16.09.2012
niedziela

Śmierć filozofii

16 września 2012, niedziela,

Ulicą Platona w Atenach można dojść do parku, w którym zachowały się fundamenty platońskiej Akademii, najważniejszej szkoły w naszych dziejach, istniejącej niemal tysiąc lat. Zniszczyli ją chrześcijanie, jak wszystkie niemal przybytki kultury i wiary Greków. Dzisiejsi Grecy sami nie wiedzą, co mają o tym wszystkim sobie myśleć. Niby dumni ze swej achajskiej przeszłości, muszą wszak utrzymywać do niej pewien mentalny dystans, skoro to wszystko byli „poganie”.

Wspaniały swymi budowlami, sztuką i nauką świat został zrównany z ziemią. Ileż wysiłku musieli włożyć zeloci owładnięci religią miłości, by obalić te wszystkie potężne świątynie, gimnazja i palestry! Jakaż w tym praca boża! Zwiedzając Grecję, oglądamy zdumiewające dzieło zniszczenia. Zniszczenia, lecz również zapomnienia.

Przy Akademii nie ma żywego ducha. Park, odsłonięte fundamenty starożytnych zabudowań, tablica i knajpa „U Platona”, w której emeryci spożywają przekąski i popijają piwo. Turystów brak – kogo by tam obchodził Platon i filozofia. Stoicy również nie są marką ani dla Greków, ani dla turystów. Ich szkoła, przez pół tysiąca lat kształtująca greckie i rzymskie elity, choć ulokowana przy samym Akropolu, przy gwarnej ulicy, oddzielona jest od myślącej publiczności kawiarnianymi stolikami – żeby ją obejrzeć, trzeba zamówić kawę.

Naprzeciw tłocznego Akropolu i nie mniej ludnego Areopagu, nad rzeką turystów wnosi się wzgórze Pnyx. Na szczyt trzeba iść pięć minut przez lasek, w górę od głównego traktu. Jest tam plac i mównica, z której Demostenes wygłaszał filipiki, a Perykles tłumaczył światu wartości demokracji. Żywego ducha. Kogo to obchodzi.

Zwiedziwszy Pnyx, stajemy na ateńskiej agorze, wśród ruin. Idzie się, w tłumie, na małe wzgórze, na którym zachowała się jedyna w Atenach dawna świątynia – wzniosły i piękny przybytek Hefajstosa. Nikt prawie nie zagląda w inne, ustronne miejsce agory, gdzie było więzienie. Najpewniej to więzienie, w którym w 399 roku czekał swej śmierci Sokrates i w którym umarł, skazany przez prawdziwych Greków, wiernych prawdziwej religii. Gdy stałem samotnie nad tą smętną dziurą w ziemi, zadzwonił telefon z wieścią jakże trafioną w czas i miejsce pobytu swego odbiorcy. Oto dowiedziałem się, że studenci medycyny Uniwersytetu Jagiellońskiego od tego roku nie będą już uczyć się filozofii. Po sześciuset latach.

Cóż, nowe nastały bogi… Chyba sobie zasłużyliśmy na swój los, my filozofowie, czepiając się przez tyle stuleci kapłańskich sukienek. Tak sobie dumałem nazajutrz, spoglądając z ław monumentalnego teatru w Epidauros, przybytku boga medycyny Asklepiosa, na scenę u dołu. Jakaż akustyka! Jakże podniośle zabrzmiało „Hej sokoły!” dobyte z gardeł mych wszędobylskich ziomków. Czyżby lekarski śpiew?

Komentarze: 326

Dodaj komentarz »
  1. Marsz, marszem a filozofia to jest to!
    ———————————————————–
    Wreszcie pan prof.Hartman w swoim zywiole, czyli pociecha z filozofii -
    ten caly marsz (jak czytam blog sasiada Kowalczyka) to jednak chyba nie to?

    Pozdrawiam i zycze milego nowego roku /Rosh Hashanah)…nastepnego w Jeruzalem,

    ozzy

  2. Nie na temat…ale smiesznie:

    “…Nie maszeruję
    Jacek Kowalczyk – Polityka

    Krakowski Marsz Świeckości nie zgromadził tłumów i zupełnie mnie to nie dziwi. Nie wybrałbym się na takie wydarzenie nawet, gdyby startowało blisko mojego domu….

    Może to i banalne, ale wolę rozmawiać z myślącym katolikiem, niż maszerować z bezmyślnym ateistą….”

  3. Panie Hartman,

    Gdzie Pan nie zajrzy tam wszystko popsuli chrzescijanie.
    Ale na szczescie nie wszystko zniszczyli…
    Dzieki swietemu Augustynowi i pozniej Tomaszowi z Akwinu chrzescijanstwo oprocz mitow koczowniczych plemion semickich ma rowniez korzenie w klasycznej Grecji.

  4. No ależ ta Matylda narozrabiała!
    Kiedy się wyprostuje? :)

  5. Panie Falicz, pan się myli.
    Grecy się przynajmniej myli.
    Używali również miecza.
    Tamci zostawili w spadku
    brud średniowiecza.

  6. Od dawna myślę o tej pielgrzymce. Jakby ktoś miał linka albo tytuł do turystycznego przewodnika po filozofii to niech się podzieli.

    Ciekawe, że Akademię zamknięto jako ostatnią pogańską instytucję, gdy już dawno groziła kara śmierci za pogański światopogląd. Chrześcijanie oskarżają skądinąd tolerancyjny Rzym o prześladowania, ale przecież ich totalitarne imperium było o wiele gorsze zanim runęło w gruzy. Zakazywano nawet obchodzenia takich prywatnych uroczystości jak urodziny, bo to pogański zwyczaj…

  7. Plugawe media i policja kłamią podając fałszywą informacje o tylko 200 uczestnikach marszu. Z grubsza liczyłem sam i wyszło grubo pond tysiąc. Pochód ciągnął się na długości 200 metrów ulicami Krakowa. Nawet te tysiąc to szalenie mało zważywszy na wielkość spustoszenia jakie przez wieki kk poczynił w umysłach, kulturze i cywilizacji tego głupiego i leniwego narodu. Nadzieja w tym, że jak podają tylko jeszcze 18 procent Hiszpanów chodzi do kościoła.

  8. Studenci medycyny UJ nie beda sie uczyc filozofii. Ciekawe czy zostawia im chociaz przysiege Hipokratesa.
    W tym, ze filozofia upada ma Pan swoj udzial. Wystarczy poczytac wczesniejsze blogi.
    Dolaczam sie do bantusa. Prosze o link do pielgrzymki filozoficznej.

  9. Mam nadzieje ze te wydarzenia zmotywują Pana do większego zaangażowania w propagowanie humanizmu w czasach kiedy odcinane są dotacje na akademickie przedmioty, a dyskryminacja przeciwko nie-ścisłowcom powoli resetuje mózgi młodzieży 21w.
    Mam tez nadzieje ze Grecy opamiętaja sie zawczasu, jeśli nie, to cywilizacja nowozytna bezpowrotnie straci swoją kolebkę. Co zobaczą potomni jak nas już nie będzie, reklamy? dane na przenośnych dyskach? filmy? Rzeczywistość przestała nam już wystarczyć, historia nie uczy…Nie wiem skąd sie bierze ta charakterystyczna dla tego stulecia bezczelność i brak pokory w ludziach.

  10. @Jan Hartman:

    Panie profesorze doktorze habilitowany UJ. Mam nieśmiałe pytanko do Pana jako do wybitnego, polskiego uczonego.

    Jaki jest Pański indeks Hirscha?

  11. Pan profesor ma racje, a jednoczesnie sie myli. Wszyscy burza swiatynie, na tym polega postep. Platonskim idealem byl ustroj autokratyczny. Rzad filozofow (albo – technokratow, jak powiedzielibysmy dzisiaj). Poetow – wygnac – to juz nie byloby dla mnie miejsca. Sokrates wypil cykute na wlasna prosbe – mial wybor – wygnanie, ale pewnie dosc mial Ksantypy, co mu zawsze wlazila, jak dytkal mlodych chlopcow.

    To, ze zamykaja filozofie na medycynie, to nic strasznego. Otworza pewnie wydzial jak sie rozliczac z NFZ. Przyszlym lekarzom filozofia niepotrzebna. Wazne, ze sa po przysiedze hipokrytow.

    Pozdrawiam.

  12. P.S. Czy ktos zrobi cos wreszie z ta kursywa?

  13. Mam żywo w pamięci podobnie szlachetny i umotywowany szloch intelektualistów kiedy wycofywano ze szkół łacinę (greka padła dużo wcześniej)… Pół wieku minęło i nikt już nieboszczki łaciny (znów podkreślę: jako przedmiotu nauczania) nie wspomina; są natomiast terytoria, na których łacina jest wciąż obecna i pożyteczna. Może nawet niezastąpiona – jak się zwykło mówić o szlachetnych odszedłszych – chociażby w terminologii nauk przyrodniczych.
    Trochę to jest chyba tak jak z matematyką: nie da się jej zakazać czy wyeliminować z życia – ale można ją skutecznie obrzydzić właśnie poprzez szkołę, czego sam jestem żywym wciąż jeszcze przykładem. Podobnie z filozofią: nie da się jej zabrać z tych dziedzin humanistyki, w których jest materią konstrukcyjną, jak matma w chemii czy fizyce. Sama filozofia (jako historia myśli ludzkiej) jest równie smaczna jak kartofel bez omasty… Miałem na studiach wykładowcę filozofii, który wcześniej był świetnym klarnecistą jazzowym – i to nie gdzieś kiedyś, ale na five`ach, na których sam debiutowałem jako fan odrodzonego po październiku jazzu. Mimo tego mojego pozytywnego nastawienia… Ale czyż seksuologia może być ciekawsza od seksu…

  14. kursywa
    jest zaraźliwa

  15. Ferro,

    Pan Jan nadrabia felietonami.

  16. Pozwolę sobie powtórzyć pytanie z poprzedniego wpisu: dlaczego nie przyszedł Pan na wczorajszy marsz, Panie Profesorze? W pur-antyklerykalnym przemówieniu pani Senyszyn i infantylnych krzykach pana Ryfińskiego zaginęło pozytywne w swej emancypacyjności przesłanie demonstracji. Mógł Pan stanowić dobrą przeciwwagę dla wyżej wymienionych.

  17. Cywilizacja nie opiera się na myśleniu (ani uczuciu, czy też religii), tylko naśladownictwie. Od czasu wymyślenia kultury i cywilizacji, jak ustalili archeolodzy, ludzki mózg ulega zmniejszeniu. Największy mózg miał neandertalczyk, który wyginął kilkadziesiąt tysięcy lat temu.

  18. Chrześcijanie? Kim byli? Piotr, Paweł, Szymon itd. – zapewne Grecy, może Rzymianie. Na pewno nie Żydzi…

  19. Być może kolejnych bogów obala po prostu ZYSK?
    Filozofia jest niedochodowa i go nie generuje…..
    Praktycyzm, technokracja, skuteczność- to bogowie pomniejsi tego świata.
    Filozofia jako dzielenie włosa na czworo nie znajduje uznania u sponsorów i decydentów.

    Na filozofowanie trzeba mieć czas i pieniądze.
    Śmiertelnie znużeni zarabianiem pieniędzy i wydawaniem ich na rzeczy które im nie są potrzebne, tego czasu nie mają……
    Dawno temu chyba Leszek Długosz śpiewał:
    “przy tych gratach, przy tych ratach i po tylu, tylu latach
    zostaliśmy całkiem sami”…..

    Ps.
    Za chwilę los greki, łaciny, czy filozofii, mogą podzielić i inne nierentowne dziedziny- literaturoznawstwo, historia.
    Przecież są nierentowne…..

  20. Śmierć filozofii? Nic nowego: “Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne?” – kto to w Grecji powiedział Grekom: może Grek, może Rzymianin, może Fenicjanin, może Pers? Na pewno nie Żyd Paweł…

  21. Profesor Jan Hartman
    wbrew ze swojemu oficjalnemu tytulowi…”Ciało doradcze” KPiŚ -
    obecny byl na marszu swieckosci jedynie Duchem
    ( ma sie rozumiec – Nieświętym).

  22. Czlowiek nawet nie czuje jak mu sie kursywuje (?)

  23. Niegrzecznie, profesorze Hartman.
    Zapraszał Pan swoich gości na Marsz Świeckości. Marsz minął. A Pan, jak mówił klasyk, ani be ani me ani kukuryku.

  24. Tak sobie poczytalem i wyszlo mi, ze chrzescijanie nie zniszczyli Akademii Platonskiej.
    Malo tego dzialala dluzej w chrzescijanstwie niz przed narodzeniem Chrystusa.

    Oryginalna Akademia Platonska w Atenach zostala zniszczona podczas zburzenia Aten przez Sullę… na pewno nie chrzescijanina bo bylo to w 86 roku przed narodzeniem Chrystusa.

    Akademia została założona na nowo przez platoników, którzy nazywali się następcami (diadochoi) Platona.
    Ale – podobno – między oryginalna Akademią późnej starożytności a Akademią założoną przez Platona nie ma jednak żadnej ciągłości instytucjonalnej ani kulturowej (!!!).

    Najważniejszym ośrodkiem filozofii platońskiej w tych czasach nie bylu juz Ateny ale Aleksandria, gdzie działał Plotyn, a także Syria,

    w 529 n.e.; Akademia zostaje zamknięta (kulturalnie bez zniszczenia) z rozkazu Justyniana I i jej czlonkowie filozofowie przenosza sie do…Iranu (wtedy Persji) – ale byli to juz dosyc egzotyczni…mysliciele.

    Akademia bardzo ladnie sie odrodzila w chrzescijanskiej renesansowej Florencji.
    A ideologiczni ojcowie kosciola;
    Augustyn, ktory stworzyl na 700 lat fundamenty filozoficzne chrzescijanstwa na bazie neoplatonizmu i Tomasz z Akwinu, ktory pracowicie i konsekwentnie staral sie o przystosowanie klasycznych poglądów Arystotelesa (bylo nie bylo asystenta Platona) do treści zawartych w teologicznej doktrynie chrześcijańskiej obaj byli duchowymi kontynuatorami Akademii Platonskiej.

  25. Kurrrsywa!
    Zaczyna mnie autentycznie wkurzac!

  26. jasny gwint
    16 września o godz. 8:03

    Plugawe media i policja kłamią podając fałszywą informacje o tylko 200 uczestnikach marszu. Z grubsza liczyłem sam i wyszło grubo pond tysiąc. Pochód ciągnął się na długości 200 metrów ulicami Krakowa…”

    Panie Jasny Gwint,

    Niech bedzie tak “zydowskim targiem” – 600 osob!
    Strasznie sie ciaaaagnal ten pochod… az 200 metrow!
    Dla Bolta to 19 sekund.
    I tak kupa luda wytrzymala glos Krakena – poslanki Senyszyn!
    Gratulacje!

  27. Krzysztof Mazur
    16 września o godz. 11:21

    A ja znam inna wersje zaglady neandertalczykow.
    Przeczytalem niedawno ciekawa hipoteze na ten temat . Ze wcale nie byli glupsi od naszych przodkow sapiensow sapiensow, ze wiele wynalazkow kamiennych, lukow, opanowanie ognia nasi przodkowie przejeli od tych kuzynow. Byli rowniez bardziej krzepcy, lepiej dostosowani fizycznie do surowych warunkow epoki lodowcowej. Wiec jaka byla przyczyna ?
    Otoz hipoteza jest nastepujaca: Panie neandertalki podobnie jak sarny, lanie jelenia czy niedzwiedzice mialy ruje i tylko w tym okresie dopuszczaly panow do siebie. W zwiazku z tym panowie niezainteresowani niezainteresowanymi paniami hasali sobie po tundrze w pogoni za mamutami, a upolowanym lupem nie dzielili sie z paniami. Panie musialy sobie dawac rade, same wychowywac, karmic potomstwo no i wyginely.
    Wyglada na to, ze przetrwalismy i odnieslismy na tej planecie sukces dzieki temu, ze panie sa zawsze chetne, a panowie jeszcze bardziej, dlatego dziela sie z paniami upolowanym miesem mamuta.

  28. Lewy
    16 września o godz. 13:18

    I dlatego Islam zwycięży….
    Robią więcej dzieci i wyżynają więcej konkurencyjnych samców.
    Mahomet wprowadził właśnie dlatego wielożeństwo- by uzupełniać straty.
    Koncepcja assasynów również pochodzi z tamtego kręgu kulturowego.
    Nasz szacunek dla jednostki kontra ich poświęcenie życia dla hipotetycznych dziewic w raju……
    To problem prawie filozoficzny….

  29. @ jasny gwint
    Cytują pana , panie “jasny gwint” na blogu Paradowskiej. Patrz felieton z “Dziennika Związkowego” . Ten felieton w wydaniu papierowym ukazał się w weekendowym wydaniu Dziennika Związkowego . Redakcja opatrzyła go nastepująca uwagą:
    “Cytowany przez felietonistę / zestaw informacji / jest czrnowidztwem i redakcja zaleca ostrożność w przyjmowaniu tych prawd”.
    No i mamy problem za oceanem : Czy podane przez pana cyfry dotyczące upadku polskiej gospodarki są prawdziwe , czy zmyślone przez “jasnego gwinta”.

  30. Skąd tu tyle skursywyństwa?

  31. Trzeba było przypomnieć jeszcze,Panie Profesorze o pewnym osmańskim generale
    (pułkowniku?),który 150 lat temu kazał wciągnąć na sąsiednie wzgórze
    baterię armat i rozpoczął ostrzał Akropolu.Na szczęście nie udało się zburzyć
    budowli…I co to ludziach siedzi?

  32. Kursywa kursywą, ale ten Falicz …

    Cywilizacja opiera się na innowacji – tj. wymyśleniu i realizacji pomysłu, z innowacji powstaje konkretna cywilizacja i tylko dzięki innowacji ona przetrwać może.

    Platon jest popularnym filozofem, ale swoim dziwacznym “realizmem uniwersalnych form” marnie się zasłużył dla rozwoju filozofii. Prawdziwymi i pożytecznymi filozofami greckimi byli Protagoras i ew. Sokrates.

  33. @ fidelio
    16 września o godz. 15:17

    Wobec zadanego pytania stoje niemy i bezradny. Moze zapyta Pan mamusi?

    Pozdrawiam.

  34. Ja z kolei udałem się tydzien temu, przy okazji pobytu w Atenach do miejsca, gdzie mieściło sie Liceum Arystotelsa. Centrum miasta, ulica Rigillis. Wiadomość o tym, gdzie tego miejsca szukać, była tylko w jednym przewodniku, Frommera. Wg niego pozostałości po tym gimnazjum były dostępne dla zwiedzających od 2009 roku. Po przybyciu na miejsce okazało się jednak, że trwają tam teraz prace archelogiczne. Na szczęście uprzejmi archeologowie wpuścili nas do środka i trochę nam o tym miejscu opowiedzieli. Dowiedzieliśmy się też, będą chcieli otworzyć obiekt dla zwiedzających w 2013, który to ma być podobno “rokiem filozofii” w Atenach.
    Do Akademii Platona nie wybraliśmy się, bo – jak byliśmy przekonani (nie wiem nawet, czy słusznie) – mieści się ona poza centrum, a czasu nie było za dużo. W dodatku ten upał. Ale następnym razem będzie jak znalazł.
    Owszem, te miejsca związane z filozofią nie są zbyt popularne, co widać też w przewodnikach. Ale z drugiej strony, czy nie lepiej jest oglądać je w samotności, a jeśli to nie jest możliwe – w spokojnej atmosferze wolnej od natłoku turystów? Tak też chciałbym przeżyć wizytę w Epidaurus. Niestety, ze względu na południową porę nie było to możliwe.
    Z daty wpisu wynika, że pan niemal w tym samym czasie pielgrzymował do Grecji co my.

    A czy zna Pan świetną książkę Henry’ego Millera o Grecji: Kolos z Maroussi. Jeśli nie, to gorąco polecam.
    Pozdrowienia

  35. Fanatycy dawniej i obecnie nie używają rozumu i siły argumentu, a jedynie argument siły.
    Pozdrowienia dla prof. Hartmanna , tak klarownie i jasno jak Pan, mało kto potrafi wyłuszczyć swoje racje a tym razem i emocje.

  36. “In the immortal words of Popeye the Sailor Man: I yam what I yam and that´s all that I yam”
    (motto z twittera Salmana Rushdie)
    —————————————————————————
    SALMAN RUSHDIE a wolne slowo
    _____________________________________
    Niebawem /18 wrzesnia/ ukaze sie autobiograficzny kolos (ponad 600 str) “Joseph Anton” autorstwa Salmana Rushdiego. Jakze aktualna postac-symbol na tle zamieszek po opublikowaniu filmiku na you tube. To wlasnie po opublikowaniu jego “Szatanskich wersetow” (jesien 1988) zostala ogloszona fatwa (praejudicatus) przez ajatollaha Chomeiniego na wykonanie wyroku smierci na autora ksiazki. Salman Rushdie wlasnie tego dnia, w sloneczny wtorek 1989 roku, w przeciagu paru godzin byl najbardzirj znanym czlowiekiem na kulti ziemskiej. Tegoz dnia fotografia Salmana Rushdiego trzymajacego “The Satanic verses” w lewej rece dotarla do mediow na calym swiecie.
    Ciekawostka: ta fotografia znajduje sie w londynskim National Privat Gallery.
    Sir Salman Rushdie (1947, rowiesnik niepodleglych Indii) powiada, ze bylo ironia iz ta fotografia przedstawiajaca go z muszka pod szyja wlasnie dostala sie do mediow . Rushdie rzadko ja zakladal. Ponadto wygladal nieco arogancko i bardzo pewnie a jednoczesnie groteskowo.
    Media podczas fatwy tez odgrywaly wazna role. W swej autobiografii “Joseph Anton” pisze Rushdie, ze gdyby cala historia miala miejsce teraz, to z pewnoscia szybko by sie pozegnal se swoim zyciem. Obecnie dzieje sie wszystko momentalnie. Przeplyw informacji jest bardzo szybki. Wowczas nie bylo poczty elektronicznej, telefonow komorkowych, internetu, Facebooku. Byl faks, telegram, telefon, co tez sprzyjalo szybkiemu obiegowi informacji.
    “Sztanskie wersety” mialy swietne recenzje a The Times nazwal je “literacka bomba atomowa” i nawet przyczynily sie do stosu z ksiazka w angielskim miescie Bradford.
    Tytul ksiazki zostal zaczerpniety z dwoch wersetow z zycia proroka Mahometa, ktore zostaly usuniete z Koranu, poniewaz zostaly uznane, ze pochodzily z inspiracji Szatana.
    Czesc ksiazki opowiada dzieje fikcyjnego proroka o imieniu Mahound, ktory przez wielu muzulmanow zostal odebrany jako “bluznierczy” portret samego Mahometa.
    14 lutego (Walentynki) 1989 ajatollah odczytal w radio Teheran edykt: “Podaje do wiadomosci dumnym muzulmanom na swiecie, ze autor ksiazki “Szatanskie wersety”, ktora jest przeciw islamowi, Prorokowi i Koranowi jak i wszyscy, ktorzy byli zwiazani z wydaniem tejze ksiazki i byli swiadomi jej tresci zostaja skazani na smierc”. Wowczas Rushdie schodzi do podziemia. Sytuacja polityczna byla wowczas bardzo skomplikowana.
    Obywatele brytyjscy sa zakladnikami w Teheranie, muzulamanie na calym swiecie protestuja przeciw ksiazce i autorowi. Tak tez bylo az do 24 wrzesnia 1998, kiedy rzad w Teheranie oznajmil, ze zaprzestaje z fatwa wobec Rushdiego.
    Sama fatwa niejako przeslonila tworczosc literacka Salman Rushdiego. Jego “Midnights children”(1980) to wielkie wydarzenie na brytyjskim rynku wydawniczym (Booker Prize). Jakby zgodnie z jego mysla przewodnia, przybysza z Indiii: “przejac jezyk angielski od Anglikow.” Fatwa na Rushdiego z jednej strony a z drugiej upadek muru berlinskiego. Antyamerykanskie demonstracje na swiecie a jednoczesnie euforia wolnosci w Europie wschodniej.
    Dziesiec lat w ukryciu, ciagla ochrona, charakteryzacje etc. O tym m.in. “Joseph Anton”
    o latach w podziemiu, o dziennikarzach i reporterach tv i ich ciaglych pytaniach: Jak sie Pan czuje po wyroku smierci? Wowczas 40 letni Rushdie u progu swej niewiargodnej kariery pisarskiej, jego aklimatyzacja w Anglii w jego nowej ojczyznie, do ktorej przybyl jako 13-letni chlopak z Indii, pozniej szkola-internat, zerwanie z ojcem alkoholikiem i despota, ktorego Rushdie nie odrzucil a ktorego nazywal “bezboznikiem”. Pochodzil pisarz z sekularyzowanej rodziny z Bombaju. W ksiazce kresli autor piekny i pelny obraz swego ojca.
    Rushdie jest szczesliwy, ze mogl pisac o ojcu, pomimo ze dosc czesto w jego ksiazkach wystepuje bardzo ostry konklift miedzy ojcem a synem. Jest w jakis sposob wdzieczny ojcu za spojrzenie na swiat i wlasne zaintersowania a nawet za nazwisko.
    Ojciec pisarza przyjal nazwisko “Rushdie” jako hold swemu ulubionemu filozofowi
    Ibn Rushd (Averroes, 12 w.) , ktory byl obronca filozofii Arystotelesa i walczyl przeciw
    tym, ktorzy pojmowali islam doslownie. Rushdie dodaje, ze ksiazka jest wlasciwie o jego wymyslonym imieniu. Tytul autobiografii “Joseph Anton” to imiona dwoch ulubionych pisarzy Rushdiego: Joseph Conrad i Anton Czechow.
    W National Portrait Gallery znajduje sie tez wczesna(1980) fotografia pisarza z 2 letnim synem Zafarem. Wlasnie to syn Zafar, wowczas 9 letni w czasie ogloszenia fatwy i jego pierwsza zona Clarissa sa tez glownymi bohaterami biografii. Ciagla obawa o ich zycie.
    Kiedy wowczas dziennikarze pytali o jego spotkania z rodzina, to Rushdie byl zmuszony notorycznie klamac, ze nie spotyka ich. Byl odbierany czesto jako niezrownowwzony psychicznie.
    Brytyjskie media ciagle polowaly na niego, pisano o nim, ze zyje na koszt panstwa i ze jego ochrona, to niesamowite duze wydatki, ze nie jest “prawdziwym” Anglikiem i ze
    powinien wykazywac wieksza wdziecznosc panstwu. Pomawiano go na rozne sposoby, ze wiedzial o konsekwencjach “Szatanskich wersetow” a wszystko tylko dla autoreklamy.
    Tabloid “Daily Mail” nazywala go: “szorstkim, nieokrzesanym, aroganckim, niesympatycznym, malodusznym, egocentrykiem”. Byl ochraniany przez Scotland Yards
    Special Branch. Mowiono wowczas, ze Iran wyslal szwadron smierci, by zlikwidowac pisarza: “czarna strzaly zblizaly sie” – jak nazwano akcje.
    Najwieksza pomoc okzali jeo przyjaciele i znajomi, ktorzy uzyczali mu roznych pomieszczen. Rushdie symbol wolnego slowa ukrywal sie prawie 10 lat, prawie nie wygladal przez okna na farmie w obawie przed ewentualnym snajperem.
    Rushdie powiada, ze z perspektywy wielu lat zaluje tego, ze sie ukrywal i cierpial wraz rodzina. fatwa byla jak “heroina”, kosztowala duze pieniadze, ktore wydal z wlasnej kieszeni. Prawie wszystkie pieniadze z honorariow poszly na ochrone. To byla olbrzymia przemiana w jego zyciu. Poczatkowo liczyl, ze to kwestia kilku dni ale to sie przeciagnela na cala dekade. To nie bylo tak jak wielu spogladalo na niego, ze to jakas duza przygoda pelna splendoru. W autobiografii opisuje codziennosc, monotonie, zmiane wygladu i wytrwaly jogging, by sprostac fizycznie. Dopiero po prawie 6 i pol roku w podziemiu publikuje powiesc “The Moor´s Last sigh” w ktorej glowny bohater starzeje sie szybciej anizeli otaczajacy go ludzie. Rusdhie porownuje to do bohatera filmu z Billem Murray´em “Groundhog Day”. Marzy i sni o zwyklym zyciu szarego czlowieka.
    Autobiografia “Joseph Anton” to takze zabawna ksiaga plotek o celebrytach z brytyjskich mediow i o kolegach pisarza jak “Susan”, “Saul”, “Mario”, “Guenter” czy “Czeslaw” .To takze zapis komicznych anegdot a to o Haroldzie Pinterze, biskupie Canterbury czy tez Williame Styronie. Jest tam tez zabawna scena o wizytach Hanifa Kureishi oblokach marihuanny ku zdziwieniu ochraniajacych policjantow.
    Zarowno pisarze brytyjscy jak i zagraniczni wyrazali niesamowite poparcie Rushdiemu.
    Nie tylko grozono smiercia samemu autorowi ale i osobom zwiazanym z wydaniem ksiazki, tlumaczom, dystrybutorom. Zamordowano japonskiego tlumacza, wloskiego zraniono ciezko sztyletem, norwski wydawca William Nygaard byl ranny, wielu zginelo w czasie demonstracji zwiazanych z wydaniem roznych przekladow “Wersetow szatanskich”
    Byli tez koledzy po fachu, ktorzy n ie darzyli go sympatia. Rushdie polemizowal ostro z Johnem le Carré w Guardianie, jednak najbardziej go zaatakowal idol lewicy John Berger
    ktory uwazal, ze atak na autora “Wersetow szatanskich” jest reakcja na wine postkolonialna, co bylo uzasanione ze strony wyznawcow islamu. Jednoczesnie Berger przypominal z zaliczce amerykanskiej za ksiazke w wysokosci 850 000 dol. Atak Bergera przyjal Rushdie najbolesniej. wlasnie od niego, ktory powinien byl sie sprzeciwic reakcji religijnych esktremistow.
    W ukryciu z wyrokiem smierci na “Wersety” i ich klepsydrami przezywa autor smierc kolegow jak Bruce Chatwina. Przewija sie to w jego pamietniku z podziemia, ciagla obecnosc smierci tej rzeczywistej przyjaciol znajomych i tej ukruwajacej sie gdzies obok.
    Autobiografia czasu fatwy jest pisana w trzeciej osobie jak powiesc i tak chce autor, by ta ksiazka byla odbierana. Zaczal ja w pierwszej osobie, ale bylo to odeseparowanie sie i zajmowanie sie tylko soba. Salman Rushdie nie lubi, by jego tworczosc miala jakis charakter moralizatorski, pouczajacy czy tez wskazujacy. “Wersety szatanskie” znane sa z reguly z fragmentow i mullowie iranscy ich nie czytali w calosci. Byla to akcja polityczna a estetyka zupelnie zostala usunieta. “Piekno mialo znaczenie, poniewaz bylo radoscia”
    “Sztuka jest najwazniejszym zrodlem dla mnie. Wyjatkowa mozliwoscia literatury jest to, ze pozwala zarowno czytelnikowi jak i autorowi zebrac czesci swiata w calosc. Chyba najblizsza temu jest muzyka” -powiada Rushdie w rowmowie z dziennikarzem szwedzkiego Dagens Nyheter.
    Rushdie kocha muzyke od klasycznej po U2, ale nie rozumie rapu., pomiimo ze ma charakter zblizony do sztuki narracyjnej samego autora. przypomina mu to, jak jego rodzice nie cierpieli rocka. Popkultura miala wielki wplyw na Rushdiego. Wyrosl na komiksach. Ogladal ostatnio “The Dark Knight Rises”, ale nie bardzo przypadl mu ten Batman do gustu. Woli Batmana 1 i 2, zwlaszcza, ze Heath Ledger jako “Joker” byl wspanialy.
    Ostatnio pracuje Rushdie nad SF seria dla amer kanalu Showtime. czyli “przedziwna
    paranoicznaseria SF bez monstrum” a jednoczesnie jesienia premiera filmu opartego na jego powiesci “Midnight´s children”-
    Rushdie nazywa czlowieka “zwierze opowiadajace”, jako jedyne stworzenie, ktore opowiada sobie nawzajem historie. Opowiadanie to nie tylko sztuka a takze centralny srodek rozumienia samego siebie. Z tego tez powodu kazda ingerencja ograniczenia tego prawa, kazda ingerencja cenzury to frontalny atak na istote czlowieka. Prawa o ktore walczymy to prawa, ktore stanowia o czlowieku i calym swiecie.
    Literatura jest czesto substytutem religii. Rushdie wyrosl w sekularyzowanej rodzinie. Jako praktyke religijna uznawano jedynie zakaz spozywania wieprzowiny. Z domu wyniosl wazna zasade, ze na religie nalezy spogladac poprzez pryzmat nauki, ze jest jedynie sposobem organizowania zycia, czyli etycznym systemem.
    Rushdie studiowal historie i intersowal sie szczegolnie islamem, jako ze wokol tej religii najwiecej jest zrodel historycznych.
    Kontrowersje wokol “Szatanskich wersetow” bylo swego rodzaju prototypem do bardzio spolaryzowanej sytuacji na swiecie a kulminacja byl atak 11 wrzesnia 2001 i w konsekwencji wojna w Iraku i Afganistanie.
    Rushdie nie lubi slowa “islamofobia”, ktorego sie naduzywa. Uwaza, ze nalezy oddzielic ludzi od idei, poniewaz czesotkroc miesza sie je. Nigdy nie mozna dyskryminowac pojedynczych ludzi nawet, kiedy ci maja jak najbardziej idiotyczne poglady. Czystym rasizmem jest wyrazanie pogladu, ze muzulmanie zagrazaja Europie. Ale nie jest arumentacja intelektualna nie moza byc niczym ograniczona.
    Salman Rushdie uzywa pojecia ” rak kulturalnego relatywizmu”, ktory niszczy
    bogata wspolczesna wielokulturowosc. Istnieje, wedlug autora, swego rodzaju falszywy respekt dla religii, ktory umniejsza rzeczywiscie to, co jest cenne w wielu kulturach.
    Nie mozna rezygnowac z moznosci, by przyjmowac postawy tylko z racji poszanowania innej kultury. Istnieje wiele nagatywnych zjawisk w islamie konserwatywnym, ktore nalezy krytykowac jak: antysemityzm, homofobia i niedowartosciowanie kobiet. Tych spraw nie mozna tolerowac w imie roznorodnosci kultur–stwierdza Rushdie.
    Pisarz nie opowiada sie za jakakolwiek religia. Mieszka w USA, w kraju w ktorym
    konserwatywne poglady religijne uwidaczniaja sie zwlaszcza w okresie przedwyborczym.
    Mysl, ze ktos jest “przeciw religii” w USA jest automatycznie powiazana z pogladem, ze to prowdzi do “upadku” spolecznego. W Indii jest tez powazny problem z ekstremizmem
    w hinduizmie.
    Po fatwie na Rushdiego wzrosla na sile “nieswieta armia Boga”, czyli nieekumeniczny zwiazek. Zaczeto dyskusje, by karac jeszcze surowiej za bluznierstwo w Europie. Dobrze wszyscy pamietamy o karykaturach Mohameta. Nie byly zabawne, ale kazdy ma prawo do swoich wyborow. Wszystko zaczyna sie zmieniac, gdy dochodzi do gwaltow i aktow przemocy . Jak mozna odpowiedziec na to wszystko? Chyba jest jedna odpowiedz:
    “No surrender!” – powiada Rushdie i dodaje, ze wowczas powinno bylo sie publikowac we wszystkich mediach owe karykatury.
    Tych, ktorzy przecza Zagladzie, wedlug Salmana rushdiego nie powinno sie karac.
    np kara wymierzona wobec historyka Davida Irvinga, ktory i tak po swoich wystapieniach i publikacjach zostal poddany ostracyzmowi i tracil gwaltowanie na swoim znaczeniu. Poprzez penalizacje uzyskal w swoich kregach status “meczenika. Nie nalzezy kryminalizowac pogladow. Zaprzeczenie zaglady jest po prostu paranoja, ktora tylko podziela chyba prezydent Iranu.
    18 wrzesnia, premiera “Josepha Antona”,autobiografii Salmana Rushdiego, czyli powrot pisarza jako mistrza narracji, opowiadajacego “basnie” (jak nazywa swa tworczosc) i symbolu wolnego slowa.
    A moze Nobel literacki 2012 dla sir Salmana Rushdiego?

