Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

6.02.2017
poniedziałek

Dobry postcyniczny Pan Kaczyński

6 lutego 2017, poniedziałek,

Nie lubię wrogom kabzy nabijać, ale wywiad z Jarosławem Kaczyńskim w aktualnym wydaniu „Do Rzeczy” każdy, komu Polska miła, przeczytać powinien. Znakomicie obrazuje on bowiem osobowość, mentalność i aktualny stan ducha Prezesa Polski. Pozwala też wyciągnąć pewne wnioski odnośnie do zakresu jego władzy i relacji z podwładnymi. Niechaj każdy przeczyta sobie sam, a ja powiem, co myślę. Najpierw to powiem, a potem przytoczę kilka punktów tego obszernego wywiadu, gwoli uzasadnienia.

W wywiadzie Kaczyński jawi się jako Gospodarz Kraju, który z pewnego dystansu, a za to z wielkim spokojem i pewną ręką kieruje ogółem spraw w państwie. Nie wtrąca się w szczegóły, pozwalając swoim ludziom działać. Pilnuje imponderabiliów, wyznacza kierunki, zatwierdza linię i koryguje błędy. Od roboty są ludzie, tacy jak premier, wicepremier itp. Mimo że ma na wszystko oko, szanuje zakres urzędowych kompetencji poszczególnych funkcjonariuszy państwa, nie stara się ręcznie wszystkim sterować. Ma ludzi, a zresztą nie o taką Polskę mu chodzi, żeby trzeba było w niej jakiegoś dyktatora. Prezes Polski jest Człowiekiem Wolności. Ustawia ten wielki zegar, który nazywa się Polska, a gdy już puści go w ruch, będzie mógł odejść w cień, czyli na zasłużoną emeryturę.

Bez fałszywej skromności, bez sztucznego umniejszania swej roli – odpowiada więc Prezes na pełne krytycznej pasji, odważne pytania „młodej dziennikarki” (Kamili Baranowskiej). Nie ma tematów tabu, bo jest przecież demokracja i są wolne media. Nie to, co za patologii III RP, za Tusko-Wałęsizmu, z wdziękiem nazywanego przez Prezesa „epoką posttotalitarną”. Teraz wreszcie władza jest w rękach ludzi myślących w kategoriach polskiej racji stanu i polskiej tradycji. Z konsekwencją i z powodzeniem nowa ekipa realizuje wielki projekt. Owszem, zdarzają się błędy i wpadki, lecz są korygowane. Partia potrafi przyznać się do błędów, a w razie czego działają przecież mechanizmy demokratyczne – debata polityczna, Trybunał Konstytucyjny itd. Jest dobrze, a będzie coraz lepiej.

Czy Jarosław Kaczyński wierzy w to, co mówi? Czy wierzy w swój własny wizerunek wielkiego państwowca, uważnego, umiarkowanego i rozważnego polityka z ogromnym doświadczeniem i prawym sercem? Sądzę, że tak. Dał sobie taki wizerunek narzucić, a może nawet sam go sobie wymyślił i trzyma się go uparcie. A dlaczego to robi, skoro ma tak mało wspólnego ze sposobem, w jaki naprawdę na co dzień funkcjonuje, i jak jest postrzegany przez partię i całą klasę polityczną?

Moja psychologiczna teza jest następująca. Kaczyński nieustannie sugeruje, że kontroluje kraj zdalnie i jedynie na poziomie strategicznym. Poczytuje to sobie za cnotę. Tymczasem jest to raczej robienie dobrej miny do złej gry, czyli wytłumaczenie ograniczeń swojej władzy. Trudno sobie wyobrazić Kaczyńskiego rezygnującego z jakiegoś jej kawałka. Skoro tak mu zależy, aby uchodzić za kogoś, kto „nie wszystko może”, to najwyraźniej po prostu nie wszystko może. Broni się przez resentyment i racjonalizację, ratując się „ucieczką do góry”, to znaczy na pozycję tak wyżynną, iż po prostu nie wypada, a wręcz nie można zajmować się szczegółami i personaliami, gdy zaszło się aż tak wysoko.

Kaczyński jest w swoim przekonaniu i w propagandzie „ponad to”. Jest raczej ojcem narodu, mentorem niż nadpremierem i nadprezydentem w jednym. W praktyce znaczy to jednak tyle, że Kaczyński może mniej, niż nam się wydaje. Mocni ludzie w PiS „robią go”, jednocześnie unieszkodliwiając w tej jego bliżej nieokreślonej pozycji boga partii i moralnego przywódcy narodu. Niechaj tam siedzi i sobie ględzi, póki może. Niech mu się wydaje, że pociąga za wszystkie sznurki, a my i tak będziemy robić, co chcemy, udając tylko, że się go boimy.

Kaczyński zmuszony jest oszukiwać samego siebie. Gdyby było inaczej, jego wypowiedzi w wywiadzie trzeba było odczytywać jako dowód skrajnego cynizmu. Tymczasem brzmią szczerze. Naprawdę wygląda na to, że Kaczyński jest odklejony. A to jest bardzo dobra wiadomość. Bo jeśli Kaczyński nie jest taki mocny, na jakiego wygląda, to i całe PiS nie jest takie mocne. Bo poza Kaczyńskim nie ma tam ani jednej osoby mającej jakiś format polityczny, osobowościowy czy intelektualny. Są szaleńcy, są ludzie pozbawieni wszelkich skrupułów, są sprzedawczycy, są mali i więksi karierowicze, ale nie ma nikogo, kto mógłby być jakąkolwiek postacią, Kimś. Kimś jest tylko Jarosław Kaczyński. A wygląda na to, że jest bardzo samotnym i jednak izolowanym Kimś. Miernota przykryła go już poduszką i poddusza. I dobrze mu tak!

A teraz kilka konkretów z wywiadu.

W sprawie rozszerzenia Warszawy twierdzi Kaczyński, że „korzyści są oczywiste”. Nie wymienia żadnej. Uspokaja jednocześnie, że nie będzie jednomandatowych okręgów w gminach, gdyż doprowadziłoby to do „ogromnej dysproporcji w reprezentacji”. Jak widać, Prezes nasz czuwa nad demokracją i sprawiedliwością, ucierając nosa w gorącej wodzie kąpanym Sasinom. Czym bardziej absurdalnie niekonstytucyjny projekt zgłasza PiS, tym większa chwała Prezesa, który mądrością swą zatrzyma go w pół drogi. A mądrość Prezesa to przecież mądrość Partii. Wychodzi na to, że czym głupsza jest partia, tym mądrzejsza. Bardzo dobra strategia.

Na zarzut, że zmiana geografii Warszawy służy zwiększeniu szans wyborczych PiS, który przegrywa w Warszawie, a wygrywa w gminach ościennych, Kaczyński umie odpowiedzieć tylko jedno: jest śmieszny. Nie jest nieprawdziwy, nie. Jest śmieszny. „Czy mamy zaprzestać realizacji pomysłów, które uznajemy za konieczne […]?” – pyta w tym kontekście Prezes. Musimy się pogodzić z tym, że PiS naprawdę stara się przejąć całą władzę, bo przecież inaczej nie zrobi tego, co zamierza. Trudno czynić mu z tego zarzuty. Zdaje się, że Kaczyński naprawdę myśli, że manipulacje okręgami wyborczymi w celu zwiększenia swoich szans wyborczych przez partię rządzącą są czymś normalnym i akceptowalnym. Ciarki po plecach idą – on nie mówi tego cynicznie. On naprawdę tak myśli. Możemy to sobie modnie nazwać „postcynizmem”. A swoją drogą, PiS rakiem wycofuje się ze swego skoku na Warszawę. Prezes jednak cokolwiek strachliwy jest. Bo bez wielkiej awantury by to nie przeszło. A awantur już nie brakuje.

W sprawie dwukadencyjności stanowisk wójtów, burmistrzów i prezydentów miast z uwzględnieniem aktualnej kadencji Kaczyński z całym spokojem powiada, że „będzie to oceniał Trybunał Konstytucyjny”. Czy to czysty cynizm? Czy Kaczyński rechocze nam w nos? Otóż nie. To jest właśnie postcynizm. On niby to wie, że podporządkował sobie TK bez reszty, ale wydaje mu się, że to podporządkowanie oznacza właśnie, że będzie robił to, co należy. A to, co należy, jest kwestią właściwego odczuwania woli i interesu narodu. Tylko instytucja w pełni podporządkowana PiS może być narodowa, demokratyczna i w ogóle mieć należyte polityczne zalety, bo tylko PiS jest partią wartości, reprezentującą naród w jego duchu. Kaczyński naprawdę w to wierzy – jak wszyscy pseudodemokratyczni dyktatorzy XX wieku. Bardzo to smutne.

Dokładnie tę samą logikę stosuje Kaczyński wobec Krajowej Rady Sądownictwa, którą chce upartyjnić, podporządkowując jej skład Sejmowi. Musimy to zrobić, bo inaczej nie zlikwidujemy patologii sądownictwa. Dlaczego niby podporządkowanie KRS i sądów partii miałoby pomóc zwalczać jakieś patologie? Zapewne dlatego, że kadry pisowskie są samym zdrowiem i gwarancją uzdrowienia wszystkiego, czego się tkną.

I to właśnie jest chyba w dyskursie Kaczyńskiego najbardziej uderzające. Ta wiara, że jego ludzie, choć niewolni od wad (bo któż ich nie ma?), to jednak jest jakaś esencja narodu w jego najzdrowszym, autentycznym rdzeniu. Zdumiewające, że tego rodzaju arogancka dmowszczyzna – połączenie mitomanii narodowej z amoralną fascynacją socjotechniką – może jeszcze pokutować w głowach polityków. A jednak.

Wiara w „ukryte zdrowie” swoich ludzi wychodzi z Kaczyńskiego najbardziej w tym miejscu, gdzie odpowiada na pytanie o Misiewicza. Wiadomo, że Misiewicz jest poza zasięgiem Kaczyńskiego. Ale ten udaje – przed nami, lecz chyba też przed samym sobą – że problemu właściwie nie zna. Ogranicza się do protekcjonalnych uwag, że to „sympatyczny, uprzejmy, sprawny w tym, czym się zajmuje” młody człowiek. A że się napił piwa… No cóż. Nie jest to żadna zbrodnia. Jakkolwiek nie można się zgodzić, by tytułowano go ministrem czy składano mu meldunki. Co to, to nie. Czy Kaczyński nie zna nawet połowy litanii skandali związanych z Misiewiczem? Pewnie jednak zna. Jest po prostu bezsilny i dlatego „rżnie głupa”.

Między bezsilnością a bezczelnością granica jest jednak płynna. Można rozkładać ręce w taki sposób, jak pokazuje się wała. I to jest właśnie styl Prezesa. Pytany o ponad tysiąc partyjniaków i znajomków, którzy załapali się na miejsca w spółkach skarbu państwa, odpowiada ni mniej, ni więcej: „Skąd mamy brać ludzi? Z zasobów personalnych Platformy?”. Są wpadki i potknięcia, ale to się naprawia. Jednak co do zasady, że spółki obstawia się „swoimi”, tak jak TK, KRS i wszystko inne, to w ogóle nie ma w tym nic dziwnego. Taka jest przecież natura polityki – kto bierze władzę, bierze też stanowiska. Inaczej przecież nie da się rządzić, prawda?

