Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Policja

9.11.2018
piątek

Wstyd! Kompromitacja lekarzy, kompromitacja policjantów

9 listopada 2018, piątek,

Pytam: jakim cudem 20 do 30 tys. policjantów zdołało wydębić od lekarzy zwolnienia? Nie po raz pierwszy częścią akcji protestacyjnej staje się w naszym kraju dostarczanie pracodawcy zwolnień lekarskich. Uważa się to za rzecz naturalną – prawie nie słychać w przestrzeni publicznej głosów potępienia lub choćby poddawania w wątpliwość postawy moralnej lekarzy wypisujących fikcyjne zwolnienia. Po prostu w Polsce już tak jest, że jak ktoś bardzo potrzebuje – dla sądu, z powodu konfliktu z pracodawcą lub z innej ważkiej przyczyny – zwolnienia lekarskiego, to zawsze się znajdzie ktoś, kto je wystawi.

Pomijam proceder handlu zwolnieniami, czyli wypisywania ich za honorarium za wizytę. To oczywista granda i proceder kryminalny, który powinien być zwalczany środkami policyjnymi – jakkolwiek jego (nieznane) rozmiary odzwierciedlają skalę społecznego przyzwolenia na nadużycia popełniane przez lekarzy. Oprócz handlarzy zwolnieniami mamy jednak – i to z pewnością liczniejszych – „dobrych wujków” i „dobre ciocie” w lekarskich kitlach. To lekarze, którzy w interesie pacjenta, w solidarności z nim, spełniają jego życzenia absencyjne, mimo że nie ma do tego wystarczających podstaw medycznych. Podstawy te się (na papierze) znajdą, bo w końcu któż nie jest chory? Trzeba człowieka zrozumieć – czyż nie taka jest lekarska powinność?

Wschodnioeuropejska dobrotliwość, która nakazuje w każdym przypadku brać stronę jednostki – nawet gdy chce ona naciągnąć instytucję, dopuszczając się nadużycia lub kłamstwa – zlewa się u nas z etosem lekarskim, który, owszem, do pewnego stopnia zaleca stronniczość względem pacjenta, nawet gdy z ogólniejszego punktu widzenia miałoby to oznaczać niesprawiedliwość (dajmy na to – zmniejszenie szans i korzyści innych, obcych pacjentów). Dobrotliwość jest, jak można sądzić, dobra, więc się z nią nie walczy. A trzeba. Bo w sytuacjach instytucjonalnych prowadzi do nadużyć, łącznie z wypisywaniem lewych zwolnień.

Jak sądzę, wszystko zaczęło się wraz z ogromną aprecjacją społeczną macierzyństwa i kobiety ciężarnej, jaka miała miejsce w latach 90. i nadal trwa, a nawet się rozszerza. Jej ubocznym skutkiem okazał się niepisany przywilej niepracowania ciężarnych. Praktycznie każda kobieta ciężarna, jeśli chce, może uzyskać zwolnienie na większość okresu ciąży, bo też i gotowość lekarzy do wypisywania takich zwolnień jest ogromna. Świętość ciąży i magiczne uprzywilejowanie ciężarnej stanowi tu przesłankę wystarczającą – o rzeczywiste racje medyczne pytać nie wypada. Nie jest to wina kobiet – to kulturowe zapętlenie, interferencja wpływów konserwatywnych i lewicowo-liberalnych na pewnym polu życia społecznego.

A skoro już wypisuje się – niemal na zawołanie – zwolnienia ciężarnym, to dlaczego nie pacjentom protegowanym? A dlaczego nie pacjentom mającym kłopoty w pracy? Alb w sądzie? Taka jest ludowa moralność – sprzyjać znajomym, bliskim, rozmaitym swoim, nawet kosztem sprawiedliwości i praworządności. Kto tak czyni, uchodzi za dobrego, a nawet szlachetnego. Bo przecież stawia czoła „bezdusznemu systemowi”, wykazuje się wyrozumiałością, jest „ludzki”, „życiowy”.

Otóż tego wszystkiego nie ma prawa być w medycynie. Zwolnieniowa lewizna nie tylko naraża na straty pracodawców i państwo, obciąża budżet ubezpieczeń społecznych i psuje rynek pracy, lecz przede wszystkim podkopuje moralność publiczną i degraduje zaufanie społeczne do poziomu cwaniacko-kombinatorskiego.

Lekarze nie mogą być „załatwiaczami” – nawet w dobrej wierze i w słusznej sprawie. Oczywiście mogą zdarzyć się wyjątki, gdy trzeba pomóc pacjentowi, naciągając przepisy. Lecz możliwe to jest wyłącznie w odniesieniu do naprawdę chorej osoby, której interes zdrowotny wymaga takiego nadzwyczajnego postępowania. Lekarz bierze wtedy na siebie poważne ryzyko prawne i etyczne. Wystawianie tysięcy zwolnień policjantom nie ma z tym nic wspólnego. I to niezależnie od słuszności ich protestu.

Lekarze zachowali się paskudnie – i to nie pojedynczy lekarze, lecz cała wielka ich grupa. To musi zostać powiedziane jasno i głośno, a odpowiednie władze państwowe i medyczne powinny się tą sprawą zająć.

To samo dotyczy policjantów symulantów (jeśli musieli się symulacją trudzić) i pozostałych zdrowych policjantów biorących zwolnienia w ramach akcji protestacyjnej. Takie zachowanie przynosi wstyd nie tylko danej osobie, lecz całej formacji. Policja bowiem to instytucja zaufania publicznego, wobec czego jej funkcjonariusze powinni nie tylko skrupulatnie przestrzegać przepisów prawa, lecz również wzorowo się zachowywać. Policjant wyłudzający zwolnienie nie jest godny nosić munduru i broni. A lekarz dający zwolnienie zdrowemu policjantowi nie jest godny nosić fartucha i słuchawek.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 53

Dodaj komentarz »
  1. Czytałem – krytyki nie będzie.

