23.09.2012
niedziela

Koniec świata!

23 września 2012, niedziela,

Po Internecie i świecie krążą zdjęcia księdza-dyrektora-egzorcysty z bitą śmietaną na golutkim kolanku, scałowywaną przez dziewczynki. To się podobno nazywa „robić salezjana” albo „kremówka salezjańska”. Gazety donoszą, że Jezus zapewne miał żonę (Marię-Magdalenę?) i potomstwo, a mniej dociekliwych teologicznie informują, że pewien ksiądz nie zadzwonił po karetkę, przez co zmarło przy porodzie jego dziecko. Na dobitkę lud dowiedział się, że oprócz papieża jest jeszcze jakiś „Cyryl” i że „katolicyzm” i „chrześcijaństwo” to nie jest jedno i to samo. Ledwo ochłonął po wstrząsie, jaki przyniosła mu wieść, że Biblię napisali Żydzi i o Żydach jest w niej mowa, na czele z Jezusem i apostołami, to teraz znowu okazuje się, że te Ruskie też mają swój całkiem spory kościół i że „nasi” z nimi gadają jak równy z równym. Zresztą i „nasi” jacyś się dziwni zrobili, bo jakze to, żeby ociec świnty był Niemiec, i to taki Niemiec, co to za Hitlera w mundurze stał i „hajlował”, młodzian nabożny. I jeszcze te gejowskie orgietki w Watykanie, o których huczą we włoskiej prasie! Ładna wisienka na torciku paru tysięcy spraw o pedofilię i molestowanie przegrywanych przez najświętszy z kościołów każdego roku. Za dużo na biedną głowę prostego wiernego, więc szczędźmy mu już zgorszenia, bo wiarę utraci a wraz z nią żywot wieczny. Sodoma i Gomora!

Dla inteligencji też niedobra nowina – popularne publikacje pokazują jej w przystępny sposób dramatyczne rozbieżności i po prostu błędy w autorytatywnych tłumaczeniach Biblii, które okazują się delikatnie mówiąc nieprofesjonalnymi trawestacjami oryginału, w żadnym razie zaś wiernymi przekładami „słowa bożego”. W dodatku mieszczanie „po studiach” dowiedzieli się ostatnimi laty, że oprócz czterech ewangelii pełno jest „apokryficznych” opowieści o życiu Jezusa, które choć nie wybrane do kanonu, to jednak tak samo są „z epoki”. Jakiś Judasz, jakiś Filip i Bóg wie, kto jeszcze. I bądź tu, człowieku wierzący! Sorbona i Gomora!

Ale chrzani się nie tylko w tym biznesie. Łeb już pęka od tych zmian. Miała być po wsze czasy Ameryka i dolar, a teraz za dolara to se możesz użyć pisuaru na dworcu w Koluszkach. Chińczyki miały głodować po wsze czasy, a dziś – kto by pomyślał! – potęga, sprzedająca nam wszystko od czosnku po samochody. Grenlandia robi się zielona, a w listopadzie bywa, że Polak chodzi w krótkim rękawku. Chłopy się żenią z chłopami, a baby zmieniają w chłopów i na dobitkę jeszcze rodzą dzieci. Żarcie dla psa sprzedają w konserwach, kolczyki zakładają gdzie bądź i niżej, do Reichu jeździ się bez kontroli na granicy, a rządzi tam jakaś baba. Nad morzem stoją góralskie karczmy, a w górach bary rybne. Człowiek się tentego z Neandartalczykiem i z innymi kolesiami, o których wcześniej nikt nie słyszał, a którzy, jak się okazuje, nie w ciemię bici, choć podobno nie sapiens. W dodatku planet takich jak nasza jest na pęczki i strach pomyśleć, co tam się dzieje. Zresztą na Księżycu woda, na Marsie woda i nikogo już nie zdziwi nius, że odkryto tam bakterię czy inną cholerę. Zdziwić to by się można było, gdyby królowa angielska zatańczyła kankana, ale nie ma już takich, co nie wiedzą, jak wygląda biust młodej księżnej. A jutro zapewne się dowiemy, czy preferuje borsuczka, czy może woli skina. Opowie nam o tym pijany mąż lub zwolniony kamerdyner.

Lód pęka pod naszymi nogami, dryfujemy na krach po niespokojnych wodach. Przed nami majaczy jakiś dziwny, nowy ląd z chipami w mózgach, myślącymi maszynami, sztucznymi macicami, genetycznie modyfikowanymi nadludźmi i inteligentnymi szympansami, totalnym online wszystkiego i wszędzie i co tam jeszcze. Oby tylko ostała się w tym wszystkim pani Wiesia ze ścierą, bo wszyscy zwariujemy. A wtedy to już naprawdę będzie koniec świata!

Komentarze: 312

Dodaj komentarz »
  1. Wczoraj TVP Kultura nadała znakomity film produkcji izraelsko – francuskiej “Sekrety”:
    http://www.filmweb.pl/film/Sekrety-2007-339494
    przegapiłam ten film w kinach. A warto go zobaczyć.
    Film opowiada o życiu ortodoksyjnych zydów w Izraelu. I pokazuje jka okrutny jest fundamentalizm. Każdy.

  2. Tylko, Panie Profesorze, te wszystkie nowinki nie docierają do leniwych umysłowo wiernych, którzy na każde zawołanie proboszcza będą np. adorować krew Jana Pawła II w ampułce złożonej w specjalnym na tę okazję wykonanym bardzo drogim relikwiarzu. Pozdrawiam

  3. Prowincjusz
    23 września o godz. 7:13

    Wiara czyni cuda!

    Dziala to juz od tysiecy lat i niewiele sie zmieni wprzyszlosci.

  4. Pozdrowienia z deszczowej Skandynawii….
    leje i leje (chyba koniec swiata)

    pisza starozytni Majowie, ze im sie cykl w kalendarzu skonczyl i bedzie….koniec swiata!
    O ile sie nie myle, gdzies tam w grudniu tegoz roku , dnia 21. Ot, pojde czem predzej do mego banku, wezme pare milionow i oddam po 22…. dom dam w zastaw, to mi dadza.
    Jak pisal Majmonides alias Rambam, ze nawet juz Mesjasz zwleka ze swym przyjsciem i nie dziw, ze i oni juz traca cierpliwosc. Bo jakze mozna tak zyc w takim napieciu oczekujac Go niczym Godota jakiegos. A ze ow Majmonides byl filozof (wiadomo….?) i do tego liberal a wyznawcy Jedynego znakow mesjanskich wyptarywali, gdzietylko popadlo wiec wyjasnil szybciutko, ze nalezy Go czekac kazdego dnia i nie doszukiwac sie w swiecie jakichs tam znakow, ktore by zwiastowaly jego rychle przyjscie.
    Kiedy przyjdzie Mesjasz? Odpowiedz: Mañana!
    A do tego czasu…hulaj dusza piekla nie ma!

  5. Żeby choć jedna nowa, oryginalna myśl, a nie tylko to samo od ponad tysiąca lat powielane i na dodatek językiem niedouczonego proboszczunia.

  6. I wszyscy się w tym wszystkim zaczynają gubić; a polski katolik trwa.

  7. I nic Pan nie wspomniał o ślubie Oli Kwaśniewskiej z Kubą Badachem. Co to był za ślub! Cała lewicowa elita. Ciekawić może jaki biskup udzielał im tego kosztownego ślubu. Logicznie by wynikało, że powinien Głódź, kompan od kielicha.

  8. Jakby pani Wiesia zaniemogła, to zawsze można liczyć na gajowego ze strzelbą. Trzeba tylko pamietać, że on ma brzydką manierę wyganiania wszystkich.

  9. jasny gwint
    23 września o godz. 7:52,
    Głódź ma mocniejszą głowę. Już raz upił Kwaśsniewskiego. Ryzykować drugi raz nie warto.

  10. Panie profesorze te nowinki faktycznie nie docierają do leniwych wiernych, a ja się cieszę, że nie musiałam chodzić do salezjanów, bo za moich czasów, jeszcze były szkoły nie kropione kropidłem.
    Ciekawe ile jeszcze takich nowinek wypłynie .

  11. Dzisiaj w TVN24 o godz. 12:20 będzie można zobaczyć film dokumentalny, ze znakomitego cyklu Ewa Ewart poleca, “Sprawdź czy się uśmiecha”.
    Konflikt izraelsko-palestyński widziany oczami izraelskich żołnierek.

  12. Pan profesor ostatnio w nastroju mocno funeralnym. Jak nie śmierć, to koniec …
    Przyda się zatem stosowny podkład muzyczny ;)
    http://www.youtube.com/watch?v=kEEhdKO262o

  13. Lubię Autora pisanie i dziękuję mu za nie!
    Bardzo poprawił mi się humor po przeczytaniu tych, jak zwykle błyskotliwych i skrzących się humorem dywagacji, a że nie po raz pierwszy, to spieszę z wdzięcznym ukłonem! :)

  14. @Matylda

    gdyby nie Twoja oprawa muzyczna, to bym nie wiedzial, ze Maciej Zembaty nie zyje -
    kiedys przed wieloma latami poznalem go – a bylo to za zamierzchlych parcianych czasow PRL.

    ____________________
    a moze John Cale, Halleluyah http://www.youtube.com/watch?v=Nzu4LE667VM

  15. No, naprawde koniec swiata. Wiadomosci codzienne sa szokujace. Za chwile mozemy dowiedziec sie, ze Ziemia jest okragla i krazy wokol slonca. Jezus byl mezczyzna! No – szok, a jaki upadek wiary i to nie tylko chrzescijanskiej. Jak mozna takie rzeczy… I ksiezna ma piersi? To dopiero niedawno dowiedzielismy sie, ze mozna miec nogi, przedtem byly konczyny…

    Panie Profesorze, jak zwykle – trafia Pan w dziesiatke. Pewnie dlatego ma Pan tyle wpisow.

    Pozdrawiam.

  16. Eeeeech…. Blogoslawiona byla szkola, w ktorej nie bylo katechety i jego religii. Blogoslawiona byla szkola w ktorej uczyli o ewolucji i zjawiskach klimatycznych. Blogoslawiona byla telewizja, w ktorej nadawali teatr co poniedzialek, Ekran z bratkiem i pokazywali sztuczkowe spodnie dwoch panow i jedna pania ktorej maz by nie wyskoczyl. Blogoslawione bylo radio w ktorym mozna bylo posluchac jakiegos pana co mowil o Mozarcie a inny pan wyjasnial co to takiego idy marcowe.
    Blogoslawiony byl wreszcie ksiadz, co w salce katechetycznej potrafil cos sensownie o zyciu i swiecie, tak z wlasnej glowy i wlasnego serca powiedziec.

    No tak, ale to byly takie bajania. Rzadzil brzydki Gargamel. A jak Gargaleml to wiadomo – Harry Potter i satanisci-okultysci. A teraz jest dobrze. Ksiadz salezjanin pozwala wysysac wartosci z kolana. Konkretnie z rzepki. Podobno najsoczystsza. Z widokiem na ozywione instrumentarium nowego wspanialego swiata.

  17. halusia
    23 września o godz. 8:15

    Panie profesorze te nowinki faktycznie nie docierają do leniwych wiernych, a ja się cieszę, że nie musiałam chodzić do salezjanów, …”

    Czasy sie zmieniaja.
    Ja nie musialem ale z kumplami 40 lat temu chodzilismy z przyjemnoscia do salezjanow bo mieli boisko pilkarskie i jedynie ksiadz chetnie stal na bramce.
    To byly inne czasy.
    Dzis dzieci w tym wieku maja juz za soba niejedna prywatke ze zbiorowym seksem i w kazdej klasie jest “facio” rozprowadzajacy dragi – robienie kremowki na kolanie to niewinna zabawa dlatego nie wiedza o co chodzi starym piernikom dla, ktorych lizanie kojarzy sie jedynie z miloscia francuska a kolano to przedluzenie przyrodzenia.
    Gowniarstwo nie zdaje sobie sprawy z ciezaru grzechu pierworodnego.

    Panie Profesorze wyraznie czytam w panskim felietonie przeciazenie informacyjne spowodowane nadmierna konsumpcja mediow.
    Ten wir felietonistyczny… moze doprowadzic do bolu glowy.
    A wiara jest kwestia…wiary – “fakty” z Faktow i Mitow i tak nic tu nie zmienia.

    Proponuje spacer po Bloniach albo w gory.

  18. Pan Redaktor pisze:
    “Lód pęka pod naszymi nogami, dryfujemy na krach po niespokojnych wodach. Przed nami majaczy jakiś dziwny, nowy ląd…”
    A moze to Madagaskar?

  19. dodałbym, polska profesor(ka) z IFJ w Kr. na czele CERNu…a tak miło obrzucało się polską naukę błotkiem.

  20. @ozzy,
    nie znałam osobiscie Zembatego, ale uwielbiałam go od moich lat nastych. Brakuje go….
    Tu też coś w stylu …
    http://www.youtube.com/watch?v=6d8tnnyQte4

  21. Panie gwint.

    Nie uprawiaj Pan demagogii.

    Na ślub Oli Kwaśniewskiej nie została zaproszona cała lewicowa elita.
    Tylko Rysiu Kalisz i Wojtuś Olejniczak, no i Siwiec na dokładkę.
    Nie było Millera ani Napieralskiego z Oleksym więc co to za elita.

    Zaproszenia spodziewał się Passent , nawet był u fryzjera.
    Przygotował się i nic.
    Ciekawe dlateczego Kwaśniewski ich nie zaprosił.

  22. Levar
    23 września o godz. 11:22

    Usmialem sie!!!… ale po cichu zeby mi nie skoczyli do gardla.

    Bari
    23 września o godz. 12:25

    Passent u fryzjera byl ale po to zeby poczytac gazete.
    Glownym gosciem Oli byl Wojewodzki – jakie elity tacy goscie.

  23. Piękny przegląd plotkarskiej prasy…
    Cóż, tym żyje świat i większość jego populacji.

    Z proponowanych tematów najbardziej odpowiada mi ten o biuście Kate.
    “Kto nie widział ten zobaczy, kto widział ten porówna”….

    Czy porównywalny jest z biustem B.B uwiecznionym w posągu Marianny?
    A może biust Warszawskiej Syrenki jest ładniejszy?

    Dziwi mnie w republikańskiej Francji zainteresowanie tematem. Wszak stwierdzili w czasie rewolucji, że błękitnokrwiści mają krew czerwoną, od bastardów roiło się na ich dworach, a tu takie zainteresowanie obcą arystokracją.
    Było nie wyrzynać swojej…..

  24. Matylda
    Znałam osobiście Zembatego, niestety.
    Dlaczego niestety? Bo znałam go z dwóch róznych etapów jego życia (z długą przerwą w środku). Ten pierwszy etap – witalny, zwycięski. Drugi i zarazem ostatni – smutny, klęskowy, mimo ostatniej nagranej płyty na rok przed jego śmiercią. Miałam wrażenie, że on z nią (śmiercią) igra. Wydawał się się kompletnie pogubiony, skonfliktowany z przyjaciółmi, których zaczął tracić, labilny emocjonalnie, kompletnie olewający (mówiąc delikatnie) swoje zdrowie, a raczej jego brak.
    Ale gdy nastawiam np. płytę z jego interpretacjami Cohena (był jego kongenialnym tłumaczem) przypomina mi się ten wspaniały, błyskotliwie inteligentny i utalentowany Maciek z jego obłędnie czarnym poczuciem humoru.

  25. Maciej Bielawski, doktor teologii oraz były ksiądz, który w 2004 roku odszedł z zakonu benedyktynów, w jednym ze swoich “Esejów” napisał, że “badania prowadzone od lat i w różnych środowiskach mówią, że przynajmniej 30 proc. kleru to ludzie o orientacji homoseksualnej, z których połowa jest zaangażowana w homoseksualne związki”.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Newsweek-homoseksualne-lobby-trzesie-Kosciolem,wid,14949405,wiadomosc.html
    ===============

    To co do tematów religijnych można dodać……
    To nie agenci KGB, Mossadu, czy WSI byli zagrożeniem dla Watykanu.
    To skuteczne promowanie własnych “przydupasów” na wysokie stanowiska…..

  26. Panie profesorze Hartman

    Końca świata chciał zakazać ustawowo ruski deputowany.
    Jaki ten naród głupi.
    Wszystko przez to mają tego swojego Putina i głupota idzie z góry na dół.

    Wiem o tym bo oglądam TVN i jestem na bieżąco z faktami.
    Pan Kajdanowicz objaśnił widzom że to przejaw złych nastrojów w Rosji.

