Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

5.09.2014
piątek

Co by powiedział Jezus?

5 września 2014, piątek,

Od jakiegoś czasu uchodzę w kręgach dobrze poinformowanych za wcielenie Lucyfera i Antychrysta. Diabeł już tak ma, że wodzi na pokuszenie. Więc, jak na diabła przystało, będę Was, drodzy wierzący, na pokuszenie na swoim blogu wiódł. Proponuję Wam grę: ja Waszą wiarę poddawać będę próbie, a Wy spróbujecie przez nią przejść bez szwanku. Zgoda?

Chrześcijanie, a zwłaszcza katolicy, bardzo lubią zachęcać niewierzących i wyznawców innych religii, szczególnie zaś takich, do których odnoszą się z pogardą i których nazywają „pogaństwem”, aby przyjmowali „dobrą nowinę” i „nawracali się”. Krótko mówiąc, chcą, kogo się tylko da, przeciągnąć na swoją stronę. Nazywają to ewangelizacją. Domagają się nawet stwarzania im jak najlepszych po temu warunków, na przykład udostępniania sal szkolnych i opłacania przez rządy „ewangelizatorów” w postaci katechetów i katechetek. W Polsce, rzecz jasna, chodzi głównie o chrześcijaństwo rzymsko-katolickie i katolickich księży.

Gdy jednak ktoś chciał dzieciom o religii opowiedzieć nieco tylko niezależnie (bo o krytyce to już nawet mowy być nie może!) albo napomknąć coś życzliwego o takich na przykład ateistach, duchowne osobistości podniosą larum, że się dzieci ateizuje! Hola, hola! Polska jest na razie wolnym krajem i w świetle prawa wierzący wszelkiej maści i ateiści wszelkiej maści mają takie sama prawa i status.

Jeśli wolno na terenie zakładów edukacji, od przedszkola do Opola, prowadzić ewangelizację, to wolno też prowadzić antyewangelizację i ateizację. Oczywiście byłoby najlepiej, gdyby nie praktykowano w szkołach ani jednego, ani drugiego. Jednakże próba sugerowania, że jest coś nie tak, gdy ktoś zniechęca innych, nawet dzieci, do katolicyzmu, jest po prostu bezczelnością. Zachęcać wolno, a zniechęcać nie? Zniechęcać do „pogaństwa” wolno, a do katolicyzmu nie? No więc korzystając z tego samego prawa, z którego księża korzystają tak hojnie, prawa do krytyki inaczej myślących i inaczej wierzących oraz prawa do przeciągania na swoją stronę, będę na swoim blogu okazjonalnie prowadził antyewangelizację. W dzisiejszym, pierwszym odcinku, będzie mowa o obrażaniu Jezusa i Maryi.

Jak wiecie, Jezus był Żydem. Żydem obrzezanym, najrdzenniejszym, aramejskim mówiącym językiem, pobożnym, chodzącym do synagogi, obchodzącym żydowskie święta, spełniającym przykazania (micwy), cytującym co rusz Torę i Torę ustną, a nawet wygłaszającym w synagogach kazania. Był naprawdę dobrym Żydem. Jego uczniowie i wyznawcy, przynajmniej przez pierwsze stulecia, również nimi byli. Jak wielu innych żydowskich przewodników duchowych, Jezus przedstawiał własne rozumienie Tory i – jak wielu innych – miał swoich wyznawców, którzy uważali go za swojego najmądrzejszego rabina.

Wiem, wiem, katolicy bardzo by chcieli, żeby jakoś się okazało, że Jezus nie był tak naprawdę jakimś wstrętnych Żydem, tylko może szlachetnym Izraelitą (bo ŻŻŻŻŻydzi to ci po Jezusie, co go się wyrzekli…) albo nawet Palestyńczykiem, łamane przez „Aramejczykiem”. Niestety, płonne to jest i heretyckie marzenie antysemity, aby okazało się, że jednak chrześcijaństwo nie ma prawie nic wspólnego z judaizmem. Niestety, nie da rady. Jezus był Żydem jak sto pięćdziesiąt i wyznawcą judaizmu, tak samo jak Józef, Maryja i apostołowie. Tak samo jak Żydami byli Piotr, Paweł i członkowie gmin chrześcijańskich w Palestynie.

Proces odrywania się chrześcijaństwa od judaizmu trwał kilka stuleci. Cezurą jest złamanie przez wyznawców Jezusa fundamentalnej zasady judaizmu, mówiącej, że Bóg jest jeden w jednej osobie. Około trzeciego wieku zaczęto mówić o dwóch osobach boskich, a wkrótce potem o trzech… To już z pewnością nie był judaizm, niezależnie od zapewnień o doskonałej jedności tych doskonale autonomicznych skądinąd osób boskich. Od zerwania z zasadą, że Bóg jest jeden w jednej osobie, był już tylko krok do złamania drugiej wielkiej zasady judaizmu: zakazu oddawania czci boskiej ludziom, zwierzętom i figurom (bałwanom). Tymczasem po kilku stuleciach chrześcijanie zaczęli oddawać cześć należną Bogu nie komu innemu, tylko Żydowi-Jezusowi, uznając go w końcu prawie powszechnie za jedną z osób boskich.

No i teraz wyobraźcie sobie, co by powiedział Jezus, gdyby wstał z grobu i zobaczył, że oddajecie mu boską cześć? Przecież dla pobożnego Żyda nie ma czegoś bardziej bluźnierczego i sprzecznego z religią, niż oddawać boską cześć jakiemukolwiek człowiekowi! Oj, pogoniłby Wam kota!

Nawet jeśli uważał się za wysłannika bożego, za Mesjasza (Chrystusa), co w końcu zdarzało się wielu żydowskim przywódcom religijnym, to przecież nie za Boga! Do kogo się modlił? Do siebie? Czyżby nauczał, że Bóg jest jeden w trzech osobach, a on sam jest jedną z nich? Jeśli żywicie szacunek do Jezusa, to nie używajcie jego imienia do bluźnierstwa, którym dla każdego Żyda jest oddawanie czci boskiej człowiekowi, jak robili to na przykład Egipcjanie.

Naprawdę przychodzi Wam do głowy, że coś takiego mogłoby być mu miłe? Podobnie rzecz się ma z Maryją. Oddawanie czci niemal boskiej matce Jezusa byłoby przez niego potraktowane jako kolejne bluźnierstwo. Czy naprawdę sądzicie, że Żyd chciałby, aby jego matkę czczono niczym jakąś grecką boginię-dziewicę? Wszak dla Żydów, dla uczniów Jezusa i dla niego samego to widomy znak pogaństwa!

No i wreszcie wątek osobisty. Kult Maryi-dziewicy w oczach jej syna byłby obrazą i dla niej, i dla Józefa. Żydzi nie znali kultu dziewictwa (w odróżnieniu od Greków, gdzie chrześcijaństwo się najpierw zadomowiło, po opuszczeniu granic świata żydowskiego) i żadnej chluby dziewictwo mężatce (w odróżnieniu, rzecz jasna, od panny) nie przynosiło. A już tym bardziej jej mężowi. Naprawdę sądzicie, że Jezus chciałby, abyście obrażali pamięć jego ojca, sugerując, że był impotentem lub nie spełniał swych małżeńskich obowiązków?

Wasza wrażliwość i wyobraźnia religijna jest o lata świetlne oddalona od wiary i etosu, w którym żył Jezus i jego wyznawcy. Więcej w niej ludowej religijności Greków niż religijności starożytnych Żydów. Spróbujcie to zrozumieć i uszanować. Tylko czy wtedy można być jeszcze katolikiem? Jest tyle lepszych sposobów, aby uczcić Boga…

PS A ciekaw jestem, czy wiecie, że ogromna większość kościołów chrześcijańskich jest bardzo przejęta żydowskością Jezusa, bardzo prożydowska i proizraelska? Katolicyzm i prawosławie należą tu do wyjątków, a i to jedynie na poziomie ludowym, bo teologiczna elita na coś takiego nie mogłaby sobie przecież pozwolić. W wewnątrzchrześcijańskich wojnach o to, czy wolno czcić Jezusa jako Boga, czy też jest on wyłącznie Chrystusem albo ma dwie natury (boską i ludzką), zginęło wiele tysięcy ludzi. Naga siła przesądziła o tym, że zwyciężyła doktryna, którą można podejrzewać o wszystko, ale nie o to, że mogłaby się spodobać Jezusowi. Ale kto by się tam nim przejmował. Wszak nieobecni nie mają racji…

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 221

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie Profesorze – próbuje Pan dyskutować z czytelnikami „Władcy Pierścieni” na temat Gandalfa Szarego (zwanego później – Białym). Jezus istniał tak samo jak rzeczony Gandalf, jak krasnoludki i sierotka Marysia i całe mnóstwo innych bajkowych stworków. Choć na plus Gandalfa należy zapisać fakt, że nigdy nie twierdził, że jest swoim ojcem. Może był niedoinformowany? Jezusik to taka krotochwilna postać, która przyprawiła rogi mężowi swojej matki żeby móc zaraz po szczęśliwym rozwiązaniu – zniknąć na lat 30 i kilka. Naoglądawszy się przez ten czas ludzkiej rozwiązłości – wrócił – pochodził po wodzie i zaparłwszy się ustawie o wychowaniu w trzeźwości postanowił popełnić „samobójstwo” (namówiwszy biednego Judę na podkablowanie go do rzymskiego wojewody w Judei ) Jak już się przybił rękoma niewinnych rzymskich żołnierzy do krzyża – sam się zmartwychwstał i usiadł po swojej prawicy. Na dokładkę tak mu się spodobało „obcowanie” z matką swą, że żywcem porwał ją do nieba. Ponieważ nie ma żadnych wiadomości z owego „Nieba” – to nie wiadomo, czy poprzestał na zrobieniu samego siebie, czyli też dorobił się grona rodzeństwa łażącego po wodzie i z wyglądu na obraz i podobieństwo ojcobrata.

    ….można snuć domysły ale niestety w tym chorym kraju (czyli nigdzie) funkcjonuje paragraf 196………..

  2. Drogi Panie Hartman! Naćpani ideologią koscioła rzymskokatlickiego ludzie i tak tego co Pan napisał nie zrozumieją i aby wziąść udział w zaproponowanej przez Pana grze trzeba by rozumieć. Czarno to widzę! Czarno jak czarny Pański zarost! No ale próbować można, a nuż ktoś ma otwatą głowę!

  3. Przecież każde dziecko w Polsce wie, że Jezus urodził się w Zakopanem!
    Jest oczywiście garstka odstępców i heretyków, którzy twierdzą, że tak naprawdę urodził się w Nowym Targu, ale to jest mniejszość i jako mniejszość zostanie najpierw potępiona, a potem wytępiona w specjalnych obozach reedukacyjnych. Tak działa polski katolicyzm.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. aaaaaaa – zapomniałem dodać.Najbardziej mnie w tej całej bajce kręci coś co katolicy nazywają „zwiastowaniem” – toż to już nawet nie perwersja, to totalna perwercha.
    aaaaaaa – i chodzą słuchy, że matka tej biednej dziewczyny (Maryji) też była dziewicą. Biedne kobiety – całe „rzycie” bez namacalnego orgazmu. I jak tu „rzyć”? Panie Bobrze???????????!!!!!!!!!!!!!

  6. A co powiedziałby św. Piotr?
    Jako racjonalista traci Pan „z widoku” pewne niezwykle ciekawe możliwości.
    Proszę sobie bowiem wyobrazić następującą sytuację… W związku z zakończeniem swej doczesnej wędrówki przed rzeczonym św. Piotrem stają dyrektor Rydzyk oraz jego wierny publicysta Michalkiewicz (oby żyli jak najdłużej!). I cóż się okazuje? Święty wygląda nieco inaczej niż na kościelnych malowidłach czy obrazkach (mam na myśli podstawowe źródło wiedzy niektórych). Ma pejsy, brodę, na głowie myckę, na sobie strój izraelity.
    Tak, to Żyd!
    A wiadomo jacy oni są wredni, ci Żydzi.
    Szczególnie wobec Prawdziwych Polaków, o czym niejednokrotnie informował również red. Michalkiewicz.
    Posłużywszy się tym skromnym przekładem ośmielę się zasugerować aby rozważył Pan możliwość porzucenia swego bezbożnictwa, albowiem traci Pan … Wiele.
    Co było do udowodnienia.

    Z poważaniem.

  7. Blog Hartmana trafi na listę ksiąg zakazanych na czterysta lat, jak Kopernik.
    A ja i tak będę czytał i głosił i nawracał.
    I dziękował losowi za Hartmana.
    Dużo zdrowia i mimo wszystko spokoju. Prawda nas wyzwoli.

  8. Caramba!!!! – zaklął szpetnie po francusku….:)

  9. .

    Polska, kraj pod wezwaniem
    „SWIETEJ RODZINY”
    — opowiesc biblijna —

    Sugar daddy ciesla-jozek,
    przygarnal jawnogrzesznice
    i dal jej kat na zapleczu

    maryska jej bylo, „aniol”
    ja przelecial i zaszla w stan
    blogoslawiony jak poslanka
    wrobel

    jozek z natury malomowny,
    mial swoje podejrzenia
    ale sie z nimi nie afiszowal,

    maryska obslugiwala paru
    legionowych „aniolow”
    rzymskich dziennie w buszu
    za stajenka, jozek udawal
    ze nie widzi….

    maly potrzebowal
    duzo mleka, a kozy no i maryska
    go nie dawaly, trza bylo kupowac
    baby formula, a to kosztuje…

    dzieciak mial problemy z glowa
    juz od malego, wydawalo mu sie
    ze jest mesjaszem…

    trenowal chodzenie po wodzie
    i wskrzeszanie umarlych, ale
    srednio mu to szlo, od tego
    nurkowania dostal zapalenia
    ucha srodkowego…

    znachor chazan byl maryski
    poloznikiem, ale dziewczyn
    od „mocnych aniolow” skrobac
    nie chcial, i tak krol sie nam narodzil ….

    Essenes to pozniej opisali
    pieknie w dead sea scrolles,
    ale te upaly pustynne, wino
    slodzone olowiowym slodzikiem,
    no i mushrooms, hmm you know….

    i tak to swietej rodziny
    baśń came to being

    ..)

  10. Drogi redaktorze…to co Pan napisał jest oczywiście prawdą i faktem w dużym uproszczeniu ale tak potrzebnym aby mógł zrozumieć to każdy pseudokatolik w naszym zabobonnym grajdole.Wiele razy rozmawiałem z ,,wierzącymi” (babcie ,sąsiadki itp).Wszyscy oni nie mają zielonego pojęcia w jakim celu chodzą do ,,świątyni’!!!.Obca im jest historia i czasy w której owa rzecz o Jezusie się działa.Wierzą bo wypada ,co powiedzą inni,bo tak trzeba.Myślę,że jest to sprawa pokoleniowa i całe szczęście,że młodzi polacy rozumieją sytuację i odwracają się od najdziwniejszej i najbardziej zakłamanej ,,wiary” na globie.
    Pozdrawiam i czekam na więcej takich felietonów…

  11. A tu w innej sprawie, co zdaniem sądu administracyjnego powiedziałby Jezus:

    „(…)Przedstawione wyżej poglądy przedstawicieli kościoła są ich poglądami i pozostają w sprzeczności z treścią art. 55 ust.7. W tym miejscu rodzi się pytanie, a jak w podobnych przypadkach zareagowałby Jezus ? Odpowiedź na nie znajdujemy w rozdziale 17 Ewangelii według św. Mateusza. Dotyczy on wprowadzanego przez władców Izraela podatku na świątynie. Poborcy tego podatku (didrachmy ) zapytali Piotra – „Wasz Nauczyciel nie płaci didrachmy ? Piotr odpowiedział – Tak . Jezus zwracając się do Piotra powiedział : ” Szymonie, jak Ci się zdaje : Od kogo królowi ziemscy pobierając daniny lub podatki ? Od synów swoich czy od obcych ? Gdy Piotr odpowiedział – od obcych. Jezus mu rzekł : ” A zatem synowie są wolni. Żebyśmy jednak nie dali im powodu do zgorszenia idź nad jezioro i zarzuć wędkę. Weź pierwszą złowioną rybę, a gdy otworzysz jej pyszczek, znajdziesz statera (srebrna moneta grecka). Weź go i daj im za Mnie i za Siebie”.

    Wystarczy więc aby rozważając kwestię sprawozdania z przeznaczenia darowizny przedstawiciel kościelnej osoby prawnej kierował się przykładem Jezusa.

    Z powyższych przyczyn skarga jako nieuzasadniona na podstawie art. 151 ustawy z 30.08.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi podlega oddaleniu.” (I SA/Go 1698/05). http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/601E3BC769

  12. Naklanianie do praktyk religijnych jak I obrzydzanie tychze to te same kategorie chamstwa, ktore u mnie wywoluja dokladnie takie same reakcje obronne.
    Mam swiete prawo chodzic do kosciola czy meczetu, jakl i swiete prawo do tego, zeby nie chodzic. I nic nikomu do tego. Jakakolwiek proba ingerencji w moje chodzenie albo nie-chodzenia ze strony chodzacych czy nie-chodzacych jest dla mnie inwazja mojej prywatnosci i zawsze w takich wypadkach z przyjemnoscia znizam sie verbalnie do rynsztoka. Zauwazcie, ze praktyki religijne czy brak udzialu w nich, nie ma nic wspolnego z wiara.

    Nawiasem mowiac, mimo ze od dziecinstwa poddawany bylem katolickiej indoktrynacji, to kontakt z tzw Wierzacymi jest dla mnie duzo bardziej klopotliwy niz z Niewierzacymi. Zadziwiajace, jak wielu lobuzow, hochsztaplerow, zlodziei i zwyklych nieuczciwych gamoni spotkalem wsrod Wierzacych. Duzo duzo wiecej niz posrod tych drugich

    Profesorze, pisz krocej. Straciles klarownosc i Twoje blogi nie maja tego samego uderzenia co te na poczatku Twojej kariery bloggerskiej. Zawroc z drogi lania wody i pisania tasiemcow. „less is more” jak mowia Anglicy

  13. Panie Hartman,
    1. Zgoda, że indoktrynacja religijna powinna być, dla dobra Rzeczypospolitej, usunięta (i to jak najszybciej, czyli już dziś, bo jutro może być już za późno) ze szkół. Ale przecież od roku 1989 dzieje się wręcz odwrotnie, i to za przyzwoleniem, a nawet poparciem (Miller, Kwaśniewski etc.) tzw. lewicy z SLD. 🙁
    2. Niestety, ale polscy ateiści są, w sporej ich części, zainfekowani wirusem katolicyzmu, tak jak n.p. autor sąsiedniego bloga, czyli Pan Jacek Kowalczyk, który wciąż myśli katolickimi kategoriami, czyli że dla niego choroba psychiczna jest rodzajem opętania przez Szatana, a więc ta cala „ateistyczność” Pana Jacka Kowalczyka jest tylko pozorna, jako iż wystarczy go trochę tylko podrapać, a wtedy spod „postępowego” ateisty wychodzi z niego zwyczajny polski (rzymsko)katolicki cham. 🙁 Stąd też w Polsce jest dziś tak jak jest, czyli źle a może być tylko jeszcze gorzej. 🙁
    3. Poza tym, to Jezusa nie było, w sensie że nie było fizycznej osoby owego Jezusa, a tylko szereg heretyckich rabinów, którzy zbuntowali się przeciwko najważniejszym wówczas rabinom (analogia do późniejszego buntu Lutra i Kalvina przeciwko papiestwu) reformując Judaizm tak, że wyszło z niego później Chrześcijaństwo (analogia do powstania Luteranizmu oraz Kalwinizmu na bazie Katolicyzmu Rzymskiego).
    4. Tak więc możemy tylko sobie „gdybać”, co by ów mityczny Jezus powiedział (albo i nie powiedział) na dany temat, jako iż Jezus jest tylko postacią z bajki (no, powiedzmy że z legendy), a więc każdy z nas może sobie wyobrazić takiego Jezusa, jaki mu odpowiada – zarówno Jezusa pochwalającego, jak też zwalczającego niewolnictwo, Jezusa łagodnego, nadstawiającego drugi policzek po tym, jak go ktoś walnął w pierwszy, jak też i Jezusa porywczego, wyganiającego z przedsionka Świątyni cinkciarzy (wymieniaczy pieniędzy, jak by się ktoś pytał), pomimo tego, że najwyżsi ówcześni żydowscy kapłani (kocheni) przyjmowali (przy pomocy niższych kapłanów czyli lewitów) jako ofiarę dla ich bożka Jehowy (JHWH) tylko żydowskie szekle, a nie rzymskie monety, będące wówczas w oficjalnym obiegu w Palestynie, okupowanej wówczas przecież przez Rzym.
    5. Zgoda, można przyjąć, że ów mityczny Jezus był odpowiednikiem Mahometa, czyli inaczej prorokiem, założycielem nowej religii. Tak więc zgoda, że modlenie się do Jezusa jest uprawianiem pewnego rodzaju „pogańskiego” wielobóstwa, czyli że katolicy są w rzeczywistości poganami, tyle że takimi poganami, którzy nie wiedzą, że są poganami (analogia do tego mieszczanina z komedii Moliera, który nie miał pojęcia o tym, że całe swe życie mówił on prozą). Ale przecież do wierzących to z definicji nie trafiaja argumenty racjonalne, a więc jedyne co nam zostaje, to wyplenić z Polski tę żydowsko-rzymską zarazę „ogniem i mieczem”, dopóki nie jest jeszcze na to za późno.
    Szalom!

  14. Pedro, ty heretyku!
    Jezus, jak to jest powszechnie na Podhalu wiadomo, urodził się w Waksmundzie, czyli tam, gdzie nieco później (przynajmniej z boskiej perspektywy) urodził się inny bohater naszego Goralenvolku, czyli niejaki Józef Kuraś, znany także jako “Ogień”.
    Szalom!

  15. zredukowanie Chrystusa do człowieka likwiduje całe Chrześcijaństwo usuwając jego mistyczne podstawy. Nie ma głębszego mistycznego sensu ani śmierć na krzyżu ani zmartwychwstanie ani „cuda” ani transfiguracja ani inne „sztuczki” dokonywane przez Chrystusa (człowiek nie jest w stanie dokonać żadnych cudów). Hartman jako ateista nie chce widzieć mistycznych korzeni całego Chrześcijaństwa twierdząc, że świętego Mikołaja przecież nie ma, a idiotą jest ten, kto w niego wierzy.

  16. Panie Hartman – jeśli Pan nie zna powojennych dzieł Romana Brandstaettera a jest
    ich ponad czterdzieści pozycji, zachęcam do ich poznania.

    Sam Brandstaetter nazwał Biblię „swoją ojczyzną” i dał temu wyraz w pięknym wierszu, który zaczyna się słowami:

    „Biblio, Ojczyzno moja,

    Biblio, moja ziemio polska,

    Galilejska

    I franciszkańska,

    O wy, Księgi mojego dzieciństwa,

    Pisane dwujęzyczną mową,

    Polską hebrajszczyzną,

    Hebrajską polszczyzną,

    Świętą

    I

    Jedyną”.

  17. W uzupełnieniu do Sir Jarkowej opowieści wigilijnej dodam, że tak naprawdę chodziło o to, że ludzie najsampierw obrazili swojego boga. Na co ten posłał do nich swego jedynego i ukochanego syna, aby ci mogli go wydać na mękę i śmierć innym ludziom. W celu, aby pan bóg mógł im potem wszystkim przebaczyć. No.

    W co motłoch bez dowodów uwierzył, dowodami chcecie obalać?
    (F. Nietzsche)

  18. Paweł Markiewicz – śnięte prawo nie istnieje. I dodam tylko – jeśli masz problem z przebrnięciem przez dłuższy tekst pisany…….. – poczytaj coś obrazkowego.

  19. EMI – musisz się onanizować publicznie?

  20. Wiechu:
    Jaki ma sens śmierć wiecznego przecież, i to z definicji, Boga? Jak może więc Bóg umrzeć, skoro jest on wieczny, a śmierć oznaczałaby przecież koniec jego istnienia? Jak też można ukrzyżować Boga, skoro krzyż ma ograniczone wymiary czasoprzestrzenne, a Bóg jest przecież z definicji nieskończony (zarówno w czasie jak też i w przestrzeni), a więc jest On “zawsze” oraz “wszędzie” (a więc nawet tam, gdzie go nie ma), tak więc ukrzyżować można by, oczywiście tylko za boskim przyzwoleniem, malutką, praktycznie nieistotną cząstkę Boga (praktycznie zerową, jako że każda część nieskończoności jest praktycznie zerem w relacji do owej nieskończoności)?
    Widzisz więc, że to rzekome ukrzyżowanie Boga, jego późniejsze zmartwychwstanie jak też takie “cuda” jak n.p. owa wspomniana przez ciebie transfiguracja i inne “sztuczki” dokonywane przez Jezusa nie mają po prostu sensu, jako że Bóg nie musi nikomu swej boskości udowadniać, a już na 100% nie kuglarskimi iście sztuczkami. Poza tym, to Bóg panuje z definicji nad wszystkim, a więc także nad czasem, a więc zmartwychwstanie Jezusa mogło równie dobrze nastąpić przed jego ukrzyżowaniem jak też i po nim, a nie takie sztuczki jak tylko chodzenie po wodzie czy też zamiana wody na wino potrafili wykonywać znacznie przecież od Jezusa wcześniejsi egipscy sztukmistrze, od których owych sztuczek nauczył się przecież sam Mojżesz. 😉
    I na koniec – nie ma czegoś takiego jak owe “mistyczne korzenie Chrześcijaństwa” – są zaś tylko jego, jak najbardziej realne, korzenie historyczne, a te są wybitnie żydowskie (judaistyczne, albo, jak kto woli, mozaistyczne). Poza tym, to święty Mikołaj istnieje jak najbardziej realnie, i to w wielkiej ilości osób, ale tylko w okresie późnej jesieni oraz wczesnej zimy (budzi się on do życia mniej więcej w listopadzie a zasypia pod koniec grudnia) – to jest naukowo dowiedziony fakt!
    Szalom!

  21. Wiechu – a moglibyście(wierzący) – ustalić, który korzeń jest bardziej mistyczny? mahometański, chrześcijański, zeusowaty czy może perun ma rację co do mistyczności? Abo jakiś światowid?

  22. W panu jest tyle demona, ile trucizny w zapałce…

  23. No, no, no! Panie Hartmanie, toś się Pan zdemaskował, choć właściwie od początku wiedziałem, żeś pan apostoł, także ewangelista, tyle że na odwrót. A to pańskie wyznanie najbardziej mi się spodobało, cytuję pańskie credo:

    „Ateiści, a zwłaszcza marksistowscy, bardzo lubią zachęcać wierzących i wyznawców innych religii, szczególnie zaś takich, do których odnoszą się z pogardą, aby przyjmowali „naukową prawdę” i „nawracali się”. Krótko mówiąc, chcą, kogo się tylko da, przeciągnąć na swoją stronę. Nazywają to ateizacją.”

    W związku z tym Pan Hartman składa ofertę, cytuję: „Ja Waszą wiarę poddawać będę próbie, a Wy spróbujecie przez nią przejść bez szwanku. Zgoda?”

    Ps. Hm, hm, ciekawe, czy katolicy napiszą w odpowiedzi swoją ofertę, np. „My Twój ateizm będziemy poddawać próbie, a Ty, Panie Hartmanie, spróbuj przez nią przejść bez szwanku. Zgoda?”

    I jedni, i drudzy, dajcie se na luz. Erotyzujcie się, idźcie na grzyby. Po kiego wam jakieś próby, ateizację, ewangelizacje? Czy nie możecie być sobie razem na jednej Ziemi, z której – o czym jesteście przekonani – nic nie zostanie, bo albo w naturalny sposób zniknie, albo nastąpi Koniec Świata… Po co wam walka, czy nie lepiej pić, jeść, szaleć…

    A, widziałem w TVN-ie, jak katolik Godson i ateista Hartman poddawali się próbie. Obaj byli tak zabawni, że hej. Oczywiście, żaden nie uległ drugiemu.

  24. EMI
    Jestem Polakiem, a więc Europejcyzkiem. Odrzucam więc z odrazą wszelakie gusła oraz iine przesądy pochodzące z tzw. Bliskiego Wschodu, a więc szczególnie te starożydowskie wierzenia, które nam, w ich rozwodnionej wersji dla goim (gojów), narzucono siłą nieco ponad tysiąc lat temu.
    Szalom!

  25. Kagan – Mojżesz łaził między wodami…..heretyku Ty……..

  26. Sir Jarek
    Dla mnie najbardziej mistyczne są te religie, których jeszcze nikt nie wymyślił! One są bowiem schowane za nieprzenikniona zasłoną przyszłości!
    Szalom!

  27. Kagan – As-salāmu `alaykum…..:-)

  28. Atalia,
    Ateiści nikogo nie „nawracają” ani też nie „(anty)ewangelizują”, jako że oni używają, w odróżnieniu od religiantów, tyko argumentów naukowych. Ale ponieważ twój umysł jest zainfekowany wirusem wiary religijnej, to ty tego nigdy zrozumieć nie zdołasz…
    Szalom!
    Sir Jarek
    Tak, Mojżesz był znacznie lepszym sztukmistrzem niż Jezus. Ale za bardzo chciał on pojąć tajemnicę Arki Przymierza, za co Jehowa srogo go ukarał… 😉
    Szalom!

  29. Kagan – ależ ja jestem dużo lepszym sztukmistrzem… – musiałbyś mnie zobaczyć, jak nie przestrzegam ustawy w wychowaniu w trzeźwości… – nie wiem jak z chodzeniem po wodzie, ale po winie mam wodowstręt. Noooo – i nie sypiam ze swoją matką. Chyba miałbym opory – w końcu to moja Mama.

  30. Sir Jarek
    😉

  31. Hartman i kto ma jakieś uprzedzenia i fobie ? Tylko ty

  32. Polak – a sarmacka uprzejmość?

  33. Hartmanowskie porno dla ubogich.

  34. Wiechu – łał……..Ty pornoznawco….

  35. No nie mogę. Hartman NAPRAWDĘ wierzy, że katolicy nie wiedzą że Jezus był żydem i jeżeli sie dowiedza, to jako wściekli antysemici natychmiast katolicyzm porzucą. W to wszystko Hartman wierzy na serio. Zarówno w niewiedzę katolików o Jezusie jak i w tychże katolików mniemane antyżydostwo, podczas gdy przecież wiecej antysemitów jest wśród członków i sympatyków TR, niż wśród członków i sympatyków Krk 🙂

  36. pilaster – łał….. – Ty żydolubie……..

  37. Znakomity, jak zwykle tekst. Zwłaszcza teraz, gdy dwie chrześcijańskie do szpiku kości potęgi prą do krwawej konfrontacji. Na tych właśnie obszarach widać klapę idei głoszonych przez proroka z Galilei. Idea państw narodowych zmiotła ideę miłujących się braci w Chrystusie.
    Wracając do meritum. Chrześcijaństwo w wersji katopolo niewiele ma wspólnego z tym z NT. Inne wersje też. Wielokrotnie pisałem, że gdyby katolicy chcieli poznać podstawę swej wiary czyli biblię, a zwłaszcza Stary Testament opisujący krwawe obrządki religijne, rzezie, ludobójstwo dokonywane na rozkaz Jahwe, czy Jehowy – jak zwał tak zwał – to wcześniej czy później złapaliby się za głowę i z okrzykiem „Boże w co ja wierzę” przestaliby by być katolikami. A następnie przestaliby wierzyć zupełnie. Bowiem z kart ST leje się krew, w takiej ilości, że – można by krytą żabką – jak śpiewał Tadeusz Chyła. Zastępy aniołów co i ruszył spadały z nieba i wycinali setkami tych, którzy czynili rzeczy złe w oczach Jahwe. A po bitwach obowiązywała miła tradycja, że jeńców i dzieci mordowano, ciężarne rozpruwano, krótko mówiąc holokaust. ” I rozgniewał się Mojżesz na dowódców wojska na tysiączników i setników, którzy wracali z wyprawy wojennej. Rzekł do nich: „Jakże mogliście zostawić przy życiu wszystkie kobiety?” Zabijcie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które obcowały już z mężczyzną. Jedynie dziewczęta, które nie obcowały jeszcze z mężczyzną zostawicie dla siebie przy życiu” (Księga Liczb 31). Być może przy tej lekturze ten i ów sięgnąłby po opracowania historyczne dotyczące tamtej epoki. I ku swojemu przerażeniu natknąłby się na herezje mówiące o tym, że St jest ideologiczną kreacją. Zmienianą i przeredagowywaną na przestrzeni wieków, pełną literackich, baśniowo brzmiących opowieści. Na potrzeby danej chwili. Dowiedziałby się o tym, że biblijny przekaz o patriarchach – Abrahamie, Izaaku, Jakubie – jest fikcją. A opowiadanie o Abrahamie prowadzącym na rzeź Izaaka i jego cudownym ocaleniu jest kompilacją dwóch tradycji, jednej z czasów gdy na Bliskim Wschodzie składano ofiary z dzieci, drugiej gdy od takich praktyk odchodzono. Albo co gorsza, że literacką fikcją jest wyjście Izraelitów z niewoli Egipskiej, a sam Mojżesz jest postacią fikcyjna. Wśród egipskich dokumentów nie ma o tym najmniejszego śladu, zresztą badaczom nie udało się ustalić za panowania którego faraona coś takiego, jak wielkie gromadne wyjście miałoby nastąpić. Poza tym Kanaan znajdował się wówczas pod zwierzchnością Egiptu i jak pisze prof. Sand w książce „Kiedy i jak wynaleziono naród Żydowski” ucieczka nastąpiła by z Egiptu do Egiptu. A jeśliby nasi bracia w wierze wczytaliby się w Księgi Królewskie to natknęliby się na proroka Eliasza i Elizeusza, których historie są przepojone cudami i ozdrowieniami aż do wniebowzięcia Eliasza – według typowego wzoru ludowego, co zostało powtórzone, nawet w szczegółach w opowieści o Jezusie kilka wieku później. Wówczas, być może uruchomiłyby się w ich głowach, przepojonych tyle głęboką co bezrefleksyjną wiarą jakieś związki myślowe? Że skoro Stary Testament jest zbiorem mitów i legend to czy można poważnie traktować spełnienie zawartych w nim proroctw? A zwłaszcza tej – najważniejszej dla chrześcijan – o narodzeniu Mesjasza-Zbawiciela?
    Przesyłam znak pokoju.

