Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

29.05.2015
piątek

Jałowe związki jałowej władzy

29 maja 2015, piątek,

Odrzucenie przez Sejm wniosku o poddanie pod obrady projektu ustawy o związkach partnerskich to kolejny dowód na to, jak płytkie i nieszczere było otwarcie PO w kierunku nowoczesnego, równościowego i wolnościowego państwa.

Teraz, gdy do przejęcia władzy szykuje się kościół i jego partia, zdruzgotana i rozdarta konfliktami wewnętrznymi Platforma Obywatelska mogłaby pokazać jakieś minimum determinacji w sprawach ludzkiej godności i suwerenności państwa w stosunku do Watykanu i jego religijnych doktryn. Niestety, w PO nie czas na dyscyplinę i polityczną odwagę. Czas na panikę, walkę o władzę i szukanie PR-owego geniusza.

W naszym biednym kraju sprawy wagi państwowej, bo konstytucyjnej, nazywane są ciągle „światopoglądowymi”. Jakież to niemądre i niskie. Światopoglądy nie powinny mieć przystępu do stanowienia prawa i w ogóle nie powinny być przedmiotem debaty politycznej. Ustrój państwa demokratycznego jasno wskazuje wartości społeczne, którym służyć ma władza publiczna, również ta stanowiąca prawo. Te wartości to wolność obywateli, równość ich praw, praworządność władzy, bezpieczeństwo i suwerenność państwowa.

Uchwalenie ustawy o związkach partnerskich jest moralnym obowiązkiem państwa, wynikającym z zobowiązania do realizowania przez nie wartości konstytucyjnych. Wystarczającą przesłanką do ustanowienia instytucji związku partnerskiego (a także, dodajmy, małżeństwa jednopłciowego) jest wola pewnej grupy obywateli, którzy zgłaszają taką potrzebę. Gdyby wprowadzenie instytucji związku partnerskiego wiązało się z ograniczeniem praw innych obywateli albo kosztami budżetowymi, sprawa byłaby oczywiście kontrowersyjna.

W tym wypadku jednak nie ma mowy o naruszeniu czyichkolwiek interesów ani żadnych kosztach. Jeśli więc organy władzy publicznej opierają się przed realizacją woli grupy obywateli i stworzeniem dla nich instytucji, której potrzebują, to widocznie w grę wchodzą inne względy, które dla tej władzy są ważniejsze niż konstytucja i jej wartości. Nietrudno nazwać te względy: to lękliwość i subordynacja wobec kościoła, któremu związki partnerskie są nie na rękę, gdyż w jakiejś mierze uszczuplają zastrzeżoną dla niego sferę „sakramentalną” i związany z nią „rynek małżeński”.

Poza tym związki partnerskie byłyby pokusą dla samych księży, którzy żyją ze swoimi partnerami i partnerkami (nie wszyscy, ale też nie żadna tam „niewielka mniejszość”) całkowicie nieformalnie. Wstępowanie przez księży w prawem uznane związki partnerskie mogłoby „relatywizować” celibat, tak jak in vitro i ewentualność rodzenia dzieci przez dziewice, może „relatywizować” kult dziewictwa i dogmatykę „niepokalania”. Dlatego kościół boi się takich rzeczy – jak diabeł święconej wody.

Przegrywa jednak na całej linii. Zostaje w tyle za wszystkimi innymi wyznaniami, a pochód legislacyjny, idący przez świat i Europę, instalujący w całym świecie związki partnerskie i małżeństwa jednopłciowe musi kiedyś dotrzeć również do Polski. Rydzyk z Dudą mogą go zatrzymać na kilka lat, lecz w wymiarach historycznych i kulturowych sprawa jest już przesądzona. A kościół katolicki, jak zawsze, będzie maruderem, który pogodzi się z rzeczywistością na samym końcu. Ale pogodzi się, bo nie będzie miał wyjścia. Tak samo było przecież z powstaniem świeckich państw, z demokracją, prawami wyborczymi dla kobiet, równouprawnieniem wyznań i mnóstwem drobniejszych spraw.

Tymczasem jednak mamy debatę publiczną i argumenty na poziomie Turcji, a nawet Iranu. Na czele z absurdalnym odwołaniem do konstytucyjnej zasady ochrony małżeństwa. Ileż trzeba mieć złej woli i jak niski poziom zdolności logicznego myślenia, by imputować, że wprowadzenie instytucji związków partnerskich uderza w małżeństwo i rodzinę. Którą, do cholery?! Któremu małżeństwu i której rodzinie stanie się krzywda, gdy za ścianą będzie mieszkać para gejów żyjąca w związku partnerskim? Jakie przywileje małżeństw zostaną uszczuplone poprzez przyznanie pewnych przywilejów związkom partnerskim?

Wprowadzenie instytucji związku partnerskiego, podobnie jak prawna regulacja zapłodnienia pozaustrojowego, jest testem nie tylko przynależności Polski do cywilizacji Zachodu, z jej etycznością, ukształtowaną w stuleciach zmagań z brutalną teokracją średniowiecza i feudalnym uciskiem, lecz również i przede wszystkim – suwerenności Polski względem Watykanu.

Kościół jest jedyną organizacją i jedynym państwem, które systematycznie zwalcza związki partnerskie oraz zapłodnienie in vitro, mając w tym ideologiczny interes. Nikt chyba nie ośmieli się zaprzeczyć, że to właśnie wpływy Rzymu, jakie wciąż jeszcze ma on w tym kraju, przez tysiąc lat kontrolowanym przez jego emisariuszy, czerpiącego zyski z pracy zamieszkujących Polskę ludów, powodują, że lękliwi politycy boją się przegłosować rzetelnych ustaw w obu tych kwestiach. I to jest właśnie dowód niesuwerenności Polski.

Podobnie jak niezliczeni patrioci doby zaborów uważali za słuszne służyć carowi lub cesarzowi, widząc w tym dobro Polski, tak i dziś miliony ludzi dobrej woli, od dziecka indoktrynowanych przez kościół i uczonych nabożnej czci dla jego autorytetu, gotowych jest w dobrej wierze służyć mu, poczytując to sobie jeszcze za objaw patriotyzmu. Lecz tak jak przyszedł czas, gdy Polakom zaczęła masowo doskwierać władza moskiewska bądź wiedeńska, przyjdzie czas, gdy w swej masie dojrzeją i do tego, by zdobyć się na suwerenność również wobec władzy rzymskiej.

Tchórzliwi i służalczy politycy mogą opóźnić ten proces o kilka lat. Co do zasady jest on jednakże niepowstrzymany. Na naszych oczach upadła władza kościelna w Hiszpanii, Portugalii, Irlandii, a w pozostałych krajach Europy zachodniej stało się to już bardzo dawno. W Europie pozostała jeszcze tylko Polska, Chorwacja i Malta, a do pewnego stopnia wciąż jeszcze Włochy.

Jak długo Rzymowi uda się obronić ten polityczny stan posiadania? Dekadę? Może dwie? Oby jak najkrócej. Jutrzenka wolności świeci na zachodzie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 175

Dodaj komentarz »
  1. Panie Hartman czy jest pan w stanie podać w konstytucji w którym to punkcie artykule podano, że sejm jest zobowiazany do ustanowienia małżeństw homosiów lesb.

    Panie Hartman Polaków nic nie obchodzą jakieś małżeństwa homosi. No ale ja rozumiem, że pan jako przedstawiciel kawiorowej lewicy woli się zajmować jakimiś zastępczymi tematami niż poważnymi sprawami.

  2. W końcu panie Hartman gdyby pan raczył się zająć poważnymi sprawami jak obrona praw lokatorów walka z oligarchami to mógłby pan nastąpić na interesy ludzi powiązanych z PO lub Komorusiem. I tutaj pan Hartman jak zwykle tchórzy i woli podejmować zastępcze temat jak widać tutaj odwaga Hartmana się dziwnie.

  3. Episkopatyczny Duda, służący prezesowi i jego partii, cofnie nas o kilka lat.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Do kogo te gorzkie żale, Panie Hartman? Przecież to pan całą duszą poparł kandydata PO, kandydata mającego w sztabie Misia. Misio utraprawicowy czciciel Pinocheta. Bij się więc pan w swoje piersi.

    Na marginesie, jakim cudem lewicowiec Hartman tak mocno zaangażował się w popieranie prawicy? Ma teraz owoce swojej usilnej pracy. Co, myślał sobie, że prawica pójdzie do niego na kolanach? Pokazała mu z…

    Ja głosowałem na Ogórek, a Hartman na kandydata mającego w sztabie Misia czciciela Pinocheta… Ot!

  6. Bidula
    29 maja o godz. 11:32

    To rządząca PO-PSL dała klerowi ok. 16 mld. Żadna inna partia tyle nie dała…

  7. @saurom, rozumiem że Duda pieprząc o pomniku na Krak. Przedmieściu zajmuje się poważnymi sprawami, wagi państwowej a nie wyrzutami sumienia prezesa.

  8. @takei-butei,
    Żadna inna partia nie była przy władzy. Jest pewien, że PiS, PSL itp. łatwo przebiłoby PO mając możliwości.
    „Misiek” już dawno przeprosił za Pinocheta.
    Kaczyński za „Ognia” nie i nie ma zamiaru.

  9. Bidula
    29 maja o godz. 11:37

    A co PO zrobiła, żeby uczcić ofiary katastrofy no oczywiście poza szydzeniem i lżeniem? To jedynie dzięki zwykłym ludziom powstał pomnik Lecha Kaczyńskiego w Radomiu no ale ja rozumiem, że lemingom to nie w smak. Mogę się domyśleć, że gdyby była odwrotna sytuacja i to Donald Tuskukusu wygrał wybory i zginął w katastrofie w Smoleńsku to takimi drobiażdżkami jak zgoda konserwatora nie przejmowanoby się.

  10. Dzisiaj wielki bal w operze.

  11. @saurom
    co zrobili?
    Nie pieprzyli o trzech wybuchach, nie robili miesiączek pod pałacem, nie szczuli, wybudowali pomnik na powązkach, wmurowali tablice pamiątkowe w wielu miejscach, … i wypłacili gigantyczne (nienależne) odszkodowania.
    Rodziny, które uważają, że był zamach, powinny zwrócić pieniądze i skarżyć „zamachowców”.

  12. Bidula
    Wielki bal w operze – powiadasz?
    To jest jazda na łyżwach w cyrku albo „Taniec z gwiazdami” w telewizorze.

  13. Redaktor Hartman pisze:
    „…………………………………………………………………………………………………….”
    Wyglada na to, ze zesr….. sie bida i placze.

  14. No to trzeba było znacznie wcześniej zacząć bić na alarm Panie Profesorze.
    Bić w dzwony, aż ci zadowoleni z siebie wałkonie z PO wreszcie się przebudzą ze słodkiego snu w urządzonym przez siebie bagienku.
    Ze jak nie przestaniecie wk….ć ludzi, to wk….ny naród zagłosuje na kogokolwiek, bo już na wasz widok dostaje mdłości.
    Teraz to już musztarda po obiedzie, czyli po tzw. ptokach.

  15. Bidula
    29 maja o godz. 11:32
    „Episkopatyczny Duda, służący prezesowi i jego partii, cofnie nas o kilka lat.”

    No bez przesady.
    Taki genialny to on znowu nie jest, zeby ze starych bolszewickich zgredow
    mlodzieniaszkow porobic. Nie robcie sobie daremnych nadziei.
    Za Dudy bedziecie tak samo grzybiec na smietniku historii, jak grzybieliscie
    za Komorowskiego. Wasz czas dobiegl juz konca i nikt tego nie cofnie, nawet gdyby byl geniuszem na miare krola Salomona.

  16. @mag,
    myślałem o Tuwimie.

  17. @Levar,
    nie chodzi o geniusz, raczej o prywatę i tępotę.
    Takie zarzuty słyszałem (chyba) od Kryże (sędziego).
    Mówiono o takich lis przefarbowany.
    Charakterystyczne dla episkopatycznych pisiaczków są insynuacje i inwektywy. To wy stare bolszewickie zgredy będziecie grzybieć na śmietniku historii.

  18. Bidula
    29 maja o godz. 11:46

    Fakty są takie, że to PO-PSL dały klerowi 16 mld i żadna inna partia nie dała więcej. Oceniam fakty, a nie to, co być może by się stało.

    Czy mógłbyś dać link do wypowiedzi, w której Misio przeprasza za Pinocheta? Ja ci już teraz daję link do tekstu, w którym mowa o tym, że Misio nie przeprosił za słowa „Pedalskie stowarzyszenia udzieliły mu jednoznacznego poparcia – stwierdził. – A jak mam mówić, przecież to pedały?” Mu, czy Kwaśniewskiemu?

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17356490,_Pamietam_homofobiczne_i_antysemickie_wypowiedzi_Kaminskiego_.html

    To partii PO takiego Misia homofoba i czciciela Pinocheta pan Hartman udzielił wsparcia. Nie przypominam sobie, żeby Hartman udzielał wsparcia Kaczyńskiemu, więc co tu jakiś Kaczyński ma do rzeczy…

  19. No to teraz do wakacji bedzie pieprzenie o pomniku i o malzenstwach homoseksualistow.
    Ludzie czy wam calkowicie odbilo?
    Przeciez oni znowu chca was w konia zrobic tematami zastepczymi.

  20. Rozumiem potrzebe zalatwienia tych i podobnych spraw, popieram Pana tezy, lecz czy nie uwaza Pan ze Lewica nie przekroczy progu 1-2% dopoki nie przestanie sie skupiac na sprawach ktore dotycza jedynie 1-2% spoleczenstwa? Ja rozumiem ze o tym trzeba mowic, ale miejmy jakies proporcje – Polska to kraj w ktorym naprawde istnieje wiele powazniejszych problemow. Obecnie mieszkam w niemczech i jak najbardziej popieram pomysly jak np kwoty plciowe w zarzadach firm. Roznica polega jednak na tym ze niemcy maja sie czym dzielic (BASF, Siemens, VW itd), w polsce taka rozmowe nalezaloby zaczac od pozbycia sie skorumpowanych politycznie zarzadow, budowania pozycji miedzynarodowej a dopiero potem moznaby dyskutowac o kwotach. Tak samo tu – ludzi nie beda obchodzic sprawy wolnosci jednostki dopoki beda musieli zyc za 1000zl bez zadnej pomocy od panstwa w razie problemow.

  21. Misio mało mnie obchodzi, to trzeci albo czwarty garnitur Platformy.
    Link możesz sam znaleźć, wklikaj coś w Google’a albo You Tube.

    Rzeczywiście jakiś tam (zdradzony (hehe) o świcie) Kaczyński nie ma nic do rzeczy.

  22. Tyle że aby cokolwiek z tego, co głosi pan profesor, mogło się spełnić, musi być dojście do władzy- a patrząc na razie na polską lewicę i to, jaka jest (a wersja kawiorowej lewicy wygląda prześmiewczo) – to na razie za wami komedia akt I, przez wami- komedia akt II.

    I w sumie nieźle ujęła to wyżej @ Lakkot.

  23. Trzeba rozmawiać o problemach ludzi, którzy się reprodukują i tym „prymitywnym” zachowaniem zapewniaja ciągłość seksualnych problemów prześladowanym dewiantom .
    Geje tworzą nową arystokrację świata, która sama zwalnia się od ciężaru ponoszenia trudu powielania gatunku i wymusza na heteoseksualnych niewolnikach przyznawanie sobie niezasłużonych przywilejów .
    Do czasu przejęcia przez gejów obowiązku reprodukcji gatunku ludzkiego , powinni oni zachować minimum skromności w wygórowanych rządaniach równości wobec prawa.
    Podstawową zasadą demokracji jest bowiem równość praw i obowiązków.

  24. @takei-butei,
    przepraszał, tłumaczył że nic nie wiedział o zbrodniach. Pamiętam, też byłem oburzony, zwłaszcza porównywaniem zbrodniarza Pinocheta do Jaruzelskiego.
    Masz rację PO niewiele różni się od PiS, może „listą zdrajców i sprzedawczyków”. (wklikaj)

  25. Na takiej liście „sprzedawczyków, kolaborantów i zdrajców narodu”, sam chciałbym się znaleźć.

  26. Bidula
    Tuwim wiecznie żywy, podobnie jak paru innych wieszczów.
    Jak to było u jego rówieśnika Gałczyńskiego?
    „Gdy wieje wielki wiatr historii
    Ludziom jak ptakom rosną skrzydła
    A trzęsą się portki pętakom”.
    Cytuję z pamięci, więc może niedokładnie.

  27. Art. 18. Konstytucji:
    „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.”

    Z tego zapisu nie wynika jakikolwiek zakaz zawierania małżeństw jednopłciowych, jak i nie wynika zakaz zawierania związków partnerskich. Natomiast sformułowanie o ochronie i opiece rodziny oznacza także obowiązek wspierania przez RP małżeństw jednopłciowych – też przecież rodziny. To jest oczywiste dla każdego kto umie czytać, zna zasady składni i gramatyki i nie jest otumaniony kościelną propagandą.
    Są jednak tacy, którzy mówią o konstytucyjnym zakazie związków partnerskich i małżeństw jednopłciowych. Powołują się oni na opinię prezesa SN Dąbrowskiego. Dąbrowski był katolickim fanatykiem, zakładał koło KIK i był jego prezesem. W 2010 został powołany przez prezydenta Bronisława Komorowskiego na Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Odwdzięczył się płodząc kłamliwą i bełkotliwą opinię na którą powoływał się Komorowski twierdząc że konstytucja stanowi przeszkodę dla związków partnerskich. Poniekąd ma rację jeśli uświadomimy ilu jest w Trybunale „wszystko księdzu przyklepię” Konstytucyjnym watykańskich sługusów.

  28. Bidula
    29 maja o godz. 15:44

    Przyznanie, że wyjazd do Pinocheta był błędem, to jednak nie przeprosiny. PO niczym się nie różni od PiS-u.

  29. @mag,
    nie rymło się, bo z pamięci.

    @jk1962,
    nareszcie ktoś mądrze i na temat.

  30. @Wojciech K.Borkowski
    Z jednej strony wypomina się gejom i lesbijkom, że nie uczestniczą w patriotycznym obowiązku reprodukcji, a z drugiej odmawia prawa do adopcji, w tym prawa do przysposobienia biologicznego dziecka partnera tej samej płci, finansowania in vitro dla lesbijskich par. Gdy wspominam, że wg naukowców za dwa lata będzie możliwe posiadanie biologicznego potomka przez dwie osoby tej samej płci, słyszę o „produkcji dzieci” i „chciejstwie dorosłych”. Przypomina to bardziej tradycyjne: „to nienaturalne” przy jednoczesnym „robią to jak zwierzęta”. Wyjaśnienie tych sprzecznych postaw jest oczywiste. Ludzie uprzedzeni sięgają po każdy możliwy argument, który bije w obiekt ich uprzedzenia.

  31. do jk1962.
    “Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny…”
    No właśnie, potrafię czytać i znam zasady gramatyki i składni i rozumiem, że małżeństwem (wg. konstytucji) jest związkiem kobiety i mężczyzny!!!
    Dodam, że nie mam nic przeciw gejom i lesbijkom, bo to ich sprawa, ale dlaczego robić z nich małżeństwo mogące np. adoptować dzieci? Znanym jest z doświdczeń w krajach, gdzie jest to możliwe, że dzieciom naprawdę brakuje w domu obu płci (zamiata się to jednak pod dywan) bo to sprawa natury, której nie zmieni żadna ustawa.
    Aby uniknąć nazwania mnie katolem dodam, że jestem ateistą od zawsze. Nie jestem ochrzczony bo rodzice byli ateistami… no i ojciec mój był Żydem (o tak na marginesie dla poinformowania antysemitów, żeby się mogli wyżywać). Nie jestem tu aby z kimkolwiek polemizować (tu trzeba komentować bloga a nie osobowości jego autora).
    A więc co do bloga:
    Autor pisze, że…
    „Uchwalenie ustawy o związkach partnerskich jest moralnym obowiązkiem państwa, wynikającym z zobowiązania do realizowania przez nie wartości konstytucyjnych. Wystarczającą przesłanką do ustanowienia instytucji związku partnerskiego (a także, dodajmy, małżeństwa jednopłciowego) jest wola pewnej grupy obywateli, którzy zgłaszają taką potrzebę…”
    Otóż Panie Hartman, są wielokrotnie większe grupy obywateli od gejów i lesbijek, które czegoś by chciały. I co? Państwo miały by się zajmować zadowalaniem wszystkich tych grup. Ilu posłów musiałby liczyć sejm? Państwo jest do określania globalnych zasad.
    Dalej pisze Pan:
    „Gdyby wprowadzenie instytucji związku partnerskiego wiązało się z ograniczeniem praw innych obywateli albo kosztami budżetowymi, sprawa byłaby oczywiście kontrowersyjna.”
    Panie Hartman, spawa jest kontrowersyjna! Zacznę od kosztów. Małżeństwo ma przywileje podatkowe (chyba od zawsze) wyłącznie dlatego, że małżeństwo kobiety z mężczyzną to nadzieja na potomstwo (kiedyś, kiedy te przywileje ustalano było to niemal regułą… i to niejednego dziecka). A to potomstwo to ludzie, którzy kiedyś jako dorośli pracować będą na pokolenie rodziców!!! Dlatego inwestycja w postaci przywileju podatkowego jest absolutnie logiczna. Dodam jeszcze, że część ulgi podatkowej zlikwidowana jes w wielu krajach, jeśli małżeństwo po iluś tam latach pozostaje bezdzietne, co potwierdzałoby sens tej ulgi!
    Czy jednopłciowe „małżeństwo” ogranicza prawa innych obywateli? Po części tak. Otóż są rodziny mające dzieci, a jest ich wiele, które nie chcą aby ich dzieci obciążone były widokiem całujących się dwóch mężczyzn macających się przy tym po genitaliach. A przecież powszechnie wiadomym jest, że właśnie geje bardziej demonstrują swoje seksualne ukierunkowanie niż kobieta z mężczyzną…, nie mówiąc już o tym, że kobieta całująca się z mężczyzną nie jest niczym nowym dla kilkuletniego dziecka. Ono widzi to w domu.
    I na koniec. obowiązujące prawo nie zabrania złożenia oświadczenia, w którym stoi, kto ma prawo dowiadywać się w szpitalu o stan mojego zdrowia. Prawo nie zabrania zapisania testamentu, w którym wskazuje się osobe dzidziczącą.
    Po co więc tyle zamieszania?

