Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

19.09.2014
piątek

Psia psia rząd

19 września 2014, piątek,

Cała Platforma, cała ona. Jak to jest, że po tylu latach rządzenia potężna partia, mająca dziesiątki tysięcy członków i nieograniczony niemalże dostęp do „zasobów ludzkich” naszego doświadczonego przez los, acz dzielnego, narodu niezmiennie i uparcie trzyma się mentalności małego miasteczka w Europie wschodniej, gdzie wszystko musi być rodzinne i zaufane, w kręgu najbliższych zamknięte, ciasne, lecz swojskie?

Czy to gmina, powiat czy państwo – najważniejsze, aby być wśród swoich i czuć się bezpiecznie. Bo wokół same wilki w borach. Bo każdy lepszy, z wielkiego świata, to zagrożenie. Swojskość i mierność – oto zasada. Damy sobie radę sami, wśród rodziny i rodziny przyjaciół. Na co nam jacyś tam ważniacy. Lepsi krewniacy. Ciocia, sąsiadka i psiapsiółka – na nich możemy zawsze liczyć.

Sól pożyczą, miejsce w szpitalu powiatowym załatwią, jak babci się pogorszy, kwiatki podleją, jak pojedziemy do Łeby. A jak Pan Bóg zdarzy, że któreś się wysferzy i do Warszawy pójdzie, to swoim pomoże, za sobą pociągnie i za to mu w słoikach peklowanego wieprzka zawieziemy. I swojskiej kiełbasy też.

Tak postępuje człowiek uczciwy – swoich wspiera i nie da zginąć. Tak jest w Łucku i Piatigorsku, Białymstoku i Sukhumi. Najważniejsza jest rodzina. A państwo? To przecież także rodzina, tylko większa. Kochajmy się, wspierajmy się! Oto małomiasteczkowa demokracja. Oto filozofia PSL, PO i wszystkich tych na wpół zmodernizowanych, lecz jeszcze po kolana tkwiących w feudalno-klanowym bagnie prowincjonalnych żywiołów społecznych, tych wszystkich wiejsko-filisterskich „środowisk”, zagnieżdżonych i gospodarzących we wszelkiego rodzaju instytucjach, od parafii i sołectwa, po kurię i ministerstwa. Prowincja górą! Cały świat prowincją stoi!

I co tu się dziwić, że prowincją i Polska stoi? Co tu się dziwić, że nowy rząd znowu powstaje w tym samym małomiasteczkowym trybie – szurum burum pośród cioć, wujków i przyjaciół? Każdemu po trochu, żeby było dobrze, żeby nie narzekał i nie bruździł? Jak spadek po dziadku – ja wezmę telewizor, siostra pralkę, a obejście się sprzeda i pieniądze podzieli. Tak się rządzi Polską.

Prezydent prosił, aby nie dyskredytować rządu, zanim zacznie rządzić. Dać mu zwyczajowe sto dni. W porządku, ale czy mam pominąć milczeniem, że premierka powołuje na najwyższe stanowiska w państwie osoby, których kwalifikacje polegają wyłącznie na tym, że są jej osobistymi przyjaciółmi?

Co ma katechetka do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych? Jak się ma czuć policjant, wiedząc że szefową jego szefów jest osoba nie tylko spoza resortu, lecz kompletnie nieprzygotowana do kierowania sprawami bezpieczeństwa państwa? A w jaki niby to sposób ma ona tymi sprawami kierować, skoro się na tym nie zna i nie ma najmniejszego nawet autorytetu ani w gmachu, ani w terenie?

Terenia, nie bój nic – poradzisz sobie! Od rządzenia masz zastępców, a jak ktoś będzie podskakiwał, to tylko mi powiedz. Tak musiało to wyglądać. A słynny superresort po Bieńkowskiej? Od zarządzania infrastrukturą państwową i gigantycznymi pieniędzmi ma być teraz menadżerka najgorzej funkcjonujących rządowych spółek – Przewozów Regionalnych i PKP? Przecież to, co się działo za wczesnego PO w kolejnictwie, to po prostu rozpacz! Nic to, Marysia da radę. W końcu wydawanie kasy nie jest aż takie trudne – na pewno łatwiejsze niż zarabianie.

A MSZ? Lepiej mieć Schetynę pod ręką, żeby nie podskakiwał, a Sikorski w odstawkę na górną półkę – nie będzie narzekał. Owszem, doświadczony to Schetyna jest, w biznesie i „pracy partyjnej”, nie przeczę. Pewnie nawet coś tam, coś tam w języku obcym. Ale te salony, fraki, dyplomacja, bon ton – co ma do tego Grzegorz Schetyna? Niewiele, ale ważne, że ciocia będzie miała niesfornego kuzynka na oku. W końcu w Europie era Skubiszewskich też się już skończyła.

Czy PO ma krótką ławkę? Ależ skąd! Ma ławę jak z Warszawy do Białegostoku! Tylko rodzinę ma dużą. A rodzina, wiadomo, na pierwszym miejscu. Kiedy, kiedy nareszcie będziemy poważni? Czy ja dożyję czasów, gdy Polska będzie państwem przez duże „P”?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 325

Dodaj komentarz »
  1. Myli się Pan. Tak jest wszędzie.
    A jaki będzie ten rząd, to się dopiero okaże.
    Wierzę, że będzie lepiej gospodarzył Polską niż Pan swoim blogiem.

  2. @Jan Hartman:

    Ale seksista z Pana wyszedł! 😉 Normalnie trafi Pan na czarną listę Środy, i już Pana na żaden Sabat nie zaproszą 😉

  3. Obojętnie kto rządzi , zawsze się na niego psioczy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Maju,
    Pani się myli – jestem w Brukseli i mam okazję obserwować pracowników PE i KE. Tutaj obok rodziny, przeważnie dobrze wykształconej (przemilczę asystentów polskich posłów poprzedniej kadencji) są fachowcy. Znają po kilka języków, znają się na ekonomii, gospodarce, śledzą trendy w polityce i wykorzystują cenne kontakty. Pracują dla korporacji, firm i państw, a ich zwierzchnicy są fachowcami w swoich dziedzinach. Można ich posłuchać w BBC, Euronews itd..
    Największy problem w naszym kraju są niewłaściwi ludzie na niewłaściwych miejscach – ludzie, którzy zamiast zająć się tym, co potrafią; kierowani ambicją, zawziętością i uporem pchają się do góry. I robią z tego nadrzędny cel. Przy okazji spychają tych nielicznych kompetentnych, którzy jeszce nie wyemigrowali. I dlatego w umysłach Polaków w kraju rządzi zaścianek. Zgadzam się z Gospodarzem bloga. Dyletanci z poprzedniego rządu P.Tuska na tle dyletantów z rządu P. Kopacz wyglądali lepiej. Ale nie zmienia to faktu, że są dyletantami. I szkoda, że nie wstydzi się Pani pisać, że to normalne

  6. Polak przecież nie żąda lepszego rządu.Takie rządy jak Polacy. Z nielicznymi wyjątkami, co działa w obie strony, ale nie zmienia zasady. Przez 25 lat było już tylu stolarzy kierujących szpitalami psychiatrycznymi, muzyków kierujących dźwigami, historyków kierujących specsłużbami, archiwistów zawiadujących autostradami.
    Ale jest dobre pytanie: jak ma się czuć policjant wiedząc, że jego szefową jest teolożka. Nie robiąc na ten temat łatwych dowcipów, można mieć poważną wątpliwość, czy cokolwiek dobrego z tego wyniknie.
    Jednak jakość rządzenia nie jest pojęciem, którym Polak zaprzątałby sobie głowę.
    A jeśli się ma przeskoczyć granice własnej niekompetencji, to najlepiej od razu o kilka stopni w górę. Przebywa się wtedy w chmurach, a tam zwykła ziemska rzeczywistość słabo działa.

  7. Wybór katechetki z Opus Dei na MSW oznacza, że teraz naziści z Białegostoku będą mogli spokojnie zabijać ludzi bez obawy, że ktoś powie „Idziemy po was”. Wybór Grabarczyka, kiedyś wywalonego z innego stanowiska za przekręty autostradowe, na ministra sprawiedliwości to kpina, ale założę się, że faktyczne rządy w resorcie dalej będzie sprawował nadminister Królikowski.

    Ale skretyniałe lemingi i tak będą głosować na PO, żeby uchronić Polskę przed PiSem, który chce zrobić z Polski państwo wyznaniowe.

  8. @Tanaka
    19 września o godz. 14:11

    Ta katechetka będzie kierować swoim resortem na podobnej zasadzie, jak Tuskopacz rządem. Od rządzenia to Opus Dei ma wyspecjalizowane, świetnie wykształcone kadry.

  9. Nie dożyje pan, niestety…
    Tak się porobiło… sitwiarstwo PO, PIS, SLD, PSL… jest wieczne.
    Przykładów na każdym szczeblu (samo)rządu na pęczki.
    Republiki kolesiów mają się dobrze i nie ma bata we wsi by to zmienić.

  10. @Gospodarz
    Najglupszy blog jaki Szanowny Prof popelnil. Z tresci wyziera nie tylko tani populizm ael i kompletny brak realizmu i doswiadczeni w zarzadzaniu. Ta fraza „I co tu się dziwić, że prowincją i Polska stoi?” to szczyt glupoty. Tak gadaja kaczysnki i jego horda. Wstydz sie Professore!

  11. ´Jak sie tak dozyna Polske przez male p jak Pan Profesor z powodu ideologii ,
    naprawde nie mozna oczekiwac Polski przez duze P ….
    Najpierw czlwieczek jezdzi na hulajnodze ,potem rowerku ,potem motorowerku ,
    potem auto … na na koncu Mercedes ….
    Tanaka
    Polak przecież nie żąda lepszego rządu.Takie rządy jak Polacy.
    .. a prawda … przez duze P..
    Pozdrowienia
    ps. a moze ktos sadzi n.p. Profesor ze, Polacy woleliby Putina …tez duze P ?

  12. Stosunki familiarne to podstawa funkcjonowania wielu systemów politycznych. Tak było i jest. Pan się dziwi, że zapyziała Polska i jej „elyty” nadal mentalnie tkwią gdzieś w lesie, pomiędzy Korczynem a Bohatyrowiczami? W Waszyngtonie też bliższa i dalsza „rodzina” to podstawa dobrego samopoczucia rządu i kongresu. Czerpiemy z najlepszego źródła: tradycji, często w Polsce mylonej z bogoojczyźnianą mitomanią. Ufajmy Bozi i polegajmy na swoich! Oto dewiza godna nowego rządu, bo wszyscy Polacy to wielka rodzina.

    „In God we trust”

    Bóg: – Halo! Obama, co wy tam wyprawiacie w tych swoich słodkich dziuplach CIA?

    Obama: – Oh my God! Boże, to ty?

    Bóg: – Sure, a kogo się spodziewałeś?

    Obama: – You know, hmm… zresztą ty przecież wiesz wszystko, to po co pytasz?

    Bóg: – Lubię pytania retoryczne, a teraz grzecznie odpowiadaj, bo jak mnie zdenerwujesz, to też was mogę podtopić.

    Obama: – You know, stosujemy wzmocnione metody śledcze.

    Bóg: – Porywacie ludzi, więzicie latami bez możliwości obrony i torturujecie.

    Obama: – Oh my God! Aleś ty upierdliwy. Przecież przyznałem publicznie, że torturowanie więźniów to był błąd.

    Bóg: – No, słucham, słucham… szczegóły proszę.

    Obama: – You know, trochę torturujemy. Takie tam, rażenie prądem, pozbawianie snu i jedzenia, szczucie psami, zmuszanie więźniów żeby się nawzajem gwałcili, you know… podtapianie, czasem jakieś małe pobicie, w sumie nic wielkiego, przecież wiesz.

    Bóg: – O.K. mój ty prezydencie całej ludzkości! Wyluzuj, to tylko taka podpucha! Dawnośmy się nie słyszeli, to pomyślałem, zadzwonię do mojego Obamy.

    Obama: – Fuck!… aleś mnie przestraszył. Już myślałem, że będziesz robił problemy.

    Bóg: – No co ty?!? Obama, kiedy ja wam problemy robiłem w kwestiach politycznych? A torturujcie sobie, urwisy wy moje kochane! Byle w zgodzie z prawem boskim i ludzkim!

    Obama: – Boże, you know, my zawsze bronimy demokracji w zgodzie z prawem, poza granicami jurysdykcji naszych sądów. Wybieramy jakieś zapomniane przez Boga zadupia… oh, sorry. You know, Abu Ghraib, Guantanamo, czasem jakieś Kiejkuty, Meksyk. Zwykle obrzeża cywilizowanego świata.

    Bóg: – Jasne, spoko. Grunt to nie kalać amerykańskiej ziemi. Też często zlecałem podobne robótki. Wrzeszczący na stosach heretycy zawsze poprawiali mi humor. Moi ludzie wołali przed pracą w Ziemi Świętej: „Bóg tego chce”, teraz zostaliście mi właściwie tylko wy z waszym „In God we trust”. Dobrze, że podtrzymujecie stare, dobre tradycje.

    Obama: – Sure, dla ciebie wszystko, Boże. You know, walczymy o pokój i poszanowanie praw człowieka. Przy tej robocie trzeba się trochę pobrudzić.

    Bóg: – I know, Obama, I know. Torturujecie i zabijacie, żeby nikt inny nie torturował i nie zabijał.

    Obama: – Exactly! Monopol na rozpierduchę, you know?

    Bóg: – Tell me about it! No, to teraz przyznaj się, na kogo czekałeś zanim zadzwoniłem?

    Obama: Oh, you know, miał dzwonić ten piekielnik Putin, ale jak zwykle to ja będę musiał do niego zagadać pierwszy. Na samą myśl o tym robi mi się niedobrze.

    Bóg: – Don’t worry, dasz sobie radę. Przyciśnij go dla mnie.

    Obama: – Wiesz, Boże, czasem sobie myślę, że ktoś wspiera tego antychrysta.

    Bóg: – Trafiłeś w sedno. To mój uprzykrzony pierworodny. On wspiera Putina.

    Obama: – Oh Jesus! Jezus wspiera Putina?!?

    Bóg: – No co ty? Obama, kompletnie ocipiałeś od tej walki o demokrację?!? Jezus to bękart. Mówię o Szatanie, moim zbuntowanym księciu aniołów. Dawno temu trzymaliśmy sztamę, ale się zbiesił jak stworzyłem białego… oh, sorry, człowieka i teraz fika wspierając Putina.

    Obama: – Oh my God! Dopiero teraz mi o tym mówisz?

    Bóg: – Sorry, but you know, sądziłem, że sam się domyślisz.

    Obama: – No to co ja teraz zrobię?

    Bóg: – Don’t panic! Stoję po twojej stronie. Wy, Jankesi, zawsze byliście moimi umiłowanymi dziećmi.

    Obama: – By the way, Boże, dlaczego tak długo tolerowałeś niewolnictwo?

    Bóg: – Obama, aleś ty upierdliwy. Teraz będziesz się mazgaił? Przecież w końcu zrobiłem cię prezydentem najwspanialszego kraju na świecie, a wiesz, że nic nie dzieje się bez mojej woli.

    Obama: – Właśnie to mnie niepokoi.

    Bóg: – Oh fuck! Nie pień mnie! Mój świat, moje reguły. Jak ci się nie podoba, to w fotelu prezydenckim mogę znowu posadzić jakiegoś białasa.

    Obama: – O.K. Przypominam tylko, że mam dosyć głowic nuklearnych, żeby sfajczyć cały ten twój świat.

    Bóg: – Jasne, spoko. Nie kłóćmy się, nie chce mi się odbudowywać tego całego burdelu. You know, akt stworzenia, ewolucja, pierwsi ludzie, itd., to wszystko cholernie męczące. Dopóki nie zaczęliście się nawzajem mordować powołując na mnie, mogłem szturchać tylko anioły, ale prócz tych zbuntowanych nie bardzo mi się udały, są takie, fuck, anielsko cierpliwe i rozanielone. Wolę igrać z ludzkością, więc nie waż mi się resetować świata bez mojej zgody!

    Obama: – Sure. To co z tym Putinem?

    Bóg: – Postrasz go demokracją, a jak mu rura nie zmięknie na samą myśl o demokracji, to poślij lotniskowce i marines.

    Obama: – No co ty? Rosji przecież stabilizował nie będę.
    Bóg: – Fuck! Słusznie, jeszcze by się od tego rozbuchali jak ci heretycy w Iraku.

    Obama: – A nie mógłbyś mi zesłać jakichś boskich mocy? You know, marines mogliby maszerować po wodzie, całe zapasy rosyjskiej wódki zamieniłbym w coca-colę, a Putinowi wyłączył hydraulikę.

    Bóg: – Obama, mój ty demokrato, wszystkie rezerwy mocy przydzieliłem już Watykanowi…

    Jezus: – Przepraszam, że się wtrącam, ale ja chyba też mam tu coś do powiedzenia.

    Obama: – Oh fuck!! Oh my God! Linia na podsłuchu!

    Bóg: – Oh fuck!! Oh my God! Obama, nie drzyj mi się do ucha! A ty gówniarzu nie wtrącaj się w rozmowy dorosłych.

    Obama: – Jesus?!?

    Jezus: – Tak jest, panie prezydencie. Jeśli tata w walce z Putinem odmówi panu boskich mocy, to ja mam pewne nadwyżki. Ostatnio dużo ćwiczyłem.

    Bóg: – Ty niewdzięczny bękarcie, to tak się ojcu odpłacasz!?! Spadaj, albo cię gnoju poślę na dół i znów cię ukrzyżują! Pamiętasz jeszcze jak to boli, hę?

    Jezus: – Ojcze! To niepedagogiczne!

    Bóg: – Precz!

    Obama: – Już go nie ma?

    Bóg: – Yeah! Ale mu nagadałem, co? Przydzieliłem szczylowi ciut za dużo mocy i niestety nawet twoi tajniacy nie są w stanie zabezpieczyć przed nim prezydenckiego telefonu, sorry. Ledwie mały żydek skończył dwa tysiące lat, a już mu się zdaje, że jest pełnoletni.

    Obama: – O.K. To na czym stanęło?

    Bóg: – Stanęło na tym, że mocy nie dostaniesz. Ale wiesz co, I’ve got some idea!

    Obama: – What?

    Bóg: – Ty się zajmij ponowną stabilizacją Iraku, a ja załatwię Putina posyłając do niego kogoś naprawdę skutecznego.

    Obama: – Kogo?

    Bóg: – Oh, I think you know…

    Obama: – Oh my God! Ja to nie ty, nie wiem wszystkiego! Kogo mu poślesz? Znam go?

    Bóg: – Oh yes, you know her.

    Obama: – To baba? Dawaj! Kto!?!

    Bóg: – ANGELA MERKEL, YOU MOTHERFUCKER!

  13. @magda, być może różni nas definicja „normalności”. Używam słowa „normalne” jako opisu rzeczywistości a nie jej oceny.
    To, że coś jest „normalne” w sensie powszechności występowania, nie oznacza, że jest to społecznie korzystne czy społecznie pożądane. Po prostu jest. I tyle.
    Każdy historyk, politolog czy socjolog może sporo powiedzieć na temat mechanizmów władzy. Niezależnie od miejsca, czasu czy typu ustroju, były, są i będą podobne. Ponieważ ludzie nie za bardzo się zmieniają.
    Zmiany są powolne a często czysto kosmetyczne.
    Też bym chciała żyć w pięknym świecie, rządzonym przez kompetentnych i szlachetnych polityków. Ale to jest utopia. Nie należy rezygnować z marzeń, ale też nie ma co się obrażać na rzeczywistość.
    Pozdrawiam

  14. Panie profesorze, znakomity tekst. Krótki, lekki, pełen treści i myśli, nieco kpiący.
    Jedynym konkurentem dla Pana ” w tym temacie” na łamach Polityki może być A. Mleczko.

  15. @magda
    będąc w Brukseli obserwujesz „creme de la creme” merytokracji europejskiej.Ja trafiając na emeryturę do małego miasteczka powiatowego mam okazję obserwowac miejscowy „creme de la creme”.JH trafnie go opisuje.Wydaje mi się,że ta nasza zapyziałośc wynika z b.charakterystycznego toku historii.”Odrodzona” RPII,PRL i wreszcie RPIII powstawały na skutek masywnych przełomów geopolitycznych wynoszących do władzy siły lokalne akceptowane przez zwycięzców geopolitycznych.Siły akceptowane tworzyły natychmiast swój mit założycielski oparty ,miedzy innymi,na totalnym potępieniu „zbrodniczości” sił władajacych w RP poprzedniej.Elity postawały w wyniku licytacji zasług i zaciekłości w tropieniu poprzednich i zbrodniczych.Osobnicy prymitywni ,bez skrupułów brali górę.
    To właśnie „creme de la creme” .Prymitywni,otorbieni w kokonie im podobnych,czujnie strzegacych swych pozycji i przywilejów władczych.Obserwowałem to w PRL i obserwuje obecnie.”Kaden” Bandrowski opisał te zjawiska w RP II.

  16. Fajny tekst, tylko co Pan Profesor ma do Białegostoku? Aż dwa razy pojawił się w tekście! Jakby to gdzie indziej prowincjonalnego kumoterstwa nie było.

  17. Blumen -Cwietkofskij,
    juar halarjes materfaker. I pis maj pens alower lefing !

  18. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    19 września o godz. 16:36

    Śliczny tekst, ale pesymistyczny dla mnie polaka. Bo pamietam czym się dla Polski konczą niemki żenione w Rosji …

  19. Lekki tekst, aż za lekki i z tej lekkości zgubił Pan profesor głębsze wejżenie w prawdziwe cele tego rządu. Aż dziwne, bo ten cel jest widoczny jak na dłoni, widac go gołym okiem.

    Ten rząd jest skonstruowany pod jeden cel. Ma utrzymać stan posiadania aż do powrotu Donalda Tuska z Brukseli…

    To jest jedyny cel i myśl wiodąca przy tworzeniu rządu Ewy Kopacz.

  20. Skład rządu Ewy Kopacz również i mnie zaskoczył. Z pewnością Schetyna na stanowisku Ministra spraw wewnętrznych bardziej by mi się podobał, niż pani Piotrowska, ponoć „katechetka”.
    Z drugiej jednak strony trzeba na to spojrzeć raczej z punktu widzenia celu, a nie personaliów.

    Celem rządu jest realizacja programu politycznego, w założeniu dobrego dla Polski. Premier jest odpowiedzialna za skuteczność jego realizacji i ma prawo dobrać sobie do pomocy takich ludzi, którzy jej tą to zadanie ułatwią, wspomogą w nim, a przede wszystkim nie będą przeszkadzać w jego wykonaniu. Jedność rządu i stojącej za nim partii politycznej nie jest jedynie kwestią komfortu poszczególnych osób lub zaspokojenia ich ambicji politycznych. Owszem wygląda to na karuzelę stanowisk i budowanie karier poszczególnych osób. To jest jednak tylko pozór, bo w gruncie rzeczy chodzi o sprawę dla rządu najważniejszą, czyli stworzenie warunków i możliwości dla wspólnego i solidarnego działania.

    W polityce nie liczą się ani dobre chęci, ani nominalne kwalifikacje polityków. Polityki nie da się nigdzie nauczyć, a jej umiejętność trzeba zdobywać w praktyce. Nawet gdyby ktoś miał rekordowe IQ i tuzin ukończonych fakultetów, to wcale z tego nie wynika, że się sprawdzi w działalności politycznej. Umiejętności zarządzania dużymi grupami, kontaktu z ludźmi i daru ich przekonywania nawet w najsłuszniejszej sprawie, to chyba talenty wrodzone, bo chociaż każdy chciałby rządzić, to jednak tylko nielicznym udaje się zdobyć sobie posłuszeństwo wśród innych.

    Nie przypadkiem wiele wybitnych umysłów się zbłaźniło dostając szanse realnego rządzenia i wprowadzania w życie swoich mądrych przekonań, podczas gdy intelektualne miernoty odniosły na tym polu sukcesy. Przykładów w historii jest wiele.

    Do tego osobną już sprawą jest kwestia wiedzy i pomysłu na to, co będzie dla społeczeństwa dobre, tu i teraz. O jakie działania i realizacje jakich celów należy politycznie walczyć? Gdyby jednak był na to jakikolwiek uniwersalny i jednoznaczny sposób, to już dawno mądrzy ludzie by go wymyślili i na świecie zapanowałby raj i powszechny dobrobyt. Niestety jest wiele ogólnych koncepcji na osiągnięcie pomyślności państwa, ale nie ma na nią gotowych recept.

    Dlatego też dobry polityk to twardy, bystry i przebiegły pragmatyk, potrafiący nieubłaganie i zręcznie manipulować innymi ludźmi i zmuszać ich do realizacji własnych, albo i cudzych poglądów.

    W polityce liczy się bowiem przede wszystkim skuteczność. Chcieć to nie znaczy potrafić!
    Cóż z tego, że ktoś ma szczere chęci uszczęśliwienia Polski i wszystkich bez wyjątku Polaków, jeżeli nie umie znaleźć i zdobyć maksymalnej liczby współpracowników umożliwiających mu realizację tego szlachetnego celu? Rządzenie to gra zespołowa, czyli ważniejsze jest dobre współdziałanie, niż dokonania wybitnych jednostek.

  21. Magda
    Jak wyjaśnisz ten paradoks, że w Brukseli (w znaczeniu biura KE) są podobno fachowcy którzy znają po kilka języków, znają się na ekonomii, gospodarce, śledzą trendy w polityce i wykorzystują cenne kontakty, pracują dla korporacji, firm i państw, a ich zwierzchnicy są fachowcami w swoich dziedzinach etc. a tymczasem to gospodarka Unii (może poza Niemcami) leży na obu łopatkach i ledwo daje znaki życia?
    Szalom!
    Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa – S U P E R !!! 🙂
    Szalom!

  22. @Wołodia
    Jeśli w polityce liczy się przede wszystkim skuteczność, to bierzmy przykład z Lenina i Stalina oraz Mao!
    Szalom!

  23. @lonefather
    „tuś mi bratem luśnia…”
    tak to właśnie wygląda, dajmy diabłu świeczkę (Schetyna), a bogu ogarek w postacie emisariuszki opus dei w MSW (Piotrowska). skład tego rządu w kontekście politycznym jest majstersztykiem, zamyka usta pisolom, zapewnia kontynuację i trzyma na dystans Palikota SLD i korwinistów… po prostu szał, poczekajmy na sondaże, pewnie nie zawiodą…, a co dla nas – nic, spokój, cisza, stagnacja… 😉

  24. Szzanowny Tadeuszu Kwiatkowski
    Twój niesłychanie zabawny tekst przeniosę na blog Passenta

  25. No chope ,chope egzotyczni……..Wiztzbole …
    Bush torturowal Obama Osiwial … Prawda ? oczywiscie niet moskiewskie wschodnie przyzwyczajenia …
    Chruszczow zawinil zabijmy Tereszkowa ?A MOZE wielebny Kwiatkowski
    z Krakowa pogada z Bushem ?….
    Prosze ale prosze od razu nie tlumaczyc ze bush to tylko krzaki ?
    Profesor Hartman niestety,niestety mimo swojego niepowtarzalnego uroku …
    jako „probe polityk ” jest niewybaczalny ….
    Pozdrawiam

  26. Prof. Hartman napisał: „Kiedy, kiedy nareszcie będziemy poważni? Czy ja dożyję czasów, gdy Polska będzie państwem przez duże „P”?

    To wielkie marzenie, może nawet zbyt wielkie Panie Profesorze.
    Polacy stają się poważni, gdy kraj traci niepodległość. XVIII wiek powtarza się cyklicznie. Obecnie mamy okres „hulaj dusza piekła nie ma”. Na razie wielu pozwala na karykaturalne rządy, bo widocznie uważa, że Polsce nic nie grozi. Więc czemu się nie bawić, czemu ma być post, skoro karnawał trwa.

  27. O, Panu Twardychłopu puściły nerwy. Ja już to mam za sobą. Ponieważ od.. trudno zliczyć ilu, lat, przestałem się spodziewać, że w rządzie i parlamencie znajdzie się jakikolwiek fachowiec.

  28. Szanowny Gospodarzu, dobry tekst. Po dzisiejszej prezentacji nowego rządu mam wrażenie, że on upadnie po trzech miesiącach, no może po pół roku najwyżej i nastąpią przyspieszone wybory.

    Pani premier kompletnie nieprzygotowana, ekipa bardzo mierna, widać że nie udało się nakłonić NIKOGO z roztropnych proszonych do wejścia do rządu. Katastrofa wizerunkowa i medialna, głupie teksty pani Kopacz, beznadziejne odpowiedzi na pytania dziennikarzy i uchachany Grzesio Schetyna jako pierwszy dyplomata RP, plus te psiapsiółki jeszcze. O reszcie tych „mocarzy” wiemy po 7 latach hegemonii PO wszystko. Mamy najważniejszy efekt Tuska.

  29. To są rzeczywiście jaja!!! Niestety to zbyt tragiczne, aby się śmiać.
    Ludzie nie mają już siły żyć w tym kraju kolesiów, znajomków, przydupasów, kochanków i rodzinki. Na stanowiska ministrów mianuje się ludzi niekompetentnych, bez wymaganych kwalifikacji i doświadczenia po to, aby zatrudnić jeszcze następną rzeszę doradców, tłumaczy, urzędników i tym sposobem zapewnić intratną robotę szerszemu gronu kolesi, kochanków i innych przydupasów. A minister nie jest od tego ,żeby pracował tylko siedział na stołku, przyjmował sprawozdania i raporty i nazywał to koordynacją działań.

  30. Według pewnych dziennikarzy krytyka tego gabinetu świadczy o Sekzimie !!
    Premier Kopacz rozdała każdej dzielnicy/spółdzielni PO po stanowisku. Widać jak tej partii zależy na losie Polski; znaczy dojenie kasy z państwa. W żadnej firmie za brak doświadczenia, wykształcenia , znajomości języka- nie przyjmuje się do pracy i to za marne 10 tys ….

    To będzie zmarnowany rok , kolejny rok… I sama PO zmusza polaków do głosowania na Pis lub JKM. Gdzie głosy tego ostatniego stają się coraz bardziej prawdziwe po co mam płacić na urzędników (NFZ, ZUS) skoro i tak w szpitalu płacę. Po co mi bezpłatne uniwersytety jak i tak muszę płacić. Na kogo ? Na ludzi którzy gardzą swoimi wyborcami

  31. .

    Zaloze sie ze dziewczyny
    po zbiorce pobiegly do Prady
    kupic ta torebke i buty
    z wystawy co im sie tak
    podobaly….

    Misogyny ?,
    absolutely !

    ..)

  32. Jak kto chce się nocką podjarać bez coffee, to niech czytnie komenty;
    http://wyborcza.pl/1,75478,16668892,Teresa_Piotrowska_szefowa_MSW_w_rzadzie_Kopacz.html#TRrelSST
    😛

  33. Nic sie panu Hartmanowi w rzadzie niepodoba. Pewnie to, ze wojny nie bedzie tez, chociasz nasz byly juz minister jezykiem wladal.

  34. Geniusz widzę.Toż to premierowa jako mąż -żona stanu-niepotrzebne skreślić ,widzi przyszłość jak w kuli magika.Wie ,że jak prezes obejmie władzę ,nie będzie już mógł mianować Antoniego na miejsce katachetki.Siły ,które rządzą klechistanem do tej poruty nie dopuszczą .A Antoniemu pozostanie wojsko ,a jak wiadomo z 1926 r,ono się czasami lubi postawić.

  35. lonefather
    19 września o godz. 17:52
    Ze względu na imię (Angela) nie ma chyba odpowiedniejszej niewiasty do roli emisariuszki niebiańskiego zarządcy. A Katiusza ze Szczecina? No cóż. Historia lubi się ponoć powtarzać, ale – narażę się tu części – ja nie demonizuję Rosji.
    @Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa. Znakomite.

  36. Polska. Maryja królową. Ewa premierem.
    Z Panem Bogiem rodacy:)

  37. Mopus11
    Z Jehową jako cesarzem, Jezusem jako królem, a Maryją jako królową Polski, niestraszny jest nam nawet Bronek Komorowski jako prezydęt a Efcia (nomen omen) Kopacz jako prezeska rady ministruf!
    Tako nam dopomóż Bóg!
    Szalom!

  38. Jednak to prawda, że czerwony kolor lgnie do czarnego… Polakom jednak ten zestaw nie pasuje, co pokazali Panu w wyborach, ale życzę dalszej zabawy…

  39. Pozwolę sobie zauważyć, że wpis Tadeusza Kwiatkowskiego z Krakowa, to wbrew pozorom czysta literatura faktu. W Ameryce każdy gada ze swoim bogiem jak najęty. Najczęściej jest to Jezus.
    I pomyśleć, że Stany powstały jako wzór państwa świeckiego, powołane do życia przez mądrych ludzi – niestety w trakcie kilkuset lat ludność, czyli śmiecie przybyłe tam z całego świata, wepchnęły swojego Boga, gdzie się dało – nawet na banknoty.
    A my z uporem godnym lepszej sprawy, całe to amerykańskie badziewie implantujemy bezmyślnie na nasz grunt. Ostatnio wszyscy chcą przysięgać na biblię – koszmar jakiś!
    Zresztą nie tylko my – cały świat kupuje ten amerykański „bullshit” mlaszcząc i się oblizując. To oni wykończą tzw. zachodnią cywilizację, co i tak musi kiedyś nastąpić. Wystarczy spojrzeć w przeszłość, by mieć co do tego pewność.

  40. Przecież to nic nowego. Były rozbiory i czy ktoś nas wtedy zbrojnie podbił? Nie musiał bo wtedy rządzenie Polską było takie same jak i teraz, na obradach sejmu nawalony szlachcic ryknął liberum weto, jak mu coś nie pasowało i obrady przerwane. Na przestrzeni 300 lat nic się nie zmieniło i nie zmieni, bo taki jest właśnie Polak. Choćby Polakom 300 razy krew przetoczyć to i tak nic nie pomoże Prywata, prywata i 300 razy prywata. Tak wtedy jak i teraz rządziły klechy. Amen!

  41. sugadaddy
    O upadku zachodniej cywilizacji pisal już Florian Znaniecki w „Upadek cywilizacji zachodniej: Szkic z pogranicza filozofii kultury i socjologii”, Poznań, 1921.
    Nihil novi sub sole!
    Szalom!

  42. Sugadaddy
    USA stworzyli głównie masoni, będący wówczas właścicielami niewolników, stąd też mamy tam do dziś nierozwiązywalny problem z murzynami oraz masońskie symbole na banknotach:
    „(…) Wielka pieczęć Stanów Zjednoczonych Ameryk została zaprojektowana przez wolnomularzy i zawiera bardzo dużo symboli, które są powszechnie niezrozumiane. (…) (ten) symbol w rzeczy samej jest symbolem masońskim. Wiele osób od zawsze zadawało pytania „Dlaczego na banknocie 1 dolarowym jest piramida”? Religia wolnomularstwa i część z jej sekretów wywodzi się ze starożytnego Egiptu, którego tajemnice powiązane są również ze starożytnym Babilonem. Piramida od dawna była fascynacją wolnomularzy. To świątynia uwielbienia dla szatana.
    Najpierw zajmiemy się łacińskimi słowami na pieczęci: „Annuit Coeptis” co znaczy „Announcing The Birth Of” czyli „Ogłoszenie Narodzin” oraz „Novus Ordo Seclorum” co znaczy „New World Order” czyli „Nowy Porządek Świata”. A więc napis głosi: „Ogłoszenie Narodzin Nowego Porządku Świata”. Rzymska data to 1776 rok, data kiedy współcześni iluminaci uformowali się, a także jest to rok niepodległości Ameryki. Łacińskie „E Pluribus unum” znaczy „One out of many” czyli „Jeden z Wielu” – co jest fundacją planu Nowego Porządku Świata, który ma na celu ujednolicenie światowych rządów, religii i systemu monetarnego w jeden, dzięki temu będzie kontrolowany cały świat.
    Kamień będący górną częścią piramidy jest od niej oderwany i unosi się nad nią. To znaczy, że plan nie jest kompletny. Tylko kiedy Nowy Porządek Świata zostanie osiągnięty w obrębie wszystkich nacji i powołany zostanie światowy lider plan zostanie zrealizowany. Kamień ten to też (staroegipsko-masoński) symbol wszystko-widzącego oka, kontrolującego społeczeństwo.
    Widzimy też orła, który na swoim prawym rozpostartym skrzydle ma 32 pióra – ilość powszechnych stopni w szkockim rytuale masońskim. Lewe skrzydło ma 33 pióra, dodatkowe pióro nawiązuje do 33 stopnia szkockiego rytuału przeznaczonego dla wybitnych masońskich oficjeli. Pióra ogona, których jest 9 to ilość stopni w uchwale, radzie i dowództwie masońskiego rytuału York. Dodatkowo zwróćcie uwagę na gwiazdy nad głową orła, które formują hexagram – najbardziej diabelny ze wszystkich symboli czarnej magii.
    http://www.paranormalne.pl/topic/1891-masonskie-symbole-ameryki/
    Tyle o „racjonalizmie” Ojców założycieli US of A. 🙁
    Szalom!

  43. dobry artykuł.

  44. Panie Profesorze, Pani Magdo z Brukseli; święte słowa i żadne zaklęcia tego nie zmienią. Pani premier dała popis zaściankowości odpowiedzią na dziennikarskie pytanie w sprawie dostaw broni na Ukrainę. Niestety to słoma wystająca z butów!!

  45. Kagan, ty wierzysz w to co piszesz?
    „Wszystkowidzące oko”, nosz kooźva Sauron z LOTR. Jeszcze do kompletu mi powiedz, gdzie jest Mordor 😉 No i trza koniecznie policzyć pióra temu orłu z naszego godła 😛

  46. @?
    To ty to wszystko wziąłeś na serio? 😉
    Szalom!

  47. Kagan – zmyliła mnie twoja mordka na zwieńczenie 😀
    Aloha akbar.

  48. @Kagan
    „Najpierw zajmiemy się łacińskimi słowami na pieczęci: “Annuit Coeptis” co znaczy “Announcing The Birth Of” czyli “Ogłoszenie Narodzin” oraz “Novus Ordo Seclorum” co znaczy “New World Order” czyli “Nowy Porządek Świata”. A więc napis głosi: “Ogłoszenie Narodzin Nowego Porządku Świata”. Rzymska data to 1776 rok, data kiedy współcześni iluminaci uformowali się, a także jest to rok niepodległości Ameryki. Łacińskie “E Pluribus unum” znaczy “One out of many” czyli “Jeden z Wielu” – co jest fundacją planu Nowego Porządku Świata, który ma na celu ujednolicenie światowych rządów, religii i systemu monetarnego w jeden, dzięki temu będzie kontrolowany cały świat.”

    Czyli bzdury, bzdury, bzdury:
    „Jest to kompletna bzdura. Slogan Novus Ordo Seclorum oznacza Nowy Porządek Wieków, a nie Nowy Porządek Świata (bo w tym wariancie musiałaby ona brzmieć Novus Ordo Mundi). Odnosi się ona do nowej sytuacji politycznej, która wyklarowała się po tym, jak 13 stanów założycielskich zbuntowało się przeciw królowi Jerzemu III. Z kolei fraza E Pluribus unum faktycznie jest tłumaczona jako Jeden z Wielu ale wskazuje jedynie na akt unifikacyjny. Wiązanie jej z teorią rzekomego światowego spisku ruchów wolnomularskich jest w tym wypadku dość mocnym nadużyciem.”

  49. Leonora czyli Fidelio:
    „Novus Ordo Seclorum” można tłumaczyć także jako “nowy porządek świata”, jako iż wiemy dobrze z Teorii Względności Einsteina że czas oraz przestrzeń są tylko różnymi aspektami jednego bytu (entity) zwanego czasoprzestrzenią, a więc wszystko co się dzieje w czasie, dzieje się także w przestrzeni.
    I nikt tu przecież w 100% na serio nie mówi o jakimś światowym spisku wolnomularskim, ale o masońskich korzeniach USA oraz, o jak najbardziej realnym, spisku światowego kapitału, czyli tego 1% ludności świata, który posiada 90% jego bogactw, przeciwko reszcie, czyli 99% ludności świata.
    Szalom!

  50. ?
    OK!
    Salem! 😉
    🙂

  51. @Kagan
    Sugeruję taką kolejność – najpierw opanuj łacinę, a potem zajmij się spiskami.

  52. Salom ojejku fszystim mysloncym na tem blogu.

  53. Fidelio – którą łacinę? Tą rzymską, którą znamy przecież tylko z drugiej ręki, czy też tą średniowieczną, mało jednak mająca z rzymską wspólnego czy może łacinę współczesną (nie, nie tą „furmańską”, a tzw. ludową, czyli językami znanymi nam dziś jako n.p. włoski, kastylijski, kataloński, portugalski, galicyjski i francuski czy też rumuński albo nawet i mołdawski)?
    Poza tym, to aby badać spiski, to muszę znać dziś nie tyle łacinę, ale raczej współczesne języki, w tym szczególnie angielski. Ale ty mi przecież zaraz powiesz, że „nie maturą lecz ochotą zrobisz z siebie poliglotę”, jako że nie znając angielskiego to można przecież być dziś w Polsce ministrem spraw zagranicznych a nawet tzw. prezydentem Unii Europejskiej! 😉
    Szalom!

