Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Rafał Trzaskowski

15.05.2020
piątek

Słodziaków czterech, czyli prognoza wyborcza

15 maja 2020, piątek,

No, zapaliło się światełko w tunelu. Jesienią Polska może wypaść z rąk Kaczyńskiego! Nielegalne, ale jakoś tam przypominające legalne wybory prezydenckie jednak się latem odbędą i jest spora szansa, żeby je wygrać.

Medal będzie się za ten sukces należał Andrzejowi Dudzie, który dzięki swej mądrości, powadze i klasie z każdym dniem przybliża PiS do katastrofy. Zakładając, że nadal będzie prowadził politykę samozagłady i autokompromitacji, tańczył, śpiewał, recytował, druga tura jest gwarantowana. Wystarczy, żeby Rafał Trzaskowski zebrał 20 proc., a reszta się już dołoży. Duda nie ma już z czego ciągnąć głosów, a Bosak nadal będzie mu te głosy wysysał.

I tak oto opozycja dorobiła się aż czterech słodziaków na wybory. Młodych, pięknych, niezbyt może dojrzałych do pełnienia tej sponiewieranej dziś i rzuconej w błoto prezydenckiej godności, lecz z pewnością wystarczająco dobrych, aby w tej roli nie kompromitować ani siebie, ani Polski. Bo – na szczęście – być wystarczająco dobrym prezydentem jest łatwo. Właściwie wystarczy nie być idiotą i sprzedawczykiem, organicznym sługusem partii i Kościoła ani żenującym, ociężałym umysłowo ignorantem. Bo też prezydent raczej jest od prezencji i reprezentacji i rzadko ma okazję czymś więcej się wykazać. No chyba, że jest postacią wielkiego formatu, jak Tusk – wtedy może znaczyć bardzo wiele.

No, ale Tusk nie chce. Albo już mu się nie chce – w końcu to straszny grajdoł, ten tutaj. Chciało się Sikorskiemu, który może Tuskiem nie jest, lecz Trzaskowskiego z pewnością powagą i doświadczeniem politycznym przerasta. No ale wypadł słabiej w sondażach, więc odpadł w konkurencji.

Odpadła też Kidawa-Błońska i nie ma potrzeby robić z tego dramatu. Polityka jest twardą grą i nie ma tu sentymentów. Jeśli ci nie idzie w sondażach, to cię nie wystawiają w wyborach. Toż to żadne nieszczęście – nie startować. Gdyby wyciągnęła 10-12 proc., to dla Platformy byłaby katastrofa.

Trzaskowski ma rozsądne poglądy i miłą prezencję. Niezbyt spektakularnie sobie poczyna jako prezydent Warszawy, a nawet może poniżej oczekiwań, ale za to umie wygrywać wybory. I o to dzisiaj chodzi. Niestety, sympatyczny reprezentant nieistniejącego „Kościoła otwartego” Szymon Hołownia musi się dziś pożegnać z prezydenturą, choć pewnie już uwierzył w swoje szanse. Podobnie Kosiniak-Kamysz, złote dziecko PSL, przeniesione niegdyś w wieku 26 lat, dzięki rodzinno-towarzyskim koneksjom, niemal wprost ze studiów medycznych na stanowisko ministra (ach, jak miło mieć tatusia, wujka, ciocię itp.).

No i wreszcie ostatni suport dla przystojnego prezydenta Warszawy, również przystojny Robert Biedroń, który dla dobra Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z bólem serca wybrał Brukselę (mimo że tak marnie tam płacą). Biedroń swoje 5-6 proc. ugra, ale nie więcej, bo jego słodycz zaginie pośród nadpodaży słodyczy w kandydackiej stawce. Czarzasty będzie zadowolony – będzie się mógł wreszcie pozbyć Biedronia, który sobie wróci do Brukseli, a tam przecież zawsze czeka na człowieka wiele radości.

Hołownia też nie będzie miał krzywdy, bo sobie założy partię, i to taką z perspektywami. Na katolicyzm wciąż jest u nas branie. Na ładnych katolików takoż. Będzie go dużo w telewizji, co przecież lubi. Kosiniak-Kamysz ma też nie najgorzej, bo wystarczy, że zrobi tyle, co zwykle ma partia, czyli ok. 8 proc., a nikt nie będzie jego przywództwa kwestionować. A przecież ma szansę zrobić znacznie lepszy wynik.