  32. mag
    29 maja o godz. 15:53
    No to juz jasne, dlaczego macie pelno w gaciach.

  33. @Levar,
    nie mamy pełno. Lądujemy we mgle, bo musimy wygrać wybory.
    Zostaniemy męczennikami, przynajmniej w oczach łatwo”wiernych”.
    Uśmiech

  34. Bidula
    29 maja o godz. 16:35

    A niby kto miałby go kopnąć? W PO jest ministrem, u Komorowskiego w sztabie, Hartmanowi to nie przeszkadzało, że homofob i zetchaenowiec czciciel Pinocheta był w sztabie prezydenta Komorowskiego… W ZChN-ie był ważny. W PiS-ie był szychą? Był europosłem.

    W PO zrobił większą karierę niż w PiS-ie, więc to znaczy, że PO niczym się nie różni od PiS-u.

  35. Ci, ci chcą, by legalne i szanowane były związki partnerskie, stawiają na prymat miłości nad płcią.
    Ci co chcą do tego nie dopuścić, stawiają prymat płci nad miłością. Są to przede wszystkim biskupi z ich klerem i zniewolonymi klerem nienawistnikami.
    Pierwsi nie wzywają Boga nadaremno, a chcą tego, co Jezus.
    Drudzy wzywają Boga nadaremno, ciągle się na niego powołując. Sprzeciwiają się Jezusowi twierdząc, że mają mandat do jego reprezentowania. Są oszustami i notorycznymi kłamcami.

  36. Tak panie Hartman dodam tylko że przez homofobie która jest zaburzeniem psychicznym tracimy grube miliardy….

    Przez homofobię państwa tracą miliardy. Bank Światowy ostrzega, że dyskryminacja kosztuje krocie

    Homofobia dla konserwatystów to synonim troski o przyszłość narodu, ale z danych opracowanych przez naukowców z Williams Institute przy University of California wynika, że rocznie homofobiczne narody mogą tracić miliardy dolarów. Wszystko przez trzy główne obszary, w których dyskryminacja generuje ogromne straty dla budżetu.
    Pierwszy to dyskryminacja osób homoseksualnych, biseksualnych i transgenderycznych w miejscach pracy oraz systemie edukacji. Ci, którzy prowadzą do tego, że należącym do środowiska LGBT osobom trudniej znaleźć pracę i gorzej traktowane są w szkołach, odpowiedzialni są za to, że geje i lesbijki mogą gorzej zarabiać. To powoduje, iż znacznie niższe są płacone przez nich podatki, a państwo uboższe.

    W wielu krajach świata homofobia przyczynia się również do tak poważnego wykluczenia społecznego, że część osób homoseksualnych zmuszonych jest do życia w ubóstwie. W związku z tym stają się beneficjantami wszelkiego rodzaju programów prowadzonych przez pomoc społeczną, które trawią przecież budżet każdego państwa.

    Podobnie jak pomoc, której potrzebują ofiary dyskryminacji na tle orientacji seksualnej w związku z problemami zdrowotnymi. W przypadkach lepiej rozwiniętych państw dotyczy to przede wszystkim zdrowia psychicznego. Tam więc sporo należy inwestować w pomoc medyczną dla tych, których homofobia wpędza w depresję, czy skłania do prób samobójczych. W krajach słabiej rozwiniętych do problemu tego dochodzi też konieczność przeciwdziałania i leczenia HIV/AIDS.

  37. ‚ “Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny…”
    No właśnie, potrafię czytać i znam zasady gramatyki i składni i rozumiem, że małżeństwem (wg. konstytucji) jest związkiem kobiety i mężczyzny!!!’
    No właśnie chyba nie potrafisz, to nie jest definicja, tylko początek zdania, które stwierdza, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny podlega ochronie państwa.

    „są wielokrotnie większe grupy obywateli od gejów i lesbijek, które czegoś by chciały. I co? Państwo miały by się zajmować zadowalaniem wszystkich tych grup. Ilu posłów musiałby liczyć sejm? Państwo jest do określania globalnych zasad.”
    Geje i lesbijki stanowią około 3% społeczeństwa, a osoby biseksualne 5%. W górnictwie zatrudnione jest 0,5% populacji. Mimo to państwo zajmuje się górnikami, a LGBT olewa.

    „Panie Hartman, spawa jest kontrowersyjna! Zacznę od kosztów. Małżeństwo ma przywileje podatkowe(…)”
    Złożone projekty ustawy o związkach partnerskich nie przewidywały żadnych przywilejów podatkowych. Pan nie w temacie. Poza tym geje i lesbijki nie są bezpłodni i też mają dzieci. Mogą się też opiekować sierotami. Dlaczego przywileje mieliby mieć tylko ci co opiekują się swoim potomstwem?

    „Otóż są rodziny mające dzieci, a jest ich wiele, które nie chcą aby ich dzieci obciążone były widokiem całujących się dwóch mężczyzn macających się przy tym po genitaliach. A przecież powszechnie wiadomym jest, że właśnie geje bardziej demonstrują swoje seksualne ukierunkowanie niż kobieta z mężczyzną”
    Powszechnie wiadomym jest? Pierwszy raz słyszę taką teorię a nasłuchałem się tysięcy teorii na temat tego, że geje sami w sobie są złem. O lesbijkach Pan nie wspomina, bo chętnie by Pan sobie popatrzył. To jest takie narzucanie całemu społeczeństwu estetyki heteroseksualnych mężczyzn, którzy czują się panami stworzenia.

  38. victorast
    29 maja o godz. 17:22

    Dłubiesz w nosie, po czym piszesz, z czego są liche skutki. Sięgnij głębiej – do umysłu, może będzie lepiej.

    „Po co więc tyle zamieszania?”
    Zamieszanie pochodzi z nosa. Masz szansę to poprawić.

    „Dodam, że nie mam nic przeciw gejom i lesbijkom, bo to ich sprawa, ale dlaczego robić z nich małżeństwo mogące np. adoptować dzieci?
    Masz przeciw, co wyraźnie wykładasz.

    „Znanym jest z doświdczeń w krajach, gdzie jest to możliwe, że dzieciom naprawdę brakuje w domu obu płci (zamiata się to jednak pod dywan) bo to sprawa natury, której nie zmieni żadna ustawa.”
    Tobie nie jest to znane, więc piszesz kłamliwie.
    Sprawą natury jest to, że jak człowiek jest chory, to często kończy się to śmiercią. Leczenie się u medyka, naprawa nerek, wymiana serca, podawanie chemii nie jest sprawą natury.
    Jak skończysz dłubać w nosie, a zaczniesz dłubać w rozumie, to spróbuj wyjaśnić co to takiego ta natura między ludźmi i dlaczego tak oraz dlaczego nie. Porządne wpisy są objawem szacunku dla czytającego. Smarki – nie.

    „Małżeństwo ma przywileje podatkowe (chyba od zawsze) wyłącznie dlatego, że małżeństwo kobiety z mężczyzną to nadzieja na potomstwo (kiedyś, kiedy te przywileje ustalano było to niemal regułą… i to niejednego dziecka)”
    Małżeństwo ma przywileje podatkowe z wielu powodów. Przywilej jednych jest nierównością dla drugich. Nierówność z powodu rodzaju związku jest szykaną czyli karą.
    „Nadzieja” na potomstwo jest niczym. Realne potomstwo jest czymś. Albo daje się przywilej za coś realnego, albo dokonuje się oszustwa.

    „są wielokrotnie większe grupy obywateli od gejów i lesbijek, które czegoś by chciały. I co? Państwo miały by się zajmować zadowalaniem wszystkich tych grup. Ilu posłów musiałby liczyć sejm? Państwo jest do określania globalnych zasad.”
    „Wielokrotnie większymi grupami” państwo już się wystarczająco długo zajmuje. I co? Nie zajęło się grupą 2 milionów ludzi. Równość związków jest „określeniem globalnych zasad”. Tym się zajmują posłowie w sytuacji zdrowej. W chorej, zajmują się szykanowaniem, lub dłubaniem w nosie.

    „Czy jednopłciowe “małżeństwo” ogranicza prawa innych obywateli? Po części tak. Otóż są rodziny mające dzieci, a jest ich wiele, które nie chcą aby ich dzieci obciążone były widokiem całujących się dwóch mężczyzn ”
    Jedne małżeństwa, nie mające dzieci, nie lubią widzieć całujących się facetów.
    Inne małżeństwa nie lubią widoku gęby pana prezydenta X. następne małżeństwa mające szóstkę dzieci nie lubią gdy im się mówi co mają lubić.
    Najwięcej małżeństw jest takich, co im się nie podoba, jak obok Pisma Świętego leży książka o ateistach, żydach, komunistach, cyklistach, dżenderystach i basistach.
    Niech sobie zrobią ramkę z kartonu. Będą widzieć tylko to, co chcą. Taniej jest nie patrzeć. Albo uznać, że do szczęścia wystarczy im widok Biblii i nie muszą się już podniecać widokiem dzieła Marksa.

    ” A przecież powszechnie wiadomym jest, że właśnie geje bardziej demonstrują swoje seksualne ukierunkowanie niż kobieta z mężczyzną…”
    Co jest „powszechnie wiadome” to nie jest powszechnie wiadome. to jest powszechnie skłamane. Seksualne ukierunkowanie kobiety z mężczyzną, zwłaszcza na widoku, wywołuje zgorszenie i kusi do grzechu. To wielkie zło. Powtarza to każdy spowiednik.

    Dalej już nie ma co powtarzać.
    Pora sięgnąć do głowy głębiej.

  39. victorast

    Czy geje i lesbijki mogą wychowywać dzieci?
    Oczywiście, że tak. W Polsce, podobnie jak w wielu innych krajach na świecie, geje i lesbijki wychowują dzieci. Robią to bez niczyjego przyzwolenia, nakazów czy zakazów. Jeśli para gejów lub lesbijek naprawdę chce zostać rodzicami, może to zrobić. […]
    Zapomina się, że zgodnie z Komitetem Przeciw Homofobii kilkadziesiąt tysięcy dzieci wychowuje się w Polsce w rodzinach homoseksualnych. I że to właśnie ze względu na stygmatyzację społeczną tego typu rodziny zmuszone są do życia w kłamstwie. Znajome lesbijki wychowujące synka udają, że są kuzynkami. Wiedzą, że gdyby wydał się ich sekret, miałyby problemy w pracy, rodzinie, bloku, a dziecko w szkole. […]
    Dzieci wychowywane w rodzinach homoseksualnych pochodzą z poprzednich związków heteroseksualnych, część z adopcji przez jednego z rodziców (co w Polsce jest możliwe), ze sztucznego zapłodnienia lub od matek zastępczych.
    Geje i lesbijki, którzy chcą stworzyć rodzinę i mieć dzieci, nie muszą dostawać od nikogo pozwolenia – biologia i biotechnika potrafią rozwiązać te problemy.
    Problemem nie jest więc prawo do adopcji dzieci przez pary homoseksualne, ale stosunek społeczeństwa do wychowywania dzieci przez takie pary. […]
    Dyskusje opierają się również na wyidealizowanym schemacie rodziny heteroseksualnej, do którego to porównuje się często rodzinę homoseksualną. Czy zapewni ona takie same wartości jak rodzina heteroseksualna? Czy tatuś zastąpi mamusię i odwrotnie?
    Uważam, Że podstawą do ewentualnej odmowy przyzwolenia na wychowywanie dziecka w rodzinie homoseksualnej powinno być wykazanie szkodliwości takiego postępowania, a nie jedynie sąd wartościujący moralnie, który dyskryminuje całą populację gejów i lesbijek. Jak do tej pory szkodliwości homorodzicielstwa nie udowodniono. Wprost przeciwnie. Zgodnie z badaniami Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego dzieci rodziców homoseksualnych są tak samo przystosowane społecznie jak te wychowane przez rodziców heteroseksualnych. Nie potwierdzono też wielu innych stereotypów związanym z rodzicielstwem gejów i lesbijek: dzieci wychowywane przez rodziców homoseksualnych niczym nie różniły się od swoich heteroseksualnych rówieśników. W przeważającej większości były heteroseksualne, miały wsparcie w swoich rodzinach, nie dochodziło do żadnych patologii (np. wykorzystywania seksualnego dzieci). […] Osoby heteroseksualne nie mają monopolu na dobre rodzicielstwo. Jest ono niezależne od orientacji seksualnej, w każdej grupie znajdziemy rodziców lepiej i gorzej sprawdzających się w swojej roli. Tak długo, jak będziemy podtrzymywać mity i uprzedzenia wobec rodziców homoseksualnych, tak długo będziemy skazywać dzieci wychowywane w takich rodzinach na cierpienie i niebezpieczeństwa związane z ich nieuregulowanym statusem prawnym. Ze względu na dobro dzieci powinno nam zależeć na obalaniu niesprawiedliwych stereotypów. W przeciwnym razie pozostanie jedynie odebranie dzieci ich homoseksualnym rodzicom i umieszczenie ich w domu dziecka. Czy o to chodzi głosicielom zasady, że gejom i lesbijkom nie wolno powierzać dzieci?

    Adopcja w Europie Adopcja dzieci, wspólna lub przez drugiego partnera, przez pary homoseksualne, możliwa jest w następujących krajach Europy: Dania (od 1999 r.), Holandia (od 2001 r.), Szwecja (od 2003 r.), Hiszpania, Wielka Brytania, Belgia, Niemcy (od 2005 r.), Islandia (od 2006 r.).

  40. jk1962
    29 maja o godz. 15:54

    Jest trochę inaczej.
    Art. 18 Konstytucji mówi wyraźnie, że chronione oraz pod opieką jest małżeństwo kobiety i mężczyzny.
    O małżeństwie niebędącym związkiem kobiety i mężczyzny art.18 nic nie mówi wprost.
    Trwały związek osób homoseksualnych jest rodziną, jeśli za rodzinę uważa się związek dwóch dowolnych osób, niezależnie od tego, czy posiadają dzieci. Jeśli dzieci są koniecznym elementem rodziny to kobieta i mężczyzna bezdzietni nie są rodziną. Nie spełniają więc kryterium opieki państwa z tytułu bycia rodziną, a tylko z tytułu bycia „małżeństwem kobiety i mężczyzny”. W konsekwencji musi to oznaczać, że zakres opieki państwa nad osobami nie mającymi dzieci, nie może polegać na tym, co wynika z rodzicielstwa: żadnych przywilejów, żadnych korzyści, tytułów i honorów. Inaczej państwo jest oszustem.

    „Rodzicielstwo” jest sytuacją obiektywną. Chyba, że za rodzicielstwo uważa się posiadanie (i wychowywanie) wyłącznie genetycznie własnych dzieci. Wtedy małżeństwa wychowujące dzieci z sierocińców, adoptowane, przyjęte do wychowania czy opieki nie są rodzicami. Powinni być wtedy nazywani dostawcami usług wychowawczych.
    Z tym problemem prawo się jednak już uporało: ludzi wychowujących dzieci adoptowane, oraz im podobne traktuje jako rodziców: oni są rodzicami.
    W tej sytuacji osoby w związku homoseksualnym wychowujące dzieci, po części genetycznie własne (jednej z osób w związku), adoptowane, przyjęte pod opiekę, są rodzicami.
    Zaś „..i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.””

  41. Tanaka
    29 maja o godz. 18:49

    No, no, no, to w ZSRR nie ateiści, a biskupi prześladowali homoseksualistów: „Ilość osób, które w okresie komunizmu, a w szczególności w okresie stalinizmu, zostały skazane z paragrafu 121 jest do dziś nieznana. O fakcie zaczęto mówić nieśmiało dopiero w 1988 roku, szacując że w latach 1934-1986, w ZSRR skazywano rocznie co najmniej tysiąc osób za homoseksualizm.”

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,8716

  42. Ponad 700 tysiecy w polskich dzieci nie ma co jesc
    a nowa lewica uznaje za najwazniejszy problem malzenstwa homoseksualistow.

    To skrajna glupota.
    PiS to przy was szczyt odpowiedzialnosc za panstwo, spoleczenstwo i prawdziwy wzor lewicy.

    Daje wam maximum 0.5 % poparcia.
    I to na wyrost.

  43. Panie Profesorze,
    Raz jeszcze powtarzam „ekonomia głupcze”, czyli że Polacy czekają na rozwiązanie takich problemów dnia codziennego jak bezrobocie, niskie płace, brak stabilności zatrudnienia, problem mieszkaniowy itp., czyli że interesuje ich rozwiązanie problemów, które powodują od lat masową ucieczkę Polaków z Polski. Problemy mniejszości seksualnych naprawdę NIE są tym co najbardziej dziś dokucza Polakom! Podobnie jest z tzw. kulturą, szczególnie „wyższą” (tzw. high culture) – jej problemy obchodzą przecież mniej 1% ludności Polski. Tak więc partia polityczna, z programem likwidacji tych, głównie ekonomicznych bolączek dnia codziennego, ma wielkie szanse wygrania wyborów parlamentarnych. I tu jest pies pogrzebany!

  44. takei-butei
    29 maja o godz. 20:20

    Masz rację: towarzysze robili to, czego nauczyli ich biskupi. Jest to continuum, czyli zasada „ręka w rękę”.
    Coś mało towarzysze naprześladowali. Raptem kilkadziesiąt tysięcy. Jest to regres wobec poprzedniego świętego okresu.

  45. Bidula
    29 maja o godz. 11:37

    Twoj nick wyglada na nowy wiec mozliwe, iz jestes nowym uczestnikiem. Zatem pozwol, ze cie objasnie nieco. Otoz saurom, takei-butei, Falicz, Levar, tak na poczatek, to przede wszystkim antyhartmanowcy, atakujacy J.H. bez wzgledu na to co by nie powiedzial. Niektorzy jak Falicz, czy takei-butei (wczesniej Atalia) atakuja go od samego poczatku – z pobudek antysemickich, choc ostatnio ukrywanych. Inni takze z glupoty, oraz dla tego, ze J.H. im na to pozwala.
    Jesli wydaje ci sie, ze cokolwiek osiagnac mozesz poprzez dyskusje z nimi – jestes w ogromny bledzie. Gdyby to bylo mozliwe to juz dawno nie byloby z nimi problemu. Tymczasem oni nie przychodza tu dyskutowac, i bywac przekonanymi, lecz bombardowac Hartmana, i naiwnych, swymi pseudoarumentami ktore bardzo latwo jest poobalac, jeden po drugim, ale to na wymienionych nie zrobi wrazenia. Za godzine nawijaja dokladnie to samo co przedtem. Bo o to wlasnie chodzi – i wylacznie o to.

  46. Tanaka
    29 maja o godz. 20:26

    No, dobrze, ale kto tych biskupów nauczył prześladować homoseksualistów, przecież zanim w Europie nastali biskupi, homoseksualizm był legalny i naturalny, wychwalany, opiewany… Ciekawe, kto też mógł Europejczyków uczyć, że homoseksualizm jest
    „przeciw naturze”. Hm, któż to mógł być, skąd przyszedł do Europy? Jaką religię niósł Europejczykom…

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,7914

  47. Andrzej Falicz g.20:21
    Dzieci w Polsce nie mają co jeść?
    Powtarzaj te durne zmanipulowane dane do rozpuku.
    Nasze młodziaki mają w Europie opinię raczej spaślaków, a nie są to opuchnięcia spowodowane głodem, może po trosze jedzeniem fast foodów, na które te biedne dzieci oraz ich rodziców oczywiście nie stać.
    Ale spoko, te 700 tys. „niemających co jeść” z pewnością już za moment wykarmi PIS, gdy tylko odzyska waadzę.
    Podobno bywasz często w Polsce i jesteś, jak sądzę, bystrym obserwatorem, nie obwożonym po „wioskach patiomkinowskich”.
    Czy choć raz widziałeś głodne dziecko (chyba że panienkę anorektyczkę) lub słyszałeś o konkretnym przypadku zagłodzonego dzieciaka a pochodzącego z w miarę normalnej rodziny, czyli nie ewidentnie patologicznej? Czy znasz odpowiednie dane w innych krajach w miarę cywilizowanych?
    Poraża mnie demagogia i populistyczne pierdoły w twoich postach, godnych zaiste typowego aparatczyka/agitatora PIS.
    Przecież jedną bitwę o prezydenta już wygraliście. Następną prawie macie wygraną, wiec po co się aż tak spinasz i zamiast projektować, jak na architekta, przystało nowe domy, zachowujesz się jak komiwojażer zachwalający przechodzony towar.

  48. Argumentacja typowego katola starannie oglupionego przez kk.

    „Ponad 700 tysiecy w polskich dzieci nie ma co jesc
    a nowa lewica uznaje za najwazniejszy problem malzenstwa homoseksualistow.”

    „Ponad 700 tysiecy w polskich dzieci nie ma co jesc
    a nowa lewica uznaje za najwazniejszy problem i vitro”

    „Ponad 700 tysiecy w polskich dzieci nie ma co jesc
    a nowa lewica uznaje za najwazniejszy problem genderu”

    „Ponad 700 tysiecy w polskich dzieci nie ma co jesc
    a nowa lewica uznaje za najwazniejszy problem kretynskiej Konwencji antyprzemocowej.”

    „Ponad 700 tysiecy w polskich dzieci nie ma co jesc
    a nowa lewica uznaje za najwazniejszy problem rownouprawnienia kobiet w miejscu pracy.”

    „Ponad 700 tysiecy w polskich dzieci nie ma co jesc
    a nowa lewica uznaje za najwazniejszy problem pigulki po.”