  38. wystarczy usunąć jedną cegłę i cała budowla wali się. Hartman jako filozof doskonale wie, którą cegłę usunąć. Jest nią dogmat o boskości Chrystusa. Wystarczy to usunąć i całe Chrześcijaństwo traci sens, staje się tylko zwykłym oszustwem, farsą i humbugiem. Jest to zwykła chamska manipulacja Hartmana. Latający potwór spagetti to dla Hartmana odpowiedni partner do polemik.

  39. wiechu
    5 września o godz. 11:46

    Wiechu – jakieś dowody? jak wam usunąć jezusika – to co wam pozostaje?

  40. ….żarcie transcendencji? i …a jeśli przy komunii trafi ci się napletek joszuły? łykniesz ?

  41. Sir Jarek

    a jakby tobie usunąć te popularnonaukowe brednie to co ci pozostaje 🙂

  42. Wiechu – łyknie…….bo czemu nie….toć to mój Pan i Władca…..Jego wola………hmmm – wolę kobiety?………wolę Pańskie jaja niż żony łał…….Panie… – ty mnie wybaw od tej wiecznej konfrontacji…..punkt G a modlitwa…..

  43. Wiechu – nam się nie da usunąć tych bredni

  44. Jezus w ogóle nie był Żydem. Wie to każde dziecko i każdy beret.
    Każde prawidłowe katolicko uczęszcza do kościoła swego. A w nim stoi Jezus. Najczęściej z gipsu, albo z drewna. Często też jest malowany.
    Żydzi, jak wiadomo, byli smagłej cery, kinola wielkiego, długiego i krzywego. Postać mieli plugawą, wzrost kaprawy. Pejsaci byli. Oczy mieli czarne i nienawistnie płonące. Plecy zgarbione, nogi krzywe, a ręce sękate.
    A Jezus? Żadnych takich: wzrostu 185 cm, ciało smukłe, sprężyste i wiotkie, jak u skoczka wzwyż. Cera aryjsko jasna. Oczy niebieskie. Lico gładkie, golone starannie. Żadnego owłosienia na klacie, ani na nogach, ani na rękach. Wprost po peelingu, powtarzanym co tydzień. Nos wąski i prawidłowo niedługi. Brwi cienkie, nie krzaczaste jak u Żydów. Czoło wysokie, zdradzające żywą inteligencję. Sylwetka prosta. Ręce długie, dłonie starannie wypielęgnowane. Paznokcie po manikiurze, prawdopodobnie tipsy. Stopy wydelikacone, więc nie znające chodzenia po kamieniach pustyni.Paznokcie stóp – starannie pedikiurowane. Sandały z rzemykami, klasyczne i zawsze modne. Nigdy się w skórę nie wrzynające i nie poskręcane. Nogi zawsze umyte, żeby można było całować bez obrzydzenia.
    Szata zawsze zadbana.Dobrze skrojona i ufarbowana. Żadnego cerowania. Wszystko pierwszej jakości. Niezabrudzona, niezakurzona.
    Używa antyperspirantów., Żadnej kropli potu, a przecież Żydzi są wiecznie spoceni – taki klimat. Jezus dobrze pachnie. Jedni twierdzą, że to zapach Paco Rabanne, inni, że to Kenzo.
    Najprawdopodobniej się mylą.
    To musi być BOSS.
    Hugo BOSS.
    Zapach musi być dobrze dobrany do postaci.
    Z całej postaci bije celebrycka pewność i elegancja.

    Jezus jest Polakiem. To pewnik. Czy z Zakopanego, można dyskutować. Powinien być z Częstochowy, jak jego Matka Boska. Ale jako dorosły, nie musi mieszkać z nią razem. Pewnie jest więc z Warszawy. A wyszedł wprost z salonu Dr Ireny Eris.

    Matka Boska, jest częstochowianką. To jest jasne. Równie jasne jest to, że jest elegantką, jak Jezus. Syn zapatrzony w matkę – to kanon i oczywistość, skoro matka święta. To widać w każdym kościele i na każdym świętym obrazku, które każde katolickie dziecię ma na pęczki, wklejane do zeszytu od religii i wręczane przy każdej kolędzie, oraz po spowiedzi świętej.
    Matka Boska nie zna trudów ani boleści macierzyństwa. Z dzieciątkiem w stajence jest lekka, promienna, cała heppi. Śladów ciąży nie ma. Żadnych rozstępów, żadnego zmęczenia na twarzy. Brwi i rzęsy starannie potraktowane tuszem najlepszych paryskich producentów. Rączki też wypielęgnowane. Nawykłe do trzymania lusterka, nienawykłe do żydowskiej pracy w domu cieśli. Paznokcie to tipsy.
    Jest pewne, że Maryja jest matką Jezusa, a Jezus jej synem.Ta sama jasna aryjska cera, wąski i prosty nos, niebieskie oczy, smukłość figury. Ani ślady semickości.
    Używa perfum Madonna.

    Jest jeszcze Józef. Ten jest naprawdę biedny: garbaty,w podniszczonej szacie, przewiązany sznurkiem od snopowiązałki. Podłe, zniszczone sandały, Gęba plugawa, choć usiłująca się dobrotliwie uśmiechać. Pryszcze, brak pełnego uzębienia,nieświeży oddech. Pejsobrodaty, łysiejący, nieuczesany. Łapy krótkie, sękate. Paznokcie obgryzione lub zdarte od ciężkiej pracy. Cera smagła, kinol krzywy. Semickość pełną gębą.
    Józef z pewnością nie mieszka na Jasnej Górze. Może gdzieś na obrzeżach. Pewnie pracował w hucie Częstochowa.Ale huta została zbankrutowana, więc Józef jest rencistą. Ze starego portfela.

    Ta rodzinna trójca wyraża prawdę : żeby niektórzy mogli celebrycić, ktoś musi na to ciężko harować. Oraz: kto haruje, ten się szybko starzeje. Kto się starzeje harując, ten frajer. Frajerzy idą w odstawkę.Nie załapują się do Trójcy Świętej, anie na mieszkanie na Jasnej Górze, wśród miłych i ogolonych braci Paulinów. Nie spada na nich deszcz zachwytów, deszcz sików, bo mieszkają nie na murach, a pod murami.

  45. Wiechu – co pozostaje? JA……..ty musisz do wyższej instancji

  46. Wiechu…..ajlowiam Cię…….:-)

  47. Wiechu – tańczysz Tango?

  48. @Pilaster
    Żydowskość Miriam (Piękna) i Jehoszui, w wersji skróconej – Jeszui (Jahwe, czy Jehowa – jak zwał tak zwał – jest zbawieniem) dla części polskich katolików wcale nie jest taka oczywista. Nawiasem mówiąc ciekawi mnie dlaczego Świadkowie Jehowy, są tak obrzucani przez katolików obelgami – Jehowcy, antychryści, kocia wiara itp., gdy wzorem apostołów przychodzą pod ich drzwi z Dobrą Nowiną z Ewangelią w rękach? Oznajmiając, że Królestwo Boże jest tuż, tuż, naturalnie po Armagedonie, który jest jeszcze bliżej. Kiedyś wszedłem na portal Frondy, gdzie jeden z blogowiczów podając informację o posługiwaniu się przez Miriam językiem aramejskim, a nie hebrajskim zapytał – z pewną taką nieśmiałością – czy fakt ten nie powinien być argumentem przemawiającym za tym by nie traktować jej (Miriam) jako Żydówki.
    Skoro tak odważnie wskazywał dociekliwy Chrześcijanin to Jehoszua żadną miarą nie może być Żydem.
    Jak widać żydowski korzeń katolicyzmu uwiera część ich wyznawców jak palec w bucie.

  49. Tango….!!!!!!!!!!!!!!!…z zamiataniem nogą?

  50. Hartman właściwie nie robi nic innego niż jego starotestamentowi koledzy ortodoksi. Zaprzecza boskości Chrystusa uznając go za kolejnego zwariowanego Rabina. Na czym więc ma polegać oryginalność myśli Hartmana? No i ten numer z dziewicą która poczęła i urodziła. To już dla gawiedzi żeby mogła rechotać, tak jak od wieków rechocze.

  51. mopus – w czym?Jak widać żydowski korzeń katolicyzmu uwiera część ich wyznawców jak palec w bucie.

    robisz sobie jaja?

  52. Sir Jarek

    „Wiechu – co pozostaje? JA”

    no właśnie o to chodzi że „ja” nie pozostaje, albo pozostaje z niego bardzo niewiele 🙂 Wystarczy dostać raka żeby tego doświadczyć.

  53. łał – nie była dymana? No i ten numer z dziewicą która poczęła i urodziła
    sądzę, że robisz sobie jaja z Maryji……

  54. 1. Wiechu – całe Chrześcijaństwo, niezależnie z Jezusem czy też i bez niego, nie ma, tak jak każda inna religia sensu, jest więc ono tylko zwykłym oszustwem, farsą i humbugiem.
    2. Mopus11 – Brawo! 🙂
    3. Tanaka – BRAWO! A Poza tym, to Jezus według katolickiej legendy był Żydem, a więc jeśli by on istniał, to wyglądał by on mniej więcej tak jak Jaser Arafat, jako że współcześni Palestyńczycy są w niemalże prostej linii potomkami starożytnych Hebrajczyków, czyli inaczej Żydów. Takiej hipotetycznej rekonstrukcji dokonano niedawno temu w BBC – patrz n.p. http://www.theguardian.com/media/2001/mar/26/bbc.broadcasting1.
    Natomiast znany nam obecnie wizerunek Jezusa pochodzi ze średniowiecza, kiedy to, po upadku europejskiej kultury w tzw. ciemnych wiekach (dark ages) nie miano poczucia upływu czasu w wymiarze historycznym, a więc malowano obrazy religijne, których akcja rozgrywała się w czasach biblijnych, ale osoby na nich występujące miały twarze oraz szaty ze średniowiecznej Europy zachodniej i centralnej. Najbardziej zaś znany obecnie wizerunek Jezusa, ten z tzw. całunu turyńskiego, jest najprawdopodobniej pośmiertnym wizerunkiem Pana Jacques’a de Molay – ostatniego Wielkiego Mistrza Zakonu Templariuszy, stąd ma on też te rysy zachodnioeuropejskiego arystokraty, a nie wędrownego palestyńskiego rabina z czasów biblijnych.
    Szalom!

  55. Tanaka – daje tu link do wizerunku Pana Jacques’a de Molay:
    pl.wikipedia.org/wiki/Jacques_de_Molay#mediaviewer/File:Molay.jpg

  56. Tanaka
    5 września o godz. 12:05
    Cha, cha, ależ się ubawiłem.
    Włosy koniecznie blond, a w szabas pachnie on ci może wodą marki Armani.
    Co do Matki Boskiej to w poniemieckim kościele w podwrocławskim Wilkszynie jest figurka rzeczonej, naturalnej wielkości. Wygląda ona niczym babilońska ladacznica. Pełna żaru i namiętności. Ale nie religijnej. Emanuje nie żadną tam boleścią ale seksem i pożądaniem. Po mszy wierni płci męskiej mogą z większym zapałem realizować w domowych pieleszach – i nie tylko – biblijny nakaz o rozmnażaniu i zapełnianiu ziemi.

  57. Kagan
    5 września o godz. 12:31
    Dziękuję
    Pozdrawiam

  58. @ Kagan
    5 września o godz. 12:31
    De Molay – został SPALONY NA STOSIE więc raczej wiele z niego nie zostało. A na pewno nie tyle by zrobić odcisk czegokolwiek.

  59. wiechu
    5 września o godz. 12:26
    Sir Jarek
    “Wiechu – co pozostaje? JA”
    no właśnie o to chodzi że “ja” nie pozostaje, albo pozostaje z niego bardzo niewiele 🙂 Wystarczy dostać raka żeby tego doświadczyć.

    …jak dostaniesz to pogadamy……

  60. ale co powiedziałby jezus?

  61. Miło jest, aber leider, muss ich gehen. Skosić trawnik trza, wykonać nieco ogrodowych prac, a na zwieńczenie dzionka wypadałoby popedałować do pewnego lokalu dla cyklistów. Zlokalizowanym, nomen omen przy ul. Antoniego (św.) Wierzącym roztargnionym podaję gotowca: niech się stanie wola twoja, niech się znajdzie zguba moja. W którym – jak to dla rowerzystów – podają znakomite czeskie piwo pszeniczne Primator. Z beczki.
    Na schle.

  62. Wiechu – masz raka?

  63. ten wasz naczelny wojujący ateista Hitchens niesprawiedliwie dostał raka i umarł. Strasznie się bał, mdlał ze strachu, zupełnie zwierzęcy lęk przed śmiercią.

  64. Mopus11

    Nic podobnego. Żaden znany mi osobiście, czy nie, katolik nigdy nie miał co dożydowskości jezusa żadnych wątpliwości. I nie ma co uwierać. Chrześcijaństwo jest zwyczajnie prostą kontynuacją judaizmu biblijnego, w tym samym stopniu co judaizm współczesny (rabiniczny)

    Zresztą nadzieje Hartmanów są naiwne także z tego powdu, że uważają oni katolików za wrogo wobec żydów nastawionych, podczas gdy naprawdę jest na odwrót. Wrogość wobec żydów jest domeną lewicy (również TR), a nie Krk. Pilaser miał okazję pielgrzymować po Izraelu w towarzystwie najbardziej archetypicznych „moherów” i mogę zaręczyć, że dominującym wśród nich wobec żydów uczuciem był podziw i zazdrość o zdolności i umiejętności które pozwoliły owym żydom tak sprawny, nowoczesny i znakomicie zorganizowany kraj zbudować.

    Podobnie nie rozumieją Hartmany relacji katolików ze świadkami jehowy. Katolicy, np pilaster bardzo chętnie z owymi rozmawiają i dyskutują. Tylko własnie sami jehowi od dyskusji, kiedy tylko zauważą, że trafili na kogoś chociaż troszeczkę myślącego, uciekają.

    Kagan

    współcześni tzw Palestyńczycy nie są, z nielicznymi wyjątkami (tzw dynastie jerozolimskie), potomkami biblijnych żydów, ani nawet średniowiecznych Arabów. Są potomkami XIX i XX wiecznych emigrantów do Palestyny, z innych terenów imperium osmańskiego (głównie z Syrii), którzy przybyli do Palestyny, kiedy ta w wyniku żydowskiej imigracji zaczęła się rozwijać. Można to poznać chocby po tym, że przeważnie nie mają żadnych tytułów do własności gruntów, na których prawem kaduka bytują i awanturują się w niebogłosy, kiedy władze ich z takiej samowolki rugują. 🙁

    Tego, że na całunie turyńskim jest wyrażony de Molay, nawet nie ma co komentować, bo z urojeniami się dyskutowac nie powinno. 🙂

  65. Hartman nie jest ateistą tylko Antyteistą czyli walczącym ateistą.

  66. Slawczan
    Przed spaleniem na stosie był on (Jacques de Molay) poddawany torturom, aby wyjawił, gdzie jeszcze Templariusze mogli schować swoje, jakże wówczas liczne skarby, a należy tu pamiętać, że byli oni wówczas najbogatszą organizacją w ówczesnej Europie – bogatszą nawet niż państwo francuskie, co było przecież głównym powodem dla którego ówczesny król Francji czyli Filip Piękny (Philippe le Bel) zlikwidował ten zakon a jego Wielkiego Mistrza zwyczajnie zamordował (Francja była wówczas po uszy zadłużona u Templariuszy). Cytuję z Wikipedii:
    „Nieustanne wojny, jakie prowadził Filip IV, wymagały wielkich pieniędzy. Zdobywał je wszelkimi sposobami, m.in. przez konfiskaty majątków lombardzkich bankierów i bogatej ludności żydowskiej, przez zamianę powinności lennych na świadczenia pieniężne oraz przez nałożenie specjalnego podatku na duchowieństwo. Gdy ponadto przejął sądownictwo nad duchownymi, papież Bonifacy VIII ogłosił zamiar ekskomunikowania go, do czego jednak nie doszło, wobec wojny domowej między możnymi w samym państwie papieskim i śmierci papieża w 1303 roku. Filip IV kazał wykopać zwłoki Bonifacego VIII i spalić go na stosie jako heretyka.
    Następni papieże, szukając protekcji Filipa IV, ulegli jego naciskom i począwszy od Klemensa V przenieśli swą siedzibę z Rzymu do Awinionu na południu Francji. Było to równoważne z uzależnieniem papiestwa od państwa francuskiego aż do roku 1377. Filip IV równie bezwzględnie rozprawił się z legendarnie bogatym rycerskim Zakonem Templariuszy, utworzonym w XII wieku w Jerozolimie. Gdy oskarżono ich o herezję, wytoczył im, jako zwierzchnik Królestwa Jerozolimy i za zgodą papieża Klemensa V, proces sądowy, w którego wyniku kilkudziesięciu braci zakonnych, z wielkim mistrzem Jakubem de Molay na czele, zostało − po torturach − spalonych na stosie. Po ogołoceniu skarbca majątek zakonu (w tym twierdza Temple w Paryżu) uległ konfiskacie na rzecz joannitów.”
    Powstrzymajmy się więc lepiej z tym stawianiem kolejnych pomników Karolowi Wojtyle, gdyż on też może być przez kolejnego papieża uznany za heretyka! 🙁
    Szalom!

  67. Pilaster
    1. Nie powtarzaj syjonistycznych kłamstw. Współcześni Palestyńczycy są, w swej ogromnej większości, w prostej linii potomkami dawnych Hebrajczyków, tyle, że z powodu inwazji Islamu na Palestynę oraz jej długotrwałej okupacji (1517-1917) przez muzułmańskich przecież Turków, “nawróceni” na Islam, podobnie jak też za tureckiej okupacji “nawrócono” na Islam miliony słowiańskich przecież mieszkańców Bośni i Hercegowiny. Palestyńczycy mają więc jak najbardziej prawo do Palestyny, a że nie zawsze mają ku temu odpowiednie pisane dokumenty wynika zaś głównie z tego, że tam od “pewnego czasu” toczą się tam liczne wojny. Moja rodzina też straciła sporo tytułów własności w wyniku tego nieszczęsnego powstania, które tzw. rząd londyński wywołał w Warszawie, w desperackiej próbie przejęcia władzy w Polsce, władzy utraconej aż do roku 1989 przez polską oraz zachodnią burżuazję we wrześniu Roku Pamiętnego.
    3. Jakie prawo mają do Palestyny jej syjonistyczni okupanci, którzy nie są przecież potomkami owych starożytnych Hebrajczyków, a w olbrzymiej swej większości (poza tzw. sefardyjczykami) tzw. aszkenazyjczykami, czyli potomkami Chazarów – ludu tureckiego pochodzenia, który w latach panowania kalifa Haruna ar-Raszida (786-809) przyjął Judaizm jako religię państwową, a którzy po roku 1224,, kiedy to Dżingis Chan najechał na Europę Wschodnią, zmuszeni byli do przeniesienia się dalej na zachód, a w tym szczególnie do Polski. Stąd też tzw. żydzi aszkenazyjscy mieli za swój język nie hebrajski, a tylko swój żydowski żargon czyli inaczej jidysz, będący zniekształconym językiem niemieckim, maja oni często niesemickie a wręcz “aryjskie” rysy, a więc wszyscy Żydzi aszkenazyjscy (stanowiący znaczną większość wszystkich Żydów na świecie) są praktycznie potomkami Chazarów, natomiast jedynie Żydzi sefardyjscy (‘hiszpańsko-portugalscy’) i mizrachijscy (‘arabscy’) wywodzą się od prawdziwych starożytnych Izraelitów.
    4. Nie moja to wina, że ten tzw. całun turyński jest tylko fałszywką…
    Szalom!

  68. I. Pilaster
    1. Szkoda, że nie miałeś okazji odwiedzić RPA w czasach, kiedy tam rządzili biali i zobaczyć, jaki to sprawny, nowoczesny i znakomicie zorganizowany kraj udało się im zbudować na samym południu Afryki. Tyle, że ta “biała” RPA zbudowana była na rasizmie, na prześladowaniu i dyskryminacji tubylców (tak samo jak w Izraelu prześladuje i dyskryminuje się dziś Palestyńczyków, tak samo w “białym” RPA prześladowano i dyskryminowano Murzynów). Jak skończyła ta “biała” RPA to doskonale wiemy, a więc zwyczajną głupotą jest udawanie, że równie, jaki nie nawet bardziej rasistowski Izrael może skończyć inaczej. Przypominam, że RPA miała swoją własną broń jądrową, zresztą skonstruowaną przy pomocy Izraela, ale nic to nie pomogło “białym” rządom w Pretorii. Podobnie skończyć musi więc Izrael, jako że użycie broni jądrowej nie ma sensu, jeśli walczy się z miejską czy nawet “tylko” podmiejską partyzantką, a poza tym, to użycie tej broni przez Izrael zmusiło by nawet USA do zaprzestania pomocy udzielanej dziś Izraelowi, co oznaczało by przecież natychmiastowy upadek gospodarki tego sztucznego, syjonistycznego tworu jakim był przecież zawsze Izrael.
    2. W swoim czasie działałem w Towarzystwie Polsko-Palestyńskim (przestałem, kiedy Palestyńczycy zaczęli walczyć między sobą z powodu działalności wśród nich syjonistycznych agentów-prowokatorów), a więc dobrze wiem, że tzw. mohery, czyli Katolicy spod znaku n.p. Naszego Dziennika, byli oraz są bardzo propalestyńscy a więc także antysyjonistyczni (nie mylić tego ostatniego z antysemityzmem, jako że to głównie Palestyńczycy, a nie izraelscy Żydzi są dziś semitami).
    Szalom!
    II. Wiechu
    A ten wasz polsko-rzymsko-katolicki guru, czyli Karol Wojtyła też “niesprawiedliwie” ciężko zachorował i umarł. Strasznie się on bał śmierci, mdlał ze strachu, miał zupełnie zwierzęcy lęk przed śmiercią, mimo, że jako zastępca Jezusa na Ziemi powinien on właściwie być niepodatny na choroby, a śmierć oznaczać powinna dla niego, tak przecież przez niego upragnione, pełne zjednoczenie z Panem. A tymczasem to Wojtyle odjęło nie tylko kontrolę nad kończynami ale też i nad mową. Pamiętam, jak się on starał tuż przed swoją śmiercią coś powiedzieć z balkonu swej wspaniałej watykańskiej rezydencji, ale nie mógł. Widać albo Boga nie ma, albo go też wtedy Bóg opuścił… 🙁
    Szalom!

  69. Właśnie sobie uświadomiłem, że komuś pożyczyłem „Pismo nieświęte” Cavanny.

  70. Miłosz z tomu Druga przestrzeń
    Wysłuchaj
    Wysłuchaj mnie, Panie, bo jestem grzesznikiem, a to znaczy,
    że nie mam nic prób modlitwy.
    Uchroń mnie od dnia oschłości i niemocy.
    Kiedy ano lot jaskółki, ani piwonie, żonkile i irysy na rynku
    kwiatowym nie będą dla mnie znakiem Twojej chwały.
    Kiedy otoczą mnie szydercy, a ja przeciw ich argumentom
    nie potrafię przypomnieć sobie żadnego Twego cudu.
    Kiedy wydam się sobie oszustem i szalbierzem, ponieważ biorę
    udział w religijnych obrzędach.
    Kiedy Ciebie oskarżę o ustanowienie powszechnego prawa śmierci.
    Kiedy już gotów będę pokłonić się przed nicością i życie na ziemi
    nazwać diabelskim wodewilem

  71. Znowu ta żydowska pycha. Gospodarzu miły, jeśli już, toś zaledwie diablik mały i złośliwy, jakiż tam z Ciecie, za przeproszeniem, Lucyfer?

    Otóż wystaw sobie Mistrzuniu (tylko wiesz, to taka figura retoryczna, więc wiesz, rozumiesz), że masz szczęście żyć w kraju o demokratycznej większości katolickiej, a demokracja ma swoje prawa, zatem ani o ateizacji ani anty-ewangelizacji mowy tu być nie może, gdyż byłby to jawny sabotaż przeciwko katolickiej od wieków Polsce Polaków, a za sabotaż zgodnie z prawem – ciężki kryminał. Mniejszości mogą tu sobie oczywiście żyć spokojnie i bezpiecznie tak długo, jak nie wywracają tysiącletniego ładu do góry nogami.

    Jako człowiek z tytułem profesora (biedna ta Nauka w Polsce) powinieneś też wiedzieć, że Jezus nigdy nie był i po dziś dzień nie jest żadnym żydem – nie jest, gdyż żyje na wieki, albowiem pokonał dla nas śmierć i gdyby nie był kim jest, to jak przypuszczam, kopnął Cię w tyłek tak, żebyś poleciał co najmniej na księżyc. Myślisz, że jaja sobie robię? No pewnie – luz blues! Ale pamiętaj z łaski swojej, że stoły żydom jednak powypieprzał w synagodze tak, że aż do dzisiaj furczy i przegnał lichwiarzy precz, tudzież innych żydowskich chciwców i profanów. Zatem dobry chrześcijanin, naśladowca Chrystusa, miałby dziś ten sam obowiązek, jeśli degenerują mu otaczający go świat. A niewątpliwie degenerują z premedytacją.

    Tory Chrystus nigdy nie głosił, przypominał jedynie zepsutym także podówczas żydom, szczególnie sanhedryniakom, pośród których jako lekarz został zesłany, dla ratowania resztek ich dusz, póki jeszcze mieli, co mianowicie pisali ich właśni prorocy, żeby sklerotycy i zaprzańcy pamiętali oraz nareszcie zrozumieli, bo ni w ząb; ani me, ani be, ani kukuryku. Taka gmina.

    Na nic twoja tu płytka krypto-propaganda judaizmu rabinie dla ubogich duchem, judaizmu, który w przeciwieństwie do chrześcijaństwa nie jest tworem Boga, a zwykłych, ułomnych ludzi, rabinów, często zdrowo kopniętych czubków, którzy dali świadectwo swojego ewidentnego obłąkania w Talmudzie czarno na białym, a i expressis verbis niejednokrotnie, przykłady każdy zna.

    Z kościołem jako instytucją, a nie tym w wykładni Chrystusowej, którym są wszyscy indywidualni chrześcijanie, ten jest problem jak wiadomo, że żydowscy marrani itp. od stuleci udają w nim księży i wodzą za nos co poniektórych chrześcijan własnoręcznie fałszowanym Pismem Świętym tak, że nawet modlitwy Ojcze Nasz już się w kościołach nie wypowiada, jak nauczał Chrystus, ale to się zmieni. Prawda zawsze wyjdzie na jaw, prędzej, czy później, oby prędzej, bo czasu zostało niewiele, co widać i po twoich tu na chrześcijaństwo zakusach.

  72. I. Wiechu – to ten sam Miłosz, który za rządów Bieruta był, podobnie jak n.p. Bauman czy Kołakowski, a później Michnik z Kuroniem „pieszczochem komuny”?
    II. Gogo
    1. Demokratycznaj większość katolicka to jest, podobnie jak katolicka nauka czy tez inteligencja – oksymoron!
    2. Demokracja NIE jest synonimem dyktatury większości.
    3. Z faktu, że coś istnieje od dawna nie wynika, że to coś jest dobre.
    4. Jezus jest Żydem z bajki, ale bez wątpliwości jest on Żydem.
    5. A propos tych stołów w przesionku Świątyni (NIE synagogi!) – był to Jezus porywczy, wyganiającego z przedsionka Świątyni cinkciarzy (wymieniaczy pieniędzy, jak by się ktoś pytał), pomimo tego, że najwyżsi ówcześni żydowscy kapłani (kocheni) przyjmowali (przy pomocy niższych kapłanów czyli lewitów) jako ofiarę dla ich bożka Jehowy (JHWH) tylko żydowskie szekle, a nie rzymskie monety, będące wówczas w oficjalnym obiegu w Palestynie, okupowanej wówczas przecież przez Rzym. Znaj więc fakty, mociumpanie! 😉
    6. Poza tym, to Jezusa nie było, w sensie że nie było fizycznej osoby owego Jezusa, a tylko szereg heretyckich rabinów, którzy zbuntowali się przeciwko najważniejszym wówczas rabinom (analogia do późniejszego buntu Lutra i Kalvina przeciwko papiestwu) reformując Judaizm tak, że wyszło z niego później Chrześcijaństwo (analogia do powstania Luteranizmu oraz Kalwinizmu na bazie Katolicyzmu Rzymskiego).
    4. Tak więc możemy tylko sobie „gdybać”, co by ów mityczny Jezus powiedział (albo i nie powiedział) na dany temat, jako iż Jezus jest tylko postacią z bajki (no, powiedzmy że z legendy), a więc KAŻDY Z NAS MOŻE SOBIE WYOBRAZIĆ TAKIEGO JEZUSA, JAKI MU ODPOWIADA – zarówno Jezusa pochwalającego, jak też zwalczającego niewolnictwo, Jezusa łagodnego, nadstawiającego drugi policzek po tym, jak go ktoś walnął w pierwszy, jak też i Jezusa porywczego, wyganiającego z przedsionka Świątyni owych cinkciarzy…
    5. Dziwi mnie więc, że jako wyznawca żydowskiego bożka Jehowy (JHWH) rzucasz takie, kłamliwe zresztą oskarżenia na Judaizm oraz twoich Starszych Braci w Wierze! Uważaj, gdyż możesz być za to nazwany antysemitą, a poza tym, to ten żydowski bożek Jehowa (JHWH) jest znanym okrutnikiem i zazdrośnikiem– oto jego własne słowa:
    Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
    Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
    Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią.
    Nie będziesz się im kłaniał ani służył. JA JESTEM PAN, BÓG TWÓJ, MOCNY, ZAWISTNY, KARZĄCY NIEPRAWOŚĆ OJCÓW NA SYNACH DO TRZECIEGO I CZWARTEGO POKOLENIA TYCH, KTÓRZY MNIE NIENAWIDZĄ; a czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przykazań moich.
    Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno; bo nie będzie miał Pan za niewinnego tego, który by wziął imię Pana, Boga swego, nadaremno.
    (Księga Wyjścia 20, 2–7 – tradycyjny polski przekład Dekalogu, według Xiędza Wujka)
    Szalom!

  73. Czytam posty w 2 jezykach=3 krajach.Moje spostrzezenia:
    -w zadnym kraju w stosunku do kosciola kat.nie uzywa sie takiego jezyka z szamba jak wy tu
    -po jakims czasie stwierdzilem ,ze ta krytyka opiera sie na prostackim,obrzydliwym zalozeniu:poniewaz niewiele wiem ,to najlepiej obrzucic blotem kk.To ze kraje kat.np.w RFN sa najbogatsze ,to waszym zdaniem polglowkow/zaczynam uzywac waszych aroganckich okreslen/jest przypadek
    -takze przypadkiem ,waszym zdaniem jest to,ze wspolczeni zbrodniarze :komuna,faszyzm,Korea Pln,to tez przypadek
    -na tzw,Zachodzie,czego ten profesor i wy nieuki nie kapujecie,przestano w Wasz sposob krytykowac kk od czasu zagrozenia przez Islam.Tj.problem ktory przekracza wasze mozliwosci postrzegania.Stajecie sie,razem z tym profesorkiem ,smieszni

  74. Miłosz z tomu „druga przestrzeń”
    Uczeni
    Piękno przyrody jest podejrzane.
    No tak, przepych kwiatów.
    Nauka dba o pozbawianie nas iluzji.
    Nawet nie wiadomo, czemu jej tak na tym zależy.
    Walki genów, cechy zapewniające sukces, zysk i strata.
    jakim językiem, na Boga, przemawiają ci ludzie
    W białych kitlach? Karol Darwin
    Czuł przynajmniej wyrzuty sumienia
    Ogłaszając swoją teorię, jak mówił, diabelską.
    A oni co? ich to przecie pomysł:
    Posegregować szczury w osobnych klatkach,
    Posegregować ludzi, niektóre ich gatunki
    Odpisać na genetyczne straty oraz wytruć.
    „Pycha pawia jest chwałą Boga” – pisał William Blake.
    Kiedyś cieszyło nam oczy
    Bezinteresowne piękno, z samego nadmiaru.
    A co nam zostawili? Tylko rachunkowość
    Kapitalistycznego przedsiębiorstwa

  75. Wiechu – wynieś się z tym Miłoszem lepiej na Litwę… 😉
    Luap – nie zasmradzaj tego blogu swymi odchodami. 🙁

  76. Człowiek światły (np. Hartman) mógłby wiedzieć, że w wolnym Państwie demokratycznym guzik komu do tego, w co kto wierzy; także guzik komu do tego, że ktoś nie wierzy. To prywatna sprawa.

    Tymczasem Hartman zachowuje się tak, jak ci, których nawraca. U innych stosowanych wobec niego metod nawracania nie aprobuje, ale u siebie wobec innych aprobuje na 100 %. To obrzydliwe. Obrzydliwa postawa jednych i drugich.

    Ps. Ciekawe, czemu Hartman chce wyeliminować ze szkół nauczanie o Izraelu, wierzeniach Żydów? Co mu to wadzi, że Polacy lepiej znają historię władców żydowskich, niż własnych? Tym bardziej, że to nauczanie wprowadzili do polskich szkół ateiści…

  77. Ten blazen,ktory pisze 14.55 tez kiedys twierdzil,ze Deutsche Bank jest bankiem panstwoym.Od tego czasu jest dla mnie tylko pieniaczem ,piszacym w tempie9-10 postow dziennie i to 365 w roku.Pisz dalej tak,zawsze znajdziesz durni co cie czytaja!

  78. atalia:Polityka zmienila dawne haslo:Prol.wszystkich kr.laczcie sie na obecne:Przeciwnicy kk wszystkich krajow laczcie sie!Jak dawniej ,tak i obecnie ,zawsze o epoke zapoznieni!

  79. Udowadnianie, że Jezus, jego Matka i przybrany Ojciec byli Żydami jakoś niespecjalnie wystawia moja wiarę na próbę. Dla katolika powyższe stwierdzenie to żadna rewelacja. Uczono mnie tego na obśmiewanej tutaj religii.
    Może proszę wyraźnie napisać, do kogo skierowana jest ta prowokacja? Bo stosuje pan uproszczenie w stylu katol= antysemita.