Trudno mi uwierzyć, że Kaczyński naprawdę tak myśli. Już gdzieś o tym pisałem, ale nie od rzeczy będzie, gdy raz jeszcze podzielę się wspomnieniem mojej jedynej rozmowy z Prezesem, z roku 1995, kiedy to ze wzburzeniem mówił mi o zawłaszczaniu wszystkich możliwych stanowisk przez SLD. Za PO mówił zaś publicznie, że dzieje się to na skalę wcześniej niespotykaną. Otóż i dziś dzieje się na skalę wcześniej niespotykaną. Takich czystek i takiej bezładnej pazerności na stanowiska nie znało ani SLD, ani PO. A już na pewno nie próbowano wówczas wmawiać opinii publicznej, że to jest naturalne i słuszne.

Jednak Kaczyński, PiS i ich wyborcy nie są cyniczni. Są albo precyniczni, albo postcyniczni. Wyborcy PiS najczęściej wyobrażają sobie, że władza z natury bierze, co może, i wszystko obstawia swoimi ludźmi, a potem rządzi, czyli wydaje polecenia. Każda władza tak czyni, bo na tym właśnie władza polega. To, co dla nas jest pazernością, bezczelnością albo złodziejstwem po prostu, dla nich jest normą. W ich świecie takie są zasady. Nie wierzą, że możliwy jest jakiś inny świat – nie dlatego, że są cyniczni, lecz dlatego, że po prostu niczego innego w życiu nie wiedzieli. W tym sensie są precyniczni.

Kaczyński zaś jest postcyniczny, bo wprawdzie wie, że jest jakiś wyższy świat szlachetnych i prawych ludzi, lecz jednocześnie jest głęboko przekonany, że ten świat jest słaby i stając po jego stronie, niczego się nie wygra. Nie bez kozery mówi, że jak do spółek skarbu państwa posyła się bezpartyjnych fachowców, to „natychmiast są porywani przez zastaną tam sieć powiązań”.

Tragizm postaci Kaczyńskiego polega na tym, że uwierzył, iż jego wyobcowanie i brak kontroli jest jakąś jej „wyższą formą”, a jego zgoda na sknajaczenie jego środowiska to nie żadna kapitulacja moralna, lecz mądrość „wyższej konieczności”. Taki biedny postcyniczny, trochę śmieszny, a trochę straszny starszy pan. A my z nim jeszcze biedniejsi.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 76

Dodaj komentarz »
  1. Ale to Kaczyński panu Hartmanowi nabija kabzę: od dziesięciu lat pan Hartman nic tylko Kaczyński, Kaczyński, Kaczyński. Wybije się pan na tym Kaczyńskim.

  2. Niedobry Pan Hartman. Tylko Kaczyński i Kaczyński. Dziwna sprawa. To musi być wielka „miłość”

  3. Było to już w San Escobar, dorabianie filozofii bytu, figurantowi od dawna wykonującemu to czego zażądają posiadacze archiwów od czasów przedwojennych po dziś .
    Jeden z nie tak dawno upieczonych archiwistów postanowił zagrać ostrzej pokazując w San Escobar, taką jak nasza rycerskość w obronie słabszych czy panienki .
    Wydaje się że stracił w tym zaczadzeniu głowę , zapomniał że archiwa dają moc gdy są wiszącymi nad głową archiwami , gdy stają się użytym narzędziem ich ostrze będzie na obu stronach kija .
    Jak podają kroniki San Escobar , zatracił się w swym południowym temperamencie gotów bronić do utraty tchu, czci i archiwalnych majątków .
    Teraz już takich rycerzy niet .

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @takei-butei
    @Jacek, NH

    Zgadza sie, znowu o Kaczynskim. Ale takiej nietuzinkowej analizy jeszcze nie czytalem. To nie zadna „zdarta plyta” ale cos nowego i oryginalnego.

    Czego o waszych wpisach, niestety, nie moge powiedziec 🙁

  6. Piękny mężczyzna na tym zdjęciu. Nie dziwię się, że tak kochają go kobiety.

  7. Nie chce takiego „ojca narodu” jak J. Kaczynski… taki wspolczesny Boleslaw Bierut!

    P.S. „Jacek, NH”, „takei-butei”… widze, ze PiS-owscy propagandzisci juz tutaj sa. Cierpliwie czekam na panow „Rossi” oraz „Olsztynskiego”…

  8. @ takei-butei
    To nie Kaczynski „nabija” prof.Hartmanowi „kabze”, tylko jego wierni czytelnicy, czyli takze Ty.

  9. Niepotrzebnie Pan kupił tę gazetę i analizuje wywiad. Kaczyński daje te wywiady swoim
    dziennikarzom aby podnieść sprzedaż , wśród opozycji wzbudzić ferment i tym samym
    się dowartościować.
    Ich elektorat prasy nie kupuje i nie jest zdolny intelektualnie, przebrnąć przez więcej
    niż pół strony testu .Większość ma wykształcenie podstawowe i gimnazjalne.
    Proszę przypomnieć sobie wyborcze słupki.
    W takich wywiadach pieprzy co mu ślina na język przyniesie tylko z myślą o sprowokowaniu opozycji.
    Problemem nie jest Kaczyński.Problemem jest ”ciemny lud” dla którego pojęcie demokracji,
    wolności,praworządności jest tak abstrakcyjne jak czarna dziura w kosmosie.
    Na dodatek nie mają poczucia piękna i estetyki.Wybierają gęby pochodzące świeżo
    z awansu społecznego i nie przeszkadza im ,że sam szef wygląda jakby dopiero co
    wyszedł ubrany z pościeli.

  10. POLITYKA stala sie ochronka dla „bylych”…
    Dla sfrustrowanych nieudacznikow i zadufanych „autorytetow”.
    Nieudanych politykow.

    Obok Celinskiego bylego demokraty (!?) mamy innych.

    Kto to:

    „Był członkiem Unii Wolności i komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego jako kandydata na urząd Prezydenta RP przed przedterminowymi wyborami.
    Wskoczyl do pedzacego pociagu ale na krotko…

    W wyborach parlamentarnych w 2011 był bezpartyjnym kandydatem do Sejmu z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej (nie uzyskał mandatu).

    W 2012 przystąpił do think tanku Ruchu Palikota „Plan zmiany”, w tym samym roku został również wiceprzewodniczącym rady polityczno-programowej SLD.

    W 2013 został koordynatorem Europy Plus w województwie małopolskim.

    W tym samym roku wstąpił do partii Twój Ruch (był inicjatorem jej powołania), gdzie objął stanowisko przewodniczącego krajowej rady politycznej.

    W wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 bezskutecznie ubiegał się o mandat w okręgu małopolsko-świętokrzyskim, startując z pierwszego miejsca na liście komitetu wyborczego Europa Plus Twój Ruch i uzyskując 14 280 głosów.

    W maju 2015 zapowiedział tworzenie inicjatywy politycznej pod nazwą Wolność i Równość[,
    a w sierpniu tegoż roku został koordynatorem rady politycznej partii o takiej nazwie (wcześniej działającej jako Unia Lewicy…”

    W wyborach prezydenckich 2015 „poparl”… Komorowskiego itd itp

  11. Chrakteryzujac zwolennikow obecnej wladzy prof.Hartman trafil w sedno sprawy. To smutne, ze tak znaczaca czesc spoleczenstwa nie rozumie jak funkcjonuje demokracja a lamanie jej zasad przez wladze uwaza za rzecz naturalna. Mentalnie ciagle jeszcze jestesmy daleko od Zachodu a obecny rzad, przy poteznym wsparciu Kosciola, chce nas w tym stanie umyslu utrzymac. Przekonujac nas dodatkowo, ze nasze zacofanie jest oznaka moralnej wyzszosci nad rzekoma dekadencja Zachodu. Jak bardzo to pranie mozgow zbliza nas do Rosjan, ktorym od pokolen wmawia sie, ze sa lepsza czescia ludzkosci, trudno nie zauwazyc. Zreszta wielu to zauwaza. Kiedys pod artykulami o Rosji mozna bylo czytac glownie komentarze ublizajace temu krajowi i jego obywatelom. Teraz coraz czesciej padaja slowa, ze nie mamy sie co madrzyc, bo stajemy tak samo potulni wobec bezprawia i korupcji, tak samo podatni na oblakanczy nacjonalizm.

  12. W swiecie gkobalnego swiata idei i wartosci J.Kaczynski jest karlem. Podobnie jak w swiecie polityki przez duze P. Czemu wiec zawraca Pan glowe, Profesorze, wydzielinami politycznego/aksjologicznego,moralnego Karla dr z Nowogrodzkiej Europejczykom znad Wisly

    Bo go okadzil trzy tygodnie wczesniej jego polityczny wspolnik, dr Tadeusz z Torunia? ktorego to dr Kaczynski okadzil tydzien wczesniej w Czestochoewie?

    ELITY, zacznijta uzywac szarych komorek, pls !!!!!

    Wszak to co Wam wciskaja politrucy Pana Prezesa to NIBYLANDIA.

    Ktora ma realne polityczne poparcie 18 % Ziomali.

    Pogubionych w swiecie wartosci i idei nieboraczkow, ktorych trza przytulic. I objasnic im, gdzie sufit, a gdzie podloga.

    Elity, zacznijcie uzywac szarych komorek, porzucajac worki z zolcia! Albo idzcie na emeryture.

    WOLNI LUDZIE I OBYWATELE: ,stworzcie SWOJE elity na miare Waszych ambicji. Olewajac impotentow, ktorzy pptrafia tylko spacerowac w dni wolne od pracy. Jak KOD.

    Smacznego!

  13. Jacek, NH
    6 lutego o godz. 20:43

    Niedobry Pan Hartman. Tylko Kaczyński i Kaczyński. Dziwna sprawa. To musi być wielka „miłość”
    To nie jest wielka miłość. to jest ograniczony horyzont myślowy, lenistwo lub brak zdolności do krytycznej analizy współczesnego obrazu świata, jego przyczyn, historycznych uwarunkowań, reguł społecznych. Pan Hartman pisze to co każdy jest w stanie napisać. Od swoich intelektualnych zasobów nie dodaje czegokolwiek. Może te zasoby nie istnieją i są nam tylko symulowane?

  14. Mysle ze Pan profesor bardzo dobrze analyzuje Kaczynskiego. Taka analyza jednak bylaby fajnie czytac na temat premiera Szydlo. Wiem ze ona tylko tak zwana „marionetka”, ale czy naprawde jest tak prosto? Ona faktycznie zgodzila sie robic to co Kaczynski mówi. Ale ona umie bardzo dobrze mowic publicznie a wiec jest na 100% odpowiedzialna moralnie za skrzywde ktora zrobila Polakom. Ona moglaby w kazdej chwile wydrukowac wyroki mówiac: „przepraszam”. Ona sama zdecydowala zostac marionetka. Co szanowny Pan profesor a inni mysla? Wiec dlaczego nie takie miażdżące artykule mozna czytac na temat premiera Szydlo? Dziekuje!

  15. Pięć z minusem

  16. Wszak KLUCZOWE jest to, co mysli 82% Ziomali, ktorzy nie dali Kaczynskiemu mandatu Genseka. Z lenistwa, z politycznej indolencji, z wyboru. TO ONI zdecyduja o przyszlosci rzeczpospolitej.

    ONI, a nie poddani/wyznawcy Duce z Nowogrodzkej, ktory stal sie fetyszem, za przeproszeniem, elit III RP.

    Spadajcie razem z Kaczynskim i jego dworem bezmozgow.

    Rzeczpospolita potrzebuje elit na miare wyzwan XXi wieku i mozliwosci Narodu znad Wisly.

    Kaczysci i antykaczysci sa bez znaczenia, jak bitwa pod Grunwaldem.

