Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

11.02.2015
środa

Duma KUL

11 lutego 2015, środa,

Od wielu lat z maniackim uporem stawia mi się zarzut, iż zwalczam Kościół katolicki, który mnie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim za wdowi grosz wykształcił. Jestem nielojalny i kalam swe gniazdo! Powinienem oddać pieniądze za swoje wykształcenie. Otóż sprawy mają się zupełnie na odwrót!

Uniwersytet tylko wtedy godny jest swego imienia, gdy dopuszcza pluralizm myśli. Jestem żywym dowodem na to, że kiedyś (nie wiem, jak jest dzisiaj) był KUL uniwersytetem prawdziwym, a nie tylko szkołą formacyjną, nastawioną na propagowanie wyznania i urabiającą wszystkich studentów pod jedną ideologiczną sztancą. Panowała wówczas na KUL pewna swoboda, i to do tego stopnia, że – na przykład – przyjęto mnie na studia, mimo że byłem nieochrzczony i deklarowałem się jako ateista. Nikogo nie oszukiwałem, pod nikogo się nie podszywałem i żadnej obietnicy, iż będę powstrzymywał się od krytyki Kościoła, nie składałem.

Nikomu też na szczęście nie przyszło do głowy czegoś takiego jawnie bądź milcząco ode mnie oczekiwać. Zmieniło się to dopiero, gdy to rektorem KUL został ks. Wielgus, grzmiący na inauguracji roku: jeśli komuś się wiara katolicka nie podoba, niech lepiej siedzi cicho! Wtedy miałem przed sobą już tylko ostatni rok studiów – na ucieczkę do Warszawy, śladem ogólnie znanych kolegów i koleżanek, było już za późno.

Bynajmniej nie jest tak, że gdy ktoś kończy uniwersytet, to zaciąga tym samym zobowiązanie ideologiczne, zakazujące mu krytykować jakieś instytucje czy poglądy. Gdybym skończył nie KUL, lecz rodzimy Uniwersytet Wrocławski im. Bolesława Bieruta (wolałem uczelnię czarną niż czerwoną, a całkiem bezbarwnej nie było), to nie znaczyłoby przecież, że na wieki wieków musiałbym być wierny komunizmowi i Bierutowi. Podobnie też ukończenie KUL nie oznacza zobowiązania do popierania katolicyzmu czy Kościoła katolickiego. Uniwersytet jest przestrzenią wolności i żadnych przekonań i zobowiązań ideowych na nikogo nakładać nie ma prawa. Można ukończyć uniwersytet PRL-owski i być katolikiem – można skończyć uniwersytet kościelny i być socjalistą. Ja akurat ukończyłem katolicką uczelnię i jestem socjalliberałem oraz antyklerykałem.

KUL może być ze mnie dumny – może się chwalić nie tylko tym, że wykształcił przyszłego profesora, ale w dodatku profesora swą postawą potwierdzającego, że była to uczelnia przynajmniej do pewnego stopnia wolna i pluralistyczna. Gdyby taka nie była, to kto wie, czy zaczęłaby w 1990 roku otrzymywać dotację rządową, z której jako jedna z kilku prywatnych uczelni w Polsce (pozostałe też są katolickie) do dziś się utrzymuje.

Warto ponadto uprzytomnić sobie, że KUL za komuny nie był utrzymywany przez Kościół, tak jak nie jest przez Kościół utrzymywany Caritas. Kościół po prostu zbierał pieniądze na KUL. Osobom składającym datki na KUL jestem wdzięczny. Jeśli niektóre spośród tych osób sądziły, że dają pieniądze na ośrodek propagandy wyznaniowej, a nie wolną wszechnicę myśli, to były w błędzie. Ale na pewno nie ja w błąd je wprowadziłem.

Jestem bardzo lojalnym absolwentem. O KUL-u mówię tylko dobrze albo wcale. W tamtych czasach, pod koniec kumuny, KUL był uczelnią fantastyczną. Niewielki college zatrudniał kilkoro profesorów na międzynarodowym poziomie. To był ewenement, tym bardziej, że uczelnia usytuowana jest w mieście w owym czasie bardzo prowincjonalnym. Życzę KUL-owi, żeby trzymał poziom i nie ulegał do końca naciskom zwierzchności. Niepokorni studenci i doktoranci mogą w tym wydatnie pomóc, tak jak kiedyś pomagała Szczuka, Palikot czy Hartman.