    Zasugerował że jak ludziom jest źle to popadają w pesymizm i wierzą w koniec świata.
    W Rosji dosięgło to nawet osoby szczebla deputowanego (poźniej przeczytałem że to był deputowany ale do rady miejskiej Petersburga a nie do parlamentu).

    W Polsce na szczęscie jest inaczej – ludziom wiedzie się dobrze, nastroje społeczne są optymistyczne tylko Pan profesorze niepotrzebnie kracze i straszy ludzi.

    Radę Panu żeby Pan częście oglądał TVN, wtedy poprawi się panu nastrój.
    Doświadczam tego na sobie i gorąco Pana namawiam.

  27. Jak donosi “Sunday Telegraph”, funkcja pomywacza królewskich rąk jest jedną z najbardziej niezwykłych na królewskim dworze. Choć posiadaczem tytułu jest tylko jedna osoba, funkcja sprawowana jest przez trzy osoby. Dwie pozostałe odpowiedzialne są za dzban, miskę i tacę z płóciennym ręcznikiem.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Zmarl-pomywacz-krolewskich-rak,wid,14949591,wiadomosc.html
    ==============

    A to o starych sposobach walki z bezrobociem…….
    Niestety, w dobie racjonalizacji wydatków, likwiduje się takie miejsca pracy.
    Starożytni budowali w trosce o ludzi i ich dochody budowali piramidy, mury chińskie, czy świątynie.
    A my tylko zwalniamy i zwalniamy…..

  28. Mag,
    bardzo smutne jest to co piszesz o Zembatym. Mnie, dzięki piosenką, było dane, pośrednio, zetknąć się jedynie z jego niepowtarzalnym talentem.

  29. piosenkom :oops:

  30. Matylda:
    Polecam “Kadosh” jezeli lubisz zglebiac meandry ortodoksji religijnej.
    http://www.imdb.com/title/tt0189630/
    W Izraelu nakrecono rowniez film “Jossi and Jaegger” o tym jak izraelskie zolnierki odbieraja konflikt izraelsko-palestynski na punkcie tranzytowym (dla Palestynczykow) miedzy palestynskim bantustanem i Izraelem wlasciwym.

  31. Z tworczosci M. Zembatego pamietam jego tlumaczenia tekstow piosenek do filmu Altmana “Nashville”
    Ronee Blakley
    http://www.youtube.com/watch?v=CxrUGz8Dh-s&feature=related

  32. PA155
    Czy oglądałeś znakomity film izraelski (widziałam go w którejś ze stacji TV) – niestety nie pamietam tytułu – o dwóch gejach żyjących w środowisku ortodoksyjnym? Starszy z nich, żonaty i dzieciaty, pod presją rabina i sasiadów odprawia swojego przyjaciela (pracował u niego w sklepie z koszernym mięsem), ale powrót na łono rodziny okazuje się klęską i facet popełnia samobójstwo. Podaję streszczenie, by umożliwić identyfikację filmu, który jest naprawdę wysokiej próby. Świetne zdjęcia, muzyka, niesamowite klimaty (zderzenie współczesnych gadżetów cywilizacyjnych, zmieniającej się obyczajowości z codziennością fundamentalistycznego świata żydowskiego w jednym miejscu i czasie.
    A może ktoś z blogowiczów widział ten obraz?

  33. mag:
    Nie, nie widzialem tego, acz chetnie zobacze. W Izraelu kreci sie wciaz b. dobre filmy, odslaniajace nieco szczelna zaslone political correctness.

  34. Kochany Panie Profesorze.

    Dziś nasze koło miało dwa robocze zebrania, przed kościołem
    ( za kościołem) oraz po kościele ( przed kościołem). Nasz wikariusz kapitulny w sposób zwięzły wytłumaczył nam zasadność użycia pewnych narzędzi niezbędnych do emanacji bóstwa. Takim narzędziem może być śmietana, ale to tylko wybór losowy, jest wiele innych i lepszych, ale to temat na inny wieczór.
    Działania Ojca Salezjana, niewatpliwie przyprawione szczyptą gnozy, oprócz smaku smietany niosą inne ważne przesłanie. On swoim aktem chciał nam przypomnieć, jak groźny jest upadek Ducha wynikający z nieznajomości Ojca. Nieznajomość Ojca prowadzi do strachu, a strach przecie to krok do zwątpienia. Czy każda próba blizszego poznania Ojca, odnalezienia w naszej jaźni jego boskiej cząstki jest taka zła?
    Czy zawsze trzeba to samo tak samo, dlaczego nie inaczej?

    Z poważaniem

    Renia Chuchalska
    Koło Niezależnych Gospodyń Wiejskich w Mońkach

  35. Pamiętacie państwo dozorcę Popiołka z kultowego dziś serialu “Dom” i jego sakramentalne “koniec świata”, gdy się czemuś dziwił?
    Jakież te jego zdziwienia wydają się dziś naiwne.
    Tak mi sie jakoś skojarzył koniec świata z końcem /utratą niewinności świata. Wieszczono już wiele takich końców. Dokładnie nie pamiętam, czy miał być to skutek doświadczeń obu XX-wiecznych totalitaryzmów, czy coś jeszcze.
    A może koniec świata będzie oznaczał kres naszych możliwości dziwienia się czemukolwiek, ostateczną utrate nie tylko “niewinności”, ale i wrażliwości?
    Tylko kto i jak to zmierzy?

  36. Renata
    Super interpretacja, a zarazem wykładnia nauki salezjańskiej!
    Obśmiałam się jak norka.
    Pozdrowienia dla Ciebie i całego koła.
    A propos kola – przypomniał mi się kretyński dowcip – zagadka sprzed lat.
    Tańczy, śpiewa, recytuje, daje d… i gotuje. Jest okrągłe.
    Co to takiego?

  37. mag, PA1255
    Polecam film pt “Bańka mydlana” z 2006r. o związku Palestyńczyka i Żyda, dwóch chłopaków, którzy próbują razem żyć pomimo wojny między ich narodami. Lubię ten obraz również ze względu na drugi plan.
    Niezwykłe ostatnie sceny filmu. Mimo ich subtelności, a może właśnie dlatego, mocno chwytają za gardło.

  38. PA1255,
    dziękuje za podpowiedzi :)

  39. Nie traciłam nadziei, że po sumie i nieszporach w Mońkach dostaniemy stosowną wykładnię.
    Wielcem Ci wdzięczna Reniu Chuchalska. Waszemu Kołu również. Kłaniam się nisko.

    Mag,
    jedna z moich przyjaciółek zwykła mawiać: koniec świata i sztuczna noga ;)

  40. Matylda:
    My pleasure! :)

  41. Pierwsze zdanie akapitu, czyli-poprawniej mówiąc-ustępu, zatytułowałbym; ,,Lizawka”.
    Otóż miłujący zwierzątka salezjanie postanowili przybliżyć nam piękny, bo ludzki-acz rzadko praktykowany-zwyczaj okazywania serca faunie.
    Do eksperymentu posłużył narybek dziewczęco-chłopięcy oraz część jednej z dolnych kończyn (z łać. lm. pedes) członka towarzystwa Franciszka Salezego zwanego ,,świętym”. W sposób nie budzący wątpliwych dwuznaczności, dowodzono słuszności dewizy;
    ,,Oddaj misie”.
    Lizawki śmietankowe mają to do siebie, że oswajają płochliwy narybek z dotykiem, rozwijają zdolności oralne a także uzmysławiają, z czego kręcone są lody.
    I ,,Biada temu, kto źle o tym pomyśli”.

  42. Jestem ateistka,a jednak cieszę się ,kiedy znajdę czterolistną koniczynę.Zaklinam rzeczywistość,wbrew całemu racjonalizmowi natłoczonych myśli[bo wiedzę niestety mam skromną].Czy tylko ja na tym padole jestem spragniona złudzeń?.Czy lęk przed nie możliwością zaspokojenia podstawowych potrzeb bytowych sprzyja wierze w omnipotencję kościoła?Ja w swoim prymitywnym jestestwie, wiarę w absolut zastępuje małym roślinnym fetyszem.Może warto czasem spojrzeć na ludzi wierzących ,nie przez pryzmat ciemnoty,ale ich lęku przed nieszczęściem ,chorobą,biedą,wszelkim cierpieniem,którego już doświadczyli.To potrzeba kreacji zastanej rzeczywistości przyczyniła się do powstania wszelkiej sztuki,znajdujemy się tu i teraz i może niektórzy boją się samodzielnej odpowiedzi na pytanie -po co? .

  43. Polecam przedsięwzięcie sąsiadów zza miedzy.Nie poddają się pogłoskom.
    Organizuję koncert przeciwko końcu świata.
    Jeśli nawet…to warto się przy tym zabawic.

    http://www.kpks.cz/

    Im jest lepiej.Brak rozpięcia między kruchtą i wolnością.

  44. Niedowiarki, ot co! A tymczasem plecak księdzu diabli wzięli, a ampułce z krwią JPII rady nie dali. Czyli cud prawdziwy!
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1348,opage,3,title,Okradli-ksiedza-W-plecaku-mial-relikwie-Jana-Pawla-II,wid,14881686,wiadomosc.html
    Ale o tym prof. Hartman, oczywiście, nie wspomni, tylko pisze o jakichś głupstwach. Co innego bp.Pieronek sprawę kocenia u salezjanów ucina krótko: “Takimi bzdurami się nie zajmuję” (drugiego linku nie wklejam, bo będą mnie przez dobę moderować).
    A znów znany jezuita o. J.Augustyn, też profesor i autor 40 poczytnych książek o duchowości, komentuje otrzęsiny na Deonie następująco: “Nie ma złego, co by na dobre nie wyszło” (linku nie wklejam z powodów podanych wyżej).
    Czyli ogólnie dobrze jest. I jaki to świat się kończy prof. Hartman, no, jaki?

  45. LEONARD COHEN—–ukonczyl 78 lat (21 wrzesnia)….120 la!
    ________________________________________________________
    http://www.tabletmag.com/scroll/112635/happy-birthday-mr-cohen

  46. prostaczka
    23 września o godz. 17:50,

    …Czy tylko ja na tym padole jestem spragniona złudzeń?…

    Nie. Wszyscy potrzebujemy złudzeń żeby żyć. Niektórzy na przykład potrzebują złudzenia, że są absolutnie racjonalni. Toteż nie należy im tego złudzenia odbierać ;)
    Polecam lekturę “Złudzenia, które pozwalaja żyć” :lol:

    http://chomikuj.pl/Rozniste/Ksiazki/Psychologia/Kofta+Miros*c5*82aw*2c+Szustrowa+Teresa+-+Z*c5*82udzenia+kt*c3*b3re+pozwalaj*c4*85+*c5*bcy*c4*87,71056370.pdf

  47. ozzy,
    dzięki za informację o urodzinach Cohena. Miałam okazję być na jego koncercie. Bardzo go lubię.
    Życzę mu jak najlepiej. Niemniej, im dłużej żyję, tym ostrożniejsza jestem z życzeniami długiego życia. Różnie bywa ze starością :(
    Życzę mu żeby żył tak długo, jak długo życie będzie mu sprawiało radość i jak długo będzie miało dla niego sens :)

  48. magistra
    23 września o godz. 18:12,
    ….znany jezuita o. J.Augustyn, też profesor i autor 40 poczytnych książek o duchowości, komentuje otrzęsiny na Deonie następująco: „Nie ma złego, co by na dobre nie wyszło”…
    Przedtem uznał jednoznacznie zachowanie dyrektora za głupie i nieodpowiedzialne. I słusznie. Co nie znaczy, że z tego powodu grozi nam niespodziewany koniec lata, sorry, świata ;)

  49. Przyszło mi do głowy,po pewnym czasie,że odwołując się do czeskiego koncertu przeciwko końcu świata,można by było,krakowskim sposobem,zorganizowac

    Marsz Przeciwko Końcu Świata.

    Pan Profesor kropnął by natchnioną odezwę ….

  50. mag 23 września o godz. 14:29
    Chodzi ci zapewne o “Oczy szeroko otwarte”
    http://www.filmweb.pl/film/Oczy+szeroko+otwarte-2009-516131
    W tym filmie niestety nie ma zakończenia z nadzieją “Sekretów”, które w porównaniu do “Oczu…..”, były sekretami trzech zainteresowanych sobą osób.

  51. Matylda,
    widać zmienił zdanie: “Nie brakuje w Polsce ludzi, którym bardzo nie podoba się wpływ Kościoła katolickiego na wychowanie młodego pokolenia i wykorzystają wszystko, co się da, aby skompromitować nie tylko jedną osobę i szkołę, o których mowa, ale wszystkie szkoły salezjańskie i katolickie.”
    http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,837,nie-ma-zlego-co-by-na-dobre-nie-wyszlo.html
    Relatywizowanie oceny zdarzeń (zaaranżowanych przecież nie przez byle jakiego nauczyciela, ale d y r e k t o r a szkoły, który sam się skompromitował), żeby bronić korporacyjnych wpływów, przenoszenie uwagi na wrogów Kościoła, jest w tej sytuacji obrzydliwe. A niechże o.Augustyn, jeśli tak uważa, na sobie ćwiczy tę teorię. Niech sam publicznie wyliże kolana czy inną część ciała swojego przełożonego i cieszy się dobrem, które z tego wyniknie.
    Czy to koniec świata? Nie wiadomo – pojedyncze światy zwykle kończą się tak cicho, że niezauważalnie. Przyznasz, że reakcje uczestników kocenia i ich rodziców są dziwne:
    ” – Kolana księdza dyrektora są czymś jak sygnet biskupa. Klękasz i całujesz. To tylko zabawa. Nie ma sensu doszukiwać się dziwnych podtekstów – tłumaczył wczoraj Adrian z III klasy, który ma za sobą taki integracyjny wyjazd z otrzęsinami.”
    Coś jest nie tak ze światem Adriana z III klasy.

  52. Czy Jezus miał żonę? Fragment dyskusji dla zainteresowanych. W tym przypadku ja końca świata nie zauważam – ale może polscy katolicy go widzą.
    Pytania o “Ewangelię Żony Jezusa”
    http://dstp.cba.pl/?p=6748

  53. Mam nadzieję że pańskie wykłady na uczelni (ach) nie są takim pomieszaniem wszystkiego ze wszystkim jak ten blogowy wpis. Inaczej należało by współczuć biednym studentom którzy muszą wysłuchiwać (studiować) taki słowotok. Ale nawet gdy jest to tzw attempt at entertaining( someone-anyone reads a humor here) to i tak im empatia środowiskowa nie pomoże gdy struktura wywodów żałosna.Pomimo to mam nadzieje że pańscy studenci są o wiele mądrzejsi od większości sympatyków pańskich wpisów ie mają zdroworozsądkowy stosunek do tej pisaniny tj olewają ją na potęgę i aby tylko to zaliczyć. Jeśli teraz ruszy cała kohorta pańskich wielbicieli(ek) do obrony pańskiego blogu( i swoich wpisów tamże) tym samym rzucając gromy na mnie no to od razu piszę że nie mam zamiaru odpowiadać nikomu bo to moja ” prywata”.
    PS Pańskie pisanie do Polityki jako free lancer było o wiele lepsze niż teraz co oznacza że stały blog nie wychodzi panu na zdrowie.Dziękuję i życzę wielu publikacji worldwide!

  54. Panie Hartman,

    W nawale waznych wydarzen zapomnial Pan o najwazniejszym!
    “Natalia Siwiec przyszla do TV bez majtek!…”

  55. Śleper
    Dzięki. Chodziło mi właśnie o “Oczy szeroko otwarte”.
    Jiba
    Może gdzieś na jakimś kanale trafię na “Bańkę mydlaną”. Bardzo mnie zachęciłas.

    Pozdrawiam Was oboje i zachęcam przy okazji do częstszych odwiedzin na blogach. Fajnie się czyta Wasze wpisy.

  56. Po ustępie z księdzem-dyrektorem-egzorcystą pada gazetowy donos o rzekomym posiadaniu żony przez Jezusa. Tak, tego wykreowanego na soborze Nicejskim w 325 roku na boga-mesjasza-odkupiciela.
    Znani mi (bo poczytni) badacze chrześcijaństwa, logicznie myślący a nie odurzeni dymem kadzideł kruchtowych dowodzą, że biblijna postać o tym imieniu była bezżenna. Nie z braku predyspozycji czy ułomności organicznych ale dlatego, że złożył (lub złożono za niego) śluby czystości i poświecenia bogu. Wszak ,,Nazarejczykiem” (od nazir, nazer lub nasar) był nazwany.
    Poza tym, ten boski pierwiastek Jezusa; w jaki sposób bóg mógłby dopełniać obowiązków małżeńskich w alkowie? Metodą in vitro poprzez Ducha Świętego? A żona? Znalazłaby się Ziemianka godna ,,syna bożego” nie obciążona grzechem pierworodnym?
    Przekonywującym argumentem przemawiającym na ,,nie”, jest hipotetyczność istnienia Jezusa na przełomie wieków. Bo w wymiarze, jakim przedstawia go Biblia, z całą pewnością nie istniał nigdy Jeshua s. Miriam, urodzony nie wiadomo gdzie i nie wiadomo kiedy. Zbyt zmitologizowany, nazbyt wyidealizowany i wyalienowany, z całą masą sprzeczności, by mógł zaistnieć.

