Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Tęcza

30.07.2020
czwartek

Tęcza i krzyż. Kto tu profanuje?

30 lipca 2020, czwartek,

Kilka miejsc w Warszawie, a m.in. figura Jezusa z krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, zostało ozdobionych pięknymi tęczowymi flagami – na znak niezgody na kampanię nienawiści i publiczną agresję kierowaną przeciw osobom domagającym się równych praw dla mniejszości seksualnych i genderowych. Akcja wywołała wściekłe, nienawistne reakcje środowisk homofobicznych, na czele z rządem.

O „profanacji” mówią na Twitterze Mateusz Morawiecki i Beata Szydło, a wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta złożył doniesienie do prokuratury – również z powodu „profanacji”.

Czas wyjaśnić sobie kilka spraw, bo ta agresja i obłuda względem LGBT oraz tęczy przechodzi wszelkie pojęcie, podobnie jak agresywne epatowanie krzyżem, zawłaszczanie całej przestrzeni publicznej, wszechobecna przemoc symboliczna, budząca lęk u osób, którym podstawia się trzęsącą się ręką krzyż pod nos, krzycząc: Szanuj! Czcij! Ani się waż dotknąć! Za ciebie tę krew przelano, a ty śmiesz się jeszcze swemu Panu opierać!

To trwa już w na tych ziemiach tysiąc lat. Tysiąc lat niszczenia i pogardy dla wszystkiego, co niechrześcijańskie, co rdzenne, tutejsze, co ma czelność opierać się zaimportowanej religii, władzy rzymskiego Kościoła i jego ideologii. W tym kraju krzyża nie wolno tknąć, nawet gdy używany jest w celu szerzenia najczarniejszej nienawiści. Krzyż jest nietykalnym tabu, którego naruszenie wywołuje zmasowaną agresję.

Tymczasem tęczę – niewinny znak miłości i pokoju, w imię którego nie zamordowano nawet miliona ludzi, a może i żadnego człowieka – można dowolnie znieważać i niszczyć, a jej eksponowanie nazywać profanacją.

To nie krzyż jest w Polsce profanowany, lecz święty dla ludzi dobrej woli znak tęczy! Znak, który jeszcze kilka dekad temu kojarzył się głównie z symboliką biblijną (żydowską) oraz chrześcijańską (jak katolickie Matki Boskie w tęczowych aureolach, tęcza nad wodami potopu na znak jego końca), z powodu faszystowskiej agresji skierowanej przeciwko osobom LGBT stał się symbolem samoobrony mniejszości seksualnych i genderowych. To nienawistnicy mieniący się obrońcami wartości sprawili, że neutralna i powszechnie lubiana tęcza w ciągu paru lat stała się prawdziwym symbolem walki prześladowanej mniejszości o szacunek i równe traktowanie, znakiem poniewieranym i znieważanym przez podłych ludzi, znakiem, którego trzeba bronić i który z każdą ofiarą nabiera ciężaru gatunkowego i moralnego dostojeństwa.

Oto i role się odwróciły – przez krótki czas, 2 tys. lat temu, to krzyż był znakiem prześladowanych i pogardzanych, a dziś jest nim właśnie tęcza. Prześladuje się ją zaś – jak zawsze, od ponad półtora tysiąclecia, wszystko, co nie podoba się Rzymowi – pod znakiem krzyża. Dlatego właśnie tęcza cieszy się rosnącą czcią i szacunkiem wolnych narodów świata, a eksponują ją – dobrowolnie i szczerze – najbardziej demokratyczne i najbardziej etyczne rządy oraz instytucje publiczne Zachodu.

To tęcza jest dziś żywym słowem miłości i pokoju – to tęczowa flaga powiewa nad ministerstwami i uniwersytetami od Berlina po Los Angeles i Sidney. To nie krzyż, lecz tęcza wyraża dziś etyczność zachodniej wspólnoty ludzi dobrej woli. Obrażanie tęczy, nazywanie profanacją zestawienia tęczy z krzyżem – tylko umacnia tę pierwszą, jednocześnie stwarzając okazję do przypomnienia sobie, co przez stulecia czynili duchowni i świeccy władcy Zachodu w imię Boga ukrzyżowanego, z krzyżem i mieczem w ręku.

Gdzie była Szydło, gdzie był Morawiecki, gdy niemal dzień w dzień profanowano, ba, niszczono, tęczę na pl. Zbawiciela w Warszawie? To nie była profanacja? Tęczę można sobie palić, znieważać, a krzyż jest święty? Czyżby? To może przypomnijmy sobie parę faktów.

Krzyż jest czczony przez chrześcijan jako symbol męki Chrystusa, zgładzenia grzechu i śmierci oraz zapowiedź zmartwychwstania i Królestwa Bożego dla wiernych. Ponadto jest to dla nich znak triumfu chrześcijaństwa – współczesnego, a zwłaszcza przyszłego. Zdaniem chrześcijan wszystkie ludy powinny ukorzyć się przez krzyżem i Jezusem Chrystusem. To fakt – tak głoszą chrześcijanie. Sądzą, że cały świat kiedyś będzie należał do nich – będzie cały chrześcijański.

Tak samo faktem jest, że każdy człowiek, do którego przychodzą obcy i każą mu porzucić swoją wiarę, by podporządkować się wierze tamtych, jest ofiarą agresji. Gdyby do Beaty Szydło przyszedł Arab i przekonywał ją, że jeśli nie wyrzeknie się chrześcijaństwa i nie uwierzy w Proroka i jego miłość, to pójdzie do piekła, nie uznałaby go za głosiciela „dobrej nowiny”. To on by się za takiego uznawał. Czy może się mylę?

Faktem jest również, że osoby posługujące się znakiem tęczy nie żądają od nikogo, aby coś określonego robili lub w coś wierzyli. Żądają tylko, żeby nie zabraniali innym żyć, jak chcą, i korzystać z takich samych praw jak ci, którzy znakiem tęczy się brzydzą. Za to wielbiciele krzyża nigdy nie godzili się, aby ci, których znak ten przeraża, mogli mieć równe prawa z chrześcijanami.

Chrześcijan jest na świecie wielu, lecz przygniatająca większość ludzi chrześcijanami nie jest i żywi do chrześcijaństwa uczucia podobne do tych, jakie chrześcijanie żywią względem innych, np. względem osób solidaryzujących się z osobami LGBT. Ta większość ma swoje prawa – bo prawa mają nie tylko mniejszości. Otóż niechrześcijańska większość ma prawo nie widzieć w krzyżu znaku męki Jezusa Chrystusa i zapowiedzi zmartwychwstania i zbawienia chrześcijan. I faktycznie owa większość postrzega krzyż zupełnie inaczej – co zresztą nie daje jej prawa do niszczenia symbolu krzyża albo znieważania go przez nazywanie eksponowania tego symbolu profanacją.

Większość mieszkańców ziemi kojarzy sobie znak krzyża zupełnie inaczej, choć komplementarnie w stosunku do tego, jak rozumieją go chrześcijanie domagający się od innych – nie wiadomo, na jakiej podstawie – aby tę optykę podzielali. Dla nich jest to symbol dominacji chrześcijaństwa, ucisku względem tego wszystkiego, co chrześcijaństwu nie chce się podporządkować. Niechrześcijanie widzą w krzyżu ten symbol, w imię którego przez kilkanaście stuleci chrześcijanie bezwzględnie wyżynali się nawzajem (chcąc wykazać w ten sposób, czyj Kościół jest „prawdziwy”), a przede wszystkim mordowali tych, którzy nie chcieli wyzbyć się swej wiary i kultury oraz dobrowolnie przyjąć „przesłania miłości”.

Przez stulecia używano wizerunku narzędzia tortur, nierzadko uzupełnionego wizerunkiem zwłok, do szantażu moralnego, wmawiając ludziom, że jeśli nie przyjmą ofiary, którą za nich złożono, spotka ich zasłużona kara wiecznego potępienia. Niechrześcijanie mieli tyle powodów, aby bać się ludzi z krzyżami, co chrześcijanie – o ile przybywali do nich chrześcijanie konkurencyjnego wyznania. Nie da się policzyć tych, których „w imię miłości bliźniego” zamordowano, ukazując im krzyż. I jak zawsze kazano niechrześcijanom korzyć się i klękać przed tym krzyżem, tak i do dziś chrześcijanie żądają, aby okazywać mu cześć i uznawać takie jego pojmowania, jakie im, chrześcijanom, odpowiada, a nie takie, jakie zgodne jest z doświadczeniem, poczuciem moralnym i uczuciami ich samych.

Pomimo tak krwawej historii chrześcijaństwa i nawracania na tę religię wzbrania się niechrześcijanom żywić do tego symbolu niechęci i odczuwać trwogę, a nawet więcej – oczekuje się od nich, że będą w nim widzieć (tak jak chrześcijanie) symbol dobra. To przewrotne i nieludzkie.

Nie, nie da się nawet przy najlepszych chęciach widzieć w krzyżu symbolu miłości do człowieka, jeśli wie się cokolwiek o tym, jak tego znaku w dziejach używano, i jeśli ma się odrobinę choć współczucia dla niezliczonych – zarówno chrześcijańskich, jak i niechrześcijańskich – ofiar krwawych ekscesów pod tym znakiem dokonywanych. Nie ma w dorobku kulturowym ludzkości znaku bardziej zmazanego krwią, bardziej sprofanowanego niż ten prastary, znacznie starszy i dostojniejszy niż chrześcijaństwo znak łączności świata ziemskiego i niebiańskiego. To krew niewinnych ofiar profanuje krzyż, a nie tęcza, która jest niewinna i czysta, bo pod jej kolorowym sztandarem nie zamordowano nawet miliona ludzi, ba, nawet jednej osoby.

