Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

8.02.2018
czwartek

Uniwersytet Adama Mickiewicza w służbie Watykanu. Brawo!

8 lutego 2018, czwartek,

Nie wiem, czy uczelnie katolickie mają skłonności do pośredniczenia w akcjach wspierania ateizmu bądź zaangażowania w inne niż katolickie wyznanie. Taki jestem niemądry, że nawet tego nie wiem. Ale też nie bardzo sobie wyobrażam, aby taki na przykład KUL zechciał dystrybuować jakieś (hipotetyczne) stypendium takiej na przykład Fundacji na Rzecz Świeckości dla młodych studentów ateistów. Tymczasem w drugą stronę…

W drugą stronę jak zwykle… Oto pewna fundacja kościelna, Fundacja św. Benedykta, zawarła ze świeckim, publicznym uniwersytetem – Uniwersytetem Adama Mickiewicza – umowę pośrednictwa w udzielaniu stypendiów. Anonsowaniem i rekrutacją kandydatów na stypendiów im. św. Benedykta, a częściowo również wyłonieniem zwycięzców, zajmie się agenda UAM – Fundacja Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Warunkiem przystąpienia do konkursu stypendialnego jest praktykowanie katolicyzmu oraz napisanie eseju pt. „Być młodym katolikiem w wymiarze społecznym w Polsce to…”. Oto regulamin stypendium.

Cóż, być młodym katolikiem w wymiarze społecznym to między innymi mieć lepszą pozycję na swojej uczelni, niż mają inni… Inni studenci UAM nie mają bowiem szansy na jedno ze stypendiów oferowanych przez ich uczelnię. Czy władze UAM w ogóle o tym wiedzą? Czy choć przez chwilę się zastanowiły, co robią? Czy rozumieją, że uprzywilejowanie katolików oznacza dyskryminację niekatolików (będących zresztą w mniejszości)? Czy wiedzą, że uniwersytet powinien dążyć do zachowania konstytucyjnej neutralności światopoglądowo-religijnej, a nie wspierać aktywnie jedno z wyznań?

Wiedzą, nie wiedzą. Pewnie wiedzą, ale udają, że przecież nic wielkiego się nie stało, bo są inne stypendia, bo trzeba być otwartym itp. Te argumenty miałby sens, gdyby było wiele stypendiów powiązanych z różnymi wyznaniami i światopoglądami – wtedy uniwersytet mógłby się bronić, że właśnie przez ten aktywny pluralizm realizuje zasadę neutralności.

Nie sądzę, żeby było to słuszne, ale nie warto tego roztrząsać – żadne inne wyznanie nie jest bowiem (i z pewnością nie będzie) przez UAM wspierane. Polski uniwersytet po prostu promuje doktrynę watykańską i religię katolicką. Koniec, kropka. Tak po prostu się wydarzyło. Bez osłonek i płaszczyków.

I może nie byłoby to nawet jeszcze tak paskudne i moralnie odstręczające, gdyby nie ta oczywista dla wszystkich asymetria, o której wspomniałem na początku. Przecież chyba jasne jest, że kościelne uczelnie nie mają najmniejszej skłonności do współpracy mającej na celu promowanie niekatolickiego światopoglądu i religii. Dlaczego więc ktoś miałby wspierać kościelne akcje promocyjne? Nadstawiać pluralistyczny policzek, by dogmatyk mógł uderzyć? Dobre sobie.

Odpowiedź może być tylko jedna: ten, kto tak czyni, uważa siebie i swoją instytucję za katolicką, a przynajmniej prokatolicką. Jeśli tak uważa rektor publicznej uczelni, to popełnia nadużycie i dopuszcza się zdrady ideałów demokratycznego państwa prawnego, gwarantującego neutralny religijnie charakter instytucji publicznych. Owszem, przykład idzie z góry. Nawet prezydenci RP mają w swych pałacach kaplice i kapelanów. Tyle że uniwersytet powinien być mądrzejszy od rządu i dawać mu przykład. Tymczasem, jak widać, płynie sobie z prądem. Wstyd, Koleżanki i Koledzy. Zróbcie coś z tym…

