Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

1.01.2014
środa

Rok obywateli!

1 stycznia 2014, środa,

Przyjaciele i Wrogowie! Niech rok 2014 będzie dla Was wszystkich prawdziwie wart życia i przyniesie każdemu przynajmniej tę odrobinę szczęścia, która zmienia człowieka na lepsze. Wierzcie mi albo nie, ale charakter zmiękł mi już na tle, że przestałem życzyć komukolwiek źle. Nie żebym zaraz pragnął deszczu dukatów na głowy podleców i nienawistników, ale jeśli dobro, które miałoby stać się ich udziałem, poruszyłoby lepsze struny ich charakterów, to ja im tego dobra szczerze życzę.

Żeby to się stało, a więc żebyśmy wszyscy byli nieco szczęśliwsi i nieco lepsi, musimy zadbać odrobinę o swój kraj. Zmienić się na chwilę w obywateli, by tym pewniej móc wrócić do swych osobistych planów. A właśnie rok 2014 stanowi dla nas wszystkich obywatelskie wyzwanie. Wszak mamy srebrne gody wolności!

Niechaj rok, który się zaczyna, będzie prawdziwym świętem ćwierćwiecza polskiej demokracji i dekady Polski europejskiej. Przypomnijmy sobie, jak było i jakim cudem znaleźliśmy się tu, gdzie jesteśmy – w rodzinie zwanej demokratycznym Zachodem. A ci, którzy urodzili się za późno, by być świadkami cudu, niechaj wysłuchają dobrej nowiny o wolności, która przyszła i zmieniła nasze życie na zawsze. I niech duch tej opowieści – duch wolności, równości i nadziei – rozproszy ciężkie tumany lęku, nienawiści i pychy. Dowiedźmy, że zasłużyliśmy na to, co nas spotkało.

A kolegom chcę powiedzieć: przejmijmy inicjatywę. Niechaj znów, jak przed ćwierćwieczem, wyjdzie z ukrycia inteligencja i przemówi do narodu słowem racjonalnym i z dobrej woli płynącym. Niech ten głos – etyczny i rozumny – raz jeszcze objaśni, czym jest życie w wolnym kraju wolnych i równych ludzi i jak wielką wartość ma wspólne państwo, stojące na straży tej wolności i równości, silne swą praworządnością i poszanowaniem praw każdego obywatela.

Niech rocznice polskiej wolności i polskich sukcesów będą jak dzwon, który wzywa naród, by stawił się do swych obywatelskich powinności. Niech każdy się dowie, że Polska jest jego i musi o nią zadbać, jak gospodarz o swoją własność. Bo jeśli nie zadba, to ojczyzna (i dobrze wam tak!) dostanie się w łapy warchołów, cwaniaków, prostaków i nienawistników. Niech każdy Polak odpowie sobie na pytanie, czy na pewno nie chce niczego więcej niż w miarę dostatnie życie i święty spokój. Czy chce „silnej ręki”, czy też raczej chce demokracji, z całym jej harmidrem i zgiełkiem. Mam nadzieję, mam pewność, że najczęściej wybierze kakofonię wolności, a nie podniecający łomot podkutych butów i tarabany.

Polacy powiedzieli już politykom „odwalcie się od mojego życia prywatnego!”. Niech w tym jubileuszowym roku uświadomią sobie, że to żądane może zostać spełnione wyłącznie wtedy, gdy sami zadbają, aby w polskim państwie zapanowało prawo wolności, a więc prawo oparte na konstytucyjnych gwarancjach powszechnych i równych swobód obywatelskich i osobistych, zabezpieczających nas wszystkich przez uzurpacjami rządu autorytarnego oraz przed dyskryminacją z jakichkolwiek powodów.

To jednakże nie zrobi się samo. Ci, którzy nie chcą być obywatelami, pragnąc jedynie świętego spokoju, muszą mimo wszystko, od czasu do czasu, być obywatelami, by przy urnach wyborczych dać odpór wrogom równości i wolności.

Życzę nam wszystkim, abyśmy znaleźli dość energii i zapału, żeby w tym szczególnym roku – jednocześnie jubileuszowym i wyborczym – ponowić nasze zaślubiny z wolnością. Pokażmy raz jeszcze zbiorową mądrość narodu, który dojrzał już do suwerenności. Pewni swej narodowej autonomii, utwierdzonej w demokratycznym ustroju i wartościach naszej konstytucji, przyłączmy się bez lęku do nowej wspólnoty narodów, którą dobrowolnie współtworzymy z innymi Europejczykami. Odnajdźmy w niej wzmocnienie dla nas samych, tak jak przyjaciel krzepi się towarzystwem swoich kamratów. Bądźmy w tym nowym roku obywatelami pełną gębą – obywatelami Polski, Europy i całego demokratycznego świata. Wszyscy, łącznie z nacjonalistami, tradycjonalistami i zwolennikami rządów silnej ręki. Wszak wolność jest nie tylko dla liberałów! Dobrego roku 2014 dla wszystkich!

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 352

Dodaj komentarz »
  1. Miejmy taką ,,nadzieję” , że może będzie – ale jestem pewien – że będzie na pewno ,,ciekawiej” Panie Profesorze. Zresztą jak co roku . Pozdrawiam.

  2. Panie Hartmaan.
    Zeby rok 2014 byl lepszy trzeba cos pozytywnego w tym kierunku robic.

    Trzeba postrzegac, analizowac i proponowc rozwiazania polskich problemow. A przedewszyskim wymagac rzetelnej pracy i wynikow od rzadu i dyktatora Donka.

    A pan tu pisze tylko o byle gownie, nie majacym zadnego znaczenia. Nie podejmuje pan zadnej proby poprawienia czegokolwiek. Czego pan szuka w polityce ??? Czas to wyjasnic.

  3. Dziekuje i Nawzajem,

    rozumiem przy tym, ze Panu nie wypada inaczej jak i wrogom zyczyc dobrze. No i nie jest pan katolickim ksiedzem, badz parafianinem, wiec byc moze jest Pan, po prostu, dlaczego nie, zyczliwy wszystkim – zwlaszcza w takim dniu.
    Ja wrogom zyczylem i zycze wszystkiego najgorszego, oraz nie mam zamiaru sie zmieniac. Tak wiec wszystkim katabasom, temu zlodziejskiemu kosciolkowi, oraz wszelkiej parafialnej koltunerii, zycze – na pohybel.
    Ja bowiem zawsze moge sobie pozwolic na szczerosc. A juz szczegolnie w dniu tak donioslym.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Hartman pisze;
    „….Ci, którzy nie chcą być obywatelami, pragnąc jedynie świętego spokoju, muszą mimo wszystko, od czasu do czasu, być obywatelami, by przy urnach wyborczych dać odpór wrogom równości i wolności….”

    Ale najpierw powinny istniec partie polityczne majace programy i plany dla Polski i obywateli. A tu pustka. Zadna z partii nie ma pojecia o efektywnym rzadzeniu krajem. Forme wyborow nalezy rowniez zmienic bo wyborca nikogo nie wybiera. Robia to dozywotni partyjni dyktatorzy. Obecna forma wyborow jest zniewaga dla ludzkiej inteligencji. To zniewaga dla godnosci czlowieka.

    Wybory sa tylko wyscigiem do koryta. Nawet przy namniejszej frekwencji bedzie zwycieska partia.

    Nie, panie Hartman ten blagan nalezy najpierw uporzadkowac. Zlikwidowac finansowanie parti z budzetu. Partie w oparciu o swe programy powinny sie finansowac ze skladek czlonkow i zebractwa na wolnym rynku i ulicach.
    Przeciez o to wlasnie chodzilo liberalom. By wolny rynek rzadzil. A tu partie sie finansuja z budzetu !!! Po prostu kradna od podatnika.

    Ubolewam ze Hartman, professor, nazywa polski system demokracja. Ubolewam ze Hartman profesor widzi zachod za cos pozytywnie demokratycznego o ekonomi nie wspomne. Gdzie sie pan wychowal ??? Widac ze Hartman jest ofiara polskiego zaklamanego szkolnictwa i mediow. Wie tyle ile w mediach widzial. Polska jest ciagle zadupiem pomimo ze juz 7 lat w UE.

    Panie Hartman dobrze rowniez swoja osoba sluzyc pozytywnym przykladem. Jest pan na czele rady programowej tzw Ruchu dyktatora Palikota. I co ? Gdzie jest ten program. Na co wiec wyborcy maja glosowac ? Na wasze cwaniackie pyski ?
    Podobny przyklad z Europa Plus. Nawet po roku Europa Plus nie ma programu. Co wy cwaniaczki z E+ chcecie zrobic dla polakow i Polski w parlamencie europejskim ? Wadomo, chodzi wam tylko o kase europosla. Wborca ma glosowac na wasze pyski bo programu nie macie.
    Brak slow !!! Etyk i moralista kapie sie w takim szambie.

  6. Panie Gospodarzu, szanowny panie Profesorze,
    ___________________________________________
    zyczenia Panskie oby sie staly, przynajmniej w jakims stopniu, rzeczywistoscia.
    Zyczyc tez wypada, bysmy wykazywali rzeczywista ludzka madrosc i wolni byli od celebrowania watpliwych swietosci. Zastapmy ten kult szacunkiem dla czlowieka, ktory ma prawo myslec i czuc to, co mysli i czuje. Zastapmy wzajemne wyklinanie trudna sztuka dyskutowania, ktora mozna posiasc wtedy, gdy sie potrafi myslec, gdy sie ma szacunek dla wlasnego i cudzego czlowieczenstwa.
    Uczmy sie cenic wlasna i cudza odrebnosc, aby nasze czyny nie zagrazaly niczyjej egzystencji. Niech nikt nie ogranicza naszej wolnosci, gdy nie jest to konieczne.
    Zycze, bysmy zycie, bowiem ono stanowi jedyne dobro czlowieka, wypelniali nowymi tresciami.

  7. Bardzo podobają mi się życzenia Godpodarza, a – mówiąc ściśle – ich ton.
    Dlatego nawołuję axioma1 i jemu podobnych, by porzucili napastliwy, ordynarny język inwektyw, a wzięli się do roboty obywatelskiej i wszelkiej innej bez obrzucania się epitetami.
    Słuchajmy mądrzejszych od nas i wybierajmy mądrzejszych niż dotąd, by w naszym imieniu sprawowali jakąkolwiek władzę.

  8. Panie Profesorze Harman,

    Pańska dusza zauważalnie!!! od jakiegoś czasu promieniuje bardzo pozytywną i szczerą energią.
    Z bardzo silnej osobowości, jaką Pan emanował dotychczas, w trybie pilnym, stał się Pan
    kimś anielskim.
    Patrząc na to, kręcę głową pełną refleksji natury ogólne, których Pańska osoba jest w tym zakresie inspiracją.
    Czytając dodatkowo Pańskie dzisiejsze życzenia i skojarzenia rajsko-obywatelskie, przyznaję z pokorą, że … na nowo odkrywam swoje 60 punktowe IQ/szczęśliwe maksimum/.
    Biegają mi po głowie takie idiotyczne myśli związane z cudownie dobroczynnym działanie polityki na polityków, że całkowicie gubię się istocie polityki , jaką my -obywatele wespół z ekspertami – dotychczas rozumieliśmy.
    Być może przegapiłem coś podczas imprezy sylwestrowej, coś,co być może, wydarzyło się w naszym polskim grajdołku społecznym, i od pierwszego stycznia tego roku staliśmy się narodem poetów ?
    Oczywiście, jak każdy ludzki „robaczek” uwielbiałbym żyć w kraju, jaki Pan w swoim wpisie lekko zasygnalizował. Gubię się tylko w tym, czy ja osobiście mógłbym takiego szczęścia doznać schodząc poniżej tych moich 60 IQ, czy wspiąć się o kilka punktów powyżej- co uważam za niemożliwe.
    Wychodzi mi na to, że dla mnie nie ma już rajskiej opcji, ze względu na mnie samego, ale szczerze Panu dziękuję za miłe życzenia, i naprawdę piękne, poetyckie wizje dla Polski.
    Ze swojej strony , Panu i Wszystkim Blogowiczom , ż okazji… prostacko życzę Zdrowia i Szczęścia we Wszystkim!!!

    Eligiusz

  9. Generalnie O.K.
    Tylko skąd wziąć tych parunastu ludzi, którzy staną przed tłumem i powiedzą – „musimy zrobić to i to, bo w przeciwnym wypadku czeka nas xyz. ”
    To nie mogą być kunktatorzy na poselskich pensyjkach; to powinni być ludzie, którzy nie przyjdą się dorabiać do sejmu. Pytanie – skąd ich brać?
    Jeśli TR znajdzie kilku takich, to może dokona kolejnego cudu; jeśli się to nie uda, to zginie we wspólnym sejmowym szambie.

  10. Chciałbym się trochę czepić prof. Hartmana i zapytać :”Czy nie dostrzega potencjalnego konfliktu który niedługo może zaistnieć…a może już istnieje?” Oczywiście chodzi o 2 role ( deklaracja kandydowania w wyborach do europarlamentu)które zamierza Pan w przyszłości obsadzić. Z jednej strony polityk i z drugiej strony naukowiec. Zdaje sobie sprawę, że można kombinować, nawet nie mając niecnych intencji, ale istnieje jakiś ideał obiektywizmu naukowego prof Hartmana w którego prawa i uprawnienia może zechcieć ingerować Polityk Jan Hartman. Oczywiście gdyby profesor był wykładowcą Akademii Rolniczej problemu by nie było, ale humanistyka tak odporna może nie być, jak parzystokopytne.

    Oczywiście może zaistnieć sytuacja odwrotna , że to filozof i bioetyk może próbować podsuwać dobre rady, ale ta sytuacja jest chyba bardziej „czysta”.
    I nie wiem,czy chcąc coś dobrego zrobić dla tego śmiesznego kraju, nie lepiej dać sobie spokój z polityką ( wiem, że europejskie wydanie to trochę inna bajka)i”pożyczyć” trochę kasy od partyjnego przywódcy , napisać coś sensownego, wynająć chłopców od PR i puścić to „Coś” w kraj, do ludu. Efekt empirycznie policzony byłby chyba lepszy i mniej kontrowersyjny dla – jakby nie było poważnego filozofa.

  11. Aaron Sprężyner
    1 stycznia o godz. 22:04

    Ty jednak jestes cham niemyty. Czlowiek dobrze ci zyczy, w Nowy Rok – jest serdeczny w stosunku do ciebie. A ty nawet na dziekuje sie nie zdobedziesz tylko apiac musisz swoje mendzic. Typowys polski koltun i cwok.
    No zeby chociaz w drugim wpisie…

  12. @krzys52
    Przepraszam Pana Profesora za niestosowność mojego wpisu i jednocześnie wyrażam podziękowanie za słuszny głos oburzenia dobiegający z rejonów gdzie jeszcze tylko potomkowie polskiej arystokracji bronią jak narodowej racji stanu dobrych manier i podstawowych zasad savoir vivre.

  13. Przyłączam się do Pana/ Pani „mag” i dziękuję panu Hartmanowi za jego mądrą, rozważną i ożywczą obecność. Daje mi Pan nadzieję, że społeczeństwo obywatelskie, oparte na rozumie jest w Polsce możliwe.

  14. I ja życzę Panu wszystkiego najlepszego a przy okazji życzę też sobie aby Pana słowa stały się nakazem, drogowskazem i ideą każdego rozumnego człowieka.

    „Niech ten głos – etyczny i rozumny – raz jeszcze objaśni, czym jest życie w wolnym kraju wolnych i równych ludzi i jak wielką wartość ma wspólne państwo, stojące na straży tej wolności i równości, silne swą praworządnością i poszanowaniem praw każdego obywatela.”

  15. Eligiuszu!

    Ja bym we wpisie pana Profesora widziała emanację sztuki czystej- czystej, znaczy formy. Pan profesor wszak lubi pisać i potrafi pisać „jak witkacy” i „jak gombrowicz” i „jak kto chce”. Może też pisać „jak ten anioł”- do realiów naszych społeczno-politycznych niczego to nie wnosi ani też nie wynosi. Kunszt pana Profesora oczywiście doceniam i na hasło „bądźmy dobrzy i mądrzy, bądźmy obywatelscy i demokratyczni” też odpowiadam – Tak!, po trzykroć tak! i Wszystkiego Najlepszego dla Wszystkich!

  16. Ból
    Panie Axiom1
    Ja rozumiem że Pan w swym pospiechu naprawy wszelkich nieprawości przytrzasnoł sobie fifraczka w ubikacji no i to Pana boli – więc albo trzeba iść do krawca albo do ślusarza – któryś z nich pomoże.
    Tylko co ma do tego Hartman – on Panu nie majstrował przy suwaku.
    W przyszłości należy być bardziej ostrożnym i precyzyjnym podczas posługiwania się zamkami błyskawicznymi.
    Być to może zobaczy pan świat w lepszych kolorach.
    ukłony

  17. mag
    To do Twojej wypowiedzi, mag, u pana Passenta, więc przepraszam Panie Profesorze. Cholerne komputerstwo robione przez smarkaczy wygłupia się z jakimiś kapciami i kradnie teksty. „Wykryto duplikat. Wygląda na to, że już to powiedziano” – wykryto, ale nie opublikowano i mimo uwag komentatorów niczego nie zmieniono.

    Szanowna, umiłowana i po dziewięciokroć przedziwna mag, przetarcie oczu i rozejrzenie się wokół siebie nie pomoże bezdomnemu, bezrobotnemu, pracującemu na czarno, pracującemu na umowie śmieciowej, opiekującemu się sparaliżowaną żoną, któremu od lipca odebrano jedyny dochód w postaci zasiłku 520 zł, dziewczynie z dwójką dzieci mieszkającej na przysposobionym strychu, z którego ją chcą wywalić, kobiecie z trójką dzieci i z czwartym adoptowanym dzieckiem w postaci męża alkoholika, jednonogiemu inwalidzie z 900-złotową rentą i całej armii nie tylko alkoholowej biedoty. Nie ma czegoś takiego jak nastrój Polski, nastrój Polaków – jest nastrój konkretnego człowieka. Twój nastrój i nastroje pań od fryzjera były wyłącznie Waszymi nastrojami. Te kobitki nie mają skali porównawczej – bo jakaż ona może być: 15 znajomych? – i nie wiedzą, co mówią. Z tego, że podczas mojego rowerowania widziałem setki ładniej wyglądających niż w 50-tych, 60-tych latach wiosek, miasteczek i miast, nie wynika żadna wiedza o doli ludzi w nich mieszkających. 3 miliony młodych za granicą, 2,5 miliona bezrobotnych w kraju, nieznana mi liczba pracujących na czarno i na śmieciówkach, którzy stażu emerytalnego nie naskrobią – to marne powody do optymizmu. Mówię trochę jak axiom1, ale dlatego, że jeszcze nie oślepłem. Biadolenie i krzywe uśmiechy nie biorą się stąd, że ktoś sobie wstał rano i powiedział do lustra bez powodu: – A co mi tam – pobiadolę i krzywo się pouśmiecham. Punkt widzenia zależy od uposażenia. Ty i Twoje panie bezpodstawnie przyszywacie swoje nastroje innym, a one przecież biorą się z Waszych życiowych uwarunkowań i siedzą tylko w Waszych główkach – nigdzie indziej. Podobnie z życzeniami. Czy życzenie „Życzę Polsce, by już jutro stała się pięć razy bardziej uśmiechnięta, mądrzejsza, logiczniejsza, porządniejsza i bogatsza od Niemiec” byłoby bardziej infantylnym tikiem słownym od „Życzę ci w nowym roku zdrowia, szczęścia i wszystkiego, co najlepsze”?

  18. Ais,

    zgadzam się z Tobą, że piękne pisanie, to czysta forma. Czysta forma, to jednak tylko -estetyka.
    Nie potrafię jednak przełknąć takich zawołań estetycznych/?/ jak Bądźcie mądrzy, bądźcie dobrzy etc.Takie wartości osiąga się podczas długich, często wielopokoleniowych procesach. Oczywiście byłbym najszczęśliwszym pośród szczęśliwych, gdybym ja, na apele różnych Mistrzów osiągał stany umożliwiające realizowanie się we mnie procesów zwanych cudami, i… w jednej chwili stawałbym się doskonale mądry, dobry, a społeczeństwo wolne etc. Mam co prawda pewne wątpliwości jak takie idealne stany mogłyby wyglądać, choć w zakresie samej estetyki, to … czy ja wiem… coś tam jakby…

    Pozdrawiam z Noworoczną Estetyką Życzeniową,

    Eligiusz

  19. Jerzy Pieczul
    2 stycznia o godz. 4:10

    Trochę się rozpędziłeś.
    „Z tego, że podczas mojego rowerowania widziałem setki ładniej wyglądających niż w 50-tych, 60-tych latach wiosek, miasteczek i miast, nie wynika żadna wiedza o doli ludzi w nich mieszkających.”
    Owszem, wynika. Częściowa, może tylko cząstkowa, ale wynika.
    Biadolenie i krzywe uśmiechy biorą się także stąd, że ten biadolący właśnie sobie mówi, nieraz podświadomie: a co mi tam, pobiadolę! Albo jeszcze mocniej: pobiadolę, bo inaczej nie umiem i nie chcę!
    Bo z biadolenia, utyskiwania, złorzeczenia są liczne i solidne profity. Z których dobrze żyją nie tylko biskupi.
    Są oczywiście ci wszyscy poszkodowani, ci nieszanowani, zabiegani, zagmatwani czy zrozpaczeni.
    Istnieje i jedno i drugie.
    Jasność obserwacji domaga się, by zauważać, że zmiana stanu wiosek mówiła nam o zmianie stanu wyposażenia śródczaszkowego ich mieszkańców. A co dokładnie – to już inna sprawa.

  20. Profesor fajnie prawi i zgrabnie to prawienie oprawia.
    Niechaj się stanie jako rzecze.
    Życzenia są wszelako zwodnicze.
    Profesor namawia i spodziewa się po nas wszystkich, że odwalimy kupę ciężkiej, mozolnej, konsekwentnej i nieraz niewdzięcznej roboty. Długa lista zadań, co jedno to bardziej wymagające. Łojezu !
    A przecież po rozwaleniu komuny trzask-prask miało być miło, dostatnio i leniwie. Czy OTAKE Polske walczyliśmy?
    Człowiek chciałby se w telewizorze, bo bożemu i w spokoju, z piwkiem pogapić się na jakieś gołe cycki, człek przecież Umenczon Pod Ponckim Piłatem, a tu profesor do Dalszych Wzmożonych Wysiłków dla Dobra Całego Narodu wzywa.
    Naród Wybrany, psia-ten-tego-ten ! Ciągle jakaś wiekopomna robota do odwalenia !

  21. Panu Hartmann zycze obfitych i ciekawych dyskusji, ktore wplywaja rozwijajaco na stany intelektu. Dalszych inspiracji na wplyw rozwoju narodu. Duzo pracy przed panem!

    Serdeczne pozdrowienia z Bonn!
    Obywatelka Niemiec.

  22. Ładne, zręczne życzenia. Oby nie pobożne. Dużo wody upłynie zanim wszystkie się spełnią. Choćby ten punkt – „Ci, którzy nie chcą być obywatelami, pragnąc jedynie świętego spokoju, muszą mimo wszystko, od czasu do czasu, być obywatelami, by przy urnach wyborczych dać odpór wrogom równości i wolności”. Ponad połowa rodaków ma w nosie wybory. Może wybory musi wygrać prawdziwy zamordysta żeby się w końcu zaktywizowali. Ale trzeba działać. I mieć nadzieję. Ona umiera ostatnia.

  23. Felieton przypomina miazmaty naiwniaka. Pisze o cudzie /same cuda były w naszej historii/ w wyniku którego znaleźliśmy się w rodzinie demokracji zwanej Zachodem. Takiej demokracji, w której rządy sprawuje nieludzka doktryna neoliberalna, a władzę sprawują banki, finansjera i militarna potęga wojującego imperium. Imperium, które według ostatnich badań opinii stanowi największe zagrożenie dla pokoju światowego. Nieludzka doktryna panowania pieniądza i zysku stanowi zagrożenie dla ludzkości, narastania nędzy, bezrobocia, wykluczenia, slamsów, wydziedziczenia i wyzysku narodów, braku dostępu do podstawowych dóbr i grabieżczych wojen. O tym filozof powinien wiedzieć i nie bujać w obłokach. Polacy już dawno zadbali o swój los i dostali się w łapy warchołów, cwaniaków, prostaków i nienawistników. I żyją w błogim stanie cienia Wałęsy i kościoła.

  24. Ja płacę podatki. A czy wódz partii pana Hartmana płacił podatki w Polsce? Płacił? Nie? Jeśli nie, to pan Hartman najpierw niech swoje podwórko posprząta, a później bierze się za kraj. Nie umie u siebie zrobić porządku, a Polskę chce porządkować, absurd. Z góry wiadomo, czym to się skończy.

  25. Panie Profesorze, wpis godny noworocznego orędzia prezydenta. Niestety nie jest Pan prezydentem. A szkoda. Pozdrawiam.

  26. Tanaka
    Z całą sympatią i niechęcią do poszczekiwania: nie wiem, czemu wyczytałeś w mojej wypowiedzi to, co wyczytałeś, ale ja dokładnie wiem, co chciałem mag powiedzieć – że niepoważne jest projektowanie swoich i paru przypadkowych przechodniów nastrojów na Polskę. Ona jest po prostu różna. A przede wszystkim wykluczone jest coś takiego jak poprawianie nastroju własnego – a cóż dopiero Polski!!! – siłą woli, wbrew konkretnej sytuacji. Nastroje biorą się z życiowych realiów, a nie z postanowień, że będę się uśmiechał. A ponieważ sam z biedy się wywodzę i na to jestem wyczulony, wyliczyłem parę przykładów biedy, która dotyka milionów. Trochę nie na temat, Tanaka, zagadałeś. Chyba najsilniejszym motywem obecności na blogach jest – mieć rację, stąd słabe raczej wmyślanie się w wypowiedzi rozmówcy. W jakimś stopniu i mnie dotyczy.
    Miałem znajomego, byłego harcerza, który bił się w Powstaniu Warszawskim. Kiedy go poznałem, był alkoholikiem. Pracował w wolnym zawodzie: parę tygodni pracował, parę tygodni pił. Kiedy pił, chodził uśmiechnięty od ucha do ucha i apelował do wszystkich, żeby się uśmiechali. Znany był ze swojego „Uśmiechnij się”. Zrywał na przykład dzieci z łóżek w nocy i musztrował: baczność, spocznij, w lewo/prawo zwrot, ma prawo patrz, śpiew, no i obowiązkowo: „Uśmiechać się, coście tacy ponurzy!”. Nie stosował fizycznej przemocy, brzydził się tym, ale kiedy żona zamknęła się przed nim w pokoju w Dzień Kobiet (miał alkoholowy ciąg) i go nie wpuszczała, wyrąbał siekierą dziurę w solidnych poniemieckich drzwiach, wsunął rękę i wołał radośnie: „Kochana, przecież ci kupiłem francuskie perfumy z okazji twojego święta i chciałem cię pokropić. Uśmiechnij się!”.

  27. Pisze @Mag: Słuchajmy mądrzejszych od nas i wybierajmy mądrzejszych niż dotąd, by w naszym imieniu sprawowali jakąkolwiek władzę.
    Trzeba mieć dużo odwagi by głosić tak proste prawdy w paru krótkich zdaniach bez garnirowania pachnącymi cymesami. WYBIERAJMY MĄDRZEJSZYCH NIŻ DOTĄD! Niby siekiera – ale jak subtelne cięcie! Przecież realnie patrząc, to – tylko i aż – tyle, co jest nam dostępne. Nie pamiętam już czy kiedyś dane mi było wierzyć w cudowną moc mojej kartki w urnie. Chyba zawsze ciążyła na mnie świadomość wyboru mniejszego zła… Ale to przecie automatycznie wybór większego dobra! Do cholery!
    No, może bardziej asekurancko to ujmijmy: wybór mniejszego kłopotka…

  28. Super Zyczenia od Profa. I dziekuje za nie z calego serca, bo madre i rzetelne@

    @Jerzy Pieczul. Znowu zaczynasz swoje narzekania. Czytajac Twoje wpisy ma sie wrazenie ze Polska to pelen Bangladesz. Nic tylko brud glod i ubostwo. A ja, jako czlowiek racjonalny, nie moge zgodzic sie z Twoja teza pelnej masakry w zyciu polakow, bo dowodow na to ze jest inaczej jest tyle ze tylko zupelny idiota nie widzi. Zaden z moich znajomych nie zgadza sie z takim obrazem polski, jak ten, ktoy malujesz z uporem maniaka. Faktem jest, ze wiekszosc moich znajomych umialo zrobic uzytek z wolnosci o ktorej pisze Hartmann, i wzieli sie do roboty kiedy to zaczelo miec sens czyli 25 lat temu.

  29. Jerzy Pieczul
    Ależ ja wiem, co chciałeś mi powiedzieć.
    Wyciągnąłeś jednak zbyt daleko idące wnioski z tego, co ja chciałam zasygnalizować. To mianowicie, że wszelkie uogólnienia są upraszczjące, bo – stykając się z różnymi ludźmi, spotykamy się z róznymi opiniami, często nawet skrajnymi.
    Jedne i drugie są uprawnione, bo wsparte osobistymi doświadczeniami, przemyśleniami itp. Jedne i drugie mogą być przesadzone, bo subiektywne.
    Z zalewu narzekactwa, które wydaje sie być drugą naturą Polaków (nie jest to tylko „domorsła” obserwacja, bo powierdzają ją rozmaite badania socjoogiczne i opinie o nas za granicą) czasem można wyłowić inne głosy zwykłych ludzi. I ja je wlaśnie przytoczyłam.
    Czy to taka „zbrodnia?”

  30. @mag

    podpisuje sie pod Twoim wpisem ‚recamy i nogamy’! 🙂

  31. @Jerzy Pieczul,

    …zapomnialem dodac, ze przytaczanie 3 milionow polakow za granica, jako dowodu na to jak to w Polsce jest zle, jest infantylne. Ci ludzie sa za granica bo tam im jest lepi przedewszystkim moga sobie pojechac gdzie im sie zachce, o czym wlasnie pisze Hartman.
    PS. Ze Polakom za graznica wiedzie sie niezle widze golym okiem codziennie, chocby na przyukladzie naszej sprzataczki. Ona jest z malenkiej wiochy w lubelskim. I wyjechala z Polski 10 lat temu, bo nie miala gdzie mieszkac ale tez dlatego, ze miala dosyc narzekactwa, panoszacych sie ksiezy i pijanych sasiadow. Przychodzi do nas sprzatac pojutrze, kiedy wroci z Egiptu gdzie spedzala Sylwestra to pogadam z nia czy czuje sie emigrantka czy tez obywatelka Europy. i

  32. Niestety muszę zgodzić się z ostrym tonem @ Axioma. A tak w ogóle, to wątpię, czy prof. Twardychłop, z miasta Wszawy czy Krakufka, na państwowej pensji uczelnianej a być może parlamentarnej, zrozumie emeryta, drobnego sklepikarza, czy „robola” z jakiejś hurtowni czy fabryczki w Grajewie, Świdnicy czy Leżajsku. Tym niemniej, Do Siego Roku.

  33. Obywatelu Hartman, zawijacie gówno w elegancki, kolorowy papierek i sprzedajecie to naiwniakom jako cymes.

    … no cóż, ż-lewizny nikt w tym nie przebije !

  34. Aaron Sprężyner
    1 stycznia o godz. 22:04

    krzys52
    1 stycznia o godz. 22:24

    … jak na Zydkow to nawet niezle kombinujecie z tak spreparowanymi tekstami.

  35. Janku. Dziękuję.
    Posiadając perspektywę pojmowania logicznej spójności czasu i miejsca
    życzę Tego samego i Tobie, a i wspomnianej logicznej spójności w myślowych wędrówkach życzę Wszystkim jak i sobie 🙂

  36. Miałem dziś kłopoty z siecią i dopiero teraz przeczytałem „orędzie noworoczne” profesora oraz tych 50 komentarzy. Jestem zachwycony! Rąbanka jak w starym roku. Pierwsze komentarze czytam na ogół wszystkie, potem tylko przewijam od końca, aż natrafię na coś znajomego. Przeważnie czytam „od końca” i wtedy mam kłopoty ze znalezieniem związku z czymś, czego jeszcze nie czytałem. Dzisiaj było inaczej. Gładziutkie frazesy profesora przeleciałem po łebkach, ale pierwszy komentarz, z którym się zgadzam, należał do axioma, którego normalnie przewijam bez czytania. Otóż, droga mag, tym razem w pełni zgadzam się z tym co napisał i Pieczul w dyskusji z Tobą i Tanaką , was wszystkich zawsze czytam z przyjemnością, choć czasem się nie zgadzam w pełni, ale nie na tyle, aby skontrować.

    Niestety jestem pesymistą, bo nie wierzę, aby w tak skostniałym systemie politycznym, przezwanym demokracją, jaki jest u nas, zwykły obywatel miał szansę na wybranie „mądrych” ludzi, do tego może nawet uczciwych ??? – i co jest kompletną abstrakcją – myślących o narodzie, a nie o sobie?
    Wierzysz w posłów i poślice, którzy uchwalą drastyczne zmniejszenie liczby parlamentarzystów, ich diet, przywilejów itp.?
    Przypomnij sobie szlachetną i barwną ikonę Solidarności (ja tak określam czasem kretynów), która skomlała o lepszą fuchę w Senacie z samochodem służbowym i mniejszą pracę, a dodatkowo wywalczył odszkodowanie za szkody moralne z PRL?
    Takie są te ikony – z bardzo twardego drewna i nie wzrusza ich ani Twój ani mój los. Bez rewolucji i gilotyny nikt niczego już nie zmieni, co nie oznacza, że pochwaliłbym taką metodę.
    W krajach o tzw. dojrzałej demokracji wcale nie jest lepiej. Rządzą tacy kretyni (oraz kretynki), uczciwych i mądrych jest na lekarstwo. Każdy tylko liże d… potencjalnym wyborcom, a w Polsce siłom, mającym decydujący wpływ na wyborców. Nie wymieniam tych sił, bo je znacie dobrze.

  37. Paweł Markiewicz 11:45.
    Wszystko, co Pan napisał w swoim komentarzu ( poza pierwszym zdaniem ), potwierdza to z czym Pan się nie zgadza.

  38. Antoniusie drogi,
    którego czytam zawsze (nie przewijam)
    Jasne, że nie wierzę w posłów i poślice z tych samych wciąż miotów.
    Nie wierzę też w gilotyny i szubienice (no bo kto miałby je obsłużyć, mocni raczej w gębie Ziobro czy Palikot?).
    Sam piszesz, że nie lepiej jest w tzw. dojrzałych demokracjach. Może to schyłek naszej cywilizacji?
    No więc w co wierzyć? Przecież nie w Boga z jego ziemską instytucją mafijną.
    Axiom1 się miota, ciskając wulgarne gromy, ty się miotasz w tej niemocy, ja, wielu innych.
    Ale co z tego wynika konkretnie?
    Dlatego mniejsze zło zawsze jest wyborem wiekszego dobra, jak napisał bib. Do cholery!
    Dopóki innej alternatywy nie ma (no, wymień ją!), to możemy sobie pohukiwać i złorzeczyć.
    Proszę bardzo, niech axiom1 wróci do kraju (zamiast pouczać z daleka), niech Jurek Pieczul „cóś” wymyśli, by „ruszyć z posad bryłę świata” (znaczy się Polski).

  39. @Jan Hartman

    Ci, którzy nie chcą być obywatelami, pragnąc jedynie świętego spokoju, muszą mimo wszystko, od czasu do czasu, być obywatelami, by przy urnach wyborczych dać odpór wrogom równości i wolności.

    W jednej tylko kwestii która być może jest przejawem małostkowości, czy innego pieniactwa, ale twierdzę,ze jest warta zasygnalizowania.

    „Dać odpór wrogom równości i wolności”. Dokładnie chodzi mi o to sąsiedztwo ” równośc” i „wolności” .Być może nie mam racji, ale przedstawię swoją argumentację, która pokaże ,że coś na rzeczy jednak jest.
    „Wolność” i ” równość” – jako pojęcia kojarzone ze sobą i funkcjonujące w świecie filozofii, czy w świecie wartości nie wywołują żadnych poważniejszych zgrzytów. Niektórzy dodają jeszcze z rozpędu, w wiadomym kontekście „braterstwo”. Wolność, równość i braterstwo.

    Ale w świecie polityki, czy praktyki politycznej już tak przyjemnie i bezkonfliktowo nie jest.
    Bardzo ciężko w świecie politycznej rzeczywistości. jest te dwie piękne wartości ze sobą połączyć .
    Z reguły w jakiejś koegzystencji funkcjonują, ale o „współpracy” wolności i równości ciężko jest coś sensownego napisać.
    Bo jeżeli wolność pokochało państwo liberalne to nie bardzo ma ochotę pokochać równość.
    I z kolei państwo egalitarne preferuje równość to odbywa się to w mniejszym lub większym stopniu kosztem swobód i wolności obywatelskich.
    I jeżeli Polska i Polacy jako heroldowie zechcą na różnego rodzaju akademie chodzić z ” wolnością” na ustach to przybierze to postać szalonej dysproporcji w dochodach ( bo jeden ma „łeb”większy, a drugi trochę mniejszy, ten miał bliżej do szkoły inny dalej, Jasio miał bogatych rodziców, Krzysio był sierotą), będą strzeżone osiedla, ale i dzielnice gdzie strach po 20 wejść na jej teren bez 3 psów obronnych, będzie „szalona”,wolnorynkowa konkurencja, będzie bezrobocie , będą ci którzy kochają fantastyczne zamorskie wycieczki i ci którzy preferują grzybobranie w pobliskim zagajniku.
    Jest tak bo kochamy swoją wolność i nie damy jej nikomu- szczególnie państwu – sobie zabrać.

    Ale są modele polityczne gdzie jest zapewnione jakieś sensowne minimum socjalne, jakaś praca, wszyscy jadą zakładowym autokarem , albo kolejką wąskotorową do Hajnówki polskie żubry ogląda.Jest zapewniona opieka medyczna, bezpłatna oświata.

    To wszystko jest, ale wolności to już dużo, dużo mniej, bo to państwo wzięło na siebie za przyzwoleniem obywateli większość spraw w swoje ręce i tak postrzega realizację pojęcia sprawiedliwości.
    Oczywiście w pierwszym przypadku to nie równość, ale wolność wspiera swoją piersią wspaniałą ideę sprawiedliwości.

    I trzeba pokazać te prawdę obywatelom,bo mamienie ich tylko pięknymi hasłami bez ukazania zależności empirycznych jest mało ciekawym rozwiązaniem.

    Dla jasności i przejrzystości tezy przejaskrawiłem w wielu momentach treść, co nie wpływa jednak moim zdaniem na jej merytoryczną zawartość.

  40. (…) Niech ten głos
    – etyczny i rozumny – raz jeszcze
    objaśni, czym jest życie w wolnym
    kraju wolnych i równych ludzi i jak
    wielką wartość ma wspólne państwo,
    stojące na straży tej wolności i
    równości, silne swą praworządnością
    i poszanowaniem praw każdego
    obywatela.(…)

    Tak, we Francji sie zaczelo ptzeszlo 200 lat temu, w Polsce ma sie zakonczyc? Nie poddajecie sie, wasz wybor, pana i pana wspolbraci i nie mowie tutaj tych w wierze.

    No coz, czas konfrontacji sie zaczal. Sam jestem ciekaw, jak to sie skonczy. A moze sie nie zakonczy, bo przeciez to nic nowego na przestrzni dziejow czlowieka, a w dziejach naszego Kosciola szczegolnie. Da rade i tym razem.

  41. Jerzy Pieczul
    2 stycznia o godz. 10:48
    Również noworocznie zacznę od całej sympatii.
    Zagadałem na temat i wyłowiłem, co mówiłeś. Domyślam się co rzec chciałeś, natomiast wedle Twoich własnych słów zilustrowanych zmianą krajobrazów wsi i przysiółków przez kilka ostatnich dziesięcioleci – niewątpliwie da się znaleźć związki między ich stanem a stanem umysłów i portfeli ich mieszkańców. Ale oczywiście związki te nie są linearnie proste.
    Życiowy obrazek ex-harcerza wywalającego drzwi dzielące go od żony dowodzić może różnych rzeczy. Najprostsze skojarzenie – że trzeba się upić, by się oderwać od smutnej rzeczywistości bywa trafne, lecz nie zawsze i nieraz właśnie zbyt linearne.
    Podam Ci inny przykład tego o czym wcześniej wspomniałem: GI, lub też US Marine, wierzy w wielkość swojego kraju, w swoją szansę, w swój złoty sen, mimo, że nie ma do tego materialnych podstaw. Prości żołnierze, zwani jeszcze i teraz G.Is, czyli ‚Government Issue’, czyli „produktem rządowym” to najczęściej najbiedniejsi Amerykanie. Ale wierzą w hymn Ameryki, w jej flagę i za nią się biją. Głównie zabijają. Też biednych, tylko z innych krajów. Niektórzy miewają wątpliwości,ale nie zmienia to faktu, że mechanizm dumy, szczęścia i wiary podnosi ich samopoczucie, określa zachowania i postawy życiowe, wybory i pozwala akceptować zabijanie jako część własnego dumnego etosu.
    Szczerze wierni wyznawcy takiej czy owakiej religii oddają co mają kapłanom swojej religii. I dobrze się z tym czują. Robią to po dobroci, z wolnej woli. Oczywiście nie robią tego z wolnej woli, ona najpierw jest w nich porażona,ale to inny wątek. Dają. I czują się lepiej, niż ewidencja stanu ich posiadania by mogła sugerować.
    Słuchacze Radia Maryja uważają się za lepszych i szczęśliwszych ludzi niż (przyjmijmy) ja czy Ty. Choć mają mniejsze dochody.
    Zdecydowana większość Polaków czuje się zadowolona z życia, na co wskazują licznie ponawiane badania socjologiczne. Procent ten rośnie, jest gdzieś na poziomie 75, może nawet więcej. I również zdecydowana większość Polaków utyskuje, narzeka,ma pretensje.
    Są wieczni malkontenci, są wieczni szczęśliwcy i cała zgraja pomiędzy. Dlatego też uważam, że we wpisie, do którego się odniosłem, trochę się zagalopowałeś.
    Natomiast chętnie się zgodzę co do – jak myślę – Twojej głównej tezy: jest ogrom ludzi skrzywdzonych, zapomnianych, ogrom nieszczęścia, biedy, nierówności, z którymi to zjawiskami należy walczyć.
    A życzenia Hartmana brzmią po prostu sensownie.