    I tak dalej i tak dalej… Typowo koscielna metoda odmawiania ludziom prawa do dyskusji na tematy, ktore ich interesuja.

    Gdyby sluchac takiego jednego kretyna z drugim to czlowiek musialby przestac interesowac sie czymkolwiek w zyciu, i zamiast tego, bez przerwy mowic o tych 700 tysiacach glodnych dzieci. Zupelnie jakby sam fakt rozmawiania o takiej np. pigulce po stal na przeszkodzie ich nakarmienia.

    Ty tu Falicz ciagle atakujesz Hartmana, a tam 700 tys. polskich dzieci gloduje. Zamiast wiec pieprzyc tu swoje trzy po trzy wez sie moze za ich nakarmienie. I przy okazji spytaj swoich biskupow jak to sie dzieje, ze ludzie daja im kase na dzialalnosc charytatywna, a tam 700 tys. polskich dzieci ciagle gloduje.

    Ja nie jestem zadna nowa lewica, ale o 700 tysiacach glodujacych dzieci polskich moge mowic raz dziennie, ale nie caly dzien. Bo sa takze jeszcze inne wazne sprawy o ktorych mowienie nie przeszkodzi ci Falicz abys w koncu te dzieci nakarmil.

  49. glob
    29 maja o godz. 21:05

    Mam tu dla ciebie link do interesujacego materialu pogladowego, w kwestiach dot. pedofilii kleru kk.

    https://www.youtube.com/watch?v=VABSoHYQr6k

  50. Krzys52
    Ja też ” prawdziwą katolicką troskę o dzieci”, króciutkie ale treściwe, o tym co robili w Zabrzu, czyli siostry Bernadety w sierocińcu w polsce. ….

    https://m.youtube.com/watch?v=1cmrF2E6w24

  51. Z tego, że Platforma nie przepchnęła związków partnerskich (a powinna, ale wiadomo, że sama tego nie zrobi) nie wynika, że Kalisz z Siwcem, Kwiatkowskim i Hartmanem stworzą partię i przepchną się do sejmu. W obecnej sytuacji podstawowym problemem nie jest brak związków partnerskich, ale inwazja sarmackich warchołów na polską politykę w postaci PiSu i Armii Kukiza. Tworzenie kolejnych inicjatyw politycznych osłabia istniejące partie niepisowskie. Kalisz z Hartmanem powinni się dogadać z PO (a jak nie to z SLD) w sprawie startu w wyborach, a jak już będą w sejmie albo senacie, to mogą kombinować, co dalej.

  52. A propos linków podanych przez @globa i @krzysa52, dziwna ta uroczystość w Wilanowie dzisiaj, Macierewicza pokazali a schowali sukienkowych.
    A gdzie msza za ojczyznę?
    A gdzie zawierzenie?
    Oj, czarno to widzę!

  53. Bidula
    29 maja o godz. 21:52

    Oni do wyborow beda udawac, ze ich tam nie ma. Wlacznie z Kaczorem. Ewentualnie dopiero po wyborach znow bedziemy widzieli fioletowa mgle, jak na pogrzebie Kaczynskiego.
    Teraz to oni nawet udaja, ze w kampanii wyborczej nie popierali Dudy.

  54. @ krzys52, 29 maja o godz. 21:10

    Riposta trafiona w dziesiątkę. Brawo!

  55. Inna sprawa, że w sprawie związków partnerskich – a generalnie: walki z dyskryminacją mniejszości seksualnych – „lewica” w Polsce także nie ma czystego sumienia. Nie będę tu przypominał pokrętnej polityki SLD w tej sprawie. Wskażę jednak na jednego z animatorów WiR – prof. Kika. Ten wytrawny lewicowiec stwierdził niedawno, że filarem odrodzonej „lewicy” musi być przede wszystkim program socjalny. A sprawy światopoglądowe? „No… owszem… niby tak, ale z daleka…” Powstająca właśnie partia Razem także ceniutko popiskuje w tych kwestiach. Oni chcą niby równości (także w sprawie związków partnerskich), ale nie będą wchodzić w przepychanki z Kościołem. Jak dodamy do tego głosiki dochodzące ze środowisk związanych z „Nowym obywatelem” czy „Nowymi peryferiami” („Polsce nie trzeba rewolucji obyczajowej”), to wychodzi, że u nas nawet „lewica” jest prawicowa. W tym wszystkim zastanawia mnie jedno: fakt, że profesorowie pokroju Kika czy Bugaja nie widzą związku między własną strachliwością w kwestiach światopoglądowych a postępującym spadkiem poparcia dla lewicy. Otóż ten spadek wynika z faktu, że problematyka socjalna – oderwana od problematyki światopoglądowej (bo przecież, jak mniema Kik, „lewica nie powinna być mądrzejsza od społeczeństwa”) – została zmonopolizowana przez PiS. I nikomu nie jest potrzebny PiS-bis w pseudo-lewicowej masce. Dlatego poparcie dla SLD oscyluje dziś w okolicach 5%. Ciekaw jestem, kiedy polska lewica przestanie trząść portkami, przestanie społeczeństwo traktować jak bandę troglodytów („Lud myśli tylko o kiełbasie, więc lewica ma się zajmować wyłącznie niedoborem kiełbasy na rynku” – tak myśli przeciętny nadwiślański „lewicowiec”) i zacznie mówić odważnie, konsekwentnie o świeckim państwie, homofobii oraz konieczności wprowadzenia związków partnerskich… Bez walki o te kwestie lewica będzie tylko podróbką PiS-u – skazaną na poza-sejmową wegetację.

  56. http://wgospodarce.pl/informacje/16872-zatrwazajace-dane-o-glodujacych-dzieciach-w-polsce-500-tys-jest-glodnych-lub-niedozywionych

    GUS
    700 tysiecy polskich dzieci ma kłopoty z zaspokojeniem elementarnych potrzeb – rozwiązaniem proponowanym przez nową lewicę są małżeństwa homoseksualistów z Saskiej Kępy.
    Zupełnie jakby życie na kocią łapę nie było objawem nowoczesności.

  57. Andrzej Falicz
    Czy do ciebie nie dociera że legalizacja homków to te głodne dzieci będą adoptowane przez rodziny homo, zamiast zdychać w katolickim przemocowym przytułku? Wbij sobie do głowy że to przez kościół głodują, bo kler za nasze podatkowe pieniądze buduje non stop kościoły. Na zachodzie zamyka placówki bo wierni utrzymują kościół, u nas coraz mniej chodzi do kościoła a non stop dobudowuje nowe kościoły, absurdalne. ? Nie, nie absuradalne bo jak się korzysta z pieniędzy społeczeństwa to nie obchodzą ich ilości wiernych, tylko budują bo to nie ich tylko nasze. To jak państwo ma karmić dzieci, jak kler zabrał dzieciom jedzenie.?

  58. TEODOR PARNICKI
    29 maja o godz. 23:30

    Bardzo sie ciesze, ze znow tu zawitales. Po ‚Razem’ przejechalem sie w kilku miejscach, wlasnie z powodu ich niecheci do spierania sie z kk. Problem w tym, ze od zajmowania sie wylacznie sprawami bytowymi sa organizacje zwane zwiazkami zawodowymi, badz podobne go nich, a nie partie polityczne. Ci mlodzi ludzie nie chca zdac sobie sprawy z tego, ze lewica (zwlaszcza lewica) zainteresowana jest obecnie poprawnym funkcjonowaniem demokracji. Bo ona w demokracji upatruje wehikulu ktorym jechac moze troska o sprawy bytowe. Tymczasem amatorow z ‚Razem’ demokracja najzupelniej nie interesuje, badz tez przyjmuja ja jako cos oczywistego co ma miejsce w Polsce. Nie zdaja sobie sprawy z tego, ze to jednak nie panstwo wyznaniowe, udajace demokracje, bedzie wspomnianym powyzej wehikulem. A to dlatego, ze naczelnym zadaniem wyznaniowego panstwa jest szczegolna troska o interesy kk, w przypadku Polski, przy czym interesy te niekoniecznie musza byc zbiezne z interesami ludzi reprezentowanych przez „Razem’. I to pomimo tego, ze lewica zajmujaca sie wylacznie sprawami bytowymi jest szczytem marzen kk, od 150 lat.

    Zgodnie z przewidywaniami, po Faliczu splynelo.

  59. Dla jasnego gwinta;

    http://journal-neo.org/2015/05/28/china-s-new-roads-to-russia/

    Obaj wiemy ze dyskusja z fanatykami religijnymi,jak zreszta
    z wszelkimi jest bezcelowa i nalezy to olac cieplym moczem.
    Napisz cos czasami na blogu chociazby bezosobowo aby bylo
    wiadomo ze zyjesz i czytasz.

  60. A to dla Falicza; Ewy-Joanny; i Georges53, ci dwoje ostatnich
    niewiem czy tu zagladaja,Falicz; jakby chcial moglby ten link
    na blog Passanta przemycic.
    http://www.businessinsider.com.au/this-chart-shows-how-ridiculous-australian-house-prices-are-on-a-global-scale-2015-2

  61. Chodzi wyraźnie o priorytety.

    Skoro praktycznie na jednym oddechu z ogloszeniem powstania nowej, tym razem…prawdziwej lewicy właśnie prawo do homoseksualnych małżeństw wysuwa się jako pierwsze hasło to widać, że ta lewica zajmować się będzie (wobec realnych problemów)
    Drugorzędnymi pierdolami

    Zamiast do biednych i potrzebujących uda się jaguarem Kalisza do studia TVN-u

  62. Falicz; a czy nie lepiej Maybachem Rydzyka ? przeciez wygodniejszy.

    https://www.youtube.com/watch?v=xOSWrRFifSQ

  63. @Andrzej Falicz,
    chodzi o równe prawa dla mniejszości: religijnych, seksualnych, narodowych, światopoglądowych etc.
    To są drugorzędne pierdoły???
    Dla bezdusznych większości to nie są realne problemy. A można było pochylić się trochę niżej i znaleźć satysfakcjonujące rozwiązania i … nie ma problemów, drugorzędnych pierdół.
    Wtedy (może powstrzymam się od śmiechu) wszystkie (prospołeczne) siły, od Episkopatu po Uwolnić Konopie zajmą się „realnymi problemami” a nie „drugorzędnymi pierdołami” jak niebo, piekło czy życie na haju.

  64. @Ted 2,
    ten Maybach przez ucho igielne przejeżdża z łatwością.

  65. krzys52
    29 maja o godz. 21:10

    Jak ktoś jest porządny człowiek, to robi co należy, żeby te dzi3eci nakarmić. Jak ktoś używa tego argumentu politycznie, dla pognębienia wroga, a dzieci nie karmi, jest świnia. Ma polityczny interes w tym, żeby ilość głodnych dzieci ciągle była duża. Z tego żyje.
    Po tym się poznaje prawidłowego katolika.

  66. Jak dbają o interesy głodujących dzieci purpuaci, wyciągający od wiernych ostatnie grosze na budowę kolejnych świątyń, utrzymanie klasy kapłańskiej, piorącej ludziom mózgi, czy pałace i llimuzyny dla siebie?
    Poza tym jest to fałszywa dychotomia, bo związki partnerskie w wersji, którą miał zająć się Sejm, nie zawierały prawa do wspólnego rozliczenia podatków, a więc koszt wprowadzonych zmian byłby praktycznie żaden dla państwa. Projekty zostały przygotowane przez samo środowisko, posłowie mieli tylko wykonać swoją pracę, za którą są słono przepłacani.

  67. TEODOR PARNICKI
    29 maja o godz. 23:30

    Generalnie – zgoda.
    Jest w tym co piszesz, zasadniczo ważny aspekt, który umyka uwadze. taki mianowicie, czy i na ile Polacy chcą być ludźmi wolnymi, samodzielnie o sobie stanowiącymi, poczuwającymi się do bycia podmiotami w państwie i jego suwerenami – co jest hasłem bez treści.
    Wedle Konstytucji, Polak jest „suwerenem”. Nic to realnie nie znaczy.
    Żeby był suwerenem, musi się czuć jak obywatel i wymagać tego od polityków oraz od siebie, co się na obywatela składa.

    Uważam, że tu jest źródło problemu. Reszta to objawy.

    Wielowiekowe niewolnictwo społeczne i ekonomiczne zwane pańszczyzną, równoległe z niewolnictwem religijnym dawno temu złamało psyche dawniej wolnym ludziom. Proces wyzwalania jest bardzo świeżej daty i postępuje bardzo powoli. Pobieżne rozluźnienie, miejscami usunięcie niewolnictwa w niektórych z kategorii, co pozwala zacząć smakować i doceniać aspekty wolności i podmiotowości, dopiero się zaczyna kształcić. Zderza się w tym coraz silniej z niewolą religijną.

    Żeby jednak doprowadzić do usunięcia stanu niewoli, konieczne jest uświadomienie sobie tego stanu i jego dolegliwości. Religia temu zaprzecza. Nazywa siebie Prawdziwą Wolnością i Jedynym Prawdziwym Dobrem. A jeśli pada słowo „niewola”, to tylko w kontekście takim: „o Panie Boże, jak słodkie są twoje kajdany miłości”

    Proces wyzwalania, jeśli niewola trwała setki lat i dłużej, nie trwa lat kilka. To sprawa pokoleń. Ponieważ proces się zaczął niedawno, a przebieg ma nieregularny i rachityczny potrwa jeszcze długo.
    Polska jeszcze nie doszła nawet do tego, co Francja zrobiła jakieś 130 lat temu, przechodząc do etapu Republiki, w której świeckość staje się zasadą główną.
    Nie znaczy to, że Polska musi przez130 lat się męczyć, by osiągnąć to, co we Francji jest dziś. Francja była jednym z pionierów, nie miała więc wiele wsparcia w środowisku zewnętrznym. Polak ma co porównywać i może, choć to często kosztowne, wybrać inne środowisko. Choćby zamieszkać we Francji. Albo w Irlandii, gdzie właśnie nastąpiła „katastrofa ludzkości” – jak to orzekli polscy biskupi: Irlandczycy silnie zaakceptowali związki partnerskie w oficjalnym referendum.

    Czy więc Polak realnie chce, zależy mu, stara się usilnie o to, by Polskę zmienić, czy też woli siedzieć cicho, dostosować się, prowadzić życie równoległe, po cichu, albo wyjechać?
    Czy zależy mu na takich reprezentantach politycznych, co mu to zapewnią, a polityk będzie czuł to żądanie?
    Tego niemal wcale się nie czuje. Gdzieniegdzie, rachitycznie, efemerycznie. Więcej w tym kombinacji niektórych adeptów polityki, że „tak powinno być”, bo inni tak mają, niż realnego politycznego zapotrzebowania.

    Z drugiej strony – to proces koniecznej edukacji właśnie. Żeby dojść do refleksji, że „słodkie kajdany” są niewolnictwem, a nie żadną słodyczą, trzeba edukacji. W obiegu publicznym niemal jej nie ma. Lewica nie ma środków publikacyjnych, bo je przegrała, oddała, sprzedała, zlekceważyła. Czasem, rzadko, jakiś pojedyńczy polityk coś przytomnie powie, a następnie zamilknie. Często uciszany przez kolegów z partii, lub własne środowisko.

    Hasła, hasełka „nowej lewicy”, że sprawy światopoglądowe ich nie interesują, a tylko jakieś „społeczne” są mało treściwe i kulawe od urodzenia. Z czego nie będzie dobrego plonu. Będzie kolejna porażka i rozczarowanie, co może prowadzić do tego, że jednak te 130 lat trzeba będzie się męczyć. A może i dłużej. Sprawy światopoglądowe są fundamentalne dla wolności i równości,a więc i Republiki i demokracji. One są dla wszystkich. One sprawiają, że Polak jest obywatelem i czuje się w Polsce u siebie. Natomiast rządząca realnie religia, jest segregacją i prześladowaniem. Nie ma znaczenia, że nie wsadza już na stos. Segreguje, dzieli, poniża i odmawia wspólnoty wszystkich obywateli, na rzecz wyłącznie „naszych”. A kto „nasz” a kto „obcy” decydują biskupi.

    Polska ksenofobiczna, segregacyjna, zniewolona religią, czy jakimkolwiek wewnętrznym przymusem jest Polską przegrywającą w globalnym świecie. W nim trzeba używać najlepszych zasobów, energii, twórczej i wolnej myśli, wykształcenia, różnorodności a nie homogeniczności.
    Przymus religii degraduje i zabija. Polska zamiast dokładać się do Europy i oferować coś ważnego światu, dla wzajemnych korzyści, tkwi w stanie zdegenerowanym. Obecnie żyje głównie z zasiłków funduszy europejskich. Płacą na nią podatnicy z krajów, gdzie wolności jest znacznie więcej, a kościoły nie rządzą tak jak katolicyzm rządzi Polską.

  68. Przestańcie wypominać kto i na kogo głosował. Czy to elektoratu wina, że polityków mamy takich jakich mamy. Zastanawia mnie dlaczego mnie się tak nie poszczęściło, że żyję w czasach kiedy w Polsce istnieje, jest, czy może mówi się żyje Kaczyński. Jaką ja, jako część elektoratu mam możliwość wyboru. Ktokolwiek pokaże się na scenie politycznej, a nie jest to pisowiec, sekta z Kaczyńskim na czele tak go ześwini, zbruka, opluje. On ten mały podly on recenzuje działalność rządu. Zachowuje się jak zwyczajny łotrzyk. Wszystko co rząd robi jest negowane. To prawda, że pis był u władzy dwa lata. Były to rządy jałowego biegu. Dużo totalnego bałaganu. Dziś epoka ta zaliczana jest do rządów najlepszego / wg mnie mniej niż miernego/ prezydenta i jego brata premiera. Ci dwaj wymądrzyli „zamach smoleński”. Zamach ten powoduje kpinę całego świata, a w Polsce żal, że Premier poleciał bez Kaczyńskiego i jego Komitetu Wyborczego, a jeżeli już poleciał to dlaczego nie zginął /to już moja konkluzja z zachowania się kaczystów po katastrofie/.

  69. @ Tanaka, 30 maja o godz. 9:22

    Jasne. To zresztą problem źródłowo nowoczesny, a ściślej – kantowski. Innymi słowy: związany z klasycznym pytaniem „co to jest oświecenie?”. Jak wiadomo, Kant twierdził, że „oświecenie” ściśle współgra z osiąganiem „pełnoletności”. Ta ostatnia oznacza rozwój zdolności do samodzielnego, krytycznego myślenia – m.in. połączony z odrzuceniem religijnego zwierzchnictwa.

    W tym kontekście to oczywiste, że współczesne polskie społeczeństwo wciąż tkwi w stanie „nieoświeconym” – utrwalanym przez „zwierzchników”. Oni nie tylko konserwują nasz infantylizm, lecz także pogłębiają jego najbardziej destrukcyjne aspekty. Dwa najważniejsze z nich to EGOIZM i SADYZM. „Dzieci” (osoby/społeczeństwa „niepełnoletnie”; „nieoświecone” w rozumieniu kantowskim) myślą wyłącznie o sobie, o swoich potrzebach, a przy tym cechują się bezrefleksyjnym okrucieństwem. Takimi są właśnie „prawdziwi Polacy”. Myślą tylko o własnej kabzie i własnym kałdunie. Wolność i równość rezerwują tylko dla takich jak oni – bezmyślnie rozmodlonych, przyssanych do bozi, definiujących „rodzinę” jak brojler rozpłodowy. Reszcie wolności i równego dostępu do praw chcą zabraniać. Dlaczego? Bo czerpią sadystyczną przyjemność z upadlania i zniewalania innych – słabszych (przed silniejszymi się korzą, silniejszych podziwiają – tak jak większość polskiej prawicy skrycie podziwia Putina, a w każdym razie jego metody).

    Na takim właśnie tle trzeba widzieć irracjonalny upór polskiego katolicyzmu w kwestii równouprawnienia mniejszości seksualnych. Nie wierzcie katolikowi, który mówi, że problem gejów to sprawa drugorzędna. Nie, dla katolickiej hołoty jest sprawą absolutnie pierwszoplanową – ponieważ hołota musi kogoś prześladować, albowiem z prześladowań czerpie czerpie swą skrytą rozkosz (lacanista powiedziałby: „jouissance”). Przeżywanie tej plugawej rozkoszy to w gruncie rzeczy jedyna, substancjalnie erotyczna przyjemność, jaką oferuje dziś katolicyzm. Przy czym jest to przyjemność wyparta, tłumiona, szpachlowana pruderyjnymi sloganami o konieczności ratowania „rodziny” albo o „szacunku dla drugiego człowieka”.

    Jak ten „szacunek” będzie w najbliższej przyszłości wyglądał, udowodnił prezydent-elekt. Spytany o swój stosunek do kwestii ewentualnego zatrudniania/weryfikowania gejów w administracji prezydenckiej, stwierdził, że nikomu nie zamierza „zaglądać do sypialni”, po czym krotochwilnie dodał, iż oczywiście nie pozwoli, by „ktoś mu po kancelarii biegał półnago”… Ręce opadają. I nie tylko ręce, lecz także maski – tak jak z prezydenckiego oblicza opadła cywilizowana maska i ukazała się gęba upiornego oseska, pijanego pogardą wyssaną z toksycznego wymienia polskiego katolicyzmu.

    Jedno w tej sytuacji jest pewne. Na żadne koncesje – nawet grzecznościowe, tzn. ograniczone do względnie cywilizowanego języka – geje nie mogą liczyć w tym kraju. Sytuacja ulegnie poprawie dopiero wówczas, kiedy realnie lewicowa siła polityczna nie zmusi katolików do rezygnacji z kultywowanego przez nich sadyzmu.

    Tu warto pamiętać, że sadyzm jest generalnie istotną cechą współczesnego społeczeństwa – więc właśnie walka o prawa mniejszości seksualnych okazuje się jedną ze spraw priorytetowych. Nie warto bowiem budować społeczeństwa dobrobytu, jeżeli ten dobrobyt ma być dobrobytem sadystów. W związku z tym trzeba powtarzać do skutku, że modernizacja socjalna (sprawiedliwa redystrybucja PKB, równość w dostępie do świadczeń etc.) musi współgrać z modernizacją światopoglądową (realny rozdział kościoła od państwa i równouprawnienie wszystkich obywateli – bez względu na wyznanie, płeć oraz tożsamość seksualną). Skorelowanie obu procesów to podstawowe zadanie lewicy w XXI wieku.

