Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

10.09.2014
środa

Moje 10 książek

10 września 2014, środa,

Od jakiegoś czasu jestem nagabywany w kwestii 10 najważniejszych książek w moim skromnym życiu. Zastanowiwszy się głęboko, muszę stwierdzić, że najważniejsze były dla mnie te książki, które przeczytałem przed 16. rokiem. Potem jakoś zaczęła mi skóra grubieć i to już było nie to samo…

A więc tak, chronologicznie i z uzasadnieniem:

  1. Kopciuszek – byłem wstrząśnięty tym, że ojciec pozwala, aby jego druga żona tak podle traktowała jego córkę z pierwszego małżeństwa. Roiłem, że to ze ślepej miłości do drugiej żony.
  2. Dziewczynka z zapałkami – nie mogłem przeżyć tego, że ojciec posyła dziecko na śmierć na ulicy. Nędza ostateczna i rozpacz? Tego dnia zostałem lewakiem. W ogóle cały Andersen jest traumatyczny.
  3. Irwin Shaw, „Pogoda dla bogaczy” – z powodu sceny, w której ojciec głównych bohaterów nad ranem, po powrocie z piekarni, gdzie pracował, ordynarny grubas, gwałci swoją filigranową żonę. Zdecydowałem, że jak dorosnę, to nie będę nikogo gwałcił.
  4. Mario Puzo, „Ojciec chrzestny” – z powodu sceny, w której dziewczyna cierpiąca na wadę anatomiczną pochwy (zbyt obszernej) pierwszy raz doznaje satysfakcji, a to dzięki młodemu gangsterowi imieniem Sony, którego dla odmiany natura wyposażyła w zbyt wielkie przyrodzenie.
  5. „Don Kichot” Cervantesa – z powodu wszystkiego, co jest tam napisane o miłości, szaleństwie, Hiszpanii, kościele, Żydach, chłopach i szlachcie, przyjaźni, literaturze i życiu w ogóle.
  6. „W cieniu zakwitających dziewcząt” Prousta – z powodu sceny, w której bohater niewinnie mocując się w parku z piętnastoletnią Gilbertą, doznaje ekstazy; gdy Gilberta powiedziała, że chciałaby się jeszcze trochę mocować, naszemu protagoniście już się nie chciało. Bo w tym cały jest ambaras…
  7. No właśnie – „Słówka” Boya, a to w szczególności z powodu pani Stefanii, co miała bardzo ładne biodra i każdy od innych pań wolał ją.
  8. „Baron drzewołaz” Italo Calvino – postanowienie, aby nigdy nie schodzić z drzewa, było dla mnie, na ówczesnym etapie życia, najgłębiej zrozumiałe i bliskie.
  9. „Czarodziejska Góra” Manna – jako że Madame Chauchat jednak raz oddała się Hansowi, uwierzyłem, że wszystko w życiu jest możliwe.
  10. „Lalka” Prusa – pożarłszy tę wielką powieść w trzy albo cztery dni, postanowiłem, że nigdy nie zakocham się w głupiej, nieczułej, zepsutej lalce z dobrego domu. Słowa danego sobie dotrzymałem, a Wokulski nadal jest dla mnie personifikacją kondycji porządnego i prawdziwego mężczyzny. Sprawa pozostała jednak w pewnym zawieszeniu z powodu Małgorzaty Braunek w filmie.

Mogłoby być inaczej, ale niech będzie, że tak. Niniejszym rzucam rękawicę literacką naszemu drogiemu Szefowi, ręce, co nas wszystkich karmi, ojcu naszemu sprawiedliwemu, Redaktorowi Baczyńskiemu!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 174

Dodaj komentarz »
  1. – „Odyseja”;
    – „Księga Rodzaju” (Dzieje Jakuba, syna Izaaka);
    – „Sto lat samotności”;
    – „Trylogia”;
    – „Syzyfowe prace”;
    – „Pan Tadeusz”;
    – „Księga wyjścia”;
    – „Kubuś Puchatek”;
    – „Robinson Kruzoe”;
    – „Dzieci Kapitana Granta”.

  2. Patrzę na „papierowych” felietonistów „Polityki”. I co widzę? Stomma, podpiera się ręką. Lewą. Passent, podpiera się co prawda palcem, ale za to wskazującym!. I Tym. Trzyma w rękach całą głowę!!! Jak na tygodnik [wzorcowy] opinii aż nadto. I wszyscy, na swój sposób, piszą o tym (Tym?) kraju. Pozdrawiam.

  3. powiem ci żydzie Hartmanie tak: twój wybór książek G Aborcze mnie obchodzi, a wchodzę na waszą żydowską gazetę sprawdzić tylko, jak wam idzie szczucie Polaków na wojnę z Rosją. Rosja blokuje wasze próby „demokratyzacji” irańskiej ropy po trupach milionów cywilów jak w Iraku, a sami Polacy przeszkadzają wam w zainstalowaniu tutaj Judepolonii, stąd potrzeba depopulacji Polski rękami Rosjan. Nagonka wojenna żydoubeckich Mediów nosi oznaki histerii – czyżby się wam już pomału pod dupami paliło zarówno w Izraelu jak i w USA ? Czasu do następnej Hiperinflacji, tym razem w USA, coraz mniej, a wy z opuszczonymi gaciami ?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Józef Wittlin – Sól Ziemi
    Truman Capote – Śniadanie u Tiffany’ego
    Joseph Roth – Zipper i jego ojciec
    Robert Musil – Niepokoje wychowanka Törlessa
    Mario Vargas Llosa – Pantaleon i wizytantki
    Stanisław Grzesiuk – Boso, ale w ostrogach
    Marek Hłasko – Ósmy dzień tygodnia
    Günter Grass – Blaszany bębenek
    Ryszard Kapuściński – Cesarz
    Witold Gombrowicz – Trans-Atlantyk

  6. Szanowny Gospodarzu
    Bardzo zacna lista. Z dobrym uzasadnieniem.

  7. Z Madame Chauchat to było w ogóle zupełnie inaczej, niż to zostało opisane w uzasadnieniu. Nie zmienia to jednak faktu, iż w pełni podzielam zachwyt pana Hartmana nad dziełem Manna.


    http://przemyslglupoty.blogspot.com/

  8. pełna zgoda co do Andersena i „Lalki”, a żartobliwie chciałoby się streścić cytując klasyków: „Momenty były?” 😉

  9. Jedna poprawka, w filmie fabularnym (1968) Izabelę grała Beata Tyszkiewicz. Małgorzata Braunek fenomenalnie wcieliła się w tę postać w serialu telewizyjnym (1977) 🙂
    Andersen jest traumatyczny jak diabli, płakałam przy większości baśni…

  10. Taka lista jest prosta dla Dzikiego który w życiu przeczytał jedna książkę 🙂
    Dla reszty co naczytała się książek o żabach już nie.
    Odbiór książki to też czas i miejsce. Nie da się dziś przeczytać np Rok 1984 tak jak w 1984.
    Dla angoli nr 1 to HP!
    czemu nie seria z kluczykiem 😉
    A gdzie Paragraf 22,
    Polska Piastów, Przenicowany świat, Komu bije dzwon czy Pamiętnik znaleziony w wannie 🙂
    Nie da się wybrać 10 naj. Choć może da. Ale co dzień będziesz myślał o zmianach w liście

  11. Tramatyczność Andersena zauważa się chyba dopiero po latach. Pamiętam jak będąc 5,6-letnim brzdącem beztrosko opowiadałem mojemu dziadkowi (tak właśnie) bajkę „Mały Klaus i Duży Klaus”. Dziadek był autentycznie przerażony tym, co mu opowiadałem. Po latach to zrozumiałem. Zabijanie własnej matki, żeby sprzedać jej ciało, budzi jednak wątpliwości natury etycznej. Podobnie „Krzesiwo” i ten bohaterski żołnierz, który odrąbuje głowę staruszce z powodu jej niechęci do dzielenia się informacją po co jej przedmiot, który rzeczony żołnierz w zamian za sowitą nagrodę dla niej zdobył.

    Ja tam bym chyba wytypować książek formujących nie potrafił, poza może Szwejkiem, który nauczył mnie tolerancji i pewnego ciepłego pobłażania dla ludzkich słabostek. Pozdrowienia!

  12. Moja książka , fragmenty na stronie http://www.polskawunii.com
    Na tle lektur, o których tutaj wspominają przedmówcy, to żadna konkurencja, ale warto poznać i taki obrazek, oglądany z perspektywy pierwszych 10 lat po transformacji ustrojowej.

  13. Timur i jego druzyna
    007 wzywam
    Dzis do ciebie przyjsc niemoge
    Za chlebem
    W pustyni i puszczy
    Luny w Bieszczadach
    Barwy walki
    Winnetou
    Jak chartowala sie stal
    Co powinny wiedziec mlode dziewczeta

  14. Szanowni Państwo odnośnie Andersena to prosiłbym o zapoznanie się z literaturą na jego temat, bo z wiedzą na temat tego pisarza mocno kulejecie. Andersen nie mógł przeboleć, że jego wszystkie bajki zakwalifikowano jako opowieści dla dzieci, on często pisał bajki dla dorosłych. „Szaty króla” opublikowane w 1837 roku to według mnie najpiękniejsza bajka dla dorosłych. Biedny Andersen w grobie się wciąż przewraca. Pozdrawiam

  15. .

    cyberiada
    bajki robotow
    doskonala proznia
    solaris
    summa technologiae
    in cold blood
    bajki ezopa
    serce (amicisa)
    opowiesci pilota pirxa
    glos pana
    nedznicy
    ziemia (zoli)
    winnetou
    tajemnicza wyspa
    20 thousand leagues uder the sea
    sherlock holmes
    w 80 dni dookola swiata
    451° Fahrenheit’a
    mglawica andromedy
    1984
    kroniki marsjanskie
    filozofia przypadku

    ..)

  16. 1. Mistrz i Malgorzata – Bulhakow
    2. Short History of Time and Grand Design – Hawkins
    3. Koziolek Matolek – makuszynski
    4. Jak zajezdzilismy Kobyle Historii – Modzelewski
    5. Lalka – Prus
    6. Disneyland – Dygat
    7. Trylogia – Sienkiewicz
    8. Baudolino i Imie Rozy – Umberto Eco
    9. Cala Seria Tomka – Niziurskiego
    10. Cala seria Bonda

  17. Po przeczytaniu komentarza Srula tak się czuję jak bym wdepnął w gówno.

  18. Obywatelu Hartman, podejrzanym dla mnie jest to, ze jako prawowierny Zyd nie wymieniliscie w tym zestawie Talmudu !

    … wstydliwa sprawa czy jakies inne wzgledy o tym zadecydowaly ?

  19. Elementarz Falskiego
    Tomcio Paluch
    Mały Książę
    Bracia Karamazow
    Doktor Faustus
    Gra Szklanych Paciorków
    Komu bije dzwon
    Czarodziejska góra
    Wojna i Pokój
    Sto lat samotności
    Auto da fe

  20. ” Tego dnia zostałem lewakiem. ” –

    – przy klasycznym podziale na dobro i zlo dobro, obywatelu Hartman jest funkcja prawosci czlowieka.

  21. ” a to w szczególności z powodu pani Stefanii, co miała bardzo ładne biodra i każdy od innych pań wolał ją.” –

    – po tej lekturze staliście sie obywatelu Hartman zwolennikiem dyskryminacji, prawda ?

  22. ” którego dla odmiany natura wyposażyła w zbyt wielkie przyrodzenie. ” –

    – a po tej lekturze (4) postanowiliscie obywatelu Hartman miec wieksze przyrodzenie, prawda ?

  23. Zabawne. Najbardziej podoba mi się uzasadnienie do „Ojca Chrzestnego”.

  24. (8) ” aby nigdy nie schodzić z drzewa, ” –

    – czy tym samym przyznajecie obywatelu Hartman, iz zatrzymaliscie sie na tym etapie rozwoju ?

  25. Hartman, do K—-y M–ci!

    domagam sie abys w koncu jako gospodarz tego Bloga nie pozwala na pojawianie sie tutaj chamstwa i gnoju. Ja rozumiem, ze jak o czlek swiatly i liberal nic sobie nie robisz z tego co ludzie gadaja. Ale ja chcialbym, zeby na lamach Polityki nie bylo tego chlamu jaki widzi sie powszechnie w innych mediach i zeby motloch nie mial tutaj dostepu

  26. Paweł Markiewicz
    W w/w sprawie chamstwa i gnoju na tym blogu zawiadomiłem już prokuraturę, jako iż swą bezczynnością to prof. Hartman przyczynia się do naruszania prawa na jego własnym blogu.
    Szalom!

  27. pawel markiewicz
    11 września o godz. 10:52

    Uzewnetrzniajac swoja uwage pewnie miales gosciu na mysli ten komentarz, prawda ? :

    ” Tanaka
    10 września o godz. 23:04

    Szanowny Gospodarzu
    Bardzo zacna lista. Z dobrym uzasadnieniem.”

  28. Kagan
    11 września o godz. 10:58

    Jest jeszcze jedna kwestia … prawo jest do dupy ( tzn. interesowne ) !

  29. @vertigo #13
    Cyberiada
    Bajki robotów
    Doskonała próżnia
    Solaris
    Summa technologiae
    Opowieści pilota Pirxa
    Głos Pana
    Filozofia przypadku etc.
    Szalom! 🙂

  30. A co powiesz. „colour” NA TO:
    „maciekplacek 8 września o godz. 17:02
    (…)
    Lesiu,
    jestes za stary, masz za krotkie raczki i za maly wzrosta zeby “podskakiwac”.
    Wyleciales na zbita buzie nie tak dawno od p.Kowalczyka.
    Od calodobowego siedzenia przed komputerem cierpisz m.in.; na zatwardzenie i wzdecia a prostata urosla ci do takich rozmiarow, ze uciska ci ta czesc mozgu odpowiedzialna za porozumiewanie sie z otoczeniem.
    Za zycia dr. J.Kevorkian mial jakas po cichu “klinike” w Polsce, teraz juz ma wiele filii. Zaplace ci za wizyte.
    ES&D !”
    (hartman.blog.polityka.pl/2014/09/05/co-by-powiedzial-jezus/#comment-112341)

  31. Kagan
    11 września o godz. 11:19

    ” i gdysmy na krzywdy i uciski nasze plakali. pan nasz rzekl : ” A to nie macie szabli i samopalow przy boku”

    … nie masz klawiatury a jeno po prokuratorach biegasz ?! – jak jakas baba !

  32. Moje czytanie.10 lat.Wiejska bibloteka.Pani biblotekarka z awansu -co chcesz czytać/?=.I pamiętaj ,że musisz przeczytać ,bo będę pytała o treśc.Padło na Łowcy Mikrobów..A potem na wszystkie książki jakie tam były.Pamiętam mój płacz pod poduszkę i zapaloną świecę-oszczędności na prądzie- obok, po przeczytaniu o zabiciu niedżwiedzia przez NiemcaI do dziś widzę urwiska i słyszę szum oceanu w Bretanii.A potem pustka ,bo lektury komusze ,i wystarczyło to z podstawówki.No i nowości w dorosłym życiu i ekstaza w trakcie czytania ostatniego rozdziału Ulissesa.No i Pana Tadeusza ,bo w powojennym przybytku kultury poematu nie było.A tych z łowców mikrobów rozumiałem tyle co i z genialności JOYCA.

  33. No tak, „Ociec Chrzestny” pośród najważniejszych lektur, można się było spodziewać – mafia przede wszystkim.

    Moje propozycje z moim prywatnym uzasadnieniem, wg mojej prywatnej opinii, byłyby następujące:

    1. 200 Lat Razem – Aleksander Sołżenicyn
    To książka w dwóch tomach, wydana właśnie w Polsce, fundamentalna, oparta na dokumentach, pokazująca jasno to, co i tak wszyscy wiedzą, ale głośno o tym nie mówią, rzadko kto ma dziś bowiem siłę i ochotę przeciwstawienia się nieuchronnemu piętnu antysemityzmu, cokolwiek on oznacza. Mianowicie, że rewolucja bolszewicka w Rosji była de facto mesjanistyczną rewolucją żydowską i takie też były zbrodnie bolszewizmu. Zainicjowana przez żydów, sfinansowana przez żydów, zarządzana przez żydów. Pisze Noblista, że od momentu uzyskania przez żydów pełni praw obywatelskich w Rosji, natychmiast obsadzili tam w1917r. sądownictwo, utworzyli i zdominowali wszelkie partie polityczne, przejęli wojsko produkując Rosjanom masowo młodocianych żydowskich oficerów na przyśpieszonych kursach, stworzyli NKWD, objęli główne funkcje w WCzK, równolegle rozpoczęli wieloletnie masową eksterminację Rosjan oraz innych nacji zamieszkałych na terenie Rosji, wymordowali miliony ludzi, sporą część inteligencji oraz aparatu państwa, niczym Polaków w umownym Katyniu. Na dziesięciolecia zapanował w Rosji czerwony sowiecki terror ZSRR, podczas gdy rewolucyjne żydostwo tam kwitło – od synagog, po teatry, urzędy itd. Gazety już w kwietniu 1917r. pisały: „problem żydowski w Rosji nie istnieje”. Zwycięstwo. Zjeżdżali się żydzi do Rosji wówczas tysiącami zewsząd, dla mesjanistycznej żydowskiej sprawy, koszer-nostry, bez względu na dawne opcje polityczne – od monarchistów, po socjaldemokratów wszyscy jak jeden wielki żyd stali się komunistami, co było kuriozalne, np. bankier-komunista. Przybywali z Wielkiej Brytanii, Francji, z USA i wielu innych krajów. Trocki – rzecz do dziś niepojęta dla tych, którzy nie rozumieją roli żydostwa w USA – miał amerykański paszport, choć mieszkał tam bardzo krótko. Lenin ze swą świtą (w tym ciotka Urbana, jak on sam pisze), w sumie ponad 200 osób, przyjechał do Rosji ze Szwajcarii dwoma zapieczętowanymi, „eksterytorialnymi pociągami” (!), które swobodnie przedostały się przez objęte wojną Niemcy, nikt ich nie zatrzymywał, nie niepokoił. Ci ludzie musieli mieć umocowanie żydowskich Panów Wojny, zwanych przez Boba Dylana „Masters of War”. Niemal wszyscy pełnili potem istotne funkcje w aparacie bolszewickiego, żydowskiego państwa, okupującego Rosję.

    Obserwując dziś pospolite ruszenie w UK, Francji, USA i w innych krajach o silnej diasporze, ludzi przyłączających się do utworzonego przez USrael tzw. „islamskiego państwa” pod wodzą (jak donoszą media – żydowskiego szpicla i oszusta) al-Baghdadi i s-ki, nie można oprzeć się wrażeniu, że to wszystko już było, działo się podczas tamtego mesjanistycznego zrywu, wszystko opisał Sołżenicyn, to samo okrucieństwo, prześladowanie i mordowanie chrześcijan, strzelanie w tył głowy, tylko zdarzyło się w Rosji, do której dla żydowskiej sprawy tłumie ściągało wówczas żydostwo świata.

    2. Archipelag GUŁag. Monumentalne dzieło Aleksandra Sołżenicyna, ukazujące potworność żydowskiego bolszewizmu.

    3. Nowy Testament – droga życiowa dla ludzkości na planecie Ziemia, ze sprawiedliwym systemem społecznym, monetarnym opartym na złocie, medycyną opartą na roślinach leczniczych takich jak mirra oraz z duchowością, symbolizowaną przez kadzidło. To także najważniejsze świadectwo o wrogach ludzkości, notorycznych kłamcach i mordercach nieznających prawdy, których ojcem, jak mówi Jezus Chrystus do sanhedryniaków, jest diabeł.

    4. Żydowska Biblia – to z kolei wstrząsające świadectwo historyczne odwiecznej degeneracji izraelitów, opisane przez ich własnych proroków, więc nie sposób kwestionować.

    5. Chrześcijanin w Talmudzie – ks. prof. Justynian Pranajtis. Jedna z najważniejszych książek znakomitego hebraisty, ukazująca na cytatach z Talmudu prawdziwy stosunek żydów do chrześcijan oraz wszystkich innych ludzi na świecie, tzw. gojów, którzy wg rabinicznych nauk ludźmi nie są, a zwierzętami, które można okradać, eksploatować, niewolić, mordować. Co się właśnie dzieje z coraz większą mocą.

    6. Ponerologia Polityczna – prof. Andrzeja Łobaczewskiego. Książka oparta na wieloletnich badaniach wyjaśnia, w jaki sposób funkcjonują psychopaci i dlaczego byli w stanie przejąć kontrolę nad naszym światem. Stanowią zaledwie niewielki procent ludzkości, lecz są to ludzie niejako wybrani, z psychicznym defektem genetycznym, niepozwalającym im odczuwać uczuć wyższych, pozwalającym za to mordować z premedytacją Palestyńczyków, obcinać głowy chrześcijanom w Iraku, tworzyć psychopatyczny monolit na świecie. Z biegiem czasu oraz rozwojem genetyki, stało się jasne, że ci nie ze swej winy ewidentnie z natury źli ludzie, obarczeni niedorozwojem emocjonalnym, reprodukują się za sprawą mitochondrialnego DNA, które przez wieki pozostaje niemal niezmienne. To nie znaczy, że nie ma dla nich ratunku – jest, gdyż epigenetyka mówi, iż geny włączają się i wyłączają zależnie od środowiska psychologicznego. Jeśli więc ich obdarzyć miłością, bezwarunkowo kochać, ale odsunąć od władzy, od finansów, szkolnictwa, polityki, od istotnego wpływu na sprawy ludzkości, to ich genotyp może zostać naprawiony, a oni mogą odzyskać swe utracone niegdyś człowieczeństwo.

    7. Kupiec Wenecki – William Szekspir. Dowód sprzed wieków, że największym pragnieniem żydowskim było wyrwanie chrześcijaninowi serca, czyli ośrodka miłości bliźniego.

    8. Doktryna Szoku – Naomi Klein. Pozwala zrozumieć zasady funkcjonowania współczesnego złodziejsko-morderczego systemu polityczno-ekonomicznego, rolę plutokracji oraz naturę zarządzających dziś światem dla swego partykularnego interesu ludzi, traktujących kryzys oraz własnoręcznie aranżowane katastrofy, terroryzm, wojny(a propos – 9/11), jako okazje do poszerzenia obszaru własnej władzy, w drodze do władzy absolutnej.

    9. Poza Granicą Solidarności – dr Ewa Kurek. Książka zadająca kłam żydowskiej propagandzie antypolskiej, pokazująca niechlubną rolę żydów eksterminacji własnego narodu.

    10. Świat w Atomie. Dalajlama XIV. Wielka lekcja pokory dla nadętych naukowców, dla których mechanika kwantowa stanowi dziś szczytowe osiągnięcie, którego natury zresztą kompletnie nie pojmują. Dalajlama w skromny i najbardziej delikatny sposób jak potrafi mówi im, że buddyzm osiągnął ten poziom wiedzy wiele stuleci temu, dawno doszedł do tych wniosków, bez laboratoriów, gigantycznych zderzaczy hedronów, itd., a wyłącznie za sprawą eksperymentów myślowych.

    11. Państwo. Platon. Genialne dociekanie czym są sprawiedliwość i prawda, analiza wykazująca przyczyny degeneracji państw oraz próba stworzenia państwa idealnego.

    A, to już jedenaście, no to szkoda.

  34. Jedna z moich ostatnich, która zrobiła na mnie wrażenie, to
    „Krótka historia prawi wszystkiego” Billa Brysona
    @kaganowi polecam też „Tańczący mistrzowie Wu Li”, Gary Zukav.
    inne to:
    „Zderzenie cywilizacji” , Samuel Phillips Huntington.
    „Europa walczy” Normana Daviesa
    I fantasy, fantasy.
    Wcześniej: „Duna” F.Herberta albo „Moje słuszne poglądy na wszystko” Kołakowskiego, „Anatomia ludzkiej destrukcyjności” Fromma,
    chyba wszystko co opublikował w Polsce Dalaj Lama, a w dzieciństwie to Fiedler, Szklarski.

  35. Bardzo ciekawe listy, będzie co czytać zimą 🙂

  36. Dodaję:
    1. „Mały książę” – za humanizm i formę (gdyby to pisał jakiś dzisiejszy pisarz, to byłoby z 600 stron).
    2. „Feynmana wykłady z fizyki” – za obraz świata i wspaniały umysł autora
    3. „Matematyka niepewności. Jak przypadki wpływają na nasz los” – za racjonalizm
    4. „Na zachodzie bez zmian” – pierwsza książka, która mi pokazała, że wojna to nie to co się teraz pokazuje na różnych inscenizacjach.
    5. Seria o Hornblowerze – jaki powinien być mężczyzna (w starym stylu) i morze
    6. „Znaczy kapitan” – j.w.

  37. Gospodarz się postarał i oprócz tytułów, podał krótkie uzasadnienie. Przydałoby się więc, podając w komentarzach własne tytuły, dodać uzasadnienia. Sama lista nic nie mówi.

  38. Marcin
    11 września o godz. 0:48
    W sprawie tzw. „bajek” w ogóle panuje zupełne nieporozumienie. Bajka to coś bardzo specjalnego, archetypicznego i wyrażającego to co w nas nieświadome, a współdzielone z innymi. I tak też jest to, w odwrotnej kolejności przyjmowane – od czytania, do wniknięcia do nieświadomości.
    Czym innym są zaś historyjki do poduszki, albo opowiastki niesamowite.

  39. @gogo – 6 z 10 pozycji jakie podałeś dotyczy żydów. Teraz wyobraź sobie, że ktoś inny w to samo miejsce wstawia np belgów. Wysłałbyś go żeby się leczył, prawda?

    Dodam parę swoich typów:
    1. Mistrz i Małgorzata – opowieść o tym że człowiek (i to właśnie konkretny, pisany z małej litery) jest ważniejszy niż wszelkie ideologie i religie
    2. Paragraf 22 – szczepionka na organizacje hierarchiczne
    3. Władca Pierścieni – na początek zanurzyłem się w tym świecie z zachwytem, teraz delektuję się prawie całkowicie sztucznie stworzoną przez autora mitologią. Daje przyjemny dystans do bardziej popularnych mitologii jak np chrześcijańska
    4. Psy Wojny – za zakończenie.
    5. Powrót z gwiazd – za alienację głównego bohatera
    6. Opowiadania Cortazara – one nauczyły mnie doceniać codzienność
    7. Wiliam Gibson – Neuromancer – trafna prognoza dzisiejszych czasów napisana 40 lat temu
    8. Ferdydurke – ubrane w słowa to co myślę o naszym wspaniałym narodowym micie założycielskim
    9. Wczesne opowiadania wiedźmińskie – za pozbawione złudzeń spojrzenie na ludzką naturę
    10. Cała twórczość Kaczmarskiego – za całokształt.

    Pozdrowienia.

  40. Srul przedstwił się jako wyjątkowy cham i prostak. Cóż; niechciana lub wybrakowana sperma widocznie tworzy takie indywidua.

  41. Wokulski nadal jest dla mnie personifikacją kondycji porządnego i prawdziwego mężczyzny –

    Wokulski -ożenił się dla majatku z bogatą kupcową Minclową(sam o tym przyznał w rozmowie ze Starskim)żył kosztem oszczędności trzech pokoleń Minclów.
    -powiększał swój majątek bogacąc się na handlu bronią i dostawach żywności
    -miał kompleks pomocnika kelnera i kupca ze zubożałej rodziny ,zainteresował się Łęcką ,którą też chciał w sposób zawualowany kupić , (doszedł do wniosku, że aby się do niej zbliżyć i zdobyć ją, musi mieć bardzo dużo pieniędzy) i przyjąć sposób życia sfer arystokratycznych
    niewątpliwie miał ogromny talent kupiecki spryciula

    polecam Gaja Grzegorzewska ‚Żniwiarz’- ponoć zwala z nóg ,tak mówia na mieście

  42. Szanowny Panie Hartmanie, czemuś to ruszył. Ten blog teraz przypomina odkryte szambo. Złomiarz ukradł klapę i smród jest nie do zniesienia. Ile w tych ludziach nienawiści, a jadu w nich więcej niż w tuzinie kobr królewskich. Taka jest Polska i to jest smutne. Leniwy i głupi Polak szuka winnych swoich nieszczęść i znajduje. Wiesza żyda, ale co będzie kiedy powiesi wszystkich żydów? Na kogo zwali winę za swoje nieszczęścia?
    Pozdrawiam
    Andrzej

  43. .

    Also pare wczesnych i poznych lektur

    – Zycie sxualne dzikich – bronek m. (pierwsze PL wydanie)
    – Three Dialogues between Hylas and Philonous
    – Dialogi – Stan L.
    – Zielone pieklo
    – Popper selections
    – Double helix
    – Selfish gene
    – God is not great
    – God delusion
    – Missionary position

    ..)

  44. mIg

    Absolutnie, w żadnym wypadku. Uznałbym, że się człowiek interesuje Belgami i pochwaliłbym za szerokie horyzonty. Podpowiedziałbym nawet ciekawe belgijskie tropy, np.: krwawe diamenty de Beers, albo ludobójstwo w Kongo za Leopolda II. No tak, ale ty na pewno powiesz, że to znowu o żydach… Chcesz o tym porozmawiać?

  45. A co z poezją ? Nie ma nikogo ?

  46. @GoGo
    1. Masz chyba jakiegoś „hopla” na punkcie żydów, podobnie zresztą jak Sołżenicyn. Czy określenie “meshuggener” nic ci przypadkiem nie mówi? Poza tym, to noblistami były całkiem niedawno takie nieciekawe typy jak Lech Wałęsa czy też Barak Hussain Obama oraz taka grafomanka jak pani Wiesława Szymborska, a więc żadna to rekomendacja, że ktoś dostał literackiego czy też „pokojowego” Nobla. Przypominam też, że twórcą Czeka (NKWD) był 100% polski szlachcic, Pan Felix Dzierżyński zaś Stalin był nie tylko że Gruzinem, ale także uczęszczał on był długo do prawosławnego seminarium duchownego, a więc był ona 100% Chrześcijaninem. Co też widzisz w tym dziwnego, że Trocki miał amerykański paszport? A bo to brakuje w USA komunistów?
    2. Ponerologia Polityczna to jest coś takiego jak teorie akademika Łysenki, ale przypominam ci, że (cytuję z Wikipedii): “teorie genetyczne Łysenki odrzucały prawa dziedziczności, przypisując nieograniczone możliwości przekształcania organizmów metodą zmian środowiskowych. Teorie te znalazły wyznawców wśród władz politycznych i zostały narzucone nauce radzieckiej metodami przymusu administracyjnego, któremu towarzyszyła scentralizowana kampania propagandowa. Teorie Łysenki zaaprobował Stalin, zaś naukowcom reprezentującym genetykę Mendla i Morgana zabroniono dalszych prac. Większość ówczesnych specjalistów, broniących naukowego punktu widzenia, prześladowano. W 1940 aresztowano głównego oponenta Łysenki, genetyka Mikołaja Wawiłowa, który zmarł w więzieniu (oficjalnie podanym powodem śmierci było niedożywienie). W roku 1948 WKP(b) specjalnym dekretem odrzuciło zasady genetyki Mendla, uznając łysenkizm za oficjalną naukę państwa radzieckiego. Decyzja ta, jak i państwowo aprobowana działalność Łysenki, miała negatywny i długotrwały wpływ na rozwój biologii i rolnictwa w ZSRR, przyczyniła się do głodu milionów ludzi i do katastrofalnego stanu radzieckiej produkcji rolnej. Ocenia się, iż w 1953 r., w chwili gdy umarł Józef Stalin, ilość produkowanego mięsa i warzyw w całym ZSRR była niższa niż za cara Mikołaja II”.
    3. A co do Dalej-lamy, to czy wiesz, że kiedy on panował w Tybecie, to istniał tam system feudalny, że on sam oraz jego mnisi byli (oraz dalej są) niczym innym jak tylko wstrętnymi, bezużytecznymi pasożytami ? Jak zaś można pogodzić feudalny wyzysk z pouczaniem kogokolwiek na jakikolwiek temat? I nie rozśmieszaj mnie tym, że prymitywni mnisi buddyjscy mogą cokolwiek rozumieć na temat natury naszej rzeczywistości. Jedyne, co oni wiedzą, to przecież jest jak wyciągać pieniądze od tzw. wiernych. Tę sztukę, to owi mnisi opanowali niemalże tak samo dobrze jak księża katolicy. A eksperymentami myślowymi to niestety, ale niczego osiągnąć w nauce nie można, chyba, że przez naukę rozumiesz także filozofię oraz teologię. Zresztą, gdyby owi mnisi buddyjscy opanowali inżynierię jądrową (n.p. syntezę jądrową), to na całym świecie mielibyśmy dziś nowoczesne, 100% bezpieczne elektrownie jądrowe ‘Made by Dalej-Lama”. A że ich nie ma, to znaczy, że owi mnisi nic nie wiedzą, poza tym, jak skubać swoje owieczki, a raczej barany. 🙁
    Szalom!
    Colour
    Od tego mam prokuratorów, aby za mnie prowadzili śledztwa oraz oskarżali tych, którzy łamią prawo. Przypominam ci także, że ty wzywasz do samodzielnego wymierzania sprawiedliwości, a więc także i do popełniania przestępstw. I na koniec – dlaczego niby to baba ma być gorsza od chłopa?
    Szalom!

  47. vertigo13 – ciekawa lista! 🙂

  48. Kagan
    11 września o godz. 19:43
    ” … oraz oskarżali tych, którzy łamią prawo.” –

    – a jak prawo jest do dupy ( czyli interesowne ) ?

    ” dlaczego niby to baba ma być gorsza od chłopa?” –

    – jak nie wiesz to zapytaj Zydow dlaczego w Izraelu kobiety nie moga wejsc do autobusu przednim wejsciem.

  49. colour – dura lex, sed lex.
    A że Izrael jest prymitywną teokracją z oficjalną religią państwową opartą na gusłach i przesądach prymitywnych azjatyckich koczowników sprzed tysięcy lat, to nic mnie w nim nie potrafi zdziwić, w tym więc i także dyskryminacja kobiet.
    Szalom!

  50. 1.Pan Samochodzik i Templariusze – Z. Nienacki – bo zainteresował mnie historią
    2.Józef Ignacy Kraszewski – jak wyżej
    3.Idiota – F. Dostojewskiego – bo pieniądze to nie wszystko
    4. Sto lat samotności – ale nie wiem dlaczego
    5. Los – J. Conrad
    6. Lalka – B Prusa
    7. Z zimną krwią T Capote
    8. Czyż nie ma powrotu – H. Fallada
    9. Chrystus ukrzyżowany po raz wtóry – N. Kazantzakis
    10. Grupa gniewu – J. Steinback

  51. Oczywiście „Grona gniewu,” a nie „Grupa gniewu”

  52. Kagan

    Zapewne większym autorytetem niż Aleksander Sołżenicyn jest blogowy Kagan, tylko nikt o tym nie wie, gdyż nieźle się maskuje udając idiotę, robiąc z czekisty Selmana Rufina vel Feliksa Dzierżyńskiego polskiego szlachcica. I tak dobrze, że nie katolickiego księdza. http://www.prisonplanet.pl/polityka/falszywi_polacy_selman,p1864870805

    Penorologię Polityczną najpierw radzę przeczytać, a potem dopiero wypowiadać się o niej, choć z góry można założyć, że z podobnym skutkiem, jak o Rufinie. Ale może cię nie doceniam i walniesz coś jeszcze głupszego.

    A ten absztyfikant zalegający w piramidzie na Placu Czerwonym, taki z wysokim czołem (łagodnie przechodzącym w plecy), jak mu tam, acha, Lenin – to też Gruzin? Czy może Turek, taki jak Erdogan?

    Z Jego Świątobliwością Dalajlamą XIV oraz buddyzmem to dałeś do pieca tak, że język ci powinien kołkiem stanąć. Hadko czytać i komentować. Trzeba ci wiedzieć, że eksperymenty myślowe są obecnie narzędziami naukowymi na amerykańskich uniwersytetach.

    Byniek pyta o poezję, czy nikogo nie ma – oczywiście że jest, choćby moja skromna osoba, uwielbiam poezję, ale poezję z treścią, tak jak piosenkę z tekstem; wiersze, poematy, właśnie jeden mi się przypomniał, był w Polityce niedawno cytowany, smutny, tragiczny, przerażający, poruszający, prawdziwy, autorstwa Icchaka Kacenelsona: „O, bólu mój”.