  2. Zgadzam sie z Panem. Obie profesje dały d**y.

  3. Nie słychać też głosów potępienia lekarzy, którzy pozwalają oskarżonym w nieskończoność przeciągać postepowanie, zasłaniając sie chorobą

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Biorą przykład z sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy rozchorowali się na komendę, żeby zerwać quorum, taka gmina 🙁

  6. Phi, po co pan atakuje publicystów leżących na kolanach przed władzą czy to PO, czy PiS-u symulujących pisanie prawdy? Pańscy koledzy każdego dnia 24 godz. na dobę tańczący przed bożkiem Propagandy jak najbardziej są godni czci, szacunku, uwielbienia i czapek z głów.

  7. Dlaczego autor bezrefleksyjnie stawia wszystkich lekarzy pod pręgierzem? To z pewnością bardzo wygodne dla zapewnienia wartkiej narracji felietonu ale niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Każda wizyta i każde zwolnienie lekarskie to inna sytuacja. Lekarz powinien zawsze wierzyć pacjentowi, tak jak pacjent powinien wierzyć lekarzowi i nie mijać się w prawdą,to podstawowa zasada w relacjach pacjent-lekarz. Narzekamy powszechnie że szeroko rozumiane Państwo nie wierzy obywatelowi i zawsze stawia go w pozycji petenta który musi udowodnić swe racje. Faktycznie to wielki problem nad Wisłą, ale jak wynika z felietonu coś jest na rzeczy. Po prostu musimy przyznać że nie dorośliśmy do zaufania i samodzielności. Jeśli stróże porządku masowo wykorzystują zaufanie lekarskie do prywatnych korzyści to jaką można mieć nadzieję że coś się poprawi?? Nie ma żadnej nadziei!!
    W Szwecji pracownik który czuje się chory może zrobić sobie do 3 dni wolnego aby się szybko wykurować i nie potrzebuje żadnego zwolnienia lekarskiego i nie traci żadnego uposażenia. Dla Polaka brzmi to jak zaproszenie do kantu i szczyt frajerstwa. I dlatego mamy to co mamy. Pozdrawiam

  8. Jedna z moich koleżanek z klasy jest profesorem uniwersyteckim w Australii. Jako anegdotę opowiadała, jak to udała się do lekarza ze złamaną nogą. Ten kończynę opatrzył i pacjentce podziękował. Koleżanka zapytała się o zwolnienie z pracy, na co on odpowiedział pytaniem: „czy pani pracuje nogą?”. Nasi, w większości, zakotwiczeni mentalnie i systemowo w poprzednim systemie lekarze, nawet nie zadali by sobie trudu, aby się nad tym zastanawiać i zwolnienie dali by z „automatu”. Chyba nie zdają sobie sprawy jak często traktują siebie samych i dają się wykorzystywać instrumentalnie. Całkiem niedawno jedna z moich młodych pracownic, której bardzo życiowo pomagałem, przyniosła mi podanie o zwolnienie, bo doszła do wniosku, że gdzieś indziej będzie miała lepiej. Zwolnienie miało być za porozumieniem stron, a ona już następnego dnia nie chciała być w pracy. Odrzuciłem jej podanie, argumentując, że ma jeszcze mnóstwo spraw do pokończenia i może odejść zgodnie z właściwym okresem wypowiedzenia. Następnego dnia już jej nie było, pocztą otrzymałem zwolnienie lekarskie odpowiadające okresowi wypowiedzenia. Na FB mogłem natomiast obejrzeć wrzuconą fotkę z aktualnego, egzotycznego wyjazdu wakacyjnego mojej byłej pracownicy. Zastanawiałem się, czy zwrócić się do Pana doktora o zwrot moich nakładów na „chorobowe” pracownicy. Podejrzewam, że gdyby obciążyły one kasę lekarza, a nie moją jako pracodawcy, mniej chętnie szafowałby cudzymi pieniędzmi, z którego to faktu, jak mniemam, zupełnie nie zdaje sobie sprawy.

  9. Wolałby Pan Profesor układy opisane w Szwejku, czyli „leczenie” metodą Oberarztów ze „Szwejka”. ‎Rozdział ósmy – Szwejk symulantem
    ‎„W owych wielkich czasach lekarze wojskowi czynili wszystko, co tylko mogli, aby z symulantów ‎wypędzić szatana sabotażu i powrócić ich na łono armii. Wprowadzono kilka stopni tortur symulantów ‎i ludzi podejrzanych o symulowanie, do których należeli: suchotnicy, reumatycy, ludzie dotknięci ‎przepukliną, chorobą nerek, tyfusem, cukrzycą, zapaleniem płuc i innymi chorobami. ‎
    Tortury, jakim symulanci byli poddawani, tworzyły pewien system, a stopnie mąk przedstawiały się ‎tak:‎
    ‎1. Dieta ścisła, rano i wieczorem po filiżance herbaty w ciągu trzech dni, przy czym bez względu na to, ‎na co się kto skarżył, dawano aspirynę na poty.‎
    ‎2. Żeby ludzie nie myśleli, że wojna to miód, dawano im obfite porcje chininy w proszku, co nazywało ‎się „lizaniem chininy”.‎
    ‎3. Płukanie żołądka dwa razy dziennie litrem ciepłej wody.‎
    ‎4. Lewatywa z wody mydlanej i gliceryny.‎
    ‎5. Zawijanie w prześcieradło zmoczone w zimnej wodzie.‎
    Byli tacy dzielni ludzie, którzy przecierpieli wszystkie pięć stopni mąk i zostali wywiezieni w prostej ‎trumnie na cmentarz wojskowy. Ale nie brakło też małodusznych, którzy, gdy dochodziło do ‎lewatywy, meldowali, iż już czują się dobrze i że nie życzą sobie niczego innego, tylko odejść na front ‎z najbliższym batalionem marszowym.” Dalej tu:‎
    http://wiersze.wikia.com/wiki/Przygody_dobrego_wojaka_Szwejka_podczas_wojny_%C5%9Bwiatowej‎/I/08‎
    A swoją drogą, to policjanci nie powinni mieć prawa do strajku i związków zawodowych a za ‎symulacje choroby powinni iść pod sąd polowy. Jesli chcą emerytur w wieku 55 lat, to muszą z czegoś ‎zrezygnować.‎