  80. Wiechu – rozumiem, że Ty (za bobrzym wstawiennictwem) raka nie dostałeś. Gratuluję. I nie straciłeś wzroku, skoro Cię Miłosz kręci. Jak dobry bóbr dopomoże – to jeszcze rozumu nabierzesz.
    lukasso – ta obśmiewana religia… – nareszcie bez trwogi można sobie robić jaja z ojcosynaducha – już nie macie siły nikogo zautodafić. I dobrze. Jeszcze żebyście nie kradli pieniędzy ……ale to chyba niemożliwe. Kraść musicie – bo inaczej musielibyście się wziąć do pracy……

  81. było ciemno …a samotny duch bobrzy pomykał nad wodami…nijak nikogo utopić, spalić, o gwałtach też sobie mógł zapomnieć. I pomyślał sobie duch – oj niedobrze Panie Bobrze.
    Ale jak może być niedobrze……więc rozdzielił Bóbr ciemność od światłości – wymyślił linię Merkatora. Oj…dobre to było. Natrudziwszy się dni sześć – stworzył wszystko – nawet velociraptory z Giertychem(prof) ojcem do kupy. Oj…dobre to było. Z rozpędu nawet POD „Raj” se stworzył. Ogródek był cacy…ale letko zaniedbany. Oj ….zaniedbany ogródek? I tu tknęła ducha iskra bobrza – już wiem – Adama mi trzeba coby tyrał na grządkach. Szast prast …..i po działce łaził goły Adam. Za cholerę ten stworzony niezguła nie chciał sam tyrać – „a odpoczynek Wojownika dobry duchu” – pytał. Hmmmm – on ci na mój obraz i podobieństwo???? Znaczy – baby mu trza. Uśpiwszy Adama wyjął mu żebro i z onego stworzył Babę. Ale ponieważ miał zły dzień – to popatrzywszy na żebrodzieło powiedział – a Ty to się malować będziesz musiała. I tak – goła ale umalowana Ewa zapieprzała z Adamem na panoduchowych grządkach……..zauważcie, że nigdzie nie ma wzmianki o rozumie. I tak z zapieprzania na bobrzodusznych grządkach na golasa mamy teraz do czynienia z kretynami pokroju lukasso, Wiecha, Atalii…..

    a potem przyszedł Lucyfer ze światłem i z pytaniem – będziecie żreć jabłka na pohybel Putinowi?

  82. Szatan z tego …Lucyfera

  83. jeny – podobno Kain zabił Abla za opowiadanie starych kawałów – to możliwe?

  84. My Dear Lukasso,
    To nie jest tak, jak ty piszesz. Jezus (wł. Jeszu) był Żydem, ale tylko dla tego, że urodził się on z Żydówki Miriam, ale przecież jego biologicznym ojcem był nie jakiś tam wyimaginowany “Duch Święty”, ale, jak najbardziej realny, Rzymianin Pantera, o czym pisał już rzymski filozof Celsus. Już dawno temu (25.10.2002, czyli jeszcze z Australii) pisałem o tym, że według żydowskiej tradycji, to prawdziwe nazwisko Jezusa zwanego przez chrześcijan Chrystusem (Mesjaszem) jest Jeszua Ha-Nocri (Jeszu z Nazaretu).
    Traktat Sanhedrina 67a (część Talmudu) wyraźnie wspomina, że syn Miriam był także synem Pandiry (ben Pandira, po łacinie Pantera a dokładnie Tyberiusz Juliusz Abdes Pantera). Jeszu zwany jest tez w Talmudzie „ben Stada” (synem stady, czyli nierządnicy) bowiem Miriam przezwana została przez żydów stadą, tj. nierządnicą, gdyż oddaliła się ona od swego męża do cudzołóstwa z Rzymianinem. Te stwierdzenia zawiera tez Talmud Jerozolimski i traktat Majmonidesa (rozprawa Hilchot Akum, rozdział V paragrafy 3, 4 i 5). Tak wiec Jeszu ben Miriam to inaczej syn stady (nierządnicy) i rzymskiego żołnierza (legionisty) Pandiry (Sanhedrin 67a) czyli inaczej ben Pandira (syn Pandiry).
    Św. Jan Damasceński (księga 4) w swej genealogii Jeszu wspomina Pantherę (Panterę) i samego Jeszu jako syna owego Panthery. Pisze on iż ową stadą (nierządnicą) była Miriam (Maria), a ta Miriam była z kolei matką „Peloni” czyli NN (Jezusa Nazareńskiego, jako iż żydzi często pomijają jego imię, jako osoby “nieczystej”).
    Według księgi “Toledot Jeszu” (“Historia Jeszu”), to Pantera (Panthera, Pandira, Pantara) miał też na imię Józef. Ów Józef znany jest wśród żydów jako „Jossef Pondry” i jest synonimem bezbożnego, wyuzdanego rozpustnika.. W „Toledot Jeszu” syn Miriam i Pantary występuje też jako kuglarz i czarnoksiężnik, który z Judaszem pokazywali gawiedzi różne sztuczki (n.p. unoszenie się w powietrzu). Ksiega „Zohar” część III 282a uczy zaś, ze Jeszu ben Miriam zdechł jak zwierzę i został pogrzebany w kupie nieczystości, wśród zdechłych psów i osłów. Tyle żydzi o swym rodaku. 🙁
    Więcej na temat w dziele “Chrześcijanin w Talmudzie żydowskim” (“Christianus in Talmude Iudaeorum”) autorstwa księdza Justyna Bonawentury Pranajtisa a wydanej po łacinie w roku 1892.
    Link: forum.gazeta.pl/forum/w,28,3276182,3384745,Zydzi_o_Jeszu_ben_Miriam.html?wv.x=1
    Szalom!

  85. @Luap
    Znów tylko ad personam? No cóż, jesteś Katolikiem, a więc nic dziwnego, że do ciebie nie dociera to, że największymi akcjonariuszem Deutsche Bank AG są instytucje nie-prywatne, czyli poza Deutsche Bank (tak, w finansach nie takie się dzieją cuda że można mieć akcje samego siebie):
    1. Credit Agricole, czyli sieć francuskich banków spółdzielczych oraz gminnych (wiejskich albo rolniczych) , będących więc własnością społeczną, a nie prywatną,
    2. Norges Bank czyli Norweski Bank Centralny, podległy Norweskiemu Ministerstwu Finansów, a więc na 100% bank państwowy,
    3. Deutsche Girozentrale (DGZ), a od roku 1999 DekaBank, który wówczas “wchłonął” ową Girozentralę, będącą niejako “czapką” nad niemieckimi komunalnymi bankami oszczędnościowymi, czyli Sparkassen. Owe “kasy oszczędnościowe” są przecież własnością komunalną, a więc państwową (na szczeblu lokalnym) a nie prywatną, jak to ty nam tu chesz wmówić.
    4. Poważnym właścicielem akcji Deutsche Bank AG jest Credit Suisse, którego największym akcjonariuszem jest z kolei państwowy Qatar Holding LLC.
    Według NASDAQ, to struktura własności Deutsche Bank AG wygląda następująco:
    DEUTSCHE BANK AG 37,327,260 akcji czyli 15.8%
    CREDIT AGRICOLE S A 31,399,511 akcji czyli 13.3%
    NORGES BANK 19,475,492 akcji czyli 8.3% czyli 8.3%
    DEKABANK DEUTSCHE GIROZENTRALE 16,840,134 akcji czyli 7.1%
    CREDIT SUISSE AG 16,602,863 akcji czyli 7.0%
    Łącznie 5 największych akcjonariuszy tego banku ma więc ponad 50% akcji (dokładnie 51.5%), a są to wszystko instytucje nie-prywatne.
    Bez pozdrowień

  86. @Luap – daję ci też link, tyle że tam jest nie po polsku:
    http://www.nasdaq.com/symbol/db/institutional-holdings

  87. Jest zasada nieczczenia INNYCH bogów, a nie zasada nieczczenia ludzi. Niestety błąd logiczny.

  88. @mpn
    Przeczytaj raz jeszcze:
    Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
    Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią.
    Nie będziesz się IM kłaniał ani służył. JA JESTEM PAN, BÓG TWÓJ, MOCNY, ZAWISTNY, KARZĄCY NIEPRAWOŚĆ OJCÓW NA SYNACH DO TRZECIEGO I CZWARTEGO POKOLENIA TYCH, KTÓRZY MNIE NIENAWIDZĄ; a czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przykazań moich.
    Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno; bo nie będzie miał Pan za niewinnego tego, który by wziął imię Pana, Boga swego, nadaremno.

  89. Moi drodzy Katolicy!
    Moralność katolicka opiera się na istnieniu Boga, od którego pochodzą podstawowe i najważniejsze normy moralne (np. Dekalog). A więc moralność katolicka trzyma się tylko na tym, ze ludzie wierzą w istnienie Boga. Ale co będzie, jesli przestaną oni wierzyć? Przecież coraz mniej ludzi wierzy w krajach rozwiniętych, a szczególnie w Europie Zachodniej, Skandynawii, Wielkiej Brytanii czy też w Australii. Gdyby istniała tylko moralność katolicka (ogólnie: oparta na religii), to tam dawno by zapanował absolutny chaos, wszyscy by wszystkich mordowali, gwałcili i okradali… Ale tak nie jest, natomiast w podobno religijnych Stanach Zjednoczonych Ameryki tylko surowe kary (łącznie z karą śmierci) i olbrzymia ilość policji powstrzymuje Amerykanów przed wzajemnym wystrzelaniem się (jak to miało nie tak dawno temu miejsce nawet w ich stolicy) czy tez przed masowymi rabunkami, albo rozruchami na tle rasowym (np. w LA).
    Dlaczego tak się źle dzieje w USA, a jest tak (relatywnie) spokojnie w krajach zlaicyzowanych? Po prostu w tych ostatnich krajach moralność NIE jest oparta na irracjonalnych wierzeniach, a na tzw. umowie społecznej, na prostym fakcie, ze każdemu jest łatwiej żyć, jeśli wszyscy przestrzegają pewnych reguł, z których najważniejsze są „nie rób drugiemu tego, co tobie nie miłe” i „granicą mej wolności jest wolność mego bliźniego”. W ten sposób, nawet jesli ktoś pewnego dnia odkryje, ze kościół go (ją) oszukiwał, i że nie ma boga, to i tak nie będzie ona(a) bić swojego (przysłowiowego) ojca po mordzie tylko dla tego, ze owego boga nie ma… Oto przewaga moralności racjonalnej, czyli laickiej nad nieracjonalną moralnością opartą na przesądach religijnych!
    Szalom!

  90. Kagan
    Dekalog jest w kazdej religi, wiec nie moze byc cecha szczegolna Katolicyzmu. Moralnosc katolicka jest moralnoscia grupy i nie mz nic wspolnego z Bogiem. To ze koscily w Europie pustoszeja jest dowodem na to, ze KK jest do dupy a nie, ze ludzi przestali wierzyc w Boga. Mam wrazenie, ze jest odwrotnie. Ludzie w Europie zauwazyli, ze w kontakcie z Bogiem, posrednik w postaci ksiedza nie jest potrzebny. To sie dzieje praktycznie w kazdym kraju Europy, z wyjatkiem Polski, ktora pozostaje skansenem. Ksiadz ciagle jest glownym macherem w lokalnych spolecznosciach. Dziwne to, bo sredni IQ polskiego ksiedza jest pomiedzy kaertoflem i grzybem. Wiekszosc to prymitywy, debile w najlepszym wypadku a bardzo czesto jeszcze chamy.

  91. Zawsze milo poczytac cos co wyszlo spod piora innego ateisty, ale ten artykul jest bardzo niskich lotow. Kierowany chyba do 70 letnich babek wygladajacych z okna caly dzien i jednym uchem sluchajacych radia Maryja, a drugim Mody na sukces.
    Co mnie obchodzi czy Jezus byl Zydem czy sloniem. Najprawdopodobniej nigdy nie istnial, a nawet jesli istnial to jak mozemy cokolwiek o nim wiedziec na pewno, skoro swiadectwa ewangelijne zostaly napisane kilkadziesiat lat po jego smierci i to jeszcze przez osoby, ktore znaly go jedynie „z widzenia” lub „ze slyszenia”, z czego najmlodszy ewangelista ewidentnie naduzywal srodkow halucynogennych.
    Ja osobiscie nie rozumiem jak mozna nie lubic Zydow, tzn. oczywiscie mam pewne obiekcje wobec Zydow judaistow, jak wobec wszystkich religijnych osob, ale zeby od razu nie lubic? A Zydow ateistow to wiec podziwiam, bo to najbardziej swiatli ludzie. Takze panie profesorze prosze sie nie martwic, na prawde Pana lubie. Szkoda tylko, ze taki umysl marnuje sie jako filozof zamiast zabrac sie za cos pozytecznego jak fizyka, czy biologia…

  92. Wszelkie wątpliwości dotyczące dziewictwa Marii rozwiewa Biblia. Wynika z niej, że Jezus miał co najmniej sześciorohttp://www.google.com/intl/en/policies/ rodzeństwa, w tym braci: Jakuba, Józefa, Szymona i Judasa oraz przynajmniej dwie siostry (Mateusza 13:54-56; Marka 6:3). Były to biologiczne dzieci matki Jezusa, Marii, i jej męża Józefa (Mateusza 1:25).
    Jezus został nazwany w Biblii „pierworodnym” Marii, co oznacza, że miała również inne dzieci (Łukasza 2:7).
    Aby poprzeć pogląd o wieczystym dziewictwie Marii, niektórzy określenie „bracia” próbują wyjaśniać różnymi znaczeniami tego słowa. Na przykład utrzymują, że bracia Jezusa w rzeczywistości byli synami Józefa z wcześniejszego małżeństwa. Jednak Biblia wskazuje, że Jezus odziedziczył prawo do sprawowania władzy królewskiej obiecanej Dawidowi (2 Samuela 7:12,13; Łukasza 1:32). Gdyby Józef miał starszych synów, to najstarszy z nich – a nie Jezus – zostałby jego prawowitym dziedzicem.
    Inni twierdzą, że słowo to może odnosić się do uczniów Jezusa albo jego braci duchowych. Pogląd taki kłóciłby się z Biblią, ponieważ czytamy w niej, że w pewnym okresie „jego bracia (…) nie wierzyli ,niego” (Jana 7:5) A zatem Biblia odróżnia braci Jezusa od jego uczniów (Jana 2:12).
    Według innej teorii bracia Jezusa byli jego kuzynami. Ale w Pismach Greckich (Nowy Testament) występują odrębne słowa na określenie „brata”, „krewnego” czy „kuzyna’ (Łukasza 21:16; Kolosan 4:10).
    Pozdrawiam.

  93. „… Jak wiecie, Jezus był Żydem. Żydem obrzezanym, najrdzenniejszym, aramejskim mówiącym językiem, pobożnym, chodzącym do synagogi, obchodzącym żydowskie święta, spełniającym przykazania (micwy), cytującym co rusz Torę i Torę ustną, a nawet wygłaszającym w synagogach kazania. Był naprawdę dobrym Żydem. Jego uczniowie i wyznawcy, przynajmniej przez pierwsze stulecia, również nimi byli. Jak wielu innych żydowskich przewodników duchowych, Jezus przedstawiał własne rozumienie Tory i – jak wielu innych – miał swoich wyznawców, którzy uważali go za swojego najmądrzejszego rabina…” JH
    ————————————————————
    „Pewnie większość z Was jest przekonana, że Jezus był Żydem. Niestety jesteście w poważnym błędzie. Tak naprawdę Jezus był czystej krwi Aryjczykiem! Przynajmniej według „nauk” głoszonych przez nazistów…
    Teorie o nieżydowskim pochodzeniu Jezusa mają swoje korzenia na długo przed pojawieniem się na scenie politycznej Adolfa Hitlera. (…) Już na początku lat 20. Adolf Hitler w czasie wielu przemówień stwierdzał, że nie wyobraża sobie Jezusa jako kogoś innego, niż wysokiego blondyna o niebieskich oczach. Z kolei Alfred Rosenberg – twórca najważniejszych teorii rasowych nazistów – w swej książce „Der Mythus des 20. Jahrhunderts” (Mit dwudziestego wieku) stwierdzał, że to Żyd Szaweł/Paweł przekręcił słowa Jezusa, aby przekonać wszystkich, że ten był Żydem. Po co miałby to robić? Oczywiście chciał wykorzystać wierutne kłamstwo w spisku mającym na celu przejęcie przez Żydów władzy nad światem!
    Nie była to zresztą całkowicie jego własna interpretacja. Czerpał garściami z teorii głoszonych na przełomie XIX i XX w. przez Houstona Stewarta Chamberlaina – prywatnie zięcia Richarda Wagnera…”.

    Cytat za: http://ciekawostkihistoryczne.pl/2012/06/13/jezus-chrystus-nie-byl-zydem-byl-aryjczykiem/#ixzz3CTFlJQYU

  94. Pawel Markiewicz
    1. Nie sądzę, że każda religia ma swój Dekalog – raczej mają te Dekalogi tylko religie oparte ma judaizmie. Nie sądzę n.p., aby nasi słowiańscy „pogańscy” przodkowie mieli jakiś sztywny kodeks moralny, choćby tylko dla tego, że nie znali oni pisma, a kodeksy przekazywane ustnie podlegają szybszym zmianom niż te spisane. Poza tym, to nie wszystkie religie oparte są, jak judaizm i jego pochodne, na zakazach i nakazach, ale to jest raczej temat na osobną dyskusję.
    2. Zgoda, kościoły (jako instytucje oaz budynki) mają niewiele wspólnego z wiarą w boga czy też bogów, ale ten współczesny kryzys tradycyjnych kościołów chrześcijańskich z kościołem katolickim na czele w krajach wysokorozwiniętych (USA jest dziś już raczej krajem tzw. III świata, stąd też jest dalej krajem religijnym) jest bardziej kryzysem wiary religijnej niż tylko kryzysem kościoła jako instytucji. Po prostu jeśli ktoś zaczyna myśleć, to nie uwierzy w żadne bajki o bogu czy tez bogach, a szczególnie zaś w bajki o bogach osobowych, typu Jezusa, a nawet Jehowy czy tez Allacha. Znów – to jest raczej temat na osobną dyskusję.
    3. Jeśli ktoś choć trochę myśli, to szybko dochodzi do wniosku, że wszechobecnemu, wszechwiedzącemu oraz wszechmocnemu bogu (nie ważne w ilu osobach) nie są potrzebni żadni pośrednicy w kontakcie z ludźmi, a więc że wszelakie instytucje typu kościoła czy kapłaństwa są tylko zwyczajnymi oszustwami finansowo-politycznymi wymyślonymi w celu okradzenia naiwnych „owieczek” oraz trzymania ich w posłuchu, w tym wysyłania na wojnę „za boga i ojczyznę”.
    4. To, że w Polsce nadal potrzebny jest wielu ludziom w kontakcie z bogiem pośrednik w postaci księdza świadczy zaś bardzo źle o inteligencji oraz wiedzy Polaków, ale to jest w interesie n.p. Niemiec, aby Polak był głupi, a więc pracował na Niemca. Podejrzewam, że dla tego prozaicznego powodu, Niemcy finansują KK w Polsce, a szczególnie kościół „rydzykowy”, czyli ten najskuteczniej ogłupiający największą ilość Polaków.
    5. I jeśli średni IQ polskiego księdza jest pomiędzy kartoflem (Jarkiem K?) i grzybem (rydzykiem?), a większość to prymitywy, debile w najlepszym wypadku a bardzo często jeszcze chamy, to jak ocenić poziom tych, którzy poddają się ich władzy?
    Szalom!

  95. Pan Jan Hartman.
    W imieniu wlasnym dziekuje za lekcje teologii wedlug Wannabe Rabina J. Hartmana.
    Ja w przeciwienstwie do Pana teologia sie nie zajmuje. Zostawiam to tzw. Doktorom Kosciola. Kazdy teolog z prawdziwego zdarzenia wysmialby Pana, ale teolog z prawdziwego zdarzenia nie zaglada na Panski blog nie wspominajac o Polityce.
    Teologia wg. Wannabe Rabina J.Hartmana jest obliczona na ozywiona dyskusje na blogu, niekoniecznie teologiczno-logiczna, co sie Panu juz tak bardzo nie udaje jak, np. rok temu. Moze to przegrane wybory w zenujacym stylu.
    Kilka slow o „silach nieczystych”.
    Tam w „piekle” na tronie jest tylko miejsce dla jednego, ktorego roznie rozni nazywaja. Reszta to pomagiery, niewolnicy, brudasy cos jak Sméagol (hello Lesiu !).
    Dobry opis i przyzwyczajenia „tego na szczycie” opisali Rolling Stones w „Sympathy for the Devil”.
    Nie Panie Hartman, w niczym mi „go” Pan nie przypomina, cyt.:
    „I’m a man of wealth and taste”.

    P.S. Hej, „szalom” Lesiu, telefon dzwoni …
    Tworki czy „prokurator” ?

  96. Musi pan być bardzo nieszczęśliwym człowiekiem 🙁 na dodatek bardzo nudzącym się

  97. Chcialbym tylko zwrocic Wam uwage,ze ten Kagan,Ekinom itp lze z z danymi Deutsche Banku:nie dyskutuje z tym grafomanem i pieniaczem od roku bo to niema sensu.

  98. Autor sam przyznaje, ze Zydzi od zawsze (czyli od Abrahama az po Hartmana) prali mozgi ludziom, wszedzie tam gdzie tylko sie pojawili. Tworzyli, lub wspoltworzyli, nawet najbardziej idiotyczne religie i ideologie (komunizmu nie wylaczjac). Cale szczescie co jakis czas ci otumaniani i manipulowani ludzie przychodzili po rozum do glowy i pozbywali sie tych trucicieli umyslow na rozne sposoby. Od wypedzen z kraju i pogromow az po masowa eksterminacje. Wspolczesnosc wskazuje na to, ze nadejscie drugiego Adolfa to tylko kwestia czasu. Dla jednych bedzie on Antychrystem, dla drugich Wybawca, dla jeszcze innych wynikiem procesow historycznych. A wiec, poczekajmy…

  99. „Od jakiegoś czasu uchodzę w kręgach dobrze poinformowanych za wcielenie Lucyfera i Antychrysta. ”

    Nie w naszych kregach.

  100. Do „Gogo”:
    Opamiętaj się heretyku ! Ubliżając Zydom, ubliżasz swojemu urojonemu godowi. Przecież twój urojony god Zydów też stworzył…
    Mam dla ciebie dobrą radę: idź do klubu „gogo”, tam sobie ulżysz i przestaniesz opowiadać pierdoły tutaj.
    Twój urojony god, mery i dzizas pochodzą z Częstochowy… Ta wiadomość to dla ciebie taka nagroda pocieszenia.
    Tylko dlaczego polskie kościoły pedofilskiego kk mają tyle napletków twojego dżizasa pochodzącego z Częstochowy…?
    „Goguś” czy mógłbyś to wyjaśnić…?

  101. maciekplacek
    trudno znalezc sens w tym co piszesz. zamiast Hartmana obeglami obrzucac – co kazdy balwan potrafi – napisz co ci sie nie podoba tylko skladnie i z zamyslem jakims, chyba, ze ‚ tak krawiec kraje, jak mu sukna staje’. To moze juz lepiej nic nie pisz

  102. Może mniej poważnie
    https://www.youtube.com/watch?v=rOJAtWujNlQ

    polecam od dziesiątej minuty.

  103. Kagan

    Demokracja, to demokracja, polega na realizacji woli większości, a większość w Polsce mają od 1000 lat katolicy, i tak zostanie na wieki wieków, więc niema o czym mówić. Amen.

    Z twoją tezą, iż „z faktu, że coś istnieje od dawna nie wynika, że to coś jest dobre” zgadzam się jak najbardziej – judaizm rabiniczny z pewnością dobry nie jest, choć istnieje dawno, aczkolwiek znacznie krócej niż chrześcijaństwo, jako jego karykatura.

    Jezus nie jest żydem, nie ma się co upierać przy takich bzdurach – jak Syn Boga może być żydem? To Bóg jest żydem? Odrobinę skromności Kagan.

    Wiedział co robi Jezus, gdy przeganiał swołocz ze świątyni. Chrześcijanie powinni Go także w tym naśladować, jeśli zachodzi konieczność.

    Niewątpliwie Jezus istniał w świecie fizycznym, są na to materialne dowody, np. Całun Turyński, możesz się wybrać i sobie obejrzeć, może się nawrócisz, albo choć opamiętasz.

    Schizma protestancka, tak jak prawosławna, jest dziełem żydowskim, programowego rozbicia kościoła powszechnego, czyli katolickiego, w myśl żydowskiej zasady „dziel i rządź”, której realizację obserwujemy obecnie od Iraku, po Ukrainę.

    Nie jestem wyznawcą Jehowy – to żydowski Bóg plemienny o bardzo złych cechach i skłonnościach, opisanych w żydowskiej Biblii (jaki pan, taki kram), a nie uniwersalny Bóg całej, pokojowej ludzkości.

    Żydzi nie są żadnymi starszymi braćmi w wierze, a młodszymi i na dodatek często kainowymi. Są wyjątki. Jak wspomniałem, judaizm rabiniczny jest o kilka stuleci młodszy od chrześcijaństwa. Odrób lekcje.

    Nie wiesz, co mówisz Kagan. Twoje „Szalom!” jest wezwaniem rasistowskim, szowinistycznym, esencją współczesnego żydostwa, a oznacza „bezpieczeństwo dla żydów” i tylko żydów. Poczytaj Gilada Atzmona.

    Strzała!

  104. Pawel Markiewicz
    „Maciekplacek” jest przykładem, jak to wiara religijna robi z człowieka idiotę, stad też dyskusja z nim nie ma najmniejszego sensu. Niemniej dziwię się, że prof. Hartman toleruje jego bluzgi oraz generalnie naruszanie prawa na swoim blogu.
    Szalom!
    Luap
    Pokaż mi, w którym miejscu przytaczam nieprawdziwe dane, zanim zaczniesz mi zarzucać kłamstwa i tym samym zaśmiecać kolejny blog swymi urojeniami, spisywanymi przez ciebie w stanie upojenia alkoholowego i/lub narkotycznego (chyba że jesteś schizofrenikiem, to wtedy przepraszam, ale zalecam jednak dobrego psychiatrę).
    Szalom!

  105. Rządzący Polską katolicy (Tusk, Komorowski, Kopacz, Borusewicz, Piechociński) właśnie sposobią się do wojny z fundamentalistami islamu.

    Czy ateista Hartman (niemal szef TR) zaapeluje do ateistów, aby też ruszyli na tę wojnę?

    Czy też będą się przyglądać? A jeśli w końcu wygrają fanatycy islamu, to czy będzie mieć pretensje do katolików, że niezbyt chwacko się bili i nie byli jak król Sobieski?

    A jeśli islamiści wygrają, czy też będzie ich ateizować?

    No, Panie Hartmanie, to nie sofistyczne bajania, jakie pan tu sobie na blogu uprawia, nie harce na słowa, ale tam będą ginąć ludzie, będą zabijani Polacy broniący swoich przekonań, nadstawi Pan Głowę.

    Ja nie nadstawię, bo mi wszystko jedno…

  106. Co Pan na to, Panie Hartmanie: „Samozwańczy muzułmańscy stróże moralności próbują wprowadzić w Wuppertalu zasady szariatu.” To niemieckie miasto, całkiem blisko Polski…

    Czy jako niemal szef parlamentarnej partii TR wesprze Pan katolików przeciwko islamistom, którzy wcześniej czy później wejdą i do Polski? Czy też schowa się Pan za plecami katolików?

    Wojsko polskie ruszy na wojnę, będą zabici polscy żołnierze. Czy Pan wezwie ateistów, aby razem z katolikami ginęli? Czy poczekacie na islamistów, aby ich tu w Polsce nawracać?

    Mnie wsio rawno, nawet islamiści z pewnych względów (legalna poligamia) mi się podobają, więc na mnie nie liczcie ani jedni, ani drudzy… Zresztą, śmieszą mnie wasze nawracania, bawią, jak Pańska „dyskusja” z Niesiołowskim w TVN… „Dyskusja” fanatyka ateizmu z fanatykiem wiary, wprost pękać ze śmiechu. Choć tak naprawdę to nie do śmiechu…

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/niemcy-szariat-w-wuppertalu-samozwancza-muzulmanska-policja-patroluje-miasto/z6g15

  107. atalia wytrysk za wytryskiem – choć „mu wszystko jedno” – koniobijca doskonały…

  108. Gogo
    1. Nie myl woli większości z dyktaturą owej większości. Demokracja to jest władza CAŁEGO ludu, a więc nie tylko jego większości, ty zaś błędnie pojmujesz demokrację jako ochlokrację, czyli inaczej rządy hołoty (jako że w kapitalizmie to na ogól owa hołota stanowi większość ludności, z tym, że dzieli się ona na stosunkowo nieliczną hołotę bogatą oraz bardzo na ogół liczną biedną hołotę, do której ty najprawdopodobniej należysz, ale pamiętaj, że bogata hołota ma zupełnie inny interes niż biedna hołota, czyli ty sam). 🙁
    2. Katolicy nie mają w Polsce większości – gdyby w Polsce wprowadzić, wzorem n.p. Niemiec, podatek kościelny, to by się okazało, że mamy w Polsce góra jakieś 40% Katolików. Ty po prostu opierasz się na od dawna fałszowanych statystykach kościelnych. 🙁
    3. Nic na tym Świecie nie jest wieczne, a więc także nie jest wieczny KRK – powstał on parę tysięcy lat temu, a obecnie znajduje się wyraźnie w stanie upadku oraz rozkładu, szczególnie moralnego. 🙁
    4. Judaizm jest znacznie starszy od KRK, a jego upadek jest coraz bardziej widoczny, choćby w fakcie, że olbrzymia większość rabinów nie jest wierna Torze, a więc popiera rasistowskie państwo Izrael, choć oni dobrze wiedzą, że tylko prawdziwy Mesjasz może zaprowadzić Żydów do Ziemi Obiecanej, a jak na razie, to takowego Mesjasza nie ma oraz nigdy nie było (tzw. Jezus Chrystus był przecież tylko fałszywym mesjaszem, a najprawdopodobniej to go wcale nie było). 🙁
    5. Legendarny Jezus był 100% Żydem, wędrownym rabinem, nauczającym w różnych synagogach, a rabinem może być przecież tylko Żyd. Urodził się, on według chrześcijańskiej legendy, z Żydówki Miriam (Marii), a więc według prawa żydowskiego oraz Ustaw Norymberskich był on 100% Żydem. Nie był on synem boga, jako że bóg, jeśli istnieje, nie jest osobą, nie jest on (bóg) także materialny, jest zaś wszechobecny oraz wieczny, a więc z definicji nie ma on, gdyż nie potrzebuje on, ani rodziców ani też potomstwa. Syn boga to jest więc typowy oksymoron, chyba, że jesteś tzw. poganinem i wierzysz n.p. w Bogów Olimpijskich. 😉 Poza tym, to każdy duchowny muzułmański czy tez żydowski ci powie, że MÓWIĄC O SYNU BOGA STRASZLIWIE BLUŹNISZ, gdyż w ten sposób sprowadzasz boga do swoich, ograniczonych w czasoprzestrzeni, ludzkich wymiarów. A za takie bluźnierstwo, to JHWH (zwany także Jehową oraz Allachem) srogo cię ukaże (a zapewne już ukarał, tyle, że ty o tym jeszcze nie masz pojęcia). 🙁
    5. Ta legenda o przeganianiu, jakże wówczas potrzebnych pracowników kantorów wymiany pieniędzy przez tego twojego Jezusa świadczy tylko o tym, że autor (tzw. Św. Jan) miał coś w głowie nie po kolei…;-)
    6. CAŁUN TURYŃSKI JEST FAŁSZYWKĄ pochodzącą ze średniowiecza, a jest on najprawdopodobniej pośmiertnym wizerunkiem Pana Jacques’a de Molay – ostatniego Wielkiego Mistrza Zakonu Templariuszy, stąd ma on też te rysy zachodnioeuropejskiego arystokraty, a nie wędrownego palestyńskiego rabina z czasów biblijnych. Nie wiem też, dlaczego miałbym się „nawrócić” po obejrzeniu kawałka szmaty? Możesz mi to wyjaśnić? Poza tym, to jeśli byłby to wizerunek owego Jezusa, to naruszałby on Dekalog: Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Cytuję z Biblii:
    Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
    NIE UCZYNISZ SOBIE OBRAZU RYTEGO ANI ŻADNEJ PODOBIZNY TEGO, CO JEST NA NIEBIE W GÓRZE I CO NA ZIEMI NISKO, ANI Z TYCH RZECZY, KTÓRE SĄ W WODACH POD ZIEMIĄ.
    Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; a czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przykazań moich.
    Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno; bo nie będzie miał Pan za niewinnego tego, który by wziął imię Pana, Boga swego, nadaremno.
    (Księga Wyjścia 20, 2–7 – tradycyjny polski przekład Dekalogu, według Xiędza Wujka).
    6a. Poza tym, to w dokumentach historycznych z okresu rzekomego życia owego Jezusa nie ma o nim nawet najmniejszej wzmianki, a więc nawet jeśli ktoś takowy wówczas żył, to był on najwyżej jednym z, jakże wówczas licznych, fałszywych mesjaszy, czyli zwyczajnym człowiekiem z krwi i kości, żerującym na naiwności religijnych Izraelitów, a więc słusznie został on srogo karany przez rzymską administrację przy pomocy lokalnej gminy żydowskiej…
    7. Schizma protestancka, tak jak prawosławna, są wynikami permanentnego niemalże kryzysu w obrębie KRK. Prawosławie powstało przecież na skutek upadku Cesarstwa (Zachodnio)Rzymskiego, a kontynentalny Protestantyzm miał swoje źródło w moralnym upadku KRK – handel odpustami w celu sfinansowania budowy watykańskiej Bazyliki św. Piotra. Żydzi nie mieli tu akurat nic do powiedzenia – ani w odłączeniu się Konstantynopola od Rzymu, ani w przygotowaniu reform Lutra i Kalwina, ani nawet w powstaniu wyznania anglikańskiego, które przecież nigdy by nie ujrzało światła dziennego, gdyby nie głupota Watykanu, który odmówił kościelnego rozwodu brytyjskiemu monarsze (przypominam, że owe kościelne rozwody mają długą tradycję i nie są one ani też nigdy nie były w Kurii Rzymskiej czymś niezwykłym). 😉
    8. W Iraku oraz na Ukrainie obserwujemy dziś ostatnie podrygi amerykańskiego imperializmu, który nie potrafi się utrzymać bez kolejnych wojen. Niemniej nawet śmiertelnie ranny niedźwiedź czy też bawół potrafi wciąż narobić sporo szkód…:-(
    9. JEŚLI NIE JESTEŚ WYZNAWCĄ JEHOWY, TO ZNACZY, ŻE JESTEŚ POGANINEM, jako iż Jehowa, bóg Tory, czyli inaczej bóg Starego Testamentu (dokładnie JHWH czyli „jod heh waw heh”, jako że w starohebrajskim alfabecie nie było samogłosek) to jest tzw. bóg ojciec z Nowego Testamentu oraz Allach z Koranu. NIE MA TEŻ BIBLII NIEŻYDOWSKIEJ, jako iż zarówno Stary jak też i Nowy Testament są jak najbardziej dziełem Żydów. Hitler chciał, tak jak ty, „odżydzić” Chrześcijaństwo, ale to mu się oczywiście nie udało, a więc nie ma szans, aby to „odżydzenie” Chrześcijaństwa mogło się komukolwiek udać, jako że CHRZEŚCIJAŃSTWO JEST RELIGIĄ O 100% ŻYDOWSKICH KORZENIACH. Wyrwanie tych żydowskich korzeni oznacza więc automatycznie śmierć Chrześcijaństwa. Poza tym, to nie ma czegoś takiego, jak „uniwersalny bóg całej, pokojowej ludzkości”, szczególnie, że naprawdę pokojowo usposobieni mogą być tylko niewierzący. 🙂
    10. Szalom jest wezwaniem do pokoju w jednym z najstarszych języków ludzkości. Nie mam, w odróżnieniu od ciebie, rasowych uprzedzeń, a więc swobodnie używam to słowo. Nie myl też pokoju z bezpieczeństwem dla Żydów, choć oczywiście Żydzi będą mogli się czuć bezpiecznie dopiero wtedy, kiedy opuszczą oni te nielegalnie dziś przez nich zajmowane obszary należące do Palestyńczyków. Po prostu SZALOM OZNACZA POKÓJ DLA WSZYSTKICH LUDZI, a więc także i dla tych, tak przez ciebie nielubianych Żydów, bo widzisz – my się różnimy głównie tym, że ty jesteś antysemitą, a ja filosemitą, ale jako prawdziwy przyjaciel Żydów jestem także zdecydowanym antysyjonistą, jako iż syjonizm jest ideologią sensu stricte rasistowską, a więc prowadzącą Żydów (a wraz z nimi, być może nawet resztę Ludzkości) na zagładę, jako że Izrael, rządzony od lat przez syjonistów, posiada nielegalną, ale na 100% realną, broń masowej zagłady, w tym szczególnie głowice jądrowe oraz środki ich przenoszenia.:-(
    Szalom! 🙂

