Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
Koronawirus

29.07.2020
środa

Epidemia – jednak mamy przerąbane

29 lipca 2020, środa,

Branża eventowa, muzyczna, teatralna, kinowa, restauratorska i hotelowa, lotnictwo, wynajem powierzchni biurowych i niektóre inne usługi – wszystko, co ucierpiało wiosną, będzie cierpieć nadal. I to jest bardzo zła wiadomość. Bo końca epidemii nie widać. Zanim ten koronawirus stanie się „jednym z wielu”, od których ma się katar, a chętni będą mogli się szczepić, miną może dwa albo trzy lata. Jak żyć?

Przyszło więc lato, a jesień za pasem. Spośród wszystkich scenariuszy rozwoju sytuacji epidemicznej, które specjaliści zaserwowali nam wiosną, sprawdzają się raczej te średnie, co zresztą należy uznać za statystycznie najbardziej typowe i spodziewane. Nie spełniły się przepowiednie, że lato i ciepła pogoda „uśpią” wirusy, a jednocześnie nic nie zapowiada, aby jesienne słoty, obniżenie odporności i ogólne zamiłowanie wirusów do chłodniejszej pogody nie spowodowały zwiększenia liczby zakażeń i zachorowań.

Owszem, trochę się już przyzwyczailiśmy do epidemii, pogodziliśmy się z codziennymi ofiarami i mało uciążliwym reżimem sanitarnym, w którym nauczyliśmy się żyć, lecz stąpamy po cienkiej linii. Jeśli zwiększy się nieco liczba zakażeń i zgonów, powróci lęk i mobilizacja władz, a wraz z tym powrócą obostrzenia. Z pewnością będą miały bardziej inteligentny, wybiórczy i regionalny charakter, nie będzie totalnego lockdownu, lecz ich wpływ na wiele obszarów życia może być dotkliwy. A to tym bardziej, że wiele branż jest już wymęczonych przez epidemię, jeśli nie przetrąconych i stłamszonych. Wielu firmom i wielu ludziom niewiele już trzeba, żeby się załamać. Pogorszenie nastrojów epidemiczno-konsumenckich jesienią dobije to, czego przeciwności losu dotąd nie zdołały wzmocnić.

Równo trzy miesiące temu pisałem: „wokół nas mgła. Niewiele widać poza tym, że lepiej już było. To znaczy na logikę: będzie gorzej. Może nie każdemu, lecz większości. Gdy minie drętwe i dziwne lato, a nastanie biedna i niespokojna jesień, będziemy wiedzieć więcej. Kto ma pracę, a kto nie. Czyj biznes przetrwał, a kto ma już tylko długi. Kto jest niezbędny i bez kogo świat doskonale może się obejść. Kto jest ważny i kochany, a kto może już sobie iść do diabła. Gdy podniesie się mgła, przed każdą i każdym z nas odsłoni się krajobraz prawdy. Nieliczni będą zbudowani tym widokiem. Wielu będzie zrozpaczonych”.

Niestety, nic nie wskazuje na to, że będzie inaczej. Trwa to drętwe i dziwne lato. Jeszcze są dotacje, jeszcze się myśli o wakacjach, jeszcze „jakoś jest” i „jakoś to będzie”. Lecz jesienią strumień rządowych pieniędzy zacznie wysychać, zapasy się skończą, a ci, co ledwie przeżyli kwiecień i maj, będą musieli we wrześniu odpowiedzieć sobie na pytanie, czy mogą dalej tak trwać, czy jednak muszą spasować.

I wielu spasuje. Nie da się pompować w nieskończoność pustego, pożyczonego pieniądza w gospodarkę, nie da się kredytować sztucznej koniunktury bez końca. W pewnym momencie gospodarka upomni się o zwrot pieniędzy. Przyjdzie inflacja, a trzymane na kroplówkach firmy upadną. Recesję trzeba będzie przechorować.