  10. Wolałby Pan Profesor układy opisane przez Haszka, czyli „leczenie” metodą Oberarztów ze „Szwejka”. ‎Rozdział ósmy – Szwejk symulantem
    ‎„W owych wielkich czasach lekarze wojskowi czynili wszystko, co tylko mogli, aby z symulantów ‎wypędzić szatana sabotażu i powrócić ich na łono armii. Wprowadzono kilka stopni tortur symulantów ‎i ludzi podejrzanych o symulowanie, do których należeli: suchotnicy, reumatycy, ludzie dotknięci ‎przepukliną, chorobą nerek, tyfusem, cukrzycą, zapaleniem płuc i innymi chorobami. ‎
    Tortury, jakim symulanci byli poddawani, tworzyły pewien system, a stopnie mąk przedstawiały się ‎tak:‎
    ‎1. Dieta ścisła, rano i wieczorem po filiżance herbaty w ciągu trzech dni, przy czym bez względu na to, ‎na co się kto skarżył, dawano aspirynę na poty.‎
    ‎2. Żeby ludzie nie myśleli, że wojna to miód, dawano im obfite porcje chininy w proszku, co nazywało ‎się „lizaniem chininy”.‎
    ‎3. Płukanie żołądka dwa razy dziennie litrem ciepłej wody.‎
    ‎4. Lewatywa z wody mydlanej i gliceryny.‎
    ‎5. Zawijanie w prześcieradło zmoczone w zimnej wodzie.‎
    Byli tacy dzielni ludzie, którzy przecierpieli wszystkie pięć stopni mąk i zostali wywiezieni w prostej ‎trumnie na cmentarz wojskowy. Ale nie brakło też małodusznych, którzy, gdy dochodziło do ‎lewatywy, meldowali, iż już czują się dobrze i że nie życzą sobie niczego innego, tylko odejść na front ‎z najbliższym batalionem marszowym.” Dalej tu:‎
    http://wiersze.wikia.com/wiki/Przygody_dobrego_wojaka_Szwejka_podczas_wojny_%C5%9Bwiatowej‎/I/08‎
    A swoją drogą, to policjanci nie powinni mieć prawa do strajku i związków zawodowych a za ‎symulacje choroby powinni iść pod sąd polowy. Jesli chcą emerytur w wieku 55 lat, to muszą z czegoś ‎zrezygnować.‎

  11. Panie Profesorze, dał się Pan zwieść tak zwanym doniesieniom medialnym. Jeśli pracownik twierdzi, że wtedy a wtedy „doniesie elcztery”, to nie znaczy, że je już ma albo kiedykolwiek, w jakikolwiek sposób, uzyska. Pozdrawiam.

  12. E tam, raczy się Pan czepiać, profesorze. To po prostu uaktualnienie nośnego hasełka: CH.W.D.P = CHorzy Wracają Do Pracy 😛 Miłego.

  13. „Policjant wyłudzający zwolnienie nie jest godny nosić munduru i broni. A lekarz dający zwolnienie zdrowemu policjantowi nie jest godny nosić fartucha i słuchawek.” Gospodarz

    I czy to nasze państwo nie jest chore? Jest chore jak cholera! Ale państwo to nie co innego jak ludzie będący jego społeczeństwem? Przecież bez ludzi nie ma ,żadnego państwa. Polskę to czy poważna choroba umysłowa. Chore jest całe życie społeczne, w każdej dziedzinie życia społecznego panuje długotrwała, przewlekła choroba umysłowa.
    Ludzie żyjący na jednym wspólnym terytorium zw. państwem, mówiący tym samym językiem, nie potrafią się z sobą dogadać.
    „Tacy sami a ściana między nami ” ,że wspomnę słowa znanego przeboju sprzed lat.

    Przyjmowanie za normalne czegoś, co nie jest normalne i czego w biologicznie zdrowym gatunku być nie może, zawsze świadczy o niesprawności układu odbierającego informacje, przetwarzającego dane i wyciągającego praktyczne wnioski. Jeżeli te wnioski zastosowane w praktyce, nie dają korzystnych efektów ( a które dały?), a nawet z zasady pogarszają istniejący stan rzeczy, to wniosek może być tylko jeden. Aparaty znajdujące się w ludzkich głowach są niesprawne. Działają źle.
    Przy powszechnym założeniu, że tak jak jest – jest dobrze i lepiej być nie może, wystarczy tylko to i owo nieco poprawić, nawet nie szuka się sposobu na przyczynowe wyeliminowanie chorób i wszelkiej patologii z ludzkiego życia. Albowiem ludzie nigdy nie mogę szukać czegoś, o czym nawet nie wiedzą, że to coś istnieje.