Kto dziś mówi, że tęcza na krzyżu to profanacja, ten albo w swojej bezbrzeżnej i hańbiącej ignorancji w ogóle nie wie, o czym mówi, albo po prostu ma w pogardzie tych wszystkich, których w ciągu tysiącleci w imię krzyża zabito. Mało jest w dziejach kultury zjawisk tak odrażających jak poczucie chrześcijan, że w skali dziejów to oni byli raczej krzywdzeni niż krzywdzący. To wprost zdumiewające, że można nie widzieć tego morza krwi i morza łez, które przelano „w imię Chrystusa”, tej makabrycznej obłudy, pozwalającej zastępom morderców na kościelnych urzędach przemawiać językiem protekcjonalnej troski o zbawienie dusz swoich ofiar oraz „miłości bliźniego”.

Nie daj Boże dostać się w łapy tych, którym w ich szatańskiej pysze wydaje się, że kochają bliźnich bardziej niż inni, a nawet że są tej miłości wynalazcami. Chrześcijanie, prosimy Was, uszanujcie to, że są na świecie ludzie, bardziej od Was liczni, którzy się Was i Waszej miłości i Waszych bóstw boją i którzy nie mają za nic ofiar inkwizycji i krucjat, „nawracanych” „pogan”, a nawet pomordowanych dzieci z irlandzkich sierocińców. Wrażliwość na zbrodnie i cierpienie ofiar nie jest równo między ludzi rozdzielona, lecz pozwólcie nam, zbierającym się pod tą tęczą, która jeszcze nie osłaniała żadnych zbrodni, tę wrażliwość zachować.

Mamy prawo do strachu przed Wami. Więc dajcie nam spokój, Nie podtykajcie nam pod nos swoich krzyży, nie plujcie na nas, nie podpalajcie naszych tęczy, a my z pewnością nie będziemy podpalać Waszych krzyży. Bo podpalanie to naprawdę raczej nie nasza specjalność.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 72

Dodaj komentarz »
  1. Panie Profesorze, to jest znakomite. Nie powiem nic, bo mnie chwilowo zamurowało. Cóż za świetny polemiczny tekst. Chapeau bas!

  2. Nie podtykajcie nam pod nos swoich krzyży, nie plujcie na nas, nie podpalajcie naszych tęczy, a my z pewnością nie będziemy podpalać Waszych krzyży.
    Dziwne to apel w kontekście opisanego na początku wydarzenia. Tym razem przecież nie podsuwano krzyży i nie podpalono tęczy, tylko tęczę zawieszono na figurze Chrystusa. Tęcza jest pięknym symbolem ale nie przez wszystkich w Polsce jest odbierana w ten sposób. Dlatego zastanawiam się czy tęczą ozdobiono przedmiot kultu religijnego na znak niezgody na kampanię nienawiści i publiczną agresję kierowaną przeciw osobom domagającym się równych praw dla mniejszości seksualnych i genderowych czy też może z innych zgoła pobudek.
    Ktoś – nie przesądzając kto – może chcieć podgrzewać konflikty w Polsce – to raz. Taka akcja może być niedźwiedzią przysługą dla środowiska LGBT – to dwa. Wiadomo przecież, że znaczna część ludzi uzna ją za agresję przeciw swojemu wyznaniu, choćby nie wiem jak tlumaczyć im, że tęcza jest znakiem pokoju. Skutkiem jest rozjątrzenie konfliktu, co nie jest dobre dla żadnej ze stron, za to może służyć interesom postronnym. Jedni będą palić tęczę a inni wieszać ją tam, gdzie wywoła największe oburzenie. Można sobie pospekulować kto na tym wygrywa.
    Ten przypadek przypomina mi sprawę pani Elżbiety Podleśnej. Pani Podleśna ozdobiła tęczą ikonę w proteście przeciw nienawistnym wobec LGBT przedstawieniom w konkretnym kościele. Jej gest był odpowiedzią na przewrotny atak i wywołał odzew solidarności. Bezmyślne naśladownictwo stępi jego znaczenie i niekoniecznie przysporzy wsparcia LGBT. Te osoby mogą mądrzej i skuteczniej bronić swoich praw.
    Dobrze byłoby wiedzieć jaki tym razem był bezpośredni powód do akcji z tęczą i kto za nią stoi.

  3. Zwracanie się do cwaniary oborowej czy do też bankstera, syna oszołoma nie ma sensu.
    Oborowa cwaniara wyśmieje bo ona wie, co ma gadać i z kim trzymać aby dużo pieniędzy do siatki napakować. I do tekturowego pudła, i do szafy i do dwóch walizek, i do krzynki, co jom na wszelki wypadek zakopała w ogrodzie. W skryjówce.

    Bankster – oszołom, syn oszołoma także samo wie co kłapać. I o butelkach z benzyną, co to nimi rzucał w ZOMO, i o tym dole, nad którym SB go postawiła.
    O misce ryżu też mówił, ale to jest teraz niewłaściwy cytat. Nie na tym etapie. Teraz to on jest przepisanym na katolicką żonę skromnym chudziakiem a żona tłustą milionerką utuczoną na szwindlach kościelną ziemią. Ale nie on.

    W porównaniu z nimi pan profesor jest durniem.
    Ile milionów przepisał pan na żonę?
    Był pan dyrektorem banku?
    Robił pan przekręty z kościołem?
    Ile pan ma teraz pensji z Europarlamentu, płaconych za plucie na ten sam Europarlament?
    Płaci panu profesorowi ktoś, i to setki tysięcy euro rocznie, za plucie na niego?
    Nie?
    No to jest pan profesor durniem.

    Pacz pan jak sie kase czepie i rechocze.
    I nie naprężaj siem bo ci żyłka penknie.

    Alleluja i do przodu!
    He, he, he, he!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Krzyż jest w Polsce od lekko ponad tysiąca lat… tęcza od może dziesięciu ? Dwudziestu ?
    Trudno oczekiwać by z dnia na dzień wykorzeniły się przekonania z których wyrosła tożsamość narodowa jako taka – historię Polski liczymy od momentu „jej chrztu”, nie od momentu zjednoczenia plemion. Dopóki nie zbuduje się poważnej alternatywy dla tej narracji i nie wykona pracy u podstaw by wykorzenić naszą zależność tożsamościową od kościoła, tęcza nie będzie u nas symbolem tolerancji i sztandarem jednoczącym solidarnych ludzi. Będzie psim gwizdkiem i płachtą na byka religijnego fundamentalizmu – każda matka boska z waginą na głowie, każdy krucyfiks w tęczowej fladze robi więcej by mobilizować motywowany nienawiścią tłum, niż żeby zapewnić mniejszości o wsparciu. Wręcz przeciwnie- prowokując takimi symbolicznymi zagrywkami, wykorzystujemy mniejszości jako przynętę na wygłodniałe zwierzę. A potem się dziwimy że poparcie rośnie dla kreacjonizmu i płaskoziemstwa…

  6. Mr Gulbinowicz czołowy krzewiciel i praktyk LGBT wśród rzymsko-katolickiego kleru polskiego, przy tym esbecki kapuś, to świetlany przykład, że LGBT w Polsce ma się świetnie.
    Gulbi, kardynałek polski, uhonorowany… kawaler m.in. Orderu Orła Białego, czy Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
    Czegóż chcieć więcej?
    A że ohydna szkarada…

  7. Jan Hartman
    „przez krótki czas, 2 tys. lat temu, to krzyż był znakiem prześladowanych i pogardzanych”.

    Nigdzie w Biblii nie znajdujemy informacji, że pierwsi chrześcijanie używali krzyża jako symbolu religijnego. Robili to jednak żyjący w tamtym czasie Rzymianie — posługiwali się krzyżem, wielbiąc własnych bogów. Jakieś trzy wieki po śmierci Jezusa rzymski cesarz Konstantyn przyjął krzyż jako godło swojego wojska i w rezultacie symbol ten zaczęto kojarzyć z chrześcijaństwem.

    Ciekawy jest następujący komentarz zamieszczony w New Catholic Encyclopedia: „W symbolice sztuki wczesnochrześcijańskiej nie spotykamy wyobrażenia zbawczej śmierci Chrystusa na Golgocie. Pierwsi chrześcijanie, pozostający pod wpływem starotestamentowego zakazu sporządzania rytych wizerunków, nie byli skłonni przedstawiać w jakiejkolwiek formie nawet narzędzia Męki Pańskiej” (1967, t. 4, s. 486).

  8. Zapomniał Pan dodać, że nawet po przyjęciu tej „prawdziwej” wiary, innowiercy nie zyskiwali pełnych praw. i że nimi gardzono. A ci najwięksi zbrodniarze i prześladowcy na ogół zostawali świętymi.

  9. I może nie na temat, ale to budujące: widziałam /w Krakowie/ plakietkę z napisem „strefa wolna od PiS-u’.

  10. Największy Pielgrzym Na Drodze Mlecznej kazał:brońcie krzyża!Można by dopowiedzieć:niech was wspomaga św.Hipokryzja.

  11. jaki tym razem był bezpośredni powód do akcji z tęczą i kto za nią stoi.

    Jak to, kto?
    The usual suspects — masoni, komuniści i cykliści.

  12. Przepraszam, Panie Profesorze, jeśli pozwoli Pan na umieszczenie, poza tematem wstępniaka – ostatniego z mojej strony tekstu dotyczącego minionej afery blogowej – to dziękuję bardzo, jeśli nie – to trudno.