  54. ted
    Salomon Ojejkum! 😉
    acermic spritual Captcha

  55. @Kagan
    „Fidelio – którą łacinę?”

    Tę która umożliwi przetłumaczyć teksty na banknotach dolarowych bez kompromitowania się.

  56. Fidelio
    Na tych banknotach nie może być prawdziwej łaciny, jako że USA powstaly dopiero w XVIII wieku, a więc dobrze ponad 1000 lat po ostatecznym upadku Rzymu! Moje pytanie pozostaje więc dalej bez poprawnej odpowiedzi 🙁
    Szalom!

  57. @Kagan
    To prościej – jak nie potrafisz przetłumaczyć poprawnie tekstu na banknocie, to nie bierz się za spiski.

  58. mam wrazenie, ze pani Kopacz nie lubi osob inteligetniejszych niz ona sama..
    swietny tekst!

  59. Droga paryska małpo
    Pani Kopacz ma IQ w okolicach 90, co jes przecież zdecydowanie za duzo, aby być posłusznym administratorem polskiej prowincji IV Rzeszy (pardon, UE).
    Szalom!

  60. fidelio
    Do spiskowania to łacina jest dziś potrzebna tylko w KRK. 😉
    Szalom!

  61. Ja, prowincjusz, zgadzam się z Profesorem: polityka PO (i nie tylko) ma charakter niewiele odbiegający od zarządzania wioską, no, może gminą.

  62. Pan pisze o PSL-u.
    Ale prosze nie jechac po nich za bardzo, bo skad wezmiecie koalicjanta, gdy przebrniecie przez nastepne wybory?

  63. PO jest w swej mentalności małomiasteczkowe, a PSL wiejskie.
    Szalom!

  64. Ta „rodzinnosc” znacznie dalej posunieta byla (jest?) we Wloszech – przewodzacych katolickiej kulturze srodziemnomorskiej. Jej skrajnym ucielesnieniem jest sama mafia, ktora przez wiele dziesiecioleci byla tam najzupelniej normalnym zjawiskiem – wlasnie z przyczyn kulturowych. Rodzina byla najwazniejsza ze wszystkiego, a wiec troska o rodzine usprawiedliwiala wszelkie srodki jakie dla jej dobra bywaly wykorzystywane.
    Wprawdzie polska „rodzinnosc” nie posunela sie tak daleko jeszcze, ale nepotyzm, klientelizm, czy kumoterstwo maja sie w Polsce nie gorzej niz we Wloszech. To nie przypadek, ze od wielu lat Polska plasuje sie na czele krajow o najwyzszych wskaznikach korupcji.

  65. Panie Profesorze, uważam, że napisał Pan świetny artykuł.
    Katolicki motłoch z miast i wsi wybiera przecież spośród siebie.
    Kopacz od lat „zlizuje śmietankę” z brudnych, śmierdzących kolan biskupów, Tuska, Komorowskiego, a ostatnio nawet Kaczyńskiego oraz opus dei.

    Ps:
    Do Markiewicza: horda katolickich kołtunów z PO niczym nie różni się od hordy katolickich kołtunów z PiSu czy z PSL.
    Od dawna wiadomo, że PO to PiS-bis, a ty jesteś jednym z tej peowsko-pisowsko-peeselowskiej hordy.

  66. Jarek zbawca jedzie do Brukseli.Bedzie specjaslista ds. polskich.Szuka mieszkania,w którym może mieszkac kot.Tusk dostanie szczepionke antypisowska.

  67. Krzyś52
    W Polsce, jak we Włoszech, korupcja przybiera na ogół bardzo prymitywne formy, n.p. wręczania łapówek w postaci gotówki w kopertach, stąd też Polska plasuje się wciąż na czele krajów o najwyższych wskaźnikach korupcji, które są jednak tylko wskaźnikami korupcji, że tak powiem, prymitywnej, a więc łatwej do obserwacji. Natomiast u Anglosasów, szczególnie zaś w USA czy Australii, to korupcja, i to na najwyższych szczeblach władzy, została dawno temu zalegalizowana – patrz n.p. oficjalni lobbyści w Kongresie oraz Białym Domu czy też sprzedawanie audiencji z premierem oraz skarbnikiem (ministrem skarbu czyli inaczej finansów) w Australii.
    W Chinach zaś nie wręcza się łapówek „à la polonaise”, jako iż jest to związane ze zbyt dużym ryzykiem – tam, jeśli chce się kogoś przekupić, to się gra z nim w jakąś grę hazardową n.p. w karty albo zawiera zakłady i przegrywa znaczne sumy. Nikogo bowiem nie można pociągnąć do odpowiedzialności za to, ze mu karta „nie idzie”, albo że marnie gra n.p. w pokera albo że źle postawił w jakimś zakładzie. Nie przypadkiem najwięcej pieniędzy, ze wszystkich torów wyścigów konnych obraca się na torze w Hong-Kongu, oraz że największe kasyna, poza Las Vegas, są dziś w Hong-Kongu oraz Makao, czyli w Chinach.
    Jak więc widać, to polska polityka jest wciąż siermiężna, nie tylko w rozdawaniu stołków, ale także w dawaniu oraz braniu łapówek.
    Szalom!

  68. Więcej Kwiatkowskich z Krakowa, , a mniej Hartmanów!
    Ale już serio. Z pana profesora taki inspe polityk ( nie wyszło z SLD ani z Palikotem) i politolog jak z koziej… wiadomo co. Może lepiej było pozostać przy etyce.
    Jaki krawiec, taki materiał i vice versa, czego prof. Hartman zdaje się nie uwzględniać.
    Zarządzanie „materiałem” musi liczyć się z realiami. W Polsce dopiero dokonuje się kolejna (po tej przaśno-ludowej, peerelowskiej) ewolucja – bo przecież nie rewolucja – społeczno-obyczajowa, ta po transformacji ustrojowej, która wyniosła wszelkie nurty prawicowe jako odreagowanie na „komunę”. Wyniosła także niebotycznie KK, początkowo w podzięce za wspieranie aspiracji wolnościowych społeczeństwa przez cały okres PRL. Aż przestała nad tym panować, przyzwalając na zdobywanie przez kk kolejnych przyczółków faktycznego rządu nie tylko dusz, ale i ciał.
    Dlatego mamy dziś państwo coraz bardziej dryfujące w stronę katolibanu.
    Myślę, że premier Kopacz, konsolidujac przede wszystkim PO, robi to, co teraz najistotniejsze. Chce doprowadzić ten rząd bez gwałtownych wyładowań atmosferycznych do bliskich już wyborów i samorządowych i parlamedntarnych.
    Czy to się nam podoba czy nie, REALISTYCZNIE tylko Platforma może powstrzymać kompletnie nieprzewidywalne, konserwatywno-populistyczno-socjalityczno-narodowe (hybrydowo-oksymoronowe) ewentualne rządy w Polsce pod auspicjami PIS, (może nawet z wariatami od JKM, ale coś im poparcie ostatnio siadło) i w jeszcze większym stopniu kk.
    Lewica zrobiła wszystko, żeby do takiej sytuacji dopuścić. Nie podniosła się po klęsce w 2005. Przechlapała szansę na najbliższe wybory, kłócąc się i dzieląc, w czym prof. Hartman sam maczał palce. Niestety.
    Dlatego taki gościu jawi mi się jako dość niepoważna persona, gdy „przygania garnkowi”.
    Ktoś tu słusznie zwrócił uwagę, że Gospodarz nie panuje nad swoim blogiem, ignoruje uwagi kierowane do siebie bezpośrednio, z prośba o zajęcie stanowiska w sprawach chyba żywotnych dla funkcjonowania blogu.
    Czyli olewa, nie „zarządza” ( nie chodzi o cenzurę, ale jednak utrzymywanie pewnego poziomu dyskusji, a nie karmienie wyjątkowo paskudnych troli, którzy na inne blogi nie mają wstępu) puszcza na żywioł, wyrażając tym samym lekceważenie dla swoich Gości, którzy chcą rozmawiać na jakichś cywilizowanych zasadach i którzy – tak jak ja – obdarzyli go dużym kredytem zaufania i czuja się mocno rozczarowani.

  69. Nie wiem jaki będzie rząd Pani Kopacz,zobaczymy , myślę że NOwa Pani Premier jest trochę kozłem ofiarnym całej sytuacji , jako poczatkujacej Pani Premier można zarzucać i madre i głupie rzekome niezręcznosci a ona bedzie się musiała w tym odnaleśc ,wygląda na osobe ciepła i inteligentną , zorientowana dobrze w kulisach funkcjonowania polityki i grach parlamentarnych od których wiele zalezy , Pis zabywszy juz o haniebnych targach z Samoobrona i LPR em i o skonsumowaniu przystawek ,o wyrzucaniu najlepszych za niesubordynacja w stosunku do Pana Lwa .

  70. a odwal się od Białegostoku. Centrum Polski jest jedynie ucywilizowane? Można to zaobserwować po jakości artykułu.

  71. Zawsze mozna wywiesc wyjasnienie dlaczego taki kandydat, a nie inny i dlaczego jest on dobry, zly lub jedyny mozliwy w danej sytuacji. W zaleznosci od punktu widzenia i siedzenia. Wiem, ze jako nie mieszkajaca w Polsce mam ograniczone przez forumowiczow prawa do wypowiedzi na wiele tematow.
    Interesuje mnie jednak, czy w polskiej procedurze jest komisja przeprowadzajaca przesluchania kandydatow na temat jego kompetencji? Czy tylko sprowadza sie do glosowania , gdzie wynik jest przesadzony.
    Abstrahujac od Polski osoba propagujaca jedyny sluszny swiatopoglad nie nadaje sie na takie stanowisko na jakie polowano katechetke z wyksztalcenia. Dot. to nie tylko Polski. Sam fakt, ze jest ona kolezanka premier nie razi mnie. Polega sie na zaufanych.
    Brak znajomosci zapewne jakiegokolwiek jezyka, a zwlaszcza angielskiego przez Ministra Spraw Zagranicznych kaju, ktory pretenduje do czolowki europejskiej jest kompromitujacy. W ktorych krajach europejskich jeszcze tak sie zdarza, bo omal nigdy nie zdarza sie w krajach np afrykanskich, czy pozostale kompetencje ma wystarczajace? Nie wiem.
    Natomiast kokieteryjna odpowiedz pani premier, czy marszalka sejmu (o ktorej przeczytalam na innym blogu) na pytanie, co sadzi o dostarczaniu broni przez Polske Ukrainie – ” wie pan, jestem kobieta” az boli. Nawet od „szeregowej” kobiety, we wspolczesnym swiecie oczekuje sie wiecej. Chciala sie wykrecic dyplomatycznie, w ten sposob? Wyobrazacie sobie kanclerz Merkel, czy inne premierki z taka wypowiedzia.

  72. Duża przesada i krzywdzące opinie.

  73. Ho, odważny z pana, panie Hartmanie, polityk: składa pan publiczną samokrytykę za kolesiostwo, kumoterstwo i nepotyzm na listach TR. Moje gratulacje.

    Ps. Proszę przekazać swemu partyjnemu szefowi podziękowania za Przyjazne Państwo, jakie stworzył, będąc przewodniczącym sejmowej komisji.

    Proszę też przekazać swemu kumplowi Kwaśniewskiemu wyrazy współczucia z powodu choroby filipińskiej, no, ale sowiecki hymn w jego wykonaniu wypadł idealnie, wprost niczym nasz hymn narodowy śpiewany przez Górniak.

  74. Krzysia
    21 września o godz. 0:22

    No, no, no, tak brzydko pisać o Palikocie, który jako katolik i polityk PO z publicznej kasy przeznaczył na kler miliardy złotych? No, no!

  75. Była tu mowa powyżej, że jesteśmy regularnym zadupiem. Ja się czasami zastanawiam, w jakim świecie my żyjemy.
    Dzisiaj natknąłem się na to:
    http://natemat.pl/117203,the-dumplings-okrzykniety-najwieksza-sensacja-muzyczna-2014-roku
    Tak wyglądają nasze gwiazdy, a raczej muzykanty jakieś. O ich muzyce raczej zmilczę.
    A tak wyglądają, początkujące gwiazdy na świecie:
    http://www.youtube.com/watch?v=iS1g8G_njx8
    Żyjemy w dziwnym świecie.

  76. My Dear Mag,
    Jak mogłaś napisać, że „tylko Platforma może powstrzymać kompletnie nieprzewidywalne, konserwatywno-populistyczno-socjalityczno-narodowe (hybrydowo-oksymoronowe) ewentualne rządy w Polsce pod auspicjami PIS, (może nawet z wariatami od JKM, ale coś im poparcie ostatnio siadło) i w jeszcze większym stopniu kk? Przecież Platforma czyli PO to jest typowa wręcz partia konserwatywno-populistyczno-klerykalna (patrz n.p. skład jej obecnego rządu, z teologiem jako ministrem policji). Nie ma też w niej żadnego elementu socjalizmu, podobnie jak w pozostałych partiach reprezentowanych obecnie w polskim parlamencie, czy PSL, PiS, TR (Palikot) oraz stronnictwo Mikkego a szczególnie zaś brakuje socjalizmu w programie partii (wł. konglomeratu kilku partii z tzw. lewicy) mającej w nazwie „lewica”, czyli w SLD. PO może tylko nie dopuścić do zbyt szybkiej przemiany Polski w teokrację, i to wszystko. W związku z tym polecam Polakom jak najszybszą emigrację – problem tylko gdzie, jako iż zachód oraz północ Europy stanie się niedługo także teokracją, tyle że islamską – tzw. Islam State in Western and Northern Europe czyli ISWNE, zaś takie tradycyjne kraje zamorskie, gdzie dotąd emigrowali Polacy, czyli USA, Kanada oraz Australia znajdują się dziś zdecydowanie w swej fazie schyłkowej. Jedyna nadzieja to chyba Ameryka Łacińska, budząca się spod dekad zależności od Waszyngtonu, jednakże ta zależność od USA tak zubożyła oraz zdemoralizowała takie kraje jak Argentyna czy Brazylia, ze długo jeszcze nie będą one atrakcyjnym kierunkiem emigracji ekonomicznej dla Polaków. Ale jeśli ktoś uważa się za emigranta politycznego… Poza tym, to mamy blisko Rosję, a tam, przypominam sporo Polaków (n.p. Wokulski) zbiło spore majątki!
    Szalom!

  77. Errata: miało być oczywiście „IslamIC State in Western and Northern Europe czyli ISWNE”… 😉

  78. Kagan
    Drogi Kaganie,
    Platforma różni się niby tylko trochę od PIS, ale to trochę robi różnicę. Na tyle jednak istotną, by brać ją pod uwagę. I chodzi nie tylko o względy, nazwijmy to, estetyczne oraz samego guru, totalną porażkę. Ten rzekomo genialny strateg skończył się już dawno, choć legenda trwa podsycana religią smoleńską, naiwną wiarą jego wyznawców (bo nie jest to „normalny” elektorat) w charyzmę i prawość faceta, który jest załgany i nieuczciwy do imentu. Utrzymujące się poparcie dla niego jest też efektem znużenia rządami PO i słabiutką lewica, na którą nie można liczyć.
    A Jarek znowu obiecuje złote góry i kręci bicze z piasku na złodziei, układy, lemingów i lewaków.
    Ludzie mają krótką pamięć, ja – nie. Dwuletnie rządy PIS, mimo wspaniałej wówczas koniunktury sprzyjającej też Polsce (trudno było nawet coś spieprzyć). wspominam jako najgorsze po 1989. Z wielu względów. Coś musiało być na rzeczy, skoro „naród” ich pogonił. I aż przez dwie kadencje jednak, mimo wszystko, wolał Platformę.
    Wybacz, ale Macierewicz, Hofman,Błaszczyk, Waszczykowski, Fotyga, Szczygło, elita profesorska z Pawłowicz i Glińskim na czele mieliby być twarzami mojego, czyli polskiego rządu? Ich „ławeczka” jest żałośnie krótka i specyficzna w porównaniu z każda inną. Co Kaczor ma do zaproponowania lepszego, gdy szydzi ze „zgranych” twarzy w nowopowołanym rządzie?
    Jak ja mogę traktować poważnie tego coraz bardziej śmiesznego pana, który coraz bardziej przypomina mi Gomułkę (nawet tembrem głosu i namaszczoną artykulacją)?
    Stare wytrychy lewica-prawica są dziś bezużyteczne. Masz do czynienia z mniej czy bardziej porąbanymi misz-maszami. To a propos twoich uwag „porządkujących” scenę polityczną.
    Kto zostanie, a kto wyemigruje całkiem albo czasowo, to jego problem.
    Opozycja dramatyzuje a jej liderzy rwą resztki włosów. Ale to przecież w dużej mierze theatrum.
    Chcieliśmy być wolni, więc również mieć możność jak inni ludzie w wolnym śmiecie – mieszkać i pracować tam gdzie chcemy. I nagle takie larum!
    To urządzajcie tę Polskę lepiej – dupki przyspawane od iluś kadencji do koryta.
    (Oczywiście, Kaganie, nie do ciebie ten wybuch ekspresji)
    Akurat uwierzę, że Kaczor i jego ferajna będą lepsi niż JUŻ zdązyli być. I jeszcze raz miałabym im zaufać? Never. A nawet apages satanas (bo tyle jadu i złości w społeczeństwie co naprodukowali, to Zły by się nie powstydził).
    Tuska i jego ferajna jednak coś zrobili. Nawet sporo. Tyle, że kleru nie pogonili. To tak w skrócie wielkim.
    Ważne że granice są otwarte (póki co, bo wojenką śmierdzi, choćby samoograniczającą się) i w strefie Shengen możemy się poruszać nawet bez paszportu, pracować, osiedlać na dłużej albo wracać.
    Kierunek dla Wokulskich jest raczej zamknięty, a wątpliwego szczęścia szukać gdzieś na antypodach? No, nie żartuj.

  79. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/691828,episkopat-odpowiada-platformie-i-premier-kopacz-apelem-jasnogorskim-biskupa-ryczana.html
    EPISKOPAT ODPOWIADA PLATFORMIE I PREMIER KOPACZ APELEM JASNOGÓRSKIM BISKUPA RYCZANA
    Autor: Prof.Wojciech Krysztofiak

    Fragment tekstu:
    „ Kościół katolicki w Polsce nigdy nie był w tak doskonałej sytuacji politycznej, w jakiej znajduje się obecnie. Lęk establishmentu przed partią Kaczyńskiego, planującą na masową skalę – po dojściu do władzy – procesy o oszustwa lustracyjne, powoduje to, że nawet liberalne feministki w stylu prof. Środy przechodzą na stronę kleru. Przypomina to sytuację z dramatu Ionesco „Nosorożec”.
    Profesor Środa już się przemieniła (wyrósł jej róg), czekam na przemianę Agnieszki Graff (zauważyłem już jej objawy).
    Czy prof. Płatek również przemieni się?
    Czy Barbara Nowacka się przemieni?
    Czy Anna Dryjańska się przemieni?” 

    ps:
    Prof. M.Płatek już 14 września 2014 na swojej stronie FB oświadczyła następująco:
    cyt: “…Ewa Kopacz będzie Premierką polskiego rządu i ja zamierzam z Nią pracować, a nie Jej dokopywać.
    Może mi się nie podobać to, co zrobiła z Konwencją, ale to nie powód, by wylewać na Nią pomyje…”

    Jeśli prof.Krysztofiak miał jakieś wątpliwości co do przemiany prof.Płatek, to chyba już zostały one rozwiane.
    Dla mnie smutne jest to, że prof.M.Płatek, feministka, genderystka i prawniczka zamiast przyłączyć się do grona intelektualistów i działać na rzecz świeckiego i laickiego państwa – akceptuje i popiera łamanie przez E.Kopacz Konstytucji RP, a swoją wypowiedzią popiera jednocześnie pedofilski, seksistowski, homofobiczny, antysemicki, oszukańczy, złodziejski, pasożytniczy i szkodliwy społecznie kk.

  80. Krzysia
    21 września o godz. 18:45

    No, no, no! To mi się spodobało. Cytuję, jak Krzysia pisze prawdę o Palikocie, politycznym szefie Hartmana: „a Palikot swoim głosowaniem na wydanie z publicznej kasy miliardów na kler popierał jednocześnie pedofilski, seksistowski, homofobiczny, antysemicki, oszukańczy, złodziejski, pasożytniczy i szkodliwy społecznie kk.”

    Cóź, szczera prawda.

  81. Smutne i kompromitujące jest, że w popierającym E.Kopacz Kongresie Kobiet 80% to nawiedzone i zindoktrynowane religijnie katoliczki identycznie jak wśród wiernych kościoła katolickiego, gdzie kobiety stanowią trzon i filar tej pedofilskiej i pasożytniczej instytucji utrzymywanej i popieranej przez tępe społeczeństwo.
    Katolicka dewotka E.Kopacz, katolicki skład jej rządu, katolicki prezydent, senat i sejm to cechy charaktrerystyczne państwa wyznaniowego.

    Kler pedofilskiego kk identycznie jak za rządów wszystkich rządzących Polską od 1989 roku prezydentów, premierów oraz marszałków senatu i sejmu może spać spokojnie i nie martwić się o swój pasożytniczy dobrobyt:
    #http://www.tvn24.pl/pani-od-religii-idzie-do-msw,469829,s.html
    Pani od religii idzie do MSW.
    Fragment wiadomości:
    „… Nowa minister spraw wewnętrznych Teresa Piotrowska jest z wykształcenia teologiem i historykiem.
    Jej pierwszą pracą było nauczanie religii.
    Napisała zeszyt ćwiczeń przygotowujący do I Komunii Świętej pt. „Bóg naszym Ojcem”.
    Ciągle można go dostać w internecie. Ukazał się w prymasowskim wydawnictwie Gaudenitum…”

    PS.
    Dodać należy, że zasłużona dla pedofilskiego kk Piotrowska będzie jako szefowa MSW także członkinią komisji wspólnej rządu i episkopatu, która de facto zarządza Państwem, a której istnienie i działalność nikomu (prawie nikomu) jakoś nie przeszkadza mimo, że Komisja ta istnieje wbrew konstytucyjnym zasadom autonomicznego zarządzania państwem i stanowi dowód podporządkowania obcemu państwu (Watykan).
    Zadna ustawa nie jest uchwalana lub choćby dyskutowana przez władzę ustawodawczą bez aprobaty kleru, do którego o opinie, zdanie i przyzwolenie zwracają się poszczególne resorty.
    Oto jeszcze jeden dowód, że E.Kopacz „liże śmietankę” z kolan biskupów i jej rząd robi to samo.

  82. Wojtek A.
    21 września o godz. 18:59

    Stanowczo protestuję, nie tępe, nie tępe społeczeństwo, a światłe. No, chyba że Palikot jako poseł PO finansujący kler to tępak, no, chyba że Kwaśniewski kumpel Hartmana, Kwaśniewski podpisujący Konkordat, to tępak; no, chyba że Kutz startujący z list TR i jako senator wspierający kler miliardami z publicznej kasy to tępak…

    A, to przepraszam, Hartman ma samych tępaków za kumpli…

    „tej pedofilskiej i pasożytniczej instytucji utrzymywanej i popieranej przez tępe społeczeństwo.”

  83. KORUPCJA W POLSCE.
    W Polsce prymitywne formy korupcji na ogromną skalę uprawia instytucja kościoła katolickiego i kler, który od wieków bezkarnie grabi, wyłudza, wymusza, zagarnia polski majątek narodowy, polskie ziemie i pieniądze podatników. Kościół w Polsce dzięki uprawianej korupcji jest w posiadaniu największych majątków ziemskich, terenów, zabytków i dzieł sztuki.
    Nawet te darowizny, które od wieków kościelni otrzymywali i nadal otrzymują są bezprawnym wymuszeniem korzyści wzamian za obłudne i nieprawdziwe obietnice „pośmiertnej szczęśliwości, raju i wiecznego życia”. To proceder bezlitosnego wykorzystywania ciemnoty prymitywnych ludzi i tępego zaślepienia religijnymi bajkami, co z prawnego punktu widzenia, jako typowe oszustwo powinno być uznane za proceder zabroniony i karany…

    Te wszystkie formy wchodzenia kleru w posiadanie wszelkich polskich dóbr i majątków są nielegalne i bezprawne, a więc logiczne i w pełni uzasadnione było, że władze PRL dla dobra Narodu polskiego
    usiłowały w latach swoich rządów odzyskać nieuczciwie zdobyte dobra, czyli odebrać klerowi jego rzekomą własność. Niestety ci tak zwani „komuniści” – w rzeczywistości kryptokatolicy chcąc się przypodobać klerowi utworzyli fundusz kościelny, komisję majątkową i komisję wspólną rządu i episkopatu.

    Po roku 1989 proces dalszego grabienia polskiego mienia przez watykański kler nasilił się i wzrósł do nieprawdopodobnych rozmiarów, co w dodatku rządzący usankcjonowali prawnie i poparli stosownymi działaniami (konkordat, komisja wspólna rządu i episkopatu i wszystkie inne formy mniej lub bardziej zakamuflowanego finansowania tej pasożytniczej instytucji).
    Dzieje się to za wiedzą i przyzwoleniem władz od religijnego kołtuna z obrazkiem w klapie Wałęsy począwszy, poprzez Kwaśniewskiego, Oleksego, Suchocką, Millera, Kaczyńskiego, Komorowskiego, Tuska na E.Kopacz kończąc.

    Rządzący nadal uszczęśliwiają kler spełniając jego żądania i dopuszczając do niezgodnej z zasadami suwerenności i demokracji obecności kościoła we wszystkich dziedzinach życia kraju i społeczeństwa,
    a poutykani wśród nich członkowie opus dei dbają o kleszy dobrobyt pilnując tego bezprawnego działania i kleszej bezkarności stawiając prawo kanoniczne ponad stanowione, łamiąc kostytucyjne zapisy i usiłując zastąpić je religijnymi dogmatami.
    To jest korupcja na gigantyczną skalę.

  84. Polska jest watykańskim kondominium pod okupacją wrogiego Polsce państwa Watykan i jak długo w Polsce będą rządzić skorumpowani lobbyści kościoła katolickiego – tak długo nie będzie ona ani wolna, ani suwerenna, ani bezpieczna.

    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/lobbysci-kosciola-katolickiego
    LOBBYSCI KOSCIOŁA KATOLICKIEGO
    fragmenty tekstu:
    „…Kościół, mając swoich reprezentantów w Sejmie, łatwo wychodzi poza sferę duchowości, zagarniając coraz więcej sfer życia doczesnego, przy wydatnej pomocy władzy. (…)
    …w wielu sprawach Kościół jest ostatecznym autorytetem, od stanowiska którego zależy los ustaw i przepisów administracyjnych. Ład medialny, szkolnictwo, ochrona zdrowia, reprywatyzacja i wiele innych spraw uregulowanych jest w Polsce w ścisłym porozumieniu z Kościołem i przy pełnym zabezpieczeniu jego interesów. Rzecznik praw obywatelskich bez żadnego skrępowania ogłasza, że programy lekcji etyki powinny być konsultowane z Kościołem, aby nie budziły w tym środowisku lęków i protestów. Ustawa o in vitro, ciesząca się dużym poparciem społecznym, utknęła w martwym punkcie z powodu stanowiska Kościoła, który kwestionuje tę metodę. Codzienna praktyka jaskrawo przeczy konstytucyjnemu zapisowi o rozdziale państwa i Kościoła.”

    Polecam lekturę całości.

  85. .

    TROJCA SWIETA

    Ciemny, bogobojny polak
    nie zasluguje na nic lepszego
    niz ciemny, prymitywny,
    pazerny shaman

    Ciemny bogobojny polak
    nie zasluguje na nic lepszego
    niz tchorzliwy katol- polityk

    Szaman-prymityw, katol-
    polityk i ciemny-polak
    nie-obywatel we wlasnym
    kraju, sa dominujaca czescia
    polskiego krajobrazu od 1000 lat,
    to polska swieta trojca

    Stawiam my bitcoin
    collection przeciw zapalkom
    ze krajobraz nie zmieni sie
    przez nastepne 1000 lat

    Polska katolowa ta
    intelektualna cytopyga
    euroazji

    ..)

  86. Tym “jestem kobieta” pani premier zeszla do poziomu pani Kempy . Dostaje gesiej skorki na mysl co bedzie dalej .
    Cale szczescie ze pani Kempa nie jest ze Skaryszewa (o ile mi wiadomo ale gdzies chyba z okolic )
    (pisanie dla panstwa m.tez moze byc zabawne ale przez chwile)

  87. Wojtek A.
    21 września o godz. 20:35

    W pelni sie zgadzam oraz popieram, niemniej coz z tego skoro za chwile zglosi sie jakis idiotyczny Kagan, informujac, ze gdze indziej krupcja jest jeszcze wieksza a wiec nie ma sie czym przejmowac.

  88. krzys52
    Znów tylko wyzwiska z braku argumentów merytorycznych?
    Wojtek A.
    Może nieco przesadzam, ale w Polsce nie ma dziś mowy o dobrym poziomie nauki i szkolnictwa wyższego – nie tylko z powodu braku pieniędzy, ale także z powodu braku odpowiedniej atmosfery intelektualnej, której, jak wiadomo, w katotalibańskiej Polsce, nie ma, bo też i być jej tam nie może, jako iż jaka może być intelektualna atmosfera na uczelniach, gdzie istnieją wydziały teologii zamiast wydziałów religioznawstwa, jaka może być generalnie intelektualna atmosfera w kraju, gdzie katolicki teolog jest ministrem spraw wewnętrznych, a więc grozi nam powrót Św. Inkwizycji, a więc także procesy naukowców, którzy więc w Polsce będą się bali narazić Kościołowi, co musi przecież spowodować ostateczny koniec nauk ścisłych, a szczególnie biologii (teoria ewolucji!) w Polsce?
    Szalom!

  89. magda
    19 września o godz. 13:57 pisze, ze zabiera sie za rzadzenie, bo jest kompetentna. Czy na tyle, aby zapewnic sobie wiekszosci w parlamencie, bo li tylko o to tu chodzi…..
    Saldo mortale

  90. Dear Mag,
    1. Dla mnie te, rzekome przecież, różnice pomiędzy PO a PiS są tylko powierzchowne i tym samym nieistotne. Nie ma przecież dla przeciętnego Polaka różnicy, czy w Warszawie rządzi PO czy też PiS, skoro mamy sytuację podobną do tej z lat PRLu – to nie prezes rady ministrów RP rządzi w Polsce, a tak jak danej rządziło w Polsce politbiuro KPZR via politbiuro PZPR, to dziś rządzi w Polsce Komisja Europejska oraz Waszyngton i Berlin via jej namiestnicy w Warszawie: przedstawicielstwo UE oraz ambasady USA i RFN.
    2. Dla mnie więc Macierewicz, Hofman, Błaszczyk, Waszczykowski, Fotyga, Szczygło, elita profesorska z Pawłowicz i Glińskim na czele etc. niewiele się różnią od Tuska, Kopacz, Sikorskiego, Bieńkowskiej oraz takich „profesorów” jak Kolarska-Bobińska czy też Kudrycka.
    3. Zgoda, Jarek Kaczyński bardzo przypomina zewnętrznie tow. Wiesława, n.p. tembrem głosu i namaszczoną artykulacją, ale inteligencją oraz wizją polityczną, to on Wiesławowi sięga najwyżej do kolan. Gdyby któryś z polskich premierów po roku 1989 miał choćby 10% tej odwagi jaką miał Gomułka, to Polska byłaby dziś drugim motorem Unii, zaraz po Niemczech – przypominam, że po strasznych zniszczeniach z lat wojny, Niemcy podniosły się już w okolicach roku 1956, czyli po zaledwie 10 latach odbudowy, a Polska, po ćwierćwieczu transformacji, jest dziś tylko podrzędną półkolonią Zachodu, krajem bez własnego przemysłu, bez własnej myśli technicznej i bez własnej nauki, krajem o ogromnym, strukturalnym bezrobociu pomimo skandalicznie wręcz niskich zarobków, krajem, z którego ucieka dziś każdy, kto tylko może, z jego niedawnym premierem na czele. 🙁
    4. Poza tym, to Polacy wcale nie chcieli być ani w latach 1980-81 ani też w roku 1989 wolni, a tylko zamożni. Oni też nie chcieli opuszczać Polski – oni tylko chcieli w niej lepiej żyć. A tym czasem dostali oni wolność, ale tylko pozorną, tak jak ten „wolny najmita” z wiersza Marii Konopnickiej. A ja od początku przestrzegałem przed tą „transformacją” a la Balcerowicz, może dla tego, że Zachód znałem zbyt dobrze z wyjazdów służbowych oraz prywatnych przed rokiem 1981 oraz z emigracji po roku 1981.
    5. Tak więc nic mnie nie obchodzą te roszady na stołkach ministerialnych ani nawet zmiana rządu z PO na PiS – dla mnie to jest bowiem bez różnicy, kto nominalnie rządzi w Polsce.
    6. Tusk i jego ferajna nic zaś nie zrobili: nie zlikwidowali oni bezrobocia, nie podnieśli płac realnych, nie odbudowali polskiego przemysłu, a tylko zmodernizowali infrastrukturę, głównie zresztą drogi przelotowe przez Polskę, czyli rodzaj „eksterytorialnych” połączeń przez Polskę, potrzebnych Zachodowi do handlu, głównie z Chinami oraz Rosją. Te autostrady A1 i A2 są zresztą dostępne dla Polaków (na ogół po uiszczeniu sporej opłaty) tylko przy okazji, jako iż są to z definicji głownie drogi tranzytowe, nie dla nas przecież przez Unię wybudowane! Przypominam także, że podczas okupacji to Niemcy modernizowali oraz rozbudowywali infrastrukturę, głównie transportu, na terenie GG!
    6. Co mi z tego, że mam w domu paszport, że po strefie Shengen mogę się poruszać nawet i bez tego paszportu, skoro nie mam za co, co mi tez z tego, że mogę pracować i osiedlać się na dłużej na Zachodzie Europy, skoro tam mnie nie chcą i skoro tam nie ma dla mnie pracy (ogólnoświatowa recesja, jakże typowa dla obecnej, schyłkowej fazy kapitalizmu).
    7. Na szczęście, nikomu w UE nie przyszło jeszcze do głowy zakazać nam szukania szczęścia w Rosji, a antypodów nie polecam – tam też jest dziś kryzys i bezrobocie a zamordyzm i korupcja jeszcze gorsze niż nawet w Polsce.
    Szalom!

  91. Kagan
    Krótko mówiąc, wszystko i wszędzie jest do dupy, a MY jak zwykle w ogonie… (taki głupi wierszyk pamiętam z dzieciństwa – „Nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi. Mama i tata chudzi i grubi”).
    Tak można streścić twoje 6 punktów, nie wnikając w szczegóły.
    Pora umierać, bracie malkontencie!
    Na szczęście nie jesteś przekonywujący. Przynajmniej dla mnie.

  92. mag
    21 września o godz. 18:12

    Mag, przepraszam, że pardą, ale w tym miejscu muszę stanąć w obronie Gomułki, przyrównanego do Kaczyńskiego.
    Podobieństwa, owszem, są. Np w tym, że Gomułka wypróżniał się na Szpotańskiego z oficjalnej trybuny, chyba w Sali Kongresowej, żyrując tym samym politykę przaśną, kwaśną, buraczaną. Albo swoim wzmożeniem antysemickim z fatalnym skutkiem w 1968 roku, które objawił w obrzydliwych słowach.
    Kaczyński ma podobnie, ze swoją ksenofobią, kondominium rusko-szwabskim, zapowiedziami szantażu wobec Berlina wystąpieniem z roszczeniami o pełne zadośćuczynienie za II wojnę (L.K. zlecił wykonanie księgi rachunkowej szkód niemieckich w Warszawie). Podobnie jak Gomułka nie zna języków obcych. Choć nie, gorzej, Gomułka znał przynajmniej dobrze jęz. rosyjski i chyba też nieźle – niemiecki. Kaczyński też widzi „wsobnie”: ograniczanie kontaktów ze światem do tego co „właściwe”, moralność katolicka jedyna i najlepsza, podobnie jak u Gomułki – socjalistyczna.

    Ale różnice są fundamentalne: Gomułka swoim ciężkim i odważnym, ,przedwojennym, wojennym życiorysem, ryzykowaniem życia w nieporównanie cięższych czasach, stawianiem się samemu Stalinowi, meandrowaniem tak, by z cienia wielkiego brata wydobyć się w jakiejś części na światło ma niezaprzeczalny dorobek i to autentyczny.
    Ta różnica czyni obu zasadniczo nieporównywalnymi w rzeczach poważnych. Byłby to despekt dla Gomułki.
    Podobieństwa są znacznie powierzchowniejsze.

    Obaj mają jeszcze coś wspólnego: tak jak Gomułka pod koniec rządów stał się już politykiem przestarzałym, nie nadającym się do rządzenia w realiach nowoczesnego świata, w którym człowiek lata na Księżyc, tak i Kaczyński jest najdosłowniej dziadygą, skamieliną fobii, złości, zjełczałych pomysłów i wstecznictwa. Dla odświeżenia wizerunku – malowanym na licach burakiem. Tak jak robią to jeszcze gdzieniegdzie stare kobiety drewnianym Matkom Boskim w przydrożnych kapliczkach, gdzieś w krainie prof. Mikołejki.

  93. Kagan
    22 września o godz. 12:43
    Ponieważ sobie z mag dyskutujecie, nie będę wchodził z elaboratami. Co do Gomułki napisałem w poście do mag – Kaczor mu do pięt nie dorasta,jak napisałeś i jak ja napisałem.
    Co do bliskości PO i PIS: obie partie są bliskie sobie, bardzo, w tym, że są bardzo niekompetentne i bardzo jadą na starych i słabych zasługach dla „wolności i solidarności”. Bardzo śliskie, bardzo nieprzywiązane do swoich zasad, które mają w gębach, a nie w konsekwentnie realizowanej polityce o długofalowej perspektywie.
    Różnice są jednak w szczegółach, a to nie jest mała różnica.

    Oczywiście – ludzie w ’80-ym nie głosowali „za” kapitalizmem, ale za niebem: mieć wszystko za nic; więcej praw, więcej przywilejów, więcej samochodów, więcej mieszkań, więcej kiełbasy, więcej laby, więcej dłubania w nosie. Mniej wysiłku, mniej odpowiedzialności, mniej obowiązków, mniej roboty przy zachowaniu pracy, czyli więcej pieniędzy za niższą wydajność i brak innowacyjności. Stare metody za nowe pieniądze: robota socjalistyczna za kapitalistyczne pieniądze.

    Robotnicy zagłosowali za zlikwidowaniem samych siebie. Nakłonił ich do tego Kościół wraz z opozycyjną inteligencją. Dostali to, „za czym” realnie głosowali, choć sądzili, że głosują w innej sprawie. Takie qui pro quo.

  94. ja się nie wysferzyłam i widok mam tylko z dołu, ale myślę podobnie

  95. Tanaka
    1. Racja, Jarek Kaczyński to jest Gomułka bis, ale tylko w takim sensie, jak Napoleon III był powtórzeniem Napoleona I: „Hegel powiada gdzieś, że wszystkie historyczne fakty i postacie powtarzają się, rzec można, dwukrotnie. Zapomniał dodać: za pierwszym razem jako tragedia, za drugim jako farsa.” (Karl Marx w “Der 18. Brumaire des Louis Bonaparte”). Tak więc zgadzam się, że porównywanie Kaczyńskiego (tu Jarosława, ale podobnie się ma rzecz z Lechem) do tow. Wiesława to byłby bardzo poważny despekt dla Gomułki.
    2. Zgoda, co do bliskości PO i PIS, to te obie partie są bardzo bliskie sobie, w tym, że są bardzo niekompetentne i bardzo jadą na starych i słabych zasługach dla “wolności i solidarności”. A największą miedzy nimi różnicą jest to, że jedna nazywa się PO a druga PiS, a poza tym, to taki n.p. Radosław S. był ministrem w “wolnej” Polsce zarówno jako członek PiS jak też i jako członek PO.
    3. Zgoda też, że Polacy w latach 1980-81 orz 1989-1990 nie głosowali “za” kapitalizmem” a tylko za lepszym życiem, ale nikt im nie wyjaśnił, że na to lepsze życie to trzeba zapracować, a więc w rezultacie, to ogłupieni przez zachodnią propagandę robotnicy zagłosowali za zlikwidowaniem samych siebie, a nakłonił ich do tego Kościół Katolicki wraz z tzw. opozycyjną inteligencją (KOR etc.). W rezultacie to ci naiwni robotnicy dostali to, “za czym” oni realnie głosowali, choć sądzili oni, że głosowali w innej sprawie. Ale mleko się już rozlało, a w tej sytuacji, to prawa termodynamiki nie pozwalają na ‘darmowe’ odtworzenie przeszłości, która się już przecież nigdy „ne vrati”. Jak to mawiali starożytni Grecy a dokładnie Heraklit: nie wchodzi się do tej samej rzeki, wszystko co się zdarzy choćby to samo i w tym samym miejscu, nigdy nie zdarzy się o tym samym czasie.
    Szalom

  96. Dear Mag
    Niestety, ale masz rację w tym, że wszystko i wszędzie jest do dupy, a MY jak zwykle w ogonie. 🙁
    Ale to nie znaczy, że należy się poddawać i umierać ASAP! 😉
    Szalom! 🙂

  97. A przecież było tak pięknie jak rządzili komuniści. A najbardziej z tego wszystkiego to podobało mi się stanie godzinami w kolejkach za kawałkiem szarego mydła. Kurcze mile wspominam te czasy i tęsknie za tym szarym kawaleniem mydła. A dzisiaj jestem niezadowolony z PO i PIS bo karzą mi się myc „mydełkiem Fa” , a co najgorsze w tym, ze nie ma kolejek.
    szalom czy nie szalom ?