  17. Doskonały tekst. Wreszcie ktoś nazwał rzeczy po imieniu. Dziękujemy!

  18. OK.. Ostanie czkniecie.
    Obecuje!

    Rzeczpospolita potrzebuje KOD’u, (dla mnie z Frasynikim jako liderrm a nie Kijowskim). BO KOD MUSI SIE ZAMIENIC W POLITYCZNY TARAN, KTORY OBALI KACZYZM, JAK ‚SOLIDARNOSC OBALILA KOMUNE.

    Z TYCH SAMYCH POWODOW.

    POLACY MUSZA WDEPTAC KACZYZM W DYWAN DEMOKRACJI, BY POGADAC CO DAJEJ.

    JESZCZE RAZ:
    KACZYZM MUSI ZOSTAC WDEPTANY W DYWAN DEMOKRACJI, BY POLSKA NIE ZGINELA. A POLACY POZOSTALI WOLNYM NARODEM.

    POWTARZAM: WOLNYM NARODEM.

  19. PS.

    OK.
    Klamalem. Ostatni raz.
    Obiecuje.

    Jaroslaw Kaczynski (obawiam sie, ze zasadnie) wierzy w to, ze glupoty politycznej nikt nie jest w stanie pokonac.

    A glupota polityczna to jego zelazny elektorat.

    Jak ktos nie wie o czym gadam, to moze spytac Jacka Kurskiego, wlasciciela mozgowin ciemnego luda.

    Jaka sile razenia macie Wy, intelektualisci III RP jak Pan, Doktorze, przeciw pancernikowi TVP pod wodza Jacka Kurskiego?

    Bedziecie strzelac do niego z lukow swojej wyobrazni?

    Czy zdejmiecie deczko rozdeptane flanelowe kapcie, zalozycie kamasze i pojdziecie na Palac Zimowy Kaczyzmu w ilosci wiekszej niz bolszewicy?

    Yyyyyyyyyyyy?

    PS.
    Strach zadac sobie podstawowe pytania. Nieprawdaz, Proletariusze Internetu?

  20. Taka jest mentalność sporej części społeczeństwa. W małym mieście nowy burmistrz nie zwolnił urzędników zatrudnionych przez poprzednika i nie dał ” stołków” osobom, które go popierały. Bardzo tym podpadł. Można by na ten temat wiele napisać,,,

  21. Miło się czytało. To bardzo męczące być władcą. Mówi coś Panu nazwisko Allan Watts?
    Internet go „wskrzesił”, ma parę filmów na YouTube. Filozof New Age.

    Ludzie lubią władać, tak działa umysł. Z tym, że ja w dzieciństwie się nagrałem w różne gry, gdzie byłem strategiem, burmistrzem, bogiem, animatorem, etc.
    Teraz mi się znudziło. Władam tylko swoimi kontami w sieci. Wiem jak działa komputer, on nie stawia oporu, jest w 100% posłuszny, przez co strasznie nudny. Myślę, że to przyczyna popularności sieci, tam trzeba sobie „zasłużyć”.

    Proszę, niech Pan sobie zainstaluję jakąś dojrzałą grę komputerową. Wiadomo, gry bazują na micie, jeszcze bardziej niż filmy. Gry strategiczne? Można się wczuć we władcę, któremu ciągle „robią” strajki, wszystko się psuje i wybucha. 😛

  22. Panie Hartman,
    W przeciwienstwie do moich wpisow, wywiadu z Kaczynskim nie da sie ocenzurowac i wyrzucic wiec pozostaje panu tylko bezsilne ujadanie zza plota bez podawania w zasadzie ani jednego merytorycznego kontrargumentu.
    Czyzby bylo az tak zle?
    Otoz nie.
    Pan co prawda niewiele moze, ale berlinska szefowa naszej Targowicy i jej stada jurgeltnikow wizytuje wlasnie nasz kraj a swoja agenture zwoluje do niemieckiej ambasady. Bez watpienia celem przekazania instrukcji.
    Wiec glowa do gory. Byc moze za pare miesiecy starznikiem zyrandola zostanie Donald Tu. a ‚Bolek’ istotnie okaze sie ksywka urzadzenia podsluchowego SBecji (i to Bolek bez wasow, Matki Boskiej w klapie i srubokreta).
    O co zaklad, ze na drugi dzien znajdzie sie inzynier twierdzacy, ze to on ‚Bolka’ zaprojektowal a potem wytestowal w grudniu 1970? I nie bedzie to Edward Graczyk.

  23. @antonio
    w punkt.

  24. Ta władza już tu będzie na zawsze. Taka jest wola suwerennego narodu. Żyliśmy przez ponad 45 lat w hibernacji, po których obudziły się demony.

  25. mały fizyk
    6 lutego o godz. 23:00

    Jeszcze mi nie padło na…, aby analizować coś, o czym za kilka lat nikt nie będzie pamiętać.

  26. Aspiryna
    6 lutego o godz. 23:45

    Jeśli pisowscy propagandziści głosowali (jak ja) na SLD, to tak, jestem pisiakiem.

  27. kruk
    7 lutego o godz. 0:03

    Gdyby pan Profesor nie pisał o pisiakach, nie miałbym powodu (na darmo, zresztą) mówić Profesorowi, że nie tędy droga.

  28. antónio
    7 lutego o godz. 0:22

    Twój wpis jest rasistowski.

  29. @Michalina
    7 lutego o godz. 7:58

    „… wiec pozostaje panu tylko bezsilne ujadanie zza plota bez podawania w zasadzie ani jednego merytorycznego kontrargumentu.” ????

    Czytam ze zdumieniem i tak sobie mysle, gdyby glupota bolala, to by juz dawno jej nie bylo 😉

  30. Dla wszystkich znuzonych tematyka JK

    Post pana Hartmana nalezy traktowac jako jeszcze jedno, ciekawe studium monograficzne z dziedziny psychologii politycznej lub jako probe wyjasnienia na jakich mieliznach mozna osiasc doszedlwszy, szczesliwym dla siebie zbiegiem okolicznosci, do wladzy. Domyslam sie, ze wsrod Polakow mieszkajacych w Polsce tego typu analizy moga powoli budzic zrozumiale znuzenie. Dla wielu sedziwych emigrusow, rozwoj sytuacji politycznej w starym kraju jest w dalszym ciagu zagadka. Po czesci jest to wynikiem specyfiki polskiej sceny politycznej gdzie osobnik, ktoremu poswieca sie tyle uwagi, jest szara eminencja sterujaca losami kraju, ktory jeszcze do niedawna uznawany byl za lidera w procesie wychodzenia z komuchowskiego obledu, a obecnie schodzi na europejskie manowce.
    Jakby na to nie patrzec, z bliska czy z daleka, to co dzieje sie obecnie w Polsce jest odzwierciedleniem trendow w polityce swiatowej bedacych w zgodzie z powiedzeniem, ze o zachodzie slonca karly rzucaja cienie olbrzymow. A wiele wskazuje na to, ze nad neo-liberalizmem, ktorego integralna czescia jest globalizacja, slonce chyli sie ku zachodowi. Nie naigrywam sie tu bynajmniej z niepozornej postury pana Kaczynskiego ale bardziej interesuje mnie potencjal intelektulany tego de facto polskiego przywodcy. I tu, z przykroscia musze stwierdzic, ze jak do tej pory nie zablysnal on na arenie miedzynarodowej zadna porywajaca wizja, najswobodniej czujac sie w towarzystwie Orbana i Lukaszenki, a jeszcze bardziej swobodnie w polskim grajdole, ktory doskonale rozumie i po ktorym doskonale sie porusza. Jestem ostatnia osoba, ktora chcialaby ograniczac czyjs dobor towarzystwa. Problem w przypadku politykow lezy jednak w tym, ze czesto oceniani sa oni przez pryzmat srodowisk w jakich sie obracaja.

    Spadek zaufania do elit politycznych i ekspertow nie jest bynajmniej jedynym powodem do ostrego skretu swiata w prawo. Przyczyn tych jest multum i kazda z nich bedzie zapewne przedmiotem wnikliwych analiz. Jest on jednak dla wielu powodem na tyle zrozumialym i istotnym, ze zasluguje na glebsze zastanowienie sie nad nim. Na kazdym skrzyzowaniu drog stoi dzis drogowskaz z jakims idiotycznym sloganem np „America First”, „Let’s Make America Great Again”, „Wstajemy z kolan”, ”Dobra Zmiana” „Let’s make this day our independence day!” (Nigel Farage po ogloszeniu wynikow referendum w Wielkiej Brytanii ) itp blazenstwa. Wyborcy zas w wielu krajach albo zobojetnieli albo tez straciwszy calkowicie instynkt polityczny i zaufanie do politykow traktuja partie polityczne jako mafijne organizacje dbajace jedynie o wlasne interesy. Jednym z powodow tego stanu rzeczy jest wszechobecne klamstwo.

    Jak pisze Satyajit Das, znany ekononista i specjalista z dziedziny bankowosci, jeden z nielicznych ekspertow, ktory przewidzial globalny kryzys finansowy w 2008r:

    „We live at a time when everyone lies. All systems be they social, cultural, spiritual, economic or financial rely on trust. It requires the capacity to weigh up costs and benefits of trusting others. It requires the ability to return favours in kind and seek redress when trust is betrayed. When it works, the system enables strangers to deal with each other safely for mutual benefits. It is the basis of all liberal societies, democracies and economies.”
    [Zyjemy w czasach, gdy wszyscy lza. Kazdy system spoleczny, kulturowy, religijny, gospodarczy czy tez finansowy opiera sie na zaufaniu. Jego immanentna czescia jest zdolnosc kalkulacji strat i zyskow wynikajacych z obdarzania zaufaniem innych i istnieniu mechanizmow zadoscuczynienia w przypadku, gdy zaufanie to zostanie naduzyte. Jezeli tak rozumiany system funkcjonuje poprawnie, ludzie moga wchodzic z soba w obustronnie korzystne zaleznosci. Stanowi to podstawe wszystkich liberalnych spoleczenstw, demokracji i gospodarek.]

    Tego zaufania dzis prawie nie ma. Cala ta sytuacja w wymiarze swiatowym nie wrozy nic dobrego. Ale moze nie jest jednak az tak zle jak mnie sie wydaje. Przeciez bywalo juz wiele razy gorzej. W koncu, jak twierdzil E.M.Cioran: „W ciagu wiekow czlowiek wprost wychodzil z siebie, aby wierzyc, szedl od dogmatu do dogmatu, od iluzji do iluzji, bardzo niewiele czasu poswiecajac watpieniom – krotkim przerwom miedzy okresami zaslepien. Po prawdzie nie byly to watpienia, lecz pauzy, chwile odpoczynku po zmeczeniu wiara, kazda wiara.”
    To ideologiczne i aksjologiczne zagubienie moze wiec zaowocowac czyms pozytywnym i dac nam przez chwile odsapnac. Czego wszystkim zycze w oczekiwaniu na slowa otuchy.

  31. Ciekawe czy Stalin wierzył, że wyzwala z biedy i ucisku całą ludzkość. Albo czy Putin wierzy, że bogactwo i dobrobyt prezydenta Rosji jest bogactwem i dobrobytem całej Rosji.

    Wierzenia i myśli tego kurdupla na K mnie natomiast w ogóle nie interesują. Ta kreatura medialna może jest bożyszczem, idolem i układem odniesienia dla tak zwanych polskich elit, ale z pewnością nie dla szanujących się obywateli i ludzi racjonalnych.

  32. Szkoda naprawdę takich wnikliwych analiz psychologicznych. Sytuacja jest jasna: ceterum censeo, ze te bande należy przegonić na Bialorus albo jeszcze dalej. Chyba ze wola zostać, a wtedy zamknąć za kratkami

  33. PIS nie jest słaby .Jest silny siłą swojego suwerena umiejętnie podkręcanego codzienną dawką nienawiści , zawiści i wiary. To perpetuum mobile będzie się dłuugo kręcić.