    Ostatnia reakcja @jakubka była na mój filmik z jeziora z dnia 29 maja. Reakcji na kolejny filmik (z 31 maja) po raz pierwszy w historii naszych kontaktów już nie było. Na film z 8 czerwca – tak samo. Po paru dniach bicia się z własną wyobraźnią zapytałem mejlem – nie wiedząc, kto odbierze – co się stało. Odpowiedzi nie było. Ale mejl przecież DOSZEDŁ, w przeciwnym razie dałby znać operator. Pytałem jeszcze w sporych odstępach dwa razy. Bez odpowiedzi.

    Pisał do mnie prywatnie Tanaka (cytuję tylko początek):

    „Urządziłeś jej pogrzeb i sobie żałobę; osoba ta żyje i ma się nadzwyczajnie dobrze. Cały czas udzielała się na blogach „Polityki”. Przestała się pokazywać jako jakub01 (mój skrót – JP) , a stworzyła armię fałszywych nicków, czyli botów i nimi się posługiwała.  Botów tych stworzyła kilkanaście”.

    W innym miejscu:
    „są to informacje SPRAWDZONE i PEWNE”.

    Dziś w nocy dostałem krótki mejl z adresu @jakubka o treści:

    „Zmarła 31 maja”.

    Nie fajtnąłem na zawał (wkrótce mam operację zastawki), bo żyję z tą myślą prawie dwa miesiące. Domyślam się autorstwa (trochę wiedziałem od niej o jej życiu) i wykluczam blef @jakubka. Ale to od tej chwili przeszłość – przestała istnieć sprawa, została wyłącznie pamięć o nie byle jakim człowieku.

    Depczmy, jako niemal aniołowie, cienie zmarłych, znanych z ogryzków ich osobowości, pieprząc na wypadek, gdybyśmy, nie daj Boże, sami zmarli, że ich szanujemy.

    „Rieka wriemion w swojom striemlieńji
    Unosit wsie dieła liudiej
    I topit w propasti zabwienija narody, carstwa i cariej.
    A jesli szto i ostajotsa
    Czriez zwuki liry i truby,
    to wiecz’nosti żerłom pożriotsa
    I obszcziej nie ujdiot sud’by”.

    Gawrił Dierżawin

  13. mickor
    30 lipca o godz. 7:27
    Pogańska cześć okazywana symbolom jest esencją katolicyzmu, to skuteczne odwrócenie uwagi od treści nauki Jezusa. Czemu ja się nie dziwię – mafijna organizacja potrzebuje alibi. Dziś krzyż, jutro kółko.
    A chodzi tylko o dobro mafii.

  14. Mnie akurat zakładanie tęczowych tkanin na różne pomniki nie razi. Prawa osób LGBT to prawa człowieka, a nie roszczenia wynaturzonych zboczeńców. Powinien to rozumieć, także zwolennik prawicy. Polska nie ma dużych tradycji w tym względzie, tak jak inne kraje. Rozwiązłość kleru w dawnej Polsce, podobnie jak rozwiązłość społeczeństwa nie obejmowała sodomii. To się jednak zmieniło. Widoczne jest wśród młodego pokolenia kultywowanie kapucyna, także na podstawie pop kultury homerotycznej. Warto jednak podkreślić, że homo seks ma wymiar maniakalny. Widoczne to jest dobrze. Warto oglądnąć niemiecki film seks baz wyzwoli. Kult kapucyna zamiast kultu krzyża, to drogowskaz na drodze do nikąd.

  15. Kolejna moda, czy też ideologia, przywleczona z zachodu……

    Walka na symbole rodzi zaciekłość, fanatyzm.
    Potrzebne jest nam to?
    Tym bardziej, że to dość świeży „wynalazek”.
    Liczący zaledwie kilkanaście lat.
    Równouprawnienie płci, prawa wyborcze dla kobiet, niekaralność związków homoseksualnych, prawa człowieka- to jakieś zaledwie 50 lat.

    Pamiętacie gehennę Turinga?
    Zachodni neofici bedą nas pouczać, po raz kolejny nie pamiętając swoich grzechów?

  16. „Nie daj Boże dostać się w łapy tych, którym w ich szatańskiej pysze wydaje się, że kochają bliźnich bardziej niż inni, a nawet że są tej miłości wynalazcami”.

    Panie Profesorze,
    nie daj Boże!

    „Chrześcijanie, prosimy Was, uszanujcie to, że są na świecie ludzie, bardziej od Was liczni, którzy się Was i Waszej miłości i Waszych bóstw boją i którzy nie mają za nic ofiar inkwizycji i krucjat, , a nawet pomordowanych dzieci z irlandzkich sierocińców”.

    Panie Profesorze,
    daj Boże, aby chrześcijanie (w swej większości) to uszanowali!

    Hmm, czy tak się kiedykolwiek stanie?
    No cóż, aby w to uwierzyć, to chyba trzeba byłoby mieć łączne poczucie humoru oraz dziejowej misji, hiszpańskiej pary królewskiej tj. Ferdynanda II i Izabeli I, która w 1480 roku utworzyła inkwizycję hiszpańską. A także Fernando de Valdesa y Salas, hiszpańskiego biskupa katolickiego i Wielkiego Inkwizytora Hiszpanii oraz Tomasa de Torquemady, duchownego hiszpańskiego i Generalnego Inkwizytora Kastylii, Walencji i Aragonii.
    Chciałbym skromnie zaznaczyć, że ja nie mam poczucia humoru, ani tym bardziej poczucia misji dziejowej, wyżej wymienionych osób. Dlatego moja odpowiedź na zadane na wstępie pytanie: czy tak się stanie? – może być tylko jedna.
    Ale, jeżeli nawet ułamek chrześcijan uszanuje powyższą prośbę, to niewątpliwie będzie sukces.

    A propos wypowiedzi Mateusza Morawieckiego, Beaty Szydło i innych pisowców (wypowiedź Nycza najmniej mnie interesuje) nt. rzekomej profanacji krzyża w Warszawie: trudno to nawet jednoznacznie skomentować. Być może nieładnie tak mówić i pisać o kobiecie, ale w tym przypadku, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko brać pod uwagę osobowość tych osób oraz ich dotychczasową działalność na arenie politycznej. A rzeczywiście, jest co analizować.
    Po Morawieckim, Szydło, o Kaczyńskim nawet nie wspominając, nie spodziewam się niczego nowego. Wielokrotnie udowadniali, mając często w nosie elementarne fakty historyczne, że polityka, to dla nich nic innego, jak bezpardonowa walka – raczej nie na argumenty, ale na pięści, pazury i kopniaki! Ale bądźmy sprawiedliwi, zresztą nie tylko dla nich.
    Domyślam się, jakie byłyby nasze realia życia codziennego, gdyby np. Kaczyński, Morawiecki, Szydło i im podobni, sprawowali realną władzę w średniowiecznej Polsce, czyli mniej więcej, kilkaset lat wcześniej. Traf chciał, że przyszło nam żyć w XXI wieku.

    Panie Profesorze,
    odnosząc się do Pańskich słów, to wydaje się, że jest marzeniem ściętej głowy, iż chrześcijanie (kiedykolwiek lub w dającej się określić przyszłości) przestaną podtykać nam pod nos swoje krzyże, pluć na nas i nie podpalać naszych tęczy.
    Ten stan już trwa od dziesięciu wieków. A więc od czasów, kiedy na obecnych ziemiach polskich, rodzima kultura rolna została zastąpiona obcą kulturą pasterską, rodem z Bliskiego Wschodu.
    Poza tym, zapytam retorycznie, a mianowicie: ilu współczesnych chrześcijan jest świadomych, że podpalenie, to naprawdę raczej nie nasza specjalność?
    I co więcej: ilu chrześcijan jest gotowych do autentycznego dialogu z niechrześcijanami?
    Tak czy inaczej, naprawdę warto chrześcijanom często przypominać – WSZYSTKO – co ich dotyczy!

  17. A propos kultu kapucyna
    Co tam się nie działo za murami klasztoru w San Giovanni Rotondo.
    „Wierni z archidiecezji” wysłali do Rzymu zawiadomienie, że kapucyni z San Giovanni Rotondo utworzyli wewnętrzny „żeński zakon” zwany „Dwunastoma córami„, które miały nieograniczony wstęp do klasztoru i cel zakonników.
    Pogłoski o nierządzie i karygodnym naruszeniu dyscypliny wśród kapucynów wzbudziły reakcję arcybiskupa Manfredonii, Pascuala Gagliardiego (1859-1941), na którym również ciążyły zarzuty o rozwiązłość.
    Stygmatyk-cudotwórca o. Pio ściągał jednak do zabitego deskami miasteczka rzesze pielgrzymów. Do Watykanu co rusz trafiały też nowe świadectwa dokonanych przez niego uzdrowień”.
    —————-
    Zatem należy mówić o kulcie kapucyna i kapucynek w krk, jakże godnie wpisującym się w ideały LGBT – równości, braterstwa i radosnej rozwiązłości.
    A jednak życie to niejebajka.

  18. @littlebigfoot
    The usual suspects — masoni, komuniści i cykliści.
    Tylko ich podsuwa Ci wyobraźnia? Ja bym nie wykluczyła zgoła innych diabłów. Może wczorajsze wieszanie tęczy było czynem młodzieńczych zapaleńców, niemniej nie przysporzy głosów opozycji. A swoją drogą smutne byłoby przekształcenie tęczy w oręż do bicia przeciwników politycznych na wzór tego, co inni robią z krzyżem. Czy potrzebna nam wojna religijna?

