Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Powstanie warszawskie

1.08.2020
sobota

Tragedia Warszawy jest jedna

1 sierpnia 2020, sobota,

Z biegiem lat powstanie warszawskie ’44 coraz bardziej mnie boli. Oba powstania – to małe w getcie i to wielkie – zlewają mi się w jeden wielki obraz bezprzykładnej tragedii tego miasta, które jak żadne inne na świecie zostało zrównane z ziemią, a jego mieszkańcy w połowie wymordowani.

Warszawie przydarzyło się to, co dziewięć stuleci wcześniej spotkało – z rąk katolickich najeźdźców – Jerozolimę. I tak jak Jerozolima do dziś nosi bliznę, choć minęło tyle stuleci, od kiedy jej rynsztoki spłynęły krwią większości zamieszkujących ją Żydów i Arabów, również Warszawa będzie miastem okaleczonym po kres swych dni, choćby przez tysiąc lat. Wtedy, w średniowieczu, ludzie nie mogli pojąć, jak można zamordować w jednym mieście kilkanaście tysięcy ludzi – jakże my możemy pojąć, że można zamordować ich kilkaset tysięcy?

Świat tego nie widzi – nie widzi Zbrodni Warszawskiej, nie widzi tej półmilionowej rzeszy ofiar, bo nauczył się oddzielać Holokaust od pozostałego niemieckiego ludobójstwa. A w Warszawie te ludobójstwa się łączą w jedno morze krwi, w którym w ciągu trzech lat zatopili stolicę nasi kulturalni i zamożni sąsiedzi. Nie wszystkim to w smak, żeby o tym Półmilionie pamiętać – po obu stronach. I jest w tym rozdziale nacji ofiar i dat ich śmierci jakieś pogrobowe zwycięstwo Hitlera. Skończmy z tym. Warszawa jest jedna i śmierć jest jedna.

Sądzę, że już najwyższy czas, aby myśleć o tym, co się stało, jako o hekatombie miasta – jednej i rozpisanej na kolejne tragiczne akty. Separowanie ich od siebie, te równoległe obchody rocznic obu powstań, wspominanie o rzezi cywilów jakby tylko na marginesie opowieści o walczących partyzantach, wzbudza we mnie złe podejrzenia. Tak jak gdyby naprawdę były dwie Warszawy – prawdziwa, polska, i ta „ich”, żydowska – i tak jakby śmierć cywila była gorsza niż śmierć żołnierza. Nie, nie była.

Jednakże na tym nie koniec zakłamania. Powiedzmy więc i to. Klęska powstania ’44 była łatwa do przewidzenia. Co więcej, można się było spodziewać, że Niemcy będą się straszliwie mścić. Powtarzamy, że ci, którzy podjęli decyzję o wszczęciu powstania 1944 (wielkiego, bo małe, spontaniczne, pewnie wybuchłoby i tak, jak mówią sami powstańcy oraz historycy), wzięli na siebie ogromną odpowiedzialność. Owszem. Sprecyzujmy tylko – za co wzięli tę wielką, straszliwą wręcz odpowiedzialność? Ano chyba za konsekwencję prawdopodobnej jego klęski, prawda? Za ofiary – bo za cóż jeszcze?

No to skoro tak, to trzeba o nich powiedzieć – znając owe konsekwencje i ofiary – że podjęli straszną decyzję. Gdyby zadecydowali inaczej, żyłoby 200 tysięcy ludzi i ocalałoby miasto. A jednak nie oskarża się ich. Czy ich straszna decyzja, kosztująca tak potworną klęskę i tragedię, nie zasługuje nawet na tę najlżejszą z kar, jaką jest wysunięcie w stronę dwóch czy trzech generałów oskarżycielskiego palca? Jeśli nawet tego nie wolno, to co do cholery znaczy, że oni „wzięli na siebie odpowiedzialność”? Wzięli ją i jej nie ponoszą? Bo co? Bo jeśli ich oskarżymy, to odbierzemy powstaniu sens i oskarżymy jednocześnie powstańców?

Owszem, poniekąd. Taka jest smutna prawa. Również powstańcy ponoszą odpowiedzialność za powstanie. Wielu z nich walczyło zresztą w poczuciu, że powstanie musi doprowadzić do klęski. Jednak nie potrafili inaczej – nienawiść do okupantów i żądza walki były zbyt wielkie.

Jednak na tym właśnie polegają tragedie wojny, że bohaterowie są jednocześnie winni. Blisko 200 tys. pomordowanych przez Niemców w odwecie za powstanie mieszkańców Warszawy miało prawo do swoich myśli i ocen. Mamy obowiązek pamiętać i żałować zarówno tych, którzy w pełni solidaryzowali się z powstańcami i uważali, że ich życie jest ceną wolności, jak i tych, którzy ginęli w złości na powstańców, uważając się za bezsensowne ofiary. Nie wszyscy, którzy giną podczas wojny, giną za ojczyznę i dla niej. Nie wszyscy są żołnierzami. Nie wszyscy podzielają punkt widzenia walecznych patriotów i politycznych przywódców. Lecz im także należy się pamięć.

Tymczasem pamięć powstania jest coraz bardziej ideologizowana, samo powstanie idealizowane, a właściwie mitologizowane. Ludzie, którzy upominają się o to, by patrzeć na nie sercem, widząc w nim przede wszystkim niewypowiedzianą klęskę i tragedię, są odsądzani od czci i wiary. Nie chcę teraz do tego wracać, gdyż pisałem już o tym i mówiłem.

Gdyby kogoś to interesowało, to TOK FM był tak dobry, że spisał wywiad na ten temat, jaki przeprowadził ze mną przed ośmiu laty, z okazji 68. rocznicy powstania. Wtedy jeszcze takie słowa szokowały, wobec czego nie ominęła mnie brutalna krytyka – dlatego tak bardzo wdzięczny jestem prof. Zbigniewowi Pełczyńskiemu i innym Powstańcom, którzy wówczas stanęli po mojej stronie.

Pozwólcie, że na koniec przytoczę wiersz Anny Świrszczyńskiej – sanitariuszki Powstania – „Niech liczą trupy”:

Ci co wydali pierwszy rozkaz do walki
Niech policzą teraz nasze trupy
Niech pójdą przez ulice
Których nie ma
Przez miasto
Którego nie ma
Niech liczą przez tygodnie, przez miesiące
Niech liczą aż do śmierci
Nasze trupy

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 109

Dodaj komentarz »
  1. Modlitwa sierpniowa
    / przywołująca pamięć tych , którzy zginęli w czasie Powstania 1944 roku /

    Boże wszystkich powstańców
    co w sierpniowe lato
    zostali naszej
    wolności zapłatą
    zlituj się nad nami
    bo my już nowych panów
    dziś
    niewolnikami

    Boże wszystkich powstańców
    których zmartwychwstanie
    w sercach Polaków
    wiecznie pozostanie
    zlituj się nad nami
    bo my już nowych panów
    dziś
    niewolnikami

    Boże wszystkich powstańców
    których krwi tak wiele
    w kanałach płynie
    tak jak w ludzkim ciele
    zlituj się nad nami
    bo my już nowych panów
    dziś
    niewolnikami

  2. Rzeź Teb, Cartaginy, Konstantynopola, Nowogrodu,Nankinu, Doliny Ferganu, Babilonu, Carcasonne……
    Sporo tego było w historii.

    I zawsze w imię jakiejś wiary, ideologii, albo chciwości, chęci panowania.

  3. Jak upamiętnić Powsanie, oddać hold jego bohaterom i ofiarom?

    Należy zawieść symbol dewiantów seksualnych na figurze będącej świadkiem i symbolem ofiar.

    Należy!

    Nieprawdaż Panie Profesorze?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Powstanie Warszawskie było częścią Planu Burza. Politycznie zaś jakimś wynikiem postawienia na opcję „angielską” w nadziei, że sowieci z tym sojuszem będą się liczyli, w rezultacie czego Polska nie straci całkowicie niepodległości w wyniku tego, że Stalin będzie się bardziej z tym aliansem liczył. Natomiast los polskiego i europejskiego Żydostwa jest pochodną innej jeszcze polityki w wyniku, której żywioł niemiecki utracił nie tylko swoje wpływy, ale też fizycznie przestał istnieć na wschodzie Europy. Utrata i strata tego żywiołu niemieckiego była związana z upadkiem feudalizmu, a hitleryzm ideologicznie był jakąś próbą przywrócenia tego porządku. Polska także traciła na wschodzie, ale polska polityka była polityką zoriętowaną na upadek dawnej Polski, wywodzącej się z pierwszej RP, stąd honor nakazywał nam zginąć, bo my jesteśmy jej dziećmi. Tak więc nasza ofiarą była inna, niż Żydowska bo nie była konieczna. Wynikała z naszej dumy, że byliśmy kiedyś nie tylko państwem, ale i mocarstwem. I na zmianę statusu na państwo zależne, państwo małe, na społeczeństwo bez państwa nie chcieliśmy się zgodzić. Patrząc z tej perspektywy łatwiej pojąć, jak głęboki jest podział polityczny we współczesnej Polski i dlaczego PiS przjąwszy tradycję niepodległościową ma przewagę nad innymi partiami o bardziej zamazanym ideowo obliczu.

  6. Panie Profesorze dziękuję za tekst, którego każde słowo mówi gorzką prawdę o tragicznych dniach powstania warszawskiego.

  7. czy znow prasa zachodnia pomylila Powstanie Warszawskie z Powstaniem w Getcie? O powstaniu i powstancach mozna pisac roznie…. wiekszosc takich zrywow jest skazana na niepowodzenie,,, a historia to nauka polityczna…. moze warto przesledzic te boje ideologiczne o pomniki na Poludniu USA…. ile w nich niewiedzy i zlej woli….

  8. „Wojsko, ten najgorszy wytwór życia stadnego, napawa mnie wstrętem; […] owa plaga cywilizowanego świata powinna być czym prędzej zniesiona. Bohaterstwo na rozkaz, bezsensowna przemoc i cała ta obmierzła paplanina, która nazywa się patriotyzmem – jakże serdecznie tego wszystkiego nienawidzę! Jakże podła i nikczemna wydaje mi się wojna! Dałbym się prędzej posiekać na kawałki, aniżeli miałbym brać udział w tak wstrętnym przedsięwzięciu.”
    [Albert Einstein].

  9. głos zwykły
    1 sierpnia o godz. 17:43

    O czymże ty chłopie pitolisz, jakim trzeba być prostakiem niedoukiem by piasać takie np. bzdety: „polska polityka była polityką zoriętowaną na upadek dawnej Polski…”
    Pisz już lepiej o tym homoerotyzmie i LGTB w polskim kościele rzymsko-katolickim, a pindola swego głosie zwykły nie zamęczaj…

  10. Świat tego nie widzi – nie widzi Zbrodni Warszawskiej, nie widzi tej półmilionowej rzeszy ofiar, bo nauczył się oddzielać Holokaust od pozostałego niemieckiego ludobójstwa.

    Nauczył się?

    Nu i pacz pan, jaki pojętny ten świat.
    Sam z siebie się nauczył!

    A ten Davies Norman to jest sore loser. Nie dostał profesury tam gdzie chciał a teraz jojczy.

  11. Wspaniała zbieżność pacyfistycznych poglądów genialnego fizyka A. Einsteina i genialnego literata Lwa Tołstoja. Szkoda tylko , że są tacy nieliczni .

  12. dezerter83
    1 sierpnia o godz. 18:45

    Tylko słowo dot., zacytowanej przez Pana, wypowiedzi Alberta Einsteina.
    Proszę Pana, Albert Einstein był wybitnym, światowej sławy naukowcem pochodzenia żydowskiego. I jest słusznie uznawany za jednego z najwybitniejszych fizyków w historii. Ale także, jest niemal pewne, że gdyby w 1933 roku nie przybył do USA i następnie odmówił powrotu do Niemiec, to najprawdopodobniej, ze względu na swoją narodowość i stosunek do hitlerowców, nie przeżyłby II wojny światowej. Gdyby pozostał w Europie, nawet mieszkając w jednym z krajów neutralnych, to siepacze Hitlera z pewnością by go odnaleźli. I wówczas jego los byłby przesądzony. O tym jestem przekonany. Tym bardziej, że Einstein należał do tych naukowców z niemieckiego kręgu kulturowego, którzy w żadnym wypadku, nie zdecydowaliby się pracować dla hitlerowskiej III Rzeszy.
    Ale to nie znaczy, że prywatną opinię A. Einsteina dot. wojska i wojny, należy traktować – jak przysłowiową „prawdę objawioną”, która nie podlega dyskusji. Nie, nie ma potrzeby popadać w przesadę i fałszywą egzaltację!
    Szanuję i przyjmuję do wiadomości słowa Einsteina. Co nie znaczy, że traktuję je bezkrytycznie. Otóż, w moim przypadku, tak nie jest.
    Albert Einstein nie był profesjonalnym historykiem wojskowości i wojen, ale powinien wiedzieć i pamiętać (myślę, że wiedział i pamiętał) o tym, iż od tysiącleci, wojna była nieodłącznym elementem historii cywilizacji ludzkiej.
    Przez zdecydowaną większość znanej nam historii, okresy wojny był stanem normalnym. Natomiast okresy pokoju, niestety, były bardzo krótkie, niemal sporadyczne i prawie niezauważalne.
    Nie lepiej było i nadal jest – za życia naszego pokolenia.
    Czy Pan wie, ile wojen toczyło się w różnych częściach globu, chociażby od 1945 roku, tj. od zakończenia II wojny światowej? Co najmniej – kilkaset!
    Ale to nie koniec. Obaj wiemy, że nadal w wielu krajach, trwają – mniej lub bardziej – krwawe konflikty zbrojne. Pomimo tego, tzw. społeczność międzynarodowa, nie potrafi skutecznie temu przeciwdziałać. I jest mało prawdopodobne, aby kiedykolwiek wyeliminowała wojny z życia cywilizacji ludzkiej. Historia nam podpowiada, że to wydaje się – wręcz niemożliwe.
    Albert Einstein – podkreślam – był wybitnym fizykiem oraz światowej sławy naukowcem i, jak każdy człowiek, miał pełne prawo do własnych poglądów, ocen, a także opinii.
    Ale niekoniecznie zawsze, jego opinie wykraczające poza fizykę i – szerzej – poza naukę, odzwierciedlały ówczesną rzeczywistość. I tak bywa.

  13. Cześć i chwała bohaterom!

  14. „Ci co wydali pierwszy rozkaz do walki
    Niech policzą teraz nasze trupy
    Niech pójdą przez ulice
    Których nie ma
    Przez miasto
    Którego nie ma
    Niech liczą przez tygodnie, przez miesiące
    Niech liczą aż do śmierci
    Nasze trupy” (AŚ)
    ——————–
    „Żadna z ośmiu osób, które ponoszą winę za realizację głównego elementu akcji „Burza”, nie łudziła się, że powstańcy mogą samodzielnie pokonać regularne oddziały niemieckie.
    Wiedział o tym przede wszystkim generał Tadeusz Bór-Komorowski, który 14 lipca 1944 r. wysłał do Naczelnego Wodza jednoznaczną ocenę sytuacji w okupowanej Polsce:
    Zdaję sobie sprawę, że udanie się takiego wybuchu ułatwiłoby Sowietom działania wojenne, lecz głównie miałoby wartość polityczną. Kraj stworzyłby pozory chęci współpracy z Sowietami i podporządkowania się im, a ludność poniosłaby olbrzymie straty oraz nastąpiłby rozłam w społeczeństwie polskim, co ułatwiłoby Sowietom przeprowadzenie ich planów politycznych w Polsce„.

