Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

28.04.2017
piątek

Macron pogoni Kaczyńskiego?

28 kwietnia 2017, piątek,

Za parę dni Emmanuel Macron zostanie prezydentem Francji. Młody, dynamiczny, z bezwzględną konsekwencją zmierzający do obranego celu. Gdy coś zapowie, pewnie to zrobi. A co zapowiedział w sprawie Polski, to wszyscy słyszeliśmy. W ciągu trzech miesięcy zamierza doprowadzić do nałożenia na Polskę sankcji za nieuczciwe metody przyciągania inwestycji oraz łamanie „wszystkich zasad Unii”. Groźba została sformułowana z naciskiem, w formie obietnicy („biorę za to odpowiedzialność”) i skierowana jednocześnie do Polski i Węgier. Nie ma tu już ultimatum, nie ma trybu warunkowego. Przyszedł czas kary.

Zaszczekał groźny pies. Młody, zapalczywy, chętny, żeby kogoś ugryźć. Łydka zdziwaczałego dyktatora na krańcach Europy (dla Francuzów Polska „c`est loin – to daleko”) nadaje się do tego doskonale. Powagi zapowiedzi Macrona dodaje umieszczenie jej w kontekście socjalnym. Chodziło o przeniesienie zakładów Whirpool z Francji do Polski, która zaoferowała dumpingowe warunki podatkowe i socjalne, pozwalające obniżyć koszty produkcji. Ten socjalny kontekst pozwala wzbudzić pragnienie ukarania Polski w szerokich kręgach opinii społecznej, dając silną legitymację rządowi francuskiemu do działań w tym kierunku.

Mówiąc o sankcjach, Macron ma zapewne na myśli obcinanie dotacji w tych częściach, które podlegają bieżącemu zatwierdzaniu w ramach perspektywy budżetowej. Nie byłyby to działania w pełni formalne, ale skuteczne. Mogą one pozbawić Polskę nawet kilku miliardów euro do 2020 roku, nie mówiąc już o tym, że następnych pieniędzy prawie nie będzie. Być może Macron podejmie też próbę odebrania Polsce głosu w Radzie Europejskiej. Europa musiałaby znowu wygrać z Polską 27:1, ale jak już wiemy, nie jest to niemożliwe.

Zobaczymy, jak to będzie w szczegółach, ale w każdym razie żarty się skończyły. Jeśli do tego jesienią kanclerzem Niemiec zostanie Martin Schultz, co jest dziś wysoce prawdopodobne, to będzie już po nas, to znaczy po Polsce pisowskiej w Unii Europejskiej. Schultz nie ma najmniejszej ochoty dalej tolerować hucpiarstwa, egoizmu i autorytaryzmu rządu w Warszawie. W tandemie z Marcronem mogą doprowadzić nas na skraj wykluczenia z Unii. I pewnie tak właśnie się stanie. Nie na długo – do wyborów w 2019 roku, kiedy to pewnie Kaczyński straci władzę, ale proces „reakcesji” będzie bolesny i rozciągnie się na wiele lat. Nie będzie żadnego „Polacy, nic się nie stało!”. Zawód i rozczarowanie z powodu rozszerzenia Unii na wschód są już zjawiskiem nieodwracalnym. Przeciętny mieszkaniec Europy uważa nas za pazernych niewdzięczników, pozbawionych szacunku dla wartości politycznych, które zjednoczyły Europę zachodnią. Cóż, nasze wybory polityczne zdają się to potwierdzać. A wdzięczności za te miliardy faktycznie jakoś nie sposób zauważyć. Wszak się należy, czyż nie?

Kaczyński dąży do uwolnienia się z unijnych więzów i sytuacja, w której jesteśmy w Unii tylko jedną nogą, z pewnością mu się podoba. Byleby tylko płynęły pieniądze, a ludzie mogli nadal pracować za granicą. Tak dobrze jednak nie będzie. W ślad za izolacją pójdą nadzwyczajne regulacje, które tę izolację przypieczętują. Nie będą one dotyczyć samej tylko Polski i Węgier, lecz zapewne krajów spoza strefy euro. Nie będzie już tak łatwo z tą pracą i działalnością gospodarczą na Zachodzie. Kto wie, czy pod byle pretekstem nie powróci granica na Odrze. W każdym razie sielanka skończyła się nieodwołalnie.

Oczywiście Kaczyński i jego propagandyści będą się starali wykorzystać reakcje Zachodu na demontaż demokracji w Polsce do pobudzenia nastrojów antyeuropejskich. W gomułkowskiej retoryce tego reżimu i jego wyborców jest jeszcze sporo miejsca na „zgniły Zachód”. Jednakże ogromna większość Polaków zareaguje autentycznym niepokojem na utratę więzi z zachodnią Europą. Korzyści z „bycia na Zachodzie” odnoszą wszyscy, także ci biedni i niewykształceni, do których adresowana jest nacjonalistyczna i ksenofobiczna narracja PiS. Gdy przyjedzie co do czego, odwrócą się od Kaczyńskiego i jego ludzi. Za 500 zł można zrezygnować z demokracji, ale nie z możliwości swobodnego jeżdżenia na Zachód i zarabiania tam.

Co więcej, gdy zacznie się czas kary, zapowiadany przez Macrona, jedynym człowiekiem, który może wpłynąć na złagodzenie wyroku na Polskę, będzie Donald Tusk. Ludzie Kaczyńskiego nic już w Europie nie znaczą i nikt nie będzie ich słuchał. Tylko Tusk może coś zrobić. I oczywiście zrobi, wzmacniając tym swoją pozycję męża stanu, powracającego do Polski, by stoczyć ostatni bój z Kaczyńskim i zrobić w kraju porządek. Sądzę, że Macron właśnie uruchomił scenariusz, który wprawdzie jest bardzo dotkliwy dla nas wszystkich, to jednakże nieodparcie destrukcyjny dla reżimu Jarosława Kaczyńskiego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 72

Dodaj komentarz »
  1. Znaczy się że zbawca ma farta.Wyjście z UE zrobią inni a on zostanie jak żona Cezara.I zrobi swoje.Czas umierać albo uciekać do Escobaru.