  42. Antonius
    2 stycznia o godz. 12:29

    Ale dlaczego: „Gładziutkie frazesy profesora przeleciałem po łebkach”?
    Takież życzenia składają sobie miliony, w wigilie, w nowy rok, w imieniny, jubileusz pożycia i przy każdej innej okazji. Czy to same frazesy? Nawet bym się zgodził.Mielibyśmy jednak pełną schizofrenię cywilizacyjną i indywidualne zakłamanie na pełną skalę.
    Przyjmijmy, że nie cały Hartman głupi i mówi nie całkiem od rzeczy, co wyżej wyłożyłem (jeśli nie przewinąłeś bez czytania). Hartman składa nam – i sobie – życzenia, byśmy ruszyli cztery litery, i zmieniali kraj na lepsze. Złe to życzenia?
    Zgodnie z nimi,nie trzeba by robić kolejnej rewolucji, która znowu skończyłaby się jak zwykle. Rzecz w tym, że nam się nie chce. Gdybyśmy naprawdę chcieli, zmienilibyśmy system polityczny na lepszy, na tyle przynajmniej, by dało się to w szerszej skali zauważyć.
    Owszem, Hartman gładko życzy, czyli zgrabnie składa słowa, co dobre. Można w nich widzieć i frazesy, wtedy będzie jak jest, tylko gorzej, bo życie frazesami zakwasza organizm, albo zobaczyć w nich coś pozytywniejszego. Co Hartman całkiem jasno wyłuszczył.
    To akurat mniej zakwasza.

  43. Kilka słów o demokracji, spisanych z Wikipedii:

    Starogreckie słowo „demokratia” oznacza „rządy ludu”. Na pojęcie to złożyły się słowa „demos”, oznaczające „lud” rozumiany jako ogół pełnoprawnych obywateli oraz „krateo”, czyli „rządzę”.

    Dalszych szczegółów nie warto cytować. Może tylko jedno:

    ***Karl Popper definiował demokrację w kontraście do dyktatury czy tyranii. Głównym kryterium rozróżniającym było to, czy lud może kontrolować władzę bez konieczności przeprowadzania rewolucji.***

    Jak z tego widać, u „nasz” nie ma demokracji!!!

    Według mnie najlepszą formę ortograficzną pisania tego wyrazu, zgodnie z intuicją przeciętnego obywatela, wymyślił Korwin-Mikke, zastępując zbitkę liter „emo” gwiazdkami.
    „Pełnoprawny” obywatel – he, he, he, myśli, myśli… i zastępuje gwiazdki literami, dającymi z resztą wyrazu sens, adekwatny do tego, co o tej formie rządzenia sądzi na podstawie własnych obserwacji parlamentu, rządu, sądów i prokuratur … oraz wszystkich osób, którzy pełnią funkcje publiczne – „y compris” -funkcjonariusze publiczni, których listę, zgodnie z kodeksem karnym (art. 115), cytowałem u Pani Paradowskiej w związku ze sprawą – a raczej sprawkami – Macierewicza, który kilka dni temu obchodził święto niewinnych młodzianków. Przekonał prokuratora najmocniejszym zaklęciem niewinności, które znam – na jądra świętych młodzianków!!!

    Ja uwierzyłbym w d***krację, gdyby „pełnoprawni” obywatele mieli decydujący głos (a przynajmniej wpływ) w referendum na temat liczby „rządzących”, ocenę ich kwalifikacji moralnych, zdrowotnych i profesjonalnych, o wysokości i źródeł „apanaży” parlamentarzystów, finansowanie szefów Związków Zawodowych i aktywistów wszelkich partii stanie się oczywistością oczywistą, oraz będzie możliwe odwołanie funkcjonariuszy publicznych w jasny i nieskomplikowany sposób.
    Do tego powinno dojść zdecydowane ograniczenie wszelkich immunitetów, aby pospolite przestępstwa „elyty” nie wymagały prośby do niej samej, aby pozwoliła się łaskawie ukarać.

    Tak mi się marzy z okazji Nowego roku, choć wiem, że to utopia. Polityk=łajdak, takie stwierdzenie mnie jakoś bardziej wydaje się oczywiste. Może są wyjątki?
    Jak już marzyć to pójdę za ciosem. Urzędnicy powinni być kompetentni i odpowiadać karnie za swoje błędy.

  44. PS

    Po wklepaniu zauważyłem brakujące ogniwo w sprawie finansowania partii, związków zawodowych… i dodam – wszelkich przedstawicieli kościołów – z datków własnych członków !!!!!!!!

    Jeszcze jedno życzenie noworoczne: „Niech szlag trafi tego idiotę, który w Captcha umieścił kulfony, niezwykle trudne do odcyfrowania.

  45. @Sprezyner

    nie za bardzo rozumiem co chciales udowodnic ale chce sie odniesc do jednej z kwestii. Piszesz „Ale są modele polityczne gdzie jest zapewnione jakieś sensowne minimum socjalne, jakaś praca, wszyscy jadą zakładowym autokarem , albo kolejką wąskotorową do Hajnówki polskie żubry ogląda.Jest zapewniona opieka medyczna, bezpłatna oświata”.

    Faktycznie w Skandynawii funkcjonuja takie systemy i z dobrym skutkiem glownie dlatego, ze spoleczenstwa tamtejsze nauczy sie szanowac wolnosc i korzystac z niej rozumnie. troche sie dzisiaj mityguja bo pojawili sie emigranci w tym i Nasi, dla ktorych ‚wolnosc’ to abstrakcja i darmocha na koszt podatnikow i panstwa.

    Czy sie to axiomom, Kaczynskim czy Blaszczakom i tym podobnym podoba czy nie wolnosc w Polsce mamy tylko wiekszosc rodakow ciagle nie moze sobie poradzic co z nia robic i jak przedszkolaki stoja z zadartymi glowami i czekaja na manne z nieba a wlasciwie od Tuska, ktory oczywiscie winien jest ze sasiad jezdzi mercedesem a inny wlasnei postawil dom.

  46. Bo w obywatelach siła!

  47. paweł markiewicz
    Daremny Twój trud, gdy przekonujesz, że dopóki sami nie weźmiemy na siebie odpowiedzialności (na swoje garby – lenistwa, malkontenctwa, oczekiwania manny z nieba itp) za swoje powodzenie w życiu, zawsze będą jakieś tuski, kaczory i mityczna postkomuna oraz jej „układy”, dopóty wciąż nam będzie daleko do np. Skandynawów.
    Z kim my chcemy się równać, nie odrobiwszy przyzwoicie lekcji z demokracji, obywatelskości itp.?
    Serdecznie pozdrawiam z Nowym Rokiem i życze wszelkiego happy! Oczywiście, na miarę możliwości.

  48. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla p. Profesora i blogowiczów.
    Niemiło zgrzytnęło mi pierwsze zdanie pana profesora. „Przyjaciele i wrogowie” zakłada nieuchronność takiej dychotomii. Może nieświadomie wpisał się Pan w listę: My – ZOMO, Liberałowie – solidarni, gendery – anioły wcielone itd. Kaczyński w tym jest lepszy.

  49. @paweł markiewicz

    A dlaczego sadzisz, że chciałem coś udowodnić. Przykład Skandynawii pokazuje, że wolność ekonomiczna w postaci wolnej amerykanki podatkowej, prawnej ( fikcyjny kodeks pracy, brak umowy zbiorowych gwarantujących określony poziom świadczeń) musi poczuć, że ma nad sobą wyższą rację, rację wspólnotową reprezentowaną przez-państwo.

    Ale żeby „szanować wolność i korzystać z niej rozumnie” to trzeba najpierw porządnie wyedukować społeczeństwo które nie w wyniku jednych wyborów,ale krok po kroku wybierając coraz bardziej wyedukowanych również swoich reprezentantów będzie zmierzać do tego co jest realizowane w Skandynawii.

    I dla tego moja sugestia ,że może jednak lepiej pójść tą drogą (jakaś sensowna książka z pijarem sponsorowanym przez Palikota niż szermowanie może i ładnie brzmiącymi hasełkami którą brzmią jak wytarte, nic nie mówiące frazesy.

  50. Największe pretensje, jakie ja mam do profesora to zgoda na te durne wykoślawione litery w Captcha. Oczopląsu można dostać. Jakiś czas bywały same cyfry, to jakoś trawiłem. Znaleźć różnicę miedzy tymi potworkami, aby im przypisać znaczenie określonej litery, do tego czy małej czy dużej jest syzyfową pracą i daje podobny efekt w informacji o błędzie. Wtedy mnie to zniechęca kompletnie do działalności na tym blogu. Jeśli taki był cel zatrudnienia domorosłego artysty w stylu Nikifora, to ok, ale wtedy wystarczy to jasno powiedzieć i się wycofam.

    Fakt, że skwitowałem jego orędzie jako banalne, nie świadczy o dezaprobacie, pisał to co napisałby każdy w takiej sytuacji , gładkie sformułowania i trudno powiedzieć, na ile szczerze.

    Mnie trochę śmieszą prywatne życzenia w rodzinie i wśród znajomych, gdzie nie wątpię w to, że są szczere, jak również w to, że się nie spełnią. Dziś miałem taką wymianę życzeń między teściową córki i nami. Wzajemne życzenia zdrowia to ewidentne kpiny, bo już trudno u jej męża, aby mogło być gorzej, a u mnie jeszcze jest szansa na pogorszenie – zamiast „odejścia” w spokoju.. Teść jest w końcowym stadium Alzheimera, gdy żadne organy już nie działają prawidłowo („samopodlewająca” się i dbająca o nawożenie roślinka), a ja od ponad 10 lat na wózku. Takie życzenia zdrowia to pustosłów, nawet denerwuje, jak czcza obietnica w mailu: „Antoni, nasz produkt zapewni ci maksymalną satysfakcję seksualną…” itp. , a mam małą emeryturę, nie stać mnie na zakup tej satysfakcji, a profesjonalistki nie wpuści do domu „nadopiekuńcza” żona.!
    Bardziej realne jest życzenie spokojnego odejścia, bo takowe jest „darem Bożym”” i do tego nawet realne.

  51. mag
    2 stycznia o godz. 15:19

    Kapitalne: „nie odrobiwszy przyzwoicie lekcji z demokracji, obywatelskości”!

    Jeśli Palikot dążący do bycia Premierem Polski nie płacił w Polsce podatków, to w żaden sposób nie odrobił lekcji obywatelskości. Właśnie: z kim się równać, jeśli przywódca partii zasiadającej w Sejmie i stanowiącej prawo dla obywateli, Polskę ma w d…

  52. 99% ludzi na świecie to głupie, tępe, sadystyczne bestie łażące na dwóch łapach, znęcające się nad kobietami, dziećmi i zwierzętami.
    Są to zwykle ludzie religijni z różnych sekt takich jak chrześcijaństwo z kk na czele, islam, judaizm, hinduizm itd, itp.
    I tym wszystkim życzę wszystkiego najgorszego.
    Temu jednemu procentowi natomiast życzę dużo szczęścia, żeby ich nie spotkało nic złego od tych pozostałych.
    To wyłącznie dzięki złym, religijnym ludziom Ziemia to planeta zła.
    Popieram „krzys52”.

  53. Krzysiu, a jak wyliczyłaś, że tylko 1% jest wśród nas przyzwoitych, którym należą się Twoje dobre życzenia?. Jestem większym optymistą, wierzę, że jest takich ludzi znacznie więcej. Sam się zastanawiam, czy jestem godzien Twojej życzliwości. Dobrego Nowego Roku!

  54. @Sprezyner

    no bo napisales „Być może nie mam racji, ale przedstawię swoją argumentację, która pokaże ,że coś na rzeczy jednak jest” co jednoznacznie wslazuje na to ze cos udowodnic chciales. Ale pewnie czepiam sie slow.

  55. „Genderow” napisał:
    „…Polacy już dawno zadbali o swój los i dostali się w łapy warchołów, cwaniaków, prostaków i nienawistników.”
    Masz rację to właściwa ocena kościoła kk, kleru i rządących w jego imieniu pachołków w krawatach.

    A największe zagrożenie dla pokoju światowego to przede wszystkim religie.
    Należy pamiętać, że
    „…więcej ludzi zostało zabitych w imię boga,
    niż z jakiegokolwiek innego powodu…”
    / George Carlin /
    ponieważ
    „…Religie to naturalne środowisko psychopatów…”
    / Pat Condell /
    oraz, że
    wszystkie religie i ich kościoły to cywilizacja zła i śmierci.

    PS.
    Kler w Polsce przerażony wizją odsunięcia od władzy, a więc od dobrobytu i bezkarnego pasożytowania na polskim społeczeństwie i odesłaniu do kościelnych krucht, gdzie zdany będzie wyłącznie na jałmużnę topniejącego grona wiernych, chwyta się niewiarygodnie bzdurnych argumentów. Z ambon płyną jak zwykle niesamowite bzdety, które służą wyłącznie kleszym interesom i trafiają wyłącznie do religijnie zindoktrynowanego, a więc zdolnego uwierzyć we wszystko motłochu.
    Raz jeszcze potwierdza się opinia o szkodliwej i antyspołecznej roli pedofilskiego kościoła, który podżega, jątrzy i szerzy nienawiść, homofobię, antysemityzm, okrucieństwo wobec kobiet, dzieci i zwierząt.

  56. Ruszyły mnie te oto słowa mag u pana Passenta:
    „Wiesz czego życzę przede wszystkim naszym rodakom?
    Żeby przetarli oczy i rozejrzeli się wokół siebie.
    Może przestaną zadręczać się nawzajem własnymi fobiami, krzywymi uśmiechami, przeświadczeniem, że dzieje im się wielka, niezasłużona krzywda”.

    Z takiego sformułowania wynika, że pesymizm i narzekactwo to bardziej akt woli lub coś w rodzaju mody, sposobu na towarzyskie życie niż skutek ponurych realiów. Chodziło mi wyłącznie o to, że to życzeniowe stawianie sprawy. Od przetarcia oczu i rozejrzenia się wokół siebie realne przyczyny pesymizmu się nie ulotnią.
    Paweł
    Dałem przykłady upośledzanych na każdym kroku GRUP społecznych – nie wspomniałem o dwóch wielkich grupach: byłych pegeerowcach i małorolnych chłopach – a nie roszczę sobie pretensji do wiedzy o całej Polsce. Mówię wyłącznie o tym, co znam z własnego doświadczenia lub z z wystarczająco bliskich kontaktów z ludźmi, by znać i rozumieć ich sytuacje. A ponieważ mam jeża w tyłku, wciąż się kręcę zima-lato na siodełku i jestem w dziedzinie, że tak powiem, wiązania przez ludzi końca z końcem na bieżąco. Daleko im do wesołości.
    Jeszcze raz uwaga pod adresem Pawła.
    „przytaczanie 3 milionow polakow za granica, jako dowodu na to jak to w Polsce jest zle, jest infantylne”.
    Imputujesz jak dziecko. Nie dawałem żadnego dowodu na to, jak w POLSCE JEST ŻLE, lecz wyliczałem grupy, którym jest źle – to są fakty, nie interpretacje. Jak Ty sobie te 3 miliony interpretujesz, to już Twoja rzecz. Sprawdź, ile milionów na przykład Niemców wyjechało za granicę za chlebem i czy w ogóle wyjechało, potem porównaj to z motywacjami naszych wyjechanych milionów, a dopiero na końcu przyklej gdzieś infantylizm, skoro musisz. .

  57. @Jerzy,
    Twoj ostatni wpis jest co najmniej pokretny. mam wrazenie, ze wycofujesz sie rakiem. Odnioslem sie do Twojego komentarza, ktory zabrzmial jak stanowcze uogolnienie stad i moje trzy grosze.
    Co do tych 3 milionow, to Ty wlasnie imputowales, ze Ci ludzie wyjechali za granice bo w Polsce bieda. No chyba, ze mnie gorzala swiateczna mozg przeflancowala tak ze i myslec nie umiem

  58. Aaron Sprężyner
    2 stycznia o godz. 13:46

    Czasem wydaje mi sie że droga do równości wyklucza droge do wolności…..
    Najwięcej zmian przynosi oświecona DYKTATURA, niwelująca grę interesów możnych, nastawioną na stagnację.
    Cromwell, Napoleon, czy, Park, Ataturk, przykładem…..

    Prawie każdy kraj świata miewał takie okresy w swojej historii.
    Najpierw baza i jej budowanie na zasadach równości, potem konsumowanie owoców, gdzie dopuszcza się wolność.
    Nawet Pinocheta, Salazara, czy Franco, można by pod to podciągnąć.
    Chleb dla każdego, kawior dla nielicznych……..

    O dyktaturach nieoświeconych szkoda gadać.
    Niestety, taka była i jest większość obecnie rządzących w przeważającej części krajów świata.
    Nasze dyktaturki- Piłsudskiego, czy Jaruzelskiego trwały zbyt krótko by owocować trwałymi zmianami w postawach ludzkich.

  59. Prowincjusz
    2 stycznia o godz. 17:17

    Statystyka jest nieubłagana.
    Skoro w starożytnych Sodomie i Gomorze liczących po 5 000 mieszkańców, nie znalazło sie DZIESIĘCIU sprawiedliwych, to znaczy że nie stanowili oni nawet jednego promila……
    I ta proporcja się utrzymuje……..

    Ilu może być sprawiedliwych wśród 40 000 000, łatwo policzyć…..

  60. Krzysia musi być jednak kobietą bardzo nieszczęśliwą i gorzko doświadczoną, skoro w świecie otaczającym dostrzega tylko 1% dobra (a dlaczego nie 3 albo choćby 5?)
    Gdyby wszystko zależało TYLKO od złowrogiej obecności religii jakiejkolwiek i jej wpływu na losy ludzi i świata, to np. eksperyment bolszewicki zapoczątkowany szturmem na pałac Zimowy w 1917 powninien przynieść powszechną szczęśliwość, a przyniósł mnóstwo zbrodni i nieszczęść.
    Ani obecność religii, ani jej brak niczego nie gwarantują i o niczym nie przesądzają.
    O tym niezmiennie prawią fiozofowie, poczynając od starożytności, o tym „opowiada” historia, która ludzi niczego nie uczy, bo wciąż powtarzają te same błędy.
    Może Krzysia zna jakiś patent (poza wyplenieniem i wyrwaniem z korzeniami wszelkich wierzeń religijnych) na naprawę tego „najlepszego ze światów”, jak mawiał Kubuś Fatalista?
    A poza tym, czy można być Dobrym w sensie Twórczym, Kreatywnym Człowiekiem, jeśli 99% populacji żyjących życzy się źle?
    Toż takiego człowieka można się tylko bać, gdyby dostał do ręki instrumenty jakiejś władzy.

  61. Paweł
    Czyli nie zrozumiałeś, że jeśli Niemcy nie mają biedy, to nie wyjeżdżają za chlebem. A jeśli gdzieś wyjeżdżają, to na wczasy – właśnie załatwiam znajomym wczasy w Mielnie. No i skoro nie zrozumiałeś, że pokazałem mag tylko, że są grupy, które nie mają powodów do optymizmu, i nie uogólniałem tego na całą Polskę, a Ty to nazywasz wycofywaniem się rakiem, to bądź zdrów.

  62. „mag” napisał(a):
    ” Ani obecność religii, ani jej brak niczego nie gwarantują i o niczym nie przesądzają.”

    Na takie „bezcenne, odkrywcze i głęboko przemyślane” dictum mam następujące słowa pod rozwagę:
    Wszystkie systemy totalitarnego sprawowania władzy, zamordyzm, okrucieństwo i jednoosobowe, dogmatyczne oraz nie znoszące najmniejszego sprzeciwu zarządzanie wzięły przykład ze struktur i metod watykańskiego kościoła i kleru.
    Religijny totalitaryzm to przecież „matryca” dla wszystkich późniejszych.
    Faszyzm, hitleryzm, komunizm, organizacje mafijne i religie mają swoje zasady zbudowane na tych samych fundamentach.
    Stalin był nawet uczniem prawosławnego seminarium, a Putin jest praktykującym bywalcem prawosławnych cerkwi i modli się do swojego „boga”.
    Także tacy zbrodniarze i ludobójcy jak Hitler, Franco, Mussolini, Pinochet i JP2 to katolicy aż do śmierci.
    To sprawni kontynuatorzy stworzonych przez cwaniaków religii, których ofiary dzięki tępocie i zacofaniu wiernych, nadal mnożą się milionami na całym świecie (na przykład ofiary AIDS).
    To wszystko się tylko trochę inaczej nazywa, ale funkcjonuje identycznie…
    … i o tym wszyscy umiejący myśleć racjonalnie powinni moim zdaniem wiedzieć.

  63. mag
    2 stycznia o godz. 19:27

    „Ani obecność religii, ani jej brak niczego nie gwarantują i o niczym nie przesądzają”.

    Brawo, mag! O to właśnie chodzi, że sama religia nie ma takiego wpływu na życie pojedyńczych ludzi i państw, jaki jej się przypisuje. Natomiast u nas jest silnie wynaturzona rola Kościoła. Żeby go sprowadzić do kościoła i zakrystii, czyli tam, gdzie jego miejsce, nie wystarczy sprzeciw samych ateistów – potrzebni są również światli sprzymierzeńcy wśród wierzących, których przecież nie brakuje. Kto natomiast uroił sobie rewolucyjną walkę o usunięcie religii w niebyt, jest hunwejbinem i bolszewikiem, czyli narwanym durniem. ZSRR dość otwarcie walczył z religią – całkiem jak nieszczęsna Krzysia. Mało kto wie – bo najszczęśliwsze państwo świata wcale się tym nie chwaliło – że miał wielki problem z mnogimi nielegalnymi sektami.

  64. Antonius
    2 stycznia o godz. 14:08

    Wszystkiego Najlepszego na ten Nowy Rok, Antoniusie.

    Zainteresowal mnie Twoj odnosny wpis z uwagi na wzmianki o demokracji.
    Nie bede wdawal sie w dlugie rozwazania nad J*M, gdyz z jednej strony ma on niewatpliwie racje, ze ta „polska demokracja” to… i tu znaczace machniecie reka, niemniej z drugiej to co on sam mial, i ma, do zaproponowania – od demokracji jest znacznie dalej. Pewnie dlatego, ze on byl i jest wrogiem demokracji, przez co jej przesmiewca.

    Popperowska definicja demokracji z pewnoscia opisuje ja w jakiejs czesci, ale wylacznie pod katem pokojowej wymiany wladzy. W monarchiach konstytucyjnych takze odbywa sie to w pokojowy sposob ale zdecydowanie roznia sie one przeciez od takiej np. demokracji jak w USA, typu republikanskiego.

    Kiedys wymyslilem wiec sam definicje demokracji, ktora wydaje mi sie bardziej uniwersalna.
    Zatem demokracja nazwalem rezym, ktory – na danym etapie historycznym – maksymalizuje udzial jednostek w procesie politycznym, oraz ich wplyw na wyniki tego procesu.

    Innymi slowy w starozytnej Grecji demokracja byly rzady arystokratycznej oligarchii, czyli wykluczonych z udzialu w procesie bylo znacznie wiecej niz we wsolczesnych demokracjach (kobiety, niewolnicy, mieszczanie). Gdyby wiec na naszym demokratycznym spektrum – od Zero do 10 – postawic starozytna Grecje a z drugiej strony USA (Niemcy, UK, Kanade, Holandie….) to polska z cala pewnoscia moglaby znalezc sie gdzies… pomiedzy. Pytanie tylko – gdzie?

    Z jednej strony w polskim procesie politycznym doszlo do maksymalizacji zaangazowania, przy czym pojawily sie nawet postulaty wlaczenia wen 16-latkow, niemniej – widac to wyraznie – obywatel-wyborca ma co najwyzej wplyw na selekcje wladz, bo juz na to co one robia pozniej to obywatel-wyborca wplywu juz nie ma. Co najwyzej moze swym politykom… skoczyc.

    Dzieki Wojtyle wyloniony zostal system w ktorym panstwu przydzielono role opiekuna i mecenasa religii (glownie katolickiej), a konstytucja oraz klerykalna dwupartyjnosc (w zasadzie) cementuja wyznaniowy charakter panstwa. Przy takim stanie rzeczy – tak jak w systemie autorytarnym – nie nalezy spodziewac sie wiekszego wplywu obywateli na wyniki procesu politycznego. Z zalozenia bowiem chodzilo o to by tego wplywu (zbyt duzo) nie mieli. Wplyw obywateli na proces polityczny musialby oznaczac to samo co podobny wplyw w rzadach autorytarnych, tzn. upadek systemu autorytarnego. Polskie partie klerykalne, z PO i PiS na czele, stwarzaja jedynie zludzenie wielopartyjnosci, oraz wprowadzaja w blad obywateli iluzja realnego wyboru, podczas gdy roznice pomiedzy ofertami tych partii sa w istocie niewiele znaczace. Status qouo pozwala jednakze na pielegnowanie tj. wyznaniowego panstwa, co w przypadku (rzeczywistego) wplywu obywateli na polityke, do tej pory, znalazloby sie juz na smietniku historii.

    PS…O oczoplasach na widok tych hasel, takze juz pisalem. Zupelnie jakby chcieli nas zniechecic…

  65. mag
    2 stycznia o godz. 19:27

    Ani obecność religii, ani jej brak niczego nie gwarantują i o niczym nie przesądzają.
    ****
    Czy mialas Magu na mysli Polske, czy tez, w oderwaniu od wszystkiego, tak to sobie powiedzialas?

    Bo wydaje mi sie, ze chyba jednak zapomnialas o Polsce ostatnich 20 lat, czyli o panstwie wyznaniowym, a w nim: klerykalnej konstytucji, klerykalnych prawach, klerykalnej edukacji, o konkordacie, o Komisji Majatkowej, o symbolach religijnych w urzedach i innych budynkach publicznych, o Komisji Wspolnej na ktorej sprawy zalatwiane sa pod stolem…

    Zatem powiedz mi, prosze czego nie gwarantuje i o czym nie przesadza obecnosci religii w Polsce, na kazdym kroku?

  66. Zabłąkał się tu niejaki @ Colour… domyślam się, że brunatny. I od razu sympatyczniej popatrzyłem na prof. Twardegochłopa.

  67. Krzyś 52
    Otóż mieliśmy nieszczęście mieć „naszego” papieża, który dźwigał na swych świątobliwych plecach walkę z komuną, ustanowił nam hierarchów – ciemnogrodzkich kretynów, na szczęście już dziś w wieku okołoemerytalnym, dzięki którym kler w Polsce po 1989 rozpanoszył się do imentu za przyzwoleniem kolejnych rządów „wdzięcznych” JPII.
    Nie będzie łatwo po tym pozamiatać, bo widać, jak „przyjmują” się nauki papy Franciszka w Polsce.
    Opór materii w cieniu rzucanym przez tysiące koszmarnych pomników JPII i ulic jego imienia jest bardzo silny.
    Karmi się nie tylko sekciarzem dyrektorem Rydzykiem, który też na Wojtyle „płynie”, ale np. jakimiś nawiedzonymi babami z Katolickiego Związku Kobiet, które dziękują biskupom za walkę z genderem.
    No i jak tu żyć, jak to przetrzymać? Bo że minie ten amok, to wierzę, tylko nie wiem, czy dożyję.

  68. @ mag, 2 stycznia o godz. 20:16

    „Karmi się (…) jakimiś nawiedzonymi babami z Katolickiego Związku Kobiet, które dziękują biskupom za walkę z genderem.
    No i jak tu żyć, jak to przetrzymać? Bo że minie ten amok, to wierzę, tylko nie wiem, czy dożyję”.
    Och, mag, on ma coraz mroczniejszą naturę, ten gender. O taką:

    Gdy rozrodczości stanie na przeszkodzie
    Paskudny gender – co jest sił w narodzie
    Odeprzeć musi święte plemię nasze
    Judyty Butler, występne misz-masze:
    Drag queeny i drag kingi, trzy subwersje,
    Seks – podmieniony na seksu inwersje
    Oraz pokrętne miazmaty przechodnie,
    Których wyziewy przechodzą w seks zbrodnie
    Na dziatkach – nieskalanych gender-złem.

    Wypleńmy gender z prapiastowskich ziem.

    A w ogóle, to wszystkiego dobrego w nowym roku;-)

  69. mag
    2 stycznia o godz. 20:16

    No i jak tu żyć, jak to przetrzymać?

    Tak jak sie zyje w demokratycznym, wolnym, europejskim ( copyright, prof.Hartman ) kraju – nie ma co filozofowac !

  70. anumlik
    2 stycznia o godz. 20:34

    ” Wypleńmy gender z prapiastowskich ziem.” –

    – odmawiasz ( tak to odbieram ) normalnym ludziom decydowania o wlasnych sprawach ?

  71. „Nadszedł czas, by Stany Zjednoczone zaoferowały Snowdenowi ugodę lub jakąś formę łaski” – apeluje „NYT”.

    Dziennik pisze, że Snowden popełnił przestępstwo, ale „oddał swemu krajowi wielką przysługę”, ponieważ dzięki niemu opinia publiczna dowiedziała się w szczegółach, że Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) „przekroczyła swe uprawnienia i nadużyła władzy”.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/new-york-times-apeluje-o-ulaskawienie-snowdena/lztbr
    =======================

    Nawet DEMOKRACJA nie jest wolna od wypaczeń…….
    Władza deprawuje.
    Czasem, deprawuje absolutnie, pomimo szczytnych założeń.
    Rządzący w jakimkolwiek systemie to TYLKO ludzie.
    I trzeba im patrzeć na ręce…….

    Oświecony autorytaryzm Putina, Saudów, czy Łukaszenki, też ma wady.
    Pytanie, jak sie pod takimi despotami żyje?

  72. @ colour, 2 stycznia o godz. 20:41

    „odmawiasz ( tak to odbieram ) normalnym ludziom decydowania o wlasnych sprawach ?”
    Wyłącznie wtedy, gdy „zawijają gówno w elegancki, kolorowy papierek”. Jak ty, colourku.

  73. colour
    2 stycznia o godz. 20:41

    Naprawmy błąd Mieszka I i przywróćmy poligamię.

    Mam nadzieję, że nie będziesz normalnym ludziom odmawiać prawa decydowania o swoich sprawach. Z góry dziękuję.

  74. atalia
    2 stycznia o godz. 20:51

    ” Naprawmy błąd Mieszka I”-

    – filmowa propozycja bylo dla niego wprowadzenie tej zydowskiej religii na swoj teren.

  75. Dyktatura gwarantuje nie tylko nienaruszalność władzy rządzących. Gdy jest sprawna – zapewnia obywatelom bezpieczeństwo, chroni ich przed arbitralną przemocą i daje żyć posłusznym. Natomiast w wolności, która pojawia się po obaleniu dyktatury, kryje się wiele niebezpieczeństw. Największym z nich jest przemoc stosowana przez tych, którzy uważają, że nie wszyscy zasługują na to, by się tą wolnością cieszyć. Właściwie godnych tego jest niewielu, a pozostali winni być posłuszni.

    Nic więc dziwnego, że ci pozostali często wolą powrót pod przewidywalną, choć krwawo obaloną władzę niż dalsze igranie z niebezpieczeństwami wolności. A bez takiego igrania, bez uczenia się wolności, jej niebezpieczeństw i niedostatków, demokracji nie będzie. Tak jak nie będzie jej na razie w Damaszku, Kairze, Trypolisie.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,15211368,Po_arabskiej_wiosnie_lud_prosi_o_powrot_zimy.html#ixzz2pGzh43AH
    ======================

    Mądre i na temat……….

    Jedną z najważniejszych potrzeb człowieka jest bezpieczeństwo i PRZEWIDYWALNOŚĆ.
    Zaczątki demokracji tego nie gwarantuja.

    Tyle że aby dojść do stadium dojrzałości, drzewo wolności należy podlewać krwią.
    Patriotów i tyranów……

  76. anumlik
    2 stycznia o godz. 20:49

    … zawijanie gówna w elegancki, kolorowy papierek to spécialité de la maison lewych srodowisk.

    Trzymaj sie tej wykladni !

  77. colour
    2 stycznia o godz. 21:00

    „Niemoralna propozycja”?
    Film niezły.
    I prawdziwy…….

    Poszukiwanie moralności w polityce jest równie sensowne jak bałwana w piekle…….

  78. wiesiek59
    2 stycznia o godz. 21:06

    „Filmowa propozycja” … czyli nie do odrzucenia ( vide „Ojciec chrzestny”)

    … musisz byc mlody ( MWzDM ? )

  79. @ colour, 2 stycznia o godz. 21:05

    Spécialité Père Rydzyk du chef
    Trzymam się swojej wykładni.

  80. colour
    2 stycznia o godz. 21:12

    Oba filmy są niezłe.

    Ostatnio odkryłem kryminały Lee Childa.
    Wyborów bez alternatywy tam ci dostatek….
    Czyta się świetnie.
    Marlowe wysiada w narracji…..

    W „Złym” była inna, też adekwatna:
    „Daj pan stówkę za cegłówkę
    a jak nie cegłówką w główkę”…….

  81. colour
    2 stycznia o godz. 21:00

    Hartman ją z Polski wyprowadzi.

  82. „Pieczul” czyli „mag”, „mag” czyli „Pieczul”….
    Kryptokatolu, talibie.
    Ciągle próbujesz przemycać swoje „wartości” chrześcijańskie występując pod różnymi pseudonimami, których tutaj naliczyłam conajmniej cztery.
    Jesteś kiepski, skoro tak łatwo cię rozszyfrować. Masz tylko nadęte głupotą „ego”, nic poza tym.
    Mam dla ciebie dobrą radę : odpier.ol się odemnie i zajmij się sobą.

  83. Eligiusz 2 stycznia 8.52

    Gdybym chciała dać wyraz niechęci do profesora Hartmana to napisałabym że jego tekst to „rzewna lipa” obliczona na uwiedzenie wyborców. Gdybym miała jakieś oczekiwania wobec niego jako mędrca (mistrza) albo polityka to komentując jego wpis napisałabym tak jak Ty że „wartości osiąga się w wielopokoleniowych procesach” , albo napisałabym jak axiom1 „gdzie jest program?!” . Ale ja podzielając jego (axioma1) ocenę naszej rzeczywistości nie mam żadnych oczekiwań (nadziei) wobec nikogo z naszych „polityków” ani ich „formacji”. Nie mam też nadziei na jakieś pozytywne procesy w tej rzeczywistości.

    Co do wpisu pana profesora (tego i wielu innych) to tak już mam że nie potrafię ich traktować poważnie. Są dla mnie wyłącznie realizacją czystej, groteskowej raczej niż pięknej formy- kolejnej, kolokwialnie mówiąc, zgrywy. W odpowiedzi na „odezwę charyzmatycznego przywódcy partyjnego do obywateli” pozostaje mi więc tylko „dać wyraz obywatelskiego poparcia” i złożyć „obywatelskie zobowiązanie” – co starałam się uczynić w poprzednim wpisie.

    Pozdrowienia (bez estetyki ale z sympatią)

  84. Mafia Opus Dei coraz bardziej chwyta za gardło ten katolicko obskurancki kraj. Tym razem z pomocą UE. http://wyborcza.pl/1,75478,15216671,Aktywizacja_kobiet_wedlug_Opus_Dei__Szkola_gospodynie.html#MT
    Wykazuje duże sukcesy w dziele zwalczania gender i była tej wojny inspiratorką. Trudno się dziwić gdy wiele kluczowych funkcji w Państwie i w rządzie pełnią funkcjonariusze tej przestępczej organizacji. Taki Sikorski siedzi na raz na dwóch krzesłach; CIA i Opus Dei i przy pomocy swojej zdolnej i wpływowej żony ma zapewnioną fuchę prezydenta.
    I w ten sposób wpadliśmy z deszczu pod rynnę.

  85. krzys52
    W związku z tym, że jestem „Pieczul” czyli „mag”, „mag” czyli „Pieczul”…. i mam tutaj przynajmniej cztery pseudonimy, spróbuję odpowiedzieć na Twoje pytanie zadane jednemu ze mnie, czyli damie mag: „Zatem powiedz mi, prosze czego nie gwarantuje i o czym nie przesadza obecnosci religii w Polsce, na kazdym kroku?”.

    Najpierw odpowiem pytaniem: Zauważyłeś jakieś zmiany z powodu religii w człowieku od czasu, jak Kain zabił, a mama skradła? A potem od czasu, jak niemal od zera – po domniemanym potopie – rozmnożył się nowy człowiek? Kiedy mojej żonie ktoś gwizdnął rower (sam przerabiam rowery na niskopodwoziówki, więc żaden z nich nie ma sobowtóra we wszechświecie, dlatego kiedy po roku spotkałem babę na nim jadącą, pokazałem jego wcześniejsze zdjęcie i go grzecznie odzyskałem), mogłem z 95-procentową pewnością uznać, że zrobił to katolik. Porównaj tysiąc lat polskiego chrześcijaństwa z 45-cioma latami tzw. komuny. Która z tych ideologii PRAKTYCZNIE mocniej wpłynęła na mentalność Polaków, skoro po komunie został w nas dość precyzyjnie zdefiniowany homo sovieticus, a po tysiącu lat chrześcijaństwa, przepraszam – gów.no, brak równie skrótowej, adekwatnej konotacji. Opisową charakterystykę polskiej religijności oczywiście mamy – w skrócie: powierzchowność. Ale to przecież świadectwo braku wpływu chrześcijaństwa na codzienność, na mentalność.

    Na tym blogu nie decydują się losy Polski – choć paru bujających pod chmurami narwańców zachowuje się tak, jakby się decydowały – ale może dla samego poznania warto rozróżniać realny wpływ religijności parafian od realnego wpływu apostołów religii na codzienne życie, na państwo. Kto obciąża ofiary religii, czyli zwykłe owce, odpowiedzialnością za funkcjonowanie gospodarstwa, przypisuje im umiejętność myślenia równą umiejętności najtęższych myślicieli. Więc jest równie mądry jak ten, kto by obciążał zwykłych żołnierzy za wywołanie wojny, a wszystkich pasażerów samolotu – za katastrofę smoleńską. Logiczny inaczej, może oczywiście obciążać: gdyby pasażerowie nie mieli politycznych ambicji, nie byłoby wycieczki. Gdyby żołnierze odmówili strzelania, nie byłoby wojny. Gdyby na Gobi były ryby, nie byłoby Gobi…
    Gdyby Krzysia była małpą, nie odpowiadałaby za nic. Ale ponieważ jest człowiekiem i obywatelem i samym swym istnieniem uczestniczy we wszystkim, odpowiada za wszystko – i za lata komuny, i za koło fortuny. Zwłaszcza że nie lata po ulicach z kałachem i transparentem, tylko siedzi w kąciku maleńkiego blogiku i popiskuje jak krzys…przepraszam…mysz.

  86. Przepraszam, powinno być: „warto odróżniać realny wpływ…”

  87. Jerzy Pieczul (czyli ja)
    Wychodzi na to, że zwracając się do Ciebie, prowadzę monolog wewnętrzy, ale co tam…
    Lepiej nie wywołuj wilka, sorry, krzysi z lasu, bo jeszcze faktycznie wyleci z kałachem na ulicę (mniejsza o transparent).
    Wszak to krewka kobieta i może przypier…. dosłownie, bo na razie tylko werbalnie każe się odpier…
    Ciekawi mnie (czyli Ciebie), choć nie aż tak bardzo, czy krzyś 52 nadal będzie występował rycersko w obronie damy krzysi.

  88. Genderow
    Czyżbyś, nie daj Bóg, miał coś wspólnego z genderem?
    To tak tylko na marginesie.
    Opus dei ma w Polsce potężne wpływy, ale nie tylko ta mafia sie panoszy (pomijając – rzecz jasna – czarnosukienkowych).
    Są również mafijki, jak te kobitki ze Związku Polskich Katoliczek (może przekręcam nazwę), które podziękowały biskupom za ich list pasterski w sprawie gender.
    Służalczy ton tego oświadczenia i brednie w nim zawarte wprawiły mnie w osłupienie, choć coraz mnie rzeczy mnie dziwi w naszej „umęczonej” ojczyźnie.

  89. @mag
    Nie rozumiem.
    Zyczysz kato-matolom wszystkiego najlepszego w nowym roku. Dla kato-motola najlepszym jest pozbyc sie na rzecz kk wszystkiego co posiada i nie tylko. Kato-matol chce abys ty rowniez placila kk po przez struktury panstwa. Co oczywiscie robisz bo rezim finansuje religie w szkolach, przedszkolach i zlobkach, kapellanow w sluzbach mundurowych i sluzbie zdrowia, kapellanow w zarzadach spolek skarbu panstwa po przez fundusz koscielny i wszelkiego rodzaju dotacje i ustepstwa jak podatkowe, … i nawet rezim akceptuje nie placenie przez kk za za gas elektrycznosc i wode. Ani za liczne reklamy kato-zabobonu umieszczne na panstwowej ziemi w postaci paskudztwa jak krzyze, figurki, kapliczki i oltarzyki.

    A z drugiej stony piszesz ze jestes antyklerykalna !

    Czy ty nie palisz jakiejs zakazanej trawki. Bylo przeciez wiecej podobnych wybrykow z twojej strony. Miedzy innymi, bylas przeciwko religii w szkolach (podobno) i popieralas kato-taliba-matola Mazowieckeigo ktory religie do szkol wprowadzil.

  90. mag
    Od dawna oczekiwane słonko się pokazało. Pruję, a właściwie prujemy, do Mielna. Nie mogę wytrzymać, żeby w taką pogodę nie zerknąć na wodę i na tzw. dzikiej plaży nie wleźć. Mam nadzieję, że nie wyskoczysz ze mnie jak oparzona, kiedy wlazę po pas.

  91. axiom1
    Moje pozorne, bo z twojego punktu widzenia, niekonsekwencje wynikają stąd że nie mam mentalności fundamentalisty czyli ortodoksa.
    Można być fundamentalistą katolickim czy islamskim, ale również fundamentalistą ateistycznym, który najchętniej by wybił wierzących co do nogi albo siłą nawrócił na ateizm. Tak jak to robili katolicy z „poganami”.
    Zawsze wyznawałam zasadę – żyj i daj żyć innym.
    Mój antyklerykalizm jest racjonalny, a nie krwawy i żądny odwetu.
    Jako obywatelka tego kraju mogę mieć wpływ na to, by nie rządzili w Polsce ludzie, którzy – często w dobrej wierze, jak np. Mazowiecki – okrutnie się sparzyli na kk, jego chciwości, bezczelności itp. Mazowiecki pod koniec życia kajał się za wprowadzenie religii do szkół, a to był tylko wierzchołek góry lodowej.
    Potem była kwestia podpisania Konkordatu czy haniebnej Komisji Majątkowej, za co odpowiadają kolejne rządy, a wszystkie liczyly się z kościołem, którego wpływy tylko się umaciały. Lewicy podlizującej się do kk niewiele to pomogło, bo klechy i tak wspierały nawet nie „umiarkowaną” PO, ale kaczystów i wszystko co „na prawo”.
    Do tych spraw trzeba będzie wrócić i to się stanie, wcześniej czy później. Muszą przyjść nowi ludzie, nie z dotychczasowych rozdań po 1989.
    Polski kk skompromitował się już doszczętnie i jest tylko kwestią czasu, kiedy kościoły się wyludnią. Już się wyludniają.

