Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

11.01.2014
sobota

Ideologia gender już jest!

11 stycznia 2014, sobota,

Dotychczas nie istniała żadna ideologia gender. Istniały i istnieją studia nad płcią kulturową (ang. „gender studies”; po polsku „socjologia płci”), istnieje feminizm jako nurt filozoficzny i polityczny, istnieje polityka równościowa państw demokratycznych. Nikt jednak nie głosi i nie propaguje żadnej spójnej wizji życia społecznego – a więc ideologii – opartej w jakiś szczególny sposób na socjologii płci. Taka wizja mogłaby się nazywać „ideologią gender”, tak jak wizja porządku społecznego, opartego na zasadach religii katolickiej i propagowana przez Kościół na uniwersytetach wyznaniowych nazywa się „katolicka nauka społeczna”.

Zainspirowani kościelną kampanią wymierzoną w nieistniejącą jeszcze „ideologię gender”, Twój Ruch postanowił ją stworzyć. Oto jej najważniejsze punkty:

 

  1. Kobiety i mężczyźni powinni mieć równie prawa i równe możliwości działania oraz równe szanse awansu w życiu zawodowym i w życiu społecznym.
  2. Państwo powinno wspierać za pomocą rozwiązań legislacyjnych, za pomocą polityk społecznych oraz edukacji równość kobiet i mężczyzn.
  3. Płeć jest zjawiskiem złożonym – posiada aspekty biologiczne, społeczne i kulturowe. Wzorce męskości i kobiecości też są zróżnicowane – odmienne w różnych kulturach i epokach, a także w obrębie tego samego społeczeństwa. Postrzeganie własnej płciowości i związane z tożsamością płciową role społeczne zmieniają się również w ciągu życia tej samej osoby, a także różnicują się ze względu na wiek i pozycję społeczną. Inny jest na przykład sposób przeżywania własnej tożsamości płciowej przez młodego żołnierza, inny zaś księdza w średnim wieku, jeszcze inny starszego wiekiem geja. Jeśli pewne funkcjonujące w obyczajowości danego społeczeństwa wzorce tożsamości płciowej oraz relacji między płciami usprawiedliwiają przemoc, wyzysk i inne formy podległości kobiet wobec mężczyzn, państwo ma prawo i obowiązek stosować odpowiednie polityki społeczne, inicjować programy edukacyjne oraz tworzyć przepisy, które zjawiska te ograniczają. Środki te należy podejmować z wielką roztropnością i szacunkiem dla tradycji obyczajowych, niemniej jednak na tyle stanowczo, aby takie zjawiska jak przemoc wobec kobiet bądź uniemożliwianie kobietom pracy zawodowej czy też dyskryminacja kobiet pod względem płac i możliwości awansu realnie zwalczać.
  4. Płeć człowieka zdeterminowana jest biologicznie; prawie wszyscy rodzimy się chłopcami bądź dziewczynkami i w ciągu pierwszych lat życia rozwijamy w sobie oraz przyswajamy dzięki wychowaniu pierwsze elementy osobistego poczucia płci, jak również role społeczne chłopca bądź dziewczynki. Bywa, że proces ten przebiega gładko i bezkonfliktowo, jednak czasem zdarza się, że jest trudny i burzliwy. Genom wyznacza pierwszorzędowe, drugorzędowe i trzeciorzędowe cechy płciowe organizmu oraz decyduje o tym, że najczęściej akceptujemy psychicznie własną płeć biologiczną. W ogromnej większości wypadków nie chcemy i nie możemy zmieniać swojej płci. Zdarza się jednak, że z powodów genetycznych płeć biologiczna danego człowieka jest niejednoznaczna bądź zdeterminowana nietypowo, a ponadto zdarza się, czasami również z powodów genetycznych, że poczucie własnej płci nie zgadza się z fizycznymi cechami płciowymi, którymi wykazuje się dana osoba. Państwo powinno z dużą wrażliwością odnosić się do problemów osób mających nietypowo skonstruowaną, labilną bądź konfliktową tożsamość płciową. W szczególny zaś sposób powinno pomagać osobom cierpiącym z powodu silnej rozbieżności pomiędzy płcią biologiczną a psychiczną samoidentyfikacją płciową.
  5. Istnieje bliski związek między tożsamością płciową danej osoby a jej seksualnością. Zarówno mężczyźni, jak kobiety mogą posiadać bardzo silną tożsamość płciową, czując się „w pełni” kobietami lub mężczyznami, a jednocześnie być osobami homoseksualnymi. Bywa i tak, że osoby heteroseksualne lub homoseksualne mają słabo zdeterminowaną bądź labilną psychiczną tożsamość płciową. Zdarza się również, że homoseksualność danej osoby powiązana jest z jej silnym identyfikowaniem się psychicznym z płcią przeciwną do tej, którą osoba ta wykazuje na poziomie fizycznym. Mądre państwo, rozumiejące złożoność psychiki człowieka i międzyludzkich relacji, musi przeciwdziałać wszelkim przejawom dyskryminacji i poniżenia osób charakteryzujących się bardziej skomplikowaną i nietypową tożsamością płciową oraz inaczej niż w przypadku większości ludzi ukształtowaną seksualnością. Niezbędna jest tu wrażliwość i empatia oraz aktywne zwalczanie krzywdzących przesądów odnośnie do osób, których tożsamość płciowa, czy to w sensie biologicznym, czy psychologicznym i społecznym, bądź też seksualizm ukształtowane są odmiennie niż u większości ludzi. Obowiązkiem państwa jest walka z dyskryminacją na tle tożsamości płciowej i seksualności.
  6. Rozmaitość tożsamości płciowych, społecznych wzorców ról płciowych oraz ukształtowań osobistej seksualności odzwierciedla się w wielości form relacji partnerskich i małżeńskich oraz wielości form życia rodzinnego. Występuje tu ogromna rozmaitość na przestrzeni wieków i kultur. Również w ramach jednego społeczeństwa mamy do czynienia z całą gamą wzorców i stylów pożycia. Obywatele wolnego kraju muszą mieć prawem gwarantowaną swobodę kształtowania swojego życia prywatnego i rodzinnego, a państwo powinno wspierać ich w ich aspiracjach do szczęścia rodzinnego, tak jak oni sami je pojmują. Granicą tego wsparcia jest przemoc i ucisk kobiet przez mężczyzn, które jakkolwiek występują w uświęconej obyczajowości wielu społeczeństw, nie zasługują na respekt i powinny być przez państwo zwalczane.

 

Ideologia gender domaga się, abyśmy świadomie budowali społeczeństwo, w którym mężczyźni ani kobiety nie uważają się za lepszych czy lepsze od drugiej płci. W którym dla wszystkich jasne jest, że nasza godność i nasze prawa – w życiu społecznym, politycznym, zawodowym, lecz także w życiu prywatnym – nie mogą być podważane i ograniczane ani ze względu na płeć, ani orientację seksualną. Ideologia gender nakazuje nam szanować się wzajemnie i szanować wzajemnie swoją wolność w kształtowaniu relacji z innymi ludźmi. Żyjcie po swojemu i dajcie żyć po swojemu innym!

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 489

Dodaj komentarz »
  1. Panie profesorze,
    na taką jasną i klarowną wykładnię czekałam.
    Mam nadzieję, że dla czytających ze zrozumieniem będzie oczywiste, jak ta wykładnia ma się do pojęcia „ideologii”.
    Czytający bez zrozumienia… no właśnie, co zrobią?
    Znowu pana oplują? Zabełkoczą coś o wartościach chrześcijańskich,
    podważaniu fundamentu, jakim jest rodzina oparta na prawie bożym?
    Ciekawe, czy któryś z purpuratów osobiście da panu odpór, a może sama posłanka Kępa i jej 14 samców z komisji sejmowej – stop gender?

  2. Też mi się podoba. Luz się gdzieś zapodział – czasem można lub trzeba się obejść – ale blues jest, jak najbardziej.

  3. Ciekawe, jak to z tozsamoscia plciowa Pawlowicz, bo skad sie u tego indywiduum bierze ten obrzydliwy atak na Anne Grodzka.
    Anna Grodzka to wrecz laboratoryjny przyklad na niekompatybilnosc zewnetrznej i wewnetrznej tozsamosci plciowej. Ile ta osoba musiala przecierpiec i dalej znosi drwiny, chamskie ataki, a jednak wytrzymuje to, choc nie lekko. Widac jak ta wewnetrzna tozsamosc przemaga i wbrew wszystkim upokorzeniom kaze jej z otwartym czolem okazywac wewnetrzna kobiecosc wbrew zewnetrznej meskosci.
    Wspolczuje Anne i nie chcialbym byc na jej miejscu, bo chyba bym nie wytrzymal

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. mikrofon, hm…nie funkcjonuje

  6. @Lewy
    Moja diagnoza.
    Wine za wszelkie szykany, kpiny i nagonki wobec swojej osoby ponosi sama Anna Grodzki. Majac pewnego rodzaju odchylenia Anna Grodzki powinna sie prywatnie leczyc u specjalistow i respektowac swe prawo do prywatnosci co jest konstytucyjnym przywilejem.
    A ona wrzeszczy i chce przestawiac filary porzadku spolecznego wobec i wokol swojej osoby. Ze swego odchylenia zrobila kwalifikacje polityczna.
    To jest niedopuszczalne, prowokujace i wymagajace potepienia. Podobnie zachowuje sie pedalstwo.

  7. Niby wszystko prezentuje się tu zgrabnie i spójnie, ale od kiedy wczytałam się w rozmowę Mazurka z Panem , to proszę wybaczyć, już żadnej Pana wykładni choćby zjawiskowo intelektualnie brzmiącej- nie mogę traktować poważnie.

  8. A ja uważam, że nasz profesor uczynił ze tego bloga tubę propagandową oraz manifestacji politycznych swej partii. Rzygać się chce już tym dżenderem. Gdzie się nie wejdzie, to tylko dżender i dżender….. A może jakieś studia nad przypisywaniem ról społecznych dla dzieci? Profesorze, będzie mógł pan zabłysnąć w srodowisku naukowym i może pan osiągnie jakiś kolejny szczebel w naukowej ewolucji?

  9. Rafał Kochan
    Mnie też już chce się rzygać dżenderem.
    Ale to nie prof wywołał temat.
    Zgłaszaj pretensje do naszej czarnej mafii przede wszystkim. Nie ma dnia, by kolejny mniej czy bardziej utytułowany klecha nie wypowiedział w tej kwestii kolejnej bredni. Uważasz, ze powinny pozostawać bez odpowiedzi?
    W drugiej kolejności miej pretensje do nawiedzonych antydżenderystów w sejmie, którzy ośmieszają parlament (tak jakby mógł być jeszcze bardziej śmieszny).
    A poza wszystkim jesteś Gościem na tym blogu, który nie musi tu bywać, jeśli uznaje to miejsce za tubę propagandową dla poglądów politycznych Gospodarza i jeśli cię to zniesmacza.
    Prof Hartman, w odróżnieniu od innych prowadzących blogi na tym portalu, „wszedł” realnie w politykę, więc tym bardziej nie musi udawać, że jest bezstronny i super obiektywny, pisząc o różnych bieżących a bulwersujących opinię publiczną sprawach.

  10. Genderowcy i genderyści, czy już zgodziliście się na to, aby wasze żony wracały sobie do domu, kiedy tylko zechcą i aby zadawały się z facetami, jakich tylko zechcą? Czy daliście im wolność, o jaką apeluje Pan Hartman?

    Ja nie zgodziłem się, bo ja dążę do poligamii, jaka w krajach islamskich, których to poligamistom żadna polska feministka, żaden demokrata, żaden wolnościowiec, żaden Twój Ruch niczego nie zarzuci, wręcz przeciwnie, wręcz przeciwnie…

    Wiwat poligamia! Precz z błędem Mieszka I, który zlikwidował w Polsce poligamię! Niech żyją poligamiści islamscy!

  11. Lewy
    Też nie chciałabym być w skórze Anny Grodzkiej, bo codzienne zmaganie się z kołtuństwem wymaga na pewno ogromnej odporności psychicznej.
    Wielka musiała być jej determinacja, skoro – wiedząc co ją czeka – zdecydowała się jednak na tak radykalne rozwiązanie.
    Cóż my, tzw. normalsi możemy wiedzieć, co siedzi w drugim człowieku, którego jego „skóra” na tyle boleśnie uwiera, że chce ją zrzucić?
    Jakim prawem mamy oceniać, z takich czy innych punktów widzenia, Grodzką czy np. faceta, który dla „świętego spokoju” nawet się ożenił i miał dzieci, ale jego odmienna orientacja seksualna zwyciężyła w nim i związał się w końcu z mężczyzną?
    A małoż to jest osób biseksualnych? No i co im zrobisz?
    Hartman przywołał słowa, które powtarzam do znudzenia: „żyj i daj żyć innym”.
    Ale np. taki axiom1 chyba nigdy tego nie zrozumie. Może i „pedalstwa” by nie tępił aż ogniem i mieczem, ale każe pedalstwu i innym zbokom siedzieć cicho w szafie.

  12. A Wojciech Waglewski z chłopakami nagrał i wydał płytę zatytułowaną:

    Matka Syn Bóg

  13. @mag. Tak, jestem gościem, coraz rzadszym gościem…Co nie oznacza, że moje rzadkie wizyty mają mnie wykluczać z możliwości komentowania działalności profesora. Tym bardziej, że Palikot i wszyscy jemu podobni bębnią o nowej jakości prowadzenia polityki w Polsce. Moim zdaniem jest to kłamstwo i będę zawsze komentował tę ściemę, jaką nas raczy Palikot wraz z profesorem. Tutaj nie chodzi o obiektywność. Jeszcze na tyle nie zdurniałem, by oczekiwać od polityków obiektywności. Oczekuję, i proponuję, byś na to też wzięła poprawkę, że świat akademicki, który chce poprawiać świat i politykę w Polsce, wniósł faktycznie nową jakość i kształtował dobre standardy. Niestety, dzieję się inaczej.
    Dlaczego mam pretensje składać na KK? Ja nie chodzę na portale kościelno-prawicowe i tam nie wygłaszam swojego niezadowolenia. Zależy mi na świeckości państwa, dlatego jestem zainteresowany tymi partiami, które w swoich postulatach manifestują potrzebę tej świeckości. Kiedy jednak obserwuję i czytam tych partyjniackich pachołków, to nóż mi się otwiera. Tym bardziej, że chociażby w dzisiejszym poście Hartmana nie ma nic nowego, co mogłoby wyjaśnić problem dżenderyzmu. Kolejne polityczne bicie piany i reakcja na reakcję. Czemu ma to służyć?

  14. Nie mówiąc o tym, że Hartman posługuje się zwyczajnym, populistycznym bełkotem, komunałami i ignoranckim spojrzeniem na problem wartości. Bo czym moze być innym ten slogan: „Żyjcie po swojemu i dajcie żyć po swojemu innym!”
    Czy profesor Hartman, że WOLNOSĆ jednostki w społeczeństwie to jest bardzo względna sprawa?
    Czy Hartman zastanowił się, jak ten komunał może być rozumiany przez np. pacyfistę, który na przykład nie będzie sobie życzył oddawania swoich pieniędzy w postaci podatków do skarbu państwa, albowiem duża część idzie na zbrojenie naszego państwa? Dlaczego państwo nie pozwoli mu żyć zgodnie z jego systemem wartości?
    Dlaczego mi państwo nie pozwala na leczenie się we własnym zakresie, bez oddawania co miesiąc składek zdrowotnych? Czy państwo pozwala mi żyć zgodnie z moim systemem wartości? Dlaczego państwo nie pozwala mi założyć partii faszystowskiej? Tylko dlatego, że kiedyś pewien pan z wąsikiem uczynił z tej partii narzędzie do ludobójstwa? Przykładów można mnożyć, kiedy istnieje konflikt wartości… Profesor Hartman o tym nie wie? Ty nie wiesz, Mag?

  15. Rafał kochan
    Ależ nikt cię nie wyklucza! Tylko tyle, że i Ty bijesz pianę.
    Chyba jednak nieuważnie przeczytałeś wpis profa. Chodzi mu o używanie pojęcia „ideologia” w stosunku do gender, co jest absurdem.
    Pomieszanie pojęć, ewidentne kłamstwa muszą być prostowane, (reakcja na reakcję), bo ludziom tak już zamącono w głowach, że powtarzają hasłowo różne bzdury.
    Trochę to przypomina casus smoleński. Nie „odkręcano” w porę rozmaitych bredni i insynuacji na temat katastrofy czyli „zamachu” i ten upiór, podsycany nieustannie przez zespół chorobowy Macierewicza wciąż się nad Polską unosi.
    Też mi zależy na świeckości państwa. Nawet bardzo. Ale podpowiedz mi, na kim można oprzeć nadzieję na to?
    Hartman wraz z Palikotem są słabi (przypominam wolty Palikota od wydawcy „Ozonu” przez PO do TR), SLD ze starym lisem Millerem, który „wyposażył” kk w jego dzisiejszą potęgę, na równi z innymi liderami w ciągu ostatniego ćwierćwiecza, też nie budzi zaufania.
    Krótko mówiąc, nie ma letko!

  16. @mag. Ale jakie ma to znaczenie, czy ktoś będzie myślał o gender jako ideologii? Widzisz w tym jakiś problem? Na porządku dziennym ludzie mieszają pojęcia, np. WIARA-RELIGIA; MIŁOSĆ-SEKS; PRAWO-OBOWIĄZEK.I dzieje się tutaj jakaś krzywda dla kogoś?

  17. @mag. Jeśli tak bardzo zależy ci na realnej zmianie Polski i chcesz koniecznie pokładać nadzieję w istniejące partie polityczne, z którymi mogłabyś sie zidentyfikowac, jednak czynisz to na zasadzie „najmniejszego zła”, to może lepiej wyjść z inicjatywą polityczną i samej zrobić coś, co mogłoby spełnić twoje oczekiwania, bez uciekania się wyboru ów „najmniejszego zła”?

  18. Rafał Kochan
    No to chyba najbliżej ci do Korwina Mikke.
    No ale sorry. To jednak nie moja bajka.
    Konflikt wartości istnieje zawsze w każdym społeczeństwie, które nie jest dławione przez autorytaryzm (czyli można je wyrażać i wdrażać w praktyce, jeśli akurat jest się przy władzy).
    Wolność świetnie wygląda na transparentach, zwłaszcza w połączeniu z równością i braterstwem.
    A może ci chodzi o wolność od wolności? Bo sama wolność jest raczej abstrakcyjna.

  19. @mag. Bredzisz. Zrozum zachowanie KK i partii prawicowo-katolickich. Przecież te partie i KK występują w interesie 95% społeczeństwa katolickiego, które jest mniej lub bardziej zaangażowane w identyfikacji kulturowej z chrześcijańską aksjologią. Jeśli uznamy, że pacyfista ma się podporządkowywać prawu podatkowemu, jeśli faszysta ma uznać prawo cywilne; że zamożny obywatel ma składać się służbę zdrowia, to dlaczego mamy nie przyjąć kulturowej identyfikacji z rzymsko-katolickim modelem kręgosłupa moralnego jednostki oraz struktury społecznej? Nawet, jeśli w tym ciele społecznym jest całkiem dużo ateistów? I nie piszę o tym, by wyrazić swoje zrozumienie dla działań KK, ale dlatego, by ci zasygnalizować, iż problem jest bardzo złożony i niejednoznaczny. A źródeł tego problemu nie należy szukać wśród polityków czy KK, tylko wśród ludzi, społeczeństwa.

  20. Ad rem PANIE profesorze.Co Pan rozumie pod pojęciem ideologia.Jeżeli jest to zbiór poglądów ,które grupom społecznym są potrzebne do wyrażania ich interesów.,to własnie ideologia genger jest właściwa dla pana poglądów a kościelni powinni mówić że to wymysł szatana nie mający nic wspólnego z ideologią i sprawami ziemskimi a jedynie mocami piekielnymi.

  21. @Kochanieńki
    Też nie przepadam za tą maksymą: żyj i daj żyć innym. Jest nazbyt łatwo przyswajalna. Tak może np. złodziej apelować do policajta. Jeżeli profesor się nią posłużył, to nie dlatego chyba, że urzekła go precyzja, ale raczej zwięzłość – poprzedził ją przecież obszernym i precyzyjnym wywodem. Jak się będziemy czepiać duperelnych formalizmów – się nikagda nie porozumiemy; w każdym dyskursie niezbędne jest przyjęcie założenia, że rozmówca nie musi być zbójcą, chowającym za plecami maczetę propagandy politycznej.

  22. Ja najzupełniej poważnie wyjaśnię, co to jest ta „ideologia gender”.

    Otóż tezy listu biskupów i całe to zamieszanie o genderze pochodzą z książek niejakiej Gabriele Kuby. Tłumacz jej książek na polski napisał w niej „ideologia gender” w miejscach, w których w oryginale niemieckim jest „gender mainstreaming”.
    I dopiero podstawienie sobie za „ideologię gender” oryginalnego określenia umożliwia zrozumienie o co w ogóle biskupom (a raczej Gabriele Kuby, bo biskupi sami o tym nie wiedzą) chodzi.
    Dokładniej tutaj: http://nrdblog.cmosnet.eu/2013/12/polscy-biskupi-i-gabriele-kuby/

  23. Panie Hartman:

    ad1. W którym miejscu państwo tego nie robi?
    ad2 W którym miejscu państwo tego nie robi?
    ad3 W którym miejscu państwo tego nie robi?
    ad4 W którym miejscu państwo tego nie robi?
    ad5 W którym miejscu państwo tego nie robi?
    ad6 W którym miejscu państwo tego nie robi?

    Niech Pan wskaże zapisy prawne lub zapisy w konstytucji, lub przytoczy wypowiedź polityka który głosi, że powinno być odwrotnie niż Pan napisał.

    Jak dla mnie, jedyną ideologię jak na razie to sam Pan głosisz.

  24. A we Wrocławiu od kilku lat, gdy nikt nie słyszał jeszcze o gender, można spotkać mężczyznę w spódnicy, w szpilkach i noszącego całkiem słuszną brodę. Jest lektorem języka angielskiego w tutejszym uniwersytecie.

  25. Rafał Kochan
    Trochę grzeczniej, proszę.
    Ja nie bredzę, tylko sobie trochę zażartowałam z twoich takich jakby serioznych wywodów. Myślałam, że to „złapiesz”.
    A poza tym, tacy politycy i taki kler, jakie społeczeństwo.
    Przecież oni nie biorą się z powietrza, to „sól tej ziemi”, z naszej krwi i kości, czyli mamy do czynienia ze sprzężeniem zwrotnym. Cały czas.
    W tym sensie na pewno „problem jest złożony i niejednoznaczny”.

  26. Rozpedzil sie Rafal Kochan w swym anarchizmie , spoznil sie z nim o 200 lat, bo koncepcje czlowieka wolnego od panstw glosil juz Jean Jacque Russeau.
    I tak pisze nasz anarchista:
    Dlaczego mi państwo nie pozwala na leczenie się we własnym zakresie, bez oddawania co miesiąc składek zdrowotnych? Czy państwo pozwala mi żyć zgodnie z moim systemem wartości? Dlaczego państwo nie pozwala mi założyć partii faszystowskiej?

    Ja bym poszedl w tej tyradzie dalej i zapytalbym; Dlaczego panstwo kaze mi placic podatki ? Mowi mi sie, ze panstwo np.buduje za te podatki drogi, ale jesli ja drog nie potrzebuje ? A nawet jesli mialbym taka potrzebe to sam sobie wyleje troche asfaltu i wybuduje dla siebie droge we wlasnym zakresie
    Panstwo nie pozwala biednemu Kochanowi zalozyc partii faszystowskiej, poniewaz byl kiedys jakis pan z wasikiem!!
    I ten, chyba raczej nastolatek, zarzuca mag, ze ona bredzi.
    No coz, badzmy wyrozumiali dla tegomlodego czlowieka.

  27. @Lewy. Jak widać, nie czytasz ze zrozumieniem, a jest to umiejętność, którą się nabywa w pierwszych trzech klasach szkoły podstawowej. Nie podejrzewam cię o nieukończenie 10 lat, więc najzwyczajniej czytasz wybiórczo, to co, chcesz czytać. Nie jest to bobra cecha. Zanim będziesz Lewusie przeinaczał czyjeś słowa, wyciągał z kontekstu i pieprzył coś ad personam, tylko po to, by pokazać swoje piękne lico damie mag, to daruj sobie taki typ konwersacji. Jeśli masz gówno do powiedzenia, to najlepiej swe swędzące łapy wsadź do majtek.

  28. Muszę przyznać, że systematycznie powiększa się grono tych, których kompletnie nie rozumiem; o co chodzi tym, którzy za jedynie słuszne uznają tylko to co lęgnie im się w ich łepetynach?
    No cóż, albo ja durnieję, albo coraz więcej durni dokoła.

  29. Oj, @kochanieńki Rafale!
    Zbliżasz się niebezpiecznie w swojej mowie blogowej do standardów bliskich „niezłomnym” ateistom w rodzaju Krzysi.

  30. @mag. A dlaczego nie potępiasz standardów wyciągania z kontekstu czyichś wypowiedzi? Uważasz, że jest to OK? A może kumoterstwo przez ciebie przemawia? Póki co ja nikogo nie obrażam. Chyba to zauważyłaś.

  31. To jest OK, ale jak miałbym się do czegoś przyczepić, to w punkcie 1. i 2. mowa jest o równości kobiet i mężczyzn, a w punkcie 3. i 6. wymienia się tylko podległość kobiet wobec mężczyzn, przemoc wobec kobiet, przemoc i ucisk kobiet przez mężczyzn. Jak równość, to równość. Są na przykład skargi ze strony ojców po rozwodach, że spotyka ich brak równości, kobiety faworyzowane są nadmiernie. Może więc można by napisać bardziej ogólnie o zakazie przemocy – także symbolicznej – _jednej_ płci wobec _drugiej_, bez precyzowania, „kto kogo” . I takiegoż „ucisku”, czy „podległości”.

  32. Wpis jest nowy i tak mało komentarzy, że przeczytałem wszystkie, nawet axioma1. Niedawno temu zgodziłem się praktycznie w pełni z jego wypowiedziami (nie pamiętam już o co chodziło), ale dziś już tylko kilka procent odpowiada moim przekonaniom.
    Doskonale wiem, jakim problemem jest niezgodność psychiki z biologią.
    Martwiłem się, gdy córeczka chciała być Sebastianem i zawsze mówiła, że jest Lubańskim i nie uznawała „babskich” ciuchów do przedszkola. Tylko szantażem (kłamliwa informacja, że już chłopców nie przyjmują) spowodowała jej zgodę na założenie fartuszka, a po powrocie z przedszkola natychmiast pofrunął do kąta.
    Widać przeszło jej to bez naszego wpływu, ale mogło być różnie.

    W dalekiej rodzinie – „przyżenionej” mamy przypadek ślicznej Grażynki, która stała się Czarusiem, ożeniła się i wychowuje dziecko. Nie śmiałem zapytać, jaką drogą „zdobyte”. Grażynka od dziecka nie czuła się kobietą, walczyła o formalne prawo do zmiany płci wbrew rodzicom, ale przeprowadziła sprawę po uzyskaniu pełnoletności. Rodzice zaakceptowali to, co i tak było nieuchronne i nowa rodzinka żyje sobie chyba szczęśliwie.
    Prawdopodobnie pan/i Grodzki/a przeżył/a podobne katusze i rozterki przed podjęciem ostatecznej decyzji. Jest jednak zdecydowanie inne zachowanie „Czarusia” niż „Anny”!
    Znając mentalność narodu, ukształtowaną dzięki indoktrynacji od przedszkola do grobowej deski przez KK, Czaruś wyjechał do innej części Polski i nie obnosi się z tą swoją nieco nietypową przeszłością, a Pan Grodzki swoją zmianą stara się szokować wszystkich publicznie i to mi się także nie podoba (jak i axiomowi). Od akceptacji „inności” i jej prawa do istnienia, skoro natura tak zadziałała, do gloryfikowania tego jednak „wybryku” natury, jest daleka droga. Jestem za prawem człowieka do określenia swej płci, zgodnej z jego psychiką, ale brzydzą mnie „love parades” (nawet z Kaliszem) i przesadne manifestowanie swojej „inności seksualnej”, która faktycznie jest sprawą prywatną człowieka.
    Może jest to spowodowane moim zachowaniem w rodzinie, której członkowie się kochali i wspierali, ale nie okazywali publicznie swoich uczuć. Gdy wżeniłem się do rodziny z za Buga zawsze starałem się unikać tej wylewności przy powitaniach i pożegnaniach, całowania itp., po prostu mnie to przeszkadzało. Zrozumienie a akceptacja wewnętrzna nie szły w parze. Nie znosiłem też publicznego migdalenia się par heteroseksualnych.

    Studiowałem kiedyś dostępne w Internecie wersję projektów ustaw odnośnie par jednopłciowych i dla mnie taka para nie jest równoznaczna małżeństwu. Nie oceniam faktu, czy jest lepsza lub gorsza od tradycyjnej rodziny, ale nie jestem za pełnym równouprawnieniem we wszystkich aspektach, nawet skarbowych. Niech chociaż jeden artykuł konstytucji (nagminnie gwałconej) zostanie poważnie traktowany – obowiązek państwa do szczególnej troski o rodzinę – rozumianą tradycyjnie.

    Takie jajca jak śluby gejowskie lub lesbijek z białym wianuszkiem niewinności i nienaruszonym napletkiem męskiej panny młodej (np. Biedroń) – po prostu mnie śmieszą! Jeśli komuś zależy na takim kretyńskim widowisku, niech sobie to urządza, mnie nic do tego, ale umocowanie w prawie (nawet nazewniczo) zrównania małżeństwa ze związkiem partnerskim uważam za przegięcie. Nie powinno być równych praw bez równych obowiązków wobec społeczeństwa, a niestety istnienie tegoż społeczeństwa jest uwarunkowane działalnością par heteroseksualnych. Wystarczy zmniejszyć ograniczenia dla małżeństwa (lub zlikwidować taki anachronizm), aby je zrównać z sytuacją prawną heteroseksualnych związków partnerskich i wtedy będzie ok. Obrażę się na żonę np. za brak śniadania, to pójdę do Urzędu i złożę oświadczenie, że nie będę nadal żonaty i poszukam sobie nowszy model. Dzieciom będę płacił alimenty lub wychowam sam, jeśli eksżona nie lubi bachorów.

    Kilka słów na temat pierwszego zdania wpisu gospodarza.

    To jest zdanie nieprawdziwe!

    Gdyby profesor napisał o Polsce, to może i miałby rację, ale np. w Niemczech sprawa już poszła znacznie dalej, poza „gender studies” – jest „ideologia” i co gorsze – wprowadzenie przymusowe tej ideologii do praktyki.

    Dawno temu, gdy polską oświatą rządził najdłuższy minister, tenże powiedział, ze nie zgadza się na propagowanie homoseksualizmu w polskich szkołach. Uznałem go za wariata, bo kto by takie głupoty opowiadał dzieciom w szkole, zamiast ugruntować zasady dynamiki Newtona albo teorię względności.
    Gdy przestał być ministrem, to jak wiadomo – zmądrzał i miło go słuchać w TV.

    Zostałem kiedyś zaszokowany informacją z katolickiego radia Horeb, że na lekcjach w ramach wychowania seksualnego nauczycielka wprowadziła ćwiczenia praktyczne, zarządzając : „Najpierw chłopcy „pobawią” się z chłopcami, a dziewczynki z dziewczynkami”! To już nie propagowanie homoseksualizmu, którego obawiał się Giertych, ale praktyka. Nie dowiedziałem się niestety, czy dalszym etapem będą „zabawy” chłopców z dziewczynkami – po bożemu, choć bardzo grzesznie w tym wieku i bez sakramentu, ani o formie zadań domowych (np. ile razy i z kim)???!!!

    Po tej informacji zmieniłem zdanie o ministrze, podziwiałem jego intuicję. Wiadomo, że każda zaraza przyszła do nas z Zachodu.
    Minęło trochę czasu i naprawdę „ideologia gender” w kiepskim wydaniu trafiła do obowiązkowych programów szkolnych!!!
    Nie żadne informacje o istniejących i byłych formach płci społecznej – jak chcą „gender studies”, ale przymusowa indoktrynacja ideologią w szkołach.
    U nas z tą jakoby nieistniejącą ideologią walczy kk, chyba zapobiegawczo, a w Niemczech rodzi się odpór rodziców. Popierają petycję pewnego pana, aby ostrożniej wprowadzać ideologię gender do szkół. Wczoraj już 60000 rodziców podpisało petycję, a w Internecie ruszyła lawina poparcia. Zainteresowani mogą informację o tej petycji znaleźć w sieci, również co się rodzicom w programie szkolnym nie podoba. Mógłbym cytować lub tłumaczyć, ale nie mam ducha.
    Elementy „genderyzmu” mają być wprowadzone przez różnych nauczycieli, nie tylko w naukach społecznych.

    Od razu pojawiły się u mnie skojarzenia z idiotycznymi zdarzeniami z pierwszych lat po wojnie. Nauczycielom wszystkich przedmiotów nakazano wprowadzenie do każdej lekcji tzw. elementu wychowawczego – upolitycznienie uczniów w duchu socjalistyczno – komunistycznym. Paranoja! Nie pamiętam, jak sobie radzili inni nauczyciele, pamiętam tylko, jak sobie radził z tym obowiązkiem profesor od łaciny. Ktoś deklamuje np. „Aurea, prima sata est aetas, quae vindice nullo..”, a profesor przerywa i woła: „Niech żyje towarzysz Józef Stalin”! My ryczymy: „Niech żyje”, cieszymy się z dowcipu i profesor odnotował w dzienniku – został wprowadzony element wychowawczy!

    Podobnie wymaga się od niemieckich nauczycieli, aby w każdej sytuacji uświadamiali dzieciom, że wszystkie formy współżycia seksualnego są jednakowo piękne i ważne i są równoważne figlom małżeńskim(chyba po dokładnym zapoznaniu dzieci z różnymi technikami — taka Kamasutra gejów i lesbijek?)!
    Wygląda na to, że rodzice w kraju demokratycznym, gdzie kk już zachowuje się w miarę przyzwoicie, nie są jednak jeszcze „mainstreamowaci”, mimo wielu homoseksualistów w najwyższych władzach republiki.

    PS

    Zdaję sobie sprawę z tego, że moje „wstecznictwo” zostanie nieprzychylnie przyjęte przez p. t. blogowiczów, nawet tych, których uważam za życzliwych, ale nie lubię hipokryzji. Tak uważam i się z tym nie kryję.

  33. Rafal Kochan
    Jakos tak sie sklada, ze ja te twoje brednie zacytowalem, a potem sparodiowalem, a ty mi cos o nieumiejetnosci czytania ze zrozumieniem.
    Lapy wsadzic do majtek, miec gowno do powiedzenia !!- No, no prosze co za argumentacje.
    Jedno jest pewne, ze wyszedl z ciebie prymitywny troglodyta i nic juz na to nie poradzisz. Tak cie bede i mysle , ze inni tez beda ciebie traktowac.
    Za medrca, za ktorego tu robisz, nikt cie juz nie wezmie, wiec wroc do swoich kolesiu menelow.

  34. @Lewy. Dalej nie piszesz nic na temat. Nawet nie wiesz, jaki był sens mojej wypowiedzi. Twoja wypowiedź to: cytat i parodia, ale w jakim celu i co tak naprawdę chciałeś przez wyrazić? Tak, ja, jako troglodyta wolę bardziej swoich kolesiów-menelów niż pustych tępaków bez skłonności do refleksji i wyjrzenia poza swoje durne „Political correctness”.

  35. Punkt 4 bardzo kiepsko sformułowany. Sprowadzanie biologicznych aspektów płci do pojedynczej płci biologicznej do sensownych wniosków nie doprowadzi.

    Tylko „ucisk kobiet przez mężczyzn” jest zły? Czyli mężczyzna 2. mężczyznę uciskać może?

  36. @cmos
    Ja sobie tak to kiedyś wytłumaczyłem, że nie ma „ideologii gender”, są „gender studies”, czyli badania, i jeśli godne i sprawiedliwe jest tu z czymś walczyć na przykład z pozycji Kościoła katolickiego, to z co bardziej radykalnymi wnioskami, jakie niektórzy wyciągają z tych badań. W postaci na przykład teorii queer, która w swej radykalnej formie mówi, że nie jest ważna płeć biologiczna, z którą się rodzimy, czy też że jest to wręcz jakieś więzienie, czemu należy się przeciwstawiać, itp. No ale z punkty widzenia propagandystów kościelnych widać „teoria queer” nie brzmi tak dobrze jak „ideologia gender”, queer to dość trudne słowo do wymówienia.

    @antonius
    Nie jest całkiem jasne, które przykłady odnoszą się do Niemiec, a które do Polski, a może jeszcze innych krajów, na przykład gdzie ci chłopcy mieliby „bawić się” na lekcji z chłopcami, a dziewczynki z dziewczynkami. To jest trochę tak jak przed każdym Bożym Narodzeniem na dowód postępującej w świecie dyskryminacji chrześcijan przytacza się przykłady, że gdzieś tam, najlepiej za kołem podbiegunowym 🙂 zakazano szopki, czy choinki, mnie zazwyczaj trudno jest w takie rzeczy wierzyć, i podobnie z tą rzekomą propagandą homoseksualizmu w szkołach. Bardziej jestem skłonny uwierzyć, że ktoś bąknął, iż homoseksualiści powinni mieć równe prawa, co niektórzy, w tym bardzo możni tego świata, jak prezydent Putin, nazywają homoseksualną propagandą, i jest prawie tak, jakby kogoś do tego homoseksualizmu przymuszano, czy namawiano.
    „Pan Grodzki” nazywał się Krzysztof Bęgowski.

  37. Kochan, blaznisz sie. Twoje miejsce jest w Ruchu, tam takich potrzebuja. Roznisz is od Anny Grodzkiej i pedzia Biedronki tylko tym ze ty masz inny problem. Tobie popierdolio sie w mozgu.
    Tylko blazen moze tak pisac;
    Dlaczego mi państwo nie pozwala na leczenie się we własnym zakresie, bez oddawania co miesiąc składek zdrowotnych? Czy państwo pozwala mi żyć zgodnie z moim systemem wartości? Dlaczego państwo nie pozwala mi założyć partii faszystowskiej?

    Dlatego ze sposrod 38 mln ludzi tylko 1-3 procent zajelo by sie swym leczeniem we wlasnym zakresie. Pozostali i tak by oczekiwali pomocy panstwa i nawet nic za to nie placac. Dlatego skladki zdrowotne musza byc obowiazkowe. Bo co ty tepy lbie sobie wyobrazasz, ze rzad tolorewal by umierajach na byle chorobe tylko dlatego ze we wlasnym zakresie nie zdolali sie zabezpieczyc. Pomysl o skutkach ekonomicznych.
    Podobnie jest z emeryturami, podobnie z wszelkimi ubezpiecznienami spolecznymi. Podobnie z ubezpieczeniami samochodow i wypadkow…

    A moze ty bys tak sam sobie rowniez produkowal elektrycznosc, sam oczyszczal i odprowadzal swoje wlasne szambo swoim wlasnym rurociagiem i w swojej wlasnej oczyszczalni. I postrzegal bys unijne standardy,…!

  38. Rafał Kochan
    11 stycznia o godz. 10:49

    Tu mnie zdziwiłeś. Jeśli te przytomne słowa napisane przez Hartmana są dla Ciebie populistycznym bełkotem, ignorancją to konstatuję, że doznałeś poważnej zapaści, nie tylko na intelekcie ale i na refleksji etycznej. Jak dotąd, w sprawie dżender, niewiele było wypowiedzi równie rozsądnych, uczciwych i uporządkowanych jak ta.
    szkoda, że właśnie Tobie się taka obsuwa zdarzyła.
    „Żyj i daj żyć innym” jest odmianą fundamentalnego: „nie rób drugiemu co tobie niemiłe”. Jeśli i z tym masz problem, to może wskaż lepszą zasadę życia ludzi między sobą. chętnie zobaczę, jak się prostujesz i rzeczesz przytomnie.

  39. @axiom1. Ochłoń jełopie. Przeczytaj powoli, uważnie, pomyśl, jaki był sens moich słów… Podpowiem ci, sens ten dotyczył właśnie problemu PODPORZĄDKOWANIA SIĘ SPOŁECZEŃSTWA, z wszystkimi jego odcieniami światopoglądowymi i aksjologicznymi pod dominujący kanon kulturowy. Czy teraz zajarzyłeś debilu?

  40. Antonius
    Nigdy nie uważałam Cię za „wstecznika” i często tak bywa, że koryguję jakąś swoją opinie pod Twoim wpływem. Bo też nigdy nie upieram się przy swoim zdaniu „dla zasady”, jeśli ktoś mnie przekona.
    Twoje argumenty co do tego, że ani pani Grodzka nie musiała wchodzić do polityki, bo jednak jakoś tam epatuje swoją wyjątkowością (mogłaby sobie żyć spokojnie „w cieniu”) ani że głośno odtrąbiony ślub jakieś pary gejowskiej może kogoś razić, jestem skłonna przyjąć.
    Myślę jednak, że świat się zmienia, choć wcale nie jestem pewna (i chyba nikt tego nie wie), czy w dobrym kierunku.
    Różne „niezwykłości”, łącznie z prawem kobiet do głosowania, wydawały się jeszcze plus minus 100 lat temu czymś absurdalnym. Niemal tak samo, jak powszechne korzystanie z telefonów komórkowych. A przecież jeszcze 20 lat temu jakoś sobie bez nich radziliśmy.
    W miejsce tradycyjnego niewolnictwa mamy jego nową formę, np. zależność niewolniczą pracownika od korporacji, od banków, które na nas zarabiają, mamiąc rozmaitymi kredytami „na wyciągnięcie ręki”.
    Przykłady można mnożyć, z różnych dziedzin życia, niekoniecznie sfery obyczajowej.
    Wchłania nas świat globalny, od którego trudno uciec w epoce cyfryzacji, „naczyń połączonych” w gospodarkach poszczególnych krajów i całych kontynentów.
    Pozdrawiam i żałuję, że zbyt rzadko dajesz swój roztropny, wyważony głos w różnych sprawach.

  41. @Tanaka. Wpis profesora to czysta demagogia. Demagogią pierwego sorta jest: „Żyj i daj żyć innym”, bo co to ma oznaczać tak naprawdę? Gdzie mają być granice tej wolności i kto ma je ustalać? Gdzie zaczyna się wolność jednostki, a gdzie kończy w kontekście stabilizacji całego społeczeństwa, narodu? Wszystko rozbija się o wartości, które zawsze będą kością niezgody, ponieważ dynamika rozwoju cywilizacyjnego jest tak duża, że ten cały POSTMODERNIZM dokonał przewartościowania wielu aspektów życia jednostki, społeczeństwa i państw. Niestety, w wielu krajach, w tym w Polsce kwestia orientacji aksjologicznej nie jest w tych burzliwych czasach zdefiniowana jeszcze. I tutaj jest pole do popisu dla naszego profesora oraz polityków, którym zależy na świeckości państwa, aby określić taki model i koncepcję transformacji polskiego społeczeństwa, by ta świeckość zapanowała w umysłach ludzi jako coś naturalnego. Nie da się tego załatwić dżenderem… jest to proces rozpisany na wiele lat, pod warunkiem, że jest jakaś koncepcja, jak ma to wyglądać. I wolałbym, by profesor nasz, zamiast po raz enty egzaltować się demagogicznymi hasłami na temat dżenderyzmu, przedstawił projekt kompleksowych zmian kulturowych i aksjologicznych, w taki sposób, aby mogłą zaistnieć szansa powolnej zmiany mentalności naszych rodaków.

  42. „nie rób drugiemu co tobie niemiłe”:)
    a co z masochistami?

  43. Nasz blogowy troglodyta tak zabelkotal;
    I wolałbym, by profesor nasz, zamiast po raz enty egzaltować się demagogicznymi hasłami na temat dżenderyzmu, przedstawił projekt kompleksowych zmian kulturowych i aksjologicznych, w taki sposób, aby mogłą zaistnieć szansa powolnej zmiany mentalności naszych rodaków.
    Kompleksowe zmiany kulturowe i aksjologiczne – no, no, gdzie nasz troglodyta zalapal takie trudne zagraniczne slowa – aby mogla zaistniec szansa powolnej zmiany mentalnosci naszych rodakow.
    Jest to precyzyjny plan dajacy szanse zmianie mentalnosci.
    Bede dalej sledzil plany tego Napoleona myslii,podziwial

  44. Antonius przyznał, że jest ciemniakiem – dobre i to.
    (o ile dobrze pamiętam, jest także rasistą)
    Typowy polak.

  45. Nauka społeczna gender, ideologia gender, propaganda gender, to tematy końca 2013 roku. Czy dyskusje na temat gender będą trwały dalej, czy też są tylko wstępem, łoskotem werbli, poprzedzającym ”przekucie” tej ideologii na nowe prawa obowiązujące Polaków?
    Mieszczańskie elity, posłusznie realizują polecenia płynące z Brukseli. Polskie „lemingi” europeizują się mentalnie i zewnętrznie w zadziwiającym tempie. Gender wkracza do przedszkoli i do telewizji. Gender serwuje się „lemingom” jako afrodyzjak na intelektualną impotencję.
    Co to jest za „potrawa” medialna ten gender? Globalną kucharką jest pani Judith Butler, profesor z Berkeley. We wstępie do swojej rozprawy, jak piszą w internecie znawcy tej materii, pani profesor wyjaśnia motywy, jakimi się kierowała przy konstruowaniu swojej teorii – całkiem osobiste. Ona sama jest lesbijką. Postanowiła więc dowartościować ten rodzaj seksualności atakując społeczeństwo heteroseksualne. Istota gender, to postulat przekształcenia społeczeństwa heteroseksualnego w multiseksualne. Pani profesor wypowiada wojnę heteroseksualnemu społeczeństwu proponując rozmaite konfiguracje płci.
    Kościół katolicki protestuje przeciwko rozpowszechnianiu ideologii gender.
    Tak w felietonowym skrócie wygląda tło tej nowej medialnej wojny.
    Ta wojna jest wymyślona i prowadzona przez globalistów europejskich. Ona ma „wyzwolić” naród ze wspólnoty religijnej, która była zawsze najważniejszym spoiwem. Jak napisał jeden z internautów – religia to jest DNA narodu.
    DNA narodu polskiego jest religia katolicka. Pozbawienie lub zmiana tego DNA jest głównym celem globalistów. Tak wygląda to medialno-legislacyjne „pole bitwy”, której celem jest złamanie kręgosłupa ludzi z zasadami moralnymi i stworzenie modelu nowego Europejczyka, czyli bezwolnego libertyna, poszukiwacza przyjemności.
    Ideologia gender ma być propagowana dla wszystkich obywateli UE,
    ale dostęp do pracy już nie dla wszystkich obywateli UE.
    W Gazeta.pl czytamy: „Trzeba odsyłać imigrantów, pobierać ich odciski palców. Gorąca debata w RFN o możliwej fali Bułgarów i Rumunów”.
    Odciski palców, okresy karencyjne, odmowa wjazdu do RFN , to tylko niektóre propozycje bawarskich chadeków z CSU. Dyskusja w RFN po pełnym otwarciu rynku pracy dla chętnych z Bułgariii i Rumunii przybiera coraz ostrzejsze formy.

  46. @Rafal Kochan

    A co zlego widziesz w zasadzie „Żyjcie po swojemu i dajcie żyć po swojemu innym!” ? Masz jakies lepsza recepte na to zeby ludzie 21 wieku mogli zyc dobrze?

  47. @ Rafal Kochan

    …poza tym Twoje „…że Hartman posługuje się zwyczajnym, populistycznym bełkotem, komunałami i ignoranckim spojrzeniem na problem wartości” jest co najmniej intrygujace. Po Twoich wpisach sadze ze nie jestes idiota, a zatem masz z pewnoscia klarowne i obiektywne argumenty dlaczego Hartman bredzi. Chetnie je poznam bo, jesli masz takowe argumenty, to znaczy ze mnie umknelo wiele waznych argumentow i to ja jestem idiota.

  48. sugadaddy
    Nie poznaję cię!
    Albo ktoś się podszył pod twój nick, albo coś ci się stało w głowę.
    O co ci właściwie chodzi z Antoniusem?

  49. @paweł markiewicz. Tu nie chodzi o nową receptę, tylko o posługiwanie się demagogią. Przecież to oczywiste, że ludzie chcą żyć, realizując własne potrzeby i marzenia. Każda ideologia i religia odwołuje się do oczywistych dążeń człowieka, dzięki którym jego życie może stać się szczęśliwsze i wydajniejsze. Problem w tym właśnie, że każda tego typu idea cierpi na tę samą chorobę: nie uwzględnia bowiem niedoskonałej natury człowieka, jego powikłanych, unikalnych i często nieobliczalnych pragnień. A do tego dochodzi jeszcze to, że obecny świat jest wymieszany kulturowo i nie ma jednolitego idiomu wolności, jak i innych wartości, na podstawie których przez ostatnie 2000 lat człowiek tworzył w pewnych rejonach świata swoją własną enklawę życia. Wielokulturowość, globalizm i swobodny dostęp do wiedzy obalił te „wartości”. Dlatego, jeśli ktoś mi mówi: „Żyjcie po swojemu i dajcie żyć po swojemu innym!”, to traktuje to jako pustosłowie, bo człowiek tak naprawdę od zamierzchłych czasów kierował się tą maksymą. Hasło to niczego nam nie wyjaśnia, ani nie przedstawia nowej wartości, ponieważ, jak każda idea, jest cudowna, ale tylko na papierze, bo w konfrontacji z życiem jest bezwartościowa, albo skrajnie wypaczana przez polityków, wedle ich ułomnego spojrzenia na problem, z góry skazanego na porażke: „aby ludziom na świecie żyło się lepiej”.

  50. Mag,
    Jesteś jedyną mi znana osobą, posiadającą O/zero/ tzw. asertywności.
    Ciebie Hitler przekonałby, ze słuszne było mordowanie Żydów.
    Poza tym Twoją specjalnością jest bycie adwokatem diabła; Ty nawet lepiej od Antoniusa wiesz kim on jest – on pisze o sobie „wstecznik” – Ty upierasz się, że on „wstecznikiem” nie jest – boki zrywać! Kobieto! już to kiedyś pisałem – nie można chwalić Pana na stojąco siedząc.

  51. Ideologia gender jest niszczycielska……według KK.
    Niemniej jednak idea równości płci przyniosła temu zakątkowi świata niebywałą prosperity- w porównaniu z resztą świata.
    Jak na 150 lat, to sporo.

    Co dla świata zrobiła ideologia katolicka?
    Miała jakiś pozytywny wpływ na rzeczywistość?
    Pozycję człowieka?
    Podobno 2000 lat, i NIC…..

    Wczoraj obejrzeć można było drugi odcinek niezłego serialu historycznego.
    Katolicka Anglia, pater familias mógł wszystko- wychędożyć córkę, sprzedać ją za krowę…..
    I wszystko zgodnie z Biblią……

    Religie świetnie konserwują układ społeczny.
    I gwarantują niezmienność struktury władzy.
    Beneficjenci tego systemu popierają więc religie, wchodząc w układy z hierarchami róznych kościołów. Gwarantując w zamian niezmienność pozycji religii w danym państwie. Rączka rączkę myje…..

  52. Wow, kolejna zlota mysl naszego troglodyty:
    obecny świat jest wymieszany kulturowo i nie ma jednolitego idiomu wolności, jak i innych wartości, na podstawie których przez ostatnie 2000 lat człowiek tworzył w pewnych rejonach świata swoją własną enklawę życia.