  2. Nie pojmuję tego zachwytu Autora nad osobą Pana Macron. Przecież ew. decydując się na tego rodzaju działania, faktycznie uderzy w blisko 40mln. Polaków żyjących w kraju, a nie w Pana Kaczyńskiego, Panią Szydło, czy prezydenta Dudę. Czyż nie? Przede wszystkim jednak, Pan Macron jawi się jako totalnie nieodpowiedzialny polityk nie mający dostatecznego przygotowania politycznego do sprawowania tak ważnego urzędu. Kandydat na prezydenta w kraju o ustroju prezydenckim, zwyczajnie nie może pozwalać sobie na takie dyplomatyczne blamaże. Polityk tak wysokiego szczebla powinien jednak ważyć słowa i wypowiadać się w znacznie bardziej odpowiedzialny sposób, zważywszy na fakt, że w razie prawdopodobnej wygranej będzie zmuszony nawiązać, choćby szczątkowe relacje, z tym właśnie, a nie innym polskim rządem. Peany zdecydowanie zatem przesadzone…

    Po drugie – wypowiedzi kandydata na prezydenta, choćby najbardziej głupie i nieodpowiedzialne, (naszczęście?) najczęściej mają niewiele wspólnego z późniejszą już, ew. realnie prezydencką rzeczywistością powyborczą. Dobrze widać to na przykładzie Trumpa, który w kampanii wypowiadał różne twierdzenia i składał rozmaite obietnice, a teraz z wielu z nich już się wycofuje, bądź znacząco łagodzi stanowisko.

    Po trzecie – na gruncie aksjologicznym to sama EU podcina sobie gałąź, na której siedzi, praktycznie zupełnie już odrzucając całe dziedzictwo ojców założycieli – katolików kształtujących zjednoczoną Europę w duchu chrześcijaństwa i jego wartości.

  3. … Jeśli do tego jesienią kanclerzem Niemiec zostanie Martin Schultz, co jest dziś wysoce prawdopodobne …

    Raczej mało prawdopodobne. Oczywiście jeśli wierzyć w sondaże i slupki popularności.

    Za dzisiejszym ZDF-Politbarometer (dane z 25 – 27 kwietnia):
    CDU/CSU: 41 %
    SPD: 28 %

    Nota bene, nowy przewodniczący SPD nazywa się Martin SCHULZ a nie Schultz. To oczywiście drobnostka ale z gatunku tych wnerwiających, nagminnie popełniana przez większość polskich komentatorów i publicystów.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Oto i wolność w ujęciu wolnościowca z Francji: francuskie ma być we Francji, bo jak nie, to skopiemy d… Oczywiście, nikt tu na Francuza nie powie, że nacjonalista i szowinista.

  6. Dziwna sprawa jak niektórzy cieszą się z nałożenia sankcji na Polskę. Nigdy by mi to do głowy nie przyszło, niezależnie od tego kto rządzi. Jeszcze wiele wody musi upłynąć zanim się to zmieni…

  7. Taka prawda: „Prawie-prezydent Francji atakuje Polskę za to, że stwarza inwestorom lepsze warunki niż jego kraj i przez to kolejne firmy przenoszą produkcję do „nowej unii”. A ich pieniądze, zamiast zasilać kasę, z której płaci się socjale i „czy się stoi, czy się leży” obywatelom „starej unii”, trafiają do dzikusów ze wschodu”

  8. Taka prawda: „Na salonach łzy szczęścia, że Macron dostał kilka procent więcej niż Le Pen i ten fakt „uratował Unię” – a tymczasem, popatrzcie, durnie, przecież to właśnie ten wasz Macron zadaje unijnej idei śmiertelny cios. Jego atak na Polskę to wszak zakwestionowanie samej istoty umów gospodarczych, z których wyewoluowała obecna UE – swobody przepływu kapitału i pracy. Najwyraźniej na opanowanych antypisowskim amokiem salonach nie pozostał już nikt z odrobiną oleju w głowie, żeby to zauważyć”

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/opinie/ziemkiewicz/news-merde-czyli-frexit-faktyczny,nId,2387916#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

  9. nie pamiętam 28 kwietnia o godz. 13:48
    Przypomina to niechlubnej pamięci apele Wałęsy i innych działaczy NSZZ Solidarność i KSS KOR o nałożenie sankcji na Polskę w latach 1980.

  10. Monsieur Macron zapomina o francuskich firmach, szczególnie zaś bankach robiących dziś doskonałe interesy w Polsce. Przecież kazdy kij ma dwa końce, a Polska nie musi być ani w UE, ani też w NATO.

  11. Taka prawda: „Najciekawszy jest w tym fakt, że wystarczyło tylko, aby Emmanuel Macron użył magicznego słowa „sankcje” i oskarżył Polskę o „łamanie podstawowych unijnych praw”. Entuzjaści PO i jej „przystawek” zaczęli entuzjastyczne laudacje dla francuskiego polityka tak skwapliwie, że żaden nie pofatygował się nawet sprawdzić, co w istocie Macron Polsce zarzuca, a tym bardziej chwilę się nad jego zarzutami zastanowić”

  12. A jak nakładali sankcje za komuny ,to piali z zachwytu.

  13. A, PiS (które = PO, SLD, Ruch Palikota, Nowoczesna itd.) na pewno gwarantuje Francji i nie tylko, że Francuzi nadal mogą spokojnie płacić w Polsce polskim robotnikom cztery razy mniej niż u siebie. To tania siła robocza, trochę droższa niż w Afryce.

    Mnie osobiście cieszy, że lewicowiec pan Profesor Hartman nie ubolewa nad dolą polskiego robotnika tak bezlitośnie eksploatowanego przez burżujów…

  14. Od półtora roku UNIA przywołuje kaczystów do porządku, a oni mają to w wielkim poważaniu.
    Jak na razie na nic to się zdało i nie sądzę, że Macron coś w tej materii zmieni.
    Tylko obcięcie funduszy mogłoby coś wskórać, ale to raczej nie wchodzi w grę.
    Taki unijny klimat.

  15. nie pamiętam
    28 kwietnia o godz. 13:48

    Nigdy to się nie zmieni, to są korowcy i solidarnościowcy, ryczeli z radości, gdy USA i nie tylko nałożyły na Polskę sankcje. Im gorzej bowiem, tym lepiej. No, tak jakoś rozumują.

  16. Jeszcze się nie zaczęło , a już się skończyła sympatia dla francuskiego kandydata na prezydenta. Francja jest współodpowiedzialna za awantury wywołane przez służby specjalne w Afryce północnej. Polsce i Węgrom nikt nie ma prawa narzucać ponoszenia konsekwencji tych sprowokowanych awantur z uchodźcami. Polska powinna cała czas rozpatrywać opcję wystąpienia z Unii Europejskiej, która nie potrafi znaleźć własnej drogi i realizuje plany globalnych awanturników.