  70. Kogo z całej duszy popierał Hartman?

    Michał Kamiński (ZChN, PiS, PO) minister w rządzie PO-PSL:
    – „Zagłosował przeciwko rezolucji ws. zwalczania homofobii w Europie (24.05.2012).
    – Zagłosował przeciwko rezolucji ws. włączania perspektywy równości płci w prace Parlamentu Europejskiego (17.11.2011).
    – Zagłosował przeciwko ustanowieniu instrumentu prawnego do zwalczania przemocy ze względu na płeć (05.04.2011).” http://wiemkogowybieram.blogspot.com/2013/11/micha-kaminski.html

    Trzeba nie mieć wstydu, aby popierać kogoś takiego, a potem kwękać, że PO 1) nie wniosła pod obrady swojego projektu o związkach partnerskich (obietnica premier Kopacz); 2) nie poparła w Sejmie projektu SLD.

  71. @ krzys52, 30 maja o godz. 7:21

    Pełna zgoda. Przy czym należy powtarzać, że „nowoczesność” to nie tylko autostrady. W końcu, najważniejsze jest pytanie, kto (i jak) będzie autostradami jeździł. Jeżeli jaskiniowcy – w jaskiniowy sposób – to z „nowoczesnością” będziemy mieć do czynienia jedynie z pozoru.

    Człowiek prawdziwie nowoczesny rozumie, że nie wolno nikomu odmawiać należnych mu praw pod dyktando przesądów religijnych. W związku z tym nasuwa się spostrzeżenie, iż polskie społeczeństwo jak dotąd nie zrozumiało istoty rzeczywistej (a nie jedynie udawanej) nowoczesności.

  72. Teodor Parnicki – 30 maja, g. 11:11
    Nowymi autostradami i drogami szybkiego ruchu jeżdżą „bez trzymanki” buraki, które albo przesiadły się z „maluchów” na ople, beemki, tojoty i inne mercedesy, albo się z nimi urodziły, tak jak z tabletem w ręku.
    Oczywiście, to tylko wyrazista metafora.
    Ale czy bardzo naciągana?

  73. glob
    29 maja o godz. 21:05

    Konkrety nie demagogia podaj iluż to katolickich księży lub zakonnic zgwałciło swoje podopieczne. Czy wiesz, że to co podajesz kwalifikuje się jako pomówienie? Jak masz jakieś informacje o tym, że jakiś ksiądz popełnił przestępstwo zgłoś się do prokuratury?

  74. @saurom,
    licząc ok. tysiąc rocznie, razy dwa tysiące lat, wychodzi dwa miliony.
    Odp:
    Dwa miliony.

  75. Bidula
    30 maja o godz. 8:27

    @Andrzej Falicz,
    chodzi o równe prawa dla mniejszości: religijnych, seksualnych, narodowych, światopoglądowych etc.
    To są drugorzędne pierdoły???
    Dla bezdusznych większości to nie są realne problemy.
    …”

    Punkt pierwszy nowej lewicy to malzenstwa dla homoseksualistow.
    Na punkt drugi proponuje walke o powszechny dostep do latte macchiato.

  76. @ Andrzej Falicz, 30 maja o godz. 15:01

    Priorytet PRAWDZIWEJ lewicy to likwidacja dyskryminacji – zarówno ekonomicznej jak kulturowej.

    Pan chciałby reglamentować dostęp do latte? (Nie dziwi mnie to, w końcu restrykcje to namiętność prawicy). Ja nie. Odradzam natomiast spleśniałe mleko z udojni toruńsko-częstochowskich.

  77. Bidula
    30 maja o godz. 14:04
    to miejsce zalatwiliscie sobie sami.

  78. Faktycznie strasznie dawno nie byłam w Toruniu.
    Bardzo mnie interesuje w jaki sposób nowa lewica będzie walc:-/

  79. Ted 2, 7.27. Mimo ostracyzmu i makkartyzmu na blogach Polityki, trzymam się w sumie nieźle. Mało piszę i coraz więcej zażywam środków przeciwwymiotnych, nie w tylko z powodu Dudy ale i zbliżającej się ery lodowcowej po nieuchronnym wygraniu wyborów przez katolickich neurasteników. czytam dziś, że w jednej wsi w Beskidzie, na Dudę głosowało 90 procent fanatyków.Trochę obserwuję to tutejsze środowisko nowego desantu na Warszawę i krem mi mrozi. Czytam dziś wywiad jednego mędrca o zabetonowaniu Polski. http://wyborcza.pl/magazyn/1,145247,18019268,Co_wymysli_chodnik__czyli_polska_atrapa_rozwoju.html Obiecywali transfer nowoczesnej technologii a mamy beton. Betonowe chodniki a na nich bezrobotni, autostrady z Niemiec do kolonii UKraińskiej

  80. Walczyła nie tylko prawa gnebionych w Polsce mniejszości seksualnych ale jak ma zamiar rozwiązać problemy wykluczenia i biedy dotyczące milionów obywateli.

  81. Panie Teodorze spedzilem pod rzadami lewicy wystarczająco dużo czasu by pamiętać, że akurat w reglamentowaniu nikt lewicy nie przescignie.

  82. levar (g.13:30)
    Ot, kwintesencja miłości bliźniego w wykonaniu katola polskiego.
    Pokazałeś klasę!
    Andrzej Falicz
    Gratuluję kolesiów/ braci „w wierze” i sojuszników politycznych.
    Niech mnie Bóg przed wami chroni i Panienka Przenajświętsza.

  83. @ Andrzej Falicz, 30 maja o godz. 16:14

    Tym bardziej więc nie powinien Pan powtarzać starych błędów. Współczesny polski katolicyzm to czysty bolszewizm – tyle że w czarnosecinnym wydaniu. Naprawdę warto się od niego odciąć.

  84. Odrzucenie przez Sejm wniosku o poddanie pod obrady projektu ustawy o związkach partnerskich to kolejny dowód na to, jak płytkie i nieszczere było otwarcie PO w kierunku nowoczesnego, równościowego i wolnościowego państwa

    Panie Profesorze…szczerosc to cecha zapomniana.
    W miejse ufnosci mamy zadufanie, na szczerosc mozemy sobie pozwolic w wyjatkowych momentach i wobec wyjatkowych ludzi. I nie mam tu na mysli szczerego do bolu wyszczerzenia zebow.
    Plytkosc jest czyms z czym zetknelam sie jeszcze na studiach, kilkadziesiat lat temu. Wtedy mowiono nam jak plytka jest nasza wiedza i plytkie postrzeganie. Ale zeby siegnac glebiej to juz nikt nam nie powiedzial jak. Kazdy musial sam szukac swojej drogi i niektorzy plytcy pozostali. Czesc z nich to dzisiejsi politycy, moi koledzy niestety czesto, oraz dziennikarze, tez znam paru jeszcze ze szkoly. Pamietam szczegolnie jednego, bylego dziennikarza radiowego ktory wyladowal w moim ogolniaku poniewaz nie dostal sie do liceum prestizowego. Po roku juz mogl sie przeniesc.
    A jednak i mimo to uwazam iz moja matura miala wieksza wartosc niz dzisiejszy tytul magistra, nawet niekoniecznie kupiony.

    Uchwalenie ustawy o związkach partnerskich jest moralnym obowiązkiem państwa, wynikającym z zobowiązania do realizowania przez nie wartości konstytucyjnych.
    Naprawde Pan tak mysli?

    Podaje Panu dwa wazniejsze postulaty, dwie wazniejsze sprawy o ktore chcialabym zawalczyc i do czego serdecznie Pana zapraszam, Profesorze. Pierwszy to prawo do eutanazji. Mam to szczescie iz mieszkam w kraju gdzie jest ona prawnie dozwolona. Wiec zamiast byc przymocowana do rurek i pozbawiona godnosci bede miec niezbywalne prawo do decydowania czy dalej chce byc warzywem czy juz moge odejsc. A druga, moze nawet wazniejsza sprawa jest leczenie. Dowiaduje sie oto iz mama znajomej w Polsce ma lekarskie wskazanie do leczenia olejem z konopii. To nie jest narkotyk. Ale nie moze. Mimo recepty wystawionej przez odwaznego lekarza nie ma szans na wwiezienie tego leku do Polski. Choc ja go tu kupilam i mam wszystkie niezbedne dokumenty. Zatrzymana na granicy moge trafic do wiezienia.

    To sa dwa tematy ktore proponuje podjac. Nie plytkosc naszych politykow, bo o tym wiemy ja, Pan, cale to forum tu i prawie cala reszta Polakow. Zwiazki partnerskie tez malo kogo obchodza poza zainteresowanymi. Natomiast jak bedziemy sie leczyc i jak umierac… oto jest temat!

  85. Szanowna Pani kenzo_bojownik (dobiero z tekstu zauważyłem, że chodzi o kobietę).
    Cieeszę się, że jest tu ktoś, kto zanim zabierze się za pisanie, zatanawia się, co i jak chce napisać.
    Z tego, co Pani pisze wynika, że pewnie należymy do tej samej generacji. Ja też nie mieszkam od 36 lat w Polsce i trochę mnie ta dzisiejsza Polska przeraża. Nie, żebym chciał chwalić to, jakim był PRL, bo w końcu PRL opuściłem i 1980 rok obserwowałem już z poza Polski. Bardzo się cieszyłem widząc nową szansę dla w końcu mojego kraju. Szansa ta została jednak zaprzepaszczona. Czy uda się to naprawić? Widząc dyskusje na tym forum, mam jednak poważne wątpliwości. Ale szkoda sie dalej rozdrabniać. Ucieszyłem się więc czytając Panią, bo pomyślałem sobie, a jednak są i tacy, którzy widzą, to co ja. Radość minęła gdy napisała pani, że mieszka Pani też poza Polską. Co jak co, ale poziom wykształcenia mieliśmy w PRL o ileś tam klas wyższy niż ci, którzy uszą się w dzisiejszej Polsce. Napisała Pani o poziomie naszych matur i że mają niższy poziom niż dzisiejsze magisterium. Po dużej części się z Panią zgadzam, choć są jeszcze uczelnie, na których te klasyczne kierunki jeszcze jakoś traktowane są poważnie. Ja przyjeżdzając do Niemiec mając 34 lata i drugi stopień specjalizacji z chirurgii byłem pełen kompleksów Polaka. Fakt, sprzęt, który tu zobaczyłem był oszołamiający. Po jednak krótkim czasie stwierdziłem, że moje PRLowskie wykształcenie nie tylko nie odbiega od niemieckiego ale jest na o wiele wyższym poziome. Widząc pracę tutejszych chirurgów ogarniało mnie czasem przerażenie. Ale starczy już na ten temat. Pisząc, że mieszka Pani w kraju, w którym eutanazja jest dozwolona, rzypuszcham, że jest to Holandia albo Szwajcaria. Poziom medycyny w oby tych krajach jest o wiele wyższy niż w Niemczech. W Polsce też mógłby być odczuwalnie wyższy, gdyby nie etyka polskich lekarzy…, no i system pozwalający na korupcję …. W Niemczech umiera około 20 tysięcy ludzi rocznie z powodu (MRSA) braku odpowiedniej higieny w szpitalach. Ale sie rozpisałem, przepraszam i pozdrawiam.

  86. Fragment wywiadu z Robertem Biedroniem:
    >>
    Zna pan dobrze Andrzeja Dudę?

    – Tak, pracowałem z nim, byliśmy kolegami z jednej komisji. I przyznaję, że poznałem go jako całkiem innego człowieka.

    Innego niż w kampanii wyborczej?

    – Tak. Pracując w parlamencie, był typem spokojnej osoby, a tymczasem podczas kampanii miał mnóstwo energii, niezwykle dużo mówił, sprawiał wrażenie otwartej osoby. Mam do niego dużo szacunku. Nie ze względu na jego poglądy, bo jest mi do nich daleko, ale to zawsze był poseł, który szukał porozumienia, jego cechy charakteru bardziej łączą, niż dzielą. Jego pierwsze deklaracje są dla mnie optymistyczne: mówi, że chciałby być prezydentem, który będzie reprezentował wszystkich Polaków, że będzie szukał dialogu.

    Czy w tych słowach jest dla pana wiarygodny?

    – Wiarygodny jest charakterem, bo ma charakter, który będzie łączył. Nie będzie wchodził w wojnę polsko-polską. Z drugiej strony wiem, że będzie narzucał nam konserwatywny, fundamentalistyczny światopogląd. Tego się boję. Bo Andrzej Duda, podobnie jak PiS, ma poglądy, które są wsteczne. Nie pomagają myśleć o państwie jako o wspólnocie, wzmacniają podziały. Cechy charakteru Andrzeja Dudy kłócą się więc z ideologią, którą wyznaje. I to będzie fascynujące, w którą stronę on pójdzie. Kibicuję mu.>>

    Cały tekst: http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,18020635,Robert_Biedron__Zblizajace_sie_polityczne_tsunami.html#ixzz3bdzLyVax

    Zaintrygowal mnie ten oto fragment:

    „- Wiarygodny jest charakterem, bo ma charakter, który będzie łączył. Nie będzie wchodził w wojnę polsko-polską. Z drugiej strony wiem, że będzie narzucał nam konserwatywny, fundamentalistyczny światopogląd.”

    Bo wydaje mi sie, ze dostrzeglem sprzecznosc pomiedzy wiodacym przeslaniem dwoch pierwszych zdan, a opinia zawarta w zdaniu trzecim.
    W zwiazku z czym obawiam sie, ze – w oparciu o wypowiedz Biedronia – Duda bedzie jednak jednym z inicjatorow wojny polsko-polskiej.

  87. kenzo_bojownik
    30 maja o godz. 17:34

    Uchwalenie ustawy o związkach partnerskich jest moralnym obowiązkiem państwa, wynikającym z zobowiązania do realizowania przez nie wartości konstytucyjnych.
    Naprawde Pan tak mysli?
    ****
    Ja rowniez tak mysle, bo jak J.H. uwazam, ze panstwo nie powinno dyskryminowac, badz pozwalac na dyskryminowanie grup spolecznych. Panstwo, o ktorym my mowimy, musi byc zdolne do uruchomienia mechanizmow, ktore pozwola na wyeliminowanie takowej dyskryminacji.
    W obecnej chwili panstwo polskie nie dysponuje takimi mechanizmami, gdyz w jego wladzach, pochodzacych z powszechnych wyborow nie ma autentycznej roznorodnosci, ktora napedza ow mechanizm. W jej zamian mamy do czynienia z systemem dwupartyjnym, w ktorym obydwie konserwatywne partie roznia sie od siebie bardzo niewiele. Bo wyborca mial tak
    i „wybor”. W zwiazku z czym nie pozwalaja one na tworzenie sie chocby plaszczyzny dyskusji dla pogladow innych niz konserwatywne. Uosobione w konserwatywnej reprezentacji sejmowej panstwo decyduje tak jak zycza sobie wylacznie konserwatywni reprezentanci, dla ktorych idea panstwa wrazliwego na dyskrymnacje grup jest najzupelniej obca.

    Podczas gdy dla ciebie niezwykle wazna jest legalizacja eutanazji (takze dla mnie, i dlatego niemal 20 lat temu glosowalem na rzecz jej dopuszczalnosci, i te uzyskalem), oraz legalizacji marihuany (takze glosowalem i mam) dla innych rownie wazne moze byc rownouprawnienie homoseksualistow, gdy o zawieranie malzenstw idzie. I tu, wprawdzie z homoseksualistami nie mam nic do czynienia, ale uwazam, ze jesli oni bardzo pragna wchodzic w zwiazki malzenskie, a ja na tym nic nie trace, to niby dlaczego ktokolwiek (panstwo, partie, legislatura, sady, kler…) mialby uzurpowac sobie prawo do stawania tym roszczeniom na drodze. Osobisie nie widze, przy tym, uzasadnienia dla poslugiwania sie argumentem, ze cos innego jest wazniejsze. Bo wszystko jest wazne – zalezy tylko co jest wazniejsze dla kogo. Nie widze wiec konfliktu w zaangazowaniu sie panstwa we wszystkie problemy na raz, skoro sa to istotne problemy jego obywateli. Tak wiec moze panstwo zadbac o zniesienie dyskryminowania gejow, nakarmienie 700tys. glodujacych dzieci, oraz umozliwic autentyczna dyskusje na temat eutanazji i marihuany – dyskusje, ktora zakonczy sie referendum.
    Sadze, ze to takie panstwo mial J.H. na mysli.

  88. czegos nie zrozumialam albo krzysiu52 napisales niewyraznie – glosowalem i mam. Co masz? co uzyskales poprzez glosowanie?

    Jakos tak bylo ze zawsze fascynowaly mnie te dwa slowa – dyskryminacja i tolerancja. Dyskryminacja ze wzgledu na ubior, kolor skory, zapatrywania polityczne, orientacje seksualna, plec, wiek, co tam jeszcze… a wyznanie.
    Wiec oswiadczam wszem wobec i kazdemu z osobna ze zadna ustawa zapisana w DzU nie zmieni tego. Poniewaz to lezy w ludzkiej naturze. Tak jak pigulka „dzien po”nie moze byc dostepna dzis bo bedzie dopiero jutro. Krzysiu.
    Zas co do tolerancji… hm…jezeli ja Pana toleruje to mam sie za kogos lepszego. Dlatego nie lubie tego slowa; ono niesie dla mnie zle konotacje, brzeczy niewiarygodnie.Tolerowania oznacza pogodzenie sie z Pana istnieniem, nie moge, nie wolno mi Pana dyskryminowac wiec musze tolerowac. Czy tak chcialby Pan aby wygladaly stosunki w naszym kraju? Nie splune na widok wyznawcy Mahometa, mojego sasiada, bo ustawa mi zakazuje ale wywine mu numer gdy nikt nie bedzie widxzial.

    Dlaczego tak sie zdenerwowalam? Odpowiem – w naszej kulturze niestety juz tak mamy. Podporzadkujemy sie rozkazowi Pana ( w tym wypadku rzadu ktory ustawe zapisal w DzU) ale nie zdazylismy, nie mielismy kiedy zbudowac zwyklych wiezi miedzyludzkich z tymi ktorzy sie roznia od nas, jakkolwiek sie roznia. Kolorem skory, orientacja seksualna, ubiorem, wyksztalceniem, plcia, wiekiem… choc nie, na szczescie w Polsce wciaz szanujemy starsze osoby…ale juz wyznaniem religijnym nie. I nie ma znaczenia jaki rzad bedzie w Polsce, mam nadzieje iz w koncu ludzki.

  89. krzyś52
    czy zawarcie związku małżeńskiego to koniec wspomninej przez ciebie dyskryminacji? Może inaczej, czy Państwo jako takie ich dyskryminuje. Jak? Dyskryminuje ich ciemny lud a nie Państwo!!!
    I jeśli zawrą legalny związek małżeński, to ten ciemny lud nie przestanie ich dyskryminować, ba może właśnie zacznie i bardziej dyskrymnować, wysmiewać… Jak? Ano zaczną ich na przykład na osiedlu pytać takiego „żonatego” czy też może „zamężnego” geja, jak się czuje małżonka czy może małżonek…
    A czy na tym tracisz? Jeśli bedzie to związek partnerski to może i nie ale jeśli małżeński to tak, po bedą mieli ulgi podatkowe. Napisałem to już poprzednio. Jeśli cię to interesuje, to przeczytaj. Gdzies tak w połowie (mój pierwszy komentarz).

  90. TEODOR PARNICKI
    30 maja o godz. 16:37

    Tak, ale nie całkiem. Ważna jest kolejność: katolicyzm, wraz z resztą chrześcijaństwa, wpłynął na kształt bolszewizmu bardzo silnie. Odwrotnie – prawie wcale.
    Co miało chrześcijaństwo najgorszego, to dało.
    Chrześcijaństwo jest ojcem-założycielem bolszewizmu.

  91. nie to nie jest argument! Osoby heteroseksualne tez na starosc czesto zostaja same bo dzieci za granica a druga polowa nie zyje. Albo dzieci, wychowane w duchu korporacyjnym czyli psychopaci nie maja czasu ani ochoty na zajmowanie sie rodzicami. Znak czasu.
    Alkoholicy i narkomani wywodza sie z kazdego srodowiska; to podobno sprawa wrazliwosci. Zas stymulatory sa po prostu modne.
    Nie wolno wysuwac takich argumentow.
    Nalezy uregulowac stale zwiazki, zapewnic mozliwosc dziedziczenia, dac prawo do odwiedzin w szpitalu i informacji jaka uzyskuje rodzina. Jezeli ja dzis chce sie dowiedziec o stanie zdrowia przyjaciol nie mam do tego prawa, informacje sa tajne. Podobnie jak adres i inne dane osobowe. Co jest oczywista zabawa w kotka i myszke bo te dane mozna bardzo latwo uzyskac.
    Powinno to zostac urzedowo uregulowane i madrze zapisane. Bez laski urzednika i dziur w przepisach. Mamy wolna wole i w ramach tego jestesmy uprawnieni do zycia z kim chcemy. Tylko nie uzywajmy przy tym wielkich slow bo niosa one niepotrzebne wzburzenie tych ktorzy prawa do wolnosci innym odmawiaja.