  98. Tanaka
    Jes, of cors, czyli pardą za moje porównanie nieakuratne.
    Ot, nieprzemyślane, bo oparte na podobieństwach czwartorzędnych między obu panami.
    Gomułce to najwyżej Kaczor – jako garderobiany, kapciowy czy któś w tym guście – mógłby kroić te legendarne szlugi tow. Wiesława na połówki i umieszczać w fifce.
    Kudy mu z jego nadymanym, zakłamanym, a i tak mało ciekawym życiorysem do żywego, niepodrabianego towarzysza wprawdzie „czerwonego”, ale szczerego patrioty, który chciał polskiej drogi socjalizmu, który wyszarpywał i wykrawał dla Polski, ile się dało w konkretnych realiach politycznych ( to jego „kultowe” – tak krawiec kraje, jak mu materiału staje), a dziś tym bardziej wiemy, że dało się wtedy niewiele.
    Słusznie oprotestował też moje porównanie Kagan.

  99. Kagan
    22 września o godz. 15:21

    Dźwięczy mi ciągle w uszach to co nasz sąsiad, robotnik z pewnej wielkiej „lokomotywy socjalizmu” mówił do mojego ojca w ’80-tym roku: „no, panie Stanisławie, teraz to my będziemy komunę rozwalać”.
    No, i rozwalił. Po czym gruzy komuny przysypały robotnika. Za komuny żył jak pączek w maśle i jeszcze miał poczucie wielkiego znaczenia i siły płynącej ze zbiorowości. Kapitalizm obalił robotnika, zrobił z niego żebraka, po czym robotnik szybko zmarł.

    Ci co ciężko pracowali wiedzieli, że nic się samo nie bierze, że na wszystko trzeba zapracować. I co byli raczej sceptyczni wobec haseł sierpnia. Ale wielu z nich porwała fala szantażu: jak to – ty nie z nami? To komuch jesteś i zdrajca! I stąd się wzięło to mityczne 10 milionów członków Solidarności.

    Wolność nie była robotnikom potrzebna niemal do niczego. To jedna z mniej ważnych potrzeb ludzi. Tylko dla niektórych ma ona wielkie znaczenie. Miała dla intelektualistów, opozycjonistów, artystów, wolnych duchów. Oni wmawiali robotnikom, że ci pragną wolności ponad pewną pracę, pewne zarobki, bezpieczeństwo socjalne, mieszkanie, skromny samochód, wczasy nad Bałtykiem na zmianę z górami i Bułgarią.
    Robotnik chciał żyć coraz zamożniej, a nie chciał pracować coraz intensywniej, sprawniej i nowocześniej. Chciał żyć tak, jak widział w serialu „Kojak” i „Columbo” i jak słyszał z relacji sąsiada, który miał wujka w Niemczech, albo ciotecznego brata na Jackowie w Njujorku.

    Robotnik czuł się silny i dumny, bo był oficjalnym herbem państwa i czuł siłę tłumu. I wielu myślało, że są członkami przodującej siły i elity.
    Mogli się tak czuć na gruncie lokalnym, bo propaganda ich dopieszczała. Jednak prawdę o sobie zobaczyli kiedy komunę obalili: ich praca była mało wydajna, produkcja zawierająca za wiele pracy prostej i ręcznej, a niewiele zaawansowanej i zautomatyzowanej, śladowy wkład wynalazczości, a cena produktu konkurencyjna wyłącznie dzięki taniej pracy poprzez przelicznik walutowy. jakość zaś – mizerna.
    Robotnik zobaczył swoją nędzę w ostatniej chwili życia. Kapitalizm nie kupił oferty robotnika. Po czym kapitalizm rozwalił robotnika.

    Ale żeby zidiocieć do reszty, robotnik potrzebował Kościoła. Ufał mu nieporównanie więcej niż partii. Kościół potrzebował robotnika, by go użyć jak młotka w rozgrywce z komuną.I użył. Kowal Kowalski został młotkiem w rękach abepe Dąbrowskiego, Prymasa Tysiąclecia zwanego dla niepoznaki Wyszyńskim, Lolka Wojtyły, i całego stada. A wszystko w ramach „podmiotowości”, „godności” i „wolności”.
    Kościół wygrał robotnikiem, a następnie odrzucił go jak się odrzuca młot, w kąt.
    I tak 1 Maja, święto ludzi prostych, którzy wywalczyli za kapitalizmu w miarę godne warunki życia, stało się w Polsce „świętem św. Józefa robotnika.”
    I tak – uświadczysz w Polsce turbiny Siemensa i kolej Alstom, oraz samoloty Airbusa, ale nie jest to produkt polskiego umysłu połączonego z polskim wykonaniem. Pozostało polskie podwykonanie, za tanie pieniądze. Nie Polak wymyśla auto, ale je tylko składa. Już nie jako robotnik ’80, ale jako wynajęty personel firmy podwykonawczej na kontrakcie terminowym.

  100. Motyl
    Za kawałkiem szarego mydła to stałeś w kolejkach dopiero wtedy, kiedy „Solidarność” rozpoczęła ten swój, sponsorowany przez Zachód, festiwal strajków, który musiał się przecież zakończyć totalnym załamaniem polskiej gospodarki, a więc brakiem praktycznie wszystkiego. Poza tym to dziś też są kolejki – n.p. po pracę oraz po zasiłki, komunalne (socjalne) mieszkania, a także po tanie albo bezpłatne posiłki dla jakże teraz licznych bezrobotnych i bardzo ubogich, tyle, że one nie są tak widoczne jak te PRLowskie po mydło.
    Szalom!

  101. Maj Dijer Mag,
    Aj em wey, wery hepi, bikoz ju nał egri ływ mi!
    Shalom!

  102. Kagan
    22 września o godz. 11:47

    Jesli ja czegos nie mowie to niekoniecznie z powodu niewiedzy. Po prostu nie zawsze wszystko nalezy mowic. Czego ty najwyrazniej nie rozumiesz – nie mogac powstrzymac sie przed powiedzeniem czegos tylko dlatego, ze wiesz. Jak jakis tepy komputer.

  103. Tanaka
    22 września o godz. 18:00

    Czy uwazasz zatem, ze lepiej bylo pozostawic jak byl ten niefunkcjonalny system polityczno-ekonomiczny – wraz z rola sowieckiego satelity, cenzura prewencyjna i kolejkami po wszystko?

  104. krzys52
    1. A czy obecny system, z jego ogromnym, strukturalnym bezrobociem, skandalicznie niskimi zarobkami ludzi pracy, deficytem dostępnych dla normalnych ludzi mieszkań, z panoszeniem się kościoła w rzekomo laickim państwie, z rolą Polski jako satelity Niemiec, skłóconego z Rosją (podobnie jak w roku 1939) jest aby na pewno lepszy od tego PRLowskiego? Przecież z dzisiejszej Polski to nawet premier emigruje!
    2. I czy nie masz dziś cenzury prewencyjnej, n.p. na niektórych blogach oraz na forum Polityki? I czy nie ma dziś w Polsce kolejek – n.p. po pracę oraz po zasiłki, komunalne (socjalne) mieszkania, a także po tanie albo bezpłatne posiłki dla jakże teraz licznych bezrobotnych i bardzo ubogich, tyle, że one nie są tak widoczne jak te PRLowskie.
    3. I daruj sobie te ataki ad personam.
    Szalom!

  105. Kagan
    22 września o godz. 19:28

    3. I daruj sobie te ataki ad personam.
    ****

    A jak inaczej mozna ci dac kopa w dupe(?) 🙂

  106. @Tanaka
    „Oczywiście – ludzie w ’80-ym nie głosowali “za” kapitalizmem, ale za niebem: mieć wszystko za nic; więcej praw, więcej przywilejów, więcej samochodów, więcej mieszkań, więcej kiełbasy, więcej laby, więcej dłubania w nosie. Mniej wysiłku, mniej odpowiedzialności, mniej obowiązków, mniej roboty przy zachowaniu pracy, czyli więcej pieniędzy za niższą wydajność i brak innowacyjności. Stare metody za nowe pieniądze: robota socjalistyczna za kapitalistyczne pieniądze.

    Robotnicy zagłosowali za zlikwidowaniem samych siebie. Nakłonił ich do tego Kościół wraz z opozycyjną inteligencją. Dostali to, “za czym” realnie głosowali, choć sądzili, że głosują w innej sprawie. Takie qui pro quo.”

    Dokładnie, i niech mi ktoś powie, że to nie jest groteska z tragikomedią w jednym.

  107. krzys52
    22 września o godz. 19:14
    Ponieważ system był coraz bardziej niefunkcjonalny, nie mógłby tak trwać w nieskończoność.

  108. Kagan
    No daruj sobie sobie aż tak kosmiczną demagogię, która cię chyba oślepia i zaślepia. Mam na myśli wyliczankę nieszczęść i niepowodzeń, jakich masowo doświadczają Polacy, odkąd staliśmy się satelitą Niemiec, jak twierdzisz.
    Tout proporcion gardee, przyjacielu, bo popadasz w śmiesznosć, przeginajac.
    Bodaj w Codziennej Gazecie Polskiej, czy GP Codziennie, na którą rzuciłam okiem, gdy akurat kupowałam, oczywiście (bo jakże by inaczej) GW i Politykę taki oto passus: „Tusk pozostawia po sobie ruiny i zgliszcza”. To było już po jego nominacji brukselskiej.
    Dlaczego wiec, do cholery, coraz trudniej gdziekolwiek zaparkować samochód, a po śmietnikach wala się mnóstwo niewykorzystanego jedzenia. Z biedy?
    Oczywiście tez poleciałam demagogią, ale nie znoszę takich łatwych tendencyjnych podsumowań, jakie ty sedrwujesz.
    Trzeba być chyba ślepym i pełnym złej woli, by nie widzieć jak bardzo Polska się zmieniła w sensie autentycznego skoku cywilizacyjnego.
    Wystarczy mi obserwować „moją” wieś nadnarwiańską, gdzie mam rodzinna działkę od ponad 20 lat i najbliższą okolice,
    Ktoś, kto tu dawno nie był, mógłby przeżyć szok.

  109. Kagan
    22 września o godz. 19:28

    Kazdy system, jaki by nie byl, ma swoje plusy oraz minusy. Po prostu dostajesz wszystko w jednym opakowaniu i albo kupujesz albo prosisz o inny system. Ktory takze bedzie mial swoje dobre oraz swoje zle strony.

    Jesli wiec teraz nie podoba ci sie bezrobocie w kapitalistycznej Polsce to musisz zmienic aktualny system na nakazowo-rozdzielczy, wraz z centralnie sterowana ekonomia, i w ten oto sposob zapewnic zatrudnienie wszystkim dzisiejszym bezrobotnym. Mozesz tez zatrudnic ich w swojej wlasnej firmie, a jesli mialby to byc zbyt duzy ciezar dla ciebie to zapros do spolki Ikonowicza. Wespol w zespol powinniscie dac rade. 🙂

  110. Tanaka
    22 września o godz. 20:16

    22 września o godz. 19:14
    Ponieważ system był coraz bardziej niefunkcjonalny, nie mógłby tak trwać w nieskończoność.
    ****

    O to wlasnie chodzi, wiec swego czasu trzeba bylo pomoc mu zdechnac – wbrew dazeniom robola ktory istotnie pragnal pracowac po socjalistycznemu a oplacanym byc jak w kapitalizmie. Nawiasem mowiac identycznym spostrzezeniem dzielilem sie z moimi solidarnosciowymi kolegami w roku 1981. Przy tym na ich bunczuczne „jest nas 10 milionow” pytalem ile karabinow mamy do tego. Jak to ja, nigdy po linii i na bazie.

    Istotnie robol zostal wykorzystany do obalania komuny (a kto inny mialby to zrobic?) by pozniej zostac wydmuchanym przez kler – na wlasne zyczenie, nawiasem mowiac.
    W roku 1993 popijajac ze sloikow ‚czaj’ zastanawialismy sie z niejakim Jurkiem Kropiwnickim nad przyszloscia demokracji w Polsce. Nie wiedzac, ze mam do czynienia z religiantem wylozylem mu, ze wygrac to my za kilka lat wygramy, ale wtedy kler skutecznie podlozy demokracji noge. Bardzo osroznie ze mna rozmawial, od tamtej pory. Bo jak nie mialem zaufania do kleru to pewnie bylem komuch, nonie(?)
    Albo i konfident. 🙂

  111. krzys52
    22 września o godz. 21:19
    „Dać zdechnąć”? dosyć dziwne sformułowanie. Dać zdechnąć, z „robolem”. Wbrew „dążeniu robola”. „Robol” powinien mieć w tej sprawie własne zdanie. Jeśli coś „się zdycha”, to w zamian „coś się ożywia”. Bez pytania i wbrew to taki sam mechanizm jak ten co był wcześniej. System wydobył z nicości i uczynił z nikogo – robotnika.

  112. krzys52
    1. Kopnij się lepiej sam. 😉
    2. Poza obecnym, wolnorynkowym modelem polskiego kapitalizmu a systemem nakazowo-rozdzielczym znanym nam n.p. z PRLu jest cala gama różnych rozwiązań, o których się w Polsce dziś nie mówi. Przecież w Korei Południowej jest kapitalizm, a bezrobocia tam jakoś nie ma. I co ty na to powiesz?
    fidelio
    A tu pełna racja.
    Tanaka
    Wpadliśmy z deszczu pod rynnę – z systemu wymagającego naprawy w system, który naprawić się już nijak nie da.
    Szalom!

  113. Mag
    1. Czy ty naprawdę nie widzisz, że Niemcy nas skolonizowali – tym razem bez jednego wystrzału oraz praktycznie bez słowa sprzeciwu z naszej strony? Ale przecież to jest kolonializm późnego XX i wczesnego XXI wieku, a więc inny w zewnętrznym wyglądzie niż ten XIX-wieczny, ale jego zasadnicza idea jest wciąż dokładnie ta sama – eksploatacja kolonii przez metropolie. W Polsce mamy więc dziś typowy kapitalizm kompradorski, czyli że lokalny, w naszym przypadku polski kapitał został w Polsce marginalizowany przez znacznie od niego potężniejszy kapitał niemiecki. Co więcej, ten niemiecki kapitał doskonale się dziś maskuje w Polsce, chowają się za maską rzekomo polskich firm, takich jak n.p. PESA (pociągi) czy też SOLARIS (autobusy).
    2. Zgoda, Tusk nie zostawia po sobie ruin widocznych w centrach miast, tak jak to zostawił w Polsce po sobie Hitler, ale zostawia on nam w gospodarce ruiny polskiego przemyslu, ruiny polskiej myśli technicznej, w nauce i edukacji ruiny polskiej nauki i polskiego szkolnictwa, w tym szczególnie wyższego, zaś w dziedzinie społecznej ruiny świeckiego państwa, które w Polsce upada na naszych oczach pod naciskiem KK.
    3. Zgoda, w Polsce przybywa samochodów, ale jakich? To jest przecież głównie złom importowany z Niemiec, gdzie zresztą posiadanie samochodu nie jest już dziś specjalnie w modzie – n.p. w Berlinie jest dziś znacznie mniej samochodów na tysiąc mieszkańców niż w Warszawie, a w śmietnikach oprócz śmieci spotyka się w Polsce dziś bardzo często tzw. nurków śmieciowych. Zapytaj się ich, czy oni przypadkiem nie nurkują po śmietnikach z nudów…
    4. Polska wieś się zmieniła, ale głównie z dotacji unijnych. Ale co będzie, kiedy się one skończą? Pomyślałaś o tym.
    5. Na koniec: dość długo pracowałem w Portugalii, widziałem jak ten kraj piękniał z dnia nadzień z unijnych dotacji, jak tam powstawały centra handlowe, stadiony i autostrady, ale jednocześnie upadały fabryki. Kiedy zwracałem na to uwagę znajomym Portugalczykom (a ponieważ pracowałem na wyższej uczelni, to byli to na ogół naukowcy, tak jak ja), to oskarżali mnie oni wtedy dość często, tak jak ty dziś, o czarnowidztwo, ślepotę oraz posiadanie złej woli. Teraz to inaczej oni śpiewają, ale co z tego, skoro oni wtedy, tak jak ty dziś, naiwnie brali oznaki zewnętrznego blichtru za dowód na to, że się poprawiało w Portugalii, gdy tymczasem to się tam w rzeczywistości pogarszało – ubywało produkcyjnych miejsc pracy na rzecz fikcyjnych, nieprodukcyjnych etatów w administracji państwowej i usługach finansowych. Tak więc nie bierz malowania trupa jako dowód jego zmartwychwstania, bo się możesz srogo później rozczarować. Co z tego, że polskie miasta oraz wsie pięknieją, skoro to wszystko odbywa się na kredyt i za pieniądze z Unii, a w tym samym czasie obserwujemy dalszy upadek polskiego przemysłu, a więc coraz więcej importujemy, a coraz mniej produkujemy, zaś tę rosnącą wciąż lukę pomiędzy zwiększającą się konsumpcja a malejącą produkcją łatamy pożyczkami, które przecież nie są nam dawane za darmo!
    Szalom!

  114. Tanaka
    22 września o godz. 22:16

    krzys52
    22 września o godz. 21:19
    “Dać zdechnąć”? dosyć dziwne sformułowanie.
    ****

    Ja powiedzialem, ze ‚trzeba bylo pomoc mu zdechnac’.

    Solidarnosc (kto by w niej nie byl) przede wszystkim, i zazwyczaj, miala ambicje naprawiania socjalizmu. Przynakmniej w pierwszym polroczu swego istnienia. Kilka lat wczesniej z tych samych powodow odrzucilem propozycje kolegi – wspolpracowania z lokalna komorka KOR. Uwazalem, ze to jest zawracanie dupy bo tego naprawic sie nie da. I moge przyulaczyc sie do nich jak tylko zaczna niszczyc system – w miejsce naprawiania.
    A ze robotnicy wydumali sobie naprawianie – to i co z tego. Ich problema ja nic na to poradzic nie moglem.

  115. Kagan,
    trudny przyjacielu (?)
    Masz w repertuarze śmiertelnie nudny, bo do przewidzenia, zestaw argumentów dyżurnych, by mnie przekonać, że wszystko co się stało i dzieje po 1989, to o kant potłuc, wiadomo czego.
    Jak bym słyszała Błaszczaka, Hofmana lub Brudzińskiego, ale jednak słyszę bardziej inteligentna bestię, czyli ciebie, niestety.
    Okej, jeśli odcinamy kupony od przynależności do UE, to tylko bardzo dobrze.
    Przed nami robili to inni, „zaprzedając” się Niemcom, też z widoczną korzyścią dla swoich krajów.
    A może tobie bardziej odpowiada „suwerenna” polityka Orbana, który będąc w UE, „zaprzedaje” się Putinowi?
    Ot, taki dziwaczny rozkrok polityczny popełnia niedawny idol naszej rodzimej prawicy, co to chciała w Warszawie Budapesztu.
    Weźcie się i zdecydujcie, z której strony wiatr wieje, dla kogo i po co?

    Proszę tylko, jeśli miałbyś mi odpowiedzieć, to już nie w punktach, bo źle mi się kojarzą takie formy przekazu (oto rzecze Zarathustra, co było do objawienia itp) , ale syntetycznie, czyli krótko i bez prób indoktrynacji.

  116. Tanaka & Krzys
    Zgoda, „Solidarność” robotnicza miała z początku ambicje naprawiania socjalizmu, ale później władzę w niej przechwycili „inteligenci” z KOR, wspomagani dolarami z CIA. A jak dalej poszło, to już dobrze wiemy… 🙁
    Osobiście, to kiedy się zorientowałem, kto stoi za “Solidarnością”, to jak najszybciej z Polski wyjechałem (dokładnie pod koniec kwietnia 1981 roku).
    Szalom!

  117. Dear Mag,
    1. Nie twierdzę, że wszystko co się stało i dzieje po 1989, to o kant doopy należy potłuc, a “tylko”, ze bilans lat 1990-2014 jest, przynajmniej na dzień dzisiejszy, zdecydowanie negatywny.
    2. Nie odcinamy żadnych kuponów od przynależności do UE, jako iż zapłacilismy bardzo drogo za wejście do Unii – rezygnacją z własnego przemyslu, a wiec także z wlasnej mysli technicznej oraz własnej nauki (rozumianej jako ‘science’), a więc zgodą na bycie wasalem Brukseli, Berlina i Waszyngtonu, oraz, last but not least, Watykanu (konkordat!), a więc zapłacilismy za tą unijną “pomoc’ nie tylko rezygnacją z suwerenności, ale także zapaścią gospodarczą, olbrzymim bezrobociem, coraz niższymi płacami realnymi a przede wszystkim wciąż rosnącym zadłużeniem zarówno panstwa jak tez i jego obywateli!.
    3. Nie widzę żadnych korzyści w przynależnoci do Unii w takich krajach jak n.p. Portugalia, Grecja czy Cypr, a więc tych, ktore weszły do UE po tym, jak EWG przekształciła się w UE. Po prostu korzysci z przynalezności do Unii czerpie tylko jej oryginalny “trzon” albo, jak wolisz, “jądro” (nucleus), czyli Niemcy, Francja, Włochy (głównie ich północ) oraz Benelux. Z innych czlonków UE, to nie starcily na wejściu do niej tylko inne bogate państwa Europy, takie jak UK, Austria oraz kraje skandynawskie. Reszta zaś na wejściu do Unii straciła, w tym nawet Hiszpania.
    4. Orban nie jest moim idolem, a zresztą jedyna droga, aby uratować Polskę przed ostatecznym stoczeniem sie do roli (pół)kolonii Niemiec, USA i Watykanu, to jest nasze wyjście ze struktur UE oraz NATO (plus wypowiedzenie konkordatu), szczególnie, że NATO popycha nas do zbrojnego konfliktu z Rosją, konfliktu, w którym nie mamy przecież najmniejszych szans na jakikolwiek sukces, jako iż nikt na Zachodzie nie zaryzykuje przecież użycia broni jądrowej przeciwko Rosji, a konwencjonalnymi siłami, to Zachód nigdy przecież Rosji nie pokona (przypominam, że nie udalo się skolonizować Rosji ani Polakom w XVII w., ani Francuzom w XIX w. ani też Niemcom w XX w.).
    5. Nie jestem prorokiem jak Zarathustra, a ujmuje mą wypowiedż w punktach, dla lepszej jej czytelności. Gdybym był geniuszem jak Nietzsche, to by ci odpowiedział wierszem, a tak, to zostaje mi tylko proza…
    Szalom!

  118. Kagan
    Tak już bywa, że rozmówcy, skądinąd szanujący swoje „zdania odrębne” w dyskutowanych tematach, a nawet darzący się pewną sympatią, dochodzą w jakimś momencie do ściany.
    Po licznych próbach żadne z nich nie jest w stanie przekonać do swoich racji adwersarza, więc nie pozostaje nic innego, jak się grzecznie rozstać albo ograniczyć wymianę uwag do tematów, które dla obu stron nie są kontrowersyjne.
    Mam trochę przyjaciół z dawnych lat, z którymi dziś mi zupełnie nie po drodze i na odwrót, ale z racji sentymentu nie zrywamy kontaktu. Tyle, że uważamy, by nie deptać sobie po odciskach. Jest to, niestety, męczące.
    Dlatego wolę jednak tych, z którymi rozumiemy się w pół słowa, nawet jak się spieramy, bo – tak czy owak – nadajemy na podobnych falach.

  119. @@ mag, Kagan
    22 września o godz. 22:35
    Mag: Kagan ma sporo racji.
    A teraz nieco bliżej.
    Czas obecny ma silne podobieństwa z epoką Edwarda Gierka. Ma też, co oczywiste, cechy własne.
    Co do podobieństw: żyjemy na kredyt. Za Gierka były to głównie kredyty „francuskie” („klub paryski”), „brytyjskie” („klub londyński”), amerykańskie i radzieckie. W latach 80-tych trzeba było spłacać góry pieniędzy, co było oczywiście wykorzystywane jako forma szantażu, zmierzającego do zaduszenia PRL-u, z częścią jego mieszkańców, jednak nie „wrednych komuchów”, ale – jak zwykle – tych mniej zamożnych. Generał z premierem Rakowskim i wieloma wybitnymi ekonomistami oraz dyplomatami wili się jak mogli, by pętlę zaciśniętą na szyi państwa, czyli Polaków, choć trochę poluzować. Gdyby nie „braterska pomoc” Imperium Na Wschodzie, które samo już robiło bokami, ale Polsce pomagało (rzecz jasna nie bezinteresownie, jak zresztą nikt, ale najmniej boleśnie i najmniej kosztownie), Polacy by zdechli, czyli znaleźli się w stanie jeszcze gorszym niż dziś Ukraina w zakresie finansów publicznych i domowych.
    O ruinie systemu politycznego i gigantycznej korupcji nie będę się tu bliżej wypowiadał, bo nie ma porównania: cokolwiek złego zarzucić ówczesnym komuchom, ich auta na talon w pierwszej kolejności, mieszkania z jednym pokojem więcej niż dostawały inne podobne rodziny, ekstra wejściówki na basen, których było wtedy bardzo mało, ekstra wyjazdy na Zachód jako naklejka na delegację osób fachowych, np w przemysłu, ich „dacze” nad jeziorami śmieszące dziś swoją skromnością, to po prostu małe miki w porównaniu z Ukrainą. Natomiast system państwa, jego organa i technologia pracy były po prostu normalne. Powiedziałbym – trochę powyżej średniej europejskiej.
    Odsetki do kredytów były w pewnych fragmentach umarzane, za określone zachowania Polski, sprzyjające samounicestwieniu, ale zdecydowaną większość rzeba było spłacać. I, zdaje się, że jeszcze dziś spłacamy jakieś resztówki po tamtych czasach. Dług publiczny Polski na zegarze Balcerowicza, który wyklikał już ponad bilion złotych, zawiera i te pieniądze i klika dalej.
    Dług publiczny to coś takiego, co w długim okresie osłabia państwo, pogrąża i zatapia. Na tym kursie są Stany Zjednoczone, od bardzo dawna, które żyjąc ponad stan, słabną i tracą przewagę jaką dotąd miały nad innymi państwami.
    Osłabienie to wykorzystują Chiny, które za chwilę przegonią USA, choć nie we wszystkich dziedzinach, i kilka innych krajów. Wśród nich – Rosja. Putin i jego ekipa doskonale rozumie co to znaczy mieć długi i ich nie mieć. To miara niezależności i siły. Dlatego z gigantycznych długów epoki Jelcyna i ledwo zipiącej gospodarki, Putin zrobił państwo nie mające niemal żadnych długów i mające wielkie nadwyżki oraz solidne rezerwy.
    Słabnięcie USA dobrze czują islamiści z ISIS, i szerzej, inne państwa i siły polityczne regionu Bliskiego Wschodu, Azji Centralnej i Afryki. Dowód nasilania się tego procesu słabnięcia USA jest wymowny: po napaści na Irak i brutalnej likwidacji mniejszego problemu (Saddam), USA wywołały problem znacznie większy. Młode wilczki poczuły, że odyniec puszcza farbę, co je jeszcze bardziej rozjuszyło, więc w coraz liczniejszych hordach usiłują wskoczyć mu na głowę i zadawać jeszcze boleśniejsze ciosy. Mamy więc i Syrię, Egipt, Albanię, Libię, Sudan… I Afganistan, który w każdej chwili może dołączyć do hordy.

    Zaś różnice wobec epoki Gierka mamy takie, że za Gierka mieliśmy wielki własny przemysł, zaspokajający własne, wewnętrzne potrzeby, i własny system bankowy, oraz brak giełdy papierów wartościowych. Dziś Polska ma śladowe ilości własnego przemysłu, tzn kontrolowanego przez państwo polskie, a nie prywatnych, zwykle zagranicznych właścicieli. Podobnie z bankami, co jest znamieniem poddania się polskiej gospodarki decyzjom zewnętrznym: jeśli z jakichś powodów ktoś ważny na świecie pogniewa się na Polskę, banki kontrolowane przez niego pogniewają się na polskich kredytobiorców. Bez kredytu zaś gospodarka pada. Każdy amator może sobie zobaczyć to na żywo na linii USA_UE_Rosja.
    Polski przemysł epoki Gierka był raczej prosty i zabezpieczał niewyszukane potrzeby. Wszyscy to pamiętamy. Polski aparat fotograficzny to był „Druch” – dla prawdziwego druha na obozie w krzakach, dla żądającego więcej były produkty cudze: dla średniowymagających – radzieckie, dla mających wyższe wymagania i dla snobów – japońskie. Stąd wieka kariera Pewexów i bonów dolarowych. O polskim produkcie pierwszej potrzeby, jak wódka, czyli o magnetowidach, nawet nie będę się rozwodził. Zna to każdy: kierunek obowiązkowy – Japonia, ew (w tle) USA.
    Nawet, co przecież jest miarą podstawowej sprawności i stopnia zaawansowania gospodarki, nie umiemy dziś w Polsce projektować i budować własnych samochodów. To co powstaje, to składaki obcych producentów:Fiata, Opla, Volkswagena… Toż Czesi nas pokonali, których Skoda jest wielką marką światową, choć pod kontrolą Volkswagena. Polska nie ma nic.

    Trend jest w Polsce podobny jak był w Hiszpanii, Portugalii i podobnych krajach: zalew dotacji, dopłat, pieniędzy znikąd, do wydawania w dowolnej ilości na cokolwiek się da. Niestety, pieniądze są skądś. Ktoś musi je wyprodukować, by Polak mógł je skonsumować. Byłyby to pieniądze dobrze wydane, gdyby poszły głównie w budowę fundamentów nowoczesnego państwa:w naukę, badania,rozwój, wynalazczość, podnoszenie jakości kształcenia (niechlubny koniec czwartej setki uniwersytetów świata dopiero otwiera listę polskich uniwersytetów, z których w pierwszym tysiącu mieści się zaledwie kilka. Reszta w ogóle nie jest klasyfikowana. Nie robi się rankingów dla umysłowych pacjentów specjalnej troski). Na podnoszenie jakości administracji, usług publicznych, sprawności systemu demokracji, obniżania barier dla biznesu i zrównoważonego z tym podnoszeniem jakości wewnętrznej lojalności ludzi, wobec siebie, wobec ludzi słabych, chorych, starych; budowania społeczeństwa współpracy a nie wiecznych, rozwalających kłótni. Nie ma sprawnego i konkurencyjnego państwa, w którym mieszkańcy skaczą sobie do gardeł.
    Ponieważ pieniądze nie są znikąd,a skądś, głównie z Niemiec, Holandii, Danii,UK które więcej dopłacają do budżetu UE niż wybierają, tamtejsi podatnicy zadają sobie nieraz pytanie: dlaczego mamy dopłacać do polskiego karnawału zbytku i marnowania naszych podatków? Te głosy nie są upubliczniane, ale przekładają się potem cicho na decyzje tamtejszych rządów i parlamentów. Strumienie pieniędzy „znikąd” będą się zmniejszać. A to co przejedzone, jest nie do odzyskania. Polak mimo, że burak, nie ma czterech żołądków, jak krowa.

  120. Tanaka
    23 września o godz. 14:58

    Ze wzamianki o sankcjach zachodu wnioskuje, ze nalezales do tych ktorymi wstrzasaly spazmy swietego oburzenia na Urbana, z powodu jego „rzad sie wyzywi”. 🙂

    PRLowski przemysl tak dlugo byl konkurencyjny jak dlugo konkurowal sam ze soba. W warunkach rzeczywistej konkurencji musial upasc i pozostaje jedynie pytanie czy upasc musialo wszystko.
    Co by nie powiedziec bedzie to plakanie nad rozlanym mlekiem. Bo rzeczywiscie oszolomy inspirowane przez J*M niepotrzebnie doprowadzily do upadku niemal calego przemyslu i (z wyjatkiem jednego) wszystkich PGRow. Byly zaklady pracy ktore upadly z przyczyn ideologicznych (taki byl nowy trynd) a nie z powodu wynikow ekonomicznych i potencjalu. Podobnie z PGRami, ktore zostaly zagryzione przez koscielnych oszolomow, bo przypominaly komune. Bo wszystko co moglo przypominac komune nalezalo zniszczyc. Starym chrzescijanskim sposobem. W obydwu przypadkach przeksztalcenia wlasnosciowe i organizacyjne, wspierane przyjazniejsza polityka panstwa, mogly animowac rodzima wytworczosc oraz zmniejszyc bezrobocie. Niestety gore wzial politopoprawny amok i na to nie mozna bylo nic poradzic – pod powszechna obecnosc amatorszczyzny w polityce i na wszystkich szczeblach zarzadzania.

    Osobiscie mam nadzieje, ze ostatnich 25 lat pozwolilo wielu raczkujacym, przed cwiercwieczem, przedsiebiorcom polskim na zapoczatkowanie budowy podstaw nowego polskiego przemyslu. Mam nadzieje, ze ten czas zostal choc troche wykorzystany.

    Wprawdzie PRL to czasy mojej mlodosci niemniej nie mam zamiaru do komuny wzdychac. Bardzo dobrze, ze w koncu upadla.

  121. Tanaka
    Nie przeczę, że Kagan ma sporo racji, ale zwyczajnie nie lubię, gdy ktoś wydobywa z palety barw – sorry za kiczowatą metaforę – wyłącznie czernie i szarości.
    Dlatego nie mogę się zgodzić z tzw. całokształtem jego widzenia, czyli postrzegania naszej umęczonej i jej obateli „na chwilę obecną”.
    Doprawdy wiele jest demagogii również w twoich uwagach na temat „znikających” pieniędzy „znikąd”. Te pieniądze jednak „widać”, gdy się jedzie przez Polskę i zagląda ludziom, no może nie pod kołdrę, ale do mieszkań.
    A do Kagana i tak mam słabość, o czym on wie i co wyczuwa.

  122. My Dear Mag,
    Wiem, że Cię nie przekonam, ale mimo to pisze te słowa: pełna prawda o rzeczywistych skutkach polskiej transformacji systemowej z przełomu XX i XXI wieku, a właściwie przejścia z jednego modelu kapitalizmu (kapitalizmu państwowego) do innego modelu kapitalizmu (kapitalizmu rynkowego) jest mało budująca, jako iż owa transformacja spowodowała głównie wysokie bezrobocie poprzez likwidację co najmniej 5 milionów miejsc pracy w Polsce. To niszczenie miejsc pracy przeprowadzono przecież w Polsce celowo, w ramach tejże (neo)liberalnej przecież transformacji, a więc zaczętej w roku 1989 a trwającej właściwie do dziś. Miała ona przecież na celu nic innego jak przede wszystkim ponowne wprowadzenie do Polski bezrobocia, a tym samym niskich zarobków, aby tym samym zmusić Polaków do pracy za grosze – zarówno w Polsce, w montowniach należących do zachodniego kapitału oraz tzw. call centres, jak też i za granicą, a to wszystko po to, aby zwiększyć zyski , zagranicznego kapitału, jako iż w krótkim okresie czasu, to niższe płace oznaczają wyższe zyski. W dłuższym okresie czasu to oczywiście traci na tych niskich płacach także i kapitał, jako że spada wtedy popyt, ale przecież kapitaliści nie myślą na ogół w aż tak długiej perspektywie, jako iż znają oni twierdzenie Keynesa, że w dłuższym czasie to i tak wszyscy będziemy martwi…;-) Prawdą jest też to, że olbrzymia większość dużych firm została w Polsce po roku 1989 albo zamknięta, albo też przejęta przez zagraniczny kapitał z prozaicznej przyczyny – braku polskiego kapitału. Dodatkowo chodziło też w tej całej transformacji o zniszczenie polskiego przemysłu, aby nie był on konkurencją dla zachodniego, na kurczącym się, podczas globalnej recesji, rynku. Owa, tragicznie przecież nieudana transformacja, spowodowała więc:
    1. Upadek polskiego przemysłu. Prawda jest niestety taka, ze upadł on zaraz po roku 1990 i to bynajmniej nie dla tego, ze był on rzekomo niewydolny i mało konkurencyjny i że dotychczasowe rynki zbytu przestały potrzebować jego produktów, jak się to nam dziś wmawia w reżymowych mediach oraz we wspomnianym „The Economist”, ale dla tego, ze był on zbyt dużą konkurencja dla zachodniego (głównie niemieckiego) przemysłu i ze dawał on pracę milionom Polaków, którzy nie stanowili by dziś taniej siły roboczej na Zachodzie, gdyby przedtem nie zniszczono celowo polskiego przemysłu w ramach tzw. Planu Balcerowicza.
    2. Pojawienie się olbrzymiego, strukturalnego oraz chronicznego bezrobocia. Przecież te włóczące się dziś po Polsce (oraz także na emigracji) bez celu miliony niepotrzebnych nikomu Polek i Polaków to jest straszliwa wręcz tragedia wspólczesnej Polski (i nie tylko Polski). A przecież w PRLu bezrobocia nie bylo, a prawdziwe ukryte bezrobocie to mamy w Polsce właśnie dziś, głównie w administracji państwowej i samorządowej a także w sektorze finansowym, gdzie mnóstwo osób jest przecież formalnie zatrudnione, ale ich praca nie przynosi społeczeństwu żadnych korzyści, a wręcz przeciwnie. Tak wiec efekty tej “pracy” olbrzymiej większości urzędników oraz finansistów należało by odejmować od PKB, jako iż ci urzędnicy i finansiści nic użytecznego nie produkują, a tylko konsumują a na dodatek przeszkadzają innym ludziom w ich produktywnej pracy. A tymczasem to realna stopa bezrobocia w Polsce wynosi od lat dobrze ponad 30%, jako iż do tych oficjalnych 10% należy dodać co najmniej drugie tyle osób, które z powodu tragicznej wręcz sytuacji na polskim rynku pracy uciekły na wcześniejsze renty oraz emerytury oraz drugie tyle osób, które z powodu braku pracy w Polsce, zmuszone zostały zmuszone do emigracji albo w ogóle zrezygnowały z wejścia na rynek pracy po ukończeniu edukacji.
    3. Olbrzymie zadłużenie państwa, zarówno w kraju jak tez i zagranica. Dawno temu Karl Marx opisał dokładnie powody, dla których prawicowe oraz centrowe rządy (a wiec u nas PO i PiS) zadłużają się u prywatnych bankierów – w skrócie chodzi tu o transfer pieniędzy od podatników do kieszeni bankierów, którzy za ten transfer odwdzięczają się władzy. Oto dane (według CIA):
    Dług publiczny: 48.2% PKB (2013), 48.3% PKB (2012)
    Bilans rachunku bieżącego (current account balance): -$11.06 mld (2013), -$18.14 mld (2012)
    Export: $202.3 mld (2013), $191.0 mld (2012)
    Import: $207.4 mld (2013), $197.7 mld (2012)
    Dług zagraniczny (foreign debt): $365.2 mld (31/12/2013), $364.2 mld (31/2/2012)
    Wynika z tego, że współczesna Polska jest krajem znacznie bardziej zadłużonym niż PRL, krajem żyjącym od lat na kredyt, krajem z chronicznie negatywnym bilansem wymiany z zagranicą oraz rosnącym zadłużeniem zagranicznym, które jest dziś w Polsce co najmniej 10 razy większe niż za Gierka.
    4. Masowa emigracja Polaków z (podobno) wolnej Polski. To jest olbrzymie nieszczęście, jako iż miliony młodych (na ogol) ludzi z tej podobno wolnej Polski uciekają a w kraju nadal mamy miliony bezrobotnych, a świadczy to wyraźnie o upadku gospodarczym Rzeczypospolitej. I co Polsce po tym, że ci emigranci poznają zagranicą wiele nowych rozwiązań, skoro oni tu raczej nie wrócą tym bardziej im więcej tych rozwiązań oni poznają. Piszą o tym często, że wrócili, próbowali ale tu się nie da wytrzymać – zbyt wiele jest wedlug nich w Polsce zwykłej głupoty, zawiści, mgły smoleńskiej i dusznej parafiańszczyzny. Poza tym w Polsce nie ceni się wiedzy uzyskanej przez Polaków na tzw. Zachodzie.
    POSUMOWUJĄC:
    Współczesna Polska jest więc, na skutek owej, tragicznie wręcz nieudanej transformacji, niczym innym jak tylko pozbawionym niezależności na rzecz UE oraz NATO i Watykanu (Konkordat!) bankrutem, takim samym jakim była Rzeczpospolita Szlachecka (I RP), która, tak samo jak obecna III-IV RP też zrzekła się swej suwerenności przez co została ona fizycznie rozebrana przez jej sąsiadów. Faktem jest zaś że najlepszym okresem w całej ponad 1000-letniej historii Polski były czasy PRLu. Obecny koszmar (bezrobocie, bezdomność, zapaść demograficzna, masowa ucieczka Polaków z Polski, ogromy dług zagraniczny oraz wewnętrzny etc.) zaczął się zaś znów w Polsce w roku 1989, a małe firmy, na których oparta jest dziś polska gospodarka, są tak pozbawione kapitału oraz własnej technologii, że nie są one przecież w stanie wyciągnąć Polski z jej obecnego, beznadziejnego wręcz położenia.
    Jedyną droga uratowania Polski przed całkowitą katastrofą jest więc wycofanie się RP ze struktur UE i NATO, co umożliwiłoby odbudowę polskiego przemysłu, a szczególnie odbudowę polskiej myśli technicznej. Niemcom (a więc generalnie Unii) nie chodzi przecież o całkowite zniszczenie polskiej gospodarki, ale o uczynienie z Polski gospodarczej kolonii Niemiec. Brytyjczycy czy Francuzi także nie niszczyli przecież do końca gospodarek swych kolonii, a tylko “przestawiali’ je na tory, prowadzące do podporządkowania tych kolonii imperialnej centrali w Londynie czy też w Paryżu. Stąd też Polska ma mieć w ramach UE gospodarkę nawet całkiem sporą (jak na swój obszar oraz ludność), ale tylko taką, która będzie komplementarna w stosunku do niemieckiej, a nie konkurencyjna wobec niemieckiej gospodarki. Stad też brak w Polsce sektora wysokich technologii (high tech), a więc konkurowanie zagranicą tylko ceną (czyli poprzez niskie koszta pracy), zamiast konkurowania, jak to robią od lat n.p. Niemcy, innowacyjnością oraz jakością. Tyle tych naszych rzekomych sukcesów! 🙁
    Dziwię się więc temu twojemu dobremu samopoczuciu, a to co ty tu piszesz, to przypomina mi coś za bardzo gierkowską propagandę nieistniejącego przecież sukcesu z późnych lat 1970tych…
    Szalom! 🙂

  123. Krzys52
    Muszę cię zmartwić, ale ostatnie 25 lat NIE pozwoliło polskim przedsiębiorcom na zapoczątkowanie budowy podstaw nowego polskiego przemysłu, jako iż w Polsce zaprowadzono po roku 1989 kapitalizm kompradorski, w którym, z definicji, główną rolę gra zawsze kapitał zagraniczny. Przypominam, że kapitalizm kompradorski to jest rodzaj kapitalizmu typowy dla koloni, półkolonii oraz różnego rodzaju protektoratów, w którym lokalny kapitał jest bardzo słaby, a więc faktyczne rządy sprawuje w nich kapitał obcy, na ogół z tzw. metropolii, czyli z mocarstw kolonialnych, a w przypadku Polski jest to znów, jak przed wojną, czyli w II RP, kapitał niemiecki. Tak więc ten czas, czyli ostatnie 25 lat, został w Polsce ewidentnie stracony. 🙁
    Szalom!
    Tanaka – masz oczywiście sporo racji, szczególnie zaś na temat zadłużenia Polski oraz porównania tego, co się dziś dzieje w Polsce z tym, co się nie tak dawno temu działo w Grecji, Portugalii czy też nawet w Hiszpanii: zalew dotacji i dopłat unijnych, pieniędzy ‘znikąd’ (czyli kredytów, zaciąganych na lichwiarskich przecież warunkach), do wydawania w dowolnej ilości na cokolwiek się da. Skutki takiego życia na kredyt i z zasiłków są przecież z góry wiadome…:-(
    Szalom!