  53. GoGo
    1. Nie rób z siebie idioty, wątpiąc o szlacheckim pochodzeniu Feliksa Dzierżyńskiego. Cytuję z Wikipedii: Feliks był synem nauczyciela fizyki i matematyki, Edmunda Dzierżyńskiego i Heleny z Januszewskich. Poza nim Dzierżyńscy mieli jeszcze 3 córki i 5 synów: Aldonę (1870-1966), Jadwigę (1871-1949), Wandę[4](1878-1892), Witolda (1867-1868), Stanisława Czesława (1872-1917), Kazimierza (1875-1943), Ignacego (1879-1953) i Władysława (1881-1942) – profesora dr nauk medycznych, neurologa. Ojciec zdobył wykształcenie na petersburskich uczelniach. Jako „kandydat nauk”[5], w 1869 r. był doradcą trybunału (ros. надворный советник) i został odznaczony carskim Orderem św. Anny. Matka, również osoba wykształcona, była miłośniczką muzyki, literatury polskiej i światowej, znającą biegle kilka języków.
    Ojciec z racji słabego zdrowia szybko przeszedł na emeryturę, a stuhektarowy majątek rodzinny wydzierżawiał; rodzinę utrzymywał z dzierżawy i stosunkowo małej emerytury nauczycielskiej. Sytuację materialną rodziny pogorszyła jego śmierć (1882). Utrzymanie rodziny i opieka nad 8 dziećmi spadła na barki matki; ojciec przed śmiercią każdemu z 4 synów zapewnił po 1000 rubli na naukę. Aby umożliwić dzieciom kształcenie, w 1887 matka wraz z nimi przeniosła się do Wilna, gdzie Feliks rozpoczął naukę w gimnazjum, którą kontynuował do 1896. Powtarzał I klasę, głównie ze względu na język rosyjski, którego nauka przychodziła mu z trudem; z powodzeniem dawał sobie natomiast radę z przedmiotami ścisłymi, szczególnie z matematyką i fizyką; jak większość polskich uczniów tamtego okresu Dzierżyński, obok wykładanej po rosyjsku literatury i historii Rosji, w systemie samokształceniowym uczył się historii i literatury polskiej. Okres gimnazjalny wspominał niechętnie, podobnie jak i jego bracia; raziły w gimnazjum tresura uczniów, szpiclowanie, obowiązek modłów za cara i jego rodzinę. Przejawiał w gimnazjum buntowniczą postawę, będąc z natury porywczym. Nie uzyskał matury i nie odbył studiów uniwersyteckich. Tłumaczył wiersze Dierżawina, Puszkina, Lermontowa, Niekrasowa, Kolcowa i sam pisał wiersze. Umiał grać na fortepianie, wykonywał utwory Fryderyka Chopina i Stanisława Moniuszki.
    2. Tzw. penorologia polityczna to taka sama pseudonauka jak teorie Akademika Łysenki, czyli inaczej strata czasu.
    3. Lenin pochodził z rosyjskiej rodziny szlacheckiej, ale ty oczywiście najchętniej byś widział w nim Żyda.
    4. Dalej-Lama NIE jest żadna „świątobliwością”, a tylko sprytnym oszustem, zwyczajnym pasożytem tak samo zresztą jak każdy inny klecha. I zgoda, eksperymenty myślowe są obecnie narzędziami (para)naukowymi na amerykańskich uniwersytetach, ale tylko z powodów budżetowych, czyli braku pieniędzy na eksperymenty przeprowadzane w laboratoriach. Nie muszę chyba tu wyjaśniać, że takowe eksperymenty myślowe mają zerową wartość naukową.
    Szalom!

  54. My short list
    H. Laxness, Dzwon Islandii
    T Parnicki, Koniec „Zgody narodów”
    J. Dukaj, Lód
    W. Karatkiewicz, Chrystus wylądował w Grodnie

  55. Oto lista, jaka spisal amerykanski 20-latek jako „wywolany do tablicy” przez polskiego 20-latka.
    Bez kolejnosci i niekoniecznie niezmienna. Nie znajacych ang. – przepraszam, ale nazwiska nie potrzebuja tlumaczenia.
    1. HP Lovecraft – At the Mountains of Madness
    2. Issac Asimow – I, Robot (as well as 2 short stories: Nightfall and The Dead Past)
    3. Ray Bradbury -Fahrenheit 451
    4. Philip K. Dick – Ubik
    5. Daniel Keyes – Flowersd for Algernon
    6. Stephen King – On Writing
    7. Neil Gaiman – Sandman
    8. Haruki Murakami – After Houers
    9. Dalton Trumbo – Johnny Got His Gun
    10. Fabien Vehlmon – The Last Day of Immortal
    Na liscie pytajacego z Polski chlopaka znalazly sie takie pozycje jak Maly Ksiaze, Buszujacy w Zbozu, Wladcy Much, Maus, Panny z Wilka, Zbior wierszy E.A. Poe.
    Czesc z polskiej listy jest lektura, Buszujacy w Zbozu jest tez lektura w Ameryce, mysle, ze i inne pozycje z kanonu literatury amerykanskiej sa lektura w Ameryce, jednak na liscie sie nie znalazly.
    Nie bede zanudzac swoja lista, wspomne tylko: Z dziecinstwa najbardziej utkwila mi ksiazka Zaklety Dwor, nie historyczna – Lozinskiego, tylko o dziewczynce wychowujacej sie w malym przedwojennym dworku wsrod kochajacej rodziny, a jednak wielce samotnej i zakompleksionej, ktorej jedyna przyjaciolka byla lalka Paluba. A konczyla sie ksiazka, bo rodzina przenosila sie do W-wy stukotem kol pociagu ( chyba jeszcze sprzed Tuwima): Trzeba zyc, trzeba zyc Haniu.
    Z wielkich literatury bardzo utkwil mi w pamieci Lew Tolstoj za „Anne Karenine” i „Sonate Kreutzerowska”. Odczytalam te pozycje opacznie niz chcial autor. Biedne kobiety. Jak nie lubie M. Dabrowskiej, to uwazam, jej Noce i Dnie za wspaniala epopeje – o zwyczajnych ludziach w troche pod koniec niezwyczajnych czasach.

  56. „Tropic of cancer” Henry Millera kiedys na liscie ksiazek zakazanych dzisiaj american classic.polecam dodac do listy.

  57. a czy już wyszła książka pt „Jak Hartman smaga klacz”?

  58. „Tędy i owędy” Wańkowicza ze względu na niepowtarzalną polszczyznę.
    „Przygody dobrego wojaka Szwejka” z uwagi na niezgłębioną głupotę ludzką.

  59. Elementarz – Falskiego
    Przedwojenny //okupacja// i zachwyt że te czarne znaczki coś opowiedzieć potrafią.
    A potem to
    przychodziły olśnienia i..
    przechodziły jakoś bledsze
    Czasem ze zdziwieniem – po co wyrąbano kawałek lasu na takie badziewie.
    Lepiej by tam grzyby rosły.
    ukłony

  60. Kagan
    11 września o godz. 20:34

    „… w tym więc i także dyskryminacja kobiet.” –

    – na podstawie czego twierdzisz, ze ten zakaz wejscia jest przejawem dyskryminacji … a nie np. troski o bezpieczenstwo ?

  61. Kagan

    No comment.

    Jeszcze a propos poezji – Julian Tuwim oczywiście, świetne wiersze, treściwe, np.: „Żydzi”, „Giełdzierze”, czy bardzo na czasie „Do Prostego Człowieka”.

  62. Colour – o co ci chodzi?

  63. GoGo – a propos Tuwima: MIESZKAŃCY czyli STARSZNI MIESZCZANIE. Jakże to jest znówe dziś aktualne…
    „Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
    Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
    Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
    Zgroza zimowa, ciemne konanie.

    Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
    Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
    Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
    I wszystko widmo. I wszystko fantom.

    Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
    Krawacik musną, klapy obciągną
    I godnym krokiem z mieszkań – na ziemię,
    Taką wiadomą, taką okrągłą.

    I oto idą, zapięci szczelnie,
    Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
    A patrząc – widzą wszystko oddzielnie
    Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…

    Jak ciasto biorą gazety w palce
    I żują, żują na papkę pulchną,
    Aż papierowym wzdęte zakalcem,
    Wypchane głowy grubo im puchną.

    I znowu mówią, że Ford… że kino…
    Że Bóg… że Rosja… radio, sport, wojna…
    Warstwami rośnie brednia potworna,
    I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

    Głowę rozdętą i coraz cięższą
    Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
    Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
    Łbem o nocniki chłodne trącając.

    I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
    Spodnie na tyłkach zacerowane,
    Własność wielebną, święte nabytki,
    Swoje, wyłączne, zapracowane.

    Potem się modlą: “od nagłej śmierci…
    …od wojny… głodu… odpoczywanie”
    I zasypiają z mordą na piersi
    W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.”
    SZALOM!

  64. Gospodarz podał listę książek przeczytanych przed skończeniem przed niego 16. lat. Zachowując tę konwencję podaję moją:
    1. Przygody Sindbada Żeglarza – B. Leśmian. – ciekawość świata, naiwność i żądza przygód. I piękne wiersze, zwłaszcza ten wuja Tarabuka, grafomana -‚Morze to nie rzeka, a ptak to nie krowa..”
    2. Kordzik – B. Rybakow. Końcówka wojny domowej. – młode gorące serca uczniów-komunistów z Arbatu śledzą i demaskują wroga ludu – byłego białogwardzistę i marzą o wstąpieniu do Komsomołu.
    3. Dwaj Kapitanowie – W. Kawerin. Piękna opowieść o tym jak osierocony chłopak tuż po rewolucji zdobywa stopień kapitana lotnictwa, zachowując przy tym odpowiednią klasową czujność.
    4. Poskramiacze z Arkanzasu – F. Gerstacker. (Wydanie z 1956 r. ilustrowane przez F. Starowiejskiego) Jak to na Dzikim Zachodzie bywa. Pastor Metodystów permanentnie wznoszący oczy do nieba wiecznie pouczający osadników, z nieodłączną biblią w ręku zdemaskowany jako szef bandy koniokradów.
    5. Stara Baśń – J.I. Kraszewski – lektura czytana na głos przez ojca przy tzw. kozie, zimowymi wieczorami. Dobrzy, szlachetni Słowianie i źli podstępni Niemcy.
    6. Krzyżacy – H. Sienkiewicz. Pierwsze refleksje nad ekspansją KrK z Przenajświętszą Panienką na ustach.
    7. Uroczysko – Z. Nienacki. Zazdrość i archeologia. Studenci na obozie naukowym, wątek kryminalny, romans bohatera dziennikarza, wierzenia i gusła ludu polskiego.
    7. Pod Łysicą – S. Orzeł. W trakcie tej lektury jej bohater był moim rówieśnikiem. On, tak tak jak mój ojciec będąc dzieckiem z powodu niesamowitej biedy spowodowanej bezrobociem i rodzinną tragedią było oddany na służbę do bogatego gospodarza. I też po Łysicą.
    8. Księga Urwisów – E. Niziurski. Wiejscy chłopcy, uczniowie szóstej klasy są gorącymi entuzjastami założenia na wsi Spółdzielni Produkcyjnej, a przy okazji tropią szpiega, który chce wysadzić kopalnię.
    9. Cichy Don – step, konie, piękne dziewoje, kozacy, atamani i okrucieństwo wojny domowej. M. Szołochow.
    10. Łysek z Pokładu Idy – G. Morcinek. Los eksploatowanych przez ludzi zwierząt.

  65. A kiedy wydoroślałem;
    NUMER JEDEN : Mistrz i Małgorzata – M. Bułhakow
    2. Rozmowa w Katedrze – M. Liosa
    3. Czarodziejska Góra – T. Mann
    4. Camus – Dżuma
    5. Idiota – F. Dostojewski
    6. Nieznośna lekkość bytu – M. Kundera
    7. Biesy – F. Dostojewski
    8. Wilk stepowy – H. Hesse
    9. Sto lat samotności. – G. Marquez
    10. Życie i los – W. Grossman
    Trudny wybór, coś w rodzaju kogo dziecię bardziej kocha: tatusia, czy mamusię.

  66. mopus11 – zdecydowanie wolałem ciebie tego przed „wydorośleniem”. 😉
    Szalom!

  67. Różnica pokoleń.
    Ja raczej autorami:
    Graves, T.Mann, Remarck, Waltari, Munthe, Salinger, Proust,Katajew, A.Tołstoj (Piotr I) Shaw. Cortazar.
    Bajek nie czytałam. Kiedy było „po wojnie” wyrosłam z wieku bajkowego. Baśnie braci Grimm i Andersena uważam za książki okrutne – nie dla dzieci
    Doprawdy, mógłby Pan zrobić nieco porządku na Blogu.

  68. Kagan
    12 września o godz. 18:13
    Twój bardzo interesujący, gratuluję i podziwiam.
    Za to dodam jeszcze kilka pozycji, z szerokiego wachlarza moich wczesnoszkolnych lektur, które ukształtowały mój światopogląd postępowy dawniej, a wsteczny obecnie:
    Uczniowie Spartakusa – Heleny Rudnickiej jeśli dobrze pamiętam
    Diossos – Witold Makowiecki
    Samotny biały żagiel – W. Katajew
    Zemsta rodu Kabunauri – Heleny Bobińskiej
    Jak hartowała się stal – M. Ostrowski
    Kordian i Cham – L. Kruczkowski
    Ojczyzna – W. Wasilewska
    Szkoła – A. Gajdar
    Germinal – E. Zola
    Nędznicy – W. Hugo.
    @Gogo
    Nie pleć trzy po trzy. Polecam: „Dzierżyński. Miłość i rewolucja. Biografia intymna” autor Sylwia Frołow.

  69. mopus11
    Radzieckich książek raczej unikałem, ale pamiętam, że przeczytałem:
    – Timur i jego drużyna, (ros. Тимур и его команда) – powieść dla dzieci napisana przez Arkadego Gajdara
    – Powieść (tytułu oraz autora nie pamiętam) o dzieciach, a właściwie nastolatkach (pionierach i chyba także komsomolcach) ukrywających się w jaskiniach podczas okupacji Krymu przez Niemców i walczących z tych jaskiń z owymi Niemcami. Pamiętam, że niektórzy z nich przed wojną zajmowali się modelarstwem lotniczym.
    – Anton(i) Makarenko – Chorągwie na wieżach. To raczej nie było dla dzieci, gdyż była to wówczas obowiązkowa lektura dla studentów pedagogiki, ale z niej dowiedziałem się wiele o sytuacji w Rosji radzieckiej w latach 1920tych i chyba nawet 1930tych, w tym o problemie z tzw. nieprizornymi dziećmi, którymi zajmował się właśnie Makarenko. Cytuję z Encyclopaedia Britannica: Anton Semyonovich Makarenko (born March 1 [March 13, New Style], 1888, Belopolye, Ukraine, Russian Empire [now Bilopillya, Ukraine]—died April 1, 1939, Moscow, Russia, U.S.S.R.), teacher and social worker who was the most influential educational theorist in the Soviet Union. Makarenko studied at the Poltava Pedagogical Institute and graduated in 1917 with honours. In the 1920s he organized the Gorky Colony, a rehabilitation settlement for children made homeless by the Russian Revolution and who roamed throughout the countryside in criminal gangs. In 1931 he was appointed head of the Dzerzhinsky Commune, a penal institution for young offenders.
    Z polskich książek zapamiętałem w młodości:
    – Księgę Urwisów Edmunda Niziurskiego (czytałem ją znów parę lat temu i nic nie straciła ona ze swych walorów)
    – Pana Samochodzika i Templariuszy Zbigniewa. Nienackiego (od tego zaczęło się moje zainteresowanie Templariuszami oraz Masonami)
    – Łyska z Pokładu Idy Gustawa. Morcinka – już wówczas uważałem ją za zbyt sentymentalną oraz zbyt nachalna dydaktycznie
    – Elementarz prof. Falskiego – bardzo mi się podobały(i dalej zresztą podobają) jego ilustracje oraz metoda nauki czytania i pisania prof. Falskiego
    – Lalkę Bolesława Prusa
    – Znaczy kapitan Karola Borchardta.
    – Ziemię Obiecaną Władysława Reymonta
    – Boso, ale w ostrogach Stanisława Grzesiuka i jego Pięć lat kacetu
    – Powieści dla młodzieży Kornela Makuszyńskiego
    – Tomki Alfreda Szklarskiego etc.
    A później zacząłem czytać takie książki jak:
    – Zycie sexualne dzikich prof. Bronisława Malinowskiego czy też
    – Ferdydurkę Witolda Gombrowicza
    Z zagranicznych pamiętam zaś (kolejność bez ładu i składu):
    – I, Robot (i inne) Isaac’a Asimov’a
    – Powieści SF A.C. Clarke’a
    – Fahrenheit 451 Ray’a Bradbury’ego
    – Ubika Philip’a K. Dick’a
    – Flowers for Algernon Daniel’a Keyse’a
    – Buszującego w zbożu J. D.
    – Mistrza i Małgorzatę Michaiła Bułhakowa
    – Kubusia Puchatka A.A. Milne’go
    – Winnetou etc. Karola Maya
    – Prawie cały Jules Verne
    – Bajki Andersena, które dopiero teraz odkryłem, jako posiadające tzw. drugie dno
    Natomiast Władcy Pierścieni J.R.R. Tolkien’a nie byłem w stanie dokończyć, jako iż, zresztą zgodnie z Lemem, uważam, że mamy takie piękne fantasy, i to w wersji jak najbardziej dla doroslych zwane Biblią, że po co nam wymyślać jakieś gorsze od niej legendy? Podobnie nie mogłem dokończyć Imienia Róży Umberto Eco, mimo, że podobał mi się oparty na niej film.
    Disneyland Dygata oraz Trylogia Sienkiewicza do mnie zaś nie trafiły, ale podobała mi się powieść (nowela) Sienkiewicza p.t. Za chlebem. Jego powieść W Pustyni i w puszczy kiedyś mi się podobała, ale dziś uważam ją za wręcz rasistowską.
    Oczywiście przeczytałem (a raczej przestudiowałem) także Feynmana wykłady z fizyki, ale ich bym raczej do literatury pięknej nie zaliczał, mimo ich pięknego wręcz języka.
    A później odkryłem Lema o reszta literatury pięknej poszła w kąt. Dziś czytam zaś w oryginale klasyczne kryminały angielskie (A.C. Doyle, A. Christie etc.) aby nie zapomnieć angielskiego.
    Szalom!
    Paweł Markiewicz – “Tomki” pisał Alfred Szklarski a nie Edmund Niziurski!
    Szalom

  70. Kagan

    Witam serdecznie !
    Jestem lekko zdezorientowany treścią ostatniego komentarza. Widać wyraźny brak konsekwencji. Taki artystyczny nieład.
    Wypada odnieść się do „kilku nieścisłości”.

    Bóg, który nie istnieje, zabrania używać swojego imienia ?
    Bóg, którego nie ma, stworzył piekło ?

    Ok. I wieku n.e. wśród Żydów pojawił się przesąd, że wymawianie imienia Bożego jest grzechem. Zdaniem niektórych uznano, że imię to jest zbyt święte by wypowiadały je niedoskonałe usta. Jednakże z Pism Hebrajskich (S.Testamentu) w żaden sposób nie wynika, jakoby prawdziwi słudzy Boga obawiali się wymawiać Jego imię.

    Prawdziwy Bóg na kartach swego spisanego słowa oznajmia: „Jam jest Jehowa. To jest moje imię” (Izajasza 42:8). I tak w całych Pismach Hebrajskich (S.Testamencie), to imię w oryginale pojawia się ok.7000 razy.
    „Ewa urodziła Kaina i powiedziała: „Wydałam mężczyznę z pomocą Jehowy” (Rodzaju 4:1).
    Mojżesz błagał Boga: „Wybacz mi, Jehowo” (Wyjścia 4:10)

    W dniu oddania świątyni jerozolimskiej król Salomon rozpoczął modlitwę słowami: „Jehowo, Boże Izraela” (1 Królów 8:22,23)

    A gdy prorok Izajasz prosił za ludem izraelskim, rzekł: „Ty, Jehowo, jesteś naszym Ojcem” (Izajasza 63:16).

    ” Aby wiedziano że ty, który masz na imię Jehowa, ty sam jesteś Najwyższym nad całą ziemią” (Psalm 83:18).

    Jasno z tego wynika, ,że nasz niebiański Ojciec chce, byśmy mówili do Niego po imieniu. Co więcej, każdemu, kto darzy Boga miłością i zaufaniem, On obiecuje: „Ochronię go, gdyż poznał moje imię” (Psalm 91:14).
    Imię Boże nie miało być imieniem tymczasowym, używanym przez pewien czas, dopóki nie zastąpi się go jakimś tytułem, np. „Pan”.
    Jehowa oświadczył Mojżeszowi: ” Jehowa, to jest moje imię po czas niezmierzony i ono mnie upamiętnia na pokolenie za pokoleniem” (Wyjścia 3:15).
    Wszystkie stworzenia zostały zachęcone w Psalmie 148:11-13 aby „wysławiały imię Jehowy , bo samo jego imię jest niezrównanie wzniosłe”.
    Czyni tak obecnie wielu ludzi i w ten sposób spełniają się w naszych czasach następujące słowa; ” I w owym dniu powiecie: „dzięki składajcie Jehowie! Wzywajcie jego imienia.” (Izajasza 12:4).

    Dzięki temu żywią nadzieję, że spełnią się na nich słowa z Joela 2:32, gdzie napisano: ” Każdy, kto wzywa imienia Jehowy , będzie wybawiony” (Por.Izajasza 43:10-12).

    2.Czy Bóg karze ludzi w piekle ?

    Niektórzy ludzie wierzą w piekło. Kto według nich tam „rządzi” ? Diabeł.
    A przecież jest to największy wróg Boga. Gdyby Bóg wysyłał ludzi do piekła, żeby męczył ich tam Diabeł, czy nie znaczyłoby to, że w pewnym sensie obaj ze sobą współpracują ? Można to zilustrować przykładem.

    Załóżmy, że mój syn zaczyna się buntować i stwarza mnóstwo kłopotów.Staram się przemówić mu do rozsądku ale mimo moich starań syn nie reaguje. Dochodzę do wniosku, że nie pozostaje nic innego, jak tylko go ukarać. A co, gdyby się okazało, że tych wszystkich złych rzeczy uczy syna jakiś podejrzany osobnik ? Byłbym wściekły.

    Czy kogoś takiego powinienem poprosić, żeby to on ukarał syna ? To by było bez sensu.
    I jeszcze jedno: dlaczego Diabeł-wróg Boga- miałby spełniać Jego życzenia i męczyć tych, których Bóg postanowił ukarać ?

    Skąd się wzięła nauka o piekle ?

    W wierzeniach starożytnej Babilonii i Asyrii „przedstawiano świat podziemny jako budzące grozę miejsce, którym rządzą okrutne bóstwa i demony” (Morris Jastrow junior, The Religion of Babylonia and Assyria, Boston 1898, s.581).
    Uznawane w chrześcijaństwie pojęcie piekła istniało już w religii egipskiej (Maria Jaczynowska ,historia starożytna,Warszawa 1974, s.127).
    W buddyzmie także z czasem rozwinęło się pojęcie gorącego i zimnego piekła (The Encyclopedia Americana, 1977, t..14, s.68)
    W judaizmie koncepcja duszy nieśmiertelnej i jej dalszej egzystencji pojawiła się po wpływem filozofii greckiej. Potem też przeniknęła do chrześcijaństwa.
    Niestety przyczynili się do tego również pierwsi tłumacze Biblii, którzy przekładali stale hebrajskie słowo Szeol oraz greckie Hades i Gehenna na piekło. Prosta transliteracja tych słów, dokonywana przez tłumaczy zrewidowanych przekładów Biblii, nie wystarczyła do jednoznacznego usunięcia tej niejasności i fałszywego poglądu” (The Encyclkopedia Americana , 1942, t.14,s.81).

    Gdzie zatem są umarli ? Czego naprawdę uczy Biblia ?

    Rodzaju 3:19: „W pocie swego oblicza będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty. Bo prochem jesteś i do prochu wrócisz” (Bóg zapowiada karę jaka miała spotkać Adama po grzechu w ogrodzie Eden).

    3.Czy Świadkowie Jehowy są sektą ?

    Dla niektórych sekta to grupa, która oderwała się już istniejącej religii. Inni odnoszą to określenie do grupy podążającej za jakimś człowieczym przywódcą lub nauczycielem. Wyrazu tego używa się zwykle w sensie ujemnym.
    Świadkowie Jehowy nie są odłamem żadnego kościoła. Wywodzą się z różnych warstw społecznych i byli przedtem wyznawcami najróżniejszych religii. Za swego przywódcę nie uważają żadnego człowieka, lecz tylko Jezusa Chrystusa.
    Świadkowie Jehowy uważają Biblię, za miernik prawdziwości wiary i ściśle się jej trzymają. Ich sposób wielbienia Boga jest drogą życiową. Nie odprawiają żadnych obrzędów. Nie izolują się od reszty społeczeństwa, lecz żyją i pracują pośród innych ludzi.

    4.Czy Świadkowie Jehowy nie uczestnicząc w wojnach odnoszą z nich najwięcej korzyści ?

    W „Gazecie Wyborczej” z 22.04.2010 r. (Duży Format), opublikowano rozmowę przeprowadzoną przez Marka Wąsa z prof. Joanną Pensonową. W latach 1941-45 była ona więźniem obozu Ravensbruck. Po wojnie wybitnym lekarzem. Wreszcie tłumaczem i osobistym lekarzem L.Wałęsy. Fragment wywiadu dotyczący współwięźniarek, będących Świadkami Jehowy:
    – „Były to głównie starsze kobiety, które nie zgadzały się na wojnę, odmawiały jakiejkolwiek pracy na rzecz armii.(…) To była jedyna kategoria więźniarek, które były w Ravensbruck dobrowolnie”.
    – „Mogły odzyskać wolność, wystarczyło zmienić poglądy na wojnę” ?
    – „Tak, ale z tego, co wiem, żadna tego nie zrobiła”.

    Żaden człowiek nie zginął na frontach II wojny światowej z ręki Świadka Jehowy.Nie było ich w armii Hitlera ani w żadnej innej.

    Co by się stało, gdyby katolicy i protestanci a także przedstawiciele innych „chrześcijańskich” wyznań postąpili tak samo ? Ludzkość odniosła by trwałą korzyść. Nie byłoby wojny !

    Serdecznie pozdrawiam !
    Wszystkich, którzy to będą czytać.

  71. Najwieksze wrazenie zrobila na mnie Bitwa pod Raszynem ktora dostalem na gwiazdke 57-ym(8 lat). Taka historia malego Cygana (?) albo chlopca „porwanego” i wychowanego przez Cyganow. Pamietam juz tylko piate przez dziesiate.

  72. Test
    Franek M. Konopnickiej . Jedyna moja szkolna nagroda

  73. Test dowodzi , ze moderatorzy u Passenta to malo rozgarniete towarzystwo (albo za bardzo)
    Przypomina to karanie mandatem gluchoniemego bo polski polycjant „nie mogl sie z nim porozumiec”

  74. Awake
    1. Na początek – dlaczego piszesz na niewłaściwym wątku? Odpowiadam ci jednak na nim, aby nie było zbędnej konfuzji.
    2. Zrozum, że to jest tylko dyskusja na forum internetowym, a więc posługujemy się tu skrótami myślowymi. Nie ma oczywiście żadnego boga czy tez bogów, ale że ty wierzysz w boga (także ST, jako że sam NT nie ma sensu bez ST) to powinieneś wiedzieć, jakim był naprawdę ten bóg ST, a był on przecież stworzeniem okrutnym, złośliwym, pamiętliwym oraz zazdrosnym. Zabraniał on także używania swego imienia – o ile dobrze pamiętam, to tylko najwyżsi kapłani, czyli kocheni, mogli się do niego zwracać i to też tylko z całą uległością, szacunkiem, pokorą etc. I oczywiście, że nie ma piekła, ale jeśli wierzysz w boga, to musisz także wierzyć w diabła, w tym także więc i w piekło – jak bowiem inaczej wytłumaczysz istnienie zła na tym świecie? Chyba znasz ten kawał o ateiście w piekle, a jak nie, to wyszukaj go sobie, n.p. wujkiem Guglem.
    3. Tonie był żaden żydowski przesąd, że wymawianie imienia bożego jest grzechem, jako iż dla prawdziwie wierzących to imię boga to jest zbyt święte by wypowiadały je niedoskonałe ludzkie usta. I konkretnie, to jakie masz dowody na to, że prawdziwi słudzy JHWH nie obawiali się wymawiać jego imienia? Nawet jeśli JHWH objawił swe imię, a, by the way, to jest ono JHWH (jako iż w starohebrajskim alfabecie nie było samogłosek) a nie „Jehowa”, to nie znaczy, że pozwolił on każdemu go używać – patrz n.p. Dekalog: “Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno; bo nie będzie miał Pan za niewinnego tego, który by wziął imię Pana, Boga swego, nadaremno.” (Księga Wyjścia 20 – tradycyjny polski przekład Dekalogu, według Xiędza Wujka).
    3a. Zgoda, imię JHWH pojawia się dość często w ST, szczególnie zaś u Jahwisty, ale jemu widać, jako “uczonemu w piśmie”, wolno było go używać w piśmie, jako iż miał on do wypełnienia tzw. „misję od boga”. 😉 Ewa miała zaś, przynajmniej wg ST, specjalny kontakt z JHWH, podobnie jak też i Mojżesz, którego jednak JHWH przecież srogo ukarał za próbę zbytniego spoufalenia się z nim (czyli z JHWH). Podobnie specjalny stosunek do JHWH miał także król Salomon czy też prorok Izajasz. Tak więc nie pleć głupot o jakimś tam „niebiańskim ojcu”, który rzekomo chce, byśmy mówili do niego po imieniu, skoro my nawet nie wiemy, jak je wymówić, jako iż jedyna w miarę prawidłowa wymowa imienia JHWH to jest bowiem „jod heh waw heh”, co jest zresztą tylko wymieniem hebrajskich nazw samogłosek wchodzących w skład imienia tego żydowskiego bożka.
    4. Już ci tłumaczyłem, żebyś mi nie “udowadniał” prawdomówności Biblii poprzez cytowanie tejże Biblii, gdyż jest to tak samo nic nie warty dowód jak twierdzenie oskarżonego, że on jest niewinny, gdyż on tak twierdzi a nie inaczej. 😉 Tak więc znów polecam ci lekturę “Top 11 Conversation Killers for Atheists”, abyś wciąż nie popełniał tych samych błędów – http://atheism.about.com/od/atheismatheiststheism/tp/DebateKillers.htm
    5. Tak więc nie masz żadnego dowodu na swe twierdzenie iż JHWH cokolwiek obiecuje komukolwiek, w tym także miłość czy tez ochronę, chyba, że posiadasz na to jakieś dowody spoza swojej Biblii. Ja bowiem uważam te konwersacje pomiędzy JHWH a jego wyznawcami, które ty cytujesz ze swojej, zresztą specjalnie “poprawionej” Biblii, za tyle samo warte, co cytaty z bajek Marii Konopnickiej są dowodami na istnienie krasnoludków. I jeśli już przytaczasz to imię tego żydowskiego bożka, to sprawdź może, jak ono wygląda w hebrajskim oryginale, a wygląda ono tak: יהוה, a jego transliteracja na polski alfabet wygląda zaś JHWH, a nie jakiś tam “Jehowa” czy nawet “Jahwe”. 🙁
    6. Pytasz się też, czy bóg karze ludzi w piekle? Odpowiedź jest tu prosta – skoro nie ma boga, to nie ma też i piekła, w znaczeniu „piekła w zaświatach”, jako iż całkiem niezłe piekiełko to ludzie sami sobie stworzyli tu, na naszej planecie, ale to jest raczej temat na osobna dyskusję. Raz jeszcze polecam ci więc ten dowcip o ateiście w piekle! 😉
    6a. Daruj sobie też te ‘umoralniające” pogaduszki na poziomie I klasy szkoły podstawowej dla ociężałych umysłowo! Niemniej pamiętaj, że JHWH jest według jego własnych słów „Panem, Bogiem twoim, mocnym, zawistnym, karzącym nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy go nienawidzą; a czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy jego miłują i strzegą przykazań jego”. (Księga Wyjścia 20 – fragmenty; tradycyjny polski przekład Dekalogu, według Xiędza Wujka).
    6b. Poza tym, to Szeol, Hades i Gehenna są synonimami piekła, tyle, że ponieważ każdy ma takie piekło, na jakie zasługuje, to mamy do czynienia z wielką różnorodnością owych piekieł. Zresztą wyraz szeol (שְׁאוֹל) oznacza w ST miejsce pobytu zmarłych, pozbawionych wszelkiej radości istnienia i życia, a przetłumaczone zostało ono na greckie “hades”, zaś w niektórych polskich przekładach ST w miejscach słowa „szeol” pojawia się wyraz „otchłań”. Oczywiście, w potocznym zrozumieniu, hades był piekłem, ale tak naprawdę, to starogrecka kraina zmarłych dzieliła się na 3 części: wyjątkowo zasłużeni ludzie żyli tam błogo na tzw. Polach Elizejskich czyli w odpowiedniku chrześcijańskiego nieba, ci w niczym nie wyróżniający się szli do tzw. Erebu (coś jak chrześcijański czyściec, ale permanentny), a ci grzesznicy, którzy narazili się bogom olimpijskim byli strącani do Tartaru, czyli inaczej do piekła, gdzie cierpieli oni wieczne męki, a ich katami, czyli greckimi diabłami, były Erynie – obłąkane z okrucieństwa demony, nieznające miłosierdzia. Ja widzisz, sporo bałaganu w terminologii piekielno-demonicznej wynika z błędnych tłumaczeń, wynikłych ze złej znajomości mitologii: zarówno greckiej jak też i żydowskiej.
    7. Już ci tłumaczyłem, że mnie nie obchodzi to, co rzekomo “uczy” ta twoja, zresztą mocno zafałszowana, Biblia, więc po raz kolejny proszę cię, abyś nie “udowadniał’ mi jej prawdziwości poprzez cytowanie jej fragmentów, jako iż ma to taki sam (bez)sens, jak udowadnianie istnienia krasnoludków na podstawie cytatów z bajek Marii Konopnickiej. Umarli zaś najczęściej leżą w grobach – oto cała prawda na ten temat, jakże łatwa do naukowej, czyli empirycznej weryfikacji. Zresztą sam piszesz, że nawet w twojej “Biblii dla ubogich” jest napisane, iż “prochem jesteś i do prochu wrócisz”, a więc o co ci tu właściwie chodzi?
    8. Tak, tzw. Świadkowie Jehowy (ŚJ) są, i to bez najmniejszych wątpliwości, typową wręcz sektą religijną, przynajmniej wedlug socjologii religii, a dokładnie wedlug tzw. typologii „kościół-sekta”. Z braku dobrych polskich źródeł, odsyłam cię tu do źródeł angielskojęzycznych, czyli do tzw. church-sect typology. Cytuję z Wikipedii: “The typology states that churches, ecclesia, denominations and sects form a continuum with decreasing influence on society. Sects are break-away groups from more mainstream religions and tend to be in tension with society”. Tak więc ŚJ są typową sektą, jako iż: “sociologically, a ‘sect’ is defined as a newly formed religious group that formed to protest elements of its parent religion (generally a denomination). Their motivation tends to be situated in accusations of apostasy or heresy in the parent denomination; they often decry liberal trends in denominational development and advocate a return to so-called „true” religion.
    Leaders of sectarian movements (i.e., the formation of a new sect) tend to come from a lower socio-economic class than the members of the parent denomination (n.p. założycielem sekty ŚJ był niejaki Charles Taze Russell, z zawodu subiekt w sklepie z męską odzieżą należącym do jego ojca), a component of sect development that is not yet entirely understood. Most scholars believe that when sect formation involves social class distinctions, they reflect an attempt to compensate for deficiencies in lower social status.] An often seen result of such factors is the incorporation into the theology of the new sect a distaste for the adornments of the wealthy (e.g., jewelry or other signs of wealth).”
    After their formation, sects can take only three paths – dissolution, institutionalization, or eventual development into a denomination. If the sect withers in membership, it will dissolve. If the membership increases (jak to jest bcnie ze ŚJ), the sect is forced to adopt the characteristics of denominations in order to maintain order (e.g., bureaucracy, explicit doctrine, etc.). And even if the membership does not grow or grows slowly, norms will develop to govern group activities and behavior. The development of norms results in a decrease in spontaneity, which is often one of the primary attractions of sects. The adoption of denomination-like characteristics can either turn the sect into a full-blown denomination or, if a conscious effort is made to maintain some of the spontaneity and protest components of sects, an institutionalized sect can result.”
    Więcej na: /en.wikipedia.org/wiki/Classifications_of_religious_movements – przetłumacz to sobie z grubsza na polski wujkiem Guglem, jeśli nie znasz angielskiego.
    8a. Nie ma tu więc znaczenia, czy ŚJ są albo też nie są odłamem jakiegoś kościoła. Ważne jest tu tylko to, że według socjologii religii są oni sektą – jej wielkość nie ma tu zaś decydującego znaczenia ani też to, że tak jak Korea Północna, za swego przywódcę uznają oni osobę zmarłą (w Korei Płn. jest to „wieczny prezydent” Kim-Ir-Sen, a u ŚJ niejaki Jezus Chrystus z Nazaretu).
    9. Nikt nie broni ŚJ uważać cokolwiek, a wiec także ich własną, specjalnie dla nich “spreparowaną” Biblię, za miernik prawdziwości ich własnej, wiary, zresztą daremnej oraz fałszywej, jak każda inna wiara religijna. Nikt im także nie nakazuje odprawiania jakichkolwiek obrzędów, choć zresztą de facto to oni je wciąż odprawiają, i to często nawet masowo, n.p. na stadionach, co świadczy raz jeszcze o ich ogromnym zakłamaniu i obłudzie.. 🙁 Ale faktem jest, że ze względu na swój, specyficzny zresztą purytanizm, izolują się oni de facto od reszty społeczeństwa, choć wydaje się im, że żyją oni i pracują pośród innych ludzi. Analogia z Żydami w przedwojennej Polsce – niby żyli oni i pracowali wśród Polaków, ale ze względu na swą religię, wyraźnie się od Polaków odróżniali oraz żyli oni swoim własnym, żydowskim życiem, podobnie też jak sporo współczesnych Żydów w Australii a szczególnie w USA.
    10. Tak, ŚJ nie uczestnicząc w wojnach, odnoszą jednak z nich najwięcej korzyści, jako iż nie ponoszą oni ofiar na tych wojnach, ale czerpią z tych wojen korzyści, szczególnie zaś ŚJ w USA, gdzie zresztą jest ich najwięcej.
    10a. I nie pisz bzdur, że ktokolwiek, poza agentami wywiadu (n.p. wywiadu AK) poszedł kiedyś dobrowolnie w charakterze więźnia do niemieckiego obozu koncentracyjnego. To jest tak piramidalne kłamstwo, że ono ciebie kompromituje absolutnie… 🙁 Po prostu ŚJ zostali siłą do tych obozów wysłani, za to, że nie przestrzegali prawa obowiązującego wówczas w Niemczech. A przecież “dura lex, sed lex”!
    10b. I co z tego, że żaden człowiek nie zginął na frontach II wojny światowej z ręki Świadka Jehowy? Odmawiając walki z nazizmem, popierali oni przecież de facto tę zbrodniczą przecież ideologię. Jeśli ja widzę, że ktoś kogoś morduje i mam możliwość powstrzymania mordercy, to jeśli tego nie zrobię, to prawo uważa mnie, jak najbardziej słusznie, za wspólnika tej zbrodni. Tak więc ŚJ byli (biernymi, ale zawsze) wspólnikami zbrodniarza Hitlera m.in. także w krwawej okupacji Polski oraz w masowym mordowaniu Żydów (czyli w Holocauście), jako iż nic oni nie zrobili, aby powstrzymać Hitlera, a wręcz przeciwnie – przyglądali się oni obojętnie, jak mordował on ich bliźnich. Moralność ŚJ jest wręcz odrażająco fałszywa, a za współudział (bierny, ale zawsze współudział) w zbrodniach nazistowskich, to ta cała zbrodnicza sekta ŚJ powinna być zdelegalizowana a ich członkowie osądzeni oraz skazani na kary długoletniego więzienia, za popieranie tych, nawet najgorszych, zbrodni w imię ich fałszywej i jakże niemoralnej wiary. 🙁
    Anyway – Szalom!