    (wykorzystalem rozmowe Salmana Rushdiego, opublikowana w dzisiejszym szwedzkim dzienniku Dagens Nyheter, ktora przeprowdzil Björn Wiman)

  37. wiesiek59
    16 września o godz. 14:49

    I dlatego Islam zwycięży….
    Robią więcej dzieci i wyżynają więcej konkurencyjnych samców.

    Song Hongbing (nie czas na wyjaśnienia) przekonująco udowadnia,posługując się statystycznymi szeregami historycznymi,że próg zaniku cywilizacji euroatlantyckiej jest bliski-2026.To jest poważny temat.Wnuki moje.

    Gdyby JH ,posługując się swoją erudycją i błyskotliwym intelektem,porzuciwszy jaskinię platońską (studenci będą w wostorgie),zabrał się ,całą swą mocą filozoficzną, za ten temat.Niekoniecznie powodując ruję masową.To ja byłbym wdzięczny.

  38. ozzy
    16 września o godz. 19:07

    Smutne jest zaszczuwanie CZŁOWIEKA za poglądy……
    Nagroda za głowę Rushdiego wynosi 3,5 miliona $…….

    Dopóki w imię jakichś idei ludzie będą rościli sobie prawa do zabijania innych ludzi, tych idei nie wyznawających, nie będzie pokoju na świecie…
    Któż dał im takie prawo?
    Uzurpacja uświęcona tradycją?

  39. Slawomirski
    16 września o godz. 16:43

    Właśnie takie myślenie sprowadza cywilizacje na skraj przepaści. Binarnie zakodowany światopogląd dzielący ludzi na techników/inżynierów (przydatnych) i humanistyczna resztę (bezuzytecznych) rozpanoszyl sie jak morowa zaraza w 1666. Ofiarami są wszyscy urodzeni z telefonem komórkowym w piąstce. A połączenie medycyny z filozofia ma sens. Dlaczego? Bo lekarz nie powinien być tylko “technikiem” ale i UZDROWICIELEM, człowiekiem o rozwiniętej duchowości i szerokich horyzontach.

  40. Medicusom filozofia (w dzisiejszym wydaniu: ględzenie od rzeczy) jest potrzebna jak rybie ręcznik. Bo jeszcze któryś zacznie wdrażać w życie poglądy Nietzschego. Zresztą był już taki: Mengele czy jakoś tam.

  41. Gdyby jeszcze profesorze rozebrali te budowle dla pozyskania materiału do wznoszenia swoich świątyń, ale nic takiego nie miało miejsca, bo coś by musiało z tego zostać do dzisiaj. Rozwalanie wrażych budowli pozostało jednak w ludzkich głowach i tylko brak środków powstrzymał amatorów rozbiórki Pałacu Kultury w stolycy. A swoją drogą szkoda, że nie wprzęgnięto planu w czyn, bo bardzo jestem ciekaw, jaki maszkaron zostałby tam wybudowany przez duet Bielecki – Sikorski. Oczyma wyobraźni widzę połączenie “dworku” Sikorskiego i “kamieniołomu” Bieleckiego, opakowanych w “nowoczesność” budynku TVP.

  42. Lubie S. Rushdiego za jego wspaniala proze, na ktorej uczylem sie, nb. angielskiego.
    Jego, niestety, rowniez zwiodly manowce polityczne, gdy poparl interwencje Zachodu na Balkanach, zwlaszcza w Kosowie. Jako muzulmanin. Stad, trudno mowic, ze jest on calkowicie zsekularyzowany.
    Lubie tropic niekonsekwencje roznych naprawiaczy tego swiata, od Havla do G. Grassa i M. Vargasa Llosy.
    Nie wiem, czy dotarlo do Was, ze prokuratura w Szwecji postanowila umorzyc sprawe o gwalt przecwko J. Assange. Z braku dowodow (jak gdyby one kiedykolwiek istnialy). Jak to latwo mozna zniszczyc komus kawalek zycia, bez powodu, na podstawie pogloski.
    Ozzy, zastanawiam sie, co o tym sadzisz, bo Szwecja to Twoj kraj, ktorego praworzadnosc tak zawsze bronisz.

  43. @ PA2155
    17 września o godz. 1:07

    Nie czytalem, ” … ze prokuratura w Szwecji postanowila umorzyc sprawe o gwalt przecwko J. Assange.” Sledzilem wiadomosci na temat Assange dosc dokladnie, ale nie wiedzialem, ze jest o cokolwiek oskarzony. O ile mi wiadomo, do sadu nie wplynal zaden akt oskarzenia. Policja i prokuratura chca jedynie go przesluchac. Dlaczego tego nie moga zrobic w Wielkiej Brytanii, to dla mnie zagadka. A ze sprawa o rzekomy gwalt sie rozpadnie, to chyba bylo oczywiste od poczatku. “Ofiary” gwaltu przeciez nie zastanawiaja sie dniami i tygodniami nad tym, czy zostaly ”zgwalcone”. Owszem, zdarza sie czesto, ze nie zglaszaja faktu gwaltu z najrozniejszych powodow. Tylko w przypadku Assange nie bylo mowy o zadnej przemocy, lecz o niezastosowaniu srodkow zabezpieczenia przed ciaza, oraz uprawianiu seksu “podczas snu”‘ jednej z rzekomych ofiar. Wiec – na zdrowy rozum – zadnego gwaltu nie bylo, najwyzej niechciany seks, co zdarza sie nagminnie. Fakt, ze Szwecja zada ekstradycji tylko w celu przeluchania podejrzanego swiadczy o tym, ze stoja za tym jakies inne powody. Podroz prokuratora do Wielkiej Brytanii przeciez nie jest az tak droga, a z cala pewnoscia tansza od ekstradycji. To jaki cel ma Szwecja? Bo napewno nie – samo przesluchanie.

    Pozdrawiam.

  44. telegraphic observer
    16 września o godz. 16:58

    Kursywa kursywą, ale ten Falicz …”

    TO litosci – czy jest blog, na ktorym nie masz czegos do powiedzenia na moj temat?

    Co do lekarzy – to porzadna porcja nauki filozofii w szkole sredniej moglaby wystarczyc wedlug mnie.

    A na medycynie etyka – DUZO etyki.

    Wyksztalcenie lekarza za nasze wspolne pieniadze kosztuje do pol miliona zlotych (rozne specjalnosci roznie).
    Wedlug danych szacunkowych -( bo nie prowadzi sie statystyk lekarzy opuszczajacych kraj) – podanych przez Podsekretarza stanu Anny Gręziak w
    odpowiedzi na interpelację w sprawie opuszczania naszego kraju przez wykwalifikowane kadry medyczne po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej:
    Tylko w 2005 roku nasz kraj planowalo (rozwazali opuszczenie) opuscic np. 11,7% wszystkich lekarzy specjalistow od anestezjologii i intensywnej terapii, 8,9% specjalistow chirurgii klatki piersiowej.
    To tylko jeden rok – niech nawet polowa z nich faktycznie wyjechala…

    Wydaje mi sie, ze oprocz “problemu” braku filozofii na medycynie nalezaloby pomyslec o jakiegos rodzaju rekompensacie za koszty “bezplatnego wyksztalcenia”…

    Jezeli z Polski wyjechalo okolo miliona ludzi z wyzszym wyksztalceniem to koszt jaki poniosla Polska jako calosc moze niewiele odbiegac od wysokosci transferow jakie otrzymalismy od Unii…

  45. Jedrek
    A Ty z pewnoscia tez masz jakies wyzsze wyksztalcenie. To czemu wyslugujesz sie Arabom, zamiast oddac swoje wyksztalcenie w sluzbe Ojczyzny. Uwazasz, ze rzucanie gromow na tych, co zostali w Posce (np. Tuska),i cos tam robia na miejscu, zalatwia sprawe ? Ze w ten sposob splacasz dlug wobec Ojczyzny, ktora za darmo dala Ci wyksztalcenie ?

  46. Slawomirski, cynizm to choroba ludzi niepogodzonych ze światem, badz losem jaki sobie zgotowali…wredna przypadłość która degeneruje człowieczeństwo.

  47. Sprawdziłam na USOSie UJ program studiów na kierunku lekarskim.
    Istotnie, filozofii nie ma. Ale generalnie program, pod kątem “dohumanizowania” adepta medycyny, całkiem sensowny.
    Na drugim roku realizowany jest przedmiot “Etyka w medycynie” a na szóstym “Deontologia lekarska”.
    Na drugim roku jest też przedmiot “Socjologia w medycynie”. Natomiast na trzecim roku “Psychologia lekarska” w podwójnym wydaniu.
    Jeżeli do tego dodać “Psychoterapię” , “Gerontologię” i pokrewne przedmioty, w których nie sposób ograniczyć się do stricte biologicznego wymiaru człowieczeństwa, to nie rozpaczałabym z powodu braku przedmiotu o nazwie “Filozofia”.
    Dobrze poprowadzone przedmioty humanistyczne nie mogą pominąć ich podstaw filozoficznych a tym samym wskażą kierunek samodzielnych poszukiwań studenta. Bo tak naprawdę, to głównie do tego sprowadza się wykładanie przedmiotów humanistycznych na studiach “zawodowych”.
    Rozumiem, że problem mogą mieć pracownicy z realizacją pensum. Ale to nie powinno decydować o tworzeniu programu studiów.

    Niepokoi mnie natomiast inna kwestia. Otóż można studiować kierunek lekarski na studiach niestacjonarnych. Mowa o studiach zaocznych. Jakoś nie wydaje mi się to dobrym rozwiązaniem w przypadku studiów lekarskich.
    Za tak zwanych “moich czasów” kursował dowcip.
    - Czym sie różni wróbel od kanarka?
    - Obaj studiowali wokalistykę, wróbel zaocznie!
    Nie podoba mi się pomysł studiów niestacjonarnych dla lekarzy. Zdecydowanie!

  48. @werbalista

    dziekuje za wyjasnienia w sprawie J. Assange – rzeczywiscie tak sie sprawy maja

  49. W ostatniej “Polityce” można przeczytać artykuł Romana Fistera zatytułowany “Dziurawe niebo”.

    Pisze autor:

    “Oto scenariusz fikcji, która już jutro może stać się rzeczywistoscią: Izrael uderza na Iran, dopóki nie jest za późno. Armia odnosi sukces, za który naród płaci cenę”.

    A tak kończy, cytując słowa byłego przewodniczącego Sądu Najwyższego przewodniczącego komisji badającej błędy popełnione przez armię podczas starcia z Hezbollahem, Eliahu Winograda:

    “zastanówcie się nad tym co robicie, bo w jeden dzień możemy zburzyć wszystko, co zbudowaliśmy w ciągu 65lat.”

    Te słowa skierowane są do premiera rządu Izraela. Należało by je też skierować do tych, którzy siedzą wygodnie “za górami za morzami” i nie grozi im płacenie …

  50. Dramatyczny tytuł aktualnego felietonu Gospodarza przywodzi na myśl dwa słynne anonse:

    - “Bóg nie żyje” (“Gott ist tot”) – Fryderyk Nietzsche, 1872

    - ” Fryderyk Nietzsche nie żyje” – Bóg, 25 sierpnia 1900

    Ten drugi anons ukazał się w jednej z ówczesnych gazet.

    A filozofia “umrze” razem ze śmiercią ostatniego człowieka ;)

  51. Matylda
    17 września o godz. 8:19

    Czy autorowi aby nie chodzilo o podkreslenie nieobecnosci tzw. ‘Classics’, czyli przedmiotow kultywujacych tradycje z czasow poczatku n.e.? Krusza sie Greckie podwaliny nowozytnej cywilizacji, do lamusa odchodzi Greka, Lacina, Filozofia, Etyka…kiedys przedmioty elitarne (nadal dostepne w programach prywatnych szkol europejskich), dzisiaj oznaka zacofania?

  52. Lewy
    17 września o godz. 7:07

    Lewy,

    Wyksztalcenie mam.
    Odsluzylem swoje broniac PRL-u przed imperializme w jednostce o zaostrzonym rygorze w Moragu.
    Opuszczenie PRL-u bylo moim prywatnym “ciosem zadanym” znienawidzonemu rezymowi komunistycznemu bez skrupulow a z radoscia ze spelnionego patriotycznego obowiazku.

    Poprosilem o azyl i otrzymalem go w 1987 roku.

    Dopelnilem dodatkowych studiow na antypodach z wlasnej kieszeni.

    Do III RP wracalem dwukrotnie raz na 4 lata raz na 2 i pracowalem ciezko za pensje wielokrotnie nizsza od tej jaka moglem otrzymac w Australii.

    A jak jest z Toba Lewy?

  53. Matylda
    17 września o godz. 8:19

    Czy autorowi aby nie chodziło o podkreślenie nieobecności tzw. ‘Classics’, czyli przedmiotów kultywujacych tradycje z czasów początku n.e.? Kruszą sie greckie podwaliny nowożytnej cywilizacji, do lamusa odchodzi Greka, Łacina, Filozofia, Etyka…kiedyś przedmioty elitarne (nadal dostępne w programach prywatnych szkół europejskich), dzisiaj oznaka zacofania?

    Ps. dlaczego komentarz raz “czeka na moderacje” a raz nie? system jest wadliwy!

  54. Mewa,
    tylko co zrobić z tą wiedza, której się dorobiliśmy w tak zwanym międzyczasie?
    Jakie kryteria powinny obowiązywać przy układaniu programów?
    Czy wzorem historyków organizować strajki głodowe z powodu niewpisania jakiegoś fragmentu wiedzy do programu obowiązkowego ?
    Niestety, wszystko się zmienia. I ciagle trzeba dokonywać wyborów.
    Ale teza o “śmierci filozofii” wydaje mi się i przedwczesna i mocno przesadzona ;)

  55. Andrzej Falicz
    17 września o godz. 8:28
    Dobrze, dziekuje. tez umknalem komunie, tez mialem azyl.
    Przez 24 lata pracowalem w szkole. Teraz jestem na emeryturze. Bardzo mnie interesuje wszystko to, co dzieje sie w Polsce. Bywam tam czesto. trzymam palce za rzad Tuska, bo uwazam, ze w obecnych okolicznosciach zarowno wewnetrznych jak i ogolnoswiatowych, prowadzi ten polski stateczek w miare zrecznie. Oczywiscie popelnia bledy, ale to on stoi przy sterze i narazie nie wpadl na skale. Ty sie z tym nie zgadzasz, uwazasz, ze wszytko zawala. No coz ten temat walkujemy od dobrych paru lat, wiec nie bede wracal do moich argumentow.
    Nie podoba mi sie to Twoje jatrzenie, ale trudno, przeciez niewazne, co mi sie podoba , a co nie.

  56. Lewy
    17 września o godz. 9:19

    Trzeba jatrzyc i krytykowac!

    To jedyny instrument jaki my jako skromni obywatele posiadamy zeby wladza sie bardziej starala – ostatecznie robi to za nasze pieniadze.

    Jest szerokie spektrum traktowania wladzy:
    od polnocno-koreanskiego – z czolobitna histeria
    do surowego “stawiania urzedasow na bacznosc”.

    Mam nadzieje, ze Polska bedzie sie przesuwala na tej skali w te druga strone.
    Niestety brak nam tej odwagi typowej dla spoleczenstw obywatelskich i wciaz mamy zaleglosci wynikajace z podzialu na My – chamy i Oni – elita.

    Ja nawet gdybym byl zadowolny z Tuska to bym mu tego nie powiedzial bo na bank nastepnego dnia zaspal by do pracy…

    Dla mnie to pracownik a nie wodz narodu i sloneczko Andow.

  57. @Andrzej Falicz, @Lewy,
    interesuje mnie życie Polaków na emigracji. Fajnie, że trochę odsłaniacie kurtynę, Sama nie śmiałabym wypytywać. Ale chętnie poczytałabym więcej :)

  58. Lewy:„…bo uwazam, ze w obecnych okolicznosciach zarowno wewnetrznych jak i ogolnoswiatowych, prowadzi ten polski stateczek w miare zrecznie.” —- niezamierzona hipokryzja?
    Jak nie mieszkasz w Polsce, nie dostajesz ‘polskiej pensji’/emeryturki, nie placisz ZUSu i podatkow, nie korzystasz z polskiej opieki zdrowotnej, urzedow i nie posylasz dzieci do polskich szkol – To Sie Nie Wypowiadaj o sytuacji w Polsce.

  59. Nie zgodzę się z Tobą Andrzeju. Nie chodzi o czołobitność, ale o coś takiego jak feedback. Powinien być rzetelny. Jeżeli kogoś nieustannie ganisz i jątrzysz, to pożytek z tego żaden.
    Dodatkowo trzeba pamiętać o anarchistycznych i warcholskich zapędach polskiego społeczeństwa. Praktykowanych przez wieki. Jątrzenie nie jest “tu i teraz” skutecznym narzędziem.

  60. W Starozytnosci filoziofia byla tozsama z nauka. Dopiero w czasach nowozytnych poszczegolne nauki zaczely sie odrywac od filozofii. W rezultacie zostala taka naga panna w towarzystwie drugiej takiej nagiej teologii. Potezny cios filozofii zadal Galileusz, ktory odszedl od arystotelesowskej scholastyki, polegajacej na definiowaniu apriorycznym pojec(np. Konskosc jest coscia wszechkonia – podaje za Joycem), aby stworzyc nauke oparta na obserwacji i na indukcyjnym dochodzeniu do ogolnych prawd. Poza tym Galileusz odszedl od zdroworozsadkowego sposobu wyciagania wnioskow charakterystycznego dla Arystotelesa. Np. Arystoteles na podstawie obserwacji wozu ciagnietego przez konia, twierdzi, ze naturalnym stanem ciala jest bezruch, no bo jak kon przestanie ciagnac, to woz sie zatrzyma. Galileusz wyszedl poza taka ziemska empirie i doszedl do wniosku, ze naturalnym stanem ciala jest ruch jednostajny.
    Po tym ciosie zadanym przez Galileusza potoczylo sie bardzo szybko, Newton, Maxwell, Einstein, w biologii Mendel, Darwin itp.
    Wiec pytanie, czy filozofia ma racje bytu, jest uzasadnione ?
    Uwazam ze ma racje bytu. Jesli nawet filozofia oddala w pacht poszczegolnym nauka wiekszosc swojego terytorium, to wciaz pozostaje takim horyzontem antycypujacym przedsiewziecia naukow. Podsuwa problemy, zadaje dziecinne pytania, na ktore pozniej naukowcy zwracaja uwage.
    Nie sadze, zeby bez Hume’a, Berkeleya, Kanta ich watpliwosci co do obiektywnosci ludzkiego swiata, mogla powstac teoria wzglednosci.
    Kant w *Krytyce czystego rozumu* antycypuje o 200 lat odkrycia wspolczesnej neurologii, nie znajac struktury mozgu, tak jak ja zna wspolczesna nauka, dostrzegl ograniczenia naszego poznawania swiata.
    Wiec mimo poczatkowego wstepu o odnaukowieniu filozofi, uwazam, ze przyszli lekarze powinni choc *liznac* filozofii, aby mogli poza swoja specjalizacja dostrzec ow horyzont marzen napedzajacych ludzka ciekawosc

  61. Tyle że od Renesansu wiedza ludzka staje się coraz bardziej wycinkowa, fragmentaryczna, specjalistyczna…..
    Nikt już nie jest w stanie ogarnąć jej jednostkowym mózgiem.
    No i ta cholerna presja na rynkowość, użyteczność, zysk.

    Żeby zadawać pytania, mieć czas na myślenie, trzeba mieć pieniądze i czas. Dlatego badania podstawowe i nowe idee powstają na Zachodzie a nie Wschodzie.
    Takie a nie inne ustawienie poziomu życia i pozycji profesorów, naukowców, skutkuje nowymi koncepcjami.
    Przy pogoni- jak w Polsce- za kolejnym etatem, mamy mizerię nauki.
    Filozofia rozwijała się na średniowiecznych uniwersytetach i klasztorach z prozaicznego powodu- tam zapewniono filozofom podstawy bytu materialnego.
    Czy obecnie filozof może się utrzymać z pisania i etatu?
    Chyba nie w każdym kraju świata……

  62. Bardzo mi przykro Panie Profesorze ,ale o ile wiem na zachodzie nikt
    studiujacy medycyne nie ma filizofi jako przedmiotu obowiazkowego .
    Natomiast filozofia zyje i mam sie dosc dobrze ,studenci uniwersytetow bowiem oprocz fachu podstawowego maja obowiazek wyboru przedmiotu dodatkowego w stosunku 60% do 40% i filozofia stoi tu na pierwszym miejscu .Tak wiec studiuje sie politykoznastwo + filozofie,
    dziennikarstwo +filozofie ,religioznastwo +filozofie .. historie +filozofie
    itp. itd. Jesli polskie uniwersytety chca sie modernizowac ,bo to przypuszczam ,zmuszone sa chyba ,nie wiem? wprowadzic rowniez
    to zachodnie nauczanie filozofii.
    Prosze o to walczyc ..
    Przepraszam nauczanie filozofi na studiach medycznych w pelnym zakresie uwazam osobiscie za staromodne i bez sensu.
    …………..
    Szanowny panie Falicz ,jesli dowiedzial sie Pan o Akademi Platonskiej
    przosze rowniez doczytac sobie historie GRECJI i nie odkurzac profesora
    bo mi robi sie cierpko …I jesli stoi Pan na strazy tych dwoch chrzescijanskich filozofow ,to prosze sobie wyobrazic ze ja “maly ignorant “w tej dziedzinie znam ich ponad dwudziestu /i to swiatowej slawy /…Przepraszam albo szanowny Pan nie umie liczyc albo myslec
    .. Poza tym uwazam ze ma Pan zly charakter – pisma ..

  63. Natomiast mam watpliwosci co do uczenia etyki. Kiedys na uczelni dyskutowalismy na temat zasadnosci istnienia *Kodeksu etycznego pracownika naukowego*
    Zbulwersowalem moich kolegow, twierdzac, ze taki kodeks jest bezsensowny. Tlumaczylem to tak, ze jesli dany pracownik jest z natury uczciwy, to nie potrzebuje zagladac do kodeksu, zeby stwierdzic, ze nie nalezy np. brac lapowki od studenta, a nieuczciwy tez raczej nie pofatyguje sie, aby tam zajrzec i wezmie lapowke bez skrupulow. Jeden z kolegow oburzony powiedzial, ze w takim razie taki kodeks powinie posiadac sankcje. Zwrocilem mu uwage, ze miesza etyke z z prawem, ktorego kodeksy sa wsparte sankcjami.
    Morale, postawa etyczna ksztaltuje sie u dziecka, jezeli w odpowiednim wieku nie wpoi sie mlodemu czlowiekowi pewnych zasad, to u uksztaltowanego osobnika jest juz na jakies wpojenie za pozno. Przeciez nie mozliwe jest aby takim ludziom jak Kaczynski, Ziobro, Hofman wpoic jakies etyczne zasady. Za pozno.
    Wiec Etyka to taka dziedzina, gdzie miele sie powietrze, gdzie glosi sie takie oczywiste oczywistosci typu: Badz dobry, Nie krzywdz, Postepuj zawsze uczciwie i tym podobne banaly.
    Fakt, ze etyka miala i ma wsparcie w religii, ale dlatego tylko, ze ta etyka wspiera sie jednak na sankcjach, ktore nie przestrzegajacego wartosci etycznych grzesznika spotkaja po smierci.
    Nam ateista takie sankcje nie groza, wiec nasza etyke opieramy na tym, co nam wpojono w dziecinstwie

  64. Odnosnie wpajania:
    Za Hoimarem von Ditfurth(Duch nie spadl z nieba) przytocze nastepujace doswiadczeni amerykanskiego zoologa G.P.Sacketta.
    Malego rezusa oddzielono od matki zaraz po urodzeniu i chowano w specjalnej klatce, w calkowitej izolacji od wspolplemiencow.Podobnie do wielu innych zwierzat rezus w dziecinstwie jest ogromnie ciekawy wszystkiego i zadny wciaz nowych wrazen. Eksperymentator zaspokoil te potrzebe zwierzecia w sposob starnnie obmyslany. W klatce umiescil cztery guziki: poslugujac sie nimi malpie dziecko moglo sobie rzucac cztery rozne przezrocza na sciane swego domostwa.
    Nacisniecie pierwszego guzika wywolywalo obraz grozacego samca malpy. Guzik nr 2 powodowal ukazanie sie obrazu malego rezusa, numer 3 -neutralnie zachowujacego sie wspolplemienca, wreszcie po nacisnieciu ostatniego guzika pojawial sie krajobraz. Zwierzeciu pozwolono do woli naciskac guziki, totez korzystalo ono z tego bardzo chetnie, aby sie jakos rozerwac w swym monotonnym bytowaniu w klatce. Aparatura rejestracyjna notowala dokladnie czestosc i czas korzystania zposzczegolnych guzikow, wiadomo bylo wiec, jakie obrazy malpka obdarza szczegolnym zamilowaniem.
    Krzywe czestosci rejestrujace wynik doswiadczenia mialy niezwykle charakterystyczny przebieg. W pierwszycg tygodniach zycia zwierze, ktore przeciez nie moglo nigdzie zebrac zadnych doswiadczen zyciowych poza wlasna klatka, nie wyroznialo szczegolnie takiego czy innego obrazu. Wszystkie cztery guziki byly rownie czesto w uzyciu. Nalezalo wiec sadzic, , ze zaden z obrazow nie budzil w malpie jakichs szczegolnych emocji.
    Zmienio sie to dosyc nagle po uplywie dwoch i pol miesiaca od urodzenia.Otoz teraz malpa juz prawie wogole nie korzystala z pierwszego guzika. Szukajac dalej rozrywki w czetym ogladaniu pozostalych trzech obrazow, unikala odtad widoku grozacego wspolplemienca. W rzadkich wyjatkowych wypadkach, kiedy jednak patrzyla na to przezrocze, obsewowano wyraznie, ze teraz raptem boi sie go. Ale trwalo to dokladnie trzy miesiace, po czym widocznie obraz grozacego samca znow przesta byc straszny dla malpki. W kazdym razie malpka poslugiwala sie odtad, jak poprzednio, rownie czesto i beztrosko wszystkimi czterema guzikami.
    Rezultat doswiadczenia jest dlatego tak rewelacyjny, ze etolodzy stwierdzili, iz dokladnie w okresie miedzy drugim i pol a piatym i pol miesiaca po urodzeniu rezus musi sie uczyc sie przystosowywac do socjalnego porzadku malpiej spolecznosci, a wlasciwie – mowiac scisle – tylko w tej fazie moze sie tego nauczyc. Jezeli moment ten w rozwoju mlodego zwierzecia nie zostanie wykorzystany, na przyklad przez izolacje trwajaca do szesciu miesiecy, malpa do konca zycia pozostanie outsiderem niezdolnym do wlaczenia sie w spoleczenstwo malpiego stada.
    Przyczyna zas jest to, ze taka malpa luz nie potrafi rozpoznac struktury stada, poniewaz nie wie, co oznacza gesr zagrozenia, ktorym hierarchicznie wyzsze zwierze sygnalizuje jej swoja nadrzedna pozycje. Podczas gdy sam gest grozenia wystarczy do regulowania kolejnosci przy zerowaniu, do rozdzialu miejsc sypialnych i innych skomplikowanych procesow wewnatrz grupy, zwierze, ktore jest slepa na takie sygnaly, wplatuje sie nieustannie w zupelnie konkretne niesnaski. Trwa to dopoty, dopoki nieszczesne stworzenie wreszcie zrezygnuje z wszelkich dalszych prob nawiazania kontaktow

  65. Matylda
    17 września o godz. 9:39

    Nie zgodzę się z Tobą Andrzeju. Nie chodzi o czołobitność, ale o coś takiego jak feedback,,”

    Generalnie Matyldo my feedback polega na tym, ze jezeli cos wytykam to jednoczesnie mowie, ze tak nie powinno byc.
    Czy gdybym chwalil to feedback tez bylby potrzebny?

    Polskie warcholwstwo odeszlo w przeszlosc.
    Raz pokazalismy w sprawie ACTA postawe obywatelska.
    Szkoda, ze nie glosujemy 80% z nas jak we Francji.
    Szkoda, ze przyjmujemy potulnie kazda prawie bzdure jaka zapodaja nam elity.

    Polonia Sawa,

    Dziekuje za kulturalne zwrocenie uwagi.
    Ja myslalem, ze bylo tylko dwoch filozofow a tu sie okazuje, ze dwudziestu – dobrze widziec.

    Ale dalej nie jestem pewien czy Akademie Platonska zniszczyli chrzescijanie.
    Badzmy pozytywni – po latach ci sami chrzescijanie ja odbudowali.

    Troche jest namolne wyciaganie grzechow chrzescijan gdy to wlasnie anty-chrzescijanie byli autorami najwiekszych zbrodni XX wieku.

  66. Andrzej Falicz,

    tak, pochwała jest również feedbackiem.

    Piszesz:

    “Ja nawet gdybym byl zadowolny z Tuska to bym mu tego nie powiedzial bo na bank nastepnego dnia zaspal by do pracy…

    Dla mnie to pracownik a nie wodz narodu i sloneczko Andow.”

    Już behavioryści odkryli, że nagroda jest skuteczniejszym narzędziem motywującycm.
    Dokładnie tak: premier Tusk jest pracownikiem a nie workiem treningowym. Uderzenie jest uderzeniem. Czy to fizyczne czy słowne. Nawet lekceważące “słoneczko Andów” jest uderzeniem. Tak nie należy traktować pracowników.
    Nie można zachowywać się tak, jak najgorsi właściciele niewolników.
    Owszem krytyczne uwagi również są potrzebne. Jeżeli mają służyć zmotywowaniu, to powinny być dozowane w sposób aptekarski 1 : 10.

    Zapewniam Cię, że polskie warcholstwo miewa się bardzo dobrze. Wystarczy pełnić jakąkolwiek funkcję kierowniczą żeby sie o tym przekonać. Nie dotyczy to dużych korporacji międzynarodowych. Ale tam działają inne mechanizmy.

  67. Jasny gwint :

    “Nawet te tysiąc to szalenie mało zważywszy na wielkość spustoszenia jakie przez wieki kk poczynił w umysłach, kulturze i cywilizacji tego głupiego i leniwego narodu”

    Na procesji Bożego Ciała tłum sięga ze Skałki do Rynku (labo odwrotnie, nie jestem pewien skąd się ona zaczyna)

    Niektórzy jednak uważają że że narodowość to średniowieczny przeżytek.

    “Nie ma żadnych narodowości, są tylko osobowości.
    Naród staje się pojęciem przebrzmiałym i będzie brnął w tę stronę, aż zaniknie, choćbyśmy zapierali się przed tym rękami i nogami.
    Patriotyzm nigdy nie odpłaca, a ojczyzna to abstrakcyjne pojęcie. Należy je kochać, ale platonicznie i we własnym zakresie, tak jak kocha się idee albo laski z plakatu.
    Dla niektórych Polska nie jest państwem, jest stanem umysłu”.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Piotr-Czerwinski-Narodowosc-to-sredniowieczny-przezytek,wid,14911718,wiadomosc.html?ticaid=1f2f4&_ticrsn=3

    Autor pisze :

    “Co mnie łączy z osobnikiem, mówiącym „kurwa” co drugie słowo i strzykającym śliną na chodnik? Czy może wstyd? Stempelek na czole? Albo inaczej, żeby się aż tak znowu nie wywyższać: co mnie łączy z człowiekiem, z którym, mimo wspólnej „tożsamości kulturowej” wszystko, co mamy sobie do powiedzenia to „dzień dobry”? Bliższy jest mi Hindus, z którym przynajmniej omówimy walory przedszkoli w naszej okolicy. Bliższy jest mi Niemiec, który będzie uparcie wywyższał swojego Remarque’a nad mojego Hellera, choć jeden do drugiego ma się jak pięść do nosa, zaś ale sam fakt, że Niemiec zna oba nazwiska, już czyni zeń mojego pobratymca. Bliższy jest mi facet z Senegalu, który nie dość, że przeszedł swoje w Afryce, to jeszcze na obczyźnie nie miał za wesoło, ale za to fantastycznie gra na bębnach. Bliższy jest mi Chińczyk, który potrafi śmiać się sam z siebie, bo i ja lubię pośmiać się z samego siebie od czasu do czasu. I końcem końców, bliższy jest mi Polak, który równie dobrze mógłby być Chińczykiem, Niemcem albo pochodzić z Senegalu, ale pochodzi z Polski i lubi Monty Pythona, tak jak ja.

    Inne narody są nam obce, tak jak naród strzykający śliną i mówiący „kurwa”, w dowolnym narzeczu, zapewne również po niemiecku, chińsku i francusku. Jeszcze inne są nam obojętne, bo nie mamy sobie do powiedzenia nic, oprócz „dzień dobry”, również bez względu na językową lokalizację. Z jeszcze innymi mamy względnie braterskie stosunki, choć bez sensacji. Taki na przykład naród ludzi potrafiących leczyć ludzi albo wyczynowo uprawiających sporty. Idzie się z nimi porozumieć. Zaryzykuję nawet tezę, że mają u nas ambasadorów, podobnie jak my mamy ambasadorów u nich, bo i w tej klasyfikacji zaczyna się robić eklektycznie”

    Niestety ten jakże humanitarny podział świata nie zmienia faktu, że wciąż jest on podziałem. A narody, w dowolnej konfiguracji, pozostają narodami, i prędzej czy później zaczną skakać sobie do gardeł. Ale to już jest temat na inny telefon”

  68. Panie Falicz ,
    niestety stwierdzam ,ze Cos Pan znowu wymyslil na poczekaniu, niestety
    glupio ..
    /sorry pracuje na Grecje i na innych dobych ludzi wiec w zadnym wypadku
    Pana nie przeszczekam / filozofia to jednak umilowanie madrosci
    i poznanie wartosci .. i Kto by pomyslal ?
    Pozdrawiam

  69. Nie jestem pewna czy przyszłym medykom nieodzowne jest “liźnięcie” filozofii. Być może powinno to mieć miejsce jeszcze przed maturą.
    Filozofia jest przedmiotem obowiązkowym i to w sporym wymiarze, na etapie studiów doktoranckich.
    Obecność przedmiotów fakultatywnych nie gwarantuje nauki filozofii. Student może wybrać inne fakultety.
    Przedmiot “Etyka” nie gwarantuje wdrożenia do przestrzegania zasad etycznych. To rzeczywiście odbywa sie w inny sposób. Pozwola jednak zbobyc wiedzę na temat mnogości, a nawet sprzeczności szkół etycznych. Po prostu poszerzy orientacje w świecie.
    Oczywiście zawsze pozostaje wybór, co umieścić w programie a co odrzucić. Często z żalem.

  70. Panie Profesorze.Chciałbym Pana poinformować, że 15 lat temu, kiedy to przymusowo spędziłem w pańskim towarzystwie 60 godzin lekcyjnych na przedmiocie zwanym:”Historia filozofii”studenci medycyny również nie uczyli się filozofii.Mieli ważniejsze sprawy na głowie.A pan był chyba jedynym prowadzącym zajęcia,który nie był w stanie pojąć,że ów przedmiot jest tylko po to,żeby tacy jak pan mogli parę groszy zarobić.Bo nam to był potrzebny jak psu piąta noga.No ale widzę,że ktoś skasował tę fikcję.

  71. Bari, 11.11. Niestety, ci co drugie słowo kurwa i ci strzykających śliną mają taki sam jeden głos jak Ty.

  72. Matyldo,

    Przyjmuje z pokora Twoje uwagi.

    Niestety w praktyce wedlug mnie jest wystarczajaca ilosc chwalcow, ze ja nim nie zostane.
    Bede probowal na swoje skromne mozliwosci wprowadzac (male szanse…) pewien balans miedzy pochwalami i naganami – KRYTYKUJAC.

    I to nie opozycje, ktora mozna krytykowac do woli nie zaslugujac na miano jatrzyciela (ciekawe czy takie slowo istnieje) ale wlasnie wladze.

    “Wyciaganie” grzechow wladzy chocby nawet z pozycji subiektywnej uwazam za zbozny cel w przeciwienstwie do wazeliniarstwa charakteryzujacego sie ciaglym przywalaniem opozycji.
    “Patrzcie ja sie nie podlizuje! Ale atakuje kogo trzeba – nieprawda?…”.