Każdy absolwent zobowiązany jest do lojalności wobec swojej alma mater. Ale nic więcej. Nie musi kochać komuny ani Kościoła tylko dlatego, że studiował na ideologicznej bądź wyznaniowej uczelni. Noszę w sercu KUL, ale nie Kościół, którego jestem przeciwnikiem i krytykiem. Nigdy wszelako nie „atakowałem” Kościoła. Przyznam, że poniekąd właśnie z uwagi na swój sentyment do KUL i kilku księży. Często natomiast odpowiadam na ataki skierowane przeciwko mnie osobiście bądź przeciwko grupom, z którymi się emocjonalnie identyfikuję, takim jak osoby LBGT, osoby korzystające z technik zapłodnienia in vitro, ateiści, ludzie lewicy, liberałowie czy feministki.

Bynajmniej jednak nie robię tego zawsze, ilekroć jestem znieważany. Na ogół ignoruję inwektywy i oszczerstwa, których nie szczędzą mi ambony, łamy i rozgłośnie. Bardzo dbam o stosowną asymetrię. Swoją drogą moja antyklerykalna działalność jest korzystna dla Kościoła, gdyż pomaga mu krytycznie patrzeć na siebie, a w konsekwencji doskonalić się (ars longa!). Nie jest to bynajmniej moim celem, aby pomagać Kościołowi, ale taki jest uboczny skutek moich krytyk. Otrzymuję zresztą wiele wyrazów wdzięczności z tego powodu od ludzi wierzących, w tym księży. Zdarzało mi się nawet te listy publikować. Przy okazji – wszystkich antyklerykalnych księży serdecznie pozdrawiam!

Kościół jest potężny, a ja jestem tylko prywatnym autorem, ze którym nie stoi żadna siła ani organizacja. Ot, tak sobie coś tam skrobię. Ale, jak to mówią, kropla drąży skałę (a nawet opokę). Zamiast z uporem maniaka wzywać mnie do zwrócenia pieniędzy za naukę, namawiajcie KUL do nagrodzenia mnie za szerzenie dobrego imienia uczelni jako wolnej, pluralistycznej wszechnicy. Nagrodę taką chętnie przyjmę! Vivat KUL!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 58

Dodaj komentarz »
  1. To dlaczego Pan cenzuruje ten blog?

  2. A ja myślę, ze chyba pan profesor wolałby , aby KUL „żałował”, że jest pan ich absolwentem, tak ładnie byłoby wskoczyć panu w swoją rolę „tego, który jest krzywdzony, ale sam nigdy nikogo nie krzywdzi”.

  3. OK, teraz cenzura została zniesiona. Mea culpa.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. No, nie zupełnie zniesiona… 😉
    Twój komentarz czeka na moderację.

  6. OK, widzę, że komentarze ukazują się z opóżnieniem…
    Niemniej zgadzam się, że absolwent może być krytyczny na temat swej Alma Mater. Ja tez jestem, szczególnie że ze wszystkich uczelni, które skończyłem, tylko SGPiS była zainteresowana moimi dalszymi losami, ale też tylko do chwili, kiedy stała się ona znów „wolnorynkową” SGH.

  7. Ja jestem bardziej krytyczny co do cyrku na kółkach, który mnie wykształcił. Choć jest położony w trochę większym mieście, do ideału sporo mu brakuje.

  8. Gospodarz bardzo uprzejmy: chwali niegdysiejsze zasługi dzisiejszego akademickiego zezwłoka.

  9. KUL dzisiejszy to jest masakra, a nie uczelnia, której ukończeniem można się chwalić. Chyba, że dawno, dawno temu. Wtedy, gdy np. przyjmowano tam studentów wywalonych po 1968 z warszawskiego uniwerku. Może nawet jeszcze za czasów prof. Hartmana miała jakąś tam markę.
    Wystarczy mi, że dziś wśród wykładowców jest tam niejaki prof. Bender. I merci beaucoup.

  10. jakowalski
    11 lutego o godz. 17:09
    To dlaczego Pan cenzuruje ten blog?
    ========================
    Prof. Hartman nie cenzuruje blog, tylko Twoje intelektualne wygłupy.
    Tak mi się zdaje.

