Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

10.02.2016
środa

Kaczyński, Trump i rewolucja prostych ludzi

10 lutego 2016, środa,

Nasz los znalazł się w rękach Jarosława Kaczyńskiego i jego pomocników. Być może wkrótce znajdzie się również w rękach niejakiego Donalda Trumpa.

Czy mieści się to Wam w głowach? Nie? No to już Wasz problem. Mnie rozum podpowiada, że jak coś nie mieści mi się w głowie, to musi się zdarzyć. Dlatego na zimno kalkuluję, że Donald Trump zostanie prezydentem USA.

Jesteśmy dziś zakładnikami Kaczyńskiego i Putina – będziemy jeszcze i Trumpa. Cóż w tym dziwnego, że świat, którym zawsze władali ludzie mierni i nierzadko zaburzeni, a tylko w ostatnich, powojennych dekadach było jakby nieco lepiej, wraca do normy?

Żeby pojąć, z czym mamy do czynienia i oszacować ryzyko, trzeba zrozumieć ludzi, którzy nami rządzą. Przeniknąć ich mentalność i określić stopień zepsucia przez władzę. Dotrzeć do ich światopoglądu, lęków i kompleksów. Zakreślić horyzont, w którym mieści się ich wiedza i wyobrażenia o świecie. Oto małe prolegomena do takiej charakterystyki.

Kaczyński i Macierewicz są ludźmi wykształconymi. Podobnie Beata Szydło. Byliśmy doktorantami tego samego wydziału, w tym samym okresie. Studiując w tym samym budynku, musieliśmy się znać choćby z widzenia. Nie pamiętam jej, ale nie mogę sobie wyobrazić czegoś takiego jak nieinteligentny doktorant na Wydziale Filozoficznym UJ w pierwszej połowie lat 90. To było (i w dużym stopniu nadal jest) naprawdę prestiżowe miejsce. Może i nie zrobiła w końcu doktoratu, ale musi mieć i wykształcenie, i inteligencję.

W takim razie dlaczego może zachowywać się i mówić jak prosty człowiek? Czy to jakaś poza? Wymóg kulturowy przaśnego drobnomieszczańskiego środowiska, które tworzy Partię? Kamuflaż? A może minęło już wiele lat i cała ta inteligencka aura z ulicy Grodzkiej w Krakowie po prostu się rozwiała? To dla mnie zagadka.

W każdym razie gdy słyszę o wspaniałej demokratycznej propozycji Beaty Szydło, by partie podzieliły się miejscami w Trybunale Konstytucyjnym, to mam skłonność przypuszczać, że ona jednak cynicznie sobie kpi. Bo czy absolwent UJ może nie wiedzieć, co to jest podział władzy, co to jest niezależna władza sądownicza, kontrolna funkcja trybunału, niezawisłość sędziowska itp.? To raczej niemożliwe, żeby Szydło była tak głupia…

Z tej samej ulicy Grodzkiej, spod numeru 52, pochodzi dwóch innych akolitów Kaczyńskiego. Ryszard Legutko jest profesorem w Instytucie Filozofii. Z biegiem lat z liberalnego konserwatysty przeistoczonym w nacjonalistę, niestroniącego od populistycznej retoryki partyjnych „przekazów dnia”. Studentem tego samego instytutu był też Jarosław Gowin, niegdyś świecki liberał. Kilka mniej znanych osób z kręgów obecnej władzy również przez „Grodzką” się przewijało. A jak nie przez Grodzką, to przez pobliską Gołębią i Olszewskiego, czyli przez historię, polonistykę, prawo…

Pamiętam tych ludzi sprzed ćwierć wieku i ciągle pytam samego siebie, co takiego się stało, że tacy fajni i normalni w końcu zostali… Czy było coś toksycznego w tym mieszczańskim ciepełku Krakowa i UJ, co po latach zmiękczyło im kręgosłupy, pozwalając zgiąć się tak nisko, by przejść w stosownie uniżonej pozie przez małe drzwiczki prowadzące do świata partyjnej służby Wodzowi i Ojczyźnie? Swoją drogą dlaczego KUL-owcy odpadli z polityki, choć właśnie tam przyjeżdżał Kaczyński w 1989 roku łowić narybek i do dziś ma oddanych wielbicieli? Dla porządku trzeba dodać, że nie cała „Grodzka” jest dziś z Kaczyńskim. Po tych samych korytarzach chodził i Rokita, i Klich…

No więc co oni mają w głowach?! Macierewicz ma cechy paranoika i popełnia niebezpieczne szaleństwa. Kaczyński trzyma go, bo trochę musi, a trochę potrzebuje kogoś gotowego na wszystko. W porządku. Ale kim ci ludzie są tak naprawdę? Macierewicz był w młodości komunistą, tworzył skrajne, lewe skrzydło KOR. Fanatyk Che Guevary przeistoczył się w fanatyka Tadeusza Rydzyka.

Jak to działa? Czy takie proste pojęcia jak koniunkturalizm, zmiana poglądów, szczerość i obłuda wystarczą, żeby to opisać? Pewnie nie. Pewnie to wszystko jest bardziej pokrętne. Tak czy inaczej urazy i animozje towarzyskie sięgające jeszcze lat 70, a więc czasów KOR, sprawiły, że Macierewicz i Kaczyńscy postanowili przejść na stronę kościelną, a w końcu endecką. Zagospodarowali politycznie działkę „prości ludzie z małych miast i wsi, pragnący, by ktoś zrobił z tym wszystkim porządek”. Wzięli pod swe skrzydła sieroty po PRL i stali się przywódcami reakcji. W nienawistnym, zimnym sojuszu z Rydzykiem, czyniąc cyniczny machiawelizm i bezwzględny populizm cnotą i orężem, dotrwali do momentu, gdy zbieg okoliczności wyniósł ich do władzy. Wystarczyło 19 proc. dorosłych Polaków, na ogół prostych ludzi z małych miejscowości, nierozumiejących państwa i z dziada pradziada w chłopskim odruchu nienawidzących rządu, aby dyktatorska władza wpadła w ręce Kaczyńskiego.

Zaczął jej używać, jak każdy dyktator bez dystynkcji. Jak każdy „pułkownik”, „naczelnik” i inny „przywódca”. Partia musi sama odgadywać jego życzenia – nawet te, których jeszcze nie ma. Lęk, urazy, kompleksy, przesądy wodza, wzmocnione przez drżący ze strachu i żądzy stanowisk aparat partyjny do rozmiarów tajfunu, stają się siłą, która w porażającym nas tempie zmiata wszystko, co udało się uczynić w ciągu ćwierćwiecza demokracji. Już teraz właściwie jesteśmy tam, gdzie byliśmy pod koniec lat 80. Zostały nam już tylko wybory za trzy i pół roku, ale trudno sobie wyobrazić, aby Kaczyński nie zmienił ordynacji w taki sposób, żeby głos mieszkańca małej miejscowości na ścianie wschodniej nie liczył się znacznie silniej niż głos mieszkańca warszawskiego Osiedla Wilanów.

Czy więc gdy Kaczyński unosi się oburzeniem, kiedy mówi się o niszczeniu demokracji w Polsce, to jest w tym jakaś autentyczność? Czy to możliwe, że nie wie, co to jest demokratyczne państwo prawne i jakie są jego standardy? Rozmawiałem z Kaczyńskim tylko raz w życiu, ale to wystarczy, żebym nabrał przekonania, że wie. Zdaje sobie sprawę, że partyjna kontrola nad telewizją, prokuraturą i korpusem urzędniczym, w połączeniu z dysfunkcją Trybunału Konstytucyjnego i szerokimi uprawnieniami służb specjalnych, to standard PRL, czyli państwa autorytarnego. Wie, że zatrudnianie pociotków i synalków na lukratywnych synekurach to wstrętny nepotyzm. Wie. Wie, że mianowanie na szefa służb człowieka skazanego za nadużycie władzy jest bezczelnością. Wie.

I co? Cóż, chyba uważa, że wyjątkowo jemu wolno – wszak w „głębi duszy” jest demokratą. Jakież to pospolite (u dyktatorów), jeśli właśnie tak się sprawy mają… Poza tym Kaczyński wie jeszcze jedno: jest na tyle stary, że nie doczeka kary. A jeśli już raz postawią mu pomnik, to nie będzie komu go obalić. W takich to się bodajże rozgrywa kategoriach.