  124. Dear Mag
    Te pieniądze unijne “widać” było jeszcze lepiej jadąc przez Portugalię tymi, jakże tam licznymi i długimi autostradami i zaglądając ludziom, no może nie pod kołdrę, ale do mieszkań. I co z tego? Portugalia, tak jak Polska, wydała te pieniądze głównie na błyskotki czyli na konsumpcję, zamiast zbudować za nie nowoczesny przemysł, a szczególnie zaś wysokokonkurencyjne fabryki i laboratoria wysokiej technologii (high tech) umożliwiające konkurowanie z zagranicą innowacyjnością oraz jakością, a nie, jak to się dziś dzieje w Polsce, tylko niskimi płacami a więc niskimi kosztami pracy.
    A do Ciebie mam oczywiście znaczną słabość, o czym ty doskonale wiesz i co wyczuwasz jeszcze lepiej, jak to kobieta… 😉
    Szalom! :-).

  125. Kagan
    23 września o godz. 21:46

    Wlasnie czytalem doniesienie o wysylce do Egiptu 128 Ursusow.

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,16689893,Pierwsza_partia_ciagnikow_Ursusa_rusza_do_Afryki.html?biznes=lodz#BoxBizTxt

    Czyli jednak ktos tam cos produkuje… Jakas mysl techniczna sie rozwija…

    Ponadto, podobnie jak Mag, widze ogromne roznice pomiedzy tym co jest, a tym co bylo. Nowa infrastruktura, srodki transportu, sieci handlowe wraz ze swymi Galeriami i wystrojem zewnetrznym, wyzszy poziom zycia przecietnego Polaka, ryby w Bzurze i Nerze (do niedawna kanaly sciekowe)… czyli cos sie jednak zmienilo na lepsze i kulturalny czlowiek nie bedzie udawal, ze tego nie dostrzega.

  126. mag
    Poniewaz zostalem zbanowany u Passenta za przychrzanianie sie do jasnego gw. (nie tylko ja zreszta co jest bardzo symptomatyczne) zostaje mi tylko ta droga do „wyjasnienia” ze on sam mnie smieszy a nawet wzbudza litosc jako zidiocialy ,chyba z racji wieku, przeciwnik
    (!) inwektyw blogowych (blogowy tow Wieslaw) . Duzo bardziej dzialaja mi na nerwy ci wszyscy z nim ” dyskutujacy dyskutanci” . To jest dopiero irytujace towarzystwo.
    Cytat z Lewego(?) zdaje sie ktory wreszcie wydaje sie oprzytomnial .

    „Dotychczas bawil mnie jasny gwint, ale po tych wszystkich ostatnich performansach, na ktore probuja reagowac blogowicze, dochodze do wniosku, ze to jednak nie tylko duren, ale zwykla kanalia, czlowiek calkowicie pozbawiony moralnosci.”

    Prof Hartmana przepraszam za te nie eleganckie a moze i gorzej ..ale krakowskiego sosu dotyczace , uwagi zastanawiajac sie jednoczesnie .. przeciez … powinienem byc zadowolony( z tego wyzej)

  127. mag
    23 września o godz. 20:48
    Cóż demagogicznego napisałem?

  128. @Kagan
    23 września o godz. 21:27

    Zgadzam się w 100% z tą diagnozą.

  129. @tanaka
    „zalew dotacji, dopłat, pieniędzy znikąd, do wydawania w dowolnej ilości na cokolwiek się da. Niestety, pieniądze są skądś.”

    Najgorsze, że one często są wydawane na jakieś finansowe studnie bez dna, które generują kolejne długi (stadiony, aquaparki czy lotniska niemal powiatowe).

  130. Kagan
    A ty jak zawsze – kra, kra, kra.
    Takie czarne ptaszysko, które widzi na czarno. Wszystko.
    Na jakiej ty siedzisz gałęzi, bo chyba nie na tutejszym drzewie, skoro nie widzisz tego, co widać wokół.
    W Polsce była fatalna, zaniedbana infrastrukura i bardzo dobrze, że poszły na to unijne pieniądze. Najlepiej widać to w tzw. głębokim terenie, w powiatach i gminach.
    Wreszcie naprawdę przyszła na wieś cywilizacja – choćby gęsta sieć lokalnych dróg , czyli szosek, dzięki którym wszędzie dojeżdżają autobusy, a tubylcy moga się bezpiecznie przemieszczać swoimi autami. O czym nie wiemy nawet, bo liczone są tylko przybywajace kilometry autostrad i dróg szybkiego ruchu.
    Matko moja, toż w każdej zagrodzie co najmniej jedno auto stoi, bardziej wypasione to do kościoła, a bardziej „terenowe” na co dzień,
    ale żaden tam złom z Niemiec sprowadzany. To było jeszcze z 10 lat temu, ale nie dziś.
    Coraz więcej wsi jest skanalizowanych (znikają szamba) w ramach projektów dla gmin, realizowanych właśnie z funduszy UE. Oświetlenia, chodniczki dla pieszych, place zabaw dla dzieci , markety w większych wisach, a już gminach obowiązkowo, czynne od rana do nocy, w których kupisz to samo co w mieście.
    Fabryki w Polsce też powstają. Różniste, podwykonawcze (i co w tym złego?), ale i całkiem tutejsze, które sprzedają na świat np. polskie autobusy czy składy pociągów.
    Węgiel lub statki (Chińczycy robią je taniej) to już przeszłośc, na którą bez sensu powołują się różni malkontenci.
    Rzecz w tym , że w polskich mediach nastawionych na epatowanie wyłącznie złymi wiadomościami (no, chyba, że siatkarze zdobywają mistrzostwo świata) rozsmakowanych w pierdołach, kto komu przywalił w przepychankach politycznych, kto kogo podsłuchał albo po pijaku pochwalił się… przyrodzeniem, bardzo rzadko przebijają się te dobre informacje.
    O różnych polskich sukcesach dowiadujemy się najczęściej z prasy zagranicznej . A i tak te doniesienia są – rzecz jasna – dezawuowane przez opozycję.
    P.S. Gdzie ty mieszkasz, bo coś czuję, że jesteś stąd „wyjechany”.

  131. Polska była zawsze krajem peryferyjnym, a jej nowi od 25 lat przywódcy to mali, drobni w umyśle i na duszy prawicowi, narodowi i katoliccy chłoptysie i dziewczynki. W najnowszym rządowym rozdaniu nie brakuje ludzi kościoła katolickiego, byłej „Solidarności”, NZS i innych popłuczyn po opozycji z czasów PRL. Brakuje za to ludzi kompetentnych, odważnych i z poczuciem troski o państwo.

  132. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    23 września o godz. 19:07
    No wierze. Dziwny z Pana czlowiek. Jakby dwie natury. Wedle zdjecia jest Pan mlodym czlowiekiem. Moze ja nie chwytam Pana pokolenia.
    Tak jak Pan, nie znosze wszystkich *patriotow*, prawakow, katoli itp, ale z drugiej strony nie wpadam w takie urzeczenie Rosja. Przezylem sporo w PRLu, nie twierdze, ze bylo strasznie, w koncu moglem sie ksztalcic za darmo, na mieszkanie czekalem tylko kilka lat, ale bylo tak szaro, tak przasno, a Pan(sadzac po fotografi) nie przezyl pan tej beznadzieji, szczegolnie wtedy, kiedy tamten system sie kompletnie rozkladal.
    Juz pare razy uzylem takiej metafory: kapitalizm to dzungla, a socjalizm to zoo. Niektore zwierzeta wola zoo, gdzie mala przestrzen, gdzie nic sie nie dzieje, ale jakas strawe straznik przyniesie i dach jest nad glowa. A sa takie zwierzeta ktore wola wolnosc dzungli, gdzie jest niebezpiecznie ale gdzie jest prawdziwe zycie. Ja to preferuje.
    Ja wcale nie ide w zaparte i nie bronie kapitalizmu, ktory obecnie utozsamiany jest z USA, bo ta dzungla nie jest wesola. Mozna zostac pozartym przez drapieznika, ale i tak to wole. Ale dlatego podobal mi sie Pana tekst z Obama, ktory tak smiesznie sie tlumaczy cynicznemu Panu Bogu.
    Ale gdyby Pan napisal analogiczny tekst w PRLu przeciwko owczesnym wlodarzom, mialby Pan klopoty jak np. Janusz Szpotanski. To ze mozemy bajdurzyc, nasmiewac sie z Amerykanow, zawdzieczamy parasolowi jaki nad nami roztoczyla Ameryka. A to ze ten parasol nie zawsze jest piekny, ze ci Amerykanie tez potrafia brzydko postepowac, no to taka ludzka natura. Ale gdyby nie bylo tego parasola, to mozna sobie tylko wyobrazic co by sie dzialo na swiecie, dopiero zapanowalby chaos.
    Ps
    W kazdym razie przepraszam za podejrzenie, ze *ukradl* Pan tekst komus, ale chyba jakos wytlumaczylem przyczyne mojej pomylk

  133. lspi
    24 września o godz. 3:35
    Bardzo to trafne. A te popłuczyny to zwali także złogami. Tych złogów mamy dużo.

  134. Znow skorzystam z goscinnosci pana Hartmana, bo moj kolejny komentarz u Passenta czeka beznadziejnie na moderacje

    Lewy
    24 września o godz. 10:09
    Bron boze nie zamierzam dyskutowac z amoniakowo-betonowym jasnym gwintem. Ale mala analiza mnie korci. Otoz gwintus lubi epatowac wielkimi nazwiskami:Achmatowa, Okudzawa, Czajkowski, Wysocki.
    Przypuszczam, ze Gwintus nie zna zadnego wiersza Achmatowej czy Cwietajewej, ale przedstawia ich jako dobrych znajomych,ktorzy z pewnoscia poparli by Putina, szczegolnie Cwietajewa, ktora z milosci do prototypu Putina Stalina popelnila samobojstwo.
    Gwintus przechwala sie, ze kolegowal sie z Piotrem Skrzyneckim. To tak jakbym mial uwierzyc ze tepy Gomulka przyjaznil sie z Januszem Szpotanskim.
    Gwintus epatowal Teillardem de Chardin , no ze on takiego madrego czlowieka czyta. Niestetu Gwintus nie wie, ze Teillard intelektualnie to raczej taki sobie rachityczny mysliciel. Ale Gwintusiowi imponuje nazwisko francuskie takie skomplikowane bo dwuczlonowe. Natomiast tresci mysli owego ksiedza geologa on nie zna.
    Gdyby gwintus byl zwolennikiem nazizmu(przepraszam za te karkolomna hipoteze), to broniac ich powolywal sie na Goethego, Schillera, Beethovena,Wagnera,Bacha
    Gwintus w kazdej sytuacji, w kazdym kontekscie siegnalby pod takie charyzmatyczne podporki i nie ma to wiekszego znaczenia , ze mysliciel z Krakowa ani nie zna ani nie czyta.Ostatnio powolal sie nawet na Jakowicza, ktory byl w PRLu szczesliwy. No coz ja tez bywalem w PRLu szczesliwy, zakochalem sie, zalozylem rodzine i jakos mi sie wiodlo. Ale czy gwintus powola sie kiedys na moje swiadectwo ? Malo prawdopodobne.

  135. @Lewy
    „Juz pare razy uzylem takiej metafory: kapitalizm to dzungla, a socjalizm to zoo. Niektore zwierzeta wola zoo, gdzie mala przestrzen, gdzie nic sie nie dzieje, ale jakas strawe straznik przyniesie i dach jest nad glowa. A sa takie zwierzeta ktore wola wolnosc dzungli, gdzie jest niebezpiecznie ale gdzie jest prawdziwe zycie. Ja to preferuje.”

    To dlaczego wybrałeś życie w socjalistycznej Francji czyli w największym ZOO Europy.

  136. @Lewy
    „bo ta dzungla nie jest wesola. Mozna zostac pozartym przez drapieznika, ale i tak to wole”

    Nigdy nie funkcjonowałeś w takich warunkach, najpierw żyłeś w ZOO PRLowskim, a potem żyłeś w ZOO francuskim, więc co Ty wiesz o życiu w dżungli – (trzymając się tej metafory)?

  137. > Ponadto, podobnie jak Mag, widze ogromne roznice pomiedzy tym co jest, a tym co bylo. Nowa infrastruktura, srodki transportu, sieci handlowe wraz ze swymi Galeriami i wystrojem zewnetrznym, wyzszy poziom zycia przecietnego Polaka, ryby w Bzurze i Nerze (do niedawna kanaly sciekowe)… czyli cos sie jednak zmienilo na lepsze i kulturalny czlowiek nie bedzie udawal, ze tego nie dostrzega. (…)

    Ależ o tym dokładnie mowa! Zamiast „starterów” dla naszej przyszlej pomyślności: nauki, laboratoriów, wysokiej jakości państwa i prawa, mamy świecidełka bez znaczenia, pokolorowane sklepy i nowe chodniczki. Zgadzam się, że jest grupa takich, którym się żyje znakomicie, ludzi zamożnych, jest też rosnąca grupa ludzi w skrajnej biedzie, grupa której w PRLu nie było. Ludzie mylą kolorowe błyskotki na wystawach sklepów z „lepszym życiem”. No nie wiem, tu obok, w kamienicy, większość mieszkań po zmroku jest ciemna, bo ludzie mają przedpłatowe liczniki na prąd i oszczędzają. Zimą siedzą godzinami w łóżkach, bo nie stać ich na opał. A to jedna z najbogatszych gmin w Polsce. Tych ludzi na kolorowym obrazku z wolnością i papieżem się nie pokazuje. A jest ich wielu, coraz więcej.

  138. fidelio
    24 września o godz. 10:53
    No bez przesady, zadne tu zoo. Musialem niezle biegac, aby sie utrzymac na powierzchni. Zanim wyladowalem w szkole, pracowalem jako ochroniarz, kierowca-dostawca. Nic nie bylo za darmo, zaden straznik mnie nie dokarmial.Ale jakos udalo mi sie w tej dzungli urzadzic wyksztalcic dzieci. A wyjezdzalismy tylko z plecakami i 1000 frankow(to ok.160 eoro) w kieszeni. Ale jakie to bylo romantyczne, kiedy spalismy w parku na karimatach otoczeni clochardami i kiedy rano pierwsze promienie slonca padly na katedre Chartres. Tego fidelku nie przezyles.

  139. @Lewy
    ” Tego fidelku nie przezyles.”

    Nie masz pojęcia o kapitalistycznej dżungli, Francja na tle innych europejskich państw to oaza socjalizmu. Fidelek akurat spędził kilka lat w UK, które jest o wiele bardziej zbliżone do kapitalistycznej dżungli niż Francja. Także naprawdę, nie wiesz co piszesz.

  140. Camel
    Kolejny krakacz się znalazł. Powiadasz , że w PRL biedy nie było, bo że jeszcze długo po wojnie, to zrozumiałe.
    Była, podobnie jak inne społeczne patologie, łącznie z bezrobociem, tyle że tzw. ukrytym. A nie pisało się o tym, bo by Mysia nie puściła. A co to była Mysia, to chyba wiesz.
    To po prostukłamstwo, że tylko najbogatszym żyje się dobrze, podniósł się poziom życia przeciętnej polskiej rodziny (chyba że ni dajesz wiary żadnym badaniom GUS, i innych wyspecjalizowanych instytucji), a jej oczekiwania i apetyty są niewspólmiernie wyższe niż ćwierć wieku temu.
    Epatujesz ludźmi siedzącymi po ciemku, bo nie płacili za prąd, a inni jakoby oszczędzają na opale. A czy wiesz, ilu spośród takich pokrzywdzonych krzywdzi się na własne życzenie, bo na wódkę czy bełty jakoś ich stać?
    Wytłumacz mi, skąd się bierze to żarcie wyrzucane do śmietników na przeciętnych osoidlach, a nie zamkniętych kondominiach dla bogaczy.
    Dlaczego tylko w ciągu 13 lat, odkąd mieszkam tam, gdzie mieszkam
    przybyło tyle samochodów, i to najczęściej „nówek” , że nie ma już gdzie parkować.
    Z biedy?

  141. Lewy
    24 wrz 10:16 u Passenta
    „Ej cos mi sie widzi, ze jasny gwint ma znajomego moderatora, albo szczegolne wzgledy u Gosp.”

    To panstwo moderatorstwo u Pass. bardzo „ciekawe” jest bo kiedy uzylem (co prawda kilkukrotnie) gwintowanej ekspresji typu „k…two” , ( z kropkami) ,od niego zapozyczonej co wyraznie (jak dla mnie) bylo napisane zostalem zbanowany.
    To samo (prawie) zdarzylo sie pewnemu sprowokowanemu o ile pamietam, blogow. ze dwa lata temu ktory ustawil jg „pod lasem” czy jakos tak. Ustawianie pod lasem … hm moze to i byl powod ale gdyby tak wziac caly ten gwintowany repertuar ?. Czyz nie daja oskarow za caloksztalt ? Przeciez chyba juz osiagnal odp.wysoki poziom technologii ?
    Jezeli jednak mialo by z tego wynikac , ze tylko na to czekam to pomylka .

  142. fidelio
    Oui c’est moi un Légionnaire ! Your worst nightmare.
    Opowiedz mi fidelio o „dzungli” jakiej nie poznalem; graveyard shift in the supermarket, wspolny pokoj z afganem (ale nie psem), minimalnej placy i wreszcie o swoich rodakach jak cie oszukali.
    Nie moge sobie takiej „dzungli” wyobrazic, nigdy w niej nie bylem. Fact.
    A ja ci opowiem o mojej jungle, w tej w ktorej jest goraco, pelno w niej gooks i innych gadow.
    Hmm … Chcesz ?

  143. @Legionnaire
    „Opowiedz mi fidelio o “dzungli” jakiej nie poznalem;”

    To metafora, chodzi o takie nudne kwestie jak uwarunkowania ekonomiczne w UK w relacji do tych jakie są we Francji. Generalnie banał, który raczej nie podniesie adrenaliny jankeskiemu żołdakowi, także nie będę cię zanudzał.

  144. fidelia
    Zanim dokoncze coffee …
    Czy „uwarunkowania ekonomiczne” maja cos wspolnego z brakiem wyksztalcenia, znajomoscia jezyka i czyms tak „banalnym” jak etyka pracy. I guess not.
    Keep whining and grow your hemorrhoids.

  145. @Legionnaire
    „“uwarunkowania ekonomiczne” to „uwarunkowania ekonomiczne”.

  146. Dear Mag,
    Najlepszą odpowiedź dla Ciebie znalazłem w dzisiejszej “Rzeczypospolitej, cytuję więc fragmenty:
    „Nie przybywam do Wielkiej Brytanii czy Irlandii, by namawiać Polaków do powrotu od zaraz. Chcę ich przekonywać, by uwierzyli, że sytuacja w Polsce może się zmienić tak, że za rok, dwa czy trzy lata znajdą swój Londyn w Warszawie, Biłgoraju czy Łomży” – tak mówił premier Donald Tusk we wrześniu 2007 r. w Londynie w trakcie kampanii wyborczej. Krótko potem rząd uruchomił portal internetowy http://www.powroty.gov.pl, a w kolejnym roku zainaugurował program „Masz plan na powrót?”. Wtedy mogło się jeszcze wydawać, że Polacy zaczną wracać. Informowały o tym nawet zagraniczne media. W marcu 2008 r. „USA Today” pisał, że Polacy jadą do domu, uciekając przed szalejącą na Zachodzie recesją i „znikającymi miejscami pracy”.
    Ten trend widać też było w danych GUS. W 2007 r. padł rekord liczby naszych rodaków przebywających za granicą (nie tylko w UE). Było ich 2,27 mln. W kolejnym roku liczba ta zmniejszyła się do 2,21 mln, w 2009 r. do 2,1 mln, a w 2010 r. – do 2 mln. Niestety, okazało się, że ci, którzy wrócili, sparzyli się na tym.
    “Polacy wrócili i stwierdzili, że na miejscu jest o wiele gorzej, niż im się mówiło i wydawało. Zwłaszcza że emigranci często pochodzili z małych miasteczek – mówi Marcin Galent, badacz emigracji z Instytutu Europeistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Na przykład Podkarpacie i Podlasie opuściło 10 proc. ludności. Bardzo dużo straciła Opolszczyzna. Z tego regionu wyjechało blisko 35 proc. osób w wieku 18–44 lata. Traci Warmia. W ciągu ostatnich dziewięciu lat w archidiecezji warmińskiej ubyło 17,5 proc. ludności. Galent tłumaczy, że nasi emigranci przekonali się, iż pracę można znaleźć głównie przez koneksje, a założenie i prowadzenie biznesu jest karkołomnym zadaniem.
    W podobnym tonie wypowiada się prof. Arkady Rzegocki, który w Londynie prowadzi Polski Ośrodek Naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego: „Polacy wracający do kraju zetknęli się z nieprzyjaznym środowiskiem, państwem nastawionym obco, a często wrogo. Porównali to do sytuacji na Zachodzie i tym bardziej się rozczarowali”.
    Prof. Krystyna Iglicka, demograf, rektor Uczelni Łazarskiego, wiceprezes Polski Razem, która jest autorką książki „Powroty Polaków po 2004 roku. W pętli pułapki migracji”, mówi o tym, że głównym powodem niechęci do powrotu jest właśnie brak poczucia bezpieczeństwa. Zgadzają się z tym zresztą niemal wszyscy badacze. Iglicka tłumaczy, że nie chodzi tylko o bezpieczeństwo finansowe, socjalne czy na rynku pracy, ale także szeroko pojęte stosunki z państwem – “Poczucie tego, że będąc we własnym kraju, nie jest się w obcym i wrogim środowisku” mówi prof. Iglicka.
    Podobnie uważa prof. Maciej Duszczyk, ekspert Ośrodka Badań nad Migracjami “Jednym z ważnych czynników wpływających na skalę emigracji zarobkowej Polaków jest ocena ogólnej sprawności państwa, czyli zaufanie obywateli do instytucji, urzędów, służby zdrowia, sądów. To może tłumaczyć tak duże różnice w skali emigracji między Polską a na przykład Czechami – ocenia prof. Duszczyk, współautor raportu Instytutu CEED „Migracje w XXI wieku z perspektywy krajów Europy Środkowo-Wschodniej – szansa czy zagrożenie?”.
    (rp.pl/artykul/17,1143582-Polacy-masowo-opuszczaja-nasz-kraj.html?)
    Oraz:
    Polska to nie jest kraj do życia. Uznało tak już ponad 2 mln ludzi żyjących do niedawna nad Wisłą. Są regiony, które wyludniają się w oszałamiającym tempie. To głównie ściana wschodnia: Warmia 
i Mazury, Podlasie, Podkarpacie. Pogardliwie mówi się, że to Polska B lub C. Z mglistą perspektywą poprawy warunków życia ich mieszkańców. Nie ma się zatem co dziwić, że to głównie ludzie stamtąd pakują walizki i wyjeżdżają do Anglii, Niemiec, Holandii, Włoch. Ta współczesna wielka emigracja zaczęła się dziesięć lat temu, gdy Europa uznała, że Polacy są Europejczykami. Ciekawi świata, potrzebujący pieniędzy na utrzymanie rodzin rodacy zaczęli masowy exodus. W 2007 roku poza granicami Polski było już 
2,27 mln osób. I wtedy stał się cud. Polacy uwierzyli Donaldowi Tuskowi, że nad Wisłą będzie lepiej, bezpieczniej, przytulniej. Jak u Pana Boga za piecem. Niektórzy faktycznie wrócili. Ale rozczarowanie przyszło szybciej, niż się spodziewali. Zamiast przyjaznego państwa spotkali się z wrogim aparatem urzędniczym, korupcją, długimi kolejkami do lekarzy, ciągle niskimi w porównaniu z krajami starej Unii zarobkami. Spakowali się i znów wyjechali nad Tamizę, Sprewę, Ren czy Tybr. Tam po prostu jest lepiej.
    Nie ma się co łudzić. Oni już nie wrócą. Nie zaufają obietnicom rządzących po raz kolejny. Zawiedli się. Może przyjadą na święta przełamać się opłatkiem i poczuć zapach wigilijnej kapusty. Państwo może dziś jedynie podjąć próbę zahamowania wielkiej emigracji. Nie zrobi tego jednak pustymi obietnicami wygłaszanymi na potrzeby kolejnych kampanii wyborczych. Musi podjąć ogromny wysiłek reformatorski. W ciągu dziesięciu lat naszej obecności w UE popłynął do Polski duży strumień pieniędzy. Mamy nowe autostrady, przybywa dróg ekspresowych, za chwilę na torach pojawią się nowoczesne pociągi Pendolino. Mamy idealne warunki do tego, by szybko z tego kraju wyjechać.
    (rp.pl/artykul/9158,1143570-Puste-obietnice-emigracji-nie-zastopuja.html)
    Komentarz z tejże “Rzepy”:
    ble ble pisze:
    Siedzi rybak nad wodą i łowi ryby. Nagle patrzy a na wędce trzepocze się złota rybka. Pyta się rybak: Czy ty rybko jesteś ze złota? Nie – odpowiedziała rybka – ja jestem z Platformy. Zafrasował się stary rybak i zapytał. To ty nie spełniasz życzeń? Nie – odpowiedziała rybka – ja tylko obiecuję.
    Szalom!

  147. @Legionnaire
    Byłbym zapomniał: You are dismissed soldier 🙂

  148. To trzeba koniecznie zobaczyć, arcyciekawa dyskusja z Karolem Modzelewskim. Polecam:
    https://www.youtube.com/watch?v=DTpBhBJvt54

  149. @Lewy

    A Myśliciel z Krakowa to ja? (jeśli imię własne, to znów z „dużej”, ale tego Pan już chyba nie załapie). Czego Myśliciel „ani nie zna ani nie czyta”? Rozmawiamy tu, u prof. Hartmana, gdzie Pan jeszcze może, czy kończymy?

  150. Kagan
    Mój drogi pesymisto, wieszczący wszystko co najgorsze dla naszej umęczonej,
    a niech sobie migrują młodzi Polacy! I niech im się darzy jak najlepiej. Nawet jeśli większość z nich nie wróci na stałe do Polski, albo dopiero na gdzie indziej wypracowanej emeryturze.
    Trzydzieści parę milionów tak czy owak zostanie na stanie. Będzie najwyżej… luźniej.
    Kraj się od tego nie zawali, ani nie zbankrutuje.
    Przecież o take Polske walczylim!
    O taką, która nie trzyma cię na smyczy i nie jesteś przypisany do ziemi jak chłop pańszczyźniany. Możesz żyć gdzie chcesz i jak chcesz. Masz wybór.
    W dowolnym momencie przylatujesz lub przyjeżdżasz do kraju bez problemu. To nie emigracja za PRL, która był dramatyczną decyzją (
    na prawdę wielkie dylematy mojego pokolenia), bo nie wiedziałeś , czy cię łaskawie wpuszczą, bo mogą nie , nawet na pogrzeb najbliższej osoby.
    A wejście do UE otworzyło nam inne rynki pracy. I bardzo dobrze!
    Polacy są przedsiębiorczy i nie boją się wyzwań, a przy tym młode pokolenie jest przede wszystkim pragmatyczne i egoistyczne m(cóż w tym złego).
    Nie wyjeżdżają z powodu biedy i totalnego braku szans, tylko chcą szybciej żyć lepiej, wygodniej, jeszcze bardziej konsumpcyjnie, a patriotyczne przesłanki – dźwigać kraj, unowocześniać, odpowiadać za jego rozwój to były atrybuty pokolenia ich dziadków.
    Spore znaczenie może mieć także duszny kołtuński klimat, który ma się coraz lepiej, niestety, za sprawą rozzuchwalonego kk, na co jest przyzwolenie rządzących i bierność społeczeństwa.
    Na szczęście mnie już nikt pod kołdrę nie zagląda, bo jestem w wieku „poprodukcyjnym”, ale gdybym była młoda, to bym poszła na barykady przeciw rozmaitym Hozanom, Ryczanom oraz świeckim oszołomom bardziej niż papież (akurat nie Franciszek) papieskim.
    Pozdro

  151. @mag
    „Nie wyjeżdżają z powodu biedy i totalnego braku szans”

    No tak. Bieda to w Polsce science-fiction.

  152. fidelio
    Nie sądzę, byś nie wiedział, że pojęcie biedy jest względne.
    Zależy od punktu odniesienia. Czym innym jest bieda w jakimś kraju afrykańskim, dokąd dociera pomoc humanitarna (albo nie), a czym innym na Ukrainie, czym innym w Polsce, a jeszcze czym innym w USA (tam też są strefy ubóstwa).

  153. Fidelio
    1. Każdy kraj Zachodu, nawet USA, jest w porównaniu do Polski krajem socjalistycznym, ze względu na obowiązujące tam minimum socjalne, a więc także bezpieczeństwo finansowe. Śmieszy mnie więc Mikke ze swoim programem sprowadzenia Polski do poziomu kraju już nawet nie III, a IV świata. Poza tym, to w UK jest jeszcze więcej socjalizmu niż we Francji, stąd też nielegalni imigranci z Afryki i Azji starają się sforsować Kanał La Manche, aby za wszelką cenę dorwać się do brytyjskich zasiłków socjalnych! Stąd tez w Calais jest lepiej się nie przyznawać do znajomości angielskiego, gdyż wtedy nie odpędzisz się on Hindusów i innych przybyszów z byłych brytyjskich kolonii, którzy będą chcieli w bagażniku twego samochodu przedostać się do Anglii.
    2. W dżungli tylko najważniejsze drapieżniki są w miarę bezpieczne (lwy potrafią przecież zjadać swoje młode), a reszta żyje nie tyle na wolności, ale w ciągłym strachu, że zostanie ona pożarta przez jakiegoś drapieżnika. Stąd też znacznie ponad 90% populacji każdego kraju woli bezpieczeństwo socjalne niż tą, abstrakcyjną przecież, ‘wolność’.
    Szalom!
    Camel
    Racja – zamiast “starterów” dla naszej przyszłej pomyślności, czyli n.p., nowocześnie wyposażonych laboratoriów dla naukowców, wysokiej jakości państwa i prawa czy też nowoczesnych fabryk będących polską własnością, to mamy dziś w Polsce tylko świecidełka “dla białych murzynów”, pokolorowane sklepy i nowe chodniczki. Zgadzam się z Mag, że jest dziś w Polsce grupa takich, którym się żyje znakomicie, ludzi zamożnych (sam się do ich przecież zaliczam, ale tylko dla tego, że ponad 30 lat przepracowałem na emigracji), ale przecież jest też dziś w Polsce wciąż rosnąca grupa ludzi żyjących w skrajnej biedzie, grupa której w PRLu przecież nie było. Ludzie tacy jak Mag mylą po prostu kolorowe błyskotki na wystawach sklepów z “lepszym życiem”.Cz. Miłosz, w którejś swojej książce (chyba “Rodzinna Europa”) zauważył, ze jedyną różnicą pomiędzy przedwojennym Wilnem a powojennym NYC była tylko wielkość miasta, ale reszta była ta sama: neony i piękne domy w centrum i tzw. dobrych, ale z definicji nielicznych, dzielnicach, a na peryferiach na ogól SB, czyli brud, bieda oraz beznadzieja.
    Szalom!
    Krzys52
    Napisałeś o wysyłce z Polski do Egiptu 128 Ursusów. Tyle, że:
    1. To nie są traktory produkowane w Polsce, a tylko w Polsce składane, i to zresztą nie w Ursusie, a w Lublinie, i to z części dawniej głównie tureckich (firma Uzel), dziś, jak wszystko prawie na świecie, chińskich.
    2. W czasach PRLu Ursus produkował rocznie nawet do 65 tys. traktorów rocznie a zatrudniał ok. 12 000 osób (patrz też tabela poniżej). Jeszcze w roku 1991„Ursus” sprzedał 18 000 ciągników, w tym 1300 na eksport.
    3. Generalnie, to produkcja ciągników w Polsce była w 2010 r. o 49,9% mniejsza niż w 2000 r. i aż o 57,6% mniejsza niż w 2004 r., kiedy osiągnęła najwyższy poziom w pierwszej dekadzie XX wieku.
    4. TABELA: Produkcja traktorów w tysiącach sztuk w ZM Ursus
    1924 0.0*
    1960 9.0
    1963 15.0
    1970 41.0
    1975 58.0
    1980 60.0
    1991 18.0
    1992 8.3
    1995 16.0
    2004 8.5
    2006 1.6
    2010 3.6
    2014 4.0**
    * w latach 1922-1927 wyprodukowano łącznie 100 sztuk traktorów
    ** planowana produkcja
    (en.wikipedia.org/wiki/Ursus_Factory, encyclopedia2.thefreedictionary.com/Tractor+Building, /www.itp.edu.pl/oferta/wydawnictwo/pir/zeszyt_75_2012/J_Pawlak%20%20Rynek.pdf)
    Szalom!

  154. Kagan
    24 września o godz. 20:53

    Ten podwykonawczy charakter duzej czesci polskiego przemyslu moze funkcjonowac, dawac zatrudnienie, dokladac do ekonomii, dzieki pomocy UE. Bez niej, i jej ekonomicznych zachet, szereg firm zachodnich otwieraloby montownie nie w Polsce lecz w innych krajach trzeciego swiata. A Poacy mieliby ciebie…
    Zatem zanim zaczniesz wybrzydzac na UE, ze nie stworzyla z Polski swiatowej potegi naukowo-technicznej, zastanow sie nad calkiem relana alternatywa – bez przynaleznosci do Unii.
    Kiedys juz tak bylo, ze polski przemysl budowali Niemcy i Zydzi, a dopiero od nich uczyli sie przyszli polscy przedsiebiorcy. Teraz takze sie ucza i wkrotce stana sie wlascicielami. Potrzeba czasu.

  155. @Kagan
    ” Poza tym, to w UK jest jeszcze więcej socjalizmu niż we Francji”

    Bez jaj, słynny 35 godzinny tydzień pracy, to gdzie w UK, czy we Francji?