  92. Saurom
    Przecież Hartman tu wyliczał że kler jest skrajnie zboczony. A ja mam amerykańskie badania w stosunku do których Hartman bardzo łagodnie potraktował kościół. Wychodzi że jest dwa razy więcej zboczeńców niż wyliczył Hartman, a trzydzieści razy więcej niż w populacji. To nawet bez badań wiadomo, bo według psychologii natura nie tworzy zboczeń, tworzy je rygor do przyrodzonej seksualności i dlatego katolicyzm i islam to środowiska o najwyższej skali zboczeńców, ale jak chcesz badania to masz;

    Parafilie jako efekt uboczny przedmałżeńskiej „czystości seksualnej”

    Jeśli jednostka nie przejdzie z żadnej faz „kontaktowych” do ok. 25 roku życia (zakończenie dojrzewania i okresu sensytywnego), czy to w wyniku uformowania się osobowości patologicznej (chorobliwa wstydliwość), czy przyjęcia sztywnych norm postępowania, czy ścisłego nadzoru opiekunów, są duże szanse zarówno na trwałe osamotnienie, jak i rozwój zaburzeń o charakterze nerwicowym lub afektywnym (np. depresja) z towarzyszącym im ryzykiem rozwoju groźnych, przestępczych parafilii, jak nagłaśniana medialnie pedofiliia, czy obecna w społeczeństwach rolniczych – zoofilia. Zmuszony jestem bowiem poinformować, że choć zdecydowana większość wszystkich przypadków pedofilii dokonywanych jest w kręgu krewnych lub znajomych rodziny (60%), to przeliczenie danych na populację (liczebność środowiska), której problem ten dotyczy daje zatrważające wyniki. Okazuje się, że częstość pedofilii jest przeszło trzydziestokrotnie większa w grupie osób samotnych, niż w środowisku rodzinnym. Tak więc samotność seksualna, zwłaszcza wynikła z zatrzymania procesu dojrzewania, jest czynnikiem wybitnie uspasabiającym do tego zaburzenia. Aby uświadomić, jak wielka jest to zalezność, przypomnę, że ryzyko zapadnięcia na choroby nowotworowe z powodu palenia tytoniu jest do 7 razy większe, niż u osób nie palących. Tymczasem w przypadku pedofilii jest mowa o ryzyku trzydziestokrotnie większym.

    Co więcej ryzyko to rośnie wraz z stopniem „czystości seksualnej” i jest największe u osób, które występują w dziewiczym stanie, tj. nie miały kontaktów seksualnych w żadnej formie. Częstość pedofilii w populacji generalnej jest mniejsza niż 0,02-0,03%. W środowisku rodzinnym pedofilia występuje z częstością ok. 0,01-0,015%. Reszta przypada na samotników. W środowiskach ogółu chrześcijan (zanagażowanych i niezaangażowanych) wzrasta ona do 0,2%, (Philip Jenkins, „Pedophiles and Priests: Anatomy of a Contemporary Crisis”, Oxford University Press, 2001), natomiast w środowisku kleru duchownego katolickiego odsetek ten wzrasta do 4% ogółu księży w okresie ich pełnionej posługi. Dane dotyczące księży podano w raporcie pt. „A Report on the Crisis in the Catholic Church in the United States” w National Review Board z 27 lutego 2004. Widzimy więc, że z poziomu 0,015% częstość pedofilii urasta do 4%, czyli prawie trzystukrotnie. Jednakże zestawienie ich z innymi danymi dotyczącymi aktywności seksualnej księży, ujawnia dalszy wyraźny wzrost jej częstości. Ujawnione przez Richarda Sipe’a badania przeprowadzone na zlecenie Episkopatu USA wskazują, że tylko połowa kleru w chwili przeprowadzenia badania zachowuje abstynencję seksualną. Badania zbiorcze (także innych autorów) ujawniają, że gdy rozpatruje się okres całego życia, to tylko 2 proc. księży osiąga trwałą i doskonałą czystość w takim sensie, jak ją pojmuje katolicka teologia moralna. 80 proc. księzy ma sporadyczne romanse lub bardziej trwałe związki w ciągu całego życia kapłańskiego, w tym do 40% przechodzi trwalsze lub epizodyczne kontakty homoseksualne, a 18 proc. mocuje się z celibatem, posiłkując się pornografią lub środkami odurzającymi. Co więcej, to właśnie na tą 20% grupę przypada miażdząca większość przypadków pedofilii. Nakreslony powyżej mechanizm kształtowania orientacji seksualnej dobrze wyjaśnia dlaczego tak się dzieje. Ci, którzy przeszli kontakty homo lub hetero z dojrzałymi osobami są w dużym stopniu „uodopornieni” na dzieci a ukierunkowani na dorosłych.
    Jednakże 4% w 20% stanowi, że co piąty osobnik, który powstrzymał się od związków z kobietami lub od praktyk homoseksualnych staje się pedofilem. 20% pedofili w środowisku abstynentów seksualnych w stosunku do 0,015% w środowisku rodzinnym stanowi pokaźną róznicę i nie zakryje tego żadna manipulacja danymi statystycznymi czy wzorami. Jest to fakt, którego nie można dłużej lekceważyć, jeśli traktuje się pedofilię jako zachowanie niemoralne i szkodliwe .

  93. kenzo_bojownik
    30 maja o godz. 21:16

    ‚Podczas gdy dla ciebie niezwykle wazna jest legalizacja eutanazji (takze dla mnie, i dlatego niemal 20 lat temu glosowalem na rzecz jej dopuszczalnosci, i te uzyskalem), oraz legalizacji marihuany (takze glosowalem i mam)…’
    ****
    Innymi slowy glosowalem w referendum zarowno na legalizacje samobojstwa w asyscie lekarza (SAL), jak i na legalizacje marihuany. A ze obydwa przeszly na TAK, czyli wygralismy, wiec mam jedno i drugie. I ciesze sie z tego, choc narkotykow nie uzywam, ale uwazam, ze powinny byc zalegalizowane. A cieszy mnie szczegolnie SAL, bo chce czy nie chce, to i tak przyjdzie mi umrzec i wolabym miec jakas kontrole nad tym jak moje umieranie bedzie wygladalo.

  94. Mauro Rossi
    30 maja o godz. 22:21

    Nie rozumiem twojego poruszenia jak najbardziej poprawnym stwierdzeniem. Przeciez nawet jako katol powinienes pamietac, ze twoim obowiazkiem jest poszukiwanie prawdy, oraz trwanie przy niej.

    “Argumentacja typowego katola starannie oglupionego przez kk”.

    Osobiscie nie widze nic niepoprawnego w stwierdzeniu przytoczonym powyzej. Z drugiej strony jesli nie jestes w stanie zrozumiec, ze indoktrynacja oglupia czlowieka, i – poprzez odbieranie zdolnosci myslenia i analizowania informacji, na okreslonych plaszczyznach – uszczupla jego czlowieczenstwo, to moge jedynie wnioskowac z tego, ze i ty jestes ofiara religijnej indoktrynacji. Ofiara tego zlodziejskiego kosciolka.

    A powracajac do tematu, to twoj zlodziejski kosciolek jest przeciwny malzenstwom homoseksualnym z zupelnie innego powodu niz sprawy finansowe, o ktorych wspominasz. Twoj zlodziejski kosciolek jest przeciw takze w przypadku zalegalizowania malzenstw jednoplciowych przy jednoczesnym prawnym uniemozliwieniu im korzystania ze swiadczen przyznawanych malzenstwom heteroseksualnym. Bo twoj zlodziejski kosciolek jest przeciwny tym malzenstwom z zasady – w oparciu o swoje wlasne pryncypium.

  95. Interesujacy wywiad z Krzysztofem Pieczyńskim – jeszcze innym ateista.

    http://natemat.pl/144213,kosciol-zniewala-polske-panstwo-watykanskie-nalezy-rozwiazac

  96. chociaz to absolutnie nie rymuje sie z tematem wywolanym przez Profesora chce powiedziec ze dopoki nie oddzielimy wiary od religii, bazy od nadbudowy, naszej wolnej woli nadanej nam przez nature, ktora mozna nazwac jakkolwiek od rygorow narzuconych przez zabobon i rygory z nimi zwiazane, tak dlugo zycie w zgodzie z zasadami i normami spolecznymi bedzie mialo podloze podlegle. To co nazywamy etyka a czasami zwyczajnie przyzwoitoscia otrzymujemy od otoczenia, nie rodzimy sie z dekalogiem ani obostrzeniami wyrytymi w naszej swiadomosci. Stajemy sie produktem srodowiska i jedynie filtr jakim jest empatia, sumienie, dobro ktore jest w nas, w kazdym nowonarodzonym, ten filtr stanowi o naszym mysleniu, postepowaniu. Nie trzeba tu przywolywac zadnych wartosci. Kazda niewola w postaci nakazow i zakazow prowadzi do buntu a w rezultacie do wypaczen.
    Poniewaz w naszym zyciu religia odgrywa role ogromna, rezultaty podleglosci wobec zasad utworzonych przez ludzi tworzacych zreby tych religii bywaja zatrwazajace. Ludzie tworzacy te religie, wszystkie religie, narzucaja nam postepowanie przeciwko ktoremu czesto sie buntujemy bo zagraza ono naszej woli i wyborom.
    Bunt ten jest przyczyna wszelkich dewiacji, chorob psychicznych, rodzi nieszczescie czlowieka i jego otoczenia. Nie uwzgledniam przypadkow osob urodzonych z choroba, mowie tu o ludziach ktorzy urodzili sie zdrowi na ciele i umysle a stali sie chorzy poniewaz podporzadkowali sie zasadom przeciwnym ludzkiej naturze.

  97. I tak, sa ludzie niezdolni fizycznie do rozmnazania, kobiety i mezczyzni. Dzieki postepowi nauki moga cieszyc sie rodzina, byc szczesliwi. Jezeli religia albo inny czlowiek zabrania im tego, jest to podlosc. Jezeli dodatkowo posilkuje sie religia, robi krzywde ludziom religijnym.
    I tak, homoseksualizm jest czescia czlowieczenstwa. Wystepuje zreszta rowniez wsrod zwierzat. Skoro wiec natura umozliwila to, inaczej, nie uczynila niemozliwym, zostawmy ludziom wolnosc wyboru rowniez w tym aspekcie.
    Dopoki ludzie kochajacy inaczej oraz rodziny majace dzieci dzieki metodzie in vitro nie szkodza nam, nie robia nam krzywdy, dlaczego w imie czegokolwiek zabraniac im tego. Nie wolno nam ani z mocy lepszego urodzenia ani stanowiska w spolecznosci stanowic prawa. Prawa wykraczajacego poza nature, czasami dla wygody nazywanej Bogiem.

  98. a wracajac do meritum… spytalam Pana, Profesorze, czy na pewno jest Pan zwolennikiem malzenstw jednoplciowych. Poniewaz ja mam watpliwosci. Zastanawialam sie wlasnie skad te watpliwosci i chyba wiem. Otoz takim parom chyba nie zalezy na weselnej pompie, sypaniu ryzem i takie tam, chyba ze dla jaj i szpanu. Chodzi im jak mysle o to co niesie za soba legalizacja. Czyli, jak mysle, aby byli traktowani po ludzku, z elementarnym szacunkiem dla ich praw, zeby ich wspolny majatek byl wspolnym i jedynie ich majatkiem, zeby rozliczenia pomiedzy panstwem i nimi byly spojne i przejrzyste, zeby mieli dostep do kartoteki szpitalnej na zasadzie najblizszej rodziny, zeby mieli prawo do odmowy zeznan ktore moglyby obciazyc ich bliskiego czyli krotko mowiac aby mogli cieszyc sie przywilejami zwiazku. Do tego wystarczy ustawa zrownajaca ich prawa i obowiazki. Nie potrzeba slubu ktory kluje w oczy i rodzi nienawisc nierozumiejacych.
    Tyle ze my musimy od razu robic raban.
    Konkordat spowodowal duza zaleznosc wladz od kosciola. Kosciol w mojej opinii nie jest ani ciemny ani wsteczny. Kosciol realizuje konsekwentnie swoja polityke a polega ona niestety na stopniowym zawlaszczaniu reszty wolnosci. Wiec ludzie winni z tym walczyc, winni wygryzc sobie na powrot prawo do stanowienia o swoim zyciu i smierci.

  99. Panie Teodorze,
    To właśnie na takim blogu jak ten.
    …lewicowy
    najwięcej jest agresji i fanatyzmu.

    To nie polski katolicyzm jest zagrozeniem ale glupota i brak tolerancji, która znalazla sobie pod falszywym, lewicowym sztandarem swoją przystań

  100. Kenzo
    Bezpłodność jest chorobą, czyli kler ok. milionowi polaków zabrania leczenia, a to jest łamanie praw podstawowych człowieka, prawa do leczenia i tylko dlatego tak się dzieje, bo do invitro potrzebna jest masturbacja, to tak naprawde boli zaburzeńców w sutannach, ten straszny dla nich seks i spowodu zaburzeń seksualnych katują ludzi i nawet dzieci, którym w mediach non stop ubliżają, mamy mowe nienawiści nawet do dzieci.

  101. Mniejszość seksualna LGBT ukarała już prezdenta Komorowskiego nie głosując na niego i moim zdaniem powinni to samo zrobić w wyborach do sejmu nie głosując na PO za odrzucenie projektu legalizacji związków partnerskich.
    Wszyscy popierający LGBT powinni również zrobić to samo i nie głosować na PO.
    Ja nie będę głosować na nich.
    ps:
    Do homofobów:
    homofobia to dewiacja i należy ją leczyć.
    Kołtuny religijne, kiedy wreszcie zaczniecie logicznie myśleć? Jesteście niewolnikami pastuchów w koloratkach i różnych innych religii.

  102. https://tabloidonline.wordpress.com/2015/05/24/hej-polactwo-zle-sie-dzieje/
    „Hej polactwo, źle się dzieje!”
    ……
    fragment tekstu:
    „No i się narobiło. Irlandia stała się pierwszym krajem na świecie, w którym małżeństwa jednopłciowe zostały zalegalizowane w referendum ogólnokrajowym referendum. Za było 62 % głosujących. Przy frekwencji przekraczającej 60%. (…)
    Dla polskiego klechistanu, to oczywiście dramatycznie zła wiadomość. Cały czas z ambon i z wspierających ambony katolibskich fanzinów płynęło przesłanie, że Irlandia to przyzwoity katolicki kraj, a tu masz babo placek.
    Ch.j nie katolicki, heretycki!
    Taki wstyd! Biskup Hoser, Michalik, Gądecki… (za długo by wymieniać z nazwiska tę zgraję kuta.ów), już pewnie dostali sraczki i jeno patrzeć jak ruszą z natarciem. Ani chybi urodzą list pastersko-duszpasterski, w którym nakażą rodakom wiernym bogu, natychmiastowe opuszczenie Irlandii i pilny powrót do kraju, gdzie ciągle jeszcze Jezus jest królem, Braun kandydatem (byłym) a Wojtyła lokalnym bożkiem, acz z nadziejami na kolejne obsrywane przez gołębie pomniki.”
    ps:
    Swietny felieton.
    Zachęcam wszystkich do przeczytania.

  103. Proponuje tu dyskutujacym,zwolennikom……..,zajac sie problemem czy Adam i Ewa mieli pepek,jako niezrodzeni z lona matki!

  104. „Polską scenę polityczną toczy nowotwór arogancji. Właśnie rozpoczęła się bolesna chemioterapia. Ten wstrząs niech będzie wyraźnym sygnałem dla każdego polityka – nie da się budować poparcia jeśli nie słucha się głosu własnych wyborców. Kochani zanim zaczniecie się kłócić, uświadomcie sobie że jedynym winnym porażki Bronisława Komorowskiego jest on sam, a nie my lub Wy.
    Długo zastanawialiśmy się czy o tym napisać ale rzeczywiście tydzień temu w DDTVN zachęceni przez Kingę Rusin porozmawialiśmy z Panią Prezydentową. Rozmowa była sympatyczna i bez sensu. Przedstawiliśmy prostą statystykę z której wynikało, że mąż może pozostać na urzędzie przewagą homoseksualnych wyborców. Ale ostrzegliśmy że nie zagłosujemy bez jasnej deklaracji w sprawie naszych postulatów. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że przecież kontrkandydat ich na pewno nie poprze… – to wszystko, nic więcej nie miała nam do powiedzenia! Nie usłyszeliśmy czym w tej sprawie różni się pan prezydent. Nie powiedziała co konkretnie dla nas zrobi jeśli pozostanie na urzędzie. Tylko to, że z kontrkandydatem będzie gorzej! Po chwili namysłu stwierdziła jednak, że my w sumie to tak trochę ich „szantażujemy” – naprawdę użyła takiego słowa (sic!) Otóż odpowiadam Państwu – wyborca nie może szantażować polityka. Wyborca tylko ocenia – czasem w sposób desperacki ale zawsze skuteczny. Na koniec rozmowy zaapelowaliśmy jeszcze raz:
    – Jedna prosta inicjatywa ustawodawcza we sprawie związków partnerskich. Jedna prosta inicjatywa, która nie obciąży budżetu, nie wymaga trudnych reform, która nikomu niezainteresowanemu niczego nie umniejszy, a zainteresowanym pozwoli żyć normalnie. Jedna inicjatywa, a mąż odzyska brakujące głosy. To był apel wiernego od lat wyborcy! Trzeba mieć dużo buty i arogancji aby odebrać to jak szantaż. Tej właśnie arogancji, która zawsze kroczy przed porażką. Rozmowa z Panią Prezydentową, miała miejsce tydzień temu. Później rozpoczął się festiwal obietnic – nagle dla urzędującego prezydenta niemożliwe stało się możliwe. JOWy, wiek emerytalny, wszystko dla wszystkich. Niestety na nasz temat nie zająknął się ani słowem. Komorowscy niczym nie pokazali czym różnią się od Dudów. NAPRAWDĘ NIE MA ŻADNEJ RÓŻNICY, NIE MA PO CZYM PŁAKAĆ. I prosimy nie cytujcie nam w tym miejscu panny Pawłowicz i reszty. Bo w odpowiedzi mamy archiwa z Niesiołowskim, Królilowskim, Rasiem i jeszcze „pedały” Kamińskiego. Kochani – nie lękajcie się! Nikt nam krzywdy nie zrobi, jeśli sobie sami na to nie pozwolimy! Postawa wierno-poddańcza nie jest sposobem na unikanie ciosów. Teraz mamy przynajmniej jawnego przeciwnika, z którym możemy walczyć o nasze prawa, a nie judaszy udających naszych przyjaciół! To dla nich, a nie dla nas przyszedł czas rozliczeń. Wyniki wyborów pokazują jednoznacznie, że nie da się wygrać będąc aroganckim i olewając ludzi. A już na pewno nie wygrywa się olewając wiernych wyborców. NIE JESTESMY SYMPATYKAMI PANA DUDY I NIE GŁOSOWALIŚMY NA NIEGO ALE PAN KOMOROWSKI TEŻ NIE DOSTARCZYŁ NAM POWODÓW DO ODDANIA NA NIEGO GŁOSU. JAK SIĘ OKAZUJE NIE TYLKO NAM! Ostatecznie jeden z nas zagłosował na Komorowskiego, a drugi oddał głos nieważny. Ale nie będziemy płakać. Mamy prawicowego prezydenta, czekamy na prawdziwą opozycję. Teraz róbmy swoje, to od naszej postawy względem rodziny, sąsiadów, pracodawców, urzędów, podwładnych i przyjaciół zależy to jak będziemy żyli.”
    / „Nasze Wielkie krakowskie Wesele”/
    …………
    Całkowicie się zgadzam, popieram i podpisuję się
    pod tym tekstem.

  105. Temida
    31 maja o godz. 17:43

    Mamy prawicowego prezydenta, czekamy na prawdziwą opozycję.
    ****
    Prezydentem zostal wybrany Duda, wiadomo. Ale kto jest ta prawicowa opozycja, na ktora czekacie?

  106. Do „krzys52”:
    Nikt mądry nie czeka na prawicową opozycję, jak napisałeś w pytaniu.
    Czekamy na prawdziwą opozycję w stosunku do prawicowych kołtunów, lobbystów i pachołków pedofilskiego kk.

  107. Temida
    Na razie to „prawicowe kołtuny, lobbyści i pachołki pedofilskiego kk” są górą, a Dudę na prezydenta zesłał nam sam Duch Święty (chyba o tym słyszałaś).
    Czy widzisz jakąś „prawdziwą opozycję”, bo ja niekoniecznie.
    Nie jestem w stanie zaufać Kukizowi, choć wygrał w rankingu zaufania do polityków.
    Matko moja , jaki z niego polityk? Trybun ludowy, demagog i populista – tak. Ale nic wiecej.
    Miller powinien wreszcie wynieść sztandar, bo rozwalił lewicę, a Petru i Nowoczesna PL, to projekt niegłupi, ale czy zaskoczy? Petru & cons. są jakby zbyt pragmatyczni i nie obiecują gruszek na wierzbie.

  108. mag
    Naprawdę nie widzisz, że Petru i jego „Nowoczesna PL” są finansowani z zagranicy?

  109. Andrzej Falicz
    30 maja o godz. 3:15
    100% racji!

  110. Do „mag”:
    Czekam i prawdopodobnie inni też na prawdziwą lewicową partię, która w swoim programie równolegle i z jednakową ważnością potraktuje tak sprawy socjalne jak i światopoglądowe, wolnościowe i równościowe.
    Na razie nic takiego „na horyzoncie” nie widzę…
    Balcerowicz i Petru to lobbyści kościoła. Balcerowicz dopuszczony do władzy już wcześniej zniszczył w Polsce przemysł, a Kukiz to wyjątkowa kościelno-narodowa gnida, to alkoholik, karierowicz i degenerat.
    Jednak z takim elektoratem i medialną propagandą każdy prawicowy głupek może zajść bardzo wysoko.

  111. http://faktyimity.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=3466:jak-to-sie-stalo-ze-znalezlismy-sie-jako-kraj-na-politycznym-zakrecie-bez-widocznych-perspektyw-na-racjonalny-przelom-sa-juz-proby-odpowiedzi-na-to-pytanie
    „Wielkie pranie mózgów”

    Jak to się stało, że znaleźliśmy się jako kraj na politycznym zakręcie bez widocznych perspektyw na racjonalny przełom? Są już próby odpowiedzi na to pytanie.

