Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

30.01.2015
piątek

Vardze na miedzy

30 stycznia 2015, piątek,

Skoro Krzysztof Varga nie rozumie języka felietonu, nie łapie jakichś tam środków stylistycznych, w rodzaju autoironii, hiperboli itp., to ja do red. Vargi przemówię tym razem jak do krowy na miedzy (to takie powiedzenie jest).

Uderzyłem w stół, Varga się odezwał… Aha, miało być bez ozdobników… Dobra. Moje nieśmiałe próby zwrócenia uwagi p. Miłoszewskiemu, że w obecności prezydenta RP trzeba być grzecznym i nie pyskować, a gdy elegancko ubrani ludzie wręczają nam nagrody na scenie, to przez szacunek dla nich też należałoby się ubrać w garnitur, red. Krzysztof Varga zareagował pamfletem w Dużym Formacie, zatytułowanym „Krawat Hartmana, czyli kto gryzie rękę władzy”.

Tytuł opiera się na jednym nieporozumieniu i jednej tezie. Nieporozumienie wynik z nieuważnej lektury mojego felietonu poświęconego wybrykowi Miłoszewskiego.

Red. Varga (i wielu innych komentatorów) nie zrozumiał, że gdy mówiłem o „gryzieniu ręki, która głaszcze i karmi”, nie miałem na myśli rządu, lecz redakcję POLITYKI, która dała Miłoszewskiemu nagrodę prestiżowo-pieniężną, za co on odpłacił się skandalem. Tak zwyczajnie i po ludzku zrobił świństwo red. Baczyńskiemu, który stojąc na scenie, musiał awaryjnie opanować żenującą sytuację, zaaranżowaną przez zadowolonego z siebie Miłoszewskiego. Zresztą udało się to Baczyńskiemu znakomicie. Za chwilę powrócę do tej sprawy, ale wpierw kilka słów w kwestii opinii K. Vargi o mnie.

Sprawa jest trudna i niemiła, bo Varga to nie byle kto, lecz wybitny pisarz, dziennikarz i publicysta, którego ogromnie cenię. Powinienem więc również cenić sobie jego zdanie na mój temat. Zdanie jest następujące (w swoim tekście mówi to wprost): Hartman jest beznadziejnym kabotynem, chamem, beztalenciem, zawistnikiem i żałosnym lizusem, podlizującym się władzy. Hmm. Jak tu się teraz bronić, żeby jeszcze się nie pogrążyć?

Dobrze więc. Jestem kabotynem. Potrafię być chamski, ale tylko reaktywnie – sam nie atakuję pierwszy. Beztalencie? No OK. Na pewno nie dorównuję Krzysztofowi Vardze. Czy jestem zawistny i zazdroszcząc Miłoszewskiemu wysokich nakładów, atakuję go pod fałszywym pretekstem? Nic podobnego – nie jestem pisarzem i nigdy jeszcze nie przyszło mi do głowy zestawiać nakłady swoich książek z nakładami beletrystyki. Przecież to byłby nonsens.

Lizus? No, to już jakiś kosmos! Otwarcie nowej epoki w dziejach antyhartmanizmu! Na to nawet media Rydzyka jeszcze nie wpadły. Varga twierdzi, że używam języka PRL-owskiej obstalunkowej publicystyki w celu dyskredytowania niepokornych twórców i nieprzyzwoicie merdam ogonkiem przed władzą. Znaczy się, jak rozumiem, czekam na nagrodę? Ma to wynikać z pewnych cech stylistycznych mojego felietonu oraz bodajże z faktu, że milczałem, gdy rząd nielegalnie uszczuplał budżet kultury na rzecz Świątyni Opatrzności Bożej. Otóż pisałem na ten temat i mówiłem wiele razy. Tutaj jeden z moich felietonów.

Ponadto przed rokiem razem z Januszem Palikotem poprowadziłem 200-osobą demonstrację pod Ministerstwem Kultury i siedzibą kurii warszawskiej:

A czy jestem lizusem, niech Pan zapyta grubych ryb, np. min. Arłukowicza albo min. Kolarską-Bobińską.

Jednak to, co ubodło mnie najbardziej, to uczyniona przez red. Vargę cienka aluzja do mojego felietonu na temat liberalizacji kar za dobrowolne związki kazirodcze dorosłych. Pomijając już meritum, czyli to, że polskie prawo jest w tej mierze kuriozalnie surowe na tle Europy, świata i Watykanu na dobitkę, ironia Vargi, piszącego, że jestem „specjalistą od kazirodztwa”, dopisuje się do obrzydliwej nagonki na mnie, która miała miejsce na początku października zeszłego roku i którą z pewnością zauważył. Tak całkiem na poważnie: te dwa słowa to w Pańskim felietonie naprawdę chwyt poniżej pasa.

No i wracając do nieszczęsnych słów Miłoszewskiego, że urzędnicy (prezydent, ministrowie) mają tupet, przychodząc na galę Paszportów POLITYKI. Wam naprawdę musiała już nieźle sodówka uderzyć do głowy, skoro gotowi jesteście spierać się o takie sprawy. Każdy człowiek wie, co to jest kultura i jej brak, a Wy jakoś nie wiecie. Przecież to chyba oczywiste, że obowiązują nas jakieś konwencje i ogólnie dobre wychowanie, prawda?

Są miejsca i jest czas, gdy można sobie pofiglować i pofolgować, a są miejsca, gdzie trzeba się znaleźć elegancko. Dotyczy to zarówno zasad wyrażania się, jak i stroju. Żadnej dyspensy dla pisarzy w tym zakresie nie ma, choć może niektórym biedaczyskom tak się wydaje. Redakcja POLITYKI zapewne założyła, że ludzie, których nagradza, umieją się zachować uprzejmie i skromnie, a przynajmniej powstrzymają się od zachowań zawstydzających i niestosownych. Cóż, tym razem się przeliczyła.

Ktoś źle wychowany nadużył jej zaufania (a POLITYKA to jest Wersal w Warszawie – chyba najmniej właściwe miejsce do odstawiania wiochy). Swoją drogą, gdzieśmy doszli, że trzeba tłumaczyć starym koniom takie żenujące oczywistości, którymi zwykle raczymy nasze nastoletnie dzieci.

A co do wolności, to akurat Miłoszewski przekroczył jej granice, obrażając prezydenta i ministrów, ja zaś ostro go za to krytykując – żadnych granic nie przekroczyłem. Pan również, wylewając na mnie wiadro pomyj, nie przekroczył granic wolności, ale za to pokazał twarz aroganta i zarozumialca. Teraz posiedzi Pan za karę grzędę niżej. Ale nie ma tego złego – to odmładza!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 87

Dodaj komentarz »
  1. No, jasne, znów nie zrozumieli. Biedni, oj, biedni ci Polacy, nie zrozumieli tekstu Hartmana. A może by tak Hartman nauczył się pisać…

  2. WYSZEDŁ Z HARTMANA PRAWICOWY KABOTYN SALONOWY, DROBNOMIESZCZAŃSKI GŁUPIEC ZACHŁYŚNIĘTY OTOCZKĄ “WIELKIEGO ŚWIATA”, LAMPIONAMI WIELKICH SAL CELEBRYCTWA.
    KULTURA W POLSCE STAŁA SIĘ KWIATUSZKIEM WPINANYM W KOŻUCH PRZEZ URZĘDNIKÓW OD ŚWIĘTA DO ŚWIĘTA, STAŁA SIĘ DZIECKIEM NIECHCIANYM, DO KTÓREGO PRZYZNAJĄ SIĘ WIELMOŻNI URZĘDNICY JEDYNIE W ŚWIETLE FLESZY KILKA RAZY W ROKU. NA CO DZIEŃ WIELMOŻNI URZĘDNICY MAJĄ KULTURĘ GŁĘBOKO W NOSIE, MAJĄ JĄ W POGARDZENIU , W NIENAWIŚCI, ZASYPIAJĄ W JEJ BLISKOŚCI JAK PAN KOMOROWSKI. POLSKA KULTURA STAŁA SIĘ W WYNIKU TEGO SKANSENEM ZUPEŁNYM. WCIĄŻ ZGINAMY SIĘ NISKO ŻEBY CHOCIAŻ TROCHĘ ZACHÓD NAS DOCENIŁ, NIE MOGĄC ZAPROPONOWAĆ NICZEGO, CO NA TRWAŁE ZMIENI MYŚLENIE O JAKIEJKOLWIEK Z INTELEKTUALNYCH DYSCYPLIN AKTYWNOŚCI LUDZKIEJ.
    CAŁE SZCZĘŚCIE, ŻE PAN MIŁOSZEWSKI POWIEDZIAŁ TO CO MYŚLI KAŻDY WARTOŚCIOWY ARTYSTA I ODBIORCA SZTUKI W TYM KRAJU, POWIEDZIAŁ TO WPROST, BEZ LICZENIA SIĘ Z GAWIEDZIĄ PROSTAKÓW NIE UMIEJĄCYCH NAWET PISAĆ POPRAWNIE PO POLSKU, A POMIMO TEGO GRZEJĄCYCH SIĘ W AUREOLI WŁADZY, STANOWISK.

    PAN HARTMAN JEDNAK JAK NA PRAWICOWĄ KOKOTĘ PRZYSTAŁO DUMNIE MASZERUJE PRZED ZUBOŻAŁYM AUTORYTETEM SKOMPROMITOWANEJ WŁADZY, UGIĘTY W PÓŁ, BLISKI MASZEROWANIA W RYTM MARSZA JAK STARY PRUSAK. ŻAŁOSNE.

