lepiej rozwiniętych wówczas USA, to nie wiadomo, jakby dziś wyglądała.

    Kraje z dawnego EWG reprezentowały zbliżony poziom rozwoju, więc wewnętrzna unia celna nie tylko im nie zaszkodziła, ale dostarczyła bodźca do rozwoju. Na przykład we Francji Renault konkurował już nie tylko z Peugeotem, ale również z VW, Oplem czy Fiatem, co wyszło mu (i jego klientom) tylko na zdrowie. Gdy Polska po 1989 otworzyła się na import z Zachodu, postpeerelowski polonez z FSO musiał zacząć konkurować z VW czy Peugeotami (również używanymi), co musiało się dla niego (i wielu innych polskich produktów) skończyć katastrofą, i chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego.

  231. rem
    Czyli jak rozumiem, mieliśmy chronić swój rynek przed zalewem taniochy z zachodu.
    A oni by nie chronili swego?
    Czyli dla biednej gospodarki, przypomnę zarabialiśmy wtedy po 20$ miesięcznie lepsze jest odcięcie się od bogatego rynku żeby chronić swój biedny, i to by przyspieszyło nasz rozwój?
    Bez kapitału, technologi lepiej byśmy sobie sami poradzili tymi syrenkami i polonezami byśmy świat podbili.
    Skoda jakoś potrafiła a Polska jest jednym z największych w Europie producentów samochodów. Byłaby większym gdyby nie protekcjonistyczne zachowania rządu włoskiego które tak ci się podobają.

  232. Jak podają autorzy raportu „Ponowne mrożenie PIT w kontekście zmian podatkowych od 2009 roku”, duża część korzyści sektora finansów publicznych pochodzi ze wzrostu obciążeń podatkowych dla rodzin z dziećmi! W latach 2009-2014 dochody rodzin wychowujących dzieci spadły aż o 2,6 mld zł!
    http://finanse.wp.pl/kat,1033759,title,W-2014-roku-oddamy-fiskusowi-jeszcze-wiecej,wid,16166019,wiadomosc.html
    =================

    Co spowodowało zapewne kolejne odwlekanie decyzji- o ile była świadoma- o dziecku kolejnym……

    REM.
    Jako nieekonomista, rozumuję podobnie.
    WSZYSTKIE kraje dokonujące transformacji- począwszy od Japonii i Korei Pd. w latach pięćdziesiątych jeszcze, na początek dawały osłonę celną własnym przedsiębiorcom, by mieli czas na adaptację.
    Inaczej, znacznie lepszy jakościowo i tańszy produkt z importu zabiłby produkcję krajową.
    Schemat jest prosty- zwiększenie wykorzystania mocy produkcyjnych w zakładach macierzystych, zbędną robi produkcję w zakładach filialnych.
    Tym bardziej, że nasze zostały przejęte poniżej kosztów budowy…..
    Rynek zbytu okazuje się ważniejszy niż możliwości produkcyjne.
    A i ciekawych patentów może być sporo w sejfach zakładów……

    Generalnie, wycięcie konkurencji dzieli kraje na surowcowe i produkujące dobra przetworzone.
    Koncentracja jest normą. I daje wiele korzyści.
    Od niedawna dopiero kraje rozwijające sie obwarowały wejście na swój rynek potentatów warunkami.
    Na przykład transferem technologii i organizacji pracy.
    My tego nie zrobilismy w fazie początkowej, a teraz juz za późno.

  233. @Krzysia

    >>Po przeczytaniu tej wiadomości od dziś nie popieram partii „Twój Ruch”.>>
    ****

    Masz do tego pelne prawo, ale… Cos Ty taka nerwowa, Krzysiu? Czy spodziewalas sie, ze TR (RP) powinni popierac, i popieraja sami ateisci? No to zastanow sie jakie byloby to poparcie. Nas jest bardzo malo, moja droga. Ponadto, pomijajac juz wzgledy liczebnosci, bardzo dobrze sie dzieje, sadze, ze TR popieraja takze katolicy. Co jest jeszcze jedna oznaka sypania sie tego zlodziejskiego kosciolka.

    Osobiscie uwazam, ze to swietnie, iz grupa ludzi z Kielc wybiera sie do papieza z donosem na polski kler, ze ten w dalszym ciagu mataczy w sprawach koscielnych pedofili. No i, ze – co najwazniejsze w tym wszystkim – naglasnia swoja akcje w mediach. Mysle, ze robia dobra robote.

    Sam do papieza nie wybralbym sie, bez wzgledu na problem i jego wage, ale w tym przypadku doceniam pomyslowosc pani Marenin. Oby takich przybywalo.

    To tak na margnesie, bo najezona na TR mozesz sobie byc w dalszym ciagu. 🙂

  234. krzys52
    19 listopada o godz. 19:50

    Bardzo ZDROWY rozsądek.
    Osób wierzących w nadprzyrodzoność jest w Polsce sporo.
    Co wcale nie wyklucza zdrowego sceptycyzmu w życiu.
    Czy wierzący nie moga być przeciw ORGANIZACJI?
    Która nota bene nie spełnia podstawowych funkcji i praw przez się głoszonych?

    Twój Ruch nie może być monolitem.
    Inaczej będzie niszową formacją.
    A chcac wyznaczać trendy, czy zdobyc władzę- kiedyś- MUSI być szerokofrontowy.
    Jedyne kryterium uczestnictwa w nim to chyba RACJONALIZM.
    A czy i w co ktoś wierzy, to jego PRYWATNA sprawa.

  235. wiesiek59
    19 listopada o godz. 20:05

    Czy wierzący nie moga być przeciw ORGANIZACJI?
    ****

    Alez oczywiscie, ze moga – zawsze tacy byli. Na przyklad znam katolikow przeciwnych zwiazkowi panstwa z religia, oraz finansowaniem ich kosciola przez podatnika. Slusznie wykoncypowali oni sobie, ze w takim ukladzie ich wplyw na poczynania ich wlasnego kleru jest zaden. Bo kler finansowany przez podatnika – a nie parafianina poprzez dobrowolne datki – moze smialo sobie pozwolic na olewanie wlasnych parafian.

    Podobnie w kwestii pedofilii wsrod kleru i mataczenia powyzszego przez kk. Czesc parafian wyszla juz spod miotly i nie ma zamiaru trzasc sie przed swymi katabasami. Uznala, ze rozmowami z miejscowym klerem nie ma co zawracac sobie glowy.

  236. @krzys52. Z tego, co napisałeś, wynika, że masz bardzo infantylne wyobrażenie laickiego ruchu politycznego, jakim się mieni TWÓJ RUCH. Po stokroć wolałbym tutaj radykalizm Krzysi, niż zachowawczość i uznanie, że należy respektować płytkość oraz umiarkowaną wiarę pewnych katolików. Ewidentnie mięknie rura Palikociarni – i taki jest tego efekt, że są w stanie na klęczkach iść do Watykanu, co by ktoś ich tam wysłuchał… Żenada… Nie dociera to do ciebie>?

  237. Pytanie do panów ekonomistów.

    Jaki wpływ na transfery miałoby ustanowienie parytetu wymiany złotówek na dolary w wysokości nie 9500 zł, a 3000 zł?
    O ile spadłby import, o ile wzrósłby eksport?

    Taki drobny parametr, a zmieniłby sporo.

    Mogę się mylić, ale 10 000 za dolara wtedy, to 3,3 zł teraz….
    Czyli wówczas, za obecną złotówkę……
    Zlikwidowało to co prawda nawis inflacyjny, ale i zlikwidowało nasze miejsca pracy.

  238. @mag

    Dziekuje za slowa otuchy i wsparcia. Zdecydowalem, ze poswiece sie Myćkizmowi do reszty. Tak jak rodza sie nowe wyspy na Pacyfiku, dzisiaj urodzila sie nowa nauka czyli Myćkizm. Nasz, wlasny, polsi wklad w rozwoj swiatowej nauki. Myćkantylizm to jedyna nadzieja w walce z bezdusznym Merkantylizmem, ktory jest tak powszechnie znienawidzony. W ciagu najblizyszch dni, postaram sie sformulowac najwazniejsze zasady Myćkizmu i podam je do ogolnej wiadomosci. 🙂

  239. paweł markiewicz
    Take it easy. Nie poświęcaj się zbyt zapamiętale naukowej idei opisania zjawiska mićkizmu, co byś na koniec nie sfiksował.
    Zamiar jest słuszny, zwłaszcza że jest to baza i podwalina pod Myćkantylizm jako broń strategiczną w walce z Merkantylizmem.
    Mogę się włączyć do prac, jesli uznasz to za słuszne i co by Cię odciążyć nieco.
    Dobranoc

  240. wiesiek59
    19 listopada o godz. 21:10

    Odpowiem ci wieśku mimo że Ty na moje pytania nie odpowiadasz, akurat dobrze pamiętam tamte czasy bo zaczynałem się zmagać z biznesem trochę wcześniej ale to był przełom.
    Gdyby w roku 90 ustanowiono taki parytet zabrakłoby w kasie skarbu państwa dolarów.
    A podstawą reformy było utrzymanie kursu, pamiętam, bo nie wierzyłem, że się uda.
    Ameryka pożyczyła, czy podarowała nam nie pamiętam 100 milionów $ na fundusz stabilizacyjny, żeby nie zabrakło.
    Ci co nie uwierzyli że się uda a mieli majątek za komuny stracili, zostali z dolarami a ich wartość w ciągu kilkunastu miesięcy za sprawą inflacji i stałego kursu stopniała do 30~40% procent początkowej sumy. Ci którzy uwierzyli że się uda zamienili dolary na złotówki i wpłacili na wysoko oprocentowane konta za sprawą inflacji i uratowali majątek.
    Nie musiało się udać, gdyby kurs był za niski jak wspomniałem, zabrakłoby dolarów w kasie państwa i wrócił czarnorynkowy kurs a cała reforma się załamała.

  241. Rafał Kochan
    19 listopada o godz. 20:37

    Niedawno wykazalem Ci, Rafale, ze masz sklonnosc do pieprzenia bzdur. Z takim kims bardzo trudno jest dyskutowac. Ponadto z zalozenia jestes przeciwko Palikotowi, i Ruchowi, wiec tym trudniej dyskutowac jest z kims takim jak Ty. Bo co by oni nie zrobili zawsze znajdziesz wylacznie zla strone, dopatzrysz sie jakiegos niekorzystnego aspektu. W zwiazk z powyzszym nie jestes dla mnie partnerem do dyskusji. To zupelnie tak jakbym mial rozmawiac z (za przeproszeniem) Terlikowskim, o biciu dzieci.
    Gdy Palikoty sa pryncypialni to ma im za zle,z e sa skrajnie antyklerykaln a nalezy byc elastycznym. Gdy jest na odwrot to masz im takze za zle, wlasnie to.

    Teraz uznales, ze ja mam infantylne wyobrazenie laickiego ruchu politycznego – na podstawie tego co napisalem ja. A ja nie protestuje, gdyz byc moze i mam. Ale nie wydaje mi sie by wynikac to moglo z tego co napisalem do Krzysi. Innymi slowy, uwazam, ze znow wyciagasz nieuprawnione wnioski, znow przedstawiasz zarzuty bez pokrycia – znow pieprzysz bzdury.

  242. Akcję Małgorzaty Marenin nazywam aktem wiernopoddaństwa watykańskiemu pasożytowi w sutannie, który już poprzez samo to, że ukrywa u siebie, w Watykanie polskiego arcypedofila z Dominikany Wesołowskiego i wielu innych pokazuje, że jest identycznym jak JP2 i jego „kolesie po fachu” obrońcą sutannowych pedofilów i będzie miał niezły ubaw z faktu, że członkowie antyklerykalnej partii „Twój Ruch” proszą go o łaskę….
    Zwracam uwagę, że kler pasożytujący i pedofilujący w Polsce posiada polskie obywatelstwo i zgodnie z prawem powinien odpowiadać za swoje przestępstwa na podstawie polskiego prawa i przed polskimi sądami.
    Akcja Małgorzaty Marenin powinna być skierowana do najwyższych polskich władz od których M.Marenin ma pełne prawo domagać się sprawiedliwości i obrony Jej podstawowych praw.
    To obowiązkiem głowy Państwa – prezydenta Polski jest wystosowanie do głowy innego państwa (Watykan) stosownej noty protestacyjnej i domagania się współpracy w zwalczaniu kleszych przestępstw.
    Uważam, że akcja świętokrzyskiego TR szkodzi całej partii, która traci wiarygodność i poparcie swoich wyborców coraz bardziej.

  243. Do „krzys52” i „wiesiek59”:
    Nie zgadzam się z Wami absolutnie co do „pielgrzymki” świętokrzyskiego TR „po prośbie” do Watykanu…
    Nie chce mi się wierzyć, że obaj jesteście tacy naiwni wierząc w to, że główny pasożyt Franek nie wie, co polskie klechy wyprawiają i wygadują w Polsce. Smiem twierdzić, że jest on bardzo zadowolony, że Polska to państwo wyznaniowe, finansujące watykańskie potrzeby.
    Wasze poparcie dla obecności ludzi religijnych w TR zmieni ten ruch z antyklerykalnego na prokatolicki, identycznie jak obecne katolickie SLD.
    Popieram w 100% opinię Wojtka A.
    Dla mnie ta akcja TR to poniżający akt poddaństwa Watykanowi.

    Do „mag”:
    Bardzo dziękuję za obronę po epitetach „axiom1”.
    PS:
    „mag”, przyznaj się, że to zdjęcie pod radomskim pomnikiem „kaczorów” zrobiłaś sobie tak na wszelki wypadek, gdyby kurdupel Jarek wygrał wybory… 😉

  244. Wielokrotnie deklarowałem, że każdy, kto działa na rzecz świeckości polskiego państwa ma we mnie sojusznika i nadal podtrzymuję swoją deklarację.
    „Twój Ruch” moim zdaniem swoim poniżającym ruchem „czapką do ziemi” przed watykańskim dyktatorem pokazał wyraźnie, że nie ma zamiaru realizować jednej z przedwyborczych deklaracji – rozdziału kościoła od państwa.
    Z powyższego powodu, ja także takiego „Twojego Ruchu” nie popieram.

  245. Do „Jerzy Pieczul”:
    To, co opisujesz, co zrobił pachołek watykanu donek z tymi biednymi chorymi i kalekimi ludźmi zabierając te grosze, to rzeczywiście nóż się w kieszeni otwiera. Należałoby tą całą zgraję „świętych” kołtunów rządzących Polską wreszcie ukarać odsuwając od władzy na wszystkich jej szczeblach od sołtysa do prezydenta i oby stało się to jaknaszybciej.

  246. Krzysia
    No nie żartuj sobie a propos mojego zdjęcia, czy zdjęć pod pomnikiem pary prezydenckiej w R.
    Są zresztą zrobione w stylu happeningowym.
    Jestem starą wyjadaczką, gdy chodzi o akcje performensu. Latałam po placu Zamkowym i Starym Mieście z pomarańczowymi krasnalami, gdy zawitał do Warszawy slynny major z Wrocławia w końcu lat 80. Ale fantazji mi nadal nie brakuje.
    Co ja mogę mieć wspólnego z Kaczorem, nawet gdyby wygrał najbliższe wybory?!
    Jest straszny na swój sposób, ale przede wszystkim tragikomiczny.
    I może mi skoczyć. Domyślasz się, gdzie.

  247. krzys52
    19 listopada o godz. 22:35

    Ty juz raz nalezales do zdradzieckiej organizacji tzw solidarnych. Obiecaliscie 21 postulatow i wywalczyliscie przywileje dla burzuazji oraz kolonizacje Polski przez Watykan. Za to powinnes odpowiadac karnie przed szeregowymi czlonkami saolidarnych.

    Teraz agitujesz za nastepna zdradzicka struktura tzw TR. Opamietaj sie.

  248. @krzys52. To smutne, że nie jestem dla ciebie partnerem do rozmowy, bo dla mnie każdy jest – nawet axiom1, który zwykł mnie wyzywać od najgorszych, i zapewne nie omieszka mnie obrażać w przyszłości. Póki co niczego mi nie wykazałeś, poza wyrazami nadziei, że warto zaufać TR i jego szefowi. Tłumaczyłem ci również, że idee Palikota są puste jak wydmuszka. Pomimo, że sam jestem radykalnym antyklerykałem, to staram się mimo to zrozumieć, co dzieje się wokół mnie. Kościół i polityka w Polsce (i nie tylko tutaj) żyją w symbiozie. Dla polityków kościół służy za narzędzie do sprawowania władzy w państwie, a kościołowi politycy służą do rozszerzania swoich różnych interesów. Ten związek wydaje się póki co trwały, ponieważ ogromne rzesze naszego społeczeństwa starają się lub są religijne. Żaden polityk lub prominentny ksiądz nie będzie burzył tego zaklętego związku, skoro daje mu złote jajka. Dotyczy to również polityków, którzy jedynie pozornie krytykują KK, jak Palikot. Co może zatem doprowadzić do laicyzacji naszego państwa? Istnieją dwa sposoby. Jeden nagły, ale utopijny; drugi obliczony na wiele lat, i chyba bardziej realny. Ten pierwszy ja wybrałem. Kilkanaście lat temu dostąpiłem aktu apostazji, jednocześnie narażając się całej rodzinie, bo przestałem uczestniczyć w jakichkolwiek uroczystościach kościelnych, nawet w ślubach czy pogrzebach. Ten drugi sposób jest obliczony na poprawę warunków życia Polaków w Polsce, albowiem dopóki będzie bieda w Polsce, dopóty kościół mniej lub bardziej bezpośrednio będzie wpływał na powstrzymywanie procesu laicyzacji. Tylko społeczeństwo bardziej nowoczesne, respektujące prawa mniejszości seksualnych, wolnosci jednostki, bardziej liberalne, a przy tym bez problemów z bezrobociem, systemem zdrowia, etc., będzie bardziej sceptyczne do kościoła, a w efekcie bardziej skłonne do odrzucenia związków polityki z kościołem. A to z kolei zainicjuje polityków do rozluźnienia ich związków z KK. To właśnie bieda jest instrumentem dla polityków i kościoła do manipulowania ludźmi, zarówno dla tych radykałów, jak i niby „oświeconych”. A zatem zniszczenie tego szkodliwego podglebia powinno być nadrzędnym celem dla polityków. Tylko stworzenia bardziej zdrowego państwa uwolni nas od hegemonii koscioła i wchodzących z nim w konszachty polityków. Dlatego krytykuje Palikota, ponieważ jego polityka i dotychczasowa działalność przeczy jego dobrym intencjom – lub, nawet jesli ma dobre intencje – to w moim przekonaniu obrał błędny kierunek na uzdrowienie naszego państwa.

  249. Niektorzy wcale nie mlodzi tez nie przezyli autorytatywnego okresu rzadow PiS-u.
    Z prostego powodu – byly one jedynie w mediach.

    Dzis zarowno podsluchow jak i aresztowan wiecej w realu a mniej w gazetach – stad cala roznica.

  250. To jest na prawde dziwne, niespotykane, unikalne.
    Jak to mozliwe by po latach wrzasku na Kaczorow, pisioror i pisioropodobnych zrobic sonie zdjecie pod pomnikiem Kaczynskich. Juz mnie nic nie zaskoczy. W antyklerykalnych domach nalezy sie spodziewac krzyzy, figurek, modlitewnikow i oltarzykow. Niestety takie postawy niszcza wizerunek polakow w kraju i za granica.
    Mam nadzieje ze etyk sie tu zaangazuje.