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 36

Dodaj komentarz »
  1. Rektor uniwersytetu pewnie już zauważył skąd wiatr wieje i dba o interes swojej uczelni. Odmowa uczestnictwa w programie Korporacji Katolickiej może zrodzić „pewne przejściowe trudności z uzyskaniem funduszy publicznych”

  2. Nawet w PRL tak nie przypominam sobie tak widocznego faworyzowania na państwowych uczelniach młodzieży ateistycznej. Studiowałem w latach 1975-79 na lubelskim UMCS. Studenci mieli stypendia socjalne i naukowe. Będąc z niebogatej robotniczej rodziny korzystałem z tego pierwszego, zresztą krótko, bo jednym z warunków było terminowe zdawanie egzaminów a ja studiowałem. W naukowych liczyły się oceny, aktywność. Czy po linii PZPR? Nawet jeśli, to nie w sposób głośny. Starsza siostra na studiach w II połowie lat 60-tych otrzymywała stypendium naukowe, na państwowej uczelni, będąc osobą mocno religijną. Po prostu tamta władza pomimo całej ideologii, była bardziej tolerancyjna dla drugiej strony.

  3. Tak rzecze absolwent katolickiego uniwersytetu, który dając mu darmowe wykształcenie na koszt katolickiego podatnika , jednak go nie przekonał do pokochania Alma Mater?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ale mne Pan zaskoczył myśląc, że może być inaczej, panie Profesorze!

  6. Być może jest problem, a może Profesor robi z igły widły.

    Student w ramach wsparcia materialnego w trakcie kształcenia ma prawo do:

    stypendium socjalnego
    stypendium socjalnego dla osób niepełnosprawnych
    stypendium rektora dla najlepszych studentów
    stypendium ministra za wybitne osiągnięcia
    zapomogi

    Czyli studentowi z samego tytułu bycia studentem nie należy się stypendium.
    Należy się stypendium socjalne jeżeli wykaże przed jakimś ciałem przyznającym stypendia, że pochodzi z umiarkowanie uposażonej materialnie.Jeżeli nie, to niestety ale musi zbiednieć.
    Stypendium socjalnego dla osób niepełnosprawnych nie należy się wszystkim studentom, ale jedyne tym którzy okażą gremiom sprawdzającym stosowne orzeczenie komisji lekarskiej potwierdzającej czasową albo stalą niepełnosprawność. Jak nie jest niepełnosprawnym to musi się takim stać.
    Stypendium rektora dla najlepszych studentów otrzymują tylko ci studenci którzy spełniają wymóg bycia w gronie najlepszych studentów.
    Kryterium „najlepszości” ustala fundator, czyli Rektor. Jeżeli tego warunku nie spełnia to musi na przykład zmienić kierunek studiów, wydział, a nawet uczelnię aby być zaliczonym w poczet najlepszych.

    Stypendium ministra za wybitne osiągnięcia otrzymają tylko ci, i tylko ci studenci którzy zdaniem ministra „wybitnie coś osiągnęli”. I nie powinno być w tym jak i w poprzednich przypadkach odstępstw od tej reguły.W tym przypadku sprawa jest skomplikowana, ale zawsze można zmienić ministra.

    I analogicznie jest w przypadku przyznawania stypendiów o których pisze Profesor.
    Najważniejsze jest moim zdaniem to, aby podczas okresu przyznawania stypendiów fundator nie zmienił zasad.
    Czyli, w pierwszych 3 latach przyznaje katolikom, a po 3 latach beneficjentami zostają wyznawcy hinduizmu. Na przykład.

  7. .

    Gdyby taki number wykręciła publiczna
    uczelnia w US zabrano by jej publiczne
    dotacje i to by było na tyle

    .