  109. atalia
    Wojnę z Islamem sprowokowali syjoniści, a wiec niech oni ją sobie prowadzą, ale bez nas, jako iż to nie jest nasza wojna. Zacytuję klasyka:
    DO PROSTEGO CZŁOWIEKA
    Gdy znów do murów klajstrem świeżym
    Przylepiać zaczną obwieszczenia,
    Gdy „do ludności”, „do żołnierzy”
    Na alarm czarny druk uderzy
    I byle drab, i byle szczeniak
    W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
    Że trzeba iść i z armat walić,
    Mordować, grabić, truć i palić;
    Gdy zaczną na tysięczną modłę
    Ojczyznę szarpać deklinacją
    I łudzić kolorowym godłem
    I judzić „historyczną racją”,
    O piędzi, chwale i rubieży,
    O ojcach, dziadach i sztandarach,
    O bohaterach i ofiarach;
    Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
    Pobłogosławić twój karabin,
    Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
    Że za ojczyznę – bić się trzeba;
    Kiedy rozścierwi się, rozchami
    Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
    A stado dzikich bab – kwiatami
    Obrzucać zacznie „żołnierzyków”. –
    – O, przyjacielu nieuczony,
    Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
    Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
    Króle z pannami brzuchatemi;
    Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
    Gdy ci wołają: „Broń na ramię!”,
    Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
    I obrodziła dolarami;
    Że coś im w bankach nie sztymuje,
    Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
    Lub upatrzyły tłuste szuje
    Cło jakieś grubsze na bawełnę.
    Rżnij karabinem w bruk ulicy!
    Twoja jest krew, a ich jest nafta!
    I od stolicy do stolicy
    Zawołaj broniąc swej krwawicy:
    „Bujać – to my, panowie szlachta!”
    PS: komentarz Tuwima do tego wierssza:
    W związku z całkowicie dla mnie nieoczekiwanymi komentarzami jakie wywołał mój wiersz „Do prostego człowieka”, oświadczam:
    1. W wierszu moim zwracałem się wyraźnie do wszystkich narodów, aby w chwili decydującej przeciwstawiły się wojnie zaborczej, którą – jako człowiek uczciwy i rozsądny – uważam za zbrodnię. Absurdem jest przypuszczać, że nie odczuwam czci dla bohaterstwa w obronie niepodległości kraju.
    2. Tendencja moją była walka z podszczuwaczami, dla których wojna jest interesem, walka z wojną zaczepną, w pozory haseł patriotycznych ubraną.
    3. Wiersz mój wychodząc z założeń humanitarnych i pacyfistycznych, w każdym swoim zwrocie apeluje do powszechności ludzkiej, przypisywanie mu tendencji rozbrojenia Polski, gdy wszyscy naokoło fabrykują bomby i armaty, uważam za niedorzeczność.
    4. Wśród potępiających mnie głosów z prawdziwym żalem usłyszałem kilka takich, o których szczerości i szlachetności ani chwilę wątpić nie mogę. Muszę tedy winę niezrozumienia przez nich istotnych tendencji mego wiersza przypisać sobie, nieudolności własnego pióra, które sprawiło, że inaczej myślałem, a inaczej wyszło. I tylko dla tych przyjaciół ogłaszam powyższy komentarz.
    Szalom!

  110. atalia
    P.S. do P.S.
    Głupi a chciwi Niemcy sami sobie sprowadzili do wykonywania najgorszych czyli najcięższych, najbrudniejszych, najmniej bezpiecznych oraz najniżej opłacanych prac muzułmańskich Turków, to teraz ponoszą oni konsekwencje swej własnej głupoty. A dla nas płynie z tego taka lekcja, że powinniśmy jak najszybciej wystąpić zarówno z UE jak też i z NATO, jeśli nie chcemy mieć w Polsce szariatu oraz być wciągnięci w kolejną brudną a z góry przegraną amerykańską awanturę imperialną. 🙁
    Szalom!

  111. talia
    6 września o godz. 12:22

    talia zna się na rzeczy, bo z autopsji pisze o sobie samym, cytuję: „talia wytrysk za wytryskiem – bo mi nie wszystko jedno – koniobijcam doskonały…”

    Hm, jak tak dalej pójdzie, to sam zamienisz się w jeden wytrysk, ale to twoja rzecz.

  112. Kagan
    6 września o godz. 13:05

    Ależ, mnie się islam podoba: mają legalną poligamię. Natomiast czekam, czy Hartman wraz Palikotem zaapelują do ateistów, by razem z katolikami Tuska poszli na wojnę z islamistami, czy też Hartman schowa się za plecy katolików i nadal będzie bić sofistyczną pianę.

    Gdy islamiści wygrają, Hartman zostanie poddanie próbie: nawracasz się na islam albo ucinamy ci łeb.

    Mnie wszystko jedno, więc wybiorę islam, zwłaszcza że ma zalegalizowaną poligamię.

  113. Kagan
    6 września o godz. 13:00

    To zawsze była wojna katolików, Chodkiewicz czy Sobieski nie byli w ciemię bici.

    Co do Tuwima, kocham jego poezję. Natomiast nie muszę pytać, czy bił się w obronie swoich przekonań, czy też przezornie wziął nogi za pas i wrócił, gdy nie trzeba było nadstawiać łba, przepraszam: głowy…

  114. @ Kagan

    Odniosę się do twoich produkcji ze starannością adekwatną do treści:

    1. Bzdury

    2. Bzdury

    3. Bzdury

    4. Bzdury

    5. Bzdury

    6. Bzdury

    7. Bzdury

    8. Bzdury

    9. Bzdury

    10. Bzdury

    Strzała Kagan!

  115. No coz,tzw .ateisci,wobec zagrozenia Europy przez Islam staja sie coraz smieszniejsi,ale co gorsza pomagaja,jak zawsze to robili,mordercom.I pomalu,co juz dawno zrzumieli ich pobrytymcy na Zachodzie beda milczec.To jaszcze w PRL wymaga czasu,bo maja tu Polityke,ku mojem niezadowoleniu,patrzaca coraz bardziej do tylu=kiedys byla na to nazwa :reakcja!
    Gogo:ja juz to stwierdzilem w 2012!

  116. Szanowny Panie Profesorze, czuję się rozczarowany Pana tekstem, spodziewałem się czegoś więcej. Pod tą dość ciekawą, nie ukrywam formą można odnaleźć rażące braki merytoryczne. Nie wiem z czego one wynikają, złej woli czy ignorancji, jednak człowiek z tytułem profesora powinien się wykazać większą zapobiegliwością.

  117. @Kagan
    Zawsze z uwagą czytam pańskie teksty, często otwierają mi klapki w umyśle albo uzupełniają wiedzę. Podziwiam rzetelność.
    Stu procentowy Żyd, Marek Edelman też uważał syjonizm za błąd.
    Tacy jak @Gogo mogą pana co najwyżej poskrobać po piętach.

    Tuwim „for ever”.

    Mój dzionek
    Ledwo słoneczko uderzy
    W okno złocistym promykiem,
    Budzę się hoży i świeży
    Z antypaństwowym okrzykiem.

    Zanurzam się aż po uszy
    W miłej moralnej zgniliźnie
    I najserdeczniej uwłaczam
    Bogu, ludzkości, ojczyźnie.

    Komunizuję godzinkę,
    Zatruwam ducha, a później
    Albo szkaluję troszeczkę,
    Albo, gdy święto jest, bluźnię

    Zaśmiecam język z lubością,
    Znieprawiam, do złego kuszę,
    Zakusy mam bolszewickie
    I sączę jad w młode dusze.

    Czasem mnie wujcio odwiedza,
    Miły, niechlujny staruszek,
    Czytamy sobie, czytamy
    Talmudzik, Szulchan-Aruszek.

    Z wujciem, jewrejem brodatym,
    Emisariuszem sowietów,
    Śpiewamy pierwszą brygadę,
    Chodzimy do kabaretów.

    Od oficerów znajomych
    Wyłudzam w czasie kolacji
    Sekrecik jakiś sztabowy
    Lub planik mobilizacji.

    Często mam misje specjalne
    To w Druskiennikach, to w Kielcach
    I wywrotowców werbuję
    Na rozkaz Moskwy do Strzelca.

    Do domu wracam pogodny,
    Lekki jak mała ptaszyna,
    W cichym mieszkaniu na Chłodnej,
    Czeka drukarska maszyna.

    Odbijam sobie, odbijam
    Zielone dolarki śliczne,
    Komunistyczną bibułę,
    Broszurki pornograficzne.

    A potem mała orgijka
    W ramionach płomiennej Chajki!
    (Mam w domu taką sadystkę
    Z odsskiej czerezwyczajki.)

    I choć mam milion rozkoszy
    Od Chajki krwawej i ryżej,
    To ciężko mi! Nie na sercu,
    Lecz wprost przeciwnie i niżej.

    Niech się ciężarem tym ze mną
    Podzieli któryś z rodaków!
    Mój Boże ile tam siedzi
    Głupich endeckich pismaków.

  118. Do wszystkich katoli:
    Nie bójcie się piekła i szatana. Szatan to przecież wielki przeciwnik urojonego boga, a więc wszystkich grzeszników którzy zgrzeszyli przeciwko swojemu bogu wynagrodzi.
    Chyba to logiczne, że sprzymierzeńców się wynagradza, a nie karze. Bzdurą zatem jest, że w piekle czekają grzeszników wieczne męki… wręcz odwrotnie – piekło to raj dla grzeszników w przeciwieństwie do boskiego raju, gdzie wieje nudą i można znów spotkać mnóstwo klechów z jp2 na czele, sadystkę z Kalkuty i Jaruzelskiego…
    ————–
    Ktoś tu zachęcał prof.Hartmana i innych ateistów do udziału w wojnie, na którą naczelny wódz katolickich sił zbrojnych, naczelny katol RP Komorowski ma wysłać „bohaterską armię patriotów”…
    Nic z tego… ateiści są przeciwnikami wojen, a szczególnie wojen religijnych, a więc niech się katolicy z muzułmanami mordują nawzajem. Niech giną w obronie swoich bogów i z ich imieniem na ustach.
    Nie od dziś przecież wiadomo, że wszystkie religie i ich kościoły to cywilizacja zła i śmierci, że są społecznie szkodliwe, że powodują międzyludzkie konflikty, społeczne niepokoje, wojny, terroryzm, tworzą zło i nienawiść do wszystkich i wszystkiego, co nie mieści się w religijnych dogmatach i głowach religiantów.

  119. Wojtek.Nie od dzis przeciez wiadomo.ze wszyscy niewierzacy i ich poglady,to cywilizacja zla i smierci, ze sa spolecznie szkodliwe,ze powoduja miedzyludzkie konflikty,zbrodnie,spoleczne niepokoje,wojny ,terroryzm tworza zlo i nienawisc do wszystkich i wszystkiego,co miesci sie w ich zbrodniczych dogmatach i glowach.Komunizm i faszyzm to stworzyli zbrodniarze o twoich pogladach.Naturalnie dla ciebie to przypadek!

  120. ” Chrześcijanie, (..) Krótko mówiąc, chcą, kogo się tylko da, przeciągnąć na swoją stronę. Nazywają to ewangelizacją.” –

    – obywatelu Hartman, ewangelizacja to typowe zydowskie dzialanie majace na celu przejecie kontroli ( nad gojami, oczywiscie ).

  121. atalia wal konia, wal… poligamisto – 7 wytrysków na forum, a Kagan ciągle zasłużenie dzierży palmę…

  122. talia
    6 września o godz. 20:07

    Dziękuję za dobrą radę, walę i walę, ale i tak ci nie dorównam, bo ty jeden nieustanny wytrysk. W porównaniu z tobą nie mam szans, niestety.

  123. Wojtek A.
    6 września o godz. 18:23

    „ateiści są przeciwnikami wojen, a szczególnie wojen religijnych” – a to ciekawe. Ile wyrznęli np. w Kambodży, ile w Chinach, ile na Ukrainie, ile w ZSRR, ile na Kubie, ile w Korei Płn. itd.

    Jeśli wygrają islamiści, inaczej zaśpiewasz… Już teraz patrzę, co robią w nawracaniu: ja przyjmę islam, ale ocalę łeb. A ty?

  124. ATALIA – trochę faktów:
    1. W Kambodży to owi “ateiści” spod znaku Czerwonych Khmerów (a dokładniej paryskiej Sorbony) doszli do władzy tylko dzięki CIA, a przegnali ich dopiero proradzieccy wówczas komuniści wietnamscy.
    2. W Chinach zawsze wyznawano Konfucjanizm, tyle, że jest to dość specyficzna religia, jako iż nie ma w niej miejsca na boga czy też bogów.
    3. Na Ukrainie najwięcej osób “wyrżnęli” (często w dosłownym znaczeniu tego słowa) banderowcy oraz niemieccy faszyści.
    4. W ZSRR najwięcej osób zginęło za czasów władzy Stalina, który stworzył quasi religijny kult swej własnej osoby.
    5. Na Kubie nie było nigdy masowych mordów. Przecież niedawno odwiedził ją sam papież rzymski!
    6. Korea Północna jest typowym wręcz (neo)feudalnym państwem z tzw. dżucze jako oficjalną (quasi)religią państwową.
    7. Nie, nie ocalisz głowy przechodząc na Islam, jako że n.p. w takim Iraku, to Szyici zabijają, w imię Allacha oczywiście, Sunnitów a Sunnici zabijają Szyitów. Jak byś nie wiedział – zarówno Szyici jak też i Sunnici są Muzułmanami, a różni ich głównie uznawanie czy tez nieuznawanie niejakiego Alego za rodzaj “pomniejszego” proroka. Cytuję z Wikipedii:
    Ali ibn Abi Talib (arab. علي بن أﺑﻲ طالب, ur. ok. roku 600/22. P.H., według tradycji 13. radżaba w Mekce, zm. w styczniu 661/ramadanie 40. A.H. w Kufie) – brat stryjeczny, przybrany syn, a następnie zięć Mahometa, mąż Fatimy, pierwszy imam szyitów, ostatni z czterech kalifów prawowiernych (656-661/35-40. A.H.).
    Przez wielu muzułmanów, w szczególności szyitów, Ali jest uważany za najważniejszą po Mahomecie postać wczesnego okresu islamu, chociaż w tym kontekście Sunnici wymieniają też czasem Umara lub Abu Bakra. Kontrowersje wokół dziedzicznego prawa Alego do przewodnictwa nad muzułmańską ummą doprowadziły do jej trwałego podziału na Charydżytów, Szyitów i Sunnitów. Wokół jego postaci wytworzyła się z czasem ogromna ilość różnorakich tradycji i teologicznych interpretacji, które obdarzają go często cechami mesjanistycznymi, półboskimi lub wręcz uznają za Boga. Stanowił on i stanowi punkt odniesienia dla określenia swojej tożsamości przez wiele milionów ludzi.
    8. Za kogo i za co niby miał się bić Tuwim? Za sanacyjnych polityków, którzy uciekli z Polski via Zaleszczyki już po kilku dniach wojny czy też może za to, aby władzę w Polsce objął znów, jak przed wojną, zachodni kapitał?
    LUAP – Komunizm jest dokładnym przeciwieństwem faszyzmu:
    Faszyzm: kontrola państwa nad wszystkim, utrzymanie kapitalizmu, a więc także kapitalistycznego wyzysku, tyle że pod sztandarem kapitalizmu państwowego, zwanego iście po orwellowsku “narodowym socjalizmem” oraz dyskryminacja rasowa.
    Komunizm: likwidacja państwa oraz wyzysku kapitalistycznego, zakaz dyskryminacji rasowej.
    WOJTEK A. – chyba to znasz, ale cytuję:
    Ateista umarł i poszedł do piekła. Przerażony, na drżących nogach staje przed bramą. Potężne wrota nabijane ćwiekami, płonący ogniem napis „PIEKŁO”, swąd siarki, krzyki i jęki. Zastukał kołatką w drzwi i z niepokojem słucha szczęku otwierających się zamków. A tu… otwiera mu drzwi Diabeł: w garniturze od Armaniego, stylowa fryzura, elegancko przystrzyżona bródka.
    – A witam, witam, zapraszamy do środka.
    Ateista wchodzi niepewnie, a Diabeł do niego:
    – Ależ nie musisz się niczego obawiać! Tu nie biją. Właściwie to mamy tutaj pełen luz, zero kar cielesnych.
    Diabeł oprowadza ateistę po piekle:
    – Tu w tej sali mamy restaurację. Wpadaj, kiedy tylko będziesz miał ochotę. Dania z całego świata, 24 godziny na dobę, oczywiście wszystko w najlepszym gatunku i zupełnie gratis.
    Wędrują dalej:
    – Tutaj jest nasz klub.
    Ateista przetarł oczy ze zdumienia. W środku półnagie dziewczęta serwują cygara i drinki.
    – Wpadaj, kiedy tylko masz ochotę. Kubańskie cygara i wszystkie gatunki alkoholi z całego świata. No i dziewczynki też są zawsze chętne do zabawy.
    Idą do następnej komnaty:
    – W tej sali jest nasza biblioteka. Możesz tu oddawać się lekturze dowolnych książek, także tych ocenzurowanych na górze. Co tylko na ziemi napiszą, zaraz się tutaj pojawia. Czuj się jak u siebie w domu. Wszystko jest do twojej dyspozycji.
    Diabeł prowadzi go dalej. Zatrzymał się na chwilę przed wielkimi pancernymi drzwiami, wyglądającymi jak do sejfu.
    – Zaczekaj chwilkę, coś sprawdzę – powiedział do ateisty i otworzył drzwi.
    Ateista zerknął mu przez ramię i aż włos zjeżył mu się na głowie. Potępione dusze, smoła, dym, ogień, jęki i wrzaski.
    – A co to jest?! – spytał przestraszony.
    – Tym się kompletnie nie przejmuj. To katolicy. Jak sobie wymyślili, tak mają!
    (pl-pl.facebook.com/GlupieSkojarzenia/posts/502631939748968)
    CARAMBA
    Dzięki wielkie za ten wiersz Tuwima – akurat go nie znałem…
    GOGO
    A tak na serio – jeśli nic nie masz do powiedzenia na ten temat, to lepiej zamilcz… 🙁
    Szalom!

  125. @Gogo
    Rozumiem, że dla Ciebie Dekalog, a więc także Biblia to są bzdury. W tym punkcie zgadzamy się więc na 100%, jako że nie można przecież w XXI wieku w samym środku Europy opierać swojej moralności na zwyczajach prymitywnych bliskowschodnich wędrownych pasterzy z epoki niewolnictwa.
    Szalom! 🙂

  126. Intelektualnie wątły „Luap” napracował się okropnie kopiując końcowy akapit mojej opinii, niezdarnie usiłując obrócić jego treść przeciwko niewierzącym i ateistom.
    Jak każdy katolik „Luap” nie potrafi logicznie i samodzielnie myśleć i nawet nie podejrzewa, że wszystkie systemy totalitarnego sprawowania władzy, zamordyzm, okrucieństwo, ludobójstwo i jednoosobowe, dogmatyczne oraz nie znoszące najmniejszego sprzeciwu zarządzanie wzięły przykład ze struktur i metod watykańskiego kościoła i kleru.
    Religijny totalitaryzm to przecież „matryca” dla wszystkich późniejszych totalitaryzmów.
    Faszyzm, hitleryzm, komunizm, organizacje mafijne i religie mają swoje zasady zbudowane na tych samych fundamentach.
    Utożsamianie komunizmu z ateizmem to fatalny brak wiedzy. Większość tych „komunistów” to byli i nadal są kryptokatolicy… Stalin był nawet uczniem prawosławnego seminarium, a Putin jest praktykującym bywalcem prawosławnych cerkwi i modli się do swojego „boga” dzieląc się władzą z cerkiewnymi. (Korea i Kuba także są zarządzane na wzór religii, gdzie bogami , których się czci są tamtejsi przywódcy.)
    Także tacy zbrodniarze i ludobójcy jak Hitler, Franco, Mussolini, Pinochet i JP2 to katolicy aż do śmierci.
    To sprawni kontynuatorzy stworzonych przez cwaniaków religii, których ofiary dzięki tępocie i zacofaniu wiernych, nadal mnożą się milionami na całym świecie (na przykład kościelny zakaz używania prezerwatyw głoszony przez JP2 to miliony ofiar zmarłych i nadal umierających na AIDS).
    Te wszystkie systemy totalitarne się tylko inaczej nazywają, ale funkcjonują identycznie jak pedofilska, pasożytnicza, próżniacza, oszukańcza i szkodliwa społecznie organizacja kk..

    Ps:
    Także w Polsce ci tak zwani „komuniści”, których często utożsamia się z ateistami to byli kryptokatolicy.
    Wystarczy przeanalizować ich prawdziwe życiorysy, poczytać z niezależnych źródeł o tym jak dobrze było klerowi w PRL-u za ich rządów (fundusz kościelny, komisja majątkowa, komisja wspólna rządu i episkopatu, konkordat i wszystkie ustawy okołokonkordatowe)…
    To wszystko pedofilski, pasożytniczy kk dostał w prezencie właśnie od tych tak zwanych „komunistów” czyli od kryptokatolików, z których sporo do dziś pałęta się po scenie politycznej nadal działając na rzecz i w obronie kościoła (Kwaśniewski, Miller, Siwiec, Oleksy, Cimoszewicz, Kalisz i ich partyjni koledzy z SLD).

  127. A ja niedawno natknęłam się w sieci na informację, że Jezus był Palestyńczykiem. Niezmierzone jest bogactwo netu i ludzkiej ignorancji.

  128. @Kagan, 5 września o godz. 9:54
    1.religia nie jest obligatoryjnym przedmiotem
    2.poproszę o link
    3.skąd możemy mieć absolutną pewność braku fizycznej osoby (wywód logiczny)? Heretyccy rabini? a więc jednak realne, fizyczne osoby (a Lutr i Kalwin żyli przecież), dlaczego zatem nie zdolny i sprytny człowiek? Zapiski senatora Korneliusza Tacyta wskazują, na fakt istnienia za prokuratora Poncjusza Piłata straconego człowieka, od którego miana nazwano społeczność w czasach Tacyta wyraźnie rozpoznawalną pośród Rzymian i Żydów, chrześcijan. Współczesny mu Swetoniusz (pisarz, kolega zarazem) wspomina o wypędzeniu Żydów podżeganych przez jakiegoś Chrestosa. Kontekst tym razem rozmywa się, nie chodzi o tego samego Chrystusa, który nie mógłby już żyć tylko kolejnego przywódcę odłamu za cesarza Klaudiusza (Swetoniusz w Żywotach Cezarów)
    4.w czym tkwi problem z monetami? Tekst pism wyraźnie mówi, że chodziło o odcięcie świątyni od systemu finansowania (można porównać choćby z „cesarzowi – to co cesarskie”
    5.”ogniem i mieczem” pozostaje bez sensu przynajmniej z jednego powodu: zawsze urodzi się geniusz, wirtuoz, mistrz który swoimi predyspozycjami i osobowością zbliży do siebie jednostki. Wystarczy że on jeden będzie posiadał wiarę, nawet szczyptę, nie związaną bezpośrednio z dziełem spisanym ale wynikającą z poszanowania wartości, będących tworem istot wyższego rzędu (hipotetycznie) – zaszczepi ją kolejnym pokoleniom

    Proszę nie odpisywać wraz ze zwrotem „Shalom!”, przynajmniej w naszej wspólnej korespondencji. Będę respektował Pana i Pan będzie respektował mnie, to wystarczy.

  129. Wojtek:gdybys w RFN okrelil Hitlera katolikiem to uznany by cie za kopnietego w mozg.W twoim zabetonowanym mozgu nie miesci sie takze to ,ze np.ja nie jestem katolikiem.Mnie tylko diabli biora jak takie pisemko jak Polityka z Polkow robi idiotow ,m.innymi nie majac innych tematow to przedyskutowania.Tylko Polityka ,polglowku,tak naskakuje na kosciol,wiesz dlaczego,bo to najlatwiej,mozna miec siano w glowie zeby to robic!
    Salon warszawski np.nie jest w stanie przmyslec dlaczego tak duzo ludzi emigruje!

  130. Wojtek A. – 100% racja! 🙂

  131. Luap
    1. Adolf Hitler był katolikiem. Pochodził on z rodziny katolickiej oraz regularnie uczęszczał na msze oraz przyjmował komunię aż do opuszczenia domu rodzinnego (w wieku 11 lat). Nigdy nie opuścił on oficjalnie KRK, a wręcz przeciwnie, zawarł z KRK tzw. Reichskonkordat, czyli umowę międzynarodową zawartą pomiędzy Stolicą Apostolską a III Rzeszą, która gwarantowała status Kościoła rzymskokatolickiego w Niemczech. Umowa została podpisana 20 lipca 1933 roku (a więc pół roku po objęciu przez Hitlera władzy w Niemczech) przez sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej Eugenio Pacellego (późniejszego papieża Piusa XII) oraz wicekanclerza Rzeszy Franza von Papena, którzy występowali, odpowiednio, w imieniu papieża Piusa XI oraz prezydenta Paula von Hindenburga. Reichskonkordat jest uważany za najbardziej kontrowersyjny z kilku konkordatów zawartych pomiędzy różnymi państwami a Watykanem podczas rządów papieża Piusa XI i jest często dyskutowany w pracach opisujących dojście Hitlera do władzy we wczesnych latach 30. XX wieku oraz dotyczących Holokaustu. Konkordat jest uznawany jako legitymizacja reżimu nazistowskiego wkrótce po przejęciu władzy przez NSDAP i ograniczenie krytyki reżimu przez katolickich hierarchów, co z kolei prowadziło do wyciszonej reakcji Kościoła na politykę nazistów, jednakże ten konkordat obowiązuje do dziś w Niemczech, jako iż nigdy nie został on wypowiedziany.
    Hitler uważał więc generalnie, że KRK spełnia pozytywną role, jako iż inaczej, to jest gdyby nie było KRK, to Austriacy oraz spora część Niemców zwróciła by się ku mistycyzmowi, który uważał on za krok wstecz. Co prawda Hitler uważał japońską religię Szinto oraz Islam za lepsze religie dla Niemców niż Chrześcijaństwo, z jego „łagodnością i miękkością”, ale adoptował on w swej polityce wiele elementów zapożyczonych z KRK, a publicznie wychwalał on Chrześcijaństwo, tyle, że zaznaczał on zawsze, że dla niego Jezus był aryjczykiem. Więcej n.p. w Wikipedii.
    2. Jesteś Luap katolikiem, choć o tym jeszcze nie wiesz, jak ten mieszczanin z komedii Moliera, który długo nie wiedział, że całe swe dotychczasowe życie mówił on prozą.
    3. Za masową emigrację Polaków z Polski (z premierem na czele) odpowiada zaś nie jakiś tam mityczny „salon warszawski”, a głównie tragicznie nieudana transformacja, narzucona Polsce w roku 1989 przez zachodni kapitał a zaczęta tzw. Planem Balcerowicza, która to „transformacja” zniszczyła polski przemysł (razem z polską myślą techniczną), polskie rolnictwo oraz polskie górnictwo oraz wprowadziła w Polsce wysokie bezrobocie i skandalicznie wręcz niskie płace, aby w ten sposób zmusić Polaków do pracy za nędzne grosze dla zachodniego kapitału (zarówno w Polsce jak tez i poza jej granicami), ale to jest przecież temat na inną dyskusję.
    Szalom!

  132. Pan prof. Hartman
    Polecam Panu wpis niejakiego Gogo z 6 września o godz. 15:00 jako dowód, że dialog racjonalnie myślących ludzi z religiantami nie jest możliwy z przyczyn fundamentalnych.
    Szalom! 🙂

  133. W ramach ćwiczeń z „co by powiedział Jezus?”
    Jezus powiedziałby, że był żonaty i miał dzieci. W Ewangelii można znaleźć dostatecznie dużo wypowiedzi, świadczących o tym, że żył zgodnie z nakazami judaizmu. Nakazami swojej społeczności. Chociażby te słowa, cytuję z pamięci, „był im posłuszny i wzrastał w łasce u Boga i u ludzi”. Posłuszeństwo wobec rodziców i „łaska” ludzi wymagały od młodego Żyda ożenku. Niewyobrażalne jest, żeby posłuszny Żyd nie ożenił się do 30 roku życia. Trzydziestka w tamtych czasach to pewnie nasza pięćdziesiątka albo i sześćdziesiątka.
    Jezus powiedział ponadto, że nie przyszedł zmieniać prawa, ale je wypełniać.
    Logicznie rzecz biorąc, był żonaty. Chyba że, a są i takie teorie, nie mieszkał cały czas wśród Żydów, ale spędził sporo czasu na Dalekim Wschodzie. I stamtąd przywiózł swoje nowinki religijne i społeczne.
    Tak czy siak, w oficjalnym obrazie Jezusa widać wyraźny brak spójności.

  134. Kagan
    6 września o godz. 21:12

    Aha, w Kambodży wierzący sami się wyrznęli już tylko na sam widok ateistów Czerwonych Khmerów…, itd.

    Ps. No, to bym nie ocalił łba.

    Jasne, Tuwim przezorny, w imię czego się bić, lepiej ocalić głowę, jak ci, co przez Zaleszczyki… A taki np. Baczyński to głupek…

  135. Maja
    7 września o godz. 10:07

    Nowy Testament jest dziwadłem. Jezusa w nim realnie nie ma. Jest tylko jako słodki bobas i mały dzieciak. Później znika z horyzontu Testamentu na dobre 20 lat. I to w kluczowym okresie życia – kiedy człowiek dorasta, dojrzewa, dorośleje, kształtuje się jego osobowość, umysł, w dyskusji, sporze z innymi, kiedy kształtują się poglądy, pryncypia i wartości. Jezus nie istnieje. Nie istnieje jego otoczenie, przez 20 lat nie istnieją jego myśli, obawy, osobiste życie, żadna „dziewczyna”, ,miłość, rodzina, obowiązki, dzieci, życie w społeczności – budowa domu, zarabianie na życie, choroby, śmierć bliskich czy przyjaciół, życie w ramach religii żydowskiej. Nie ma o tym, że Jezus złamał nogę, że chodził krzywo, bo stracił 3 palce u prawej nogi zmiażdżone kamieniem, który osunął się na niego, gdy przeciskał się wąskim przejściem wśród skał.Nie ma o tym, że podobał się dziewczynom (wysoki i postawny blondyn o niebieskich oczach i jasnej cerze, ze starannie wypielęgnowanymi dłońmi i dobrze utrzymaną celebrycką bródką…) Nie ma, że pasał owce, szlachtował je, a mięso suszył na słońcu i sprzedawał dla utrzymania siebie i rodziny.
    Nie ma, że był posłuszny rabinom, albo, że był nieposłuszny i co z tego wynikało przez 20 lat.
    Nic nie ma.
    Na końcu dowiadujemy się o ostatnich 3 latach jego życia. Ale też tylko wyrywkowo. Przez 3 lata Jezus powiedział i zrobił wiele razy więcej, niż pomieszczono w 4 chudych ewangeliach. Tam są jakieś drobne fragmenciki.
    Przez 20 lat nic o mamusi, nic o tatusiu,nic o licznym rodzeństwie, ciociach, wujach, dziadkach i dalszych krewnych. Wszystko to uznano za nieważne, niepotrzebne, zbędne.
    Jezus jest pozbawiony realnego życia i człowieczeństwa. zamiast tego są opowiastki „jak ma być”.
    Nie ma więc żadnej łączności, żadnej spójności i continuum życia Jezusa. Jest sztuczne wymodelowanie człowieka pod z góry przyjętą tezę.
    Wierni mają się modlić do Jezusa, i do Maryji. Ale nie Maryji piorącej brudne łachy swego męża i wycierającej pupy licznym dzieciom, ale ozdobnej Maryjiwieczniedziewicy z laluniowatym Jezuskiem na rękach. I podobnie z Jezusem.