    Tak bywa, kiedy obracamy się w oparach absurdu, a projekcje epileptyka traktujemy jak rzeczywistość.

  57. magistra
    23 września o godz. 21:49

    Matylda,
    widać zmienił zdanie: „Nie brakuje w Polsce ludzi, którym bardzo nie podoba się wpływ Kościoła katolickiego na wychowanie młodego pokolenia i wykorzystają wszystko, co się da, aby skompromitować nie tylko jedną osobę i szkołę, o których mowa, ale wszystkie szkoły salezjańskie i katolickie.”

    Magistro,
    tym cytatem, przyprawiłaś mnie o palpitacje serca i błysk żądzy mordu w oku. Mordu na J.A. Już szukałam stosownych narzędzi.
    Na szczęście dołączyłaś sznureczek do tekstu.
    I co się okazuje? Cytat nie stanowi konkluzji tekstu. Nie jest odbiciem stanowiska o.Augustyna w sprawie “salezjańskiej”. Pomieszczony jest pod koniec tekstu i stanowi jedną z pobocznych konkluzji. Poprzedzają go chociażby te wypowiedzi, jednoznaczne w swojej wymowie:

    ….Szymon Hołownia widzi to inaczej. Twierdzi, że ksiądz “wykazał się sporą niefrasobliwością, a nawet brakiem wyobraźni. Jestem przekonany o dobrych intencjach tego księdza i wszystkich innych uczestników tej zabawy. Inna rzecz, że to nie była mądra zabawa. (…) Nie chcę użyć sformułowania «straszna głupota», ale mądrze to się ten ksiądz z pewnością nie zachował….

    Psycholog Beaty Jarosz, specjalistka od edukacji seksualnej twierdzi natomiast, że fotografowane sceny robią wrażenie, jakby były wzięte z filmu pornograficznego. Jej zdaniem w sposób ewidentny doszło do wykorzystania seksualnego.

    Zdjęcia – a mówią to zwłaszcza matki, gdy na nie patrzą – wyglądają niesmacznie. Matkom można wierzyć…

    Tłumaczenie się, że zawsze tak było w szkole – to dodatkowe pogrążanie siebie i swojej placówki pedagogicznej. Jeżeli taka zabawa trwała od lat, tym gorzej.
    w moim mniemaniu sprawę należy rozwiązać przejrzyście, jednoznacznie, szybko i – przed wszystkim – pokornie…

    Jest to tym trudniejsze, że cała sprawa – prawdę powiedziawszy – jest “żenująco głupia”.

    ….przyznać się do braku wyczucia i smaku w traktowaniu dwunastolatków przez księdza dyrektora.

    …wystarczyłoby powiedzieć prosto: “To dobra zabawa nie była, a na zdjęciach wygląda ona gorzej niż w rzeczywistości. Zrobimy korektę naszych otrzęsin”.

    Jednym słowem o.Augustyn nie zmienił zdania. Słuchałam jego wypowiedzi w czwartek w TVN i jednoznacznie uznał zachowanie księdza dyrektora za niewłaściwe.
    W przywołanym tekście potwierdza je.
    Zdanie, które zacytowałaś, trudno w tej sytuacji traktować jako przejaw syndromu oblężonej twierdzy. Co więcej trudno mu odmówić racji. Wystarczy poczytać ten blog, żeby zobaczyć jak rozdmuchuje się i napompowuje wszystko, co można wykorzystać jako argument – to oczywiście eufemizm – przeciwko “katolom”, “polactwu” z definicji niezdolnemu do racjonalnego myślenia, o poczuciu przyzwoitości nie wspominając.
    O. Augustyn ma pełne prawo napomknąć o takich konsekwencjach “otrzęsin”.
    Ale, podkreślam, jest to napomknięcie a nie główna teza tekstu.
    Przesłanie tekstu jest jednoznacznie krytyczne wobec otrzęsin. A że usytuowane jest na płaszczyźnie wartości jaką jest dla autora szkolnictwo katolickie, w tym salezjańskie, to chyba nic złego. I autor ma do tego prawo.

    PS. Miej na przyszłość wzgląd na moje skołatane serce ;)

  58. Rewelacja !!!.

  59. magistra
    23 września o godz. 21:49,

    Przyznasz, że reakcje uczestników kocenia i ich rodziców są dziwne:
    ” – Kolana księdza dyrektora są czymś jak sygnet biskupa. Klękasz i całujesz. To tylko zabawa. Nie ma sensu doszukiwać się dziwnych podtekstów – tłumaczył wczoraj Adrian z III klasy, który ma za sobą taki integracyjny wyjazd z otrzęsinami.”
    Coś jest nie tak ze światem Adriana z III klasy.

    Przyznam, że są nie tylko dziwne, ale wręcz porażajace. Muszę przyznać, że od samego początku właśnie ten wątek “afery otrzęsinowej” przykłuwał najbardziej moją uwagę i budził największą grozę.
    Dlaczego, zwłaszcza rodzice, zachowują się w ten sposób? To było dla mnie najważniejsze pytanie.
    Przyczyn tego dopatruję się na dwóch płaszczyznach: teologiczno – kulturowej i psychologicznej. I nie potrafię sobie odpowiedzieć, która z nich odgrywa tutaj większą rolę.
    W teologi katolickiej i kulturze/tradycji polskiej ksiądz jest postacią ubóstwioną. Jeszcze nie tak dawno całowano księdza po rękach. I dzisiaj na mszy prymicyjnej rodzice klęczą przed swoim synem kapłanem i na klęczkach całuja jego kapłańskie ręce. Całkiem serio niektórzy księżą, znam takich, mówią, że przemienienie dokonuje się mocą ich rąk. Sami w to wierzą i wpajają to wiernym, że kapłaństwo ich “przebóstwia”.
    Dla mnie jest to z teologicznego punktu widzenia, czysta herezja. A ze zwyczajnego ludzkiego, szczyt arogancji, pychy, etc..
    Ale niektórzy widzą to właśnie w taki sposób, jak Adrian. Dla mnie jest to straszne.

    (Prowadziłam na blogu redaktora Kowalczyka dyskusję z Andrzejem Faliczem dotyczący niewłaściwości liderowania organizacjom pozarządowym przez kler. Andrzeju, jesteś tu? Dokładnie takie podejście do kleru miałam na uwadze. Jeżeli organizacji przewodzi “półbóg”, to nie sprzyja to rozwijaniu samodzielności i niezależności “zwykłych śmiertelników”. W tyle głowy pozostaje, czasem nieuświadomiony, przekaz, że tylko “mocą boską” można coś zrobić. A skoro tak, to może nawet nie warto zaczynać. To konserwuje kompleks wyuczonej bezradności. Uniemozliwia budowanie społeczeństwa obywatelskiego. A społeczeństwo obywatelskie powstanie wtedy, kiedy ludzie zrozumieją, że wystarczy do większości spraw życiowych “moc ludzka”. I zechcą z niej korzystać.)

    Odpowiedzi z zakresu psychologii szukałabym w znanej regule związanej z zaangażowaniem własnego Ja i typową reakcją odrzucenia czy reinterpretacji na powstały dysonans poznawczy. Czyli mówiąc prościej: rodzice zaangażowali swoje Ja, w tym wypadku autorytet, dobre imię, etc., w decyzję posłania dziecka do tej a nie innej szkoły. I teraz, “broniąc swojej twarzy” szukają argumentów pozwalających im nadal uważać swoją decyzję za właściwą. A ponieważ rzecz dotyczy sprawy tak wrażliwej, jak dobro dziecka, dlatego reaaguja tak gwałtownie.
    Tylko tak potrafię to sobie wytłumaczyć. Ci rodzice, i dzieci oczywiście, potrzebują pomocy psychologicznej.

    Zgadzam się, że coś jest nie tak ze swiatem Adriana z III klasy. Zrobiono mu krzywdę. Ale to mimo wszystko nie jest koniec swiata. Być może, i oby tak było, koniec pewnego etapu. Przed Adrianem są trzy mozliwości. Zafiksuje sie w swoim poglądzie i dołączy do fundamentalistów pseudokatolickich. Poczuje się oszukany i znienawidzi katolicyzm, generalizując to na wszystkie religie. Ktoś mu pomoże zrozumieć i oddzielić ziarno od plewy, przeżyć słuszny gniew i dokonać własnych, już teraz swiadomych wyborów. Wszystkie opcje są otwarte.

    Sprawa jest bardzo poważna. Ale mówienie o niej językiem taniej sensacji rodem z brukowców jest niegodziwe. Ta ostatnia uwaga nie dotyczy w żadnym razie Ciebie Magistro.

  60. Przepraszam Profesorze zupelnie nie zrozumialam pana nawolywanie
    do konca swiata ,gdyby nie nasza droga Hortensja nie zaczela rozmawiac z pania Magistra !…
    Nierozumie oczywiscie dlaczego p.Hortensja napisala od (Prowadziłam
    …() do korzystać.) w nawiasie ,raczej powinno byc tlustym drukiem ?..
    Pozostaje mi sie cieszyc ,iz zostalam skazana na banicje … choc i tutaj
    w tych ponoc lepszych krajach , ekonomiczne “cuda nie widy.”..
    Aby pozostac realista chce nadmienic ,ze woda na ksiezycu jest w
    formie lodu /a cieplo tam nie jest / a na marsie solna /tej mamy na ziemi
    pod dotatkiem ?…
    A wszyscy czekaja na Niemcow ?.. wyciagam kopytka ..
    Pozdrawiam
    ps.
    a sprawie fryzur ,mam serdeczna prosbe do naszego Prezydenta ;
    czy jednak moglby sie udac z panem Passentem do fryzjera ,?bo
    ma dziwnie rozmierzwiona fryzure /w tv/ a w sumie “interesujacy mezczyzna “…

  61. PO i zwolennicy jedynej slusznej partii maja jakies fryzjerskie sklonnosci…
    dla przypomnienia
    Swojego znajomego Marka Wieczorka Joanna Mucha powołała na stanowisko wicedyrektora Centralnego Ośrodka Sportu. Wieczorek to właściciel lubelskiego salonu fryzjerskiego, z którego usług korzystała pani minister ….

  62. Obiło mi się o oczy, ze to był krem do golenia.
    No ale mimo wszystko nieładne.

  63. Falicz, jako samiec nie zdajesz sobie sprawy jak WAŻNY jest dobry fryzjer! :)

  64. Czy na zbrodnie III Rzeszy papież Pius XII (Eugenio Pacelli) reagował dyskretnie, przeważnie w sposób lekko zaszyfrowany, bądź wcale, ponieważ wymuszały to jego proniemieckość i stawianie na Hitlera jako na oczekiwanego pogromcę większego zła – komunizmu? Czy również dlatego, że w Berlinie wiedziano o nim lub o jego najbliższym otoczeniu mnóstwo dyskredytujących rzeczy, a za milczenie trzeba płacić?
    Pytanie o wywiadowczy szantaż ze strony służb specjalnych Rzeszy, nie tylko wobec samego papieża, lecz także wobec całej Stolicy Apostolskiej, stawiam jako pierwszy i dotychczas jedyny.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/proniemieckosc-piusa-xii-wymuszona-szantazem
    =============

    Interesujące…..
    Miłość bliźniego a realpolitik…..

  65. Matylda
    W pełni podzielam Twoje uwagi na temat swoistego fenomenu, jakim jest reakcja rodziców gimnazjalistow salezjańskich i absolwentów takich , jak Adrian z III klasy, na “kocenie”.
    Jak w soczewce skupiają się w tej sprawie chore relacje między świeckimi katolikami a pasterzami kk (również w randze pedagogów), w których ci drudzy zwyczajowo są górą. Wbrew rozsądkowi, dobrym obyczajom, niezależnym od wyznawania wiary lub jej braku. Ksiądz jest wciąż ponad krytyką, choćby najsłuszniejszą, którą (krytykę) znaczna część wiernych traktuje jako atak na koscioł.

  66. mag
    24 września o godz. 10:20,
    stąd ta moja dyskusja z AF u red.Kowalczyka. Nie chodziło mi o dyskryminowanie kleru, ale o emancypację świeckich/laikatu. Bez wojny, próby dominacji, etc.. Chodziło o przerwanie tych chorych relacji.
    Dlatego też zlinkowałam mu artykuł o tym nieszczęsnym “koceniu”.

  67. mag
    24 września o godz. 6:06

    Wiesz, jak jest. Czasem mam coś do powiedzenia, czasem nie mam, a kiedy indziej tylko mi się wydaje, że mam:)
    Dziękuję za miłe słowa i serdecznie pozdrawiam

  68. “Za dużo na biedną głowę prostego” – Hartman wlasnie !

  69. magistra
    23 września o godz. 22:18,
    przeczytałam dyskusję. Niezwykle ciekawa. Ciekawy blog.
    Podpisuję się pod słowami kończącycmi tekst. Dla mnie osobiście wiadomość o zonie Jezusa byłaby dobrą wiadomością. Choć szczerze mówiąć średnio mnie to zajmuje.

  70. Wiesiek 59
    Chyba nie musimy się nawzajem przekonywać co do tego, że postawa papieża Piusa XII byla co najmniej dwuznaczna nie tylko podczas II wojny św., ale i po. Watykan wystawiał wizy zbrodniarzom hitlerowskim, którzy uniknęli Norymbergii, do krajów latynoamerykańskich. W majestacie prawa państwa watykańskiego.
    To dziwaczne państwo wciąz płaci cenę za swoją specyficzną suwerenność i apanaże, jakie uzyskuje z racji podległości kościołow katolickich na całym świecie. Tą ceną jest pogłębiający sie brak zaufania do Watykanu ze strony wiernych oraz instrumentalne traktowanie krk przez polityków, podwieszonych pod watykańską klamkę.
    Niedawno zmarły kardynał włoski wypunktował wyraziście wszystkie grzechy Watykanu, wykazując jego totalną bezradność wobec tzw. wyzwań wspólczesności.
    Czy to już zmierzch Rzymu i tego co stworzył, czy jeszcze nie?

  71. Ewa-Joanna
    24 września o godz. 9:21

    Falicz, jako samiec nie zdajesz sobie sprawy jak WAŻNY jest dobry fryzjer! :) …”

    O przepraszam!
    Drugi rok tne sie na Sinead O’Connor – maszynka z koncowka Nr.2 !

    http://zito.biz/fuckyou/?p=2553

  72. (…) Kościół Katolicki działa legalnie w Polsce, podobnie jak wszystkie inne podmioty korzysta z gwarancji konstytucyjnych, w tym z gwarancji wolności słowa. Wzywanie do pozbawienia tych praw jest jawnym dążeniem do złamania podstawowych zasad ustawy zasadniczej. Stosowne organy powinny zbadać, czy partia polityczna głosząca tego typu poglądy ma prawo działać w świetle obowiązujących przepisów” – można przeczytać w uzasadnieniu projektu senackiej uchwały “w sprawie udziału świeckich i duchownych katolików w debacie publicznej”.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,12539031,Czy_Ruch_Palikota_powinien_istniec__Riposta_katolickich.html
    ===============

    Interesujące jest zdanie panów Senatorów, wybranych demokratycznie przez obywateli.
    Dlaczego popierają obywateli biskupów, wybranych w sposób niedemokratyczny i wzywających do likwidacji ich miejsc pracy?
    Głupota senatorów nie zwalnia od perspektywicznego myślenia……
    Chyba że mają już na oku inne stołki?

  73. Panie Profesorze Hartman,
    Dręczy Pana:”Śmierć filozofii”, “Koniec świata”…
    od siebie dorzuciłbym “Zmierzch Sztuki”, “Wyrobnictwo sportu”, “Zawłaszczenie nauki”/koncerny/, “Gównianość polityki”, ” Zdechłość demokracji”, “Rozpierducha indywidualnych świadomości” etc.
    Całość u mnie łączy się w “Koniec obecnej odsłony cywilizacji człowieczej”.
    Doczłapaliśmy do etapu jakiegoś ep-okowego resetu.
    Problem z Dzisiaj, jest dramatyczny tym, że od Jutra dzieli go zajobiście dłuuuuuuuuugi rozkrok, który trzeba wykonać za jednym zamachem. Nasze oceny szans, jakie oferuje nam JUTRO, tym razem są wyjątkowo mało przystawalne do naszych dzisiejszych osiągnięć naszych świadomości, i ów dłuuuuuuugi rozkrok, musimy jako gatunek wykonać i za jednym zamachem i zupełnie na wariata, czyli dowolnie ryzykownie, bez asekuracyjnych atrap intelektualnych.
    Czy jest dla nas jakaś szansa?
    Oczywiście że jest. Żyjmy tak, jakbyśmy mieli żyć wiecznie, i polemizujmy ze WSZYSTKIM tak, jakby ono było PRAWDZIWE i na SERIO, a my bylibyśmy boskimi ekspertami od wszechrzeczy. Wszyscy, co do jednego.