    A jednak, wydając rozkaz do powstania, Bór-Komorowski postąpił wbrew własnej opinii, a tym samym ułatwił Stalinowi to, o czym sam ostrzegał w liście do Londynu. Trudno też uwierzyć, że absolwent szkoły oficerskiej piechoty i kawalerii w Wiener Neustadt i doświadczony dowódca frontowy nie wiedział, jak straszne będą konsekwencje walki miejskiej, o której był od początku przekonany, że jest niemożliwa do wygrania. Potwierdził to słowami: „Przy obecnym stanie sił niemieckich w Polsce i przy przygotowaniach przeciwpowstańczych, polegających na rozbudowie każdego budynku zajętego przez oddziały, a nawet urzędy, w obronne fortece z bunkrami otoczonymi drutem kolczastym, powstanie nie ma widoków powodzenia„. (PŁ)
    ————————-
    Politykierstwo najgorszej próby…

  15. Powstanie 44 , przebiło wszystkie nasze narodowe, bezsensowne powstania swym bezsensem. Jest absolutnym przykładem braku poczucia realizmu wojskowego i politycznego. Niestety , jak się dzisiaj słucha i obserwuje ten entuzjazm i niemal zachwyt tą tragedią to ręce opadają.

  16. Panie profesorze, no tylko Warszawa i Warszawa. Warszawa została zniszczona zaledwie w 85%, podczas gdy np Jasło w 97% a Polanów w 100%.
    Zawsze mnie zastanawiała ookrętność retoryki o niepotrzebnej śmierci powstańców. To może od razu należało się we wrześniu ’39 poddać Niemcom – ocalało by wiele milionów ludzi, a dziś bylibyśmy częścią potęgi gospodarczej Niemiec. Ktoś powie, że ważniejsze jest zachowanie tożsamości kulturowej – to czemu z kolei w X wieku przyjęcie obcego chrześcijaństwa i niszczenie naszej słowiańskiej tożsamości uważa się za sukces?

  17. Nie no mnie to dziwi, jak można tak patrzeć na nasz czyn zbrojny i nasz kościół katolicki. Przecież oni zwyciężyli! To są nie ci wyklęci dla nas dzisiaj, lecz bohaterowie niezłomni. A kościół polski i prymas interrex, prowadzili od upadku Polski politykę skierowaną na odzyskanie niepodległości. Dziesiątki tysięcy księży i sióstr zakonych straciło życie, walcząc o cele polityczne i dawało przykład innym. Kościół był w PRL opozycją, która otwarcie mówiła, że chce dla Polski i Polaków wolności! Że miejsce Polski jest na Zachodzie. Jak trzeba być zapatrzonym w czekodalowe oczko, jak trzeba być skupionym na własnym pindolu, aby tego nie dostrzegać…

  18. https://photos.app.goo.gl/m8f5vf7rqN9YJg8F9
    Cześć i chwała bohaterom, a na pohybel tym, co z dalekiego Londynu „wiedzieli lepiej” i skazali Miasto na zagładę.
    Jak również hańba tym, którzy w ’39 roku dali dyla do Rumunii.
    „A to Polska właśnie”…

  19. Mr Hyde
    1 sierpnia o godz. 21:34
    „I jest mało prawdopodobne, aby [tzw. społeczność międzynarodowa], kiedykolwiek wyeliminowała wojny z życia cywilizacji ludzkiej”.

    To nie tylko jest mało prawdopodobne, ale wręcz niemożliwe. Duzi chłopcy zawsze lubili bawić się w wojnę. Mięso armatnie czeka w pogotowiu.

    Wojny się skończą, kiedy nikt nie będzie chciał ich prowadzić. Taka sytuacja powstanie jednak dopiero wtedy, kiedy nad ziemią zacznie panować Królestwo Boże. Według Biblii przestaną wtedy istnieć rywalizujące ze sobą rządy ludzkie, które zabiegają tylko o własne interesy. Zniknie też popychająca obywateli do buntu niesprawiedliwość oraz nie będzie uprzedzeń prowadzących do podziałów etnicznych. W rezultacie wojny się skończą.

    W Psalmie 46:9 czytamy o Bogu: „Na całej ziemi kładzie kres wojnom. Łamie łuki i roztrzaskuje włócznie, wozy bojowe pali w ogniu”. Pod panowaniem Królestwa Bożego ta obietnica stanie się rzeczywistością.

    „Ale to nie znaczy, że prywatną opinię A. Einsteina dot. wojska i wojny, należy traktować – jak przysłowiową „prawdę objawioną”, która nie podlega dyskusji”.

    Właśnie dlatego przywołałem te słowa, żeby zachęcić do dyskusji na ten temat. Nie ulega mojej wątpliwości, że Albert Einstein doskonale rozumiał, iż czynienie przygotowań na wypadek konfliktu zbrojnego, potencjalnie zwiększa ryzyko jego wystąpienia. Istnienie armii – samo w sobie – stwarza zagrożenie ich użycia, przez niezrównoważonych polityków. Jestem podobnego zdania.

  20. Pewnie na Eneasza stylizował się Miłosz, kiedy pisał tuż, po powstaniu:

    Kiedyśmy z płonącego uchodzili miasta,
    Na pierwszej drodze polnej wstecz zwracając oczy
    Mówiłem: „Niechaj trawa ślad nasz pozarasta,
    Niech umarli umarłym mówią, co się stało,
    Nam znaczono gwałtowne, nowe zrodzić plemię,
    Wolne od zła i szczęścia, które tam drzemało.
    Idźmy”. A miecz płomieni otwierał nam ziemię.

    A przecież, kiedy ostatni ocaleli mieszkańcy opuszczali miasto, jego dramat dopiero się zaczynał. Mimo to, ślad ich trawą nie porósł. Rosjanie rozminowali miasto. Trupy policzyli tzw. komuniści. Organizowali ekshumacje, zburzyli samotnie sterczące ściany kamienic. Wywieźli morze gruzów. Usypali dwa wielkie kopce. Z jednego zrobili trybuny Stadionu
    X-lecia, drugi wciąż czeka na Czerniakowie na zagospodarowanie.
    Jak posprzątali, to rozpoczęli budowę miasta na nowo. Skomunalizowali dekretem grunty. Do dziś się pluje na ten dekret, ale szanując prawo własności Warszawy by nie obudowano. I wreszcie, to komuniści powołali BOS. Z dzisiejszej perspektywy odbudowa Warszawy zakrawa na cud.
    Nie to więc, wyróżnia naszą stolicę, że została całkowicie zniszczona. Pierwsza była chyba Troja. Ale to, że ją tak szybko zbudowano na nowo, w kraju praktycznie kapitału.
    Chwała Tym co sprzątają i budują!
    Wieczne potępienie dla tych, co wyznaczyli generała kawalerii konnej na dowódcę armii podziemnej, bo ten w ostatniej swojej szarży sprowadził na miasto zagładę. Karierę w wojsku zrobił, bo był szlachcicem a myślał za niego koń.
    W powstaniu warszawskim chyba jednak nie było bohaterów. Kto mógł uciekał gdzie pieprz rośnie. Kto został, po rzezi Woli wyboru już nie miał. Walczono o życie, stąd bezprzykładna determinacja.
    Od każdej armii wymaga się, by nas broniła. A polska podziemna armia potraktowała swoich bezbronnych żołnierzy i mieszkańców Warszawy jak mięso armatnie. Wieczna hańba jej dowódcom i tym, którzy decyzję podjęli i tym, którzy ją wykonali.

  21. Nie wiem co świat, tak naprawdę sądzi o Holocauście, zapewne i tak niewiele go to obchodzi. Natomiast panuje u nas zgoda, co do tego, że zagłada polskich i europejskich Żydów była większą tragedią, niż tragedia Polski i Polaków. Nas historia pod terrorem sowieckim i niemieckim tutaj i tak, porównując rezultaty, ledwo liznęła i podszczypała. No i same stawki o które toczyła się walka były nie do porównania. Więc ja przynajmniej do świata, że o nas zapomniał – nie mam pretensji. Oby w przyszłości nie było pod tym względem powodu, aby świat o nas pamiętał, że kiedyś była Polska w której żyli Polacy, teraz tego już nie ma i przypomina o tym, jakiś Kowalsky co się w Afryce na misji uchował.

  22. Lewy

    Do krzyża przykuto boga, który cierpiał z miłości do ludzi, to mit prometejski. A Kościół jest reliktem cesarstwa rzymskiego. To zasadnicza różnica.
    A miłość ( miłosierdzie ) nazywane dziś współczuciem lub empatią nie jest abstraktem czy ideą, jak sprawiedliwość czy religia. To ludzkie uczucie.

  23. @Mr Hyde 1 sierpnia o godz. 21:34
    Po co tyle słów?
    Nie lepiej napisać, że „w naturze człowieka leży wzajemne mordowanie się”?
    Einsteina napawa to wstrętem a pan jest z tego dumny?
    Czy można być durniejszym od pana?

  24. zza kałuży
    1 sierpnia o godz. 23:56

    1. „Po co tyle słów?”

    Pozwoli Pan, że ja zdecyduję, ile słów będą zawierać moje komentarze.

    2. „Czy można być durniejszym od pana?

    No, no, no! Rzeczywiście, trzeba być dobrym chojrakiem, aby używać tego rodzaju określeń na forum internetowym.
    I jednocześnie ukrywać się za nickiem, zamiast przedstawić się z imienia i nazwiska!
    Czy naprawdę, Pańska kondycja intelektualna, nie pozwala Panu na bardziej solidne przebieranie w określeniach i tym samym, na rezygnację z prowokowania innych osób?
    A może … Panu wyłącznie chodzi o prowokacje na forach internetowych?

    Panie mądry, a nawet najmądrzejszy!
    Na podstawie czego Pan sugeruje, że ja – zdaniem Pana – „jestem dumny, iż w naturze człowieka leży wzajemne mordowanie się”? Nie zaprzeczam, że dla mnie, Pańska sugestia stanowi zagadkę.
    Otóż informuję Pana, że nic takiego nie powiedziałem, ani nie napisałem. Wystarczy uważnie przeczytać mój wczorajszy, skierowany do dezertera83, wpis na forum, z godz. 21:34. Niczego, nawet nieznacznie podobnego, Pan tam nie znajdzie.

    Panie najmądrzejszy, gdyby faktycznie – jak Pan twierdzi – „w naturze człowieka leżało wzajemne mordowanie się”, to nie jestem pewien, czy nadal istniałby gatunek ludzki?
    Dlatego, w przeciwieństwie do Pana, ja nie podpisuję się pod tym twierdzeniem. Chociażby dlatego, że natura człowieka zawiera znacznie więcej elementów i jest zdecydowanie bardziej skomplikowana.
    Powiem więcej: Panie najmądrzejszy, przypisywanie mi, że jestem z tego dumny, jest fałszywe od początku do końca.
    Dlatego proszę sobie darować, Panie najmądrzejszy, przynajmniej na forum bloga POLITYKI, tego rodzaju insynuacje, które Pan wywalił bez jakichkolwiek dowodów.

    I na koniec, wrócę raz jeszcze do mojego wcześniejszego wpisu. Napisałem w nim wyraźnie i jednoznacznie, że „Albert Einstein (…), jak każdy człowiek, miał pełne prawo do własnych poglądów, ocen, a także opinii”.
    M.in., powszechnie wiadomo, że Albert Einstein był zdeklarowanym pacyfistą. Ja natomiast – nie jestem pacyfistą.
    Panie najmądrzejszy, informuję Pana, że również mam prawo do własnych poglądów, które niekoniecznie i nie zawsze, muszą być tożsame lub zbieżne z poglądami Alberta Einsteina. Przy moim – zapewniam – wielkim szacunku dla osoby Alberta Einsteina!
    Panie najmądrzejszy, liczę na to, że Pan zrozumie moje stanowisko w powyższej sprawie. Chyba mam prawo, aby od Pana tego oczekiwać?
    Ostatecznie, jest Pan najmądrzejszy.

  25. Powstanie praktycznie zostało wywołane przez przywódców AK przeciwko Armii Czerwonej, która niosła wyzwolenie społeczne i narodowe. Wolność była tuż, tuż za drzwiami, na wyciągniecie ręki, zresztą Warszawa nie była zamieniona w twierdzę tak jak to robili Niemcy z innymi punktami oporu, więc wystarczyło otoczenie Warszawy przez wojska radzieckie i polskie z północy i południa i po trzech tygodniach już byłoby po wszystkim, no, ale władzę po wkroczeniu Armii Czerwonej i Ludowej Armii Polskiej niewątpliwie przejęliby robotnicy, bezrobotni, nędzarze, komuniści, co było nie do pomyślenia dla zdemoralizowanej i uprzywilejowanej przedwojennej kasty wojskowej, bronili przecież przywilejów własnej kasty oraz mieszczaństwa, burżua, kleru. Więc stało się jak się stało.
    Ciekawe, że żaden z tych łajdaków AK, którzy wywołali Powstanie nie popełnił samobójstwa. Dlaczego?
    Szkoda też, że po wojnie żaden z nich nie zawisnął na szubienicy, wszyscy pouciekali.
    A teraz ci starcy na wózkach inwalidzkich z poprzylepianymi dziesiątkami medali plotą trzy po trzy trzęsącym się głosem o jakimś bohaterstwie, patriotyzmie, śmierci za wolność, co za koszmar i tragifarsa.
    Milionowe Miasto w gruzach i 200 tysięcy zabitych.

  26. kormoran. oczywiscie. że należało się poddać, zwłaszcza że władze polskie z Polski uciekły. sensu ta walka nie miała. ani wrześniowa ani powstanie sensu nie miało. zresztą wiele państw tak zrobiło i lepiej na tym wyszło a my jak zwykle, jak Zabłocki na mydle

  27. dezerter. w biblii jest również napisane, żeby nikogo nie oszczędzać, zabijać wszystkich nie swoich i posiąść ziemię na własność, swoją własność oczywiscie.

  28. kormoran
    1 sierpnia o godz. 22:56

    „To może od razu należało się we wrześniu ’39 poddać Niemcom – ocalało by wiele milionów ludzi, a dziś bylibyśmy częścią potęgi gospodarczej Niemiec”.

    Być może Pana zaskoczę, ale tego rodzaju pytania lub bardzo podobne, słyszałem wielokrotnie w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. I wypowiadali je ludzie z bardzo różnych, często zdecydowanie przeciwstawnych, środowisk społecznych: od skrajnej lewicy do skrajnej prawicy! Tak więc, pytanie nie wydaje się ani retoryczne, ani naiwne, a wręcz jest zasadne. Na pewno warto je zadawać.
    Niejednokrotnie w mojej obecności, przeciwnicy zbrojnej obrony Polski we wrześniu 1939 roku uzasadniali, że decyzja o militarnym przeciwstawieniu się Niemcom – była błędna. Za co pełną odpowiedzialność ponoszą decydenci polityczni i wojskowi II RP. Wykazywali (nie bez pewnych racji), że Polska w TAMTYM wrześniu, w starciu z dwoma agresorami – brunatnym i czerwonym – nie miała żadnych, nawet niewielkich szans, na jakikolwiek sukces. Dysproporcje były niemal miażdżące we wszystkich rodzajach sił zbrojnych. I nie pomógł nam fakt, że w okresie międzywojennym, szczególnie w latach 30-tych, ok. 40% PKB przeznaczaliśmy na cele wojskowe. Ówczesna Polska była krajem zbyt ubogim, aby realnie myśleć o dołączeniu gospodarczym i technicznym, chociażby do Niemiec i ZSRR. Pomimo dużego obciążenia finansowego kraju, WP było nadal niedoinwestowane, w wielu dziedzinach nawet zacofane, o przestarzałej strukturze organizacyjnej i dowodzenia. Brakowało m.in. czołgów, samolotów myśliwskich, pojazdów mechanicznych, broni przeciwpancernej, ciężkiej artylerii, środków łączności. W zamian, Naczelny Wódz, Sztab Główny WP oraz Ministerstwo Spraw Wojskowych – decydowało się utrzymywać do wybuchu wojny – bardzo kosztowne oddziały kawaleryjskie, tj. aż 11 Brygad Kawalerii, w skład których wchodziło łącznie 40 pułków ułanów, strzelców konnych i szwoleżerów. Nie pomogło nam również i to, że do obrony kraju, Wojsko Polskie zmobilizowało prawie jeden milion żołnierzy.
    Oddzielnym, ale bardzo istotnym zagadnieniem, jest sposób dowodzenia naszymi wojskami we wrześniu 1939 roku. Żołnierze Wojska Polskiego, w swej większości, byli dobrze wyszkoleni. Ale wielu naszych dowódców, szczególnie wyższego szczebla dowodzenia, po prostu się nie sprawdzili i zawiedli. Niestety.
    Przy okazji, znam pisemne i ustne relacje wielu osób, które przed wojną osobiście znały Naczelnego Wodza, marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego. Otóż ich zdaniem, a wypowiadali się niemal jednogłośnie, Naczelny Wódz był człowiekiem prawym, który jednak w strukturach Wojska Polskiego zaszedł za wysoko. Mówiąc wprost: nie nadawał się na stanowisko, które zajmował w WP od śmierci Józefa Piłsudskiego.
    Pamiętajmy ponadto, że Adolf Hitler oraz Józef Stalin byli zbrodniarzami. I swoje cele polityczne, wojskowe, dyplomatyczne i wszystkie inne – realizowali jak zbrodniarze!