A co ze Smoleńskiem? Nie mogę zaakceptować tego, że Jarosław Kaczyński bądź Antoni Macierewicz tak po prostu wierzą w brednie o zamachu. Być może mają tzw. podwójną orientację? Zwłaszcza Kaczyński może tak silnie marzyć o martyrologicznym rozstrzygnięciu, że gotów jest, znając banalną i smutną prawdę, jednocześnie uwierzyć w bzdury, jakoby „brzoza musiałaby być pancerna”, a „rozrzut szczątków potwierdzał wybuch”. Ale czy oni wszyscy są tak prości, żeby nie widzieć śmieszności w nazywaniu swego bezwzględnego pragnienia, aby okazało się, że był zamach, pragnieniem poznania prawdy? Przecież nawet tylko trochę wykształcony człowiek rozumie, czym jest obiektywizm, a czym stronniczość, czym jest upór przy swoich wyobrażeniach, a czym są fakty. Czy Kaczyński jest w głębi duszy prostym człowiekiem?

Tak czy inaczej zbieramy dziś żniwo zaniedbań dwudziestopięciolecia. W ramach zgniłego kompromisu z endecją i kościołem zrezygnowaliśmy z wychowania świadomego młodego pokolenia, przywiązanego do wartości konstytucyjnych i posiadającego patriotyczną świadomość obywatelską. Oddaliśmy szkoły endekom i kościołowi, a ci wychowali nam miliony bezobywatelskich posłusznych megalomanów narodowych i kulturowych o horyzontach wąskich jak szyjka od butelki. A codzienny cynizm polskiej polityki minionego ćwierćwiecza posłużył tzw. prawicy do wzmacniania w ludziach postaw pogardy dla państwa i symbolicznego oddawania się we władzę Boga i mitycznej Ojczyzny – pod pieczą kościoła i partii „prawdziwych patriotów”. Wrzucenie kartki do urny za PiS stało się dla tych ludzi gestem potwierdzającym ich „swojskość”, podobnie jak dawanie na tacę jest dla nich „polisą ubezpieczeniową” na wypadek, gdyby miało się okazać, że naprawdę „oni” mają jakieś chody u Pana Boga.

I to wszystko razem to jest właśnie owa słynna „wina Tuska”. Owe miliony, które nie pojęły, o co chodzi z tą całą demokracją i mają dziś w nosie trybunały konstytucyjne, prostytucyjne i co tam jeszcze, wybrały dziś sobie ludzi „takich jak oni sami”. Bo też taka jest ich demokracja – rządzi większość i robi porządki po swojemu, na żadne „konstytucje” i inne „Bruksele” się nie oglądając. Tym jest właśnie suwerenność ludu. Ma rację Szydło – suweren przemówił.

Wprawdzie było tego suwerena tylko 19 proc., ale zawsze. Zwykli prości ludzie, ci od piwa, grilla i „szła dzieweczka”, powiedzieli, że mają dość Tuska i chcą kogoś, kto „zrobi porządek”. A niechby i „Kaczora”. I tak też się stało. Historia zatoczyła koło. Znów mamy koniec kat 80. Tym, co wybrali, nie potrzeba demokracji, równości, wolności, państwa prawa, transparencji, standardów… Na razie przynajmniej tak im się wydaje. Wszak nie ich będą wywalać z pracy, podsłuchiwać i wsadzać… Myślą, że polityka polega na tym, że władza „zapewnia”, „robi porządek” i „zostawia nas w spokoju”. Niestety, tak nie jest. Przekonają się o tym, tak jak niegdyś przekonała się trzecia część Polaków, obalająca komunę w wyborach 1989 roku.

Zostaliśmy na drugi rok w szkole demokracji. Tylko że tym razem nikt nie będzie nam kibicował ani nam pomagał. Świat ma ważniejsze sprawy. A gdy zatrzęsie nim Trump, zrobi się nam trochę wszystko jedno, kto rządzi w Warszawie. Bo nasza łupinka, która dziś płynie w jakąś surrealistyczną dal, popychana przez żagle wzdęte pychą i paranoją prezesa i jego pretorianów, zupełnie straci sterowność. Panie, Panowie, lepiej już było!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 51

Dodaj komentarz »
  1. U nas wina Tuska, w Stanach wina Obamy, we Francji wina Hollande, w Niemczech wina Merkel itd. Mam wrażenie, że ludzkość dąży do Armageddonu. Zapomniano już o II wojnie światowej i holokauście. Nie chciałbym być zbyt wielkim pesymistą, ale przyszłość widzę ponurą.
    Akolici Kaczyńskiego nie stanowią reprezentatywnej próbki absolwentów UJ. Nie trzeba zbyt wielkiej wiedzy, by widzieć, że są to ludzie słabi intelektualnie i merytorycznie, a tylko tacy mogą stanowić otoczenie wodza, by ten jaśniej mógł błyszczeć na ich tle. Takich też sobie dobrał przez odpowiednią selekcję.

  2. Świetny tekst. Powinien być bardziej rozpowszechniony.
    Pytanie tylko, ilu Polaków i Półek jest w stanie przeczytać go ze zrozumieniem?

    Jedyna szansa, że jeśli „historia już zawróciła do końca lat osiemdziesiątych” to do tych lat zawróci także, niestety polska gospodarka, a to przy ich obietnicach jest bardzo realne. Jeżeli nie będzie gospodarczego kataklizmu to będą jeszcze długo rządzić.

  3. „Kto nie był socjalistą za młodu, ten na starość będzie skurwysynem” –
    Józef Piłsudski

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dobra, gratulacje: to już ten sam i o tym samym 1000000000000000000002 tekst o Kaczyńskim.

  6. Jak na filozofa to straszny z Pana panikarz.
    W dodatku Pańskie wywody niestety nijak nie mają się do rzeczywistości.
    Poprzednia władza, którą Pan gorliwie wspierał, zapomniała o tych dla których ta nasza zielona wyspa dobrobytu była kpiną z jej rzeczywistości.
    Ta do przejechania zakonnica też nie pomogła.
    Lewica dla której najważnieszą sprawą były prawa LGBT też, delikatnie rzecz ujmując, nie stanęłą na wysokości zadania.
    Pojawił się Kukiz no i mamy to co mamy.
    Idzie wiosna, proponuję odsiedzieć swoje nad jakimś stawkiem to i widzenie rzeczywistości może się poprawić.
    Uszanowanie.

  7. Demokracja jest wtedy, gdy wygrywają nasi. Gry wygrywają nie nasi – to jest to faszyzm, totalitaryzm, reżim, dyktatura, zamordyzm.

  8. Przypominam tylko nieśmiało Panu Profesorowi, że istnieje tylko jedna prawdziwa demokracja, czyli bezpośrednia. To, co nazywa się demokracją liberalną (burżuazyjną albo, jak kto woli, Jeffersonianską), to jest dziś i zresztą zawsze był tylko rodzaj plutokracji, czyli rządów bogaczy (gr. πλουτοκρατία – plutokratia: „rządy bogatych”; od wyrazów πλοῦτος – plutos „bogactwo” oraz κρατέω – krateo „rządzę”).

  9. Dobra diagnoza ale za późno, pacjent już umarł. I znowu jesteśmy w punkcie wyjścia.

  10. „prolegomena”
    No to się poduczyłem.

    „Wprawdzie było tego suwerena tylko (…) proc., ale zawsze. Zwykli prości ludzie, ci od piwa, grilla i „popularnej muzyczki”, powiedzieli, że mają dość (…) i chcą kogoś, kto „zrobi porządek”. A niechby i (…). I tak też się stało. Historia zatoczyła koło. Znów mamy koniec lat (…). Tym, co wybrali, nie potrzeba demokracji, równości, wolności, państwa prawa, transparencji, standardów… Na razie przynajmniej tak im się wydaje. Wszak nie ich będą wywalać z pracy, podsłuchiwać i wsadzać… Myślą, że polityka polega na tym, że władza „zapewnia”, „robi porządek” i „zostawia nas w spokoju”. Niestety, tak nie jest. Przekonają się o tym, tak jak niegdyś przekonała się (…) część (…), obalająca (…) w wyborach (…) roku.

    Co w powyższym akapicie jest nowego dla politologa? A dla filozofa?

  11. Gospodarzu.
    Dziękuję za interesujący wykład. Brakuje mi w nim jednak jednego jeszcze elementu. Roli poprzedniej koalicji rządzącej w tym, że suwerenowi wystarczyło dziewiętnaście procent. Tego nieszczęsnego przekonania, że jeżeli ktoś gra nieczysto i „pod publiczkę” to my (jacy my?) nie będziemy się zniżać do jego poziomu. Że jesteśmy ponad.