  75. Kagan
    12 września o godz. 23:32
    No tak Twój zestaw lektur imponujący. Jeszcze raz gratuluję. Moja biblioteczka liczy kilkaset pozycji przeczytanych. Niestety znaczną ich część porozdawałem przed moją przeprowadzką, czego teraz żałuję. Obecnie bardzo rzadko sięgam do beletrystki, głównie czytam dzienniki, biografie, opracowania, itp. Ostatnio ukazały się bardzo interesujące wydanie Dziennika Goebbelsa. Jedynie tylko trzy tomy, a oryginał liczy zdaje się dziesięć. A radzieckie książki młodzieżowe były świetnie napisane, gdyby odrzucić z nich ten cały ideologiczno-indoktrynujący smrodek mogłyby być nadal wznawiane i co najważniejsze kupowane i czytane.

  76. Mopus11
    Myślę, że mnóstwo osób przeczytało w swym życiu znacznie więcej książek niż ja, szczególnie, że sporo książek nigdy nie udało mi się dokończyć. Co ciekawsze, to często filmy według tych książek bardzo mi się podobały, n.p. Wojna i pokój Tołstoja czy też Doktor Żywago Pasternaka oraz wspomniane już Imię róży Eco (doskonały „James Bond’ czyli Sean Connery w roli głównej).
    I jak też kilka razy pozbyłem się sporej części moich zbiorów książek z okazji przeprowadzek “międzykontynentalnych”. Najbardziej żałuję chyba mojej kolekcji książek z działu SF, którą sprzedałem za pół darmo przed mym wyjazdem z Polski w roku 1981, a były tam takie „białe kruki”, jak n.p. pierwsze wydanie SOLARIS Lema (to z wydawnictwa MON). Co ciekawsze, to nie cierpię amerykańskiej ekranizacji tego dzieła z G. Clooney w roli głównej, a, odmiennie zresztą od Lema, uważam radziecką ekranizację tej powieści w reżyserii Tarkowskiego za niemalże tak doskonały film z gatunku SF jak Space Odyssey Kubricka.
    I zgoda, że radzieckie (a także PRLowskie) książki młodzieżowe były z reguły świetnie napisane, a więc gdyby odrzucić z nich ten cały ideologiczno-indoktrynujący smrodek, to mogłyby być one nadal wznawiane i co najważniejsze kupowane i czytane. Zresztą Nizurski oraz Nienacki przetrwali zarówno próbę czasu jak też i test zmiany ustroju.
    Szalom!

  77. Kagan
    13 września 11:33

    Witam serdecznie !

    „Cała zbrodnicza sekta Świadków Jehowy powinna być zdelegalizowana a ich członkowie osądzeni oraz skazani na kary długoletniego więzienia za to, że byli wspólnikami zbrodniarza Hitlera w masowym mordowaniu Żydów” (autor komentarza Kagan- doktor filozofii)

    W 1933 roku w Trzeciej Rzeszy, rozwiązano organizację Świadków Jehowy a wielu członków aresztowano i osadzono w więzieniach. Rok później po otrzymaniu wielu telegramów protestacyjnych z całego świata, rozszalały Hitler wykrzyknął : „Ten pomiot zostanie w Niemczech wytępiony!”
    Co takiego zarzucano niemieckim świadkom ?

    Helmut Krausnick i Martin Broszat w książce pt.Anatomie des SS-Staates, podają: „Już w 1933 roku prawnie zakazano wszelkiej agitacji na rzecz Świadków, ponieważ widziano w tym głównie formę osłabiania gotowości bojowej”

    Paul Johnson w dziele „Historia chrześcijaństwa” napisał:”Największą odwagę okazali Świadkowie Jehowy, którzy od początków istnienia nazistowskiego państwa głosili otwarcie swoją opozycję, wynikającą z pobudek ideowych. Ściągnęło to na nich prześladowania. Świadkowie odmawiali wszelkiej współpracy z państwem nazistowskim, które uznawali za przejaw absolutnego zła. Wielu skazano na śmierć za odmowę służby wojskowej i nakłanianie innych do takiego postępowania, inni kończyli w Dachau lub w szpitalach psychiatrycznych. Jeszcze innych po prostu mordowano. 97 procent członków padło ofiarą prześladowań” (Gdańsk 1993, s.626).

    Jeden ze Świadków, 20 letni Wolfgang Kusserow , na dzień przed egzekucją napisał do rodziny wzruszający list. Oto fragment:”Zostałem wychowany jako Świadek Jehowy. Zgodnie ze słowami Bożymi zawartymi w Biblii, najważniejsze ze wszystkich przykazań jakie on dał, brzmi: „Będziesz miłował swego Boga z całej siły a bliźniego swego jak siebie samego. Inne przykazanie brzmi: Nie zabijaj. Czy nasz Stwórca kazał to prawo spisać dla drzew”?

    Kilkadziesiąt lat po wojnie, podróżujący nadzorca Świadków Jehowy razem ze starszym Świadkiem narodowości niemieckiej chodzili od domu do domu na południu Stanów Zjednoczonych. Między innymi otworzyła im drzwi kobieta, która oświadczyła, że jest wyznawczynią jednego z kościołów chrześcijańskich i nie chce mieć nic do czynienia ze Świadkami Jehowy, ponieważ nie walczyli za jej kraj. Podczas drugiej wojny światowej straciła syna i uważa, że Świadkowie Jehowy powinni byli uczestniczyć w działaniach wojennych.

    Gdy mieli już wychodzić, ów starszy wiekiem Świadek Jehowy z Niemiec zapytał tę kobietę, czy mógłby jej coś powiedzieć. „Wie pani, brałem udział w tej wojnie”,- rzekł, „ale nie walczyłem po stronie Stanów Zjednoczonych, tylko po stronie Niemiec. Adolf Hitler osobiście udekorował mnie za to, że sam jeden zabiłem 35 amerykańskich żołnierzy, wielu z nich własnymi rękami w walce wręcz. Być może jednym z nich był pani syn, nie wiem. Powinna była się pani jednak modlić o to, żebym wtedy był Świadkiem Jehowy, bo gdy to robiłem, wyznawałem tą samą religię , co pani”.
    Słowa te pomogły tej kobiecie spojrzeć na sprawę z całkiem innej strony.
    Czy obecnym krytykom neutralnej postawy Świadków także pomogą ?

    Brat Ulysses V.Glass, reprezentujący Świadków Jehowy w kontaktach z przedstawicielami władz amerykańskich w Waszyngtonie, udał się pewnego dnia na rozmowę z jednym z urzędników w sprawie wiz dla studentów szkoły misjonarskiej spoza USA.

    Urzędnik ten, w swoim biurze, ostro skrytykował Świadków Jehowy za to że nie idziemy na wojnę. Brat Glass, taktownie wyjaśnił: „Chciałbym, żeby pan wiedział- a wie pan na pewno- że Świadkowie nie uczestniczą w żadnej wojnie na świecie. Nie angażujemy się w jego sprawy, konflikty ani politykę. Jesteśmy całkowicie neutralni. Już się uporaliśmy z problemami, wobec których wy stoicie. W naszej organizacji panuje jedność. Czego więc pan od nas wymaga ? Czy chce pan, żebyśmy zawrócili ze swej drogi i znów postępowali tak jak wy „?

    Czy te informacje wymagają jeszcze komentarza ?

    Świadkowie Jehowy, za przykładem pierwszych chrześcijan, są przekonani, że tylko dzięki okazywaniu bliźniemu niesamolubnej miłości, można trwale rozwiązywać nawet poważne problemy. To na nich spełnia się obecnie znane proroctwo biblijne z Izajasza 2:2-4, gdzie prorok zapowiedział, że w dniach ostatnich ludzie służący Bogu „przekują miecze na lemiesze i nie będą się uczyć sztuki wojennej”.

    Mamy nadzieję, że jeszcze sporo osób zrozumie nasze nastawienie oparte na wnikliwej analizie tekstu Biblii, dzięki rozważeniu dostępnych faktów.

    Nadal będziemy zatem wytrwale „zło zwyciężać dobrem”, ponieważ jesteśmy pewni, że taka postawa podoba się naszemu Bogu, Jehowie.(Rzymian 12:21).

    Serdecznie pozdrawiam !

  78. To co sie dzieje na tym forum jest nie do zniesienia. Nie mozna pozwolic zeby ludzie tacy jak srul i colour dominowali publiczny dyskurs. „Polityka” musi usuwac komentarze obliczone wylacznie na prowokacje. Robi tak na przyklad Die Zeit. Polemika z antysemitami nie ma sensu. Proponuje bojkot i powsztrzymanie sie od pisania komentarzy. Moze ktos ma lepszy pomysl?

  79. awake – proszę cię: nie broń tchórzy, którzy nie mieli odwagi sprzeciwić się temu uosobieniu zła, jakim była III Rzesza Narodu NIemieckiego pod władzą Adolfa Hitlera. Stoisz po prostu na z góry przegranej pozycji. Po prostu gdyby wszyscy dobrzy ludzie postępowali tak tchórzliwie oraz byli tak zakłamani jak ŚJ, to zło panowało by dziś absolutnie, a że tak nie jest, to jest tylko zasługa tych, którzy narażali i często także oddawali swe życie, także w waszej obronie, was – tchórzy z sekty ŚJ. Wstydził byś się więc wypisywać takie bzdury!
    Więcej wieczorem.
    Szalom!

  80. PS: skąd wiesz awake,, co się podoba JHWH? Na pewno nie używanie jego imienia w każdej waszej wypowiedzi…

  81. @JackT. Zwróć jednak uwagę, że to Srulowe gówno intensywniej śmierdzi niż takie zwyczajne, bo Srul etc. wydala je z katolicko – patriotycznej odbytnicy.

  82. Panie Profesorze – ależ mnie Pan zmusił do grzebania w w moim sirostwie…..

    Zaznaczam, że tu nie ma żadnej chronologii……
    1. „Łowcy wilków” J.F.Curwood – Słuchałem tej książki czytanej głosem Taty. Do dzisiaj jeżą mi się włosy na głowie, kiedy jest zimowa pełnia księżyca i mróz trzeszczy śniegiem pod stopami – WILCZA NOC.
    2. „Kościarz” i „Księga Kości” – Luke Rhienehart. I tyle byłoby na temat racjonalności naszych wyborów. „Nikt z nas nie wie, co jest dla nas dobre a co złe”. To może osądzić tylko czas.
    3. „Miasto” – Clifford D. Simak. ….Ten cholerny CZAS!!!
    4. „Paragraf 22″ – Joseph Heller. …”gdzie jest niegdysiejszy Snowden?”
    5. „Dr Żywago” – B. Pasternak – Borysowi za mój stosunek do Kobiet………..i za pożar w zimie. Choć może nakłada mi się film na książkę….lub odwrotnie…..
    6. „Amerykańscy chłopcy” – Steven P. Smith. – by nie dać się ponieść……
    7. „Dzieci Arbatu” – A. Rybakow. – za optymizm na przekór.
    8. „Moskwa – Pietuszki” – Wieniedikt Jerofiejew…….kto czytał – Ten wie…….- ta klatka schodowa….
    9. „Najwspanialsze widowisko świata” R. Dawkins

    …trochę chyba jednak pochronologiłem…:-)

    …żadne osiągnięcie. Wącham książki podczas przewracania kartek i myślę sobie – Kto je czytał przed Sir Jarkiem. ….Ech….

    …Pozdrawiam

  83. Dziesiątej jeszcze nie przeczytałem….. – i mam nadzieję, że dalej będę szukał … – tej DZIESIĄTEJ….:-)

  84. 10 najważniejszych książek, które ukształtowały świat współczesny to zaginione dzieła Epikura, Demokryta, wczesnych stroików i cyników. Nikt ich nie przeczytał z obecnie żyjących, ale wszyscy w to wierzą, co tam było napisane.

  85. 1. Skąd wiem co się podoba Bogu ?

    „Ale wam, którzy słuchacie, mówię: Miłujcie swych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze tym, którzy was nienawidzą, błogosławcie tych, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was znieważają (…) A jeśli miłujecie tych, którzy was miłują, jakąż sobie zaskarbiacie zasługę ? Przecież nawet grzesznicy miłują tych, którzy ich miłują. I jeśli czynicie dobrze tym, którzy wam dobrze czynią, jakąż sobie zaskarbiacie zasługę ? Czynią to nawet grzesznicy” (Łukasza 6:27,28,32,33).

    „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (Jana 8:31,32).

    „Szlachetne to i miłe w oczach naszego Wybawcy, Boga, którego wolą jest, by ludzie wszelkiego pokroju zostali wybawieni i doszli do dokładnego poznania prawdy” (1 Tymoteusza 2:3,4).

    2. Czy oprócz Biblii, jakieś poważne źródło wspomina o Jezusie ?

    Józef Flawiusz, historyk żydowski z I wieku, wspomina o ukamieniowaniu „Jakuba, brata Jezusa zwanego Chrystusem” (Dawne dzieje Izraela, tłum. J.Radożycki, księga dwudziesta, IX, 1(200)).

    Tacyt, historyk rzymski z końca I wieku n.e., napisał: „Początek tej nazwie (chrześcijanie) dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany został na śmierć przez prokuratora Poncjusza Pilatusa” (Dzieła, tłum. S.Hammer, t. I, księga XV, 44).

    Paul Johnson w dziele „Historia chrześcijaństwa” podaje, że wzmianki o Jezusie znajdują się także u Pliniusza Młodszego i Swetoniusza. Obaj przedstawiają Chrystusa jako realną, historyczną osobę” (Gdańsk, 1993, s.35).

    3. Czy Biblia zawiera „gusła i przesądy azjatyckich koczowników sprzed tysięcy lat”.

    Fragment rozmowy A.Michnika z prof.Leszkiem Kołakowskim, znanym filozofem:
    – w 1956 r. dałeś wywiad dla „Sztandaru Młodych”, gdzie na pytanie, jaka jest twoja ulubiona książka, odpowiedziałeś: Biblia.
    – Chyba nic w tym nie ma sensacyjnego.
    – W 1956 r. w „Sztandarze Młodych” nie była to odpowiedź standardowa.
    – To prawda. Mądrość Biblii jest czymś niebywałym zupełnie. Ile razy czytałem księgę Hioba, to miałem uczucie takiego zadziwienia, jak to możliwe, że ludzie tak dawno byli tacy mądrzy”. (GW, 24.04.2008, s.24)

    Pozdrawiam.

  86. awake !
    14 września o godz. 20:13
    1. skąd Flawiusz, Tacyt i Paul Johnson wiedzieli co się podoba Bogu?
    2. skąd Jezu wiedział co się podoba Bogu?
    3. skąd wiadomo, że to co napisane w Biblii to słowa Boga i jego wola?

  87. awake!
    Historyczność Jezusa jest przedmiotem analizy danych historycznych w celu ustalenia, czy Jezus istniał jako postać historyczna, gdzie i kiedy żył oraz czy któreś z najważniejszych wydarzeń jego życia, jak na przykład śmierć, może być potwierdzone jako wydarzenie historyczne. Natomiast badania Jezusa historycznego wykraczają poza kwestię jego historyczności i próbują zrekonstruować jego życie i nauczanie, w oparciu o takie metody jak krytyka biblijnych tekstów ewangelicznych i historii Judei w pierwszym wieku n.e.
    Najważniejszym źródłem biograficznym są trzy Ewangelie synoptyczne oraz Ewangelia Jana. Podają one fakty historyczne z życia Jezusa, jednak z punktu widzenia współczesnej metody historycznej nie są dziełami historycznymi, lecz katechezą pierwotnego Kościoła. Są zapisem ustnych przekazów i nauczania Apostołów /(gr.) διδαχη – didache/ (por. Dzieje Apostolskie 2,42), którzy zostali – według tego, jak określali sami siebie – wybrani uprzednio przez Boga na świadków, którzyśmy z Nim /Jezusem/ jedli i pili po Jego zmartwychwstaniu (Dz 1,41; por. 1 J 1, 1-2). Te przekazy o życiu i nauczaniu Jezusa służyły przygotowaniu katechumenów do chrztu, a po śmierci naocznych świadków były odczytywane m.in. w czasie niedzielnej Eucharystii jako – by użyć wyrażenia św. Justyna (100-ok.167) – pamiętniki apostolskie (por. Łk 1,1-4). Innymi źródłami są apokryfy, czyli pisma niekanoniczne i tzw. agrafa, czyli rzekome wypowiedzi Jezusa, nie pojawiające się w Ewangeliach. Prawie niczego nie dodają do wiadomości z ksiąg kanonicznych. Są również wzmianki u historyków antycznych oraz w źródłach żydowskich. Potwierdzają one świadectwo pism chrześcijańskich o istnieniu Jezusa, są jednak ubogie, wtórne i stronnicze. Wzmianki o Jezusie są m.in. w pismach rzymskich autorów: u Tacyta (ok. 55-120) w Rocznikach 15,14 i u Swetoniusza (ok. 69 – 130). Józef Flawiusz w dziele Dawne dzieje Izraela 20,9.1 (Antiquitates Judaicae), wspomina Jakuba, brata Jezusa nazywanego Chrystusem. Są także wzmianki w Talmudzie, który jednak często wypacza tradycję chrześcijańską. Wydzielenie wiadomości czysto historycznych z Ewangelii, które w sposób zamierzony łączą przekaz historyczny z teologią postaci i nauczania Jezusa, jest utrudnione lub wręcz niemożliwe. Zajmuje się tym nurt biblistyki zwany historią form /(niem.) Formgeschichte /. Proponowane czysto historyczne biografie Jezusa są wzajemnie sprzeczne.
    Testimonium Flavianum – świadectwo o wątpliwej autentyczności pisane na temat Jezusa, znajdujące się w Dawnych dziejach Izraela XVIII 63 – 64 Józefa Flawiusza. Przez wiele lat uchodziło za autentyczną wypowiedź Flawiusza. W przekazanym tekście Józef Flawiusz pisze, że żył człowiek mądry imieniem Jezus, po czym w tekście pojawia się stwierdzenie, że był on Mesjaszem, został ukrzyżowany i zmartwychwstał. Pierwsze wątpliwości co do prawdziwości autorstwa Józefa pojawiły się w XVIw.
    Dziś większość uczonych skłania się do uznania Testimonium za późniejszy dodatek do dzieła, czyli interpolację. Przemawia za tym to, że Flawiusz pozostawał wyznawcą judaizmu i jako żyd nie mógł tak napisać. Ponadto fragment ten rozrywa ciągłość narracji i nie jest opatrzony uzasadnieniem. Istotnie podważa Flawiuszowe pochodzenie Testimonium również to, że chrześcijanie pierwszych trzech wieków tego świadectwa nie znali, np. Orygenes pisał wyraźnie, że Flawiusz nie uważał Jezusa za Mesjasza. Pierwszym pisarzem chrześcijańskim przytaczającym Testimonium Flavianum był Euzebiusz z Cezarei, który również jest prawdopodobnym autorem tekstu. Innym proponowanym autorem jest mentor Euzebiusza, Pamfil z Cezarei.
    W latach osiemdziesiątych XX wieku dokonano zestawienia znanego nam tekstu Flawiusza i dzieła Agapiusza z X wieku. Ten ostatni cytuje żydowskiego historyka, ale nie przytacza zdania „on był Mesjaszem” ani stwierdzenia, że Jezus naprawdę się ukazał na trzeci dzień po zmartwychwstaniu lecz, że tak opowiadali jego uczniowie – sam Agapiusz będąc biskupem wierzył w zmartwychwstanie (a wiec jego swiadectwo nie ma naukowej wartosci).
    Tacyt, w Rocznikach (Annales), roku 115, omawiając prześladowania chrześcijan za cesarza Nerona podaje: Atoli ani pod wpływem zabiegów ludzkich, ani darowizn, albo ofiar błagalnych na rzecz bogów nie ustępowała hańbiąca pogłoska, lecz wierzono, że pożar [Rzymu] był nakazany. Aby więc ją usunąć, podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyszukanymi kaźniami tych, których znienawidzono dla ich sromot, a których gmin chrześcijanami nazywał. Początek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany był na śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata; a przytłumiony na razie zgubny zabobon znowu wybuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, lecz także w stolicy, dokąd wszystko, co potworne albo sromotne, zewsząd napływa i licznych znajduje zwolenników (Annales, 15, 44). Styl fragmentu i nieprzychylność wobec chrześcijan wskazuje zdaniem uczonych na jego autentyczność. Niektórzy w nią powątpiewali ze względu na użycie nazwy chrześcijanie jednak znajdujemy ją już we wcześniejszych Dziejach Apostolskich: w Antiochii też po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami (11,26).
    Swetoniusz, w Żywotach cezarów pisze, że około 49 roku cesarz Klaudiusz, panujący w latach 41-54: Wyrzucił z Rzymu wszystkich Żydów, którzy ciągle wywoływali rozruchy, podburzeni przez niejakiego Chrestosa (Żywot Klaudiusza). Wspominają o tym wygnaniu Żydów Dzieje Apostolskie, r. 18, 2. Nie jest pewne, czy relacja Swetoniusza odnosi się do Jezusa (zapisane przez Swetoniusza imię Chrestos nie musi być tożsame z greckim tytułem Christos – Mesjasz), a okoliczności powstania gminy chrześcijańskiej w Rzymie bliżej nie znamy. Nie jest to jednak jedyne odniesienie do chrześcijan w pismach Swetoniusza. Opisując życie Nerona odnotował on: Wymierzył również karę chrześcijanom – ludziom wyznającym nowy i bezbożny zabobon (Żywot Nerona).
    Pliniusz Młodszy w liście do cesarza Trajana, pisze o chrześcijanach w Azji Mniejszej. Pliniusz pisze jedynie, że modlili się oni do Chrystusa, jako boga, nie podaje zaś imienia Jezus (Listy X,96).
    Lukian z Samosat odnosząc się do chrześcijan napisał: Ich pierwszy prawodawca zaszczepił im przekonanie, że wszyscy nawzajem są braćmi – od chwili gdy się nawrócą, wyprą greckich bogów, oddadzą cześć temu ukrzyżowanemu mędrcowi i będą żyć zgodnie z jego prawami (Śmierć Peregrinosa).
    W pozostałych źródłach rzymskich i żydowskich tamtego okresu, które dotrwały do naszych czasów, nie ma wzmianek na temat Jezusa, choć notują bardzo wiele drobnych wydarzeń. Są to m.in.:
    Filon z Aleksandrii, który opisywał różne sekty żydowskie z tamtego okresu
    Justus z Tyberiady, historyk żydowski z Galilei, żył w I w. n.e, zachowało się kilka fragmentów jego dzieł. (Wikipedia)

  88. 1. Nie napisałem, że wiedzieli.
    2. Zanim pojawił się na ziemi, żył w niebie u boku Ojca.
    „Ale gdy się dopełnił czas, Bóg posłał swego Syna , który się urodził z niewiasty i który się urodził pod prawem” (Galatów 4:4).
    3. Można się o tym przekonać dzięki wnikliwemu studium tej Księgi.

  89. awake!
    Odkad to Kolakowski, ten znany atwista i na dodatek Stalinowiec, jest dla ciebie wyrocznia? Poza tym, to on, jako Zyd, przez Biblie rozumie Tore czyli inaczej Stary Testament!

  90. Oczywiscie mialo byc „ateista”!

  91. awake!
    1. Juz ci tlumaczylem, ze nie mozesz podawac cytatow z Biblii jako dowodu na jej autentycznosc! Rownie dobrze moglbys cytowac n.p. bajki Konopnickiej jako dowod na istnienie krasnoludkow!
    2. Patrz moj wpis powyzej (historyczność Jezusa). Generalnie: gdyby Jezus byl rzeczywiscie bogiem, a nie jednym z wielu wedrownych, ‚nieortodoksyjnych’ (reformistycznych) rabinow, tak wowczas licznych w Palestynie, to bylby on glownym tematem kronik takich znanych rzymskich historykow z tego okresu jak n.p. Tacyta. a tymczasem to u tegoz Tacyta znajdujemy tylko jedna, mocno zreszta watpliwa, zmianke o owym Jezusie.
    3. Odkad to Swiadkowie Jehowy powoluja sie na takich znanych i zatwardzialych ateistow i ex-komuchow jak Kolakowski oraz Michnik? Tonacy brzytwy sie chwyta? 😉
    Szalom!

  92. awake !
    14 września o godz. 22:23
    Pisz staranniej, co myślisz. piszesz dużo pod tym co się bogu podoba, a chaos w tym straszny i poza produkcją bałaganu niczego nie wykazuje.

    Staranne czytanie Biblii dowodzi czegoś przeciwnego niż sądzisz. Pełno w niej rzeczy sprzecznych, nieprawdziwych, dziwacznych, wątpliwych, mętnych, nie do przyjęcia pod względem moralnym i rozumowym. Podawanie jako dowodu na to co się podoba bogu książki pełnej bajek i rzeczy ohydnych jest mało poważne.

  93. awake!
    1. Z tego, ze SJ byli przesladowani w III Rzeszy nie wynika bynajmniej, ze byli oni OK, jako iz w III Rzeszy przesladowano tez n.p. przestepcow kryminalnych.
    2. Bardzo naiwnie jest uwazac, ze jesli by wszyscy ludzie odmowili sluzby wojskowej, to nie byloby wojen, jako ze przyczyna wojen nie jest to, ze ludzie lubia albo chca w nich walczyc, ale ze wojny sa konieczne aby funkcjonowaly ustroje oprate na wyzysku, czyli takie jak niewolnictwo, feudalizm czy tez kapitalizm. Pamietaj, ze rzadzace nami elity zawsze znajda sposob, aby zmusic podleglych im ludzi do udzialu w wojnie, chocby n.p. przymusem ekonomicznym: nie ma pracy, a wiec albo idziesz do wojska, albo zdychasz z glodu. Ty po prostu nie rozumiesz, ze przyczyna wojen jest pozwolenie na wyzysk, a wiec aby zniesc wojny nalezy najpierw zniesc wyzysk, inaczej mowiac, przyczyna wojen lezy nie w nadbudowie (tzw. ludzkiej sklonnosci do czynienia zla), ale w bazie, czyli w ekonomicznym wyzysku, ktory jest przeciez fundamentem kapitalizmu. A wiec to kapitalizm, a nie ludzka natura jest przyczyna wojen, stad tez nalezy zmienic nie ludzi, a ustroj, w ktorym oni zyja, aby nie bylo wiecej wojen.
    3. Wygodnie jest byc neutralnym, gdy inni walcza za ciebie. Ale gdyby tak n.p. wszyscy, ktorzy podczas II Wojny Swiatowej walczyli wowczas z Niemcami, odmowili tej walki z Niemcami i zachowali pelna neutralnosc tak jak to zrobila n.p. Szwajcaria czy Szwecja, to chyba nie masz watpliwosci, ze skonczyla by sie ona zwyciestwem Niemiec, a wiec zaglada Polski i Polakow.
    4. Co tu ma Biblia do tego, ze zgoda na zlo, tak propagowana przez SJ, spowodowac moze tylko pelne zwyciestwo owego zla? Ogromna naiwnoscia jest bowiem oczekiwac, ze wsrod miliardow ludzi obecnie zyjacych na Ziemi, nie znajda sie, w warunkach panowania kapitalizmu, z jego rzadza maksymalizacji zysku, miliony osob gotowych zabijacswych bliznich dla zysku albo slawy? Na jakichm swiecie wy zyjecie, SJ? Oczywiscie, ze pieknie by bylo, aby nikt nie chcial brac udzialu w wojnach. Ale oczekiwanie, ze po lekturze Biblli, tak pelnej opisow wojen oraz innych okrucienstw, ludzie nagle stana sie chodzacymi aniolami, jest wyrazem najwyzszej z mozliwych naiwnosci. 🙁
    I na koniec – skad u ciebie ta pewnosc, ze okrutny, lubiacy przemoc, zydowski bozek JHWH, jest za tym, aby zło zwyciężać dobrem? Przeciez wiadome jest, ze JHWH jest zawsze po stronie silniejszych batalionow – François-Marie Arouet (Voltaire)!
    Szalom!

  94. awake !
    1. Skad ty wiesz, ze Jezus, zanim pojawił się na ziemi, to żył w niebie u boku swego ojca? Gdzie jest to niebo oraz co sie z nim (Jezusem) dzialo, kiedy byl przebywal on w lonie Maryi jako zarodek? Czy byl on wtedy takze i w owym niebie? Czy jako zarodek byl on takze bogiem?
    1a. Odkad tez to bog ma ojca albo tez syna? Czy ty naprawde nie widzisz, ze idea boskiego syna czy tez ojca jest herezja oraz bluznierstwem dla monoteisty? No, chyba ze jestes politeista, to wtedy jestes OK! 😉
    2. Daj mi jakis niebiblijny dowod na to, ze bog moze miec syna, ze bog moze sie urodzic z niewiasty oraz ze mozliwa jest smierc boga. Czekam!
    3. Tanaka pytal sie, skąd wiadomo, że to co napisane w Biblii to słowa Boga i jego wola? Ty odpowiadasz, ze można się o tym przekonać dzięki wnikliwemu studium tej księgi. Ale to jest zaden dowod, jako ze nie mozna twierdzic, ze Biblia zawiera prawde tylko na tej podstawie, ze tak jest napisane w tejze Biblii. Metoda naukowa wymaga, aby prawdziwosc twierdzen z jednego zrodla weryfikowac poprzez konfrontacje tegoz zrodla z innymi. A wiec podaj mi wreszcie te pozabibljne zrodla, na podstiwie ktorych ty twierdzisz ze Jezus byl bogiem, na dodatek synem boga zrodzonym z samicy gatunku homo sapiens. Czekam!
    Szalom!

  95. 1. Istotniejsze od tego, KTO coś powiedział, jest to CO powiedział. Nawet ateista po lekturze Biblii może być pod wrażeniem ponadczasowej mądrości w niej zawartej.

    Przykład: Biblia oczywiście nie jest podręcznikiem naukowym.
    Jednak prawie 3500 lat temu, w niezwykle jasny sposób oznajmiała, że ziemia jest zawieszona „na niczym”. (Hioba 26:7).
    Występujący w oryginale hebrajski odpowiednik słowa „nic” (beli-mah) dosłownie znaczy „bez niczego”. W przekładzie Contemporary English
    Version, oddano go wyrażeniem „w pustej przestrzeni”.
    Większość ówczesnych ludzi zupełnie nie wyobrażała sobie ziemi jako planety wiszącej w „pustej przestrzeni”. Mimo to pisarz biblijny – wyprzedzając swą epokę – użył sformułowania poprawnego pod względem naukowym.

    2. Proszę o przykłady rzeczy sprzecznych oraz „bajek” zawartych w Biblii.
    3. Bóg nie ma literalnej żony, z którą miałby dzieci. Ale jest Stwórcą wszystkiego, co żyje. Dlatego Adam – pierwszy człowiek, którego On stworzył – został nazwany „synem Bożym”. (Łukasza 3:38).
    Bóg, jak uczy Biblia, stworzył również Jezusa . Dlatego on także jest nazywany „Synem Bożym” (Jana 1:49).
    Jezus został stworzony znacznie wcześniej niż Adam. Apostoł Paweł napisał: „On jest obrazem niewidzialnego Boga, pierworodnym wszelkiego stworzenia” (Kolosan 1:15).
    Życie Jezusa rozpoczęło się więc na długo przed tym, jak się urodził w stajni w Betlejem. W Biblii czytamy o nim: „Pochodzenie jego od czasów zamierzchłych, od dni czasu niezmierzonego” (Micheasza 5:2).
    Jako pierworodny Syn Boży, Jezus był stworzeniem duchowym i przebywał w niebie, a potem narodził się na ziemi jako człowiek. Sam o sobie powiedział: „Zstąpiłem z nieba” (Jana 6:38;8:23).

    Pozdrawiam.

  96. Różne systemy sprawowania władzy (a więc i formy wyzysku człowieka przez człowieka) tworzą ludzie.
    Jeśli zmienią się ludzie to i warunki życia się polepszą.

    Biblia zachęca: „Dlatego wszystko , co chcecie , żeby ludzie wam czynili, wy też im podobnie czyńcie” (Mateusza 7:12).

    Nie jesteśmy oczywiście naiwni więc nie spodziewamy się, że wszyscy ludzie zechcą żyć tak, jak zachęca do tego Biblia. Po prostu MY chcemy tak żyć, ponieważ takie postępowanie podoba się Bogu i może być źródłem prawdziwego szczęścia (Psalm 1:1-3).

    Żeby warunki życia na całej ziemi uległy znaczącej poprawie, rządy sprawowane przez człowieka, muszą zostać zastąpione przez Królestwo Boże czyli rząd powołany przez Boga. O tym rządzie uczy cała Biblia a wielu ludzi nieświadomie prosi o to, aby ono (to królestwo) objęło władzę nad ziemią. (modlitwa Ojcze Nasz). Na czele tego Królestwa stoi Jezus Chrystus, co stanowi gwarancję, że jego cele zostaną zrealizowane na pewno. (Daniela 2:44; 7:13,14 ; Mateusza 12:18-21).

    Pozdrawiam.