    Powyższe argumenty, to jedynie drobna część, którą posługują się przeciwnicy militarnej obrony Polski we wrześniu 1939 roku.
    Twierdzą, że wrzesień 1939 roku pokazał wszystkim, że władzom politycznym i wojskowym II RP zabrakło wyobraźni. Ich zdaniem, Polska powinna wcześniej przyjąć propozycje Hitlera (które de facto były dyktatem), zgodzić się na włączenie Wolnego Miasta Gdańska do Rzeszy, na eksterytorialną autostradę i linię kolejową przez polskie Pomorze – tj. od Chojnic do Tczewa – i przystąpić do Paktu Antykominternowskiego. A także, wspólnie z Hitlerem i jego sojusznikami, dołączyć do marszu i w przyszłości dokonać podboju imperium Stalina.
    Oświadczają również, że to co miałby otrzymać Hitler, tj. Wolne Miasto Gdańsk oraz eksterytorialną autostradę i linię kolejową, było niczym, w porównaniu do tego, co Polska straciła w wyniku przegranej wojny we wrześniu 1939 roku, a mianowicie – niepodległość i całe terytorium.
    Jak wiadomo, na propozycje Hitlera, które – powtarzam – de facto były dyktatem, Polska odpowiedziała: NIE! Dalszy bieg wydarzeń znamy.
    Ale ja nie zajmuję się i nie znam nikogo, kto poważnie traktuje tzw. historię alternatywną, czyli: CO BY BYŁO, GDYBY?
    Pomimo tego, dyskusje na ten temat, co pewien czas się toczą, nie tylko na forach internetowych. Najczęściej, przy okazji kolejnych rocznic wybuchu i zakończenia II wojny światowej, Powstania w Getcie Warszawskim, Powstania Warszawskiego itp. Wypowiedzi w tej sprawie bywają najróżniejsze, niekiedy nawet niesamowite.
    Niezależnie od dyskusji ogólnopolskich, moim zdaniem, każdy samodzielnie powinien odpowiedzieć sobie na elementarne pytanie: czy warto było bronić Polski we wrześniu 1939 roku?
    Czy może, za wcześniejszym przykładem Czechosłowacji, poddać się Hitlerowi bez walki?
    Wiem, że pytanie nie jest łatwe, ale warto próbować szukać odpowiedzi.

  29. „stąd honor nakazywał nam zginąć, bo my jesteśmy jej dziećmi.”
    „Honor narodu, plemienia czy każdej innej wspólnoty” to iluzja, coś takiego nie istnieje, to wymysł różnej maści ideologów. Honor to indywidualne pojęcie, każdy z nas inaczej go definiuje, np. mnie honor w imię obowiązków dla rodziny, dla Ojczyzny nakazałby zachować życie, a nie bezsensownie go stracić idąc ze scyzorykiem na uzbrojonego i wyszkolonego wroga. Ten, kto pojęcie honoru postrzega na samozagładzie niech urzeczywistnia ją indywidualnie, na sobie.
    Lektura historycznych opracowań na temat Powstania jednoznacznie pokazuje wojskowe dyletanctwo i polityczną naiwność sprawców tej tragedii.

  30. magrud1
    1 sierpnia o godz. 23:21
    To o czym piszesz o armii, postaniu i Woli, to po prostu brednie dla osób bez świadomości historycznej i politycznej. Tymczasem ostatnia wojna to była łamigłówka sprzecznych interesów, w której w ramach sojuszy, inaczej niż w 1774, 1792 i 1795 już wyglądała sytuacja Polski. Anglia nie po raz pierwszy w historii potraktowała nas instrumentalnie, podobnie Francja. Rosja sowiecka i Niemcy natomiast błędnie patrzyły na Polskę, jako na kraj bez siły i woli do istnienia. Tego co się działo w ramach Planu Burza nie chcieli sami z siebie przedwojenni polscy politycy. Podobnie jak we wrześniu 39 r. i później oczekiwano od Polski i Polaków, że będzie walczyć i ja uważam, że w tym konkretnym układzie stosunków politycznych nie robiliśmy wcale źle. Z Sowietami podziemie podjęło walkę po wojnie, a naszym głównym przeciwnikiem byli Niemcy, przeciwko którym z wielkimi ofiarami i poświęceniem przez całą wojnę i w ramach koalicji antyhitlerowskiej Polska walczyła. Po 1956 udało się Polsce w sposób korzystny ułożyć relacje z Rosją sowiecką, dzięki czemu naród w zmienionych realiach się odbudował. Wielka zasługa w tym wielu polityków, także żydowskiego pochodzenia, ale największą kościoła katolickiego. Nie można też zapominać z wdzięcznością o politykach radzieckich, którzy potrafili wypracować politykę kompromisu. Z ubolewaniem patrzę na to jak Putin ten kapitał przyjaźni pomiędzy naszymi krajami Stracił, wracając do polityki, jaką robiono w czasach Stalina przeciwko Polsce. Potrzebny jest więc jasny sygnał, że Polska zawsze stawi Rosji opór, że naszego ducha wykutego w powstaniach nikt nie złamał, że Polska nie da się rozmemłać przez globalizm i UE, jeśli oba układy nie będą dla naszego istnienia, jako naród i państwo korzystne dla nas.

  31. Dziękuję za mądry artykuł.
    Moja rodzina mieszka w Warszawie od paru stuleci i mam i podstawy i rodzinny punkt widzenia na historię miasta. I relacje starszych o strachu przed powstaniem, o rozpaczliwej walce babci o uchronienie młodocianego ojca przed tą „chwałą”, o przysypaniu w piwnicy zbombardowanej kamienicy całej społeczności lokatorskiej i najgorsze ze wszystkich – głodowej tułaczki niedobitków mieszkańców wokół ruin miasta w oczekiwaniu aż „wpuszczą z powrotem”. Żeby coś odgrzebać, uratować z mienia własnego i zabitych sąsiadów, coś na grzbiet. Żeby znaleźć wśród gruzów jakiś kąt do wegetacji.
    Osobiście jestem bardziej ortodoksyjny od Pana w tym krytycyzmie ale że nie istnieję (i nie staram się) w mediach więc dziękuję i za Pański głos w tej sprawie.

  32. Plan „Burza” zakładał wiele powstań, w ramach przesuwania się frontu wschodniego.
    Obejmował również Kraków.
    Na szczęście, znalazł się przytomny dowódca lokalny…….

    Wykonywanie zbrodniczych, idiotycznych , nie opartych na kalkulacji wojskowej a politycznej rozkazów, skutkowałoby zapewne podobnym skutkiem jak w Warszawie.

    Co skłaniało dowódców AK do wysyłania na śmierć patriotycznej młodzieży?
    Czy było to realizacja jakiegoś celu- pozbawienia Polski przyszłych elit?

  33. @PA2155, @zza kałuży,
    ‚Zachód’? A skąd ów ‚zachód’ miałby się dowiedzieć o Powstaniu Warszawskim?
    Z TVP?
    W nauczaniu histori na ‚zachodzie’ Powstanie Warszawskie to mało znaczący epizod militarny II wojny.
    W mediach, szeroko rozumianej kulturze i świadomości ludzi wykształconych ‚zachodu’, o wiele częściej pojawia się powstanie w gettcie, jako znaczący moment Holokaustu.
    Nie ma się co obrażać. Trzeba nieustannie nad tym pracować – i to jest nasz obowiązek a ich dobra wola – posłuchać co (i jak) mamy do powiedzenia.

  34. @głos zwykły
    Kościół katolicki nie jest żaden „nasz”, jest zagranicznym importem, więc proszę nie powtarzać tego kłamstwa.
    Kościół katolicki zawsze bronił jedynie swoich interesów. Wprowadzanie dyktatury Kaczyńskiego mu nie przeszkadza, bo ta daje mu pieniądze i przywileje. Grunty przyjmuje za złotówkę, a potem sprzedaje je nam za miliony. Na rękę mu był polski feudalizm, który nas zapóźnił do reszty Europy. Podajesz przykład wspierania opozycji, ale zapominasz o księżach współpracujących z SB. O ukrywanych pedofilach też ani słowa. Wymieniać można w nieskończoność. Jeśli więc twierdzisz, że KK zależy na wolności ludzi, to albo jesteś beneficjentem zysków KK, albo jesteś zwyczajnie mało rozgarnięty i dajesz sobą manipulować.

  35. dezerter83
    1 sierpnia o godz. 23:09

    Dziękuję Panu za odpowiedź.
    Niestety, Pan mnie nie przekonał. Tym samym, pozostajemy przy swoich opiniach. Ale ostatecznie, nie stało się nic złego. Trudno, abyśmy we wszystkim się zgadzali. To wydaje się raczej niemożliwe i z pewnością nigdy tak nie będzie.

    Proszę Pana,
    nie ukrywam, że mam wątpliwości, czy – zdaniem Pana – Albert Einstein, rzeczywiście „doskonale rozumiał, iż czynienie przygotowań na wypadek konfliktu zbrojnego, potencjalnie zwiększa ryzyko jego wystąpienia”? A także, czy „istnienie armii – samo w sobie – stwarza zagrożenie ich użycia przez niezrównoważonych polityków”?
    Dla mnie jest rzeczą nieprawdopodobną, aby Albert Einstein nie rozumiał, że każde państwo oraz każdy rozsądny i zapobiegliwy naród, chcąc zachować swoją niepodległość oraz terytorium, jest wręcz zmuszony, aby przeznaczać określone środki na utrzymanie, modernizację, mobilność oraz doskonalenie techniczno-organizacyjne sił zbrojnych.
    Ale niestety, utrzymywanie wysokiego stanu gotowości operacyjnej armii, jest kosztowne, bardzo kosztowne. I nigdy do końca nie będziemy mieli pewności, czy poniesione nakłady finansowe, dadzą pożądany efekt?
    A. Einstein, nawet będąc zdeklarowanym pacyfistą, musiał to rozumieć. Jestem o tym przekonany. Przypominam, że Einstein był Żydem i, niejako przy okazji, bystrym obserwatorem. A żył, jak wiadomo, w niezwykle trudnych, krwawych i bezwzględnych czasach. Tak więc widział i wiedział doskonale, co wyprawiali hitlerowcy, np. w Niemczech oraz w Austrii, przed dojściem Hitlera do władzy, w styczniu 1933 roku. A także, do czego były zdolne bojówki faszystowskie i faszyzujące we Włoszech, na Bałkanach, w Hiszpanii i Portugalii.
    Podkreślam: o tym A. Einstein musiał wiedzieć. W innym przypadku, prawdopodobnie nie zdecydowałby się na opuszczenie Niemiec, emigrację i zamieszkanie w USA.

    Natomiast, czy istnienie armii, stwarza określone zagrożenie jej użycia przez niezrównoważonych i nieodpowiedzialnych polityków? Oczywiście, takie zagrożenie istnieje. Mógłbym Panu wymienić dziesiątki przykładów, kiedy siły zbrojne i policyjne, zostały użyte przez różnej maści, bezwzględnych satrapów, krwawych dyktatorów i nieodpowiedzialnych polityków, a raczej politykierów.
    Podkreślam: takie zagrożenie istnieje, jest jak najbardziej realne i nie należy tego lekceważyć!

    Na zakończenie zapewniam Pana, że nawoływania różnego koloru pacyfistów do ogólnoświatowej akcji rezygnacji z posiadania sił zbrojnych, jest klasyczną mrzonką i kompletnie nieodpowiedzialne! Coś takiego nie było możliwe, nie tylko w epoce, w której żył Albert Einstein. Ale jest niemożliwe również w czasach, w których my żyjemy. A kto twierdzi inaczej, jest co najmniej naiwny i zupełnie niezorientowany w obecnej rzeczywistości.

  36. Te staruszki i ci staruszkowie zbierani na okoliczność kolejnej rocznicy PW bronią swojej powstańczej legendy,nie dopuszczając myśli,że to było bez sensu,bez najmniejszych szans na zwycięstwo.
    Cóż,byli młodzi,nafaszerowani romantyczno-patriotycznymi gadkami,może i wierzącymi w jakiś cud?
    To może ich w jakimś stopniu usprawiedliwiać, ale nic nie usprawiedliwia „wodzów” posyłających ich na śmierć!
    A jak to wszystko wyglądało świetnie opisał Zychowicz.

  37. głos zwykły
    1 sierpnia o godz. 23:00
    głos zwykły
    1 sierpnia o godz. 23:30

    … przejeb obrzydły głos zwykły analfabeta i spec od autoonanizmu – jak podsrywał , tak podsrywa na forum … śmierdzi na odległość…

  38. A może tak pokumajmy.Komu zależało na wywołaniu powstania ,jego klęsce ,?Temu ,który czekał ,za rzeką ,aż naziści zrobią swoje?Dlaczego rozkazodawcy ,nie uciekali ,a tak łatwo dali się wywieżć do Moskwy ,aby stracić życie?Czuli się bezpieczni ,po przyjściu ruskich do Warszawy.Wczoraj słuchając bohaterki ,nawołującej do zgody ,płakałem.Czy dziś kanalie ,dla swoich celów politycznych ,nie doprowadzą do kataklizmu ?

  39. Tak jak gdyby naprawdę były dwie Warszawy – prawdziwa, polska, i ta „ich”, żydowska
    Niestety byly dwie Warszawy. Szczegolnie w czasie wojny.

    śmierć jest jedna.
    Tak, ale w wypadku Powstania Warszawskiego byla w tym pewna decyzja. W getcie decyzja dotyczyla tylko formy smierci.

    Świat tego nie widzi – nie widzi Zbrodni Warszawskiej, nie widzi tej półmilionowej rzeszy ofiar, bo nauczył się oddzielać Holokaust od pozostałego niemieckiego ludobójstwa […] Nie wszystkim to w smak, żeby o tym Półmilionie pamiętać
    Dwie rozne sprawy. Nie wolno zapominac o ofiarach nazistowskich zbrodni w stosunku do narodow podbitych i walczacych w samoobronie. Fakt ze Zaglada byla zjawiskiem odrebnym nie moze tego przeslaniac. Ale to nie znaczy ze dla wygody argumentu nalezy dwa rozne zjawiska laczyc.

     tak jakby śmierć cywila była gorsza niż śmierć żołnierza.
    To niestety mit utrzymywany przez wszystkie panstwa, umozliwiajacy wysylanie zolnierzy na smierc. W wiekszosci wypadkow zolnierze nie maja wyboru i sa tak samo ofiarami wojny jak cywile. Takze slogany o „kobietach i dzieciach” nie maja sensu – smierc mezczyzny nie jest mniej bolesna.

  40. Panie Janie
    Mądry i bardzo bolesny tekst. Bardzo bardzo zasadnie wskazujący na odpowiedzialność ogranizatorów Powstania ’44.