  251. Andypedy
    20 listopada o godz. 8:59

    Bardzo dobre.

  252. Zeszlej nocy, po polowie flaszki Barolo 2008, naszla mnie wena i zlozylem do kupy podstawowe zasady Myćkoizmu© ( zauwaz, ze zmienilem nazwe z Myćkizmu na Myćkoizm©. Brzmi lepiej i kojarzy sie z Maoizmem, nie uwazasz?). Zasad jest mniej, niz bylo w tezach Reformacji ktore Luther przybil na drzwiach kosciola, ale to jakis poczatek. Prosze Cie zapoznaj sie z ponizszymi zasadami i wyraz swoja opinie. Dodaj, ujmij tak zeby bylo elegancko.
    Ja w tym czasie zajme sie opracowaniem metod pomiaru wspolczynnika Myćkoizmu©, bo choc w swej pierwotnej formie Myćkoizm© jest nauka fundamentalna, to wkrotce wejdzie w faze Myćkoizmu©
    Stosowanego i wtedy trzeba bedzie mierzyc stopien Zmyćko-wienia. Mysle, ze pomiary powinny byc Myćkantach©, w skali od 1 do 10.

    Glowne Zasady Myćkoizmu©:

    1. Im mniej sie wie tym sie wie wiecej;
    2. Nic nie jest tak jakbym chcial/chciala, nawet to co jest tak jak chce;
    3. Nic nie moze byc dobre nawet to, co i ja i wszyscy wiemy, ze jest dobre;
    4. Jak cos mowie to wiem, a jak mi sie cos zdaje to tak jest;
    5. Ci co maja wiecej i lepiej plus wyksztalciuchy – to zlodzieje i gangsterzy;
    6. Lepiej stracic niz sie na cos, czy z kims zgodzic;
    7. Wszystko jest wina Tuska;

  253. Droga mag, ten ostatni wpis jest dla Ciebie.

  254. pawel markiewicz

    Barolo 2008 jeszcze za młode do picia, szkoda go, trzeba było potrzymać jeszcze parę lat, a jaki producent, bo się interesuję?

  255. Ja w tym czasie zajme sie opracowaniem metod pomiaru wspolczynnika Myćkoizmu©,

    Jako jednostkę pomiaru proponuję 1 axoim.
    Wzór powinien w Sevres być przechowywany, tam jest psychiatryk, sprawdziłem

  256. parker,
    generalnie masz racje ze jak na Barolo to 2008 jest mlode ale na granicy. Poza tym na 2004 albo starsze mnie nie stac zeby tak na codzien. Producent Gigi Rosso.

  257. Krzysia
    20 listopada o godz. 1:17

    Zwroc uwage, Krzysiu, ze pani Marenin postawila wszystkim przed faktem dokonanym. Takze na to, ze w moim wpisie uznalem, ze najwazniejsze jest naglosnienie powodow tej wycieczki kielczan do Watykanu (nie sama wycieczka, lecz naglosnienie sprawy). Na swoj sposob ale robia Nygusom kolo piora, takze zyskujac poparcie katolikow – wbijaja klin pomiedzy parafian a ich kler. A ze takich klinow nigdy nie za wiele, wiec pozytywnie oceniam ich akcje.

    Jak juz zaznaczylem sam bym na taki pomysl nie wpadl, bo zaden klecha, lacznie z papiezem, to dla mnie nie brat i nie swat, oraz nie autorytet. Pewnie, ze ladniej by to wygladalo gdyby najpierw wyzwali papieza od najgorszych, a pozniej zazadali by zajal sie polskim pedofilnym klerem. Co, przy okazji, nawiazywaloby do forumowej tradycji, zgodnie z ktora potencjalny dyskutant najpierw nawrzuca swemu oby rozmowcy troche impertynencji, a pozniej pczekuje, ze ten – jak gdyby nigdy nic – w dalszym ciagu bedzie mial ochote na rozmowe z nim.
    Niestety wyszlo jak wyszlo, ale ja nie mam zamiaru obrazac sie na TR, z powodu pani Marenin, z Kielc, ktora okazala sie katoliczka a nie ateistka, badz tez ateistka udajaca katoliczke, co juz jest szczegolnie obrzydliwe. Choc z drugiej strony kazde rycie pod tym zlodziejskim kosciolkiem jest dobre. Ty potrafisz jak potrafisz, a kielczanki robia to na swoja modle.
    Cale szczescie, ze pani Marenin, z Kielc, to zaledwie bardzo mala czastka TR, przez co nie moze byc dla mnie powodem wycofania poparcia dla Ruchu.

  258. @parker
    dziekuje za pomysl. Trzymaimy sie nomenklatury. Myckant to myckant. Ale proponuje zeby w skali 1 – 10, wzorcem do kalibracji najwyzszego stopnia 10 , byl posel Macierewicz. Sugestia zeby do Sevres wspaniala! Jestem za. Rozwiazaloby to pare problemow bo tam wejsc i stamtad uciec jest bardzo trudno

  259. paweł markiewicz
    Jest OK. W punkcie nr 3 dodałabym na koniec, „bo niczego nie ma”.
    Pozwolisz, że dołożę jeszcze 3 punkty, bo tyle brakuje do dekalogu rasowego Myćkoisty:
    8. Im głośniej mówię i wyraziściej gestykuluję, tym bardziej mam rację.
    9. Wszelkie lewactwo i lemingów tępię dostępnym środkami, a także poszerzam ich arsenał (tak mi dopomóż Bóg!).
    10. Lepiej z z głupim znaleźć niż z mądrym stracić.
    Może być?
    Pracuj dalej, miły bracie, nad strategią Myćkoizmu stosowanego.
    Czekam zatem na kolejne doniesienia i sedecznie pozdrawiam.
    Umówmy się tak, że nawet jak Gospodarz uraczy nas nowym wpisem, będziemy kontynuować organiczną pracę u podstaw.

  260. @parker
    Przed chwilą dopiero zorientowałam się, że zgłaszasz poniekąd akces do Ruchu Myćkoistów Stosowanych.
    Taka nazwa przyszła mi właśnie do głowy, ale możemy wspólnie z pawłem m. ją przekonsultować.
    Może dołączą do nas inni?
    Niezłym kandydatem byłby jasny gwint, ale to chodząca powaga.

  261. @Droga mag, Drodzy (przyszli) Myckantolodzy Stosowani;

    pomysl stworzenia Ruchu Myckantologii Stosowanej jest przedni. Ale to przyszlosc. Poki co, proponuje aby po kazdej jatce jaka wybucha po nowym blogu il Professore, wybierac, kolektywnie oczywiscie oi demokratycznie, blogowicza ktory w swoich wpisach osiagnal najwyzszy stopien Myckantylizmu ( nie mylic z Infantylizmem)? Co myslicie?

  262. Drodzy Blogowicze

    Ponizej zalaczam uaktualnione Zasady Myckoizmu:

    Glowne Zasady Myćkoizmu©:

    1. Im mniej sie wie tym sie wie wiecej;
    2. Nic nie jest tak jakbym chcial/chciala, nawet to co jest tak jak chce;
    3. Nic nie moze byc dobre nawet to, co i ja i wszyscy wiemy, ze jest dobre, bo niczego nie ma;
    4. Jak cos mowie to wiem, a jak mi sie cos zdaje to tak jest;
    5. Im głośniej mówię i wyraziściej gestykuluję, tym bardziej mam rację
    6. Ci co maja wiecej i lepiej plus wyksztalciuchy – to zlodzieje i gangsterzy;
    7. Lepiej stracic niz sie na cos, czy z kims zgodzic;
    8. Lepiej z głupim znaleźć niż z mądrym stracić;
    9. Wszystko jest wina Tuska

  263. pawel markiewicz

    Stać cię, wystarczyło nie wypić:))) A tego producenta nie znam, piszą, że utlenione ale to o roczniku 2006.
    Uwielbiam Barolo:) To moja ulubiona włoska apelacja.

  264. Najbardziej paskudne charaktery polactwa jak robactwo wychodza z nory. Glupie to, otumanione, zdziczale, bez wizji ani swiatopogladu,…. organizuja sie, przygotowuja segregacje blogowiska i nagonke. Az strach sie bac !!!

    Markiewicz, mag i parker, symbole polskiego zepsucia, zgnilizny, genetyczne gnidy, wstyd mi ze natura nas polaczyla wspolna narodowoscia.

  265. Jednak w axiomach a nie maciarewiczach bym mierzył to zjawisko.
    Maciarewicz chyba nie wierzy w to co opowiada, w maciarewiczach się cynizm powinno mierzyć.

  266. Parker

    „- Mamy nadzieję, że państwa członkowskie zgodzą się na takie zapisy, które spowodują, że nasz polski budżet obronny, który jest jednym z największych w UE, w szczególności jednym z największych budżetów na zakupy, będzie mógł także służyć modernizacji naszego polskiego przemysłu zbrojeniowego – dodał szef dyplomacji.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/sikorski-polska-zablokowala-przyjecie-projektu-wnioskow-na-szczyt-ue/3yb4g
    =============

    Może pod wpływem Siemioniaka Sikorski nam zmądrzał?

    Tak powinna odbywać się konwersja naszej gospodarki do nowych warunków.
    Nie wyprzedaż, wraz z likwidacja działów badawczo- rozwojowych i rozproszenie fachowców, a stopniowe unowocześnianie, zakup licencji, wdrożenia.

    Ile truskawek trzeba wyeksportowac na zakup jednego samolotu?……..

    Ps.
    Sokoły ratownicze w Indonezji się sprawdziły jako konstrukcja.
    Ale już ich nie produkujemy.
    Sprzedano zakłady…..
    Możemy na powrót stać się krajem rolniczym.
    Tyle że wtedy będzie nas dużo za dużo, jak na możliwości zasobnego życia.

  267. @parker

    sprawe wzorca Myckoizmu odkladamy na dzien lub dwa.

    @axiom1.

    Drogi Kolego. Doceniam Twoje wysilki zeby zablysnac w rankingu Myckoistow. Niestey za dobry jestes. Poza skala. Inna galaktyka. Nie umiemy nalezycie okreslic poziomu Myckoizmu jaki udalo Ci sie osiagnac. Ale probuj! Moze nastepnym razem sie uda zejsc ponizej poziomu 10 Myckantow.

  268. Wieśku, w tej sprawie nie znajdziesz we mnie sojusznika, jestem przeciwnikiem wydawania nawet złotówki na uzbrojenie armii. Tę uważam za zbędną zupełnie, w sytuacji zagrożenia militarnego należy się poddać a nie tracić życie w obronie, no właśnie, czego? Jedyne czego warto bronić to życie. Nie ma armii, nikt nie bombarduje, nie strzela, nie atakuje, nie niszczy, bo nikt się nie broni, kraj i ludzie ocaleni.
    Jestem patriotą w 0%.

  269. Łomatko!
    Ale axiom wymyślił! – „genetyczne gnidy”.
    Natchnął mnie twórczo.
    Proponuje ustanowić honorową odznakę „genetycznej gnidy”.
    Mam nadzieję, że znajdzie się wśród blogowiczów jakiś grafik czy inny artysta, który taką odznakę zaprojektuje.
    @parker
    Popieram patriotyzm 0 %. Z tych samych powodów.
    Także wiadome jednostki mierzone w axiomach.
    Macierewicz to inna konkurencja na poziomie Nadprezesa oraz jego głównych przybocznych – Hofmana, Błaszczaka czy Brudzińskiego.

  270. @mag

    …..ale odznake ‚GG’ bedziemny przyznawac za caloksztalt czy od bloga do bloga? Bo to wazna sprawa? Bo jesli od bloga do bloga to nikt z tym niunkiem axiom1-em nie ma szans. Zgarnie wszystko jak kiedys Malysz. Ale jakby za caloksztalt to inna sprawa.

  271. parker
    20 listopada o godz. 13:37

    Niestety, zbrojenia to miejsca pracy i generowanie postępu technicznego.
    I zawsze popyt na smiercionośny złom będzie istniał.
    Przynajmniej dopóki politycy, czy watażkowie, nie wyrzekną się AMBICJI.
    Skoro zaś świat jest niedoskonały pod tym względem, czemu na tym nie zarabiać?
    Hipokryzja powinna mieć swoje granice…..

    Miejsca pracy w przemyśle zbrojeniowym są wysokopłatne, wymuszają stosowanie wyrafinowanych technologii, rozwój własnych rozwiązań poprzedzonych badaniami na WŁASNYCH uczelniach i placówkach badawczych.
    Zabawki są drogie, fakt.
    Ale przyczyniają się do rozwoju również cywilnych działów.
    Bez nich, postęp byłby znacznie wolniejszy.

  272. A co do przemysłu zbrojeniowego to rozwijać, jak najbardziej, jak jest popyt i można zarobić, czemu nie.
    Tylko że to już działka biznesu, nie państwa.

  273. parker
    20 listopada o godz. 15:11

    To Państwo wydaje koncesje na eksport uzbrojenia…….
    I to Państwo łoży ogromne sumy z podatków na wojsko.
    Zresztą, biorąc pod uwage to, że USA wydają na świecie najwięcej na „obronność” 660 miliardów, a połowa z tego idzie na badania, to się opłaca…..

    Ciekawostką jest, że zbyt wyrafinowany sprzęt nie ma szans zbytu w krajach trzeciego świata. Wymaga w obsłudze niedostępnej tam, wykwalifikowanej obsługi.
    Nieco bardziej toporne zaś konstrukcje, za to niezawodne, cieszą się wzięciem.
    I to powinna byc nasza nisza rynkowa.

    Cały COP był zbudowany w dużej mierze na eksporcie uzbrojenia do licencjodawców.
    A i własnych konstrukcji mieliśmy na światowym poziomie sporo- w TAMTYM 20- leciu….

    Pieniądze na ratowanie banków się znalazły.
    Pieniądze na ratowanie miejsc pracy są pomocą publiczną i są zakazane…..
    Dziwna logika…..

  274. @parker. Problem w tym, że siły zbrojne są elementem systemu państwowego, a nie sektora prywatnego. W każdym państwie sektor zbrojeniowy, a przynajmniej jego strategiczne produkty należy do państwa, lub spółek z jego udziałem.

  275. Pentagon, po 10 latach błyskawicznego podnoszenia poziomu wydatków zbrojeniowych, zmuszony jest obecnie do coraz bardziej bolesnego zaciskania pasa. W roku finansowym 2013 (Fiscal Year 2013, który rozpoczął się w październiku 2012 i zakończył we wrześniu 2013), Departament Obrony musiał ściąć swoje wydatki o 37 mld USD (114,4 mld PLN). W obecnym roku finansowym 2014 (rozpoczął się w październiku 2013) będzie to już dalsze przymusowo ścięte 52 mld USD (160,8 mld PLN). Wszystko to zmusza amerykański przemysł zbrojeniowy do ożywionego poszukiwania rynków zbytu poza USA. Polska znajduje się na bardzo wysokim miejscu listy potencjalnych importerów.
    http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=11974
    ================

    I już mniej więcej wiadomo, po co Kerry wizytował Sikorskiego…….

    Rafał Kochan
    20 listopada o godz. 16:24

    Nie do końca tak.
    Armia ochroniarzy zatrudnionych w różnych firmach, jest armią prywatną.
    Liczy ona ponad MILION wysokopłatnych specjalistów od zabijania.
    W tym co najmniej kilkudziesięciu byłych operatorów GROM.
    Wynająć może ich KAŻDY.
    Czy to satrapa, czy Departament Stanu.
    Ochrona szejków znad Zatoki, to prawie w całości byli żołnierze SAS- na przykład.
    Po wycofaniu się wojsk regularnych, najczęściej ich rolę w Iraku przejmowali najemnicy.

    Czy koncerny zbrojeniowe mogą sfinansować jakiś mały konflikt?
    W ramach marketingu?
    Czemu nie, a potem w ramach obrony interesów wezwie sie Legię Cudzoziemską, czy Marines- na koszt podatnika oczywiście.
    Wszak nawet wojnę można sprywatyzować…….
    Pecunia non olet.
    A że pieniądze krwawe?
    A diamenty to nie?

  276. Panowie, napisałem, że armię powinniśmy rozwiązać, jakbyśmy w 39 nie mieli to by tylu ludzi nie zginęło, zniszczeń by nie było a tak to co nam ta armia copy i inne dała?
    Śmierć i zgliszcza. Oczywiście, nie uniknelibyśmy przewalenia się frontu w 44 ale nie musielibyśmy brać w tym czynnego udziału.
    Wróćmy do przemysłu zbrojeniowego, to że na całym świecie państwa się do tego mieszają ich sprawa, to nie jest argument.
    Państwo nie potrafi robić biznesu, zresztą po co ma robić, jest wspólnikiem przez podatki w każdym biznesie i w każdej ludzkiej działalności zarobkowej na 50%, tyle mniej więcej wspólnie wypracowanych pieniędzy trafia do skarbu państwa. I to wspólnikiem specjalnym, tylko do zysków.
    Jak ja bym miał okazję wejść do biznesu na wspólnika na 50% nie ponosząc nakładów ani ryzyka straty pieniędzy, tylko zyski i alternatywą by było inwestowanie pieniędzy połączone z ryzykiem straty po to żeby mieć 100% i ból głowy z zarządzaniem na którym się nie znam, korupcją itd, to byłbym idiotą jakbym zainwestował.
    To czemu Panowie chcą, żeby państwo było idiotą? Znaczy żebyśmy my wszyscy byli idiotami?Bo czemu chcą tego politycy to wiemy, chcą zarabiać w biznesie za nasze wspólne pieniądze robionym. Tyko mnie się wydaje, że jak się chce w biznesie zarabiać pieniądze idzie się do biznesu a nie do polityki.

  277. @parker. Z całym szacunkiem, ale jeśli ktoś twierdzi, że państwu siły zbrojne nie sa potrzebne, to ma coś nie po kolei w głowie. Oczywiście, każdy chciałby, by na świecie nie było wojen, nie było zła, cierpienia etc., ale to jest utopia. A skoro to jest utopia, to chyba oczywistym jest, że każde państwo powinno mieć armię. Nawet Szwajcaria, która jest państwem neutralnym, posiada armię, i to całkiem nieźle zorganizowaną. Funkcja sił zbrojnych to nie tylko czas wojny, ale wiele spraw zwiazanych z czasem pokoju, tzn. sytuacjami kryzysowymi, które nękają każde państwo, w tym Polske. Nie wiem czy wiesz, że w czasie powodzi, zagrożeń zwiazanych ze skaŻeniami, czy innych kataklizmów, to wojsko odgrywa jedną z głównych ról w zapobieganiu i likwidacji skutków takich zdarzeń. Tylko laik i niepoważny czlowiek może takie postulaty wysuwać, i nie ma to nic wspólnego z brakiem patriotyzmu czy pacyfizmem, a jedynie z GŁUPOTĄ.

  278. No ale armia na czas pokoju nie potrzebuje uzbrojenia, a jak wojna, lepiej jej nie mieć.
    A zamiast armii lepiej mieć więcej i lepiej wyposażonych strażaków, taniej i bezpieczniej. I wiem że to sobie trudno wyobrazić, dziś. Ale spróbuj sobie wyobrazić taką sytuację, Polska występuje z NATO, rozwiązuje armię i ogłasza że jest neutralna i bezbronna. Jakie scenariusze wtedy przewidujesz, kto na nas napada i po co?
    Naprawdę uważasz, że to że nas nie napadają to dlatego że mamy armię?
    W 39 mieliśmy i napadli.
    A taki głupi to ja nie jestem, raczej myślę niestereotypowo.

