Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

27.11.2016
niedziela

Gliński robi fru fru

27 listopada 2016, niedziela,

„To dom wariatów. Państwo żeście oszaleli”. Tak oto premier z tabletu, prof. dr hab. minister kultury i dziedzictwa narodowego pleno titulo et cetera, zareagował w niedzielę na podpytywanki pisowskiego redaktora z telewizyjnych wiadomości à propos podbierania przez jego żonę wynagrodzenia w zarządzie jednej z fundacji.

To już druga wypowiedź po słynnych przeprosinach sprzed paru dni, jakie Piotr Gliński skierował do działaczy organizacji pozarządowych – Zofii Komorowskiej, Róży Rzeplińskiej i Jakuba Wygnańskiego – z powodu iście peerelowskiej w stylu nagonki, jaką przypuściła na nich i na cały sektor NGO telewizja Kurskiego.

Tę dość sensacyjną sytuację trzeba przeanalizować metodą odpowiednią do warunków PRL, gdyż obecny układ polityczny w dużej mierze je imituje i restauruje. Mamy monopartię, pierwszego sekretarza, linię propagandową, telewizję podporządkowaną propagandzie partyjnej i wewnątrzpartyjne koterie. Taka wschodnioeuropejska norma.

Otóż tak. Możliwości są następujące:

1. Piotr Gliński bierze udział w jakiejś gierce partyjnej związanej ze sposobem, w jaki PiS zamierza przejąć kontrolę i zwasalizować „trzeci sektor”. Może grać z Gowinem przeciwko Szydło albo w jakiejś innej jeszcze koterii. To bez znaczenia. Ważne, czy Kaczyński, który jest jedynym protektorem Glińskiego, daje na te harce pozwolenie.

2. Możliwe, że pozwolenie jest, ale wtedy trzeba by przyjąć, że Kaczyński chce się pozbyć Kurskiego, którego dopiero co ratował. Przedmiotem ataku Glińskiego była wszak TVP. Czyli Kurski. Wydaje mi się to mało prawdopodobne.

3. Może więc chodzi o teatr polityczny, pozorowanie „demokracji wewnątrzpartyjnej”, aby potem można było orzec, że bat na organizacje samorządowe został ukręcony w wielce demokratyczny sposób, pośród gorących sporów? Mało prawdopodobne – Gliński nie nadaje się na aktora, a jego wypowiedzi wydają się dość spontaniczne. Poza tym Kaczyński nie był nigdy miłośnikiem farsy.

4. Zostaje więc jeszcze jedna hipoteza: Gliński leci! I tu są dwa warianty: albo dowiedział się, że poleci, więc stroi się w piórka buntownika, żeby odejść z twarzą i mieć wjazd z powrotem do środowiska akademickiego, które zdążyło go już niemal złożyć do trumny, albo też naprawdę się wkurzył, powiedział parę słów za dużo, gdy PiS zaczął atakować personalnie znanych działaczy społecznych (a przy tym rykoszetem ugodził w jego małżonkę), i teraz, nie mając już nic do stracenia, wali w ten bęben, ile wlezie. Lepiej wszak wylecieć z hukiem niż za kołnierz przez kuchenne drzwi.

Nie wiem, jak tam było i będzie w szczegółach, ale obstawiam wariant „Gliński leci”. Kaczyński potrzebuje kogoś bardziej pryncypialnego i skutecznego do pacyfikowania i ideologizacji kultury. Gliński to jednak trochę giertychowska ciamciaramcia. Mam nadzieję, że na odchodne (a może zlecieć jeszcze i miesiączek, i dwa) Gliński trochę jeszcze narozrabia w PiS, ku naszej wielkiej uciesze. Jeśli to uczyni, środowisko socjologiczne z pewnością mu wybaczy epizod PiS, tak jak chętnie wybacza kolegom epizody peerelowsko-pezetpeerowskie.

Bo tak normalnie prof. Piotr Gliński to jak wieść niesie bardzo dobry był kolega i socjolog, poza tym prezes Polskiego Towarzystwa Socjologicznego i w ogóle. Środowisko śmieje się z niego, że mu z tym Kaczyńskim palma odbiła, woda sodowa od pożal się Boże władzy do głowy zacnej uderzyła, ale niezmierzone jest akademickie miłosierdzie.