    „Wszelkie trudności gospodarcze, społeczne, polityczne, a także wszystkie choroby mają swoją przyczynę w wadliwej strukturze i w wadliwej czynności mózgów ludzkich, a ta wadliwa struktura i wadliwa czynność mózgów u wszystkich (prawie) ludzi.”
    prof.Julian Aleksandrowicz

    Resztę można sobie tłumaczyć na dowolne sposoby ale i tak nic konstruktywnego z tego nie wyniknie. Jesteśmy o krok od katastrofy, którą sami sprokurowaliśmy.

  14. Optymatyk
    Proszę pokaż mi dziś czy też w przeszłości jakiekolwiek naprawdę zdrowe państwo. Ja takiego nie ‎znam, a mieszkałem i pracowałem na wszystkich kontynentach oprócz Antarktydy i Ameryki ‎Południowej. Wszędzie jest bowiem tak, że ludzie żyjący na jednym wspólnym terytorium zwanym ‎państwem i mówiący tym samym językiem, nie potrafią się ze sobą dogadać – czy to w USA, czy w ‎Australii, czy Irlandii, szczególne zaś Północnej a szczególnie np. w RPA czy też w Kosowie, ‎Macedonii, na Cyprze czy w Korei. Po prostu ludzi dzieli przede wszystkim stan posiadania, czyli ‎inaczej stosunek do kapitału, który się albo ma albo go też nie ma, a poza tym ludzi dzieli religia, język, ‎płeć, kolor skóry, poziom inteligencji etc. etc. Front Jedności Narodu istniał tylko w PRL-u i też tylko ‎wirtualnie.‎
    I oczywiście, że jesteśmy o krok od katastrofy, którą sami sprokurowaliśmy, gdyż kapitalizm ‎wytworzył doskonałe narzędzia służące do niszczenia, ale nie potrafił on zapobiec ani eksplozji ‎demograficznej, ani dewastacji środowiska, ani też wojnom na tle gospodarczym i ideologicznym, w ‎drugim przypadku głównie religijnym. Aby uniknąć tej katastrofy to przede wszystkim musielibyśmy ‎pozbyć się kapitalizmu i religii, a to, jak chyba doskonale wiesz, jest zadaniem bardzo trudnym, jeśli ‎nie niemożliwym do wykonania. Tak więc ludzkość czeka nieunikniona zagłada, podobnie jak i inne ‎cywilizacje, które gdzieś i kiedyś osiągnęły podobny jak nasz poziom rozwoju, co tłumaczy owe ‎silentium universi – po prostu każda cywilizcja techniczna, czyli zdolna do porozumienia się na ‎odległości co najmniej międzyplanetarne, osiąga etap, w którym wytworzy ona broń masowego rażenia ‎i od niej oraz od zatrucia środowiska ona niejako automatycznie ginie, zgodnie z prawami rozwoju ‎zawansowanych technologicznie społeczeństw. ‎
    Pozdrawiam

  15. Micor
    Na tzw. Zachodzie na ogół nie potrzeba przestawiać zaświadczenia lekarskiego – wystarczy, że się ‎zawiadomi szefa, że jest się tak chorym, że nie nadaje się do pracy. Ale na tzw. Zachodzie, czyli w ‎realnym kapitalizmie, (Australii, Szwecji, UK, USA etc.,) to o zwolnienie lekarskie z pracy jest bardzo ‎łatwo, tyle, że biorą je głównie pracownicy budżetówki. W sektorze prywatnym, to brać lewych ‎zwolnień sie zaś po prostu nie opłaca, gdyż szybko kończy się to utratą pracy. Tak a nie inaczej działa ‎bowiem realny kapitalizm. Oczywiście w sektorze budżetowym wygląda to tak jak w Polsce, ale w tym ‎sektorze to wszędzie na świecie się nie pracuje, a tylko jest się zatrudnionym i pobiera się pensje i ‎zasiłki chorobowe.‎

  16. Delfin
    ‎„Cuś” mi się wydaje, że ta pani nic z Australią nie ma wspólnego. No, może na imię ma Wiktoria albo ‎Adelajda. 😉 Akurat w Australii (Szwecji, UK etc.,) to o zwolnienie lekarskie z pracy jest bardzo łatwo, ‎tyle, że biorą je tam głównie pracownicy budżetówki. W sektorze prywatnym, brać lewych zwolnień sie ‎zaś po prostu nie opłaca, gdyż szybko kończy się to utratą pracy. Tak a nie inaczej działa bowiem ‎realny kapitalizm. Oczywiście i- w sektorze budżetowym wygląda to tak jak w Polsce, ale w tym ‎sektorze to wszędzie na świecie się ne pracuje, a tylko jest zatrudnionym i pobiera sie pensje i zasiłki ‎chorobowe. ;-)‎

  17. Delfin 9 listopada o godz. 17:36‎
    Na Zachodzie profesor uniwersytetu pracuje głównie w domu, chyba, że jest np. fizykiem ‎eksperymentalnym czy astronomem, ale i wtedy też niekoniecznie, gdyż dane z eksperymentu czy ‎obserwacji odbywających się sie np. w CERN albo w Andach ma na swoim domowym komputerze np. ‎na przedmieściu Melbourne. Generalnie, to kiedy pracowałem na tzw. Zachodzie (m. in. w Australii) ‎jako wykładowca uniwersytecki (Lecturer i Associate Professor), to musiałem być obecny tylko na ‎zajęciach, które prowadziłem (kilka godzin w tygodniu) i na niezbyt częstych zebraniach katedry ‎‎(instytutu) czy wydziału. Nigdy więc nie brałem żadnych zwolnień lekarskich, bo i po co? Nogi tam nie ‎złamałem, ale rękę na nartach owszem i już następnego dnia prowadziłem zajęcia, tyle jeden ze ‎studentów pomagał mi w obsłudze rzutnika.‎
    Poza tym, to musisz zrozumieć, że w kapitalizmie nie ma sensu trzymanie pracownika na siłę. ‎Informatykowi, który przynosi wymówienie płaci się prawie zawsze z góry za okres wymówienia. ‎Chyba wiesz dlaczego…‎
    Poza tym, to osoba nienadająca się do pracy nadawać się może do wyjazdu, który może być też formą ‎terapii, np. wyjazdu do sanatorium. Tej pracownicy to trzeba było zaś dać podwyżkę, aby ona nie ‎odeszła. Chytry i skąpy z reguły bowiem dwa razy płaci. 😉