  92. Jerzy Pieczul
    No to super że jesteś nad morzem! Też bym chciała, ale mam ciut daleko.
    Jednak uważaj z tym włażeniem do wody powyżej pasa.
    Mój kuzyn od lat jest aktywistą, a do niedawna nawet był prezesem Klubu Morsów w Gdańsku, więc wiem że to duża frajda. Warunek bezpeczeństwa podstawowy – najpierw tzw. rozgrzewka (gimnastyka) na plaży.
    Ale co ja będę uczyć ojca dzieci robić!
    W Warszawie cieplutko, mży wiosenny deszczyk. O zgrozo, na bzie pod oknem mojej kuchni pojawiły się malutkie pączki.

  93. mag
    Kurde, w ostatniej chwili przyhamowałem i zaglądnąłem. Szanowna i umiłowana z racji. m.in. duchowej równowagi, gdyby do Twojego wiosennego deszczyku i ciepełka dodać moje słoneczko, mielibyśmy deszcz z jasnego nieba, czyli cud. Właśnie różne takie mnie cieszą, a nie tam. Tym się różnię od Twojego kuzyna, że od urodzenia nie należę do niczego, również do hunwejbinów – więc chyba świetnie tu się rozumiemy.

  94. Znów trąby jerychońskie zadęły, by burzyć barykady wznoszone przeciwko Bogu. (Tak piszą z groźnej litery, bo stworzyli sobie gramatyczny przypadek tzw. szacunku. U r o j e n i o m?) Ostrzegają przed zadzieraniem z bogiem, bo komuna walczyła z jego ziemskim dziełem a ,,moce piekielne nie przemogły go”.
    Argument ni z gruchy, ni pietruchy, jednakże jednoznaczny; kto walczy z bogiem, ten komuch. To kołtunizm sakramencki.
    Ten communis, proszę plica polonica, sprawił, że klaun rytualny nie ma już pierwszeństwa do poślubionej komukolwiek, a świat wyzwolił się z gorsetu ideologii pastuszków z Synaju, hamującej rozwój cywilizacyjny. I z absolutystycznego totalitarnego zamordyzmu Kościoła katolickiego.
    W przeszłości coś dużo tych communis walczyło z zinstytucjonalizowanym wyznaniowym absolutyzmem. Począwszy od Gotów, Hunów, Arabów i, w średniowieczu Normanów, Saracenów poprzez herezje wewnątrz chrześcijaństwa (dużo tego było, za dużo, by wyliczać) aż po Rewolucję Francuską. Od końca XVIII wieku świat już gromadnie, tak communis-współnie redukował Absolut (ze 100%) do cienkusza mszalnego (4%). Aż otrzymaliśmy placebo, któremu kołtun wraz z utrwalaczami patriarchalizmu usiłują nadać rangę nietykalności. Mimo, że sam Kościół katolicki sprowadził boga do roli odźwiernego, kapciowego laterańskiego faraona i świątka z lipy dla pospólstwa.

    Cała Polska rzucona na kolana, upokorzona haraczem 10-cio miliardowym rocznie, z dodatkiem ofiar z dzieci, a jacyś pożyteczni kruchcie idioci postulują milczące przyzwolenie. Bo komunizm itd.
    Masochizm to, głupota, czy dyspozycyjność utrwalaczy biblijnego archaizmu? Jak można nie reagować w sytuacji zagrożenia autonomii, nie rzadko egzystencji ludzkiej? Nie posiadamy przecież adaptacji ewolucyjnych tj. odporność na ból, czy rezygnacji z reprodukowania własnych genów. Odruch warunkowy musi zadziałać.
    Tylko podający gwoździe i przybijający do krzyża nie odczuwają bólu. Niechże więc sami milczą, nie pouczają o czymś, co im obce.

    Communis walczył z szamanizmem-faszyzm nie. Obie moce piekielne poległy. Komunizm musiał ze zrozumiałych względów (gł. ekonomicznych niewydolności, nie nadprzyrodzonych mocy) odejść do lamusa historii. Ale, jak mógł Absolut dopuścić do tego, by jego ziemskim pełnomocnikom krzywda się stała?

  95. abulafia:
    piszesz po maryśce, prochach czy po whiskaczu?
    Pytam z czystej ciekawości.
    Też chciałbym miec taki fajny feeling…

  96. „mag” napisał(a) 02 stycznia 2014 o godz. 11:25
    ” …stykając się z różnymi ludźmi, spotykamy się z róznymi opiniami, często nawet skrajnymi.
    Jedne i drugie są uprawnione, bo wsparte osobistymi doświadczeniami, przemyśleniami itp. ”
    Gdy jednak Krzysia, korzystając z identycznego jak całe towarzystwo wzajemnej adoracji imienia „pani Dulskiej” prawa do posiadania swoich opinii i swobodnego ich wyrażania, ośmieli się cokolwiek napisać – jest karcona i przeróżnie nazywana „nieszczęsną” lub „kobietą bardzo nieszczęśliwą i gorzko doświadczoną..”, że nie wspomnę o wielu wcześniejszych określeniach.
    Cóż za niekonsekwencja i wybiórcze traktowanie „obcych” …?

    PS.
    Pana „Pieczula” informuję, że o mnogości używanych do podpisywania lub firmowania zamieszczanych przez pana w Internetowych dyskusjach tekstów pseudonimów można się przekonać porównując tzw. adresy IP komputerów z których są one wysyłane (lokalizacja komputera i serwerów)…
    Smieszy mnie zatem, gdy często pan „Pieczul” rozmawia sam ze sobą…

  97. Wojtek A.
    Jestem mag-ą a nie mag-iem. Dla jasności (genderowej).
    Dziwne wnioski wyciągasz z postów, które są – Twoim zdaniem – przejawami sekowania krzysi przez jakieś towarzystwo adoracji im. pani Dulskiej.
    Dulszczyznę a rebours uprawia właśnie krzysia i to ona atakuje, często niewybrednie (ja się tylko bronię) w swojej absolutnej nietolerancji godnej fundamentalistki, tyle że ateistycznej, wobec tych, którzy są wprawdzie ateistami lub TYLKO agnostykami, ale nie zamierzją zbawiać na „własne kopyto” reszty ludzkości.
    Byłoby lepiej dla krzysi i jej systemu nerwowego, gdyby nie uszczęśliwiała innych na siłę swoim radykalizmem podpartym inwektywami pod adresem tych, którzy się jej nie podobają, bo są według niej zbyt „letni”, więc podejrzani.
    No bo czym ona się różni od klechów w swojej zaborczości i nieomylności?
    Ja uparcie powtarzam zasadę, którą się kieruję – żyj i daj żyć innym.
    A ona, czyli krzysia nie daje mi żyć i ciągle mnie poucza, choć nie mam od dawna z kk nic wspólnego, ale również nie mam zamiaru i ochoty palić na stosach katolików czy kogokolwiek.

  98. „Abulafia” i „Wojtek A.”
    popieram Wasze opinie.

  99. Ais 3 stycznia o godz. 4:34,

    dziękuję za słowa sympatii, pozostaję z wzajemnością.
    Kiedy mam z kimś taką zbieżność poglądów jak z Tobą, a mam/!/, to zachowują się adekwatnie do sytuacji i odpuszczam sobie dorzucanie kolejnych argumentów na TAK, zwłaszcza gdy tych na NIE brak.
    Obserwując wszelkie możliwe przejawy naszej, ludzkiej rzeczywistości, mam niezbywalne przeświadczenie, że żyjemy w epoce upadku humanizmu we wszelkich jego przejawach. Filozofia umarła, sztuka /wszelka/ się wyczerpała etc. Żyjemy w czasach kiedy dominującą rolę odgrywają nowoczesne technologie, a zwłaszcza ich wytwory, a ta dominacja nasila się w coraz szybszym tempie.
    Czy takie archaistyczne wartości jak np. społeczeństwo obywatelskie, przy stojącej tuż za progiem tyranii cyberfuturologicznej- mają dzisiaj jeszcze jakąś wartość. Kim stajemy się jako społeczeństwo , w którym
    straciły wartość i przestały się pojawiać inicjatywy mierzące się z nowymi , wyzwaniami , przed którymi stają dzisiejsze społeczeństwa w skali globalnej ? Masowy wysp inicjatyw ad hoc, takich dla własnego zaistnienia na chwilę w świadomości społecznej ich inicjatorów, to tylko „intelektualne race”.
    Stąd już tylko ułamek kroku do zgubnego „ważenia ciut wyższych od naszej biologiczności – sensów różnych aspektów naszego istnienia…
    W momencie, kiedy pojawiają się u mnie takie skojarzenia, strząsam je ze swojej jaźnią, wymedytowanym „A kysz !”, i żyję dalej, ciesząc się wszystkim co się tej mojej jaźni „napatoczy”.

    Pozdrawiam z sympatią,

    Eligiusz

  100. Do „mag” czyli „Pieczul”:
    Znów katotalibie wypisujesz pierdoły.
    We łbie bulgocze ci „święte” gów.o.
    Kompromitujesz się prymitywie swoimi opiniami.
    Już ci pisałam, żebyś się odpierdol.ł odemnie, ale jak widać to na ciebie nie działa.
    Dzięki takim świrom, jak ty Polska to religijny grajdoł. Twoje miejsce jest w psychiatryku i tam sobie opowiadaj swoje bajki. Nawet zastanawiam się czy nie uciekłeś z któregoś.
    Szczerze mówiąc szkoda czasu i klawiatury dla katotaliba, który jest niereformowalny.

  101. Z kartką stoi przy urnie / obywatel choć durniem . / Najlepszego w 2014 . Kali .

  102. Krzysia
    3 stycznia o godz. 18:08

    Wzywanie do jihadu, czy wojny religijnej u ateisty?
    Przecież ateizm jest INDYWIDUALNY, religijni przejawiają zachowania stadne…..

    Posługiwanie się metodami wymuszania niewiary siłą, też dziwnie podobne do krzewienia wiary mieczem…….
    Nie przyspieszysz procesu społecznego w ten sposób.
    Rosja, czy Chiny, dowiodły że to ślepa uliczka.
    To musi samoistnie wrosnąć w człowieka, nie da się tego wymusić.

    Wymusić można jedynie zmiane stosunku decydentów do finansowania religii z budżetu.
    Ale zajmie to trochę czasu.
    Jak to leciało?
    „Najkrótsza droga do dechrystianizacji Polski wiedzie przez ZCHN”,,,,,,
    Pozwólmy księżom mówić……..a pasie nagłaśniać.

  103. Wiesiek 59
    I Ty tak na poważnie chcesz coś krzysi wytłumaczyć?
    Przecież ona jest chyba „psychiczna”, bo trudno uznać za „zdrową” i komunikatywną osobę, która wypisuje takie brednie. Na dodatek popisuje się wulgaryzmami.

  104. mag
    3 stycznia o godz. 19:40

    Jako ex- belfer, ma się to zacięcie do resocjalizowania……

  105. Jerzy Pieczul
    3 stycznia o godz. 10:09

    Zaraz, zaraz, Jerzy. Rzuciles bardzo konkretnym stwierdzeniem i ja na to odpowiedzialem (Magowi). Teraz natomiast probujesz udawac, ze to bylo inne stwierdzenie. Przypomne je zatem:

    krzys52
    2 stycznia o godz. 20:06

    mag
    2 stycznia o godz. 19:27

    Ani obecność religii, ani jej brak niczego nie gwarantują i o niczym nie przesądzają.
    ****
    Czy mialas Magu na mysli Polske, czy tez, w oderwaniu od wszystkiego, tak to sobie powiedzialas?

    Bo wydaje mi sie, ze chyba jednak zapomnialas o Polsce ostatnich 20 lat, czyli o panstwie wyznaniowym, a w nim: klerykalnej konstytucji, klerykalnych prawach, klerykalnej edukacji, o konkordacie, o Komisji Majatkowej, o symbolach religijnych w urzedach i innych budynkach publicznych, o Komisji Wspolnej na ktorej sprawy zalatwiane sa pod stolem…

    Zatem powiedz mi, prosze czego nie gwarantuje i o czym nie przesadza obecnosci religii w Polsce, na kazdym kroku?

    **********
    Teraz pytasz mnie czy religia zmienila cokolwiek od czasow Kaina i Noego, jakbys oczekiwal, ze mojej pamieci wypada siegac az tak daleko. Tymczasem mnie prehistoria najzupelniej nie interesuje, tak jak filozofowania nad tzw. „ludzka natura”. Skutki oddzialywania religii widze natomiast w konkretnych polskich po PRLowskich uwarunkowaniach (patrz wyzej).
    Skoro wiec rwiesz sie do odpowiadania to odpowiedz mi na pytanie konczace poprzedni post: ‚prosze czego nie gwarantuje i o czym nie przesadza obecnosci religii w Polsce, na kazdym kroku?’

  106. mag
    3 stycznia o godz. 19:40
    W hierarchi waznosci nawet milion bluzgow od Krzysi nie zrowna twego haniebnego postepku czym bylo popieranie blazna bez podstawowki na stanowisku premiera ktory wprowadzil religie do szkol.

  107. axiom1
    Hańbiące są brednie i kłamstwa, które wypisujesz jako TALIB mentalny, taki sam jak krzysia.

  108. @mag

    zupelnie Cie nie rozumiem: dlaczego rozmawiasz z przyglupami?

  109. Wczoraj, na dobranoc przeczytalem jeszcze raz ten profesorski tekst … toz to typowy, przyprawiony odpowiednio spreparowanym prop-agit sosem zydo-komuszy belkot.

    Mam poznawczy, w zwiazku z tym zgryz – jestes gosciu li tylko jednym z trybikow tej propagandowej ( czyt. perfidnej ) machiny czy rzeczywiscie myslisz tak jak piszesz a to by swiadczylo, ze masz dokumentnie zmacerowane szare … z racji tego, ze jestes Zydem stawialbym na te pierwsza opcje. Myle sie ?

  110. wiesiek59
    3 stycznia o godz. 19:00

    „Najkrótsza droga do dechrystianizacji Polski wiedzie przez ZCHN” –

    – ZChN, jak wskazuje nazwa jest tu, w Polsce typowym poduktem zydowskim.

  111. colour
    3 stycznia o godz. 20:50
    Pamietam ze Hartman pisal ze jest niewierzacy.
    Jezeli Hartman jest zydem to bardzo dobrze. kk potrzebuje konkurencje. kk monopol na oglupianie polakow musi sie skonczyc. Polski rynek wiary nalezy otworzyc dla innych globalnych wyznan. Zauwaz ze kk sie nawet chwali ze pomogalo w transformacji do wolnego rynku. Niech wiec ten wolny rynek maja.
    Oby wiecej Hartmanow, prawoslawnych, protestantow, buddystow, isalmistow, …. poganow i ateistow

  112. anumlik
    2 stycznia o godz. 21:29

    „Spécialité Père Rydzyk du chef” –

    Père Rydzyk jezeli sam nie jest Zydem to na 100% pracuje na rzecz tej zydowskiej firmy.

  113. axiom1
    3 stycznia o godz. 21:04

    ” Pamietam ze Hartman pisal ze jest niewierzacy.” –

    – trzeba najpierw zapytac co jest przedmiotem jego niewiary.

  114. krzys52
    Prócz pewnego Twojego Krzysio-Wojtkowego zwariowania mam Cię za człowieka trzeźwego, który nie wmawia zdrowemu choroby. Więc nie plećmy, jak ta nieudana para o oczywistościach – a mam na myśli nadobecność Kościoła w życiu publicznym (politycznym, administracyjnym, nawet gospodarczym), o którym wszyscy wiemy. Oczywiście, że głosuję wszystkimi czterema łapami i ozorem przeciw. Ale byłbym ostatnim jołopem, gdybym nie rozróżniał czterech pojęć: wiara religijna, lud boży, szamani, Kościół. Religię chrześcijańską rozpoznaję intensywnie w swoim literackim pisaniu i myśleniu od jakich 30 lat jako mistyfikację – nie mam w tym żadnych barier czy zahamowani, bo w przeciwnym razie poznanie nie byłoby poznaniem. Lud boży to naród. Trudno bym go nie znał, skoro się z niego wywodzę. Ale jeśli ktoś jest tak głupi, że o nadobecność religii i Kościoła w życiu państwa obwinia naród, powinien zmienić naród. Albo siebie – bo o to łatwiej – tertium non datur. Nie tak dawno ani Kościół, ani religia nie były obecne w życiu państwa, choć to ten sam Kościół i ten sam naród. Więc od kogo ta obecność zależy?
    Szkoda, Kolego, rozwodzić się o oczywistościach. Mnie tysiąc razy bardziej odpowiada krytyczna, ale i filozoficzna przecież, bardzo kobieca, cierpliwa, a czasem wyrozumiała postawa mag niż ateistycznych hunwejbinów, bo mag nie rości sobie pretensji do bycia właścicielem ludzi i świata, by mieć prawo zmieniać go na swój ład. Mag jest bliżej ziemi niż obłoków, dlatego i dziejowa racja – mniemam – jest po jej stronie. Tacy natomiast jak Krzysia, Wojtek, axiom – a zdumieniem zauważyłem, że i Tobie od pewnego czasu odbiło – to tylko folklor wśród ateistów, ludzi raczej refleksyjnych niż miotających się jak podwórzowe pieski na uwięzi. Przedwieczny Epikur w interpretacji Lukrecjusza więcej uczynił tym jednym poematem dla przetarcia oczu ludzkości niż uczyni tysiąc Krzyś z Wojtkiem i Tobą krzykiem przekonujących przekonanych.
    Tak więc ja się, Krzysiu (jeśli jesteś Krzyś) właściwie nie odniosłem wcześniej do tego, o co pytałeś mag, lecz tylko wsparłem mag w jej jasnej dla każdego, kto ma otwarte oczy, obserwacji – że w codziennym życiu ludzie nie kierują się religią. Inaczej mówiąc, z tego reklamowanego przez Kościół źródła moralności mało kto czerpie. I tak było zawsze – dlatego pokazałem zdawkowo, że hebrajskie i chrześcijańskie grzechy – a śmiem twierdzić, że również grzechy na wyspach Hula-Gula – są cudownie identyczne.
    Na koniec przypomnę, żebyś nie zapomniał: ten sam naród, który według Krzysio-Wojtków przyczynił się do destrukcyjnej wszechobecności Kościoła i religii w życiu państwa, jeszcze niedawno siedział cicho. Ba – on i dziś siedzi cicho. To nie naród rozrabia. Czepcie się tramwaju – nie narodu. A Kościół i tak zgaśnie. Bez waszego szlachetnego i wściekłego udziału.

    Wojtek.A
    Podaj mi z łaski swojej parę nicków, których jakoby ja używam. „Jerzy Pieczul” to moje imię i nazwisko. Wpisz do wyszukiwarki to się dowiesz. Jeśli przypisujesz 70-latkowi zabawę w podchody i wyciąganie nicków z kapelusza, to widać sam masz do 70-tki bardzo daleko.

  115. Jerzy Pieczul
    3 stycznia o godz. 21:32

    Zatem raz jeszcze, Jerzy, skoro nadal twierdzisz, ze:

    „Ani obecność religii, ani jej brak niczego nie gwarantują i o niczym nie przesądzają.”
    ****
    Na co odpowiedzialem:

    Bo wydaje mi sie, ze chyba jednak zapomnialas o Polsce ostatnich 20 lat, czyli o panstwie wyznaniowym, a w nim: klerykalnej konstytucji, klerykalnych prawach, klerykalnej edukacji, o konkordacie, o Komisji Majatkowej, o symbolach religijnych w urzedach i innych budynkach publicznych, o Komisji Wspolnej na ktorej sprawy zalatwiane sa pod stolem…

    Zatem powiedz mi, prosze czego nie gwarantuje i o czym nie przesadza obecnosci religii w Polsce, na kazdym kroku?

    Poniewaz dwukrotnie nie odpowiedziales na moje pytanie, wiec sprobuje inaczej.

    Zatem uwazam, ze obecnosc religiina kazdym kroku przesadzila o np. aktualnym prawie antyaborcyjnym oraz o kolejnych podejsciach do tego prawa zaostrzenia, w postaci kolejnych ograniczen i dotkliwszych sankcji.

    Albo tez przesadzila o przyznawaniu klerowi coraz to nowych funduszy, z budzetu, na dzialalnosc kk. Ostatnio dostal nawet kase z UE na wdrazanie w zycie polityki rownosciowej.

    Pozwol, ze przypomne tez, chocby, o antyaborcyjnej indoktrynacji na katechezach, ktorej owocem jest znaczacy spadek poparcia spoleczenstwa dla aborcji na zyczenie.

    Przypomnij sobie o ostatniej nagonce koscielnych na ‚genderyzm’, a wczesniej in vitro, oraz aktualnych projektach niedzieli bez handlu.

    Wymieniajac kilka powyzszych mialem nadzieje na dotarcie do Ciebie z obrazem naszych wolnosci na ktore obecnosc religii bezsprzecznie ma wplyw. A jej obecnosc gwarantuje, iz bedziemy z tych praw systematycznie odzierani, oraz przesadza na rzecz nowego zamordyzmu.

    Nie opowiadaj mi wiec Jerzy o letniej religijnosci i wierze wielu wierzacych, bo mnie to zupelnie nie interesuje. Bez wzgledu na to jaki letni bedzie ich katolicyzm to i tak beda moimi wrogami, tak dlugo, jak dlugo ten zlodziejski kosciolek bedzie sie cieszy ich poparciem.
    Nie wiem dlaczego zaczales pisac o narodzie, i stosunku do niego, ale dla nie narod to takze Ty, Mag, Wojtek, i Krzysia i jakos was sie nie czepiam.

    Ja nie jestem politykiem, kolego, ani nawet po cichutku, duchem, nie probuje takiego udawac. Po prostu mowie to co mysle, a jak myslalbym, ze narod – jako taki – jest durny to takze mialbym do tego prawo, przy czym narodu nie musze sobie wymieniac. To tylko opinia, kolego, a nie deklaracja ideowa.

  116. Panie Hartman,
    Beata Kempa organizuje zespol parlamentarny do zwalczania gender.Proponuje aby poslowie z lewej strony sali sejmowej wybrali sie na pierwsze posiedzenie tego zespolu i przejeli go podobnie jak zrobil Pis z zespolem Ruchu Palikota. Solidarna Polska zapewne bedzie zmuszona do wolania o wsparcie PiS ,a ten pewnie nie pozwoli zeby inicjatywa byla w rekach odszczepiencow. Moze to okazac sie interesujaca rozgrywka , ktora bedzie dla wielu dobra nauka na przyszlosc.

  117. @ colour, 3 stycznia o godz. 21:06

    A może byś się, colourku, na „Cmentarz w Pradze” wybrał. Tam byś se i o genezie „Protokołów Mędrców Syjonu” poczytał i o rosyjskich (sprzed rewolucji) źródełkach takich bałamucji. Także takich, jak ta z Père Rydzykiem w roli głównej. Onaż nie z Mosadu, a z FSB się wywodzi.

  118. krzys52
    Dopiero będę czytał Twój tekst, ale już wyjaśniam. Religia nie przesądza o zachowaniach ludzi, inaczej mówiąc – nie kierują się oni w życiu codziennym wskazaniami religii. Gdyby było inaczej, świat składałby się z samych aniołów – to i tylko to miałem na myśli.

  119. krzys52
    No dobra, ale przecież powiedziałem wyraźnie, że o tym, co wszyscy wiemy – czyli o szkodliwej wszechobecności Kościoła razem z religijnym smrodem w życiu państwa – nie musimy się akurat na blogu ateisty i wśród ateistów przekonywać, a Ty dalej mówisz do mnie jak do głuchociemnego na poziomie „To Ala, a to As”. Gdybyś mówił w przestrzeń, bez adresata – w porządku, chcesz wywalić z siebie, wygadać się, ale kiedy wypowiedź wyraźnie adresujesz, to chciał nie chciał tworzysz wrażenie jakbyś niemotę pouczał. Krzysiu, przecież o objawach wiem to samo, co Ty, bo je ślepy widzi, możemy się najwyżej różnić co do rozumienia przyczyn i ewentualnych dróg naprawy. Ale kiedy ktoś powodowany silnymi emocjami – jak axiom, Krzysia, w mniejszym stopniu Wojtek, Ty w jeszcze mniejszym – obrzuca tymi emocjami rozmówcę, niemal na bank prowokuje równą, emocjonalną reakcję, czyli osiąga skutek odwrotny do zamierzonego. Co ja zresztą plotę o zamierzonym skutku – to jest plucie, a nie jakieś zamierzanie, to w ogóle nie rozmowa. Przez takich oddalamy się od cywilizacyjnych standardów i robimy na blogu pyskate tele-morele, do którego od lat nawet po pogodę nie zaglądam, bo mam w internecie.

  120. Do „ozzy”:
    Tępy polaczku. Wyjechałeś do cywilizowanego kraju i wraz z innymi tępakami katolickimi takimi jak ty chciałeś zrobić z niego religijny grajdoł podobny Polsce czy twojej wsi, z której wyjechałeś. Nic z tego. To się wam nigdy i nigdzie nie udało.
    W całym cywilizowanym świecie polaczki są krytykowani, wyśmiewani i słusznie, bo to w większości brudasy, alkoholicy czyli katolicy. Polonia zagraniczna w 99% to podobnie jak w Polsce tępy, nawiedzony, rozpity i okrutny motłoch. To takie właśnie „ozzy”, „pieczule” czyli „magi”, „coloury”, „atalie” i im podobni.
    „ozzy” ty masz tylko jeden plus: nie musisz kupować słomek do picia napojów… wyciągasz je ze swoich buciorów.

  121. He, he, Wojtka też nieźle pogięło: tropi moje domniemane komputery. Wojtek, znam się na kompach jak kura na pieprzu, więc może zdradzisz, jak odczytałeś moje IP – y. Mam tylko jeden, ale nie znam, bo mnie nie interesuje, a Ty wytropiłeś najmniej cztery. Bardziej od komputerów ciekawią mnie tacy przenikliwiwas ludzie – więc odpowiesz rzeczowo?

  122. Cholera, jakieś „was” się przylepiło, a tak się staram pisać poprawnie.

  123. „…Religia nie przesądza o zachowaniach ludzi, inaczej mówiąc – nie kierują się oni w życiu codziennym wskazaniami religii. Gdyby było inaczej, świat składałby się z samych aniołów.”
    / j.pieczul /

    „Brawo!!!”

    „Religia stanowi obrazę dla ludzkiej godności. Gdyby jej nie było, mielibyśmy dobrych łudzi robiących dobre rzeczy i złych ludzi czyniących zło.
    Tylko religia może sprawić, że dobrzy ludzie robią złe rzeczy.”
    / Steven Weinberg /

  124. Wojtek A.
    4 stycznia o godz. 0:32
    Nie kryj się za cudzymi słowami, lecz odpowiedz na moje jasne pytania: Jakie moje nicki prócz „Jerzy Pieczul” wypatrzyłeś i jakie moje IP-y? Chyba rozumiesz, że jeśli nie odpowiesz konkretnie, będziesz łajdackim, smarkatym kłamcą. Co tam zresztą „będziesz” – JESTEŚ.

  125. O nickach , IP ,oraz adresach
    Korzystam z tekstu p Jerzego Pieczula i ponawiam ostrzeżenie
    Owczarka Podhalańskiego chyba sprzedali gdyż np mój adres wchodzący w każdym blogu Polityki – u niego nie wchodzi.
    Może być też że użyłem nieprzyzwoitego słowa ”chłoptasiu”
    w stosunku do NOWE$GO właściciela no i stąd szlaban.
    A ja chciałem tylko zaprotestować przed NAPOMINANIEM naszej biegaczki o której napisano – NIE RÓB WIOCHY DZIEWCZYNKO – NIE ZA TO CI PŁACIMY.
    No ale chłoptaś to chłoptaś – jakoś nie napomina Norweżki co też nie dobiegła do mety – widać nie za to ON PŁACI.
    A ja ? no cóż nie będę się czepiał cudzej własności.
    ukłony

  126. krzys52
    Chyba na zakończenie tematu odpowiedzialności katolickiego narodu za szarogęsienie się katolickiego Kościoła w Polsce, bo to już aż nudne: z jednej strony cała wasza czwórka hunwejbinów traktuje naród jak stado baranów (słusznie, ale w dziejach ludzkości innych narodów nie ma i pewnie nie będzie, zmieni się najwyżej poziom baraństwa), z drugiej – obciąża odpowiedzialnością, jakby był świadomym swego sprawstwa stadem myślicieli (stado myślicieli to wewnętrzna sprzeczność, bo myśliciele stadami nie chadzają). Smarkaci prawicowi hunwejbini też obciążają odpowiedzialnością za PRL cały naród, który miał czelność wtedy żyć, pracować, uczyć się, płodzić dzieci, a nawet się – o zgrozo! – bawić, czyli legitymizować ustrój, władzę. Tak więc jesteście, Obywatele czwórka – jak kiedyś Marks, Engels, Lenin, Stalin – na początku drogi do mądrości, która się zaczyna od pieprzenia niby logicznych głupstw.

    Zerknąłem raz jeszcze na tę czwórkę z pradawnych portretów i se pomyślałem, do którego z nich pasuje Krzysia, od której się mam odtentegować. Chyba do wszystkich, w tym sensie, że jest dziewczyną z przeszłością, nie z przyszłością – stąd taki straceńczy z niej beczkowóz z granatami. Krzysiu, przynajmniej raz dziennie pierd…ij głową w ścianę, nie człap po chacie, tylko biegaj z przysiadami, dużo kakao, melisa, odstaw nałogi, to jeszcze może coś będzie. Przez całe życie miałem kobietę za lepszą od chłopa, wrażliwszą, delikatniejszą, za jego najsilniejszą motywację, i za nieśmiertelną, i pewnie Krzysia taka jest, lecz…

  127. To zdumiewajace ze Hartman nazywa polski system polityczny demokracja. To zniewaga panie Hartman by tak pisac. Albo jest pan lajdakiem albo zakutym lbem. Zadnym profesorem.

    To co w Polsce istnieje nie ma nic wspolnego z demokracja. W Polsce istnieje jednoosobowa dyktatura i poza kontroloa. Nie ma nawet najmniejszej proby rozliczenia rzadu ani publicznego audytu.

    Jest natomiast obluda i nepotyzm. Kazda z instytucji panstwowych jest skurwiona ! bo kontolowana prze partie rzadzaca.

    Przykladem jest np NIK gdzie partia rzadzaca nominuje prezesa ze swych partyjnych szeregow a on po nominacji ‚rezygnuje’ z parti aby byc ‚niezaleznym’. To wiecej niz zniewaga obywateli. A takich hupcy jest wiecej.

    Podobnie prezydent ktory jeszcze przez wyborami prezydenckimi podpisal z Donkiem deklaracje skundlenia. Co jest niekonstytucyjne i nielegalne. Po wyborach jest rzekomo prezydentem wszystkich polakow bo ‚zrezygnowal’ z czlonkowstwa PO. Ha, ha, to bajki dla takich jak Hartman. Ale gdy bedzie kandydowal na druga kadencje to oczywiscie pod szyldem PO bo PO da mu kase od podatnika. Inni kandydaci takich finansow miec nie beda.

    Podobnie szef PKW nominiowany przez dyktatora i porusza sie na smyczy trzymanej przez dyktatora. Oczywiscie ze nie bedzie wymagal finansowego sprawozdania od PO co jest jednym z jego obowiazkow. Dlatego nie wiemy jak PO wydalo 48 mln zl ktore wzielo sobie od podatnika. Ile z tego zagrabil dyktator Donek i nie zglosil w oswiadczeniu majatkowym. PiS dostal 47 mln zeby siedzial cicho.
    Oczywiscie ze szef PKW nie bedzie wymagal kwalifikacji od kandydatow bo sam dyktator Donek ich nie ma.

    W obecnym systemie Sejm nawet nie ma sensu istnienia. Zaden z poslow nie zostal nawet wybrany przez wyborcow. Wszyskie posly pochodza z nominacji. Nie ma absolutnie zadej wiezi miedzy poslem a wyborca, miedzy poslem a okregiem wyborczym ktory posel ma rzekomo reprezentowac. W Polsce posel reprezentuje swego partyjnego dyktatora. W demokracji reprezetowal by wyborcow i okreg z ktorego kandydowal.

    Wlasne jednym z elementarnych wymogow demokracji jest ze wyborca wybiera swego reprezentata do parlamentu. W Polsce o skladzie parlamentu decyduja dozywotni partyjni dyktatorzy.

    Nazywanie tej ochydy demokracja jest zniewaga godnosci czlowieka panie Hartman. Jest pan prowokatorem, rezimowym propagandzista i lajdakiem albo zakutym lbem ktory nawet nie wie w jakim kraju zyje.

    Od inteligencji i wyksztalciuchow spodziwam sie ucziwosci, etyki, moralnoeci i walki o demokratyzacje kraju a pan panie Harman jest przykladem skurwienia i lajdactwa. Obraza pan polskie szkolnictwo wyzsze wi wszystkich obywateli. Nawet tych ktorzy o tym nie wiedza.

  128. anumlik
    3 stycznia o godz. 22:55

    … a to kto ( i dlaczego ) przyczepia łatkę Zyda Père Rydzykowi ?

    ps. jest powod, dla ktorego skupiasz uwage na o.Rydzyku – to jest li tylko wyrobnik w tej zydowskiej firmie.

  129. axiom1
    4 stycznia o godz. 10:24

    Jeszcze nie tak dawno, majac w swoich lapach prop-agit front Zydki obijali swiadomosc tubylcow jak nie socjalizmem to komunizmem – teraz, tym samym sposobem obijaja „demokracją” !

    Obywatel Hartman jest jest li tylko jednym z trybikow tej ich propagandowej machiny a ze wyksztalcony to tym wieksza menda.

  130. axiom1
    Miłe byłoby dla ucha to, co mówisz, gdybyś nie był jednym z czterech hunwejbinów i hartmanofobów, którzy permanentnie mylą adresatów swego bicia piany. Od jakiegoś czasu, jako polityczny jołop, nazywam Polskę „bezpaństwem”, a od początku transformacji uważałem, że najpilniejszym zadaniem obok gospodarki jest tworzenie właśnie państwa – co najmniej tak mocnego, jakim było PRL. Niestety jest coraz gorzej, bo do państwa prawa, w którym władza i prawo widoczne są na co dzień, mamy już o wiele dalej niż na początku. Tylko że byłbym za Tobą, gdybyś adresował swoje analizy imiennie do marszałek sejmu, prezydenta, premiera, szefów partii, konkretnych posłów z podaniem do wiadomości na przykład „Polityce”, „Gazecie Wyborczej”, „Faktowi”, „Naszemu Dziennikowi”, TVP, a dopiero na końcu wtykał to u pana Hartmana – tak właśnie jak on zrobił ze swoim listem otwartym. Bo tak to tylko spalasz paliwo, żyłując silnik na postoju i marnujesz talent. Ktoś Cię obraził, a Ty lecisz wściekły na podwórko i wyżywasz się na każdym, kto się napatoczy. Ciekawy byłby związek dwojga furiatów: Krzysia i Ty.

  131. krzys52
    3 stycznia o godz. 22:14

    ” Przypomnij sobie o ostatniej nagonce koscielnych na ‘genderyzm’, a wczesniej in vitro, oraz aktualnych projektach niedzieli bez handlu. ”

    A jak odniesiesz sie do nachalnego stręczenia tego ‚gender’, in vitro, kupczenia w swiateczne dni, aborcyjnej indoktrynacji, seksualizacji dzieci, … itp. „postepowych” wynalazkow ?

  132. Jerzy Pieczul
    4 stycznia o godz. 11:24

    … ale to obywatel Hartman swiadomie, w sobie wiadomym celu tu nawija to … to co nawija !

  133. coulor
    Co ty pieprzysz (sorry) o jakimś „stręczeniu” genderu, in vitro, czy aborcyjnej indoktrynacji?
    Czy ktoś zmusza katolików wiernych nakazom i zakazom ich kościoła do korzystania z techniki in vitro, by mieć potomstwo albo do dokonywania aborcji, jeśli są jej przeciwni nawet w przypadku zagrozenia życia matki, ciąży pochodzącej z gwałtu lub cieżkiego genetycznego uszkodzenia płodu?
    Nie wszyscy są w tym kraju katolikami, a nawet wielu katolików uważa „walkę z kościołem” i szukanie jego „wrogów” np. w wydumanej „ideologii gender” za nieodpowiedzialne i samobójcze działania koscioła, który traci autorytet, bo pozycji jeszcze nie utracił, ale walczy o jej utrzymanie. Czyli utrzymanie swoich rozdętych do absurdu przywilejów w świeckim jakoby państwie, gdzie wedle konstytucji obowiązuje rozdział kościoła i państwa.

  134. colour
    4 stycznia o godz. 11:33

    Za czasów I Rzeczpospolitej, poszczególne społeczności- żydowska, ormiańska, niemiecka, polska itd. rządziły się SWOIMI prawami.
    Ewentualne problemy na styku praw, rozstrzygał Trybunał Koronny.
    Tyle że katolicy stanowili wówczas 41% populacji.

    W czasach obecnych wystarczyło by żeby było podobnie.
    Niech katolickie prawa obowiązują tę społeczność, a nie będą rozciągane na całość populacji.
    A taki trend jest obserwowany.

    Prawo wyznaniowe- dla WYZNAWCÓW!!!
    I ta zasada załatwiłaby większość problemów.

    Gdyby religia była powszechna a prawa uniwersalne, nie byłoby problemu.
    Ale nawet Credo Nicejskie to zbiór pobożnych życzeń, czy marzeń o dominacji……

  135. wiesiek59
    4 stycznia o godz. 12:24
    Tylko się podpisać bez gadania pod tym, co piszesz. Więc ino podrzucę, co i beze mnie wszyscy wiedzą: Jeszcze nie koronowany, ale od dawna faktyczny bóg Polski JPII na słynnym czymś – nie pamiętam, czym – był bardzo za ekumenizmem, czyli w pewnym sensie połączoną równością – pod światłym kierownictwem Krk. Tak wygląda równość nawet w równym dla wszystkich państwie bożym: równość i równiejszość.

  136. mag
    4 stycznia o godz. 11:59

    Od dawna se myślę, że niektórzy bracia katolicy czwórkami do Hadesu będą szli, bo kiedy z rzadka zachowują się moralnie, to nie dlatego, że mają wybór i chcą, lecz dlatego, że muszą. A cóż to wtedy za zasługa? Kościół szamański od początku swego pasożytniczego życia używa nakazów, zakazów jako narzędzi do wymuszania posłuszeństwa (płacenia za każdą kropelkę domniemanego Boga), zaprzęgając w to i państwo, lecz tym samym dołki pod sobą kopie, negując istotę moralności. Tylko iluż jest Lemańskich, którzy o tym wiedzą.

  137. Kobieca niewinność stała się ofertą na rynku atrakcji. Dziewczyny wystawiają się na przetarg. Kto da największą cenę, ten będzie mnie miał. Wycena cnoty na 30-50 tys. to jeden z mechanizmów samousprawiedliwienia. Wyparcie ze świadomości przekonania, że coś, co było dotąd w kulturze wartością samoistną, zostało wycenione i sprzedane. Sprzedającymi kieruje motywacja ekonomiczna, nie mają potrzeb innego rzędu niż finansowe.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,15202988,_Zadbanemu_panu_sprzedam_cnote___Cena___nawet_50_tys_.html#ixzz2pQoDqAea
    ============================

    Kobiecy pragmatyzm………

    Ale to zapewne bezbożniczki, czy inne innowierczynie.
    Katoliczki załatwiaja to inaczej.
    Od czego chirurgia plastyczna…….

  138. wiesiek59
    4 stycznia o godz. 12:24

    Dlaczego Zydzi ( biblijne zapisy ) bezwzglednie, bezpardonowo usuwali ze swojej spolecznosci niosacych swiatlo postepu i nowoczesnosci ?
    … a … a cdn.

  139. mag
    4 stycznia o godz. 11:59

    / Co ty pieprzysz (sorry) o jakimś „stręczeniu” /

    Mam tu taki pogladowy tekst ( jeden z wielu ) :

    genderuhttp://gruenefee.salon24.pl/558694,perwersyjnie-zielone-mysli

  140. colour
    4 stycznia o godz. 13:20

    Religijny konserwatyzm pomaga zachować WŁADZĘ doczesną.
    I jedynie o to chodzi na tym świecie.

    W Państwie Kościelnym wcale nie żyło sie lepiej niż w świeckich włoskich księstewkach.
    Zresztą, mamy na świecie kilka teokracji.
    Efekty rządzenia kleru nie odbiegaja in plus od normy światowej…..

  141. Colour
    Jeśli TO słowo ma coś wspólnego z kolorem – to postaraj się by barwy były rozpoznawalne.
    Tymczasem to co piszesz – ma barwę niedogotowanego kisielu,
    tak też i konsystencją również przypomina krochmal
    ukłony

  142. Przy sobocie po robocie – drobna ilustracja niezależności religijnej codzienności od objawionej moralności.

    ZNÓW PSYCHOPATA COŚ USTRZELIŁ

    – Co by pani wzięła na bezludną wyspę? – pytają w telewizji.
    Strzelam bez namysłu:
    – Szczelną kabinę.
    Radio sąsiadki klepie bez końca „Zdrowaś, Maryjo”. Nie przeszkadza mi, że bez końca, chociaż wygląda na mowę do głuchego, przeszkadza, że – całą parą. Za jednym zamachem są bite kotlety, stąd radiu potrzebna siła przebicia.
    Weź powiedz w świętym kraju, żeby anielskie chóry skamlały trochę ciszej – wyjdziesz na prześladowcę. Kościół wygrywa jak katarynka: „Komunizm to ateizm”, „Komunizm to niechęć do Boga”, „Komunizm to walka z Kościołem”. Akurat mówi prawdę i w tym sęk – kiedy się wbija w słabą głowę taki jednokierunkowy schemat, to potem jak z Kowalskim, co ukradł, czy jemu ukradli, łatwo o odwrócenie kierunku – głowa już samodzielnie dokona odkrycia, że ateizm to komunizm, i przypadkowy bezbożnik może zarobić kuflem w łeb jako czerwona gwardia. Jedna z lokatorek dostała od tej pani po ryju za mniejsze głupstwo. Nie mam zamiaru ginąć przez ideologie.
    – Poczekam – mówię – uzbiera się więcej, wkroczę jak Batman – bez podtekstów.
    Uzbierało się: piękne chłopaki jej urosły, zaczęły szaleć po mieszkaniu na deskorolkach, grać w piłkę, uprawiać dyskopolo i inne zdrowe dyscypliny, które doprowadzają do grobu.
    – Czas na mnie – mówię jednego razu, tracąc przytomność z nerwów.
    Idę na górę, mówię, że gdyby rodzice uczyli dzieci od kolebki liczenia się z otoczeniem, do czego zachęca drugie z dwóch głównych przykazań, wdzięczność otoczenia nie miałaby granic, a polska papuga, nawiasem mówiąc, nie ugotowałaby się w kokakoli jak pijany furman. Znajomi diabli wiedzą, ile mnie kosztowało, żeby wygłosić to na spokojnie.
    – Jeszcze nie ma dziesiątej – mówi baba – dopiero za pięć, więc pozwoli pan, że na razie wolnoć, Tomku, w swoim domku.
    – To Tomek ma swój domek? Zdawało mi się, że mieszkamy na grzędach w betonowym kurniku.
    – A daj ty mi święty spokój, buszmenie pier…ny! Dzieci mu przeszkadzają!
    Poobrzydzali mi jeszcze parę minut życia w majestacie prawa. Rodzice jak to rodzice – mają do powiedzenia jedno: „To są dzieci”, a prawo nie ściga dzieci na deskorolce. Przez resztę nocy mówiłem do ściany o bezstresowym wychowaniu, które jest znacznie łatwiejsze niż produkcja bomb z opóźnionym zapłonem, w dodatku – niekaralne.
    Rano zaczęło się dziać nad głową coś takiego, że od razu było jasne: zemsta. Ma się rozumieć – przy akompaniamencie „Kiedy ranne wstają zorze” i „Zdrowaś, Maryjo”.
    Pomęczyłem się parę tygodni, licząc, że im się znudzi. Gdzie tam – zemsta to słodka rzecz. Polazłem do administracji kurników. Ledwie zacząłem mówić,
    – Słyszałam – mówi administracja.
    – Co pani słyszała? Jeszcze nic nie powiedziałem.
    – Pana sąsiadka się skarży, że pan zakłóca spokój.
    Ołówek mi wpadł z kieszeni do ręki, zaczął pukać w stół.
    – A to zaradna bestia! – mówię. – Nie powiedziała czasem, z jakiego powodu zakłócam?
    – Powiedziała, że dzieci się normalnie bawią, a pan się awanturuje, bo nie ma pan swoich.
    Nie bawiąc się w definicje normalności zeznałem prawdę.
    – Czy pan nie jest przewrażliwiony?
    – Jak najbardziej – nawet sikam tak, żeby nie zakłócać spokoju tym pode mną.
    – Boże! Ale to musi być katorga taki sąsiad! Mógłby pan nie stukać tym ołówkiem?
    Ołówek wiedział, co robi.
    – Nie jest pani przewrażliwiona? Co dzień mi puka w głowę tysiąc ołówków.
    Pani pokwaśniała.
    – Nie zazdroszczę ludziom – mówi – takiego nerwowego sąsiada.
    – Jak była pani uprzejma się przekonać, nie ma obiektywnej miary wrażliwości. Fanaberie, które się nazywają normalnością…
    – Przepraszam, jestem zajęta.
    Kot odwrócony ogonem, sprawa przerżnięta. Wróciłem do normalności.
    Wieczorem telewizja podała, że znów jakiś psychopata coś ustrzelił.