    Na wszelki wypadek napisze, ze krytyk filmowy np. (tym bardziej domorosly) nie musi by nabyc prawa do krytyki zostac wpierw wybitnym rezyserem.

    Mnie sie felieton Jana Hartmana podobal
    (tak jak ten o Izraelu i Palestynie) – co nie znaczy, ze sie ze wszystkim zgadzam.
    Np. nie daje mi spokoju pewna aluzja doczepiona jak rzep do kaplanskiej sukienki.

    Milo jest posluchac i przeniesc sie oczami wyobrazni do zlotego wieku atenskiego.
    …Medrcy spacerowali sobie po ulicach i przytulajac pieknych cherubinkow dyskutowali o istocie rzeczy.
    Rzezbiarze rzezbili najpiekniejsze rzezby, poeci pisali wiersze itd.

    I byl to pewnie okres gdy ludzkosc wzniosla sie na swoje wyzyny pomimo braku telefonow komorkowych i napalmu.
    Ach co za czasy!

    No i przyszli zakuci w czarne kiecki chrzescijanie i inni nieswieccy nieswieci i wszystko popsuli…!

    Bo ludzie wiary tak juz maja, ze nawet Sokratesa otruja- daje do zrozumienia Jan Hartman – i juz prawie bym uwierzyl gdyby nie fakt, ze wedlug mnie nie wiara tu szkodzi ale dazenie do kotroli i wladzy w imienia, ktorej wiara jest instrumentalnie wykorzystywana.

    Rzeczywistosc – choc trudno odmowic wyjatkowosci atenskiemu cudowi – byla nie do konca idealna – w Atenach w V w pne. podobno(? tak czytalem) tylko ok.3-4% ludzi było obywatelami (6000 obywateli na jakies 150 000 mieszkancow).
    Ja tez bym nie mial nic przeciwko by miec 30-tu ludzi do obslugi – bym sobie chodzil w bialej kiecce (na pewni nie czarnej!) i filozofowal lub sluchal Polonii Sawy milujac jej madrosc od rana do wieczora – lub poszedlbym sobie na na dramat napisany przez Hartmanesa itd.

    Prawda byla taka, ze okres choc wspanialy skonczyl sie dosyc szybko – wojny peloponeskie, Sparta (pierwsze panstwo totalitarne w historii – tez Grecja..) itd itd.

    Nie bylo w historii az do czasow wspolczesnych czegos takiego jak panstwo swieckie… a jak pojawilo sie pierwsze to we wspanialych kosciolach urzadzano stajnie dla koni czerwonoarmiejcow.

    A podobno (tez jedynie gdzies to czytalem) tworca potegi kosciola chrzescijanskiego Konstatyn Wielki swiadomie wypromowal chrzescijanstwo (chociaz wybral je z posrod kilku na zasadzie – ele mele dutki likacyjum baks) – bo zauważył, że oficjalna religia monoteistyczna może pomóc w centralizacji państwa, które przeżywało kryzysy i najazdy zewnętrzne – mógł ponadto powiedzieć, że najeźdźcy są poganami. Chodzilo o wladze i imperium.

    Wiec nie piekna wiara w milosc do blizniego swego i starszego pana siedzacego na chmurce szkodzi filozofii ale dazenie do dominacji i kontroli w interesie (“za-marksuje” sobie) klasy uprzywilejowanej.

    Jak juz o Marksie to jakby Konstantyn mial marksizm i leninizm to by wzial wszystkich za morde bez Boga!

    Ja wiem, ze Pan Hartman ma misje krzewienia swieckiego panstwa ale jak to bywa z misjami istnieje ( tego sie czasem obawiam) ryzyko widzenia tunelowego.

    Boje sie, ze samo swieckie panstwo nikomu nie pomoze.

  73. Bari
    17 września o godz. 11:11

    bardzo ciekawe!

  74. do ozzy
    16 września o godz. 7:59
    Zgdzam sie calkowicie. Matylda jest karykatura wlasnego postwerbalizmu….

    ET

  75. jasny gwint

    Masz rację że “niestety”.

    Pewnie czytałeś ostatni wywiad Cimoszewicza.
    Wrócił z Tajwanu i porównuje nasze społeczeństwo z tamtejszym.
    To może człowieka zadołować !

    Szkoda prof. Hartmana.
    Mama nadzieję że nie zliwidują mu katdery na UJ.
    Z drugiej strony gdybym miał takich oddanych przyjaciół w “Polityce” i “Wyborczej” jak On , o swoją przyszłość przyszłość byłbym spokojny.

  76. …Trzeba jatrzyc i krytykowac!

    To jedyny instrument jaki my jako skromni obywatele posiadamy zeby wladza sie bardziej starala… pisze naiwnie FALICZ, zapominajac o dzialaniu…nawet pozaparlamentarnym.

    ET

  77. Ech Jedrek, jestes nieobalalnym, przewrotnym demagogiem, kiedy piszesz:

    „Wyciaganie” grzechow wladzy chocby nawet z pozycji subiektywnej uwazam za zbozny cel w przeciwienstwie do wazeliniarstwa charakteryzujacego sie ciaglym przywalaniem opozycji.
    „Patrzcie ja sie nie podlizuje! Ale atakuje kogo trzeba – nieprawda?…”.

    Jestes zwyklym, pyszalkiem, awanturnikiem, dumnym z tego, ze moze przywalac wladzy, a my *wazeliniarze* przywalamy nie tym co sa przy wladzy. Tyle razy Ci pisalem, ze mimo wszelkich bledow jakie popelnia rzad Tuska, ja go popieram bo przy tej mentalnosci Polakow(miedzy innymi Twojej), nic lepszego robic sie nie da.
    A PISowi wcale nie trzeba przywalac, bo on w osobie prezesa i jego eunuchow, sam sobie przywala. Po prostu ja od czasu do czasu widze jakas kolejna , zabawna hucpe tej pozal sie Boze partii i nie moge sie powstrzymac, zeby sie nie posmiac.
    Oto definicja wazeliniarza wg Jedrka: *Wazeliniarzem jest kazdy, kto ma inne poglady niz Jedrek*

  78. Slawomirski
    16 września o godz. 16:43 pisze i mam nadzieje, ze zauwazy pomylke dotyczaca postrzegania Filozofii.

    ET

  79. Iran codziennie “uderza” na(w) Izrael i nikt poza Izraelczykami sie tym nie przejmuje…

    ET

  80. ….Niech bedzie tak „zydowskim targiem” – 600 osob!…pisze jak zwykle w tenorze antysemickim FALICZ.

    ET

  81. @mg,
    a jakiego pozamedycznego przedmiotu było za mało? Jak to oceniasz prespektywy lat?

  82. ET,

    mam nadzieje, ze tak jak ja w powiedzeniu
    “zydowskim targiem” znajdujesz same znaczenie pozytywne
    takie jak:
    Konsensus, dazenie do zgody, pozytywny kompromis.
    I nie masz ET zadnych paskudnych mysli w tenorze antysemickim!

  83. Tomasz Lis alarmuje – polskie media toną jak Titanic.
    Ten biznes się kończy !!!

    Lis mówi że uczestniczymy w czymś na kształt wielkiej stypy na Titanicu, a redakcje coraz bardziej przypominają mi zamknięte, opustoszałe fabryki w Pensylwanii . Spora część ludzi z mediów w prywatnych rozmowach przyznaje, że zdają sobie sprawę, iż ten biznes się kończy.

    „Gazeta Wyborcza” sprzedaje się średnio w 220 tys. egz., przy czym o ile piątkowe czy poniedziałkowe wydania rozchodzą się lepiej, o tyle wtorkowe czy środowe według nieoficjalnych danych sprzedają się w okolicach połowy średniej.

    Sytuacja przypomina korkociąg – twierdzi Tomasz Lis.
    Zwłaszcza w segmencie gazet codziennych liderami stają się te, które notują najniższe spadki, bo więcej lub mniej tracą wszyscy.

    Jednak w efekcie ogólnych spadków wydawcy i nadawcy decydują się zwalniać dziennikarzy, co robią na większą lub mniejszą skalę, a zwykle na większą, niemal wszyscy , a zapowiada to też m.in. Telewizja Polska .
    Cięcia personalne są standardem, a w miejsce zwalnianych zwykle nie zatrudnia się nikogo. Albo oferuje się staże, za które stażyści mają płacić.
    Z perspektywy dziennikarzy wygląda na to, że lepiej już było. Mijają też, ale to akurat dobrze, czasy, kiedy do redakcji przychodziło się o godz. 13., piło kawkę i spokojnie rozmawiało z kolegami, a pisało jeden artykuł w miesiącu .

    http://wpolityce.pl/artykuly/36210-lisowi-najwyrazniej-pali-sie-pod-stopami-a-biznes-zaczyna-sie-sypac-proponuje-wiec-zmowe-cenowa-wydawcow-tygodnikow

    Sytuacja zaczyna być poważna !

  84. “Litości” – domaga się Bezlitosny (6:27).

    Krytyka i jątrzenie (na każdym blogu) wyzwala reakcję, jątrząco zwaną “wazeliniarstwem”. Jątrzenie musi mieć szeroki sens, formę i równowagę wobec faktów, aby można je nazwać krytyką. Chętnie bym skrytykował poczynania (rządu) Tuska, ale nie ma blogu bez Bezlitosnego AF i to mnie onieśmiela.

  85. Lewy
    17 września o godz. 13:08

    Ech Jedrek, jestes nieobalalnym, przewrotnym demagogiem, kiedy bo przy tej mentalnosci Polakow (miedzy innymi Twojej), nic lepszego robic sie nie da…’

    Dziekuje Lewy,
    Nie kazdy moze miec mentalnosc francuska…

    Ja jak sam stwerdziles mam polska i to od urodzenia (ciekawie pisze o tym Bari!).
    Jestem czlonkiem nieudanego spoleczenstwa z udanym…premierem.

    Bardzo sie ciesze, ze popierasz Tuska.
    Ja nie popieram – narazie wolno.
    Zazdroszcze takiego pozytywnego podejscia bo sie akurat tak zlozylo, ze ten, ktorego popierasz rzadzi.

    Co do enuchow… Prezesa – to w tych przejawach sympatii do Tuska miej umiar.
    Jest tam sporo osob wielodzietnych.

    Powinnismy ze wzgledu na Gospodarza i temat felietonu podejsc do naszej prywatnej dyskusji w sposob filozoficzny-
    wiec zakoncze:
    Smierci filozofii stanowcze “NIE”! . (zbieznosc przypadkowa)

  86. Bari
    17 września o godz. 13:44

    Tomasz Lis alarmuje – polskie media toną jak Titanic.
    Ten biznes się kończy !!! …”

    Choroba! – czyzby wazeliniarzy zabraklo!

    Polskie media pod przywodctwem najbardziej nagradzanego w tym
    XX- leciu “dziennikarza” maja to na co zasluguja.

  87. Jak wam się podobają ostatnie kryteria uliczne?
    Pekin, Sydney, Tunis, Kair…….
    Jak nie Mahomet, to wyspy japońskie…
    Wyraźnie władcy świata się nudzą.

    Przydałby się filozof który te wszystkie “izmy” zniwelował.
    Umierać za patriotyzm, Proroka, czy z głodu, to efekt ten sam.
    Tyle że można zarobić przy tym na świętość, medal, lub zapomnienie.

  88. jasny gwint
    17 września o godz. 12:07

    Bari, 11.11. Niestety, ci co drugie słowo kurwa i ci strzykających śliną mają taki sam jeden głos jak Ty…”

    Mam nadzieje, ze jako lewicowiec z krwi i kosci stoisz ramie w ramie z ludem – nawet strzykajacym.

    wiem, ze mozna przeciez z usmiechem i bez chamstwa wbic komus sztylet w plecy – i komu by to przeszkadzalo?

    A tak w ogole to pieknie Jasny Gwincie tym cytatem z kurwa odniosles sie do felietonu.
    Bylo nie bylo to wlasnie platonskie panstwo mialo byc rzadzone przez filozofow (najlepiej po KUL-u).
    Kto ich ma wybierac?
    Nikt – wybiora sie sami.

  89. wiesiek59
    17 września o godz. 14:01

    Przydałby się filozof który te wszystkie „izmy” zniwelował.”

    Byl juz taki jeden.
    Nazywal sie Karol Marks – kosztowalo to zgrubsza kilka setek milionow istnien.

  90. W porządnej szkole (np. wyższej) powinna być filozofia – historia filozofii z naciskiem na współczesne filozoficzne dylematy – jako kurs fakultatywny. I rozmiłowany w filozofii profesor przyciągałby doń zainteresowanych studentów przystępnością wykładu. Zaś na poszczególnych kierunkach, medycyna, biznes, inżynieria, powinien być wykład z zagadnień etyki, oraz prawa.

  91. Andrzej Falicz 17 września o godz. 10:51

    ”Troche jest namolne wyciaganie grzechow chrzescijan gdy to wlasnie anty-chrzescijanie byli autorami najwiekszych zbrodni XX wieku.”

    Jeden z nich, którego chrześcijańskość podpierał swoim autorytetem Kościół, zadeklarował:

    “…My feeling as a Christian leads me to be a fighter for my Lord and Saviour. It leads me to the man who, at one time lonely and with only a few followers, recognised the Jews for what they were, and called on men to fight against them…As a Christian, I owe something to my people.” – Adolf Hitler.

    Niestety, nie tylko do końca XX wieku ale i obecnie Kościół nie przestaje wiązać się w różnych krajach z władzą, która ma za kołnierzem postępki anty-chrześcijańskie. Wbrew Ewangelii, w imię wpływów politycznych i mamony.

  92. Kozetka,

    Chodzilo mi bardziej o ten skuteczniejszy totalitaryzm – ponad dwa razy tyle ofiar co faszyzm – komunizm.
    Dlatego pisalem o czerwonoarmiejcach trzymajacych konie w kosciolach.

    Ale jezeli zarzucasz Hitlerowi krwiozerczosc z pobudek (?…) religijnych.
    To jezeli byl chrzescijaninem ( w co watpie) to bardzo nie-chrzescijanskim.

    Ja znalazlem natomiast takie (inne niz Ty) informacje o Hitlerze i jego stosunku do kosciola i religii:
    “…Hitler dorastał w rodzinie katolickiej, ale już jako chłopiec odrzucał niektóre aspekty tej religii.
    Po opuszczeniu domu rodzinnego nigdy nie uczęszczał na msze, ani też nie przyjmował katolickich sakramentów.

    Przez dalszą cześć życia odnosił się do religii z niechęcią, aż po wrogość.

    Christa Schroeder, sekretarka Hitlera, wspomniała w swych wydanych po latach pamiętnikach: “Hitler nie był przywiązany do Kościoła. Uważał religię chrześcijańską za przeżytek, obłudny wynalazek służący do uzależniania ludzi”.

    Nicolaus von Below, adiutant Hitlera, napisał o postawie religijnej Hitlera w swych wydanych po latach wspomnieniach:
    “Nigdy nie zauważyłem u niego żadnych oznak pobożności (…)”. Wspominał także, że Hitler wygłaszał publicznie
    “pogróżki pod adresem Kościołów”.

    Inny autor twierdzi, że Hitler “bez opanowania dawał się ponosić nienawiści do Żydów, księży (!!!), socjaldemokratów, Habsburgów”.

    Istnienie u Hitlera planu rozprawienia się z chrześcijaństwem potwierdza Werner Maser, który przytacza jego słowa na ten temat. Stwierdził on mianowicie, że jeśli chodzi o kościół katolicki, to pewnego dnia trzeba będzie “wytrzebić go siłą”…

    Jak widac Hitlera charakteryzowala niechec do kosciola i ksiezy pod tym wzgledem znalazl by swoje miejsce w IIIRP bez najmniejszego problemu.

  93. Znow odwracasz kota ogonem przywalajac mi: *Nie kazdy moze miec mentalnosc francuska…*
    Tak sie sklada, ze tak jak Ty nie masz mentalnosci australiskiej czy arabskiej, tak samo ja nie mam mentalnosci francuskiej, tylko tez polska.
    Ty masz te kato-polska mentalnosc zdolna do burzenia, niszczenia, a przynajmniej przeszkadzania tym , co cos robia.
    To taka polska mentalnosc, ktora zawsze byla przeciwko wladzy, wywolywala rokosze, ktorej ukoronowaniem byla Targowica.
    Ale rowniez jest inna mentalnosc, tez polska, a nie francuska, sprzyjajaca wszystkiemu co pomaga budowac, mentalnosc tworcow Konstytucji 3 maja, ktorym na drodze stanely takie warcholy jak Ty, tez nie wazeliniarze.

  94. @ kozetka
    17 września o godz. 14:17

    No, prosze. Czlowiek cale zycie sie uczy. Do tej pory nie wiedzialem, ze Hitler tak dobrze mowil po angielsku.

    Pozdrowienia.

  95. Chinczycy po kazdym upadku dynasji powaracali do swych zrodel, czytali na nowo Konfecjusza, poglebiali Lao-Tseu…aby powstac z kolan, dlatego ich historia trwa od 5 tys. lat, My europejczycy zniszczylismy nasze korzenia, zrodla, mamy historie nowozytna zbudowana na wiarze i kulcie Boga i ma ona zaledwie 1000lat ( Polska) Arystoteles, Platon, Sokrates, Heraklit czy rzymscy filozofowie przewracja sie chyba w grobie patrzac na szerzaca sie herezje… Amen.

  96. Bari
    17 września o godz. 11:11
    podał link:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Piotr-Czerwinski-Narodowosc-to-sredniowieczny-przezytek,wid,14911718,wiadomosc.html?ticaid=1f2f4&_ticrsn=3

    w samym tytule żenujący brak wiedzy: “Narodowosc-to-sredniowieczny-przezytek”

    Otóż “narodowość” nie może być Średniowiecznym przeżytkiem z tej prostej przyczyny, że państwa narodowe i tym samym narodowości datują się od Rewolucji Francuskiej (1789). Czyli od Oświecenia. Nie można tak kleapać bezmyślnie.
    Treść nie niesie w sobie nic odkrywczego, ale trudno się z nią nie zgodzić.
    Podobnie rzecz ma się z rodziną. Czasem dużo bliżej nam do tak zwanych obcych.
    Z powstaniem państwa narodowego wiążą się też narodziny nacjonalizmów. Ze wszystkim złem, które niosły i niosą. Niemniej nikt nie wymaże z naszej historii i tożsamości, narodowości. Podobnie jak nie da się wyciąć jakiegoś słoja z pnia drzewa bez jego zniszczenia.
    To jest nasze dziedzictwo. Z całym dobrodziejstwem inwentarza.

  97. Andrzej Falicz 17 września o godz. 14:53

    Chyba nikogo nie musisz przekonywać, że Hitler nie był dobrym chrześcijaninem ;) Problem jest w konsyliacyjnej lub nawet kolaboracyjnej postawie Kościoła wobec polityków już nie tylko antychrześcijańskich, ale antyspołecznych, antydemokratycznych czy wręcz przestępców.

    Werbalista – czy gdybym zacytował Hitlera po polsku, ‘odkryłbyś’ iż znał on także język polski? Istotnie, nie mówił on po angielsku, ale dość dobrze po francusku.

  98. Matylda 15.22

    To jednak ten metylowy to przywoza z Czech do Polski. To samo masz z kolorami i seksem ? O zesz ty…

  99. malpa z paryza
    17 września o godz. 15:11,

    z “wracaniem do źródeł” to nie taka prosta sprawa. Słowiańskie źródła były jednak inne. Ciekawie pisał @vrr
    vrr
    26 maja o godz. 16:20

    akurat dla nas pojawienie się chrześcijaństwa było zniszczeniem naturalnej tkanki społecznej narastającej przez tysiąclecia jak rafa koralowa, zaleniem jej żrącym kwasem Jahwizmu. Słowiańską demokrację wiecową zastąpiono niewolniczym feudalizmem opartym na religii (bo wiadomo, król jest pomazany). Mity i wartości na których bazowały prasłowiańskie społeczności zostały starte na proch a ludzie musieli udawać że czczą obce bóstwo. Chyba nietrudno sobie wyobrazić jak destrukcyjnie na społeczeństwo wpływa takie powszechne zakłamanie. „Tak tak, jestem dobrym katolikiem, zostawcie mój dom i głowę na miejscu”. W kontekście tego nazywanie katolicyzmu „religią naszych przodków” jest jakąś wyjątkowo przykrą farsą.

  100. Wszystkiego najlepszego na nowy rok 5773 /Rosh Hashanah/

    http://www.youtube.com/watch?v=8S2vLcArd8g

  101. malpa z paryza
    17 września o godz. 15:11

    Co prawda Konfucjusz żył 550 lat p.n.e, więc te 5000 lat Ci nie wyjdzie, a sławę zyskał sporo wieków po śmierci, ale niech Ci będzie…..
    Mądrym człowiekiem był……

  102. Szana Towa ozzy :)

  103. Andrzej Falicz
    17 września o godz. 14:08

    Czy twórca koncepcji odpowiada za wykonawców i naśladowców?
    Bywają nieudolni imitatorzy……
    Na rządzę władzy zachorował niejeden porządny człowiek.
    I nie ma to nic wspólnego z religią czy ideologią.
    Po prostu predyspozycje osobowościowe i zwichnięty kręgosłup moralny.
    Bądź prozaiczna pazerność na pozycję, zaszczyty, władzę, kasę……

    Mechanizm kadencyjności sprawowania władzy jest stosunkowo nowy.
    Przedtem funkcje pełniło się DOŻYWOTNIO.
    Dlatego wielu przywódców umierało na niestrawność, nadmiar żelaza w sercu, czy ołowicę w płucach, w postaci paru gramów……
    Nawet Chiny się modernizują jak widzisz i za chwilę nowi przywódcy zastąpią starych- bezkrwawo……
    Jeszcze kilkaset lat i będzie znośnie?
    Ale grudzień niedaleko, nie wiadomo co będzie i czy będzie coś dalej…

  104. @ kozetka
    17 września o godz. 15:35

    Sarkazm taki, Szanowny Kozetko (Kozetku?). Zwyczaj jest taki, ze cytuje sie w jezyku, w ktorym sie pisze. W wyjatkowych przypadkach – w oryginale. Stad moj sarkastyczny komentarz. Taka zlosliwostka prosze sie nie przejmowac. Nie mialem zamiaru urazic.

    Pozdrawiam.

  105. @ ozzy
    17 września o godz. 17:18

    Dzieki za zyczenia. Swietna piosenka. Szana towa.

    Pozdrawiam.

  106. Lewy
    17 września o godz. 15:06

    IUff Lewy,
    Robisz sie coraz bardziej jadowity…

    No coz gratuluje Ci tworczej postawy po slusznej stronie rzadu pracy organicznej… z pod znaku Grada i spotkan Rycha ze Zdzichem na cmentarzu.
    Sojuszu miejskiego zula z wiejskim cwaniakiem.
    “ROBTA JAK CHCETA !” Panie Lewy.

    Ja dopoki ten rzad rzadzi zostane jatrzacym warcholem.
    “Nie damy by nas zgnebil wrog – Tak nam dopomoz Bog!”

    Gdyby nie atakowana tu religia pewnie moje prawnuki zylyby pod panowniem pierwszych sekretarzy.

    Polski warcholizm to jedyna odtrutka na totalitaryzm wladzy.
    Obysmy nie stracili tego co w Polakach najcenniejsze.

    Wmawia mi sie milosc do PiS-u a przeciez to Kaczynski ma na sztandarze wyszyte wzmocnienie panstwa…jak sie to ma do warcholizmu?

  107. W ramach walki o swiecka Polske
    chcialbym tu przypomniec, ze wlasnie dzis obchodzimy rocznice, gdy polowa przedwojennej gleboko wierzacej Polski zeswieczczyla sie z dnia na dzien na skutek wkroczenia postepowych sowietow stalinowskich w porozumieniu z narodem filozofow pod wodza Hitlera…

  108. a moze sympatyczna MISS LI (Szwecja)
    ku pokrzepienie serc, czyli……
    ¤MY HEART GOES BOOM¤

    http://www.youtube.com/watch?v=58nmD7Yu1Og

  109. Andrzej Falicz
    17 września o godz. 18:19

    Zapominasz o twórczym wkładzie narodu kupców i maklerów?
    USA i GB też miały swój wkład…….
    Żabojady również.

  110. Vanessa, Destiny i te skośne oczy…….
    http://www.youtube.com/watch?v=-eCvTx5nDDA&feature=related

    Ech, jest na czym oko zawiesić…..i posłuchać……
    Czy muzyka to też filozofia?…..życia?

  111. @ ozzy
    17 września o godz. 18:44

    Chyba juz o tym cos pukajacym serduszku slyszalem:

    http://www.youtube.com/watch?v=tNjkVk5c1So

    No i dziewczyna ladniejsza.

    Pozdrawiam.

  112. a moze KINKY FRIEDMAN?
    _____________________________
    jesli juz w nastroju rozrywkowym, to po Howardzie Sternie jest…KINKY FRIEDMAN
    “zydowski kowboj z Teksasu”, wokalista country, polityk, pisarz….showman
    http://www.youtube.com/watch?v=DA7tTXdjifc

  113. @werbalista

    to “serduszko” w wykonaniu Koterbskiej, to niestety nie moja muzyka…wole juz “serduszko” (Cuore) w wykonaniu Rity Pavone: http://www.youtube.com/watch?v=l6brhcxdKKo – jest jej piekny cover utworu najbardziej znanego z interpretacji Trini Lopeza “If I had a hammer” (1963) oryg. Pete Seeger, czyli Datemi un martello, Rita Pavone, 1964.

    pozdrawiam,

    ozzy

    PS a lubie muzyke od Mozarta po death metal np. polski Behamoth z Adamem Nergalem

  114. Werbalista 17 września o godz. 17:39

    Kozetka, jak któryś z aktywnych tutaj frankofonów to rozszyfrował – od francuskiego causer (gawędzić). W istocie wcale rozmowny nie jestem.
    Bóg mi dał dwoje uszu i dwoje oczu, a tylko jedne usta ;) Wolę czytać (słuchać).
    Ukłony

  115. … Przymuszanie lekarzy, lotnikow, hydraulikow czy innych specjalistow do zwiazku z Filozofia jest brutalnym jej zaprzeczeniem.

    w żadnym zawodzie nie jest potrzebna, w byciu człowiekiem już tak

  116. @ kozetka
    17 września o godz. 20:46

    A to mnie Pan zaskoczyl! Nigdy bym nie skojarzyl ”causer” z Kozetka. Mnie sie kojarzylo z Cosette z Les Miserables, bo tak bylo w polskim tlumaczeniu. Wiec czytajac, stawala mi przed oczyma niedozywiona, blada dziwczynka, zmuszana do pracy ponad sily. Prosze wybaczyc, ale nie wiedzialem.

    Pozdrawiam.

  117. Przy całym szacunku dla pana Profesora, uważam że o upadku czy rozkwicie filozofii nie wnioskuje się po ruinach lub po braku zainteresowania ruinami. Wystarczy przecież wejść do dobrej księgarni, najlepiej w dużej europejskiej stolicy lub porządnego wydawnictwa i zobaczyć że filozofia ma się zupełnie nieźle. To nic że zajmuje się filozofią nikły procent populacji. Zawsze tak było. To nie jest i nie było zajęcie masowe. “Rynek” tego nie potrzebuje. Ale “rynek” sam nie wie czego potrzebuje, co kilka miesięcy czegoś innego potrzebuje. W żadnym przypadku nie należy tłoczyć filozofii na siłę (chodzi o lekarzy).
    Niech sami zadecydują czy jest to im potrzebne. Ci którzy będą znali Flecka, Poppera, Pascala czy Huma będą lepszymi. A ci którzy nie będą ich znali też będą dobrze leczyć.

  118. Uważam, że tekst pana Profesora jest lekką prowokacją. Jak na taki temat “nie na czasie” to ilość komentarzy jest spora. To duży plus.

  119. Odszedl prawdziwy Polak patriota…
    pozegnano go w III RP z pelnymi honorami,
    W pogrzebie uczestniczyl oficjalnie Józef Gdański, szef wojewódzkiej policji.

    Odszedl:

    “…General Kazimierz Dudek

    (ur. 28 lutego 1927 w Poznaniu, zm. 28 sierpnia 2012) – funkcjonariusz UB i SB, generał brygady MO…
    17 września ( CO ZA DATA !!! pewnie w ramach swieta) 1987,
    za zasługi w zwalczaniu podziemia i pacyfikacji społeczeństwa województwa olsztyńskiego, otrzymał stopień generała brygady MO..”

    Panie Janie,
    wiec moze jednak nie jest tak “zle” w III RP bo jak widac bojownicy o swieckie panstwo zegnani sa z pelnymi honorami polskich instytucji panstwowych.

  120. @Matylda
    No cóż na drugim roku,kiedy to uszczęśliwiono nas cotygodniowymi spotkaniami z doktorem Hartmanem to naprawdę nie widziałbym możliwości dokładania innych przedmiotów.W powszechnej opinii ten rok był najgorszy.W latach późniejszych to nie miałbym nic przeciwko kursowi z jakiejś dziedziny historii.Choć raczej byłbym odosobniony w tej opinii.Na zajęciach z panem doktorem Hartmanem to generalnie wszyscy uczyli się czegoś istotnego jak Fizjologia czy Biochemia albo się nudzili.Ja raz zaprojektowałem sobie etat XVI wiecznego regimentu landsknechtów,zastanawiając się co zmieniłbym w stosunku do tego co wypraktykowano w owym stuleciu.Naprawdę nie przypominam sobie pozytywnych albo chociaż neutralnych opinii na temat tych zajęć.

  121. Kozer – człowiek umiejący rozmawiać, gawędzić interesująco, dowcipnie; gawędziarz; causeur
    Kozetka ;)

  122. @mg,
    moje wrażenia odnośnie medyków są takie, że może przydałyby się zajęcia, w formie warsztatowej, z komunikacji w tym asertywność, rozwiązywanie konfliktów, włącznie z doskonaleniem umiejętnosci prowadzenia pogłębionego wywiadu.
    Tego typu problemów na styku lekarz – pacjent jest sporo. Nie wiem czy w programie zajęć z psychologii jest to uwzględnione czy klepie się głównie teorie.
    Jakieś warsztaty z zakresu radzenia sobie ze stresem też by się medykom przydały. Zważywszy liczbę samobójstw i uzależnień wśród lekarzy, przydałoby się to bardziej od filozofii. W sytuacji, kiedy trzeba wybierać.
    W tej chwili prowadzący zajęcia są oceniani co dwa lata przez studentów. Ocena ma bezpośrednie przełożenie na karierę wykładowcy.
    Ocena dotyczy zarówno wiedzy prowadzącego, jak i sposobu jej przekazywania, przydatności przekazywanych treści, kultury osobistej, punktualności etc.
    Oceny dokonuje się anonimowo w skali od 0 do 5.

  123. Troche spoznione ale w zwiazku z wieloma dyskusjami i felietonami na tym blogu -

    Goraco polecam doskonaly program (wczorajszy) australijski
    Q&A – pierwsze 10 minut mozna sobie darowac bo jest o lokalnych sprawach polityki australijskiej
    ale dalsza czesc dyskusji o ostatnich zamieszkach zwiazanych z filmem o proroku oraz o
    prawdziwych zrodlach (!!!) konfliktu „Zachod”/ swiat islamu
    jest niebywale (jak na zaklamanie zachodnich mediow)
    otwarta i wedlug mnie prawdziwa.

    Q&A „protests and Palestine”:

    http://www.abc.net.au/tv/qanda/txt/s3585292.htm

  124. Panie Profesorze chyba jednak trzeba unowoczesnic ta polska nauke filozofii ,bo jak tak dalej pojdzie to pozostanie nam w kraju tylko pojecie ;
    tzw. “chlopski filozof ” …
    Pozdrawiam
    ps.
    Droga pani Magnolio / w boju walki ,co to pani nawymyslala ?/
    cytat ; … tym samym narodowości datują się od Rewolucji Francuskiej (1789). Czyli od Oświecenia….. itp.

  125. Werbalista 17 września o godz. 21:32

    ”markot” 18 września o godz. 8:12 ładnie to wyjasnił(a) – dziękuję :). Causette to po francusku pogawędka. Wymawia się tak samo, jak Cosette z ‘Nędzników’ (na przekór imieniu bohaterka była małomówna). Kozetka, prosta ławka na pogawędki przed domem stała się z czasem meblem w salonie.

  126. Szanowny Jedrku
    Ot i Twoja mentalnosc katopolaka. Nazwales moj wpis jadowitym, bo nazwalem Ciebie warcholem. No coz Twoje obrazliwe nazywanie tych co popieraja Tuska wazeliniarzami, tez bylo niegrzeczne. Nie sadzisz Jedusiu.Wiec nie zachowuj sie jak jasny gwint, ktory innych obraza, ale nie daj Bog zeby obrazic jego ideola. Przetestowal go Jacobski.
    A narazie rozstaje sie na kilka dni z blogiem, bo moj, jak mowia Francuzi *ordynateur*czyli komputer zepsul sie i jest w klinice dla ordynatorow

  127. Mała Kozeta (Cosette) miała na imię Eufrazja ;)

  128. Polonia-Sawa
    18 września o godz. 8:48,

    1. Czy nie prościej przytoczyć materiały źródłowe, jeżeli takie są, dokumentujace mój “błąd”?
    2. Dziekuję za piękne imie “Magnolia”, niemniej nalegam na pozostanie przy @Matylda
    3. Nigdy nie mylę polemiki z “bojem walki”, czego i Pani życzę ;)

  129. ,,Śmierć filozofii” – nic podobnego Panie Profesorze, myli się Pan. Filozofia nie rozwija się jedynie na wydziałach lekarskich. Jeżeli studenci nie chcieli, aby właśnie Pan prowadził zajęcia, mają do tego prawo, jednak rezygnacja z filozofii na uczelni jest smutnym symptomem nadchodzącej epoki odtwórczej myśli społecznej. Szkoda. Nie umiemy utrzymać swojej wolności.

  130. Szanowni Panstwo,

    medycyna w Szwecji funkcjonuje bardzo dobrze bez filozofii, co nie oznacza, ze byloby gorzej z jej znajomoscia….

  131. @ kozetka
    18 września o godz. 11:02

    @ markot
    18 września o godz. 11:49

    Dzieki za wyjasnienia. Dawno juz zapomnialem o Kozetce. I Mlle. Lanoire. Przypomnialo mi to bardzo dawne czasy.

    Pozdrawiam.

  132. “….kosztowało to kilka setek milionów istnień”, pisze niezłomny Falicz.
    Ale u niego tak to wygląda, że pisze, co mu ślina na klawiaturę spłynie….Chłopie, gdzieś Ty to wyczytał, albo jakieś badania przeprowadził, że androny tu wciskasz? Przecież to są blogi dla ludzi, którzy mają jakieś pojęcie. Takie rewelację o “milionach”, które unicestwiono dzięki filozofowi (skądinąd interesującemu i twórczemu), to Ty na onecie, albo wirtualnej p. wypisuj. Nie tutaj, na boga!…..A tak na marginesie – to Ty nie masz nic innego do roboty? Wszędzie Cię pełno, tylko czy ktoś czyta do końca twą “twórczość”, bo ja nie.

  133. Zdaje się że mieliśmy co najmniej dwóch wielkich pisarzy o wykształceniu medycznym, choć zawodu nie wykonywali.
    Boy- Żeleński i Lem…..
    Może IM się do czegoś filozofia przydała?
    Przyrost wiedzy następuje w postępie geometrycznym, z czegoś trzeba zrezygnować.
    Zrezygnowano już z nauki tańca, poezji, szermierki, jazdy konnej, retoryki. Kolej na kolejne redukcje.
    Zawsze będzie można filozofię traktować jak hobby……

    W Finlandii istnieje od lat i ma się dobrze, stacja radiowa nadająca po…łacinie….
    Po co im to?
    Bo lubią…..

  134. “Polityka”
    juz dawno temu powinna zalozyc blog o meblach.
    To taka pasjonujaca tematyka.

  135. wiesiek59
    18 września o godz. 14:20

    Wielkim bestsellerem byla ksiazka
    “Swiat Zofi” Josteina Gaardera – niedaleko bo w Norwegii.

    To dobry poczatek dla hobbystow filozofii juz w szkole.
    Mysle, ze powininna znaleźć się w spisie lektur obowiązkowych !
    Czytalem ja rownolegle z 14-to letnim synem.

