Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Protest w sprawie Alfiego Evansa

26.04.2018
czwartek

Bioetyk Duda i medyk Franciszek. Się znaleźli…

26 kwietnia 2018, czwartek,

… czyli o tym, jak na ludzkim nieszczęściu robić ideologiczny lans.

Nie wiem, czy ma jeszcze sens komentowanie wypowiedzi Andrzeja Dudy, ale może ma, bo nie w każdym przypadku wiadomo, o co chodzi. I tak jest też tym razem.

Ale najpierw wypowiedź Dudy z TT (w tłumaczeniu z angielskiego): „Alfie Evans musi zostać ocalony! Jego dzielne małe ciało jeszcze raz udowodniło, że życie może być silniejsze od śmierci. Być może wszystko, czego trzeba, to trochę dobrej woli ze strony podejmujących decyzje. Alfie, modlimy się za ciebie i za twoje wyzdrowienie”.

Niestosowność Andrzeja Dudy w sprawie Alfiego Evansa

Każde słowo tej wypowiedzi jest niemądre i wysoce niestosowne. Chodzi tu mianowicie o przypadek dwuletniego chłopca z wadą genetyczną, która spowodowała u niego uszkodzenie mózgu, skutkujące całkowitą i trwałą utratą świadomości oraz wszystkich zmysłów, tj. stan wegetatywny (jak można sądzić z informacji prasowych – z zachowaniem niektórych odruchów). Dziecko zostało przed paroma dniami, decyzją brytyjskiego sądu, odłączone od aparatury podtrzymującej funkcje życiowe i wkrótce umrze, otrzymując tlen i wodę. Terapię zakończono zgodnie z ogólnie przyjętymi procedurami i zasadami postępowania w takich przypadkach. Była to decyzja lekarska, związana z negatywną oceną szans terapeutycznych, a jednocześnie wyrażająca respekt dla godności pacjenta, który nie powinien być poddawany uporczywej i daremnej terapii z powodu uczuć osób bliskich czy też z powodu obaw lekarzy, iż będzie się im zarzucać działanie na szkodę pacjenta.

Codziennie odłącza się na całym świecie setki osób znajdujących się w stanie wegetatywnym, mających uszkodzone mózgi w stopniu nieodwracalnym. W niektórych przypadkach rodziny sprzeciwiają się temu, występując do sądu o nakaz kontynuowania terapii (głównie wentylacji mechanicznej, odżywiania i nawadniania). Najczęściej w sprawach tego rodzaju zapadają wyroki zgodne z opinią lekarzy i terapia zostaje przerwana, a respirator odłączony. Złą rutyną mediów jest nagłaśnianie każdej takiej sprawy i robienie z niej sensacji.

W przypadku małego Alfiego Evansa wydarzyło się to w skali wręcz globalnej. A wszystko to za sprawą papieża Franciszka, który na prośbę ojca dziecka zaoferował Alfiemu dalsze leczenie w należącym do Watykanu Szpitalu Dzieciątka Jezus w Rzymie. Bioetyczna doktryna katolicka jest bowiem przeciwna odłączaniu od urządzeń podtrzymujących życie kogokolwiek, niezależnie od stanu, w którym się znajduje („bo tylko Bóg może decydować o końcu życia”). Być może w Rzymie Alfie mógłby jeszcze leżeć pod aparatami wiele miesięcy albo i dłużej.

Watykan i Rzym mówią do Brytyjczyków, że postępują niemoralnie

W akcję, której słabo skrywanym sensem jest podważanie od strony moralnej decyzji lekarzy i sędziów obcego państwa, włączył się również włoski rząd, dając dziecku włoski paszport i wysyłając po nie samolot wojskowy (!). Paszport do niczego tu niepotrzebny w praktyce, za to symbolizujący solidarność rządu Włoch z Watykanem w dawaniu odporu brytyjskiej znieczulicy. Pośrednio bowiem Watykan i Rzym mówią Brytyjczykom, że postępują niemoralnie, nie kontynuując mechanicznej wentylacji. A jest to oszczerstwo, niemające żadnych podstaw. Małe dziecko zostało kartą przetargową w ideologicznej przepychance inicjowanej przez Kościół katolicki i skwapliwie podjętej przez rząd włoski, mającej pokazać, że to oni, czyli Kościół (i „katolicka Italia”), są „za życiem”, a świeckie i liberalne państwa są za „cywilizacją śmierci”. To wstrętne i niegodziwe.

Ideologiczny zamysł akcji Watykanu i jej agresywny podtekst widać jak na dłoni w zacytowanym wyżej tweecie Andrzeja Dudy. Oto prezydent RP twierdzi, że ktoś nastaje na życie dziecka w kraju trzecim. To dziecko musi więc zostać „ocalone”. Są pewni decydenci (lekarze i sędziowie w tym niedobrym kraju), lecz są to osoby nieczułe i pozbawione dobrej woli. Nie mają jej nawet „trochę”. Co tu dużo gadać – są draniami. Co więcej, prezydent RP wie lepiej od lekarzy, w jakiej kondycji jest dziecko, i zbadawszy je telepatycznie, orzeka, iż może ono jeszcze wyzdrowieć. Za co też się modli. Bo modlić się przecież zawsze można.

W Watykanie brak chrześcijańskiej pokory

Mały Alfie umrze wkrótce w szpitalu w Liverpoolu, mając pełną opiekę paliatywną, taką, jaką przewiduje współczesna sztuka leczenia i pielęgnacji oraz regulacje bioetyczne. Jaka będzie to opieka, zdecydują lekarze i pielęgniarki. Nie mamy powodu im nie ufać ani im czegokolwiek suflować. Watykan zaś będzie zajmował się swoimi pacjentami po swojemu. I raczej nikt nie będzie mu się do tego wtrącał, na przykład domagając się zakończenia znęcania się nad ciałem takiego czy innego watykańskiego pacjenta, któremu z powodów ideologicznych utrudnia się śmierć.

Szkoda, że słynące z nietypowych wskaźników przestępczości seksualnej oraz gospodarczej państwo kościelne nie znajduje okazji do praktykowania ludzkiego wstydu i chrześcijańskiej pokory, nie mówiąc już o szacunku dla innych państw i ich legalnych organów. Państw, dodajmy, mających, jak w przypadku Wielkiej Brytanii, nieco wyższe standardy i wskaźniki… A może przyszedł już czas, aby trochę powtrącać się do prawa kanonicznego i prawa Miasta Watykan, skoro Stolica Apostolska z takim uporem ingeruje w sprawy wewnętrzne i porządek prawny innych państw? Oj, byłoby używanie dla etyków, gdyby tak mieli zrecenzować system prawny i praktykę administracyjną rzymskiej kurii i Kościoła katolickiego…

PS Alfie wciąż żyje – karuzela z fanatykami kręci się nadal. Ojciec dziecka zapowiada oskarżenie lekarzy o morderstwo, a polscy katolicy wzywają do przyznania dziecku polskiego obywatelstwa i sprowadzenia go na leczenie do Polski.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 65

Dodaj komentarz »
  1. Panie Profesorze, nie głosowałam na Prezydenta Dudę, do Kościoła chodzę rzadko, jestem przeciwna zaostrzeniu przepisów dotyczących aborcji, ale w tym jednym przypadku, przypadku tego chłopca uważam, ze straciliśmy z oczu to co istotne. Cała sprawa opiera się na założeniu, ze chłopczyk ma prawo do godnej śmierci – a co jeśli on nie chce umrzeć? Skąd lekarze z tego szpitala mogą to wiedzieć? Piszą, ze jest uszkodzony mózg, ale nie są w stanie określić konkretnej przyczyny. Mówili, ze po odłączeniu aparatury umrze, a on nadal żyje. Przez kilka godzin po odłączeniu NIE był nawadniany ani odżywiany, a tlen mu podano dopiero po kilku godzinach. Czy to jest godna smierć? Z uduszenia? Z głodu? z pragnienia? Chyba za daleko się zapędziliśmy w tym wszystkim. Jeśli rodzice mają prawo do wyboru czy usunąć płód z powodu choroby lub wady genetycznej ( a w Wlk. Brytanii prawo aborcyjne jest dużo bardziej liberalne), dlaczego odbiera im się prawo do decydowania po jego urodzeniu? Lekarze to też ludzie, którzy mogą się mylić. Jako matka nie wyobrażam sobie, by w podobnej sytuacji, ktoś odebrał mi prawo do decydowania o dalszym leczeniu mojego dziecka, jest to dla mnie jako rodzica po prostu niepojęte.