  136. Kagan
    7 września o godz. 9:05
    To się zgadza. Wedle kryteriów zgodnie z którymi w Polsce 95% obywateli to katolicy, Hitler był katolikiem. W III Rzeszy ok 28% obywateli było katolikami, w Austrii znaczna większość. W samych Niemczech więcej było protestantów, wszyscy to w sumie chrześcijanie, naśladujacy Jezusa.
    Hitler zawarł z Watykanem, a Watykan z Hitlerem Reichskonkordat, na mocy którego hitlerowcy uzyskali pełen dostęp do wszystkich ksiąg parafialnych. Dzięki czemu mogli precyzyjnie określić kto jest żydem, kto przechrztą, a kto katolikiem od czasów Ottona III. Watykan podał Hitlerowi listę Żydów na tacy.
    W Wehrmachcie 28% żołnierzy to byli katolicy, w Gestapo 28% ludzi to byli katolicy, w SS 28% to katolicy, w Sonderkommandach 28% składu to byli katolicy.
    Należy więc przyjąć, że spośród wszystkich ludzi zabitych, okaleczonych i doznających traumy wojennej i okupacyjnej ludzi pod panowaniem III Rzeszy, w 28% sprawcami tych zbrodni i nieszczęść byli katolicy.
    To tylko wielkość wyjściowa, realnie jest ona znacznie większa.
    Dzięki współpracy Watykan-Berlin, współpracy z Hitlerem i Watykanem innych reżimów faszystowskich: Mussoliniego, Franco, Quislinga, Tiso, Pavelicia i pozostałych, zbrodnicze oddziaływanie połączenia : faszyzm-katolicyzm, było znacznie szersze i skuteczniejsze. Oraz obejmowało większą część Europy.

  137. 1.Kagan,ze wzgledu na tworzenie faktow ktore siedza tylko w twojej chorej glowie Polityka zakazala ci pisac.Robisz to dalej:i lzesz dalej!
    2.Tanaka :sprawdz,podam:Wir sind die frohliche Hitlerjugend=ale nie po lebkach i bez zmyslania:to wymaga nieco czasu,to bedziesz,o ile nie jestes pieniaczem,jak Kagan,szokniety!
    3.Tanaka,sproboj raz powiedziec Niemcowi to cos naoisal:zobaczysz reakcje.Ja wiem ,Ty jestes 100% Polak,ja Slazak,wiesz wszystko najlepiej,bo g o wiesz.
    4.wojtek +tanaka,tak jak od 2012 z Kaganem,koncze dyskusje,bo z pieniaczami nie mam szans.Oni sa w stanie stwierdzic,przy tym zboczeniu psychicznym,ze Hitler kazal wybudowac kaplice w Reichskanzlei w Berlinie!
    5.Zagrozenie islamem jest tak duze,ze , jak wy to azywacie na Zachodzie przestano krytykowac kk.Wy tak,bo tak jak w gospodrce jestescie opoznieni o 50-100 lat i do tego smieszni!!

  138. Luap
    7 września o godz. 12:28
    trafnie to ująłeś: g. wiesz.

  139. @Luap uważa,j bo się zaplujesz. uspokój się i weź się do nauki.

  140. @atalia, Baczyński miał żydowskie korzenie i ze strony ojca i matki.
    Był Polakiem z wyboru i z miejsca urodzenia, podobnie jak Edelman, dlatego odmówił wyjazdu. Mówił, przecież Ci co mnie znają wiedzą, że nie mogę.

  141. Caramba
    7 września o godz. 14:13

    A co to ma do rzeczy, kim był: Polakiem, Żydem, Eskimosem… Istotne jest to, że oddał życie dla Polski i w obronie swoich ideałów. Co innego Tuwim.

  142. Intelektualnie wątły „Luap” w obronie swojej religii i urojonego boga zakłamuje historię:

    „…Jestem przekonany, że działam jako agent naszego Stwórcy.
    Walcząc z Zydami wykonuję pracę Pana naszego.”
    – napisał Adlolf Hitler w „Mein Kampf”.
    Hitler ochrzczony i wychowany po katolicku, do końca życia zachował wierność tej religii:
    „zawsze byłem i pozostanę katolikiem” – powiedział w 1943 roku.

    Hitler był idolem Stefana Wyszyńskiego – antysemity tysiąclecia w randze watykańskiego kardynała…

    Oto kilka przykładów poglądów Wyszyńskiego, zamieszczonych w jego artykułach w „Ateneum Kapłańskim” w latach 1932-1939:

    – „Rasizm kryje w sobie pewne zdrowe myśli, które dotychczas znane były tylko w szczupłym gronie lekarzy i biologów. Dziś przyszedł czas na ich rehabilitację.”
    – „Hitler jest doskonałym znawcą psychologii tłumu i twórcą nowej, genialnej taktyki.”
    – „Zasady wychowawcze nacjonalizmu niemieckiego są WZORCEM dla innych narodów. W nacjonalizmie odbija się dusza Niemiec.”
    – „Dzisiejsza III Rzesza podjęła tytaniczną próbę realizacji wielkiej idei, która ma przynieść odrodzenie
    ludzkości. Niemcy stały się obok Włoch rzecznikiem ideologii o zasięgu ogólnoludzkim.”
    – „Trudno nie przyznać słuszności twierdzeniom Hitlera, że Żyd pozostał obcym ciałem w organizmie narodów europejskich (…) Żyd zwalcza obcą jego psychice kulturę, wyrosłą na podłożu chrześcijaństwa. Jego przeobrażenie może się dokonać tylko na drodze religijnej przez szczere, bezinteresowne przyjęcie chrześcijaństwa.”

    Jak widać, Wyszyński nie tylko pochwalał rasistowską i antysemicką politykę III Rzeszy, lecz także uważał nazistów za wzór i przykład dla polskich katolików.
    Wyszyński nie różnił się pod tym względem od ówczesnych postaci kościoła katolickiego: m.in. prymasa Hlonda, arcybiskupa Kakowskiego, “świętego” Maksymiliana Kolbe, a także papieża Piusa XII, którzy tak samo propagowali w Polsce i na świecie antysemityzm i poparcie dla ideałów nazizmu.

  143. Kontynuując zadany przez profesor Hartmany temat : „ co by na to powiedział Jezus „ (gdyby istniał)
    oto słowa autorstwa antysemity i hipokryty tysiąclecia Stefana Wyszyńskiego – kardynała do kleryków – młodych adeptów pasożytniczej mafii jaką jest kościół katolicki:
    „…Otrzymaliście w tej chwili straszliwą władzę.
    To jest władza nie tylko nad szatanami, nie tylko nad znakami sakramentalnymi, ale przede wszystkim – nad samym Bogiem!
    Jesteście przecież „spirituales imperatores”, a jako tacy, macie władzę rozkazywać nawet samemu Bogu. On tego zapragnął, on tego od was chciał! Będziecie Mu rozkazywać, gdy na wasze słowa zstępować będzie na ołtarze – Bóg żywy, choć zakryty, lecz prawdziwy …
    Kto ku Wam patrzy, widzi w Was Boga.
    Kto do Was się zbliża, nie szuka ludzkiego, ale Bożego oblicza. Prawdziwie: Sacerdos, alter Christus! Kapłan jest drugim Chrystusem…”
    (S. Wyszyński, Ateneum Kapłańskie, Zeszyt 2, IX-X 1960 r.)
    PS.
    Ten cynik hipokryta i opętany manią wielkości klecha razem z jego protegowanym K. Wojtyłą wyrządzili Polsce i Polakom tak wiele szkód, że dziś nie chcą otrząsnąć się z indoktrynacyjnego zła i pozostając wiernymi sutannowym pasożytom cierpią ekonomiczną i intelektualną biedę.
    Ciekawe ile jeszcze czasu upłynie zanim Polacy zrozumieją, że miejsce takich ludzi jest na śmietniku historii.

  144. korekta:
    W pierwszym zdaniu mojej opinii z godz.18:25 powinno być:
    „… Profesora Hartmana.”

  145. @Caramba,7 września o godz. 14:13

    jesli myslisz, ze ktokolwiek w Polsce nie ma domieszki krwi zydowskiej, to chyba sie mylisz. Zydzi w Polsce mieszkaja od 900 lat, wiec nie ma sily zeby bylo inaczej. Datuj wiec sobie uwagi kto jest zyd a kto itd

  146. Paweł Markiewicz
    1. Żydzi, w właściwie tzw. aszkenazyjczycy, czyli potomkowie Chazarów – ludu pochodzenia tureckiego, który w latach panowania kalifa Haruna ar-Raszida (786-809) przyjął Judaizm jako religię państwową, są w Polsce „dopiero” od niecałych 800 lat – mniej więcej od roku 1224, kiedy to Dżingis Chan najechał na Europę Wschodnią, a owi Chazarowie zmuszeni byli wtedy do przeniesienia się dalej na zachód, a w tym szczególnie do Polski.
    2. Pisałem też na tym blogu, że w związku z ich tureckim, a nie „hebrajskim” pochodzeniem, to polscy (oraz niemieccy) żydzi mieli za swój język nie hebrajski, a tylko swój żydowski żargon czyli inaczej jidysz, będący niczym innym jak tylko dość mocno zniekształconym językiem niemieckim. Polscy żydzi maja też często niesemickie a wręcz “aryjskie” rysy, a więc wszyscy owi żydzi aszkenazyjscy (stanowiący znaczną większość wszystkich żydów na świecie) są praktycznie potomkami Chazarów, natomiast jedynie żydzi sefardyjscy (‘hiszpańsko-portugalscy’) i mizrachijscy (‘arabscy’) wywodzą się od prawdziwych starożytnych Izraelitów.
    Szalom!
    Wojtek A.
    Wiedziałem dotąd sporo na temat kardynała Wyszyńskiego, w tym jego roli w kolaboracji KRK z PZPR, ale nie wiedziałem, że był on aż takim bluźniercą i heretykiem. Na 100% piecze się więc on na ogniu piekielnym razem z Wojtyłą.
    Szalom!
    Atalia
    1. Jaki sens ma oddawanie swego życia za coś albo kogoś? Zmarli nic już przecież zrobić nie mogą! Jaki sens miała śmierć Kamila Baczyńskiego w Powstaniu Warszawskim? Żaden, jako że polska kultura poniosła z tego powodu tylko znaczną stratę. Znacznie rozsądniej postąpili więc tacy polscy pisarze i poeci jak n.p. Broniewski, Gombrowicz, Lechoń, Słonimski, Wierzyński oraz Tuwim emigrując kiedy się tylko dało z Polski. Broniewskiemu możesz zresztą zarzucić wszystko, tylko nie tchórzostwo (służba w legionach Piłsudskiego a później w WP na zachodzie – tzw. armia Andersa).
    2. W Kambodży miała wtedy miejsce wojna religijna – wyznawcy skrajnej formy maoizmu wyrżnęli w niej wyznawców religii (neo)żydowskiej (sprowadzonej do Indochin oraz narzuconej tam siłą przez francuskich okupantów) oraz lokalnych „pogańskich” wierzeń takich jak n.p. buddyzm.
    Luap
    1. Czekam więc na te twoje fakty, ale wiem, że ty ich mi na 100% nigdy nie dostarczysz, jako że ich po prostu nie ma. 😉 I przestań mnie wreszcie po chamsku obrażać!
    2. Taki z ciebie Ślązak, jak ze mnie chiński cesarz. 😉 Jesteś bowiem nie żadnym tam Ślązakiem, a tylko zwykłym polskim chamem!
    3. Gdzie i kiedy ja napisałem, że Hitler kazał wybudować kaplicę w berlińskiej die Neue Reichskanzlei? Czyżby w Berlinie brakowało przed wojną kościołów?
    4. Kto jest wobec kogo opóźniony o 50-100 lat w gospodarce? Na pewno nie jesteśmy tak opóźnieni wobec Niemców, którzy nie są w stanie, i to od lat, skończyć nowego lotniska pod Berlinem (tzw. Willy Brandt Airport). I czy termin „Deutsche Wirtschaft” coś ci mówi?
    Tanaka
    1. Tak, Hitler był jak najbardziej katolikiem, szczególnie zaś według kryteriów, zgodnie z którymi w Polsce 95% obywateli to są katolicy.
    2. Tak, Hitler zawarł z Watykanem, a Watykan z Hitlerem Reichskonkordat, na mocy którego hitlerowcy uzyskali pełen dostęp do wszystkich ksiąg parafialnych i dzięki czemu mogli oni precyzyjnie określić kto jest żydem, a kto przechrztą, a kto „prawdziwym” katolikiem, czyli takim od czasów Ottona III. Faktem jest więc, że Watykan podał Hitlerowi listę Żydów na tacy, a więc Watykan jest współodpowiedzialny za żydowski Holocaust, szczególnie, że dla Hitlera ów dostęp do metryk kościelnych był równie ważny jak neutralizacja KRK jako ewentualnej przeszkody w realizacji jego planów rozwiązania tzw. problemu żydowskiego.
    3. Zgoda, że co najmniej 28% nazistowskich oprawców to byli katolicy, a było ich na pewno znacznie więcej, jeśli n.p. dodamy do tego katolickich kolaborantów z takich państw jak n.p. Chorwacja (ustasze), Litwa (szaulisi), Słowacja (tisowcy) czy też unici z Ukrainy, tak liczni n.p. w dywizji SS Galizien.
    4. Jezus jest postacią mityczną, a więc pełną sprzeczności, jako iż jest co najmniej tylu Jezusów, ile jest Ewangelii, a więc co najmniej 13 (4 kanoniczne plus Ewangelia Andrzeja, Ewangelia Barnaby, Ewangelia Bartłomieja, Ewangelia Egipcjan, Ewangelia Gruzińska, Historia Józefa Cieśli, Narodzenie Najświętszej Maryi Panny, Ewangelia Nikodema i Ewangelia Piotra).
    Szalom!

  147. pawel markiewicz
    7 września o godz. 19:36

    Nie! Będę podkreślał pochodzenie żydowskie. Zwłaszcza u takich którzy powinni być wzorem Polaka, nawet dla katotalibów.

  148. Panie Hartman!
    Ostzregam Pana, że jeśli będzie Pan dalej tolerować takie wpisy jak ten poniżej, to spotkamy się w sądzie!
    ” maciekplacek – 4 września o godz. 21:36
    Dyrekcja
    Szpital Tworkowski w Tworkach.
    Jak wy tam pilnujecie pacjentow, co i rusz ktorys z nich daje wam nurka.
    Od jakiegos czasu Lesio psd. “szalom” albo sie wydostal albo sie dorwal do komputera i wszedzie ludziom dokucza.
    Prosze o pomoc.
    A dla ciebie “szalom” Lesiu:
    ES&D !

  149. Przykład kagana, wcale przecież nie jednostkowy, pokazuje że antyzemityzm i nienawiść do żydów nie jest cechą katolików, ale właśnie lewicy ze szczególnym uwzględnieniem TR. Zresztą Hartman chyba nawet zdaje sobie z tego sprawę i tekst który „demaskuje” Jezusa jako żyda – o czym każdy katolik przecież wie, nie jest wcale skierowany do katolików, tylko do kaganów właśnie,żeby umocnić ich w humanistycznej wierze. 🙂

    Katolicy zaś żydów lubią i podziwiają choćby za fakt jakie wspaniale zorganizowane, nowoczesne, cywilizowane i praworządne państwo udału im sie zbudować na piaskach pustyni i w wyjątkowo nieprzyjaznym otoczeniu politycznym.

  150. Pilaster:mylisz sie:on jest pieniaczem,a wiec bez ideologii!Kupe ludzi u Kasprowicza sie na tym nacielo i wszystkim grozil prokuratorem:on wie wszystko;na kazdy temat lepiej.Polityka ,swego czasu,zakazala mu publikowania; to zmienil pseudonim.Chyba juz ma z 5.Pisze,co mu ktos juz policzyl,w tempie 9/dobex365 w roku!Przeczytaj sobie co tj.pieniacz!

  151. Wielkie dzięki Panie Profesorze za cierpliwośc i żmudne dobijanie się do oszołomionych w dzieciństwie naszych przyjaciół i krewnych. Warto próbować ich skłonić do krytycznego myślenia, przecież nie możemy zerwać rodzinnych więzów tylko dlatego, że my wcześniej niż oni zaczeliśmy samodzielnie myśleć. Tekst wyborny i dowcipny, może chociaż kilka osób zajarzy !! Ciągle mam nadzieję, że katolicy to nie sami kretyni , przecież statystyka tego nie przyjmuje. Używa Pan słów Bóg ( z dużej litery) i bluźnierstwo, które dla ateisty nie mają sensu, ale rozumiem, że tego wymaga forma tej zabawy-pogadanki. Szkoda, że zasięg Pana pisania jest ograniczony. Byłoby super, gdyby jedynka TVP przekazywała takie pogadanki!! Może dożyjemy….Otwierajmy oczy i umysły ludzkości na prawdę i nie ustajmy w wysiłkach.pozdrawiam serdecznie.

  152. Panie @Kagan, szkoda czasu na idiotów. Trzeba omijać jak „psie” grzyby a schylać się po borowiki i rydze. Nawet spojrzeniem nie zaszczycać.
    Uznanie dla pańskich komentarzy.

  153. Praktycznie wszedzie tam gdzie chrzescijanstwo dotarlo, slowo judasz (od Judasza z Nowego Testamentu) ma podobne znaczenie, tj. donosicielstwo (niekoniecznie z zysku, ale z czysto k*rewskiego charakteru), dwulicowosc czyli obluda, podjudzanie, judzenie (to juz z czysto k*rewskiego charakteru), bezszczelnosc, itp., mozna by dlugo.
    Ale co zrobic z tym „judaszem” (w jego roznych odmianach jezykowych i kulturowych) posrod ludzi niewierzacych nie majacych pojecia skad sie to wzielo.
    Musi byc cos „swieckiego”.
    Proponuje, na potrzeby blogu Polityki zastapic to np.: „caganowaniem”.
    Przyklad; ktos ustawicznie „caganuje” (donosi albo udaje, ze donosi, szantazuje, judzi, itp.) albo bierze lub bral rubliki (to takie wspoczesne srebrniki) od Esbeuszow i Kagebeuszow z czysto k*rewskiego charakteru. Tylko propozycja.

    Lesiu,
    jestes za stary, masz za krotkie raczki i za maly wzrosta zeby „podskakiwac”.
    Wyleciales na zbita buzie nie tak dawno od p.Kowalczyka.
    Od calodobowego siedzenia przed komputerem cierpisz m.in.; na zatwardzenie i wzdecia a prostata urosla ci do takich rozmiarow, ze uciska ci ta czesc mozgu odpowiedzialna za porozumiewanie sie z otoczeniem.
    Za zycia dr. J.Kevorkian mial jakas po cichu „klinike” w Polsce, teraz juz ma wiele filii. Zaplace ci za wizyte.
    ES&D !

    Caramba
    ES&D !

  154. @maciek-placek
    Ten się śmieje, kto się śmieje ostayni, a ty masz teraz problem z wymiarem sprawiedliwości, podobnie jak gospodarz tego blogu, ktory wyraźnie lekceważy sobie prawo obowiązujące w Polsce. 🙁

  155. @Caramba
    Mnie też jest szkoda czasu na idiotów tyou maćka-placka, ale z drugiej strony, to nie mogę pozwolic NA TO, aby tacy idioci jak maciek-placek bezkarnie łamali prawo. tak więc maciek-placek ma teraz problem z wymiarem sprawiedliwości, podobnie jak gospodarz tego blogu, ktory wyraźnie lekceważy sobie prawo obowiązujące w Polsce. 🙁
    Szalom!

  156. @pilaster
    Pokaż mi choć jeden przykład na antysemityzm i nienawiść do żydów w moich wpisach, gdyż inaczej to wytoczę ci proces karny o zniesławienie.
    A co do Izraela: gdzie ty masz w Izraelu to wspaniale zorganizowane, nowoczesne, cywilizowane i praworządne państwo? Przecież to “wspaniale zorganizowane, nowoczesne, cywilizowane i praworządne państwo” zatrzymuje się w szabas pod presją ekstremy religijnej, przy której to islamiści z policji “szariatowej’ z zachodnich landów Niemiec są wręcz liberałami! Jak też można pogodzić cywilizację z dyskryminacją rasową Palestyńczyków, z apartheidem oraz murem, większym niż berlińskim, który oddziela Izrael “właściwy” od pozostałych terenów Palestyny okupowanych nielegalnie przez syjonistów od roku 1948? Jaka może być praworządność w państwie, którego oficjalną ideologią jest rasizm czyli syjonizm oraz apartheid? Jak może praworządne państwo nielegalnie okupować Palestynę oraz prowadzić na jej obszarze krwawe czystki etniczne?
    Szalom!

  157. „Proponuję Wam grę: ja Waszą wiarę poddawać będę próbie, a Wy spróbujecie przez nią przejść bez szwanku. Zgoda?” – no i wlasnie, ze nie. Nie ma i nie bedzie zgody.

    A pan wie, Panie Szatanie, ze z diabłem sie sie nie dyskutuje, tylko sie go zwalcza, ot tak po prostu. Bo nasza wiara jest bardzo prosta.

  158. @cbrengland (skąd wziąłeś ten nick?)
    1. Diabeł (Szatan, Lucyfer, Belzebub, Mastema, Gadriel, Satanael, Samaël, Samiel, Siegel, Satan, anioł Edomu etc.) dawno temu wygrał z waszym bogiem, jako iż na tym świecie, podobno przez waszego boga stworzonym, jest znacznie więcej zła niż dobra, a poza tym, jest to świat wybitnie nieprzyjaźnie nastawiony do ludzi, świat, w którym łatwiej jest czynić zło niż dobro, świat, w którym łatwiej jest niszczyć niż budować… 🙁
    2. Na czym polega prostota waszej wiary? Może na tym, że nad jej zrozumieniem trudzą się od tysięcy lat i jak na razie bez żadnego sukcesu, masy teologów, ze „świętym” Karolem Wojtyłą na czele? Jak widzisz, tylko ubodzy duchem mogą twierdzić, że cokolwiek w rzymskim katolicyzmie jest proste, może poza jego moralną zgnilizną, jako iż jest ona widziana, i to od setek lat, nawet tzw. zgniłym okiem… 🙁
    Szalom!

  159. @Kagan
    Co cie obchodzi skąd mój nick, a może Cie obchodzi, kto to zacz ja w ogóle raczej? Jak Ci sie chce, to sobie poszukaj i znajdziesz, jak dobrze poszukasz. Ja nie mam nic do ukrycia.

    1. Gdyby jednak nie było więcej dobra na świecie, dawno by go nie było. Ostatnio są szanse, by właśnie tak się stało. Blog tego Szatana wielce się do tego przyczynia. Jak widać, już nawet nie kryje, ze nim jest, ten profesor, w końcu głos rozpoznawalny w polskiej debacie publicznej, jak najbardziej przecież.

    2. Zupełne pomieszanie z poplątaniem. Biedny jesteś, bo Twoja wiara, jak rozumiem, ma już ponad 5.000 lat i ma się dobrze, a ileż uczonych w piśmie było, jest i będzie. A my mamy te same pisma do pewnego okresu, bo nasza Biblia to prawie 80% Stary Testament, a potem Nowy Testament, spisany przez prostych rybaków, którzy opowiedzieli zdarzenia prostego cieśli z Nazaretu. Ktory nim nie był, bo był posłany przez Boga, był Jego Synem i tylko dlatego właśnie od dwóch tysięcy lat jest on z nami, a ci rybacy, a potem św.Paweł, mogli nam przekazać to, co nam przekazali, bo byli w lasce Najwyższego. I to zupełnie wystarczy. I wystarczy nawet, gdy zło już zapanuje nad światem zupełnie. My mamy tez inny świat, wieczny i to zło tego świata nam może skoczyć.

  160. @cbrengland
    Dobro to, to co nazwę dobrem. Zło podobnie.
    Wszechświat „nie zna” takich pojęć.
    A z Twoją wiarą nie da się dyskutować, bo to wiara. Z faktami ma niewiele wspólnego.

  161. Proszę zwrócić uwagę, że kagany, z jednej strony twierdzą, że nie nienawidzą żydów, a z drugiej plują na nich i pomawiają o najgorsze zbrodnie – wszystkow jednym wpisie. 🙂 Bo przecież nic z tego co o Izraelu bredzi kagan nie jest prawdą. Nawet to, że państwo „zatrzymuje się” w szabas. 🙂 Oczywiscie – nie zatrzymuje się. Oczywiście – nie dyskryminuje „rasowo” tzw „Palestyńczyków” Oczywiście – mur nie oddziela Izraela od terenów „okupowanych od 1948 roku” (tylko od okupowanych od 1967 roku) Oczywiście Izrael nie prowadzi żadnych „czystek etnicznych”, tym bardziej „krwawych”, oczywiście nie ma żadnego „apartheidu” (czyli żadnych autobusów, pociągów, plaż, szpitali, etc „tylko dla żydów”)

    No ale przecież wiadomo, zeHartmanom i innym kaganom nie chodzi o żadną prawdę, tylko właśnie o uzasadnienie lewackiego antysemityzmu i nienawiści do żydów. 🙁

  162. cbrengland
    8 września o godz. 19:23

    ” z diabłem sie sie nie dyskutuje, tylko sie go zwalcza ” –

    – désintéressement jest duzo lepsza metoda !

  163. pilaster
    9 września o godz. 11:14

    / oczywiście nie ma żadnego “apartheidu” / –

    – z tego co wiem to w Izraelu mieszka ponad 100 tys. etiopskich Zydow a zaden z etiopskich rabinow nie moze nalezec do glownych rabinow – ‚biali’ Zydzi bardzo dyskryminuja czarnych Zydow w Izraelu !

  164. paragraf 196 niczym paragraf 22 … z wyładnią dowolnej intepretacji, byle po ichniemu, brak jednak prawnej ochrony rozumu, który obrażany samym istnieniem paragrafu 22 tfu… 196 musi się bronić, przed stosami i płynnym ołowiem w średniowieczu ….. po bredzenie „autorytetów” w sukienkach współcześnie… równowaga w świecie przyrody i natury zaburzona…

  165. Monsieur Pilaster!
    1. No cóż, twój ograniczony katolicki rozumek nie jest w stanie pojąć, że choć olbrzymia większość Żydów to są dziś syjoniści, to jednak nie każdy Żyd jest syjonistą, podobnie jak w latach 1933-1945 nie można było uczciwie powiedzieć, że każdy Niemiec jest nazistą, choć olbrzymia większość Niemców była wówczas nazistami.
    2. Wszystko, co napisałem o współczesnym państwie Izrael jest prawdą, łatwą do zweryfikowania. To jest przecież państwo, które zatrzymuje się w szabas (na razie oprócz wojska i policji, ale tez do czasu, czyli kiedy ortodoksyjni Żydzi osiągną w nim większość we władzach, do czego zresztą są oni dziś już bardzo blisko). Palestyńczycy są tam dyskryminowani tak samo, jaki Murzyni byli dyskryminowani w RPA, a nawet gorzej, jako iż „biały” reżym południowoafrykański budował dla Murzynów domy n.p. w Soweto, zaś rasistowski, syjonistyczny reżym izraelski burzy domy Palestyńczyków. Mur, wzniesiony przez Izrael na wzór berlińskiego oddziela tereny nielegalnie okupowane przez Izrael po roku 1967 od reszty terytorium Palestyny, które Izrael bezprawnie zajął w roku 1948. Izrael prowadzi, zresztą dłużej niż formalnie istnieje państwo Izrael, krwawe czystki etniczne na obszarach przez ów Izrael nielegalnie okupowanych.
    3. Przecież terror na obszarze Palestyny zaczęli syjoniści, a nie Palestyńczycy!. Proszę poczytać sobie o takich wydarzeniach jak n.p. o tym, jak to dnia 6 czerwca 1938 roku, członek Irgunu (radykalnej syjonistycznej bojówki), przebrany w strój arabski, umieścił na rynku w Hajfie dużą paczkę obok jednej z taczek i odszedł. Nastąpiła eksplozja w wyniku, której zginęło 21 Arabów i ponad 50 zostało rannych. 25 czerwca tegoż roku w następnym zamachu w Hajfie zostało zabitych 35 cywilów i ponad 70 zostało rannych. 26 października 1938 roku w terrorystycznym zamachu bombowym zginęło 24 Arabów, ponad 35 odniosło ranny. W wyniku takiej działalności 17 maja 1939r. rząd brytyjski opublikował Dokument Rządowy nr 6019, w którym stwierdził, że „Celem rządu jest ustanowienie w ciągu dziesięciu lat niezależnego palestyńskiego państwa.”…. Do dziś Palestyńczycy tego państwa się nie odczekali…
    W tym okresie wyjątkową aktywnością terrorystyczną wykazuje się oddział Menachema Begina – późniejszego premiera Izraela. Po wysadzeniu biura imigracyjnego i urzędu podatkowego, Begin ze swoim oddziałem zaatakował Kwaterę Główną Wywiadu Brytyjskiego w Hajfie i Jerozolimie zabijając brytyjskiego oficera.
    W sobotę, 29 czerwca 1946 roku (data ta znana jest w Izraelu jako „Czarny Szabas”), w brytyjskiej operacji znanej jako „Operacja Agata” zostało zatrzymanych 2700 Żydów. Wszystkie dowody zgromadzone w śledztwie przeciwko „żydowskiemu ruchowi oporu” zostały wówczas zgromadzone w Hotelu “Król Dawid” w Jerozolimie, ówczesnej siedzibie władz brytyjskich. 22 czerwca 1946roku, z rozkazu Menachema Begina, dowódcy Irgun Cwai Leumi, został wysadzony Hotel “Król Dawid”, a pod jego gruzami śmierć poniosło 91 osób: 28 Brytyjczyków, 41 Arabów, 17 Żydów i 5 osób innych narodowości. Do dnia dzisiejszego jest to najkrwawszy jednostkowy atak terrorystyczny w Palestynie.
    Dla pozyskania funduszy organizacja Menachema Begina dość często uciekała się do zwyczajnych bandyckich napadów i pospolitych aktów przemocy. Np. Irgun Cwai Leumi dokonał 13 września 1946 roku napadów rabunkowych na banki w Jaffie i Tel-Awivie. Zrabowano wówczas około 100.000 ówczesnych funtów szterlingów z Banku Barclay’s i Banku Ottomańskiego w Jaffie i około 5.000 ówczesnych funtów szterlingów z Banku Ottomańskiego w Tel-Awivie. Itp. Itd.
    4. Tak więc nie ma wątpliwości, że Izrael jest państwem rasistowskim, państwem apartheidu, z bantustanami na wzór RPA, tyle że te izraelskie bantustany nazywają się dziś Gaza raz Zachodni Brzeg. Plaże izraelskie, pociągi, większość autobusów etc. są bowiem w Izraelu oraz okupowanych przezeń nielegalnie terytoriach dostępne tylko dla Żydów, choćby przez ścisłą kontrolę na granicy owych bantustanów oraz Izraela „właściwego”, kontrolę, która praktycznie nie dopuszcza Palestyńczyków na obszar tzw. „właściwego” Izraela.
    5. Nie ma więc na tym blogu żadnego „lewackiego antysemityzmu i nienawiści do żydów”, a tylko, jak najbardziej słuszne potępienie rasizmu, tu w jego syjonistycznym wcieleniu (wiadomo bowiem, że rasizm, tak jak Diabeł, występuje w różnych przebraniach).
    Szalom!

  166. Po angielsku, zakładajac, że znasz język swojego sponsora.
    Prime Minister of Israel – Menachem Begin (1913-1993)
    Begin was a Polish-born Jew, later a Zionist leader and Prime Minister of Israel from 1977 to 1983. He was born as Mieczysław Biegun in Brześć (Brest­Litovsk) in 1913, the last year of Russian occupation of this city. As a child he was forced to flee with his family to escape the fighting between the German and Russian army in World War I. He was a Zionist from an early age. Begin joined so-called Ze’ev Zabotinski’s “Betar” youth movement in his teens, and rose quickly to important administrative and leadership positions (he was thus a Zionist “apparatchik”). In 1935 he graduated at the Faculty of Law of Warsaw University. By 1936 he was in charge of Betar Czechoslovakia, and in 1938 he became the head of Betar Poland, an organisation with up to 100,000 members who engaged in weapons training (officially to “defend Polish Jewry”), preparation and transport of illegal immigrants to Israel (Britain, which administered then Palestine, did not wish to create ethnic and religious tensions by allowing large numbers of Jews), agricultural training, and military communications.
    Begin was the co-recipient, with Egyptian president Anwar el-Sadat, of the 1978 Nobel Prize for Peace, similarly to Arafat, who received his Nobel Prize in 1994. As Arafat, Begin was initially a terrorist, fighting from 1943 a terrorist campaign against the British. Begin found himself in Palestine after escaping from Poland to Soviet Russia (USSR) in 1939, fearing (as a Jew) of German prosecutions. He was sentenced by the Soviets to eight years in a slave-labour camp for his Zionist activities, but released in 1941 to fight in the Polish army, which units were formed in Soviet Union after this state was invaded by the Germans. Begin entered Palestine in 1942 and became a commandant of a paramilitary terrorist unit fighting the British, who then controlled the Palestine. He has contacted the (then) dormant Jewish underground organisation Irgun Zvai Leumi. Using this organisation he began planning a Jewish terror campaign against the British authorities. This began in 1944, but increased in pace and scope immediately after World War II and continued until late 1947. Begin ordered many of the Irgun’s operations, including the Akko prison breakout and the destruction of the central British administrative offices in the King David Hotel in Jerusalem, that caused many deaths among the British as well as the Jews. Following the unilateral proclamation of the State of Israel in 1948, Begin disbanded the Irgun, which became part of Israeli military and intelligence (Mosad).
    From 1948 to 1977, Menachem Begin was the leader of Israel’s opposition. In 1965 Begin merged his Herut Party with the Liberals to form Gahal, which later served as the foundation of the right-wing Likud Party. The crisis atmosphere in 1967 saw the establishment of a National Unity Government, which finally brought Begin and other Gahal leaders to the Israeli Cabinet. The National Unity Government continued until 1970. In 1977, Begin was elected Prime Minister of Israel. As a Premier, he helped initiate the peace process with Egypt, which resulted in the Camp David Accords and in 1979 in the Peace treaty between Israel and Egypt. In 1981, Begin ordered the Israeli Air Force to bomb the Osirak nuclear reactor in Iraq, where the Iraqis were allegedly developing nuclear weapons. For this clearly terrorist action Israel was roundly condemned by the international community. He was forced to resign from the post of a prime minister of Israel after Israeli invasion of Lebanon in 1982, and died eleven years later.
    His terrorist past (as a “subnational” and “state” terrorist) was mostly forgotten, in large extent due to the Nobel Peace Prize, he received in 1978. However, Israeli state terrorism, that received a new and strong impetus during his rule, continues to exist into the 21st century, and this can be regarded as his major inheritance.
    Całość w:
    Lech Keller, “Terrorists Turned into the Statesmen, or: Who is a Terrorist, and Who is Not?” In: Stosunki Międzynarodowe (International Relations), Vol. 28 Nr 3-4/2003 (wydawnictwo Uniwerytetu Warszawskiego)
    Szalom!

