Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Krzysztof Bosak

14.05.2020
czwartek

Duda, Bosak, Talmud i postantysemici

14 maja 2020, czwartek,

No, ładnie. Prezydent Andrzej Duda uważa, że przypisanie mu czegoś takiego, jak cytowanie Talmudu, prowokuje antysemickie wypowiedzi. No właśnie! I jaki z tego wniosek? Że Żydzi winni? [wypowiedź Dudy na końcu]

Żartobliwym tweetem, mówiącym, że greps o ostrym cieniu mgły to cytat z Talmudu, udało mi się (jak sądzę) sprawić, że sporo, może nawet kilkadziesiąt tysięcy głosów przeznaczonych dla Dudy przepłynie do Bosaka, gdzie wpadną w czarną jak dusze faszystów dziurę. Poszło po mediach, rozdzwoniły się telefony z różnych redakcji, rozgorzały dyskusje na różnych forach, a sam rabin Schudrich, nękany przez żądnych sensacji gojów, podobno musiał wertować Talmud, bo a nuż coś tam jest o ostrym cieniu mgły… No, sorry.

Chciałem po prostu zakpić z kolejnego błazeństwa Dudy i sprowokować oraz ośmieszyć tzw. narodowców, lecz do głowy mi nie przyszło, że kawał może tak się udać. Ku mojemu rozczuleniu sam Bosak połknął haczyk i pofrunął na mojej wędce aż pod niebo, cały dzień wyrzekając na godny pożałowania filosemityzm Dudy. Jako że oczywiście filosemityzm i cytowanie Talmudu jest czymś złym i kompromitującym…

Na otarcie łez nasz uroczy judeosceptyk otrzymuje ode mnie niezły pakiecik głosów, bo wieść o obrzydliwym siewcy fejków, przewrotnym prowokatorze i jątrzycielu lejącym wodę na młyn antysemitów brodatym Żydzie Hartmanie, pomawiającym pana polskiego, katolickiego prezydenta o tak potworne wszeteczeństwo jak cytowanie Talmudu (tfu, tfu przez lewe ramię), nie dotrze do radiomaryjnych mas tak szeroko i głęboko jak sama ta straszliwa żydowska kalumnia.

Ten niespodziewany sukces smakuje mi jednakże nieco gorzko, bo zawdzięczam go antysemickim stereotypom, ukrytym głęboko w podświadomości porządnych ludzi, którzy mają wszelkie moralne podstawy uważać, iż nie tylko antysemitami nie są, lecz w dodatku antysemityzmem się brzydzą. Ci ludzie nabrali się na dowcip i w swojej bezbronnej, rozczulającej naiwności uwierzyli, że bełkot, jaki zaserwował nam ostatnio Andrzej Duda w swoim „rapie”, może naprawdę być cytatem z Talmudu, jako że połączenie dwóch idei: „nonsens” i „Talmud”, nie jest w ich umysłach niemożliwe. Podobnie jak wyobrażenie, że jak ktoś jest Żydem, nawet do szpiku kości świeckim i wręcz ateistą, to jednak ezoteryczne pisma żydowskie w jakimś stopniu znać musi; w końcu Żyd to zawsze Żyd i Talmud nie może mu być obcy, tak jak obcy jest Polakowi-Polakowi.

Nie było moim celem eksperymentowanie na duszach Polaków skażonych antysemickimi stereotypami, z których nie do końca się wyleczyli, choćby bardzo tego pragnęli. Samo wyszło. Bardzo mi przykro, że doznali pewnego upokorzenia, zwłaszcza że są wśród nich zacne osoby, które znam osobiście. Nie chciałem tego. Może jednak ta lekcja pozwoli im dokończyć dzieła zabijania w sobie atawistycznego antysemity. Na razie są bowiem postantysemitami i muszą uczynić jeszcze jeden krok, aby całkowicie się uwolnić.

Najpierw jednak muszą sobie uświadomić, że w ogóle jest jeszcze coś do zrobienia. Z drugiej strony bardzo dziękuję za liczne słowa uznania, które jednakowoż płyną do mnie głównie z kręgów „wtajemniczonych”, to znaczy ze światka żydowskiego (tego świeckiego, rzecz jasna) oraz intelektualnego (mają one zresztą niepokojąco dużą część wspólną).