    PODOBNO MIAŁ PAN WALCZYĆ ZE ŚMIESZNYMI KANONAMI, KTÓRE BLOKUJĄ TO CO NOWE, MIAŁ PAN WALCZYĆ Z PEŁNYM SWĄDU DYKTATEM WĄTPLIWYCH AUTORYTETÓW, A TYMCZASEM OKAZUJE SIĘ PAN KARŁEM SALONOWYM, W DODATKU KARŁEM WŁADZY, KTÓRY OCENIA LUDZI PO BRAKU GARNITURU, ODMAWIAJĄC IM NAZYWANIA PO IMIENIU URZĘDNICZYNÓW, KTÓRZY GRZEJĄ SIĘ W AUTORYTECIE PAŃSTWA TAK MOCNO, ŻE SĄDZĄ MOGĄ KPIĆ SWOJĄ BEZCZYNOŚCIĄ WOBEC LUDZI KULTURY, A POMIMO TEGO LUDZIE KULTURY BĘDĄ ICH HOŁUBIĆ BO TO JAŚNIE WIELMOŻNA WŁADZA! DOŚĆ TEGO! GŁUPEK , KTÓRY ZOSTAJE PREZYDENTEM, NIE PRZESTAJE BYĆ GŁUPKIEM, A JEŚLI SĄDZI PAN INACZEJ TO PROPONUJĘ PANU STWORZYĆ KOTERIĘ WSPÓŁCZESNEGO PRUSAKA. SKOMPROMITOWAŁ SIĘ PAN , SAM PAN SOBIE ODEBRAŁ WIARYGODNOŚĆ.

  3. Ze zdumieniem przeczytałam felieton K. Vargi .
    Dziękuję za celną ripostę !
    Serdecznie pozdrawiam!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Miłoszewski wygłosił swoje zdanie w najbardziej właściwych okolicznosciach.
    Inaczej nikt by na to nie zwrócił uwagi.
    Dołożył racjonalnych starań stylizując się,świadomie ,na kloszarda gnębionego przez urzędników.Dla spotegowania efektu i sprowokowania komentarzy .
    Racjonalna prowokacja.
    Lepiej Panie Janie Hartmanie nie ciągnąc tej sprawy.

  6. Stek bzdur, inwektyw, nieprawd okraszonych chamstwem tego „niżej podpisanego”. To właśnie ten „pochwalony niżej podpisany na dole” daje popis kabotyństwa bo głębszych przemyśleń czy jakichś nowatorskich konkluzji tam brak. I tyle.
    Popieram Hartmana.

  7. Sekundę, szacunek to jest należny ludziom godnym szacunku – chyba minęły już czasy, kiedy szacunku dla siebie mógł żądać byle kto, rojąc sobie w głowie, że uprzywiliejowana pozycja w koterii daje mu takie prawo.

  8. Według mnie powinno się rozdzielić w tym wszystkim dwie sprawy:

    (1) Jeśli ktoś decyduje się przyjąć od kogoś nagrodę, to nie obraża gości zaproszonych przez fundującego nagrodę. Tu się zgadzam – to zachowanie niekulturalne.

    (2) Krytyka braku krawata / marynarki jest moim zdaniem czepialstwem. Nie szata zdobi człowieka. Naigrywanie się z ubioru / wyglądu jest niekulturalne. No chyba, że „Polityka” uprzedzała, że wymagany jest strój formalny. To trochę tak, jakby krytykować Gandhiego, że występował przy formalnych okazjach w płóciennej przepasce albo że Kałużyński występował w tv w poplamionej koszuli. Jego sprawa. Nie każdy wierzy w magię ubioru.

    Język felietonu językiem felietonu, ale jeśli ktoś pisze m.in. „przemówię tym razem jak do krowy na miedzy”, to nie powinien się dziwić, że następuje eskalacja przytyków i złośliwości. Jeśli komuś odpowiada rola „pouczacza” i „wtykacza szpil”, to powinien godzić się z tym, że niektórych ludzi to rozjusza. Jeśli ktoś nie chce eskalacji przytyków i złośliwości, to powinien chyba bardziej uważać na to, co pisze. Nie da się zjeść ciastka i nadal je mieć.

  9. Grunt to refleks! Tyle, że spóźniony – i tak zrobiłam zrzut ekranu po publikacji wpisu i już jest światu podlinkowany, żeby nikt nie miał złudzeń, z jakim bolszewickim towarzystwem cenzurantów ma tu do czynienia. Daremne żale, próżny trud, bezsilne złorzeczenia.

  10. Czy ja dobrze widzę, że ktoś raczył porównać Miłoszewskiego do Gandhiego…?

  11. Panie Profesorze dlaczego Pan się uparł na ten garnitur?Przecież dobrze Pan widzi jakie mamy schamienie kultury i zachowania.Chcieliśmy wolności to ją mamy.To walka z wiatrakami.Zawsze z przyjemnoscią czytam Pana wpisy i oczekuję ich.I niech tak pozostanie.

  12. Jeśli ktoś przyjmuje nagrodę, to nie tylko szanuje obecnych w słówach i zachowaniu, ale także ubiera się stosownie to otoczenia. Brud, niechlujstwo i łachmany dżinsowe są dobre do stajni lub dla pastuchów. I nie mają nic wspólnego z kulturą ani artyzmem. Co nie wyklucza oczywiście schludnej fantazji. Całe to dzisiejsze towarzystwo wywodzące się jak twierdzą z opozycji do tego demokratycznej jest śmierdzące, niechlujne, głupie i brudne. Popieram w całej rozciągłości Profesora.

  13. Chciałabym, aby wszystkie słowa, które napisał Pan na temat Miłoszewskiego i Vargi, zastosował Pan do siebie, wtedy, gdy pisze Pan o Kościele, duchownych oraz o wierzących. Chamstwo, jad, kabotyńskie popisy i zwyczajna głupota – oto, co Pan sobą reprezentuje. I chcę jeszcze dodać, że nie jestem ani słuchaczką Radia Maryja, ani gorliwą katoliczką, ale Pańskie popisy, z których wylewa się żółć, a czasem nawet i gnojówka, nie mówiąc o małych kłamstewkach, którymi Pan je okrasza, mierżą mnie. Dziękuję.

  14. Hartman ma rację.
    Cham zrobił wiochę.
    Jeśli mu nie odpowiadało towarzystwo ‚władzuchny’, która z resztą nie była tam gospodarzem to mógł posłużyć się jakąś błyskotliwą aluzją.
    I oczywiście ‚trza być w butach na weselu’ 🙂

  15. Hu, hu, hu: u Passenta dziś cenzura „Polityki” ma dobry dzień, tnie dziesiątki komentarzy (nie moich) zapewne w imię tradycyjnej wartości, jaką jest wolność słowa. To się rozumie: niedawno „Polityka” wraz z premier Kopacz broniła zaciekle tej tradycyjnej wartości. Teraz widać skutek tej obrony: zaostrzenie cenzury.

  16. takei-butei
    30 stycznia o godz. 22:51
    A skąd wiesz?
    A poza tym przecież sporo osób ciągle się tej cenzury domaga…

  17. Ewa-Joanna
    30 stycznia o godz. 23:01

    Czytałem, a teraz zniknęły. Dotyczyły wypowiedzi pewnego filozofa z Wrocławia. Może by Hartman wziął w obronę kolegę po fachu, Hartman też ceni wolność słowa, nieprawdaż.

  18. Tym, na co zdaje się Varga chciał zwrócić uwagę przede wszystkim, jest fakt, że formułując swoją wypowiedź w taki a nie inny sposób, Autor umizguje się do tzw. elit – czyli tych, których sytuować chciałby na górze tej czy innej hierarchii. Jako że najwyraźniej sam na świeczniku lubi się pokołysać, tych którzy blask splendoru pragnęliby zgasić, bierze na celownik. Osadzając „gówniarza”, gorliwie go subordynując, zaświadcza o majestacie nobliwych instytucji państwa i kultury – redakcji, urzędu – gwarantami jej niekwestionowanej powagi czyniąc strój i zapach. Kłania się głęboko i z szacunkiem przed tym, co jego samego wynosi i tym samym karmiącą go rękę, skwapliwie oblizuje. Hiperbola i autoironia we wspomnianym felietonie mają być może charakter nienachalny, bardziej jednak prawdopodobne, że raczej hermetyczny. Bez autorskiego odczytania dostrzec je trudno.

  19. O ile miewam zastrzeżenia do treści prezentowanych przez Autora to nigdy do formy. Szanowni Państwo Oponenci nie rozumieją, że np. dla tzw. „państwowca” ( nie mylić z tzw. narodowcem) demokratycznie wybrany prezydent jest symbolem majestatu państwa a nie panem B czy K. I o ile panów owych mogę nie cenic zanim zostaną wybrani to już po wyborze stają się częścią tego co na szacunek zasługuje – Polski. Ci, ktorzy mówią , że funkcja, konwencja, okazja nie mają znaczenia a wszelkie chamstwo w każdej sytuacji jest dopuszczalne zachowują się jak nihiliści albo anarchiści ( co nawet i jest usprawiedliwione na lewicy) jednak częściej gorzej, jak nasza histeryczna żyjąca wciąż pod obcą okupacją prawica.

  20. Oj tam. Wielki mi mecyje.

    Miłoszewski założył, że to będzie impreza na luzie, ergo nie założył garnituru. Gdy się spostrzegł, jakoś musiał się do tej sytuacji dostosować i na szybko wymyślił odezwę-protest, która do-braku-garnituru pasowała. Inaczej wszyscy by się dziwili, a tak – jakoś to wyszło. A Miłoszewski już nie ma snów, że znowu czegoś nie ubrał i przemyka po kryjomu.

  21. Tak jak zgadzałem się z pierwszym Pana felietonem na ten temat (nie mając najmniejszych problemów ze zrozumieniem, że nie o obrazę władzy mu chodzi, tylko gruby nietakt wobec gospodarzy imprezy) – tak samo zgadzam się i z dzisiejszym.

    Żeby nie było za słodko: uważam, że @b_j ma bardzo wiele racji, kiedy pisze o manierze wyzłośliwiania się, która nie sprzyja uznaniu treści przekazu przez jej adresatów.