  156. Dear Mag,
    1. W PRLu był brak rąk do pracy a więc nie było w nim bezrobocia i nie było w nim też skrajnej nędzy. A jeśli chodzi o tzw. ukryte bezrobocie, to jest ono większe w Polsce dziś niż było one w PRLu, jako iż ogromna większość osób zatrudnionych obecnie „pracuje” w sektorach nieprodukcyjnych, w tym głównie w administracji państwowej i tzw. samorządowej (miejskiej, gminnej etc.), zupełnie tak samo jak na Cyprze czy też w Portugalii albo Grecji, bądź też w nieprodukcyjnych, a często wręcz szkodliwych ‘usługach”, takich jak finanse albo marketing czyli inaczej sztuka wpychania konsumentom dóbr oraz usług które nie są im potrzebne, a często wręcz są dla nich szkodliwe (alkohol, papierosy, gry hazardowe etc.).
    2. Poziom życia poniósł się w Polsce tylko dzięki ogólnoświatowemu postępowi technicznemu, dzięki któremu tańsze są dziś, niż w czasach PRLu, takie dobra jak n.p. samochody, telefony, radia, telewizory, pralki, lodówki etc. oraz pojawiły się nowe dobra, takie jak n.p. komputery osobiste czy telefony komórkowe. Ale przecież dziś to nawet w pogrążonej w anarchii Somalii istnieje sieć telefonii komórkowej oraz jest tam w eksploatacji całkiem sporo samochodów, głównie zakupionych (oczywiście przez pośredników) na złomowiskach (tzw. szrotach) w Niemczech oraz w innych bogatych krajach Europy Zachodniej, USA i Japonii.
    3. Nie każdy, kogo nie jest stać na zapłacenie rachunków za prąd czy tez czynszu jest alkoholikiem! Czy wiesz ile wynoszą w Polsce zasiłki dla bezrobotnych? Przecież z nich nie da się wyżyć, a pracy przecież w Polsce generalnie nie ma, i to już od 25 lat!
    4. Jedzenie jest dziś u nas wyrzucane, jako iż Polacy na ogół kupują jedzenie tanie, a więc niskiej jakości, które się szybko psuje.
    5. Już ci tu tłumaczyłem, że dzięki ogólnoświatowemu postępowi technicznemu, to tańsze są dziś, niż w czasach PRLu, takie dobra jak n.p. samochody. A poza tym, to te „nówki”, mają często po 10 lat jak nie więcej, jako iż w Niemczech, a generalnie na Zachodzie drogi są o wiele lepsze niż w Polsce, a ludzi stać jest tam na regularne przeglądy ich samochodów, stąd też 10-letni używany samochód kupiony n.p. w RFN wygląda często jak nowy. Niedawno kupiłem od Niemca spod Berlina 10-letnią Hondę Civic Sport, po czym rodzina i znajomi zaczęli się mnie pytać skąd ja wziąłem tyle „kasy”, aby sobie taką „nówkę” sprawić. A do niedawna jeździłem po Portugalii Nissanem Primerą (takim, jakim jeździ Collin Firth grający brytyjskiego profesora chemii w filmie Before I Go to Sleep) i wtedy nikt mi nie chciał uwierzyć, że taki wręcz luksusowy pojazd, wyglądający jak nowy (mimo jego ponad 5 lat) kupiłem za niecałe 5 tysięcy euro. Ale wtedy potrzebowałem dużego, szybkiego oraz wygodnego samochodu, jako iż często jeździłem wówczas z Portugalii do Polski i z powrotem. Poza tym, to samochód już dawno temu przestał być wyróżnikiem zamożności – n.p. na Bliskim Wschodzie spotkasz masę prawie nowych limuzyn typu Mercedesa klasy S, jako iż są one relatywnie tanie – bogaty Niemiec wymienia takie pojazdy do kilka lat, a że przeciętny Niemiec ich nie kupi, ze względu na wysokie koszta ich eksploatacji w Niemczech (głównie ubezpieczenie), to są one całkiem tanio eksportowane do krajów III świata, a szczególnie zaś na ten, przecież leżący tuż przy Europie, Bliski Wschód. Jak więc widzisz, ty oceniasz książkę po okładce, co powoduje, że twe sądy są zwyczajnie błędne.
    6. Ja nie widzę na czarno, a tylko na trzeźwo – to ty raczej widzisz wszystko w Polsce przez różowe okulary rządowej propagandy, czyli że, innymi słowy, myślisz życzeniowo (wishful thinking).
    7. Infrastrukturę w Polsce to najbardziej zaniedbano w latach 1990-2004, kiedy to polityką gospodarczą rządu RP był brak polityki gospodarczej, kiedy to naiwnie albo też z głupoty oczekiwano, że ową infrastrukturę wybuduje tzw. niewidzialna ręka rynku. Ale okazało się szybko, że ta ręka rynku jest nie tylko że niewidzialna, ale także i nieistniejąca. Stąd też dopiero Bruksela wymusiła na Warszawie modernizację oraz rozbudowę polskiej infrastruktury, ale tylko dla tego, że jej tragiczny stan uniemożliwiał sprawny oraz opłacalny eksport z zachodu Europy do Polski oraz tranzyt przez Polskę na wschód (Chiny, Rosja etc.).
    8. Polska więc dostała te dotacje z Unii, ale skąd się one biorą? Z podatków płaconych przez producentów z zachodniej Europy, ale jak długo będą oni mieli ochotę pomagać polskiej wsi? Tylko tak długo, jak to się im będzie opłacać, a więc zdając się na tą pomoc unijną, zdajemy się także na łaskę i niełaskę Zachodu, co czyni z naszej niepodległości tylko jej marną parodię.
    9. Poza tym, to drogi asfaltowe do prawie każdej większej polskiej wsi wybudował już Gomułka, a Unia tylko pomogła je wyremontować i zmodernizować.
    10. Czy ty aby na pewno byłaś w każdej polskiej zagrodzie? Bo ja parę dni temu, kilkanaście kilometrów za Grójcem, a więc niemalże na dalekich peryferiach Warszawy, widziałem, i to na drodze wojewódzkiej, całkiem sporo fur ciągnionych przez konie – nie mechaniczne, ale jak najbardziej żywe. Poza tym, to te „wiejskie” samochody są na ogół sprowadzone z zagranicy, i to nie jako nowe, ale jako co najmniej kilkuletnie. Z daleka to one nawet czasem całkiem ładnie wyglądają, ale z bliska to na ogół więcej jest w nich rdzy niż metalu, a oleju to „palą” one na ogół prawie tyle co benzyny czy ropy. W Niemczech to nie ujechały by one chyba kilometra, aby ich rejestracji nie unieważniła policja…
    11. Zgoda, coraz więcej polskich wsi jest skanalizowanych, pojawiają się oświetlenia, chodniczki dla pieszych, place zabaw dla dzieci, markety w większych wsiach, a już gminach obowiązkowo, czynne od rana do nocy, w których kupisz to samo co w mieście, ale co z tego, skoro te błyskotki powstają za jałmużnę unijną albo na kredyt, a te sklepy sprzedają wyroby na ogół z importu, i najczęściej nie są one już polską własnością. 🙁
    12. Tak, fabryki w Polsce też powstają, ale nie są to fabryki a raczej montownie oraz, co gorsza nie są one polską, a obcą własnością oraz oparte są one nie na najnowocześniejszej technologii (high tech), a tylko na taniej, polskiej sile robocze, czyli że kapitalizm w Polsce mamy, ale tylko taki kompradorski, czyli typowy dla kolonii, protektoratów i innych dominiów. 🙁
    13. PESA czy NEWAG nie produkują, a tylko montują pociągi, z importowanych podzespołów. Polskie są w nich tylko nadwozia, czyli najprostsza, ale też i najbardziej pracochłonna część każdego wagonu czy też zespołu trakcyjnego (“pociągu”). Podobnie jest z autobusami marki SOLARIS. A samochody produkowane dziś w Polce nie mają nawet polskiej marki, a tylko takie marki jak FIAT, Opel czy też VW, podobnie jak pudła lokomotyw produkowane we Wrocławiu nie mają już marki Pafawag, a tylko Bombardier.
    14. Chińczycy wszystko dziś robią taniej – nie tylko statki, ale także samochody, komputery czy telewizory. Idąc twym tokiem rozumowania, to niczego nie należy już dziś produkować w Polsce, jako że “Chińczycy zrobią to taniej”.
    15, Mieszkam w Warszawie, na Żoliborzu, ale nie tym “starym” gdzie mieszka prezes PiSu (by the way, persona zupełnie nie z mojej bajki), ale na (relatywnie) nowym Żoliborzu, czyli na Sadach Żoliborskich.
    16. Już ci tłumaczyłem, że ta masowa emigracja z Polski jest wielkim nieszczęściem dla Polski i jej mieszkańców, jako iż wyjeżdżają z niej na ogół ludzie młodzi, zdrowi, pełni zapału do pracy, często także z wysokimi kwalifikacjami, a że oni na ogół nie wrócą (albo wrócą tak jak ja, czyli dopiero na emeryturę), to jest to ogromna strata dla Polski. Dość łatwo jest ją wyliczyć: z Polski wyjechało na stałe conajmniej 2 miliony Polaków, wydajność pracy w Polsce wynosi na godzinę pracy ok. 40 zł, a więc na rok ok. 80 tys. zł, tak więc rocznie tracimy conajmniej 160 mld zł czyli conajmniej 30% PKB (a przecież imigranci są na ogół bardziej niż przeciętnie wydajnymi pracownikami, przez co ta strata jest jeszcze większa).
    17. Co z tego, że trzydzieści parę milionów tak czy owak zostanie na stałe w Polsce, skoro będą to głównie emeryci i renciści oraz trochę dzieci, a jeśli będą oni pracować, to głównie w nieproduktywnych sektorach, takich jak administracja, usługi finansowe oraz prawne, służbie zdrowia, policji czy też w sektorze religijnym. Ale kto wtedy zapracuje na ich pensje, emerytury i renty, skoro wyjadą z Polski prawie wszyscy, mający realne kwalifikacje, czyli takie do pracy produkcyjnej oraz twórczej, a więc robotnicy wykwalifikowani, technicy, inżynierowie oraz naukowcy z dziedziny “science”?
    18. Zgoda, Polak nie jest dziś przypisany do ziemi jak chłop pańszczyźniany, ale jest on w teorii wolny, jak ten “wolny najmita” z wiersza Konopnickiej. Co taka wolność bez swobody wyboru jest jednak warta? To jest często tylko wolność w wyborze śmierci powolnej, czyli z głodu i chłodu, albo szybkiej (skok z mostu, powieszenie się, etc.).
    19. Co z tego dla Polski, że wejście do UE otworzyło Polakom inne rynki pracy? To nam przynosi tylko straty, i to w wysokości conajmniej 1/3 polskiego PKB (patrz moje wyliczenie powyżej).
    20. Zgoda, Polacy są przedsiębiorczy i nie boją się wyzwań, ale mogą się oni, poza malutką garstką “dobrze ustawionych” realizować dziś tylko poza Polską. Wróciliśmy więc do początku XX wieku, kiedy to Marysia Skłodowska, osoba przecież bardzo inteligentna, pracowita, doskonale, jak na ówczesne czasy, wykształcona oraz energiczna i przedsiębiorcza musiała wyemigrować z Polski, aby się zrealizować. Tyle, ze wtedy Polska była pod zaborami, a dziś jest ona, przynajmniej formalnie, niepodległa. 🙁 I nie pisz tu, że młode pokolenie jest przede wszystkim pragmatyczne i egoistyczne, jako iż musiała byś też opisać w ten sposób także Chopina, Conrada, Gumplowicza, obu Malinowskich (Bronisława oraz Ernesta), Mickiewicza, Polańskiego (wiem, Żyd, ale nasz, jak najbardziej polski), Marię Curie-Skłodowską, Słowackiego, Strzeleckiego czy też Znanieckiego. Oni też nie wyjechali z egoizmu, a tylko dla tego, że nie mogli się oni zrealizować (z różnych powodów) w Polsce.
    21. Problem z KK jest zaś tylko wtórny, czyli że jest to wynik regresu cywilizacyjnego (klerykalizacja Polski), jaki zaczął się nad Wisła po roku 1989. Ale to jest temat na osobną dyskusję!
    Szalom! 🙂

  157. Fidelio
    Francuzi pracują krócej, bowiem mają oni nowocześniejszą gospodarkę niż UK, ale zasiłki socjalne są zdecydowanie lepsze w UK!
    krzys52
    A co my mamy z tych montowni czy call centres? One tylko pogłębiają, z dnia na dzień, nasze zacofanie w stosunku do Niemiec, Francji czy też Beneluxu oraz utrwalają w Polsce niskie zarobki. To już lepiej, aby Polacy wyemigrowali tam, gdzie mają oni szanse na lepszą pracę niż tylko w montowniach.
    Zaś polski przemysł to budowali na początku Polacy pod kierunkiem pewnego księdza-ateisty, czyli Stanisława Staszica. Ale o tym, to chyba dziś już w szkołach nie uczą… 🙁 Zgoda, wtedy Polacy uczyli się, głównie zresztą od Anglików, a dziś to się oni też od Anglików uczą, ale tylko po to, aby zostać w Anglii na stałe. W Polsce zaś niczego się oni nie nauczą pracując w prymitywnych montowniach czy tez call centres. Poza tym, to Polacy nie mają kapitału, stąd też mrzonką jest oczekiwać, aby znów powstał nowoczesny polski przemysł, przynajmniej dopóki Polska jest w Unii.
    Szalom

  158. krzys52
    W II RP też długo liczono na to, że „niewidzialna ręka rynku” wybuduje w Polsce nowoczesny przemysł. A więc dopiero po śmierci faszyzującego, proniemieckiego, myślącego w kategoriach XVII wieku, dyktatora Piłsudskiego pozwolono nowo mianowanemu wicepremierowi Kwiatkowskiemu na budowę za państwowe pieniądze Centralnego Okręgu Przemysłowego. Niestety, ale było to zdecydowanie za późno…
    Szalom!

  159. @Kagan
    „Francuzi pracują krócej, bowiem mają oni nowocześniejszą gospodarkę niż UK, ale zasiłki socjalne są zdecydowanie lepsze w UK!”

    Udowodnij.

  160. Kagan
    Śmiertelnie znudziły mnie twoje pracowite wywody, z którymi oczywiście zgadzam się częściowo, jak zwykle, ale całości nie mogę zaakceptować, tak jak nie akceptuję żadnej „akademicko” spójnej wizji świata ani czarnej, ani białej, bo jest to jednak nieprawdziwy obraz realu, naciągany pod jakąś tezę, czyli przekłamany w szczegółach.
    Polska to – wg ciebie – syf jak zwykle, więc i ta dzisiejsza też, co chcesz mi udowodnić np. w punkcie 20, bo pozbywa się lekkomyślnie (przez własne niedołęstwo, tak jak kiedyś przez pecha do agresywnych sąsiadów, co nas „rozebrali” zresztą z naszej winy w dużej mierze) swoich najlepszych ludzi, którzy dają stąd nogę.
    Łatwe były do przewidzenia wszystkie twoje argumenty (niektóre podzielam) składające się na wyłącznie negatywny wizerunek III RP.
    A gdybyś tak zrobił coś dla mnie, całkiem altruistycznie, co by umocniło twoją wiarygodność i pokusił się, by również w punktach, choćby nielicznych, przedstawić jakieś pozytywy, bo w życiu jak w fizyne zawsze są plusy i minusy.

  161. Kagan
    24 września o godz. 22:45

    Poza tym, to Polacy nie mają kapitału, stąd też mrzonką jest oczekiwać, aby znów powstał nowoczesny polski przemysł, przynajmniej dopóki Polska jest w Unii.
    ****
    Czyli jak wyjdzie z Unii to wejda w posiadanie kapitalu. Kapitalne wrecz 🙂

  162. Kagan
    24 września o godz. 22:52

    krzys52
    W II RP też długo liczono na to, że „niewidzialna ręka rynku” wybuduje w Polsce nowoczesny przemysł.
    ****
    Ja akurat mialem na mysli czasy opisane w „Ziemi Obiecanej”, czyli przed II RP.

  163. Kagan
    24 września o godz. 22:31
    Może ktoś po przeczytaniu oprzytomnieje. Aczkolwiek to bardzo trudna sprawa. Łagowski pisał, że jesteśmy półkolonią, a Jan Sowa że mocarstwem AGD czyli montownią

  164. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    24 września o godz. 17:59
    Szanowny Panie Tadeuszu, po przeczytaniu kilku Pana polemicznych wypowiedzi(z anumlikiem) rezygnuje ze szczerej rozmowy z Panem. Wydawalo sie, ze mimoroznicy pogladow(zreszta bardzo dobrze, ze roznice istnieja) nasze roznice sa tak ogromne, ze dyskusja z Panem jest bezproduktywna. Owszem bede czytal Pana komentarze, jakos sie do nich odnosil, tak jak do komentarzy Wieska , ale bezposrednia polemika stracila racje bytu.
    Pozdrawiam
    Ps
    Nie zalapalem *(jeśli imię własne, to znów z „dużej”, ale tego Pan już chyba nie załapie). Czyzbym znow zachowal sie jak cham wobec wyrafinowanego, dobrze wychowanego arystoktaty ?

  165. Napoleon i ten drugi „przynajmniej nie fuck” -ują. Razem mogloby byc czterech gdyby nie bezkompromisowy i blyskotliwy wąchacz amoniaku

    http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,16701288,Osly_znow_razem___Popelnilismy_blad____przyznaje_poznanskie.html#BoxSlotI3img

  166. Kagan
    24 września o godz. 22:31 nie pisze, ze pisze niedorzecznie…….
    Saldo mortale

  167. fidelio
    Wybacz, ale jako osoba widać bezduszna, nie będę płakać nad losem tego samobójcy, choć każdego, kto zabija się z jakiegoś powodu, po ludzku żal.
    Samobójstwo najczęściej poprzedza długotrwała depresja, na którą zapadaja nie tylko ludzie, którzy stracili pracę, czy wpadli w pętlę zadłużenia.
    Niepotrzebnie epatujesz mnie wyczytanym w jakiejś prasie konkretnym przypadkiem, bo przecież zdaję sobie sprawę że takie rzeczy się zdarzają, nie tylko i nie przede wszystkim w Polsce (nie znam zresztą aktualnej statystyki samobójstw w rozpisaniu na poszczególne kraje, ale chyba Polska nie jest w w czołówce samobójstw na głowę mieszkańca.)
    A przekaziory lubuja się w sensacyjnych tytyłach (ach ten „bezduszny system, który zabija ludzi”).
    Jasne, że „u nas TEŻ Murzynów biją”, ale NIEJEDEN „bezduszny system” pochłania ofiary, na wszystkich kontynentach. Nawet w krajach zamożniejszych od Polski.
    Na zdrowy rozum, to mieszkańcy większości krajów Afryki powinni popełniać zbiorowe samobójstwa.
    Wyjątkowo nie cierpię takich demagogiczno-populistycznych pouczeń, jakimi mnie raczysz, więc se odpuść.
    Niech ci będzie, że ja mam blade pojęcie o polskich realiach, a ty wyśmienite.

  168. jasny gwint.
    Jeśli już, to wolę mieszkać w pókolonii obecnej niż radzieckiej, czy rosyjskiej.
    Żyje się lepiej, wygodniej i w bardziej estetycznym otoczeniu.

  169. jasny gwint
    Nie widzę niczego złego w przysłowiowych montowniach AGD, jeśli to produkcja opłacalna i daje ludziom zatrudnienie.
    Cóż takiego dobrego dla Polski wynikło ze spustu surówki stali, np. w Hucie Warszawa i komu się to opłacało, czy ze sprzedawania jedynego naszego surowca, którego mieliśmy w nadmiarze, czyli węgla.
    System okazał się niewydolny, a z naszym przemysłem ciężkim i przestarzałymi technologiami nie mieliśmy co marzyc o konkurowaniu z bardziej rozwiniętym światem po tzw. przełomie, gdy skończył się PRL.
    Nasze rodzime samochody czy telewizory, zresztą głównie też na zachodnich licencjach (ale już w chwili ich zakupu pase) „padły” bo musiały paść. Kto miał do nich dopłacać i za co modernizować?
    Jesteś przecież inżynierem, więc tym bardziej dziwią mnie twoje pretensje o wszystko, co się stało po 1989 i nostalgia połączona z afirmacją, nie mająca racjonalnych podstaw, do wszystkiego, co Polacy stworzyli w PRL, mając zresztą ograniczone pole manewru (z uwagi na „opiekę” Wielkiego Brata), co nas jakoś tłumaczy.
    Nikt rozsądny nie kwestionuje przecież naszego olbrzymiego wysiłku odbudowy po wojnie w tych realiach jakiego były, zdobyczy socjalnych, ogromnego awansu społecznego, cywilizacyjnego, kulturowego, który stał się udziałem milionów ludzi.
    Nie udawajmy jednak, że wszystko było super i że wtedy to dopiero była wolność i suwerenność na każdym kroku! A ty czynisz to nagminnie , fałszując obraz w drugą stronę i ocierajac się, mówiąc delikatnie, o śmieszność.
    P.S. Co tam słychac w sprawie „poczty”?

  170. @Lewy

    25 września o godz. 8:58

    Szkoda, że się Pan wycofuje akurat teraz, bo właśnie odnosiłem wrażenie, iż zaczynamy rozmawiać, a nie (jak z Anumlikiem, czy odklejonym od rzeczywistości Halenem) wymieniać „uprzejmości”. Trudno, niech i tak będzie.

    W skrócie. Jeżeli koniecznie chce mnie Pan tytułować Myślicielem z Krakowa, to nadaje mi Pan w ten sposób imię, którego oba człony (oczywiście bez łącznika) piszemy z „dużej”. Nie obraziłem się. Po prostu zwracam uwagę, że po raz kolejny omija Pan szerokim łukiem ogólnie przyjęte zasady pisowni. Tyle.

    Zachwyca się Pan poglądami np. wyżej wymienionych kolegów, li tylko ze względu na swój emocjonalny stosunek do tychże. Nie poddaje Pan ich wypowiedzi nawet elementarnej obróbce logicznej. Zasada jest taka: jak sztuka z Pańskiego stada, to O.K., bez względu na wypisywane bzdury. Żeby nie być gołosłownym (cyt. Z Halena o Rosji): „Obdarta z surowców i eksportowych arsenałów, natychmiast przedstawi obraz Mołdawii”. Pan to uznaje za argument w merytorycznej dyskusji na temat potencjału gospodarczego FR? A mnie się widzi, że gdyby odrzeć z surowców i eksportowych arsenałów dowolny kraj, to faktycznie jego gospodarcze możliwości spadną do zera, bo współczesna gospodarka to system naczyń połączonych, dlatego nawet Mołdawia nie może funkcjonować jako byt oderwany ekonomicznie od reszty świata. Ale tego Pan po prostu nie dostrzega. Kiedy podaję link do analiz przedstawiających obraz współczesnej Rosji w zgoła odmienny sposób, niż ten jaki nieporadnie usiłują odmalowywać Pańscy koledzy (http://globalizacja.org/ranking2013/Ranking_globalizacji_2013.pdf), to wtedy zapada głucha cisza i rozmowa szybko schodzi np. na zbrodnie stalinowskie, które z kolei Panu i Pańskim kumplom zlewają się w jedno z aktualnymi poczynaniami Kremla. Stąd absurdalne porównania „Putin jak Stalin”. Pański topowy partner w dyskusji, Anumlik, ze zdziwieniem odkrywa, że policja amerykańska biła i strzelała do demonstrantów, wtedy, gdy on dzielnie brnął przez peerelowską codzienność, a gdy Fidelio zapodaje mu link z archiwalnym filmem, na którym ludzie zalewają się krwią częstowani razami pał na ulicach Chicago, to wtedy znowu cisza, a po krótkiej przerwie wracamy (a jakże) do tortur na Łubiance. Wiadomo, jak tortury, to tylko Ruscy. Tworzy Pan jakieś karkołomne metafory o dżungli i zoo, jednocześnie przyznając, iż w PRL żyło się Panu całkiem wygodnie (nawet na mieszkanie czekał Pan krótko), tyle że rosyjska dominacja odbierała Panu smak codzienności. O gustach się nie dyskutuje, smak ma Pan taki, a nie inny, ale to też ma się nijak do dyskusji o konflikcie Wschód-Zachód. Amerykański „parasol” demokracji, to Pan zmyślił. Jankeskie pojęcie wolności i powinności realizowane np. w Wietnamie, to prawie 3,5 mln zabitych (w tym 2 mln cywilów), wobec niecałych 60 tys. Amerykanów (głównie żołnierzy). Świadkowie tamtych wydarzeń żyją i mówią, trzeba ich tylko słuchać. To była taka demokratyczna, jak Pan to ujmuje, „pomyłka”; że komuniści też raju w Wietnamie nie zaprowadzili, to inna sprawa. Faktem bezspornym, wyrażonym ustami pani Nuland, jest to, że Ameryka wpompowała w ukraińską antyrosyjską opozycję 5 mld dolarów. Nie zrobiła tego z pobudek ideowych, te pieniądze miały się zwrócić po Majdanie. Na razie klapa, stąd odmowne stanowisko Obamy wobec próśb Poroszenki o dalszą pomoc wojskową. Tak więc Ameryka próbowała mieszać na Ukrainie. Skoro jednak twardo stoi Pan na stanowisku, że każdy naród ma prawo do samostanowienia o sobie (nawiasem mówiąc już XX w. owo hasło było jedynie pustym sloganem), to „samostanowić” o sobie ma prawo również Rosja, nawet jeśli uważa Pan, że ów „cierń” należałoby w końcu wyrwać z cielska współczesnego świata. Podobnie, szkoda, że dostrzega Pan jedynie moje złośliwości, którymi przecież nie częstowałem za nic, zaś swoje i swoich kolegów traktuje jako rzecz absolutnie oczywistą. Jak Pan widzi, Pan też jest „dotykalski” i monopolu na „gębę” nie ma. Pomimo całego „eksperckiego” zadęcia, nie jest Pan najwyraźniej w stanie przezwyciężyć swej rusofobii, a dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że Pan ją po prostu ukochał miłością żarliwą. Ma Pan prawo do tego uczucia i ja go Panu nie odmawiam.

  171. ……Nikt rozsądny nie kwestionuje przecież naszego olbrzymiego wysiłku odbudowy po wojnie w tych realiach jakiego były, zdobyczy socjalnych, ogromnego awansu społecznego, cywilizacyjnego, kulturowego, który stał się udziałem milionów ludzi…….pisze niedorzecznie, relatywizujac realiami, Mag o czasach zaprzeszlych. Prawie jak o Chinach w czasach zaprzeszlych; 100% wzrostu, z jednej lyzki na dwie lyzki ryzu…….
    Saldo mortale
    PS
    Zimie Zachodnie zostaly zagospodarowane; fakt. Meble drewniane, po „Niemcach” zastapiono meblami z plyty pazdzierzowej.

  172. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    25 września o godz. 13:15 zapomnial dodac, ze na Zachodzie ludzie umierali (ba, ciagle umieraja) na ulicach……
    Saldo mortale

  173. w PRLu nie wszystko bylo zle, pisza niektorzy. Moze maja racje.

    lecz n i c nie bylo

    d o b r e
    i na tym polega problem postrzegania czasow zaprzeszlych. Reszta jest tesknota za mlodoscia……….
    Saldo mortale

  174. Kagan
    24 września o godz. 22:31 zapomina o przymusie pracy w PRLu. Dlatego tez jakiekolwiek „gadanie” o bezrobociu w PRLu jest niedorzecznoscia sama w sobie.

    Saldo mortale

  175. mag
    25 września o godz. 11:58
    Gorące pozdrowienia od IPN, całego episkopatu i do elity smoleńskiej. Dołączają arc. Wesołowski i dr Rydzyk.

  176. jasny gwint
    Kompletnie nie rozumiem twojego do mnie wpisu z g. 14:48. Chyba cię pogięło.
    A co ja mam wspólnego z IPN, episkopatem i elitą smoleńską?
    Poza tym, że jestem dokładnie na drugim biegunie, jako antyklerykałka, antypisówka i od zawsze twierdzę, że IPN trzeba rozwiązać.
    Acha, już się domyślam. Napisałam że wolę „półkolonię” w ramach UE (czyli kondomium niemiecko-amerykańskie) niż pod skrzydłami ZSRR lub Putina.
    Tu cię zabolało.

    .

  177. @mag
    „Niepotrzebnie epatujesz mnie wyczytanym w jakiejś prasie konkretnym przypadkiem, bo przecież zdaję sobie sprawę że takie rzeczy się zdarzają, nie tylko i nie przede wszystkim w Polsce”

    Jest dobrze, jest coraz lepiej!

    Dramatyczny wzrost liczby samobójstw w Polsce
    Niedziela, 30 marca (21:58)

    Aż 6097 osób popełniło w ubiegłym roku samobójstwo w Polsce – alarmuje „Gazeta Wyborcza”. To o 1920 osób więcej niż w 2012 r. – podkreśla, powołując się na statystyki Komendy Głównej Policji.

    zdj. ilustracyjne /PAP/Piotr Polak /PAP
    zdj. ilustracyjne
    /PAP/Piotr Polak /PAP

    „GW” pisze, że na samobójstwo najczęściej decydowali się zwykle w ubiegłym roku bezrobotni mężczyźni z małych miast i wsi. Dominującą grupą wiekową byli 50-latkowie. ”

    Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-dramatyczny-wzrost-liczby-samobojstw-w-polsce,nId,1400597#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

  178. Swieto Trabek-Nowy Rok !
    Skladam zyczenia noworoczne Zydom blogowym, wszystkim tym ktorzy nie udaja, ze nie sa Zydami i wszystkim tym ktorzy udaja, ze nie sa Zydami. Panowie Tanaka, E.T., „szalom” Lesiu, Blumen-Cwietkowskij, dwoch daddies; lone i sugar, krzys z numerkiem, jedna pani krzysia (pozdrowienia dla brata Wojtka), etc., obyscie w Nowym Roku znalezli atrakcyjne zajecie (platne) i uwolnili blogi od swojej obecnosci.
    Nie wiem ktory to jest ten wasz nowy rok, ile dni macie w tygodniu i czy nosicie zegarki, moze „szalom” Lesiu da na ten temat wyklad.
    Jeszcze raz, najlepsze zyczenia noworoczne. A teraz …
    Panowie i Panie juz czas byscie sobie podmuchali wzajemnie w trabki.

  179. Oto kolejny przykład na to, że dialog z religijnymi kołtunkami i kołtunami jest jedynie stratą czasu:

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/sejm-nie-ratyfikowal-konwencji-o-zapobieganiu-przemocy-wobec-kobiet,471476.html
    KOLEJNA KOMPROMITACJA KEMPY – LOBBYSTKI KOSCIOŁA.
    …………
    Ze specjalną dedykacją dla wszystkich Kemp, Wróblin, Sadurskich i Pawłowiczek – obrończyń religii i kleru, a także dla poparcia twierdzenia o lekceważącym i poniżającym stosunku religii i kościołów do kobiet kilka „miłych” przesłań dla Pań od „świętych” autorytetów kk:

    – „Każda kobieta (a więc także Kempa, Wróbel, Sadurska i Pawłowicz) powinna być przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, że jest kobietą” – św. Klemens z Aleksandrii,
    – „Kobiety (a więc także Kempa, Wróbel, Sadurska i Pawłowicz) mają milczeć w kościele.” – św. Paweł z Tarsu,
    – „Przez bramę raju wpuszczają nas kobiety (a więc także Kempa, Wróbel, Sadurska i Pawłowicz) do piekła.” – św. Cyprian,
    – „Kobieta (a więc także Kempa, Wróbel, Sadurska i Pawłowicz) jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga”- św. Augustyn,
    – „Kiedy widzisz kobietę (a więc także Kempę, Wróbel, Sadurską i Pawłowicz), pamiętaj to diabeł! Ona jest swoistym piekłem!” – Papież Pius II
    – „Za twym mężem powinno iść twoje pożądanie, to on powinien być twoim panem. Zniż się więc (Kempo, Wróbel i Sadursko…) do poddaństwa, bądź jedną z podległych” – św. Jan Chryzostom,
    – „Dziewczynki (a więc także Kempa, Wróbel, Sadurska i Pawłowicz) rodzą się z uszkodzonego nasienia lub w następstwie wilgotnych wiatrów” – św. Tomasz z Akwinu,
    – „Obejmować kobietę (a więc także Kempę, Wróbel, Sadurską i Pawłowicz), to jak obejmować wór gnoju” – św. Odo z Cluny,
    – „Kto obcuje z kobietami (a więc także z Kempą, Wróbel, Sadurską i Pawłowicz) narażony jest na skalanie swego ducha” – św. Franciszek z Asyżu,
    – „Kobietę (a więc także Kempę, Wróbel, Sadurską i Pawłowicz) należy trzymać z dala od Biblii i wszelkich nauk. Kobieta uczona (a więc także Kempa, Wróbel, Sadurska i Pawłowicz), to coś gorszego niż brodata” – François Garasse SJ,
    – „Kobieta (a więc także Kempa, Wróbel, Sadurska i Pawłowicz) to zwierzęca niedoskonałość” – św. Tomasz z Akwinu,
    – „Pośród wszystkich dzikich bestii nie masz szkodliwszej nad kobietę (a więc nie ma nic gorszego niż Kempa, Wróbel, Sadurska i Pawłowicz)”- św. Jan Chryzostom.

    PS.
    Zaznaczam, że to nie są wszystkie opinie wypowiedziane i zapisane przez przedstawicieli przeróżnych religii pod adresem kobiet….
    Ileż w nich „miłości, szacunku i bożego miłosierdzia”…
    Współcześnie kler identycznie ocenia i traktuje kobiety (a więc także Kempę, Wróbel, Sadurską i Pawłowicz).
    Zadziwiający jest w tej sytuacji fakt, że w Polsce ponad 80% wiernych uczęszczających do kościołów
    …to kobiety.
    „gratuluję” tym wszystkim paniom (a więc także Kempie, Wróbel, Sadurskiej i Pawłowicz) „logicznego” myślenia, poczucia godności i honoru.

  180. fidelio
    Dzięki za link na temat samobójstw.
    Jasne, że nie będę dyskutować z faktami, czyli z tym, że
    statystyki odnotowują niepokojący trend. Tyle że on nie dotyczy tylko Polski.
    Przeczytałam cały artykuł z GW, który nie epatuje tym jako sensacją, lecz przedstawia i omawia całe tło oraz polatałam trochę po necie (sorry, mam problem z przesłaniem linków, lecz możesz sobie wstukać samobójstwa w Europie itp.) i wiem, że ten trend w znacznej mierze jest związany z kryzysem gospodarczym i tez nie tylko w UE.
    Plasujemy się w ostatnich latach na poziomie Grecji, gorzej jest tradycyjnie na Węgrzech (to zagadkowy fenomen, zwany depresją węgierską, nad którym zastanawiają się od dawna psycholodzy i socjologowie). także m.in. w Czechach, na Litwie, ale np. nie wiedzieć czemu, w Belgii.
    Samobójstwa, to – jak widać – złożony i delikatny problem, co zasygnalizowałam w swoim poprzednim poście. Nie wystarczy wyskakiwać z jakimiś danymi, nawet jeśli są alarmistyczne, na dowód jak bardzo źle żyje się akurat w Polsce.
    I o to tylko mam do ciebie pretensje.
    Należysz do tych blogowiczów, którzy jakby z lubością wyszukują różne „czarne” newsy, przytaczają dane wyrwane nierzadko z kontekstu, byle robiły przygnębiające czy szokujące wrażenie.

  181. Kagan
    24 września o godz. 22:31
    Zgoda:)

  182. Wojtek A.
    25 września o godz. 18:35

    Pomijajac wszystko inne to jak niby kler ma sie zgodzic na ratyfikacje tej konwencji, skoro m.in. ma ona na celu zapewnienie sciagalnosci alimentow. Przeciez jasne jest, ze w opinii tych zboczencow sciagalnosc alimentow jest zacheta do rozwodow, ktore ich zdaniem, i na dobra sprawe, winny zostac zakazane.

  183. fidelio
    25 września o godz. 15:56

    Czy masz jakies propozycje, w zwiazku z tymi samobojstwami, czy tez ty tak je tu sobie, tylko – bez zwiazku.

    Bo na przyklad PiS, gdy tylko dojdzie do wladzy, to natychmiast zakaze popelniania samobojstw – skoro ekonomii na pewno nie poprawi, a wrecz przeciwnie.

  184. Krzyś52
    1. Wytłumacz mi więc, czym konkretnie różni się PO od PiSu poza tym, że te partie mają inne nazwy?
    2. Unia nie pozwala nam finansować inwestycji przemysłowych z podatków oraz ochraniać cłami nowe, początkujące gałęzie przemysłu (n.p. tzw. przemysł wysokich technologii czyli high tech), a więc skutecznie blokuje ona rozwój polskiego przemysłu, a tym samym skutecznie blokuje gospodarczy rozwój Polski. Poczytaj więc lepiej o tym, jak Korea Południowa doszła do swej obecnej potęgi gospodarczej. Podpowiem ci, że przez finansowanie inwestycji przemysłowych z podatków oraz ochronę cłami nowych, początkujących gałęzi przemysłu, a szczególnie zaś tamtejszego przemysłu wysokich technologii czyli high tech.
    Mag
    Mogę ci dostarczyć danych, które wyraźnie wskazują na istotną korelację pomiędzy stopą bezrobocia a stopą samobójstw, przy czym samobójstwa rosną z pewnym, kilkuletnim opóźnieniem w stosunku do bezrobocia, jako iż bezrobotni, po kilku latach bezskutecznego szukania pracy w krajach z wysokim bezrobociem, takich ja współczesna jak Polska, widzą bezsens dalszego szukania pracy oraz generalnie dalszego życia i popełniają wtedy często samobójstwa. 🙁
    ET
    W PRLu przymus odpracowania kilku lat obowiązywał tylko absolwentów wyższych uczelni, a poza tym, to nie było w nim przymusu pracy, a wiec zwyczajnie NIE KŁAM!
    Fidelio
    Gdyby zasiłki francuskie były lepsze niż brytyjskie, to nie było by przecież tych kolejek nielegalnych imigrantów, czekających w Calais na okazję przemycenia się do Zjednoczonego Królestwa. A sytuację w Calais to ja znam z własnych obserwacji oraz z literatury fachowej na ten temat.
    Jasny gwint & Mopus11
    Dziękuję!
    Szalom!

  185. Kagan
    No to mi wytłumacz, przyjacielu, jak się ma np. stopa bezrobocia w Belgii do wysokiego wskaźnika samobójstw tamże?
    Albo dlaczego Madziarzy lubili i nadal lubią odbierać sobie życie częściej niż przedstawiciele innych nacji, zarówno w CK czyli za monarchii austro-węgierskiej, za Horty’ego , jak i za Kadara czy Orbana?
    Albo już lepiej daj mi święty spokój, bo znowu będziesz się starał mnie zaepatować, jak fidelio, jakimś czarnym pijarem na temat naszej umęczonej, rządzonej przez mafiozów i degeneratów politycznych od 25 lat.
    A ja idę już spać i nie chcę budzić się po nocy z krzykiem – aaa!
    P.S. Ten czarny pijar już tak mi się przejadł, że nie robi na mnie żadnego wrażenia.
    Im cięższe ktoś wytacza działa, im bardziej ściemnia, by mu pasowało wszystko do zakładanych tez, tym mniej mu wierzę.
    Mam oczy i uszy szeroko otwarte na real oraz niesłychanie silny, wrodzony sceptycyzm co oznacza brak podatności na wszelkie indoktrynacje i manipulacje.

  186. Dear Mag,
    1. Montownie AGD opłacają się tylko ich zagranicznym właścicielom a dla Polski oznaczają one głównie zatrzymanie się w rozwoju, jako iż płace są w nich niskie, a technologia wręcz prymitywna (ręczny montaż pralek, lodówek czy też telewizorów), stad też nie powinno być zgody na ich tolerowanie w Polsce, jako iż tym sposobem to zamykamy sobie drogę do rozwoju, do zostania konkurentem na rynkach światowych nie jak dziś tylko poprzez niską cenę siły roboczej, ale poprzez innowacyjność oraz jakość naszych wyrobów. Dobrze więc będzie w Polsce dopiero wtedy, kiedy polskie firmy będą zakładać w Niemczech swoje montownie, oparte na oryginalnej polskiej technologii.
    2. Huta Warszawa do dziś działa, a kupił ją nie tak dawno temu najbogatszy Brytyjczyk oraz jednocześnie najbogatszy Hindus, czyli pan Mittal. A on to chyba wie, co jest opłacalne?
    3. Przemysł ciężki (tak jak każdy przemysł) trzeba wciąż modernizować, tak jak to robią dziś Chińczycy, Japończycy czy też Koreańczycy (południowi), a Polska od roku 1980 praktycznie nie modernizowała swego przemysłu, stąd też stał się on przestarzały, a więc mało konkurencyjny.
    4. Pytasz się kto miał do niego dopłacać i za co modernizować? Odpowiem ci, że powinniśmy po roku 1989 iść tą samą drogą co II RP po roku 1935 albo też za przykładem Korei Południowej i finansować inwestycje przemysłowe z podatków oraz ochraniać je cłami, a szczególnie zaś ochraniać nowe, początkujące gałęzie przemysłu, w tym zaś szczególnie przemysł wysokich technologii czyli high tech.
    5. Moja wizja świata jest obiektywnie prawdziwa, jako że jest ona oparta na rzetelnej analizie dostępnych danych. Nie moja to jest więc wina, że nie może ona być „hurra-optymistyczna’, że nie mogę powiedzieć, że dziś w Polsce „byczo jest”.
    6. Nie moja to jest też wina, że po roku 1989 to wszystkie rządy RP pozbywały się lekkomyślnie (przez własne niedołęstwo i/lub zwyczajną zdradę naszych interesów narodowych) swoich najlepszych ludzi, którzy od lat masowo uciekają z Polski, a za nimi ucieka z Polski nawet jej niedawny premier wraz z kilkoma swoimi ministrami.
    7. Pytasz się o pozytywy. Otóż one są, ale co z tego, skoro generalny bilans jest zdecydowanie negatywny? Co z tego, ze mamy w Polsce coraz lepsze drogi, ładne domy dla bogaczy, eleganckie parki czy skwerki, często nawet z fontannami etc., skoro mamy także ogromne, strukturalne bezrobocie, niskie płace i że, brakuje nam w Polsce bezpieczeństwa socjalnego oraz perspektyw, szczególnie zaś dla młodych ludzi, a wiec masowo, to jest milionami, opuszczają oni swą Ojczyznę? I p.s.: w fizyce są plusy i minusy, ale choć atom nie ma ładunku elektrycznego, to jednak nie oznacza, ze masa jego dodatniego jądra nie jest znacznie większa niż masa ujemnej „chmury” elektronów, otaczających to jądro. Tak więc atom, choć jest on elektrycznie neutralny, to ma jednak wyraźną przewagę elementu dodatniego („jądrowego”) nad ujemnym („elektronowym”).
    Szalom! 🙂

  187. fidelio
    25 września o godz. 15:56
    Polsce ubywa też gwałtownie z drugiego końca: wskaźnik urodzeń w Polsce wynosi 1,3. Do prostego podtrzymania ilości mieszkańców potrzebny jest wskaźnik 2,1.
    Najciekawsze jest to, że Polska jest najkatoliczniejszym krajem Europy.I prawie nie stosuje antykoncepcji oraz prawie nic o niej nie wie.
    Zachodzą tu dwie sprzeczności:
    1. katolik ma się mnożyć: co rok – prorok. A się nie mnoży drastycznie.
    2. nic nie wie o antykoncepcji i jej nie stosuje, a się nie mnoży.
    Po odrzuceniu ewentualności istnienia w Polsce specjalnych promieni śmierci niszczących dla płodności, pozostaje wniosek oczywisty: Polacy nie uprawiają seksu. Kiedy patrzę na posłanki największej partii opozycyjnej, rozumiem dlaczego.
    Biskupi nie grają larum w sprawie. Ledwo co o tym bąkają.

  188. Dear Mag,
    1. Pisałem przecież o krajach z bardzo wysoką stopą bezrobocia, krajach z wysokim strukturalnym bezrobociem, a więc o Polsce, a nie o Belgii! Poza tym, to Belgia to są de facto dwa i pół państwa (Flamandia, Walonia i Bruksela), a więc nie ma większego sensu przytaczać zbiorczych statystyk dla całej Belgii na zasadzie: ja zarabiam złotówkę, a mój szef milion, a więc razem to przeciętnie zarabiamy około pół miliona.
    2. Podobnie Węgrzy – oni wciąż nie doszli do siebie po utracie w roku 1918 swych ‘wewnętrznych” kolonii, czyli Słowacji i Rumunii. Nie są więc Węgry typowym państwem z dużą ilością samobójstw.
    3. Niestety, ale jesteś osóbką bardzo podatną ma reżymową, czyli „platformianą”, propagandę nieistniejącego sukcesu, a więc po prostu nie chcesz znać prawdy, ale pamiętaj, że tylko prawda może cię wyzwolić ze szponów tejże propagandy!
    Szalom!