  167. Herr (?) cbrengland
    1. Po prostu masz, jak na katola przystało, głupi nick i tyle… 😉
    2. Nie interesuje mnie kim jesteś w realu.
    3. Znacznie mądrzejsi niż ty nie dali sobie rady z problemem niezgodności pomiędzy istnieniem zła oraz jednoczesnym istnieniem wszechmocnego, wszechwiedzącego, wszechobecnego oraz dobrego, sprzyjającemu ludziom boga. Cytuję tu z Wikipedii: “Z koncepcji praporządku świata wynika najsłynniejsza teza Leibniza. Skoro monady są przeduporządkowane przez Boga, to wszystkie zależności między nimi są koniecznościami wynikającymi z tego przeduporządkowania. Poszczególne monady mogą mieć złudzenie, że wpływają na swój los, „robiąc” to lub owo, lecz w rzeczywistości są one „zaprogramowane” do tych działań i nie mogą uczynić nic innego. A zatem istniejący świat jest jedynym możliwym, wynikającym z boskiego przeduporządkowania. Można sobie co prawda wyobrazić inaczej przeduporządkowany świat, ale z pewnością nie byłby on już tak doskonały jak nasz, bo Bóg jako monada „naczelna” na pewno przeduporządkował świat najlepiej jak było można. A zatem nasz świat jest jednocześnie jedynym możliwym i najdoskonalszym ze wszystkich światów do pomyślenia.” Jak widzisz, nawet taki geniusz jakim przecież był bez najmniejszego nawet wątpienia Leibniz, nie dal sobie rady z problemem zła…
    4. Skąd u ciebie ten pomysł, że jestem Starozakonnym? Ja tylko napisałem, że Chrześcijaństwo, a szczególnie zaś Katolicyzm Rzymski są niczym innym jak takim “rozwodnionym” Judaizmem dla ubogich duchem, a szczególnie dla tzw. goim (gojów) czyli (szczególnie dziś, czyli w XXI wieku) dla niezbyt rozgarniętych nie-żydów.
    5. Biblię spisali uczeni w piśmie, czyli (w/g Wikipedii):
    J – Jahwista (ok. 950 p.n.e.): zwykle nazywa on Boga “Jahwe” (JHWH); posługuje się on najstarszą formą języka hebrajskiego o doskonałym stylu; przedstawia wydarzenia z punktu widzenia plemienia judzkiego (Królestwa Judy) z podkreśleniem Aaronickiego kapłaństwa.
    E – Elohista (ok. 850 p.n.e.): nazywa on Boga El i Elohim (aż do objawienia imienia JHWH Mojżeszowi), odzwierciedla on poglądy kapłanów z Szilo i plemion północnych (Królestwa Izraela).
    D – Deuteronomista, czyli autor Księgi Powtórzonego Prawa (ok. 621 p.n.e.): odmienny stylistycznie, dbały o ścisłość, odzwierciedlający poglądy kapłanów z czasów króla Jozjasza; przypisuje mu się prawie całość w/w Księgi Powtórzonego Prawa, a także znaczne fragmenty Księgi Jozuego, Księgi Sędziów, obu Ksiąg Samuela i obu Ksiąg Królewskich.
    P – Priest czyli źródło kapłańskie (ok. 450 p.n.e.): przedstawia Boga (Elohim, El Szadaj czyli El Shadai) jako nielitościwego i dalekiego od ludzi, zawiera szczegółowe przepisy prawno-rytualne, powtarza wiele fragmentów J i E znacznie gorszym stylem i późniejszą hebrajszczyzną, przedstawia poglądy kapłanów ze Świątyni Jerozolimskiej z czasów Ezechiasza, wprowadza wiele zestawień genealogicznych i dat, stanowi główne źródło dla Księgi Kapłańskiej.
    Nowy Testament ma zaś wyraźnie oznaczonych autorów. Przecież gdyby Biblia była dziełem Boga, to każdy z nas rodziłby się z jej pełną znajomością, tak samo jak kupując komputer, otrzymujemy go od razu z zapisanym na nim systemem operacyjnym, bez którego nie może on przecież działać. To, że wierni nie znają tego tzw. słowa bożego od urodzenia, a tylko muszą się o nim dowiadywać z różnych, na ogól bardzo mało wiarygodnych źródeł, takich jak n.p. katecheci czy też kler, dowodzi zaś tego, że tzw. Pismo Święte jest tylko falsyfikatem, “dziełem” sprytnych (na ogół żydowskich) kapłanów, stworzonym przez nich w celu manipulowania tzw. owieczkami, a właściwie baranami. 😉
    6. Przestań tu tez pisać te brednie o synu boga, jako że jest to nie tylko że niedorzeczność, ale także straszne bluźnierstwo oraz herezja. Zapytaj się lepiej jakiegoś rabina albo muzułmańskiego duchownego, co on sądzi o tym, że bóg miał syna, a on ci znacznie lepiej wytłumaczy niż ja, dlaczego tak być nie mogło, i dlaczego jesteś straszliwym wręcz bluźniercą oraz heretykiem, więc musisz skończyć w piekle.;-)
    7. Nie ma (przynajmniej dla nas) innego świata niż ten, w którym tu i teraz żyjemy, a poza tym, to jaką masz gwarancję, że twój bóg nie jest jednocześnie Szatanem? Przecież bóg jest z definicji wszystkim, a wiec także i złem, a że u boga wszystko jest absolutne oraz idealne, to musi być on także absolutnym, ostatecznym złem, złem najbardziej złym z możliwych, zaś każdy, kto twierdzi inaczej, ograniczać chce wszechmogącego, a więc straszliwie bluźni a tym samym jest on(a) heretykiem, a wiadomo przecież, co czeka heretyków. 🙁
    Szalom!

  168. Hartman pisze: „Około trzeciego wieku zaczęto mówić o dwóch osobach boskich, a wkrótce potem o trzech…”

    Sugeruje tym samym, że w Nowym Testamencie nie ma mowy o trzech Osobach Boskich. Ewangelia św. Mateusza powstała w wieku pierwszym, nie trzecim. Należy ona do kanonu ksiąg Nowego Testamentu. Otóż w tej Ewangelii napisano: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.” [Mt 28, 19]. Wymienieni: Ojciec (Bóg Ojciec), Syn (Jezus Chrystus), i Duch Święty to są owe Trzy Osoby Boskie. Nie pada tu słowo „osoba”, ono pojawia się później, ale nie zmienia to istoty rzeczy. Chrześcijaństwo od początku przyjmuje równość Jezusa Chrystusa i Boga Ojca oraz Ducha Pocieszyciela (Parakleta). O tym najwięcej można przeczytać w Ewangelii św. Jana. Nieprawda jest, że Jezus był tylko i wyłącznie zgodnym żydem. Tak to prawda, wielokrotnie cytował Stary Testament, ale jednocześnie wiele razy pokazywał uczonym w piśmie, że nie rozumieją Pisma. Wykazywał im głupotę, niewiarę i zaślepienie. Z tego powodu uczeni żydzi (poza małymi wyjątkami: Gamaliel) znienawidzili Jezusa i z pomocą Rzymian posłali Go na śmierć. Wszystko to jest w Nowym Testamencie. Życzę Hartmanowi uważnej i wielokrotnej lektury. Dobrze, że interesuje się chrześcijaństwem, choć jest w stadium początkowi, stąd jego ignorancja jest znaczna, ale z czasem, miejmy nadzieję, będzie się zmniejszać.

  169. no, niestety do ludu to nie dotrze. chyba ze bedzie drukowane na nalepkach do wódki.

  170. Witaj Waldi!
    1. Myślałem już, że cię Diabeł porwał, ale widzę, że jednak wróciłeś. A ja już szukałem ciebie u Boruty pod Łęczycą 😉
    2. Zrozum raz na zawsze, że sprowadzanie boga do osoby czy też osób jest jednym wielkim bluźnierstwem oraz straszliwą herezją, jako iż bóg z definicji nie może być zredukowany do czegokolwiek, co można by precyzyjnie określić w ludzkim języku, a poza tym, to bóg nie jest oraz nie może być osobą, jako iż jest on z definicji bytem idealnym (“duchowym”) a nie fizycznym, zaś termin “osoba” oznacza przecież coś materialnego, a przecież wiadomo, że bóg nie może być materialny, jako iż nakładało by to na niego ograniczenia, niezgodne z jego boskością, a więc n.p. wiecznością (a więc także niezniszczalnością oraz niezmiennością, jako że bóg jest przecież tak doskonały, że nie może być on jeszcze doskonalszy, a więc z definicji musi być on niezmienny), wszechobecnością oraz trwaniem “ponad” albo też “poza” czasoprzestrzenią, a wiadomo przecież, iż materia nie może istnieć poza przestrzenią i w praktyce poza czasem, jako iż czas jest połączony w jedność z przestrzenią (OTW Einsteina), a poza tym, to wszystkie twory materialne (poza niektórymi cząstkami elementarnymi) ulegają procesom starzenia się, a więc degradacji, a bóg przecież nie może się ani “psuć” ani też “starzeć się”. Chyba widzisz teraz, że nie ma nawet najmniejszego sensu mówienie o bogu jako osobie oraz że termin “bóg osobowy” jest typowym oksymoronem.
    3. Na jakiej podstawie opierasz się tylko na tzw. Ewangeliach kanonicznych, a odrzucasz tzw. apokryficzne, takie jak n.p. Ewangelia Andrzeja, Ewangelia Barnaby, Ewangelia Bartłomieja, Ewangelia Egipcjan, Ewangelia Gruzińska, Historia Józefa Cieśli, Narodzenie Najświętszej Maryi Panny, Ewangelia Nikodema i Ewangelia Piotra? Gdyż tak ciebie nauczono w seminarium? Ale to jest przecież zdecydowanie za mało! Ty zaś, najprawdopodobniej, to tych “apokryficznych” Ewangelii nie miałeś nawet w ręku!
    4. W Ewangelii Mateusza, cytowanej tu przez ciebie występuje zaś wyraźnie trzech odrębnych bogów: Ojciec, Syn i Duch Święty – gdyby to był jeden bóg, tak jak to twierdzisz, to Mateusz wymienił by przecież tylko jednego, n.p. żydowskiego boga Jehowę (JHWH) a nie tych trzech, wyraźnie odrębnych bogów!
    5. Już tu tłumaczyłem, że Jezus (jeśli on w ogóle istniał jako jedna osoba, jako iż najprawdopodobniej to żyło wówczas wielu takich “Jezusów” i z legend ułożonych o nich “złożono” później tego jednego, mitycznego Jezusa) był nieortodoksyjnym żydowskim rabinem, i za te swoje nieortodoksyjne herezje został on skazany na śmierć przez żydowski samorząd (żydowską starszyznę) przy milczącej zgodzie („umywaniu rąk”) przedstawicieli ówczesnej rzymskiej (okupacyjnej) administracji. Stąd też, jako rabin, wielokrotnie cytował on Stary Testament, ale jednocześnie wiele razy pokazywał on tzw. uczonym w piśmie (czyli najważniejszym ówczesny rabinom), że według niego to nie rozumieją oni Tory. A że przy okazji wykazywał on im głupotę, niewiarę i zaślepienie, to się im mocno naraził a więc marnie skończył, ale chyba tego chciał, gdyż inaczej, to oznaczało by, że był on nieskończenie wręcz głupi krytykując w ten sposób najważniejszych wówczas Żydów.
    6. Tak więc, mój drogi Waldi, twoja ignorancja, jeśli chodzi o znajomość biblii, jest wręcz monumentalna i nic nie wskazuje na to, aby się ona mogła kiedykolwiek zmniejszyć, jako że ty może i potrafisz przeczytać biblię, ale nic niej nie jesteś w stanie zrozumieć – czy to z powodu niskiej inteligencji, czy też z powodu prania mózgu w dzieciństwie oraz w seminarium, a najprawdopodobniej z obu w/w powodów. Tak więc twój przypadek jest beznadziejny, ale nie martw się, jako iż należysz do olbrzymiej większości polskich katolików, którzy przecież nie mają zielonego pojęcia o podstawach wyznawanej przez siebie religii.
    Niemniej – Szalom!

  171. Jacku T!
    Lud nie czyta tego, co wydrukowano na nalepkach do wódki. Lud tylko pije ową wódkę!

  172. Kagan
    9 września o godz. 17:14

    Z dużym zainteresowaniem czytam pańskie komentarze.
    Chciałem tylko poprawić: zgodnie z OTW Einsteina E=mc², Czyli materia może zamieniać się w energię i odwrotnie. Najcięższe pierwiastki wytworzył człowiek w laboratoriach.
    A jeszcze ściślej, najdrobniejsze części „materii” to „paczuszki” jakiejś energii.
    Tak naprawdę materii, w potocznym rozumieniu, nie ma, to jakaś energia uwięziona w polach.

  173. Caramba
    E=mc² to jest chyba STW, albo coś z nieco innej beczki, jako że OTW to jest, ogólnie rzecz biorąc, teoria grawitacji, a STW to jest generalnie teoria o zjawiskach zachodzących przy szybkościach zbliżonych do szybkości światła w próżni (czyli ‘c’ z tego wzoru wujka Alberta, myślę, że znacznie wcześniejszego niż OTW). Tyle, że ja nie jestem fizykiem ale jednak, nawet nie mając czasu na sprawdzanie po źródłach, sądzę, ze równoważność materii i energii to jest raczej STW a nie OTW. Tym bardziej, że kiedyś czytałem dowód na to, że E=mc² i sporo nawet z niego zrozumiałem, a OTW opiera się przecież na geometrii różniczkowej, co jest dla mnie niemalże „czarną magią”, jako iż naukę matematyki zakończyłem i to dość dawno temu na geometrii analitycznej oraz prostych równaniach różniczkowych.
    2. Zgoda, ze na poziomie subatomowym to materia jakby znika, jako że składa się ona głównie z kwarków oraz elektronów, a te z kolei zachowują się w swej subatomowej skali zupełnie inaczej niż materia, z którą mamy na co dzień do czynienia. Ale to jest raczej temat na inny blog (n.p. tzw. szalonych naukowców).
    Szalom!

  174. Wakli.
    9 września godz.13.12

    Czy duch święty jest osobą ? Czego naprawdę uczy Biblia ?

    W Biblii duch święty bywa nazywany „rękami” albo „palcami” Boga (Psalm 8:3; 19:1; Łukasza 11:20; porównaj Mateusza 12:28). Tak jak rzemieślnik używa rąk i palców do wykonania jakiejś pracy , tak Bóg posługuje się swoim duchem , by dokonywać różnych dzieł.

    Fakt , że w Biblii ducha Bożego nazwano „rękami” , „palcami” czy „tchnieniem”, wyraźnie świadczy , iż nie jest on osobą (Wyjścia 15:8,10). Ręce rzemieślnika nie mogą pracować niezależnie od jego umysłu i ciała. Również duch święty Boga działa wyłącznie tak, jak On nim pokieruje (Łukasza 11:13). Co więcej , w Biblii przyrównano tego ducha do wody i powiązano na przykład z wiarą i poznaniem. Wszystkie te porównania wskazują na nieosobową naturę ducha świętego (Izajasza 44:3; Dzieje 6:5; 2 Koryntian 6:6).

    Biblia wyjawia imię Boga Jehowa (Jahwe) i Jego Syna Jezusa Chrystusa, ale nigdzie w niej nie znajdziemy imienia ducha świętego (Izajasza 42:8; Łukasza 1:31). Poza tym gdy Szczepan otrzymał cudowną wizję nieba, zobaczył tylko dwie osoby, a nie trzy (Dzieje 7:55). A jaką rolę odegrał duch święty ? Umożliwił Szczepanowi ujrzenie tej wizji. Była to moc Boża w działaniu.

    To prawda , że Biblia czasami przypisuje duchowi świętemu cechy osobowe, ale to nie znaczy, że jest on osobą. W Biblii spotykamy też personifikację mądrości, śmierci czy grzechu (Przysłów 1:20; Rzymian 5:17,21). Czytamy na przykład o „dziełach” i „dzieciach” mądrości albo o tym , że grzech bałamuci, zabija i wzbudza pożądanie (Mateusza 11:19; Łukasza 7:35; Rzymian 7:8,11). Taką też personifikację zastosował Jezus, gdy nazwał ducha świętego „wspomożycielem”, który daje dowód,wprowadza,mówi,słyszy,oznajmia,otrzymuje i otacza chwałą.
    Utrwalając słowa Jezusa o tym „wspomożycielu”, apostoł Jan użył zaimków osobowych rodzaju męskiego (Jana 16:7-15). Ale zrobił tak ze względów czysto gramatycznych. Ponieważ greckie słowo parakletos (wspomożyciel) jest rzeczownikiem rodzaju męskiego. Jan musiał dostosować do niego rodzaj zaimków. A kiedy pisał o duchu, posługując się rzeczownikiem pneuma, który ma rodzaj nijaki, używał zaimka rodzaju nijakiego (Jana 14:16,17).

    Chrzest w imię ducha świętego nie potwierdza, że jest on osobą. W Biblii słowo „imię” nie zawsze oznacza imię własne jakiejś osoby – czasami odnosi, się do czyjejś władzy, mocy lub czyjegoś autorytetu (Powtórzonego Prawa 18:5,19-22; Estery 8:10). Podobne znaczenie ma w polskich wyrażeniach „w imię wolności” czy „w imieniu prawa”, które rzecz jasna nie sugerują , że wolność albo prawo to osoby noszące jakieś imię. Ktoś , kto zostaje ochrzczony „w imię ducha świętego” poświadcza w ten sposób, że uznaje jego moc i rolę w urzeczywistnianiu woli Boga (Mateusza 28:19).

    Jak podaje Encyclopedia Britannica , „nauka o Duchu Świętym jako odrębnej Osobie boskiej (…) została sformułowana na Soborze Konstantynopolitańskim w roku 381 n.e” Było to przeszło 250 lat po śmierci ostatniego z apostołów. Apostołowie zatem nie wierzyli , że duch święty jest osobą.
    Pozdrawiam.

  175. No i po co sie zulu tyle lat KULal?

  176. Kagan
    9 września o godz. 21:56
    Wszystko jest z tej samej beczki, to teoria względności Einsteina. OTW,STW co za różnica, ważna jest treść.
    W swoim wywodzie na temat materii popełniasz błędy ale nie to jest najważniejsze.
    E=mc²
    Tzw. materia to inny rodzaj energii.

  177. @Caramba
    O, tu się nie zgodzę, jako iż STW polega na:
    a) Zasadzie względności (głoszącej, że prawa fizyki są jednakowe we wszystkich układach inercjalnych) oraz
    b) Niezmienności prędkości światła (prędkość światła w próżni jest taka sama dla wszystkich obserwatorów, taka sama we wszystkich kierunkach i nie zależy od prędkości źródła światła).
    Zaś OTW jest teorią grawitacji – w/g Wikipedii: “Szczególna teoria względności (STW) – teoria fizyczna stworzona przez Alberta Einsteina w 1905 roku. Zmieniła ona sposób pojmowania czasu i przestrzeni opisane wcześniej w newtonowskiej mechanice klasycznej. Teoria pozwoliła usunąć trudności interpretacyjne i sprzeczności pojawiające się na styku mechaniki (zwanej obecnie klasyczną) i elektromagnetyzmu po ogłoszeniu przez Jamesa Clerka Maxwella teorii elektromagnetyzmu.
    W 1916 roku Albert Einstein opublikował ogólną teorię względności będącą rozszerzeniem STW o opis zjawisk zachodzących w obecności pola grawitacyjnego.”
    Poza tym, to materia nie jest rodzajem energii, a tylko materia może się przemieniać w energię. W drugą stronę to nie jest zaś takie proste, choć podobno uczeni chcą zamieniać kwanty “czystej” energii czyli fotony na elektrony i pozytrony – patrz na przykład:
    http://www.theguardian.com/science/2014/may/18/matter-light-photons-electrons-positrons
    O szczegóły należy się więc zapytać fizyków, a więc może przeniesiemy tę dyskusję na jakieś forum naukowe?
    Szalom!

  178. @awake
    Bardzo ciekawy wywód na temat owego Ducha Św., udowadniający, że teolog katolicki waldi nie ma pojęcia o swojej własnej, czyli katolickiej teologii. Dodałbym, że nawet Żydzi mają problem z monoteizmem, i n.p. w Kabale (Zohar etc.) wymyślili oni sobie takie dziwactwo jak Szechinę, czyli “obecność bożą”, a raczej personifikację tejże osoby, tak jakby ich bóg, czyli Jehowa (JHWH) nie był z definicji wszechobecnym. Tak wiec Duch Św. nie może być osobą, jako iż w religiach opartych na Judaizmie, a więc także w Chrześcijaństwie osoba musi mieć imię – tak więc imię ma Jahwe czyli inaczej Jehowa (JHWH) bóg Starego Testamentu (Tory), ma swoje imię Jezus z Nazaretu, ten fałszywy mesjasz błędnie oraz bluźnierczo uznany przez Chrześcijan za boga, ma tez swoje imię obecność boża, a raczej personifikacja tej obecności, a nazywa się ona Szechina. Zaś Duch Św. Nie ma imienia, a więc nie jest on osobą, a tylko tzw. narzędziem w ręku boga, jak to słusznie zauważyłeś.
    Ciekawe jest też to, że ton właśnie brak owej Szechiny w Oświęcimiu (Auschwitz-Birkenau), Treblince, Majdanku etc. oraz w żydowskich gettach takich jak n.p. warszawskie czy też łódzkie spowodował, że Hitlerowi udało się wymordować aż tak wielu członków tzw. narodu wybranego. Przyczyną braku Szechiny w czasach Holocaustu było zaś najprawdopodobniej nieprzestrzeganie przez Żydów mojżeszowego Prawa – tak przynajmniej twierdzą moi znajomi rabini. Inna żydowska legenda głosi zaś, ze Żydzi zwyciężali, dopóki mieli oni Arkę Przymierza, ale kiedy ją utracili (jedni twierdzą, ze Jehowa im ją zabrał za nieprzestrzeganie Prawa, a inni, że się ona zwyczajnie zepsuła albo się jej zużyło źródło zasilania, czyli coś w rodzaju akumulatorów), to wtedy Żydzi zostali niejako automatycznie skazani na wieczną tułaczkę. Anyway, każdy ortodoksyjny Żyd wie, że do tzw. Ziemi Obiecanej może ich zaprowadzić tylko Prawdziwy Mesjasz, a nie jacyś tam syjoniści, stąd też każdy prawdziwy Żyd NIE popiera tego sztucznego, przejściowego tworu jakim jest współczesne nam państwo Izrael.
    Szalom!

  179. Kagan
    10 września o godz. 9:06
    Widzę, że Twój diabeł musi być starszy.
    Piszesz „W 1916 roku Albert Einstein opublikował ogólną teorię względności będącą rozszerzeniem STW …”
    Czyli to spójna teoria, podzielona umownie na części. Można ją dalej dzielić, inaczej.
    Natura nie ma „trudności” w zamianie energii na tzw. „materię”. Np. w próżni spontanicznie „z niczego” powstają obiekty zwane potocznie „cząstkami”.
    Z czegoś powstał wszechświat.

    Czy ta dyskusja ma pokazać kto lepiej zna fizykę kwantową?
    Albo kto jest mądrzejszy?
    Zwróciłem uwagę na błąd. I chyba pokazałem, że można zamieniać „materię” w energię i odwrotnie, E=mc². Najdrobniejsze „cząstki” „materii” to porcje energii, fal, pola.
    I o to chodziło.
    Pański argument, ” a poza tym, to wszystkie twory materialne (poza niektórymi cząstkami elementarnymi) ulegają procesom starzenia się, a więc degradacji, a bóg przecież nie może się ani “psuć” ani też “starzeć się”, był nietrafiony, błędny w samym założeniu.
    To wszystko.

  180. Kagan
    10 września godz. 9.29

    Czy Jezus był fałszywym prorokiem ?

    Sam Jezus nauczał, że jest szczególnym Synem Bożym (Jana 10:36; Mateusza 16:15-17), zapowiedzianym Mesjaszem (Marka 14:61,62), że żył w niebie, zanim stał się człowiekiem (Jana 6:38; 8:23,58), że zostanie zabity, a na trzeci dzień wskrzeszony z martwych, po czym powróci do nieba (Mateusza 16:21; Jana 14:2,3).

    Czy te twierdzenia okazały się prawdziwe ?

    Miało się to uwidocznić na trzeci dzień po jego śmierci. Czy Bóg wskrzesił go z martwych, potwierdzając w ten sposób, że Jezus mówił prawdę ? (Rzymian 1:3,4). Ponad 500 świadków widziało Jezusa żywego po jego zmartwychwstaniu, a wierni apostołowie byli naocznymi świadkami, jak zaczął powracać do nieba, aż zasłonięty obłokiem zniknął im z oczu (1 Koryntian 15:3-8; Dzieje 1:2,3,9). Byli tak przekonani o wskrzeszeniu go z martwych, że wielu nawet narażało życie, by mówić o tym innym ludziom (Dzieje 4:18-33).

    Dlaczego większość Żydów nie uznała Jezusa za Mesjasza ?

    W Encyclopedia Judaica czytamy: „Żydzi z okresu rzymskiego wierzyli, że Mesjasz zostanie powołany przez Boga, by skruszyć jarzmo pogan i objąć władzę nad odrodzonym królestwem Izraela” (Jerozolima 1971, t.11, szp.1407). Chcieli się wyzwolić spod jarzma rzymskiego. Dzieje żydowskie poświadczają, że na podstawie mesjańskiego proroctwa z Daniela 9:24-27 niektórzy Żydzi oczekiwali Mesjasza w I wieku n.e. (Łukasza 3:15).
    Ale proroctwo to łączyło z jego przyjściem „zgładzenie grzechu”, a z 53 rozdziału Izajasza wynika, że sam Mesjasz miał umrzeć, aby to umożliwić. Większość Żydów nie uważała jednak za konieczne, by ktoś musiał umrzeć za ich grzechy. Wierzyli oni, że Bóg uznaje ich za prawych, bo wywodzą się od Abrahama. W A Rabbinic Anthology powiedziano: „Zasługa Abrahama jest tak ogromna, że może on być przebłaganiem za wszelkie popełnione przez Izraela marności i wypowiedziane przezeń kłamstwa na tym świecie” (C.Montefiore i H.Loewe, Londyn 1938, s.676).
    Odrzucając Jezusa jako Mesjasza, Żydzi spełnili proroctwo, które mówiło o nim: „Wzgardzony był i odtrącony przez ludzi”(Izajasza 53:3, Bp).
    Mojżesz przepowiedział przed śmiercią, że naród odwróci się od prawdziwego wielbienia Boga, ściągając na siebie nieszczęście (Powtórzonego Prawa 31:27-29). Księga Sędziów poświadcza, że nieraz tak się działo. Za czasów proroka Jeremiasza naród został za swą niewierność uprowadzony w niewolę do Babilonu.

    Ale dlaczego również Rzymianom Bóg pozwolił w roku 70 n.e. zburzyć Jerozolimę wraz ze znajdującą się tam świątynią ? Jakiej niewierności dopuścił się naród, że Bóg nie zapewnił mu takiej ochrony, jak wówczas, gdy Żydzi pokładali w Nim ufność ?

    Właśnie krótko przedtem odrzucili Jezusa jako Mesjasza.
    Pozdrawiam serdecznie !

  181. Do “awake!”
    1. Moim zdaniem Jezus był fałszywym prorokiem, jako iż nie wyprowadził on Żydów z tzw. Domu Niewoli do tzw. Ziemi Obiecanej, a najwyżej był on twórcą rozwodnionego Judaizmu w wersji ‘light” czyli dla tzw. goim (gojów).
    2. Nie wiemy tak naprawdę, czy Jezus żył, a tym bardziej nie wiemy, czego on nauczał, jako iż jego proroctwa mogły być wygłoszone post factum, aby się one na 100% spełniły. Stad też, przykładowo, jeden Jezus mógł zginąć na krzyżu, po czym inny Jezus mógł zaaranżować swoje własne pseudo-zmartwychwstanie.
    3. Zeznania świadków zawarte w Ewangeliach nie są zaś żadnym dowodem na jego zmartwychwstanie oraz wniebowstąpienie, szczególnie, że nie takie sztuczki potrafił, i to znacznie wcześniej, czynić Mojżesz a przed nim n.p. egipscy kapłani, od których Mojżesz nauczył się, dość dobrze znanej w Starożytnym Egipcie, sztuczki przemiany laski w węża.
    4. Żydzi słusznie odrzucili więc Jezusa jako Mesjasza, jako iż prawdziwy Mesjasz zamiast zginąć na krzyżu, pokonałby, z pomocą Jehowy (JHWH) nawet tak potężne państwo jak Starożytny Rzym. A tymczasem Jezus nie był w stanie nawet powstrzymać swojej własnej egzekucji. 🙁
    5. Pytasz się, dlaczego bóg (Jehowa czyli JHWH) pozwolił Rzymianom w roku 70 n.e. zburzyć Jerozolimę wraz ze znajdującą się tam świątynią ? Jakiej niewierności dopuścił się naród żydowski, że JHWH nie zapewnił mu takiej ochrony, jak wówczas, gdy Żydzi pokładali w nim ufność? Myślę, że chodziło tu o to samo, co za czasów Mojżesza, a mianowicie o bałwochwalstwo, jako iż monoteizm jest zbyt trudny dla przeciętnego wyznawcy religii nawet i dziś, stąd mamy w Chrześcijaństwie, a szczególnie w Katolicyzmie Rzymskim, co najmniej trzech, jak nie czterech bogów (Ojciec, Syn, Duch plus w katolicyzmie Matka), a także zastępy aniołów (z archaniołami na czele), świętych (w Polsce z Karolem Wojtyłą na czele) oraz błogosławionych. Przypominam, że podstawą Dekalogu są te oto słowa – cytuję z Biblii:
    Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
    Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
    Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią.
    Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; a czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przykazań moich.
    Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno; bo nie będzie miał Pan za niewinnego tego, który by wziął imię Pana, Boga swego, nadaremno.
    (Księga Wyjścia 20, 2–7 – tradycyjny polski przekład Dekalogu, według Xiędza Wujka).
    Serdeczne Szalom! 🙂

  182. Drogi Caramba,
    1. Mój Diabeł jest tak stary jak świat, a nawet od niego starszy. 😉
    2. A w fizyce umownie odróżnia się późniejszą OTW od wcześniejszej STW. Ale, jak to już Ci wyjaśniałem, nie jestem fizykiem, a więc lepiej skieruj swoje pytania oraz wątpliwości do wydziału fizyki dobrego uniwersytetu (a więc, niestety, raczej nie do polskiego).
    3. Zgoda, w tzw. próżni dzieją się dziwne rzeczy (z naszego “makrofizycznego” punktu widzenia), ale tak naprawdę, to my nie jesteśmy przecież w stanie zaobserwować cząstek elementarnych, a tylko obserwujemy ich ślady. Ale każdy dobry tropiciel wie, że ślady można fałszować, a więc tak naprawdę, to znamy nie tyle owe cząstki elementarne, a tylko ich modele, utworzone w głowach fizyków. A na ile te modele są dokładnym odzwierciedleniem rzeczywistości, to chyba nikt nie jest w stanie powiedzieć, właśnie z tego powodu, że cząstek elementarnych nie da się zaobserwować, a poza tym, to taki n.p. elektron jest ‘jednocześnie’ i cząstką, i falą, a więc czasami obserwujemy coś, co uznajemy za ślad fali, a innym razem coś, co uznajemy za ślad cząstki, ale tak naprawdę to nie wiemy, co tak naprawdę obserwujemy.
    4. Świat niekoniecznie musiał z czegoś powstać – tym zagadnieniem zajmuje się nauka zwana kosmogonią, i do niej odsyłam tu ciebie, jako iż nie jestem w tej dziedzinie dość kompetentny, aby wygłaszać jakiekolwiek sądy.
    5. Nie uważam, że znam fizykę kwantową czy też matematykę wyższą – uważam tylko, że wiem coś na temat owej fizyki oraz matematyki.
    6. Nigdzie nie twierdziłem, że niemożliwa jest zamiana energii na materię, tylko że taka zamiana jest znacznie trudniejsza niż zamiana materii na energię, jako iż malutka ilość materii może “wyzwolić” ogromną ilość energii, a więc potrzeba olbrzymiej ilości energii, aby wytworzyć malutką ilość materii, zgodnie z formułą E=mc² czyli że m=E/c².
    7. Nie widzę też nic błędnego w moim twierdzeniu, że bóg nie może być (z definicji) materialny, jako iż wszystkie twory materialne (poza niektórymi cząstkami elementarnymi) ulegają procesom starzenia się, a więc degradacji, a bóg przecież nie może się ani “psuć” ani też “starzeć się”. Możesz mi więc dokładniej wyjaśnić, na czym miał polegać ten mój błąd?
    Szalom! 🙂

  183. @Kagan
    1. „Materia” to też energia. To są te malutkie porcje energii uwięzione w polach, które trzymają je w kupie i sprawiają, że np. stół stoi setki lat i się nie rozsypuje, że cząstka wody może krążyć po ziemi przez miliony lat i nie starzeje się ani nie psuje.
    „Materia” to forma energii.
    To jest ten błąd.