  136. Courtoisa wswojej czarnej ksiedze podaje liczbe 100 milionów ofiar systemu opartego na marksiszmie:
    “….Czarna księga” udowadnia, że…. terror i ludobójstwo były immanentnymi cechami systemu. Można co najwyżej mówić o różnicy skali między represjami w Chinach a zbrodniami popełnianymi przez reżim Rakosi´ego na Węgrzech czy Castro na Kubie. Warto przypomnieć, że do podobnych konkluzji doszedł znacznie wcześniej Leszek Kołakowski, który udowodnił – analizując nie dzieje terroru, ale marksistowskiej myśli – iż stalinizm nie był żadnym “wypaczeniem”…” PM

    “Doktryna Marksa z powodu zawartych w niej braków i niespójności nie dorasta oraz nigdy nie dorastała do roli, jaką chciano jej narzucić. (…) Uważam więc, że marksistowska doktryna jest wadliwa nie w porównaniu z faktami, lecz sama w sobie. (…) Marksizm poważnie skaził ducha buntu, który w minionym stuleciu jaśniał tak czystym blaskiem w naszym kraju. Domieszał on naraz pozornie naukowe strzępy, mesjanistyczną wymowę i wypaczające go rozpasanie pragnień” — napisała Simone Weil w 1938 roku w eseju o sprzecznościach marksizmu.

    Leszek Kołakowski w wydanej w 1978 roku swojej monumentalnej rozprawie o marksizmie, w której także podkreślił, że marksizm funcjonuje jako swego rodzaju religia dla bolszewickich fanatyków.

    Jeszcze w 1982 roku, Józef Mackiewicz cytował za Philipem Vander Elst liczbę mordów komunistycznych jako 143 miliony osób.

    W 2009 roku Philip Vander Elst w materiale „The link between statism and supranationalism” podał liczbę ofiar zamordowanych przez despotyczne rządy na 170 mln, dodając, iż ponadto miliony osób zostały życiowo zrujnowane przez socjalistyczne planowanie oraz urzędników państwowych.

    Razem z tymi marksizm jako religia komunizmu zmarnowal zycie mozna zaryzykowac, ze ma na sumieniu setki milionow ludzi.

  137. Czeslaw,
    moze nie zalapac (zabraklo na koncu paru slow):

    Dodajac do tych milionow posrednio lub bezposrednio zamordowanych
    do tychi, ktorym marksizm zmarnowal zycie – spokojnie mozna zaryzykowac, ze ta “religia bez Boga” ma na sumieniu setki milionow istnien.

    Panie Czeslawie
    prosze sie o mnie nie martwic – niech Pan pisze wiecej i madrzej i to bedzie najlepszy na mnie odwet.
    Chetnie cos panskiego przeczytam co nie jest jedynie zlosliwoscia.
    Cenie ludzi, ktorzy maja wlasne opinie nawet jezeli sie z tymi opiniami nie zgadzam.

    A pisze duzo bo widocznie lubie i moge.
    Pozdrawiam

  138. Andrzej Falicz
    18 września o godz. 16:51

    Dyskutował bym z tym twierdzeniem.
    Według jednej z informacji Mao kazał zabić w Chinach trzydzieści milionów uzależnionych od opium- pokłosia polityki imperialnej mocarstw zachodnich.
    Na czyje konto to zapisać?
    A “szwadrony śmierci” w Ameryce Południowej?
    Likwidować niewygodnych, to nie wina systemu, tylko metod używanych do realizacji koncepcji- często filozoficznych…..

    Policzono mordy komunistyczne.
    Czy policzono również kapitalistyczne?
    Imperialne?
    Związane z utrzymaniem kolonii, stref wpływów?
    Na tle religijnym?
    Zawsze musi być jakieś “casus belli”……
    Zginęło w ramach powstrzymywania komunizmu jakieś dwa miliony Wietnamczyków. Opłacało się?
    A teraz ci sami Amerykanie sprzedali Wietnamowi OSIEM reaktorów atomowych……
    Zabijanie i robienie interesów, to odrębne dziedziny…….
    A co bedzie, gdy pluton z reaktorów Wietnam przeznaczy na głowice?
    Będzie to usprawiedliwione, bo rząd przewidywalny, a może być to karta przeciwko Chinom?
    Dziwny jest ten świat, gdzie wieczne są jedynie interesy…..

  139. Panie Wieslawie,

    Oczywiscie, ze mozna dyskutowac.
    Wielu nawet uwaza, ze to nie byla wina komunizmu ale…wypaczen.
    Innym wychodzi “jedynie” 60 milionow…

    Dzisiaj w kraju rzadzonym w oparciu o marksizm dzieci masowo umieraja z glodu.
    Pewnie to wina “zlej pogody i kapitalistycznego embarga”.

    Panie Wieslawie ja zylem ponad 30 lat w systemie, ktory na szczescie nieudolnie ale probowal marksizmu w praktyce – dziekuje, pamietam.

  140. Troche obtarlem sie o medycyne i nauki medyczno-przyrodnicze i wydaje mi sie, ze wykonywanie tego zawodu wymaga filozofii, albo, przynajmniej, obtarcia i oglady humanistycznej. Dotyczy to rowniez zawodow technicznych. Ta oglada daje jakas glebsza perspektywe, inaczej jest sie homo faberem lub prostm konowalem.
    W Ameryce Pln panuje przekonanie, ze bycie nawet naukowcem to uprawianie mechaniczne zawodu, bez refleksji filozoficznej. Boze, uchron nas przed tym. :)

  141. Andrzej Falicz
    18 września o godz. 17:31

    Od pewnego momentu z przyjemnością wymieniam z Panem myśli….
    Bez dogmatów!!!
    Ideologie to tylko etykietki.
    Pod nimi kryje się jedynie żądza władzy praktyków.

    Jaka ideologia kryje się za masakrami w Sudanie, Somalii, Kongo, Ruandzie na przykład?
    Czyż nie jest to kliniczny przykład Szekspirowskiej wprost Żądzy Władzy?
    Z tego że Castro nie tworzył obozów śmierci a pozwalał emigrować, a Kimowie czy Pol- Pot tworzyli struktury unicestwiające przeciwników, niewiele wynika.
    Czynnik ludzki i horyzonty myślowe przywódców po prostu……

    Francuskie uniwersytety stworzyły wiele koncepcji. Płodna ziemia jeżeli chodzi o idee. Chomeini też tam długo gościł i efekty widać…
    Pol- Pot to też płód tej ziemi…

  142. wiesiek59
    18 września o godz. 17:14

    Andrzej Falicz
    18 września o godz. 16:51

    Dyskutował bym z tym twierdzeniem.
    Według jednej z informacji Mao kazał zabić w Chinach trzydzieści milionów uzależnionych od opium- pokłosia polityki imperialnej mocarstw zachodnich.
    Na czyje konto to zapisać?
    A „szwadrony śmierci” w Ameryce Południowej?
    Likwidować niewygodnych, to nie wina systemu, tylko metod używanych do realizacji koncepcji- często filozoficznych…..”

    Panie Wieslawie,
    Mnie nie chodzi oto czy wojny religijne byly gorsze czy lepsze od ideologicznych.
    - my sie chyba zgadzamy.
    Felieton jest miedzy innymi o tym jaka piekna jest filozofia a jaka zla religia.
    A ja mysle, ze jedno i drugie moze przyniesc brzydkie i zle rzeczy lub odwrotnie.
    Swiat jest pelen niewierzacych szuj i brak wiary niczego jeszcze nie rozwiazuje.
    Sam jestem 100% niewierzacy…
    Ja tylko probuje wykazac, ze w imie filozofii czlowiek potrafi byc tak samo zly o ile nie gorszy niz w imie religii.

    Rozumiem, ze Pan Hartman chcialby poprawic swiat – ja akurat pamietam, ze robiono to juz w przeszlosci probujac aktywnie zwalczac religie.
    Za bardzo nie wyszlo.

    Nie wierze w takie proste rozwiazania.
    Prawde mowiac jest to dla mnie drugorzedne z jakiego powodu moj lekarz bedzie dobrym lekarzem i czlowiekiem – moze byc swietny w filozofii i niewierzacy albo dokladnie odwrotnie.

    Oczywiscie, ze nie zaszkodzi wiedziec wiecej o ile nie jest to kosztem, ktory przewyzsza korzysci.
    Jezeli moj lekarz bedzie musial zmniejszyc ilosc godzin nauki antomii (bo juz sie wiecej wcisnac nie da) zeby posluchac o Heglu – to bym sie zastanowil.

  143. @ Andrzej Falicz
    18 września o godz. 17:31

    O czym tu dyskutowac? Z historii wynika bezposrednio, ze panstwa pod wodza totalitarnych przywodcow niszczylo bezlitosnie populacje ludzi, ktorzy nie przystawali do idealu. I nie mialo znaczenia, czy byly to panstwa rzadzone przez teokratow, faszystow, czy komunistow. Taka, po prostu, natura totalitaryzmu, albo nacjonalizmu.

    A juz tak fajnie mialo byc… Europa regionow bardzo mi sie podobala jako koncept, ale chyba nastapil nawrot do nacjonalizmu i nic z tego na razie nie wyjdzie. Szkoda…

    Pozdrawiam.

  144. Ależ dopiero “w Ameryce Płn. przekonania panują” – straszliwe i szkodliwe. Ludzie pracują, ba, żyją nawet po prostu, bez porządnej, pogłębionej “filozoficznej refleksji”, nawet bez “humanistycznej ogłady”. Dorzuciłbym jeszcze, że nie wiedzą gdzie Koluszki leżą, ani że widelec trzyma się w lewej ręcę, zaś nosy jakimś klineexem obcierają.

    Że też po tylu latach spędzonych w Ameryce Płn. ludzi słoma w butach nie uwiera.

  145. TO:
    Niestety, obracam sie wsrod tych ludzi, na codzien. Tu wiecej o tym, co jest obecnie “cool”, IPhone5 czy Samsung niz o tym, co ostatnio przeczytali z literatury pieknej. Gusta filmowe- tez siermiezne. Czasami ludek dorzuci cos o gustach kulinarnych.
    Moze Ty przestajesz z prawdziwymi rafinatami intelektualnymi? W naukach scislych ich niewielu. :)

  146. 3. W 1992 r. napisał Pan, że historia kończy się na liberalnej demokracji i wolnym rynku. Czy tej idei Pan nie modyfikuje? Czy innego, lepszego ustroju ludzkość już nie wymyśli?

    Tę myśl sformułowałem w 1989 r., kiedy stało się jasne, że komunizm nie jest wyższą formą ustrojową od liberalnej demokracji. Podobnie nie uważam, by islamska teokracja była ustrojem lepszym. Ani Polska, ani żaden kraj Europy, Ameryki, ani nawet Chiny nie chciałyby skończyć jako teokracja. Chiny wydają się mieć oryginalny ustrój na swojej drodze do bogactwa. Obecny system jednak nie utrwali się jako forma ustrojowa i wzorzec dla innych krajów. Wciąż musimy za najatrakcyjniejszy ustrój uznać liberalną demokrację połączoną z gospodarką rynkową.
    http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/20-pytan-do/glosuje-na-obame,29631,1
    ===========

    Komu Fukuyama?
    Filozofia rynku, gospodarki, społeczna, psychologii, socjologii……
    Wszystkie przybliżają PRAWDĘ, nieuchwytną zresztą…

  147. Zatem może o niebezpiecznych stereotypach – ich pożywką jest przede wszystkim religia, a nie filozofia. Ile osób identyfikuje się z religią i określa się jako wierzące, a ile jako filozofujące? Spory filozoficzne nie prowadziły do wojen – czy można urazić uczucia filozoficzne tak, by polała się krew? Wojny religijne nadal trwają i chyba nie ma na tym świecie nic bardziej wrażliwego od uczuć religijnych.
    http://www.tokfm.pl/blogi/instytut-obywat/2012/09/ze_wschodniej_jerozolimy_w_blednym_kole/1?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_TokFm

  148. PA2155:
    To b. mi przykro, że się tak obracasz.
    Właściwie nie pasuje mi mieszanie dwóch rzeczy zupełnie niezwiązanych: 1 – z kim ktoś woli przestawać i o czym rozmawiać, 2 – jak mają być przygotowani lekarze i inne profesje. Widuję się – póki co, sporadycznie – z moim lekarzem rodzinnym. Porównuję jego i jego kolegów tutaj profesjonalną sprawność z praktykującymi w Polsce, zapewne humanistami wysokiej klasy (ironizuję), i tych ostatnich moja ocena jest pożal się Boże, jak brak zrozumienia i wczucia się w sytuację pacjenta. Na podstawie tej wyrywkowej obserwacji nie optuję od razu za tezą, że wiedza filozoficzna szkodzi lekarzom w wykonywaniu ich zawodu. Może nie pomaga, może inne kwalifikacje, jakże humanistyczne, ale praktycznie ukierunkowane przydałyby się. A może system szwankuje.

    Wydaje mi się, że jak komuś refleksja filozoficzna nie leży jako forma spędzania wolnego czasu i rozrywki, to jego sprawa i że wartościować, a już tym bardziej wywyższać się, nie wypada. A już zatruwanie sobie życia z powodu tego, jak jest w Ameryce Płn. nie leży mi jako zajęcie dla humanisty-amatora. Nota bene, znam przykłady osób mieszkających w Polsce, inżynierów i gospodyń domowych, ekonomistów i urzędniczek, których zainteresowania literackie bynajmniej mnie nie satysfakcjonują, za to są mocno pobudzeni iPhonem i podobnymi gadżetami, a jednak są ciekawymi ludźmi i miłymi w obejściu, że tak powiem. Się rozpisałem.

  149. @ magistra
    18 września o godz. 19:44

    Zalezy, jak sie definiuje filozofie. Sokrates naprzyklad zostal zmuszony do samobojstwa (choc mogl wybrac wygnanie). Jednakze, jesli okresli sie “komunizm” (w bardzo wielkim skrocie), to ma za soba bardzo wiele ofiar. Podobnie “faszyzm”. To nie piszmy, Szanowna Pani Magistro, ze tylko religia jest odpowiedzialna za smierc wielu osob. Religia – moze byc powodem przesladowania osob, ktore jej nie wyznaja, ale to tylko funkcja wladzy, ktora ja reprezentuje. Filozofia (albo ideologia) moze byc rownie szkodliwa. Wyjsciem jest tylko wolnosc osobista – prawo wyznawania pogladow, jakie sie chce. Indywidualizm. (I zaraz mi tu napisza, ze mozna okrasc sasiada – nie mozna, to nie indywidualizm, tylko przestepstwo).

    @ Telegraphic Observer

    Kazdy wyznaje takie wartosci, jakie chce. Akurat mnie odpowiadaja prawa i obyczajw w USA i nie zamierzam sie “wywyzszac” z tego powodu. Nie twierdze tez, ze sa idealne, ale istnieje wiele sposobow prawnych, by wyrazic swoje sprzeciwy – nie siegajac do srodkow przemocy.

    A z tym, ze system medyczny szwankuje – musze sie zgodzic. Moja zona odmowila pracy w systemie obliczonym tylko na zysk i nieuwzgledniajacym pacjenta. Niestety, dzieje sie tak na calym swiecie. Dzis nie leczy sie pacjenta, tylko symptomy choroby. Co gorsza, coraz mniej uwagi zwraca sie na prewencje – i to zarowno ze strony lekarza, jak i pacjenta. Nie jest to jednak “wolny rynek”, jak pisze pan Wiesiek 59, tylko zmieniaja sie miedzyludzkie stosunki, poprzez brak osobistego kontaktu. Lekarz – to sprzedawca terapii, aptekarz – srodkow leczniczych. Fizjoterapeuta – to masazysta. Itd. Koncepcja podchodzenia do pacjenta, jako do osoby, odeszla w cien i chyba juz nie wroci.

    Pozdrawiam.

  150. TO:
    Moje kontakty z lekarzami to nie tylko wizyty u mojego lekarza domowego. Zgadzam sie, ze w APln lekarz domowy jest na wyzszym poziomie niz jego odpowiednik w Polsce. Po pierwsze- traktuje on swoich klientow powaznie, oferujac im usluge na dobrym poziomie, za co taksuje odpowiednio wysoka stawke pieniezna.
    Wspomnialem o filozofii i jej przydatnosci w pewnych zawodach nieco mimochodem. Zawod naukowca jest nie tylko zawodem technika-laboranta, ktory potrafi perfekcyjnie wyegzekwowac doswiadczenie lub obsluzyc instrument. Aby dodac do tych teorii- modeli, ktore na podstawie doswiadczen buduje sie, jakis wiekszy sens trzeba nieco filozofii, chocby rudymentalnej dialektyki. Jezeli glownym marzeniem doktorantki lub postdoka jest posiadanie gadzetu i rozprawianie o jego wlasciwosciach godzinami, czym ona/on rozni sie od paniusi z targu? Wydaje mi sie rowniez, ze wyksztalcenie to pewien stan ducha a noblesse oblige, czyz nie?
    Wjakim kontekscie byla ta sloma w butach?

  151. Żaden ze znanych mi lekarzy nigdy nie wyglądał,jakby miał do czynienia z filozofią(etyką) wiec może to nie jest strata.

  152. magistra
    18 września o godz. 19:44

    Zatem może o niebezpiecznych stereotypach – ich pożywką jest przede wszystkim religia, a nie filozofia. Ile osób identyfikuje się z religią i określa się jako wierzące, a ile jako filozofujące? Spory filozoficzne nie prowadziły do wojen…”

    Szanowna Magistro,
    Ja mysle, ze to co piszesz to sa wlasnie stereotypy .
    Z pobudek religijnych niekoniecznie trzeba zostac Savonarola mozna byc Matka Teresa (ilu ludzi potrafiloby sie tak bezgranicznie poswiecic dla innych – bez wiary?)
    Nie wiem czy pozywka szkodliwych stereotypow jest akurat na poziomie folozoficznym religia.
    Zarowno Islam jak Chrzescijanstwo wychodzi z podstawowego zalozenia rownosci wszystkich ludzi niezaleznie od rasy, plci itd.
    Sa z zasady uniwersalne – nie ma pojecia narodu wybranego.
    Na religie powolywal sie Martin Luter King w walce o uprawnienie czarnych w Ameryce.
    Na religie powolywali sie przeciwnicy niewolnictwa.

    Z drugiej strony (Wiesiek o tym pisal) – Przywódcy Khmerów zdobywali wykształcenie na uczelniach paryskich, a rewolucyjne szlify – współpracując z francuskimi komunistami. Podstawą ideologii Pol Pota stały się myśli propagowane przez europejską lewicę.
    Lider Czerwonych Khmerów nabral “wiary” w czasie wykładów swojego mistrza, filozofa egzystencjalisty Jeana Paula Sartre’a.
    W efekcie na bazie tej wiary filozoficznej Khmerzy głosili, że stworzą lepsze społeczeństwo oparte na równości i ateizmie. W 7,5-milionowej Kambodży zginęło prawie 2 mln ludzi. Doszło do masowej eksterminacji inteligencji – powodem otrzymania wyroku śmierci mógł być nawet fakt posiadania okularów lub zbyt delikatnych dłoni…itd.

  153. Nad bramą jednego z gułagów Kołymy wisiał napis: Żelazną ręką doprowadzimy ludzkość do szczęścia
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%82yma_(ob%C3%B3z)
    Przypominam to sobie za każdym razem, kiedy spotykam się z posiadaczami uszczęśliwiających recept. Z Bogiem lub bez w składzie.
    Żadnych radykalizmów. Żmudne posuwanie się do przodu z całym dobrodziejstwem ludzkiego bagażu.

  154. Droga Orchidejo,
    ..datowalam powstanie panstw narodowych na kilka lat pozniej..
    Zwracam platki..
    Pozdrawiam
    Ps.
    Tak ,tak panie Falicz tak to bywa jesli ktos z filozofii robi religie ..
    / taka przerobka filozofii na ideologie nigdy sie nie udala ..bywalo /

  155. Polonia-Sawa
    19 września o godz. 9:04,
    pal sześć detal, niech żyje hurt :lol:
    http://www.youtube.com/watch?v=Fq2yMD7AL98
    Minus wyznania miłosne ;)

  156. czyli jednak nie jest to “przeżytek Średniowiecza” :roll:

  157. Polonia-Sawa
    19 września o godz. 9:04

    Droga Orchidejo,
    ..datowalam powstanie panstw narodowych na kilka lat pozniej..
    Zwracam platki..
    Pozdrawiam
    Ps.
    Tak ,tak panie Falicz tak to bywa jesli ktos z filozofii robi religie ..

    Dobre!

  158. wiesiek59
    18 września o godz. 19:42

    Wiesku,
    a jednak to juz nie jest ten sam Fukuyama kolega Wolfowitza i czlonek intelektualnego zaplecza neokonserwy Busza…
    Teraz chcialby glosowac na Obame, proponuje wieksza redystrybucje i spoleczna sprawiedliwosc.
    Chwali regulujaca rynek role panstwa gdzie… bo firmy same tego nie moga zrobic i gdzie jednostki-konsumenci nie zachowuja sie racjonalnie
    (obalajac jeden z fundamentow ideologii wolnorynkowej).

    Niby sie sie Fukuyama nie zmienil ale zmienil i to w sposob zasadniczy.

  159. Andrzej Falicz
    19 września o godz. 11:35

    Podobnie przecież zmienił poglądy Sachs…..
    Młodzi, zdrowi i wspaniali, z wiekiem modyfikują światopogląd, przyswajając wiedzę i zdobywając doświadczenie.
    Ale tylko jednostki otwarte.
    Dogmatycy nie nauczą się niczego nowego……jak Balcerowicz.

    Zastanawiam się czy rynek może być kształtowany przez filozofię?
    Filozofia konsumpcjonizmu?
    Przy redukcji konsumentów traci rację bytu. A miejsca pracy są systematycznie redukowane, czy przenoszone w inne miejsca świata.
    Jaka filozofia zastąpi konsumpcjonizm…..
    Wszak stosunkowo nieliczni są w stanie zaspokoić potrzeby wszystkich.
    Tak się dzieje w rolnictwie, niektórych gałęziach przemysłu, energetyce.
    Siłownia jądrowa to kilkuset ludzi, podobnej mocy elektrownia węglowa to wraz z wydobyciem kilkanaście tysięcy, na przykład….

    Jeszcze jeden problem, to nadmiar gotówki.
    Emiraty, czy Kadafi, nie są w stanie jej zainwestować w przemysł, czy ich filozofią była dywersyfikacja źródeł dochodu?

  160. Matylda
    19 września o godz. 8:44

    Kapitał ludzki to brzmi dumnie…..
    Niestety, spora część polityków i przedsiębiorców uważa ludzi za obciążenie, traktuje jak koszty osobowe działalności.
    Człowiek przy taśmie jako trybik w machinie, zmuszony do jednostajnych czynności dyktowanych tempem jej przesuwania się, nie żyje, tylko egzystuje.
    Teraz zamiast drutu kolczastego używa się groźby zwolnienia.
    Sami stajemy się więźniami instynktu samozachowawczego.
    I na tym żerują ideologie i religie gwarantujące świetlaną przyszłość dla wnuków, albo po śmierci…..

  161. Oj ,oj
    pan Panie Wiesku z “Zysku” przeszedl na “Filozofie” …?
    Zmiluj sie waspan poluj ciszej nieco …
    Brawo Panie Falicz !
    a Pan piec razy utnie i jeszcze mu za krotko ?
    i przestan pan mnie wazelinowac ,bo to tez brzydkie przyzwaczyjenie
    jak sam pan mowi ? ale z pana Bratek ….
    Pozdrawiam
    ps.
    obawiam sie ,ze niektorzy chca tutaj panie Profesorze przekombinowac ,
    chcieliby “ojca” chyba Hahn , rozszczepienia atomu oskarzyc za zrzucenie bomby na Hiroschime ..coz dzieci p.Profesorze ,coz Falicz /Walicz /..

  162. PA2155:
    @Werbalista
    Moje, i mojej rodziny, także włączają wizytu u specjalistów. Specjalista jak wiadomo musi być chłodny i zdystansowany. W tym “pragmatycznym”, postmodernistycznym świecie – tak jak go odbieram – najwięcej zależy od pacjenta. Od niego, i najbliższego otoczenia, zależy jego zdrowie w wielkim procencie. Do tego pomijam materiał genetyczny. Oraz od niego zależy koszt leczenia. Oczywiście ze zdrowiem i w dalszym efekcie – z życiem, związane są ogromne emocje. Niech specjaliści zajmują się profesjonalnie jednostkami chorobowymi, a my wespół z lekarzem rodzinnym (dobrze jest mieć dobrego i zaufanego) oraz z poparciem internetu i innych źródeł zadbajmy o prewencję i o osobisty kontakt. Czasami zdarza mi się odczuwać w rozmowie ze specjalistą, że jego osobisty kontakt ze mną jest bajerowany, powierzchownie śliski. Nawet daję mu to odczuć, wtedy on/a nabiera właściwego dystansu do mojej jednostki, chorobowej oczywiście.

    Trochę po laicku odpowiem na opowiadanie o ograniczonym naukowcu jako perfekcyjnym techniku-laborancie. Są oczywiście w tych czasach naukowcy i naukowcy. Nie oszukujmy się, nie oczekujmy od każdego środowiska naukowego, aby było wylęgarnią noblistów. Nie chcę niczego sugerować o zdolnościach i apsiracjach @PA2155. Do tego kilka (nieuprawnionych bo amatorskich) obserwacji typu crosscultural. W Ameryce Płn. większe znaczenie przywiązuje się do narzędzi i uporządkowanych procedur, procesów etc. Mniej jest tfurczej imrowizy. Takie są fakty życia. Inżynier jeden jeszcze z Polski w dodatku magister opowiadał mi starszna rzecz, że kanadolski inżynier nie potrafi liczyć na suwaku. Nawet nie rozumie podstawowych modeli, nie wyprowadzi formuly obliczeniowej, tylko bezmyślnie wrzuca wszystko do komputera. Nie wiedziałem, co mu odpowiedzieć. A jak budują, pożal się boże, dorzucił, aby mnie ostatecznie przekonać, bo to był inżynier budownictwa, chyba lądowego.

  163. @Werbalista
    “Kazdy wyznaje takie wartosci, jakie chce. Akurat mnie odpowiadaja prawa i obyczajw w USA i nie zamierzam sie „wywyzszac” z tego powodu …”

    I bardzo dobrze. Pisząc do @PA2155 nawiązywałem do staropolskiego wyrównywania poziomów. Albowiem ja, zgodnie z zasadą – każda pliszka swój ogonek chwali – do upadłości będę bronił praw i obyczajów Płn. Ameryki. USA zdaje mi się jest tym mniejszym krajem na południe od nas. I trochę, z powodu południowego temperamentu – rozbałaganionym.

  164. @ telegraphic observer
    19 września o godz. 14:12

    Troche sie nie zrozumielismy. Lekarz “rodzinny” to jedna sprawa, a specjalista – to zupelnie inna. Chodzilo mi wlasnie o to, ze ”rodzinnych” to juz nie ma – sa od odfajkowywania rubryk w kartotekach. Lekarz, jako zajmujacy sie cala rodzina pacjenta, odbierajacy dzieci, towarzyszacy w ostatnich chwilach – to sobie mozna jeszcze na filmach poogladac. Nastapila straszna dehumanizacja tego zawodu. A wiem to z pierwszej reki, nie z plotek. Wydaje mi sie, ze przyczyna jest pogon za zyskiem, rosnace ciagle koszty diagnostyki i terapii. Na ”tworcza improwizacje” zaden lekarz nie moze sobie dzis pozwolic, bo sprawy sadowe go zniszcza finansowo, a stowarzyszenia lekarskie (korporacje) odbiora mu prawo praktyki. Takie mam przemyslenia.

    Co do polnocnego sasiada, wiekszego terytorialnie, a o wiele mniejszego, jak chodzi o zaludnienie i pograzonego w bledzie socjalizmu, to mam tylko takie pytanie – czemu wszyscy siedzicie na naszej granicy? Malo Wam miejsca gdzie indziej? (Oczywiscie – zartobliwie.) Mam wielki szacunek dla naszych polnocnych sasiadow. Ale … Kanucks are Kanucks. They don’t even speak American.

    Pozdrawiam.

  165. TO:
    Moja koncowa uwaga. Wydaje mi sie, ze we wszystkich dyskusjach sprowadzasz je do jakiejs konfrontacji ideologicznej: jedns strona vs. Ameryka Pln., broniac jakiejs wyimaginowanej idealnej Ameryki, w ktorej jestes zakochany po uszy. Opisuje jedynie scenki, ktore zauwazylem w zyciu, bez dzielenia ich na PL, Koree Pln albo Bangladesz. Anomalie wystepuja wszedzie.
    Od prawie miesiaca pracuje na UofT w Kanadzie, ale pewne zjawiska sa uniwersalne dla tego kontynentu. Z poprawka na to, ze strona kanadyjska to ubogi krewny USA pelen kompleksow.

  166. Werbalista (15:38)

    U nas nadal mówi się – family doctor (i dosłownie tłumaczę – lekarz rodzinny), aczkolwiek jest to dobro reglamentowane. Dlatego nie podaję danych swojego, który jest wyśmienity, bo od dawna nie przyjmuje nowych pacjentów. Aczkolwiek leczy po znajomości moje wnuki, gdy zachorują będąc na wizycie ze słynnego USA. Za pełną odpłatnością, która i tak jest niższa niż oplata ubezpieczonego uiszczana w domu. Faktycznie, głównie z powodu opieki zdrowotnej, mimo tutejszych jej wszystkich minusów, z zadowoleniem wspominam decyzję o nieprzenoszeniu się na południe. Poza tym zawsze otwarta jest możliwość udania się na konsultację tamże, w niektórych przypadkach tutejsze “bezpieczenie publiczne” pokrywa koszty.

    Czemu wszyscy siedzimy przy granicy?
    Żeby jej lepiej strzec!
    “We Stand On Guard For Thee”
    http://www.youtube.com/watch?v=VgqeX5p6Pbg

    To speak American?
    Jak można mówić językiem, który istnieje jedynie jako zbiorowisko dailektów, Southern, Texan, Bostonian, New Yorker, jedynie pisownia amerykańska jest wspólna, nota bene wypełniona błędami ortograficznymi. A gdy nie chcemy, aby nas jankesi zrozumieli, to przechodzimy na francuski.

  167. PA2155:
    Czy każdą wymianę musisz konczyć z grubej rury?
    Jakaż znowu konfrontacja ideologiczna! Co najwyżej – charakterów i postawy.

    No i konfrontacja scenek życiowych. Tego nigdy nie jest za wiele.
    Gratuluję przeniesienia się na UofT.

  168. Polonia-Sawa
    19 września o godz. 13:49

    Wydaje mi się że kluczowym pytaniem filozofii powinno być:
    czym jest człowiek, człowieczeństwo…..

    Homo faber?
    Homo ludens?
    Homo homini?
    Homo sapiens?

    A przecież filozofia rzutuje na zachowanie się ludzi w stosunku do innych przedstawicieli gatunku……

  169. W sprawie fundamentalnej, u schyłku religii i filozofii, ja osobiście jestem za literaturą.
    http://www.crvp.org/book/Series03/III-13/chapter_x.htm

  170. Moze mieszkajac w Australii czegos tu nie rozumiem.

    Ja dlugo Polak musi mieszkac w Kanadzie zeby zaczac odczuwac kompleks w stosunku do drugiego Polaka , ktory wyemigrowal do USA?
    2 czy 3 tygodnie?

    I czego mu zazdrosci?
    Osiagniec…”przodkow”?

  171. @ Fajnie sie dyskutuje z kuzynem zza polnocnej granicy. Odsylacz (filmik) obejrzalem. Przesmieszny. Coz moge odpowiedziec: Surrender pronto or we’ll level Toronto? U nas ludzi mowiacych po francusku zatrzymuje sie jako potencjalnych szpiegow. This is the United States. Mowi sie po hiszpansku. Comprende, amigo?

    Pozdrawiam i mam nadzieje, ze te zarty wywolaja usmiech na twarzach moich kanadyjskich przyjaciol.

  172. @ Telgraphic Observer

    P.S. Zebym nie zostal dluzny:

    http://www.youtube.com/watch?v=edq0KYEwOZU

    A propos (uwaga sluzby – francuski): They call me Colorado.

    Pozdrawiam.

  173. Jako biegli, zróbcie mi Panowie radochę, i znajdźcie
    “Pieśń podrzynanych gardeł” graną pod Alamo przez armię meksykańską….
    Nie moge namierzyć, nie znając hiszpańskiego…
    Zdaje się że będzie grana na świecie niedługo.

  174. @ wiesiek59
    19 września o godz. 18:28

    Alez z cala przyjemnoscia. Tu jest moja ulubiona wersja, grana przez “Zlota Trabe”. Smiesznie brzmi, ale to doslowne tlumaczenie “tromba d’oro” – Lele Lauter:

    http://www.youtube.com/watch?v=FtE4XJ59JTU

    A tu “oryginal” z Rio Bravo, bo oryginalem nie byl, tylko genialna interpretacja Dymitra Tiomkina:

    http://www.youtube.com/watch?feature=fvwp&NR=1&v=AR-KbvXvBd8

    Jest jeszcze wiele innych wersji. Te sa moje ulubione.

    Pozdrawiam – Colorado (moze powinienem zmienic nick).

  175. @ telegraphic observer
    19 września o godz. 18:24

    No, nieladnie wyciagac przeciwko mnie Cohena, jednego z moich ulubionych piesniarzy – mam wszystkie dyski. Jak ostatnio spogladalem, to jednak mieszka u mnie, a nie w Kanadzie, gdzie sie urodzil. Ale przeciez sie nie klocimy, bo jest wartoscia miedzynarodowa.

    @ Andrzej Falicz
    19 września o godz. 17:34

    Nie wiem, czy jako Australijczyk jest Pan gotowy na wyjasnienia. Historia Kanady i USA sie rozbiegly. Podczas, gdy Kanada pozostala pod dominacja Wielkiej Brytanii, to USA wybily sie na niepodleglosc. Wiaze sie to z zupelnie inna filozofia i podejsciem do rzadow i polityki. Na przyklad Kanadyjczycy zostali “obywatelami wspolnoty” dopiero w 1977 roku. Przedtem byli poddanymi krolowej angielskiej. Amerykanie “od zawsze” byli obywatelami swojego kraju i to sie chyba odbija na pojmowaniu roli panstwa. Kanadyjczycy oczekuja od panstwa opieki i regulacji wszystkich spraw, nawet tego co moga mowic, czy publikowac. Amerykanie odnosza sie z nieufnoscia do kazdego rzadu i nie chca ingerencji w zadna sfere zycia. Gdyby bylo to mozliwe, to najchetniej rzadu w ogole by sie pozbyli. Ale oczywiscie mozliwe to nie jest. Ktos musi zapewniac odprowadzanie sciekow, dostep do wody pitnej, itd. Tym niemniej Amerykanie przywykli do tego, by polegac na sobie i – miedzy innymi – tak bronia swojego prawa do posiadania broni. Kanadyjczycy licza na interwencje panstwa. I tak, wkolo. Nigdy sie nie dogadamy w kwestiach podstawowych, filozofii zycia – a o tym, w koncu jest ten blog. Co wcale nie znaczy, ze jestesmy sobie wrogami. Po prostu mamy swoje roznice, ale w przypadku zagrozenia ktoregokolwiek kraju, bedziemy walczyc ramie w ramie.

    Ostatnia szpila – wszyscy komicy z Kanady uciekli do USA.

    Pozdrawiam.

  176. Werbalista
    19 września o godz. 19:02

    @ Andrzej Falicz
    19 września o godz. 17:34

    Nie wiem, czy jako Australijczyk jest Pan gotowy na wyjasnienia. Historia Kanady i USA sie rozbiegly. ..”

    No tak ale to historia Kanady i USA a ja pytalem o Polakow.

    Bo to , ze dzisiaj moze kazdy z Panow byc Amerykaninem a jutro Australijczykiem, czy Kanadyjczykiem, albo Niemcem to wiem.
    Ale Polakiem czy Pan chce czy nie to Pan zostanie.

    To jezeli dostaje paszport niemiecki to nazajutrz patrze z germanska wyzszoscia na slowianskich nierobow i rozpiera mnie duma z osiagniec wermachtu – by za miesiac juz jako Anglik smiac sie z tepych Szwabow?
    A jak amerykanski paszport jak zapewne Pan dostal to smieje sie z Kanadolow, ktorzy maja w stosunku do mnie kompleks?