  17. woytek 28 kwietnia o godz. 15:17
    Racja!

  18. Zrozumcie ,wtedy były sankcje za autorytaryzm i teraz mogą być za to samo.I nic wasze gadanie nie pomoże.Lepiej błagajcie zbawcę. narodu, aby poszedł na leczenie.Bo chorzy doprowqdzali narody do zguby.

  19. Apel do Pana Profesora Jana Hartmana,
    Szanowny Panie Profesorze,
    Proszę nie pozwalać, aby z pańskiego blogu zrobiono śmietnik, tak jak to stało się ostatnio np. w przypadku blogu red. Wosia, gdzie jak i na pańskim blogu każdy, kto nie jest entuzjastycznym wyznawcą „jedynie słusznej” ideologii (neo)liberalnej, progenderowej i syjonistycznej, jest od razy okrzyczany komuchem, homofobem i antysemitą oraz nie tylko że jest on(a)atakowany ad personam, to publicznie zniesławiany(a). Odnoszę się tu szczególnie do ostatnich wpisów osób ukrywających się za nickami „Aborygen” oraz „Płynna rzeczywistość”, ale oczywiście nie tylko.
    Z poważaniem,
    Lech Keller
    lech.keller(at)gmail.com

  20. Niby dla Kaczystów nie mam za grosz sympatii, ale wpadanie w zachwyt nad kandydatem, który nałoży sankcje na Polskę, tylko dlatego że to „dojedzie” dobrą zmianę uznaję za kuriozalne. To przecież woda na młyn eurosceptycyzmu, izolacjonizmu i nacjonalizmu.
    Owszem, krótkoterminowo ucieczka z unii w momencie kiedy stajemy się płatnikiem netto wydaje się być sprytnym manewrem. „Dzięki Angela za wasze miliardy, zrobilismy sobie fajne autostrady, muzea i stadiony, ale późno się robi i musimy spadać, więc zajmijcie się rachunkiem”. Trochę to w stylu chytrej baby z trzema cytrynami, bardo polackie i krótkowzroczne. Bo tak się składa, że poza Unią Polska jest niewiele znaczącym krajem umieszczonym między niemcami a rosją, z malutkim pkb i słabiutkim przemysłem… Lepiej być chyba częśćią drugiej największej gospodarki na świecie, niż upierdliwym konusem wkurzajacym dwóch gigantycznych sąsiadów – unię i rosję. Do tego nas to wszystko pewnie zaprowadzi, a fani Tuska ( bo Schetyna fanów raczej nie ma ) potrafią kląć, ale już pójść do wyborczej urny im się za bardzo nie chce. Także ten ratunek na razie nie wygląda zbyt realistycznie.

  21. @Hartman,

    Juz @Lubicz 56 pokazal panu, ze nie ma pan pojecia o tym, co dzieje sie w Niemczech…nie wspominajac o pisowni. A jesli nie ma pan pojecia, to powiniem sie pan wstrzymac z komentarzami na temat Europy i ewentualnych sankcji. Tak dlugo, jak u wladzy jest Angela Merkel( a i pozostanie, wbrew pana halucynacjom) nie bedzie sankcji przeciwko Polsce. Macron bez Niemiec nie zrobi nic. PiS moga obalic tylko Polacy. I niech sie pan na tym skoncentruje i nie konfabuluje o tym, na czym pan sie nie zna.

  22. Macron jeszcze nie został prezydentem a już puszy się jak indyk. Niech lepiej zadba (gdy już zostanie tym prezydentem) o Francję. Tak się składa, że to we Francji, nie w Polsce, od długiego czasu jest stan wyjątkowy. Taki stan nie powinien trwać wiecznie, bo to ograniczenie praw obywatelskich (np. do manifestacji, brutalnie tłumionych przez francuską policję). Obecna sytuacja w tym kraju nie jest w pełni demokratyczna i z tego powodu Rada Europy powinna zająć się Francją jak najszybciej, własnie teraz, po wyborze nowego prezydenta. Ten kraj, niestety, jest „chorym człowiekiem” Europy.

  23. Ktoś w końcu powinien konąć w d00pę rozszekanego kundla ogłaszającego się jako lepszy sort.

  24. Człowiek Rothschilda i Waszyngtonu, coś jak nasz niemądry Petru. Dalej już wszystko wiadomo. Nominat CIA na Francję i na Europę. Czy we Francji nie ma Francuzów?

  25. Oho, Caracale wreszcie odbiją się spektakularną czkawką pisiorom – bardzo mi się to podoba. Bo się Polakom zapomniało, że polityka to sfera odpowiedzialności, wyważonych kalkulacji i budowania strategicznych sojuszy – a nie paranoicznych szarży z pianą na ustach. Jak się wybiera wyliniałego dyktatorka z ekipą lizusów, cyników i niezrównoważonych partaczy to przyjdzie za to słono zapłacić. Te stracone miliardy zapisuję w rubryce ‚edukacja’.

  26. Smutna shadenfreude .

  27. Panie profesorze, to są strachy na Lachy. Dla wytrawnych zachodnich polityków, polityków w ogóle poważnych, dwa lata rządów szalonego prezesa nic nie znaczy. Jest zarysowana ledwie tendencja, ale bez możliwości realizacji. Suweren ochłonął i zaczyna się przyglądać szaleństwom dobrej zmiany. Cały czas powtarzam i jeszcze raz powtórzę, że prawdziwa zadyma zacznie się we wrześniu, kiedy kompletnie niezainteresowani polityką Janusz z Grażyną dowiedzą się o jakiejś „reformie” edukacji. I tu się chwilkę zatrzymam, ponieważ opozycja się zagapiła i nie skopiowała „Państwa Elbanowskich”. Oni wymyślili strach dla rodziców 6 latków, które poszłyby przecież do szkoły z nieco starszymi dziećmi. Teraz siedmiolatki będą razem w tej samej szkole z 15 latkami i to należało wykorzystać, obudzić strach. Fakt, gra paskudna, ale to tamta strona narzuciła regulamin.
    Wracając do pogróżek kandydata na prezydenta Francji, to przecież w końcu i tak obcięcie dla Polski europejskich funduszy musiałoby nastąpić. I nie mówmy tu o jakiejś karze, bo Grekom i Włochom należą się fundusze, żeby mogli się jakoś zaopiekować tymi uciekinierami z Afryki w pontonach. Francuzom już tak bardzo nie zależy na dotacjach dla rolnictwa, chcieliby je przeznaczyć na rozwój przyszłościowych technologii. Jeśli przekonają większość krajów UE, to przyszłość polskich małorolnych nie rysuje się różowo. Tu musimy się zgodzić, że przez te całe lata transformacji żaden rząd nie zawracał sobie głowy wsią. Całe szczęście, że UE rządzą Niemcy, którzy bez względu na to, kto będzie w Polsce rządził, pociągną nas za uszy do przodu, nie dadzą zginąć z głupoty.