  18. Czy Gospodarz tak samo w czambuł potępia strajkujące pielęgniarki?
    Policjanci doszli do ściany, każdy by doszedł, mając najpierw za szefa Błaszczaka, a następnie Jojo; policja funkcjonuje w totalnym chaosie i jest jej dramatycznie za mało; jest zmuszana w demokratycznym kraju do walki politycznej ze zwykłymi niewinnymi ludźmi, którzy noszą białe róże i skandują „Lech Wałęsa”, a prawdziwi bandyci zaśmiewają się w kułak; pardon, w kulson.
    Wszyscy pracownicy budżetówki, oprócz administracji i spółek skarbu państwa, gdzie siedzą pisowcy kolesie i nepoci, są w sytuacji tragicznej; początkujący nauczyciel dostaje 1750 zł pensji, mniej niż przysłowiowe kasjerki w biedronkach; policjanci mają niewiele więcej, plus ścisłą drabinkę hierarchii, jak Kościół; stres, upokorzenia, niechęć społeczeństwa i nieudolni szefowie – żyć, nie umierać?
    Naród, który jest pod ścianą, i nie ma żadnych innych form nacisku na rząd, musi używać metod drastycznych, bo nic innego nie działa.
    Ile zarabia policjant w Australii? A lekarz? Tak tylko pytam. Retorycznie.

  19. Prosze wybaczyc To chyba Panski artykul? I Pan smie sie wypowiadac na temat chorych Policjantow na codzien narazajacych zycie dla Pana bezpieczenstwa? Prosze odpowiedziec sobie samemu.Pozostawie bez komentarza

    http://www.dziennik.pl/amp/471051,prof-jan-hartman-wszczyna-debate-o-legalizacji-kazirodztwa-to-juz-jest-odlot.html?fbclid=IwAR0Q05kkR5Ep5jSdtgq0UYsNu4ll2f-xCVuuySbCk-fMRS-RsuWepsCFpDQ

  20. Co zrobil prezydent Regan jak zastrajkowali kontrolerzy ruchu lotniczego.? Zastapil ich wojskowymi kontrolerami.Policyjnych symulantow wywalic na zbity pysk z policji.Na ich miejsce do patrolowania ulic wyslac wojsko.Moze tak wszyscy pojdziemy na zwolnienie lekarskie.Tych wystawiaczy lewych zwolnien tez trzeba z tego rozliczyc.

  21. „jakim cudem 20 do 30 tys. policjantów zdołało wydębić od lekarzy zwolnienia? …”

    Pan profesor zapomnial (?) spawdzic, czy teza na ktorej buduje swoj wywod (ze policjanci i lekarze nie mieli do tego moralnego prawa i naciagaja), jest prawdziwa. Nawet gdyby w pojedynczych przypadkach tak bylo, to uogolnienie na wszystkich jest logicznie nieuzasadnione. Tyle co do formalnej logiki.

    Ale sa tez fakty. Np. w Niemczech juz ponad 30% zwolnien lekarskich jest z powodu psychicznych problemow uwarunkowanych nadmiarem pracy. I ten odsetek ciagle rosnie. Moge sobie latwo wyobrazic, ze ten sam problem istnieje wsrod polskich policjantow. I dalej moge sobie wyobrazic, ze przez dobrze zrozumiany obowiazek (i wbrew wlasnemu zdrowiu) nadal wypelniali sluzbe. Az czara sie przelala.

    Nie twierdze, ze tak jest w rzeczywistosci u wszystkich policjantow i lekarzy. Ale wydaje mi sie, ze teza p. profesora jest nie sprawdzona i w zasadzie nie do obrony.

  22. kompromitacja policjantów
    kompromitacja lekarzy
    zostali nam tylko etycy

  23. Ryszard Kubaszko
    9 listopada o godz. 14:27
    No, no, narobiło się, p. Kubaszko nie pojechał po p. profesorze.
    Za Twą łaskawość Panie, udzielam Ci 300 lat odpustu.

    T. Wys.

  24. Jednak stanowczo pan, panie Janie Hartmanie, skrytykował panią komisarz Bieńkowską PO i pana ministra posła Arłukowicza PO. Co z tego, że sprytnie wykołowali kontrolę NIK-u (jak wynika z taśm)? Co z tego, że publiczne miliony gdzieś przepadły? Liczy się, że wszystko dobrze, a Bieńkowska i Arłukowicz nadal mogą stać na straży prawa i Konstytucji.

  25. nokraj
    9 listopada o godz. 22:54

    Bzdury wypisujesz: tuskowa policja wcale nie masakrowała uczestników marszu 11 Listopada, a dawała im czekoladki i różyczki.

    Poza tym po prostu odczep się od tuskowego ministra Grada, miał prawo dostać 100 tys. pensyjki za swą nieudolność i nieznajomość energetyki jądrowej.