Obstawiałbym to tak: Trzaskowski 20 proc., Hołownia 12, Kosiniak-Kamysz 12, Biedroń 6. No i pozamiatane. A potem wszyscy mniejsi przekażą pięknym gestem ofiarnym swoje głosy Rafałowi Trzaskowskiemu i Duda będzie zrobiony na szaro. Weźmie swoje 45 proc. z pierwszej tury plus… no właśnie, nie wiemy, ile odda mu Bosak i inni. Nic nie jest jeszcze przesądzone. To będzie gra o wszystko.

Ale dzisiaj możemy świętować. Będą wybory i będzie druga tura! W tunelu widać daleko, daleko światełko. Jak się postaramy, to z niego wyjedziemy. A jak nie, to mamy Budapeszt i gomułkowszczyznę. Plus wszystkie inne nieszczęścia, na które wygranie wyborów nie pomoże.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 35

Dodaj komentarz »
  1. Pan profesor zawsze stawia śmiałe tezy i łączy je z jeszcze dziwniejszymi proroctwami. Niestety, a na szczęście dla innych, rzadko się cokolwiek sprawdza…

  2. Dużo w Waści optymizmu. Choć prawdą jest, że te wybory są do wygrania. Tyle, że trzeba sensownie poprowadzić kampanię i jak to pisał mistrz Passent – tłuste koty muszą zleźć z kanap i zabrać się do roboty. Sam Trzaskowski niewiele zdziała.
    Wypuszczenie Biedronia po to tylko, żeby go wypędzić do Brukseli, jest bardzo krótkowzroczne. Lewica straciła szanse na sensowne zaprezentowanie się. Odrobić to będzie trudno.
    Wybory można wygrać wyłącznie dowalaniem PiS-owi. Trzeba pytać gdzie są te tanie mieszkania na wynajem i co zrobili z nieruchomościami na ten cel zawłaszczonymi od Lasów Państwowych, PKP… gdzie budują promy – bo w Gdańsku i Szczecinie nic o tym nie wiedzą, gdzie jeżdżą te produkowane w Polsce samochody elektryczne … Walić można jak w bęben. Amunicji PiS naprodukował moc.
    Duda się już wystrzelał. Przyszła pora żeby sam poczuł ostrzał. Trza załadować magazynki i ognia!

  3. Miała jedną wadę.Nie była facetem, prawda?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ciekawe, bo Pana redakcyjny kolega red. Szostkiewicz płacze po Kidawie.

  6. Oby pańskie słowa zamieniły się w złoto, Profesorze

  7. Albo w drugiej turze nie postawią. Będą słuchać tych dąsów, fochów, intelektualnych uszczypliwości, mniej lub bardziej ukrytych. Och, ach, no jak to … itd. itp. I wtedy może PO, która pozuje na największą partię opozycyjną wreszcie pewne postulaty weźmie na serio pod rozwagę, a nie tylko na czas kampani wyborczej. Krótko, w drugiej turze oczekuję od Pana Trzaskowskiego wyraźnych deklaracji, światopoglądowych i społecznych. Inaczej nic z tego.

  8. A można było wybrać Sikorskiego… Nawet gdyby ostatecznie przegrał, mógłby trochę PiSowi zaszkodzić. Gdzieś w necie natrafiłem na taki komentarz: „Czym się różni Sikorski od Trzaskowskiego? Rafał na zarzuty o awarię kolektora Czajki szybko zmieni temat, a Radek powie, że nic dziwnego, że j*bło, rura nie była w stanie wytrzymać ścieków wypuszczanych codziennie wieczorem na Woronicza”.

    Wystawienie kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej było fatalnym błędem Platformy. Niektórzy mówili o tym od samego początku, ale kto by ich słuchał… Szczęściem w nieszczęściu na miesiąc przed wyborami PO dostało szansę na zmianę kandydatki. I co zrobiło? Wybrało Rafała Trzaskowskiego, czyli męską wersję MKB. Wprawdzie Trzaskowski trochę lepiej sobie radzi z publicznymi wystąpieniami, ale z wielu względów jest jeszcze bardziej niestrawny dla masowego wyborcy.

    „Ale za to umie wygrywać wybory”? Nie powiedziałbym. Warszawiacy go wybrali, bo głosowali przeciwko PiS, nie za Trzaskowskim, który w swojej kampanii wypadł fatalnie. Objawił się jako „laluś z elit”, który być może radzi sobie na salonach, ale praktyczne, życiowe sprawy są mu całkowicie obce. W dodatku jakiś niemrawy. Patryk Jaki miał dużo lepszą kampanię i wiele wskazywało na to, że wygra. Mieszkańcy stolicy pogonili jednak PiSowca i dali Trzaskowskiemu kredyt zaufania.

