Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

5.02.2015
czwartek

Precz z komuną!

5 lutego 2015, czwartek,

Po raz kolejny panowie składający przysięgi wierności watykańskiemu monarsze pozwolili sobie uszanować autonomię państwa polskiego i powstrzymać się od wywierania wpływu na jego suwerenne decyzje.

W duchu szacunku dla polskiej suwerenności owi wolni polscy obywatele, ani troszkę niedziałający w imię interesów żadnego obcego państwa i w żaden sposób niezwiązani obcą niedemokratyczną władzą, owi tzw. biskupi byli łaskawi określić nasze europejskie standardy moralne jako wykwit zdeprawowanej „ideologii gender”. Po raz kolejny zaprosili Polaków i polski rząd do wypowiadania się na temat tego, jakie dokumenty ma podpisywać papież i jakie prawa rządzić mają w monarchii absolutnej, zwanej dumnie Stolicą Apostolską.

Zdaniem lokalnych reprezentantów zaprzyjaźnionego, zbierającego w Polsce podatki państewka, zagubionego pośród zabytków Rzymu, „Konwencja ws. przeciwdziałania przemocy wobec kobiet wynika ze skrajnej, neomarksistowskiej ideologii gender”. A to tylko dlatego, że wspomina się w niej, że bicia nie wolno usprawiedliwiać tradycją i religią. A co, panowie, niby wolno? A może chcecie lekko zasugerować, że nie ma żadnego związku między tradycjami społecznymi, uświęconymi przez rozmaite religie, a przyzwoleniem na bicie kobiet i dzieci w różnych środowiskach? Co? Jak tam? Czy dobrze słyszę? Mówicie: „Nie ma żadnego związku!”. Nie, nie mówicie. Za to wystarczy wam, że można tę oczywistość odczytać jako aluzję do waszych katolickich tradycji, by toczyć jady kalumni i łgarstw. Bo wy przecież od dwóch tysięcy lat grzmicie w kościołach: niewiasty bić nie będziesz! Cóż za niewdzięczność! Tyle złota wydaliście przez stulecia na zwalczanie bicia kobiet, a teraz rzuca się w waszą stronę jakieś nieprzyzwoite insynuacje!

Otóż nie grzmicie, grosza nie wydajecie, a za to do bólu rozumiecie, że proste stwierdzenie, że bicia nie wolno niczym usprawiedliwiać, nie jest składnikiem żadnej ideologii, ale prostym aktem moralności, dokładnie tym, czym jest: niezgodą na bicie i jego usprawiedliwianie. Ale co z tego! Wy przecież za nic macie te wszystkie baby, nie mówiąc już o, pfff, „prawdzie”!

Konwencje, srencje – ważne, żeby nikt na tym świecie nie ważył się publicznie uznać czegoś, co mogłoby być zinterpretowane w sposób naruszający waszą nietykalną cześć, w sposób, który zawiera choćby hipotetyczne wątpliwości co do waszej wyniosłej godności i moralnej przewagi nad światem. Otóż cała wasza przewaga nad tymi wszystkimi, których z obłudnym wyrazem troski na twarzy tak podle znieważacie i prześladujcie, streszcza się w jednym słowie: pycha. W pysze nikt wam nie dorówna. To z pychy wypływa ten zdumiewający brak jakichkolwiek skrupułów wobec używania wyzwisk, najpodlejszych oszczerstw i prostackich kłamstw. Niepokalane jest wasze poczucie apriorycznej, nieubłaganej racji i wyższości.

Śmiecie miotać w wolnych i postępowych obywateli swoje wyzwiska: gender, ideologia, deprawacja, dehumanizacja? Jak szamańskie zaklęcie bezsilnie powtarzacie te nic w waszych ustach nieznaczące słowa. Ani przez chwilę nie zastanowiliście się, co te wyrażenia miałyby znaczyć. Ale to przecież nieważne. Ważne jest tylko samo plucie, ów żałosny egzorcyzm, który ma przekonać lud, że diabeł nie zginął i w was tylko nadzieja.

To ja wam może przypomnę, co to jest ideologia… Otóż słowem „ideologia” nazywa się system silnych przekonań i stanowczych postulatów odnośnie do tego, w jaki sposób należy prowadzić życie osobiste i organizować życie społeczne, połączony z przyzwoleniem na posługiwanie się przez władze środkami propagandy i przymusu w dążeniu do upowszechniania owych pożądanych stosunków.

Inaczej mówiąc, ideologia to program obejmujący życie prywatne i publiczne, kierowany przez pewien ideał ostatecznego celu i ostatecznego stadium życia ludzkości. Otóż matką wszystkich takich projektów i wszystkich ideologii jest… no co? Kto? Oczywiście chrześcijaństwo. Jest tu wizja, bardzo ścisła, tego, jak ludzie mają żyć. Jest wizja ostatecznego celu, którym jest Królestwo Boże na ziemi. I jest cały program działalności politycznej, opartej na propagandzie i przymusie, zmierzających do podporządkowania społeczeństwa owej wizji celu ostatecznego i przygotowania go na ostateczne ustanowienie owego docelowego, zbawczego porządku. Program ten, z całą konsekwencją i brutalnością, realizowany był przez półtora tysiąca lat w postaci imperium chrześcijańskiego (zachodniego i wschodniego), w którym władza opierała się na graniczącym z niewolnictwem poddaństwie, na wszechobecnej propagandzie i brutalnym terrorze wobec opornych i niesubordynowanych. Tym właśnie był świat feudalny, którego resztek ta upadła potęga próbuje jeszcze bronić.