    Pozwolilem sobie wyrwac z kontekstu, ale kontekst tez oszolamiajacy. A te idiomy wolnoscitoz to jakby Jadzia Staniszkis, takie to madre.

    Bede dalej sledzil naszego Napoleona i podziwial.

  53. @aps
    „(…)jeśli godne i sprawiedliwe jest tu z czymś walczyć na przykład z pozycji Kościoła katolickiego, to z co bardziej radykalnymi wnioskami, jakie niektórzy wyciągają z tych badań.”

    Pani Kuby (bo biskupi tylko powtarzają bez zrozumienia) chodzi bardzo konkretnie o „gender mainstreaming”, bo jest to bardzo konkretna strategia równościowa ONZ i UE (jest o tym nawet w polskiej Wikipedii).

  54. Papież Franciszek potępił zjawisko służalczości, próżności i narcyzmu wśród księży. W kazaniu w Domu świętej Marty w sobotę mówił, że są kapłani skoncentrowani na rzeczach sztucznych i pretensjonalnych. Skrytykował też księży – „biznesmenów” i „kombinatorów”.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Papiez-nie-dla-ksiezy-sluzalczych-proznych-kaplanow-biznesmenow,wid,16319410,wiadomosc.html
    ===================

    Biedny Rydzyk……..

    Terlikowski powinien go ekskomunikować……

  55. sugadddy
    To niejaki zaszczyt być „jedyną znaną ci osobą”, która coś tam, coś tam.
    Znaczy się, jestem „wyjątkowa”.
    Jeżeli np. Antonius jest diabłem, to proszę bardzo, mogę być jego adwokatem, choć mnie ani o to nie prosi, ani nie jest mu to do niczego potrzebne.
    Porównanie kogoś z Hitlerem w tak, w gruncie rzeczy błahym kontekście, i że ten ktoś – niby Hitler – przekonałby mnie, że mordowanie Żydów było OK, jest chyba aberracją twojego umysłu.
    Zamiast „asertywności”, którą mam według ciebie na poziomie 0 (zero), życzę ci osiągu choć 0,5 punkta tzw. inteligencji emocjonalnej.
    Bez niej trudno porozumiewać się z ludźmi, chyba że wolisz rozmawiać z pozycji – moja racja jest najmojsza, czyli jedynie słuszna.
    Ale to już twój problem.
    Poza tym, precyzuj wypowiedzi. Co to znaczy „nie można chwalić Pana na stojąco siedząc”.
    W kontekście, jaki „zapodałeś”, nijak nie trzyma się to kupy.

  56. @wiesiek59. Humanizm chrześcijański niby dowartościowuje wszystkie istotne elementy ludzkiej osoby, w tym: ciało i ducha, sferę życia zmysłowego i intelektualnego, poznanie prawdy i działalność moralno-społeczną, wymiar życia doczesnego i nadprzyrodzonego, autonomię człowieka oraz jego związek z Bogiem, jednak, jak się tak przyjrzeć, to jednak zawsze ciało człowieka było postrzegane przez KK jako siedlisko niszczycielskich popędów, jako element, który destabilizował ducha pochodzącego od boga. Zasługą chrześcijaństwa jak i innych religii monoteistycznych jest właśnie zwrócenie uwagi człowieka na tegoż ducha, co była antytezą do pogańskiego kultu ciała. Kuriozum z KK i jego wyznawców polega właśnie na tym, że ich odwoływanie się do praw natury ma się nijak z główną ideą nauk chrystusowych, a więc porzucenie cielesności kosztem potęgi duszy. Skoro ciało ciągle odrywa człowieka od boga, to jak można dostrzegać w prawach naturalnych punktu odniesienia dla światopoglądu katolickiego? Innymi słowy, kuriozalnie to właśnie gender ma więcej wspólnego z naukami chrystusa, niż katechizm i banialuki wygadywane przez partie katolickie.

  57. „”wyzysk i inne formy podległości kobiet wobec mężczyzn””

    To przekonanie jest zamurowane w głowach ludzi lekceważących kobiety.
    Wszyscy faceci, których znam,podlegają swoim kobietom.Powiem wiecej ,jak to się kiedyś mówiło,tańczą jak im zagra.

    Fakt,że we wszystkich ugrupowaniach lewicowych jest mało kobiet albo trzymane są w cieniu dowodzi,że jak to jest regułą u lewusów —tylko gęba pełna frazesów.

  58. Rafał Kochan
    11 stycznia o godz. 17:48

    Było i jest wiele fantastycznych idei, religii, które wspaniale wychodzą w małej skali.
    Budowac wspólnotę można, do wielkości co najwyżej kilkuset osób.
    Tak funkcjonowały komuny hipisów, sekty religijne, wspólnoty lokalne, kibuce.

    W skali kraju to juz nie funkcjonuje.
    Po przekroczeniu jakiegoś rzedu wielkości organizacji , animozje niszczą strukturę.

    Teokracje w otwartym świecie jakoś się nigdzie nie sprawdziły.
    Choć trzeba przyznać, że były najdłużej funkcjonującym systemem organizacji społecznej- jak dotychczas.
    Tyle że był to świat zamknięty, ograniczony pod względem transferu towarów, myśli, informacji, do dnia marszu, czy jazdy konno.

    Teokracja irańska, czy szerzej islamska, nie jest w stanie utrzymać monopolu na przekaz, przenikania obcych wzorów kulturowych.
    Biedni pasterze naszych owieczek chcą zawrócić strumień czasu, czy Wisłę kijem.
    Angażując do rozpalania stosów Państwo……

  59. @wiesiek59. I właśnie cały problem na tym polega, by w tej gonitwie i burzliwym mieszaniu się wszystkiego ze wszystkim, określić wspólnie (np. w Europie) nową system wartości, który będzie odpowiadał dynamice kulturowego rozwoju. Jeśli wciąż myślimy o wspólnocie europejskiej, to musi to być właśnie wspólnie ustanowiona strategia. Jeśli tęgie głowy myślicieli, filozofów i innych naukowców europejskich nie odnajdą wspólnego mianownika w tym zakresie, fundamenty tej Europy szlag trafi razem z jej wspólnotą. Żaden twór tego typu nie wytrzyma tak dużej rozpiętości i różnicach w poziomie życia, ekonomicznym oraz swiatopogladowym. Pierwsze oznaki niebezpieczeństwa rypnięcia sie tego tworu już wystąpiły.

  60. zgadzam się i popieram większość deklaracji sformułowanych przez prof. Hartmana. To nie tylko postępowe ale i głęboko humanitarne stanowisko wobec społecznych mniejszości, jakby nie było rozumianych (religijnie, etnicznie albo i seksualnie). Widzę jednak istotną różnicę pomiędzy tolerancją a propagowaniem pewnych życiowych standartów.
    Jestem absolutnie przeciwny, aby w europejskich (nie tylko polskich) szkołach pojawił się przedmiot, w którym wykładałoby się niedojrzałym i dorastającym nastolatkom jakie są zalety erotycznego pożycia w parach homoseksualnych. Nie wiemy na dobrą sprawę do dziś, jaki udział w takiej a nie innej orientacji seksualnej mają odziedziczone i nieodmienne geny a jaki otoczenie z jego wszechpotężnym aparatem wychowania, moralnych zakazów i całkiem zwyczajnej etyki. I już chociażby z tego powodu uważam, że współczesne państwo nie ma prawa eksperymentować przez dwie albo trzy generacje aby potem niewątpliwie ciekawe badania socjologiczne wykazały np. 20% przyrostu homoseksualnych tendecji w porównaniu z początkiem XXI wieku. Znamienne jest przy tym i przerażające zarazem, że ten sam nurt polityczny, który dziś zamierza tak kszałtować młode pokolenia, jeszcze przed 30 laty zaklinał się twierdząc, że wszystko, czym różnią sie meżczyzna i kobieta nabywamy w trakcie wychowania. Ja osobiście nigdy nie akceptowałem tej genetycznie zredukowanej teorii emocjonalnego rozwoju człowieka (ale w dniu, w którym miałoby się to absurdalne założenie okazać prawdą, należyłoby zakazać praktyk homoseksualnych i to pod karą więzienia).
    Nie akceptuję osobiście żadnych argumentów o podłożu boskim ani biblijnym dla usankcjonowania takiej czy innej formy kontaktow seksualnych. Nie rozumiem jednak, jak można ignorować ewidentną prawdę biologiczną w myśl której społeczeństwo gejów i lesbijek nie ma szans na przetrwanie, nie mówiąc już o rozwoju. Homoseksualizm to nie choroba, którą należy leczyć a osoby nią ,dotknięte’ po takiej diagnozie usuwać na margines. Ale jest to conajmniej biologiczny ewenement, którego propagować nie trzeba i to bez szkody dla jakiejkolwiek części społeczeństwa.

    Istnieją skądinąd dobre powody, dla których panstwa ani starożytne ani wspolczesne nie powinny sie kierowac zasadą ,żyj tak jak lubisz i pozwalaj innym na to samo’. Zalożenie, że nie wolno przy tym nikogo zniewalać ani okradać nie wystarczało już za czasów Homera. Zamiast skomplikowynych historycznych i socjologicznych wywodów na ten temat, podam tylko jeden przykład, który intuicyjnie rozumiany i akceptowany jest przez wiekszość europejczyków. Ciekawe, dlaczego?
    Dlaczego nie wprowadzić np. w szkole przedmiotu pt. ,Zycie seksualne w rodzinie poligamiczej’ ? (rzecz jasna z ojcem jako głową tejże rodziny). W odróżnieniu od homo-rodziny ta forma zapewnia przynajmniej od tysiącleci biologiczną kontynuację.

    A może by tak w imię Tolerancji i Postępu (a już zwłaszcza, żeby zrobić KK koło pióra) uzupełnić naszą konstytucję o jeden drobniusieńki wpis?

  61. Czy wszyscy prezydenci USA przysięgają na Biblię? Jeśli tak, to USA nie jest państwem świeckim. Nawet Clinton przysięgał…

    Hartmanowi zostały dyrdymały. Nie ma żadnego programu ekonomicznego. Nie potrafi sklecić zdania o gospodarczym programie Twojego Ruchu. Została tylko nap…dolandka z katolikami. Co za pech, żyć w kraju, którym non stop tylko nap…dolanka ateistów z katolikami.

    Przepraszam, Hartman ma program ekonomiczny: pożyczać forsę (ale w tym Tuska nie przegoni, choć kto wie) i spłacać, podwyższając wiek emerytalny. Jedno dziadostwo i tyle.

  62. @Rafał Kochan, 11 stycznia o godz. 16:54

    Zupelnie sie nie zgadzam z argumentami jakie przytaczasz zeby zdyskredytowac wage powiedzenia ‚zyj i daj zyc innym’. Jest to jedno z niewielu jakie sa universalne i dziala pod kazda szerokoscia geograficzna. Tak jak kilka podstawowych przykazan (bo nie wszystkie), takich jak ‚Nie Zabijaj’, ‚Nie kradnij’ itd. Oczywiscie ze ludzie sa rozni i wlasnie dlatego recepta na zycie skondensowana w tym powiedzonku daje szanse na to zebysmy wszyscy mogli zyc dobrze. Nie mieszlabym pojecia szczesliwosci do tej dyskusji bo jest zbyt szerokie.

    Znam dwa kraje, i to bardzo dobrze, gdzie ludziom zyje sie dobrze bo maja te krtotka i prosta zasade w podswiadomosci, to sa Wielka Brytania i Wlochy ( „live and let live” czy ‚vive e lascia vivere’ odpowiednio). Ie do konca, nie wszystkim, i nie zawsze udaje sie stosowac te zasade bo, jak sam napisales, natura ludzka nie jest doskonala. Ale probuja. Nasza polska bieda to to, ze nawet nie probujemy kierowac sie ta zasada, ale mamy milion argumentow zeby ja odrzucic i potepic jako infantylna.

  63. sugadaddy
    11 stycznia o godz. 15:46

    Antonius przyznał, że jest ciemniakiem – dobre i to.
    (o ile dobrze pamiętam, jest także rasistą)
    Typowy polak.
    ****
    A czy zwrociles uwage na te oto opinie Antoniusa?

    >>Wygląda na to, że rodzice w kraju demokratycznym, gdzie kk już zachowuje się w miarę przyzwoicie, nie są jednak jeszcze „mainstreamowaci”, mimo wielu homoseksualistów w najwyższych władzach republiki.>>

    Bo z wielu doniesien wynika, ze najwyzsze wladze republiki sa przede wszystkim nasaczone czarna agentura (Opus Dei, ciche zakony, ultra katolicy…). „Wielu homoseksualistow” to przy nich nic nie znaczaca grupka. Pozwole sobie przypuscic, za gdy czarna agentura calkiem przejmie kontrole nad panstwem to nasz Antonius, w tym samym zdaniu, smialo i z czystym sumieniem, bedzie mogl opuscic slowo „prawie”.

  64. Rafał Kochan
    11 stycznia o godz. 16:54

    >>„Żyjcie po swojemu i dajcie żyć po swojemu innym!”, to traktuje to jako pustosłowie, bo człowiek tak naprawdę od zamierzchłych czasów kierował się tą maksymą. >>
    ****
    Ktory czlowiek, Rafale? Bo z tego co ja wiem zyja wsrod nas tacy ktorzy biora sobie te maksyme do serca, i staraja sie zyc z nia w zgodzie, oraz tacy ktorzy wrecz przeciwnie – chcieliby dyktowac innym jak ci maja zyc.

    I ta maksyma jest apelem do tych drugich aby nie wpieprzali sie z buciorami w zycie innych, oraz nie probowali przymuszac ich do zycia na wlasna modle.

  65. @krzys52

    Brawo!

  66. @Paweł Markiewicz. Ale ja zupełnie o czym innym pisałem. Ja pisałem o tym, że pewne idee są wykorzystywane jako narzędzi do demagogi. Uniwersalizm tej idei jest oczywisty, taki sam, jak: WSZYSCY LUDZIE POWINNI SOBIE POMAGAĆ albo DBAJ O ŚRODOWISKO! Są to przecież uniwersalne wartosci, które w każdym zakątku świata każdy człowiek potwierdzi jako jedne z najważniejszych kierunkowskazów moralnych dla człowieka. Ale co z tego wynika? Co z tego, że światły profesor przypomina na swoim blogu o czymś takim? Czy to oznacza, że bp. Michalik nie chce, by Polacy żyli w zgodzie ze swoim sumieniem i oczekiwaniami? Przecież to oczywiste, że na tak zadane pytanie, to ten katabas odpowiedziałby stanowczo „nie!”. Zatem gdzie tkwi problem? Właśnie w umowności rozpisanej granicy pomiędzy WOLNOŚCIĄ a ZOBOWIAZANIAMI jednostki wobec pewnej zbiorowości o kulturowej identyfikacji. Bo to, że ta granica musi być ustanowiona, to każdy wie i musi się na nią zgodzić. Z tego, co pisze Hartman, nie wynika, jaki ma być faktycznie projekt nowego państwa. Posługuje się on wyświechtanymi sloganami, z których nic nie wynika i każdy może z nimi się zidentyfikować. Nawet katabas Michalik.

  67. @Rafal Kochan

    1. piszesz ” pomiędzy WOLNOŚCIĄ a ZOBOWIAZANIAMI jednostki wobec pewnej zbiorowości o kulturowej identyfikacji”. Ja nie czuje zadnego zobowiazania do identyfikowania sie z jakakolwiek zbiorowoscia kulturowa. I szlag mnie trafia kiedy kaza mi sie „identyfikowac”. Zupelnie nie podzielam tego argumentu.

    2. Hartman nie wymyslil ‚zyj i daj zyc’. Nic z czegokolwiek co pisze Hartman nie musi wynikac, a nawet jesli , to nikt nie musi tego brac sobie do serca, bo takie nasze prawo. Ale ja nie widze nic zlego w tym ze ktos podpiera sie w dyskusji fraza, ktora znalazla odbicie w praktyce wsrod wielu cywilizowanych narodow. Zamiast wymylac cuda zeby „przy——-dolic’ Hartmanowi, lepiej pomyslec czy aby wszystko co on mowi jest do dupy. Bo nie ma tak, ze zawsze i wszystko jest zle. Takie podejscie to Polactwo. Bardzo pouczajacy w tej materii jest ostatnia ksiazka Karola Modzelweskiego o kobyle historii. Polecam!

  68. Do Pawla Markiewicza

    Jednym z chwytow naszego Napoleona Kochana jest ale ja o czym innym pisalem masz babo placek, nikt tego geniusza nie rozumie , wszyscy go jakos inaczej czytaja,rozumieja co innego, niz on mial na mysli.
    Ciekawe, czy on jeszcze wymysli jakis inny chwyt, bo to o czym innym pisalem staje sie monotonne

  69. Rafał Kochan
    11 stycznia o godz. 19:08

    „…Nawet katabas Michalik.”
    ****
    Obawiam sie, ze katabas Michalik, wraz z kolezankami i kolegami, nie zgadza sie juz z punktem 1) i punktem2). Bo wedlug nich, z racji jej „poslannictwa”, kobiecie te rowne prawa zupelnie nie sa potrzebne do szczescia (1), czyli i nie ma potrzeby martwic sie z powodu nieobecnosci odnosnych rozwiazan legislacyjnych. Jesli nawet zadeklaruja poparcie dla tych punktow to uczynia to z pelna swiadomoscia, ze rozumieja je zupelnie inaczej niz Hartman, Ty , czy Mag.

  70. Sugadaddy 15.46
    Jeśli Antonius jest ciemniakiem i rasistą
    TO POWIEDZ – KIM TY JESTEŚ ????

  71. @paweł markiewicz. Ale ja do niczego cię nie zmuszam. Sam nie identyfikuję się z polską kulturą, ale ja tu żyję, wśród ludzi, którzy są katolikami, zatem, pomimo mej niechęci, jestem zmuszony przyjąć taki ustrój i taki porządek społeczny, jaki tutaj dominuje. Jeśli ludzie chodzą do wyborów i głosują na takie a nie inne partie, które reprezentują takie a nie inne wartości, które następnie wcielają w życie, to do kogo ty chcesz mieć pretensje? Jeśli Polacy chcą, by ich państwem kierowali katolubne pachołki, które WOLNOŚĆ postrzegają przez pryzmat wykładnię ideologi katolickiej, to, niestety, ale są dwa wyjście: albo wyjechać stad, albo zaakceptować standardy wolności ustanowione przez partię wybieraną co 4 lata w wyborach. Zatem zadaniem takiej partii, jak TR i rzecznika ideologicznego tej partii, czyli Hartmana, nie powinno być głoszenie pustosłowia, tylko starać się przedstawić faktycznie projekt nowego państwa oraz kierunki, a takze strategiczne działania mające na celu stopniowego wypierania ciemnogrodu z umysłów Polaków. Posługiwanie się demagogią i populistyczną sieczką niczego nie zmieni, ponieważ służy to tylko do ideologicznego okładania się maczugami po łbach.

    Nie twierdzę też, że wszystko, co Hartman pisze, jest do du..y. Przecież wtedy, gdy cos dla mnie ciekawego napisze, to wówczas o tym pisze.

  72. Podpisuję się pod opiniami „krzys52” i „sugadaddy”.
    Podpisuję się również pod artykułem Prof. Hartmana.
    Zgromadzeni tutaj przeciwnicy świeckiego państwa przy każdej nadarzającej się okazji demonstrują niechęć i wrogość do antyklerykalnej partii „Twój Ruch”, która jako jedyne ugrupowanie w polskim parlamencie dążenie do świeckości państwa w Polsce ma zapisane w swoim programie i jako jedyne aktywnie stara się to dążenie realizować. To, że ta działalność nie została jeszcze uwieńczona sukcesem jest zasługą kk, ludzi kościoła w polskim parlamencie i w prokatolickich mediach oraz katoli wypisujących prokościelne bzdety na różnych blogach również i tutaj.
    Doskonale wiadomo, że do przeprowadzenia jakichkolwiek legislacyjnych i społecznych zmian na lepsze wymagana jest parlamentarna większość i medialne poparcie.
    Często odnoszę wrażenie, że wszyscy piszący tutaj przeciwnicy prof.Hartmana uczestniczą w zapoczątkowanej cztery lata temu przez nawiedzoną, prawicową dewotkę M.Olejnik i nadal przez nią i jej koleżanki i kolegów po fachu prowadzonej w TVN i radio „zet” krucjacie nienawiści i zniszczenia „Ruchu Palikota”, „Twojego Ruchu” i jego twórcy.
    PS:
    Popieram partię Twój Ruch, będę na Nich głosować podobnie jak cała moja rodzina i wszyscy moi znajomi. Panie Profesorze Hartman życzę Panu i Partii powodzenia w wyborach do Europarlamentu i do polskiego Sejmu. Wasze powodzenie spowoduje wyparcie stamtąd religijnych kołtunów katolickich i opusdejowców.

  73. Znów zleciała się zgraja „sępów”, homofobów, antysemitów, pseudoateistów czyli katotalibów.
    W tym stadzie króluje „pieczul” występujący w kilku osobach jak na przykład „mag”, „lewy” i „antonius” próbujący znów przemycać wartości chrześcijańskie siejąc nienawiść przeciwko Zydom, Gejom i Kobietom.
    To okrutnik uwielbiający zabijać zwierzęta.
    Postać tego „chudego literata” przypominam specjalnie wszystkim, którzy myślą, że „pieczula” chwilowo tutaj nie ma. To nieźle rąbnięte biedaczysko rozmawiające samo ze sobą. Jest to przykład co religia robi z mózgiem niektórych i rezultat nadętego do granic wytrzymałości „ego”.

  74. Wprawdzie homoseksualny, oraz inne -seksualne, aspekty naszej dyskusji sa bardzo istotne i nie powinno sie o nich zapominac, to pragne zwrocic uwage, ze przy genderowych rolach kobiet i mezczyzn, oraz przy wynikajacej z nich polityce roznosciowej, jest to, mimo wszystko, problematyka marginalna. Owszem niezwykle wazna dla jednostek i grup, ktorych ona dotyczy, niemniej nie znajdujaca sie jednak w centrum uwagi socjologii plci oraz polityki rownosciowej.

    Czepajacy sie wylacznie homoseksualnego aspektu polityki rownosciowej powinni wiec odpowiedziec sobie na pytanie dotyczace calosci – czy polityka rownosciowa, jako taka, wymaga odrzucenia w calosci, wlasnie z uwagi na wystepowanie w niej „homoseksualnego elementu”. Bo jestem w stanie przyjac do wiadomosci, ze homofobi sa wsrod nas, ale nie jestem w stanie zaakceptowac postawy wrogiej polityce rownosciowej (jako calosci) z tytulu niecheci do rownego traktowania homoseksualistow ( i innych -seksualistow).

  75. Niedalej jak miesiąc temu moja wspólnota mieszkaniowa przegłosowała ustawę, w wyniku której pod moim oknem będzie latem wybudowany plac zabaw dla dzieciaków. Ciekawe, dlaczego nikt nie uszanował mojej wolności i nie zastosował się do uniwersalnej maksymy: Żyjcie po swojemu i dajcie żyć po swojemu innym!

  76. Kilku filozofów wpływało na władców, chcąc wcielić własne przemyslenia w życie. Z dość miernym skutkiem.
    Żeby idee wcielić w życie, trzeba nie filozofa, a POLITYKA przekładającego idee na praktyczne kroki.
    Te kroki nie mogą być szybsze niż zdolność przyswajania,tempa adaptacji danej zbiorowości na zmiany.
    Musi byc przygotowany dla nich grunt.

    Zamordyzm jako remedium?
    Mieszko wprowadził chrześcijaństwo, a bunty z tym związane trwały następne sto lat.
    Pahlavi parł do europeizacji Iranu, i stracił władzę.
    Lenin ateizował Rosje i mamy renesans prawosławia……
    Amerykanie chcieli demokratyzowac kraje o strukturze plemiennej, i jest wojna wszystkich ze wszystkimi.

    Tempo zmian jest INDYWIDUALNE dla każdej społeczności.
    Do unifikacji norm, praw, dojdziemy w skali nawet kontynentu za dziesiątki, setki pokoleń…..

    Dlatego wkurzac mogą hunwejbini, którzy chcą teraz, zaraz, już.
    Mogliby liznąć nieco psychologii, kulturoznawstwa, socjologii.
    Rewolucyjne zmiany, to stosy trupów.
    To dobre dla hien, kruków i badaczy z IPN.
    Bliźnim takiego losu nie powinno się życzyć.
    Obserwujemy to na bieżąco w kilku krajach.
    I rewolucje i kontrrewolucje.
    Nie każdy jednak wyciąga z tego jakieś szersze wnioski.
    Patrzy, ale nie WIDZI.
    Polska też może byc polem takich konfrontacji, przy zacietrzewieniu oponentów.
    Tylko PO CO?

  77. Rafał Kochan
    11 stycznia o godz. 20:02

    Niedalej jak miesiąc temu moja wspólnota mieszkaniowa przegłosowała ustawę, w wyniku której pod moim oknem będzie latem wybudowany plac zabaw dla dzieciaków. Ciekawe, dlaczego nikt nie uszanował mojej wolności i nie zastosował się do uniwersalnej maksymy: Żyjcie po swojemu i dajcie żyć po swojemu innym!
    ****

    Pewnie uznali, ze skoros gluchy na argumenty to i halasujacej dzieciarni nie bedziesz slyszal. 🙂

  78. @wiesiek59. I to jest właśnie coś, o czym ja niedawno pomyślałem. Dzięki takim medialnym problemom, jak gender, katolicka hołota ma okazję jednoczyć się wobec fikcyjnego zagrożenia jej tożsamości. Po co im dawać do tego okazję? Nie lepiej, po cichu, ale metodycznie i systematycznie pracować nad podcinaniem tych suchych korzeni i gałęzi? Lepiej jednak być celebrytą i udawać wojownika o wolność naszą i waszą. A krzyż nadal wisi w sejmie… żaden palikociarny pachołek nie ma odwagi siłą go zdjąć… .Lepiej jednak gadać i karmić trolli katolickich.

  79. zezowaty,
    Kim ja jestem, to powinieneś wiedzieć czytając moje komenty, tak jak ja czytając Antoniusa wiem, ze to czystej krwi hipokryta – wbrew temu co pisze o sobie. On uprzejmie pozwala komuś zmienić płeć – jak już musi, ale nie życzy sobie tego kogoś oglądać; to przecież klasyka kołtuńska: nie mam nic przeciwko gejom, ale lepiej niech mi schodzą z drogi.Itp. Jeśli ty zezowaty nie łapiesz takich klimatów, to znaczy, że jesteś taki sam jak Antonius w którego obronie stajesz.
    PS. Może to przez zeza?

  80. @krzys52. No tak, argumenty wobec mojej wolności i chęci spędzenia w ciszy wolnego czasu nie były zbyt przekonywujące. Ale i ty jestes głuchy wobec argumentów Michalika, dlatego masz taką społeczeństwo, na jakie zasłużyłeś 🙂

  81. Krzysiu
    Napij się ziółek na „spokojność” i idź spać.
    Twoje teksty wszyscy już znają na pamięć. Nie musisz przypominać, kto jest kim i dlaczego.
    Dobrze, że TY WIESZ WSZYSTKO. Najlepiej. I nikt nie może ci podskoczyć!
    Dobranoc

  82. Słusznie przewidywałem, że zostanę zaatakowany za wyrażenie mojego zdania na temat „gender mainstream”, jak pisała pani Gabriele Kuby? Czytałem to co podano w linku i trochę w oryginalnym języku, czyli bez ewentualnych przekłamań tłumacza. Zauważyłem z przykrością, że nagminny zarzut wielu blogowiczów do innych, iż nie umieją czytać, lub nie rozumieją czytanego tekstu, jest usprawiedliwiony. Tak się też stało z moim tekstem. Nie jestem przesadnie „światły”, ale nie uważam siebie za „ciemniaka”, a przyznanie się do takiego stanu umysłu zarzuca mi fałszywie „tatuś cukrowy” (@sugardaddy). Napisałem tylko – i to w cudzysłowach, że ktoś chcący mógłby uznać to za „wstecznictwo”. Miałem na myśli, że nie zawsze płynę z prądem, czyli „mainstreamem”, nawet genderowym, za co mnie nieraz spotykają zniewagi.
    Nie wiem, czy ów @sugadaddy ma rację z tym, że jestem rasistą? Chyba w każdym człowieku siedzi taki bardzo mały rasista, który oficjalnie potępia rasizm w USA, a zapytany, co mu się najmniej podobało w Nowym Jorku, odpowiada: „Wie pan, tyle tych Murzynów na ulicy”!
    Współpracowałem harmonijnie z obywatelami Zairu, Senegalu, Wybrzeża Kości Słoniowej (podopieczni doktoranci) czy Madagaskaru (kolega), z całą plejadą polskich i francuskich Żydów i nie-żydów, z Niemcami, Amerykanami, miałem Wietnamczyka pod opieką i najmniejszych problemów nie było. Chyba nie jest ze mną tak tragicznie.

    Chciałem podziękować @suga… za cenną dla mnie uwagę:
    ***Typowy Polak!***
    To ucieszyło moje serce, bo całe życie pomawiano mnie o coś wręcz odmiennego. Najłagodniej powiedział to prezes, nazywając takich jak ja „zakamuflowaną opcję niemiecką”.

    @aps 11 stycznia o godz. 13:42

    ***@antonius
    Nie jest całkiem jasne, które przykłady odnoszą się do Niemiec, a które do Polski, a może jeszcze innych krajów, na przykład gdzie ci chłopcy mieliby „bawić się” na lekcji z chłopcami, a dziewczynki z dziewczynkami. […] mnie zazwyczaj trudno jest w takie rzeczy wierzyć, i podobnie z tą rzekomą propagandą homoseksualizmu w szkołach. ***
    Mój błąd polegał na tym, że założyłem, iż każdy katolik wie co to Radio Horeb. To reinkarnacja – po odrzuceniu błędów – niemieckiego Radia Maria w Niemczech, wspaniały program prawdziwie katolicki, bez propagandy i ksenofobii, nie tak jak u ob. Rydzyka, z którym szef radia Horeb miał kłopoty i nie zgadza się z zawartością i formą jego programu. Poznał ob. Rydzyka, gdy ten szmuglował auta z Niemiec „do celów religijnych” i wykorzystał zakonnicę niemiecką, przeoryszę klasztoru do napisania fałszywych dokumentów.
    „Dojrzali” Ślązacy, którzy byli zniesmaczeni treścią i formą Radia Maryja zwekslowali, po krótkiej euforii z faktu posiadania rzekomego radia katolickiego w Polsce, na Horeb (bo znają język).
    Moja siostra – staruszka – nie wyobraża sobie życia bez tego radia, brat również. Mój kontakt z tym radiem ogranicza się do wydrukowania z Internetu programu dla rodzeństwa oraz trochę korespondowałem z jego szefem na temat jego kontaktów z toruńskim „kolegą”… mamy zbliżone zdanie o tym panu!
    Historyjka z praktyką na lekcjach wychowania seksualnego dotyczyła oczywiście niemieckiej szkoły. Bazowałem na wypowiedzi oburzonej matki (lub babci), która skarżyła się szefowi radia Horeb.
    O polskiej szkole są tylko uwagi związane z Giertychem.
    Program genderowy dotyczy również szkół niemieckich. Nie pamiętam, w którym landzie, ale to mogę sprawdzić. Petycję do władz landu napisał urzędnik państwowy (chyba nauczyciel) i nieźle oberwał za krytykowanie władzy i jej programu szkolnego.
    Mówiąc żargonem polityków – „nie posiadam wiedzy na temat ataku potwora gendera na ludność w innych krajach”.
    Obiło mi się tylko o uszy (a może oczy?), że katoliczki polskie (rodzicielki) protestowały przeciw pewnemu eksperymentowi unijnemu w którymś przedszkolu.

    ***„Pan Grodzki” nazywał się Krzysztof Bęgowski.***

    Nie wiedziałem, ale nie jest to istotne – on jest dla mnie „panem Grodzkim” – umownie.

    @mag
    Dziękuję za wsparcie. Przestałem – prawie – pisać, bo tematyka mnie nie interesowała. Kupiłem sobie nową klawiaturę i może będę pisał częściej.

  83. Rafał Kochan, 11 stycznia o godz. 19:48

    procz konformizu i wyjazdu jest jeszcze opcja trzecia, czyli zyc tak jak Rafal Kochan, czy Pawel Markiewicz, uwazaja za stosowne w ramach dozwolonych prawem.

    Gubie sie troche w tych wywodach o strategiach, kierunkach rozwoju. Powiem szczerze, ze to jest dosyc znamienne dla nas Polakow, ktorych ten czy inny Bog stworzyl do wielkich rzeczy, przestawiania kontynentow i zbawiania ludzkosci. Kazdy w Polsce, no moze prawie kazdy, oczekuje ze rzady, politycy i w ogole wladza powinni objasniac wszystko co robia w szczegolach i na dodatek sluchac sie tego co narod ma do powiedzenia na tematy o ktorych tylko garstka ma prawdziwe pojecie. problem w tym, ze w najlepiej nawet wyksztalconych spoleczenstwach i krajach tzw cywilizowanych , nie wiecej niz 5% ludzi rozumie skad sie bierze inflacja i ze byl taki facet jak Milton Friedman czy Keynes. Reszta narodu, bez wzgledu na kraj, zawsze ,ale to zawsze, bedzie narzekac na to co robi rzad i na podatki. To jest regula! Wiec nawet jak rzad czy jakas partia wyjasni co i jak to i tak malo kto zrozumie. I tu sprzecznosc, bo wyjasniac trzeba chocby z szacunku dla narodu. Bo kazdy na szacunek zasluguje madry czy nieswiadomy. Ja znam sie troche na ekonomii ale nie oczekuje zeby mi Tusk objasnial szczegoly planu jaki ma. Mnie interesuje czy zbudowane beda obiecywane autostrady i drogi albo czy faktycznie bedzie te 20,000 mieszkan dla mniej zamoznych a potrzebujacych. A jak tego nie bedzie i Tusk nie wyjasni rzetelnie i przekonywujaco dlaczego dal ciala, to won! Fora ze dwora. Ale z tym bedzie problem bo przy najblizszych wyborach narod i tak bedzie stawial krzyzyki na chybil trafil bo nikomu nie chce sie zastanowic czy kandydat w ich okregu to matol czy zna sie na czyms procz gledzenia. Polska bedzie taka jaka jest poki narod nie nauczy sie brac odpowiedzialnosci kazdy za siebie i za to co robi. Poki co wiekszosc gapi sie bezmyslnie i agresywnie na Tuska, czy innego premiera, i wyje „jak zyc Panie Premierze”

  84. Rafał Kochan
    11 stycznia o godz. 20:23

    @krzys52. No tak, argumenty wobec mojej wolności i chęci spędzenia w ciszy wolnego czasu nie były zbyt przekonywujące. Ale i ty jestes głuchy wobec argumentów Michalika, dlatego masz taką społeczeństwo, na jakie zasłużyłeś 🙂
    ****
    Owszem, mam je, ale pod szklem powiekszajacym. Lacznie z Toba je mam. 😀

  85. Mały suplement:

    Pod wpływem dzisiejszej audycji przyrodniczej w ZDFneoHD zmieniłem swój pogląd na temat pochodzenia „gender mainstream’u”. Nie jest to wytwór wściekłych współczesnych ateistów, a jest dziełem mądrej matki Natury. Spróbuję to pokazać na przykładzie życia pingwinów na Antarktydzie. Para tych ptaków i jej dzieci stanowiłyby z jednej strony idealny przykład katolickiej rodziny – monogamia i wierność do grobowej deski, dbałość o potomstwo, itd.
    Równocześnie odpowiadają wzorcom „ideologii gender” – poza złożeniem dwóch jaj przez samicę – dzięki płci biologicznej – w tym samiec nie może zastąpić małżonki – jest absolutne równouprawnienie w trosce o potomstwo od wysiadywania jaj do karmienia i troszczenia się o potomków aż do ich dojrzałości, społeczne role partnerów są absolutnie wymienne – supergender! Gdyby pingwiny – przypominający zakonnice, miały sekty religijne, to samica mogłaby być papieżycą.

    Nie wiem wiele o możliwych zachowaniach seksualnych tych istot, tzn. nie wiem czy są geje i lesbijki. Wśród wielu milionów tych zwierząt może też znaleźć się jakiś procent „odmieńców”. Jedno jest pewne – tak mówił badacz, że w akcie kopulacji samiec jest zawsze na górze. Nie stwierdzono „positia obversa”, ale to może nie być wina braku gender, a może jest to wynik szczegółów konstrukcyjnych?

  86. Krzysia pisze; „Znów zleciała się zgraja „sępów”, homofobów, antysemitów, pseudoateistów czyli katotalibów.” Katotaliby ,sępy i inna ciemna masa. Święta prawda. mag, Kochan i Lewy i inni katosępy powinni wylądować jako pomocnicy Królikowskiego i Opus Dei.

  87. @Antonius
    Dzięki za informacje odnośnie Radia Horeb. Landem, w którym ostatnio protestowano w związku z edukacją w temacie homoseksualizmu, jest zapewne Badenia-Wirtembergia.

  88. @cmos
    Sorry, ale znalazłem to:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Gender_mainstreaming
    i jakoś nie widzę, żeby było tu cokolwiek o pani Kuby i jej poglądach.

  89. Akademizm- jako ostoja naszego ludzkiego-intelektualnego rozwoju- aby być atrakcyjnym, musi być autentycznie twórczy. Nie chodzi tutaj o masowo produkowane prace naukowe, które twórczo są mikrocząstkami obudowanymi akademickim biciem piany…
    Ideologie tworzone w oparciu o takie modele działania, skutkują tym, że nudni wynalazcy kilku prostych skojarzeń, dzięki dekoracyjnej funkcji naukowości jako takiej-
    potrafią im zgodnie z definicją naukowości, nadawać wymiary ogólne.
    W dzisiejszych czasach, kanonem naukowości jest dogłębna uniwersalność odkrywanych praw, skonfrontowanych ze wszystkimi!!! uwarunkowaniami danego fenomenu. W odniesieniu do złożoności zjawisk związanych z funkcjonowanie społeczeństw, gdzie takich uwarunkowań w stanie „płynnym” jest multum- definiowanie pewnych wartości jako naukowe … może być wyłącznie prostą stroną hiperuproszczenia/…/
    Można w badaniach naukowych wykazać, opierając się na „szczęśliwie” dobranych grupach badawczych, że jedno z naszych głównych tabu- czyli zasłanianie / pod presją kar/ naszych golizn za pomocą ubrań- jest reliktem dawnych ciemnogrodzkich
    zachowań społeczno-kulturowych. Można do tego dorobić kilka aktualizujących , koniecznie naukowych wypocin i… via internet zainicjować Społeczność Pełnej Wolności …

    Pozdrawiam,Eligiusz

  90. pawel markiewicz
    11 stycznia o godz. 20:46

    Dokładnie oto chodzi……
    Nie więcej niż 5% populacji ma wpływ na kierunki rozwoju społecznego danej populacji.
    Trendy i traderzy…..

    Koszty kształcenia elit są wysokie.
    Ale zwracają sie wielokrotnie.
    A wpływ na kształcenie oddany w pacht kręgom religijnym- wstecznym i zachowawczym z natury, zemści się wielokrotnie na społeczności niezdolnej do analizy skutków zachowawczości, czy konserwatyzmu.

    Ludzkość to wiecznotrwały eksperyment.
    Poronionych płodów, czy koncepcji sporo.
    I za każdym razem uczymy sie czegoś, płacąc CENĘ.
    Metoda prób, błędów, ślepych uliczek.
    Religie wydaj się jedną z nich.
    Jaki będzie następny poziom rozwoju, standard?
    In statu nascendi- nasza CYWILIZACJA…..

  91. Święcenia kapłańskie przyjął 14 maja 1985[1]. W 1991 obronił pracę doktorską z filozofii na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Od 1992 pracownik naukowy Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i rezydent Parafii Świętej Jadwigi[2] w Krakowie. W 1996 obronił na PAT pracę doktorską z teologii, a w 2011 habilitację z filozofii. Uczestniczy w dwóch projektach badawczych prowadzonych przez Katedrę Filozofii Poznania Wydziału Filozoficznego UPJPII: Teoriopoznawcze podstawy metafizyki oraz filozofii gender oraz Między sceptyzmem i agnostycyzmem a nihilizmem. Teoriopoznawcze uwarunkowania nihilizmu[3].
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dariusz_Oko
    ==============

    Teoretycznie, pan Oko powinien być NAUKOWCEM.
    Jako doktor nauk humanistycznych, nawet partnerem w dyskusjach światopoglądowych.
    Ale nawet na mój magisterski poziom, za dużo ideologii, za mało obiektywności.

    Poza tym, filozofia gender, a IDEOLOGIA, to chyba dwa inne światy?
    A tytuł badań jest raczej jednoznaczny……..

    Taka ciekawostka, na marginesie………

  92. I jeszcze
    na marginesie…….]
    Fiolzofia jest poręcznym NARZĘDZIEM do opisu rzeczywistosci, czy przeszłości.
    Ale czy do jej KSZTAŁTOWANIA?

    Narzędzie moim zdaniem bardziej bierne, niż czynne.
    W momencie próby działania, okazują się wyjątkowo mordercze.

  93. Rafał Kochan
    11 stycznia o godz. 14:16

    Ależ Rafale..,
    Wszystko po kolei. Zasada nieczynienia innym co tobie nie miłe, jest zarówno pierwotna jak i ogólna. Nie traci ważności, przeciwnie, należy sobie ją raz po raz przypominać, by by stracić orientacji, w moderniźmie, postmoderniźmie i w dowolnym innym iźmie. Dlatego zasada musi być ogólna. Dopiero z niej można wywodzić rzeczy szczegółowsze, w strukturze właściwej dla czasu i miejsca oraz konkretnych społeczności i indywiduów. Mówienie, że zasada jest bełkotem jest nietrafne i dosyć marne, między nami mówiąc.
    Najpierw A, potem, B, następnie C, D i tak dalej. Nie G, P,B, Z,G,
    Profesor wyraził się przytomnie i rozsądnie, czepiasz się niepotrzebnie. Ale żebyś się nie nudził, nie złorzeczył i wykazał własne przewagi, mam prośbę: zrób trzymający się tzw. kupy szkic tego co by należało i było lepsze, w miejsce tego co mówi profesor. Chętnie przeczytam i skomentuję. Może się zachwycę, może stwierdzę, że to bełkot i pierdoły. Spróbuj, a poznasz wynik.

    ****************************

    Co, kurna, jest!? Widzę tu przytomnych niegdyś dyskutantów przysrywających sobie głupkowato i bez sensu. Czy była jakaś erupcja na Słońcu, salmonella w necie czy jakaś inna franca?
    Kultury i rozumu się dopraszam. Weźcie przykład z Wasowskiego i Przybory.

  94. @Rafal Kochan, Ja sie podpisuje pod prosba Tanaki!

  95. Krzysia
    11 stycznia o godz. 19:59

    Krzysiu miła. Wydajesz mi się ładną kobietą. Taką żwawą, zadziorną, walecznego serca, w typie Basi Wołodyjowskiej. Mam takie marzenie wobec Ciebie, takie tylko nasze, moje i Twoje, żeby inni nie widzieli, nie słyszeli. A jakżesz byłabyś mi miła, gdybyś tak Krzysią Drohojowską się stała..? Imię tak czysto adekwatne na blogu obawiasz. A gdybyś i tej elegancji, tonu, klasy, uroku i Krzysiowej urody nabrała..? nie tylko Ketling, ale i ja byłbym Ci rewerencje wszelkie gotów objawić. Czy zrobisz to dla mnie, Krzysiu? Zważ i na to, że aplauz ogólniejszy i mir wśród blogowiczów, niosący się po siołach, chutorach i blogach miałabyś zapewniony… A i w samych Kiejdanach, Kjowie i Wszechrusi. Globalny, w samym necie. Ileż gwiazd na niebie, ileż kwiecia na drzewach, Krzysiu..!

  96. @Tanaka. Mój sceptycyzm i niezadowolenie nie wynikają z chęci wykazywania swojej czy innej przewagi. Wynikają z chęci podzielenia się swoimi spostrzeżeniami. Właśnie po to, by na podstawie tej dyskusji i wymiany opinii każda ze stron mogła zweryfikować, jak to pisał Kamil Baczyński: „swoje zapatrzenie”. Odpowiadając na twoją prośbę., co zrobiłbym lepiej. Nie będę od razu o wszystkim pisał, ale jeśli Palikotowi zależy na państwie świeckim, to powinien konkretnie ustosunkować się do kwestii konkordatu. Jakiś czas temu Palikot stwierdził, by zerwać tę umowę. Super, więc niech napiszę, jakie podejmie działania w tym celu, aby tę umowę zerwać. Jaki będzie powód zerwania tej umowy? Jak widzi on ograniczenie wpływu KK na życie ludzi w kraju? Czy ma to być gwałtowne przecięcie tej pępowiny, czy moze obliczone na stopniowe „przyzwyczajanie” ludzi. Jak on widzi relacje państwo-KK po zerwaniu tej umowy?
    Czy w związku z tym będzie drastycznie redukował dotacje rządowe na szkolnictwo i organizacje kościelne? Jeśli tak, to w jakim zakresie? Czy będzie chciał zmienić profil studiów KULu? Jeśli tak, to w jakim zakresie? Jak widzi konkretnie zmianę prawa podatkowego pod kątem systemu sposobu rozliczenia się finansowego KK z państwem? Co z mediami katolickimi oraz przechowywania przez KK danych osobowych o obywatelach? Czy organy państwowe będą mogły dokonywać kontroli tego? Jeśli tak, jak ma wyglądać ustawa w tym zakresie? Po rozwiazaniu umowy z Watykanem, jak widzi stosunki dyplomatyczne z tym państwem? Jaki będzie projekt umowy międzynarodowej w zakresie wydawania Watykanowi przestępców w sutannach? Jakie wówczas będzie obowiązywać prawo?

  97. 1. Dlaczego kwestia poboru i wciąż jeszcze przywilejów emerytalnych różnicuje płeć?

    2. Dlaczego 90% pomocy dla ofiar przemocy w rodzinie jest skierowane wyłącznie do kobiet? Mężczyznom taka pomoc nie przysługuje? Ach, no zapomniałem. Mężczyzna to przecież ten, który bije.

    3. Z życia wzięte, IS UJ, wykład znanej feministki. [Takiej przy kości.] Kiedy zostałem zapytany o plany założenia rodziny i odparłem, że jeszcze o tym nie myślałem, Pani profesor pozwoliła sobie na komentarz do audytorium „Widzicie drogie panie? Na dwudziestolatków nie ma co liczyć”. Zdarzały się też komentarze w stylu: „O, pedant. Jak ja lubię pedantów” itp. Za dużo tego było, aby wszystko tu zawrzeć.
    Jak na mój gust jest to znęcanie psychiczne na tle seksistowskim, ale oczywiście problemu nikt nie zauważał, póki nie zagroziłem publikacją w prasie. Przecież to Pani profesor…i ma znajomości. Tymczasem mnie za wysłanie kilku [przyjaznych] ci sami ludzie oskarżyli o stalking i podali na policję. No, ale ja jestem facetem, a facet to ten zły. Z definicji.

    4. W tym samym instytucie, przez tę samą feministkę byłem notorycznie pytany o moje życie, że tak to ujmę, okołoseksualne. Ma Pan dziewczynę? Ile Pan planuje mieć dzieci?
    Wspomniana feministka zajmuje się także genderem. Czy nie pomyślała choć przez chwilę, że mógłbym mieć „nietypową” tożsamość seksualną? Profesora ma, a tego nie wie? Trochę obciach.

    5. W tym samym IS UJ sugerowano, że jako osobnik zimny i wycofany z relacji z płcią przeciwną nie jestem w pełni wartościowym mężczyzną… No to się k…a doigrali…

    6. Wolność zrzeszania się powinna swym zasięgiem obejmować prawo do tworzenia związków partnerskich przez osoby tej samej płci. Bez prawa do adopcji dzieci. Wcale nie mam tu na myśli wyłącznie osób homoseksualnych. Taki związek może być też atrakcyjną alternatywą dla wieloletniej kohabitacji.

    Wniosek: Gender potrzebny nam jak dziura w moście. Niepotrzebne bicie piany, którego
    i tak nikt nie traktuje poważnie.
    Dodam, że nie jestem zapalonym zwolennikiem tzw. tradycyjnych wartości.

  98. Antonius
    11 stycznia o godz. 20:38
    ………. – cytyję: ***„Pan Grodzki” nazywał się Krzysztof Bęgowski.***
    Nie wiedziałem, ale nie jest to istotne – on jest dla mnie „panem Grodzkim” – umownie.

    i tak oto z Antoniusa wyszedł pospolity cham. I to wcale nie umownie.

  99. Do „Tanaka”:
    Nie jestem zwolenniczką bzdurnego kościelnego powiedzonka ” zło dobrem zwyciężaj”.
    Swój „apel” skieruj do „pieczula” w paru wcieleniach, który (szkoda, że nie zauważyłeś…) już pod tym najświeższym felietonem Profesora mnie zaatakował pisząc jako „mag” 11 stycznia o godz. 13:11
    cyt:
    „Oj, @kochanieńki Rafale!
    Zbliżasz się niebezpiecznie w swojej mowie blogowej do standardów bliskich „niezłomnym” ateistom w rodzaju Krzysi.”
    Ja jedynie odpowiadam na aresywne postawy seksistów, homofobów, antysemitów i katotalibów.
    Chciałam ci także uświadomić, że czasy sienkiewiczowskich imaginacji czyli „hajduczków” i wybierających się do klasztoru „Krzyś” bezpowrotnie minęły.
    Dzisiejsze „hajduczki” i „Krzysie” to ateistki, feministki, mądre i wykształcone kobiety broniące praw mniejszości seksualnych, walczące z seksizmem, antysemityzmem, homofobią i o swoje prawa, a także o prawa bezbronnych czyli dzieci i zwierząt.