  22. Widzi Pan, w czasach moich studiów, profesor uniwersytecki to był ktoś, kogo już tylko poziom interakcji z otoczeniem czynił autorytetem.
    Bez potrzeby biegania po mieście w ciuchach komedianta, aby się sprzedać żałosnej gawiedzi jako kandydat na żałosny urząd polityczny.
    Pisz Pan nadal, a precyzyjnie: pluj Pan dalej na ten kraj i jego tuziemców, którzy dali Pańskim przodkom miejsce do życia.
    Blog jest cierpliwy, a Pańscy żałośni wielbiciele (ich styl zdradza poziom intelektualny) w liczbie siedmiu, czy ośmiu, będą usatysfakcjonowani.
    „popieram Pana, Panie Hartman, debilka Krzysia…”

  23. Panie Profesorze,
    najwyrazniej nie przeczytal Pan mojego wpisu pod tekstem „Smarkacze”, i wlasnie dlatego brnie Pan coraz glebiej w g., niczym jakis pieniacz.
    Nie lubie sie powtarzac, wiec podpinam ten sam tekst, ktory – na swoje nieszczescie przegapil Pan.
    ****

    krzys52
    19 stycznia o godz. 5:06

    Panie Profesorze,
    niedawno narzekal Pan, z powodu wydawania przez rzad kasy na ten zlodziejski kosciolek, kosztem i tak mocno niedofinansowanej kultury, a teraz krytykuje niejakiego Z.Miloszewskiego, za to, ze z tego samego powodu przejechal sie po odpowiedzialnych za te niedofinansowana kulture. O co Panu chodzi, zatem – bo przyznac musze, ze nieco pogubiony sie poczulem. Czyzby to byl brak konsekwencji, czy tez tak tylko mi sie wydaje?
    Bo widzi Pan, ja jestem z tych ktorym nie mozna zarzucic, ze kiedys, powiedzmy 20 lat temu, wyglaszali opinie rozne od aktualnych, wiec – przyzna Pan – mam prawo byc wrazliwym na tym punkcie. Tymczasem w Pana przypadku nie ma mowy o latach lecz niecalym roku, gdyz w lutym 2014 nawolywal Pan katolikow by sie obudzili – po tym jak min. Zdrojewski wylozyl z konta kultury 6mln zl. na SOB. No bo chyba nie zaprzeczy Pan, ze – na przestrzeni niecalego roku – zafundowal Pan nam dwie zupelnie niewspolbrzmiace postawy wobec tego samego problemu. Czy moze sie myle…

    Nie znam pana Miloszewskiego, dotad nawet nie slyszalem o nim, nigdy nie czytalem jego ksiazek (teraz zamowilem 4) wiec nie mozna zarzucic mi stronniczosci, z powodu sympatyzowania z nim. Niemniej jego zachowanie na Gali Polityki nie bylo mi niezbedne by wiedziec, ze kultura jest w Polsce mocno niedofinansowana (ostatnio jeszcze mocniej z powodu wydawania przez panstwo dodatkowej na SOB w szczegolnosci, i kk – generalnie rzecz ujmujac). Jesli wiec pan Miloszewski wyrabal zebranym tam urzednikom (wlacznie z prezydentem) w oczy co mysli o ich pracy na rzecz kultury to moim zdaniem wybral po temu jak najwlasciwszy moment, gdyz druga taka okazja mogla mu sie juz w zyciu nie trafic. Pan, Profesorze nie
    mogl tego uczynic – choc ma podobne zdanie – z tego prostego powodu, ze to nie Panu przyznano nagrode, i to nie Pan znalazl sie na scenie vis a vis panstwowych urzednikow odpowiedzialnych za dobro kultury. Ponadto Miloszewski jest niezaleznym agentem kultury – nie musi liczyc na mecenat panstwa, czy chocby POLITYKI. Tym bardziej mogl sobie pozwolic na puszczenie im bąka i spowodowanie pewnego dyskomfortu w gronie upajajacym sie wlasna swietnoscia, wielkoscia, i wlasna opinia o wlasnym zaangazowaniu w troske o kulture. W towarzystwie coraz bardziej przypominajacym arystokracje i dwor – czyli towarzystwie nie majacym nic wspolnego z tzw. “dolami”.

  24. Ustrój Rzeczpospolitej: NACHUIZM

  25. Nachuizm w wyborach prezydenckich.
    „Z pozostałych kandydatów fascynuje milczenie pani Ogórek, to jest jakiś nowy standard w naszym życiu publicznym, gdzie kandydatka – po objawieniu chęci kandydowania, celowo milczy poza zdawkowymi oficjalnymi, komunikatami, żeby na siebie samą nie dostarczać pożywki brukowcom. Te z kolei bardzo wdzięcznie grzebią nawet w śmieciach kandydatki, a inni – uprawnieni w życiorysie jej i jej rodziny. Próby rozszarpywania pani Ogórek są niesamowicie perfidne, niestety kobiety mają gorzej, albowiem o ile z pana Dudy po prostu uczyniono pustkę, to panią Ogórek mainstream chce odrzeć z czci osobistej. To naprawdę nowy standard, ale w kraju w którym zgnojono kiedyś kandydata na prezydenta – po prostu podsuwając fałszywki – w obiektywach kamer przez bezczelną i kłamliwą prowokację jak się potem okazała – zwykłej agentury – nie można się spodziewać czystej gry, W końcu to stawka o wszystko.”

  26. A może Miłoszewski jest wieszczem. w swoim zwyczaju głoszenia słowa, zachowaniu?
    Kto to wie? Dowiemy się o tym dopiero jak napisze ostatnią książkę, odejdzie do innego świata.
    A może to co zrobił Miłoszewski: jest kulturą, którą, my, nierozumni ludzie nie jesteśmy w stanie zrozumieć, zaakceptować?
    Czy naprawdę nie stać nas na tolerancję, dla inaczej myślących, inaczej się zachowujących?
    Czy naprawdę nie stać nas na debatę o tym, dlaczego Miłoszewski powiedział,
    to co powiedział, jak się zachował?
    A może redakcja POLITYKI popełniła błąd wyznaczając takiego , a nie innego człowieka kultury do nagrody? Dlaczego się pomyliła?
    Mamy teraz modę nazywania inaczej myślących, tworzących kulturę , politykę,
    obyczaj — populistami, chuliganami,warchołami…. Dla wygody, bo to nie wymaga myślenia, trzeźwego spojrzenia na rzecz, za pomocą rozumu.

  27. Zgadzam się z księdzem. Samosąd nad profesorem Paziem. Już wiadomo dlaczego. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/samosad-nad-prof-boguslawem-paziem/e7yzb
    Dlaczego milczy Hartman?

  28. Nie mogę się zgodzić z ks. Isakowiczem, gdy porównuje przypadki, które nie są symetryczne. Mówienie, za państwo istnieje jedynie teoretycznie, a w ogóle to „…i kamieni kupa” w podsluchanej i nagranej nielegalnie rozmowie prywatnej to nie to samo, co wpis na twitterze zawieszonym w sieci, pochwalający w wulgarnych słowach przemoc i zbrodnie, niezależnie od tego, czy z nienawiścią jest zabijany przez Rosjanina „separatystę” Ukrainiec, czy też Ukrainiec „banderowiec” zabija z nienawiścią. „Wolne słowo” w wydaniu profesora ma, nie tylko w moim odczuciu , taki ciężar gatunkowy jak „Żydzi do gazu”. I dlatego kwalifikuje się do rozpatrzenia przez prokuraturę, bo są na TO stosowne paragrafy.
    O jakim zresztą samosądzie tu mowa?
    Nie zapominaj, że ks. Isakowicz, choć ma bardzo dużo racji, gdy krytycznie ocenia stosunki polsko-ukraińskie, zarzucając stronie polskiej zła politykę, nie potrafi ukryć swojej głębokiej, wręcz traumatycznej (pewnie ma powody rodzinne) niechęci do Ukraińców , więc i nie widzi nic niestosownego w zachowaniu prof. Pazia.

  29. Fragment listu prezydenta Czech do młodych Ukraińców:
    „Sza­now­ni Ukra­iń­cy, otrzy­ma­łem od was list w obro­nie Ste­pa­na Ban­de­ry. Po­zwól­cie mi zatem zadać dwa py­ta­nia” – roz­po­czy­na swój list Zeman. Dalej sta­wia spra­wę jasno: „Po pierw­sze, czy zna­cie roz­kaz Ban­de­ry: »Za­bij­cie każ­de­go Po­la­ka mię­dzy szes­na­stym a sześć­dzie­sią­tym ro­kiem życia?” Jeśli nie zna­cie, nie je­ste­ście Ukra­iń­ca­mi. A je­że­li zna­cie, to czy się z nim zga­dza­cie, czy nie?” – pyta pre­zy­dent Czech.
    „Je­że­li się zga­dza­cie, tu koń­czy się nasza dys­ku­sja” – czy­ta­my.
    I dalej: „Po­nad­to chciał­bym zwró­cić uwagę, że już pre­zy­dent Jusz­czen­ko ogło­sił Ban­de­rę bo­ha­te­rem na­ro­do­wym, a teraz jest w przy­go­to­wa­niu po­dob­na de­kla­ra­cja w spra­wie pana Szu­cho­wy­cza, zna­ne­go z tego, że w 1941 roku we Lwo­wie roz­strze­lał ty­sią­ce Żydów”.
    Zadziwiający jest brak reakcji Unii Europejskiej i globalnych demokratów na próby tworzenia kultu Bandery na Ukrainie. Bandera jako mit założycielski nowej Ukrainy nie pasuje do etosu UE. A jednak politycy UE nie reagują ? Kto ma im na to zwrócić uwagę.

  30. jasny gwint
    31 stycznia o godz. 12:17

    Hartman – jak i premier Kopacz oraz „Polityka” – zawsze stoi w obronie tradycyjnej wartości, jaką jest wolność słowa. Milczenie Hartmana tego dowodzi.