Co jest istotą chrześcijańskiej, a w tym i katolickiej ideologii? Ano jest nią przekonanie, że dążyć należy do takiego świata, w którym nie będzie już żadnej innej władzy niż boska, a więc nie będzie państw i klas, żadnych różnic wyznaniowych ani herezji. Ani własności prywatnej. Świata, w którym wszyscy będą dla siebie braćmi i siostrami. Do tego świata (który z pewnością kiedyś nastanie, gdyż Bóg to obiecał!) dążyć należy ze wszystkich sił.

Tymczasowo musimy tolerować państwa, prywatność, świeckość, obecność nienawróconych jeszcze niewiernych. Ale to się kiedyś zmieni! Cały świat się nawróci i stanie się Kościołem – świętą wspólnotą zbawionych, oddanych bez reszty chwale Pana, Jezusa Chrystusa, który jako Król panować będzie na ziemi na wieki wieków.

Czy może w czymś się pomyliłem? A może to słowo „ideologia” zostało przeze mnie jakoś nadużyte? A pamiętacie, jak nazywa się ideologie obiecujące raj na ziemi, społeczeństwo bez państw, klas i własności prywatnej? Społeczeństwo braci i sióstr? Otóż to się nazywa komunizm. Tak, tak. Chrześcijaństwo, a w jego ramach katolicyzm, to najstarsza wersja komunizmu. Tego komunizmu, którym tak sobie, dla niepoznaki, gęby wycieracie. Owszem, znacznie później, bo w XIX, wieku powstała wersja judaistyczna komunizmu, a następnie anarchistyczna, ateistyczno-pozytywistyczna i ateistyczno-socjalistyczna.

Ale korzeniem komunizmu jest i na zawsze pozostanie chrześcijaństwo. I dobrze. Ja też chciałbym, tak jak katolicy, żeby ludzie stali się dla siebie jak bracia i siostry. Szkoda mi tylko tych milionów ludzi zamordowanych w imię ślepego ideologicznego fanatyzmu. Tych wszystkich zaszlachtowanych w religijnym szale lub z cynicznym wyrachowaniem zarówno przez religijnych, jak i antyreligijnych komunistów w ciągu minionych dwóch tysiącleci. Wszyscy jesteście siebie warci. Jedną tylko rzecz katolicy i inni komuniści nauczyli świat: że ludzie nigdy nie staną się dla siebie jak bracia i siostry, jeśli będzie się ich dręczyć, zniewalać i mordować w imię raju na ziemi. Widzieliście wczoraj, jak się pali żywcem niewiernego? To pamiętajcie i wspominajcie każdego dnia, że Kościół katolicki w taki właśnie sposób przez długie, długie stulecia, z tą samą nienawiścią i zapiekłością co Państwo Islamskie torturował i mordował nie tysiące, nie dziesiątki tysięcy, lecz miliony „niewiernych”, w tym również przodków współczesnych mieszkańców tej ziemi. Była jakaś różnica? Macie czelność pisnąć, że była jakaś różnica…?

My was nie zaczepiamy, nie atakujemy. Ale nie pozwolimy się bezkarnie opluwać. Nie przeszkodzicie nam swoimi kalumniami i oszczerstwami budować etycznego, wolnego społeczeństwa na gruzach średniowiecznej, feudalnej smuty, których jesteście ponurymi strażnikami. Wasza brutalna ideologia, nakazująca poddanym bezwzględne posłuszeństwo i daniny, w zamian za mrzonki nagrody na tamtym świecie, ideologia na półtora tysiąclecia mrożąca społeczeństwa Europy w niekończącej się zimie nędzy i strachu, wasz zdradziecki komunizm, który w imię miłości bliźniego mordował, niewolił i poniżał, doszedł swego kresu.

Pozostało już tylko szczekanie na kukły „gender” i straszliwego „neomarksizmu”. Żeby zacytować waszego klasyka: pieski szczekają, a karawana jedzie dalej. Jeszcze niedawno to my byliśmy pieskami. Dziś wy nimi jesteście. I jeszcze macie czelność powoływać się na wolę Boga, jakbyście mieli o niej jakieś pojęcie i prawo do mówienia w Jego imieniu. O, pycho ludzka! Niech wam Bóg wybaczy, jeśli istnieje. Precz z komuną!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 59