  279. @parker. Tu nie chodzi tylko o wyposażenie strażaków, ale również o zwyczajne ręce do pracy…. Średnio, w każdym województwie, które jest zagrozone powodziami, zgodnie z planami kryzysowymi, przewiduje się około 300-600 żołnierzy do pomocy społeczeństwu. Nie ma takiej szansy, by zwiekszyć etaty straży pożarnej do takich liczb. Poza tym, zaden strażak nie będzie pracował za taką „dniówkę”, jaką ma żołnierz w czasie akcji kryzysowych. Nie rozumiem, dlaczego uczepiłeś się tego 39. roku. Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że w opinii światowej z jednych żelaznych zasad suwerenności państwa jest jego armia? Jest tutaj prosta dialektyka państwo – armia. Nie ma armii, nie ma państwa. Ta zasada obecna jest od chwili, gdy powstały na świecie pierwsze granice i państwa. Jeśli uważasz, że Polsce nei jest potzrebna armia, to tak, jakbyś miał w dupie to, że w ogóle ma istnieć takie państwo, jak Polska. I nie chodzi tu nawet oto, że po pozbyciu się armii, następnego dnia ruskie lub niemiaszki, albo pepiki weszliby sobie do Polski i pozbawili ten kraj suwerenności, bo nie ulega wątpliwości, ze byłoby to kwestia czasu. Chodzi tu o zwykły wizerunek naszego kraju na arenie międzynarodowej. Jak można poważnie traktowac naród, które rezygnuje z własnych sił zbrojnych? W dodatku, gdy jest to państwo będące na granicy tzw. Zachodu i Wschodu Europy… Naprawdę, pomyśl o tym z większą wyobraźnią, a nie tylko sięgasz pamięcią do historii, oczekując, że armia ma być przeznaczona jedynie do zwycięstw, gdy dojdzie do wojny.

  280. A jaką korzyść by mieli pozbawiając nas suwerenności?
    Dla mnie wątpliwe to się wydaje, nie kwestia czasu. Jakbyśmy armię zlikwidowali to byśmy mieli kasy na służby od klęsk, ho ho 🙂
    A że mamy wydawać na armię żeby być poważnym, to wybacz, to ja wolę być nie poważnym. Aż tak bardzo mi nie zależy.
    A jak już trzeba mieć armię żeby było państwo, to z atrapami czołgów proponuję.
    Taka śmieszna armia:)))

  281. Dajesz argumenty, jak nie do zwycięstw, to tym bardziej likwidować, walczyć, ginąć żeby i tak polec?
    Po co?

  282. W dodatku, gdy jest to państwo będące na granicy tzw. Zachodu i Wschodu Europy…

    Tym bardziej, w takim położeniu w żadnej konfrontacji nie mamy szans, lepiej się poddać jakby do wojny doszło.

  283. @parker. No cóż, wszystko może być śmieszne, a przede wszystkim śmieszne jest to, że nie widzi się świata takim, jaki jest, tylko takim, jaki chciałoby się, by był. Jakbyśmy armię zlikwidowali, to kilkanascie tysiecy ludzi poszłoby na bruk, bo gdzieś tyle pracuje w polskiej „zbrojeniówce”. Gdybyśmy zlikwidowali armię, to już kompletnie nikt w tym kraju nie pracowałby na nowymi technologiami (to nic, że niewiele z tych technologii na bieżąco jest oddawanych do masowej produkcji), a gdy mówimy globalnie – to swiat bez armii byłby gdzieś teraz w średniowieczu, raczej tym wczesnym, niz schyłkowym. Zatem takie gdybanie nie ma żadnego sensu… I każdy ma prawo do swego zdania, nawet jesli jest ono pozbawione jakiejkolwiek logiki czy rozumu, ty również masz do tego prawo.

  284. Prekursorami takiego myślenia byli Arianie, w Polsce…..
    Ale tłuszcza szlachecka ich przepędziła.

    Kraj bez armii?
    W zasadzie takimi są Litwa, Łotwa i Estonia.
    Te plutony, czy kompanie do defilady im starczają.
    Natomiast armię ma Szwecja, Finlandia, Norwegia, i niejako przy okazji potężny przemysł zbrojeniowy.
    Przypadek?
    Ktoś ten sprzęt i doktrynę jego używania musi wypracować.
    Armia jest tam przedłużeniem BIZNESU.
    Uwiarygadnia go.

    Poza tym, wysokiej jakości sprzęt wojskowy produkuje jedynie kilkanaście krajów świata.
    A Polska była w tym gronie jednym z większych producentów- kiedyś….
    Miejsca pracy Panowie!!!
    Czyż nie są warte ceny?
    Zamiast finansować armię, zawsze można finansować bezrobotnych……

  285. Rafał Kochan
    20 listopada o godz. 18:20

    Nasz Rosomak, to rozwinięcie fińskiej „Patrii”.
    Chętnych na zakup sprzętu sprawdzonego w walce jest sporo.
    Do Malezji sprzedaliśmy brygadę pancerną, i chcieli więcej.
    Niestety, po rozpirzeniu Łabęd, nie za bardzo kto miał wykonać zamówienie.
    A obecnie nie produkujemy silników o wystarczającej mocy……
    Nie opłacało sie w Andrychowie, będziemy kupować na Słowacji…..

    Radmor, to były nie tylko radia ale i radary.
    A Łucznik nie tylko maszyny do szycia, czy pisania….
    Była ODNOWA, będzie od nowa……

  286. @wiesiek59. Daj spokój chłopie. Doczytaj, jakie są międzynarodowe porozumienia w zakresie liczebności armii w stosunku ilości mieszkańców w danym państwie. Litwa, Łotwa i Estonia mają swoje armie, i nie kompanie, tylko brygady, jak w Polsce. Nie ma znaczenia, ze po jednej brygadzie, bo po co im wiecej, skoro to małe państwa? Jednak mają takie armie, dostosowane do wielkości państwa. I nikt przecież nie żada, by te armie mialy pokonać siły rosyjskie lub polskie. Armia jest przedłużeniem biznesu, ale nie tylko tej sfery jest przedłużeniem. Każda sfera życia społecznego i państwowego jest doskonałym miejscem dla biznesu i robieniem tam interesów. Co w tym dziwnego? Jak chcesz finansowac bezrobotnych ? Wytłumacz mi to.

  287. @wiesiek59. Znów biadolisz. Wojskowe Zakłady Mechaniczne w Siemianowicach przecież mają podpisane kontrakty na produkcje tych wozów bojowych od A do Z. Ponoć zostały już podpisane kontrakty na eksport Rosomakow gdzies do Azji i Afryki. Nie wiem o czym ty bredzisz.

  288. Rafał Kochan
    20 listopada o godz. 18:49

    Zdaje się, że nie jesteś w stanie zrozumieć prostej zależności pomiędzy miejscami pracy a wpływami budżetowymi.
    Albo dorobimy się jakiejś międzynarodowej specjalizacji, albo ludzie nam wyjadą po prostu.
    A ktoś- Rząd?- musi te specjalizację dookreślić, wspierać preferencyjnymi kredytami, regulacjami prawnymi.
    Tak przynajmniej robią to kraje ROZWINIĘTE.

    Niewidzialna Ręka, to tylko w bajkach…..

  289. Myćkoizm
    Punktów powinno być 10 – jak przykazań
    Podpunktami mogą być Axiomki
    na 10 miejsce proponuje – BĘDĘ TWORZYŁ NOWE DEPRECJANTY
    DLA NIEMYĆKOWCÓW.
    Przykład GENETYCZNEJ GNIDY jest twórczą wskazówka celu do jakiego dążyć powinno się.
    ukłony

  290. @wiesiek59. Nie jestem w stanie tego zrozumieć. Jest wiele państw, które nie mają żadnej, szczególnej specjalizacji (np. Dania), a mimo to doskonale sobie radzą z bezrobociem. Bo bezrobocie to jest efekt sprawności państwa w ogóle, a nie li tylko kwestia jego przychodów… Nie trzeba wcale sztucznie, z pieniędzy budżetowych, tworzyć miejsc pracy – wystarczy dokonać właściwych reform i odpowiednio je zsynchronizowac. Nie trzeba niczego dopłacać z budżetu. Na doraźną dopłate z budżetu mogą sobie pozwolić kraje bogate, które w wyniku kryzysu wspierają np. przemysł motoryzacyjny.. ale jest to doraźne, tylko na taki okres, by nie spadła radykalnie produkcja danego towaru. Polska nie może sobie pozwolić na takie marnotrawstwo pieniędzy, ponieważ przyczyny polskiego kryzysu pochodzą od wadliwego systemu państwowego.

  291. Wiesiek ma rację, jeżeli powodem utrzymywania armii ma być utrzymywanie zbrojeniówki, to lepiej im dać gotówkę niech na ryby idą.

  292. Do czego Państwo ma służyć, jeżeli nie do poprawiania doli Obywateli?
    Ściągania podatków na rzecz aktualnie rządzących?
    Łupienia postronnych?
    Dostarczania żeru mediom?
    Regulowania stosunków międzyludzkich?

    Moim zdaniem powinna inicjować pewne działania ta struktura.
    I nie pozbywac się źródeł dochodów budżetowych.
    Spółka zarejestrowana na Cyprze, nie zapłaci takich podatków jak w kraju.
    Zagraniczny podmiot kupującyy polską fabrykę, może wykazywać straty i nie płacić podatków przez dziesięciolecia- jak FIAT.

    Nie widzicie tego Panowie?
    Przy mocach produkcyjnych wykorzystanych w 60%, likwidacja każdej konkurencji, to zysk. Można je wykorzystać w 65%……
    I w ten sposób Polska się dezinstrializuje.
    Tak jak byłe NRD…….
    A ludzie głosują nogami…..

    Weźcie przykład ze Szwajcarii ostatnio.
    Sami ogłosili obowiązkowy dochód dla obywateli.
    Nastaje inna epoka.
    Po prostu…….
    Może jeszcze nie w naszym kraju, ale idzie ZMIANA.
    A nam znów przyszło żyć w ciekawych czasach…….

    Ps.
    Rynek uzdrowi wszystko, a ziemia wszystko wyciągnie……
    Zwolnieni, zbędni, mają dostać pomoc od Państwa.
    Przedsiębiorca natomiast nie musi temu państwu w ramach „optymalizacji” podatków płacić.
    Nie ma popytu?
    Czy raczej zaniżone pensje go ograniczają?
    Maksymalizacja WŁASNEGO zysku to egoizm, podcinający gałąź wielu biznesów.

  293. parker
    20 listopada o godz. 20:15

    Kanadyjscy Indianie dostają kupę kasy za nic.
    Bo zostali w miarę uczciwie potraktowani i za prawa do eksploatacji ich terenów dość godziwie im się płaci.
    Co robią?
    Wydają, generując popyt……
    A to tworzy miejsca pracy.

    Bezrobotni w Brazylii dostali kasę z pominięciem struktur pośrednich, w zamian za posyłanie dzieci do szkoły.
    Wyrwało to 30 000 000 ludzi z nędzy i wywołało POPYT!!
    Plus zmniejszenie się przestępczości i parę innych pozytywów.

    Nawet rozrzucanie z helikopterów gotówki byłoby bardziej sensowne, niż jej akumulowanie na kontach……

  294. Rafał Kochan
    20 listopada o godz. 19:31

    Akurat Dania ma kilka specjalności.
    Od świń, po wiatraki.
    Większość krajów ma swe wizytówki przemysłowe.
    Trzeba jedynie wybrać, łożyć na badania i wypromować.

    Whisky, Bourbon, czy Whiskey?
    Sponiewieranie jest podobne, ale cena bardzo różna…..

  295. @wiesiek59. Gdyby Polska miała roczny dochód PKB 10%, to też mogłaby sobie pozwolić na rozdawanie kasy na lewo i prawo… Jak się okazuje, Brazylii takie rozdawnictwo pieniędzy w pięty poszło, bo już od kilku lat ciężko przędzie ten kraj. Polska też ma podobne specjalności, co Dania: truskawki, meble i gęsi.

  296. No prosze, taka tu obfitosc mondrali w sprawach gospodarczych, co to wiedza wszystko i na kazda okazje, ale recepty na postawienie na nogi polskiej okonomii oczekuja oni od Palikota. Ciekawe…

  297. zezowaty
    Toż postulowałam dekalog myćkoizmu (wystarczy przewinąć do tyłu), ale to paweł markiewicz „zgubił” jeden z punktów, jakie podpowiedziałam tytułem uzupelnienia do jego siedmiu postulatów!
    Z innej beczki, co sądzisz o potrzebie armii w III RP i jej rozmiarach, bo nieoczekiwanie dyskusja poszła w tym kierunku.
    Ja trzymam stronę parkera (z grubsza).

  298. Rafał Kochan
    20 listopada o godz. 21:08

    Po 20% spadku PKB w Finlandii, resztki kasy zainwestowano w szkoły i Nokię.
    Efekt był…….
    Określono priorytety.
    Były efekty.

    Jaki był bilans zysków w porównaniu z kosztami?
    Zapewne przez kilka lat dodatni.
    Strategiczne planowanie gospodarcze.

    Moim zdaniem to samo powinniśmy zrobić my.
    Nie opłaca się węgiel, to może benzyna syntetyczna z niego?
    Nie opłaca się rolnictwo klasyczne, to może ekologiczne?
    Nie opłaca się hodowla bydła, to może żubry, albo bizony?

    Pomiędzy działaniem koniunkturalnym a długofalowym jest różnica.
    Na działaniu długofalowym wypłynęły potęgi Japonii i Korei.
    Chin też.
    Nie jest to dane w nieskończoność, ale kilka lat oddechu daje.

    A o kłopotach Brazylii, nie czytałem.
    W czym problem?

  299. @krzys52. A ty nie jestes mądralą? A ty od kogo oczekujesz poprawy w Polsce? Gierkopodobnego polityka?

  300. Ja takze trzymam strone Parkera – i to od wielu lat trzymam. Bo Polsce armia najbardziej potrzebna jest na wojne z Czechami, badz Litwa. To oni moga napasc na Polske i probowac ja podbic. I przed nimi polska armia moze Polske obronic.

    Gdyby jednak apetyty na Polske miala, Rosja, Ukraina, czy Niemcy… no to tu akurat dupa blada. Z armia czy bez mamy tyly, przy czym z armia znacznie wiecej ofiar w ludziach i infrastrukturze.

    Tyle, ze kto to slyszal aby mozna bylo bez armii – to byloby przegrywanie zupelnie nie honorowe.

  301. @krzys52. A dlaczego ostatnio w Brazylii były ostre protesty społeczne w sprawie źle wydawanych pieniędzy publicznych?

  302. Całe szczęście, że ci, którzy pchają sie do polityki w Polsce, nie reprezentują takich poglądów na temat sił zbrojnych, jak co poniektórzy z tego bloga.

  303. I dodam jeszcze jedno, po takich wypowiedziach, że wojsko państwu nie jest potrzebne, utwierdzam się, że Polacy nie dorośli do identyfikacji narodowej oraz suwerenności państwowej. W sumie, to ja nie wiem, po co ta Polska odzyskała niepodległość w 1918 roku, czy stała się suwerenna po 1989 roku… W sumie to od razu powinna być kolejną republiką radziecką.

  304. @mag. Sądziłem, że potrafisz bardziej racjonalnie postrzegać rzeczywistość. A co powiedziałabys na mój postulat, że nie ma sensu kształcić polonistów. Język polski jest zbędny w szkołach. 90% uczniów nie czyta lektur, a zasady poprawnej polszczyzny i tak są kształtowane w rodzinie. Na co dzień jednak dominuje gwara młodzieżowa. Po co wiec ten głupi przedmiot w szkołach? Po co wydawać kasę na zbędnych nauczycieli? Ja wolałbym przeznaczyc te pieniadze i godziny lekcyjne dla sanitariuszy medycznych, by ci uczyli dzieci zasad pierwszej pomocy. Jest to o wiele pożyteczniejsze, niż jakiś głupi język polski w szkole.

  305. Rafał Kochan
    Rafałku drogi, nie oburzaj się tak.
    To co piszesz, to czysta demagogia, gdy porównujesz naukę języka polskiego w szkole z kosztownym utrzymywaniem armii (zresztą mamy, zawodową na szczęście, a nie z „poboru”) i powiększaniem potencjału militarnego w sytuacji, gdy tak czy owak jesteśmy mróweczką, która sama nie jest w stanie się obronić w razie co (czyli rozpieruchy na skalę kontynentu albo globalnej) i dlatego przystąpiliśmy do NATO. Ale chyba nie musimy być nadgorliwi, a raczej wstrzemięźliwi.
    A poza tym, to niby kto miałby nas napaść – Czesi, Białorusini, Niemcy, Rosjanie? Po co i komu miałoby się to opłacać?
    A co będzie za 100 czy 200 lat, to nie nasza w tym głowa.
    Może dojdzie do realnych, a nie wirtualnych gwiezdnych wojen, eksploracji Marsa itp.?
    Pisząc np. o suwerenności, odnosisz ją do przebrzmiałych już pojęć. Nie ma suwerenności w stanie czystym. Są dziś państwa niepodległe, jak te skupione w UE, zachowujące swoją tożsamość , ale powiązane skomplikowaną siecią wzajemnych zależności – ekonomicznych, prawnych i właśnie militarnych.

  306. @mag. Ale gdzie tu widzisz demagogię? Jeśli mamy oszczędzać, wskazując, że pewne elementy państwowości są zbędne, to należy liczyć sie z tym, że istnieją różne zdania na temat różnych grup zawodowych. Dla mnie taką grupą zawodową zbędną są poloniści. Nie ma tu znaczenia, że z budżetu dużo mniej idzie pieniędzy na utrzymanie polonistów, choć w sumie kto wie, gdyby sie temu przyjrzeć, ilu się utrzymuje polonistów w różnych szkołach nie wspominając o ośrodkach akademickich….Idąc waszym tokiem rozumowania, to wszyscy sąsiedzi Chin powinni, łącznie z Rosją, odpuścić sobie utrzymanie armii, bo ci wszyscy sąsiedzi to są „mróweczkami”. Poza tym, armia nie tylko służy państwu do wygrywania wojen, ani ich wszczynania, ale przede wszystkim do manifestowania swojej odrębności i suwerenności. Znajdźcie mi moi mili rozmówcy państwo na świecie, które nie ma armii? Dlatego poziom tej dyskusji jest niedorzeczny, bo zakłada skrajnie infantylne wyobrażenie, iż teraz nikt na nikogo w Europie nie będzie napdał militarnie, że armie są niepotzrebne, a po co nam armia, skoro, kazdy może nas napaść i i jak będzie chciał, to nie będzie Polski. Poziom takiego rozumowania jest żenujący, i aż dziw bierze, że wysuwają go ponoć ludzie wykształceni i oczytani.

  307. Jest sens wydawania kasy na armie, gdyz jest sens wydawania kasy na edukowanie w jezyku polskim.

    W zdaniu powyzej druga czesc bezsprzecznie uzasadnia poprawnosc czesci pierwszej.
    Taki poziom rozumowania zdecydowanie nie jest zenujacy.