  34. @Michalina

    Czuję duże pokrewieństwo ideowe z panem Kaczyńskim. Polega ono na tym, ze dostrzegam wartość przestępczych metod PiS-u i dlatego, gdybym miała możliwości i okazję, takich jak Pani, zamknęłabym na jakiś czas za kratkami, aby ochłonęli, a może nawet nabrali przyzwoitości i rozumu

  35. Podoba mi się. Woleli byśmy jednak coś pozytywnego. Jakieś inne zamiary albo kontra-plany. Nawet jeśli nie na teraz to na przyszłość. Bo inaczej będzie jak w piosence:
    Wszyscy zgadzają się ze sobą
    A będzie dalej tak jak jest.

  36. Nazywanie wszystkich ‚cynikami’ obraża pamięć filozofa Diogenesa i jego zwolenników, którzy ze współczesnym ‚cynizmem’ nie mieli nic wspólnego, a wręcz przeciwnie.

  37. opv
    7 lutego o godz. 11:03

    Na szczęście, ty i opozycja odkręcacie codzienną dawkę nienawiści niecodzienną dawką miłości.

  38. Kalina
    7 lutego o godz. 11:00

    Na Białoruś? A może nieco dalej, np. Madagaskar?

  39. Salomon
    7 lutego o godz. 9:18

    Szkoda, że zapomniałeś, iż za ośmioletniej władzy PO-PSL w rozkwicie żyliśmy na Zielonej Wyspie. Chociaż zostały z niej „ch…, d… i kamieni kupa”, to warto było się choć na osiem lat odhibernować.

  40. To tylko psychiatrzy mogą jakoś rozsupłać.Jeżeli było się słabeuszem w rozwalaniu systemu -spanie pod pierzyną,-a potem przez lata trauma spowodowana przegranymi wyborami,, to nie ma cudów ,ślad zostaje w głowie.Ale jak widać burzenie to większa część działania zwojÓw mózgowych.Czyli budowanie przez burzenie.A z t ego pozostanie śmiech historii,-po ogłoszeniu ruiny- ,a potem wykorzystanie sukcesów poprzedników do zdobycia władzy -500plus ,,-zbuduje się prawdziwą ruinę.Przy czynnym jazgocie popleczników.

  41. Tak dlugo, jak dlugo „pretorianie” w sejmie p.K. beda trzymac sie „kupy”, /patrz wynikajace z tego konfitury/ tak nic nie bedzie mozna zrobic. Po prostu maja wiekszosc i moga wszystko przeglosowac, nawet najwieksza glupote.

  42. @Kalina
    „ceterum censeo, ze te bande należy przegonić na Bialorus albo jeszcze dalej. Chyba ze wola zostać, a wtedy zamknąć za kratkami”
    Tak jest Kalinko. Stara Michalina podpisuje sie pod powyzszym dziesiecioma krzywymi pazurami.
    Oczywiscie mowimy o bandzie zrzeszonej w Przestepczej Organizacji (w skrocie PO). Bialorus jak Bialorus ale to ‘jeszcze dalej’ pasuje tu jak ulal bo sporo z nich przyjmuje stamtad polecenia wiec dlaczegozby nie skrocic tej drogi?

    „(…)gdybym miała możliwości i okazję, takich jak Pani, zamknęłabym na jakiś czas za kratkami (…)”
    Szanowna Pani, czy wie pani jak osmieszyc glupca? Otoz nie trzeba nic robic bo on/ona sam/sama sie osmieszy.
    W zwiazku z tym ja bym Pani nie zamykala za zadnymi kratami tylko pozwolila dalej brylowac na naszych ulicach i wypisywac swoje madrosci na roznych forach.

  43. Pokrzykujący poseł K. nie robi na mnie wrażenia, byli lepsi od niego i odpłynęli.

  44. ..samozadowolenie tego pana powoduje ze zaczynam bac sie jako czlowiek ktory mieszka i zyje tu w Polsce i tylko w Polsce !! Przezylem stan po wojenny ,komune ,stan wojenny II-RP i zawsze wierzylem i czulem sie potrzebny mniej lub bardziej szczesliwy ! teraz sie boje ze sami siebie zezremy i nawet nikt nie bedzie nas w swiecie zalowal !!!

  45. „Naprawdę wygląda na to, że Kaczyński jest odklejony. A to jest bardzo dobra wiadomość. Bo jeśli Kaczyński nie jest taki mocny, na jakiego wygląda, to i całe PiS nie jest takie mocne. Bo poza Kaczyńskim nie ma tam ani jednej osoby mającej jakiś format polityczny, osobowościowy czy intelektualny. Są szaleńcy, są ludzie pozbawieni wszelkich skrupułów…..”

    Bardzo ciekawa analiza polityczna szkoda tylko, że oderwana od reali jeszcze bardziej niż sam Kaczyński. Bo jeśli jest on rzeczywiście oderwany od rzeczywistości, to im to oderwanie jest większe, tym gorzej dla nas. Jeśli w jego obozie są same miernoty i szaleńcy, to tym bardziej powinniśmy być zaniepokojeni. Kaczyński być może jest tylko wstępem do …. Proszę nie chrzanić, że do skutecznego sprawowania władzy potrzeba walorów osobowościowych , czy intelektualnych. Jest z tym podobnie jak z prowadzeniem biznesu, najbogatsi ludzie świata rzadko mogą się pochwalić tytułami naukowymi. Podobnie jest z satrapami, skłonność do refleksji, empatia, umiejętność racjonalnej analizy faktów eliminuje człowieka z wyścigu politycznego. Cechą przywódcy jest raczej nieszablonowość i instynkt. Te cechy ma Kaczyński, mają je jego ludzie, bo na szczyty wyniosło ich pragnienie władzy. Nie posiadali cech pozwalających im na robienie kariery w PO – przykładowo. Nie maja odpowiedniego statusu majątkowego ani intelektualnego, mają psi węch i zdolność do poświęceń dla osiągnięcia celu.

    To co bierze Pan za słabość PiSu jest jego siłą. Opozycja faszerowana podobnymi tekstami nigdy się z kolan nie podniesie. Schetyna do dziś nie rozumie przyczyn porażki własnej partii. Niech tak zostanie, bo kto nie rozumie zasad gry nie powinien w nią grać, a jeśli to robi, musi dostać po tyłku.

  46. Aborygen
    7 lutego o godz. 10:22

    „Żyjemy w czasach…..
    .. Jezeli tak rozumiany system funkcjonuje poprawnie, ludzie mogą wchodzić ze sobą w obustronnie korzystne zależności. Stanowi to podstawe wszystkich liberalnych spoleczenstw, demokracji i gospodarek.”
    PiS wprowadził ,za pomocą 500+,obustronnie korzystne zależności,między Ludem i PiS.
    Negując liberalny porządek społeczny i gospodarczy.Celnie i efektywnie zrozumiany przez Lud.Taki Lud jaki każdy widzi.Oszukany i bez nadziei ,że nikt inny pińset nie ofiaruje.
    Zamiast czuć się znużonym „obrabianiem” JK należało by doprowadzić do wprowadzenia
    korzystnych zależności między Ludem i EU akceptującym entuzjastycznie liberalny porządek społeczny i gospodarczy.Pomijając JK i jego „obrabianie”.
    Oferując pińset euro.Z funduszy EU.Kilka,raptem, miliardów euro.
    To jest realizowalne.W każdej zagrodzie jest przynajmniej jeden smartfon z internetem.

  47. Do „mr.off”

    RP nie potrzebuje KODu.
    KOD to „dziecko” spragnionych powrotu do władzy peowców, którego szef Kijowski pierwsze kroki jako aktywista stawiał jeszcze w organizacji działającej przy lokalnej parafii, a niedawno zakomunikował wszem i wobec, że on i KOD nie są przeciwnikami PiSu.
    http://www.polsatnews.pl/…/kijowski-nie-jestesmy…/

    Dzięki takim wiernym synom kościoła jak Kijowski, Wałęsa, Kwaśniewski, Kaczyńscy, Komorowski, Tusk, Kopacz, Duda, Szydło i im podobnym prawicowcom w Wolsce istnieje teokracja a nie demokracja.
    To, że dziś w Polsce rządzi religijna sekta PiS i inne pomniejsze sekty to właśnie zasługa religijnej sekty PO.

    Ten kto popiera KOD ten popiera homofobiczny, seksistowski, złodziejski i oszukańczy kościół niezależnie czy na jego czele stoi Kijowski, Frasyniuk czy ktokolwiek inny.
    KOD twierdzi, że nie zajmuje się sprawami religijnymi bo „wiara nie ma tu nic do rzeczy” co świadczy o tym, że świecka Polska nie interesuje ich w ogóle, a przecież laickość rządów to jeden z podstawowych warunków istnienia demokracji.
    O demokrację czyli państwo laickie trzeba dopiero walczyć i potem wywalczonego dobra bronić ale nie z KODem.

    Przecież Polska związana z Watykanem wiernopoddańczym konkordatem jest watykańskim kondominium pod okupacją wrogiego Polsce państwa Watykan i jak długo będą rządzić nią skorumpowani lobbyści kościoła katolickiego z PiS, PO, PSL, katoeseldowcy, kukizowcy, petrowcy, korwinowcy, kibole i naziole, którzy są wychowankami i podopiecznymi kościoła i kleru – tak długo nie będzie ona ani wolna, ani suwerenna, ani bezpieczna, ani demokratyczna.

  48. Zindoktrynowani religijnie ludzie od 30 lat bezmyślnie powtarzają solidarnościowo-kościelną agitacyjną formułkę jakoby to „Wałęsa i Wojtyła obalili w Polsce komunizm”, zapominając, że gdyby nie Gorbaczow i Reagan oraz inni przywódcy państw zachodnich – panowie Wojtyła i Wałęsa, Gwiazda, Frasyniuk panie Walentynowicz, Krzywonos i im podobni mogli by sobie palcem w bucie pokiwać …

    Kościół i kler znakomicie dogadywał się i dogaduje z każdą władzą i czuł się w „peerelu” bardzo dobrze, prawie tak jak teraz, ale chciał i chce nadal jeszcze więcej.
    Kler z Wojtyłą na czele jedynie wykorzystał głupotę, niezadowolenie i frustrację Polaków do swoich, pasożytniczych celów i w trosce o swój, a nie Narodu dobrobyt, w czym „solidarność” z Wałąsą „w klapie” i z Gwiazdą „na firmamencie” oraz z Frasyniukiem „we Wrocławiu” zawzięcie mu pomagali i nadal pomagają.

    Kler dobrze wiedział kogo postawić na czele manipulowanego przez siebie ruchu społecznego „Solidarność”. Tylko takie bowiem intelektualne zera gwarantowały im pełną swobodę działań na swoją pasożytniczą korzyść.
    To ambonowa propaganda i manipulacja prokleszych mediów wykreowały Wojtyłę, Wałęsę i wszystkie inne „gwiazdy”.
    Solidarnościowi przywódcy i działacze dzięki tępemu społeczeństwu razem z klerem nachapali się przez te wszystkie lata mnóstwa majątków, stanowisk, niezasłużonych nagród, odznaczeń, a w Polsce wspólnie z kk stworzyli nie demokrację, a teokrację.
    Taki Duda to kolejne wcielenie Wałęsy i wszystkich rządzących Polską od 1989 roku, który różni się od nich jedynie tym, że tamci służyli klerowi na kolanach, a ten leży przed nim krzyżem.

    ps:
    w Polsce nigdy nie było komunizmu.
    Był tylko wypaczony socjalizm, a rządzący w PRLu to w większości kryptokatole, z którymi kościół się bardzo dobrze dogadywał i z którymi współpracował jak zresztą z każdą władzą w interesie swojego własnego dobrobytu.
    Wybudowano wtedy w Polsce ponad 3600 kościołów, a wśród dowodów na fakt, że w PRLu klerowi żyło się bardzo dobrze wymienię chciażby utworzone w tamtych latach : Fundusz Kościelny, Komisję Majątkową i Komisję Wspólną Rządu i Episkopatu, dzięki której watykański kler cały czas rządzi w teokratycznej Polsce.