Dodaj komentarz »
  1. Nie wiem, wydaje mi się, że sprawa jest poważna. Jeśli biskupi czy chcemy tego czy nie – ważnej instytucji społecznej, piszą o „neomarksitowskiej ideologii gender” to wszyscy mamy problem, i mimo śmieszności czy wręcz żenady sformułowania, tym bardziej powinniśmy rozmawiać o Kościele w Polsce i przekonfigurowaniu jego roli.
    Ale Pana tekst nie wygląda na lepszy. Dziwnie się Pan jeży i dąsa, jakby w tej manifestacji Pan sam musiał się przekonać do własnych argumentów. Generalnie się z Panem zgadzam, ale ta forma…

    Sam uważam, że Kościół popada w podobne parabole i śmieszności, bo traci swój wpływ i się zwyczajnie miota. Biskupi nie rozumieją współczesnego świata, widzą, że Kościół traci, ale nie potrafią nic z tym zrobić, kiedy pisałem o tym tekst z wymownym tytułem „W stronę fundamentalizmu” na kanwie „wykłady ks. Oko: http://marekmroz.blox.pl/2014/01/W-strone-fundamentalizmu.html

  2. Profesor coraz dluzsze blogi pisze i coraz to bardziej pokretne i zagmatwane jakies. „Less is more”. Pisz pan zwiezle bo malo kto ma czas do konca doczytac. A chcialoby sie bo temat wazny!

  3. Pamiętam jak przed laty, w programie Planete, b. sekretarz obrony USA gen. Haig z ironą komentował przegraną ancien regime w Polsce; bo oni (marksisći) wierzyli istarali się stworzyć raj na ziemi.
    Kościół zaś wie, że to niemożliwe i dlatego obiecuje raj na ziemi.

    Profesor zaś w sposób niezwykle komunikatywny i zwięzły ukazał całą hipokryzję
    nietykalnych.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. w zakończeniu trzeciego wiersza mojego wpisu (12.56), licząc od dołu powinno być „raj po śmierci”.

  6. Hartman zaatakował Mieszka I za to, że legalnie zrobił to, co zrobił: wprowadził do Polski chrześcijaństwo, którego założycielem byli apostołowie i św. Paweł. Wprowadziwszy zaś, legalnie tępił bezlitośnie polską rodzimą religię. To Mieszko I podporządkował Polskę Watykanowi i miał do tego prawo jako absolutny władca. Mnie jednak ciekawi, kim byli owi założyciele chrześcijaństwa, a więc apostołowie i św. Paweł. Przypuszczam, że to Marsjanie, ale mogę się mylić.

  7. I tak trzymać, chociaż skuteczniej by było bardziej konkretnie.
    Wystarczy tematu do końca świata.

  8. Kościół nie dąży do świata, w którym nie ma państw, własności etc. Zgoda, ze z punktu widzenia Kościoła (co nie znaczy przecież – polskich biskupów) to nie są sprawy ważne, ale nie sugeruje ich zniesienia, jak wynika z Pana wpisu.

  9. Pali sie im pod dupami, to w panice reaguja. Po swojemu reaguja, czyli metniactwo w czystej postaci, sprzedawane jako pokrecenie z poplataniem, okraszone pseudonauukowoscia w barokowym sosie kwiecistosci wypowiedzi, co dodatkowo zaciemnia metny juz i tak obraz. Jak mawial klasyk marksizmu, byt ksztaltuje swiadomosc. Oplywanie w luksusy i oderwanie od zycia zwyklego codziennego rodzi niezrozumienie tego co sie dzieje wsrod ludu. Wystarczy popatrzec na starcze oblicza episkopatu, zeby wiedziec, ze ich wiedza o zyciu sklada sie z wyidealizowanych wspomniene z dziecinstwa, zamazanych dodatkowo przez sklerotyczne spustoszenia, wymiaszana przez nasluch z konfesjonalow i raporty z kolendy….

    I panika na „pokladzie” epidiaskopu zapanowala, co przeklada sie na komunikat bzdyrny, a metny …

    Proponuje wzniesc toast wzorowany na starym o „flocie radzieckiej”, za episkopat i krk DO DNA!

  10. Powiedzmy szczerze, jak pięścią w nos. Nacjonalizm i katolicyzm to zagrożenia największe dla tzw. zrównoważonego rozwoju. Doktryny te utrzymują pod puszką mózgową przaśną mentalność i utrudniają poprawne funkcjonowanie procesów neurodynamicznych.

  11. Profesorze za długo piszemy.I hasełkowo.A trzeba pisać o konkretach.Czym się różni ksiądz od popa i iinnych wyznawców kleru Jezusa.W ubiorze ,luksusie ,żonach ,pracowitości ,pobożności i uuczciwosci.To samo o władzy wyższej rangi,po dzisiejsze kazania Frańciszka.I dlaczego nastąpiła schizma Lutra i innych myślących inaczej.Ludzie musza dostrzec najważniesze-nasz KK jest zagrożeniem dla chrześcijaństwa.,które ma i historie i swoje ludzkie wartości.

  12. kato-komuno-faszyzm. To jest trójca święta.