  2. „utrudnianie śmierci z powodów ideologicznych” – dla mnie kwintesencja tego tematu. Jest to również okazanie braku szacunku osobie chorej, umierającej. Dziękuję za ten artykuł.

  3. Stronę moralną i dyplomatyczno prawną „casus Alfie” naświetlił Pan Hartman dostatecznie dobitnie. Bez użycia wyrazów powszechnie uznawanych za obelżywe trudno mi byłoby dołączyć coś od siebie. Dodam tylko spojrzenie pod innym kątem: podtrzymywanie funkcji życiowych Alfiego jest kosztowne, czyli przynosi zyski wszystkim w to zaangażowanym: szpitalowi i jego personelowi, producentom aparatury, materiałów i potrzebnych leków. Więc wszyscy zaangażowani w „obronę życia” nieszczęsnego dziecka tak naprawdę są akwizytorami wyżej wymienionych. Czy bezpłatnymi? Podejrzewam, śledząc różne inne akcje, na przykład niektórych pseudoekologów, że nie wszyscy. Gównojady prasowo – internetowe również mają trochę ścierwa do konsumpcji, też zarobią. No i można przykryć inne, niewygodne tematy. Na przykład gdyby komuś przyszło do głowy porównać koszt miesięczny utrzymywania w stanie niezmarłym Alfiego z kosztem choćby (pierwszy z brzegu przykład) zapobiegania powstawaniu niezwykle bolesnych i groźnych odleżyn, co powszechnie dotyczy każdego dłużej leżącego pacjenta. W kontekscie aktualnie pokazywanych problemów rodzin opiekujących się niepełnosprawnymi wynik takiego porównania nie byłby decydentom na rękę…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Irytująca jest hipokryzja Kościoła i tzw świeckich. W myśl zasady przypisującej wszystko na tej ziemi woli boskiej, to katolicy nie powinni korzystać z usług służby zdrowia, nie przeciwstawić się woli bożej. Skoro Bóg tak chce, że chorujemy, to pozostaje jedynie modlitwa. Jak Bóg wysłucha modlitwy, to dalej żyjemy. Jak nie wysłucha, to przenosimy się do domu Boga i też jest Ok.
    Prezydent to odrębna sprawa. Żenująca jest jego aktywność w sprawie Alfiego Evansa, przy jednoczesnym braku zainteresowania polskimi niepełnosprawnymi w tym dziećmi.
    Prezydent zdecydowanie lepiej by się czuł jako wojujący misjonarz i być może tam jest jego miejsce.

  6. Gada aby odwrócić uwagę od pomysłu na referendum o Konstytucji.,i przychylność u purpuratów.A tu klops.Prezes ma tylko prawo do zmiany Konstytucji ..A cała opozycja ,też mówi, be.Bo łamacz Konstytucji, już gdy o niej gada, wzbudza politowanie.Wariatkowo ,to za mało powiedziane?

  7. Nie zgadzam sie z Pana stanowiskiem ze sedzia czy szpital powinni miec wieksze prawo do decydowania o losie tego dziecka niz rodzice.
    Prawem szpitala jest wystapic do sadu z wnioskiem o zaniechanie uporczywego leczenia jesli nie widza szans na poprawe, prawem rodzica jest sie nie zgodzic. obowiazkiem sadu rozstrzygnac ale jesli sad uwaza ze szpital nie ma obowiazku ratowania zycia to mimo wszystko nie pownien miec prawa do tego zeby pozwolic innemu szpitalowi sie tym zajac.
    Sad nie tylko nie wyrazil zgody na dalsze podtrzymywanie zycia, ale rowniez nie zgodzil sie na transport do Wloch. Nie wiem czy mozna to dziecko wyleczyc, ale jesli sa ludzie ktorzy daja tym ludziom nadzieje to gdzie jest szkoda spoleczna w tym zeby zabronic rodzicom za ta nadzieja podazac?
    A co do zaufania do lekarzy i opieki paliatywnej w UK, to kilka lat temu wybuchl tu wielki skandal, bo procedura miala byc jasna, ze to gremium lekarskie podejmuje decyzje na podstawie danych, a okazalo sie ze decyzje podejmowal pojedynczy lekarz na weekendowym dyzurze. Artykul ponizej jest tylko pierwszym z brzegu.
    https://www.theguardian.com/society/2013/jul/15/liverpool-care-pathway-what-went-wrong

  8. breaking news!

  9. …grupa polskich kobiet udała się do szpitala Alder Hey, w którym znajduje się Alfie Evans. Przekazały ojcu dziecka wyrazy poparcia oraz polską flagę„…

    Jarosław nome omen Dudała donosi:
    W latach 1988-1995 bez zgody rodzin pobrano w Alder Hey, przechowywano i dysponowano organami 850 martwych niemowląt. Bez zgody rodziców przechowywano tam także szczątki 1500 dzieci poronionych, wyabortowanych i martwo urodzonych. Podobne problemy dotyczyły także innych brytyjskich szpitali.
    W 1999 r. świadek zeznający w dochodzeniu w tej sprawie zeznał, że duża liczba serc przechowywana jest w Szpitalu Dziecięcym Alder Hey w Liverpoolu.

  10. To jest trudny – dramatycznie trudny – czas dla rodziców dziecka

  11. Open Letter from the Chairman and Chief Executive of Alder Hey Children’s NHS Foundation Trust

    Open Letter from Sir David Henshaw and Louise Shepherd CBE

    25th April 2018

    Alfie Evans has deeply affected us all at Alder Hey. There isn’t one member of our staff untouched by his desperate story, the facts of the case and the publicity surrounding it. All of us feel deeply for Alfie and his whole family and we continue to do everything we can to support them as best we can, just as we have for the last 17 months.

    Yet in the last two weeks we have found ourselves at the centre of a social media storm that has included many untrue statements about our work and the motivations of our staff. This has led to often inappropriate interventions from a range of external bodies and individuals, some of which have caused significant disruption to our children, families and staff.

    As a leading children’s healthcare provider, described by Justice Hayden, who heard the detailed evidence in Alfie’s case, as providing care that ‘can only be properly characterised as world class’, we share the heartbreak that occurs when a child cannot be cured and when a child dies. Our expert professional and compassionate clinical teams always work closely with parents and families in these difficult and distressing circumstances to provide support and comfort in a way that is sensitive to their needs.

    Our nursing, medical and support staff come into work each day at Alder Hey determined to do the best for our patients and those who care for them. Justice Hayden has also commented upon the ‘diligent professionalism of some truly remarkable doctors and the warm and compassionate energy of the nurses whose concern and compassion is almost tangible’. Unfortunately, these same remarkable staff have recently been the target of unprecedented personal abuse that has been hard to bear.

    As an organisation, we have endured attacks upon our motivation, our professionalism and our ethics. It has been a very difficult time. Having to carry on our usual day to day work in a hospital that has required a significant police presence just to keep our patients, staff and visitors safe is completely unacceptable. Our staff have received in person, via phone calls, email, and through social media channels a barrage of highly abusive and threatening language and behaviour that has shocked us all. Worse still, patients and visitors to Alder Hey have also reported abuse. We are truly grateful to Merseyside Police for their unstinting support. This has helped us maintain our focus on safeguarding Alfie’s comfort, dignity and privacy, which remains our first priority.

    We have also been sustained by the huge warmth and support we have received from across Liverpool and beyond. Many, many families in Liverpool and the wider region have shared with us just how much they have been touched personally by the care they have received from Alder Hey. Their stories have reassured us that the vast majority of people would agree with Justice Hayden, that the care that we provide, day in day out, is truly outstanding. They know that we will always try to do our best for children. We hope that the special work of Alder Hey, and the special people who do it, will continue to be supported at this difficult time.

    For that and on behalf of us all at Alder Hey we wish to express our sincere thanks.

    Sir David Henshaw Louise Shepherd CBE

    Chairman Chief Executive

  12. Notes to editors

    Royal College of Paediatrics and Child Health statement on the Alfie Evans case

    The Alfie Evans case is extremely difficult for all involved; heartbreaking for his parents and emotionally challenging for the doctors and nurses involved in treating and caring for him.

    As healthcare professionals involved in the care of babies, children and young people, the priority has to be the child. Every action and decisions is taken in the best interests of the child, and decisions on care, including the withdrawal of treatment, are always made with the involvement of parents.

    We can’t comment on the specifics of the case – only the medical team treating Alfie, and the legal team, will know the exact details and they are bound by patient confidentiality.