  143. Do „pieczul”/ „mag”:
    Przeczytaj poniższy tekst kilka razy, spróbuj to zrozumieć i zapamiętaj, że:
    Wszystkie religie i ich kościoły to cywilizacja zła i śmierci, a każda religia jest społecznie szkodliwa .
    Religie powodują międzyludzkie konflikty, społeczne niepokoje, wojny, terroryzm, tworzą zło i nienawiść do wszystkich i wszystkiego, co nie mieści się w religijnych dogmatach i głowach religiantów.
    Kler bezkarnie nawołuje z ambon (kościelnych i medialnych) do łamania konstytucyjnego prawa, do nienawiści mniejszości, antysemityzmu, homofobii, nienawiści do kobiet, dzieci i do zwierząt oraz mnóstwo innych.
    Religie blokują rozwój nauki, wiedzy i samodzielnego, racjonalnego myślenia.
    Religie powodują materialne i intelektualne ubóstwo całych zindoktrynowanych religijnie społeczeństw.
    To jest działalność pod każdym względem przestępcza i tylko w krajach wyznaniowych takich jak na przykład Polska uważana za jedynie słuszną, pozytywną i dobrą przez tępy, nawiedzony, rozpity, okrutny motłoch i cwaniaków w koloratkach i w krawatach na wszystkich szczeblach władzy od Prezydenta do Sołtysa.
    Wszystkie religie powinny byc zdelegalizowane i zakazane.
    Dopiero wtedy na Ziemi nastąpi pokój, poszanowanie praw człowieka i praw zwierząt, a kraje wyznaniowe trzeciego i czwartego świata (Polska) rozpoczną doganianie cywilizacji postępu, nowoczesności i dobrobytu.

    PS:
    Do wszystkich piszących tutaj „świętych” kołtunów:
    Won od kobiet, gejów i Zydów !
    „colour” przygłupie – zmień „nick” na „brunatny”, bo tylko taki do ciebie pasuje.

  144. Pare uwag

    Praktyczne aspekty przeswiadczen wyrazanych w sadach typu „wszyscy…. (tutaj konkretne sady) niezbyt swiadcza o inteligencji wypowiadajacego tego typu sady. Sady te suponuja istnienie zwiazkow przyczynowych tam, gdzie, mowiac delikatnie, stwierdzenie wystepowania takowych nastercza pewne trudnosci. Z tresci ich bowiem wynika, ze znany nam katolik badz reprezentant innej religii jak zyd, protestant etc etc jest nosicielem i przyczyna wszelkiego zla. Taki pseudo-determinizm stanowi niezbywalny skladnik wszystkich wzglednie rozpowszechnionych ideologii: szowinizmow narodowo-rasowych, komunizmu niegdys czy roznych skrajnych pogladow lewicowych.
    Boje sie tych, ktorzy posiedli Prawde i zyja w Cnocie. „Wszyscy wiedza, ze…” i ten logokratyczny charakter tego typu wypowiedzi jest olbrzymim naduzyciem. Czy trzeba klamac zgodnie z prawda i mowic prawde tak, aby obrocila sie w klamstwo?
    Reszte wnioskow pozostawiam domyslnosci gosci pana Hartmana.

  145. ozzy
    Twoich „parę uwag” wyraziłeś językiem, który i tak nie dotrze do osoób, do jakich były adresowane.
    Zresztą do nich żaden język ludzki nie dociera. Pozostaje ignorować.
    Sam mi to niedawno sugerowałes.

  146. Skoro to rok obywateli… i gender atakuje, to cosik o pewnej obywatelce.

    @Jerzy Pieczul

    Zołcny Jorgliku!

    W dyskusji z kimś tłumaczyłeś, że nie masz czterech nicków, a nick jest nazwą własną blogowicza, podobnie jak u mnie, tylko kompletną. Zasugerowałeś, że można zapytać Gugla o Jerzego Pieczula i on coś powie o tym indywiduum. Sugestia nie była dla mnie, ale z niej skorzystałem. Widziałem „obrouzek” z „Jünglingiem mit goldenem Haar”, który zajmował się m.in. marynarką szuwarowo-bagienną. Miałem dawno temu kumpli z żeglugi na Odrze, ale z czeskiej. Mój wnuk przymierzał się do ‚bagien’ w delcie Dunaju, ale nie zdążył z dyplomem, a jako zwykły marynarz nie chciał.
    Teraz pływa na kontenerowcach z obu stron Afryki, najpierw do Zairu, a teraz Mauritius i okolice z Indii przez Arabów. Ma już papiery III oficera i czeka na awans po niedawnym rejsie. Będzie chciał na statek pasażerski – próbował, ale biuro w Gdyni nie wysłało na czas jego dokumentów i z braku laku zamustrował na kontenerowiec.

    To tylko tak BTW. Link „Jerzy Pieczul” doprowadził mnie do sążnistego tekstu o kłamstwach na temat Anety K. O tej damie wiedziałem tylko to co wypunktowałeś jako kłamstwa, ale zapamiętałem świetne określenie Andrusa w Szkle Kontaktowym. Określił jej postepowanie jako „rozrzutność cielesną”, to chyba łagodniejsze niż „kurwa”. Sądzę, że wiesz o czym pisałeś i obraz jest nieco inny niż wyrobiony na bazie „mendiów”.

    Mam tylko dwie uwagi:

    1) Za seks z tak obrzydliwym facetem jak Ł. należał jej się dodatek za pracę w warunkach szkodliwych dla zdrowia. Nie wiem czy go dostała?

    2) Mam wątpliwości w prawidłowość oświadczenie prokuratury, ze jest taką wspaniałą matką. Tak może być w rzeczywistości, skoro dla dobra dzieci podjęła pracę w tak niekomfortowych warunkach.
    Dlaczego jednak mam wątpliwości? Prokuratura ówczesna jako całkowicie niezależna i apolityczna, realizowała oczywiście posłusznie polecenia Kaczyńskiego i Ziobry, którzy chcieli udupić Samoobronę, więc „kryształowy” świadek w procesie był w interesie tejże prokuratury.
    Z Panią Blidą było podobnie. „Niezależna” prokuratura łamała prawo na drobne kawałki i włos z głowy nikomu nie spadł, bo działała na polecenie prezeso-premiera.
    Nie wykluczam również tego, że prawopdobnie raz prokuratura mogła działać na korzyść świadka lub poszkodowanego (choćby przez pomyłkę), bo normą była i jest łagodność prokuratury wobec przestępców i to ze zrozumiałych względów – mają na ogół większe majątki niż ofiary przestępstw. Nawet nie wiem, skąd to się bierze?

    Szkoda, że nie ma instytucji, która mogłaby pomóc pani K. w kampanii odszczekania przesadnych nagonek medialnych, jeśli faktycznie nie miała innych kontaktów w ramach „rozrzutności cielesnej” i dobrze wiedziała, czyje to dziecko. Taki drobiazg, jak fałszowane DNA widzimy prawie w każdym kryminale amerykańskim, a my przecież lubimy USA.

  147. Krzysia
    4 stycznia o godz. 16:27
    Szanowna, skrzywdzona i samotna Krzysiu, zachowujesz się jak dziecko, które dowiedziało się, że dwa razy dwa jest cztery i zanudza dorosłych, pouczając ich, że dwa razy dwa jest cztery. Z zapałem wściekłej neofitki odkrywasz milion razy przed Tobą odkrytą Amerykę i powtarzasz wciąż to samo – ani jednej świeżej myśli, propozycji. :”Wszystkie religie powinny być zdelegalizowane i zakazane”. Jak najtypowszy socjalistyczny kołtun: „powinny być”. Do kogo ta bezosobowa mowa? Kto na tym blogu albo w Polsce ma moc likwidowania? Sama pokaż, jak to się robi, skoro uważasz, że jest taka potrzeba. Wywalasz tylko gorzkie żale, gorzej z myśleniem, skoro nie dociera do Ciebie, że byli tacy, co likwidowali i kówno z tego wyszło. Z drugiej strony nie widzisz zachodniego sąsiada, u którego Kościoły znają swoje miejsce, nie szarogęszą się w państwie i nikt się tam nie pali do likwidowania, skoro wierni sami je utrzymują (najwyżej same padają, bez Twoich sierpomłotowych rewolucji). A skoro sami, i na Twoje podwórko z krzyżami, sierpami nie wchodzą, to już nie Twoja rzecz, co komu w duszy gra. Realnym celem – i to na pewno nie na jedno pokolenie – jest na przykład odcięcie Kościołów od państwa i państwowego cycka. Moim zdaniem, państwo nie powinno nawet być pośrednikiem w przekazywaniu Kościołom ustalonych składek, a już kompletnie nie rozumiem, z jakiego powodu bierze udział w ich ustalaniu i się targuje z Kościołami o wysokość. Obsługa tych składek to ogromne koszty administracyjne – niech się Kościoły o to martwią, a nie żeby ateista ze swego podatku do nich dokładał.
    O takich konkretnych celach można, Krzysiu, tu na blogu gadać, a pan profesor niech niesie głos, gdzie trzeba. A Ty się zachowujesz jak nabuzowana kostucha z kosą albo Kim: ciąć jak leci.

  148. ”Niechaj rok, który się zaczyna, będzie prawdziwym świętem ćwierćwiecza polskiej demokracji i dekady Polski europejskiej. Przypomnijmy sobie, jak było i jakim cudem znaleźliśmy się tu, gdzie jesteśmy – w rodzinie zwanej demokratycznym Zachodem”

    Profesor pamięta ale jakby nie do końca.
    Przypominam—pierwszą figurą na szachownicy walki o demokrcję był jeden pan z Matką Boską w klapie ,którego raporty agentów STSI ulokowanych wokół niego,
    opisywały jako ortodoksyjnego katolika ,przez co niepodatnego na prowokacje zmierzajace do rozlewu polskiej krwi. Taki rozlew mógł nie tylko oddalić perspektywę wolności ,ale również zmienić radykalnie układ sił w trakcie przejęcia władzy i uczynić demokrację kulawą na niewiadomo jak długo. Tym którzy nie znają tamtej historii,powinni wiedzieć,że np.
    Adam Michnik taką świetną okazją do ręcznego porachowania się z systemem ,upatrywał w pogrzebie księdza Popiełuszki .

    Czas przed referendum akcesyjnym do UE to nowiutka historia i wszyscy powinni pamiętać o nastrojach w narodzie , które mówiły –na dwoje babka wróżyła.
    Ówczesny premier Leszek Miller i prezydent Kwasniewski ,powodowani strachem przed kompromitacją w Brukseli zwrócili się o pomoc do Episkopatu KK.

    http://episkopat.pl/dokumenty/listy_pasterskie/4519.1,Slowo_Biskupow_Polskich_w_sprawie_wejscia_Polski_do_Unii_Europejskiej.html

    I wszystko dobrze sie skończyło .

  149. Przemówienie Krzysi godne jest co najmniej „La Pasionarii”, czy innego Savonaroli.
    Zbawić świat wyrzynając go?
    To już było……
    Tylko odwrotnie- nie wahano się z poświęcaniem ciał INNYCH dla zbawienia ich dusz.

    Przyjdzie czas na daniele, pałace, blichtr i złocenia.
    Tylko ludzie muszą dojrzeć do tego.
    Religie zabija jedynie OBOJĘTNOŚĆ i brak wyznawców.

  150. izka561
    4 stycznia o godz. 18:29

    Rzeczywiście, warte przypomnienia…….

    Pytanie, gdzie podział sie rozsądek z tamtych czasów w chwili obecnej?
    Stetryczał, czy wyemigrował?

  151. Jurku Pieczulu czyli moje alter ego (jakoby)
    I znowu ponosisz trud daremny, bo krzysi nie dasz rady.
    Ona jest jak ten wampir, którego można by tylko kołkiem osinowym i to nie wiem, czy byłoby skuteczne albo jak wańka-wstańka „ubogacona(y)” stosowną samoodtwarzającą się melodyjką w rytmie disco-polo.
    A wampir vel wampirzyca jakoś tak mi się skojarzył (troche bez sensu, bo nie o taką wampirzycę chodzi), bo obejrzałam dziś na TVP Kultura piękną „Dolinę Issy”, po latach, gdy oglądałam ją po raz pierwszy.

  152. Antonius
    4 stycznia o godz. 18:00
    Szanowny zamorski Antoniusie, w tej konkretnej sprawie Anety K. ciut za daleko zajechałeś w domyślaniu się usłużnej roli prokuratury. Przede wszystkim to nie był głośny wątek, a Ł. w najbardziej łajdacki sposób – kosztem dzieci – chciał ratować swój tyłek. O tym, jaką Aneta K. jest matką, cóż – wiem. Prokuratura to tylko potwierdziła. Poinformuję Cię, że w sprawie Anety jako wzorowej matki zeznawali przede wszystkim jej była teściowa i były mąż Anety i ojciec dwójki jej dzieci – same plusy. Głównie ich opinia zaważyła na decyzji prokuratury.
    Bardzo pilnie śledziłem i analizowałem oczywiste kłamstwa obu nowobogackich jegomościów. Na przykład doniesienie Ł. do prokuratury, że Aneta jest wyrodną matką i przynosi wstyd miastu. Skąd obywatel Ł. wiedział, że wyrodna, jeśli zaprzeczał jakimkolwiek cielesnym kontaktom z nią? Jeden z kawałków swojego blogu Ł. kończy słowami: „żadna na flecie nie śmiała by zagrać przy Anecie”. Skąd taka fujarkowa wiedza – śniło mu się, czy sam doświadczał? Ci prostacy, Antoniusie, mimowolnie mówili o sobie wszystko, ale, być może, byłem jedyny w Polsce, który tak szczegółowo się temu przypatrywał. Bo po pierwsze: to była krzywda kobiet, które się znalazły w wielkiej biedzie nie z własnej winy, a te chamidła to wykorzystały, po drugie: z obrzydzeniem obserwowałem kompletny brak dociekliwości dziennikarzy, zrzynanie jednego od drugiego bez weryfikowania i pogoń za sensacją. Mój tekst, który czytałeś, ukazał się najpierw na stronie feministek i był sporo skrócony. W innych miejscach był powielany z tej właśnie strony.
    Łajdactwo żyje, żyć będzie i żadne religie tego nie zmienią. Obaj panowie – wierzący, a jakże. Jeden nawet na pielgrzymkę na Jasną Górę się pofatygował.

  153. @Krzysia
    Pieczul ma duzo racji. Polska jest kato-stanem. Ale gdyby byla demokracja pasozyt kk musial by sie utrzymywac na wlasny koszt na wolnym rynku. Wtedy pasozyt kk zdechl by smiercia naturalna bo polski katol po rozliczeniu sie z podatkow i zaplaceniu kosztow zycia nie kwapil by sie by zanosic swe oszczednosci do kk jezeli wogole by je mial. Pasozyt kk sie wychwala ze sie przyczynili to transformacji do wolnego rynku. Powinni wiec miec ten wolny rynek gdzie zdechna w naturalny sposob.
    Dlatego nie potrzeba zadnych zakazow religi. Potrzeba odciac ich od panstwa.

    Nie rozumiem twego stanowiska w sprawie pedalstwa. To rowniez zaglada cywilizacji tak samo jak religie. Dalas sie uwiesc zachodniej propagadzie i lokalnemu pedalskiemu lobby.

    Np w takiej demokracji jak Brytania w latach 1950-ych skazano i chemicznie wykastrowano 52 tys pedalow. Tak to bylo w brytyjskiej demokracji. Obecna furia w sprawie przywilejow dla pedalow ma swoje zrodla w USA. Pedalstwa do wojska nie brali. Co ma rozsadne uzasadnienie. (w Polsce tez tak bylo). Po serii bandyckich napasci przez wojska USA okazlo sie ze coraz trudniej jest im werbowac ochotnikow zdolnych do zabijania dla Clintona, Busha i Obamy.
    Dlatego usuneli zakaz werbowania pedalow do wojska aby pedalstwo moglo sie dowartosciowac w wojsku mordujac na badyckich misjach i wojnach. Dlatego w USA nadano im przywileje i zapanowala pedalska moda. Ale tylko w kilku stanach. Inne stany staly sie pedalskim rajem. Jednoczesnie USA chcac sie zabezpieczyc przed imigracja pedalstwa z calego swiata zaczely naciskac by inne kraje ich kopiowaly rowniez nadajac zboczencom przywileje. I tak ta moda dotarla do Polski. Ale tylko kilka krajow swiata poddalo sie amerykanskim naciskom.
    Podkreslam ponownie ze orintacja seksualne czlowieka jest jego scilsle prywatna sprawa. Wszyscy ktorzy nie szanuja swej wlasnej prywatnosci w tej sprawie winni sa zaklocania porzadku publicznego i powinni byc karani.

  154. @mag

    Dziwny Kraj ta Polska – zyje zrywami, etapami, epokami. Bylo wielu wybitnych tworcow, wydane ksiazki, zrealizowane programy teatralne czy muzyczne, sluzyli partii byli bardzo zdolni i rzeczywiste talenty.Niektorzy nie zdazyli w pore z tej partii wypisac sie albo przenicowac i -isczezli. Pozostalo wielu malo zdolnych, ale okazuje sie ze tacy w okreslonej epoce sa wystarczajacy. Rutyniarze zyciowi, ambitni, nie wybitni, ale rzucajacy na kulture cien. Barwy ochronne przecietnosci.
    Kiedys Adolf Rudnicki, ach, jakze madry czlowiek i znakomity pisarz powiadal, ze nad Wisla nie stawia sie pomnikow za inteligencje ale za upor, za idee, za ofiare krwi.
    Byc moze polskosci nie trzeba zwalczac ale mozna chyba zignorowac. Ale czy sa granice eksponowania wlasnego „ja” i prostowania wlasnych „plecow”? Tym chyba niegdys Gombrowicz sie zmagal, nieprawdaz?

    PS jak sama zuwazylas, do nikogo nie adresowalem porzedniego wpisu

  155. mag
    4 stycznia o godz. 17:40
    mag, tys ynteligentna, ksiazki czytasz, popieralas kandydature Mazowieckiego na premiera (ktory nawet podstawowki nie mial). Ty zromumiesz insynuacje ‚ozzy’ a o innych nie masz powodu by sie martwic.

  156. mag
    4 stycznia o godz. 18:57
    Szanowna mag, dziękuję Ci, że dalej jesteś ja i nie wyskoczyłaś ze mnie jak z procy, kiedy wlazłem na dwie minuty do morza. Zawsze to raźniej w razie bym wszedł pod wodę i nie wyszedł.
    Zewnętrzna strona Krzysi świadczy o tym, że coś dużego i ciężkiego ma w środku. Być może, znowu powie: „Odpie…l się ode mnie”, ale tym przecież tylko potwierdzi. Przypuszczam, że ten blog spełnia dla niej rolę Mrożkowego kota, a religia jej powiewa, bo zupełnie o co innego chodzi. Ale tylko przypuszczam, ani w głowie mi się mądrzyć

  157. axiom1
    4 stycznia o godz. 19:04
    No właśnie! Jak wolny rynek, to wolny, a nie tam kuriozalne konkordaty sraty-taty, gwarantujące korzyści tylko jednej stronie. Kościoły – na rynek! Ręce precz od państwa!
    Ależ głupio powiedziałem. Kościół zawsze łapy wyciągał i wyciągać będzie – taka jego żebracza natura. Natomiast państwo nie jest śpiącą królewną – może dać po łapach. I o to właśnie chodzi, żeby dało. Bardzo grzecznie: „Szanowni Panowie Biskupi, bierzemy rozwód, rządźcie się sami. Jesteście zwyczajnymi handlarzami handlującymi złudzeniami, ale to nas nie obchodzi – macie osobowość prawną, macie dochody, proszę płacić, jak wszyscy, podatki, i róbcie sobie, co chcecie w ramach prawa”. Skoro Kościół taki dumny, ze swojej roli w transformacji, niech pije piwo, którego nawarzył, jako i my pijemy. To to brawo, axiom, szkoda gadać.

  158. Krzysia
    4 stycznia o godz. 16:27

    ” Kler bezkarnie nawołuje z ambon … ” –

    – nie wygladasz na taka osobe, ktora uczestniczy w religijnym zyciu, chodzi do kosciola wiec skad taka opinia ? – papugujesz „GieW”, Hartmana, prawda ?

    ” Wszystkie religie powinny byc zdelegalizowane i zakazane.” –

    – po co od razu wszystkie – wystarczy, tytulem eksperymentu zaczac od judaizmu … zobaczymy jaki bedzie odzew Zydow.

  159. Krzysia
    4 stycznia o godz. 16:27

    / „colour” przygłupie – zmień „nick” na „brunatny”,/ –

    – czyzbys miala ( zakladam adekwatnosc nicka ) w planie segregacje kolorow … brunatny jest takim samym kolorem jak kolor zydowskiej mycki.

  160. ozzy
    4 stycznia o godz. 19:10

    „”Kiedys Adolf Rudnicki, ach, jakze madry czlowiek i znakomity pisarz powiadal, ze nad Wisla nie stawia sie pomnikow za inteligencje ale za upor, za idee, za ofiare krwi.
    Byc moze polskosci nie trzeba zwalczac ale mozna chyba zignorowac. Ale czy sa granice eksponowania wlasnego „ja” i prostowania wlasnych „plecow”? Tym chyba niegdys Gombrowicz sie zmagal, nieprawdaz””

    A gdzie to stawia sie pomniki za inteligencję ?!
    Naród którego przedstawicielem jest ,nie wiedzieć czemu przemianowany z Arona na Adolfa pisarz, stawia inteligentne pomniki. Np.sprawiedliwy wśród narodów świata(cokolwiek miałoby znaczyć to mętne określenie) to pomnik dla tych,którzy zapłacili daninę krwi w obronie Żydów, albo też narażali życie swoje i swoich dzieci dla ratowaniu przedstawicieli tego Narodu. To jest pomnik inteligentny ,który każe myśleć,że tylko ten się liczy, który ma swoje drzewko w Izraelu i ten który jest gotów oddac życie za Żyda.
    Co ważniejsze, pozwala myśleć narodowi żydowskiemu,że narody całego świata powinny ubiegać się o to szczególne odznaczenie.Że wielkim honorem dla świata jest zdobycie drzewka.

    Takie poletko z drzewkami przydałoby sie zaprowadzić pod Warszawą dla odznaczania Żydów którzy ponieśli ofiary w obronie Polski,a także nieśli pomoc dla np. dzieci w gorszych dla nas czasach.Nie wymagajmy daniny krwi, to byłoby nieludzkie,ale może jakieś mleko,medykamenty itp.takie zwykłe rzeczy.To byłoby takie symetryczne wyeksponowanie własnego „ja”.

    Takie poletko mogłoby także podnieść poczucie wartości niektórych przedstawicieli naszego narodu i wyleczyć ich z kompleksów prowadzących do ignorowania polskości czy zwalczania polskości.

  161. izka561
    4 stycznia o godz. 20:26

    Z tego co wiem to na liscie ” sprawiedliwy wsrod narodow swiata ” nie ma ani jednego Zyda … znamienne ?

  162. colour
    4 stycznia o godz. 20:40

    Szmul Zygielbojm powinien takie drzewko posiadać. Oddał życie .
    Dlaczego nie jest doceniony (jeśli prawdą jest co piszesz) to nie jest to przeoczenie ale raczej polityka i wielki wstyd dla Żydów .

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Szmul_Zygielbojm

  163. @Pieczul

    Napisałem, że o pani K. wiem tylko z mediów, a tam powiadasz, są głównie kłamstwa. Nie osadzam jej, nie potępiam… i to wszystko!
    Jeśli chcę się trochę podenerwować, aby zwiększyć dopływ adrenaliny to czytam @Krzysię, ale już z nią nie dyskutuję, bo to durna chamka i bez wyobraźni, do tego nielogiczna. Poucza prawem osoby najmądrzejszej, abyś kilka razy przeczytał perełki mądrości (ekskrementy chorego mózgu), aby zrozumieć, o co jej chodzi. Już to definiuje ją wystarczająco. Megalomanią dorównuje tylko @staruszkowi, ale ten przynajmniej zna się dobrze na komputerach.
    Panna Krzysia powtarza banały o szkodliwości wszelkich religii, o czym wszyscy wiemy, ale nie daje szansy Polsce, pisząc:

    ***Polska uważana za jedynie słuszną, pozytywną i dobrą przez tępy, nawiedzony, rozpity, okrutny motłoch i cwaniaków w koloratkach i w krawatach na wszystkich szczeblach władzy od Prezydenta do Sołtysa.
    Wszystkie religie powinny byc zdelegalizowane i zakazane.***

    W innym komentarzu ujawnia liczebność tego okrutnego motłochu (99%). To z kim i dla kogo naprawić Polskę? Dla 1 %? Lepiej wyrznąć ten maleńki procencik i wszyscy będą szczęśliwi.

    Twierdzenie, że sami katolicy nie zapłacą ani grosza kościołowi, gdy państwo nie pilnowałoby sfinansowania to bzdura. Cały ten „motłoch” potrzebuje posług religijnych na wzór rzymskiego ludu („panem et circenses”). Różnica polega tylko na wydarzeniach spełniających rolę „afrodyzjaków”. Dawniej podniecał się lud widokiem mordów gladiatorów, a motłoch współczesny zabawia duszę dźwiękiem dzwonów, zapachem kadzidła, złota i brokatów odzienia kapłanów i wspólnego wycia (pardon, śpiewu) lub mamrotania modlitw. Nie trzeba przy tym myśleć, tak jak na meczu piłkarskim, tylko odczuwać i przezywać. Taka frajda warta jest wdowiego grosza i motłoch nie poskąpiłby go nawet po kompletnym rozdziale kościoła od państwa. Tu logika nie działa, nawet u bardzo inteligentnych ludzi, działa przyzwyczajenie i duchowa potrzeba czegoś wzniosłego. Im mniej zrozumiałe są procedury tym lepiej, fascynują bardziej. Dlatego uważam, że rezygnacja z łaciny była błędem. Taki bezbożnik jak ja rozumiał łacińskie zwroty, więc nie wzbudzały we mnie tajemniczego dreszczu itp., ale jako dziecko uwielbiałem dzwoneczki podczas przemienienia, choć to z Bogiem związku nie miało, tylko z moją fascynacją muzyką.

    Mam w rodzinie patologiczny przykład uzależnienia od procedur religijnych. Moja siostra, staruszka, codziennie rano idzie do kościoła, człapiąc coraz gorzej. Zasila kasę parafii i innych instytucji kościelnych z bardzo małej renty. Zamawia i płaci za odprawianie mszy z okazji rocznic urodzin i śmierci członków bardzo licznej rodziny i to od lat. Czuje się jeszcze lepiej, gdy posyła zakonnikom pieniądze za tzw. „wieczne msze”. Nie próbuję nawet ją zapytać, czy np. moja matka, nieżyjąca od 40 lat, potrzebuje modłów kapłana, kiedy za życia była prawie święta i razem z butami powinna była znaleźć się w niebie, ułamek sekundy po śmierci. To po cholerę karmić mamrotania kapłana przez 40 lat? Nie zapytam jednak, bo byłoby jej bardzo przykro, a ja nie potrzebuję, aby mi ktoś przyznawał rację.

    Dla takich ludzi istnienie religii i kościoła, a przede wszystkim praktyki religijne są tak samo ważne jak dla mnie YouTube ze starymi filmami i muzyką z czasów mojego dzieciństwa. „Jedem das Seine”!

    Polska uważana za jedynie słuszną, pozytywną i dobrą przez tępy, nawiedzony, rozpity, okrutny motłoch i cwaniaków w koloratkach i w krawatach na wszystkich szczeblach władzy od Prezydenta do Sołtysa.
    Wszystkie religie powinny byc zdelegalizowane i zakazane.

  164. ozzy
    Nie tylko Gombrowicz, Mrożek, Miłosz i inni (już nieżyjący) zmagali się z polskością (ciężarem u szyi?, słabością?, miłością nieodwzajemnioną?, przekleństwem?)
    Robią to i dzisiaj co wybitniejsi pisarze średniego i młodego pokolenia. Mogę Ci podrzucić listę lektur, bo jestem na bieżąco (pisuję recenzje), ale już nie dziś.
    A problem zmagania się z własną tożsamoscią nie jest akurat specjalnością Polaków. To tylko nam się wydaje, że jesteśmy jakoś tam wyjątkowi i na swój sposób „nienormalni”.
    Właśnie kończę czytać wstrząsający mega reportaż literacki, książkę o Rumunii i Rumunach Małgorzaty Rejmer „Bukareszt. Kurz i krew” (laureatki pierwszej edycji nagrody im. Teresy Torańskiej).
    Oni mają swoje traumy głębokie, my swoje. I tak można przelecieć nie tylko Europę, ale i resztę świata.

  165. Antonius
    4 stycznia o godz. 21:11
    Bliska mi jest Twoja wyrozumiała postawa wobec zaczadzonych religią. Obojętne, jak ich będzie kwitował ateista, są to ludzie ze swoimi intymnymi światami, do których mają prawo, choćby były najgłupsze z możliwych, tak jak ja mam prawo do moczenia się w Bałtyku zimą, a inni – do pukania się w czółko na mój widok. 17 lat temu byłem trochę mniej wyrozumiały, choć psów na ludziach z powodu ich religijności nie wieszałem.
    W 1996 roku robiłem ojcu nagrobek, bo tak sobie grubo wcześniej umyśliłem, że sam zrobię. Piękny wiosenny dzień, dłubię sobie, a niedaleko ode mnie babcie gawędzą. Jedna mówi, że przychodzi na grób męża dwa razy na dzień. Jeśli z jakiegoś powodu nie przyjdzie drugi raz, bardzo źle się czuje i mąż ma pretensje. Kpiłem z tego w duchu, dokąd nie przestałem kpić.
    A parę dni temu wracam z mojego Bałtyku i jadę koło kościoła. Widzę sporo ludzi wchodzących, a wśród nich trochę młodzieży. I chyba pierwszy raz w życiu pomyślałem, że ta młodzież może idzie z własnej woli, że może w tym zniewalającym przepychu kościelnego wnętrza coś dla siebie znalazła, że coś ją przyciąga mocniejszego niż komputer i inne atrakcje, że może znajduje wyciszenie, ucieczkę od zmartwień, że ma tam jakiś swój świat. No i niech ma. Cóż z tego, że oni nie znają prawdy o religiach. Ja znam – ale czy przez to mam nad nimi jakąś przewagę? Jesteśmy sobie równi ze swoimi przewagami i niedowagami. Błędy są tyle samo warte jako życiowe doświadczenie, co czyny podług różnych miar słuszne. Oni nie wiedzą, że błądzą i dobrze im z tym, ja wiem, że nie błądzę i też mi dobrze. więc czym się różnimy na tej króciuteńkiej drodze bez względu na to, ile mgnień wiosny każdy przeżył. Potępiam świadomy swego władztwa i pasożytnictwa Kościół, z ciekawością znajduję kolejne, szczegółowe dowody, że nie Bóg stworzył człowieka, lecz człowiek – Boga, ale gdybym miał własnoręcznie, że tak powiem, odbierać młodemu człowiekowi jego choćby chwiejną wiarę, przekonywać, że Boga niet, to język by mi kołkiem stanął, a ręka by się nie podniosła. Wolę rozmawiać o tym sam ze sobą, z drzewami w lesie. A najpiękniej rozmawiało mi się z gwiazdami, kiedy w sezonie śledziowym, czyli wiosną (jest też jesienny śledź, dorodniejszy, ale nie tak masowy), wyjeżdżałem samotnie w morze na nockę. No, może nie całkiem samotnie – zwykle jechała ze mną flaszka. Cudnie było, kiedy sobie leżałem, morze – stół, i dwie rzeczy napełniały mnie podziwem: niebo gwiaździste nade mną i kiełbie we łbie.

  166. @Panie Jerzy Pieczul. Piekny tekst. Podpisuję się wszystkimi członkami 😉

  167. Jurku Pieczulu (pozwalam sobie na tę poufałość, bo my niby dwa w jednym)!
    Też Ci dziękuję za ten tekst.

  168. mag i Rafał
    Dzięki takim jak Wy ateiści też mają swoje niebo…ups…powiedzmy, ogród dumania, współodczuwania, wiecznego dojrzewania i zbierania owoców, w moim wypadku – najcudniej kolorowy jesienny ogród obfitości. Z obfitości serc mówią usta wasze – czemuż bym miał odrzucać te piękne słowa Jezusa, nawet jeśli to nie jego słowa.

  169. Eligiusz
    3 stycznia o godz. 17:55

    Pisząc „żyjemy w epoce upadku humanizmu” przywołałeś pojęcie którego się dziś prawie nie używa.
    Ono jednak żyje we wszystkich przejawach „człowieczeństwa” :
    w respektowaniu potrzeb innych, gotowości do dzielenia się i pomocy, w szacunku dla dorobku duchowego i umysłowego wszystkich kultur,
    w potrzebie rozwoju duchowego i krytycznym myśleniu. Humanizm to też widzenie świata poza granice własnego klanu i osobistego
    interesu i odpowiedzialność za świat.
    Jeżeli widzimy zagrożenia w dominacji nowoczesnych technologii („tyrania cyberfuturologiczna” ?) to myślimy „humanistycznie”.
    Od wieków jednak było tak że „nośnikiem” wartosci humanistycznych były duchowe i umysłowe elity. Upadek humanizmu to upadek tych
    elit a właściwie ich brak. To się w modelowy sposób zrealizowało w naszym społeczeństwie, w którym wszystkie patologie „starego systemu” odtworzyły się i upowszechniły w ramach „nowego systemu”. Nasze nieobywatelskie, do cna zdemoralizowane społeczeństwo ze swoją „elitą władzy” i „elitą pieniądza” nie jest zdolne nie tylko do zrozumienia konsekwencji dominacji nowoczesnych technologii ale „wyzwaniem” jest dla niego organizacja życia zbiorowego opartego na respektowaniu prawa i sprawnie działających instytucjach. Społeczeństwo
    to jest bezbronne wobec ponadnarodowego gangsterstwa finansowego, propagandy sprzedajnych mediów, hohsztaplerów politycznych, religijnych i naukowych i zanim dosięgnie je tyrania cyberfuturologiczna zginie raczej z powodu biedy i chorób (zapaść systemu emerytalnego i służby zdrowia, zatrucie powietrza i gleby, alkoholizm itp. ).

    Nie wiem czy społeczeństwa obywatelskie potrafią sprostać „nowym wyzwaniom przed którymi stają dzisiejsze społeczeństwa w skali globalnej”. Może lepiej je rozumieja. W Niemczech np. toczy się szeroka dyskusja o zagrożeniach w edukacji związanych z upowszechnieniem nowych technologii, wywołana krytycznymi publikacjami Manfreda Spitzera – „Cyfrowa demencja”.

    Osobiście, jeśli ostateczna katastrofa jest nieunikniona wolałabym doczekać jej w społeczeństwie obywatelskim.
    Tymczasem, dla równowagi, powtarzam sobie słowa Marka Aureliusza:
    „Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego.”

    Dziękuję za Twój inspirujący wpis i przesyłam humanistyczne (ciepłe) pozdrowienia.

  170. Jerzy Pieczul
    4 stycznia o godz. 20:02
    U mnie na wsi istnieje okolo 30 roznych religi. To tylko te glowne, wszystkich religijnych sekt jest ponad 100. Bo u mnie na wsi kazdy moze stworzyc swoja religie i otworzyc swoj wlasny kosciol. Zadna z religi nie ma wsparcia od rzadu ani nie odgrywa zadnej roli w instytucjach panstwowych. O klienta musza walczyc na wolnym rynku. Dlatego sa mili, skromni i przyjazni. I nikomu nie przeszkadzaja. Nie wiecej niz 10-15% ludzi chodzi do tych przeroznych kosciolow.
    W panstwowych szkolach nie ma religi i nigdy nie bylo. Czesc z tych glownych religijnych kierunkow (metodysci, baptysci,…) prowadzi prywatne szkoly podstawowe i srednie ale i tam religia nie jest obowiazkowa.
    Katolikow jest nie wiecej niz 5% sposrod wierzacych. Ale koscioly katolicke tu to zupelnie cos innego niz w Polsce. Nie chodze ale wiem z opowiadan. Nawet 1/10 z tych bzdur ktore macie w Polsce tu katolicki kosciol nie propaguje. Sa skromni, uprzejmi i przyjazni. Takie sa cuda wolnego rynku na rynku wiary.

    A moja kuzynka w Polsce (7 lat) przez dwie godziny w tygodniu jest straszona diablem, szatanem i dobrym panen bogiem. Jest przygotowywana do dozywotniego wyzysku. Przed nia jeszcze 1200 godzin religi jezeli dotrwa do matury. Bo taka ynteligentna jak ‚mag’ miedzy innymi kato-matolami, ktora jest przeciwko religi w szkolach popierala premiera ktory nawet nie mial podstawowki ale religie do szkol wprowadzil. Jedyna szansa dla tego dziecka jest emigracja jej rodziny gdzies do normalnego kraju.

  171. @ jerzy pieczul

    A propos gwiaździstego i kiełbi. Ja również do pewnego czasu po swojemu interpretowałem ten cytat Kanta. Ale przede wszystkim dobrze jest przeczytać parę następnych zdań i albo samemu, albo przy pomocy licznych „kantologów” zrozumieć „co miał na myśli filozof pisząc…”. Bo to naprawdę jest zupełnie inna inszość.

    A oto tekst w dłuższej nieco wersji:

    „Dwie rzeczy napełniają serce coraz to nowym i coraz to wzmagającym się podziwem i czcią w miarę tego, im częściej, im ustawicznej zajmuje się nimi rozmyślanie: niebo gwiaździste nade mnę i prawo moralne we mnie. Pierwsza zaczyna się od miejsca, które zajmuję w wewnętrznym świecie zmysłów, i rozszerza połączenie tego miejsca, na którym stoję, w niedosiężna dal z światami ponad światami i systemami systemów.
    Druga zaczyna się od mego niewidzialnego ja , mej osobowości, i przedstawia mnie w świecie który jest prawdziwie nieskończony.”

    I teraz kilka słów ode mnie.
    Filozofia Kanta to filozofia dwóch światów.

    I tak „niebo gwiaździste nade mną” to nie Bóg ze swoimi zastępami aniołów, ale przedmiotowa, rzeczywistość przyrody, świat zdarzeń, i przyczynowych praw, świat dostępny ludzkiemu poznaniu, świat gwiazd również.

    Ten drugi obszar (prawa moralnego) to nie kraina tego co jest, ale tego co powinno być. A więc świat wartości, ocen, celów, sensów, racji. I dopiero w tym świecie kształtuje się podmiotowość człowieka. I działanie w nim jest przejawem jego rzeczywistego człowieczeństwa. Dopiero w tym świecie , przy wydatnej pomocy tego świata człowiek definiuje swoje prawo moralne. ”Prawo moralne we mnie”

    A co do Boga to Kant zupełnie olewał rożnego rodzaju dowody na istnienie, czy nie istnienie Boga. Bóg to postulat człowieka i jego praktycznego rozumu. Bo tylko Bóg daje gwarancję sensownej sprawiedliwości.

    Bo jeżeli Boga nie ma, to wszystko wolno.

    Nie na zasadzie polemiki, a na zasadzie doprecyzowania, albo przedstawienia swojego punktu widzenia , popartego niezbyt wnikliwą (ale jednak) kwerenda różnego rodzaju bibuł.

  172. Errata

    W moim komentarzu dopiero po wklepaniu zauważyłem, że cytat @Krzysi występuje dwa razy. Nie jest to dowód na wielki szacunek do wyrażanych w nim „myśli”, tylko przeoczenia go przy wysłaniu tekstu. Przyczyna jest natury prof. Glińskiego, tzn. „techniczna”. Przenoszę do tej małej klatki skopiowany cytat, a potem piszę moje uwagi. Aby mi cytat nie przeszkadzał, umieszczam go daleko w „pustce”, aby z niego korzystać wtedy, gdy będzie pasował do mojego tekstu. Klatka blogowa jest tak mała, ze widzi się tylko mały fragmencik tekstu. Zawsze czytam tekst przed naciśnięciem ENTER, poprawiam zauważone błędy. Nie zauważyłem, że po końcu tekstu jest jelcze ten cytat Krzysi. Zauważyłem to dopiero, gdy się ukazał w całości na blogu. Napisałbym natychmiast erratę, ale dreszcz mi przechodzi przez plecy, gdy myślę o tych przeklętych kuponach w Captcha, udających litery, które wyszły z chorego mózgu artysty. Musiałem odreagować to obrzydzenie pisania na tym blogu i nabrać nowych sił po przespanej nocy.