    Co dalej? Z tego, co do mnie dociera ze stolicy (nie mieszkam w Warszawie), nie wygląda to najlepiej. Dziwaczne, kosztowne inicjatywy typu „strefa relaksu” czy „tramwaj różnorodności”, klęska wizerunkowa po awarii Czajki. Aż sobie pomyślałem, że Trzaskowski ma w ratuszu jakąś piątą kolumnę PiSu, która go wpuszcza w maliny…

    „A potem wszyscy mniejsi przekażą pięknym gestem ofiarnym swoje głosy Rafałowi Trzaskowskiemu” – Nawet jeśli to zrobią, ludzie niekoniecznie ich posłuchają. Trzaskowski jako „elitarny lewak” może liczyć najwyżej na trochę głosów Lewicy. Elektorat PSL raczej go nie poprze.

    No i wcale nie jest powiedziane, że Trzaskowski do tej drugiej tury przejdzie. Z tego, co widzę w Internecie, wyborcy PO są bardzo rozczarowani (również z powodu „zdradzenia” Warszawy, która trafi w łapy pisowskich komisarzy). Wielu deklaruje przeniesienie głosów na Hołownię.

  9. Co mnie u Pana już parę razy zaskoczyło, to ekstremalne falowanie analiz, ocen i prognoz: od trzeźwego zdrowego rozsądku, widzenia spraw takimi , jakimi one są, do futurystyki społeczno politycznej wymieszanej z optymistycznymi marzeniami i pobożnymi życzeniami.
    Ręce mi opadają na widok beznadziejności polskiej opozycji, braku wyrazistych i charyzmatycznych osobowości, jej oderwania o życia, polskich realiów i jej zamknięcia się w jakiejś strasznej bańce informacyjno-towarzysko-warszawsko-sejmowej.
    A dzisiaj tutaj Pan do nich jakby dołącza z tymi bezsensownymi wyliczankami, hurraoptymistycznymi przewidywaniami, jak jakiś ” młody, zdolny, świeżo po studiach MBA, CBA , CBS I ABS”. Brakuje tylko power pointa.
    Czy wyście wszyscy oślepli i ogłuchli? Trzaskowski? Kandydat opozycji ma wygrać w POLSCE, a nie w Warszawie i Gdańsku!
    Marnowanie pieniędzy, czasu i energii wyborców chcących odsunięcia Dudy i tego straszliwego karła.

  10. Niby dzisiejszy sondaz dla TVN24 pokazuje inny rozklad glosow ale do wyborow jeszcze zostalo troche czasu. Teraz Trzaskowski i jego sztab musza uruchomic najwyzszy bieg.

  11. „tłuste koty muszą zleźć z kanap i zabrać się do roboty”

    Zgadza sie. Tylko, ze tu nie chodzi o (tylko) politykow, ale a tych „kanapowych wyborcow”. Co to duzo pisza a g..o robia. Np. w odroznieniu od pospolitych ksiezy, ktorzy SAMI przekonuja swoje owieczki. Tu kazdy naprawde zaniepokojony obronca demokracji i prawa moze sobie wziasc przyklad. I przekonac kilku ze swoich znajomych, co to nie chodza na wybory.

  12. Panie Janie,
    No, niestety, jak się ludzie skojarzyli, że do wyścigu stanął ten co jest symbolem zasrania całej Wisły od Tatr do Bałtyku, to TVN24 ma pierwsze sondaże wskazujące na zwycięstwo Andrzeja Dudy już w I turze. No, a jak w TVN24 mamy 51% na Dudę, to w rzeczywistości może być i 91% na Dudę. W tej sytuacji uważam, że jedyna opcja dostępna dla opozycji, to jest wykraść i zjeść jak najwięcej kart do głosowania, po oddaniu głosu, a do tego potrzeba będzie jeszcze zjeść spisy wyborców. Poświęcić się trzeba, bo czy to korespondencja pocztowa, czy karty w punktach wyborczych mogą być z koronawirusem!. No, ale: „kto przeżyje wolnym będzie, a kto zginie: wolnym już!” Grunt to dobra i sprawdzona piosenka wyborcza.