    ~

  8. Od jakiegos czasu zauwazam ze Pan przekracza granice zdrowego rozsadku. Bardzo przekracza.
    „..Czy wiedzą, że uniwersytet powinien dążyć do zachowania konstytucyjnej neutralności światopoglądowo-religijnej, a nie wspierać aktywnie jedno z wyznań?”
    Sam Pan przeciez pisze ze stypendia sa oferowane przez kogos innego, warunki sa ich, gdzie tu jest „wspieranie jednego z wyznan” przez uniwersytet? Czy powinni odmowic przyjecia fundowanego stypendium?
    Czy nie zdaje sobie Pan sprawy ze praktycznie kazdy humanistyczny temat jest w jakis sposob zwiazany z jakas religia? Albo za, albo przeciw?

  9. Na tym samym uniwersytecie działa też Fundacja Kulczyka wspierająca studentów ukraińskich. Stosując idiotyczną i pogwałconą logikę Autora uczelnia wywyższa Ukraińców, albo pójdźmy dalej, „banderowców” a dyskryminuje Polaków na uczelni i odcina ich od środków finansowych.

    No ale propaganda nie zna przyzwoitości i klasycznej logiki. Po prostu pałuje ślepo po umysłach jak niegdyś ONR-owcy Żydów.

  10. Akcja chrystianizacji Europy w toku, katecheci pchaja sie na wyzsze uczelnie publiczne. Moze to tylko przyspieszyc odchodzenie ludzi od Kosciola.

  11. Pytanie:
    Czy lepiej byc mlodym katolikiem
    czy starym żydem?

  12. Esej ma być dostarczony w edytowalnym pliku w formacie DOC lub DOCX, czyli urzędowy standard – jakiego edytora używasz i dlaczego MUSI to być Microsoft Word. Open Document Format dla urzędasów nadal nie istnieje tak samo jak i inne edytory tekstu. Szczęśliwie, że przyjmują jeszcze PDF-y. Zaś jeśli chodzi o meritum – Panie profesorze, czy naprawdę uczciwie Pan twierdzi, że nie ma żadnych innych stypendiów na UAM? No chyba nie tak powinien wyglądać opis sytuacji istniejącej na tej uczelni.

  13. Moze czegos nie kumam, ale w tym tekscie to sie Prof zagalopowal. Nie ma nic zlego w tym, ze jakas fundacja rozdaje kase wg jakiegos klucza zgodnego z celami swojej dzialnosci. Nic nie stoi na przeszkodzie zeby swieckie czy inne fundacje fundowaly swoje stypendia. Przeciez, dzieki takiej kasie, skad by ona nie byla, pare osob pojdzie na studia a w tekscie nie jest napisane, ze na UAM nalozono jakiekolwiek ograniczenia co do zawartosci uczenia.

  14. …. mnie 35 lat temu w Anglii kase na studia i dal magistrat londynskiej dzielnicy rzadzonej przez komunistow i lewicowcow, ale nie pytali mnie o poglady a univerek w glasgow mial w glebokim powazaniu skad mialem na studia. A ja wzialem kase z pocalowaniem w reke

  15. A co będzie, jak katolik nie jest zwolennikiem PiS-u?

  16. Panie Profesorze, o ile to prawda co pan pisze to wstyd mi jako absolwentowi UAM za moją Alma Mater. Tym bardziej, że miasto Poznań jako jedne z nielicznych aktywnie przeciwstawia się haniebnym (nie)rządom ,,dobrej zmiany” a UAM pragnie spaść do rangi pisowskiego wrzodu na jego organizmie. Jeżeli jest to prawdą, to czyn władz UAM jest HANIEBNY i nie mający NIC WSPÓLNEGO z zapisaną w Konstytucji równością obywateli wobec prawa, neutralnością światopoglądową państwa. Nie wspomnę, że bliżej mu do nazistowskich praktyk typu ,,nur fur…” – jednym słowem swoboda badań naukowych i rozwoju ma być zastrzeżona dla katolików. Rozumiem, że na terenie Poznania działa organizacja AKO – skupisko dobrozmieńców i prostytutek pisowskich z tytułami naukowymi, których nadrzędnym celem jest ozdobienie mojego miasta totemem (bo to chyba najlepsze określenie) w postaci olbrzymiej rzeźby Chrystusa. Ale niech mają oni miarę. Wstyd.
    Myślę, że podobne odczucia powinny towarzyszyć absolwentom UJ obserwującym działalność ,,dobrozmienną” absolwenta i pracownika UJ – doktóra Dudy.