  28. @ woytek- ale narzucać pomoc gospodarczą Polsce i Węgrom unia oczywiście ma nie tylko prawo ale i obowiązek ? Akurat te kraje są największymi beneficjentami europejskich dotacji – Polska globalnie a Węgry per capita.

  29. takei-butei
    28 kwietnia o godz. 14:44

    ” … to są korowcy i solidarnościowcy, ryczeli z radości, gdy USA i nie tylko nałożyły na Polskę sankcje”.

    Wszystko ci się miesza i kotłuje w głowie. Wówczas chodziło o obalenie komunizmu, zaś sankcje były odcięciem kroplówki zdychającemu systemowi. Jeśli z komunizmem było ci po drodze źle o tobie świadczy i jeśli nawet się wstydzisz powinienes jednak od tego zacząć, aby wiadomo było o co ci właściwie chodzi?

  30. Caracali i Whirpoola Francuzi niezależnie od tego, kto będzie prezydentem ich kraju, nam nie darują. Reszta to gruba przesada. Polacy nie dadzą się wykopać z Unii, przegonić ani ukarać. Co najwyżej Szydło można wykopać ze stanowiska, wywieźć taczkami a potem postawić przed Trybunałem Stanu.

  31. Emmanuel Macron, człowiek znikąd, a dokładnie z Rothhchild&Cie Banque

  32. >>…Polska nie musi być ani w UE, ani też w NATO.<<
    Pewnie, że nie musi.
    Był czas, kiedy nie była, tylko starała się być.
    Był czas, że była w Układzie warszawskim i RWPG.
    Był też czas, kiedy Polski nie było wcale.
    Ale jakoś dziwnie nie mam chęci powracać do którejkolwiek z tych możliwości.

  33. Dobre: „Czego wymagać od polityków francuskich, jeśli polscy politycy, tacy jak Donald Tusk, też błogosławili procedurę sankcyjną wobec Polski”

  34. Pan Emmanuel Macron ma całkowią rację, jeśli chce nałożyć sankcje na Polskę. To nieprawda, że uderzą one w około 40mln Polaków. Te sankcje uderzą przede wszystkim w polityków i urzędników znajdujących się przy korycie.

    To jest proste jak drut – jak się wstępuje do UE i zgadza na przestrzeganie reguł, to trzeba ich potem przestrzegać, a nie rżnąć głupa wprowadzając zamordyzm zamiast demokracji, jak to robi obecny rząd.

  35. Wykluczenia Polski z Rady Europy nie będzie, bo nie jest to w interesie kilku rządów państw. Stopniowe ograniczanie dotacji to żadna katastrofa, już dostaliśmy więcej niż zasługiwaliśmy. Macron jako kandydat musi opowiadać bajki i dobrze o tym wie. Jeśli nie podobają mu się decyzje Whirlpoola, może sobie nakładać sankcje na tą firmę, tylko że nie zgodzi się na to Komisja Europejska i słusznie. Whirlpool przenosi fabrykę z miejsce o niższych kosztach pracy, czyli tam gdzie jego inwestycje są bardziej potrzebne. Zasługi państwa w tym nie ma, a polski rząd wręcz zapowiadał zwalczanie inwestycji zagranicznych, ale potem mu przeszło. Francuscy robotnicy bez problemu znajdą sobie inne miejsca pracy za podobne pieniądze. Odnośnie Kaczyńskiego ja się generalnie zgadzam, że zmierza w kierunku porażki, ale pogonić go muszą Polacy. Międzynarodowe porażki rządu mogą w tym jedynie nieco pomóc. Pozdrawiam KM.

  36. Prof. Hartman ma racje. Nowy podzial Europy jest juz niestety faktem. Ale sa dwa varianty.

    1. Podzial light.
    We Francji wygrywa Macron a w Niemczech obojetne czy Merkel czy Schulz.
    Wtedy bedzie €-EU i reszta.

    2. Destrukcja UE.
    We Francji wygrywa Le Pen a potem wygrywa referendum o wyjsciu z UE i €.
    Wtedy € pada a w Europie panuje chaos gospodarczy i polityczny (a moze i wojna na Balkanach albo/i na wschodzie). Niemcy, Francja, Anglia i Rosja „dogadaja” sie jak ten chaos zakonczyc. Jalta 2.0? Byle nie dopiero po wojnie.

    Pierwszy variant jest ciemno-szary dla Polski. Drugi juz tylko czarny. Trzeciego (realistycznego) variantu nie widze.

  37. Kluczowa jest odpowiedz na PODSTAWOWE DLA PRZYSZLOSCI RZECZPOSPOLITEJ XXI WIEKU PYTANIE: czy przyszlosc europejskiej Rzeczpospolitej to POLSKA bedaca INTEGRALNA czescia Unii Europejskiej, czy Kacza Wolka z kraja Europy/CYWILIZACJI CHRZESCIJANSKIEJ pod butem Pana Prezesa.

    To otwarte pytanie dla rozgarnietych i nierozgarnietych historycznie, politycznie, spolecznie, aksjologicznie, itd.

    Sorry Panie Profesorze,. ze wykorzystuje Pana Blog do intelektualnych ekscesow.

  38. PS. Jak E. Macron pogoni J. Kaczynskiego, to odpowie na oczekiwania 85% Polakow/Europejczykow znad Wisly, ktorzy budzac sie kazdego dnia od kilkunastu miesiecy w Kaczej Wolce budza sie w domu wariatow, ktorego ilustracja jest UCHO PREZESA.

    Sorry Ziomale. Sami zgotowalisxie sobie ten los. Tzn. ze wasze ‚zycie’ przeroslo kabaret.