    Odniosę się do cytatów:
    …można się było spodziewać, że Niemcy będą się straszliwie mścić. Powtarzamy, że ci, którzy podjęli decyzję o wszczęciu powstania 1944 (wielkiego, bo małe, spontaniczne, pewnie wybuchłoby i tak, jak mówią sami powstańcy oraz historycy), wzięli na siebie ogromną odpowiedzialność. Owszem. Sprecyzujmy tylko – za co wzięli tę wielką, straszliwą wręcz odpowiedzialność? Ano chyba za konsekwencję prawdopodobnej jego klęski, prawda? …

    Oczywiście! Rząd na wychodźstwie w Londynie oraz dowódcy AK i oficerowie na miejscu, wzięli na siebie ogromną odpowiedzialność! Sam gen. Anders powiedział, że wywołanie Powstania to zbrodnia!
    Odpowiedzialność wodzów londyńskich polegała na tym, że sobie za tą zbrodnię – w ocenie gen Andersa – poprzyznawali nawzajem Ordery Virtuti Militari.
    Włącznie z gen. Andersem. Któremu się widać opinia zmieniła na bardziej miłą.

    No to skoro tak, to trzeba o nich powiedzieć – znając owe konsekwencje i ofiary – że podjęli straszną decyzję. Gdyby zadecydowali inaczej, żyłoby 200 tysięcy ludzi i ocalałoby miasto. A jednak nie oskarża się ich. Czy ich straszna decyzja, kosztująca tak potworną klęskę i tragedię, nie zasługuje nawet na tę najlżejszą z kar, jaką jest wysunięcie w stronę dwóch czy trzech generałów oskarżycielskiego palca? Jeśli nawet tego nie wolno, to co do cholery znaczy, że oni „wzięli na siebie odpowiedzialność”? Wzięli ją i jej nie ponoszą? Bo co? Bo jeśli ich oskarżymy, to odbierzemy powstaniu sens i oskarżymy jednocześnie powstańców?

    „Wzięli i ponoszą”, panie Janie? W kontekście powyższego zdanie należy, minimalnie, skorygować: wzięli i NOSZĄ! Ordery. Już prawie lub dosłownie wszyscy pośmiertnie, ordery jednak to ordery: nazwisko, ród, dziedziczenie, honor, bohaterstwo i Ojczyzna!

    NOSIĆ, nie PONOSIĆ będą dalej i muszą dalej. Jakby się zaczęło dekonstruować mity i łgarstwa o polskiej historii, zostałaby dupa blada, a nie dumny Polak, w dodatku Najdzielniejszy Żołnierz Świata i Kosmosu, oraz Absolut Honoru.

  41. Trzy lata temu bylem 1-go sierpnia w Warszawie. Widziałem tych wytatuowanych postańców-patriotów jak skandowali za wyposażonym w megafon wodzirejem , który im poddawał rytm;
    „Jeden nabój, jeden Niemiec, jeden nabój jeden Niemiec”.
    To bydlo czuło sie straszliwie odważne i groźne.

  42. Pod koniec sierpnia 1944 roku…

    komendant główny AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski wysłał do płk. Edwarda Godlewskiego „Gardy” – dowódcy krakowskiego Okręgu AK – depeszę z rozkazem wywołania powstania w Krakowie. Depesza Bora-Komorowskiego zaczynała się od słów: „Walka o Warszawę mimo dużych strat w ludziach i materiale daje nam potężny atut w rozgrywkach politycznych. Obecnie zależy mi bardzo by obok Warszawy nastąpiło silne uderzenie na Niemców jeszcze w Okręgu Muzeum [Kraków]. Drobne działania już nie mają znaczenia. W związku z tym: wykonajcie akcje na szerszą skalę przez opanowanie Krakowa lub w ostateczności Tarnowa. Czas i sposób wykonania pozostawiam wam” [1].
    http://www.mysl-polska.pl/2035
    ===============

    Ten człowiek, beztrosko szafujący życiem podkomendnych, jest bohaterem…..
    Żałosne.

  43. Cały czas czekam na kogoś kto na tym blogu opisze choćby skrótowo techniki propagandowe i aktorów, którzy się nimi posługiwali. Na terenie Europy i na terenie USA. Przynajmniej od czasów stalinowskich, drugowojennych, przez czasy powojenne. Pogrom kielecki; szczery, polski, katolicki i zwierzęcy antysemityzm czy sowiecka prowokacja uzasadniająca powojenną okupację Polski? Anyone? Rolę Hollywoodu, piekące amerykańskich Żydów (oraz wielu innych, także protestanckich polityków) poczucie winy za nie kiwnięcie palcem w obronie europejskich Żydów, (SS St Louis) a w szczególności wschodnioeuropejskiej biedoty, porozumienia izraelsko-niemieckie w kwestii odszkodowań, zmianę nazewnictwa niemieckich sprawców zbrodni na „nazistów”, fatalną rolę propagandową emigracyjnej fali roku 68-go, która z jednej strony była ekonomiczną, kulturalną i wolnościową wygraną na loterii dla wielu wyjeżdżających, szczególnie z perspektywy pozostającej reszty mieszkańców peerelowskiego baraku, a zdrugiej strony zaowocowała utrwaleniem antysemickiego obrazu Polski i Polaków.

    Całkowity brak głosu polskiej (polskiej?) dyplomacji oraz ustrojowe skonfliktowanie tejże dyplomacji z polską disporą. Przez cały okres PRLu. Iluż do dzisiaj reaguje z wściekłością na samo słowo „dispora”! Jaka k***a diaspora, my jesteśmy polonią a nie żadną diasporą!
    Do tego kłamstwa „Malowanego ptaka” Kosińskiego. Tendencyjność filmu Marzyńskiego „Shtetl” czy „Shoah” Lanzmanna. Obaj dziwnym trafem zamiast zajmować się antysemityzmem swoich nowych ojczyzn woleli wybrać dużo bezpieczniejsze, złośliwe filmowanie polskich chłopów. No bo przecież „zbudowanie obozów zagłady we Francji byłoby niemożliwe, bo francuscy chłopi by na to nie pozwolili”.

    Robienie medialnej kariery na antypoloniźmie przez różnych plujących jadem Dershowitzów. Mających za złe Polakom po pierwsze to, że żyją a po drugie to, że nie zamienili swojego życia w jeden wielki, pogrzebowy lament po Żydach. Bo Polski nie ma prawa być, a powinien być tam tylko jeden wielki, żydowski cmentarz. A miejscowi powinni się we włosienicach tarzać na klepisku i rozdrapywać kawałkami szkła swoje rany błagając o wybaczenie.
    Dershowitzów, kulturalnych Niemców, Rosjan – wyzwolicieli oraz najbardziej bohaterskich ze wszystkich koalicjantów, czyli Francuzów.

    *******************************************************

    Że w walce o współczucie świata Polacy-katolicy przegrali z Żydami absolutnie i na całej linii to jasne. Zero do stu.
    Powstanie w Warszawie? Oczywiście, że słyszałem! Chodzi o powstanie w gettcie!

    Czy ktoś mógłby podać mi aktualny wynik w dużo bardziej medialnym meczu o tytuł najbardziej umęczonej grupy społecznej, czyli w meczu, jaki od końca II wojny światowej toczy się w USA między Żydami a Afroamerykanami?

  44. rosemary1
    2 sierpnia o godz. 7:04
    „W biblii jest również napisane, żeby nikogo nie oszczędzać, zabijać wszystkich nie swoich..”

    To zrozumiałe, że część osób zastanawia się, jak pogodzić dany przez Boga nakaz wytępienia Kananejczyków z biblijnym wezwaniem – adresowanym do naśladowców Jezusa – do zachowywania pokoju ze wszystkimi ludźmi. Kwestia ta budzi w niektórych rozterki natury moralne.

    Gdybyś mógł omówić tę sprawę z Bogiem, o co byś Go zapytał? Chętnie przybliżę biblijne odpowiedzi na pięć pytań, które nasuwają Ci się najczęściej.

    Pozostaję z szacunkiem.

  45. rosemary1
    2 sierpnia o godz. 7:04
    „W biblii jest również napisane, żeby nikogo nie oszczędzać, zabijać wszystkich nie swoich..”

    To zrozumiałe, że część osób zastanawia się, jak pogodzić dany przez Boga nakaz wytępienia Kananejczyków z biblijnym wezwaniem – adresowanym do naśladowców Jezusa – do zachowywania pokoju ze wszystkimi ludźmi. Kwestia ta budzi w niektórych rozterki natury moralnej.

    Gdybyś mógł omówić tę sprawę z Bogiem, o co byś Go zapytał? Chętnie przybliżę biblijne odpowiedzi na pytania, które nasuwają Ci się najczęściej.

    Pozostaje z szacunkiem.

  46. kormoran
    2 sierpnia o godz. 11:32
    No. KK jest nie mój, bo ja jestem niewierzący, ale z politycznego punktu widzenia jego działanie w PRL było dla Polski korzystne. Jednak dla narodu KK jest nasz i wymownym tego dowodem była polityka Wyszyńskiego i potem Wotyły, JP II. Historycznie kościół administrował, a też tworzył prawo, egzekwował go, sądził, także świeckich. W różnych okresach z różnym skutkiem dla Polski. Największym problemem Polski z chrześcijaństwem było to, że do ekspansji terytorialnej zostawiał nam jedynie psie pola. Stąd też przykre dziedzictwo feudalizmu Polacy w drodze do niepodległości zdecydowali się odrzucić, ale KK się uchował i jak widać dalej dobrze mu się wiedzie. Walka z KK w Polsce nadal oznacza przegraną w wyborach.

  47. Mr Hyde
    2 sierpnia o godz. 11:39
    „Każde państwo oraz każdy rozsądny i zapobiegliwy naród, chcąc zachować swoją niepodległość oraz terytorium, jest wręcz zmuszony, aby przeznaczać określone środki na utrzymanie (…) sił zbrojnych”.

    Wyrażony przez Pana pogląd jest popularny na całym świecie. Jestem tego świadomy. Dlatego nadal żyjemy w warunkach w których wojny są nieuniknione.

    Autor Paul Hirst napisał w książce War and Power in the 21st Century: „Wojna ma przyszłość. Nie musimy się obawiać, że w tym stuleciu dojdzie do trwałego i powszechnego ‚wybuchu’ pokoju”.

    Ja jednak próbowałem zaciekawić Pana biblijnym punktem widzenia na ten temat. Według sprawozdania zawartego w tej starożytnej Księdze, wojny jednak się skończą – kiedy nikt nie będzie chciał ich prowadzić. Jak do tego dojdzie ?

    Królestwo Boże — rząd sprawujący władzę z nieba — w nieodległej przyszłości doprowadzi do powszechnego rozbrojenia i nauczy ludzi, jak utrzymywać pokój. W Biblii znajdujemy zapewnienie, że Bóg będzie: „rozstrzygał sprawy dotyczące potężnych narodów, nawet bardzo odległych. Przekują swoje miecze na lemiesze, a włócznie na noże ogrodnicze. Naród nie podniesie miecza przeciwko narodowi ani nie będą się już uczyć sztuki wojennej”.

  48. @ głos zwykły

    „To o czym piszesz o armii, postaniu i Woli, to po prostu brednie dla osób bez świadomości historycznej i politycznej.” – napisałeś.

    Widzisz, wydaje mi się , że nosisz w sobie jakieś rozdarcie wobec tego powstania.
    Tym też tłumaczę pewną nieporadność i grubiańską kategoryczność, z jaką odrzucasz treść mojego wpisu. Nikt nie oczekiwał od ciebie reakcji.
    Jeżeli to, co napisałam to brednie wynikające z braku wiedzy, to po co ten twój geopolityczny wykład, zbyt krótki by cokolwiek o tamtych czasach odpowiedzialnie opowiedzieć? Cenię syntezę, dopóki uproszczenia nie przechodzą w prostactwo.

  49. Parę miesięcy temu, na ścianie jednego z warszawskich bloków zobaczyłam napis ” POWSTANIE WARSZAWSKIE – DNI CHWAŁY.” Szczerze mną to wstrząsnęło. Czyjej chwały? – pomyślałam. Tych chłopców, którzy nie potrafili obronić swoich dziewczyn przed gwałtem? Tych matek, które patrzyły na umierające z głodu niemowlęta? Tych dzieci zagubionych wśród gorejących ruin. Tych statecznych mieszczan, kiedy dorobek życia walił im się na głowę.
    A może naszej wojskowości? Przecież 100 zabitych Polaków na jednego Niemca to wielkie moralne zwycięstwo.

    Chyba jesteśmy obłąkani, skoro oddajemy cześć temu powstaniu. Zagrażamy z takimi wartościami naszym dzieciom i wnukom. Każemy im czcić czas straszliwej pogardy dla Polaków. .

  50. @Mr Hyde
    Skoro interesują Cię trudne pytania i odpowiedzi, to spotkałem się też z takim, po którym popadłem w zadumę i nie udzielił em odpowiedzi. Pytanie brzmi:
    Czy gdybyś mógł cofnąć się w czasie i zabić Hitlera, to zrobiłbyś to?
    Znając z perspektywy czasu historię świata i naszą indywidualną, odpowiedź na to pytanie wydaje się bardzo trudna. Doprowadza do moralnego pata. Można to w zasadzie uznać za pytanie retoryczne, niech każdy sam sobie odpowie. Może Pan profesor też spróbuje? 🙂

  51. zza kałuży
    2 sierpnia o godz. 16:22
    Nie ulega wątpliwości, że polityka różnych środowisk żydowskich przyczyniła się do tragedii Żydów w Europie. Oznacza to też słabość Żydów w Europie w ich wewnętrznych relacjach. Ciekawe, że jak barany się na to godzili, a teraz nawet nie ma kto krzywdy swojej wypomnieć w swoich wewnętrznych relacjach.

  52. @głos zwykły
    Dlatego powtarzam, że wybory zaczynają się w monencie ogłoszenia wyników, dzień głosowania to tylko liczenie głosów. Żadna partia walcząca z patologią KK tak długo nie będzie miała szansy, dopóki wyborcy, czyli tzw „zwykli ludzie” sami tej patologii nie dostrzegą i nie odejdą od tej instytucji.

  53. @dezerter83
    Tak, tak i jedne biedne narody będą się z radością przyglądać, jak drugie żyją w dostatku. Albo nie, ludzie żyjący w dostatku z radością oddadzą swoje majątki ubogim. Ludzie zdolni będą pracować i oddawać swoje pieniądze tym mniej zdolnym, którym pracować się nie opłaci. Itd. bajeczki.
    Ake jest na to sposób. Musicie wymordować wszystkich, którzy nie podzielają waszej wiary, wtedy świat będzie idealny. Katolicy już tego próbowali, muzułmanie też, ale im bardziej tego pragną tym paradoksalnie więcej jest wojen.

  54. Pogląd, że II RP mogła zdecydować się na neutralność jest nie do obrony. Natomiast postępowanie Stalina i Hitlera w czasie wojny jasno pokazują, że rola Polski w kalkulacjach polityki sowieckiej i niemieckiej była taka, że oba państwa takiego sojusznika w dogodnym dla siebie momencie by zlikwidowały. Inaczej wyglądała sytuacja z pierwszym rozbiorem Polski, gdyby Stanisław II August Poniatowski robił co od niego chciała Katarzyna II, to do rozbiorów by nie doszło. Być może wówczas Napoleon zamiast na Moskwę wybrałby się na Warszawę z pożytkiem dla wszystkich.

  55. magrud1
    2 sierpnia o godz. 19:35
    Wiadomo dziś, że decyzja o Powstaniu była błędem, jednak cały Plan Burza miał pewien sens. Było to postępowanie lojalne wobec ZSRR i naszych sojuszników, oraz nakierowane na utrzymanie suwerenności. Postępowanie takie spowodowało tragedię, ale za nią odpowiada moralnie ten kto dopuścił się do masowej zbrodni oraz kto taką sytuację wyzyskał politycznie. Polacy w Powstaniu widzą heroizm i jego cele tj. utrzymanie suwereności. Historycznie Polskie społeczeństwo nigdy nie godziło się na podległość obcej władzy, a chciało własnego państwa i swoich reprezentantów jako swoją władzę. Owszem to jest szalone i z tym szaleństwem muszą się liczyć ci, którzy uważają, że ma być inaczej, że to oni będą nami rządzić. Otóż nie będą, bo tu wszystko obróci się w gruzy przy onownej takiej próbie. Takie jest znaczenie Powstań i ofiar i naszego szacunku do nich.