  177. Faktycznie, w Kanadzie najbardziej komiczne są dialogi Amerykanów o Kanadzie, w radio i tv lecą po kilka godzin dziennie … … Kanadyjczycy zostali „obywatelami wspolnoty” dopiero w 1977 roku, przedtem byli poddanymi krolowej angielskiej … boki zrywać.

    Oczywiście Królowa nadal jest głową państwa kanadyjskiego. W roku 1977 nic ważnego dla konstytucji Kanady się nie wydarzyło, raczej w 1867 i 1982, a wspólnota brytyjska to zrzeszenie państw, do której także Australia należy.

    Falicz zdaje mi się wyciągnął pobieżne wnioski z moich tekstów o słynnym USA oraz z krótkiej deklaracji na temat ewentualnego migrowania z Kanady do USA, do którego nie doszło w moim przypadku. Natomiast moje córki uznały, że tam mają lepsze możliwości robienia kariery, niekiedy zasłaniając się cieplejszym klimatem i żywiołowością Nowego Jorku. Mi nie zależało, ale można doszukiwać się kompleksu. Na miejscu Falicza bym nie odpuścił.

    Właściwie każdy Polak emigrując do Kanady stanął przed wyzwaniem do podjęcie dalszej decyzji o zamieszkaniu. Jedni przenieśli się z Edmonton do Toronto, inni z Halifax do Vancouver, albo do San Antonio czy Memphis. Znam jednego, który tak pokochał Kentucky, że z ontaryjskiego drwala przeobraził się w stajennego. A inny przez trzy lata co drugi weekend przyjeżdżał z Nowego Jorku do Toronto, aby swego kumpla z Wrocławia namówić do przeniesienia się gdzieś bliżej, a tamten w końcu wyjechał do Seattle.

    Niemniej Amerykańskim Polonusom nie ma czego zazdrościć. Nie będę podawał wpisów blogowych, w których narzekają – “system medyczny szwankuje … moja zona odmowila pracy w systemie obliczonym tylko na zysk i nieuwzgledniajacym pacjenta”. Do tego system finansowy i kredytowy Ameryki się wali, ceny nieruchomości najpierw rosną jak szalone, aby potem zwalić się na łeb na szyję, bezrobocie gwałtownie szaleje i to bez ostrzeżenia, Parlament, który z tradycyjnej przekory nazywają “Kongresem”, nie może niczego uchwalić dla ratowania gospodarki, system wałów przeciwpowodziowych przerywa huragan 4 stopnia – takie rzeczy w Kanadzie są nie do pomyślenia. Już nie wspominam fali tzw. “draft dodgers” z lat 1960., około 30 tys. znalazło zamieszkanie w Kanadzie, połowa z nich wróciła po amnestii w 1977 roku, znam osobiście jednego, który osiadł niedaloko od Toronto. Ha, to jest dopiero ów rok 1977, o którym wspomina Werbalista (19:02) kiedy uciekinierzy mogli zostać obywatelami własnego kraju …
    Szpilowanie kanadyjsko-amerykańskie nie ma końca.

  178. Poza tym Falicz mierzy innych swoją miarą, co właśnie wyłuszczył o 19:40.

  179. @ Andrzej Falicz
    19 września o godz. 19:40

    Szanowny Pan najwyrazniej nie zrozumial. Ja sie bede zawsze spieral z Telegraphic Observer, a on ze mna. To nie jest tak, ze jutro mozemy zostac Anglikami. Pisalem o historii, bo wydaje mi sie, ze podobnie jak Telegraphic Observer podjelismy swiadome decyzje przyjecia obywatelstwa (ani on, ani ja – nie musielismy) a w zwiazku z tym jestesmy dumni z krajow, ktore nas przyjely. To, ze mamy taki stosunek do siebie, to kwestia wlasnie tej dumy. Nie rozmawialbym z Panem Telegraphic Observer, gdyby nie byl dumny z kraju, ktory sobie wybral na ojczyzne. A to, ze sobie “dogryzamy” – o niczym nie swiadczy. A to, co Szanowny Pan pisze, ze Polakami zostaniemy, to i prawda i nie. Ja juz bardziej czuje sie Amerykaninem, a z Polska wiaze mnie jedynie sentyment i wspomnienia z dziecinstwa. Oczywiscie, wypowiadam sie na temat Polski, bo mam takie prawo, ale szanse mojego powrotu na stale chyba nie wchodza w rachube. Moze powinienem przestac?

    Ale chyba nie… To w koncu dobrze, ze rozmawiaja ze soba Polacy z Kanady, Australii i Ameryki. Jakies takie szersze spojrzenie. Telegraphic Observer tez dogryza mi, jak moze – ale tak ma byc. W koncu to nieformalna dyskusja i wymiana pogladow, nie tylko miedzy krajami, ale nawet kontynentami. W mlodosci nigdy nie wyobrazalem sobie, ze bedzie to mozliwe.

    @ telegraphic observer
    19 września o godz. 20:12

    Pewno, tchorze uciekli nie tylko do Kanady, ale i do Szwecji. Tam przynajmniej byly fajne blondynki. A ci, ktorzy sluzyli w tym czasie chodza ze mna na defilade z okazji Veterans’ Day. I polski mundur im nie przeszkadza.

    Pozdrawiam.

  180. @ wiesiek59
    19 września o godz. 18:28

    Przykro mi, linki wyslalem, ale moj wpis “czeka na moderacje”. Ale pewnie moderator pusci, bo linki sa w “public domain”.

    Pozdrawiam.

  181. Pisząc (20:14) o Faliczu miałem na myśli to, że obecnie jestem mniej Polakiem niż 30 czy 10 lat temu i próbowałem to wyłuszczyć do @PA2155, tzn. pewnych polskich, czy duńskich, czy innych standardów nie przykładam do Kanadyjczyków – nie przykładałbym do postdoktorów i tutejszych asystentek, etc – już od pewnego czasu.

    Albowiem stopniowo z upływem czasu zauważałem, że dostrzegam sens w kanadyjskich rozwiązaniach i metodach, którego wcześniej mi brakowało, czy umykał mi. Całkiem subiektywne zjawisko, niekiedy poprawność polityczna, wrośnięcie. No i jest duma, przywiązanie do własnego miejsca i swoich wyborów życiowych.

    Ale przypisywanie mi cech, rzekomych cech Polaków – co jest niebywale uprzejme wobec tej uroczej nacji nawiasem mówiąc – że miałbym “jako Anglik smiac sie z tepych Szwabow”, jest nadmiarem uprzejmości ze strony Falicza. Owszem, śmieję się z kwadratowych germańkich łbów jak Kanadyjczycy to robią, gdy opisuję ich, Niemców obecną politykę finansową i makroekonomiczną w Unii i rzucam to jako ozdóbkę, metatekstową ironię, czy jak to nazwać.

    Natomiast Falicz nazywa to kompleksem (bo ma takie bogate słownictwo, zdaje mi się).

  182. ozzy
    Bardzo fajna ta Kasia Bułat. Ale, na milosc boska, co z tego?
    Rozumiem, że chcesz chyba przywołać do porządku panów Polaków (byłych?) na emigracji, ktorzy zdominowali dyskusję i w ogóle już całkiem “odjechali”…
    “Każdy pisze o czym innym, jak zwykle w życiu emigracyjnym”, że pozwolę sobie sparafrazować Boya.
    Wybacz, że tak to widzę, ale właśnie wróciłam do Warszawy z dłuższego pobytu na Kurpiach Białych (zakończyłam sezon działkowy), gdzie – chcąc nie chcąc – obserwowałam życie codzienne ziomali, którzy żyją tutaj normalnymi problemami (mam na myśli tzw. tubylców). Pokończyli żniwa, krzątają się wokól swoich nowych (na ogół) domów i zabudowan gospodarczych. Widac, że wykorzystali /wykorzystuja dotacje unijnie bardzo sensownie.
    Znam wieś ze swoich wędrowek reporterskich sprzed 30, 20 lat i widzę po prostu ogromny skok cywilizacyjny.
    Dlatego wkurzają mnie wszelkiej maści nieustający polscy malkontenci zza mórz i oceanów, którzy nie dość, że kłócą się miedzy sobą, to nieustannie pouczają “porzuconych” ziomali.
    Napisalam pod wplywem impulsu o zmianach dotyczących wsi, bo akurat stamtąd wracam, ale tyle samo dobrego mogę powiedzieć o metamorfozach miasteczek i miast, o zmianie stylu zycia, aspiracjach zwykłych ludzi, którzy chca zyć lepiej i wielu się to udaje.
    Oczywiście – dogania nas kryzys, bezrobocie rośnie, bla, bla, bla.
    Ozzy, nie kieruję tych uwag wprost do Ciebie, bo gdy czytam twoje wpisy, odnoszę wrażenie, że starasz się być po prostu obiektywny i empatyczny. Moze dlatego, ze mieszkasz o miedzę (a właściwie morze) własnie w Skandynawii.
    Od lat bywam w Szwecji z powodów rodzinnych i znacznie lepiej dogaduję się z tamtejszymi rodakami niż np. francuskimi, że nie wspomne o amerykańskich, czy kanadyjskich (za wyjątkiem TO znanego ci z blogów).
    Pozdrawiam

  183. @ @ wiesiek59
    19 września o godz. 18:28

    Niech Szanowny Pan nie mysli, ze prosba zostala zignorowana. Podalem Panu dwa linki, ale widze, ze moj wpis jest “w moderacji”. Nie wiem czemu. Ale sprobuje inaczej; piesn nazywa sie Deguello, albo Deguella. Znajdzie Pan mnostwo wersji w sieci. Moja ulubiona to grana na trabce przez Lele Lautera, ale sa tez inne wersje. Polecam rowniez ballade o Alamo. No, i jako Amerykanin z “dzikiego” zachodu, tez mysle o roku 1836 w Alamo i 13 dniach chwaly. W Ameryce, to bardzo podobne do polskiego Westerplatte, walki na smierc i zycie przeciwko przewazajacym silom wroga. Roznica jest taka, ze w Alamo nie przezyl nikt sposrod 185 obroncow. A tam … moglbym o tym pisac i pisac. Tak to jest Szanowny Panie Wieslawie, gdy czlowiek zaczyna sie utozsamiac z wybrana ojczyzna. Dlatego nic, a nic nie dziwie sie Telegraphic Observer, ze tez tak sie utozsamia z Kanada.

    Szanowny Pan Falicz nie moze zrozumiec “animozji” pomiedzy Polakiem mieszkajacym w Kanadzie, a mieszkajacym w USA. Zadnej animozji nie ma! My sie bedziemy z siebie nasmiewac, bo kazdemu sie wydaje, ze mieszka w lepszym kraju. Istota jest to, ze nasz ”patriotyzm” w stosunku do wybranej ojczyzny jest o wiele wiekszy, bo wybrany swiadomie, niz do kraju w ktorym zdarzylo nam sie urodzic.

    Pozdrawiam.

  184. Wiesiek59 18:28
    =======================

    Toque a degüello.
    http://www.youtube.com/watch?v=KLS6mnoLhR0&feature=youtube_gdata_player

  185. Witaj Mag, brakowało tu Ciebie :)

    Werbalisto,
    post czeka z powodu dwóch sznureczków. Jak się moderator obudzi, to wpuści. Na przyszłość proszę pamiętać, że pojedyncze wchodzą natychmiast. Z dwoma trzeba posiedzieć w poczekalni.

  186. @ Matylda
    20 września o godz. 4:38

    Dziekuje za porade. Nie mialem pojecia, ze tak to dziala. Tez serdecznie witam Mag, tylko chcialbym zwrocic uwage, ze “‘ziomali” nie chcemy pouczac zza morz i oceanow. Tak sobie dywagujemy, jakby w Polsce bylo fajnie, ale zaden z nas – oczywiscie – nie ma recepty na szczescie. Gdybym mial, to bym zaraz opatentowal i zrobil na tym kokosy. Wiec prosze sie nie wkurzac. Pani byla na zniwach, ja na spedzie bydla w Wyoming. Normalna egzystencja. Ranczerzy tez krzataja sie wokol swoich posiadlosci, a to niekonczonca sie robota, bo posiadlosci duze. Ale podejrzewam, ze idee sa takie same. Metamorfozy natomiast nie widac, chyba ze wezmie sie pod uwage nowo powstajace osrodki handlowe i punkty tzw. “szybkiej” zywnosci. Ale normalnie, to jest tak, jak bylo 50 lat temu.

    Pozdrawiam.

  187. Werbalista 3:20
    =================

    SzPanu, jako amerykanskiemu patriocie ( czy tez Patriocie ), pewnie niewygodnie pamietac, że Alamo, razem z calym Texasem, Nowym Mexykiem i przyleglosciami bylo terytorium obcego państwa, czyli Mexyku. Wynika z tego jednoznacznie że Santa Ana byl u siebie, a to Amerykanie byli intruzami.
    Sprawa jest nawet bardziej sosista. Siły amerykanskie byly niedaleko i wiedzialy o Alamo, ale d..y nie ruszyly zeby przyjsc z pomoca, choc latwo mogly.
    Dopiero po wszystkim raban sie podniosl swiety “…szable w dłoń, bolszewika goń, goń, goń “, w yniku czego Mexyk utracil 2/3 terytorium. A Pana ojczyzna zyskała ( no jakzeby inaczej… ).

    Wiec nie ma to raczej analogii z Westerplatte, a raczej z wystawieieniem przynęty na zachętę.
    Jak, daleko nie szukając, w Pearl Harbour bez ktorego nie mozna by było przepchąć przez Kongress przystapienia do wojny…

  188. TO,

    Przepraszam ale tych kompleksow ja nie wymyslilem przeczytalem we wpisie PA2155.(zalaczam ponizej)
    Dlatego pytam Szanownego Kanadyjczyka Polaka.

    Swoje czasu (lata 80 te ubieglego stulecia…) bedac w obozie uchodzcow poznalem wiele osob – Polakow oczekujacych na bycie dumnym z jakiegos kraju – czekali czesto na to kto da pierwszy…Afryka Poludniowa, Kanada czy USA – Australii…nie dawali.

    PA2155
    19 września o godz. 15:49

    Od prawie miesiaca pracuje na UofT w Kanadzie, ale pewne zjawiska sa uniwersalne dla tego kontynentu. Z poprawka na to, ze strona kanadyjska to ubogi krewny USA pelen kompleksow.

  189. I jeszcze wersja z Rio Bravo

  190. wiesiek59
    19 września o godz. 16:48
    Wydaje mi się że kluczowym pytaniem filozofii powinno być:
    Philosofia probuje zrozumiec ,nadac znaczenie ,przez pytania, ludzkiej egzystencji …to nie dogmaty to mozliwosci…
    A co do Panow z za oceanu ?,Europa czy w Szwecji
    czy w Niemczech czy rowniez w Polsce jest bardzo podobna.
    Kanadyjczycy i Australijczycy sa raczej europejscy , ale Amerykanie to inny kapital ;inne prawa , inna wielkosc ,inny statut , inne zrozumienie rzeczywistosci …
    Wiec moje pozwy do pana Werbalisty o zachowanie starych /4-5 wiecznych /n.p.kosciolkow europejskich nie spotkalo sie ze zrozumieniem ..
    Pozdrawiam

  191. Dzięki, nie znałem nazwy tego kawałka.
    Klimacik podobny do utworów Moricone….

  192. Werbalista
    20 września o godz. 3:20

    Jak to ujął celnie Klasyk…..
    “byt określa świadomość”
    Życie w każdym kraju odciska na człowieku swoiste piętno, bo każdy jest trochę inny w sferze kultury, systemów wartości, prozy życia codziennego.
    Porównywać można, wartościować? Chyba jest dość trudno, bo każdy ma indywidualne preferencje i oczekiwania.

    Przewrotnie stwierdzę, że Jaruzelski wprowadzając SW uratował wielu z naszych emigrantów życie i wpłynął na ich byt.
    Dzięki pomocy państw zachodnich w emigracji i adaptacji, mogli się nieźle odnaleźć w tamtej rzeczywistości.
    Niestety, ich talenty i intelekt przyczyniają się do rozwoju przybranych ojczyzn, nie naszej……

  193. @ Polonia-Sawa
    20 września o godz. 8:10

    Swieta racja. W Ameryce zabytkow nie ma. Jak cos ma 100 lat, to juz zabytek i powstaje pytanie – zachowac, czy zburzyc? W wiekszosci przypadkow odpowiedz, to – zburzyc., bo stoi na atrakcyjnym miejscu, gdzie mozna, na przyklad, postawic dochodowy parking. Okrutne? Byc moze, ale tak sie w Ameryce mysli. Jak Szanowni Komentatorzy sadze, co dzieje sie z pamiatkami, kolekcjami pieczolowicie zachowanymi przez starych ludzi? Ida pod mlotek na aukcji, albo wywozone sa do sklepow ze starociami. Nie zadnej Desy. To juz smieci. Dzieje sie tak, poniewaz Ameryka nie ma ciaglosci pokoleniowej, ani nikomu na tym nie zalezy. Dzieci wychodza z domu i przeprowadzaja sie nieraz na drugi koniec kontynentu. Nie ma czegos takiego, jak “gniazdo rodzinne”. Amerykanie zyja tu i teraz. Co bylo przedtem i co bedzie potem, malo sie liczy. Przywiazuja natomiast ogromna wage do tradycji niematerialnych. Swieto Dziekczynienia (nie – wyznaniowe), to najwieksze swieto w roku, a obchodzone z okazji pierwszej rocznicy udanej kolonizacji tego kontynentu. Smieszne, nie? Ale tak jest w Ameryce. Potrafimy byc niesamowicie sentymentalni, jesli chodzi o naszych wspolobywateli, a okrutni i pragmatyczni, jesli chodzi o stare mury. Polacy naplyneli tu w kilku “falach” – biedota w koncu XIX wieku, potem uchodzcy wojenni, po roku 1945, wreszcie emigracja “solidarnosciowa”, po roku 1980. Pierwsza i druga fala zbila sie w kupke, tworzac ghetta Polonii, ktore do dzis istnieja, choc sa na wymarciu. Ostatnia fala skladala sie z ludzi lepiej wyksztalconych i bardziej sklonnych do asymilacji, stad tez – przejmujacych i jezyk i amerykanskie wartosci. Dzialo sie to tez dlatego, ze w polskim ghettcie nie mieszkali. A przejmujac amerykanskie wartosci, przejeli tez amerykanska kulture, tradycje – a, przede wszystkim – okrzepli w poczuciu swojej wartosci, jako obywatele. Niezalezni od panstwa, dajacy sobie rade na wlasna reke. ”Dziki Zachod”? W pewnym sensie tak, ale mnie sie to bardzo spodobalo – niezaleznosc od panstwowych instytucji. Ma to tez strony ujemne, jak np. opieka medyczna – po mojemu jednak – warto. No i jeszcze przyjaznosc organow panstwowych, ktore nijak nie moga sobie pozwolic na lekcewazenie obywatela. Przepisy, przepisami, ale jak sie w zaden sposob nie da zalatwic sprawy, to urzednik cierpliwie przeprowadzi petenta przez caly proces, wytlumaczy czemu sie nie da i jeszcze skieruje do instytucji, gdzie mozna sie odwolac. I nie boi sie o swoja posade, bo odwalanie bedzie przeciwko przepisom, a nie urzednikowi.

    I byc moze na tym polega roznica miedzy Polakami w USA, a reszta swiata. O Australii i emigracji wiem tak malo, jak kot naplakal, wiec sie nie wypowiem.

    Ale sie rozpisalem. Pan prof. Hartman powinien juz zaproponowac magisterium za taki wyklad.

    @ markot
    20 września o godz. 7:41

    Przeszlo. Cos zle zrobilem, ze moje linki nie przeszly. Dzieki. Mam nadzieje, ze Wieskowi bedzie sie podobalo.

    Pozdrawiam.

  194. Polonia-Sawa,

    Myslalem troche o tym co napisalas.

    Otoz oczywiscie, ze filozofia nie musi sama w sobie byc zasadniczym powodem zla.
    Na poziomie fundamentalnym religia dazy do ogolnego dobra – “kochaj blizniego swego jak siebie samego itd”.

    Zle jest to jak w praktyce ludzie “uzywaja” religii ale rowniez i filozofii.
    I tutaj nie ma wedlug mnie diametralnej roznicy miedzy np. chrzescijanstwem a marksizmem.
    Tu i tam intencje sa pozytywne.
    A Chrzescijanstwo nie jest z zasady nietolerancyjne, jest z zasady otwrte “wyciagajace reke” – to ludzie praktykujacy moga takimi byc.
    I wielu wierzacych jest bardzo telrancyjnymi.

    Celowo nie mieszam w to spraw nauki bo na bardzo wysokim poziomie abstrakcji wielu niezwykle wyrafinowanych uczonych nie ma problemu z koncepcja uniwersalnej sily – “istoty” rzeczy.
    Moze symbolicznie przybrac jakikolwiek ksztalt.

    Filozofia moze i bywa podstawa naszego swiata.
    Np. neoliberalizm nie narodzil sie sam z siebie – ma u swoich fundamentow podstawy filozoficzne dotyczace wolnosci jednostki, materialistycznego swiata, wolnosci wyboru itd itd. -konkretne nurty filozoficzne.
    Zatomizowanie spoleczenstwa jako luznej magmy jednostek (spoleczenstwa nie ma sa jedynie jednostki) jest rowniez w jakims sensie pochodna pewnych zalozen filozoficznych.
    Bo wcale nie wszystko “samo sie dzieje” ale to ludzie swoimi decyzjami zmieniaja losy calych spoleczenstw.
    Ekonomia, nauki spoleczne, dlugofalowe decyzje polityczne – maja swoje podstawowe korzenie w konkretnych teoriach filozoficznych.
    W tym sensie – Faszyzm byl dzieckiem Nieztsche-go.
    BO NA POCZATKU BYLO SLOWO.
    Nie wolno nie doceniac sily dei.
    Marksizm potrafil zmienic zycie setek milionow ludzi na cale pokolenia.
    To wlasnie marksizm (“tylko” filozofia) okreslil XX wiek.

    Jezeli zyjemy w takim a nie innym swiecie – np. dla wielu pelnym niesprawiedliwosci, gdzie silniejszy zwycieza, gdzie sa konkretne ofiary niesprawiedliwosci i z powodow zasadniczych (filozoficznych!) zgadzamy sie na to – bo rynek bo to bo tamto -
    (upraszczam oczywiscie) – to jest to efektem swiadomej polityki moznych tego swiata, ktorzy postanowili wszystko tak a nie inaczej zorganizowac.
    I lezy za ta konstrukcja konkretny fundament filozoficzny (uzasadnienie) – wiec filozofia to nie jest tylko gadanie na kozetce przy kawce – ale chcemy czy nie chcemy czesto nasze zycie wyglada w kazdym aspekcie tak a nie inaczej z powodu konkretnych decyzji wychodzacych z zalozen konkretnej filozofii.

    Obok “Hartmanowskiego” dazenia do swieckiego panstwa na zasadzie negacji religii w tym wypadku katolicyzmu – chcialbym uslyszec program pozytywny.
    OK swieckie panstwo… i to wszystko?
    A reszte ma rozwiazac “wolny rynek” ?
    UE ? A moze za nas podejmie decyzje USA?
    - na podstawie jakich wartosci?
    itd.

  195. Andrzej Falicz
    20 września o godz. 10:08

    Otóż to!!!
    Filozofie wyznawane przez przywódców determinują byt obywateli, czy poddanych. Zielone książeczki, czerwone książeczki, pancza sila, dżucze, czy inne cholery…..
    Wychodzi na to, że kogo ziemia, tego religia……
    Choć w gruncie rzeczy filozofie władców są podobne- utrzymać władzę wszelkimi metodami, bez względu na opór materii.
    W demokracji te metody są subtelniejsze, mniej widoczne, w autokracji wystarczy brutalna siła.
    Efekt jest ten sam……
    Milczenie owiec, porykiwanie baranów, i pasterze którym czasami mylą się drogi…prowadzący narody w przepaść, lub na nowe pastwiska.

  196. Bawaria,
    najbogatsza, najporządniejsza, katolicka !

    Rzadzi “od zawsze” CSU
    partia oparta o zasady chrześcijańskie i społeczne.
    Doskonale daja sobie rade bez lewicujacych ateistycznych medrkow.

  197. Niewątpliwie muszę się czym prędzej wycofać z tezy, że to mi Falicz przypisał kompleksy.
    Przepraszam wszystkie zainteresowane strony z @mag na czele. ;)

  198. Werbalista (10:01), który też jest na czele (bo dostanie magisterkę z historii emigracji postsolidnej w USA od prof. Hartmana) pisze tak:
    … I byc moze na tym polega roznica miedzy Polakami w USA, a reszta swiata.

    Chciałbym skontrować opinie o Kanadzie, i przy okazji odciąć się od zakompleksionego PA2155 z UofT ;) , ale na pracę magisterską mnie nie stać. Powiem tylko tyle, że (1) Kanadyjczycy nie są takimi chwalipientami jak Amerykanie, swoje wiedzą o jakości swojego systemu i kraju, o przetrwaniu, o wyższości lojalizmu (wobec korony brytyjskiej) i systemu opieki zdrowia, sprawności systemu bankowego – jako jedyny wśród krajów rozwiniętych żaden bank kanadyjski nie miał problemów w ostatnich 5 latach, itd.

    Oraz (2) wg. ostatnich statystyk średni stan posiadania (net wealth) Kanadyjczyka przegonił tę wartość u Amerykanina. Amerykanie chełpią się (bez przesady) jaki to u nich antysocjalizm, wolny rynek i “money talks” culture, ale w sprawach finansowych jedyne co mają dobre, to gadane. Oczywiście Kanada ma 10 razy mniej ludności i znacznie mniej sprzyjającą geografię – mimo ogromnego terytorium z arktyką włącznie, to zamieszkany jest dość wąski pas, czym przypomina Chile, ale położony równoleżnikowo. Do tego większość kontaktów gospodarczych i kulturowych ma Kanada z USA. Można powiedzieć – złośliwie i przesadnie, że pasożytuje na południowym sąsiedzie. Ważnym wskaźnikiem i motywatorem jest kurs wymienny walut USD do CAD, kiedyś bywało 0,6 USA = 1 CAD, dzisiaj 1,02. Podobnie, w związku z cenami surowców, zmienia się kurs AUD (australijskiego dolara), tyle że Kanada jest największym partnerem handlowym USA, a USA dla Kanady partnerem dominującym.

    Oczywiście (3) urzędnicy kanadyjscy nie lekceważą obywateli.

    I jeszcze (4) o języku: australijska wymowa jest podobna do brytyjskiej, kanadyjska do amerykańskiej z regionu Nowej Anglii i dawnych Kolonii Brytyjskich, oczywiście pisownie w obu krajach jest nie amerykańska (e.g. color, labor, cooperation, etc), lecz brytyjska.

  199. cytat:
    Doskonale daja sobie rade bez lewicujacych ateistycznych medrkow.
    oj ,oj ,oj
    Bawaria p.Falicz po wojnie 12 lat byla dofinansowywana przez
    Zaglebie Ruhy zanim stala sie ..Biedny to byl kraj oj biedny …
    /przepraszam panow , moze jutro mam jeszcze 3 godz. pracy /
    Pozdrawiam

  200. mag (9-19, 22:45)
    “Od lat bywam w Szwecji z powodów rodzinnych i znacznie lepiej dogaduję się z tamtejszymi rodakami niż np. francuskimi, że nie wspomne o amerykańskich, czy kanadyjskich (za wyjątkiem TO znanego ci z blogów)”.

    Wyjaśnienie jest proste. W Szwecji z rodakami kontaktujesz się w realu. Internet i blogi są złym selekcjonerem oraz medium do zgodnej komunikacji. Aby porządnie pogadać, trzeba się dobrać starannie, usiąść w jakiejś knajpie (najlepiej w ogródku, bo tam lepsza wentylacja), zamówić coś do jedzenia i flachę chilijskiego wina … A na blogu można o tych rekwizytach co najwyżej poblożyć.

    Oczywiście są “wyjątki”, jakże nieliczne, od tej reguły. Dzięki.

  201. Jeszcze o Polonusach w Toronto w latach 1985-90.

    Mieszkałem wtedy w małym bloku w dzielnicy, którą można spokojnie nazwać Mała Jamajka, nadal tak tam jest, z circa 20 rodzinami świeżych polskich emigrantek i emigrantów. Obserwowałem ich mitrężną codzienną edukację i dostosowanie się do systemu. A wieczorami słuchałem do znudzenia tęsknych westchnień za Europą, za jej systemem opiekuńczym, który poznali przeżywszy kilka lub kilkanaście miesięcy w obozach dla uchodźco-przesiedleńców. Kanada już wtedy nie była Europą, szczególnie z punktu widzenia imigranta.

    Chełpliwie, ale z uporem powiem, że Kanada jest gdzieś pomiędzy, że pragmatycznie wzięła to co najlepsze z Ameryki i Europy.

  202. Polonia-Sawa
    20 września o godz. 13:47

    cytat:
    Doskonale daja sobie rade bez lewicujacych ateistycznych medrkow.
    oj ,oj ,oj
    Bawaria p.Falicz po wojnie 12 lat byla dofinansowywana przez Zaglebie Ruhy…”

    Dziekuje Polonio,
    To wszystko wyjasnia.
    Faktycznie pomagano.
    Pasozyty jedne leca na tej pomocy juz 50 lat.
    Musialoby byc jakies wyjasnienie bo przeciez niemozliwe, zeby katolickie ciemniaki mialy tak czysto i bogato ot tak z pracy – skoro nie ma tam lewicowych i ateistycznych rzadow.

    A teraz niewdzieczniki zachowuja sie zupelnie nie po chrzescijansku:

    “… Rząd Bawarii skieruje do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego skargę przeciwko obowiązkowi przeznaczania sporej części dochodów wypracowanych przez największy kraj związkowy na pomoc dla biedniejszych landów. Bawaria płaci 3,7 mld euro janosikowego.
    Decyzja zapadła we wtorek w Monachium na posiedzeniu koalicyjnego rządu Bawarii, który tworzą chadecka Unia Chrześcijańsko-Społeczna (CSU)…”
    Wyborcza biz.

  203. @ wiesiek59
    20 września o godz. 10:22

    Nie moge sie zgodzic z takim stanowiskiem. Pan Falicz,
    Telegraphic Observer i ja – WYBRALISMY – swoje panstwa zamieszkania. Wiec nikt nam nie dyktuje pogladow, jakie mamy miec, a z nowymi ojczyznami laczy nas to, ze podoba na sie tutejszy system. Z Panem Telegraphic Observer bedziemy sie wiecznie klocic, ale to taka klotnia o wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia od Swiat Wielkanocy. Panu TO jest dobrze w Kanadzie, Panu Faliczowi w Australii, a mnie w USA. Szanowny Pan TO obszernie cytuje, dlaczego lepiej jest w Kanadzie, a ja moge rownie obszernie cytowac, dlaczego lepiej jest w US. Ale przeciez nie o to chodzi – wybralismy (kazdy z nas) – panstwa demokratyczne i kazde z nich ma swoje zalety i wady. Cieszy mnie to, ze sie poczuwamy do patriotyzmu w stosunku do wybranych ojczyzn. A klocic mozemy sie zawsze. Jak to w rodzinie.

    Telegraphic Observer: ”chwalipienta” – to brytyjska pisownia?

    Pozdrawiam.

  204. @hej mag

    dziekuje z mile slowa. Zgadzam sie z Twoja opinia. I chyba nic wiecej madrego w tej materii nie wymysle. Mowie jedynie za siebie i tylko i wylacznie sa to moje doswiadczenia z mojego zycia w Skandynawii a dokladniej w Szwecji. Lubie ten zakatek swiata, cenie ludzi i ich prace i wiele sie nauczylem tutaj przez prawie 30 letni pobyt.
    Polska jawi mi sie juz jak odlegly kraj.Rzadko ja odwiedzam. Po smierci rodzicow jakby
    skonczyl sie pewien etap w moim zyciu. Ostatnio bylem po tamtej stronie Baltyku jakies 10 lat wstecz. Czesciej odwiedzam kraje oscienne. Lubie Oslo lubie Helsinki. Jesienia uwielbiam wypady do Londynu.
    W Szwecji nie mam praktycznie kontaktu z rodakami. Posluguje sie sporadycznie mowa ojczysta – ot, cos tam na blogach (czasami u sympatycznego pana Bartka Chacinskiego, czyli muzyka!). W pracy i w domu jezyk szwedzki, czasami rosyjski albo angielski. Dzieci nie znaja polskiego. Ich rodzinny jezyk to szwedzki i chyba tez czuja sie najlepiej w tej kulturze, w ktorej najczesciej maja do czynienia z rowiesnikami o roznych narodowosciach. To mnie cieszy.
    Nie istnieje dylemat konfesji, jako ze nie jestem wierzacy i swoj wybor pozostawiam sobie. Dodam jeszcze, ze pomimo moich 50+ to moje pociechy sa w wieku szkolnym kl. 2, 4, 5, czyli jestem tata-zgred. Ale i tak bywa. Dziadkowie dzieciakow “przybyli” tu po 68.
    Tak wiec ta cezura roku owego tez nie jest bez wplywu na widzenie swiata dookola. Jednakoz moim dzieciom to juz jakies tam odlegle fakty z kraju ich przodkow. Tak jak wielu innych ich rownowiesnikow interesuje je raczej Lady Gaga czy tez gry komputerowe. Najmlodszy jest zapalonym szachista.
    Dysputy miedzy rodakami z roznych krajow ich osiedlenia, jak wyzej w USA czy Kanadzie, sa mi niezrozumiale. Nie oznacza to, ze nie mozna sobie pogadac o tym i owym. Mysle, ze blog chyba ku temu sluzy, by w sposob niezobowiazujacy rozmawiac o wszystkim – czasami nawet ku utrapieniu szanownego Gospodarza.
    Lubie Szwecje, lubie ten kraj i ludzi, ktorzy tak dbaja o przyrode ojczysta i o wlasne tradycje. Lubie ten kraj, ktory jest tak hojny wobec nowoprzybylych gosci z wielu zakatkow swiata. Tu zyje , tu mam swoich najblizszych. Coz wiecej mi potrzeba?
    Czasami siegne jakis stary numer Kultury paryskiej, ktorej roczniki wypelniaja moje polki, albo rosyjski Kontynent a najczesciej po poezje Milosza, Rozewicza a takze Brodskiego… i juz jestem u siebie w domu – tu w tym pieknym nordyckim kraju.

    pozdrawiam

    ozzy

    PS a wszystko chyba tak jak u Jacka Kaczmarskiego w “Naszej klasie”
    http://www.youtube.com/watch?v=NTNcxGVn9I

  205. Włosi nadal pozostają jednym z najbardziej religijnych narodów cywilizacji zachodniej. 89 proc. z nich uważa się za osoby religijne, a 44 proc. za głęboko religijne.

    Pod tym względem mogą im dorównać jedynie Amerykanie, Hiszpanie i Polacy. O roli religii na Półwyspie Apenińskim poinformowała Niemiecka Fundacja Bertelsmanna.

    Z przeprowadzonych przez nią badań wynika, że w Italii wiara nie rośnie wraz z wiekiem. Wręcz przeciwnie, młodzi do 30. roku życia są bardziej religijni niż najstarsze generacje.(!)
    http://ekai.pl/wydarzenia/swiat/x17320/wlochy-religijnosc-nie-spada/

    Zamieszkale przez “katolickich ciemniakowi” Wlochy…
    (Bez tzw. …protestanckiej etyki bla bla bla)
    Mimo kryzysu Włosi nadal najbogatszym narodem w Europie
    Narodowy bank włoski poinformował w dorocznym raporcie dotyczącym zamożności, że włoskie rodziny są najbogatsze w Europie, pomimo kryzysu i problemów finansowych, z którymi zmaga się to państwo. A na kontach w bankach Włosi zgromadzili średnio więcej pieniędzy niż japońskie czy amerykańskie rodziny.
    Sredni dochod mieszkanca Lombardii wynosi 150% sredniej UE.

    Wlochy.edu.pl

  206. errata do Kaczmarskiego:
    _______________________
    http://www.youtube.com/watch?v=NTNcxGVgn9I

  207. Werbalista (15:17)
    Nie mam nastroju, ani – po głębokim namyśle – nie czuję potrzeby, aby dyskutować ze stanowiskiem wieśka59 (10:22) czy Falicza (in toto), ani składania voti separati. Ale wyjaśnię, że nie idzie mi o chwalenie Kanady (dla podbudowania w sobie jakiejkolwiek zaprzeszłej i nieodwracalnej decyzji), jedynie o prostowanie nieubłaganie krążących stereotypów. Choć to też jest donkiszoterią.