  13. @remm : dobry komentarz, może z wyjątkiem nadmiernie pozytywnej opinii o Sikoradku..
    Trazskowski „pieknie przegra”, po czym Wawę przejmie komisarz.
    Pytanie co wazniejsze, prezydemtura (w Polskim systemie raczej fasadowa) czy miasto ?
    Obawiam się że to drugie.

  14. 16 maja o godz. 06:15

    Hmm, pewnie dobrze, że Pan Profesor podnosi na duchu tych wszystkich, którzy szczerze pragną radykalnej zmiany na polskiej scenie politycznej. Osobiście popieram zabiegi Pana Profesora, ale …
    Kierując się własną intuicją oraz realną oceną obecnej sytuacji politycznej i społecznej w Polsce, chciałbym poinformować wszystkich hurraoptymistów, że chyba(?) … nic z tego nie wyjdzie.
    Zgadzam się z ogólnymi tezami Pana Profesora – „zakładając, że [Andrzej Duda] nadal będzie prowadził politykę samozagłady i autokompromitacji, tańczył, śpiewał, recytował, a druga tura jest gwarantowana”. A także: „(…) być wystarczająco dobrym prezydentem jest łatwo. Właściwie wystarczy nie być idiotą i sprzedawczykiem, ograniczonym sługusem partii i Kościoła, ani żenującym, ociężałym umysłowo ignorantem”.
    Tak, to prawda, dlatego życzę autorowi powyższych słów oraz wszystkim hurraoptymistom i marzycielom – oby tak się stało!
    Ostatecznie, wiadomo nie od dzisiaj, że aby coś miało nastąpić, to wcześniej trzeba marzyć. Ale ja nadal mam wątpliwości. Powiem więcej, nie wierzę w duże możliwości kandydatów opozycyjnych, których Pan Profesor wymienił z nazwiska, ani w profesjonalne umiejętności ich sztabów wyborczych i wszelkiej maści doradców, mniej lub bardziej zaufanych i kompetentnych.
    Dlatego twierdzę, że jakiekolwiek obstawianie i spekulowanie, kto i ile zbierze głosów podczas pierwszej tury wyborów, a następnie, co będzie w drugiej turze – nie wydaje się zasadne.
    Oczywiście podpisuję się pod słowami Pan Profesora, jakżeby inaczej, że „nic nie jest jeszcze przesądzone. To będzie gra o wszystko”. Z pewnością.
    Nie wiem natomiast – w przeciwieństwie do Pana Profesora – czy dzisiaj faktycznie już możemy świętować? Rzeczywiście, będą wybory, ale czy będzie druga tura? Owszem, często w tunelu widać daleko, ale nie zawsze. W wielu sytuacjach, w tunelu nic nie widać, a tym bardziej światełka. Niekiedy staranie się, aby wyjść z ciemnego tunelu i wiara, że z niego w ogóle wyjdziemy, pozostaje jedynie przysłowiowym marzeniem … ściętej głowy. Oczywiście to jest czarny scenariusz, ale o którym, także należy pamiętać.

    Czy wygramy tegoroczne wybory prezydenckie i pokonamy Andrzeja Dudę?
    DAŁBY BÓG, jak odpowiedział Józef Stalin premierowi polskiego rządu emigracyjnego, Stanisławowi Mikołajczykowi, kiedy ten – będąc w Moskwie na początku sierpnia 1944 roku – przekonywał Gospodarza Kremla, że Powstanie Warszawskie potrwa maksymalnie kilkanaście dni, wyzwolimy stolicę i pogonimy Niemców daleko na zachód.

    Na zakończenie, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko przypomnieć słowa byłego redaktora naczelnego „Polityki”, M.F. Rakowskiego: REALIA, PANOWIE, REALIA !

  15. Oby się Pan nie mylił. Ja mam jednak odmienne odczucia. Mimo szóstego krzyżyka na karku nie przestaję wierzyć. Uwierzyłem Pani Kidawie-Błońskiej i nie zawiodłem się. Ona jedna zachowała się nie tylko racjonalnie, ale i przyzwoicie. Cóż takiego się stało że zakładamy iż następne „wybory” będą normalne? Równe, bezpośrednie, tajne. Kilku szulerów ogłosiło nowe rozdanie znaczonych kart, ot i wszystko, więc skąd ten owczy pęd ku przepaści? Opozycja właśnie straciła ostatnie aktywa – twarz, a miała szansę do końca świata powtarzać sluszne słowa, że z szulerami do stołu nie siada. Myślę że Pan to wszystko wie, tylko nie chce Pan defetyzmu siać. Ja też nie chcę. Życzę powodzenia Panu Trzaskowskiemu. Tak. Jest światełko w tunelu. Żeby jeszcze trochę silniejsze było, i żeby to nie diabeł karty rozdawał. Degrengolada przytłaczająca.
    Z poważaniem.