  39. Emmanuel Macron, to facet, który ma 25 lat starszą żonę, która byłego jego nauczycielką. W Stanach ona by się znalazła w więzieniu, a on by wylądował w psychiatryku

  40. Macron domaga się sankcji dla Polski za to, że nasz kraj proponuje lepsze warunki dla zagranicznych firm. Polska ściąga do siebie inwestycje, a logika unijna jest taka, że dochodowe fabryki powinny być na Zachodzie, a imigranci na Wschodzie. To jest taka klasycznie kolonialna mentalność

  41. Wszystkich zwolenników wychodzenia Polski z UE uprasza się o namysł nad własnymi poglądami. Autor napisał opinię o skutkach polskich działań. MOzna i trzeba sie z nim spierac, ale wychodzenie z UE to działanie na własną szkodę. Naprawdę mało szkód w Polsce do naprawienia? Chcemy dokonać „szkody głównej”?

  42. Oby został prezydentem i oby pogonił.
    Skąd to przekonanie, że UE banda frajerów, których trzeba doić, jednocześnie pokazując środkowy paluch?
    Ps.: Trollowanie, odrażająca fucha. Trollowanie dla PiS-u, obrzydliwe do sześcianu; gdzie chłopcy, znaleźliście tyle nienawiści do ludzi, przede wszystkim, do samego siebie?

  43. Mickor 28 kwietnia o godz. 15:47
    Polska z jej PKB (PPP) 1,114,105 mln USD jest szóstą gospodarką Europy, większą niż gospodarki Holandii, Belgii, Szwecji, Szwajcarii, Austrii, Norwegii czy też Irlandii.

  44. Waldek B 28 kwietnia o godz. 18:21
    Grecy i Włosi mieli obowiązek zawracać nielegalnych imigrantów do krajów ich pochodzenia a przynajmniej do bezpiecznej dla nich Turcji. A że tego nie zrobiły, to już jest ich problem a nie nasz. My z takiej Unii powinniśmy więc dawno już temu wystąpić.

  45. kamyk_wj 28 kwietnia o godz. 21:28
    Kiedy Polski nie było wcale, to pięknie rozwijał się na jej dawnym obszarze przemysł (Śląsk, Zagłębie, Łódź, Poznań, Białystok i oczywiście Warszawa) i transport (kolejnictwo i żegluga śródlądowa) oraz zniesiono wtedy poddaństwo chłopów polskich. Z kolei w czasach, kiedy była ona w Układzie Warszawskim i RWPG, to nie było w niej bezrobocia i skrajnej nędzy oraz zwalczono w niej analfabetyzm, a miliony Polaków z klasy pracującej po raz pierwszy miały możliwość awansu społecznego i zamieszkania w mieszkaniach z łazienką, WC i CO.

  46. mały fizyk 29 kwietnia o godz. 0:04
    Dlaczego uważasz, że rozpad obecnej UE byłby klęską dla Europy? A może na gruzach obecnej, niedemokratycznej, zdominowanej przez Niemcy i Francję Unii, postał by demokratyczny związek równych sobie państw Europy, nie ograniczony, jak obecnie do jej zachodniej części i wschodnich wasali tegoż zachodu Europy? Pamiętaj, że największym państwem Europy jest Rosja (obszarowo i ludnościowo) i że Rosja jest drugą gospodarką Europy, niewiele tylko ustępującą Niemcom, przy czym militarnie Rosja dominuje nad resztą naszego kontynentu. Każdy związek państw europejskich pomijający Rosję nie ma więc sensu i to z definicji.

  47. Slawek52 29 kwietnia o godz. 3:02
    Jakie widzisz korzyści z członkostwa Polski w UE? To, że kluczowe decyzje dotyczące Polski podejmowane są w Brukseli? Że Polska stała się rynkiem zbytu na zachodnie nadwyżki i dostarczycielem taniej siły roboczej dla zachodnich firm? Że staliśmy się Meksykiem Europy – przypominam, że montownie będące własnością amerykańskiego (czyli pochodzącego z USA) kapitału i charakteryzujące się niskim zaawansowaniem technologicznym oraz korzystające z taniej meksykańskiej siły roboczej, a więc fizycznie znajdujące się w Meksyku, nazywają się tam „maquiladoras”. Przetłumaczmy to słowo na polski jako „robotnię” („maquil” znaczy bowiem generalnie „robić” albo „zrobić”), zamieńmy USA na Niemcy a Meksyk na Polskę i mamy prawdziwy obraz polskiej gospodarki po roku 1989 a szczególnie po roku 2004.

  48. slima 11 28 kwietnia o godz. 15:33, argonfactory 28 kwietnia o godz. 23:13 Mauro Rossi 28 kwietnia o godz. 18:52
    Sankcje nałożone na cały Naród za grzechy (realne i wyimaginowane) garstki rządzących nim polityków to jest nic innego jak tylko ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZBIOROWA. 🙁

  49. Gotkowal 29 kwietnia o godz. 8:05
    Macron jest człowiekiem wielkiego zachodniego kapitału, a UE to NIE jest banda frajerów, których trzeba doić, jednocześnie pokazując im środkowy paluch. Unią Europejską (przedtem EWG) rządzą bowiem od początku wyrafinowani zachodni bankierzy – niestety, ale tylko w swoim własnym, wąsko pojętym interesie. Stąd też w takiej niedemokratycznej Unii, ograniczonej obecnie z definicji do zachodu Europy i jego wschodnich wasali nie ma miejsca dla prawdziwie niepodległej Polski. Miejmy jednak nadzieję, że na gruzach obecnej, niedemokratycznej, zdominowanej przez Niemcy i Francję Unii, postanie demokratyczny związek równych sobie państw Europy, nie ograniczony, jak obecnie do jej zachodniej części i wschodnich wasali tegoż zachodu Europy. Pamiętaj, że największym państwem Europy jest Rosja (obszarowo i ludnościowo) i że Rosja jest drugą gospodarką Europy, niewiele tylko ustępującą Niemcom, przy czym militarnie Rosja dominuje nad resztą naszego kontynentu. Każdy związek państw europejskich pomijający Rosję nie ma więc sensu i to z definicji.

  50. Mad Marx
    28 kwietnia o godz. 18:28
    „@ woytek- ale narzucać pomoc gospodarczą Polsce i Węgrom unia oczywiście ma nie tylko prawo ale i obowiązek ? Akurat te kraje są największymi beneficjentami europejskich dotacji – Polska globalnie a Węgry per capita.”
    A uwzględniłeś w tym bilansie to, że w mieszczących się w Polsce ich fabrykach pracujący tam Polacy pracują dla nich za 1/4 wynagrodzenia jakie musieli by płacić u siebie swoim rodakom?