  11. Dosyc karkołomne i dosyc prowincjonalne rozumowanie.
    „Bynajmniej nie jest tak, że gdy ktoś kończy uniwersytet, to zaciąga tym samym zobowiązanie ideologiczne”.
    To też zalezy co studiuje i czym nasiąka i co pózniej mu fizjologiczną ,podswiadomą i niekontrolowalną , czkawką wraca .JH za studia nie placił i tym bardziej, podświadomie,musi gryżc dobroczyńców by wyprzec zobowiazania,których nie chce przyjac.Musi zatrzec pamięc niewygodną.
    Ja pławię się w komforcie pamięci.Leningrad,Matmiech 61-65.Za darmo oczywiscie i z zobowiazaniami wobec Newtona,Leibnitza,Pascala,Gaussa,Cauchy,Riemanna,Hilberta,
    Banacha itp itd i bez zobowiązań innych.Taki komfort.
    JH oczywiscie mógł by również wymienic listę jeszcze dłuższą znakomitych filozofów,logików,przyrodoznawców wobec ,których ma zobowiazania.
    Róznica jest tylko taka,ze moi sponsorzy już odwalili kitę a sponsorzy JH mają się coraz lepiej.
    Złosliwośc losu.
    To jest ,qrwa ,przekleństwo nibypaństwa,w którym nawet ci co u najświatlejszych zaciagneli zobowiazania ,musza się tłumaczyc motłochowi.

  12. Domyslam sie, ze Panskie rozterki wziely sie z lektury niektorych listow, ktorych autorzy wyrazali swe obrzydzenie Panskim ateizmem, ktorego mogl Pan uniknac gdyby tylko poszedl w slady wlasnego dziadka. Tego nie moga przebolec – ze nie zostal Pan poboznym rabinem. Niech bedzie zd po KUL, co moze nawet i lepiej.
    Ci sami ludzie byli tez zdania, ze okryl sie Pan hanba jako ateista-antyklerykal i – co zdecydowanie najgorsze – absolwent KUL. Bo jako taki powinien Pan byl kazac sie ochrzcic, oraz przerobic na klecznik dla lokalnego proboszcza. Albi kropidlo w ramach pokuty za wspomnianego dziadka. Ja ten ludek znam nie gorzej niz Pan, a z cala pewnoscia dluzej, wiec wiem o czym mowie.

    Gratuluje jeszcze jednego dobrego tekstu.

  13. Poprawka trzeciego zdania.

    Niech bedzie, ze po KUL – co moze nawet i lepiej.

  14. abchaz
    11 lutego o godz. 21:14

    Leningrad, mat-miech, 61-65? Kurna, to był pewnie dobry rocznik.
    Radzieckie uczelnie, nie wszystkie pewnie, ale wiele, miały i mają bardzo mocna markę w wielu kierunkach, a może zwłaszcza, w kulturowych, językowych, społecznych i pokrewnych.
    Śmieszne i żałosne było to, że kiedy Amerykanie wleźli do Iraku,nie mieli tłumaczy, by się dogadywać z lokalnymi plemionami. Musieli „wypożyczać” Rosjan. Którzy mają Azję w małym palcu.

  15. Biją go, biją, biją. Ach, te jego krzywdy, cierpienia, bóle zadane przez innych, ciosy nieustannie mu wymierzane.

    On zaś tylko ludzi nagradza, np. kobiety, którym jego lewicowa partia (gdy był szefem politycznej rady krajowej) ramię w ramię z prawicową władzą PO-PSL podniosła wiek emerytalny.

  16. Protestuje na przeciwko obrazie uczelni we Wroclawiu coby miala niski poziom.
    Ja tam bylem w czasie rozgrywek semickich i to co sobie przypadkiem przypominam to wszyscy aresztowani byli inteligentni ludzie.

  17. Tak to na KUL wyrósł; Młot Watykanu. O, zgrozo.

  18. Wacław
    Jeśli Prof. Hartman nie cenzuruje tego blogu, to dlaczego moje komentarze są wyświetlane z takim oto dopiskiem:
    Twój komentarz czeka na moderację> ???

  19. Prof. Bender, klasa sama w sobie. Prof. Tymosz, wyrzucony za plagiaty. Mobbing i kolejne przegrane w sadzie pracy. W rankingu „Perspektyw” miejsce 30. KUL ma najlepsze lata za sobą, delikatnie mówiąc.
    Aż w głowie się nie mieści, że uczelnię tą skończył ulubiony „katolikożerca” kraju 🙂

  20. Panie Profesorze,
    Zasadniczo się z Panem zgadzam i popieram co do treści chociaż mam problem z formą.
    Wydaje mnie się, że deklarowanie się antyklerykałem w naszej Ojczyżnie jest mało produktywne. Wesprze Pana mała grupa takich jak ja ale niestety opluje dużo większa grupa mocno „wierzących”.
    Ci mocno wierzący sa straceni i sądzę że ich liczba maleje więc nie warto tracić dla nich czasu.
    Myślę też, że grupa umiarkowanych jest do wygrania pod warunkiem, że nie będzie czuła się obrażana antyklerykalnością. Trzeba pamiętać, że w większości wywodzą się z tych pierwszych.
    Zna Pan Pismo lepiej niż wszyscy mocno wierzący, wierzący czy tylko troszeczkę wierzący.
    Jest Pan w stanie, grzecznie ale stanowczo, powołując się na to Pismo wykazać, kiedy ci mocno wierzący nie stosują sie do tego na co się powołują czyli
    nie wybaczają, nie nadstawiają drugiego policzka, nie oddają płaszcza, nie idą drugiej mili i.t.d.