Oczywiście nie mnie szacować głębokość kryzysu – chciałem tylko przypomnieć rzecz oczywistą, że ten kryzys jest, a jego ujawnienie się w postaci bankructw i zwolnień to kwestia czasu. Gdy skończy się gotówka, zacznie się bieda.

Bankructwa i zwolnienia to jedno, a degradacja całych branż to drugie. Nie da się bez końca robić dobrej miny do złej gry. Koncerty i festiwale „hybrydowe” to namiastki, a szkoły i uczelnie, na których większość zajęć prowadzi się online, powoli tracą sens, zamieniając się w kanały produkujące niezbyt dobre wideomateriały edukacyjne. Uniwersytety ani teatry nie mogą tak funkcjonować latami. Co da się wytrzymać przez sezon, staje się zabójcze, gdy musi trwać przez kolejne. Edukacja milionów młodych ludzi uległa zaburzeniu – to nie zostanie bez wpływu na ich życie, które przecież i tak będzie przebiegać pod znakiem walki z przegrzaniem planety.

Artyści, tracąc naturalny kontakt i więź z publicznością, w wielu wypadkach poddadzą się i zwiną skrzydła. Edukacja i kultura wepchnięte do sieci będą się wyobcowywać i odrealniać. Grozi nam kulturowy autyzm i podstępna, postępująca melancholia społeczna.

Jesień i zima będą trudne. W ogóle będzie słabo, aż do czasu, gdy powstanie w miarę skuteczna szczepionka, a ludzie, zwłaszcza starsi, naprawdę zaczną ją masowo stosować. Wiosną dostaliśmy mocny cios w szczękę. Teraz siedzimy w narożniku i odzyskujemy równowagę, lecz nasza zdolność do przyjęcia kolejnych ciosów bardzo osłabła. Wiosenny kryzys epidemiczny nie zadziała jak szczepionka, która nas uodporni na kolejne ataki wirusa. W biznesie tak nie ma. Nie zarabiasz – musisz się zadłużyć i zużywać zapasy, aż pojawią się nowe zamówienia. Na brak pieniędzy nie można się uodpornić. Na szczęście sporo pieniędzy sypnie nam Unia. Ale to też będzie pieniądz pusty, inflacyjny. Może zdławić recesję, lecz nie będzie to pieniądz inwestycyjny, rozwojowy.

Co gorsza, te gigantyczne wydatki na utrzymanie koniunktury i konsumpcji odbiorą nam szanse na wielkie inwestycje ekologiczne, których tak bardzo potrzebujemy. Nie pomogą też postawić na nogi edukacji ani kultury, jeśli artyści nie wrócą na estrady, a studenci do sal wykładowych. Nasze straty bowiem to nie tylko te twarde, wymierne w pieniądzu. Przede wszystkim są to straty miękkie, kulturowe. Ich obawiam się najbardziej.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 13

Dodaj komentarz »
  1. Glownymi ofiarami epidemii wydaja sie byc raczej USA i Brazylia… Polska to panstwo peryferyjne, ktore zostalo ominiete przez epidemie…. UK maja dwie rzeczy na raz: epidemie i Brexit… nawet Izrael nie ominely skutki…ostatnie wydarzenia udowodnily jak slaba jest organizacja ochrony zdrowia w wielu krajach… oraz jak destrukcyjna jest epidemia na zycie spoleczno-ekonomiczne… ale niektorzy politycy staraja sie to ignorowac…

  2. Czy warto wierzyć mediom?

    Jak na razie, mamy miliony zakażonych, w porównaniu z miliardami żyjącymi na tej planecie.
    1%……

    śmiertelność waha się w poszczególnych grupach wiekowych od 0,01 % do 3 %.
    To raczej pandemia medialna, polityczna, niż fakt.
    Mineło ponad pół roku, a poza skutkami ekonomicznymi- zatrzymanie wielu dziedzin gospodarki, politycznymi- przekładanie wyborów w wielu krajach, socjologicznymi- ubożenie społeczeństw nie mogących na zyczenie polityków pracować, zmian w strefie bezpieczeństwa publicznego- totalna inwigilacja populacji, zaostrzanie nad nią kontroli, rozszerzanie kompetencji rzadów, nie widze innych skutków.