  12. Nadspodziewanie dobry artykuł Hartmana. Szkoda że zafiksował się na Kaczyńskim. Tusk też nie był demokratą w rozumieniu zachodniej demokracji, nepotyzm jest zmorą polskiej demokracji od jej zarania, podobnie jak mariaż z Kościołem. Byłoby być może bardziej pomocne, wskazać na ogólne mankamenty demokracji w świetle teorii państwa i prawa. Ocena odbioru katastrofy trafna, podobnie jak ocena Macierewicza. Też uważam go za paranoika. Nie przesądzałbym co do przyszłości na wypadek wygranej Trumpa. Pokładam w nim pewne nadzieje. Moim zdaniem Obama nie był wcale szczęśliwym trafem dla świata.

  13. Jak Donald Trump zostanie prezydentem USA, to zapisuję się do tego programu kosmicznego „one way ticket” i przeprowadzam się na Marsa.

  14. Jacek, NH
    10 lutego o godz. 21:08

    … Kto nie był socjalistą za młodu …

    Piłsudski cytował tutaj Bismarcka. To właśnie żelaznemu kanclerzowi przypisuje się ojcostwo tego słynnego powiedzenia.

  15. To jest ta komuna która władzy nie chciała oddać i my raczej przeżyjemy stalinizm obecnie, bo ci zbrodniarze jak nic będą nas mordowali, że przez 25 lat cierpieli wolność, że ludzie podejmowali decyzje za siebie a nie oni za innych. Teraz już biorą się za media prywatne bo zaatakowali właściciela polsatu, propaganda nowomowy komunistycznej tak podzieliła Polskę że nowo-starzy Ormowcy, tylko pały ściskają i z niecierpliwością czekają, na rozkaz wodza, kiedy zaczną ludzi wywlekać z domów i katować, bo to wrogi prostakom inteligent. Taki idzie podział między demokratycznym mieszczaństwem a autorytaryzmem wsi, którzy nienawidzą wszystkiego co chamem nie jest. Oni ten niedojrzały, chory elektorat zagospodarowali podpuszczając i szczując, bo wina jest w tym że uwierzyliście w równości i tolerowaliście rozwolnienie nienawiści, a ci z dołu też stwarzają rzeczywistość i to bardzo gruboskórną, w której teraz zmuszą was żyć. Aby to skończyć trzeba skończyć pokojowe protesty bo to irracjonalne obecnie, a wojsko Macierewicza nie posłucha i ruszyć na nich agresywnie, wkońcu ukarać definitywnie powrót PRL.

  16. Te dwa światy, dwie demokracje, polska i amerykańska sa jednak nieporównywalne .
    W Stanach wybiera się przywódcę globalnego , a w Polsce już wybrano przywódcę wasalnego który szuka i kokietuje potencjalnego opiekuna gwarantującego mu władzę. Ta drabina podległości, ale o szczebel niżej, zapełnia się karierowiczami coraz skromniejszego formatu. Macierewicz poszukiwał takiego opiekuna od początku własnej kariery politycznej i wreszcie go znalazł w Kaczyńskim.
    Wyścig po władzę w Stanach jeszcze nie został zakończony. Wyniki w Polsce są znane. To co po wyborach wyrabiają i wygadują obaj panowie z PiS zaczyna budzić mój niepokój. To sa politycy jednego tematu i jednej obsesji. Poszukiwanie urojonych organizatorów „zamachu” smoleńskiego jest dowodem obłędu wyciszonego przed wyborami , a teraz powracającego ze zdwojona energią. Do czego dążą ci dwaj politycy , to oni sami nie wiedzą , ponieważ decyzje globalnych przywódców nie będą uwzględniały lęków i obsesji wasali , tylko będą wynikiem aktualnych interesów globalnych mocarstw. Ta banalna prawda powinna wreszcie dotrzeć do rozpalonej głowy pana Macierewicza.

  17. Tak tak panie profesorze Hartman.
    Antypolska hucpa w europejskim parlamencie, zainicjowana przez lajdakow i sprzedawczykow z PO, rozeszla sie po kosciach. Komisja Wenecka przyjechala, wypila pare kaw, potrzasnela pare rak, porozgladala sie troche po bogatszych dzielnicach Warszawy i zadnych uchybien demokracji pod rzadami PiS nie stwierdzila. KOD powoli zdycha a Kijowski zmuszony bedzie w koncu do placenia tych alimentow…
    Slowem pozostaje tylko przelana na wirtualny papier gorycz i frustracja polaczona – jak to zwykle u was – z bezprzykladnym wrecz popisem pogardy w stosznku do tych prowincjonalow, tych gorszych, gorzej wyksztalconych, z mniejszych osrodkow.
    Zapewne ten wlasnie odruch kazal Platformie szurnac do kosza petycje w sprawie 6-o latkow, ktora podpisalo, nomen omen, ok. 6 milionow ludzi. Bo to bylo wlasnie te gorsze 6 milionow. Te, ktore nie powinno sie liczyc. Bo sa u nas w kraju starsi i madrzejsi (np. absolwenci wydzialu filozofii UJ), ktorzy lepiej niz my, szaraczkowie, wiedza co jest dla nas lepsze. Wiedza, ze dzieci powinny pojsc do szkoly w wieku lat szesciu, TV Trwam nie powinno byc na multipleksie a genderowe scierwo powinno swiecic swoimi brodami i teczowymi mini-spodniczkami z co drugiej okladki kolorowych, postepowych czasopism. Wiedza, ze w malzenstwach homoseksualnych ‚nie ma nic zlego’ a nawet nalezy pozwolic im adoptowac dzieci. No i oczywiscie wiedza rowniez, ze szurnieta (mam nadzieje) do kosza petycje dotyczaca tzw. ‚szkoly obywatelskiej’ podpisalo az 150 tys… no wlasnie… 150 tys tych wazniejszych, lepiej wyksztalconych, ktorzy wiedza lepiej. I patrzac na to z tej perspektywy te 150 tys jest wiecej warte niz tamto 6 milionow prawda?
    Jest pan z pewnoscia na tyle inteligentny, ze bez problemu zauwazy pan podobienstwo miedzy bredniami, ktore tu pan wypisuje, a komunistyczna retoryka z czerwonych lat. Wtedy rowniez opinia publiczna to byli ci ‚gorsi’ a liczyl sie glos partii. A poniewaz jest pan kojarzony jako zwolennik PO, to od razu wiadomo o ktory partie chodzi. Ciemny lud nie powinien rzadzic tylko sluchac. Niech tam sobie nawet od czasu do czasu wrzuci kartke wyborcza do urny, nikomu to nie przeszkadza, za komuny zet tak bywalo, ale wybrany powinien byc zawsze ten wlasciwy. Ten madrzejszy. Ten z PO. W czerwonych latach funkcjonowala taka maksyma: ‚glosowali jak chcieli a wybrali kogo trzeba’. Gdzie sie podzialy te wspaniale czasy. Gdzie te czasy gdy Macierewicz, Kaczory i ten caly ich KOR zepchniete byly do niszowego podziemia i nie mialy praktycznie zadnego wplywu na publiczna opinie?
    Ech, marzenia…