    Pozdrawiam,Sebastian

  74. Szkoda, że tak mało uwagi poświęca się wciąż pogłebiającym się dyproporcjom, które coraz mocniej dzielą świat. Większość ludzi zachodu zajmuje tylko to co powierzchowne: zakupy, facebook i telewizja śniadaniowa. Na przeciwnym biegunie też to co powierzchownie, jedzenie ze śmietnika i walka o przetwanie, z minimalną nadzieją na przyszłość. Na obydwu biegunach brak głębokich ideałów i mądrości. Znikomy procent społeczeństwa takimi się rzeczywiście kieruje. Warto o tym rozmawiać z młodymi ludźmi, bo rewolucja społeczna tuż, tuż. Chyba, że wcześniej nieco się przerzedzi na Ziemi.

  75. Ja jeszcze (z pewną taką nieśmiałością, bo nic poważnego nie mam do powiedzenia) w sprawach “fryzjerskich”
    http://wyborcza.pl/1,75248,12542217,_debatapis_na_Twitterze__PiS_emituje_pole_elektromagnetyczne_.html

  76. Marit
    24 września o godz. 14:56

    To jest to co wedlug Wybiorczej powinno byc wazne dla przecietnego leminga z debaty ekonomicznej zorganizowanej przez PiS.

    Naelektryzowane wlosy Pani Profesor…
    No i oczywisci, mozna dorzucic brak majtek Natalii Siwiec.
    Tez przy odrobinie wysilku temat fryzjerski…

    Czytelnik ma sie slinic albo rechotac jak na fajnopolaka przystalo.
    Mozna, a nawet nalezy, dorzucic cos o KK – oczywiscie negatywnego.

  77. Jiba
    Masz u mnie rade.

  78. Andrzej Falicz
    24 września o godz. 15:03

    Pani Siwiec czytała pewnie naszą ulubioną Chmielewską….
    Pytanie tylko, któż był tym facetem “na którego widok majtki z szelestem opadały na podłogę”…….

    Na marginesie, pani Chmielewska co najmniej raz w roku publikuje nową powieść, skrzącą się iskierkami humoru…..

  79. @ wiesiek59
    24 września o godz. 12:09

    Kosciol katolicki dziala legalnie w Polsce… Tak, senatorowie maja racje. Dziala jednak legalnie na podstawie konkordatu – umowy prawnej z obcym panstwem. Ksieza, przyjmujaca swiecenia, przysiegaja posluszenstwo wladzom koscielnym – nie polskim. Jak sie to odbywa, to fajnie popatrzec w Wikipedii – linku nie podaje, bo wytna, ale priestly ordination w jpg zaprowadzi Was tam. Sama Biblia (zlota ksiega wytycznych) mowi, ze nie mozna byc sluga dwoch panow. Wiec – albo ojczyzna, albo kosciol.

    Pozdrawiam.

  80. Różne informacje krążą po świecie, na przykład, że Izrael znowu przebiera nogami do zholokaustowania Irańczyków, nazywając planowane ludobójstwo “wojną prewencyjną”. W migawkach ze świata pokazują całkiem nieźle utuczonego profesora z USA, który z radością mówi do kamery o “październikowej niespodziance”. Ciekawe, czy byłby taki uchachany, gdyby to jemu zbombardowano dom i wymordowano rodzinę.

    Jeśli ktoś nie słyszał o schizmie oraz że baby rodzą dzieci, to jego problem i osobista tragedia – widać musiał w przedszkolu wagarować. Natomiast czy Biblia jest o Żydach, tego do końca nie wiadomo, gdyż słowo “Żyd, żyd” nie pada tam chyba ani razu. Faktem jednak jest, że wiele zapisów najwyraźniej odnosi się do tych, którzy podają się dzisiaj za Żydów, ba, całe księgi nawet, np.: Izajasza, Ezechiela, Amosa, Ozeasza, Habakuka i innych. Wynika to nie tylko wprost z ich treści, ale także z obserwacji teraźniejszości per analogia. Izajasza już tu kiedyś cytowałem – reszta proroków jest z nim całkowicie zgodna i pisze w kwestii żydowskiej (Marksem teraz poleciałem) dokładnie to, co on. O Żydach jako takich wspomina natomiast wyraźnie Nowy Testament, św. Jan na przykład w swych Ewangelii oraz Apokalipsie, informując publiczność, a kimże to przywódcy żydowscy są w oczach Boga, kim nie są i któż to taki jest ich ojcem. Kto ciekawy, niech sobie przeczyta.

    Wspominają także o nich słynne na cały świat Protokoły mędrców Syjonu, w polskim wydaniu historycznym z r. 1920 dostępne online: http://www.radioislam.org/protocols/index-polish.htm Wciąż są niezmiernie popularne na świecie, czemu trudno się dziwić, gdyż przepowiednie Nostradamusa przy nich wymiękają w przedbiegach. Widać dziś drobne modyfikacje programowe (np. wojna jest już akceptowana, z pychy i poczucia bezkarności, no i w końcu to gigantyczna kasa, a w połączeniu z powszechnym terrorem daje dwa w jednym na drodze do celu – wash & go), ale kierunek pozostaje niezmienny. To istne kompendium informacji oraz kopalnia profetyzmów; można się z nich wiele dowiedzieć, na przykład o genezie oraz celu terroryzmu, z którym tak usilnie “walczą” od wyszukania sobie i stworzeniu nowego wroga “demokracje zachodnie”:

    “TERROR. Państwo nasze kroczac droga podboju ma prawo zastapienia okropnosci wojny przez mniej dostrzegalne, ale więcej celowe egzekucje, przy których pomocy nalezy podtrzymywac terror, usposabiajacy do slepego posluszenstwa. Sprawiedliwa lecz nieublagana surowosc stanowi najwyzszy czynnik sily dla państwa; nie tylko dla zysku, lecz również w imie obowiazku, dla zwycięstwa przyszlego, musimy byc wierni programowi gwaltu i obludy. Zasada zrealizowania jest o tyle silna, o ile srodki, których uzywa. Dlatego tez nie tyle przy pomocy samych srodków ile dzieki doktrynie bezwzględnosci osiagniemy triumf i oddamy wszystkie rządy we wladanie panszczyzniane naszego „Nadrządu. Wystarczy by wiedziano, że jestesmy nieublagani, a ustana zaraz wypadki nieposluszenstwa.”

    O demokracji parlamentarnej oraz dzisiejszej hucpie paraekonomicznej w telewizji: “Niewyczerpane gaduly zamienily posiedzenia parlamentów i zgromadzen administracyjnych na konkursy krasomówcze. Śmiali dziennikarze i bezceremonialni pamflecisci napadają codziennie na personel administracyjny. Naduzycia wladzy przygotuja upadek ostateczny wszelkich instytucji i wszystko runie do góry nogami pod ciosem oszalalego tlumu.”

    O zniewoleniu ekonomicznym: “Nedza przykula narody do pracy mocniej niz przykuwala je niewola i prawa panszczyzniane. Od ostatnich można było się uwolnic w ten lub inny sposób, od nedzy zas oderwac się jest niemożliwym. W konstytucji zawarlismy prawa, które dla nas sa prawami fikcyjnymi, nie zas rzeczywistymi. Wszystkie tak zwane „”prawa ludu” moga istniec jedynie jako idea, niemożliwa do urzeczywistnienia w praktyce. Jaka wartosc dla proletariusza pracujacego, zgietego w palak pod ciężarem pracy ponad sily, zgnebionego przez los – posiada otrzymane przez gadulów prawa gadania, przez dziennikarzy – prawa pisania róznych glupstw wspólrzedne z rzeczami dennymi – jeżeli proletariat nie ma z konstytucji innych korzysci ponad marne okruchy, które rzucalismy mu że stolu naszego za oddawanie glosów w mysl wskazan naszych kreatur i naszych agentów? Dla nedzarzy prawa republikanskie sa gorzka ironia, bowiem potrzeba pracy, omal że nie na dniówke, nie pozwala im w rzeczywistosci korzystac z tych praw, ale za to odbiera gwarancje zarobku stalego i pewnego, uzalezniajac go od porozumienia miedzy przedsiebiorcami lub towarzyszami pracy.”

    O kryzysie gospodarczym: “… Nienawisc powyzsza wyrasta na gruncie przesilenia ekonomicznego, które wstrzyma wszystkie operacje gieldowe i ruch w przemysłe. Stworzywszy dostepnymi dla nas sposobami tajnymi przy pomocy zlota, bedacego wyłącznie we wladaniu naszym, ogólne przesilenie ekonomiczne, wyslemy na ulice jednoczesnie we wszystkich krajach europejskich cale tlumy robotników. Tlumy te z rozkosza beda przelewaly krew tych, którym w prostocie ducha zazdroszcza od najmlodszych lat, a których dobytek beda mogły wówczas grabic.”

    O niewidzialnej ręce rynku: “By kapital mógl dzialac bez skrepowania, winien dazyc do swobody organizowania monopolów w przemysłe i handlu, o co juz dobija się we wszystkich częśćiach świata dlon niewidzialna. Swoboda ta daje wage polityczna przemysłowcom, co posluzy do ucisku ludu. Obecnie rozbrajanie narodów jest sprawa najwazniejsza, niz popychanie ich do wojny, doniosniejsze jest wyzyskiwanie na korzysc nasza zagorzalych namietnosci, niz gaszenie ich. Wazniejszym jest przejac i komentowac po swojemu mysli cudze, niz je wypelniac.”

    Albo o manipulacji opinią publiczną: “Aby owladnac opinia spoleczna, nalezy ja doprowadzic do dezorientacji, gloszac z róznych stron tyle pogladów sprzecznych i tak długo, dopóki goje nie zbladza w tym labiryncie i nie zrozumieja, że najlepiej jest nie miec zadnych przekonan, co do spraw politycznych, których spoleczenstwo nie może byc swiadome, bowiem swiadomy jest ich tylko ten, kto kieruje spoleczenstwem. Oto tajemnica pierwsza.
    Druga, której posiadanie jest niezbedne dla sprawowania z powodzeniem rządów, polega na tym, by o tyle rozplenic wady narodowe, przyzwyczajenia, namietnosci, warunki wspólzycia, aby nikt nie mógl zrozumiec tego chaosu oraz zeby ludzie przestali pojmowac się wzajemnie. Srodek ten posluzy jeszcze do zasiania wasni wsród wszystkich partii, do rozczlonkowania sil zbrojnych, które nie chca jeszcze ukorzyc się przed nami, do wyzucia z odwagi wszelkiej inicjatywy osobistej, zdolnej choc troche szkodzic sprawie naszej.”

    Itd, itp, itd. Wszystko działa. Ciekawa lektura, choć już dość stara, taki evergreen. Trochę może przydługo wyszło, sorki, ale to przez cytaty.

    A Judasz to był gość, co się zowie! Jestem jego wielkim fanem. Współcześni finansiści powinni uczynić go swym patronem i brać z niego przykład – wziął się chłop i słusznie powiesił, a oni na co czekają, na oklaski? Koniec świata!

  81. @ Gogo & @ Slawomirski

    Rzeczywiscie, rozpisal sie Pan strasznie, ale fajnie bylo poczytac. Pan Slawomirski – przeciez to cytaty, a nie antysemityzm! A propos sytuacji w Iranie, to nie bedac jakims wojennym jastrzebiem, czekam jednak na to, co zrobi sie w sprawie konstrukcji broni atomowej. Ostatnie morderstwo ambasadora USA przekonalo mnie ostatecznie, ze z fanatykami nie da sie rozmawiac, dyskutowac, przekonywac, ani prowadzic negocjacji.

    Szanowny Pan Gogo wspomina o tragedii zbombardowania czyjegos domu i smierci rodziny. Ale w gre wchodza rowniez inne rzeczy. O smierci milionow Polakow (cywili) w drugiej wojnie nie wspominajac. Albo wspominajac – bo nie byli niczemu winni, poza mieszkaniem w Polsce. A muzulmanie na calym swiecie sa winni – mezczyzni, kobiety i dzieci. Winni temu, ze nikt nie podnosi glosu przeciwko fanatycznym mordercom. Wyrastajac w komunistycznym panstwie, wiem, ze to bardzo trudno – ale ktos musi zaczac to robic. Jest tylu emigrantow, ktorzy moga to robic, nie obawiajac sie konsekwencji. Jeden Rushdi wiosny nie czyni.

    Pozdrawiam.

  82. Nie wiem,czy Profesor i czy szanowni dyskutanci sięgają pamięcią do szkół TPD.
    Ja sięgam.Na przełomie lat 40/50,po doświadczeniach powojennej “ochronki” zakonnej, zdawały mi się rajem.
    Wspominam je dlatego,że może warto by było,oprócz biadolenia nad klerykalizacją wszystkiego co się rusza,ze szczególnym uwzględnieniem edukacji,wznowic tradycję szkół świeckich.Ma szkoły elitarne (Giertych i ska) Opus Dei ,mogą je miec także odmieńce.Demokracja będzie udupiac ale Bruksela ,póki jeszcze dycha,ma zwierzchnośc.

    Oczywiście PIENIĄDZE są potrzebne.Fundację trzeba założyc.Autorytetami wesprzec.
    Jakby Profesor puścił w trąbę marsze i “pudelka politycznego” zwanego zmyłkowo POLITYKA i czas znalazł to sadzę,że wielu by groszem sypnęło.Ja sypnę.

  83. A niech mi powie Pan Werbalista, mój ulubiony Polemista, co myśli o teorii “kicking the can down the road in the Middle East” tow. Romneya i co o niej sądzi tow. Clinton (Bill)?

  84. Jurganowy
    Nie pamiętam szkół TPD z autopsji, ale słyszałam o nich sporo dobrego od dużo starszych kuzynów.
    Ale czy nawiązanie do tej tradycji miałoby być przeciwwagą dla szkól katolickich?
    Toż to paranoja! Obowiązująca, póki co, konstytucja RP gwarantuje świecki charakter szkół publicznych, a że wszelkimi szparami wcisnął się do nich kościól, to inna sprawa.
    Ten stan rzeczy zawdzięczamy pierwszemu niekomunistycznemu rządowi po 1989, który wprowadził religię do szkół “od kuchni”, co zostało utrwalone przez kolejne rządy (SLD i prezydent wywodzący się z tej partii są akuszerami, przypominam, podpisania Konkordatu, dającego kosciołowi ogromne uprawnienia, łącznie z powołaniem stojacej ponad prawem komisji majatkowej. Podobnie było z powieszeniem krzyża w sali sejmowej. Mleko dawno się rozlało.
    Dziś wszyscy chowają głowę w piasek i nikt nie ma odwagi wyegzekwować w praktyce rozdziału kościoła od państwa.
    Krótko mówiąc, jaką podstawę prawną miałoby mieć specjalne powoływanie publicznych szkół świeckich?
    Przecież to prawo JUŻ istnieje!

  85. Co się dzieje? Kolejne bardzo podobne proroctwo! Grzegorz Miecugow właśnie przepowiedział koniec świata, który znamy :
    “Ten świat się kończy. Gdybyśmy przenieśli się jakimś cudownym zrządzeniem losu do Warszawy w 1912 roku i powiedzielibyśmy jakiejś grupie spotykanych tam ludzi: Kochani, za niecałe 2 lata, wybuchnie wojna, po tej wojnie nic już nie będzie takie samo. Rozpadnie się potęga Wielkiej Brytanii, Niemcy będą na kolanach, Rosja zniknie, powstanie nie wiadomo co, jakaś bolszewia, najważniejsze będą Stany Zjednoczone, powstanie niepodległa Polska. Czy ktoś by uwierzył w taki scenariusz? W tym 1912 spokojnym roku? Nikt by nie uwierzył”.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103088,12546813,_Ten_swiat_sie_konczy___Szczera_rozmowa_Grzegorzow_.html

  86. mag
    24 września o godz. 19:27

    To co proponuje to właśnie wykorzystanie istniejącego prawa.
    Jak sama piszesz nikt nie ma odwagi do jego egzekucji.
    Bez sensu są demonstracje ze zdejmowaniem krzyża i marsze .
    Jacek K nawoływał by nie palic komitetów lecz by zakładac własne.
    Stowarzyszenie ,fundacja,szkoła prowadzona przez fundację to własnie ta droga.
    Akuszerów olac.Zwłaszcza tych lewicowych.Wykorzystac prawo i prawo do odwołania się do Strassburga.Alicja Tysiąc niech nam świeci.Howgh

  87. A. Fallenicz jak zwykle pisze o tym o czym nie ma pojęcia.
    Czyli jest po staremu, żaden tam koniec dziejów.

  88. “Odwołuję obelgę rzuconą na Kałduńską Stefanię, Szarafin Paweł, zam. Pinczyn” – z ogłoszeń drobnych w “Przyjaciółce” z początku roku 52, której egzemplarz znalazłam u siebie pod podłogą.