    „Na rynku ukazała się właśnie ciekawa książka lewicowego publicysty Piotra Szumlewicza („Bez Dogmatu”, Superstacja, Lewica.pl, autor książek: o polskich ateistach i krytycznej oceny JPII), kiedyś także pracownika TVP. Nosi wymowny tytuł „Wielkie pranie mózgu”. Szumlewicz zna warszawski światek medialny od podszewki i jest w nim właśnie takim lewicowym „odmieńcem”. Autor próbuje odpowiedzieć na pytanie jak to się stało, że Polska stała się prawicową monokulturą. Jak to możliwe, że młodzież opowiedziała się za Korwin-Mikkem czy Kaczyńskim (ostatnio także – Kukizem), podczas gdy ich zachodni rówieśnicy bywają raczej lewicowcami i prawdziwymi buntownikami. Jak to się stało, że mamy tylu „młodych-starych” – nastoletnich konserwatystów, cynicznych miłośników wyścigu szczurów już niemal od kołyski. Kto nam tak umeblował głowy? W książce znajdziemy także trochę pikantnych historii. Autor obnaża niekompetencję dziennikarzy, wskazuje na układy i mechanizmy zależności w telewizyjnym molochu TVP. Pokazuje, jak prawicowa propaganda opanowała wszystko, włącznie ze scenariuszami popularnych seriali, które reprodukują i utrwalają klerykalne, konserwatywne wzorce oraz zakłamują obraz polskiej rzeczywistości. Autor obnaża także głupotę celebrytów i pokazuje, że od wielu polskich tzw. liberałów do poziomu Tadeusza Rydzyka jest bliżej, niż można byłoby przypuszczać…

    „…Nasz problem polega na tym, że przeszliśmy – jako społeczeństwo – wielkie pranie mózgów. Nieomal przeszczep tego organu. Wiele się na to złożyło. Swoje znaczenie ma tu oczywiście klerykalizacja i propaganda kościelna, w Polsce – konsekwentnie prawicowa. Także sprytne posunięcia polityków z obozu solidarnościowego, którzy najpierw wymogli na liderach lewicowych zdradę, a później całą formację z przybudówkami wypchnęli właściwie poza nawias życia politycznego. Ale prawdopodobnie najważniejszą rolę odegrały w tym procesie media. Powoli i konsekwentnie zbudowano prawicowe imperia medialne. Obsadzono stacje telewizyjne konserwatywnymi dziennikarzami. Odcięto media nieprawicowe od reklam. Przejęto od strony ideologicznej TVP. Narzucono konserwatywny język i świat pojęć. Wychowano w takim duchu całe pokolenie. I pozamiatane!”
    ……….
    Proponuję lekturę całości wywiadu z Autorem książki, który przeprowadził red.Adam Cioch z „FiM”.

  112. Temida
    31 maja o godz. 17:59
    Szanowna Pani,
    z takim potencjalem intelektualnym i poziomem kultury, jaki Pani tutaj prezentuje,
    mozecie co najwyzej na 1-go Maja wybic pare szyb albo podpalic pare samochodow.
    Zadnej sensownej opozycji w stosunku do czegokolwiek nie jestescie w stanie
    zbudowac, bo ,po prostu, jestescie na to za glupi.
    Jestescie poza tym na polskiej scenie politycznej czyms podobnych do tego,
    czym w Niemczech sa neonazisci: grupa wiecznie wczorajszych nostalgikow
    teskniacych za dawno (slusznie i na szczescie) przebrzmialym zbrodniczym systemem.

  113. Panie Hartman o ile się nie mylę to prezydent RP na wniosek rektora nadaje niektóre rangi profesorskie. No więc panie Hartman czy pan będzie starał się o wyższą rangę profesorską czy też raczej pan poczeka na zakończenie kadencji Dudy. Ja nie wiem ale gdybym był na pana miejscu raczej przeprosiłbym pana Andrzeja Dudę za oszczerstwa jakie wypowiadałem na jego temat. No ale ja to ja a pan Hartman to w końcu inna osoba.

  114. Temida
    31 maja o godz. 17:59

    Przepraszam bo to byla moja pomylka.

  115. „Kościół zabiera się już za czteroletnie dzieci. Jeśli dziecko dostanie się w ręce księży, to praktycznie do 20 roku życia jest już tak zmanipulowane, że właściwie nie ma szans na odzyskanie własnego światopoglądu. Czyli, kim tak naprawdę jest i czego chce. To dziecko będzie reprezentować światopogląd Kościoła. Jak trzeba człowieka zindoktrynować, żeby stanął w obronie swojego ciemiężyciela, czyli Kościoła?”

    http://natemat.pl/144213,kosciol-zniewala-polske-panstwo-watykanskie-nalezy-rozwiazac

    Czy klecha Gancarczyk to nie to bydle ktore tak podle obsmarowalo Alicje Tysiac?
    No i widzisz, z jednej strony kolejny specjalista od wymozdzania parafian, a z drugiej masz takiego ‚saurom’, jako przyklad wymozdzonego parafianina.

  116. Levar
    Najbardziej denerwuje ludzi to że walcząc o wolną polskę z komunizmem, przerażeni bolszewicy, homosovietikusy, krzykneły= my chcemy czarnego Stalina=i jak sprzedawali się moskwie tak teraz sprzedają się watykanowi, jak zefirek zawieje, gdyż niedouku kościół i komunizm to dwie takie same opresyjne struktury władzy totaliarnej, spór może być czy ci bracia czarny i czerwony więcej zakatowali który i był gorszy.

    Katolicyzm vs. Bolszewizm
    Filozof i sowietolog Innocenty Bocheński twierdził, że partia bolszewicka to imitacja struktury Kościoła katolickiego. W drugą stronę to też tak działa?
    Oczywiście, że tak. To tylko w pierwszym odczuciu wydaje się absurdalne. Ale gdy się przyjrzeć bliżej strukturze, sposobowi funkcjonowania, emocjom, do których się odwołują zarówno katolicyzm, jak i bolszewizm, okaże się, że takie porównanie nie jest żadnym nadużyciem semantycznym. To jest po prostu fakt społeczny. Pisał o tym nie tylko Bocheński. Pararele między bolszewizmem a katolicyzmem analizował również słynny francuski filozof i socjolog, Raymond Aron.

    Komunizm, bolszewizm – jak zwał, tak zwał… A kilkadziesiąt lat po Raymondzie głos w tej samej sprawie zabrał profesor Marcin Kula. W książce „Religiopodobny komunizm” punkt po punkcie wykazał m.in. podobieństwa pomiędzy komunizmem a katolicyzmem. Gorąco polecam tę lekturę. Przedstawione w niej analogie rytuału i praktyk komunizmu względem praktyk religijnych Kościoła katolickiego są niezwykle płodne intelektualnie. Z jednej strony zjazdy partii bolszewickiej – masy, tłum niesamowity, radość, euforia, egzaltacja. Z drugiej – zbiorowe nabożeństwa, pielgrzymki, w których uczestniczą setki tysięcy albo miliony. Z jednej strony kult np. Stalina, narodowa żałoba po śmieci Bieruta, z drugiej – kult męczenników, błogosławionych i świętych Kościoła. Tu fetujemy taką superważną rocznicę, a tam – całkiem inną. Ale fetujemy dokładnie w taki sam sposób. Radość, euforia, egzaltacja.

    https://pl-pl.facebook.com/notes/nowy-ateizm/katolicyzm-vs-bolszewizm/503772016366996

    Inkwizycja
    to zjawisko gorsze od faszyzmu ale jest typowym zjawiskiem paranoji tak w literaturze jak i w działalności religijnej
    polegającej na tworzeniu ośrodków antykultowych służących do
    zwalczania innowierców wyzywanych od heretyków czy sekciarzy.
    Inkwizycja chrześcijańska z jej wojnami krzyżowymi i paleniem milionów
    ludzi na stosach pochłonęła jakieś 200 milionów ofiar, ale liczba ta
    może być dużo większa, gdyż nie wszystkie dane zostały zachowane. To
    jest największy znany wytwór paranoji, paranoji typowo
    religijnej, wytwór chorych ciężko umysłów.
    Wszystkie te fakty i przykłady stanowią małą kroplę w potopie szaleństwa, jaki zalał Europę na kilka stuleci, kiedy w okrutny sposób mordowano ludzi mówiąc im, że czyni się to w imię Boga, miłości i zbawienia. Kiedy rozmodleni oprawcy nazywali swe ofiary synami i córkami, woda święcona mieszała się z krwią, a zapach kadzideł czuć było palonym ludzkim ciałem.

  117. glob
    31 maja o godz. 23:50
    Moj wpis nad twoim adresowany byl do ciebie, ale zapomnialo mi sie wpisac adresata.

  118. krzys52
    Widziałem Krzysztofa w programie z Zelnikiem i ma racje, to są ci sami co kiedyś jeździli do Moskwy i znęcali się nad polakami, teraz bo komunizm upadł jeżdzą do Watykanu, by z ramienia drugiego totalitaryzmu znęcać się nad polakami. Niewolnicy panicznie boją się wolności i jak im komuna padła to gdyby był jeszcze nazizm pobiegliby do niego, czy Islam, ale była bestia watykańska. A lekarze zachodzi się pytają dlaczego tak nienawidzicie własnych kobiet, bo kleru wymysły z biologią nic nie mają wspólnego ale dużo ze znęcaniem się nad kobietami i przecież tej religii zawsze o to chodziło no bo…

    Według danych podawanych przez National Abortion Federation, od 1977 r. na terenie
    USA i Kanady radykalni przeciwnicy aborcji dokonali 7 morderstw (ofiary to głównie
    lekarze-ginekolodzy lub pracownicy klinik aborcyjnych), 17 prób zabójstwa, 3 porwań,
    100 napaści z użyciem żrących substancji, 41 zamachów bombowych, 173 podpaleń, 89
    prób podpalenia lub ataku bombowego, 1374 wtargnięć, 1213 aktów wandalizmu. Wiąże się
    ich też z zamachem bombowym podczas olimpiady w Atlancie w 1996 r. W późniejszym
    okresie popularną metodą walki stało się wysyłanie do klinik aborcyjnych listów z
    białym proszkiem (czyli teoretycznie z wąglikiem). Tylko w 2001 r. niejaki Clayton
    Wagner wysłał ich 550.
    Radykalni przeciwnicy aborcji w USA prowadzą też kontrowersyjną stronę internetową
    pod nazwą Nuremberg Files. Zawiera ona dane (nazwiska, adresy, numery telefonów)
    lekarzy dokonujących aborcji.

    Problem antyaborcyjnego terroryzmu jest traktowany w USA bardzo poważnie. Jeszcze pod
    koniec lat 90-tych do zwalczania tego zagrożenia przeznaczono więcej agentów FBI niż
    do monitorowania działań Al Kaidy.

    Tak zwani „obrońcy życia” w Polsce jeszcze nie posuwają się do zbrodni. Ale czy to,
    co już robią – to wciąż za mało, żeby nazwać ich złymi ludźmi? Fanatycznymi,
    bezrozumnymi, zapamiętałymi? Czy pierwsze podpalone mieszkanie, pierwszy zamach w
    szpitalu, pierwszy zamordowany lekarz albo pacjentka – czy dopiero to otworzy ludziom
    oczy na postępki tych rozszalałych fanatyków, którzy z księdzem na czele łamią prawo,
    nachodzą, nękają i pozostają bezkarni? Czy my im naprawdę przyznajemy rację, żeby
    nazywać ich obrońcami?

    Amerykanie nakręcili filmy nie tylko o heroicznych kobietach, które chore na raka i
    serce, decydują się mimo wszystko urodzić. Nakręcili też filmy o kobietach
    wykrwawiających się na podłogach własnych mieszkań i o lekarzach mordowanych w
    trakcie zabiegu na oczach bezbronnych pacjentek. O lekarzach, którzy chodzą do pracy
    ubrani w kamizelki kuloodporne, którzy nie wiedzą, czy ten dzień nie będzie ich
    ostatnim. O osobach zabijanych w imię „obrony życia”. I to nie są filmy SF.

    Nasi polscy „obrońcy życia” to ten sam ruch, co amerykański pro life, a czym tamten
    może się pochwalić? Siedem zabójstw, siedemnaście usiłowań, sto sześćdziesiąt pięć
    podpaleń, czterdzieści jeden udanych zamachów bombowych itd..

  119. kenzo_bojownik
    31 maja o godz. 8:19

    W sprawie tolerancji piszesz trafnie. Natomiast stwierdzenie: „Konkordat spowodowal duza zaleznosc wladz od kosciola. Kosciol w mojej opinii nie jest ani ciemny ani wsteczny. Kosciol realizuje konsekwentnie swoja polityke a polega ona niestety na stopniowym zawlaszczaniu reszty wolnosci. Wiec ludzie winni z tym walczyc, winni wygryzc sobie na powrot prawo do stanowienia o swoim zyciu i smierci” składa się ze sprzeczności.
    Owszem, „Kosciol realizuje konsekwentnie swoja polityke”. Ale i tu jest wątpliwość. Natomiast, jeśli stwierdzasz, że nie jest wsteczny, a dalej piszesz, że konsekwentną polityką Kkat jest zawłaszczanie wolności (cudzej), czego skutkiem jest to, że ludzie powinni z tym (zachowaniem Kkat) walczyć, to sprzeczność jest uderzająca. Odbieranie innym wolności, którą od tegoż Kkata wywalczyli, jest wsteczne.

  120. Ted 2, 8.23. Niewiele już piszę z powodu jak wspominałem stosowanego w Polityce ostracyzmu. Chętnie czytam materiały wyjaśniające tajemnice historii, szczególnie tej podpadającej pod obowiązującą w tym kraju politykę historyczną, czyli w sumie jej zakłamywanie. Tym razem o Churchillu, który tuż po wojnie, czyli już 1 lipca 45 roku planował atak na Rosję Stalina. Operacja wojenna miała nazwę „unthinkable”, czyli niewiarygodna w ramach której przewidywano zniszczenie atomowe 15 rosyjskich miast. Z ludźmi. Moskwę, Leningrad, Kijów, Omsk, Perm, Nowosybirsk, Gorki, Magnitogorsk /ten od Broniewskiego/ i inne, które znajdziesz w linku. Stalin to chyba wiedział.
    http://www.globalresearch.ca/world-war-ii-operation-unthinkable-churchills-planned-invasion-of-the-soviet-union-july-1945/5451842

  121. Jasny gwincie; 10:20.

    Historia o planowanym ataku atomowym na Rosje jest mi znana
    Stalin o tym dobrze wiedzial mial w tym czasie najleprzy wywiad
    na swiecie.
    Churchil zrezygnowal bo nie wiedzial co ma Stalin i czy nie rzuci mu
    cos podobnego na Londyn a Stalin dawal mu do zrozumienia ze ma.
    http://vz.ru/world/2015/5/21/746509.html
    Link bez zwiazku z tematem.

  122. jasny gwint
    1 czerwca o godz. 10:20

    To to jest nic nowego pośrednio o tym pisał w swojej książce Podkowiński jednym z elementów tego planu było użycie wehrmachtu, którego formacje aż do 1946 roku istniały i pozostawały zgrupowane.

  123. Bidula; Didula, niewiwm czemu ale twoj nick kojarzy mi sie z nimi.

    https://www.youtube.com/watch?v=38SojIdVeLQ

  124. Jasny Gwint o tym pisał między innymi Podkowiński

  125. Saurom
    To spójrz na mapę gdzie leży państwo watykan któremu służysz bo nie w polsce bezczelny katolu. Tak kiedyś ” bracia ” z moskwy tu się rządzili. Na takiej samej zasadzie jak ” bracia” z watykanu. A tych ” braci ” z moskwy chciano wieszać za zdradę.? No widzisz kim jesteś.

  126. glob
    1 czerwca o godz. 12:44

    Czekam w wtorek godzina 14:00 Gliwice Kościuszki biblioteka miejska będę z książką

  127. https://www.youtube.com/watch?v=tBVQaYrHPiA

    Sakaszwili zostal gubernatorem Odessy,ale czy on o tym wie ?.

  128. glob (czy to ty wojtusiu braciszku temidy ?)
    Gdyby te twoje teksty mialy glos brzmialyby jak; i tu podam dwa nazwiska, wiem, wiem, nic ci one mowia, a nie mowia bo jestes kims malym z malego miejsca ale z ambicjami „dziennikarskimi”.
    Aha, nazwiska: Jessie Jackson i Al Sharpton.
    Dla nich i ciebie fakty, prawda, nie maja najmniejszego znaczenia. Im glosniej, wiecej, szybciej tym lepiej.
    A teraz wyjasnie ci dlaczego mysle, ze jestes głąbem.
    Tak opisales wyczyny Inkwizycji zapewne cytujac innego głąba:
    „Inkwizycja chrześcijańska z jej wojnami krzyżowymi i paleniem milionów ludzi na stosach pochłonęła jakieś 200 milionów ofiar, ale liczba ta może być dużo większa, gdyż nie wszystkie dane zostały zachowane.”
    200 milionow !
    W calym znanym Inkwizycji swiecie nie bylo tylu mieszkancow.
    A jak wyglada prawda, w liczbach i skad je wzialem ? Głąbie, obojetnie jak wiarygodne zrodla historyczne bym ci nie podal ty wiesz lepiej, ale ci je podam, np.:
    „The Spanish Inquisition: a historical revision”- aut.Henry Kamen i Arthur Francis.
    Wymieniony przeze mnie Henry Kamen (Zyd) ocenil liczbe ofiar Inkwizycji w calej Hiszpanii na 2 tys. Tak, tak, az 2 tys. !
    Jaime Contreras (aut. „Historia de la Inquisicion Espanola”) wraz z Gustawem Henningsenem (aut.:”The Witches’ Advocate”) przestudiowali w Hiszpani kartoteki koscielne (co jak co, ale kosciol w sprawach papierkowych jest bardzo skrupulatny) i okazalo sie, ze na blisko 45 tys. postawionych przed trybunalem tylko 800-set zostalo straconych. Mogli byc straceni niekoniecznie za „herezie” ale za zwykly bandytyzm. Dane te potwierdzaja inni historycy ktorych nazwiska na zyczenie podam.
    Głąbie, chcesz rzeczowej, opartej na faktach wymiany opinii ? Sluze. Ale daruj sobie strony internetowe, trzymaj sie literatury historycznej ktora aktualnie przeczytales, zrozumiales a co najwazniejsze, ze twoja wiedza jest usystematyzowana tzn. nie jest cienka internetowa-amatorska.
    Dlaczego tak uparcie odmawiasz przyjmowania lekarstw ?

    ted & gwint dwa kacapy.
    Zapomnieliscie o stonce ziemniaczanej.

  129. glob
    31 maja o godz. 23:50
    Czy szanowny Pan moglby ujawnic tutaj zrodla, z ktorych czerpie swoja wiedze
    oraz niewzruszone przekonania?
    Ciekawe u kogo pobieral pan nauki, i na jakiej podstawie uwaza Pan majacych inny poglad od panskiego za niedoukow?
    Co daje Panu taka niewzruszona pewnosc, ze zrodla, z ktorych czerpie Pan
    swoje przekonania sa wiarygodne?
    Jest to tym bardziej interesujace, ze jak wiadomo System spoleczny budowany na tych
    przekonaniach jakies cwierc wieku temu legl w gruzach.

  130. @Ted 2,
    dobra muzyka, jednak Muslim Magomajew jest moim idolem.
    Najlepszy a nie „najleprzy”. (^_-)

    @saurom,
    czekam w Mc’Donalds, będę miał frytki na stole.
    Weź tęczową flagę, żebym mógł Cię poznać.

  131. jasny gwint
    1 czerwca o godz. 10:20
    Ten plan pokazywał zupełne odejście P. CH od realiów. Parafrazując oficera Napoleona można powiedzieć po pierwsze nie było tylu bomb by to zrealizować. Po drugie o tym fakcie wiedział Stalin, bo mu szpiedzy donieśli. Amerykanie próbowali straszyć , ale szybko im to przeszło gdy zorientowali się, że Stalin zna prawdę.
    Potem jak ponownie został premierem to już nic o tym nie wspominał.

  132. „Nowe” koscielne prawo dla koscielnych pedofili.

    http://wyborcza.pl/1,75478,18033697,Jak_polski_Kosciol_zamierza_walczyc_z_pedofilia__Znamy.html

    Niezwykle szczwana banda.

    Przesuniecie granicy pedofilii do osiemnastego roku zycia jest rozwadnianiem obrzydliwosci pedofilskich zachowan. Bo jesli seks ksiedza z kobieta(!), w wieku 17 lat, ustawic na tej samej plaszcyznie, i tak samo traktowac, jak seks ksiedza z 7-latka to nie trzeba byc filozofem by zauwazyc, ze cos tu jest nie tak.
    To jedynie tak ladnie, i surowo, wyglada ta urawnilawka. W rzeczywistosci sprowadzi sie do trywializowania rzeczywistych zachowan, i przestepstw, natury pedofilskiej (7-latka), gdyz oczywistym bedzie, ze gruba przesada jest nazwanie seksu z 17-latka aktem pedofilskim.

    Znajac pokretnosc tych zboczencow obawiam sie, ze chodzi im wylacznie o stepienie wrazliwosci parafian na obrzydliwosc pedofilii.

  133. Tanaka
    1 czerwca o godz. 8:58

    kenzo_bojownik
    31 maja o godz. 8:19

    W sprawie tolerancji piszesz trafnie.
    ****
    To nie zawsze i nie calkim jest ‚tak’. Bo na przyklad moge tolerowac glosna muzyke za sciana nie tylko dlatego, ze czuje sie lepszy. Moge rozumiec potrzeby mlodych ludzi, ktore niekoniecznie musza pokrywac sie z moimi.
    Jednakze po (powiedzmy) godzinie 22-ej przestaje tolerowac tych sasiadow i dzwonie na policje. Bo, po prostu, potrzebuje spac.