    „Kaczyński i Macierewicz są ludźmi wykształconymi. Podobnie Beata Szydło. (…)”
    Ano wlasnie. Nalezy tutaj wykonac pewna wolte z zakresu spiskowej teorii. Trzeba w inteligentny sposob przekonac czytelnika, ze mamy do czynienia ze ‚spiskiem elit’, PiSowskich oczywiscie, ktorym pod nosem dobrej, praworzadnej wladzy Platformy, przy pomocy Kosciola i lekcji religii, udalo sie zawladnac duszami i umyslami tych gorszych, slabiej wyksztalconych, z mniejszych osrodkow.
    Ale juz dobrze. Przyjzyjmy sie wyksztalceniu rzadzacych. Ale nie tylko tych dzisiejszych. Poprzednich rowniez. Mozna dla zabawy wlaczyc w to rowniez pierwszych sekretarzy PZPR. Jakby nie patrzec, z ktorej strony by nie liczyc, wychodzi ze L. Kaczynski i A. Duda, jako doktorzy praw, wyksztalceni sa najlepiej. Lepiej niz Komorowski czy ‚magister’ Kwasniewski.
    A kto najgorzej?
    – Bolek, czyli Walesa – moglby ktos powiedziec.
    Otoz nie.
    Za Bolkiem jest jeszcze ‚tow. Wieslaw’ czyli Gomulka, ktory skonczyl tylko cztery oddzialy przedwojennej podstawowki.
    A skoro, jak pan twierdzi, historia zatoczyla kolo i jestesmy znow na przelomie lat ’80 i ’90 to spojrzmy tylko na ten miniony okres cwiercwiecza, ten z ktorego nie zdalismy egzaminu: Najwiekszym baranem bez szkoly jest tu zdecydownie Bolek. Nastepny w kolejce leci komunistyczny aparatczyk, wlasnie ow ‚magister’. Potem jest Komorowski a na szarym koncu ex aequo Kaczynski i Duda.
    Czy z wlasciwego konca ujalem sprawe?
    I to wlasnie ci ostatni wykoleili nas z wlasciwego toru i rzucili w objecia Putina zgadza sie? A ci po zawodowce albo z oszukana magisterka byli najlepsi.
    Jezeli tak, to dziekuje za lekcje. teraz juz wiem co robic. W klatce obok mieszka moj szkolny kolega z pierwszych trzech klas komunistycznej podstawowki. Tylko trzech bo do czwartej w normalnym trybie juz nie zdal wiec sie rozstalismy. W koncu nie skonczyl tej podstawowki. Gdy osiagnal 18 lat byl w okolicach 6 klasy i poszedl do roboty. Czy poprze pan jego kandydature na nastepnego prezydenta RP? Oczywiscie pod warunkiem ze bedzie reprezentowal ta wlasciwa linie ideologiczna ale o to juz obaj zadbamy.

  18. Dlaczego ja, racjonalista, muszę ponosić koszt irracjonalnych działań pana Hartmana, czyli polityka, osoby publicznej, propagandzisty?

    Nie ma PRZYPADKU. PiS rządzi także na skutek irracjonalnych działań Hartmana, np. wspieranie klerykalnej i homofonicznej PO, tępienie SLD. Cudem nie da się wyjaśnić tego, że antyklerykał Hartman padł na kolana przed klerykalną PO. Żaden cud, a kunktatorstwo i unikanie Prawdy na rzecz Propagandy.

    To nie Los, to nie fatum, to nie dopust itp. sprawiły, że rządzi PiS. To konkretne działania ludzi, którzy uzurpują sobie nazywanie się elitą.

  19. Tragiczne co Profesro pisze bo prawdziwe. Najbardziej boli swiadomosc ze swiadomosc mlodych Polakow nei wychodzi poza pielgrzymke na Jasna Gore, piwo w Barcelonie albo niewolnictwo w korporacjach. Pokolenie straconych szans. Strach pomyslec, ze Ci bezideowcy beda rzadzic w Polsce, z jakiegokolwiek podania partyjnego, przez nastepne 30 lat.
    Kaczynskiego nie odpspawa od stolka zaden demokratyczny mechanizm czy prawo a ekonomia i gospodarka. Juz widac pierwsze bardzo grozne pomruki i bedzie coraz gorzej. Poki co odzywaja sie agencje ratingowe co musi odbic sie na polskich bankach, z ktorych zacznie pomalu wycofywac sie ten przeklety kapital zachodni co pozbawi pozostale po nich wydmuszki dostepu do tanich pieniedzy. Supermarkety tez maja skonczona cierpliwosc na ciemiezenie podatkami tym bardzoej ze na swiecie jest wiele meisc gdzie mozna zarobic. Polscy gornicy nie spoczna poki nie wyssaja ostatniej kropli krwi z budzetu co jest tylko i wylacznie kwestia czasu bo wegiel, szczegolnie polski, nikomu nie jest potrzebny bo kosztuje jakby byl ze zlota.
    Wszystko to oznacza coraz wieksze bezrobocie i gospodarcza zapasc, bo PiS zacznie kupowac glosy – tak jak robi to Putin – zadluzy panstwo zeby placic wiecej emerytom (tradycyjny PiS-dzielczy elektorat) i budzetowce. I wrocimy do PRL- z ktorego niepodniesiemy sia tak latwo bo nie bedzie oweych 78 miliardow Euro z EU na rozwoj. Nawiasem mowic to ta kasa wlasneisie ma skoncztc, bodaj w przyszlym roku!

    Miales Chamie Zloty Rog!

  20. Z jednej strony Putin, z drugiej Trump, a w środku Kaczyński. Może w tym szaleństwie jest metoda, ale jaka?

  21. Świetny tekst? Jednakowo adekwatny dla Kaczyńskiego i Tuska, i całej reszt ferajny rządzącej Polską od 1990 roku.
    To jest opis rzeczywistości – panie Profesorze – nic więcej. Jak to powiedział Karol Marks: filozofia tylko opisuje rzeczywistość, od siebie dodam – nie myśli jak tę rzeczywistość zmieniać.

    Jak to jest z tym myśleniem – panie Profesorze?
    Klasyk napisał: : „jeszcze nie myślimy”. To było pół wieku temu, czy od tergo czasu cokolwiek się zmieniło.

    Potocznie się „myśli”: jak się urodziliśmy, my ludzie, skończyliśmy kolejne etapy edukacyjne, staliśmy się dla przykładu profesorem zwyczajnym od razu jesteśmy geniuszami w myśleniu. „Myślimy”, że nasza zdolność do myślenia jest constans,
    to taka prosta linia na wykresie układu współrzędnych. Przecież wiemy, że tak nie jest.

    My nawet nie wiemy skąd się bierze myślenie, uważa się powszechnie, że jest to dar od Boga. Zapominamy, że nasze sapiens przypadkiem się stało, od tego momentu, innej wersji nie znam, jak pewne zwierzęta człekokształtne wykrzesały ogień i zaczęły przyprawiać swoje pokarmy na ogniu. Mózg im zaczął rosnąć od tego dogadzania sobie, od tej nowoczesnej kultury żywieniowej.

    Myślenie nie posiada definicji. Potocznie się uważa: myślenie jest szukaniem prawdy o rzeczy, czasami szukaniem przyczyny rzeczy.

    Czy myślenie Jarosława Kaczyńskiego/jego ludzi także/ „podpada” pod taką
    definicję myślenia?. Przecież myślenie JK idzie w odwrotnym kierunku: za pomocą zła/kłamstwa/ dąży do zła. Świat oniemiał, ten naukowy, filozoficzny, politologiczny
    nie potrafi sobie z tym poradzić. Doszło do absurdu, okazało się – nasi geniusze od myślenia – z braku zdolności do tego myślenia: nie wiedzą , co z tym zrobić, z tak szeroko rozlanym zjawiskiem.

    Mam dylemat. czy dalej ciągnąć temat, dotyczący mojego „myślenia” o myśleniu.
    Mam strach, czy podobnie jak na blogu Jacka Kowalczyka zostanę poproszony,
    o udzielenie sobie urlopu od pisania. Mam nadwrażliwość i nadaktywność w sprawie myślenia. Liczę na pobłażliwość, litościwe podejście do mojej nieskromnej osoby. Ignorancją się zadowolę.
    Tu można sobie poczytać, jak ta moja wrażliwość i nadaktywność wygląda:
    http://kowalczyk.blog.polityka.pl/2016/01/23/niech-kroluje-chrystus/#comment-450340

    Czekam na wyrok. Od pana, panie profesorze, Gospodarzu nasz.
    Wystarczy mi, jak ten tekst będzie zresetowany, negatywnie zmoderowany

  22. „Studiując w tym samym budynku, musieliśmy siè znać choćby z widzenia. Nie pamiętam jej…” i wtedy Beata przysięgła sobie, że ją Pan popamięta.
    Proszę zwracać baczniejszą uwagę na mijane osoby. 🙂

  23. To nie jest tylko to Panie redaktorze. To również głupota i arogancja Platformy, która pozwoliła sobie dorobić gębę, a częściowo przekształciła się w partię drobnych cwaniaków, geszefciarzy, którzy wszystko wiedzą lepiej i nie potrafią nawet potrzebnych i trudnych decyzji (jak podniesienie wieku emerytalnego) przedstawić w sposób na tyle atrakcyjny marketingowo, żeby ludzie potrafili to przełknąć. No i prezydent, który był taki popularny (w sondażach), że przespał swoją popularność i przegrał z człowiekiem znikąd (bo kto jeszcze w 2014 r. wiedział kim jest Pan Duda? Ot jeszcze jeden pomniejszy urzędnik z kancelarii prezydenta Kaczyńskiego).