  100. Krzysia
    11 stycznia o godz. 19:53
    Myślę podobne. Marzy mi się państwo obojętne światopoglądowo, Cóż z tego skoro Ministerstwo Sprawiedliwości opanowane zostało przez KRK, a wielu z członków rządu jawnie przyznaje się do przynależności do Opus Dei. A ilu z jego członków jest już jego członkami, a milczy na ten temat? Natomiast presja medialna na J, Palikota i Twój Ruch jest tak silna, że istotnie przepadnie on w wyborach. Życzę prof. J. Harmanowi jak najlepiej, ale jego wiara w dobroć i świadomość ludzi pewnie zawiedzie go na manowce. To chwalebne, że nie przejawia cynizmu polityka, ale to nie filozof wygrywa w polityce lecz władca sterowany przez cynicznych polityków. Krzysiu, społeczeństwo mamy bardzo konserwatywne, psudokatolickie i i pseudochrześcijańskie. Co ludziom przyniosło chrześcijaństwo opisał K. Deschner w swoim dziele („Kryminalna historia chrześcijaństwa”). Pokoleń trzeba, aby Polacy mogli zrozumieć przesłanie głoszone przez prof. J. Hartmana. Do tego Twój Ruch także niespójnie się miota. Wysyła sprzeczne sygnały tracąc zwolenników. Dowodem na to jest chociażby „wstępniak” naczelnego w ostatnim numerze FiM. Przeciętny Polak nie ma pojęcia co to znaczy służba cywilna w nowoczesnym państwie, a mówienie o tolerancji większości kojarzy się z przyzwoleniem na zawłaszczanie przez symbole jednej religii przestrzeni społecznej. O indoktrynacji od urodzenie już nie będę wspominał. To wszystko o czym tutaj piszę podlega szybkiej eskalacji. Nie widzę szans ucieczki przed tym w najbliższej przyszłości. Podziwiam, ale nie podzielam optymizmu J. Palikota.
    Pozdrawiam,

  101. Rafał Kochan
    11 stycznia o godz. 22:51
    Rafale, zapętlasz się. Ty się chcesz tylko dzielić swoimi spostrzeżeniami? Ale do Hartmana dzielącymi się własnymi masz pretensje i opierdziel.
    Hartman nalał do filiżanki poranną kawę, siadł przy stoliku, zaoferował ci ten orzeźwiający napój i zaczął się z tobą dzielić swoimi myślami. Ty zaś zrzucasz filiżankę ze stołu i krzyczysz na niego, jak śmie coś tu gadać, kiedy powinien być na barykadzie i nie wypuścić biskupa z kurii, bo pojedzie w miasto państwo wyznaniowe umacniać.
    To nie tylko niegrzeczne wobec profesora, który ci kawę i rozmowę zaproponował, ale też nietrafne oraz fałszywe.
    Użyj własnej miary wobec siebie. Mówisz, że tylko się dzielisz spostrzeżeniami. Źle robisz. czas tracisz na te swoje spostrzeżenia. zamiast gadać, powinieneś być teraz na pikiecie, syreną kręcić, czarną farbą zamazywać limuzynę Michalika, gwoździami opony dziurawić.
    Zamiast spokojnie się ogolić, powinieneś się spowiadać, co zrobiłeś dla powstrzymania kościelnej ofensywy. Zamiast gapić się w telewizor, powinieneś chronić własną piersią rodzinę i sąsiadków przed kościelną pacyfikacją.
    A Hartman chciał tylko z Tobą pogadać przy kawie… chciał Ci coś niegłupiego powiedzieć i usłyszeć niegłupie Twoje myśli, zamiast opierdzielania.
    Znaj miarę rzecz, Rafale.

  102. Krzysia
    12 stycznia o godz. 0:38

    Ateistki, feministki, mądre, wykształcone kobiety, jakie za wzór podajesz mają właśnie wiele z elegancji, tonu, klasy, uroku i Krzysiowej urody. Ale skoro nie chcesz, i wolisz nawiązywać do zawziętych i rozwrzeszczanych gminnych dziewek o brudnych nogach i zaciętych ustach.., wolno. Ale tym bardziej się oddalasz od wzorów kobiet, które do podziwiania stawiasz. Im bardziej sądzisz, że się zbliżasz, tym Ci do nich dalej.
    Pieczul jako mag? Krzysiu, to i na mądrości Ci zbywa i na zdolności oceny rzeczywistości. To sprzeczne z celem do którego dążysz. Zostanie Ci tylko frustracja i czysta złość. Uroda fizjonomii i umysłu zgaśnie.
    A miałem takie piękne marzenie, że Ty i ja…
    Dobrze, w inną stronę skieruję marzenie. zostań z własną złością, skorą ją wybierasz.

  103. Znany filozof niemiecki Immanuel Kant napisał kiedyś zdanie mniej więcej (ale raczej więcej, niż mniej) treści:

    „Działaj w taki sposób, by traktować człowieka, niezależnie czy siebie samego czy kogoś innego, zawsze jako cel sam w sobie, nigdy zaś jako środek do celu”

    Są fachowcy od tych spraw którzy sądzą, że To właśnie zdanie Kantowi się wyjątkowo udało.
    Niektórzy nawet twierdzą, że aktualny projekt urządzenia Europy jest zawarty w tym właśnie zdaniu.

    I może bym o tym nie wspominał, ale jeżeli tak poważny tekst wychodzi z szeregów partii której szefem jest filozof z wykształcenia , a jednym z jej filarów prof. Hartman to nawet lekkie „kantowanie” jest jak najbardziej uzasadnione.
    Pomyślałem również, że wypadałoby się odwołać do Platona, ale dwaj filozofowie to trochę jednak za mało , aby realizować ideę jego „Państwa”.
    Wracając jednak do Kantowskiej maksymy, chciałoby się zadać przy tej okazji pytanie:

    „A jak to jest w przypadku przytaczanej deklaracji? Czy dobro kobiet (i mężczyzn), szczytne ideały równouprawnienia płci i parę innych rzeczy z tej dziedziny którymi tekst jest przeładowany są naprawdę głównym celem przyświecającym jego powstawaniu. Czy faktyczna poprawa losu kobiety z Woli Uhruskiej, czy podbiłgorajskiej wsi są rzeczywiście „ celem samym w sobie”?

    A może przy okazji dziejącej się w kraju niezłej antykościelnej zadymy( średnio racjonalnymi przesłankami powodowanej )grupa polityków–filozofów – mniej lub bardziej związanych emocjonalnie z lubelską gubernią – postanowiła, …że czemu by nie można jeśli nie dwie to przynajmniej jedna mięsistą pieczeń upiec.
    Temat jest, atmosfera w kraju sprzyjająca, położenie kobiet również nie za ciekawe to czemu by nie podłączyć się pod to wszystko. Parę procent więcej w sondażowych rankingach na drodze nie leży
    Prawdopodobnie w przypadku pana prof. może delikatnie przesadzam ,bo nie miał okazji wykazać się na arenie politycznej, ale Poseł Palikot…
    Przypomnę osobę koleżankę partyjną ( jeszcze wówczas) posła Palikota – Panią posłankę Radziszewską której działalność w rządzie Tuska to była kpina, ale poseł Palikot raczej nie zabierał głosu na temat jej merytorycznych poczynań

    I chcę od razu powiedzieć ,ze widzę problem, ale diagnoza i leczenie to już kwestia poważnej dyskusji, ale również bieżącej działalności różnego rodzaju ciał władnych dokonywać mnie lub bardziej zasadniczych korekt w tej tematyce

    PS
    Zawsze kiedy ta tematyka pojawia się publicznie na różnego rodzaju forach przed oczami staje mi następujący obrazek.
    Mecz piłkarski. Temperatura w okolicach zera. Prószy śnieg. Na trybunach grubo opatuleni fani futbolu.Widać ich czerwone nosy. ”Zabijają” zmarznięte ręce. Przerwa . Zawodnicy schodzą do szatni…

    …ale wychodzą dziewczęta. Krótkie spódniczki, Przewiewne wdzianka górne. Oczywiście obowiązkowo uśmiechnięte. I przez 15 minut umilają facetom przerwę w emocjonującym piłkarskim pojedynku. Jeszcze niedawno kwaśne miny ( ich ulubieńcy przegrywają po samobójczej bramce miejscowego piłkarza) z chwilą kiedy dziewczęta „ochoczo” wbiegają na murawę odzyskują humor…

    I oczywiście można powiedzieć…”same tego chciały”, ale to chyba nie jest zupełna prawda.

  104. Refleksja na niedziele

    Sa ludzie, ktorzy o trudnych rzeczach potrafia mowic jasnym, przystepnym jezykiem. Do takich naleza Kolakowski, Bauman i rowniez Hartman. Sa zas tacy, ktorzy proste, wrecz banalne rzeczy owina w pseudonaukowy jezyk i ukryci za ta uczonoscia sugeruja prostaczkom, ze w ich enuncjacjach kryja sie jakies glebie. Takie Jadzie Staniszkis i rozne Rafaly Kochany, ktore jak ten krol wzburzaja sie,ze wytyka sie im nagosc , ze nie maja nic do powiedzenia oprocz nowomowy, ktora nabyli w jakichs Wyzszych Szkolach Humanistycznych w Pultusku albo Mlawie.

  105. Jaki lewus, takie refleksje.

  106. Mój obecny, najznakomitszy premier jest na pewno dżendernięty. Nie wymawia jak rasowy mężczyzna; powziąłem, podjąłem czy rozpocząłem, ale jak niezdecydowany na płeć obojnak; „powzięłem”, „podjęłem” czy „rozpoczęłem”.
    Z tego wynika, że mój genialny premier książek i prasy nie czyta, a tym bardziej, nikogo mądrzejszego od siebie nie słucha.
    Na zielonej wyspie pozostał już sam czarny narcyz, obwieszczający błyskotliwe „eureka”; w każdym samochodzie alkomat.

  107. Rafale Kochanie
    Przynajmniej raz wyraziles sie nie naukowo.Ale co masz na mysli mowiac; jaki lewus takie refleksje;moglbys rozwinac te gleboka mysl ?

  108. Tanaka
    Zaglądam na blog, choć uczestnictwo zakończyłem, bo mam parę rzeczy do zrobienia, a czasu mało, więc szkoda trwonić go na irytacje. Wpadłem, żeby się pokłonić mag, Tobie, Lewemu i Antoniusowi, i właśnie z Waszego powodu czasem zerknę. Dzięki Wam zobaczyłem, że jeszcze nie cała Polska zesmarkaciała, że jest jeszcze paru, którzy chcą i umieją rozmawiać – więc i słuchać – a nie wyłącznie deklamować wciąż te same myślowe konstrukcje, zawracać na blogu kijem Wisłę, a nawet kulę ziemską, wykręcać ambicjonalne piruety, żeby tylko nie przyznać się do błędu, zaczepiać, obszczekiwać, czyli żyć życiem odbitym, wtórnym: „Niech tylko coś powie, to zaraz ode mnie usłyszy”.
    Na otwartym dla wszystkich blogu rozmowa jest jak w przechodnim pokoju, gdzie co rusz zatrzymuje się jakiś niedorostek i krzyczy: „Co wy pier…licie!”. Internetowe fora nie ujawniają jakichś nieznanych dotąd cech człowiekowatej małpy, tyle że tu małpowatość człowieka jest w pigułce. A starym dziadom potrzebne są już inne pigułki. Właśnie się szykuję do wiosennego samotnego spływu malutkim pontonem z Wrocławia do Szczecina, a jak pogoda przypasuje – to i do Koszalina.

    W pigułkowym duchu dopiszę się do Twojego wpisu z 12 stycznia o godz. 10:07. Wybacz, że nie swoimi słowami.

    PARANOJA
    Paranoja to starsza nazwa utrwalonych zaburzeń urojeniowych. W istocie paranoja to występowanie usystematyzowanych i logicznie ze sobą powiązanych urojeń. Najczęściej są to urojenia prześladowcze, ksobne, wielkościowe, hipochondryczne i erotyczne. Urojenia są głównym objawem tej choroby i nie towarzyszą im zwykle omamy ani też inne objawy schizofrenii.
    Ryzyko zachorowania na tę jednostkę chorobową w czasie życia wynosi 0,1%. Utrwalone zaburzenia urojeniowe zaczynają się zwykle pomiędzy 35-45 r.ż., częściej występuje u kobiet, emigrantów, w środowisku wiejskim i u osób z niższym wykształceniem.
    W razie podejrzenia paranoi należy zwrócić się o pomoc do psychiatry. Leczenie paranoi polega na podawaniu leków przeciwpsychotycznych. W stosunku do chorego powinno się wykazywać dużą dozę tolerancji, należy ograniczyć się do wyraźnego negowania prawdziwości treści wytwórczych bez omawiania ich i tłumaczenia ich nieprawdziwości, co zwykle nie przynosi pożądanego rezultatu.
    Hasło udostępnione przez serwis Poradnik Medyczny
    —————————————————————-

    Zespoły paranoiczne są trudne do leczenia z uwagi na brak współpracy i chęci chorego do leczenia, który logicznymi wywodami podkreśla, że to osoby z jego otoczenia są chore, a nie on sam.

  109. Lewy
    Do Koszalina – morzem, oczywiście, jakby co.

  110. Jerzy Pieczul
    12 stycznia o godz. 12:07

    A mnie rajcuje przejechanie na rowerze calych Wloch od Sycylii do Mediolanu. Mam dobry rower, na ktorym juz zrobilem kilkanascie tysiecy km, dobry sprzet.Przeszkadza mi w tych planach tylko moja pani, milosc na stare lata, z ktora lubie byc, a ktora nie bardzo sie pali na taka wyprawe.Moze jak sie odkocham ?

  111. Jerzy Pieczul
    12 stycznia o godz. 12:01

    Odkłaniam się i ja, co, jak mniemam, czyni tu nastrój świąteczny, niedzielny, niemal pomszalny i poodpustny.
    Nie rezerwuj jednak głosu, ani czasu swego na sprawy wyłącznie większej natury, choć rozumiem, że spływ Odrą przy pomocy pontonu, jest rzeczą godniejszą i przyjemniejszą niż użeranie się na blogach z paranoicznymi wytworami Bożej miłości obleczonymi w fizjonomiczną przynależność do ludzkości dzięki komunii ciał jakże słusznie na Boże wezwanie przez powolnych mu świątobliwością zespojonych małżonków heteroseksualnych wykonane.
    Atoli dodając diagnozę psychiatryczną paranoi, ujawniłeś zarazem, że niewielka jest nadzieja, granicząca z niemożliwością, by paranoików uzdrowić głosem dawanym na tychże blogach, przez kogokolwiek z nas, których tak honorowo wymieniłeś i wśród których sam się znajdujesz. Nie mamy środków leczniczych zalecanych w diagnozie. Mamy jednak środek przeciwstawny, który nakazuje, by ” ograniczyć się do wyraźnego negowania prawdziwości treści wytwórczych bez omawiania ich i tłumaczenia ich nieprawdziwości, co zwykle nie przynosi pożądanego rezultatu.”
    Czasem to zalecane negowanie rojeń jest męczące, czasem zabawne i rozczulające. Wypoczynek przy tym jest należny, więc niech Ci spływ sprawi jak najwięcej frajdy.
    Głosu dawania nie zaniedbuj, ponieważ jest z niego pożytek publiczny. A bez pożytku publicznego, obywatelskiego Polska dziczą będzie, stawiając pomniki Jezusowi wyższe niż Burdż-Kalifa.
    Jak mówił stary Czereśniak: siać trzeba, siać!
    A propos, czy Odra od czasów gierkowskiej wydajności żeglugowej dużo straciła w trakcie degradacji żeglugi śródlądowej ostatnich dwu dekad? Bardziej do Wisły się upodobniła, czy ciągle trzyma fason rzeki cywilizowanej?

  112. Pomysł alkomatów w każdym samochodzie przypomina zasłyszaną historyjkę:

    Rzecz dzieje się w polskim więzieniu. Naczalstwo zaniepokojone gwałtami homoseksualnymi po przeprowadzonym dochodzeniu stwierdziło, że używano margaryny zakupionej w więziennej kantynie.
    Podjęto więc genialną decyzję: zakaz sprzedaży margaryny.

  113. Lecę na grzyby (zimowka aksamitnotrzonowa, boczniak, ucho bzowe, może jaka żagiew zimowa – niejadalna, ale kto był na takie głupstwa patrzył, jak ma szczęście znaleźć zimą żywego grzyba w lesie), więc krótko o Odrze. Za Gomółki i Gierka żegluga śródlądowa kwitła, a na Odrze było jak na Marszałkowskiej. Wszystko padło, szlak płyciutki, śluzy się sypią. Na Zachodzie transport wodny to potęga, ekologiczna w dodatku, a my – za mu…mułami, wołami, kucykami. Nasze wykształcone i doświadczone kadry służą Niemcom, Holendrom. Mają dobrze, Polska – gorzej. Właśnie pojadę na inspekcję zobaczyć, co się z tą Odrą robi i czy w ogóle jeszcze jest.

  114. Aaron Sprężyner
    12 stycznia o godz. 10:27

    Nie sądzę byś chciał żyć w państwie opisywanym przez Platona……
    Faszyzm to przy jego koncepcji pikuś.
    Chyba, że należałbyś do rządzących.
    Mniej więcej tak byś się miał, jak rodzina Kimów……

  115. Lewy
    Dzięki za refleksje na niedzielę.
    Jerzy Pieczul
    Podoba mi się Twoja uwaga, że na blogach jest jak w przechodnim pokoju (albo w korytarzu, od siebie dodaję).
    Istotnie bywają przeciągi, a nieraz nawet „piździ… jak w Kieleckiem”.
    Sorry, ale cytuję znane powiedzonko.
    Tanaka
    Tak już jest i pewnie zawsze tak będzie, że są ludzie, którzy nie są w stanie pojąć, że zawziętość, nieprzejednanie w stosunku do bliźnich, których z góry określają jako wrogów osobistych (nie dbając o „detale”, bo ich nie dostrzegają), czyli swoisty rodzaj autyzmu, szkodzi im na urodę i na rozum.
    Ich „uroda”, to zaciśnięte usta i pięści, surowy wzrok i postawa na baczność wobec własnego rozumu, oczywiście, najrozumniejszego.
    P.S. do wszystkich Was.
    Jak tylko wydam niedzielny obiad, to lecę „na miasto”, żeby wrzucić, co chcę wrzucić, do puszki na WOŚP.
    Zagrzewa mnie do tego zwłaszcza tradycyjna kampania prawo-katoli, którzy zwierają, jak co roku, szeregi, by opluwać Owsiaka.

  116. @mag. A ja dzisiaj nie ruszam się z domu. Nigdy, żadnej złotówki nie dałem Owsiakowi, ale nie mam nic przeciwko jego Orkiestrze. Wolę zdecydowanie posłuchać muzyki lub obejrzeć dobry film. Dzisiaj na rozkładzie jest „Network” Sidneya Lumeta i „Twentynine Palms” Bruno Dumonta.

  117. Jerzy Pieczul
    Łomatko!
    To Ty jeszcze znajdujesz grzyby?! Czyżby nad Odrą?
    Co do żeglugi na rzekach polskich, to nigdy nie zapomnę rejsów po rzece Wiśle w połowie lat 60. (od Warszawy do Gdańska i z powrotem), gdy jako „siuśmajtka” towarzyszyłam w czasie wakacji mojej dużo starszej siostrze – „kaowcowi” podczas turnusów wczasowych na statkach o pięknych nazwach: „Pstrowski”, „Dzierżyński” i „Bałtyk”. Ten ostatni był najbardziej wypasiony jak na tamte czasy.
    Ona sobie tak zarabiała jako studentka (praca z warszawskiego „Plastusia” UW), a ja, gdy zobaczyłam po raz pierwszy „Rejs” Piwowskiego” to pomyślałam – przecież ja to wszystko znam! Te klimaty, „piękne okoliczności przyrody” itd.

  118. Rafał Kochan
    Akurat oba te filmy znam. Są świetne!
    A ja obejrzę dziś na „Ale kino” dwa odcinki mojego ulubionego serialu z detektywem Murdochem.
    Brytyjczycy są wyjątkowo dobrzy w robieniu takich „kryminałków” w stylu retro ocierających się o pastisz.
    Miłego dnia!

  119. Jerzy Pieczul
    12 stycznia o godz. 12:57

    To wiem.Jedź, płyń, rób inspekcję, melduj, czy Odra jest i jaka.

  120. mag
    12 stycznia o godz. 13:21
    łoamtko, mag, toś podwójnie zagrzana: przez gorącą zupę i prawokatolibów. Warszawa Paryżem Południa więc być musi.
    Czy wydajesz obiad przez takie małe okienko podawcze między kuchnią a pokojem, które wielokrotnie było uwiecznione w polskim filmie? Akurat przychodzi mi na myśl film z Fronczewskim i Komorowską, grającymi młode niedopasowane małżeństwo średniego PRL-u, gdzieś tak w okolicy 1972 roku. Okienka były elegancją PRL-u, jakoś tam pomagały marzyć o Francji-elegancji w ciasnych mieszkankach. Chyba były praktyczne.

  121. mag
    12 stycznia o godz. 13:37
    A widziałaś, w damskiej toalecie, napis „gópi kałowiec”? (może powinno być: parowiec?)

  122. Tanaka
    Nie wydaję zupy przez okienko podawcze, bo to całkiem pase(e).
    Mam, jak na III RP rzystało, kuchnię otwartą na salun. Tyle że są drzwi zasuwane. Jakby co.
    A w kuchni też da się zjeść, bo jest w miarę duża. I z oknem.
    Wracając do wiślanej żeglugi, parostatki były OK. (nie parowce, ani kałowce).
    Nie przypominam sobie napisu „gópi kałowiec”, ale zapamiętałam inny, z kibla publicznego, gdzieś w okolicy plaży Stogi. Nasze parostatki zatrzymywały się w Gdańsku na 2 dni i był czas na plażowanie.
    Otóż napis, wykonany odręcznie chyba przez babcię klozetową brzmiał: „Nie żuczać waty do mószli”.

  123. wiesiek59
    12 stycznia o godz. 13:08

    U Platona rzadzic mieli filozofowie.Myslisz ze gruby Kim jest platonczykiem ?
    A moze jest, skoro dwometrowy koszykarz spiewa mu glosem Marylin Monroe *Happy birthday to you *

  124. Stwierdziłem, że blogi Polityki są cennym i prawie niewyczerpalnym źródłem informacji. O ciekawych rzeczach, które się dzieją w Polsce i na świecie, o kolegach-blogowiczach i co najcenniejsze – o samym sobie, czyli jak mnie widzą moi mniej lub bardziej bliźni na blogach. Tym nieraz byłem bardzo zaskoczony, bo odkryto u mnie cechy, których ja nigdy nie zauważyłem, ale lepiej późno niż wcale.
    To wszystko szczerze, bo anonimowo i bezkarnie, jeśli pozostaje to w granicach opinii – bez gróźb karalnych lub zdecydowanych pomówień, bo wtedy podobno „hejterzy” mogą mieć kłopoty z organami (nie)sprawiedliwości. To usłyszałem wczoraj od mecenasa Giertycha, który skomentował opinię Sądu – Najwyższego – z możliwych, ziemskich i krajowych.
    Dlatego „panna Krysia” (z turnusu trzeciego – pucio, pucio) może mnie spokojnie wymieniać wśród innych indywiduów i posądzać mnie o wszelkie zło na świecie, a przynajmniej w Polsce:

    @Krzysia
    11 stycznia o godz. 19:59

    ***Znów zleciała się zgraja „sępów”, homofobów, antysemitów, pseudoateistów czyli katotalibów.
    W tym stadzie króluje „pieczul” występujący w kilku osobach jak na przykład „mag”, „lewy” i „antonius” próbujący znów przemycać wartości chrześcijańskie siejąc nienawiść przeciwko Zydom, Gejom i Kobietom.
    To okrutnik uwielbiający zabijać zwierzęta.
    Postać tego „chudego literata” przypominam specjalnie wszystkim, którzy myślą, że „pieczula” chwilowo tutaj nie ma. To nieźle rąbnięte biedaczysko rozmawiające samo ze sobą. Jest to przykład co religia robi z mózgiem niektórych i rezultat nadętego do granic wytrzymałości „ego”.***

    Starałem się rozebrać (nic zdrożnego – seksualnego) stosunkowo krótki tekst od strony logicznej. Niestety nie wszystko jest dla mnie jasne, bo są rzeczy wieloznaczne. Nie zawsze widać, do kogo odnoszą się zarzuty.

    1) „Król blogowy” – Pieczul występuje według panienki w wielu postaciach – gorzej niż Światowid, który gęby miał „w kupie”, a te pseudonimy Pieczula są rozrzucone po całym świecie, a przynajmniej okolicy.

    2) Po ostatnim nicku (antonius) nie ma przecinka, stąd można wnioskować, że albo cała wyliczanka nickowa Pieczula (łącznie z antoniusem) czyni to wszystko zło, co Krzysia pisze po tym nicku, albo tenże antonius – najbliższy zarzutom.
    To jednak jest chamstwo i kretyństwo, bo skłamane od początku do końca!!!
    Ta przebrzydła pseudointeligentka pisze -„antonius” próbujacy …! Nigdy takich złych czynów nie popełniałem, nawet nie próbowałem, poza tym nigdzie się do nich nie przyznałem, ale za nie wymienione (i nie ujawnione) grzechy żałuję.

    3) Ostatnie zdanie cytatu odniósłbym raczej do autorki tekstu, nie mam tylko pewności, czy to religia uczyniła w dzieciństwie te spustoszenia w jej mózgu, czy jej brak!

    Najszczerzej obszedł się ze mną @sugadaddy. Wmawiał mi wypowiedzi, których nie napisałem i jeszcze zmienia je tak jak mu wygodnie, zgodnie ze swym smakiem. Jak mu pasował „wstecznik” to rzekomo sam o sobie tak jednoznacznie pisałem. Gdy – sam pewnie ciemniak – spodobało mu się to określenie, to znowu przypisał je moim szczerym wyznaniom i na nic mój protest – brnie w zaparte. Albo nie umie czytać, albo złośliwie przekręca. To świadczy o ubóstwie duchowym!
    Ja wyznaję zasadę, że można kłamać, ale tak, aby się kłamstwo z prawdą pokryło, a nie tak idiotycznie, gdy niemy świadek kłamstwa znajduje się kilka ruchów myszką wyżej pod tym samym wpisem. Nawet nie trzeba daleko szukać. Żałosna głupota i niegodziwość!
    Proszę przyjrzeć się komentarzom tego blogowicza, opartymi na jednym moim zdaniu:

    ***PS
    Zdaję sobie sprawę z tego, że moje „wstecznictwo” zostanie nieprzychylnie przyjęte przez p. t. blogowiczów, nawet tych, których uważam za życzliwych, ale nie lubię hipokryzji.***

    Proszę zwrócić uwagę na fakt, że wyraz „wstecznictwo” – u mnie wyrażający się brakiem ślepej akceptacji głównego nurtu – wziąłem miedzy cudzysłowy. Nie uważam siebie ani za wstecznika lub ciemniaka tylko dlatego, że nie zawsze mi po drodze z „mainstreamem”, bo tenże nie zawsze jest taki czysty i klarowny, bywa nawet kloaczny.
    Ubawiło mnie tylko nie w pełni uzasadnione określenie: „Typowy Polak”, bo jestem daleki od typowości, dzięki skomplikowanemu życiorysowi.
    Mój stosunek do zarzutu o rasizm już wyraziłem.

    sugadaddy
    11 stycznia o godz. 15:46
    ***Antonius przyznał, że jest ciemniakiem – dobre i to.
    (o ile dobrze pamiętam, jest także rasistą)
    Typowy polak.***

    Z dyskusji z „mag”:

    sugadaddy
    11 stycznia o godz. 16:58
    ***on pisze o sobie „wstecznik” – Ty upierasz się, że on „wstecznikiem” nie jest – boki zrywać! Kobieto! już to kiedyś pisałem – nie można chwalić Pana na stojąco siedząc.***

    Chyba wyręczył mnie @zezowaty, którego czasem mylę z @zezem:

    @zezowaty
    11 stycznia o godz. 19:40

    ***Sugadaddy 15.46
    Jeśli Antonius jest ciemniakiem i rasistą
    TO POWIEDZ – KIM TY JESTEŚ ????***

    Nie oczekuję jednak odpowiedzi, pewnie się jej domyślam.

    W sposób bardziej stonowany skomentowano inne moje opinie:

    @ krzys52
    11 stycznia o godz. 18:51

    ***A czy zwrociles uwage na te oto opinie Antoniusa?
    >>Wygląda na to, że rodzice w kraju demokratycznym, gdzie kk już zachowuje się w miarę przyzwoicie, nie są jednak jeszcze „mainstreamowaci”, mimo wielu homoseksualistów w najwyższych władzach republiki.>>
    Bo z wielu doniesien wynika, ze najwyzsze wladze republiki sa przede wszystkim nasaczone czarna agentura (Opus Dei, ciche zakony, ultra katolicy…). „Wielu homoseksualistow” to przy nich nic nie znaczaca grupka. Pozwole sobie przypuscic, za gdy czarna agentura calkiem przejmie kontrole nad panstwem to nasz Antonius, w tym samym zdaniu, smialo i z czystym sumieniem, bedzie mogl opuscic slowo „prawie”.***

    Chyba nastąpiło nieporozumienie. Pisałem o RFN, a nie o Polsce! Nazwisk nie będę przypominał, są powszechnie znane, bo przynależność do tego lobby już nie hańbi, a „prawie” nobilituje…
    Czy w RFN też tak dobrze są obsadzone wysokie stanowiska kryptokatolibami jak w Polsce? Być może, ale nic mi o tym nie wiadomo! Odniosłem wrażenie, że kk w RFN nie ma wielkiego wpływu na politykę.

    Jeden drobiazg: Nie wiem, jak opuścić w cytowanym przez @krzys52 zdaniu wyraz „prawie”, skoro chyba w nim nie występuje – przynajmniej jego nie widzę.
    W moim powyższym zdaniu o nobilitacji odmienności seksualnej w „nowoczesnym społeczeństwie” chyba mógłbym opuścić wyraz „prawie” i byłbym niedaleki od prawdy.

    Tu znów myślę o RFN, a nie np. o Polsce lub Putinowskiej Rosji, gdzie rządzą jeszcze faktyczni wstecznicy i ciemniaki.

  125. Sugadaddy
    Dałem Ci szansę CUKROWANYDZIADKU // tak to chyba było by po polsku// byś się określił kim TY w ogóle jesteś.
    Odpisałeś jakimiś epitetami które wg Twojej kultury są określeniem ”tych innych poza tobą”.
    Jakoś nie słyszałem by ktoś nazywał cie kołtunem a ty – innym warkoczyki zaplatać nawet nieproszony potrafisz.
    Nie muszę bronic Antoniusa bo niby przed kim ?
    Przed czyimi niby KOMENTAMI ???
    Przed bredzeniem faceta którego nawet spod kiosku z piwem by na kopach wynieśli za nieznajomość i wulgaryzowanie języka polskiego.
    Tak więc miałeś szanse pokazać się w pełnej gali – no i pokazałeś – swój takt , obycie , kulturę , słownictwo.
    Pokaz był kompletny . Jeśli coś pomlnełem nie musisz dodawać.
    bez ułonów

  126. @mag
    12 stycznia o godz. 13:50

    ***A ja obejrzę dziś na „Ale kino” dwa odcinki mojego ulubionego serialu z detektywem Murdochem.***

    Też czekaliśmy na te dwa odcinki.. i g…! Po południu Murdock gdzieś uciekł i był zupełnie inny film.

  127. @Antonius
    Na „Ale kino” Murdoch leci dziś o g. 20:10. Mam nadzieję!

  128. Lewy
    12 stycznia o godz. 15:04

    WŁADZA zdeprawuje każdego.
    Nawet filozofa…….
    Blichtr zdeprawował papieży totalnie, a niektórzy mieli filozoficzne zacięcie.

    Takie małe przypomnienie……

    „Z czego wynika szczęście obywateli?
    „Obywatele są szczęśliwi, tylko wtedy, gdy państwo dobrze prosperuje, ono właśnie jest dobrem najwyższym”.
    Ze względu na ideę szczęścia obywateli Platon likwiduje własność prywatną, która jest powodem nierówności oraz rodzinę, odrywającą ludzi od spraw społecznych. Każdy ma dla siebie wyznaczone zajęcie, panuje powszechna specjalizacja, system powszechnej własności. Jako jeden z pierwszych zaproponował on równouprawnienie mężczyzn i kobiet, przynajmniej w służbie państwowej. Aby stwierdzić, co w czyjejś duszy przeważa i do jakiej kasty należy go skierować Platon stworzył projekt nowego systemu wychowania. Można by go określić mianem „hodowli obywateli”, szczególnie, że sam filozof wspominał o „trzodzie” albo „stadzie”, pilnowanym przez „pasterzy” – filozofów i „psy” – strażników. Państwo miało ingerować nawet w proces poczęcia polegający na zezwalaniu na zbliżenie tylko zdrowym obywatelom, w określonym wieku. Zlikwidowano w ten sposób instytucję rodziny. Partnerzy mieli być losowani i nie znali później swojego potomstwa. Przeżyć mogło tylko zdrowe dziecko, które po narodzinach zabierano matkom i poddawano surowemu wychowaniu, dziś powiedzielibyśmy: indoktrynacji. Chore lub kalekie na wzór spartański zabijano. Platon był przeciwnikiem eugenetycznej polityce małżeństw, gdyż uważał ze z doskonałego ojca arystokraty urodzi się w pewnym momencie syn timokratyczny , nadmiernie przywiązany do honoru, on z kolei urodzi syna oligarchicznego, zapatrzonego w bogactwa. Ten zaś, według Platona, urodzi syna demokratę, a z kolei nadmierna swoboda rodzica demokraty stworzy syna tyrana.”
    http://www.wos.org.pl/panstwo.html
    =================

    Ciekawa wizja społeczeństwa mrówek…..
    Choć wiele krajów azjatyckich w dużym zakresie tak funkcjonuje.
    Państwo wszystkim, jednostka nieistotnym elementem.
    Europejczycy są zdecydowanie bardziej indywidualistyczni…..

  129. @Antonius
    Jak zwykle z poczuciem humoru i z ta flegma(wiadomo, co to za opcja).
    Spokojnie przejrzales wypowiedzi obecnych u Hartmana hunwejbinow;Krzysi, Krzysia2, Sugaddady, ktorzy szaleja jakby ich osy pokasaly, gryza, pluja troche na oslep.
    Powiem Ci, ze tego *prawie*tez nie moglem sie doszukac, a szukalem. Ale nie wsadzam nosa w cudze sprawy, wiec sie nie odzywalem.
    Poczciwy Tanaka namawial Krzysie, zeby wyszla z czworakow, troche sie ogarnela, umyla, nawet cos napomknal, ze gdyby ona troche upodobnila sie do damy, to on moze nawet by sie w niej zakochal jak Kettling, ale nic tego, ; Krzysia podala mu czarna polewke.
    Jest tu jeszcze jeden taki piekny ale wsciekly Rafal, ktory tak madrze mowi,ze kazdy go inaczej czyta i on z tego powodu dostaje bialej goraczki i kazal mi np. wlozyc rece do majtek – slowo daje, tak powiedzial, mozesz sprawdzic.Tak to bywa jak sie czlowieka nie rozumie ktory mowi skomplikowanie. Ale Rafal K. nie napadl na Ciebie, co mnie troche dziwi.
    W ogole zabawne jest jak ci nieprzejednani fanatyce ni z gruszki ni pietruszki rzucaja sie na kogo popadnie, a jak nie ma na kogo popasc to gryza sie miedzy soba, np. bezpardonowa napasc Kettlingowej na Axioma.
    Ciezko ale i wesolo u Hartmana. Przeciez i Ty i ja i mag, Tanaka, Jerzy Pieczul,wszyscy jestesmy ateistami, wszyscy mamy wyrobiona opinie na temat kk, a tym hunwejbinom podpalismy z jakichs niejasnych powodow, moze wlasnie dlatego, ze pogryzly ich osy ?

  130. Jak rownosc to rownosc na calego !

    Obywatelu Hartman … a jak kobieta jest nizsza lub grubsza od mezczyzny to jakim sposobem „Ruchacze” wyegzekwuja te rownosc ?

  131. Lewy
    12 stycznia o godz. 16:15

    ” Przeciez i Ty i ja i mag, Tanaka, Jerzy Pieczul,wszyscy jestesmy ateistami, ”

    – a to ateizm nie jest prywatna sprawa danego(ych) osobnika (ow) ?

  132. wiesiek59
    12 stycznia o godz. 16:09
    Wiesku, czytalem *Panstwo* Platona. To horror. Inspirowal sie on Sparta, gdzie taki mrowczy podzial funkcjonowal;spartiaci, metojkowie, heloci. W Sparcie stosowano eugenike rzucajac rachityczne niemowleta ze skaly tajpejskiej.
    Abstrahujac od barbarzynstwa pomyslow Platona,ktore w XX wieku przejeli nazzisci, to jednak moznaby powiedziec, ze byla tamjakas idea, nieludzka, ale jednak idea stworzenia idealnego spoleczenstwa.
    W Korei Poludniowej nie ma nic takiego, chyba ze wiodaca tam idea jest dalsze tuczenie grubego Kima. Przewidzial go juz pod koniec XIX wieku genialny nastolatek Alfred Jarry tworzac krola Ubu.

  133. colour
    O co ci chodzi ? Ateizm to nie jest prywatna sprawa, tylko swiatopoglad, ktorym mozna sie dzielic z innymi rozsadnymi ludzmi. Co nie znaczy ze ateisici zaloza jakis kosciol i zaczna zbierac na tace. Ale przydalby sie nam chociaz jeden swiety, skoro wy katolicy macieich bez liku. Proponuje szlachcica Lyszczynskiego,ktory za prywatny ateizm splonal na stosie

  134. colour
    Jeszcze jedno panie kolorowy, mam pytanie’ Czy zjawiasz sie na blogu obywatela to taki prztyczek prawdaż Hartmana, zeby sprzedawac swoje bezcenne dowcipy, ze to Ruchacze nie zrownaja grubej kobiety z chudym mezczyzna: Smiales sie jak to pisales czy nie;

  135. Lewy
    12 stycznia o godz. 16:49

    Tylko pożeniłem „prokrustowe łoże” z idea „Ruchaczy” … bynajmnie sie nie tlumacze.

  136. Lewy
    12 stycznia o godz. 16:39

    „… tylko swiatopoglad, ktorym mozna sie dzielic z innymi rozsadnymi ludzmi.”

    … nie przymierzajac jak gloszenie „Slowa Bozego „, prawda ? – chodzisz i wszem i wobec mantrujesz : „Boga nie ma, Boga nie ma, Boga … ” ?

  137. …Ideologia gender nie domaga się, abyśmy świadomie budowali społeczeństwo, w którym mężczyźni ani kobiety nie uważają się za lepszych czy lepsze od drugiej płci…
    Ona wymaga, aby przyznać jednostronne i autonomiczne prawo samozwańczym kapłanom dowolnie zdefiniowanej grupy – za gorszą!

    A dalej to już z górki, jak w każdej ideologii, opartej na złoczyństwie w imię naprawiania namalowanych dogmatem krzywd…
    Play it again, Sam.

  138. Korekta:
    z mojego postu wypadły dwa istotne słowa; akapit powinien brzmieć:

    „Ona wymaga, aby przyznać jednostronne i autonomiczne prawo samozwańczym kapłanom dowolnie zdefiniowanej grupy – uważania się za gorszą!”

    Pozdrowienia dla pogromców ideologii, niezależnie w którą stronę po(d)kręconej!

  139. colour
    Cos ty ? A po co opowiadac takie oczywistosci ? Myslisz, ze bede biegal dookola i wszystkim opowiadak, ze krasnoludkow nie ma ? Kto ma troche w glowie ten sam wie.
    Problem polega tylko na tym, ze sa tacy jak ty, co to glosza nowine, ze istnieja krasnoludki i jakis wielki krasnolud, ktory wyslal syna na Ziemie, zeby mnie zbawic i ten syn jako male dziecie dyskutowal jak Sokrates z doktorami, a potem go ukrzyzowali.
    Zreszta nie to jest problem, skoro wierzysz w te bajki sprzed dwoch tysiecy, ale to, ze na bazie tych infatntylnych opowiesci funkcjonuje i to calkiem niezlie instytucja, pcha sie nawet tam, gdzie ja nie chca.Koniecznie pragnie mnie zbawic jakims pokropkiem, to tu pojawia sie problem. Jakbyscie ograniczali sie do kosciolow, jakbyscie nie pachali sie do szpitali, Sejmu, kropili komisariaty, czolgi, samoloty, to ja ateista nie mam nic do tego.
    Wiec nie wmawiaj, ze to ateisci chodza z jakas nowina i chca nawracac na jakas wiare.

  140. Sir Jarek
    11 stycznia o godz. 23:08
    Antonius
    11 stycznia o godz. 20:38
    ………. – cytyję: ***„Pan Grodzki” nazywał się Krzysztof Bęgowski.***
    Nie wiedziałem, ale nie jest to istotne – on jest dla mnie „panem Grodzkim” – umownie.
    i tak oto z Antoniusa wyszedł pospolity cham. I to wcale nie umownie.

    …szanowny panie” Głąbie” – oczywiście umownie. Aninimus to jest wypadek przy pracy. Mój szwagier – zdeklarowany homoseksualista (Dr nauk medycznych ..dwie specjalizacje medyczne ) nigdy nie wpadł na pomysł, aby mi powiedzieć, że co prawda – kocha siostrę – ale nie powinniśmy się wychylać ze swoją heteryckością. Antonius – i tyle – Ty pokrętna nietolerancyjna świnio.

  141. aninimus – trzęsły mi się ręce ze złości – oczywiście – ANTONIUS

  142. Antonius,
    „Przeciez w Polsce nie tylko biskup i posel boja sie, ze biala rasa wyginie. Tak mysli omal cale polskie spoleczenstwo, czego dowodem sa tu wypowiedzi nie tylko oszolomow, ale chociazby Antoniusa ( nie wiem, gdzie mieszka ), ktory w poprawnych slowach z tak wielka pogarda pisze o „innych.””
    Ten cytat z innego blogu, obrazowo ukazuje Twoje poglądy.
    Ty nawet nie widzisz swojego ciemniactwa i rasizmu, bo zawsze taki byłeś i wszyscy Twoi bliscy są tacy sami /znajomi pewnie też/, toteż jest to dla Ciebie stan normalny, a nie jakieś odstępstwo. Wydaje ci się, że wystarczy pisać mądrze i poprawnie, a będziesz uchodził za kogoś światłego.
    Należysz do towarzystwa wzajemnej adoracji na tutejszych blogach, masz poparcie innych inteligentów, którzy niestety nie stosują tej samej miary dla wszystkich – swój może więcej i nikt nie będzie robił mu wymówek za jakieś odstępstwa od obranego kierunku i myślenia postępowego.
    Dla mnie jesteś „typowym Polakiem” który nie zdaje sobie nawet sprawy ze swoich przywar, gdyż uważa je za normę. Te twoje bredzenie, że wszyscy są rasistami! Nie wszyscy – Ty i tobie podobni.
    Przeczytaj sobie jeszcze raz co napisałeś i nie truj, że coś Ci wkładam w usta – nie będę tutaj cytował Twoich mądrości, bo zwyczajnie mi się nie chce – ciesz się poparciem m/innymi Lewego, miłośnika kary śmierci, który też uznał, ze bezpodstawnie zarzuciłem mu ciemniactwo; jasne „światli” inteligenci na blogach Polityki, mogą czasami mieć takie jakieś potknięcia, ale nie może to być powodem do krytyki członka establiszmentu blogowego.
    Reasumując; nie po to ja tu przychodzę – jak sporo tu piszących – by szukać bratnich dusz i potwierdzenia swoich przekonań. Mam takie hobby – wytykać WSZYSTKIM, bez wyjątku głupotę i to wszystko co z niej wynika. Za najdurniejsze i najszkodliwsze polskie przysłowie uważam „mądry ustępuje głupiemu”.
    PS. Niektórzy uważają, że bycie ateistą, upoważnia do bezkarnego bycia np. rasistą. Spotkałem takich sporo na portalu ateistycznym.
    PS.2. Zezowaty,
    Coś ci się we łbie pomieszało; to nie miejsce żeby kogoś przesłuchiwać, albo dawać komuś jakieś szanse; durniu.

  143. Do „Tanaka”:
    Wyobraź sobie, że „pieczul” to nie tylko „mag”…. To także „Lewy”, „Antonius” i to także „Tanaka”.
    „pieczul” to stary, głupi palant, krypto-kato-talib o cechach homofoba, antysemity, seksisty, to chudy literacina, paranoik, który na tym blogu rozmawia sam ze sobą.
    Podobnie jak Kaczński i pedofilski kler ma nadęte „ego” do granic wytrzymałości.
    To po prostu takie brakujące ogniwo w ewolucji Darwina.
    „R.Kochan” dobrze ci poradził: wsadź sobie łapy w majty… może ci się ulży, bo sperma bije ci na móżdżek.
    Odtąd ignoruję każdy wpis tego palanta występującego pod wieloma nickami.

  144. Lewy
    12 stycznia o godz. 16:15

    Rozumiem, ze bardzo chciales blysnac, ale – wierz mi – blysniesz jeszcze bardziej gdy wskazesz choc jeden moj wpis w ktorym „szaleje jakby mnie osy pokasaly, gryze, pluje troche na oslep.” Czym zasluzylem sobie na miano „hunwejbina”. I nie probuj robic unikow, bo ja mam pamiec jak slon. Masz czas do jutra.

  145. Antonius
    12 stycznia o godz. 15:07

    Przepraszam, ze tamten wpis – nie doczytalem, ze o Niemczech mowa byla. To calkowicie zmienia postac rzeczy. Dziekuje za wyjasnienie.
    No i oczywiscie nie „prawie” lecz „w miare”, choc sens bylby mniej wiecej ten sam.

  146. Do wszystkich komentatorów ! Pierwsze wpisy -to komentarze . Pozostałe to wzajemne połajanki i przytyki.Stwórzcie sobie taki blog .gdzie tak będziecie się popisiwać .Wy wszyscy -Antoniusy,RAFAŁY KOCHANY, LEWI,i.t.p. Ja proszę o meritum w sprawie o której pisze autor i tyle.

  147. @Krzysia. Ale skąd to podejrzenie, że J.Pieczul występuję pod innymi nickami, jakimi?
    Jeśli jest to prawda… w sumie cóż może mnie jeszcze zdziwić….

  148. Lech
    12 stycznia o godz. 1:11

    Podziwiam, ale nie podzielam optymizmu J. Palikota.
    ****
    Czy wobec tego, ze podziwiasz Palikotow za np. odwage zeglowania w lupince nowoczesnosci po morzu polskiej zasciankowosci, i katolickiego konserwatyzmu, nie poprzesz TR w wyborach, „bo i tak nie maja szans”?

  149. krzys52
    Krzysieczku kochany, Wow, wiec dajesz mi czas do jutra, do jutra mam znalezc dowody na moja niewinnosc, bo inaczej to reka noga , mozg na scianie, czyli zrobisz ze mnie mielonke.
    Piszesz protekcjonalnie, ze rozumiesz, ze ja chcialem blysnac. Ja wiedzialem, ze ty jestes bystrym czlowiekiem i natychmiast rozumiesz to co ja chcialem.
    Ale ci krotko powiem;ani mi sie sni szukac twoich wypowiedzi, zeby ci cos udowodnic. Mam taka panoramiczna wizje czworki niepokornych, ktorzy bez sensu lubia napadac, sa niezwykle pobudzeni, ktorym latwo przychodzi wpadanie we wscieklosc, to ty, kucharka z czworakow Krzysia, pseudouczony Kochan, obronca Breivika Sugaddady, no i jeszcze dorzucilbym do towarzystwa axioma.
    Wrzask, tumult jaki urzadzacie na tym blogu, chamski jezyk(sperma kucharki z czworakow) sprawiaja, ze strach tu wejsc. Ale ja taki strachliwy nie jestem, wiec bede od czasu do czasu zwracal wam delikatnie uwage, ze tak nie mozna, ze to nie kulturalne.
    Pozdrow piekna Krzysie, zasugeruj jej, zeby sie umyla.

  150. – dobrze że w odpowiednim momencie od genderowałem sie od Was
    (znaczy się od blogowiska) , tego juz strawić nie można ,to jest obłęd jakiś .
    Polska ma inne kłopoty inne wyzwania a Wy tylko „”gender””to ,gender tamto.
    Jak już się zagenderujecie na smierć ,to może stanie się normalnie – oby .

    Ale w nadziei na zmianę i …… ;
    Pozdrawiam !

  151. Lewusie, a na kogo ja bez sensu napadłem? Na ciebie, zwracając ci uwagę, byś czytał ze zrozumieniem? To ja zacząłem insynuować o twojej „pseudouczoności”?
    Kto pierwszy zaczął od pogardy w słowach: „I ten, chyba raczej nastolatek, zarzuca mag, ze ona bredzi.
    No coz, badzmy wyrozumiali dla tego mlodego czlowieka.”
    I ty się jełopie dziwisz, że ktoś ci zwraca uwagę?

  152. mag
    12 stycznia o godz. 13:21

    Istotnie bywają przeciągi, a nieraz nawet „piździ… jak w Kieleckiem”.
    Sorry, ale cytuję znane powiedzonko.
    ****
    Wielkie dzieki Mag. Od teraz bede sobie mogl swobodnie rzucac przeroznymi kurwami, zaznaczajac, ze cytuje tylko te kurwy ktorymi juz rzucali inni – ze tez wczesniej o tym nie pomyslalem… 🙂

  153. Lewy,
    Z ciebie to kawał chuja! Ciemnego chuja do tego.
    Nie możesz mi darować że nagłośniłem twoją durnotę i próbujesz wszelkimi sposobami mnie zdyskredytować; obrońca Breivika!!
    Ateisto za dwa piećdziesiąt zwolenniku kary śmierci.
    PS. Nie zapominaj, ze to co ja piszę jest do udowodnienia – ty insynuujesz. Gnido.

  154. Lewy
    12 stycznia o godz. 19:14

    Tak jak myslalem, jestes jedynie kolejnym pajacem, ktory nie ma nic istotnego do powiedzenia.
    Twoje „zarzuty” w stuosunku do mnie to czysta projekcja, bo ja nie napadam na nikogo, nie mieszam, nie uzywam chamskiego jezyka… Osoba ktora opisales to zdecydowanie nie ja – to ty.
    Nie wdziecz sie wiec juz moze, nie dygaj, nie rob szpagatow, bo dla mnie tym bardziej zwyklym glupawym gnojkiem jestes, ktoremu wydaje sie ze chamem nie jest. I to by bylo na tyle.

  155. A tak w ogóle lewusie, obrońco dżenderyzmu i równouprawnienia kobiet, dlaczego obrażasz Mag – jako suwerenną jednostkę, i występujesz w jej w obronie? Myślisz, że jako kobieta, nie potrafiłaby obronić się przed moimi „niegrzecznymi” słowami (jeśli słowo „bredzisz” uznać za niegrzeczne)? Chciałeś błysnąć przed damą? Trzeba było jeszcze z przytupem pocałować rączkę mag.

  156. @Jerzy Pieczul

    Witaj Jerzy, i pozwol, ze Cie usciskam, z okazji powrotu. A tak sie zarzekales, ze juz koniec kropka, spadasz z tego bloga i juz wiecej tu nie zawitasz. No widzisz – ciagnie wilka do lasu. Tym bardziej sie wiec ciesze, ze znow tu jestes, przy czym zapewniam, ze nie masz sie czym przejmowac, iz wypadasz jakby na czlowieka nieslownego, bo „honorowosc” na forach dyskusyjnych nie ma najmniejszego znaczenia.
    Witam raz jeszcze.

  157. No to fajnie
    Sugadday nazwal mnie chujem, krzysio52 wytknal mi szpagat i nazawal mnie gnojkiem.Najdelikatniej potraktowal mnie Kochan, bo zarzucil mi tylko, ze nie pocalowalem w raczke mag.
    Ale rozwscieczona menazeria.
    Musze przyznac, ze jestem sadysta i sprawia mi przyjemnosc jak rozwscieczone kundle chca sie zerwac z lancucha, oczy im krwia nabiegly, piana plynie z slicznych buz, szczekaja coraz bardziej ochryple, tak chcialyby sie na mnie rzucic.
    Ech ,jeszcze raz przejade sobie patykiem po sztachetach, moze je jeszcze lepiej pobudze…..