A więc profesorze Gliński: wylatuj, wylatuj jak ta gołębica i wracaj do Pałacu Staszica!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 32

Dodaj komentarz »
  1. Obstawiam 1+3. PiS już wie, jak wielki brak entuzjazmu wzbudza projekt twardego ściągnięcia cugli NGOsom i objęcia ich jedynie słusznym eee…. mecenatem. Pan Kurski miał przygotować grunt, stąd te niewybredne podjazdy m.in. pod Rzeplińskich, Komorowskich etc., ale z lekka ‚przezajączkował’ – trzeba zatem nieco złagodzić kurs. I Jacka Kurskiego – niech Mu się za dużo nie wydaje; taktyka już przez p. Kaczyńskiego w przeszłości stosowana (z sukcesem). Walki frakcyjne swoją drogą, ale trzeba pamiętać – i tu veto, Panie Janie 😉 – p. Kaczyński JEST miłośnikiem farsy, jej głównym kapłanem, orędownikiem i twórcą. Pogardza takimi zagrywkami, ale będzie je stosował dla osiągnięcia celu. Udowadnia to od lat. A p. Gliński… Z całym szacunkiem dla Niego – nie sprawia wrażenia osoby wychodzącej przed szereg bez zgody przełożonych. Tyle wiewiórczego bzdurzenia.
    Ps. Doceniam występ p. ministra, żeby nie było, nawet mimo świadomości Jego podwójnej (co najmniej) roli w tym przedstawieniu 😉

  2. Tzw. dobroczynne fundacje służą głównie unikaniu płacenia podatków i praniu brudnych pieniędzy, a więc powinny one być prawnie zakazane w sprawiedliwym, uczciwym państwie prawa. Taki np. Izrael Poznański chciał założyć swoją własną fundację „dobroczynna” w w/w celu, ale carscy urzędnicy się szybko na tym poznali. Jak widać, za zaborów mieliśmy w Polsce uczciwszą i inteligentniejszą administrację niż dziś.

  3. W organizacjach typu mafijnego lub sekciarskiego, a takim jest właśnie PiS, można z wielu rzeczy sobie żartować, ale nigdy nie z guru sekty (szefa mafii) i z posłuszeństwa w formie hierarchicznej dyscypliny. Bo są to fundamenty struktur mafijnych i sekciarskich a wszelkie objawy niezależności podważają te fundamenty i muszą być tłumione bezwzględnie w zarodku.

    Tak więc nie wierzę w wersje teatralne albo intryganckie rozgrywki idące z góry. Mafie i sekty załatwiają takie sprawy wewnętrzne, po cichu, albo gwałtownie i głośno dla postrachu dla innych.

    Mogą być tarcie wewnętrzne na niższych szczeblach (niższe szczeble zaczynają się od premiera i prezydenta), ale te nie będą na dłuższą metę tolerowane. Chociaż pewne tego oznaki się zagęszczają. Gowin zaczyna coś szurać, na ciepłej i pewnej posadce w PE rozochocił się znów Ujazdowski, łajdactwo niepokorne zaczyna sobie na wzajem podkładać świnie (Sakiewicz), teraz ten Gliński wyskoczył.

    Wprawdzie od PiS-owców trudno oczekiwać zasad, kręgosłupa i przyzwoitości, bo każdy kto się do tej mafii zbliża musi być szczególną kanalią PRL-owskiego sortu, ale nie można definitywnie wykluczyć 5 wariantu, a mianowicie obudzenia się w człowieku jakiś śladów schowanej przyzwoitości. Gliński pochodzi w końcu z Unii Wolności i faktycznie zawodowo i osobiście poświęcił kawał życia sektorowi pozarządowemu i badaniom rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Poza tym jest ministrem kultury i teoretycznie odpowiada za „kulturę” telewizji publicznej, którą można spokojnie nazwać kulturą Adolf Hitler TV. Nawet w ciamciamarze może się czasem odezwać przyzwoitość i normalny wstyd. Wystarczy obejrzeć parę odcinków tych goebbelsowskich wydań Wiadomości, żeby nawet w trupie obudziły się odraza i bunt.