    Jakie są plusy takiej sytuacji, kto jest jej beneficjentem?
    -koncerny medialne majace nieograniczoną wierszówkę na temat.
    -producenci sprzętu medycznego i do tłumienia zamieszek
    -firmy farmaceutyczne i laboratoria badawcze, otrzymujace tłuste granty i zwiekszające obroty
    -banki udzielające bilionowych kredytów rzadom i firmom.
    -politycy pozujący na mężów opatrznościowych

    Kto traci?
    Zwykli ludzie i małe firmy rodzinne.

    Sterować społeczeństwami jest łatwo.
    Grając na atawizmach, emocjach, wierze, 7 grzechach głównych……
    Zamiast świata racjonalnego, logicznego, prezentuje się „ciemnemu ludowi” irracjonalne lęki.
    By ZAROBIĆ.

    W tle, jakieś 6 bilionów $ do podziału pomiedzy największe sępy……
    Bid Farma i banki.
    To rzeczywiści beneficjenci.
    I sponsorzy mediów i polityków.

  3. Ja tak źle na te sprawy nie patrzę. Kurs „Solidarnościowy” jest lepszy od wersji pseudo liberalnej gospodarki za którą kryje się jednak coś innego tj. bariery i ograniczenia rynkowe, oraz hegemonią grup społecznych, które do dzisiaj nie nauczyły się niczego, poza instrumentalnym traktowaniem reszty społeczeństwa. Geopolitycznie w tych granicach narzuconych nam przez Stalina jesteśmy krajem Zachodu jednak, a nie postsowieckiego Wschodu. Tak więc to co jest z tego rozstawienia musi przegrać, tym bardziej, że służby specjalne i polityka ZSRR, a teraz Rosji jest bardzo czytelna. Zależało im na zbudowaniu kapitalizmu oraz społeczeństwa wg wzorów latynoskich. Przeciwdziałanie tej polityce jest więc bardzo proste i widać, że nie trzeba jakiegoś szczególnie wyrafinowanego działania, aby ją pokrzyżować. Opozycja musi więc się zasadniczo zmienić, bo w przeciwnym razie żadne złe wróżby, poza bezpośrednią interwencją wojskową Rosji w sprawy Polski nie ocali politycznej, gospodarczej i społecznej konstrukcji, która zapewniała jej monopol na władze w Polsce.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Koronawirus to soczewka skupiająca cały system nieludzkich warunków pracy w Niemczech, który istnieje od lat, ale może jest to też szansa dla setek tysięcy pracowników z Europy wschodniej, których warunki pracy i życia mogłyby ulec poprawie. Alex B. jest przekonany, że bez pandemii wszystko pozostałoby po staremu. Teraz próbuje szczęścia w innej niemieckiej firmie mięsnej i chce pracować tam na stałe. Nie chce dłużej akceptować wyzysku.

    Czytaj więcej na https://fakty.interia.pl/raporty/raport-koronawirus-chiny/aktualnosci/news-pracownicy-sezonowi-praca-w-niemczech-nigdy-wiecej,nId,4638364#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    ============

    Są i plusy.
    Hipokryzja i Kalizm są ujawniane.

    Rzady, czy politycy mogą mieć usta pełne frazesów o humanizmie, prawach człowieka, ludzkiej godnosci, sprawiedliwości, równości.
    Tylko że to nie oni wdrażają do REALNEGO świata swoje wizje- bardzo szlachetne zresztą.

    Nawet niemieccy przedsiębiorcy, nastawieni sa niestety na maksymalizację WŁASNEGO ZYSKU.