  158. No to się zdradziłeś lewusie, że w głowie ci tylko „pobudzanie”. Proponuję się „pobudzać” przy żonie.

  159. Krzyś52
    Nie masz mi za co dziękować.
    Wcale nie mam zamiaru oswajać słów na ch…, k… itd.
    One JUŻ są oswojone na tym blogu zarówno przez panie (słynne Krzysi – „ch… z wami”, wielokrotnie powtarzane), jak i przez panów licznych, którzy lecą cięższym lub lżejszym kalibrem i walą się tymi słówkami na odlew.
    W tym kontekście określenia wobec adwersarza typu: palant, dupek czy idiota to słowna pieszczota.
    Ja sobie pozwoliłam jedynie na niewinny cytacik funkcjonującego od niepamiętnych czasów powiedzenia ludowego, które nie jest adresowane do nikogo personalnie, a odnosi się jedynie do pogody wietrznej. Takiej jak dzisiaj.
    Ej, dzieci, dzieci… brzydko się bawimy!

  160. „Wrzask, tumult jaki urzadzacie na tym blogu, chamski jezyk(sperma kucharki z czworakow) sprawiaja, ze strach tu wejsc. Ale ja taki strachliwy nie jestem, wiec bede od czasu do czasu zwracal wam delikatnie uwage, ze tak nie mozna, ze to nie kulturalne.
    Pozdrow piekna Krzysie, zasugeruj jej, zeby sie umyla.”

    Dwa w jednym; palant i cham, który innym chamstwo wytyka!

    Zwróćcie uwagę jak ten palant, który wcześniej stawał w obronie Mag, (członkini tow. wz.ad.) chwilę później wyraża się o innej kobiecie (nie jest członkinią itd) jak o brudnej szmacie.
    To oczywiście ten słynny belfer z Paryża, którego główną bronią jest traktowanie oponentów protekcjonalnie. Jak belfer swoich uczniów.
    PS. MAG, uważaj, jak mu się kiedyś odmieni, też cię wyśle do łazienki.

  161. Ten jełop jest belfrem?

  162. sugadaddy
    Ja ci to synku wytlumacze. Ja do takich pan jak Pawlowicz, Kempa czy Krzysia nie mam szacunku, tak jak nie mam szacunku do Macierewicza, Ziobry czy jakiegos innego meskiego indywiduum. Poprostu traktuje kobiety tak samo jak mezczyzn i jesli kobieta zachowuje sie po chamsku, to ja reaguje adekwatnie, tak jak reaguje adekwatnie na ciebie(chociaz nie odgryzlem ci sie adekwatnie za *chuja*)
    Wiec nie lej krokodylich lez i nie rob sie teraz obronca *damy* Krzysi, bo takie damy w dawnych czasach mieszkaly w czworakach.
    Zrozumiales , chlopcze ?

  163. Rafał Kochan
    11 stycznia o godz. 22:51

    Ktorys juz raz podrzucam Ci link do strony TR, na ktorej znajdziesz ich deklaracje programowa, statut, oraz inne papiery. Zapoznaj sie i moze na ich bazie bedziemy mogli dyskutowac wartosc TR, jako takiego.
    Moze przy tej okazji zapoznaja sie z publikacjami TR ci, ktorzy ustawicznie mendza tutaj, ze Hartman opowiada jakies banialuki, zamiast zaprezentowac nam tu program TR itp. Zupelnie jakby strona TR nie istniala, badz jej istnienia nie chcieli przyjac do wiadomosci.

    Na poczatek przypomnij sobie poprosze, ktora to jeszcze partia ma w programie wykopanie konkordatu i zmiane konstytucji w punkcie 25.4. – co przeciez dla Ciebie jest niezwykle wazne. Gdy sobie przypomnisz to bedziemy mieli dwa ugrupowania, ktore bedziemy mogli porownywac, oceniac i wybierac pomiedzy nimi. Mysle, ze to moze byc interesujaca zabawa.

    http://twojruch.eu/program

  164. Rafał Kochan

    Jelop, ale lebski, Rafale. Jakos straciles na wigorze, wez przyklad z Krzyska52 czy sugaddady, oni to dopiero ujadaja. Jelop to zbyt delikatnie.
    A z tym*pobudzaniem* z zona, tos mi inteligentnie przywalil. Chyba nie bede mogl spac.

  165. No to trzymajcie sie chlopaki, i ty Krzysiu tez, bo ja juz ide spac i najwyzej rano przeczytam sobie coscie jeszcze wymyslili, zeby mnie dopasc.
    Dobra noc

  166. mag
    12 stycznia o godz. 20:09

    Ja tylko zartowalem sobie, Mag. Pewnie dlatego, ze zawsze smieszyly mnie np. wstawki typu „za przeproszeniem”, po ktorych nastepowal kawal miecha – w takim przypadku kompletnie niewinnego i odwulgaryzowanego. No bo przeciez sakramentalne „za przeproszeniem” zostalo wygloszone.

    Zartowalem takze dlatego, ze moje stare uszy niejedno w zyciu slyszaly i wulgaryzmy nie robia na mnie najmniejszego wrazenia. Kazdy wyslawia sie jak lubi i potrafi (to nie do Ciebie) – wlacznie ze mna.

    Wydaje mi sie jednak, ze nie ma wiekszego znaczenia, czy ktos posluzy sie miechem w czystej postaci, czy tez w opakowaniu cytatu (aforyzmu, anegdoty, zlotej mysli). Bo nie oszukujmy sie, uzywajacemu zawsze chodzi bardziej o sprzedanie miecha niz opakowania. 🙂

  167. sugadaddy
    12 stycznia o godz. 20:25

    Lewy to gnojek.

    Ponadto nie wydaje mi sie by pyskowki mialy by byc najwazniejsze. Mamy tyle tematow do obgadania.

  168. @krzyś52. Któryś raz odpowiem ci, że program TR jest mi znany. Jednak to nie program decyduje o wartości danej partii, przynajmniej dla mnie. Mnie interesują projekty konkretnych ustaw, bo tylko na tej podstawie mogę ocenić, jak faktycznie lider danej partii chce modernizować państwo. Tylko nie mów mi w tym momencie, że skoro TR jest teraz w opozycji, to nie ma potrzeby, by pracował nad takimi ustawami. Otóż jest taka potrzeba, ponieważ ja tego oczekuję od opozycji, która powinna myśleć o sobie, jako realnej alternatywie sprawowania rządów. To nic, że Palikot narobiłby się przy takich ustawach, których nikt w parlamencie nie chciałby czytać zapewne, ale byłby to żelazny argument dla wszystkich jego wyborców oraz niezdecydowanych, że on ma pomysł na ten kraj w postaci konkretnych ustaw (tylko nie mów mi tu prosze o tych kilkunastu bździnach poprawkowych do ustaw, które raczył Palikot przedstawić sejmowi do zczytania przez te blisko trzy lata), a nie tylko w postaci jakiegoś pięknego programu, który o niczym nie świadczy. To, że PALIKOT nie angażuje się w stworzenie takich poważnych ustaw dla mnie oznacza tylko to, że albo nie ma faktycznie pomysłu na reformę państwa, albo nie wierzy w to, by kiedykolwiek miał szansę na zwycięstwo w wyborach i możliwość przeforsowania swojej wizji świeckiego państwa. Ja w każdym razie nie daję się nabrać na to, że TR jest jedyną partią do tego, by rozwiązać konkordat. Dopóki mi PALIKOT nie napiszę jak chce to zrobić, i jakie będą tego konsekwencję, to mam w czterach literach to, że jest on jedynym, ktory może mnie reprezentować w parlamencie.

  169. Rafał Kochan
    12 stycznia o godz. 20:58

    Mysle, ze przesadzasz z tym ustawicznym kwekaniem i domaganiem sie od Palikotow cudow. Poprosilem bys przypomnial sobie ktora to jeszcze partia ma w programie likwidacje konkordatu oraz konstytucyjnego Art.25.4. Gdyby Palikot tego nie mial to mendzilbys, ze nawet w haslach tego nie maja, ale ze to w programie ma to domagasz sie projektow ustaw. Gdybys natomiast poszukal sobie w ich projektach ustaw to i znalazl projekt uniewaznienia konkordatu to co powiedzialbys wtedy? No to poszukaj sobie – moze cos znajdziesz.

    Na bezrybiu i rak ryba, ktorej – w dodatku – nie zaglada sie w zeby. Bo bez wzgledu na mankamenty Palikotow sa oni jedyna partia ktora ma w programie to co powinno byc najistotniejsze dla zwolennika swieckiego panstwa. Jesli tylko nie jest on jednym z tych dla ktorych „wszystko jest gowno, za wyjatkiem moczu”. Bo nie maja wszystkiego na raz i natychmiast.

  170. krzyś52 z g.20:49
    A propos sprzedawania „mięcha bez opakowania”.
    Tak mi się jakoś skojarzyło, dlaczego właściwie oglądam głupawe polskie filmy przedwojenne na kanale „kino polska” w niedzielę?
    Chyba z dwóch powodów. Po pierwsze, że widzę zatrzymane w kadrze realia/didaskalia RP, która się zawaliła w 1939 (np. fragmenty Warszawy, które przestały istnieć, polskiego wtedy Lwowa czy jakiegoś Polesia, wydające się prehistorią, a po drugie – z powodu ówczesnej polszczyzny i kindersztuby, które dziś już też są prehistorią.

  171. Do „Rafał Kochan”.
    Pytasz, skąd wiem, że „pieczul” posługuje się wieloma „nickami” jak na przykład „mag”, „Lewy”, „Antonius” czy „Tanaka”….
    Są dobrzy specjaliści komputerowi, dla których żadnym problemem nie jest ustalenie, że jego opinie tutaj zamieszczane zostają wysyłane z tego samego komputera. „Wojtek A” już o tym wspominał i miał rację.
    Sam się możesz przekonać podpisując swoją opinię jakimkolwiek innym „nickiem”… Opinia pod zmienionym „nickiem” się ukaże, ale komputer, z którego jest wysłana pozostaje ten sam.
    Poza tym przeczytaj opinie podpisane wymienionymi wyżej „nickami”… Zwróć uwagę na identyczne zwroty, język i styl pisania.

  172. @krzys52. Ale do czego ty chcesz mnie przekonać? Abym stosował te same kryteria oceny partii politycznych? Mogę dla ciebie „kwekać” i w nieuzasadniony sposób domagać się od Palikota cudów… Ma to jednak jakieś znaczenie dla kogokolwiek oprócz ciebie?

  173. @Krzysia. Ja doskonale zdaję sobie sprawę, że można się podpisywać pod wieloma nickami. Bardziej mnie zastanowiło to, w jaki sposób udało się tobie rozpoznać tego typu praktyki u innych blogowiczów. Ale jeśli to potwierdziłaś w taki czy inny sposób, to OK.

  174. Do wszystkich pieczulów.
    Szanowne pieczule, powieta wreszcie, na co wam te mnogie nicki-miki? Bo opinia ludowa nie może wytrzymać. Po co się tak chować bez powodu? Żeby był powód, to by opinia wytrzymała, ale nie ma. Masz nick „fik” i co – nie starczy? Grób, mogiła, nic o tobie nie wiadomo. To po co jeszcze „mik” – żeby dwa razy więcej nie było nic wiadomo? Pod dwoma „nic” się więcej ciebie zmieści jak pod jednym? A pod pięcioma – jeszcze więcej? A może być pięć razy więcej nic niż nic? „Fik”, „mik”, „wszyk”, „pryk”, „kasza”? Ot durne pieczule! Idźta wy…

  175. No niewiele szlachetny aeropag myslicieli mi poswiecil czasu, moze poza Krzysiem52, ktory tak napisal:
    Lewy to gnojek.
    Krotko, zwiezle, ale zaraz przeszedl do rzeczy i zaproponowal sugaddady i pozostalym uczestnikom think-tanku , czyli damie Krzysi, ktora jak sugaddady tez lubi uzywac slowo na *ch*, absolwentowi Wyzszej Szkoly Humanistycznej w Pultusku Kochanowi, co nastepuje:

    Ponadto nie wydaje mi sie by pyskowki mialy by byc najwazniejsze. Mamy tyle tematow do obgadani.Mnie interesują projekty konkretnych ustaw.

    Ciekawe co z tego obgadania wyniknie, mam nadzieje, ze ta burza mozgow nie skonczy sie jakas awantura, poniewaz jej uczestnicy sa bardzo obrazalscy i nie wiadomo kiedy ktos wejdzie na odcisk Krzysi i wtedy ona bezpardonowo do bandy Pieczul,mag,lewy,antonius,Tanaka dorzuci jako piatego awatara np.sugaddady albo baranka bozego Kochana, ktory juz uwierzyl Krzysi, ze my wszyscy to Pieczule.Oj Rafale bedziesz sie mial z pyszna, jak cie Kryska wrzuci na czarna liste.
    Ale jak Krzyska52 nie interesuja projekty konkretnych ustaw, to moze zainteresuja go niekonkretne. W koncu cos musza oni obgadac.
    Duzo bym dal, zeby moc w tej naradzie uczetsniczyc.

  176. Pardon: A jednak Krzyska52 interesuja konkretne ustawy, a nie niekonkretne. Ten chlopak ma cos w sobie konkretnego

  177. No niewiele szlachetny aeropag myslicieli mi poswiecil czasu, moze poza Krzysiem52, ktory tak napisal:
    Lewy to gnojek. Lewy to wsza i śmierdzi.
    Krotko, zwiezle, ale zaraz przeszedl do rzeczy i zaproponowal sugaddady i pozostalym uczestnikom think-tanku , czyli damie Krzysi, ktora jak sugaddady tez lubi uzywac slowo na *ch*, absolwentowi Wyzszej Szkoly Humanistycznej w Pultusku Kochanowi, co nastepuje:

    Ponadto nie wydaje mi sie by pyskowki mialy by byc najwazniejsze. Mamy tyle tematow do obgadani.Mnie interesują projekty konkretnych ustaw.

    Ciekawe co z tego obgadania wyniknie, mam nadzieje, ze ta burza mozgow nie skonczy sie jakas awantura, poniewaz jej uczestnicy sa bardzo obrazalscy i nie wiadomo kiedy ktos wejdzie na odcisk Krzysi i wtedy ona bezpardonowo do bandy Pieczul,mag,lewy,antonius,Tanaka dorzuci jako piatego awatara np.sugaddady albo baranka bozego Kochana, ktory juz uwierzyl Krzysi, ze my wszyscy to Pieczule.Oj Rafale bedziesz sie mial z pyszna, jak cie Kryska wrzuci na czarna liste.
    Ale jak Krzyska52 nie interesuja projekty konkretnych ustaw, to moze zainteresuja go niekonkretne. W koncu cos musza oni obgadac.
    Duzo bym dal, zeby moc w tej naradzie uczetsniczyc.

  178. Dziekuje Ci lewy Lewy za wsparcie o godz.9:01. A moze to ktos z zespolu myslicieli obgadujacychn konkretne ustawy ?
    Poniewaz nie bardzo wychodzu wam polemika, poza uzywaniem bluzgow, to przeszliscie do nastepnej fazy; podszywanie sie i strzelanie w plecy. No, no, czekamna nastepny strzal.

  179. Ujme sprawy abstrahujac, bo nie wiem jaki jest real

    … napinacie sie obywatelu Hartman z ta rownoscia, ze az milo – chcialbym zobaczyc ( a byloby to bezcenne ) mine Waszej Sary, ktora musialaby przelknac ambicjonalna pigulke przyjmijac do wiadomosci, ze jej chlop zarabia tyle samo co jakas baba.

    … a obrazujac i upraszczajac sprawe na maxa – JM Rektor, majac do dyspozycji ( wiadomo, budzetowka ) 100 PLN na dwie osoby wyplaca Ci gosciu ( z racji tego, ze jestes w tym lepszy ) 60 PLN za to, ze wciskasz normalnym ludziom te swoje prop-agit hujki-mojki – i teraz, aby ujrzec na Twoim obliczu radosc z w prowadzenia w zycie rownosciowych ideii musialby, aby bilans wyszedl mu na zero odjaqc Ci dyszke i ja dolozyc np. obywatelce Srodzie – tez, jakby nie bylo profesor, tez filozof, i tez etyk ! …

    … pasi ?!

    Odpowiedz * mi gosciu bez filozofowania na TAK lub NIE ( pojetny jestem ) … najlepszym weryfikatorem swoich ideii jest wypraktykowanie ich na wlasnym przykladze.

    * – poniewaz dobrowolnie postawiles sie gosciu w pozycji publicznej osoby wiec masz OBOWIAZEK odpowiedziec na sprawy dotyczace Twojej osoby – tego wymaga transparentnosc ( odstawiam w tym miejscu takie oczywiste sprawy jak kultura, dobry obyczaj ).

    ps. nawiazujac do deklarowanego ateizmu … zapalasz gosciu, jak to przytalo na prawowiernego Zyda swieczki w Swieto Chanuki ?

    Oczekuje na odpowiedz.

  180. colour
    Rzeczywiście „abstrahujesz” na maksa i pleciesz duby smalone.
    Jak przystało na prawdziwego Polaka-katolika-antysemitę.

  181. Krzysia
    12 stycznia o godz. 22:52

    Wezwany przez Pieczula, czyli siebie samego, w postaci mag, mając dowód osobisty Antoniusa i pesel Lewego ułatwię ci rozwikłanie tych komputerowych zawikłań, które ci się nieco plączą i chętnie wyznam, że jestem także Walkirią, Napoleonem, Rasputinem oraz Piłsudskim. Najwięcej frajdy sprawia mi bycie Myszką Miki, kotem Jinxem i misiem Jogi, a wieczorami Fanfanem Tulipanem, Czarnym Tulipanem i polskim Tulipanem. Jestem Stanisławem Bareją i Janem Himilsbachem a także cesarzową Józefiną Lodą Halamą i Meduzą we własnej osobie, w tym meduzą w galarecie i nóżkami na zimno. Jako rodowity Marsjanin jestem z definicji Polakiem w postaci Panienki z okienka, Elizy Orzeszkowej , Pippi Langstrumpf, Colargola, Koziołka Matołka który jest Bolkiem i Lolkiem będącą Lolkiem Wojtyłą oraz Stanisławem Lemem i Stanisławem Janickim (dlatego noszę ciemne okulary). Przez miasto uwielbiam paradować jako Józef Michalik, a upijać się jako Głódź Sła-woj. Ostatnio najwięcej czasu poświęcam byciu Krystyną Pawłowicz i księdzem Oko pod postacią księdza de Berier o płci Anny Grodzkiej. Jednak najbardziej sublimuję się pod postacią Kaczyńskiego Jarosława z domu Kociebrzycka.
    A najbardziej ze wszystkiego cieszy mnie bycie Tobą. Jin-jang. Ja tobą, ty mną. To jest tango.

  182. Ale szalenstwo „czytania ze zrozumieniem” po akcie „pisania ze zrozumieniem”…
    Dla uscislenia, wedluj Slownika Jezyka Polskiego „ideologia” to:
    „system poglądów, idei jednostki lub grupy; wspólnota światopoglądów, której celem jest świadome dążenie do realizacji określonego interesu klasowego, grupowego lub narodowego”
    grupowego czyli np. koterii feministycznej.
    Terminy „gender ideology” i „gender role ideology” sa szeroko uzywane w swiecie, do ktorego Polska ciagle pretenduje. Gdyby wszystko ograniczaloby sie do „gender studies” nikt by sobie tym glowy nie zawracal, ale niestety chodzi o „świadome dążenie do realizacji określonego interesu” i tu jest pies pochowany, czy lokalni profesorowie to lubia czy nie.

  183. Tanaka
    Śliczności!
    Opisujesz fenomen zdiagnozowany onegdaj przez Witkacego – jedność w wielości!
    Rym niezamierzony.

  184. Nie dadzą żyć po swojemu, katolik w tym kraju musi nawracać. Katolik będzie walczyć z wszelkimi przejawami dobra, które nie kładzie na kościelną tacę i nie zgina się biskupom odzianym w ornaty w pas. Jeśli nie podziwia złotych pierścieni na palcach hierarchy kk, jest skazany na podziemie. Żadna orkiestra, żaden gender, żadna równość, żadne pytania czy walka z biedą lub przemocą w rodzinie. Posłuszeństwo głupcze!

  185. mag
    13 stycznia o godz. 11:28
    śliczności – wciórności (wobec Krzysi). Rym zamierzony.

  186. Panie pieczul-mag,
    nie wytrzymam, żeby Panu nie powiedzieć paru słów o tym, co je moje (bo nieważne, cyje co je…).
    Jest wiślany (emerytowany, łodziarzył 45 lat) pan kapitan Stanisław Fidelis, który niedawno wydał w Płocku książkę „Wisła, rzeka mojego życia”. Nietrudno się domyślić, co w niej jest – informuję jako sam kształcony łodziarz – to druga kompetentna książka o żegludze śródlądowej (pierwsza: pana kapitana Władysława Stypczyńskiego „Statek domem, a matką Żegluga” – o łodziarzeniu na Odrze i na Zachodzie), choć więcej zawodowego czasu spędziłem na morzu. Do wymienionych przez Ciebie byłych parowych statków pasażerskich Żeglugi Warszawskiej można dołożyć jeszcze 10, w tym – ostatniego „Świerczewskiego”, który zmarł naturalną śmiercią i może jeszcze leżą jego zwłoki przy brzegu Zalewu Zegrzyńskiego w Jadwisinie.
    Niepotrzebnie, Szanowna Pani Pieczul, zastrzegłaś, że parostatki to nie były parowce. Były – obie nazwy są zamienne i nazywają wszystkie statki z napędem parowym (na ostatniej praktyce szkolnej pływałem w Żegludze Gdańskiej na parowcu „Panna Wodna”.
    Wśród 13 parowców był „Traugutt”, który pan Fidelis podpisał na zdjęciu: „statek do Młocin”.
    Wymieniony przez Ciebie, Pani Pieczulowa, „Dzierżyński” (również „Waryński”) obsługiwał linię Warszawa – Gdańsk w ramach wielkiego przedsięwzięcia Funduszu Wczasów Pracowniczych pt. ,,Pracujesz na lądzie, odpoczywaj na wodzie’’. Niewykluczone, że z tymi właśnie wczasami sobie z siostrą pojeździłaś. Były czasy i wczasy, co? To se, kurrr, ne wrati.

  187. I wy sie mienicie wyksztalconymi i inteligentnymi ludzmi piszacymi na blogach w opiniotworczym tygodniku Polityka. Zadziwiajace.
    Takiego prania sie po lbach to juz nawet na Onecie trudno sie doszukac.
    Tu sie podobno ma ROZMAWIAC. Nie obrazac, nie wyzywac, nie deprecjonowac, ale DYSKUTOWAC.
    A wy co? Targanie sie za paszczeki uprawiacie a nie dyskusje.

  188. Ewa-Joanna
    13 stycznia o godz. 12:15
    Masz racje, ale chcialbym sie wytlumacvzyc. Po pierwsze ani razu nie uzylem wulgaryzmu wobec moich adwersarzy. Fakt , ze doprowadzilem ich do wscieklosci, ale ja juz tak mam, ze korci mnie aby przekuwac nazbzdyczone balony. To towarzystwo nie ma zadnego poczucia humoru.
    Kiedy ja Kochana nazwalem mlodym czlowiekiem, uznal to za casus belli i nazwal mnie jolopem, gnojkiem To co od poczatku wypisuje Krzysia, mieso , ktorym rzuca, tego rzeczywiscie na blogach Polityki jeszcze nie bylo. Nawet malo skomplikowany i krewki axiom nie siegal do takiego slownictwa. Osmielilo to meski fraucymer Krzysi i juz bez zenady zaczeli rzuca *chujami*. po prostu Krzysia narzucila tym panom taka norme.
    Wiec ja staram sie toczyc boj z tymi krewkimi osobami, naklaniac ich do kultury, a ze ponosi mnie ich chamstwo wiec wyzywam sie nasmiewajac sie z nich, co oczywiscie eskaluje z ich strony.
    Dlatego Ewo-Joanno, trudno , slusznie nie podoba Ci sie to co sie tu dzieje na , ale ja nie mam zamiaru zlozyc broni i pozostawic blog na pastwe tych osob.
    Pozdrawiam z ubolewaniem

  189. Przemysław Staciwa
    13 stycznia o godz. 11:40
    Stosunek do pięknej, z fantastycznym biglem realizowanej idei Owsiaka jest realistycznym obrazem Polaków. Po ciemnej stronie polskości – ani grama sympatii, bezinteresowności, życzliwości. Nic, tylko podejrzenia, insynuacje, zawiść, złe myśli i jeszcze gorsze słowa, zabijanie u młodych tego, co w nich najwartościowsze: spontaniczna życzliwość, bezinteresowność. Nawet gdybyśmy byli najbogatszym państwem świata, taka orkiestra byłaby jeszcze większym bogactwem, bo w świecie rozpanoszonego zysku nie pozwala umrzeć temu, co w człowieku najlepsze. A że to najlepsze – jest, to ślepy widzi. Z jakiego powodu młodzi, jeszcze nie całkiem skażeni, tak się do Orkiestry garną? Gdyby u pana profesora, jako fachowca od obyczajów, można było zamawiać artykuły, zamówiłbym dwa w jednym: Skąd w człowieku niekończące się wyszukiwanie wrogów i czemu służy?

  190. Jerzy Pieczul
    13 stycznia o godz. 12:51

    „Z jakiego powodu młodzi, jeszcze nie całkiem skażeni,… ” –

    – w ktorym momencie zycia i przez co ( a raczej KOGO ) zostaja skazeni ( czym ) ci mlodzi ludzie ?

    … tylko nie pisz mi o Kosciele bo ci, Owsiakowi mlodzi ida z wyciagnieta reka pod kosciol a nie do niego.

  191. @ Tanakecku Pieczulmagolewyantoniusie
    Parostatek i parowiec to to samo lecz nie to całkiem to samo, podobnie jak ja jestem Krzysią a ona mną i odwrotnie. Potoczne, popularne wyobrażenie śpiewającej wycieczki „Rejsu” wraz z tajemniczym Don Pedro bazgrającym w toalecie damskiej „gópi kałowiec” jest takie, że parostatek to pojęcie więcej poetyckie, a parowiec – więcej takie prozatorskie. W związku z czem parostatek ma skłonności do miewania instrumentów napędowych w postaci kół a to po bokach kadłuba, a to z tyłu kadłuba. To drugie na Wiśle czy Odrze było bodaj ekstremalnie rzadkie, popularne zaś na Mississipi I Missouri oraz na Amazonce, Orinoko, rzece Darling i w serialu „Podróż za jeden uśmiech”.
    Parowiec miewa dowolnego kształtu i mocowania instrument napędowy, najczęściej w postaci śruby pod tylną częścią kadłuba.
    Każdy mówi prozą, a nie każdy poezją. Lud wypoczywający lubi się upoetyzować, więc na wiślanej wycieczce prędzej na grzybienia białego powie „nenufar”, a na parowca – „parostatek”.
    Pierwszą z nazw wymyślił Claude Monet, drugą spopularyzował i w sercach zapisała cudownej urody Krzysia Krawczyk poetyckimi słowami: „Parostatkiem piękny rejs, statkiem na parę piękny rejs…”

    Poza tym, najdoskonalszą formą głosowania jest głosowanie przez podniesienie ręki.

  192. krzys52
    12 stycznia o godz. 19:11 (ale tylko do tego wpisu)

    Istotnie podziwiam Twój Ruch (TR) i Palikota właśnie za to co piszesz. Czy poprę w wyborach TR czy SLD, tego jeszcze nie wiem. Jeżeli dojdę do wniosku, że programy wymienionych partii nie spełniają przynajmniej w 75% moich oczekiwań, na wybory nie pójdę. Mam jeszcze trochę czasu na obserwację. Ale jeżeli już rozmawiamy o programach, to przypomnę Ci tutaj uwagę @ Rafała Kochana (pozdrowienia) o programach, które trzeba mieć gotowe zanim się partię założy, a potem systematycznie je modernizować i „krzyczeć” o nich głośno, nie mówiąc o składaniu projektów ustaw będących konsekwencją owych programów, do laski marszałkowskiej, jeśli jest taka możliwość. TR jest w sejmie więc ją ma. Tak naprawdę to jestem najbardziej przywiązany do programu Racji Polskiej Lewicy (RPL), która ma dobry program liberalno-lewicowy i socjalny. Jest także bardzo pragmatycznie antyklerykalna i za obojętnością światopoglądową państwa. Nie wiem tylko, czy przypadkiem nie cofnęła już swego poparcia J. Palikotowi. Piszę o pragmatycznym antyklerykalizmie. Z tym masz właśnie problem, bo chętnie postępowałbyś z klerykałami (chrześcijanami), tak jak oni z innowiercami lub ateistami, czy racjonalistami. Ktoś wyliczył, że tylko samo szerzenie (nawracanie na) chrześcijaństwa i wali frakcyjne między nimi w łonie jednej religii, na świecie przez 2.000 lat pochłonęło około 700 milionów ofiar. Nie tędy droga. Dlatego już tutaj raz napisałem. Więcej światła!, za starożytnym klasykiem. A z tym w naszym społeczeństwie będzie ciężko, o czym także już napisałem i wyłuszczyłem dlaczego.

  193. colour
    13 stycznia o godz. 13:21
    Strasznie duzo zadasz od Pieczula. W ktorym momencie sa skazeni, z jakiego powodu, a potem dosc apodyktycznie ; tylko nie pisz mi o kosciele.
    Jerzy napisalal dytyramb na czesc wspanialej Swiatecznej Orkiestry, a ty chwytasz go za nogawki, zadasz jakichs odpowiedzi i jednoczesnie zakazujesz czegos.
    No to ja cie pytam, w ktorym momencie zostales zakazony, z jakiego powodu nie luibisz Owsiaka, ale nie pisz mi, ze Terlikowski to twoj wujek.
    Czekam na odpowiedz.

  194. Lewy
    13 stycznia o godz. 14:13
    Brawo, Lewusku. Taka rozmowa – nie tylko z kolorowymi dziećmi – jest najwłaściwsza: krótko i zawiązało – jak mawia jeden z licznych moich znajomych nieboszczyków. Spotykam się z nimi co dzień, więc mówię w czasie teraźniejszym. Ani jeden nie mówi o Kościele. To ludzie prości, ale dorośli, więc żadna gadka się nie zaczyna od „Tylko mi nie mów”.

  195. Tanaka
    13 stycznia o godz. 13:47
    Słusznie prawisz o ludzie i języku i jak najbardziej jestem za bogactwem, kiedy nie jest paplactwem. W omawianych przez Ciebie poetycznościach jest oczywistym bogactwem, więc cieszę się ja, cieszy się komendant szkoły, cieszymy się wszyscy. Świetnie rozumiesz, że mówiłem o nazwach od technicznej strony, a nie poetyckiej. Poezję kiedyś widywałem tylko podwójnie: przed i po kielichu, teraz jest wszędzie – nawet w samych terminach technicznych, które dla dziada są młodością. Nazwa „parostatek” jest bardzo ładna, ale może niepotrzebnie przypisałeś ludowi znajomość szczegółów napędu. Zresztą… Skoro doświadczyłeś, że lud aż tak głęboko wchodzi, to nic nie mogę na to. W każdym razie uzmysłowiłeś mi, że nawet w tak bliskiej mi sprawie, na której się lepiej znam od ludu, lud ma swobodę mówienia, jak mu pasuje. Lud powie: „Płynęliśmy na Hula-Gula”, marynarz: „Szliśmy na Hula-Gula” – i dobrze jest, najważniejsze, żebyśmy doszli. A mag się chyba nie najeży jak Jerzy, boć jej nie stawiałem do kąta, tylko wyjaśniłem, jak rzecz wygląda niepoetycznie, czyli łodziarsko.

  196. Jerzy Pieczul
    13 stycznia o godz. 15:13
    Mag się nie najeży, jak szczerze mniemam. I jak widzę, jest generalnie „pro-jerzy”.
    Lud lubi ładnie, zwłaszcza na urlopie, przed ślubem i po spożyciu. I lubi prosto. Każda ciężarówka to przecież „tir”., a każdy ptak piwny – orłysokoły.

  197. @mag, Rafał Kochan
    Polecam film „Nimfomanka” i serial „Masters of sex” (12 epizodów).
    Tam dużo ‘dżenderu’, dużo seksu bez erotyki – znakomita robota!
    Pozdrowienia
    PS
    Dla mnie nie bijecie piany, a żywo dyskutujecie. W porównaniu z upadającym „En passant” – Wersal…

  198. @Lewy, wierny druhu, cieszę się, że Cię widzę.
    Trzymaj się ciepło, zakładaj kalesony kiedy używasz roweru.
    Nara

  199. Znam jednego blogowicza, który po przeczytaniu mojego adresu do Lewego, zarzuciłby brak logiki w moim tekście.
    „jak można zakładać kalesony podczas jazdy na rowerze?!” – zapytałby retorycznie.
    I potem kilka akapitów ad personam…

  200. Idę sobie wertykalnie,
    Maniak jestem, to normalne.
    I szybuję, trochę lecę…
    Nie dbam nawet o swą kiecę.
    Po francusku jestem „merde”,
    Lecz uwielbiam to co gender.

  201. Gdy dziś rano zajrzałem na ten blog, napotkałem odezwę do wszystkich komentatorów. Nick był dla mnie obcy, choć „meine Wenigkeit” jest znana autorowi (autorce?) komentarza, bo wymienia mój nick w dobrym towarzystwie! Odezwa niby rzeczowa i ogólnie słuszna, tylko dziwnym trafem nie zostały wymienione nicki najbardziej chamskich i jadowitych uczestników(czek) zabawy blogowej, bo chyba trudno orzec, że wszystko dzieje się z śmiertelna powagą. Tyle „członków męskich”, ekskrementów, świadectw lekarskich o niepoczytalności w gronie kilkudziesięciu blogowiczów (szacuję tę liczbę, nie liczyłem) oznaczyłaby kompletną degrengoladę polskiego społeczeństwa – z pewnością nie jest aż tak źle! Wyraźnie zaznaczam, że chodzi o polskie społeczeństwo, bo „Naród” prawdziwych Polaków rządzi się swoimi prawami, których nie zgłębiam.
    Nawet doznałem zaszczytu rozpoczęcia listy!!! Nie jest ona alfabetyczna, więc pierwszeństwo mnie wyróżnia – nie sprzedam go jednak za miskę soczewicy, choćbym chciał, bo żona preferuje gotować ryż. Soczewicę (na słodko-kwaśno) jadłem tylko podczas wojny w maminej kuchni.
    Listę „winnych” uzupełniła @Krzysia, dołączając m. in. @Tanaka – to mi pochlebia! Dobrze się czuję w tym towarzystwie. Również nicki Lewy i Pieczul nie są dla mnie ujmą, bo chętnie czytam ich komentarze, wtrącając w uwagach dla Lewego francuskie zwroty (np. Mr le Gauche, bo on z Lyonu, a ja z Meudon – dawno temu).

    @jaga
    12 stycznia o godz. 19:03
    ***Do wszystkich komentatorów ! Pierwsze wpisy -to komentarze . Pozostałe to wzajemne połajanki i przytyki.Stwórzcie sobie taki blog .gdzie tak będziecie się popisiwać .Wy wszyscy -Antoniusy,RAFAŁY KOCHANY, LEWI,i.t.p. Ja proszę o meritum w sprawie o której pisze autor i tyle.***

    Zakładam, że @jaga (baba?) jest porządną blogowiczką i zna na pamięć regulamin, obowiązujący uczestników blogów Polityki i wie, czego wymaga od innych. Przyznaję bez bicia, że ja nie znam, nie widziałem i nie będę szukał tego regulaminu. Gdy przypadkowo jakiś czas temu wpadłem w sieci na „En passant”, zaczęła się moja przygoda z blogami Polityki. Wśród „ulubionych” linków w komputerze miałem chyba 8, ale ostatnio zostały tylko 3 (PPH). Bardzo podobał mi się tytuł blogu Pana Kowalczyka, ale treść raczej daleko odbiega od tytułu (i towarzystwo szemrane) i zrezygnowałem z pisania „listów do Ateisty”. Na początku bardzo uważnie przyjrzałem się temu, co i jak robią inni.
    Podobno immanentną cechą inteligencji jest umiejętność dopasowania się do zmieniających się warunków.
    Do pierwszych 100 komentarzy faktycznie ich treść ma jeszcze luźny związek z wpisem gospodarza, potem zaczyna się wolnoamerykanka i wzajemne opieprzanie się, aż do niezbyt ładnej pyskówki. Gdy liczba „komentarzy ” przekracza 500, nikt już nie pamięta, o czym pisał gospodarz. Tak wygląda praktyka stosowania regulaminu, którą odgadłem, nawet jej sensowność zrozumiałem… i stosuję!
    Na blogu prof. Hartmana aktualnie liczba komentarzy jest trzycyfrowa, więc pyskówka jest w pełni, normalka!
    Napisałem komentarz (prawdziwy!) do wypowiedzi gospodarza i zaczęła się dość niewybredna nagonka na mnie. Spodziewałem się rzeczowej krytyki lub dyskusji z moimi poglądami, a opluto mnie dokumentnie. Dla przykładu podaję, nawet najłagodniejsze, określenie – „nietolerancyjna świnia” – ni przypiął, ni przyłatał! Pomyślałem, że nie jest tak źle, bo świnia jest znacznie inteligentniejsza od szeregu blogowiczów, nie zgadzam się tylko na ten przymiotnik „nietolerancyjna”, bo uważam, iż jest dokładnie odwrotnie.

    Można np. uznać, iż żądanie blogowiczki – ekstremistki – unicestwienia lub co najmniej uwięzienia wszystkich polskich katolików (99% populacji), aby uratować pozostały procent (światłych i uczciwych ateistów), za przejaw drobnej nietolerancji! Fakt, że to jest idiotyzm od strony organizacyjnej – pomijam. Już teraz czeka 50000 skazanych przestępców na zwolnienie miejsca, np. przez multi-morderców, a zamknąć 40000000 Polaków? Trudne bez pomocy Putina i bezkresnej Syberii. Unicestwienie byłoby łatwiejsze, ale czy zgodne z etyką ateistyczną? Znawcy odpowiedzą.

    Bardzo dobrze rozumiem @Lewego, gdy pisze do @sugadaddy:

    @Lewy
    12 stycznia o godz. 20:35

    ***Ja do takich pan jak Pawlowicz, Kempa czy Krzysia nie mam szacunku, tak jak nie mam szacunku do Macierewicza, Ziobry czy jakiegos innego meskiego indywiduum. Poprostu traktuje kobiety tak samo jak mezczyzn i jesli kobieta zachowuje sie po chamsku, to ja reaguje adekwatnie, tak jak reaguje adekwatnie na ciebie(chociaz nie odgryzlem ci sie adekwatnie za *chuja*)
    Wiec nie lej krokodylich lez i nie rob sie teraz obronca *damy* Krzysi, bo takie damy w dawnych czasach mieszkaly w czworakach.***

    Z tymi czworakami @Lewy przesadził. W czworakach mieszkali na ogół przyzwoici ludzie pracy, często bardzo kulturalni, a kultury nie można zauważyć u @Krzysi. Jej rada do @Pieczula świadczy o powszechnie znanej i cenionej kobiecej delikatności. Nawet nie skopiowałem inwektyw, każdy może się tymi wykwintami wysokiej kultury ateistycznej zachwycać.

    @Krzysia
    12 stycznia o godz. 18:34

    ***wsadź sobie łapy w majty… może ci się ulży, bo sperma bije ci na móżdżek.
    Odtąd ignoruję każdy wpis tego palanta występującego pod wieloma nickami.***

    Nasunęły mi się inne skojarzenia, gdy ktoś poradził pani Pawłowicz choć raz dobrego seksu, bo to podobno uratuje mózg starej panny, przez uspokojenie złaknionej „męskich płynów życiowych” waginy.
    Dla mnie nick @Krzysia kojarzy się z wdziękiem wspomnianej posłanki z tachylalią. Skoro @Krzysia każdego podejrzewa o występowanie pod wieloma nickami – bez najmniejszego dowodu, tylko na podstawie kobiecej intuicji – to i ja mogę przypuszczać, że to posłanka P. działa na tym blogu jako @Krzysia. Dowodu też nie mam, a męska intuicja nie jest taka wspaniała, na ogół przeważa logiczne myślenie, którego brak u @Krzysi zasygnalizowałem.

    PS

    Pozostałe uwagi „starych” i nowych blogowiczów na mój temat zasługują na oddzielną odpowiedź – po odpoczynku.

  202. Jak skomentujesz oficjalne wypowiedzi autorytetów polskiego Kościoła Katolickiego, że „gender jest gorsze od faszyzmu”, „powoduje homoseksualizm” albo, że obok pornografii i braku miłości jest przyczyną pedofilii?

    Szczególnie ten ostatni pogląd jest nad wyraz szokujący. Statystycznie mężczyźni mają tendencję do poszukiwania nieco młodszych partnerek seksualnych i pewien procent populacji przesuwa tę granicę zdecydowanie zbyt daleko, ale nie ma to nic wspólnego z jakkolwiek rozumianym gender. A jeśli chodzi o homoseksualizm, to w różnych kulturach i społecznościach odsetek osób o odmiennej orientacji jest mniej więcej ten sam. Homoseksualiści nie zarażają, nie chodzą po okolicy wciągając innych do swojego tajnego klubu. Kultura i otoczenie nie mają wpływu na ich liczbę. Jeśli ktoś twierdzi, że „homoseksualizm niszczy rodzinę”, to powiem mu, że ma rację – tam, gdzie homoseksualizm się piętnuje, nakazuje mu zejść do podziemia, skłania ludzi homoseksualnych do zawierania heteroseksualnych związków, tam produkuje się rodzinę nieszczęśliwą i skazaną na porażkę.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Harald-Eia-czlowiek-ktory-zmasakrowal-gender-wyznaje-cenie-feministki,wid,16322996,wiadomosc.html
    ===============

    Niezły wywiad……..

    Ps.
    Walczących z „gender” czy walczących o, wypuściłbym na arenę, skoro chcą WALCZYĆ.
    Siła argumentów, czy argument siły ma dominować?
    Przekonanie jest trwalsze niż wymuszenie jakichś zachowań…….

  203. Skoro jedni rodzice boją się dżenderyzmu, ponieważ ich dzieci będzie uczyć masturbacji cycata przedszkolanka, to może by tak zrobić, by dzieci uczyć w dwóch grupach? W jednej byłyby dzieci wychowywane pochodzące z polskiej konserwy katolickiej, a w drugiej te nowoczesne? Zgadzacie się katolickie drewniaki z takim pomysłem?

  204. Hartman pisze; punkty 4, 5, 6.
    To szczyt debilizmu. Czy to jest temat polityczny ? Ile osob w Polsce jest zainteresowanych takimi tematami. Moze 25 moze 26. To temat scilse dla psychologow i psyhiatrow. Jak to ma wplynac na polski PKB panie Hartman ?

    Dla tzw Ruchu to program polityczny. To jest warte te 25 glosow, moze 26.

    Hartman chcial by zanagazowac Panstwo. Hartman pisze;
    „Państwo powinno z dużą wrażliwością odnosić się do problemów osób mających nietypowo skonstruowaną, labilną bądź konfliktową tożsamość płciową. W szczególny zaś sposób powinno pomagać osobom cierpiącym z powodu silnej rozbieżności pomiędzy płcią biologiczną a psychiczną samoidentyfikacją płciową.”

    Panstwo powinno pomagac uzywajac bata, zomowskiej paly (teraz zomo to sluzby specjalne), i nowoczesnej terapii elektrowstrzasow wyprobowaniej na wiezniach w tajnych katownich CIA w tym w Polsce. Otoz sojusznicy amerykanscy wierza ze przy pomocy elektowstrzasow mozna opustoszyc mozg z zawartosci i na nowo go zaprogramowac w nowym kierunku i porzadznej orientacji. Np z al-kaidy mozna zrobic amerykanskiego patriote. A zapewne z osoby z zaburzeniami seksulanymi osobe normalna. Wyniki tych eksperymentow opisywala Naomi Klein w Doktrynie Szoku.

    Panie Hartman
    Partia ktora sie nie interesuje dobrem jak najwiekszej liczby obywateli a traci czas i energie na opacowywanie prawa dla 25 osob w Polsce nie ma czego szukac na scenie politycznej. To przeciez oczywiste.

    Chcialbym sie zapoznac co tzw Ruch mysli o;
    #kryzysie demograficznym
    #kryzysie emerytur
    #bezrobociu
    #emigracji
    #dlugu publicznym
    #deficytach budzetu
    #dlugu samorzadow
    #dlugu handlowym
    #dlugu gospodarstw domowych
    #fatalnym stanie polskiej eduakacji
    #rozdzieleniu kk od panstwa, potrzebny realistyczny plan
    #polskiej biedzie, 70% polakow zyje w biedzie !!! Czy Ruch o tym wie
    #jaka strategie rozwoju polskiej gospodarki ma Ruch ?
    #…

    Czy Ruch ma plan, rozwiazania na powyzsze problemy. To jest potrzebne to zdobedzie wyborcow i wygra wybory. Jezeli Ruch nie ma zrozumienia ani pojecia jak rozwiazac tak krytyczne dla Polski bolaczki, Ruch powinien sie rozwiazac i nie zawracac nikomu glowy.

    Panie Hartman, jako przewodniczacy rady programowej Ruchu wez sie pan do powanzej roboty. Albo nie trac pan czasu. W Brytani jest robota, sprzatac trzeba po powodzach. Nie przegap pan szansy.

  205. @wiesiek59
    13 stycznia o godz. 17:02

    Faktycznie ciekawy wywiad. Skopiowałeś celniejsze myśli, ja dorzuciłbym jeszcze:

    ***Po emisji programu dyskutowaliśmy w Norwegii o nauce. Gdyby w debacie pojawił się, tak jak w Polsce ktoś, kto powiedziałby: „zaraz, zaraz, ale Biblia głosi…”, wszyscy najpierw zamilkliby zdziwieni, potem spojrzeli na niego spode łba i skwitowali: „och, bądź cicho!”.***

    Niestety tak nie może się dziać w takim państwie wyznaniowym jak Polska, gdzie katolicki zakonnik dba o „sprawiedliwość społeczną” i przy tworzeniu prawa kieruje się poleceniami Boga, które do niego docierają – tylko nie wiem, jaką drogą. Natanek skonstruował przynajmniej połączenie kablem światłowodowym, pani HGW zostawała zapładniana – myślami – przez Ducha Świętego w nocy (chyba przez uszy?), to rozumiem, też mam dziwne sny, ale minister od sprawiedliwości??? Bez nagrania audio-wideo nie uwierzę w te kontakty z Bogiem!!!
    Poza tym uważam, że Pan Bóg brzydziłby się kontaktami z polskimi biskupami, oni kłamią, twierdząc, że spełniają Jego wolę . Brak dowodu na takie kontakty.

  206. Witaj stasieku, ciesze sie, ze zyjesz i ze jeszcze nie zostales Pieczulem albo antoniusem

    Antoniusie, z tymi czworakami, to byla taka metafora,no bo ja unikam brzydkich slow, zeby mi nie zarzucono, ze naleze do grupy obgadujacych konkretne ustawy. Moglbym np.napisac oglednie, ze panna K.(nazwisko znane redakcji) jest mieszkanka miasta Bordeaux, od ktorego wywodzi sie nazwa tych wszystkich przybytkow, ale nie sadze, zeby panna K.(prawdopodobnie jak sugerujesz panna Pawlowicz) nadawala sie do tej profesji.

  207. Pieczulu-mag
    Łomatko, nie pływałam Wisłą akurat na „Traugutcie”. Sorry. Nie moja culpa.
    Ale opisałam rzetelnie, to co zapamiętałam jako małolata. Jasne, że to były wczasy w ramach FWP.
    Najlepsi wczasowicze to byli górnicy, którzy wnosili na pokład statku skrzynki z wódką na przystani w Warszawie i … ledwie im starczało do następnego przystanku (zarzucenia kotwicy), który był chyba w Płocku.
    Jak mogłam, tak pomagałam „kałowcowi gópiemu” (jak w „Rejsie), czyli mojej siostrze, by jakoś na tym wszystkim panować.
    Ale o dziwo, udawado się. Ludzie byli jacyś inni wtedy, czy cóś? Normalniejsi jakby mimo komuny?

  208. Sad w Gliwicach wydał sympatyczny wyrok w sprawie gruntów przyznanych Kościołowi przez komisję majątkową- to było BEZPRAWIE!!!
    Ciekawe, czy uda się cofnąć stan prawny do właściwego?

    Kościół szwedzki, norweski, czy anglikański, to kościoły narodowe, mające centrale we własnych krajach i głowy ich są krajowcami, koronowanymi zresztą……
    Skąd taki stosunek polaków do papiestwa- i głowy obcego państwa, realizującego własne interesy, sprzeczne z naszymi, nie wiadomo.
    Obstawiam, że nasz ciemny lud jest zbyt tępy, by zrozumieć efekty wazeliniarstwa i lokajstwa włąsnych hierarchów i posłów w stosunku do tych OBCYCH panoszących się wszędzie…..

  209. Lech
    13 stycznia o godz. 13:51

    Piszę o pragmatycznym antyklerykalizmie. Z tym masz właśnie problem, bo chętnie postępowałbyś z klerykałami (chrześcijanami), tak jak oni z innowiercami lub ateistami, czy racjonalistami.
    *****

    Ciekaw jestem jak Ty to sobie wykombinowales, bo mnie akurat nic takiego na moj temat nie wiadomo.

  210. mag
    12 stycznia o godz. 22:22

    Jezyk sie zmienia, bez wzgledu na nasze sentymenty. 30 lat temu znakomita wiekszosc wulgaryzmow mozna bylo uslyszec na budowie badz pod budka z piwem. Aktualnie znakomita ich wiekszosc weszla do jezyka potocznego. Gdy mojej mamie wyrwala sie jakas „cholera” to ojciec zaraz ja strofowal. Teraz w szanujacych sie rodzinach leca na zupelnym luzie rozne ‚k…’ i ‚p…’ – jako przecinki.

    Wspominalas, ze mieszkasz na Zoliborzu. Jestem (bylym) lodzianinem, ale moja bliska znajoma mieszkala w Twojej dzielnicy, na Sadach. Po ukonczeniu psychologii, pracowala w latach 70ch w redakcji „Plomyka”, oraz wspolpracowala z „Filipinka”. Moze spotkalyscie sie kiedys 🙂

  211. „Czesto powiedzieć komuś idiota, to nie obelga, lecz diagnoza.”
    /Julian Tuwim/
    —————–
    ” Na Wiśle, pod filarami
    rozbił się garnek z jabłkami.
    Płyną sobie jabłka równo.
    a pomiędzy nimi gówno…
    Co to płynie – pyta Babka ?
    Na to gówno: TO MY, JABŁKA !!!”
    PS:
    Cała prawda o pseudo-ateistach, czyli kato-talibach.

  212. wiesiek 59
    Ty jesteś jednak niezawodny.
    Zawsze podasz jakiś konkret, który warto wziąć pod lupę, zamiast pieprzyć ogólnie o jakości lub prawdziwości antyklerykalizmu czy ateizmu uczestników tego blogu.
    Takich przykładów na przekręty tzw. kościelnej komisji majątkowej jest od metra.
    Trzeba je nagłaśniać i żądać wyjaśnień oraz zadośćuczynienia pokrzywdzonym.
    Nie jestem prawniczką ani stroną po żadnej stronie, ale mam wrażenie, że przekręt z tą komisja kościelną, jej usytuowaniem POZA prawem obowiązującym konstytucyjnie inne podmioty oraz podpisanie Konkordatu z kk wbrew interesom państwa mieniącego się świeckim, to grzechy główne III RP (wszystkich jej kolejnych rządów).