    Zatem nawet, gdy jest to mało prawdopodobne, to 5 możliwości bym całkowicie nie wykluczał.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zaraz, zaraz… Ko to jest ten Gliński Piotr? Nie jest to ten cham, co w TV napadł na moderatorkę, bodajże panię Lewicką, za to, że zadała mu bardzo sensowne pytanie w sprawie rozumienia konkretnego przepisu konstytucji? Gliński wtedy zachował się, jak zwykłe bydlę. Jakże on wtedy tę panią obsobaczył. Jak Putin swoich bojarów. Tak jest, mentalność Glińskiego to jest wschodnioeuropejska normalka.

  6. Kaczyński nie lubi farsy? A Smoleńsk?

  7. Bardzo trafne, celne, napisane normalnym językiem spostrzeżenia i próby wyjaśnienia. Ale jak lotnie! Dziękuję.
    PS. A Gliński wyleci tak jak się zjawił – przez kuchenne (ale – zaryzykuję słowotwórstwo – tabletyczne) drzwi. Chyba mu koledzy z krainy katedr tak całkiem nie wybaczą…

  8. obstawiam, że się wkurzył. To człowiek, który jest naiwny, akademik, jak tu słusznie podkreślono, i im uwierzył, ale nie aż tak głupio naiwny, by od jakiegoś czasu nie przecierać oczu ze zdumienia. Wiem też z dobrych źródeł, że zanim zaczął głośno mówić to co teraz, to uratował parę porządnych osób w ministerstwach (urzędników), którzy mieli wylecieć tylko dlatego, że dobrze pracowali za poprzedniego reżimu (nie tego w PRL, bo za młodzi :), „reżimu” PO). no i tak.

  9. Panie Hartmanie, to dobrze, że publiczne pieniądze są przekazywane do niepublicznych fundacji i jeśli te fundacje zaczną popierać pisiaków (bo pisiaki im dały forsę), to niech się pan nie czepia.

  10. Ja tu widzę możliwość wariantu 2+. Czyli Kaczyński nie tyle chce się pozbyć Kurskiego, co wywalić co bardziej tępych propagandystów z TV. Być może zaczyna do niego docierać, że prymitywna propaganda rodem z wczesnego PRL nie trafia do nikogo poza zagorzałymi zwolennikami tzw dobrej zmiany. I w ten sposób mamy 2 pieczenie przy jednym ogniu a nawet 3:
    -Władza pokazuje się jako mniej betonowa
    -Linia propagandowa Partii zostanie zachowana, ale stanie się bardziej miękka
    -Raz rzucone gówno już się przyczepiło i trudno je będzie zmyć

  11. Bardzo mi się podoba, że rodziny polityków wszystkich opcji doją publiczne pieniądze na prywatne cele (np. fundacje otrzymujące forsę z rządu i samorządu oraz przeznaczające większość tej forsy na wypłaty). Nepotyzm – to szlachetny cel.

    Podoba mi się, że pan Gliński zrugał dziennikarza, w końcu dziennikarz reżimowej TVP – nie powinien tykać kolejnej świętej krowy.

  12. ” Gliński trochę jeszcze narozrabia w PiS, ku naszej wielkiej uciesze. Jeśli to uczyni, środowisko socjologiczne z pewnością mu wybaczy epizod PiS, tak jak chętnie wybacza kolegom epizody peerelowsko-pezetpeerowskie”.
    „Bo tak normalnie prof. Piotr Gliński to jak wieść niesie bardzo dobry był kolega i socjolog”.
    ” Środowisko śmieje się z niego, że mu z tym Kaczyńskim palma odbiła, woda sodowa od pożal się Boże władzy do głowy zacnej uderzyła, ale niezmierzone jest akademickie miłosierdzie”.
    „A więc profesorze Gliński: wylatuj, wylatuj jak ta gołębica i wracaj do Pałacu Staszica!”