  21. Mamy w Polsce konflikt obyczajowy.
    Wzmocniło się określone środowisko,powiedzmy naukowe, polityczne, do którego należy nasz gospodarz, także,które chce wmówić „ciemnemu ludowi”, że rozmnażać się jest najlepiej za pomocy invitro, czyli takiej ludzkiej inseminacji.

    Problem jest, wiele par nie może doczekać się potomstwa, tylko nie mogę zrozumieć, że niewątpliwie inteligentne środowisko idzie na lep propagandy głównego nurtu, napala się na metodę wątpliwej jakości, rodzącej samo z siebie liczne patologie.
    Zgadzam się z KK , że trzeba być ostrożnym, że lepiej jest poszukać przyczyny
    zakłóceń w prokreacji gatunku ludzkiego nad Wisłą i Odrą.
    Panie profesorze, sprawę nakręca biznes, finansjera medyczna, to dla niej jest znakomity interes.
    To czy następuje zapłodnienie, spotkanie plemnika z jajeczkiem, jest w gestii natury , nawet nie KK. Przyczyna jest w uwarunkowaniach środowiskowych,
    i te trzeba roztrząsnąć, żeby dojść do przyczyny, prawdy. Temat jest rozległy, z konieczności powstrzymam się od szczegółów

    Podobnie jest z całym arsenałem określonych zawirowań seksualnych. Problem znany od wieków, tu, także nie ma powodów, żeby wchodzić z kopytami
    między ludzi, i potępiać KK — do zjawiska należy podchodzić delikatnie,
    powiedziałbym subtelnie. Kościół słusznie postępuje, że stawia dobro rodziny
    ponad wszystko, to jest poza dyskusją.
    A te liczne udogodnienia, prawne dla inaczej kochających są złem. Tego nie robiono
    przez tysiąclecia, i lepiej nie robić tego teraz.
    Legalizacja zachowań seksualnych za pomocą prawa karnego, i innych działań prawnych jest totalnym wynaturzeniem.
    W tym jest podobnie, lobbyści od seksu, robią zamieszanie, szukają źródła zarobku,
    i bajerują określone środowiska, chcące naprawiać świat w dziedzinie moralności, etyki, i kto z kim śpi. Głupota Panie profesorze Hartman, ludzi kieruje na manowce.
    Trzeba się zastanawiać , jak wzmacniać życie społeczne człowieka, i nie deprecjonować ludzkiej obyczajowości.

    Na terenie znanej mi parafii ksiądz proboszcz urzęduję z kobietą, z którą ma dziecko, dorosłe. ludzie o tym wiedzą, psioczą pod wąsem – dopóki, szef parafii spełnia swoje powinności należycie, wzmacnia parafię, nie robią rabanu, tolerują
    rzeczywistość, dla dobra ogółu.I tak trzymać.

    Finansjera wkracza w obyczaj, nachalnie, bezwzględnie i napuszcza kogo się da,
    bo w mętnej wodzie…

  22. jakowalski
    12 lutego o godz. 9:46
    ==================================
    Jak będziesz grzeczny, to ci nie będą wlepiać komunikatu o
    moderacji.
    Postaraj się!

  23. Zarzucanie niewdzięczności wobec uczelni za poglądy nie przystające do nazwy uczelni jest tak „mądre”, jak np. twierdzenie, że wykształcenie dała mi PRL. Można być wdzięcznym nauczycielowi, który poświęca uczniom więcej czasu niż musi, ale nie uczelni, w której jedni ucząc zarabiają na życie, a drudzy nabywając wiedzę umożliwiają tym pierwszym owo zarabianie. Natomiast użalanie się autora bloga na głupie do niego pretensje jest w sumie też żałosne – powinien Pan, Panie Profesorze, tak pisać, aby głupkom ani nie zakiełkowało w głowie, że mogą z Panem pogadać jak równy z równym. Tymczasem „zarabia” Pan na głupie wrzutki własną „niewyparzoną buzią”, jak np. ostatnio w odniesieniu do papieża Franciszka. Nie trzeba być profesorem, aby wiedzieć, że odmienny pogląd nie uprawnia do obrażania.