    However, we feel it is important for the public to know that decisions to withhold or withdraw treatment from a child are not made lightly. In the UK we are fortunate to have a clear and compassionate framework to guide practice which includes three key sets of circumstances when withdrawing life-sustaining treatment may be considered. These are:

    If treatment is unable or unlikely to result in the child living much longer
    Where treatment may prolong life but will cause the child unacceptable pain and suffering
    If an older child with a life limiting illness repeatedly makes it clear they do not want treatment and this decision is supported by their parents and doctors.
    Decisions on whether to withdraw treatment from a child are unfortunately ones that need to be made frequently. The model is always for doctors to work closely with parents to agree on the best course of action for the child. In the vast majority of cases an equal decision is made to withdraw treatment and it is rare that there is disagreement. The cases where this is a significant difference in view are the ones that grab the media headlines.

    In difficult situations such as these, and amongst the plethora of voices and opinions, it is important that the public know how such decisions are made.

    Professor Russell Viner, President, Royal College of Paediatrics and Child Health

  13. Trzymajmy się faktów, unikajmy nieprawdy, półprawd i nic nie wnoszących inwektyw, zwanych ładniej argumentami ad personam. Inwektywy: Domniemana i rzeczywista pedofilia księży katolickich nie ma nic wspólnego z tą konkretną sprawą. Fakty: Nie znamy dokumentacji medycznej, czy to za sprawą braku odpowiedniej kompetencji w tym zakresie, czy też za sprawą braku do niej fizycznego dostępu. W publikacjach prasowych mowa jest o niezdiagnozowanej chorobie neurologicznej. Półprawda: Skoro nie wiadomo co to za choroba, to skąd wiadomo, że jest to choroba neurologiczna. Od biedy można uznać, że jest neurologiczna skoro daje takie objawy, z drugiej strony np. Moja Mama miała objawy kardiologiczne tj. migotanie przedsionków, a okazało się, że to zaburzenie elektrolitów z powodu niesprawnych nerek. Teraz leczy ją nefrolog. Jak widać same objawy to jakby trochę mało. Nieprawda: Pan redaktor pisze o wadzie genetycznej. Skoro choroba jest niezdiagnozowana, to skąd Pan Redaktor wnosi, że jest genetyczna. Takich informacji z prasy, którą czytałem nie uzyskałem. Być może Pan Redaktor ma lepsze źródła informacji, w takim przypadku byłoby miło, gdyby się na nie powołał, w przeciwnym wypadku będę odnosił wrażenie, że Pan Redaktor konfabuluje. Fakty: O leczeniu dzieci decydują opiekunowie. Sąd ustanowił opiekunami lekarzy. Najprawdopodobniej lekarze kierując się swoją wiedzą, doświadczeniem i swoiście pojmowanym dobrem dziecka zdecydowali o przerwaniu uporczywej terapii. Nie róbmy z nich potworów, to na pewno nie była dla nich łatwa decyzja. Nawet w tak bogatym kraju jak Wielka Brytania podtrzymywanie życia nie odbywa się za darmo, tylko zazwyczaj na koszt podatników lub osób opłacających składkę na ubezpieczenie kosztów leczenia i używa się do tego specjalnej aparatury ratującej życie. Aparatura taka zazwyczaj w jednej chwili może być używana do podtrzymania jednego życia. Jeżeli był ktokolwiek kto nie mógł, skorzystać z aparatury podtrzymującej życie, bo używał jej młody Evans, i zmarł z tego powodu, to część winy za jego śmierć ponoszą osoby domagające się prowadzenia uporczywej terapii chłopca, pomimo braku rokowań na wyzdrowienie.

  14. Prezydent Duda, pani Szydło mają na celu wyłącznie przypodobanie się Kościołowi. Hipokryzja totalna, obrzydliwe wręcz. Gdyby tylko chcieli, w pobliżu znalezli by ciężko chore dzieci, które pomocy się nie doczekają. Temat trudny, w gestii lekarzy odpowiednich specjalności, może etyków (ale mniej).
    obrzydliwi są też dziennikarze, którzy grzeją sprawę, aby tylko coś napisać, aby się klikało w internetach.
    Pan, profesorze, należy do tych nielicznych, którzy mogą się w tej sprawie sensownie wypowiedzieć.
    Dziękuję za ten artykuł.

  15. „bo tylko Bóg może decydować o końcu życia”
    Więc stosując aparaturę do sztucznego podtrzymywania tego życia, podważamy decyzję Boga.

  16. Nie wypowiem się w kwesii Alfiego, bo od tego są znawcy tematu – sędziowie i biegli, a także lekarze… Jednakowoż kwesti godziwej śmierci jest tematem tak bardzo na czasie. Medycyna od dawna nas nie leczy. Współczesna medycyna ma za zadanie podtrzymywac nas przy życiu – wszelkimi środkami, czym droższymi tym lepiej… Czy stać nas na „godną śmierć”?… Jakość naszego życia liczy się tylko stosunkiem ekonomicznym. A kościół niech się zajmie ewangelizacją… najlepiej niech zacznie od siebie…

  17. Prezydent Duda, na podstawie swoich działań antykonstytucyjnych i antypraworządnościowych, może być uznany jako niepełnosprawny intelektualnie. Albo jako facet, któremu trafiło się stanowisko najwyższe w Polsce, i czyny, których się dopuścił w swoim działaniu, z powodzeniem mogą być uznane za zbrodnie ( to czyny zabronione i zagrożone karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3 albo karą surowszą). Słowa prezydenta, przytoczone przez Pana Profesora, są niegodne człowieka rozumnego. Potępiam taką postawę tzw. głowy państwa ! W Syrii giną tysiące dzieci, i w tamtym kierunku nie płyną, obłudne chociażby jak tu, słowa prezydenta. Tam dwa miliony Syryjczyków musiało opuścić swoje domostwa uciekając nie przed wojną, ale krwawą łaźnią zgotowaną własnemu narodowi przez reżim Al-Asada. Jedź chłopie tam, klęknij na gruzach tak jak tu przed biskupami i proś swojego boga o rozum i łaski. Bo wasza pisowka Kempa, po długim czasie, potrafiła jedynie potępić działania zbrodniarza.

  18. mógłbym napisać, że „bóg” szyty na miarę człowieka (bo przez człowieka wymyślony), otwiera berłem kolejną flaszkę i pije za zdrowie tych „szalonych” (wiara czyni cuda) w swym szale zakłamania, obłudy i bezmyślności nikczemnych ludzi.
    ale tego nie będę rozwijał. To jest kolejny dowód potwierdzający fakt wymyślenia tak doskonałej machiny (Watykan) ogłupiającej „maluczkich”, (otumanionych strachem przed śmiercią), razem ze swą super, stworzoną przez wybitnych „biznesmenów” religią, zapożyczającą wszystko z ówczesnych legend i zabobonów innych wcześniejszych wierzeń.
    na głupotę nie ma lekarstwa, żyle własną niepohamowaną siłą samouwielbienia…

  19. Podzielam zdanie prof. Hartmana. Do grona tych, którzy uprawiają bezwstydny lans na historii śmiertelnie chorego dziecka zaliczam także dyrekcję szpitala pediatrycznego Dzieciątko Jezus w Rzymie, która do tej pory boryka się wizerunkowo po ujawnionym dwa lata temu wyprowadzaniu z kasy środków finansowych oferowanych przez darczyńców , m.in. na remont okazałej rezydencji emerytowanego kardynała Bertone. Włoską opinię publiczną podzieliła także decyzja podjęta przez ministra spraw zagranicznych Alfano i ministra spraw wewnętrznych Minnitiego o udzieleniu pomocy Alfiemu. Powodem jest fakt, że po wyborach parlamentarnych, które odbyły się 4 marca br. do tej pory trwają konsultacje mające na celu powołanie nowego rządu. Obecny rząd ma prawo jedynie do bieżącej administracji sprawami państwa, do których decyzja wymienionych ministrów nie należy.

  20. Z krytyką tweetów Dudy i z krytyką wtrącania się papieża Franciszka w pełni się zgadzam. Dla nich to jest okazja do medialnego lansu.

    Ale w pełni popieram stanowisko

    @kaja81 26 kwietnia o godz. 11:14
    Jako matka nie wyobrażam sobie, by w podobnej sytuacji, ktoś odebrał mi prawo do decydowania o dalszym leczeniu mojego dziecka, jest to dla mnie jako rodzica po prostu niepojęte.

    Być może rodzic, taki jak @kaja81 czy taki jak ja myli się, medycznie jest głupkiem, z etyki i bioetyki niczego nie czytał, ale wątpię aby jakikolwiek rodzic chciał wykorzystywać tak groźne stany chorobowe swoich dzieci do jakiegoś lansu czy do zarabiania pieniędzy.