  134. Przeczytałem felieton prof. Jana Hartmana bezpośrednio po znakomitym spektaklu Teatru Telewizji „Ciemno” (powtórka z 1995 r.).Pokazuje on nasz kraj w pigułce małej wioski na Suwalszczyźnie, w której rządzi biznesmen ,grany przez przez Jana Kobuszewskiego, i proboszcz ( Lech Ordon). W tej znakomitej sztuce w reżyserii Janusza Majewskiego pokazano jak łatwo jest sterować tzw. „ciemnym ludem”. Moje skojarzenie tej sztuki z felietonem J. Hartmana „Jałowe związki jałowej władzy” jest oczywiste dla niektórych blogowiczów, którzy widzą związki polityczne PiS – u z kościołem rzymsko-katolickim. Moim zdaniem ostatnie zwycięstwo tej partii w wyborach prezydenckich to pierwszy krok do powstania na naszych ziemiach państwa wyznaniowego, narodowo-katolickiego, które będzie groźniejsze niż IV RP. W najbliższych wyborach październikowych do polskiego parlamentu zupełnie prawdopodobna jest kolejna, druga z rzędu porażka Platformy Obywatelskiej. Coraz mniejsze jest prawdopodobieństwo wejścia do Sejmu i Senatu Sojuszu Lewicy Demokratycznej i przedstawicieli innych kanapowych partii i stronnictw lewicowych. Dzisiejsze wyniki badania opinii publicznej wskazują na zwycięstwo PiS-u (25%), tworzonej przez Pawła Kukiza partii „oburzonych” (20%). PO (17%) i Nowoczesnych PL (!0%). Poza parlamentem znaleźć się mogą SLD (4%) i PSL (3%). Jeśli te ostatnie partie nie rozpoczną walki o przetrwanie, to grozi im zniknięcie na co najmniej 4 lata z polskiej sceny politycznej. „Nie daj boże” – jak mówią marksiści.

  135. Komentując felieton prof..hab.Jana Hartmana na tym blogu nie mogę pominąć historii Polski uprawianej przez wiernych kościoła rzymsko- katolickiego sterowanych przez 40 tysięczną armię proboszczów, którymi dowodzi ponad stu hierarchów kierowanych przez potężną siłę Watykanu.W minionym okresie 25 lat wantykaniści i ich wierne zastępy prowadziły Polskę do budowy w naszym kraju państwa wyznaniowego. Osiągnęli wiele poparcia dla swoich politycznych, organicznych i materialnych celów Teraz, po zwycięstwie drobnego urzędnika wystawionego do wyborów 11 listopada 2014 r. do wyborów prezydenckich przez prezesa PiS i po przeprowadzeniu skutecznej kampanii wyborczej nasili się aktywność urzędników Pana Boga. Ich celem jest wsparcie październikowego zwycięstwa PiS w wyborach parlamentarnych i utworzenie nowej Rzeczpospolitej jako państwa wyznaniowego. Autorem, który ogłosił ten zamiar był poseł PiS Szczerski.

  136. Panie Jacku, znakomicie ich pan podsumowal. Se swojej strony, po przeczytaniu doniesienia prasowego w Wyborcza.pl zajalem sie jednym tylkko aspektem tego ich ostrzejszego podejscia do wlasnych pedofili. Zainteresowalo mnie rozszerzenie pojecia aktow pedofilskich na osoby do 18go roku zycia. Wszystko inne, zdaje sie, zdazyli juz podsumowac inni czytelnicy. Ponizej jest moj komentarz pod artykulem w Wyborczej.pl, do ktorego dostep maja jedynie ci ktorzy wczesniej wykupili sobie ‚Piano’. W ogolnie dostepnej Gazeta.pl tego doniesienia prasowego nie ma (jeszcze?).
    **

    Niezwykle szczwana banda.

    Przesuniecie granicy pedofilii do osiemnastego roku zycia jest rozwadnianiem obrzydliwosci pedofilskich zachowan. Bo jesli seks ksiedza z kobieta(!), w wieku 17 lat, ustawic na tej samej plaszcyznie, i tak samo traktowac, jak seks ksiedza z 7-latka to nie trzeba byc filozofem by zauwazyc, ze cos tu jest nie tak.
    To jedynie tak ladnie, i surowo, wyglada ta urawnilawka. W rzeczywistosci sprowadzi sie do trywializowania rzeczywistych zachowan, i przestepstw, natury pedofilskiej (7-latka), gdyz oczywistym bedzie, ze gruba przesada jest nazwanie seksu z 17-latka aktem pedofilskim.

    Znajac pokretnosc tych zboczencow obawiam sie, ze chodzi im wylacznie o stepienie wrazliwosci parafian na obrzydliwosc pedofilii.

  137. Przejrzałem komentarze blogowiczów na temat podany przez prof. dr. hab. Jana Hartmana „Jałowe związki jałowej władzy” i ze zdziwieniem stwierdziłem, że niewielka grupa blogowiczów odniosła się tekstu J. Hartmana. Wpisy autorów komentarzy świadczą o tym, iż mało kto umie czytać ze zrozumieniem, a gdy przeczyta to nie pamięta co przeczytał, a gdy zapamięta to odrzuci zagadnienia podane w felietonie, gdyż jego wiara w zwycięstwo PiS w jesiennych wyborach parlamentarnych jest tak głęboka, że wszystkie argumenty jej przeczące są z góry odrzucane. Ciekaw jestem, czy w nadchodzących miesiącach wyklaruje się argumentacja dająca szanse na pokonanie „kaczystów” dążących do pełnej władzy w naszym parlamencie, która umożliwi im zmianę konstytucji z 1997 r.? Jeśli do października br. rozpadnie się Platforma Obywatelska, zaś SLD i PSL nie wejdzie do sejmu i senatu, to zniknie III RP i zaczniemy żyć w państwie wyznaniowym, w którym narodowi katolicy będą rozwalali naszą Ojczyznę przez wiele lat. I dopiero wtedy zasadne będzie pytanie znanego paprykarza: jak żyć panie premierze Kaczyński? Pamiętajmy przy tym, że w 2020 r. skończą się płynące do Polski środki finansowe z Unii Europejskiej i zostaniemy bez środków do życia. Ekonomiczne podstawy istnienia naszego kraju zostaną zniesione.

  138. MaciekPlacek
    A wiesz że fałszowanie danych na temat zbrodni to również współudział w zbrodni. Kler w polsce wybiela się ze zbrodni fałszując dane, pokazuje czym jest i to powinno być ścigane. Tak sobie wpisałem pierwsze lepsze w google i znalazłem bardzo ograniczone dane,bo tego jest dużo więcej. Ale niech będzie.

    Prześladowanie tzw. pogan: od chwili, gdy za sprawą Konstantyna Krk stał się religią panującą, przez kolejne
    15 wieków prześladował wszystkich bez wyjątku innowierców; w ten sposób eksterminował całe
    narody. Całkowita zagłada dotknęła m.in. Prusów i Jaćwingów;

    Prześladowanie heretyków, tj. chrześcijan ewangelicznych, m.in. krwawe łaźnie zgotowane waldensom,
    katarom, protestantom, noc św. Bartłomieja w Paryżu, czyli słynna rzeź 3 tys. hugenotów z podjudzenia
    papieża Grzegorza XIII;

    Krucjaty, nie tylko przeciwko muzułmanom (ok. 1 mln ofiar), bo nawet przeciw katolikom (krucjata aragońska),
    gdy chodziło o pieniądze i wpływy;

    Święta Inkwizycja, czyli zbrodniczy system śledczo-sądowy; szacunki minimalne mówią o dziesiątkach tysięcy,
    a szacunki maksymalne o liczbie przekraczającej milion straceń;

    Wojny religijne: dziesiątki milionów ofiar – np. podczas katolicko-protestanckiej wojny trzydziestoletniej
    (1618–1546) na wielu obszarach Europy wyginęło ponad 50 proc. populacji.

    Prześladowania Żydów: od czasów Konstantyna na mocy kolejnych edyktów papieskich byli eksterminowani,
    traktowani jako niewolnicy i podludzie, okradani z majątków, pozbawiani potomstwa. W ciągu 15
    wieków – ok. 10 mln ofiar;

    Eksterminacja Indian: po odkryciu Ameryki uznani przez Krk jako istoty bez duszy, a więc nie ludzie. W wyniku
    planowego wyniszczenia całych narodów (aby zrobić miejsce dla białej rasy) chrześcijańscy konkwistadorzy
    i misjonarze wymordowali ponad 70 milionów Indian. To największy holokaust w dziejach ludzkości;

    Poparcie niewolnictwa: Kościół rzymski nie tylko popierał niewolnictwo, ale też czerpał zyski z niewolniczej
    pracy. Bulla papieża Mikołaja V (styczeń 1455 r.) stwierdza, że niewolnictwo jest rzeczą właściwą
    i miłą Bogu;

    Wspieranie faszyzmu i dyktatur: wszelkie prawicowe dyktatury były miłe papiestwu; tym milsze, im dyktatura
    była silniejsza. Salazar, Franco, Hitler, Mussolini – wszyscy ci krwawi dyktatorzy mogli liczyć na względy
    Watykanu. Papież JPII nie ukrywał swoich sympatii do ludobójcy z Chile – gen. Augusta Pinocheta.

    Wykorzystywanie seksualne dzieci. W USA, gdzie wybuchła afera, co 20 ksiądz katolicki wykorzystywał
    seksualnie małych chłopców i dziewczynki. Przyjmuje się, że skala zjawiska molestowania seksualnego
    przez kler Krk dotyczy nawet 5 milionów dzieci.

  139. Ted 2
    Mi się strasznie zrobiło, jeszcze komunę pamiętam i trochę inaczej było w domu i w szkole i kiedyś jako dziecko gębe otworzyłem, że komuniści mordowali. Mieliśmy taką wychowawczynie że tak niesamowicie się na mnie darł, gdzie to usłyszałem, kto mi to powiedział. A później do lekarza szkolnego, wchodzę a tam panowie w garniturkach, tacy schludni i poważni. Pielęgniarka mnie na chwilę wyprosiła i zdąrzyła powiedzieć co mam mówić, bo inaczej rodzinę internują. A tu teraz to samo co za komuny, darcie mordy że zbrodniarz katolicki to nie zbrodniarz, tylko fajny koleś i fałsz zajadły, wybielania zbrodniarza ze zbrodni. Oni są tacy sami, to smutne.

  140. glob
    1 czerwca o godz. 22:52
    Szanowny Panie,
    prosze nie owijac w bawelne, tylko odpowiedziec na pytanie, ktore Panu postawilem?
    Pytanie bylo proste i jasne, oczekuje wiec prostej i jasnej odpowiedzi:
    – tytuly dziel, z ktorych czerpie Pan swoja wiedze
    – nazwiska autorow tych dziel.

  141. saurom
    1 czerwca o godz. 12:37
    To prawda, pisał o tym Podkowiński. Było to dawno, mało kto już wie kto to był Podkowiński, ponadto ujawnia się coraz więcej nowych informacji o tajnej historii. Wiele faktów historycznych się także zakłamuje. Wiele państw tworzy w tym celu rządowe agendy kłamstwa i manipulacji, jak u nas solidarnościowy IPN. W każdym razie Churchill to był kawał drania, pijak, podżegacz wojenny o ile nie zbrodniarz, jakich mamy w tej sprawie wielu. W roku kiedy Stalin zdetonował bombę atomową, USA miało już ich ponad 200. Na najwyższym szczeblu dyskutowano, czy nie użyć ich z wyprzedzeniem. Lista miast byłaby długa. Może także mój Kraków i Warszawa? A tak szczęśliwie ocaleliśmy i staliśmy się satelitą. Dzięki bogu.

  142. Glob; 8:17, jakby ci tu wytlumaczyc.

    Z tymi morderstwami komunistow troche to jest nie tak jak myslisz
    oni poprostu oczyszczali teren i przestrzen publiczna z wszelkich
    warcholow.
    Jak dostaniesz wszy to tez musisz cos z tym fantem zrobic,przeciez
    z nimi w zaden sposob zyc sie nie da.
    Teraz wiekszosc Polski jest zarobaczona,jak nastapi punkt krytyczny
    trzeba bedzie otoczyc to kordonem sanitarnym i odrobaczyc.
    Badz pewny ludzie do tego sie znajda.
    http://racjapolskiejlewicy.pl/jak-ratowac-narod-polski-z-amoku-i-letargu/8075

  143. Levar
    Odpowiedziałem szkoła, idź do szkoły nawet wieczorowo i masz po kolei od starożytności, średniowiecze, renesans, barok, oświecenie, romantyzm, pozytywizm, młoda polska/ europa , dwudziestolecie i współczesność. Nie musisz nic więcej czytać jak trochę podręcznika od polskiego i historii i jak chcesz lektury. I wtenczas zrozumiesz jaką bestią był i jest kler, bo masz na historii jego zbrodnie a na polskim świadectwo literatury z tych okresów jaki koszmara, obłudę, deprawacje i tragedie sprowadzał i wtenczas zobaczysz że te tragedie kler chce powtórzyć wprowadzając te same brednie co w poprzednich epokach. Najlepiej iść do szkoły, wieczorowo to nawet na starość można i wiele rzeczy się uprzytomni.

  144. Ted 2
    Komuniści nie kryli że rewolucja oznacza ofiary, ale z biegiem czasu mieliśmy tylko moralność komunistyczną i wieczne potępianie, tych którzy krzywdzili pod dyktando treści komunistycznych innych. To się zrobił kościół moralny, potępiający, a wyć łatwo można, tym samym zaczyna się ukrywanie własnych działań jak Katyń i jeszcze dwa miejsca, ale tego już nieodnajdziemy bo sól morska niszczy szkielet. Na zachodzie zlikwidowali proletariat techniką, postawili na naukę i jak firma stworzyła miliony ubrań to były tanie, tym samym biedni też mieli masę produktów, a tu mieliśmy czerwony kościół likwidujący paranoicznie wszystko co w wąską utopie nie wchodziło. Spewnością to wina Stalina, który był klerykiem i zamienił komunizm w drugi kościół katolicki.

  145. Glob; 11:00.

    A nie pomyslales ze niektorzy przeciez z kleru zyja,no to jak beda
    pod soba dolki kopac,no jak.
    Towarzysz Iljicz Uljanow Lenin nauczal,nie rabotajesz to nie kuszajesz
    i zaganial wszystkich pasi-brzuchow do wyrebu tajgi i kontemplacji z bogiem.

  146. glob
    2 czerwca o godz. 11:00
    Szanowny Pan rzeczywiscie wierzy w te wszystkie bzdety, ktore wciskano nam
    do glowy w szkole w latach 60-tych i 70-tych?
    Nie zauwazyl Pan, ze swiat mocno zmienil sie od tamtych czasow?

    No coz, w Niemczech do dzis mozna spotkac osobnikow wierzacych w narodowy socjalizm.
    Pan zdaje sie byc rownie bystry i pojetny jak i oni.

  147. jasny gwint
    2 czerwca o godz. 8:58

    saurom
    1 czerwca o godz. 12:37
    To prawda, pisał o tym Podkowiński. Było to dawno, mało kto już wie kto to był Podkowiński, ponadto ujawnia się coraz więcej nowych informacji o tajnej historii. Wiele faktów historycznych się także zakłamuje. Wiele państw tworzy w tym celu rządowe agendy kłamstwa i manipulacji, jak u nas solidarnościowy IPN. W każdym razie Churchill to był kawał drania, pijak, podżegacz wojenny o ile nie zbrodniarz, jakich mamy w tej sprawie wielu. W roku kiedy Stalin zdetonował bombę atomową, USA miało już ich ponad 200. Na najwyższym szczeblu dyskutowano, czy nie użyć ich z wyprzedzeniem. Lista miast byłaby długa. Może także mój Kraków i Warszawa? A tak szczęśliwie ocaleliśmy i staliśmy się satelitą. Dzięki bogu.

    Twój komentarz czeka na moderację.

  148. levar
    No tak tylko może powiedzić ktoś bez szkoły, bo ciekawe dlaczego w każdej szkole,aby zobaczyć ewolucje ludzkości zaczyna się od świadectwa co było kiedyś, by wyciągać wnioski aby błędów nie powtarzać. I jak rozwiązywano problemy by wejść na wyższy poziom rozwoju i z tego rozwoju widać jakim upadkiem jest ta religia. No chodząc do szkoły byś wiedział naprzykład że kler jest niemoralną instytucją. A przecież gada non stop o moraności. Bo moralność polega na tym że nie wolno nikomu narzucać swojego stanowiska, bo to jest bandytyzm, człowiek musi być odpowiedzialny za swoje decyzje o swoim życiu, nie wolno mu łamać godności i narzucać bądź zakazywać, można zaprezentować stanowisko ale nie wolno ingerować jak człowiek ma żyć bo to jest zamordyzm, czyli nie moralność. Widzisz bolszewicy tak samo funkcjonowali, narzucić innym jak mają żyć, dlatego system komunistyczny był niemoralny. Tak jak kościół katolicki który narzuca swoją idealogie i zakazy, czyli zamordyzm. A wy buraczki wierzycie że kler jest moralny bo kler tak powiedział i jego sprzedawczyki. Widzisz różnice.?

  149. Maciel placek. Prosze sie na mojom inteligencje nie targac, nie tacy jusz probowali.Patrzonc dentologicznie to ja sobie takich osobnikow mam w cz terch literach.
    I wiedzo ontologiczno proszem sie nie popisywac. Bez ogrudek.

  150. glob
    2 czerwca o godz. 21:24
    „Bo moralność polega na tym że nie wolno nikomu narzucać swojego stanowiska, bo to jest bandytyzm, człowiek musi być odpowiedzialny za swoje decyzje o swoim życiu, nie wolno mu łamać godności i narzucać bądź zakazywać”

    Wiec wzniescie sie w koncu na moralne wyzyny i odczepcie sie wreszcie od Polski
    i Polakow.

  151. @Ted 2
    Chcialbym szanownemu Panu
    zwrocic uwage, ze propagowanie tresci komunistycznych jest przestepstwem.
    Rozpowszechniajac tego rodzaju tresci na blogu pana Hartmana naraza go Pan
    na nieprzyjemnosci ze strony organow scigania.

  152. mag
    2 czerwca o godz. 20:11
    Te chlopy musza byc niezle umoczone, skoro potrzebna im wyzymaczka.
    No coz, w srodowisku, w ktorym szanowna Pani sie obraca pewnie trudno
    o suchego.

  153. Na razie się modli. Do ducha.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/andrzej-duda-modle-sie-o-madrosc-do-ducha-swietego/jnkbr6
    Późnej zobaczymy. Ale łatwo przewidzieć o co się modli

  154. jasny gwint
    3 czerwca o godz. 10:25

    Na razie się modli. Do ducha.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/andrzej-duda-modle-sie-o-madrosc-do-ducha-swietego/jnkbr6
    Późnej zobaczymy. Ale łatwo przewidzieć o co się modli

    Twój komentarz czeka na moderację.

  155. jest tu wielu bardzo światłych komentatorów (płci obojga) i stąd moja nadzieja, że przeczytam, jaka jest wg was definicja tzw. prawa naturalnego.
    Wszyscy się tym terminem posługują, wycierają tym swoje gęby; przypuszczam, ze tylko powtarzają, co usłyszeli w kościele, od biskupa, księdza czy prezia(kimkolwiek on jest) ale nigdy nie zastanowili się nad tym, jak głupie (moim zdaniem, rzecz jasna) głupoty opowiadają.Czy naprotechnologia jest technologią czy jest nadal prawem naturalnym? czy in vitro jest pewnego rodzaju protezą, czy jest działaniem podobnym do przeszczepu (choćby szpiku czy krwinek)? Zgadzam się z tym, ze in vitro nie leczy bezpłodności, ale daje możliwość bycia rodzicem.
    Gdyby tak konsekwentnie stosować prawo naturalne, to kościół zabroniłby aspiryny- albo bóg cie uleczy, albo prawem naturalnym umierasz. Kościół dlugo nie zgadzał sie na przeszczepy, w których istotą była śmierć biologiczna jakiegoś dawcy, teraz nie słyszę o takich protestach ze strony Kościoła, więc sądzę, że jakoś na to przyzwolił…szczegółów nie znam, nie śledzę działań kościoła.Chyba, że naruszaja moje prawo do decydowania o sobie, swoim życiu i śmierci.A tu właśnie kościół wtrąca sie w ustanowienie prawa o decydowaniu nawet o zaprzestaniu uporczywej terapii.
    Bardzo wkurza mnie powoływanie się wszem i wobec wyznawców wiary na działania sprzeczne z prawem natury.
    Irytuje mnie tzw. obraza uczuć religijnych różnej maści stałych oskarżycieli i skarżących do |Prokuratur o obrazę uczuć. Dziwnym jest, że nikogo nie obraża handel( na wielką skalę) różnymi wizerunkami matek boskich, jezusków umieszczonych na czymkolwiek. W Fatimie, w której znalazłam sie dlatego, ze taki był program wycieczki, w sklepach(wielkich hurtowniach!) różnych dewocjonaliów i souvenirów znalazłam wizerunek Matki Boskiej Fatimskiej na….obcinaczu do paznokci.(kupiłam dla zilustrowania ww ).
    Kwestią czasu jest umieszczenie jej wizerunku na na …słynnym papierze, którego brak odczuwaliśmy aż do lat 90.
    Byłabym wdzięczna za wypowiedź na temat prawa naturalnego przez ogół komentatorów.

  156. konstancjap
    3 czerwca o godz. 15:11
    „Zgadzam się z tym, ze in vitro nie leczy bezpłodności, ale daje możliwość bycia rodzicem.”

    Szanowna Pani,
    dla niektorych ludzi kradziez daje jedyna mozliwosc bycia bogatym.
    Czy w zwiazku z tym powinnismy popierac zlodziejstwo?