  51. Pozostało dwoje kandydatów w wyborach na prezydenta Francji: Marine le Pen i Emmanuel Macron. Marine chce z J. Kaczyńskim rozwalić UE a Emmanuel chce UE ocalić wywalając z niej Polskę i Węgry. Oto do jakiej pozycji w UE doprowadziły Polskę w krótkim czasie rządy PIS.
    Przekaz Macrona jest jasny – jeśli UE ma przetrwać musi pozbyć się szkodników. Nikt w UE nie ma ochoty finansować dyktatur rodem z epoki komunistycznej. Jako,że nie wierzę w samo opamiętanie PIS jest dalece prawdopodobne, że niedługo strumień pieniędzy z UE dla Polski się skończy.

  52. Byłbym ostrożny. Obawiam się, że Macronowi nie chodzi w istocie o ekscesy PiS(su), ale o protekcjonizm i walkę z jednej strony z polskimi firmami, z drugiej przenoszeniem fabryk na wschód – tak chce zdobyć głosy elektoratu, przynajmniej w trakcie kampanii wyborczej.

  53. Mauro Rossi
    28 kwietnia o godz. 18:52

    Homofob i czciciel Pinocheta był ministrem w rządzie PO, dlatego nigdy nie zagłosuję na PO, a będę głosować choćby na Kima, choćby na Kastro, choćby na Trumpa, choćby na Le Pen. To wszystko.

  54. Kaczynskiego gonil juz Palikot, Kojowski, Petru i paru innych.
    Macron jak ma ochote, moze tez probowac.
    Pewnie skonczy tak, jak oni.

  55. Lepiej mięć żonę starszą aniżeli żyć tylko z kotem.,chociaż ten sposób istnienia nie wymaga leczenia g łowy a chuci.

  56. Oby tylko zmiany w Europie nie wyprzedzały budowania się opozycji w Polsce. Na razie jest bardzo mizerna i samo odcięcie strumienia kasy, które niechybnie przechyli szalę sympatii wyborców, nie zostało przeprowadzone przed jakimkolwiek, sensownym działaniem partii opozycyjnych.
    Samo „Kaczyński musi odejść” to za mało, to już było grane i po takich hasłach do władzy dochodzą najbardziej rozkrzyczani ignoranci. Potrzeba więcej przygotowania i więcej szacunku, nawet dla Ludzkich Panów.

  57. „Młody, dynamiczny, z bezwzględną konsekwencją zmierzający do obranego celu. Gdy coś zapowie, pewnie to zrobi”.

    ???
    Po pierwsze, obietnice i zapowiedzi polityków nie są celem, tylko środkiem. Celem jest zdobycie władzy oraz zapewnienie „swoim” korzystnego środowiska prawnego i finansowego. W tym przypadku „swoi” to, przepraszam za wyrażenie, międzynarodowa finansjera, która w obronie własnych interesów oddelegowała na front wyborczy „młodego, dynamicznego” i – last but not least – pięknego Emanuela. Jego filmowa uroda z niezwykłą love story w tle na pewno zapewni mu ładnych parę punktów procentowych więcej wśród kobiet ogłupianych od dziesięcioleci „romantycznymi” telenowelami.

    Pod drugie, celem Macrona jest fotel prezydenta Francji, nie władcy absolutnego Europy, więc bajki o tym, jak to on będzie dyscyplinował Polskę, piękny kandydat może opowiadać swoim w/w wielbicielkom. Z tym, że zachwycone Macronem czytelniczki francuskich tabloidów należą w większości do klas społecznych, które – w odróżnieniu od mocodawców Macrona – tracą na przenoszeniu fabryk do Europy Wschodniej.

    Mężowie z pewnością wytłumaczą tym paniom, że karanie Polski za nieprzyjmowanie uchodźców lub Węgier za wypędzenie Sorosa nie ma dla Francuzów żadnego znaczenia, a „sankcje za nieuczciwe metody przyciągania inwestycji” to bzdura, bo zapewnienie elitom większych zysków dzięki tańszej sile roboczej ze Wschodu było jednym z celów rozszerzenia Unii i jest absolutnie zgodne z jej zasadami. Aby chronić swój rynek pracy i klasę średnią, Francuzi muszą uniezależnić się od Brukseli, a może nawet w ogóle wystąpić z UE, dlatego lepiej głosować na Lepenównę, która mówi o tym od początku Czy to zrobi, to inna sprawa, ale jej narracja bardziej trzyma się kupy.

  58. @Mauro Rossi:
    „sankcje były odcięciem kroplówki zdychającemu systemowi”

    Podobnie jak teraz, z tym że wtedy system zdychał, a dziś w ogóle go nie ma. Chodzi mi o system gospodarczy. Obecny „skok cywilizacyjny” Potato Republic of Bulanda jest oparty na podobnych „fundamentach”, jak tamten gierkowski sprzed 40 lat, tzn. na zadłużeniu (inwestycje finansowane przez UE wymagają wkładu własnego niemal zawsze finansowanego kredytem) i całkowitym uzależnieniu się od bogatych krajów Zachodu. Po upadku komuny to Zachód jako wierzyciel decydował o tym, jaka będzie dalej Polska. Nie Polacy. Z tym, że gierkowskie inwestycje w przemysł przynajmniej teoretycznie mogły się spłacić, a inwestycje unijne w stadiony, lotniska czy nawet autostrady nie spłacą się nigdy. W latach 80. Polska odcięta handlowo od Zachodu mogła przetrwać na bazie własnej produkcji i dostaw surowców z Rosji. Było biednie, ale nikt z głodu nie umierał. Dziś byłoby to znacznie trudniejsze. Wystarczy, że Unia wstrzyma dotacje i zamknie rynki pracy, a Polska w dwa miesiące znajdzie się w czarnej d***e jak na początku lat 2000, gdy w niektórych regionach panowała nędza granicząca z głodem.

  59. Spokoj polecam. Macron wyczynia harce na polu Le Pen i wiadomo, ze stamtad chce wyrwac co sie da. Stad te ostre slowa, ktore moga zjednac takze wyborcow wierzacych w latwe rozwiazania.
    Z drugiej strony, to chyba nie tak miala wygladac Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju. Nic tam nie bylo o dumpingu placowym i socjalnym jako recepcie na wstawanie z kolan polskiej gospodarki. Bylo o jakims milionie polskich samochodow elektrycznych, polskich dronach, ktore tak by sie teraz przydaly Macierewiczowi, a tu witaj „murzynie” Europy.