  19. Pan inteligent z awansu, niejaki Kotleta (ściągnąłem z GW) poczuł się w obowiązku bycia reprezentantem prawnym Jezusa, Mickiewicza i warszawskiej Syrenki. Niech pokaże pełnomocnictwa. Jeśli prawdą jest to, co napisano w ewangeliach, to Jezus niósł by tę flagę w obronie prześladowanych. Tak że Kaleto, to doniesienie wsadź se w dude.

  20. Jan Hartman
    „Przez kilkanaście stuleci chrześcijanie bezwzględnie wyżynali się nawzajem…”
    Szanowny Gospodarzu!
    Nawet pobieżna lektura NT pozwala ustalić, że o tym, czy ktoś jest chrześcijaninem, nie decydują deklaracje słowne ale czyny. Słowa, czyli głoszone nauki, to za mało.

    Steve Whysall, dziennikarz gazety Sun wydawanej w Vancouverze, zilustrował to następującym przykładem: „Nie każdy człowiek noszący niebieski kombinezon poplamiony olejem jest mechanikiem, nawet jeśli wygląda jak mechanik, nawet jeśli się podaje za mechanika”.

    Stosując ten przykład do chrześcijaństwa, Whysall oświadczył: „Często słyszy się ludzi opowiadających, jakich to okropnych rzeczy dopuszczono się w imię chrystianizmu. No cóż, to faktycznie było okropne. Ale kto powiedział, że ich sprawcy byli chrześcijanami?
    „Przecież zapewniają o tym powszechnie uznawane kościoły — odpowiesz. Owszem, ale kto powiedział, że są to kościoły chrześcijańskie?

    „Papież błogosławił Mussoliniemu, a są dowody, że i jego poprzednicy popełniali różne niegodziwości. Kto więc powiedział, że ci ludzie byli chrześcijanami?”

    „Sądzisz, że jeśli ktoś jest papieżem, to już na pewno jest chrześcijaninem? Mężczyzna podający się za mechanika wcale nie musi nim być i podobnie czyjeś oświadczenie: ‚Jestem chrześcijaninem’ nie oznacza jeszcze, że człowiek ten jest nim naprawdę”.

    „Biblia wręcz ostrzega chrześcijan przed ludźmi udającymi wyznawców Chrystusa. Żaden chrześcijanin nie może walczyć przeciwko innemu chrześcijaninowi — przypominałby bowiem człowieka bijącego samego siebie. Prawdziwi chrześcijanie są braćmi i siostrami w Jezusie. Oni nigdy, przenigdy nie zranią umyślnie jeden drugiego”.

    Zachęcam serdecznie do wzięcia pod uwagę powyższych refleksji, kiedy ponownie najdzie Pana pokusa, żeby religię utworzoną w IV wieku z inicjatywy cesarza Konstantyna – na fundamencie sojuszu ołtarza z tronem – nazywać chrześcijaństwem.

    Pozostaję z szacunkiem.

  21. Panie Profesorze, BRAWO TY !

    Mam nadzieję, że Pozwoli pan na odrobinkę polemiki.

    Napisał Pan :
    „Nie ma w dorobku kulturowym ludzkości znaku bardziej zmazanego krwią, bardziej sprofanowanego niż ten prastary, znacznie starszy i dostojniejszy niż chrześcijaństwo znak łączności świata ziemskiego i niebiańskiego.”

    Czym jest łączność świata ziemskiego i niebiańskiego? Czy nie jest przypadkiem Transcendencją? A jeżeli tak, to tęcza jest odwiecznym i uniwersalnym symbolem dostępnego naszej percepcji świata duchowego. Emancypacji ludzkiej świadomości z konieczności istnienia. Oderwaniem od biologicznych i fizycznych determinant naszego krótkiego życia. Naszym ego doznającym więzi z innym. Szczytem piramidy Maslowa.

    Twierdzi Pan ponadto, że :
    „Nie, nie da się nawet przy najlepszych chęciach widzieć w krzyżu symbolu miłości do człowieka, jeśli wie się cokolwiek o tym, jak tego znaku w dziejach używano, i jeśli ma się odrobinę choć współczucia dla niezliczonych – zarówno chrześcijańskich, jak i niechrześcijańskich – ofiar krwawych ekscesów pod tym znakiem dokonywanych.”

    Panie Profesorze, teza zawarta w tym zdaniu jest fałszywa. Krzyż był, jest i będzie symbolem miłości – caritas, miłości bliźniego dopóty, dopóki istnieje nasza cywilizacja.
    Dla chrześcijan był także symbolem transcendencji. Wrotami przejścia do nadprzyrodzonego imaginarium zmartwychwstania. Oczekiwania na koniec świata, czyli ostatecznego unicestwienia zła w nim tkwiącego. Najpełniej wyraził to Jezus z Nazaretu, nauczając, że królestwo jego nie jest z tego świata. To nowożytna adaptacja prometejskiego mitu. „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” – taka jest podstawowa zasada chrześcijańskiej transcendentnej w swojej istocie miłości. Miłości częściowo lub całkowicie podważającej interes przetrwania jednostki i wydawałoby się niemożliwej. A mimo to pozostawiającej trwałe i liczne ślady w ludzkiej Historii.

    Tęcza nie kłóci się z krzyżem, tylko go uzupełnia i tłumaczy. Jest dziś symbolem i argumentem naszych ” braci najmniejszych”. Jej właściwe miejsce jest na krzyżu przed kościołem i w dłoni Mikołaja Kopernika. Ci młodzi anarchiści mi to uświadomili. Dlatego ostatecznie i nieodwołalnie rezygnuję z heteroseksualnej pychy a tym młodym ludziom gratuluję genialnej intuicji.

    Z poważaniem.

  22. @ zza kałuży, 5:41
    Twój post warto rozpowszechnić.
    Dla mnie to perełka.
    Zamiast „profesora” można wstawić „Polaka”.
    Serdeczne pozdrowienia.

  23. @Na marginesie
    „Tamuj” jesteś łapkowana przez boty.
    One działają w pewnych godzinach.
    Zrób risercz i poszukaj dobrych godzin.
    Ja cię czytam, jakby cóś…
    3msie

  24. A Donald Tusk też umiał się znaleźć

    „Jako szef europejskich chrześcijańskich demokratów chciałbym przypomnieć, że Jezus stał zawsze po stronie słabszych i krzywdzonych, nigdy po stronie opresyjnej władzy” – zauważył Donald Tusk.

    https://natemat.pl/316331,flagi-na-warszawskich-pomnikach-donald-tusk-na-twitterze-broni-lgbt

  25. @kruk

    Inni diabli? Ale pewnie na rowerach 😉
    Dlaczego tęczowa flaga w cywilizowanym świecie jest symbolem POKOJU, a PiS-Polak na jej widok musi się przeżegnać, splunąć przez lewe ramię, zakrzyknąć Apage satanas! i pognać do prokuratora?

  26. Uprzejmie przypominam Szanpanom (i paniom) debatantom, iz tecza byla przez dziesiatki lat symbolem spoldzielczosci (spozywcow). Ktos im ja ukradl.

  27. @Magrud1
    15:38

    „Najpełniej wyraził to Jezus z Nazaretu, nauczając, że królestwo jego nie jest z tego świata.”

    Co mial powiedziec? Jesli rzeczywiscie tak powiedzial Jehoszua? Nie z tego swiata.
    I tyle.
    Tak to sie zaczelo: ludzie stworzyli boga (bogow) a teraz sami nimi sie staja.
    Krzyz. Hakenkreuz. Gott mitt uns.

  28. Znajdźcie sobie na facebooku plakat z okazji wizyty papy w 1983 roku.
    Maryja i Jezusek w tęczowych aureolach – powinni z tego zrobić banery.

  29. Prowokacje dziś w modzie. Jakiemu celowi służą od dawna wiadomo. Pytanie jakiego Pan Profesor nie zadaje to czy to jest właściwa i skuteczna forma zwrócenia uwagi społeczeństwa na dyskryminację, czy też kolejne „happenings” majace na celu pogłębienie polaryzacji społeczństwa.
    Nie tylko treść przesłania jest ważna ale i jego forma. Kto jak kto, ale profesor UW powinien sobie z tego zdawać sprawę.

  30. Jeszcze jedna prowokacja. Komu ona służy?

  31. Atam, kto by sie tam przejmował jakimis tam „profanacjami” tęczy czy krzyża. To jest przykrywka tematu Raport 447 Just Act przez Amerykanow. Polactwo ma wystapic w obronie krzyża i Maryji, a 447 ma byc wyciszone. To że Glinski robi prezenty sobie i innym na setki mln złotych to cii…..cho, ważne że jakies głupie figurki zostały niby obrażone. Artykuł o pierdołach, Hartman coraz więcej takich artykułow wypuszcza.

  32. @stasieku 30 lipca o godz. 16:56
    Wielkie dzięki, bardzo miło przeczytać pochwały i to jeszcze od takiego pierwszoligowego komentatora.
    Moje posty pełne są literówek i poprzestawianych wyrazów, ale to jest znak geniuszu a nie bylejakiego lenistwa, mam nadzieję, że rozumiesz! 😉

    A co do meritum, to „kradną, ale się dzielą” jak sie okazuje jest kolejnym wielkim propagandowym sukcesem dobrozmieńców.
    Jest współczesnym odpowiednikiem „nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?”

  33. @zza kałuży
    30 lipca o godz. 5:41
    Znakomite.
    Pozdro z Wrocka.

  34. Po co wieszac na krzyzu symbol ktory wielu polakom kojarzy sie z seksem analnym kolesi w lateksowych gaciach.

  35. MajsterKlepka
    30 lipca o godz. 23:36

    Właśnie. Po co?