  31. JH mm mój wpis wywalił.Kulturalny.Bez inwektyw.
    Tylko z radą by sobie dał spokój ze sprawą Miłoszewicza.
    Boleję nad upadkiem JH

  32. Varga dał ciała jak rzadko.
    Czyżby ktoś go wypuścił?
    Czyżby zawiść thinkera po klawiaturze?
    Hartman skutecznie punktuje.
    Хартман „увеличил” Губу.
    ———————————————————-
    I trafnie Hartman zauważa pisząc: ‚ Nie ma czegoś takiego jak „prawda w ogóle”, czyli niezależna od języka i systemu przekonań’.

  33. mag
    31 stycznia o godz. 13:43

    W czasie tych rozmów omawiano nielegalne działania sprzeczne z konstytucją wymierzone w legalnie działającą partię opozycyjną. No ale ponieważ ta partia opozycyjna to PIS to oczywiście według leminga jest w porządku. Na jednej z tych taśm nagrano jak Parafianowicz umawiał się z Nowakiem, że zrobi wszystko, żeby żona Nowaka nie poniosła konsekwencji nie zapłacenia podatków. Jak można się spodziewać sprawę umorzono mogę się założyć z każdym, że gdyby to był ktoś inny wyrok byłby inny. Co do Pazia to oczywiście ja się nie dziwię milczeniu Hartmana w końcu profesor wyraził jasną opinię, którą podzielają wszyscy ci co uważają popieranie banderowców za zbrodnię wobec państwa polskiego no a Hartman i dziennikarze Polityki ci już dawno sprzeniewierzyli się za hrywny i złote czemuś takiemu jak interes państwa polskiego i podstawowemu obowiązkowi dziennikarza piętnowaniu przestępstw oraz patrzeniu władzy na ręce.

  34. Szanowny Profesorze!
    Słusznie zwraca Pan uwagę na akt zwykłego chamstwa ze strony człowieka, który uważa się za nosiciela i twórcę kultury, i niestety za takiego jest uważany w niektórych środowiskach. Takie zwykłe codzienne chamstwo pleni się niestety w naszym kraju. To nie tylko środowiska ulicy, otoczenia kiosku z piwem i speluny, demonstrują nam chamstwo. Czynią to także politycy, dziennikarze i ludzie kultury, a właśnie od tych ostatnich należy spodziewać zwyczajnej kultury życia codziennego. Do tej kultury należy nie tylko kultura publicznych wypowiedzi, odnoszenia się do osób którymi ma się kontakt i także dopasowanie dostosowanie stroju do okoliczności. A ta zasada jest bardzo stara bo już w Biblii znalazła się przypowieść o odpowiednim stroju, jako wyrazie szacunku dla otoczenia.
    Publiczne uroczyste spotkanie to nie przedstawienie teatralne albo film, w którym można i niekiedy trzeba pokazać różne rodzaje ludzkich złych zachowań, w tym także chamstwa i nawet zbrodni.
    Szanowana mag (31 stycznia, godz. 13:43)!
    Wydaje mi się, że ks. Isakowicz zwracając uwagę na niestosowne wypowiedzi dwóch polskich ministrów, kierujących bardzo ważnymi resortami, pominął zupełnie wypowiedź min. Sikorskiego, o tym, że na sojuszu z USA Polska wychodzi jak Zabłocki na mydle, a granice państwowe nie mogą być traktowane dogmatycznie jako nienaruszalne świętości (to nie dosłowne cytaty, a moje streszczenia, niewypaczające sensu wypowiedzi autentycznych). Uważam, że wobec tej szczerej, jak mniemam, wypowiedzi tak przeciwstawnej prowadzonej przez niego działalności państwowej, p. Sikorski powinien być pozbawiony realnej możliwości pełnienia jakiejkolwiek funkcji państwowej, jako osoba niegodna publicznego zaufania.
    Uważam, że ks. Isakowicz powinien starać się zapanować nad swą nienawiścią. Po jego doświadczeniach z UPA może to być bardzo trudne. Sam to przeżywałem w stosunku do Niemców i wszystkiego, co niemieckie, po moich dziecinnych przeżyciach okupacyjnych. Gdy widziałem poszarpane zwłoki niemieckiego żołnierza to odczuwałem wielką radość, a gdy w drugim dniu wyzwolenia (teraz to nazywa się początkiem sowieckiej okupacji) zobaczyłem niemieckich jeńców stojących boso w szeregu na dwudziestostopniowym mrozie, odczułem dziką i wielką satysfakcję. Wzrosła ona, gdy zobaczyłem, że jeden z tych jeńców jednak ma obuwie na nogach. Oficer radziecki zapytany o powód tego wyróżnienia, stwierdził, że to Polak wcielony siłą do Wermachtu i ochotnik do służby w Wojsku Polskim, a tam nie może być przekazany bez butów. Trzeba było lat pracy nad sobą, aby nie dopatrywać w każdym napotkanym Niemcu potomka żołnierza niemieckiego, który zastrzelił bez powodu stryja mojej matki, miłego rześkiego starszego pana, którego każdy chciałbym mieć za dziadka, potomka albo oficera niemieckiego, z monoklem w oku, który zastrzelił na moich oczach dwie babcie naszych podwórkowych koleżanek, miłe staruszki, które dla nas rozbrykanych chłopczysków, płatających im psie figle, miały zawsze dobre słowo wspierane wedlowskimi cukierkami wiosennymi.
    Rozumiem więc tych wszystkich, którzy nie zdołali się wyzbyć nienawiści dla wszelkiego rodzaju oprawców. Jeżeli porównamy zbrodnicze metody masowego mordowania ludzi stosowane przez UPA i obecnie przez islamistów, to trzeba stwierdzić, że islamiści w porównaniu do UPA jawią się jako liga humanitarnych dżentelmenów.

  35. Przepraszam za pomyłkę. W wierszu dziewiątym od dołu powinno być: „albo potomka oficera niemieckiego, z”.

  36. Zapłaciłam kolejną miesięczną ratę kartelowi bankierskich oszustów, złodziei i bandytów, trudniących się wymuszeniem rozbójniczym i szantażem w Polsce – prawie 6000,00PLN, za lewy „kredyt” na 300 tys. PLN, bezprawnie indeksowany frankiem szwajcarskim.

    Żeby było jasne: w mojej opinii, a pewnie także nie tylko mojej, urzędnicze państwo w Polsce sankcjonujące tę jawną grabież i rozbój w biały dzień, działające przeciw interesowi swego konstytucyjnego Suwerena, czyli Obywateli RP, jest totalitarnym wspólnikiem, a więc zwykłym, grupowym złodziejem, zdrajcą i współsprawcą przestępstwa.

    Prezydent RP, który wbrew swym konstytucyjnym obowiązkom nie czuwa nad przestrzeganiem w Polsce prawa najwyższego, Konstytucji RP, powinien stanąć przed Trybunałem Stanu i zostać natychmiast z urzędu usunięty. Podobnie premier (premierzyca?), jako szef rządu, działająca przeciw Obywatelom Państwa Polskiego, nie jakiejś koterii zaprzańców i pasożytów urzędniczych, okupujących synekury na koszt podatników, a Państwa Polskiego jako ogółu Obywatel – Rzeczpospolitej. O Sejmie, Senacie oraz KNF nawet nie wspominam. To obraz w pełni zgodny z tezą ministra Sienkiewicza.

  37. jańcia
    31 stycznia o godz. 17:14

    „I trafnie Hartman zauważa pisząc: ‘ Nie ma czegoś takiego jak “prawda w ogóle”, czyli niezależna od języka i systemu przekonań’.”

    Skoro tak, to nie ma i Auschwitz.

  38. Pani Doktor ,
    zgadzam się i popieram wszystkie inwektywy.Mógłbym dołozyc .
    Tyle,że Doktorem była pani Ewo,chyba także,kiedy pani brała ten kredyt.
    Doktorowanie zobowiazuje.Np do rozumienia tzwn kursu walutowego
    oraz ,że bank to bandyta.Inaczej nie był by bankiem.
    Inflacja tytułów doktorskich.

  39. takei-butei
    31 stycznia o godz. 21:37

    … z takim kiślem zamiast mózgu, takei-butei, masz szansę na wielkość.

  40. Panie abchaz, cieszę się z pańskiego zgadzania – tymi ręcami się pod nim podpisuję. Jednakowoż, pisanie także zobowiązuje, dlatego klikaj Pan te spacje śmiało, a nie tak jakoś zza węgła, oszczędnie – żaden zysk.

    Się doskonale rozumie, co znaczy kurs walutowy i że bank bandyta, tyle że tam waluty nie było żadnej, poza polskim złociszem, którego przeliczanie na CHF wg jakichkolwiek kursów jest bezczelnym oszustwem i takim samym złodziejstwem. Mogliby sobie z równym powodzeniem przeliczać te złotówki wg kursu pyłu księżycowego notowanego na Syriuszu.

  41. Ja tak sobie zaglądam tylko na ten melanż komentarzy (bo na bliższą lekturę nie mam czasu ni atłasu) i tak się zastanawiam… Panie Profesorze, Pan je czyta? Czytuje czasem? Często? Bo tak patrzę i patrzę… i nie mogę się powstrzymać przed zacytowaniem klasyczki:
    „Nie ogarniam, Jezus Maria”…

    P.S. No i dałam się wciągnąć.
    Jańcia, z takim kiślem zamiast mózgu, to on ma szanse u H. Lectera :))

  42. To niesprawiedliwe. Dlaczego prześmieszne komentarze takei-butei się zwijają i trzeba trwonić energię na ich rozwijanie?

    I dlaczego takei-butei nie wspomniał jeszcze w tym wątku o milczeniu Jana Hartmana w sprawie posłanki Grodzkiej?

    Dokąd mogę wnieść zażalenie? Czy tu się można oflagować w ramach protestu?