  17. RPO powinien interweniowac i ktos odpowiedzialny za rownouprawnienie – byla do niedawna taka instytucja.

  18. Z wielką uwagą śledzę i z satysfakcją kibicuję nieustraszonej walce Pana Profesora o zgodny z konstytucją bezwyznaniowy charakter instytucji naszego państwa, wszelako z bólem stwierdzić muszę, iż tym razem – kierowany zapewne właściwym wszelkiemu poczuciu krzywdy purytańskim skostnieniem intuicji i poglądów – wytoczył Pan najcięższe shamingowe armaty przeciwko Bogu ducha winnym [nomen omen] władzom UAM, dbającym o to, by ci, co chcą, mieli się za co uczyć i niespecjalnie przejmującym się zaglądaniem w zęby darowanemu koniowi.

    Jako człek światły i bywały doskonale zdaje Pan sobie sprawę, w jaki sposób na całym świecie funduje się uczelniane stypendia oraz z tego, że stypendium na Uniwersytecie w Smyrnie przyznawane przez Fundację Wirujących Derwiszy Dżalala ad-Dina Muhammad ar-Rumiego, stypendium na Uniwersytecie w Kerkirze przyznawane przez Fundację św. Spirydona Obrońcy Korfu przed Turkami, stypendium na Uniwersytecie w Jaffie przyznawane przez Fundację Niezapomnianego Sznytu Mohela z Jędrzejowa czy też stypendium na Uniwersytecie Stanowym w Albuquerque przyznawane przez Fundację Better Call Saul nie jest równoznaczne z tym, iż trzy pierwsze uczelnie są zakładami religijnymi, a czwarta popiera używanie crystal meth. Zatem Pańskie zarzuty są zwyczajnym nadużyciem, gdyż stając wobec alternatywy finansowego wsparcia pięciorga (a nie pięciu, co warte podkreślenia) studentów a przekonaniem się, że pieniądze św. Benedykta powędrowały ku chwale bożej na liczne dzieła ojca i teścia dyrektora, władze uczelni wybrały to pierwsze z pożytkiem – o co można zapytać samych zainteresowanych – dla studentów.

    Zdaję sobie sprawę, że felietonowa forma wpisów blogowych nie wymaga przytaczania argumentów drugiej strony ani sprawdzania faktów, wszelako parafrazując stwierdzenie profesora Snydera z bieżącego numeru Pańskiego Macierzystego Pisma: „Nie powinno się wychodzić z założenia, że osąd moralny jest tym samym, co wyjaśnienie”, co polecam Pańskiej Szanownej Uwadze.

  19. Bardzo dobry tekst panie profesorze. Dziękuję.
    Myślę, że mają pełne pampersy ze strachu i zrobią wszystko/ a nawet jeszcze więcej/ dla utrzymania się na stołkach. Tak postępują tylko , że zacytuję klasyka „zdradzieckie mordy”.
    Zal serce ściska, kiedy po 27 latach bycia Europejczkami na nowo wtłaczani jesteśmy w walonki i kufajki zacofania i średniowiecza. Lepsza śmierć niż życie w hańbie i upodleniu
    Mam 65 lat i wiem co mówię.

  20. zawsze wydawało mi się że to same uczelnie rządzą swoimi stypendiami , a tak poza tematem ile bierze ta fundacja za swoją pracę

  21. No cóż. Kompletny brak zrozumienia ze strony autora a trzeba sobie zdawać sprawę z tego , że ENERGA może w każdej chwili odciąć zasilanie.

  22. @ Andrzej Falicz
    Dzień dobry Państwu,
    i w szczególności dzień dobry, Panie Andrzeju.
    Ze względu na zbieżność nazwisk często czytam Pana komentarze i cenię je sobie. Zdecydowanie poprawiają trawienie.
    Odpowiadając na Pana pytanie: czy lepiej być młodym katolikiem czy starym żydem – oczywiście, że lepiej jest być młodym katolikiem. Wynika to z faktu, że zasadniczo zazwyczaj lepiej być młodym niż starym. Dziwię się, że Pan sam na to nie wpadł.