  49. Potwierdzam, opozycja wciąż i jedynie żyje Kaczyńskim. Nie rozumieją, iż to dla nich droga donikąd. Gdyby nie osoba prezesa, nie mieliby o czym pisać – bo żadnych pomysłów (poza tym aby było jak było albo przeciwnie nagle pragną być bardziej radykalni niż PiS) nie mają.

    Kiedyś kontestowano co powiedział K., teraz przytacza się jakieś wyrwane z kontekstu pojedyncze zdanie, niedługo w centralnej prasie będzie się omawiać każdy wyraz, który padł z jego ust.
    I kto tu przejawia czołobitność 🙂

  50. Egzegeza słów jakiegoś kurdupla jest zwyczajnie stratą czasu, dla kogoś kto nieustannie dąży do zdobycia mądrości.
    Takie typy to naturalny obornik historii…

    Wielostronna indoktrynacja i propaganda w walce o wpływy i władzę w demokracji partyjnej, która wytwarza i hoduje różne mendy i gnidy, trwa.

    Po prostu zmienia się mapa świata… musi boleć, może też być gorąco i miliony, miliardy… ofiar przypłacą to pogorszeniem dotychczasowego statusu, a nawet życiem, może się też jakoś się toto utrze w oparach absurdu…

    Nie jestem w stanie przejąć się jakąs chooyozą tylko dlatego, że ma kota.

    … Fama vix vero favet,
    peius merenti melior et peior bono.
    Opinia nie liczy się z prawdą;
    ma lepszą opinię, kto zasługuje na gorszą,
    gorszą ma lepszy
    – pisał już Lucii Annaei Senecae, dawno, dawno temu.

  51. berberyna
    7 lutego o godz. 18:32

    Troszkę przesadzasz, pisząc o politycznych pupilach pana Profesora Hartmana (Komorowskim, Kopacz, Palikocie, Millerze, Kwaśniewskim, Cimoszewiczu), że to naturalny obornik historii wytwarzający różne mendy i gnidy. Nie wiem, czemu siebie nazywasz mendą i gnidą…

  52. Psy szczekaja a karawana idzi dalej…

    Kolejny felieton psychoanalityka amatora
    „wdeptuacy Kaczynskiego” w ziemie… A szefowa Europy Merkel w czasie wizyty w Polsce spotyka sie z…prezesem by omowic najwazniejsze sprawy dotyczace UE i stosunkow polsko-niemieckich.

  53. Niezbyt lubię styl felietonów Pana Profesora, jednak ten artykuł czyta się jakby ktoś inny go napisał. Bardzo ciekawa analiza Kaczyńskiego, w dodatku opowiedziana bez pseudofilozoficznych i niby prześmiewczych wtrętów. W całości zgadzam się z konkluzjami stawianymi przez prof. Hartmana. Kaczyński jest małym (i nie chodzi mi o wzrost) człowieczkiem, któremu wydaje się (a rzesza jego wyznawców codziennie go w tym utwierdza), że jest co najmniej mężem stanu, jeśli nie zbawcą narodu i mesjaszem. Niestety, prawda jest taka, że jest po prostu największym kłamcą i aferzystą w historii Polski. Cała jego „kariera” zbudowana jest na oszustwie, pomówieniach i jawnych kłamstwach, nie wspominając o „robieniu kasy” na FOZZ, SKOK, Srebnej i innych „biznesach” w których kluczową postacią był zawsze pan nadprezes. Analizując dalej jego losy, można się zastanawiać jak tak mały moralnie człowiek doszedł do funkcji kapłana największej sekty w kraju. Wydaje się nieprawdopodobne by stało się to bez pomocy „bratniego mocarstwa”, o czym mogą świadczyć zarówno historyczne relacje z jego życia (T.W. Balbina?, nieinternowanie, przeszłość rodziców i rodziny w aparacie PRLu i wiele innych niejasnych spraw), jak i obecne powiązania jego i Macierewicza z ludźmi jawnie związanymi ze służbami Rosji. Nie wspominając o oczywistej oczywistości, jaką jest ewidentne działanie obecnie nam panujących na rzecz naszego największego sąsiada. Osobiście uważam że Kaczyński, Macierewicz, Rydzyk i ich akolici, są w pełni świadomymi zdrajcami i agentami obcego mocarstwa, i jako tacy powinni być sądzeni przez sąd wojskowy jak w czasie wojny, w którą wpychają krok po kroku nasz kraj.

  54. Andrzej Falicz
    8 lutego o godz. 4:13

    „szefowa Europy Merkel w czasie wizyty w Polsce spotyka sie z…prezesem by omowic najwazniejsze sprawy dotyczace UE i stosunkow polsko-niemieckich”

    Domorosłą psychoanaliza zupełnie wystarczy do stwierdzenia, że to nienormalna sytuacja.

  55. @ Andrzej Falicz- A z kim ma rozmawiać w Polsce Bundeskanzler ? Z prezydętem Du*ą?, czy z premier Szydło?? . Za komuny zachodni przywódcy też się spotykali pro forma z Premierem i Przewodniczącym Rady Państwa, ale najważniejsze rozmowy odbywały się z Pierwszym Sekretarzem, Teraz mamy dokładnie taką samą sytuację, co dobrze wyczuły tzw media (nie tylko u nas ) najwięcej uwagi poświęcając rozmowie z Prezesem. O rozmowach z prezydętem niemal nic a nt p. Premier główna informacja była jakie wino podano do obiadu…..Nie śledząc na bieżąco wiadomości można było fakt spotkań z teoretycznie najważniejszymi osobami w państwie przegapić, co mi się zresztą przydarzyło. Mea Culpa !

  56. Dla mnie Kaczyński był i jest cynicznym draniem,który na płynał na fali zgniłego populizmu.Wg mnie nie ma w nim nic z pre ani postcynizmu a tylko czysty cynizm.Oczywiście,ze wierzy w to co mówi ale z pobudek czysto pragmatycznych.Celem jest utrzymanie na stałe władzy.Celem jest również np. jest reforma UE w takim stylu aby każdy władca mógł robic co mu sie podoba.Na fali zgniłego populizmu ujawniają się wizje uwsteczniania świata i narodów.Powrotów do minionych trendów.Pewnie do bolszewickiego i hitlerowskiego zamordyzmu byłoby najlepiej.Wszysko już jest gotowe.Nie czujecie tego?

  57. Wojtek A.
    7 lutego o godz. 17:57

    Generalnie OK.
    Rzeczpospolita AD 2017 potrzebuje czegos SENSOWNIEJSZEGO POLITYCZNIE NIZ KOD. I M.Kijowski, ktory nie dorosl politycznie/intelektualnie do roli lidera. Choc w kraju emerytow i ich potomkow z nadwaga siedzacych godzinami przed kompem czy tv ktos organizujacy marsze na wolnym powietrzu tez wymaga wsparcia. Wszak zdrowie najwazniejsze.

    PS.
    Papa Franciszek nie ma mentalnie/intelekualnie/aksjologicznie NIC wspolnego z ‚polskim kosciolem’ i ofiarami jego indoktrynacji wedle szymelka K.Wojtyly, ktory uczynil z polskich katoli (poczynajac od episkopau) armie bezmyslnego CIEMNEGO LUDA. ktory najpierw wykorzystal ekonomicznie i polittycznie T.Rydzyk a pozniej J.Kaczynski.

    Dla prywaty.

  58. @Wojtek A. – w pełni zgadzam się z Twoją analizą . Niestety – tak jest .
    Nikt normalny obecnie nie zaneguje tego związku patologicznego – Rp + Krk . To kwestia ogólnego załgania , zręcznie lub przez koniunkturalizm wpajanego od pokoleń . Stąd też ustawiczne ukłony wszystkich rządzących w stronę tego zgniłego układu . Palikot próbował , i jak to się skończyło ?

    @Panie Bartek , nie czytaj pan tyle GW ! To w kwestii rzekomej agenturalności PiS . Bzdet rzadkiej miary lansowany przez Michnika i jego cyngli . Jak dotąd PiS jest najbardziej antyrosyjską partią .
    Kudy im do maestrii Orbana , który jest naprawdę mądrym politykiem .
    Opluwany przez sługusów banksterskich robi dobrze Węgrom paktując z Putinem .
    ps. Jeszcze większe brednie nt. Rosji i Putina możesz wyczytać u pewnej psychopatycznej paniusi – niejakiej Kurczab – Redlich .

  59. takei-butei jak przystało czołowej forumowej mendzie odwraca kota ogonem i udaje większego chooya niż jest.
    Taka uroda pisdowatych eunuchów na służbie.

  60. Wpadam tu przy okazji z internetowego frontu walk ideologicznych neonazistów (mam nadzieję, że tylko prowokatorów z jakiś patologii) i kompletnych niebezpiecznych idiotów bardzo dla nich pożytecznych, trochę wycieńczony edukacją kretynów bez strzelania do nich np. z wyciszonego Stena, no ale traktuję wizyty tu raczej w wersji „light” więc uwag kilka mam pół-serio.

    Opozycja mało żyje Kaczyńskim, chociaż to jeden ich głównych problemów, podczas gdy on myśli, że jest wspólnikiem czegoś wielkiego, jakiegoś epokowego dzieła,
    ćwiczy pewnie palce do pociągania za sznurki, podczas gdy od pracy są nie „jego”, a ponoć niezależni urzędnicy najwyższego szczebla państwowego, a powinna żyć głównie tym co się wyprawiało i nadal wyprawia po przejęciu władzy, a zatem stołkowaniem oraz kryminalnym przejęciem trybunału i jego zdemolowaniem.
    Metody i myślenie podobne, partia się tylko zmieniła wraz z grupą trzymającą władzę, tym razem wrócić chcą berety wyklęte oraz zespół modłów i tańca dla 20 mln na świątynię kolejnej opatrzności kolejnej bożej w kolejnej biernej wiejskiej czegoś tam i na wieki wiekuiste ameno. Przecież jasne jest, jak Jasna Góra i kurka wodna, że gdybyśmy takową świątynię mieli już wieki temu (hańba dla polskich królów, hańba za takie zaniedbania, hańba, diabeł tu musiał moczyć i nie jeden szatan mieszać!), lub ich sieć strategiczno-duchową, to byśmy roznieśli w pył siły wroga i okupanta w każdym powstaniu, każdej bitwie, a ksiądz Skorupko byłby kulooporny tak samo jak był szalenie głupi. I naziści ośmieszyliby się wtedy już w 1939 r. w Fall Weiss, Sowieci pomoczyliby walonki ze strachu, a młodzieży wszechpolskoniusia nie musiałaby nawet trepów pucować, a Einstein nie miałby żadnych wyrzutów sumienia wobec odkryć naukowych w badaniach nad atomem, bo nie musiałby ich robić, bo my łącząc moc tych cudownych reliktów zmietlibyśmy sami Hiroszimę i Berlin z powierzchni ziemi niczym gwiazda śmierci. No ale nadal jest „construction cancelled” i pół świata anty-polskiego, w tym wszyscy możliwi terroryści czekają, żeby zniszczyć nam wszystkie SAM site’y.