  43. jańcia
    31 stycznia o godz. 22:05

    I ty myślisz, że piszesz prawdę? Jaką? Żadną, skoro nie ma czegoś takiego, jak prawda w ogóle. Możesz sobie więc pisać, co zechcesz, wszystko i tak nie będzie prawdą. Ale cenię cię, bo tak duuuuuuuuuuużo czasu poświęcasz na pisanie czegoś, czego w ogóle nie ma.

  44. ishtar
    31 stycznia o godz. 22:36

    Widzisz, widzisz, co ci pozostało: tylko wypowiedzi ad personam. Czuję się zawiedziony, z tak genialnym mózgiem, jaki masz, spodziewałem się co najmniej wypowiedzi na poziomie laureata Nagrody Nobla. A tu żałosne popiskiwanie. Szkoda.

  45. ishtar
    31 stycznia o godz. 22:42

    Zwijają się, tylko moje? Hm, to Hartman jednak spryciarz! Jestem bardzo wdzięczny za takie wyróżnienie! To tak, jak w komunistycznej encyklopedii, w której zamalowywano nazwiska… Jestem wzruszony taką nagrodą? I to u kogo? U Hartmana-wielbiciela tradycyjnej wolności, jaką jest wolność słowa. No, no, no!

  46. Pan etyk Hartman po raz kolejny dowodzi swej profesorskiej klasy:
    – teraz wziął się za cenzurowanie wpisów, które nie polegają na deklaracji:
    „- kocham Pana, Panie Hartman!”.

    (dotyczy mojego wpisu o 7:53 z 31 stycznia).

    Pełny szacun, Panie Hartman, jest Pan bliski towarzyszom z Najściślejszego Kręgu, o którym pisał Orwell…

  47. Pochylmy głowy ze współczuciem dla ofiar agresji amerykańskiej na Rosję. Nic innego zrobić nie możemy. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/56,114944,17339370,Donbas__koszmar_cywilow_w_obiektywach_fotoreporterow.html

  48. Doktor Ewa
    31 stycznia o godz. 19:27
    Zgadzam się w 100%.
    Ale to państwowe złodziejstwo trwa od początku RP.
    Podobnie było gdy „państwo” polskie zrobiło rewaloryzację książeczek mieszkaniowych (!) PAŃSTWOWYCH spółdzielni, zgodnie z (!) prawem.

    Niedługo policja nie będzie ścigać oszustów, bo ofiary są same sobie winne i istnieje swoboda zawierania umów.
    A jeżeli napadnięty odda wszystko co ma bandycie, to też … niepotrzebnie zgodził się na taką umowę.

  49. Konkrety nie demagogia Hartman co PO zrobiła dla kultury. Jak pan skomentuje likwidację Pałacu Młodzieży w Gdańsku jednej z placówek kultury

    http://wiadomosci.onet.pl/trojmiasto/awantura-o-palac-mlodziezy-w-gdansku-spotkanie-urzednikow-z-rodzicami-zakonczone/sl089

    Cokolwiek można powiedzieć o Miłoszewskim to było dokładnie odwrotnie to Baczyński powinien raczej być zadowolony z tego, że znany pisarz zechciał zaszczyć jego imprezę mającą na celu promocję Polityki.

    Jest pan oburzony, że Varga ośmielił się przypomnieć pański tekst w którym propagował pan kazirodztwo. I słusznie zrobił słyszał pan może że istnieje w kodeksie karnym paragraf odnośnie podżegania do popełnienia przestępstwa. Dokładnie pan to zrobił. No ale ja rozumiem, że dla pana panie Hartman nie liczy się coś takiego jak profesura to, że powinien pan dawać przykład.

  50. Napiszę „cóś”, bo jakoś smutno zrobiło się u Hartmana, całe blogowisko POLITYKI siada.
    Varga ma rację, panie Gospodarzu. Podobnie ten mały wzrostem pisarz.
    Coś niedobrego dzieje się z prowadzącymi blogi; tematy podają , jakby z łaski
    na uciechę, a jak już zostaną zapodane, to wychodzi z tego miazga.
    Okazuje się , że Miłoszewski i Varga, wiedzą, że kulturę nie robi się na imprezkach
    w Teatrze Wielkim, ze szwedzkim stołem i kielichami z szampanem, telewizją w tle..
    Do robienia kultury potrzeba małego słowa – wolność – z którego rodzi się byt, przeważnie.
    Do robienia kultury potrzeba ludzi z olejem w głowie, twórców, twórców i ich dzieł,
    w słowie pisanym. malowanym, drukowanym, śpiewnym, filmowanym….
    Potrzebny jest mecenat, też z olejem w głowie… Jednym słowem względny dobrobyt materialny, atmosfera twórcza, prawidłowe relacje społeczne i polityczne
    między ludźmi.
    Jak tego nie ma , to są imprezki, dziadostwo…..przeważnie.

  51. Niestety pan @Wacław się myli. Kulturze „dobrobyt” jest zbędny. A „wolność” to rzecz względna.
    Taka Szwajcaria jest i wolna i bogata a wkład do kultury to, … chyba …zegar z kukułką.

    Miłoszewski zamanifestował i dobrze zrobił.
    A wszyscy powinni pluć pod nogi Ministra Kultury, bo w przyszłym roku na (!) muzeum opatrzności bożej pójdzie 50 mln.

  52. @Caramba
    Zegar z kukułką, Frisch, Dürrenmatt, Hermann Hesse, Le Corbusier, de Saussure (twórca nowoczesnej lingwistyki i strukturalizmu) paru znanych w świecie malarzy, rzeźbiarzy, kompozytorów (A. Honegger, O. Schoeck, Frank Martin) Montreux Jazz Festival, festiwal filmowy w Locarno, Oscar za najlepszy film nieanglojęzyczny, wybitni architekci, naukowcy, 26 laureatów nagrody Nobla (plus 9 pokojowych Nobli dla organizacji)…
    Za to ani jednej świątyni opatrzności, ani jednego biskupa na państwowych uroczystościach, ani jednego pokropku…

  53. Do „julii słowackiej”:
    Jesteś równie tępa jak „moherowy beret”, a więc nie widzę różnicy.
    Dla przypomnienia – Juliusz Słowacki trafnie przewidział los Polski mówiąc: „Polsko twa zguba w Rzymie”, a więc masz zły pseudonim, bo nawet jako „julia słowacka” ubliżasz nazwisku wielkiego polskiego poety.
    Proponuję zmianę podpisu na „teresa – okrutnica z Kalkuty”.

  54. Panie profesorze.
    Tym razem nie zgadzam się z pana krytyką zachowania laureata nagrody Polityki – p. Miłoszewskiego.
    Moim zdaniem p.Miłoszewski chciał swoim ubiorem i słowami skrytykować i zlekceważyć pachołka watykańskiego Komorowskiego i innych urzędasów, co mu się w pełni udało.
    Popieram p.Miłoszewskiego w tym i uważam, że pan również powinien być po tej samej co on stronie.

    Zgadzam się także ze stwierdzeniem:
    „GŁUPEK , KTÓRY ZOSTAJE PREZYDENTEM, NIE PRZESTAJE BYĆ GŁUPKIEM”, które odnoszę do każdego polskiego prezydenta od 1989 roku.
    Moim zdaniem to stwierdzenie odnosi się również do wszystkich premierów, senatorów i posłów płci obojga.

  55. Doktor Ewa
    Ojciec pyta malego Johna co zamierza robic w zyciu na co on odpowiada,ze widzi swoja przyszlosc w przestepczosci zorganizowanej.
    Swietnie synu,tylko musisz wybrac miedzy posada rzadowa a bankiem.

  56. Tak Ukraińcy jak i Rosjanie są tępym, nawiedzonym, rozpitym i okrutnym motłochem, który jest religijnie zindoktrynowany prawosławiem.
    To tacy sami ludzie jak przeważająca część polskiego zindoktrynowanego religią rzymsko-katolicką społeczeństwa.
    Głównymi cechami takich narodów jest właśnie okrucieństwo, przemoc i prymitywizm.

    PS1:
    Proszę nie zapominać, że to właśnie ukraińcy ukrzyżowali w ubiegłym roku żywe orły tylko dlatego, że znajdowały się w posiadłości znienawidzonego prezydenta… że to właśnie ukraińcy byli obozowymi „kapo” w hitlerowskich obozach śmierci.

    Rosjanie to również okrutny i religijnie nawiedzony naród.
    Przypomnę tylko reportaż TV CNN, w którym pokazano jak przed olimpiadą w Soczi okrutnie zabijane są bezdomne zwierzęta przez rozrzucanie zatrutego jedzenia powodującego ich męczarnie, cierpienie i paraliż.
    To prawosławni Rosjanie ze swoim prezydentem na czele są homofobami i antysemitami.
    To prezydent Rosjan Putin jest praktykującym bywalcem prawosławnych cerkwi i modli się do swojego „boga” dzieląc się władzą z cerkiewnymi.
    Putin to identycznie jak polski prezydent Komorowski myśliwy zabijający zwierzęta dla przyjemności.
    O „wartościach” chrześcijańskich polskiego społeczeństwa również świadczy ilość bezdomnych zwierząt umierających z głodu, zimna i chorób w Polsce.

    Proszę także zwrócić uwagę na fakt, że prezydenci Polski, Rosji i Ukrainy sprawują swoją władzę wspólnie z przedstawicielami kleru i są przeciwnikami świeckości swoich państw.

    PS2:
    Tylko patrzeć jak na Ukrainę pogalopują z odsieczą: pierwszy myśliwy RP Komorowski, bractwa kurkowe, chrystusowcy, rycerze kolumba, kółka łowieckie i polujący kler z Ogórkową na czele
    z hasłami na ustach i chorągwiach – „…bij, kto w boga wierzy !”

  57. Wracając jednak do tematu red.Vargi, który oskarżył Prof.J.Hartmana o popieranie kazirodztwa chciałbym przypomnieć, że
    to katolicy i ich pastuchy podnieśli taki jazgot i są tak oburzeni zaproponowanym przez Prof.Hartmana do dyskusji tematem kazirodztwa, że huczy aż do dziś.