    Rodzice mogą być „fachowo głupsi” od lekarzy, ale aby sąd miał decydować czy i jak kończyć walkę o życie mojego dziecka to mi się w głowie nie mieści.

    Zrozumiałbym komunikat szpitala, że: „każdy dzień opieki kosztuje tyle i tyle a więc proszę uiścić rachunek do 10-go każdego miesiąca”.
    A jak nie, to „jest nam przykro, ale bez zapłaty odłączamy kabelki i hydraulikę”.

    Ale w tym przypadku, skoro jest inny szpital we Włoszech gotowy płacić, taki przypadek nie zachodzi.

    Co szkodzi pozwolić rodzicom przenieść to dziecko do innego szpitala?

    Upieranie się i jakieś sądowe batalie są według mnie strzelaniem sobie w stopę przez Brytyjczyków.

  21. Zdaje się, że to z nauczania Kościoła wywodzi się podział na środki zwyczajne i nadzwyczajne. Tutaj należałoby raczej rozpatrywać tą sprawę w kategorii terapii daremnej, ale dziwi brak odniesienia do tych kwestii.

  22. @kaja81
    Zapewne nie chce umrzeć, ponieważ w stanie, w jakim wedle doniesień medialnych się znajduje, nie jest zdolny w ogóle czegokolwiek chcieć.

  23. Moralność Kalego?
    Sztandarowym hasłem postępowo-oświeceniowo-liberalnej doktryny jest: wara komukolwiek – w szczególności Kościołowi, ale także i państwu – od rodziny! To rodzice mają być suwerenni w dokonywanych wyborach. Na nich ma także wyłącznie spoczywać wychowanie własnych pociech. Tyle pięknej teorii. A tu okazuje się, iż jednak państwu (jego prawu) daje się pierwszeństwo. Bo to po ich myśli? Taka to wolność-równość i braterstwo 🙂

  24. A prezydent Duda nie modli się za dzieci umierające na świecie na skutek głodu czy działań wojennych? Rząd nie zgłasza gotowości pomocy? A w kraju nie mamy podobnych sytuacji?

  25. W Polsce…

    „Zmodyfikowana uporczywość terapeutyczna w sposób najbardziej dojrzały przedstawiona jest w obszernym dokumencie opracowanym pod auspicjami Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego i opublikowanym wiosną 2011 roku. Dotyczy on dzieci i wymaga on osobnego omówienia. W tym miejscu ograniczę się do zacytowania podanych w nim warunków uporczywości terapeutycznej:

    1. Niepodejmowanie lub zaprzestanie terapii podtrzymującej życie może mieć miejsce u dzieci nieuleczalnie chorych w następujących sytuacjach klinicznych:
    – śmierci mózgu stwierdzonej przez komisję,
    – rozpoznania choroby o jednoznacznie złym rokowaniu i nieodwracalnym charakterze, także w okresie prenatalnym, przy braku możliwości podjęcia skutecznego leczenia – potwierdzonego przez konsylium specjalistów,
    – w przypadku, kiedy leczenie to stanowi przyczynę nieuzasadnionego cierpienia dziecka, przy braku szans na uzyskanie poprawy klinicznej – potwierdzonego przez konsylium specjalistów”

    http://www.incet.uj.edu.pl/dzialy.php?l=pl&p=31&i=3&m=26&n=2&z=0&kk=214&k=126
    http://www.hospicjum.waw.pl/phocadownload/Etyka/ZaniechanieIWycofanieZLeczeniaPodtrzymujacegoZycieUDzieci-WytycznePTP_2011.pdf

    W UK:
    – If treatment is unable or unlikely to result in the child living much longer
    – Where treatment may prolong life but will cause the child unacceptable pain and suffering
    – If an older child with a life limiting illness repeatedly makes it clear they do not want treatment and this decision is supported by their parents and doctors.
    vide:
    marcel
    26 kwietnia o godz. 14:22

  26. No i faktycznie wedle ostatnich doniesień z Anglii Duda z Szydło wyszli na durniów.

  27. Franciszka zostawmy.w spokoju. Ma w razie czego beać każdego w opiekę bez pytania i sprawdzania (nawet Hartmana) 🙂

  28. … cd
    ‚Ojciec Alfiego Evansa zapowiedział w czwartek, że rodzina będzie współpracowała z lekarzami ze szpitala Alder Hay w Liverpoolu nad dalszym planem opieki nad dzieckiem. Zmieniając ton wcześniejszych wystąpień publicznych, zaapelował też do mediów o prywatność.

    Wbrew wcześniejszej ostrej krytyce oraz zapowiedzi pozwu prywatnego przeciwko lekarzom, w czwartek Evans podziękował „pracownikom Alder Hay na każdym poziomie za ich godność i profesjonalizm w tym, co musiało być także dla nich niezwykle trudnym okresem”‚.
    ————————————————-
    ‚Przebywający w szpitalu w Liverpoolu od grudnia 2016 r. Alfie Evans cierpi na ciężką, niezdiagnozowaną dotąd chorobę neurologiczną, która – jak ocenili brytyjscy lekarze – doprowadziła do nieodwracalnych i „katastrofalnych” zmian w mózgu, wykluczających nie tylko powrót do zdrowia, ale jakiekolwiek znaczące przedłużenie życia.

    W poniedziałek wieczorem został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, ponieważ opiekujący się nim zespół medyczny, który reprezentuje przed sądem interesy chłopca, ocenił, że zmiany w mózgu pozbawiły go zmysłów wzroku, słuchu, smaku i czucia, a dalsza terapia „nie jest w jego najlepszym interesie” i może być nie tylko „daremna”, ale także „nieludzka”‚.

  29. „bo tylko Bóg może decydować o końcu życia”
    biorąc pod uwagę że ten biedny maluch potrzebuje ładnych paru kilowatów prądu żeby nie umrzeć do końca, to Bogiem może być sieć energetyczna. Ładnieśmy się wkopali z tym postępem technologii. Albo dotarliśmy do istoty Najwyższego.

    Niestety nasuwa się trudne pytanie „czy życie w którym człowiek nie może robić nic, a nade wszystko myśleć (casus Hawkinga), to jeszcze życie?”