  26. delfin
    9 listopada o godz. 17:36
    „Zastanawiałem się, czy zwrócić się do Pana doktora o zwrot moich nakładów na „chorobowe” pracownicy. ”
    Ten pomysł mi się podoba !!!
    Sam się dzisiaj właśnie zastanawiałem, jak ukrócić te praktyki nadużywania zwolnień lekarskich?
    Tylko kto to ma rozstrzygać – inny lekarz, komisja ZUS-u a może Sądy Pracy ?

  27. mały fizyk 10 listopada o godz. 0:59
    A tu generalnie – zgoda.

  28. marek1959 10 listopada o godz. 0:18
    Też racja.

  29. Nokraj 9 listopada o godz. 22:54‎
    Policjant czy lekarz w Australii zarabia nominalnie więcej, ale realnie mniej więcej tyle samo co w ‎Polsce, i to w każdej kategorii – od stójkowego do generała i od praktykanta („interna”, nie mylić z ‎internistą) do ordynatora. Nie myl zarobków nominalnych, przeliczanych po kursie wymiany waluty z ‎realną siłą nabywczą tychże zarobków i nie bierz pod uwagę PKB per capita, nawet PPP, jako że PKB ‎Australii jest sztucznie zawyżony poprzez kreatywną statystykę ABS (australijskiego GUS-u) i bardzo ‎wysokie dochody garstki australijskich oligarchów. Poza tym, to nikt nie musi pracować w budżetówce, ‎która zawsze i wszędzie płaci znacznie mniej niż sektor prywatny, ale daje ona o wiele większą ‎pewność zatrudnienia i nieporównywalnie większe prawa pracownicze niż sektor prywatny.‎

  30. Pracuje 34 lata.Ile razy bylem na zwolnieniu lekarskim ? 0.0000. SLOWNIE Zero razy. I tez choruje na rozne grypy,zapalenia ucha itp. sraczki.

  31. Temida 10 listopada o godz. 18:06‎
    Stać jest ciebie tylko na chamski atak ad personam?‎

  32. Temida 10 listopada o godz. 18:06‎
    Poza tym, to mój móżdżek, czyli narząd który odgrywa ważną rolę w kontroli motorycznej, ‎funkcjonuje u mnie bez zakłóceń. Przypominam, że złamałem tylko rękę, a nie głowę. 😉 I jak to ‎widać, uczęszczałaś w szkole tylko na lekcje religii, zamiast na lekcje biologii. 😉

  33. Marek1959 10 listopada o godz. 16:13‎
    Czyżbyś był Acan pensjonariuszem jakiegoś obozu reedukacji przez pracę? Pamiętaj: Arbeit macht frei. ‎Nawet Ciebie może ten Arbeit zrobić frei. Wystarczy, że zaczniesz myśleć. 😉

  34. Kaesjot 10 listopada o godz. 15:42‎
    Pomyśl tak, jak na inżyniera przystało. Przecież ten proponowany przez ciebie system weryfikowania ‎zwolnień lekarskich kosztywał by znacznie więcej niż oszczędności, które by on przyniósł ‎‎(speckomisje, odwołania, sądy, w tym apelacyjne aż do sadów unijnych włącznie). W demokracji czy ‎nawet demokraturze nie da się bowiem takiego systemu w praktyce działającego wprowadzić, gdyż ‎drastycznie ograniczałby on prawa ogromnej większości obywateli i byłby on wyraźnie skierowany ‎przeciwko ludziom pracy. Chyba, że chcesz autorytatywnej dyktatury, to wtedy co innego. Ale nie ‎jestem pewien, czy Polacy byli taką dyktaturą zachwyceni. Już ją bowiem mieliśmy w latach 1939-‎‎1945 a nawet i za rządów Bieruta, czyli mniej więcej w latach 1948-1955, kiedy to organizowano w ‎Polsce, wówczas teoretycznie Ludowej, kampanie walki z absencją (nie mylić z esencją) w miejscu ‎pracy.‎

  35. „Świętość ciąży i magiczne uprzywilejowanie ciężarnej stanowi tu przesłankę wystarczającą – o rzeczywiste racje medyczne pytać nie wypada.” – Proszę mi wskazać dowolną kobietę w ciąży w dowolnym jej okresie, a znajdę Panu Profesorowi co najmniej pięć medycznych racji, na podstawie których można wypisać tej kobiecie zwolnienie lekarskie, zupełnie legalnie, zgodnie z kodeksem etyki lekarskiej 🙂

    Cóż, niestety zwolnienia lekarskie wypisują niegodni kitla i słuchawek lekarze, a nie stojący na straży etyki filozofowie i bioetycy. Oni by wypisywali tylko tym, którzy faktycznie są niezdolni do pracy 🙂

  36. Wladza panstwa Polskiego konczy sie na progu instytucji ochrony zdrowia.Policjanci o tym wiedza i z tego korzystaja.Mial racje klasyk mowiac ,ze panstwo polskie to Ch.d.k.kupa. Na 100 lecie odzyskania niepodleglosci 30 tysiecy falszywych zwolnien lekarskich.Kiedys bylo 1000 szkol na 1000 lecie panstwa Polskiego.Panie prof. co bylo lepsze?