  308. @krzyś52. Nie, sens tego jest taki, że po co państwo ma wydawać pieniadze na niepotrzebną armię? Więc ja uważam, idąc tropem tego typu głupim myśleniem w kategoriach „oszczędnosci”, że utrzymanie polonistów i zajmowanie czasu młodym ludziom na naukę języka polskiego, w sytuacji, gdzie ten język jest używany przez rodziców, w mediach, kulturze , etc, a następnie w szkołach na innych przedmiotach, jest bez sensu. O wiele więcej pożytku przyniosłoby skierowanie finansów na inne potrzeby edukacyjne. Co w tym jest żenującego?

  309. I tak coraz więcej i częsciej używa się jeżyka angielskiego. Modzi ludzie juz nawet w 30% w rozmowach między sobą używają zamienników angielskich, do wyrażenia swoich emocji, myśli, nazw pzredmiotów. Więc po jakiego ciula martwic sie o ten język., skoro kulturowa potrzeba sama wypiera ten język z użycia?

  310. Rafał Kochan
    Przykro mi, ale mnie nie przekonałeś.
    Armia ma służyć do „manifestowania odrębności i suwerenności”?!
    W dzisiejszych czasach, gdzie liczą się sojusze, konretnie teraz nasza przynależność do NATO, która być może (niczego wszak nie można być nigdy pewnym) gwarantuje nam bezpieczeństwo, oczywiście przy udziale rodzimej armii zawodowej?
    Kompletnie się nie rozumiemy.
    Wydaje mi się, że bardziej ojczysty język temu służy, ta „arka przymierza między dawnymi, a nowymi laty” skarbnica kultury, tradycji itp.
    Gdyby nie język, którego nigdy nie „zgubiliśmy”, a wprost przeciwnie – pielęgnowaliśmy w czasach zaborów (literatura Romantyzmu, Pozytywizmu), żadne powstania zbrojne (nota bene przegrane, bo bez szans w konkretnych warunkach geopolitycznych XIX w.), a nawet czyn zbrojny Legionów (podjęty w dobrym momencie!) nie uratowałyby naszej tożsamości. Rozpłynęlibyśmy się jako naród poddani rusyfikacji, germanzacji itd.

  311. Rafał Kochan
    A propos angielszczyzny, która stała się językiem międzynarodowym. W pewnym sensie i w ograniczonym zakresie.
    Na pewno z tego powodu Włosi nie przestaną mówić po włosku, Niemcy po niemiecku, Hiszpanie po hiszpańsku, a Rosjanie po rosyjsku. Kiedyś podobną rolę odgrywał język francuski. No i co z tego?
    Strasznie naiwne jest Twoje rozumowanie na temat wojskowości i polszczyzny jako takiej.
    Zaskoczyłeś mnie, bo zwykle pisujesz jak najbardziej do rzeczy.

  312. @mag. Nie bądź naiwna. Czytałaś kiedyś traktat NATO? Wiesz jakie były i są warunki przyjęcia państwa do takiego sojuszu? Tak, armia ma służyć „manifestowaniu odrębności i suwerenności”, bo taki był jeden z warunków przyjęcia Polskii do NATO. Jednym z tych warunków była tzw. interoperacyjność i kompatybilność sprzętowa, taktyczna i doktrynalna polskiej armii z NATOwską. To właśnie dzięki wstąpieniu Polski do NATO cokolwiek zaczęło się zmieniać na lepsze w polskiej armii, i nie dlatego, ze mamy takich wspaniałych, perspektywicznie myślących polityków, ale dlatego, że takie sobie Polska narzuciła sobie zobowiązania w zwiazku z wstąpieniem do tych struktur sojuszu. Poza tym armia jest narzędziem każdej władzy na świecie do stabilizacji wewnętrznej. Niby kto będzie tłamsiłby czyjes kaprysy odłączenia się od Polski, np. Śląska? Policja? Strażacy? To, co przed chwilą o „skarbnicy” jest populistycznym bełkotem i nie na temat. Za czasów zaborów nie było w szkołach lekcji polskiego, a mimo to język przetrwał, bo język ten był pielęgnowany w polskich rodzinach, co tylko potwierdza, że poloniści i język polski w szkołachjest zbędny. Nie warto na to wydawać pieniędzy i czasu. Lepiej uczyć dzieci podstaw prawa, informatyki czy fizyki stosowanej, a język polski przecież i tak jest obecny na co dzień. A to, że ktoś nie przeczyta „Trenów” Kochanowskiego lub „Pana Tadeusza” Mickiewicza? Jakie ma to znaczenie? I tak większosć młodzieży śmieje się z tych wszystkich lektur obowiązkowych. Do pieknej literatury i sztuki w ogóle ludzie i tak własnymi ścieżkami dochodzą. Szkoła w niczym tu nie pomaga.

  313. mag
    20 listopada o godz. 23:25

    Nie ma przykładu „rozpłynięcia się” narodu w historii nowożytnej…..
    Nawet Słowianie Połabscy istnieją w jakimś zakresie.
    Jakiś przykład nowożytny?
    Poza eksterminacją, nie znam….
    To jakis mit, niekoniecznie rzeczywisty.

  314. @mag. Ty mnie też zaskoczyłaś. Z racji tego, że nikt tutaj nie zakwestionował waszych idiotycznych farmazonów dotyczących zbędności sił zbrojnych w Polsce, postanowiłem przyjąć waszą retorykę i sposób rozumowania pewnych spraw. Polonistyka jest mi bardzo bliska, bo oprócz studiów inżynierskich z chemii analitycznej i instrumentalnej, podjąłem równocześnie inny fakultet, właśnie polonistyki na Uniwersytecie Wrocławskim. Chciałem ci i tobie podobnych osób jedynie zasygnalizować, że wszystko można sprowadzić do śmieszności, źle pojętej oszczędności i jakiegoś idiotycznego pacyfizmu / kulturowej globalizacji, gdzie nikt nie musi znać języka ojczystego, a wszyscy sąsiedzi mają pokojowe nastawienie do siebie.

  315. GŁUPOTA I MĄDROŚĆ

    Dzień dobry wam, dzieci-śmieci. Gdzieście były, coście robiły? A, kurde, piłyśmy z psychiatrą, w tle paplało święte radio. Naraz coś damskiego z niego rzekło:
    – Nie byłoby Hitlera, nie byłoby Stalina, gdyby ludzie respektowali prawo boże, respektowali dekalog.
    – No pewnie – mówi psychiatra. – Nie byłoby bandytów, gdyby ludzie nie mordowali, złodziei, gdyby nie kradli, a gdyby Ewa respektowała prawo boże, nie byłoby ludzkości i twojego radia – nie miałby kto i o czym pleść. Nawet twojej głupoty, sieroto, by nie było, gdyby nie to, że jest.
    – Łatwo mówić „głupota” – mówię. – A czym właściwie jest mądrość?
    Psychiatra się zamyślił.
    – Najlepszy ze światów – mówi – nie zmierza do żadnego celu, ziemia się kręci w kółko, bo nie ma nic innego do roboty. Z braku celowości i Salomon nie wymyśli uniwersalnej definicji mądrości.
    – A nieuniwersalna?
    – Tego śmiecia na świecie jest od metra: nie to mądre, co mądre, ale – co komu pasuje. Dla mojej odwiecznej narzeczonej szczytem mądrości był jej wuj adwokat, chwilowo nieboszczyk. Tyrał całe życie bez jedzenia i bez picia, żeby się lżej żyło i na czarną godzinę starczyło. Godzina przyszła – zmarł za darmo we śnie, nie zauważył, że żył.
    – A mówią, że głupota jest nieśmiertelna.
    – Bo jest: teraz syn komornik nie dośpi, nie doje, haruje więcej od wuja, żeby było lżej. Głupota jest ideologią. Mądrość zresztą – też.
    – A cóż to za ideologia, narzeczoną, weźmy, być?
    – Sama narzeczona to, oczywiście, nic, ale ona, strach mówić, ma poglądy. Odkąd się słowo oderwało od rzeczy, wszystko jest ideologią. Głupota, jako poziom umysłowej sprawności, jest wartością samą w sobie, jako najpowszechniejszy epitet – zarezerwowana jest dla inności, czyli głupota to nie ja, lecz ty, wy, oni. Słyszałeś, żeby jakaś partia albo Kościół awansowały na swoich świętych – cnotliwych innowierców?
    – Ojej! Nie mogę się doczekać awansu na zwykłego człowieka – bez przerwy dla mojej jestem “dziad”, “idiota” , “dureń” itede.
    – To samo ze mną. Historię człowiekowatej myśli widzę tak: głupota jest odwiecznym faktem, mądrość – odwiecznym postulatem. Raz próbowałem policzyć trzeźwych mędrców…
    – Według jakich kryteriów?
    – Na palcach. Nie znalazłem ani jednego, który by czegoś nie chlapnął ku pokrzepieniu serc. Na przykład Epikur dał powszechną receptę: Droga do szczęścia prowadzi przez umiarkowanie we wszystkim.
    – Bardzo mądre.
    – Tylko że papierowymi mądrościami świat jest wytapetowany, na czele z Watykanem. Widziałeś kiedy powszechne umiarkowanie choć w jednym? Światowa biedota zdycha z głodu na piechotę, a na naradę miejskiej rady w sprawie ochrony środowiska z pięćdziesięciu zatroskanych dup różnego kalibru czterdzieści dziewięć przywiozły własne bryki.
    – Czyli jedno umiarkowanie się znalazło.
    – Jako niezależny radny akurat byłem na gazie, nie mogłem prowadzić.
    – Więc może najwyższym kryterium mądrości jest logiczność?
    – Był taki przypadek: Dobro wypędzało Złego z opętanego. Zły prosił, żeby mu pozwolić wejść w trzodę cudzych świń. Dobro, nie pytając właściciela trzody o zgodę, spełniło – uwaga, kolego! – wolę Złego. Ten wyskoczył jak oparzony z opętanego, wskoczył w Bogu ducha winne świnie. Trzoda ruszyła pędem do jeziora i utonęła.
    – Biedna trzoda.
    – A właściciel – nie? Ale grajmy Dobru na harfie, grajmy Dobru na cytrze, bo logicznie biorąc, raz na zawsze przepadło zło.
    – Zatem jeśli głupota jest odwiecznym faktem, mądrość – odwiecznym, niespełnialnym postulatem, to mądrość jest głupsza od głupoty.
    – Przynajmniej równa. Jedna od lat gubi świat, a druga go nie uratuje. Od czego zresztą ratować – od nieuchronnego? Prawda – nie cukier, żeby krzepić. Ktoś chce widzieć różowo – proszę bardzo, uczciwy myśliciel widzi czarno: nie ma większego idiotyzmu od optymizmu.
    Spodobała mi się myśl i poszliśmy, nie chwaląc się, jak w dym w tę czarność. Pod koniec się zrobiło biało. Myślałem, że on coś pomylił albo ja – ale to tylko białe myszki harcowały.

  316. mag
    20 listopada o godz. 22:29
    pisze; „Rafałku Drogi”. Nowa miłość blogowa i nowe sympatie rodzą się na naszych oczach. I to na blogu filozofa, etyka i logika. I dalej mag płodzi wodolejstwo i pierdoły nawiązujące do masowej twórczości jej sympatii. Rafałka i innych wieśków59, parkerów, Markiewiczów lub krzysiów52. Zalali brudami i nudą ciekawy blog profesora. Miałem zamiar poprosić mag o próby tłumaczenia, przynajmniej raz na dobę co ci płodni nudziarze nabazgrali. Musze zrezygnować bo mag z łatwością dostosowała się do ogólnej nędzy i głupoty zalewających większość blogów POLITYKI.

  317. @jasny gwint. Czyżbyś chłopino dał się ponieść zazdrosci, że mag z kim innym „płodzi wodolejstwo”? Żal dupkę ściska, iż twoich bolszewickich dyrdymałów nie adoruje? Wstydź się, stary chłop, a taki żenujący w swej zazdrości.

  318. jasny gwint
    Drogi jasny gwincie
    I czego Ty się tak srożysz i puszysz?
    Ex kathedra rozdajesz mażdżące cenzurki blogowiczom, którzy po prostu sobie dyskutują, czasem żartują, nierzadko się spierając, na tematy podrzucane przez pana profesora. A i ten nie ma patentu na wszechmądrość i różnie bywają oceniane jego wpisy.
    Wielokroć pisałam, że Twoją slabością jest nieumiejętność dyskutowania.
    Nie znosisz sprzeciwu, nie przyjmujesz do wiadomości cudzych argumentów w przekonaniu, że posiadłeś jedynie słuszną wiedzę na każdy temat, a Twoje opinie są nie do podważenia.
    A to już megalomania.
    Czy tak trudno zrozumieć, że możesz czuć do kogoś sympatię MIMO tego, że się z nim spierasz i zwyczajnie szanować go MIMO, że jest twoim adwersarzem?
    Czy musisz zawsze zwracać się do mnie, wieśków, markiewiczów i innych w obraźliwym tonie jak jakiś zadufany, złośliwy zrzęda?

  319. @ jasny gwint
    21 listopada o godz. 9:26
    ****
    Czy Ty sie aby dobrze czujesz? Pokaz no jezyk, kolego… 🙂

    Bo gdybys czul sie dobrze to moze zauwazylbys, ze ja akurat bardzo powsciagliwy jestem w zabieraniu glosu nie na temat (patrz tresc felietonu na ten tydzien). Czy to samo mozesz powiedziec o sobie?
    Na temat wpisalem sie dwu czy tez trzykrotnie ale i ja, obok Hartmana, zostalem olany. Chetnych do merytorycznej wymiany pogladow nie bylo. Albo moze przeoczylem. Jak chcesz to sprawdz. I przy okazji ocen ilu blogowiczow ma zapedy do pisywania na zasadzie „powiedzial co wiedzial” – o sobie nie zapominajac. I o swoich bajerach na temat Krakowa, krakowiakow, swoich przygod, i swoich znajomych…
    No i wtedy zobaczymy jak bedziesz cijał, Jasny Gwincie.

  320. mag
    21 listopada o godz. 9:47
    Nie na temat. To już lepiej z tym bolszewikiem.
    Proponuję coś o sobie.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,14987938,Linda__Zrobilismy_sie_wiocha_z_elementami_szlacheckimi_.html

  321. jasny gwint
    Opowiedziałeś mi jak najbardziej nie na temat.
    „Coś o sobie”, czyli mam rozumieć, że o Tobie?
    Linda ma stuprocentową rację.
    Może i do kościoła nie latasz lecz cenisz mądrych księży (chwaliłeś się, że byłeś na spotkaniu z nim w Krakowie), ale agresywnych i chamskich zaczepek w stosunku do blogowiczów nie szczędzisz.
    Nawet przeprosić nie potrafisz, jak się ewidentnie zapędzisz,
    cija krakowiaku

  322. @Mag. Zdumiewająca jest hipokryzja Bogusia Lindy, chałturnika pierwszej maści. Zapomniał właśnie, że „historia” może być mieczem obusiecznym, również w jego przypadku. Szkoda, że do polityków i księży nie dodał aktorów na ten przykład… I jak właśnie on ten etos aktora z właściwą dla siebie gracją – sponiewierał…

  323. Zdumiewajace, absurdalne i smutne jak ludzkosć nie może się rozstać ze starymi schematami pojmowania swojego miejsca na Ziemi; tak, drodzy blogowicze nasze poglądy są wypadkowa mysli i przekonań pewnej częsci społeczeństwa, jakiegos ułamka ludzkosci. Oto one:
    _”ale jeśli ktoś twierdzi, że państwu siły zbrojne nie sa potrzebne, to ma coś nie po kolei w głowie. Oczywiście, każdy chciałby, by na świecie nie było wojen, nie było zła, cierpienia etc., ale to jest utopia. A skoro to jest utopia, to chyba oczywistym jest, że każde państwo powinno mieć armię.”
    -„Miejsca pracy w przemyśle zbrojeniowym są wysokopłatne, wymuszają stosowanie wyrafinowanych technologii, rozwój własnych rozwiązań poprzedzonych badaniami na WŁASNYCH uczelniach i placówkach badawczych.
    Zabawki są drogie, fakt.
    Ale przyczyniają się do rozwoju również cywilnych działów.
    Bez nich, postęp byłby znacznie wolniejszy.”
    -„No cóż, wszystko może być śmieszne, a przede wszystkim śmieszne jest to, że nie widzi się świata takim, jaki jest, tylko takim, jaki chciałoby się, by był. Jakbyśmy armię zlikwidowali, to kilkanascie tysiecy ludzi poszłoby na bruk, bo gdzieś tyle pracuje w polskiej „zbrojeniówce”. Gdybyśmy zlikwidowali armię, to już kompletnie nikt w tym kraju nie pracowałby na nowymi technologiami (to nic, że niewiele z tych technologii na bieżąco jest oddawanych do masowej produkcji), a gdy mówimy globalnie – to swiat bez armii byłby gdzieś teraz w średniowieczu, raczej tym wczesnym, niz schyłkowym.”
    I tak dalej…
    Szanowni przedmówcy, słowa klucze: utopia, wyrafinowana techologia, postęp, zostały tu użyte w złej sprawie, w usankcjonowniu zabijania bo niby w jakim celu produkuje się coraz to nowoczesniejszą broń? W zamysle aby ją użyć i to ma miejsce. A tymczasem „mając nie po kolei w głowie” uważam, że przed mieszkańcami naszej planety stoją zupełnie inne wyzwania: ochrona ludzi przed głodem, chorobami i klęskami żywiołowymi i temu powinna służyć nauka i nowoczesna technologia. A współczesny postęp to możliwosć indywidualnego, wszechstronnego rozwoju każdego człowieka; bo na poczatku XXI wieku nasza mentalnosć ciągle tkwi „gdzies w sredniowieczu, raczej w tym wczesnym niż schyłkowym”.
    Czy jestesmy w stanie tego zmienić te schematy myslenia?, myslę że tak, skoro @Rafał Kochan ulitował się nad jednym kocim życiem, to już jest krok do poszanowania życia drugiego człowieka.

    Umiar jest doskonałoscią

  324. Rafał Kochan
    Zaraz , zaraz. Boguś Linda nie moralizował i nie pouczał raczej rodaków, jak mają żyć i np. na kogo głosować. Nie przypominam też sobie, by „wchodził” w Ppolitykę, jak wielu innych artystów (nie tylko aktorów), którzy zgłaszali się np. do honorowych komitetów poparcia PO lub PIS.
    Chyba że coś przeoczyłam.
    Jasne, ze chałturzy, jak wielu innych, grających w kretyńskich serialach (np. ostatnio zabrakło widać kaski Olbrychskiemu,więc pojawił się w „Klanie).
    Kondrat wycofał sie z zawodu i niech sobie bryluje w reklamach i rozwija swoją firmę z winami.
    Tylko nieliczni, właśnie etosowcy, oparli się pokusie „gorących” dużych pieniędzy, np. nieżyjący już Zapasiewicz czy Holoubek, Maja Komorowska – kurcze mam kłopoty z przywołaniem nazwisk! Co już o czymś świadczy.
    Wielu chciało zaistnieć politycznie, jakby „pod prąd” np. satyrycy w rodzaju Wolskiego, Pietrzaka czy Rosiewicza, aktorzy tacy jak Anna Chodakowska (wybierała sie chyba do senatu), czy babcia Józia z Plebanii, Dałkowska – wszystkie zakochane w PIS-ie.
    Ile w tym hipokryzji, ile chłodnej kalkulacji, a ile „prawdziwej wiary” nie wiem.