  36. @dezerter 83
    Problem polega na tym, że katolicy, czy to chrześcijanie, bardzo chętnie liczą się milionami, jeśli chcą wymusić na innych jakieś swoje dogmaty. Chętnie też wtedy liczą swoje tysiąclecia. Liczą to wszystko razem ze wszystkimi zbrodniarzami i zbrodniami, ale kiedy to przypomnieć, to nagle okazuje się, że „to nie byli prawdziwi chrześcijanie/katolicy”. No to ja się pytam, czy zabójca, gwałciciel, złodziej to też katolicy? Jeśli kościół katolicki uważa inaczej, to niech ich wykluczy ze swej społeczności. Ale nie wyklucza, bo są im potrzebni do stanowienia większości. Bycie chrześcijaninem to jedynie przynależność do grupy religijnej. KK nawet liczy jako „swoich” ateistów i wyznawców innych religii, którzy nie dokonali tzw apostazji 🙂 To ile jest tych rzekomych „prawdziwych chrześcijan/katolików”? 1%? Zawsze bawiło mnie zestawienie ilości ludzi deklarujących się jako katolicy i tych, którzy akceptują seks przedmałżeński. I jednych i drugich jest 90% w Polsce 🙂 Dlatego chrześcijaństwa ani katolicyzmu nie da się traktować poważnie, to taka raczej zabawa w „wierzenie”. Istotą jest obwieszanie siebie, ścian i okolicznych pagórków krzyżykami, mających jeden cel – oznaczenie terenu niczym kibolskie napisy na murach czy obsikanie drzewa przez psa. Histeryczno-agresywne reakcje katolików na pojawienie się innego symbolu w przestrzeni dobitnie to potwierdzają.
    Jako były katolik, mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że to destrukcyjna sekta. Otacza rzekomą miłością, póki się jest ślepym wyznawcą, jeśli się sprzeciwia, napotyka się jedynie nienawiść.

  37. @kruk
    Może właśnie wojna religijna jest nam potrzebna? Wojny nie biorą się z niczego, tylko wynikają z napięć i niesprawiedliwości społecznej. Może wojna religijna uświadomi wielu ludziom, że zamiast po trupach wymuszać na ludziach dominacji jednego wyznania, trzeba się szanować i żyć z różnymi systemami wartości?

  38. Marian Turski opublikował w niemieckim czasopiśmie list domagający się cenzury internetowej dotyczącej Holokaustu Żydów. Taki sam list można napisać domagając się cenzury internetowej dotyczącej Holokaustu Indian , dotyczącej Holokaustu czarnych obywateli , itd , itd.. Dosłownym Holokaustem był Hiroszima.
    Kto ma cenzurować internet ? Mają go cenzurować właściciele internetu !
    Marian Turski zamieścił przy okazji wierszyk:
    Obok listu ukazał się wiersz Michała Książka „Podpalanie drzwi”:

    „Takim jak my w Białymstoku podpalają drzwi.
    Nie możemy o tym nie pamiętać,…”

    A takim jak my przygotowują ustawę nr 447 , która zmieni Polaków w obywateli trzeciej kategorii we własnym kraju.
    Dlaczego Marian Turski nie protestuje przeciwko szalbierzom z organizacji żydowskich?

    Getto było w Litzmanstadt a nie w Łodzi , o czym pan Turski zapomina?
    Dlaczego miesza pan Białystok i jak on się do Litzmanstadt?

  39. kormoran
    31 lipca o godz. 0:13

    Zwalczać rozpasanie kościoła demonstrując własne? Jaki w tym sens? Kościól na ofiarę tu wychodzi.

  40. zaruba6
    30 lipca o godz. 17:51
    Uprzejmie przypominam Szanpanom (i paniom) debatantom, iz tecza byla przez dziesiatki lat symbolem spoldzielczosci (spozywcow). Ktos im ja ukradl.

    nie ukradł.
    Sami ze strachu zmienili przed swoją stuletnią rocznicą powstania.
    Na zieloną. W nasycających się kolorach

  41. @stasieku 30 lipca o godz. 17:01

    Witaj! Chyba nie jesteś na bieżąco, więc spieszę donieść: zbanowana z dwóch innych blogów osobnica znana nam jako „jak.ub.01” stworzyła sobie 11 nicków i grasowała na trzecim blogu, to znaczy tutaj. Pewnej nocy (zapewne ciemnej, sam rozumiesz) dokumentnie ją wymiotło, wskutek czego ten blog się skurczył do połowy. To znaczy po prostu namierzyli ją informatycy „Polityki”, dzięki sygnałom uczestników bloga (dzięki, @Mr.Hyde!) Częściową listę tych jej nicków znajdziesz na LA, tu nie mogę ich wymienić bo komentarz utknie w moderacji.

    Inaczej mówiąc, wiadomo kto kasował moje posty. Jeśli nadal ktoś „tamuj” łapkuje – pies z nią tańcował. Ja się zupełnie nie podejmuję nikogo tropić i nie zamierzam się tym przejmować. Wściekła „ja.kubek” śle teraz do @pombocka powiadomienia, że od dawna nie żyje. Pombocek wierzy, że pochodzą zza grobu. Inaczej mówiąc, the plot thickens. Czuj duch! Potrzebny osinowy kołek 😉

    Pozdrawiam ciepło, jak zawsze.

  42. kormoran
    31 lipca o godz. 0:13
    „Dlatego chrześcijaństwa ani katolicyzmu nie da się traktować poważnie”

    Biblijne chrześcijaństwo – w odróżnieniu od katolicyzmu – warto potraktować poważnie. Dlaczego ?

    Jezus z Nazaretu powiedział do swoich naśladowców: „Jeśli trzymacie się moich słów, to rzeczywiście jesteście moimi uczniami i poznacie prawdę, a dzięki prawdzie staniecie się wolni”.

    Przekonałem się, że taka wolność to coś wspaniałego!

  43. pombocek
    30 lipca o godz. 11:22

    Pisał do mnie prywatnie Tanaka (cytuję tylko początek):

    Urządziłeś jej pogrzeb i sobie żałobę; osoba ta żyje i ma się nadzwyczajnie dobrze. Cały czas udzielała się na blogach „Polityki”. Przestała się pokazywać jako jakub01 (mój skrót – JP) , a stworzyła armię fałszywych nicków, czyli botów i nimi się posługiwała. Botów tych stworzyła kilkanaście”.
    W innym miejscu:
    są to informacje SPRAWDZONE i PEWNE”.

    Dziś w nocy dostałem krótki mejl z adresu @jakubka o treści:

    Zmarła 31 maja”.

    Pombocku,
    jako uroczemu łamaczowi tajemnicy korespondencji uprzejmie donoszę jako donosiciel faktów, żebyś uprzejmie się spytał Anonima, kto i kiedy wydał świadectwo śmierci uroczej jakubki oraz jakiego dnia i na jakim cmentarzu została pochowana.

    Anonim będzie miał dwie możliwości reakcji. Obie są z góry znane.
    Ty też masz dwie możliwości reakcji. Obie są z góry znane.
    Pochwal się , co i jak zrobi Anonim, blog jest nadzwyczajnie zaiteresowany. Ma tylko jedną możliwość i z góry wiadomo jaką.
    Bądź zdrów w niezdrowiu!

  44. Jezus sam był wyrzutkiem, energicznie zwalczanym przez „biskupów Jędraszewskich” jego czasów. Kto jak kto, ale chrześcijanie powinni w pierwszym szeregu bronić prześladowanej mniejszości, „braci najmniejszych”. Niestety, instytucjonalny katolicyzm w Polsce ma zero wspólnego z chrześcijaństwem, za to wszystko – z rządem. Władze świeckie i duchowni odprawiają na naszych oczach odrażającą komunię szczucia na słabszych.

    Odnośnie zaś samej akcji, to się zgadzam się z zastrzeżeniami @kruk. Tym, którzy rozumieją ją właściwie – jako prośbę człowieka do człowieka, o empatię; czy do samych katolików, o opamiętanie – ta akcja nie jest do niczego potrzebna. Natomiast ci wszyscy, którzy czekają na pretekst, żeby wybuchnąć wściekłością i żądać odwetu, dostali świetny powód. Niestety, więcej to przyniesie złego, niż dobrego.

  45. Te słowa powinny być skierowane do wszystkich tzw. katolików w Polsce, ale na świecie. Wypisane na wielkich transparentach i ustawione przed kościołami.
    Jest to zdanie, a jakże, katolika z profesorskim tytułem, niejakiego Włodzimierza SEDLAKA (1911-1993):

    „Po 2000-leciu panowania Twej miłości z krzyża nad światem, świat na lepsze nic się nie zmienił. Nie wygasła nienawiść, nie umarło zwierzę w człowieku. Czyż nie widać próżni wokół Twego krzyża? Widzę tylu szczęśliwych bez Ciebie i tylu przybitych z Tobą.”

    „Pospolicie i trywialnie mówiąc, chrześcijanin to niedołęga z dewocyjnym kramikiem w duszy. Człowiek z kompleksami, topiący swą niepełnowartościowość w kadzidlanym dymie. Dewocyjny kramik duszy to patologia chrześcijaństwa.”

    „Kościół to wielki furgon zaprzężony w ludzkie szkapy”.
    ………………………….
    A wszystkim tzw. katolikom, szczególnie księżom, polecam lekturę jego książek pt.
    „Technologia Ewangelii”, Quo Vadis Homo?, „Pójdź za mną – Rekolekcje dla duchowieństwa”.
    Wtedy dowiedzą się, że to, co wyprawiająz religią i wiarą, jest dokładnie odwrotnością, czym to być miało.
    „– Moja świadomość – mówił Profesor – to nić egzystencji wyciągniętej ze wszechświata: na jednym końcu on, na drugim – ja, też dzieło przyrody. Jest we mnie wszystko, co istnieje w kosmosie, jestem jego czującą, myślącą i rozumiejącą cząstką.”