  24. @adamjer
    Aczkolwiek można być profesorem i tego nie wiedzieć.

  25. Prędzej będzie nagroda od miłośników kazirodztwa, za promocję tegoż.

  26. adamjer:
    „Zarzucanie niewdzięczności wobec uczelni za poglądy nie przystające do nazwy uczelni jest tak “mądre”, jak np. twierdzenie, że wykształcenie dała mi PRL. ”
    Pytanie, dziecinne, a nawet kretyńskie (wszak tobie takie zadać trzeba) brzmi:
    – czy miało się w PRL-u możliwość wyboru?
    Odpowiedź (dla kretyna) – tak!
    Między państwowym uniwerkiem w Warszawie, a państwowym w Warszawie. A więc finansowanym przez państwo, ergo: twoich rodziców, dziadków, sąsiadów et cetera.
    Słowem: przez społeczeństwo, po cichu, także w tym celu opodatkowanym. Jakkolwiek był to podatek bez podstawy prawnej i nazwy.
    Chyba, że wybrało się uczelnię finansowaną datkami wiernych. Wrzucającymi wdowie grosze na tacę, gdy zbierano w kościołach na KUL.
    Widzisz teraz różnicę, matołku?

  27. Wacław
    Nie jestem dzieckiem, aby mnie traktować jak dziecko.

  28. Waclawie!

    To o moderacji i u Hartmana glosno? Co to sie porobilo, co sie porobilo

  29. Jedno jest dosyc pewne. Uwalenie kilku niewinnych nickow na blogu Passenta nie zostalo przyjete aplauzem. Co to to nie.

    Czyzby ten bialy slon salonowy, Daniolek Dyplomata, dokonal ostatecznego odlotu?

  30. Orteq
    13 lutego o godz. 3:31
    =============================
    Coś takiego chlapnął, że cię dziewczynki i chłopczyki od modernizmu wyrolowały.
    Nie zauważyłem niczego obraźliwego w tekstach Twoich i Anumlika.

  31. Zapomniałem wspomnieć o JG, który jest dla wzorem wszelkich cnót, dobroci, wiedzy, rozumu, taktu…..

  32. O matko! I tu panuje silne wzburzenie po banicjach licznych, a znanych blogowiczów
    Dołączając do tego wzmożenia, proponuję dwa hasła, które już widnieją na blogu red. Paradowskiej. Pierwsze jest minimalną trawestacją hasła ukutego przez staruszka, drugie – moje.
    Moderatory na traktory!
    Gospodarze na wyprzedaże!

  33. Wacław
    Wpis został usunięty z powodu naruszenia Regulaminu forum lub Zasad netykiety

  34. Dla wytrawnych miłośników proponuje mały odlot.
    Bill Evans – New Jazz Conceptions
    https://www.youtube.com/watch?v=bleSSey6nNM
    Monk’s Dream – Thelonious Monk
    https://www.youtube.com/watch?v=zriS77PCaTk

  35. Żorż Ponimirski
    Skąd ty wiedziałeś, że kocham jazz?

  36. Wiem więcej niż myślisz.
    Ze specjalną dedykacją dla Ciebie kochanieńka:
    THELONIOUS MONK memories of you (1964)
    https://www.youtube.com/watch?v=sYHPvU7f0Q8
    Monk jest geniuszem, około końca lutego będzie wznowienie na winylu Genius of modern music vol.2.

  37. „AFERA FRANKOWA: Prokurator Apelacyjny bada sprawę wyłudzenia 50 mld PLN przez banki udzielające kredytów w CHF

    Poseł na Sejm RP – Tomasz Kaczmarek złożył w Prokuraturze Generalnej zawiadomienie „o uzasadnionym popełnieniu przestępstwa” przez banki udzielające kredytów we frankach szwajcarskich.”

    http://wgospodarce.pl/informacje/18739-afera-frankowa-prokurator-apelacyjny-bada-sprawe-wyludzenia-50-mld-pln-przez-banki-udzielajace-kredytow-w-chf

    Są jeszcze w tym Sejmie porządni posłowie. Idą po was.