  325. „Umiar jest doskonałoscią”, to początek nowego mojego wpisu tym razem do @Jerzego P., jakos tak wyszło że po raz drugi w ciągu ostatnich dni słyszę tę sentencję. Diabelnie prosta i może być wskazówką dla naszych problemów ba, może być hasłem przewodnim dla wszystkich żyjących, którym wtłacza się do głowy że najwyższą wartoscią której można i trzeba poswięcić życie i zdrowie jest posiadanie i użycie. Jak najwięcej, więcej od drugiego, bezwzględnie. Drogi Jerzy, może to będzie temat Twojej nowej przypowiesci; ta przerażająca pomyłka w ocenie sensu naszego bytu na tym padole…? Serdecznie pozdrawiam.

  326. zabka konająca
    „Umiar jest doskonałością”. Taki niby prosty przekaz i zalecenie w jednym.
    Cudowne panaceum. Tylko że cholernie trudne w zastosowaniu.
    A świadczą o tym próby porozumiewania się na cywilzowanym poziomie choćby na tym blogu.
    Jest tyyyle do zrobienia w najbliższym otoczeniu, na kolejnych poziomach pożądanej aktywności obywatelskiej, w sprawie odpowiedzialnego udzialu w życiu społecznym i politycznym, ale właśnie…
    rządzą schematy w myśleniu i emocje słabo kontrolowane. Wsobność na zasadzie „moja chata z kraja”, egotyzm (posiadanie i „użycie”).
    Czasem jednak ludzie potrafią się skrzyknąć w odruchu serca i błyskawicznie zorganizować pomoc dla kogoś, kogo dotknęło nieszczęście (jakiś tragiczny wypadek, pożar, powódź itp).
    Gorzej z tą empatią na codzień. Ze zwykłą uprzejmością, uśmiechem, reagowaniem na agresję i chamstwo.
    Według jasnego gwinta uprawiam pewnie wodolejstwo i wyważam otwarte drzwi, ale czy aby one takie otwarte?
    Pozdrawiam

  327. Umiar, doskonałość, ora et labora, ośmiokrotna ścieżka……
    Występuje gdzieś szerzej w naturze?
    Wszystkie religie go głoszą, bez specjalnego efektu.
    Zapewne jest przeciwny naturze ludzkiej……
    Jaka jest NATURA ludzka?
    7 grzechów głównych doskonale ją opisuje.

  328. żabka konająca
    21 listopada o godz. 12:06

    Kilkukrotnie usiłowano narzucić Ludzkości nowe schematy.
    SIŁĄ….
    Efekty znamy.
    Począwszy od nawracania ogniem i mieczem, skończywszy na łagrach dla nie pasujących do wizji wodzów, czy polach śmierci.

    W zachodniej cywilizacji etap rewolucji i podbojów mamy raczej za sobą.
    Stawiam na powolną- zgodną z tempem bogacenia się- ewolucję postaw.
    Proces trwa, choć redystrybucja dóbr szwankuje od lat osiemdziesiątych.
    Zdjęcie ograniczeń prawnych na ludzką chciwość tak podziałało……

    Gekko tego świata mogą zjeść jedynie jeden obiad i spać w jednym łóżku.
    Ale zasobów mają na dziesiątki…..
    Podzielić się z innymi nie chcą, bo zostali tak wychowani.
    Jakieś wyrzuty sumienia załatwiają dobroczynnością, zamiast podniesieniem pensji pracownikom.

  329. Wiesiek59
    Tako rzekłeś,
    podpisuję się od Twoimi słowami.

  330. Mag 21.23
    Pyta Pani co z Armią ??
    Uważam ze najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby ogłoszenie przetargu na firmę ochroniarska która pilnowała by WOJSKO POLSKIE przed rozkradnięciem.
    W innym przypadku nie byłbym pewny czy n p pasów startowych z lotnisk ktoś wieczorem im nie zwinie .
    Czołgi i inne żelastwo tez trzeba pilnować bo przecież punkty skupu złomu zarobić powinny.
    uklony

  331. zezowaty
    Ja nawet nie pytam, co z naszą armią, bo już mnie rozdziobały tutejsze kruki i wrony.
    Może i Twój pomysł głupi nie jest z tą ochrona posiadanego żelastwa, skoro lepszych koncepcji brak.
    W koncu te nasze biedne chłopaki siedzą jeszcze w Afganistanie i gdzie indziej chyba też, więc jakąś armię ojczyźnianą jeszcze posiadamy ( w ramach NATO).
    Naprawdę, nie znam się na wojskowości, choć mój tata był oficerem i odpękał wojne w oflagu (stąd i mój sceptycyzm wobec „silnych, zwartych i gotowych”).
    Lepiej mnie jednak nie podpuszczaj, bo znowu mi się oberwie.

  332. @zezowaty. Dla twojej wiadomości. Od wielu już lat warty (z wyjatkiem szczególnych miejsc, jak Grób Nieznanego Żołnierza) w wojsku są pełnione jedynie przez firmy ochroniarskie. Nikomu korona z głowy nie spadła, a i skuteczne to to jest, bo jakoś nie słychać o jakichś włamaniach, kradzieżach czy zaborach mienia wojskowego.

  333. Głupi Kwaśniewski wdał się w aferę o jeszcze głupszą babę, oszustkę ukraińską i fatalnie przegrał. Wygrała Ukraina i została przy swoich.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14993286,Ukraina_poza_UE__Kwasniewski__Umowa_nie_bedzie_podpisana_.html?lokale=krakow#BoxWiadTxt
    Kwach się skompromitował po raz kolejny, działając w imię i z polecenia Sikorskiego. Kolejny sukces Putina. Nie wolno wpychać palców miedzy drzwi.

  334. Jakie funkcje wykonuje armia?
    1-odstraszanie
    2-szkolenie kadr
    3-socjalizacja młodych
    4-pomoc w razie klęsk żywiołowych
    5-testowanie sprzętu
    6-stabilizacja sytuacji wewnętrznej
    7-zdobywanie kwalifikacji zawodowych

    Nawet gdy żołnierze nie walczą, z punktu widzenia społecznego armia z poboru bywała przydatna.
    Te dziesiątki tysięcy budowli, hektarów gruntów wyłączonych z użytkowania gospodarczego, hałdy broni, amunicji, wyposażenia, kosztowały jednak krocie.
    I zapłaciło za nie społeczeństwo.
    Czy mogliśmy sie bez tego obejść?
    Jakoś powszechne rozbrojenie nie było modne w latach 1950-80…..
    Za to teraz mamy co sprzedawać.
    Chętnych na nasz złom po przystępnej cenie jest sporo. Dla wielu krajów to szczyt technicznych możliwości.
    I finansowych……

  335. jasny gwint
    21 listopada o godz. 17:44

    Dlaczego głupi?
    Negocjacje to robienie INTERESÓW.
    Widocznie Rosja zaproponowała Ukrainie korzystniejsze warunki.
    Ewentualnie, tak jak w przeszłości wiele krajów, Ukraińcy chcą grać na dwóch fortepianach, korzystając gospodarczo z obu stron.
    Daje to czas niezbędny do dostosowania gospodarki do wymagań rynkowych.
    Czego my nie zrobiliśmy transformując naszą.
    Ochrona rynku pracy i poziomu życia obywateli, nie jest głupim posunięciem.
    Powiedziałbym nawet- to odpowiedzialne stanowisko…….

  336. @wiesiek59. Żeby było śmiesznie, obecnie ustawowy, budżetowy współczynnik finansowanie armii w Polsce jest najniższy albo jeden z niższych wśród wszystkich krajów będących w NATO, i wynosi 1,95%, jak dobrze pamiętam. Jedynymi zainteresowanymi starym, radzieckim sprzętem są właściciele przydrożnych barów, którzy kupują go jako eksponaty mające uwiarygodnić proponowane menu. Światowy rynek zbytu nielegalnie (czyli taniej, bo biednych państw nie stać na nowe technologie) sprzedawanej broni już od wielu lat jest zajęty przez Rosjan lub USA. Znana była sprawa chociażby Wiktora Buta, protegowanego przez rząd rosyjski zbrodniarza i wyjątkowego zbira, który posiedzi sobie w wiezieniu jakiś czas, dzięki nie mniej zdeprawowanych hipokrytów z USA. Polska nie ma co liczyć na udział w tym niejednoznacznym moralnie sposobie poprawienia sobie stanu budżetu dzięki sprzedaży broni. Jak dojdą do skutku kontrakty ze sprzedażą Rosomaka, to już będzie pełen sukces.

  337. Rafał Kochan
    Słusznie.
    Widocznie chłopaki zapomnieli że można by tez urządzić przetarg na ochronę Grobu Nieznanego Żołnierza.
    Ale przecież jutro też jest dzień , więc nie tracimy nadziei.
    ukłony

  338. Do „Rafała Kochan”:
    Co do Twojego pomysłu nieuczenia języka polskiego w szkołach, to nie chce mi się wierzyć, żebyś mówił o tym na poważnie. Przecież uczony przez Rodziców język polski byłby różny w zależności od poziomu intelektu i pochodzenia nauczających. Oprócz tego dzieci i młodzież musi być przez fachowców – nauczycieli właśnie w szkołach nauczona pisania i czytania po polsku, żeby potem móc zdobywać wiedzę ucząc się i studiując. Powiem jaśniej: żeby dziecko mogło się uczyć języka angielskiego, matematyki czy biologii itd. musi umieć pisać i czytać po polsku.
    Podoba Ci się również mieszanie języków na przykład spolszczanie angielskiego… czyżbyś nie wiedział, że świadczy to o słabej znajomości obu języków ?

  339. jasny gwint
    Masz bardzo uproszczony/spłaszczony punkt widzenia w kwestii ukraińskiej.
    Wiem, że wielbisz Putina, uważasz go za męża opatrznościowego bez mała całego świat i nikt i nic Cię nie przekona, że on dba o interesy Rosji, a nie Ukrainy, podobnie jak UE zależy na przeciągnięciu Ukrainy na swoja stronę, bo to osłabia imperialną Rosję (która nigdy nie pozbędzie się zakusów imperialnych, podobnie jak USA), ogranicza jej strefę wpływów.
    Zresztą wiesiek 59 jasno wyłożył, że janukowycz gra na dwie strony, na zasadzie, kto więcej kasy wyłoży, by Ukraina wydobyła się z zapaści gospodarczej i cywilizacyjnej.
    Byłam tam niedawno po raz kolejny, mam wielu znajomych i przyjaciół, poczynając od tzw. mojej Urainki, która w Polsce pracuje, z czego utrzymuje rodzinę w faterlandzie i kręgu jej bliskich, a kończąc na lwowskiej inteligencji ukraińskiej, która była zaangażowana w „pomarańczową rewolucję” i załamuje dzisiaj ręce, mówiąc obrazowo.
    Najmniej w tym wszystkim mają do powiedzenia sami Ukraińcy, bo stanowisko Janukowycza jest jasne, natomiast sondaże wskazują, że ludzie sa podzieleni mniej więcej fifty fifty. A przebiega to wg podziału na wschodnią i zachodnią Ukrainę. Ta druga chce do UE.
    Mamy więc przeciąganie liny. Na razie „jest na wierzchu” Janukowycza.
    W interesie Polski i UE jest mieć najbliższego dużego sąsiada również w Unii. I temu sluży m.in. dyplomacja „głupiego” Kwaśniewskiego oraz innych polityków polskich i europejskich.
    A stosunki z Rosją, zwłaszcza gospodarcze, możemy miec dobre, o ile nie dojdą znów do władzy rusofobi, czyli Kaczor i jacyś porąbani narodowcy.

  340. Rafał Kochan
    21 listopada o godz. 18:17

    Jedynie GB, Francja i Grecja, maja wyższe niż Polska wydatki na zbrojenia- w odniesieniu do PKB. 2,5 2,3 2,2 % to nie sa duże różnice procentowe.
    Kwotowo oczywiście spore.

    But robił dokładnie to, co w USA North, czy w Arabii Khan.
    Za aprobata rządów swych krajów, dostarczali różnym odbiorcom broń.
    Zaopatrywanie „naszych s…synów” w celi destabilizacji ich s…synów, to odwieczna gra mocarstw. POLITYKA się to nazywa i poszerzanie stref wpływów…..
    Nihil novi sub sole.

    Handel zas „przestarzałym” sprzętem, do perfekcji opanowali Czesi i Ukraińcy.
    Nawet zmodernizowane T-55 potrafią opchnąć.
    Myśmy swoje zniszczyli…..
    Przestarzałe jest pojęciem umownym.
    Jak dotąd, kałachy i RPG-7 doskonale się sprawdzaja w KAŻDYCH warunkach bojowych.
    Im sprzęt nowocześniejszy, tym bardziej zawodny.

    Siemianowice produkują transportery, Łabędy zaś produkowały swego czasu czołgi i WZT, oprócz żurawi samojezdnych…..
    Zabawa polega na tym, że sporo zakładów produkujących elementy w ciągu technologicznym splajtowała.
    W efekcie, jest problem z produktem finalnym- brak komponentów.
    O tym chłopcy ze styropianu nie pomyśleli, uzdrawiając przez likwidację…..

    No i nie da się na pstryknięcie palcem zorganizowac zespołu spawaczy, monterów, ślusarzy, mechaników, spawaczy.
    Budowany latami zespół już nie istnieje.
    Stąd problemy z realizacją kontraktów.
    Marketingowców w cholerę, fachowców jak na lekarstwo…….

  341. W ocenie Bojki od sierpnia bieżącego roku straty Ukrainy wynikające z pogorszenia stosunków handlowych z Moskwą wyniosły 30-40 mld hrywien (ok. 30-40 mln euro).
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/wicepremier-ukrainy-ue-nie-zrekompensowalaby-strat-w-handlu-z-rosja/8305g
    ====================

    I wszystko na ten temat…….
    Nie sentymenty, tylko interesy.

  342. @wiesiek. Wiecej: Grecja, Turcja, Portugalia, Bułgaria, Chorwacja,, ale to nie jest aż tak istotne. Wiadomo, że położenie geopolityczne Polski jest inne niż Szwajcarii lub Islandii, wiec to oczywiste, że są państwa, które będą miały duże mniejsze nakłady na swoje armie niż Polska. A to, że nasz rodzimy przemysł zbrojeniowy upadał, to ja się nie dziwię. Ten rodzimy przemysł bardzo czesto traktował armię, jako krowe dojną, z której chciano doić jak najwiecej pieniedzy publicznych. Na takie akcje nie mogło być zgody, wiec wielu wolało, i słusznie, pewne podzespoły sciągać z zagranicy, bo było dużo taniej. I nie dziwię się takiej polityce. Każdy tak zachowałby się, bo pazerność i polskich zakładów zbrojeniowych przechodziła ludzkie pojęcie. Do dzisiaj wojsku odbija się czkawką kontrakt, dzięki któremu jedna sztuka złomu pod tytułem TARPAN HONKER kosztowała 150 000 tyś zł. Nikt z tych zakładów nie przejmował się, że tu chodzi o pieniądze podatników, liczyło się wydojenie armii z jak największej kasy, dla oszustów i darmozjadów z państwowych zakładów.

    @wiesia. Przecież napisałem, że celowo użyłem pewnej retoryki, by przewrotnie skompromitować wybraną dziedzinę, w myśl zasady, że wszystko można zakwestionowac i uznać za zbędne.

  343. wiesiek59
    21 listopada o godz. 19:19

    Ocena wyczynow „styropianowcow”, w pierwszych 15 latach transformacji, to teraz musztarda po obiedzie. Wtedy pozbywanie sie „panstwowego”, za kazda cene, albo i bez ceny, oburzalo mnie nie mniej niz teraz. Bo panstwo, Polska, niekoniecznie musieli na tym tracic.
    Takze z niszczeniem czolgow mozna bylo inaczej, ale tak bylo najlatwiej wobec zalecen NATO. Madrych chetnych do negocjacji nie bylo.

    Posiadanie armii to przeciez jeden z warunkow czlonkowstwa NATO. Chcesz nalezec musisz miec jakies minimalne sily zbrojne. Inaczej nie ma to sensu. A nalezec trzeba bylo by jak najdalej od sowietow (wtedy). Taki byl ped i nie byl on wcale bezpodstawny. Dyskusja o posiadaniu armii jest wiec w tej chwil czysto akademicka.

    W dalszym ciagu uwazam, ze ta cala obronnosc to zawracanie kijem Wisly i wyrzucanie pieniedzy w bloto. Oczywiscie najbardziej zalezy na tym samym wojskowym, ktorzy zawsze domagaja sie nowych i bardziej nowoczesnych zabawek. Bardzo wazni sa przez to oraz bojowi. Ale gdy co do czego by przyszlo to militarnie – przy hipotetycznie potencjalnie groznych przeciwnikach – Polska znaczy w tej chwili znacznie mniej niz tuz przed wybuchem II wojny swiatowej. Oczywiscie pomijajac wojskowe sojusze, z NATO na czele.

    Czy nie posiadanie armii oznaczac ma jednak brak produkcji militarnej? Otoz absolutnie nie musi. Zaklady produkujace czolgi, transportery, bron palna, itd., itp. sa bardzo przydatne, z punktu widzenia udzialu w ekonomii. Ten militarny szmelc ciagle bardzo dobrze sie sprzedaje – ciagle jest na nan duze zapotrzebowanie. Tyle, ze – co juz zaznaczylem – jest to teraz musztarda po obiedzie, bo Polska zostala przestawiona raczej na nabywanie uzbrojenia niz jego produkcje.

    Ponadto tematem nie na temat, jest dzis niedopuszczenie przez policje do zawieszenia bannera informujacego o zwiazkach politykow ze spolkami z udzialem skarbu panstwa (KGHM) – pomyslu TR.

  344. @wiesiek59. „I wszystko na ten temat…….
    Nie sentymenty, tylko interesy.”

    Wiec wolałbyś żyć w kraju, jak Białoruś, ponieważ ma dobre układy z Rosją? Sorry Winetou, ale ja wolałbym już biedę klepać, niż wchodzic w układ z Rosją, byle tylko móc jej sprzedać kiełbasę.

    Załóż partię z takimi postulatami i hasłem przewodnim: „Nie sentymenty, tylko interesy z Rosją” – być może twoja idea zdobędzie uznanie wśród Polaków. Ja na pewno następnego dnia już na trwałe spieprzyłbym z tego kraju.

  345. Rafał Kochan
    Skojarzyła mi się, a propos tego co piszesz, słynna od przedwojny Fabryka Broni w Radomiu, gdzie spędziłam dzieciństwo.
    Akurat odwiedziłam w ostatni weekend moja przyjaciółkę z dawnych lat i przejeżdżałam obok tego, na szczęście nieźle prosperującego wielkiego zakladu, ale mam świadomość, że dużo ludzi straciło jednak pracę, bo i technologie inne, a w wyniku przekształceń strukturalnych dawny poziom zatrudnienia był niemożliwy do utrzymania. Ale legenda tej fabryki powstałej w 1925 i włączonej do Centralnego Okręgu Przemysłowego w latach 30. przetrwała.
    Ot, ciekawostka, które może Cię zainteresuje.