    Tak BTW – cieszę się, że @Pieczul rozumie moją powściągliwość w ocenie znaczenia religii dla „okrutnego motłochu, pijaków i złoczyńców wszelkiej katolickiej maści”, jak moja blisko 90-letnia siostra – istota, która praktycznie nie grzeszy, nie cierpi łaciny podwórkowej i jest miła dla wszystkich napotkanych ludzi. Jej jedynym błędem jest nadmierne finansowanie kleru ze swej malutkiej renty rodzinnej po mężu. Pomógłbym jej finansowo, aby sobie coś kupiła, co jej umili życie, ale mogę to od razu zanieść na plebanię, więc czekam, aż jej zabraknie na zapłacenie ogrzewania.

    Podobny problem miałem dawno temu z matką. Ojciec miał rentę inwalidzką wysokości 400 zł i to musiało wystarczyć (rodzinne na matkę było 80 zł, a dla mnie, studenta, 0 zł). Na Górze św. Anny organizowano rekolekcje kilkudniowe, na które matka miała wielką ochotę, ale nie miała pieniędzy. Sfinansowałem jej pobyt ze stypendium i dałem więcej, aby sobie kupiła jakieś napoje czy owoce, bo żywienie podstawowe zapewniali organizatorzy w ramach opłaty za „szkolenie ideologiczne” (to było moje określenie) – Franciszkanie. Co się okazało? Nie wydała ani grosza na siebie, tylko wszystko na jakieś msze i wypominki. Wtedy żałowałem nieco mojej krwawicy, ale się uspokoiłem – może to właśnie było dla niej ważniejsze niż owoce?

  173. Antonius
    Uderzyło mnie końcowe zdanie w Twoim poście, gdy opowiadasz o potrzebach rzeczywistych, choć irracjonalncych, gdy patrzy się z boku, swojej siostry czy matki.
    To, że dla nich być może ważniejsze są owe dobrowolne datki na kk niż własna wygoda, czy minimum komfortu. Może więc nie warto z tym „walczyć”, no bo jak zmienisz, wbrew niemu samemu, człowieka u schyłku życia.
    Znam podobne przypadki w kręgu znajomych, tyle że w grę wchodziła naprawdę duża kasa.
    Moja przyjaciółka już po śmierci swojej matki, porządkując różne papiery, odkryła, że starsza pani zafundowała swojemu proboszczowi … samochód.
    Znajomy, który opiekował się przez kilka lat swoim mocno leciwym, zdemenciałym wujkiem, dowiedział się już po jego śmierci, że wielkie piękne mieszkanie w dobrej dzielicy w Warszawie zostało zapisane „na kościół” w osobie konkretnego ksiedza, który tylko wpadał do wuja raz na jakiś czas z duszpasterską „posługą”.
    Jedno w tym wszystkim mnie zdumiewa i zniesmacza. Nie to, że starsi ludzie miewają takie „kaprysy”, ale że katabasy są tak bezgranicznie cyniczni.
    Taki Kościół powinien sie zapaść pod ziemię ze wstydu.

  174. axiom
    gdzie jest ten raj na ziemi?
    Masz rację, wolny rynek idei sprawia, że kapłani są mili i w ogóle do rany przyłóż. Za to u nas katolicyzm straszy, wyklina i wygraża. Ale ma 90 proc. ochrzczonych i wsparcie państwa. I to się multiplikuje, bo indoktrynacja trwa od najmłodszych przedszkolnych lat.
    Ileż trzeba odwagi, by po latach indoktrynacji rzucić kościół i zacząć żyć dla siebie?

  175. axiom1
    5 stycznia o godz. 7:50
    Twoja wioska powstawała przez wieki na swój strój, polska wioska – na swój. Podoba mi się Twoja wioska. Ale bardzo mi się też podoba atlantycka długa i wysoka fala, na której bym na jakiejś dętce poserfował. Co poradzę, skoro mam pod ręką tylko mały Bałtyk. Wiem trochę o usytuowaniu Kościołów w Niemczech. Też bardzo mi się podoba. I co z tego? Zmiany mentalności wymagają cierpliwości i pokoleń, a nie furiatów z różdżkami, zaklęciami, przeszczepiających jarzębinę na jabłonki z dnia na dzień. Czemu masz pretensję do Mazowieckiego, a nie do Mieszka I, żebyś mnie zabił – nie rozumiem. Nie dociera do Ciebie, że mag jest człowiekiem otwartym, wciąż ewoluującym i widzącym życie w jego STAWANIU SIĘ? A Ty, choć o stanie dzisiejszym Polski mówisz przekonywająco, to względem przyczyn – jak zacinająca się płyta albo Sławomirski: Mazowiecki i Mazowiecki. Obaj zresztą patrzycie z zewnątrz, więc przymierzacie do Polski raczej skamieniałe pojęcia, niż widzicie realną gmatwaninę przyczyn i skutków. Smutno trochę to konkludować, ale za mojego życia na pewno nie ujrzę Polski na kształt Twojej wioski – i najmniej mi chodzi o pasożytniczy Kościół. Skoro jednak jestem bogaty – z 1200-złotowej emerytury odkładam 50 euro miesięcznie – i robię, co chcę i lubię, to na moim małym podwórku właściwie nie narzekam. Moja 92-letnia mama mawia, że jeszcze nigdy nie miała tak dobrze. A ja świetnie pamiętam, jak było, kiedy jadłem z talerza pokruszony chleb z wodą z cukrem lub – od wielkiego dzwonu – kromkę posmarowaną smalcem i posypaną cukrem. To było dosłowne dolce vita!

  176. Jerzy Pieczul
    Tak już jest, że niektórzy „wyjechani” z Polski w latach 80. są „odjechani”.
    Zwłaszcza ci, którzy rzadko bywają w faterlandzie i karmią się wyłącznie negatywnymi doniesieniami z kraju. Jakby chcieli usprawiedliwić i uracjonalnić swoją niegdysiejszą decyzję.
    Mimo, że nikt im nie wypomina emigracji za „lepszym” życiem, którego pragnęli, dziś głoszą ex cathedra pouczenia, co powinni robić i jak myśleć ziomale, którzy w kraju pozostali i lepiej czy gorzej, ale jakoś ten kraj budują.
    Jest to nieznośne i wkur…
    Ja im przecież nie obieram prawa do głosu w sprawach polskich, ale niech przetrą oczy i przewietrzą umysły. A przede wszystkim niech upuszczą sobie żółci gdzieś na boku, a nie eksplodują jej wylewaniem na blogach.
    Na szczęście tak agresywnych i „zakręconych” emigrantów jak axiom1 jest na tych blogach niewielu.
    Ale to chyba głównie kwestia osobowości, a nie miejsca zamieszkania, bo np. krzysia jest „tutejsza”, jeśli się nie mylę.

  177. Cholera, wysiadł mi laptop – na zmartwionie to nie pisanie, Aaronie i Antoniusie. Pardon.

  178. mag pisze;
    „…. dziś głoszą ex cathedra pouczenia, co powinni robić i jak myśleć ziomale, którzy w kraju pozostali i lepiej czy gorzej, ale jakoś ten kraj budują.
    Jest to nieznośne i wkur…,..”

    Otoz w Polsce nie wiele sie nie buduje. Jestescie zupelnie nie swiadomi otaczajacej was rzeczywistosci. Np nawet Hartman nawet nie wie ze polski system polityczny nie ma nic wspolnego z demokracja. I to jest profesor !!! Kurwa ! Nie z do wiary !

    W Polsce nie wiele budujecie poza wszelkiego rodzaju dlugami. Bezwstydnie zerujecie na waszych wlasnych dzieciach, wnukach i pokoleniach jeszcze nie urodzonych. Nawet gorzej bo po przez religie w szkolach te dzieci nie beda w stanie poruszac sie na wolnym rynku. Wrecz przeciwnie, pomagacie i tolerujecie ‚edukacje’ dzieci w celu ich dozywotniego wyzysku. W dadatku nie beda mialy pracy i odziedzicza wasze dlugi. Nawet bydlo czegos podobnego nie robi dla swych malych.
    I kto w Polsce o tym wie ??? Ksiundz o tym nie mowil i nikt nie wie !!!

    Emigranci to wasze jedyne okno na swiat. Bo rezim klamie, opozycja klamie, ksiundz klamie i media oplacane przez rezim rowniez klamia. W dodatku, nawet po 7 latach w Uni z nauka jezykow jest cieniutko. Nawet z obcych mediow nie jestescie w stanie dowiedziec sie jak jest w Polsce. Tylko emigranci sa w stanie was nieszczesnicy oswiecic.

    W dadatku Unia sie wami opiekuje dotujac dosc powaznie. Bo na wysoksci 50 mld zl co roku. To az tyle co wasz PIT. I oczywiscie emigraci przysylaja do polskiego kato-stanu 20-25 mld zl kazdego roku.

    Tak wiec nie wiele budujecie poza dlugami i nie wiele robicie poza zbieraniem roznego rodzaju jalmuzny.

  179. Antonius
    2 stycznia o godz. 12:29

    Popieram każde słowo jakiego użyłeś w swoim wpisie. Wszystko co się dzieje w naszej polityce jest typową „demokracją oligarchiczną” tłumiącą prawdziwy demos.
    Do tego system ów zabetonowano i pozwolono funkcjonować w nim tylko jednej opcji. Ja ją nazywam dokładnie tak samo jak axiom-1. – kato-matołami, lub kato-talibami. Do niezwykle zmiennych oznak tego „metołectwa” należą chociażby sławetne powiedzenia: „przypadkowe społeczeństwo, które nie może decydować” o czymś … , lub przepiękne „lewicy wolno mniej”. Prawda jakie to wybitnie demokratyczne?! Odcinanie nagród za wątpliwe „cierpienia” w niesłusznym systemie, jest dalszym dowodem chorego myślenia owego „matołectwa”.
    Cenię sobie opinie prof. Hartmana, może dlatego, że wykłada na uczelni medycznej, ale czasami uderza mnie naiwna wiara w dobro (?) z jednej strony i angażowane się w politykę z drugiej, gdzie do osiągnięcia czegokolwiek trzeba po prostu zimnego cynizmu. Zgadzam się także z opinią Twoją Antoniusie, że tzw. „dojrzałe” zachodnie demokracje nie są wcale lepsze os tzw. „młodej” naszej. Widać to dokładnie po stosunku owych demokracji do Rosji, Ukrainy, Białorusi oraz po tym co owe demokracje wyprawiają w Iraku, Afganistanie i w wielu innych punktach świata.
    No ta maniera wyższości. Gdy na to patrzę to przypominają mi się wyprawy krzyżowe i na nudności mnie zbiera.
    Pozdrawiam wszystkich noworocznie
    Lech

  180. Ale się porobiło w tej RP— kuzynkę axioma straszą dobrym panem bogiem.
    I co na to Rzecznik Praw Dziecka

  181. axiom1
    Masz prawo bredzić jak potłuczony. Nikt ci tego nie odbierze.

  182. Antonius
    5 stycznia o godz. 10:44

    ….ale dreszcz mi przechodzi przez plecy, gdy myślę o tych przeklętych kuponach w Captcha, udających litery, które wyszły z chorego mózgu artysty.

    Jest wszystko w najlepszym porządku Antoniusie.
    Do dla wyrównania szans. Jak pewnie zauważyłeś po wpisach spora część interżeglarzy jest po sporej dawce środków luzujących. Oni po prostu normalnych liter za chiny nie wpiszą a krzywe …,taaaaak. (To i trzeba specjalnej troski o nich). Podobnie dawniej milicjant próbę trzeźwości przeprowadzał na prostej linii obywatelu idźcie po tej kresce. Trzeźwy przeszedł po prostej a pijany jak by mu pogmatwać dałby rady jak nic

  183. mag
    5 stycznia o godz. 15:04
    Jakie prawo??? on nie ma wyboru – musi!!

  184. @axiom1
    Nie chce wdawac sie w dyskusje bo zbyt dla mnie wyrafinowana. Ale jestem pod wrazeniem jak mocno i stabilnie trzymasz poziom 10 Myckantow. Puchar dla GG jest w Twoim zasiegu i jestem pewien ze dasz rade zdobyc go na wlasnosc. Jak Brazylia Puchar Rimeta!

  185. Przedziwne łamańce i szpagaty myślowe wyczyniają na blogu ateisty prof. Hartmana mianujący się wzajemnie intelektualistami. Pomijam traktowanie witryny przez niektórych gości, jak agencji towarzyskiej albo innego domu schadzek, ale ten ateizm romansujący z katolubnością. Niby ateusze odrzucający transcendencję, jednakże zauroczeni ,,zakładem Paskala” zabezpieczają sobie łaski bałwana w zimie a świątka z lipy latem. Raz są ,,za” bogiem przeciw Kościołowi katolickiemu, innym razem odwrotnie, a najczęściej ,,za” nieomylnym Absolutem i błądzącym Kościołem.
    To paranoia christiania proszę homo catholicus. Dwie osobowości zamknięte w jednostce i zwalczające się nawzajem nazywamy schizofrenią.
    Nie mam nic przeciwko obojnactwu intelektualnemu na własny użytek, dopóki nie molestuje mnie ekshibicjonizmem. Ową ,,duchowością”, ,,potrzebą wiary”, ,,szacunkiem dla cudzych przekonań” (jakby Onfray’e i Dawkinsy niczego nie nauczyli), bo tyle bliskich nam istot uległo masowemu obłędowi. Nic groźnego, proszę nie panikować, to tylko osobiste szukanie pomocy w niebiosach. Nie mające nic wspólnego z realizacją biblijnego przekazu; ateiście i czarownicy żyć nie dozwolisz.
    Nie zamilknie, jak zaleca innym, dopóki z wyższością paternalistycznego mędrka wiejskiego z ukończonymi studiami wyższymi, ale bez matury, nie womituje swojego credo; W Pan Bucka wierz, ale mu nie wierz. I masturbuje się pustosłowiem i nic nie robieniem utrwalając biblijny porządek rzeczy.
    Komu to jedno z drugim homo duplex’owate usiłuje prostować zwoje mózgowe? Komu zaleca pokorne milczenie tak pięknie wpisujące się w katolicką ideologię. Rodzicom, którym katabas nadużywając stanowiska oraz dziecięcej ufności kaleczy na całe życie latorośl? Rodzicom, którym rabin nakazuje rasistowskie stygmatyzowanie obrzeską pierworodnego, albo ajatollah obłoży trotylem z zapalnikiem i wyśle przeciwko niewiernym?
    Tym, którym zagraża w życiu codziennym, przede wszystkim odbieraniem wolności osobistej, zawłaszczaniem przestrzeni, dehumanizacją życia?

    Zawsze mnie zdumiewały takie szpagaty. Raz podzieliłem się uwagami ze znajomą.
    -Wiesz-odrzekła-Taka jest natura ludzka; kobiety mają duszę a mężczyźni intelekt. Więc każde eksponuje swoje walory.
    Ale, gdy jej przytoczyłem paru tuzów intelektu we własnym mniemaniu z bloga prof. ona wyraziła zdziwienie.
    -Tak? Varium et mutabile semper femina, ale żeby mężczyźni? To jakieś…długo szukała adekwatnego słowa-obojnaki.

    Były gilotyny, analogie do komunistów, było święte oburzenie na zalecanie eliminowania z systemów społecznych masowego obłędu. Co będzie następnym skundleniem, po nawoływaniu do poruszania się na klęczkach? Czołganie na krzyżu do krzyża?

  186. Abulafia
    Krótko, bo piszę na zmartwienie. Wypluwasz, chlopczyku belkotliwie z siebie wszystko, czym zaśmieciłeś główkę przez krótkie, kogucie życie, a nie to, co jakoby widzisz na tej stronie. Żeby Ci to, dzieciaku uprzytomnić, poproszę, byś wskazał, kto i gdzie na tym blogu molestował Cię „szacunkiem dla cudzych przekonań”. Nie ma przymusu bycia tu, więc po kiego się pchasz, gdzie molestują i potem płaczesz? A skoro nie odróżniasz respektu wobec człowieka od „szacunku dla cudzych przekonań, wracaj do piaskownicy i zgłoś się za 40 lat.

  187. Miało być: piszę na zmartwionie

  188. paweł markiewicz
    O kurcze, zapomniałam jak to leciało z Twoimi myckantami jako jednostkami wiadomo czego, bo dawno nie były przyznawane. Co to jest 10 w skali blisko zdobycia pucharu GG?
    Przypomnij blogowisku w czym rzecz, proszę!

  189. Zdaje się że ktoś nie rozumie prostej rzeczy.

    Religia nie jest tylko przejawem duchowości, ale i sposobem życia przeważającej części mieszkańców naszego globu.
    A i naszego grajdołka dotyczy to w jakichś 40%.
    To cała tkanka kulturowa, organizacyjna, którą trzeba by czymś zastąpić.

    Rewolucyjnie, czy ewolucyjnie?
    Narkomanowi na głodzie podaje się mniej szkodliwy, by nie doszło do wstrząsu.
    Z tym „opium dla ludu” trzeba postąpić podobnie, znaleźć jakiś kulturowy metadon……
    W miarę bogacenia się i wzrostu poziomu wykształcenia, religia zastępowana jest ciekawszymi zajęciami.
    A odbieranie złudzeń biedakom, wymagającym pocieszenia nędzarzom, nie dając im niczego w zamian, jest nieludzkie.

    Odrobina empatii nic nie kosztuje.
    A hunwejbinów i sankiulotów czas, chyba minął?
    Niektórzy są w gorącej wodzie kąpani……
    Stosy i szafoty, by nawracać na nową religię- niewiarę?
    Poczekajmy, sami wymrą, a wraz z ostatnimi wierzącymi ich bogowie.

  190. Ais 5 stycznia o godz. 1:27,
    —————————–
    Zacznę od końca, gdyż jestem poruszony przytoczonym przez Ciebie cytatem z Marka Aureliusza.
    Odebrałem go, jako wspaniały wyczyn Twojej intuicji, bo wyobraź sobie…ja dokładnie takimi słowami/ Aureliuszowej wersji nie miałem sposobności wychwycić/ składam wszystkim przyjaciołom i znajomym życzenia świąteczno – noworoczne i pozostałe.
    Staram się w taki sposób wzmacniać ich duchowości do walczenia o marzenia, w optymalnie możliwym dla nich zakresie.
    Mądrość odróżniania zmienialnego od niezmienialnego/ osiągalnego od nieosiągalnego/, zawsze osiąga się w intensywnej pracy nad sobą, której efekty weryfikujemy w nieustannym konfrontowaniu siebie z rzeczywistością. Cierpliwość, jeśli posiada niezmąconą trwałość, jest dla naszych zmagań -najcenniejszym skarbem.
    Zawiedzionym , takimi obciążającymi życzeniami przyjaciołom, dorzucam ekstra alternatywę w stylu- „Oby Twoje modlitwy o wygraną w toto- ziściły się w 100%”./…/

    Jeśli chodzi o tematy podstawowe naszej wymiany myśli, to pozwolę sobie doprecyzować takie oczywistości jak:
    – jaźń i świadomość, każdego z nas są podobne, ale z istoty ich tworzenia się w nas, są one mniej lub bardziej różne.
    Jako społeczeństwa, jesteśmy scalani za pomocą niewielkiej ilości wspólnych dla wszystkich wartości, często mniej wzniosłych, niż każde z nas to odczuwa. Dzięki takiemu stanowi naszych społecznych pod i nadświadomości- jako społeczeństwa, stanowimy wyłącznie! „instrument do gry”, dla wszelkich aktywistów społeczno politycznych, którzy wrzucają do danej grupy wartości- na które my losowo reagujemy. Ci, którzy potrafią zająć na jakiś czas stosunkowo istotną ilość jednostkowych, naszych jaźni, uaktywnić tak „zainfekowaną” zbiorowość wokół swoich „prawdziwych”/przeważnie w cudzysłowie/ , wartości- spełniają swoje marzenia.
    – humanizm, który przystawałby do wyzwań tego, co najzdolniejsi z nas osiągnęli dla chwały/?/ naszego człowieczego ego, jest niestety zupełnie i niewyobrażalnie inny od tego, zo zakodowało nam się z dotychczasowego. Przykładowo – najnowsze osiągnięcia bio- i nanotechnologii,robotyki etc. , są już w najbliższym przedsionku samouczącej się sztucznej inteligencji, tworzenie hybryd cyberczłowieczych, dowolnie przedłużana młodość etc.
    Hierarchie w funkcjonujących dzisiaj społeczeństwach są niestety najbardziej rozwarstwione w całych naszych dziejach.
    Prawdziwe elity, właściciele coraz bardziej realnych dóbr z literatury science-fiction, łamią sobie głowy nad problemami , które w społeczeństwach z przereklamowaną obywatelskością -w ogóle nie istnieją. Najszlachetniejsi z najszlachetniejszych , działający w służbie obywatelskości społeczeństw, pracują na doraźne przetrwalnictwo społeczności w których żyją, a dotykanie tego co za chwilę będzie narzucało swoje, nieznane dotąd reguły, póki co paraliżuje nasze społeczne intuicje.
    Za dziesięć dwadzieścia lat, elity napierającej coraz intensywniej przyszłości- będą osiągać atuty istot boskich.
    Jeśli chodzi o losy nas, pozostałych 6,999 mld ich współbraci, oni nad tym intensywnie dumają, żeby samym nie uronić żadnej z korzystnych dla nich wersji…
    Na tym przerwę, żeby nie wyjść na jakiegoś fiction-maniaka.
    Trwajmy więc w adekwatnej, niezłomnej cierpliwości, wierząc, że jak zawsze sprawy potoczą się po jakiejś wypadkowej, na której my znajdziemy swoje mikro- złudy, dające nam na te ziemskie parę chwil- nasze małe-wielkie poczucia Szczęścia.

    Pozdrawiam z sympatią,

    Eligiusz

    P.S.
    Wybacz proszę, „przegęszczenia” w przekazie moich myśli, ale tak ogólne tematy,w konfrontacji z realnością blogową- tak „trzeszczą”…

  191. abufalia
    Dziwna ta twoja znajoma od objaśniania świata i jego zagadek.
    Zastanawiam się, czym ona myśli, bo chyba nie głową.
    „Kobiety mają duszę, a mężczyźni intelekt” – cudo na kiju.
    Radzę ci zmienić towarzystwo.

  192. jestra
    5 stycznia o godz. 15:36

    Oczywiscie ze mam obowiazek poinformowac polskie zakute kato-lby w jakim kraju zyja.

    Juz dawno Lem zauwazyl ze jest to trudne. Cytuje z saisdniego blogu, Lem pisal; 1) polak nie czyta, 2) polak jak czyta to i tak nic nie rozumie, 3) Jezeli polak czyta i nawet zrozumie to i tak nie zapamieta.

    To widac na kazdym kroku. Mag i professor nie z tej Zimi Hartman sa przykladem.

    Kto by wiedzial ze Polska ma dosc powazny dlug publiczny ? Media glownego nurtu unikaja tematu. Np w Polityce nie przypominam sobie by ktokolwiek z dziennikarskiej profesji poruszal ten temat. Polskie media dostaja regularne dotacje od rezimu w zamian za dobra prase. Partie polityczne na tym zeruja, sa tego sprawcami a wiec utrzymuja w tajemnicy. A ksiundz o tym nie mowil bo sie nie zna.

    Dlatego tez mag i professor nie z tej Ziemi Hartman maja prawo nie wiedziec jakich sztuczek dyktator Donek uzywa ze swiatla sie dalej pala, tramwaje jezdza i telewizja dziala. Lo-bosze przypominam sobie oni nawet nie wiedza ze dyktator Donek jest dyktatorem. O tym tez media nie pisaly, telewizja nie pokazywala ani ksiundz nie mowil. Dlatego mysla ze Polska jest demokracja w ktorej dyktator Donek w magiczny sposob zarzadza bo nauczyl sie tego na lekcjach historii. Doswiadczenia przeciez nie ma. Nawet kioskiem Ruchu nie kierowal.

    A prawda jest taka. Tu juz 24 lata obrzydliwego lajdactwa na koszt polskich dzieci wnukow i pokolen jeszcze nie urodzonych. O czym ani mag ani professor nie z tej Ziemi niewiedza. Dlatego nazywaja to demokracja.

    Gdybym tak ja pozyczyl 200 tys zl z polskiego banku na konto mag, bez jej zgody ani wiedzy i kupil sobie za to najnowsze Infiniti FX bylbym bardzo zadowolony z systemu ktrory by mi to umozliwil. Pod warunkiem ze poddal bym sie uprzednio pocesowi totalnego skurwienia.

    Myslalbym ze to demokracja pierwszej klasy, nie z tej Ziemi. Ale mag, gdyby sie dowiedziala scigala by mnie i bank po sadach a moze nawet poszla by do mafi zamowic serwis.

    Ale ona i Harman robia to samo. Nawet gorzej bo sa beficjantami zlodziejestwa rzadu. Rzad kradnie od polskich dzieci i to umozliwia ze ani mag ani Harman nie palca podatkow ktore powinni.

    Dzieje sie tak bo dzieci latwo wyjebac. Bo sa nieswiadome, bezbronne, naiwne i naturalnie ufaja doroslym. Dlatego sa w brutalny sposob wykorzystywane juz przez24 lata z rzedu.

    Czy to jest demokracja ? Czy to jest moralne ? Czy to jest etyczne ?
    Gdybym ja o tym nie napisal to kto by wiedzial ? Ani mag ani Harman nie mieli by pojecia i jak Lem zauwazyl i tak tego nie zrozumieja a jak zrozumieja to zapomna.

  193. Sorry , przekręciłam nick. Powinno być Abulafia.
    Swoją drogą, czy nie mogłibyście, drodzy blogowicze, wymyślać jakieś prostsze i bardziej swojsko brzmiące?

  194. axiom1
    5 stycznia o godz. 17:35
    Hej ,już sobie nie polewaj . Czytaj na trzeźwo

  195. Jerzy Pieczul
    3 stycznia o godz. 23:33
    Ale kiedy ktoś powodowany silnymi emocjami – jak axiom, Krzysia, w mniejszym stopniu Wojtek, Ty w jeszcze mniejszym – obrzuca tymi emocjami rozmówcę, niemal na bank prowokuje równą, emocjonalną reakcję, czyli osiąga skutek odwrotny do zamierzonego.
    *****
    Mnie najbardziej interesuje ja, a ja nie przypominam sobie bym w naszych rozmowach obrzucal Ciebie epitetami. Malo tego, przypominam sobie, ze z przeroznymi niesmacznymi wycieczkami pod moim adresem zawsze! wyjezdzales Ty, nie na odwrot. Gdyby mnie choc w polowie pyskowki tak rajcowaly jak Ciebie to juz bysmy walczyli na noze. Staram sie tego unikac bo po prostu Cie lubie, a wiem jak wzajemne niecheci rozkrecaja sie – od slowa do slowa. Popatrz jeszcze raz na moje posty i Twoje, ze szczegolnym zwroceniem uwagi na emocjonalnosc, a bardzo predko zauwazysz, ze emocje to jednak nie ja.
    Takze gdy pisze o tym, ze jednak mozna religie obciazyc odpowiedzialnoscia (jak np. faszyzm, nazizm, czy komunizm) za konkretny stan rzeczy, jako ze to wymienione o tym stanie przesadzily, to jest to moja jak najbardziej spokojna i wywazona opinia. W tym nie ma zadnych emocji, ktore rzucasz pod moim adresem, w miejsce rzeczowej argumentacji.

    Albo inny nasz stary temat – respekt dla czlowieka vs szacunek dla czyichs przekonan. Upierasz sie bowiem jak koziol, ze mozna szacunku dla czyichs przekonan nie miec ale dla czlowieka miec respekt wypada. Nie tak predko, kolego. Zalezy jakie przekonania i jaki czlowiek. Czyli nie oczekuj ode mnie, iz bede odnosil sie z respektem do jakiegos skina, choc jego neonazistowskie poglady mi nie leza. Zapomnij o tym, ze moge miec szacunek dla tego skina jako czlowieka. Owszem nie zabije go, bo nie zabija sie ludzi, kropka. Ale dla skina respektu mial nie bede – skin nie moze ode mnie oczekiwac szacunku. A dalej, jak zwykle, teoria wzglednosci w praktyce. Bo pogladow na rynku jest wiele, a jednym odpowiadaja one podczas gdy innym nie, oraz w przeroznym stopniu. To, natomiast, ze wiekszosc ludzi wierzy w najprzerozniejsze idiotyzmy, w ramach wyznawanej religii, wcale nie zmienia postaci rzeczy, iz wierza oni w idiotyzmy. Przy tym pewnie i Ty, masz wiecej szacunku dla czlowieka ktory ma poukladane pod kopula, niz dla takiego ktoremu cwierkaja tam chory anielskie. A zwlaszcza gdy taki, zainspirowany tym cwierkaniem, wpadnie na pomysl dalszego ograniczenia Twoich wolnosci (patrz Zoll). Zolla takze nie zabije, ale po jego uzasadnieniu konstytucyjnosci prawa antyaborcyjnego, w bodaj 1996r., mialem dla niego znacznie mniej szacunku niz przed ta wypowiedzia. Po ostatniej probie zamachu na tzw. „kompromis” mam tego szacunku dla Zolla zdecydowanie jeszcze mniej, i tak sie zastanawiam, czy jeszcze cos z szacunku pozostalo, czy jest to juz brak szacunku – dla czlowieka z powodu jego pogladow i katolickiego swiatopogladu, dla ktorych szacunku od dawna i zdecydowanie nie mam.

  196. @mag et all

    Przypominam, ze wg nowej nauki stosowanej Myckoizmu, skala pomiaru tegoz jest od 1 do 10 Myckantow, gdzie 1-3 Myckant-ow to wiekszosc z nas. Poziom 10 Myckantow jak dotad osiagnal Antek Macierewicz no i axiom1.

    GG oznacza „Genetyczna Gnida” jaim to terminem okreslim mnie axiom1 jakis czas temu choc nie pamiatm za co.

  197. krzys52
    5 stycznia o godz. 18:47
    Przestańmy może – jeśli jesteśmy dorośli, bo może nie jesteśmy – pleść o rzucaniu emocji w „miejsce rzeczowej argumentacji”. Raz się rzuca emocje, raz – argumentacje, a innym razem emocje towarzyszą rzeczowej argumentacji, zależy od sytuacji, od człowieka. Jak taki jak ja stary kozioł może nie wpaść w emocje…wróć, źle powiedziałem, ponieważ nawet sam w sobie piętnuję zwalanie winy na przyczyny – że niby są obiektywne, a ja jestem ich ofiarą. Emocje są złem, ponieważ wywołują kontremocje, chyba że ludzie nadają na jednej częstotliwości, wtedy emocje nie szkodzą, a nawet mogą być inspirujące, twórcze. W każdym razie kiedy najpowszechniejszym wśród Polaków zwyczajem przerabiasz moją wypowiedź po swojemu i wmawiasz jak krowie na rowie, że to ja, nie powinienem wpadać w emocje. Więc mówię bez emocji: nikogo, kurrr, nie namawiam do żadnego, kurrr, szacunku! Mówiłem o moich własnych myślach, które się pojawiły i pojawiają w określonych sytuacjach! Kto Ci dał prawo do rozszerzania tego na kogokolwiek innego niż ja? Znajdź moją wypowiedź wyraźnie sugerującą, że swoje prywatne odkrycia w obszarze światopoglądu innych ludzi podnoszę do rangi wszechobowiązującego dekalogu. A Ty, bratku, ze skinem wyjeżdżasz, bo sobie ubzdurałeś, że namawiam do respektowania jego człowieczeństwa. Jeśli dobrze rozumiem Twoje imputowanie, namawiam do respektowania CZYJEGOKOLWIEK człowieczeństwa, bez wyboru? Ajaj, aż nie wiedziałem, że taka ze mnie dupa, a z Ciebie – Sokole Oko. „Szacunek dla cudzych przekonań” to nie moje sformułowanie, Kolego Krzysiu – nie zauważyłeś cudzysłowu tam, gdzie to przeczytałeś? Nie miewam, jako językowiec uczulony na precyzję słowa, szacunku dla przekonań, ambicji, erudycji, radości, głupkowatości ani żadnych innych ości, które nie są żywym człowiekiem. A szacunek do człowieka mieć tylko MOGĘ, bo miewam go ZA COŚ, ale na pewno nie za to tylko, że jest człowiekiem. Więc i nie mam go do sukinsyna skina. A co do mojego prywatnego odkrycia, że każdy człowiek ma swój zamknięty świat, niepodatny na zewnętrzne wytykania czy choćby delikatne sugestie, to dam Ci przykład. Moja żona ma taki swój herbaciany świat, że pije wyłącznie wrzątek. Ja z kolei żyję praktyczną teorią powstałą z obserwowania zwierzaków. Otóż zaobserwowałem, że żaden jeleń, koziołek, zając czy dzięcioł nie tylko nie pije gorącego, ale w ogóle nie gotuje – i robię to samo. No, prawie to samo. Kolego Krzysiu, uświadomienie sobie, że drugi człowiek ma swój świat, nie oznacza, że padam przed tym światem i człowiekiem na kolana. To tylko uświadomienie sobie, że on go ma, w nim żyje, jest dla niego najintymniejszym w życiu miejscem, największą w życiu wartością. Że jest człowiekiem tak samo jak ja.

  198. @Jerzy Pieczul, 5 stycznia o godz. 22:17
    @krzys52, 5 stycznia o godz. 18:47

    Ojciec prof. Józef Franciszek Emanuel Innocenty Maria Bocheński tak to ujął:

    „Człowiek to >>wielka rzecz<< mówi się, przy czym często chodzi o rodzaj bałwochwalstwa. Istnieją co prawda odmiany tak rozumianego humanizmu, które nie są zabobonami. Takim jest przede wszystkim humanizm intuicyjny, a więc wierzenie, że człowiek jest czymś znakomitym itd., oparte na jakimś bezpośrednim wglądzie we własną istotę. Kto taki przyjemny wgląd w samego siebie ma i rzeczywiście widzi, że jest czymś wyniesionym ponad całą przyrodę, ten ma oczywiście prawo być humanistą. Co prawda taki humanizm wydaje się już dlatego podejrzany, że zbyt schlebia podmiotowi. Gdyby krokodyle mogły filozofować, utworzyłyby zapewne krokodylizm, bo to przecież tak przyjemnie uważać się za coś bardzo wzniosłego".

    Pozdrawiam

  199. Jerzy Pieczul
    5 stycznia o godz. 22:17

    A szacunek do człowieka mieć tylko MOGĘ, bo miewam go ZA COŚ, ale na pewno nie za to tylko, że jest człowiekiem. Więc i nie mam go do sukinsyna skina.
    ****
    No to widze, ze jeszcze beda z Ciebie ludzie :O)

  200. krzys52
    5 stycznia o godz. 23:09
    „No to widze, ze jeszcze beda z Ciebie ludzie :O)” – powiadasz.
    Serdeczne dzięki. Tylko że taką postawę miałem również wtedy, kiedy się właśnie (być może) rodziłeś.

  201. Otóż to, anumliku!
    Idąc za Twoimi wskazaniami, polecam Państwu, zarówno wierzącym lub wątpiącym katolikom, jak i ateistom, cienką lecz bardzo pouczającą książeczkę ojca Bocheńskiego (wielu imion) „100 zabobonów”.
    Zazwyczaj mam ją pd ręką, tam gdzie czytam i sypiam, ale oszczędzę sobie wyszukiwania stosownych cytatów, bo pora już późna i po prostu chce mi sie spać.
    P.S. A tak na marginesie, to był niesamowity faciu (brat Adolfa Bocheńskiego, który zginął bohatersko pod Anconą i Aleksandra, autora „Dziejów głupoty w Polsce”), który już w „słusznym” wieku nauczył się awiacji i latał prywatnym samolocikiem po Europie jako zakonnik zresztą.

  202. anumlik
    5 stycznia o godz. 22:57
    Cytujesz pana Bocheńskiego mnożstwa imion: „Człowiek to >>wielka rzecz<< mówi się, przy czym często chodzi o rodzaj bałwochwalstwa".

    Nie wiem, gdzie to się tak mówi – ja takiego mówienia nie słyszałem. Albo zapomniałem – tak było częste. No i właśnie chodzi o "często". To bardzo powszechnie używany agitacyjnie przysłówek, którym mówiący chce podeprzeć BEZPODSTAWNIE swoją tezę. Używany jest tak często, że nikt nie zwraca na niego uwagi. A ja pytam – zwłaszcza kiedy wypowiada go profesor: Jak często? Badałeś czy tylko powtarzasz jak papuga? Oczywiście, że nie badał. Kiedy ktoś posługuje się takimi automatyzmami, nie jest dla mnie wiarygodny jako myśliciel. A ponieważ w dobie nieprzytomnego paplania z pomocą fantastycznych narzędzi myślicieli zrobiło się na pęczki, jest w czym wybierać. Bałwochwalcze, świadome wynoszenie się człowieka nad wszelkie stworzenie to raczej wymysł intelektualistów wpatrzonych w punkt we własnej jajowatej główce niż powszechna postawa człowiekowatych.

  203. anumlik
    5 stycznia o godz. 22:57
    Ale kiedy się przekonam, że się mylę, z przyjemnością pokłonię się z szacunkiem przed panem Bocheńskim. Pierw musiałbym przeczytać książeczkę, którą zachwala mag. Jest do dostania w księgarniach?

  204. @ Jerzy Pieczul, 6 stycznia o godz. 0:04

    Nie zaperzaj się tak. Ja to przytoczyłem wyłącznie w ironicznym kontekście. Ojciec Bocheński też. Ważniejszy jest krokodylizm, który krokodylowie (to nawiązanie do dzisiejszego święta Trzech Króli – trzejkrólowie) by czcili, gdyby umieli filozofować, „bo to przecież tak przyjemnie uważać się za coś bardzo wzniosłego”.

    Pytasz o „jak często”. Oooo, bardzo. Kilka równie „smacznych” cytatów podaje. Voilà:
    „Wiele jest rzeczy godnych podziwu, lecz nic nie zasługuje na uwielbienie większe niż człowiek” – rzekł był Sofokles;
    „Człowiek nie jest stworzony do klęski … Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać” – to z kolei Hemingway;
    I najsmaczniejszy, a najbardziej znany, choć bez znajomości „kontekstu”:
    „Czełowiek – eto zwuczit gordo” (Człowiek – to brzmi dumnie) – powiedział Gorki w „Na dnie” (akt 4). A powiedział to za Stalinem, który powiedział to pierwszy. U Gorkiego, po latach, brzmi to wyjątkowo ironicznie.
    Tenże @ Jerzy Pieczul, jeno z 6 stycznia o godz. 0:11

    Nie wiem czy jest do dostania w księgarniach. W internecie na pewno. Podaję linka:
    http://biblio.ojczyzna.pl/HTML/Bochenski_100-Zabobonow.htm

  205. anumlik
    6 stycznia o godz. 0:53
    Co pisnę słówko, to o zaperzanie się mnie posądzają. Słowa spokojnie nie można pisnąć.
    Przytaczając paru intelektualistów, potwierdziłeś tylko moje ostatnie zdanie, że „Bałwochwalcze, świadome wynoszenie się człowieka nad wszelkie stworzenie to raczej wymysł intelektualistów wpatrzonych w punkt we własnej jajowatej główce niż powszechna postawa człowiekowatych”. Dziękuję. Dziękuję też za link. Odwdzięczę się za cytowane przez Ciebie słowa pana Bocheńskiego o krokodylach przytoczoną przez księdza Jeana Mesliera w jego „Testamencie” z XVII w. opowieścią wschodnią. W moim ogólnowojskowym skrócie, bo ksiądz ją przegadał.

    Żył koło Bagdadu świątobliwy derwisz, któremu świetnie się powodziło, bo okoliczni wierni, licząc na zapłatę w raju, znosili mu wszystko, co potrzebne do życia, a nawet więcej. Dziękował Bogu za te dobrodziejstwa: „O Allach, jakżeż wielka jest twoja dobroć dla dzieci człowieka!”. Z wdzięczności ślubował, że po raz siódmy pójdzie do Mekki. I poszedł. Szedł przez krainy, gdzie gołąbki same wpadały do gąbki, a po daktyle i inne owoce wystarczyło sięgnąć ręką. Wołał w uniesieniu: „O Allach, jakżeż wielka jest twoja dobroć dla dzieci człowieka!”. Aż doszedł na szczyt góry, z której zobaczył pobojowisko ze stu tysiącami trupów. Orły, sępy, kruki i wilki pożerały ciała poległych. Usłyszał jak wilk nasycony ludzkim mięsem wołał: „O Allach, jakżeż wielka jest twoja dobroć dla dzieci wilków!”.

  206. anumlik
    Ot wół ze mnie! W XVII wieku to Meslier się urodził, a „Testament” napisał jako proboszcz około roku 1711.

  207. anumlik
    Trochę już pana Bocheńskiego poczytałem. Na początku zmroziło mnie, że ojczyzna.pl to portal katolicki, ale raz kozie śmierć – wlazłem. Pewnie tam jeszcze parę razy wdepnę, choć do współczesnych księży specjalizujących się, najogólniej mówiąc, w humanistyce i stawiających przed nazwiskiem „prof.” mam podobny stosunek jak do wizjonerów i chiromantów (co innego bogomilcy zajmujący się naukami ścisłymi, jak np. prof. Sedlak). Pan ksiądz Bocheński mówi komunikatywnie. Oto hasło „KOBIETA”. Autor widzi w rozumieniu tego hasła dwa zabobony. Przedstawiam drugi.

    „Drugi zabobon, to sprowadzanie kobiety do mężczyzny. Kobieta jest człowiekiem, ale nie jest mężczyzną – stanowi „drugą stronę” człowieczeństwa. Jej rola w życiu jest inna niż rola mężczyzny. Stąd domaganie się, by kobieta pełniła w społeczeństwie te same funkcje co mężczyzna jest zabobonem. Wypada stwierdzić, że kobieta jest z natury (wystarczy zwrócić uwagę na budowę jej ciała) przyporządkowana do dzieci, które są jej pierwszym i podstawowym powołaniem. Mniemanie, że młoda kobieta powinna się zajmować sprawami, które z natury rzeczy leżą poza jej głównym zadaniem, jest więc zabobonem. Społeczeństwa, które zmuszają kobiety np. do stałej pracy zarobkowej poza domem są prawdopodobnie skazane na zagładę. Ale sytuacja matrony jest zupełnie odmienna. Wydaje się, że jasne odróżnienie zadań młodej i starszej kobiety jest warunkiem przezwyciężenia tych zabobonów”.

    Oto słowo pana profesora: „Wypada stwierdzić, że kobieta jest z natury (wystarczy zwrócić uwagę na budowę jej ciała) przyporządkowana do dzieci”.
    Z tej natury wywodzi on, że tak zawsze być powinno. Ale rak – i wszelkie choróbska – też jest z natury przyporządkowany do niszczenia organizmu. Natura jest od Boga, więc nie wypada jej się przeciwstawiać. Religijni apologeci uprawiają ekwilibrystykę słowną, z której się nigdy nie wyplączą.