  24. Nawiasem – myślałem, że napisze Pan więcej o tym Trumpie, a tymczasem jest w zasadzie o jednym i tym samym co zawsze…

  25. Były komunista Macierewicz dzisiejszym gorliwym katolikiem rydzykowym. Rewers i awers, ale moneta ta sama. Przypomina mi się historia byłego członka Jobbiku, który nie wiedział o swoich żydowskich korzeniach. Chłopak golił główkę na łyso i krzyczał o Wielkich Węgrzech, zamawiając pięć piw. Żył sobie szczęśliwie, bił Cyganów, bronił ciemiężonej mniejszości węgierskiej na Słowacji, robił partyjną karierę wśród patriotycznych młodych Węgrów- do czasu, aż nastąpił którymś ze starych brunatnych bracholi na odcisk. A ci go zlustrowali. Wybuchła heca na sto fajerek.
    Chłopaczyna odszedł z Jobbiku, płacząc gorzkimi łzami. Cóż to musiała być za trauma dla brunatnego Aryjczyka odkryć w sobie semickie geny. Po dwóch latach intensywnej psychoterapii były pogromca Semitów zapukał do drzwi węgierskiego oddziału Chabad Lubawiczów, gdzie nieśmiało wyznał naczelnemu rabinowi, że chce zapoznać się ze swymi żydowskimi korzeniami. Rabbi pomyślał, że naziol jaja sobie z niego robi, boć były Jobbikowiec zdążył już zasłynąć swoją antysemicką aktywnością. Jednak obowiązkiem Chabad Lubawiczów jest wspomóc zagubione owieczki w konwersji na wiarę mojżeszową, więc rabbi wyraził zgodę, choć trudna to musiała być decyzja. I tak były Jobbikowiec uczęszczał na nauki do synagogi, zakupił myckę, zapuścił pejsy i szykuje się do obrzezania. Równocześnie latał do Jerozolimy i chłonął syjonistyczną propagandę. Kiedyś bił Cyganów, dziś spod mycki spogląda przez zmrożone oczy na Palestyńczyków. Nikt nie kazał mu podejmować tego gigantycznego wysiłku emocjonalno- światopoglądowego i gorliwie przechodzić na stronę tych, których kilka lat wcześniej gorliwie posłałby do komory gazowej. Cała tą w sumie zabawną historię opisała barwnie swego czasu Anne Applebaum, jeśli ktoś się chce pośmiać z hipokryzji skrajnej prawicy, to polecam.
    Niektórzy nie są w stanie funkcjonować bez oddania jakiejś idei, nieważne jak wzniosłej lub absurdalnej. To sposób myślenia (lub jego braku), konstrukcja osobowości (lub jej dysfunkcja), wewnętrzna potrzeba, bez realizacji której czuje się zagubienie, pustkę i niepewność. Dotyczy to chyba tych naszych Jakich, Astów, Gowinów i Macierewiczów.

  26. Wstępnie zostałem zaakceptowany ze swoim myśleniem o myśleniu.
    Jestem amatorem, na myśleniu, filozofii słabo jestem oblatany.
    Czytam o myśleniu, i nie wierzę własnym oczom; nikt z wielkich klasyków
    filozofii nie wspomina , o tym, że do myślenia potrzebny jest mózg.
    Czy tylko mózg jest potrzebny do myślenia?
    Potrzebny jest cały układ neurobiologiczny człowieka, wszystkie te czujniki,
    za pomocą których odbieramy świat: zmysły, ale czy tylko: potrafimy oceniać proporcje, odróżniać ciepło od zimna, na piękno jesteśmy wrażliwi, szczególnie kobiece, do miłości się nadajemy, do zazdrości także…

    Od wiedzy o układzie neurobiologicznym, mózgu – mamy profesora Jerzego
    Vetulaniego, który, niestety, myśleniem się nie zajmuje. On myśli i to wspaniale,
    ale nie potrafi nam wyjaśnić,tego, dlaczego jeden naukowiec, polityk jest myślący,
    a drugi tylko udaje myślącego. My to wyczuwamy, słuchając tych myślicieli,
    widzimy ich działania, oceniamy ich wiedzę, rozum.

    Tylko nie potrafimy, temu drugiemu myślącemu, który wg nas rżnie głupa — powiedzieć, co ma zrobić, żeby dobrze myślał, żeby nam się to podobało
    — nie nadawało się do krytyki.
    Rzecz zrobiła się niebezpieczna, bo ci , którzy chcą oceniać drugiego w sprawie myślenia – muszą posiadać w jakimś zakresie, nie wiadomo jakim, niższą zdolność myślenia . Jaka ta różnica w zdolności do myślenia jest optymalna, konieczna,
    żeby ocenianie drugiego było możliwe? Tego nie wiemy.

    Pojęcie: czynność umysłu jest nieobecne w debacie filozoficznej.
    Może ktoś wie dlaczego?
    Prawdopodobnie dlatego, że wszyscy filozofowie uważają, przyjmują założenie,
    że mają tę czynność jednakową, a różnica jest niewielka. Nawet o tym nie myślą.
    Niektórzy nawet nie wiedzą, że mają czynność umysłu, czyli mózgu.

  27. Pan Profesor zna środowisko krakowskie, ja znam warszawskie. Macierewicz, Kaczyńscy, Andrzej Kryze i inni, to moi koledzy lub koledzy kolegów z UW. I mogę stwierdzić autorytatywnie, ze o ile Macierewicz jeszcze w szkole sredniej był zawsze osobnikiem niezrównoważonym emocjonalnie i psychicznie, to inni panowie sa po prostu cynicznymi graczami żądnymi władzy i kasy. Współpraca w dziele niszczenia państwa, które całkiem nieźle się rozwijało ostatnio, jest pochodną przede wszystkim braku jakiejkolwiek osobistej moralności. Jak inaczej scharakteryzować pana Gowina – filozofa, humanisty i chrześcijanina?

  28. Autorze,
    nie jestem fanem PiS, ale uważam, że błądzi każdy kwestionujący intelekt prezesa Kaczyńskiego i zdolność Jego do uczenia się na własnych i cudzych błędach w polityce.

    Pisanie „Jesteśmy dziś zakładnikami Kaczyńskiego i Putina” świadczy o braku spostrzegawczości. Niestety Jarosław Kaczyński nie dostrzega szansy Polski z przyjaznej współpracy Polski z Rosją. To jest u niego niedobre.

    Rządy PiS nie są ideałem, ale przy alternatywie rządów PO+Petru+ich dodatki uważam że Polska ma nareszcie kolejną jakąś swoją szansę historyczną aby zerwać na zawsze z ich polityką. Przez ćwierć wieku rządzący Polską kierowali się wyłącznie tym czego dla dobra i rozwoju Niemiec chcieli ich kolejni kanclerze. Są przesłanki by sadzić, że rządzący Polską czynili to za niemieckie różnej formy łapówki – za co w poważnym państwie dostaje się kulę w łeb albo pluton do herbaty.

  29. „Czy to możliwe, że nie wie, co to jest demokratyczne państwo prawne i jakie są jego standardy?”

    A jakież to „demokratyczne państwo prawne” Pan Profesor raczy mieć na myśli? To, w którym komornik może ukraść dowolnie wybranemu obywatelowi dowolnie wybrany składnik mienia, a obywatel może najwyżej ubiegać się w sądzie o odszkodowanie równe ułamkowi rzeczywistej szkody, które otrzyma, albo i nie, po kilku latach? Bo takim państwem była Polska rządzona przez PO i PSL.

    Pierwszy taki przypadek miał miejsce kilka lat temu. Komornik okradł panią, która nazywała się tak jak dłużniczka, ale nią nie była. Okazało się, że komornik w Polsce nie ma obowiązku sprawdzać numeru PESEL. Dzięki nagłośnieniu sprawy w mediach rząd szybko zwrócił poszkodowanej skradzioną kwotę, oczywiście nie z kieszeni komornika, posłów czy ministrów, tylko z podatków wydartych kasjerkom z Biedronki, no ale zwrócił.

    Byłem pewien, że rząd PO-PSL natychmiast zajął się tą sprawą i zmodyfikował wadliwe przepisy, no bo w demokratycznym państwie prawnym jest to rzecz nie do pomyślenia, prawda?

    Niestety, gdy po kilku latach komornik ukradł rolnikowi traktor, okazało się, że nic się nie zmieniło. Wprawdzie posłanka PO, Lidia Staroń, po tamtym pierwszym incydencie złożyła projekt odpowiedniej ustawy, ale ówczesna marszałek sejmu Ewa Kopacz uznała, że nie jest to sprawa na tyle ważna, aby się nią zająć. Jasne, przecież gdyby taka „pomyłka komornika” trafiła na panią Kopacz, jej krewnych lub znajomych, to pani Kopacz natychmiast zadzwoniłaby do kogo trzeba i komornik przyniósłby skradziony traktor w zębach. Dlaczego więc pani Kopacz miałaby się więc tą ustawą przejmować? Chyba nie ze względu na ten motłoch z „małych miejscowości” który „nie rozumie państwa”?