  213. Popieram opinię „wieśka59” z godz. 18:12

  214. http://www.youtube.com/watch?v=Pv1poBy5Y-E
    TV Superstacja, program „Nie Ma Żartów” – 5.12.2013
    ANNA GRODZKA
    Wszystkim ateistom, czyli ludziom logicznie myślącym proponuję wywiad Elizy Michalik z Anną Grodzką na temat „gender”.

  215. Rafał Kochan
    12 stycznia o godz. 23:17

    Przeciez ja nie odbieram Ci prawa do lubienia, badz nielubienia, partii politycznych itd. Mnie w zupelnosci wystarczy jesli powiesz, ze jakos nie lezy Ci dana partia, nie masz do nich zaufania, nie lubisz ich… Skoro w kontaktach miedzyludzkich akceptowane jest nielubienie kogos od pierwszego wejrzenia to dlaczego mialoby byc inaczej w przypadku takiego TR, na przyklad. Smierdza Ci i ja to rozumiem, bo wech to bardzo subiektywna sprawa.

    Ja mam nieco inne podejscie, bo jak dla mnie RP byl jedyna partia antyklerykalna, oraz jedyna partia antysystemowa. Jako antyklerykalowi, oraz zwolennikowi swieckiego panstwa w zupelnosci mi to wystarcza. A ze wyglada na to, iz TR przejal powyzsze wartosci (patrz program) od RP, wiec – w miejsce wybrzydzania, na wszelkie mozliwe sposoby, gdyz TR nie jest perfekt ugrupowaniem, z moich marzen – wiec jako czlowiek w miare rozsadny uwazam, ze wymienione powody sa w zupenosci wystarczajace bym popieral TR. By byli w Sejmie i z wysokiej trybuny kopali ten zlodziejski kosciolek po kostkach. Niczego wiecej, na razie, nie potrzeba mi do szczescia. Wszystko inne – piekne programy oraz sper recepty na wszelkie polskie bolaczki – moga oni sobie smialo w buty powsadzac, jako pic na wode i fotomontaz (inne partie zreszta takze).

    A Ty mozesz sobie nadal wybrzydzac – ile tylko chcesz. Ja rozumuje po swojemu, a nasze forum ma sluzyc do wymiany mysli. Dlatego o tym pisze.

  216. wiesiek59
    13 stycznia o godz. 17:02

    Te wywiady, z filmu, robione byly tendencyjnie i pod z gory przyjeta teze. Widac to wyraznie, ze material zostal odpowiednio wyselekcjonowany.

    Doswiadczenie na dzieciach nie ma zadnej wartosci naukowej gdyz nie zostal przeprowadzony eksperyment – nie bylo grupy kontrolnej. A bardzo mozliwe, ze dziewczynki maja inaczej rozwiniety zmysl estetyczny, niz chlopcy, i tak naprawde wybieraja „ladniejsze” kolory (miekki rozowy i niebieski) nie nie laleczki.

  217. Niedawno ktoś podał link do wystąpienia Gabriele Kuby przed międzynarodową publicznością. Wysłuchałem tego i miałem pewne skojarzenia typu „deja vu”. Pani Kuby jest tanią efekciarą, ale mówi bardzo dobrze, klarownie i w dobrej niemczyźnie. Jej tricki polegały m. in. na wzbudzaniu sympatii słuchaczy tanimi środkami. Gdy omawiała straszliwe ataki gendera na ludność poszczególnych krajów i skuteczny odpór tej ludności, zawsze pytała, czy są na sali obywatele tych krajów i brawa lub wrzaski takowych kwitowała uśmiechem i aprobatą. Tu dochodzę do tego „deja vu” i to wielokrotnie.
    Podobnie się działo przed bazyliką św. Piotra w Rzymie, gdy „papa” wydukał kilka słów w językach różnych państw.
    Jeszcze bardziej utkwiła mi w pamięci sytuacja w Folies Bergeres, gdy konferansjer zapytał (to stały element programu oprócz ślicznych biustów artystek): „Czy jest jakiś Francuz na sali”? Na ogół zapada cisza!

    Czekałem, aż pani Gabriele wspomni o szlachetnej walce Hoserów, Michalików i innych biskupów polskich w odparciu ataku gendera… a tu nic!!! Nie wspomniała żadnym słowem o Polsce i nie zapytała, czy jest Polak w sali. Byłem oburzony takim zlekceważeniem bohaterskiej i niebezpiecznej dla życia walki polskich biskupów i to ze strony gorliwej neofitki, która pokochała katolicyzm po zwiedzaniu Medjugorje.

    Znalazłem na YT inne jej wystąpienia, ale nie mogę dziś wysłuchać, bo żona ogląda seriale.

  218. @Lewy
    On ne sait jamais! Elle serait, peut etre une bonne putaine?

  219. Antonius
    13 stycznia o godz. 20:04

    Elle est trop moche et peu appétisante

  220. @Rafał Kochan

    Wlasnie przypomnialem sobie o Twojej apostazie i uznalem, ze ten artykul moze Cie zainteresowac.

    http://wyborcza.pl/1,75478,15266626,Sa_pierwsze_decyzje_nakazujace_odnotowanie_apostazji.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk

    Osobiscie polecam koncowy ustep:

    „W czerwcu 2012 r. Ruch Palikota (obecnie Twój Ruch) złożył w Sejmie projekt, zgodnie z którym GIODO mógłby kontrolować Kościoły i związki wyznaniowe, czy zgodnie z prawem gromadzą i przechowują dane swoich wiernych. Propozycja została skierowana do pierwszego czytania w komisji, ale do tej pory się ono nie odbyło.”

    Czy za to takze ich nie lubisz, Rafale?

  221. @Antonius. Jeśli już, to „putain”, poligloto za dychę.

    @krzys52. To nie jest kwestia lubienia. Tylko ustalenia sobie kryteriów do oceny i poważnego traktowania danej partii – kandydatki na zaufanie.

  222. Rafał Kochan
    13 stycznia o godz. 20:16

    @Antonius. Jeśli już, to „putain”, poligloto za dychę.

    @krzys52. To nie jest kwestia lubienia. Tylko ustalenia sobie kryteriów do oceny i poważnego traktowania danej partii – kandydatki na zaufanie.
    *****

    Juz Ci wylozylem moje kryteria, przy czym jestem czlowiekiem tylko w miare nieufnym.

  223. Rafał Kochan
    Masz racje Rafalku, nie jestes za *dyche*. Ale Antonius uznal, ze putain brzmi zbyt mesko, wiec dodal to *e*, a ty jak zwykle rzuciles sie z wrzaskiem, zeby podkreslic, ze Wyzsza Szkola Humanistyczna w Mlawie to nie w kasze dmuchal.

  224. Lewusie, przynajmniej już płaczku nie używasz terminu „prymitywny troglodyta”, zatem nauka nie idzie w las w twoim przypadku. A propos nauki, a ty po ja jakiej szkole jestes doktorku?

  225. krzys52
    13 stycznia o godz. 20:15

    ” Ruch Palikota (obecnie Twój Ruch) złożył w Sejmie projekt, zgodnie z którym GIODO mógłby kontrolować Kościoły i związki wyznaniowe, czy zgodnie z prawem gromadzą i przechowują dane swoich wiernych.” –

    – jezeli to sa ICH wierni to co komu ( tu, Ruchaczom ) do tego ?

  226. mag
    13 stycznia o godz. 10:48
    ” … Jak przystało na prawdziwego Polaka-katolika-antysemitę.” –

    – a co maja wspolnego Semici z ta rownosciowa idea ?

  227. ” Chyba znaczna część społeczeństwa zauważyła już, że rzeczywiste cele lewackiej szarańczy są równie dalekie od deklarowanych, jak zapowiedzi cywilizacyjnych skoków Tuska od ich realizacji? I nie ma żadnego znaczenia, czy mówimy o związkach partnerskich, edukacji seksualnej, tolerancji, równości, gender, czy jakimkolwiek innym zjawisku – zawsze pod płaszczem wzniosłych haseł i szczytnych idei, lewica próbuje narzucić większości swoje utopie i chore wyobrażenia o nowoczesności, postępie, szczęściu, normalności, etc., tkwiąc przy tym w przekonaniu, że zawsze wie lepiej, a swoje wysiłki kieruje wyłacznie pro publico bono.” —

    — chcialbym w tym miejscu przypomniec „gowno zawiniete w elegancki, kolorowy papierek „

  228. @colour. Dotyczy przechowywania danych osobowych ludzi, którzy legalnie spieprzyli z tej sekty KK. He?

  229. @Colour. „Lewica próbuje narzucić większości swoje utopie i chore wyobrażenia o nowoczesności, postępie, szczęściu, normalności, etc., tkwiąc przy tym w przekonaniu, że zawsze wie lepiej, a swoje wysiłki kieruje wyłacznie pro publico bono.”

    A co oferuje prawica z twoim watykańskim namiestnikiem boga? Ani eleganckiego, kolorowego papierka, ani gówna – ino szambo. Prawda?

  230. Krzysia -18-55
    Czytajmy pseudonimy
    Dla Krzysi to i hasło i odzew – dwa w jednym w ładnym wierszyku.
    Ale tak publicznie przyznawać się do podszywania pod cudzą naturę to chyba jednak nie uchodzi.
    No cóż Ona jednak wie lepiej od nas kim/czym jest i my jej z jabłkami mylić nie powinniśmy , uwierzmy na słowo.
    ukłony

  231. http://www.youtube.com/watch?v=24kgRZAUKqo
    Polsat TV, program „To był dzień” – 16 maja 2013
    JERZY URBAN – Red.Naczelny NIE
    Proszę posłuchać wspaniałego ateisty.

  232. http://nie.com.pl/archiwum/5974
    „CARITAS kradnie”
    fragment artykułu:
    ” Przepis na kompot: zagotować wiadro wody z 10 słoikami dżemów i kilogramem cukru.
    Na zupę: koncentrat pomidorowy i wodę doprowadzić do wrzenia, rozprowadzić garść mleka w proszku, dodać makaron.
    Na gulasz: podgrzać paletę mielonek. Jak kucharka ma dobry humor, może dodać przysmażoną cebulę.

    To nie są przepisy na posiłki dla bezdomnych, ale na płatne posiłki cateringowe. Oprócz działalności charytatywnej Caritas z Brodnicy prowadzi biznesową. Przepisy podają zbuntowani pracownicy. Twierdzą, że dżemy, cukier, koncentrat, mleko, makaron i konserwy pochodzą z unijnych darów przeznaczonych dla najbiedniejszych Polaków.
    Caritas płaci tylko za wodę i cebulę, reszta wsadu do kotła jest darmochą.”
    PS:
    Proponuję lekturę całości.

  233. niestety na większości blogów pojawiają się blogerzy wyraźnie chcący odreagować swe fobie i problemy by poprawić sobie samopoczucie. Tym blogerom nie zależy na merytorycznej dyskusji. Wszyscy mający inne zdanie od nich są przez nich chamsko atakowani. Pojawiają się też pieniacze uważających, że tylko oni mają racje i żadne argumenty do nich nie trafiają . Niestety ci blogerzy bardzo psują merytoryczną dyskusję jaką część blogowiczów chce tu prowadzić.
    Pod tym wpisem gospodarza najciekawsze i zgodne z tematem podrzuconym przez gospodarza były wpisy Antoniusa, po których pojawiła się cała lawina atakujących go personalnie blogerów. Te ataki były bezsensowne i, a więc należały do blogerów z grupy o której wspomniałem powyżej.
    Dzięki jego wpisom zorientowałem się, że błędnie myślałem, że ideologia gender jest zjawiskiem marginalnym (bo tak oceniłem to na podstawie doświadczeń w Polsce , gdzie większość ludzi nie wie o co tu chodzi.
    Okazuje się, że w Niemczech sporo ludzi udało się ideologom tego ruchu ogłupić i niektórzy z tych ogłupionych zajmują eksponowane stanowiska w niemieckim rządzie.
    Ideologia gender opiera się na błędnym założeniu , że człowieka przychodzi na świat jako ta pusta tabliczka którą wychowanie i warunki otaczające zapisują. Czyli wychowanie o wszystkim decyduje i nie jest ważna płeć.
    Tą ideologię już próbowano wdrożyć praktycznie w Izraelu w kibucach dokładając starań by dzieci były wychowywane identycznie i okazało się, że nie udało się zatrzeć różnic między płacami i zrezygnowano z tego.
    Gdyby ludzie myśleli logicznie i oparli swe rozważania na tym co już wie nauka o człowieku nie narażono by tak wielu ludzi na stresy i cierpienie jakie niewątpliwie przyniosły te eksperymenty.
    Nauka wie już od dawna, że jajo jest neutralne i ma chromosom X i płeć dziecka zależy od tego jaki chromosom miał zapładniający je plemnik. Od tego faktu rozwój płodu przebiega w odpowiedni sposób by przystosować człowieka do funkcji jaką ma pełnić. Powstają więc nie tylko organa płciowe , ale zróżnicowany system wydzielania wewnętrznego który determinuje rozwój kośćca, mięśni i układu nerwowego (Kobiecy mózg więc działa w nieco inny sposób niż męski), i to jeszcze nie wszystko, bowiem jest też wpływ na podświadomość i identyfikowanie się z własną płcią.
    Wychowaniem nie da się tych różnic zlikwidować i jest to syzyfowa praca.
    Czasem jednak coś pójdzie nie tak i wówczas powstają ludzie z defektami płci i zupełnie nie dziwi mnie to co napisał w swym wpisie Antonius.
    Niestety było już wiele błędnych ideologi które podchwycili politycy i realizacja niektórych z nich przyniosło katastrofę dla ludzkości.(np ideologia nazizmu, Ideologia komunistyczna)
    Niestety ideologią gender można też narobić wiele zła.
    Nie należy też mylić ideologi gender z działaniami poprawiającymi stosunki między płciami w społeczeństwie i likwidowanie jawnych niczym nie uzasadnionych dyskryminacji.

  234. @Krzysia i reszta Przyjaciol,

    zdecydowalem o napisaniu do Ciebie, gdyz jestes rozsadna osoba i rozumiesz, w jaki sposob niezgoda rujnuje.

    Jest nas na tym forum spora grupa antyklerykalow, po czesci ateistow, po czesci agnostykow, a po czesci teistow o przeroznym zabarwieniu, ktorych zdecydowanie wiecej laczy niz dzieli. Nawet jesli nie zdaja sobie z tego sprawy. A bezsprzecznie laczy nas antyklerykalizm, oraz pragnienie obalenia wyznaniowego panstwa. Jak dla mnie powinno to w zupelnosci wystarczyc by nie skakac sobie nawzajem do oczu. Tym bardziej, ze sam bardziej cenie antyklerykala ktory nie jest ateista niz ateiste ktory, w warunkach polskich, nie jest antyklerykalem. Mysle zatem, ze nadszedl czas bysmy – z powodow wymienionych powyzej – zaczeli byc dla siebie bardziej zyczliwi. Bysmy przestali czepiac sie malo istotnych dupereli i, co gorsza, obrzucac sie nawzajem inwektywami.

    Jerzy Pieczul, Mag, Tanaka, Rafal Kochan, … nie zasluzyli sobie na wyzwiska tylko dlatego, ze nieco roznia sie od Ciebie, Wojtka, czy mnie. Nalezy zaakceptowac nasza roznorodnosc, gdyz – na nasz uzytek – to co nas rozni nie ma wiekszego znaczenia. Trudno abysmy wszyscy – jak wyprodukowani na tasmie – mieli miec dokladnie te same poglady. Mysle, ze trzeba sprobowac uczyc sie zyc ze soba. Moze cos dobrego z tego wyniknie.

  235. Rafał Kochan
    13 stycznia o godz. 21:04

    Jestem po Wyzszej Szkole Marketingowo-Managingowej w Sanoku,ktora w miedzynarodowym rankingu wyprzedza twoja Wyzsza Szkole Humanistyczna w Mlawie o 10 (slownie dziesiec) miejsc. Wiec troche skromnosci , kolego.
    Co do troglodyty, to przestalem cie nazywac jaskiniowcem, bo po co w kolko powtarzac, ze pies to pies, a kot to kot. Po co powtarzac oczywiste oczywistosci.
    Czekam na jakas blyskotliwa riposte, jakiegos gnojka albo jelope, bede wdzieczny.

  236. krzys52
    14 stycznia o godz. 5:38
    Zgoda buduje,niezgoda rujnuje. A dlaczego mnie olales, nie znalazlem sie na liscie, dlaczego nie akceptujesz mojej roznorodnosci. A czemu to Pieczul,Tanaka czy mag, albo absolwen WSH w Mlawie sa lepsi ode mnie.
    Zachowujesz sie jak Macierewicz, ktory nie wpuscil do swojego zespolu Palikota. A czemu to janie mam prawa uscisnac reki damy Krzysi, jakim prawem, ja sie pytam !!!!
    Pozdrawiam
    Ps.
    Sw.pamieci francuski komik Coluche powiedzial: Tout homme est égal (kazdy czlowiek jest rowny). No i co ty na to?

  237. @Kochan
    Po szkole humanistycznej,…, z Mlawy,.. a jednak jestes przedstawicielem pasozytniczej holoty nauk spoleczno-humanistycznych ktora nawet nie wie ze stosunki spoleczne w Polsce zeszly do poziomu dzikiego bydla.
    Nie dziwi mnie brak twej reakcji na axiom1, 13 stycznia o godz. 17:45

    A moze sie myle. Napisz co bys chchial by partia polityczna jak TR zrobila dla dla Polski i dla ciebie.
    Czy chcialbys zeby Ania Grodzki zamulala scene polityczna problemami plci czy wolabys aby przedstawila plan zbalansowania budzetu i splaty dlugow. Czy wolabys aby pedzio Biedronka mial przywileje czy wolabys aby pedzio Biedronka i jego kolesie z TR oopracowali strategiczny plan rozwoju polskiej gospodatki. Bo na tym opiera sie przyszlosc. itp,…

  238. krzys52
    14 stycznia o godz. 5:38
    Zgoda buduje,niezgoda rujnuje. Chuj z Tobą. A dlaczego mnie olales, nie znalazlem sie na liscie, dlaczego nie akceptujesz mojej podłej roznorodnosci. A czemu to Pieczul,Tanaka czy mag, albo absolwen WSH w Mlawie sa lepsi ode mnie.
    Zachowujesz sie jak Macierewicz, ktory nie wpuscil do swojego zespolu Palikota. A czemu to janie mam prawa uscisnac reki damy Krzysi, jakim prawem, ja sie pytam !!!!
    Pozdrawiam
    Ps.
    Sw.pamieci francuski komik Coluche powiedzial: Tout homme est égal (kazdy czlowiek jest rowny). No i co ty na to?

  239. Ten lewy Lewy o 9:25 to chyba dziewica Krzysia, bo kopiujac moj wpis, dodala swoje ulubione slowa na *ch*.Te dziewice to maja obsesje na punkcie tego urzadzenia na *ch*

  240. Krzysiu, jak nigdy nie widzialas tego instrumentu, to zajrzyj do encyklopedi; znajdziesz je miedzy haslami :*chudziutki* a *chuligan*.
    Milego szukania

  241. Lewus i @axiom1. Kto wam jełopy powiedział, że ja tę uczelnię ukończyłem? Lewus coś piernie w swoich zwidach i spazmach nocnych, a ten jego przydupas axiom1 łyka to, jak młody pelikan. Przedni ubaw!! 🙂

  242. Lewusie, trzeba być skończonym kretynem, by rozmowę toczyć i posługiwać się argumentami na poziomie ukończonych szkół przez adwersarza… Może jeszcze będziesz się pytał i dochodził, jakie jest moje pochodzenie społeczne, do trzech pokoleń w tył? Inwalida umysłowy… chyba jeszcze gorszy niż ten bolszewicka zakała, axiom1

  243. Kochan. Ty skończyłeś Akademie IPN w Józefowie. I radzę odp..ol się ode mnie.

  244. Ciagle musze sie opedzac od tego lewego Lewego, ktory o 10:11 wciska mi brzydkie slowa, zeby bardziej uwiarygodnic wykropkowuje.

    Rafale Kochany, ja jednak uwazam, ze wazne jest jaka szkole kto konczy.
    Nie powinienes sie wstydzic tej Mlawy. Sam widzisz, ze nawet tak prosty i prostoduszny czlowiek jak axiom skads wie, ze ty tam studiowales, a ty sie zapierasz.Ja sie mojej Miedzynarodowej Wyzszej Szkoly Menadzinu nie wstydze, mam licencjat i cala moja rodzina jest ze mnie dumna, bo jestem pierwszy, ktory tak wysoko zaszedl. A ty zamiast sie chwalic to kryjesz swoj dyplom, jakbys sie wstydzil ? A jestem przekonany, ze twoi rodzice sa z ciebie dumnie, jak moi ze mnie.
    Nie, nie bede cie pytal o twoje pochodzenie spoleczne do trzech pokolen wstecz. Kazdy ma jakies pochodzenie spoleczne do trzech a nawet wiecej pokolen wstecz, wiec po co pytac ?

  245. Rafał Kochan
    13 stycznia o godz. 22:21

    Obawiam sie, ze Zydzi, ktorzy zalozyli swego czasu te sekte krzywo by patrzyli na tego rodzaju akcje.

  246. colour
    14 stycznia o godz. 11:04
    Nie obawiaj sie, a niech se patrza krzywo. Nie lekajcie sie obywatelu Kolorowy, ja prosil JP2

  247. krzyś52
    Jedno jest dla mnie pewne.
    Ktoś albo jacyś „ktosie” usiłują rozwalić kolejny blog, podszywając się pod cudze nicki, jątrząc i uniemożliwiając normalną, cywilizowaną wymianę zdań.
    Mam wszelkie powody sądzić, że ty tym „ktosiem” nie jesteś, bo już nie raz apelowałeś o spokój i nie skakanie sobie do oczu.

  248. Lewy
    14 stycznia o godz. 8:25
    Lewy ciut się pomyliłeś. On nie ukończył jeszcze tej „szkoły” — dalej do niej chodzi.
    ja przynajmniej odnoszę takie wrażenie.
    Z jednym argumentem się zgadzam. Nie tocz rozmowy posługując się argumentami na poziomie ukończonych przez niego szkół. Wtedy stajesz się owym „jełopem” czyli równasz do poziomu
    P.S. Tak porównując to przyznałbym rację pewnemu Panu który lata temu powiedział że ceni sobie bardziej przedwojenną maturę niż nowe studia.
    Nie wspominając o innych cechach.
    Pewno wiekszość schodzi na psy wzlecieć ponad poziomy( a jeżeli już się unosi to jak to w serialu „Nemocnica na kraji mesta’ dr Sztrosmajer opisał)
    Ale po co ja to piszę? Że Ty to wiesz? Ja wiem że Ty to wiesz i wiesz czemu to piszę
    chapeau bas (aż po pas) Lewy
    P.S. Nie ma to związku ze sprawą ale otarłem się o filię w Ustrzykach Górnych

  249. Rafał Kochan

    Kochany Rafalku nie mowi sie *ten bolszewicka zakala*, tylko *ta bolszewicka zakala*.Przepraszam, ze sie czepiam, ale wydaje mi sie to tak samo wazne jak ta literka *e*, ktora antonius nieslusznie uzyl, a ty slusznie mu zwrociles uwage, delikatnie dajac mu do zrozumienia, ze jest *poliglota za dyche* .
    Tak, tak,Rafalku, trzeba zaczac od jezyka ojczystego, a potem to juz poleci z innymi jezykami.

  250. jestra
    14 stycznia o godz. 11:29
    No widzisz; Ty się nie wstydzisz Ustrzyk Górnych (ciekawe, bo byłem tam wiele razy i żadnej wyższej uczelni nie zauważyłem) a może jednak tych większych Dolnych. Ja się nie wstydzę mojego Sanoka, a Rafal Kochan kryje się z tą Mławą.Dziwni są ludzie
    Ps
    Jełopem to ja już jestem, na to nie ma rady. Nawet polubiłem tę ksywę.

  251. Chwilowo nie mam nowych informacji o szkodliwości genderyzmu z pierwszej ręki – walczącej na forum międzynarodowym neo-katoliczki Gabriele Kuby. Posłucham jeszcze kilka jej długich wystąpień w YT i może mnie jej duch (nie mylić z świętym!) natchnie czymś nowym, którym mógłbym się podzielić z p. t. blogowiczami.
    Po licznych uderzeniach poniżej pasa i prawidłowym ciosem – ortograficznym – w nos, zastanawiałem się czy warto marnować skostniałe palce i resztki szarych komórek na udział w życiu blogowym. Do tego „doszłem” wieczorem. Rano zacząłem się wahać, bo lubię przecież własne teksty, w których próbuję „machać wężykiem…”, ale tym skeczowym Gołasa i Kobuszewskiego, a nie tym na „ch”, ulubionym panny Krzysi.
    Obiecałem nawet rozprawić się satyrycznie z niektórymi „kolegami”…, ale mi przeszło. Nie będę!

    Zajmę się tylko tym wspomnianym prostym w nos. Został mi zadany przez @Rafała K., z którym chyba jeszcze wcale nie polemizowałem, jeśli mnie pamięć nie myli.

    Tak się składa, że w okresie, gdy szkoliłem się „w temacie” język francuski, nie było jeszcze wychowania seksualnego nawet po polsku, a tym bardziej po francusku. Uczyłem się 2 lata w szkole podstawowej, bo był to jedyny język obcy, znany kierownikowi. Naukę zacząłem od absolutnego zera w dwóch językach równolegle – taka symultanka polsko-francuska. W Liceum nie miałem już wyboru języka obcego, będąc już „skażonym” początkami francuskiego. Dalsze, intensywne szkolenie odbyło się w Alliance Française oraz w kontakcie z Francuzami i Francuzkami. Przebywałem w niezwykle pruderyjnym towarzystwie, więc nie poznałem wcale nomenklatury seksualnej, ani nie poznałem przekleństw i brzydkich słów – tragedia! Słyszałem jedynie „merde” i „con” (na szczęście nie do mnie!). Znalazłem te wyrazy w słowniku, ale ich sens potoczny wcale nie odpowiada znaczeniu w słowniku. „Merde” (gó…) odpowiada polskiej „cholerze” i jest rdzeniem wielu czasowników, bardzo użytecznych, ale nie brzydkich. Podobną rolę odgrywa w polskim „pierdol.ć”, ale raczej brzydko: „Przy…, od…, za.. wy… i skolko ugodno!
    Wyraz „con” – żeńska odmiana „conne”, wcale nie musi oznaczać Krzysinego „ch”, choć pewnie może. Ubawiłem się setnie, gdy zajrzałem do słownika Langenscheidta, tam figuruje nieznany mi polski wyraz „hujec”.
    Praktycznie określa się tym „klinem” głupka czy jełopa (stosowane na tym blogu). Można stosować takie określenie nawet wobec siebie, gdy się popełniło ewidentne głupstwo, a po polsku raczej nikt nie stosuje takiej samokrytyki.
    Kiedyś sekretarka, straszliwa dewotka, mówiła o sobie: „Que je suis conne”! Wtedy zwątpiłem! Czy to oznacza może biseksualizm? Okazuje się, że nie, tylko zrobiła głupstwo i się do tego przyznała. (Jaka ja głupia!)
    Po polsku nauczyli mnie koledzy tego co trzeba z biegiem lat i już sobie radzę, ale zarówno w niemieckim, jak i francuskim mam ogromne braki.

    Pan @Rafał Kochan nazwał mnie „poliglotą za dychę”. Protestuję! Nigdy nie chwaliłem się tym, że jestem poliglotą, a szczególnie „za dychę”, to pewnie bardzo brzydko, choć nie mam pojęcia, co to za przezwisko.
    Radzę sobie dobrze zaledwie w trzech językach i słabo w dwóch następnych – bardzo daleko mi do poligloty. Znałem i podziwiałem takowych, np. prof. Estrajcher z Krakowa, który płynnie przechodził na różne języki, oprowadzając grupę obcokrajowców po Collegium Maius.

    Już kiedyś wspomniałem, że opanowałem podstawy włoskiego (6-ty język) – tyle ile musi znać turysta.
    Kierunki – dritto, a destra, a sinistra (nie zapamiętałem jak jest „do tyłu”), ponadto przy stacjach benzynowych i supermarketach – chiuso i aperto, w muzeach i toaletach – entrata i uscita, a do wyjaśniania nieporozumień z tubylcami uniwersalne odzywki – cretino, imbecile, idiotto!
    Gdybym był młodszy, dorzuciłbym – bella ragazza, bambino, amore mio lub podobne banały. Nie potrzebowałem tego, bo podróżowałem z żoną, a „bambino” było potrzebne tylko w pewnym kościele. Miłośnicy JPII na pewno wiedza, w którym.

    Próbując odparować cios gramatyczno-ortograficzny mogę żartobliwie uratować tę nadliczbową literkę „e” zastępując napisany do Lewego – a nie do Kochana – „brzydki” wyraz żargonowym substytutem „pute”, który słyszałem na ulicy. I tak znacznie lepiej brzmi to po włosku: „Una putana”! Tu rodzaj putany jest ewidentnie damski dzięki końcówce.
    C.d.n., jeśli dowiem się czegoś nowego od pani Gabriele. Myślę tu o pewnej osobliwości – tej przymusowej masturbacji niemowląt przez pielęgniarki, później dzieci przez przedszkolanki, podobno postulowanej przez tę świnię Gender. Gabriele twierdziła, że był jakiś unijny projekt portugalskiej feministki i Europosłanki, ale nie dotarłem jeszcze do niego.

  252. Melduje , ze za chwile wylacze komputer, wsiadam na rower i jade do szkoly(nie tej w Sanoku); Wiec gdyby Krzysia pojawila sie jako Lewy, to miejcie zrozumienie; trudno, beda brzydkie, soczyste slowa.
    Jak wieczorem wroce, to sobie poczytam

  253. Antoniusie
    Pisz jednak, pisz!
    Nawet jeśli Ci chwilami palce kostnieją, bo co do szarych komórek, to masz je nawet w nadmiarze (czynne).
    Nawet, jeśli Twoje słowa nie docierają do tych, którzy mają te komórki w niedomiarze.
    Na przykład dla mnie są zawsze krzepiące (słowa, nie komórki), bo świadczą o tym, że „posiadanie” rozumu jest niezależne od poglądów, znajomości perfekcyjnej, lub nie, języków obcych, wieku, doświadczeń życiowych itp.
    Człowiek rozumny jest bowiem wyposażony nie tylko w przymioty „czystego” intelektu, ale i to, co nazywamy inteligencją emocjonalną. A wielu mądraluchom właśnie tej inteligencji brakuje.
    Ty ją masz.

  254. Lewusie. Nie widzę powodu, by opowiadać i chwalic sie publicznie ukończonymi uczelniami. Ci, którzy to robią, są zwykłymi burakami, którym słoma z butów wystaje. Zdradzę ci jedynie, że ukończyłem więcej niż jedną uczelnię wyższa i w rankingach są one wyżej, niż ta twoja z prowincjonalnego zadupia. Bardzo dobrze, że jestes dumny z tej szkoły, tylko co mnie to obchodzi, co twoja rodzina o tobie myśli?
    Tak, popełniam mnóstwo błędów, ponieważ jestem niedbały w wypowiedziach forumowo-internetowych. Wielokrotnie to już wspominałem i tak też pozostanie, bo nie nie chce mi się poprawiać „literówek” czy innych błędów gramatycznych / stylistycznych.
    Czym innym jest jednak takie bezceremonialne obnoszenie się ze znajomością jakichś języków na forum polskim, tym bardziej, że pojawiaja się tu zapewne osoby, które znają jedynie jezyk rosyjski w porywach. Jest to zwyczajny brak wychowania i tępego snobizmu, który zapewne ma służyć leczeniu kompleksów typowego, zapyziałego Polaka – emigranta.

  255. Rafał Kochan
    Czuję do Ciebie jednak pewną sympatię, bo – mimo jakichś utarczek słownych – podzielałam różne Twoje opinie.
    Dlatego trudno mi zrozumieć Twoje rozdrabnianie się w pyskówkach na temat wyższości i niższości rozmaitych uczelni lub poziomu znajomości języków obcych.
    Bywają na tutejszych blogach goście, którzy piszą np. część tekstu po angielsku czy niemiecku i pewnie jest to wyraz idiotycznego snobizmu „bywszego” Polaka, który chce się w ten sposób dowartościować. Ale to nieliczne przypadki, które zresztą komentowałam jako przejaw właśnie buractwa.
    Uważam też, że wytykanie komuś błędów językowych, by tego kogoś „poniżyć” zamiast ustosunkowania się do „ad remu” jest niepoważne.
    Pozdrawiam

  256. Panie Profesorze Hartman,

    czy nie ma Pan wrażenia, że same przymiarki do – Ideologii Gender- wywołują w testowej -blogowej , grupie obywateli , spore zamieszki mentalne?
    Jest to w końcu etap, kiedy niewyprofilowane w temacie świadomości , pozwalają na „harce” wszystkim pod…

    Pozdrawiam,

    Eligiusz

  257. @mag. A zauważyłaś, kto inicjuje to „buractwo”? Owszem, mogę to zlać sikiem prostym, ale dlaczego ma mieć ktoś satysfakcję z tego, że jest burakiem, który w dodatku najzwyczajniej zmyśla, tylko dlatego właśnie, by dowieść że szkoła z Mławy czy innego Pułtuska jest gorsza niż ta z Sanoka? Czy ja zacząłem prowadzic taką narrację. Dlaczego nie zaadresujesz tych miłych słów do swego przyjaciela – Lewusa, który bawi sie tutaj w głupio-mądrego mentora dobrych obyczajów?

    @Lewy bis, czyli bolszewicki idiota AXIOM1. „Kochan. Ty skończyłeś Akademie IPN w Józefowie. I radzę odp..ol się ode mnie.”

    Struchlałem ze strachu. Mów mi tak jeszcze…

  258. krzys52
    14 stycznia o godz. 5:38

    Ty i niestety wielu innych blogowiczów ocenia wpisy nie po ich treści , ale po zupełnie innych kryteriach co powoduje, że wpis dokonany przez osobę deklarującą się jako antyklerykał jest od razu gloryfikowany, mimo, że często ta osoba pisze koszmarne bzdety.
    Należycie więc do grupy blogowiczów która wie lepiej , że ma racje, co ogranicza znacznie możliwość dyskusji.
    Zwracam ci uwagę, że w historii świata już byli tacy zwalczający religie i znasz chyba powiezienie komunistów że „religia to opium dla ludu „. Ci sami komuniści po dojściu do władzy natychmiast zaczęli tworzyć kulty swych przywódców i jak sam wiesz raju na ziemi nie stworzyli.
    Niestety zwykle nawet ci którzy mieli udział w odsunięciu złej władzy , po uzyskaniu jej przez siebie diametralnie się zmieniali i szybko uczyli się korzystać z przywilejów jakie ona daje. Przykłady masz choćby z Polski i ruchu solidarności . Romaszewki domaga się samochodu i przywieli bo on walczył , ale nie widzi jaki jest z tym śmieszny, bowiem już Mickiewicz powiedział o uporczywym strojeniu głowy w dawno zwiędły lauru liść. Kaczyński natychmiast po wygraniu wyborów korzysta z ośrodka nad morzem, samolotu, mieszkania , nadużywa ochrony do swych prywatnych celów itd. Na dodatek natychmiast rozpoczyna walkę o pełnie władzy dla siebie krzycząc z ambony sejmowej do swych byłych kolegów z solidarności ”wy nigdy władzy nie dostaniecie”.
    Nie widzicie nawet, że niektórzy na tym bogu chcą wykorzystać wasze emocjonalne stanowiska do rozwalenia tego blogu, stosując wypróbowane na innych blogach sposoby podszywania się pod niki innych osób.
    Nikt nie ma monopolu na prawdę , a rzeczowa dyskusja wspierana sprawdzalnymi faktami umożliwia korygowanie błędów własnego myślenia i pozwala unikać błędnego działania.
    Dyskutować można ze wszystkimi którzy respektują zasady takiego dialogu. Wyzwiska , próby ośmieszania rozmówcy, bluzgi , niecenzuralne teksty pod jego adresem itd. na pewno nie umożliwiają docieranie do prawdy i najczęściej kończą się wzajemnym „naparzanie się”, gdzie meritum sprawy o którą szło schodzi na bardzo odległy plan i często w ogóle nie ma już znaczenia.

  259. ” (..) ideologię gender stworzyli i propagują nadal osobnicy dotknięci dewiacjami seksualnymi i płciowymi.
    Ideolodzy gender to głównie pedofile,biseksualni,
    tranwersyci,itp. I z racji swych dewiacji i patologii usiłują zemścic się za swoje wady i kalectwo na społeczeństwie lub zaspokoic swoje chore pożądliwości zadając zorganizowane i programowane cierpienia naszym dzieciom..

    Dzisiaj ideologia gender jest oficjalną ideą wychowawczą i oświatową w Polsce, ma wsparcie finansowe i prawne rządu PO. Stanowisko KEP wyłożone w liście pasterskim z 29.XII.2013 poucza chrześcijan/katolików jakim zagrożeniem dla dzieci jest gender i wskazuje co mamy robic, by gender usunąc z kultury polskiej.

    To nie jest czas na dyskusję.ideologia gender ma swoją długą historię, jasny kontekst kulturowy i polityczny i jednoznaczne skutki dla cywilizacji europejskiej.

    Przepędzic gender z kraju – oto zadanie ! Niech pan Barosso swoje wnuki genderuje, bo naszych – przed nim i jego neo-bolszewicką drużyną – uchronimy.”

    Obywatelowi Hartmanowi a’propos rownosci :

    http://www.youtube.com/watch?v=Y3_9ChfD_zU

    … a moze byscie obywatelu zaczeli te swoje idee wprowadzac najpierw na swoim ż-podworku. Testujcie swoich pobratymcow.

  260. Rafał Kochan
    Nie bądźmy dziecinni na zasadzie, kto kogo pierwszy przezwał czyli zwyzywał i był autorem „buractwa”.
    Nie bronię lewego Lewego, albo prawdziwego Lewego, bo się już gubię who is who (to a propos języków obcych).
    Na to przede wszystkim chciałam Ci zwrócić uwagę, na rozmaite pyskówki (pisałam też o tym do krzysia52) i podszywanie się pod cudze nicki zamiast zajmować się konkretnymi sprawami, jakie powinny być przedmiotem dyskusji.

  261. @colour. A mogę swoje dzieci, tutaj w Polsce wychowywać w duchu gender? Chciałbym też, by w tej szkole inne dzieci podobnie myślących rodziców mogły być w takich sposób uczone. Możemy?

  262. @mag. Zatem, jeśli jest to nieistotne, warto docierać z takimi słowami do źródeł. Wiadomo, trzeba być profilaktycznym i walczyć z przyczynami, a nie skutkami.

  263. Rafał Kochan
    14 stycznia o godz. 13:13

    Tam gdzie ludzie kierowali sie rozsadkiem, zapobiegliwoscia, znajac zasade przyczynowosci zawsze odzielali zgnilki od zdrowych owocow.
    Uwazam, ze rozsadnym byloby aby oddzielic dzieci normalnych ludzi od dzieci postepowych.

  264. Rafał Kochan
    OK. Tylko gdzie te źródła? Skoro są nierozpoznane i nie bardzo wiadomo, kto kogo robi w konia, by nie użyć bardziej dosadnego określenia. Chyba że źle cię zrozumiałam.
    Jeśli już, to dawaj wyrazisty odpór np. colour’owi, którego poglądów – mimo mojej tolerancji – nie jestem w stanie uszanować.

  265. „dawaj wyrazisty odpór np. colour’owi, którego poglądów – mimo mojej tolerancji – nie jestem w stanie uszanować.” –

    – napisz wprost, ze jestes antyfasszystka ! 🙂

  266. ” Działania (..) skupiły się na pomocy i ogólnie pojętemu szkoleniu kobiet i dzieci. Organizowano wszelkiego rodzaju kursy i szkolenia. Począwszy od właściwego odżywiania się podczas ciąży, nauki opieki nad noworodkiem, opieka w przedszkolach, pomocy w pracach domowych a nawet nauce gotowania. Każdy mógł liczyć na pomoc i zainteresowanie (..) , oczywiście nie dotyczyło to więźniów, pospolitych wyrzutków społeczeństwa lub elementów obcych światopoglądowo. Organizowano opiekę nad młodzieżą podczas wakacji – ściśle współpracując z odpowiednimi organizacjami młodzieżowymi, otaczano opieką wdowy i sieroty. Dbano tez o zdrowie narodu, w tym celu służyły badania przeciwgruźlicze, ruchome punkty dentystyczne docierały do najodleglejszych zakątków … ” –

    – kto tu, z wrazliwych spolecznie podpisze sie pod taka dzialalnoscia ? … raczka w gore 🙂

  267. Dziękuję. Jeśli KK chce ideologii, to właśnie dostał ją w postaci czystej. I ja jestem za tym, by za ideologią powstała partia walcząca o wprowadzenie tej ideologii do parlamentu i zwycięstwo w wyborach. Serdecznie pozdrawiam.

  268. krzys52
    13 stycznia o godz. 18:31
    Istotnie z Twoich poprzednich wypowiedzi to jasno nie wynika, abyś miał zamiar zwalczać klerykałów ogniem i żelazem. Ale ostry ton Twoich wypowiedzi może to zasugerować. No to mi zasugerował. Z radością zatem przeczytałem Twój wpis o jednoczeniu się wszystkich pragnących budować państwo obojętne światopoglądowo. Jeżeli poczułeś się urażony moim sformułowaniem, to przepraszam. Twoja deklaracja w następnym wpisie proponującym porozumienie ponad nieistotnymi podziałami bardzo mi odpowiada.
    Pozdrawiam.

  269. @colour
    14 stycznia o godz. 13:04

    Najpierw jest długi cytat (z nieznanego źródła) – odezwa w duchu biskupim, aby wypędzić tego cholernego gendera z katolickiej POLSKI, a potem typowy antysemicki wyskok wobec gospodarza blogu:

    ***Obywatelowi Hartmanowi a’propos rownosci :[…]… a moze byscie obywatelu zaczeli te swoje idee wprowadzac najpierw na swoim ż-podworku. Testujcie swoich pobratymcow.***

    Mam wrażenie, że ta literka „ż” symbolizuje typ religii, może rasy, a na wszelki wypadek coś paskudnego i wszetecznego. Jeśli @colour ma na myśli Kraków prof. Hartmana i jego kolegów z UJ – pobratymców, to się pomyliłem. Jeśli jednak miał na myśli Izrael, co mi mówi intuicja, to sugeruje to zbyt późno, bo genderowa ideologia została bardzo dawno temu eksperymentalnie stosowana w kibucach. Tam zrównano to co wydaje się być niemożliwe do zrównania. W typowym kibucu równość jest absolutna, jak i wymienność ról płci w pracy i życiu (być może poza rodzeniem dzieci). Jeśli jedno dziecko zachoruje na odrę, to wszystkie muszą ją mieć.
    Gdy Ben Gurion spędzał wczasy w pewnym kibucu, wszyscy przeszli na dietę bezglutenową, którą stosował mąż stanu, bo musiała być zachowana równość, nawet wobec głowy państwa.
    To nie jest jakiś mój dowcip, nie wiem jednakże czy to jest prawda. Cytuję ten przykład na podstawie twórczości mojego idola, Ephraima Kishona, który był chyba najmądrzejszym i najbystrzejszym obserwatorem rodzącego się państwa Izrael. Niestety już nie żyje. Polecam jego satyrę, bo lepszej w moim długim życiu nie widziałem. Co nieco jest też po polsku, np. „W tył zwrot, pani Lot”! Jest to znakomite tłumaczenie niemieckiego wydania. Gdyby mi ktoś zaproponował, to chętnie tłumaczyłbym jego książki (mam prawie wszystkie), bo czuję tego specyficznego „bluesa” jego subtelnej ironii, ale tłumacz był świetny, nie zrobiłbym tego lepiej.

    PS
    Wysłuchałem już pół godziny wykładu pani Kuby w Szwajcarii, jest jeszcze godzina. Na razie wiem, że twórcą ideologii był Engels w dziele o pochodzeniu rodziny, a skorzystała na tym twórczyni feminizmu w Europie, jakaś Simone B.(?), obecnie około 100-letnia, która proponowała podobno uwolnienie kobiet od ciężaru macierzyństwa. Płód był rzekomo dla niej tylko kawałkiem mięsa, który można usunąć bez żalu. Ile w tym jest prawdy, nie wiem, ale i wśród feministek bywają przecież idiotki. Teraz czekam na wyjaśnienie, jak sobie technicznie i anatomicznie mają radzić mężczyźni z rodzeniem dzieci przy totalnym zrównaniu ról płci. Jeden Arnold Schwarzenegger „nie czyni kapusty tłustą” (macht das Kraut nicht fett).

  270. @ colour
    14 stycznia o godz. 13:37

    Brzydzę się „normalnością”, wiec bardzo chętnie pozwolę się oddzielić od reszty szamba katolickiego. Mam nadzieję, że zaakceptujesz zdanie „większości” (czy większość jest „normalniejsza” od mniejszości?) i nie będziesz robił problemów z utworzeniem szkół/klas/grup z dziećmi wychowującymi się zgodnie ze standardami nowych trendów kulturowych?

  271. ” Chciałbyś więcej chlewu, błota,
    Zapisz się do Palikota.” –

    … czytalem, ze wstep do „Ruchaczy” maja tylko ci z aktem apostazji w reku ! – prawda li to ?

  272. @colour. Słyszałem, że aby mieć ślub kościelny lub pogrzeb z udziałem katabasa, trzeba pare złociszy dać zboczeńcowi w sutannie i regularnie spowiadać się w jakimś oszczanym miejscu świetym. Potwierdzasz?

  273. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/682916,solidarnosc-zagrozeniem-dla-polski-%E2%80%93-na-marginesie-gender.html
    tytuł: „SOLIDARNOŚĆ ZAGROŻENIEM DLA POLSKI – NA MARGINESIE GENDER”
    autor: Prof. W.Krysztofiak

    fragment tekstu:
    ” Solidarność na pasku Watykanu.
    Atak na genderyzm ze strony działaczy Solidarności współgra z krucjatą, jaką prowadzi Kościół Katolicki w Polsce przeciwko genderowej filozofii. Jej istotą jest de europeizacja Polski, a w konsekwencji doprowadzenie do destabilizacji społecznej w naszym kraju. Służy to bez wątpienia interesowi Putina – wyrwania naszego kraju z rodziny europejskiej. ”

    PS.
    Największymi nieszczęściami w całej historii Polski są: Jej „chrzest”, Jan Paweł 2 i „solidarność” z Wałęsą w klapie, która od momentu jej powstania jest manipulowana przez kk.
    Na temat kontaktów z Rosją w celu niszczenia polskiej przynależności do UE sporo może powiedzieć „imperator” Rydzyk, popierający go i pozostający w przymierzu z rosyjską cerkwią episkopat oraz Watykan, który nigdy ani słowem nie potępił ich działalności, a główny pasożyt Franek kontynuuje popierając całkowite opanowanie Polski przez pedofilski i pasożytniczy podlegający mu sutannowy personel.

  274. Antonius
    14 stycznia o godz. 16:28

    ” W typowym kibucu … ” –

    – tego rodzaju, stadne zachowania – tak usilnie zaszczepiane na nasz grunt – sa obce naszej, polskiej kulturze, mentalnosci… juz Stalin powiedziel, iz Polak pasuje do komunizmu jak siodlo do krowy.

  275. Rafał Kochan
    14 stycznia o godz. 17:20

    ” Volenti non fit iniuria „

  276. @colour.
    „Vim vi defendere omnes leges omniaque iura permittut.”

  277. Rafał Kochan
    14 stycznia o godz. 17:05

    ” chętnie pozwolę się oddzielić od reszty szamba katolickiego. ”

    Chcialbym Ci zwrocic uwage, iz to jest zydowskiej proweniencji religia ( taka, ze wzgledow kulturowych, tozsamosciowych – pod gojow – soft wersja judaizmu )

    … poniweaz juz wiesz wiec kazde takie, podobne stwierdzenie bedzie z Twojej ( & Co )strony aktem zweirzecego wprost antysemityzmu 🙂

  278. mag
    14 stycznia o godz. 11:26

    Jak dotad nie zauwazylem by ktokolwiek podszywal sie pod moj nick. Nadal jest tylko jeden krzys52. Gdy pojawi sie podrobka to bedziesz wiedziala.
    Napisalem do „Krzysi i Przyjaciol” gdyz wiem, ze oni nie zaczna wyciagac zaprzeszlych urazow, tylko przejda nad nimi do porzadku dziennego. Oraz pozytywnie odpowiedza na moj apel. Bez wzgledu na reakcje wlasnych adwersarzy.

  279. Wojtek A.
    14 stycznia o godz. 17:47

    To jest kolejna kontrreformacja, Wojtku – to jest Reakcja.

    Zgadzam sie z Krysztofiakiem co do zawlaszczenia ‚Solidarnosci’ przez grupe, ktora nie ma prawa do wylacznosci. Kiedys sam nalezalem do ‚Solidarnosci’ ale to byla zupelnie inna ‚S’ niz teraz. Istotnie skupiala rzesze ludzi bardzo zroznicowane swiatopogladowo, preferencji seksualnych, i czego tam jeszcze. Tamta Solitarnosc to zdecydowanie nie obecna Czarna Sotnia, z ktora – od czasow styropianu i AWS – absolutnie nic mnie nie laczy. Chyba zaloze im sprawe o obrabowanie mnie z drogocennego symbolu, oraz obraze moich uczuc poniewieraniem tegoz.

  280. krzys52
    14 stycznia o godz. 18:59

    / ale to byla zupelnie inna ‘S’ … / –

    – niewatpliwie … Polacy stanowili w niej jedynie tlo, byli wypelniaczami.

  281. krzys52
    14 stycznia o godz. 18:59

    ” To jest kolejna kontrreformacja, Wojtku – to jest Reakcja.” –

    – „Vim vi defendere omnes leges omniaque iura permittut.” 🙂

  282. Antonius
    14 stycznia o godz. 16:28

    ps. o stadnym, porzadanym zachowaniu … Arturowi Szpilce juz pogrozono palcem ! 🙂

  283. Rafał Kochan
    14 stycznia o godz. 17:20

    Oprocz spowiedzi i kasy mlodozency musza zaliczyc kurs zwany „naukami przedmalzenskimi” na ktorych wykladowcami sa takie Pawlowicz, czy tez ksiadz – takze znajacy sie na malzenstwie. Katolicy to zgraja debili.

  284. Rafał Kochan
    14 stycznia o godz. 17:05

    ” wychowującymi się zgodnie ze standardami nowych trendów kulturowych ” –

    w swietle faktow etykietka „nowe trendy” nie jest tozsama z etykietka „madre” – a taka preferuja normalni ludzie.