  16. 11. głos zwykły
    15 maja o godz. 23:48

    jak na dyżurnego podchujaszczego przystało ciągniesz za sobą niezły smród zwyklaku…

  17. Nie obchodzą mnie te wybory. Są równie nielegalne, jak usługa pocztowa z 10 maja.

  18. No to wybory prezydenckie mamy przegrane!
    Jak dotychczas wszystkie prognozy polityczne Gospodarza sprawdzały się na abarot. Dlaczego tym razem miałoby być inaczej?

    Co do światełka w tunelu, to w grudniu 2015, w czasie awantury o TK, panowie Petru i Czarzasty deklarowali, po spotkaniu z Kaczyńskim, że je widzieli. Jedynie wyszydzany Schetyna powiedział, że to były światła nadjeżdżającego pociągu pancernego.
    Pociąg jedzie bez przeszkód.

  19. Zabawa w chowanego” – bracia Sekielscy

    Pierwsze recenzje:
    „Chce się krzyczeć głośniej, niż po pierwszym filmie Sekielskich. Dlaczego? Na początku są zmontowane reakcje polityków i księży na „Tylko nie mów nikomu”. Miało być pięknie, prawda? „Nic nie zwalnia od odpowiedzialności”, serio? „Zrobię wszystko, co w mojej mocy”, naprawdę?

    Strasznie się tego słucha, bo NIC nie zrobiono. Ten film, poprzez losy molestowanych ministrantów, pokazuje ohydę systemu.”Pamiętam do dzisiaj jego nieświeży oddech”, mówi jedna z ofiar księdza, który swoich ofiar „nie pamięta”…i „nie panuje nad swoimi zachowaniami”, co mówi podczas konfrontacji z rodzicami ofiar. Ofiary opisują dokładnie, co im robił. I że będąc dziećmi nie zdawały sobie sprawy z tego, jak je to zniszczy. „Moje życie jest przegrane”, mówi jeden z dawnych ministrantów. A o wszystkim doskonale wiedział pewien biskup. I pedofili chronił i przenosił z parafii na parafię. Wstrząsające są nagrania spotkań rodzin ofiar z biskupem. Prokuratura tez go chroni. Wszyscy wiedzieli. Nikt nic nie zrobił.

    Posłuchacie nagrań. Zobaczycie zdjęcia. Zobaczycie łzy ofiar, ich rodziców, zdumienie prawników ofiar. Ten film, krok po kroku pokazuje bezkarność i manipulacje kościoła, jego systemu, który pozwalał na przenoszenie księży pedofili, wobec których są prowadzone postępowania karne, z parafii do parafii. I mnożenie ofiar.
    To jest jedna z historii. Udokumentowana.Pokazująca erozję prawa. Bezradność prawa wobec Kościoła,słynny „okólnik Ziobry”, dający przyzwolenie na lepsze traktowanie księży pedofili i parasol ochronny nad przestępcami. „Jak tak można dziecko traktować?” Pyta szlochając Andrzej, jedna z ofiar. Każdy z was zapyta.

    Czas rozliczeń nadszedł.
    Rozliczeń a nie pustych słów wypowiadanych przez polityków i księży
    .
    Bójcie się źli ludzie, pogardzajacy ofiarami. Czas sądu nadejdzie. A ludzie już się nie boją. Są wściekli. Ten film pokazuje, że mają powód.
    I że kościół jak i praworządność w Polsce to jedna klika i umoczeni są wszyscy, to jest bezkarna, cholerna państwowo-kościelna mafijna ośmiornica.
    Kiedy sprzątniemy to szambo?

    Brawo Sekielscy! PREMIERA W SOBOTE” (KKP)

  20. Czy smiac sie czy plakac. Czy news Pana J. Hartmana to dalej fake news, czy tez pobozne zyczenia. Nobody knows.

  21. Istnieje polityczne strzelanie w kolano ale pierwszy raz mamy do czynienia ze strzelaniem w rozum. O ile się go jeszcze ma a nie zastępuje wynikami byle sondaży.

  22. Świetna forma p. Profesora cieszy i buduje. Tak trzymać !