    CHWALIPIENTA – a good catch, panie Werbalista. Oczywiście, że brytyjska pisownia, przecież nie ma znaku “ę”. A na blogu wielu posługuje się, że wypomnę – pisownia amerykanska.

  208. Werbalista. 6:00AM
    @Falicz.
    No nie, blah blah blah blah blah Blah …!
    @Wiesiek59
    Zupelnie …. blah blah blah nie rozumie. Blah blah blah blahhh.
    @ Matylda
    Pani to blah blah blah i zawsze blah blah i blah blah …

    Slawomirski. 6:10AM
    A co z tymi, blah blah blah i jeszcze ten blah blah …

    Matylda. 6:15AM
    @Werbalista.
    Blah blah blah blah blah balh blah, ochhh ! Blah blah i blah blahblah.
    @ Falicz.
    Tak blahblah blah blah i tak blahblah blah.

    Falicz.6:20AM
    @Werbalista
    Bo tu …. blah blah blah blah wiem to blahblahblah … !

    Wiesiek59. 6:30AM
    @Slawomirski
    Hmmm … blahblahblah blah no…. blah z blahblah blah.

    7:AM Polonia-Sawa
    @Werbalista, @Falicz, @Matylda, @gwint, etc.
    Wy to …. Blahblah blah blahblahblahblah aaaaa … ?!

    7:05AM telegraphic observer.
    Tak i bblah blahblahblah i nie blah balh blah blahhhhh.

    Pomiedzy: 7:05AM i 23:59 Zulu Time.
    Werbalista, Matylda, Falicz Telegraphic, Wiesiek, gwint, ozzy, PApapa …..etc.
    blahblah blah blahblahblahblah, blahblahblah blahblahblahblah blahblahblah blahblahblahblah blahblah blah blahblahblahblah blahblah blah blahblahblahblah, blahblah blah blahblahblahblah blahblah blah blahblahblahblah ….. and on, and on ….

    Jan Hartman 24:00 Zulu Time.
    All of you !
    Shut, the hell, up !
    Better yet, get, the f …. out ! Out of my blog !

    It was just a dream.

  209. 7:05AM telegraphic observer.
    Tak i bblah …

    O 7:05 AM telegraphic observer śpi, blahahahahaha … chrum-chrum

  210. Legionnaire
    20 września o godz. 16:22,

    proszę spróbować poprosić o pomoc pod 911

    http://www.poland.us/strona,5,2502,0,pomoc-w-naglych-przypadkach-zadzwon-pod-numer-911.html

  211. Puste gadanie filozofa który chcial zgromadzic tlumy. Zabytki architektury byly w historii ludzkosci czesto niszczone – ze wzgledu na tani material budowlany. Najlepszym przykladem zerwanie plyt wapiennych z piramid – do budowy meczetów w Kairze. I po co szczuc na chrzescjan p. Hartman ? Tak Pan naszej religii g…o zrobi.

  212. Hitler enlisted the help of World War I General Erich Ludendorff for an attempted coup known as the “Beer Hall Putsch” (also known as the “Hitler Putsch” or “Munich Putsch”). The Nazi Party had used Italian Fascism as a model for their appearance and policies. Hitler wanted to emulate Benito Mussolini’s “March on Rome” (1922) by staging his own coup in Bavaria, to be followed by challenging the government in Berlin. Hitler and Ludendorff sought the support of Staatskommissar (state commissioner) Gustav von Kahr, Bavaria’s de facto ruler. However, Kahr, along with Police Chief Hans Ritter von Seisser (Seißer) and Reichswehr General Otto von Lossow, wanted to install a nationalist dictatorship without Hitler. [wikipedia]

    Mi się czasem też kojarzy, pod wpływem.

  213. Legionnaire
    20 września o godz. 16:22

    Werbalista. 6:00AM
    @Falicz.
    No nie, blah blah blah blah blah Blah …!
    @Wiesiek59
    Zupelnie …. blah blah blah nie rozumie. Blah blah blah blahhh.
    @ Matylda…”

    A Legionnarie
    czytu czytu czytu czytu…
    zamiast
    chrapu chrapu chrapu

  214. TO:
    Z czego wnosisz, ze jestem “zakompleksiony”?
    To moi koledzy Kanadyjczycy sa zakompleksioni w stosunku do Amerykanow, chociaz robia dobra mine do zlej gry.
    Moglbym ponarzekac, ze infrastruktura naukowa w Kanadzie nie taka jak w USA (komputer w pracowni wydaje sie byc luksusem, brak dostepu elektronicznego do najlepszych czasopism, itd), ale dam sobie spokoj, bo i tak Cie nie przekonam.

  215. zakompleksieni

  216. Werbalista
    20 września o godz. 15:17

    @ wiesiek59
    20 września o godz. 10:22

    Nie moge sie zgodzic z takim stanowiskiem. Pan Falicz,…”

    Tak sie akurat zlozylo…, ze “”kazdy jest zadowolony ze swojego wyboru”.
    Jestem pozytywnie wzruszony.
    Podejrzewam, ze przed podjeciem decyzji kazdy z Panow dlugo i gruntownie deliberowal i analizowal opcje roznych systemow spoleczno-politycznych z calego wachlarza do wyboru.
    Lub powodowany inspirujacymi filmami klopotow takich nie mial i zawsze widzial, ze chce:
    Francje – Lewy bo lubi wino
    USA – Werbalista bo zawsze lubil westerny
    Kanade- TO – “Kanade pachnaca zywica”.
    itd
    Werbalista ma teraz najpotezniejsza armie.
    TO sluzbe zdrowia o jakiej pisze
    Lewy piwnice z winem.
    Od dziecka wiedzieli, ze tego akurat chca.

    Nie ma to nic wspolknego z udawadnianiem sobie i innym, ze sie dobrze wybralo…

    No coz jako wyrodek – ja wcale taki pewny nie jestem.
    Nawet w stosunku do samej emigracji.
    Na granicy bulgarsko-tureckiej kiwalismy sie w te i we w te caly dzien.
    Wracac zostac wracac itd.
    I do dzis nie wiem czy to bylo dobra decyzja.

    Chociaz podobno wyladowalem w lucky country…
    pamietam dolara australijskiego wartego 42 centy amerykanskie.
    Dzis jest 1.05 $…

    Panowie szczerze gratuluje i pozytywnie zazdroszcze.
    Moze dlatego wracalem juz do Polski 2 razy i pewnie bede wracal wielokrotnie.
    Taki jak mowi Lewy kato-prawicowy PiSdek.
    Nie ma nadprzyrodzonej umiejetnosci wrastania i indetyfikowania sie – jestem i bede Polakiem zamieszkujacym to tu to tam.

  217. Andrzej Falicz
    20 września o godz. 17:11,

    mówisz, że to uboczne skutki bezsenności? :roll:

  218. PA2155:
    Wyjaśniam niniejszym

    PA2155 (19, 15:49): … Z poprawka na to, ze strona kanadyjska to ubogi krewny USA pelen kompleksow.

    Falicz (19, 17:34): Ja dlugo Polak musi mieszkac w Kanadzie zeby zaczac odczuwac kompleks w stosunku do drugiego Polaka , ktory wyemigrowal do USA? 2 czy 3 tygodnie? …

    Takie jest czytanie na blogu, i chlapania (nie mylić z chrapaniem). I tak “wmówiono mi”, że jesteś zakompleksiony ;)

  219. Kochany Panie Profesorze.

    My tu w Mońkach każdy artykuł Pana Profesora uważnie czytamy. Myślę że czas najwyższy ukrócic samowolę wielu emigranckich blogowiczów i nie dopuszczać więcej anizeli 2 wpisy dziennie z zagranicy.
    Najgorsi są ci z Australii, Kanady oraz USA. Zgadzam się z tą mądrą panią która postuluje że Szwecja moze jeszcze ujść w tym tłoku, ja bym jeszcze dopuściła tylko Belgię oraz Monako. Dziękuje za uwagę i pozdrawiam.
    Renia Chuchalska
    Koło Niezależnych Gospodyń Wiejskich w Mońkach

  220. Rzucę luźną tezę, na bazie europejskiej historii, że kraje i regiony katolickie: Włochy, Hiszpania, Portugalia, Grecja (lata 1970.), Lombardia (Mussoliniemu, który oprócz Nietschego uwielbiał również Platona, najlepiej organizowało się ruch faszystowski w Mediolanie), Bawaria miały skłonność do politycznych opresji, często zachaczających o operetkę. Kraje i regiony północy, przeważnie protestanckie, nie tylko gospodarczo wydźwignęły kraje i regiony południa, ale nauczyły, czasami narzuciły ich demokrację.

    I teraz mamy Polaka, z urodzenia i zaciekle polskiego aż po grób, w nieustannym rozkroku, wyjechać – nie wyjechać, wrócić – nie wrócić, Australijczyka czasowo zamieszkałego w Arabii, jak pijany nie przymierzając słaniającego się między protestancką Skandynawią i katolickimi Lombardią i Bawarią jako idealnym modelem społecznym, usilnie starającego się obalić demokratycznie wybrany rząd w Polsce i zmienić ustrój tego kraju na bardziej, hm, jakby to ująć? narodowo-socjalistyczny… No jak nazwać taki przypadek? Schizo?

  221. Cóż się stało po 1981 roku?
    Zaistniała możliwość WYBORU- moim zdaniem….
    Przedtem istniał przymus samorealizacji w kraju, potem przy wsparciu krajów ościennych, można było wybrać pomiędzy emigracją a pozostaniem.
    No i sporo ludzi wybrało, ze szkodą dla kraju……
    Ale z korzyścią dla siebie i swych rodzin.

    Demokratycznym jest wybór, że ludzie głosują nogami.
    Ze wsi do miast, z krajów nie dających szans obywatelom, do krajów o sprzyjającym im i ich zdolnościom klimacie.
    Wzbogaca to kraje przeznaczenia, zubaża kraje urodzenia, niestety.
    Jedynym czynnikiem mogącym zahamować proces jest unifikacja prawa, zwyczajów, stosunków społecznych.
    Ale to już nie za naszej kadencji…….

    Ps.
    Ciekawe, że wszystkie blogowe tuzy zbiegły się u Hartmana, poza Wodnikiem 53, czy Kropkozjadem. Magrud już nieczynna?…..
    Można swobodnie dodawać własne asocjacje na temat, lub kreować nowe tematy.
    To wzbogaca własne przemyślenia…..

  222. Hej Ozzy!
    Szkoda, że jednak nie odwiedzasz Polski, jak wielu znanych mi rodaków o zblizonym stażu w Szwecji, którzy równiez dobrze się czują w swojej przybranej ojczyźnie (to znaczy u siebie). Moja znacznie starsza siostra mieszka tam już prawie 40 lat, ale cieszy sie z każdego przyjazdu do Warszawy, Krakowa, Wrocławia, czy na moja działke nad Narwią. Stała się dwujęzyczna, co zrozumiałe, ale i jej tam już urodzony syn również jest dwujęzyczny, choc ojciec jest Szwedem. Naturalna w jego przypadku znajmość dwóch języków to cenny kapitał. Podobnie jak swobodne poruszanie sie w dwóch kulturach wzbogaca, inspiruje.
    Wybacz, ale troche się dziwie, że pozbawiasz tego swoje dzieci.
    Mój syn od kilku lat mieszka wraz z rodzina w Brukseli. W domu mówi się po polsku, by dzieci nie “zgubiły” jezyka, a poniewaz juz tam poszły do szkoły parlują jak rodowici Belgowie. Ich rodzice oczywiście mówią dobrze po francusku, ale nigdy nie pozbędą się obcego akcentu. W efekcie moje wnuki są modelowo dwujęzyczne.
    Czego i Twoim dzieciom zyczę (ja “zaczęłam” wcześnie, stąd wnuki).
    Pozdrawiam ciepło.

  223. PiSofrenia!

    Ciekawe, jak to oceni nieoceniony LEWY.

  224. Do dyskusji o identyfikacji narodowej dodam tylko, ze jest to czas bycia hybryda, z wieloma korzeniami i wieloma identyfikacjami.
    Nie powiem, ze Kanada albo USA to moj wymarzony kraj. Staram sie raczej wziac po trochu z wszystkim kultur i tradycji, w ktorych wyroslem. Nie przymykam rowniez oczu na niedostatki idealow (TO znalazl taki ideal w Kanadzie). One nie istnieja i nie bede porownywal nigdy lekarza polskiego z kanadyjskim lub amerykanskim, bo to bezsensowne. Sa to 2 rozne kraje, w ktorych trudno doszukac sie absolutnego dobra lub absolutnego dna. Sa rzeczy, ktore denerwuja mnie u Kanadyjczykow, ich powierzchowna uprzejmosc, czasami arogancja, zwlaszcza do tzw. obcych, ale sa tez rzeczy, ktore draznia mnie w Polsce. Ale w Polsce sie wychowalem i wracam do niej od czasu do czasu i zawsze zycze jej najlepszego.

  225. Druga teza, też luźna, na bazie emigracyjnej.
    Polak oprócz miejsca na emgiracji, szuka pozycji światopoglądowej. Ma przecież szansę ją zmienić, zmodyfikować, w stosunku do pozycji w kraju, na emigracji – hulaj dusza, piekła nie ma – nowi ludzie, świeże pomysły na życie, nowe kontakty, z Polonusami albo wręcz z Tubylcyami.

    I co robi Polak w tej niebezpiecznej super sytuacji?

    Wybiera jedną z dwóch możliwości, w uproszczeniu ujmując. Albo zamyka się w getcie (nie pisze się “gettcie”, bo to pisowania amerykanska ;) ) intelektualnym, albo otwiera na świat wkoło. Przerysowuję, oczywiście. Zasklepia się w parafii, utyskuje na wyzysk wiadomo przez jakie nacje, na protestancką sektę, itd. stąd schizofrenia, bo jak można żyć w innym kraju czystą polskością. Albo zostawia na przyjazdowym peronie cały swój bagaż polskich mitów i uprzedzeń i pędzi w siną emigracyjną dal.

    Są też wyjątki, które trochę tego, i nieco tego, popiszą na blogu, ale się dogłębnie identyfikują z krajem zamieszkania i angażują w nim ile wlezie i nie biorą poważnie pytań o powrót do kraju. Ale takich wyjątków jest mało. Inaczej blogi POLITYKI zapchałyby się.

  226. TO,

    Widzisz nie dla kazdego wszystko jet proste i oczywiste jak dla Ciebie.
    Byc moze jedni maja schizo a drudzy autyzm.

    Mialem nadzieje, ze pisanie o wlasnych watpliwosciach nie jest oznaka slabosci, ktora inni jak gowniarze w piaskownicy beda glupkowato probowali wykorzystac zeby wykazac swoja wyzszosc.

    Owszem nie bylem i nie jestem do konca przekonany o slusznosci decyzji o emigracji i owszem wracalem po upadku komuny do Polski – bo powodem mojej emigracji byla wlasnie komuna.
    Owszem bardzo za Polska tesknie.
    Wielu na emigracji to obiecywalo i malo kto ruszyl palcem.
    Bo wyjezdzali nie z powodu potrzeby wolnosci tylko za groszem, wieksza chalupa i autem.
    Pracuje w roznych miejscach swiata – w Chinach, Indiach, Filipinach, Syrii, Turcji itp itd i teraz w piaszczystej Arabii.
    Moge i mnie chca… i ja chce bo zawsze chcialem podrozowac ipoznac inne kultury i kraje.
    Mam nadzieje pracowac jeszcze w Polsce – czy to dowod schizofrenii czy raczej traktowanie tego jak schizofrenii nie jest dowodem na ograniczenie i prowincjonalizm.
    Ale byc moze dobrze, ze napisalem bo swoim komentarzem pokazales ukryta dla mnie do tej pory klase…

    Ja nie pisze o Lombardii i Bawarii bo jest to dla mnie wzor.
    Zostane przy ulomnej Szwecji.
    Pisze po to zeby pokazac jak zludne sa stereotypy.
    Np. o tym, ze ateizm jest konieczny dla postepu.
    Konkretnie w odpowiedzi na to co napisal Wodnik o polskim katolickim spoleczenstwie, z ktorym nic sie nie da zrobic.
    - rowniez ze stereotypem, ze katolicyzm kojarzony ma byc zacofaniem i bieda w przeciwienstwie do protestantyzmu.
    Jest wiele innych wazniejszych przyczyn decydujacych o powodzeniu danego kraju – religijnosc w tym katolicyzm nie musi tego absolutnie determinowac.

    Jak sie komus wydaje, ze Polska stanie sie lepszym kraju jak uciszy sie ostatniego ksiedza to sie chyba zdziwi..

  227. PA2155
    20 września o godz. 18:32

    W pelni sie zgadzam.

    Takie moze pytanie z innej beczki.
    Jak ogladasz mecz
    Polska – Kanada (zakladam, ze Kanada to Twoja druga ojczyzna) to komu kibicujesz?
    I jak Kanadole po paru piwach zaczynaja sypac dowcipami to czy chwytasz wszystko w lot?

  228. Tym razem nie zwracam sie do Panstwa indywidualnie, bo wiele z Panstwa wypowiedzialo sie na ten temat. Tak, mieszkamy w roznych panstwach, poczuwamy sie do roznych lojalnosci i nasmiewamy sie z cech narodowych adwersarza w komentarzu. Puszymy piora i ogony w obronie “nowych” ojczyzn, a mnie to bardzo cieszy, ze spotykamy sie tu, jako grono Polakow, mieszkajacych w najrozniejszych panstwach, na ogol, od wielu lat, i nadal zajmuje nas los Polski. To znaczay, ze pomimu uplywu lat, dekad wrecz – jeszcze zajmuja nas losy kraju i wspolobywateli. To wspaniale moc uczestniczyc w takim gronie komentatorow, choc wiele nas rozni. I prosze sobie wyobrazic, ze jeszcze 20 lat temu nie byloby to mozliwe.

    Nie bylbym soba, gdybym nie skomentowal Szanownego Telegraphic Observer na temat amerykanskiej pisowni: Ain’t that a bitch?

    Przechodzac na troche inny angielski: No worries mate. Hang ten.

    @ Legionnaire
    20 września o godz. 16:22

    Ma Pan jakis dowod, ze to wlasnie Pana blog? No i chcialbym przypomniec, ze w sieci sa najrozniejsze slowniki, bo oprocz “bla” to jakos nie bardzo sobie Pan radzi. Ale zycze powodzenia, pewnie za jakies 10, no – 20 lat bedzie mozna z Panem porozmawiac.

    Pozdrawiam.

  229. wiesiek59 (18:11)

    Cóż się stało po 1981 roku? …
    No i sporo ludzi wybrało, ze szkodą dla kraju …

    No i czyja to wina? Jaruzelskiego czy Wałęsy z Gieremkiem? A może komunistów, a może szlachty z XVII i XVIII wieku?

    Dodam, że w PRL byliśmy (my zdies’ emigranty) ograniczeni i się samorealizowaliśmy dopiero tutaj, nabraliśmy wartości, douczyliśmy i podnieśliśmy kwalifikacje do życia i pracy. Polska musiałaby zapłacić sporo za nasze dokształcanie. (PA2155 się nie zgodzi, cóż poradzić). Na przykład, nauczyłem się pisać właśnie tutaj, tj. wyrażać myśli skladnie (albo i nie, w zależności od sytuacji), do czego nie zachęciła mnie obłędnie nudna polska szkoła. Itd. Ekonomii nota bene nauczyłem się sam, niewiele “czesnego” miałbym do zapłacenia UW, zresztą spłaciłem, formalnie i nieformalnie zanim wyjechałem. Zresztą było to psu na buty – więc nie rozpaczaj. Albowiem Twoja wizja jest relacją pana i niewolnika. Państwo państwo daje edukację, a ty niewolniku obywatelu spłacaj do końca życia. Czysty realny socjalizm, za przeproszeniem. Kraj, jeśli chce zatrzymać ludzi, musi im dać szansę edukacji oraz zarobkowania i wyżywania się w karierze zawodowej. Oczywiście ubolewam nad tym, że nie miałem takiej szansy w 1982 roku, ani wcześniej. Ale teraz, jestem pewien, gdybym się urodził powiedzmy w 1982 roku, to szansę znalazłbym napewno i nie wyjechał. Jeździłbym po świecie, turystycznie i zawodowo, ale bazę miałbym w kraju. Ot co!

  230. Jak oglądam mecz Polska – Kanada ????
    Hm, jeśli są to rozgrywki grupowe, i w grupie jest Australia i wygrana Kanady ją wyeliminuje, to oczywiście kibicuję Kanadzie, a jak wygrana Polski – to Polsce. Wszystko zależy od sytuacji.

    A jak Kanadole po paru piwach zaczynaja sypać dowcipami ???
    Po pierwsze, moja polska żona musi mnie puścić samego na piwo z Kanadolami. Po drugie, jeśli właśnie wróciłem z Polski po odwiedzinach rodziców, o czym ja mam z nimi rozmawiać przy pierwszym piwie, o Mariensztacie. Innymi słowy, jeśli emigrant bez ograniczeń rodzinnych chce zostać Kanadolem, to nim zostaje i wypija to piwo to the rim.

  231. Falicz
    Po tej rozgrzewce powiem ci, że na ogół są rzeczy skomplikowane i są rzeczy proste. Skomplikowane to te, które są jeszcze bardziej skomplikowane gdy o nich myślimy, a proste to te, które stają się proste gdy o nich mówimy, np. gdy piszemy na blogu.

    Zilustuję powyższe na przykładzie “złudnego stereotypu, że ateizm jest konieczny dla postępu”. Kto taką tezę przedstawił? No powiedz kto taki “stereotyp” wyciął? Do jakiej wypowiedzi, bądź ruchu społecnzo-politycznego się odnosisz. Można dochodzić, jak to lakonicznie robi murator (16:47), czy prof. Hartman takiej tezy nie stawia. Mogę się zgodzić ewentualnie, że stawia ją roboczo. Ale nikomu nie chodzi przecież o “ateizm i elektryfikację”. Chodzi jedynie o sekularyzację III RP. Aby ten kraj, zamieszkany przez jeden z czterech najbardziej katolickich narodów, nie miał spośród nich zdecydowanie najostrzejszych zapisów prawa przeciw aborcji. Aby biskupi nie “rozwiązywali Sejmu” z Jasnogórskiej czy innej ambony. Aby był rozdział choćby taki, jak we Włoszech, USA, Hiszpanii czy Portugalii, rozdział kościoła od państwa w praktyce życia społecznego i politycznego. I finansowego. I wymiaru sprawiedliwości za przestępstwa księży katolickich.

    A potem ewentualnie, aby to co pisze Wodnik o ewangelistach i Pawle z Tarsu było nauczane na lekcjach historii powszechnej w publicznym systemie edukacji (poziom do uzgodnienia). Aby (niektórzy, większość) Polacy nie reagowali na takie “objawienia” niemal tak, jak muzułmanie świata reagują na filmy w internecie. Aby nie traktowali ksiąg religijnych, nawet jeśli wierzą, dosłownie.

    Może to jest za prosto wyrażone dla Ciebie, ale wierz mi, pod spodem tego jest sporo skomplikowanych przemyśleń i rozlicznych doświadczeń.

  232. murator 20 września o godz. 16:47

    ”Puste gadanie filozofa który chcial zgromadzic tlumy… I po co szczuc na chrzescjan p. Hartman ? Tak Pan naszej religii g…o zrobi.”

    Tak się wyraziwszy przywołując ”Twoją” religię sam już je zrobiłeś … :(

    Wiele to mówi o powierzchowności Twoich uczuć wobec wartości, które niby uznajesz za święte. Chroń Panie wiary przed takimi ”obrońcami”.

  233. A. Falicz:
    Sportu nie ogladam. W sytuacji teoretycznej kibicowalbym Polakom, ale tylko przez pierwsze 10 minut meczu. I bez kibolskiej flagi i spiewow.
    Zarty kanadyjskie rozumie polowicznie, bo one sa czasami na poziomie boiska szkolnego. Podejrzewam, ze Kanadyjczycy ukrywaja gleboko urazy do emigrantow, ktorzy zyja obok nich w Kanadzie. Na codzien ujawnianie tych uczuc jest politically incorrect, ale po piwie lub wodce wszystko wychodzi na wierzch. Ale ta zasada dotyczy rowniez innych nacji, pograzonych w sosie tzw. narodowej tolerancji do obcych. Przykladem sa Holendrzy. Wszystko zalezy od masy krytycznej…

  234. TO:
    Spiesze Ci doniesc, ze skonczylem studia podyplomowe w Kanadzie, czyli czegos nauczylem sie na obczyznie. Acz, nie moge powiedziec, ze zawdzieczam Kanadzie wszystko, co zdobylem w zyciu. Kanada tez cos na mnie zyskala. :)

  235. TO:
    ” Kraj, jeśli chce zatrzymać ludzi, musi im dać szansę edukacji oraz zarobkowania i wyżywania się w karierze zawodowej”
    No wlasnie. Spotkalem wielu Kanadyjczykow, lekarzy, naukowcow i inzynierow zarobkujacych w USA, bo ojczyzna nie dala im szansy.

  236. PA2155:
    Na mnie Kanada najwięcej zyskała podatków :(
    Ale to wszystko w ramach transferów socjalnych im oddaję :)

  237. TO,
    Zeby to rzeczywiscie tak wygladalo jak piszesz.
    Niestety na haslo
    “swieckie panstwo” ruszaja do boju czesto gesto ludzie o malo wyrafinowanych postulatach.

    Skonczyc z “Ciemnogrodem” – czarne nieroby!
    Wojtyla wrogiem kobiet (takie byly hasla).
    Z Polakami nic sie nie zrobi bo to ciemna katolicka masa !.
    I proponuje jeszcze jak Femen poscinac pilami mechanicznymi krzyze i bedzie nowoczesnie i postepowo.

    Zdecydowanie uwazam, ze w praktyce jest to temat zastepczy, na ktorym probuje jechac “lewica” bo nie ma juz nic do zaoferowania w sferze ekonomii czy istotnych problemow spolecznych.
    “Lewica” – Tak chce byc nowoczesna lewica ala B-liar, ze nic nie zostalo jedynie antyklerykalizm – bo na zawisc ludzka zawsze mozna liczyc.
    Wiec mozna policzyc “ile czarni zgarneli”.
    Nie wiem w jakim swiecie zyja bojowi ateisci bo ja widze jedynie pustoszejace koscioly a nie czarny pelzajacy terror.
    Ale moze to ja – bo sie malo tym interesuje i do mnie ksiadz po kolendzie nie przychodzil.
    Slubu koscielnego do szczescia nie potrzebowalem itd.
    Czy krzyz na sali sejmowej wisi czy nie mi tez wisi.
    W kraju gdzie za glupie zarty o prezy-decie dostaje sie wyrok, gdzie pelno jest nepotyzmu i marnotrawstwa, gdzie przedluzenie wieku do emerytury jest reforma, tak jak i reforma (?) jest podniesienie skladki rentowej – “dyktatura KK” nawiedza mnie jedynie z okladek ‘Nie”.

    Podoba mi sie co napisal Kowalczyk:
    “Może to i banalne, ale wolę rozmawiać z myślącym katolikiem, niż maszerować z bezmyślnym ateistą….”

  238. Falicz
    Teraz, albo wtedy jak się obudzisz, możesz zadać właściwe, nienachalne pytanie:

    Czy sekularyzacja III RP jest dobra dla Polski (przyczyni się do jej postępu)?

  239. Falicz,
    obudziłem Cię, jak mi przykro.

    „Może to i banalne, ale wolę rozmawiać z myślącym katolikiem, niż maszerować z bezmyślnym ateistą….” – a kto to jest Kowalczyk? i dlaczego musi posługiwać się oksymoronem, nawet dwoma? ;)

    Wiemy (ja i Lewy i jeszcze ktoś), że Ty na blogu jesteś pospolity kameleon, raz jesteś katolik, drugim razem – myślący. Śpij dobrze.

  240. @Renata Bardzo dziękuję! Chętnie bym poznał Niezależne Gospodynie Wiejskie. Brzmi intrygująco :)

  241. telegraphic observer
    20 września o godz. 20:21

    Falicz
    Teraz, albo wtedy jak się obudzisz, możesz zadać właściwe, nienachalne pytanie:

    Czy sekularyzacja III RP jest dobra dla Polski (przyczyni się do jej postępu)?…”

    Problem postawiony na glowie wedlug mnie
    Sekularyzacja moze byc (ale nie musi) efektem postepu a nie przyczyna przyczyna.
    To co sie dzieje w Polsce to proba odwracania uwagi od spraw istotnych i zwieranie szeregow “martwej ideowo lewicy”.
    Powinni sobie poczytac swoje pismo swiete o bazie i nadbudowie.
    Niech sie wezma za baze.
    Za duzo pary w gwizdek szkodzi sferom zycia gdzie ta para by sie przydala.
    Juz mielismy raz takie pomysly, ktore przyszly z oddzialami sowietow ze wschodu i do tej pory probujemy sie pozbierac.

  242. Matylda 20 września o godz. 4:38 u Red. Hartmana
    =================================
    Powtarzam na innych blogach bo na Lues Blues pierwsza wersja tez zniknela po 14 godz. oczekiwania w kwarantannie .=================

    @Matylda pisze:
    >>> Werbalisto, post czeka z powodu dwóch sznureczków. (…)pojedyncze wchodzą natychmiast. >>>

    No, niezupelnie.
    Zamiescilem 1 link ( slownie “jeden” ) ( tylko link, nic wiecej ) do P. @Wieska, w odpowiedzi na prosbe, i ciegle jestem w poczekalni ( prawie 20h juz… ).
    Zamiescilem tez wpis do P. @Werbalisty, ani jednego linku …
    ( ani nawet ani jednego slowa powszechnie uwazanego za obrazliwe… )
    … i tez ciagle tkwi ciagle w moderacji, miedzy, jak na uragowisko, dziesiatkami nastepnych wpisow; w tym taki belkot P.@Legionisty.

    Czy w koncu przejda czy nie przejda, to juz nie bedzie mialo wiekszego znaczenia, bo komu by sie chcialo wracac do starych wpisow…

    ( Just for the record, @Wiesiek59 – godz. 4:05; @Werbalista – godz. 5:02 ).
    Georges53.

    P.S. Zamieszczam ten wpis dla Pani wiadomosci, jako ze jest Pani pod wrazeniem, ze w tej materii obowiazuja jakies jasne i racjonalne reguly.
    To wrazenie jest bledne.

    I jeszcze, gwoli wyjasnienia – to byly moje pierwsze wpisy na blogu P. Hartmana, wiec moj nick nie mial jeszcze okazji zarobic zadnych “minusow ujemnych” u P.T. Moderatora w jakikolwiek sposob.

  243. TO

    Jacek Kowalczyk ma swoj blog w Polityce (tuz obok)
    “Listy Ateisty”.

    Twoja wstawka na temat “myslacego Katolika” – ze to niby oksymoron srednio smieszna i chyba jednak masz problem.

    Obawiam sie oto, ze pod pozorami racjonalnosci trawi Cie postepujaca choroba, ktora mi sugerowales – tylko czekam jak przystapisz do zastepow Palikota – bedzie walczyl z klerem i budowal panstwowe fabryki…

    Ja bym nie zaczynal modernizowania Polski od burzenia katedry na Wawelu ala zabralbym sie za wzrost nakladow na nauke i reforme panstwa.
    A co do szkol – religia nie powinna byc uczona w szkolach publicznych!

    Nie obawial bym sie o stan umyslow Polakow ktorych trzeba jakoby na gwalt sekularyzowac.
    Potrzebuja dobrego, sprawnego rzadu a nie sekularnego czy wyznaniowego.
    Polacy doskonale sobie z tego zdaja sprawe – ostatecznie jeszcze calkiem niedawno wybrali do rzadzenia zdecydowana wiekszoscia postkomunistow i Gumowego Olka na prezydenta i to dwa razy.
    Najbardziej poczytnym tygodnikeim jest Polityka – mnie to na ciemnogrod nie wyglada.
    Wiecej tolerancji TO i mniej tej zadufanej kanadyjskiej wyzszosci – tylko czekam jak napiszesz, ze Cie te ciemne katolickie kolki wnerwiaja… jak w dowcipie o murzynku Bambo, ktory stal sie bialy.

    Daj sie tym co wierza modlic i tym co chca gladac telewizje Trwam.
    To wlasnie jest postep.

  244. @Falicz

    ten poprzedni wpis podzielam bez zastrzezen,
    z sympatia,

    ozzy

  245. Troche mi ” tego wszystkiego” za duzo .Pozostaje wiec tylko
    przeniesc sie do Mozkow albo do Monaco ,aby w spokoju
    i z czystym sumieniem napisac kilka zdan na blogu Polityki …
    Pozdrawiam

  246. Polonia-Sawa
    A może to niegłupi pomysł? Niektórzy powiadaja, że z oddali lepiej widać.
    Są jednak plusy ujemne. Bez bliskiego kontaktu/oglądu łatwo wyhodować w sobie WYOBRAŻENIA na dany temat.
    Co ty na to?

  247. Filozofia żyje! Hurra! Filozof, będący na właściwym miejscu minister Gowin to potwierdza, zajmując stanowisko godne antycznego mędrca:

    “Mam w nosie literę przepisów, ważny jest ich duch i ważne jest to, że Polacy mają prawo żyć w państwie uczciwym, państwie transparentnym, gdzie wymiar sprawiedliwości stoi na straży interesów obywateli, a nie na straży interesów sitwy tworzonej przez część środowisk prawniczych. Ja wiem, że ta sitwa jest dziś przerażona tym, co robię i chcę żeby stąd poszedł jasny przekaz do tej sitwy: nie zastraszycie mnie.” Popieram.

    Tak przy okazji, Gospodarz znowu mija się z prawdą publikując tym razem rewelacje o rzekomych zniszczeniach kultury helleńskiej, dokonanych – jakby to pewnie chciał przedstawiać Sanhedryn – przez chrześcijan. Starym rabinicznym sposobem wszystko talmudyzuje, miesza fikcję, albo własną interpretację, z rzeczywistością; obarcza chrześcijan winą za zburzenie Akademii Platońskiej, choć zniszczył ją dyktator Sulla w 86r. przed narodzeniem Chrystusa. Była to już trzecia z kolei, tzw. Nowa Akademia. Natomiast Rzym miał cesarza chrześcijanina dopiero 4 wieki później, Konstantyna Wielkiego. Kolejną Akademię, neoplatońską, zamknął ( a nie zburzył) w VI w. n.e. cesarz Justynian, co zresztą nie jest do końca pewne.

    Podobne „prawdy historyczne” dotyczą Biblioteki Aleksandryjskiej, czy nawet świątyni egipskich, np. w Edfu, gdzie chrześcijanie z Egiptu, kraju chrześcijańskiego przez ponad 6 wieków – od św. Marka do islamizacji – znaleźli schronienie, uciekając przed żydowskimi de facto pogromami oraz prześladowaniami. Nawet zindoktrynowani przewodnicy egiptolodzy, opowiadając dziś o świątyni w Edfu pokazują na osmolony sufit na „dowód barbarzyństwa chrześcijan” nie zastanawiając się zupełnie nad tym, dlaczego chrześcijanie mieliby niszczyć tą świątynię, skoro dała im schronienie, jak wiele innych w tamtym czasie, i jakim sposobem chcieli spalić monolityczną niemal budowlę z litego kamienia? Nie dziwi ich także fakt, że jedynie sufit jest tam osmalony, a przylegające do niego ściany nie mają żadnych oznak działania ognia, są na nich elegancko zachowane, czyste reliefy.

  248. Gogo
    21 września o godz. 11:03
    ….. Starym rabinicznym sposobem wszystko talmudyzuje, miesza fikcję, albo własną interpretację, z rzeczywistością; obarcza chrześcijan winą za zburzenie Akademii Platońskiej, choć zniszczył ją dyktator Sulla w 86r. przed narodzeniem Chrystusa. Była to już trzecia z kolei, tzw. Nowa Akademia. Natomiast Rzym miał cesarza chrześcijanina dopiero 4 wieki później, Konstantyna …”

    Milo mi Gogo
    Dokladnie 5 dni temu na tym blogu napisalem :

    ‘….Andrzej Falicz
    16 września o godz. 12:41

    Tak sobie poczytalem i wyszlo mi, ze chrzescijanie nie zniszczyli Akademii Platonskiej.
    Malo tego dzialala dluzej w chrzescijanstwie niz przed narodzeniem Chrystusa.