  97. awake !
    1. Zgoda, że różne systemy sprawowania władzy (a więc i formy wyzysku człowieka przez człowieka) tworzą ludzie, ale dzieje się to w ramach określonych warunków, głównie ekonomicznych. A więc trzeba zmieniać nie tyle ludzi (co jest, jak to się przekonali n.p. bolszewicy oraz maoiści, zadaniem zdecydowanie niemożliwym do przeprowadzenia, przynajmniej w przewidywalnej przyszłości), a warunki, w których oni (ludzie) żyją w myśl znanego i jakże wciąż aktualnego twierdzenia Karola Marksa, że BYT OKREŚLA ŚWIADOMOŚĆ. Polscy, a szczególnie zaś radzieccy komuniści też uważali, zresztą w 100% niezgodnie z Marksem, że jeśli zmienią się ludzie to i warunki ich życia się polepszą – dobrze wiemy, że tak nie było, bo też i tak być po prostu nie mogło. 🙁
    2. Ile razy mam Cię jeszcze prosić, abyś nie udowadniał czegokolwiek cytatami ze swojej Biblii? Równie dobrze możesz starać się udowodnić prawdziwość oraz skuteczność magii poprzez cytaty z książek o przygodach Harrego Pottera! 😉
    3. Ja wam nie bronię żyć tak jak chcecie, ale jeśli chcecie pasożytować n.p. na tych, którzy was bronią przed przemocą, to ja wam na to nie pozwalam, jako iż pasożytowanie jest z definicji wysoce niemoralne. A wy chcecie, aby inni was bronili przed przemocą oraz nie sprzeciwiacie się złu, przez co de facto jesteście po jego stronie, co dla mnie jest wręcz odrażające, egoistyczne oraz generalnie amoralne. 🙁
    4. Boga nie ma, a poza tym, to chyba wiesz, że jego królestwo według Biblii jest “nie z tego świata”- “Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd.” (J 18). Biblia także głosi: „Oddajcie tedy, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co jest bożego Bogu.” (Biblia w przekładzie Xiędza. J. Wujka m.in. Mt 22, 21). Są to słowa Jezusa skierowane do faryzeuszy, którzy podstępnie spytali go, czy należy płacić podatek Cezarowi. Fraza często używana w sporach o relację państwo–kościół. – oddaję cesarzowi, co cesarskie – powiedział sędzia Hiernaux, wydając wyrok w sprawie, jaką wytoczył Acquaviva. Oznacza to także, ze masz się, jako wierzący w słowa Jezusa, tu na Ziemi podporządkować każdej swojej aktualnej władzy, a więc także iść do wojska, jeśli ta władza tego od ciebie zażąda! Tak przynajmniej nakazuje ci ten twój Jezus! Dura lex, sed lex!
    5. Ja do nikogo się nie modlę, a więc proszę cię: nie zabieraj głosu w moim imieniu bez mojej zgody!! I raz jeszcze – przestań mi “udowadniać” prawdziwość słów twojej Biblii poprzez cytaty z tejże Biblii! Czy naprawdę nie widzisz, że to nie tylko, że nie ma sensu, to odrzuca od ciebie osoby takie jak ja, czyli dla których twoja Biblia nie jest żadnym autorytetem?
    6. ATEISTA, PO LEKTURZE BIBLII, JEST WRĘCZ PRZERAŻONY ZAWARTYMI TAM OPISAMI STRASZNYCH OKRUCIEŃSTW: kanibalizmem, kazirodztwem, przemocą seksualną, pochwałą niewolnictwa, pogardą dla kobiet etc. “Biblia jest katalogiem okrucieństw i deprawacji” twierdzi specjalista medycyny sądowej Anil Aggrawal na łamach „Journal of Forensic and Legal Medicine”. Najczęściej czytana książka świata zawiera najwcześniejsze opisy gwałtu, kazirodztwa, ekshibicjonizmu, zoofilii, podglądactwa, a nawet molestowania seksualnego. N.p.: skąd wziął się striptiz? Z Biblii! Kiedy Jan Chrzciciel potępił związek Herodiady z jej szwagrem Herodem Antypasem, królowa namówiła córkę, aby oczarowała Heroda tańcem. Salome wykonała show, podczas którego zrzucała z siebie siedem zasłon. Herod w nagrodę obiecał Salome wszystko, czego zażąda – księżniczka poprosiła o głowę Jana Chrzciciela, którą dostarczono jej na srebrnej tacy. Także:
    – Kobieto! Jeśli twój mąż odda cię grupie rozochoconych mężczyzn, by dokonali na tobie całonocnego gwałtu zbiorowego i masz jedynie siłę, by się doczołgać na próg domu, uważaj. Twój mąż może uznać, że dokonano na tobie tak straszliwej zbrodni, że poćwiartuje cię żywcem na 12 części i roześle je po całym kraju. Sdz 19, 25-29
    – Synowie Jakuba wymordowują wszystkich mężczyzn w mieście. Rabują cały majątek, uprowadzają w niewolę wszystkie kobiety i dzieci. Rdz 34, 25-31
    – Tak mówi Pan, Bóg Izraela: „Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego”. Synowie Lewiego tako uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów. Wj 32, 27-28
    – Mojżesz się dziwi: „Jak mogliście zachować przy życiu wszystkie kobiety? (…) Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną.” Lb 31, 15-18
    – „Gdy Pan, Bóg twój, wprowadzi cię do ziemi, do której idziesz, aby ją posiąść, usunie liczne narody przed tobą: Chetytów, Girgaszytów, Amorytów, Kananejczyków, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów: siedem narodów liczniejszych i potężniejszych od ciebie. Pan, Bóg twój, odda je tobie, a ty je wytępisz, obłożysz je klątwą, nie zawrzesz z nimi przymierza i nie okażesz im litości.” Pwt 7, 1
    – „Skoro ci je Pan, Bóg twój, odda w ręce – wszystkich mężczyzn wytniesz ostrzem miecza. Tylko kobiety, dzieci, trzody i wszystko, co jest w mieście, cały łup zabierzesz i będziesz korzystał z łupu twoich wrogów, których ci dał Pan, Bóg twój.” (…) „w miastach należących do narodów, które ci daje Pan, twój Bóg, jako dziedzictwo, niczego nie zostawisz przy życiu.”
    Pwt 20, 13-16
    – Syn Dawida – Amnon, gwałci własną siostrę, Tamar. Inny syn Dawida, Absalom następnie go za to zabija. 2 Sm 13, 1-29
    – Ta oto kobieta powiedziała mi: „Daj twojego syna, a zjemy go dzisiaj, mojego zaś syna zjemy jutro”. Ugotowałyśmy więc mojego syna i zjadłyśmy go. Dnia następnego powiedziałam do niej: „Daj twego syna, żebyśmy go zjadły”, lecz ona ukryła swojego syna. 2 Krl 6, 28-29
    – „Idźcie za nim po mieście i zabijajcie! Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości! Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i kobietę wybijajcie do szczętu!” Ez 9, 5-6
    – „Szczęśliwy, kto schwyci i rozbije o skałę twoje dzieci.” Ps 137, 9
    – „Każdy odszukany będzie przebity, każdy złapany polegnie od miecza. Dzieci ich będą roztrzaskane w ich oczach, ich domy będą splądrowane, a żony – zgwałcone. Oto Ja pobudzam przeciw nim Medów (…) Wszyscy chłopcy będą roztrzaskani, dziewczynki zmiażdżone. Nad noworodkami się nie ulitują, ich oko nie przepuści także niemowlętom.”
    Iz 13, 15
    – „przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach.”
    Łk 19, 27
    – „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.” Mt 10, 34 ITP. ITD. 🙁
    (http://biblia.pismo-swiete.pl/przemoc.html)
    7. Biblia twierdzi, że świat ma 4 końce oraz że Słońce krąży wokół Ziemi – inaczej, to by przecież Kościół nie umieścił dzieła Kopernika na swym Indeksie Xiąg Zakazanych właśnie za niezgodność z Biblią!
    8. Przykłady rzeczy sprzecznych oraz “bajek” zawartych w Biblii masz n.p. w punkcie 6. Także – JEZUS RAZ KAŻE NADSTAWIAĆ DRUGI POLICZEK: “Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.” Mateusz 5,38-48
    ZAŚ INNYM RAZEM GŁOSI ON: „NIE SĄDŹCIE, ŻE PRZYSZEDŁEM POKÓJ PRZYNIEŚĆ NA ZIEMIĘ. NIE PRZYSZEDŁEM PRZYNIEŚĆ POKOJU, ALE MIECZ.” Ten sam Mateusz, ale 10, 34. Starczy?
    9. Jeśli twój bóg nie ma żony, z którą miałby dzieci, to dlaczego wy chrześcijanie Maryję nazywacie “Matką Boską” oraz oddajecie jej praktycznie boską cześć? Kto był więc, jak nie owa Matka Boska matką Adama i Ewy? Czyżby wasz bóg był obojnakiem? I jak mógł bóg stworzyć Jezusa, skoro Jezus jest według was także bogiem, a więc bytem wiecznym: ponadczasowym, a więc bez początku oraz bez końca? Jak mógł być Jezus został stworzony znacznie wcześniej niż Adam, skoro Adam występuje w znacznie starszej Torze (ST), a Jezus pojawia się dopiero w znacznie od tory późniejszych Ewangeliach (NT)? I raz jeszcze – z tego, że cos jest napisane w twojej Biblii NIE wynika automatycznie to, że jest to prawda, a więc PROSZĘ O POZABIBLIJNE DOWODY n.p. na boskość Jezusa, na to, że JHWH jest twórcą wszystkiego, co żyje, na to że Adam był pierwszym człowiekiem a nie n.p. Ewa, że Jezus był owym “synem bożym”, że Jezus został stworzony znacznie wcześniej niż Adam, że Jezus żył na długo przed tym, jak się urodził w stajni w Betlejem, że był (jest?) on stworzeniem duchowym i przebywał on w swym ciele w niebie, a potem dopiero narodził się on znów na ziemi jako człowiek-bóg. Przecież to, że w twojej Biblii ktoś napisał, że Jezus sam o sobie powiedział: “Zstąpiłem z nieba” (Jana 6:38;8:23), ale to NIE jest przecież żaden dowód, dopóki nie potwierdzą tego badania naukowe, oparte z definicji także na źródłach innych niż twoja Biblia.
    10. A na koniec – czy czytałeś ST i NT w językach ich oryginału? Przypominam, że to były języki takie jak n.p. hebrajski i grecki, a niektóre fragmenty Biblii napisano także w aramejskim. Czy znasz te języki na tyle dobrze, aby przeczyta w nich Biblię i to ze zrozumieniem, czy też opierasz się na, niedoskonałych przecież z definicji tłumaczeniach, często pośrednich, n.p. via łacina, czy nawet z angielskiego via n.p. w/w łacina? Pamiętaj, że Muzułmanie uznają za kanoniczny tylko oryginalny, arabski tekst Koranu, według nich podyktowany Mahometowi przez Allacha, stąd też każdy prawdziwy Muzułmanin musi znać arabski, aby móc w nim czytać Koran. Jaki więc z ciebie jest świadek JHWH, skoro nie znasz języka Tory, czyli hebrajskiego?
    Szalom!

  98. I raz jeszcze AWAKE: Tanaka pytal sie ciebie, skąd wiadomo, że to co napisane w Biblii to słowa Boga i jego wola? Ty odpowiadasz, ze można się o tym przekonać dzięki wnikliwemu studium tej księgi. Ale to jest zaden dowod, jako ze nie mozna twierdzic, ze Biblia zawiera prawde tylko na tej podstawie, ze tak jest napisane w tejze Biblii. Metoda naukowa wymaga, aby prawdziwosc twierdzen z jednego zrodla weryfikowac poprzez konfrontacje tegoz zrodla z innymi. A wiec podaj mi wreszcie te pozabibljne zrodla, na podstiwie ktorych ty twierdzisz ze Jezus byl bogiem, na dodatek synem boga zrodzonym z samicy gatunku homo sapiens. Czekam!
    Szalom!
    Szalom!

  99. PS: przeczytaj „awake” mą odpwiedź dla Mitlana na poprzednim wątku tego blogu:
    1. Popełniasz Mitlan ten sam błąd co “awake”, czyli “udowadniasz” mi prawdziwość słów Biblii cytatami z tejże samej Biblii. Przecież równie dobrze możesz starać się udowodnić mi prawdziwość oraz skuteczność magii poprzez cytaty z książek o przygodach Harrego Pottera! 😉 Tak więc przestań mi “udowadniać” prawdziwość słów twojej Biblii poprzez cytaty z tejże Biblii! Czy naprawdę nie widzisz, że to nie tylko, że nie ma sensu logicznego, to odrzuca od ciebie osoby takie jak ja, czyli dla których twoja Biblia nie jest żadnym autorytetem?
    2. Tak więc z tego, że Biblia głosi, iż Jezus jest bogiem nic nie wynika, skoro inne źródła nie potwierdzają owej (rzekomej zresztą) boskości Jezusa.
    3. Nie ma czegoś takiego jak “nauka kościoła”, jako iż termin “nauka kościoła” jest oksymoronem, jako iż kościół ma tylko swe dogmaty, a te, z definicji, z nauką nic nie mają przecież wspólnego.
    4. Dla Katolików Maryja jest de facto boginią. Trudno zresztą, aby było inaczej, skoro jest ona, jako matka, z definicji starsza, a więc istniejąca wcześniej niż jej ‘boski” syn, czyli Jezus.
    5. Za dogmat można przecież ogłosić praktycznie wszystko, co się chce uznać za ów dogmat, n.p. że Jezus był Polakiem, Ale co z tego?
    6. Nie sądzę, aby sens miały fałszywe tajemnice, czyli takie, które skrywają tylko czyjąś niewiedzę, żeby nie powiedzieć wprost – głupotę. 🙁
    7. Wiara nic nie kosztuje, zaś wiedza kosztuje, i to sporo. Wierzyć można bowiem we wszystko, w co się chce wierzyć, n.p. w krasnoludki sierotki Marysi czy też w czary Harrego Pottera (albo też w czary Wiedźmina), a zdobycie wiedzy zawsze sporo kosztuje: czasu oraz pieniędzy.
    8. Wolność człowieka jest niemożliwa, jeśli istnieje bóg wszechmogący, wszechwiedzący oraz wszechobecny, gdyż wtedy wolność człowieka, choćby nawet najmniejsza, ograniczałaby, absolutną przecież, i to z definicji, wolność boga!
    9. Skąd u ciebie ta pewność, że bóg jest dobry a nie zły, że karze on oraz nagradza ludzi po ich śmierci, a nawet jeśli on karze i nagradza, to skąd wiesz, jakie stosuje on kryteria owego nagradzania oraz karania, że n.p. nie karze on tych, którzy z wyrachowania wierzą w niego, tak jak wierzył w niego n.p. Pascal, a nie nagradza on tych, którzy, za jego przecież zgodą, w niego nie wierzyli?
    10. To ty się niepotrzebnie męczysz, n.p. chodząc do kościoła. Jeśli bóg istnieje, to przecież nie możesz robić tego, co chcesz, jako iż twoja wolna wola naruszałaby wtedy takie atrybuty boskości twego boga jak wspomniane tu przeze mnie wszechmoc, wszechwiedza oraz wszechobecność!
    Szalom!

  100. Do swojego wykazu zapomniałem dołączyć Conrada „Jądro Ciemności” z tragiczną sentencją „zabić to całe bydło”. Jak gdyby nigdy nic, człowiek zachodu dalej zabija to bydło. Po II Wojnie, po Auschwitz, Zagładzie. Wietnamie, Kambodży dalej trwa mordowanie nie ludzi, bydło muzułmańskie, palestyńskie, żółte, afrykańskie i ukraińskie. Bo im znów siknęła z ziemi ropa i zapachniało dolarami. Papież ogłosił III Wojnę kawałkami a z Putina zrobili Hitlera. Po to aby kompleks militarno przemysłowy i kryminalny kartel US/NATO mogli się obłowić i aby w bankach Goldmana wszystko im sztymowało. A człowiek zachodu bawi się, kupuje i uprawia seks.

  101. jasny gwint
    W “Jądrze Ciemności” Conrad bardzo oględnie (ze względu na cenzurę) opisał Holocaust Murzynów w Kongu Belgijskim (tzw. Zaire), gdzie za rządów kolonizatorów z kraju, gdzie dziś mieści się siedziba władz UE, zginęło conajmniej 20 milionów tubylców, a więc nawet więcej, niż zginęło Żydów z rąk Niemców oraz ich sojuszników w latach II WŚ.
    Szalom!

  102. Prof Hartmana przepraszam za uprawianie tu prywaty ale tzw sila wyzsza(nie ma innego sposobu) Krakow jest calkiem przypadkowy

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,16643563,Krakowskie_lotnisko_odciete_od_Wschodu.html#BoxBizTxt
    Ten Putin to jednak wredny jest . Gdybym pisal z Krakowa to nawet posunalbym sie do „msciwa niewdzieczna m…a” (bez kropek )ale.. nie pisze z Krakowa .
    Przyjdzie wyparowac

  103. kagan
    15 września o godz. 9:35

    ” A wy chcecie, aby inni was bronili przed przemocą ” –

    – czy rozsądnym jest osobnik wchodzący na teren gdzie dominuje przemoc ?

  104. Awake!
    Pytałeś się o sprzeczności w Biblii. Oto niektóre z nich:
    1. Potop
    Czytając uważnie opis potopu (Rdz 6,9-8,18) zauważymy, że stworzyło go dwóch bajkopisarzy. Po pierwsze: proporcje zwierząt czystych I nieczystych, jakie miały zostać zabrane na pokład arki, są najzupełniej różne w odstępach zaledwie czterech jednostek redakcyjnych. Rdz 6, 20n: „Spośród wszystkich istot żyjących wprowadź do arki po parze, samca i samicę, aby ocalały wraz z tobą od zagłady. Z każdego gatunku ptactwa, bydła i zwierząt pełzających po ziemi po parze; niechaj wejdą do ciebie, aby nie wyginęły”. Opis jest ewidentnie niespójny, gdyż parę wierszy dalej (7, 2n) JWH się „powtarza”, względnie zmienia zdanie: „Z wszelkich zwierząt czystych weź z sobą siedem samców i siedem samic, ze zwierząt zaś nieczystych po jednej parze: samca i samicę; również i z ptactwa — po siedem samców i po siedem samic, aby w ten sposób zachować ich potomstwo dla całej ziemi”. Po drugie: po potopie nie mogły przetrwać wszystkie gatunki zwierząt, mimo iż JHWH zaznaczył wcześniej, że Noe ma je zabrać po to, aby nie wyginęły. Otóż Noe zaraz po wyjściu złożył JHWH w ofierze …zwierzęta czyste („wziąwszy ze wszystkich zwierząt czystych i ptaków czystych złożył je w ofierze całopalnej” — 8,20). Pozostać by więc musiały same zwierzęta nieczyste — ale jak wiemy to jest nieprawda. Otóż powodem jest to, że ten fragment jest opowieścią drugiego bajarza, tego który kazał Noemu wziąć do arki po siedem par zwierząt czystych (wyginąć one nie mogą, gdyż potrzebne są one do ofiar). Sami tłumacze katoliccy przyznają tu bezradnie, że „opis składa się z dwu równoległych, nieuzgodnionych ze sobą opowiadań” (patrz przypis Biblii Tysiąclecia do Rdz 6,20)
    2. Nazwa miejscowości Beer-Sheba
    „Dlatego nazwano tę miejscowość Beer-Sheba, że tam obaj złożyli przysięgę” (Rdz 21, 31; BT) — mowa o przymierzu zawartym przez Abrahama i Abimeleka koło studni nazwanej Beer-Sheba (Studnią Przysięgi). Abraham wręczył wtedy Abimelekowi siedem jagniąt na znak, że to on wykopał studnię. Dalej jednak czytamy, że miejscowość zawdzięcza swą nazwę studni, którą Izaak nazwał Szibea, co znaczy siedem — było to źródło wody odkryte przez sługi Izaaka po zawarciu przymierza między Izaakiem a Abimelekiem, Achuzatem i Pikolem. Wiadomo, że nazwa zapewne pochodzi od jakiejś studni, z którą związana była przysięga, lecz w obliczu poplątania wyjaśnień — nie wiemy nic dokładniejszego.
    3. Nieszkodliwy Bazyliszek
    „I znowu rzekł (JHWH do Mojżesza): Nie będziesz mógł oglądać mojego oblicza, gdyż żaden człowiek nie może oglądać mojego oblicza i pozostać przy życiu” (Wj 33, 20; BT). JHWH widocznie zapomniał swoją szamotaninę z Jakubem w czasie której ten dostrzegł jego twarz i jakoś uszedł życiem: „Gdy zaś wrócił i został sam jeden, ktoś zmagał się z nim aż do wschodu jutrzenki, a widząc, że nie może go pokonać, dotknął jego stawu biodrowego i wywichnął Jakubowi ten staw podczas zmagania się z nim. A wreszcie rzekł: Puść mnie, bo już wschodzi zorza! Jakub odpowiedział: Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz! Wtedy [tamten drugi czyli JHWH] go zapytał: Jakie masz imię? On zaś rzekł: Jakub. Powiedział: Odtąd nie będziesz się zwał Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z JHWH i z ludźmi, i zwyciężyłeś. Potem Jakub rzekł: Powiedz mi, proszę, jakie jest Twe imię? Ale on odpowiedział: Czemu pytasz mnie o imię? — i pobłogosławił go na owym miejscu. Jakub dał temu miejscu nazwę Penuel, mówiąc: Mimo że widziałem JHWH twarzą w twarz, jednak ocaliłem me życie” (Rdz 32, 25n; BT). Zdziwionym należy jeszcze wytłumaczyć co ma oznaczać ta nieprzystojna szamotanina JHWH z Jakubem — otóż Żydzi uczynili swego JJWH zapaśnikiem, aby wyjaśnić etymologię słowa Izrael, co znaczy „bóg walczy” (zgorszeni tłumacze Biblii Tysiąclecia nazwali więc tę scenę „Walka Jakuba z aniołem”). Jeśli już jesteśmy przy etymologii nazwy Izrael, to należy wspomnieć, że ten pomysł musiał z czasem wydać się idiotyczny, gdyż w innym miejscu pojawiło się inne wytłumaczenie nazwy Izrael — JHWH przemianował Jakuba bez walki (Rdz 35, 10).
    4. Kwestia zmartwychwstania Goliata
    Z Pierwszej Księgi Samuela dowiadujemy się, że mały pastuszek Dawid zabił potężnego wojownika filistyńskiego Goliata z Gat. Możemy przypuszczać, że ten czyn przypisano Dawidowi, późniejszemu królowi Izraela, aby dodać mu chwały, gdyż ów olbrzym ma się świetnie w Drugiej Księdze Samuela. Nie ma wątpliwości, że chodzi o tego samego olbrzyma, ponieważ oboje nazywali się Goliat, oboje pochodzili z Gat, mieli nawet takie same dzidy, których drzewce „wyglądało jak wał tkacki”. A może wtedy Dawid tylko ogłuszył Goliata? Niemożliwe, gdyż napisane jest, że paradował z jego własnoręcznie odciętą głową. Pierwsza Księga Samuela, rozdz. 17:”Wystąpił wtedy z obozu filistyńskiego pewien harcownik imieniem Goliat, pochodzący z Gat. (…). Drzewce włóczni jego było jak wał tkacki. (…) Potem sięgnął Dawid do torby pasterskiej i wyjąwszy z niej kamień, wypuścił go z procy, trafiając Filistyna w czoło, tak że kamień utkwił w czole i Filistyn upadł twarzą na ziemię. (…) Dawid podbiegł i stanął nad Filistynem, chwycił jego miecz, i wydobywszy z pochwy, dobił go; odrąbał mu głowę. (…) Dawid zaś zabrał głowę Filistyna i przeniósł ją do Jerozolimy”. Druga Księga Samuela, rozdz. 21: Kiedy doszło do nowej walki z Filistynami w Gob, Elchanan z Betlejem, syn Jaira, zabił Goliata z Gat, którego drzewce dzidy wyglądało jak wał tkacki.” Są więc tylko dwie możliwości: albo olbrzyma zabił jakiś żołnierz izraelski, którego czyn poszedł w zapomnienie, lub też Goliat zmartwychwstał niczym Frankenstein z przyszytą głową. 😉
    5. Człowiek a zwierzę
    „Stworzył więc JHWH człowieka na swój obraz, na obraz swój go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym JHWH im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi” BT Rdz 1, 27-28
    Oprócz tego w wielu miejscach Biblii można odczytać zdecydowaną wyższość człowieka (stworzonego wszak na obraz i podobieństwo boże — czyli idealnego) nad zwierzęciem.
    Ale z drugiej strony mamy: Ludzie „są tylko zwierzętami. Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i duch ten sam (niektórzy tłumaczą to jako: oddech życia ten sam — przyp.) W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, bo wszystko jest marnością (…) Któż pozna czy siła życiowa synów ludzkich idzie w górę (czyli: kto pozna czy dusza człowieka unosi się do nieba) a siła życiowa zwierząt zstępuje w dół, do ziemi?” Koh 3, 18-21
    6. Żebractwo według Jezusa
    Poniżej mamy raczej niekonsekwencję niż sprzeczność, która zachodzi wewnątrz Księgi Eklezjastyka, napisanej przez Jezusa, syna Syracha. Daje on kategorycznie negatywny obraz żebractwa, jednak zaleca kilkukrotnie aby dzielić się z żebrakami jałmużną. Jak można wyeliminować żebraków, skoro propaguje się ich utrzymywanie?
    „Synu, nie prowadź życia żebraczego, lepiej umrzeć, niż żebrać. Gdy człowiek musi patrzeć na stół drugiego, jego istnienia nie uważa się za życie” (Syr 40, 28n; BT)
    „…nie zwlekaj z datkiem dla potrzebującego! Nie odpychaj żebrzącego w strapieniu, a od ubogiego nie odwracaj swej twarzy !” (Syr 4, 3n; BT)
    (RACJONALISTA)

  105. colour
    Chodziło mi o to, że ŚJ chcą, aby inni robili za nich brudną robotę, w tym bronili ich przed atakami nieprzyjaciela, ryzykując przy tym zdrowiem a często także i życiem, podczas gdy ŚJ znaleźli sobie wygodną wymówkę aby nie służyć w wojsku. Ale swoją drogą, to sam ‘awake’ napisał, że ŚJ przyjmowali po II WŚ w swe szeregi nazistowskich zbrodniarzy, typów, którzy chwalili się tym, że własnoręcznie dekorował ich za efektywne zabijanie ten obermorderca, jakim był przecież de facto Hitler… 🙁
    Szalom!

  106. Lesiu znalazl sobie kolejna ofiare.
    Pisz Lesiu pisz i wiecej tym lepiej, przynajmniej nie krecisz sie wokol gimnazjow z cukierkami dla co ladniejszych chlopcow.
    A jak tam dochodzenie ?
    W toku czy nie. Moze by podeslac twojemu „prokuratorowi” jakiegos posilkowego.

  107. Panie Hartman!
    Czy naprawde chce mieć pan kłopoty tolerując takie wpisy na pańskim blogu jak ten poniżej?
    maciekplacek 15 września o godz. 19:22
    Lesiu znalazl sobie kolejna ofiare.
    Pisz Lesiu pisz i wiecej tym lepiej, przynajmniej nie krecisz sie wokol gimnazjow z cukierkami dla co ladniejszych chlopcow.
    A jak tam dochodzenie ?
    W toku czy nie. Moze by podeslac twojemu “prokuratorowi” jakiegos posilkowego.
    http://hartman.blog.polityka.pl/2014/09/10/moje-10-ksiazek/#comment-113820

  108. 1. Niczego nie próbuję udowadniać cytując fragmenty Biblii.
    Po prostu dzielę się tym, czego się z niej dowiedziałem. Jeśli ktoś chce wiedzieć,czy są to wiarygodne informacje, powinien je sprawdzić z otwartym umysłem i bez uprzedzeń.

    2. Żeby zrozumieć treść Biblii, nie wystarczy ją przeczytać. Potrzebujemy mądrości Bożej i Jego ducha. On udziela tych darów, tym, którzy Go o to proszą z właściwych pobudek. (Łukasza 11:13; Jakuba 1:5).

    3. Nie oczekujemy, żeby ktoś nas bronił przed jakąkolwiek przemocą. Nigdy nikogo o to nie prosiliśmy. Gdy Niemcy zajęli Polskę, Świadkowie trafili do obozów koncentracyjnych podobnie jak ich współwyznawcy w innych okupowanych krajach. Tak jak pierwsi chrześcijanie, okrutnie traktowani w cesarstwie rzymskim w czasach Nerona, jesteśmy świadomi, że chcąc pozostać lojalni wobec Boga, narażamy się na gniew władzy świeckiej. Doświadczamy tego na co dzień. Nie mamy o to pretensji do żadnej władzy Rozumiemy, że sprzeciw wynika z niezrozumienia naszego stanowiska. Jesteśmy gotowi dalej go znosić. W każdej formie i w każdych warunkach. Sugerowanie, że skupiając się na wielbieniu Boga wspieramy różne totalitaryzmy to delikatnie mówiąc dziecinada.
    4. Stosujemy się do nakazu Jezusa, żeby spłacać „Cezarowi co cesarskie a Bogu co Boskie”. Staramy się być praworządnymi obywatelami i tego uczymy innych ludzi. Jeśli władza żąda od nas ofiarowania życia na ołtarzu Ojczyzny to odmawiamy, ponieważ życie otrzymaliśmy od Boga i możemy je ofiarować tylko na służbę dla Niego.(Rzymian 12:1).

    5. Z relacji biblijnej wynika, że zbór chrześcijański w I wieku nie otaczał Marii szczególną czcią. My też tego nie robimy.(Mateusza 4:10).

    Pozorne sprzeczności później.

    Pozdrawiam.

  109. Warto poczytać jakim człowiekiem był apostoł Paweł, zanim został chrześcijaninem. (Dzieje 8:1-3; Galatów 1:13).
    Podobnie i dziś niektórzy ludzie zanim zostali Świadkami popełniali poważne błędy. Np. brali udział w wojnach.

    Uczono ich patriotyzmu. Niestety tego samego uczy się Niemca, Rosjanina, Ukraińca i innych. A potem już tylko czekają na rozkaz jakiegoś polityka albo generała, żeby wcielić się w rolę „mięsa armatniego”.
    A panowie politycy i generałowie w czasie wojny piją dobre trunki i palą cygara. A na końcu odbierają chwałę za „zwycięstwo”.

    Czy to nie jest chore ?

    Czy nie lepiej uczyć wszystkie dzieci na świecie miłości do bliźniego ?
    To mniej kosztuje i nie ma ofiar i kalek.

  110. Mitlan
    „Dobrze że są tajemnice. Poznamy je po śmierci”.

    Warto zajrzeć do Biblii, żeby już dziś wiedzieć czym jest śmierć i „czego się po niej dowiemy”. Np. Kaznodziei 9:5,10: „Bo żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego ani już nie mają zapłaty gdyż pamięć o nich poszła w zapomnienie. Wszystko, co twoja ręka ma sposobność zrobić, rób całą swą mocą, bo nie ma pracy ani snucia planów, ani poznania , ani mądrości w Szeolu (grobie)- w miejscu , do którego idziesz”. (Por.Rodzaju 3:19).

    Pozdrawiam.