  208. Three Wise Men – Trzech Medrcow
    ________________________________

    James Blunt http://www.youtube.com/watch?v=cueB7j4ZGrM

    PS a jesli ktos lubi poezja T.S. Eliota polecam na dzien dzisiejszy „Journey of the Magi” albo Stanislawa Baranczaka „The Three Magi, to Lech Dymarski” (1991)
    http://carnivalofsymmetry.wordpress.com/2010/02/22/the-three-magi/

  209. Znalazlem w mojej domowej bibliotece m.in. Jana Parysa rozmowe z Jozefem M.Bochenskim „Miedzy Logika a Wiara” Les Edition Noir Sur Blanc ( w tymze wydawnictwie tez Piotra Szewca rozmowa z Julianem Stryjkowskim)

  210. Jerzy Pieczul
    No to się chyba już nie dziwisz, dlaczego polecałam „100 zabobonów”. Interesująca, choć chwilami bulwersująca lektura.
    Myślę, że ojciec Bocheński miałby – tak czy owak – przechlapane, gdyby się do niego przypiął np. redaktor Terlikowski.
    Też mam głęboką nieufność do tytułów naukowych, jakimi legitymują się księża (profesor od egzorcyzmów na ten przykład).
    Wspomniałeś ks. Sedlaka. Miałam zaszczyt i przyjemność go znać jako młodziutka dziewczyna, zanim wyjechałam z Radomia, gdzie on mieszkał, do Warszawy.
    Nie zapomnę jego króciutkich, dziesięcio minutowych kazań podczas niedzielnych mszy w katedrze, na które wprost waliła młodzież ani już całkiem prywatnych z nim rozmów, gdy zapraszał do siebie grono zafascynowanych nim młodziaków.
    Nie miał chyba najlepszej opinii wśród swoich przełożonych, którzy tolerowali go, bo miał osiągi naukowe i autorytet wśród ludzi, ale działał trochę jakby na „wariackich papierach”.
    Dziś na pewno podzieliłby los „niepokornych” i „nieposłusznych” księży.
    I tak dochodzę do zdumiewającego mnie samą wniosku, że w tym aspekcie za „komuny” było lepiej.

  211. Chciałbym nieśmiało zwrócić uwagę tym, którzy tak uparcie odwołują się do praw naturalnych w kontekście wyraźnej, biologicznej różnicy między kobietą a mężczyzną, że istnieją od wieków pewne koncepcje światopoglądowo-filozoficzne, między innymi gnostyckie, w których przedstawia się coś zgoła odmiennego. Otóż historia ludzkości przechodziła kolejne etapy. Pierwszym z nich był tzw. EON IZYDY, okres matriarchatu oraz dominacji wierzeń pogańskich…Obecnie znajduje my się w EONIE OZYRYSA – to okres patriarchatu oraz dominacja monoteistycznych religii, a wkrótce nadejdzie EON HORUSA. Wedle tych koncepcji całe zło i cierpienie na świecie wzięło się właśnie z tego, że u zarania dziejów ludzkich doszło do rozszczepienia jedności, która składała się z pierwiastka męskiego i żeńskiego (stąd biblijna informacja, że z żebra adamowego powstała kobieta). To właśnie kulturowe określenie płciowości sprowadziło na człowieka cały ten syf, z którym sie zmagamy od kilku tysięcy lat. Natura człowieka jest bowiem inna. Natura człowieka to symbioza obu pierwiastków. Zatem, szanowni polscy katolicy, to, co wy nazywacie „naturą”, jest tak naprawdę skutkiem rol, jakie przypisała wam religia… I nie jest to żadne prawo naturalne. Wy, tz, wasza religia właśnie zburzyła ten porządek naturalny.

  212. mag
    6 stycznia o godz. 11:48
    Pan Sedlak był jednym z dwóch księży – drugi: ksiądz Meslier – których książki przeczytałem z otwartą japą od deski do deski. Z książki pana Sedlaka o świetle zapamiętałem jedną pięćdziesiątą, a teraz pamiętam jedną pięćdziesiątą jednej pięćdziesiątej, na przykład to, że chyba tylko jeden raz użył w dość grubej książce wyrazu „Bóg” – i to tak jakoś kątem ust. I ogólnie tylko pamiętam, że jego ściśle naukowe wywody o świetle to była poezja. Pewnie do niego wrócę.

  213. @ Jerzy Pieczul, 6 stycznia o godz. 11:12
    O. Bocheński bardzo oględnie wyraził to, co w patriarchalnej tradycji judeochrześcijańskiej głosili na temat kobiet tak światłe (skądinąd) umysły, jak Paweł z Tarsu, czy Tomasz z Akwinu. Cytował ich wypowiedzi nie będę, wystarczy wrzucić w Google stosowne hasło i samo wyskoczy. Rację ma @mag pisząc, że Terlikowski dostałby apopleksji, gdyby o. Bocheński dziś napisał, to co napisał.

    W nawiązaniu do wypowiedzi @Rafała Kochana z godz. 12:08, która koresponduje z Twoją, przytoczę – gwoli uzupełnienia – słowa Habermasa, z artykułu-rozdziału „O wewnętrznym związku państwa praworządnego i demokracji” (w. J. Habermas, „Uwzględniając Innego”, PWN, 2009 r. s. 259):

    „Klasyfikacja ról płciowych i różnic zależnych od ołci dotyka elementarnych warstw kulturowego samorozumienia społeczeństwa. Dopiero dziś radykalny feminizm uzmysławia omylny, wymagający rewizji i zasadniczo sporny charakter tego samozrozumienia. Słusznie obstaje przy tym, że względy, pod którymi różnice między doświadczeniami i położeniami życiowymi (określonych grup) kobiet i mężczyzn stają się istotne dla równego co do szans korzystania z podmiotowych wolności działania, należy wyjaśnić w politycznej sferze publicznej – mianowicie w publicznym sporze o właściwą interpretację potrzeb i kryteriów. Walka o równoprawnienie kobiet ukazuje więc szczególnie dobrze potrzebną zmianę paradygmatycznego rozumienia prawa”.

  214. Rafał Kochan
    6 stycznia o godz. 12:08
    Rafał, tak całkiem chyba nie zburzyła, skoro babcia się o zdrowie modli, a jednak pruje do przychodni. Myślę o naturalnym porządku w tym sensie, że zwierzaki w ogóle się nie modlą, lecz się próbują leczyć.

  215. @mag, Jerzy Pieczul

    Ks. Sedlak wywarł na mnie ogromny wpływ, a jego prace na temat elektromagnetycznej teorii życia, szczególnie „Rola krzemu w ewolucji biochemicznej życia” i „Wprowadzenie w bioelektronikę”, to dla mnie kamienie milowe poznania (mojego poznania) życia od momentu zapłodnienia. Polecam też wydanie już po jego śmierci: „Zagubiony Bóg” (Wyd. Pallottinum, 1996) i „Teologia światła, czyli sięganie nieskończoności” (Wyd. Continuo, 1997 rok). Miałem przyjemność poznać księdza profesora, gdy moja żona przeprowadzała z nim wywiad, a ja „robiłem” za kierowcę.

  216. Co to się porobiło na blogu. Co z poważnej ateistycznej witryny uczyniono?
    Zamiast ad rem komentuje się od Rema. Ateistyczny Hyde Park prof. Hartmana zawłaszcza na niebiańskie pastwiska, na których z ambon mówcy o podwójnej lojalności nawołują do posłuszeństwa Panu. Opanowani przez podwyższone libido introwertyczne zmieniają swoje popędy na blogu-domu schadzek w ekstrawertyczne. Niewolnicy plica polonica narzucają innym swój format, nakazując milczenie i nic nierobienie…
    Rej wodzą chudzi literaci Rejowi nie podobni. Ale za nagłowiczanina chcący uchodzić, bo
    …stwór podeszły wiekiem,
    co kobietą być już przestał -a nigdy nie był człowiekiem…
    udzielił któremuś pochwy-znaczy się; pochwały (ech, ten internetowy żargon)-na osobności. Po czymś takim spletli się w kwiat lotosu i trwają w serc komunii, gdzie
    Ona marzy; Luby weź mnie,
    a on nie śmie
    gruchając w okienku prof. Hartmana.
    Panienka z okienka i chudy literat.

    Żeby chociaż zamysł profesora lub tematyczność zachowali, to nie ma sprawy. Poczytałoby się, zgodziło albo nie z komentami, czyli nie ominęło łukiem, jak morowego powietrza. Jednakże jest problem, gdyż chudy literat obraca się wokół własnej spuścizny a panienka z okienka skupia na własnym podbrzuszu.
    Pseudo ateiści.
    To wy na ateistycznym blogu jesteście nieświeżym powietrzem. Prezentujcie katolubność w paternalistycznym tonie przepełnionym smrodem dydaktycznym w kółkach różańcowych. Ekspiacyjne służenie ,,Bogu” i jego ziemskim samozwańczym namiestnikom uprawiajcie poza przestrzeniami zsekularyzowanymi, jak blog prof. Hartmana. Tu jesteście odorem sanctitatis.
    Na Ku-ja-wy-tu-po-trzeb-ni.

  217. Jerzy Pieczul
    Niestety, nie było mi dane dotrzeć do żadnych pism ks. Mesliera. Czy np. jego Testament był w Polsce w całości przetłumaczony?
    Znalazłam w googlach ciekawy fragment:
    „Istnieje nauka, której przedmiotem są same rzeczy niezrozumiałe. W przecwieństwie do innych nauk zajmuje się tym jedynie, co nie podpada pod zmysły. W tej cudownej okolicy (…) rozum jest przewodnikiem niepewnym, a zdrowy rozsądek pzeobraża się w szaleństwo (…).
    Teologia jest ustawiczną obelgą dla rozumu ludzkiego”.

  218. @Jerzy Pieczul. Ja jednak byłbym ostrożny w bezpośrednim identyfikowaniu świata zwierząt z gatunkiem ludzkim. Oczywiście należymy ogólnie do świata zwierząt, ale mimo wszystko jesteśmy pewnego rodzaju wyjątkiem, który zasadniczo nas różni od nich. Zwierzaki się nie modlą, bo nie mają tego,co ludzie, czyli wyobraźni. A leczą się dlatego, że kieruje nimi instynkt życia / przetrwania. Czy „iskra boska” w postaci wyobraźni jest elementem natury, czy nie, to już pole do popisu dla antropologów, genetyków i filozofów. Na pewno nie dla kaznodziei religijnych.

  219. mag.
    6 stycznia o godz. 13:40
    Parę myśli księdza Mesliera.

    „Wszystkie dzieci są ateistami, nie mają bowiem żadnego pojęcia o Bogu. Czy wobec tego należy je uważać za zbrodniarzy? Od jakiego wieku dzieci mają obowiązek wierzyć w Boga? Powiecie mi, że od wieku, w którym zaczynają kierować się rozumem. Ale w którym roku życia to następuje? (…)
    Ludzie wierzą w Boga na słowo tych, którzy nie wiedzą o Bogu więcej od nich. Pierwszymi naszymi teologami są nasze piastunki. Opowiadają dzieciom o Bogu, tak jak opowiadają o wilkołakach. Uczą je od najmłodszych lat machinalnie składać ręce do modlitwy. A czyż piastunki mają jaśniejsze pojęcie o Bogu niż dzieci, którym każą się doń modlić? (…)
    Mózg człowieka – zwłaszcza w dzieciństwie – jest miękki jak wosk i skłonny do ulegania każdemu naciskowi, jaki tylko ma się ochotę na nim wywrzeć. Kiedy dziecko niezdolne jest jeszcze do samodzielnego myślenia, wychowawcy wpajają weń prawie wszystkie jego przyszłe sądy. Jednym z najbardziej zasadniczych źródeł naszych błędów jest przekonanie, że prawdziwe lub fałszywe poglądy, które w dzieciństwie wbito nam do głowy, są darem natury i że z nimi przyszliśmy na świat. (…)
    Nauczyciele rodzaju ludzkiego postępują bardzo przezornie wpajając w ludzi zasady religijne, zanim potrafią oni odróżnić prawdę od fałszu, a rękę lewą od prawej. Równie trudno byłoby oswoić umysł człowieka w wieku lat czterdziestu ze sprzecznymi pojęciami bóstwa, jak odzwyczaić od nich człowieka, który nimi nasiąknął od wczesnego dzieciństwa”.

    Jan Meslier, Testament, Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1955, Biblioteka Klasyków Filozofii, przełożył Zbigniew Bieńkowski.

    Oczywiście pan Bieńkowski niepotrzebne przełożył imię Mesliera. Chyba to było jedyne wydanie. Kupiłem je z przeceny w 1969 r. Jak widać, za bezbożnej komuny nie bardzo się ludzie palili do czytania bezbożników.

  220. anumlik
    Tylko dla porządku. Nie ma oczywiście w spisie zabobonów pana księdza Bocheńskiego haseł: „religia”, „wiara religijna”, „katolicyzm”, „chrześcijaństwo”, „Bóg”. Za to są „komunizm” i „Marks”. Nie był uprzejmy pan ksiądz profesor przypomnieć, że to bodaj Marks jako pierwszy sformułował doniosłą myśl o występowaniu subiektywnego elementu w poznawaniu obiektywnej rzeczywistości. Na szczęście bezwiednie na swoim przykładzie to zademonstrował.

  221. Rafał Kochan
    6 stycznia o godz. 14:38
    Powiedziałem żartem, że wierzący w codziennych zachowaniach są najczystszej wody ateistami i świetnie się obywają bez bogów. Dopiero jak trwoga, to – do Boga,

  222. Jedyne aktywności obywatelskie w Polsce, które się udają to partyzantka i sabotaż…

    Jak by nie patrzeć… wszystkiego dobrego.

  223. Jerzy Pieczul
    Dzięki za info w sprawie Testamentu. Polatałam w necie i wychodzi na to, że nie było wznowienia po 1955.
    Przyjdzie mi szukać po antykwariatach, bo przyznam że niesamowity, przenikliwy umysł księdza żyjącego na przełomie XVII i XVIII wieku zrobił na mnie duuuże wrażenie!

  224. Podpisuję się pod opinią „Abulafia”.
    Rzeczywiście nalot katoli, pseudoateistów czyli kołtunów talibów w rodzaju „chudy literat” – pieczul i jemu podobnych czyli tzw. „szpagatowej intligiencji” (oryginalna pisownia kaczyńska).
    Dzięki nim blog profesora Hartmana cuchnie kościelnym kadzidłem, przepoconymi sutannami i katolickim gówn.m.
    Katotalibom przypominam, że to jest blog ateistów.
    Won stąd !

  225. @ Abulafia, 6 stycznia o godz. 13:36

    Ciekawie prawisz. Szczególnie podoba mi się zakończenie: „Tu jesteście odorem sanctitatis. Na Ku-ja-wy-tu-po-trzeb-ni”. Może na kuja, może nie na kuja, ale czemu to niby ateistyczny blog prof. Hartmana, nie miałby wionąć od czasu do czasu odorem świętości? Pseudo, jak prawisz, ateistów.

    Tak, dla przypomnienia, bo pewnie wiesz, duchowy spadkobierco profetycznej kabały, jak kręte są ścieżki, po których chodzili czołowi przedstawiciele najbardziej skrajnego ateizmu, w jego materialistycznej postaci, marksizmu mianowicie. Wychowany w protestanckiej rodzinie zasymilowanych aszkenazyjskich rabinów żydowskich, Karol Marks, swą pracę maturalną, zatytułowaną „Zjednoczenie wiernych w Chrystusie”, opatrzył taką oto sentencję (mottem?): „Pozostawajcie w jedności z Chrystusem, w najserdeczniejszej, żywej społeczności przeniknięci miłością Chrystusa. Miejcie serca otwarte dla braci, z którymi Jezus łączy nas głęboką miłością, za których sam się ofiarował”. W archiwum historii socjalizmu i rozwoju ruchu robotniczego w Niemczech zachowane jest świadectwo gimnazjalne Marksa, w którym przedmiot „wychowanie religijne” zawiera taki, sporządzony ręką nauczyciela młodego Marksa, dopisek: „znajomość wiary Chrystusowej i zasad moralnych – jasna i budująca”. W roku 1841 odkrywamy innego Marksa. Moses Hesse, czołowy wówczas ideolog socjalizmu, tak w liście z 2 września 1841 roku pisała do Bertolda Auerbacha: „Dr Marks, to jest imię mojego bożka. Jest on jeszcze całkiem młodym człowiekiem, najwyżej 24 lat. On zada ostateczny cios średniowiecznej religii i polityce”. Fakt, zadał (czy ostateczny???), ale przedtem jeszcze przeszedł flirt z satanizmem. Jako poeta. Czy uczestniczył w rytuałach poświęconych Szatanowi – nie wiadomo. Jego poemat „Oulanem” zdaje się świadczyć, że rytualny satanizm nie był mu obcy:

    „On uderza pałeczką i daje mi znak
    a ja, z coraz większą pewnością
    tańczę taniec śmierci.
    I oto są także Oulanem! Oulanem!
    To słowo rozbrzmiewa jak śmierć,
    po czym przedłuża się aż do wygaśnięcia.
    Zatrzymaj się! Ja go trzymam!
    I oto wznosi się wtedy z mego umysłu,
    Jasne, jak powietrze, spojone, jak moje kości.
    Lecz ja mam siłę gnieść was moimi ramionami
    i miażdżyć was (ludzkość),
    z siłą huraganu, podczas gdy nam wspólnie
    otwiera się przepaść rozwarta w ciemnościach.
    Zatoniecie aż do głębin,
    A ja pójdę z wami śmiejąc się”

    To, oczywiście, może być tylko poetycką kreacją, choć daleko jej do ateizmu. Dlatego też, Szanowny (Szanowna) Abulafio, hamuj nieco swe płomienne filipiki, gdy nimi otaczasz, jak drutem kolczastym, poletko prof. Hartmana, opatrując je napisem „ateizm”. Pytanie, jaki się rodzi, brzmi – Jaki ateizm, Szanowny Panie Jahwe?

  226. mag
    6 stycznia o godz. 18:01
    Ciekawostka związana z tą moją książką. Kiedy pracowałem w lesie, niedaleko mojej leśnej działki ogrodowej mieszkał samotnie kolega w starej, opuszczonej leśniczówce. Sprawiał wrażenie zainteresowanego poznawaniem, zwłaszcza po kielichu, więc mu pożyczyłem właśnie Mesliera. Gdzieś po trzech miesiącach oddał niesamowicie ubrudzoną i cieńszą o dobrych 50 stron – tak intensywnie studiował. Czarne smugi wskazywały na sadzę, więc mógł używać papieru na rozpałkę. I do czegoś równie poznawczego. To był pierwszy i ostatni w moim życiu przypadek, kiedy chciałem pomóc żywej duszy stać się ateistą. Sam bym teraz tego Mesliera kupił, ale jak dotąd w antykwariatach nie znalazłem.

  227. Krzysia
    6 stycznia o godz. 18:16
    Nie zapomniałaś przypadkiem, o skrzywdzona i poniżona, kto tu jest gospodarzem, a kto – gościem?

  228. @Kalina. Chciałbym ci zwrócić uwagę, że mylnie lokalizujesz problem. Wasalstwo społeczno-polityczne Polski wobec Watykanu nie bierze się bezpośrednio z faktu istnienia religii, tylko od ludzi, którzy wykorzystują religię do osiągnięcia swoich celów, m.in. materialnych, sprawowania władzy i kontroli nad masami ludzkimi. Rozumiem doskonale twoją złość, bo w moim prywatnym swiecie nie ma miejsca na religie i do niczego nie jest mi ona potrzebna, ale musimy tutaj wziąć pod uwagę czynniki kulturotwórcze. Zadaniem każdego rządu państwowego jest zbalansowanie w państwie wszystkich tych czynników, tak, by żaden z nich nie miał wpływu na władze, ale jednocześnie by oddał społeczeństwu to, co ma najlepsze. W Polsce ten balans jest zakłócony i z tym nalezy bezwzględnie walczyc oraz dążyć do normalności. Normalnością nie będzie sytuacja, gdy społeczeńśtwo będzie pozbawione religii.

  229. anumlik
    6 stycznia o godz. 18:23
    Dzięki za ten mądry wpis. Dawno temu czytałem książkę – niestety alzheimer, więc nie pamiętam, czyją – w której autor usilnie sugerował, by nie mówić o Marksie W OGÓLE, lecz dla historycznej prawdy i uzmysławiania, że człowiek niekoniecznie bywa niereformowalnym kołkiem w płocie, dodać przy każdej omawianej myśli Marksa datę jej powstania czy opublikowania. Marks nie był kołkiem w płocie.

  230. Popieram opinie „Krzysi” i „Abulafia”.
    Oto zdemaskował się wreszcie
    zindoktrynowany religijnie polski pseudo-ateizm.

    Polski pseudo-ateista bowiem charakteryzuje się tym, że:
    – uważa, bezmyślnie powtarzając, że niektóre religie niosą pozytywne wartości,
    – pisze petycje i listy do kościelnych hierarchów z prośbą, żeby byli łaskawi trochę mniej pasożytować (bo to „nie po bożemu”),
    – jest zartoskany o stan walącego się kościoła i zawzięcie dyskutuje o sposobach pomocy klerowi w „jego trudnej sytuacji”,
    – uznaje istnienie dobrych księży, którzy jego zdaniem spełniają pozytywną rolę społeczną,
    – twierdzi, że ateista nie powinien głośno wyrażać swoich poglądów, bo wtedy obraża uczucia religijne wierzących (paragraf 196 kk),
    – często solidarnie popiera i łączy się z klerem i ludźmi wiary w antysemityzmie, homofobii, hipokryzji i wielu podobnych, oraz uczestniczy w kampaniach przeciwko ateistom,
    – nie przeszkadza mu agresywne demonstrowanie wiary i publiczna natarczywość religii i ich kościołów (dzwonnice, megafony, procesje, pielgrzymki itp gusła oraz paplanina kleru), podczas gdy propagowanie racjonalizmu i naukowego światopoglądu potrafi nazwać ateistycznym fanatyzmem,
    – nie przeszkadzają mu ani ściany państwowych urzędów i instytucji upstrzone symbolami wiary, ani religijna indoktrynacja dzieci i młodzieży w państwowych przedszkolach i szkołach,
    – chętnie finansuje istnienie każdej religii i pasożytniczy dobrobyt kleru,
    – nie widzi różnicy między rozdziałem „państwa od kościoła”, a „kościoła od państwa” i jest mu wszystko jedno, że jedno określenie jest stosowane w praktyce, a drugie nie,
    – tasiemcowe „wykłady, tyrady i homilie” katolickich emisariuszy i religijnych propagandziarzy zaśmiecających ateistyczne fora i grupy traktuje jako cyt: „konstruktywną i niezwykle cenną dyskusję potrzebną do wypracowania koniecznych, wspólnych kompromisów”, oburzając się jednocześnie na racjonalne i dawno udowodnione oceny każdej religii, jako szkodliwego społecznie narzędzia władzy totalitarnej,
    – chętnie celebruje katolickie święta, zawiera śluby, chrzci i indoktrynuje swoje i nie swoje dzieci, a na cmentarz po śmierci musi go klecha zaprowadzić, bo sam „nie trafi”…
    oraz
    – twierdzi, że każdy inny ateista jest „psychiczny”, „komuch”, „czekista” itp., idzie złą drogą i w ogóle szkodzi „polskiemu ateizmowi”.
    PS:
    Typowym przedstawicielem takiego pseudo-ateizmu jest tutaj „j.pieczul” i wszyscy jego klakierzy.

  231. Wojtek A.
    6 stycznia o godz. 18:57
    Jeśli masz skończone 17, to za takie imputowanie wymyślonych w twojej cienkiej główce bzdur beknąłbyś przed sądem cywilnym. Ale że twój wiek umysłowy idzie daleko w tyle za biologicznym, to może masz 14 i pod sądy nie podpadasz. Więc ci tylko uzmysłowię, że nic nie stoi na przeszkodzie, byś mówił z tobie podobnymi nie o „pseudoateistach”, lecz o tym, co chcecie mówić. Albo założył własny blog i plótł do woli o czymkolwiek. Ale ty widać o niczym innym nie potrafisz. Jak ten rzep, co się uczepi psiego ogona i wrzeszczy: „Odczep się!”.

  232. Wojtek A.
    6 stycznia o godz. 18:57

    PS:
    Typowym przedstawicielem takiego pseudo-ateizmu jest tutaj „j.pieczul” i wszyscy jego klakierzy.
    *****
    O ile zgadzam sie z niemal wszystkim co napisales wczesniej, o tyle uwazam, ze to powyzej bylo zupelnie niepotrzebne.

  233. No to, smarku Wojtku, odpowiesz wreszcie otwarcie na zadane przeze mnie pytanie, czy dalej będziesz się chował za populistycznymi bluzgami. Przypomnę:
    ” Jerzy Pieczul
    4 stycznia o godz. 0:57

    Wojtek A.
    4 stycznia o godz. 0:32
    Nie kryj się za cudzymi słowami, lecz odpowiedz na moje jasne pytania: Jakie moje nicki prócz „Jerzy Pieczul” wypatrzyłeś i jakie moje IP-y? Chyba rozumiesz, że jeśli nie
    odpowiesz konkretnie, będziesz łajdackim, smarkatym kłamcą. Co tam zresztą „będziesz” – JESTEŚ”

  234. krzys52
    6 stycznia o godz. 19:32
    Ten dzieciak celowo lub z głupoty kojarzy słuszne zarzuty wobec kościołkowych (i powtarza bez końca jak porysowana płyta) z rzeczywistymi lub urojonymi – i niewybaczalnie z punktu widzenia zasad poznania UOGÓLNIONYMI – zachowaniami tych lub owych ateistów. Ślepy widzi, że on już teraz obwinia paru anonimowych – poza polityką.pl – ateistów, za szarogęsienie się Kościoła. Kowal ukradł, Cygana powiesili. Takie to mądre chłopaki nam urosły. Pardon – i Krzysia.

  235. Wojtek A.
    6 stycznia o godz. 18:57

    Wojtku A, wiem, że jesteś „wojującym” ateistą i antyklerykałem. Ja także mógłbym sobie przypisać oba te przymiotniki, ale wojujący już nie jestem. Już nie te siły, nie ten wiek biologiczny i mentalny, no i inny bagaż doświadczenia życiowego. Także wiem, że często pisujesz do pism o antyklerykalnym profilu, bo do nich także zaglądam, no i że mieszkasz w centralnej Polsce. Zrozum człowiecze, że wszędzie znajdziesz ludzie bardzo wartościowych o innej wrażliwości, których należy uszanować, nawet jeżeli wierzą w różnych bogów, lub należą do jakiejś wspólnoty wyznaniowej. Wyobraź sobie także, że znam księży katolickich, którzy pełnią swoją misję naprawdę z powołania. Już raz mnie za takie sformułowanie użyte wobec księdza Lemańskiego „skarciłeś”. Ja jednak wiem co to znaczy: mieć poczucie misji i potrafię takich ludzi rozpoznać w każdym środowisku. Możesz mi w to wierzyć, lub nie. Wszyscy natomiast musimy walczyć o idealnie sterylne światopoglądowo państwo. Tylko takie będzie w stanie zapewnić tolerancję swoim obywatelom.
    Tak po lekturze Przekroju i korzystając z okazji świąt przesilenia zimowego przytoczę Ci aforyzm: święta, święta i po świętej – powiedział inkwizytor patrząc na dopalający się stos. Uważaj Maćku A abyś nie wszedł w rolę tego inkwizytora. Średniowiecze już za nami. Także oświecenie już minęło, a że jeszcze owo średniowiecze odbija się naszej klasie politycznej czkawką, więc musimy z tą czkawką walczyć. Lecz nie ich metodami. Więcej światła..
    Pozdrawiam Lech (z obrzeży Polski).

  236. Jerzy Pieczul
    Zakładając, że jesteś moim alter ego i vice versa, pozwól, że Ci doradzę.
    „Dyskusja” z talibami ateisycznymi jest pozbawiona sensu.
    Dlatego – nie daj się wyprowadzać z równowagi ich kolejnymi wybrykami „intelektualnymi”, nazywając dzieciakami, smarkami itp.
    Jacy są, każdy w miarę rozsadny, inteligentny człowiek widzi.

  237. mag
    6 stycznia o godz. 21:21

    O co Ci chodzi Magu, czyzbys nie zgadzala sie z opiniami Wojtka A. dot. tzw. „letnich ateistow”? Przeciez nie jestes ateistka, czyli takze nie „letnia”, a wiec mozesz sie smialo nie poczuwac 🙂
    Swoja droga, o ile mnie pamiec nie zawodzi, Wojtek juz to kiedys publikowal i nie wstawil na koniec Jerzego. A ze wtedy takze Jerzy sie zezloscil, wiec spodziewalbym sie podobnej reakcji Jerzego takze teraz, w przypadku braku wzmianki o nim, na koncu.

    >>
    Polski pseudo-ateista bowiem charakteryzuje się tym, że:
    – uważa, bezmyślnie powtarzając, że niektóre religie niosą pozytywne wartości,
    – pisze petycje i listy do kościelnych hierarchów z prośbą, żeby byli łaskawi trochę mniej pasożytować (bo to „nie po bożemu”),
    – jest zartoskany o stan walącego się kościoła i zawzięcie dyskutuje o sposobach pomocy klerowi w „jego trudnej sytuacji”,
    – uznaje istnienie dobrych księży, którzy jego zdaniem spełniają pozytywną rolę społeczną,
    – twierdzi, że ateista nie powinien głośno wyrażać swoich poglądów, bo wtedy obraża uczucia religijne wierzących (paragraf 196 kk),
    – często solidarnie popiera i łączy się z klerem i ludźmi wiary w antysemityzmie, homofobii, hipokryzji i wielu podobnych, oraz uczestniczy w kampaniach przeciwko ateistom,
    – nie przeszkadza mu agresywne demonstrowanie wiary i publiczna natarczywość religii i ich kościołów (dzwonnice, megafony, procesje, pielgrzymki itp gusła oraz paplanina kleru), podczas gdy propagowanie racjonalizmu i naukowego światopoglądu potrafi nazwać ateistycznym fanatyzmem,
    – nie przeszkadzają mu ani ściany państwowych urzędów i instytucji upstrzone symbolami wiary, ani religijna indoktrynacja dzieci i młodzieży w państwowych przedszkolach i szkołach,
    – chętnie finansuje istnienie każdej religii i pasożytniczy dobrobyt kleru,
    – nie widzi różnicy między rozdziałem „państwa od kościoła”, a „kościoła od państwa” i jest mu wszystko jedno, że jedno określenie jest stosowane w praktyce, a drugie nie,
    – tasiemcowe „wykłady, tyrady i homilie” katolickich emisariuszy i religijnych propagandziarzy zaśmiecających ateistyczne fora i grupy traktuje jako cyt: „konstruktywną i niezwykle cenną dyskusję potrzebną do wypracowania koniecznych, wspólnych kompromisów”, oburzając się jednocześnie na racjonalne i dawno udowodnione oceny każdej religii, jako szkodliwego społecznie narzędzia władzy totalitarnej,
    – chętnie celebruje katolickie święta, zawiera śluby, chrzci i indoktrynuje swoje i nie swoje dzieci, a na cmentarz po śmierci musi go klecha zaprowadzić, bo sam „nie trafi”…
    oraz
    – twierdzi, że każdy inny ateista jest „psychiczny”, „komuch”, „czekista” itp., idzie złą drogą i w ogóle szkodzi „polskiemu ateizmowi”. >>

  238. mag
    6 stycznia o godz. 21:47

    Moje „siostry” feministki odniosly sie do tego teledysku z najwyzszym obrzydem, natomiast malzonka uznala, ze przesadzaja z tym seksizmem, tak jakby za grosz nie mialy poczucia humoru.

    Miedzy mlotem a kowadlem tkwie, Magu.

  239. mag
    6 stycznia o godz. 21:47

    Prawie zapomnialem o dolaczeniu meskiej odpowiedzi, pt. „My Slowianie”

    http://www.youtube.com/watch?v=tUxVJBlQ8n4

  240. krzys 52
    Nie rozumiem Twoich pretensji przyjacielu ateisto.
    No, może nie uważam się aż za przyjaciółkę ateistów, zwłaszcza tak agresywnych jak krzysia, bo jestem po prostu osobą religijnie obojętną, ale razi mnie wszelka przesada w atakowaniu ludzi wierzących, czyichś zainteresowań czy potrzeb „metafizycznych”.
    Ciągle powtarzam podstawową zasadę, jakiej się trzymam – żyj i dać żyć innym.
    Jestem natomiast zdecydowaną antyklerykałką, bo kościól nie może ingerować w świeckie prawo, indoktrynować ludzi na siłę, powołując się na tradycję kraju katolickiego, wymuszać dla siebie przywileje, a tym bardziej stać ponad prawem obowiązującym innych obywateli.
    Przecież to jasne i proste jak konstrukcja cepa. Z czego mam się jeszcze tłumaczyć?
    Powtarzasz abecadło, które mam dobrze opanowane – kler w Polsce jest anachroniczny, opresyjny i kompromituje sie na każdym kroku.
    I bardzo dobrze. Tym szybciej będą pustoszały kościoły.
    A kto będzie chciał „mimo wszystko”, wierzyć w Boga – takiego czy innego – bez pośrednictwa instytucji kk, czy innych szamanów, to JEGO sprawa.
    Nic mi do tego.
    Natomiast mogę, jeśli chcę, czytać np. biblię czy pisma Ojców Kościoła, interesujące prace filozoficzne, socjologiczne, historyczne itp. mające związek z wyznaniami religijnymi. Z ciekawości choćby.
    I nic nikomu do tego.

  241. mag
    6 stycznia o godz. 22:39

    Alez jakie ja moge miec do Ciebie pretensje, Magu, oraz o co? Odnioslem sie jedynie do wpisu, w ktorym popierasz jednych przeciwko drugim. Takze w tym przypadku uwazam, ze to nie jest potrzebne.
    No i czy ja kiedykolwiek mialem Ci za zle, ze dobierasz sobie literature, dyskutujesz co chcesz, ze jestes soba…?
    Wiem, ze ze swymi antyklerykalnymi pogladami jestes mi znacznie blizsza niz ateista, ktory antyklerykalem nie jest.
    Ja do Ciebie nic nie mam i nic miec nie moge, Magu.

  242. krzys52
    6 stycznia o godz. 21:50
    Idę spać, więc tylko parę słów i spadam na dłuższy czas. Tworzenie sobie w wyobraźni jakiegoś wzorca „ateisty” lub (z dodatkiem manierycznego, w ciemno deprecjonującego wyrazu) „pseudoateisty”, „wierzącego”, „katolika”, „katotaliba” itp., nie ma nic wspólnego z racjonalnym poznaniem różnorodnych osobowości postaw – jest takim samym ideistycznym zaczadzeniem, jakiemu ulegają katotalibowie. Oto niedorostek Wojtek, sporządził sobie listę rzeczywistych zachowań, dodał część przez siebie ubzduranych i tymi zachowaniami obciąża w ciemno tutejszych ateistów. Na podstawie kilku wypowiedzi tutejszych ateistów, że wierzący – też człowiek! Tak ją sporządził, że kto czyta z lotu ptaka, nie połapie się, czy on na przykład o wieszanie krzyży w instytucjach publicznych obwinia wierzących czy ateistów. Wygląda na to, że i Ty się dałeś nabrać na pozorne słuszności tego dzieciaka. Przecież i mag, i ja wielokrotnie i ostro wypowiadaliśmy się na paru blogach „polityki.pl”, ja również w „gazecie.pl”, przeciw szarogęsieniu się Kościoła w państwie i przeciw przymilaniu się pierdzistołków państwowych i samorządowych Kościołowi. Moje całe pisanie jest szczegółowym obnażaniem fałszywości religii i rzeczywistej roli szamańskiego klanu i oto pojawia się smarkacz z kijem bejsbolowym i do spółki z pokrzywdzoną przez los damą łomoczą w otwarte drzwi. Ale wróciłem do tego na chwilę tylko z uwagi na Ciebie, bo starasz się trzeźwo rozumować, ale z daleka widzisz tylko słowa, a nie żywych ludzi. Słowa zaś o wiele łatwiej układają się w idee niż ludzie. Tymczasem w Polsce walka o państwo prawa nie może się odbywać ani kijami, ani jakimiś tworzonymi na blogach przez smarkaczy dzikimi ideami i tworzeniem wrogów. Laicyzacja państwa też odbędzie się bez udziału pojedyńczych spienionych smarkaczy w końskich okularach. Ewentualnie, gdyby takich było więcej, mogliby swoją pieniaczą wolą przyspieszenia laicyzacji, najwyżej ją opóźnić. Ale są to tylko poszczekujące mośki. Tylko w tej małej izdebce mogą rżnąć sprawiedliwych powtarzając (lub bezkarnie zmyślając) bez końca to, co dorośli od dawna wiedzą i głośno, gdzie się da, mówią.

  243. krzys52
    Jeszcze drobiazg. Mówię bez upoważnienia mag. Przypuszczam, że bez ironicznych intencji zwracasz się do mag – Magu, jak do mężczyzny maga. Nasza „mag” jest, przypuszczam, skrótem od imienia żeńskiego, np. Magdalena. „Mag”, jako skrótowa nazwa własna kobiety, jest więc zdecydowanie nieodmienna: ta mag, tej mag, tę mag.

  244. Jerzy Pieczul
    6 stycznia o godz. 23:19

    No widzisz, a jej to nie przeszkadzalo. Moze takze znajdowala Maga zabawnym. 🙂

  245. krzys52
    7 stycznia o godz. 5:26
    Czyli przegapiłeś jej uwagę w tej sprawie.

  246. krzys52
    7 stycznia o godz. 5:26
    Czy to robiłeś celowo czy nieświadomie, forma jest błędna. Dla mnie jednak Twoja ambicjonalna reakcja, zamiast zwyczajnego przyznania się, nie jest budująca. Wypowiadasz się ZA mag, nie uwzględniając większej subtelności: że krępowała się wytknąć błąd człowiekowi, z którym sympatyzuje. Człowiek nie jest automatem. Innemu – nie pamiętam komu – jednak wytknęła. Pruję. Stoi na stacji lokomotywa…

  247. Panowie,
    nie ma o co kopii kruszyć. Faktycznie mag to po prostu skrót od mojego imienia, jak z łatwością i trafnie rozszyfrował Jerzy.
    Byleby mi płci nie przekręcać, bo biologiczną mam jedną, wyraźnie zaznaczoną, co mi nie przeszkadza być zwolenniczką gender w życiu społecznym, a nie jakiejś tam wymyślonej przez nasz kler szatańskiej „ideologii”.

  248. krzyś52 ( 6 grudnia – g.22:39)
    Trudno nie popierać jednych przeciwko drugim, jeśli z tymi pierwszymi jest ci po drodze, a z drugimi nie.
    Przecież to naturalne w każdym sporze, w którym biorą udział różni ludzie.
    Dodam tylko, że reaguję wprost alergicznie na czyjeś zacietrzewienie, agresję i kompletny brak empatii, czyli tzw. inteligencji emocjonalnej.
    Jest ona nie mniej ważna niż „goły” intelekt, bo umożliwia cywilizowane stosunki między ludźmi.
    Są jej pozbawieni wszelkiej maści fundamentaliści, czy to religijni, czy ateistyczni, czy w ogóle osobnicy o skrajnie wyrażanych poglądach, a co gorsza – wdrażanych w życie, jeśli tylko mają w ręku jakaś władzę.
    Innymi słowy, różni niebezpieczni „uzdrawiacze” ludzkości, chcący innych uszczęśliwiać na siłę.

  249. Ja również mam nadzieje, że obywatele w końcu dadzą wyraz temu co myślą przy urnach wyborczych. Nie może być tak jak jest. Paweł Budrewicz autor bloga http://www.stopsocjalizmowi.pl/ doskonale odnosi się do realiów jakie mamy w Polsce. Nie tylko On jeden uważa, że trzeba przywrócić wolność gospodarczą, bo czego by nie powiedzieć w Polsce jej nie mamy, bynajmniej nie tyle ile mieć powinniśmy.

  250. krzys52
    6 stycznia o godz. 21:50

    Po lekturze … wyglada na to, ze ateizm nie jest prywatna sprawa danego osobnika, prawda ?

  251. Ateizm, „kolorku” to nie jest religia i wcale nie musi być prywatną sprawą danego osobnika.
    Religie tak. Powinny być.

  252. Patrzcie, patrzcie…
    „pieczul”/ „mag”/ „lewy” tak się rozpędził z tym swoim jadem, że z tego wszystkiego nie dość, że jest katotalibem i seksistą to jeszcze ujawnił swój antysemityzm pisząc o ateistach:
    cyt. ” Ale są to tylko poszczekujące mośki.”
    „pieczul” jesteś cienki bolek i bardzo łatwo cię rozszyfrować.

    Do „colour”:
    Najwyższy czas zmienić „nick” na „nazista, antysemita”.

    PS.
    Religie to profanacja rozumu. Dlatego na przykład katole są tacy tępi.
    Po ilości bezdomnych zwierząt i znęcaniu się nad nimi w polskim religijnym grajdole można ocenić wartości chrześcijańskie polaczków. Taki na przykład „pieczul”/ „mag” chwalił się na blogu prof. Hartmana zabijaniem łopatą kretów.
    Tacy okrutni są ludzie religijni.

  253. Krzysia
    7 stycznia o godz. 18:04
    Iwan Kryłow: „Słon i mos’ka”.
    Jestem przedpotopowym rusycystą, nieszczęsna wampirzyco.

  254. Od plus do minus nieskończoności.
    Hartman to ma przechlapane czytając to co mu do jego ogródka nawrzucano.
    Myślę ze lepiej by w ogóle nie odpowiadał a i tak oskarżony zostanie jak nie za katofilię to za katofobię .
    W matematyce istnieje wykres obrazujący rozkład od plusa do minusa wartości badanych.
    No i teraz każdy ciągnie w swoją stronę zapewniając że on to zero od którego należy zaczynać klasyfikację.
    Mnie się podoba postawa Mag – gdy mówi by każdy miał prawo do życia.
    Postawy niektórych // bez nazwisk// przejmują mnie dreszczem .
    Dziękuję Bogu ze czasy inkwizycji , nazizmu , czy wielkich czystek przeminęły – bo gdybyście dorwali się do władzy to Hitler Stalin czy Torquemada uważani byli by za całkiem porządnych ludzi.
    ukłony

  255. zezowaty
    7 stycznia o godz. 18:58

    Nasz rodzimy fanatyzm jest na razie bezzębny.
    Ale spójrz na POŁUDNIE…….
    Jatki religijne i plemienno- klanowe na porządku dziennym.

    Pomiędzy Polską i Wolską, jak na razie wojenki jedynie słowne.
    Co najwyżej, coś podpalą….

  256. Szanowny Panie Profesorze, kiedy niezrównoważona psychicznie osobniczka „Krzysia” nazywa ateistów „katotalibami”, można się uśmiechnąć. Jej wulgarności można nie zauważać. Kiedy jednak do tego stopnia nie panuje nad sobą, że uczestnika blogu posługującego się imieniem i nazwiskiem otwarcie nazywa antysemitą, to to przekracza blogową konwencję i kwalifikuje się do postępowania sądowego o naruszenie dóbr osobistych. Jeśli tak dalej pójdzie, wystąpię do „Polityki” za pośrednictwem prokuratury o udostępnienie adresu mejlowego tej obywatelki. Po powrocie do domu zacznę dokumentować jej wystąpienia.