  189. Właśnie obejrzałem serwis informacyjny i to nie w tv trwam.
    I ułożyłem dwuwiersz:
    Pan minister schetyna
    zrobił z siebie kr…na
    Dodajmy: i to na spotkaniu z indyjskimi finansistami którzy Bolandę mogliby 10 razy kupić i sprzedać. A na razie, chcieliby tu pohandlować czy nawet zainwestować.
    Zakład, że propagandziści oberredaktora Baczyńskiego nie wspomną o tym słowem?

  190. Kagan
    Jeśli piszesz o mnie per „osóbka”, podatna na „reżymową, platformianą propagandę”, to nie mamy już więcej o czym gadać.
    Wyszło szydło z wora, czyli mizoginiczny dupek z ciebie, z którym próbowałam się jakoś dogadać po ludzku i nawet przyjaźnie, mimo różnicy zdań.
    Poklepuj protekcjonalnie kogoś innego, najlepiej jakiegoś blogowego kolesia, z którym też ci nie po drodze „światopogladowo”.
    Ciekawe jaki znajdziesz dla niego odpowiednik „osóbki”, bo nie spotkałam się z takim określeniem w stosunku do faceta.
    Żegnaj, dupku.

  191. @mag
    „Należysz do tych blogowiczów, którzy jakby z lubością wyszukują różne “czarne” newsy,”.

    Robię to jedynie w kontrze do tych, którzy bardzo wąsko i tendencyjnie postrzegają rzeczywistość, poszerzam ich horyzonty, powinnaś być wdzięczna.

  192. @Kagan
    „Gdyby zasiłki francuskie były lepsze niż brytyjskie, to nie było by przecież tych kolejek nielegalnych imigrantów, czekających w Calais na okazję przemycenia się do Zjednoczonego Królestwa.”

    Może być milion innych powodów:
    – może są z byłych kolonii angielskich i akurat znają angielski
    – angielska gospodarka ma się lepiej i tam łatwiej znajdą jakąś pracę. W Anglii żeby nabyć prawo do socjalu musisz pracować.

  193. fidelio
    Przyganiał kocioł garnkowi, czyli kocioł, który wąsko i tendencyjnie postrzega rzeczywistość, tyle … że w drugą stronę.
    Też powinieneś mi być wdzięczny.

  194. Kagan
    25 września o godz. 22:07

    Wczwesniej napisales:

    „Poza tym, to Polacy nie mają kapitału, stąd też mrzonką jest oczekiwać, aby znów powstał nowoczesny polski przemysł, przynajmniej dopóki Polska jest w Unii.”
    ****
    A ja zainteresowalem sie kto urodzi Polakom pieniadze, w przypadku odlaczenia sie Polski od Unii. Innymi slowy, jak nie kijem go to pala – czyli tak czy owak nie ma pieniedzy na rodzimy polski przemysl. Z tym tylko, ze dzieki przynaleznosci do Unii ma Polska chocby te zachodnie montownie a bez Unii mialaby gowno, tumanie.

    Co ma PiS i PO do tego, oraz roznice pomiedzy nimi – nie bardzo chwytam.

    Bez Unii miala Polska swoj czas w pierwszej polowie lat 90ch, z szalejaca inflacja, szalejacym bezrobociem, potwornym zubozeniem spoleczenstwa, ale za to bez zachodnich montowni. To dzieki Unii mogla wyjsc Polska z tamtego szamba. A ty jak ten Kaczor, biskup, albo jakis komunista – jedynie potrafisz narzekac, wybrzydzac, psioczyc, jeczec, i judzic. Nic dziwnego,ze cie wykopali z tej Australii. Moze wykopia cie tez z aktualnego miekjsca twojego pobytu Bys calkiem zgorzknial i zbutwial.

  195. Kogan /22.43/ przedstawia krótką charakterystykę raju i pisze; CO warto zapamiętać i powtórzyć; „Pytasz się o pozytywy. Otóż one są, ale co z tego, skoro generalny bilans jest zdecydowanie negatywny? Co z tego, ze mamy w Polsce coraz lepsze drogi, ładne domy dla bogaczy, eleganckie parki czy skwerki, często nawet z fontannami etc., skoro mamy także ogromne, strukturalne bezrobocie, niskie płace i że, brakuje nam w Polsce bezpieczeństwa socjalnego oraz perspektyw, szczególnie zaś dla młodych ludzi, a wiec masowo, to jest milionami, opuszczają oni swą Ojczyznę? I p.s.: w fizyce są plusy i minusy, ale choć atom nie ma ładunku elektrycznego, to jednak nie oznacza, ze masa jego dodatniego jądra nie jest znacznie większa niż masa ujemnej „chmury” elektronów, otaczających to jądro. Tak więc atom, choć jest on elektrycznie neutralny, to ma jednak wyraźną przewagę elementu dodatniego („jądrowego”) nad ujemnym („elektronowym”).”

  196. Kagan powiela bzdury, oby wlasne……………………k a g a n k i e m osiwecony przez
    J a s n e g o g w i n t a.

    Saldo mortale

    PS
    Oprocz przymusu pracy byl przymus (przywizanie do miejsca zamieszkania (czyt. miasta wydz.).

  197. Kagan
    24 września o godz. 22:45 obiecuje wprowadzic w Polsce postep………
    Slado mortale

  198. Dziewczynki na Madagaskar (albo do Izraela)

    „- “Dziewczynki (a więc także Kempa, Wróbel, Sadurska i Pawłowicz) rodzą się z uszkodzonego nasienia lub w następstwie wilgotnych wiatrów” – św. Tomasz z Akwinu”

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16707035,Lot_z_NY_do_Tel_Awiwu_opozniony_o_11_godzin__Ultraortodoksyjni.html#Box

    Czy musze wyjasniac ,ze to wszystko pow. jest anty ale nie antysemickie bo dowodzi tylko , ze 11 godz wystarcza by mózg zawedrowal z glowy do nóg albo odwrotnie ?

  199. krzyś52
    I wszystko jasne!
    Do wybitnych znawców polskich realiów mieszkających za granicą dołączył jasny gwint, dla którego życie w III RP jest jedną wielką udręką, bo został wraz z rodakami (w których imieniu rzuca gromy) skolonizowany i ograbiony ze wszystkiego przez amerykańskich i europejskich imperialistów. I zapewne czeka na „braterską pomoc” Putina.
    Ciesz się, że jeszcze nie przypięto ci etykietki „osóbki” (chyba „osóbka”, skoroś facet), która niewolniczo ulega „reżimowej, platformerskiej propagandzie”.

  200. ET
    1. Nie było w PRLu zakazu zmiany miejsca zamieszkania, a wręcz przeciwnie – rząd zachęcał wtedy ludność wsi i miasteczek do przenoszenia się do miast, n.p. do Nowej Huty, a w Warszawie dla hutników to w latach PRLu wybudowano całkiem spore osiedle (Wrzeciono). A ci hutnicy to przecież w ogromnej większości nie pochodzili z Warszawy. Więc znów: NIE KŁAM!
    2. Ja niczego nie obiecuję, ja tylko pokazuję, jak Polska może wyjść z obecnego dołka.
    Jasny Gwint
    Dzięki! 🙂
    Krzyś
    1. W przedwojennej, biednej przecież Polsce, to vice-premier Kwiatkowski, po przełamaniu liberalnego “tabu” w gospodarce po śmierci ultraprawicowego na starość dyktatora Piłsudskiego, zaczął budować, głównie za polskie pieniądze, czyli za podatki, nowoczesny polski przemysł, czyli COP. Nie rozumiem więc, dlaczego nie można by powtórzyć tego dziś, przenosząc także na warunki polskie doświadczenia Korei Południowej?
    2. Nie bądź chamem i z braku argumentów ad rem, nie wyzywaj mnie od ‘tumanów”.
    3. Lata 1990te to był okres przykrawania Polski do potrzeb Unii, a więc okres niszczenia polskiego przemysłu oraz wprowadzania w niej na siłę bezrobocia oraz niskich płac, aby przygotować Polaków do ich nowej roli, czyli białych Murzynów Europy, potulnych, niskoopłacanych oraz pogardzanych powszechnie ‘roboli’ w montowniach będących własnością zachodniego kapitału. Polska zaś wcale po roku 2004 z tego szamba nie wyszła, a wręcz przeciwnie, jeszcze głębiej w nim dziś siedzi… 🙁 A to, że niektóre statystyki, n.p. bezrobocia, nieco się poprawiły w stosunku do lata 1990tych to jest przecież tylko zasługa tej ogromnej, ponad dwumilionowej emigracji Polaków z Polski.
    4. Nikt mnie z Australii “nie wykopał”, a wyjechałem z niej na emeryturę, jako iż Polska jest dziś znacznie tańsza od Australii. A jak Polska zdrożeje a Australia stanieje, to ja zawsze mogę wrócić na antypody, jako tamtejszy obywatel.
    5. Widzę też, że stare, ubeckie zwyczaje są u ciebie wciąż żywe, jako że byś chciał wszelaką opozycję zwalczać metodami policyjnymi, ty wstrętny, stary ubeku. 🙁
    Fidelio
    Tak, ta, zresztą na ogół bardzo marna, znajomość języka angielskiego gra tu pewną rolę, ale w UK to zasiłek socjalny otrzymuje każdy, kto tam (w miarę) legalnie przebywa, w tym więc też ci, którzy ubiegają się tam (zresztą bez żadnych ku temu podstaw) o azyl polityczny A ty mylisz zasiłek dla bezrobotnych z zasiłkiem socjalnym, który w UK jest przecież znacznie wyższy niż we Francji, która, by the way, ma znacznie zdrowszą oraz nowocześniejszą gospodarkę niż Zjednoczone Królestwo, które przecież “ciągnie’ dziś już tylko na kolejnych pożyczkach, zaciąganych na spłatę odsetek od poprzednich pożyczek. Poza tym, to ci ‘azylanci’ z III świata wcale nie jadą do Europy, w tym więc także do UK, aby pracować – aby pracować, to jadą tam Polacy!
    Mag
    Widzę, że ci nerwy puściły, kiedy napisałem prawdę o tobie… 😉 Poza tym, to “osóbka’ może być też mężczyzną, n.p. jeden z nie tak przecież dawnych premierów RP, czyli Pan Edward Osóbka-Morawski, premier Polski w latach 1944-1947! Ale ty o nim chyba nigdy nie słyszałaś, jako iż nie mówili ci o nim na szkoleniach w Wydziale Propagandy i Agitacji PO. 😉
    Szalom!

  201. Ene, due rabe, Chińczyk złapał żabę, a żaba Chińczyka, co z tego wynika? Raz, dwa trzy, wychodź Ty!

    Sorry body, ale sam widzisz, że na Ciebie wypadło, ślepy los, zresztą nie ma innej opcji, gdyż cenzurują już nie tylko pp. Passent z Szostkiewiczem, którzy najwidoczniej osiągnęli właśnie stadium zaawansowanej choroby cenzurowej, niczym wiecznie utytłany alkoholik – alkoholowej, ale i panienka Zagner (od czasu, do czasu) z p. Żakowskim; wszyscy cenzurują, co do sztuki, jak jeden potrójny genderowy mąż z żoną.

    Zatem chcąc nie chcąc, muszę skorzystać z Twojej uprzejmej gościnności mistrzu. Kiedy bowiem napisałem u p. Zagner, że słynna ostatnio na cały świat niejaka Rita Katz, jako szefowa własnego, a więc choćby tylko siłą rzeczy żydowskiego think-tanku (en.wikipedia.org/wiki/Rita_Katz), pierwsza opublikowała film z egzekucji Scoltoffa, nawet jeszcze przed samymi sprawcami, określanymi dla zmylenia przeciwnika mianem „ISIS” i podałem adekwatny link do komediowej wypowiedzi p. Katz na YouTube (youtube.com/watch?v=FjBHE4Cs8tA), to bloger pt. michrich zarzucił mi … antysemityzm oraz nieczułość, że niby los ofiar „ISIS” mnie nie interesuje. Coś takiego! W odpowiedzi napisałem jak niżej, ale p. Zagner… wycięła i zadowolniona. Trochę obciach.

    „Kto morduje tych chrześcijan, michrich? Kim są ci „fanatycy ISIS”, z mordami z jakichś przyczyn pozakrywanymi kominiarkami? Kto tych psychopatycznych bandytów szkolił, zbroił i finansował? Skąd się w ogóle wzięli i kto nimi rządzi? Kto od nich kupuje kradzioną ropę? Kto utrzymuje ich konta bankowe? Jakim cudem nie sieją, nie orzą, a mają co jeść?

    I ty masz czelność mówić o obłudzie? No tak, sorry, wybacz, w kwestii obłudy doskonale wiecie, o czym mówicie.”

    Wypada też zapytać, kto im udostępnia serwery, na których bez przeszkód publikują swoją krwawą propagandę? Dlaczego USrael nie blokuje do nich dostępu, skoro narzędzia ewidentnie ma, gdyż cenzura np. na Google, czy YouTube jest dziś powszechna? A trafne video-komentarze bystrego komentatora z USA brata (też brata!) Nathanaela blokują!

    Co ciekawe, prasa zagraniczna niedwuznacznie sugeruje, że p. Rita jest pospolitą szpieżycą Mossadu, jakich w Polsce pewnie na pęczki, poważnie, o, proszę bardzo:

    „…Rita Katz, is a government insider with close connections to former terrorism czar Richard Clarke and his staff in the White House, as well as investigators in the Department of Justice, Department of the Treasury, and the Department of Homeland Security, according to SourceWatch. Her father was executed in Iraq as an Israel spy, a fact that suggests a connection to Israeli intelligence.”

    http://www.infowars.com/sotloff-video-found-by-group-responsible-for-releasing-fake-osama-bin-laden-video/

    Przy okazji chciałbym prosić p. premier Kopacz, żeby z łaski swojej wyrzuciła z rządu p. Siemoniaka, prosić, gdyż jako obywatel, przy aktualnym systemie wyborczym nie mam w Polsce absolutnie żadnego wpływu na to, kto w moim kraju sprawuje rządy. Minister Obrony to bardzo poważna funkcja i nie powinien nim być infantylny człowiek, wypowiadający się w sprawach Polski jak Radek Sikorski na Twitterze (!), na dodatek ewidentny ignorant, piszący wbrew opinii gen. Skrzypczaka, że zestawami „Strzała”, którymi w świetle prawa międzynarodowego mogą handlować wyłącznie rządy, „nie zestrzelą nawet wróbelka 🙂 ” , głupkowato susząc przy tym zęby na końcu wypowiedzi.

    Ci, którzy sprzedali te wyrzutnie oraz ci, którzy je kupili, najprawdopodobniej po to, żeby odsprzedać z zyskiem ukraińskiej juncie, aby mogła sobie zestrzelić następne samoloty pasażerskie, powinni odpowiadać za sabotaż Polski. No tak, ale jakim cudem, w naszym biednym, zdziczałym politycznie kraju, gdzie ch. d. i kamieni kupa, a nad służbami specjalnymi nikt nie ma kontroli (ktoś tam jednak ma…), co ogłosiła urbi et orbi NIK.

    Wypada chyba wzorem Szkocji ogłosić w Polsce referendum w sprawie niepodległości, aby uwolnić się spod okupacji tej zdegenerowanej, pasożytniczej warstwy partyjniacko-urzędniczej, żerującej na ciele całego narodu, wypłacającej sobie z budżetu gigantyczne pensje, premie, odprawy i nagrody. Bo sama od koryta nie odstąpi.

    Twój komentarz czeka na moderację.

  202. Michrichowi i innym syjonistom, napadajacym na Polskę i Polaków na łamach POLITYKI, po raz kolejny dedykuję ten oto cytat z Pisma:
    “Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata. Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały.” (Ewangelia wg św. Mateusza rozdz. 7, Biblia Tysiąclecia).

  203. kagan …………. ty biedaku, z krytyką nie dajesz sobie rady ?

  204. Kagan
    26 września o godz. 13:36 ka – gani samego siebie bezlistosnie pre-antycypujac…..

    Saldo mortale

  205. Kagan
    „Napisałem prawdę o tobie” – donosisz.
    A któż to wystawił ci certyfikat na tego typu oceny kogokolwiek?
    Przypisujesz sobie bezwstydnie atrybuty nieomylności jak jaki pambuk w trójcy jedyny.
    Jasne, że „puściły mi nerwy”, a raczej „puściłam” je z całym rozmysłem, bo CHCIAŁAM dać emocjonalny wyraz temu, że nie znoszę takich bufonów poklepujących protekcjonalnie po ramieniu „osóbki” i używających w rozmowie na prawach argumentu pryncypialnie wypowiadanych bzdur. No bo skoro ktoś się z nimi spiera, czyli powątpiewa w „ich” prawdę, to oczywiście znak, że ulega jakiejś głęboko niesłusznej propagandzie (z ich punktu widzenia), czyli musi kretyn z tego kogoś bezmyślny lub kretynka.
    No wybacz, ale z takim gigantem intelektu jak ty, to ja naprawdę nie widzę powodu się mierzyć.
    Daruj już sobie odpowiedź, bo nie jestem zainteresowana.

  206. Kaganowi….W owym czasie istniał tzw przymus pracy, osoby które przez 30 dni nigdzie nie były zatrudnione były wciagane na listę osób uchylających się od pracy i jeżeli w ciągu nastepnych 30 dni nie znalazły gdzieś zajęcia miały być przymusowo wysyłane do prac melioracyjnych na Żuławach…..etc………

    Saldo mortale

  207. Motyl, ET etc.
    Ja nie piszę o krytyce, a tylko o zwykłym chamstwie, także i z waszej strony, Panowie Liberałowie.
    Mag
    1. Wyskoczyłaś z tym ‘donoszeniem”, jak przysłowiowy Filip z konopii po wypaleniu “cygareta” z “marychą”. 😉
    2. Gdzie ja postawiłem dogmat o mojej, rzekomej tylko zresztą, nieomylności?
    3. Rejterujesz z braku argumentów ad rem, a na to dodatek dorabiasz do tego całą (pseudo)ideologię. Wstyd. 🙁

  208. @ Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa – no to sie Mutti ucieszy 🙂

  209. ET
    To chyba było za Bieruta, a ja piszę tu o czasach Gomułki oraz Gierka. Poza tym, to dotyczyło to tylko spekulantów, przemytników, cinkciarzy i innego ludzkiego śmiecia. Dziś też by się przydało wysłać banksterów i innych prezesów (n.p. z Orlenu) oraz polityków do budowy dróg czy też mieszkań dostępnych (bez potrzeby zaciągania lichwiarskich kredytów) dla zwyczajnych Polaków .
    Szalom!

  210. Kagan
    Uznałam, że jednak zareaguję na ociekające jadem, pogardliwe zdanko na temat „osóbki”, którym kończysz kreślić mój portret. Po tym jak przeczytałam pełne hipokryzji twoje przestrogi podparte cytatami z biblii. Ty masz czelnosc pouczać, „nie sądźcie, byście nie byli sądzeni”?!.
    Według ciebie pewnie o premierze Osóbce-Morawskim nie słyszałam, cytuję PO”: „jako iż nie mówili co o nim na szkoleniu w Wydziale propagandy i Agitacji”.
    To już buratwo na poziomie wpisów z prawackich portali.
    Mój teść, w którego domu miałam zaszczyt i przyjemność poznać pana Osóbkę-Morawskiego w czasie, gdy usiłował reaktywować PPS (1990), wywaliłby cię na zbity pysk z tzw. salonu.

  211. Prawdomownemu Kaganowi…..czesto jednak niedorzecznemu…obojetnie za kogo…

    …Początek tej historii ma miejsce w Warszawie w pierwszej połowie lat 60-tych ubiegłego wieku. Młoda Warszawianka poznaje chłopaka z Zagłębia i po pewnym okresie znajomości oboje poczuli wolę bożą co skończyło się ślubem w kościele Matki Boskiej Częstochowskiej na warszawskim Powiślu. Ślub ślubem ale jak to zwylkle bywa młode małżeństwo chce raczej mieszkać razem, moja mama (bo to ona była tą młodą Warszawianką) dysponowała niewielkim ale bardzo ładnym i położonym w pieknym rejonie Warszawy mieszkaniem kwaterunkowym. Wydawało się, że nic nie stoi na przeszkodzie aby mogła w nim zameldować swojego męża (a mojego ojca), otóz nic bardziej mylnego. W tamtych latach Warszawa była tzw. miastem zamkniętym, nie mozna było uzyskać meldunku w stolicy jesli nie miało się w niej pracy , a nie dosto się pracy bez warszawskiego meldunku…..

    Saldomortale

  212. Antro -polog K a g a n wraca do czasow Mao………..Dziś też by się przydało wysłać banksterów i innych prezesów (n.p. z Orlenu) oraz polityków do budowy dróg czy też mieszkań dostępnych……
    Saldo mortale

  213. ….Ja niczego nie obiecuję, ja tylko pokazuję, jak Polska może wyjść z obecnego dołka…..pisze skromnie K a g an ….Po prostu kaganowa Eureka, Swiatowid by sie zdziwil, brakuje mi go w blogosferze….

  214. ET
    Nie pisz bzdur! Ślub z mieszkańcem Warszawy, a nawet jej okolic, dawał w PRLu automatycznie prawo do warszawskiego meldunku. Moja koleżanka z Legionowa, zresztą niczego sobie dziewczyna, miała z tego powodu mnóstwo ofert matrymonialnych od kolegów ze studiów, chcących po ich ukończeniu zostać w Warszawie! Znów więc BEZCZELNIE KŁAMIESZ! 🙁
    Szalom!
    Mag
    Premier Edward Osóbka-Morawski był tragiczną postacią, ale takie też były wtedy (i dalej zresztą są) czasy! A opinie twego teścia mnie jakoś nie interesują!
    Szalom

  215. ET
    PS: wtedy (czasy PRLu) to w Warszawie było mnóstwo wolnych miejsc pracy, a czekały one na każdego chętnego do jej podjęcia, o ile miał on tylko odpowiednie formalne kwalifikacje.. Znów więc KŁAMIESZ! 🙁
    Szalom!

  216. Kagan
    26 września o godz. 15:20 udaje, ze nie wie; bez slubu nie mozna bylo zamieszkac tak sobie w Warszawie…pulapka zadzialala….Kagan posrednio to potwierdzil. Omnipotetny Kagan mowiacy li tylko prawde….prawde Tisznera?
    Saldo mortale

  217. Kagan miesza mieszkanie w Hotelu robotniczym z mieszkaniem w mieszkaniu….Prawdopodobnie Jasny Gwint zostal kagankiem blogosfery……

    Saldo mortale

  218. …..Moja koleżanka z Legionowa, zresztą niczego sobie dziewczyna, miała z tego powodu mnóstwo ofert matrymonialnych od kolegów ze studiów, chcących po ich ukończeniu zostać w Warszawie! Znów więc BEZCZELNIE KŁAMIESZ….pisze prawde Kagan jak kaganek oswiaty PRLowskiej, zaprzeczajac poprzednim wpisom dotyczacych mozliwosci zamieszkania w Warszawie i pozostalych „zamknietych miastach…..

    Saldo mortale

  219. Ponizej przklad mowy oswieconego Kagana Humanisty…o jezyku bowiem mowy byc nie moze…

    …Poza tym, to dotyczyło to tylko spekulantów, przemytników, cinkciarzy i innego

    l u d z k i e g o ś m i e c i a.

    Zastanawiam sie jakim odpadkiem (czyt. przypadkiem) jest sam Kagan…..

  220. mag
    26 września o godz. 14:24

    Daj sobie spokoj z dyskusja z Kaganem – to debil teskniacy do PRLu, wychwalajacy Putina i zachwalajacy porzucenie zwiazkow z Unia, na rzecz zwiazkow ze Zwiazkiem Radzieckim Bis.

    W warunkach polskich domaga sie od panstwa by znalazlo zatrudnienie dla bezrobotnych i strajkujacych gornikow – chocby przy prostowaniu zardzewialych gwozdzi, bo z tego tyle samo pozytku co z ich kopania pod ziemia. Za Gierka utrzymywalismy zupelnie nieoplacalne wydobycie wegla i teraz chcieliby tego samego, nadal. Bo mniejsza o to, ze wegiel rosyjski jest trzy razy tanszy, a australijski tez tanszy, pomimo kosztow transportu – oni chcieliby nadal trzymac monopol na wydobycie i dystrybucje. A idiota Kagan ich w tym popiera.
    Facet jest glupszy niz ustawa przewiduje, a w dodatku komunista, czyli suma jego glupoty jest piramidalna wrecz, wiec sama widzisz, ze – co najwyzej – mozna go olac.

  221. Szanowna Pani Premier, jeszcze jedna uprzejma prośba, jeśli łaska: bardzo, ale to proszę, aby zechciała Pani wyrzucić z rządu na zbity pysk p. Grabarczyka, który bolszewickim patentem zwolnił porządnego fachowca z pracy tylko za to, że jest katolikiem. Jak już będzie spadał z ministerialnych schodów, to proszę za nim rzucić wilczy bilet na wszelkie urzędy oraz synekury. I żadnych odpraw, poza werbalną.

    A gdyby tak wszystkich żydów wyrzucić z polskiego rządu, Sejmu, ze służb i z urzędów, za to tylko, że są żydami? Przecież byłby potworny wrzask na cały świat, że to pogrom i taka fala stąd by wyruszyła, jak niegdyś z Egiptu.

    Szczerze mówiąc, moim zdaniem najlepiej byłoby dla Polski, gdybyście wszyscy się wyrzucili i rozwiązali wszelkie partie polityczne, całkowicie zakazali ich działalności, a na Sejm desygnowałyby posłów samorządy, z prawem odwołania swojego posła w każdym momencie kadencji i zastąpienia go innym.

  222. Gogo
    26 września o godz. 20:28

    Nie dlatego wyrzucil Krolikowskiego, ze byl katolikiem (a ktory nie jest?) lecz dlatego, prosze tepej koscielnej mendy, ze Krolikowski – malymi krokami, tylnymi drzwiami, i do spolki z innymi fundamentalistami – usilowal wprowadzac swoje fundamentalistyczne prawo, choc byl od tego by prawu podlegac, a nie aby je tworzyc.

    Ciebie natomiast powinien wyrzucic gospodarz tego bloga, gdyz jestes antysemickim bydlakiem, czyli debilem z natury rzeczy, oraz gownem w ludzkiej skorze.

  223. krzys52
    Jest taka piosenka pt.:”Takes One To Know One”, czyli „swoj do swego i po swoje”. Ja nie wiem po czym rozpoznac „mende”. Tylko menda wie o drugiej mendzie, ze jest menda. Gratulacje dla mendy Krzysia z numerkiem. W zyciu bym nie przypuscil, ze to menda. Ale to jest blog w ktorym pelno mend, lesiow i innej swoloczy.

  224. krzys52

    Jeteś bardzo niegrzeczna (ny, ne?), brzydko się wyrażasz, nie rozmawiam z tobą.

  225. maciekplacek
    26 września o godz. 20:52

    No prosze swoj broni swego, przy czym mende rozpoznaje sie tez po tym, ze wcina sie jak koszula w d., zamiast trzymac sie z dala – jak na kibica przystalo.
    U Kowalczyka starales sie nie odkrywac, ale tutaj ujawniles sie wlasnie jako kolejna koscielna menda. Ja wasz smrod na mile wyczuwam, wiec sie nie wymiguj.

    Czy tez, GOGO jest moze twoim kuplem po antysemityzmie – dlatego stanales w obronie tego gnoja. Tak czy owak – menda.

  226. Krzys z numerkiem,
    dziekuje ci za czytanie tego co pisze i gdzie i przeprosic za mende.
    Bedac jakies 12-15 tys. km. od legowiska „mendy-ministra” w W-wie musisz miec cos w tym swoim mendzim ciele wyjatkowego aby wyczuc inna mende na taka odleglosc.
    To nie jest cecha zwyklej mendy ale co najmniej supermendy albo byc moze krola mend, demokratycznie wybranego przez, oczywiscie, inne mendy.
    Biologicznie jest udowodnione, ze mendy i to wszystkie bez wyjatku, sa wypelnione gownem (sila rzeczy) bo w gownie dorastaja.

    Menda to klawe zycie … oraz wyzywienie klawe.

    Smacznego i powodzenia w rekrutacji mend do krolestwa mend zamorskich, a ze ciagle trwa u was Swieto Trabek – podmuchaj jakies mendzie w trabke.

    Adios.

  227. Mag
    1. Nowa ministra infrastruktury i rozwoju, Maria Wasiak, oficjalnie nie przyjmie od PKP odprawy w wysokości ok. pół miliona złotych, ale ponieważ formalnie nie może jej odmówić (ciekawe dlaczego), to całą tę kwotę przeznaczy na tzw. cel charytatywny, co oznacza, że zgodnie z prawem odpisze sobie tę sumę od podatku, bo tak przeciez w Polsce można, a więc będzie ona miała fajną sumkę zwrotu podatku w roku 2015 za rok 2014. Powiedz mi więc Mag, czy w państwie prawa możliwe by było, aby zadłużona po uszy i deficytowa firma państwowa, taka jak właśnie PKP, wypłacała tak duże odprawy? Przecież to nie PKP takie odprawy finansuje, a pasażerowie kolei. Za tą odprawę można by przecież kupić dla PKP używany wagon silnikowy (tzw. szynobus) w całkiem dobrej kondycji!
    2. O poziomie życia świadczy nie tyle ilość samochodów, ale ile nowych samochodów kupuje się w danym kraju. Z braku czasu na szukanie bardziej aktualnych statystyk, przedstawiam dane zaczerpnięte z ACEA, czyli z Federacji Europejskich Producentów Samochodów, reprezentującej takie firmy jak BMW, Daimler, DAF, Fiat, Ford, Opel, Hyundai, Iveco, Jaguar, Land Rover, Peugeot, Citroën, Renault, Toyota,, Volkswagen i Volvo. Wynika z nich, że “Zielona Wyspa” ex-premiera Tuska, czyli Polska, mająca oficjalnie ponad 38 milionów mieszkańców jest rynkiem zbytu na zaledwie 29 tys. nowych samochodów na kwartał, czyli mniej niż takie państwa z mniejszą ludnością niż Polska jak n.p. Austria, Belgia, Holandia i Szwajcaria, zaś pogrążona w kryzysie Hiszpania, mająca niecałe dwa miliony ludności więcej niż Polska jest rynkiem zbytu na prawie 3 razy więcej nowych samochodów niż Polska, zaś sąsiednia Szwecja, mająca ponad 4 razy mniej mieszkańców niż Polska, jest rynkiem zbytu na prawie tyle samo nowych samochodów co Polska.
    Oto dane: Sprzedaż nowych samochodów pierwszym kwartale roku 2012
    AUSTRIA 37,933
    BELGIUM 59,915
    BULGARIA 1,483
    CYPRUS 1,000
    CZECH REP 17,064
    DENMARK 12,386
    ESTONIA 1,565
    FINLAND 22,924
    FRANCE
    197,774
    GERMANY
    339,123
    GREECE 4,901
    HUNGARY 4,768
    IRELAND 13,100
    ITALY 138,137
    LATVIA 879
    LITHUANIA 1,003
    LUXEMBURG 5,319
    NETHERLANDS 52,549
    POLAND 29,630
    PORTUGAL 9,622
    ROMANIA 4,902
    SLOVAKIA 6,427
    SLOVENIA 5,186
    SPAIN 84,427
    SWEDEN 28,555
    UNITED KINGDOM
    372,835
    ICELAND 433
    NORWAY 13,051
    SWITZERLAND
    32,489
    Szalom!

  228. mag
    26 września o godz. 14:24

    Krotki ciag dalszy, nt. glupoty Kagana, wyksztalconego za pieniadze australijskiego podatnika, oraz bedacego na tegoz podatnika utrzymaniu, przez lat kilka. Pasozyta plujacego na reka ktora go wykarmila.

    Szereg duzych firm, by sie utrzymac, musialo wyemitowac akcje – znalezc sie na gieldzie. Bez tej operacji, i zwiazanego z nia zastrzyku finansowego, firmy te – w warunkach swobodnej konkurencji rynkowej – nie mialy szans na utrzymanie sie, o rozwoju nie wspominajac. W efekcie prywatyzacji, oraz wystawienia na gielde, znalazly sie jednak pod kontrola tzw. „kapitalu” zagranicznego, ktory dostrzegl byl okazje do ulokowania kasy. Zyskaly wiec zarowno sprywatyzowane firmy jak i zachodni inwestorzy, poszukujacych nowych drog inwestycyjnych. Zyskalo takze robiace bokami panstwo i jego obywatele. Kagan wolalby aby skorzystaly wylacznie polskie firmy, choc z racji wyedukowania powinien wiedziec, ze tak dobrze to nie ma. Oraz to, ze tym samym ujawnia sie jako zupelnie niepowazny i niekompetentny rozmowca (ja z takimi nie dyskutuje). Szczujac przeciwko zagranicznym udzialowcom zaprezentowal sie jako ignorant badz/i skonczony debil, ktory nie rozumie, ze nie mozna zjesc ciastka i miec to samo ciastko. A jako sie rzeklo bez zastrzyku kapitalowego zaklady te (firmy) musialymy upasc, czyli nie zatrudniac nikogo, co zaowocowac musialoby jeszcze wyzszym bezrobociem.

    Innym sposobem na utrzymanie sie tych firm – i tego chcialby Kagan – byloby zalozenie szlabanu dla wolnego rynku i powrot do gospodarki nakazowo rozdzielczej, oraz do szeroko zakrojonej wspolpracy ze Zwiazkiem Radzieckim Bis. To ze Polacy maja historycznie uzasadniona alergie do zwiazkow z Rosja (i jej odmianami) nie ma oczywiscie dla Kagana najmniejszego znaczenia bo wszystko byle nie Unia. Czyli takze gdyby Polska – dzieki zwiazkom z Rosja – znalazla sie w sytuacji Ukrainy.

    Oprocz tych duzych firm, funkcjonuje jednak w Polsce cala masa srednich i malych firm zajmujacych sie wytworczoscia, uslugami, i czym tam jeszcze, i w swej masie to glownie te firmy napedzaja polska ekonomie i to glownie one maja wplyw na rynek pracy.

  229. krzys52

    Nie gadam z tobą, nie sprowokujesz mnie, żebym się zniżył do twojego poziomu i nazwał cię „semickim bydlakim”, „gnojem”, lub „mendą”. Nie ze mną te numery.

  230. Krzys52 i ET
    Widzę, że jesteście zwyczajnymi chamami, jakich, niestety, sporo jest dziś w Polsce, po nieszczęsnej ‘transformacji’ zaczętej w roku 1989. Zgłaszam więc wasze wpisy, naruszające prawo, do prokuratury, jako ze ani gospodarz tego blogu ani tez redakcja POLITYKI na wasze chamstwo i naruszanie prawa nie reagują. 🙁
    ET
    Absolwentów studiów wyższych odsyłano w PRLu najczęściej do regionów ich pochodzenia, aby w ten sposób stymulować równomierny rozwój całego kraju. Ale ślub z mieszkańcem Warszawy, wbrew twoim KLAMSTWOM (patrz twój wpis z 26 września o godz. 15:08) zapewniał automatycznie warszawski meldunek, a więc możliwość pozostania po ukończonych studiach w Warszawie.
    Bez pozdrowień

  231. Panie Hartman
    Ponieważ pan toleruje rasizm na swym blogu, to zmuszony jestem wysyłać rasistowski, antysemickie wpisy osobnika z nickiem „maciekplacek” do wiadomości prokuratury.
    Szalom!

  232. Kagan
    26 września o godz. 22:16

    Krzys52 i ET
    Widzę, że jesteście zwyczajnymi chamami, jakich, niestety, sporo jest dziś w Polsce, po nieszczęsnej ‘transformacji’ zaczętej w roku 1989. Zgłaszam więc wasze wpisy, naruszające prawo, do prokuratury, jako ze ani gospodarz tego blogu ani tez redakcja POLITYKI na wasze chamstwo i naruszanie prawa nie reagują. 🙁
    ****

    Donosiciel.

    Tfu!

  233. Krzys52
    1. Nie tylko ja, jak to widać na tym blogu, ale też n.p. Gogo ma ciebie za skończonego chama. Poza tym, to ja na swoją australijska emeryturę zapracowałem. A to, że mi jej zazdrościsz, to już nie jest moim zmartwieniem!
    2. Nie jest też prawdą, że polskie państwowe firmy musiały wejść na giełdę, aby się utrzymać na rynku. Przecież powinny one otrzymać pomoc od państwa, w celu swej modernizacji, jak to zrobił n.p. rząd Południowej Korei. Na wymuszonej przez rząd RP prywatyzacji tych firm zarobił więc tylko zagraniczny, głównie zachodni kapitał, który w ten sposób przejął za pół darmo takie państwowe przedsiębiorstwa jak n.p. FSO w Warszawie, FSM w Bielsku Białej, stocznie w Trójmieście, Hutę Katowice oraz inne huty, w tym w Nowej Hucie, Częstochowie i Warszawie, warszawskie fabryki takie jak FWP, PZO, ZWLE im. Róży Luxemburg, TEWĘ etc., wrocławskie ELWRO i Pafawag, wielkie zakłady chemiczne w Bydgoszczy, STARa ze Starachowic itd., po czym wiele z tych fabryk (FSO, stocznie, FWP, PZO, ZWLE im. Róży Luxemburg, TEWĘ czy też wrocławskie ELWRO albo wielkie zakłady chemiczne w Bydgoszczy zwyczajnie zamknięto i zburzono, a wraz z nimi zniszczono miliony polskich miejsc pracy, aby w ten sposób zaprowadzić w Polsce bezrobocie i skandalicznie wręcz niskie płace oraz aby w ten sposób zmusić Polaków do emigracji, aby stanowili oni na Zachodzie tanią siłę roboczą. 🙁
    3. NIE KŁAM, że ja chcę “założenia szlabanu” dla wolnego rynku i powrotu do gospodarki nakazowo rozdzielczej, oraz do szeroko zakrojonej współpracy ze Związkiem Radzieckim Bis. Przecież Korea Południowa wciąż selektywnie stosuje cła dla ochrony swojego przemysłu, zaś Rosja (wł. Federacja Rosyjska) to nie jest ZSRR bis, a bardzo ważny rynek zbytu, którego utrata jest wręcz zbrodnią stanu popełnioną przez Tuska przed jego ucieczką do Brukseli. 🙁
    4. Małe polskie firmy nie są innowacyjne, konkurują one tylko niskimi kosztami siły roboczej, a więc umacniają one tylko zacofanie Polski w stosunku do Niemiec i tzw. Starej Europy (Francja, W. Brytania, Benelux, Austria, Szwajcaria, Włochy oraz Skandynawia). Taka sytuacja jest więc na rękę tylko naszym wrogom. 🙁
    Bez pozdrowień!

  234. Krzys52
    Przestępstwem jest, jeśli ktoś wie o naruszaniu prawa a nie powiadamia o tym odpowiednich organów państwa. A na złodzieju czapka gore!

  235. @maciekplacek@krzys52 i@Et szykujcie szczoteczki do zebow, zapasowe gacie i tym podobne akcesoria, bo wariat Kagan was wsadzi do paki. Wczesniej pozamyka red.Kowalczyka, Pieczula, Tanake, lonrfathera i mnie. Teraz na was ,kolej chlopaki.
    Mnie wsadzil do paki za to, ze napisalem, ze jest wariatem.

  236. Lewy
    Kolejny „mądrala” drwiący sobie publicznie z prawa oraz myślący, że może mnie tu bezkarnie obrażać. Ale do czasu…
    Przypominam: III Ko 1492/14 Prokuratura Rejonowa Warszawa Ochota

  237. U Passenta gnojki .. u Hartmana gnojki i mendy , w Poznaniu zoologiczne k..two , we Wroclawiu slady diabelskich pazurow … na Parry Sound island.. komary
    To gdzie sie podziac ?
    FYeb!

  238. @Kagan

    No i co ty sie wyglupiasz chlopie ze straszeniem prokuratorami. Przeciez doskonale powinienes wiedziec, ze mnie akurat to ty mozesz skoczyc, wraz ze wszystkimi swoimi prokuratorami. Pomijam juz kwestie pisania czegos co podpada pod paragraf.

    Zrozum Kagan, ze ja nie jestem Jerzy, z ktorym mogles sobie pieprzyc w kolko i na okraglo to samo, czyli ciagnac „dyskusje” bez granic. Ze swoimi socjalistycznymi mrzonkami powinienes byl wybrac sie na forum „Krytyki Politycznej” – tam wszyscy by cie lubili. My, natomiast, wiemy, ze to co usilujesz glosic to utopia w najczystszej postaci – czyli pierdoly na ktore rozsadny czlowiek nie traci czasu.