  38. A tu prawdziwa jazzowa rzeźnia z najpotężniejszego albumu jaki stworzył człowiek. 9 grudnia zorganizowałem u siebie rocznicowy jazzgot, podczas którego oddaliśmy hołd z okazji 50 lecia nagrania tego albumu. Oczywiście ma się rozumieć, że w domu odsłuchy tylko i wyłącznie z płyt winylowych, nie inaczej. 😉
    John Coltrane A Love Supreme, Pt. 3 – Pursuance
    https://www.youtube.com/watch?v=sHkMFLhcKJg

  39. Żorż Ponimirski
    Dzięki. Odwdzięczę ci się wkrótce, bo na razie muszę gdzieś lecieć, np. Milesem Davisem, Brubeckiem albo Coltranem.
    Niestety, płyty winylowe wyniosłam do piwnicy, bo ostatni gramofon z lat 80. mi padł. Nowe są piekielnie drogie (podobno), bo robione dla amatorów. Chyba nie „ręcznie”, ale kto wie?

  40. Nie aż tak piekielnie, wznowienia Blue Note’a to koszt około 70 zł., ale relacja z winylowym nośnikiem jest mag- iczna. Duże koszty są jak kupuje jakieś unikatowe oryginały z pierwszego tłoczenia.

    Tu masz jak się tłoczy płyty.
    https://www.youtube.com/watch?v=SnBErxITTmU

  41. mag
    Bez przesady: są takie po prawie 40 tys. zł (n.p. TD550 TA-110 Piano Black) ale do słuchania jazzu wystarczy ci chyba n.p. TD 170 EV (niecałe 2 tys. zł). Taniej to chyba tylko Bambino choć podobno są działające modele w cenie poniżej 1000 zł.

  42. W sumie dobrze sie stalo, ze nie pozostal Pan na tym calym KUL, gdyz pewnie musialby sie Pan przyjaznic z niejakim prof. Janem K., co na zdrowie pewnie by Panu nie wyszlo. Takze gdyby i Pan stal sie damskim bokserem.

    http://wyborcza.pl/1,75478,17403475,Profesor_KUL____damski_bokser__prawomocnie_skazany_.html

  43. Dziś we Wrocławiu w Wyższej Szkole Handlowej odbyło się spotkanie „Frankowiczów” z prawnikami, przygotowujące procesy przeciwko zorganizowanej grupie przestępczej bankierów oraz ich popleczników w aparacie urzędniczym państwa polskiego, działającej wspólnie i w porozumieniu na szkodę obywateli RP.

    Sala była pełna. Zabrakło krzeseł. Ludzie stali w otwartych drzwiach.

    Z tej okazji Led Zeppelin – „Kiedy Pęka Tama”:
    https://www.youtube.com/watch?v=uzbA79ptJP8

  44. Zgadzam się z Panem Profesorem Hartmanem, że absolwenci swoich uczelni powinni być lojalnymi wobec nich. Ja studiowałem 2 lata na Wydziale Mat.-Fiz.-Chem. Uniwersytetu Wrocławskiego im. Bolesława Bieruta i w latach 1967-1969 byłem przewodniczącym Zarządu Wydziałowego Związku Młodzieży Socjalistycznej. Przeżyłem na tej Alma Mater wydarzenia marcowe 1968 r. W latach 1969 – 1973 studiowałem w Wyższej Szkole Ekonomicznej i tam zdobyłem tytuł magistra ekonomii w zakresie ekonomiki przemysłu po napisaniu pracy dyplomowej w Instytucie Ekonomii Politycznej. Przez cały okres pracy zawodowej byłem lojalnym absolwentem tej uczelni, chwaliłem ją i utrzymywałem z nią stały kontakt. Dzisiaj w 8. roku emerytury robię to nadal. I tak t.eż będzie do końca moich dni

  45. Janusz Z
    Ile kapitału mają ci „Frankowicze”, że chcą wygrać procesy cywilne z bankami?

  46. @quentin t.
    12 lutego o godz. 18:45

    Nie rozumiesz, nie matołku (?), do czego przystaje wdzięczność. Jako cham i pieniacz nie dajesz sobie czasu na przemyślenie czytanego tekstu. W tym przypadku krew cię zalała za moją niewdzięczność wobec PRL. No więc wiedz „mędrcze”, że ani kolejni sekretarze, ani podatnicy, nie decydowali o kształceniu narodu w akcie szlachetnego gestu – kształcenie w jakimkolwiek ustroju to przede wszystkim opłacalna inwestycja. W realsocjaliźmie była to także okazja do komunistycznej indoktrynacji młodzieży. I to by było na tyle – nie sil się na obraźliwe epitety, bo mnie one nie ruszają; „dobry człowieku”.