Co do zasady kawałów się nie tłumaczy. Jednakże bywa tak, że niezrozumienie dowcipu staje się dowodem na to, że niestety było z czego się śmiać. Bo efekt komiczny ma za swój warunek odsłonięcie jakiegoś ukrytego aspektu rzeczywistości. W tym sensie każdy dowcip jest pewną prowokacją. Jeśli prowokuje do ujawniania się zła i to zło naprawdę wypełza na powierzchnię, to dowcip przestaje być śmieszny i zmienia się w prowokację po prostu.

Nie zawsze to jest dobre, ale czasem jest. Na przykład wtedy, gdy ktoś da się podejść i wyłażą z niego antysemickie stereotypy – bo antysemici naszych czasów to tchórze i są pierwsi do zarzekania się, że antysemitami nie są. Jednak nie taką wartość ma mój żart – antysemickie komentarze pod moim adresem pojawiają się codziennie. Nie o antysemitów chodzi w tym qui pro quo, lecz o postantysemitów. O ludzi, którzy mają w głowach różne kalki i niemądre wyobrażenia będące powidokami i dalekimi echami antysemityzmu. Taką kalką jest właśnie skojarzenie religijnych pism żydowskich z generalnym brakiem sensu i bełkotliwością.

Inną jest wyobrażenie, że jak ktoś jest Żydem, to „się zna”. No i ten dziwny filosemityzm Lecha Kaczyńskiego, który mógł odziedziczyć po nim Andrzej Duda… Może faktycznie coś jest na rzeczy?

Jeszcze jedno. Żydożercza wścieklica posługuje się w odniesieniu do mojego kawału słowami „fake news” i „trolling”. W ich pojęciu bowiem cytowanie Talmudu jest niegodziwością, wobec czego przypisywanie komuś czegoś podobnego – pomówieniem. Jednak słowa „fake news” i „troll” znajduję również w listach wyrażających uznanie dla mojej małej prowokacji. Wiem, że to nie ze złej woli, lecz mimo wszystko jest to nadużycie, które trzeba wyjaśnić. Czymś innym jest fałszywka zawierająca oszczercze kłamstwo, a czymś innym dowcip. Cytowanie przez prezydenta Polski Talmudu nie byłoby niczym złym, jakkolwiek w przypadku Andrzeja Dudy jest czymś zgoła niemożliwym. Podobnie jak obecność w Talmudzie takich idiotyzmów, jakie produkuje głęboki umysł rezydenta pałacu na Krakowskim Przedmieściu.

Bardzo mi przykro, ale naprawdę mój tweet, na który nabrało się tylu, tylu ludzi, nie nosi żadnych znamion prawdopodobieństwa. Ten, kto się nabrał lub był tego bliski, sam sobie jest winien. A tak w ogóle to polecam wprowadzenie do Talmudu autorstwa mojego prapradziada Izaaka Kramsztyka.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 17

Dodaj komentarz »
  1. …”bo antysemici naszych czasów to tchórze i są pierwsi do zarzekania się, że antysemitami nie są.”, Po trzykroć prawda. Smutek powiększa jeszcze to, że jest ich mrowie.

  2. Ba,gdyby tubylcy czytali Biblię i od czasu do czasu komentarze to niej… to kto wie,może i w Kościele Katolickim ktoś by coś zrozumiał.

  3. Ja też się na to nabrałem, chociaż antysemitą nie jestem, nawet wręcz przeciwnie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Janie: więcej dowcipów poproszę!
    Z memów wynika, że niejaki Duda miał test na IQ, ale na szczęście wynik wyszedł negatywny i rzeczony odetchnął z ulgą.
    Profesor Bralczyk uznał, że „ostry cień mgły” brzmi nieźle i coś wyraża, ja twierdzę, że wyraża nic, czyli owego Dudę.

  6. Tygodnik Przegląd nr 19 s.23, prof. Jan Widacki
    „Swoją drogą, pamięta ktoś, aby prezydent Duda kiedyś coś mądrego powiedział?”
    ……………………….
    Czy aby nie czas, aby szacowne grono profesorskie UJ wyraziło swoją dezaprobatę co swojego wychowanka? Wstyd państwo profesorstwo, czy to tylko wypadek przy pracy, czy znajomości ojca? „A taki ładny był, amerykancki …. hehehe”.

  7. Tygodnik Przegląd nr 19 s. 23 prof. Jan Widacki
    „Swoją drogą, pamięta ktoś, aby prezydent Duda kiedyś coś mądrego powiedział?
    No właśnie!