    Wszyscy oni tym jazgotem udowadniają po raz kolejny jak szkodliwie na ich mózgi wpływa religijna indoktrynacja, która paraliżuje całkowicie ich zdolności samodzielnego i logicznego myślenia.

    Przecież kazirodztwo jest często praktykowanym przez nich i kler z niektórymi papieżami włącznie (Borgia) zajęciem.
    Kościół katolicki i jego wierni parafianie od 2000 lat ten proceder uprawiali i popierają.

    Toż „słowo boże”, czyli kiepski , ociekający krwią i pełny okrucieństwa horror zwany biblią jasno mówi o kazirodztwie, któremu sam urojony bóg dał początek „stwarzając” tylko Adama i Ewę…
    Ewa została sklonowana z Adamowego żebra, a więc genetycznie Adam i Ewa to rodzeństwo – brat i siostra, które spłodziło kazirodczo dwóch synów – Kaina i Abla, którzy bzykali mamuśkę (kazirodczo) w
    celach rozrodczych…
    Spłodzone w ten sposób (kazirodczo) potomstwo byzkało się nawzajem przez cały stary testament.
    Przypomnę także biblijną historię Lota i jego córek, które w trosce o utrzymanie rodu odbywały z tatusiem stosunki kazirodcze.
    Także Noe – ten bidok uratowany wraz z najbliższą rodziną przez tego samego boga, który potopił całą resztę, odbudował ludzkość za pomocą kontaktów kazirodczych…

    Warto sobie teraz uświadomić, że kościół do tej pory uznaje i popiera kazirodztwo dając śluby bardzo blisko spokrewnionym. 
    Dość często się zdarza, że są to kuzyni cioteczni lub stryjeczni.
    Jak wiadomo w Polsce śluby kościelne prawnie są uznawane przez Państwo, a więc i Państwo również uznaje i dopuszcza kazirodztwo.

    Nagonka prokościelnych mediów, lobbystów kościoła i religijnych kołtunów w krawatach i apaszkach (nawet tych z tytułami naukowymi dopisanymi przed nazwiskiem) na Prof.J.Hartmana jest inspirowana i sterowana przez kler kk, który obawia się, że przy okazji tej dyskusji popierane przez nich kazirodztwo biblijne, historyczne i współczesne wyjdzie na jaw i po raz kolejny ujawni oraz ośmieszy kleszą hipokryzję. 

  58. Wojtek A.
    1 lutego o godz. 20:13

    Masz świętą rację, gdy jako przyczynę prymitywizmu i okrucieństwa rosyjskiego, ukraińskiego i polskiego motłochu podajesz religijną indokrynację prawosławia i katolicyzmu.

    Zupełnie inaczej u ateistów, np. Kambodża ateizowana i oświecana przez Czerwonych Khmerów: tylko dobroć, miłość, szlachetność.

    Poza tym: twój tekst jest ściśle rasistowski. RASIZM w czystej postaci. Co na ten rasizm Hartman?

    „Dla współczesnych rasistów kolor skóry stał się mniej ważny niż podrzędność kulturowa ich wrogów. Tak rozumiany rasizm to dziś globalna zaraza.”

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1590267,1,rasizm–choroba-globalna.read1.

  59. Ciekawa sprawa – portal wPolityce.pl donosi, że stary komuch Bęgowski to zwykły oszust i przebieraniec, który w zaciszu pakamery wbija się w męskie ciuchy i dmucha lalę:

    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/232100-cala-prawda-o-grodzkiej-recenzja-rzadow-po-frankowy-armagedon-sprawdz-co-w-najnowszym-wsieci

    Niby żadne zaskoczenie, ale ilu frajerów nabrał? A to huncwot!

  60. Panie Quentin, a kogóż to ocenzurował prof. Hartman? Co pan wiesz o cenzurze? Czy jak napiszę tutaj – zgodnie z prawdą – że jesteś pan głupi, to ja pana cenzuruję? Nie, ja tylko pana opisuję. To jedno słowo wystarcza. Więcej pan nie pojmie

  61. W całej historii Europy twórcy kultury (pisarze, poeci, malarze, rzeźbiarze ,a od XX w. filmowcy i artyści fotograficy) korzystali z różnych mecenatów. W okresie powojennym aż do „odzyskania Wolności” w 1989 r. artyści (głównie pisarze i filmowcy) byli oczkiem w głowie ówczesnej władzy, liczono się z nimi, zapewniano mieszkania, wypłacano tantiemy i dbano o ich byt doczesny. Przyczyną tej troski ze strony przywódców PZPR i kolejnych rządów była obawa przed publiczną krytyką ze strony pisarzy, którzy inicjowali kolejne listy i zbierali pod nimi podpisy twórców. Władza mogła się mścić za ich krytykę za pomocą cenzury, zakazem wydawania paszportów czy też „zapisami” na ich nazwiska. Tylko, że w PRL twórcy, zwłaszcza pisarze mieli wielotysięczne nakłady swoich dzieł, bez trudu leczyli się w rządowych klinikach, mieli znakomite miejsca lansowania swojej twórczości w istniejących wówczas domach kultury w każdym większym mieście. To se ne vrati! W III RP nie ma liczącego się mecenasa, jest za to sponsor. Warto by porównać państwowe dotacje budżetowe na kulturę z wydatkami na funkcjonariuszy kościoła rzymsko-katolickiego,nakłady na odnawiane kościoły i wydatkami państwa na kościelny Caritas. Sądzę,że taki audyt tych nakładów na kulturę i sztukę i wydatków na kościoły w ostatnich 25 latach Wolności byłby korzystny dla kościoła rzymsko-katolickiego pod względem otrzymanych od państwa pieniędzy.

  62. lspi
    2 lutego o godz. 1:21

    Mysle, ze ludzie kultury nie oczekiwali od panstwa finansowania pisarzy, i innych tworcow, czy artystow, lecz zaangazowania panstwa w rozwoj kultury, poprzez n.p. wklad w rozwoj czytelnictwa.
    Oto link do interesujacej dyskusji o kulturze, przy czym polecam film z tej dyskusji (na koncu tekstu), a w nim zwrocenie uwagi na czesc dotyczaca 1% dotacji budzetowych obiecanych przez Tuska (premiera prezydenta Komorowskiego), przy okazji podpisania przez wladze tzw. „Paktu Dla Kultury”.

    http://natemat.pl/131697,cern-zaprasza-artystow-do-wspolpracy-a-nasi-samorzadowcy-dalej-mysla-ze-kultura-to-swieto-ziemniaka

    Link do „Paktu Dla Kultury” nalezy wyguglowac, gdyz mnie przechodza tu teksty z dwoma linkami.

  63. lspi
    2 lutego o godz. 1:21

    Bys nie tracil czasu – link do tresci „Paktu Dla Kultury”

    http://obywatelekultury.pl/tresc-paktu/

  64. Szanowny Panie Stefan, cenzurze podlegają myśli, które przekazane werbalnie, są, z jakiegoś powodu, niewygodne dla ceznora lub jego zleceniodawcy.
    Aby zatem coś ocezurować, należy uprzednio mieć materiał do cenzury.
    Pański zasób pojęciowy, sprowadzający się do wyrażania najprostszych emocji, takich jak potrzeba jedzenia, picia, snu i wydalania, z natury rzeczy, budzi – jako sympatyczny bełkot prostaka – raczej rozbawienie, niż jakąkolwiek refleksję.
    Nic Pan z tego nie zrozumiał, ale może przynajmniej ożywi się Pan porannym iskaniem…

  65. Warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym dla trwania kultury w dobrym
    stanie, jest ZDROWIE.
    Zdrowie w sensie fizycznym i psychicznym społeczeństwa. Człowiek chory traci kreatywność, bo myśli o sobie, o tym jak się ratować przed utratą życia.
    A rzeczywistość jest gorsza niż fatalna: samych cukrzyków mamy 3/trzy/ miliony,
    takich,którzy już są na garnuszku NFZ, następne miliony są w przedsionku do lekarza,miliony chorych w innych obszarach chorobowych; neurologicznych, krążeniowych,miażdżycowych, ….
    Nikt tego nie liczy, ze wstydu , chyba, ta liczba fizycznie chorych przekracza liczbę 10 milionów…
    Prawdziwie zdrowych może być w naszej polskiej populacji, nie więcej niż 10 milionów …..
    To jest tragedia narodowa…..
    Kultura potrzebuje twórców kultury, nie chodzi tutaj o biurokratów obsługujących „kulturę”, niedouczonych uczonych profesorów, doktorów z habilitacją lub bez
    – chodzi o ludzi autentycznie tworzących kulturę: piszących , malujących….
    Kultura potrzebuje konsumentów…..
    Nasz konsument kultury jest poziomie seriali telewizyjnych, nie czyta gazet,
    książek, karmiony jest bylejakością intelektualną, śmieciami…….