  23. A Czarzasty będzie brużdził ,bo postawienie na Biedronia ,to dopiero plajta.Rafał poparł LGBT ,I BIEDROŃIA POZAMIATAŁ.

  24. cramel
    16 maja o godz. 11:47

    Właśnie obejrzałam ! Film wstrząsający w swojej wymowie !
    Można go obejrzeć tu :
    https://www.youtube.com/watch?v=T0ym5kPf3Vc

    Do tych recenzji nic dodać, nic ująć. Ale w końcu zacząć prawdziwie rozliczać !

  25. Trzaskowskiemu zaraz przypomną pękniętą rurą ściekową i poprawią czyścicielami kamienic i mafią reprywatyzacyjną.
    Przykro mi, ta kombinacja nie ma żadnych szans na sukces. Chyba że za taki uznać 15% głosów.

  26. Piosenka na czasy okupacji

    Siekiera, motyka, z PiS-u pchlarze,
    przegra wojnę głupi karzeł.
    Siekiera, motyka, piłka, sracz,
    skończy w Tworkach Kim Ir Kacz.

    Siekiera motyka, portfel chudy,
    skończy w pierdlu głupi Budyń,
    Siekiera, motyka, bimber, jeż,
    Zero w pierdlu skończy też.

  27. Tak, tu chodzi o wygranie wyborów. Trzaskowski ma mniej elektoratu negatywnego i dlatego ma większe szanse niż Sikorski by miał.

  28. Lista przebojów Trójki i służalczy dyr. Kowalczeski otworzyli nam okienko, przez które możemy zajrzeć w przyszłość (wyborów).
    Podobno wszyscy pracownicy budżetówki mają obowiązek zagłosować na „Ostrą mgłę” naszej białej odmiany gangsta-rap.

  29. W XX wieku pojawił się Homo Sovieticus. W XXI wieku politycy i oszalałe media stworzyły człekokształtnego Homo Coronavirus. Ten rodzaj stworzenia przypomina człowieka ale doprowadzi świat do takiego kryzysu ekomomicznego, który przerośnie rozmiarami i skutkami ten kryzys, jaki wcześniej stworzył Homo Sovieticus.

  30. cramel
    16 maja o godz. 11:47
    Nieskuteczne ściganie pedofilii nie jest jedynym przykładem działania systemu, który nie działa, gdy krzywdę robią ludziom osoby, którym wolno być bezkarnym, a tak w ogóle to i tak działa w dziadowski sposób. Jeśli piszesz w kategoriach: „kiedy sprzątniemy to szambo”, to chciałem zauważyć, że to szambo właśnie ma nad tobą władzę nie tylko duchową, ale sądową, prokuratorską, administracyjną, prasową, jako właściciel lub zarządzający twojego zakładu pracy, jako adwokat lub radca prawny, który ma cię gdzieś i którego samorząd zawodowy np. walczy od zawsze o prawa jednostki i o interest jednostki, ale tylko tych najbogatszych i najlepiej ustosunkowanych broni. Owo szambo nie ma koloru partyjnego, ani kolorytu instytucjonalnego w tym sensie, że dotyczy tylko kościoła a nie – np. Gazety Wyborczej, gdzie molestowano bezkarnie dziennikarki przez lata, już nie. Tak więc wściekanie się wyborcze, albo partyjne z definicji go nie wypompuje, bowiem tutaj chodzi o upadek społecznych i samego państwa. A elit społecznych nie da się od tak zmienić, a tym bardziej zmienić samego państwa, które było budowane, budowane i budoooowane, przez owe elity, aż je w końcu zbudowano… I iluzją jest też, że w takim państwie, które tak dłuuuuuugo budowano są też nooooormalni ludzi, którzy od tak, po takim lub innym akcie wyborów, mogą wszystko zmienić. Nawet, gdyby był konsensus, aby to zmienić, a takiego nie ma, to sama zmiana na lepsze trwałaby i tak bardzo dłuuuuga i jeszcze i tak wielu byłoby w tym czasie drastycznie pokrzywdzonych.

  31. @TKosowski
    16 maja o godz. 21:03

    Trzaskowski ma bardzo duży elektorat negatywny. Jest postrzegany jako „laluś z elit” i entuzjasta LGBT. W dodatku średnio sobie radzi jako prezydent stolicy. Robi wrażenie kogoś, kto ma trudności z podejmowaniem decyzji i łatwo ulega wpływom. Dla większości Polaków jest niewybieralny.