  46. @@@
    Na sąsiednim blogu, komisarz polityczny Jadosława smoleńskiego, próbuje z wdziękiem dobrej zmiany tłumaczyć różnicę w kolorach tęczy biblijnej i tej LGBT.
    Ich tęcza jest lepsza niż ‚elgiebetowska’ – że sparafrazuję klasyka.

    Oni tak mają ze wszystkim.
    Potrafią wytłumaczyć najobrzydliwsze kłamstwo.
    Dadzą sobie radę.

  47. magrud1
    30 lipca o godz. 15:38
    Zacytuję Ciebie: Krzyż był, jest i będzie symbolem miłości – caritas, miłości bliźniego dopóty, dopóki istnieje nasza cywilizacja.
    Ja byłbym ostrożny z tymi symbolami, wrotami do transcendencji.
    Nawet jeżeli Jezus mówił cos ładnie o miłowaniu się wzajemnym i o tym, że za dobre sprawowanie człowiek znajdzie się po jego prawicy, to nieuchronnie jego szlachetność wzięły na sztandard wszelakie łotry, od których roi się szczególnie w Watykanie (Borgiowie to tylko najbardziej spektakularni ojcowie święci).
    Problem z takim szlachetnymi bez pokrycia ideami polega na tym, ze zawsze przyklejają się do nich, a potem przejmują w perwersyjny sposób władzę łobuzy. Podobnie zdarzyło się ze szlachetną ideą komunizmu. Owe wspaniałe marzenia Marksa i Engelsa zaadaptował zbrodniarz Lenin, a potem jeszcze większy Stalin przekształcił je w komunistyczny raj w gułagach, którzy przy okazji wymordowali prawdziwych komunistów, głęboko wierzących w marzenia Marksa.
    Te wszelkie eschatologiczne idee, obojetnie z bogiem czy bez boga, kończą się zawsze tak samo, to znaczy odwrotnie do ich celów; łobuzy zamieniają raj w piekło, miłość w nienawiść, nazywając piekło rajem, a nienawiść miłością. Takim kieszonkowym manipulantorem znaczeń jest Kaczyński, ale gdzie mu tam do kościoła.
    Dlatego odpowiada mi pragmatyzm Tocquevilla czy Monteskiusza, który zakłada, że człowiek jest istot niedoskonałą, ułomną i dlatego nalezy stworzyć taki mechanizm społeczny, aby wplyw tych ułomności ograniczyć do minimum. Aby „ułomni” ludzie kontrolowali sie wzajemnie, i aby żaden z ułomnych nie narzucał innym przekonania, ze tylko on jedyny nie jest ułomny, że tylko on jako Chrystus, Kaczyński jest źródłem absolutnej prawdy.
    Dobroć, uczciwość, przyzwoitość, to nie są cechy koniecznie zależne od krzyża czyy jakiejkolwiek innej symboliki. Własnie człowiek bez tych metafizycznych czy eschatologicznych podpórek, jest przyzwoity , a nie ten któremu jakiś guru czy idea „uzasadniła”przyzwoitość.

  48. Mamy prawo do strachu przed Wami. Więc dajcie nam spokój, Nie podtykajcie nam pod nos swoich krzyży, nie plujcie na nas, nie podpalajcie naszych tęczy, a my z pewnością nie będziemy podpalać Waszych krzyży. Bo podpalanie to naprawdę raczej nie nasza specjalność.

    Oczywiście: mamy prawo do strachu przed polskimi katolikami, katolikami światowymi i resztą chrześcijan. Ale to prawo z którego można skorzystać i należy gdy powód jest mocny, przede wszystkim zaś trzeba w ogóle strach odrzucić. I to ostatecznie.
    Dwa tysiące lat wtłaczania w umysły przez chrześcijan z katolikami w pierwszy rzędzie przerażenia, śmiertelnego strachu i będącego tego skutkiem niemijającego lęku odbierającego godność i radość swobodnego spełniania się w życiu, to o dwa tysiące lat za dużo i tysiące milionów zgwałconych umysłów i ciał za wiele.

    Najwyższa pora i najwyższy nakaz etyczny: jasno i stanowczo przekazywać katolickim gwałcicielom nad Wisłą: nie wpieprzajcie się w moje/nasze życie, wynocha do własnych umysłow! Siebie – i wyłącznie siebie – gwałćcie do woli, bo to wielbicie.

    katolik to wszytsko zrozumie i jak się na niego tupnie, to się zawsydzi i poczuje, że zgrzeszył. Katolik bowiem czyta pilnie Słowo Boże, które jasno mówi: gdzie was nie chcą, tam nie chodźcie!
    Chociaż o czymś całkiem innym, Słowo Boże mówi z nadzwyczajną częstością: patrz na mnie jak morduję i podziwiaj! Naśladuj mnie, a będziesz w raju. Morduj!
    I chrześcijanin morduje. Bardzo jest zadowolony, bo to się nazywa „naśladowanie Stwórcy”!

    Rozczarowuje, że w 2020 roku nad Wisłą katolik rzadziej morduje niż kiedyś. Morduje, ale bardziej pokątnie, zwykle w rodzinie. Żony dobrze się nadają do mordowania przez katolickich mężów, więc w tym roku około tysiąca katolickich żon zostanie zamordowanych. No i kilkaset dzieci też. Miliony mają zabite przez katolików umysły, przy czym katolicy najpierw sami sobie zabijają umysły i tzw. sumienia. Tatuś-katolik zabija synkowi umysł i przerabia go na katolika. To samo robi mamusia, ciocia, wujek, babcia z dziadkiem i tak dalej.

    Synek z zabitym umysłem kieruje się wskutek zabicia umysłu do seminarium katolickiego, gdzie czeka już na niego zgraja zabójców konsekrowanych. Zabiją mu umysł tak dokładnie, żebu już nigdy, do końca swoich dni, nie mógł ożyć i stać się człowiekiem. Przy okazji zabijania umysłu, bardzo często wykonują usługę gwałcenia ciała, co bardzo wzmacnia skuteczność zabijania umysłu na wieki.
    Procedura ta nazywa się chrystoformizacją.

    Zabijani są wdrażani do miłowania narzędzia śmierci: krzyża. Narzędzie śmierci muszą uważać za odwrotność, czyli narzędzie życia. Kto ma zabity umysł, wszystko będzie traktował odwrotnie niż osoba autentyczna.
    Zaś osoba autentyczna, to jej podpowie autentyzm, wybierze tęczę. Zjawisko rzeczywiste, materialne, fizykalne, a lekkie i piękne.
    Tęcza znamionuje koniec burzy i przejaśnienie; znamionuje jednię przyrody której człowiek jest częścią. Znamionuje odrodzenie. Prostuje człowieka fizycznie i umysłowo. Napelnia płuca i umysł, a wzrok kieruje ku górze i horyzontowi. dodaje optymizmu i budzi radość.
    Same naturalne i najlepsze stany.

    Krzyż zaś, jako narzędzie tortur i śmierci, oddziela czlowieka od przyrody, naturalności i – zwlaszcza – od siebie samego. Powala mrokiem i cierpieniem oraz poniża drwiną oszustwa – rzekomego pójścia do nieba, gdzie już czeka bozia, Jezusek i Wojtyła.

  49. A ja tylko wyjaśnię jeszcze niewiedzącym, że @dezerter to dyżurny jehowita, który krąży po blogach szukając punktów zaczepienia, czyli tematów otwierających pole do uprawiania jehowickiego prozelityzmu. On tu się produkuje tylko w celu lokowania produktu. On lub oni – bo d. płodny jest nadzwyczaj. Z blogu ateistów wyleciał kilka lat temu. I od tej pory mamy spokój. Od jehowców 🙂

  50. Pombocku, ja wierzę że życie jest silniejsze od śmierci i nasi zmarli bliscy żyją nadal, nie tylko kiedyś ich spotkamy, ale już teraz możemy mieć z nimi głęboką wewnętrzną więź. Potęga życia i nadziei jest tak wielka jak potęga przyrody. Czy ciało człowieka, które oddaje do grobu, tak naprawdę umiera? Nie, zmienia tylko formę i przechodzi w inne życie. Dlaczego z ludzkim duchem miałoby być inaczej? Zarówno ciało jak i ducha dostajemy od wszechświata i do wszechświata je oddajemy w momencie śmierci. Ale tak jak ciało nie ginie bezpowrotnie, tak też duch nie ginie, lecz żyje nadal w bycie kosmicznym. Ludzie we wszystkich dawnych kulturach wierzyli że dusza po śmierci nie umiera, tylko przechodzi na inny poziom egzystencji – kosmicznej, w świecie bogów. Współczesny człowiek śmieje się i szydzi z tych dawnych wierzeń, bo już dawno wyalienował się duchowo z bytu przyrody i bytu wszechświata. Jednak jedyne co w przekonaniu o własnej mądrości osiągnął to wewnętrzna pustka i postępująca dewastacja świata przyrody, w którym żyje.

    Zwróć uwagę, jak bardzo afirmacja życia i niezgoda na śmierć objawia się choćby u Twoich prześladowców, którzy chcą Cię zawzięcie ścigać na każdym blogu. Oni też nie mogą się pogodzić ze śmiercią jakubki i mają głębokie przekonanie że ona żyje, widzą ją wszędzie, w każdym „podejrzanym” nicku. Oni też mają w sobie głębokie nieuświadomione przekonanie że życie jest silniejsze niż śmierć i że śmierć nie jest końcem życia. Tylko jeszcze nie dojrzeli wewnetrznie żeby tę wspaniałą prawdę przyjąć.