  47. Rolicki u Michnika straszy czym moze

    „Kwestią otwartą jest, czy na groźby [Putina] użycia atomu Zachód odpowie tym samym. Jest pewne, że gdyby politycy zachodni po II wojnie zachowywali się jak pani Merkel i pan Holland, dzisiejszy świat byłby jednym wielkim Związkiem Radzieckim.”

    http://wyborcza.pl/1,75968,17399064,Putin_lamie_atomowe_tabu.html#TRNajCzytSST

    „To, co się dzieje obecnie, jest odrażającą kapitulacją Zachodu i demokracji. O ile NATO i Unia ustąpią ostatecznie Putinowi, czeka nas prawdziwa tragedia, która wobec nieuchronnego rozzuchwalenia gospodarza Kremla i tak zagrozi bezpieczeństwu świata. Żal, że Moskwa ceni tylko nagą siłę i wobec niej ma jedynie respekt. Przeraża, że kraj ten mógł bezkarnie złamać zasadę atomowego tabu. Oswajanie atomu, a z nim mamy do czynienia, zagraża praktycznie istnieniu cywilizacji.”

    Dosyc powazne straszenie to jest. Chyba zamowie u Babciusi schron przeciwatomowy. Ona posiada takie mozliwosci. Trzask, prask i schron gotow jest. O koszt lepiej nie pytac

  48. Tak to juz w zyciu bywa sa dni wesole i smutne, dni sukcesow jak i porazek. Ale i sa dni mieszane i taki dzien mamy dzisiaj. Co prawda udalo NAM sie w DANI odstrzelic nastepnego wscieklego psa ( przepraszam psy naturalne za porownanie ) ale niestety stracilo po drodze zycie dwoje LUDZI. JEST TO WIEC DZIEN MIESZANY – bardzo smutny ale tylko troche radosny.

  49. Tak to juz w zyciu bywa sa dni wesole i smutne, dni sukcesow jak i porazek. Ale i sa dni mieszane i taki dzien mamy dzisiaj. Co prawda udalo NAM sie w DANI odstrzelic nastepnego wscieklego psa ( przepraszam psy naturalne za porownanie ) ale niestety stracilo po drodze zycie dwoje LUDZI. JEST TO WIEC DZIEN MIESZANY – bardzo smutny ale tylko troche radosny.

  50. Na KUL-u studiowal takze Seweryn Blumsztaj, jedna z wazniejszych postaci marca 68, ktory o tym pisal w swojej autobiograficznej ksiazce „Je rentre au pays”, ed. Calmann-Levy, 1985 r. Zaczal jako student drugiego roku w 1970. W 1974 pisze prace magisterska z socjologii pedagogiki na temat historii czerwonego harcerstwa w PRL u prof.Adama Stanowskiego (m.in.wykladowca TKN)
    Na KUL studiowala takze Barbara Torunczyk, publicystka, historyk literatury, szefowa „Zeszytow Literackich”.
    Mozna bylo wymienic wiele innych osob, zarowno wowczas uczacych sie na KUL-u jak i wykladowcow, ktorzy pozniej odgrywali czolowe role w opozycji demokratycznej od czasu zalozenia KOR az po 1989 r.
    Tak jak prof Hartman i inni sa duma tej uczelni.

  51. jakowalski

    Frankowicze mają tak potężny kapitał, że nawet nie śniło się o nim gangowi wypasionych banksterów – ich kapitałem jest prawda, prawo i sprawiedliwość oraz postawa obywatelska.

    28.02.2014r. odbędzie się wielka manifestacja Frankowiczów przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Będą żądali wyciągnięcia konsekwencji wobec banksterów oraz KNF i unieważnienia ich bezczelnego oszustwa. Niech wszyscy, którym droga jest wolność i sprawiedliwość czują zaproszeni, a tym, którzy myślą „moja chata z kraja” przypomnę wiersz Martina Niemöllere, z moim akapitem:

    Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem,
    nie byłem komunistą.
    Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem,
    nie byłem socjaldemokratą.
    Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem,
    nie byłem związkowcem.
    Kiedy przyszli po Żydów, milczałem,
    nie byłem Żydem.
    Kiedy banksterzy przyszli po Frankowiczów, milczałem
    Nie byłem Frankowiczem,

    Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.

  52. ozzy
    Witaj nad Wisłą! Dawno się nie pokazywałeś.
    Na KUL-u studiowało sporo fajnych ludzi z wiadomego pokolenia, wywalonych np. z UW. Nie wspomniałeś choćby Michnika.
    Ale to dawne czasy i se ne wrati. Dziś to całkiem inna uczelnia. Niestety.

  53. Ta ‚innosc’ KUL sie zaczela realizowac z chwila nastania rektora Wielgusa w 1989 rolu. Pan prof. Hartman tak napisal w obecnym swoim wpisie:

    „Zmieniło się to dopiero, gdy to rektorem KUL został ks. Wielgus, grzmiący na inauguracji roku: jeśli komuś się wiara katolicka nie podoba, niech lepiej siedzi cicho!”