    Tymczasem „prości ludzie z małych miast i wsi” zaczęli się czuć we własnym kraju jak za hitlerowskiej okupacji, gdy gestapo też mogło w każdej chwili zabrać im co chciało. Dlatego zagłosowali na kogokolwiek, kto może zrobić „z tym wszystkim porządek”. I słusznie.

    Co do w/w pań, to Ewa Kopacz została wkrótce premierem, a przed ostatnimi wyborami wyrzuciła panią Lidię Staroń z list wyborczych PO, uzasadniając, że jest „mało aktywna”. Następnie pani Staroń dostała się do Senatu z listy niezależnej, co jest w warunkach polskich dużym sukcesem, a pani Kopacz stała się symbolem upadłej klasy politycznej. I słusznie.

  30. Czy warto Panie Profesorze wyodrębniać kolejny „gorszy sort”?
    Pańska wypowiedź przypomina mi jak kiedyś moja wykształcona matka, mając do mnie pretensje, że moje dzieci mają częstszy kontakt z matką mojej żony, na moją uwagę, że przecież u matki mego ojca, która akurat była prostą kobietą, byłem tylko kilka razy w życiu, odpowiedziała mi: „Jakże możesz mnie porównywać z babcią Anielcią?!”
    Sądzę, że Ci niedokształceni Państwo z „ludu” wiedzą i potrafią coś o czym ja z moim starannym wykształceniem nie mam pojęcia. Mozart także bardzo denerwował Soleriego swoim zachowaniem.
    Godzi się jednak przypomnieć, że decydujący się na oddanie głosu na PIS wyborca, a szczególnie ten nie pamiętający ich pierwszego rządzenia, nie widział „ukrytych” Macierewicza, Kamińskiego, a nawet samego Kaczyńskiego.
    Mogło mu się wydawać, że głosuje na cywilizowaną alternatywę PO.
    Która sama z siebie, co tu dużo mówić, bardzo postarała się aby te wybory przegrać. Nie jestem elektoratem PIS’u, ale na beznadziejne rządy PO byłem po prostu wściekły. Na moje szczęście pojawiła się alternatywa w postaci Nowoczesnej, ale np Pan Profesor Ryszard Bugaj przyznał się do głosowania na PIS, jakoś go uwiedli, co tu dużo mówić „wykształciucha”. Czasy iluś set programów telewizyjnych również odbiegają od tych kiedy było ich dwa i pół Polski najpierw oglądało, a potem dyskutowało o poniedziałkowym teatrze telewizji. To, że gorszy pieniądz wypiera pieniądz lepszy, odkrył już Kopernik. Wzrost idiokracji jest wprost proporcjonalny do stopnia ważności wpływu oglądalności na ramówki telewizyjne. Wspólnie sobie na ten PIS wszyscy zapracowaliśmy i leniwi rządzący i rozleniwieni rządzeni. Może się nam ten zimny prysznic przyda, …..jak go przeżyjemy.

  31. Wieśc gminna głosi ,że jak chama wpuścic do biura to atrament wypije.
    Złożyło się fatalnie,że biuro,pełne przekrętów, prowadziło PO.
    A PiS weszła do tego biura.
    Prędko z tego nie da się wygrzebac.

  32. Sadze, ze Panska analiza jest nietrafna, Profesorze !

    1)
    Zyjemy w czasie ideologicznego kryzysu zachodniego kapitallizmu jako idei politycznej i ekonomicznej (http://po.st/II025f)
    ‘We, Money ….” juz dosc dawno zastapilo ‘We, People …’).

    Konsekwencja jest kryzys panstwa demokracji liberalnej z wolnym rynkiem (i miliony prekariuszy), gdyz w globalnym swiecie panstwa narodowe sa narzedziem realizacji ekonomicznych interesow Wielkiego Kapitalu napedzanego przez Swiety Profit (detale np. w filmie dokumentalnym pt INSIDE JOB, rez Charles Ferguson [trailer tu: https://youtu.be/FzrBurlJUNk ]– w sieci istnieje pelna wersja tego filmu z polskim lektorem)

    Wywiad z Ch.Fergusonem jest tu: https://youtu.be/vS0hj4kiqsA

    W POLITYCE zas da sie przeczytac rozmowe J.Zakowskiego z prof. Z.Baumanem, ktora pokazuje to samo inaczej: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1511368,1,z-prof-zygmuntem-baumanem-socjologiem.read

    2)
    Media nie sa dzis w panstwach Zachodu glosem opinii publicznej/Obywateli.

    Wiecej: OPINIA PUBLICZNA NA ZACHODZIE JUZ NIE ISTNIEJE.

    Mass media sa narzedziem marketingu (takze politycznego). Np w USA 90% mediow kontroluje 5 grup kapitalowych. Co oznacza, ze kilka/kilkanascie osob w tym panstwie decyduje, co mysli 90% Amerykanow (90% mieszkancow Nowego Swiata ‘swoje opinie’ kupuje ogladajac tv).

    Najogolniej: media mainstream’u to tuba propagandowa ‘grupy trzymajacej wladze’ w Waszyngtonie (Washington cartel).

    Nad Wisla jest troche podobnie (po 2005 r dziennikarze nad Wisla stali sie ‘psami wojny’ IV RP – III RP) wiec tu mozdzki maluczkim piora glownie media panstwowe (czyli partyjne) i komercyjne (czolowi pracze III RP to M.Olejnik i T.Lis).

    ‘Niepokornych’ czyli propisowskie szczujne Karnowskich, Sakiewicza, Rydzyka, Lisickiego, itd pomijam, gdyz to co robia wyklucza ich w Wolnym Swiecie z zawodu dziennikarza.

    Ale twarto zauwazyc (Wam Elitom intelektualnym III RP) ze to szczujnie zbudowaly Kaczynskiemu rzeczywiscosc rownolegla/swiat symboliczny, ktory dal mu podwojne zwyciestwo wyborcze w 2015 r. Bo zyliscie w stanie maligny, ktora prof. M.Krol okreslil trafnie: bylismy glupi.

    3)
    W debacie publicznej w Polsceod 2005 r. brak europejskiego i globalnego kontekstu, wiec ‘dyskurs publiczny’ tyczy glownie porosnietych historyczna pajeczyna niewaznych dupereli z II RP i PRL’u (ostatnia z nich jest CFIT smolenski).

    Nie dziwota wiec, ze nad Wisla malo kto pojmuje, ze o przyszlosci Rzeczpospolitej oraz naszych dzieci i wnukow zdecyduja Chinczycy, Indusi, Brazylijczycy, Iranczycy, Rosjanie, Amerykanie, itd.

    To co od dekady dzieje sie w Sejmie/Senacje RP oraz w mediach to polityczny magielek bez znaczenia.

    Sorry.

    PS.
    Zwolennicy J.Kaczynskiego i D.Trump’a nie sa w stanie zrobic rewolucji, gdyz sa wyznawcami/ofiarami spin doctorow, ktorzy stworzyli dla nich swiat iluzji (i wyznawcy Kaczynskiego i wyznawcy Trump’a nie maja elemenarnej wiedzy nt realiow wspolczesnego globalnego swiata).

    Rewolucje w XXI w moga zrobic tylko Obywatele.

    Choc problem dla mieszkancow cywilizacji chrzescijanskiej (ktora powoli odchodzi w sina dal Nicosci) jest szerszy i bardziej dramatyczny: Zachod nie ma dzis ani idei, ani liderow.

    Ani pomyslu na globalny swiat po Zachodzie.

    Nastepna rewolucje zrobia wiec mieszkancy II i III Swiata. I urzadza go po swojemu.

  33. Sadze, ze Panska analiza jest nietrafna, Profesorze ! (2)
    https://youtu.be/u6KXgjLqSTg

  34. O myśleniu będę pisał, z uporem maniaka,
    aż znajdzie się jakiś nawiedzony i napuści Gospodarza do wywalenia Wacka z tego bloga.
    Panie Gospodarzu, panie Profesorze!: — jak to jest z tym myśleniem?