  56. głos zwykły
    2 sierpnia o godz. 20:37

    … śmierdzisz kloacznie głosie zwykły
    to samouk analfabeta parszywy roznoszący smród narodowy…

  57. głos zwykły to kumpel jakubka01 a może nawet ten sam grzyb.

  58. @kormoran
    2 sierpnia o godz. 20:59
    „Żadna partia walcząca z patologią KK tak długo nie będzie miała szansy, dopóki wyborcy, czyli tzw „zwykli ludzie” sami tej patologii nie dostrzegą i nie odejdą od tej instytucji.”
    ………………………………………
    Oczywiście, masz rację, tylko pewnie sam nie wierzysz w to, że tak się kiedykolwiek stanie. Piszę już od przeszło 2 lat na kilku blogach „Polityki”, że w Polsce następuje powolna ale przyspieszająca refeudalizacja życia społecznego. I ludzie, z małymi wyjątkami, nie rozumieją o czym piszę. A wiesz dlaczego?, bo w nich tkwi głęboko zakorzeniony porządek feudalny, który pokrywa się z ich urojeniami, że tak będzie lepiej. Kościół całą „powagą swojej mocy” utwierdza ich w tym przekonaniu, że to jak najbardziej porządek boski.
    I co na to poradzisz? Nie odejdą od tej instytucji, bo ona jest zakorzeniona w nich tak samo, jak feudalizm, który jest fundamentem katolicyzmu. Czym jest w takim razie demokracja w naszym kraju? Niczym istotnym, jedynie frazesem, który służy do uwierzytelniania feudalizmu. Demokracja to utopia, efemeryda, w takim systemie.
    Wielki Feudał Bóg tak chce, to główny element indoktrynacji, której depozytariuszami są pomniejsi feudałowie w systemie hierachicznym krk.

  59. kormoran
    2 sierpnia o godz. 21:08
    „Tak, tak (…) bajeczki”.

    Rozumiem Twój sceptycyzm. Trudno wierzyć w coś, o czym się mało wie.

  60. Tu jest clou całej sprawy:

    Płk Kazimierz Iranek-Osmecki

    „Nagle przypomniałem sobie ostrzeżenia Bokszczanina: «Niech mi pan wierzy, ja ich znam, oni nie przybędą, pozostawią nas samych Niemcom». Byłem pewny, że ma rację i miasto czeka pewne zniszczenie. Widziałem przez okna rozognione słońce i wydawało mi się, że już widzę pożar pustoszący miasto i słyszę trzask płomieni. Złudzenie trwało kilka chwil. Lecz tak mną wstrząsnęło, że… przykre uczucie prześladowało mnie także w nocy, powodując okropne sny. Gdy obudziłem się o świcie, miałem wrażenie, że przeżywam antyczną tragedię. Przeczuwałem, że cała ta sprawa zakończy się straszliwym dramatem, lecz wiedziałem również, że nie zdołamy go uniknąć; jest on naszym tragicznym przeznaczeniem, przeciw któremu nie możemy nic zdziałać.”
    ……………………………
    Przepraszam za wulgaryzm, ale, do qrwy nędzy,: skąd u tych ludzi takie przekonanie:
    „…cała ta sprawa zakończy się straszliwym dramatem, lecz wiedziałem również, że nie zdołamy go uniknąć; jest on naszym tragicznym przeznaczeniem, przeciw któremu nie możemy nic zdziałać”.
    Co pozwala im w taki sposób myśleć? Co to za przeznaczenie, co to za straszliwe fatum stoi za takimi myślami? No i nie uniknęliśmy! Nic nie zdziałano. Bo takie było przeznaczenie. Tragiczne. „Antyczna tragedia” jak wytłumaczenie/usprawiedliwienie sprawy?!
    Wiedzieli, byli świadomi, co się stanie w obliczu realiów i nie potrafili podjąć właściwej decyzji. Typowo polska przypadłość, czytaj głupota-bohaterszczyzna na pokaz.
    „Szli z bagnetem na czołgi żelazne,
    ale przeszły, zdeptały na miazgę”.
    Tak zmiażdżono to niepotrzebnie wywołane powstanie. Świat wtedy już był podzielony na strefy wpływów i faktycznie wtedy nie można było już nic zrobić, aby było inaczej.
    A niby dlaczego Rosjanie mieliby pomagać w czymkolwiek, swoim zapiekłym wrogom?

  61. Masada jest symbolem heroicznego oporu do samego końca.
    Dla Izraelczyków stanowi symbol heroicznej walki.
    Na jej ruinach izraelscy żołnierze składają przysięgę wojskową, wypowiadając słowa „Masada nigdy więcej nie zostanie zdobyta”

    Rok 72 naszej ery
    Flawiusz Silwa zdecydował, iż ostateczny szturm będzie miał miejsce następnego dnia. Wtedy jednak okazało się, że twierdza nie była przez nikogo broniona – zbiorowe samobójstwo popełniło 960 osób.

    Do samobójstwa powstańców skłonił ich przywódca, Eleazar ben Jair. Najpierw każdy mężczyzna zabił swoją żonę i dzieci, a następnie wylosowano spośród nich dziesięciu, którzy zabili pozostałych mężczyzn. Z tych dziesięciu wyznaczono jednego, który zabił dziewięciu mężczyzn, a na końcu sam popełnił samobójstwo…

  62. Wnioskiem dalej idacym jest…
    Kampania Wrzesniowa byla glupota.
    Wspolpraca z sowieckim okupantem byla rozsadnym wyborem.
    Obalanie komunizmu byla igraniem z ogniem.

    I tak po kroczku po kroczku – wielkimi bohaterami staje sie Nowotko, Bierut i Jaruzelski a zbrodniarzami Rydz Smigly, pułkownik Antoni Chruściel i szef Kedywu Emil Fieldorf

  63. @glos zwykly: dobra analiza.

    Przesaczeni nacjonalizmem romantycy i egomani w Londynie wyslali na bezsensowną śmierć i kalectwo 40.000 żołnierzy – w tym najbardziej ofiarnych najlepiej wykształconych młodych Polakow. Zginęło 200 000 cywilow, a Warszawe zmieniono w kupę zgliszczy i gruzów. Teraz nazwy ulic nosza imiona roznego rodzaju nieudacznikow, zdrajcow, dezerterow i jezuskow narodow. Polska zatrzymala sie w latach 40stych i kojarzy sie bardziej z cmentarzem czy pogrzebowym marszem niz z nowoczesna, postepowa, toleranycjna, ekonomocznie i intelektualnie ruwinieta spolecznoscia europejska patrzaca optymistycznie w przyszlosc.

  64. „Nie wszyscy, którzy giną podczas wojny, giną za ojczyznę i dla niej. NIE WSZYSCY SĄ ŻOŁNIERZAMI [podkreśl. moje]. Nie wszyscy podzielają punkt widzenia walecznych patriotów i politycznych przywódców”.

    Tak, to prawda. Myślę, że nikogo nie trzeba o tym specjalnie przekonywać. Ani cywilów, ani – tym bardziej – wojskowych. Ale dobrze, że z okazji kolejnej rocznicy rozpoczęcia Powstania Warszawskiego, autor powyższego felietonu, pan prof. Hartman, przypomniał tę prawdę oczywistą. Z pewnością nie zaszkodzi, chociażby co pewien czas, wracać do spraw elementarnych.
    Naprawdę warto!
    Na powyższą prawdę, zwrócił również nieco wcześniej uwagę, Konstantin M. Simonow, rosyjski pisarz, poeta i dramaturg, a także podczas II wojny światowej korespondent frontowy. W swej znanej książce NIKT NIE RODZI SIĘ ŻOŁNIERZEM (pierwsze pol. wyd. 1966) przypomniał, że nie wszyscy urodzili się żołnierzami i nie wszystkich – co jest zrozumiałe – stać na bohaterstwo. Zawsze byli i są tacy, którzy się załamują, dekownicy i czerpiący z wojny korzyści. Mówiąc wprost: ludzie wielcy i mali, którzy byli we wszystkich armiach, zaangażowanych w konflikty zbrojne.
    K.M. Simonowowi możemy wierzyć. Będąc podczas wojny korespondentem frontowym, widział oraz przeżył wiele i dlatego wiedział o czym pisze.
    Warto także zwrócić uwagę na książkę Swietłany Aleksijewicz WOJNA NIE MA W SOBIE NIC Z KOBIETY (pierwsze pol. wyd. 2015).
    Książka S. Aleksijewicz była już gotowa w 1983 roku, ale zanim ukazała się na rynku wydawniczym w ZSRR, to dwa lata przeleżała w wydawnictwie. Autorkę oskarżono m.in. o „pacyfizm, naturalizm oraz podważanie heroicznego obrazu kobiety radzieckiej”. Oczywiście z dzisiejszego punktu widzenia, powyższe oskarżenia wydają się kompletnym idiotyzmem. No ale tak było.
    W tym miejscu podzielam opinię Małgorzaty Szejnert, która o książce Aleksijewicz, pisała:
    „patriotyczny, wręcz samobójczy entuzjazm ochotniczek idących do boju z imieniem Stalina na ustach, spotyka się z okrucieństwem frontu, głodem, nędzą, strachem i tęsknotą. Te młode kobiety mają inną wrażliwość, spostrzegawczość i fizyczność niż żołnierze – mężczyźni”.

    To zaledwie dwie pozycje książkowe autorów obcojęzycznych, które polecam i które ukazały się na polskim rynku wydawniczym.
    Niezależnie od tego, zawsze zachęcam do czytania, chociażby literatury faktu i opracowań publicystycznych, np. autorstwa rodzimych twórców, nt. militariów oraz historii wojskowości i wojen.

  65. Tradycja powstancza, powstawanie z kolan trwa do dzisiaj.

  66. Jakże ważny, bo dotykajacy sedna sprawy, felieton profesora Jana Hartmana.
    Nigdy dość takich twierdzeń:

    Z biegiem lat powstanie warszawskie ’44 coraz bardziej mnie boli. Oba powstania – to małe w getcie i to wielkie – zlewają mi się w jeden wielki obraz bezprzykładnej tragedii tego miasta, które jak żadne inne na świecie zostało zrównane z ziemią, a jego mieszkańcy w połowie wymordowani.
    (…)
    Świat tego nie widzi – nie widzi Zbrodni Warszawskiej, nie widzi tej półmilionowej rzeszy ofiar, bo nauczył się oddzielać Holokaust od pozostałego niemieckiego ludobójstwa. A w Warszawie te ludobójstwa się łączą w jedno morze krwi, w którym w ciągu trzech lat zatopili stolicę nasi kulturalni i zamożni sąsiedzi. Nie wszystkim to w smak, żeby o tym Półmilionie pamiętać – po obu stronach. I jest w tym rozdziale nacji ofiar i dat ich śmierci jakieś pogrobowe zwycięstwo Hitlera. Skończmy z tym. Warszawa jest jedna i śmierć jest jedna.

    Sądzę, że już najwyższy czas, aby myśleć o tym, co się stało, jako o hekatombie miasta – jednej i rozpisanej na kolejne tragiczne akty. Separowanie ich od siebie, te równoległe obchody rocznic obu powstań, wspominanie o rzezi cywilów jakby tylko na marginesie opowieści o walczących partyzantach, wzbudza we mnie złe podejrzenia. Tak jak gdyby naprawdę były dwie Warszawy – prawdziwa, polska, i ta „ich”, żydowska – i tak jakby śmierć cywila była gorsza niż śmierć żołnierza. Nie, nie była.(…)”