    Cud! Cud! Po trzykroć cud — wystarczy, że funkcjonariusz PIS dorżnie watahę (Sikorski), rzuci żonę i pokocha Izabel (Marcinkiewicz), zacznie płakać w TVN jak to kaczor ją dołował (Kluzik – Rostowska) lub wreszcie uczyni to o czym pisze powyżej profesor Hartman (Gliński) a już jest nasz, już jest kochany, jest wspaniałym kolegą i mądrym naukowcem, już ma zacną głowę i towarzystwo wybaczy mu wszystkie błędy i wypaczenia (włącznie z epizodami peerelowsko-pezetperowsko-esbeckimi). Towarzystwo przytulało i wybaczało nie takim łapserdakom — był taki szkodnik (Giertych) zarzynający system oświaty przy których obecna minister Zalewska to anioł, wystarczyło iż w dowód skruchy poskakał, poszedł w pokucie parę razy trasą pielgrzymki pod wezwaniem św. KODA i już zmyto z niego brunatne barwy (brunatne gdyż przed pokajaniem uważany był za faszystę, homofoba, naziola, narodowca i bóg jeden wie za kogo jeszcze), towarzystwo jest miłosierne dla byłych sług kaczora.
    Serdecznie pozdrawiam autora i czekam na moderację — Szostkiewicz wycina aż miło, ciekawe czy mój krajan z Krakówka zrobi tak samo.

  13. Jest jeszcze jedna możliwość. Gliński został spięty ostrogami jak niegdyś Ziobro czy Kurski. Trochę się go sponiewiera to będzie chodził jak zegarek.

  14. Bardzo mi się podobało jak p. Gliński obsztorcowywał p. Adamczyka. Kurski musiał sobie wyrywać włosy z głowy, przy okazji zastanawiając się, czyja głowa teraz poleci – jego, czy Glińskiego?

  15. Kaziuk 27 listopada o godz. 23:46
    +1

  16. Nie ma w tym żadnego planu, żadnej strategii, jest charakter Glińskiego. Właściwie charakterek faceta, który obraża się kiedy mu zadają kłopotliwe pytania. Unosi się w „godności”, atakuje ad persona i grozi … ot co.

    Dla przypomnienia:
    http://www.newsweek.pl/polska/karolina-lewicka-zawieszona-zobacz-program-minela-20-z-ministrem-piotrem-glinskim,artykuly,374551,1.html

  17. Gliński ma rację!!!
    Zadziwiające. Kiedy wygarnął Lewickiej za jej chamskie zachowanie nikt nie bronił wartości prasy przed zalewem prymitywu dziennikarskiego tylko atakował Glińskiego. A każdy, kto widział powie, że Gliński słusznie ne akceptował takich zachowań. Dzisiaj Lewicka pisze wspaniałe i głębokie komentarze ale wywiadami się nie powinna zajmować bo jej kultura osobista na to nie wystarcza.

    Teraz Gliński wygarnął prawdę TVP. I to jaką prawdę. I znowu nikt nie broni Glińskiego przed chamstwem Kurskich i kłamliwą propagandą tylko z dziką satysfakcją i nienawiścią w oczach czeka na wyrzucenie tego jednego, który od czasu do czasu powie.
    Zadziwiające, że najlepiej wychodzi tu nie ocena sytuacji tylko plotki, insynuacje i spekulacje. I ten błysk nienawiści w oczach. Nie znoszę PiS ale też i nie znoszę takich obrońców wolności. Wygląda na to, że wasza jazda w dół ku upadkowi jest coraz szybsza.
    A mało mnie obchodzą plotki co do motywów i okoliczności ani nawet osoba Glińskiego. Tutaj stoję po jego stronie. Oby takich ludzi było więcej bo jeśli się spełnią wasze zawistne przewidywania, będzie jeszcze gorzej.
    Bheeee…

  18. Dzień dobry;
    Ponieważ oglądałem tę telewizyjną rozmowę to coś dodam od siebie 🙂
    Pan minister, być może po raz pierwszy w swej ministerialnej karierze, zachował się jak człowiek nauki, co to nie tylko socjologów poczytał, ale i np. filozofów. Chciał bowiem (i o to parokrotnie w tej rozmowie prosił) porozmawiać z dziennikarzem TVP o „istocie rzeczy, a nie o przejawach”… TVP (i to wcale nie od nastania w niej „widocznej zmiany”) nie wypełnia praktycznie swej misji (i to na wielu polach, nie tylko więc na polu najnowszego opowiadania społeczeństwu o organizacjach pozarządowych).
    Jak sobie powtórkowo oglądam dziś TVP Historia, czy TVP Kultura – koncerty, filmy, teatry (rejestrowane i tworzone wszak w czasach, w których podejrzewam, „władza” niespecjalnie się chyba przejmowała Konfucjuszem, Platonem, Tomaszem z Akwinu, czy Kantem) to wciąż się dziwię, że jednak można było zostawić jakiś trwały ślad…
    Teraz te wszystkie programy mające swoją wagę zastąpiły i tam jakieś wysokonakładowe „talent show” (w tym sobotnio-niedzielne „talent show polityczne”). Czy głos prof. Glińskiego okaże się głosem mającym swoją wagę, czy też będzie tylko należał do tego „politycznego, jednodniowego talent show” 🙂 oczywiście pokaże nam czas… pa pa m