    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&frm=1&source=web&cd=2&cad=rja&sqi=2&ved=0CDoQFjAB&url=http%3A%2F%2Fpl.wikipedia.org%2Fwiki%2FFabryka_Broni_%25C5%2581ucznik&ei=K2GOUqXgCOid7QaOt4HICA&usg=AFQjCNHjCsAhnaafZKkGXP4gZbEnWDaG-g&bvm=bv.56988011,d.bGE

  346. mag
    21 listopada o godz. 19:02
    Widać na wszystkim się znasz. Na Ukrainie i te limeryki! Palce lizać. Kilka wieków kolonizowaliśmy Ukrainę /czytaj Jana Sowę/ i pozostawiliśmy tam po sobie pustkę, nędzę, ciemnotę i nienawiść do nas. Lukę po nas wypełnili Rosjanie i Ukraina na wieki stała się rosyjska. Ze wszystkim. Dzisiejsza gra o Ukrainę do próba osłabienia Rosji i przejęcia za bezcen w ramach tzw. globalizacji i metod nam znanych milionów hektarów żyznych ziem, przemysłu, pięknych plaż i stepów. Pobudowanie tysięcy marketów i montowni AGD. I Ukraińcy będą wolni, tak jak my. Staną się kolonią i będą mieli wolny rynek i OFE. Potem wejdą da NATO i zbudują tam gigantyczne bazy militarne przeciwko…..I świat będzie nasz, amerykański i piękny. Wyobraź sobie świat bez Putina.

  347. mag
    21 listopada o godz. 20:52
    Powinnaś także wiedzieć, że 90 procent produkcji broni w Polsce znajduje się w rękach Izraelskich. Izrael jest trzecim na świecie eksportem broni. Myślę, że broni produkowanej w Polsce. Pieniądze idą wiadomo gdzie. Gdybyś tyle wiedziała ile piszesz na blogach.

  348. @mag. Takich zakładów, jak ŁUCZNIK, było w Polsce wiele, które upadły, sama przecież to wiesz. Nie tylko zakładów. Sam pochodzę z Lubania Śląskiego, w którym swoje cudne dzieciństwo spędziłem na basenie miejskim, mieszczącym się na tzw. kamiennej górze. Był to niemiecki basen, ale za tzw. komuny należycie w miarę utrzymywany. Niestety, na początku lat 90. uległ ruinie, bo zabrakło pieniędzy. Ale tak jest ze wszystkim. Czas niszczy wszystko, a na tych zgliszczach powstają nowe twory. Ta sama nostalgia zapewne towarzyszyła, gdy wiele fabryk z XiX wieku chyliło się ku upadkowi i w końcu upadło. Myślenie, że wszystko zawsze będzie takie samo, jest dziecinne i nierealne. Gorzej, gdy winnych tych oczywistych zmian widzi się jedynie w ludziach, wrogim świecie… Ale przecież tak zawsze było, jest i będzie.

  349. @jasny gwint. Jak to obliczyłeś, że 90%. Chyba coście sie pomieszało. Udowodnij to!

  350. Pozbawianie się BAZY wytwórczej, to pozbywanie się przy okazji i myśli technicznej.
    A to gorzej niż zbrodnia, to BŁĄD.
    Nieprzypadkowo kraje naftowe importuja jak na razie wszystko.
    Brakuje im bazy intelektualnej……
    A my sie sami kastrujemy prowadząc taka politykę.

    Nawet jeżeli nasz przemysł był przestarzały, to miał POTENCJAŁ.
    Jego rozwinięcie zależało jedynie od kupna licencji i ich implementacji.
    Taka drogą poszły Japonia, Korea, czy Chiny.
    Nieszczęsny Embraer staje się poważnym konkurentem na rynku lotniczym.
    Dlaczego?
    Wsparcie Państwa i nakłady na badania.
    My startując ze znacznie wyższego poziomu, zlikwidowaliśmy zalążki przemysłu o wysokiej wartości dodanej.
    Ronienie drzwi do Boeinga, czy kadłubów Blackhawków, to regres, nie postęp.
    Nasi przyjaciele wyrugali nas z rynku, po prostu.
    Przestaliśmy nawet produkować stal pancerną, czy duraluminium na konstrukcje lotnicze.
    To regres.
    Nie postęp.

  351. Zasygnalizowalem temat a nie dolaczylem linku do art. prasowego.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14988951,Twoj_Ruch_zablokowany_przy_wywieszaniu_bannera___Bialoruskie.html#Cuk

    Wiem, ze zaraz znajda sei tu i tacy – ba, juz sa – ktorzy stwierdza, ze Palikoty chcialy ten banner wylacznie przez zawisc powiesic. Bo w KGHM jeszce ich nie ma, a bardzo by chcieli byc.

    No coz, mozliwe. Ale w tym wlasnie sek, ze ich tam nie ma a sa ci z PO, PiS, oraz SLD. I to nimi wypadaloby zajac sie najpierw.

  352. jasny gwint
    OK. Ja się na wszystkim znam, a Ty wszystko potrafisz ludziom obrzydzić i wyszydzić. Czyli jesteśmy kwita.
    P.S. Kto Ci broni pisać limeryki? Przecież to takie krakowskie!
    Poczynając od noblistki Szymborskiej, która w tę zabawę włączała przyjaciól i znajomych.
    Ciągle Cię jakaś zadrość zżera o to chyba, że nie wszyscy są mizantropami.
    Czy Ty się nigdy nie śmiejesz, nie popelniasz żadnych głupstw, zawsze wysokie C i na koturnach?

  353. Temat: Uczyć, czy nie uczyć języka polskiego… ???

    Polscy dziennikarze przed kamerami, mikrofonami i na szpaltach większości mediów
    koślawiąc język polski i spolszczając zasłyszane gdzieś angielskie słówka – kompromitują się setnie…
    Generalnie i krótko mówiąc językoznawcy są zgodni co do opinii, że świadczy to w pierwszym rzędzie o ubóstwie znajomości obydwu mieszanych języków oraz o bardzo niskim poziomie intelektualnym osoby uprawiającej taki rodzaj wysławiania się.
    Zjawisko mieszania języków polskiego i angielskiego jest identycznym problemem tak polonii zagranicznej jak i Polaków w Polsce.
    Zdecydowanie bardziej kompromituje to Polaków urodzonych, wychowanych, wykształconych i stale przebywających w Polsce, niż tych spoza granic „łojcyzny”.
    Zeby się o tym przekonać wystarczy posłuchać tego, co z językiem polskim i angielskim wyprawiają dziennikarze zatrudnieni w mediach takich jak PAP, TVP lub TVN24.
    Oto kilka przykładów:
    „…przeprowadziliśmy risercz…”,
    „…jest z nami deweloper osiedla..”,
    „…pik sezonu…”,
    „…ustawa sejmowa wyekspirowała…”,
    „…jesteśmy w debecie…”,
    „…kolektory solarne…”,
    „…przedsiębiorstwo funeralne”
    i mnóstwo innych „perłek czystej, nieskazitelnej polszczyzny”.

    Polacy twierdzą, że ich „najtrudniejszy po chińskim język świata” jest tak bogaty, że nie potrzebuje żadnych zapożyczeń ani spolszczeń … hmmm…. no to wobec tego udowodniłem intelektualne prostactwo polskich dziennikarzy i mediów, które z założenia powinny przecież spełniać także rolę edukacyjną swoich widzów, słuchaczy i czytelników.
    W wielu krajach świata obcokrajowcy mogą uczyć się sztuki poprawnego posługiwania się językiem danego kraju właśnie z mediów.
    W Polsce medialnych wypocin w rodzaju podanych wyżej przykładów nie zrozumie ani Polak, ani Anglik…

    PS:
    Dla tych, którzy twierdzą, że nie można znaleźć polskich odpowiedników znaczeniowych służę przykładami, że jednak można:
    „…przeprowadziliśmy risercz…” (ang: research) – „przeprowadziliśmy badanie, analizę poznawczą, dochodzenie „,
    „…jest z nami deweloper osiedla..” (ang: developer) – „jest z nami projektant, planista, ekspert budowlany”,
    „…pik sezonu…” (ang: pick) – „szczyt sezonu, nasilenie”,
    „…ustawa sejmowa wyekspirowała…” (ang: expired) – „ustawa sejmowa wygasła, straciła ważność”,
    „…jesteśmy w debecie…” (ang: debit) – „jesteśmy zadłużeni”,
    „…kolektory solarne…” (ang: solar collectors) – „baterie słoneczne”,
    „…przedsiębiorstwo funeralne” (ang: funeral) – „zakład pogrzebowy”

  354. Wojtek A.
    21 listopada o godz. 21:54

    Zgadza sie, czasem rece opadaja, a czasem mozna peknac ze smiechu.

    A czy pamietasz te ustawe o ochronie jezyka polskiego. Wtedy tez pekalem ze smiechu, gdyz paru nadetych pajacow wyobrazilo sobie, ze ustawa, i zakazami na papierze, moze zatrzymac zycie.

  355. @wiesiek59, 13.30
    „W zachodniej cywilizacji etap rewolucji i podbojów mamy raczej za sobą.
    Stawiam na powolną- zgodną z tempem bogacenia się- ewolucję postaw.”
    Czyli, jak spiewa A.Grabowski: ja wam mówie jest dobrze, jest dobrze…”. A tymczasem wcale nie jest dobrze, owszem okres podbojów kolonialnych na których porzez zbrodnie, rabunek i wyzysk zbudowano dobrobyt tzw. zachodu minął, jego miejsce zajęła bardziej wyrafinowana gospodarcza ekspansja. Cel jest ten sam, srodki „bardziej cywilizowane”. Tezę o ewolucji postaw ku lepszemu w miarę bogacenia się uważam za błędną, stawiam na edukację i wychowanie przyszłych pokoleń, czyli naszych dzieci i ich dzieci itd. Jak dotąd dzieje się cos zupełnie odwrotnego: ogólne przyzwolenie na zło, a nawet tłumaczenie tych zjawisk niedoskonałą naturą człowieka (7 grzechów głównych).
    @wszyscy: Zauważam na blogu powszechnie prezentowany cynizm, to nie jest żadna mądrosć, to żałosne i wygodne pogodzenie się z rzeczywistoscią.

  356. żabka konająca
    22 listopada o godz. 5:35

    Podzielam ten poglad. Zachod zbudowal swe ekonomie na rozbojnictwie. Na zlodziejstwie, niewolnictwie i kolonialnym wyzysku. To byl tzw cud gospodarki kapitalistycznej jakze podziwiany w obecnej Polsce. Kraju kato matolow. Gdy kolonialne zlodziejstwo sie skonczylo zaczelo sie zadluzanie. Gospodarka kapitalistyczna innaczej nie potrafi. Musi na kims zerowac. W przeszlosci na koloniach obecnie na wlasnych dzieciach.

    Polski kato matol i kato matol podobny czyli 99% spelecznstwa (a raczej juz bydla) nic nie wie o historii swiata. Polski kato matol ustawia sie jako ofiara i wrzeszczy nieustannie. Tuli sie i podlizuje do Zachodu, do wiekszych i bardziej zasluzonych dla ludobojstwa oprawcow.

    Slychac tylko jeki. Ze to ofiary zbrodni komunistycznych i innych zbrodni oczywiscie tylko sowieckich i rosyjskich. I ze nic nigdy nie bylo gorszego od sowietow i rosjan.

    Ale czego sie spodziewac. Wiekszosc polskich kato matolow po 1200 lekcjach religi (od podstawowki do matury) nie zna nawet 10 przykazan. Coz te tepaki moga wiedziec ? Dlatego podatni sa na kk-partyjno-medialne manipulacje. Gdzie tam polak juz rodzi sie zmanipulowany.

    W Rosji zrobiono audyt zbrodni sowieckich. Ustalono ze nie bylo wiecej niz 16 mln ofiar. W tym w definicji ofiary jest rowniez osoba przymusowo przesiedlona na Syberie. Zachod natomiast ma 120 mln ofiar. Ale polski kato matol o tym nie wie i dlatego wrzeszczy na wschod za wszystkie swe krzywdy. I jakze smieszne jest ze spodziewa sie wspolczucia z Zachodu.

    http://www.nightslantern.ca/nativeholocaust.htm

    @Wojtek A
    Czego sie spodziewac. Jezeli wiekszosc polakow po 1200 lekcjach religii i systemetycznemu otumanianiu przez cale zycie nie zna nawet 10 przykazan to jest oczywiste ze nie bedzie sie uczyc jezyka polskiego. To rowniez dowod upadlosci narodowej. Narodu polskiego juz dawno nie ma. Jest dzikie bydlo i stosunki spoleczne na poziomie dzikiego bydla. To wynik cudownej trasformacji ostatnich 24 lat. (Jest rowniez mag ktora potrafi poprawiac cudze bledy ortograficzne ale nie swoje)

  357. sprawy polskiego przemysłu rozgrywają się wśród spekulantów cypryjskich i izraelskich. http://wyborcza.pl/1,75478,14994777,Wojna_o_Hute_Pokoj__Czy_Polska_przegra_miliard_euro.html

  358. Przeczytałem wczorajsze i dzisiejsze posty blogowiczów . Odbieram je jako duży ładunek wiedzy o Naszym Kraju w listopadzie 2013 r.
    Ciekawią mnie opinie Blogowiczów o pożeganiu Ukrainy z UNIĄ Europejską .
    Spodziewałem się takich decyzji Kijowa – tylko na podstawie przekazów telewizji Moskiewskiej ( Kremlowskiej ) Płanieta ,w ostatnich tygodniach .
    Moim zadniem ,a mieszka nad Odrą 100 km od Berlina to dobra sytuacja dla Polski na najbliższe lata .Dlaczego ? ponieważ mam nadzieję ,na wymuszenie (wreszcie !!!) otwarcia i zbliżenia z gospodarką i państwem Niemieckim , pojęcie cywilizacyjnej Biteweki -Gonitwy za tym państwem .
    Ambitni Polacy ( o krzeniach dziadków na dawnych Kresach Rzeczposlitej) już tam się osiedlają w przygranicznych powiatach Meklemburgi (przykładowo ).
    Dla polslkiej prawicy jest to zabranie Karmy na powrót do rojeń o tzw. Jagielońskiej polityce . To jest super ważny moment . Do 2020r mamy spokoj z Ukrainą ,jest szansa zając się swoim realnym losem ,pozycją w UNI EUROPEJSKIEJ .,a i ostatecznie skonczyć z MRZONKAMI .

  359. @ parker
    Wojsko nie potrzebne, nauka polskiego nie potrzebna. Lekarzy nie potrzeba. Ale religie potrzebujesz, co jest nie zrozumiale bo to rowniez znaczace sie oszczednosci. Twa zachlannosc powinna zwyciezyc ponad wiara.
    Pomysl ile bys zaoszczedzil gdybys zarl tylko trawe. Bo bydlo zre trawe. Dlaczego sie nie przystosujesz ?

  360. Kretyn, który został premierem za doktorat napisany Krzaklewskiemu. I nie musi się martwić emeryturą z OFE.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14995673,Buzek__Ustawa_o_OFE_lamie_wszelkie_reguly_zycia_spolecznego_.html?lokale=krakow#BoxWiadTxt

  361. Panie profesorze Hartman co Pan na to :

    „Nieformalny kartel lekarzy. A w tle świetnie płatne dyżury…” (Izba Pychy)

    http://zdrowie.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/443883,nieformalny-kartel-lekarzy.html

  362. Jasny gwint ;
    Skorzystałem ,przeczytałem o Jerzym Buzku .
    Cała jego kariera po upadku AWS w 2001 była zdumiewająca .
    Kretyńskie tzw. Wielkie Reformy AWS , przegrane wybory roku 2001 ,a jednak wyciągnał go Tusku –z mielizny i dalej jest przekonany ,że dobrze służy Polsce ,lepiej żeby nie wychodził z domu .
    A jak tam Pani Ludgarda ? cicho ,sza .

  363. A ja jakoś się …, że Kwasowi się nie udało. Oczywiście dla dobra Ukrainy.

  364. Waldemar
    22 listopada o godz. 10:04
    Polska weszla do Uni w 2004. Dzis po 9 latach widac ze kazdy ze wskaznikow ‚makro’ jest gorszy od tych z 2004. Pomimo ze Unia wchlonela 2.3 mln polskich emigrantow po 2004 i pomimo znaczacych sie darowizn z Uni w ramach polityki spojnosci i zapomog dla rolnctwa. A mialy byc cuda. Bo przeicez to wybrany narod i sam ‚swiety’ papiez agititowal za wejsciem do Uni.

    Ukraina stacila by wiecej z Rosja niz zyskalaby od Uni. Pozatym Rosja nie dyktuje Ukrainie prawa. Unia natomiast dyktowala by prawo co jest ponizajace. Juz jako warunek postawili ustanowienie prawa aby Tymoszenko mogla wyjechac na zachod.

    Ja to widze jako prostactwo ze strony Uni. Domagac sie ustanowienia prwawa dla jednej osoby,…. to wiecej niz szokuje.

    Teraz dla Ukrainy opcja jest wejscie do paktu handlowego Rosja-Bialorus-Kazakstan a pozniej do paktu BRIC. To sa znacznie wieksze perspetywy niz wchodzic do okretu Uni ktory juz przez 5 lat bierze wode i nie widac mozliwosci na zmiane tego tredu.

    Polskie zaangazowanie w zwerbowanie Ukrainy do Uni jest aktem blazenstwa. Jaki byl w tym polski interes ??? To jest poza zrobieniem Rosji na zlosc.

    Gdyby Ukraina weszla do Uni, zatwierdzony niedawno budzet Uni na lata 2014-2020 musial by byc poddany nowelizacji. W wyniku czego Polska stracila by okolo 4/5 z tych 105 mld Euro ktore Polska ma dostac. Tak wiec Kwach dzialal wyraznie na szkode Polski.

  365. Dzięki!

  366. Czy nikt nie pomyślał
    o tym że zmuszenie Ukrainy do wypuszczenia byłej szefowej rządu
    to zanegowanie niepodległości tego kraju.
    To narzucenie mu obcej woli
    To równocześnie przyzwolenie na łamanie prawa przez RZĄDZĄCYCH w innych ościennych krajach.
    ukłony

  367. Śleper
    17 listopada o godz. 13:42
    *Z tego, co tam piszą w sobotniej GW wiadomo o tych młodych buntownikach tylko tyle, że nic nie wiadomo,*

    nie do końca tak, trochę można się dowiedzieć. Poszperaj w necie – np. demotywatory, Joe Monster, fejs-zbuk itp. Zobaczysz że młodzież nie jest taka obojętna jak nam się wydaje. Widziałeś jak było z ACTA. Jak coś im się nie spodoba to zareagują na już i ostro a potem spokojnie wrócą do swojego wirtuala.
    Ten wygra wybory kto zrobi odpowiedni PR w necie doceniając ich inteligencję i wrażliwość, bo młodzież jest bezkompromisowa Zobacz, burdy narodowców zostały wyśmiane czyli potępione. Oni chcą normalności i nie pójdą za „walką do krwi ostatniej”

    i II
    *Napiszcie no jeden z drugim, gdzie jest ta baza w PiS-ie, która jak się domyślam, będzie według was tworzyła niezmiernie kompetentny rząd?*
    Dlatego cały czas twierdzę – PIS tak naprawdę nie chce rządzić. Chcą jak najwięcej eurostołków i utrzymać obecny status quo – czyli milionowe dotacje, stołki w samorządach, sejmie i słodkie dolce vita.

  368. zezowaty
    22 listopada o godz. 16:33

    Podobno pani Tymoszenko posiada około 14 miliardów $…..
    Głowa do interesów i uroda, dały niezłą kwotę.
    Czy też prowizje od podpisywanych przez siebie kontraktów?
    Oskarżono ją o przekroczenie kompetencji i mandatu negocjacyjnego, co skutkowało niekorzystną umową gazową.