    Krótko komentując artykuł – tak jak większość z Państwa uważam, że tym razem akurat Pan Redaktor przesadza.

  23. Jak widać, konformizm nie ma granic.
    Akademicki ośrodek Poznania wydawał mi się jako myślący, czyli racjonalny.
    Widać, iż byłem w błędzie.

  24. Problem byłby wart uwagi, gdyby na przykład Fundacja im. Marcina Lutra, lub innych wyznań, czy religii chciała, a nie mogła ufundować stypendiów dla tych którzy ich zdaniem zasługują na wsparcie finansowe. Szczególny nacisk kładę na wyrażenie „ich zdaniem zasługują”, bo chyba każdy fundator przyjmuje na zasadzie kreowania bliskich sobie wartości jakieś kryteria które musi spełniać osoba zasługująca na wsparcie finansowe.

    Przecież nie trudno sobie wyobrazić stowarzyszenie wolnej myśli (na przykład nasi przyjaciele z blogu Listy Ateisty) które chciałoby wesprzeć finansowo słuchacz, jakiejś uczelni.
    I czy Profesor uważa , że w tym akurat przypadku na pewno obdarowanymi stypendiami byliby studenci toruńskiej uczelni Ojca Dyrektora?
    Ja osobiście wątpię, ale mogę się mylić.

    Podobna sytuacja byłaby w przypadku stypendiów ufundowanych przez
    Fundację Gruba Ryba założona przez członków rzeczywistych Polskiego Związku Wędkarskiego.
    Wsparcie finansowe otrzymują przecież jedynie studenci-wędkarze.

  25. piszesz pan tak oto m.in.:

    Anonsowaniem i rekrutacją kandydatów na stypendiów im. św. Benedykta

    – no to w czym masz problem człowieku,załóz pan sobie fundację Hartmana i udzielaj pan swoim swoje stypendium nieświętego Hartmana.
    Nikt panu tego nie broni,panie Hartmanie.

  26. Panie Profesorze,

    miałem w życiu szczęście i przywilej ukończyć jeden z najlpeszych uniwersytetów w Kanadzie (wtedy był najlepszy); uczelnię która bije w przedbiegach wszystkie polskie wszechnice razem wzięte. Studiowałem dzięki temu, że dostałem prywatne stypendium, które bardzo, ale to bardzo dyskryminowało – konkretnie do dwóch narodowości i mieszkańców dwóch(!) miast.

    To, że publiczny uniwersytet oferuje stypendia czy nagrody fundowane prywatnie i przyznawane wedle kryteriów fundatorów, nie jest niczym wyjątkowym i zdrożnym. Onegdaj jakieś szacowne polskie Ciało przyznawało nagrodę naukową wyłącznie dla kobiet.

    Nie, nie przepadam za Kościołem Katolickim; mówiąc krótko – uważam go za instytucję wredną, zdegenerowaną i szkodliwą.

    Ale się Pan nieco zapętlił.