  184. Trudno sobie wyobrazić, że na poziomie (jak napisałeś) subatomowym stół kipi od energii, wszystkie „cząstki” w ruchu. A „cząstki” to jakieś porcje energii.

  185. Caramba
    1. Stół to jest nie tyle nawet materia, “jako taka”, a tylko głównie powłoki elektronowe, a że mają one zawsze ten sam (ujemny) ładunek, to się one wzajemnie odpychają, a więc nasza ręka nie przechodzi przez stół, pomimo, że zarówno stół jak też i nasza ręka składają się głównie z próżni, oraz owych, bardzo zresztą “cienkich” powłok elektronowych, będących jednocześnie materią oraz falą a także malutkich jąder atomowych, które w naszym codziennym życiu są praktycznie niezauważalne.
    2. Zgoda, dobrze zrobiony stół może przetrwać setki, a nawet tysiące lat, ale podlega on wtedy procesom starzenia oraz może być on zniszczony n.p. przez pożar. Tak więc materia nie ulega zniszczeniu tylko na poziomie subatomowym, natomiast cząstka wody ulega, na ogół, dość szybko w skali geologicznej, rozpadowi na atomy wodoru i tlenu, tak jak w dłuższym okresie czasu ulega rozpadowi praktycznie każdy związek chemiczny – patrz n.p. w Wikipedii pod degradacja (chemia).
    3. My tu mówimy bowiem nie o milionach lat, a o wieczności, a w kosmologii uważa się na ogół, że nasz świat ulegnie, oczywiście w bardzo dalekiej przyszłości albo rozproszeniu jego materii w tak wielkiej przestrzeni, że nie będzie w nim dłużej możliwe życie biologiczne, albo też skurczeniu do niemalże zerowej objętości, co też wyklucza w nim istnienie życia biologicznego, jako iż stan obecnej lokalnej równowagi, umożliwiający m. in. życie biologiczne na naszej planecie, jest zbyt chwiejny, aby trwać przez wieczność. I to miałem na myśli pisząc, że nic materialnego nie jest wieczne, może poza niektórymi cząstkami elementarnymi.
    4. TAK – materia jest równoważna energii, ale NIE jest ona energią. To jest twój błąd w rozumowaniu: z tego, że z A można otrzymać B, nie wynika, że A=B, n.p. z desek można otrzymać meble, ale to nie oznacza, że deski są tym samym co meble.
    Szalom!

  186. Caramba
    W wielkim skrócie: porcjami czyli kwantami energii są fotony, a stół NIE składa się z fotonów, czyli z energii, a tylko z elektronów oraz kwarków (te ostatnie łączą się w protony oraz neutrony, z których z kolei zbudowane są jądra atomów tegoż stołu). Polecam ci więc jakiś dobry podręcznik do współczesnej fizyki, może na początek “Feynmana wykłady z fizyki”? Są one dostępne w dość dobrym tłumaczeniu na polski!
    Szalom!

  187. @Kagan (Mądry),
    a kwarki to takie małe kuleczki?

  188. @Kagan
    Panie profesorze, bardzo dziękuję za nauki i rady.

  189. Caramba
    1. Czym są kwarki, to zapytaj się ich odkrywcę, czy też, jak kto woli, wynalazcę, czyli prof. Gell-Mann’a. Jedno co jestem pewien to jest zaś to, że kwarki, podobnie jak pozostałe cząstki elementarne, w niczym nie przypominają obiektów znanych nam z naszego makroświata, a więc także w niczym nie przypominają one kuleczek.
    2. Poza tym, to jestem emerytowanym Associate Professor-em, ale ekonomii nie fizyki, a więc jeszcze raz polecam ci, abyś swe pytania kierował raczej do zawodowych fizyków.
    Szalom!

  190. Kagan

    Oczywiście żeby traktować poważnie relacje naocznych świadków życia i działalności Jezusa spisane na kartach Pism Greckich (Nowego Testamentu), należy upewnić się, że „całe Pismo jest natchnione przez Boga” i że słowo to „jest prawdą” (2 Tymoteusza 3:16; Jana 17:17).

    Dobry przykład pod tym względem dali nam mieszkańcy starożytnej Berei. Chociaż głosił im sam apostoł Paweł, oni „każdego dnia starannie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają”(Dzieje 17:10-12).

    Można się dzięki takiemu wnikliwemu studium dowiedzieć także tego, że Jezus nie był bezsilny wobec tych , którzy wykonywali na nim wyrok śmierci. Powiedział: „Ja daję swą duszę (…) Nikt mi jej nie zabiera, lecz ja ją daję sam z siebie” (Jana 10:17,18). Jezus zrezygnował z możliwości wezwania na pomoc sił anielskich (Mateusza 26:53,54).
    Ale dlaczego ?

    Wartość jego ofiary miała zapewnić ludziom wyzwolenie.
    „Syn Człowieczy nie przyszedł po to, by mu usługiwano, lecz by usługiwać i dać swoją duszę jako okup w zamian za wielu” (Marka 10:45).
    Oczywiście nie chodziło o wyzwolenie Izraela z pod władzy Rzymu, ale o wyzwolenie ludzkości z niewoli grzechu i śmierci.(Rzymian 5:12,18,19)
    Co ujawnia dostarczenie okupu, jeśli chodzi o stosunek Boga do rodzaju ludzkiego ?

    „Przez to w naszym wypadku ujawniła się miłość Boża, że Bóg posłał na świat swego Syna , abyśmy przez niego uzyskali życie. Miłość nie w tym się przejawia, że my umiłowaliśmy Boga, lecz że on nas umiłował i posłał swego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy”(1 Jana 4:9,10).
    Pozostaję z szacunkiem.

  191. @kagan
    Aaaa, emerytowanym, to dlatego polecałeś Wykłady Feynmana, które maja pół wieku?
    I odkrywca wytłumaczy?
    Czy synteza wodoru jest „trudna” dla natury? Ile energii trzeba, żeby taką reakcję przeprowadzić?
    Czy tak wyglądały twoje wykłady?

    прощаи профессор

  192. @awake
    „Wartość jego ofiary miała zapewnić ludziom wyzwolenie.”

    I zapewniła?

  193. @awake,
    ” posłał swego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy”

    Cholera, kogo bóg musiał przebłagać ???
    To nad nim jeszcze ktoś jest !?!

  194. I. Caramba
    1. Racja – kogo bóg musiał przebłagać i niby za co? To nad bogiem jeszcze jest ‚ktoś’ albo ‚coś’? Jakiś superbóg (nadbóg)? A nad tym nadbogiem?
    2. Od tego pół wieku nie zanotowano znacznego postępu w nauce, czyli podobnego do tej rewolucji, jaka odbyła się w fizyce na przełomie XIX i XX wieku. Poza tym, to Feynman ma być tylko początkiem twych studiów!
    3. Co rozumiesz przez syntezę wodoru? Przecież wodór (H) jest najprostszym pierwiastkiem, jako iż jeden z jego izotopów, czyli prot, jest najprostszym możliwym atomem, zbudowanym z tylko jednego protonu i tylko jednego elektronu.
    Szalom!
    II. awake !
    1. Nie ma i (z definicji) nie może być naukowego dowodu na to, że NT jest „natchnione przez boga” i że słowo owego NT to “jest prawdą”, jako iż równie dobrze można by twierdzić, że choć bajka o Marysi i krasnoludkach została „fizycznie” spisana przez panią Konopnicką, to jest to dzieło „natchnione przez Boga” i że słowo tejże bajki “jest prawdą”. Ja mogę n.p. twierdzić, że „każdego dnia starannie badałem Pisma pani Konopnickiej, i stwierdziłem że rzeczy mają się tak, jak to ona spisała”. 😉
    2. Jezus był, przynajmniej według NT (a innych źródeł na jego temat przecież nie ma), całkowicie bezsilny wobec tych , którzy wykonywali na nim wyrok śmierci, jako iż jeśli on istniał, to był on tylko człowiekiem. Poza tym nie ma w nauce czegoś takiego jak dusza – tam, gdzie zaczyna się bajać o duchach czy tez duszach, tam kończy się bowiem rozum, a budzą się demony głupoty, niewiedzy oraz zwyczajnych, tu religijnych, zabobonów. Jezus także nie zrezygnował z możliwości wezwania na pomoc sił anielskich, jako iż anioły istnieją przecież tylko w legendach oraz bajkach, oraz dlaczego miał on wzywać na pomoc anioły a nie boga? Poza tym, to podobno był on bogiem, a jak niby można boga w jakikolwiek sposób skrzywdzić? Nie widzisz, że cale twoje rozumowanie nie ma najmniejszego sensu?
    3. O jakiej ofierze ty mówisz? Kogo to niby bóg musiał przebłagać i niby za co? To nad bogiem jeszcze jest ‚ktoś’ albo ‚coś’? Jakiś superbóg (nadbóg)? A nad tym nadbogiem to jest kto albo co? Komu bóg miał oddać swoją duszę? Co jest poza tym w bogu oprócz jego substancji duchowej, czyli inaczej ‘duszy”? I jeśli bóg chciał wyzwolić ludzkości z niewoli grzechu i śmierci, to dlaczego stworzył on ludzkość podatną na grzechy oraz ludzi – śmiertelnymi? Czyżby bóg coś spartolił przy tworzeniu świata? Ale jeśli tak, to znaczy, że nie jest on żadnym bogiem, a tylko najwyżej jakimś nadczłowiekiem (supermanem), tyle, że przy tym także zwyczajnym partaczem. 🙁
    4. O jakiej to miłości bożej ty tu piszesz? Może o tej, która sprowadziła na ludzkość takie straszliwe klęski jak n.p. I i II Wojna Światowa? Epidemie takich chorób jak dżuma, cholera, tyfus, ospa, H-M czy też AIDS? Dlaczego ten, rzekomo kochający nas bóg, nie wyleczy wreszcie wszystkich chorych na raka czy tez demencję? Czyżby to było ponad jego boskie siły? Kto mu zabrania uszczęśliwienia ludzkości, a może raczej to bóg jest szatanem, co by przecież doskonale wyjaśniało istnienie zła oraz jego przewagi and dobrem?
    5. Po co miał bóg posłał na świat swego syna, skoro jako wszechmocny oraz wszechobecny, mógł on znacznie prościej wyzwolić ludzkość samodzielnie z tej „niewoli grzechu i śmierci”? Czyżby wiec twój bóg nie był (jest?) wszechmocny? Ale jeśli nie jest on wszechmocny, jeśli musi (musiał) on prosić o pomoc swego, jakże zresztą ułomnego, syna, to znaczy, że nie jest on bogiem!
    6. Ja nie miłuję żadnego legendarnego bytu, a więc powstrzymaj się z tymi uogólnieniami, a poza tym, to raz jeszcze pytam się, KOGO TO NIBY BÓG MUSIAŁ PRZEBŁAGAĆ I NIBY ZA CO?
    7. Na koniec – NIE podawaj tu słów NT jako dowodu na prawdziwość owego NT. Nie widzisz, ze popełniasz w ten sposób elementarny błąd wnioskowania? To jest tak, jakby sędzia przyznał rację jednej ze stron sporu tylko na tej podstawie, że ta strona napisała, ze wszystko co ona napisała jest prawdą. A tymczasem, to aby stwierdzić prawdziwość słów NT, to potrzebne są dowody znajdujące się poza tym NT, a takowych jest oczywiście brak, jako że cała Biblia, a więc także i NT, jest przecież niczym innym jak tylko legendą, na dodatek legenda pochodząca z obcego nam, azjatyckiego (bliskowschodniego) kręgu kulturowego. Jako Europejczyk, wolę więc mitologię starogrecką od starohebrajskiej.
    Szalom! 🙂

  195. @Kagan wklikaj w Google’a, Będziesz miał odpowiedź.

  196. Kagan

    Trudno jest wierzyć w coś, o czym się niewiele wie.

    Dlatego
    Większość ludzi niestety wierzy w to w co chce wierzyć.

    Nie interesuje ich prawda religijna. Jej poznanie wymaga wysiłków.

    Jest tak, jak zapowiedział Jezus:
    „Wchodźcie przez ciasną bramę; gdyż szeroka i przestronna jest droga prowadząca do zagłady i wielu jest tych, którzy nią wchodzą,
    natomiast ciasna jest brama prowadząca do życia i niewielu jest tych, którzy ją znajdują (Mateusza 7:13,14).

    To nie Bóg wywołuje wojny i nie On zsyła na ludzi cierpienia (Jakuba 1:13). Dlaczego zatem Wszechmocny Bóg toleruje zło ? Rzetelna i prawdziwa odpowiedź dostępna tylko w Biblii. Dlatego dobrze jest ją studiować z umiejętnym kaznodzieją. Polecam !

    „Wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś co się słyszy, jest słowo Chrystusa”(Rzymian 10:17).
    Wiara to głębokie przekonanie o istnieniu rzeczy, których nie możemy zobaczyć. Takie przekonanie rodzi się w sercu pod wpływem dowodów które badamy. Przekonująca argumentacja sprawia, że zaczynamy wierzyć w coś czego nie widzimy.Takie dowody zawiera Biblia.

    I oczywiście Bóg nie musi nikogo przebłagać. To On jest tym, który okazuje miłosierdzie. Ofiara złożona przez Chrystusa stanowi podstawę niezbędną do swobodnego zwracania się grzesznych ludzi do Boga.

    Żeby się przekonać o tym, że Biblia jest Słowem Bożym, trzeba ją dobrze poznać i właściwie zrozumieć. Serdecznie zachęcam !
    Pozdrawiam !

  197. Caramba: z nastepnego watku tego blogu:
    Sceptyk 11 września o godz. 14:13
    Dodaję:
    (…)
    2. “Feynmana wykłady z fizyki” – za obraz świata i wspaniały umysł autora.
    Szalom!

  198. Caramba – na co mam szukać odpowiedzi u wujka Gugla?

  199. Awake – rozumiem, że jesteś ŚJ albo też innym „Badaczem Pisma Świętego”, ale mimo to odpowiem ci, choć obawiam się, że dyskusja z tobą nie ma sensu, jako że ja piszę, to co wiem, a ty zaś tylko to, w co ty wierzysz, a więc nie trafią do ciebie żadne racjonalne argumenty. Ale ad rem:
    1. Jeśli się o czymś wie sporo, to się w to nie wierzy, a tylko się o tym wie. Tak więc jeśli wierni posiedli by pełną, albo choćby prawie pełną wiedzę na temat boga, to ich wiara w owego boga zamieniła by się w ich wiedzę o tymże bogu.
    2. Akurat ja jestem doktorem filozofii (PhD), a wierzenia starożytnych Hebrajczyków są od dawna tematem mych zainteresowań. Ostatnio interesuję się zaś żydowską mistyką (Kabała, Zohar etc.) a do tego trzeba znać nie tylko Torę, ale także komentarze do niej, takie jak n.p. Talmud a szczególnie jego pierwszą część, czyli Misznę. Z tej lektury wyłania się ciekawy portret żydowskiego boga Jehowy (JHWH), czyli chrześcijańskiego Boga Ojca, portret, o którym ty pewnie nie masz nawet najmniejszego pojęcia, a mimo to chcesz mnie pouczać w temacie hermeneutyki biblijnej. 😉
    3. Nie ma czegoś takiego jak prawda religijna – jest tylko prawda obiektywna, czyli naukowa oraz wiara religijna, a ta ostatnia nie wymaga przecież żadnego wysiłku umysłowego oraz jest przeciwieństwem prawdy naukowej.
    4. Nie interesuje mnie to, co powiedział ten twój Jezus, jako iż był on z definicji prymitywnym, wędrownym rabinem sprzed jakichś dwóch tysięcy lat. Jego nauki nie mają dziś więc żadnego znaczenia, może tylko dla historyków, jako iż pokazują one, jak prymitywni byli ci starożytni Hebrajczycy oraz ich wierzenia. Jeśli więc chcesz ze mną dyskutować, to musisz przestać powoływać się na te przesądy oraz gusła prymitywnych azjatyckich koczowników sprzed wielu, wielu setek lat!
    5. Zgoda – to nie bóg wywołuje wojny i nie on zsyła na ludzi cierpienia, jako iż boga po prostu nie ma.
    6. Nie ma logicznego wytłumaczenia tego, że wszechmocny oraz kochający ludzi bóg toleruje zło. Żaden „kaznodzieja” nie jest zresztą w stanie zmienić praw logiki, a że w Biblii najbardziej to brakuje logiki, to jej studiowanie jest tylko zbędną stratą czasu.
    7. Tak, wiara to jest głębokie, bezrozumne przekonanie o istnieniu rzeczy, których nie możemy zrozumieć. Bowiem istnieją rzeczy, których nie możemy zobaczyć, n.p. elektrony, ale nie musimy w nie wierzyć, jako iż ich istnienie zostało dawno temu udowodnione przez naukę.
    8. Wiara rodzi się nie w sercu (które jest przecież tylko rodzajem pompy), a w umyśle osoby chorej na urojenia na tle religijnym, Wiara rodzi się z ciemnoty, a także z prania mózgu przez kler oraz katechetów, otrzymanego (na ogół) w dzieciństwie. Wiara nie potrzebuje żadnych dowodów, jako iż jest ona praktycznie doskonałym przeciwieństwem wiedzy. Biblia zaś jest tylko zbiorem legend starożytnych Hebrajczyków, a więc nie zawiera ona żadnych dowodów, podobnie jak nie znajdziesz żadnych dowodów na skuteczność magii w książkach o Harrym Potterze. 😉
    8. I jeśli bóg nie musi nikogo przebłagać, to jaki sens ma owa ofiara rzekomo złożona przez Chrystusa? I czy aby na pewno bóg okazuje miłosierdzie? Czy okazywał on je Polakom w trakcie n.p. Powstania Warszawskiego? I niby dlaczego ludzie mają być grzeszni, skoro stworzył ich podobno przecież najidealniejszy z najidealniejszych kreatorów, czyli sam bóg? Czyżby ów bóg coś spartolił przy tworzeniu świata?
    9. Jeśli nie ma boga, to nie ma także słowa bożego, a więc Biblia jest tylko, jak ci to już tłumaczyłem, zbiorem legend starożytnych Hebrajczyków, zupełnie niemających nic wspólnego z sytuacją w Europie w XXI wieku! Nie bądź więc śmieszny i nie opieraj swego światopoglądu na gusłach i przesądach prymitywnych azjatyckich koczowników sprzed tysięcy lat!
    Szalom!

  200. Kagan

    Czy Bóg istnieje ?
    Wydaje się, że dużo czasu poświęciłeś na przemyślenie tej sprawy. To godne pochwały.

    Czy Twoim zdaniem byłoby coś złego w zapoznaniu się z argumentami świadczącymi o tym, że życie zostało stworzone ?
    Każdy kto ma otwarty umysł przyzna zapewne, że nie byłoby rozsądne zamykać się na takie fakty.

    Członek Francuskiej Akademii Nauk, Pierre-Paul Grasse, oświadczył: „Porządek w naturze nie jest wynalazkiem ludzkiego umysłu ani wytworem zdolności postrzegania. Istnienie porządku wymaga istnienia inteligencji , która organizuje”.(Dieu existe? Oui, Christian Chabanis, Paryż 1979, s.94).

    To zrozumiałe, że człowiek, który nie wie, z jakich powodów Bóg dopuszcza zło, skłonny jest powątpiewać, czy On w ogóle istnieje albo czy interesuje się ludźmi. Skoro nie widzi działania Boga …

    Obłudne postępowanie wyznawców religii chrześcijaństwa też nie zachęca do poszukiwania prawdy religijnej. Ale czy ona istnieje ?

    Wielu ludzi odrzuciwszy uprzedzenia zdecydowało się studiować Biblię, ponieważ ona otwarcie mówi, że zawiera prawdę objawioną przez Boga (Jana 17:17). Uznali za logiczne, że Stwórca wszechświata w całej pełni go rozumie. A skoro postanowił podzielić się z nami cząstką tej wiedzy i kazał zapisać ją w Biblii, to nie są to spekulacje tylko prawda.

    Ale żeby się o tym przekonać trzeba tę księgę lepiej poznać. Przykład Żydów chyba nietrafiony. Judaizm został odrzucony przez Boga prawie 2000 lat temu.

    Mateusza 21:42,43: „Jezus powiedział im (arcykapłanom i starszym żydowskim w Jerozolimie: ,Czy nigdy nie czytaliście w Pismach: ,Kamień, który odrzucili budowniczowie, ten stał się głównym kamieniem narożnym. Pojawił się on za sprawą Jehowy i jest cudowny w naszych oczach”? Właśnie dlatego wam mówię: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi wydającemu jego owoce”.

    A to czy Biblia jest niepraktyczna w XXI wieku ? Korzystanie z niepraktycznego podręcznika rzeczywiście byłoby niemądre.

    Cóż, wystarczy zauważyć jaki problem ma ludzkość z zaniechaniem wojen. A gdyby tak ludzie rożnych narodowości nauczyli się żyć w zgodzie , czy nie byłby to dobry początek ? Dzięki Biblii, tak właśnie dzieje się obecnie. Nietrudno się dowiedzieć jaka społeczność religijna nie bierze udziału w żadnych wojnach. Oni nawet nie uczą się „sztuki wojennej”(Izajasza 2:2-4). Tak dzieje się na całym świecie. Takie są fakty.
    Pozdrawiam serdecznie.

  201. Mój Drogi “awake !”
    1. Kwestię nieistnienia boga przemyślałem gruntownie wiele lat temu, jeszcze na studiach, na podstawie odpowiedniej literatury, w tym głównie (alfabetycznie): Feuerbacha, Hegla, Kanta, Leibniza, Marxa oraz Nietzschego. Uważam więc ten temat za zamknięty, jako iż trudno jest tu wymyślić cos naprawdę nowego. Sens ma więc dziś tylko socjologia, a nie filozofia religii.
    2. Tzw. “argumenty” na rzecz kreacjonizmu znam, a więc wiem, że są one bezwartościowe z punktu widzenia nauki.
    3. Jeśli wybitny, ale starszy wiekiem uczony twierdzi, że coś jest możliwe, prawie na pewno ma rację. Kiedy twierdzi, że coś jest niemożliwe, bardzo prawdopodobne jest, że się myli (I Prawo Arthura C. Clarke’a). Tak więc jeśli Pierre-Paul Grassé (1895 – 1985) twierdził, że niemożliwe jest, aby życie powstało bez interwencji tzw. inteligentnego kreatora, to się on na 100% mylił. 😉
    4. Istnienie zła nie da się pogodzić z istnieniem wszechmocnego oraz jednocześnie kochającego nas boga, co ci już przecież wyjaśniłem.
    5. Wytłumaczyłem ci już też, że termin “prawda religijna” jest oksymoronem. 😉
    6. Prosiłem cię też, abyś nie udowadniał prawdomówności Biblii poprzez cytowanie tejże Biblii, gdyż jest to tak samo nic nie warty dowód jak twierdzenie oskarżonego, że on jest niewinny, gdyż on tak twierdzi a nie inaczej. 😉
    7. Jaki masz dowód na to, że Judaizm został odrzucony przez boga prawie 2000 lat temu.? A co z Islamem – skąd wiesz, że n.p. Chrześcijaństwo nie zostało odrzucone przez boga jakieś 1500 lat temu na rzecz w/w Islamu?
    8. Biblia może była praktyczna jakieś 2 tysiące lat temu, wśród prymitywnych bliskowschodnich koczowników, ale na 100% nie może być ona praktyczna dziś, w Europie, w jakże innym ustroju ekonomiczno-społecznym.
    9. Wojny wynikają z istnienia ustrojów klasowych, opartych na wyzysku, czyli niewolnictwa, feudalizmu oraz kapitalizmu, a znikną tylko wraz z klasami społecznymi oraz państwami, a do tego to drogę mamy, jak na razie, dość długą. 🙁
    10. I na koniec – polecam ci “ Top 11 Conversation Killers for Atheists”, abyś wciąż nie popelniał tych samych błędów. W skrócie:
    1. Presume to Instruct Us that We’re „Really” Agnostics, Not Atheists
    2. Presume to Preach and Proselytize, As If We Needed It
    3. Commit Obvious and Egregious Logical Fallacies
    4. Try to „Prove” Something By Quoting the Bible
    5. Threaten Us With Damnation or Say Atheism is a „Bad Bet”
    6. Pretend that You Don’t Have the Burden of Proof
    7. Cut & Paste Arguments From Others That You Can’t Defend
    8. Ignore What We Say and Pretend that We Didn’t Just Object to that Argument
    9. Offer That Same Argument Again That We’ve Refuted a Million Times
    10. Tell us to Go Read a Book or Do Research When We Challenge You
    11. Announce That You’ll Be Praying for Us
    (Przetłumacz to sobie wujkiem Guglem jeśli nie znasz angielskiego).
    http://atheism.about.com/od/atheismatheiststheism/tp/DebateKillers.htm
    Szalom!

  202. Mój Drogi “awake !”
    PS: ta społeczność religijna, która nie bierze udziału w żadnych wojnach, jest z gruntu rzeczy zakłamana, jako iż czerpie ona całymi garściami korzyści z wojen, prowadzonych przez państwo, w którym owa społeczność żyje, nie ponosząc przy tym żadnych kosztów prowadzenia owych wojen. Są to więc tylko zwyczajne pasożyty! Patrz n.p. w Wikipedii pod “Judaizm ultraortodoksyjny”. Nie będę tu wspominać innej, podobnej społeczności, jeszcze bardziej zakłamanej niż ci “haredim”, jako iż są to straszni bluźniercy i heretycy, którzy wbrew Dekalogowi używają świętego imienia żydowskiego boga JHWH w nazwie swej sekty. Biedacy – będą się za to przez wieczność smażyć w piekle, jako iż JHWH jest według swych własnych słów “(…) Panem, Bogiem twoim, mocnym, zawistnym, karzącym nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy go nienawidzą; a czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy jego miłują i strzegą przykazań jego”.
    (Księga Wyjścia 20 – fragmenty; tradycyjny polski przekład Dekalogu, według Xiędza Wujka).
    Serdeczne Szalom! 🙂 I pamiętaj, ja cię ostrzegałem, a więc nie będziesz mieć żadnej wymówki, kiedy już staniesz przed obliczem JHWH. 🙁
    affeesA religious – CAPTCHA 😉

  203. Lubię dyskutować z ludźmi na tematy religijno- filozoficzne. Często po to by zachwiać ich wiarę, skłonić do refleksji…
    Niestety stwierdzam, że wśród osób innych wyznań katolicy to ludzie z którymi o religii nie da się dyskutować na poziomie. Ludzie ci uważają ,że każdy kto nie jest katolikiem to ateista, komunista, albo właśnie Antychryst i wróg kościoła. Żadne racjonalne argumenty nie docierają! Katolicy mają znikomą wiedzę na temat swojej religii, Biblii, doktryny. Kiedy zapędzi ich się w tzw kozi róg natychmiast się denerwują, stają się agresywni,wszystko tłumaczą wiarą i tradycją. Zero refleksji, zero samodzielnego myślenia, zero postępu duchowego. Widocznie ”wiara” tych ludzi nie jest prawdziwą wiarą. Ten, kto wierzy na prawdę nie boi się dyskusji.Tylko ten kto sam siebie nie jest pewien boi się, że ktoś zasieje w nim zwątpienie,niepewność. Słaba ta wiara u katolików, zupełnie według niej nie żyją. Wiara oddzielona jest od ich życia codziennego a pojawia się tylko w niedziele i święta. Szkoda, że ci ludzie nie podejmują żadnych refleksji. W ten sposób do niczego nie dojdą ( do Boga też nie). Podobną postawę reprezentują Świadkowie Jehowy, z tym, że ich wiedza biblijna jest nieporównywalna z wiedzą katolików.
    Pozdrowienia dla Pana Profesora:)

  204. @(E)Vangelia
    Generalnie zgoda, ale Świadkowie Jehowy to przecież tylko myślą, że znają oni Biblię, jako iż znają oni z niej tylko to, co im wolno wiedzieć, a poza tym, to ich wiedza jest bardzo powierzchowna i bezrefleksyjna, a co gorsza, czytają oni Biblię w oderwaniu od jej kontekstu historyczno-kulturowego, jako iż nie chcą oni zrozumieć, że Biblia jest kompilacją różnych starohebrajskich legend, wymyślonych oraz spisanych przez ludzi. Oni więc mylą to, co przeczytają w swej, specjalnie zresztą dla nich spreparowanej „Biblii dla ubogich (duchem)” czyli Biblii pauperum z zapisem faktów historycznych, a tymczasem, to żadne poważne źródło historyczne nie wspomina n.p. o Jezusie, który, a nie Jehowa z nazwy ich sekty, jest dla nich kluczową postacią. Tak więc uważam, że z dwojga złego to lepsza jest już ta “błogosławiona” niewiedza Katolików niż pseudowiedza Świadków Jehowy, jako iż ten, który nie wie, ten błądzi, ale przypadkiem może znaleźć właściwy kierunek, ale ten, kto ma zepsuty kompas czy też GPS, ten praktycznie zawsze kroczy błędną drogą, nie mając przy tym nawet najmniejszego pojęcia o tym, że jest on(a) w błędzie.
    Szalom!

  205. Tak krótko. „ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10,30) oznacza, że Jezus jest Bogiem, to samo mówi hymn o logosie z początku ewangelii janowej. Co do dziewictwa Maryi – jest to dogmat, podany do wierzenia przez Kościół. Nie ma podstaw, żeby nie wierzyć znając dobrze naukę kościoła. Poza tym nie jest Ona Bogiem, ale świętą. A że Matką Boga to logiczne, że czczona mocniej niż inni święci. Kogo wysłucha syn, jeśli nie matki? W ogóle rozgrzebywanie dogmatów nie ma sensu, bo w nie się albo wierzy, albo nie. Ma się wiarę, albo nie. I dobrze, że są tajemnice. Poznamy na nie odpowiedź po śmierci. Inaczej wiara byłaby wiedzą, nic by nie kosztowała, wiec nic nie byłaby warta. No i taka wiedza mogłaby naruszać wolność człowieka daną przez Boga każdemu. Bo nawet nie chcąc wewnętrznie musiałbym chodzić do kościoła, żeby nie cierpieć na 100% po śmierci. Całe życie musiałbym się męczyć, tak robię co chce.

  206. Mitlan
    1. Popełniasz ten sam błąd co “awake”, czyli “udowadniasz” mi prawdziwość słów Biblii cytatami z tejże samej Biblii. Przecież równie dobrze możesz starać się udowodnić mi prawdziwość oraz skuteczność magii poprzez cytaty z książek o przygodach Harrego Pottera! 😉 Tak więc przestań mi “udowadniać” prawdziwość słów twojej Biblii poprzez cytaty z tejże Biblii! Czy naprawdę nie widzisz, że to nie tylko, że nie ma sensu logicznego, to odrzuca od ciebie osoby takie jak ja, czyli dla których twoja Biblia nie jest żadnym autorytetem?
    2. Tak więc z tego, że Biblia głosi, iż Jezus jest bogiem nic nie wynika, skoro inne źródła nie potwierdzają owej (rzekomej zresztą) boskości Jezusa.
    3. Nie ma czegoś takiego jak “nauka kościoła”, jako iż termin “nauka kościoła” jest oksymoronem, jako iż kościół ma tylko swe dogmaty, a te, z definicji, z nauką nic nie mają przecież wspólnego.
    4. Dla Katolików Maryja jest de facto boginią. Trudno zresztą, aby było inaczej, skoro jest ona, jako matka, z definicji starsza, a więc istniejąca wcześniej niż jej ‘boski” syn, czyli Jezus.
    5. Za dogmat można przecież ogłosić praktycznie wszystko, co się chce uznać za ów dogmat, n.p. że Jezus był Polakiem, Ale co z tego?
    6. Nie sądzę, aby sens miały fałszywe tajemnice, czyli takie, które skrywają tylko czyjąś niewiedzę, żeby nie powiedzieć wprost – głupotę. 🙁
    7. Wiara nic nie kosztuje, zaś wiedza kosztuje, i to sporo. Wierzyć można bowiem we wszystko, w co się chce wierzyć, n.p. w krasnoludki sierotki Marysi czy też w czary Harrego Pottera (albo też w czary Wiedźmina), a zdobycie wiedzy zawsze sporo kosztuje: czasu oraz pieniędzy.
    8. Wolność człowieka jest niemożliwa, jeśli istnieje bóg wszechmogący, wszechwiedzący oraz wszechobecny, gdyż wtedy wolność człowieka, choćby nawet najmniejsza, ograniczałaby, absolutną przecież, i to z definicji, wolność boga!
    9. Skąd u ciebie ta pewność, że bóg jest dobry a nie zły, że karze on oraz nagradza ludzi po ich śmierci, a nawet jeśli on karze i nagradza, to skąd wiesz, jakie stosuje on kryteria owego nagradzania oraz karania, że n.p. nie karze on tych, którzy z wyrachowania wierzą w niego, tak jak wierzył w niego n.p. Pascal, a nie nagradza on tych, którzy, za jego przecież zgodą, w niego nie wierzyli?
    10. To ty się niepotrzebnie męczysz, n.p. chodząc do kościoła. Jeśli bóg istnieje, to przecież nie możesz robić tego, co chcesz, jako iż twoja wolna wola naruszałaby wtedy takie atrybuty boskości twego boga jak wspomniane tu przeze mnie wszechmoc, wszechwiedza oraz wszechobecność!
    Szalom!