  67. Napisał to polski żołnierz urodzony w 1919 r.Tworzył w USA.Jego pseudonim to „Watra”. Naprawdę nazywa się Henryk Bonin. Za NSZ czekała go w kraju śmierć, lecz nigdy Ojczyzny nie zapomniał i nie przestał kochać.
    Oto co napisał:
    Kto Polakom dał ten Pierścień wronio- kruczy
    Co sprawia, że Polak się z – f a k t ó w – N I E – U C Z Y ?
    Mówił Kochanowski, a z wiedzy to kupił,
    że „Polak PRZED szkodą i PO szkodzie – głupi”.
    Dziś dać mamy dowód – jeszcze lepszy, grubszy:
    Że Polak PO SZKODACH jest…jest Jeszcze GŁUPSZY
    Może to nie Polak, a TEN, kto nim KRĘCI?
    (gdy się Polak ocknie, łeb Mu może skręcić!)
    Oj ocknij się Bracie Polaku, oj ocknij.
    Nie tylko odwagą, rozumem bądź mocny.
    Bądź mocny twych ojców twardym doświadczeniem
    I krwią co spłynęła w ziemi tej kamienie.
    Krwią dla nas najdroższą, choć gdzieś tam na świecie
    Zważoną najtaniej, zdradzaną – jak wiecie!
    Traktowaną licho wśród innych narodów.
    Właśnie wyszła książka „Pierwsza zdrada zachodu”.
    W niej to Andrzej Nowak o zdradzie szatańskiej
    Pisze tej angielskiej i amerykańskiej,
    A my wciąż jak dzieci bajkami karmione.
    Nie widzimy żmii w gniazdo nam wsadzonej,
    Co to leży niby w sojuszniczych skrętach,
    A gdy czas nadejdzie, pożre nam pisklęta.
    Bo na tym polega twarda polityka,
    Że tylko do czasu ma się sojusznika.
    I kiedy staniecie w wojny grze ostatniej
    On z ciebie uczyni swe mięso armatnie.
    Więc zanim ochoczo ruszysz do ataku
    Licz tylko na siebie, bądź mądry Polaku!
    Pisał Zbigniew Herbert – „rude pola chwały
    I krzepiąca wiedza, że jesteśmy sami”.
    Uwierz więc, ach uwierz historii wynikom
    I nie wierz już, nie wierz tym łżesojusznikom.
    Ale idzie postęp, przyjdzie chwila taka
    Że ciemność pochłonie równo:
    i Polaka I Żyda i Niemca, co Polakiem kręcą.
    Kiedy Anglosasi tę ziemię poświęcą
    Na Wschodnią Flankę swojej z Rosją Wojny
    (żeby na Zachodzie front był…lecz…spokojny
    Jak było i zawsze już będzie, posłuchaj:
    Najlepsza, najtańsza jest bo – POLSKA – jucha!)
    Najlepiej front wojny prowadzić w bezpańskim
    Frymarczonym, biednym Kraju Prywiślańskim.
    „W Polsce, czyli NIGDZIE” jak już klasyk pisał
    (więc Anglikom, Francom naprawdę to zwisa
    Dlatego we wrześniu pamiętnym, cholera,
    rzucili nas z zimną krwią w paszczę Hitlera.)
    Dziś się to odbędzie za naszą ZGODĄ na to
    – jako Honorową Wschodnią Euroszpicą NATO.
    „No, sami widzicie, taka geografia
    (powie nam któregoś dnia aliancka mafia)
    Trzeba się tu z Rosją raz wreszcie rozprawić Polsko!
    Znów masz zaszczyt Świat krwią swoją zbawić!
    (stąd Rakiety w Polsce, zwane milej Tarczą
    Skutecznie zaszczytem owym Was obarczą).
    Hej! Polacy dumni cieszcie się już teraz:
    Bo znów macie zaszczyt za Zachód umierać!
    Bo znowu jesteście, wciąż głębiej i dłużej
    Przedmóżdżem Zachodu, o pardon! – Przedmurzem.
    Chrześci…czego?… oj tam… oj tam mili państwo:
    Chciało się tu wplątać jakieś „chrześcijaństwo”
    Apagee Satanas! Tfu! No… jesteś Polsko
    Przed…Mór…Mur Zachodu, jego Duma,
    Wojsko Co go nie masz, lecz to wcale nic nie zmieni.
    Ważne żebyś była tylko skrawkiem ziemi,
    Na której się stanie Poligon Bezkarny (dla nas),
    dla was: Local – Konflikt – Nuklearny.
    Za to jaka Chwała?!!! Bohaterskie Lśnienie?!
    Że światu niesiecie od Rosji Zbawienie?!
    Tak więc Polska znowu ma być Zbawicielem,
    A w tym celu ofiar – nigdy nie za wiele!
    Rząd nasz to rozumie, a Jankes tym bardziej.
    Każdy z nich to wielki (Naszym kosztem) Twardziel.
    Ale tym razem, zważcie cwani Gracze,
    Że będzie (przez postęp!) już trochę inaczej.
    Polak, Żyd i Niemiec – razem w jednej grupie
    Utoną tu w Polsce, w nuclear – grzyb- zupie
    co ja pichcą, grzeją wysoko nad nami
    Sojusznicy nasi, zwani aliantami.
    A gdzieżby się miała indziej odbyć owa Krwawa
    i największa, być może dziejowa Walka, wojna,
    jatka o prymat nad światem?
    Nad Chinami/Rosją co dla NATO – patem?
    A wie to już nawet w kołysce dziecina
    I Bush – Brzezińskiego -Wolfowitz Doktryna,
    Żeby władzę posiąść nad tym ziemskim globem
    Trza nogę postawić nad Moskiewskim Grobem.
    I nie jest to jakaś głupia fanaberia THE BIGGEST GESZEFT!!!
    – Gold-Gas-Oil Syberia!
    A że, jak z historii to jasno wynika
    Ameryka nie ma, NIE MA sojusznika
    Lepszego i bardziej od Polski wiernego
    Zwłaszcza tak… w sąsiedztwie… Rosji – tak BLISKIEGO!
    Więc wybór jest jasny – wojskowo, moralnie
    (choć dla ludzi w Polsce skończy się fatalnie)
    „But, You know, the Poles are.. ohh, ja znać ich wielu
    One lubieć ginąć w naszym Great, Big celu.
    No a Bóg nam jeszcze zesłał super minę
    Big Great Minę w ogniu, czyli…Ukrainę”.
    Jestem stary żołnierz i widzę to wszystko,
    Że co dziś się dzieje to chytre igrzysko
    Co ma wciągnąć Polskę w cudzej wojny matnię,
    A z Polaków zrobić znów mięso armatnie…
    Choć brałem od Niemca i Sowietów lanie
    To dzisiaj się boje, że Amerykanie
    Wpędzą nas do wojny tej trzeciej światowej,
    Bo mają w tym cele boże biznesowe.
    Bo VIP w Nowym Jorku oraz w Waszyngtonie
    W udziałach militarkoncernów aż tonie.
    I im większa wojna, im krwawsza, bezmierna,
    Tym większa im kasa leci w tych koncernach.
    I wmawiać nam będą wojnę za ojczyznę,
    Gdy sami cynicznie private kręcą biznes.
    I każą pić światu obłudy truciznę,
    Że wszystko to wojna, wojna z terroryzmem.
    A propos tej wojny, czy ty wiesz Polaku
    Ilu zwykłych ludzi zabito w Iraku?
    Ile kobiet, dzieci zginęło, aliści
    Pewnie to dlatego, że to terroryści!
    No, no jak myślicie, niech ktoś liczbą rzuci.
    Ich i tak już nie ma, nie musisz się smucić.
    No, no słucham, ile? Że dziesięć tysięcy?
    Tak, tak wielu myśli – jednak trochę więcej.
    Mówi o tym Raport (liczby są sprawdzalne)
    Lekarze Świata przeciw Wojnie Nuklearnej.
    Zobacz w Internecie, poczuj krwawą bliznę,
    Że w amerykańskiej wojnie z terroryzmem,
    Tej co jest do dzisiaj w Iraku toczona
    Zabito cywilów około miliona!
    Więc się zastanówcie, Polacy, Koszerni
    KOMU, CZEMU mamy służyć i być wierni?
    I pod CZYIM pyskiem leżeć mamy w żłobie?
    I KOMU podlegać… Może samym sobie?
    Jak powiedział Brzechwa tak koszerno-polski
    W bajce o warzywach pełnych kłótni, troski,
    Co się gdzieś na targu swarzyły i żarły
    Jedne przed drugimi na podest się parły,
    Które lepsze, które zaś bardziej czerwone.
    Słodkie? kwaśne? a może te słone?
    Aż pomidor? seler? burak? nie pamiętam,
    któreś z nich krzyknęło: „Głupie warzywnię ta
    (w tym mnie więcej sensie), po co się kłócicie?!
    Po co się ścigacie – w mowie, czynie, sprycie?!
    Po co, na co Wam te śmieszne swary głupie
    Wszak i tak zginiemy wszyscy wkrótce w… zupieeeee!”
    O kochany Brzechwo, pozwól, że dopowiem…
    Tak, zginiemy w zupie, do tego – w Grzybowej.
    Kucharz już się cieszy, już nożem wywija
    Nad tym Polskim Kotłem kręci mu się szyja.
    Już węszy nad kotłem zapachy upojne.
    Pichci wojnę warzyw, pichci, pichci wojnę.
    Bo ma z tej wojennej zupy Grube Zyski
    Choć w kotle – żar, krew, śmierć i mysie PO-PIS ki.

    P.S.
    Lepszy byłby w zupie piach i wszystko chyba
    Niźli którymś świtem ujrzeć w oknie Grzyba.
    Jestem stary żołnierz nad grobem stojący.
    Modlę się do Ciebie Boże Wszechmogący,
    Co wisisz na Krzyżu wśród wierzących tłumu,
    Daj nam prócz odwagi – odwagę rozumu.
    =============

    Polska historia w pigułce……
    ZAWSZE możemy liczyć na głupotę naszych elit politycznych, liczyć na obce potęgi, księzycowe sojusze, wyimaginowane korzyści.
    I krwią płacić za bycie pionkiem dla innych mocarstw.
    Dla nich nie liczy się polskie mięso armatnie, tylko INTERESY.

  68. @dezerter83
    2 sierpnia o godz. 23:28
    Trudno wierzyć w coś, o czym się mało wie.
    …………………….
    Jeżeli się coś wie to nie potrzeba w to wierzyć. Wiedza i wiara to dwie odrębne sprawy.
    Mówimy o wierze w sensie religijnym. Wiedza wyklucza wiarę.

  69. Napisał to polski żołnierz urodzony w 1919 r.Tworzył w USA.Jego pseudonim to „Watra”. Naprawdę nazywa się Henryk Bonin. Za NSZ czekała go w kraju śmierć, lecz nigdy Ojczyzny nie zapomniał i nie przestał kochać.
    Oto co napisał:
    Kto Polakom dał ten Pierścień wronio- kruczy
    Co sprawia, że Polak się z – f a k t ó w – N I E – U C Z Y ?
    Mówił Kochanowski, a z wiedzy to kupił,
    że „Polak PRZED szkodą i PO szkodzie – głupi”.
    Dziś dać mamy dowód – jeszcze lepszy, grubszy:
    Że Polak PO SZKODACH jest…jest Jeszcze GŁUPSZY
    Może to nie Polak, a TEN, kto nim KRĘCI?
    (gdy się Polak ocknie, łeb Mu może skręcić!)
    Oj ocknij się Bracie Polaku, oj ocknij.
    Nie tylko odwagą, rozumem bądź mocny.
    Bądź mocny twych ojców twardym doświadczeniem
    I krwią co spłynęła w ziemi tej kamienie.
    Krwią dla nas najdroższą, choć gdzieś tam na świecie
    Zważoną najtaniej, zdradzaną – jak wiecie!
    https://guetta.blog.polityka.pl/2020/07/14/umowa-spoleczna-albo-stan-natury/#comment-6536

  70. Napisał to polski żołnierz urodzony w 1919 r.Tworzył w USA.Jego pseudonim to „Watra”. Naprawdę nazywa się Henryk Bonin. Za NSZ czekała go w kraju śmierć, lecz nigdy Ojczyzny nie zapomniał i nie przestał kochać.
    Oto co napisał:
    Kto Polakom dał ten Pierścień wronio- kruczy
    Co sprawia, że Polak się z – f a k t ó w – N I E – U C Z Y ?
    Mówił Kochanowski, a z wiedzy to kupił,
    że „Polak PRZED szkodą i PO szkodzie – głupi”.
    https://guetta.blog.polityka.pl/2020/07/14/umowa-spoleczna-albo-stan-natury/#comment-6536

  71. Borgenicht
    3 sierpnia o godz. 8:59
    Mylisz się, że to była całkowicie nasza decyzja, bo nie chcieliśmy być niewolnikami poddanymi cudzej władzy. Tego chcieli anglosascy alianci, aby Rosjanie, którzy nie chcieli kompromisu dostali jedynie gruzy i trupy. Tego chciał Stalin, bo on chciał pozbyć się warstwy patriotycznej, która byłaby przywódcą Polaków w kraju pod jego władzą. Wielu krytyków Polski przedwojennej, rządu Londyńskiego i polskich struktur konspiracyjnych na całą sprawę patrzy, jako Polacy z perspektywy Polski, takiej jaka była od 1956r., w której zajęli całkiem niezłe miejsce, jednak wcześniej Polacy umierali w więzieniach i na zesłaniu. Jest wywiad dla Canal plus Pana Daniela Passenta w którym opowiada on Tomaszowi Raczkowi o swoim życiu. Daniel Passent rok uczył się ekonomii w ZSRR, a jego wuj kazał mu wracać do Polski, bo polskie Uniwersytety i polskie Politechniki wychodziły z więzienia i nie było sensu siedzieć w ZSRR i uczyć się bzdur. Właśnie taka Polska i mnie ukształtowała, choć moja rodzina zawdzięcza awans społeczny ustrojowi jaki ukształtował się w PRL. Z tymi poglądami, które prezentujecie na blogu jesteście dzisiaj marginalną mniejszością. Rzecz w tym, że w momencie, gdy Hitler i Stalin się dogadali co do rozbioru Mołotow podsumował sprawę, że Polska jest bękartem Układu Wersalskiego i z pewnością przytaknął mu Ribbentrop. Gdzieś tego wyrazem był fakt, że kiedy zorientowano się, że Powstanie wybuchło za wcześnie i rozsądek nakazywał kapitulować, to wówczas nastąpiła rzeź Woli i wtedy już walczono przez dwa miesiące, bo nie było alternatywy dla Powstańców. Powstanie skapitulowało wówczas, gdy uzyskano gwarancje dla Powstańców i ludności cywilnej, że nie zostaną zabici, a reszta Warszawy nie zostanie zniszczona, czego jak wiadomo i tak nie respektowano.

  72. Ot to
    3 sierpnia o godz. 15:11,
    Oto, właśnie nie to. Dokonano wprawdzie rzezi Warszawy w dwóch etapach, jednak etap pierwszy był tragiczny, bo był w zasadzie końcem życia społeczności żydowskiej w Polsce. Relacje były takie, że pojedyncze rodziny, gdzieś tam przeżyły w ruinach Getta, a z wyprowadzonych przeżyły pojedyncze osoby, które często, jeśli były dziećmi, nie chciały nawet przed sobą się przyznać, że są Żydami i przybrały polskie nazwiska, niektóre miały polskie rodziny i przybrały polską katolicka wiarę. Z tych osób część dopiero po latach odnajdywała w sobie dumę z bycia Żydami, którzy jakby nie było mają o wiele starsze dzieje niż Polska historia. Natomiast my Polacy byliśmy w zupełnie innej sytuacji. My składaliśmy jedynie dobrowolną ofiarę (choć w przypadku samej Warszawy – niekonieczną) z własnego życia, aby w tym kraju żyć dalej, być w jakieś perspektywie wolnymi i mieć odpowiednie do życia w przyszłości granice i zasoby.

  73. Mr Hyde
    3 sierpnia o godz. 12:15,
    No, owszem kilka milionów Polaków podpisało volkslistę, kilkadziesiąt tysięcy za wódkę i cukier kolaborowało z Niemcami, występując także przeciwko Polakom, bowiem Polacy rabowali i donosili, także na Polaków. Przygniatająca większość zaś starała się przeżyć i uratować własne dzieci. Rodzina mojej matki przeżyła dużą część wojny w komórce na węgiel przy własnym domu, w którym Niemcy zrobili szpital dla lotników Luftwaffe. Co więcej nie zostali wysiedleni do obozu, gdyż polscy Niemcy ich sąsiedzi nie zgodzili się na to. Po wojnie wielu Polaków wyemigrowało, bowiem nie miało większej świadomości narodowej, szukali miejsca, żeby było im dobrze. Polonia to raczej mniejszość Polaków na obczyźnie, większość z przekonania zmieniło narodowość. Byli też i tacy Polacy, którzy chcieli z Polski republiki radzieckiej i słali petycje do Stalina, zapisywali się do partii, UB czy Informacji Wojskowej, względnie działali na froncie kultury i publicystyki.
    No, ale co z tego wynika. Nic. Większość Polaków teraz zagłosowała na Andrzeja Dudę i wybrała PiS do władzy. To jest wybór polegający na opowiedzeniu się za państwem narodowym i sprawdziło, to co mówił Vincent Rostowski, „że piniędzy nie ma i więcej nie będzie”. No nie będzie bo teraz jeszcze przez następne kilkadziesiąt lat wszystko będzie wydawał na siebie ów ciemny narodowy naród, a dla opozycji już nic nie będzie.

  74. Andrzej Falicz
    3 sierpnia o godz. 4:19

    Dobrze, że Pan przypomniał o Masadzie [hebr. Mecada] – starożytnej twierdzy żydowskiej, położonej nad morzem Martwym w Izraelu.
    Zgadzam się również z Panem, że obrona Masady, jest symbolem heroicznego oporu i – szczególnie dla Izraelczyków – symbolem heroicznej walki. Przy okazji dodam, że zakończenie oblężenia Masady, było równoznaczne z zakończeniem wojny żydowskiej, która trwała w okresie 66-73 n.e.
    Powiem więcej: namawiam wszystkich turystów z Polski i nie tylko, którzy przyjadą do Izraela, aby ruiny twierdzy żydowskiej w Masadzie znalazły się w programie zwiedzania tego kraju. Naprawdę warto!

    Pana natomiast, poproszę o krótką odpowiedź na pytanie: co Pan, przypominając Masadę, jej heroiczną obronę podczas wojny żydowskiej w 73 roku n.e. i na koniec zbiorowe samobójstwo niemal 1000 obrońców, chciał uzmysłowić lub zasugerować – nam, Polakom, żyjącym w XXI wieku?
    Będę wdzięczny za udzielenie odpowiedzi. Dziękuję.

  75. głos zwykły
    3 sierpnia o godz. 17:06

    Nie za czesto się z tobą zgadzałem, ale piszesz w punkt.

    Polska miała byc narzedziem anglosaskiej polityki, krwawić w imię ich interesów.
    Stąd finansowanie różnych struktur- WIN, UPA, cichociemnych, organizacji Gelena, Wervolfu, NSZ, przez różne MI6 czy OSS.

    Plany Churchilla zablokował Truman.
    Nie było III światowej…..

    RP, do 1948 roku, startowała z 7 000 inżynierów w 27 milionowym kraju.
    Czekało ich gigantyczne zadanie odbudowy i wykształcenia nowych kadr…..

  76. głos zwykły
    3 sierpnia o godz. 17:42

    … jakiż ty jesteś niebiańsko pieprznięte chłopię i nie mów że jadłeś węgiel z komórki zamiasta batata, i że to ci daje prawo do bełkotu, i że to ci się należy bo zabiłeś niejednego lotnika Luftwaffe… ale dlaczego nie złożyłeś do ch. pana … dobrowolnej ofiary jako polaczek wyjątkowy bohaterski do krwi i kości , wyjątkowy… a treraz smrodzisz na tym forum bełkotem kretyna… i przenosisz ten smród na kolejne lata?

  77. https://www.youtube.com/watch?v=jw7lGg9CT6A

    Po klęsce – nie pierwszej, podnosząc przyłbice
    Przechodzą, jak we śnie, ostatnie granice.