  19. Profesor Andrzej Romanowski, katolik publikuje w nowym PRZEGLĄDZIE akt oskarżenia przeciwko kościołowi i świętemu Janowi Pawłowi II. Oskarża ich o destrukcję państwa i pisze; „Polski kościół stał się swoistą super partią, chciwą na dobra materialne, godzącą w świeckie państwo i demokrację, odgradzającą Polskę zarówno od współczesności, jak i od tradycji, wprowadzającą klimat wojny religijnej oraz oddalającej nas od Chrystusa.”
    Obszerny esej jest chyba jednym z najważniejszych tekstów napisanych w erze wolności. Zachęcam wszystkich do pilnego zapoznania się z ważnym esejem krakowskiego intelektualisty. PRZEGLĄD kosztuje tylko 5,80 i nie wszędzie już można go kupić.

  20. takei-butei – znasz się w ogóle na działaniach formalnych fundacji? odróżniasz radę fundacji od zarządu fundacji np.? bo większość ludzi tego nie rozróżnia. i TVP tego też nie rozróżnia (a przynajmniej nie przyznaje się do tego) i pokazuje baranom oglądającym, kto to nie zasiada z głośnych nazwisk w radach (wspomniana w rozmowie z Glińskim żona Glińskiego), nie wyjaśniając oczywiście, bo po co, na czym zasiadanie w takiej radzie polega, i czym ta rada w ogóle jest w OPP. radzę doczytać, a potem zabierać głos w dyskusji.

  21. Rozumiem, że pan Hartman ma powody, aby żądać natychmiastowej dymisji kolejnej świętej krowy. Jednak święta krowa też ma swoje racje. Obrona rodzin polityków różnych opcji usadowionych przy fundacjach dojących publiczne pieniądze na prywatne cele czyż nie jest szlachetna?

  22. A może nie leci, ani nie gra, tylko po prostu wyszedł z siebie i stanął obok? Może jakieś resztki jego akademickiej godności boleśnie zakwiliły zza stert hipokryzji i samooszukiwania się, w które obrósł każdy członek partii rządzącej?

  23. trawadopkolan
    28 listopada o godz. 11:05

    Oczywiście, masz rację: jeśli w radzie fundacji są rodziny polityków, to fundacje nie dostają publicznych pieniędzy. Z kolei, gdy w radach nie ma rodzin polityków, to fundacje dostają publiczne pieniądze. Przepraszam, porypało mnie. Otumaniły mnie reżimowe media.

  24. Szanowny panie Profesorze, nie mam już specjalnej ochoty na zgłębianie niuansów pisowskiego stylu bycia i życia. Raz, że zmusza mnie to do wątpienia w fundamenty naszej kultury, a czego nie chcę. Dwa, że jest to poniżej standardów wyznaczających granicę obrzydzenia, a to z oczywistych powodów estetycznych, też nie chcę. Jednakowoż, pozwolę sobie na pewne uogólnienie. We wszystkich znaczących religiach oraz niereligijnych systemach etycznych, istnieje zawsze, fundamentalna zasada; czynienia dobra i nie krzywdzenia i ma ona swoje głębokie uzasadnienie praktyczne.