  13. Marsjanie (św. Paweł i dwunastu apostołów) wpadli na pomysł kapitalnego biznesu, już dwa tysiące lat prosperuje ta firma. To sukces ekonomiczny, który trzeba doceniać. Zero wkładu własnego i krociowe zyski. I Hartman sobie ubzdurał, że uda mu się zniszczyć tak idealną firmę… Ho, ho, może by tak najpierw zaczął od tych, co wspierają tę firmę, np. Komorowski, Kopacz, Sikorski, Borusewicz… Za wysokie jednak progi na Hartmanowe nogi. Może znaczyłoby to np. nieprzyjście Komorowskiego na imprezy organizowane przez „Politykę”, w której to „Polityce” pisze Hartman, może by to oznaczało brak wsparcia finansowego udzielanego „Polityce” przez rząd PO-PSL… Lepiej więc nie zadzierać nosa.

  14. Dyskutować z Hartmanem? Można, czemu nie. Jeno od czegoś trzeba zacząć. Choćby od grzecznej prośby o wynajęcie korektora. Najlepiej kogoś władającego polskim od dzieciństwa, o co w korytarzach „Polityki” trudno, ale inaczej – rażące błędy i śmieszne żydłaczenia odbierają przyjemność z czytania udanej karykatury.
    Precyzyjnie i dobitnie, siejąc stekiem bluzgów i wyciągając z rękawa „miliony ofiar”, Autor zbudował piękną karykaturę typowych połajanek, charakterystycznych tak dla ciemnej bolszewii, jak sekty ateizmu i pazernej sitwy Holocaust Inc.
    Może zresztą się czepiam – może nieudolna składnia, szkolne błędy („Jedną tylko rzecz … komuniści nauczyli świat”) i oczywiste brednie wkleił Autor z rozmysłem, chcąc jeszcze bardziej pogrążyć obiekt kpin – klasyczną agitkę z GW, Trybuny czy Polityki.

  15. Myślę, że skuteczniejszą metodą byłoby: zignorować i robić swoje. Z naciskiem na „robić”. Na wszystko inne szkoda czasu.

  16. Genialne! hahah Uwielbiam Pana felietony!
    Szkoda, że tak mało osób w Polsce wyraża podobne poglądy.

  17. Strachy na Lachy? To nie komtur, ani egzegarcha? Hmm, ciekawe. Poszperam w książkach w wolnej chwili, sprawdzę.

    Cóż, Ty tu rządzisz mistrzu… A może choć mały kompromisik w ramach konsensusu? Nie bądź taki, miejże odrobinę szacunku dla poświęconego czasu, no bójże się Boga cżłowieku:
    http://hartman.blog.polityka.pl/2015/01/30/vardze-na-miedzy/#comment-123598

  18. @bezportek
    Ja pani powiem, pani się czepiasz. Pani się czepiasz poniżej pasa, a to kobiecie o tak silnej krystalicznej narodowości jaką pani masz, to to nie pasuje. Pani w głowie masz kompleks i pani musi sprawdzać poniżej pasa, bo u pani w głowie to, co poniżej pasa. Sama pani widzisz, że w złym miejscu pani szukasz. Pani znasz regułki pisania, zaimki, przyimki, a to jeszcze nie kultura jest. Kultura to jest takie coś, co niektóre ludzie mają, ale pani się tego nie wytłumaczy. A składnię i ortografję to ja mam tam, gdzie pani wiesz, poniżej pasa, tylko z drugiej strony, szanowna pani.
    Ach byłbym zapomniał. Się spytać chciałem: czy szanowna pani uważa, że marsjanie też?

  19. Jakim cudem Hartman będący na garnuszku Państwa oczekuje, aby ktoś inny nie był na garnuszku Państwa? Wygląda na to, że Hartman dąży do tego, aby samemu dostać od Państwa więcej, gdy ten inny zostanie wyeliminowany.

    Gdyby Hartman był prywaciarzem, miał prywatną uczelnię i gdyby z prywatnego biznesu płacił podatek, wówczas można by go zrozumieć. Ale Hartman wszystko ma od Państwa, wykształcenie ma za państwowe pieniądze, miejsce pracy jest państwowe albo upaństwowione (chyba uczelnia została znacjonalizowana, czytaj: ukradziona), tytuł od Państwa, pensja od Państwa. Poza tym pisze w gazecie, która otrzymuje dotację od Państwa. Tak samo i druga strona, bo to Państwo sprowadziło kler i za zadania, jakie mu powierzyło, płaciło i płaci z kasy Państwa.

    To typowy konflikt interesów ekonomicznych, a ideologia jest tu tylko ściemą.

  20. takei-butei
    5 lutego o godz. 14:04

    „Marsjanie (św. Paweł i dwunastu apostołów) wpadli na pomysł kapitalnego biznesu, już dwa tysiące lat prosperuje ta firma. To sukces ekonomiczny, który trzeba doceniać”.

    Chrystianizm w wydaniu apostołów, nie był nastawiony na branie ale na dawanie. To co dzisiaj jest znane pod nazwą „chrześcijaństwo”, pojawiło się po śmierci pierwszych uczniów Jezusa z Nazaretu.

    Przekształcenie altruistycznego zboru pierwszych chrześcijan w potężną instytucję, ukierunkowaną na zdobycie władzy i majątku, zostało zapowiedziane w NT przez apostołów Piotra i Pawła.