  27. Odkładając na bok meritum. Stypendia będą na podstawie kartki ze spowiedzi i obecności w kościele? 🙂

  28. Odnoszę wrażenie ,że większość interlokutorów nie zauważyła o co tak naprawdę Profesorowi chodzi.
    Otóż :
    „…czy uczelnie katolickie mają skłonności do pośredniczenia w akcjach wspierania ateizmu bądź zaangażowania w inne niż katolickie wyznanie.”
    i
    „Ale też nie bardzo sobie wyobrażam, aby taki na przykład KUL zechciał dystrybuować jakieś (hipotetyczne) stypendium takiej na przykład Fundacji na Rzecz Świeckości dla młodych studentów ateistów.”
    oraz
    „Jeśli tak uważa rektor publicznej uczelni, to popełnia nadużycie i dopuszcza się zdrady ideałów demokratycznego państwa prawnego, gwarantującego neutralny religijnie charakter instytucji publicznych.”
    Proszę dogłębnie przemyśleć te trzy wyimki z tekstu Profesora bo to są zasadnicze uwagi mające znaczenie dla jakiejkolwiek dyskusji w tym temacie. Czy w naszym kraju brakuje uczelni katolickich?, nauki religii katolickiej od przedszkola?,że trzeba jeszcze łamać konstytucyjną zasadę , o której Gospodarz wspomina?,gdzie jeszcze trzeba się „wcisnąć” w tym skatolicyzowanym kraju aby „dowodzić wyższości świąt bożego narodzenia nad świętami wielkiej nocy”?, że tak się wyrażę!
    A tak poza tym to jak mawiał S.Staszic („Ród Ludzki”) ” wiara czyni człowieka głupim”, polecam to jeszcze dogłębniejszym przemyśleniom rozlicznym zwolennikom niesamodzielnego myślenia.

  29. Prywatne fundacje mają prawo decydować dla kogo i na jakich warunkach płacą .
    To jest metoda powszechnie stosowana na wszystkich (mnie znanych) uniwerkach w krajach zachodnich. Tak przynajmniej jest w Ameryce.
    Z kolei dobór kadr to jest inna sprawa. W tym wypadku Uniwersytet sam powinien decydować.
    Sorry, ale z Panem się nie zgadzam. Tzn. w tej sprawie.
    Uniwersytet ma konkretne wydatki i jest głupotą nie przyjmować forsy.
    Tym bardziej, że nie chodzi tu o przyjmowanie tępaków;
    Normalną sprawą jest promowanie/pomoc katplikom przez katolicką fundację.
    Podobnie jak nie widzę nic złego w tym, że żydowskie fundacje płacą czesne na żydowskich studentów.
    Pragmatyka. Ten kto płaci, ma swoje preferencje i niby dlaczego miałby ich nie mieć?

  30. Zgadzam się z panem, Profesorze, że to wielki wstyd dla uczelni im.A.Mickiewicza w Poznaniu.
    Ciekawe czy władze tego uniwersytetu zaakceptowałyby fundację islamską na przykład z Arabii Saudyjskiej stawiającą warunek wyznawania Islamu?
    Uważam, że władze tego uniwersytetu i wielu innych uczelni wyższych zeszmaciły się już dawno temu podległością klerowi i prokościelnym władzom Polski.
    Akademickie władze polskich uczelni to tchórze, pachołki i sprzedawczyki, którzy dokładają swoich starań żeby Polska była zacofanym religijnie i światopoglądowo katolickim krajem.

    PS:
    Moim zdaniem jedyne stypendium o które mogliby ubiegać się studenci wyznający jakąkolwiek religię to stypendium dla niepełnosprawnych umysłowo.

  31. turin:podzielam w 100% Pana zdanie;dodam nie jestem katolikiem!
    Od dnia 1 numeru czytam P olityke=ostatnie lata mniej i od powstania ton tego tygodnika nie zmienil sie :zawsze to samo=krytyka kosciola i grzebanie w przeszlosci +warszawskie rodzinne roszady politykow!Totalny konserwatyzm!
    Jak wielokrotnie napisalem np. o opoznieniach gospodarczych:zawsze to samo: cenzura!
    Nawet o tym ze krytycy kk byli i sa zbrodniarzami nie zmienia stanu rzeczy ,bo wg. mnie mozna zmyslac,pyszczcec i obrzucac blotem!
    Na wschodzie bez zmian!!!