    Sikorski ma opinię chamowatego cynika, ale w obecnej sytuacji mógłby przyciągnąć większy elektorat. Dziś mnóstwo ludzi jest wkurzonych na PiS i Sikorski potrafiłby to wkurzenie wyrazić. A wkurzony Polak lubi, jak ktoś dokopie temu, na kogo Polak jest wkurzony. Trzaskowski to ciepła klucha, dokopać nie potrafi.

    Dlatego, mimo że PO wymieniło MKB na Trzaskowskiego, pozostaję przy głosie na Kosiniaka-Kamysza, który jako jedyny może pokonać Dudę w drugiej turze. Na drugim miejscu pod tym względem jest Hołownia, dopiero na trzecim Trzaskowski.

  32. Chciałbym potrafić być takim optymistą!
    Mamy z drugiej strony aparat wyposażony w wiedzę, doświadczenie i olbrzymie środki finansowe, organizacyjne. Jakoś tak się składa, że mimo nieustającego festiwalu niekompetencji, prywaty, nepotyzmu okazywania chamstwa poparcie suwerena wciąż było i jest. Cóż zatem sprawia, że kolejny przejaw nierozgarnięcia z strony głównego pretendenta w wyścigu prezydenckim daje Profesorowi taką nadzieję?

    Z drugiej strony sytuacja jest bezprecedensowa. Skala małych i dużych świństw wypływających podczas pandemii, sam chaos z niej wypływający i skrajna głupota służbistów nowego systemu powoduje, że coraz trudniej zawłaszczać przestrzeń dyskusji, narzucać swoją „narrację” (jak ja nie lubię tego słowa!) i klajstrować telewizyjny matrix kolejnymi „wydarzeniami”. Przykładem tego jest prezydencka próba zawłaszczenia akcji #hot16challenge2, degrengolada trujki (nie da się już inaczej tej nazwy napisać) i dziwne historie sprzedaży maseczek za pomocą telefonu bezpośrednio do ministra.

    Tyle, tylko, że my ciągle wyciągamy wnioski z obserwacji otoczenia w „swojej bańce”. Co z tego, że my to w naszej bańce wszyscy ze sobą się zgadzamy i wierzymy głęboko w swoje racje? Baniek jest coraz więcej, są coraz bardziej hermetyczne i większości owych baniek nie czyta się Polityki, Gazety Wyborczej, Newsweeka. Co więcej w większości tych baniek nie czyta się niczego.
    Do myślenia dało mi przeglądanie wyników #hot16challenge2, gdzie „gorące” nazwiska z pierwszych stron portali, celebrytów z pierwszych stron plotkarskich mediów miały 10 krotnie niższe wyniki odtworzeń niż twórczość osób dla mnie całkowicie anonimowych (kilka sprawdziłem i tym bardziej chcę by tak pozostało!).

    Pytanie czy kiedyś te bariery wytworzone przez Facebooka, technologie i analityków i specjalistów marketingu pospołu z lenistwem i brakiem podstawowej wiedzy kiedykolwiek pękną? Są przecież wygodne, pozwalają na dobre focusowanie ofert, sterowanie popytem, kreowanie sztucznych potrzeb. Jednym słowem są na rękę tym, którzy posiadają, inwestują i się bogacą. Dzięki nim bogaci są jeszcze bogatsi. Są motorem współczesnego konsumpcyjnego świata. Walczyć z tym się chyba nie da.

    Zdumiewa mnie fakt, że grupa ludzi tak nieudacznych, słabych we wszystkim tym co robią jak nasza władza, a przy tym pazernych i pozbawionych skrupułów nagle na tym jednym polu jest aż tak sprawna. Jako pierwsza odkryła moc internetu, Cambridge Analytica i farmy kont i to o czym zapewne nigdy się nie dowiemy. Wszystko w jednym momencie od którego po latach posuchy zaczyna osiągać wyłącznie sukcesy. Cudowny zbieg niewyjaśnionych okoliczności, który sprawia, że jestem zgorzkniałym pesymistą i wyznawcą spiskowych teorii dziejów.

    Z drugiej strony mamy sytuację kryzysu jaką coraz trudniej jest zarządzać i modelować sytuację, która nie posiada w historii swojego odpowiednika. Dynamika zdarzeń jest taka, że prędzej czy później wypłynie jakieś jedno lub grupa informacji, która spowoduje, że nikt już nie będzie w stanie zapanować nad kształtowaniem opinii publicznej. Karykaturalne dla nas czerwone paski w TV staną się karykaturą informacji nie tylko dla nas, ale ulica też będzie „drzeć z nich łacha”.
    Zapewne będzie to coś zupełnie nie mające dla nas znaczenia. Coś co wymknie się nieustannej kontroli i analizie zachowań narzędzi wspomagających tworzyć dzisiejszy świat „przekazów dziennych”.
    Jednym słowem cała nadzieja, że Prezydent jeszcze nie raz zarapuje.
    I tego się trzymajmy!