  37. @ ontario
    Chyba raczyłeś pomylić mój post z czyims
    ja nic o Gradzie nigdzie …ujeło mi mowe zatem
    walisz w czambuł i na oślep

  38. LK
    10 listopada, 16:00
    Dzięki za szczegóły, ale pytanie było retryczne i ironiczne;
    Umyka tutaj komentującym rzecz najważniejsza: jakie żródła nacisku na rząd ma policja? Do ochrony/pacyfikacji demonstracji w stolicy zwozi sie dzieciaki z calej Polski, z prowincji; nie spodziewali się chyba, że będą walczyć z kobietami w wieku ich mam i babć, które noszą obraźliwe dla obecnego rządu koszulki z napisem Konstytucja; mieli zwalczać złoczyńców, a obecne państwo stawia ich po stronie zła; solidarność lekarzy i policji to bardzo mocny i dobry ruch; jeśli władza jest zła, to obowiązkiem obywateli jest obywatelskie nieposłuszeństwo
    @ ontario
    Warszawa, zniszczona przez nazistów, jest ostatnim miastem, po którym powinni maszerować swobodnie neofaszyści; nie powinno być zgody na takie marsze i obecność skrajnie prawicowych haseł i symboli w przestrzeni publicznej; najlepiej zapytac o to tę garstkę powstańców, którzy jeszcze żyją i wierzą, że to dzieje się naprawdę

  39. LK .Zona mojego kuzyna ,nauczycielka muzyki byla wozona do pracy z noga w gipsie.Zona mojego kolegi nauczycielka ze zlamana reka siedziala w domu. Ta pierwsza mieszka kolo Bostonu ta druga w Polsce.Ponoc Polska to kraj na dorobku.Kolejny falszywy mit.

  40. LK
    10 listopada o godz. 20:53
    Mam na myśli MOŻLIWOŚĆ a nie OBOWIĄZEK czy wręcz PRZYMUS !
    Natomiast ta podwyższona absencja w czasach Bieruta wynikła stąd, że sporą grupę stanowili tzw. „chłoporobotnicy” ( także „chłopourzędnicy” ) którzy oprócz pracy „na etacie” mieli również mniejsze czy większe gospodarstwo rolne. Jak przychodził okres prac polowych a kierownik nie dal urlopu to uciekali się do zwolnień lekarskich.
    Dzisiaj to już takich nie ma lecz są tacy, co to biorą zwolnienie lekarskie, gdyż trafiła im się lepiej płatna fucha a szkoda urlopu.

  41. Nanga333 10 listopada o godz. 22:07‎
    Obowiązkiem lekarza jest przede wszystkim primum non nocere. A odmówienie osobie, która uważa ‎się za chorą, zwolnienia z pracy, powoduje na ogół uszczerbek w stanie zdrowia tej osoby. Na ‎szczęście coraz więcej lekarzy zaczyna praktykować medycynę holistyczną, czyli leczyć pacjenta a nie ‎jego poszczególne choroby.‎

  42. Marek1959 11 listopada o godz. 14:43‎
    No cóż, wtedy mieliśmy na czele państwa męża stanu, czyli Gomułkę. A dziś, to szkoda gadać. Jak nie ‎Wałęsa to Kaczyński, jak nie Kaczyński, to Duda. 🙁

  43. Nokraj 11 listopada o godz. 15:33‎
    Bylem na Marszu Niepodległości w Warszawie razem z co najmniej ćwierć milionem innych osób, w ‎tym nie tylko z Polski. Było bezpiecznie mimo iż, a raczej ponieważ policji praktycznie nie było widać. ‎A tymczasem w Paryżu pałki policyjne poszły w ruch i to na Polach Elizejskich. Przynajmniej takie ‎obrazki pokazała BBC.‎
    I właśnie podałem do sądu Marka Migalskiego i Rafała Trzaskowskiego za publiczne nazwanie ‎uczestników tego marszu – faszystami.‎
    Przypominam też, że większość warszawskich powstańców była ze skrajnej prawicy – głównie AK i ‎NSZ, które walczyły o przywrócenie w Polsce przedwojennych, para-feudalnych stosunków. Tyle, że ‎ich przeciwnicy pochodzili z jeszcze bardziej skrajnej prawicy. Generalnie, to Powstanie Warszawskie ‎było więc starciem dwóch odłamów skrajnej prawicy, o czym dziś się jednak zbyt łatwo zapomina.‎

  44. Marek1959 11 listopada o godz. 16:01‎
    To wszytko zależy od atmosfery w pracy – mowa oczywiście o budżetówce. Jeśli jest tam dobra ‎atmosfera, to się tam jedzie z nogą w gipsie, ale jeśli atmosfera jest zła, to się ciągle bierze zwolnienia ‎od lekarza.‎

  45. Kaesjot 11 listopada o godz. 16:26‎
    Ale zrozum, że to by dało efekt wręcz przeciwny, czyli że chorzy ludzie przychodziliby do pracy i ‎wywożeni by byli z niej do szpitali czy na cmentarze, co generowałoby poważne straty zarówno na ‎szczeblu firmy jak i państwa. Natomiast podwyższona absencja w czasach Bieruta wynikła stąd, że nie ‎było wtedy po raz pierwszy w nowożytnej historii Ziem Polskich bezrobocia a więc ludzie pracy ‎zwyczajnie poczuli się zbyt pewnie. Przed wojną czy za zaborów to było nie do pomyślenia, gdyż za ‎chorowanie to się wtedy wylatywało z pracy, tak jak dziś, chyba, że sie „pracuje” w budżetówce. A że ‎policja nie jest nam potrzebna, to pokazuje przykład Marszu Niepodległości w Warszawie, na którym ‎bylem razem z co najmniej ćwierć milionem innych osób, w tym nie tylko z Polski. Były tam też nawet ‎Aussies – pewnie tacy jak ja, ale zawsze Antypodzianie. Było bezpiecznie mimo iż, a raczej ponieważ ‎policji praktycznie nie było widać. A tymczasem w Paryżu pałki policyjne poszły w ruch i to na Polach ‎Elizejskich. Przynajmniej takie obrazki pokazała BBC.‎
    Pozdrawiam