  32. Polityka popisuje sie nowym slowem.:moderacja! To tak jak:zlodziej,nie defraudant!

  33. Czy na UAM nie znajduje się aby Wydział TEOLOGII ?

  34. „Moim zdaniem jedyne stypendium o które mogliby ubiegać się studenci wyznający jakąkolwiek religię to stypendium dla niepełnosprawnych umysłowo.” „Czarownica z Salem”
    Całkowicie zgadzam się z Tobą, co potwierdza a raczej świetnie wpisuje się w Staszicowskie, wiara czyni człowieka głupim. Niepełnosprawność umysłowa ludzi religijnych jest przekleństwem „tej ziemi”.
    Tacy powinni być raczej , a zasadniczo na pewno, stypendystami psychiatryków , oddziałów zamkniętych. To już diagnozował prawidłowo E.Fromm.
    „Gdy jedna osoba cierpi na urojenia nazywa się to szaleństwem. Gdy wiele osób cierpi na urojenia nazywa się to religią.” R. Pirsig
    „Alleluja i do przodu” ,nawet te g…y nie rozumieją ,że są czcicielami Jahve , ale lu Jah…ve (hymn na cześć boga Madianitów imieniem Jahve), a to właśnie składa się na na Alleluja.

  35. „Nie wiem, czy uczelnie katolickie mają skłonności do pośredniczenia w akcjach wspierania ateizmu bądź zaangażowania w inne niż katolickie wyznanie. Taki jestem niemądry, że nawet tego nie wiem. Ale też nie bardzo sobie wyobrażam, aby taki na przykład KUL zechciał dystrybuować jakieś (hipotetyczne) stypendium takiej na przykład Fundacji na Rzecz Świeckości dla młodych studentów ateistów. Tymczasem w drugą stronę…”

    Zastanawiam się o jaką „drugą stronę” chodzi? Że niby ateistyczny uniwersytet wspiera katolickie przedsięwzięcie, podczas gdy katolickie uniwersytety nigdy by nie wsparły przedsięwzięć ateistycznych? Tylko że tej symetrycznej „drugiej strony” tutaj nie ma, bo świecki uniwersytet nie jest tożsamy z ateistycznym. Łatwo sobie wyobrazić katolicki uniwersytet wspierający imprezę świecką, ale niekoniecznie ateistyczną, jedno nie jest tożsame z drugim. Warto chyba zachować umiar w demagogii niegodnej profesora.

  36. @off topic

    Jakbyście się czuli ,pytanie kieruje do szerokiego grona forumowiczów ,gdyby podczas waszej nieobecności w domu ,chodzili po nim obcy ludzie kradnąc przy tym wasze rzeczy osobiste ? Mnie właśnie coś takiego potkało .Prawdopodobnie nie było to taka pierwsza sytuacja, pierwsza jednak w której straty są dość znaczne . Całość brzmi dość nieprawdopodobnie ,choć to po prostu najzwyklejsza prawda,niejako proza ostatnich lat mojego życia .Sam z resztą fakt kradzieży, śpieszę wyjaśnić nie miał na celu wzbogacenie się złodziei a był jedynie jakąś tam próbą upokorzenia mojej osoby .Wedle schematu „bierzemy jakąś rzecz/fanty następnie dajemy w jakiś sposób o tym do zrozumienia ofierze np: poprzez internet i pytamy -no i co nam zrobisz ?” Coś podobnego stosowała Stasi ,tajna policja NRD a nazywało się te techniki operacyjne Zersetzung (niemiecki, różnie tłumaczony jako rozkład, korozja, podkopywanie, biodegradacja lub rozpuszczanie ) Żałuje trochę iż nie zastałem owych panów przy „pracy” gdyż mógłbym udzielić im od razu odpowiedzi na pytanie „no i co nam zrobisz ?” a tak cóż… pozostaje trzymanie pętaków w niepewności.