    Przez cło przemycają swój okrzyk bojowy
    I kulę ostatnią, co w ustach się schowa.

    Przy stołach współczucia nurzają się w winie
    I obcym śpiewają o Tej, co nie zginie.

    Swą krew ocaloną oddają za darmo
    Każdemu, kto zechce połączyć ich z armią.

    Farbują mundury, wędrują przez kraje
    I czasem strzelają do siebie nawzajem.

    Pod każdym sztandarem byle nie białym
    Szukają zwycięstwa – rozbite oddziały.

    Przychodzą po zmierzchu do kobiet im obcych,
    A tam, kędy przejdą – urodzą się chłopcy.

    Gdy wrócą, przygnani kolejną zawieją
    Zobaczą, że synów swych nie rozumieją.

    Spisują więc dla nich dla nich noc w noc pamiętniki
    Nieprzetłumaczalne na obce języki.

    I cierpią, gdy śmieje się z nich świat zwycięski,
    Niepomni, że mądry
    Nie śmieje się z klęski.

  78. Polska Wolna Erekcja

    Są pospolite q00rvy polskie
    jest też Mazurek…
    Pisdne q00rvy to q00rvy w pretensjach
    to skrzyżowanie Nadieżdy Krupskiej z osłem
    albo podręcznej z taboretem
    Po 2015 nastąpił wysyp pisdnych q00rev
    coś na kształt świńskiej górki w hodowli trzody chlewnej
    Czy pispolska ten q00revski urodzaj przeżyje?

  79. głos zwykły ma sraczkę – typowe dla pobudzonych tworkowiczów i ten smród zjełczałej wypociny…

  80. Powstanie Warszawskie wybuchło jako nieprzytomna awantura kliki krajowych dowódców AK wbrew wyraźnemu zakazowi rządu londyńskiego.

    Nie miało od początku żadnych szans na zwycięstwo, a rzeź, jaką zafundowali nam Bór-Komorowski, Okulicki i „Monter” była czymś przerażającym. Zginęło 180 tys. mieszkańców warszawy, poległo 18 tys. młodych żołnierzy AK, którzy bez broni zostali wysłani do walki z czołgami i lotnictwem. Straty niemieckie wynosiły 1570 zabitych i kilka tysięcy rannych.
    https://marucha.wordpress.com/2018/08/02/powstanie-warszawskie-falszywa-mitologia/

    Na jednego zabitego Niemca ginęło ponad 100 Polaków. I to po niemieckiej stronie ginęli jacyś szeregowcy, albo wręcz kryminaliści z oddziałów Dirlewnagera, a po naszej poeci, młodzi inżynierowie, młoda, patriotyczna inteligencja, której tak zabrakło po wojnie. Strzelaliśmy do wrogów brylantami. A co?

    A jeśli do tego dodamy straszliwe zniszczenia materialne, spalone archiwa, zniszczone zabytki, zniszczoną stolicę to po prostu nie mieści się w głowie, że jakiś odpowiedzialny polski polityk może dziś powiedzieć „warto było!”

    Każdy dowódca wojskowy, który by wywołał taką bitwę powinien zostać postawiony przed sądem polowym i rozstrzelany. Hańba! Wieczna hańba Borowi-Komorowskiemu, Leopoldowi Okulickiemu i Antoniemu Chruścielowi.

  81. Obserwując dyskusję na forum bloga LB z okazji kolejnej rocznicy rozpoczęcia Powstania Warszawskiego zauważyłem, że – jak do tej pory – nikt nie przypomniał znamiennego, chociaż z pewnością, niemal już zapomnianego faktu. Tym faktem, który moim zdaniem, jest nierozłącznie związany z Powstaniem Warszawskim, była wizyta w Moskwie, w dniach 30 lipca – 9 sierpnia 1944 roku, ówczesnego premiera polskiego rządu emigracyjnego w Londynie, Stanisława Mikołajczyka.
    Zanim 30 lipca 1944 roku samolot S. Mikołajczyka wylądował w Moskwie, to Armia Czerwona po przekroczeniu Bugu, zainstalowała na Lubelszczyźnie w dniu 21 lipca – powołany wcześniej w Moskwie – Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego (PKWN). Natomiast w dniu 30 lipca, Rosjanie zajęli Otwock i Wołomin, będąc o krok od zdobycia Warszawy.

    Podczas pobytu w Moskwie, Stanisław Mikołajczyk dwukrotnie spotkał się ze Stalinem i Mołotowem. A także z Bolesławem Bierutem i innymi przedstawicielami PKWN, których w tym czasie ściągnięto do Moskwy.
    Rozmowy Mikołajczyka z Bierutem i przedstawicielami PKWN, mniej mnie interesują. Wiadomo, że bez zgody i akceptacji Stalina, Bierut nie mógł (tym bardziej przebywając w Moskwie) podejmować jakiejkolwiek wiążącej decyzji.
    Z kolei, podczas spotkania ze Stalinem (szczególnie w ostatnim dniu pobytu w Moskwie, tj. 9 sierpnia), premier Mikołajczyk apelował i prosił Stalina o realną pomoc militarną dla walczącej Warszawy.
    Ponadto przekonywał Stalina (w dniu 9 sierpnia 1944 roku), że powstanie w Warszawie, potrwa jeszcze – maksymalnie kilka, najwyżej kilkanaście dni i Niemcy zostaną z niej wypędzeni. Na co Stalin odpowiedział, w charakterystyczny dla siebie sposób: DAŁBY BÓG.
    Ale dodał także, że „nie ma potrzeby pomagać Warszawie, bo w stolicy Polski, nie ma żadnego powstania i nic się tam nie dzieje”.
    Z pewnością Stanisław Mikołajczyk liczył na to, że rozpoczęcie powstania w Warszawie, wzmocni jego pozycję podczas rozmów ze Stalinem i Mołotowem, o rozmowach z przedstawicielami PKWN nawet nie wspominając.
    Niestety, premier Mikołajczyk okazał się naiwnym marzycielem i podczas pobytu w Moskwie – co było do przewidzenia – niczego konkretnego nie zdziałał.
    A powinien był wiedzieć, że podczas moskiewskiej konfrontacji ze Stalinem i Mołotowem (przypomnę, w dniach 30 lipca – 9 sierpnia 1944 roku), których wojska znajdowały się już nad Wisłą i losy wojny – były w zasadzie przesądzone – nie miał żadnych szans!

    Na co liczył premier Mikołajczyk? Czyżby na to, że Stalin da się przekonać, ulegnie i weźmie sobie do serca gorące apele i prośby Mikołajczyka o udzielenie pomocy dla walczącej Warszawy?
    Stanisław Mikołajczyk powinien wiedzieć, kim był Stalin, jaki stworzył aparat biurokratyczny w ZSRR i jakimi metodami realizował swoje cele polityczne, dyplomatyczne, wojskowe, terytorialne, gospodarcze, kadrowe i wszystkie inne! A jeżeli przed wyjazdem do Moskwy tego nie wiedział, to nie powinien zajmować stanowiska premiera polskiego rządu emigracyjnego w Londynie.
    Tak czy inaczej, chyba zabrakło wiedzy i – przede wszystkim – wyobraźni politycznej.

  82. Optymatyk
    3 sierpnia o godz. 16:03
    „Wiedza i wiara to dwie odrębne sprawy (…) Wiedza wyklucza wiarę”.

    Nie ma skutku bez przyczyny. Wypowiadając się na temat duchowego przymiotu jakim jest wiara, i nie uwzględniając jej biblijnej definicji, nie wykazałeś się starannością. Powtórzyłeś po prostu obiegową opinię. Z jakim skutkiem ?

    Pomyliłeś pojęcia. Gotowość uwierzenia w coś bez przekonujących dowodów lub tylko dlatego, że chce się w to wierzyć, to nie wiara ale łatwowierność. O różnicy między wiarą a łatwowiernością decydują właśnie dowody.

  83. @Optymatyk
    Uważam, że będzie inaczej. Albo na drodze jakiejś tragedii, albo zwykłej wymiany pokoleń. Albo najpewniej jednego i drugiego razem.

  84. Tragedia Polski, to trzeba zobaczyć:
    https://www.youtube.com/watch?v=1GDW1QMQ72A

  85. wiesiek 59
    Czy ta śmiertelnie nudna grafomania ma być próba rehabilitacji NSZ-towca?

  86. Chandra Unyńska
    4 sierpnia o godz. 6:46

    To chyba leciało jakoś tak:
    Większa radość z jednego nawróconego, niż z 99 sprawiedliwych……

    Grafoman który przejrzał na oczy, wart jest wzmianki.
    Może niezgrabnie, ale napisał o podstawowym fakcie.
    Polska była, jest i zapewne bedzie pionkiem w rozgrywkach- głównie anglosaskich, z Rosją.
    Polska krew jest tania, dzięki naszym elitom i ich rusofobii.

    Wracając do tematu.

    Po uznaniu PKWN i cofnięciu uznania rządowi londyńskiemu, Mikołajczyk przestał być komukolwiek potrzebny, tak jak i rząd londyński.

    Pomoc Warszawie była zapewne mozliwa w większym zakresie.
    Ale, czy z punktu widzenia Stalina sensowna?
    Uzbrajać wrogie oddziały, ratować je, by potem je zwalczać, tracąc własnych ludzi?
    Nie jest tajemnicą, że NSZ wolał walczyć z sowietami, zamiast z niemcami, zwalczać partyzantkę komunistyczną, mordować działaczy PPR.

    Rozbrojono oddziały pomagające w zdobyciu Wilna, Lwowa.
    Kiepski zarzut.
    Pozwolenie na grasowanie uzbrojonych formacji na szlakach zaopatrzenia, byłoby skrajna głupotą- patrząc racjonalnie.
    Czego dowiodły późniejsze wydarzenia, wyczyny Burego, Ognia, itp. „bohaterów”.

    O głupocie pisał Churchill, Sosnkowski, Cat- Mackiewicz.
    Ale Styropianowcy i IPN wiedza lepiej, kto jest bohaterem.

    Z kilku polskich powstań, udały się dwa- Wielkopolskie i III śląskie.
    Ale, nie pisze się o nich zbyt wiele.
    Wolimy swiętować klęski.
    Taki klimat w Pomrocznej…..
    Kto go tworzy?
    Kadzidło i woda swięcona?

  87. Chandra Unyńska 4 sierpnia o godz. 6:46
    Tu nie chodzi o formę lecz treść!
    Cytowany przez @wiesiek59 wiersz dowodzi, że nawet NSZ-towiec, po latach osobistych doświadczeń połączonych z umiejętnością wyciągania WŁASNYCH. logicznych wniosków potrafi zrozumieć, jak to jego młodzieńczy entuzjazm został cynicznie wykorzystany przez tych, którzy głosili wszem i wobec „jak to słodko za Ojczyznę walczyć i umierać dla niej”.
    A pracować dla Ojczyzny to nie jest bardziej użyteczne ?

  88. Mr Hyde
    3 sierpnia o godz. 20:40
    Na co liczył premier Mikołajczyk?
    Generalnie PSL liczył, że Stalin uszanuje w jakieś niewielkiej części suwerenność Polski, ale już w czasie rewolucji w 1920 partia bolszewicka miała inny plan. Plan ten obejmował wymordowanie polskiej inteligencji, ziemiaństwa i korpusu oficerskiego, oraz policji i leśników, etc., po to, aby w to miejsce mogła wejść agentura sowiecka. Ten plan Stalin, który był realizowany przez Stalina w 1945 się zdezaktualizował w wyniku strat jakie doznał ZSRR w czasie II WŚ i wcześniej, jego realizacja z punktu widzenia imperialnych interesów ZSRR była działaniem wbrew własnym interesom. Tak więc liczył Mikołajczyk, że nie ma do czynienia z wariatem, a sądził że to jest tylko przestępca. Polska także w 1939 błędnie sądziła, że ma do czynienia z w jakimś stopniu racjonalnymi politykami, tymczasem polityka ZSRR była nie tylko zbrodnicza, ale też była pozbawiona sensu i sprzeczna sama w sobie. Był to raczej pol-potyzm, czy maoizm, czy inne tego typu irracjonalne działania, których źródłem był sam Stalin i jego zupełne oderwanie od rzeczywistości. Zresztą podobne błędy robił, ale już w czasie wojny Hitler, w którego interesie było budowanie kolaboracyjnego rządu w Polsce, a nie podsycać nieprzejednaną i bezkompromisową wrogość wobec własnego reżimu.

  89. Wiesiek
    My jako Polska i Polacy istniejemy na skutek bezprecedensowych politycznych głupot, jakich dopuścili się nasi sąsiedzi tj. Rosjanie i Niemcy, ale także Żydzi. Przy czym Żydzi byli tutaj jakimś wielkim kosmicznym detonatorem zmian w Polityce, które uruchomili z wiadomym dla siebie skutkiem. W wyniku tych zmian Niemcy utracili miejsca swojej wielowiekowej ekspansji na Wschodzie. W rewanżu wyniszczyli Żydów. Rosjanie zaś sami zniszczyli swoje imperium, ale także działali tak, aby zniszczyć żydowską diasporę. Podobnie i dzisiaj Putin powiela wszystkie błędy Stalina. Anglosasi więc nigdy nie musieli i nadal zbytnio nie muszą się męczyć, aby wyciągnąć z tego korzyści. Polacy w czasie II WŚ także źle ocenili sytuację w wyniku czego straciliśmy przedwojenne przywódcze klasy społeczne. Tym nie mniej jesteśmy jedynym krajem, który na swojej głupocie i stratach skorzystał, bo Stalin już witał się z gąską, ale to jednak Polska jest geograficznie w wyjątkowo korzystnej pozycji dzisiaj. Zbawieniem jest też opozycja, która w czasie przemarszu powstańców przebrana w tęczowe kolory czyni obsceniczne ruchy na balkonie. Kaczyński nie musi być znowu tak strasznym demonem, aby w tej sytuacji stale wygrywać i zgarniać korzyści ekonomiczne wynikające ze sprawowania władzy. Jakiś udział w zwycięstwie PiS i Kościoła Katolickiego w Polsce mają Żydzi podnosząc i nagłaśniając roszczenia majątkowe, które w wyborach prawica skwapliwie wykorzystuje z wielką korzyścią dla siebie.

  90. @dezerter83
    3 sierpnia o godz. 20:41
    ……………………………
    Lepiej się pochyl nad tym:
    https://noizz.pl/big-stories/byly-swiadek-jehowy-w-co-wierza-jak-wyglada-ich-zycie-i-dlaczego-odszedl-ze-wspolnoty/pe9v9n2

    Mówisz o nadchodzącym Armagedonie, ale przygotowując się do wywiadu, przeczytałem, że ten miał odbyć się już wielokrotnie.

    To prawda, że Świadkowie już kilka razy wyznaczali daty końca świata. Był rok 1914 i wtedy można powiedzieć, że „im się udało”, bo przyszła I wojna światowa, i choć świat się nie skończył, to Świadkowie wykorzystali to wydarzenie do poparcia swoich kolejnych tez. Później mówiło się o roku 1975, ale nigdzie nie zostało to oficjalnie zapisane. To co zostało zapisane to to, że przepowiednia o końcu świata wypełni się na pewno do końca lat 70. i ludzie w to uwierzyli. Do tego stopnia, że zaczęli nawet sprzedawać swoje dobytki. Nawet moja mama była przekonana i bardzo mocno wierzyła w to, że nie uda jej się zdać matury, bo do tego czasu świat przestanie istnieć.
    ………………
    Oto „potęga „WIARY”, czary mary, diabeł stary.

  91. 23 czerwca – 14 lipca 1944 – Niemcy likwidują getto w Łodzi
    1 sierpnia (wtorek) 1944 – wybuch Powstania Warszawskiego

    Likwidacja łódzkiego getta rozpoczęła się 23 czerwca 1944 roku. Do 14 lipca hitlerowcy wywieźli do Kulmhof ponad 7 tys. osób. Ponieważ to miejsce zagłady nie było w stanie sprostać planowi eksterminacji, po dwutygodniowej przerwie likwidację wstrzymano. Wznowiono ją, ale już do KL Auschwitz-Birkenau (Oświęcim-Brzezinka). Od 9 do 29 sierpnia około 70 tys. Żydów wywieziono do KL Auschwitz-Birkenau. Ostatni transport odszedł 29 sierpnia 1944 roku. Z ponad 70 tys. osób, które jeszcze w lipcu były w Łodzi, ponad 60 tys. zamordowano w komorach gazowych Auschwitz, zaś setki trafiły do obozów pracy na terenie Rzeszy.