  257. Wojtek A.
    7 stycznia o godz. 17:42

    – hmmm … domyslam sie, ze to jest wypowiedz szczerego az do bUlu demokraty, prawda ?

  258. Jerzy Pieczul
    7 stycznia o godz. 19:27

    „antysemita” – to ulubiona pałka … ja sobie cenie taki epitet jaki w moim kierunku serwuja Zydki – to jest objaw ich bolu, bo tak sie zachowujac musza wiedziec, ze nie sa w stanie zrobic mi wody z mozgu.

  259. ” Dziękuję Bogu ze czasy inkwizycji , nazizmu , czy wielkich czystek przeminęły – bo gdybyście dorwali się do władzy ” –

    – hmmm … kto i kogo mialby niby tu ‚czyscic’ ?

  260. mag
    7 stycznia o godz. 10:43

    Zaczne od „Maga”, ktorego sobie zartobliwie uzywalem, wiedzac, ze mam do czynienia z kobieta, ktorej najprawdopodobniej na imie Magda(lena). Malo tego, bo przeciez uzywalem zwrotow takich jak „zrozumialas costam Magu”, swiadczacych o tym, ze wiem z jaka plcia mam do czynienia.
    Tak czy owak, jesli Cie tym urazilem to najmocniej przepraszam, majac nadzieje, ze nie za bardzo, bo ten „Mag” jest jednak fikusny.
    Wyobraz sobie, ze kiedys widzialem na czyichs drzwiach wizytowke z ‚mag.’ przed nazwiskiem, ale nie takiego „maga” mialem na mysli, zwracajac sie do Ciebie, lecz wielkiego basniowego maga. Niemniej wybacz mi prosze i nie badz na mnie zawzieta.

    Teraz do tematu, czyli niektorych wypowiedzi Krzysi oraz Wojtka A. Poniewaz jestes zadeklarowanym antyklerykalem to antyklerykalizm wymienionych nie powiniem Cie razic, sadze. No bo z letnich ateistow to moze po cichu natrzasasz sie i Ty. Bez wzgledu na skrajnosc wymienionych, zauwaz, sa oni jednak po tej samej stronie, co Ty, Jerzy, czy ja. Pewne rzeczy nalezy im wybaczyc. Zwlaszcza, ze to nie jest tak jakby chcial Jerzy – ze oni szkodza „sprawie”. Jerzemu moze sie tak wydawac – to wszystko. Pewnym jest natomiast to, ze dzieki takim „skrajnym” antyklerykalom jak oni, srodek ciezkosci dyskusji przesuwa sie w ich kierunku, co jest pozadane, a nie w kierunku tych ktorzy woleliby glaskac kler po glowach. Dzieki nim dzisiejsza dyskusja nawet w prasie, o forach nie wspominajac, ma zupelnie inny ton niz dziesiec lat temu, kiedy to znacznie mniej skrajnym zarzucano, ze szkodza sprawie. Oni sa bardziej pozyteczni niz nie.

    Krzysia takze ma prawo prezentowac swoje opinie na tym forum, a niektorym z uczestnikow moze sie przydac swiadomosc, ze ludzie z podobnymi opiniami takze istnieja, nawet jesli nie maja zamiaru samych siebie konfrontowac, w swietle tych opinii.

    Czas przestac skakac sobie nawzajem(!) do oczu.

  261. Krzysia
    7 stycznia o godz. 18:04

    /…ujawnił swój antysemityzm pisząc o ateistach:
    cyt. ” Ale są to tylko poszczekujące mośki.” / –

    – okazuje sie, ze prawda jest zawsze antysemicka … jezeli Polacy to katolicy to ateistami musza byc mośki … a ze poszczekuja to widac, ze taka jest ich uroda.

  262. Położyłem mamę spać, więc, Szanowni, proszę popatrzeć.
    „Krzysia
    7 stycznia o godz. 18:04: Taki na przykład „pieczul”/ „mag” chwalił się na blogu prof. Hartmana zabijaniem łopatą kretów”.

    A oto to moje „chwalenie się” (fragment teksu „Czego uczą krety”).

    „Przykro mówić, parę pierwszych sztuk zatłukłem. A złapałem przez ileś lat ze dwieście – strasznie byłem skuteczny. One też: co jedne wyrzuciłem – przychodziły następne.
    Opowiem, jak przestałem tłuc. Złapałem raz jednego, wrzuciłem do pustego wiadra, bo nie miałem czasu zabijać, lecę po drugiego. Ktoś by powiedział: na co tu czas – wystarczy trzepnąć raz. Otóż nie jestem ktoś. Najpierw muszę zamknąć oczy jako zabójca, pomyśleć, westchnąć itede. Złapałem drugiego, niosę, patrzę: ten  w wiadrze zdechł. Zawsze uważałem, żeby nie zrobić krzywdy przed zabiciem – więc o co poszło? Domyśliłem się, że przeżył w nie swoim środowisku szok i zmarł, najpewniej – na zawał. Wszystkie najpierw wkładałem do wiadra – ten widać był najwrażliwszy. Stoję nad nieboszczykiem jak zaskoczony chirurg – i naraz widzę nie szkodnika, nie gatunek, nie abstrakcyjne pojęcie, ale jedyne w swiecie niepowtarzalne życie, które się mnie bało i fest się namęczyło, nim się przestało bać. To był punkt zwrotny w wojnie.
    – Ateistą jestem – mówię ze zgrozą – nie bandytą, więcej zabijał nie będę.
    Odtąd obchodziłem się z nimi jak z jajkiem: sypałem do wiadra ziemi, wkładałem złapane stworzenia – od razu się chowały, bo miały w czym – i spokojnie siedziały. Wywoziłem parę kilometrów w las i z całym szacunkiem wypieprzałem razem z ich środowiskiem. Słowem, znalazłem humanitarny sposób na regulację czarnej populacji”.

    Jak widać panna Krzysia – podobnie jak pan Wojtek, który dalej nie ujawnia moich licznych nicków, choć prosiłem już dwa razy – swobodnie dobierają oszustwa do założonej tezy.
    W 1981 roku byłem parę razy na regularnych spotkaniach członków Komisji Zakładowych „Solidarności” z całego miasta – ze 300 osób. Duża część z nich to byli tacy sami narwańcy jak Krzysia i Wojtek. Takim właśnie można zawdzięczać stan wojenny. Dzisiejsza smarkateria pokrzykuje to samo, co wtedy: „A na drzewach, zamiast liści, będą wisieć komuniści”.

    krzys52
    Dalej usprawiedliwiaj zza morza narwańców, pleć o prawie do prezentowania poglądów (widzisz w tej wściekłej pianie jakieś poglądy?) i uważaj sobie, że dzięki tej dzieciarni dorośli ludzie odkryją Amerykę, że są na świecie wściekłe dzieci, i że ta niespotykana, nadzwyczajna świadomość może się dorosłym przydać.

  263. Oczywiście, ateistów można liczyć na palcach, zaś aż tak stukniętych – na dwóch palcach, więc do niczego nie doprowadzą. Tu na blogu tylko sobie pochlebiają, że coś komuś odkrywają, i więcej mówią o sobie niż o życiu, ale podobnie stukniętych, tylko z przeciwnym znakiem, jest grubo więcej. Naród zaś jest, dzięki wysiłkom takich furiatów, nieźle podzielony. Stan psychiczny narodu, stan emocjonalny zależy, oczywiście, od sytuacji gospodarczej, która na razie nie jest dramatyczna, ale kto nie rozumie, że tacy ekstremiści nie tylko bywają zapalnikami w stanach napięć, ale również takie stany pracowicie konstruują, niech sobie może odpuści gadanie na blogu i poczyta bajki, na przykład – Kryłowa.

  264. Pięknie, Panie Pieczul.
    Jeśli jeszcze pojmie Pan, że kret może być sprzymierzeńcem (zjada m.in. jedną z najgroźniejszych plag ogrodów – turkucia podjadka, a także pędraki, drutowce, larwy koziółek, ślimaki oraz drobne gryzonie, np. młode norniki i myszy. Kopiąc korytarze przyczynia się do napowietrzania gleby) to może przestanie z nim walczyć i nawet go polubi? 😉
    Nornice może Pan nadal zwalczać, bo to one zżerają cebulki tulipanów i korzenie innych roślin.

  265. Szanowny panie Jerzy,

    wydaje mi sie, ze owa @Krzysie nie nalezy brac na powaznie, bowiem jest to osoba wyraznie chora – po prostu zostawic ja w spokoju. Wobec mnie tez zachowala sie bardzo po chamsku – tak chyba to nazwe. A na to nie ma lekarstwa.
    Wariat na swobodzie zagraza przyrodzie.
    To tyle.

    PS Oni nie maja nic wspolnego z Panska wypowiedzia: „takim wlasnie mozna zawdzieczac stan wojenny”. Czy Pan nie sadzi, ze ta wypowiedz brzmi bardzo dziwnie?
    Przynajmniej w moim odbiorze.

    PS” na tym koncze.

  266. markot
    7 stycznia o godz. 21:59

    Juz widze Jerzego, jak w swietle ksiezyca, czyha z lopatka przy norze, w ktorej chrapie nornica.

  267. ozzy
    7 stycznia o godz. 22:04
    Mówiłem o podobnych narwańcach, tyle że z przeciwnym znakiem – tych jest w Polsce
    od metra. Choć może to złudzenie z czytania różnych wpisów w internecie, bo jednak na co dzień daje się wprawdzie zauważyć pewien stan podminowania Polaków, ale, być może, ten typ tak, niestety, ma.

  268. markot
    7 stycznia o godz. 21:59
    Markocie, od dawna nie grzebię w ziemi – roweruję. Ale coś mi się wydaje, że teoretyzujesz. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja siedziałem na działce przy lesie. Na 13-arowej miałem średnio 6 krecich rewirów. Z tego 4 na sześciu arach ornych. Życzę Ci, żebyś wesoło sobie poteoretyzował, jak rano zastajesz prawie wszystkie grzędy oraz dużą część małego kartofliska zrąbane tak, że tylko siąść i płakać. Ośmielam się przypuścić, że to, o czym mnie pouczasz, pojąłem dawno temu nie gorzej od Ciebie, więc może też Ci podpowiem, że jeśli kret zrobi tunel żerowiskowy pod świeżo zasianymi nasionami lub pod młodymi roślinkami, to one są prawie wszystkie stracone. I uwzględnij, że takie obszerne niespodzianki masz co dzień. Miałem nie tylko nornice, ale i karczowniki, bo działka była przy strumyku. Jak ci kret napowietrzy młode roślinki, to wszystkie zwiędną. Tak więc widzę, że zacytowałeś podręcznik, bo w mojej sytuacji nie byłbyś taki teoretyk jak, nie przymierzając, Krzysia. Nie dotarło do Ciebie, że przestałem z nimi walczyć, a tylko je przesiedlałem? Pożyteczność kretów na działkach jest taka, że wszędzie są pod ochroną, a tylko na działkach jest dozwolone ich zabijanie. Ja szybko przestałem zabijać.

  269. Markocie, wybacz, że jeszcze Cię szarpne za nogawkę. Łatwo się mądrzyć o dobroczynnym wpływie kretów na nogawki…tfu!…na napowietrzenie ogrodników, jeśli na 15 działek przypada 1 krecia rodzina. Trudniej, kiedy na 1 działkę przypada 6 rodzin. O każdej sprawie łatwiej się mądrzyć niż z nią bezpośrednio sobie radzić.

  270. Do „pieczula”/”mag”- mordercy kretów:
    cytat:
    „jerzy pieczul” napisał:
    7 stycznia o godz. 19:27
    ” Szanowny Panie Profesorze, kiedy niezrównoważona psychicznie osobniczka „Krzysia” nazywa ateistów „katotalibami”, można się uśmiechnąć. Jej wulgarności można nie zauważać. Kiedy jednak do tego stopnia nie panuje nad sobą, że uczestnika blogu posługującego się imieniem i nazwiskiem otwarcie nazywa antysemitą, to to przekracza blogową konwencję i kwalifikuje się do postępowania sądowego o naruszenie dóbr osobistych. Jeśli tak dalej pójdzie, wystąpię do „Polityki” za pośrednictwem prokuratury o udostępnienie adresu mejlowego tej obywatelki. Po powrocie do domu zacznę dokumentować jej wystąpienia.”
    PS.
    „pieczul”/ „mag” niezrównoważonym psychicznie osobnikiem to ty jesteś, a podsumowując to twoje straszenie prokuratorem, odpowiadam:
    „Nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz”…

  271. ozzy
    7 stycznia o godz. 22:04

    Chyba masz rację. Do tej pory sądziłem tylko, że to osobniczka skrzywdzona i poniżona, odreagowująca swoje urazy tak jak potrafi, czyli w skrajnie prostacki sposób, ale na to wygląda, że już jest człowiekiem chorym, paranoikiem, który musi tworzyć sobie obiekty swojej manii, bo bez nich żyć nie może. Paranoik zwykle sprawia wrażenie myślącego logicznie, dlatego ludzie nabierają się na jego normalność. Najpewniej ośmieszyłbym się ciągnąc do sądu nieszczęsną dziewczynę, która powinna trafić zupełnie gdzie indziej. Dzięki Ci, ozzy, że mnie otrzeźwiłeś. Zamykamy za Krzysią drzwi i zabieramy klamkę.

  272. Jerzy Pieczul
    8 stycznia o godz. 6:26

    Niestety Pieczul nie zachowujesz sie rozwaznie zabijajac krety. ‚Zyj i daj zyc’ ktos tu pisal wielokrotnie. A ty jestes bezsensownym sadysta. Wstydz sie.

    Markot zwrocil ci uwage;
    markot pisze, 7 stycznia o godz. 21:59

  273. Krety są ważne i nie trzeba ich mordować, skoro istnieją inne sposoby, podobnie jak na przepłaszanie nornic, sypanie im do jam środków, których zapach? czy coś tam je odstrasza. Stosowaliśmy to działce, gdy mieliśmy inwazję tych zwierzątek.
    Ale jeszcze ważniejsi są ludzie, których „zabija” się codzienną dawką absurdów i głupoty, napuszczając jednych na drugich.
    Raczył dać głos dla odmiany abep Pieronek, który pieprzy nieprzytomnie o genderze „bez Boga”.
    Niechby sobie pieprzył, bo taka jego rola, ale tragedią jest to, że w sejmie mamy wcale nie mało takich obrońców kościoła i rodziny jak posłanka Kempa, która zakłada Komisję Sejmową – Stop gender! Jakby mało było Komisji do Obrony przed Ateizacją, czy jakoś tak…
    Horror!

  274. Jerzy Pieczul
    a ja właśnie grzebię w ziemi i mam problem z tym, że w okolicy prawie nie ma kretów, właśnie przez takich „przesiedlających”, głównie za pomocą łopaty w łeb, bo sterylny trawnik ma być piękny i gładki. Dzięki temu mam i pędraki chrabąszcza, i turkucie, i nornice…
    Przesiedlający zaś nie pojmują, dlaczego co kilka lat, gdy następuje trzecie stadium rozwoju larw chrabąszcza, ich piękne trawniki żółkną i całymi połaciami tracą korzenie 🙄

  275. Od miesiąca nic nie napisałem, a mimo to Krzysia mnie znalazła i nawet cytuje.Oj ona się chyba we mnie zakochała i widzi mnie wszędzie , nawet tam, gdzie mnie nie ma.
    Przeczytałem większość komentarzy i chciałbym wtrącić swoje trzy grosze.
    Moim zdaniem człowieka od zwierzaąt odrozniają dwie rzeczy: religia i seks.
    1)Religia która rodzi się ze sprzeczności między skonczonością(np.życia) i nieskonczonością(choćby rozumianą w sensie matematycznym). Zwierzęta takiego dylematu nie przeżywaja
    2)Seks który oddzielił się od prokreacji i stał się celem samym w sobie

    Zarówno religia jak i seks(erotyka) są głównym tematem sztuki, gdzie wszystko albo obraca się wokół Boga, albo kobiety(rzadziej mężczyzny, bo mało było kobiet artystów – ale poczytajcie co o mężczyznach pisała Pawlikowska -Jasnorzewska.)

    Trzeba wyraźnie odroznić ten aspekt życia duchowego i erotycznego od kościoła, który zawłaszczył sobie, sprymityzowł ludzkie potrzeby duchowości, tak jak burdel zamienia miłość cielesną, erotyzm w prostytucję.
    Kościół jest ewidentnym szkodnikiem, podstępnie wdarł się na te tereny po których moze się poruszać tylko poezja, muzyka.
    A nierozumienie tego, które widzę w wypowiedziach Rafala Kochana, Tanaki, abufalii, utozsamianie takiego Michalika z Pascalem , Głodzia z Kirkegaardem, prowadzi do prostactwa , które w skrajnej postaci przejawia tu tłuk pięściowy Krzysia.
    Nie byłoby Bacha, Michała Aniola, nie byłoby Requiem Mozarta, mszy h-mol. Rozumiem, ze tłukowi pięściowemu tego typu twórczość jest niepotrzebna, wręcz szkodliwa, jako wytwor tych 95% zidiocialej ludzkosci.
    Rozważcie to Panowie, nie bądźcie hunwejbinami

  276. Ludzie, z całym, psia jego mać, szacunkiem, czy Wy jesteście pięknoduchy, czy też ślepi i głusi, o czym piszę? Piszę, że głupkiem będąc, 35 lat temu zabiłem kilka kretów, po czym żal mi się zwierzaków zrobiło i już je tylko wywoziłem. Pouczacie mnie o tym, do czego doszedłem grubo przed Wami. Jeśli chcecie się pochwalić swoją szlachetnością, to chwalcie się na własny rachunek, a nie ustawiajcie mnie jako chłopca do bicia. Nawiasem mówiąc, jak gdzieś od 30 lat nie jem mięsa. A jaki Wy, miłośnicy żywego, macie stosunek do kiełbasy i komara, że mnie tak pouczacie?

    Markot
    Chłopie, moja działka była dla przeżycia, a nie dla zafajdanych trawników. Przez wiele lat nie kupowałem niczego w warzywniakach. A Ty, niestety, pokazujesz polskość: jak się uparłeś, żeby dokopać, tak do usranej śmierci będziesz dogadywał. Mało, że uczy ojca dzieci robić, to jeszcze mi trawniki wciska.

  277. Markot
    Jeszcze słówko. Ty jesteś kolejny paranoik, skoro wiesz lepiej ode mnie, co się na mojej działce działo. 13 arów to było prawie pole, nie działka. a Ty mnie ucz, teoretyku.

  278. Eh, Pieczul
    aleś się zawziął. Dlaczego wszystko bierzesz do siebie?
    Mimo że słowem nie wspomniałeś, czego broniłeś przed kretami, to ja ani przez moment Cię nie posądzałem, że to z dbałości o trawniki tak się na te zwierzątka zawziąłeś. Pisałem o moich sąsiadach i ich trawnikowych priorytetach.
    Informacji, że to 35 lat temu było, też dostarczasz po niewczasie i atakujesz rzekomych osobistych krytyków tak ostro, jakbyś chciał zagłuszyć wyrzuty własnego sumienia.
    Otóż to. My, ateiści tak mamy, że musimy sami dojść ze swoim sumieniem do ładu i choćby po 35 latach skruchy i pokuty wyznać gdzieś swoje grzechy czyli krzywdy wyrządzone innym istotom.
    Tylko po co się tak zaraz emocjonować?

  279. Markot
    Cholera, jestem zajęty mamą i nieuważnie przeczytałem. Rzeczywiście nie do mnie pijesz we wpisie z 11.31. Przepraszam. Bo też i mag mnie trochę podkręciła. Ja piszę, że nie morduję, a ona: „nie trzeba mordować”. Łatwo w sprowokowanej przeze mnie sytuacji wziąć do siebie, co nie?

  280. Jerzy Pieczul
    Nie nerwusja.
    „Dyskusja” o kretach zaczyna przypominać trochę dyskusję na temat myśliwych (broń boże, nie jakichś tam barbarzyńców, którzy za nic mają przepisy łowieckie, a tym bardziej kłusowników), a dotyczy to także zwłaszcza służb leśnych, które wykonują niemiłą robotę zwaną eufeministycznie regulacją populacji różnych gatunków zwierząt.
    No bo po prostu przyroda ma swoje kaprysy i nie zawsze się samoreguluje.
    Dla niektórych wszyscy oni są po prostu „mordercami” naszych młodszych braci. Bez względu na to, czy nadmierna populacja np. dzików lub wilków na danym terenie zagraża bezpieczeństwu ludzi lub ich dobytkowi w postaci zwierząt gospodarskich, uprawom rolnym itd.
    Przecież planowa i kontrolowana gospodarka leśna musi takie rzeczy uwzględniać, ale dla bezmyślnych „miłośników przyrody” za każdą cenę wydaje się to niezrozumiałe.
    Są okresy ochronne na polowania, są wreszcie nakazy bezwzględnej ochrony różnych gatunków ptaków, ssaków i innych stworzeń, korygowane od czasu do czasu, bo przecież to przyroda panuje nad nami, a nie my nad nią. I po to by przetrwać, nieraz musimy w nią ingerować.
    Bardzo często oglądam programy na Planet czy Wilde i jestem pod wrażeniem, jak ludzie potrafią dziś chronić, a wręcz odtwarzać ginące czy zagrożone (z różnych powodów) gatunki zwierząt.
    To takie dwie strony medalu. Nie można dać się zwariować.

  281. Markot
    Wszyscy wszystkich pouczają: po co się tak emocjonować. To jak do psa mówić: po co tak szczekać? A do kota: po co tak miauczeć? Człek jest zwierzęciem bardziej emocjonalnym niż rozumnym. Gdyby było inaczej, ogromnej i piękniejszej części kultury by nie było. Patrzmy raczej, czy w tych emocjach traci cały rozum, czy ciut zostaje.

  282. mag
    8 stycznia o godz. 13:05
    Mag, z całą sympatią, a nawet miłością – nie chrzań. Skoro na jednym oddechu jesteś przeciwna mordowaniu kretów, a równocześnie akceptujesz krwawą regulację populacji, to zauważ, że ja doszedłem do bezkrwawej regulacji populacji kretów na swojej działce, której nie można oceniać kryteriami z podręcznika, lecz – na podstawie znajomości konkretnych uwarunkowań.

  283. Jerzy Pieczul
    O matko, nie czepiaj się!
    Toż umkło mi (może nie doczytałam), na jakim areale miałeś plagę tych nieszczęsnych kretów i jakie ci czyniły szkody.
    W moim przypadku wystarczyło je tylko przegonić z części działki, na której niczego nie uprawiam, bo 3/4 to las.
    Wygoniłam je tylko z owej „cywilizowanej” części, gdzie rośnie trawa, trochę kwiatów i ziół, bo ryły strasznie.
    Dzieciaki nie mogły grać w piłkę czy inne rzeczy, bo co chwilę potykały się o kopczyki ziemi. Już pal licho trawę!

  284. Ortodoksi – ci najbardziej święci
    Najczęściej rekrutują się z grupy obrońców rzeczy czy faktów które im osobiście nie zagrażają.
    Przykład
    Kempa -zakłada sejmowy zespół do walki z Genderem.
    Czyżby ona przykładna wszak matka dzieciom, żona mężowi itp widziała w swej rodzinie zaczątki działania tego strasznego genderu ?
    Kto tą klęskę narodowa wprowadził w jej progi.
    No może być też – że mija okres używalności komisji Macierewicza postanowiła wspomóc inicjatywę dawnych współplemieńców i zastąpić komisję ”A” komisją ”B”.
    Być może
    A z kretami to istnieje ponoć 54 sposoby walki z nimi wszystkie o skuteczności O % – myślę że zamiast nazywać Pieczula mordercą kretów – ktoś podał mu 55 sposób skuteczny w 10%.
    Ale pewnie to tak jak z Kempą.
    Najlepiej walczyć w obronie rzeczy które nas ani grzeją ani ziębią – moja teściowa Handzia , mówiła ze język nie ma kostki i dlatego głupstwa tak łatwo z niego wychodzą .
    A co do Krzysi
    to według mnie to ani skrzywdzona , ani kobieta tylko jakiś śledziennik który dostał książeczkę popełniona w czasach minionych.
    Tylko taką ma i jest to jego” książeczka ” do nabożeństwa.
    uklony

  285. zezowaty
    8 stycznia o godz. 14:24
    Nie mam czasu na myślenie, więc jeszcze słówko o kretach – dla jasności. Dokąd byłem ciemny w dziedzinie kretowości, wypróbowałem wszystkie podpowiadane mi sposoby. Zgadza się, że wszystkie można było o kant. Kiedy poznałem krecie życie, wpadłem na sposób najprostszy: złapać kiedy ryje pod powierzchnią (o szczegółach nie mówię). Był to sposób skuteczny w 100%. Ciekawostka: znajomy podpowiedział mi wiatraczki z celuloidu. Będą terkotać, krety się wystraszą i uciekną. Narobiłem ze dwadzieścia, nawtykałem, a krety siedziały i za brzuchy się trzymały ze śmiechu. Zmądrzałem dopiero wtedy, jak sobie uprzytomniłem, że 60 metrów od mojej działki jest linia kolejowa. Łomot pociągów kretów nie wystraszył, a wiatraczki miały wystraszyć! Potem, kiedy już oko miałem wyczulone, zobaczyłem, że one w środku miasta przy samej ulicy potrafią żyć, ryć i gwizdać na szum samochodów. Takie m.in. miałem doświadczenie z ogłupiającym wpływem stereotypów.

  286. Odsapka. Nie przemawiają do mnie egzaltowane słowa, ogólniki i patosy – przemawia konkret. Oto odbywa się w moim bloku zdzieranie starej farby i malowanie klatki schodowej. Niesamowity cywilizacyjny postęp, bo ekipa zakleiła ciemne drzwi folią, żeby nie zabrudzić, jasne będą malowane. Ale na czas zdzierania farby lepiej przeprowadzić się do lasu, bo w bloku od kurzu można się udusić. W każdym razie lepiej jest, a za 300 lat będzie jeszcze lepiej: fachowcy może wpadną na pomysł, że ściany można moczyć przed zdzieraniem. Zaś po następnych 300 latach – że na bieżąco można sprzątać, a nie dopiero na fajrant, kiedy starej farby na posadzce jest po kostki itd., itp. Niech żyje wolność, wolność i swoboda! I dziewczyna młoda!

  287. @Pieczul
    Czy ty liczysz na jakies przedawnienie ? Twe zbrodnie maja tylko 35 lat. Te rzekomo generalowe za Gdansk maja juz 43 lata i ciagle sie go czepiaja.
    Napisz co robisz gdy dzikie kaczki przelatuja nad twoja ziemia ? To tez szkodniczki bo kracza. A gdy przelatuje samolot chyba strzelasz ze strzelby jak Kargul.

    Twe 13 acrow to 5.25 hektara. A wiec jestes, wedle polskich kryteriow, bogatym chamem. Za kazdy hektar zapewne dostajesz 250 Euro z Uni. Co jest okolo 109 Euro miesiecznie co jest okolo 460 zl miesiecznie. To niezle. Dpstales ziemie z reformy rolnej w PRL za ktora nie musiales placic i jeszcze ci doplacaja za to ze ja masz. A ty jeszcze narzekasz, daj choc zwierzetom zyc.

  288. zezowaty
    Swoją drogą ciekawostka – w zespole „stop gender” jedna Kępa i 14 atygenderowców, samców.
    A gdzie inne kobitki nawiedzone, Sobecka czy Pawłowicz na ten przykład?
    Dlaczego nie walczą z zagrożeniem nazistowskim, marksistowskim czyli szatańskim polskiej rodziny?
    Wciąż nie mogę pojąć, dlaczego „lewactwo”, też w końcu w sejmie reprezentowane, nie wystąpiło, jak dotąd, z pomysłem powołania np. komisji do spraw ochrony rozumu przed oszołomstwem. Czy czegoś w tym guście.

  289. Do „pieczul”/”mag”/”lewy”:
    Widzę, że przypomniało ci się, że masz jeszcze jeden „nick” – „lewy” i teraz pod tym „nickiem” mi ubliżasz…
    Wszystkie twoje inwektywy wyrażone pod moim adresem przez ostatnich kilka miesięcy mam zachowane w pamięci mojego komputera i tak „na wszelki wypadek” będę je przechowywać…
    Nie dość, że jesteś kryptokatolem czyli pseudo-ateistą to jeszcze antysemitą. W swoich ostatnich wypocinach ujawniłeś również inne złe cechy. Mimo rad „markot” doszedłeś do wniosku, że najskuteczniejszym „środkiem” na krety jest łopata do ich zabijania. Oprócz tego okazuje się, że jesteś miłośnikiem zabijania dzikich zwierząt, określając to gładko „regulacją”. Okrutniku. Wyobraź sobie, że przyroda nie potrzebuje żadnej regulacji. Sama się reguluje.
    ————–
    „Tylko jednego rośliny i zwierzeta nie przetrwają – determinacji i zaciełości z jaką niszczy je człowiek.”
    /David Attenborough/
    ————-
    “Ofiarną i wytrwałą walkę z okrucieństwem wobec zwierząt uważam za walkę o godność, kulturę i wyższą cywilizację naszego społeczeństwa.”
    / Maria Dąbrowska /
    ———–
    Do „zezowaty”:
    Dobry masz „nick” – katolu, bo nie dość, że masz oczka zezowate to jeszcze móżdżek masz zezowaty.
    Przesyłam zatem tobie, dla polaczka – katola „ozzy”, dla „pieczula” w kilku osobach i wam podobnym moje ulubione pozdrowienie, na które zasługujecie:
    „ch.j z tobą i z duchem twoim”, z waszym „bogiem”, z waszą religią i z waszym kościołem.

  290. krzyś52
    Wybacz, ale bronienie przez Ciebie krzysi, że „ma prawo do wyrażania poglądów” nie wytrzymuje konfrontacji z tym, CO i JAK ona wypisuje.
    To naprawdę przypadek chyba wręcz psychiatryczny, a nie wymiana opinii.
    Nie chodzi więc o „skakanie sobie do oczu”, czego należałoby zaprzestać, tylko bezradność wobec takiego przypadku.

  291. Axiom
    13 arów to 13 arów czyli 0,13 ha.
    1 ar = 100 m. kw.

  292. W trakcie II światowej odtworzyły się stada wielorybów i ławice ryb.
    Z prostego powodu.
    Ludzie byli zajęci redukcją własnej populacji…….

    Niestety, dla wszystkich gatunków nie ma miejsca na Ziemi.
    Chyba że Ludzkość zredukujemy i to znacznie.
    Człowiek jest drapieżnikiem i nie znosi w tej dziedzinie konkurencji.

    Axiom.
    Ar to nie akr.
    Przestawiłeś się na terminy anglosaskie……

  293. mag
    8 stycznia o godz. 17:56
    Wyjęłaś mi z ust. W „skakaniu sobie do oczu” jest ukryte założenie równości stron. W ogóle działania mediacyjne do tego się sprowadzają, że się mniej lub więcej kadzi wysokim naparzającym się stronom – żeby żadnej nie urazić. A przecież zwykle jedna ma więcej racji, druga – mniej lub jedna ma rację, druga – nie ma wcale. Sensownie można godzić, popierając stronę, która ma rację i grzecznie tłumacząc, dlaczego druga nie ma. Ogólnikowe apelowanie o pokój nie ma nic wspólnego z meritum sporu, dlatego z reguły jest jałowe. Albo zmierzamy do prawdy, albo zamilczmy – mediowanie bez odniesienia się do meritum jest diabła warte. Poza tym Polak jest twardy jak bokser: nawet jak go znoszą z ringu, mówi, że wygrał. Więc mediowanie między Lachami jest dwóch diabłów warte. A nawet trzech.

  294. Jerzy Pieczul
    8 stycznia o godz. 18:44

    Skoros taki madry i zrownowazony to sprobuj nie reagowac na zaczepki Krzysi. Im konsekwentniej nie bedziesz jej dostrzegal tym rzadziej doswiadczal bedziesz reakcji z jej strony. W dodatku, skoro postrzegasz ja jako osobe „psychiczna” to ty bardziej masz powody by na nia nie reagowac. No chyba, ze jestes z tych co musza, no bo jakze by mozna inaczej… W takim ukladzie rozumiem.

  295. Dajcie spokój @Krzysi. To ofiara zbiorowego gwałtu pijanych kleryków. Ot, padło jej na główkę, bo o mózg trudno, to, co się im wylało i teraz tak ma biedactwo. Współczuć i omijać szerokim łukiem!

  296. mag
    8 stycznia o godz. 17:56

    Zdaje sie, ze rozumiem powod Twojej zawzietosci na Krzysie. Po prostu, jako milosniczka zwierzat, nie chcesz byc utozsamiana z niejakim Pieczulem Jerzym, znanym morderca kretow. 🙂

    Przy okazji podrzucam link do interesujacego wywiadu dot. gender i polityki rownosciowej.

    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,15184397,Barbara_Limanowska_tlumaczy_co_to_jest_gender.html

  297. mag
    8 stycznia o godz. 17:56

    krzyś52
    Wybacz, ale bronienie przez Ciebie krzysi, że „ma prawo do wyrażania poglądów” nie wytrzymuje konfrontacji z tym, CO i JAK ona wypisuje.
    To naprawdę przypadek chyba wręcz psychiatryczny, a nie wymiana opinii.
    *****
    Widzisz Mag, ja bronie Krzysie gdyz 20 i 10 lat temu podobne opinie wypowiadano na forach, na moj temat. Zasadniczo roznice pomiedzy mna a Krzysia da sie sprowadzic do uzywania wulgaryzmow – ja raczej nie uzywam. Co i tak nie przeszkadzalo moim adwersarzom w wylewaniu wszelkiego mozliwego gowna na moja glowe, gdyz chodzilo wylacznie o prezentowane poglady. A ja w dobie masowego orgazmu z powodu Papieza-Polaka glosilem poglady bardzo skrajne i bardzo obrazoburcze – takie jak teraz. A ze do tego „bluznilem” natrzasajac sie z szeregu kretynskich wierzen, wiec bluzg pod moim adresem lecial przez caly czas. Bylem inny niz wszyscy, a innych sie nie lubi. Dlatego namawiam Ciebie i innych do pofolgowanie Krzysi. Niech mowi to co ma do powiedzenia, przy czym wy wcale nie musicie reagowac, i wcale nie musicie upatrywac sobie w niej dziewczynki do bicia.
    I to by chyba bylo na tyle…

  298. krzyś52
    Nie przekonałeś mnie.
    Ta nawiedzona „dziewczynka”, biedna krzysia , której pobłażasz, robi ZŁĄ robotę w DOBREJ sprawie.
    Po cholerę przekonywać przekonanych, że nie są wystarczająco przekonani i obrzucać ich gównem (bo nawet nie błotem)?
    Nie wiem, CO pisałeś i JAK na blogach kilka lat temu i z jakim spotykałeś się odzewem, ale to żaden argument, gdy mamy do czynienia tu i teraz z konkretnym przypadkiem krzysi, która zachowuje się się jak nawiedzona święta, tylko a rebours.

  299. A to wlasnie Polska….te bluzgi, chamstwo,…rowniez na tym blogu.
    Nic tu po mnie.
    Adieu.!

    PS na szczescie sa blogi Autorow, ktorzy chamstwo plenia ze swych stronic.

  300. krzys52
    8 stycznia o godz. 19:45
    Nic, Krzysiu, nie rozumiesz, bo w dalszym ciągu uczysz ojca dzieci robić i krzyczysz „Odjaaazd!” za pociągiem, który już odjechał. Pogadałem, ile chciałem i fifka – zamknąłem drzwi, wypierniczyłem klamkę. Cytuję mój wpis do ozzy’ego: „Zamykamy za Krzysią drzwi i zabieramy klamkę”.

  301. krzys52
    8 stycznia o godz. 19:55

    „Zdaje sie, ze rozumiem powod Twojej zawzietosci na Krzysie. Po prostu, jako milosniczka zwierzat, nie chcesz byc utozsamiana z niejakim Pieczulem Jerzym, znanym morderca kretów”.
    No cóż, taka, z przeproszeniem, publiczna dezynwoltura – obojętne, jakim tonem, kpiącym czy śpiącym, to wyrażasz, dyskwalifikuje i Ciebie. Też zamykam drzwi i wyrzucam klamkę. Albo i całkiem za ozzym spadnę. Za dużo tu paranoików i smarkaczy. Cześć, mag!

  302. Jerzy Pieczul
    8 stycznia o godz. 21:03

    No i bardzo dobrze, ze spadasz z tego forum, bo uczyniles z niego forum debaty na temat Krzysi. Fakt, ze oprocz tego, takze, jestes zazwyczaj malo merytoryczny – rowniez ma znaczenie. Bo widzisz, przy calej sympatii do Ciebie, malo mnie interesuja Twoje opowiastki – chocby nie wiem jak interesujaco napisane. Gdy bede chcial poobcowac sobie z literatura piekna – siegne po ksiazke. Na fora tego typu przychodze w innym celu, przy czym takze po to by moc spotkac ludzi z poczuciem humoru.

  303. krzyś52
    Bardzo się na Tobie zawiodłam, bo bez sensu bronisz „odlecianej” krzysi -furiatki, a chętnie żegnasz ludzi, którzy usiłują ze sobą rozmawiać ze sobą w sposób nieporównanie bardziej cywilizowany.
    Nie zamierzam jednak „spadać” z blogu tylko dlatego, że ktoś pisze bzdury na mój temat, czy ozzego lub Pieczula.
    Co to, to nie!
    Dobranoc

  304. Według danych niemieckiego związku ubezpieczycieli w 2012 roku w Niemczech odnotowano 243 tysiące zniszczeń wyrządzonych przez kuny, co stanowi czwartą z najczęstszych przyczyn uszkodzeń pojazdów – a ich naprawa kosztowała 66,6 mln euro. W roku poprzednim blisko 230 tysięcy.

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,15241720,Kuny_staly_sie_utrapieniem_kierowcow__Czy_to_juz_plaga_.html#ixzz2pqbJKAc8
    =======================

    Co wy na to ekolodzy?
    My, czy one?

    W czasach gdy Wolski pisał świetne rzeczy, „Laboratorium nr 8” roztaczało piękną wizję przyszłości świata.
    Szczury wygrają do czasu, a mrówki maja czas…….

    Kuny i krety to jedynie drobna uciążliwość.

  305. 274 euro za szkodę, no, straszne 😯
    Kuny preferują niektóre tworzywa (substancje zmiękczające gumę i plastik) stosowane przez określone marki samochodów. Podobno ford i opel są częściej „podgryzane” niż np. renault.
    W samochodach starszych niż 5-letnie notuje się takie szkody znacznie rzadziej.
    W moim, jak dotąd, nic jeszcze nie przegryzły, ale znalazłem już raz pod maską kawałek suchego chleba, a innym razem – spory kawał skóry od boczku 😉 Może w nocy urządzają sobie jakieś party na ciepłym silniku? Albo po prostu szukają zacisznego miejsca na konsumpcję znalezionych przysmaków.

  306. Mag
    Ta dysproporcja wynika tylko z ich naturalnego opóżnienia refleksu
    po świętach . Jak się tylko zorientuja zgłoszą się w komplecie , kto wie może i dokonają wrogiego przejęcia komisji – takie rzeczy już się prawicy zdarzały.
    A tego śledziennika zostawcie w spokoju , wiatraki machają skrzydłami on łopatą a nic się od tego nie zmienia.
    ukłony

  307. mag
    8 stycznia o godz. 23:09

    Alez dobranoc Mag, i miej kolorowe sny – bez Krzysi, Pieczula Jerzego oraz mnie. Wyspij sie i zawitaj tu jutro swiezutka bo/i wyspaniutka.

    Jesli ja kogos bronie to nie dlatego, ze to ma sens dla Ciebie czy kogokolwiek innego. Ja to robie gdyz ma to sens dla mnie, przy czym, w takich przypadkach, nie zwyklem pytac nikogo o pozwolenie. To nie Krzysia zaczela awanture z Wami – Krzysia jedynie musiala sie bronic. Tak tak, musiala bo nie spodziewala sie takiego przyjecia, oraz towarzystwa, na ateistycznym forum. Nie proponuje tu bys probowala ja zrozumiec, gdyz juz wiem, ze nie bedziesz probowac.
    Awantura rozpoczela sie na dobre od wpisu Wojtka A., w ktorym przedstawil on opis „pseudo-ateisty”. Na co Jerzy zaczal mendzic tak jakby poczul sie w roli. No i tak poszlo od slowa do slowa. Probowalem przemowic Wam do rozumow, ale nazbyt byliscie zacietrzewieni, okazalo sie.

    Jerzego nie zegnalem lekko lecz na niby. Bo juz tyle razy widzialem podobne ‚odejscia’, ze z mojej strony to bylo ‚do zobaczenia’. Lubie dziada, a jak ja kogos lubie to duperele niespecjalnie mi przeszkadzaja. Oczekuje wiec jego powrotu – wkrotce. Z przyjemnoscia go usciskam.

    Teraz (znow) cos co mogloby byc tematem dyskusji. A wydaje mi sie, ze to dobry temat.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15242416,Watykan__nie_ma_mozliwosci_ekstradycji_abp__Wesolowskiego.html?lokale=lodz#BoxWiadTxt

    Bo mnie interesuje ktory kraj ma wieksze prawo oczekiwac lojalnosci swego obywatela.

  308. Bardzo Ci dziękuję „krzys52” za sprawiedliwą obronę.
    Od razu widać, że jesteś Ateistą, a więc bardzo dobrym człowiekiem.

    Odnośnie linku, który podałeś:
    Wszyscy zatroskani o los arcypedofila Wesołowskiego mogą być spokojni – włos z pedofilskiego łba mu nie spadnie dzięki Frankowi czli naczelnemu pasożytowi w Watykanie i polskim władzom, które tylko udają, że ścigają pedofilów w sutannach. Wszystko jest omówione, uzgodnione i ukartowane z klerem… Przecież ministrami sprawiedliwości i spraw zagranicznych RP są członkowie „opus dei” – organizacji podległej bezpośrednio Frankowi. Franek nieźle zagrał na nosie Polakom twierdząc, że ten arcypedofil ma watykańskie obywatelstwo.
    Wesołowski po pewnym czasie znów będzie wysłany na kolejną pedofilską „misję”, gdzie bezkarnie będzie gwałcił biedne, bezbronne dzieci.
    Mam satysfakcję, że nie dałam się nabrać na „dobroć” i „mądrość” kolejnego watykańskiego pasożyta … Klecha to zawsze klecha.
    Trzeba zawsze pamiętać, że wszystkie religie i ich kościoły to cywilizacja zła i śmierci oraz, że pasożyta się niszczy, a nie karmi.