    Apostoł Paweł powiedział: „Wiem, że po moim odejściu wejdą pomiędzy was ciemięskie wilki i nie będą się czule obchodzić z trzodą, a spośród was samych powstaną ludzie mówiący rzeczy przewrotne, aby pociągnąć za sobą uczniów” (Dzieje 20:29,30 por. 2 Tesaloniczan 2:1-12).

    Piotr zaś, dodał: „Byli też fałszywi prorocy między ludem, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzać będą zgubne nauki (…) I wielu pójdzie za ich rozwiązłością a droga prawdy będzie przez nich pohańbiona. Z chciwości wykorzystywać was będą przez zmyślone opowieści” (2 Piotra 2:1-3).

    Dopiero w czasach nowożytnych, miało dojść do odrodzenia wiary, jaką przejawiali pierwsi chrześcijanie. Miało się ujawnić w dość oryginalny sposób. Prorok Izajasz napisał w związku z tym odrodzeniem o ludziach, którzy mieli „przekuć swe miecze na lemiesze a swoje włócznie na sierpy, nie mieli się też więcej uczyć sztuki wojennej” (Izajasza 2:2-4; Daniela 12:4).

    Na kim obecnie spełnia się to proroctwo ? Nie trudno znaleźć na to pytanie rzetelną odpowiedź.

  21. Okrutny tyran i cynik Bolesław Chrobry nie tylko dawał zadania klerowi i pomagał militarnie, ale i posłał na pewną śmierć misjonarza, wykorzystał tę śmierć dla celów politycznych. Skoro zatem Państwo zleciło zadania, to czemu Hartman nie występuje przeciwko Państwu, ale zleceniobiorcom? Hartman nie wystąpi przeciwko Państwu, bo sam dostaje forsę od Państwa. Tępi innych zleceniobiorców, bo może sam chce dostawać więcej za swoją robotę. Rzecz w tym, że Państwo i klerowi płaci, i Hartmanowi; płaci, bo i jedni, i drudzy są Państwu potrzebni.

    Moje zdanie jest jasne: i uczelnie (a więc Hartman), i kler powinny być prywatne. Państwo powinno zaś dbać, aby prywaciarz Hartman i prywaciarz proboszcz działali na tych samych prawnych zasadach i nie byli finansowani przez Państwo.

  22. dezerter
    5 lutego o godz. 15:32

    No, możliwe, ale biznes kwitnie dzięki temu, że mieli ideę. Przypomina mi to slogan: wypaczenia tak, socjalizm nie, czy jakoś odwrotnie…

  23. Spin doktor Gall Anonim (ktoś taki, jak i u premier Kopacz z PO Michał Kamiński, tyle że niebędący czcicielem Pinocheta) pisze w swojej apoteozie Piastów, dziele ściśle propagandowym, że Bolesław Chrobry kazał wybijać zęby tym, którzy nie przestrzegali postów.

    Oznacza to, że Chrobry miał rozbudowaną tajną policję (może nawet swoiste SB) i że zadania, jakie dał do realizacji klerowi, nie były łatwe do wprowadzenia. Jednak brutalna przemoc, jaką zastosował, w końcu poskutkowała. Komuniści usiłowali odwrócić dzieło Chrobrego. Pośrodku zaś Polacy, jak nie tyran Chrobry klerykalizujący Polskę, to komuna ateizująca Polskę. A tu chciałoby się normalnie sobie pożyć.

  24. bezportek
    5 lutego o godz. 14:05

    „Dyskutować z Hartmanem? Można, czemu nie”
    No coz, na upartego moze i mozna, pytanie tylko: po co?
    Ludzi cierpiacych na zaburzenia psychiczne nalezy leczyc, a nie wdawac sie z nimi
    w dyskusje. A ze pan H. na takowez cierpi, to dla kazdego przecietnie rozgarnietego
    obserwatora oczywista oczywistosc.

  25. Hartman ma to do siebie, że pobudza do życia sfrustrowanych onanistów, którzy lokują się w cieniu krzyża. Za to właśnie go lubię.

  26. Tekst choć w brutalny sposób to jednak ukazuje prawdę.
    Najgorsze jest jednak to, że nie pomoże święte oburzenie i odwoływanie się do neutralności Państwa zagwarantowanej w Konstytucji RP, gdyż w tej samej Konstytucji jest odwołanie do Boga i chrześcijańskich wartości,
    to właśnie stąd czerpiemy jako Naród. Często powołujemy się na dwa tysiące lat naszej tradycji chrześcijańskiej ,ale jeśli się odejmie 966 od 2015 to zostaje tysiąc z małym kawałkiem, jeżeli do tego spojrzy się , na przyjęcie chrztu jako bardziej zabieg polityczny niż akt nawrócenia i wiary w to co głosił Jezus to czy wypada się dziwić Panie Profesorze i oburzać, że wszystko oparte w naszym społeczeństwie na takich „niby prawdach niby wiary i niby tradycji”, a już na pewno na niby neutralności Państwa.