    Na wieść o wybuchu powstania w Warszawie Heinrich Himmler zatelegrafował do Adolfa Hitlera z radosną informacją, że „Polacy wreszcie postanowili popełnić samobójstwo… dają nam świetny pretekst do likwidacji ich własnej stolicy”.

  92. To po prostu nieprawada : ” Gdyby zadecydowali inaczej, żyłoby 200 tysięcy ludzi i ocalałoby miasto.” Warszawa miała zostać twierdzą, podobnie jak Wrocław gdzie zginęły setki tysięcy mieszkańców, a miasto zostało zniszczone w 80%.

  93. „O różnicy między wiarą a łatwowiernością decydują właśnie dowody.”

    A nie było tak, że Jezus preferował łatwowiernych?

    „Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”

  94. @wiesiek59

    Stolicę można było odbudować, ale utrata całego pokolenie wychowanego na powstańczych-obłąkańczych wzorcach skutkuje nawrotami pseudo-patriotycznej paranoi. Mentalny szantaż za pomocą zbitki Polak- katolik-powstaniec-żołnierz wyklęty, dał władzę Jarkowi i zakrył oczy bielmem podłości. Pochodzę z Podlasia, gdzie podziały narodowościowe przedstawiane są bardzo jednostronnie. Dzisiejszy „kult wyklętych” ma z nimi związek dosyć luźny. Wiadomo, że Bury, Huzar i inni dali się we znaki prawosławnym, ale nawet we wsiach zamieszkałych przez zagrodową szlachtę nie mieli wielkiego miru. Ludzie mieli dość pijaństwa i grubiaństwa i rabunków. Czas jest najlepszym filtrem, rabusie zmieniają się w rycerzy bez skazy, a dawne lęki zastępuje wspomnienie młodości.

  95. Optymatyk
    4 sierpnia o godz. 18:31
    „To co zostało zapisane to to, że przepowiednia o końcu świata wypełni się na pewno do końca lat 70”.

    Już nieraz to słyszałem, ale jeszcze nikt nie umiał mi pokazać tych przepowiedni. Ja sam – posiadam wszystkie publikacje z ostatnich 50 lat – też nic takiego nie znalazłem. Czy mógłby mi pan podać jakiś przykład?”

    PS Przekonałem się już wielokrotnie, że takie „rewelacje” jak ta z linku, są tak wiarygodne jak komunikaty moskiewskiego radia, wzywające w lipcu 1944 roku mieszkańców Warszawy do „wspólnej” walki z hitlerowskim okupantem.

    Z najlepszymi życzeniami.

  96. wiesiek59
    4 sierpnia o godz. 9:14
    Tutaj mamy do czynienia z państwem, które było inaczej zbudowane niż PRL. PRL bliższy był myśleniu Polaków, jakie doprowadziło do rozpadu państwa i rozbiorów. Podobnie skorumpowanie III RP powoduje, że mniejsza część osób podobnie myśli. Dobrowolne poddanie się woli obcego państwa jest rezultatem zupełnego rozkładu społeczeństwa, oraz samego państwa. Widać z tego pewne prawidłowości, kto jest za czym. Obywatele, którzy ulegli rozkładowi, niewątpliwe chcą wchłonięcia przez większy i potężniejszy podmiot lub jeśli to nie jest możliwe przenoszą się w odpowiednie miejsce, aby dokończyć procesu wchłonięcia. Jednak w tym nowym państwie, które normalnie działa spotkają ich oczekiwania co do lojalności, których nie chcą spełniać w byłym dla siebie państwie i społeczeństwie.

  97. A może czasami trzeba popełnić samobójstwo, bo i tak ktoś nas zabije? Tak giną żołnierze, którzy i tak wiedzą, że nie przeżyją, albo będą żyli jako niewolnicy. Na pewno takiej świadomości nie miało społeczeństwo, ale mieli ją dowódcy wojskowi i działacze polityczni. Zniszczenie kraju, który teraz będzie ciężarem, a nie zasobem dla nowego okupanta było opcją, której chcieli dosłownie wszyscy, oprócz większości polskiego społeczeństwa. Tym nie mniej dzięki tej destrukcji doszło do niezwykle korzystnego przesunięcia geograficznego samej Polski na Zachód. Tak więc ci, którzy nam źle życzyli – popełnili wielki błąd. Masowe represje i rabunek dały moralną podstawę do przesunięcia granic. Hitler i Himmler był głupi. Stalin był idiotą, kierującym się ideologią, która musiała zabić jego państwo i społeczeństwo. Przegraliśmy, daliśmy się zabić, ale wygrana i tak jest nasza. Przynajmniej na dzień dzisiejszy.

  98. @ Pola
    „23 czerwca – 14 lipca 1944 – Niemcy likwidują getto w Łodzi”
    23 czerwca – 14 lipca 1944 – Niemcy likwidują getto w Litzmannstadt.
    O tym trzeba pamiętać. Nie było na mapie III Rzeszy miasta Łodzi.

  99. Optymatyk
    3 sierpnia o godz. 19:36

    Dla ciaglego przypominania nalezaloby na kazdym polskim cmentarzu wojskowym
    umiescic przy wejsciu szubienice z portretami prowokatorow.

  100. głos zwykły
    4 sierpnia o godz. 10:45

    Nie po to Brytyjczycy, Francuzi i Amerykanie sieją złoto na świecie, by nie zbierać plonów.
    Nie po to utrzymują dysydentów różnych krajów, by nie mieć z tego profitów.
    Nie po to utrzymują marionetki jako rządy różnych krajów, by nie zyskiwać w dłuższej perspektywie.

    Tyle że nie znający historii,mający krótką pamięć, nie są w stanie połączyć faktów.

    Mielismy rządy profrancuskie, probrytyjskie, prorosyjskie, proamerykańskie mamy.
    Warto dokonać bilansu.
    Propolskie to chyba rządy jedynie Gierka i Gomułki, gdzie mozliwości swobodnego wyboru były większe niż obecnie.

    Rządy prożydowskie?
    Sadząc po składzie kolejnych styropianowych ekip, jak najbardziej realna opcja.
    Tylko, co z tego maja Polacy?
    Rachunki do zapłacenia?

    Wracając do tematu.
    Okulicki wydawał rozkazy skazujące na bezsensowną smierć dziesiątki tysiecy młodych ludzi.
    Gdyby nie trzeźwość wielu dowódców, byłyby wykonane.
    Na jakiej podstawie?
    To nie byłaby Masada, tylko raczej Herostrates……

    Masada była decyzja wspólnoty.
    Tu jakis dureń jednoosobowo podjął decyzję o eksterminacji patriotycznej, młodej populacji.
    Kompletnie nie liczac się ze skutkami.
    Ale, przeszedł do HISTORII!!!

  101. @głos zwykły – 4 sierpnia o godz. 10:45

    Ciekawe skąd się biorą i rozwijają swe talenta takie szumowiny jak @głos zwykły ?
    Rezuny nie biorą się znikąd, rezuny są wśród nas ….
    a może tylko w Chicago.
    Daj Bóg !

  102. Masada była jedną wielką tragedią narodu żydowskiego.
    Zbiorowym samobójstwem.

    Czy komuś w Izraelu przyszłoby do głowy by traktować obronę Masady nie jako ponadczasowy dowód wielkości i umiłowania wolności przez naród żydowski , ale jako zbrodnie przywódców bezsensownego powstania przeciw rzymskiemu okupantowi i niepotrzebną stratę?

  103. littlebigfoot
    „A nie było tak, że Jezus preferował łłatwowierych”?

    W Dziejach Apostolskich 17:10-12 napisano: „Z nastaniem nocy bracia natychmiast wysłali Pawła i Sylasa do Berei. A oni, gdy tam dotarli, poszli do synagogi żydowskiej.Tamtejsi Żydzi byli szlachetniej usposobieni niż ci w Tesalonice, bo przyjęli słowo Boże z nadzwyczaj otwartym umysłem i każdego dnia starannie badali Pisma, żeby się przekonać, czy to, co usłyszeli, jest prawdą. Dzięki temu wielu z nich uwierzyło”.

    To tylko jeden z wielu biblijnych przykładów świadczących o tym, że pierwsi chrześcijanie nie byli osobami łatwowiernymi.

    Nie spodziewali się, że wyciągną ostateczne wnioski po jednej lub dwóch krótkich dyskusjach z Pawłem.

    Warto też wspomnieć o tym, że nie był to pierwszy kontakt Berejczyków z chrystianizmem. To, co usłyszeli, brzmiało fascynująco, może nawet wydawało im się zbyt piękne, żeby było prawdziwe. Ale pochopnie tego nie odrzucili, lecz starannie zbadali Pisma, by się przekonać, „czy to co usłyszeli jest prawdą”.

  104. wiesiek59
    5 sierpnia o godz. 21:15
    To o czym piszesz, jako o sianiu to normalne układanie się w polityce co do doraźnych sojuszy. Dla Polski owo sianie jest zazwyczaj niekorzystne z powodu geopolitycznego położenia Polski. Niestety wartość sojusznicza Polski była niewielka do momentu, gdy Stalin obdarował Polskę Prusami, bez Brandenburgii. Ten dar zmienił znacznie sytuację Polski, jako sojusznika, bowiem tak położona Polska ma ogromne znaczenie strategiczne, tak dla Europy Zachodniej, jak i Wschodniej. Co do pro polskości rządów Gomułki i Gierka, to były one wynikiem decyzji ZSRR, która po śmierci Stalina zorientowała się, że dotychczasowa polityka przynosi ZSRR szkody większe niż pożytki i oparto dominację ZSRR na innych korzystniejszych dla ZSRR zasadach. W takim układzie zależności pomiędzy Polską, a ZSRR można i tak było prowadzić politykę, tylko taką, jaką akceptowało KC ZSRR. Prosta analogią do sytuacji Stanisława II Augusta, którą każdy I sekretarz KC PZPR doskonale rozumiał. Jeśli chodzi o politykę rządu Londyńskiego, to była ona zasadna, gdyż Stalin po Katyniu i zaborze Polski cały czas mordował polskie elity, więc taka desperacja była zasadna, także dlatego, gdyż osłabiała Polskę, którą miała rządzić agentura sowiecka w interesie sowietów. Polityka anglosasów też była zasadna, bo ZSRR musiała zrobić w 1956r., to czego oczekiwano od niej, że zrobi w 1945. Tak więc, cele częściowo zrealizowane. Nikt natomiast nigdy, ani przed wojną, ani po wojnie nie prowadził polityki pro żydowskiej, po wojnie dlatego, że Żydów w Europie już nie ma, a Izrael jest dość daleko. USA natomiast musi się z Polską układać, jeśli chce mieć tutaj ważne dla siebie bazy kontrolujące wschód i zachód Europy.

  105. „Czy komuś w Izraelu przyszłoby do głowy by traktować obronę Masady (…) jako zbrodnie przywódców bezsensownego powstania przeciw rzymskiemu okupantowi i niepotrzebną stratę?”

    Zanim w 66 roku wśród Żydów wybuchł bunt, na terenie Judei powstały zbory chrześcijańskie. Składały się z Żydów, którzy wierzyli, iż Jezus z Nazaretu był Mesjaszem. Chrześcijanie pochodzenia żydowskiego gorliwie szerzyli swoje wierzenia, ale na powtórne przyjście Mesjasza w celu objęcia władzy nad światem czekali w usposobieniu pokojowym.

    Co uchroniło judejskich chrześcijan przed zachłystywaniem się chwilowym sukcesem rewolty żydowskiej w roku 66?

    Bez wątpienia przypomnieli sobie przestrogę swego Pana: „wszyscy, którzy chwytają za miecz, od miecza zginą”. Jezus zadbał też o to, żeby wyrobili sobie zrównoważony pogląd na władzę sprawowaną przez pogan. „To, co Cezara, spłacajcie Cezarowi”, zalecał, „a to, co Boże — Bogu”

    Jezus przewidział nawet, jaki będzie finał buntu Żydów: „Kiedy jednak zobaczycie Jerozolimę otoczoną przez obozujące wojska, wiedzcie, że przybliżyło się jej spustoszenie. Niech ci w Judei zaczną uciekać w góry, ci, którzy są w mieście, niech z niego wyjdą, a ci w jego okolicach niech do niego nie wchodzą (…) Bo na kraj spadnie wielka udręka, a na ten lud — kara. Jedni zginą od miecza, drudzy zostaną uprowadzeni jako jeńcy do wszystkich krajów”.

    Lawina straszliwych zniszczeń spowodowanych powstaniem była dramatycznym spełnieniem proroctwa Jezusa. Ale judejscy chrześcijanie ocaleli, gdyż posłusznie ‛uciekli w góry’. Jak podaje Encyclopaedia Judaica, „zanim Tytus obległ Jeruzalem, tamtejsza społeczność chrześcijańska przeniosła się do Pelli”.

    „Trudno byłoby wytłumaczyć tę ucieczkę, gdyby proroctwo [Jezusa] zostało spisane po fakcie” — nadmienia G. A. Williamson w przedmowie do książki Józef Flawiusz — wojna żydowska.

  106. Andrzej Falicz
    6 sierpnia o godz. 8:59

    Są powstania mające szanse powodzenia.
    I powstania z góry skazane na klęskę.

    Stawianie oporu w miastach, zawsze łączy się ze stratami wśród cywilów.
    Można usprawiedliwić sens obrony Leningradu, Szanghaju, Wrocławia, czy Singapuru.
    Tam broniło się wojsko.

    Powstanie w Paryżu czy Pradze powiodło się.
    Z wielu różnych przyczyn.
    Warszawskie nie, i o tym mówimy.
    Decyzje Okulickiego spowodowałyby zniszczenie Krakowa.
    Kawalerzysta, bez kompletnego rozeznania w sprawach wojskowości.
    Psia mać…..

  107. Dlaczego w Krakowie nie wybuchło powstanie? Bo się konserwator zabytków nie zgodził

  108. @ alamakotalive
    @autor
    Jak upamiętnić Powstanie, oddać hold jego bohaterom i ofiarom? Należy onanizować się z balkonu (trzepać konia, czochrać bobra), nieprawdaż panie profesorze?

  109. Badanie SAC zawiera szczegóły dotyczące mrożenia. Według autorów, ich priorytety i taktyka bombardowania nuklearnego naraziłyby pobliskich cywilów oraz „przyjazne siły i ludzi” na wysoki poziom śmiercionośnych opadów radioaktywnych. Co więcej, autorzy opracowali plan „systematycznego niszczenia” miejsko-przemysłowych celów bloku sowieckiego, który w sposób konkretny i jednoznaczny dotyczył „ludności” wszystkich miast, w tym Pekinu, Moskwy, Leningradu, Berlina Wschodniego i Warszawy . Celowe ukierunkowanie na ludność cywilną jako taką bezpośrednio kolidowało z ówczesnymi normami międzynarodowymi, które zabraniały ataków na ludzi jako takich (w przeciwieństwie do instalacji wojskowych z cywilami w pobliżu). Elektroniczna książka informacyjna Archiwum Bezpieczeństwa Narodowego nr 538 , grudzień 2015 r
    https://www.globalresearch.ca/wipe-the-ussr-off-the-map-204-atomic-bombs-against-major-cities-us-nuclear-attack-against-soviet-union-planned-prior-to-end-of-world-war-ii/5616601
    ===============

    Ci chłopcy mieli apetyt na większą skalę niż Okulicki……

  110. 23. Jacek, NH
    6 sierpnia o godz. 15:43

    Jacek, NH – to q00rva na bezrobociu… specjalista od onanizmu…

css.php