  8. Tak jest Panie Janie prosimy o jeszcze więcej szmoncesów! Uważam, jednak że najbardziej na czasie jest raczej ten z kabaretu Dudek, jak pięciu żydów pożyczyło od siebie tą samą kwotę pieniędzy, a potem je sobie nawzajem oddawali. Potem w III RP biznesmen Izraelsko-Polski Baksik zastosował tę anegdotę w praktyce. A dzisiaj proszę po sam pomysł sięga nawet polski rząd. Tak, więc jeśli nie siedzi jeszcze w kiciu, to może zgodziłby się kandydować na prezydenta zamiast Kidawy-Błońskiej? Nie śmie polskie społeczeństwo prosić Pana o pośrednictwo, ale ja w tak ważnej sprawie, jednak się odważe. W zamian będziemy czytać Talmud, zdaje się, że to jest tekst, który idzie od prawej do lewej a nie odwrotnie i tekst trzeba trzymać do góry nogami. No, proszę to już z samego tego zamiaru można wywnioskować dlaczego lud polski przed wojną sądził, że cipka przeciętnej Salci może nie trzymać się pionu.

  9. Bardzo mi przykro, ale odkąd ten cały challenge zdominował świat wirtualny kraju nad Wisłą, tracę resztki poczucia przynależności do tej przedziwnej populacji. Moim zdaniem (choć jako boomer mogę na ten temat nie mieć pojęcia), odkąd niejaki Duda wziął udział w tym żałosnym przedsięwzięciu, każdy przyzwoity człowiek powinien trzymać się od tej akcji na bezpieczną odległość. Tymczasem świat wirtualny podnieca się rapowaniem jakichś znudzonych życiem i sobą jegomości, skądinąd pozytywnych i sympatycznych, jak Wojciech Mann czy prof. Fryderyk Zoll. Przepraszam bardzo, czy świat do reszty skretyniał ? Nie napiszę „zdziecinniał”, bo dzieci mają instynktowne wyczucie tego, co do bólu fałszywe, a tegoż wyczucia zabrakło uczestnikom tej żenującej w swej prowincjonalnej minoderii krotochwili. Smutne.

  10. Antysemityzm, rusofobia, antykomunizm, katonacjonalizm i faszyzm są rzeczą normalną a nawet pożądaną w Ciemnogrodzie. Wystarczy się rozejrzeć.

  11. panie profesorze, a kto powiedział że w świętej księdze nie może być bzdur napisanych? takich czy innych. ja talmudu nie znam ale zbam biblię i tam też jest mnóstwo ,,mgieł,,. cieszę się, że bosak się nabrał. a nawet skompromitował. i wyszło szydło z worka. znowu!

  12. Nazwisko Kramsztyk znam . Jest to prawdziwe nazwisko G . Brauna ,polityka . O co tutaj chodzi ? ! Czy ja jestem anty – cos tam ??

  13. Cały ten hałas wokół „mgły” jest ciekawy nie ze względu na nieudolnego rapera Dudę, ale na fakt tak wielkiej ciekawości i dociekliwości tysięcy ludzi, p.t. „co autor chciał przez to powiedzieć”.
    Przypomina mi to wielkie zamieszanie i jeszcze większy hałas, niemal narodową debatę, wokół „Zegarmistrza światła” po Opolu 72. („…zgasną podłogi i powietrza…”). Pamiętam do dziś jako pokłosie tego duży artykuł w „Polityce” p.t. „Uwaga Chorążuk”(autor tekstu).
    To jest bardzo ciekawy temat do dłuższych rozważań, dlaczego akurat tak nieistotne rzeczy tak bardzo i nagle rozbudzają tak wielką ciekawość i zainteresowanie tak wielu ludzi naraz. Co powoduje, że nagle chcą wiedzieć coś na błahy , wręcz głupawy temat, jak w przypadku tego pajaca , a zupełnie nie wzbudza ich zainteresowania coś obok, dziejącego się w tym samym czasie, co może realnie odmieć ich życie. Duża i ciekawa sprawa.
    Podobnie było, na mniejszą skalę, i szybko wyjaśnione, z popisami oczytania i elokwencji przez strasznego karła: „…inni szatani byli tam czynni…”. Nie było mnie wtedy wśród przytomnych, ale później zastanawiałem się, dlaczego przy tylu polonistach i fachowcach od literatury polskiej (nie mówiąc o googlu) , tak długo wzięło wyjaśnienie, skąd ten oczytany ponad swój poziom zdrowego rozsądku złośliwiec wziął ten cytat, bo był to cytat w odróżnieniu od bełkotu Dudy , i wiersza grafomana Chorążuka (we wspaniałym wykonaniu Alibabek + )