  111. Awake!
    A teraz sprzeczności między księgami Biblii:
    1. Apokalipsa
    Jak wiemy z Nowego Testamentu, który to jest zbiorem pism sekty eschatologicznej w łonie judaizmu, na Ziemi odbędzie się kiedyś Armagedon — apokaliptyczny sąd nad ludzkością połączony ze zniszczeniem grzeszników, Ziemi i odbudowa „rajskiego parku” tu na Ziemi (ŚJ) względnie w jakimś enigmatycznym Niebie (KRK). Jest to jednak zupełnie nie do pogodzenia z autorytetem boga NT, który ponoć ma coś wspólnego z JHWH ze ST. W Starym Testamencie ten JHWH po zniszczeniu życia na ziemi, za czasów Noego, kiedy to „zgładzone [zostało] wszelkie ciało, które się ruchało na ziemi: ptaków, zwierząt, bestyj, i wszystkich ziemopłazów, które się płazają po ziemi, wszyscy ludzie. I wszystko w czym jest duch żywota na ziemi, pomarło” (Rdz 7,21n, Wujek). JHWH uczynił te apokalipsę, gdyż w pewnym momencie doszedł do wniosku, że jednak ludzkość jest zła (pomimo zatracenia plemienia Kainowego i zastąpienia go plemieniem Setytów). Po wytraceniu wszelkiej „duszy żywiącej” JHWH skonstatował jednak co innego. Kiedy Noe wyszedł sucha noga z arki i złożył JHWH ofiarę całopalną, „zawoniał Pan wonność wdzięczności, i rzekł: Żadną miarą więcej nie będę przeklinał ziemie dla ludzi: zmysł bowiem i myśl serca człowieczego skłonne są do złego od młodzieństwa swego; przetoż więc nie pobiję więcej wszytkiej duszy żyjącej, jakom uczynił. Po wszystkie dni ziemie siew i żniwo, zimno i gorąco, lato i zima, noc i dzień nie ustaną” (Rdz 8,21n, Wujek). JHWH wykluczył więc jakąkolwiek możliwość ponownej apokalipsy. Czy JHWH zmienia więc swoje zdanie? Zauważmy, że JHWH wykluczył apokalipsę z tego względu, że uznał, że człowiek z urodzenia jest zły i nie może go za to karać. JHWH uznał więc wrodzoną grzeszność ludzi jako coś naturalnego, za co nie sposób ich karać. Posłuszeństwo człowieka względem JHWH polegać miało na czczeniu go, składaniu mu ofiar, posłuszeństwu jego nakazom, ale nie miała to być nieskazitelność moralna. Dlaczegóż więc adwentyści nie dostrzegą swych jawnych sprzeczności z Pismem Św.?
    2. Stosunek do nieprzyjaciół
    Stary Testament i Nowy zajmują w tej kwestii dwie przeciwne postawy. W ST nieprzyjaciół się mordowało („Tak, Panie, niechaj zginą wszyscy Twoi wrogowie”, BT Sdz 5, 31). Dawid — wielki król Izraela — mówi do swoich wrogów: „Idę na ciebie w imię Pana Zastępów, Boga wojsk Izraelskich. (…) Ponieważ jest to wojna Pana, On więc odda was w nasze ręce” [BT, 1 Sam 17, 45-47]. Natomiast w NT nieprzyjaciół się już błogosławi i kocha („Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie a nie złorzeczcie!”, BT, Rzym.12,14)
    3. Bóg ST jest bogiem nienawiści, bóg NT — bogiem miłości
    W ST bóg czyli JHWH jest złowrogi, ocala tylko swoich, innych morduje i złorzeczy im. W ST widzimy boga JHWH, który wdycha woń swoich ofiar, nakazuje ohydne rzezie, karze wodzów, którzy nie pozabijali dostateczną liczbę wrogów, a w NT zaleca on (jako Jezus) miłować swych nieprzyjaciół i nadstawiać im drugi policzek jeśli uderzą oni w pierwszy…
    4. Ile synów miał Abraham?
    „Przez wiarę Abraham, wystawiony na próbę, ofiarował Izaaka, i to jedynego syna składał na ofiarę” (Heb 11, 17; BT) — mówi św. Paweł. To jednak nie był jedyny jego syn: „Abram miał lat osiemdziesiąt sześć, gdy mu Hagar urodziła Izmaela” Rdz 16, 16 i „Abraham miał sto lat, gdy mu się urodził syn jego Izaak” Rdz 21, 5; BT). A może Paweł nie nazywał po prostu Izmaela synem z tego powodu, że był on zrodzony z niewolnicy ? Otóż nie, wcześniej do Galatów pisał: „Abraham miał dwóch synów” (Gal 4, 22; BT). Czy to pisał ten sam człowiek ? Jednak i tutaj myli się, gdyż „Abraham poślubił jeszcze drugą kobietę, imieniem Ketura. Ona to urodziła mu Zimrana, Jokszana, Medana, Midiana, Jiszbaka i Szuacha” (Rdz 25, 1; BT). Obeznany był z Prawem ten zaciekły przeciwnik Prawa… 😉
    5. Kłamstwo dla boga
    „Bóg nie potrzebuje naszych kłamstw” (ST, Hiob 13, 7)
    „Jeśli więc przez moje kłamstwo prawda Boża tym więcej przyczynia się do chwały jego, to dlaczego jeszcze i ja miałbym być sądzony jako grzesznik ?” (NT, Paweł do Rzym. 3, 7)
    6. Tabu imienia boskiego
    „Nie używaj imienia Boga na daremno” (ST, Wj 20, 4)
    „Każdy, kto wzywać będzie imienia Pańskiego, będzie zbawiony” (NT, Dz 2, 21)
    Pan nie jest bogiem, ale często tłumaczenia katolickie mają tendencję do mieszania obu terminów. Z tego również można wywnioskować, że Pan Jezu, bóg NT nie może być jednością z bogiem ST, bo jego imię należy wzywać, a boga ST czyli JHWH nie można.
    7. Rozwód
    „Jeśli mężczyzna poślubi kobietę i zostanie jej mężem, lecz nie będzie jej darzył życzliwością, gdyż znalazł u niej coś odrażającego, napisze jej list rozwodowy, wręczy go jej, potem odeśle ją od siebie. Jeśli ona wyszedłszy z jego domu, pójdzie i zostanie żoną innego, a ten drugi też ją znienawidzi, wręczy jej list rozwodowy i usunie ją z domu, albo jeśli ten drugi mąż, który ją poślubił, umrze, nie będzie mógł pierwszy jej mąż, który ją odesłał, wziąć jej powtórnie za żonę jako splugawionej.” (Deu 24, 1n; BT)
    „Każdy, kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo” (Łk 16, 18; BT)
    Mimo, iż Jezus często deklarował swoje przywiązanie do Prawa, to wprowadził zakaz powtórnego ożenku, co według Prawa było dozwolone (poza przytoczonym wyżej wyjątkiem).
    8. Smutek
    Czy smutek jest zły, czy też dobry ? Jezus, syn Syracha twierdzi, że jest czymś złym, czymś co niczego dobrego nie przynosi. Jezus, syn Boga, twierdzi coś odwrotnego: smutek daje nadzieje na przyszły raj, natomiast radość daje ci bilet do piekła. Stary Testament wyraźnie góruje nad nowym, stary Jezus, nad nowym Jezusem.
    „Nie wydawaj duszy swej smutkowi ani nie dręcz siebie myślami. Radość serca jest życiem człowieka, a wesołość męża przedłuża dni jego. Wytłumacz sobie samemu, pociesz swoje serce,
    i oddal długotrwały smutek od siebie; bo smutek zgubił wielu i nie ma z niego żadnego pożytku.” (Syr 30, 21n; BT)
    „Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni” (Mt 5, 4; BT)
    „Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie.” (Łk 6, 25; BT)
    9. Bóg objawia się przez mądrość czy przez głupotę?
    „Jako pierwsza przed wszystkim stworzona została mądrość, rozum roztropności od wieków. (…) Synu, od młodości swej staraj się o naukę, a będziesz ją nabywał aż do siwizny. Jak oracz i siewca przystępuj do niej i czekaj na dobry jej plon; trochę się utrudzisz pracując nad nią, ale wnet będziesz spożywał jej owoce. Jakże bardzo twarda jest dla nieuków, a lekkoduch w niej nie wytrwa. (…) Szczęśliwy mąż, który się ćwiczy w mądrości i który się radzi swego rozumu, który rozważa drogi jej w swym sercu i zastanawia się nad jej ukrytymi sprawami. (…) Nie może zdobyć wykształcenia ten, komu brak zdolności, ale jest zdolność, która przymnaża goryczy. Wiedza mędrca jak potop rozlewać się będzie, a rada jego jak żywe źródło.
    Jak naczynie stłuczone jest wnętrze głupiego: nie zatrzyma żadnej wiedzy. Jeśli rozumny człowiek usłyszy słowo mądre, pochwali je i dorzuci doń swoje; gdy głupi posłyszy, nie spodoba mu się i odrzuci je za plecy. Wyjaśnienia głupiego są jak toboły w drodze, na wargach zaś mądrego znajdzie się wdzięk. Usta roztropnego będą poszukiwane na zgromadzeniu, a mowy jego będą rozważane w sercu. Jak dom zniszczony, tak mądrość głupiego, a wiedza nierozumnego to słowa nieskładne. Nauka dla nierozumnego to pęta na nogi i jakby więzy na prawej ręce. Głupi przy śmiechu podnosi swój głos, natomiast człowiek mądry ledwie trochę się uśmiechnie. Nauka dla rozumnego jest jak ozdoba złota i jak bransoleta na prawym ramieniu. Noga głupiego jest skora, by wejść do domu, człowiek z ogładą, przeciwnie, krępować się będzie. (…) Wargi głupich obficie wylewać będą głupstwa, słowa zaś mądrych odważone będą na wadze. Na ustach głupich jest ich serce, w sercu mądrych są ich usta. (…) Nie wdawaj się z głupim w długie rozmowy i nie chodź do tego, kto nie ma rozumu.” Eklezjastyk, czyli Mądrość Jezusa, syna Syracha.
    Ale:
    „Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia. Napisane jest bowiem: Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę. Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne? Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata? Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących. Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi. Przeto przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić”(1Kor 1, 17n; BT).
    Tak więc znów prorocy Starego Testamentu ukazują swą wyższość od chrześcijaństwa. Jezus nie przestrzegał swych uczniów, że Bóg odtąd objawiać się będzie przez głupotę głoszenia zmartwychwstałego Chrystusa. Jezus nie mówił, że zamierza deprymować mędrców (mówił co najwyżej o przewyższaniu ich w mądrości, np. Mt 5, 20) To są słowa św. Pawła, który nie raz ukazał swą ignorancję 😉
    Komentarz Tomka:
    Zastanawiające jest to, że gdy ktoś wygłasza poglądy zgodne z treścią biblii czy nauką kościoła – nie ma wtedy najmniejszych wątpliwości co do ich słuszności, co więcej być ich nawet nie może. Natomiast, w sytuacji, kiedy te twierdzenia uwidoczniają sprzeczności, bzdury i nonsense „jedynej słusznej” religii i to w zarodku – w biblii – wtedy podnoszony jest krzyk i wychodzi na to, że nikt z krytykujących się nie zna.
    Śmiesznością napawają mnie teksty w stylu „autor jest prawnikiem więc potrafi przekonać że biały pies to czarny kot” albo, że „korzystał on z niewłaściwego tłumaczenia”. Po pierwsze wszystkie fragmenty były przytoczone w oparciu o tłumaczenie biblii powszechnie dostępne, więc zarzut ten powinien być skierowany raczej do ludzi , którzy dopuścili do jego wydania. Ponadto jest to żałosne, kiedy bezkrytyczni wielbiciele jej treści uzurpują sobie prawo wyłączności na interpretowanie zapisów biblii. Ocknijcie się, to nie średniowiecze, że tylko „wybrańcy” potrafią czytać a kler ma monopol na wyjaśnianie i jedyne rozumienie przypowieści biblijnych. Po drugie należy bez żenady powiedzieć, że jeżeli jest ktoś na świecie, któremu można wmówić że białe to czarne a pies to kot, to proponuję skierować tego gościa na ostrą, zamkniętą i bezterminową terapię specjalistyczną, bo jest po prostu idiotą! Poziom argumentacji szczerze żałosny.
    W końcu muszę powiedzieć, że negowanie absurdów w książce spisanej 4 stulecia po Chrystusie przez zespół klechów powinno mieć postać jakiś konkretnych twierdzeń o treści przeciwnej i prawdziwej. Natomiast próba dyskredytacji obnażania fikcji i głupot Biblii, na których z grubsza jest ona oparta, za pomocą tekstu w stylu „on nie ma racji, bo nie”, albo, „bo ośmielił się skrytykować podstawę naszej wiary” – musi zostać uznana za dziecinadę!
    Szalom!

  112. Awake
    1. Niestety, ale ty wszystko chcesz udowodnić cytując swoją, zresztą specjalnie spreparowaną Biblię. I zrozum, że nie każdy chce, abyś się z nim „dzielił się tym, czego się z niej dowiedziałeś”, że dla niektórych, n.p. dla Żydów albo muzułmanów to to, co ty tu wypisujesz może być herezją oraz strasznym bluźnierstwem! Czy ty kiedyś pomyślałeś o tym?
    2. Nie ma boga, a więc nie ma także owej „mądrości bożej”. I znów „udowadniasz” istnienie tej „mądrości bożej’ cytatami ze swojej Biblii. Jesteś po prostu niereformowalnie uparty!
    3. Niestety, ale oczekujecie, aby was zawsze ktoś bronił przed jakąkolwiek przemocą. Nie prosicie może otwarcie o tę pomoc, ale jej de facto zawsze oczekiwaliście oraz dalej oczekujecie. Gdyby nie poświęcenie milionów żołnierzy, którzy walczyli w II WŚ z Niemcami oraz ich sojusznikami, w tym żołnierzy polskiego podziemia oraz polskiego wojska na wschodzie i zachodzie, którzy często ginęli w tej walce o wasze życie, to by z waszej sekty nikt przecież nie przeżył tej wojny, przynajmniej w Europie. Tak więc odmawiając walki z różnymi okrutnymi dyktatorami takimi jak n.p. Hitler, to de facto wspomagacie ich, a okazujecie skrajną niewdzięczność tym, którym zawdzięczacie swe ocalenie. Wasz brak moralności jest więc wręcz obrzydliwy. 🙁
    4. Nie stosujecie się do nakazu Jezusa, żeby spłacać “Cezarowi co cesarskie a bogu co boskie”, jako iż zbyt często nie przestrzegacie prawa państw, w których żyjecie, n.p. odmawiając obrony swej ojczyzny, co jest jej zwyczajną zdradą, a więc wtedy słusznie idziecie za kratki, jako iż jesteście wtedy tylko zwyczajnymi kryminalistami oraz nędznymi tchórzami. Powoływanie się w takim przypadku na legendy starożytnych Hebrajczyków jest zaś po prostu nie tylko że wręcz śmieszne, ale nawet niesmaczne. 🙁
    5. Gdzie i kiedy ja usprawiedliwiałem ten, pogański wręcz przecież, kult maryjny?
    6. Sprzeczności w Biblii nie są pozorne, a jak najbardziej realne, jako iż Biblia jest tylko niespójną kompilacją tekstów spisanych przez różnych autorów w różnych miejscach i w różnym czasie.
    7. Apostoł Paweł był postacią z bajki, nawet jeśli miał on jakiś realny pierwowzór. Poza tym, to ciekawi mnie, jakie znasz inne źródła wiedzy o nim, poza swoją Biblią?
    8. OK – błędy popełniać jest sprawą ludzką, ale co innego jest błądzić, a co innego mordować ludzi z takim zapałem, ze sam Hitler to docenił… 🙁
    9. Ja też jestem przeciwnikiem militaryzmu, ale poczytaj wiersz Broniewskiego:
    Bagnet na broń!
    Kiedy przyjdą podpalić dom,
    ten, w którym mieszkasz – Polskę,
    kiedy rzucą przed siebie grom
    kiedy runą żelaznym wojskiem
    i pod drzwiami staną, i nocą
    kolbami w drzwi załomocą –
    ty, ze snu podnosząc skroń,
    stań u drzwi.
    Bagnet na broń!
    Trzeba krwi!

    Są w ojczyźnie rachunki krzywd,
    obca dłoń ich też nie przekreśli,
    ale krwi nie odmówi nikt:
    wysączymy ją z piersi i z pieśni.
    Cóż, że nieraz smakował gorzko
    na tej ziemi więzienny chleb?
    Za tę dłoń podniesioną nad Polską-
    kula w łeb!

    Ogniomistrzu i serc, i słów,
    poeto, nie w pieśni troska.
    Dzisiaj wiersz-to strzelecki rów,
    okrzyk i rozkaz:
    Bagnet na broń!
    Bagnet na broń!
    10. Znów odsyłasz nas do swej Biblii, zamiast odpowiedzieć swoimi własnymi słowami. Czy ty naprawdę nie masz swojego własnego zdania, czy ty potrafisz w ogóle myśleć samodzielnie?
    11. Poza tym, to po śmierci nie ma przecież już nic…
    12. Poza tym, to ci już tłumaczyłem, że szeol NIE jest grobem, a hebrajski wyraz ‘szeol’ (שְׁאוֹל) oznacza w ST miejsce pobytu zmarłych, pozbawionych wszelkiej radości istnienia i życia, a przetłumaczone zostało ono niezbyt fortunnie na greckie “hades”, zaś w niektórych polskich przekładach ST w miejscach słowa „szeol” pojawia się wyraz „otchłań”. Oczywiście, Szeol, Hades i Gehenna są synonimami piekła, tyle, że ponieważ każdy ma takie piekło, na jakie zasługuje, to mamy do czynienia z wielką różnorodnością owych piekieł. Oczywiście, w potocznym zrozumieniu, Hades był piekłem, ale tak naprawdę, to starogrecka kraina zmarłych dzieliła się na trzy części: wyjątkowo zasłużeni ludzie żyli tam błogo na tzw. Polach Elizejskich czyli w odpowiedniku chrześcijańskiego nieba, ci w niczym niewyróżniający się szli do tzw. Erebu (coś jak chrześcijański czyściec, ale permanentny), a ci grzesznicy, którzy narazili się bogom olimpijskim byli strącani do Tartaru, czyli inaczej do Piekła, gdzie cierpieli oni wieczne męki, a ich katami, czyli greckimi diabłami, były Erynie – obłąkane z okrucieństwa demony, nieznające miłosierdzia. Ja widzisz, sporo bałaganu w terminologii piekielno-demonicznej wynika z błędnych tłumaczeń, wynikłych ze złej znajomości mitologii: zarówno greckiej jak też i żydowskiej, a ty z uporem godnym lepszej sprawy wciąż błędnie tłumaczysz „szeol” jako „grób”! I ty śmiesz twierdzić, że znasz Biblię? Jak bezczelni muszą być ŚJ aby otwarcie głosić aż takie brednie! 🙁
    Anyway – Szalom!

  113. „W tejże godzinie rozradował się (Jezus) w duchu świętym i rzekł: , Publicznie wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, ponieważ starannie zakryłeś te
    rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a objawiłeś je niemowlętom. Tak, Ojcze, ponieważ uznałeś za dobre to uczynić” (Łukasza 10:21).

  114. „Gdybym nie dokonał wśród nich, dzieł których nie dokonał nikt inny, nie mieliby grzechu; teraz jednak i ujrzeli i znienawidzili zarówno mnie, jak i mego Ojca. Ale to się stało, żeby się spełniło słowo napisane w ich Prawie: Znienawidzili mnie bez powodu” (Jana 15:24,25).

    „Jeżeli świat was nienawidzi, wy wiecie, że mnie znienawidził wcześniej niż was. Gdybyście byli częścią świata, świat kochałby to, co jest jego własnością. A ponieważ nie jesteście częścią świata, ale ja was ze świata wybrałem, dlatego świat was nienawidzi.(…) Jeżeli mnie prześladowali, was też będą prześladować. Ale to wszystko będą czynić przeciwko wam, ponieważ nie znają tego, który mnie posłał” (Jana 15:18-21).
    „I będziecie przedmiotem nienawiści wszystkich narodów” (Mateusza 24:9).
    Pozdrawiam.

  115. Awake!
    1. Stajesz się wręcz śmieszny „przemycając’ ciągle na tym blogu cytaty ze swojej „Biblii dla ubogich duchem”. Pomyśl tylko, jaki to ma sens? Ci, którzy wierzą w to samo co ty, nie potrzebują przecież tego, abyś tutaj działał, a reszty nie przekonasz, jako iż dla katolików, to ŚJ są tzw. kocią wiarą, dla Muzułmanów zapewne „psią” (bo pies to dla nich jest tzw. zwierzę nieczyste) a ateiści oraz agnostycy po prostu nie wezmą twej pisaniny na serio, jako iż propagujesz w niej przesądy, zabobony i gusła z obcego nam, bliskowschodniego, a więc azjatyckiego kręgu kulturowego i to na dodatek sprzed tysięcy lat.
    2. Co ma udowodnić twój cytat z Łukasza? Chyba tylko jego nieskończoną wręcz głupotę… 😉
    Poza tym, to w Biblii Tysiąclecia ten fragment Ewangelii brzmi: „W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie” a w przekładzie Xiędza Wujka: „Onéjże godziny rozradował się Duchem Świętym i rzekł: Wyznawam tobie, Ojcze! Panie nieba i ziemie, iżeś to zakrył od mądrych i rozumnych, a objawiłeś to malutkim. Tak, Ojcze! iż się tak upodobało przed tobą.”
    W Vulgacie zaś mamy: „In ipsa hora exsultavit Spiritu Sancto, et dixit : Confiteor tibi Pater, Domine cli et terr, quod abscondisti hc a sapientibus et prudentibus, et revelasti ea parvulis. Etiam Pater : quoniam sic placuit ante te.”
    Po grecku zaś (według Greckiej Cerkwi z roku 1904):
    ν αὐτῇ τῇ ὥρᾳ ἠγαλλιάσατο τῷ πνεύματι ὁ Ἰησοῦς καὶ εἶπεν• Ἐξομολογοῦμαί σοι, πάτερ, κύριε τοῦ οὐρανοῦ καὶ τῆς γῆς, ὅτι ἀπέκρυψας ταῦτα ἀπὸ σοφῶν καὶ συνετῶν, καὶ ἀπεκάλυψας αὐτὰ νηπίοις• ναί, ὁ πατήρ, ὅτι οὕτως ἐγένετο εὐδοκία ἔμπροσθέν σου.
    A po grecku według Stephanus Textus Receptus z rok:1550:
    Ἐν αὐτῇ τῇ ὥρᾳ ἠγαλλιάσατο τῷ πνεύματι ὁ Ἰησοῦς, καὶ εἶπεν Ἐξομολογοῦμαί σοι πάτερ κύριε τοῦ οὐρανοῦ καὶ τῆς γῆς ὅτι ἀπέκρυψας ταῦτα ἀπὸ σοφῶν καὶ συνετῶν καὶ ἀπεκάλυψας αὐτὰ νηπίοις• ναί ὁ πατήρ ὅτι οὕτως ἐγένετο εὐδοκία ἔμπροσθέν σου
    Więcej znajdziesz na Bible Hub – Online Bible Study Suite (tyle, że to jest po angielsku).
    Szalom, oraz czekam na twą odpowiedź co do mojej listy niezgodności i sprzeczności w Biblii!

  116. 1. Królestwo Boże w Biblii nazywane jest też „Królestwem niebios”, ponieważ ma siedzibę w niebie. (Mateusza 4:17).
    Dlatego Jezus powiedział o nim, że „nie jest z tego świata”.

    W przyszłości usunie ono wszystkie rządy ludzkie i będzie panować nad ziemią (Daniela 2:44; Objawienie 5:9,10).

    2.W 2 Samuela 21:19 rzeczywiście znajduje się fragment, który budzi wątpliwości. Równoległe sprawozdanie znajdziemy w 1 Kronik 20:5.

    Wersety te próbuje się wyjaśnić w różny sposób. Jednak zdaniem większości komentatorów okoliczność, że jeden fragment mówi o „Jaare-Oregimie ” a drugi o „Jairze” i że tylko w księdze 2 Samuela użyto określenia „Betlejemczyk”, a w Księgach Kronik występuje imię „Lachmi”, wynika z błędów przepisywaczy.

    3. To prawda, że Biblia czasem wspomina o „wschodzie słońca” (Liczb 2:3). Oczywiście jest tak dlatego, że pisarze biblijni często opisywali sytuację ze stanowiska obserwatora ziemskiego, z konkretnego miejsca pobytu, co zresztą my również odruchowo robimy. Mówimy: „słońce wędruje po niebie”, „słońce wstaje”.

    Biblia ponadto wspomina o „czterech krańcach ziemi” i „czterech narożnikach ziemi” (Izajasza 11:12). Liczbę cztery często stosuje się w odniesieniu do czegoś, co tworzy zamkniętą całość, np. mówi się: „cztery strony świata” bądź „na czterech krańcach świata”. Znaczy to po prostu: na całej ziemi. (Por.Łukasza 13:29).

    Żaden z pisarzy biblijnych nigdzie nie wyraził poglądu, że Ziemia jest środkiem wszechświata, wokół którego krąży Słońce.
    Inicjatywa Kościoła katolickiego wynikała z niezrozumienia tekstu Biblii.

    Cdn.

  117. Awake
    1. To gdzie jest to niebo? Bowiem nad nami (w sensie „ponad Ziemią”) nie ma przecież żadnego królestwa. A co będzie w przyszłości, tego nikt nie wie, a poza tym to prosiłem ciebie, abyś nie cytował tych swoich bajek jako dowodu na ich prawdziwość!
    2. Jak wyjaśnisz, że nad owymi „przepisywaczami” Biblii nie czuwał, wszechobecny przecież, i to z definicji, JHWH albo też Duch Święty? Czyżbyś posunął się tu znów do tego starego żydowskiego wykrętu o możliwości lokalnego braku Szechiny czyli personifikacji tzw. bożej obecności?
    3. OK, autorzy Biblii byli prymitywnymi ludźmi, niemającymi pojęcia o tym, że nasza Ziemia jest planetą a nasze Słońce jest gwiazdą, co zresztą świadczy o tym, że Biblia nie ma nic wspólnego z bogiem, jako iż jeśli bóg byłby jej autorem, albo też dyktował on ludzkim skrybom tekst owej Biblii, jak w to wierzą n.p. Muzułmanie jeśli chodzi o ich Biblię, czyli Koran, to nie mogło by być w Biblii żadnej, nawet najmniejszej niezgodności wewnętrznej, a poza tym, to byłaby w niej objaśniona cała struktura naszej rzeczywistości, jako iż kto mógłby ją lepiej nam ją objaśnić, jak nie jej, przecież wszechwiedzący, twórca? Ale widzisz – boga nie ma, a nasz świat nie jest dziełem żadnej „osoby”, choćby nawet takiej obdarzonej boskimi atrybutami jak ów żydowski bożek JHWH, od którego przecież wzięła nazwę twoja sekta…
    3a. To dlaczego KRK aż tak prześladował zwolenników teorii heliocentrycznej na podstawie tego, ze nie jest ona zgodna z Biblią, skoro kwestia czy Ziemia krąży wokół Słońca czy też jest to na odwrót, jest według ciebie tak mało istotna z punktu widzenia wiary? Wyjaśniam ci, z góry, że ta, jak ty to oględnie napisałeś “inicjatywa Kościoła katolickiego“ wynikała nie tyle z niezrozumienia tekstu Biblii, ile z doskonałego zrozumienia jej przesłania, czyli inaczej jej “ducha”, a mianowicie, że nasza Ziemia jest środkiem całego świata, a jej materialny “pan”, czyli człowiek, jest najwyższym stworzeniem stworzonym przez boga. Usunięcie Ziemi ze środka wszechświata oznaczało więc nie tylko że degradację ludzkości, ale także głównie degradację papieża rzymskiego z najważniejszej materialnej istoty na świecie do pozycji jednego z wielu możliwych przywódców religijno-państwowych. Stąd też KRK skazał Giordana Bruna na spalenie na stosie, jako iż Giordano Bruno wysunął, jakże wówczas heretycką, doktrynę nieskończonego i wiecznego Wszechświata, składającego się licznych światów, co było sprzeczne z kościelnym dogmatem o stworzeniu świata. Uzasadniał to on słowami: kto przeczy nieskończoności skutku, ten przeczy również nieskończoności możliwości. Wykazał on też przyczynę ruchu Ziemi i bezruchu firmamentu przy pomocy pewnych racji nieprzynoszących – według niego – żadnej szkody Pismu Bożemu. Daremne było przedstawianie mu wersetów z Eklezjaztes (I, 4-5): (…) terra autem in æternum stat; Oritur sol, et occidit, et ad locum suum revertitur: ibique renascens (…ziemia trwa po wszystkie czasy; Słońce wschodzi i zachodzi, i na miejsce swoje spieszy z powrotem, i znowu tam wschodzi – BT Księga Koheleta). Bruno replikował, że Pismo święte wyraża się językiem dostępnym dla wiernych, a nie zwraca się do naukowców jako takich.
    3b. “Grzechem” G. Bruno było więc to, że przeciwstawiał on fizykę (jako naukę o istocie obiektywnej rzeczywistości) zarówno metafizyce, jak i matematyce (jako nauce o konstrukcjach umysłu). Rozwijając swoją filozofię przyrody, zbudował on system materialistycznego panteizmu; był on więc najradykalniejszym wyrazem materialistycznych tendencji w renesansowej filozofii przyrody. Według tego systemu istnieje nieskończona liczba bytów tworzących jeden Wszechświat, w którym pełna realność przysługuje zarówno bytom jednostkowym, jak i Wszechświatowi jako całości; jedność zaś Wszechświata polega na jedności substancjonalnej (rozumianej jako jedność materii, będącej podłożem wszystkich rzeczy i wyłaniającej z siebie wszystkie formy) oraz na jedności praw rządzących ustawicznym krążeniem (przemianami) materii. Dążąc do ustalenia tych praw i wyjaśnienia przemian Bruno rozwinął dialektyczną koncepcję rozwoju, której centralną kategorią było pojęcie „kołowrotu” (łac. vicissitudo); oznaczało ono dla Bruna nie tyle cykliczny powrót zjawisk, ile raczej ruch po spirali. Panteistyczny charakter systemu Bruna polegał na identyfikacji Boga z naturą, w traktowaniu przyrody jak gdyby była Bogiem. Bruno był autorem pojęcia monady jako elementarnej jednostki bytu, w której łączy się przedmiot z przedmiotem. W teorii poznania głosił, że człowiek nie od razu dochodzi do prawdy i rozróżniał 3 główne stopnie poznania: przez zmysły, przez rozsądek i przez rozum. Rozum daje, według Bruna, intelektualny ogląd przyrody jako jednolitej, nieskończonej, dynamicznej i harmonijnej całości, w której panuje wolność. Problemy człowieka rozpatrywał ze stanowiska renesansowego humanizmu. Etyka Bruna miała charakter świecki i heroiczny. Podkreślał znaczenie pracy ludzkiej i dążenia człowieka do prawdy jako najwyższej wartości; głosił humanistyczny kult „człowieczeństwa” i „prawdziwych ludzi” służących ponadosobowym wartościom. Konsekwencją tych poglądów była krytyka chrześcijańskiej hierarchii wartości i opartej na niej etyki; zwalczał pretensje teologii do panowania nad filozofią i nauką oraz występował przeciwko „ślepej wierze” i tradycjom fideistycznym. Zajmował się również badaniami religioznawczymi i reprezentował w nich stanowisko euhemeryzmu. Był także jednym z głównych przedstawicieli pluralizmu w metodologii i estetyce. Według Bruna obiektywnej wielokształtności i wielorakości bytu powinna odpowiadać „metoda wieloraka”, ujmująca stanowiska ze wszystkich możliwych stron, w tym także wielokształtność i różnorodność dzieł sztuki; poeci nie powinni naśladować innych poetów, ale tworzyć dzieła wg własnych poetyk. W teorii wychowania Bruno głosił, że „natura dała każdemu człowiekowi wspaniałe skrzydła”, a nauczyciel powinien pomagać uczniom w ich rozwijaniu. Potępiał kolonializm i uznawał prawo każdego narodu do niepodległości i rozwoju własnej kultury. (Wikipedia).
    3c. Biblia często wspomina o “czterech krańcach ziemi” i “czterech narożnikach ziemi” jako iż jej autorzy świecie wierzyli, że Ziemia jest kwadratowa bądź prostokątna,. Tak więc zanim w starożytnej Grecji narodziła się idea kulistej Ziemi, ludzie różnych pierwotnych kultur, w tym więc i starożydowskiej, twierdzili, ze Ziemia jest płaska. Antyczni Majowie wierzyli n.p., że Słońce krąży wokół Ziemi, podtrzymywanej przez czterech olbrzymów zwanych „bakabami”. W mitologii hinduizmu płaska Ziemia, w kształcie kwiatu lotosu symbolizującego strony świata, spoczywała na grzbietach czterech słoni, które z kolei stały na skorupie żółwia pływającego w nieskończonym oceanie. Starożytni Egipcjanie wyobrażali sobie z kolei, ze Ziemia to bóg Qeb leżący na boku, a postać bogini Nut, nachylonej łukowato nad nim, przedstawiała niebo. Babilończycy twierdzili zaś, że Ziemia jest górą stojącą w wodach oceanu, a po obu jej stronach znajdują się drzwi, przez które Słońce chowa się lub wychodzi na niebo. 😉
    Od zarania astronomii Wszechświat postrzegany był jako geocentryczny, z nieruchomą Ziemią w środku, wokół której krążyło Słońce, planety i gwiazdy. Cywilizacja grecka, której początki sięgają 900 roku p.n.e., przez następne 1000 lat istotnie przyczyniła się do rozwoju astronomii. Już w VI wieku p.n.e. Grecy zdawali sobie sprawę, że Ziemia jest kulista. Wierzyli, że jest ona podtrzymywana przez boga Atlasa. Byli jednak przekonani, że jest to spoczywająca nieruchomo kula, wokół której obraca się reszta Wszechświata.
    Dopiero później Eudoksos z Knidos (ok. 400-ok. 347 p.n.e.), uczeń Platona, skonstruował model świata w postaci współśrodkowych sfer. W modelu tym każda planeta była unoszona przez jedną lub kilka sfer, wirujących ze stałą prędkością wokół Ziemi, która tkwiła w miejscu ich wspólnego środka. Sfery obracały się wokół osi mających różne bieguny i były ze sobą połączone, tak że ruch sfery zewnętrznej przenosił się na sferę wewnętrzną. Model Eudoksosa, rozwinięty później przez Kalipposa (IV w. p.n.e.), który zwiększył liczbę sfer z pierwotnych 26 do 35, przyjął następnie Arystoteles (384-322 p.n.e.) w jeszcze bardziej rozbudowanej postaci (nawet 55 sfer). Model sfer współśrodkowych nie był jednak w stanie opisać ilościowo ruchu planet. A Biblia wciąż trwa w epoce sprzed Eudoksosa, czyli na etapie Ziemi z czterema krańcami/rogami. 😉 A ty wciąż bierzesz tę Biblię na serio, zamiast traktować ją jako zbiór legend, czyli jako starożydowską mitologię! 🙁
    Szalom!

  118. Lesiu kontra Russellite.
    Lesiu: Bagnet na bron ! (autorstwa bolszewika-pijaka) zamiast:
    Hej, chlopcy bagnet na bron ! (Polki-pariotki)
    Russellite: Plugi na miecze ! Nie tak. Miecze na zyletki ! Czy cos tam.

    Lesiu, ogarnia cie desperacja. Co to bedzie jak Russellite zabraknie.
    Zebym nie zapomnial, T.L. dzwonil, nic o zadnym „szalomie” nie wie.
    Hej Lesiu:
    άντε γαμήσου !

  119. Śledztwo w wiadomej sprawie prowadzi pani prokurator Katarzyna Dobrzańska z Prokuratury Rejonowej Warszawa Ochota.
    Szalom & aυτό θα σας γαμήσω!

  120. Γεια σας πούστης !
    Lesiu, jest stara zasada, jak sie powie raz klamstwo to juz sie w tym klamstwie musi tkwic; najpierw „wiadoma sprawa” byla w Sadzie Rejonowym na Kocjana, potem zajal sie tym T.L. teraz pani Kasia na Wislickiej.
    Lesiu, Lesiu … Co jest ta „wiadoma sprawa” ? No napisz niech wszyscy sie dowiedza. Potrzymuje swoja oferte; zaplace ci za wizyte w gabinecie dr. Jacka Kevorkiana.
    Αντίο πούστης !

  121. Maciekplacek
    1. Δεν είμαι πούστης!
    2. Skąd wytrzasnąłeś ten sąd rejonowy na Kocjana? Przecież sprawa karna idzie zawsze najpierw do prokuratury, a dopiero później do sądu. I nie udawaj, ze nie wiesz, że chodzi tu o sprawę zniesławienia a szczególnie zaś propagowania przez ciebie et alii ideologii rasistowskiej oraz nienawiści do osób innej rasy, religii bądź poglądów na blogach oraz forach Polityki, innymi słowy oskarżenia z art. 256 k.k.:
    § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej.
    Szalom!

  122. Ktoś kiedyś powiedział: „Namiętnie lubię krytykować drugich – to ogromnie poprawia mi humor”.

    Krytycy Biblii często przylepiają Jehowie etykietę żądnego krwi boga plemiennego Żydów. Na usprawiedliwienie przytaczają argument, że Bóg wygnał Kananejczyków z ich kraju, by dać go Izraelitom.

    Podnoszenie tego zarzutu dowodzi wyraźnej nieznajomości tematu. Przecież Mojżesz, występując w charakterze rzecznika, wyjaśnił Żydom powody jego postępowania: „To nie dzięki twojej sprawiedliwości albo prostolinijności twego serca wchodzisz w posiadanie ich kraju; w gruncie rzeczy wskutek niegodziwości tych narodów Jehowa, twój Bóg, wypędza je przed tobą” (Powtórzonego Prawa 9:5).

    Kananejczycy zostali więc wygnani za swą niegodziwość. Jak się dowiadujemy z książki pt. Halley’s Bible Handbook, ich największym bogiem był Baal a największą boginią – jego małżonka Asztarte.
    Następnie czytamy tam: „Przybytki Baala i Asztarte były zwykle połączone. Kapłanki oddawały się prostytucji sakralnej, którą uprawiali również homoseksualiści. Kult Baala, Asztarte i innych bogów kananejskich wiązał się z najwyuzdańszymi orgiami; świątynie te były siedliskami rozpusty” (s.166).

    W ruinach jednego z takich „miejsc wyniosłych”, archeolodzy „znaleźli niezwykle dużo naczyń glinianych z prochami dzieci złożonych na ofiarę Baalowi. Okazało się, że cały ten teren był cmentarzem noworodków”. Odkryto też „mnóstwo posążków Asztarte z wulgarnie powiększonymi narządami płciowymi i mających na celu podniecenie zmysłów. Zatem kult praktykowany przez Kananejczyków polegał na tym, że w obecności swych bożków pławili się w rozpuście, uważając to za rytuał religijny; ponadto mordowano pierworodnych, składając ich w ofierze tym samym bóstwom” (s.166,167).

    W cytowanym dziele postawiono następnie pytanie: „Czy zastanawia nas jeszcze, dlaczego Bóg polecił Izraelowi wytępić Kananejczyków ? Czyż cywilizacja odznaczająca się tak odrażającą plugawością i brutalnością mogła sobie rościć jakiekolwiek pretensje do dalszego istnienia ? (…) Archeolodzy prowadzący wykopaliska w ruinach miast kananejskich dziwią się, że Bóg nie zniszczył ich dużo wcześniej (s.167).

    W przekładzie J.B. Rotherhama, zwanym The Emphasised Bible, napisano na stronie 259: „Któż śmiałby twierdzić, że Najwyższy nie ma prawa wytracić ludzi, którzy do tego stopnia kalali ziemię i cały rodzaj ludzki ?”. (Por.Kapłańska 18:6-26).
    Pozdrawiam.