  46. Dzisiejszy ponad ćwierć milionowy Marsz Niepodległości w Warszawie pokazał, że ci, którzy mają ‎nadzieję na rychły upadek rządów PiS-u, nie wiedzą czego chcą, gdyż jeśli PiS odda władzę a to może ‎się zdarzyć tylko na skutek bardzo poważnego, ogólnoświatowego a przynajmniej ogólnounijnego ‎kryzysu gospodarczego (np. takiego jak np. w latach 1930-tych i 1970-tych), to PiS odda władzę ‎nacjonalistom, którzy w odróżnieniu od liberałów są liczni, zwarci, dobrze zorganizowani i mają ‎prawdziwe poparcie w Narodzie.‎

  47. Ma rację Pan Profesor, że to wstyd i kompromitacja lekarzy i policjantów. Dojdzie do tego jeszcze wstyd i kompromitacja polskiej prokuratury, gdy nie podejmie decyzji o wszczęciu śledztwa przeciwko tym „załatwiaczom”, którzy tym symulantom dali fałszywe zwolnienia lekarskie. Ma też Pan Profesor rację, że policjant wyłudzający zwolnienie nie jest godny nosić munduru i broni, a lekarz dający zwolnienie zdrowemu policjantowi nie jest godny nosić fartucha i słuchawek.
    Podobnie jak miał Pan Profesor rację mówiąc kiedyś, że:

    „kodeks etyki lekarskiej, to mieszanina frazesów i wstydem jest to, że Trybunał Konstytucyjny musiał w wyroku z 2008 r. przypomnieć sądom lekarskim, że art. 52 ust. 2 KEL nie można rozumieć w ten sposób, iżby zabronione było mówienie prawdy i słuszna krytyka. Wyobrażenie wielu lekarzy, w tym funkcyjnych, iż w imię „godności zawodu” wolno kneblować ludziom usta i ograniczać ich prawo do krytyki, jest dowodem etycznego i mentalnego zacofania znacznej części środowiska”.

  48. nokraj
    11 listopada o godz. 15:17

    A, przepraszam, pomyliło mi się, myślałem, że piszesz o rządowych fuchach dla nieudolnych…

  49. nokraj
    11 listopada o godz. 15:33

    No, tak, tak, zapomniałem, że symbol zniewolenia Polski przez ZSRR (pałac im. Stalina) nie powinien zaśmiecać przestrzeni publicznej.

  50. Nie wiem ilu policjantow poszlo na lewe zwolnienia lekarskie. Mysle, ze niewielu wiecej niz kazdego dnia idzie nieslusznie na zwolnienie kobiet w ciazy, ktore sa obsolutnie zdrowe, ludzi ze zwichnieta nozka w bucie ortopedycznym, zasmarkanych….
    Wstyd nie tylko dla lekarzy, policjantow straszacych, ze pojda na chore, a takze dla wszystkich medii, ktore odnotowaly informacje ze zrozumieniem, kiwajac glowa nad policjantami, zamiast napisac jakie to jest nieetyczne i w wielu krajach zachodnich niemozliwe.
    W Ameryce na ten przyklad wielu pracujacych nie ma ani jednego dnia chorobowego. W razie ciezkiej choroby mooze dostac czasowa niezdolnosc w ramach cos jak renty. Zawsze dziwilam sie, jakie ludzie w tej Ameryce zdrowe. Ci z malych firemek moga liczyc wylacznie na dobroc pana, ktory pozwoli im bezplatnie jeden dzien nie przyjsc do pracy.

  51. Absolutnie sie nie zgadzam treścią artykułu. Nie jestem policjantem, ale wiem ,że to praca trudna, wymaga dużej odporności psychicznej, umiejetności zachowania spokoju i względnej grzeczności, wielokrotnie jest sie narazonym na wyzwiska, trzeba czasem z umiarem użyć siły. W takiej sytuacji jak np ten ostatni marsz niepodległości policjanci spotykaja sie z agresją z obu stron, ich sympatie polityczne tez mogą byc podzielone. Jesli ktoś nie czuje sie na siłach, to niech lepiej zostanie w domu. Przystapienie do pracy bez zgody lekarza może rodzić w przypadku jakiegoś ekscesu odpowiedzialność karną. Niedawno czytałem, że jakis policjant będzie odpowiadał za zlamanie ręki jakiejś kobiecie, która połozyła sie i tamowała jakis marsz. Złamanie ręki u starszej kobiety z osteoporozą to może byc tylko jedno silne pociągniecie.A policjant ma robic , co mu każą. Jak zwykle p. Hartmann jest bardzo radykalny, czy to maniera, czy tylko ostrość publicystyczna?

  52. Kobiety w ciązy tez nie powinny pracowac, szczególnie w ciązy zagrożonej. Pracownik, ktoremu grozi utrata pracy, tez powinien miec ewentualnie czas na poszukanie nowej pracy. może mieć depresję, nieprzyjemne środowisko. Wiekszym problemem jest wyłudxanie zwolnien w celu przeciagania spraw sądowych czy odbycia kary. Od tego są lekarze sadowi, ale jest ich mało.Znałem takiego, co przez ok 5 lat bronił sie przed odbyciem kary,dostał nawet rentę, wieszał sie na pokaz (spowodował po pijanemu wypadek samochodowy ze skutkiem śmiertelnym). Po odbyciu kary więzienia natychmiast wyzdrowiał. Dlaczego Falenta nie siedzi?

  53. No cóż, czekam na moderację, czy przejdzie przez cenzure.

  54. Dlaczego mój komentarz tak długo czeka na moderację?

css.php