    Kultura potrzebuje ludzi z określonym stanem umysłu, ze zdrową zawartością mózgu, człowieka dobrze karmionego, chodzi o to co człowiek ma na stole…
    Twórca najpierw musi mieć mózg, a dopiero później ręce, nogi……
    to dotyczy wszystkich, wszystkich profesji.
    Tutaj mamy do czynienia z super tragedią: bo to co przeciętny człowiek ma do
    dyspozycji w placówkach handlu artykułami spożywczymi jest dla niego trucizną, odpadem żywieniowym ……
    Kultura żywieniowa narodów Zachodu jest na dnie, w tym szczególnie w Polsce.
    Ta kultura jest dobra, ale dla biznesu, który na tej głupocie robi wspaniałe interesy.
    Kultura żywieniowa jest na poziomie babskich gazet, tabloidów, zdziczałych intelektualnie mediów, karmionych pieniędzmi z ogłupiających reklam.
    Kto jest winien: w pierwszej kolejności, poza kolejnością elity, które kompletnie straciły rozum, że tak jest, wystarczy, z zastanowieniem, posłuchać audycji telewizyjnych, tego co piszą, i robią….
    Tak było zawsze w historii człowieka , społeczności, państw, cywilizacji; upadek zaczynał się od „głowy”, od stanu umysłowego elit……

  66. Krzysz52
    Bardzo dziękuję za link o Pakcie Kultury, gdyż go nie znałem a teraz go sobie wydrukowałem. Nie jestem twórcą kultury ani artystą, jedynie emerytowanym ekonomistą, który od najmłodszych lat jest odbiorcą różnych dzieł kultury i sztuki (w mniejszym zakresie dziedzictwa kulturowego)

  67. Red. Szostkiewicz dalej cenzuruje, Passent ditto – jak to oni. Trudno…

    Internet służy nienawiści na różne sposoby, staje się także narzędziem zbrodni. Na przykład bardzo często śmierć zbiera gigantyczne żniwo za sprawą publikacji dziennikarzy, którzy służą totalitaryzmowi, działają w złej wierze albo z pobudek mesjanistyczno-szowinistycznych, z nienawiści do drugiego człowieka, albo z obawy o utratę partykularnych korzyści, wyimaginowanej pozycji w społeczeństwie, notabene funta kłaków niewartej, albo ze zwykłego zaślepienia i głupoty, za żadne skarby świata, wbrew faktom, nie chcąc dostrzec, że ci, którzy podają się za krzewicieli demokracji, dobrobytu, pokoju i prawdy, są Orwellowskimi oszustami z Ministerstwa Prawdy, Ministerstwa Pokoju, Ministerstwa Obfitości, Ministerstwa Miłości, kłamcami oraz mordercami. Dla nich Wojna to pokój, Wolność to niewola, Ignorancja to siła.

    Dziennikarze wspierający dziś swym talentem psychopatycznych tyranów dopuszczają się zwyczajnego bestialstwa wobec tysięcy i milionów ich ofiar, tyle że pośrednio, w białych rękawiczkach, ale Hitler też własnoręcznie nikogo nie mordował, przynajmniej nic na ten temat nie wiadomo.

    Jakże tragikomicznie w świetle oświadczenia ukraińskiego generała Viktora Muzhenko, twierdzącego, że żadne wojska rosyjskie nie walczą przeciw Ukrainie, wygląda żenujący, wspólny apel Poroszenki, Hollande’a i Merkel, którzy chcą „natychmiastowego zawieszenia broni”. Niech pp. Merkel z Hollandem apelują do mocodawców Poroszenki, Jaceniuka oraz reszty junty w Tel Awiwie i w Waszyngtonie.

    To cyrk jak z bezmyślną deklaracją „Je suis Charlie” po terrorystycznej prowokacji morderców atakujących redakcję nienawistników Charlie Hebdo w Paryżu – słusznie porównywaną przez prof. Normana Finkelsteina do redakcji „Der Stürmer” – kiedy to rozglądające się w strachu dokoła zbiegowisko pożal się Boże przywódców Europy i nie tylko (w tym co najmniej kilku zbrodniarzy wojennych) oblepiło się idiotycznymi tabliczkami, na których powinno być raczej napisane: „Nazywam się Khan i nie jestem terrorystą”.

    http://www.globalresearch.ca/ukrainian-government-no-russian-troops-are-fighting-against-us-sanctions-against-russia-based-on-falshoods/5428523

  68. Jak artyści lub pisarze odnosili sie do mecenasów widać np. w XVIII-wiecznych zbiorach poezji lub rozpraw naukowych. Wiekszość poprzedzonych jest długimi laudacjami pod adresem chlebodawców.
    Dzis wymaga sie tylko przyzwoitego zachowania

  69. jasny gwint
    Nie kompromituj się, porównując plany i działania operacyjne NATO na terenie nowych państw członkowskich (zresztą na minimalną skalę, bo nie ma potrzeby jakiegoś pospolitego ruszenia NATO-wskiego) z wermachtem i budową „polskich obozów.”
    Nie przeszkadzały ci przez kilkadziesiąt lat wojska radzieckie stacjonujące w ogromnych ilościach w Polsce i w innych byłych demoludach, które dziś są – przypominam! – w NATO, a nie w Układzie Warszawskim.
    Pojechałeś po bandzie (nie pierwszy raz zresztą, stąd twoje kłopoty na en passent), bo nienawiść do Zachodu mąci ci rozum i odbiera zdolność do bardziej wyważonych opinii.
    Przyjrzyj się raczej temu, jeśli tak dobrze życzysz w pierwszej kolejności Rosjanom, bo chyba nie rodakom, sądząc po różnych twoich wpisach, że wódka tam znacząco staniała, a żarcie mocno podrożało. Taka jest polityka prospołeczna Putina.
    Rozpitym ponad wszelkie normy narodem zarządzali autorytarnie carowie, gensekowie dawni i współcześni, nawet nieprzesadnie udający demokratów.

  70. Stefan
    2 lutego o godz. 12:08
    ====================================
    Michał Anioł jest przykładem , jak mecenat wpływa na kulturę.
    Był dzieckiem republiki florenckiej, Toskańczykiem, środowiska ,
    w którym się urodził. Florencja była stolicą,wówczas, kultury, nauki
    i dobrobytu.
    Jego talent rozwinął Wawrzyniec Wspaniały, dał mu wykształcenie.
    Potem było różnie, był bardzo często wykorzystywany przez
    zleceniodawców, głównie papieży, przeżył ich trzynastu.

  71. mag, 12.10.
    Przygotowują Ci radosne umieranie, przez wyparowanie.
    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/kontrolowana-eskalacja/65ckj

  72. Prawda boli Hartmaniątko, że ktoś ośmielił się przypomnieć konsekwencje propagowania przestępstwa. No dalej cenzuruj pan i całuj mnie pan w 4 litery to panu w końcu panie chamie któryś sobie kupił dyplom profesora na bazarze w Krakowie najlepiej wychodzi.

  73. jasny gwint
    A u ciebie i z tobą nihil novi,
    czyli gadała baba do obrazu.

  74. lspi
    2 lutego o godz. 9:49

    „Wrzucilem” link do „dyskusji o kulturze”, oraz do „Paktu dla Kultury”, po ty by unaocznic roznice pmiedzy opinia ludzi kultury, na temat stanu i finansowania kultury, a opinia Jana Hartmana, na ten sam temat. O ile zdaniem specjalistow z kultura jest w Polsce coraz gorzej, to w opinii Hartmana jest wrecz na odwrot – widac wyrazna i postepujaca poprawe na tym polu. Z tym tylko, ze jest to jego aktualna opinia, bo rok temu, gdy jeszcze byl z Palikotem, poparl L.Jazdzewskiego i jego list przeciwko finansowaniu SOB ze srodkow przeznaczonych na kulture, ktora ledwo dyszy. Teraz J.Hartman przypomina o tym, ze byl przeciwko finansowaniu SOB, wlasnie wtedy gdy min. kultury wsparl byl SOB, ze swych srodkow, tyle ze list L.Jazdzewskiego skladal sie takze z czesci dot. ledwo dyszacej kultury, a Hartman poparl go w calej rozciaglosci, czyli zgodzil sie wtedy i z tym, ze kultura ledwo dyszy. Aktualnie zaprezentowal zgola odmienna opinie. Ciekawe czemu przypisac tak spektakularny szpagat(?)
    Po prawdzie to ja nie wiem jak w koncu jest z ta kultura, ale zaintrygowala mnie ta rozbieznosc w opiniach j.Hartmana, na przestrzeni roku, zaledwie.

    Nastepna sprawa to ta slynna Gala Polityki. Wczesniej pragnalbym tylko poinformowac o moim stosunku do imprez typu ‚Oscar’ czy ‚Gala Polityki’. Zatem i ja mam swoje upodobania, przy czym jestem indywidualista niezbyt podatnym na mody i owcze pedy. Doskonale wiem przy tym, ze ‚Oscar’ lub ‚GP’ organizowane sa dla uswietnienia towarzystwa ktore je organizuje. Owszem, cala masa ludzi ma przy tym kolejne widowisko, ktorym moze zyc czas jakis, i sie nim popodniecac – rozumiem i wcale nie mam za zle – ale mnie w zupelnosci wystarczy obejrzenie danego filmu, ktory podoba mi sie lub nie bez wzgledu na jego oscarowa klasyfikacje. Ta ostatnia nie robi na mnie wiekszego wrazenia. Podobnie z ‚Gala Polityki’ ktora w moich oczach nie podnosi prestizu samego tygodnika – ten podniesc sobie moze wylacznie tym co publikuje. I jesli Polityka ma zamiar lizac rece wladzy, w czym ma ogromne doswiadczenie, to ja bede ich mial w „glebokim powazaniu” – nawet jesli na kolejnej Gali okrzykna samych siebie mistrzami swiata.

    Miloszewskiemu nagroda Polityki byla znacznie mniej potrzebna do szczescia niz Polityce obecnosc Miloszewskiego na Gali. A ten mlody czlowiek najwyrazniej juz wie na czym polegaja towarzystwa wzajemnej adoracji, i robienie sobie autoreklamy. Wie juz na czym polega koteria. I sadze, ze za taka uznal czesc towarzystwa zebranego na sali – wlacznie z prezydentem, wlasnie wciagnietym do niego. A ze nie sadze by Miloszewski nie wiedzial o 1%-owych obiecankach Tuska (premiera prezydenta Komorowskiego, jak by nie bylo), wiec w pelni rozumiem jego demonstracje. Usmiecham sie tez z przekasem gdy przypomne sobie o nagrodzie finansowej na ktora wykosztowala sie Polityka, a teraz piecze ich zgaga. A niech piecze. Dobrze im tak.
    Bo „troska o kulture” w postaci nagrody dal popularnego i kasowego pisarza to daleko nie to samo co rzeczywista troska o Kulture, przez duze K. I na to, sadze, chcial zwrocic uwage Miloszewski – na gre pozorow koterii z otoczenia Polityki, kamuflujaca zarazem stosunek rzadow i panstwa do tak waznego zagadnienia, jakim jest troska o kulture.