  123. Awake!
    I.. Faktem jest, że JHWH był żądnym krwi bożkiem prymitywnych plemion z Bliskiego Wschodu. To, że JHWH wygnał Kananejczyków z ich kraju, by dać go Izraelitom, jest tylko jednym z wielu biblijnych dowodów na okrucieństwo JHWH. W ST roi się przecież od opisów jak to dzielni Żydzi z pomocą swego bożka JHWH mordują tysiące ludzi, którzy im się sprzeciwiają (w rzeczywistości dopust boży w tej kwestii był mniejszy niż by tego chcieli autorzy natchnionych pism marzycielskich). Wyłuszczmy więc kilka najjaskrawszych przygód.
    1. Niedokładna masakra
    JHWH zamyślił sobie dokonać masakry na sąsiednim plemieniu żydowskim — na madianitach. W tym celu oznajmił swą wolę Mojżeszowi, który to zorganizował ową wojnę (o ile Biblia Wujka epizod ten nazwała po prostu „Wojną z Madianitami”, to mnisi benedyktyńscy tytułują go w BT: „Wojną świętą przeciw Madianitom”). Kiedy sprawa doprowadzona została do końca po myśli Żydów, to znaczy kiedy już „pozabijali wszystkich mężczyzn (…) uprowadzili w niewolę kobiety i dzieci madianickie oraz zagarnęli jako łup wszystko ich bydło, stada i cały majątek. Spalili wszystkie miasta, które tamci zamieszkiwali, i wszystkie obozowiska namiotów” (Lb 31,7n; BT), stanęli dumni z siebie wodzowie przed obliczem Mojżesza i kapłana Eleazara w nadziei na pochwały i odznaczenia, rzekł do nich powiernik boskich zamiarów: „Czemuście niewiasty zachowali?” (Lb 31,15; Wujek). Chcąc nie chcąc musieli wojacy powybijać wszystkie kobiety, jedynie dziewice pozwolono im zachować przy życiu dla własnych uciech.
    2. Krwawe ofiary z ludzi
    W Biblii mamy liczne dowody składania w ofierze „naszemu bogu miłościwemu” ofiary z ludzi. Nie mam teraz na myśli niedoszłą ofiarę z Izaaka — dowód potencjalny, lecz inny — niewątpliwe potwierdzenie tego ohydnego zwyczaju, który z taką odrazą podaje się jako jedyne usprawiedliwienie pogromu Azteków przez chrześcijan. Jafte, syn prostytutki, złożył w ofierze całopalnej swoją córkę-dziewicę, w podzięce dla Pana, za to, że pozwolił mu wyrżnąć wrogów żydowskich: „Duch Pana był nad Jeftem, który przebiegał dzielnice Gileadu i Manassesa, przeszedł przez Mispa w Gileadzie, z Mispa w Gileadzie ruszył przeciwko Ammonitom. Jefte złożył też ślub Panu: Jeżeli sprawisz, że Ammonici wpadną w moje ręce, wówczas ten, kto (pierwszy) wyjdzie od drzwi mego domu, gdy w pokoju będę wracał z pola walki z Ammonitami, będzie należał do Pana i złożę z niego ofiarę całopalną. Wyruszył więc Jefte przeciw Ammonitom zmuszając ich do walki i Pan wydał ich w jego ręce. Rozgromił ich na przestrzeni od Aroeru aż do okolic Minnit, co stanowi dwadzieścia miast, i dalej aż do Abel-Keramim. Była to klęska straszna. Ammonici zostali poniżeni przez Izraela. Gdy potem wracał Jefte do Mispa, do swego domu, oto córka jego wyszła na spotkanie, tańcząc przy dźwiękach bębenków, a było to dziecko jedyne; nie miał bowiem prócz niej ani syna, ani córki. Ujrzawszy ją rozdarł swe szaty mówiąc: Ach, córko moja! Wielki ból mi sprawiasz! Tyś też wśród tych, co mnie martwią! Oto bowiem nierozważnie złożyłem Panu ślub, którego nie będę mógł odmienić! Odpowiedziała mu ona: Ojcze mój! Skoro ślubowałeś Panu, uczyń ze mną zgodnie z tym, co wyrzekłeś własnymi ustami, skoro Pan pozwolił ci dokonać pomsty na twoich wrogach, Ammonitach! Nadto rzekła do swego ojca: Pozwól mi uczynić tylko to jedno: puść mnie na dwa miesiące, a ja udam się na góry z towarzyszkami moimi, aby opłakać moje dziewictwo. Idź! — rzekł do niej. I pozwolił jej oddalić się na dwa miesiące. Poszła więc ona i towarzyszki jej i na górach opłakiwała swoje dziewictwo. Minęły dwa miesiące i wróciła do swego ojca, który wypełnił na niej swój ślub i tak nie poznała pożycia z mężem.” (Sdz 11, 29n; BT).
    Później, założyciel chrześcijaństwa — św. Paweł z Tarsu za ten czyn głosi chwałę Jeftego. Dopiero Ojcowie Kościoła potępiają zgodnie pobożność Jeftego.
    3. Prawo Talionu
    W Prawie obowiązywała zasada oko za oko, ząb za ząb — zgodnie z wolą JJWH (którego wolę Jezus przekreślił w Nowym Testamencie). W księdze samuelowej mamy taką oto historię: w państwie Dawida nastaje głód z powodu przelania krwi Gibeonitów, aby zmazać tę plamę krwi Dawid musi wydać na śmierć siedmiu ludzi ze swego plemienia. Kiedy tego dokonuje, Bóg (JHWH) zdejmuje przekleństwo głodu z ludu Dawida: „W czasach Dawida nastał głód, trwający przez trzy lata z rzędu. Dawid więc radził się Pana. A Pan dał mu taką odpowiedź: Krew pozostaje na Saulu i jego domu: bo wymordował Gibeonitów.(*) Król wezwał do siebie Gibeonitów i rozmawiał z nimi. Giebeonici nie wywodzili się z Izraelitów, lecz z resztek Amorytów. Chociaż Izraelici przysięgali im, jednak Saul starał się ich wyniszczyć z powodu gorliwości o Izraela i Judę. Dawid zapytał Gibeonitów: Co wam winienem uczynić i czym was ułagodzić, abyście błogosławili dziedzictwo Pańskie? Oświadczyli mu Gibeonici: Z Saulem i jego domem, nie chodzi nam o srebro ani złoto. Nie chcemy równie spowodować śmierci żadnego człowieka w Izraelu. Zapytał: Co powiecie, to wam uczynię. Odpowiedzieli królowi: [Z powodu] człowieka, który nas niszczył i zamierzał naszą zgubę, żebyśmy przestali istnieć na całym obszarze Izraela, niech wydadzą nam siedmiu mężczyzn z jego potomków. Powiesimy ich wobec Pana na wzgórzu Saula, który był wybrańcem Pańskim. Król odpowiedział: Wydam ich wam.”
    (*) Można by pomyśleć, że JHWH był tak wrażliwy na punkcie przelewu krwi, że postanowił się zemścić. Nic podobnego, nie uważał on nawet Gibeonitów za ludzi godnych życia, lecz owych siedmiu musiało zginąć w imię zasad.. Chodziło tu o nienaruszalność przysięgi, która została przez Izraelitów złamana w dobrej wierze (gdyż w czasie jej zawierania wprowadzeni zostali w błąd), lecz JHWH uznawał wiążącą moc przysięgi, nawet kiedy zawarta była pod wpływem kłamstwa drugiej strony. A było to tak: Kiedy Bóg upodobał sobie plemię izraelskie i przyrzekł mu wyłączne prawo do ziemi Kananejskiej, nakazał jednoczesną eksterminację innych plemion, których nie darzył podobnym sentymentem (choć współczesna poprawność teologiczna Biblii Tysiąclecia masowy mord zamieniała na nakaz przepędzenia — „macie przepędzić” powiada Bóg benedyktynów tynieckich). „Pan do Mojżesza: Przykaż synom Izraelowym a mów do nich: Gdy się przeprawicie przez Jordan, wszedłszy do ziemie Chananejskiej, wytraćcież wszystkie obywatele onej ziemie. Połamcie znaki i bałwany pokruszcie, i wszystkie ich wyżyny spustoszcie, oczyszczając ziemie i mieszkając w niej. Bom ja ją dał wam w osiadłość (…) Lecz jeśli nie będziecie chcieć wytracić obywatelów ziemie, którzy zostaną, będą wam jako goździe w oczach i oszczepy w bokach i będą się wam przeciwić w ziemi mieszkania waszego, a cokolwiek-em im był umyślił uczynić, wam uczynię” (Lb 33,51n, Wujek). Ponownie ten zdecydowany nakaz artykułuje JHWH w siódmym rozdziale Księgi Powtórzonego Prawa: „Gdy cię wwiedzie Pan Bóg twój do ziemie, do której wchodzisz, abyś ją posiadł, a wygładzi wiele narodów przed tobą — Hetejczyka i Gergezyjczyka i Amorejczyka, Chananejczyka i Ferezejczyka, i Hewejczyka, i Jebuzejczyka, siedm narodów daleko większej liczby niż ty jesteś i mocniejszych nad cię — i gdy je Pan Bóg twój podda tobie, wybijesz je do szczętu. Nie weźmiesz z nimi przymierza ani się zlitujesz nad nimi, ani małżeństw z nimi złączać będziesz (…) [jeśli to uczynisz, to] rozgniewa się zapalczywość Pańska, i wygładzi cię prędko. Ale owszem, to im uczynicie: ołtarze im wywróćcie i bałwany pokruszcie, i gaje wyrąbajcie, i ryciny popalcie. Boś jest lud święty Panu Bogu twemu” (Wujek). Do obywateli ziemi kananejskiej zaliczali się więc również Gibeonici (pochodzących od Amorytów), okłamali oni jednak Jozuego, że pochodzą jak oni z zewnątrz; udało im się więc zawrzeć porozumienie z Izraelitami przypieczętowane przysięgą. Po trzech dniach kłamstwo wyszło na jaw, lecz Izraelici nie mogli już odstąpić od umowy, gdyż łączyła ich święta przysięga. Ową przysięgę złamał parę wieków później Saul zabijając kilku Gibeonitów „z zapalczywości, jakoby dla ludu Izraelskiego i Judzkiego” (2 Sam 21,2, Wujek). Tym właśnie ściągnął klątwę na swój lud, który pokarany został głodem, który to w końcu złagodzony został przez odwet zmazujący wykroczenie przeciwko prawu boskiemu.
    4. Jerycho: Kapłani niszczą mury, żołdacy mordują
    „I rzekł Pan do Jozuego: Otom dał w ręce twoje Jerycho i króla jego, i wszystkie męże mocne. Obchodźcie miasto wszyscy mężowie waleczni raz na dzień, a tak czynić będziecie przez sześć dni. A siódmego dnia kapłani niechaj wezmą siedm trąb, których używają w Jubileusz, a niech idą przed skrzynią przymierza i siedmkroć obejdzcie miasto, a kapłani będą trąbić w trąby. A gdy zabrzmi głos trąby dłuższy i drobniejszy i w uszach się waszych rozlegać będzie, krzyknie wszytek lud okrzykiem wielkim, a upadną z gruntu mury miejskie i wnidzie każdy w miasto tym miejscem, przeciwko któremu stał. (…) Gdy tedy wszytek lud krzyczał, a w trąby trąbiono, skoro w uszach mnóstwa głos i trąbienie zabrzmiało, natychmiast mury upadły i wszedł każdy przez miejsce, które przeciw niemu było, i wzięli miasto, i pobili wszystko, co w nim było, od męża aż do niewiasty, od dziecięcia aż do starego. Woły też i owce, i osły — wszystkie paszczęką miecza pobili.” (Joz 6,2-21, Wujek)
    5. Jozue sprytem ubił 12.000 ludzi
    Oto nasze chrześcijańskie bóstwo miłości, które jeszcze wtedy było na usługach żydowskich, ma nowy plan wojenny dla jednego ze „swoich”: „I rzekł Pan do Jozuego: Nie bój się ani nie lękaj: weźmi ze sobą wszystek lud wojenny, a wstawszy ciągnij do miasta Haj. Otom dał w rękę twoję króla jego i lud, i miasto, i ziemię” po czym udzielił JHWH kilka wskazówek strategicznych pobożnemu Jozeumu. Wedle taktyki Pana Jozue uderzył na wroga: udawszy popłoch w swych szeregach odciąga wrogie wojska od miasta, na które napada reszta Żydów i niszczy je do cna. Jak relacjonuje nam Pismo Święte: „A widząc Jozue i wszystek Izrael, że miasto wzięto a że dym z miasta wychodził, wróciwszy się poraził męże Haj. Bo też i oni, którzy byli wzięli i zapalili miasto, wybieżawszy z miasta przeciw swoim, jęli bić nieprzyjaciele w pośrzodku zamknione. Gdy tedy z obu stron nieprzyjaciele bito tak iż żaden z tak wielkiego ludu nie uszedł, króla też miasta Haj pojmali żywo i przywiedli do Jozuego. A gdy tak byli pobici wszyscy, którzy Izraela ciągnącego ku puszczy gonili i na tymże miejscu od miecza polegli, wróciwszy się synowie Izraelowi, zburzyli miasto. A było tych, którzy tego dnia polegli, od męża aż do niewiasty, dwanaście tysięcy człowieka wszystkich miasta Haj. A Jozue nie spuścił ręki swej, którą był wzgórę podniósł, trzymając puklerz, aż pobito wszystkie obywatele Haj. A bydło i korzyść miasta podzielili między się synowie Izraelowi, jako był Pan przykazał. Który zapalił miasto i uczynił z niego mogiłę wieczną, króla też jego obwiesił na szubienicy aż do wieczora i do zachodu słońca.” (Joz 8, 1-29, Wujek)
    6. Rzeź Amorytów: Jozue wali mieczem, JHWH ciska kamieniami
    ” Wyruszył Jozue z Gilgal wraz z całym swym zbrojnym ludem i wszystkimi dzielnymi wojownikami. I rzekł Pan do Jozuego: Nie bój się ich, albowiem oddałem ich w twoje ręce, żaden z nich nie oprze się tobie. I natarł na nich Jozue niespodziewanie po całonocnym marszu z Gilgal. A Pan napełnił ich strachem na sam widok Izraela i zadał im wielką klęskę pod Gibeonem. Ścigano ich w stronę wzgórza Bet-Choron i bito aż do Azeki i Makkedy. Gdy w czasie ucieczki przed Izraelem byli na zboczu pod Bet-Choron, Pan zrzucał na nich z nieba ogromne kamienie aż do Azeki, tak że wyginęli. I więcej ich zmarło wskutek kamieni gradowych, niż ich zginęło od miecza Izraelitów.” (Joz 10:7-11). Nie może nas dziwić, że boski JHWH okazał się lepszym zabijaką.
    7. Ludobójstwa Jozuego na południu kraju
    „Tego samego dnia Jozue zdobył Makkedę i pobił ją ostrzem miecza, króla zaś jej i wszystkich żywych w mieście obłożył klątwą, tak że nikt nie ocalał. A z królem Makkedy postąpił tak, jak z królem Jerycha. Następnie Jozue z całym Izraelem udał się z Makkedy do Libny i natarł na Libnę. I wydał ją Pan w ręce Izraela wraz z jej królem; zdobyli ją ostrzem miecza i zabili wszystkich żyjących, tak że nikt nie ocalał; a z królem jej postąpił tak, jak postąpił z królem Jerycha. Jozue z całym Izraelem udał się następnie z Libny do Lakisz, obległ je i natarł na nie. I wydał Pan również Lakisz w ręce Izraela, który na drugi dzień zdobył je i zabił ostrzem miecza wszystkich żyjących w nim, zupełnie tak, jak uczynił z Libną. Wówczas Horam, król Gezer, przybył, aby wspomóc Lakisz, lecz Jozue zadał mu taką klęskę, iż z jego ludu nikt nie ocalał.
    Później Jozue, a z nim cały Izrael udali się z Lakisz do Eglonu, oblegli go i natarli na niego. Zdobyli go tego samego dnia i pobili ostrzem miecza. Wszystko, co w nim żyło, tegoż dnia zostało obłożone klątwą, zupełnie tak, jak w Lakisz. Z Eglonu udał się Jozue, a z nim cały Izrael do Hebronu i natarł na niego. I zdobyli go, i porazili ostrzem miecza jego króla i wszystkich mieszkańców przyległych jego miast, nie pozostawiając nikogo przy życiu, jak uczynił [Jozue] z Eglonem. Miasto i wszystko, co w nim żyło, zostało również obłożone klątwą.
    Jozue wraz z całym Izraelem wrócił do Debiru i natarł na niego. I zdobył go wraz z jego królem i wszystkimi przyległymi doń miastami: pobili go ostrzem miecza i obłożyli klątwą wszystko, co w nim żyło, nie oszczędzając nikogo. Jak postąpił z Hebronem, tak uczynił z Debirem i jego królem, jak przedtem uczynił z Libną i jej królem.
    [Bilans masakr na południu]
    W ten sposób Jozue podbił cały kraj: wzgórza i Negeb, Szefelę, i stoki górskie i wszystkich ich królów. Nie pozostawił nikogo przy życiu i obłożył klątwą wszystko, co żyło, jak rozkazał Pan, Bóg Izraela. Jozue pobił ich pod Kadesz-Barnea aż do Gazy, cały kraj Goszen aż do Gibeonu. Wszystkich tych królów i ziemie ich zdobył Jozue w jednej wyprawie, ponieważ Pan, Bóg Izraela, walczył wraz z Izraelem.” Joz 10:28-42, BG
    8. Ludobójstwa Jozuego na północy kraju
    „I wyciągnęli wszyscy z wojski swemi, lud bardzo wielki, jako piasek, który jest na brzegu morskim, konie też i wozy niezmiernej liczby. I zjechali się ci wszyscy królowie w kupę u wód Merom, aby walczyli przeciw Izraelowi. I rzekł Pan do Jezuego: Nie bój się ich, bo jutro o tejże godzinie ja te wszytkie podam na zranienie przed oczyma Izraela. Koniom ich żyły poderzniesz, a wozy ogniem popalisz. I przyciągnął Jozue i wszystko wojsko z nim przeciwko im u wód Merom z nagła, i przypadli na nie, i dał je Pan w ręce Izraelowi, którzy porazili je i gonili je aż do Sydonu wielkiego i wód Mazerefot, i pola Masfe, które jest na wschodnią stronę jego. Tak pobił wszystkie, że żadnego nie zostawił z nich szczątka, i uczynił jako mu był Pan przykazał, koniom ich żyły poderznął, a wozy ogniem spalił. (…) A wróciwszy się, zaraz wziął Asor, a króla jego mieczem zabił: bo Asor z starodawna między wszytkimi królestwy temi przodek trzymał. I wybił wszytkie dusze, które tam mieszkały; nie zostawił w nim szczątku żadnego, ale aż do wytracenia wszystko spustoszył i miasto samo ogniem zgładził. I wszytkie okoliczne miasta i króle ich pojmał, pobił i wyniszczył, jako mu był przykazał Mojżesz, sługa Pański. Oprócz miast, które były na pagórkach i na kopcach położone, inne zapalił lud Izraelski; jedno tylko Asor barzo obronne ogniem spalił. A wszystkę korzyść tych miast i bydło rozdzielili między się synowie Izraelowi, wszytkie ludzie wybiwszy. Jako był przykazał Pan Mojżeszowi, słudze swemu, tak Mojżesz przykazał Jozuemu, a on wszystko wypełnił: nie opuścił ze wszytkiego przykazania i jednego słowa, które był Pan rozkazał Mojżeszowi.
    [Bilans masakr]
    Wziął tedy Jozue wszytkę ziemię górną i południową, i ziemię Gosen, i równinę, i zachodnią stronę, i górę Izrael, i pola jej, i część góry, która idzie ku Seir aż do Baalgad po równinie Libanu pod górę Hermon; wszytkie króle ich pojmał, poraził i pozabijał. Przez długi czas walczył Jozue przeciwko tym królom. Nie było miasta, które by się poddało synom Izraelowym, oprócz Hewejczyka, który mieszkał w Gabaon — bo wszystkich walcząc dostał. Albowiem była wola Pańska, aby się zatwardziły serca ich a walczyli przeciw Izraelowi i legli, a niegodni byli żadnego miłosierdzia i wyginęli, jako był przykazał Pan Mojżeszowi. Onego czasu przyszedł Jozue i wybił Enacim z gór Hebron i Dabir, i z Anab, i ze wszelkiej góry Judy i Izraela, i miasta ich zgładził. Nie zostawił żadnego z pokolenia Enacim z ziemi synów Izraelowych, oprócz miast Gazy i Get, i Azotu, w których samych zostawieni są.” (Joz 11,4-22, Wujek)
    9. Kapłan Samuel dopilnowuje masakry
    Potem rzekł Samuel do Saula (króla żydowskiego — przyp.): To mnie posłał Pan, aby cię namaścić na króla nad swoim ludem, nad Izraelem (kapłani zawsze rościli sobie do tego prawo — przyp.). Posłuchaj więc teraz słów Pana. Tak mówi Pan Zastępów: Ukarzę Amaleka za to, co uczynił Izraelitom, jak stanął przeciw nim na drodze, gdy szli z Egiptu. Dlatego teraz idź, pobijesz Amaleka i obłożysz klątwą wszystko, co jest jego własnością; nie lituj się nad nim, lecz zabijaj tak mężczyzn, jak i kobiety, młodzież i dzieci, woły i owce, wielbłądy i osły. (…) Saul pobił Amalekitów od Chawila w stronę Szur, leżącego naprzeciw Egiptu. Pochwycił też żywcem Agaga, króla Amalekitów, i obłożył klątwą cały lud, [wytępiwszy go] ostrzem miecza. Saul i lud ulitował się jednak nad Agagiem i nad dobytkiem trzody i bydła, nad zwierzętami dwurocznymi, nad odchowanymi barankami i nad wszystkim, co było lepszego (jak się wkrótce okaże ta litość była ciężkim występkiem przeciw nakazom Pana i bardzo go zasmuciła, natomiast Saula prawie pozbawiła królestwa — przyp.), nie chciano tego wytępić przez klątwę, cały zaś dobytek, nieposiadający żadnej wartości poddał klątwie. Pan tymczasem skierował do Samuela takie słowa: Żałuję tego, że Saula ustanowiłem królem, gdyż ode mnie odstąpił i nie wypełniał moich przykazań. Smuciło to Samuela, dlatego całą noc modlił się do Pana. I wstał Samuel, aby rano spotkać się z Saulem. Zawiadomiono jednak Samuela: Saul przybył do Karmelu i tam właśnie postawił sobie pomnik, a udając się z powrotem, wstąpił do Gilgal. Samuel udał się do Saula. I rzekł do niego Saul: Niech cię Pan błogosławi! Rozkaz Pana wykonałem. A Samuel powiedział: Co to za beczenie owiec [dochodzi] mych uszu i co za ryk większego bydła słyszę? Odpowiedział Saul: Przygnano je od Amalekitów. Lud bowiem zlitował się nad najlepszymi owcami i większym bydłem w celu złożenia z nich ofiary Panu, Bogu twemu, a to, co pozostało, wytępiliśmy. Samuel odpowiedział Saulowi: Dosyć! Powiem ci, co rzekł do mnie Pan tej nocy. Odrzekł: Mów! I mówił Samuel: Czy to nie prawda, że choć byłeś mały we własnych oczach, to jednak ty właśnie stałeś się głową pokoleń izraelskich? Pan bowiem namaścił cię na króla izraelskiego. Pan wysłał cię w drogę i nakazał: Obłożysz klątwą tych występnych Amalekitów, będziesz z nimi walczył, aż ich zniszczysz. Czemu więc nie posłuchałeś głosu Pana? Rzuciłeś się na łup, popełniłeś więc to, co złe w oczach Pana (to złe oznacza niedostatnią ilość przelanej w imię Pana krwi nieprzyjacielskiej; kapłani od zawsze mieli swój potężny wkład w inicjatywę zbrojną — przyp.). Saul odpowiedział Samuelowi: Posłuchałem głosu Pana: szedłem drogą, którą mię posłał Pan. Przyprowadziłem Agaga, króla Amalekitów, a Amalekitów obłożyłem klątwą. Lud zaś zabrał ze zdobyczy mniejsze i większe bydło, aby je w Gilgal ofiarować Panu, Bogu twemu, jako pierwociny rzeczy obłożonych klątwą. Samuel odrzekł: (…) Ponieważ wzgardziłeś nakazem Pana, odrzucił cię On jako króla (papieże też rościli sobie prawo detronizowania królów — przyp.). Saul odrzekł na to Samuelowi: Popełniłem grzech: Przekroczyłem nakaz Pana i twoje wskazania, bałem się bowiem ludu i usłuchałem jego głosu. Ty jednak daruj moją winę i chodź ze mną, ażebym oddał pokłon Panu. Na to Samuel odrzekł Saulowi: Nie pójdę z tobą, gdyż odrzuciłeś słowo Pana i dlatego odrzucił cię Pan. Nie będziesz już królem nad Izraelem. Kiedy Samuel odwrócił się, by odejść, [Saul] chwycił kraj jego płaszcza, tak że go rozdarł. Wtedy rzekł do niego Samuel: Pan odebrał ci dziś królestwo izraelskie, a powierzył je komu innemu, lepszemu od ciebie. Chwała Izraela nie kłamie i nie żałuje, gdyż to nie człowiek, aby żałował. Odpowiedział Saul: Zgrzeszyłem. Bądź jednak łaskaw teraz uszanować mię wobec starszyzny mego ludu i wobec Izraela, wróć ze mną, abym oddał pokłon Panu, Bogu twemu. Wrócił Samuel i szedł za Saulem. Saul oddał pokłon Panu. Samuel dał potem rozkaz: Przyprowadźcie do mnie króla Amalekitów — Agaga! Agag zbliżył się do niego chwiejnym krokiem i rzekł: Naprawdę znikła u mnie gorycz śmierci. Samuel jednak powiedział: Jak mieczem swym czyniłeś bezdzietnymi kobiety, tak też niech będzie bezdzietna wśród kobiet twoja matka! I Samuel kazał stracić Agaga przed Panem w Gilgal (ostatnie zdanie w poprawnym tłumaczeniu brzmi: „I rozsiekał w sztuki Samuel Agaga przed obliczem Pańskim w Galgal” — przyp.).” (1 Sam 15; BT)
    Jak pisze Wolter: „Można uważać śmierć króla Agaga za prawdziwą ofiarę… Jest w tej strasznej historii ślubowanie, kapłan i ofiara: było więc ofiarowanie”
    10. Rzeź religijna
    „Gdy przebywali [lud Mojżesza — przyp.] w Szittim, zaczął lud uprawiać nierząd z Moabitkami [Moabici, plemię przeklęte, to potomkowie starszej córki Lota, która brzemienna stała się na skutek gwałtu na swym pobożnym ojcu — przyp.]. One to nakłaniały lud do brania udziału w ofiarach składanych ich bożkom. Lud spożywał dary ofiarne i oddawał pokłon ich bogom. Izrael przylgnął do Baal-Peora, i gniew Pana zapłonął przeciw niemu. I rzekł Pan do Mojżesza: Zbierz wszystkich [winnych] przywódców ludu i powieś ich dla Pana wprost słońca, a wtedy odwróci się zapalczywość gniewu Pana od Izraela. Rozkazał więc Mojżesz sędziom Izraela: Zabijajcie każdego z waszych ludzi, którzy się przyłączyli do Baal-Peora. I oto przybył jeden z Izraelitów i przyprowadził Madianitkę do swoich braci przed oczami Mojżesza i całego zgromadzenia Izraelitów, którzy lamentowali u wejścia do Namiotu Spotkania. Ujrzawszy to kapłan Pinchas, syn Eleazara, syna Aarona, chwycił w rękę włócznię, opuścił zgromadzenie, poszedł za Izraelitą do komory namiotu i przebił ich obydwoje, mężczyznę Izraelitę i kobietę – przez jej łono. I ustała plaga wśród Izraelitów. Zginęło ich wtedy dwadzieścia cztery tysiące.” (Lb 25, 1n; BT).
    Także:
    Pierwsza rzeź niewiniątek — Wj 12
    Niedokładna masakra — Lb 31
    Ludożerstwo — Pwt 28
    Krwawe ofiary z ludzi — Sdz 11
    Ręce i nogi za głowę — 2 Sam 4
    Rzezie Jehu — 2 Krl 10
    Mordowanie inaczej myślących — Ezech 9
    Więcej n.p. na portalu Racjonalista
    II.. Co z tego, że największym bogiem Kannanejczyków był Baal a największą boginią – jego małżonka Asztarte, i że uprawiali oni (Kannanejczycy) prostytucję oraz homoseksualizm?
    Czy znasz historię Lota? Lot (hebr. לוֹט, welon, zasłona, całun[1]) – bratanek biblijnego patriarchy Abrahama, który wraz ze swoim dziadkiem Terachem i stryjem Abrahamem wyruszył z Ur chaldejskiego do Charanu. Później towarzyszył Abrahamowi w wędrówce do Egiptu. Po jego opuszczeniu rozstał się ze stryjem i osiadł w Sodomie. Gdy Bóg zesłał karę na to miasto, Lot jako jedyny sprawiedliwy w mieście został ocalony wraz ze swoją rodziną. Jednak żona Lota (jej imię nie zostało podane w Biblii) została zamieniona za nieposłuszeństwo wobec Boga w słup soli. Po ucieczce z okolic Sodomy Lot mieszkał w pieczarze z córkami. Te, chcąc zapewnić ojcu potomstwo lub z obawy, iż są jedynymi ocalałymi ludźmi z katastrofy, jakiej byli świadkami i chcąc w ten sposób utrzymać rodzaj ludzki, upiły go i obcowały z nim (czyli inaczej się z nim pieprzyły na potęgę), dając mu synów Moaba i Ben-Ammiego, protoplastów Moabitów i Ammonitów.
    “30 Lot wyszedł z Soaru i zamieszkał wraz z dwiema swymi córkami w górach, gdyż bał się pozostawać w tym mieście. A gdy mieszkał z dwiema swymi córkami w pieczarze, 31 rzekła starsza do młodszej: «Ojciec nasz wprawdzie już stary, ale nie ma w tej okolicy mężczyzny, który by przyszedł do nas na sposób wszystkim właściwy. 32 Chodź więc, upoimy ojca naszego winem i położymy się z nim, a tak będziemy miały potomstwo z ojca naszego». 33 Upoiły więc swego ojca winem tej samej nocy; wtedy starsza poszła i położyła się przy ojcu swoim, on zaś nawet nie wiedział ani kiedy się kładła, ani kiedy wstała. 34 Nazajutrz rzekła starsza do młodszej: «Oto ostatniej nocy ja spałam z ojcem; upójmy go winem także tej nocy i idź ty, i śpij z nim, abyśmy obie miały potomstwo z ojca naszego». 35 Upoiły więc i tej nocy ojca swego winem i poszła młodsza i położyła się przy nim; a on nawet nie wiedział, kiedy się kładła i kiedy wstała. 36 I tak obie córki Lota stały się brzemienne za sprawą swego ojca. 37 Starsza, urodziwszy potem syna, dała mu imię Moab. Ten był praojcem dzisiejszych Moabitów. 38 Młodsza również urodziła syna i nazwała go Ben-Ammi. Ten zaś stał się praojcem dzisiejszych Ammonitów.” Genesis 30-37 BT
    III. Co też są za uczeni z tych archeologów, którzy zajmują się moralnym wartościowaniem pradawnych kultur oraz odwoływaniem się do boga bądź też bogów? Co tu mają do rzeczy te twoje kolejne cytaty z twojej Biblii? Możesz przynajmniej podać jej wydawcę oraz miejsce i rok jej wydania?
    Szalom!

  124. Mam pytanie do Gospodarza, na które tradycyjnie nie otrzymam odpowiedzi, ale równie tradycyjnie zapytowywuję.
    Tym razem w temacie, czy blog prof. Hartmana został wydzierżawiony, a może nawet całkowicie odstąpiony panom Kaganowi i Awake?

  125. No i mamy postęp „Kubusiu” – tak trzymać.
    Jeszcze kaganiec tu i tam i będzie paluszki lizać.

  126. Kurwiars.two pseudointelektualne się szerzy.
    Psu na budę lektury (nie)przeczytane.

  127. mag
    16 września o godz. 22:35
    Jedyne rozsądne (moze nawet przytomne ) wyjscie – pomidorówka

    Gekkon
    16 września o godz. 22:39
    Kurestwo pseudointelektualne się szerzy.
    Psu na bude przesiadywanie z Kantorem (ramię w ramię) w zadymionej piwnicy albo cós w podobie

  128. mag
    16 września o godz. 22:35
    ******************************
    Obawiam się, że Gospodarz nie szanuje swoich Gości. Mówiąc najdelikatniej.
    Ciekawa postawa jak na etyka, nauczyciela i ustawodawcę in spe.

  129. Maja
    Twoje obawy mają murowane podstawy. Mówiąc delikatnie.
    Nie pojmuję, dlaczego prof. H. nie szanuje ani siebie, ani swoich Gości, tolerując wszystko jak leci. A najgorzej, że również obrzydliwe antysemickie napaści (jedna ze „specjalności” tego blogu) na siebie samego jako okazowego przedstawiciela żydokomuny i liberała w jednym (szkoda że jeszcze nie masona).
    Olewa kierowane do siebie pytania, zarówno te w życzliwej intencji stawiane, jak i prowokacyjne. Nie odnosi się równiez do sugestii, by niektórych Gości – klasycznych trolii banowac, bo sprowadzaja poziom polemik poniżej parteru.
    Nie rozumiem, co i komu chce przez to udowodnić. Że ludzie bywają paskudni i lepiej nie mieć złudzeń?

  130. witaj towarzyszu kagan, działasz ? 🙂
    widzę ze znalazłeś jeszcze blogi na których możesz twoja antysemicką propagandę głosić .

  131. Lesiu bredzi sobie dalej:)

  132. mag
    16 września o godz. 22:35
    Mag, nie było Cię jakiś czas na blogach, więc muszę Cie ostrzec. Kagan to wariat, chyba schizofrenik. U red.Kowalczyka narozrabiał, nawymyślał Gospodarzowi od chamów, o obrazę własnej osoby, ponoć złożył doniesienie do prokuratury na Kowalczyka, Rafała Kochana, lonefathera, Tanakę i chyba mnie. Podal nawet numer dokumentu i datę pod którymi to oskarżenie ma spoczywać u prokuratura. Więc Kowalczyk go zbanował(to chyba pierwszy taki wypadek, gdzie nawet ględa Sławomirski może się wyżywać)
    Jest to osobnik posiadający sporą wiedzę,bo schozofrenicy to często ludzie bardzo inteligentni ale szaleni;jakby ten nadmiar wiedzy i inteligencji spowodował takie spustoszenia w głowie, że teraz wylewa mu się na blog Hartmana(Ostatnie przystani) ten strumień nieuformowanej świadomości.

  133. Lewy,
    1. Daruj sobie, proszę, te chamskie ataki ad personam, jako iż inaczej to będę zmuszony pozwać cię o zniesławienie.
    2. Kowalczyka słusznie wyzwałem zaś od chamów, gdyż nazwał on mnie na swoim blogu, a więc publicznie, „wariatem” i zaczął się przy tym publicznie wyśmiewać z psychicznie chorych. Popatrz co spotkało ostatnio Mikkego w Parlamencie Europejskim za użycie tak niewinnego wydawało by się słowa jak „murzyn” i zrozum, że teraz są inne czasy, że nie wolno się już dziś w Europe wyśmiewać bezkarnie z czyjejś rasy czy też choroby.
    3. Sprawa naruszania prawa na blogach Polityki jest zaś w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Ochota (III Ko1592/14).
    Szalom!

  134. Errata: powinno być III Ko 1492/14.

  135. Mag
    Nikt cię tu nie zmusza do śledzenia mojej dyskusji ze ŚJ. Możesz po prostu pominąć wpisy, które cię nie interesują!
    Szalom!

  136. @mag
    No to by było na tyle.Chyba wszystko jasne.

  137. Lewy
    Jasne! Jak piwo.
    Dobranocka, przyjacielu.
    Jakby co, to mogę robić za twojego świadka w sądzie.

  138. Widzę, że się szykujemy na ciekawą rozprawę…

  139. Kagan
    A może ty jesteś po prostu Nagan? Wiesz, taki co strzela się z niego do ludzi?
    Też mnie pozwiesz do sądu za obrazę, bo przekręcam twoją ksywkę?

  140. Mag
    Przypominam ci, że znieważanie lub nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, rasowym, etnicznym lub wyznaniowym jest w Polsce zabronione i karalne na podstawie art. 256 i 257 Kodeksu karnego. Przypominam ci także, ze choć nie ma obecnie w Polsce przepisu szczególnego prawa karnego chroniącego wprost osoby przed nienawiścią z powodu jej poglądów, to jednak w zależności od stanu faktycznego zachowanie osoby używającej tzw. mowy nienawiści w stosunku do Polaków może wyczerpywać znamiona przestępstwa, n.p. z art. 190, 212 lub 216 Kodeksu karnego – patrz poniżej.
    Szalom!
    Cytaty z KK:
    Art. 190.
    § 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    Art. 190a.
    § 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
    § 2. Tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.
    Art. 212.
    § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
    § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
    § 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
    Art. 216.
    § 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
    § 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
    § 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
    Art. 256.
    § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej.
    § 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd orzeka przepadek przedmiotów, o których mowa w § 2, chociażby nie stanowiły własności sprawcy.
    Art. 257.
    Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

  141. Kagan alias Ekonom , szkoda mi ciebie , wszędzie piszesz to samo . Na innych blogach jesteś zablokowany bo mają ciebie już dosyć. Lesiu zmień płytę .

  142. Pan kagan przeją blog pana Hartmana, zaczyna grozić prokuraturą blogowiczom ….istny cyrk , co za człowiek. Jak można to nazwać ?
    Starość nie radość, niektórzy zaczynaj dziwaczeć na stare lata .

  143. Ciekawy artykuł. Taki inny, wykraczający poza konwencję.
    Powiadam, dobrze będzie, jeśli każdy będzie mógł wskazać 10 książek, które zna.

    Piszę na na kolanie, więc nie wiem, czy się uda tak na szybko.
    1. Królowa Śniegu – Ach, Andersen i ta jego krystalizacja uczuć.

    2. „Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec” – Klasyka autorstwa Roberta. Kiyosaki. Pozycja obowiązkowa, dla każdego, kto obraca pieniędzmi.

    3. „Wędrujący Świat” G.W. Kołodko – Jak podsuwa sam autor „super-książka, którą każdy, no może prawie każdy, zrozumie. Dla miłośników ekonomii w praktyce cud, malina.

    4. „Do przerwy 0:1” – Do dziś „czuję” klimat „Gołębnika” i tych „proletariackich podwórek”.

    5. „Przygody Hucka” – Klasyka M.Twaina. Zawsze marzyłem, aby być wolni, jak oni na tej tratwie, kiedy poszukiwali wolności.

    6. „Mieszczanin szlachcicem” – Jak wyżej. Też bym tak chciał. Mielibyśmy imperium kolonialne.