  14. „połączenie dwóch idei: „nonsens” i „Talmud”, nie jest w ich umysłach niemożliwe. Podobnie jak wyobrażenie, że jak ktoś jest Żydem, nawet do szpiku kości świeckim i wręcz ateistą, to jednak ezoteryczne pisma żydowskie w jakimś stopniu znać musi; w końcu Żyd to zawsze Żyd i Talmud nie może mu być obcy, tak jak obcy jest Polakowi-Polakowi.”

    Panie Profesorze, powiem szczerze, że jestem zniesmaczona tą prowokacją.
    Jestem Polką, ochrzczoną w Kościele katolickim. W 14 roku życia zadeklarowałam się jako ateistka, 12 lat temu dokonałam formalnej apostazji.
    Nie przeszkodziło mi to w przeczytaniu Pisma Świętego od deski do deski – dwukrotnie. I tak, uważam, że każdy wykształcony Polak powinien Pismo Święte znać. Bo to po prostu część europejskiej kultury, a polskiej w szczególności.
    Nie widziałam powodu, żeby wykształcony Żyd nie miał znać Talmudu, niezależnie od własnych przekonań religijnych. Uważałam za możliwe, że jakiś cytat mógł zostać podpowiedziany prezydentowi przez małżonkę – w końcu z domu Kornhauser.
    I oczywiście, że połączenie idei: „nonsens” i „Talmud” uważam za możliwe – czemuż to w Talmudzie miałoby być mniej nonsensów, niż w Piśmie Świętym?

    Także tak, dałam się nabrać. I wcale nie jest mi z tego powodu miło. Bo teraz, jak przeczytam jakąś wypowiedź Pana Profesora, to będę musiała szukać przez kilka dni, czy przypadkiem jej Pan gdzieś nie zdementował.
    Prościej będzie po prostu przestać traktować Pańskie wypowiedzi poważnie.

  15. 15 maja o godz. 15:10

    Panie Profesorze!