  27. Żorż Ponimirski
    5 lutego o godz. 16:10

    Podglądacz z ciebie? No, jeśli podglądanie ci służy, to śmiało wyjdź z cienia. Pytam, bo nie wiem, że się onanizują w cieniu krzyża, a ty – jak widać – wiesz. Seks to seks i nie ma się czymś tak oczywistym ekscytować.

  28. Student g.14:19
    Mylisz się, drogi studencie (piszę „drogi”, bo student na blogach Polityki jest na wagę złota. Dominują przejrzałe panie i panowie).
    Bardzo wiele osób w Polsce wyraża podobne poglądy jak profesor.
    Tyle tylko, że obywatele RP stali się zakładnikami polityków PO-PIS, którzy wciąż wierzą, że to katabas proboszcz wskazuje owcom, na kogo mają głosować, a one słuchają.
    Stąd w sejmie gorszące przepychanki w sprawie in vitro, związków partnerskich, pigułki „po”, czy konwencji przeciw przemocy.
    Tymczasem wszystkie sondy publikowane na opiniotwórczych portalach (za wyjątkiem głośnych i licznych, ale „nisz” prawicowych) pokazują, co ludzie naprawdę myślą. Między 80 parę a 90 z kawałkiem procent opowiada się jest za tym przeciwko czemu jest kk i wiszący u jego klamki posłowie.

  29. fragment tekstu:
    “ Widzieliście wczoraj, jak się pali żywcem niewiernego? To pamiętajcie i wspominajcie każdego dnia, że Kościół katolicki w taki właśnie sposób przez długie, długie stulecia, z tą samą nienawiścią i zapiekłością co Państwo Islamskie torturował i mordował nie tysiące, nie dziesiątki tysięcy, lecz miliony „niewiernych”, w tym również przodków współczesnych mieszkańców tej ziemi.
    Była jakaś różnica?
    Macie czelność pisnąć, że była jakaś różnica…? “

    Wspaniały jak zwykle artykuł Profesora J.Hartmana.
    Prawda o kościele i chrześcijaństwie.

    ps:
    Panie Profesorze.
    Pod koniec artykułu napisał pan:
    „…I jeszcze macie czelność powoływać się na wolę Boga, jakbyście mieli o niej jakieś pojęcie i prawo do mówienia w Jego imieniu.
    O, pycho ludzka!
    Niech wam Bóg wybaczy, jeśli istnieje.”
    Przecież jest pan ateistą, a napisał pan te słowa jak agnostyk…
    Moim zdaniem to wielki błąd z pana strony ponieważ takim stwierdzeniem utrzymuje pan bojaźliwych agnostyków i katolików w pewności, że w Polsce nawet ateista nie wie czy wymyślony przez cwaniaków „bóg” istnieje czy nie.

  30. Gdybym był niewierzącym (nie jestem), tysiąc razy wolałbym wypowiedzi biskupów na dowolny temat. Są przynajmniej wyrażone kulturalnym językiem, jaki przystoi ludziom wykształconym. Pan się wyrażasz jak skończony prostak i gbur, nie prezentując żadnej wiedzy z którą można by rzeczowo dyskutować. Pana argumenty, to w większości banialuki nie korespondujące z żadną rzeczywistością. Czemu pan nie bierze przykładu z Redaktora Jacka Kowalczyka, też ateista, ale jaka klasa, jaka myśl, jaka kultura, nawet jeśli nie zgadza się z adwersarzem, to robi to elegancko. Pan przy nim jesteś jak maluch przy mercedesie. Po prostu rynsztok i chlew.

  31. mag
    chyba trochę przesadzasz ,obywatele RP są w większości zakładnikami swojej bezmyślności, tacy ni to ni sio , jak pytasz o religię nikomu nie przeszkadza, jak o krzyż w sejmie- a niech wisi, co to przeszkadza, chrzest nieświadomych jak najbardziej- jak dorośnie to sobie wybierze- a potem zdziwienie że kk powołuje się na „wierzącą” większość.

  32. Paryską?

  33. agaton66
    Nie tyle przesadzam, co nie rozwinęłam myśli.
    Masz racje, że Polacy są właśnie tacy nijacy, trochę na zasadzie „moja chata z kraja”. Pyszczą w necie, pyszczą przy wódeczce u wujka na imieninach na rząd, na kler, na komuchów, których dawno nie ma, na smoleńczyków i mohery, górników, rolników, a jak co do czego, to głosują „po bożemu”, w kółko na tych samych.
    Są tacy, jak ci, których wybierają, krew z krwi, kość z kości.
    Ale może właśnie studenci, jak ten tu objawiony „ruszą z posad bryłę świata”?
    Już w tej chwili umarłam ze śmiechu.

  34. To bardzo mocne i znamienne stwierdzenie [niestety]: „Jedną tylko rzecz katolicy i inni komuniści nauczyli świat: że ludzie nigdy nie staną się dla siebie jak bracia i siostry, jeśli będzie się ich dręczyć, zniewalać i mordować w imię raju na ziemi.”