    Oryginalna Akademia Platonska w Atenach zostala zniszczona podczas zburzenia Aten przez Sullę… na pewno nie chrzescijanina bo bylo to w 86 roku przed narodzeniem Chrystusa….”
    Itd… dokladnie to co Ty.

    I DOSTALEM PO USZACH, ZE UCZE PROFESORA….

  249. W Egipcie wyznawcy islamu przejmowali świątynie chcrześcijańskie. W Hiszpanii chrzescijanie przerabiali meczety na kościoły. Cudem udało się zachować fragmenty meczetu w Kordobie. Świątynia w Edfu też robi wrażenie.
    Takie były czasy, takie myślenie. Nie jedyne to przykłady ludzkiej głupoty.

  250. Nie wiem droga Mag ,
    bo przejscie z Mockowa do Monaco to jednak duzy krok ..
    Coz Polacy maja 23 lat rozwoju demokracji inni w Europie 67 ,wiec Polacy probuja to robic niejako turbo ,tylko czasem te rady zza ocenanu wydaja mi sie dla Polski /i innych eu krajow /troche na wyrost .
    Nawet z taka Australia czy Kanada Europa nie moze sie mierzyc ,
    oni maja po prostu duzo bogactw naturalnych natomiast my w Europie wszystko musimy sobie wypracowac .Dobrze ze Polacy maja relatywnie duzo ziemi i jedna z najnizszych cen zywnosci ….a domy w Pucku wygladaja obecnie tak samo jak w Niemczech.
    W zadym razie moja corka poinformowala mnie wczoraj ;mamusiu mam
    samolot z Pekinu do Londynu ,wiec jestem juz w domu.. ?…/mieszkam
    obecnie w Berlinie…//ba….. do tego trzeba sie przyzwyczaic /…
    Pozdrawiam
    ps.
    A to z przykladow niefrasobliwosci naszej codziennosci ..
    Minister Sprawiedliwosci Gowin mowi ;
    Mam w nosie literę przepisów….Czyli minister ktory nie popiera prawa ?
    /to troche tak jakby szewc sprzeciwial sie noszeniu butow ,/
    Wyzsza filozofia pewne dlatego pan Gogo go poparl ……/i dodatki tez podobne/..
    A Pan Falicz ????
    Zamkniecie Akademi Platonskiej to rok 500. naszej ery…/ nie dodam ciemne sredniowiecze/

  251. Zamkniecie a nie wyburzenie albo zniszczenie

  252. Falicz (5:12)
    Sen miałeś dobry, produkt poranny wyśmienicie ilustruje dlaczego tak lubię dostawać od Ciebie kolejne porcje insynuacji:

    * „myslacego Katolika” – ze to niby oksymoron srednio smieszna – mi chodziło raczej o “bezmyslnego ateistę”

    * czekam jak przystapisz do zastepow Palikota – bedzie walczyl z klerem i budowal panstwowe fabryki – do budowy państwowych fabryk przystąpię ;) , ale z klerem walczyć? a na co? kropidłem?

    * Nie obawial bym sie o stan umyslow Polakow ktorych trzeba jakoby na gwalt sekularyzowac – podaj moje słowa wskazujące na obawy o umysły Polaków, o sekularyzacji państwa piszę a nie o sekularyzacji Polaków, przekręcasz moje słowa i sens wypowiedzi

    * bym nie zaczynal modernizowania Polski od burzenia katedry na Wawelu – o co chodzi? czy ja namawiam do burzenia katedr i kościołów, Polska już wystarczająco się zmodernizowała, aby odrzucić państwo quasi-wyznaniowe, i Polacy to powoli robią, ale jeszcze brakuje im narzędzi politycznych

    * Daj sie tym co wierza modlic i tym co chca gladac telewizje Trwam – daj przykład moich słów na poparcie i tej insynuacji

    *czekam jak napiszesz, ze Cie te ciemne katolickie kolki wnerwiaja – czekaj sobie …

    (“zadufanej kanadyjskiej wyzszosci” – to też oksymoron)

    That’s it, Falicz!

  253. p.s. (@Falicz)
    “Chodzi jedynie o sekularyzację III RP. Aby ten kraj, zamieszkany przez jeden z czterech najbardziej katolickich narodów, nie miał spośród nich zdecydowanie najostrzejszych zapisów prawa przeciw aborcji. Aby biskupi nie ‘rozwiązywali Sejmu’ z Jasnogórskiej czy innej ambony. Aby był rozdział choćby taki, jak we Włoszech, USA, Hiszpanii czy Portugalii, rozdział kościoła od państwa w praktyce życia społecznego i politycznego. I finansowego. I wymiaru sprawiedliwości za przestępstwa księży katolickich”.

    To jest mój tekst, aby nie było wątpliwości. Falicz nie zamiaru z nim dyskutować, czy może wdawać się w te obrzydliwe detale, on nie widzi ingerencji kościoła w życie polityczne i jego nadmiernie uprzywilejowanej pozycji w Polsce. Ale widzą to obywatele III RP i powoli ku ograniczeniom zmierzają. Falicz zaś ten ruch widzi jedynie jako atak na katedry i kler, sprowadza sekularyzację Polski do prymitywnych haseł, słyszy tylko wołanie:
    “Skonczyc z „Ciemnogrodem” – czarne nieroby!
    Wojtyla wrogiem kobiet (takie byly hasla).
    Z Polakami nic sie nie zrobi bo to ciemna katolicka masa !”

    To jest pomieszanie z poplątaniem w głowie Falicza, albo świadoma blogowa manipulacja.

  254. Polonia-Sawa (15:12)
    To też mały stereotypik:
    Nawet z taka … Kanada Europa nie moze sie mierzyc ,
    oni maja po prostu duzo bogactw naturalnych natomiast my w Europie wszystko musimy sobie wypracowac.

    Wydobycie bogactw naturalnych w Kanadzie nie jest taką prostą, “niewypracowaną” sprawą. Wymaga nakładu kapitału, regulacji państwowych odnośnie ochrony środowiska (ropę w kanadyjskiej prowincji Alberta, o ile dobrze się orientuję, wyciska się z piachu), wymaga pracy na odludzi, kwalifikowanej, bo w grę wchodzi skomplikowana maszyneria, następnie wydobyte surowce należy dostarczyć przez wielkie przestrzenie do obiorców w USA badź w Chinach, do rafinerii, poprzez Góry Skaliste.

    Oczywiście Polska, czy Europa ma inne problemy. Wypracować!? I przemyśleć – gaz łupkowy, żywność gmo …

  255. ” Kraj, jeśli chce zatrzymać ludzi, musi im dać szansę edukacji oraz zarobkowania i wyżywania się w karierze zawodowej. Oczywiście ubolewam nad tym, że nie miałem takiej szansy w 1982 roku, ani wcześniej. Ale teraz, jestem pewien, gdybym się urodził powiedzmy w 1982 roku, to szansę znalazłbym napewno i nie wyjechał.”
    - pisze TO.

    Na pewno ?

    Urodzeni około 1982 roku podzielają pogląd o szansach dostarczanych przez III RP i masowo potwierdzają go w praktyce emigracyjnej.
    Może i dobrze ,dla wszystkich,że TO urodził się żdziebko wczesniej.

  256. Slawomirski
    21 września o godz. 15:34,

    ….Czy gospodynie sa zainteresowane samotnymi i czekajacymi na milosc farmerami z Australii, Kanady i USA?

    Raczej nie ;)

    Renata
    20 września o godz. 17:55

    Kochany Panie Profesorze.

    My tu w Mońkach każdy artykuł Pana Profesora uważnie czytamy. Myślę że czas najwyższy ukrócic samowolę wielu emigranckich blogowiczów i nie dopuszczać więcej anizeli 2 wpisy dziennie z zagranicy.
    Najgorsi są ci z Australii, Kanady oraz USA. Zgadzam się z tą mądrą panią która postuluje że Szwecja moze jeszcze ujść w tym tłoku, ja bym jeszcze dopuściła tylko Belgię oraz Monako. Dziękuje za uwagę i pozdrawiam.
    Renia Chuchalska
    Koło Niezależnych Gospodyń Wiejskich w Mońkach

  257. @Matylda

    Z tym przejmowaniem swiatyn to takze nieodlegla historia w czasie. Znam dosc dobrze historie z Miami Beach sprzed rewolucji kubanskiej, ktora opisal moj przyjaciel Michael Heller w ksiazce “Living Root. A Memoir”, State University of NY Press, Albany, w serii: Modern Jewish Literature and Culture, 2000.
    Enklawy zydowskie w Miami Beach, wiekszosc z Polski i Rosji, po uprzednim jako takim urzadzeniu sie zajely sie poszukiwaniem miejsc na synagogi i domy modlitewne (beit tfilach). Byla to mieszanina przeroznych stylow, niektore przypominaly nawet swiatynie chrzescijanskie, by ewntualnie przyszli lokatorzy nie mieli za duzo klopotow do adaptacji na kirchy czy koscioly. Na samej Washington ave w Miami bylo az siedem synagog. Wszystko przypominalo jak orientalny bazar, z tym ze mieszkancy przewaznie poslugiwali sie idysz.
    Po paru latach, kiedy sytuacja finansowa polepszyla sie opuszczali te miejsca, pozostawiajac puste synagogi i boznicy. Wiekszosc przenosila sie do lepszych dzielnic i do bardziej luksusowych domow. W miejsca opustoszale przybywali Latynosi a to z Kuby a to z Portoryko i w porzuconych miejscach natychmiast otwierano koscioly czy tez kaplice.
    Kiedys opowiadano taka anegdota, ze jak Polacy przybywali do Ameryki, to wpierw budowali swiatynie a pozniej zajmowali sie biznesem. Zydzi z kolei odwrotnie. Ale to jest tylko zart.
    Autro ksiazki, ktorego przodkowie pochodza z Bialegostoku, opowiada ze juz po przybyciu jego dziadka Zalmana do Nowego Jorku na poczatku ub. stulecia stal sie on bardziej zamozny …..mianowicie o jedna litere w imieniu, poniewaz urzednik wpisal mu imie “Salomon”, by brzmialo bardziej z amerykanska.

  258. @ozzy,
    z kolei najstarsza świątynia chrzescijańska w Hawanie należy obecnie do wyznawców sanserii.

  259. Oczywiście chodzi o Santerie. A światynia wygląda tak, jakby ją wybudowali starożytni Grecy
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Santeria

  260. Panie Sławomirski.

    Szkopuł polega na tym, że my Niezależne Gospodynie lubimy inaczej i nie sądzimy ażeby byle farmer z Australii miałby szanse zaspokoić nasze wysublimowane potrzeby. Możemy zrobić wyjatek dla jakiegoś jordbrukare ale to jednorazówka, mała doza wdzięcznosci dla tego narodu zza Bałtyku.

    Z powazaniem,
    Renia Chuchalska

  261. Polecam!!!!!

    Wielki hit filmowy wlasnie z KANADY a mianowicie film “Laurence anyways” w rezyserii
    Xaviera DOLANA, “cudownego dziecka” kinematografii z Montrealu. Pomysl do tego filmu zrodzil sie u rezysera podczas pracy nad jego filmem “Zabilem matke”/Je tué ma mère/ (2009), kiedy pewna kobieta z jego ekipy filmowej opowiedziala mu historie jej b. narzeczonego, ktory oznajmil jej, ze chce zmienic plec i zyc jak kobieta. Wlasnie ta “niemozliwa milosc”, to wedlug Dolana, jego motyw przewodni tworczosci. Podeobnie w jego debiutanckimi filmie przedstawiona jest milosc pomiedzy matka a jej nastoletnim synem(czesciowo autobiograficzny). Kolejny film “Les Amour Imaginaires” finansowanym przez niego to historia dwoch hipster przyjaciol w niemozliwym trojkacie dramatycznym. Rezyser sam jest gejem. Film roku 2012 na festiwalu w Toronto, jednakze do Academy Award nominowany jest film Kim Nguyena “Rebelle” (War witch) o dzieciach zolnierzach.
    W filmie Xaviera Dolana wystepuje para aktorska Suzanne Clément i Melvil Poupaud jako
    Laurence.

  262. Polonia-Sawa
    Droga P-S… ba, zaczynamy sie powoli przyzwyczajac, ze dzieci mieszkają raz tu, raz tam. Dla nich to już nie jest problem typu być albo nie być. Moje całkiem małoletnie wnuki obleciały z rodzicami już pól świata (od kilku lat mieszkają w Belgii). Ale np. nie wyobrażają sobie świąt czy wakacji poza Polską. A gdzie kiedys zamieszkają, nie ma większego znaczenia. Ja jeszcze nie wychyliłam nosa poza Europę, choc i tak uważam się za globtrotera (kieszonkowego).
    Nigdy nie miałam zamiaru wyemigrowac, gdy oznaczało to zerwanie z krajem, które mogło trwać nie wiedziec jak długo. I nigdy tego nie żałowałam, gdy konfrontuję siebie obecną z moimi rówieśnimi przyjaciółmi, czy własną siostrą, którzy wciąż siedzą okrakiem na jakiejś umownej cienkiej granicy między sukcesem(?) a porażką(?) i skrzętnie ukrywają kompleksy pierwszego, a nawet drugiego pokolenia w przybranej ojczyźnie.
    A ci nasi blogowi emigranci… ech!
    Sympatyczny ozzy chyba się na mnie obraził (nie odpowiedział na mój ostatni do niego wpis), bo mu delikatnie wypomniałam, że odbiera swoim dzieciom szansę bycia dwujęzycznymi, co przeciez nie przeszkadza w byciu Szwedami w pierwszym pokoleniu.
    Jeśli Renata z Moniek rzeczywiście istnieje, to super. Sól ziemi (tej ziemi). Nie dziwię się, że ją irytują wewnetrzne tasiemcowe dialogi naszej diaspory na blogach.
    Co do Gowina – groza! Ciekawe co z tym zrobi “dyktator Donek”, jak mówi o nim niezawodny axiom1

  263. @Renata

    otoz “jordbrukare” (szw.rolnik , dokladniej:”ten, ktory uprawia ziemie”, jord-ziemia, en brukare – uzytkownik) czyli szwedzki chlop w Monkach (chyba Bialostocczyzna). Przeciez tyluz chlopow wyjechalo onego czasu z Moniek do Ameryki. Monki to przeciez miasto!
    Miasto kartofli! A jest nawet kapela o nazwie Cymes, ujezdza sie tu byka, uklada siano na czas, zrywa asfalt(!) i dziala tu KKK…..Klub Kobiet Kreatywnych

    z powazniem ,

    ozzy

    PS informacje o Monkach z tv monieckiej, o tempora, o mores!

  264. @och, Mag…..

    nie obrazilem sie, ani ciut…ciut…dzieciaki maja w szkole angielski i niemiecki, ale
    wedlug wszelkich znakow na ziemi: chinski raczej im zapropnuje. Mam znajomych, ktorzy tam mieszkaja od paru lat (IT-volvo) a ich dzieciaki tak pieknie mowia tym jezykiem.
    A dzieciaki sa juz trzyjezyczni (a.trojezyczni)

    pozdrawiam, ozzy

  265. errata : ad.@mag

    dzieciaki sa trzyjezyczne a. trojezyczne

  266. TO
    Mijasz sie z prawda i tak wyciagasz i inteprpretujesz jak Ci pasuje.
    Nie potrafisz odczytac metafory, sarkazmu celowego uogolnienia – widzisz jedna czesc zdania nie widzisz drugiej, ktora jest najwazniejsza.

    Np. napisalej “podwojny oksymoron” a pozniej piszesz, ze chodzilo Ci o jeden.
    Manipulujesz – tracisz zimna krew i argumenty

    Ksiadz sobie moze nawolywac – kontr-nawolywuj.
    Polscy ksieza nie sa tacy nawiedzeni jak amerykanscy…wiec nie wyrywaj sobie z oburzenia wlosow.
    Nikt w Polsce nie strzela do lekarzy robiacych skrobanki ani nie podklada bomb pod kliniki ginekologiczne.
    Ustawe o aborcji uchwalil Sejm a nie Kosciol, na normalnej drodze legislacyjnej i demokratycznej.
    Ty mozesz chciec zlagodzic kto inny nie – co jest postepem a co nie jest jest kwestia przekonan.

  267. @ Renata
    21 września o godz. 16:42

    Ach, jak rozmarzyl mnie wpis Szanownej Pani… “… my Niezależne Gospodynie lubimy inaczej i nie sądzimy ażeby byle farmer z Australii miałby szanse zaspokoić nasze wysublimowane potrzeby.” Z racji wieku nie sadze, bym mogl zaspokoic potrzeby wszystkich Niezaleznych Gospodyn, ale … staralbym sie jak moge, bo nawet farmerem nie jestem.

    A serio: Jak moze Szanowna Pani sugerowac, by Autor ograniczal wypowiedzi. Autor moze absolutnie wszystko, bo to jego blog … ale, jak ostatnio spogladalem, to ma najwieksza ilosc komentarzy, co przeklada sie na popularnosc i atrakcyjnosc blogu, a tym samym – Autora. Ograniczenie wypowiedzi w sposob, jaki Szanowna Pani sugeruje byloby podcieciem sobie gardla, a komentatorzy i tak przeniesliby sie gdzie indziej. Sugeruje wiec Szanowna Niezalezna Gospodyni – samobojstwo Autorowi. Nieladnie (albo – nieprzemyslanie). Zawsze mozna nie czytac, czyz nie?

    Wreszcie – dawno temu – pewna dziewczyna o imieniu Renata obdarzyla mnie swoimi wzgledami. Jej rodzina i ja mowilismy do niej “Reniu”, ale nie bylo to jej imie, tylko zdrobnienie. Dlatego, mnie osobiscie, w erze “Tomkow, Grzesiow, Jasiow” draznia takie zdrobnienia, uzywane oficjalnie. Pewnie jestem staroswiecki.

    Pozdrowionka – Werbaliscik.

  268. ozzy (17:07)
    Filmem “Laurence Anyways” nie zachwyca się kanadyjska krytyka:
    http://www.theglobeandmail.com/arts/film/film-reviews/laurence-anyways-talk-about-the-changing-face-of-the-family/article4557273/

    Natomiast na TIFF 2012 podziwiano “Rebelle” (ang. “War Witch”), film Kima Nguyena z Rachel Mwanza, oraz portugalska historia – “Tabu”. Właśnie się wybieram …

  269. @TO

    tutejsi krytycy pelni zachwytu, ale wiadomo jak to bywa z ta kasta zawodowa.
    Xaviera Dolana, ktos niesmialo nazwal Proustem kina….no, ale zobaczymy

  270. Uwazam, ze koniecznosc sekularyzacji panstwa polskiego to odwracanie uwagi od tego co jest naprawde wazne.

    Polskie panstwo jest fatalnym stanie – dowody na to dostarczane sa co drugi dzien.
    Zle funkcjonuja instytucje, system i przepisy.
    Poszerzaja sie strefy ubostwa i wykluczenia, za rogiem idzie powolna katastrofa demograficzna.
    Pisza o tym obiektywne miedzynarodowe organizacje i wystawiaja polskiemu panstwo trzy na szynach.
    Niezle wyniki Polska zwdziecza poswieceniu i zaradnosci spoleczenstwa jedynie.
    Nawolywanie do sekularyzacji ma sugerowac, ze TO niby jest problemem.
    Tak jak naglasnienie wypowiedzi jakiegos biskupa, z ktorej robi sie wydarzenie miesiaca (TO) gdy rownoczesnie rozpada sie system sadowniczy.

    Wedlug mnie jest to swiadome dzialanie sluzace odwracaniu uwagi.
    Jest to charakterystyczne bicie piany, ktore powoduje, ze od 20 lat wpara idzie w gwizdek naglasniajac fikcyjne problemy swiatopogladowe zamiast w reforme panstwa i jakakolwiek spojna i dalekowzroczna polityke ekonomiczno-spoleczna.

  271. ozzy

    Nie planowałam sprowadzanie relacji Mońki – Szwecja do funkcji warunkowania klasycznego ( kartofle). Próbowałam raczej wersji instrumentalnej, licząc na łaskwą i wolicjonalną reakcję tutejszej gromady (w tym Pana).

    Z poważaniem
    Renia Chuchalska

  272. Falicz (17:56)
    Zimną krew już dawno straciłem, gdybym ją zachował to Twoje wpisy bym równo olał. A w tym zdaniu:
    Np. napisaleś (popr. TO) „podwojny oksymoron” a pozniej piszesz, ze chodzilo Ci o jeden.
    co jest metaforą, co sarkazmem, a co celowym uogólnieniem? Bo ja napisałem “p.o.”, następnie …
    * „myslacego Katolika” – ze to niby oksymoron srednio smieszna – mi chodziło raczej o „bezmyslnego ateistę”

    Rozumiesz? mi chodziło o “bezmyślnego ateistę” raczej, a nawet przede wszystkim.

    W Polsce “skrobanka” mówią ludzie bez ogłady, i przekonania, wyrwane włosy oraz temperament nie są usprawiedliwieniem. Proszę nie używać takich określeń pisząc do mnie.

    W Polsce w odróżnieniu od Ameryki, nie strzela się do lekarzy – pomijam różny dostęp do broni palnej w obu krajach – gdyż lekarza można w Polsce zamknąć za wykonanie zabiegu do więzienia, w USA nie można, za zastrzelenie lekarza idzie się tam do więzienia. Aborcje w Polsce są w podziemiu, kobiety wyjeżdżają w tym celu do innych krajów Europy, o ile jest stać. Czy to jest czy nie jest prawdą? A we Włoszech, w Bawarii – lekarze wykonują aborcje bez strzelaniny i karania więzieniem. Czy to jest czy nie jest prawdą?

    Ustawę o Planowaniu rodziny … uchwalił Sejm, pod naciskiem Kościoła, chodzi o to, aby taki wpływ Kościoła ograniczyć, ustawę zmienić i karalność wyelimnować. Ty jesteś przeciw, ja jestem za – i to jest ta prawda, którą trzeba wyciągać z gardła Falicza.

    Polska jest wyspą, jedynym krajem w Europie, USA i Kanadzie:
    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Abortion_Laws.svg&filetimestamp=20120801172850

  273. Reniu Kochana
    Ja tam nie będę chuchał ni dmuchał, tylko kuję żelazo póki gorące. Uwarunkowanie klasyczne (buraki) to ja. Przyznam się nieskromnie, że nie jestem farmerem kanadyjskim, lecz ontaryjskim drwalem. Żadne wolicje mnie się nie trzymają, liczy się tylko krzepa i wytrzymałość, najchętniej na świeżym arktycznym powietrzu. I proszę mnie z tą gromadą rozmarzonych, staroświeckich, wspominających dawne encounters (starcia?) nie mieszać.

  274. 1. Irlandia: dla ratowania życia kobiety. W 1993 r. Przyznano kobietom prawo do podróżowania i informacji w sprawach aborcji.
    2. Irlandia Północna: dla ratowania życia i zdrowia fizycznego i psychicznego kobiety.
    3. Polska: dla ratowania życia i zdrowia fizycznego i psychicznego kobiety. Aborcja jest legalna gdy ciąża jest wynikiem gwałtu i uszkodzenia płodu.
    4. Hiszpania: dla ratowania życia i zdrowia fizycznego i psychicznego kobiety. Aborcja jest legalna gdy ciąża jest wynikiem gwałtu i uszkodzenia płodu.
    5. Portugalia: dla ratowania życia i zdrowia fizycznego i psychicznego kobiety. Aborcja jest legalna gdy ciąża jest wynikiem gwałtu i uszkodzenia płodu.
    6. Szwajcaria: dla ratowania życia i zdrowia kobiety.

  275. ozzy
    Nie odwracaj kota ogonem.
    Moje wnuki tez są co najmniej trójjęzyczne, bo i poza ogólnie obowiązującym francuskim, uczą się angielskieg, a nawet (pro forma) flamandzkiego, jak to w Belgii, ktora jest dwujęzyczna z zasady. Ale polski mają też znac perfekt, podobnie jak ich rówieśnicy w szkole – Hiszpanie, Włosi, czy Arabowie, którzy mówią w domach “po swojemu”. Jedno z drugim się przecież nie kłóci.

  276. W przeciwienstwie do np. Szwajcarii nowoczesna i zsekularyzowana jest Bialorus i Albania ( w kwestii aborcji).
    Co do tego co jest “”lepsze” a co gorsze nie wypowiadam sie.
    W przeciwienstwie do TO nie mam jednoznacznej opinni na ten temat.
    Mysle jednak, ze prawo w Polsce jest zbyt restrykcyjne.

  277. Ach, ten ROBERTO BOLANO(1953-2000)

    i jego kolejna, juz siodma, ksiazka na rynku wydawniczym w Szwecji, czyli “La literatura nazi en America” Chilijczyk mieszkajacy w Meksyku a nastepnie w Hiszpanii. Jego ostatnie monumentalne dzielo “2666″ ukonczyl tuz przed smiercia w Barcelonie.
    “Literatura nazistowska w Ameryce” to notki o 30 fikcyjnych pisarzach i i zwiazkach z narodowym socjalizmem. Ten kunszt jakby odziedziczyl po Borgesie, bo ktoz inny jak nie mistrz Jorge Luis Borges z swoim “magicznym realizmem” byl niedoscignionym wzorem
    kreacji fikcyjnych biografii, jednakoz Bolano podaza dalej niz jego wielki nauczyciel.
    Postacie pisarze nie sa odizolowane od siebie ale zaczynaja niejako wspolistniec, przeplataja sie ich losy, prowadza ze soba korespondencje. Wiekszosc z nich pochodzi z Ameryki Poludniowej i USA. Jest to wielka i niesamowita plejada postaci, rewolucjonistow, kiboli (futbolchuligani?), dyktatorow, filozofow (!),blaznow,kryminalistow.
    Publikuja w tych samych wydawnictwach literackich, sa przyjaciolmi albo bywaja wrogami, tworza rozne siatki i kregi. Paru z nich date smierci umieszcza autor
    w przyszlosci, np Willy Schürlotz z Chile wsrod niemieckich osadnikow z czasow 2. wojny
    swiatowej umiera w 2029 r w Ugandzie, Zach Sodenstern, autor trylogii s-f ” Saga o IV Rzeszy” umiera 2021.
    Chyba w tej fikcyjnej “literaurze” Bolano najbardziej pokazuje swoj kunszt literackiej fantazji i moc kreatywna. Kazda krotka historia moglaby posluzyc jako material do odrebnej powiesci zas genialna pomyslowosc Bolano, graniczy bezmala z szalenstwem jego postaci, jak np wspomniany Schürholz, ktory zadziwia projektem w r 1985, kiedy to
    maszyny budowlane na pustyni Atacama kresla mape idealnego obozu koncentracyjnego, ktory jest widoczny w calosci z lotu ptaka.
    To tylko fantazja.

  278. @ ozzy
    21 września o godz. 19:43

    Jak Pan lubi fikcje polityczna, to polecam cykl “The Domination”, napisana przez S.M. Sterling’a. Szczerze polecam.

    Pozdrawiam.

    P.S. Pozdrowienia dla Reni, odpowiedzi sie pewnie nie doczekam – Werbalisciutki.

  279. @mag

    nie moge znalezc motywacji, by tak bylo jak piszesz. A to mowienie po “swojemu” ma wiele uwarunkowan-przyczyn. Zreszta nie bede je wyszczegolnial . Oczywiscie, ze o jeden jezyk wiecej nie zaszkodzi. Ale przeciez rownie to moze byc rosyjski, kiedy ta druga strona domowa nie zna tego “mego-swojego”. Sa jeszcze dziadkowie ze strony matki, znajacy polski ale i oni mowia doskonale szwedzkim, zreszta jedno z nich pracowalo na uniwersytecie w Uppsali.
    Mowiac krotko: to nie imperatyw.

    To tyle z deszczowej Skandynawii,

    ozzy

  280. Andrzej Falicz
    21 września o godz. 11:47

    Tak już jest w naszym spaczonym gigantycznym zakłamaniem, parademokratycznym świecie Zachodu, że fałszywa poprawność polityczna, albo plemienne chciejstwo zupełnie pozbawiają niektórych krytycyzmu i każdy kit można im bez problemu wcisnąć, jak dzieciom, nawet najbardziej nonsensowny, z czego Gospodarz zdaje się skwapliwie korzystać, moim zdaniem – choćby ze względu na swe obligacje wynikające z pełnienia prominentnej funkcji – programowo, albowiem jak pisał Wolter: nie ma skutku, bez przyczyny. Dlatego kwestionując dwuojczyźniany wg własnych słów autorytet, oberwałeś byłeś po uszach…

    A propos kitu, wopista powiedziałby, że są granice, ale pomyliłby się jak Amen w pacierzu – granice ściemy nie istnieją. W Egipcie mówił mi przewodnik, Egipcjanin po dwóch fakultetach, że całkiem poważnie promowana jest tam teza, iż piramidy… budowali Żydzi. Oczywiście niezmiernie przy tej nieludzkiej eksploatacji mieli ucierpieć od złych Faraonów, ergo – należy im dzisiaj współczuć i przymykać oczy na wszelkie bezeceństwa Izraela. Całkiem na serio przestrzegał wycieczkę, żeby w te bzdury nie wierzyć i czuł się nawet w obowiązku uzasadniać, iż pierwsi Żydzi przybyli do Egiptu ca. 1500 lat po wybudowaniu piramid.

  281. ozzy
    OK. To nie imperatyw, zwlaszcza kategoryczny.
    Chciałam jak najlepiej, a wyszło jak wyszło.
    Byłam w Uppsali w lipcu, przy okazji moich kolejnych odwiedzin u siostry w Sztokcholmie. Bardzo podobały mi się zaciszne uliczki wokół uniwersytetu, akademiki w szacownych kamieniczkach itd. Tym bardziej zaciszne, ze przecież trwały wakacje. Myśle, że fajnie jest studiować w niezbyt dużym mieście o starej uniwersyteckiej tradycji, gdzie nie wciska się na kazdym kroku skrzecząca współczesność.
    Akurat mamy w Warszawie polsko-szwedzką atrakcję. Z dna, wyjątkowo płytkiej w tym roku Wisły (upoczywie nie chce padać deszcz) wyławiane są “skarby” , czyli to, co ukradli Szwedzi podczas sławetnego potopu, a co im sie utopiło, bo było za ciężkie (np. elementy architektoniczne z zamku i innych rezydencji królewskich w Warszawie).
    Ciekawa jestem, czy media szwedzkie to jakos odnotowały.
    Pozdrawiam z ciągle jeszcze słonecznej Polski, choć na Kasprowym już lezy śnieg
    mag

  282. Ku mojemu zaskoczeniu czytelnictwo prasy w Polsce wyglada tak:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12526603,_Uwazam_Rze__rok_temu_byl_najpopularniejszym_tygodnikiem_.html
    Liderem sprzedaży jest “Gość Niedzielny” -132 tys. egzemplarzy. Za nim plasują się “Polityka” – 130 tys….

    Ktos zlosliwy moze wysnuc wniosek, ze najbardziej oczytani sa religijni Polacy.
    Poczytnosc Polityki spadla w ciagu roku dwukrotnie wiecej niz Goscia Niedzielnego.
    Znowu ktos zlosliwy moglby stwierdzic, ze Polacy odchodza od swiatopogladu lewicujaco-ateistycznego.

    Czytelnictow Gazety Polskiej wzroslo !.

    Ciekawe.
    Mrozaca krew w zylach jest wiadomosc…ze Neesweek zanotowal najwiekszy wzrost sprzedazy – jak dlugo Lis nabierze czytelnikow tanim szokowaniem.

  283. Ateizm przesladowany przez wolny rynek:
    Akcje Agory juz tylko po 7 zlp…

    jakies 10 lat temu kosztowaly 150 !

    http://www.bankier.pl/inwestowanie/profile/quote.html?symbol=AGORA

  284. Polityczne przesladowanie ateizmu.

    Wyniki wyborow w 2008 roku
    http://www.tvp.pl/krakow/aktualnosci/spoleczne/w-okregu-krakowskim-mandaty-dla-po-pis-i-ruchu-palikota/5444716

    62 tys. 570 głosów, zdobył Jarosław Gowin ( znany ze swoich konserwatywnych pogladow religijnych).
    Jan Hartman – prawie 2 tys. 209 głosów.

    31 do 1…
    i jak tu sie nie wkurzyc na nieudane spoleczenstwo
    “pod czarnym butem koscielnej dyktatury”.

  285. Bywa i tak…. (nawroceni ateisci)

    Zarówno Aleksander Kwaśniewski, jak i Donald Tusk zdecydowali się wypowiedzieć sakramentalne „tak” przed ołtarzem wiele lat po złożeniu przysięgi w urzędzie stanu cywilnego. Co ciekawe, obaj decyzję podjęli w tym samym 2005 r. Obaj zapewniali też, że decyzje są odruchem serca i nawrócenia po śmierci Jana Pawła II. O ile, byłemu prezydentowi ten gest, choć utrzymywany w tajemnicy, przysporzył wielu sympatyków, o tyle premier ściągnął na siebie falę krytyki…”

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1530681,1,sensacyjne-ciche-tradycyjne—polityczne-sluby-ostatnich-lat.read#ixzz27BJ356Sk

  286. Samotny ateista

    “… W świecie Zachodu daje o sobie znać etyka „politycznie poprawna”, która chce zapanować nad światem. Dlatego walczy z rodziną i dąży do atomizacji społeczeństwa, gdyż „społeczeństwo zatomizowane jest lepszym klientem i lepszym podwładnym”…

    To jest elementem ogólnej globalizacji. Moim zdaniem istnieją dwie osie, pomiędzy którymi zachodzi synergia: ekonomia i polityka władzy poprzez medialne kształtowanie świadomości ludzkiej.
    Każdy obiektywny obserwator zauważa atomizację w społeczeństwie.