    @prospector

    Nie proctor prospector, schowaj sobie takie „trendy” w tyłek. Nigdy więcej ta plugawa czerwona zaraza nie może zalać świata, bo to było najgorsze piekło w historii ludzkości, a wszystkich takich konspiratorów zamykałbym w więzieniach jak zamykało się kiedyś Hitlera wraz ze śmieciami jego pokroju. Tylko nie dawać im ołówków i kartek, bo znowu wyprodukują jakieś „rewolucyjne” dzieło półanalfabety i po wyjściu z kryminału będą je chcieli wdrażać w życie. Kiedyś pewnie zbyt optymistycznym Europejczykom wydawało się, że silna Polska odrodzona będzie gwarantem bezpieczeństwa rozdzielając te dwie rozszalałe choroby psychiczne, jak określali te „systemy” niektórzy angielscy intelektualiści z niepokojem i początkowo pobłażliwością patrząc na rozwój sytuacji. Praktyka pokazała, że bez zdecydowanej odpowiedzi okopanych Francuzów i latającego cyrku wyspiarzy w zredukowanej liczbie grzejącej się radośnie na pokładach floty, było odwrotnie.

    @lukasso

    „„szefowa Europy Merkel w czasie wizyty w Polsce spotyka sie z…prezesem by omowic najwazniejsze sprawy dotyczace UE i stosunkow polsko-niemieckich”

    Ja uważam, nawet wg. metod domorosłej analizy, że nienormalnym jest wynoszenie w tych dyskusjach przyszłości pana Tuska jako jakiegoś głównego punktu agendy rozmów. Nie wiem, czy on chce jakiś stołek w podobnym położeniu jak pan Schroeder??? W sumie byłoby taniej, bo stołeczka przed kamerami nie trzeba podstawiać.

    @Aspiryna

    Ostatni „olsztyński”, którego spotkałem, nadawał się jedynie do psychiatryka po odwyku, gdyż właśnie tak się przedstawił, a później zrobił to co kwalifikuje się pod kryminał i leczenie psychiatryczne, a był dokładnie uosobnieniem wyżej przeze mnie opisanych tępych neonazioli, bez urazy oczywiście. Nie ma o czym mówić, bo to lokal tego typu, gdzie pianino wiesza się na suficie (dosłownie), bo nie podejrzewa się żadnego z gości, że umiałby cokolwiek zagrać prócz nerwów i godności kulturalnego człowieka siedzącego obok o wyższym poziomie rozwoju niż umysłowa rozwielitka.
    No ale fajnie, że koleś wierzy w swoje siły, bez urazy dla mieszkańców Olsztyna oczywiście. Proszę uważać na siebie, w każdym bądź razie i ewentualnie zainwestować w ZOO.

    @Andrzej Falicz

    Serio??? Ja tam widzę wszystko to samo co już było lata temu, poza faktyczną nowostką dosyć zabawną, że prezes stara się jawić jako jakiś gospodarz ze „swoimi ludźmi”, podczas gdy prof. Balcerowicz narzeka na łamach poczytnego tygodnika, że wszystko to wygląda jak jakaś Białoruś, a taki „gospodin” przypomina Łukaszenkę, tylko dresów „szelestów” wizytowych brakuje. Przy takim przedstawieniu sprawy przez prezesa partii z dogmatem jego nieomylności, podejrzewam, że ogólna postawa „wybranców” to: „Chłopaki, bierzemy co jest, bo czas mija, znacie kurs, Jacek biegiem do telewizji!”. A w telewizji panuje pluralizm otwarty na świat niczym w Al. Jazira, możemy podziwiać turecki serial, „który zmienia cały świat”, zajadając się w domu rolką z kapusty i jakiś bliżej nieokreślonych zbitków polanych obficie sosami dla zabicia oryginalnych smaków. Najlepiej smakują po dużej ilości alkoholi, mieszanych jak sosy. Smak podobny do tworu w postaci rynku miejskiego w mieście, które wstyd mi teraz nazwać, a które ten zabytkowy rynek ozdobiło na przemian luksusowym hotelem z restauracją sushi, burdelami tuż pod ratuszem miejskim, dziwnymi pubami,
    przerostem pizzy nad jej treścią oraz zupełnie wartymi zachodu lokalami, które są gdzieś wciśnięte między konkurujące kebaby a wspomniane przybytki nocne i trudno je zauważyć, bo tandeta najbardziej przykuwa wzrok i najszybciej opróżnia portfele.
    Ten urokliwy wizerunek miasta powinna dopełniać tajemnicza figura Supermana czuwającego na szczycie ratusza, aby żadne dziecko nie poślizgnęło się na zwróconej rolce, a rolowanie jak wiadomo jest w modzie. Żeby się tylko nie zaplątał w jakiś hijab lecąc na interwencję, bo jak poinformowały nas jaśnie oświecone elity z pewnego środowiska, hijab to „feministyczny symbol władzy, a noszenie bikini uwłacza godności kobiety”. OK… A wracając do „normy”, czyli wspomnianych rządów przez lud ogłoszonych „nowymi” następnymi, podczas gdy PiS starał się sterować „świętym gniewem ludu” na przejmowanie przez partię PO stanowisk w spółkach skarbu państwa, później przejmując władzę, władzunię, władzuchnę (i budżecik) zorientowali się jednak, że „Ty, to jednak działa, to tera ku… my!”. Jest to w efektach tak samo tragiczne, jak sytuacja, kiedy w Twoim biznesie pojawia się jakiś groteskowy pajac bez niczego i domaga się 50% udziałów w firmie, a firmę traktuje jak jakiś swój wspornik prywatnych porażek i chce wziąć właściciela za zakładnika (ja osobiście dowiedziałem się o takiej postawie z polskiej edycji Men’s Health :).
    A to wszystko i tak jest zresztą nieistotne mimo zgodności z niektórymi obserwacjami, no bo pani premier już oznajmiła, że to ich sprawa, jak urządzą Polskę, a „wkładki’ medialne wydają się zmieniać jak wzorki w kalejdoskopie. Mam nadzieję, że nie będą to kolejne rządy „jakoś się to upchnie, przepchnie się”, ale nadzieja ponoć płodzi głupich.

    @Mad Marx (który?)

    Wszystko w porządku, chociaż to najmniej istotna informacja, pod warunkiem, że nie podano do obiadu sake w kartonie w ramach akcji „Tu będzie druga Japonia”.
    Z kim ma w Polsce rozmawiać kanclerz Niemiec? No mi się zawsze wydawało, że z przedstawicielami najwyższych władz, mimo że jej pewnie ulubiony Tusku został prawie plemiennie usunięty. I to i tak w znacznie lepszym stylu, który proponuje tu Bartuś chyba wspomagany przez jakiś chorych despotów „z dzielni”, którym się wydaje, że nazistowskie metody naprawią ten kraj. Wielu ludzi z tamtych czasów było w coś ze służbami umoczonych, podobnie jak np. w NRD, wojny nie ma, jest wojna o panowanie nad umysłami, a oni po prostu byli głupimi amatorami, bo rozmontowali jedyne służby w tym kraju w bezmyślny sposób często na podstawie podejrzeń o połączenia ze służbami ze wschodu, chociaż od siebie takiej „czystości” nie wymagali, a wspomniane zamieszania korupcyjne nigdy nie zostały wyjaśnione. Ci politycy w większości nie są mentalnie członkami „sekty”, bojówki Rydzyka nimi są, a politycy wykorzystują to bardzo cynicznie, śmiem twierdzić, że w takim sam sposób jak zrobił to kiedyś Hitler. Zabolało porównanie? Wcale nie przepraszam. Dziś niczym fuehrer pogrywał sobie ktoś inny na wschodzie, co wytknęła m.in. jedyna poważna rywalka Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich, która została skasowana m.in. retoryką, że poszła w czasie debaty do toalety i zrobiła tam coś strasznie „fuuuuj”. Jak debaty prowadzi się przed całym światem na poziomie rozpieszczonego nastolatka, a później
    usprawiedliwia morderstwa polityczne Putina, to przepraszam, na jakim ja świecie żyję
    i kto wybiera i kto zostaje najwyższymi urzędnikami??? Coś się zmieniło w mentalności niektórych od 1939 roku??? Jakieś niezrozumiałe tłumaczenia, że w USA też są mordercy to jakiś absurdalny unik, gdyż OJ Simpson, Charles Manson ani „Snajper z Waszyngtonu” nie kandydowali na urząd prezydenta USA, a są to typy osobowości, które nie mają najmniejszego problemów z usprawiedliwianiem morderstw i wcale nie czują się oburzone tymi czynami.

    …”Czemu się nikt nie śmieje?…”

  61. Poseł K. jest mały, gruby, siwy, stanu wolnego. To tyle.

  62. Jarosław Kaczyński operuje takimi uogólnieniami jak: „Polskę trzeba radykalnie przebudować i konstrukcja ustroju posttotalitarnego musi być ostatecznie odrzucona.” Względnie: „najwięcej braków w stosunku do naszych marzeń ma Polska wtedy, gdy
    przyjrzymy się funkcjonowaniu państwa. Gdy zastanawiamy się nad jakością
    polskiego państwa, jakością demokracji oraz jakością życia. I pod tym
    względem Polska wciąż nie jest krajem naszych marzeń.” Prawdą też jest, że w myśleniu Kaczyńskiego występuje wiele elementów pragmatyzmu politycznego, który można znaleźć w dziełach zebranych Romana Dmowskiego. Tak więc to jest w ogóle ogromny temat do omówienia i nie bardzo mieści się w kategoriach braku wyobraźni Jarosława Kaczyńskiego i jego elektoratu, czy też w kategoriach realizacji polityki partii władzy.
    Jeśli chodzi o moją opinię to uważam, że transformacja gospodarczo ustrojowa była realizowana niejako siłami ustrojowymi tj. mentalnością, kadrami, praktyką postępowania „bywszego” ustroju. Stąd z podziału, który wykształcił się w latach 81-89 na rządzących i rządzonych i przekłada się na przegranych i wygranych po 89r. i dalej przekłada się na odrzuceniu idei solidarności społecznej i na nierównomiernym rozwoju, gdzie koncentracja dobrego życia ogranicza się do kilku dużych ośrodków miejskich, a z prowincji ucieka na Zachód 2,5 mln. osób, a dalsze 3,5 chce wyjechać, bo nie widzi alternatywny jeszcze raz powtórzę stąd. moim zdaniem, z tego pierwotnego podziału na rządzonych i będących podstawą rządów wyrastają dzisiejsze problemy Polski. I teraz jeśli ktoś sądzi, tak jak Pan Jan Hartman, że Jarosław Kaczyński i jego elektorat to ludzie nie na poziomie, to zawsze pozostaje i tak pytanie czy jest problem czy go nie ma. Ostatnio wpadł mi w rękę dokument Rzecznika Praw Obywatelskich (jednego z jego urzędników) w którym czytam, że co do zasady Rzecznik Praw Obywatelskich nie podziela poglądu o złym funkcjonowaniu instytucji pomocy prawnej. No, ale na jakiej podstawie Rzecznik nie widzi problemu i nie podziela poglądów, czy: są prowadzone statystyki skuteczności pomocy prawnej w sądach. Ile spraw się wygrywa mając prawnika z urzędu, a ile wynajmując jego usługi na zasadach komercyjnych, czy są prowadzone jakiekolwiek oceny: poziomu satysfakcji klientów korzystających z pracy takiego prawnika, klientów, których pozycja jest społecznie upośledzona. Odpowiedź jest taka, że nie ma. Budżet płaci pieniądze na ochronę praw podstawowych i wolności i w żaden sposób nie mierzy statystycznie ani poprzez ankiety skuteczności i poziomu satysfakcji. Myślę, że dotyczy to też innych instytucji mających na celu ochronę wartości konstytucyjnych, tam gdzie obywatel często nieskutecznie stara się je wyegzekwować. Na wyższym poziomie można powiedzieć tak czy jest problem taki oto, że w Polsce są dwie grupy osób o zróżnicowanym faktycznie statusie prawnym, a są to rządzeni i zarządzający.
    Obecnie do grupy rządzonych trafili niektórzy byli zarządzający, a większość jest na dobrej drodze, aby tam trafić, jeśli powiedzie się idea wymiany elit. Z działania opozycji wynika, że jednak jest problem, gdy dotyczy to ich siedzenia ich interesu, ale nadal nie przekłada się to na bardziej ogólną ocenę sytuacji prawnej rządzonych przez różne partie Polaków od 89r. do teraz.