  60. Kasując merytoryczne, choć krytyczne, posty doskonale unaocznia Pan dystans dzielący polską inteligencję i jej standardy od standardów anglosaskich… Niebywale to infantylne, Panie Profesorze. Wstyd człowiekowi nauki, a zatem także otwartej, merytorycznej dysputy.

  61. Sylabariusz
    29 kwietnia o godz. 18:19
    Otóż to… 🙁

  62. remm
    29 kwietnia o godz. 15:05
    Racja, racja i jeszcze raz racja!

  63. Leonidas 29 kwietnia o godz. 10:28
    Pamiętaj, że tak naprawdę to my nic z Unii nie dostajemy a tylko do niej dopłacamy. UE nie jest bowiem organizacją charytatywną a biznesową, a więc nie przyjęto by nas do niej, gdybyśmy nie byli dla niej źródłem dodatkowych dochodów.

  64. @nickor
    Przeciez to nie Macron jest winny, ale ten bandzior Kaczynski.

  65. Leonid 29 kwietnia o godz. 9:49
    Pewnie uważasz się za polskiego patriotę i katolika, bo tylko takie połączenie pozwala na taką wypowiedź. Grecy i Włosi jednak czują, że jako ludzie mają inne obowiązki niż polski katolik. W latach 90-tych znalazłem się w trakcie urlopu na włoskiej wyspie Burano, gdzie Polacy z jakichś nieznanych mi powodów kojarzyli się mieszkańcom źle. Dali nam to odczuć i było to przykre. Zastanawiam się, jak mieszkańcy Lapedusy widzą przybyszów z Polski? Uchodźcy z Syrii i Afryki nie marzą o azylu w Polsce. Oni nawet nie chcą jechać do Portugali, która chętnie by ich przyjęła. Czekają tam na nich nawet domy i gospodarstwa rolne. W Polsce czekają na nich prawicowi bandycie z kijami. Polacy doznali w II wojnie wiele krzywd, ale też i solidarności. Przygarniali ich nawet muzułmanie. Po wojnie miliony Polaków uciekało z Polski głównie z powodów ekonomicznych i też nikt ich nie zawracał i nie pędził z powrotem do Polski.
    Twoje myślenie i postępowanie jest wielkim wstydem. Żeby się jednak wstydzić, to trzeba nabyć w procesie wychowanie takiej wrażliwości.

  66. Macron trochę się zagalopował, bo Francja ma za dużo kapitału w Polse, żeby mogło pójść na noże (widelce?). Powiedział tak, żeby skłonić ku sobie część elektoratu Le Pen, a dodatku stało się to w Amiens, gdzie teraz na słowo „Pologne” ludzie dostają wysypki. Poza tym wszyscy znamy fenomen obietnic wyborczych, których później „niestety nie da się spełnić, bo opozycja, bo sio, bo owo”…
    W czym miał rację Macron, to ocena tego, co się dzieje w polskiej polityce względem UE. Zachód wytrzeszcza oczy z niedowierzania – nie tylko politycy czy publicyści, ale i zwyczajni ludzie.

  67. Macron ma jednak dużo racji. Przecież Polska za rządów PO znacjonalizowała 150 mld OFE, złamała Konstytucję (wybór sędziów TK na zapas), zmełła podpisy obywateli w sprawie referendum, ministrem uczyniła homofoba… To jest niszczenie europejskich standardów.

  68. Waldek B 30 kwietnia o godz. 11:50
    1. Kompletne pudło. Poza tym, że atakujesz mnie tu ad personam, co jest niezgodne z netykietą i regulaminem tego blogu, oraz że mnie zniesławiasz, co z kolei jest niezgodne z prawem, to nie tylko że ja nie jestem katolikiem, to nie jestem nawet chrześcijaninem i generalnie nie wyznaję żadnej religii. Widzisz, jak łatwo popełnia się błędy używając stereotypy zamiast pomyślunku?
    2. Jeżeli gdzieś ciebie źle traktują jako turystę, to tam po prostu nie jedziesz, a jeśli się tam już znalazłeś, to informujesz tubylców o tym, że już więcej na tobie nie zarobią.
    3. Tzw. uchodźcy z Syrii czy też Afryki ciągną do Europy tylko po to, aby tu otrzymywać coś za nic. Poza tym, to Polacy emigrowali po wojnie z Polski legalnie (nielegalnie nie dało się przecież z niej wyjechać) i do krajów z tą samą kulturą. Poza Iranem, który podczas II wojny światowej nie był w pełni niepodległym państwem, to Polacy nie emigrowali nigdy do krajów muzułmańskich.
    4. Nie myl też legalnych wyjazdów Polaków do pracy dawniej do Libii i Iraku a obecnie do Kuwejtu czy też Emiratów, z niekontrolowanym najazdem na Europę nielegalnych imigrantów z Syrii i Afryki. Zrozum też, że ci nielegalni imigranci z Syrii czy Afryki nigdy się nie będą dobrze czuć w Europie, niezależnie ile by się im tu dało pieniędzy, a swoje frustracje wyładowywać oni będą w atakach terrorystycznych, jako że oni nienawidzą Europy i Europejczyków a lubią tylko nasze pieniądze.

  69. ajh 29 kwietnia o godz. 23:47
    Nie jestem, jako socjalista, ateista i antyklerykał wyborcą PiS-u, ale jakie masz dowody na to, ze Kaczyński jest bandziorem?

  70. J. Kaczynskiego i cala te dzicz polityczna wierzaca w ‚Polske z kraja’ cywilizacji chrzescijanskiej musza pogonic Europejczycy znad Wisly. To ponad ponad 80% Ziomali. Myslacych o Europie dokladnie tak samo jak Emmanuel Macron.

    Kaczynski, kaczynsci i kaczyzm na Madagaskar !!!

  71. @Leonid
    29 kwietnia o godz. 9:49
    „…My z takiej Unii powinniśmy więc dawno już temu wystąpić.”