  30. Z cyklu „Rękopis znaleziony w Internecie” – felieton Stanisława Michalkiewicza

    Wstęp do okupacji Polski

    Szanowni Państwo!
    „Zgodnie z prawem Murphy’ego, jak coś złego może się stać, to na pewno się stanie. I rzeczywiście. Nie dalej, jak wczoraj, Izba Reprezentantów Kongresu Stanów Zjednoczonych uchwaliła ustawę numer 447 – tę samą, którą 12 grudnia ubiegłego roku przyjął jednogłośnie Senat USA. Tym samym procedura legislacyjna w Kongresie została zakończona i po podpisaniu ustawy przez prezydenta Donalda Trumpa, wejdzie ona w życie.
    Przeciwko jej uchwaleniu protestowała grupa działaczy Polonii Amerykańskiej. Zorganizowali oni nawet specjalną konferencje w Waszyngtonie, a później odwiedzili ponad 300 biur kongresmanów na Kapitolu – ale najwyraźniej bezskutecznie. Lobby żydowskie i tym razem okazało się skuteczniejsze od polskiego tym bardziej, że przedstawiciele władz w Warszawie nabrali wody w usta i nie tylko zareagowali na tę ustawę, ale chyba próbowali neutralizować działania Polonii Amerykańskiej. W tej sytuacji stało się to, czego Polacy mogą się najbardziej obawiać.
    Ustawa nr 447 zobowiązuje sekretarza stanu USA, by we współpracy z „organizacjami pozarządowymi”, to znaczy – z żydowskimi organizacjami przemysłu holokaustu w Ameryce – monitorował realizację żydowskich roszczeń wobec krajów, które w czerwcu 2009 roku podpisały tak zwaną „Deklarację terezińską”, uchwaloną podczas międzynarodowej konferencji „Mienie Ery Holokaustu”. W imieniu Polski deklarację tę podpisał przewodniczący delegacji polskiej Władysław Bartoszewski. Deklaracja terezińska nie stwarzała podstaw prawnych dla realizacji żydowskich roszczeń, bo takich podstaw po prostu nie ma – ale środowiska żydowskie postarały się o przeforsowanie w Stanach Zjednoczonych ustawy, która umożliwi władzom amerykańskim stosowanie wobec krajów Europy Środkowej rozmaitych nacisków. Sekretarz Stanu bowiem na podstawie uchwalonego właśnie prawa, ma dwa razy do roku informować Kongres o postępach w tej sprawie, więc nietrudno się domyślić, że jeśli uzna te postępy za niewystarczające, to Kongres obmyśli środki nacisku, by żydowskie roszczenia zostały zrealizowane w podskokach. Ale ustawa przesądza również o innej sprawie – na co mają być przeznaczone przychody z tak zwanej „własności bezdziedzicznej”. Otóż mają być przeznaczone na wspieranie ocalałych z holokaustu, na finansowanie edukacji o holokauście oraz na „inne cele”. Skoro tak, to znaczy, że owa „własność bezdziedziczna” będzie musiała być wyodrębniona, choćby w tym celu, by wiedzieć, jakie przynosi przychody. A jeśli zostanie wyodrębniona, to ktoś będzie musiał nią zarządzać, choćby po to, by te przychody rozdzielać zgodnie z dyspozycją punktu trzeciego ustawy. Nietrudno się domyślić, że będzie to jakieś gremium żydowskie. To zaś oznacza, że środowisko żydowskie zostanie na terenie Polski wyposażona w majątek wartości być może nawet ponad 300 miliardów dolarów – bo taka kwota pojawiła się w liście, jaki Światowa Organizacja Restytucji Mienia Żydowskiego w Nowym Jorku napisała do Ministerstwa Sprawiedliwości w Warszawie. W takiej sytuacji środowisko żydowskie uzyska w Polsce dominującą pozycję ekonomiczną, która natychmiast przełoży się na dominującą pozycję społeczną i polityczną. Już o tym mówiłem i wiem, że się powtarzam, ale muszę to robić w sytuacji, dy nawet wicepremier Jarosław Gowin opowiada, ze ta ustawa nie dotyczy Polski. Być może mówi to szczerze, bo nigdy nie można lekceważyć potęgi ignorancji, ale jeśli tacy ludzie mają władzę, to nic dziwnego, że nasza kraj jest taki nieszczęśliwy.
    Bo nie tylko aktualne władze są tu winne karygodnych zaniedbań. Ta sytuacja jest bowiem skutkiem karygodnych zaniedbań poprzednich władz, które nie wykorzystały spełniania przez Polskę różnych amerykańskich próśb, by uzyskać od USA obietnicę, że nie będą one wywierały na Polskę żadnych nacisków w sprawie żydowskich roszczeń. Taka okazja pojawiła się, gdy Polska wysłała kontyngent wojskowy na wojnę w Iraku. Prezydentem był wówczas Aleksander Kwaśniewski, a premierem – Leszek Miller. Po raz kolejny szansa ta pojawiła się w roku 2014, kiedy to prezydent Obama przyjechał do Warszawy, by nam powinszować, że Polska znowu podjęła się roli amerykańskiego dywersanta – tym razem na Ukrainie. Prezydentem był wtedy Bronisław Komorowski, premierem – Donald Tusk, a ministrem spraw zagranicznych – Książę Małżonek, czyi Radosław Sikorski. A delegacja polska na konferencję „Mienie Ery Holokaustu” w Terezinie została wysłana w czerwcu 2009 roku, kiedy to prezydentem był Lech Kaczyński, premierem – Donald Tusk, a ministrem spraw zagranicznych – wspomniany Książę Małżonek. Przypominam o tym w nadziei że wszyscy oni zostaną kiedyś pociągnięci do odpowiedzialności, a przynajmniej – zdegradowani i skazani na zapomnienie – jak w roku 192 cesarz Kommodus.”

    26 kwietnia 2018

  31. Woytek wyraża szczery niepokój o los Polski jęczącej pod jarzmem żydowskim.
    Można go pocieszyć że wielu już to przemyślało dużo przed nim, jak na przykład Heinrich von Treitschke w Der Stürmer „Die Juden sind unser Unglück”, w latach 20 dwudziestego wieku.
    Jest na świecie wiele rejonów wolnych od Żydów, jak Syria, Irak i Bangladesh. Może warto poprosić tam o obywatelstwo i skończyć z tym cierpieniem?

  32. Ja bym wolał, żeby prezydent Duda przyjął ślubowania prawidłowo wybranych sędziów TK i zastanowił głębiej się np. nad tym, czy etycznie stosowne i zgodne z prawem jest ułaskawianie przed uprawomocnieniem się wyroku swoich partyjnych kolegów… bo są jego kolegami, niż komentował kwestie, które rozgrywają się na terenie obcych państw i nie leżą w jego kompetencji, ani w żadnym aspekcie nie wiążą się z Polską. Tego rodzaju refleksja dużo bardziej by się przydała Panu prezydentowi.

  33. Nie jestem zbyt religijny, chociaż uważam się za chrześcijanina, ale uważam ,że jeśli w kraju który nie ma kary smierci dla zbrodniarzy ,w brew woli rodziców zostanie doprowadzony do smierci w majestacie prawa dwuletni chłopiec, będzie to przekroczenie pewnego rubikonu. Będzie to dla cywilizacji zachodu punkt zza którego nie ma już odwrotu i będzie oznaczać nieuchronny upadek cywilizacji zachodu w niezbyt odległym terminie. Miejmy więc nadzieje, że wydarzy sie coś co zmieni decyzje decydentów i pozwolą zdecydowac rodzicom o dalszych losach ch loppca. Tym bardziej,że watykan chce finansować dalszą opieke nad Alfiem, co rozwiązuje problem kosztów.

  34. Przy okazji – może ktoś wytłumaczy prezydentowi Dudzie, wszak nie jest on specjalistą z zakresu medycyny, że wspomniany chłopiec żyje TYLKO i WYŁĄCZNIE dzięki temu, że jest podtrzymywany przez medyczną aparaturę przy życiu oraz przez nią karmiony, a więc nie jest to zbyt dobry przykład na większą siłę życia od śmierci. Po prostu brutalna prawda jest taka, że po podłączeniu tejże aparatury prawdopodobnie chłopiec natychmiast by zmarł.

  35. Edmund Kaleciński
    26 kwietnia o godz. 16:44
    „Niepełnosprawny intelektualnie”. To mało powiedziane.

  36. Panie Profesorze, Używanie przypadku tego chłopca jako narzędzia propagandowego jest ze wszech miar obrzydliwe. Jednak jako etyk wybrał Pan najłatwiejszy fragment z całej skomplikowanej układanki. Prawdziwie trudnym do rozstrzygnięcia problemem jest inna kwestia. Rodzice oddają dziecko do szpitala. Szpital podłącza je do aparatury. Szpital podejmuję decyzję o odłączeniu od aparatury. Sąd zatwierdza decyzję szpitala. Szpital odłącza aparaturę. Dziecko wegetuje bez aparatury. Istnieje poważna obawa, że cały czas cierpi. Rodzice chcą odebrać dziecko ze szpitala, ale okazuje się, że im nie wolno. Stracili prawa rodzicielskie. Oddać do szpitala i powierzyć opiece specjalistów mogli, ale przejąć opiekę i na przykład pozwolić umrzeć swojemu dziecku w domu juz nie mogą. Proszę rozwikłać ten problem etyczny. Tweety prezydenta Dudy nie wymagają wiedzy profesora filozofii dla ich oceny.

  37. @dominik 1976

    Wiek XX to wiek kiedy w imię racji wyższych – mniej lub bardziej oprzyrządowanych teoriami – próbowano uszczęśliwiać ludzkość , narody, pojedynczego człowieka.
    Wiek XXI okazuje się być z kolei wiekiem estetów.
    W imię gustów estetycznych większości jednostka musi zrezygnować ze swoich praw, nawet tak podstawowych jak bycie ojcem lub matką.

    A jak w imię piękna trafi na rudych, albo na łysych. To co wtedy?

  38. woytek
    27 kwietnia o godz. 7:25

    co to tu jakiegoś cwaniaka, który pasożytuje przez ostatnie kilkadziesiąt lat na
    przemyśle Michalkiewicz” obficie cytujesz?

    Wolę jednak choćby niewyżytego Dostojewskiego, co to dziecku pono nie przepuścił i ochoczo uciekał się do bluźnierstw religijnych i etycznych oraz profanacji estetycznych i obyczajowych opisując „swoich” bohaterów w swoich arcydziełach.

  39. Każda okazja do przymilania się biznesmenowi z Torunia -dobra.A ilość jak mawiał dziadek Karol przechodzi w jakość.Jeszcze parę takich apeli ,i być może poprze referendum konstytucyjne.Ale wodzu czuwa.Zakończy sprawę okupacji sejmu ,i będzie dalej czyli bliżej oćca od term.

  40. samba kukuleczka
    27 kwietnia o godz. 12:51

    czy do q matki twój tatuś był łysy czy rudy?
    bo nie wiem co z twoim tatusiem zrobić… zje… czy pochwalić….?