  285. mag
    Nie bardzo mnie interesuje gender-tender-bender, bo nie wiem, co to jest i wcale mnie nie pili, żeby wiedzieć. Jak chodzi o równość płci, to wyłączając bardzo dla mnie atrakcyjne nierówności u pań, jestem za równością. Od dziecka. Sprzątałem (teraz się nie bardzo chce, więc staram się nie śmiecić), szyłem i szyję ręcznie i na maszynie, prawie wszystko (prócz telewizora żony) naprawiam sam, również żony buty, zrobiłem sobie meble, gotuję, a nawet czasem myję plecy żonie – i wcale nie potrzebuję do tego pomocy w obcej nazwie. Wiec na wuj mi jakiś bender. Jesteśmy z żoną taką równością, że aż sobie samemu zazdroszczę. Owszem, jest jedna nierówność: żona mi przynosi słoiki do otwierania, bo jeszcze jestem od niej ciut silniejszy, ale tylko ciut. Słowem, nie wiem, co to bender i wiedzieć nie chcę.
    Ale mam dla Ciebie, Pani o nicku bez liku, jeszcze jeden kawałek księdza Mesliera, o którym dziś dopiero wyczytałem, że był właściwie pierwszym kwalifikowanym, czystym ateistą, mówiącym wprost, że Boga nie ma, a nie kręcącym deistą, agnostykiem, czy innym dupikiem. Od niego mogli się uczyć jednoznaczności i dobitności ateistycznej myśli i ateistycznego słowa Woltery, D’Alamberty, Helwecjusze, Pascale i hektopaskale. „Testament” księdza Mesliera jest dla mnie drugą Biblią – do tych dwóch rzeczy wciąż wracam. A jest do czego: ksiądz Meslier, będąc proboszczem, spisywał swoje ateistyczne myśli w samotności – to dorobek jego całego życia, opublikowany dopiero po jego śmierci. Jest nad czym się pochylić. Prezentuję Ci, umiłowane moje drugie ja, fragment przemyśleń księdza o wolnej woli, która jako pojęcie mnie od dawna śmieszy. Przepraszam, że to, co wybrałem jest długowate, ale też jest jasne jak słońce – jak prawie wszystko u tego księdza-ateisty.

    WOLNA WOLA JEST UROJENIEM
    „Teologowie twierdzą bez przerwy, że człowiek jest wolny, tymczasem ich zasady zmierzają jedynie do zniszczenia ludzkiej wolności. Pragnąc usprawiedliwić bóstwo, oskarżają je w istocie o najczarniejszą z niesprawiedliwości. Zakładają, że bez łaski człowiek jest skazany na czynienie zła, a zapewniają, że Bóg ukarze go za to, iż nie dał mu łaski niezbędnej do czynienia dobra.
    Wystarczy chwila zastanowienia, by przyznać, że wszystkie czynności człowieka są niezależne od niego, że jego wolna wola jest przywidzeniem nawet w systemacie teologów. Czyż zależy od człowieka, aby narodził się albo się nie narodził z tych czy innych rodziców? Czyż od człowieka zależy, by przyjął poglądy swoich rodziców i nauczycieli albo ich nie przyjął? Czyż zależałoby ode mnie, bym został chrześcijaninem, gdybym za rodziców miał pogan albo muzułmanów? Tymczasem poważni uczeni w piśmie zapewniają nas, że Bóg sprawiedliwy potępi bezlitośnie wszystkich, których nie obdarzył łaską poznania religii chrześcijańskiej.
    Narodziny człowieka nie zależą bynajmniej od jego wyboru (…). Idee i poglądy, które nabył, pojęcia prawdziwe albo fałszywe są koniecznymi i niezależnymi od niego owocami wychowania (…). Jego namiętności i pragnienia są koniecznym następstwem skłonności, którymi natura go obdarzyła, i pojęć, które mu wdrożono. Przez całe życie człowieka jego stosunki, przyzwyczajenia, interesy, przyjemności, rozmowy i myśli, które mimo jego woli w umyśle się jawią, jednym słowem niezliczona mnogość całkowicie od niego niezależnych zdarzeń i przypadków, decyduje o jego postanowieniach i uczynkach. Niezdolny do przewidywania przyszłości człowiek nie wie, ani co będzie chciał, ani co uczyni za chwilę. Człowiek przybywa do kresu życia nie będąc ani przez chwilę wolny od urodzenia aż do śmierci (…).
    Ale ja się czuję wolny, powiesz. To jest złudzenie, które można porównać do złudzenia owej muchy z bajki, co to siedząc na dyszlu ciężkiej bryki winszowała sobie prowadzenia pojazdu, który ją wiózł. Człowiek uważający się za wolnego jest muchą, która uważa się za panią ruchów maszyny wszechświata, podczas gdy maszyna ta unosi ją nawet bez jej o tym wiedzy (…).
    Uważacie się za wolnych, gdyż robicie to, co chcecie; ale czy wolno wam chcieć albo nie chcieć, pragnąć albo nie pragnąć? Czyż waszych pożądań i pragnień nie wzbudziły z siłą konieczności przedmioty albo właściwości, które bynajmniej od was nie zależą?

  286. @colour

    Stare trendy – patrz trzoda katolicka – to pedofilia i złodziejstwo KK; to szowinizm plebsu KK i Himalaje głupoty – patrz ks. OKO, RYDZYK, Terlikowski i cały tabun polityków, głoszący, że ruskie magnesem, parą wodną oraz dymiarką zrobili zamach na „genialnego” prezydenta RP.

  287. Jerzy Pieczul
    14 stycznia o godz. 19:37
    Dam Ci przyklad, ktory swiadczy o mozliwosciach czlowieka (Stefan Zeromski nawet wymyslil taka sentencje:Czlowiek co chce to moze)

    A oto przyklad. Wyglada przez okno rabi i widzi, ze jego sasiad siedzi na dachu swojego domu i naprawia dachowki. Wzburzylo to rabiego, bo to byl szabat, kiedy to zaden Zyd nie ma prawa nic robic. Wiec rabi zaczal rzucac klatwe na sasiada: Obys przepadl w czelusciach piekiel, oby twoj dom zawalil sie i zapadl pod ziemie i oby cala twoja rodzina szczezla. Wtedy zona i dzieci rzucily sie do rabina i zaczely go blagac, zeby odwolal klatwe, bo przeciez ten sasiad zawsze byl poboznym Zydem, dobrym sasiadem, dobrym czlowiekiem.
    Rabi zastanowil sie i w koncu powiedzial: Dobrze , odwoluje moja klatwe.
    I wtedy stal sie cud , bo dom nie zawalil sie, nie zapadl sie pod ziemie, sasiad i jego rodzina nie zgineli.

  288. Rafał Kochan
    14 stycznia o godz. 19:47

    Na takie teksty, jestem pewien zalapie sie prof. Hartman, prof.Sroda, Biedron, Szczuka,… i paru innych z tej a publicznej menazerii.

  289. @colour. Wiec czego tu szukasz?

  290. Jerzy Pieczul
    14 stycznia o godz. 19:37
    Jednak Krzysia ma rację.
    Nie tylko jesteś mag, a ona Tobą, ja nią i Tobą razem, a Ty i mną i Antoniusem, Lewym i Kim-Ir_Senem, ale i jeszcze jesteśmy razem księdzem Meslierem.
    W chwili wytchnienia od bycia hydrą, z przyjemnością czytam własne myśli pochodzące z umysłu Mesliera.

  291. Lewy
    14 stycznia o godz. 19:51
    „Cuda, cuuuda o-gła-sza-ją”. Zgadza się, że jak zamkniesz oczy, to wszystko zobaczysz.

  292. Tanaka
    14 stycznia o godz. 20:21
    Wszyscyśmy, których wymieniłeś, prosto od księdza.

  293. Jerzy Pieczul
    14 stycznia o godz. 19:37

    Az serce rosnie gdy spotka sie mezczyzne do tego stopnia realizujacego w praktyce rownosc pomiedzy plciami. Ktoremu niestraszne rzucanie wyzwan kulturowym stereotypom.

    Powiedz mi jednak Jerzy cos jeszcze. Mnianowicie czy – w sytuacji gdy zaistniala taka potrzeba, a zona sama nie mogla, z jakichs powodow – kupowales tez zonie podpaski?

  294. Wojtek A. 17.47 pisze: „Największymi nieszczęściami w całej historii Polski są: Jej „chrzest”, Jan Paweł 2 i „solidarność” z Wałęsą w klapie, która od momentu jej powstania jest manipulowana przez kk.”
    Masz k..wa racje.

  295. krzys52
    14 stycznia o godz. 20:47
    Dałem ilustrację zbędności w moim życiu genderów-duperów powyżej pasa. Kogo aż tak publicznie interesują sprawy poniżej pasa – nie ten adres.

  296. Jerzy Pieczul
    14 stycznia o godz. 21:23

    krzys52
    14 stycznia o godz. 20:47
    Dałem ilustrację zbędności w moim życiu genderów-duperów powyżej pasa. Kogo aż tak publicznie interesują sprawy poniżej pasa – nie ten adres.
    *****
    Alez Jerzy, jesli mnie mialyby interesowac „sprawy ponizej pasa” to chyba tylko wylacznie nogi, ktorych musialbys uzyc by udac sie po te podpaski, do sklepu. Przeciez zadalem Ci pytanie dot. jak najbardziej normalnej rzeczy, a Ty zareagowales jakby Ci uszy plonely z zawstydzenia. A czy nie byloby prosciej gdybys – zgodnie z prawda – odpowiedzial, ze Ty na cos takiego nigdy bys sie nie zdobyl(?) Bo i rownouprawnienie, wlacznie z partnerstwem w malzenstwie, takze ma swe granice. Czy nie tak?

  297. Najzupelniej przypadkowo natrafilem na list Agnieszki Kozlowskiej-rajewicz do szefa KAI. List dotyczy koscielnej histerii o ‚gender’ a ja uznalem, ze wart jest podrzucenia i na to forum, gdyz doprawdy list wart jest jak najszerszego rozpowszechnienia.

    http://wyborcza.pl/1,95892,15267179,Nie_ma_zmuszania_dzieci_do_przebierania_sie_w_sukienki.html

  298. Krzyś52 – 20.47
    Nie wiem jak Pieczul ale ja kupowałem swej pani podpaski i uszy mi płonęły – a czy TOBIE nie kupowano papieru toaletowego – mimo ze zastrzegasz się ze nie interesują cie sprawy poniżej pasa .
    Rozumiem że ten TWÓJ papier toaletowy to był do twarzy.
    Gratulacje dla logiki

  299. zezowaty
    14 stycznia o godz. 22:19

    Bardzo dobry przyklad z tym papierem toaletowym. Czy podobne pytanie dot. zakupu papieru toaletowego takze byloby nie na miejscu? Nie sadze. Chyba, ze w przypadku faceta z zelaznymi zasadami, i zelaznym podzialem rol w domu, zgodnie z ktorym on nigdy nie splamilby sie zakupami. Bo od tego jest zona. No ale przeciez Jerzy sam oglaszal, ze u niego nie ma zadnych podzialow, a malzenstwo ma czysto partnerskie, czyli bez przesadow. Dlatego wlasnie spotalem go o te podpaski. Na co on zarumienil sie po uszy… 🙂

  300. Errata -22.19
    – uszy mi NIE PŁONĘŁY

  301. krzys52
    14 stycznia o godz. 21:54
    Wychodzi, że znasz inny obyczajowy elementarz. W moim łopaciarskim czy rybackim środowisku, choć było dużo mięsa, ŻADNYCH dosłownie intymności w rozmowach się nie podnosiło. A Ty to robisz na publicznym forum. Inne pokolenie.

  302. Jerzy Pieczul
    14 stycznia o godz. 20:32
    Tak jest.
    Ale od chwili wzajemnego poznania, lubię jeszcze innego księdza. Księdza Hieronima Coignard’a.

  303. zezowaty
    14 stycznia o godz. 22:19

    Dodam jeszcze, ze z moich obserwacji wynika, ze papier toaletowy to daleko nie to samo co podpaski – jesli o podejscie facetow idzie. Wielokronie widywalem mezczyzn pchajacych wozki sklepowe, w ktorych rzucaly sie w oczy paczki papieru, a chyba nigdy nie widzialem faceta pchajacego wozek z opakowaniem podpasek. Mysle, ze to mowi samo za siebie.

  304. Jerzy Pieczul
    14 stycznia o godz. 22:43

    Moze inne pokolenie, a moze nie. Nie slyszales nigdy o ludziach wyprzedzajacych wlasne pokolenia? 🙂 Przeciez nigdy nie bylo tak, ze konkretne normy trwaly do przyslowieowego „ciach”, by zaraz po tym wszyscy holdowali nowemu.
    Wyglada mi na to, ze Ty masz problemy z ‚gender’. Dlaczego?

  305. Tanaka
    14 stycznia o godz. 22:43
    Wprawdzie przytrafił mi się kiedyś chyba cały rok wykładów z historii literatury francuskiej, ale Ci powiem, że mam tak świetną pamięć, że chyba z piętnaście razy uczyłem się daty nocy św. Bartłomieja i udało mi się już zapamiętać, że w 157…dalej, żebyś mnie zabił, nie wiem. Ale Ibung czyni majstra, więc odrobina cierpliwości – ze 40 lat – i będę deklamował obudzony na środku Atlantyku w kajaku. Jeśli jednak ten ksiądz jest niejakiej Francy…tfu! – France’a, to chyba poszukam. Dzięki.

  306. Jerzy Pieczul
    14 stycznia o godz. 23:00
    No, nieźle Ci idzie z grzebaniem w pamięci. Anatol France.

  307. Jerzy Pieczul
    Dzięki za obszerny cytat z Testamentu z ks. Meilsnera.
    Zawszeć to jakaś wskazówka dla ludzi albo wiary poszukujących albo tych, którzy już się tej potrzeby wyzbyli.
    Myśli ludzkie dziwnymi ścieżkami chodzą, abstrahując od stosunku do religii katolickiej czy jakiejkolwiek innej.
    Właśnie niedawno wróciłam z teatru (Dramatycznego, Warszawa, PKiN, Polska), gdzie obejrzałam sztukę Savyona Liebrechta ” Rzecz o banalności miłości”.
    Mocną „rzecz” na kanwie romansu, ale chyba jednak prawdziwej miłości Hanny Arendt niemieckiej żydówki (tak, tak, tej co pisała o „banalności zła”) i jej mistrza, wybitnego filozofa XX wieku, Heideggera, który uwierzył w Hitlera i jego „misję”.
    Takie „rzeczy” potrafią cię przywrócić do pionu i patrzeć z pewnym dystansem na podwórkowe ujadania różnych kundelków.
    Ale nie daj Bóg, by wyrosły z nich jakieś butteliery ( czy jak je tam zwał)!

  308. Tak tak – Krzysiu
    Autentycznym jest fakt wielkiego wzburzenia na hiszpańskim dworze gdy w darze królowej przywieziono nowy wyrób z obcych krajów.
    POŃCZOCHY.
    Obraza była wielka .
    Wszak podejrzewać że królowe maja nogi – to przestępstwo i obraza majestatu , omal do wojny nie doszło.
    Przeprosiny trwały całe lata.
    Do kompletu TWYCH wiadomości //nazwiesz je GENDEROWYMI //
    dołożę bezpłatnie kolor IZABELOWATY.
    Wiesz może skąd się wziął?
    Otóż Izabela Aragońska ślubowała nie zmieniać bielizny dopóki nie wygoni Maurów z Hiszpanii.
    I wygoniła , ale trwało to trzy lata.
    Wyobrażasz sobie te ”wonie królewskie ”
    A kolor jest i nikomu uszy nie płona na jego dżwięk.
    No ale TY jesteś spec od zaglądania do cudzych koszyków na zakupy.
    Acha i od klasyfikacji co moralne i nie moralne w zależności od pozycji w stosunku do pasa.
    Myślę ze Ty to nawet krowom byś majtki założył a koniom spodnie by nie siały zgorszenia publicznego.
    Życzę powodzenia , nie był byś pierwszy , byli już tacy przed tobą .
    ukłony

  309. Profesor daje odpór perfidii kleru katolickiego w manipulowaniu pojęciem ,,gender”. Wybiegowi polegającemu na redukowaniu zjawiska gender do biologii. Podobnie, jak czyni to Kościół z seksualnością. Jakby nie istniały aspekty socjologiczne, kulturowe, a ujęcie holistyczne tych zjawisk było nieznane.
    Groch o ścianę. Żyły może prof. wypruwać walcząc o wyzwolenie z pancerza katolicyzmu, a ci, o prawa których walczy zalecają pisać na Berdyczów. Dla nich istotniejsze są igrzyska i pełna miska.
    Aż tak ,,toto” narcystycznie puste czyli tępe, że nie widzi w krucjacie genderowej Kościoła katolickiego prób powrotu do obskuranckiego średniowiecza? Z polowaniami na czarownice, patriarchalnym porządkiem społecznym typu feudalizm i rozbudowanymi do absurdu zabobonami?
    Przyklaskiwanie Kościołowi katolickiemu jest bardzo odważnym zajęciem w ,,dobie prześladowań katolików”. Obrona konfitur czyli odpadów ze stołu pańskiego po ostatnich libacjach eminencji też heroiczna. Więc dzwony prokościelne dzwonią w obronie szopki i koryta.
    Głośno dzwonią, bo puste. I bezduszne.

  310. Ten Lewy o 21:07 to znow ten lewy Lewy. Takie to metody stosuja moji adwersarze.

  311. Krzys52 popisuje sie taka nowoczesnoscia, ze to mu zaden temat nie jest straszny, wiec wyskoczyl jak Filip z konopi z tymi opaskami. Troche to oblesne, ale on chyb tego nie wyczuwa i brnie dalej dowcipnie w temacie.

  312. zezowaty
    14 stycznia o godz. 23:57

    Bys nie musial szukac to przytoczylem te czesc postu Jerzego na ktora zareagowalem. Przeczytaj to sobie, i zastanow sie, dlaczego spytalem go o te podpaski.
    Watek dotyczy ‚genderu’ (kolejny juz) a Jerzy dumnie recytuje, ze te tematyke to on ma gleboko umiejscowiona, bo z zona dziela po rowno co tylko sie da, czyli maja rownosc. I jego interesuje ta jego prywatna rownosc wylacznie, a inne to mu dyndaja. No serce rosnie, po prostu.
    No wiec, skoro taki postepowy nasz Jerzy to spytalem go o te podpaski. Wiedzac, ze rzeczywiscie postepowy czlowiek nie mialby najmniejszych problemow z zakupem dla zony. Bo to tak samo normalne jak zakup papieru toaletowego (choc istnieja i tacy, ktorzy i przed tym sie wzdragaja), czy szczoteczki do zebow. Gdy chodzi o malzenstwo czlowiek nowoczesny nie ma zahamowan typu „a co chlopaki na to powiedza”. On „chlopakow” ma gdzies, a nie ‚gender’.
    Ponizej zapowiadany fragment.

    >>
    Nie bardzo mnie interesuje gender-tender-bender, bo nie wiem, co to jest i wcale mnie nie pili, żeby wiedzieć. Jak chodzi o równość płci, to wyłączając bardzo dla mnie atrakcyjne nierówności u pań, jestem za równością. Od dziecka. Sprzątałem (teraz się nie bardzo chce, więc staram się nie śmiecić), szyłem i szyję ręcznie i na maszynie, prawie wszystko (prócz telewizora żony) naprawiam sam, również żony buty, zrobiłem sobie meble, gotuję, a nawet czasem myję plecy żonie – i wcale nie potrzebuję do tego pomocy w obcej nazwie. Wiec na wuj mi jakiś bender. Jesteśmy z żoną taką równością, że aż sobie samemu zazdroszczę. Owszem, jest jedna nierówność: żona mi przynosi słoiki do otwierania, bo jeszcze jestem od niej ciut silniejszy, ale tylko ciut. Słowem, nie wiem, co to bender i wiedzieć nie chcę.>>

  313. Lewy
    15 stycznia o godz. 6:14
    Dalej brnie ambitny narcyz – nie warto reagować.

  314. Rafał Kochan
    14 stycznia o godz. 20:01

    Jezeli Twoje propagandowe kawalki sa obliczone na poziom takich odbiorcow jakich m.innymi wymienilem to mnie nic do tego ( domyslam sie, ze jezeli nie jestes jednym z macherow tej pop-agit machiny to jako jej maly trybik masz ich akceptacje ). Natomiast jezeli chcesz uprawiac propagande w mojej obecnosci, pod moim adresem to musisz wzniesc sie ponad prog mojej opornosci na nia – a jest postawiony bardzo wysoko … inaczej a obrazowo rzecz ujmujac, starego wrobla nie nabierzesz na konskie gowno.

    W zaufaniu powiem Ci, iz propaganda, w przeciwienstwie do artylerii im lzejsza tym dalej niesie – Twoja jest na poziomie komuszych, politrukowych tlukow … wszystko wskazuje, ze jestes resortowy ! 🙂

  315. @aps
    „Sorry, ale znalazłem to:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Gender_mainstreaming
    i jakoś nie widzę, żeby było tu cokolwiek o pani Kuby i jej poglądach.”

    Od kiedy to wpis o strategii jakiejś organizacji zawiera informację o niszowych, walniętych krytykach tej strategii?

  316. Lewy
    15 stycznia o godz. 6:14
    Ten lewy o 6.14. to znowu ten lewy ch.j Lewy. I tak bez końca.

  317. Jerzy Pieczul
    15 stycznia o godz. 9:39
    Lewy
    15 stycznia o godz. 6:14
    a pamiętacie coś takiego

    Wow !
    Ktoś przed kamerą spodnie zdjął
    Nie wstydzi żadnej się rozmowy
    i jest niezwykle kontaktowy
    wow ! Talk show
    ktoś przed kamerą spodnie zdjął
    powiedział ile razy może
    i z kim od wczoraj dzieli łoże
    EUROPEJCZYK a nie jakiś KOŁ !!!!!

    Autor śpiewa dalej że o coś córce chodziło ale kto by się tym przejmował

  318. krzyś52
    Takiego chłopa dżenderowego jak Ty, to tylko pozazdrościć.
    Ale nie wszystkie chłopy tak mają. Czasem wprost przeciwnie. I tym bardziej nie chcą mieć do czynienia z „benderem”

  319. Krzysiu 10:27 dlaczego wcikasz mi twoje ulubione brzydkie slowo. Nie mozesz tak od siebie. Ulzyj sobie, pusc jakas wiache i podpisz siepod nia, a nie tak strachliwie.

  320. @Tanaka
    14 stycznia o godz. 20:21

    ***Jednak Krzysia ma rację.
    Nie tylko jesteś mag, a ona Tobą, ja nią i Tobą razem, a Ty i mną i Antoniusem, Lewym i Kim-Ir_Senem, ale i jeszcze jesteśmy razem księdzem Meslierem.
    W chwili wytchnienia od bycia hydrą, z przyjemnością czytam własne myśli pochodzące z umysłu Mesliera.***

    Szanowna Tanako(?)!
    Może i Krzysia ma rację, ale to już dziedzina wiary a nie faktów. Kombinuję i kombinuję, kim ja właściwie (hu iż huj?) jestem w tej wyliczance i nie mogę się zdecydować. Ciążę chyba ku „zespoleniu” (oczywiście tylko blogowo-nickowemu) z mag. O genderowym zespoleniu nawet nie marzę, jestem za stary, zresztą miałbym geograficznie bliżej do ANCA_NELA.
    Stolycy w mym życiu już nie zobaczę. Na rower już nie wsiądę, samochodem stanowiłbym zagrożenie dla młodych piratów drogowych, a mój wózek jest bardzo trudny do rozpędzania, to nie taki sportowy, jakie widzi się na meczach koszykówki osób niepełnosprawnych. Oj, nie zobaczę już tej pięknej tęczy (biało-czerwonej?), ani Żoliborza!
    Wiem jedno! Nie mam chwilowo schizofrenii i nie jestem tożsamy z Pieczulem, ani Lewym. Cieszyłbym się, uchodząc za „Japończyka” (Tanaka-san), ale i to nie jest udowodnione.

    Mam pomysł: Zmienię nick – zamiast Antoniusa przyjmę „von Padua”. Brzmi szlachecko, a współgra z Antoniusem – wiem, bo byłem w Padua i zwiedzałem „Basilica del Santo”!
    Pierwsze komentarze napiszę w duchu Gabriele Kuby (mam dużo materiału) i to zmyli Krzysię.
    Z tym Meslierem mam kłopoty, bo nie znam tego pana. Messnerów (z PRL) i Mesmerów (z literatury) znałem, ale tego księdza nie. Jeśli się jego myśli nie pojawią jako e-booki, to i nie poznam.
    Pzdr.

    PS
    Wyrzuć tego cholernego azjatyckiego Sukin-Syna z tej listy, bo się boję, jak aliena w kosmosie. Wlezie ci taki do wnętrza mag i zrobi z niej KRZYSIĘ LUB PAWŁOWICZ, to byłaby straszna strata!

  321. @cmos
    15 stycznia o godz. 10:26

    ***Sorry, ale znalazłem to:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Gender_mainstreaming
    i jakoś nie widzę, żeby było tu cokolwiek o pani Kuby i jej poglądach.***

    Przeglądałem to i nie widzę w tych ustaleniach zagrożenia dla mojej rodziny. Może ta straszna groźba jest ukryta w uwagach (do edycji)? Wiadomo, że diabeł (szatan, szejtan, Belzebub) leży i śpi w detalach. Może pani Kuby właśnie uzupełnia te linki? Podczas przemówienia w Szwajcarii wspomniała o zagrożeniu szwajcarskich dzieci przez tzw. „Lehrplan 21”. Lubię sięgnąć do źródeł i znalazłem to bydlę. Było prezentowane na konferencji naukowej szwajcarsko-niemieckiej. Dotyczy szkół w Szwajcarii, ale podejrzewam, że sprawa petycji u Szwabów (B-W) w sprawie genderyzowania szkół bazuje na kopii tego dokumentu. Dokument jest długi i niełatwy do konsumowania technicznie. Trzeba kopiować PDF’y kawałkami. Szukałem potworka o nazwie „gender” … i znalazłem. Był jako temat interdyscyplinarny w gronie kilku innych ciekawych. Skopiowałem go – jest krótki, ale pisany trudnym językiem urzędniczym. Zdania bardzo rozbudowane (typowe Schachtelsätze), W przypadku niektórych określeń nie znam polskich odpowiedników, więc tłumaczenie nie będzie dosłowne, oddam tylko sens. Kto potrafi, oceni jakość tłumaczenia.

    ***Lehrplan 21 Schweiz

    Gender und Gleichstellung

    Gender und Gleichstellung thematisiert ungleiche Lebenschancen aufgrund des
    Geschlechts. Schülerinnen und Schüler, die sich Männlichkeits- und
    Weiblichkeitsbilder bewusst machen, können deren prägende und lenkende Kraft
    erkennen. Indem die Lernenden wahrnehmen und thematisieren, dass in der Welt
    ungleiche Lebenschancen und –möglichkeiten aufgrund des Geschlechts bestehen,
    tragen sie zur Geschlechtergerechtigkeit bei. Gleichstellungsfragen werden in vielen
    Bereichen deutlich: zum Beispiel in der Berufswahl, der Vereinbarkeit von Beruf und
    Familie, in der Möglichkeit, mit Arbeit den eigenen Lebensunterhalt zu verdienen, in
    der Frage nach bezahlter und unbezahlter Arbeit.***

    Temat „Gender i Równouprawnienie” zajmuje się nierównymi szansami życiowymi, spowodowanymi płcią.
    Uczennice i uczniowie, którzy uświadamiają sobie swoją męskość lub kobiecość, mogą poznać jej kształtującą i kierującą siłę. Przez to, że uczący się zdają sobie sprawę z tego, że na świecie istnieją nierówne szanse życiowe i możliwości na bazie płci – wnoszą coś do sprawiedliwego traktowania płci. Problemy równego traktowania i szans uwidaczniają się wyraźnie w wielu obszarach:
    Np. przy wyborze zawodu, możliwości pogodzenia pracy zawodowej i rodziny, przy możliwości dzięki pracy zarobić na własne utrzymanie, w problemie pracy zapłaconej i nie zapłaconej.

    Tylko tyle i aż tyle było w rozdziale o genderze.
    Jakoś nie widzę tu wielkiego zagrożenia dla szwajcarskich dzieci. Nawet posłałbym prawnuka do szkoły szwajcarskiej, bo polski gender może jest potworem?
    Jeśli prawdą jest np. to, że wpływ wychowawczy nauczycieli i przedszkolanek uwidacznia się przymusową masturbacją podopiecznych (nawet fachową!), a nie malowaniem paznokci przedszkolanki, wtedy powalczyłbym z genderem.
    Czy to jest jednak prawdą, że polska interpretacja unijnej dyrektywy o równym traktowaniu płci w życiu społecznym i politycznym precyzuje takie obowiązki wychowawców? Jakoś trudno mi uwierzyć, aby to przeszło w państwowych szkołach.
    W katolickich szkołach obowiązują inne standardy, tam lizanie kończyn wychowawcy jest czystą rozkoszą – chyba, że niezdarne dziecko językiem trafi kilkanaście centymetrów wyżej pod sutannę. Wtedy może protestowałbym troszeczkę? Nie wiem, czy byłbym tak odważny!

    PS
    Zwróćcie uwagę na drobiazg, który mnie zaciekawił. Nawet w sprawie równego traktowania nadal obowiązuje stereotyp traktowania kobiet z „szaconkiem”, przez ustępowanie pierwszego miejsca – tu w gramatyce. Rozumiałem celowość ustępowania przy wejściu na schody (minispódniczki), ale w gramatyce?
    Francuzi są konserwatywni i w gramatyce rodzaj męski jest dominujący. W Szwajcarii – i w Wikipedii o gender mainstreaming dominują kobiety. Zabawny jest brak konsekwencji przy wyliczaniu – najpierw uczennice a potem uczniowie, a dalej cechy płciowe w odwrotnej kolejności.
    Jest jednak i druga możliwość, takie drugie dno, że świadomie zamieniono kolejność wyrazów „męskość” i „kobiecość”, odwrotnie niż uczennica i uczeń. Może dziewczyny w tej ideologii mają u siebie szukać elementów męskich, a uczniowie „babskich” i to im pozwoli mądrzej patrzeć na świat?

  322. Antonius
    14 sty2212 25535939cznia o godz. 16:28 zapomnial, ze K. byl tlkumaczony na polski….

  323. Bycie tzw. ateista nie upowaznia nikogo do pisania niedorzecznosci……….
    Saldo mortale

  324. Antonius
    15 stycznia o godz. 12:17 zapomnial o opcji Schüler/innen lub Schüler/Innen czesto uzywanej i to od lat przynajmniej 25. Zastanawiam sie czy Antonius widzi roznice miedzy tymi wersjami. Podobnie, czy widzi roznice miedzy czytelnikami/czytelniczkami Tip lub Zitty…..

  325. Antonius
    15 stycznia o godz. 10:52

    E, nie, do mag Pawłowicz nie wlezie. Nie ma strachu.
    Natomiast Krzysi nie zmylisz „vąpadułom”. I właściwie jest w tym coś uroczego, że ona wszystko wywęszy i wszystkie pseudonimy rozczyta i ich posiadacza odnajdzie.
    Jako osoba o jasnym umyśle już pewnie wyciągnęła pomyślny dla siebie wniosek: skoro my wszyscy to jedna i ta sama osoba – ma jedynego tylko adwersarza. Wszyscy inni się z nią zgadzają i jej komendom są powolni.
    Krzysia doznała wniebowstąpienia.
    Pozdrov.

  326. Antonius
    Na marginesie Twoich uwag „naszło” mnie skojarzenie.
    Lubię oglądać przedwojenne polskie filmy na Kino Polska, głównie ze względu na tzw. didaskalia, które przeminęły. Również te w sferze ówczesnej obyczajowości i pożądanych jej standardów.
    Dżender wówczas nieśmiało się przebijał, ale przebijał (ach te pracujące kobiety, protoplastki dzisiejszych feministek, sporcmenki, kobitki uwiedzione przez „panicza”, a brane w obronę, zbuntowane pensjonarki itp.)
    Był to jednak jakiś postęp.
    Ze zgrozą więc uświadamiam sobie, że po upływie bez mała wieku, zataczamy jakieś absurdalne koło i że np. Boy i Krzywicka przewracają się w grobach, jeśli -zakładam, że – „słyszą” słowa, jakie padają z ust wielu naszych parlamentarzystów i klechów.

  327. @Saldo mortale
    15 stycznia o godz. 12:18

    ***Antonius
    14 sty2212 25535939cznia o godz. 16:28 zapomnial, ze K. byl tlkumaczony na polski….***

    Z trudem odnalazłem mój komentarz i K. (jako skrót nazwiska) występuje dwa razy – pani Kuby i pan Kishon. Forma męska – „byl” (był?) sugeruje Kishona. Nie mogłem zapomnieć czegoś, czego nigdy nie wiedziałem, zresztą nie rozumiem, co to znaczy, że jakiś autor „był tłumaczony”! Typowy autor pisze dużo książek. Czy ta forma (był tłumaczony) jest równoważna „bywał czasem”, czy wszystkie dzieła autora zostały przełożone na język polski? To byłby ewenement dla wszystkich, choć nie dla mnie. Ja widziałem i kupiłem tylko jedną książkę Kishona po polsku, aby dzieci mogły docenić jego humor.
    Pamiętam z bardzo dawnych czasów, że humoreski Kishona były drukowane w Katowickiej gazecie partyjnej (chyba Trybunie Robotniczej?), ale nikt nie wiedział, że to węgierski Żyd.

    Co się tyczy współczesnego żargonu medialnego, to nie zamierzam dyskutować z neofitami niemieckimi z Kołomyi, to nie jest już mój język ojczysty.
    W satyrze cenię język Kishona i Buscha, gdy zachciewa mi się dramatów to czytam Storma, gdy poezję (rzadko) to śląskiego poetę Eichendorffa. Folklorystykę mam w dziełach Kellera i Ganghofera, starczy!

  328. ” …gdy poezję (rzadko) to śląskiego poetę Eichendorffa.” –

    – drobna ale zasadnicza korekta – to byl Niemiec a nie Slazak !

  329. Antonius
    15 stycznia o godz. 14:36 raczy nie pamietac, ze jezyk i mowa zyja, rozwijaja sie…..Antonius nie?
    Saldo mortale

  330. colour
    15 stycznia o godz. 14:45
    Niemcy nie byli Slazakami?????

  331. ‚Gender’ ( ostatnimi czasy na fali ) i inne lewe ‚wynalazki’ … przez pokolenia ludzie w naturalny sposob, na bazie otaczajacej ich rzeczywistosci wypracowuja rozne wspolzaleznosci ( w zyciu tak jest, ze to ja decydyuje o sobie lub innych albo inni decyduja o mnie – inaczej sie nie da ) – przychodzi nagle jeden z drugim lewy, nawet z profesorskim tytulem polglowek i w imie wydumanej ideii zaczyna to wszystko wywracac nikogo nie pytajac o przyzwolenie, ba, nawet o zdanie !
    Godzi sie tak ?!

  332. @Colour
    15 stycznia o godz. 10:24

    Biorąc pod uwagę twoje czołobitne i świętojebliwe podejscie do katolickiego tałatajstwa publicystycznego, to jesteś chłopie bardzo podatny na propagandową głupiznę kościelno-martyrologiczno-patrioityczną. Moje „kawałki” są obliczone na takich, jak ty – z takim moherowym IQ – czyli średnica beretu dzielona na antenkę beretu mierzoną w milimetrach…
    W dalszym ciągu jednak nie powiedziałeś mi, dlaczego tu bywasz, skoro jesteś oporny na propagandę? Czy moze jednak jesteś masochistą – jak każdy pszenno-buraczany polak – katolik?

  333. Wszystko co się słyszy, z ust katolicko paranoidalnych schizofreników, o ” ideologi gender „, napawa mnie obrzydzeniem a zarazem współczuciem dla nich, za ich obsesyjną megagłupotę !!! Jestem nawet w stanie złożyć im moje najszczersze wyrazy współczucia, a także pogodzić się z istnieniem tejże ideologi, dodając od siebie, iż wymysł ten, rzeczywiście istnieje, ale egzystuje on w urojonych mózgach, Grona Emocjonalnie Niedorozwiniętych Debilów, Episkopatu i Religianctwa.

  334. mag
    15 stycznia o godz. 12:59
    w czasach przedwojennych, oprócz filmowego dżenderu mającego wywołać komiczny efekt qui-pro-quo, był i zaczątek dżenderu konkretnego. Nasza pierwsza mistrzyni olimpijska z 1928 roku, Halina Konopacka była w istocie Halinem (Helkiem?) Konopackim. Ze względu na hormony i geny, co okazało się później.
    Buzowało pod skorupą obyczaju już dawniej, i jeszcze dawniej niż dawno. A propos , chyba Boy i Krzywicka znali Konopacką/iego, bo i w sferze literackiej był/a aktywny/a.
    Sport jest tu o tyle ważny, że coraz dokładniejsze badania mające rozróżnić kto kobieta, a kto mężczyzna, przynoszą coraz więcej wątpliwości qui-pro-quo.
    Katolicy mają coraz gorzej. Ciągle pod górkę, a „powietrza coraz mniej…”
    Co miłe jest i zbawienne.

  335. @Rafał Kochan
    15 stycznia o godz. 15:22-

    Przykro mi, ale nie jesteś precyzyjny! Chciałem obliczyć IQ @coloura i @saldo … po ich ostatnich uwagach na tematy „śląskie (to dla mnie odpowiednik czerwonej płachty na byka), ale nie odpowiem przed uzyskaniem informacji o IQ. Muszę poziom trudności dostosować do poziomu inteligencji potencjalnych odbiorców.

    Nie podałeś jednostek przy ewentualnym pomiarze średnicy beretu (podałeś tylko dla antenki) i zadanie jest nierozwiązalne!

  336. Tanaka
    A czy przypadkiem nie pomyliła Ci się przedwojenna Konopacka od rzutu bodaj dyskiem (nota bene była żoną znanego krytyka literackiego Matuszewskiego, który chyba pełnił jakąś funkcję ministerialną w II RP) z powojenną Kłobukowską od biegania, nie pamiętam na jakim dystansie?
    Zresztą mniejsza z tym.
    Pan Bożyczek nierówno i czasem krzywo rozdaje płcie (naturalne, nie dżenderowe) i potem bywają kłopoty.

  337. „Pan Kłobukowski” była sprinterem o ruchach wybitnie męskich. Myślałem kiedyś, że primadonna polskiej atletyki ma podobne kłopoty, ale zrodziła co nieco i to chyba kończy wątpliwości.

  338. Tanaka
    15 stycznia o godz. 17:16
    Masz tu link informujący o Halinie Konopackiej, wielkiej sportsmence i nie tylko
    http://dzieje.pl/postacie/halina-konopacka-1900-1989
    Nic nie wskazuje na to by miała jakieś problemy ze swoją płcią

  339. http://natemat.pl/51821,ludzie-opus-dei-dostalismy-wyjatkowy-dostep-do-czlonkow-organizacji
    Ludzie Opus Dei.
    fragment:
    „Na zadaniach duchowych pomagają z kolei skupić się też codzienne techniki umartwień – cilice, czyli druciana kolczatka noszona na udzie przez dwie godziny, a także dyscyplina – bicz, którym członek Opus Dei wymierza sobie razy na nagie ciało.
    Kiedy pytam o te rzeczy, Joanna Łękawska odpowiada krótko, jak gdyby były codzienną czynnością, taką jak mycie zębów. Przekonuje, że nie przywiązuje do nich zbyt dużej wagi. – Dwie godziny dyskomfortu dziennie? W porównaniu do tego, co cierpiał Chrystus? Naprawdę, it’s not a big deal.”

    PS:
    Autorka artykułu, prawdopodobnie także członkini „opus dei” otrzymała od swoich zwierzchników polecenie opublikowania ulotki propagandowej swojej organizacji.
    Tak jak kiedyś w PRLu warunkiem zrobienia kariery była przynależność partyjna dziś w Polsce takim warunkiem jest przynależność do odłamu sekty krk „opus dei”, której zadaniem jest obsadzenie swoimi ludźmi wszystkich stanowisk kierowniczych w państwie i przejęcie władzy.
    Mimo, że niektórzy z nich posiadają dyplomy wyższych uczelni i tytuły przed nazwiskiem jest to grupa tępych i nie mających nic wspólnego z inteligencją marionetek. Tylko tacy bowiem bezwolni i religijni ludzie wstępują do tej sekty i zapewniają watykańskiemu klerowi absolutną władzę.
    Największymi tragediami w całej historii Polski są: Jej „chrzest” w 966 roku, JP2, który zafundował polsce watykańską okupację i manipulowana przez kler „solidarność” z Wałęsą w klapie, która tę okupację umożliwiła i poparła.
    Teraz rozumiem dlaczego Tusk, Piechociński, Kaczyński i Miller oraz ich partie, a także media, sądownictwo, policja i wojsko leżą krzyżem przed kk – ponieważ wielu z nich to członkowie „opus dei”…

    Nasz wielki wieszcz Juliusz Słowacki przewidział los Polski i Polaków pisząc:
    ” POLSKO – TWA ZGUBA W RZYMIE ”

    Polacy. Najwyższy czas przegonić sekciarskich pasożytów w sutannach i krawatach z Polski.

  340. Saldo mortale
    15 stycznia o godz. 14:59

    Niemiec, bez wzgledu na to gdzie mieszka jest Niemcem ( nie powiesz chyba, ze np. Zyd mieszkajacy w Polsce jest Polakiem ) !

  341. http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5052/q,Opus.Dei
    OPUS DEI

    fragmenty tekstu:
    ” Poglądy ekonomiczno-polityczno-społeczne zdecydowanej większości liderów, a tym samym i członków Opus Dei, to koktajl neoliberalizmu w ekonomii, skrajnego konserwatyzmu i integryzmu w polityce i religii oraz paternalizmu i zachowawczości w sprawach społecznych. Miarodajnym miernikiem jest stosunek do roli kobiet w życiu organizacji, świata czy życiu codziennym. Numerariuszki służące w ośrodkach Opus Dei przeznaczone są jedynie do prac uznanych za kobiece: usługiwanie bezżennym mężczyznom, zamieszkującym w ośrodku, duchownym, prace domowe, porządki, prowadzenie kuchni etc. Klauzury męskie i żeńskie są w ośrodkach ściśle rozdzielone. Podobny charakter stosunków damsko-męskich ma życie osobiste supernumerariuszy — seks traktowany jest jedynie jako prokreacja, zbliżenia mają mieć charakter beznamiętny, czysto formalny i jedynie w okresach płodności, cotygodniowe spowiedzi służą kontroli tych zaleceń (spowiedź odbywa się jedynie u kapłanów związanych z Dziełem). Organizacja na wzór orwellowski stara się kontrolować wszystkie poczynania swych członków, w najdrobniejszych szczegółach i w jak najszerszym wymiarze.
    Wzrasta tym samym dyspozycyjność, oddanie sprawie i realizacja zakreślonych celów.”
    (…)
    „Na żart zakrawa więc informacja zawarta na internetowej stronie polskiej sekcji Opus Dei, iż chrześcijanie przynależący do Opus Dei działają w wolności, a ich decyzje są indywidualne i absolutnie wolne. Jednocześnie podkreśla się, iż działanie to jest w imieniu Chrystusa, Kościoła i przełożonych, którym winni są posłuszeństwo. Przełożony jest bowiem ramieniem Jezusa, namiestnikiem, żywym dowodem jego obecności. ”
    (…)
    ” Jak wspomniano stosunek organizacji do kobiet jest syntezą manicheizmu, skrajnego seksizmu i wątpliwego dorobku Arystotelesa w tej materii. Kobieta jest więc istotą gorszą a priori niż mężczyzna. Stąd wynikają w dalszej kolejności poglądy na temat seksu, antykoncepcji, a także określone pojmowanie pojęć wolności, swobody w konstruowaniu i ekspresji myśli, obyczaju, opisu otaczającego nas świata. ”

    PS.
    Proponuję lekturę całości jako cenne uzupełnienie w dyskusji o „gender” oraz jako dowód , że JP2 jest jednym z głównych winowajców klerykalizacji i „opusdeizacji” Polski wzamian za co jego tępi i nawiedzeni wielbiciele już dziś modlą
    się do swojego „bożka”, „bogu” dziękując za „wspaniałego polaka wszechczasów”…

  342. Rafał Kochan
    15 stycznia o godz. 15:22

    Typowa, wrecz wzorcowa semicka odzywka – … a jestem tu po to aby takich jak ty od czasu do czasu kopnac w kostke w celu wyprostowania kaczego chodu 🙂

  343. Krzysia
    15 stycznia o godz. 19:11

    Dlatego od Hartmana stojacego na czele rady programowej tzw Ruchu nalezy wymagac paracy. Programu wyzwolenia Polski. Sczegolowego planu dzialania. Celow i metod ich osiagniecia. I terminow.

    Ale Hartman do tego nie dorosl co widac. Pisze o blachostkach i byle gownie. A czas mija i sytuacja w okupowanej Polsce sie systematycznie pogarsza.

  344. @colour

    Kopać to ty możesz swoje kacze dzieci. No cóż, odzywka taka, jak jego adresat – zakompleksiony, wyleniały katolik, który myśli, że jego system wartości oraz on sam jest coś warty.

  345. Wojtek A.
    15 stycznia o godz. 20:12
    JP2 jest zdecydowanie najwiekszym lajdakiem i zdrajca urodzonym na ziemiach polskich w calej jej historii.

  346. Rafał Kochan
    15 stycznia o godz. 20:20

    „wyleniały katolik” –

    – nie imputuj mi tej zydowskiej religii. OK’ ?!

  347. Gender ?

    http://www.youtube.com/watch?v=JONWyt2ab2I

    Nieciekawa mine ma ten Palikot – pewnie myslami jest w objeciach Hartmana 🙂

  348. Nie mogę nie poprzeć Krzysi, która słusznie przypomina wieszcza Słowackiego.
    Nasza zguba w Watykanie.
    Zresztą z Bogiem wadził się też Mickiewicz (III część Dziadów) i Krasiński w „Nieboskiej komedii”.
    Natomiast szerokim łukiem należy obchodzić wieszcza IV RP, czyli J.M. Rymkiewicza (byłego stalinisty), który łaknie krwi i szubienic dla tych co z nim, czyli z kaczystami.

  349. Antonius
    15 stycznia o godz. 18:13
    „Pan Kłobukowski”. To bardzo brzydko proszę pani Antoniusowej. Widocznie nie pamięta Pani sylwetki tej zgrabnej i dzielnej dziewczyny i sposobu jak ją wrobiki.

  350. mag
    15 stycznia o godz. 10:34

    krzyś52
    Takiego chłopa dżenderowego jak Ty, to tylko pozazdrościć.
    Ale nie wszystkie chłopy tak mają.
    *****
    Dziekuje. Wiesz, wiele czlowiek wynosi z domu, a ja mam dwie starsze siostry, ktorym w dziecinstwie bardzo lubilem pomagac przy przeroznych pracach domowych. Gdy zaczely pracowac czesto bylem swiadkiem ich reakcji na przerozne niesprawiedliwosci i dyskryminacje, ktorych doswiadczaly w miejscu pracy – czym zasialy ziarno mojego pozniejszego feminizmu. Ja sam zadeklarowanym feminista jestem od ponad 40 lat, a z tematyka ‚gender studies’ miewam do czynienia od lat 30, wiec mozesz sobie wyobrazic jak skreca mnie podejscie tej bandy sukinsynow z Michalikiem, Oko, Zollem, czy Terlikowskim na czele.
    Przy tej okazji przyszlo mi na mysl, ze jedynym sposobem na uwolnienie sie spod wladzy Pasozytow jest wojskowy zamach stanu, wziecie tej zlodziejskiej bandy za mordy, napisanie nowej konstytucji i oczywiscie uniewaznienie konkordatu. Wydaje mi sie, ze jeszcze mozna to zrobic – mam nadzieje. Bo z tego co widze, z roku na rok, Polska jest coraz szczelniej omotywana jest czarna pajeczyna – coraz bardziej jest ubezwlasnowolniona. Za piec lat moze juz byc za pozno.

    W takim niby zacofanym Egipcie armia potrafila pokazac tamtejszym religiantom gdzie jest ich miejsce, wiec moze i polskich wojskowych bedzie na to stac.

  351. @antoniusie, chyba sam doszedles do tego, ze wpis o20:54 nie jest mojego autorstwa, czyli wlasciwego Lewego. Przykleila sie ta menda i wciaz usiluje mnie dezawuowac.Jest odroznialna, ale od czasu do czu, to ja musze ja dezawuowac. Mam dodatkowa robote, ale przezyje.
    A teraz gasze kompa i udaje sie do lozka
    Dobra noc

  352. @colour.

    A co mogę ci imputować? Rydzykilizm? Watykanizm?

  353. krzyś 52
    No nie żartuj, zamach stanu! Na klechistan?
    Niby kto go dokona? Czyimi „ręcyma” – Palikotowymi? Tuskowymi? Millerowymi czy Kaczystowskimi?
    Lud boży dojrzewa do wypowiedzenia posłuszeństwa katabasom, ale nie na zasadzie hop-siup. Ciążą wieki indoktrynacji, ale i ostatnie ćwiećrwiecze religii w szkołach, które fantastycznie zasiały ziarno sprzeciwu, stwarza nadzieję. Wystarczy jeszcze trochę poczekać.
    Nie przesadzaj więc z czarnowidztwem, że jak tak dalej pójdzie, to za pięć lat będzie za późno. Nie będzie! Wprost vice versa.
    Powiadam Ci to jako czarownica (mag od maga) posiadająca czarnego kota.

  354. Genderowcy!
    Czy jesteście świadomi praw i obowiązków wynikających z ideologii, którą tak jesteście zachwyceni.
    Czy wiecie, że wasze kochane dzieci, (jeśli w ogóle będziecie chcieli je mieć) będą od najmłodszych lat rozbudzane seksualnie. Będą robić to czego jeszcze nie powinny robić. Będą przez to zamknięte w sobie. Zamiast rozmawiać z Wami drodzy Rodzice, to wasze dzieci będą siedzieć w sieci na stronach porno, bądź na czatach szukać partnerów.
    Prosty człowiek potrafi dostrzec w tym zło, a profesorowie są zachwyceni!!!

  355. mag
    15 stycznia o godz. 17:55
    Chodzi o dżender przedwojenny. Jeśli wg Antoniusa Kłobukowska „zrodziła co nieco” to jakby sprawę klarowało. Ale co zrodziła? Czy „coś” jak Rosemary?

  356. Dobrze napisane. Żyjcie sobie po swojemu. Po co innych ludzi męczyć tym gender. Każdy powinien robić to co uważa za słuszne a nie z góry narzucone.

  357. Tanaka
    Sorry, ale w przypadku Kłobukowskiej odechciewa mi się żartów.
    Tę KOBIETĘ (a nie mena czy transwestytę) straszliwie skrzywdzono.
    Mimo, że po latach okazało się, że testy na określenie kobiecości lub męskości w przypadku sportowców wykonywane w latach 60. nie były miarodajne, nie cofnięto jej dyskwalifikacji jako lekkoatletki i nigdy nie przeproszono.
    Jakoś sobie poradziła w życiu, ale bardzo miała pod górkę.
    W googlach znajdziesz więcej na ten temat.

  358. Rafał Kochan
    15 stycznia o godz. 21:11

    Imputowanie nie jest cecha cywilizowanych ludzi.

    ” Rydzykilizm? Watykanizm? ” –

    – ” wiara przeniosla gore ” – takim stwierdzeniem Zydzi oznajmili przeniesienie spod Syjonu do Watykanu osrodka decyzyjnego swojego „Krolestwa Niebieskiego” ( czyt. zydowskiego imperium )

    „Rydzyk” – jezeli sam nie jest Zydem to jest glupim, na waszych uslugach szabesgojem.

  359. Pomyłka!
    Gdy pisałem, że gwiazda (najjaśniejsza) polskiej lekkoatletyki kobiecej coś „zrodziła”, to nie miałem na mysli Kłobukowskiej, ale Irenę Szewińską -Kirszenstein, która zrodziła dwóch synów. Uspokajam Cie, mag! Ja też bardzo lubiłem Kłobukowską i przykro mi było, gdy ją zdyskwalifikowano. Pamiętam jednak bardzo dobrze jej męski styl biegania – Woronin w spódnicy! Może są archiwalne nagrania? Poszukam na YT.