    7. „Diuna” – Najlepsza pozycja spośród fantastyki, którą czytałem

    8. „Kultura, jako źródło cierpień” S. Freuda – To też niewątpliwie dla mnie ważna pozycja. Pamiętam ile się z nią namęczyłem na pierwszym roku studiów. Ale warto było.

    Hmmm… No i pierwsza myśl się skończyła. Pewnie jeszcze bym znalazł na szybko ze 2 pozycje, jak „Chłopcy z Placu Broni” i „Transatlantyk” Gombrowicza, ale czasu brak…

  144. Panie prof. Hartman dziwię się i to bardzo , na co Pan pozwala na ty swoim blogu niektórym osobnikom.

  145. Lesiu, szmondaku balucki, donosicielu SB. Jestes notowany w IPN nr.:
    IPN BU 0604/854.
    Dodaj do swego donosu na mnie, ze nazwalem cie wielokrotnie (kiedy sie podpisywales- ekonom) kundlem Putina, zalosnym reliktem bolszewickiem. Jestes nie tylko wariatem, ale i cymbalem, malym zakompleskionym Zydem ktory sie wstydzi swego zydostwa. Wstydu nie masz bezszczelny donosicielu, sadzisz, ze mnie czy kogokolwiek „przestraszysz” prokuratura kretynie.
    Chcesz to jeszcze raz powtorze publicznie kim jestes. Moge rowniez zacytowac twoje poematy na czesc bolszewizmu, Putina i antypolskie paszkwile.
    Udajesz Polaka by dac sobie prawo ublizania nam.
    Swoje „szalom” wsadz sobie … hipokryto !

    Eat shit and die !
    Adios donosicielu.

  146. Pan prof. Jan Hartman,

    Principia, 31-044 Kraków, ul. Grodzka 52,

    j.hartman@iphils.uj.edu.pl, jan.hartman@uj.edu.pl

    Kopia do:

    Redakcja Polityki,

    ul. Słupecka 6, 02-309 Warszawa,

    polityka@polityka.pl, internet@polityka.pl

    Szanowny Panie Profesorze,

    Naruszanie prawa na pańskim blogu
    „Loose blues”

    Z przykrością muszę pana zawiadomić, że od dłuższego czasu naruszane jest prawo na pańskim blogu „Loose blues”, połączonym z tygodnikiem „Polityka”. Poniżej załączam próbkę tego, co tam się dzieje, a na co Pan zupełnie nie reaguje, naruszając tym samym prawo, a konkretnie; to na pańskim blogu odbywa się ciągle znieważanie konkretnych osób co jest karalne n.p. z art. 212 Kodeksu karnego oraz nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, rasowym, etnicznym, wyznaniowym, które jest w Polsce zabronione i karalne na podstawie art. 256 i 257 Kodeksu karnego. Przypominam także, ze choć nie ma obecnie w Polsce przepisu szczególnego prawa karnego chroniącego wprost osoby przed nienawiścią z powodu posiadanie przez ta osobę konkretnych poglądów, to jednak w zależności od stanu faktycznego zachowanie osoby używającej tzw. mowy nienawiści, co jest ewidentne w postach n.p. osobnika o nicku „maciekplacek”, może wyczerpywać znamiona przestępstwa, n.p. z art. 190, 212 lub 216 Kodeksu karnego – patrz też poniżej.

    Tak więc jeśli nie będzie pan usuwać tego typu wpisów, to jest wyraźnie naruszających prawo, to będę zmuszony wystąpić do prokuratury w sprawie propagowania na pańskim blogu nienawiści na tle narodowościowym, rasowym, etnicznym, wyznaniowym, tolerowania tzw. mowy nienawiści a także oskarżyć pana z oskarżenia prywatnego o zniesławienie.

    Pozdrawiam

    I. Przykładowy wpis osobnika o nicku „maciekplacek”

    Maciekplacek 18 września o godz. 17:05

    Lesiu, szmondaku balucki, donosicielu SB. Jestes notowany w IPN nr.:

    IPN BU 0604/854.

    Dodaj do swego donosu na mnie, ze nazwalem cie wielokrotnie (kiedy sie podpisywales- ekonom) kundlem Putina, zalosnym reliktem bolszewickiem. Jestes nie tylko wariatem, ale i cymbalem, malym zakompleskionym Zydem ktory sie wstydzi swego zydostwa. Wstydu nie masz bezszczelny donosicielu, sadzisz, ze mnie czy kogokolwiek “przestraszysz” prokuratura kretynie.

    Chcesz to jeszcze raz powtorze publicznie kim jestes. Moge rowniez zacytowac twoje poematy na czesc bolszewizmu, Putina i antypolskie paszkwile.

    Udajesz Polaka by dac sobie prawo ublizania nam.

    Swoje “szalom” wsadz sobie … hipokryto !

    Eat shit and die !

    Adios donosicielu.

    LINK: http://hartman.blog.polityka.pl/2014/09/10/moje-10-ksiazek/#comment-114203

    II. Cytaty z KK:

    Art. 190.

    § 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

    Art. 190a.

    § 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

    § 2. Tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.

    Art. 212.

    § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

    § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

    § 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.

    Art. 216.

    § 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

    § 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

    § 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.

    Art. 256.

    § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

    § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej.

    § 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd orzeka przepadek przedmiotów, o których mowa w § 2, chociażby nie stanowiły własności sprawcy.

    Art. 257.

    Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

    Przypominam także, że zniesławienie jest w Polsce przestępstwem i jest ono zagrożone karą grzywny albo karą ograniczenia wolności na podstawie art. 212 § 1 Kodeksu karnego, a jego sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo karze pozbawienia wolności do roku jeżeli pomawia inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania (art. 212 § 2 k.k.) oraz że naruszenia dóbr osobistych, do których zaliczana jest cześć jednostki, zabrania także Kodeks cywilny w art. 23 i 24 oraz iż w razie skazania za zniesławienie sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego (art. 212 § 3 k.k.).
    (Podpis etc.)

  147. Pan prof. Jan Hartman,

    Principia, 31-044 Kraków, ul. Grodzka 52,

    j.hartman(at)iphils.uj.edu.pl, jan.hartman(at)uj.edu.pl

    Kopia do:

    Redakcja Polityki,

    ul. Słupecka 6, 02-309 Warszawa,

    polityka(at)polityka.pl, internet(at)polityka.pl

    Szanowny Panie Profesorze,

    Naruszanie prawa na pańskim blogu
    „Loose blues”

    Z przykrością muszę pana zawiadomić, że od dłuższego czasu naruszane jest prawo na pańskim blogu „Loose blues”, połączonym z tygodnikiem „Polityka”. Poniżej załączam próbkę tego, co tam się dzieje, a na co Pan zupełnie nie reaguje, naruszając tym samym prawo, a konkretnie; to na pańskim blogu odbywa się ciągle znieważanie konkretnych osób co jest karalne n.p. z art. 212 Kodeksu karnego oraz nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, rasowym, etnicznym, wyznaniowym, które jest w Polsce zabronione i karalne na podstawie art. 256 i 257 Kodeksu karnego. Przypominam także, ze choć nie ma obecnie w Polsce przepisu szczególnego prawa karnego chroniącego wprost osoby przed nienawiścią z powodu posiadanie przez ta osobę konkretnych poglądów, to jednak w zależności od stanu faktycznego zachowanie osoby używającej tzw. mowy nienawiści, co jest ewidentne w postach n.p. osobnika o nicku „maciekplacek”, może wyczerpywać znamiona przestępstwa, n.p. z art. 190, 212 lub 216 Kodeksu karnego – patrz też poniżej.

    Tak więc jeśli nie będzie pan usuwać tego typu wpisów, to jest wyraźnie naruszających prawo, to będę zmuszony wystąpić do prokuratury w sprawie propagowania na pańskim blogu nienawiści na tle narodowościowym, rasowym, etnicznym, wyznaniowym, tolerowania tzw. mowy nienawiści a także oskarżyć pana z oskarżenia prywatnego o zniesławienie.

    Pozdrawiam

    I. Przykładowy wpis osobnika o nicku „maciekplacek”

    Maciekplacek 18 września o godz. 17:05

    Lesiu, szmondaku balucki, donosicielu SB. Jestes notowany w IPN nr.:

    IPN BU 0604/854.

    Dodaj do swego donosu na mnie, ze nazwalem cie wielokrotnie (kiedy sie podpisywales- ekonom) kundlem Putina, zalosnym reliktem bolszewickiem. Jestes nie tylko wariatem, ale i cymbalem, malym zakompleskionym Zydem ktory sie wstydzi swego zydostwa. Wstydu nie masz bezszczelny donosicielu, sadzisz, ze mnie czy kogokolwiek “przestraszysz” prokuratura kretynie.

    Chcesz to jeszcze raz powtorze publicznie kim jestes. Moge rowniez zacytowac twoje poematy na czesc bolszewizmu, Putina i antypolskie paszkwile.

    Udajesz Polaka by dac sobie prawo ublizania nam.

    Swoje “szalom” wsadz sobie … hipokryto !

    Eat shit and die !

    Adios donosicielu.

    LINK: hartman.blog.polityka.pl/2014/09/10/moje-10-ksiazek/#comment-114203

    II. Cytaty z KK:

    Art. 190.

    § 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

    Art. 190a.

    § 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

    § 2. Tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.

    Art. 212.

    § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

    § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

    § 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.

    Art. 216.

    § 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

    § 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

    § 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.

    Art. 256.

    § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

    § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej.

    § 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd orzeka przepadek przedmiotów, o których mowa w § 2, chociażby nie stanowiły własności sprawcy.

    Art. 257.

    Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

    Przypominam także, że zniesławienie jest w Polsce przestępstwem i jest ono zagrożone karą grzywny albo karą ograniczenia wolności na podstawie art. 212 § 1 Kodeksu karnego, a jego sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo karze pozbawienia wolności do roku jeżeli pomawia inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania (art. 212 § 2 k.k.) oraz że naruszenia dóbr osobistych, do których zaliczana jest cześć jednostki, zabrania także Kodeks cywilny w art. 23 i 24 oraz iż w razie skazania za zniesławienie sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego (art. 212 § 3 k.k.).
    (Podpis etc.)

  148. Kagan
    Panie Obrażalski,
    na tym blogu jedni drugich obrażają i zniesławiają na okrągło, a największe cięgi dostają się Gospodarzowi ze Żyd, lewak itd.
    A ten olewa różne obszczymurki, zamiast banować co bardziej wredne kreatury, ale to w końcu jego blog, czyli cyrk i on decyduje co robić ze „swoimi” małpami.
    Nikt Pana Obrażalskiego nie przymusza, żeby narażał na szwank swoje dobre zapewne imię i i słuszne poglądy na niemiłe komentarze.
    W blogosferze aż się roi się od anonimowych – rzecz jasna – wariatów, frustratów, prowokatorów warcholskich i zwykłych chamów, których ulubionym zajęciem jest opluwanie ludzi, szydzenie z nich i uprawianie pospolitego kłamstwa (insynuacje, pomówienia itp).
    Nie tylko u prof. Hartmana się produkują. I nie przede wszystkim.
    Niech pan lepiej poszuka sobie miłej, zacisznej niszy w wirtualu (raczej czarno to widzę), ale – na boga – nie straszy ludzi paragrafami.
    Toż padłyby wszelakie portale w caluśkim świecie globalnym, gdyby wszyscy „pokrzywdzeni” zaczęli się procesować, a sędziowie pomarliby z wyczerpania.

  149. No to prokuratura rozgniecie mackaplacka na placek

  150. @mag
    Znaczy się uważasz, że taki „maciekplacek” może mnie bezkarnie obrażać, szkalować etc. tylko dla tego, że odbywa się to wszystko drogą elektroniczną na internetowym blogu albo forum dyskusyjnym? I dlaczego prawo miało by nie obowiązywać w elektronicznych mediach, a więc też i na blogach oraz forach Polityki?
    Niestety, ale przyzwolenie na łamanie prawa oraz tolerowanie łamania prawa nie jest zgodne z obowiązującym w Polsce prawem.
    A to, że prof. Hartmanowi nie przeszkadzają te ataki na niego nie znaczy przecież, że mi się mają podobać podobne ataki na mnie!
    Poza tym, to nikt nikomu nie nakazuje pełnienia obowiązków sędziego czy też prokuratora…
    Szalom!

  151. Awake!
    Na pożegnanie muszę cię poinformowacć że cała twoja wiara oparta jest na oszustwie, fałszerstwie oraz mistyfikacji, jako że:
    1. Historyczności Jezusa jako człowieka nie potwierdzają żadne historyczne źródła. Zacznijmy od cytatów z Russella, Kosidowskiego i Ranke-Heinemann:
    – “Historycznie jest rzeczą bardzo wątpliwą, czy Chrystus w ogóle kiedyś żył; a jeżeli żył, to i tak brakuje nam o nim wszelkich wiadomości” Bertrand Russell.
    – “Milczenie autorów, którzy zlekceważyli nie tylko takie rzekome cuda, jak rozdarcie zasłony czy zaćmienie Słońca, lecz nawet samą postać Jezusa, uprzytamnia nam pewne psychologiczne zjawisko: rozdźwięk między rzeczywistością historii a rojeniami żyjących w odosobnieniu pierwszych gmin chrześcijańskich, pozostających w kręgu swoich wierzeń, między obojętnym otoczeniem grecko-rzymskiego społeczeństwa a garstką wtajemniczonych sióstr i braci w Chrystusie, upojonych pięknem swoich nieziemskich zachwyceń i tęsknot” Zenon Kosidowski.
    – „W rzeczywistości nie dysponujemy żadnymi pewnymi danymi biograficznymi dotyczącymi roku narodzenia Jezusa. Żyli w tych czasach przecież historycy, którzy mogliby cokolwiek odnotować, na przykład Józef Flawiusz, ale on Jezusa nie wspomina. Ci natomiast, którzy o nim pisali, czterej Ewangeliści, w rzeczywistości nie są biografią Jezusa zainteresowani. Tak oto Jezus, jeżeli chodzi o konkretną datę Jego narodzin, niczym widmo wkroczył do historii i — ponieważ nie znamy także roku Jego śmierci — w podobnie niejasny sposób wyszedł z dziejów.” (Nie i Amen, Uta Ranke-Heinemann).
    2a. Sądzę więc, że warto rozważyć argumenty, które stawiają w wątpliwość istnienie centralnej postaci chrześcijaństwa — Jezusa Chrystusa. Wywarł on takie piętno na życiu milionów ludzi oraz na europejskiej kulturze, że wprost trudno sobie wyobrazić wierzącym w niego, że mógłby on nie istnieć, lub być zupełnie kimś innym niż znany przez nich Syn Boży. Jeśli nawet przyjmiemy, że Jezus żył, trudno nam będzie wywieść coś więcej o szczegółach jego żywota, pomijając Ewangelie, będące przecież wyznaniem wiary, a nie relacją historyczną.
    – O Jezusie podobno wspominał Józef Flawiusz, żydowski historyk, który w ‘Dawnych dziejach Izraela’ wspomina o Jezusie jako o bracie Jakuba Sprawiedliwego, przywódcy chrześcijan w Jerozolimie. Jednakże to, co Flawiusz pisze rzekomo o Jezusie nie może być autentyczne, jako że użyta przez niego fraza “zwanego Chrystusem (Mesjaszem)” jest interpolacją i nie pochodzi od Flawiusza, który jako ortodoksyjny Żyd nie mógł przecież nazwać Jezusa – Mesjaszem, co tym samym podważa całą jego relację.
    – Tacyt, w swych ‘Rocznikach’ (‘Annales’), roku 115, omawiając prześladowania chrześcijan za cesarza Nerona wspomina Chrystusa, ale nie Jezusa. Styl fragmentu o Chrystusie i jego nieprzychylność wobec chrześcijan wskazuje, zdaniem niektórych uczonych, na jego autentyczność, ale wielu z nich powątpiewa w nią ze względu na zbyt wczesne użycie nazwy chrześcijanie, a poza tym, to jest u Tacyta mowa nie o Jezusie z Nazaretu, ale o jakimś, bliżej nieokreślonym “Chrystusie”.
    – Z kolei Swetoniusz, w swych ‘Żywotach cezarów’ wspomina “niejakiego Chrestosa”. Nie jest jednak pewne, czy relacja Swetoniusza odnosi się do Jezusa (zapisane przez Swetoniusza imię Chrestos nie musi być przecież tożsame z greckim tytułem Christos – Mesjasz), a okoliczności powstania gminy chrześcijańskiej w Rzymie bliżej przecież nie znamy.
    – Pliniusz Młodszy w liście do cesarza Trajana, pisze o chrześcijanach w Azji Mniejszej, ale pisze on jedynie o tym, że modlili się oni do Chrystusa, jako boga, nie podaje zaś imienia Jezus.
    – Lukian z Samosat pisał trochę o chrześcijanach, ale nie użył on ani imienia Jezus, ani też Chrystus.
    – W pozostałych źródłach rzymskich i żydowskich tamtego okresu, które dotrwały do naszych czasów, nie ma zaś żadnych wzmianek na temat Jezusa.
    2. A to, że Jezus był bogiem, twierdzi już tylko i wyłącznie Biblia, a dokładnie tylko NT. A to jest przecież nic nie warty dowód!
    Szalom!

  152. Kagan
    Jasne, że nie podoba mi się to wszystko.
    Ale mam się bić z koniem przysłowiowym?
    Cała nasz cywilizacja obrazkowo-cyfrowa jest w fazie schyłkowej, gdy chodzi o morale, imponderabilia i takie tam różne.
    Hakerzy, trolle, stalkerzy i inni stali się już codziennością.
    Będziesz pozywał prof. Hartmana za niedozwolona twoim zdaniem (kto ustali granice dozwolenia?) tolerancję dla oszołomskich postów jego gości?
    Albo Lewego i mnie, że sobie z ciebie dworujemy, z twojej pryncypialności nie z tej epoki, bo przecież nie obrażamy chyba ciężko?
    Radzę ci, Kagan, po prostu wyluzuj.
    Nie ma sensu tak się napinać i nadymać. Świat nie jest tego wart.

  153. My Dear Mag,
    1. Nigdy nie myślałem, że ci się to podoba, co tu piszą te różne „macki-placki”, ale ja uważam, że ze złem trzeba jednak walczyć, może też dla tego, że ja nie jestem chrześcijaninem.
    2. I to nie jest kopanie się z koniem, a raczej porządne kopnięcie kundelka, który chce ciebie ugryźć w łydkę.
    3. Zgoda, nasza cywilizacja „zachodnia’ jest wyraźnie w stadium agonalnym, ale to nie znaczy, że mam z tego powodu załamać ręce i nic nie robić, jako iż ja nie jestem przecież chrześcijaninem!
    4. Ja jestem jak najbardziej na luzie, szczególnie, że w ramach poparcia dla niepodległości Szkocji, wypiłem właśnie sporą ilość mojej ulubionej szkockiej whisky. 😉
    5. Wiem, ze nasz świat jest gówno wart, ale niestety, nie mamy innego…
    Szalom!

  154. mag
    18 września o godz. 19:57
    Uwielbiam Cie, no kocham te Twoja bezgraniczna wiare w przekonywanie wariatow.Fakt, ze Kagan nie jest wredny, jest szalony, ale w sumie sympatyczny. Ale skad u Ciebie, ateistki, taka wiara w ludzkosc(vide kagan) i ze go przekonasz ?

  155. Lewy
    Ανταλλακτικά με τη σοφία σας 😉

  156. Chyba to nie za dobrze przetłumaczyłem na grecki… 😉
    Too much whisky!

  157. Lewy
    Ależ Lewusku drogi, jaka tak za mnie ateistka, agnostyczka raczej!
    Zbyt wiele we mnie sceptycyzmu, bym się aż tak wyraziście deklarowała po jakiejkolwiek stronie światopoglądowej.
    Myślę więc wątpię, to cała moja dewiza, że strawestuję starożytnego klasyka.
    Takiż i wariat z Kagana. Rzekłabym raczej – romantyczny pozywista, który słusznie skądinąd zakłada, że nicnierobienie, czyli niekopanie się z koniem tyż niczego nie rozwiązuje (kurde co się pisze razem z nie, a co osobno, belfrze?)

    Pozostaje stuknąć się szklaneczką szkockiej whisky, co obu panom proponuję na dobranoc.

    Kagan,
    nie mam pojęcia jakiego wyniku życzyć Szkotom. No bo na dwoje babka wróżyła.
    A jakie jest Twoje zdanie?

  158. „Bo oto stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; i nie będzie się w umyśle wspominać rzeczy dawniejszych ani nie przyjdą one do serca” (Izajasza 65:17).

    „Bóg nie jest człowiekiem, by miał kłamać, ani synem ludzkim, by miał żałować. Czy powiedział, a nie uczyni, i mówił a nie spełnił” ? (Liczb 23:19).

    Pozdrawiam.

  159. awake!
    Okej, tylko niby co z tych cytatów ma wynikać? Tak ni stąd ni zowąd przez ciebie przywołanych.
    Guru jakiś jesteś, czy kto?

  160. Mag – tłumaczyłem ci już chyba, że ‘Awake!’ nie potrafi myśleć samodzielnie, że od dziecka wbijano mu w głowę, że odpowiedź na każde pytanie znajdzie on w swojej, zresztą specjalnie spreparowanej Biblii. Tyle, że ta Biblia jest z definicji niespójna, jako że ma ona mnóstwo autorów, żyjących w różnych czasach oraz miejscach a także piszących w różnych językach (starohebrajski, starogrecki oraz, martwy dziś już zupełnie, aramejski). Ja n.p. choć znam trochę nowogrecki (tzw. demotykę, czyli „język ludowy”), to przecież nie wystarcza mi ta znajomość nowogreckiego, aby bez pomocy słownika mógł swobodnie czytać NT w oryginale. Poza tym, to, przynajmniej dla mnie, najdostojniej brzmi tekst Biblii po łacinie, czyli tzw. Vulgata.
    Porównajmy n.p. początkowe jej słowa, czyli tzw. Bereszit:
    Vulgata Klementyńska:
    [1] In principio creavit Deus caelum et terram. [2] Terra autem erat inanis et vacua, et tenebrae erant super faciem abyssi: et spiritus Dei ferebatur super aquas. [3] Dixitque Deus: Fiat lux. Et facta est lux. [4] Et vidit Deus lucem quod esset bona: et divisit lucem a tenebris. [5] Appellavitque lucem Diem, et tenebras Noctem: factumque est vespere et mane, dies unus.
    Biblia Tysiąclecia:
    1 Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. 2 Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. 3 Wtedy Bóg rzekł: „Niechaj się stanie światłość!” I stała się światłość. 4 Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. 5 I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą.
    I tak upłynął wieczór i poranek – dzień pierwszy.
    Tłumaczenie Xiędza Wujka:
    1 Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. 2 A ziemia była pusta i próżna: i ciemności były nad głębokością: a Duch Boży unaszał się nad wodami. 3 I rzekł Bóg: Niech się stanie światłość: i stała się światłość. 4 I ujrzał Bóg światłość, że była dobra: i przedzielił światłość od ciemności. 5 I nazwał światłość Dniem, a ciemność Nocą. I stał się wieczór i zaranek, dzień jeden.
    Pismo Święte po polsku w Przekładzie Nowego Świata (czyli według ŚJ):
    Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię. 2 A ziemia była bezkształtna i pusta i ciemność panowała na powierzchni głębiny wodnej; a czynna siła Boża przemieszczała się tu i tam nad powierzchnią wód. 3 I Bóg przemówił: „Niech powstanie światło”. Wtedy powstało światło. 4 Potem widział Bóg, że światło jest dobre, i Bóg oddzielił światło od ciemności. 5 I Bóg zaczął nazywać światło Dniem, ciemność zaś nazwał Nocą. I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień pierwszy.
    Zwróćmy też uwagę, że we wszystkich tych przekładach starohebrajskie słowo „Elohim” znaczące „Bogowie” tłumaczy się niepoprawnie (aby zachować za wszelką cenę, nawet fałszerstwa tekstu biblijnego, monoteizm, nieznany przecież Żydom w czasie, kiedy to Elohista spisywał tekst pierwszej xięgi Tory) na „Bóg” zamiast na „Bogowie”, jako iż w tym jezyku końcówka „im” oznacza liczbę mnogą, stąd „El” oznacza „Bóg”, zaś „Elohim” oznacza „Bogowie” tak samo jak n.p. goj czyli nie-żyd ale w liczbie mnogiej goim czyli goje. Cytuję:
    Rdz 1,1 בְּרֵאשִׁית בָּרָא אֱלֹהִים אֵת הַשָּׁמַיִם וְאֵת הָאָרֶץ׃
    Rdz 1,1 Bereszit bara elohim et haszszamajim weet haarec
    Rdz 1,1 Na początku stworzyli bogowie niebiosa i ziemię
    Patrz http://bibliaapologety.cba.pl/rdz01.htm przy czym poprawiłem w tłumaczeniu na język polski „Bóg” na „Bogowie’ oraz liczbę pojedynczą na mnogą oraz kolejność wyrazów:
    bereszit – na początku
    bara – stworzyli
    elohim – bogowie
    et – (słowo posiłkowe, nie tłumaczy się go na polski)
    haszszamajim – niebiosa
    weet (waet) – i
    haarec – ziemia (tu w znaczeniu ”ziemię”)
    Krytycy Przekładu Nowego Świata uważają ponadto za niedopuszczalne następujące rozwiązania wprowadzone w tym przekładzie:
    – Wstawiono imię Jehowa powołując się na współczesne przekłady hebrajsko-greckie, a nie na dostępne najstarsze manuskrypty Biblii – w Nowym Testamencie ok. 80 razy imię Jehowa w miejscach które są cytatami ze Starego Testamentu wbrew dostępnym najstarszym źródłom greckim, które go nie zawierają co może zmieniać n.p. kontekst zdań. Analogicznie nie wprowadzono konsekwentnie tego imienia w niektórych cytatach – 1P 2:3 por. Ps 34:9
    – Wprowadzono ponad 150 razy imię Jehowa w Nowym Testamencie zastępując niektóre wyrazy ‚Pan’ i ‚Bóg’ według nieznanych kryteriów co może zmieniać n.p. kontekst zdań (Ef 5:17, 1Kor 10:9).
    – Wprowadzono dodatkowo imię Jehowa w 141 miejscach Starego Testamentu.
    – Wstawienie w Nowym Testamencie imienia Jehowa w cytatach ze Starego Testamentu, które nie zawierają tetragramu nie tylko według źródeł archeologicznych, ale też nawet według własnego Przekładu Nowego Świata (1P 1:25 por. Iz 40:7,8; 2 Kor 8:21 por. Prz 3:4).
    – Pisanie słowa ‚bóg’ małą literą odnośnie osoby Jezusa.
    Krytycy zwracają także uwagę, iż zapewniania że „zadbano o konsekwentne i jednolite tłumaczenie kluczowych określeń” mijają się z prawdą, gdyż kilkakrotnie te same słowa greckie tłumaczono według kryteriów zależności do tego do kogo są skierowane, co może zmieniać znaczenie rozumienia tekstu na przykład:
    – „despotes” czyli „właściciel”: Łk 2:29, Dz 4:24, Ap 6:10 – Wszechwładny Pan; 2 P 2:1, Judy 4
    – „proskyneo” czyli „cześć”: Mt 2:2,8,11; 8:2; 9:18; 14:33; 15:25; 18:26; 20:20; 28:9,17; Mk 5:6; 15:19; Łk 24:52; J 9:38; Hbr 1:6 – „hołd”; Mt 4:10; Łk 4:8; J 4:20-24; 1 Kor 14:25; Hbr 11:21; Ap 4:10; 5:14; 7:11; 11:16; 14:7; 15:4; 19:4,10; 22:9.
    Wstawiono także w Jehowickiej Biblii słowa w ogóle niewystępujące w oryginale, na przykład:
    – „stauros”: pal męki
    – „kat oikon”: od domu do domu etc. (Wikipedia)
    Szalom!

  161. My Dear Mag,
    1. Ateista, Agnostyk, Panteista (a nim był n.p. Einstein) a nawet i Deista – to nie ma praktycznego znaczenia, jako iż wszyscy oni odrzucają tą nielogiczną przecież oraz niezgodną z nauką ideę boga osobowego.
    2. Niech tam będę romantyko-pozytywistą (choć takie określenie wydaje mi się klasycznym oxymoronem), ale zgoda: uważam, że nie ma nic gorszego nad przyzwalanie złu, na nicnierobienie (to się chyba pisze razem), czyli niekopanie się z koniem, które przecież niczego nie rozwiązuje.
    3. Dalej życzę Szkotom pelnej niepodległości (w tym także wyjścia z UE oraz NATO) oraz wątpię w uczciwość liczenia głosów w tym referendum. Za dużo by bowiem mógł stracić wieki kapitał na odłączeniu się Szkocji od Zjednoczonego Królestwa. Niemniej wolę fałszerstwo wyborcze od zbrojnego konfliktu, n.p. wojny domowej na wzór sąsiedniej Irlandii.
    Szalom!

  162. Awake!
    Co te cytaty mają udowodnić?
    1. Niebiosa i Ziemię stworzył nie „bóg’ czyli „El”, a „bogowie” czyli Elohim, albowiem w twojej Biblii, jak też i w olbrzymiej większości jej przekładów (Vulgata, Xiądz Wujek, Biblia Tysiąclecia etc.) to starohebrajskie słowo „Elohim” znaczące „Bogowie” tłumaczy się niepoprawnie (aby zachować za wszelką cenę, nawet fałszerstwa tekstu biblijnego, monoteizm, nieznany przecież Żydom w czasie, kiedy to Elohista spisywał tekst pierwszej xięgi Tory) na „Bóg” zamiast na „Bogowie”, jako iż w tym języku końcówka „im” oznacza liczbę mnogą, stąd „El” oznacza „Bóg”, zaś „Elohim” oznacza „Bogowie” tak samo jak n.p. goj czyli nie-żyd ale w liczbie mnogiej goim czyli goje. Cytuję:
    Rdz 1,1 בְּרֵאשִׁית בָּרָא אֱלֹהִים אֵת הַשָּׁמַיִם וְאֵת הָאָרֶץ׃
    Rdz 1,1 Bereszit bara elohim et haszszamajim weet haarec
    Rdz 1,1 Na początku stworzyli bogowie niebiosa i ziemię
    Patrz http://bibliaapologety.cba.pl/rdz01.htm przy czym poprawiłem w tłumaczeniu na język polski „Bóg” na „Bogowie’ oraz liczbę pojedynczą na mnogą oraz kolejność wyrazów:
    bereszit – na początku
    bara – stworzyli
    elohim – bogowie
    et – (słowo posiłkowe, nie tłumaczy się go na polski)
    haszszamajim – niebiosa
    weet (waet) – i
    haarec – ziemia (tu w znaczeniu ”ziemię”)
    2. Cytuję w oryginale, transliteracji oraz tłumaczeniu na język polski według http://bibliaapologety.cba.pl/Lb23.htm:
    Lb 23,19 לֹא אִישׁ אֵל וִיכַזֵּב וּבֶן־אָדָם וְיִתְנֶחָם הַהוּא אָמַר וְלֹא יַעֲשֶׂה וְדִבֶּר וְלֹא יְקִימֶנָּה׃
    Lb 23,19 lo isz el wichazzew u wen-adam wejitne Ham hahu amar welo jaase wediBBer welo jeqimenna
    Lb 23,19 Bóg nie jest jak człowiek, by kłamał, nie jak syn ludzki, by się wycofywał. Czyż On powie coś, a nie uczyni tego, lub nie wykona tego, co oznajmił?
    Zauważ, że tu mamy już tylko jednego boga, czyli „el”. Wygląda na to, że w tym momencie Jehowa (wł. JHWH) wyeliminował już z gry pozostałych bogów (elohim) ST. 😉
    Szalom!

  163. 1. Hebrajskie określenie ‚elohim (bogowie) wywodzi się od rdzenia oznaczającego „być potężnym, silnym”. Jest to liczba mnoga wyrazu ‚eloah („bóg”). Niekiedy wskazuje ona na szereg bogów (Rodzaju 31:30,32; 35:2), ale znacznie częściej służy do podkreślenia majestatu, godności czy dostojeństwa. W Biblii ‚elohim może się odnosić do samego Boga, aniołów, bożków oraz do ludzi.

    Gdy chodzi o Boga, liczba mnoga ‚Elohim służy do uwydatniania majestatu, godności i dostojeństwa (Rodzaju 1:1).

    Aaron Ember napisał na ten temat: „Za tym, że język S[tarego] T[estamentu] całkowicie odrzuca myśl, jakoby (…) [‚Elohim] (w odniesieniu do Boga Izraela) określało więcej niż jedną osobę, przemawia przede wszystkim okoliczność, iż słowo to prawie zawsze łączy się z orzeczeniem czasownikowym w liczbie pojedynczej, a także jest określane przymiotnikiem w liczbie pojedynczej. (…) (‚Elohim) należy raczej rozumieć jako wzmocnioną liczbę mnogą wskazującą na wielkość i majestat, odpowiednik określenia Wielki Bóg” (The American Journal of Semitic Languages and Literaratures, 1905, t.XXI, s.208).

    2. Gdyby Jefte zamierzał literalnie ofiarować jako ofiarę całopalną kogokolwiek, to taki czyn, byłby sprzeczny z prawem Bożym dotyczącym świętości życia ludzkiego. Ponadto stanowiłby jedyny wypadek w całej Biblii.

    Logiczny jest raczej wniosek, że Jefte postanowił, aby ten, ktokolwiek wyjdzie mu na spotkanie, został oddany na służbę Bożą, i tak też uczynił; wyrażenie „ofiara całopalna” to tylko zwrot alegoryczny, czyli przenośnia (Por.1 Samuela 1:11).

    Jego sposób postępowania pokazuje, że bardzo dobrze znał historię Izraela, a tym samym musiał również znać przykazanie Boże zabraniające ofiarowania swego potomstwa jako ofiary całopalnej (Powtórzonego Prawa 18:10 por. z Jeremiasza 7:31)

    Na korzyść Jeftego przemawia także posłuszna postawa jego córki. Nie pomyślała ona, że ślubowanie to jest nierozsądne, ani nie krytykowała ojca z tego powodu. A gdyby ją czekała niechybna śmierć, to czy chciałaby opłakiwać tylko swoje panieństwo ? Warto też zauważyć, że tuż po oznajmieniu, iż ojciec spełnił związany z nią ślub, sprawozdanie podaje: „Toteż nigdy nie współżyła z mężczyzną” (Sędziów 11:39).

    Czy najważniejsza byłaby właśnie tego rodzaju informacja o niej, gdyby była jedynym człowiekiem rzeczywiście ofiarowanym na ołtarzu jako ofiara całopalna przez któregoś ze sług Bożych ? Uwaga ta nie miałaby żadnego sensu, chyba że wyjdziemy z założenia, iż nadal żyła, ale do końca w dziewictwie.

    Istnieje też następujące wyjaśnienie: „I stało się to w Izraelu przepisem: rok w rok córki Izraela przez cztery dni w roku chodziły udzielać pochwał córce Jeftego Gileadczyka”
    (Takie przekłady na j.polski, jak Biblia Tysiąclecia, które w tym miejscu zamieszczają słowo „opłakiwać”, błędnie oddają znaczenie, ponieważ występujące tu hebrajskie słowo „tanah” znaczy w zasadzie pochwalać.

    Czy mogłyby udzielać pochwał córce Jeftego, gdyby była zabita ?

    Poza tym nigdzie w Biblii nie ma już wzmianki o tym zwyczaju. Dlaczego ? Niewątpliwie dlatego, że trwał tylko tak długo, jak długo ona żyła, a potem zaniknął (Sędziów 11:39,40).
    Pozdrawiam.