  309. Czy ????
    Krzys 52 z Krzysia to rodzeństwo ? małżeństwo czy tez nie daj Boże bliżniactwo ?
    Wiadomo jakie kłopoty w Polsce wynikają z bliżniaków.
    Ale może to tylko powinowactwo artystyczne.
    Dmuchają w jedna trąbę , słownictwo prawie identyczne i przyszli z dobrą nowiną głosić swój ateizm na blogu obojętnym wobec KK.
    Jak ci blogerzy tak mogą ? zamiast wymachiwać ł, niszczyć wierzących myślą mową i uczynkiem o łopacie nie wspomnę wypisuja herezje że JEŚLI KOMUŚ RELIGIA DO ŻYCIA POTRZEBNA – TO NIECH SOBIE WIERZY.
    Zgroza .
    Powinni nawet chmury przepędzać a nie takie wypisywać.
    Tak przy okazji chyba wiem kto na budowlach wypisuje CHWDP
    Uklony

  310. @mag
    Prosiłaś mnie o balladkę o Chmielnej na blogu red. Paradowskiej. Dwa razy „nie weszła”. Na blogu red. Passenta też „nie weszła”. Nie ma w niej nic obraźliwego, więc nie wiem dlaczego? Spróbuję na tym blogu.

    Z Chmielnej wspomnienia
    Piętno z pamięci wyciska:
    Ulica tkana z płomienia,
    Krwią gaszone ogniska,
    Bezkres błękitem spowity,
    Choć stopy brodzą w czerwieni.
    Dajcie łyk okowity
    Nie bądźcie tacy wkurwieni.

    Budzę poranek o zmroku,
    Rozbijam smutek ulicy,
    Wiążę ruiny w pomroku
    Knajpy – z przecznicy.
    Żelazna, Miedziana, Zgoda,
    To tratwy do zapomnienia.
    Dziś koszmarna pogoda,
    Tak śpiewam. Od niechcenia.

  311. anumlik
    Piękne dzięki
    Tylko dlaczego ta balladka taka smutna?
    Chmielna jest teraz kolorowa, wesoła i tętni życiem.
    Mówię oczywiście o tym odcinku między Nowym Światem a Marszałkowską.
    Duchy z przeszłości się pochowały albo wyparowały.

  312. krzyś52
    Ja mam akurat odwrotne wrażenie. To Krzysia pierwsza zaczęła atakować w niewybredny sposób tych, którzy według niej są nie dość ateistyczni.
    Mnie np. z uporem godnym lepszej sprawy nazywała Dulską i zakłamaną hipokrytką. A potem już było coraz gorzej. Coraz bardziej wulgarnie.
    Zresztą to wszystko bardziej przypomina reakcje dzieciaków w piaskownicy niż normalną rzeczową wymianę zdań. Wyrywanie sobie łopatki czy wiaderka i sypanie piaskiem w oczy.
    Żenada i tyle.

  313. @ mag, 9 stycznia o godz. 10:00

    „Duchy z przeszłości się pochowały albo wyparowały” – piszesz. Te z Chmielnej nie. Dla mnie istnieją, od momentu, gdy „dopadły” mojej skołatanej i skacowanej głowy w łaźni „Diana”, która jeszcze do 1979 roku funkcjonowała przy Chmielnej 13 (wtedy Rutkowskiego). A było to w okolicach „późnego Gomułki”, albo „wczesnego Gierka”, na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Z przyjacielem, fotografem prasowym i artystą, wróciłem do Warszawy bardzo wczesnym rankiem; obaj skacowani, w fatalnych nastrojach, z kilkudniowych „wojaży” reporterskich po kraju. Nie chciałem tak wcześnie budzić ciotki, u której na Chmielnej podmieszkiwałem, więc obaj postanowiliśmy „odświeżyć się” w łaźni „Diana”. Wynajęliśmy „pokój łaziebny, dwuwannowy” (takie to były w PRL-u luksusy) i pławiliśmy się w gorącej wodzie z pianą – każdy w osobnej wannie wielkości basenu. Pomiędzy wannami ułożyliśmy z ręczników dywanik, po którym przeturliwaliśmy, jeden do drugiego, „pół ela”. Błogość, która mnie wtedy ogarnęła, nagle została zakłócona widokiem wychodzących ze ściany postaci. Powstańców warszawskich, musi co. Pół litra na dwóch, po całonocnym pijaństwie, nie takie deliryczne obrazy wywołuje. Po latach dowiedziałem się, że w łaźni „Diana” jeden z oddziałów powstańców dokonał aktu zbiorowej kąpieli, przed dalszymi walkami.
    http://naszastolica.waw.pl/Komentarz6.html
    Kiedy zadałaś mi mag(usiu) zadanko-balladę o Chmielnej, to tamto wspomnienie „zagórowało”, choć z Chmielną wiążą mnie i inne, weselsze wspomnienia.

  314. @Krxzysia & mag
    Widac do czego wy baby jestescie zdolne. Do awantur. A pisalem by w Polsce kobiety nie wypowiadaly sie na tematy poza kuchenne. Proponowalem demokracje saudyjsko-talibanska. Komorowski byl niedawno w Arabii i podobal mu sie ich system. Z tym ze ja pozwolibym na prowadzenie samochodu.

    Niestety, obie potwierdzacie o czym gazety juz ostrzegaly w 1920 roku. Koniec Swiata ! gazety pisaly po tym jak kobietom w USA dano prawo glosu w wyborach.

    Pomyslcie co was laczy. Obie chcecie oddzielenia kk od panstwa. I na tym powinnyscie sie skoncentrowac. Wziac sie do roboty, organizowac partyznantke. Bo,… innej drogi nie ma. kk z niczego nie zrezygnuje a na Sejm nie ma co liczyc. Toz to same kk usluzne blazny tam siedza.

    Rowniez obie chcecie aby nadawac przywileje dla pedalow. Tak jakby uprzewilejowanych grup w Polsce bylo wam malo. I tu obie jestescie w bledzie. Bo daliscie sie uwiesc jak smarkule padalskiemu lobby. Politycy przynajmiej biora za to pieniadze. A wy ? Po co to robicie ?

    Pedalskie lobby zdolalo wywalczyc przywileje w kilku krajach. Co okazuje sie bylo nielegalne i nie konstytucyjne. Juz kilkakrotnie w USA, Francji i Hiszpani sady najwyzsze zawiesily lub anulowaly nadane przez parlamenty przywileje dla pedalstwa. Tak wiec wy obie rowniez otrzezwijcie. To was rowniez polaczy.

  315. axiom1
    Ty jako man jesteś, oczywiście, zdolny do wielkich rzeczy, nie to co baby, które powinny siedzieć w kuchni przy garach i morda w kubeł.
    Jakoś nie dostrzegasz facetów idiotów, którzy urządzają życie innym (bez względu na ich płeć).
    Proponujesz partyzankę w faterlandzie do walki z klerem, lobby pedalskim itp. to daj wzór i przykład.
    Poświęć się na ołtarzu ojczyzny, wróć na jej łono i stań na czele tej partyzantki.

  316. anumlik
    Oczywiście, że pamiętam Chmielną jeszcze jako Rutkowskiego.
    Nawet wtedy miała w sobie powiew „wielkiego świata”, choć w nieco tandetnym wydaniu, naszym swojskim, dzięki prywaciarzom, którym udawało się przechytrzyć „komunę” i jakoś tam przędli.
    To tam kupowało się modne buty, ciuchy i różne duperele „na topie”.
    Barki kawowe jeszcze były nieliczne, ale były, no i kino Atlantic, które, na szczęście, przetrwało. Podobnie jak firmowy salon Cepelii, gdzie można było kupić i fajny przyodziewek (np. świetne swetry, bluzki) i ładne bibeloty do domu.
    „Diany” jakoś nie pamiętam. A skoro już o łaźniach mowa, to może kojarzysz sobie taką na Krakowskim Przedmieściu, chyba była w domu „Pod Messalką, w podwórzu? Nigdy z niej nie skorzystałam, ale miałam po drodze na uniwerek. Podobnie jak starego Lepiankę, co miał taki mały antykwariat czy cukiernię Pomianowskiego w którymś z okolicznych podwórek. No i oczywiście kultową Harendę, gdzie przesiadywało się „okienka” między zajęciami.
    Ech, zebrało mi się ma wspominki… A wszystko przez Ciebie.
    Pozdro

  317. Serwilizm w modzie.
    Są w Polsce rachunki krzywd wyrządzone w imię Chrystusa przez depozytariuszy tegoż urojenia. Do zadawnionych nie zrekompensowanych chociażby słowem ,,przepraszamy”, dokooptowuje konfesyjna mafia nowe. Zdecydowana większość lokatorów watykańskiego kondominium z nad Wisły odczuwa ciężar krzywd. Wielu próbuje, jeśli nie walczyć, to przynajmniej zapobiegać dewastacyjnym skutkom niekontrolowanej wszechmocy Kościoła katolickiego. Trafiają na doskonale zorganizowaną konfesyjną korporację zahartowaną osiemnastowiecznymi bojami, zaprogramowane zabobonem przez szamanów stada owieczek i…utrwalaczy biblijnego porządku rzeczy.
    Ostatni element ,,trójcy” jest zagadką na miarę ,,tajemnicy wiary”. Nie wiadomo bowiem, co generuje u utrwalaczy szydzenie z prób bronienia godności ludzkiej, autonomii i praw. Co wywołuje porównywania do chamstwa, zarzuty używania gilotyny przez broniącego się przed ekspansją katolicyzmu, utożsamiania z komunistami ,,walczącymi z Bogiem”. Czemu zamiast walki postulują bezczynność, a obronę sprowadzają do dawania odporu ,,godnościom i kulturom osobistom”? I zalecają liczenie na cud samorozwiązania się katolskiego zamordyzmu. Bo oni przy kopulacji liczyli na trzęsienie ziemi i ziściło się; doznali wstrząsu zadka? Taka moc wiary w stawanie się?
    No, powala mędzenie nic nierobienia w kwestii zawłaszczania przez Kościół katolicki wszystkiego, co w zasięgu lepkich skrwawionych łapek jego urzędników. Takie katolickie-z kazania na górze, wypływające z ,,nastawiania drugiego policzka”. Chociaż bardziej trąci Piłatowym umywaniem rąk. I przeczy zasadzie wiecznego ruchu, bez którego ludzkość nie zeszłaby jeszcze z drzew.
    Powala tym bardziej, że idiotyzmy istnienia boga 50 na 50 czy wartościowanie bezczynności, jako moralne, a czynienie cokolwiek, jako niemoralne-wypisują ,,ateiści” na blogu-frocie walki z dążeniami uczynienia z Polski państwa wyznaniowego. Na dodatek manipulujący prawami człowieka tak, by zło i dobro, racjonalizm i irracjonalizm, sacrum i profanum egzystowały na tych samych zasadach, a ich wartość mierzono tymi samymi miarami; humanistycznymi.
    Jakbym słyszał wiejskich proboszczów wypowiadających się np, w sprawie pedofilów z Dominikany;
    ,,Pozostawmy sąd Bogu”.
    Dobrodziei rozumiem; nie podcinają gałę, na której siedzą, ani plują do miski, z której jedzą. Ale, czemu ateusz odgania z nad tej michy muchy, by nie zaburzały komfortu konsumowania namiestnikom Chrystusa? Etacik?
    Skundleniem taki kryptoteizm, czy ciułaniem na masełko do chlebusia? Bo chyba nie biologiczny imperatyw przetrwania obywający się bez serwilizmu.

    Krzysia.
    Mnie także okaleczono w dzieciństwie. W komeżce jeszcze ,,służąc do mszy” sięgnąłem raz po witaminy pozostawione przez proboszcza na szafce w zakrystii. Doliczył się braku pastylki w lukrowanej polewie (smaczna była). Rozpętał piekło. Po wytarganiu za uszy i kazaniu na osobności zakończył mądrością;
    ,,Kradnij ale i módl się a Pan Bóg ci dopomoże”.
    Tylko nie doświadczający podobnych nauk nie rozumieją, dlaczego czasem chęć rewanżu bierze w nas górę nad systematycznym marginalizowaniem syndykatu ,,zbrodni w imię Chrystusa”. A postrzegający świat przez rurę od barszczu nie widzą dalej od długości własnego nosa.
    Pozdrawiam.

  318. Krzysia
    9 stycznia o godz. 5:03

    Zastanawiam sie nad nad decyzja Watykanu w przypadku kogos takiego jak nuncjusz Kowalczyk. Mianowicie co postanowilby Watykan gdyby Kowalczyk pedofilowal dzieci w Polsce a nastepnie szukal by schronienia w Watykanie. Bo w swietle decyzji dot. Wesolowskiego wychodzi na to, ze i w takim przypadku polski wymiar sprawiedliwosci moglby im skoczyc , no i skakalby – jak pajac.

  319. Dziękuję „Abulafia”.
    Podpisuję się pod Twoją opinią.
    Ja również uważam, że pasożyta kk trzeba niszczyć, a nie karmić ponieważ karmiony pasożyt kk zniszczy organizm, na którym pasożytuje czyli Polskę.
    Ja również serdecznie Cię pozdrawiam.

  320. „…idiotyzmy istnienia boga 50 na 50 czy wartościowanie bezczynności, jako moralne, a czynienie cokolwiek, jako niemoralne-wypisują ,,ateiści” na blogu-froncie walki z dążeniami uczynienia z Polski państwa wyznaniowego.
    Na dodatek manipulujący prawami człowieka tak, by zło i dobro, racjonalizm i irracjonalizm, sacrum i profanum egzystowały na tych samych zasadach, a ich wartość mierzono tymi samymi miarami; humanistycznymi.”
    / „Abulafia” /

    Popieram Twoje słowa uświadamiające całemu towarzystwu wzajemnej adoracji imienia „pani Dulskiej” jak w ocenie ateisty wygląda i brzmi to wszystko, co tutaj wypisują.
    Potwierdza się moja opinia o istnieniu w Polsce polskiego pseudo-ateizmu, który i w tym blogu się ujawnił.

    PS.
    „mag” w swojej dzisiejszej opinii z godz. 10:11 napisał imię Krzysi dużą literą,
    co zdarzyło się po raz pierwszy od dłuższego czasu…
    („koniec świata”)

  321. http://www.rp.pl/artykul/16,1077550-Ks–Oko-z-wykladem-w-Sejmie.html
    fragment wiadomości:
    ” Szykuje się kolejna odsłona politycznej wojny o gender. 
Z wykładem dla posłów wystąpi budzący wiele kontrowersji ks. Dariusz Oko.
    Wczoraj wystartował zespół parlamentarny „Stop ideologii gender”, który założyła Beata Kempa z Solidarnej Polski. Z kolei wicemarszałek Wanda Nowicka złożyła wniosek do NIK o zbadanie, czy instytucje związane z Kościołem kierują się zaleceniami gender, wydając pieniądze unijne. Odkąd list ostrzegający przed ideologią wydali biskupi, trwa polityczna wojna. Emocje dodatkowo wzrosną, gdy z wykładem wystąpi w Sejmie ks. prof. Dariusz Oko.”

    Ps1:
    Proszę zobaczyć, co się dzieje w Polsce…
    Dochodzi do tego, że pedofil w sutannie dostaje zezwolenie od dewotki marszałkini Kopacz i pachołka Tuska zezwolenie na wygłoszenie religijnego kazania nienawiści do ateistów i do gender w budynku najwyszej instytucji państwa.
    Jest to kolejny dowód, że w Polsce rządzi kk.
    Bardzo mnie ciekawi, co z tym „fantem” zrobi „Twój Ruch”, bo jak wynika z treści wiadomości
    cyt. „…wykład odbędzie się 23 stycznia podczas kolejnego posiedzenia Sejmu.”
    Na SLD nie ma co liczyć, bo to katolewica natomiast partia „Twój Ruch” powinna zagłuszyć każde słowo klechy.

    Ps2:
    Do „krzys52”:
    Oczywiście masz rację w sprawie pedofilów w sutannach.
    Główny pasożyt watykański Franek przecież pokazał środkowego palucha władzom polskim i Polakom odmawiając deportacji arcypedofila Wesołowskiego mówiąc, że posiada on obywatelstwo watykańskie.
    „Zapomniał” „biedaczek”, że arcypedofil Wesołowski ma również obywatelstwo polskie, a więc podlega także polskiemu prawu. Ciekawa jestem co na to polska „święta” prokuratura…? Prawdopodobnie sprawa zostanie oddalona. Mnie to nie dziwi, bo przecież w polskim rządzie roi się od opusdejowców.
    Transformacja Polski to: spod „czerwonych” pod „czarnych”.

  322. Elita boża szykuje się do władzy. Rząd prawie gotowy. Wyznaczyć tylko premiera. Należy popierać Krzysię http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/galeria/368765,12,opus-dei-w-polityce-kto-nalezy-do-opus-dei-galeria-zdjec.html

  323. Krzysia
    9 stycznia o godz. 20:35

    Znalazlem w Wyborczej interesujace dywagacje, jednego z blogowiczow. Polecam

    http://www.tokfm.pl/blogi/o-qu/2014/01/watykan_narzuca_interpretacje_prawa_miedzynarodowego_i_karnego_w_sprawie_ekstradycji_abp_wesolowskiego/1

  324. Ministrem „od edukacji” jest w Polsce osoba o ateistycznych pogladach … czy nie byloby stosownym, w ramach swiatopogladowej neutralnosci odzielic panstwa od ateistow ?!

  325. http://www.tvn24.pl/tak-jest,39,m/walka-z-klubem-go-go-na-krakowskim-przedmiesciu,386248.html
    „Walka z klubem go-go na Krakowskim Przedmieściu.”

    fragment wiadomości:
    „Lokalizacja klubu go-go na Krakowskim Przedmieściu nie przypadła do gustu ani duchownym, ani kombatantom. Nowy lokal erotyczny najpierw wywołał falę krytyki i oburzenie, teraz pojawiają się różne pomysły na likwidację kontrowersyjnej formy rozrywki powstałej w miejscu- jak mówią członkowie Światowego Zwiazku Żołnierzy AK- ściśle związanym z historią Powstania Warszawskiego i jak przypominają duchowni- w pobliżu Kościoła Św. Anny. Prof. Jan Hartman podkreśla, że Krakowskie Przedmieście nie jest niczyją własnością, a Kościół nie może sobie uzurpować prawa do przestrzeni wokół niego. W programie „Tak Jest” zaznaczył, że podobnie jest z dyskotekami, które hałasują i kościołami, w których wcześnie rano biją dzwony.”

    PS:
    Brawo Panie Profesorze!
    Dał Pan dobrą lekcję logiki upasionemu klesze.
    Szkoda tylko, że dziennikarzowi prowadzącemu zabrakło odwagi na dokończenie tematu o podatkach:
    klub „go – go” zapłacił w 2013 roku ponad 8 milionów złotych podatków do kasy miasta, a kościół żadnych podatków nie płaci wcale, a wręcz okrada polskich podatników na sumę ponad 10 miliardów złotych rocznie.
    Dziadki z AK pewnie sami by do „go – go” polecieli oczy na starość pięknem nacieszyć, ale kler pod groźbą „wiecznego potępienia” protestować i oburzać się bidokom nakazał…

  326. Krzysia,
    w odroznieniu od rzecznika Go Go, Sowa nie powiedzial np. ile podatku do skarbu panstwa odprowadzil w tym samym czasie kosciol sw. Anny. Co o tyle jest wazne, ze z podatkow klubu Go Go miasto moze dbac o utrzymanie wygladu Krakowskiego Przedmiescia a z podatkow kk… niezbyt.

    Ta czarna banda rosci sobie prawo do dyktowania co jest dopuszczalne, kiedy i gdzie. A Krakowskie Przedmiescie to, wedlug tych zlodziei, takie miejsce, w ktorym absolutnie nie moze byc miejsca dla klubu Go Go.
    I siegnie czarna agentura po kazda podlosc (patrz klamliwe nazwanie Go Go prostytucja, przez Sowe) byle postawic na swoim, czyli wybic z glow urzednikow mozliwosc decydowania w czymkolwiek, bez pytania kk o pozwolenie.

  327. Bezczelność klechów nie zna granic. Kolejny zamach na rozum – sprzeciw wobec usytuowania klubu go-go na Krakowskim Przedmieściu.
    Ale to, że miesięcznice smoleńczyków pełne nienawiści maszerujących Królewskim Traktem, a zaczynają się zawsze od mszy, na której jakoby przekazuje się sobie nawzajem znak pokoju, są oczywiście OK.
    Oni naprawdę mają obsesję na pukcie seksu, o czym mówił papa Franciszek. Naiwne były jednak nadzieje, że papież Latynos potrząśnie Watykanem, bo on też z tej mafijnej korporacji, więc – mimo wszystko – kruk krukowi oka nie wykole, ani qrwa qrwie łba nie urwie.
    Toż decyzja Watykanu w sprawie pedofila Wesołowskiego (swoją drogą gdzie podział się Gil? Czy też się tam ukrywa?), tylko ośmieli naszych sukienkowych. Już wcześniej mieli sygnał, że bp Hoser jest ważniejszy, bo biskup, niż jakiś tam niepokorny księżulo Lemański, którego bronili jego parafianie i nie tylko oni. Szły wszak do Watykanu listy w jego obronie. Oczywiście, że wygrał pyszny i wredny hierarcha.
    Uznają więc, że są jak najbardziej „na ścieżce” i trzeba tylko przeczekać, wymachując a to genderem, a to równie szatańskim go-go.
    Bo papa Franciszek nie taki straszny diabeł, ani młot na czarne czarownice, jak się wydawało.
    Coś tam sympatycznie niby pogaduje o ludzie bożym, któremu trzeba służyć, niosąc Dobrą Nowinę, nikogo nie piętnując i nie odrzucając, ale dba o „swoich”. Przede wszystkim.
    Jak ktoś miał złudzenia, to był „mylnym błędzie”.
    Nikt z tego grona nie dokona rewolucji w kościele. I bardzo dobrze.
    KK będzie się marginalizował i tak już się dzieje od dawna. Tyle, że w Polsce to potrwa dłużej, bo nawyki i praktyki są mocno utrwalone w ogłupiałym narodzie.
    A przede wszystkim chodzi o „wdzięczność” za poparcie kk w „obaleniu komuny”.
    KK wystawia za to słone rachunki, ciągnąc bezlitośnie kasę, wdzierając się w każdą przestrzeń życia publicznego i prywatnego obywateli, demoralizując ludzi własną hipokryzją i kłamstwami (skoro mogą tak postępować „funkcjonariusze”Pana Boga, to czemu nie ja, Kowalski, czy Nowak, zwykły szeregowy katolik).
    Rzygać się chce.

  328. @mag
    Dlaczego nie organizujesz partyzantki ? Wez przyklad z Rozy Luksemburg i Hanki Sawickiej. To sa wzorce godne nasladowania.

    Diwnie niepokojace jest milczaca postawa tzw Ruchu pod dozywotnia dyktatura dyktatora Jasia Palikota. A miala to byc anty klerykalna partia.
    I nawet szef od spraw programiwych tego Ruchu niejaki Hartman do tej prory nie rpzedstawil skuteczego, realistycznego planu walki narodowowyzwolencznej spod watykanskiego jarzma.

  329. Od tzw Ruchu (Palikota nie mojego) oczekuje rzeczowej i realistycznej antyklerykalnej strategii.

    Ktorej cel i realizacja sa jasno sprecyzowane wlacznie jak ponizej;
    # Data wyzwolenia Polski spod watykanskiego jarzma.
    # Unusnieca religi z panstwowych szkol i calego systemu edukacji. Od zlobkow do wyzszych uczelni.
    # Usuniecia kapellanow ze sluzb mundurowych, sluzby zdrowia i spolek skarbu panstwa.
    # Znacjonalizowanie kk majatku ktorego posiadanie jest niezgodne ze statusem kk w Polsce
    # Uniewaznienie wszelkich postanowien nelegalnej komisji majatkowej
    # Wymuszenie na kk rozlicznia sie z podatkow jak kazdy inny bizness w Polsce wlacznie z zaleglymi podatkami od 1989.
    # Wymuszenie od kk oplat ze serwis lokalnych rzadow i samorzadow, oplat za elektrycznosc, wode i lokalnych podatkow.
    # Wymuszenie od kk oplat z relikwie i reklamy zamieszczne na panstwowej ziemi, budynkach i przestrzeni publicznej.
    # Rozliczenie kk za zbrodnie pedofili na polskich dzieciach.
    # Likwidacja albo regulacja monopoli kk gdziekowiek one istnieja.
    ….
    Powyzsze postulaty sa osiaglne. Plan ich realizacji jest protrzebny. Dla wiekszsci z powyzszych postulatow nie jest potrzebna przewaga w Sejmie, to sprawy czysto prawne. Potrzebna jest egzekucja juz istniejacego prawa.
    Hartman na czele rady programowej Ruchu do tej pory nie wykazal sie praca.

  330. axiom1
    Już od dawna piszę, że Palikot to moje wielkie rozczarowanie.
    Dziwię się również, że prof. Hartman się pod niego podwiązał.
    A do partyzantki się nie nadaję, bo mój czas już minął.
    Niech młodsze pokolenie ruszy dupę. We własnym interesie.

  331. Szanowny Gospodarzu.
    Oby chciało nam się chcieć!
    Niech Pan „nie wymięka”!!!.
    Słusznie życzy Pan powodzenia także wrogom.
    Świat bez nich był by znacznie mniej ciekawy.
    Z okazji Nowego Roku,życzę Panu,aby spełniał Pan nasze oczekiwania.
    Takich więcej!

  332. Czy nie powinno się pisać Kościół w postaci Ko$ciół?
    Bardziej przystaje do rzeczywistości.

  333. Palikot to jest rozczarowanie.
    Ale chyba i tak trzeba będzie na niego głosować. PO też jest rozczarowaniem, a jak się patrzy na tych podejrzanych o przynależność do Opus Dei, na działalność Komisji Kodyfikacyjnej, na rozpychanie się kościoła, na akcję gender, to ja nie widzę innego wyjścia!

  334. Marit
    Można jeszcze na SLD głosować.
    Wprawdzie Miller to dinozaur i wiele ma za uszami, ale niegłupi facet, a Palikot jest nieprzewidywalny.
    Z tego jego całego TR, to najbardziej sensowny wydaje mi się Rozenek.
    Poza tym Miller, jeśli SLD dostanie sporo głosów ( a zanosi się na to, że więcej niż Palikot), dogada się z PO i przeciągnie Tuska bardziej w lewo.
    PO, jak sądzę, nie spadnie poniżej 20 %, a to już wystarczy, by dać wspólnie odpór kaczystom, smoleńczykom, Rydzykom i Opus Dei, które rozpleniło się w obecnym rządzie. Z winy Tuska, zresztą.

  335. To jest wiecej niz zadziwiajace !!!

    Prasa niemiecka informuje ze w Polsce pedofilska mafia kk ignoruje artykul 33 polskiej konstytucji. Artykul 33 odnosi sie do rowno-uprawnienia.

    A gdzie sa polskie media ja sie pytam. Dlaczego to niemcy informuja polakow a nie polskie media. Dlaczego partie polityczne milcza. Zadna z partii nie wydala oswiadczenia w sprawie ochrony rownosci obywateli i intruzji kk !!!

    To wskazuje jaki to tepy motloch w mediach i partiach politycznych. Czy moze byc gorzej ? Nawet Ruch i Hartman milcza !

  336. axiom
    Czyli co dokładnie pisze ta niemiecka prasa? Bo nie za bardzo zrozumiałam. O czym informuje, czego by nie pisały polskie gazety?

    Ja ze swej strony chcę napisać, z czym spotkałam się na białoruskim forum. Jakiś forumowicz w komentarzu napisał, że polska prasa informuje, iż w przedszkolach chłopcy zmuszani są do przebierania się w dziewczęce stroje. Że dzieci zmuszane są do rozbierania się i dotykania swoich narządów płciowych.
    Znacie kogoś, kto to widział, że takie rzeczy mają miejsce w naszych przedszkolach???
    Jasna doopa, czy Polacy wreszcie przestaną sami sobie doprawiać gębę? Te bzdety idą w świat! Ludzie je biorą na poważnie!

  337. Nie rozumiem tak ohydnego zachlanstwa !
    Po co Hartman, wplatany juz w dzialalnosc kilkunastu instytucji/organizacji ciagle jeszcze wepchnal sie na stanowisko szefa rady programowej tzw Ruchu ?
    Przeciez jest oczywiste ze Hartman wplatny juz w dzialalnosc kilkunastu instytucji/organizacj i prace zawodowa i wystepy medialne nie ma i nie moze miec czasu, nawet gdyby mial umiejetnosci, aby wywiazac sie z obowiazkow i oczekiwan. W miedzyczasie watykanski okupant zaciska petle na szyii polskiego podatnika i atakuje prawa obywatelskie polakow.

    To jest nie moralne ani etyczne panie Hartman.

    Dziwne rowniez ze dyktator Ruchu jeszcze nie pozbyl sie Hartmana ze swej organizacji za brak wynikow pracy. To juz 3 miesiace minely od czasu nowelizacji-organizacji tzw Ruchu.

    @Marit
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15249415,Niemiecka_prasa__Polscy_biskupi_wzywaja_do_lamania.html

  338. Panie Hartman, czytam blog od jakiegoś czasu i trzymam kciuki za Pana.

    W końcu trzeba coś w tym kraju zrobić.

  339. http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/1084832,owca-na-papierze-toaletowym-czyli-atak-na-kosciol,id,t.html
    tytuł: „Owca na papierze toaletowym, czyli atak na Kościół”
    „Górali mocno zaskoczyło kazanie, jakie 1 stycznia w zakopiańskim kościele św. Krzyża wygłosił emerytowany proboszcz Stanisław Szyszka. Szanowany kapłan grzmiał z ambony, że znalazł dowód na kolejny atak antyklerykałów na Kościół. Chodzi o… papier toaletowy, na którym producent wytłoczył wizerunek owieczki. Zdaniem ks. Szyszki nie jest to jednak zwykła owca a baranek wielkanocny – symbol Jezusa.”

    PS.
    Najgłupszy pedofilski kler na świecie to polski kler, ale za to jest on w oszustwie i złodziejstwie najlepszy.
    Tylko patrzeć jak minister spraw zagranicznych Sikorski („opus dei”) wypowie Finlandii (producent „atakującego” kk papieru toaletowego) wojnę za to, że w 30 krajach świata od 20 lat ludzie podcierają sobie tyłki „barankiem bożym” czyli „bogiem w trójcy świętej jedynym”.
    Swiat się śmieje z religijnego grajdoła w środku Europy… wstyd się przynać, że się stamtąd pochodzi.

  340. Wyborcza zamiescila artykul infor,mujacy o tym, ze kk robi zamach na Art.33 Konstytucji, mowiacy o rownouprawnieniu plci.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15249415,Niemiecka_prasa__Polscy_biskupi_wzywaja_do_lamania.html?v=1&obxx=15249415#opinions

    Pocieszni sa ci Niemcy. Pewnie dlatego, ze nie wiedza, iz ta sama konstytucja co kawalek nawoluje do lamania samej siebie – co i rusz natrafic mozna w niej na sprzecznosc, przy czym najbardziej jaskrawym przykladem jest chyba tzw. „swieckosc panstwa” w zestawieniu z wasalskim wobec kk, i Watykanu, Art.25.4, narzucajacym panstwu obowiazek zawierania konkordatow z Watykanem, czyli bedacym czyms na podobienstwo konstytucyjnego art., z czasow PRL, narzucajacym przyjazn za Zwiazkiem Radzieckim.

  341. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/682723,watykan-wesolowski-gender-konkordat—komu-zalezy-na-deeuropeizacji-polski.html
    WATYKAN, WESOŁOWSKI, GENDER, KONKORDAT – KOMU ZALEŻY NA „DEEUROPEIZACJI” POLSKI?
    Autor: Wojciech Krysztofiak

    fragmenty:
    „…Przy wsparciu politycznego establishmentu, Episkopat Polski rozpoczął kilka wojen: najpierw liberalną, potem smoleńską i w końcu – aborcyjno-antygenderową. Celem tych wojen memowych ma być dezintegracja społeczna; wykreowanie „wojennych podziałów” pomiędzy ludźmi z tej samej instytucji, wsi, miasta oraz województwa. Eskalacja tych wojen, systematycznie „podkręcana” w świątecznych homiliach biskupów, ma zakończyć się całkowitym przejęciem władzy przez katolickie lobby polityczne umocowane w PiS, PO, PSL oraz SLD. Dysponując władzą przy pomocy politycznych pośredników, Kościół będzie w stanie zablokować przyjęcie przez Polskę wspólnej waluty oraz przeciwstawiać się integracyjnym ustawom Parlamentu Europejskiego.”
    ————
    Swietny artykuł profesora W.Krysztofiaka polecam do przeczytania i przemyślenia wszystkim.
    Z jednym twierdzeniem profesora jednak się nie zgadzam.
    cyt: „Nie jest prawdą, że polskie społeczeństwo zostało sfaszyzowane mentalnie przez działania kleru i polityków partii prawicowych.”
    Uważam, że to właśnie kler kk i „święte” prawicowe kołtuny w krawatach sfaszyzowali część polskiego nawiedzonego motłochu wpajając mu także homofobię, antysemityzm i seksizm.
    Oto dowód, który Profesor sam podał :
    cyt. „W Szczecinie w drugim tygodniu stycznia doszło do zamordowania studenta-geja na tle homofobicznym – kilka dni przed debatą „Gender kontra antygender”, organizowaną przez szczecińskie środowiska feministów i racjonalistów.
    Ta zbrodnia jest pokłosiem użycia przemocy na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu wobec studentów protestujących przeciwko antygenderowej, homofobicznej krucjacie katolików. W Poznaniu studenci-feminiści zostali pobici przez uzbrojony po zęby, w pełnym rynsztunku bojowym, oddział policji. (…)
    Państwo polskie, rząd Tuska, poprzez działania Ministra Spraw Wewnętrznych, tworzy atmosferę przyzwalającą na brutalne akcje brunatnych, prawicowych bojówek wspieranych przez Kościół Katolicki przeciwko gejom, lesbijkom, liberałom, genderystom i feministkom. Skoro bowiem policja może bezpardonowo bić kobiety oraz skoro zachodniopomorski polityk SLD w obecności dziesiątek innych działaczy tej partii może dusić i bić swoją koleżankę podczas zlotu partyjnego (nie został oskarżony przez prokuraturę o próbę zabójstwa), to dlaczego „chłopcy z podwórkowej bojówki” nie mieliby sobie ulżyć, kopiąc studenta-geja wracającego z nocnej zabawy w klubie LGTB?”
    Ciekawa jestem czy „święta” policja czyli kościelni ministranci kiedykolwiek znajdą morderców tego biednego chłopaka.
    Jest to kolejny dowód, że wszystkie religie i ich kościoły to cywilizacja zła i śmierci.

    PS.
    Do „axiom1”.
    To dzięki takim homofobom jak ty niewinni ludzie są mordowani.
    Zadowolony jesteś ze śmierci tego chłopca!?

    Ludzie religijni to jednak najgorsze bestie na Ziemi.

  342. „… W wyborach uczestniczy mniej niż 50% obywateli naszego kraju.
    Potrzebujemy zaangażować milczącą większość do obrony podstawowych wartości wolnego świata. Musimy w sposób zdecydowany przeciwstawić się Kościołowi Katolickiemu w Polsce.
    Pierwszym aktem patriotycznego protestu powinno być zerwanie konkordatu.”
    / prof. W.Krysztofiak /
    http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/682723,watykan-wesolowski-gender-konkordat—komu-zalezy-na-deeuropeizacji-polski.html
    PS:
    Popieram także i te słowa, a od siebie dodam następujące przypomnienie:

    Konkordat…
    Ten dokument został przecież przez polskie władze świeckie podarowany „wielkiemu” JP2 w wiernopoddańczym geście.
    W polityce międzynarodowej zawieranie międzynarodowych umów to zawsze obustronne korzyści, postęp i poprawa bytu społeczeństw w imieniu których rządy umawiających się stron je zawierają.
    Cóż takiego dobrego daje Polsce i Polakom konkordat…?
    Ano… NIC.
    Z faktu istnienia tego cyrografu pasożytniczo korzystają jedynie hierarchowie i wielotysięczna rzesza sutannowo – habitowa.
    Nie niesie on ze sobą ani postępu, ani poprawy społecznego bytu.
    Wręcz przeciwnie – cofa do coraz głębszego średniowiecza i bazuje na ekonomicznej i intelektualnej biedzie.
    Konkordat gwarantuje klerowi totalną swobodę i bezkarność we wszystkich działaniach, nawet w naruszaniu i pogwałcaniu samej umowy, co już samo w sobie jest wystarczającym powodem do jej zerwania. Prawie każdego dnia pojawiają się przykłady tej swobody i bezkarności sutannowych pedofilów oraz agresywnych postaw biskupów, którzy przy każdej okazji opowiadając swoje niedorzeczności tworzą atmosferę konfliktów społecznych i nienawiści.
    Mimo tych oczywistych powodów klerykalna prawica w obawie przed „gniewem niebios” nie ośmieli się nawet pomyśleć o bezkonkordatowej „ojczyźnie JP2”, a SLD w pozycji „uniżonego przyklęku” nie chce się narażać i klepie po cichu swoje „zdrowaśki”…
    Uważam, że nadszedł czas, żeby w Polsce zaczęli rządzić ludzie mądrzy czyli ateistki i ateiści.
    To pierwszy, najważnieszy warunek, żeby państwo klerykalne, pełne fobii oraz niesprawiedliwości zamienić w suwerenne i demokratyczne państwo świeckie, bo w przeciwnym razie ten religijny grajdoł wkrótce bez reszty pogrąży się w mrokach średniowiecznego zacofania.

  343. Z upływem czasu widać coraz wyraźniej, że wybór Franciszka na papieża był przemyślanym, cynicznym i pijarowym posunięciem sekty watykańskiej. A on sam – marionetką i dorobioną, piękną gębą tej beznadziejnej szarańczy. Ta gęba, odwołująca się w swym przekazie do skromności, umiłowania bliźniego i walki z przepychem w kościele – ma jedynie stwarzać pozory, bo jaki to jest syf, to zaczyna już widać, a sama gęba – żałosną kpiną, która dobitnie dyskwalifikuje instytucję papieską, jako autorytet boskiej ingerencji w realny świat jej wiernych.

  344. @Krzysia
    Skad napastnicy wiedzieli ze to byl pedal ? Sam jest sobie winny bo nie szanowal swego wlasnego prawa do prywatnosci. Policjanci ciagle powinni mu wypisac manadat za nie postrzeganie porzadku publicznego po przez brak posznowania dla swego wlasnego prawa do prywatnosci.

    Jezeli jestes przeciwko kk to powinnas byc przeciwko pedalstwu. Bo w kk jest ich najwiecej. Pedofila to rowniez pedalstwo.

  345. @ Rafał Kochan, 10 stycznia o godz. 20:35

    To samo, jeno mową wiązaną:

    Gdy w sieci świeci pontyfikat,
    Nie jeden blednie kanonikat,
    Nie jedna zsuwa się muceta
    Z święto(je)bliweeeego faceta.

    Konie w błonie, piłka krótka,
    Zagłaskalim już Paputka.
    A ogary, wszystkie pary,
    Niechaj biegną w las.

    Czystyś jak dewitryfikat,
    Najprzedniejszyś rektyfikat,
    Objawione muz natchnienie,
    Nieskalane przyrodzeeeenie.

    Konie w błonie, piłka krótka,
    Zagłaskalim już Paputka.
    A ogary, wszystkie pary,
    Niechaj biegną w las.

    W świat niech leci komunikat:
    Odbudujem dziś laikat.
    Myśl z nim, mowa i uczynek,
    Nasz ci jest Paputulineeek.

    Konie w błonie, piłka krótka,
    Zagłaskalim już Paputka.
    A ogary, wszystkie pary,
    Po lesie przebiegły się.

  346. Wojtek A.
    10 stycznia o godz. 20:14

    >>… a SLD w pozycji „uniżonego przyklęku” nie chce się narażać i klepie po cichu swoje „zdrowaśki”…>>
    ****
    Zdumiewaja mnie ludzie widzacy w SLD szanse na zmiane czegokolwiek, w sensie deklerykalizacji Polski, jeszcze za zycia bylych PZPRowskich aparatczykow, poprzez ktorych kk trzyma w szachu caly SLD. Zdumiewaja mnie ludzie, ktorzy nie rozumieja, ze to nie tylko Jaruzelski z Rakowskim sa sygnatariuszami paktu z kk, lecz glownie Miller, Oleksy i reszta czolowki starej czerwonej gwardii – paktu dzieki ktoremu czarni dostali od czerwonych to wszystko co juz dostali, a czerwoni mogli uchowac glowy oraz pelne portfele.

    Ten pakt obowiazuje w dalszym ciagu i nie ma co liczyc na to, ze Miller na powaznie wychyli sie z antyklerykalizmem, badz, ze bedzie wiecej mowil przeciwko wyznaniowemu panstwu. Czegos podobnego bedzie mozna oczekiwac od SLD w nastepnym pokoleniu, moze – nie teraz. Bo po to wlasnie robiony jest ten cyrk z sadzeniem Jaruzelskiego by stara czerwona gwardie z SLD mogla caly czas czuc pismo nosem. Mianowicie, ze jakby co to ich takze mozna zaczac po sadach ciagac. Zaden problem. A tymczasem dzialacze i dzialaczki omotani sa przeroznymi powiazaniami byznesowymi i nie moga sobie pozwolic na wystawienie owych powiazan na mozliwy uszczerbek. Gdyz tu nie tylko o ich byznes idzie lecz o byznes ludzi czesto zupelnie niezwiazanych z PRLem.

    Aktualnie jedynym ugrupowaniem dajacym nadzieje na rozkrecenie wlasciwej dyskusji jest TR. Bo jesli nie oni to kto?

  347. Jeśli nie palikociarnia to kto? Właśnie wyłącznie SLD, prawdziwa Lewica, nikt poza tym.

  348. emka
    10 stycznia o godz. 22:01

    Jeśli nie palikociarnia to kto? Właśnie wyłącznie SLD, prawdziwa Lewica, nikt poza tym.
    ****
    No wlasnie, prawdziwa lewica z prawdziwa lewicowa historia lewicowej partii komunistycznej (PZPR), dzieki ktorej sowieci mogli miec Polske za swego satelite. Czesc z tych prawdziwych lewicowcow ma wciaz prawdziwie czerwone ryje (patrz np. czerony ryj Oleksego) – nie mniej wredne niz za czasow wyslugiwania sie towarzyszom z za Buga. Teraz „prawdziwa Lewica” wysluguje sie klerowi i akceptuje wyznaniowe panstwo.

    Powiedz mi czego nie zrozumiales, z tego co napisalem powyzej. Ja Ci to chetnie wytlumacze jeszcze raz.

  349. „krzys52” zgadzam się z Twoją opinią.
    SLD to katolewica. 90% jego członków to katolicy na usługach kk.
    To im Polacy zawdzięczają konkordat i to, że obecnie Polska to religijny, wyznaniowy grajdoł.
    Chętnie dzielili się korytem z kk w przeszłości i chętnie będą to robić dalej.
    Jedyną antyklerykalną partią dążącą do świeckości państwa jest „Twój Ruch” i na Nich będę głosować.

css.php