  360. krzys52
    15 stycznia o godz. 21:01

    ” Polska jest coraz szczelniej omotywana jest czarna pajeczyna – coraz bardziej jest ubezwlasnowolniona. ” –

    – no coz, ponad 60% ( reszta to usluzni ) stanu osobowego tego gremium stanowia Zydzi … wiec nalezaloby pisac „E pejs kopat”

  361. Kłobukowska
    Nie pamiętam czy biegała PO DAMSKU CZY PO MĘSKU
    Ale pamiętam jak w sztafecie 4 * 100m dostała pałeczkę na 5 pozycji i wszystkich po drodze zgubiła.
    To chyba było w Budapeszcie.
    O testach z tamtych lat mam mieszane uczucia , co wyprawiano z pływaczkami NRD do dziś krążą legendy ” CZEMU MÓWIĄ BASEM ? BO ONE NIE ŚPIEWAĆ PRZYJECHAŁY A PŁYWAĆ”
    Panią Kłobukowską ktoś chyba jednak powinien przeprosić za brak opieki .
    ukłony

  362. coulor
    Czy już szykujesz w Polsce krematoria dla Żydów?
    Komu TY służysz, dupku?!
    Rzadko bywam obcesowa w stosunku do blogowiczów, ale ty przekraczasz w swoich wpisach nie tylko wszelkie normy głupoty, ale i chamskiej bezczelności.

  363. @colour.
    Masz rację, imputowanie to niezbyt chwalebna cecha. Więc bądź tak przemiły i nie imputuj mi, że jestem na czyichś usługach. No, chyba, że stosujesz podwójne standardy moralne, jak to przystało na typowego, polskiego, wyleniałego kato-polaka o martyrologiczno-pszenno-buraczanym poczuciu krzywd wszelakich. Który na dodatek wstydzi się przyznać do swojej religijnej macierzy…
    Czyli co, jesteś ateistą? Po co mamy sobie ciągle coś imputowac – grajmy w otwarte karty. Ja jestem ateistą, a ty?

  364. mag
    16 stycznia o godz. 11:29
    Ależ nie z Kłobukowskiej sobie żartuję, ale ze zwrotu „zrodziła co nieco”. I wpółczuję jej złamanej, nie z własnej winy, sportowej kariery.

    Organicznie nie jestem w stanie sobie robić jaj z dobrych sportowców i organicznie wykpiwam sportowych blagierów. Sam się sportem zajmowałem (biegi, skoki, rzuty, oraz gry zespołowe: kosz i siatka, oczywiście noga zamiast obiadu, i badminton) i jestem w tych sprawach lekko pryncypialny.
    Czasy Kłobukowskiej, Szewińskiej, Rabsztyn, Sukniewicz, Schmidta, Malinowskiego, Zimnego, Woronina,Szczepańskiego, Kuleja, Jurczyka, Górskiego to był, kurde, sport. Teraz mamy przemysł, z (ciągle?) wyjątkami, np bodaj Majewskiego czy wioślarzy, rozpiętych gdzieś pośrodku.
    Antonius pośpieszył z wyjaśnieniem, ale przecież Szewińska też jest oną, nie onym.
    Natomiast współczesne qui-pro-quo z onym-oną było (jest?) z lekkoatletką bodaj z Afryki Pd. Nie wiem na jakie etapie sprawa jest obecnie, ale jak wcześniej rzekłem, badania sportowców pogłębiają wiedzę naukową nt. płci wykazując jednocześnie, że kiedyś proste rozróżnienia są coraz mniej jednoznaczne. W tym właśnie rzecz, dżender jest wszędzie.

  365. Tanaka
    Wymieniłeś wspaniałych polskich sportowców, którzy już nie są „czynni” albo wręcz nie żyją.
    Pomyśl jednak, że i dzisiejsi, np. Justyna Kowalczyk czy Adam Małysz też do legend dołączą.
    Im przynajmniej nie grozi pomówienie o „niewyraźną” płeć.
    Nich żyje dżenderyzm i postęp w medycynie!

  366. mag
    16 stycznia o godz. 14:27

    ” Rzadko bywam obcesowa w stosunku do blogowiczów,” –

    – alez, w stosunku do mojej osoby mozesz ( mozecie ) sobie uzywac do woli i bez grzechu … w tym miejscu przypomina mi sie rejwach jaki urzadzili Zydzi w przypadku sw. Szczepana ( jest taki NT-przekaz ). Taki sposob ‚dyskusji’ macie w w swoich parszywych genach 🙂

  367. Rafał Kochan
    16 stycznia o godz. 15:34

    „Ja jestem ateistą, a ty? ”

    Wg waszej, lansowanej tezy wyznanie powinno byc prywatna sprawa … wiec niech tak, w moim przypadku pozostanie – ku waszej satysfakcji 🙂

  368. @colour. Czyli jesteś ukrytą opcją watykańską w Polsce. Bardzo dobrze, też wstydziłbym się publicznie przyznawać, że mam beret zorany „dobrą nowiną”.

  369. Rafał Kochan
    16 stycznia o godz. 19:42

    ” Czyli jesteś ukrytą opcją watykańską w Polsce.” –

    – jednak nie mozesz pozbyc sie tego imputowania … nie odwracaj tym sposobem uwagi od tego, ze jest to, przez Zydow skompilowana w perfidnym celu religia.

  370. @colour. OK. Zatem jesteś tradycyjną konserwą ateistyczną, głoszącą patriotyczne hasła o cepeliowo-remizowym zabarwieniu.

  371. Każde z nas, telepiąc się przez nasz obecny świat, doświadcza sporadycznych /większość nie/ olśnień z gatunku tych, które dotyczą różnych DUPERELI!!!! spoza naszych misek. Ogólnie wiadome jest, że WSZYSTKO, co wplątuje się w nasze , indywidualne jaźnie- to jedna wielka złuda, w porównaniu do tego, jak te nasze ludzkie sprawy odbieramy. Nasze inklinacje do totalnego idealizowania wszyskiego, powodują, że karzy mały „rzut rozumem” w jakiejkolwiek sprawie, każde „wielkie odkrycie” – wyzwalają w nas, indywidualnie i grupowo- poczcie naszych wyjątkowości.
    Tak tworzą się w naszych neoniewolniczych /”obywatelskich”/ społecznościach , idealistyczne twory społeczne zwane „Elitami”.
    Podobnie , jak np. przy odkrywaniu „kitów religijnych”, podobne -rewolucyjne odczucia, można przeżywać podczas prób demitologizacji „Elit”.
    Czy demitologizacja tego , o czym traktuje poprzednie zdanie, może doprowadzić do narodzin „Elit” dla „Elit”, czyli takich „Superelit”.
    Interesujące może być to , że proces taki może być kontynuowany do… pełnego rozproszenia się społeczeństw na bardzo świadome wszystkiego jednostki, co na skróty już dawno odkryto.
    Gdzie więc tkwi wytrych do uporządkowania naszych rozemocjonowanych total-złudami jaźni?
    Odpowiedź jest prościutka. Jako stworzenia stadne, powinniśmy wszelkie nawiedzające nas „elitarne ” wartości ważyć z pokorą , w odniesieniu do pozostałych współobywateli, nawet tych najprostszych/ po „eltanckiemu”- najgłupszych/ etc.

    Pozdrawiam,
    Eligiusz/agnostyk/

  372. Tanaka
    15 stycznia o godz. 17:16
    wklejam powtórnie bo niem weszło
    Masz tu link informujący o Halinie Konopackiej, wielkiej sportsmence i nie tylko
    http://dzieje.pl/postacie/halina-konopacka-1900-1989
    Nic nie wskazuje na to by miała jakieś problemy ze swoją płcią
    Ewa Kłobukowska padła ofiarą był donosu działaczy NRD i ZSRR do władz Międzynarodowej Federacji Lekkoatletycznej (IAAF) dotyczący rozróżnienia płci na podstawie konfiguracji chromosomów (z punktu widzenia współczesnej medycyny niesłuszny zarzut). Jak się okazuje mogła mieć dzieci. Nigdy jej za to świństwo nie przeproszono

  373. Nie wiem na czym to polega, ale im większy świr, tym ma wymyślniejszy nick

  374. mag
    Nie rozumiem, mag, Trójcy, która w ogóle nie śpi, ale i nie rozumiem dwójcy, z której jedno śpi (pieczul), drugie (mag) pisze, a teraz naabarot.
    Natomiast zależność „Im większy świr, tym wymyślniejszy nick” jest stąd, że to dzieci, w dodatku – z podniesionymi kołnierzami. Postawione kołnierze to oczywiście małpowanie agentów z amerykańskich filmów, boć Polak – to Amerykanin z przedpokoju i don Pedro z krainy deszczowców w jednym. Gdybyś to sobie wzięła jako temat obserwacji, zobaczysz, że nawet latem kołnierze koszul mają postawione, a kto wie, czy nawet nie piżam w domu. Polacy jako paw narodów i papuga, to może najcelniejsze, co o nich powiedziano.

  375. mag
    17 stycznia o godz. 1:10
    Zamarlem z podziwu czytajac Eligiusza. Nas w Wyzszej Szkole menadzerstwa i Marketingu w Sanoku tez uczyli trudnych rzecz, ale nie az takich,jak to Nasze inklinacje do totalnego idealizowania wszyskiego, powodują, że karzy mały „rzut rozumem” w jakiejkolwiek sprawie, każde „wielkie odkrycie” – wyzwalają w nas, indywidualnie i grupowo- poczcie naszych wyjątkowości.

    Walnalem sobie nawet 50tke czystej zwyklej, bo myslalem, ze to mi pomoze zrozumiec Eligiusza. Jestem bezradny.
    Ciekawe czy pan Eligiusz jest krewnym Eligiusza Niewiadomskiego i czy nie daj boze chce pojsc w slady swojego slynnego i czczonego przez oenerowcow wielkiego krewniaka.
    Ps
    A moze to nasz przyjaciel @Et; tez lubi wykonywac takie floresy zawijasy

  376. maciek.g
    16 stycznia o godz. 23:15
    tu nie piszą. tu nie wskazują.

  377. mag
    17 stycznia o godz. 1:10 niepotrzebnie „bawi” sie w psycholozke…….
    Saldo mortale

  378. colour typowy daltonista…..
    Saldo mortale

  379. Człowiek
    16 stycznia o godz. 6:44 wpadl w bloto, nie wiadomo jednak, co jest co………

  380. Antonius
    15 stycznia o godz. 14:36 raczy nie wiedziec, ze w pismach urzedowych gender powinno byc uwzgledniane. Stosuje sie taka forme od lat, ktora zaleca nie tylko B. , rowniez Berlin. Antonius wyklucza rozwoj jezyka, nawet , jesli tenze jest urzedowy. Tekst bez kontekstu, jezyk oderwany od rzeczywistosci nie ma szansy na przetrwanie, jezyk, a raczej mowa Antoniusa rowniez nie….szkoda…..
    Liebe Kollegen/innen,
    liebe Anton/innen……..fakt; brzmi niecodziennie….

  381. @mag wyraziła pogląd, że im większy świr, tym dziwniejszy jest jego nick blogowy. Nie wiem, czyim nickiem się zasugerowała przy wyrażeniu takiej opinii, bo zmniejszyłem aktywność blogową, gdyż wszechobecny gender zaatakował mnie osobiście. Spróbowałem potwierdzić tezę @mag na blogu „śląskim”, na przykładzie nijakiego @CHPC, który każe mi uwierzyć w doskonałą intuicję mag w sprawie nickow.

    Tak przy okazji na własnej piersi odczułem negatywny skutek działania polsko-unijnej ideologii gender, ideologii, już wprowadzonej w czyn na bazie konkretnych dyrektyw unijnych.

    Popsuł mi się dekoder cyfryplus i nie pozwolił oglądać meczu Ronny’ego Sullivana, który nagrałem, bo żona oglądała swoje seriale. To chyba nie było spowodowane atakiem „dżendera”, ale dalszy ciąg sprawy już tak.
    Zaniosłem dekoder do naprawy lub wymiany i natrafiłem nas wynik działania gendera, pozornie niegroźny.
    W punkcie cyfry była para młodych „fachowców” – kompetentny chłopak i zupełnie niegodna gendera dziewczyna. Chłopak był zajęty innym klientem, więc w ramach pomocy dla przeciwnej płci – biologicznej i społecznej (była ubrana po babsku) – wprowadził koleżance program diagnostyczny do dekodera, po angielsku. „Zrównana” w szansach genderówka, zamiast „sprawdzić” stan twardego dysku (była taka opcja), „zresetowała” twardy dysk i tym samym wszystkie moje nagrania. Nie zrozumiała angielskiego wyrazu „erase”.
    Ten cholerny gender zatrudnił ja w ramach równości płci społeczno-kulturowej kobiet i mężczyzn w służbie społeczeństwa i … i klops~! Doprowadził do tego, że nie zobaczę Sullivana, choć to mój ulubieniec.

  382. @Antonius. Urzekła mnie twoja historia. Pora umierać – strzel w łeb z korkowca.

  383. @antonius
    Ten absolwent Wyzszej Szkoly Humanistycznej w Mlawie R.Kochan zazartowal oczywiscie? Wcale Ci nie zyczy, zebys sobie strzelal z korkowca. We Mlawie oni tak zartuja, zeby bylo smiesznie.

  384. @antonius. Lewus, ten inwalida umysłowy, jak już przestanie ci lizać pewna częsc ciała, możesz śmiało się kontynuować swoje historie z mchu i paproci.

  385. Rafał Kochan
    17 stycznia o godz. 14:19
    A fe Rafale K; Co za agresja. Wprawdzie mieszkancy Mlawy nie sa zbyt lotni , ale za to grzeczni i nie napadaja na nikogo. Ty chyba nie z samej Mlawy, tylko spod Mlawy. Prawda, ze dobrze zgadlem ? I na ta uczelnie dojezdzales autobusem. Widzisz, ja wszystko wiem. Zreszta axiom moze to potwierdzic.

  386. @Lewusie, agresja? Dlatego że mówię wprost, jak jest? Tak, dojeżdżałem, nie autobusem tylko furmanką, i nie do Mławy, tylko do Sanoku, bo innych środków lokomocji w tym mieście przeciez nigdy nie było. Chyba o tym wiesz? 🙂

  387. Rafał Kochan
    17 stycznia o godz. 15:05
    Poważnie ? Furmanką ? No to ci współczuję. Chyba nie było ci lekko, to tłumaczy wszystko. A co studiowałeś na Wyższej Szkole humanistycznej i czy skończyłeś ? Masz tak jak ja licencjat ? Ile płacileś za studia ? Rodzice pewnie sporo na ciebie wydali.Mam nadzieję, że ich nie zawiodłeś i tak jak ja, jesteś dumą matki i ojca i pewnie wujka i ciotki.Jak wracasz z Mławy do tej wioski (a właśnie jak ona się nazywa), to schodzą się wszyscy i cię ogladają. Bo tak to u mnie wygląda.Tyle tylko, że u mnie nie ma agresji, a u ciebie w rodzinie to chyba nie zawsze wszystko w porządku i ,stąd twoje kompleksy wobec antoniusa, w końcu starego profesora, który wykładał fizykę i na Uniwersytecie w Katowicach i w Paryżu.Fakt , że nigdy nie gościl w progach twojej alma mater w Mławie, ale w Sanoku też o nim nie slyszałem.Może więc rzeczywście ten stary człowiek, który obecnie porusza sie na wózku inwalidzkim zasługuje na twoje sarkastyczne, agresywne wypady.Bo co on sobie myśli, ani w Mławie, ani w Sanoku.Takiemu to warto przypieprzyć. Zaczyna mnie wkurzać, chyba też mu dołożę.

  388. Lewy
    17 stycznia o godz. 15:36
    Śmieję się raz na dwa lata. Ale po ostatnim Twoim zdaniu samo mi coś wybuchło. Majstersztyk!

  389. Lewy, 17 stycznia o godz. 6:10
    ——————————
    Panie Lewy,
    dobiegają kresu czasy, kiedy język jednowymiarowy , wystarczał aby opisać nim wszystko, co nasze umysły potrafiły wyprodukować ze skumulowanych w sztafecie pokoleń zasobów. Kumulacja oczywiście- jednostkowa i dziejowa.
    Obecnie, nasze umysły są wprowadzane w fazę, kiedy aktualne opisówki, będą musiały przybrać fazę co najmniej dwuwymiarową. Taki „żargon” będzie dla wielu -czystym bełkotem, co absolutnie nie ma żadnego!!! związku z moją osobą…

    Pozdrawiam,
    Sebastian

    P.S.
    W cytowanym przez Ciebie fragmencie z mojego wpisu, zamiast „karzy” powinno być „każdy”. Może w tym tkwi jakiś ” cwancyg” blokujący odbiór mojego przekazu?

  390. Lewy
    17 stycznia o godz. 15:36
    Aż wstyd się przyznać, że od urodzenia język mam trzywymiarowy – taki jestem doprzodowy. A Ty?

  391. Jerzy Pieczul
    17 stycznia o godz. 16:08
    Sam nie wiem, czy moj jezyk jest trojwymiarowy.Pan Eligiusz probuje mi grzecznie to wytlumaczyc, wiec ja grzecznie probuje to zrozumiec, ale zacytujmy: dobiegają kresu czasy, kiedy język jednowymiarowy , wystarczał aby opisać nim wszystko, co nasze umysły potrafiły wyprodukować ze skumulowanych w sztafecie pokoleń zasobów. Kumulacja oczywiście- jednostkowa i dziejowa.

    Powiedz Jerzy, co ja mam panu Eligiuszowi odpowiedziec. Kresy czasu w skumulowanej sztafecie pokolen zasobow. On cos chce powiedziec, chyba cos mana mysli, ale ja nie bede sie na biedakiem znecal.
    To smutne.

  392. Lewy
    17 stycznia o godz. 16:31
    Właśnie wyprostowałem młotkiem pręty staromodnego siodełka. Może poczekajmy, aż ten, którego wymieniłeś, a który może pana majstra poca…no wiesz – u kresu pokoleń w skumulowanej sztachetowo strefie zasobów sam się wyprostuje. Nowoczesne dzieci…tfu!…materiały – na przykład laminat – mają, jak się to mówi, pamięć kształtu.

  393. No widzisz lewusie 🙂 Ty masz natomiast jakiś problem z agresją… widzisz wszedzie agresję…. Tato cię kapał w wannie i masz teraz traumy? Liż dalej pewna czesc Anyoniusa ciała – twojego idola, i może kogoś jeszcze 🙂

  394. Panie Profesorze, głos rozsądku do szefa partii, w której Pan uczestniczy: http://lewica24.pl/ludzie-i-polityka/gadzinowski/4122-gadzinowski-obszczymiller

  395. Rafał Kochan
    17 stycznia o godz. 17:03
    Co ty tak ciagle o lizaniu ?To juz trzeci raz. Boj sie boga, co to sie dzieje we Mlawie iokolicach ! Obrzydliwosci. Moze cie jakis ksiezulo lizal albo co ?

  396. Kraj degeneratów. O lekarzach, cytat:
    Kto szantażuje.
    „– Szczerze? W dupach się nam poprzewracało – nie kryje rozgoryczenia dyrektor szpitala na północy Polski, też lekarz. I podaje przykład: gdy odmówił lekarzom podwyżki o 2 złote za godzinę (a pensje zjadały już 80 proc. budżetu szpitala), dostał od nich informację, że na stole leży pacjentka w ciężkim stanie. I że cierpliwie czekają z operacją do czasu, aż dostaną podwyżkę. Nie dostaną? Nie tylko pacjentka będzie miała kłopoty. Choć ona akurat może mieć największe, bo umrze.

    Dyrektor się ugiął, dał podwyżkę.”

  397. @Lewusie, no widzisz, ty masz fiksację na punkcie agresji, a ja na punkcie lizania. Z dwojga złego – zawsze lizanie jest czymśbardziej pozytywnym niż agresja. Nieprawdaż dumny absolwencie z z zapyziałej prowincji, któremu wszyscy kłaniają się w pas, nawet rodzice i przybrany wujek?

  398. Lewy, 17 stycznia o godz. 16:31
    ———————————————–
    Panie Lewy,
    analizując czyjąś wypowiedź, musimy to czynić samodzielnie i autonomicznie. Czyniąc to
    wespół-zespół z czyjąś dowcipkowatą sugestią, staje się Pan wykonawcą woli tego, co w danym temacie urodziło się w głowie i „duszy” Pańskiego sugestora- dominatora Pańskiego umysłu na ten moment…

    Pozdrawiam,
    Eligiusz

  399. Rafał Kochan
    17 stycznia o godz. 17:31
    Rafalku, jak ja cię lubię. Nie mam zamiaru cię opuszczać, bo takiego specymenu jeszcze tu nie było. A pomyśleć, że jeszcze do niedawna uchodziłeś tu za autortet, intelektualistę, ze nawet tacy mądrzy ludzie jak Tanaka dyskutowali z toba,a tu bryndza, bo okazuje sie, ze lubisz lizac, albo lubisz byc lizany. Z barku argumentow, koszmarnego poczucia humoru ratujesz sie emotikami.
    Czekam na kolejna riposte, ktora zaimponuje twoim wujkom i ciotkom spod Mlawy. Ale wymyśl sam coś, a nie odpowiadaj mi tym samym. Jak ja ci o twoich wujkach, to ty mi o jakichs moich wujkach. Rusz głową, wyobraźnią, w koncu móglbyś rzucić jakimiś kuzynami, dziadkami, a nie powtarzac po mnie. Bo jeszcze nie daj bóg pomyślalbym i zresztą nie tylko ja, ze jesteś głąbem.

  400. Lewy
    Analizując Twe wypowiedzi samodzielnie i autonomicznie, w celu rzucenia dowcipkowatej sugestii jako sugestor-dominator Twego umysłu – a przecież wiesz, że mag, Ty, zezowaty, Antonius, ja i kto tam jeszcze, jesteśmy jedna sztacheta skumulowanych zasobów u kresu czasochłonnych pokoleń z wielowymiarowym jęzorem – nie wiem, kurrr, co powiedzieć.

  401. @Lewus. Ale mi dynda, co ty o mnie myślisz. Chyba nie sądzisz, ze mógłbym się zbłaźnić respektowaniem twojej, zarówno tej potencjalnej dobrej, jak i tej złej opinii o mnie? Na tyle jestes głąbem, ze nawet nie zajarzyłeś mojej beki z twoich słów o wujkach i rodzicach, którzy ci sie kłaniają…. 🙂 Przednio mnie to rozbawiło i ani mi w głowie uzurpować sobie prawa do tych „miszczowskich” tekstów, które doskonale oddają twoje buractwo… Tragizm tutaj polega na tym, że to twoje własne słowa o sobie 🙂 Niestety, jak to mawiają u mnie na wsi, a co doskonale oddaje twój „majestat”: chłop ze wsi wyszedł, ale nie wieś z chłopa… Evergreen!!!

  402. Jerzy Pieczul
    Sztacheta czy sztafeta ? Musimy przeprowadzic egzegeze(to takie madre slowo, ktore oznacza *analize*)krok po kroku. Wiec zacznijmy od ustalenia, czy chodzi o sztachete czy sztafete, a dopiero pozniej wezmy sie za nastepne niejednoznaczne slowo. Zreszta robmy to wszyscy;Ty , mag, Tanaka, bo ja sam nie dam sobie rady, gdyz zajety jestem moim przyjacielem z Mlawy, ktory ma problemy z lizaniem. Musi co go jakis ksiadz albo promotor jegolicencjackiej pracy skrzywdzil.Chce mu pomoc.

  403. Katolickie doktryny wiary nie są ideologią. To nauka-dowodzą apologeci nadprzyrodzoności. Więc gender (gender studies) nie może być nauką, tylko ideologią. Tym sposobem zbiór omamów zsakralizowanych wyrażających partykularne interesy korporacji szamanów, przemieniono w naukę (z pretensjonalnością do scjentyzmu), a proces przeciwny w ideologię.
    Nie tyle nielogiczne, co…właściwe córom Koryntu.
    Gender nie był obcy starożytności. Np; kobiety pełniły role diakonis w pierwotnych gminach chrześcijańskich, a mężczyźni nosili ubiór właściwy kobietom; tuniki, chitony, sutanny, kilty. (Po dziś pokutuje ,,sukienka” w kolędzie ,,Jezus malusieńki”, któremu ,,matula nie dała sukienki”).
    Imiona męskie i żeńskie nosiły te same osoby bez względu na płeć. Skoro pierwotny Jahwe był dwupłciowy (jak większość bóstw starożytnych), a Adam androgynem noszącym w sobie klon Ewy?
    Były kulty kobiet dawczyń życia i karmicielek, były systemy społeczne zwane matriarchatem.
    Triumfujący patriarchat nie dostrzega w tym przejawów gender. Nie widzi też zdezaktualizowania warunków do prolongaty systemu opartego na męskim szowinizmie, zniewalającego połowę ludzkości. Nie czuje, że pora zmienić dealera albo dragi.
    Więc, czego ta ,,ropa o medycznej nazwie Kościół katolicki” wierzga przeciw ościeniowi? (to z ,,Bachantek”-nie Biblii) Chce zawrócić bieg historii dążąc do cywilizacyjnego kolapsu?
    Nawet gdyby, powrócimy do androgynicznych bóstw, kobiet diakonis, może nawet-matriarchatu. Jak nie patrzeć; gender.

  404. Rafał Kochan
    17 stycznia o godz. 18:27
    Oj jak ciesze sie, ze odezwales sie.No prosze buractwo zaopatrzone w emotik.Oczywiscie, ze nie moglbys sie zblaznic respektowaniem mojej potencjalnej. Ciesze sie, ze cie przednio zajarzyly twoje beki(? przyznam, ze nie jarze) i ze jakis tragizm polega na tym.Z tym chlopem co to wyszedl ze wsi, to fajne. Musze ci doniesc, ze tego wychodzacego chlopa, jako argumentu erystycznego uzywaja bezczelnie rozni hochsztaplerzy bez pytania o pozwolenie autora, czyli ciebie. Powinienes to gdzies zglosic, bo takie oryginalne wytwory mysli powinny przynosic profity wynalazcy, a nie zeby jacys zlodzieje poslugiwali sie nimi. Nie sadzisz.?

  405. @Abulafia. Pamiętaj, że polska wersja katolicyzmu jest wyjątkowo żałosna. Polski katolicyzm to rodzaj sekciarskiej schizmy, który z ideałami chrześcijaństwa ma już niewiele wspólnego. Co można powiedzieć dobrego o polskich, katolickich politykach, czy zwyczajnych ludziach, skoro z 90% z nich nie przeczytało nigdy ze zrozumieniem Nowego Testamentu, nie mówiąc już o apokryfach.

  406. Lewusie. Sądze, że jesteś pociesznym wieśniakiem, który jest prymitywnym i zakompleksionym typkiem. Typową polską, emigracyjną łajzą chełpiącą się, że jak wraca do macierzy, kłaniają się jej w pas przybrani wujkowie z prowincji, a nawet rodzice 🙂 Muszę zapamiętać tę mitomańską emanację chłopa pańszczyźnianego, który skończył wysoko notowaną szkołę magisterską ? (licencjacką?) w Sanoku 🙂 Zawiesiłeś Lewusie wysoko poprzeczką w rodzimej blogosferze 🙂

  407. Rafał Kochan
    17 stycznia o godz. 18:52
    Rafalku, kochanienki, dlaczego mi nie odpowiedziales, a gledzisz cos na temat zrozumienia NowegoTestamentu, nie mowiac juz o apokryfach. To ty wiesz cos o apokryfach ? I dlaczego nie wstawiles emotiku. Co sie z toba, chlopie dzieje ? W Mlawie jest dworzec autobusowy, kup w kasie bilet do Sanoka. Przyjedz do mnie, to sobie pogadamy o apokryfach, inkunabulach i karbunkulach. Chlapniemy wodeczke, alboos. No jak ?

  408. Lewusie, bardzo mi przykro, ale pomyliłeś mnie z kimś innym 🙂 Ja mieszkam na co dzień zupełnie gdzie indziej – że tak powiem – na zachodnich rubieżach naszej ojczyzny. Najzwyczajniej nie chce się mi tak daleko jechać… poza tym nie piję wódki… a o apokryfach, esseńczykach i dziejach „świętych pism” na co dzień rozmawiam z moją żoną 🙂

  409. Lewy
    17 stycznia o godz. 18:36
    Przestań! Jezy miałby się nie radzić egzegezy?! Oczywiście, że sztacheta. Ze sztafetami, jako samotny długodystansowiec, nie miałem nic wspólnego, a ze sztachetą biegam do dziś. Rano skoro świt jadę do lasa – a metrów mam ze trzystu – i biegam ze sztachetą. Bardzo mi pomaga, bo końcówka mnie zawsze wyprzedza, więc mam co gonić. Fakt, że raz mało se brzucha sztachetą nie rozprułem, jako dziadek o korzenie się potknący. Poza tym sztacheta służy do podpierania się: stanę, podeprę się dwiema ręcyma i kręcę głową na wszystko – to ćwiczenie na kręcenie. Czasem pomaga na komary. Ale że w zima komara ni ma, jest to po prostu, jak byłeś uprzejmy zauważyć, ćwiczenie na kręcenie. Fakt, że kręć, nie kręć, dupa i tak – z tyłu.

  410. @Kochan
    Ba skoro na rubiezach naszej rozleglej ojczyzyny ty mieszkasz to co innego.
    To ty z zona rozmawiasz o apokryfach, a to heca. Jeszcze nie widzialem takiego faceta. Jak ja bym mojej lubej napomknal o apokryfach, no to dopiero mialbym w domu apokryf. Lepiej nie mowic. A poza tym, to ty z zona nic nie robisz ? Wiesz, takie bara, bara, jak to w malzenskim lozu ?
    Musi to wygladac bardzo smiesznie – wybacz – ale widze cie w lozku obok malzonki i wy rozmawiacie o apokryfach. Dziwna musi byc twoja malzonka, ze ona takie perwersje lubi. No ale jak gender to gender. Nie masz wyjscia.

  411. Jerzy Pieczul
    17 stycznia o godz. 19:22
    Wyniosle cie zawiadamiam, ze napisales swoje imie z ortograficznym bledem. Jerzy pisze sie przez *rz*, a nie przez *ż*. Tak uczono mnie w Sanoku i tak samo uczyli mojego przyjaciela Rafala Kochana w Mlawie.
    I tylko uprzedzilem mojego przyjaciela, bo gdyby on cie pierwszy dopadl na tym bledzie, no to mialbys przechlapane, nazwlaby cie burakiem, poliglota za dyche, jelopem itp.Moj przyjaciel ma bogate pod tym wzgledem i w tym zakresie slownictwo. Bo Ty, moj poczciwy Jerzy, jestes prostym czlowiekiem, a my z Rafalem, to my jestesmy wyksztalceni, mamy studia i w zwiazku z tym mamy wiedze, ktora – nie obraz sie – znacznie wykaracza poza twoja – co du duzo ukrywac – skromna wiedze.
    Ale do rzeczy. Wiec powiadasz, ze gonisz za sztacheta ? Mysle, ze to dobry pomysl, bo w ten sposob masz cel, bo gonienie bez celu nie ma sensu. Ale Jerzy badz ostrozny. Sam napisales, ze mozna sie nadziac na sztachete. Gdybys biegal bez celu, to takie niebezpieczenstwo nie mialoby miejsca. Niestety zawsze tak jest – i tu nachodza mnie rozne filozoficzne refleksje – ze obrany przez czlowieka cel moze sie obrocic przeciwko niemu.
    Dobrzes to wymyslil, choc prostys czlowiek ;sztacheta jako symbol wiecznych, nieustannych dazen czlowieka.

  412. @Lewy. Widzisz, jakim ty jesteś burakiem? Dla ciebie kontakt z żoną/kobietą odbywa sie tylko w łóżku na „bara-bara”, tak, jakby nie było innej płaszczyzny relacji. Nie wiem komu bardziej współczuć – tobie, że masz żonę, dla której liczy sie tylko „bara-bara” i nie można z taką cizią porozmawiać jak na ludzi przystało; czy może jej – ze ma takiego mężulka, który redukuje kobiete do tępej istoty, z którą nie można pogadać. Ciekawe co na to Mag, twoja blogowa przyjaciółka :)?

  413. Rafał Kochan
    17 stycznia o godz. 20:31
    No to mamy kolejny temat;plaszczyzny relacji miedzy zona/kobieta, acha jeszcze cizia..Zaciekawilo mnie to. Powiem ci szczerze, ze ja z cizia tez lubie sobie porozmawiac jak na ludzi przystalo, lubie te plaszczyzny relacji i powiem ci szczerze, ze nigdy nie udalomi sie ja zredukowac do tepej istoty, z ktora nie mozna pogadac. Pogadac to ona lubi, ale nie o apokryfach i inkunabulach. o co to nie !Mialbym sie z pyszna, jakbym sprobowal.
    Ps
    Cieszy mnie wymiana mysli z toba. jest miedzy nami jakas wspolnota duchowa. Dawnomi sie nie trafil taki dyskutant

  414. Dobrze lewusie, że w ogóle z żoną gadasz. To, że wolisz gadać z nią o serialowych perypetiach bohaterów lub na temat plotek towarzysko-rodzinnych, a nie o filozofii, religii, nauki czy sztuki, to już twój i twojej żony problem. Ubolewam również, że wyszła ci słoma z butów, gdy zdradziłeś się ze swoją opinią na temat możliwości dyskutowania z kobietami na ww. tematy. Z tym dżenderem to chyba właśnie jest tak, że przeciwnicy tegoż nawet nie mieli nigdy sposobności spotkać „właściwych kobiet”, a co za tym idzie – otacza ich wobec tego bryndza mentalna, pełna mizoginii lub stereotypów rodem z prowincjonalnej, pszenno-buraczej obyczajowości.

  415. Drogi przyjacielu Rafale,
    Niestety udaje sie juz do lozka w celu spania, a nie jak ty swintuchu, myslales, ze w celu bar, bara, pogadac tez nie bede z cizia. Gdybys mial jeszcze jakies ciekawe, nie musza byc glebokie, mysli do przekazania, to ja rano je przeczytam i ewentyalnie ci odpowiem.
    Do jutra, przyjacielu. Licze na dalsza owocna wymiane mysli.I nie zdradzaj mnie z Abulafia, albo jakims innym blogowiczem, bo bede zazdrosny.
    Dobra noc kotku

  416. Rafale, Udało mi się n..rać na twój głupi łeb u Passenta.

  417. Lewusie, idź lepiej spać. I se łapy wsadź do majtek. bo widzę, że nawet u Passenta szukasz kolegów.

  418. Lewy
    To ja odpalę z jeszcze większa wyniosłością, że „ż” to było w ŻnO, czyli w przedsiębiorstwie państwowym Żegluga na Odrze. A jam jest jezy. Bez kropki, bo jeze nie są w kropki, ino w szpilki – tak samo jak kiedyś moja żona. Która nawet na grzyby chodziła w szpilkach, a w razie na rowerze – na spodniach musiał być obowiązkowo kant. Ze szpilkami miałem mordęgę, bo jeszcze genderu nie było, więc zamiast nawzajem sobie naprawiać buty, musiałem naprawiać i swoje, i jej. A już się w Polsce kończyła trudno ścieralna guma z kauczukiem i wchodziły słynne materiały zastępcze. Starczały na parę dni, a porządna guma – na dwa i trzy miesiące. Owszem, w jednych wyrobach była porządna, ale nie mogłem przecież żonie zakładać na lato świetnych zimowych opon z kauczukiem. Dopiero przypadkiem znalazłem przy kotłowni kawał taśmy od taśmociągu. Tym reperowałem szpile ze dwadzieścia lat, dokąd żona sama nie uznała, że była głupia jak but, kuśtykając na szpilkach. A w końcu zapanowały adidasy, których się nie naprawia.Tak mi się tęsknie o szpilkach powiedziało, bo miało być o tym, co się robi z żonami w łóżku. Jesteś bardzo do tyłu. Zobacz, jak wygląda nowoczesność.
    – Co za barany trąbią, żeby uczyć dzieci seksu! – mówi pan młynarz. – Nikt dotąd nie uczył, a jesteśmy. Ciebie ktoś uczył?
    – Nie, dlatego nic nie umiem.
    – To co ze swoją robisz?
    – Oglądam telewizję.

  419. Jerzy Pieczul
    17 stycznia o godz. 21:36

    …moja żona. Która,,…….. chodziła w szpilkach

    Znaczy żeby była jasność, satyryczką była ?

  420. @Rafale kochanienki
    Wlasnie obudzilem sie i stwierdzilem, ze nic sie nie stalo na swiecie, poza tym, ze moj wielbiciel, ktory mnie na krok nie opuszcza i od miesiecy podszywa sie pod moj nick, znow dal znac. Moze to jakas dziewczyna z Mlawy, ktora porzucilem. Ale nic takiego sobie nie przypominam. Moze ty cos wiesz.
    Ps
    A ty znowu; albo lizanie albo wsadzanie lap w majtki. Oj Rafalku, o co ci chodzi, jakies kosmate mysli ? A moze ty jestes katabasem, ktory tu na blogu gra za ateiste, rzekomo nienawidzacego kk(taka V kolumna, co ?)
    Juz wiem, na WyzSZk Hum skonczyles teologie i wcale nie jestes zonaty, tylko lezac w lozku z gosposia rozmawiacie o inkunabulach. No teraz wszystko jasne. Niech tylko axiom potwierdzi, a prawda wyjdzie na swiatlo dzienne.

  421. Dwoch chamow, jeden z Sanoka drugi z Mlawy, nieustannie szczeka na siebie juz przez kilka dni. Jak Kargul i Pawlak. To jeden z wymiarow polskiej choroby. Poza antysemityzmem, rusofobia, germaofobia, przerozniej masci ksenofofi, rasizmem i nienawisciami na tle religinjnym i partyjnym, polski cham jest rowniez choroba sama w sobie. Tak sie ta choroba nazywa ‚polski cham’.

    A tu oba chamy nawet po studiach ! Widac ze studiowali chamstwo, prostactwo, i buractwo. Trudno sobie wyobrazic chama bez studiow, lub bez szkoly sredniej lub nawet podstawowki.

    Ale o to przeciez chodzi. W takich warunkach gdy chamy nieustanie walcza z chamami, sa rozdrobnieni, niezorganizowani, zaselpieni, zapijaczeni, … tepa wladza, kk, obce rzady i korporacje moga prosperowac pasozytujac na wszystkich. Co sie wlasnie dzieje.

    Podczas gdy polskie chamstwo walczy z polskim chamstwem Donek wyjebal polskie dzieci na nastepne kilkaset milionow zl, ksieza wyjebali nastepne kilkadziesiat polskich dzieci, a kk, korporacje wywiozly nastepne kilkadziesiat mld zl poza granice Polski.

    Zagranica tak wlasnie Polske widzi. Na jednym z ‚zachodnich’ filmow (na podstawie pamietnika ss-mana) widac transport polskich jencow przywiezionych do obozu koncentrcyjnego na zagazowanie. W czasie rozbierania sie przed wejsciem do komory gazowej, dwoch polskich chamow pobilo sie o zegarek az sie krew lala. Po czym obydwaj weszli do gazu.

    Sytuacja w obecnej Polsce jest identyczna. Zgodnie z tradycja polskie chmastwo samo sie niszczy i wszystko naokolo.

  422. axiom1
    18 stycznia o godz. 8:46
    Bardzo cie axiomie przepraszam, ale ja i moj przyjaciel Kochan nie jestesmy zadnymi chamami, tylko absolwentami najlepszych Wyzszych Szkol. Powiem ci, ze nie bylo latwe, trudne studia, wymagajace ciezkiej pracy i inteligencji(swiadcza o tym wpisy mojego przyjaciela Rafala, bo moimi nie bede sie chwalil).
    A ty, axiomie, moze tez sie pochwalisz; do jakiej szkoly chodziles. Moze bys sie do nas przylaczyl. Namawiam Rafala, zeby przyjechal do mnie do Sanoka autobusem. Moglibysmy obalic flaszke albo dwie we trzech. Co sadzisz ? Pogadalibysmy o tym Donku co to wyjebal dzieci na pare milionow . Ten przyklad z zegarkiem w komorze gazowej to chyba zobaczyles na filmie z Flipemi Flapem, albo z Wickiem i Wackiem. Tam takie dowcipy krazyly, a smiech byl podkladany, zeby bylo smieszniej.
    Pozdrawiam serdecznie
    Ps
    Uwaznie przeczytalem twoj madry wpis i policzylem, ze 13 razy uzywles w roznych odmianach slowo *cham*, dorzucajac jeszcze buraka. Ale to ostatnie slowo zastrzegl sobie moj przyjaciel Rafal.
    Nie moglbys wzbogacic slownictwa ? Bo 13 razy powtarzane slowo wprowadza w tekst monotonnosc.

  423. @axiom1. Ty bolszewicki bękarcie, jesteś ostatnią gnidą, która ma prawo mówić coś o chamstwie. Nieźle ci zryli beret za PRLu, tumanie…

  424. Rafał Kochan
    18 stycznia o godz. 9:37
    Rafale, nie lubie sie mieszac w rodzinne klotnie, ale czy to ladnie wlasnego kuzyna wyzywac od gnid, bekartow, tumanow. Nawet jakbys mial w tym zakresie racje, to nie nalezy tak mowic, po prostu wsrod nas szlachcicow nie uchodzi.

  425. Lewusie, znów mnie pomyliłeś z kims innym. Nie jestem żadnym szlachcicem, ino nędznym chłoporobotnikiem. A pouczać to ty se możesz swoją żonę, jeśli ci pozwoli, bo z tego co już napisałeś, to jesteś jakimś pantoflarzem.

  426. Rafał Kochan
    18 stycznia o godz. 10:35
    Wow, od razu pantoflarzem, tylko dlatego, ze ona nie lubi gadac o inkunabulach ? Chyba troche przesadzasz.
    Ja tez z chlopow, ale uwazam, ze po skonczeniu Wyzszej Szkole Marketingu moge w pewnym sensie uwazac sie za szlachcica i tobie tez to radze. Noblesse oblige, trzeba sie szanowac, jak sie do czegos doszlo.
    Ale mam pytanie; masz dyplom, a robote jakas znalazles ? Bo wiesz ze politologom i absolwentom europeistyki nie latwo jest znalezc cos godnego w Sanoku. Mysle,ze we Mlawie jest podobnie. No chyba ze jestes teologiem, bo na trucie dzieciom glow bzdurami zawsze znajda sie jakies pieniadze.

  427. Lewusie, nie przypominam sobie, by na zachodnich rubieżach była miejscowość Mława 🙂 Poza tym, w przeciwieństwie do ciebie, nie jestem az takim jak ty ekshibicjonistą 🙂 Ale coś ci podpowiem… Znasz serial „Twin Peaks”? Tam był taki ciekawy tekst: „SOWY NIE SĄ TYM, CZYM SIĘ WYDAJĄ”… to tak a propos twoich dociekań mojego wykształcenia…I owszem, pracuję, od czasu, gdy skończyłem studia, nigdy z tym nie miałem problemu, i nawet godziwie zarabiam.

  428. Panowie Lewy i Kochan
    Co Was ugryzło u licha!
    Nie dziwota, że axiom1 zatroskany niebywale z oddali o ojczyznę, zaczyna Was „kulturalnie” pouczać, przypominając elegancko, że w tym czasie cyt:” Tusk jebie polskie dzieci”.
    Rozmawiajcie jak magister z magistrem a może nawet dr z deerem.
    Co mnie obchodzi i innych, kto i gdzie do jakich szkół chodził. Takie żarciki niezbyt są mądre.
    Zbliżają się do poziomu axioma, który „odkrył”, że Mazowiecki nie ukończył podstawówki.
    Jest tyle bieżących, „leżących” na ulicy tematów, że ho, ho!
    Nawet z dżendera da się jeszcze coś wycisnąć. A choćby przymiarki naszej elyty politycznej (układanie list ichnich pupili do Parlamentu UE). Boki można zrywać, jak kiedyś mówiono.
    Pozdrawiam

  429. Rafal Kochan to wstydliwy symbol polskiej zapasci cywilizacyjnej ostanich 24 lat i definicja chama absolutnego. Wpelnia jeden z warunkow prozni idealnej. Tuz obok Walesy.
    Nigdy bym sie nie spodziewal ze Mlawa mogla taki element wyprodukowac. Przeciez to duze miasto, nawet maja tam stacje kolejowa i dworzec autobusowy. Polaczenia ze swiatem.
    Teraz na zachodzie Polski Kochan pasozytuje na zdobyczach Armi Czerwonej ktora zdobyla te tereny, wypedzila niemcow, oddala w rece Polski i dostarczyla bezpieczenstwo przez 45 lat. Umozliwilo to Kochnowi opuscic czworaki w Mlawie, zaczac nowe zycie na ziemiach odzyskanych i za darmo. Nie placac tam ani za domy ani za drogi i inna infrastrukture. Na pewno Kochn i jego przodkowie skorzystali rowniez z reformy rolnej czyli dostali poniemiecka ziemie. I rowniez za nic nie placac. Skad wiec ten absolutny cham posida tyle nienawisci do PRL, ZSRR i treaz Rosji jak rowniez do politycznego systemu ktory uratowal mu zycie.
    To jak zaprosic chama do domu, poczestowac wodka. Cham poprosi o dolewke, wypije po czym obrzyga gospodarza. Jest oczywiste ze wlasnie taka kulture reprezentuje Rafal Kochan absolwent szkoly wyzszej !!! Czyli definicja chama absolutnego i symbol polskiej zapasci cywilizacyjnej.

  430. @Axiom1. No, dobra bolszewiku, dziecię wojny i czerwonej zarazy, w sumie mi schlebia to, że mógłbym być symbolem polskiej zapaści cywilizacyjnej. Polska cywilizacja to: żyto, brzoza, ziemniaki, kiszone ogórki, katabasy, krzyże w kiblach, zaściankowość i dożynkowy patriotyzm, podmalowywany czasami komuszą prostytucją. Jak można identyfikować się z taką cywilizacją? A tobie co kretynie umożliwiło wyjechanie zagranicę? Legitymacja partyjna? Skurw…nie się z kimś na obczyźnie? Czy może na klęczkach wypraszałeś o wizę turystyczną?

  431. a moze w Polsce naucza sie mowic o „gender” jak ponizej ?
    ________________________________________________________

    http://video.forward.com/video/Gender-Gap-Deciphered;Videos-From-The-Forward

    _______________watpie, kiedy czytam wypowiedzi na tym blogu 🙁

  432. Saldo mortale
    15 stycznia o godz. 14:59

    ” Niemcy nie byli Slazakami?????”

    Jezeli dajesz do zrozumienia, ze Niemcy mieszkajacy na Slasku sa Slazakami to MUSISZ, per analogiam uznac, iz Zydzi mieszkajacy w Palestynie sa Palestynczykami.

  433. ozzy
    18 stycznia o godz. 13:02

    Komu i do czego potrzebny jest w Polsce ten ‚gender’ ?

  434. @Colour. Mi jest potrzebny. Do czego? By było normalniej… A jesli uwazasz, że już teraz jest „normalnie”, to do tego samego, z czym jest zwiazana popularyzacja przez pewne kręgi spoleczne modelu rodziny 2+4. Albo do tego, co jest manifestowane, iż wódka jest mniej szkodliwa niz marihuana, i co najważniejsze, ze jest zaakceptowana przez kulture polską.

  435. coulor
    Mi jest też gender potrzebny. Właśnie w Polsce, że nawiążę do słów Rafała Kochana.
    Choćby po to, by polski kk nie ustalał standardów „normalności”.
    Bo najmniej normalna jest ta mafia w „sukienkach genderowych”, która nie ma nic wspólnego z rodziną, skoro jej nie doświadcza w życiu codziennym. Co nie przeszkadza, że korzysta z tzw. uciech tego świata, tyle że pokątnie, poczynając od normalnych relacji między kobietą a mężczyzną, a nawet „smakowaniu” ojcostwa zakazanego w ich przypadku, a na pedofilii kończąc.

  436. @Lewy,@Rafał Kochan, @axion1
    Z przykrością odnotowuję tę bezsensowną wymianę zdań/ poglądów / pomiędzy Wami. Nie wiem o co w tym chodzi; czy robicie sobie tzw. jaja, czy to na poważnie, bo tak naprawdę to już dawno straciło sens do komentowania tego o czym napisał Profesor. Dopiero kiedy głos zabrała @ mag, można się domyśleć / że jednak to na poważnie/, że chyba wszyscy jesteście na dobrym „fleku „, oczywiście poza @ mag, a skoro tak, to nie piszcie na tak porządnym bloku, tylko w jakimś SZMATŁAWCU, KTÓRY MOŻE BYĆ ODPOWIEDNIM DO TAKICH WYPOWIEDZI, ŻE NIE NAZWĘ ICH / TYCH WYPOWIEDZI ORDYNARNYMI WYPOCINAMI / NIE CHCĘ UŻYWAĆ OKREŚLEŃ GORSZYCH , ponieważ nie chcę zniżać się do ich poziomu.

  437. @mag. Ale tu nawet nie chodzi o katabasów, bo przecież oni też mają prawo do swojego światopoglądu i głoszenia go swojej trzodzie. Jeśli tępi ludzie chcą słuchać tych kościelnych dyrdymałów, to ich sprawa… i problem… Chodzi w tym wszystkim o to, jakie jest stanowisko państwa w tej sprawie, bo to niby państwo ma być reprezentantem pewnej linii światopoglądowej… Katabasy i ich trzoda traktuje dżender jako jedną z emanacji zgniłej kultury śmierci, wyuzdania i lewackiego szerzenia antykulturowych wartości… Tego typu retoryka jest beznadziejna, bo jeśli sprowadzimy ją filozoficznego i teologicznego poziomu, to te katabasy ze swoją trzodą pogubią się w opisaniu zależności pomiędzy ich bogiem a naturą (prawami naturalnymi). I na tym polega cały dramat polskiego kościoła, który swoistą sektą na tle głównych założeń humanizmu chrześcijańskiego. To dziadostwo manipuluje pewnymi pojęciami wedle swoich z góry upatrzonych pseudowartości. Miesza kwestie moralności z prawami naturalnymi; boga z naturą; wolności z podporządkowaniem się kulturze oraz prawa jednostki z odpowiedzialnością wobec spoelczeństwa/narodu. Oczywiście to wszystko w oczach tego tałatajstwa nosi znamiona wierności tradycji, dożynkowemu patriotyzmowi oraz rzekomo wciąż uniwersalnym założeniom etycznym, które ponoć mają bez mała 2000 lat. Zapomniąło jednak to ciemniactwo, ze po drodze mieliśmy rewolucję francuską, rewolucję przemysłową, awangardę w sztuce, dwie wojny światowe, rewolucję seksualna oraz erę sieci internetowej… To ciemniactwo myśli, ze w tych okolicznosciach przyrody i bzdurne, „uniwersalne” wartości są wciąz aktualne… A przecież każdy głupek wie, że jest inaczej.

  438. Panie Hartman
    Mógłby Pan coś z tym UMPA – UMPA zrobić ?
    Prosimy
    uklony

  439. „A przecież każdy głupek wie, że jest inaczej.”