    To nie buduje trwałych więzi społecznych, tylko rozpadające się i tworzące się na nowo. Tak jak atomy, które wchodzą w reakcje chemiczne, tworzą cząsteczki, które wchodzą w kolejne reakcje…

    To jest świadoma polityka, która jest przedstawiana jako procesy spontaniczne. Widać to, gdy się przyjrzy jak eksperci od inżynierii społecznej w wielkich międzynarodowych organizacjach pracują nad strategią języka, strategiami pedagogicznymi i legislacją…”
    Abp Henryk Hoser,
    biskup warszawsko-praski, przewodniczący zespołu Konferencji Episkopatu Polski do spraw Bioetycznych

  287. @mag et co

    witam w deszczowy nordycki poranek. Juz sie przywyczailem do zmiennej i kaprysnej aury – tyle lat.
    Cisza dookola. Przyroda jakby przedluzyla swoja ciezka i soczysta zielen. Nie widze oznak wczesnej jesieni. Jedynie temparatura tuz powyzej 5 C przypomina, ze czas na dlugie ciemne wieczory. Tez juz mi nie przeszkadza, chyba najmniej.
    Przynosze gazete ze skrzynki kolo domu. U sasiada (zamozna rodzina polskich Romow) juz telewizor od rana. Pedza konie wyscigowe na ekranie duzego jak okno ekranu. Gospodarz namietny gracz i wlasciciel paru koni na wyscigach. Obejscie jego domu jak wewnatrz niczym z kiczowatych amerykanskich filmow. Rodzina spokrewniona z Michajem Burano, niegdysiejsza polska gwiazda “big beatu” z poczatka lat 60.
    Obok mnie mieszka para niemiecka, dalej starsze malzenstwo – swiadkowie Jehowy. Po drugiej stronie niedawno kupila dom rodzina malezyjska.
    “Moi” Romowie mieli gosci wczoraj, przeto obejscie bylo zastawione autami przednich marek. Zawsze elegancko ubrani w swoich ulubionych mercedesach. Czasami rozmawiam z nimi a to o Jerzym Ficowskim a to o ulubienicy Tuwima Papuszy (Bronislawa Wajs) poetessie romskiej wykletej przez Romow. Jest interesujacy film dokumentalny o niej “Story of a Gypsy Woman” w rez. Gregory´ego Kowalskiego.
    W dzisiejszej porannej prasie temat zagraniczny nr 1 to “wybory” na Bialorusi. Duze fotografii wodza w uniformie, czyli führera Lukaszenki. Dalej wiele sie poswieca wydarzeniom z ostatnich tygodni w zwiazku z owym filmikiem antyislamskim. Problem
    “swietosci” w islamie, wolnosc slowa i jej granice, prowokacje artystyczne. “Fikcja” jako przedmiot dyskusji i tragiczny w skutkach jej efekt – terror, zniszczenia.
    Dalej czytam, ze syn zamordowanego Olofa Palmego Joakim Palme wypowiada sie dla gazety Dagens Nyheter, ze jego ojciec tegoz feralnego dnia 28 lutego 1986 zadal ochrone. Jak wiadomo Olof Palme zostal zamordowany owego dnia, kiedy podazal do kina – oczywiscie nie mial ochrony. Do dzis sprawca, pomimo wskazania na “morderce “niezyjacego juz Christera Petterssona, jest nieznany. Przy okazji nalezy dodac, ze nawet zglosilo sie juz ponad 150 maniakow, ktorzy oznajmili, ze to oni zamordowali premiera Szwecji.
    Ciekawostka: 29 letnia Hedia Tajik (muzulmanka z Pakistanu) zostala ministrem kultury w Norwegii, czyzby efekt wydarzen z 22 lipca ubr? Jest aktywnym politykiem Arbeiderpartiet.
    27 wrzesnia kolejne targi ksiazki w Göteborgu, najwieksze w Skandynawii. Temat: Skandynawia. Gosciem nr 1 bedzie bez watpienia poeta laureat Nobla Tomas Tranströmer. O tegorocznym pewnym nobliscie, czyli Haruki Murakami pelno wszedzie, ale coraz wiecej wspomina sie o….Bobie Dylanie jako kandydacie do nagrody, nawet notowania w zakladach ang. Ladbrokes wzrosly, bo czyz Bob Dylan moze byc noblista, ktory niegdys w utworze “Masters of War” z taka pasja walczyl z militarystami, ktorych przeciez patronem jest tworca nagrody?
    @mag
    piszesz o tych “szwedzkich” znaleziskach w Wisle. Szwedzi pladrowali niezli nie tylko za czasow Wikingow (jest taki rysunek satyryczny Mleczki) ale i w czasie potopu na kontynencie, chyba nawet doszli do Czech – stad ta slynna srebrna Biblia z Vi w czyli Codex argenteus w zbiorach uniw. w Uppsali – istny klejnot ksiegarski, bedacy na liscie UNESCO. O tych wislanych znaleziskach cicho.
    Karykatury Mahometa we francuskim pismie satyrycznym “Charlie Hebdos” i kolejne protesty. Naczelny pisma powiada: “Mam prawo do mojej wiary! Jestem przeswiadczonym ateista. Oni rowniez powinni tolerowac mnie.” Przeciwko tej bezmyslnej publikacji wystepuje m.in. Daniel Cohn-Bendit polityk zielonych, bohater majowej rewolucji paryskiej z lat 60 : “jak sie siedzi na beczce z prochem, to sie jej nie podpala.” Marine Le Pen powiada, ze jedyna alternatywa moze byc tylko cenzura, ale to jest przeciw wolnosci prasy. Ponadto upomina sie o zakaz noszenia “religjinych symboli”
    dla muzulmanow i zydow w miejscach publicznych.
    Zakoncze te, nudne zapewne, poranne varia o Bialorusi. Szwecja, jak dotychczas, ma zerwane kontakty dyplomatyczne z tym krajem. Nie sposob jest tam jechac bezposrednio, chyba ze via Rosje….a sama aplikacja o wize kosztuje…2000 skr i nie ma pewnosci, czy sie dostanie wize wjazdowa.

    Zycze milego weekendu

    ozzy

  288. Hej ozzy
    Dzięki za szwedzką “prasówkę”.
    Od wczoraj tkwię mocno w klimatach skandynawskich, bo czytam kolejny kryminał mojego ulubionego Mankella “Fałszywy trop”. Ale- moim zdaniem – bezkonkurencyjna jest Asa Larsson. Jej książki to po prostu kawał świetnej literatury psychologicznej z wątkami kryminalnymi. A np. wątek żołtonogiej wilczycy z “Krew, która wsiąkła” to czysta poezja. Zawsze marzyłam, by dotrzeć na daleką północ Szwecji, ale chyba już mnie na to nie stać. Za drogo.
    A propos cyganów. Fascynowały mnie zawsze romki finskie z ich charakterystycznymi strojami utrzymanymi w barwach białej i czarnej. Czy wiesz coś bliżej na ich temat?
    Pozdrawiam cieplej niż na miarę 14 stopni C dzisiaj w Warszawie

  289. @mag

    dziekuje, otoz, literatura tego rodzaju nie byla nigdy moja lektura. Henning Mankell chyba najbardziej popularnym autorem w Szwecji i nie tylko. Niedawno wyszla jego obszerna biografia, jest mezem corki Ingmara Bergmana, ktora ma duzo do powiedzania o spusciznie pobergmanowskiej. Mojej corki kolezanki ojciec (rezyser teatralny) wspolpracuje z Ewa Bergman, ktora jest znana rezyserka teatralna, ktora byla szefem tutejszego teatru w Göteborgu. Åsa Larsson, tak, slyszalem, ale nie czytalem. Inni autorzy szwdzcy tego genre to m.in. Stieg Larsson, Camilla Läckberg, Rosslund & Hellström, Leif GW Persson… mam ich na polkach, ale nie czytalem.
    Romowie finscy, procz tych oryginalnych strojow kobiecych raczej sa w cieniu Romow z rodow “szlacheckich” tj madziarskich, rumunskich….te same korzenie oczywiscie, ale bardzo sa znaturalizowani i ich jezykiem jest finski. Muzyka to chyba glowna domena wszystkich Romow. Jak legendarny gitarzysta jazzowy Django Reinhardt!
    http://www.youtube.com/watch?v=nS2lPAUxzA (Belleville)

    tyle,
    pozdrawiam

  290. Niesamowita jest moc filozofii. Bardzo daleko poniosła niektórych. Tych, którzy pojmują ją metafizycznie, zawiodła na manowce niebotycznego pustosłowia kruchtowego. Pojmujących ją scholastycznie-aż do Okopów Św. Trójcy.
    Maluczko a zażądaliby owi ,,poniesieni” hołdów dla Kościoła katolickiego, za ocalenie dla cywilizacji zdobyczy Platona, Arystotelesa i całej Akademii Platońskiej…przed barbarzyństwem Arabów.
    Przepraszają jednocześnie, że nie byli w stanie zapobiec zniszczeniu Aten przez Sullę.
    Do cierpiących z powodu błądzenia Kościoła katolickiego.
    -Chrześcijaństwo przemieniło radość życia w wynaturzoną ascezę, a posługiwanie się mózgiem w małpią bezmyślność. Wywyższyło boga kosztem upodlenia człowieka.
    -Filozofii i logiki nauczać zabronił zainspirowany Chrystusem Justynian. Jeszcze w XXI wieku znalazł naśladowcę w osobie JP II. (Bo wszystko, co starożytne, jest niemoralne i bałwochwalcze).
    ,,Filozofia starożytna wygasła w VI wieku”-konstatuje Tatarkiewicz.
    -Chrześcijaństwu zawdzięczamy zniszczenie zdobyczy starożytnych (zwłaszcza słowa pisanego). Myśl grecka była wrogą ideom chrześcijańskim.
    -Chrześcijaństwo wymazało filozofię z historii na 1000 lat (chiliazm). Powróciła do łask skarlała jako scholastyka. Pogrzebaną oświatę zastąpiono…Biblią. I tradycją Kościoła katolickiego.
    -Logikę, jako kryterium prawdy Kościół odrzucił, a filozofii-w dającej się strawić formie-wyznaczył rolę służebnicy teologii.
    -Hegel-,,W średniowieczu nie było filozofii”.
    Kartezjusz-,,Średniowiecze…nic nie wniosło…(do filozofii)”.
    Serum musculum, to pojęcie najbardziej oddające wkład Kk. do cywilizacji.
    -Augustyn, Tomasz i wielu zwanych świętymi, nie byli filozofami tylko teologami. Ani fizykami tylko metafizykami, dla których miarą wszechrzeczy był bóg-byt urojony. (teologia to strefa chwały słowa, filozofia-wiedzy słowa).
    -Akademia Platońska uprawiała filozofię. W trzecim okresie (tzw. ,,Młodszym”) myśli Platona zostały wyparte przez wątki religijne. Zewnętrznie była kontynuatorką tradycji platońskich, wewnętrznie mało wierna ich ideom. Została zdominowana przez mistycyzm. I z tego dorobku mistycznego czerpało chrześcijaństwo-dlatego zamknięto Akademie, nie zniszczono.
    -Zamknięcie Akademii wpisywało się w chrześcijańska tendencję zwalczania wszelkiej konkurencji, wolnej myśli, wolności słowa… Zagrażało słowu bożemu produkującemu wiarę a wyciskającemu mamonę.
    Nie mogły Ateny górować nad Jeruzalem.
    -Już raz Kościół katolicki uśmiercił na wieki filozofię. Doświadczenie podpowiada, że nie pozwoli na jej zmartwychwstanie. Więc jeśli jej sami nie animujemy skołtuniejemy do reszty.

    Kochane oszołomy.
    Religia nie jest penisem. Więc nie demonstrujcie jej publicznie, nie zmuszajcie do jej posiadania i-nade wszystko- nie molestujcie nią dzieci.
    Też Was kocham.

  291. ozzy
    Pociągnę jeszcze temat literatury.
    Jako filolog polski, a raczej filolożka, zgodnie z obecnym duchem języka, długo odżegnywałam się od kryminalów. No, może za wyjatkiem klasyki w rodzaju Agaty Chrieste, bo ważna była dla mnie literatura z górnych pólek. Zresztą przez lata pisywałam recenzje do róznych czasopism.
    Wspólczesne kryminały czy trillery często w niczym nie ustepują “poważnej” prozie. Znajdujesz w nich diagnozę nie tylko patologii społecznych, politycznych itd, ale i szerokie tło obyczajowe, wyczuwasz w nich puls realnego życia w całym jego skomplikowaniu.
    Wymienię tylko dla przykładu tryptyk marsylski -”Total cheops”, “Szurmo”, “Solea” Jean-Claude’a Izzo, czy cykl wrocławski Marka Krajewskiego , np. “Śmierć w Breslau”, “Festung Breslau”.
    Django Reihardt jest fenomenalny. Zresztą uwielbiam jazz niemal w każdej postaci.
    Michaj Burano mógł zrobić swiatową karierę. Ciekawie pisze o tym jego żona nie-żona Ewa Maria Morelle we wspomnieniowej książce “Slodkie życie”, która towarzyszyła w wojazach zagranicznych (była pierwszą żoną Frykowskiego, zamordowanego przez Mansona)

  292. mag
    22 września o godz. 10:51,
    wszystkie edycje “Lata z kryminałem” Polityki – w sumie siedem – są znakomita prozą. Pod każdym względem.

  293. Co za smakowita fraza :shock:

    Abulafia
    22 września o godz. 10:33,
    ….Religia nie jest penisem. Więc nie demonstrujcie jej publicznie…

    Wynikałoby z tego, że penisy, w przeciwieństwie do religii, można demosntrować publicznie :roll:
    Osobiście wolałabym nie ogladać pochodu podwiędłych penisów w miejsce dziewczątek sypiących kwiatki. Ale to rzecz gustu oczywiscie ;)

  294. Szanowny Panie Falicz nie zycze panu nic zlego naprawde ,tylko tego
    aby spotkal pana LOS Akademi Platonskiej ……..
    Pozdrawiam
    ps.
    Panie ozzy kiedys z moim mezem /tez dziwny czlowiek / zafundowalam sobie jazde europejska z Sycyli do Laplandu…non stoop..
    A jak bylismy tam na polnocy upilismy sie Sycyljanskim winnem..
    Zawsze pozostaje pytanie ,czy chcemy cos budowac ,czy cos
    niszczyc …???

  295. Polonia-Sawa
    22 września o godz. 11:25

    Szanowny Panie Falicz nie zycze panu nic zlego naprawde ,tylko tego
    aby spotkal pana LOS Akademi Platonskiej ……..
    Pozdrawiam”

    Wszystkich nas ten los spotka.
    Pani Polonio.
    Zajmie to duzo mniej 900 lat.

    Jednoczesnie w jakims sensie juz mnie ten los spotkal gdyz tak jak filozofowie po zamknieciu Akademii udalem sie na Bliski Wschod.

  296. Matylda
    22 września o godz. 11:08

    I widzisz co z Tobą zrobiła kościelna indoktrynacja od kołyski….
    Ciało jest grzeszne jedynie według CHRZEŚCIJAŃSKICH i Islamskich wzorców.
    Nasi Starożytni byli dumni z ciała, traktowali je jako narzędzie rozkoszy, źródło piękna.
    A “zwiędłe penisy” miewały swe dni chwały, które przeminęły- jak każde inne dni, na przykład lata…..

    “i tylko liście
    zdobiące pusty las
    w złoto kolorów
    zamienił czas”……
    http://www.youtube.com/watch?v=zqXe-wtGgAc

    Ps.
    Ładna wizualizacja……

  297. Matylda
    Mam wyrzuty sumienia, że wciągam w temat poza tematem “zadanym” przez Gospodarza, ale niech tam… Mam nadzieję, że nie ma mi za złe.
    Chyba najsłabsza jest Marinina. Czytałam kilka jej kryminałów, ale daleko im choćby do Asy Larsson. Ale w ogóle dzięki, że zwróciłaś mi uwagę na tę edycję.
    Najbardziej zainteresowali mnie polscy autorzy, bo akurat ich książek nie znam.
    Polecam Konrada Lewandowskiego, który napisał serię tzw. kryminałów retro, których akcja toczy się w międzywojennej Warszawie, Łodzi, Wilnie, Poznaniu itd. Zabawne, dowcipne, z przymrużeniem oka, mnóstwo ciekawostek obyczajowych, ówczesnych realiów, klimatów, postaci historycznych (Wieniawa DLugoszewski, Piulsudski, legendarny Fiszer), które autor wplątuje w perypetie głownego bohatera, komisarza Dąbskiego (czy jakoś tam). Lewandowski w swoich konfabulacjach porusza się swobodnie w międzywojniu, dużo wie na temat tej epoki, co stwierdzam arbitralnie, bo tez jestem nią zafascynowana. W tej chwili pamiętam dwa tytuły “Magnetyzer” (dzieje się głownie w Warszawie) i “Perkalowy dybuk” (w Łodzi).

  298. mag
    22 września o godz. 12:36

    Lewandowski to kolejny doktor filozofii, dorabiający piórem, notabene…

  299. wiesiek59
    22 września o godz. 12:16,
    nie o grzeszności myślałam … ;)

  300. Mag,
    a ja mam słabość do Marininy, a dokładniej do głównej bohaterki jej książek. Nie ma w sobie nic z dedektywów, komisarzy, śledczych, do których przyzwyczaiła nas wczesniejsza literatura. Porównaj ze słynnym Marlowem ;)
    Zwrócę uwagę na książki, które Ty polecasz.

  301. Nikt nie wspomnial A. Edwardsona lub Kjella Erikssona. :)
    Polskie kryminaly pokryly sie u mnie kurzem. M. Krajewski jest, moim skromnym zdaniem, przereklamowany i daleko mu do zachodnich odpowiednikow. Wracam, natomiast do klasykow pary Sjowall/ Wahloo, zwlaszcza “Smiejacego sie policjanta”.
    Probuje czytac klasyki amerykanskie z lat 50-tych J. Thompsona “The killer inside me” (zrobiono z tego film z mlodszym Afleckiem w roli glownej) i Rossa Macdonalda (byl w Polsce taki film z P. Newmanem. “Znikajacy cel” na podstawie jego powiesci, z P. Newmanem w roli glownej). W modzie jest tzw. crime noir nawiazujacy do D. Hammetta i R. Chandlera. W starych zbiorach bibliotecznych mozna tez odgrzebac L. Charterisa 9S. Templar) i J. Dicksona Carra. Ten ostatni chyba jest lepszy od A. Christie. Prawdziwy staroc, ale naprawde klasyk jest I. Zangwill i raczkujacy W. Collins z “The Moonstone” ( to wyszlo kiedys w “Srebrnym Kluczyku”).

  302. PA2155
    22 września o godz. 13:25

    Moim odkryciem był Lee Child…..
    Takie Chandlerowskie klimaty, skrzyżowane z powieścią Drogi…..

  303. Wiesiek59
    Wiem, wiem.
    Wiwat filozofowie! Jeśli tak udatnie “dorabiaja piórem”.
    Krajewski jest dla odmiany filologiem klasycznym. Tyz piknie.

  304. Witam popoludniowo,

    wrocilem z miasta, bylem w ksiegarni i kupilem szwedzki przeklad pamietnikow Salmana Rushdiego “Joseph Anton”(Albert Bonniers Förlag, ss.632cena:250 skr) Tak tez bede mial ekstra zajecie. Bedzie to pietnasta juz pozycja tegoz pisarza w moim zbiorze. Nawiazujac do poprzednich wpisow moge tylko powiedziec, ze absolutnie nie mam nic przeciwko, by rozczytywac sie w “crime” Osobiscie nie ma czasu na tego typu lekture, poniewaz zbyt wiele mam innych, ktore mnie bardziej interesuja. A czasu niewiele. Wracam tez do ksiazek sprzed lat i na nowo je odczytuje, ot, chociazby Czechowa czy Bulhakowa albo mojego ulubionego Andreja Platonowa autora dystopii “Kotlowan”.
    Do wymienionych przez @ PA2155 autorow moglbym dolozyc wielu, wielu ze Skandynawii – Islandczycy sa ciekawi w tej materii, ze wymienie tylkot te dwojke: Arnaldura Inridasona i Yrse Sigurdardottir. Inridasona powiesc “Mýrin” (Huta szkla) byla ekranizowana w 2006.
    W GW dzisiaj komentarz Adma Michnika o wizycie prezydenta RP w Kijowie – jak zawsze madry i wywazony glos naczelnego. Ponadto rozmowa z prezydentem. Ciekawa rozmowa z wdowa po Zbigniewie Herbercie pania Katarzyna Herbert, ktora przeprowadza Andrzej Franaszek ( magazyn swiateczny GW).
    Jutro, 23.09, w szwedzkiej tv, pr.2 w magazynie literackim “Babel” wywiad z Linn Ullman( corka Ingmara Bergama i norweskiej aktorki Liv Ullman) w zwiazku z wydaniem jej nowej ksiazki, ponadto z rozmowa ze znanym pisarzem Stigiem Larssonem (nie mylic ze Stiegiem, tym od Millenium) o jego uzaleznieniu od narkotykow a takze z amer. Lydia Davis znana autorka nowel i tlumaczka klasyki franc. na ang.
    Milosnikow piora Åsy Larsson (sprzedala juz ponad milion egz. swoich ksiazek w Szwecji) inforuje o nowej jej ksiazce, ktora juz sie sprzedaje i to dosc dobrze, a mianowicie “Till offer åt Molok” (Na ofiare Molochowi).
    Na koniec troche retro, czyli edycja “Historii” Elsy Morante (1912-1985) i – towarzyszka zycia Alberto Moravii. Jej “La Storia”, majstersztyk narrtorski a takze pamietny film Luigi Comenciniego (1986) z Claudia Cardinale.

    i znowu duzo i nie na temat, (absolve me , domine Hartman)

  305. moje trzy grosze o….
    ______________________
    pewnym filozofie, wnuku Adolfa Warskiego
    a mianowicie prof. WLADYSLAW KRAJEWSKI (1919-2006) taki marksistowski pozytywista, wyleczony komunista az po wyznawce Karla Poppera i…deo gratias!
    Syn Wladyslawa STANISLAW KRAJEWSKI (moj ulubiony pisarz filozoficzny i matematyk) autor wielce zasluzony dla spolecznosci zydowskiej w Polsce, zyje i tez…l´chaim!

    ———————–juz nic wiecej…ani grosza

  306. Śmierć filozofii, czyli proza życia emigranta w Polsce……
    Polecam szczególnie naszym wieloletnim korespondentom.

    Kolejne rozmowy w zeszłym tygodniu mijały identycznie, fajna nazwa stanowiska, wizje też piękne, ale konkretów brak. Umowa o kontrakt, bez podstawy, tylko prowizje. Świetlana perspektywa pracy na czarno plus kuroniówka. Co to ma być?

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,126764,12534311,Wrocilam_z_Londynu__Ale_jak_mlodzi_maja_tu_zyc___list_.html#ixzz27DPgOLMf
    ========================

    Filozofię można praktykować mając zapewniony BYT…..

  307. wiesiek59
    22 września o godz. 16:09

    Wiesku o tym caly czas pisze.
    Gdy “lewica” walczy z “z pelzajacym terrorem kleru”, plaga antysemityzmu i broni praw kochajcych inaczej – mlodzi wyjezdzaja.

    Ci co zostaja szukaja w beznadziei winnych.
    Wiec podsuwa im sie pod nos “czarnych” – bo cyklistow malo.

  308. wiesiek59 (16:09)
    Więc kto zawinił? Jaruzelski, Wałęsa, Kaczyński czy Tusk? ;)

    Dawno można było przewidzieć taką napiętą sytuację na rynku pracy, która zaostrza się w godzinie spowolnienia gospodarczego (alarmistycznie zwanego “kryzysem”), kiedy popyt na pracę (nie na miejsca pracy) spada, a presja na obniżenie zarobków rośnie. Przyczyn tego stanu, poza koniunkturą gospodarczą, jest wiele – wysokie obciążenia płacowe pracy, co obniża motywację do zatrudniania; kilka twierdz zatrudnienia wspartych ustawą o ZZ; itd. Nie będą po głowie się drapał i rozpisywał po próżnicy.

    Te sprawy młoda demokracja polska musi rozwiązywać we własnym zakresie. Jedną z przyczyn niewydolności systemu i braku parcia na reformy jest brak konsensu nt. co i jak robić, a jeśli nie konsensu to przynajmniej silnego przywództwa z mocnym poparciem krytycznej masy wyborczej. Obecna, coraz bardziej gnijąca stabilizacja podtrzymywana jest przez uprzywilejowane grupy, i nie są to tylko krewni i znajomy PO, jest ich o wiele więcej. W efekcie jest układ (nie w sensie kaczystowskim) gdzie dominuje jedna partia, aczkowiek daleko jest do systemu jednopartyjnego, przy słabiutkiej ofercie opozycji. Tak mi się to widzi …

    Czyli – tak było, jest i będzie: elegancka filozofia to jedno, a życie jak zawsze musi iść swoim wyboistym torem ;)

  309. Panowie,
    już przed wielu laty prognozowano, że czeka nas sytuacja 20 : 80, jeżeli chodzi o stosunek posiadających pracę do tych, którzy jej nie maja,
    Jeszcze nie doszliśmy do tych proporcji, ale pracy brakuje i będzie jej brakowało. Postęp techniczny, informatyczny, etc. zmniejsza zapotrzebowanie na pracowników.
    I to jest prawdziwy problem. Szukanie winnych, przepraszam za brutalność, ale jest zajęciem jałowym.
    Próbuje się opóźnić dramat przechowując młodych na studiach – 1000 studentów na I roku zaocznej pedagogiki :shock: Z gwarancją braku zatrudnienia po studiach.
    Ale tego nie da się przeciągać w nieskończoność.

  310. To jest pytanie na miarę Nobla.
    Jeżeli podaż przekracza popyt, to coś trzeba zredukować.
    Ludzi?
    W świecie humanitarnym sprawia to pewien problem…..
    W dążeniu do humanitaryzmu i efektywności wplątaliśmy sie w błędne koło.
    A rozwój na kredyt ma swoje bariery.

    Ta zagadka filozoficzna powinna być rozwiązana, jak i kto, a co najważniejsze kiedy, to następne zagadnienie……
    Ja pasuję.
    Wszyscy znają symptomy, recepty brak- jak na razie.
    Dostępne wyjścia praktyczne to
    -kryminalizacja
    -emigracja
    Co skutecznie od jakichś stu lat uprawiamy.
    Czyli albo mafia, powodująca wtórną redystrybucję, albo emigracja najzdolniejszych i rzutkich?
    Utylizacja niewydolnych nie wchodzi w rachubę- jak na razie….

  311. Ps.
    Śzczęśliwi Kanadyjczycy, choć schyłek Imperium można zacząć od Incitatusa…..

    Własną kampanię przed październikowymi wyborami mera kanadyjskiego miasta Halifax prowadzi… kot. Czarno-biały Tuxedo Stan jest liderem Partii Tuxedo (Tuxedo Party) i ma swoją stronę internetową oraz wiernych fanów na Facebooku
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/kanada-kot-kandydatem-na-mera-halifaksu,1,5254414,wiadomosc.html

  312. Wiesku,
    Trzeba przedefiniowac pojecie postepu i “wzrostu”.
    Np. zastapic ilosc jakoscia i zwiekszyc pobyt na wartosci duchowe.
    Zastapic ilosc rzeczy iloscia wolnego czasu np.

    Jest to w pelni zgodne z piramida Maslowa:
    od gory do dolu potrzeby:
    samorealizacji – potrzeby samorealizacji – wyrażają się w dążeniu człowieka do rozwoju swoich możliwości,
    estetyczne (potrzeba harmonii i piękna)
    poznawcze (potrzeby wiedzy, rozumienia, nowości)
    szacunku i uznania – potrzeby uznania i prestiżu we własnych oczach i w oczach innych ludzi;
    pragnienie potęgi, wyczynu i wolności,
    potrzeba respektu i uznania ze strony innych ludzi, dobrego statusu społecznego, sławy, dominacji, zwracania na siebie uwagi.
    przynależności – występują w usiłowaniach przezwyciężenia osamotnienia, alienacji i obcości, tendencji do nawiązywania bliskich intymnych stosunków, uczestnictwa w życiu grupy,
    bezpieczeństwa – pobudzają do działania, zapewniając nienaruszalność, ujawniają się gdy dotychczasowe nawyki okazują się mało przydatne,
    fizjologiczne – gdy nie są zaspokojone, dominują nad wszystkimi innymi potrzebami, wypierają je na dalszy plan i decydują o przebiegu zachowania człowieka.

    Pewnie wciaz jestesmy jako wiekszasc gdzies…w polowie

  313. Dodatkowym problemem i paradoksem jest to, ze po cholere (za przeproszeniem) bogatym wlascicielom niezwykle wydajne fabryki gdy nie bedzie mial kto ich produktow kupowac – gdyz wiekszosc bedzie bezrobotna.
    Idea maksymalizacji zysku zderzy sie ze sciana.

    Mozna bedzie jak na doskonale wolnorynkowej planecie w bajkach robotow Lema ukladac piekne mozaiki podlogowe ze zbednych obywateli…

    Proponuje zeby zbedna (89% populacji) grupa bezproduktywnych zalozyla nowa Akademie Platonska by oddawac sie przyjemnoscia ateistycznego filozofowania.
    Dla swietego spokoju panstwo przydzieli kazdemu rente obywatelska.

  314. dokumentu wynika, że Romney zarobił w ubiegłym roku 13,7 miliona dolarów i zapłacił 1,9 miliona dolarów podatków. Oznacza to, że jego efektywna stawka podatkowa wyniosła 14,1 procenta. Dla porównania Obama zarobił w 2011 roku prawie 800 tysięcy dolarów, od czego zapłacił 162 tysiące dolarów podatków, co oznacza stawkę w wysokości 20,5 procenta.
    http://www.tvn24.pl/romney-pokazal-zeznanie-podatkowe-za-oceanem-wrze,278328,s.html
    ============

    Komponuje się to z trendem dyskusji.
    KTO ustalał preferencje podatkowe i w czyim interesie?
    Jak widać, biedny płaci więcej i w kraju. Samo zlikwidowanie preferencji i rajów podatkowych spowodowałoby rewolucję.
    A rewolucje nie są na rękę posiadającym…..

  315. Andrzej Falicz
    22 września o godz. 19:24

    …. Idea maksymalizacji zysku zderzy sie ze sciana.

    Szybciej niż nam się wydaje. Kult bożka efekrywności – określenie N. Postmana -
    zbiera żniwo.

  316. Jeżeli popyt na dany towar, przy określonej cenie, nie dotrzymuje kroku podaży to obniża się cenę. Elementarne!

    Oczywiście rynek pracy ma szczególne, wręcz centralne znaczenie. Encyklika nas poucza, że nawet mówienie o rynku pracy jest nieludzkie. Niemniej jest on pod szczególnym nadzorem; komponując z kampanią prezydencką w USA zauważę, żaden temat, nawet powstrzymanie Iranu, zmiana klimatu Ziemi i wysłanie ludzi na Marsa pozostają daleko w tyle za bezrobociem, ilością utworzonych i mających być w przyszłości utworzonych miejsc pracy – bo to jest temat jedynie istotnym. Czy w Polsce też tak było/jest?

    W Niemczech po reformach kilka lat temu obecnie bezrobocie utrzymuje się na niskim poziomie. Czy ktoś przyglądał się detalom tych rozwiązań, ile politycznego kapitału wpakowano w ich uchwalenie? Zadaję pytania, robie uwagi, na to @wiesiek59 milczy, omija to eleganckim łukiem – “polecam szczególnie naszym wieloletnim korespondentom”, “to jest pytanie na miarę Nobla”. Dziwna maniera. I do tego te bzdety, niepoważne bzdety, to gorzej niż u cioci na imieninach – tak to ujmę skrótowo.

    Prawo podatkowe pozwala dochody kapitałowe, Romney ma tylko takie, z zastosowaniem rozlicznych wyłączeń opodatkować na poziomie 13-14%, bo stawa podatkowa jest wyższa, chyba 25% i to bez progresji. Zaś dochody z pracy nie pozwalają na takie odpisy, Obama ma zapewne niewiele dochodu kapitałowego do gołej pensji. Te reguły, kiedyś ustawodawcom wydawały się słuszne, skoro je wprowadzili, a obie partie uczestniczyły w ich uchwalaniu. Program partii republikańskiej (Romney) zdaje się bardziej uwzględnie zmianę tego prawa – chce ograniczyć możliwość odpisów, choć nie są znane szczegóły, niż program partii demokratycznej (Obama), ale to się w najbliższych tygodniach wyjaśni.

    Reszta mi się jakoś z niczym nie komponuje, z Sasem i Lasem co najwyżej, a nie mam na to czasu, bo idę do kina. W “Tabu” (wczoraj) najbardziej podobała mi się dwuczęściowa konstrukcja opowieści, no i oczywiście portugalskie historie kolonialne. Dzisiaj chyba obejrzę “Rebelle”, mam ostatnio jakiś dziki głód Afryki. Właściwie to dorzucę jeszcze, że przecież nikt nikomu nie zabrania, pomijam zawodowych filozofów w tym rozważaniu, aby zarobić tyle forsy niewolniczą harówką, że we właściwym momencie życia można było się oddać niczym nie krępowanemu filozofowaniu na takim poziomie, na jaki nas intelektualnie jeszcze stać.

    A cóż my innego robimy!? – zakrzyknęły chórem Blogowiczki i Blogowicze.

  317. Matylda (20:50)
    Nikt nikomu nie zabrania być nieefektywnym. Zawsze jest możliwość zostania kloszardem, aczkolwiek nie wiem jak to robią kobiety.

    Przejrzałem myśli Neila Postmana, w pośpiechu, bo właśnie w nim jestem ze względów efektywnościowych, i jedna myśl mi się podoba: “new technology can never substitute for human values” = nowe technologie nigdy nie są w stanie zastąpić wartości ludzkich. Będę się nad tą głęboko nieoczywistą propozycją zastanawiał się w drodze do kina.

  318. Matylda
    Neil Postman, jak piszą w Wikipedii, spędził większość życia w Nowym Jorku. Może byłaś w tym mieście, ale mnie po tygodniu pobytu też nawiedziły myśli o Technopolis, szczególnie po pół godzinnym pobycie w metrze, albo w czasie godzin szczytu na ulicy środkowego Manhattanu. W każdym razie jego teza, że USA jest jedynym krajem, który przekształcił się w Technopolis, wielce kontrowersyjna teza, nasuwa moją antytezę. Że to naród niemiecki jest stechnicyzowany do granic i uległy wobec techniki. O wiele więcej niż Amerykanie. Wydaje mi się, że ten facet jest (był) na skraju. Sam fakt zaistnienia takiej skrajności opinii (jak Neil Postman) świadczy, że w Ameryce fanatyczna miłość do technologii nie zatapia wszelkiej refleksji. Ameryce w kolejnych generacjach brakuje inżynierów, muszą ich importować. Amerykańskie dążenie do efektywności jest filigranowe w porównaniu do niemieckiego, czy nawet chińskiego. To jakieś nieporozumienie z tym Neilem.

  319. Jak pisze TO Niemcy dokonali przez ostatnie kilkanscie lat bardzo wielu bolesnych dla pracownikow reform zwiekszajacych efektywnosc swojej gospodarki.
    Nie obylo sie bez protestow i oporu ale teraz ich odchudzona gospodarka jest bardzo konkurencyjna.
    Niemcy robia doskonale rzeczy – to wielopokoleniowa tradycja malych i srednich firm robiacych najlepiej na swiecie czesto bardzo wyspecjalizowane produkty.

    Niemcy sa najwiekszym eksporterem na swiecie (to jedynie 80 milionow ludzi) wyeksportowali w zeszlym roku towarow na ponad bilion (tysiac miliardow) Euro.
    To pewnie z 15 000 dolarow na glowe lacznie ze staruszkami i dziecmi…

    I tu jest wielkie ryzyko – bo jak na swiecie (a przede wszystkim Europie) zapanuje kryzys (juz to sie dzieje) to Niemcy odczuja to bardzo bolesnie i dosyc SZYBKO – ponad 60% ich eksportu idzie do Europy ( Azja to wciaz jedynie kilkanascie procent).

    Jest jeszcze inny aspekt niemieckiego sukcesu – wedlug mnie gdyby Niemcy przeszli na wlasna narodowa walute z dnia na dzien ich produkty zdrozalyby o 30% (tak strzelam) wiec to wlasnie Niemcy najbardziej skorzystal na Euro jako w jakims sensie sztucznej walucie.
    To jest taki swojego rodzaju dumping i eksport bezrobocia.

    Swoja droga pamietam jeszcze kilkanascie lat temu rozwazania na temat archaicznej struktury gospodarki niemieckiej w porownaniu do UK czy nawet Francji – bo produkowali rzeczy -gdy trzeba isc w informacje i uslugi…np.finansowe.

    Jezeli ktos widzi w Niemcach robotow z Technopolis to zapraszam do Berlina.
    To dynamiczne – wciaz stosunkow tanie – wielokulturowe miasto tetniace zyciem i tysiacami przedsiewziec kulturalnych.
    Otwarte, tolerancyjne – juz dzis przyjezdza tam ponad 10 mln turystow z calego swiata.
    W niczym nie przypomina zimnego Technopolis.
    Daje schronienie wielu uciekinierom…z Nowego Jorku.

    Ale wedlug mnie od pewnych fundamentalnych problemow strukturalnych swiat nie ucieknie.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/ani-kapitalizm-ani-socjalizm
    W krajach rozwinietych jeszcze pare pokolen temu w rolnictwie musiala pracowac wiekszosc ludnosci.
    Dzis tam pracuje czesto jedynie are procent – wydajnosc jest wystarczajaca by zaspokoic potrzeby (jest nawet nadprodukcja).
    Mozna sobie spokojnie wyobrazic podobna prawidlowosc w sferze produkcji.
    Nie wiem czy uslugi beda na dluzsza mete w staniedac prace zbednym dla gospodarki ludziom.
    Wydaje mi sie, ze problem ten moze rozwiazac jedynie panstwo na drodze redystrybucji i swiadomej polityki zatrudnienia.
    Moge sie mylic jak mylono sie w przeszlosci chociaz wielu uczonych ekonomistow uwaza, ze tym razem zmiany wydajnosci sa innego, glebszego charakteru niz w czasie rewolucji przemyslowej gdy rowniez wieszczono kataklizm.
    Rozwiazaniem mzoe byc jakas nowa forma organzacji sspoleczno-ekonomicznej.
    Mysle, ze najblizsze nowych rozwiazan sa panstwa skandynawskie.

    Polecam
    “Dramat” gospodarek skandynawskich… wedlug Winieckiego
    http://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/26/ostateczny-krach-skandynawskiego-komunizmu/

  320. A swoją drogą to dobrze , ze myślą był pan obecny na marszu w sobotę .
    Było faktycznie ok.1000 osób , ale brak było małego pana przemówienia
    A była ładna pogoda i sprzyjała wolnej myśli ……

css.php