    Nie ukrywam, że Pański powyższy komentarz, jest dla mnie mało zrozumiały i nieco dziwny, żeby nie powiedzieć, dziwaczny. Rozumiem, że Pan wspomniał Andrzeja Dudę, który – bądź co bądź – nadal jest prezydentem RP. Możemy bardzo różnie oceniać osobę Andrzeja Dudę i już od dłuższego czasu, moim zdaniem, słusznie nie zostawiamy na nim (a przynajmniej wielu tak robi) przysłowiowej „suchej nitki”. I nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. Andrzej Duda, autentycznie zapracował sobie na zdecydowanie negatywną ocenę wielu Polaków. Oczywiście, nie tylko on, ale ograniczę się jedynie od niego. Nie chciałbym być złym prorokiem, ale intuicyjnie czuję, że Andrzej Duda będzie prezydentem RP – także w następnej kadencji. Raczej się nie mylę, ostatecznie wszyscy w Polsce wiemy, że cudów nie ma. Tym bardziej, że stoi za nim potężny i wyspecjalizowany aparat, który najprawdopodobniej(?) zapewni mu reelekcję. Tego możemy być – niemal – pewni! Natomiast jego rapowanie, tudzież inna działalność estradowa, mnie nie interesuje, nie jestem jej ciekawy. W ogóle! A już zastanawianie się, czy Andrzej Duda jest anty czy może filosemitą, jest moim zdaniem – stratą czasu.
    Z pewnością stratą czasu, jest także zajmowanie się osobą jednego z kandydatów na urząd prezydenta RP, Krzysztofa Bosaka. Każdy, kto chociażby bardzo pobieżnie i okazjonalnie, obserwuje polską scenę polityczną, ten wie, kim jest i co sobą prezentuje Krzysztof Bosak. I nieważne, że jest antysemitą, rasistą oraz tzw. narodowcem. Ponadto, ze zdziwieniem zauważyłem, że ma także wyraźne braki w wykształceniu ogólnym. Mógłbym wymienić jeszcze wiele określeń, ale łaskawie tego nie zrobię. Panie profesorze, Krzysztof Bosak jest nikim! Nikim ważnym, kim warto byłoby się zajmować na jakimkolwiek forum, rzeczywistym bądź wirtualnym. Po prostu. Dlatego powtarzam, zajmowanie się Krzysztofem Bosakiem, jest stratą czasu. A już z pewnością – nie należy robić mu darmowej reklamy. W żadnym wypadku!
    Na marginesie, słowo na temat antysemityzmu i ksenofobii w Polsce.
    Otóż stwierdzam, że nadal jest ono znaczne oraz wyraźnie odczuwalne i słyszalne, w zasadzie we wszystkich środowiskach społecznych i grupach zawodowych na terenie całego kraju. To bardzo przykre. I jakakolwiek dyskusja w środkach masowego przekazu, w tzw. przestrzeni wirtualnej, publiczne apele, nawoływania, orędzia, prośby, a nawet błagania – raczej(?) nic tutaj nie poprawiły i nie zdziałają. Przynajmniej w dającej się określić przyszłości.
    W lipcu ubiegłego roku, jechałem pociągiem z Pańskiego rodzinnego Wrocławia do Gdyni, w przedziale ośmioosobowym, wśród zupełnie nieznanych mi ludzi. Niemal przez cały czas podróży, było nie było – ładnych parę godzin, moi współpasażerowie (kobiety i mężczyźni) rozpatrywali na wszelkie możliwe sposoby, jacy to Żydzi są wstrętni i w jaki sposób nas wykorzystują oraz „doją” Polskę i Polaków. Podczas rozmowy, nie przyjmowali do wiadomości żadnych racjonalnych argumentów. Argumenty drugiej strony, w tym przypadku – mojej, traktowali z irytacją, wręcz ze złością. W pewnej chwili, atmosfera w przedziale stała się nieprzyjemna, nerwowa i bardzo napięta. Współpasażerowie patrzyli na mnie, jak na trędowatego lub na kogoś, kto ukradł im pieniądze bądź bagaż. Ostatecznie, szczęśliwie dojechałem do Gdyni, ciesząc się, że nie zostałem zlinczowany.
    Panie profesorze, to tylko jeden przykład.

  16. Toż większość antysemickich wypowiedzi rozpoznać można po „nie jestem antysemitą, ale…”. Zwrot powszechnie stosowany również w trollingu w internecie u niemal wszystkich aktywistów, po wszystkich stronach barykady (nie jestem zwolennikiem PIS, ale…).
    Dowcipu Panu Profesorowi pogratulować! Sam się zacząłem zastanawiać czy być może jednak pana Dudy nie doceniłem i nie zrobił on psikusa wszystkim prześmiewcom i kpiarzom grając na ich politycznej poprawności.
    Czytając jednak Pana Bosaka zrozumiałem, że poziom naturalnego elektoratu do którego kierowany jest przekaz prezydenckiego lansu na pomocy ofiarom nieudolności swojej własnej formacji politycznej nie jest w stanie zaakceptować cytatu z judaizmu nawet w takim celu.

    Swoją drogą ten niepojęty tupet by po podpisaniu lekką ręką przekazania środków na finansowanie hejterskich mediów kosztem finansowania służby zdrowia jest wiele mówiącym świadectwem jakości współczesnego wyborcy PIS.

  17. głos zwykły
    15 maja o godz. 0:26

    Polaki i polaczki…

    „Do samolotu mkną towarzysze, narodu przedstawiciele.
    Lecą i krzyczą, i wiwatują, a pułk milicji na czele.
    Inne tajniaki w krakowskich strojach
    oraz w wianuszkach na głowach,
    za delegację przedszkolnych dzieci lecą Nikitę całować.
    Wtem rozstąpiły się milicjanty
    i równym stanęły rzędem,
    bo do Nikity podszedł Gomułka
    na tacy z masłem i węglem” (JT)

    Wsjo eto było by smieszno, kogda by nie było tak grustno.

    I ta polska klątwa cipy…
    Kościół powszechny największym burdelem.

  18. AN
    15 maja o godz. 17:02
    Owszem, tak było, ale po pierwsze 8 lat wcześniej Chruszczow ustąpił, a reszta to przeszłość. Co do burdelu zaś, to kraj, religia i wyznanie, to inny obyczaj. Nie należy więc wszystkich innych miarką swojej religii i wyznania mierzyć.

css.php