  41. RiP Alfie dzieciaku

  42. marcel:daj spokoj kukuleczce= ona nie wie co pisze!

  43. Alfie na Wawel subito

  44. W Polsce w 2016 roku umarło 1761 dzieci w wieku 0-4 lat czyli średnio blisko 5. małych dzieci dziennie.

  45. @Torfo Srosssi
    „W Polsce w 2016 roku umarło 1761 dzieci w wieku 0-4 lat czyli średnio blisko 5. małych dzieci dziennie.”

    „Dziięki” Alfiemu sprawdziłeś to. Chyba każdy normalny człowiek, przyżywając razem z rodzicami Alfiego ten ból myśli także o wszystkich umierających, cierpiących dzieciach niezależnie od tego gdzie się urodziły i jaki mają kolor skóry i jest jednicześnie szczęśliwy, że to nie spotkało jego dzieci i wnuków.

  46. Pan Prezydent Rzeczypospolitej Andrzej Duda chciał ratować ludzkie życie, a autor mówi tu o niestosowności!?

  47. Zidiocenie populacji światowej postępuje; jednym z objawów są cykliczne wzmożenia, odnośnie spraw, które są w zasadzie powszechne – mało to na świecie takich samych przypadków jak ten z Anglii ?
    Wszystkie inne nikogo kompletnie nie obchodzą, ale zawsze znajdzie się jeden który, na zasadzie owczego pędu, wzmoże wszystkich.
    Np. „mała Madzia”. I tak, światowa populacja debili na świecie, żyje sobie od wzmożenia, do wzmożenia.

  48. Bardzo dobry artykuł panie Profesorze.
    Ponieważ przy tej okazji nazlatywało się tutaj sporo kołtunek i kołtunów religijnych, xsiunców i ministrantów; chciałabym im wszystkim przyponmieć i uświadomić, że wszystkie religie i ich kościoły, meczety, synagogi, cerkwie, sobory i inne tak zwane „świątynie” w których czci się urojonych bogów, głoszący je kler oraz ich wyznawcy są społecznie szkodliwe.

    To cywilizacje zła i śmierci, które spowodowały i nadal powodują miliony ofiar wśród ludzi i innych zwierząt na całym świecie. Religie powodują międzyludzkie konflikty, społeczne niepokoje, wojny, terroryzm, tworzą zło i nienawiść do wszystkich i wszystkiego, co nie mieści się w religijnych dogmatach i głowach religiantów.
    Kler bezkarnie nawołuje z ambon kościelnych i medialnych do łamania prawa, do nienawiści do ateistów, do antysemityzmu, do homofobii, uczy nienawiści do kobiet, dzieci i zwierząt, nakazuje bić, znęcać się i zabijać, jest przyczyną ludzkich nieszczęść i życiowych tragedii oraz uczy mnóstwa innych złych rzeczy.
    Kler bezkarnie gwałci dzieci fizycznie i psychicznie.
    Ci handlarze religijnych bajek pasożytują na całych narodach i państwach, bezlitośnie wykorzystując tępotę i naiwność swoich wiernych, którzy zapewniają im stały dobrobyt, próżniacze bogactwo i przywileje.
    To kler wszystkich religii nakazuje rządzącym ustanawianie okrutych praw.

    Kler różnych religii blokuje rozwój nauki, wiedzy i samodzielnego, racjonalnego myślenia.
    To jest działalność pod każdym względem przestępcza i tylko w krajach wyznaniowych takich jak na przykład Polska uważana jest za jedynie słuszną, pozytywną i dobrą przez tępych, religijnie zindoktrynowanych ludzi i cwaniaków na wszystkich szczeblach władzy.

    Wszystkie religie powinny byc zdelegalizowane i zakazane.
    Dopiero wtedy na Ziemi nastąpi pokój oraz poszanowanie praw ludzi i innych zwierząt.

    ps:
    Całe szczęście, że Alfie już nie żyje, a główny pasożyt pedofilskiego kościoła w Watykanie razem ze swoją kardynalsko-biskupią świtą i całą resztą podległego im kleru powinni wreszcie się odp…ć od wszystkich dzieci.
    Popieram eutanazję oraz uważam, że aborcja jest OK.
    Duda to potwierdzenie jak głupi i ciemni są Polacy, z których śmieje się cały cywilizowany świat.

  49. Ludzie wierzący w jakąkolwiek religię i ich pastuchy w sutannach i habitach nie powinni w ogóle korzystać z usług szpitali ani z jakiejkolwiek pomocy medycznej, a katomatoły lekarze czyli „chazanowcy” nie powinni mieć prawa pracy w placówkach służby zdrowia oraz „nauczania” młodzieży studenckiej.
    Jest to bowiem ostentacyjne i świadome sprzeciwianie się „woli bożej”.
    Wszystko zgodnie z ich twierdzeniem powinna załatwiać ich wiara we „wszechmogącego”, modlitwa i religijne gusła, a nie jakaś tam nauka czy też medycyna i praktykujący ją lekarze.

    Powszechnie wiadomo, że kościół i kler zawsze blokował i nadal blokuje rozwój medycyny (przeszczepy, in vitro, środki przeciwbólowe i antykoncepcyjne oraz, co najważniejsze, badania i wykorzystywanie komórek macierzystych do leczenia najgorszych chorób)…

    Skoro „święte księgi” wyraźnie mówią o „bożym planie”, według którego „stwórca” osobiście i dla każdego jego wyznawcy z osobna zaplanował wszystkie niedomagania, choroby i stosowne cierpienie (od zatwardzenia aż po nowotwory i AIDS…), to czemu taki klecha jeden z drugim (a w ślad za nimi całe tabuny ich wiernych) z byle gównianym bólem kałduna czy złotego zęba domaga się i natychmiast otrzymuje „bezbożną” pomoc i opiekę lekarza lub szpitala…?
    Dlaczego najlepsze kliniki i najlepsi medycy dbają o zdrowie i ratują życie papieży, kardynałów i biskupów, a więc tych w religijnej hierarchii ponoć „najbliżej boga”…?
    Ciekawe, że jak ktoś jest ciężko chory lub umrze, to klecha zaraz trąbi, że to „bóg tak chciał”, a jak klechę kły załupią, to raz dwa medyka woła, o żadnej „woli boskiej” nawet nie wspominając…

    Kropią klechy kropidłami przychodnie lekarskie, szpitale i inne ośrodki stosowania nauki, wiedzy i techniki… bezlitośnie wykorzystując tępotę zapraszających i finansujących religijne gusła matołów.
    Cwaniactwo kleru i tępota ich wiernych powoduje stan państwa, w którym na troskę o podatnika, a więc i Jego zdrowie brakuje miliardów, które tymczasem z powagą, bezprawnie i bez szemrania przekazywane są do dyspozycji pasożytów i oszustów w sutannach.
    Klechy i katole won od medycyny!

    PS:
    Chazan i jemu podobni powinni być pozbawieni prawa wykonywania zawodu i odsiadywać w więzieniach surowe wyroki, a alkoholik Głódź powinien oddać wątrobę, którą mu „wbrew woli bożej” i bez kolejki przeszczepiono.

  50. woytek
    27 kwietnia o godz. 7:25

    Gratuluję idola Michalkiewicza – niezła menda.

    Zagrabione się zwraca, zwłaszcza zagrabione – ohydnie ukradzione – obywatelom polskim.
    Jakim trzeba być trepem … Michalkiewiczem albo Woytkiem… by tego nie rozumieć.

  51. Witold
    29 kwietnia o godz. 7:15
    Chyba każdy normalny człowiek, przyżywając razem z rodzicami Alfiego ten ból myśli także o wszystkich umierających, cierpiących dzieciach niezależnie od tego gdzie się urodziły i jaki mają kolor skóry i jest jednicześnie szczęśliwy, że to nie spotkało jego dzieci i wnuków.

    O czym ty nieszczęsny człeku gaworzysz – „chyba każdy normalny człowiek” – wie jak jest … i żaden wstrętny lans watykańsko-dudziańsko-szydlański funkcjonariuszy… budowany na „wybranym” nieszczęściu ludzkim, tego nie zmieni…

    „Dzięki Alfiemu” zobaczyłem jak wielu ohydnych cwaniaków orze jak może.