    Wolę, by świat się śmiał, a nie kończył:)

    PS. Kleofas, to jest już u Ciebie, ale tak mi się podoba, że chcę dzielić się dalej.

  89. @ telegraphic observer
    24 września o godz. 18:37

    Absolutnie sie zgadzam (fajnie patrzec z polnocy, nie?). Nie ma rozsadnego rozwiazania. USA nie moze sobie pozwolic na demotaz Izraela, a Palestynczycy nie zgodza sie na inne rozwiazanie. Pat. Z Polski wyemigrowalo 2 miliony mlodych ludzi, ktorym nie odpowiadaly warunki zycia. A przeciez mogli, jak Palestynczycy, zyc w namiotach i z miedzynarodowej pomocy. Wiec coz… Wielu prezydentow amerykanskich probowalo rozwiazac ten problem, ale widac trzeba Aleksandra, ktory przecial wezel gordyjski. Na razie sie na to nie zanosi, a Romney podoba mi sie coraz bardziej, jako kandydat.

    Slawomirski
    24 września o godz. 20:07

    Wszyscy wiedza, kto finansuje arabskich terrorystow. Problem jest taki, ze nie mozemy dac sie odciac od kurka. Tak jak Polska zalezna jest od rosyjskiego gazu, tak Ameryka od saudyjskiej ropy. Do czasu …. Mamy ogromne zloza na Alasce, w oceanie i w lupkach. Do tej pory ceny sa takie, ze nie oplaca sie ich wykorzystywac. Czas przyjdzie, ze zacznie sie oplacac. Stad OPEC, ktory pilnie dba zeby ceny nie poszly za wysoko, bo jak sie skonczy, to obywatele panstw arabskich beda musieli wrocic do poganiania wielbladow.

    Pozdrawiam.

  90. Matylda,
    pojawiło się oświadczenie wydane przez salezjanów:
    OŚWIADCZENIE KS. INSPEKTORA ALFREDA LEJI w sprawie „otrzęsin” w Salezjańskim Gimnazjum im św. Dominika Savio w Lubinie
    Wydarzenie, które poruszyło media i wywołało falę komentarzy miało miejsce w trakcie tak zwanych „otrzęsin” uczniów klas pierwszych. Należy podkreślić, iż dyrektor szkoły ks. Marcin Kozyra nie jest autorem scenariusza tych „otrzęsin”. Powinien jednak zauważyć, że niektóre elementy scenariusza mogą powodować wrażenie przekroczenia granicy dobrego smaku i nie zezwolić na ich realizację. W przyszłości tego rodzaju praktyki zostaną wycofane ze zwyczajów gimnazjum. Wyrażam ubolewanie z powodu cierpienia uczniów szkoły, którzy zostali skrzywdzeni brutalnymi interpretacjami incydentu. W sprawie ks. Marcina Kozyry wiążącym będzie stanowisko Dolnośląskiego Kuratora Oświaty.
    ks. Alfred F. Leja SDB
    Inspektor
    Wrocław, 24.09.2012 r.

    Oświadczenie jest w miarę do rzeczy. Pytanie – dlaczego tak późno?
    I – uwaga! – wiadomość trochę “nasercowa” – wyczytałam, że ks.dyrektor został usunięty z… listy egzorcystów diecezji legnickiej, można sprawdzić na stronie diecezji. A tu jest stara lista:
    http://www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/lista_wszystkich_polskich_egzorcystow_37511
    Czyżby zły duch w tym spraju śmietanowym siedział? Wybacz, Matyldo, ale mnie rence z klawiatury spadywują.

  91. @ Slawomirski

    Nie chcę się sprzeczać, ale to nie jest język antysemicki. Ronowi Paulowi życzę wygrania wyborów, chociaż wygra pewnie mit Romneya, niestety. Szkoda, że nie startuje Dennis Kucinich, a tak w ogóle, to Marcy Kaptur na prezydenta!

    @ Werbalista

    Iran potępił broń jądrową i wystąpił oficjalnie z inicjatywą, aby uczynić cały region od niej wolnym. Do taniej energii ma prawo (nie to co Polska, gdzie musimy płacić obcym horrendalne ceny za prąd, a wszelkie inicjatywy mogące zmienić to upokarzające status quo, są natychmiast torpedowane – choćby geotermia, czy zgazowywanie węgla). Nie jest to popularny w naszych mediach news, gdyż burzy propagandową narrację pro-wojennego lobby, pożywiającego się obficie z masowych grobów. Muzułmanów nie można za nic winić, to tacy sami ludzie jak inni, jak chrześcijanie, buddyści, szintoiści, czy ateiści – wojna religijna jest prowokowana i podsycana programowo, jako jeden ze środków do realizacji celu. Muzułmanie podnoszą głos przeciwko fanatycznym mordercom, jak najbardziej, wystarczy posłuchać Ahmadineżada w ONZ, albo przeczytać słynne wystąpienie Kadafiego w tej chromej, wymagającej gruntownych reform organizacji. Co do Rashdi’ego, przepraszam, ale jestem o nim jak najgorszego zdania, to twór propagandowy, spełniający konkretne zapotrzebowanie polityczne, wrogie demokracji.

    @ jasny gwint

    Cenzor u red. Passenta mój wpis wygumkował i błyszczy pewnie teraz w lustrze zębistym uśmiechem psa Pluto… Dlatego ponownie muszę tu skorzystać z uprzejmości ostatniego obrońcy wolnego słowa – z góry dziękując za niezamierzoną uprzejmość.

    Do Umberto Eco jakoś nie mogę się przekonać, znam wywiady, wiem o czym pisze, ale nie czytałem go, więc nawet nie wiem, czy coś tracę, czy nie; sądząc z opinii Izraela Szamira – niewiele, natomiast z tytułu „Cmentarz w Pradze” być może całkiem sporo, gdyż to tytuł odwołujący się ewidentnie do faktycznego wydarzenia historycznego, słynnego przemówienia rabina na cmentarzu w Pradze, na którego autentyczność dowody znajdują się obecnie w Austrii.
    Song Hongbing to co innego, klasa sama w sobie i to bez mainstreamowej kreacji, a nawet wbrew jej brakowi. Jego książka “Wojna o Pieniądz 2″ tak widać przeraziła rotszyldowską koterię świata Zachodu, że nawet nie wydrukowano jej po angielsku. Tym większe uznanie należy się polskiemu wydawcy oraz tłumaczowi z chińskiego, dzięki którym opinia publiczna w Polsce ma możliwość poznać fakty konieczne do zrozumienia gigantycznego złodziejstwa światowej finansjery, dokonywanego kosztem społeczeństw krajów całego świata oraz jego genezę i konkretne nazwiska owych “finansistów”, będących de facto zwykłymi, prymitywnymi złoczyńcami oraz mentalnymi oprychami. Obydwie “Wojny o Pieniądz” powinny stanowić lektury obowiązkowe dla licealistów oraz studentów w Polsce. Mam te książki na półce i zawsze zachęcam znajomych do przeczytania. Z tego co wiem, Song Hongbing napisał kolejne dwie części, z niecierpliwością czekam na polskie wydania.

  92. Matylda,
    jeszcze o oświadczeniu – no, jednak nie! Znowu bicie się w cudze piersi – salezjanie ubolewają, że uczniowie zostali skrzywdzeni jedynie brutalnymi interpretacjami: “Wyrażam ubolewanie z powodu cierpienia uczniów szkoły, którzy zostali skrzywdzeni brutalnymi interpretacjami incydentu”. O krzywdzie wynikającej z poniżającego rytuału przygotowanego przez szkołę ani słowa. Czyż Adriana broniącego całowania księżowskich kolan i pozostałe dzieci poniżane podczas tych obrzydliwych otrzęsin skrzywdziły media?!
    “Należy podkreślić, iż dyrektor szkoły ks. Marcin Kozyra nie jest autorem scenariusza tych „otrzęsin”. ” Dziwna uwaga – z prawami autorskimi czy bez odpowiedzialność dyrektora pozostaje ta sama.
    “Uczniowie i organizatorzy otrzęsin w liście opublikowanym na stronie piszą w obronie księdza, że to nie bita śmietana (jak sugerowały media), lecz pianka do golenia. “Ksiądz miał za zadanie przyjąć jedynie, nie ubliżając nikomu, hołd ‘kociaków’, po czym symbolicznie pasował ich na uczniów” – oświadczyli. Obrońcy księdza pikietowali też budynek telewizji, który wyemitował materiał o otrzęsinach.”
    Deifikacja duchownych, o której napisałaś wyżej, oznacza permanentne przyjmowanie przez nich hołdu wiernych występujących z pozycji “kociaków”. Właściwie gimnazjalne kocenie jest symbolem stosunków duchowni-świeccy w Kościele. I chyba dlatego owe “zabawy” nie wywoływały protestu rodziców – bo taka jest norma.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12547204,Zabaw_w_otrzesiny_u_salezjanow_juz_nie_bedzie.html

  93. @ Gogo
    24 września o godz. 23:03

    Z calym szacunkiem – moze Pan wymienic kogos, kto byl zamordowany za obraze wiary chrzescijanskiej. Ja nie. Wiec morderstwo ambadadora tylko za to, ze w Internecie pojawil sie szyderczy filmik, to chyba przesada. Nie oceniam wiary, bo kazda miala swoje wady. Chrzescijanstwo (nie wiem ile) ofiar na swoim sumieniu. Jednak wkroczylismy w XXI wiek. Czas przestac zabijac sie o wierzenia. Wiem, ze tak sie nie stanie, ale dlatego bede zadal sprawiedliwosci. I nie za bardzo mnie obchodzi, co Iran oficjalnie mowi. Widzialem na Internecie egzekucje dwoch mlodych chlopcow, ktorych jedyna wina bylo to, ze sie kochali. Nie interesuja mnie sklonnosci innych ludzi, ale za to sie nie zabija. Stalo sie to za prezydentury tego samego czlowieka, ktory dzis obiecuje, ze potencjal nuklearny zostanie wykorzystany tylko w pokojowym celu – zabezpieczenia potrzeb energetycznych. Jakich potrzeb energetycznych? Iran nie ma zadnych! Zapasy ropy w Iranie wystarcza na setki lat w tym kraju. Nie mowiac o tym, ze technologie te mozna przeciez zaimportowac. Setki firm europejskich bylyby zachwycone mozliwoscia uczestnictwa w takiej inwestycji – bez mozliwosci przetworzenia odpadow w material bojowy.

    Nie wiem, jak mozna pogodzic musulmanska retoryke, z systematycznym mordem wielu ludzi. Prezydent Iranu wystepujac w ONZ byc moze wyglasza frazesy o pokoju, ale – po pierwsze, nie sprawuje prawdziwej wladzy; po drugie, zajmuje swoje stanowisko tylko do pewnego czasu, okreslonego przez ajatollachow. Po trzecie, nigdy nie ufam czlowiekowi, ktoremu nawet nie pozwala sie uzywac brzytwy, a fryzjera z taka skomplkowana maszyneria udostepnia sie raz na tydzien.

    @ Slawomirski
    24 września o godz. 21:26

    Naprawde nie wiem ile ropy pochodzi z krajow arabskich. Pewno, moge sprawdzic. Ale prosze nie kazac mi sprawdzac kazej wiadomosci i statystyki. Ja tu tylko komentuje i nie wyglaszam odczytow. Pewnie ma Pan racje, ropa jest importowana z wielu krajow. Prosze sie nie gniewac, ze nie rozwine tego tematu.

    Pozdrawiam.

  94. Zachowanie dyrektora salezjańskiego gimnazjum to moimzdaniem seksualna zabawa pedofila.
    Rzygać się chce na to, co się dzieje w tym religijnym grajdole.
    Nieprawdopodobna wręcz pobłażliwość kuratorium, prokuratury, organizacji opieki nad dziećmi i wszystkich innych to dowód szkodliwości społecznej religii i bezkarności panoszącego się po Polsce watykańskiego kleru.
    W etycznie ukształtowanym, wrażliwym i kulturalnym społeczeństwie klecha wraz z innymi współwinnymi takich zachowań trafili by natychmiast pod sąd i surowo zostali by ukarani za pedofilskie praktyki i dopuszczenie do pogwałcenia praw człowieka.
    W Polsce nic takiego się nie stanie.
    W kraju, gdzie ministrem sprawiedliwości jest “ajatollah” Gowin, który w przeszłości ukrywał przypadki kleszej pedofilii na Pomorzu, włos z głowy żadnemu pedofilowi w sutannie nie spadnie.
    Polskie dzieci są zindoktrynowane religijnie przez kler i rodziców do tego stopnia, że poniżające akty wiernopoddaństwa rządzącym i pedofilii kleru są nazywane “niewinną zabawą” i “tradycyjnymi obrzędami”…
    ————————-
    Dzieje się okropna rzecz nie tylko w sferze obyczajowej i pogwałcenia praw człowieka (poniżani uczniowie), ale także politycznej ponieważ polski rząd z pieniędzy polskich podatników finansuje przestępczą instytucję i pracujących w niej pedofilów, oszustów i społecznych pasożytów (szkolnictwo katolickie, nauczanie religii, kapelani i wszystkie inne formy finansowania watykańskiego kleru).
    Pobłażliwe milczenie władz Państwa jest także rodzajem przyzwolenia na dziejące się w majestacie prawa bezprawie watykańskiego kościoła i jego funkcjonariuszy czyli w każdej dziedzinie życia polskiego społeczeństwa.
    PS.
    Gdzie podziały się w społeczeństwie polskim uczucia etyczne i estetyczne…?
    Mnie sam widok takich obrazków przyprawia o mdłości i obrzydzenie.

  95. Jest bardzo prawdopodobne, że pod “polskim, katolickim przewodem”, CERN dowodzony przez Zalewską doprowadzi do końca (za wstawiennictwem JP2) ślamazarnie i ciągle nieskutecznie prowadzone badania nad “udowodnieniem istnienia boga”…
    Warto dodać, że Zalewska jest członkinią PAN (Polska Akademia Nauk), w której łonie działa specjalna grupa nadzorująca z ramienia Watykanu działalność polskich katolickich naukowców tam pozapisywanych.
    Pewnie profesor Zalewskiej także nie przeszkadza fakt, że:
    “…Komitet Nauk Teologicznych Episkopatu należy do grona 24 komitetów naukowych w Wydziale I Nauk Humanistycznych i Społecznych Polskiej Akademii Nauk…”
    http://www.teologia.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=72%3Aobszary-aktywnoci&catid=36&Itemid=1
    Takie kuriozum możliwe jest tylko w Polsce, gdzie religię uważa się za naukę…(!)

  96. @Dema(Gogo)s

    Mowa do ludu przez otwarty lufcik….jeśli już Protokoly to i Mein Kampf

  97. Gogo, 23.03. Z pełnym uznaniem. Rzeczywiście Eco trudno się czyta. Przy Cmentarzu napracowałem się i na razie innej książki Eco nie zamierzam brać do ręki. Inna sprawa to Hongbing jego dwie wojny o pieniądz. Aczkolwiek moim zdaniem pierwsza jest znacznie lepsza. Cóż z tego, gdy prawie nikt tych książek nie przeczytał, nawet elity intelektualne skupione na blogach POLITYKI olały gremialnie. Większość nie wychodzi poza Olejnik, Pochanke, Passenta lub Paradowską. Nie warto nawet wspominać o innych ważnych pozycjach opisujących losy społeczeństw i narodów, wydawanych poza tzw głównym nurtem ogłupiania i manipulacji. Taki jest dorobek 23 lat wolności. Radzę natomiast sięgnąć po dzieło Gail Dines pt.”Pornoland” o degradacji cywilizacji zgotowanej przez uzbrojony dom wariatów.
    http://www.wdrodze.pl/opis,1003,Pornoland__Jak_skradziono_nasza_seksualnosc.html

  98. Wojtek
    25 września o godz. 3:31

    Brak jakiejkolwiek inspirujacej i konstruktywnej propozycji politycznej czy spolecznej
    z “lewej” strony owocuje zastepcza nadkoncentracja na analizie kosciola, religii i wszystkiego co sie tam dzieje nawet w najbardziej egzotycznych miejscach.