  63. @ Wojtek A

    Technicznie to nigdzie na świecie nie było komunizmu poza hippisowskimi komunami i Koreą Północną, gdzie martwy szef partii był wręcz duchem świętym. No i ewentualnie niektóre religie, które zamiast obietnic łupów po najechaniu innych niewiernych ludów, obiecują niewidzialne lub podrabiane produkty, w które mogą uwierzyć tylko kilkuletnie dzieci i zbierają we wspólnocie finansowanie na te seanse naiwności. Wiara często jest jak statystyka: a możliwe, że się spełni. Tylko upadku ZSRR nie wymodlono w kościołach, gdzie połowa kleru to donosiciele i agenci władzy podobnie jak w ruskiej cerkwii, bo jak zwykle „ktoś to musiał kontrolować”, zatem nie bez powodu porównywano ten ohydny system do neofeudalizmu zorganizowanego właśnie na średniowieczną modłę, tylko że „dziesięcina” w porównaniu z faktycznymi obciążeniami z PRLu i ZSRR to byłoby wtedy jakieś marzenie. Nie wypowiadam takich refleksji głośno, bo co chwilę jakiś legion głupich i głupszych z partii będzie się wyścigował w takich pomysłach, by wprowadzić prócz opłat za konkordat jeszcze dziesięcinę dla kościoła, by jak to opisał profesor, w ostatniej chwili mąż opatrzności mógł interweniować i mądrą ręka odsunąć te niemądre pomysły mądrze deklarując, że jednak były niemądre.
    Niedawno porównywano prezesa Kaczyńskiego do jakiegoś wodza typu Gomółka, a Donalda Tuska do Gierka, i zastanawiam się, czy ogłupianemu ludowi się już tak wszystko wymieszało, że dziś jednak nie chciałby „awansować” prezesa na Gierka II Odnowiciela Wielkiego Duchem. Polska już miała ojców narodu, różnego formatu, który reprezentował m.in. Ignacy Paderewski, ale raczej nie politycy dzisiejsi, choćby z fajnymi zegarkami dotkniętymi palcem Boga, czy coś w tym guście. Tymczasem lista skandalicznych afer się wydłuża, podobnie jak lista ofiar tajemniczo i bardzo wygodnie dla braku ich rozwiązań zmarłych, od polskich gangów i świadków koronnych, pojedynczych tragedii jak morderstwo Krzysztofa Olewnika, FOZZ, przewały służb specjalnych na grube miliony i afery w Agencji Mienia Wojskowego, sytuacja z budową autostrad i obwodnic wokół stolicy, brak odzyskania wraku prezydenckiego Tupolewa od Rosji, która przed całym światem jawnie mataczyła i ignorowała cywilizowane standardy udając jakieś swoje śledztwo itp. itd. o czym można było przeczytać w różnej prasie łącznie z komentarzami amerykańskich specjalistów w ironicznym stylu. Polskie zmęczone społeczeństwo popełniło podstawowy błąd, ponownie, dając się w dużej mierze porwać fali protestów najbardziej emocjonalnych nazwanych później przez środowisko GW i Polityki głównie, „sektą smoleńską”, której to działania ograniczały się do modłów, czci, regularnych spotkań na ulicy i paleniu zniczy, transmisji mszy, i ogólnie temat biorąc praktyk, które w żaden sposób nie przybliżają nikogo do konstruktywnych rozwiązań, od odzyskania dowodów po wszystkie możliwe procedury po wyjaśnienie ponad wątpliwość przyczyn tej bezprecedensowej katastrofy. To właśnie wtedy zapowiadano ostateczny upadek Donalda Tuska w polityce tej części świata oraz projektu zwanego PO. Do tego doszło
    bagatelizowanie sprawy często przywoływaniem opinii jakiś młodocianych gówniarzy napędzanych nienawiścią i pogardą zagranicznych środowisk werbujących pożytecznych idiotów, którzy prędzej naplują na grób żołnierzy AK niż zapalą im tam znicz, i ich rzekomego zmęczenia sprawą raczej szokującą. Takich szkodników doświadczyłem w życiu osobistym i są to sprawy kryminalne ze mną jako poszkodowany w każdej z nich. Często przedstawiało się aż do znudzenia opinie takich osób niż rzeczywistych ekspertów. Przecież publicyści zarówno GW jak i WSieci (nie dzięki, nie jestem rybką ani gladiatorem na rzymskiej arenie), nie mają wiele do powiedzenia na temat dopóki sami nie zostaną wyedukowani przez ekspertów, którzy grzecznie powiedzą im, że ciągłe i skrajne zmiany w zeznaniach świadków w radzieckim… sorry, rosyjskim śledztwie, do normalnych praktyk w tak poważnej sprawie nie należą. Obawy leżały też w jakiejś głębokiej traumie towarzystwa im. św. A. Michnika (nie mogłem się powstrzymać od żartu :). Mianowicie o jakiś nawrotach „demonów nacjonalizmu” itp. Ja się tego najbardziej bałem w odwrotnej sytuacji, czyli nie kompetentnego śledztwa i twardego stanowiska, lecz zamiataniu sprawy (i zwłok) pod dywan, i karcenie wstrząśniętych i oburzonych ludzi nakazując im się „rozejść” jakby to był codzienny wypadek na drodze. W tym wypadku można było spodziewać się prowadzenia sprawy jak zrobiłoby to np. USA czy UK, lecz ciągłych wojen polsko-polskich, dość kuriozalnych ku zdumieniu świata (emeryci z Krakowskiego Przedmieścia kontra idiotyczny alfons warszawski mający być autorytetem w czymś innym niż handel ludzkim towarem lub przestępczością zorganizowaną, a przy okazji, jak się z nim nie zgadzasz, to jesteś z Kaczyńskim i Rydzykiem), który na chwilę miał czym zapełnić czołówki medialne i też się znudził.
    „Have fun boys…” myślałem ironicznie do czasu, aż zorientowałem się, że władze polskie nawet w tak dramatycznej sprawie, w której są stroną pokrzywdzoną, nie radzą sobie nawet ze wsparciem sojuszników. Szkoda takich „relacji” społecznych jak w tamtych latach, kiedy przybierały kształt karykaturalny w tak tragicznej sytuacji i podzieliły ludzi bardziej niż wyprawa na wojnę w Iraku.
    Do tego doszły postawy rozszalałych z wściekłości członków opozycji, która w pewnym momencie straciła kontrolę, której nie miała, i bardziej skupiła się na wymyślaniu tez i teorii i udowadnianiu ich na siłę próbując wymyślać dowody pasujące do sytuacji w takim samym tempie, co strona rządowa szukać wymówek i pośpiesznych wyjaśnień, kiedy w ok. 10 minut po katastrofie potrafili już oznajmić, że była to wina pilotów. W tamtym momencie to była podejrzewam taka sama wina pilotów, że się tam znaleźli jak ci z 1939 r. w Smoleńsku, Kozielsku, Katyniu etc. I rosyjskiej stronie tak samo zależało na zacieraniu śladów już od początku „śledztwa”.
    Pewnie wiele osób nawet nie słuchało wtedy komentarzy, bo było w szoku podobnym z dnia 9.11. Wtedy też krótko po katastrofie podejrzewano utratę kontroli nad maszyną i wypadek, dopóki drugi „dowód” z pasażerami i porywaczami na pokładzie nie wbił się w drugą wieżę.

    Wracając do uwag profesora na temat prezesa „zdalnego sterowania” zatroskaną prezesowską ręką spraw w kraju, to sytuacja faktycznie przypomina mi nawiązanie to pewnych bajkach o ludowych socjotechnikach i przy okazji innej kwestii, mianowicie Brexitu, zastanawiałem się, czy PiS lub jacyś inni polscy zadymiarze lub nawet polityczni huligani nie pogratulują sobie tego sukcesu angielskich aktywistów pracujących na to od wielu lat, co rozbawiłoby mnie do rozpuku.

    Zdecydowanie i po części nie na temat, pozdrawiam.
    AmerginMacEccit

  64. @Antonio

    Nie każdy ma dom letniskowy na Maderze albo Azorach i noce bywają chłodne mimo centralnego ogrzewania jak w Skandynawii, ale oni raczej nie śpią w garniturach. Faktem jest, że oni w wielu przypadkach dojechali do cyrku na ul. Wiejskiej z awansów i „zawodowej polityki związkowo-opozycyjnej” w kontrze do władz PRL, której poczucie estetyki było jeszcze gorsze 🙂
    Myślę, że ich wyborcy to głównie robotnicy wspierani przez część inteligencji, w tym ze starej opozycji, którzy tworzą te pisma, a robotnikom zwyczajnie nie chce się tego czytać w większości. Wystarczy spojrzeć na poczytność drukowanych gazet i czasopism w Polsce.

    @Wojtek A

    Jak możesz nazywać kościół homofobicznym, skoro w seminariach duchownych jest bardzo duża ilość praktykujących homoseksualistów, o czym grzmiał z oburzeniem
    kandydat na księdza i student takiego seminarium, który się ewakuował twierdząc, że nie mógł znieść ciągłych prób molestowania i nagabywania przez młodzieńców wielkiej wiary? To nie jest ironia, to fakty będące tabu od dawna. Osobiście mnie to bawi a nie przeszkadza, bo nie mam stosunku (za przeproszeniem) do świata jak psychotyczni wahabici, którzy za pomocą Koranu zaprzeczają tak starym odkryciom jak kopernikowskie. Poza zachodnią technologią, oni tam żyją w dużym stopniu jak w XII w.

  65. Takei-Butei

    … Jesteś tu jakimś dziwolągiem jeśli jeszcze tego nie zobaczyłeś, więc wytłumaczę Ci kilka podstawowych faktów. Zielona Wyspa to inna nazwa Irlandii, ja tam nie żyłem podczas tych rządów, które nijak się zresztą miały do mojego powodzenia lub jego braku. Jakiś ułamek procenta lub niewielka liczba wzrostu podczas gdy inni mają niewielkie spadki to tylko wybieg propagandowy przy porównaniu wszystkich danych gospodarczych. Wszyscy normalni ekonomiści nie zmuszeni zatrudnieniem do prezentowania i przepychania linii partyjnej śmieją się z takich zabiegów lub litościwie przemilczają i jakoś nie przejmują straszeniem, że nie wolno się śmiać ani krytykować, bo „Wjedzie na salony Kaczyński i ciemny lud”.

    @Abchaz

    Ja nie będę nabijał kabzy świnkom za pomocą smartfona ani ich głaskał za pomocą internetu.