    Koronaświrus i dziennikarze z prawdziwego zdarzenia- nie pracownicy mediów- ujawnią niejedną taką sytuację.
    No, chyba ze pracodawcy nakażą im milczeć……

  6. Ktoś z wirusologów stwierdził na antenie telewizyjnej , że pierwsza fala epidemii jest zawsze z zaskoczenia , natomiast drugą jest ZAWSZE Z GŁUPOTY.

    To chyba najmądrzejsze co w Polsce usłyszałem o epidemii korono wirusa.

    a co do jesieni … obsługa stoisk z hipermarketach nie nadąża ze zmianami cen,… kredyt hipoteczny… ktoś próbował ostatnio załatwić? a może jest ktoś kogo nie dziwią kolejne numery banknotów wybieranych z bankomatu?
    Ja oczywiście się nie znam na wszystkim tak jak Morawiecki ale sadzę , że nawet elektrycznym samochodem się nie ucieknie przed ta inflacja i kryzysem ,że o bezrobociu nie wspomnę.

  7. ogladam konferencje prasowe Trumpa i to wystarczy..

  8. ” Wiosną dostaliśmy mocny cios w szczękę. Teraz siedzimy w narożniku i odzyskujemy równowagę. Ale nasza zdolność do przyjęcia kolejnych ciosów bardzo osłabła. ” – Bokserskie ujęcie problemu przez Autora pozwala zauważyć z jaką „bestią” w ringu mamy do czynienia i że na rzucenie ręcznika nie ma co liczyć.

  9. „Cieszy mię ten rym: „Polak mądr po szkodzie”;
    Lecz jesli prawda i z tego nas zbodzie,
    Nową przypowieść Polak sobie kupi,
    Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.”

    W czasie „Zarazy” w XIV wieku były dwa ośrodki w Europie, które oparły się chorobie, Mediolan i Polska, może dlatego Bona była królową?

    Uczymy się, czy udajemy że się uczymy?

    😉

  10. villk
    29 lipca o godz. 20:07
    „Ktoś z wirusologów stwierdził na antenie telewizyjnej , że pierwsza fala epidemii jest zawsze z zaskoczenia , natomiast drugą jest ZAWSZE Z GŁUPOTY.”

    druga fala epidemii jest prawie zawsze regula… w tym pprzypadkku chodzi o to, aby uniknac nalozenia sie epidemii COVID-19 z epidemia grypy… wirus COVID-19 bedzie obecny w populacji swiatowej przez kolejne lata, nawet za szczepionka…
    trudno wyobrazic sobie inflacje w USA… kolejny 1 bn dolarow w drodze, aby leczyc zapasc gospodarcza… za niecale 100 dni wybory prezydenckie w Stanach i Trump musi sie wykazac „sukcesami”…..

  11. głos zwykły
    29 lipca o godz. 18:21

    … o czym ty chłopie pieprzysz … o Stalinie… o „kursie solidarnościowym”…

  12. Kto spisuje mianie się z prawdą pana premiera?Powiedział ,że epidemia pokonana.Będzie na pierwszym miejscu ,gdy przyjdzie odpowiedzieć .za słowa i czyny.

  13. @PA215 . Czytam polskich „specow” od epidemii a takze od poszanowania praw czlowieka. Szczesciarze Polacy ze te problemy w Polsce sa az tak „duze”.
    Tobie latwiej sluchac owego prezydenta, bo nie dot. bezposrednio ciebie. Samo haslo -upadla Ameryka – zapewne mile dla ucha, ale za tym kryje sie przede wszystkim zubozaly, bez planu na zycie czlowiek.

  14. zyta2003
    30 lipca o godz. 16:00

    zyje za miedza w Kanadzie i dlatego nie jest to latwe „sluchanie”, bo kryzys w Stanach rozleje sie na Kanade….
    juz od dawna przestalem zwracac uwage na „polskich specow”…to co pisuje sie w GW, „Polityce” lub „Newsweeku” ( a tym bardziej na blogach) nie zawsze jest prawda… dodam, obiektywna…

css.php