    Przypomina mi to ciagle walenie w beben antykaczyzmu, ktore ma zagluszyc wlasna mialkosc intelektualna.

    To co Pani Zalewska powiedziala…albo nie to news w typie “powszechnego oburzenia” salezjanskim kolanem.

    Tropiciele odchylen ciemnogrodu niewiele sie od niego roznia pomimo taktyki “lapaj zlodzieja”.
    Mam wrazenie, ze to pelna kompleksow reakcja na wlasny jeszcze bardzo swiezy “awans spoleczny”.

  99. Krzysia.
    25 września o godz. 3:06

    Zachowanie dyrektora salezjańskiego gimnazjum to moimzdaniem seksualna zabawa pedofila.
    Rzygać się chce na to, co się dzieje w tym religijnym grajdole….”

    Niestety albo stety kazdy widzi swiat wlasnymi oczyma.

    Czasami przemawiaja frustracje, zahamowania i skryte fascynacje – z ktorych sami sobie nie zdajemy sprawy.
    Krzysiu, nie wszystko musi sie kojarzyc z seksem chociaz Pani “przeciez widzi TO na wlasne oczy”.
    Az strach pomyslec jak bysmy dostali po dupie, gdyby ster przejeli fanatycy poprawnosci seksualnej z “anty-ciemnogrodu”.

  100. Magistra,
    “oświadczenie” jest paskudne. Najwyraźniej Ojcowie zapomnieli o Ewangelicznym nakazie: słowa wasze niech będą “tak, tak”, “nie, nie”. A co więcej jest od złego jest.
    Odpychająca jest ta pokrętność, kompletny brak autokrytycyzmu i umiejętności wzięcia odpowiedzialności za konsekwencje własnego postępowania.
    Ale czy “półbogowie” mogą robić coś złego? Trzeba przyznać rację krytykom katolicyzmu, że tego rodzaju psychicznej dominacji “duchownych” – częto odległych o całe lata świetlne od jakiejkolwiek duchowości – nad świeckimi, trudno się doszukac w innych wyznaniach. Pomijam frakcje fundamentaliztyczne. Niestety w katolicyźmie jest to nadal powszechna reguła.
    Bardzo smutne a zarazem wkurzające.

  101. O, kurcze! Czyżbym dla odmiany zaboldowała blog? :evil:

  102. Ufff! wyboldowane miało być tylko słowo paskudne

  103. Jurganovy
    24 września o godz. 20:51

    ….Stowarzyszenie ,fundacja,szkoła prowadzona przez fundację to własnie ta droga.
    …..Wykorzystac prawo i prawo do odwołania się do Strassburga…

    Dokładnie tak. Organiczna praca od podstaw. Tyle, że do takiej pracy mniej chętnych niz do miotania obelg. A szkoda.

  104. jasny gwint
    25 września o godz. 6:36,

    Dyskutowałabym z panią Gail Dines. To nie pornografia “ukradła nam naszą seksualność”. Jest ona wypaczeniem seksualności, ale nie jej kradzieżą. Gdyby nawet pokusic się o tezę, że jednak jest. To jest jednym ze sposobów, tego co ma znacznie szerszy zasięg.
    Warto sięgnąć do klasycznego już dzieła Michela Foucault’a “Historia seksualności”. Można nie podzielać poglądów filozofa, ale nie sposób przejść obojętnie wobec tego, o czym mówi.

  105. Pod dyskusje:
    Cytat z blogu Wybiorczej

    “….alica32
    Burzliwą dyskusję na wielu amerykańskich forach internetowych wywołał artykuł zamieszczony w serwisie allvoices.com, który sugeruje, że ateizm jest w rzeczywistości chorobą psychiczną.

    Tak przynajmniej odebrało ten felieton wielu ateistów.

    Autor artykułu stwierdza, że osoby wyznające ten pogląd próbują przede wszystkim zwrócić na siebie uwagę.(!!!)

    Twórca tekstu uważa, że współcześni ateiści są z reguły ludźmi inteligentnymi, dobrze wykształconymi, a ich największą pasją jest… ciągłe, czasami chorobliwe, negowanie istnienia Boga i szydzenie z ludzi, którzy nie wstydzą się przyznać, że mają inne od nich zdanie….”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,12546035,Dziennikarz_podszywa_sie_pod_ksiedza_geja__Po_ogloszeniu.html?v=1&pId=19167425&logged=1&loggedIn=true&send-a=1#opinion19167425#ixzz27SxtmA3C

  106. @Wojtek 25 września o godz. 3:31

    „…Komitet Nauk Teologicznych Episkopatu należy do grona 24 komitetów naukowych w Wydziale I Nauk Humanistycznych i Społecznych Polskiej Akademii Nauk…”
    http://www.teologia.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=72%3Aobszary-aktywnoci&catid=36&Itemid=1
    Takie kuriozum możliwe jest tylko w Polsce, gdzie religię uważa się za naukę…(!)

    Aktywność ”naukowa” Komitetu Nauk Teologicznych, jak widać z tekstu podpisanego przez jakiegoś księdza (gdzie jego tytuł naukowy ?), zaczyna się od ‘kwerendy’ możliwych źródeł finansowania, np. granty z Unii Europejskiej.

    A możeby najpierw komitet ten opublikował ”program badawczy”, jaki chce realizowac i do jakich ”odkryć naukowych” dojść ??

  107. Slawomirski
    24 września o godz. 16:57
    ——————————————–
    Szanowny Panie Sławomirski,
    z wiekiem, nasze odczuwanie czasu kilkakrotnie przyśpiesza. Z tego powodu, z upływem lat,systematycznie grzęźniemy we WCZORAJ, stając się dla pokoleń JUTRA -skarbnicą doświadczeń naszego gatunku, społeczności, rodzin…
    Jedno i drugie ma swoje plusy i minusy, a jeśli potrafią współgrać, razem tworzą optymalną harmonię.

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Za kondolencję, jako wyraz Pańskiej uprzejmości -dziękuję.

  108. kozetka
    25 września o godz. 7:54,

    …Takie kuriozum możliwe jest tylko w Polsce, gdzie religię uważa się za naukę…(!)…

    Aktywność ”naukowa” Komitetu Nauk Teologicznych …, zaczyna się od ‘kwerendy’ możliwych źródeł finansowania, np. granty z Unii Europejskiej.

    Religia to nie teologia. Teologia jest jedną z najstarszych nauk. Z niej wyodrędniła się filozofia i inne nauki humanistyczne i społeczne.
    Niestety polska teologia ma się kiepsko, właśnie dlatego, że zbyt mocno podporządkowuje się doktrynie religijnej. W przeciwieństwie do Zachodniej Europy, w której rozwija sie całkiem nieźle. I ma istotny wkład w rozwój współczesnej myśli.

    Poszukiwanie środków finansowych pochłania obecnie mnóstwo czasu i energii badaczom ze wszystkich dyscyplin naukowych.

  109. @Matylda

    co do Michela Foucaulta masz zupelna racje — moj kolega Tadeusz K. byl /jest jego
    popularyzatorem w Kraju ( przklady na j.polski)

    pozdrawiam…deszczowo (niestety)

  110. Andrzej Falicz
    25 września o godz. 7:12

    …Niestety albo stety kazdy widzi swiat wlasnymi oczyma.

    To prawda. Ale też niepodważalną regułą jest to, że owo indywidualne “widzenie” kształtuje się pod wpływem doświadczeń środowiskowych, kulturowych.
    A te, Anno Domini 2012, w Środkowej Europie nasuwają jednoznacze skojarzenia seksualne. Co wiecej z podtekstem dominacji.
    Dlatego, jeżeli nawet nie było tam takich, uświadomionych, intencji, należy posłuchać różnych opinii.
    Warto było skorzystać z rady o. J. Augustyna i “sprawę rozwiązać pokornie”. “Pokornie” nie oznacza upokarzania się, ale realistyczną ocenę sytuacji. Czyli uwzględnienie również głosów krytycznych.
    Jest takie polskie przysłowie: “jeżeli dwóch lub trzech mówi ci, że jesteś pijany, idź spać”. “Pokorny” pójdzie spać, nawet wtedy, kiedy sam nie uważa się za pijanego.

  111. @ozzy,
    mam wydanie, które w części tłumaczył i napisał wstęp :)

  112. Pozdrawiam słonecznie. Na tyle słonecznie, że nie da się znaleźć wymówki i trzeba zrobić pranie, które wyschnie w słońcu ;)

  113. Przepraszam ,ale wydzialy theologii sa na wielu uczelniach
    zachodnich ,wiec w Polsce /PAN i / to nic niestety szczegolnego.
    Interesujace jest jednak przejecie przez ksiezy w Polsce wychowania
    dzieci ,mlodziezy bez odpowiedniego przygotowania pedagogicznego ?
    /Na ten temat zapewne moglby odpowiedziec p.Lewy ,ale go nie ma/
    Pedagogie studiuje sie 5 lat ,tylko po to aby byc przygotowanym do
    pracy z dziecmi /to prawo/, a ksieza w Polsce studiuja theologie ,jakim prawem zajmúja sie dziecmi ?…
    To tylko pytanie ,moze do Lili ?
    Pozdrawiam

  114. Gogo,

    Eco czytac warto.Chocby dla obfitości smacznych cytatów.W jego powieściach widac rzetelny trud wybitnego erudyty.

    Np z “Cmentarza w Pradze” :

    “Głosowanie powszechne to najlepszy sposób przeciwstawienia się demokracji ponieważ ludna wyjatkowo populacja miałomiasteczkowa i wiejska głosuje wg wskazań swoich proboszczów.”
    “Aby skutecznie kontrolowac organizacje wywrotowe trzeba stac na ich czele.Lub przynajmniej ich przywódców miec na liscie płac.”

    Częśc I Wojny o pieniądz,już wyczerpaną w księgarniach ,można znależc na Chomiku w formacie pdf.

  115. Poziom teologii w Polsce jest adekwatny do poziomu intelektualnego przeważającej części polskiego kleru, z hierarchami włącznie.
    Nie jest tajemnicą, że każda myśl nieortodoksyjna nie znajduje aprobaty. Pisali o tym m.in. były dominikanin, prof. Bartoś, a spośród “świeckich” choćby filozofka Agata Bielik-Robson, która wykłada na Wydziale Teologii Uniwersytetu W Nottingham.
    Poziom wiedzy pedagogicznej przeważającej części duchownych, którym kk powierza sprawowanie katechezy w szkolach (więc i wychowanie) jest zatrważający.
    I to by było na tyle.

  116. Jurganovy. Inny cytat Eco; “Patriotyzm to ostatnie schronienie łajdaków, ludzie bez zasad moralnych owijają się zwykle sztandarami, a bękarty powołują się zawsze na czystość swojej rasy.”

  117. mag
    25 września o godz. 10:30

    Mierzalna wiedza pedagogiczna została zastąpiona niemierzalną “łaską wiary”. A ten Dych Święty zstępuje lub nie na katechetów……
    Można też temat ująć inaczej- jedni są obdarowani charyzmą, darem przywództwa, silną osobowością, inni nie.
    Dzięki wiedzy z pedagogiki i psychologii można pewne braki nadsztukować. Bez niej, nie da się zatuszować ułomności.

  118. Matylda
    25 września o godz. 8:43

    Andrzej Falicz
    25 września o godz. 7:12

    …Niestety albo stety kazdy widzi swiat wlasnymi oczyma.

    To prawda. Ale też niepodważalną regułą jest to, że owo indywidualne „widzenie” kształtuje się pod wpływem doświadczeń środowiskowych, kulturowych….

    Az sie boje napisac jakie doswiadczenia srodowiskowe mogly spowodowac, ze Krzysia widzi w kremowce salezjanskiej pedofilie,
    od ktorej chce sie jej
    rzygac!

    Moze nie lubi kremu do golenia?

    Doswiadczenia kulturowe bym sobie w tym wypadku darowal bo to by bylo naduzycie przymiotnika.

  119. Matylda,
    bardzo trafnie skomentowałaś salezjańskie oświadczenie.

    “Religia to nie teologia. Teologia jest jedną z najstarszych nauk. Z niej wyodrębniła się filozofia i inne nauki humanistyczne i społeczne.
    Niestety polska teologia ma się kiepsko, właśnie dlatego, że zbyt mocno podporządkowuje się doktrynie religijnej. W przeciwieństwie do Zachodniej Europy, w której rozwija się całkiem nieźle. I ma istotny wkład w rozwój współczesnej myśli.”
    Polska katolicka teologia w porównaniu z zachodnimi teologiami chrześcijańskimi jest na wyjątkowo niskim poziomie, który to stan bardzo odpowiada władzom kościelnym. Niepotrzebne “mędrkowanie” stanowi problem dla władzy najwyżej ceniącej bezdyskusyjne posłuszeństwo i lizusostwo. Ciekawym teologom w sutannach, a są to niezwykle rzadkie egzemplarze, przełożeni zlecają prace uczące pokory, żeby im się odechciało teologicznego myślenia – są bez szans na rozwój. Ostatnio wyczytałam, że ks.Grzegorz Strzelczyk stracił etat na uczelni – Wydz. Teologii UŚ podziękował mu za współpracę. Bardzo to dziwne, bo facet wydaje się jednym z ciekawiej zapowiadających się polskich teologów.
    No, a świeccy teologowie czy teolożki – ci w ogóle się nie liczą. Znasz ostatnie pasterskie słowo biskupa Dydycza o Znaku, Tygodniku i Więzi?
    http://www.laboratorium.wiez.pl/blog.php?bl&lepiejkrotkonizwcale&538
    Wynika z niego, że jak ktoś poważa się myśleć, to nie jest katolikiem. Jak Cię czytam, Matyldo, to widzę, że w ujęciu tego biskupa, Ty też nie dość żeś martwa, to i zakaźna dla zdrowej tkanki Dydyczowego katolicyzmu. Nie wiem, czy ja zasługuję na podobną kwalifikację, ale byłabym z niej dumna. Jak najdalej od takiego katolicyzmu!
    I dlatego wcale mnie nie dziwi, że młodzi krytycy religii mający w głowach specyficzną wiedzę nabytą na szkolnej katechezie utożsamiają katolicką teologię z umysłową nędzą i serwilizmem.

  120. PS. Strzelczyka w necie można poczytać np. w tej debacie:
    http://debata.didaskalos.pl/debataojezusie

  121. PS 2. Biorąc pod uwagę sędziwy wiek części dyskutantów i ew. wady wzroku młodzieży boldowanie milej widziane niż kursywa ;)

  122. Andrezj Falicz,
    “Az sie boje napisac jakie doswiadczenia srodowiskowe mogly spowodowac, ze Krzysia widzi w kremowce salezjanskiej pedofilie,
    od ktorej chce sie jej rzygac! Moze nie lubi kremu do golenia?”
    Akurat w kwestii “kremu do golenia” Krzysia ma bystre oko.
    Ale z pedofilią nie ma to nic wspólnego.
    http://p4.sfora.pl/p4.sfora.pl/8ae31d3ce7591d43fbec557685fda227.jpg

  123. @ Matylda 25 września o godz. 8:14

    @ mag 25 września o godz. 10:30

    ”Niestety polska teologia ma się kiepsko, właśnie dlatego, że zbyt mocno podporządkowuje się doktrynie religijnej. ”

    Dziękuję za skorygowanie mojego poglądu i za tą trafnę uwagę. Naukowość teologii w wydaniu PAN i KK wziąłem w cudzysłów, bowiem zgodnie z tym co zauważyła mag (dzieki :) ), teologia w Polsce – jako ‘dyskurs o Bogu’ nie jest moim zdaniem nauką, a tylko ideologią. Kościól ucina i odcina się od wszelkich dyskusji na temat roli religii w zmieniającym się świecie. To nie liberałowie, masoni i cykliści produkują ateistów- czyni to najbardziej skutecznie i wydajnie kościół katolicki, zwłaszcza kościół polski.

    Jako ateista uważam, że religia zawsze będzie miała pozytywną rolę do odegrania w społeczeństwie, ale jej skuteczność zależeć będzie od wsparcia jej przez teologię jako czynną naukę, a nie jako wygasłe ognisko skostniałych doktryn.