  35. Ten fragment tekstu o Czerwonych Khmerach jest wstrząsający

    “Nie widzieliście, jak się zabija w imię ateizacji? To pamiętajcie i wspominajcie każdego dnia, że ateiści mieli rozkaz oszczędzania kul. Dlatego też prześcigali się w pomysłach na pozbawienie życia swoich ofiar bez użycia broni palnej. Relacja niewielu ocalałych z tych rzezi świadków, to upiorny obraz męki. Jęki małych dzieci, których główki roztrzaskiwano o pnie drzew, miały zagłuszać umieszczone na drzewach głośniki. Dorosłych mordowano przez rozbijanie głów motykami, pałkami albo saperskim łopatkami.

    Macie czelność pisnąć, że była jakaś różnica między tym, co robili chrześcijanie a ateiści? “

    Fakt, smutne, ale prawdziwe. Oby nigdy więcej siłowej ateizacji, islamizacji, chrystianizacji…

  36. To w Polsce spalili te miliony? Kurczę, no, to mnie w szkole okłamali. Okazuje się, że Polacy największymi spalaczmi ludzi na świecie. Trzeba napisać prawdę o Polakach palących miliony ludzi. Co za ohydny naród! Na dodatek bezczelnie kłamią i w podręcznikach nie piszą prawdy. Dopiero Hartman…

  37. takei-butei
    5 lutego o godz. 21:05
    W Polsce zaczęli palić najpóźniej. A gdzie palili można dowiedzieć się np. z książki Normana Daviesa „Europa”. Szacunkową liczbę ofiar też m.in. tam można znaleźć.
    Polecam

  38. takei-butei
    5 lutego o godz. 21:05
    W podręcznikach przeważnie nie piszą prawdy. Uczą oficjalnej, zgodnej z polityką wersji historii.

  39. takei-butei
    5 lutego o godz. 21:05
    Ile tych podręczników przeczytałeś?

  40. takei-butei
    5 lutego o godz. 20:59
    Khmerzy, to przy chrześcijańskich kolonizatorach pyłki.

  41. Caramba
    5 lutego o godz. 21:51

    No, dobrze, już dobrze. Kto komu nie pozwala napisać podręcznika mówiącego prawdę o spaleniu przez Polaków milionów ludzi? Liczba przeczytanych przeze mnie podręczników nie ma znaczenia, skoro nawet – jak sam piszesz – przeważnie nie piszą prawdy. Po co więc mam sobie zatruwać łepetynę podręcznikowym fałszem. Dziwi mnie jednak, czemu ateiści, którzy uczyli mnie w szkole z ateistycznych podręczników nie napisali prawdy o spaleniu przez Polaków milionów ludzi? To jest dziwne. Przecież mieliby żelazne dowody oświecające mój mózg, a raczej mogli czymś pożytecznym zapełnić mój pusty czerep. Czemu z tego nie skorzystali?

  42. Zamożność obywateli i niezależność ekonomiczna, która prowadzi do wolności intelektualnej – to jest droga do zrzucenia jarzma KK, wszelkie inne drogi na skróty będą prowadziły na manowce i niczego nie zmienią.

  43. A nasz waldi, nigdy nie słyszał chama biskupa obrażającego nie -katolików.
    Waldi musi uważniej słuchać.

  44. Edukacja i tylko edukacja. Gdyby była postawiona na przyzwoitym poziomie, to „wierzący” Waldi nie odważyłby się pisać takich głupot, bo wiedziałby conieco o historii chrześcijanstwa i własnego narodu. Brak wiedzy u Waldich wykracza poza zwyczajną ignorancję. To jest ignoracja katolicka – pełna pychy, wypełniona „wiedzą” odksiężowską, pozwalająca opluć i obrzygać każdego wystającego ponad poziom parafii.

    Kościół zna doskonale rolę edukacji. Już raz dał radę zniszczyć ją w Polsce, czemu koniec dala dopiero KEN. Teraz działają według tego samego planu powoli zapełniając pokoje nauczycielskie „wierzącą” miernotą i zapychając dziecięce umysły gusłami. Skąd by tu wykombinować jakiegoś Kołłątaja?

  45. Dobrze napisane jak na Pana co na KULu
    czeladnikiem byl. To lubiem.

  46. cccamel
    5 lutego o godz. 22:53
    Edukacja i tylko edukacja. Gdyby była postawiona na przyzwoitym poziomie, to “wierzący” Waldi nie odważyłby się pisać takich głupot, bo wiedziałby conieco o historii chrześcijanstwa i własnego narodu. Brak wiedzy u Waldich wykracza poza zwyczajną ignorancję. To jest ignoracja katolicka – pełna pychy, wypełniona “wiedzą” odksiężowską, pozwalająca opluć i obrzygać każdego wystającego ponad poziom parafii.
    Kościół zna doskonale rolę edukacji. Już raz dał radę zniszczyć ją w Polsce, czemu koniec dala dopiero KEN. Teraz działają według tego samego planu powoli zapełniając pokoje nauczycielskie “wierzącą” miernotą i zapychając dziecięce umysły gusłami. Skąd by tu wykombinować jakiegoś Kołłątaja?