  51. Ja jednak chciałem zauważyć, że ani ruch LGBT ani tęczowa flaga nie są wcale takie niewinne, skoro chodzi tutaj o seksualność człowieka, którego symbolem jest „czekoladowe oczko”, oraz półotwarta rączka.

  52. głos zwykły
    31 lipca o godz. 18:58

    … przestałbyś chłopie – znawco i praktyku – epatować publikę „czekoladowym oczkiem” i „półotwartą rączką” … zainstaluj sobie „przyłbicę” na tyły to nawet mikrob nie przejdzie, a rączkę zaciskaj mocniej i nie rób tego zbyt często bo rdzeń ci wyschnie…

  53. głos zwykły
    31 lipca o godz. 18:58

    podaj dowody winy i ruchu LGBT i tęczowej flagi.
    Człowiek jest seksualny od samego życia płodowego, aż do śmierci.

    PS. Mój dziadek zwykł mówić, że jedzenie i seks to są dwie rzeczy, towarzyszące mężczyźnie do śmierci. Jeść musi, a jak nie może to myśli o żarciu; podobnie jest z seksem- juz nie można, ale myśleć można

  54. „A ja tylko wyjaśnię jeszcze niewiedzącym, że @dezerter to…”

    Uprzedzenia są jak wirusy. Wyrządzają szkodę, a ich ofiary mogą nawet nie wiedzieć, że są zarażone.

  55. Każdy sztandar, symbol, jest punktem koncentracji podobnie myslących.
    Neistotne czy jest czarny, czerwony, zielony, tęczowy.
    Nieistotne czy jest to gwiazda czerwona, biała, czy sześciokątna.

    Wcześniej czy później, ludzie skupieni pod takimi znakami zaczną zabijać.
    Po co nam kolejna wojna religijna?
    Mało ich już było w Europie, trwających przez dziesiątki lat?

    Teczowe flagi walczą z krzyżami?
    Każda ideologia próbuje oznaczyć teren którego jest niepodzielnym władcą?
    Kto nas wpuszcza w te maliny, w czyim to INTERESIE?
    Moda na LGTB, jest forsowana i dotowana.

    Cui bono?

  56. „Point de reveries, messieurs” (Polacy! – żadnych marzeń!) … powiedział Aleksander II w 1856 roku w Warszawie do przedstawicieli polskiej arystokracji swieckiech i katolickich.

    W wersji polskiej 12 czerwca w niedzielę, kończącą turę wyborów prezydenckich usłyszeli to samo ci, którzy marzyli o przełamaniu polskiej wersji amerykańskiego bipolarnego afektu PO – PiS.

    Tęcza i krzyż to tylko fetysze.

  57. Rogger77
    31 lipca o godz. 17:05
    „Czy ciało człowieka, które oddaje do grobu, tak naprawdę umiera? Nie, zmienia tylko formę i przechodzi w inne życie”.

    Dawno temu pomyślałem sobie , że dobrze byłoby wiedzieć, co sam Bóg ma w tej sprawie do powiedzenia. Dlaczego ? Żaden niedoskonały człowiek nie zna odpowiedzi na wszystkie pytania.
    Natomiast Bóg, skoro jest Stwórcą, to zna prawdę o wszystkim – także o tym, co się dzieje z umarłymi i jaka jest dla nich nadzieja.

    Kiedy zacząłem studiować Jego Słowo łatwo zauważyłem, że On nie chce, aby Jego stworzenia żywiły „nieuświadomione przekonanie” w jakiejkolwiek sprawie. Przeciwnie, chętnie wyjawia prawdę innym. Przekonałem się, że informacje te podnoszą na duchu i uwalniają od niepotrzebnych obaw i niepewności.

    Właśnie dlatego Jezus z Nazaretu powiedział swoim naśladowcom: „Poznacie prawdę, a dzięki prawdzie staniecie się wolni”.

  58. @stasieku 31 lipca o godz. 12:09

    Otóż właśnie, że nie dadzą sobie rady! Biblijna tęcza była „szmaragdowa”, siedmiokolorowa jest tęcza żydowska, ta z Talmudu i midraszów, a plakat z pielgrzymki JPII w roku 1983 przedstawia tęczę sześciobarwną, czyli gejowską! Inaczej mówiąc, kaka-ludki sami nie wiedzą, o czym bredzą. Dokładne informacje podano na LA, dlatego nie ma sensu ich tu powtarzać.

  59. @Rogger77 31 lipca o godz. 17:05

    Roggerku, wygłupiasz się już teraz na wszystkich blogach, więc wyjaśnię jak krowie na rowie: są solidne podstawy do twierdzenia, że to „ja-kupka” popelniła 11 różnych nicków – bo internautę można namierzyć i ją namierzono. Nie ma żadnego powodu, żeby sądzić, że ta osoba nie żyje, chyba że zza grobu publikowała na blogu wstrętne bluzgi. A w taką możliwość (pośmiertnej działalności) uwierzy tylko wierzący katolik. I po co było na innym blogu łgać mi w żywe oczy, że nie jesteś katolikiem?

  60. @stasieku – poprawka: nie na LA, tylko na EP, czyli na blogu Daniela Passenta. Kwestię siedmiobarwnej żydowskiej (nie biblijnej!) tęczy wyjaśnił @Bar Norte, a link do afisza papieskiej pielgrzymki z sześciobarwną tęczą wokół maryjnej głowy wkleiłam ja.

  61. Po przemyśleniu stwierdzam, że wbrew niektórym głosom ta akcja środowisku LGBT nie zaszkodzi. Dla różnej maści fanatyków katolickich to bez znaczenia, oni nienawidzą osób LGBT za sam fakt istnienia. No wielka mi rzecz, ktoś powiesił kolorowy materiał na figurce. No i? Ktoś z tego powodu umarł, a może doznał szkody materialnej? Przecież to jest śmieszne i dziecinne. Tym czasem katolicy dopuszczają się ataków na ludzi i dewastacji wymierzonych w LGBT doprowadzając nawet do śmierci. Rozumiem, że wg niektórych osoby poniżane przez katolików mają pokornie schować uszy po sobie. Najwyższy czas oczarować katolicyzm. Nie jest on źródłem niczego dobrego, a tylko nienawiści, przemocy i pogardy. Jest i zawsze był zbrodniczy i pazerny. Bezpardonowo niszczy wszelkie inne religie, sam za to histerycznie wrzeszczy o poszanowanie swoich symboli. Jest obcy i pozbawia nas rdzennej słowiańskiej tożsamości. Nie ma w nim niczego polskiego, skoro takimi samymi symbolami posługują się na całym świecie. Dlaczego na naszych szczytach i na ścianach nie znajdują się orły, które są symbolem Polski? Proszę mi tu nie pierniczyć o chrześcijańskich korzeniach, nasz kraj ma korzenie słowiańskie, proszę o tym pamiętać i nie dać sobie wmówić katolickiej propagandy.

  62. @dezerter83
    31 lipca o godz. 21:18
    No to wyjaw nam prawdę o poniższym tekście. Po co te wszystkie późniejsze religijne ceregiele z krzyżowaniem i powstaniem na tej bazie nowej religii?

    Rdz, 3, 1-24

    „Upadek pierwszych ludzi
    1 A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: «Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?» 2 Niewiasta odpowiedziała wężowi: «Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, 3 tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli». 4 Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! 5 Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło».
    6 Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią, a on zjadł. 7 A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.
    8 Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie w porze powiewu wiatru, skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu. 9 Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: «Gdzie jesteś?» 10 On odpowiedział: «Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się». 11 Rzekł Bóg: «Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?» 12 Mężczyzna odpowiedział: «Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem». 13 Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: «Dlaczego to uczyniłaś?» Niewiasta odpowiedziała: «Wąż mnie zwiódł i zjadłam». 14 Wtedy Pan Bóg rzekł do węża:
    «Ponieważ to uczyniłeś,
    bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i dzikich;
    na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia.
    15 Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a nie-
    wiastę,
    pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej:
    ono ugodzi cię w głowę,
    a ty ugodzisz je w piętę.
    16 Do niewiasty powiedział: «Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą».
    17 Do mężczyzny zaś [Bóg] rzekł: «Ponieważ po-
    słuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem, mówiąc: Nie będziesz z niego jeść –
    przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu:
    w trudzie będziesz zdobywał z niej pożywienie dla siebie
    po wszystkie dni twego życia.
    18 Cierń i oset będzie ci ona rodziła,
    a przecież pokarmem twym są płody roli.
    19 W pocie więc oblicza twego
    będziesz musiał zdobywać pożywienie,
    póki nie wrócisz do ziemi,
    z której zostałeś wzięty;
    bo prochem jesteś
    i w proch się obrócisz!»
    20 Mężczyzna dał swej żonie imię Ewa, bo ona stała się matką wszystkich żyjących.
    21 Pan Bóg sporządził dla mężczyzny i dla jego żony odzienie ze skór i przyodział ich. 22 Po czym Pan Bóg rzekł: «Oto człowiek stał się jak jeden z Nas: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki». 23 Dlatego Pan Bóg wydalił go z ogrodu Eden, aby uprawiał tę ziemię, z której został wzięty. 24 Wygnawszy zaś człowieka, Bóg umieścił na wschód od ogrodu Eden cherubów i miecz z połyskującym ostrzem, aby strzec drogi do drzewa życia.”
    …………………………
    Taki wyimek, dajacy wiele do myślenia:
    „Po czym Pan Bóg rzekł: «Oto człowiek stał się jak jeden z Nas: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki».”