    Wczoraj mieliśmy dwa wydarzenia, które nie najlepiej świadczą , o naszym ludzkim myśleniu:
    z samego rana dowiedzieliśmy się, że komendant główny policji do dymisji się podał.
    Już jak w grudniu usłyszeliśmy o tej nominacji, jak nominat zaczął rozliczać swego poprzednika, że wypasiony gabinet sobie urządził. Pomyślałem: bracie długo nie zagrzejesz miejsca na tym stanowisku. Pomyślałem: środowisko policyjne jest myślące, i nie będzie tolerowało takiego głąba na tym stanowisku. I stało się,
    znaleziono mu „szwagra z Wermachtu”, i nie miał innego wyjścia

    Myśleniem nie popisał się TEN, który tę nominację popełnił, minister.

    Drugie wydarzenie dotyczy naszego ministra od sprawiedliwości, pana Zbyszka.
    Dziennikarze już tak mają, że jak zauważą jakiegoś głupka, na wysokim stołku,
    który szaleńcze decyzje podejmuje, to eksploatują temat do upadłego.
    Oczywiście, dziennikarze to inteligentni ludzie, w myśleniu sprawni, nie mogą głosić prawdy, mówić, co naprawdę myślą, ocenę pozostawiają czytelnikom,
    słuchaczom, oglądaczom telewizji.
    Dziennikarze pamiętają o swoich rodzinach, o dzieciach, które mają wyżywić, nie mówić o żonach.

    Co takiego bezmyślnego zrobił pan Zbyszek, że dziennikarze się z tego cieszą, jakby szaleju się najedli: zwolnił z posad naczelnika i jego zastępcę, więzienia, gdzie przebywał gwałciciel, zwolniony decyzją sądu; dodatkowo ogłosił, że będzie
    domagał się podwyższenia górnej granicy kary dla szczególnie okrutnych
    gwałcicieli – do 25 lat okrutnego więzienia.

    PS. wczoraj miało miejsce, jeszcze jedno bezmyślne wydarzenie, uchwalono
    ustawę 500+, pozostawiam sobie ten temat na lepsze czasy, poczekam: dziennikarze, publicyści, politycy, też myślą, zrobią to w lepszym stylu, zrobią z tej ustawy lepsze próchno.

  35. ..zauważmy, że Donald Trump i Donald Tusk to takie same inicjały oraz imię… przypadek…?

  36. Zawsze podziwiałem, jak można tak „odwracać kota ogonem”. Może KOD powinien zafundować jakąś nagrodę?
    Ja nawet gdybym się starał, nie potrafiłbym. No, cóż…

    „Prosty człowiek”

  37. No cóż, nie rządzili by dziś nami Kaczyński, Gowin, Ziobro i ich akolici, gdyby wyborcy wysilali swoje mózgi. Podobnie w Stanach Zjednoczonych Trump byłby bez szans, jeśliby Amerykanie raczyli myśleć politycznie, a nie tylko zarabiać pieniądze. Ja wiem, że szkoła, że Kościół itd., ale zakazu samodzielnego myślenia na szczęście nie ma. Niestety tak było i jest, że z tej wolności – jak z każdej zresztą – wielu zwyczajnie nie chce korzystać.

  38. Trochę za dużo pesymizmu. Polacy są dość trudni do trzymania w ryzach. W zgrai Kaczyńskiego brak ludzi kompetentnych. A to przełoży się na efekty ekonomiczne.Powrót Smoleńska może być spowodowany nadzieją na korzyści polityczne ale i materialne. Oby to nie była prawda.

  39. Miał Pan dzisiaj dobry występ w TVN24. Krótko, zrozumiały przekaz, opanowanie w przeciwieństwie do Urbańskiego.

  40. „Wystarczyło 19 proc. dorosłych Polaków, na ogół prostych ludzi z małych miejscowości, nierozumiejących państwa i z dziada pradziada w chłopskim odruchu nienawidzących rządu, aby dyktatorska władza wpadła w ręce Kaczyńskiego.”

    Zawsze w Pana profesora tekstach zaskakuje mnie ta pogarda do innych niż on; nawet w tej samej uczelni- są inni- odpowiednie z poczuciem wyższości słowa od Pana profesora dostaną.

    No i oczywiście Pan profesor jest tak mocno przekonany,że jest tolerancyjny i życzliwy, tylko „ci inni” to potwory, głupie potwory albo ogłupiałe potwory.

  41. Szanowny Panie Profesorze!
    Niezwykle trafnie ocenił Pan postawy działaczy państwowych, członków PiS. To są w większości przypadków ludzie, których poziom wykształcenia wskazuje na to, że powinni zdawać sobie sprawę z tego, że czynią źle, działając niezgodnie z prawem, i tłumacząc te swe działania w sposób, nazywając to delikatnie, prymitywnie wykrętny. Jest oczywiste, że:
    – prezydent Duda, doktor nauk prawnych, zdawał sobie sprawę z tego, że ułaskawiając człowieka świetle prawa niewinnego, w materialnym rozumieniu tego aktu łaski przyznał mu faktycznie immunitet, do czego zgodnie z Konstytucja nie był uprawniony, a jego tłumaczenie, że odciążył w tej sprawie wymiar sprawiedliwości, było pochwaleniem się przed opinia publiczną, naruszeniem konstytucyjnej zasady rozdzielności władz państwowych.
    – Sejm, w którym większość posiada PiS, uchwalając uchylenie uchwały Sejmu poprzedniej kadencji o wyborze sędziów TK, co w sensie materialnym oznaczało ich odwołanie, niezgodne z Konstytucją i powołując w ich miejsce nowych zadrwił z Konstytucji. Prezydent zaakceptował to naruszenie Konstytucji i podjął znane działania, też niezgodne z Konstytucją, które uzasadnił uszanowaniem woli Sejmu, pomijając zupełnie konstytucyjny wymóg działania wszystkich organów Państwa, Prezydenta, Parlamentu, Rządu i organów wymiaru sprawiedliwości, zgodnie z prawem tj. z Konstytucją, ustawami i wydanymi na podstawie ustaw rozporządzeniami.
    Ale nie tylko w uzasadnianiu naruszeń prawa występują prymitywne uzasadniania, gdy zamiast rzeczowych argumentów używa się „chwytliwych” przysłówków albo przymiotników:
    – Premier Szydło zamiast odpowiedzi na pytania dotyczące naruszeń prawa już co najmniej dwukrotnie oświadczyła publicznie, że demokracja w Polsce ma się świetnie.
    – Na zarzuty opozycji o dyskryminowanie dzieci w programie 500 plus, odpowiadano, że nie jest to program socjalny, bez próby sformułowania definicji pojęcia „socjalny” w odniesieniu do świadczeń pieniężnych państwa na rzecz niektórych obywateli.
    W stylu kolokwialnym takie „argumentacje” nazywane są robieniem wody z mózgu. Ale czy politycy, którzy to stosują mają, czy nie mają wodę zamiast mózgu.
    Zupełnie kuriozalne i wątpliwe w świetle art. 140 ustawy Prawo lotnicze jest powołanie podkomisji smoleńskiej. Bardzo trafna jest satyryczna ilustracja na pierwszej stronie AGORY, na której przedstawiony jest przewodniczący tego ciała, obiecujący min. Macierewiczowi, że jak będzie trzeba, to udowodnią, że brzoza też wybuchła.
    Mój dawno zmarły znajomy, który po okresie prześladowania go w okresie stalinowskim, został wreszcie doceniony jako fachowiec i doskonały organizator, i wykorzystany na mniej znaczących kierowniczych stanowiskach, radził: „mów prawdę, a jeżeli nie możesz, i musisz kłamać, to kłam tak, abyś sam w swoje kłamstwa uwierzył!”. Może więc aktualni państwowi działacze uwierzyli swoje kłamstwa, i głoszą swoją subiektywną prawdę, która rzeczywiście jest ostatnią kategorią prawdy (g…o
    prawda), w skali prawd wg śp. prof. Tischnera? Czy wyraz niemal boskiego tryumfalizmu na ich twarzach, gdy te „prawdy”
    wygłaszają, jest tego dowodem, że w to wierzą, czy bezczelnym przekonaniem, że bolszewickiej większości wolno wszystko, a opozycja i inni, którzy nie są z nimi nie mają nic do gadania?
    Nie sądzę, jak mr.off (11 lutego, godz. 22:03), że Pańska analiza jest nietrafna, ale uważam, że nie jest pełna. Zupełnie pominął Pan, że na zwycięstwo wyborcze PiS i dr. Andrzeja Dudy solidnie i skutecznie zapracowała PO z Donaldem Tuskiem i Ewą Kopacz na czele oraz Bronisław Komorowski, a także skupieni wokół nich działacze państwowi, także z PSL.
    Mam prośbę, aby Pan nie przyłączał się do mobbingu Rosji i traktowania Putina jako Czarnego Luda. Wprawdzie nie jest on aniołem, tak jak większość polityków świata nie ma nic z anielskości, ale działa on w interesie Rosji i Rosjan, i nie zagraża swym działaniem bezpieczeństwu światowemu. Prezydent Obama próbował na początku swej prezydentury być aniołem pokoju, i ustanowić przyjazne stosunki z Rosją, ale został szybko przywołany do porządku przez te koła finansowe USA, o których decydującym głosie, napisał trafnie mr.off („We, Money …” już dość dawno zastąpiło „We, People …”).