    Musiałem to powtórzyć i podkreślić:

    „Teraz działają według tego samego planu powoli zapełniając pokoje nauczycielskie “wierzącą” miernotą i zapychając dziecięce umysły gusłami”

  47. takei-butei
    5 lutego o godz. 21:58
    Są różne prawdy (za Tischnerem).
    Źle się wyraziłem, podręczniki przedstawiają prawdy … wygodne.
    Kto napisał, ze w Polsce spłonęły miliony na stosach ? To ta trzecia prawda.

  48. takei-butei
    5 lutego o godz. 16:10
    Są dwie opcje. Nie zrozumiałeś tej figury retorycznej. Zrozumiałeś i się wkurzyłeś, bo się w niej odnalazłeś.

  49. Żorż Ponimirski
    6 lutego o godz. 9:17

    Jest tylko jedna opcja: niczego nie zrozumiałeś, a mimo tego się wkurzyłeś, bo siebie samego w tym ujrzałeś.

  50. cccamel
    5 lutego o godz. 22:53
    Właśnie, Edukacja i tylko edukacja.

    Ateizacja:

    „Według oficjalnych danych podanych przez Aleksandra Jakowlewa, przewodniczącego komisji powołanej dla zbadania przestępstw popełnionych w czasie rządów komunistycznych i rehabilitacji osób niewinnych, w okresie od 1917 do 1985 pod rządami sowieckimi zamordowano około 200 tysięcy duchownych różnych wyznań, a 300 tysięcy internowano. Tylko w latach 1918-1939 zamordowano ponad 130 biskupów prawosławnych. Wymordowano również wiele tysięcy wiernych za ich próby obrony wiary i kościołów. Według rządowych dokumentów archiwalnych po 1917 roku zburzono około 40 tysięcy cerkwi i kościołów, połowę wszystkich meczetów i ponad połowę synagog.”

    http://arkapana.republika.pl/nowak1.html

  51. takei-butei, nie graj w ping ponga, wymyśl coś od siebie.

  52. Takei
    Dobrą robotę wykonali Bolszewicy!

  53. Żorż Ponimirski
    6 lutego o godz. 10:14

    A po co wymyślać, skoro wystarczy odbić piłeczkę pingpongową, abyś zobaczył samego siebie.

  54. Takei
    Myślę, że to co dla Ciebie jest grzechem, dla mnie jest przyjemnością, a więc odbijam pingponga.

  55. jakowalski
    6 lutego o godz. 11:34

    I tu moglibyśmy się zgodzić, gdybyś jednocześnie powiedział, że dobrą robotę wykonali ich przeciwnicy.

    Postawa (POSTAWA) ateizujących i nawracających na jakąś wiarę to jedno i to samo, niczym się od siebie nie różnią. Kiedy wreszcie jedni i drudzy od… od normalnych ludzi, którzy (jak np. ja) chcą sobie żyć normalnie i po swojemu? Normalnie, czyli nikogo nie nawracając, nikogo nie ateizując. Mając w nosie mordercze ideologie, pragnąc sadzić śliwy, uprawiać ogórki, uwodzić kobiety, leżeć nad rzeką i popijać bimber…

  56. Żorż Ponimirski
    6 lutego o godz. 12:21

    O, grzech? Grzech? Nie znam się na tym, ale przed chwilą wyczytałem w wikipedii, że grzechem jest np. zabójstwo. Zabijanie sprawia ci przyjemność? Hm…, aż strach odbijać piłeczkę…

  57. Próżne nadzieje, ci starcy żyją po to aby się wtrącać w sprawy innych. Gratuluję autorowi uporczywości. Alleluja i do przodu.

  58. No nie, pan, panie Hartman studiował na KUL-u (KATOLICKIM Uniwersytecie Lubelskim)???
    Uzyskał pan tytuł magistra na uczelni finansowanej ze składków katoli w trakcie tego cyrku, zwanego mszą lub po niej, przed (tfu!) kościołem?!
    Wykształcił się pan za datki moherów?!..
    No, ale zorientował się pan o tym całkiem niedawno, przedtem myślał pan, że KUL jest finansowany przez Unię, jasne.
    A kiedy się pan dowiedział, to jasne, że musiał się pan wk…wić, każdy by się wk…rwił! I pluł na tych moherów, że utrzymywali i wykształcili pana za ich psie pieniądze.
    Tak trzymać! Podziwiam pana!

  59. Przeleciałem,prawdę powiedziawszy,przez feliton Mistrza.Coś chyba o kukule czy kukle ?

    Tytul jest dobry.
    Mnie się podoba.

  60. To co napisał w swoim felietonie prof.dr hab. J. Hartman na temat najnowszej wypowiedzi
    konferencji episkopatu polskiego kościoła rzymsko-katolickiego jest bardzo bolesne dla katolików w naszym kraju. Przecież ponad 90% mieszkańców Polski przyznaje się do religii katolickiej, a tylko mniejsza ich część ma jakąś wiedzę na temat 2 000 lat istnienia kościoła
    Jezusa i miała kiedykolwiek w rękach Biblię. Tej wiedzy nie pozna i nie zrozumie większość katolików polskich. Dziękuję Panu, Panie Profesorze za treść i formę tego felietonu.

css.php