    Przymykanie oka szefów polskiego kościoła na lizanie księdzu kolana (‘bzdury’ wg Pieronka) pokazuje, jak ”nauka Kościoła” bardzo leży w Polsce odłogiem. Zaklęcia hierarchów że jest inaczej przypominają mi deklaracje sekretarzy partyjnych z trybun 1-majowych o ”słuszności drogi, ktorą kroczemy …”

  124. Andrzej Falicz
    25 września o godz. 12:03 piszac zaponnial dodac, czy chodzi o krem do jednej nogi?

    ET

  125. Krzysia,
    to co się działo w salezjańskim gimnazjum (co pokazują fotografie), bardzo przypomina tzw. falę w wojsku za czasów PRL, czyli upokarzające “zabawy” wymuszane przez “stare wojsko” na rekrutach, czyli “kotach”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Fala_%28wojsko%29
    Moim zdaniem tu też chodzi przede wszystkim o uległość wobec władzy i o hierarchię w grupie, a nie o seks.

  126. Gogo
    24 września o godz. 17:01 pisze nie zdajac sobie sprwy z antysemickiego tenoru wpisu.

    ET

  127. ET
    25 września o godz. 12:59

    Gogo
    24 września o godz. 17:01 pisze nie zdajac sobie sprwy z antysemickiego tenoru wpisu.

    ET…”

    Dla mnie to bardziej sopran.

  128. Uff, po tygodniu moj komputer wrocil z kliniki wyleczony, pelen wigoru.Wprawdzie zaplacilem za naprawe prawie tyle, ile kosztowaloby kupienie nowego, ale ja jestem konserwatysta, z trudem porzucam kobiety i komputery.
    Poniewaz obecny , narzucony przez Gospodarza temat blogu jest taki hétéroclite, czyli troche zwariowany, a goscie tez poczuli sie swobodnie, kiedy sam Gospodarz dobrodusznie poluzowal dyscypline , wiec kazdy wypowiada sie na dowolny temat, a to zlizywanej z kolana smietany, a to wlasnie przeczytanych skandynawskich kryminalow, ktos z nostalgia wspominal niegdysiejsze szkoly TPD(Chodzilem do takiej i nie bylo zlizywania smietany), Slawomirski nie omieszkal przywalic Urbanowi i Passentowi.
    Wiec skoro taki luz, to ja tez od rzeczy, ale powaznie; slowo daje.
    Przeczytalem na poprzednim blogu wpisy TO, Wieska, Falicza na temat swiatowego kryzysu dotyczacego kurczenia sie miejsc pracy.
    Zdumiewa mnie Jedrek, ten jak bystrze zauwazyl TO, cameleon, ktory potrafi sam sobie zaprzeczac, insynuowac i obrazac nazywajac adwersarzy lemingami, wazeliniarzami, a Gazete wyborcza systematycznie , dowcipnie *Wybiorcza*(he,he, rozumiecie, ona se tak wybiera), a samemu sie ciezko obrazac , jak go sie nazwie warcholem, wtedy buzia w ciup; a fe, a gdzie kultura ? – pyta insynuator Jedrek.
    Ale i u Jedrka mozna trafic na nieglupie wypowiedzi. I tu wroce do przerwanego watku dotyczacego swiatowego kryzysu pracy.
    Jedrek tak napisal:
    *Dodatkowym problemem i paradoksem jest to, ze po cholere (za przeproszeniem) bogatym wlascicielom niezwykle wydajne fabryki gdy nie bedzie mial kto ich produktow kupowac – gdyz wiekszosc bedzie bezrobotna.
    Idea maksymalizacji zysku zderzy sie ze sciana.

    Mozna bedzie jak na doskonale wolnorynkowej planecie w bajkach robotow Lema ukladac piekne mozaiki podlogowe ze zbednych obywateli…*
    No i nareszcie Jedrek dotknal istoty problemu. Choc raz nie napisal, ze to wina Tuska. Ze problem nie polega na tym jak produkowac, ale jak dystrybuowac. Jakie kryteria beda brane pod uwage przy dostepie do wszelkich materialnych i duchowych dobr, skoro tym kryterium nie bedzie owa marksowska urzeczowiona praca ?
    Za co czlowiek bedzie mial prawo wziac sobie w sklepie wyprodukowane przez roboty wedliny, chleb ciastka. A dostep do mieszkan, samochodow, helikopterow, pieknych blondynek i brunetek? A jak ktos by chcial zamieszkac w Wersalu ?No pytam: Jakie kryteria beda obowiazywac w tym marksistowskim raju, w ktorym rano czlowiek pojdzie na ryby, w poludnie bedzie z synem majsterkowal, a wieczorem zabierze sie za filozofie.
    No chyba ze….chyba, ze wszyscy zostaniemy powolani do stanu duchownego. Wtedy ow dostep do tych doczesnych i niedoczesnych dobr bedzie uzasadniony tym stanem .
    PS
    Pozdrawiam Renie Chuchalska. Chyba sie w niej zakochalem, a wcale taki kochliwy nie jestem. Ostatnio przydarzylo mi sie to przed dwu laty z Zosienka. Ale jej nie ma. A moze Ty reniu jestes nowym awatarem Zosienki ?

  129. magistra
    25 września o godz. 12:14

    PS. Strzelczyka w necie można poczytać np. w tej debacie:
    http://debata.didaskalos.pl/debataojezusie
    …”

    jak zywo przypomina mi to debate ekonomistow jak uzdrowic Polske.

  130. Andrzej Falicz

    Nie wiem jakie w Pana intencji są uwagi o majtkach celebrytki, kremie do golenia, a nie kremówce salezjańskiej, sopranu Gogo, a nie jego tenoru. Czy maja nas wszystkich rozmieszyć, czy też usiłuje Pan sprowadzać dyskusję na manowce, z dala od jej istoty?

  131. Slawomirski
    17 września o godz. 20:08 pisze i myli sie spychjac filozofie na margines.

    ET
    PS
    Ww coraz ciekawszy.

  132. Kozetka
    Dokładnie jest tak jak konkludujesz. Mnie też zaklęcia hierarchów kojarzą się z pezetpeerowskim hasłem o “kroczeniu jedynie słuszną drogą”.

    magistra
    Moze i temu nieszczęsnemu salezjaninowi nie chodziło o seks, a tylko o niewinną tradycję otrzęsin, ale wyszło jak wyszło.
    Nie bez przyczyny bardzo wielu ogladających zdjęcia z “kocenia” małolatów gimnazjalnych (przez ojca dyrektora, a nie kogoś z gimnazjalnej starszyzny!) miało jednoznaczne skojarzenia. Trudno wyprzeć ze świadomości i podświadomości bardzo liczne doniesienia o skandalach pedofilskich w relacjach ksiądz – ministrant, ksiądz – prefekt itd.

  133. @ Werbalista

    Z całym szacunkiem, ale obie doktryny, zarówno chrześcijańska, jak i muzułmańska wykluczają morderstwo, jako metodę osiągania celów religijnych. Jeśli był Pan w kraju muzułmańskim, choćby w Tunezji, Libii, Syrii, Iraku, Egipcie, czy Nubii (Sudanie), to Pan wie, że obok meczetów stoją tam kościoły, a obok nich jeszcze synagogi, nawet w Iranie.
    Znam tylko jedno jedyną religię na świecie, opartą już nie na księgach objawionych zresztą, a na ułomnej ludzkiej interpretacji oraz freestylowej radosnej twórczości naczalstwa, która nawołuje swych apologetów do mordu innych, kradzieży i oszustwa, uznając ich za podludzi – cytatów nie podaję, gdyż są powszechnie dostępne, a hadko pisać.

    Wydaje mi się, że tę kwestię należałoby postawić inaczej: nie dlaczego muzułmanie mordują w imię wiary, a kto morduje, obarczając za to w mediach winą muzułmanów? Cóż to za sztuka obwiązać jakiemuś łotrowi głowę arafatką i sfilmować go, jak się wydziera do kamery “Allahu akbar”, albo przesłać kilka milionów dolarów przelewem elektronicznym na konto utworzonej przez siebie bojówki terrorystycznej? Od dawna też wiadomo, a od psychologii końca XIXw. mamy naukową pewność, że tłumem tak łatwo jest manipulować, jak leniwą dziś intelektualnie opinią publiczną Zachodu. Wszyscy są tam do siebie podobni i często trudno odróżnić Izraelczyka od Libańczyka, Libijczyka, czy Palestyńczyka, a znajomość arabskiego pośród Europejczyków czy Amerykanów jest praktycznie żadna, dlatego można było sobie pozwolić na tak wielką bezczelność, jak prezentowanie w mediach Zachodu manifestacji poparcia dla Kadafiego, jako przeciw niemu. A jeśli dziwi się Pan oglądając dziś ten filmik na YouTube oraz reakcji publikowanej w mediach, to proszę sobie zadać pytanie, w czyim interesie jest jego publikacja. Proszę także nie gardzić kulturą arabską, gdyż jest znacznie starsza i znacznie bogatsza, niż amerykańska.

    Wróciłem niedawno z kilkunastodniowego zwiedzania Egiptu, a sąsiedzi pytają mnie, jak tam przetrwałem i czy się nie bałem, bo w mediach istna Sodoma i Gomora, wszędzie zamieszki. Byłem wtedy w kilku mniejszych oraz głównych miastach Egiptu: w Hurghadzie, Luksorze, Asuanie, Aleksandrii, w Gizie, w Kairze i nigdzie nie widziałem nawet oznak niepokojów społecznych. W Kairze spędziłem 3 dni, zwiedzając to miasto i spacerując wieczorami po placu Tahrir codziennie. I nic. Media mainstreamu antycypowały wydarzenia w Kairze, a następnie je wyolbrzymiały – to miasto liczy obecnie 22 miliony mieszkańców i jeśli byłyby tam faktycznie masowe protesty, to nie trzeba byłoby stosować zbliżeń kilku zakazanych, oarafatkowanych gąb, gdyż szeroki obiektyw nie objąłby tych protestujących mas.

    @jasny gwint

    Dziękuję za rekomendację – z kilku już skorzystałem i nie żałuję, po lekturę sięgnę.

    @Jurganovy

    Może się kiedyś zaprę i przeczytam Eco, tak sam sobie na złość, jak się na siebie solidnie wkurzę i będę chciał sobie dokuczyć. Poza tym, na razie marnie z czasem, a tyle ciekawej literatury dokoła… Z fragmentów, które czytałem trud twórczy Eco rzeczywiście emanuje, więc nawet głupio mi się nad chłopem znęcać tworząc popyt na jego produkcje, niech już raczej odpocznie. Jednak z zapodanym przez Ciebie cytatem chętnie się zgodzę w całości, tylko proboszczów trzeba by na kogoś zamienić, aczkolwiek w dobie postmarańskiej nawet i to nie zawsze jest to konieczne.

    I stworzył Pan Chomikuj i widział, że było dobre – białe kruki występują tam w takiej masie, jak czarne charaktery pośród czerwonych.

    @ ozzy

    Main Kampf niekoniecznie, ale jak kto lubi… Lepiej już Synagoga Szatana (są dostępne co najmniej dwie, bo jedna Stanisława Przybyszewskiego, a druga Andrew Currington Hiutchock’a, mam na myśli tę drugą: http://www.amazon.co.uk/The-Synagogue-Of-Satan-Uncensored/dp/1471034844/ref=sr_1_2?ie=UTF8&qid=1348576836&sr=8-2 )

  134. Takie ładne porównanie mi przyszło do głowy……

    Gospodarka leży jak pacjent w stanie ciężkim na stole.
    Wczoraj zebrali się kapłani, szamani, praktycy i teoretycy.
    Radzą co zrobić…..
    Okadzać?
    Modlić się?
    Pigułki?
    Mikstury?
    Ciąć?
    Amputować?
    Pacjent leży na stole, przytomny, i z obłędem w oczach….
    Wszak to jego ciało ma znieść te wszystkie terapie, a medyków nie obchodzi czy przeżyje, tylko czyja koncepcja jest słuszniejsza.

    Szkół ekonomicznych jest prawie tyle co szkół religijnych.
    Przy rywalizacji szkół kung- fu, proces wyłaniania zwycięzcy był bezdyskusyjny. No i adepci sami chcieli konfrontacji……
    W rywalizacji szkół ekonomicznych, wyłanianie zwycięzcy odbywa się na żywym ciele społeczeństwa. I z rywalizacji nie można się wycofać.
    O tym decydują inni…..
    Ostatnią koncepcją jest ciąć- zdobycze socjalne, uprawnienia, przywileje, poziom życia.
    Pytaniem jest- KOMU przyniesie to zysk? Dla 1% wzrostu dochodów na koncie, zniszczy się życie milionów ludzi…..
    Skarbce są pełne elektronicznego pieniądza, co na poziom życia się nie przekłada……

    Lewy…..
    “a słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak”……

    Ewentualnie
    “Kak prosta być sołdatom”……
    http://www.youtube.com/watch?v=klP8UbsTwzg&feature=related

  135. kozetka
    25 września o godz. 13:13

    Andrzej Falicz..”

    Absolutnie nie chcialem nikogo rozsmieszyc…!

    Pan ET wedlug mnie naduzywa – tenoru.
    Pod moim adresem ( nie tym razem) zarzucil mi tenor wielokrotnie a mnie jezeli juz to blizej do barytonu.

    Majtki byly zeby wykazac iz w praktyce w miejsce religijnosci wchodzi niestety plytki bezmyslny konsumpcjonizm (konsumeryzm) a nie inna zbiorowa aktywnosc spoleczna,
    naprawde myslalem, ze to krem do golenia – bo jezeli bita smietana to w ogole nie wiem w czym problem (tez mi otrzesiny?)…uwielbiam ptysie z bita smietana.
    Chcialem rozladowac rowniez – czasem nieco nabzdyczona atmosfere.

    Co do teologii bardzo mi sie podobala… debata o Jezusie zalaczona przez Pania magistre.
    Fajnie, ze chlopy sobie moga tak pogadac gdy zewszad rzeczywistosc skrzeczy.

    Chcialbym zwroci uwage, ze tego typu problemy mialy czasami bardzo powazne konsekwencje.
    Np. przez dziesiatki lat toczyly sie prawdziwe krwawe walki w Bizancjum miedzy zwolennikami wiary w to, ze Chrystus posiada naturę ludzką i boską, jednak nie istnieje w dwóch naturach a tymi co byli przkonani o tym, ze
    Chrystus, zarówno w swojej naturze boskiej, jak i ludzkiej, kierował się jedną wolą – lub, ze
    Jezusa Chrystusa posiada dwie oddzielne natury – boską i ludzka, które tworzą unię hipostatyczną.

    Zazdroszcze ludziom, ze moga miec akurat takie problemy gdy czlowiek staje sie tak przyziemnie praktyczny.

  136. Podoba mi się takie ujęcie tematu przez Profesora Filozofa. Sam, gdybym go podjął, ująłbym inaczej, dlatego takie ujęcie mi się podoba. Np. to krakowskie genialne, jakby mimowolne zrównanie inteligenta z mieszczaninem „po studiach”. Gdańszczanin Stefan Chwin (“Dziennik dla dorosłych”) oburzyłby się na to, bo dla niego współczesny, polski, nie krakowski inteligent, to chłopski synek (albo wnuk), bo inteligentów, ziemian i burżujów wygubiła II wojna.

    To że dryfujemy, to wiadomo od czasów poprzedniej epoki lodowcowej, raz szybciej, innym razem wolniej i w jeszcze innym kierunku. Ciekawe, że taki inteligent z dziada pradziada jak Miecugow, jakże inteligentny w dodatku, snuje opowieść o roku 1912, jak to Warszawiakom, zakładamy, że zorientowanych na tyle w świecie, że wiedzą o Ameryce choćby z korespondencji-reportaży Henryka Sienkiewicza, oraz o Europie może nawet więcej niż przeciętny Polak może się zorientować z obecnie podawanej medialnej sieczki, przepowiedziano I wojnę (Wielkiej) i to, że carskie papiery dłużne nie są warte samego papieru, itd. Czy to ich mogło zaskoczyć bardziej niż przepowiednia w 1978 roku, że “bolszewia” upadnie za kilkanaście lat. Ale już w 1980-83, po Wojtyle i Reaganie, po Afganistanie i Solidarności … to już inna rozmowa. Więc co można wysnuć z obecnej sieczki o tym, że stopy procentowe z niemieckiego długu są ujemne? Albo że w Arabii wiosna miesza się z jesienią, że Chiny, że Grecja … no co? Są ludzie, którzy przewidują oficjalnie i nieoficjalnie, co się stanie w tym świecie. No i są też blogowicze POLITYKI ze swoimi wizjami. I co z tego wynika dla podjemowana naszych codziennych, jakże drobnych decyzji? Niewiele chyba.

    Lewy, co sądzisz o tym? Zostaw Jędrka na kiedy indziej i zajmij się czymś konkretnym.