    ——–
    no i brukowce mają używanie…

    „FINAL MOMENTS Alfie Evans’s final moments revealed with dad Tom ‘giving dying tot mouth-to-mouth’ as supporters claim they saw boy’s face in the clouds…”

    https://www.thesun.co.uk/news/6168391/alfie-evans-dead-final-video-alfies-army-parents-alder-hey/

  52. „Prymas Anglii staje po stronie lekarzy. „Uważam, że zrobiono wszystko, by pomóc Alfiemu”

    Coraz bardziej jest. człowiek wk… na tę bezczelną pisowskio – katolicką mafię, która chce wsadzać swój ryj tam gdzie ich nikt nie prosi. Oni chcieli Anglików pouczać.

  53. Ważne, by pamiętać, że szpital Alder Hey opiekował się Alfiem nie przez dwa tygodnie, czy dwa miesiące, ale przez osiemnaście miesięcy. I w tym czasie konsultował się z najlepszymi specjalistami na całym świecie. Bardzo jasne było zatem stanowisko lekarzy, że nie ma już żadnej pomocy medycznej, która mogłaby zostać udzielona chłopcu
    – powiedział kardynał Vincent Nichols – prymas Anglii i Walii.

    Kardynał dodał, że w sprawie Alfiego Evansa głos zabierało wiele osób, „nie zapoznając się wcześniej z pełnymi informacjami na temat jego zdrowia”.

    To nie zawsze służyło największemu dobru chłopca. Niestety, znaleźli się nawet tacy, którzy wykorzystywali tę sytuację do celów politycznych.

    Prymas swoje, a ohydna gówniarzeria swoje… również w Polsce.

  54. „Wszystkie religie powinny być zdelegalizowane i zakazane. Dopiero wtedy na Ziemi nastąpi pokój”.

    Twierdzenie, że religia stanowi źródło problemów ludzkości, jest tylko częściowo prawdziwe. Odnosi się wyłącznie do religii, które podburzają do walki, znieczulają sumienie, napełniają umysł złudzeniami i stają się źródłem uprzedzeń, przesądów, wrogości i obaw.

    Poza tym osoby, których zdaniem usunięcie religii jest jedynym trwałym rozwiązaniem wszelkich problemów ludzkości, często wolą pominąć fakt, że ci, którzy odrzucają religię, nierzadko rozniecają równie wiele nienawiści i nietolerancji, jak ci, którzy lojalnie ją popierają. Karen Armstrong, autorka publikacji o tematyce religijnej, napisała: „Holocaust bardzo wyraźnie pokazał, że ideologie niereligijne mogą być tak samo śmiercionośne jak krucjaty” (The Battle for God — Fundamentalism in Judaism, Christianity and Islam).

    To prawda, że większość religii często jest źródłem sporów, nietolerancji i nienawiści. Niemniej religia utworzona przez Jezusa z Nazaretu, od samego początku zapewniała jego wiernym naśladowcom duchowe oświecenie oraz pobudzała ich wyłącznie do pozytywnego działania. Po jej odrodzeniu, w naszych czasach, nadal oddziałuje ona w ten sam sposób.

  55. @suggady

    A propos debili typu „małej Madzi” i objawów ich debilizmu.

    Pierwsza wersja.

    W ostatnich latach życia porozumiewał się za pomocą grymasu policzka, który był rozpoznawany przez czujnik zamocowany na oprawce okularów. Przebieg choroby był nietypowy, cierpiał na wyjątkowo przewlekłą formę ALS. Przeżycie 10 lat jest ewenementem, a On chorował ponad pięćdziesiąt lat. Twierdził, że mimo choroby był szczęśliwy. Jej powolny postęp (…)uniemożliwił mu posiadania, jak to mówi, „bardzo atrakcyjnej rodziny”.

    Wersja druga.

    W ostatnich latach życia porozumiewał się za pomocą grymasu policzka, który był rozpoznawany przez czujnik zamocowany na oprawce okularów. Pomimo zaawansowanej niepełnosprawności Hawking był bardzo aktywny w fizyce, a także w życiu publicznym. Przebieg choroby u Hawkinga był nietypowy, cierpiał na wyjątkowo przewlekłą formę ALS. Przeżycie 10 lat jest ewenementem, a Hawking chorował ponad pięćdziesiąt lat. Twierdził, że mimo choroby był szczęśliwy. Jej powolny postęp umożliwił mu dokonanie znaczących odkryć i nie uniemożliwił mu posiadania, jak to mówi, „bardzo atrakcyjnej rodziny”. Kiedy zapytano jego żonę Jane, dlaczego zdecydowała się poślubić człowieka mającego przed sobą jedynie trzy lata życia, odparła – „były to czasy w cieniu broni atomowej, więc i tak wszyscy mieli raczej niewielką oczekiwaną długość życia”.

    Oczywiście tym debilem jest Stephen Hawking. Niedawno w końcu zmarły fizyk.

  56. Oczywiście suggady to @sugaddady

  57. Profesor Hartman zajmuje jak zwykle wyraziste stanowisko. Tym razem przy okazji „sprawy” Alfiego Evansa”.
    Stanowisko Profesora można zaliczyć do pryncypialnych. Przy czym pryncypium stanowią w tym przypadku medyczne procedury którym do pięt nie dorastają problemy natury etyczne wynikające przy tej okazji.

    Jest Alfie, nie ma Alfiego.
    W chwili kiedy piszę ten post, Alfie powiększył już grono Aniołków.

    W tym momencie kilka kwestii natury ogólniejszej może dawać asumpt do zgłoszenia wątpliwości, a przynajmniej do zadania kilku pytań.

    Na przykład, czy śmierć Alfiego to akceptowana przez ustawodawstwo wielu krajów eutanazja (obwarowana koniecznością zachowania wielu procedur, czy może jednak…zabójstwo?

    Co to jest eutanazja?

    Eutanazja (, euthanasia – „dobra śmierć”) – pojęcie wieloznaczne, zwykle rozumiane jako powodowane współczuciem pozbawienie życia osoby nieuleczalnie chorej (uśmiercanie chorego, skrócenie cierpień osoby długotrwale doświadczającej niemożliwego do ustąpienia bólu i cierpiącej, na jego lub najbliższej rodziny żądanie.

    No i przy okazji…

    Zabójstwo – przestępstwo umyślne polegające na pozbawieniu człowieka życia.

    Czy w przypadku Alfiego mamy do czynienia z eutanazją?

    Owszem, na pewno ( a przynajmniej nie można tego wykluczyć) mamy do czynienie ze współczuciem środowiska lekarzy.
    Alfie był nieuleczalnie chory.
    Prawdopodobnie cierpiał.
    Ale dlaczego nie uwzględniono zdania rodziców. Przecież tu chodzi o ich zdanie, o ich więź z umierającym dzieckiem, a nie „bioetyczną doktrynę katolicka która jest przeciwna odłączaniu od urządzeń podtrzymujących życie kogokolwiek, niezależnie od stanu, w którym się znajduje („bo tylko Bóg może decydować o końcu życia”)” jak pisze Profesor Hartman.
    Ja rozumem kościec ideowy profesora, ale tu chodzi o relacje rodzice – dziecko… chyba, że w ateistycznym dekalogu profesora jest to zbędny balast ciemnych dziejów, którego obecność w nowym wspaniałym świecie do którego dąży profesor nie jest przewidziana.

    A jeżeli nie jest to eutanazja, ale czyn umyślny polegający na pozbawieniu człowieka życia to jest to zabójstwo, bo nikt nie powie, że lekarze odłączyli Alfiego od aparatury „na niby”. Zrobili to świadomie.

    Ale czy jest to przestępstwo, to już temat na inną okazję.

    I jeszcze jedna wątpliwość.

    Przy okazji wątków okołoeutanazyjnych należy wspomnieć o opiece paliatywnej, czyli opiece nad osobami nieuleczalnie chorymi, w przypadku których są momenty kiedy lekarze mogą zadawać choremu( albo jego najbliższym) pytanie: opiekujemy się , czy to nie ma już większego sensu?
    I jeżeli ta opieka paliatywna jest na odpowiednim poziomie ( również ze strony lekarzy) to ostatni okres życia można przeżyć godnie i nie spieszno choremu do eutanazji, ale jeżeli ta opieka jest marna, albo w ogóle jej nie ma to jedyne co pozostaje choremu to prośba …”Kończ waść…
    I jeżeli tak beztroskim tematem będzie eutanazja to prawdopodobnie za jakiś czas jakakolwiek opieka paliatywna pójdzie w zapomnienie…

    A jeżeli uwzględni się koszty takiej opieki…

  58. Ci którzy mnie znają, wiedzą, że posiadam niezłomne zasady. Jestem fundamentalistką zasadową. Wiem, że moi polemiści mogą zrobić w tym momencie tylko kwaśne miny, ale na tę okoliczność nic poradzić nie mogę.
    Jedną z naczelnych zasad jest oczywiście ściśle sformatowany dobór lektur, a właściwie to autorów tychże ostatnich.
    Brzmi ona (owa zasada):

    „Poniżej profesora nie schodzę”.