    1. Bogów było wielu ” Oto człowiek stał się jak jeden z Nas”.
    2. Dlaczego nie może „żyć na wieki”, po zjedzeniu owocu „z drzewa życia”?
    3. Kto był gadającym wężem? Jakiś inny bóg?
    4. Co to za rodzaje drzew, dające takie niesamowite efekty?
    5. Czy za tym nie stoi aby, jakaś zniekształcona, celowo, kosmiczna historia, która by pokazała ludziom ich faktyczne pochodzenie?
    „Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy.”
    A więc, to WIEDZA , a raczej jej niepożądane dla człowieka zdobycie, było główną przyczyną tego tzw. grzechu. Kim był WĄŻ, gadający ,” bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył?
    Co to za WIEDZA miała być ludziom niedostępna i dlaczego?
    OTO TAJEMNICA WIAAAARY!

  63. konstancjap
    31 lipca o godz. 19:42
    Dowody są w statystykach i raportach. Starsi Panowie i Panie są zgorzkniałe. Bogatsi wyszukują nieletnie prostytutki po dworcach i na dyskotekach. Onaniści mają drżące ręce i rozbiegany zwrok. ROSNĄ dochody grupom przestępczym i firmom, które przemocą i narkotykami werbują naturszczyków do pornoli. Naturszczycy dorabiają na prostytucji. A w Polsce 63% Polaków żyje z płacy minimalnej. Jak jest to gospodarstwo jednoosobowe. No to dopuki jest się młodym można, coś z tym zrobić, ale w miarę upływu lat będzie gorzej. Tymczasem pseudo liberalna gospodarka nie ma żadnej alternatywy dla skrajnych nierówności i takiej biedy.

  64. Onaniści mają drżące ręce i rozbiegany zwrok.

    Żeby tylko to 🙄
    Jeszcze im włosy między palcami rosną i usycha rdzeń kręgowy, przez co w wieku podeszłym, a nawet wcześniej moc tracą w nogach i lądują w wózku z kraciastym pledem na kolanach.
    Nie można też zapominać, że zapas spermy jest ograniczony do ca 8 litrów (jedno wiadro – na całe życie!) i kto swoją zużyje zbyt wcześnie, bezpłodnym będzie.
    Na dodatek dręczonym suchotami, epilepsją, reumatyzmem, ślepotą i obłędem.
    Drżące ręce i „zwrok” rozbiegany, to w obliczu takich plag zaiste – pikuś.

  65. Optymatyk
    1 sierpnia o godz. 11:34
    „No to wyjaw nam prawdę”

    Pokorne i pragnące się uczyć osoby, znajdują już teraz odpowiedzi na wiele tego rodzaju pytań w ramach indywidualnego studium Biblii. Wystarczy skorzystać z naszego oficjalnego serwisu internetowego i poprosić o wizytę wykwalifikowanych kaznodziejów z miejscowego zboru. Fora internetowe nie są odpowiednim miejscem na prowadzenie tego rodzaju debat.

    Z najlepszymi życzeniami.

  66. dezerter83
    1 sierpnia o godz. 18:23

    … piąteczka dezerterze…

  67. Jest bardzo proste rozwiązanie sytuacji. Należy z przestrzeni publicznej usunąć krzyże i katolickie pomniki, nie będzie wówczas czego „profanować”. Tego typu instalacje tylko prowokują, po co prowokować? Niektóre kraje już to zrozumiały. W Polsce potrzebne będą jakieś ofiary.

  68. Na marginesie, jasny gwint, ty masz jakąś nieuleczalną obsesję na punkcie tropienia katolików 😀 Wyrazy współczucia bo te katoliki to muszą siedzieć w twojej głowie w dzień i w nocy, nawet w lodówce pewnie widzisz katoliki 😀 Nota bene, w którym miejscu mojego komentarza deklaruję się jako katolik? Gdzie tam pada choćby słówko katolik?

    A co do jakub01, to już jest wasza druga paranoiczna obsesja, szkoda tylko że przy tej okazji wylewacie kubły pomyj na pombocka, waszego niedawnego przyjaciela. Nie wstyd ci, tak normalnie po ludzku?

  69.  „To nie krzyż jest w Polsce profanowany, lecz święty dla ludzi dobrej woli znak tęczy!” Zważ, że teraz znakiem prześladowanych jest kolorowe płótno (nie tęczowe, bo brak indygo).

    Rodzi się pytanie; czy kolorowe płótno może zbawić jakąś duszę? Większość nie wie, że posiada duszę, a reszta neguje jej istnienie. Uważają, że po śmierci spotka ich los; kotka, pieska i karalucha. W dobie internetu nie docierają…nawet do profesora dalej trwające cuda. Jest to wynik zaślepienia powodowanego przez upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji.

    Wprost pragnę błagać profesora, aby zszedł z tej drogi, bo gubi siebie i swoich fanów. Można powiedzieć, że jest mordercą duchowym, który gubi siebie i innych…nawet podrostków. Nie widzi tego, bo ma czarną maseczkę na oczach.

    Szczególnie w tym wpisie widać demoniczny amok, który świadczy o jego opętaniu intelektualnym (inteligencja jest opanowana przez Bestię). Najgorszy człowiek nie pisałby w ten sposób jak profesor, któremu wydaje się, że „czyni dobro”, a jest tylko „ręką piszącą” i tuż po przebudzeniu pragnie atakować Stwórcę swojej duszy. Sam nie wyjdzie z tego, bo Szatan zna jego wartość w gubieniu dusz.

    To groźny stan i polityka.pl powinna rozstać się z jego czynieniem „dobra”, bo ateizm (brak łaski) nie oznacza szału Szatana, który znalazł sobie wykonawcę. Ktoś może pozwać portal do sądu (TVN zapłaciła karę za Kupę Wojewódzkiego), który też myślał, że wszystko mu wolno.

    Jako wyznawca ideologii (wg profesora jest nią wiara katolicka) żądam swoich praw, bo my jesteśmy dyskryminowani…tak było za czasów „Nie” oraz „Faktów i mitów”. Zobacz określenia autora blogu;

    1. „Agresywne epatowanie krzyżem”. Profesor w krzyżu nie widzi znaku odkupienia i dalej krzyczy jak Żydzi, aby uwolnić przestępcę Barabasza! Wymienia przy tym poczynania hierarchów Krk (odpowiedzą za swoje czyny przed Bogiem), a sam oszukany przez Bestię wpadnie prosto do Czeluści.
       Nie ma Boga to nie ma Piekła, a kto to głosi jest głupi. Mądry jest tylko wyznawca nowej religii, która może rywalizować z makaroniarzami (pastafarianami). Proponuję podobnie „śmieszną” nazwę tej wymyślonej wiary; Kościół Kolorowych Szmaciarzy.

    2. Od tysiąca lat niszczone jest to, „co tutejsze”. Prosi się pytanie; gdzie jest Pana ojczyzna? Niech Pan wróci do Izraela, bo tam już Boga nie ma.

    3. „Zdaniem chrześcijan wszystkie ludy powinny ukorzyć się przez krzyżem i Jezusem Chrystusem”. To wyraźne działanie Antykościoła z chowaniem się za kolorowa zasłoną. Wyraźnie wpychani jesteśmy do kruchty, a profesor ogłasza siebie „królem”, któremu wszystko wolno…w tym paradowanie po mieście. Na świecie jest tylko garstka wyznawców Zbawiciela, ale to nie znaczy, że mamy być dyskryminowani…
     www.wola-boga-ojca.pl

  70. Teista
    3 sierpnia o godz. 6:45

    … kolejny polaczkowy przejeb nadaje…teista

  71. @Pola
    Lubię żarty i mógłbym złośliwie odpowiedzieć, że mamusia upuściła Cię na główkę, ale nie wypada, bo może jesteś staruszką taką jak ja?

    Faktycznie masz rację określając mnie „polaczkowym przejebem”. Nawet mam na to papiery. To nic dziwnego, bo Pana Jezusa ubrano w czerwony płaszcz, a jako król otrzymał koronę cierniową i trzcinę do ręki. Wyobrażasz sobie ubaw oprawców, którzy kłaniali się przed naszym Zbawicielem…

    Ponadto mojego obecnego prof. teologii św. Pawła określono Szalonym Pawłem, a nasz papież nazwał ojca Górę Szalonym Janem!

    Wszystkich normalnych znasz z parad grzeszności…
    http://www.wola-boga-ojca.pl

  72. Znowu za dużo słów, Panie Hartman. A przecież cała ta pożałowania godna hucpa polityczna, oglądana oczyma postronnego obserwatora, da się streścić staropolskim: „wart Pac Pałaca” i starorzymskim: „ekstrema się spotykają”. Szkoda tylko, że muszą to robić na widoku publicznym. Kibole przynajmniej mają tyle taktu, że idą urządzać swoje ustawki z dala od siedzib ludzkich, gdzieś do lasu. Jedyny pożytek z tego wszystkiego, że mają z tego jakiś groszowy zarobek biedne szwaczki gdzieś w Bangladeszu albo w Świętokrzyskiem (sic!) zszywające propagandowe płachty. Żałosne to wszystko, tyle w tym hipokryzji, ukrytych motywacji i interesu, pychy i nienawiści po obu stronach…

    Na koniec może jeszcze jeden cytat, tym razem całkiem współczesny:
    „Nie daj Boże dostać się w łapy tych, którym w ich szatańskiej pysze wydaje się, że kochają bliźnich bardziej niż inni, a nawet że są tej miłości wynalazcami. ” Adresat? Nieznany?

    I jeszcze jedno: oddajcie mi tęcze mojego dzieciństwa. Swoje interesy
    załatwiajcie kłonicami.

css.php