  207. Kagan
    Poruszasz bardzo wiele problemów, trudno wyczerpująco odpowiedzieć na nie wszystkie, więc spróbuje bardzo powierzchownie, ale spokojnie możesz poszerzyć wiedzę.
    1. Próbujesz porównać Biblię, do Harrego Pottera. Już samo to nie jest dobre i mało racjonalne. Biblia to księga, która powstawała ok. 1500 lat. Koran np. 40, a Harry Potter pewnie jeszcze krócej. pisana przez mniej więcej 45 autorów zgodnych ze sobą w różnych okolicznościach i miejscach: w podróży, w zamku, w więzieniu, w Afryce, w Azji i Europie. Można sobie wyobrazić połączenie prac napisanych przez: faraona, średniowiecznego rycerza walczącego we Francji, renesansowego duchownego, biznesmena grającego w latach 20 na Wall Street, XX wiecznego prezydenta, górala z Zakopanego i powiedzmy, informatyka pracującego w Microsofcie. I to co napiszą, przez te kilkanaście wieków, należałoby złożyć w jedna całość. Poszczególne części nie mogły by sobie zaprzeczać, a w dodatku powinny tworzyć solidną całość, mówiącą o setkach różnych dziedzin życia. A tak było i jest w przypadku Biblii.
    Inne argumenty za jej prawdziwością to np. to, że zapowiedziane tam proroctwa się spełniały – Izajasz w 44:28 i 45:1,13 (księga:werset) przepowiada że Cyrus, władca Persji odbuduje Jerozolimę i świątynię. Istotnym faktem jest to, że Jerozolima w momencie, gdy Izajasz głosił te słowa, była w sile „wieku”. Parę lat później została zdobyta i zburzona przez Babilończyków, a dopiero 70 lat później odbudowana, właśnie przez Cyrusa (przypadek?).
    – 2 mojżeszowa 12:46 – rytuał pokazujący, że żadna kość Jezusa nie zostanie złamana. Nie została, choć taki był „zwyczaj”, by upewnić się, że człowiek na krzyżu rzeczywiście nie żyje. Za to dostal włócznią w bok, o czym informuje nas Zachariasz 12:10. Pierwsze ponad tysiąc lat wcześniej, drugie kilkaset.
    Kolejny argument to dzieje narodu wybranego.
    „A uczynię z ciebie naród wielki i będę ci błogosławił, i uczynię sławnym imię twoje, tak że staniesz sie błogosławieństwem. I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi”. (1 Moj. 12:2-3). Czy ktoś słyszał kiedyś o amerykańskim Moabicie, szwedzkim Filistynie czy rosyjskim Edomie lub Amonicie? A to wszystko ludy, które istniały i zostały wchłonięte przez inne, gdy straciły swoją ziemię. A może komuś z Was, Drodzy Czytelnicy, obiły się o uszy wieści o amerykańskich lub rosyjskich Żydach? Naród zwykle traci swoją tożsamość po kilku pokoleniach. Żydzi przeżyli tak 1900 lat. Znów przypadek?
    I wreszcie ostatni punkt, tym razem bardziej „ludzki”. Chodzi o pierwszych apostołów, z których kilku nawet uczestniczyło w spisywaniu Nowego Testamentu. Jak wiadomo, na początku było 12 apostołów.
    A dlaczego o nich mówię? Dlatego, że ktoś może postawić zarzut, że to wszytko to jedno wielkie oszustwo – powstała sobie sekta, która chce wyciągać kasę od naiwnych. I cały ten galimatias wokół zmartwychwstania był sfingowany. Niby wszystko by się zgadzało, gdyby nie jeden mały szczegół. A mianowicie to, w jaki sposób dokonali żywota owi apostołowie prawie 2000 lat temu.
    Otóż wszyscy, z wyjątkiem jednego (Jana), zostali zabici za to, że upierali się przy swojej racji. Patrząc na to zupełnie rozsądnie, nie sposób wyciągnąć wniosku, że 95 % najbliższych współpracowników szefa, oddało życie za jego oszustwo. I to na dodatek po jego śmierci. Bali się zamknięci w wieczerniku, ale po zmartwychwstaniu gdy widzą Chrystusa wychodzą i giną.
    Najwięksi mafiozi zeznają, jeśli mogą sobie zapewnić tylko skrócenie wieloletniej odsiadki, nie mówiąc już o karze śmierci. Wnioskiem z tej sytuacji może być tylko to, że to było coś więcej, niż oszustwo. Coś, co było warte poświęcenia życia… tutaj na ziemi.
    Są też znaleziska potwierdzające że biblia ma wiele tysięcy lat, np. pisma qumrańskie znalezione w xx wieku. Teksty tamte są niemal identyczne jak te które znamy dziś.
    2. Historyczność Jezusa jako człowieka potwierdzają pogańscy historycy. Swetoniusz, Józef Flawiusz i kilku innych. Oczywiście nie potwierdzają, że był Bogiem, ale że był historia potwierdza. A o tym, że był Bogiem świadczą właśnie przywołane wcześniej przeze mnie historie życia jego uczniów. Najpierw zamknięci w obawie przed żydami po zobaczeniu zmartwychwstałego idą i głoszą na cały świat jego naukę. I wszyscy prócz Jana giną.
    3. Oczywiście, że jest coś takiego jak nauka kościoła. Studia teologiczne są tego przykładem. Dogmatów nie jest wcale tak dużo. Maryjnych np. tylko 4. Katechizm Kościoła Katolickeigo, traktaty, encykliki, i wiele przedmiotów naukowych takich jak historia biblijna, archeologia biblijna, wielu filozofów chrześcijańskich itd.
    4. Maryja nie jest boginią, ale świętą już to pisałem. Nie jest też starsza od Jezusa. Na początku (jeszcze przed światem) było Słowo(Jezus), a słowo było u Boga i Bogiem było Słowo.
    5.
    Po co jednak w ogóle ogłoszono ten i inne dogmaty? Można by odpowiedzieć krótko: dla dobra Kościoła i każdego wierzącego. Ale zacznijmy od początku. W Ewangelii św. Jana znajdujemy takie oto słowa Jezusa: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy” (16,12-13). W innym miejscu Jezus zwraca się do Piotra z następującą obietnicą: „Ty jesteś Piotr, [czyli skała], i na tej skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16,18). A zatem Jezus powołał Kościół, ale zapewnił mu asystencję Ducha Świętego, która jest gwarantem jego nieomylności. Ta nieomylność nie oznacza jednak, że wszystko, co mówią ludzie Kościoła, z papieżem włącznie, jest zawsze prawdziwe. Chodzi o to, że Kościół jako całość nie pobłądzi w tym, co jest istotne z punktu widzenia nauki o zbawieniu człowieka. W pewnych kluczowych sytuacjach Kościół odwołuje się do obietnicy Jezusa i rozwiewa wątpliwości, ogłaszając jakiś dogmat. Kiedy na przykład głoszono różne koncepcje dotyczące Jezusa, Kościół w pewnym momencie rozważył tę kwestię i odrzucił opinie fałszywe, potwierdzając, że Jezus jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem (dogmatyczne sformułowanie wyrażające te prawdę mówi o jednej osobie i dwóch naturach Jezusa). Gdyby Kościół nie mógł czegoś takiego uczynić, to okazałoby się, że wierni zdani są na ciągłe wątpliwości w sprawie najistotniejszej, bo dotyczącej samego Chrystusa. Jezus, zakładając swój Kościół, nie zakpił sobie z ludzi, wystawiając ich na nieustanną niepewność wiary, choć – z drugiej strony – nie oznacza to, że określił wszystko z góry i w sposób jednoznaczny.
    Dogmaty są oparte na długiej tradycji, a nie wzięte „z czapy”
    6. Fałszywe nie mają sensu, zgadam się, ale prawdziwe mają. Jaki sens to się okaże, ty chciałbyś wiedzieć wszystko od razu, ale to właśnie wiara, a nie czysta wiedza. Ale po śmierci dowiesz się wszystkiego. Nie możesz mówić, że ludzie wierzący to głupki, a ateiści to sami najmądrzejsi. W dzisiejszych czasach już tak na pewno nie jest. Wiara potrzebuje nauki a nauka wiary. dwa skrzydła, pisał o tym JPII w encyklice Fides et ratio.
    7. Kolejna beznadziejna teza. Wiara nic nie kosztuje? Oczywiście, że kosztuje choćby dlatego, że pewnie w niektórych sytuacjach łatwiej było by zdradzić żone, zostawić ja, nie chodzić do kościoła, nie „tracic” czasu na pacierz, nie chodzic do kościoła, być egoista, nikomu nie pomagać itd. Z reszta już pisałem to, że jeśli ktoś wierzy nie znaczy ,że jest debilem i nie ma zadnej wiedzy. Więc idąc twoim tokiem rozumowania wiara kosztuje tyle co wiedza, (bo żeby wierzyć rozumnie (nie na ślepo) trzeba mieć wiedzę) plus to czego wymaga od nas wiara.
    8. Wolność Boga nie wyklucza w żaden sposób wolności człowieka. Trzeba zrozumieć, że wolność ma wiele aspektów. (wolność jako wolna wola, wolność jako wolność jednostki, wolność jako zadanie, wolność w wymiarze społecznym) Wolność człowieka i Boga objawia się choćby w tym, że Bog chciałby żebyś wierzyl, a ty nie wierzysz. On w cie nie zmusi a Ty robisz co chcesz. Ja wierze, a mógłbym nie. Moja wolność. Co innego czego ja, Ty, czy Bóg chce a co innego co wiemy i robimy. Jestem wolny, mógłbym zabijać, ale nie zabijam. Moja wolność nie narusza wolności Boga.
    9. Nigdzie tak nie powiedziałem o karze i nagrodzie. Bo ja mam osobiście nadzieje, że nie będzie karał nikogo, chyba że sam tego będziesz chciał. Że jest dobry wiem, bo oddał na śmierć swojego Syna, jest wiele objawień świętych w różnych czasach i epokach mówiących o jego dobroci i najważniejszy argument dla mnie osobiście, to jego działanie w moim zyciu. Po za tym Bóg z największego zła jest w stanie wyciągnąć dobro. Własnie jak ze śmierci swego syna choćby.
    10. Kolejna taka trochę moja teza że wierzyć należy tylko z miłości do Boga, nie z przymusu. I wtedy chodząc do kościoła się nie meczysz. Ja się nie mecze, nikt mnie nie zmusza chodze do kościoła w wolności gdybym nie chciał nie chodziłbym. kosciol mnie trzyma niejako w zawiasach zebym głupot nie robil, pokazuje droge. Nie jest nigdzie powiedziane, że Ty jako ateista (też wierzący, ale w to że Boga nie ma) nie zostaniesz zbawiony. Mogłbyś sobie to ułatwić idąc drogą zapewniającą zbawienie, ale idąc inna być może też dojdziesz tam gdzie ja. Oby! Mam nadzieję, że się kiedyś spotkamy w domu Ojca. Pozdrawiam Cię serdecznie. Przepraszam za jakieś blędy ort i skład zdania ale mi torche z tym zeszlo i trochę zmęczylo 🙂

  208. Mitlan.
    Na początek mała prośba – napisz, z jakiej jesteś sekty, gdyż nie widzę raczej sensu prowadzić dyskusji z takimi „nawiedzonymi’ sekciarzami jak n.p. ci ŚJ. A teraz ad rem:
    1. Co z tego, że książka x powstawała przez setki lat, y lat kilkadziesiąt a z tylko w rok jak nie krócej? Po prostu autor dzieła y miał za wzór dzieło x, a autor dzieła z także i dzieło y.
    1a. Biblia jest po prostu niespójna, wewnętrznie sprzeczna oraz, co gorsza, na ogół nie zgodna ze źródłami historycznymi.
    1b. Jeśli ktoś wymyśli dostatecznie dużo przepowiedni, to niektóre z nich zaczną się sprawdzać, szczególnie, jeśli będą one, tak jak n.p. przepowiednie Nostradamusa pisane mało precyzyjnym językiem, zostawiając tym samym szerokie pole do dowolności w ich interpretacji. Tak więc spora ilość osób twierdzi, że Nostradamus był jasnowidzem, tak samo jak spora ilość osób wierzy w to, ze przepowiedni biblijne się sprawdziły. Poza tym, to Biblia jest tak stara, ma tylu autorów oraz tyle wersji, że łatwo było do niej „przemycić” przepowiednie „post factum”, jak w przypadku cytowanej przez ciebie odbudowy Świątyni
    1c. A co do Jezusa, to nie był on przecież osobą historyczną, tak jak perski król Cyrus Wielki, a więc ten przykład z jego kośćmi jest tu zupełnie nietrafiony.
    1d. A co do Żydów – czy naprawdę jesteś aż takim rasistą, aby wierzyć w to, że są oni narodem wybranym? A co do apostołów – jakie masz dowody na to, że oni wszyscy byli postaciami historycznymi oraz że oni wszyscy, z wyjątkiem jednego (Jana), zostali zabici za to, że upierali się przy swojej racji? Fanatycy są zdolni nie tylko do takich idiotyzmów, jak upieranie się przy swoim zdaniu, nawet jeśli grozi im za to pewna śmierć.
    1e. Zgoda, Biblia jest bardzo stara, ale są przecież nam znane pisma znacznie od niej starsze, n.p. Kodeks Hamurabiego, z którego Żydzi skopiowali przecież swój Dekalog.
    2. Historyczności Jezusa jako człowieka nie potwierdzają żadne historyczne źródła. Zacznijmy od cytatów z Russella, Kosidowskiego i Ranke-Heinemann:
    – “Historycznie jest rzeczą bardzo wątpliwą, czy Chrystus w ogóle kiedyś żył; a jeżeli żył, to i tak brakuje nam o nim wszelkich wiadomości” Bertrand Russell.
    – “Milczenie autorów, którzy zlekceważyli nie tylko takie rzekome cuda, jak rozdarcie zasłony czy zaćmienie Słońca, lecz nawet samą postać Jezusa, uprzytamnia nam pewne psychologiczne zjawisko: rozdźwięk między rzeczywistością historii a rojeniami żyjących w odosobnieniu pierwszych gmin chrześcijańskich, pozostających w kręgu swoich wierzeń, między obojętnym otoczeniem grecko-rzymskiego społeczeństwa a garstką wtajemniczonych sióstr i braci w Chrystusie, upojonych pięknem swoich nieziemskich zachwyceń i tęsknot” Zenon Kosidowski.
    – „W rzeczywistości nie dysponujemy żadnymi pewnymi danymi biograficznymi dotyczącymi roku narodzenia Jezusa. Żyli w tych czasach przecież historycy, którzy mogliby cokolwiek odnotować, na przykład Józef Flawiusz, ale on Jezusa nie wspomina. Ci natomiast, którzy o nim pisali, czterej Ewangeliści, w rzeczywistości nie są biografią Jezusa zainteresowani. Tak oto Jezus, jeżeli chodzi o konkretną datę Jego narodzin, niczym widmo wkroczył do historii i — ponieważ nie znamy także roku Jego śmierci — w podobnie niejasny sposób wyszedł z dziejów.” (Nie i Amen, Uta Ranke-Heinemann).
    2a. Sądzę więc, że warto rozważyć argumenty, które stawiają w wątpliwość istnienie centralnej postaci chrześcijaństwa — Jezusa Chrystusa. Wywarł on takie piętno na życiu milionów ludzi oraz na europejskiej kulturze, że wprost trudno sobie wyobrazić wierzącym w niego, że mógłby on nie istnieć, lub być zupełnie kimś innym niż znany przez nich Syn Boży. Jeśli nawet przyjmiemy, że Jezus żył, trudno nam będzie wywieść coś więcej o szczegółach jego żywota, pomijając Ewangelie, będące przecież wyznaniem wiary, a nie relacją historyczną.
    – O Jezusie podobno wspominał Józef Flawiusz, żydowski historyk, który w ‘Dawnych dziejach Izraela’ wspomina o Jezusie jako o bracie Jakuba Sprawiedliwego, przywódcy chrześcijan w Jerozolimie. Jednakże to, co Flawiusz pisze rzekomo o Jezusie nie może być autentyczne, jako że użyta przez niego fraza “zwanego Chrystusem (Mesjaszem)” jest interpolacją i nie pochodzi od Flawiusza, który jako ortodoksyjny Żyd nie mógł przecież nazwać Jezusa – Mesjaszem, co tym samym podważa całą jego relację.
    – Tacyt, w swych ‘Rocznikach’ (‘Annales’), roku 115, omawiając prześladowania chrześcijan za cesarza Nerona wspomina Chrystusa, ale nie Jezusa. Styl fragmentu o Chrystusie i jego nieprzychylność wobec chrześcijan wskazuje, zdaniem niektórych uczonych, na jego autentyczność, ale wielu z nich powątpiewa w nią ze względu na zbyt wczesne użycie nazwy chrześcijanie, a poza tym, to jest u Tacyta mowa nie o Jezusie z Nazaretu, ale o jakimś, bliżej nieokreślonym “Chrystusie”.
    – Z kolei Swetoniusz, w swych ‘Żywotach cezarów’ wspomina “niejakiego Chrestosa”. Nie jest jednak pewne, czy relacja Swetoniusza odnosi się do Jezusa (zapisane przez Swetoniusza imię Chrestos nie musi być przecież tożsame z greckim tytułem Christos – Mesjasz), a okoliczności powstania gminy chrześcijańskiej w Rzymie bliżej przecież nie znamy.
    – Pliniusz Młodszy w liście do cesarza Trajana, pisze o chrześcijanach w Azji Mniejszej, ale pisze on jedynie o tym, że modlili się oni do Chrystusa, jako boga, nie podaje zaś imienia Jezus.
    – Lukian z Samosat pisał trochę o chrześcijanach, ale nie użył on ani imienia Jezus, ani też Chrystus.
    – W pozostałych źródłach rzymskich i żydowskich tamtego okresu, które dotrwały do naszych czasów, nie ma zaś żadnych wzmianek na temat Jezusa.
    2b. A to, że Jezus był bogiem, twierdzi już tylko i wyłącznie Biblia, a dokładnie tylko NT.
    3. Teologia nie jest nauką, jako iż jej twierdzenia nie są w żaden sposób weryfikowalne metodą naukową. I nie ważne, ile jest dogmatów, jako iż najważniejszy z nich, czyli istnienie boga, nie jest w żaden sposób możliwy do weryfikacji. Zgoda – jest religioznawstwo, socjologia religii, historia biblijna, archeologia biblijna etc., ale one nie przyjmują za pewnik istnienia boga, a tylko badają zjawiska związane z religią jako zjawiskiem społecznym, także w wymiarze historycznym.
    4. Maria, matka boga, musi być boginią, jako iż tylko bogini może dać życie bogowi. Jako matka Jezusa musi ona być też starsza od swego syna. Żadne cytaty z Biblii nie mogą bowiem zmienić praw przyrody oraz logiki.
    5. A co mnie może obchodzić dobro kościoła – instytucji opartej przecież z definicji na jednym wielkim oszustwie, czyli sprzedaży miejscówek do nieistniejącego przecież nieba (w znaczeniu :biblijnym”)?
    5a. I po co cytujesz tu Biblię? Przecież cytując Biblię, nie udowodnisz tym samym jej prawdziwości! Jaki masz dowód, poza swoją Biblią, że to właśnie Jezus, a nie kto inny, powołał Kościół, że Kościół jako całość nie pobłądzi w tym, co jest istotne z punktu widzenia ‘nauki’ o zbawieniu człowieka, że Jezus jest prawdziwym Bogiem etc? I co wreszcie z tego, że dogmaty kościoła są oparte na długiej tradycji, skoro starość jakiegoś zabobonu, gusła czy też innego przesądu wcale nie czyni z niego prawdy naukowej?
    6. Po śmierci nie ma już nic, a więc wtedy to się już niczego nie dowiem. Wiara nie potrzebuje zaś nauki, jako iż wiara jest wrogiem nauki, jako iż wiara zaczyna się tam, gdzie zasypia rozum, a więc tam, gdzie budzą się upiory (Goya). Zaś Karol Wojtyła nie jest dla mnie żadnym autorytetem.
    7. Nie myl moralności z religią. Prawdziwa moralność jest bowiem areligijna, jako iż nie opiera się ona na prymitywnym strachu przed karą ze strony jakiegoś okrutnego bożka, n.p. JHWH, a na świadomym wyborze dobra ponad złem. Poza tym, chodzenie do kościoła jest nie tylko stratą czasu, ale grozi upośledzeniem umysłowym, szczególnie zaś w Polsce, zaś najwięksi egoiści, jakich się spotyka, to są na ogół osoby wierzące, jako iż uważają oni, iż chodząc do kościoła wypełniają oni wszystkie swoje obowiązki wobec społeczeństwa, w którym oni żyją. 🙁
    7a. Jeśli wierzysz rozumnie, to znaczy, że już nie wierzysz, a wiesz, jako iż rozumu nie da się przecież nijak pogodzić z wiarą.
    8. Istnienie Boga wyklucza wolność człowieka, jako iż wolność człowieka ograniczałaby, nieskończoną przecież, wszechmoc boga. Wolna wola człowieka jest więc tylko iluzją, jeśli nad nim jest wszechmocny bóg. Poza tym to realnie rzecz biorąc, to boga nie ma, a więc nie może on mieć żadnych życzeń. A poza tym, to skąd u ciebie ta pewność, czego sobie ten twój bóg życzy? Poza tym, to już ci tłumaczyłem, że jeśli bóg istnieje, to tobie się może tylko wydawać, że masz wolną wolę, jako iż twoja wolna wola ograniczała by przecież bożą wszechmoc oraz wszechwiedzę!
    9. To dlaczego w Biblii, a szczególnie w ST jest aż tyle o boskim gniewie i karach, jakie spotkały tych, którzy się bogu (JHWH) w czymkolwiek narazili? I jak mógł umrzeć bóg, będący na dodatek synem boga? Przecież bóg jest z definicji nieśmiertelny!
    10. Po co bogu twoja miłość? Skąd wiesz, czy mu na niej zależy, zakładając oczywiście, że on w ogóle istnieje? Obawiam się, że ty, jak zresztą dobrze ponad 90% wierzących, wierzysz głównie ze strachu, że jakbyś przestał wierzyć, to byś zaraz zrobił zaraz coś złego i trafił za to n.p. za kratki, a więc z przyczyn w 100% utylitarnych oraz egoistycznych. 🙁
    10a. Poza tym, to ja zwyczajnie nie chcę być zbawiony. Czy ty naprawdę nie potrafisz tego zrozumieć?
    Szalom!

  209. Cytuję: „Proponuję Wam grę: ja Waszą wiarę poddawać będę próbie, a Wy spróbujecie przez nią przejść bez szwanku. Zgoda?”.

    Zgoda, Panie Profesorze.

    Jak pan wie podstawą naszej wiary jest to, co czytamy w Piśmie Świętym. Pan natomiast przedstawia argumenty, które Pismu przeczą. Bóstwo Jezusa Kościół wynosi właśnie z Pisma. Sam Jezus mówił, że jest jedno z Ojcem. Gdzie pan wyczytał o tym, że Bóg jest w jednej osobie? O wyjątkowej czci dla Maryi też czytamy w Piśmie (Magnificat w ewangelii św. Łukasza). Cudowne poczęcie Jezusa i dziewictwo Maryi, nie wynika z impotencji św. Józefa, o czym też dowiadujemy się z Pisma. Teorii o tym jakoby rozdzielenie judaizmu i chrześcijaństwa było procesem trwającym kilka wieków, przeczą wydarzenia opisane w Dziejach Apostolskich. Jeżeli chodzi natomiast o legendarny antysemityzm katolików, to mam w związku z nim pytanie do pana. Ile czasu brakuje, aby zaczął pan szykować stosy na czarownice?

    Na czy ma ta gra polegać? Na tym, że ja Jan Hartman mówię, a jak mówię to wiem. Panie profesorze, proponuję na początek przejść krótki kurs ateizacji na racjonalista.pl lub ateista.pl. Tam zbuntowani nastolatkowie używają mocniejszych argumentów.

  210. @Kagan.

    W punkcie 1a napisałeś: „Biblia jest po prostu niespójna, wewnętrznie sprzeczna oraz, co gorsza, na ogół nie zgodna ze źródłami historycznymi.”

    Po co pisać takie ogólniki, z których nic nie wynika? Zamiast produkować się, podałbyś jeden jedyny przykład takiej sprzeczności i sprawa byłaby zakończona. Czyż nie?

  211. man and mitlan
    21 września 18.42

    „Gdzie Pan wyczytał o tym, że Bóg jest w jednej osobie” ?

    „Niechaj poznają Ciebie i wiedzą, że ty masz na imię Jahwe, że tylko SAM jesteś najwyższy nad całą ziemią” (Psalm 83:19). II wyd. Biblia Tysiąclecia.
    Modlitwa Jezusa do Boga: „A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, JEDYNEGO PRAWDZIWEGO BOGA, oraz tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa” (Jana 17:3) II wyd. Biblia Tysiąclecia.

    Czy mówiąc: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”, Jezus miał na myśli, że są sobie równi ? Tak twierdzą niektórzy zwolennicy nauki o Trójcy.

    Jednakże według Jana 17:21,22 (Bw) Jezus tak się modlił za swoich naśladowców: „Aby wszyscy byli jedno”, a potem dodał: „Aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy”.

    Za każdym razem Jezus użył tego samego greckiego słowa (hen) – „jedno”. Rzecz jasna uczniowie Jezusa nie mieli wejść w skład Trójcy. Mieli jednak wspólnie z Ojcem i Synem stanowić jedno w zmierzaniu do wspólnego celu, a więc mieć udział w tej samej jedności, jaka łączy Boga i Chrystusa.

    Czy Piotr był „skałą”, na której został zbudowany kościół ?

    Odpowiedź zawarta w Biblii może zszokować szczerych katolików. Nie wiem czy „mitlan” lub „man” chcieliby ją poznać. Dlatego dzisiaj ograniczę się do życzliwej uwagi, w temacie imienia apostoła Piotra. Wbrew popularnej opinii, greckie „Petros” (Piotr) nie oznacza „skały”. Biblia Tysiąclecia świadomie wprowadza w błąd. „Skała” po grecku to „Petra”. A to, kto był „skałą” na której zbudowany jest kościół Chrystusa, chętnie napiszę następnym razem. Jeśli znajdą się zainteresowani.
    Pozdrawiam.

  212. Zrozumienie istoty Trójcy Świętej jest jak widać zbyt trudne dla Pana Profesora. Istota może nie być istotą, a jednocześni istotą być, jeśli czas jest i nie jest, czyli trwa, bo się nie skończył, ani nie zaczął. Syn Boży jest wcieleniem Boga, lecz jako Bóg nie może być traktowany w ludzkich kategoriach. Tłumacząc to na język nauki Bóg to więcej niż trzy wymiary, a może mniej niż jeden.

    Gdyby Pan Profesor wszystko potrafił stwierdzić obiektywnie to czy znajdzie Pan odpowiedź na pytanie:
    co wydarzyło się przed momentem poprzedzającym Wielki Wybuch?

  213. Grzegorz Skuza

    Żeby próbować coś zrozumieć, to coś musi istnieć.

    Skąd zatem wiadomo, że „Trójca Święta” istnieje ?

  214. Droga/-i awake ! użycie sformułowania „zrozumienie” jest tutaj nieco mylące. Bardziej pasuje „przyjąć wiadomości, że coś jednocześnie istnieje i nie istnieje, stanowi istnienie i równolegle nie jest istnieniem”. Trójca Święta to symbol postrzegania Boga, który jest niedostępny dla człowieka ograniczonego czasem i trzema wymiarami.
    Dowodem na istnienie Boga – istoty boskiej będącej absolutnie poza naszym pojmowaniem – jest chociażby fakt naszej kruchości i minimalnych możliwości zwieńczonych podróżą na Księżyc oraz zdolnością do zagłady.
    Jak dotąd jakoś żaden naukowiec, ani ateista nie odpowiedział mi nigdy na to proste pytanie:
    co wydarzyło się przed momentem poprzedzającym Wielki Wybuch?

  215. Nie pytam o dowody na istnienie Boga. Mam ich pod dostatkiem.

    Chodzi mi o „Trójcę Świętą”. Co to takiego ?

    Trochę czytam Biblię, ale czegoś takiego jeszcze nie znalazłem.

  216. Panie wszechwiedzący Hartmanie – polecam Mszę z modlitwą o uzdrowienie – dowie się Pan więcej, niż wie teraz – znacznie więcej. Ja już nie muszę wierzyć – ja WIEM. Proszę mi nie wierzyć na słowo, tylko empirycznie się przekonać. Pozdrawiam, Magda – m.in. Pańska była studentka.

  217. A czego można się dowiedzieć uczestnicząc we „Mszy” ?

  218. Grzegorz Skuza
    1. Pytasz się, co wydarzyło się przed momentem poprzedzającym Wielki Wybuch? Otóż owego Big Bangu najprawdopodobniej nie było, jako iż nie jest on faktem, a tylko jedną z wielu naukowych (tu kosmogonicznych) hipotez. Więcej na ten temat n.p. w: wikipedia.org/wiki/Multiverse (istnieje polskojęzyczna wersja, ale o znacznie niższej jakości).
    2. NIE jest dowodem na istnienie boga (istoty boskiej będącej absolutnie poza naszym pojmowaniem) to, że na razie udało się nam tylko dotrzeć na Księżyc oraz zbudować broń masowej zagłady. Dowodem na istnienie boga byłoby raczej niedopuszczenie do tego, aby ludzkość zbudowała te bomby A czy też H.
    Awake!
    1. Jakie to macie, tak konkretnie, Jehowici, te dowody na istnienie waszego boga?
    2. I zgoda, niczego nie można się dowiedzieć uczestnicząc we Mszy, tak samo jak niczego nie można się dowiedzieć uczestnicząc w spotkaniach sekty Jehowitów.
    3. Trójca Św. jest bytem nieistniejącym realnie, tak samo jak JHWH (błędnie zwany „Jehową”), Jezus, Allach czy też jakieś inne Mzimu.
    4. Bóg nie może być osobą, gdyż to podważałoby jego boskie atrybuty jak n.p. wszechwiedza, wszechobecność, wszechmoc etc., jako iż osoba jest z definicji ograniczona w czasie, przestrzeni czy też w zakresie posiadanej przez nią wiedzy.
    Man
    Oto krótka lista sprzeczności w Biblii:
    Nauka mówi nam, że nie mogło być nigdy Adama i Ewy, gdyż ta historia jest sprzeczna z aktualnym stanem wiedzy naukowej. Żeby tą trudność jakoś złagodzić wierzący mówią nam, że tą historię należy rozumieć symbolicznie. W takim razie czego właściwie symbolem ma być ta opowieść? Stworzenia świata w inny sposób? W jaki właściwie, skoro wierzący odrzucają teorię ewolucji?
    Konsekwencje teologiczne symbolicznego traktowania opowieści o Adamie i Ewie:
    Ponieważ ludzkość nie pochodzi od jednej pary pierwszych ludzi (musiało ich być min. 10 000 przez całą historię gatunku Homo Sapiens, bo inaczej wyginąłby), to nie mogli oni popełnić grzechu pierworodnego. Skoro nie było grzechu pierworodnego, to niepotrzebny jest chrzest, jako rytuał, który ten grzech zmazuje. Niepotrzebne jest chrzczenie niemowląt, bo to nic nie daje. Zarówno przed chrztem jak i po chrzcie dzieci nie mają grzechu pierworodnego i nie pójdą do piekła. Cała podstawa katolicyzmu idzie w diabły.
    Kolejne konsekwencje:
    Ofiara Jezusa Chrystusa na krzyżu była daremna, bo skoro nie było grzechu pierworodnego, to jego męka nic nie zmieniła. Chrystus umarł na krzyżu za symboliczny grzech nieistniejących ludzi.
    Pytanie prof. Dawkinsa: dlaczego Bóg Wszechmogący chcąc wybaczyć ludziom ich grzechy, skazał na męki i śmierć swojego syna, w celu przebłagania siebie, zamiast po prostu im wybaczyć?
    Konsekwencja uznania Jezusa za Boga i doktryny Trójcy św. (nie wszyscy chrześcijanie w nią wierzą) – paradoks ofiary Chrystusa: Bóg umarł na krzyżu i złożył ofiarę samemu sobie, żeby przebłagać samego siebie za grzechy ludzi, których sam stworzył i o których od początku wiedział, że będą grzeszyli.
    Paradoks potopu biblijnego: Bóg zesłał na ludzi potop, żeby ukarać ich za nieprzestrzeganie prawa Bożego. Tymczasem Mojżesz otrzymał prawo Boże (10 przykazań) po potopie. Za co więc Bóg ukarał ludzi, którzy nie mogli grzeszyć, bo nie wiedzieli, że to co robią jest zabronione? I dlaczego właściwie zgładził w potopie niewinne zwierzęta? Czy tak wygląda boska sprawiedliwość? Czy Jahwe nie jawi się tu jako okrutny potwór lubiący zabijać dla samego zabijania?
    Kłopoty z symbolicznym traktowaniem Biblii. Żeby uniknąć bardzo wielu sprzeczności z nauką i logiką, jakie w Biblii występują, niektórzy apologeci sugerują, żeby całą Biblię odczytywać symbolicznie. Czy w takim razie 10 przykazań też traktować mamy symbolicznie?(http://n-klawa.org/sprzeczno%C5%9Bci-i-absurdy-w-biblii-i-w-katolicy%C5%BAmie)
    Więcej na:
    http://strona0biblii.republika.pl/
    oraz:
    Sprzeczności w Biblii, Autor: El Szaddaj, Tłumacz: P. Rymarczyk, A. Dominiczak, Przedmowa (posłowie, opracowanie): Carl Lofmark, Seria: Biblioteka Bez Dogmatu, Miejsce i rok wydania: Warszawa 2009, Wydawca: Książka i Prasa, Liczba stron: 135, ISBN: 978-83-88353-08-6
    Szalom!

  219. Ewidentnie szanowny „Profesor” nigdy nie czytał Biblii. Dla niewtajemniczonych, wystarczy wpisać w Google np: J 14,6-14

  220. Zupełnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, iż to chrześcijanie próbują przeciągać na swoją stronę mocy inne wiary, to właśnie chrześcijanie są( jako norma i religia którą rzekomo przekazują nam z pokolenia na pokolenie) są potępiani, a chrześcijaństwo to jedna z bardziej tolerancyjnych religii, poza tym jest religią zawierającą zasady moralne i etyczne, które trudno obalić. warto czasem na przekór powiedzieć jestem świadomym katolikiem, a nie ślepo wierzyć i przyjmować wszystkie zasady i normy z Biblii, to co jest powszechne również powinniśmy szanować, nie tylko wyskoki, potrzebne nam po to, żeby się wyróżnić: ”jestem żydem” ?

css.php