    Niejaki jakowalski podal mi raz tego linka: http://www.pomysloprzyszlosci.org/att/pdf/Dlaczego-zarabiamy.pdf

    Znani ekonomisci pisza tam wprost: „„Dlaczego nie wykorzystujemy szansy, jaką dało nam uczestnictwo w Unii Europejskiej…”

    No, to podyskutuj z jakowalskim (vel Leonid) 😉

  72. mały fizyk 1 maja o godz. 1:17
    Konkretnie, to kiedy wysłałem ci ten link? Ja sobie tego nie przypominam. Poza tym, to cytujesz z tego opracowania bardzo selektywnie. Tam jest bowiem wyraźnie zawarta krytyka funkcjonowania UE i naszego członkostwa w niej. Tam jest bowiem wyraźnie napisane, że:
    1. Nasze wynagrodzenia zależą od wielu czynników, a przede wszystkim od efektywności gospodarczej całej polskiej wspólnoty, do której należymy (str. 11).
    2. Należy zmienić regulacje unijne szczególnie w zakresie konkurowania silnych koncernów globalnych ze słabszymi podmiotami z nowych krajów Unii (str. 20).
    3. Unia Europejska jest wspólnotą administracyjno-prawną, natomiast w rywalizacji gospodarczej każde z państw rozwija się samodzielnie (str. 22).
    4. Reguły Unii Europejskiej nie służą szybkiemu rozwojowi mniej zamożnych krajów (str. 22).
    5. Niemcy i Dania należą do największych beneficjentów wspólnego rynku gospodarczego UE. Dzięki integracji PKB Niemiec był co roku wyższy średnio o 37 mld euro, a przeciętny Duńczyk zyskał na integracji europejskiej 500 euro rocznie. Z kolei przeciętny Włoch zyskał rocznie tylko 80 euro, Hiszpan i Grek po 70, a Portugalczyk tylko 20 euro (str. 22).
    6. W ostatnich latach nasz kraj rozwijał się m.in. dzięki takim źródłom dochodu jak zadłużaniu się w zagranicznych bankach i napływowi środków zarobionych przez Polaków pracujących za granicą. Niestety, ale te krótkofalowe rezerwy już się wyczerpują. Jeżeli chcemy długotrwałego stabilnego wzrostu, to musimy postawić na rozwój rodzimych firm globalnych z biznesu pro-rozwojowego (str. 28).
    7. Zasady, jakie stworzono w UE, bardziej służą takim krajom, jak Niemcy, Francja czy Dania, aniżeli takim, jak Polska, Grecja czy Portugalia (str. 39).
    8. Podczas budowy wspólnego obszaru gospodarczego, jakim jest Unia Europejska, nie stworzono mechanizmów, które dawałyby mniejszym, lokalnym firmom z nowych krajów UE szanse na konkurowanie z firmami globalnymi, wywodzącymi się na ogół z Niemiec, Francji czy Danii. (str.41).
    9. Na „likwidacji granic” przede wszystkim skorzystały koncerny z bogatych krajów „starej” Unii, powiększając bogactwo swoich krajów. (str. 41).
    10. Przepisy unijne wręcz ograniczyły rozwój nowo przyjętych krajów. Do takich niewątpliwie możemy zaliczyć regulacje dotyczące ochrony środowiska w zakresie emisji CO2 czy unijny program „Natura 2000”, dużo bardziej restrykcyjne niż w innych krajach na świecie. (str. 45).
    11. Jeżeli rolnik z Polski, dysponując mniejszymi dotacjami unijnymi, chce być konkurencyjny, to przy porównywalnej cenie maszyn, paliw i nawozów na rynku europejskim oszczędności może szukać w niższych wynagrodzeniach, aby zrekompensować niższe dopłaty. (str. 46).
    12. Nasz rynek jest otwarty dla zagranicznych produktów, natomiast polskim firmom często różnymi metodami blokuje się dostęp do zachodnich rynków zbytu (str. 81).
    13. Zdarza się, że zachodnie koncerny, wchodząc na nowe rynki, nawet przez 10 lat sprzedają swoje produkty poniżej kosztów (dumping!). Wszystko po to, aby zlikwidować lokalną konkurencję, podbić rynek w danym kraju, osiągnąć efekt skali na dystrybucji, a następnie czerpać zyski. (str. 97).
    14. Na stronie 32 pokazano tam, że Straty z wpływów polskiego budżetu wynikające z bezpowrotnego wyjazdu z Polski 1,9 mln Polaków w ciągu 40 lat ich produktywności wyniosą w latach 2014-2020 aż 1695 mld euro, zaś wartość dotacji z UE dla Polski w latach 2004-2013 wyniosła zaledwie 253 mld euro, a w latach 2014-2020 otrzymamy z Unii zaledwie 441 mld euro, czyli że na członkostwie w UE stracimy w latach 2004-2020 z samego tylko tytułu emigracji aż 1001 mld euro.
    I rest my case.

  73. @ Leonid
    1 maja o godz. 9:37

    ta dyskusje prowadzilismy w maju/czerwcu 2016. Przypomne np.:

    „Wykres trzeba jednak prawidlowo interpretowac:
    – wartosc dotacji z UE 2004-2020 = 253 + 441 = 694 mld zl, czyli srednio 43,4 mld zl na rok
    – straty z emigracji (1.7 mio. ludzi) w ciagu 40 lat = 1 543 mld zl, czyli srednio 38,6 mld zl na rok.

    Wiec wedlug tych danych zysk z przynaleznosci do EU wynosi srednio prawie 5 mld zl na rok. Nie widze tu strat z przynaleznosci do UE. Tym bardziej, ze nikt nie wie ilu Polakow by wyemigrowalo, jezeli Polska nie bylaby w UE. Przypominam, ze emigracja do Angli zaczela sie juz przed 2004.”

    Nie mowiac juz o tym, ze ci Polacy wyemigrowali, bo nie mogli znalezc (dobrej) pracy w kraju. Wiec i tak nie mogli w kraju czegos wygenerowac. A czy w latach 2020 do 2040 moga cos wygenerowac w Polsce? Czysta spekulacja. Nota bene, ciekawe czy ich transfery pieniezne sa uwzglednione w tym porownaniu.

    Co do reszty twojego wyliczenia (bledow UE i Polski), to sie w zasadzie zgadzam. Ale poniewaz zawsze jest „cos za cos” (trade off), to autorzy publikacji nigdzie nie proponuja wystapienia z UE. Wprost przeciwnie pytaja „Dlaczego nie wykorzystujemy szansy, jaką dało nam uczestnictwo w Unii Europejskiej…”. Wiec mimo roznych niekorzystnych aspektow Polska moze na czlonkostwie nawet gospodarczo skorzystac – o ile sie lepiej postara. Reguly gry w UE zmieniaja sie, a teraz jeszcze bardziej. Trzeba po prostu dobrze grac z kartami jakie sie ma, a nie wywraca stol.

    Tym co chca wyjsc z UE proponuje poczekac i obserwowac, jak UK na tym wyjdzie.

css.php