    W zwiazku z ta uwaga Gospodarza, takie przypomnienie. Z innego blogu zaczerpniete:

    „Niedlugo po Annus Mirabilis89, i po pelnym zdobyciu wladzy przez antykomuchow, do pewnej polonijnej spolecznosci zawital owczesny rektor KULu, arcybiskup prof dr hab Stanislaw Wielgus. W swoim, skadinad rozsadnym, wystapieniu zdarzylo mu sie wyrazic poglad, iz teraz, po obaleniu komuny, nareszcie kosciol bedzie mogl powrocic do spelniania swojej roli w szkolach, w urzedach, wszedzie. Tak to zapamietalem.

    Na co wstal stary Polonus, z demokracja zyjacy, poza granicami Polski, od lat 30-tych. Zapytal, z podlasko-wilenskim akcentem:
    – Nu a co mowia na to mniejszoscji ?

    Arcybiskup Wielgus cos dosyc zawile tlumaczyl, nie pamietam juz co. Az zakonczyl:
    – Ostatecznie, zdobylismy wiekszosc w demokratycznych wyborach.

    Na co stary Polonus:
    – Demokracju sje poznaji po tym jak wiekszost’ traktuje swoji mniejszost’i .

    Na co prezeska oglosila przerwe na kawe i ciastka. Zeby z niezrecznej sytuacji jakos wybrnac”

  54. Jakby zeby rwal. Nie lubiom ony profesura czy co? Czy tez to moze o KUL i o koszernosc sie roczhodzi?

    Podejrzewalem trudnosci z rozwojem tego akurat tematu, na tym akurat blogu.

    Bo jeszcze ta hartmanowa ateickosc zadeklarowana na wstepie. Po jaki ciul on jeszcze i te deklaracje ateizmu zlozyl? To nie wystarczala sama koszernosc? Termin Zydo-komuna wystarczal, w przeszlosci, na wszystkie przewinienia anty-polskie. Po co jeszcze ateizm?

  55. Witaj Orteq,

    już myślałem, że utknąłeś w amerykańskich zaspach gdzieś pod Waszyngtonem.

    Skro jednak zdrowie ci dopisuje (co widać po obfitym dorobku twórczym u prof. Hartmana), to wypada życzyć ci nadal takiej kondycji.
    Myślę, że ptak także trzyma się nieźle (ach, co za klimat na Hawajach), a babciusia trzyma cię twardo.
    Ukłony dla wszystkich.

  56. Wątpię, czy Pan prof. dr hab. Jan Hartman miał czas i ochotę czytać to całe blogowisko. Przecież niewielu blogerów odnosi się do treści tego felietonu i zgodnie z polską tradycją dyskusyjną prowadzi rozmowy między sobą na tematy, które pana profesora mało lub wcale nie interesują.Ciekaw jestem pańskiej opinii na ten temat.

  57. Roso, Rybenko

    Ja tobie wspolczuje z powodu choroby towarzyszki zycia, suki Rosa. Moja towarzyszka zycia, kotka T..ka, opuscila padol kilka miesiecy temu. Trzeba bylo jakos i to przezyc. Pies B.. (nie podaje pelnych imion mojego dobytku z powodow identyfikacyjnych) odszedl na wieki kilka lat wczesniej.

    Tak to juz jest, Rybenko. Nie dosc ze cie najwierniejsze przyjacioly i czworonogie towarzysze zycia opuszcza na ament. Na dokladke, usluzne dwunozne biale slonie wezma cie jeszcze i zbanuja na blogu.

    Kazdy musi sie nauczyc dzwigac swoj krzyz. Wlasnie rozpoczalem nowy semestr. Na Hawajach byla jego inicjacja.

    Serdecznosci sle.

  58. Ispi (0:35) swoja racje pewnie posiada. A mnie to fuk. Bo tak mawial Czech Honza, po polsku przemawiajac.

    Bo on myslal, ze zna jezyk polski. Jego zona byla Polka. Ona Honze przegonila do piwnicy. A w piwnicy mozna sie tylko nauczyc PIWNICZNEGO polskiego. Innej mozliwosci brak.

    Honza nic z tego nie kapowal. Jego zone posuwali JEJ rodacy. Choc moze i jego roadacy tez. You never know, you know, w tych smiesznych sprawach.

  59. Notatka z sex-shopu: Prosimy oglądać magazyny trzymając je DWOMA rękami.

css.php