    Albo powolujesz sie na Koree Pld, zupelnie nie rozumiejac, ze Korea nie znajduje sie na miejscu Polski, oraz nie jest w UE. Dlatego moze sobie stosowac co tylko jej sie podoba.

    Czy tez snujesz swoje wizje wielkiego przemyslu i polskiej mysli technicznej, pod nieobecnosc zwiazkow z UE, ktora ponoc powyzsze udupila, dla wlasnych korzysci (Niemiec – wrog). Czyli i powyzsze wyglaszac powinienes gdzie indziej, np. w „Najwyzszym Czasie”, bo tu jest malo takich naiwnych ktorzy uwierza w te polska mysl techniczna. Jak pamietam, to w pracowniach konstrukcyjnych nawet zrzynanie rozwiazan zachodnich nie za bardzo nam wychodzilo. Jedynym ich sukcesem bylo maksymalne dojenie skarbu, na rzecz nigdny nie konczacych sie „badan”. Innowacyjny charakter wielkiego przemyslu mozesz miec wtedy tylko gdy bedziesz mial ten wielki przemysl, a to jest juz musztarda po obiedzie. Z roznych powodow (i ja kilkakrotnie pisalem o tym) ale to juz jest zaszlosc. Mozna oczywiscie dalej knocic, ze gdyby babcia miala kolka to… ale nie jestem pewien czy maja wiekszy sens ustawiczne pretensje o przeszlosc. Tym bardziej, ze nie w ten sposob buduje sie przyszlosci, a co najwyzej tworzy sie usprawiedliwienie dla wlasnej przyszlej i ciaglej niemoznosci.

    Wiadomo, ze oszolomstwo na czysto ideologicznym gruncie doprowadzilo do upadku wielu przedsiebiorstw z ktorych czesc wcale nie musiala upasc (podobnie z PGRami). Do tego nie potrzebna byla zadna Unia – wystarczyl Korwin-Mikke i ci do ktorych przemowily jego argumenty, oraz zaangazowanie kk. Wiadomo, ze czesc przedsiebiorstw polskie cwaniaczki sprzedaly np. wloskim cwaniaczkom, a posredniczacy kler zainkasowal za posrednictwo, w przedsiewzieciach ktore nie tylko nie skonczyly sie reanimacja przedsiebiorstw, lecz rozdrapaniem ich dobytku i wyplaceniem cwaniaczkom kar umownych, przez panstwo. I tak dalej i tak dalej – bardzo duzo tego bylo.
    Rozsadny czlowiek potrafi jednak odzielic powyzsze od panstwowych decyzji dot. sprywatyzowania i wystawienia na gielde szeregu duzych przedsiebiorstw, ktore inaczej musialyby byc zasilane finansowo przez biedne jak koscielna mysz panstwo.

    W swym ciaglym wybrzydzaniu staraj sie zatem byc bardziej selektywny i przestan bez pomyslunku kopiowac to samo w nowych konfiguracjach.
    Bo na przyklad ostatni konflikt z Rosja wymaga przeegzaminowania zalecenia dobrych z nia stosunkow, oraz takiegoz handlu. W aktualnej sytuacji, Kagan, to jest pieprzenie. A mnie na to szkoda czasu, pomimo tego, ze od lat „jestem za” dobrymi stosunkami z Rosja i towarzyszaca im wymiana handlowa.
    No ale dla ciebie to sa najwyrazniej zbyt duze subtelnosci.

  239. Wojtek A.
    25 września o godz. 18:35
    ” …dialog z religijnymi kołtunkami i kołtunami jest jedynie stratą czasu
    /sejm-nie-ratyfikowal-konwencji-o-zapobieganiu-przemocy-wobec-kobiet,471476.html ” –

    – czyich kobiet ( religijnych czy niereligijnych ) ?

  240. „Krzysiu”:
    1. Ja tu ciebie nie straszę, ja tylko ciebie informuję, że przeciwko tobie toczy się postępowanie przygotowawcze w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Ochota (numer akt III Ko 1492/14). Pamiętaj też, że nie jesteś ponad prawem.
    2. Zabraniasz mi mieć socjalistyczne poglądy? Ciekawe… A forum “Krytyki Politycznej” mnie nie interesuje, jako iż o szkodliwości alkoholu ma sens pisanie tylko na forach dla amatorów mocnych trunków, a nie na forach dla abstynentów. I dlaczego mówisz o sobie w liczbie mnogiej – czyżbyś mianował się królem?
    3. Co tu ma do rzeczy geograficzne położenie Korei Południowej w epoce globalizacji?
    4. A ja pamiętam czasy, kiedy Polska eksportowała całe fabryki, w tym także i do Niemiec (wschodnich i zachodnich). Poza tym, to zbrodnią było to celowe zniszczenie polskiego przemysłu przez Balcerowicza i skę na polecenie Zachodu, zamiast jego modernizacji.
    5. O ile wiem, to pan Mikke nigdy w Polsce u władzy jeszcze nie był.
    6. Prywatyzacja w polskich warunkach oznaczała przecież oddanie naszego majątku narodowego w obce ręce, jako iż Polska była (i dalej zresztą jest) biedniejsza niż Zachód. Korea Płd. Też była biedna jak ta przysłowiowa mysz kościelna, kiedy zaczynała ona budowę swego przemysłu!
    7. Jaki sens ma to świadome przecież psucie przez władze RP stosunków z Rosją? Dlaczego pozwalamy, aby rządzili nami ludzie, którzy reprezentują interesy Watykanu, USA, Niemiec i generalnie tzw. Zachodu, a nie interesy Polski?
    Szalom, anyway

  241. Dwoch wariatow dyskutuje na tematy gospodarcze, fajny kabaret

  242. Lewy
    27 września o godz. 20:56

    No to dolacz na trzeciego a bedzie was trzech. Jesli tylko masz cos do powiedzenia, oprocz przysrywania.

  243. Kagan
    27 września o godz. 20:36

    „Krzysiu”:
    1. Ja tu ciebie nie straszę, ja tylko ciebie informuję, że przeciwko tobie toczy się postępowanie przygotowawcze w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Ochota (numer akt III Ko 1492/14). Pamiętaj też, że nie jesteś ponad prawem.
    ****
    Wczoraj zglosiles a dzis juz sie toczy? Przeciez dzis jest sobota i oni nie pracuja, matole.

  244. Szanowne dyskutanty!
    Zamiast prokuratora, którym straszy bez sensu zdrowo porąbany Kagan,
    przydałby się raczej strażak z sikawką albo ogrodnik z długim wężem i potraktował całe towarzystwo zimną wodą.
    Kaganowi to nie pomoże, ale koleżeństwu wdającemu się z nim w zbyteczne dyskusje – chyba tak.
    Ja się już skromnie usunęłam na bok wcześniej, zresztą za poradą krzysia52, który wziął na klatę Kagana. Też niepotrzebnie.
    Olać, zapomnieć.

  245. mag
    27 września o godz. 22:07

    Mysle, ze moje barowanie sie z Kaganem tylko z pozoru jest grozne. My znamy sie od 13 lat i wiem, ze czasem mozna z Kaganem dojsc do jakiegos ladu.

    Wezmy np. te Koree pld., bo facet nie chwyta, ze globalna ekonomia globalną ekonomią ale Polska jest w Unii i – w odroznieniu od Korei – nie moze sobie pozwolic na cla zaporowe ktore sprzeczne beda z zasadami i praktyka unijna. Ponadto Korea moze sobie handlowac z Rosja ile koreanska dusza zapragnie, gdyz nie jest strona w konflikcie Rosji z Ukraina, oraz w konfliknie Rosji z NATO. Do czasu konfliktu, natomiast, stosunki polsko rosyjskie ukladaly sie przeciez calkiem porawnie – takoz handel. Konflikt zmienil jednakze wszystko w zasadniczy sposob. Innymi slowy, w obecnej sytuacji, jedynie skonczony debil pieprzyl bedzie o koniecznosci poprawy stosunkow handlowych z Rosja. Bo to mogl sobie mowic wczoraj, a dzis moglby tego nie pieprzyc. I tak dalej i tak dalej, bo Kagan ma leb jak radziecki komputer do ktorego mozna zaladowac wiele ton informacji, i innego smiecia, ale bardzo trudno zmusic go do proby analizy tych danych. Bo komputer nie rozumie np., ze Polacy niezbyt sa Rosji zyczliwi i nie zgodza sie na handel w zamian za podleganie rosyjskim manipulacjom natury politycznej.

    A ja wczesniej juz probowalem rozmawiac z toba na te tematy ale ciebie gdzies wcielo, a zostal mi tylko Kagan.

  246. W St. Jacobs zadnych gnojkow , mend a nawet komarow
    http://www.youtube.com/watch?v=DMB6kiRmya4

  247. Krzyś
    1. Pisałem już chyba, że wejście do Unii oraz NATO było dla Polski tragiczną wręcz pomyłką, podobnie tez jak dla Grecji, Cypru czy Portugalii a nawet Irlandii i Hiszpanii, czyli dla najbiedniejszych członków Unii, jako że Unia traktuje te kraje (podobnie jak Bułgarię, Rumunię czy Słowację) jako kolonie „Starej Unii”, czyli głównie Niemiec, Francji, Włoch i Beneluxu. Stąd też nie wolno jest dziś Polsce prowadzić własnej polityki gospodarczej, n.p. chronić swój własny przemysł oraz z powodu przynależności do NATO, popsuliśmy sobie stosunki z Rosją, przez co straciliśmy ogromny rynek zbytu oraz musimy popierać wrogi nam, banderowsko-UPOwski reżym z Kijowa.
    2. Nie wyzywaj mnie więc od debili, jako iż sam jesteś debilem, nierozumiejącym, że weszliśmy w pułapkę zastawiona na nas przez Zachód, że członkostwo RP w UE i NATO jest dla nas wysoce niekorzystne, jako iż Unia nie pozwala nam na rozwój naszej gospodarki, aby nie stała się ona konkurencyjna wobec gospodarki Niemiec i innych państw „Starej Unii”, zaś NATO wciąga na w swoje brudne wojny (n.p. w Afganistanie) oraz psuje nasze stosunki handlowe z Rosją.
    3. Polacy są Rosji i Rosjanom generalnie życzliwi, poza garstką hałaśliwych oraz opłacanych przez Zachód kretynów mających irracjonalne uprzedzenia wobec Rosji i wciąż mylących Rosjan z Sowietami. Niestety, zbyt dużo Polaków, w tym tez ty sam czy tez ‘mag’ daje się manipulować obecnej reżymowej propagandzie, opłacanej i kierowanej przecież nie z Polski, a z Berlina i Waszyngtonu. Przecież jasne jest, że w interesie Berlina jest skłócenie Polski z Rosją, jak to było przed wojną, aby Polska znów stała się łatwym celem kolejnego niemieckiego podboju.
    4. Naruszanie prawa na blogach POLITYKI zgłosiłem do prokuratury ponad miesiąc temu. Na razie prokuratorzy zbierają dane osobowe indywiduów naruszających prawo na blogach POLITYKI.
    Mag
    Jesteś zwykła chamką udającą światową damę. Ale słoma ci wyraźnie z cholewek wychodzi… 🙁
    Lewy
    Uważaj, gdyż prokuratura obserwuje ten blog. 🙁
    Prof. Hartman
    Pan tez będzie mieć kłopoty z prokuraturą i sądami za to, że świadomie toleruje pan naruszanie prawa na swoim blogu. Na pocieszenie: takie same problemy będzie mieć też red. Sroka (pardon, Baczyński).
    Olborski
    Co mnie obchodzi twój Św. Jakub? Założę się,, że tam albo w jego najbliższej okolicy są slumsy. W takim Św. Pawle, stolicy stanu Minnesota, to slumsy są przecież już kilkaset metrów od stanowego kapitolu, podobnie jak prawie wszędzie w US of A. 🙁
    Szalom!

  248. Kagan
    28 września o godz. 10:11
    Popieram, popieram! Amerykański publicysta George Friedman wyznaczył nam rolę intryganta stosunków Niemiec z Rosją. To normalna rola dla ślepego wasala. Ty wyznaczasz rolę, w interesie Niemiec wroga Rosyjskiego. Czym już jesteśmy. W ten sposób wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjedzą.

  249. jasny gwint
    Pełna zgoda i tradycyjne SZALOM!

  250. Kagan, jasny gwint i fidelio w „jednym stoją domu”!
    Zaiste, egzotyczna mieszanka lewicy i prawicy podlana ostrą demagogią i sosem narodowym jakby endeckim, bo wszak Rosję z jej aktualnym carem-gensekiem Putinem na czele miłująca.
    Hospody pomyłuj!
    Szalom! (na dodatek)
    W sumie – dom wariatów. Jak dla mnie.

  251. Mag
    Tradycyjne podziały na lewicę i prawicę są dziś mało aktualne, n.p. rzekomo prawicowa partia pani Le Pen ma jak najbardziej lewicowy program gospodarczy. A w Rosji od dawna jest tradycja silnej władzy centralnej, a więc to nie Polska rozebrała oraz długo okupowała Rosję, a było na odwrót.
    A słoma ci dalej z cholewek wychodzi. No cóż frak (w twoim przypadku suknia wieczorowa) dobrze leży dopiero w trzecim pokoleniu! 😉
    Szalom!

  252. Kagan
    Jednak kawał chama z ciebie. Dotąd unikałam takiej kwalifikacji, ale widać inaczej się nie da.
    Dlaczego koniecznie chcesz mnie obrazić, i to w tak prostacki sposób?
    Świat już tak jest urządzony (żyję na tyle długo, by mieć tego pewność), że to właśnie najczęściej potomkowie fornali, dla niepoznaki, wypominają komuś „słomę w butach”. Prawdziwy Pan (nie nuworysz), czy Panów potomek do takich nędznych forteli by się nie zniżył z wrodzonego szacunku do ludzi, bo skąd i co ty możesz wiedzieć o moim pochodzeniu. I na czym niby ta „słoma” miałaby polegać?
    Ja cię rozliczam i opisuję na podstawie prezentowanych przez ciebie poglądów i tego, jak się odnosisz do swoich adwersarzy.
    Nie zaglądam ci ani w papiery „rodowe”, ani nie oceniam jakości źródeł informacji, na których się opierasz, dlatego nie twierdzę, że ulegasz jakiejś tam propagandzie w sposób niewolniczy, bo zakładam optymistycznie, że jednak jesteś człowiekiem myślącym w miarę samodzielnie. Po prostu sądzę podług siebie.
    Jesteś , jak widać, innej formacji umysłowej, zakładającej, ze każdy musi być „uformowany” przez określone środowisko wyznające takie a nie inne poglądy, więc skoro one są niezgodne z twoimi, to automatycznie są nic nie warte, „niesamodzielne”, wtórne itd. wedle twoich „wzorców”.
    A że podziały na lewicę i prawicę są dziś umowne jest tak oczywiste, że już nawet nie używam cudzysłowów, ale dla ciebie, dla jasności powinnam chyba napisać np. tzw. lewica lub prawica.
    Mam również pełną świadomość tradycji silnej władzy centralnej w Rosji, ale co niby miałoby z tego wynikać dla naszej kulawej niby dyskusji?
    Na twoim miejscu po prostu napisałabym „sorry, przegiąłem”.
    I byłoby po sprawie. Pamiętliwa nie jestem.

  253. Mag,
    Przypomnij sobie, kto tu zaczął te wojnę na inwektywy, komu to pierwszemu zabrakło argumentów ad rem, a więc kto zaczął używać pseudo-argumentów ad hominem oraz ad personam. Poza tym, to ja tu „jaśnie pana” nie udaję, a więc znów trafiłaś kulą w płot…
    A ta „słoma” u ciebie wyraża się właśnie tą uległością, żeby nie powiedzieć czołobitnością wobec każdego, kto jest aktualnie przy władzy, nawet, jeśli są to, jak dziś, zwyczajni zdrajcy ze złodziejskiej przecież „Platformy”. Zaś ludzie z klasą nie mają przecież tej uległości wobec władzy zakodowanej w swoim DNA!
    Poza tym, to byt określa świadomość, a więc każdy jest z definicji “uformowany” przez określone środowisko wyznające takie a nie inne poglądy, jako że owe poglądy są pochodną warunków życia, a więc także i przynależności do określonej klasy społecznej. Ty zaś wyraźnie pochodzisz z drobnomieszczaństwa, od owych “strasznych mieszczan”, tak doskonale opisanych w znanym wierszu Tuwima, co oczywiście nie jest twoją winą, ale co ukształtowało twą świadomość.
    A tradycja silnej władzy centralnej w Rosji, która tak pogardzasz, oznacza, że to nie Polska panowała setki lat nad Rosją, a było wręcz na odwrót, a więc pomyśl, czy aby na pewno silna władza centralna jest czymś złym. Oczywiście, wrogowie Polski będą nam wmawiać, ze dla nas najlepsza byłaby pełna decentralizacja, rozbicie Polski na luźną federację regionów, jako iż taką słabą Polską łatwiej byłoby rządzić z zagranicy.
    I na koniec – jeśli ta prawda o tobie uraziła cię, to cię szczerze przepraszam, jako iż moim celem jest ratowanie Polski od kompletnego upadku polegającego na utracie resztek niezależności, n.p. przez przyjęcie euro, czyli praktycznie marki zachodnioniemieckiej, jako naszej waluty. Może wiec zajmiemy się ważniejszymi sprawami niż te pyskówki, które tu, niestety, ale od pewnego czasu uprawiamy.
    Szalom!

  254. CO SIĘ STAŁO Z WĄTKIEM O KAZIRODZTWIE?

  255. O proszę, taki piękny wpis o kazirodztwie, dyskusja się rozkręcała, a nagle wział i zniknął 🙂 Był i nie ma i nigdy nie było. Jak u Orwella normalnie. 🙂

    Czyżby polecenie z góry? Kołtun w Hartmanie zwycieżył? już nie obalamy tabu? 🙂

  256. Pilaster
    Uważaj, gdyż „Big Brother is watching you”! (Orwell 1984).
    Szalom!

  257. Ocalało w sieci:” Jan Hartman: Związki kazirodcze są złe i toksyczne, bo są …
    natemat.pl/118637,jan-hartman-zwiazki-kazirodcze-sa…
    Jeśli nawet przyjąć argument mówiący, że kazirodztwo zagraża poczęciem dziecka z wadami genetycznymi (jest to zresztą … Źródło: hartman.blog.polityka.pl.”
    Cytuję:
    Jan Hartman: Związki kazirodcze są złe i toksyczne, bo są zakazane, a nie odwrotnie
    Łukasz Trybulski godzinę temu
    Jan Hartman: „Związki kazirodcze są złe i toksyczne, bo są zakazane, a nie odwrotnie” • Fot. Paweł Kozioł / Agencja Gazeta
    Filozof i bioetyk podkreśla, że nie jest zwolennikiem legalizacji związków kazirodczych, ale „warto rozpocząć dyskusję na ten temat”. W jego opinii upada najsilniejsze tabu ziemskiego globu i zaczynają się na ten temat dyskusje w krajach Zachodu. – Być może piękna miłość brata i siostry jest czymś wyższym niż najwznioślejszy romans niespokrewnionych ze sobą ludzi? – pyta retorycznie prof. Jan Hartman
    Felietonista tygodnika „Polityka” przypomniał, że dyskusja na temat kazirodztwa jest ostatnio szeroko komentowana w Niemczech. W zeszłym tygodniu w naTemat pisaliśmy, że niemiecka Rada Etyki zaproponowała, aby odstąpić od karania kontaktów seksualnych między dorosłym rodzeństwem.
    – Jeśli nawet przyjąć argument mówiący, że kazirodztwo zagraża poczęciem dziecka z wadami genetycznymi (jest to zresztą argument niewygodny, bo ściśle eugeniczny), to w dobie skutecznej antykoncepcji czas postawić sobie pytanie: co właściwie może dziś służyć za usprawiedliwienie zakazu kazirodztwa? – pyta prof. Hartman.
    Etyk przekonuje, że „wszystko, co mamy na podorędziu, jest natury religijnej i obyczajowej. Ale to, że obyczaje wszędzie tego zakazywały, to wiemy aż nadto dobrze i wiemy też, jakie było praktyczne źródło tych zakazów”.
    – W wolnym społeczeństwie nie wymagamy już od nikogo, aby w życiu prywatnym praktykował takie czy inne obyczaje, a od tego czy owego się powstrzymywał. Zgorszenie możliwe jest tylko co najwyżej publicznie – podkreślił Hartman. Na koniec swojego wpisu na blogu „Polityki” Hartman zdradził, że „nie jest za legalizacją związków kazirodczych”. – Twierdzę tylko, że warto rozpocząć dyskusję na ten temat – zaznacza bioetyk.
    Źródło: hartman.blog.polityka.pl
    Szalom!

  258. Także: Niezależna.PL 29/09/2014
    Redaktor wydania: Michał Gradus
    Prawdziwa twarz lewicy. Hartman chce dyskusji na temat legalizacji kazirodztwa
    Dodano: 29.09.2014 [10:50]

    foto: youtube.com
    Jan Hartman, kiedyś profesor, dziś polityk i jeden z liderów „Twojego Ruchu” Janusza Palikota na blogu portalu tygodnika „Polityka” wieszczy upadek „kazirodczego tabu”. – Nie mówię, że jestem za legalizacją związków kazirodczych. Twierdzę tylko, że warto rozpocząć dyskusję na ten temat – deklaruje.
    Aktywność partii Palikota na rzecz związków homoseksualnych jest powszechnie znana. Nigdy dotąd jednak ani w tej partii, ani w jakiejkolwiek innej nie pojawiła się pochwałą, czy chociażby akceptacja dla związków kazirodczych, czyli relacji seksualnych między rodzeństwem, rodzicami a dziećmi itp. Jan Hartman postanowił wykonać krok w tym kierunku. Pochylając się nad „stosunkami kazirodczymi” pisze:
    Ostatnio poważne państwa zaczynają przyglądać się swojemu surowemu prawu i zastanawiać się nad jego liberalizacją. Ostatnio Rada Etyki, organ doradczy rządu Niemiec, zaapelowała o zmianę prawa i dopuszczenie stosunków pomiędzy przyrodnim rodzeństwem, które nie wychowywało się razem. Nie jest więc tak, że nikt o tym dotychczas nie mówił publicznie. Jak dotąd drażliwa sprawa spoczywa jednak prawie wyłącznie na barkach artystów. Pomijając greckie i nie tylko greckie mity, mamy więc odważne interwencje artystyczne, otwierające nas na tę tematykę i dodające odwagi debacie publicznej, której bodajże jednak nigdy, aż do dziś, na serio nie podjęto.
    Hartman, głosząc potrzebę „odwagi debaty publicznej” ws. stosunków kazirodczych, sam ubolewa nad złą opinią z jaką spotykają się w społeczeństwie. Sugeruje, że to podejście wsteczne, niegodne „wolnego społeczeństwa”:
    W wolnym społeczeństwie nie wymagamy już od nikogo, aby w życiu prywatnym praktykował takie czy inne obyczaje, a od tego czy owego się powstrzymywał. Zgorszenie możliwe jest tylko co najwyżej publicznie. Argumenty obyczajowe mogą mieć siłę perswazyjną, lecz nie nadają się na uzasadnienie zakazów.
    Jak tłumaczy, „legalizacja takich stosunków mogłaby doprowadzić do zwiększenia liczby par kazirodczych”, ale „trudno zakładać, aby miało to jakiś dewastujący wpływ na życie ludzi, którzy na takie związki by się skusili, jakkolwiek dla innych członków rodziny świadomość o istnieniu takiej relacji w rodzinie może być trudna”. Polityk Palikota przekonuje też, że „jeśli udaje się powiązać harmonijnie miłość macierzyńską albo bratersko-siostrzaną z miłością erotyczną, to osiąga się nową, wyższą jakość miłości i związku”.

    Na koniec Jan Hartman wzywa do dyskusji nt. takich związków:
    Czy powinniśmy zamykać drogę do takiego szczęsnego fenomenu, nawet jeśli statystycznie (w co wierzę!) związki kazirodcze są bardziej psychicznie obciążające, a nawet złe i toksyczne niż związki normalne? Swoją drogą, jeśli najczęściej są toksyczne, to raczej dlatego, że są zakazane, a nie odwrotnie. Nie mówię, że jestem za legalizacją związków kazirodczych. Twierdzę tylko, że warto rozpocząć dyskusję na ten temat.
    Według ostatnich sondaży „Twój Ruch” Janusza Palikota cieszy się poparciem od 1 do 3 procent Polaków. Posłowie uciekają z partii, a klub poselski opuściło już 14 osób. Gdy zostaną rozpatrzone wszystkie rezygnacje partia straci status klubu i stanie się kołem parlamentarnym.
    (/niezalezna.pl/59885-prawdziwa-twarz-lewicy-hartman-chce-dyskusji-na-temat-legalizacji-kazirodztwa)
    Szalom!

  259. I co dalej?

  260. „Apologies, but the page you requested could not be found. Perhaps searching will help.”

  261. Łomatko!
    Oczy przecieram ze zdumienia, a tu tabu wcięło na dobre.
    Nie ma śladu nawet w archiwum!
    Oj, chyba Kusy się zawziął na prof. Hartmana, że mu takie psikusy struga.
    Myślę że to kara za lenistwo=lekceważenie swoich Gości, bo nigdy się profesoru nie zdarzyło zniżyć do tego, by odpowiedzieć komukolwiek na pytania, prośby itd. Żadnej komitywy.

  262. Może dlatego zniknął gdyż był siłą nieczystą 😉
    „Z dobrze poinformowanych źródeł dotarła do mnie wiadomość, że szef Polityki doznał oświecenia, przejrzał i na jego zaproszenie redakcję nawiedził jakiś biskup lub przeor. Odbyły się wspólne modły, poświęcenia skażonych biur, żale za grzechy, egzorcyzmy i odpuszczenie grzechów dla wszystkich niezależnie od opcji lub narodowości. Żałowano odejścia Królikiewicza i kilku publicystów zapisało się do Opus Dei. I tak świat się zmienia. Być może w przewidywaniu sytuacji politycznej za rok. Warto oczekiwać na jakiś reportaż z tej ważnej uroczystości.”

  263. Tabu chodzi po blogach i zjada teksty profesorom, nie mogę 🙂

  264. Kagan
    No coments i zapomnij o mnie.
    Pozostawaj sobie w przeświadczeniu o mojej „czołobitności” wobec kogokolwiek, kto ci przyjdzie do głowy lub „myśleniu” zdobytym na wiadomych kursach. To twój problem, a dla mnie pokazowa próbka klasycznej mantry nie lemingów.
    Dla ciebie szkoda argumentów, bo to ty uznajesz co jest argumentem a co nie, a sobie zezwalasz na recenzowanie ludzi w stylu, wiem że masz źle w głowie poukładane i kochasz Tuska, bo wiem.
    Miałam cię za bardziej inteligentna bestię na początku naszej wymiany zdań.

  265. Czy w kolejnej notce prof. Hartman złoży samokrytykę?

  266. Ciekawe 🙂 Szkoda by było, jeśli tekst zostałby skasowany na życzenie autora. Choć był on (tekst), moim zdaniem, wyjątkowo nierozsądny (podyktowany przez romantyzm, przy niestety, nikłym udziale rozwagi) – to przecież każdemu zdarza się błądzić i zamiast kasować wpis, lepiej było przyznać się do pomyłki.

    Mylić się jest rzeczą ludzką! Nie myli się tylko konserwatywna prawica, nieomylna z definicji! 😉

  267. Ha, nie martwcie się, w internecie nic nie ginie. Specjalnie dla fanów twórczości profesora wydobyłem z odmętów cyberprzestrzeni kopię skasowanej strony, voila:
    http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:http://hartman.blog.polityka.pl/2014/09/28/upadek-kazirodczego-tabu/

  268. fidelio
    Szapoba!
    Ale serio, wytłumacz, bo ja nie kumam tajemnic cyberprzestrzeni, jak to się mogło stać z tym „zanikiem” i skad/jak skopiowałeś to nieszczęsne tabu.

  269. @mag
    „Ale serio, wytłumacz, bo ja nie kumam tajemnic cyberprzestrzeni, jak to się mogło stać z tym “zanikiem” i skad/jak skopiowałeś to nieszczęsne tabu.”

    Google to taka inteligentna bestia, która zapamiętuje strony, także nawet jak ją skasujesz to i tak można odzyskać jej kopię. To jest właśnie ta kopia. Dla potomnych 😉

  270. Lewy
    27 września o godz. 20:56 pisze, ze nie wie dlaczego kojarzy kabaret z wariatami….

    Saldo mortale

  271. Kagan
    26 września o godz. 22:51 zapomina o molestowaniu bredniami w blogosferze…….kagan jest swiatla ciagle brak……….

    Saldo mortale

  272. Zastanawiam sie, czy Kagan nie ma klopotow ze soba….samym……Owszem ma…….

    Saldo mortale

  273. Kagan nigdy nie slyszal o „decentralnych” Niemczech, o federacji niemieckiej. Nie slyszal rowniez o przymusie pracy w PRL, o miastach wydzielonych, w ktorych nie mozna bylo zamieszkac (czyt. otrzymac stalego zameldowania).
    Saldo mortale
    PS
    Dywaagcje kagana o drobnomieszczanstwie nie dodaja mu blysku…..

  274. Kagan
    26 września o godz. 21:56 zapomina, ze o poziomie zycia obywatelek i obywateli swiadczy rowniez ich poziom intelektualny. Zaluje, ze Kagan cierpii na biede…….Proponuje wsparcie Kagana w blogosferze…Kagan myli kaganek z kagancem….

    Saldo mortale

  275. jasny gwint
    29 września o godz. 13:33 sciemnia……

  276. A mówiłem, że żadnych korzyści z takiej dyskusji, że nie wszystkie tabu trzeba łamać, są takie których łamanie same straty przynosi? Potrzeba draki zwyciężyła. I głosuj człowieku na takiego człowieka, dla draki chyba, to większa draka teraz na Kaczyńskiego zagłosować, jaja będą większe.

  277. Pan profesor ma rację.
    Kazirodztwo to jedna z przyczyn niepowodzeń Polaków na przestrzeni kilkuset lat,skutki tego odczuwamy do dzisiaj.

  278. Mag,
    1. Widać, że o komputerach nie masz nawet najmniejszego pojęcia! Dywagacje Hartmana na temat kazirodztwa bynajmniej przecież nie znikły z Sieci, a tylko z serwerów POLITYKI! Patrz n.p. http://tinyurl.com/kou5t86 (należy skopiować dokładnie te adres).
    2. Hartman pewnie sam wycofał swój wygłup, po tym, jak udowodniłem mu, ze jako profesor bioetyki UJ nie ma on zielnego pojęcia o biologii, a szczególnie zaś o genetyce. On jest przecież wciąż na etapie Łysenkizmu, a mimo to tolerują go na UJ, który, by the way, zszedł ostatnio tak na psy, że jego dyplomy nie są już dłużej uznawane w bardziej niż Polska rozwiniętych krajach świata.
    3. Jeśli twierdzisz, że ja jestem zwolennikiem Tuska, to masz rzeczywiście mocno zaawansowaną schizofrenię…
    Fidelio
    Twa „kościelna” hipoteza jest dość ciekawa, ale tak naprawdę, to Hartman raczej sam wycofał swe dywagacje na temat kazirodztwa, kiedy się okazało, że choć jest on profesorem bioetyki na UJ, to nie ma on zielnego pojęcia o biologii, a szczególnie o genetyce. Na jego miejscu wyemigrował bym więc szybko tam, gdzie jego ziomkowie wyemigrowali z Polski w pamiętnym roku 1968 i rozpoczął tam nowe życie, ale już nie jako naukowiec. Podobno w kibucach mają teraz sporo wolnych miejsc, szczególnie w kibucu „Mordechaj Anielewicz”, który jest ostatnio szczególnie „błogosławiony’ z nieba przez Palestyńczyków wdzięcznych za zajęcie się nimi przez Izrael.
    ET
    Kiedy ostatnio odwiedziłeś gabinet lekarza psychiatry>
    Parker
    Palikot nigdy nie był człowiekiem godnym zaufania, a Hartman to jest taki Palikot dla ubogich (duchem).
    Szalom!

  279. „Jan Hartman pyta o „upadek kazirodczego tabu”. Wpis znika z jego bloga” Michał Fal Gazeta Wyborcza 29.09.2014 15:49
    „Nie mówię, że jestem za legalizacją związków kazirodczych. Twierdzę tylko, że warto rozpocząć dyskusję na ten temat” – napisał na swoim blogu w portalu „Polityki” Jan Hartman. Mogący wzbudzać kontrowersje wpis zniknął z sieci.
    – Został usunięty, bo redakcja „Polityki” obawiała się masowego hejtu – mówi w rozmowie z Gazeta.pl Jan Hartman o tym, dlaczego jego tekst dotyczący tabu kazirodztwa zniknął z sieci. O czym dokładnie pisał profesor
    „Wygląda na to, że upada najsilniejsze tabu ziemskiego globu, jakim jest zakaz kazirodztwa” – rozpoczyna swój blogowy wpis z 28 września Jan Hartman.
    Filozof stawiając taką tezę wspomina nie tylko o tym, że temat erotycznego związku spokrewnionych ze sobą osób od ponad stu lat coraz śmielej podejmuje literatura czy film. Podając przykład Niemiec, Hartman dodaje też, że „ostatnio poważne państwa zaczynają przyglądać się swojemu surowemu prawu” dotyczącemu właśnie kazirodztwa. Następnie filozof bierze pod lupę argumenty, które od wieków uzasadniały owe tabu.
    Trzy argumenty przeciw tabu kazirodztwa
    „Wszystko, co mamy na podorędziu, jest natury religijnej i obyczajowej” – zauważa Hartman mówiąc o uzasadnieniach obowiązującego i dziś zakazu kazirodztwa. Twierdzi też, że w „erze skutecznej antykoncepcji” trudno przyjmować argument o tym, że kazirodztwo „zagraża poczęciem dziecka z wadami genetycznymi”.
    Hartmana nie przekonuje też twierdzenie, że kazirodztwo jest wbrew opartemu na tradycji „naturalnemu porządkowi rzeczy” – filozof twierdzi, że dawne „obyczaje i tradycje” nie powinny być dziś głównym uzasadnieniem obowiązującego prawa.
    Filozof pisze też, że legalizacja związków kazirodczych nie powinna mieć „dewastującego wpływu na życie ludzi, którzy na takie związki by się skusili”. Zaznaczając, że jego zdaniem takie relacje mogą być „psychicznie obciążające”, pyta jednak: „Być może piękna miłość brata i siostry jest czymś wyższym niż najwznioślejszy romans niespokrewnionych ze sobą ludzi?”.
    Hartman chce dyskusji, wpis znika
    Swój wpis Hartman podsumowuje w ten sposób: „Nie mówię, że jestem za legalizacją związków kazirodczych. Twierdzę tylko, że warto rozpocząć dyskusję na ten temat”.
    Zdania filozofa najwyraźniej nie podziela jednak redakcja „Polityki”, bowiem po konsultacji z autorem wpis został skasowany. – Reakcja internautów na ten tekst pokazuje, jak ciężki jest to temat – mówi Hartman.
    Filozof zaznacza jednak, że absolutnie nie wycofuje się ze swoich tez. Podkreśla jednocześnie, że jego wpis nie miał na celu „promowania” kazirodztwa, o co starają się go niektórzy oskarżać.
    – Odnotowałem tylko pewne zdarzenie, pewien fakt, z którym będziemy musieli się zmierzyć – mówi o niemieckiej dyskusji na temat depenalizacji kazirodztwa. Filozof zauważa, że argumenty za tym, by takiego typu związki traktować jako przestępstwo, są dziś „słabe”. – Być może trzeba będzie je wymyślić – zauważa.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16723625,Jan_Hartman_pyta_o__upadek_kazirodczego_tabu___Wpis.html#BoxSlotI3img
    Szalom!

  280. ocenzurowany tekst palanta (dostępny w chmurze padalców portalu polityka.pl):

    28.09.2014
    niedziela
    Upadek kazirodczego tabu?
    Jan Hartman

    Wygląda na to, że upada najsilniejsze tabu ziemskiego globu, jakim jest zakaz kazirodztwa. Już od ponad stu lat bardziej czy mniej aluzyjnie stosunki kazirodcze przenikają do literatury, nie tak dawno temu awansowały do etapu oczyszczającej satyry, a ostatnio poważne państwa zaczynają przyglądać się swojemu surowemu prawu i zastanawiać się nad jego liberalizacją. Ostatnio Rada Etyki, organ doradczy rządu Niemiec, zaapelowała o zmianę prawa i dopuszczenie stosunków pomiędzy przyrodnim rodzeństwem, które nie wychowywało się razem.

    Nie jest więc tak, że nikt o tym dotychczas nie mówił publicznie. Jak dotąd drażliwa sprawa spoczywa jednak prawie wyłącznie na barkach artystów. Pomijając greckie i nie tylko greckie mity, mamy więc odważne interwencje artystyczne, otwierające nas na tę tematykę i dodające odwagi debacie publicznej, której bodajże jednak nigdy, aż do dziś, na serio nie podjęto.

    Niedawno mieliśmy odważny film Marczewskiego „Bez wstydu”. W latach 70. Latour nakręcił psychodeliczny „Road to Salina”, zresztą jeden z moich ulubionych obrazów. A kto nie zna „Kazirodków” Starszych Panów, ten może się zdziwić bezpruderyjnością wczesnego Gomułki:

    Gdyby nasza mama była
    Mniej w urodzie mocna
    Toby może nie zrodziła
    U nas kazirodztwa

    Ale gdyśmy mamę latem
    Zaszli raz w kąpieli
    Tośmy zaraz obaj z bratem
    Całkiem zedypieli

    Więcej damy mamy z niej
    Samej mamy mamy mniej
    Hej, he hej mamy mniej
    Samej mamy mamy mniej (…)

    Lecz mamy i coś z literackiego parnasu. Sam Tuwim:

    Wenus

    Gdy Venus miała szesnaście lat,
    Zauważyli rodzice,
    Że się dokoła kołysze świat
    Gdy piękna córka idzie przez ulicę.
    Ona doprawdy niezwykle szła:
    Jak gdyby siebie wiodła.

    A wiatr napływem płynnego szkła
    Nogi jej rzeźbił po same biodra.
    Łasiły się po kształtach jej
    Nieopisane jedwabie.

    O, chwiej się wiosno! o, wietrze, wiej!
    Dziewczynie wciąż słabiej i słabiej.
    Ojciec bogini przed sklepem stał,
    Nieskromnie śledząc jej kroki,
    I kazirodczem wpatrzeniem drżał

    Na dwojgu piersi twardej i wysokiej.
    Matka – najczulej. Ale i ją
    grzeszny niepokój łaskotał:
    Że ktoś Venusię tej nocy wziął.
    Była w tym lęku zazdrość i tęsknota.

    Odgadła matka. Piął się i piął
    W dziewczynie zachwyt omdlały,
    I szczyty piersi nabiegłe krwią
    Ogniem różowym jak Jungfrau pełgały.

    Wzbierała od samego dna
    Słodycz wysokopienna
    I dalej wzbiera śród blasku dnia
    Najmiłościwiej senna.

    Ach, ojcze, matko! Czy to jest śmierć,
    To co tak w sercu wali?
    I szpilką mocno w lewą pierś
    Wbiła wiązankę konwalii.

    No dobrze, ale zejdźmy na ziemię. Jeśli nawet przyjąć argument mówiący, że kazirodztwo zagraża poczęciem dziecka z wadami genetycznymi (jest to zresztą argument niewygodny, bo ściśle eugeniczny), to w dobie skutecznej antykoncepcji czas postawić sobie pytanie, co właściwie może dziś służyć za usprawiedliwienie zakazu kazirodztwa?

    Wszystko, co mamy na podorędziu, jest natury religijnej i obyczajowej. Ale to, że obyczaje wszędzie tego zakazywały, to wiemy aż nadto dobrze i wiemy też, jakie było praktyczne źródło tych zakazów.

    W wolnym społeczeństwie nie wymagamy już od nikogo, aby w życiu prywatnym praktykował takie czy inne obyczaje, a od tego czy owego się powstrzymywał. Zgorszenie możliwe jest tylko co najwyżej publicznie. Argumenty obyczajowe mogą mieć siłę perswazyjną, lecz nie nadają się na uzasadnienie zakazów. A co z argumentem mówiącym o naruszaniu „naturalnego porządku rzeczy”?

    Cóż, „naturalny porządek rzeczy” to w najlepszym razie pojęcie zaczerpnięte z pewnej doktryny metafizyczno-religijnej. Byłoby nieuczciwe i nieracjonalne, gdyby stanowiono restrykcyjne prawo w oparciu o zabytkowe doktryny o czysto spekulatywnym charakterze. Wprawdzie dawniej tak czyniono (czego pamiątką jest mi.in. zakaz kazirodztwa), lecz to znowu żaden argument. Złe obyczaje i tradycje w stanowieniu prawa trzeba zwalczać, a nie pielęgnować.