    „PiS wprowadził ,za pomocą 500+,obustronnie korzystne zależności, między Ludem i PiS. Negując liberalny porządek społeczny i gospodarczy…”
    Wprowadził tylko stare-nowe rozumienie zamydlania oczu i ocierania łez banknotami
    NBP oraz większe zadłużenie. Odrobicie to w wartości większej niż 500. To jakby rzucić jakiejś orkiestrze albo DJowi „pińset, niech se zagra” i wszyscy będą happy.
    A w realiach ekonomicznych musi być konkretny plan z wyliczeniami budżetowymi i przewidzeniem maksymalnych kosztów takiego programu oraz jak to się odnosi do budżetu etc. etc. etc. Nikt tego nie przedstawił, ot kolejne hasło na zasadzie „może chwyci”. Może być gorzej, jak już było, np. prymitywna i rządna cudzych pieniędzy grupa społeczeństwa na pierwszy ogień weźmie mniejszość o nazwie „single” i będzie żądać od nich „bykowego”, czyli dojenia podatków za nieposiadanie dzieci, aby oni mogli to przejeść (to jak mają się przygotować i coś zaoszczędzić na poczet tych dzieci??? Facet to nie byk rozpłodowy, a kobieta to nie maciora do obrabiania pańszczyzny na dziesięcinę i rodzenie następnych płatników. Mam się spowiadać ile dzieci i kiedy zamierzam je mieć??? De facto będą się domagali socjalu i pracy niewolniczej na utrzymywanie własnych dzieci jak domagają się tego np. niektórzy muzułmanie, aby cała reszta ludzi utrzymywała ich socjalno-imigracyjny paradise. Jak można wierzyć, że z tak zidiociałymi manipulacją ludźmi da się żyć pod jednym niebem nabierającym się na takie leninowskie zabiegi oratorskie jak Twoja mowa? Moje największe obawy w związku z tym rzuceniem 500 PLN „ludowi”, to fakt, że najbardziej ochoczo pójdą po tą kasę alkoholicy, a ich dzieci i tak będą leżeć zaniedbane. Nie chcę, dzięki, jak zdecyduję się wychowywać swoje dziecko, to władza mi do tego nie jest potrzebna, jest mi potrzebny czas i moje własne pieniądze, i nie będzie dla mnie zaskoczeniem, że po urodzeniu przydałby się np. wózek i wyprawka.
    To wszystko z dozą sarkazmu, ale po zastanowieniu się wcale mnie to nie śmieszy.

    @Kalina, znam gorszych. Ale to nie jest argument pro-Pisu.

    To nie jest „proletariat” internetowy, jak chce ich nazywać jakiś kolejny leming szkoły ludowej, tylko ludzie, którzy chyba mają dużo wolnego czasu za granicą, gdzie zresztą ludzie śmieją się ze swoich polityków bardziej niż u nas, chociaż czasami oszczędzają sobie najgorszych gustów. Ważne, żeby odróżniać komedię od przemysłu nieustannej pogardy i poniżania i swych własnych problemów mentalnych, bo te pchają do psychopatii np. takiej, jaką mieliśmy okazję oglądać we Francji lub w Niemczech (sprawcy zamachów i ataków mogliby dla odmiany najpierw zabić siebie, skoro wierzą w swój raj urojony). Obserwuję sobie od jakiegoś czasu to co się dzieje w Europie i nie podoba mi się.

    @Abchaz, żyjemy w czasach jakiegoś powszechnego nieporozumienia.
    A jeśli jakiś azur wmawia mi, że poseł J. Kaczyński go nie wzrusza, bo odejdzie, to mam wrażenie, że nic nie wie, bo jest to jeden z najbardziej jak widać niezatapialnych działaczy i posłów opozycji jeszcze z PRL, który regularnie powraca.

    P.S. Od doradzania wina do obiadu głów państwa jest kucharz, względnie sommelier, który ten obiad przygotowuje. Nie mam pojęcia jakie wino pije się do bigosu, ale nie podawałbym żadnego, a tym bardziej bigosu na spotkaniu prezydentów, które w ten sposób wyglądało jak spotkanie w knajpie na A4 „U Cześka”, a prezydent USA równie dobrze mógłby usiąść z rolką „kebabową” albo falafel. Wystarczyłby jeszcze do pełni szczęścia sok z kartonu i znów idioci, których dopuszcza się do doradzania mogliby się cieszyć, że są bogami, królami, i w ogóle rządzą światem i uczestniczą w jakiś epokowych wydarzeniach pisząc historię. Nieźle się przy tym ubawiłem, ale kosztowało mnie to kolejne zadłużenie mnie i przyszłych pokoleń.

    @berberyna,

    Zajmij się lepiej liczeniem daktyli i liczeniem kamyczków na pustyni zamiast denerwować jeszcze zdrowych ludzi. Wiem, że jest trend nagradzania czerstwej głupoty nagrodami, ale bez przesady. Takie należą się chłopcom „bmw” na posyłki.

    P.S. W innym artykule pisze profesor o ustalenia lustracyjnych w sprawie Lecha Wałęsy. Ja się założę, że agentura miała niesamowity cyniczny ubaw rozgrywając przez lata przeciw sobie wszystkich ludzi opozycji i manipulując nimi jak tylko się dało wedle swoich potrzeb. Myślę też, że przed naradami Okrągłego Stołu zakręcili nimi jak trzeba, zwłaszcza, że wielu z nich pamiętało jeszcze internowania. Pewnie jak ich wsadzali do więzienia to też liczyli, że chociaż jeden z celi się złamie i zacznie donosić.
    To były chyba ich standardowe metody operacyjne.

    P.S. 2 Proszę nie zajeżdżać mi pod dom jakimiś gruchotami i nie straszyć mnie za wyrażanie niepopularnych opinii lub głupoty różnych kontrahentów, którzy zapominają o mnie kiedy mają dużo dineros do zapłacenia.

  66. Śledztwo w sprawie 2,5 mln łapówki dla Gronkiewicz-Waltz
    Dlaczego nic nie ma o tym w Wyborczej i Polityce?

  67. Wszyskie wyjasnienia i argumenty jakie Gospodarz przedstawia, oraz Kaczyński sam sobą ilustruje słowem, wyglądem i występami prowadzą do jednej,nieuniknionej konkluzji: Kaczyński już się poczuł w duchu bozią. A może i w ciele też.

  68. Tracimy dużo czasu aby zrozumieć człowieka z urojeniami wielkościowymi. Lektura jego wypowiedzi na hucpie człeka wolności to dowód.

  69. prospector
    8 lutego o godz. 10:32
    Dla mnie Kaczyński był i jest cynicznym draniem,który na płynał na fali zgniłego populizmu….”

    W odroznieniu od innych cynicznych drani w Polsce to z tym zwyczajnym poslem musi sie spotkac Merkel by rozmawiac o UE i relacjach polsko-niemieckich.
    Pozostalych mogla wezwac do swojej ambasady.

    Jeszcze inni jedynie mialcza na blogach i po postprlowskich mediach – glownie do swoich.

  70. Czytam blogi, czytam komentarze, cedzę nienawiść i liczę komentarze o niemożności rozwiązania wielu problemów w tym największego problemu „MISIA”.
    Analiza statystyczna odpowiada, że jedynym rozwiązaniem mogą być relacje ojcowsko-synowskie.
    Proponuję zabawę, kto prędzej określi więzy rodzinne osób, którym wszystko wolno i którzy są nie do ruszenia.
    Dalsza analiza statystyczna podpowiada, że należy szukać rozwiązania w ciemnych kolorach.
    Pozdrawiam i proszę pamiętać, że w najbardziej ponury dzień nad chmurami świeci słonce.

  71. ReasonableLibertarian
    8 lutego o godz. 20:41

    Z określenia dziwoląg, jakim mnie hojnie obdarzasz, ciepło dziękuję i wpisuję je do kolekcji. Zielona Wyspa – jeśli tego nie zauważyłeś – to Polska na mapie Europy, Europa w recesji, a Polska w rozkwicie, stąd ta zieleń. Na tle mapy Tusk i Rostowski, chwalą się z sukcesu. Niestety, minister Sienkiewicz widział to nieco inaczej: „Ch…, d… i kamieni kupa”.

    Jeszcze raz dziękuję za epitet i proszę o więcej.

  72. berberyna
    8 lutego o godz. 16:50

    Serdecznie dziękuję za epitety, jakimi mnie tak hojnie obdarzasz, wpisuję je do kolekcji.

    A, mówię tu na tym forum mniej więcej to samo, co pani Ogórek z SLD. Czy i panią Ogórek (na którą głosowałem w pierwszej turze z wielką przyjemnością) z SLD też nazywasz mendą i eunuchem w służbie PiS-u?

  73. @Andrzej Falicz
    9 lutego o godz. 0:45

    „Pozostalych mogla wezwac do swojej ambasady.”

    A gdzie sie wedlug ciebie mieli spotkac? U Sowy?

    Gledzisz byle gledzic 🙁

    PS. Ciekawe czy Kaczynski p. Merkel w hotelu zaprosil (i zaplacil), czy na odwrot? 😉

  74. „Bo poza Kaczyńskim nie ma tam ani jednej osoby mającej jakiś format polityczny, osobowościowy czy intelektualny. Są szaleńcy, są ludzie pozbawieni wszelkich skrupułów, są sprzedawczycy, są mali i więksi karierowicze, ale nie ma nikogo, kto mógłby być jakąkolwiek postacią, Kimś. Kimś jest tylko Jarosław Kaczyński. A wygląda na to, że jest bardzo samotnym i jednak izolowanym Kimś. Miernota przykryła go już poduszką i poddusza. I dobrze mu tak!”.
    Wyjąłem ten fragment Panie Profesorze z którym zgadzam się co do joty. Cały tekst można w różny sposób dyskutować, ale warto, bo tekst godny uwagi. O takich cechach zespół ludzi jest skorupą intelektualną. Z niej nie da się wydobyć niczego co byłoby wartościowe. Jednakże tym „Kimś”, którym jest Kaczyński jak Pan pisze, zarządza „Ktoś”. Tym Ktoś-em jest kościół kat. Ktoś determinuje działania Kimś-a. I to jest nie do utrzymania w racjonalnej rzeczywistości. Tym bardziej, że Kimś może nawet obciąć podniesione ręce na Ktoś-a. I to jest prawdziwe nieszczęście Rzeczypospolitej Polskiej !

  75. Postcyniczny Kaczynski zdystansowal niejednego precynicznego profesora.

  76. W rzeczy samej problemen w Posce nie jest PiS ze swoim 4-5 milionowy zelaznym elektoratem. Problemem jest cala reszta biernego spoleczenstwa, ktora pozwala na dyktature naczelnika. A po jego smierci na dyktature PiS?

    Spoleczenstwo zmienia sie czasowo w jednostkach generacji, wiec bedzie jeszcze conajmiej kilkanascie lat takie jakie jest. Ale w doraznej walce o demokracje, wystarczy zmobilozowac kilkaset tysiecy, aby powstrzymac aktualna dewastacje systemu, albo nawet wygrac wybory. Aktualny przyklad to Rumunia czy Korea Pld. A moze nawet USA.

    PiS rzadzi poprzez strach. Abstrakcyjny (migranci, Bruksela, komunisci) i dorazny (utrata pracy). A co jest na dluzsza mete lepsze od strachu? Nadzieja na lepsza przyszlosc! A najlepsza obrona przeciw populizmowi jest atak, np. nazywanie go tym czym jest, czyli zagrozeniem dla lepszej przyszlosci.

    Zelaznego elektoratu PiSu (czy innych populistow) sie nie przekona, ale to jest mniejszosc i nie o nia chodzi! Reszte trzeba pociagnac do budowy lepszej przyszlosci. Polak potrafi!

  77. takei-butei nic mnie nie dziwi qurvy na qurvy głosują – trzymają sztamę…

css.php