    Istnieje co nie oznacza, że jest przestrzegana stąd, że trwanie w ignorancji jest prostsze i nie zmusza do przestrzegania zasad. PiS jest gorliwym wyznawcą tej strusiej polityki i tkwi z łbem schowanym w godności i z tyłkiem wypiętym na zasady. Zasada ta w różnych systemach jest różnie wyrażana, nie mniej, identycznie rozumiana i nie ma żadnej wątpliwości jak należy rozumieć biblijne; ‚Oni wiatr sieją, zbierać będą burzę’. Mnie podoba się w ujęciu, całego happy i w skowronkach, wiccańskiego nostalgicznego powrotu do pogaństwa, które sformułowano w Prawie Trójpowrotu; ‚Cokolwiek uczynisz, dobrego czy złego, powróci do ciebie po trzykroć’. W uogólnieniu powszechnym, praktycznym i dosadnym, znane jest jako; ‚nie krzywdź bo krzywda wróci i da w mordę’.

    Mamy sprawę Glińskiego, który nagle się ocknął i przestała mu się podobać agitka uprawiana przez reżimowe tivi. Gliński stał się bohaterem wszystkich mediów … Ba! Zaczyna się go tłumaczyć. Taki dobry, rozsądny pisowiec. Nie! … ‚nie ze mną te numery, Brunner’. Granica przyzwoitości Glińskiego to granica jego interesów. Gdyby nie zaatakowano żony, Gliński siedziałby cicho. Siał burzę, ma burzę. Czynił krzywdę … wróciła, dała w mordę. Pozostaje, czekać i patrzeć … może wróci jeszcze dwa razy?

    Pozdrowienia.

  25. trawadopkolan
    28 listopada o godz. 11:05

    Przeszkoliłem się. Okazuje się, że rodziny polityków różnych opcji NIE zarabiają na fundacjach ani grosza publicznych pieniędzy. Czy to w radzie, czy w zarządzie, czy to jako szeregowi pracownicy – tyrają społecznie.

    Moje zarzuty było bezpodstawne, zostałem otumaniony przez reżimowe media. Bijąc się w swoje gnaty, wyznaję ze skruchą: w fundacjach finansowanych przez rząd i samorząd ani jeden publiczny grosz NIE przeszedł w prywatne ręce.

  26. Nie zgadzam się z twierdzeniem ,że p. Kaczyński nie lubi farsy.
    Poniżej taka scenka (ogólnie już znana):
    https://www.youtube.com/watch?v=xzPCxt8kSAg
    Co do przedstawionych wariantów jestem za wariantem 4.

  27. @wyspiarz Kaczyński nie lubi farsy, przy której sam nie grzebał. To tak jak Hermann Brunner, nie mógł patrzeć na bitego człowieka którego sam nie bił.

  28. @Salamon „Przegląd” w sieci (e-kiosk) kosztuje tylko 3,50.

  29. Socjolog, któremu „palma odbiła”.
    Nie takie to znów rzadkie wśród scjologów badaczy terenowych.
    Jednak jest różnica między ekscentrykiem a „pożytecznym idiotą”.
    Aparat pisdowatych pęka.
    Smród coraz większy.

  30. @Jan Hartman

    Jest jeszcze taka mozliwosc:

    5. Zona, ktora ma delegacje amerykanskiego sponsora do Rady Nadzorczej Fundacji Stocznia zmyla pantoflarzowi glowe, ze pozwala ja oczerniac w rezimowej TV. Skutkiem tego Prof Glinski, rodzinnie „naprostowany”, uniosl sie w obronie zony. Zeby to nieco zakamuflowac, rozmyl sprawe przywolujac Panie Komorowska i Rzeplinska.

    Podalem piata mozliwosc, bo jak do tej pory, to nie takie PiSowskie bzdury nieszanowny Glinski bez problemu przelykal i popieral. Ta jest pierwsza, w ktorej TVP wywlekla zwiazki rodzinne, co moze byc efektem „zlecenia na Glinskiego z Nowogrodzkiej”, ale odwazyl sie podniesc glowe i dac swiadectwo prawdzie, ze tak powiem „po linii rodzinnej”, czyli przez zone zachecony.

    Dodatkowym argumentem, jest fakt, ze ostatnimi czasy, to kobiety „nosza spodnie”, a nie faceci. Faceci maja zwykle „pelne gacie”.

  31. Myśle, że to banalne – Gliński to tzw. „pierwszy naiwny „

  32. Niemniej była wina to musi być i kara i niestety ale w czyśćcu to powinien trochę sobie pobyć.

css.php