  33. MRski
    17 maja o godz. 15:08

    … ty odstrzel sobie w kolczyk z tą twoją nadzieją.
    Mafię kościelno-pisowską trzeba ye…bać z każdej strony i przy każdej okazji

  34. Panie Profesorze!
    Znowu się Panu pogorszyło. Nie przyjął Pan mojej propozycji startu w wyborach, a teraz stawia na; „miernego, biernego, ale wiernego”. Dlaczego chce Pan nieszczęścia dla mojej ojczyzny? Co Panu brakuje? Na kogo wówczas będzie Pan smarował?

    Myślę, że liczy Pan na możliwość uczestnictwa w Paradach Grzeszności. Nawet wyobrażam sobie Pana na przyczepie traktora z powiewającą tęczą wśród pań z bicepsami wymalowanych wyzywająco i zalecających się lubieżnie.

    Myślę, że nie obraziłem Pan Profesora, przecież w swoim wywodzie też Pan żartował…
    http://www.wola-boga-ojca.pl

  35. „Naprawdę sądzi pan, że po kryzysie możemy dogonić Zachód?
    Tak. Polska w czasie tego kryzysu niektóre kraje dogoni w kosmicznym tempie. 30 lat temu na początku naszej transformacji dochód przeciętnego Hiszpana był dwa i pół raza wyższy niż dochód przeciętnego Polaka, a Włocha – trzy razy wyższy. Dzisiaj Hiszpanie mają od nas dochód 15 proc. wyższy, a Włosi – 20 proc. wyższy. Więc widzimy już plecy tych kolarzy sprzed czoła peletonu. Niestety dla Hiszpanów i Włochów oni będą mieć trudniejszą sytuację, PKB spadnie tam o 10 proc., a może więcej, odbicie w przyszłym roku może też być o wiele słabsze, to wynika m.in. z konstrukcji strefy euro, błędów w walce z pandemią i ze struktury tych gospodarek. Na przykład duża część hiszpańskiego PKB jest związana z turystyką, a w tym roku nie będzie tam prawie żadnych turystów.

    A kiedy pan słyszy takie ogóle pytanie, które stawiają teraz wszyscy – jak ten kryzys zmieni świat – to co pan odpowiada?
    Że zmieni. Nie będą to jednak zmiany katastrofalne i fundamentalne, tak jak przepowiadają niektórzy armagedoniści, czyli eksperci, którzy czerpią przyjemność z przepowiadania końca świata.”
    / rozmowa z ekonomistą /
    z której wynika , że kryzys jest dobry na wszystko , więc zatrzymujmy pracę fabryk i urzędów, co roku na 2 miesiące , zamykajmy szkoły, a maseczki dziergajmy na drutach w czasie wolnym od pracy, która przez tysiące lat była powodem utrapienia, nędzy i kapitalistycznego wyzysku.

  36. Pan Szymon nie jest moim marzeniem, brak mu idei socjalistycznych i komunistycznych, brak także myślenia internacjonalistycznego i w kategoriach wspólnoty klasowej, również jego rusofobia i filoyankesizm są zarówno niebezpieczne jak i kompromitujące jako humanistę i myśliciela, niemniej ma w sobie pociągającą nowość w postaci idei prezydenta obywatelskiego, nie partyjnego, i choć idea ta jest trudna do urzeczywistnienia w dzisiejszej rozdartej od sasa do lasa świadomości politycznej społeczeństwa to jednak jego otwartość i szlachetność, którą wykazał w dziełach samarytańskich i charytatywnych w Afryce i bodajże gdzieś na Bliskim Wschodzie (nie pamiętam) a także empatia wobec istot żywych (zwierząt) i ekologii dodają mu rzetelności jako człowiekowi sprawdzonemu, odważnemu i o dużej wrażliwości społecznej w przypadku stania na straży zasad, wartości i prawa. Na dzień dzisiejszy wystarczy. Warunek, aby otoczył się ludźmi nowymi, spoza PO, PiS i podobnych ze zdemoralizowanej klasy średniej.

css.php