    Przynajmniej tyle pocieszenia dla tych co tak wiedzą

  440. Najmądrzejszym z najmędrszych, pozwolę sobie zwrócić uwagę na taki drobiażdżek, jak fakt, że dzisiejsza odsłona naszej , ludzkiej cywilizacji jest zużytą kartą, pozbawioną jakichkolwiek systemowych wartości, które by nam-ludziom wskazało światełko w tunelu do dalszego „dreptania przez mękę”…
    Dzisiaj , każdy obywatel wie wszystko najlepiej, a zwłaszcza, kiedy posiada kilka modnych informacji o jakimś społecznym eksperymencie, tutaj -Gender.
    Eksperyment o tylko otwarcie puli, jego skutki to hazard.
    Obecnie, jako ludzkość, znajdujemy się u progu epokowego przesilenia społeczno-politycznego w skali całego globu. To, że nie warunki sprzed pierwszej czy drugiej wojny światowej- to idzie nowa era!!!!
    Klasyczna mądrość głosi: kto w takim momencie jak obecny straci opanowanie, ten przegrywa wszystko, a z nim jego pobratymcy.
    Konserwatyzm, to spokój, to ewolucja. W obecnym momencie dziejowym, rewolucja= zagłada. Rewolucja to gorące głowy, które z różnych względów uciekają do przodu, jak wszyscy ci, którzy nie wyrabiają ze swoimi osobistymi problemami/w tym ambicje ponad koniec własnego nosa/.
    Gender, już dzisiaj pokazuje swoje pierwsze !!! skutki, które powodują, że mężczyźni zaczynają się gubić jako tacy. Oczywiście, takie procesy toczą się do jakiegoś stanu degrengolady, żeby w jakimś momencie odbić zdwojoną „falą zwrotną”.
    Znam kilka fajnych dziewczn, które z kolei frustrują się szybką przemianą chłopaków w takie nie wiadomo, przemądrzałe „cosie”. Chłopaki według ich oceny są bardzo fajne , ale w coraz większym stopniu „inne”. Dziewczyny skarżą się, że coraz trudniej znaleźć wśród tych fajnych chłopaków partnera, bo oni w coraz większym stopniu mają się ku sobie. W końcu główny „sponsor ” układów partnerskich -to sex. Sex- tu umysł. Kto raz się przełamie ponad swój pierwotny umysł, i spróbuje jak to jest w układzie homo- u tego pozostałe wartości tworzące związki partnerskie dostosowują się do najbezpieczniejszych okoliczności. Dziewczyny z normalnego życia są już zdołowane stanem płci przeciwnej, czyli chłopaków.
    Tymczasem , nieprzejednani wszechgeniusze, swoją gorączkową ucieczką do przodu/ rewolucja/ – nie dopuszczają do swoich dwóch, trzech genialnych , nabytych via media wartości , i nie bawiąc się w analizę skutków- grzeją na oślep do przodu.
    Za którym pagórkiem będzie przepaść, to nie jest dla nich ważne, nawet jako zabawa…

    Pozdrawiam, Eligiusz

  441. Eligiusz
    18 stycznia o godz. 18:57
    „Konserwatyzm, … to ewolucja. ”

    Jedno drugie wyklucza.

    „rewolucja= zagłada”

    Owszem, zagłada starego, ale narodziny nowego – czyli fundament ewolucji.

    Nowe relacje „dziewczyny – chłopaki („cosie”)” są właśnie ciekawe, gdyż dają o wiele szerszą perspektywy poznania sie wzajemnego, a to wpływa na tao, że ludzie mogą wtedy dłużej się wzajemnie fascynowac. Mnie zawsze nudziły „laski”, które były tendencyjne w łóżku, które oczekiwały jedynie męskiej dominacji; które były zainteresowane jedynie znalezieniem sobie jelenia-dawcę spermy oraz sponsora.; ktore wreszcie wykazywały zainteresowanie jedynie pieluchami, plotkami w kobiecym towarzystwie oraz zadowolenie z bycia matką. Pie..ć taką tradycję!

  442. Rafał Kochan
    18 stycznia o godz. 14:01

    ” Mi jest potrzebny. ” –

    – czyli to ma indywidualny wymiar, prawda … wiec za czyja przyczyna to ‚cuś’ zasmieca publiczna przestrzen ?

  443. Rafał Kochan
    18 stycznia o godz. 16:01

    ” Chodzi w tym wszystkim o to, jakie jest stanowisko państwa w tej sprawie, ” –

    – po mysli ateistow, humanistow, wolnomyslicieli, … i reszty z tej menazerii panstwo ma byc swiatopogladowo neutralne … wiec nie rozumiem tej, zacytowanej uwagi !

  444. / To ciemniactwo myśli, ze w tych okolicznosciach przyrody i bzdurne, „uniwersalne” wartości są wciąz aktualne / –

    – skad takie zainteresowanie tym co ciemniactwo mysli … czyz to nie jest ich wewnetrzna sprawa ( duchownych i ich wiernych ) ?

  445. @colour, Większość ma wymiar indywidualny. Czyż religia nie ma takiego wymiaru? Dla mnie religia zaśmieca publiczną przestrzeń – czy wobec tego odmawiam prawa innym ludziom do robienia ze swoich głów pojemników śmieciowych?

    Nie rozumiesz mojej uwagi? Ano właśnie oto chodzi, że państwo powinno byc neutralne wobec wolności człowieka w decydowaniu o tym, kim chce być. Srodowiska KK sprzeciwiają się tej oczywistej oczywistości, a co gorsze – ulegają nim kościelne sprostytuowani politycy…

    Moje zainteresowanie ciemniactwem jest zerowe. Moja wypowiedź miała charakter refleksyjny. W tyłku mam głeboko ich gnojówkę moralną i intelektualną.

  446. @Kochan, juz nie jestes symbolem zapasci cywilizacyjnej. Awansuje cie. Jestes zaprzeczeniem cywilizacji. Dla ciebie to awans spoleczny.
    Bo jak to zrozumiec ? Gdy nienawistnik PRL, sojalizmu, i nieuleczalny rusofob zeruje na zdobyczch Armi Czerwonej i socjalizmu. Zamiast mieszkac na terenach zdobytych dla Polski przez Armie Czerwona i Ludowe Wojsko Polskie powinnes raczej przeprowadzic na terytorium ktore wyzwolila Armia Krajowa i rzad londynski. Wtedy bys zyl zgodnie ze swoim sumieniem.
    Ta nienawisc do PRL i tzw ‘komuny’ ktorej nawet nie bylo laczy cie z PiS-iorami. Rozumiem ze np Kulczyk moze nienawidziec tzw komuny, ale gdy takim nienawistnikiem jest najemny pracownik , jest to swiadectwem braku ludzkich charakterystyk. Bo to jest kopanie dolka pod samym soba. Nawet zwierzeta tego nie robia. Faktem jest ze jest to stanowisko dosc popularne w Polsce. Wiekszosc polakow ciagle nie wie ze proletariacki zwiazek zawodowy tzw ‘solidarnosc’ (co jest zaprzeczeniem solidarnosci) walczac o polepszenie bytu proletriatu wywalczyl przywileje dla burzuazji kosztem tegoz proletariatu.

  447. Rafał Kochan
    18 stycznia o godz. 20:57

    ” Dla mnie religia zaśmieca publiczną przestrzeń” –

    – a co ( tu, jakie ideologie ) nie zasmiecaja tej przestrzeni ?

  448. axiom1
    18 stycznia o godz. 21:08

    Proletariatem, jak uczy doswiadczenie ( via p.Historia ) wycieraja sobie geby ci co z nim nie maja nic wspolnego ( vide ten ż-‚aktyw’ „Solidarnosci” )

  449. @colour. Sam widzisz doktorku, że twój argument, że jakaś „ideologia” zaśmieca, jest o kant tyłka rozbić. Dla ciebie coś zaśmieca, a dla mnie nie zaśmieca – należy zatem na klatę przyjąć to, co innych ludzi raduje i pozwolić tym ludziom realizować swoje życie po swojemu. Problem nie leży w „zaśmiecaniu”, gdyż jest to sprawa indywidualnych preferencji, a w tolerancji – której najwyraźniej komuś brakuje…

    @axiom1. Cieszę się, że awansowałeś mnie na kogoś, kto jest zaprzeczeniem cywilizacji… Brzmi to dosć kuriozalnie w kontekście osoby, która napisała i opublikowała jakieś książki, która mimo wszystko pracuje w sektorze, że tak powiem, użyteczności publicznej… ale powiedzmy, że domyślam się twojej motywacji… Z jedną uwagą jedynie… moze nie jestem zaprzeczeniem cywilizacji, bo to zbyt szerokie pojęcie, ale kultury polskiej – jak najbardziej!

    Twoje popierdywanie na temat armii czerwonej i jej zasług pominę milczeniem, bo chyba tak należy traktować kretyńskie rozumowanie. Poza tym, ja nigdy nie napisałem, że „nienawidzę PRLu”. Moje dzieciństwo i młodość upłynęła w PRLu. Gdybym nienawidził tego okresu, nienawidziłbym siebie…POGARDZAM prostytuującymi się ludźmi z tamtego okresu, którzy potrafili piękne idee „komuny” schrzanić w swoisty dla siebie sposób, bardzo często kolaborując z Watykanem i władzami KK w Polsce, byle tylko polskie bydło trzymać na uwięzi i pod kontrolą. Pogardzam ludźmi, którzy czołobitnie utkwieni są w tamtym systemie, którzy nie dostrzegają żadnych jego wad i nie stać ich nawet na powiedzenie: „przepraszam, że współtworzyłem ten syf. Nie robiłem tego z przekonań ideologicznych, tylko egoistycznego pragmatyzmu.”

  450. Rafał Kochan
    18 stycznia o godz. 21:28

    / Problem nie leży w „zaśmiecaniu”, gdyż jest to sprawa indywidualnych preferencji, a w tolerancji / –

    – taaaa, dostrzegam te tolerancje w takich oto slowach : ” Dla mnie religia zaśmieca publiczną przestrzeń ”

    … to nie jest kompatybilny przekaz … no chyba, ze ja nie rozumiem lewych sformulowan.

  451. @colour. o godz. 20:25 napisałeś: – „czyli to ma indywidualny wymiar, prawda … wiec za czyja przyczyna to ‘cuś’ zasmieca publiczna przestrzen ?”

    Wiec kto tu zaczął stosować taką retorykę o „zaśmiecaniu”. Ja? czy ty?

  452. „… czołobitnie utkwieni są w tamtym systemie, którzy nie dostrzegają żadnych jego wad i nie stać ich nawet na powiedzenie: „przepraszam, że współtworzyłem ten syf. ” –

    – stara zydowska zasada mowi, ze nawet jak cie zlapia za reke na goracym uczynku twierdz, ze to nie jest twoja reka … kreujacy ten zydo-komuszy syf ( dla innych ) mocno trzymaja sie tej swojej zasady.

  453. Rafał Kochan
    18 stycznia o godz. 21:46

    To byl tylko haczyk, ktory lyknales az milo.

  454. @colour. Tępy szowinisto czy ty nie wiesz, że PRAWDZIWI POLACY też celują w takiej moralności? Chyba, że chcesz się teraz bawic w stereotypy, np. takie: Polak to złodziej, śmierdziel, kundel i jednostka służąca do pracy na zmywaku oraz innych najgorszych pracach za grosze?

  455. @Colour. Powiadasz, że haczyk. I gadaj tu z katolickim, polskim tępakiem.

  456. Rafał Kochan
    18 stycznia o godz. 21:28
    Co za wyrzut hipokryzji.
    Zgoda, general i jego swita popelnili olbrzymie swinstwo podlizujac sie kk i liczac ze przy pomocy kk przetrwaja przy korycie. To byl haniebny postepek i zdrada stanu.

    Ale przeciez kazdy z rzadow ostanich 24 lat wlacznie z obecnym przesciga sie w uslugach dla kk. To jest nawet bardziej haniebne i rowniez oczywista zdrada stanu.

    Tylko tchorzostwo powoduje ze tego co jest obecnie nie widzisz a co jest juz historia krytykujesz. Za nastepne 25 lat bedziesz pisal o Donku i jego mafijnej klice.

    Jest oczywiste ze PZPR sie skurwila i nie tylko z powodu kk. Ja mam do nich pretensje ze nawet nie szukali trasformacji do prawdziwej bezposredniej demokracji przy okraglym stole. Chcieli zabetonowanego systemu ktory z demoikracja nie ma nic wspolnego.
    Na co tzw ‚solidarnosc’ przystala co rowniez jest ich dowodem skurwienia.

    Najgorsze jednak ze zaadoptowany system ekonomiczny (zaden kapitalizm) oparty na zerowaniu na polskich dzieciach po przez systematyczne zaciaganie na ich konto dlugow. I to z powszechna aprobata otumanionego motlochu. Co z koleii wskazuje na powszechne skurwienie spoleczenstwa. Co widac rowniez na tym blogu. Kto jest za zbalansowaniem budzetu, podniesieniem podatkow tak aby godnie i uczciwie utrzymywc rzad i administracje ? Nikt !!! Kto jest za przerzucaniem obecnych kosztow na przyszle pokolenia polakow i placeniem nizszych (obecnie) podatkow ??? Wszyscy !!!

  457. „…dlaczego przebieranie chłopców w sukienki najbardziej denerwuje mężczyzn w sukienkach…?
    …dlaczego sprzeciw wywołuje wśród tych, którzy na codzień w te sukienki są poprzebierani…?”
    / prof.Monika Płatek /
    Proponuję wysłuchanie całości

    http://www.youtube.com/watch?v=PrYQPXlhZyU
    Prof. Monika Płatek- Demon zalegalizowany
    Wystąpienie prof. Moniki Płatek na debacie „Gender czyli ile diabłów mieści się na łebku szpilki”

  458. @axiom1. A czy ja chwalę rządy z ostatnich 24 lat? I nie chodzi mi jedynie o generała oraz jego świty. Tu chodzi o zwyczajne, moralne rozliczenie się z systemem, który pozornie dawał ludziom bezpieczny byt, ale tak naprawdę, właśnie dzięki ludzkiej chciwości, egoizmowi, skurw..stwie, karierowiczostwie, etc, rujnował ten kraj na każdym poziomie egzystencji. Ja potrafię zrozumieć tamtą sytuację geopolityczną i doskonale wiem, że o wybory życiowe było wtedy ciężko, jednak ja cały czas mówię o rozliczeniu i nazwaniu wprost, co było dobre, a co złe, za co należy naród i kolejne pokolenia przeprosić, a z czego należy być dumnym. Jeśli tego polskie społeczeństwo nie dokona, to zawsze będzie ten syf i smród ciągnął się za Polakami. To, że ktoś myśli, że sprawa zostanie załatwiona z chwilą śmierci ostatniego aparatczyka PZPRowskiego bez takiego rozliczenia, to sie grubo myli.

    I dlaczego uważasz, że ja nie widzę tego, co jest tutaj złe? Mało razy tutaj krytykowałem działania obecnego rządu oraz partii opozycyjnych za bierność, za manipulowanie oraz oszukiwanie społeczeństwa?

  459. Rafał Kochan, 18 stycznia o godz. 19:38
    ————————————————-
    Rafale,

    1. Jeśli dzięki rewolucji, miałoby zwyciężyć „nowe”, ot tak- jak w pięknej historii, którą się wyidealizowało na użytek zwycięskiej gawiedzi, to byłoby super OK i wszystkie pozostałe Ochy…
    Sęk w tym, że w takich polukrowanych dla każdych współczesnych człowieków- rewolucyjnych „bajko- wspominkach” , w każdej rewolucji był nabrzmiały od dojrzałości WIELKI POWÓD tychże. W dotychczasowych rewolucjach cel wygranej był klarowny i oczywisty i dotyczył elementarnych wartości egzystencjalnych.
    Oprócz łopatologicznego charakteru dotychczasowych rewolucji, miały one charakter regionalny, co skutkowało wzmocnieniami niszczonego przez rewolucję „starego” w krajach nieobjętych tym szaleństwem.
    Ostatecznie, jak wiemy z własnego podwórka i okolic- państwa z obszarów oddziaływania rewolucji, ostatecznie, z braku konserwatywnego pragmatyzmu/ewolucja/ – były głównym płatnikiem swojej wybuchowości.
    Obecnie, klasyczne rewolucje, z dobrym dla nas obserwacyjnym dystansem, możemy poobserwować w niektórych krajach arabskich. Tak to wygląda z boku. Dla kontrastu rewolucyjnych dzikości w tamtym regionie można przytoczyć dwie kwestie:
    a/ Iran, dzięki olbrzymiej ilości mądrych, wykształconych kobiet, dzięki ich aktywności – studzi wszelkie odruchy bezmyślnych porywów rewolucyjnych.
    b/ superważne jest to, że możemy sobie podglądnąć, jak zewnętrzne sępy żerują na takich dzikich eksplozjach społecznych…
    Jeśli dopuścimy do swoich świadomości takie drobiazgi jak :
    – nabrzmiała sytuacja w globalnym systemie społeczno-politycznym, która nie ma żadnej strategicznej oferty dla obecnego świata/brak celu dla uczciwej/?!/ rewolucji?
    – Dopuścić do siebie, że dzisiejsze „sępy” ostrzą sobie dzioby na żerowisko w skali globalnej…

    to możemy zaryzykować tezę mówiącą że, nie wszystko układa się tak idealistycznie, jak to, o co walczą dla nas poprzez media, różni „Ideowi” rycerze…
    Tutaj kończy się wolne pole dla jednostronnej narracji. Od tego momentu, można się trochę zbliżyć do siebie w poglądach zachowując całe obszary dla własnych argumentacji, albo …
    2. We wspomnianych przeze mnie przykładach dotyczących współczesnych problemów damsko- męskich, to moja opowieść dotyczyła sytuacji, kiedy laski są super, a chłopaki fajne, do” wyhaczenia”/opinie lasek/- tylko są tak zagubione, że najlepiej czują się w męskich łóżeczkach.

    Pozdrawiam,Eligiusz

  460. @Eligiusz. Nikt nie mówi przecież, że każda rewolucja przynosiła i będzie przynosić jedynie pozytywne efekty. Poza tym, termin „rewolucja” nie został przeze mnie użyty ex definitione. Chodziło mi głównie o to, że wojna czy rewolucja są kołami zamachowymi postępu cywilizacyjnego, czyli ewolucji. Natomiast rewolucje lub wojny wynikają z burzliwych zmian, które zachodzą w rozwoju kultury i cywilizacji, co stanowi o kwadraturze koła całego tego procesu, ale jest to nieuniknione. Konserwatyzm w każdej postaci jest zaprzeczeniem jakichkolwiek zmian, co z założenia dyskwalifikuje go jako trend myślowy służący rozwojowi człowieka. Rewolucja nie musi się układać idealistycznie, bo idealistycznie nigdy nie było i nie będzie. Zmiany są jednak niezbędne w ewolucji, chyba że chcemy się zatrzymać na jakimś etapie swojego rozwoju, ale będzie to właśnie wbrew naturze ludzkiej czy też nawet nomen omen tzw. PRAWOM NATURALNYM.

  461. Rafał Kochan
    18 stycznia o godz. 22:44
    „… A czy ja chwalę rządy z ostatnich 24 lat ?…”

    Dajesz im milczaca aprobate. Jestes hipokryta. Chcesz rozliczac towarzyszy z PZPR a nie robisz nic aby rozliczyc patyjniactwo i kolesiostwo ostatnich 24 lat pomimo ze ich zbrodnie sa milion razy wieksze.

    Samo przelajdaczenie zycia polskim dzieciom (obecnie jest ich 13 milionow) i pokoleniom jeszcze nie urodzonym jest najbardzei ohydna ze zbrodni, lajdactwem i najbardziej paskudnym skurwysynstwem w historii Polski.
    Twym usprawiedliwienem jest ze nawet professor, etyk i moralista jest zbyt ograniczony by to dostrzec.

  462. Na co, po co komu ten gender?-pytają zwolennicy dominacji testosteronu nad estrogenem oraz wyższości trojaczek zwanych ,,Trójcą Świętą” nad człowiekiem jedynym twórcą cywilizacji.
    Masz ci los. Od chwili zejścia z drzew i opuszczenia jaskiń ludzkość genderyzuje się, a jacyś człekokształtni cofający się do kolebki, nie wiedzą o co chodzi.
    Czemu np. księża bawią się w transwestytów a kobiety maskulinizują? I dlaczego świat się zmienia-nie trwa w spoczynku, a prawdy objawione-raz na zawsze dane-ewoluują? Zwłaszcza w zakresie etyki, praw, a przede wszystkim roli Adama i Ewy w przeobrażającym się świecie.
    Pewien jegomość tłumaczył to stosunkowo prosto. Stosunkowo.
    -Dawno, dawno temu, przekonana o potędze mięśni grupa łowczych szowinistów zadecydowała, że kobieta będzie materacem albo czarownicą. I trwało to wieki, aż w sukurs Ewom przyszła medycyna. Po pigułkach ,,przed” i ,,po” opracowano metodę przekazywania genów bez sapania za uchem i mrowienia w krzyżu. Ewy nie musiały już odgrywać roli materaca. A kiedy opracowano metodę klonowania samce alfa poczuły się tak zagrożone odstawieniem od cycków, że zażądano powrotu do tradycji. Czyli; Ewy do kuchni, kościoła i rodzenia. Słowem-reanimacja idei materaca.
    -No, a księża, biskupi, eminencje? W czym są zagrożeni, że plują jadem w sprawie gender?-ktoś zapytał ,,stosunkowego” prelegenta.
    -Jak to co?-odparł-Po za mrowieniem w krzyżu, utratą prawa pierwszej nocy z nowo poślubioną, tracą kontrolę nad ciałem kobiety. Tracąc władzę w członkach tracą ostatni bastion wpływów, bo moralność zbrukali pedofilią.
    Po co komu gender?
    Żeby pojęcia ,,inkubator” nie utożsamiać z tzw. łonem, praw natury nie mylić z prawami społecznymi, a nauki z ideologią. I z paru innych obsesji katotalibów.

  463. Mamy rok św Jana z Dukli. Sejm ustanowił. Pomódlmy się. http://wiadomosci.onet.pl/prasa/patron-z-dukli/f8em7

  464. Rafał Kochan, 18 stycznia o godz. 23:12
    ————————————————–
    Rafale,
    ogólnie, to co napisałeś o pozytywach wojen i rewolucji w pokonywaniu momentów zatorowych w dziejach naszej- ludzkiej cywilizacji, to oczywiście standard, z którym się zgadzam.
    Jest jednak małe ale- tak było dotychczas, a powtórka z takich „rozrywek” nie ma monopolu na nieskończone trwanie w tej samej postaci.
    Dotychczasowa Historia, to głownie „zgrzebne” czasy.
    Dzisiejsze wojenki np-., toczą się wyłącznie w krajach, gdzie można ponaparzać się
    sprzętem z pogranicza wojennego antykwariatu.
    Nie rozwiązuje to narastających w galopującym tempie dzisiejszych problemów naszej cywilizacji w skali globalnej. Arsenały do prawdziwie współczesnej wojny są niewyobrażalne i niespotykane w dziejach, o mocy wielokrotnie przekraczającej całkowite zniszczenie wszystkiego na naszej planecie.
    Dzisiejsze „Sępy” posiadają skarby osiągnięć naukowo-technicznych, które otwierają im drzwi do salonów boskich. „Sępy” z globalnego żerowiska, które są na niższym etapie cywilizacyjnych zabawek , mają tylko jeden problem- jak uciec przed prawdziwą konfrontacją z tymi, których zasoby ocenia się na +/- 100 lat do przodu w porównaniu z nimi.
    Jakie mają wyjście ci zapóźnieni? Chytrość i bezwzględnie podstępna prostota w działaniu. Coś, mniej więcej takieo, jak np. terroryści-samobójcy, tylko trochę !!!!!!!!!!!
    większe bum!.
    Dodatkowo, tym pierwszym, zaczynają „starym”, zaczynają już ciążyć ich właśni obywatele, jako balast coraz mniej kompatybilny z ich planami i poziomem rozwojowym. Ci swoi, wraz z przywódcami zapóźnionych państw, w obecnym czasie, stają się wespół – zespół- obecnymi” nowymi”.
    Czy potrafisz , przyjmując dla zabawy taki odczyt sytuacji jak ten powyżej- dostrzec w tym co obecnie dzieje się wśród społeczeństw na planecie Ziemia- trochę inne walory, niż te z dotychczasowej klasyki historycznej?

    Pozdrawiam,Eligiusz

  465. @Eligiusz. Ależ właśnie sprawa terroryzmu w olbrzymim zakresie wpływa na przemiany społeczne i kulturowe w naszym świecie, szczególnie tym zachodnioeuropejskim i ogólnie – cywilizacyjnie wysokorozwiniętym. Różne są przyczyny wojen i „wojenek”, i wiadomo, że nie każda z nich, szczególnie z tych „wojenek” będzie miała ozdrowieńczy wpływ na daną społeczność. Ja miałem na myśli WOJNY / REWOLUCJE, które wynikają z czegoś więcej, niż lokalnych porachunków ambitnych nacjonalistów lub oczadziałych religijnie psychopatów wojskowych. Odpowiadając jednak na twoje konkretne pytanie, nie potrafię odczytać innych walorów, gdyż mechanizm ewolucji ludzkości był, jest i zawsze będzie taki sam. Zawsze były i będą tarcia na tle różnic kulturowych, zawsze będzie dochodziło do wypierania, konfrontacji i dominacji jednej kultury nad drugą, i zawsze będą mniej lub bardziej dotkliwe rykoszety tych oczywistych tarć. A dzieje się w uzasadniony sposób. Oczywiście dzięki tejże ewolucji człowiek będzie szukał jak najmniej krwawe rozwiązywanie tych problemów, jednak nie zmieni to całego procesu. Konserwatyzm religijny, filozoficzny, artystyczny i naukowy tylko pozornie stwarza aurę bezpieczeństwa dla człowieka. Jest to fikcja, tymczasowa ułuda uporządkowanego świata i nie ma ona żadnego przełożenia w świecie o tak dynamicznych przemianach technologicznych i społecznych. Oczywiście nikt nie nakazuje ludziom ufającym tej ułudzie, porzucenie w niebyt tych fantasmagorii, ale trzeba sobie to jasno powiedzieć – to właśnie ci ludzie przywiązani do konserwatywnego myślenia najbardziej cierpią w otaczającym świecie, dostrzegając w nim jedynie wrogość, zagrożenie, alienację, zagubienie etc.

  466. My tu gadu, gadu, a tymczasem Gospodarz Naszego bloga został jedynką do PE z Krakowa z ramienia Twojego Ruchu.
    Panie Profesorze gratulacje. Mimo moich zastrzeżeń co do pańskich predyspozycji do roli polityka, cieszy mnie takie rozwiązanie. Polacy mają słabe pojęcie o roli PE dla życia w kraju. Wiem, że jest ona (owa rola) bardzo duża i będzie systematycznie rosła. Udział w nim właśnie takich jak Pański umysłów dobrze się naszemu krajowi przysłuży. Życzę powodzenia w nadchodzących wyborach.
    Jestem także pozytywnie zaskoczony kandydowaniem z list TR do PE Kazimierza Kutza ze Śląska. To dobrze wróży nam Polakom, a Ślązakom w szczególności, w dodatku obrażanym przez J. Kaczyńskiego cytuję „ukrytą opcją niemiecką”. Takie stwierdzenie już samo w sobie powinno całkowicie zdyskwalifikować tego przywódcę partyjnego i wyeliminować go z czynnej polityki. Zaznaczam, że nie mieszkam na Śląsku, nie mam z nim żadnych powiązań, poza znajomymi. Doceniam jednak wszystko co Ślązacy dla Polski zrobili. Kutz ma i jedno i drugie we krwi. Śląskość i Polskość zarazem. Oba określenia z wielkiej litery. Przez szacunek.

  467. Łomatko!
    Przecież NMP jest królową Polski i nas chroni, ale chyba jakoś tak nie bardzo
    Święty z Dukli jest od „cudów”, więc może on coś „wycuduje” w tym roku?

  468. Nadzwyczajna różnorodność zachowań seksualnych ludzkich jest jednak
    dziełem kultury, nie natury, … /Leszek Kołakowski/

  469. @Emi. Fajny cytat. Musimy jednak zwrócic uwagę, że jednak podstawą tych różnorodnych zawołań jest natura. To, że akurat sfera seksualności jest tak zróżnicowana, faktycznie wynika z rozwoju kulturowego człowieka. Wobec tego rodzi się pytanie, czy KK faktycznie chodzi bardziej o trwały związek człowieka z naturą niż z kulturą? Jeśli tak, to jak się ma do tego wszystkiego religia? Przecież jej powstanie i obecność w zyciu człowieka wynika z kultury właśnie, a nie natury.

  470. Rafał Kochan, 19 stycznia o godz. 12:24
    ——————————————-
    Rafale,
    oczywiście zgadzam się z Twoimi ocenami dotychczasowego.
    Ja tylko usiłują przepchać taki świadomościowy element, że dotychczasowe narzędzia naszej , człowieczej ewolucji, niekoniecznie są aktualne w wersji klasycznej.
    Warto pamiętać, że np. dotychczasowe rewolucje, te pro rozwojowe, miały charakter oddolny. „Góra” po tylu dziejowych eksperymentach , dzisiaj już nie może być posądzana o to, że niczego się na dotychczasowym nie nauczyła. Ogłupianie i rozpraszanie koncentracji rewolucyjnej „dołów”, to dzisiaj dla nich kaszka + mleczko.
    Wiem z pierwszej, japońskiej ręki, że Japończycy od lat osiemdziesiątych usilnie pracują w podziemnych instytutach i fabrykach/kilkanaście pięter w dół/ , nad stworzeniem doskonałych pod każdym względem robotów. Oni /Japończycy/ doskonale wiedzą, że Amerykanie robią dokładnie to samo.To co pokazuje się w mediach jako prymitywne roboty, to według niego, zwykła ściema dla zmylenia wszelkiej gawiedzi, a szczególnie konkurencji.
    Rozważ,proszę, przypadek, kiedy „sępy” mają dowolny szmal i masową produkcję hiperrobotów, do których żaden „obywatel” nie będzie w stanie dorównać. Za jednym zamachem będzie masowa produkcja doskonałych pracowników, doskonałych żołnierzy, policjantów etc.
    Czy na taki przypadek potrafisz zaktualizować dotychczasowe analizy historychne wojen i rewolucji???

    Pozwolę sobie jeszcze dorzucić taką uwagę, że fundamentalne rewolucje, czy ważne dziejowo wojny , dotyczyły głównie spraw egzystencjalnych, tzw. „miski”.
    zmiany w kulturze, sztuce, religijności itp. chadzają swoimi drogami, a kształtujący je balans pomiędzy konserwatyzmem o rewolucyjnością , w każdej z tych dziedzin chadza własnymi ścieżkami.
    Jeśli chodzi np.o sztukę, to potencjał twórczy społeczeństw z danej epoki się wyczerpuje, i… żadna wojna, żadna rewolucja nic tu nie pomoże. Dzisiejsze popłuczyny po popłuczynach we wszystkich dziedzinach sztuki, z galopującą recesją potencjału twórczego jako logo całego tego obszaru aktywności społecznej- gwarantują nam dłuuuuuuuugie „chude lata”…
    Jeśli chodzi o wiarę w „prawdy religijne” , to zgodnie z doswiadczeniami krajów Europy Zachodniej, wzrost dobrobytu nizin społecznych , ewolucyjnie je oświeca.
    Odbieranie naszej, zwłaszcza prowincjonalnej biedocie, tego łatwego „jointa ” dla ducha- może rewolucyjnie rozpieprzyć nasze społeczeństwo jako takie.
    Dla nizin społecznych, zwłaszcza tych z prowincji, lokalne kościółki to zarówno przytuliska dla ich świadomości związanych z ostatecznością i uspokajające wsparcie w uzasadnianiu celów ziemskiej egzystencji/zwłaszcza tej z pogranicza beznadziei/,
    oraz jakiś tam kodeks postępowania w społeczeństwie.
    Czy grupa oświeconych , ustawionych życiowo obywateli , może walczyć o ich oświecenie / niszcząc punkty ich egzystencjalistycznego odniesienia- prowincjonalne kościółki, nie dając im wcześniej szans i czasu na poprawienie swoich sytuacji bytowych.
    Katolicka Irlandia uczyniła to wzorcowo: poprawiła znacząco dobrobyt tych grup społecznych /element konserwatywny/ a rewolucja świadomościowa w zakresie religii… dokonała się samoczynnie w sposób aksamitny…

    Pozdrawiam,Eligiusz

  471. Panie Profesorze Hartman’

    jako Pański sympatyk, życzę Panu , aby Pan postawił wszystko na kartę i zawalczył z 200% energią o Europarlament. Doskonale Pan to rozumie, a to moje tutaj, to tylko szczere życzenia aby Panu się powiodło.

    Pozdrawiam,Eligiusz

  472. Lech
    19 stycznia o godz. 14:56

    Lechu, poluzowales, nie ma powodu do otymizmu a ty jestes zadowolony.

    Przede wszystkim wybory do PE i kazde wybory to nie jest plebiscyt pieknosci. A ty chwalisz Hartmana ze po znajomosci zostal jedynka w Krakowie i Kutza za to ze jest slazakiem. Przeciez to nie o to chodzi.

    Czy zastanowiles sie co Hartman i Kutz maja w glowach. Jaka oni maja wizje dla Uni i jakie polskie interessy chca oni tam reprezentowac ? Czy znaja choc jeden obcy jezyk ??? Czy zadowoleni sa ze stanem unijnej „demokracji” gdzie rzadzi 2000 niewybieralnych bufonow a parlamant jest tylko instytucja ozdobna.

    Jaka wizje dla Uni ma TR ? To rowniez zagadka. Hartman na czele rady programowej TR jeszcze tego nie opracowal. Jeszcze nie wykazal sie praca.

    Kazde wybory powinny byc wyborem programu zmierzajacego do szczegolnych i korzystnych rozwiazan w interesie wybrcow. A tu pusta, i ty sie zadawalasz ze ludzie oddadza glosy na nazwiska lub na ladniejszy pysk !

    A sama unia to nowy Sowiet Union. Obejrzyj http://www.youtube.com/watch?v=sw-IepIEemw i podobne filmy na youtube.

    Kandyatury Hartaman i Kutza ktorzy nie maja ani wizji dla Uni ani programow ale licza na glosy wyborcow tylko dlatego ze oni Hartman i Kutz isnieja to haniebne swinstwo wobec wyborcow.

  473. Eligiusz
    19 stycznia o godz. 16:48
    Ty rowniez piejesz z zachwytu. Wytlumacz dlaczego.

    Co Hartman mial by tam w PE zrobic ? Oto status Uni.
    http://www.youtube.com/watch?v=L6SdRfZqah0

  474. axiom1
    19 stycznia o godz. 17:04

    Ot!, aleś mnie wpędził w kałabaniu – tak to chyba było. Już dokładnie nie pamiętam.
    Słuchaj axiom-1 znamy się i czytujemy własne teksty od lat. Ty o sobie piszesz mało, a jeżeli to bardzo enigmatycznie. Zawsze jesteś krytyczny. Na każdy temat. W wielu przypadkach przyznaję Ci rację. O czym zresztą wiesz. Wiem na pewno, że nie mieszkasz w Polsce, lecz skąd nas obserwujesz nie wiem. A jest to dla dalszego mojego wywodu dość istotne. Ja natomiast, szczególnie dawniej, dość wyraziście i barwnie przedstawiałem swoje poglądy i sympatie. Wyrażałem odważnie swoje nadzieje, z których już jedynie pozostało jedno marzenie. Dożyć jeszcze państwa obojętnego światopoglądowo. Przynajmniej rządu, który o takie starać się będzie. Jednak czym głębiej w „wolności” las tym więcej…. krzyży, nie drzew! Już nie dość nam przedstawicieli jednego mocarstwa w rządzie, to nagle objawili się funkcjonariusze innego i to w tak wrażliwym punkcie jak Ministerstwo Sprawiedliwości. Reszta nadziei z człowieka wyparowuje. Ty pewnie w kraju, w którym pomieszkujesz teraz, nie doświadczasz takich rozterek.
    Profesora J. Hartmana i jego teksty obserwuję od dawna. Z jego poglądami się utożsamiam. Jak dotychczas jest w swoim postępowaniu i poglądach konsekwentny. Jeszcze się nie zawiodłem. Z ruchem antyklerykalnym jest związany od dawna. Co człowiekowi siedzi w głowie tego nie wiem. Ale uwierz mi axiom-1, tego nie wie nikt. Nawet Ty sam nie wiesz co tak naprawdę w Twojej łepetynie siedzi. Powiedzą Ci to neurobiolodzy, że mózg ludzki działa bardzo autonomicznie często płatając nam figle. Nie jest to tylko zapominanie. Być sobie wiernym i konsekwentnym, trzymając się jednej linii to wielka dyscyplina i niełatwa sztuka. Co do K. Kutza. Trudno znaleźć kogoś tak stałego w swoim postępowaniu. O ile wiem (może się mylę) nie należy do żadnej partii. Dawał im tylko swoją aprobatę, zresztą niewielu. Zawiódł się na PO. Nie on jeden.
    Co do programu TR. On jest. W wielu miejscach jeszcze niedopracowany. Ale już jest spinany i praktycznie zakończony. Już nawet rozgryzłem kwestię emerytur socjalnych. Więc coś musi być skoro zaznajomiłem się z takim konkretem! (Aha sam też już jestem emerytem bez ekonomicznego wykształcenie w przeszłości). Wiem, że dla Ciebie najważniejsza jest ekonomia wg zawołania: „gospodarka głupcze”. Masz słuszność. Ale J. Hartman jest etykiem!, walczącym o nowoczesne państwo. K. Kutz ekonomistą też nie jest, ale pokaż mi większego humanistę.
    Nieuczciwy, wg Ciebie, jest Palikot, że ich wykorzystuję. Bo co, bo wyszedł z PO?! Zrobił to transparentnie jak żaden inny polityk. Stworzył nową strukturę. Ewoluował w poglądach (vide wywód o mózgu). Ale to oni zgodzili się na owo niecne wykorzystanie, przy czym prof. J. Hartman ów ruch współtworzył.
    Że PE jest mało znaczącą instytucją. No cóż wywalczyliśmy sobie wolność wyrywając się z jednego bloku. Czy nam się podoba, czy nie musimy należeć do jakiejś większej struktury, bo nie ma już samodzielnych państw narodowych, a nasz orzeł bielik (który de facto orłem nie jest, należy do jastrzębiowatych) po wypuszczeniu z jakiejkolwiek klatki okazuje się być kompletnym nielotem. Sam PE, jak każdy inny nie ma programu, bo go mieć nie może. Na konstytucję europejską powoływać się nie może, bo jej nie ma i być nie może, ale jest ważnym forum dyskusyjnym, na którym ścierają się róże programy, interesy i opcje.
    A co do znajomości języków obcych. O ich znajomość u obojga przedstawicieli się nie martwię. Jeden posługuje się przynajmniej angielskim, drugi przynajmniej niemieckim.
    A poza tym axiom-1 zrozum, nawet skazańcom nie odbiera się ostatniej nadziei. Chyba, że jesteś człowiek beznadziejnym.
    Pozdro.

  475. Rafał Kochan
    18 stycznia o godz. 21:57

    Ktos kto rozpisuje sie o potrzebie tolerancji * nie napisze, ze jest nietolerancyjnym, prawda ?

    … wiec to, ten Twoj stan mentalnosci wyciagnalem bez problemu … wystarczyl mi taki malenki haczyk.

    * – jak widac tylko wzgledem swojej osoby, swojego swiatopogladu

  476. Lechu.
    W wyborach do PE chodzi o wizje dla Uni i polski w niej interes. Osoby ubiegajace sie o mandaty poselskie do PE i ich partie powinny miec scilse zedefiniowane poglady, cele dla Uni i dla polskiego interesu w Uni. Uczciwosc wobec wyborcow tego wymaga. A tu nic z tych rzeczy. Wyborcy beda zmuszni glosowac na ladniejsza gebe lub nazwisko.

    Nie wiadomo co siedzi w lepetynach Hartmana i Kutza na temeat Uni. To ich po prostu osmiesza a wybrorce poniza. Bo jak mozna glosowc na kogokolwiek kto nie ma pojecia po co sie o manadat poselski ubiega. (wiadomo ze tylko dla szmalu bo tam dobrze placa, choc polscy euro-poslowie sa dyskryminowani. zarabiaja zaledwie jedna czwarta tego co np wlosi lub francuzi).

    Obserwujac Hartmana twierdze ze nie ma on o Uni pojecia. Potrafi sie tylko zajmowac blachostkami a Kutz nawet nie jest politykiem.

    Interesuje mnie jaki to proces istnieje w TR wedle ktorego wyloniono kandydature Hartmana na jedynke w Krakowie. Mysle ze dyktator Palikot zadecydowal i tak sie stalo. A Hartman gdy ‚wybrany’ bedzie w PE glosowal na rozkaz Palikota.

  477. axiom1
    19 stycznia o godz. 20:29

    Dlatego tak usilnie, na wszelkie sposoby promuje sie tego rodzaju „demokracje” !

  478. axiom1, 19 stycznia o godz. 17:25
    ——————————————
    Axiomie 1,
    Pan Profesor Hartman , jest człowiekiem z charakterem. W dotychczasowym , moim życiu, nauczyłem się ufać przede wszystkim takim osobom. Na ludziach z silną osobowością nigdy się nie zawiodłem, a ich otwartość na racje słuszne, wsze była dla mnie pro rozwojowa. Ja, zwyczajnie lubię takie osobowości.
    Jeśli chodzi o kompetencje pana prof. Hartmana, to przy klasie naszych obecnych europosłów, a także potencjalnych kandydatów na europosłów z innych naszych partii- kciuki za kandydata tego formatu- ściskam tym bardziej za jego powodzenie.
    I tyle.

    Pozdrawiam, Eligiusz

  479. Lech, Eligiusz
    Problemy Uni;
    #Brak elementarnej demokracji. Ani prezydent ani przewodniczacy komisji europejskiej ani zaden z jej czlonkow nie sa wybierani przez europejczykow w bezposrednich wyborach. Nawet nie ma zadnych wyborow poza wyborami do PE. Parlamet Europejski jest tylko kosztowna ozdoba. Tam nawet prawo unijne nie powstaje a posly glosuja na rozkazy swych partyjnych wodzow.
    #Gigantyczna biurokracja
    #Kryzys gospodarczy i brak wizji na wyjsce z kryzysu
    #Kryzys Euro
    #Kryzys ekonomicznej pedofili
    #Kryzys migracyjny
    #Skandaliczna dysryminacja. Np polski rolnik dostaje zaledwie 1/3 doplat ktore dostaje francuz. Litwinski europosel dostaje 11 razy mniej od wloskiego europosla za te sama robote.
    #Podwojne standardy, Np jedne prawo dla polskich stoczni a inne prawo dla zachodnich bankow lub airbus co.
    #Polityczna i militarna dominacja USA
    #Kryzys szpiegowski
    #Awanturnicza postawa wobec Rosji
    Co Hartman i Kutz maja do zaproponowania Uni ? Co oni wogole wiedza o Uni ? Co chca tam wywalczyc dla Polski ?
    Brytyjskie partie, np, Konserwatysci i UKIP maja unijne plany. Chca reform, walcza o brytyjski i europejski interes, Wyborca w Brytani bedzie wiedzial na co glosuje. A w Polsce wystawinie kandydatow bez pogladow, bez wizji dla Uni ani polskigo interesu jest po prostu ohydnym swinstwem ze strony kazdej z partii.
    Hartman jako etyk i moralista nie powinien sie tam pchac. Bo to ani moralne ani etyczne.

  480. axiom1
    19 stycznia o godz. 20:29

    Masz rację, żaden z wymienionych politykiem z krwi i kości nie jest. Prof. J. Hartmanowi już wytknąłem, ze nie będąc wystarczająco cynicznym, wchodzi do polityki, która takiej postawy wymaga. K. Kutz jakieś doświadczenie parlamentarne już ma.
    TR ma dość wyrazisty program, bardziej istotny dla Polski niż Unii to fakt. Jak sądzę wzmocni on w Unii skrzydło lewicowe, co może się przełożyć na tworzenie w Polsce bloku centrolewicowego i rozpocznie zmierzanie ku budowie nowoczesnego państwa socjalnego obojętnego światopoglądowo. Patrz Czechy, bo o Skandynawii już nie marzę. A czy nie przyszło Ci do głowy, że w Polsce trzeba zatrzymać tryumfalny pochód katoprawicy, która spowoduje zupełne osamotnienie naszego kraju w Europie. Może i o to także TR chodzi, a wybory do PE są tylko badaniem możliwości w tym kierunku. No ale ja się do ocen politycznych nie nadaję, chociaż w życiu miałem epizod działania politycznego zakończony realizacją całkiem udanego projektu służącemu teraz z powodzeniem lokalnej społeczności.
    Pozdro.

  481. axiom1, 19 stycznia o godz. 21:18
    ——————————————-
    Axiomie1,
    wygląda mi na to, że jesteś…idealistą.
    To naprawdę piękna cecha, ale wybacz- wyłącznie piękna.
    Ta nasza UE, to od samego początku był sztuczny twór umierającej cywilizacji zachodnioeuropejskiej. Poza niemieckimi interesami , polegającymi na okopaniu się ze swoimi interesami wsród zapóźnionych /postsowieckie/ i zużytych krajów Europy południowej i zachodniej, Unia została utworzona za pomocą bezwiednych odruchów drgawkowych, po naszemu -taki owczy pęd napędzany lękami dnia jutrzejszego.
    Dziś, nawet „żelazna” siostra UE- Ameryka, wierci się coraz bardziej nerwowo, aby się tej upadającej, nierozwojowej Unii- urwać.
    Większość z powyższego, w formie detalicznej, sam napisałeś w swoim ostatnim wpisie -jota w jotę.
    My, jako faktyczny partner do podawania piłek,nie mamy nic do zaoferowania temu Unijnemu wrakowi, a przedstawiciele tzw. starej Unii, nie mają zamiaru słuchać kogoś na tak wczesnym etapie dorobku, na jakim jesteśmy my-jako państwo.
    Ponieważ polityka, to przede wszystkim gra, a więc osobowości graczy ssą najważniejsze . Tutaj możemy zacząć polemizować , o cechach i wartościach poszczególnych , naszych kandydatów na europosłów. Takie przepychanki na bardzo rzeczowe , rozumowe argumenty-jak zapewne doskonale wiesz -prowadzą do nijakości, poprzez ciągłe uśrednianie za pomocą badzo mądrych i uczciwych argumentów. W takich , trudnych sprawach liczy się tylko intuicja. Moja intuicja wie/!!!/, że profesor Hartman, może wbrew sytuacji, wbrew czemukolwiek, wbrew nawet własnym najszczerszym racjonalnym przewidywaniom, dzięki swojej wyjątkowej osobowości zdziałać cuda. Znam takie przypadki, kiedy odpowiednia osobowość, bez wykształcenia w danym temacie, samym stylem działania i intuicyjnemu sterowaniu swoich decyzji – osiągała niewyobrażalne sukcesy, wykorzystując wybitnych specjalistów do wybitnej, mrówczej, rozumowej pracy zespołowej.
    Oczywiście, pozostaję z całym szacunkiem do wszelkich innych -analiz/?/, pobudek/?/, decyzji/?/ etc

    Pozdrawiam,Eligiusz

  482. Lech
    19 stycznia o godz. 19:35

    Rozsądne słowa, a odpowiedź jaką dał na nie axiom1 świadczy o jego schizofrenii politycznej i jakobińskim czarno-białym albo raczej biało-czerwonym sposobie myślenia. Trudny przypadek, ale zgadzam się z tobą, że nie beznadziejny. Jego wzmożenie moralne byłoby bardziej wiarygodne, gdyby sam brał udział w jakimś ruchu obywatelskim (internet to umożliwia nawet zza granicy) i do niego przekonywał, a nie dyrygował co ma robić lub nie Palikot, Hartman czy polski wyborca.

  483. Sio z tym gender bo to nudne. Ważniejsze są rzeczy!

  484. Cejrowski rzekł onegdaj nt. osób transseksualnych: „powinno się leczyć chorą głowę, a nie operować zdrowe ciało”.
    Przywołuję ten prostacki pogląd, ponieważ sporo ludzi przyjmuje go jako logiczny, rozsądny. Tymczasem trudno jest tu mówić o chorobie, wyraźnie rozrywając psychikę od biologii. Mamy po prostu do czynienia z niekompatybilnością jednej sfery z drugą.
    Poza tym nasuwa się najważniejsze pytanie- czy Cejrowscy uwzględniają fakt, że mimo wszystko o mózgu wiemy ciągle stosunkowo mało? Na tyle, aby to psychikę dostosowywać do ciała? Przecież anatomia to o wiele łatwiejsza sprawa, a Cejrowscy chcieliby przy mózgu grzebać, tak ich przeraża przyszywanie członków bądź ich usuwanie.
    Wydaje mi się, że to dość logiczna riposta która powinna dotrzeć nawet do tych najprostszych umysłów.

  485. Nie chcę być zaliczona do 95 % katolików! To, ze rodzice mnie ochrzcili,na co przecież nie miałam wpływu nie predestynuje nikogo do zaliczenia mnie w szeregi katolików, albo jakiejkolwiek innej religii.
    Od dawna nie jestem wierząca, minęły dziesięciolecia od mojego odejścia od kościoła. Irytuje mnie jednak przypisywanie mnie do grona wierzących. Sądzę, że niejeden z nas mógłby się podpisać pod podobnym stwierdzeniem; należałoby mówić o 95 % ochrzczonych, co nie jest równoznaczne z taką samą wielkością wierzących!

  486. Ideologia powstaje przede wszystkim z danej kultury, która obowiązuje i pojawia się przez wiele lat w danym państwie. Kultura ta najczęściej objawia się wspólnym światopoglądem, gdzie u podstaw znajduje się dążenie do zrealizowania postawionego sobie interesu klasowego, czy też grupowego oraz narodowego. Ideologie mogą przyjmować różne postacie i objawiać się w inne sposoby. Mogą one być pozytywne lub negatywne. Bardzo często zdarza się, iż poprzez ideologie pragnie się diametralnie zmienić mentalność społeczeństwa oraz cały ustrój państwa. W skład ideologii wchodzą zwykle podporządkowane poglądy ze sfery religijnej, przyrodniczej, prawnej, filozoficznej, artystycznej, a także politycznej. Poprzez ideologię ludzie pragną pokazać innym grupom w społeczeństwie, iż ich działanie jest dobre oraz posiadają motyw, aby podejmować dane decyzje.

    Czym jest ideologia:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ideologia
    Ideologia jest to powstała na bazie danej kultury wspólnota światopoglądów, u podstaw której tkwi świadome dążenie do realizacji określonego interesu klasowego lub grupowego albo narodowego.
    Mianem ideologii określa się każdy zbiór uporządkowanych poglądów – religijnych, politycznych, prawnych, przyrodniczych, artystycznych, filozoficznych – służących ludziom o tożsamych poglądach do objaśniania otaczającego ich świata. Społeczną funkcją ideologii jest artykulacja celów aktywności i dopuszczalnych sposobów ich osiągania oraz motywacja ich zasadności względami uznawanymi za wyższe niż jednostkowy interes (wizja rzeczywistości + system wartości + dyrektywy praktycznego działania).

    Aktualnie w ideologii gender mozna wymienic:
    „teorie gender” http://pl.wikipedia.org/wiki/Gender (co to jest teoria: http://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria)
    „gender studies” (czyli podstawy „naukowe” ideologii) http://pl.wikipedia.org/wiki/Gender_studies
    „gender mainstreaming” (organ „wykonawczy” ideologii) http://pl.wikipedia.org/wiki/Gender_mainstreaming
    Tak wiec – „Ideologia gender” naprawde istnieje…

css.php