    A może trzeba na rzecz spojrzeć z punktu widzenia zdrowego rozsądku. Bo co to by było, gdyby tak bracia z siostrami, matki z synami itd.? Cóż, przede wszystkim trzeba pamiętać o tym, że ok. 10 proc. braci i sióstr ma wspólne doświadczenia seksualne. Wysokie są też odsetki epizodów seksualnych pomiędzy dwoma braćmi, dwiema siostrami. Kuzyni wchodzą w relacje seksualne jeszcze częściej. Nie widać jakoś wielkich nieszczęść, które by z tego miały wynikać.

    Legalizacja takich stosunków mogłaby doprowadzić do zwiększenia liczby par kazirodczych, ale trudno zakładać, aby miało to jakiś dewastujący wpływ na życie ludzi, którzy na takie związki by się skusili, jakkolwiek dla innych członków rodziny świadomość o istnieniu takiej relacji w rodzinie może być trudna.

    Co więcej, jest pewien argument na rzecz tolerowania kazirodztwa. Jeśli udaje się powiązać harmonijnie miłość macierzyńską albo bratersko-siostrzaną z miłością erotyczną, to osiąga się nową, wyższą jakość miłości i związku. Być może piękna miłość brata i siostry jest czymś wyższym niż najwznioślejszy romans niespokrewnionych ze sobą ludzi?

    Czy powinniśmy zamykać drogę do takiego szczęsnego fenomenu, nawet jeśli statystycznie (w co wierzę!) związki kazirodcze są bardziej psychicznie obciążające, a nawet złe i toksyczne niż związki normalne? Swoją drogą, jeśli najczęściej są toksyczne, to raczej dlatego, że są zakazane, a nie odwrotnie.

    Nie mówię, że jestem za legalizacją związków kazirodczych. Twierdzę tylko, że warto rozpocząć dyskusję na ten temat.

    Kategorie: Bez kategorii
    Tagi: kazirodztwo
    Komentarze: 35
    Dodaj komentarz »

    Wojciech K.Borkowski
    28 września o godz. 14:50

    My dyskutujemy w internecie ,

  281. Ciekawsze komentarze z Wyborczej:
    brian1234: szacun za odwagę – czekamy na podjęcie dyskusji nad pieknem pedofilii i zoofilii.
    as.pik To nie jest koniec żadnego tabu – ale mam nadzieję, że to jest koniec Hartmana
    Paweł ze Szczecina: A Pan Hartman to wpisu dokonał tak całkiem spontanicznie,
    czy może ma ochotę na kogoś z bliskiej rodziny
    wolny.kan.gur: No ja nie wiem, może się nie znam co sobie robią lewicowi etycy u siebie w sypialni, możliwe że Hartman potajemnie posuwa nawet świnkę morską, ale z punktu widzenia genetyki związek kazirodczy jest wręcz zbrodnią.
    as.pik: I taki pajac próbuje robić z siebie rzecznika polskich ateistów.
    Wolałbym, żeby Jan Hartman nie był ateistą w ogóle.
    Michal Xinski: Przygłup z tytułami naukowymi. Coś takiego jak chów wsobny to dla tego pożal się boże naukowca jest chyba kłamstwem biblijnym.
    stichus12345: Nad czym tu dyskutować? Hartmanowi chyba naprawdę się nudzi, widać jego ulubionym zajęciem jest „obalanie tabu”. Widzę pewną sprzeczność- skoro jego wpis nie ma na celu promowanie kazirodztwa i nie opowiada się za legalizacją to jaki był tego cel ? Chyba zbyt długo nie widział swojego nazwiska na pierwszych stronach bulwarówek. Innego logicznego rozwiązania nie widzę. I błagam, Hartman może być profesorem nauk humanistycznych, ale nie filozofem. Nie mylmy tych dwóch niepołączalnych w tym wypadku pojęć.
    10robo10: Chrześcijanie a w szczególności katolicy muszą pewnie wiedzieć, że potomstwo Adama i Ewy, pomiędzy sobą albo z rodzicami, rozmnażali się kazirodczo.
    post84: Niejedzenie ludzi, to też tylko temat tabu, panie psorze.
    zapiski_dziada: Nie zgadzam się, ze to jakieś tabu i że to wzięło się z religii. Ludzie po prostu widzieli, że z takich związków rodzą się chore dzieci i dali sobie spokój.
    Jednak takie dyskusje to nie w Polsce. Zadziobają pana. Ludzie w Polsce nie potrafią prawidłowo jeździć samochodem – co jest w miarę prostą rzeczą – więc jak od nich wymagać dyskusji na temat kazirodztwa.
    Szalom!

  282. Panie Hartman!
    Czy naprawdę ma pan nas, czytelników POLITYKI, za skończonych głupków, niepotrafiących posługiwać się wyszukiwarkami takimi jak n.p. Google oraz niemających pojęcia o biologii, a szczególnie zaś o genetyce? I jakim to cudem został pan profesorem bioetyki na UJ, nie mając nawet najmniejszego pojęcia o biologii, a szczególnie zaś o genetyce? Widzę na pańskim przykładzie, że polska nauka oraz polskie wyższe uczelnie osiągnęły dziś, po ćwierćwieczu tzw. transformacji, takie dno, że chyba niżej już upaść się nie da… 🙁
    Szalom!

  283. Panie Hartman!
    Jeszcze jedno – chyba należy się nam jakieś wyjaśnienie od pana ad tego usuniętego wątku o kazirodztwie. A jeśli traktuje pan swych współpracowników oraz studentów tak jak swoich czytelników, to cieszę się, że z UJ nie mam nic wspólnego!
    Szalom!

  284. Wpis szybko z bloga zniknął, bo – jak mówi prof. Hartman w rozmowie z Gazeta.pl – „redakcja „Polityki obawiała się masowego hejtu”.

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,16724072,Palikot_o_wpisie_Hartmana_nt___upadku_kazirodczego.html#BoxWiadTxt

    Goście blogu nie zasługują, najwyraźniej, na żadne wyjaśnienia.
    Z drugiej strony, czy można wierzyć w to, co mówi człowiek tego pokroju?

  285. fidelio
    Dzięki.
    Za normalne potraktowanie mojego niewinnego pytania o „zagadki” cyberprzestrzeni
    To był taki mały test.
    Kagan, oczywiście, nie omieszkał – choć pytanie nie do niego było skierowane – rozwinąć swój pawi ogonek i strzelić z grubej armaty do „osóbki”, u której… rozpoznał schizofrenię. ET wysyła do psychiatry dla odmiany.
    Czy aby Kagan ma równo pod sufitem? Bo rozgrzewa się coraz bardziej i „czyta” to co mu się wydaje, że „stoi” napisane np. w prostym przekazie, jaki do niego skierowałam na pożegnanie naszej idiotycznej blogowej relacji.

  286. @Kagan

    Skoro taki z ciebie naukowiec to powiedz mi, prosze, jak to sie dzieje, ze malpy uprawiaja seks w rodznie, i to „od poczatku swiata”, i jakos nadal sa malpami swego gatunku, czyli nie maja po siedem nog i trzy glowy?

    Innymi slowy dlaczego podpierasz sie pseudonaukowymi stwierdzeniami skoro nauka NIGDY nie miala mozliwosci przeprowadzenia odnosnych badan na odpowiedniej populacji homo sapiens(?) To co twierdzisz to jest oklepany pseudonaukowy poglad z rodzaju gadal slepy o kolorach.

  287. Dziwny jest prof. Hartman. Nie wiem o co mu chodzi. Szuka wciąż swojego miejsca w życiu?
    Nie lubi być profesorem na UJocie, (pamiętam jak strasznie wyrzekał na studentów i swoją złą dolę jako ich nauczyciela i miszcza), no to po co nim został (profesorem-wykładowcą)? Przykro mi, że się rozczarował.
    Zechciał iść w politykę. Okej, każdemu wolno. Zaczynał z SLD – nie wyszło. Z Palikotem też nie. Europosłem nie został. Współczuję.
    Ale nie rozumiem, dlaczego traktuje Gości swojego blogu od samego początku, jak idiotów i intruzów i jak jaki pambuk siedzi na chmurze wysoko, niedostępny, milczący.
    Tym razem, przekroczył – moim zdaniem – jakąś cienką linię przynajmniej mojej tolerancji.
    TU, na swoim blogu, gdzie zamieścił tekst następnie wycofany, powinien „sprawozdać”, o co w tym wszystkim biega.
    I tak zachowuje się facet niby z klasą i kindersztubą?

    To po cholerę ten blog zakładał

  288. Nie mówię, że jestem za biciem rzekomych uczonych po ryju. Twierdzę tylko, że warto rozpocząć dyskusję na ten temat.

  289. mag
    29 września o godz. 19:39
    To po cholerę ten blog zakładał
    *******************************
    bo cierpi na emocjonalne ADHD, połączone z kompleksem prymusa

  290. Odgłosy ( kazirodcze ) :

    ” @Autor
    Obywatel Hartman to twardy zawodnik – wygląda na to, że na następnym, po kazirodczym etapie nieubłaganego postępu i nowoczesności będzie ‚bzykał’ kozy i inny, będący akurat pod ręką inwentarz… jak postęp to postęp ! 🙂 „

  291. Najbardziej kompromituje się redakcja „Polityki”

  292. mag
    29 września o godz. 19:39

    powinien “sprawozdać”, o co w tym wszystkim biega.

    *****
    No co ty z choinki sie urwalas, Mag?

    Przeciez wiadomo o co biega – o naruszenie jednego z najwiekszych tabu jakie jeszcze pozostaly przy zyciu.

    Sprawdzilem w Wyborczej pierwszych 15 komentarzy, tych najbardziej popularnych, i sama ich lektura podpowiada mi, ze zdaniem autorow wpisow J.Hartman powazyl sie na cos na co powazyc nie powinien byl sie nigdy. To jest temat na ktory nie wolno mowic w Polsce pod zadnym pozorem. A ty domagasz sie „sprawozdania”. A kto ty jestes, Mag?

    Przyjdzie odpowiedniczas to – jestem przekonany – J.hartman powien nam cos na temat okolicznosci usuniecia tematu kazirodztwa. Przypuszczalnie redakcja otrzymala pogrozki od biskupow i reszty koltunerii, a ze jest raczej zachowawcza wiec wywalila tekst Hartmana. Ot co.

  293. 1. Mag – “relacje’ ze mną to miałaś tylko w swej schizofrenicznej wyobraźni.
    2. Krzys52 – ty na serio uważasz, ze chów wsobny, czyli inbreeding jest OK? Poczytaj więc na początek Wkipedię, a co do małp, to zauważ, że one często chorują, co powoduje wyginięcie całych ich kolonii. Tyle, że nekrologi małp nie są na ogół publikowane w mediach przeznaczonych dla ludzi. Poza tym, to mylisz inżynierię genetyczną, a więc Genetycznie Modyfikowane Organizmy (GMO) z chowem wsobnym! Tylko genetycznie modyfikowane małpy mogą mieć (przynajmniej w teorii) siedem nóg i trzy głowy, a co do owych badań na odpowiedniej populacji homo sapiens, to były one już dawno temu przeprowadzone w formie obserwacji (która jest przecież także rodzajem eksperymentu naukowego), stąd też znamy dziś dokładnie etiologię hemofilii (p. n.p. http://pl.wikipedia.org/wiki/Hemofilia).
    A jeśli dalej twierdzisz, że szkodliwość chowu wsobnego jest tylko “oklepanym pseudonaukowym poglądem”, to cytuję ci z Wikipedii:
    „Chów wsobny (ang. inbreeding) – inaczej kojarzenie krewniacze, kojarzenie wsobne, hodowla w pokrewieństwie, inbred, in-cest. Polega on na kojarzeniu osobników spokrewnionych ze sobą w stopniu wyższym niż wartość średniego spokrewnienia populacji. Skutkiem inbredu jest wzrost homozygotyczności potomstwa. (…)
    Chów wsobny w naturze nie jest zjawiskiem korzystnym – często prowadzi on do ujawnienia niekorzystnych alleli recesywnych i zmniejszenia się różnorodności genetycznej populacji na skutek przyspieszonego dryfu genetycznego. Ostatnio zjawisko to dotyka nagminnie populacje zwierząt, występujące na obszarach odizolowanych wskutek gospodarczej działalności człowieka. Jednym z wielu gatunków zagrożonych chorobami genetycznymi w wyniku chowu wsobnego jest n.p. gepard. (…)
    Negatywnym następstwem zwiększonej homozygotyczności jest depresja inbredowa, która może objawiać się zmniejszeniem płodności i plenności, zmniejszoną witalnością, odpornością na choroby, wydelikaceniem fenotypu (zmniejszeniem rozmiarów i masy ciała, słabszym kośćcem), zwiększeniem wrażliwości na niekorzystne warunki środowiskowe oraz ogólnym osłabieniem odporności psychicznej. Inbred nie zwiększa frekwencji niepożądanych genów recesywnych, ale w wyniku wzrostu homozygotyczności dochodzi do ich ujawnienia w fenotypie.”
    Ale obawiam się, że z powyższego zrozumiesz tylko tyle co Hartman, czyli nic. 🙁
    Szalom.

  294. Pan Profesor probuje publicznie powolywac tematy przeznaczona do
    dyskucji doktorantow filozofii i to zapewne w znajomym gronie ….
    Albo Pan Profesor Siebie niedocenia , albo nas przecenia …
    Panie Profesorze to nie POLITYKA … to tematy prac magisterskich i doktorskich
    na pana Fakultecie !
    Pozdrawiam

  295. .

    ——-WSADZANIE KIJA—–

    w rozne ludzkie orifices
    moze okazac sie ryzykowne

    mimo ze podobno my wszyscy
    od adama i ewy kopulujacych
    z soba, ewka byla ziobrem adama
    to samo DNA….

    nie wspomne o experymentach
    coreczek Lotha ktore tatuska
    zgwalcily by miec z nim synow,
    jezusik podobno tez z tego pnia…

    w populacjach geografia lub
    religia limitowanych (see Easter
    Island, czy ultraortodox i haredi)
    concentracja homozygot recesywnych
    jest wyzsza.

    ultraortodox populacja in Brooklin NY,
    ma wyzszy niz przecietna %
    dzieci z wadami wrodzonymi
    i interesujacy problem ze szkolami
    specjalnymi z tym zwiazany…
    (it’s a separate issue)

    Panie Prof. timing, timing, timing
    like location, location, location
    and country, country, country

    is a key

    ..)

  296. GENERALNIE czyli O CO CHODZIŁO TAK NAPRAWDĘ PROF. HARTMANOWI?
    Otóż chodziło mu po prostu o to, aby Polacy stali się degeneratami, czyli osobnikami z uszkodzonym DNA. Zacznijmy więc od początku, czyli od tego, że stosunki kazirodcze w nauce (biologii) nazywa się chowem wsobnym (ang. inbreeding), a polega on na kojarzeniu osobników spokrewnionych ze sobą w stopniu wyższym niż wartość średniego spokrewnienia danej populacji. Skutkiem chowu wsobnego jest więc wzrost homozygotyczności potomstwa, czyli braku jego genetycznej różnorodności, co jest wysoce szkodliwe jako iż sporo chorób genetycznych jest uwarunkowane obecnością tzw. allelu (“gena”) recesywnego, a zatem ujawniają się one w osobnikach homozygotycznych (jednorodnych genetycznie). Allel to jest zaś, w wielkim skrócie, jedna z wersji genu znajdująca się w określonym miejscu na danym chromosomie czyli na formie organizacji materiału genetycznego wewnątrz komórki (chromosom to jest cząsteczka DNA, to jest kwasu dezoksyrybonukleinowego, który pełni rolę nośnika informacji genetycznej organizmów żywych). Allel (“gen”) recesywny jest więc genem pochodzącym od jednego z rodziców, który przekazany potomkowi zostaje zdominowany przez drugi gen z tej pary genów, pochodzący od drugiego z rodziców, stąd też u potomka cecha kodowana przez gen recesywny nie zostaje przekazana. Przykładowo: hemofilia jest dziedziczona w sposób recesywny, co oznacza, iż chorują na nią jedynie osoby z pełną ekspresją recesywnego genu, czyli że kobieta nosicielka zmutowanego allela genu posiada drugi chromosom X z prawidłowym allelem, i nie choruje (u człowieka występuje jedna para chromosomów płciowych: u kobiet złożona z dwóch chromosomów X, a u mężczyzny z chromosomu X i chromosomu Y). Syn, który urodzi się ze związku z nosicielką wadliwego genu, może odziedziczyć od matki mutację i wtedy będzie chorował na hemofilię, natomiast córka z takiego związku może być tylko nosicielką zmutowanego allelu (prawdopodobieństwo odziedziczenia wadliwego allelu wynosi 50%). Możliwe jest zachorowanie na hemofilię córki kobiety-nosicielki wadliwego genu, w przypadku, kiedy ojciec takiej dziewczynki będzie chory na hemofilię: wówczas obydwie kopie genu będą miały mutacje. Dziecko mężczyzny chorującego na hemofilię będzie zaś zdrowe (chłopiec) lub będzie nosicielem (dziewczynka), przy założeniu, że drugi rodzic nie jest nosicielem uszkodzonego genu. Dziecko kobiety będącej nosicielką może być nosicielem (dziewczynka) lub może być chore (chłopiec), ale może też być zdrowe, przy założeniu, że ojciec nie jest chory na hemofilię, czyli nie jest nosicielem uszkodzonego genu.
    Oczywiste jest więc, że chów wsobny czyli kazirodztwo nie jest zjawiskiem korzystnym, jako iż zbyt często prowadzi on do ujawnienia niekorzystnych alleli recesywnych i zmniejszenia się różnorodności genetycznej populacji na skutek przyspieszonego dryfu genetycznego (procesu polegającego na fluktuacji częstości występowania danego allelu w populacji, niewynikającego z mutacji, migracji ani z doboru naturalnego). Szybkość eliminacji oraz szybkość fiksacji (utrwalenia) allelu w populacji zależy od jej efektywnej wielkości: im mniejsza populacja, tym szybciej allel ulegnie eliminacji bądź zdominuje populację, dlatego też efekt dryfu genetycznego jest łatwiej obserwowalny w małych, izolowanych populacjach (n.p. wśród arystokratów albo też w małych, odizolowanych od reszty świata osadach). Przypadkowa eliminacja bądź dominacja alleli jest też przyczyną zwiększenia homozygotyczności i zmniejszenia różnorodności populacji, co w skrajnych przypadkach prowadzi do zwiększenia wsobności co jest przyczyną recesji genetycznej.
    Negatywnym następstwem zwiększonej homozygotyczności jest więc tzw. depresja inbredowa, która objawia się zmniejszeniem płodności i plenności, zmniejszoną witalnością, zmniejszoną odpornością na choroby, wydelikaceniem fenotypu (zmniejszeniem rozmiarów i masy ciała, słabszym kośćcem), zwiększeniem wrażliwości na niekorzystne warunki środowiskowe oraz ogólnym osłabieniem odporności psychicznej. I oto właśnie chodzi Hartmanowi, aby doprowadzić, na skutek legalizacji kazirodztwa, czyli doprowadzenia do chowu wsobnego, Polacy stali się osobnikami z zmniejszoną płodnością i plennością, zmniejszoną witalnością, zmniejszoną odpornością na choroby, wydelikaceniem fenotypu (zmniejszeniem rozmiarów i masy ciała, słabszym kośćcem), zwiększeniem wrażliwości na niekorzystne warunki środowiskowe oraz ogólnym osłabieniem odporności psychicznej.
    Szalom!
    PS: Starałem się ten, jakże przecież złożony, mechanizm genetyczny wyjaśnić jak najprościej, ale obawiam się, że to uproszczenie oznacza również spłycenie, a więc oczekuję słów rzeczowej krytyki od biologów, ale nie ataków ad personam ze strony filozofów.

  297. Poczatki zadatki , podstawy filizoficzne INSESTU czyli kazirodztwa ;

    https://schwarzemilch.files.wordpress.com/2009/02/inzest.pdf
    –niestety tylko po niemiecku …sorry nie mam czasu tlumaczyc …
    Pozdrawiam

  298. @Kagan

    Gdybys powiedzial, ze jestes wynikiem wsobnego chowu w ktorejs z populacji polnocnoafrykanskich malp to uznalbym, ze twoja argumentacja ma sens, jako ze nie ma innego wytlumaczenia na pochodzenie takiego degenerata jak ty.
    Pewna amerykanska badaczka obserwowala szympansy przez kilkadziesiat lat i nie wspominala nic o efektach wsobnego chowu, ktore nam tu konfabulujesz.

    Istota artykulu Hartmana nie bylo to czy jemu podoba sie kazirodztwo czy tez nie, lecz rozpoczecie dyskusji na temat objety wyjatkowo silnym tabu. Istota tego felietonu bylo zerwanie z tradycja nie dyskutowania na kolejny zakazany temat, matole na wikipedii wychowany. Co ciekawe do tej ze dyskusji wciagniety zostales i ty, osle jeden, i nawet tego nie zauwazyles, choc w takiej opozycji do tej dyskusji o kazirodztwie stoisz.

    Oczywiscie w dalszym ciagu nie przedstawiles jakichkolwiek wynikow badan naukowych nad populacja homo sapiens, w ktorej rozpowszechniona bylaby, i akceptowana, kazirodcza praktyka.
    Na Galapagos zwierzata od tysiacleci rozmnazaja sie wsobnie a ich gatunki ciagle trwaja – na przekor twojej wikipedii ty jelopie. Co oznacza, ze mamy kolejny watek dla naszej dyskusji o kazirodztwie – watek ktory nalezaloby zglebic w celach poznawczych, w miejsce zadowalania sie straszeniem czarnym ludem. No ale do tego poziomu intelektualnego brakuje ci Kagan co najmniej kilkaset pokolen – jak dobrze pojdzie.

    W swej pierwszej wypowiedzi, zanim temat wyparowal z blogu, twierdzilem, ze kulturalny czlowiek, o otwartym umysle, i odpowiednio szerokich horyzontach, moze rozmawiac na kazdy temat. Dla takiego czlowieka nie ma tematow zbyt trudnych oraz zakazanych dla dyskusji. Oczywiscie nie mialem na mysli ciebie, Kagan, bo – przy calej twojej edukacji – to ty tepy jestes jak mlotek.

    W ramach naszej kultury zniechecani jestesmy do seksu jako dzieci i jako mlodziez – i to jest kolejny aspekt naszej mozliwej dyskusji, gdyz co za roznica z kim skoro generalnie i tak nie wolno „tego” robic. W swej propozycji dyskusji J.Hartman wyraznie zaznaczyl, ze daleki jest od promowania kazirodztwa, wiec nie przypisuj takiego celu zarowno jemu jak i komukolwiek z probujacych dyskutowac.
    Gdyby Hartman jako pierwszy w Polsce zapoczatkowac chcial dyskusje na temat eutanazji to w identyczny sposob obrzucony zostalby gownem, a podobe tobie moherstwo oglosiloby, ze zaraz zacznie polowac na staruszkow w celu pousmiercania wszystkich, jak leci. Na jego szczescie eutanazja jest juz dosc szeroko akceptowana w swiecie, a wiec i w Polsce wolno cos tam baknac na ten temat.

  299. Polityka na Twitterze:
    Z reguły nie ingerujemy w swobodę wypowiedzi naszych blogerów,ale nie możemy się pozbawiać jakiegokolwiek wpływu na treści pojawiające się na użyczanym przez nas komentatorom portalu. Temat jest zbyt poważny, żeby ujmować go w ramy felietonu.
    Czyli Hartman kłamie na temat powodów usunięcia wpisu.
    Polityce należy zadedykować: kto się kładzie spać z psami, budzi się z pchłami

  300. Czy „premierka” to mała premiera?

  301. Najzabawniejsza sie wydaje „w swietle” (tego co sie wydarzylo) profesja prof Hartmana – „bioetyk ” (o ile sie nie myle) i kto dokladnie interweniowal w red. Polityki ? Czyzby znow ktos z partii oslow ?
    Miedzy nami blogowianami , prof.Hartman chyba na chwile zapomnial gdzie sie .. gdzie przebywa.
    Bardzo ineresujace mogloby byc gdyby sie ukazalo , uzasadnienie tej interwencji co nie znaczy , ze czegos mi zal np mojego komentarza . Nie zal bo nie ma czego. Jakos nie przyszlo mi do glowy pisac cokolwiek i stawac w szeregu z m….i i g…i
    I po co to Panu bylo , hmm..?

  302. Krzys52
    A więc jedyne co masz tu do powiedzenia to są tylko chamskie ataki ad personam oraz zadeklarowanie, że cała współczesna genetyka, to są tylko zwykłe przesądy, że chów wsobny, a więc kazirodztwo jest OK, aby tylko zrobić na złość kościołowi. 🙁 No cóż, przez takich jak ty, czy Hartman, to ateiści mają często ciężkie życie…A swoją drogą, to ty, z twoja negacją całej współczesnej genetyki, zrobił byś wielką karierę w ZSRR, u boku Akademika Łysenki. Żałuj, ze się za późno urodziłeś! 😉
    A tak p.s. – ludzi traktujemy jednak inaczej niż zwierzęta. Jeśli nam ciężko zachoruje pies czy kot, to znacznie łatwiej zgadzamy się na jego uśpienie czyli eutanazję, niż w przypadku kogoś z rodziny. Poza tym, to dzikie zwierzęta nie mają lekarzy, a więc osobniki z DNA uszkodzonym na skutek chowu wsobnego po prostu albo rodzą się już martwe, albo też szybko umierają, a więc nie mają one szans przekazać dalej swych uszkodzonych genów. Z ludźmi jest zaś inaczej – ich się leczy, często za wszelką cenę, przez co osobniki zdegenerowane, z uszkodzonymi genami, dożywają zbyt często wieku dojrzałości płciowej po czym się one nawet rozmnażają, und hier liegt der Hund begraben!

  303. Krzyś – p.s. jak widzę, to podobnie jak Hartman nic nie rozumiesz jeśli chodzi o genetykę, a wymądrzasz się na temat bioetyki. 🙁
    Szalom!

  304. Z komentarzy wynika ze kazirodztwo to „problem filozoficzny „(byc moze ja sie na szczescie nie znam) ale czyni to te interwencje jeszcze bardziej zabawna . Ciekawym bylo by tez co mysli o tym wykoszeniu tabu , Passent np. (nie mam sposobu by go zapytac)

  305. olborski
    Z mych komentarzy wynika, że jest to problem natury biologiczno-medycznej. Filozofia nic więc tu dobrego wnieść nie może!
    Szalom!

  306. krzys52
    29 września o godz. 21:30

    ” W swej pierwszej wypowiedzi, zanim temat wyparowal z blogu, twierdzilem, ze kulturalny czlowiek, o otwartym umysle, i odpowiednio szerokich horyzontach, moze rozmawiac na kazdy temat. Dla takiego czlowieka nie ma tematow zbyt trudnych oraz zakazanych dla dyskusji. ” –

    – mądrzy ludzie twierdzą, że z głupcami nie należy dyskutować.

  307. Kagan , jak dla mnie jestes zbyt pewny siebie . Wole , jezeli juz mialbym duskutowac , robic to z kims wątpiącym w to co pisze.

  308. Synu żyda (dlaczego wy się wstydzicie swoich koszernych nazwisk)
    przybieracie polskie nazwiska a plujecie na polską tradycję i wiarę.
    napisz coś sługusie masonów o mordach żydowskich NKWD-stach na Polskich Patriotach,
    jak nie to wypad do Izraela miernoto intelektualna.
    nie długo wasz czas przeminie Pan powróci i was rozliczy ,za kłamstwa i okradanie Narodu Polskiego.
    już raz dał wam nauczke za ukrzyżowanie Syna Bożego zniszczył wam Świątynie i odebrał wam waszą ojczyznę na 2000 lat. i wy się przez ten czas niczego tępaki nauczyliście .
    Wmawiacie reszcie świata że Boga nie ma ,ze to ciemnogród , ale Bóg Żywy was rozliczy i wy się łudzicie , że wasz „anioł jasności” pokona Boga i jego Syna Jezusa Chrystusa .
    Otóż JESTEŚCIE NAJWIĘKSZYMI GŁUPCAMI NA TEJ ZIEMI.
    ty tylko przyjmujesz maskę ateisty , ty masonie , jak ciebie tak Polska wiara dręczy to wyjedz do Izraela lub Usraela i zmien nazwisko na swoje własne podstępny Gadzie.
    jednak to prawda wy jesteście plemię żmijowe.

  309. Obywatelu Hartman, a co w temacie „pedofilia” … też już objęta skrzydłami postępu i nowoczesności ?

  310. Olborski
    Nie kręć i lepiej przyznaj, ze jak Hartman czy Krzyś nie masz po prostu pojęcia o tych genach, allelach i innych kwasach dezoksyrybonukleinowych! 😉
    Colour
    Pozwoliłem sobie na rozszerzenie tej Hartmanowej walki z tabu kazirodztwa na inne seksualne tabu:
    1. Jest czymś zadziwiającym i symptomatycznym, że w debacie publicznej na Zachodzie, wszczęto już dawno temu dyskusję na temat złagodzenia karalności za związki kazirodcze, pedofilskie, zoofilskie oraz nekrofilskie. Oznacza to złamanie najsilniejszego tabu kulturowego, jakie zna ludzkość. Tabu to łamią jak dotychczas jedynie literaci i filmowcy, lecz w poważnej polityce temat ten pojawia się po raz pierwszy.
    2. Problem nie jest wydumany, bowiem związki kazirodcze miedzy rodzeństwem są częste, podobnie jak częste są też stosunki pedofilskie, zoofilskie czy też nawet nekrofilskie.
    3. Argumenty stojące za karalnością związków kazirodczych, pedofilskich, zoofilskich oraz nekrofilskich maja na ogół naturę religijną (prawo naturalne) bądź też eugeniczną (zwiększone ryzyko wad wrodzonych w przypadku kazirodztwa). W demokratycznym państwie prawa nie stanowi się jednak prawa w oparciu o takie przesłanki!
    4. Zwolennicy depenalizacji kazirodztwa też podnoszą swoje argumenty, np. wskazując, że miłość erotyczna pomiędzy rodzeństwem może być bardzo piękna a szkody psychiczne nie muszą być większe niż w wielu legalnych związkach. Podobnie też zwolennicy depenalizacji pedofilstwa też podnoszą swoje argumenty, np. wskazując, że miłość erotyczna pomiędzy dorosłym a dzieckiem może być bardzo piękna a szkody psychiczne nie muszą być większe niż w wielu legalnych związkach, a podobnie jest też w przypadku zoofilii, a nekrofilia jest przecież z definicji nieszkodliwa, jako że trup przecież nic nie czuje!
    5. Skoro tabu raz zostało złamane, nie da się już tego odwrócić. Czeka nas dyskusja i warto ją podjąć.
    6. Nie jestem za legalizacja związków kazirodczych, pedofilskich, zoofilskich czy też nekrofilskich.
    Szalom!

  311. Obywatelu Hartman, przed chwilą przeczytałem nieautoryzowane info, że macie 16-to letnią córkę…

  312. Kagan
    29 września o godz. 23:32

    „5. … Czeka nas dyskusja i warto ją podjąć.

    6. Nie jestem za legalizacja związków kazirodczych, pedofilskich, zoofilskich czy też nekrofilskich. ”

    – mało kompatybilny zestaw … to o czym tu dyskutować ?

    … no chyba, że tu coś się chce ugrać po myśli Overtona (tzw. „Okno Overtona” ), na której oparto techniki manipulowania opinią publiczną w celu stopniowego przyjęcia przez społeczeństwo wcześniej obcych mu idei. Istota tej techniki polega na tym, że pożądaną zmianę opinii dzieli się na kilka etapów, z których każdy przenosi postrzeganie idei w określone stadia, a ogólnie przyjętą normę przesuwa na ich obrzeża. Powoduje to późniejsze przesunięcie samego okna, tak aby osiągnięta pozycja znów znalazła się po środku, co umożliwia przejście do kolejnego etapu w jego granicach.

    … ” nie z nami takie numery Brunner ” !

  313. Kagan
    naprawde staralem sie ale skoro nie rozumiesz to ujmijmy to inaczej . Mam w dupie te wszystkie geny , alle.. cos tam , kwasy i calą reszte jezeli istnieje bo naprawde chodzi o to aby nie f….c kogo sie nie powinno . Wystarczy czy musze jeszcze jasniej ? To chyba rzeczywiscie jest rodzaj filozofii (?) i nic poza tym.

  314. Colour
    Pełna racja! Daje więc twój wpis na nowy wątek o kazirodztwie.
    Szalom!
    Olborski
    Zgoda, to się wszystko sprowadza do tego, żeby nie p…….ć kogo się nie powinno, ale trzeba przecież wiedzieć, kogo można p…….ć, a kogo nie, a na to pytanie to odpowiedzieć nam może tylko nauka!
    Szalom!

  315. Nie wiem po co taka histeria. Kazirodztwo zostało napiętnowane z tego samego powodu co spożywanie wieprzowiny przez Żydów oraz Arabów czy w ogóle przez wyznawców Islamu. Po prostu w okresie kiedy kształtowały się te ideologie było to niebezpieczne dla zdrowia. W przypadku wieprzowiny groziła trychinoza a kazirodztwa wady genetyczne potomstwa. Kazirodztwo traktowano jako przywilej w rodzinach egipskich faraonów gdzie miało sens polityczny.

  316. I po co było pisać coś na PO? Trzeba było pozostać przy obszczekiwaniu PiSu. Teraz ma Pan problemy z mainstreamem i tak już zostanie, póki Pan tego nie odszczeka. Takie życie, sorry Winnetou.
    Moja rada: posypać łysinę popiołem a Stokrotka i Tomek znowu do piersi przytulą. Gwarantuję!!!

  317. Cenzura?! No sorry kolego, ale tego się po tobie nie spodziewałem 🙁

  318. Janie Rancewiczu!
    To nie jest tak, jak ty byś chciał! Przecież naukowcy z Max Planck Institut für ausländisches und internationales Strafrecht (Instytutu Zagranicznego i Międzynarodowego Prawa Karnego im. Maxa Plancka) w swym opracowaniu p.t. „Kazirodztwo w kryminologii i genetyce”, na podstawie którego, a raczej na podstawie informacji prasowych o tymże opracowaniu, ‘profesor’ filozofii i bioetyki UJ, niejaki Jan Hartman, zaczął się domagać legalizacji tegoż to zboczenia w Polsce, wyraźnie piszą, że:
    1. Dzieci zrodzone z kazirodczych związków mają niższy stopień heterozygotyczności. Nawet jeśli nie prowadzi to do rozwoju choroby genetycznej, to ich mniejszy stopień heterozygotyczności powoduje spadek ich ogólnej kondycji, czyli do tak zwanej depresji wsobnej.
    2. Na podstawie badań naukowych można więc stwierdzić, że istnieje większe (czyli istotnie na poziomie powyżej średniej) ryzyko uszkodzenia genetycznego wśród dzieci zrodzonych ze związków kazirodczych niż wśród dzieci zrodzonych ze związków normalnych, to jest mających za rodziców osoby niebędące blisko spokrewnione.
    (Tłumaczone przy pomocy programu Transfluent – oryginał w języku angielskim znajduje się na:
    http://www.mpicc.de/ww/en/pub/forschung/forschungsarbeit/gemeinsame_projekte/inzest/inzest_krim.htm)
    Szalom!

  319. Czego bym nie przeczytał, to w komentarzach jeden temat, odmieniany przez wszystkie przypadki. Nie na darmo mówi się o tym jako o „ostatnim tabu”.
    Kagan, colour, zapewne w swoich wypowiedziach, w znakomitej większości macie rację. Ba, czytając wypowiedź pana profesora, spodziewałem się bardziej wyważonego stanowiska, a spotkałem się z nieprzemyślanym, emocjonalnym felietonem. Dlatego zniknął.
    Urodzony i wychowany w naszym kręgu kulturowym, kazirodztwo też oceniam jako formę parafilii, szkodliwą- gdyż najczęściej wykorzystuje relację rodzinnej zależności.
    Dlatego, nie przemówi do mnie, wizja pięknej miłości siostrzano-braterskiej (a czemu nie bratersko-braterskiej?), pomimo częstości (u 10% populacji) takich relacji (ale przede wszystkim sporadycznych, incydentalnych). Pominę względy naturalne, bo naukowo udowodniono zagrożenia płynące z kazirodczej prokreacji.
    Tylko czy nie warto o tym rozmawiać?
    „Okno Overtona” – to obawa przed dyskusją na ten temat. To zadam pytanie: czy dyskusja społeczna o pedofilii zwiększy, czy zmniejszy wielkość tego zjawiska?
    Zadać należałoby pytanie, co leży u podłoża penalizacji kazirodztwa? Wg mnie, przede wszystkim tabu i względy prokreacyjne. Tylko, że to tabu funkcjonuje w wielu kulturach właśnie z tego drugiego względu.
    Dlaczego więc homoseksualny związek braci/sióstr (nawet ten incydentalny), siostrzano-braterski związek (nie służący prokreacji) jest penalizowany? Tylko i wyłącznie z powodu istniejącego TABU!
    Osobiście, przy rozpoczęciu dyskusji spodziewałem się polemiki wynikającej z cywilizacyjnego rozwoju i zagrożeń stąd płynących. Można sobie wyobrazić bratersko-siostrzany związek (sformalizowany i „dzieciaty”) dwojga osób, całkowicie nieświadomych swych więzi. Co w takim przypadku?
    Daleki jestem od depenalizacji „kazirodczego” prawa, przyniosłoby to więcej szkody niż pożytku. Regulacja prawa, by było gotowe na wyzwania, które niesie nam przyszłość, które nie będzie krzywdzić w myśl istniejącego tabu, jest potrzebna. Jednak, przyjdzie nam jeszcze na to poczekać. Za wcześnie! To drugi mój zarzut wobec wypowiedzi pana profesora.

  320. wenge1 – ciekawy komentarz, na poziomie znacznie wyższym niż to, co spłodził był „profesor” Hartman.
    Szalom!

  321. Kagan
    Urosłem, nie wiem czy jestem godny takiej oceny.
    Z drugiej strony Pan Hartman swoim „płodem” osiągnął swój cel! Sprowokował dyskusję, a teraz przygląda się efektom swojej prowokacji „z bezpiecznej odległości”. Pomijając to jakie poniósł koszty, bo pewno tego się nie spodziewał (a może się spodziewał?).
    Przyjrzałem się Twoim komentarzom, nie tylko „na temat”. Widząc na jakim poziomie prowadzisz dyskusję, jak bronisz swoich stanowisk, tym bardziej dziękuję za „ciekawość”.
    Wychodząc z założenia, że „gdy kończy się dyskusja, rodzą się demony”, nie możemy założyć, że gdy nie ma dyskusji, to demonów też nie ma!
    Słabość mojej wypowiedzi, polega na jej refleksyjności. W dzisiejszych czasach z czystego lenistwa, mało kto pozwala sobie na refleksję. Większość woli westernowe scenariusze- czarno-białe. A temat, stary jak cywilizacja, owiany Tabu niemalże od samego jej początku, mający tyle wielowątkowości, że nie może tu być mowy o jego czarno-białej ocenie.

  322. wenge1,
    Uwierz mi, a jak nie to sprawdź dlaczego, że Hartman jest nie tylko intelektualnym, ale także, a nawet przede wszystkim, moralnym zerem, że reprezentuje on w sobie wszystko, co w człowieku może być najgorsze, a wiec totalne zakłamanie, pogardę dla innych ludzi, skrajny egoizm oraz maksymalnie możliwą koniunkturalność. Sprowokował on tę dyskusję głównie po to, aby przyzwyczaić nas, że zboczenia seksualne nie są niczym wstydliwym, a wręcz przeciwnie, że są one jak najbardziej OK., a tylko zwykłe szaraczki, niebędące, jak Hartman, profesorami uniwersyteckimi, mogą się dziś oburzać na propozycję legalizacji już nie tylko homoseksualizmu, ale także kazirodztwa, a w domyśle także i pedofilii, zoofilii oraz nekrofilii. A że przy okazji mówi się o Hartmanie, to jest dla niego tylko dodatkowy bonus, jako iż dawno temu stwierdzono wśród tzw. celebrytów, ze ważne jest tylko to, że się o nich mówi, a nie to, co się o nich mówi.
    Zaś demony są zawsze i wszędzie, nie tylko wśrod tzw. katolickiej konserwy, ale także wśród tzw. postępowców, którzy, jak Derrida, Hartman czy też Palikot, pomimo swej wrodzonej pogardy dla proletariuszy, przywłaszczyli sobie etykietki ‘lewicowców”, choć są oni typowymi przedstawicielami tej, jakże zawsze dla burżuazji użytecznej, bezideowej europejskiej inteligencji, jako iż na prawicy oraz w centrum zwyczajnie zabrakło już dla nich miejsca.
    Szalom!

  323. Nie chcę oceniać, a tym bardziej rozstrzygać postaw, ani motywów jakimi kierują się interlokutorzy. Niuanse filozofii, są zbyt szerokie aby możliwe były do ogarnięcia jej przez ogólnie pojętą „większość”. Złem jest oczywiste manipulowanie nią. Czy zdolni jesteśmy ją w cywilizowany sposób ją obnażyć? Bez udziału własnych emocji? Twoje „moralne zero” temu zaprzecza.

css.php