  164. Awake!
    1. Po hebrajsku „bóg” to jest „el”, a „bogowie” to jest „elohim”. I jeśli „elohim” oznacza „bogowie”, to nie może się to słowo nijak odnosić do ludzi! Poza tym, to wyraz „elohim” nie odnosi się do tzw. „pluaris majestatis”, jako iż tak mógłby mówić o sobie tylko sam bóg JHWH, a nie, jak to mamy n..p. Bereszit, kiedy to o bogu pisze czlowiek, czyli w tym przypadku Elohista.
    Najstarsze semickie określenie Boga to jest bowiem El (liczba pojedyncza) oraz Elohim (liczba mnoga). Można też wyróżnić w Torze pięć podstawowych imion Boga, które są złożeniem El („bog”) oraz dodatkowego określenia: ʼElʽEljon (Bóg Najwyższy), ʼElʽOlam (Bóg Wieczny), ʼEl Szaddaj (Bóg Wszechmocny), ʼEl Roʼi (Bóg Widzący) oraz ʼEl Berit (Bóg Przymierza). Poza tym Biblia obfituje w różne inne imiona Boga, będące wyrażeniami opisowymi np. Stwórca nieba i ziemi (Rdz 14,19 oraz 22) albo Stwórca Izraela (Iz 43,15; por. Iz 1,24). W późniejszej literaturze z okresu hellenistycznego, następnie w Talmudzie, w Kabale, w średniowiecznej i nowożytnej myśli filozoficznej – imiona Boże były omawiane i ubogacane nowymi określeniami.
    Samo El jako osobiste imię Boga występuje zaś w Biblii bardzo rzadko, np. w Księdze Rodzaju 33,20: ʼElʽElohej Jisrael (El, Bóg Izraela /Jakuba/, por. Psalm 146[145],5). Słowo to jest bowiem najstarszym semickim słowem określającym bóstwo: el. W języku akadyjskim brzmiało ono ilu(m), w kananejskim el lub il, a w arabskim, jako element imienia używanego przez ludzi, el. Ogólnie przyjmuje się, że pochodzi ono od korzenia „yl” lub „wl” oznaczającego „być mocnym”, jak n.p. w Księdze Rodzaju 31,29: Jest to w mocy mojej ręki by cię skrzywdzić (cf. hebr. jesz le-el jadi). Możliwe jest jednak, że odwrotnie: słowa oznaczającego bóstwo, jako kojarzącego się z mocą, zaczęto używać w przenośnym znaczeniu „mocy”.
    El używa się więc w Biblii rzadko i najczęściej w formie wołacza. Biblia używa go wobec Boga, zwłaszcza wtedy, gdy przedstawiany jest w zestawieniu z człowiekiem (por. Lb 23,19; Iz 31,3, Ez 28,9; Oz 11,9; Hi 25,4). Ale także wobec „obcych bogów”, wtedy występuje ono wtedy w liczbie mnogiej jako „elim” (Pwt 32,12, Ml 2,11, Wj 15,11). Znacznie częściej używane było zaś w Biblii imię Elohim, będące liczbą mnogą od El – rozumiane jednak w Biblii jako odnoszące się do Boga w liczbie pojedynczej, jako iż inaczej oznaczało by to, ze nawet w Torze mamy do czynienia z wielobóstwem. „El” jest także elementem w tzw. teoforycznych imionach ludzkich, takich jak: Eliasz, Elizeusz, Elihu.
    Z kolei literatura kabalistyczna akcentowała niewyrażalność Imienia Bożego, stąd tez dwa zawołania, temira de temirin („ukryty nad ukrytymi”) oraz attika de attikin („pradawny nad pradawnymi”). Kabała mówiła o Bogu jako o pierwszej przyczynie oraz o Niemającym końca, czyli Wiekuistym. Można też znaleźć wzmianki o imieniu 45 liter w powiązaniu z Księgą Przysłów 30,4, „Jakie (hebr. Mah) jest Jego Imię?”, gdzie odpowiednikiem mah (pol. „jakie”) jest właśnie liczba 45. Istnieje też imię 72 liter, będące kombinacją 12 pokoleń Izraela i dziewięciu liter słów Sziwtej Jisrael („Pokolenia Izraela”).
    2. Ofiara Jeftego jest calkowicie zgodna z panującymi wówczas na Bliskim Wschodzie okrutnymi obyczajami. Poza tym, to jakby nie interpretować tego epizodu, to nie da się przeskoczyć faktu, że Jefte zabił własną córkę w ofierze Bogu i Pismo Święte go za to go bynajmniej nie potępia. Dlaczego więc w Piśmie Świętym znajdują się takie historie? W czym mogą nas one wzbogacić duchowo? Oto główne pytania, na które nie umiesz udzielić mi “Awake!” odpowiedzi. A ja tobie polecam powieśc Liona Feuchtwangera „Jefte i jego córka”, abyś lepiej zrozumial o co tam naprawdę chodziło. Tylko bowiem w Biblii dla dzieci napisano, że Jefye oddal swą córkę do klasztoru, jako iż przeciez wtedy, w czasach ST, nie było jeszcze klasztorów! I oczywiste jest, że jeśli zostala ona oddana w ofierze JHWH będąc dziewicą, to nie miała ona okazji odbyć stosunku seksualnego z mężczyzną. Nigdzie też nie ma w Biblii, że nadal ona żyła, ale do końca w dziewictwie, no może w tzw. Biblii dla dzieci, ale jej to chyba nikt nie bierze na poważnie! I dlaczego to nie można było udzielać pochwał córce Jeftego, jeśli była ona zabita? Przecież bardzo często świetymi zostają osoby zabite, często w okrutnych okolicznościach, ze wspomne tylko Joannę z Arc, także przeciez zamordowaną kiedy byla ona wciąż jeszcze dziewicą (inkwizytorzy sprawdzili ją przecież przed spaleniem na stosie, czy była ona rzeczywiście wciąż dziewicą).
    Nie oszukujmy się więc – W Biblii mamy liczne dowody składania w ofierze naszemu „Bogu miłościwemu” ofiar z ludzi. I nie mam tu na myśli niedoszłą ofiarę z Izaaka (dowód potencjalny), lecz niewątpliwe potwierdzenie tego ohydnego (staro)żydowskiego zwyczaju, który z taką odrazą podaje się jako jedyne usprawiedliwienie pogromu Azteków przez chrześcijan, czyli dzieje w/w Jeftego, syna prostytutki, który złożył w ofierze całopalnej swoją córkę-dziewicę, w podzięce dla Pana, za to, że pozwolił mu wyrżnąć wrogów żydowskich. Przypominam też, iż założyciel chrześcijaństwa, czyli św. Paweł z Tarsu za ten czyn głosił chwałę Jeftego. Według Pawła kobieta była bowiem dobrym materiałem na złożenie zeń ofiary Panu. Dowodzi tego, głosząc chwałę Jeftego (Heb. 11, 32), którego stawia na równi z Samuelem i Dawidem, a który wsławił się właśnie taką ofiarą na rzecz Pana złożoną ze swej córki-dziewicy za wymordowanie wielu wrogów. Jefte według Pawła zalicza się to tych, którzy „dokonali czynów sprawiedliwych”. Aby nie było wątpliwości za co wychwala apostoł Paweł dokonania Jeftego przytoczmy Ojca Kościoła, św. Hieronima: „Jefte ofiarował swą córkę Panu I dlatego apostoł kładzie go w liczbie świętych” (list do Juliana).
    A na koniec przytaczam historię córki Jeftego w tłumaczeniu Xiędza Wujka (pisownia oryginalna):
    “ 29.  A tak stał się nad Jephtem Duch Pański, a obchodząc Galaad i Manasse, Maspha téż Galaad, a ztamtąd ciągnąc do synów Ammon,  30.  Ślubił ślub Panu, mówiąc: Jeźli dasz syny Ammon w ręce moje:  31.  Ktokolwiek pierwszy wynidzie ze drzwi domu mego, a zabieży mi wracającemu się w pokoju od synów Ammon, tego ofiaruję całopalenie Panu.  32.  I przeszedł Jephte do synów Ammon, aby walczył przeciw nim, które Pan dał w ręce jego. 33.  I pobił je od Aroer, aż gdy przyjdziesz do Mennith, dwadzieścia miast, i aż do Abel, które jest osadzone winnicami, porażką bardzo wielką: i uniżeni są synowie Ammon od synów Izraelowych. 34.  A gdy się wracał Jephte do Maspha, domu swego, wybiegła przeciw jemu jedyna córka jego z bębnami i z tańcy; bo nie miał innych dzieci. 35.  Którą ujrzawzy, rozdarł szaty swe i rzekł: Ach mnie, córko moja, oszukałaś mię, i samaś oszukana jest; bom otworzył usta moje do Pana, a inaczéj uczynić nie będę mógł. 36.  Któremu ona odpowiedziała: Ojcze mój, jeźliś otworzył usta twoje do Pana, uczyń mi, cośkolwiek obiecał: gdyż ci dał Pan pomstę i zwycięstwo nad nieprzyjacioły twymi. 37.  I rzekła do ojca: To mi tylko uczyń, o co proszę: Puść mię, abych przez dwa miesiące obchodziła góry a opłakała dziewictwo moje z towarzyszkami mojemi.
     38.  Któréj on odpowiedział: Idź, i puścił ją na dwa miesiące. A gdy odeszła z rowienniczkami i towarzyszkami swemi, płakała dziewictwa swego na górach. 39.  A wypełniwszy dwa miesiące, wróciła się do ojca swego, i uczynił jéj, jako był obiecał: która nie uznała męża. Ztądże weszło w zwyczaj w Izraelu, i obyczaj zachowany jest, 40.  Że po roku schodzą się córki Izraelskie na jedno miejsce, i płaczą córki Jephtego Galaadczyka przez cztery dni.”
    Źródło: BIBLIA TO JEST KSIĘGI STAREGO I NOWEGO TESTAMENTU, z łacińskiego na język polski przełożone przez KS. D. JAKÓBA WUJKA.
    Dosłowny przedruk z autentycznéj edycyi Krakowskiéj z. r. 1599, potwierdzonéj przez Ś. Stolicę Apostolską i. j. w. księdza Arcybiskupa Gnieźnieńskiego i Poznańskiego z kilkoma uwagami, w których są umieszczone słowa podług hebrejskiego oryginału zmienione.
    WARSZAWA, BRYTYJSKIE I ZAGRANICZNE TOWARZYSTWO BIBLIJNE, 1923
    Szalom!

  165. Żałuję, że nie dostrzegłeś jeszcze jak ważne jest, żeby przed wyrażeniem opinii na jakiś temat, zapoznać się ze wszystkimi dostępnymi faktami.

    Najwięcej światła na wydarzenia opisane w Biblii rzuca jej treść a nie subiektywne komentarze formułowane przez osoby pozostające pod wpływem katolickich lub innych dogmatów.

    Tak jak o tym, czym jest duch święty dowiemy się z Biblii, tak też o tym co zrobił Jefte mówi ta księga a nie jacyś „ojcowie kościoła”. To Biblia jest natchniona przez Boga, a nie ludzie przebierający się w „długie szaty” , żeby uchodzić w oczach innych za jego sług i czerpać z tego tytułu materialne korzyści.

    Biblię spisano pod wpływem ducha Bożego. Więc zrozumieć i wiernie ją przełożyć na języki narodowe mogą tylko ci tłumacze, którym Bóg udzieli swego ducha. Ani Biblia Ks.Wujka ani Tysiąclecia ani też wiele innych , to nie są rzetelne i wierne przekłady, ponieważ ich tłumacze działali na zlecenie Kościoła, który nigdy nie był zainteresowany tym, aby ogół społeczeństwa zrozumiał przesłanie w niej zawarte. Przez wieki okrutnie prześladował szczerych poszukiwaczy prawdy. W czasach reformacji, nie mając innego wyjścia, zlecił opracowanie katolickich przekładów aby zahamować rozwój protestantyzmu i aby osobom pragnącym poznać lepiej Biblię a żyjącym na terenach na których dominował katolicyzm, dostarczyć tłumaczenie zgodne z dogmatami Kościoła.
    Nadal jednak zwalczał próby niezależnych działań na tej płaszczyźnie, aż do naszych czasów szkalując wszystkich „heretyków”.

    Niestety, z Twoich wypowiedzi wynika, że także dałeś się wprowadzić w błąd, o czym świadczy fakt, że zamiast sprawdzić jak dany werset jest oddany w różnych przekładach, ograniczasz się do korzystania z tych .katolickich . Zachęcam Cię ,żebyś dla przykładu zobaczył jak werset z Sędziów 11:39,40 został oddany w Biblii Gdańskiej.

    Przeczytaj też proszę Powtórzonego Prawa 18:10 i Jeremiasza 7:31. Chyba nie czytałeś ich wcześniej. To utrudnia zrozumienie tekstu Biblii. Trzeba uwzględniać kontekst czyli inne wypowiedzi na ten sam temat.

    I zdobądź się proszę na poważną refleksję w temacie zrozumienia Biblii.

    Czy Bóg mógł obdarzyć zrozumieniem swego Słowa ludzi, którzy tak jak Żydzi czy też nominalni chrześcijanie, przez wieki swoim postępowaniem pokazywali kompletny brak szacunku do wypowiedzi Boga ? (wojny, bałwochwalstwo, głoszenie nauk zniesławiających Boga (piekło) , miłość pieniędzy, prześladowanie inaczej myślących- chyba starczy ?)
    Pozdrawiam.

  166. Awake!
    Na wstępie – przecież ci już chyba wytłumaczyłem, że ty święcie wierzysz w te swoje, religią przecież inspirowane, brednie, gusła oraz inne zabobony, o których ty tu wciąż wypisujesz, a więc dyskusja z tobą nie ma raczej większego sensu, jako iż przekonywanie Świadka Jehowy o tym, że jego sekta posługuje się specjalnie spreparowanym, a więc świadomie sfałszowanym “Pismem Świętym” jest z definicji zajęciem podobnym do tego, którym zajmuje się Syzyf. 🙁 Jehowity przecież nie przekonasz przy pomocy racjonalnych argumentów, jako iż on(a) z definicji nie potrafi racjonalnie myśleć, jako iż ma on(a) umysł skażony wirusem religii, w jej bardzo jadowitej, jehowickiej odmianie. Stąd też obawiam się, że dyskusja z tobą zwyczajnie nie ma sensu, jako iż generalnie nie ma sensu dyskusja na tematy religijne z Jehowitami. A teraz, mimo wszystko, ad rem:
    1. Ja zapoznałem się ze wszystkimi praktycznie dostępnymi faktami w temacie, który tu poruszamy, w tym z tekstem Biblii w oryginale, a nie, jak ty, tylko ze swoją, specjalnie spreparowaną, a więc świadomie sfałszowaną„ jehowicką „Biblią”.
    2. Nie jestem katolikiem, ani też chrześcijaninem, a opieram się nie na subiektywnych katolickich czy też protestanckich komentarzach, a na naukowej analizie tekstu Biblii, przeprowadzonej przez religioznawców. Nie mają więc dla mnie znaczenia opinie tzw. Ojców Kościoła, co mi ty tu, w 100% przecież niesłusznie, zarzucasz! 🙁
    3. Zgoda – nie ma czegoś takiego w rzeczywistości jak „duch święty” (nieważne, czy pisany z dużych czy też małych liter) – to jest tylko wymysł ludzkich mózgów skażonych „wirusem” wiary religijnej.
    4. Nie pisz bzdur, że „Biblia jest natchniona przez Boga”, jako iż po pierwsze, to boga, a raczej bogów nie ma, a po drugie, to jeśli bóg albo bogowie chcieli by, abyśmy znali owo “Pismo Święte”, to przekazane by ono było przez owych, wszechmocnych przecież, bogów bezpośrednio do naszych mózgów, aby nie było możliwości przekręcenia jego treści, a więc także i przesłania!
    5. Kolejny raz zachęcam cię więc do przestudiowania Biblii w oryginale, szczególnie, że są dostępne ku temu w sieci (Internecie) takie pomoce naukowe jak n.p.: http://biblehub.com, gdzie możesz czytać Biblię po hebrajsku oraz grecku mając jednocześnie jej dokładne tłumaczenie na angielski. Myślę, że jako Jehowita to znasz dobrze angielski, jako iż to jest przecież język założyciela twojej sekty! A jak dobrze poszukasz (7 Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. 8 Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. – Ewangelia wg Św. Mateusza rozdz. 7, Biblia Tysiąclecia), to znajdziesz podobne pomoce w języku polskim!
    6. Boga nie ma, a więc w miarę wiernie mogą Biblię przełożyć na języki narodowe tylko ci tłumacze, którzy bardzo dobrze znają nie tylko, obok języka tłumaczenia, także starohebrajski, starogrecki i aramejski, ale także i historię, geografię oraz przede wszystkim kulturę starożytnego Bliskiego Wschodu. Ale jako że Świadkowie Jehowy są stosunkowo młodą, specyficzną, “badacką” sektą, pozbawioną własnych teologów, historyków oraz językoznawców, to tzw. jehowicka Biblia jest tylko tzw. Biblią dla ubogich (duchem), gdzie pełno jest niedokładności, omyłek oraz zwykłych fałszerstw, których ty po prostu nie chcesz zobaczyć, jako iż ty zostałeś przez swe jehowickie wychowanie, pozbawiony umiejętności krytycznego, samodzielnego myślenia. 🙁 Poza tym, to faktem jest, że Świadkowie Jehowy zniechęcają swoich wyznawców do zdobycia wyższego wykształcenia, zachęcając do stawiania sobie innych, wartościowszych ich zdaniem celów życiowych, związanych ze służbą dla Boga, gdyż według nich świeckie wykształcenie, majątek i pozycja społeczna mają ograniczoną wartość, a tak naprawdę, to obawiają się, że im bardziej jest ktoś wykształcony, to tym mniej będzie skłonny uwierzyć w te brednie, który ty tu głosisz, a będące przecież podstawą doktryny sekty ŚJ (Wikipedia). Tak więc Jehowici są sektą z najgorszą chyba znajomością Biblii wśród wszystkich sekt i kościołów odwołujących się do tradycji chrześcijańskiej, przez co twoje apele do mnie, abym lepiej poznał Biblię, są po prostu śmieszne. 🙁
    7. Z w/w powodów (przekłamania, często wręcz intencjonalne, w procesie translacji), to wszędzie tam, gdzie mam jakiekolwiek wątpliwości, sięgam po tekst w języku oryginału, a nie, jak ty, posługuję się tylko jednym, bardzo złym i na dodatek zwyczajnie sfałszowanym tłumaczeniem. 🙁
    7a. Istnienie aż tylu, niezgodnych nie tylko wewnętrznie, ale także między sobą wersji tzw. Pisma Świętego oraz tylu, aż tak niezgodnych ze sobą religii, świadczy chyba najlepiej o tym, że boga nie ma, a więc cała ta nasza dyskusja o wyższości jednego przekładu Biblii nad drugim, ma tyle sensu, co dyskusja na temat wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy (a propos – ta wasza sekta ŚJ to chyba żadnego tych świąt nie uznaje, z wielką szkodą dla dzieci ŚJ, pozbawionych tym samym prezentów od Św. Mikołaja oraz czekoladowych jajek czy królików na Wielkanoc). 😉
    8. Nie kłam więc, że posługuję się tylko katolickimi tłumaczeniami Biblii, jako iż korzystam także z protestanckich a generalnie staram się studiować ją w oryginale, czyli po (staro)hebrajsku i (staro)grecku, jako iż o aramejskim nie mam pojęcia, ale też nie zajmuję się przecież zawodowo religioznawstwem ani biblistyką!
    9. Wszystkie wymienione przez ciebie fragmenty Biblii przeczytałem w językach oryginału, a więc twoja krytyka jest tu zwyczajnie nieuczciwa. 🙁
    10. Już ci tłumaczyłem, ze Boga nie ma, że Biblia jest w 100% dziełem ludzi, n.p. ST został spisany głownie przez Elohistę, Jehowitę, Kapłana i Prawnika (patrz n.p. Wikipedia pod tradycja elohistyczna, jahwistyczna, kapłańska i deuteronomiczno-deuteronomistyczna), a NT głównie przez Mateusza, Marka, Łukasza i Jana.
    11. A to, że ludzie wciąż zajmują się wojnami, bałwochwalstwem, głoszeniem nauk o piekle, praktykują miłość do pieniędzy oraz prześladowanie inaczej myślących jest chyba najlepszym dowodem, że boga nie ma, a na 100% że nie ma boga Starego oraz Nowego testamentu, czyli inaczej boga osobowego, stworzyciela nieba i ziemi.
    12. Także: Środowisko Silentlambs („Ciche owce”) oskarża organizację Świadków Jehowy o stosowanie polityki, która miałaby ukrywać przypadki molestowania seksualnego, by nie narazić ich organizacji na zniesławienie. Choć dotychczas żaden proces wytoczony wobec organizacji Towarzystwa Strażnica w Stanach Zjednoczonych nie zakończył się jeszcze wyrokiem skazującym, a jedynie oddaleniem pozwów lub ugodą, to według NBC News wobec jednego przypadku Towarzystwo Strażnica wypłaciło 780 tysięcy dolarów w procesie zakończonym polubownie. Wyroki skazujące, jakie miały miejsce dotychczas, dotyczyły spraw wytoczonych przeciw pojedynczym osobom, niekiedy pełniącym funkcję starszych zboru Świadków Jehowy, co wynika z tego, że ŚJ są typową sektą, zwierająca swe szeregi w obronie swych członków, nawet jeśli są oni wyraźnie zwykłymi kryminalistami oraz zboczeńcami. 🙁
    13. Krytykowana jest także oficjalnie głoszona przez Świadków Jehowy neutralność polityczna, która nie jest przez ŚJ zachowywana konsekwentnie. Wspomina się tu np. o wystosowaniu przez ŚJ dnia 25 czerwca 1933 roku otwartego listu do Adolfa Hitlera i narodu niemieckiego o nazwie Declaration of Facts (Deklaracja Faktów), w którym potępili oni (ŚJ) Ligę Narodów, a Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone określili mianem największego gnębiciela na ziemi.
    14. Wielu chrześcijan nie zgadza się także z zaliczaniem Świadków Jehowy do chrześcijan, między innymi ze względu na nieuznawanie przez nich Trójcy Świętej i boskości Jezusa. Ponadto sami Świadkowie piszą np., że w rozmowach z przedstawicielami judaizmu stwierdzają: „Nie należymy do kościołów chrześcijaństwa i nie wierzymy w Trójcę, tylko oddajemy cześć Bogu Abrahama.”, „Chrześcijaństwa tego nie założyli jednak Jezus Chrystus i jego dwunastu apostołów”, „Nadzieje chrześcijaństwa na wybawienie nie mają podstaw biblijnych”, „Kierunek aktywności kościołów nominalnego chrześcijaństwa jest wręcz sprzeczny z naukami założyciela chrystianizmu” etc., ale wyjaśniają, że dotyczy to ‘tylko’ tzw. nominalnego chrześcijaństwa, w przeciwieństwie do tzw. prawdziwego, określanego przez ŚJ jako „chrystianizm”. Nowa encyklopedia powszechna PWN z roku 2004 zalicza zaś Świadków Jehowy wraz z mormonami i wyznaniami łączącymi chrześcijaństwo z religiami wschodu i Afryki do grup na pograniczu chrześcijaństwa (uwaga: przygotowałem punkty 12 13 i 14 mojego wpisu na podstawie Wikipedii).
    15. Szalom i dziękuję, za powstrzymanie się od cytowania Biblii jako ‘dowodu’ na jej rzekomą prawdziwość!

  167. Tak długo jak nie zechcesz przekonać się, że Biblia nie jest zwykłą książką, i aby ją zrozumieć nie wystarczy ją przeczytać – nawet w językach oryginału- tak długo ta wymiana myśli nie ma sensu. To prawda.

    Tam gdzie brakuje argumentów tam zaczyna się krytyka.

    Jeśli wikipedia jest źródłem rzetelnej wiedzy na temat Biblii to ja jestem wielbłądem.

    Pozdrawiam i nie oczekuję odpowiedzi.

  168. awake!
    To wytłumacz mi, dlaczego Biblia nie jest zwykłą książką, i że aby ją zrozumieć, to nie wystarczy ją przeczytać?
    I co złego widzisz w cytowaniu z Wikipedii oraz z oryginalnego tekstu ST i NT? Przecież w Wikipedii podane są, jak w każdej encyklopedii, źródła informacji, ale ty się przecież boisz poznać prawdę o Biblii, jako iż poznając prawdę o niej, to musiał byś przy tym stracić swoją wiarę.
    Rozumiem, też, że rejterujesz, z braku argumentów ad rem i dlatego, że boisz się merytorycznej krytyki.
    Szalom

  169. Aby krytyka była merytoryczna, trzeba znać to, co się krytykuje. Najlepiej z osobistego doświadczenia.

    Prawdziwa wiara jest owocem wnikliwego studium Biblii połączonego z oddziaływaniem ducha Bożego na umysł i serce człowieka. (Dzieje 17:10-12). Jeśli się ją umacnia, to nie można jej stracić w kontakcie z osobami, którym brakuje wiary.

    Wiarę mógłbym stracić tylko w jednym przypadku. Gdybym zobaczył, że Bóg przestał się o mnie troszczyć. A widzę każdego dnia jak cudownie troszczy się nie tylko o mnie, ale też o wszystkich ludzi. Żałuję, że większość tego nie dostrzega. Oczywiście próbuję pomóc szczerym i pokornym osobom, świadomym swych potrzeb duchowych zauważyć tą Jego troskę. I mam z tego mnóstwo radości.

    Prawda z zasady nie obawia się żadnej krytyki. Zawsze się obroni.

    Pozdrawiam.

  170. Awake!
    1. Osobiste doświadczenie nie ma wartości dowodu naukowego. Czy słyszałeś n.p. o tzw. błędzie złożenia, czyli po angielsku fallacy of composition? Jest to dość elementarny błąd logiczny polegający na przypisaniu całości, cech elementów, z których się ona składa, n.p.: ciało ludzkie składa się z atomów, ale atomy są niewidoczne gołym okiem, a zatem ciało ludzkie jest niewidoczne gołym okiem. W makroekonomii błąd złożenia polega zaś na mylnym przenoszeniu zależności prawdziwych na poziomie mikro (gospodarstwa domowe, przedsiębiorstwa) na poziom makro (gospodarka narodowa oraz światowa) -zob. n.p. paradoks zapobiegliwości.
    2. Prawdziwa wiara jest wynikiem „nawiedzenia”, n.p. przez Ducha Świętego, Jezusa czy też Maryję (daję tu przykłady z chrześcijaństwa, ale równie dobrze można być przecież „nawiedzonym” przez Ahurę Mazdę, Manitou albo też jakieś inne Mzimu), a nie owocem wnikliwego studium Biblii, jako iż od rzetelnego studiowania Biblii, szczególnie zaś w językach oryginału, to można wiarę tylko stracić, o czym dobrze wie Kościół Rzymsko-Katolicki, niespecjalnie zachęcając swe „owieczki” do studiowania Pisma. A poza tym, to wiedza jest zawsze największym wrogiem wiary oraz jej pełnym przeciwieństwem, stąd też tzw. starsi twej sekty zniechęcają jej członków od jej zdobywania, w tym zniechęcają oni Jehowitów od podejmowania studiów wyższych.
    3. Czy ten twój „duch Boży” to jest to samo co „Duch Święty”, czy też jakiś inny bóg sekty Jehowitów, a właściwie Russellitów?
    4. Co to znaczy według ciebie brak wiary? Wiary w co? W nieistniejące z definicji bóstwa?
    5. Twoja wiara jest bardzo płytka, skoro ty oczekujesz od swego boga konkretnych usług, a mianowicie troski o ciebie. Pomyśl tylko – Żydzi, w swej znacznej większości nie stracili swej wary w wyniku Holocaustu, oni tylko wytłumaczyli sobie, że w niemieckich obozach masowej zagłady po prostu nie było ich boga, a dokładnie tzw. Szechiny, czyli personifikacji bożej obecności. A ty jesteś gotów porzucić swego boga (JHWH czy też Jezusa, bo to u was nie jest do końca wyjaśnione) tylko dla tego, że będzie się ci wydawać, iż on cię „porzucił”, że „przestał się on o ciebie troszczyć”, a to jest przecież straszną herezja oraz jeszcze gorszym bluźnierstwem… 🙁
    6. Gdzie ty widzisz każdego dnia jak ten twój JHWH, Jezus czy też jak mu tam, „cudownie troszczy” się nie tylko o ciebie, ale też o wszystkich ludzi”? Może chodzi ci o śmiertelnie chorych, konających w straszliwej agonii, może o dzieci seksualnie wykorzystywane, także przez kler oraz zakonnice, może o ciężko rannych oraz zabijanych w toczonych wciąż wojnach, może o biedaków i nędzarzy, których są przecież dziś na świecie miliardy, czy wreszcie o te miliony naszych, polskich bezrobotnych oraz jakże licznych Polaków zmuszonych do tułaczki za granicą, jako iż w tej obecnej, rzekomo wolnej Polsce, nie ma dla nich miejsca, czyli dla owych „wolnych najmitów” ze znanego wiersza Marii Konopnickiej?
    7. Poza tym, to niby dlaczego bóg miałby się o ciebie troszczyć? Zrozum raz na zawsze, że ty bogu nie jesteś do niczego potrzebny (zakładając, oczywiście, jego istnienie), jako iż bóg jest z definicji istotą (entity) w pełni samowystarczalną, bytem idealnym, bytem wiecznym (to jest ‘trwającym’ ponad czasem i przestrzenią), bytem wszechmocnym, wszechwiedzącym, wszechobecnym etc. oraz, co wynika logicznie z powyższych atrybutów, amoralnym, w sensie „stojącym ponad wszelaką moralnością”, a więc nie może być to z definicji ktoś, kto jest „dobry”, a więc troszczy się o ciebie. Takie oczekiwanie jest zresztą straszną herezją oraz jeszcze gorszym bluźnierstwem, jako iż w ten sposób chcesz uczynić z boga niejako swego sługę, rodzaj dżina, który będzie spełniać twoje oczekiwania, w tym też zapewniać ci szczęście oraz zadowolenie z życia. Pomyśl, więc co czynisz, aby przypadkiem nie było już za późno na prawidłową refleksję oraz poprawę!
    8. Ty boisz się nie tyle krytyki, ale prawdy, ale NIE BÓJ SIĘ PRAWDY, jako iż tylko ona cię wyzwoli z przebywania w mroku swoich jehowickich zabobonów, przesądów oraz innych guseł! Pamiętaj – prawdziwe życie jest tylko poza tą sektą!
    Szalom!

  171. Gdy pisałem, że mógłbym stracić wiarę, gdyby Bóg przestał się o mnie troszczyć , to celowo użyłem hiperboli czyli zamierzonej przesady służącej położeniu na coś nacisku.

    W istocie, Bóg nie może przestać troszczyć się o osoby, które służą Mu z miłości. Jego słowo zapewnia: „Bo Jehowa miłuje sprawiedliwość i nie opuści lojalnych wobec niego” (Psalm 37:28).

    A tak w ogóle, co ty wiesz o prawdziwej wierze …

    Daruj też sobie proszę, te liczne obelgi, bo nie wiesz o czym mówisz, tylko powtarzasz utarte banały.

    Biblia nie jest książką naukową, żeby można było weryfikować rzetelność prawd wiary w niej zawartych, za pomocą metod naukowych. Gdy pisałem o osobistym doświadczeniu potrzebnym do merytorycznej krytyki, miałem na myśli moją skromną wiedzę na jej temat, której jednak wielu ludziom brakuje. Wiedza na temat Biblii, zaczerpnięta z encyklopedii to jednak nie to samo.

    Nie chcę więcej czytać opinii, w znacznej mierze formułowanych pod wpływem uprzedzenia, mających niewiele wspólnego z bezstronną wymianą myśli.

    Kończę zatem.
    Pozdrawiam.

  172. awake !
    1. Skąd u ciebie to przeświadczenie, że jesteś tak ważną osobą, że sam bóg się będzie o ciebie troszczyć? Czy coś ci mówi takie określenie jak “delusion of grandeur”?
    2. Już ci nie raz tłumaczyłem, że nie można uzasadniać prawdziwości słów zawartych w twojej Biblii przez cytaty z tejże Biblii!
    3. Ja, w odróżnieniu od ciebie wiem sporo o wierze religijnej, a przede wszystkim to, ze jest ona niczym innym jak tylko chorobą psychiczną, specyficznym rodzajem schizofrenii, czyli choroby objawiającej się tym, że chory ma:
    I. Objawy podstawowe
    – Zaburzenia asocjacji – rozluźnienie kojarzeń i pochodne, formalne zaburzenia myślenia (u ciebie n.p. brak logiki w twych wywodach).
    – Zaburzenia afektu – zubożenie, stępienie, sztywność, spłycenie, niedostosowanie afektywne (u ciebie głównie zubożenie, stępienie, sztywność i spłycenie).
    – Ambiwalencja – afektywna, wolicjonalna, intelektualna niejednorodność przeżywania (ta ostatnia jest wyraźnie u ciebie widoczna).
    – Autyzm – wycofanie się z rzeczywistości i przewaga życia wewnętrznego (u ciebie to jest ucieczka w biblijną krainę fantazji).
    II. Objawy dodatkowe:
    – Złudzenia i omamy (u ciebie widzenia Jezusa, JHWH etc.).
    – Urojenia (u ciebie wyraźnie na tle religijnym).
    – Objawy katatoniczne (mam nadzieję, że u ciebie ich jeszcze nie ma).
    – Niektóre zaburzenia pamięci, zmiany mowy i pisma oraz cech osobowości (zwłaszcza poczucia własnego ja, jako iż ty nie rozróżniasz, gdzie się kończy rzeczywistość a zaczyna fantazja).
    – Różne (n.p. depresyjne, maniakalne, katatoniczne, urojeniowe, zaburzenia przytomności, fugi, dipsomaniczne), ostre zespoły psychotyczne przejściowo dołączone do obrazu choroby jako rzuty, zaostrzenia lub przejawy uboczne samego procesu chorobowego, stany reaktywne albo domieszki innych procesów chorobowych (sam chyba najlepiej znajdziesz te objawy u siebie).
    4. Gdzie ty widzisz te obelgi z mojej strony? Najwyżej słuszne, choć przyznaje, że nie zawsze może na miejscu, drwiny z twej, dziecięcej niemalże naiwności oraz, wybacz mi tu słowa prawdy – twej zwyczajnej głupoty (w sensie braku wiedzy, albo nawet gorzej, posiadania fałszywej wiedzy, a nie niskiej inteligencji). Powinieneś mi więc być wdzięczny za to, że mówię ci prawdę, jako iż tylko prawda może cię wyzwolić z twej iluzji wielkości oraz z twoich urojeń na tle religijnym.
    5. Tak, Biblia nie jest książką naukową, a tylko zbiorem legend, czyi inaczej mitologią, a to jednak znaczy, że można oraz trzeba weryfikować jej zawartość za pomocą metod naukowych.
    6. Ja nie czerpię wiedzy o Biblii tylko z encyklopedii – ja je cytuję, gdyż nie mam czasu aby przepisywać ze źródeł, które wciąż często nie zostały jeszcze zeskanowane, a więc nie mają one jeszcze formy elektronicznej.
    7. Ja nie mam uprzedzeń – to ty je masz, jako iż tak, a nie inaczej zostałeś wychowany w młodości albo tez “przetworzony” przez swoją sektę. Pozwól mi także, że tym razem to ja zacytuję z Pisma: “Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata. Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały.” (Ewangelia wg św. Mateusza rozdz. 7, Biblia Tysiąclecia). Niestety, ale ty nie widzisz tej “belki” w swoim oku, a ja marnuję tu czas “rzucając perły przed świnie”. Nie obraź się za te słowa, jako że to jest tylko taka figura stylistyczna, przenośnia czyli metafora oraz cytat z Biblii.
    8. Powiedz mi tylko – dlaczego aż tak boisz się prawdy, że uciekasz przed dalszą dyskusję ze mną? Przecież tylko ona może cię wyzwolić a tym samym uzdrowić! A może ty już wiesz, ze przestałeś wierzyć w te jehowickie brednie, ale boisz się wycofać z tej sekty, obawiając się jakiegoś aktu przemocy z jej strony? To może rozważysz wyjazd do innej miejscowości albo nawet emigrację? Jeśli tak, to polecam na początek http://www.sne.torun.pl/home/images/pdf/konferencja. Oczywiście, podchodź krytycznie do tego, co tam będzie mówione, jako iż wśród organizatorów jest tam także i KK, ale pamiętaj, że znacznie łatwiej jest wyjść z KK niż z sekty typu ŚJ, a poza tym, to przecież wszystko, a więc nawet KK jest lepsze niż sekciarstwo, szczególnie takie w odmianie jehowickiej, a trudno jest dziś znaleźć w Polsce jakiś porządny, laicki ośrodek pomagający uciekinierom z sekt typu ŚJ.
    Szalom!

  173. Raz jeszcze: A CO SIĘ STAŁO Z WĄTKIEM O KAZIRODZTWIE???

  174. zawstydzil sie tytulant-pssor. wsrod zydow jest ruch religijny, ktory dozwalal nawet nakazywal uprawianie seksu z kazdym: corka i siostra, home- i hetero-, bi- dla uczczenia Boga.

  175. wsrod chasydow polskich: W ramach tego nurtu pojawiały się także odłamy skrajnie ascetyczne i skrajnie rozpustne, gdyż jego przedstawiciele wierzyli, że Mesjasz przyjdzie wtedy, gdy wszyscy Żydzi będą praktykowali judaizm lub go porzucą. Z tego powodu jedni żyli skrajnie ascetycznie, a drudzy skrajnie rozpustnie, dopuszczając się kazirodztwa, seksu pozamałżeńskiego, jedzenia niekoszernych potraw. Większość chasydów była jednak umiarkowana.

css.php