    A co do obcej woli, nie żartuj.
    To się odbywa codziennie- dyktat silniejszych krajów wobec słabszych.
    Tak jak fundusze na łapówki wielkich koncernów, to rzeczywistość, w przeciwieństwie do bajek o humanizmie, wolności, czy jakichś prawach tubylców.

  369. Podobno pani Tymoszenko posiada około 14 miliardów $…..

    Ale wczesniej posiadała wypożyczalnię kaset video.
    Od tego zaczynała.
    Widać można się na tym dorobić.

  370. Bak
    22 listopada o godz. 17:23

    Fakt, od czegoś trzeba zacząć….
    Pan na Wolinie zaczynał od ministrowania.
    Pan Piskorski od grania w kasynie.
    Urban od założenia gazety.
    Kluska od składania komputerów.
    Niemczycki od kantorów.

    Mój kuzyn od przemytu spirytusu…….
    A właściwie, to nawet przemyt nie był, tylko kilkudniowa luka w prawie.

  371. Wiesiek 59

    Masz rację.
    To nam zapewniły „Postulaty Sierpniowe” zapisane na desce. To wywalczyli dla nas robotnicy. Przypominam że w 2003 r postulaty wpisane zostały na listę najbardziej wartościowych dokumentów świata UNESCO – Pamięć Świata. To wybitny wkład Polski w dziedzictwo ludzkości.
    Dzięki kawałkowi deski na której zostały uwiecznione , powstały fortuny – Pana na Wolinie, pana Piskorskiego, Urbana, Kluski i …. twojego kuzyna.

  372. Najbardziej mi żal kolegi partyjnego prof. Hartmana – europosła M. Siwca.

    Na swoim blogu skarżył się na uciążliwe warunki latania polskim przewoźnikiem LOT na Ukrainę w ramach misji przyciągnięcia tego kraju do UE. Żalił się na wysokie ceny biletów, skromne pokładowe menu , mały wybór kanapek itp. Jednocześnie mężnie deklarował że jako polski patriota nie przesiądzie się do innego przewoźnika. Te loty miały wahadłowy charakter więc jego udręka była chroniczna. Ale czego się nie robi dla sprawy. Teraz wszystko diabli wzięli, wszystko na nic, Janukowycz nie dał się przekonać. Tylko sobie w łeb strzelić. Prof. Hartman powinien podesłać koledze partyjnemu jakiego psychoterapeutę dla podreperowania nerwów. Mimo wszystko wypada mieć nadzieję że nie wszystko jest stracone. Pan europoseł powinien się wziąć do pracy organicznej. Kto powiedział że po pomarańczowej rewolucji nie może być drugiej, np. bananowej.
    Nie można się załamywać tylko cierpliwie robić swoje. Niech się Putin nie cieszy – ten się śmieje kto się śmieje ostatni. W tej sprawie pan europoseł M. Siwiec może liczyć na poparcie wszystkich Polaków.

  373. W anegdocie Angela Merkel spokojnie tłumaczy Wiktorowi Janukowyczowi: „Panie prezydencie, musi pan zrozumieć, że w Europie nie wsadza się do więzień polityków z powodu działań podjętych przez nich podczas sprawowania urzędu”.

    Janukowycz myśli, myśli, myśli, w końcu odpowiada: „Tak jest pani kanclerz, zrozumiałem – spróbujemy znaleźć inne oskarżenie”.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/raport-srodek-wschod/opinie-artykuly-wywiady/news-jak-to-sie-moglo-stac-wielka-porazka-zachodu,nId,1062234?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    ===================

    Tak mi się skojarzyło……
    I znalazłem odpowiedni materiał.
    INTERESY Panie i Panowie, a nie pierdoły typu jakieś idee…..
    Szlachtowanie opozycji przez Saudów nie obejdzie nikogo, obalanie rządów przez koncerny, również.
    Nawet Piękna Helena była PRETEKSTEM, nie przyczyną.

    Nasza Julia pewnie zrobiła niewybaczalny błąd- nie podzieliła się…..
    A Bóg nakazał się dzielić….

  374. Dla UE Ukraina nie jest aż tak istotna. Polska powinna też olać ten zapyziały zakątek Europy. Ukraińcy muszą sami sobie odnaleźć swoją tożsamość, bo, jak widać, mają z tym problem. Jeszcze bekną za „tę miękką rurę” wobec Putina. Jeszcze na kolanach Ukraińcy przyjdą i będą się prosić o pomoc w pozbyciu się Rosyjskiego wrzodu.

  375. W Rydze zginęło jak na razie pond 50 osób. Wystarczy spojrzeć jak budują prowizoryczne budy Biedronki, Lidla lub Tesco aby przewidzieć podobne katastrofy i u nas. Wszystko się robi dla forsy i zysku.

  376. Rafał Kochan
    22 listopada o godz. 20:13

    Ten wrzod jest w Uni. Nie moge sie nadziwic jak mozna prowadzic dyplomacje na tak prostackim poziome jak Unia. Domagac sie od Ukrainy zmiany prawa dla jednej osoby. Robic z tego warunek a wiec szantazowac.

    Ale w swym wybuchu rusofobicznej nienawisci nie przedstawiles zadnych argumentow. Przebija zwierzeca nienawisc i tyle. Ty jestes chory, tak jak ponad 90% polakow. Nie znasz elementarnych faktow.

    Ukraina ma powazne problemy. W sierpniu Bank Swiatowy odmowil im pozyczki. Potrzebuja $10-15 mld. Unia zaoferowala im Euro 1 mld jak podpisza umowe. (znowu szantaz) Jedyne kraje ktore moga Ukrainie pozyczyc to Rosja i Chiny. Aba w BRICK.
    Dodatkowo gdyby Ukraina weszla do Uni zawalil by sie ich eksport do Rosji a to 25% ich eksportu.

    Tak wiec Rosja nie jest wrzodem tylko jedynym mozliwym ratunkiem.

    Jestem zdumiony ze w Polsce praktycznie nikt nie zna realiow obecnego swiata. Ciagle wiara w potege ekonomiczna zachodu dominuje, co ty rowniez pokazujesz. Fakty sa takie; Unia i USA sa bankrutami. Nie maja zadnych szans na wyjscie z recesji.

    Nic konstruktywnego po 2008 nie zrobiono. Nawet nie ukarono winnych kryzysu.
    Unia nawet nie jest w stanie pozyczyc Ukrainie co Ukraina potrzebuje. Unia nawet nie byla w stanie poreczyc za Ukraine w Banku Swiatowym.

    Doprawdy nie moge pojac jak to mozliwe by w Polsce w srodku Europy osobnicy jak ty posiadali tak skandaliczna niewiedze. Aha,… ksiundz nie mowil na kazaniu.

    Po nowym roku zacznie sie nastepna fala drukowania pieniedzy w strefie Euro i USA. Grecja, Wlochy, Hiszpania i Portugalia juz sie wydzieraja o nastene miliardy Euro. I dolaczy do nich rowniez Francja. A Niemcy zanotowali zaledwie 0.3% wzrost w III kwartale i jest to jedyna ekonomia w strefie Euro ktora urosla. Bedzie goraco.

    Zadziwia mnie twoje prymitywne chanmstwo wobec Rosji. Tam zyja ludzie ktorych nawet nie znasz, ktorzy nic ci nie zrobili ale regularnie na nich rzygasz lobuzie. Jednoczesnie pokazujesz selektywnie swa ‚tolerancje’,… ale tylko dla pedalow. Jestes hipokryta i prowokatorem. Taki typowy pisiorek, spuszczony ze smyczy i nic wiecej.

  377. Oswiadczenie majatkowe Donald Tusk 2012

    Jak to mozliwe ze w CBA ani etyk profesor jeszcze sie tym nie zainteresowali ?

    1) Praca premiera wymaga pelnego wymiaru czasu i nawet wiecej. Tusk natomiast jest oplacany jako premier i jako posel za ten sam czas. To jest wysoce nie moralne by pobierac place za ten sam czas z dwoch roznych zrodel i w obu wypadkach na konto podatnika.

    2) W deklaracji nie widac nic za sprawowanie funkcji dyktatora w PO. PO placi pensje za prace w swych strukturach. Jest niemozliwe aby Tusk na czele tych struktur nie pobieral pensji w PO. Praca za darmo jest w Polsce karana. Np lekarz zastal ukarany za nie pobranie pieniedzy za porade dana biednemu choremu. Bo to nielegalna i szkodliwa dzialalnosc (PKB i PIT i VAT cierpia)

    Tu Tusk ktroy juz pracuje jako premier i jako posel w tym samym czasie, pracuje rowniez jako szef PO i rowniez w tym samym czasie. Czyli za ten sam czas pracy zbiera trzy pensje (wszystko od podatnika). PO wziela sobie z budzetu w 2012 48 mln zl z czego na pensje wydala 7 mln zl z reszty sie nie rozliczyla.
    Ile z tych 7 mln zl wzial Tusk i nie zadeklarowal ?

    http://www.fakt.pl/Donald-Tusk-oswiadczenie-majatkowe-Ile-zarobil-Donald-Tusk-w-2012-roku,artykuly,211614,1.html

  378. Ktoś tu pytał ile procent polskiego przemysłu zbrojeniowego jest w rękach Izraela. Wydaje się, że cały przemysł został już przekazany. Warto poczytać o generale Skrzypczaku /Kuklińskim/ znanym skorumpowanym dziwkarzu. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/gazeta-wyborcza-ujawnia-glowny-dowod-skw-w-sprawie-gen-skrzypczaka/4f35e
    Ten skorumpowany Generał, wiceminister pisze o wielkiej przyjaźni miedzy resortami obrony i państwami Izraela i Polski. Kto i kiedy taką przyjaźń deklarował? Z agresywnym państwem atomowym, stosującym ludobójstwo, apartheid, czystki etniczne i podstępne zabójstwa przeciwników. Dziękuję za taką przyjaźń.

  379. @axiom1. Wskaż mi, gdzie ja napisałem o: „rusofobicznej nienawisci … Przebija zwierzeca nienawisc i tyle”? Aby istniała jakakolwiek dyskusja, to nie może być personalnych ataków w imię jakichś wyimaginowanych zarzutów! Odnieś się do moich konkretnych słów, a nie do tego, co ci spłodziły twoje fantasmagorie. Nie mam zaufania do KLASY POLITYCZNEJ Rosji. Nie mam nic przeciwko ludziom i kulturze tego narodu. Zarówno zwyczajnych ludzi, jak i sztukę oraz kulturę, nawet te z okresu bolszewickiej propagandy, bardzo wysoko cenię. I nic tego nie zmieni, nawet kilkadziesiąt milionów zamordowanych ludzi przez Lenina, Stalina i ich ideologicznych popleczników. Jeśli tę prostą zależność zrozumiesz, wtedy możemy przejść do dalszej dyskusji… Aha, i jeśli dla ciebie świat jest czarno-biały, kto jest przeciwko władzy rosyjskiej, to musi być zindoktrynowanym przez KK „pisiorkiem”, to również nie rokuję żadnych nadziei na rzeczową dyskusję.

  380. @jasny gwint. „Kto i kiedy taką przyjaźń deklarował? Z agresywnym państwem atomowym, stosującym ludobójstwo, apartheid, czystki etniczne i podstępne zabójstwa przeciwników. Dziękuję za taką przyjaźń.”
    ================================

    Doskonale opisałeś zależność Polski i ZSRR przez 45 lat. Wyobraź sobie, że są ludzie, którzy tak właśnie postrzegali ten chory serwilizm. Różnica między imperialną Rosją a imperialnymi Izraelem/USA jest taka, że tamte państwa są baaaaardzoooo daleko od Polski, a Rosja czai się tuż za rogiem :).

  381. Rafał Kochan
    23 listopada o godz. 9:34
    Coś Ci się z rana popieprzyło w głowie Rafałku. Radzę wyjdź na pole i obudź się.

  382. @jasny gwint. Gwintusiu, znów brakuje argumentów w twojej przeżartej schizofrenicznym amokiem główce? Znów przyśnił się ci twój okres chwały PZPRowskiego kurestwa? Znów poczułeś się niedowartościowanym i odrzuconym przez państwo nicponiem z emeryturą 2 500 tyś? Po raz wtóry napiszę – jesteś już na tyle stary, że kultura wymaga merytorycznej dyskusji, a nie personalnych wędrówek. Jeśli nie dorosłeś do tego – proponuję ogolić sobie pewną część ciała i wrócić do przedszkola.

  383. Rafał Kochan
    23 listopada o godz. 9:56
    Do wyzwisk i obelg to masz koleś talent. A to „PZPRowskie kurestwo” to wyczyn neurastenika. Ktoś tu niedawno pisał o gnidach. Nawet był kiedyś taki traktat.

  384. @jasny gwint. Wielokrotnie prosiłem, by dyskutować o PROBLEMACH, dzielić się przy tym argumentami, bo tylko dzięki tego takiej rozmowie, każdy z nas może się czegoś więcej dowiedzieć i ewentualnie zweryfikować swój pogląd na pewne sprawy. Dla mnie nie ma problemu prowadzenie dyskusji z kimś, kto reprezentuje inny światopogląd. Ba! Nawet jest to dla mnie bardziej pożądane niż paplanie się w kilka osób w jakimś bajorku światopoglądowym, wzajemnie się adorując i cieszyć, że się nie jest samotnym w postrzeganiu pewnych zjawisk. Natomiast nie będę tolerował chamskich insynuacji, sofizmatów, atakowania ad personam i innych praktych pseudo -„erystycznych”, które mają za zadanie jedynie dyskredytowanie rozmówcy, a nie jego poglądów.

  385. Wielu niezależnych specjalistów zwraca uwagę, że zakup kolejnej partii niemieckich czołgów – przy minimalnych (lub żadnych, bo stare niemieckie technologie trudno uznać za element rozwoju) potencjalnych korzyściach dla polskiego przemysłu – pochłonie kwoty, które starczyłyby na opracowanie nowych, rodzimych pojazdów, w tym bojowego wozu piechoty lub wozu wsparcia (na programy rozwojowe przeznaczane są znacznie mniejsze kwoty, rozdrobnione i rozwleczone w czasie). Nie zmieni również niczego w dziedzinie uzyskania przez polskie siły zbrojne zdolności do przeprowadzenia uderzeń na odległe cele znajdujące się na terytorium potencjalnego agresora, tak by posiadać liczący się potencjał odstraszania i zapobiegania wojnie. Jest kolejnym krokiem wstecz w zapewnieniu Polsce bezpieczeństwa. A realna modernizacja Sił Zbrojnych kolejny rok pozostaje w sferze deklaracji i działań propagandowych.
    http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=12022
    ===================

    Wzbogacamy Bundeswehrę i tamtejszy przemysł obronny…….
    Miejsca pracy pozostana po tamtej stronie.
    I nasza rodzima myśl techniczna, dalej będzie z braku kasy w powijakach.

  386. Rafał Kochan
    Nie po raz pierwszy chyba przekonujesz sie, że zarówno axiom, jak i jasny gwint, choć niby z różnych bajek, to ten sam gatunek ludzi, których specyfika wyraża się w ich mentalności, czyli postrzeganiu świata.
    Tropią w nim jako wrogów i głupców wszystkich, którzy ośmielają się myśleć choć odrobinę inaczej.
    To, że np. my się czasem spieramy, nawet ostro, nie oznacza, że nie mamy albo nie możemy ze sobą rozmawiać.
    Nie ma przecież nic nudniejszego i jałowego intelektualnie, a więc anty twórczego niż przytakiwanie sobie w doborowym towarzystwie wyznawców lub tylko zwolenników czegoś tam.
    Aż sie stęskniłam za krzysią, krzysiem52 czy żabką konającą.

  387. mag
    23 listopada o godz. 11:02

    Problem w tym ze ty wogole nie myslisz. Ty nie wiesz co to jest myslenie. Ten proces myslenia religia juz dawno ci wyjalowila. Ty wogole nie masz mozgu. Dlatego nie wypowiadaj sie na tematy poza-kuchenne.

  388. @axiom1. Nie wiem czy zauwazyłeś, ale to właśnie przez ciebie przemawia kościelno-pisuarowy ładunek emocji. To właśnie jesteś do szpiku kości przeżarty kościelną filozofią, jakoby kobieta z urzędu niemalże była zredukowana jedynie do rodzenia i wychowywania dzieci oraz usługiwania mężczyźnie. To właśnie ty tutaj wielokrotnie manifestowałeś swoją pogardę do wszelkich inności na tle seksualnym, stojąc na straży tzw. „praw naturalnych”, czyli tych koscielnych. To wreszcie ty niejednokrotnie insynuowałeś jakieś antyżydowskie uprzedzenia… To w końcu jak z tobą jest? Niby krytykujesz ten kościół, ale jednak jesteś już „przerobiony” przez niego… Co z tego, że krytykujesz instytucję kościelną, skoro zaraza katolicka płynie w twoich żyłach. I ty śmiesz jeszcze wyzywać innych od głupków, „pisuarów”, dając jednocześnie laurkę swojej seksistowskiej orientacji. Chyba wiesz, że to wszystko, co do tej pory krytycznego napisałeś lub napiszesz na temat KK, jest i będzie warte funta kłaków?

  389. Zimny prysznic na łby rusofobów i Sikorskiego.
    http://sophico21.blogspot.com/2013/11/i-znowu-ten-putin.html

  390. mag
    23 listopada o godz. 11:02
    Popieram Twoje światłe idee. Przy okazji informuję, że ukazał się kolejny numer ZDANIA, jednego z niewielu już doskonałych pism społeczno kulturalnych. Przypomina dawne dobre czasy publicystyki polskiej. Wiele tam o kulturze i literaturze. Coś dla Ciebie. Do nabycia tylko w większych empikach. Oderwiesz się na chwile od pospolitości dzisiejszego życia i nudów blogowych.