  157. konstancja jakaśtam:
    może wytłumaczę, dlaczego część naukowców, prawników, publicystów oraz „kościół” są przeciwko aktualnie praktykowanej metodzie.
    Otóż Konstytucja R.P. (a jakiej rangi to jest akt, nie trzeba tłumaczyć) zapewnia ochronę życia od chwili poczęcia.
    W trakcie procedury in vitro część zarodków zostaje zamrożona, a jakimś czasie po prostu usunięta.
    Embrion to życie ludzkie (zapłodniona komórka jajowa).
    Można, oczywiście, ten fakt oprotestowywać, można uważać, że np. potrzeba posiadania dziecka jest ważniejsza od zapisu konstytucji.
    Można w tym celu konstytucję zmienić.
    Ale proszę nie chrzanić, że kościół „się wtrąca”.
    Kościół przedstawia swój pogląd, zaś zapis konstytucji pogląd ten uprawomocnia.
    Pojęła?!

  158. ” Odrzucenie przez Sejm wniosku o poddanie pod obrady projektu ustawy o związkach partnerskich… ” –

    – kto tak bardzo pragnie aby Panstwo interesowalo sie tym kto jest czyim partnerem ?

  159. glob
    2 czerwca o godz. 21:24

    „… Tak jak kościół katolicki który narzuca swoją idealogie i zakazy, czyli zamordyzm. ” –

    – czego dobrego zabrania Ci czynic Kosciol ? … bo to, ze chcialbys uczynic cos zlego to mi nawet nie przeszlo przez mysl.

  160. konstancjap
    Nie jestem tak swiatly jakich droga pani szuka i tak naturalny jaka pani jest tj. ordynarna miejscami, demagogiczna w calosci.
    Jezeli pania tak naturalnie irytuje obraza uczuc religijnych, tak mnie irytuja plytkie zolzy jak pani. Zolzy, ktorej nie moge podac do sadu za, miedzy innymi, ze pach myje i musze je wachac w metrze, ze placac za makaron i dwa skrzydelka kurczaka zamiast miec pieniadze w rece szuka ich w swoim worku, ze z jej leksykonu zniknely slowa; prosze, dziekuje, bylo mi milo, ze, ze, ze … Niestety niekaralne, ale obrzydliwe na co dzien.
    Tak dlugo jak pani w sposob naturalny, tj. z kompletnym brakiem szacunku bedzie mowic, pisac o tych ktorych nie zna a dla podkreslenia swojej naturalnej brzydoty zohydza pani moj ojczysty jezyk polski, tak dlugo bedzie pani dla mnie irytujaca zolza. Bezkarna.
    P.S. Co do aspiryny. Jest naturalny srodek antykoncepcyjny dla kobiet zatwierdzony, przez tego, jak mu tam, prezia.
    Sposob uzycia: wystarczy jedna tabletke aspiryny trzymac pomiedzy kolanami.

  161. Ja nawet jak nie myslem to tez myslem.
    I tak sobie wymyslilem ze to invitro to jest niezly srodek zastepczy co pomaga roznym
    parom co nie mogom miec potomstwa, ftym gejom.

  162. http://pasmail.neon24.pl/post/88381,imperium

    Czy Faliczowy Duda to potrafi rozwiazac ? pozywiom-uwidim.

  163. https://www.youtube.com/watch?v=wbkkOgNzado#t=40

    No i jak on mogl wygrac majac takich ludzi do pomocy.

  164. KonstancjaP.
    Sensowny post to ci napisze. Invitro jest procesem leczenia bezpłodności, kościół odbiera polakom prawo do leczenia.
    Naprotechnologia jest klerykalnym oszustwem, nakazują ludziom modlić się i próbować, co kończy się całą masą poronienień. Kleru ideologia jest oparta na kłamstwie i to kłamstwo nazywa sobie prawem naturalnym, czyli tranfuzja kiedyś zwalczana bo godzi w prawo naturalne, Kopernik heretyk godzi w prawo naturalne, zakaz znieczulenia bo godzi w prawo naturalne, zakaz szczepień bo godzi w prawo naturalne. Itd. Mamy tu pychę kleru który własne wymsyły wmawia że to natura. Atakuje Gender bo kobiet w kuchni ma być bo prawo naturalne i Skłodowska musiała uciekać z polski bo zamiast dwóch nobli by miała gary i patelnie, według naturalnego prawa czyli wymysów zaburzonych dewiantów, gdyż tylko dlatego atakują invitro bo musi się tam facet wymasturbować, a kler przez celibat to wiesz jak działa na niego ten straszny seks i z tego powodu prawie milion polaków ma być nie leczona na bezpłodność.

  165. KonstancjaP
    A jeszcze, gdy spojrzymy na wymysły tej sekty katolickiej , która od zawsze zwalczała medycyne( to się w głowie nie mieści jaka ciemota jest w polsce), pod kątem biologii. To właściwie kler zakazuje ci miesiączkowania bo zarodki to masz na podpasce i w kanałach( Gowin leć do kanałów, ratuj zarodki). A procedura jest prosta, bierze się twoją komórkę zanim ją zmiesiączkujesz na szkło laboratoryjne i plemnik z masturbacji ( to boli kler ) i uderza prądem, plemnik wbija się w komórkę i umieszcza to ci lekarka spowrotem do ciała i reszta natura i to jest invitro.

  166. Placek
    Zresztą widać że masz problemy z historią to może współczesność, tak się zastanawiam kim trzeba być aby to wspierać, bo napewno nie człowiekiem z sumieniem czy moralnością , krótko……

    Co byście pomyśleli o takich, którzy takie instytucje wspierają, bez sumienia, podobni psychicznie, degeneraci, szukający ponownie okazji psychopaci?
    No to patrzcie;

    „ONZ: gwałt to zbrodnia przeciwko ludzkości
    Rada Bezpieczeństwa ONZ jednogłośnie przyjęła rezolucję uznającą gwałt za „taktykę wojenną” i zagrożenie dla międzynarodowego bezpieczeństwa.
    „Gwałt i inne formy przemocy na tle seksualnym mogą być uważane za zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości, a nawet czyny mieszczące się w definicji ludobójstwa” – napisano w przyjętej rezolucji. ”

    „Wykorzystywanie seksualne dzieci. W USA, gdzie wybuchła afera, co 20 ksiądz katolicki wykorzystywał
    seksualnie małych chłopców i dziewczynki. Przyjmuje się, że skala zjawiska molestowania seksualnego
    przez kler Krk dotyczy nawet 5 milionów dzieci.”

  167. Na temat invitro
    Prosto i przejrzyście dla ciekawych…..

    1. In vitro jest metodą leczenia

    Metodą leczenia jest każde działanie medyczne, które ma na celu wyeliminowanie przyczyny lub skutku choroby. Jeśli skutkiem niepłodności jest niemożność zajścia w ciążę, a in vitro ten skutek eliminuje, to procedurę tę w myśl przytoczonej definicji należy uznać za metodę leczenia. Bywa też czasem tak, że in vitro leczy. Istnieje wiele potwierdzonych przypadków naturalnego zajścia w ciążę po zabiegu in vitro, gdy całkowite wyleczenie pacjentek z niepłodności nastąpiło po uregulowaniu gospodarki hormonalnej organizmu podczas pierwszej ciąży.
    Warto też z całą mocą podkreślić, że próba odmowy zakwalifikowania in vitro jako metody leczniczej przy użyciu argumentu związanego z brakiem całkowitego wyleczenia jest niespotykanym w praktyce lekarskiej przypadkiem dyskryminacji i nie znajduje pokrycia w definicji Światowej Organizacji Zdrowia. Chorób, które są nieuleczalne, jest bardzo wiele (cukrzyca, przewlekłe choroby serca, przewlekłe choroby nerek etc.), a nikt jak dotąd ani nie kwestionował metod ich leczenia, ani nie usunął tych metod z listy świadczeń medycznych.

    2. Zarodki przy in vitro NIE SĄ zabijane

    Nikt nie uśmierca zarodków. Część z nich sama ginie z powodu wrodzonych wad i uszkodzeń genetycznych, tak jak dzieje się to w procesie naturalnym. W przypadku zapłodnienia naturalnego jedynie trzy ciąże na dziesięć zakończą się porodem. Siedem ciąż zostanie poronionych na bardzo wczesnym etapie, najczęściej jeszcze przed implantacją w macicy i na ogół bez świadomości kobiety wobec istnienia tego procesu. Każdy zarodek dla niepłodnej pary jest cenny. Jeśli zapłodni się więcej niż jedna komórka i powstaną tak zwane zarodki nadliczbowe para przyjmuje je wszystkie (w kilku transferach). W przypadku, gdy nie może ich przyjąć, może przekazać je innej parze do adopcji. Aktualnie czas oczekiwania na adopcję prenatalną wynosi w największych polskich ośrodkach leczenia niepłodności ok. 3-6 miesięcy, ponieważ zarodków nadliczbowych, których ich biologiczni rodzice nie chcą przyjąć, jest zbyt mało w stosunku do liczby oczekujących na adopcję par. Nie ma więc podstaw do mówienia o zjawisku „niechcianych nadliczbowych zarodków”.
    Mrożenie zarodków jest bezpieczną dla zarodka, sprawdzoną przez lata procedurą. Mrożenie chroni zarodki nadliczbowe i daje im szansę na życie. Do tej pory na świecie urodziło się ponad czterysta tysięcy dzieci, które swoje życie zawdzięczają criotransferowi czyli transferowi zamrożonego zarodka. Nie byłoby ich, gdyby ich rodzice i lekarze nie dali im szansy w postaci zamrożenia i criotransferu.

    3. Naprotechnologia NIE jest alternatywą dla in vitro

    Nie jest alternatywą, ponieważ nie zaradzi wielu rodzajom niepłodności – np. nie udrożni czy nie odbuduje jajowodów, nie zwiększy ilości plemników w ejakulacie. Naprotechnologia polega przede wszystkim na diagnozowaniu, często sprowadza się do obserwacji cyklu, a w zasadzie każda pacjentka, która zdecydowała się w końcu na in vitro, latami pod opieką ginekologów obserwowała swój cykl. Bezskutecznie.

    http://www.nasz-bocian.pl/wysluchanie_sejmowe_2012_fakty_o_%20invitro%20

  168. maciekplacek
    3 czerwca o godz. 19:27
    zapewne już za późno, ale chciałam tylko przypomnieć, że prosiłam o wypowiedź ŚWIATŁYCH komentatorów Sam Pan przyznał, że nie jest Pan aż tak światły, nie rozumiem więc , dlaczego użył Pan hejtu, zamiast określić swoje stanowisko w sprawie. Bo o to mi chodziło.
    Nie sądzę, że obraziłam tu kogokolwiek.
    Levar
    3 czerwca o godz. 15:37
    uważasz, że możliwość przeszczepu, przetoczenia krwi, szpiku czy in vitro,czyli działania ratujące życie lub, jak w in vitro – dające życie można porównać do przyzwolenia na kradzieże dla zaspokojenia marzenia czy potrzeby bycia bogatym? nic takiego z mojego postu nie wynikało…
    quentin t.
    3 czerwca o godz. 17:14
    nie jestem pewna, czy zapis o ochronie życia od poczęcia jest istotnie w konstytucji. Pamiętam, że były jakieś „zabiegi” prawicowych posłów w tym kierunku, ale nie zostały przegłosowane w Sejmie.
    Może masz aktualniejsze dane.
    Dziękuję wszystkim za przedstawienie swojego punktu widzenia.

  169. Konstancjap
    Nie ma takiego zapisu to wymysł, mamy za to rodział państwa od kościoła, tym samym biskupi nie powinni sobie robić invitro , a od innych polaków wara gdyż w świeckim państwie religia nie stanowi prawa tylko konstytucja, a ty , ja, ona, ma prawo do leczenia, podstawowe prawo człowieka. Oni ci sprzedawczyki z pisu plują non stop na polską konstytucje i tym na bakier z rozumem umysłowym wmawiają że to co kler chce jest w konstytucji co jest bzdurą na wrotkach, Obsesji kleru na punkcie masturbacji nie ma w konstytucji, ale jest w podręczniku psychiatrii pod chasłem zaburzenia na tle seksualnym, czyli nerwice. Coś brzydkiego kleruś robił w nocy pod kołderką, a to emocjonalne wycie na invitro ma na celu pokazać światu, ja nie jestem ten wstrętny wielki onanizator, bo tak się objawia ta nerwica.

  170. Ja się wogóle dziwię bezczelności katoli że korzytają z medycyny którą zwalczają…..

    Kościół i medycyna
    Czy wywiedzione z religii nakazy moralne mogą powstrzymać rozwój badań medycznych? Gdyby tak było, nie mielibyśmy dziś dostępu do szczepień, transplantacji, antykoncepcji, sztucznego zapłodnienia, badań prenatalnych i wielu skutecznych terapii. Choć odwieczny spór między Kościołem a nauką co jakiś czas znów wybucha, zwykle wygrywa medycyna. Lub hipokryzja.

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/245512,1,kosciol-i-medycyna.read

    Medycyna prawdziwym Szatanem Kościoła?

    Kościół nie zgadza się dziś na in vitro – twierdząc, że jest „sprzeczne z prawem naturalnym”. Problem tylko w tym, że „sprzeczne z prawem naturalnym” były też kiedyś zdaniem Kościoła szczepienia, transfuzje krwi i transplantacje.
    W XIII wieku dokonywano sekcji zwłok w celach naukowych dość powszechnie. Potem jednak, w 1299, papieżowi Bonifacemu VIII się odwidziało i praktyki tej zakazał jako „czynności bezbożnej”. Na szczęście wielu lekarzy, ryzykując ekskomunikę i bliskie kontakty ze Świętą Inkwizycją, kroiło trupy nadal, pchając tym samym wiedzę o anatomii i zwalczaniu chorób do przodu. Aż Kościołowi odwidziało się znowu i przestał sekcji zwłok zabraniać.
    Wyłącznie opór materii sprawił więc, że Watykan nie zdołał postępu medycyny zahamować z kretesem. A że miał takie inklinacje, dowodzi choćby inicjatywa papieża Piusa V, który pod koniec XVI wieku zalecił medykom, by przed rozpoczęciem kuracji wezwali do chorego… księdza. A gdyby chory spowiadać się nie chciał – mieli go nie leczyć.
    Z upływem czasu wcale nie było lepiej. W wieku XVIII Kościół katolicki zawzięcie walczył we Francji ze szczepieniami przeciw ospie – nazywanymi „zbrodnią przeciw prawu boskiemu”. A już w wieku XIX, dokładnie w roku 1832, epidemia cholery w Paryżu zostaje przez księży nazwana „karą boską”. Dobrodzieje zalecają, by zwalczać zarazę poprzez modły i procesje. Oczywiście liczba zachorowań, miast maleć, rośnie. Choroby zakaźne bardzo lubią zgromadzenia.
    Wiek XX? Bez zmian……

    http://www.pardon.pl/artykul/7430/medycyna_prawdziwym_szatanem_ko_cioza

  171. Ale co tam medycyna i inne nauki zwalczane zaciekle przez kler, jeszcze nam jak kiedyś zacznie MAJTKI kleruś zwalczać. Tak kler zwalczał MAJTKI bo to bielizna rozpusty i proszę bardzo……

    Pantalony nosiły weneckie kurtyzany, żeby wzmóc przez to pożądanie w
    kliencie, który musiał wówczas za usługę zapłacić o jedną czwartą
    więcej. Prócz nich obowiązkowo artystki operowe w Paryżu, tancerki
    kankana i służące, gdy myły podłogi i okna. Mogły je nosić dziewczynki
    biegające w Lasku Bulońskim. Bezwstyd majtek do pół łydki, wykończonych
    koronkami, niwelowany był przez ich niewinność, ale do pierwszej komunii
    musiały już iść bez majtek. „Mamy nie powinny pozwolić, aby dziewczynka
    nosiła je w dniu, w którym przyjmuje tak ważny sakrament” – pisał
    „Journal des Demoiselles” na początku XIX w. Co było dla wszystkich
    oczywiste – Kościół zaciekle zwalczał majtki – bieliznę rozpusty.
    Katarzyna Medycejska, bratanica papieża, miała ich kilka par, co prawda
    wkładanych tylko do jazdy konnej, ale jednak. Józefina Bonaparte,
    posiadając sukien kilkaset, miała dwie pary majt i nie wiadomo, kiedy je
    wkładała i po co.
    (…)
    Kościół znów ruszył do boju, więc w wielu krajach bikini było
    zabronione. Kobiety, które je wkładały, usuwano z plaży. Nie pozwolono
    także kandydatkom na Miss Świata 1952 r. paradować z odsłoniętym pępkiem.
    (…)
    Topless było kolejnym etapem ucieczki z niewoli materiału. Zaprojektował
    go Rudi Genreich dla znajomej i nazwał monokini. Model potępił papież
    Paweł VI, co nie przeszkodziło w jego sprzedaży.
    (…)
    Więcej pod adresem
    http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1528707,1,historia-kostiumu-kapielowego.read?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=rss&print=true#ixzz251HrKjIB

    Biedni dobrodzieje! Dziewczynki, dziewczyny i panie nosza teraz majtki.
    Rozpusta! I zadnych listow pasterskich?

  172. Te buraczki myślą że świat od zawsze był taki jak obecnie i tak znowu walczą jak kiedyś z medycyną i nie pojmują kosekwenci, że mają cywilizacje, bo sekte zwalczającą cywilizacje państwa wkońcu kopneły w dupsko. Przecież to nawet Kible zwalczało…..

    Już 2000 lat temu, w Chinach istniały toalety, wyposażone w spłuczkę i solidne siedzisko. Około 1350 lat przed Chrystusem budowano w Egipcie toalety podłączone do kanalizacji. Ponieważ starożytni Egipcjanie byli fanatykami czystości, najczęściej umieszczano je tuż obok publicznych łaźni. W zależności od liczby mieszkańców, nieczystości odprowadzane były do rowów, lub do dołów asenizacyjnych. Starożytni Grecy cenili sobie toalety jako miejsce spotkań. W niektórych ich miastach, archeolodzy odkryli urządzenia, służące nawet 50 osobom na raz. Załatwianie potrzeb fizjologicznych nie było najwidoczniej niczym wstydliwym, skoro na marmurowej ławie z otworami siedziało obok siebie kilkadziesiąt osób. Ta „społeczna” rola toalety przetrwała do naszych czasów. Rzymianie udoskonalili technikę budowania sieci kanalizacyjnej. W Wiecznym Mieście oglądać można resztki Cloaca Maxima (fot. z prawej), czyli kolektora, do którego spływały nieczystości. Kanał ten był w całości przykryty, co eliminowało nieco straszliwy smród, trudny do wytrzymania szczególnie w upalne lato. Cloaca Maxima wpadała do Tybru, więc jakość wody w tej rzece nie była najlepsza.

    Wpływy rzymskie łagodnie przenikały do Galii. Łazienki były tam rozpowszechnione nawet bardziej niż w Rzymie. Z bogatych domów miejskich przeszły do wiejskich posiadłości, a nawet domów biednych. Decydował o tym chłodniejszy niż w Rzymie, czy Grecji klimat. Galowie lubowali się w sprzętach bogato zdobionych. Łazienki wykładano kunsztownymi mozaikami. Przedstawiały one motywy wody, ryb, scen morskich, wodnych bóstw i ptaków. Kolorystyka, kwiaty, girlandy, luźne aplikacje z kamieni i muszli miały poszerzyć pomieszczenie i nadać mu charakter bogatej architektury. Być może taka właśnie łazienka miała przybliżać Galom słoneczne plaże ciepłych mórz. W porównaniu z „życiem łaziennym” Rzymian, Galowie o wiele więcej czasu poświęcają myciu. Kąpanie jest tu powszechniejsze i jak gdyby bardziej zamierzone. Zajmuje ono o wiele więcej czasu, niż wymagałoby tego zwykłe utrzymanie ciała w czystości. Jest to odprężenie, przyjemność, zabieg zdrowotny. Szczególnie długo przesiadują w łazienkach galijskie damy. Wiele czasu poświęcają swemu ciału i modzie. Kąpią się, namaszczają olejkami i układają włosy. Czasem pojawia się nawet w galicyjskim domu pomieszczenie przeznaczone do korygowania niewieściej urody.

    Średniowiecze było dla rozwoju higieny okresem niezwykle ponurym.

    Święty Hieronim głosił nawet, że mycie ciała jest profanacją chrztu. Kiedy słynny podróżnik Marco Polo dotarł do Japonii, zaproszony został wraz z towarzyszami do łaźni. Dzielny odkrywca doszedł do wniosku, że skośnoocy gospodarze dybią w ten sposób na jego życie. Co tu dużo mówić – w arcykatolickiej (wówczas) Europie Zachodniej panował brud i smród. A pogański władca Litwy – Jagiełło, któremu swatano polską królową Jadwigę, zaprosił wysłannika z Krakowa do… łaźni, by ten mógł przyjrzeć się jego ciału. W warownych zamkach za toalety służyły otwory w podłodze prowadzące gdzieś do podziemi. W najlepszym wypadku instalowano kanał, który kończył się otworem w murze. Resztę drogi, fekalia przebywały w swobodnym locie w dół, zgodnie z prawem grawitacji. Na brak toalet uskarżali się nawet mieszkańcy Wersalu, luksusowej rezydencji królów Francji. Niejeden przyparty potrzebą strojniś opróżniał zawartość pęcherza prosto na ścianę lub framugę drzwi. Damy miały o wiele łatwiej, ponieważ pod potężnym stelażem, na którym rozpięta była suknia nie nosiły bielizny. Wystarczyło więc krótko zatrzymać się w miejscu i… Wniosek z tego, że Wersal nie pachniał fiołkami, chyba że służba rozpyliła wonności dla zabicia natarczywego smrodu fekaliów i brudnych ciał. Ponieważ średniowieczne miasta nie posiadały kanalizacji, istniał w nich ogromny problem z usuwaniem śmieci i nieczystości. Zawartość nocników wylewano prosto na ulicę – czasami z wyższych pięter. Przechodnie musieli więc bardzo uważać, by na głowę nie spadło im coś brzydkiego. Z czasem, zaprowadzono zwyczaj wyrzucania śmieci na ulicę z wybiciem godziny dziesiątej wieczorem.

css.php