  42. Trzeba nie mieć szacunku dla ludzi po „zawodówce” żeby twierdzić że każdy doktorant posiada inteligencję. Na pewno trzeba mieć ambicję, być tzw lizusem, a tacy są działacze PiS, i lizać to co sobie życzy prof., dużo więcej nie potrzeba żeby zostać doktorem na polskich uczelniach. To co robi teraz PiS jest tylko następstwem działalności poprzedników. Oczywiście zawsze może być gorzej.

  43. .

    —God’s Gene—

    .

    Dobry text, parę stwierdzeń z którymi nie do końca
    się zgadzam, mówi Pan o przypadku który zdecydował
    o tym że PISS jest u władzy, paru moich znajomych
    ma podobną opinię, twierdzą że to był „wypadek przy
    pracy”, ja wypadku nie widzę, widzę trend, also coś
    z genami…, fine call me a bigot

    – Dean Hamer from NIH (NCI specifically) w „God’s Gene”
    książce twierdzi że VMAT2 gene jest odpowiedzialny
    za wiarę w boga, somehow naciągana teoria, została
    potraktowana z przymrużeniem oka jakieś 10lat temu

    – profesjonalne skrzywienie popycha mnie w kierunku
    poszukiwaniu racjonalnych odpowiedzi, causuality
    i redukcjonizmu, nie tracąc z oka J. Monod „Chance
    and Necessity”

    – można by się pokusić na ad hoc teorię nadymając
    Hamer’a obserwację z lekka, że ci robiący w polityce
    mają „gen Machiavella”, „gen Narcyza”, „gen hipokryty”,
    „gen cynika” „gen Antka”,”gen Witka”, „gen jarka” i pare
    innych genów o których zapomniałem

    – jakie wspaniale recesywne geny muszą
    posiadać takich polityków wyborcy?, well, let see,
    „gen głupiego Jasia”, „gen VMAT2”, „gen matki polki”
    „gen cudu nad Wisłą”, „gen helowo-trotylowy”
    no i najważniejszy z nich „gen mongolski”,
    jak w przypadku pieniądza, gorszy gen wypierał by
    ten lepszy, ci z „genem nie całkiem głupiego Jasia” dali
    se spokój i kraj dawno opuścili

    Osobiście widzę to czarno, pile of a doodoo rosnąć
    będzie, szkoda, znam gorsze kraje, Polska na taki los
    sobie nie zasłużyła

    ~

  44. Fakty po faktach. Widzialem Pana rozmowe z Urbanskim. Poza totalnym i wyrachowanym zbywaniem kazdego typu logiki, mega nieodpowiedzialny typ jesli chodzi o maniery. Szczerze wspolczuje 20 min przebywania z ta osoba w jednym studio.

  45. Mnie najbardziej zmartwił opis bywalców Grodzkiej, Gołębiej, Olszewskiego i pytanie Profesora: – co się z tymi ludźmi stało?
    Często słyszałem w przeszłości prostą odpowiedź: „życie, panie, życie!”
    Jeżeli absolwent Grodzkiej, pan Gowin trzy, cztery lata temu mówił, że nie wolno wypominać ludziom tego, co robili ich przodkowie, po czym wczoraj w najlepsze wypomina, to, co się stało z dawnym uczniem ks. Tischnera? „Życie, panie, życie!”
    A ks. Tischner w grobie się przewraca, bo uczył młodego Jarka, że pierwszym zadaniem filozofa jest nie poddawać się życiowym meandrom…

  46. Mam parę pytań do Pana Profesora. Czy kiedykolwiek spotkał Pan osobiście Donalda Trumpa, rozmawiał z nim i udało się Panu go bliżej poznać? Jeżeli nie, to czy udało się Panu Profesorowi ustalić, jak to możliwe, żeby prosty człowiek (czyli nieinteligentny), jak go Pan określił, był w stanie w ciągu paru lat kilkunastokrotnie pomnożyć fortunę i stać się miliarderem? Wiem, że jest Pan wybitnym, znanym na całym świecie filozofem i wielkim autorytetem, więc jestem pewien, że Pan potrafi to zrobić ;]. A może obecni na tym forum tytani intelektu mają jakiś pomysł, jak to jest możliwe?

  47. Profesorze Hartman, bardzo podziwiam pańska elokwencję i oczytanie, ale niestety mnie Pan zupełnie nie przekonuje. Czasem za pięknymi słowami i intelektem, chowa sie manipulacja i zjadliwość, po prostu. Ma Pan tu grono podobnych do siebie „intelektualistów”, które jak i Pan sam zreszta, wywyższa sie ponad „prosty lud” – cóż za ignorancja i buta. A Pan czytając ich (intelektualistów) posty, uśmiecha sie sam do siebie, bo jakże łatwo jest zmanipulować polska „wanna be” elitę intelektualna. Ale czego sie spodziewać po piewcy Gazety Wyborczej, najbardziej zakłamanego i szkodzącego dziennika w Polsce. Ja sie cieszę, ze Polacy w końcu podnoszą głowę i sa dumni, ze sa Polakami i chcą jak najlepiej dla Polski. A teraz najważniejsze pytanie, czy Pan czuje sie Polakiem?

  48. „Nasz los znalazł się w rękach Jarosława Kaczyńskiego i jego pomocników.”
    Napisał nasz Gospodarz.
    I nikt do tej pory, tego losu nie potrafi zmienić, nie znalazł recepty na to
    nieszczęście.

    W Polsce o myśleniu niewiele się mówi. Jeden , jedyny, ksiądz profesor filozof
    o tym gaworzył – Józef Tischner. Przez przypadek, będąc w Wiedniu na
    jesieni 1968, z okazji kongresu filozofów, za szybą księgarni uniwersyteckiej zauważył książkę Martina Heideggera pod tytułem „Co znaczy myśleć?
    Józef Tischner książkę kupił, potem przetłumaczył, i nas wszystkich poinformował
    o stwierdzeniu niemieckiego filozofa: „najbardziej budzi do myślenia to, że jeszcze nie myślimy.”
    Profesor Józef Tischner pozostał sam z rozmyślaniami, myśleniem, o tym, co znaczy myśleć i z drugim problemem , dlaczego jeszcze nie myślimy.
    Nikt nie przyłączył się do Profesora, nie wspomógł Go w jego myśleniu.

    Profesor za wcześnie był umarł, jeszcze w XX wieku. Pytania dalej są bez odpowiedzi, powtórzę:
    — Co znaczy myśleć?
    — Dlaczego jeszcze nie myślimy?
    Bo w tym co napisał Martin Heidegger oraz Józef Tischner — nie widzę
    łatwej odpowiedzi na w/w pytania.
    A czas leci.
    Nic się nie zmieniło w sprawie ludzkiego myślenia, w dalszym ciągu ludzi
    myślących trzeba ze świecą szukać.

  49. anyone but bitch hillary and the commie’s gargamel bernie

    vertigo&mr.jerkoff
    What about a gene vertigo
    enquiring minds want to know
    or mr jerkoff gene newly discovered
    Weeeeell, …
    it came with the genes, straight from the moscow’s hos’

  50. Rany Julku. Pan dalej nic nie rozumie. Tyle tylko, że przecież było nam tak dobrze, za mało wciskaliśmy ludziom propagandy, za mało im praliśmy mózgi. Wystarczyło ich posyłać na jakieś seanse nienawiści i wszystko byłoby tak pięknie.

    A wystarczyłoby pojechać do małego miasteczka i popytać ludzi, jak im się żyje w tej wspaniale rozwijającej się Polsce.

  51. Hahaha … hihihi …
    Czy ty masz daleko posunięta demencję, cierpisz na schizofrenię czy może tylko zażywasz środki odurzające? I czy ty w ogóle wiesz czym jest komunizm?

css.php