  391. Wiesiek 59 .g.10 55
    Nie wiem stary ;ale tu prawie nikogo nie obchodzą takie stwierdzenia .
    Polska musi klęknąć na kolana ,a Polacy wrócić do stanu folwarcznego
    jak za II RP ,może wtedy zrozumieją że to nie komuna doprowadziła Polske do dzisiejszego stanu/CZUJE JAK ZAREAGUJE NIEJAKa mag /,ale nieudolne i skorumpowane elity po 89-te .
    dowiedzą się kto tak naprawdę zgubił ,jacy to patrioci nami rzadzą z nadania
    naszej przecież Solidarnosci .
    Bo zamiast unowoczesnic to co zostawił PRL i rozwinąć – złomowano,rozkradziono ,unicestwiono .
    kilka słów zalaczam z dyskusji o polskiej zbrojeniówce -gorzkich słow !.
    popularne

    najnowsze

    wątki

    moje

    ~Polak :

    Potencjał zbrojeniowy – to nie zakupienie sprzętu za granicą, ale możliwość jego wytwarzania. Zrobienie z nas producentów kartofli przez urzędasów, powoduje wielką emigrację. Wydanie tej kasy w Polsce wygenerowałoby rozwój. Nawet jeśli polskie drony nie byłyby lepsze, to i tak to zatrzymanie w kraju kilkudziesięciu tysięcy ludzi !!!! Nie pomyliłem się kilkudziesięciu tysięcy!!!. Dron to tak naprawdę szybowiec z małym silnikiem i systemem uzbrojenia. Przez dziesięciolecia robiliśmy najlepsze szybowce na świecie,.Inżynierów od systemów uzbrojenia można kupić. Zresztą znam przynajmniej jednego który wyemigrował z Polski i zarządzał wielkimi zespołami inżynierów w przemyśle wojskowym Niemiec i USA. Jako podatnik domagam się, żeby uzbrojenie kupowane za moje podatki było produkowane w Polsce!!! Izrael wokół przemysłu zbrojeniowego stworzył swoje „krzemowe doliny” – a my co – „my być wyspa bananowa” , o przepraszam „wyspa kartoflowa” kupująca badziwne pendolina, F16 i inne dziadostwo !!! zwiń

    dzisiaj 10:03 | ocena: 100%

    odpowiedz oceń: -1 +1

    Mundio73(4)

    do ~Polak:

    Tak,masz całkowitą rację,ale kto do tego doprowadził?Ci,którym uwierzyła część narodu i dała się zwieść obietnicom raju.Nie trzeba było zamieniać jednego,,przyjaciela”na drugiego do poklepywania po plecach i z amerykańskim szczerzeniem zębów obiecującego niebo na ziemi polskiej.malutki Izrael potrafi być potęgą militarna i gospodarczą,a my,kraj kilkakrotnie większy możemy eksportować ziemniaki,bo na badania naukowe i wdrażanie wynalazków nie ma pieniędzy. zwiń
    popularne

    najnowsze

    wątki

    moje

    ~Polak :

    Potencjał zbrojeniowy – to nie zakupienie sprzętu za granicą, ale możliwość jego wytwarzania. Zrobienie z nas producentów kartofli przez urzędasów, powoduje wielką emigrację. Wydanie tej kasy w Polsce wygenerowałoby rozwój. Nawet jeśli polskie drony nie byłyby lepsze, to i tak to zatrzymanie w kraju kilkudziesięciu tysięcy ludzi !!!! Nie pomyliłem się kilkudziesięciu tysięcy!!!. Dron to tak naprawdę szybowiec z małym silnikiem i systemem uzbrojenia. Przez dziesięciolecia robiliśmy najlepsze szybowce na świecie,.Inżynierów od systemów uzbrojenia można kupić. Zresztą znam przynajmniej jednego który wyemigrował z Polski i zarządzał wielkimi zespołami inżynierów w przemyśle wojskowym Niemiec i USA. Jako podatnik domagam się, żeby uzbrojenie kupowane za moje podatki było produkowane w Polsce!!! Izrael wokół przemysłu zbrojeniowego stworzył swoje „krzemowe doliny” – a my co – „my być wyspa bananowa” , o przepraszam „wyspa kartoflowa” kupująca badziwne pendolina, F16 i inne dziadostwo !!! zwiń

    dzisiaj 10:03 | ocena: 100%

    odpowiedz oceń: -1 +1

    Mundio73(4)

    do ~Polak:

    Tak,masz całkowitą rację,ale kto do tego doprowadził?Ci,którym uwierzyła część narodu i dała się zwieść obietnicom raju.Nie trzeba było zamieniać jednego,,przyjaciela”na drugiego do poklepywania po plecach i z amerykańskim szczerzeniem zębów obiecującego niebo na ziemi polskiej.malutki Izrael potrafi być potęgą militarna i gospodarczą,a my,kraj kilkakrotnie większy możemy eksportować ziemniaki,bo na badania naukowe i wdrażanie wynalazków nie ma pieniędzy. zwiń

  392. axiom1
    Problem jest w tym, ze twoje myślenie jest pozarozumowe.
    Nie ogarniasz nim tego, co kto mówi lub pisze. Dlatego stosujesz prymitywne chwyty i pozwalasz sobie na chamskie, a często nawet ordynarne odzywki. Z bezradności.
    Nie dociera do twojego mózgu, że ktoś nie trawi twoich grepsów – gotowców na każdą okazję i bez okazji (niestety, każdy mózg posiada, tyle, że ilość szarych komórek bywa różna), które ten twój mózg produkuje na dany temat. Zwłaszcza przy ocenach innych ludzi produkuje dowolne projekcje w twojej niezablokowanej części mózgu, ukierowanej na bardzo ograniczony przekaz.
    Podejrzewam, że tego nie zrozumiesz, bo brak ci tzw. inteligencji emocjonalnej niezbędnej do prawidłowej komunikacji z ludźmi.
    Gotowanie ( a propos tematów kuchennych) może być dużą frajdą, jeśli ktoś to lubi i absolutnie nie przeszkadza w myśleniu, czego dowodzą książki kucharskie pisane przez mężczyzn o wysokim IQ, parających się różnymi zawodami.
    Przypominam, przy okazji, że szefami kuchni w prestiżowych restauracjach z reguły bywają panowie.
    „Dyskusja” ze mną na poziomie poniżej jakiegokolwiek poziomu to ciebie, a nie mnie, stawia w bardzo zlym świetle.
    Ale to twój problem.

  393. jasny gwint
    Nie zawsze Zdanie kupuję , ale przynajmniej czytam w Empiku albo w mojej dzielnicowej bibliotece. To świetne pismo i trzyma poziom.
    Skoro o lekturach mowa, to polecam Ci ksiązkę Bator (kurcze, zapomniałam jak ma na imię), tegorocznej laureatki Nike „Ciemno, prawie noc”.
    Przejmująca wiwisekcja dzisiejszej Polski z jej pierdolcami, w tym również rolą internetu i wynikających z tego skutkach.
    Warto poczytać, jak młodzi widzą real, z którym borykają się na blogach starsze roczniki (mówiąc elegancko).
    Pozdrawiam Kraków w Twojej osobie.

  394. Rafał Kochan
    Ładunek emocji w stylu okołopisuarowym czy axiomowym nie oznacza „inteligencji emocjonalnej”, co muszę z całą mocą podkreślić, skoro przywołałeś emocje.
    Mam nadzieje, że tym razem się ze mną zgodzisz.

  395. @mag. No, nie może tak być, że ktoś w ogóle nie ma tej „inteligencji emocjonalnej”. Może jej być niski lub wysoki poziom. Ja jestem przekonany, że taki axiom1 w rozmowie w realu jest zupełnie innym człowiekiem, przynajmniej jeśli chodzi o tę „„inteligencję emocjonalną”. To internet wyzwala w nim jakieś demony 😉

  396. INTELIGENCJA emocjonalna to ładny termin.
    Tyle że używanie słów powszechnie uważanych za obraźliwe, to raczej chamstwo, prostactwo i brak kultury osobistej…….
    Opisy zjawisk podawane są na różne sposoby.
    Nieumiejętność, bądź ubogi zasób słownictwa, mogłoby Axioma jakoś tłumaczyć.
    Tyle że prostak i cham nie miałby trafnych diagnoz.
    Więc to jakaś maniera językowa, bądź środowisko wywarło mało interesujący wpływ na formę przedstawiania swoich poglądów…….
    Kto z kim przestaje, czy skorupka za młodu nasiąkła?

  397. wiesiek 59., Rafał Kochan
    Ja nie wymyśliłam sobie terminu „inteligencja emocjonalna”. Zajrzyjcie choćby na wikipedię.
    To dość pomocne „narzędzie” stosowane we wspólczesnej psychologii i socjologii. Są na temat książki, które m.in uczą asertywności itp.
    Co z tego, że niektóre diagnozy axioma są trafne, najczęściej zresztą częściowo, skoro ma on wyraźny kłopot z ogarnięciem całości bez uprzedzeń, uproszczeń itd. przez co staje się małowiarygodny i nieprzekononywujący. No i niekomunikatywny.

  398. mag
    23 listopada o godz. 14:42

    Podobny zakres znaczeniowy mają:
    wrażliwość, empatia, współodczuwanie, współbrzmienie, rezonans psychiczny.
    Zapewne jakaś kalka językowa, mnożąca byty, niepotrzebnie…….
    Inteligencja, czyli umiejętność dostosowania się do emocji?

    Właśnie przerabiam Michałkiewicza „Kapitalizm kompradorski”
    Ma facet rację, tylko źle określa strony…….
    Zamiast umiarkowanych starych komunistów, przy władzy mamy rozbuchanych w swej chciwości nominantów Watykanu i Waszyngtonu.
    Poza tym, wszystko się zgadza……
    Górne 5% społeczeństwa ZAWSZE ma się dobrze, bez względu na system polityczny.

    Szkoleni w Moskwie mieli jakąś wrażliwość społeczną.
    Szkoleni w Londynie, czy Yale, całkowicie jej nie posiadają.
    Tu rzeczywiście zmiana zaszła.
    Bardzo niekorzystna…….

  399. mag
    23 listopada o godz. 12:51

    Twoje wpisy na blogach to tylko podworkowe plotki. Nikt nie ma prawa spodziewac sie od ciebie inteligencji. Przeciez popieralas Mazowieckiego ktory nawet podstawowki nie skonczyl. Popieralas Walese ktory ma tylko podstawowke. Popierasz Tuska ktory nawet kioskiem Ruchu nie kierowal. Bo lepszy od Kaczynskiego. To mowi wszystko o twoim zasiegu inteligencji. O wymogach kwalifikacyjnych do prowadzenia panstwa nie masz pojecia. Czym ty kiedykolwiek kierowalas poza kuchnia ?? Pochwal sie.

    Nie bylo by w tym nic zlego gdyby twe poparcie dla takich osobistosci bylo twa osobista sprawa na szczeblu prywatnym. Ale popieracjac takie osobistosci na najwyzszych stanowiskach publicznych dokonalas paskudnego aktu terroryzmu na wszystkich polakach. Nie doroslas do polityki. Wystawiasz zla opinie kobietom.

    To ty nieustannie nawolujesz do cenzury i organizujesz nagonki na wszystkich ktorzy maja inne opinie od twoich. Tu i na innych blogach. Na tym znasz sie najlepiej.

    @Kochan
    Ty z koleii grasz typowa polska ofiare. Po przez swa nieuleczalna rusofobie prowokujesz bez uzasdanienia. To ty rozpetales obecna klotnie nazywajac Rosje ‚wrzodem’ na co ja zareagowalem. Bo to wielce nie przyzwoite i szczegolnie ze jak widac na temat Ukrainy eventualnego wejscia do Uni nie miales pojecia. Najbardziej cie kompromituje, ze ostrzysz zeby na Rosji przyjmujac pozycje wasala zachodu. Znowu z niewiedzy. Bo na kazda rosyjsko/sowiecka zbrodnie zachod ma ich 10 razy wiecej. Polska moze czuc sie uprzwilejowana ze nie byla kolonia brytyjska, francuska lub hiszpanska. A polacy ze nie podzielili losu indian polnocno-amerykanskich.
    Zwierzeca nienawisc do Rosji charakteryzuje pisiorow. To ich druga religia. I to cie laczy z pisiorami.

    Niedawno Sikorski (raz pisior-zawsze pisior) zagral polska ofiare. Skarzyl sie na polski antysemityzm, bo to wielce nie przyzwojete i obraza jego zone. Ale oboje, Sikorski z zona to wsciekle prymitywne i nieuleczalne rusofoby. Szczgolnie jego zona ktora jeszcze nie napisala odklamanej historii USA a juz ma kilka zaklamanych ksiazek na temat rosyjskich gulagow.

  400. @axiom1. Nalegam po raz kolejny o czytanie ze zrozumieniem. „Rosyjski wrzód” odnosił się do POLITYCZNEGO uzależnienia się od tego kraju. Do niczego więcej. Poza tym, ja nigdzie i nigdy nie wybielałem USA w zakresie prowadzonej przez nich polityki międzynarodowej. Mało tego, jestem bardzo krytyczny wobec niej bardzo krytyczny, ale to przecież w niczym nie tłumaczy i nie usprawiedliwia polityki Rosji – bezpośredniego sąsiada naszego kraju. Mnie wejście Ukrainy do UE całkowicie dynda. To od społeczeństwa i wybranego przez niego rządu powinna wypływać troska oraz inicjatywa przystąpienia do UE, a nie odwrotnie. Póki co, nie dziwi mnie stanowisko UE w świetle politycznych zabiegów Ukrainy, której zależy jedynie na dojeniu UE z kasy na przeprowadzenie reform u siebie w kraju, ale politycznie trwać ciągle przy Rosji. Na takie zachowanie żaden rozsądny kraj, unia nigdy sobie nie powoli. Dlatego uważam, że Ukraina póki co jest stracona dla UE i nie należy nią się przejmować, a zatem polityka Polski powinna tu być realna. Chyba takie stanowisko powinno ciebie i twoich braci z Rosji usatysfakcjonować, prawda?

  401. Rafał Kochan
    23 listopada o godz. 16:51 Tym razem calkowicie zgadzam sie z Toba. Rosja ma swoje interesy i wypada to rozumiec, uszanowac. Takze jesl sa to ciagle interesy wielkomocarstwowe (jesli tylko nie imperialne). Takze Ukraina ma prawo wybierac taka droge rozwoju jaka jej lepiej odpowiada.

    Polsce zdecydowanie lepiej jest z Europa. Nawet jesli w ciagu dziesieciu lat nie stala sie wiodaca potega przemyslowa i ekonomiczna.

  402. axiom1
    Nie pomyliłam się. Nie ROZUMIESZ, co czytasz, czyli tego, co ktoś ma ci do przekazania.
    Rozmawiasz z samym sobą i w kółko „powtarzasz te same wyrazy po wiele razy”, jak pisał pewien klasyk. Jakby od tego przybywało twojej jedynie słusznej racji.
    Niech ci będzie, bo mnie i tak nie ubędzie, ani tym, których masz za nic w swoim mniemaniu.
    Trzymaj się! I pozdrów ode mnie swoje psy, które darzysz na pewno nieporównanie wiekszą sympatią i empatią niż ludzi.

  403. Moim zdaniem Mag to taka egzaltowana paniusia – niespełniona literatka z polonistycznym wykształceniem – która zanudza internetowe fora swoimi grafomańskimi wypocinami.

    Jestem ciekaw czy doczekamy się odpowiedzi na adresowane do niej pytanie axioma1 :
    ” Czym ty kiedykolwiek kierowalas poza kuchnia ?? Pochwal sie.”

  404. Zapomniałem dodać : moim skromnym zdaniem, zwykłego czytelnika tego blogu.

  405. http://tvp.info/informacje/ludzie/janukowycz-przede-wszystkim-mysli-o-gospodarce/13096114

    Clinton mówił „gospodarka głupcze”.
    I Janukowicz mówi dokładnie to samo.
    Jakie były by zyski ze stowarzyszenia z Unią Ukrainy?
    W perspektywie 20 lat zapewne korzystne, ale w ciągu najbliższych kilku, katastrofalne dla jej gospodarki.
    Zbyt ważnym gospodarczo partnerem jest WNP, by go stracić nieodwołalnie.

    O ile w przypadku Polski, znalazły sie spore fundusze na wsparcie transformacji, o tyle Ukrainie nie zaproponowano NIC.
    Rosja ma do zaproponowania zaś sporo korzyści gospodarczych, od preferencyjnych cen gazu poczynając.
    Poza tym, gospodarka Ukrainy nie jest w stanie bez ochrony celnej i kapitału konkurowac z zachodnią.
    Nasz bilans handlowy dopiero po 24 latach wychodzić zaczyna na plus.
    To był jeden z naszych największych błędów transformacji- nielimitowany import, niszczący rodzime zasoby pracy, myśli technicznej i kompetencji zawodowych.
    Janukowycz okazał się bardziej przewidujący niz nasi entuzjaści przemian.

    Co do „wartości”……
    Istnieją one jedynie w głowach humanistów i intelektualistów.
    Na pewno nie w głowach przedstawicieli biznesu i polityków.
    „Ciemny lud” kupić może każdy bzdet, nie występujący w naturze, a jedynie w marzeniach.

    Ps.
    Warto odsłuchać wywiadu.
    Tam nawet dziennikarze są INNI, kompetentni….
    Egzaltacji w wypowiedziach nie słychać, jedynie rzeczowość.

  406. Bak
    Ciekawski pańciu – zapewne o lata świetlne odległy od egzaltacji, wzorcu z Sewr racjonalizmu i powściągliwego chłodu – skromny czytelniku tego blogu,
    owszem, kierowałam tym i owym w swoim życiu zawodowym i nie była to raczej stołówka. Ale nie zamierzam podawać CV, bo nie ubiegam się o żadną posadę.
    A kto kogo i czym zanudza, to wolny wybór w ocenie równie skromnych czytelników tego i innych blogów.
    Nic nie stoi na przeszkodzie, byś – pańciu – ogłosił ranking nudziarzy.
    Zobaczymy, kto w nim zwycięży.
    Ty jeszcze nie zdążyłeś poprzynudzać, bo nie przypomnam sobie, byś zabierał głos w jakiejkolwiek sprawie, ale wszystko przed tobą.
    Na razie jesteś poza konkurencją.

  407. Bak przyszedł, puścił bąka i wyszedł. Trzeba mieć tupet, by odmawiać komuś racji tylko dlatego, że jest kobietą, Żydem, komuchem czy innym „pisuarem”. Gdy czytam tego typu wypowiedzi, zawsze to mi przypomina w jakim ja kraju właściwie mieszkam. Dałem przeczytać mojej żonie bąki Baka – i oto jej komentarz na jego temat: „dziecko księdza i komuszej prostytutki” – trudno z nią się nie zgodzić.

  408. Tusk po 6 latach swoich rządów ,powinien odejść .Rządzenie krajem to nie jest zabawa i latanie za piłką i improwizowanie. To twarda i ciężka praca. Nie powinien być także szefem partii

  409. Z całej blogowej „twórczości” paniusi Magusi na wszelakich forach , nie zapamiętałem ani jednej ciekawej myśli, refleksji lub opinii. Wszystko czym nas dotąd uraczyła to jedna grafomańska sieczka, przyprawiona ynteligęcką pretensjonalnością. Przykro patrzeć jak ta pozbawiona autorefleksji paniusia epatuje wszystkich swoją grafomańską „błyskotliwością”
    Na tym kończe – to tylko luźne uwagi szarego obserwatora blogu (któremu jednak przytrafiło się w odróżnieniu od paniusi Magusi otrzymać podziękowanie od jego gospodarza . Patrz Jan Hartman 22 listopada godz. 14.53.)

  410. @Bak. Proponuję umieścić sobie w ramkę ten wpis z podziękowaniami Hartmana i codziennie walnąć kilka pokłonów… Myślisz, że błogosławieństwo Hartmana tłumaczy i urozmaica twoje buractwo? Tutaj 90% (wedle indywidualnych preferencji) trzaska grafomańską sieczkę, pewnie łącznie ze mną, tylko dlaczego akurat skanalizowałeś swój jad na tę kobietę? Inni piszą tak odkrywczo i ciekawie?

  411. Rafał Kochan

    Jak już napisałem – jestem tylko zwykłym, szarym czytelnikiem blogu.
    Nie jestem polonistą, nie umiem ładnie pisać , mogę tylko oceniać i to skromnie robię.
    Moje buractwo pewnie jest prawdziwe.
    Ale nie ma ono nic wspólnego z paniusią magusią i jej grafomanią którą obficie nas raczy na tym forum. To są dwie różne rzeczy.
    Zresztą poczekajmy – magusia pewnie w tej chwili pichci kąśliwą ripostę po której opadną mi buraczane uszy.
    Nie wiem jak to przeżyję.

  412. Ewidentnie ucieka grunt pod nogami D. Tuska! Jego przemówienie na konwencie PO – jedno z gorszych przemówień tego typu na przestrzeni całych 6 lat. Widać było że nawet ludzie z jego bezpośredniego zaplecza mieli nietęgie miny! Koniec jest blisko!

  413. Propaganda to tu się odbywa

css.php