    To co jednak chciałem dziś opisać to wydarzenia z zaledwie przedwczoraj.Chodzi o pozdrowienia które „przekazało mnie czterech „panów/karków” ponoć od „Tomasza z Konstancina Jeziorna”. Co do personaliów owego tajemniczego „Tomasza z Konstancina ” to ta śmieszna mowa trawa,tajny kod pożal się boże rejonowych policmajstrów, wskazywać miała na Pana Tomasza Lisa .Zastanawiam się w związku z tym zdarzeniem czy istotnie była to bardziej jakaś próba zastraszenia mnie czy też raczej skierowania mojego gniewu na konkretną osobę . Jeśli próba zastraszenia to panowie mogli być odrobinę bardziej bezpośredni ,wyszło by wtedy na jaw jak to bardzo łatwo daje się zastraszyć ,zapewne…Co do samego Tomasza Lisa to nie zaprzątałem sobie szczególnie uwagi tym panem ,być może jednak pan ów którego znałem (do tej pory) jedynie z lektury prasy , telewizji oraz zaszczytnego tytułu Hieny Roku 2015 odegrał w moim życiu większą rolę niż mógłbym przypuszczać .Nie twierdzę że tak było ,komuś jednakże zależało aby tak to właśnie przedstawić. Jaka by z resztą nie była faktyczna rola tego Pana to nie sądzę aby przebiła ona oczywistej roli pani od wymierzania „sprawiedliwości” przy pomocy prostytutek .Być może komuś jednak zależy na uwzględnieniu też innych osób ,ktoś być może czuje się nie doceniony ,pominięty, wreszcie może komuś marzy się odsunięcie od swojej osoby czyjegoś poczucia krzywdy i skanalizowaniu go w kierunku innej osoby ? Wydarzenia z przedwczoraj miały tę samą oprawę co zwykle ,do baru w którym czasem się stołuje ,weszło czterech rosłych panów ,przysiedli się do stolika obok i rozpoczęli niezobowiązującą rozmowę o „zachorowaniu na raka „,”wylądowaniu na oiomie ” „problemach z sercem ” „pobiciu”i znowu o „raku” i tak w koło Macieju słowem o wszystkich tych drobnostkach o jakich zwykło się rozmawiać przy jedzeniu w porze obiadowej .Wreszcie o pozdrowieniach „od Tomasza z Konstancina Jeziorna” cała zaś ta sałatka słowna okraszana była często imieniem „Marek” i sugestywnym świdrowaniem wzrokiem przez jednego z panów na co odpowiedziałem oczywiście własnym łypaniem . Co do samych panów to nagrałem ich telefonem ,dlatego też jak tylko umieszczę film z ich udziałem na YouTube postaram się też dzięki uprzejmości „Polityki” przesłać do niego link .Według właściciela lokalu dwóch z tych panów to byli policjanci którzy obecnie jeśli dobrze zrozumiałem zajmują się zabezpieczaniem „polskiej reprezentacji piłki nożnej”??(to mało znaczące info.z drugiej ręki) Cholera w sumie wie czym tak naprawdę się zajmują, grunt że po godzinach lubią (jak większość z nas) uciąć sobie głośne pogawędki o nowotworach i ciężkiej prozie życiu człowieka na oiomie (co faktycznie nie jest w naszym kraju karalne) Film się tak czy owak nie zmarnuje i gdyby np:któremuś z panów przydarzyło się niespodziewane zniknięcie, jego ostatni wizerunek może być bardzo pomocny w programach typu „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”.

  37. Indoktrynacja w duchu polskiego katolicyzmu, który jest specyficzną kategorią, zaczyna się – nie zapominajmy – obligatoryjnie już w przedszkolu, także publicznym. Tam jeszcze stypendiów nie fundują, ale poszerzają się się obszary katolickiej edukacji metodą na rympał.
    Na przykład w Poznaniu jedno z przedszkoli publicznych od września ma być katolickie, o czym rodzice właśnie się dowiedzieli, otrzymując zapewnienie, że tzw. gender nie będzie tam miało dostępu, a dyrektorką będzie zakonnica (nie zapamiętałam nazwy zakonu).
    Indoktrynacja na poziomie szkoły dotyka nawet… po śmierci.
    Podczas mszy w intencji 15-latka, którego śmiertelnie potrącił pijany kierowca, ks. proboszcz odprawiający egzekwie zaznaczył, że nie jest to jednak msza żałobna, bo nastolatek na nią nie zasłużył (w domyśle), ponieważ wypisał sie z lekcji religii i „siał zgorszenie”, namawiając do tego rówieśników. Oburzenie żałobników, którzy zaczęli na znak protestu opuszczać kościół (jedna z podwarszawskich parafii) było tak wielkie, że mszę musiał dokończyć wikary.

css.php