  75. JH ma tendencje do potyczek na słowa, a wam w to graj. Reklama się skończyła, a spektakl trwa w najlepsze. Taki ponowoczesny, interaktywny, sieciowy, do którego każdy może dołączyć. A mało to kuglarzy dookoła, co to Herostratesem ekranu chcą zostać. Tyle, że tu nie ma Artemizjonu do spalenia, a obwędzić stek bzdur na ruszcie każdy może, a więc komentujcie, branzlujcie się mili moi, a jutro dzień wtóry nas czeka. I meble z Jupitera przywożą, będzie co robić.

  76. Bęgowski rozszarpał gazetę. A to brutal.

  77. Cóż, trudno się nie zgodzić Panie Profesorze. Niech Pan dalej tak trzyma!

  78. A najlepsze w tym komentarzu Vargi było to, jak cytował pracę prof. Hartmana. Przepisał na chybił trafił jakieś zdanie i już jazda! Miało to świadczyć o tym, że dziennikarz GW i słynny w Warszawie pisarz zrobił research przed napisaniem swojego paszkwila. Szkoda sobie na tego chama strzępić języka.
    W kwestii wystąpienia Miłoszewskiego akurat się z Panem Profesorem nie zgadzałem i nie zgadzam, i też uważam, że wypowiadał się Pan o czymś, o czym nie miał Pan wystarczającej wiedzy (finansowanie kultury w Polsce i w ogóle troska o kulturę), natomiast atak pana Vargi jest po prostu chamski i prostacki. A co do jego talentów literackich – dajmy spokój. Niepotrzebnie się Pan przed korzy.

  79. w ostatnim zdaniu miało być: niepotrzebnie się Pan przed nim korzy!

  80. polityczne elity tworzą chamstwo na zawołanie wielu skrybów, bo jakby inaczej mogli później zaistnieć w POLITYCE

  81. Jeszcze tylko jedno: jak bardzo myli się Pan w kwestii troski Państwa o kulturę, pokazuje choćby to, jak „zadbano” o Polskie Nagrania, sprzedając je Warnerowi. 40 lat polskiej piosenki, 40 tysięcy nagrań, słowem dobro narodowe, opylone lekką rączką za 8 mln zagranicznej firmie (nie muszę Pan Prof. przypominać ile wydano na Świątynię – ale innym przypomnę – 16 milionów, a jej znaczenie dla polskiej kultury jest mniejsze niż Kolorowe jarmarki Maryli Rodowicz). Owszem, na krótką metę może i to dobrze, dla niekórych artystów – będą mieć wreszczie wznowienia, bo nasze ministerstwo nie obchodziło to, że płyty M. Urbaniaka od dawna nie mają wznowień. Ale na dłuższą metę jest to decyzja skandaliczna. Warnerowi może się opłacać wznawiać tylko niektórych, chodliwych na Zachodzie. Poza tym może się mu w ogóle przestać opłacać, i zwinie interes w Polsce (żeby potem sprzedać prawa jakiemuś Katarczykowi) i wtedy następne pokolenia będą musiały szukać płyt Grechuty na bazarach. Tak wygląda to dbanie rządzących o naszą kulturę. Szkoda, że pisze pan o takich drobiazgach, jak brak krawata Miłoszewskiego, czy jego wypowiedzi, a o takim skandalu jak ten z Polskimi Nagraniami nic Pan na blogu nie wspomni. Ale takie prawo gospodarza bloga i trzeba je szanować.

  82. Cenzura hula pełną parą: Passent, Żakowski, Szostkiewicz idą tu łeb w łeb, jak bolszewicy z neoliberalnego kominternu.

    Przeczytałam publikację TVN w kwestii wczorajszego wystąpienia w Sejmie niejakiego p. Jakubiaka, dotyczącego działań pozornych państwa w kwestii oszustwa tzw. „kredytów we frankach szwajcarskich”, czyli propozycji przewalutowania.

    W mojej ocenie rekomendowane przez niego zasady przewalutowania trudno nawet nazwać bezczelnością, gdyż poza złą wolą bezczelność zakłada jednak jakiś, choćby minimalny potencjał inteligencji, albo sprytu, a w przypadku jakubiakowych produkcji, wg mojej wiedzy oraz oceny na podstawie znanych mi kryteriów diagnostycznych, mamy ewidentnie do czynienia z tzw. niepełnosprawnością intelektualną, co jest eufemizmem wynikającym z poprawności politycznej, gdyż do niedawna medycyna określała takie przypadki wprost, najłagodniej idiotyzmem; mówimy o zakresie ca. 19-50 w skali Wechslera.

    Maże również być też tak – teoretyzuję, ale mam uzasadnione moim zdaniem podejrzenia – że p. Jakubiak prezentowaną publicznie durnotą stara się zamaskować swe perwersyjne skłonności seksualne. Zapytam więc wprost parafrazując klasykę: panie Jakubiak, powiedz no pan tu publiczności jak na spowiedzi u oficera prowadzącego, czy „Frankowicze” wyglą1dają ci na jedną, wielką, zbiorową – za przeproszeniem – k..wę? Nie? No to dlaczego chcesz nas wszystkich wydymać?

  83. Teraz p. Kowanda dołączył do szpicy Polityki i cenzuruje wraz z resztą – nie opublikował mojej odpowiedzi, widać nie pasuje do zleconej mu narracji przez urzędniczo-bankierskich oszustów, a rozkaz, to rozkaz:

    Nie tylko kredyty „frankowe” były w złotówkach, ale ich oprocentowanie jest znacznie wyższe, niż się oficjalnie twierdzi. Jak wynika z danych pozwów zbiorowych, niemal wszyscy frankowicze mają w umowach wpisane ponad 12%, czasem ponad 14%, nie licząc spreadu, który sam sięgał 11-12%, więc te kredyty były de facto o wiele droższe, niż zwykłe, rzeczywiste oprocentowanie sięgało ~20%

    Rozumiem dobre intencje, ale podane wyliczenie jest błędne. Kredytobiorcy od ~10 lat spłacają wyłącznie odsetki, a kwota główna kredytu pozostaje niezmieniona, dlatego mają dziś więcej do spłaty, niż otrzymali 10 lat temu. Miesięczna rata takiego kredytu na równowartość 120 tys. franków sięga dziś 6000PLN miesięcznie (CHF1500). Średnio po zakończeniu naganiania ofiar i przekręcie zmanipulowania kursu wynosiła trochę poniżej 5000PLN miesięcznie. A więc po 10 latach czyli 120 miesiącach spłat wpłacone już zostało do banku ok., 600 tys. PLN. A sama kwota główna nie uległa zmianie i jak wynosiła równowartość 120 tys. franków 10 lat temu, tak i dzisiaj wynosi tyle samo, ale po znacznie wyższym kursie, czyli na chwilę obecną ok. 500 tys. PLN

    W momencie chwilowego spadku franka w r. 2008 dla nagnania nagnania dodatkowych ofiar, nie było możliwe przewalutowanie tego kredytu na PLN. Sama próbowałam, w banku powiedziano mi, że to niemożliwe, jeśli chcę mogę próbować, ale procedura będzie bardzo długa i szanse marne, konieczne będą nowe operaty szacunkowe, wyceny zabezpieczenia przez specjalistów bankowych, a tego wartość spadła, więc nie da rady, może z dodatkowym zabezpieczeniem. Dodam tylko, że moje zabezpieczenie stanowiło wówczas niemal 200% wartości kredytu, liczone przez bank, a więc znacznie zaniżone.

  84. No to po Izraelu, po melinie Rotszylda w UK, dziuplach w Szwajcarii, po Wall Street i londyńskim City, po kanciapach Skull & Bones etc., koniec zabawy: „Alarm w bazach rakiet jądrowych. Wielkie ćwiczenia w całej Rosji”- donosi TVN24.

    Nikt nie ma chyba wątpliwości, że pierwszym celem Rosji będą rzeczywiści agresorzy oraz wredni podżegacze wojenni; nie koszerne marionetki, jak Poroszenko, czy Jaceniuk, ale ci, którzy naprawdę mieszają ogonami smołę w kotłach.

    Posłuchajmy, co Putin ma dziś do powiedzenia światu w kwestii fundamentu zachodniej cywilizacji:

    „Vladimir Putin twierdzi, że cywilizacja Zachodu została zbudowana na chrześcijańskich korzeniach i każda próba ich podkopania oraz zniszczenia chrześcijaństwa nieuchronnie doprowadzi do świata Orwellowskiego, w którym większość ludzi zostanie zredukowanych do niewolników.”

    http://www.darkmoon.me/2015/putin-defends-christian-moral-values-video-3-mins/

    Tylko dzięki podkopaniu korzeni chrześcijaństwa w USA oraz Europie możliwa jest aprobata UE dla wojny, w tym urzędniczego państwa polskiego (ale nie Polski), wskutek działania wrogich wolnemu światu, antychrześcijańskich, szowinistycznych szpicli. Z tej samej przyczyny możliwe jest zniewolenie ludzi oszukańczym kredytem, nie tylko tych bezczelnie okradzionych „Frankowiczów”, którzy słusznie wystąpili na drogę sądową przeciwko bandzie finansowych złodziei, ale wszystkich Polaków, którzy często nie zdają sobie nawet sprawy, że swoją ciężką pracą spłacają finansjerze długi, zaciągane bez ich wiedzy oraz zgody przez kolejne rządy, bez różnicy czy PiS-owskie, PO-wskie, czy postkomusze, że są ordynarnie rabowani w biały dzień. Nie chcemy widzieć, że tych długów – notabene udzielonych z fałszywych pieniędzy, wytworzonych kompletnie z niczego – spłacić nie można i nasze dzieci już dziś rodzą się jako niewolnicy.

css.php