    I żeby dać temu wiarygodne świadectwo (prof. Hartman jest oczywiście poza wszelkim współzawodnictwem) przywołam osobę prof. Leszka Kołakowskiego – autora z którego tekstem ostatnio weszłam ( ponownie po jakimś czasie) w bliższą relację.
    Tekst ów to jeden z esejów publikacji zatytułowanej „Cywilizacja na ławie oskarżonych”.
    Profesor Kołakowski to osobowość barwna.
    Jak to się mawia:
    „Z niejednego ideologicznego garnka strawę czerpał”.
    Zaczął oczywiście od królującego w czasach mu pacholęcych marksizmu, a skończył na …

    …to Leszek Kołakowski na zadane pytanie „Czy wierzy Pan w Boga?” odpowiedział:

    „Nie ważne czy wierzę w Boga, ważniejsze jest czy Bóg wierzy we mnie”

    Tytuł pochłanianego tekstu:
    „Odwet sacrum w kulturze świeckiej”.

    Tekst ów pisany był w roku 1973, tak więc w zasadzie w okresie kiedy obnoszenie z katolicyzmem nie było jeszcze w modzie. Wszak Jan Paweł II był jeszcze jedynie tylko bp Karolem Wojtyłą.

    W bardzo dużym skrócie o co chodzi w tym tekście. Pisanym w 1973 roku.
    Kołakowski dostrzega sekularyzację społeczeństw. Religią schodzi raczej na drugi plan. Ma problem ze sobą, ze swoją tożsamością. Nie wie, czy pozostać sobą, czy jednak roztopić się w świeckiej dominancie w nadziei, że zyska poklask gawiedzi. Perspektywa nienajweselsza: Sacrum do muzealnych gablot.

    Kołakowski zadaje podstawowe pytanie w tej sytuacji:

    „Czy pewne wartości, których żywotność jest niezbędna dla samego życia kultury, mogą trwać nie mając korzeni w królestwie sacrum?”

    Pada pytanie, pada też odpowiedź.

    Człowiek który odpycha sacrum, odpycha również granice które człowieka określają. Sacrum to również identyfikacja zła i uwrażliwienie na zło. A utopia doskonałej autonomii człowieka i nadzieja na jej doskonalenie są prawdopodobnie najbardziej skutecznymi narzędziami samobójstwa jakie kultura nasza wynalazła.

    I wracając do eutanazji, czyli rodzaju samobójstwa z pomocą lekarza i wieszczonego przez Kołakowskiego samobójstwa kultury wypada zadać pytanie:

    Kto będzie tym lekarzem…no i kto będzie gasił światło?

  59. I jeszcze jeden wpis z cyklu „Poniżej profesora nie schodzę”.

    Tym razem bohaterem (ale nie głównym) jest profesor literatur słowiańskich na Uniwersytecie w Berkeley Czesław Miłosz.

    Przeglądając opasłą księgę z przekładami poetyckimi (Miłosz bardzo długo uchodził w Ameryce za tłumacza poezji, a nie oryginalnego poetę) natknęłam się na wiersz zatytułowany …”Filozofowie”
    Pierwsze skojarzenie to oczywiście profesor Jan Hartman, a jako że w tytule użyto liczby mnogiej dodam mojego ulubionego Anzelma z Canterbury, ale również Lao-tsy.

    I żeby nie przedłużać przytoczę treść tego wiersza:

    „Ci, którzy mówią, nie wiedzą,
    Ci, którzy wiedzą, milczą
    Te słowa, o ile wiem,
    Wyrzekł Lao-Tsy.
    Jeżeli mamy wierzyć, że Lao-Tsy
    sam był tym, który wie,
    Czemu napisał książkę,
    Pięć tysięcy słów?”

    Jak widać autor pozwolił sobie na złośliwość wobec legendarnego twórcy taoizmu, ale autorem był sam słynny poeta Po-Chu-I i jego odwaga nabiera dodatkowego wymiaru.

    Zresztą badacze języka polskiego twierdzą ,że natchnieniem słynnego polskiego powiedzenia „po ch… nam to było” jest osoba słynnego chińskiego obrazoburcy Po-Chu-I.

    PS. Oczywiście profesor Miłosz tłumaczenia wierszy poetów chińskich dokonywał w większości z języka angielskiego.

  60. „Czarownica z Salem”
    29 kwietnia o godz. 17:12
    Wychodzi z blednego zalozenia. Nie trzeba nikomu niczego zabraniac (wsteczne). Wystarczyloby, aby ludziska i ludzie nie mieli takich potrzeb, a jesli to wiedze o religiach, nie religijna.

  61. „Alfie był nieuleczalnie chory.” samba kukułeczka

    Czy możesz podać na czym polegała ta nieuleczalność choroby?
    Jakiej choroby? ,przyczyna.
    ………………………………
    ” Leszek Kołakowski na zadane pytanie „Czy wierzy Pan w Boga?” odpowiedział:
    „Nie ważne czy wierzę w Boga, ważniejsze jest czy Bóg wierzy we mnie”

    Ja natomiast znam inną Jego odpowiedź , która brzmi:
    „Czy ja wierzę w Boga? , to Bóg wie.”
    Jak by nie było obie odpowiedzi są niewybredne. Godne filozofa.

  62. Wojtek A.
    29 kwietnia o godz. 17:39

    Ludzie wierzący w jakąkolwiek religię i ich pastuchy w sutannach i habitach nie powinni w ogóle korzystać z usług szpitali ani z jakiejkolwiek pomocy medycznej…

    Odważna teza, aczkolwiek nie jest wcale wykluczone, że te wszystkie placówki rozpoczęły funkcjonowanie właśnie z „woli bożej”.
    Formę posługi medycznej – moim zdaniem – Najwyższy pozostawił jednak w gestii ludu wierzącego.
    Ale listy do specjalistów redaguje prawdopodobnie ktoś od Niego. Być może sam św. Piotr.

  63. samba kukuleczka
    30 kwietnia o godz. 18:47
    samba kukuleczka
    1 maja o godz. 10:45
    samba kukuleczka
    1 maja o godz. 16:48
    samba kukuleczka
    2 maja o godz. 8:18

    … są pojeby, przejeby i są samby kukułeczki
    Kukuła rżnie głupa… i nie rozumie ohydnej bezczelności wykorzystywania tragicznej śmierci małego dziecka w rozgrywkach katolickiej (vide oświadczenie prymasa Anglii i Walii kardynała Vincentego Nicholsa) firmy kk i pseudopolitycznych rządzacych bezczeli z PiSu o swoje interesy.

    „Królestwo sacrum” to królestwo mamony i słodkiego życia watykańskich pasożytów i zboków.

    Sprawa Pella, watykańskiego „ministra finansów”, postawionnego przed sądem w Australii prefekta Sekretariatu do spraw Ekonomii kardynała George’a Pella, bliskiego współpracownika papieża Franciszka, oskarżonego o wielokrotne molestowanie seksualne oraz tuszowanie nadużyć popełnionych przez innych księży w diecezjach, których był ordynariuszem, a który „od dziesięcioleci otwarcie i wielokrotnie potępiał czyny popełnione wobec nieletnich jako niemoralne i nie do przyjęcia„… to tylko jedna z licznych zbrodni tej fimy.

    Tak, takie „sacrum” do „muzealnych gablot”, a najlepiej na śmierdzące śmietnisko wynaturzonych idei

  64. marcel
    30 kwietnia o godz. 9:36

    Pewnych rzeczy nie rozumiem, dlatego proszę o odpowiedź:
    a) komu oddać mienie nieżyjącego POLSKIEGO obywatela, który nie zostawił testamentu i który nie ma żadnego dziedzica ani w Polsce, ani na świecie?
    b) czy z równym zapałem piszesz, że zagrabione mienie należy oddać polskim obywatelom mających żywych potomków; chodzi mi o mienie: parki, pałace, dworki, ziemia rozparcelowana, znacjonalizowane lasy… itp.

  65. ontario
    3 maja o godz. 11:55

    … z równym zapałem… a nawet większym piszę, POLSKIM ZŁODZIEJOM należy wystawić rachunek, stosowny w każdej indywidualnej sprawie poszkodowanego obywatela polskiego…
    Nie tylko „pewnych rzeczy nie rozumiesz” … niestety.
    ———————————————-
    Ostatni casus fundacji Czartoryskich, Radziwiłłów, Lubomirskich… jest wielce wymowny…

css.php