  137. Co to się wyprawia na blogu? Kruchta wietrzy zatęchłe katakumby? Może to konkurs na bzdurę dnia albo ukryta rywalizacja o czapkę Stańczyka? Bo niewytłumaczalnym jest, co niektórzy komentatorzy wypisują.
    Np. gość, co w kacie trąca prącie, na głębokim wdechu próbuje utożsamiać ateizm z choroba psychiczną. Konstatuje jednocześnie asekurancko, iż wiara w Boga (tego przez duże ,,B”) jest ,,innym zdaniem”.
    Odmianą czego; postulowanej głupoty?
    Już nudne staje się przytaczanie wyników badań religijności Amerykańskiej Akademii Nauk (7% wierzących) czy Royal Society (3,3% wierzących). Badań Lynna z 2009 roku zebranych w 137 krajach, wykazujących odwrotną proporcjonalność inteligencji i wiary. Raportów Zuckermana, Kanazawy, Nyborga…Nie mogą iść w paragon z prawdą objawioną (Koh 7,15; Ps 14,1; Mat 7,6 i in.) artykułowaną przez Kościół katolicki. A zmaterializowaną ustawą Teodozjusza z 392 roku o karze śmierci dla ateistów.
    Jako ateista wycukrzę się może wielbicielowi synonimów parafrazą J. S Milla;
    ,,Nie twierdzę, że wierzący są przeważnie głupi. Chodzi mi raczej o to, że głupi ludzie przystają do wierzących”.

    Następna ejakulacja pobożnej percepcji czyli bezmyślności.
    ,,Teologia jest jedną z najstarszych nauk. Z niej wyodrębniła się filozofia i inne nauki humanistyczne”-pisze komentatorka z powagą godną nieomylności papieża.
    ,,Królestwo ciemności” (Hobbes) nie mające z nauką czy filozofią nic wspólnego (brak autonomicznego myślenia-o krytyce nie wspominając), aprioryczne, służące apologii transcendencji… itp. -N a u k ą ?
    ,,Splot sprzeczności i urojeń” (Feuerbach)-N a u k ą ?
    Zjawisko z pogranicza magii, rytuału, biologii i paru innych sprzecznych ze sobą dziedzin-N a u k ą ?
    Bardzo naukowo. Tak science fiction, z akcentem na fiction.
    Także wielbicielce ekwiwokacji przytoczę parafrazę u. Heinemann;
    ,,Nauka rzadko szkodzi wierze, natomiast wiara nauce bardzo często”.
    Zechcą wybaczyć pominięci kandydaci na trefnisia; tyle zniósł mój umysł, zanim wymiękł. Ale bez złudzeń-nie jesteście gorsi od wyróżnionych przykuwających uwagę.
    Przeto bywajcie zdrowi.

  138. Werbalista (24-IX, 21:05)
    W zasadzie tak. Pat. Aczkolwiek rację ma też Bill Clinton mówiąc, że samo angażowanie się w tworzenie “map drogowych” i nakręcanie “negocjacji” jest uspakajające dla sytuacji na ziemi, np. na Zachodnim Brzegu. Można jeszcze snuć teorię, że Irak, “wiosna arabska”, Syria, samowystarczalność energetyczna (i finansowa!) IUSA są krokami na długiej drodze. Jeśli Amerykanie uważają, że Ziemia Święta jest taka dla nich taka święta, to muszą ponieść ten krzyż przez jakiś czas jeszcze. Obama czy Romney niewiele zmienią w tej sprawie. Są dwa fakty tej kampanii prezydenckiej. Mówi się coraz częściej, że wygrana Obamy nic w Ameryce nie zmieni, w przeciwieństwie do wygranej Romneya, która zmieniłaby wiele. I że ta druga ewentualność, gdy rysuje się ją coraz wyraźniej, ma coraz mniejsze szanse na realizację. Czyli … Pat.

  139. mag
    25 września o godz. 13:15
    Trudno wyprzeć ze świadomości i podświadomości bardzo liczne doniesienia o skandalach pedofilskich w relacjach ksiądz – ministrant, ksiądz – prefekt itd….”

    Musze ze smutkiem zakomunikowac, ze jestem zboczony bo moja podswiadomosc na widok zdjec z salezjanskiej kremowki nie jest zaatakowana pedofilstwem o charakterze milosci oralnej.

    Za malo czytam Gazete Wybiorcza i “liczne doniesienia” nie utrwalily mi sie tak jak nalezy w warstwach podkorowych.

    A Eco jest swietny – chociaz wpedza w kompleksy.
    Tyle czlowiek nie wie .

  140. Abulafia
    25 września o godz. 13:44

    Musze Cie zmartwic bycie ateista to za malo by przyjeto Cie to Amerykanskiej Akademii Nauk.
    Najpierw naucz sie czytac.

    Taki wpis pojawil sie na blogu i wzbudzil goraca dyskusje.
    Jak widac na tym blogu tez – i to przy uzyciu pracia.

    Proponuje zmniejszyc spozycie cukru.

  141. telegraphic observer
    25 września o godz. 13:36
    . Ciekawe, że taki inteligent z dziada pradziada jak Miecugow, jakże inteligentny w dodatku…”

    Specjalnie urosl w moich oczach gdy ostatnio powiedzial:
    “PO mi się znudziła. Nie nadaje się zupełnie do rządzenia…!”.
    Wywiad Gazeta Wybiorcza
    http://wyborcza.pl/1,75478,12534040,Miecugow__Tabloidyzacja_odbiorcow_niszczy_media__Najwieksza.html

    Poczulem, sie przez chwile jak inteligent z dziada pradziada.

  142. Lewy
    25 września o godz. 13:05

    Szanowny Panie Lewy gratuluje szybkiego dojscia do zdrowia po chorobie zero-jedynkowej. (tak tradycyjnie).

    Musze Pana ostrzec jezeli bedzie Pan pisal na “moje tematy” to TO sie na Pana obrazi – bo poczuje sie zdradzony.
    A u zdradzonego jeden krok od milosci do zapieklej nienawisci – duzo Pan ryzykuje.

    Warchol to juz dawno mi przeszedl.
    Warchol brzmi dumnie i jakze arcypolsko:

    “- Warchoł! – krzyczą. Nie zaprzeczam,
    Tylko własnym prawom ufam:
    Wolna wola jest człowiecza,
    Pergaminów nie posłucha.

    Sprawa ze mną – jak kraj ten stara
    I jak zwykle on – byle jaka:
    Nie zrobili ze mnie janczara -
    Nie uczynią też i dworaka.
    Wychwalali zasługi i cnoty
    Podsycali pochlebstwem wady,
    A ja służyć – nie mam ochoty,
    Warchołowi – nikt nie da rady!.”

    Jacek Kaczmarski,
    zmarlo mu sie na raka na antypodach i tym laczy mnie z nim podwojna wiez….

  143. @ Andrzej Falicz 25 września o godz. 13:35

    ”Majtki byly zeby wykazac iz w praktyce w miejsce religijnosci wchodzi niestety plytki bezmyslny konsumpcjonizm (konsumeryzm) a nie inna zbiorowa aktywnosc spoleczna,…”

    Prosze wybaczyć, ale albo mi się kolory w oczach mienią, albo ma Pan coś z kameleona. Tutaj posluguje się Pan majtkami, aby wykazać konsumpcjonizm na jakimś spotkaniu celebrytów czy polityków (trudno ich czasami odróżnić), a za chwilę Pan wali:

    ”Musze ze smutkiem zakomunikowac, ze jestem zboczony bo moja podswiadomosc na widok zdjec z salezjanskiej kremowki nie jest zaatakowana pedofilstwem o charakterze milosci oralnej.”

    Sorry, ale mam wątpliwości co do Pana deklarowanej wrażliwości społecznej. Czy zastanawiał się Pan, czy ”słudze bożemu” WYPADA inscenizować takie przedstawienia? Nie mówimy tutaj o fali w Wojsku Polskim czy wybrykach w koszarach U.S. Marines, ale o szkole katolickiej. Czy ten ksiądz nie obraża nie tylko ludzi (Pana, jak widać nie), ale i Boga, w którego niby wierzy?

  144. Andrzej Falicz
    25 września o godz. 13:54

    Przecież bardzo dobrze napisała?
    Teologiczne dysputy niewiele wniosły do WIEDZY, choćby dlatego że dotyczą bytów niemierzalnych.
    Natomiast sporo wniosły do metodologii, sposobów dowodzenia, budowania poprawnych hipotez- tak mi się wydaje……

    Dyskusja o czasie Stworzenia dała wynik jakieś 6 000 lat, co obalono na podstawie badań NAUKOWYCH.
    Czy wniosła coś dyskusja o ilości diabłów, aniołów, piekielnej i anielskiej hierarchii? Braciszkowie nudzili się, więc szukali tematów zastępczych pomiędzy konsumpcją likieru z Chartres, Benedyktynką, a winami z Galii Przedalpejskiej- na przykład.
    Ja bym raczej zbadał wpływ gatunków trunków na poglądy dysputantów……

    A na poważnie, tępe rębajły na jakie był wówczas popyt, nie nadawały się do prowadzenia uniwersytetów. A jedyne czytate i pisate w okolicy to kapłani byli. Stąd i ich zacięcie teologiczne….
    Avicenna został prawie wyklęty za poglądy, Galen był z innego świata, współcześni badacze komórek macierzystych też lekko nie mają.
    Ale za sto lat, kolejny papież w trosce o własne zdrowie to przyklepie.

  145. @Abulafia 25 września o godz. 13:44

    Jeżeli jesteś człowiekiem (więc istotą myślącą) powinieneś się wystrzegać tak zero-jedynkowej interpretacji świata. Nie wystarczy abyś przywołał Feuerbacha, czy innych mądrych ludzi, abyś sam uchodził za ich godnego obrońcę. Oni mają za sobą całe lata pracy, studiów i przemyśleń. Spróbuj pójść ich drogą i po latach badań ogłoś nam, co Ty wymyśliłeś i jak to uzasadniasz.

    Jak wiesz, w histori ludzkości było wielu mądrych ludzi. Pojedynek na cytowanie nie posuwa nas do przodu, jeżeli nie zaangażujemy własnego myślenia. Tako rzecze ateista. ;)

  146. @Werbalista
    http://www.nytimes.com/2012/09/25/opinion/why-mitt-romney-is-slipping.html?_r=0

    Z inteligencją też nie wolno przesadzać, bo może zaprowadzić nawet Miecugowa na manowce:
    http://wyborcza.pl/1,75968,12550739,Miecugow_powtarza_bez_zrozumienia.html

  147. Z inteligencją też nie wolno przesadzać, bo może zaprowadzić nawet Miecugowa na manowce:
    http://wyborcza.pl/1,75968,12550739,Miecugow_powtarza_bez_zrozumienia.html

  148. telegraphic observer
    25 września o godz. 13:3
    TO u Passenta snuje wizje przyszlosci swiata, bawie sie w takiego ni to Paracelsusa ni to Wernyhore. Ale kto wie, moze tym razem trafie, chociaz w totolotka udalo mi sie zgarnac tylko drobne kwoty.
    Ten wpis u Passenta jeszcze nie wszedl

  149. http://www.news24.com/MyNews24/Atheism-is-a-mental-illness-20120413

    Atheism is a mental illness
    ….
    prophets of atheism and many more all had powerful domineering fathers. They were fearful, weak, submissive kids. They all grew up with a history of headaches, depression , obsessive fears, extreme shyness, intestinal disorders, and made it there lives work to destroy God who had come to symbolize there fathers. …”

    Dla mnie to prawdopodobnie dowcip – prowokacja.
    I akurat Darwin byl wierzacy… do konca

    Zanim na mnie skoczy z wscieklym bulgotem “profet kabaly” – przypominam – jestem 100% ateista.

    Cytowanie czegos nie musi oznaczac propagowanie i podpisywanie sie pod tym.
    Moze byc np. “materialem do dyskusji” – uderz w stol a nozyce sie odezwa…
    Forma”dyskusji” swiadczylaby o tym, ze faktycznie moze byc jakas korelacja ze sklonnosciami psychopatycznymi.

  150. kozetka
    25 września o godz. 14:14

    @ Andrzej Falicz 25 września o godz. 13:35
    Czy zastanawiał się Pan, czy ”słudze bożemu” WYPADA inscenizować takie przedstawienia?…”

    Nie wypada na 100%!

    I sklonnosci pedofilskich bym sie niedoszukiwal raczej glupoty.
    Fala oburzenia na traktowanie dzieci przez kosciol katolicki na podstawie kremowki to… nomen omen BICIE PIANY!.

    Co do majtek to chodzilo mi duchowy pokarm dostarczany przez media walczace reliogia jako “opium dla ludu”.
    Niestety jak nie pojda do kosciola to nie znaczy, ze pojda na zebranie kola Racjonalistow by sie naradzic jak poprawic czystosc na osiedlu.
    Usiada przed telewizorem by podziwiac brak majtek Pani Siwiec (niczego sobie…).

  151. telegraphic observer
    25 września o godz. 14:36

    Z inteligencją też nie wolno przesadzać, bo może zaprowadzić nawet Miecugowa na manowce:
    http://wyborcza.pl/1,75968,12550739,Miecugow_powtarza_bez_zrozumienia.html…”

    Ale Orlinski sie stara…!?

    Miecugow ma dosyc PO -GENERALNIE ( za caloksztalt)(Kropka)
    a nie z powodu zezwolen na budowe, ktore podaje “metaforycznie”.
    Bo jest inteligentny!

    Orlinski robi tzw. dobra robote lizusa
    probujac udawadniac, ze… Miecugow nie powinien miec dosyc PO (ALE MA!!! Do diabla) bo nie przeanalizowal statystyk i pomylil sie o 9…miejsc.

    Faktem jest, ze nienajgorsze miejsce Polska zawdziecza lepszym wynikom gdzie statystyka nie ocenia panstwa jako takiego.

    Orlinski traktuje Miecugowa jak srednio inteligentnego dzieciaka, ktory tylko dlatego ma dosyc PO bo nie jest wystarczajaco poinformowany….

  152. Włączyłem w samochodzie “Trójkę”, a tam dyskusja na temat nauczania religii w szkole. Pominę dywagacje za i przeciw prowadzenia tych lekcji w szkołach publicznych, a jedynie przytoczę dwie wypowiedzi, które nieomal sprowadziły mój samochód w przydrożny rów. Jedna ze słuchaczek biorących udział w dyskusji, przedstawiła się jako magister fizyki (pewnie nauczycielka) i stwierdziła, że religia jest bardziej konkretnym przedmiotem niż język polski, ponieważ jej zdaniem tam (w tej religii) operuje się faktami niczym w fizyce.
    Równie wykształcony słuchacz w swojej wypowiedzi też zrównał przedmioty ścisłe z religią i w tym świetle nie widział on powodów, ażeby uczniowie wybierali sobie religię jako przedmiot nieobowiązkowy, bo np. z matematyki lub chemii też nie mogą.
    Kompletny szlag mnie trafił, gdy wielebny dał głos i stwierdził, że kościół nie byłby w stanie obecnie prowadzić tych lekcji poza szkołą, bo nie ma na to warunków lokalowych, choć w ostatnim dwudziestoleciu przybyło w Polsce kilka tysięcy nowych kościołów, a jak wiemy, dzieci dramatycznie ubyło.
    No i tak sobie bredzili jedni i drudzy, aż w końcu radio wyłączyłem.

  153. Abulafia
    25 września o godz. 13:44,

    misjonarze tym się różnią od naukowców, że ci drudzy zdolni są do przywoływania argumentów zarówno “za”, jak i “przeciw”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Teologia
    Nie jest łatwe życie misjonarza ;)

  154. Ho,HO
    Jedrek zaczal cenic Miecugowa, bo Miecugow przestal lubiec PO, czyli, ze wg Jedrka iloraz inteligencji Miecugowa wzrosl dzieki nielubieniu Platformy. Koniec swiata, jak ktos tu slusznie zacytowal pana Popiolka

  155. Magistra,
    :)

  156. “Robic Salezjana”, haha, tego jeszcze nie slyszalem

  157. Andrzej Falicz
    25 września o godz. 13:49,

    Musze ze smutkiem zakomunikowac, ze jestem zboczony bo moja podswiadomosc na widok zdjec z salezjanskiej kremowki nie jest zaatakowana pedofilstwem o charakterze milosci oralnej.

    Ja miałam przede wszystkim poczucie mocno zaburzonej relacji. Władzy, dominacji. A nie na tym polega wychowanie.
    Skojarzenia seksualne mogły być i z pewnością były.
    Ale muszę również wyznać “ze smutkiem”, że weszłam już w smugę cienia, kiedy to nie ma już takich łatwych i szybkich skojarzeń.
    U mnie to nie tyle przejaw zboczenia co starzenia ;)

  158. Lewy
    25 września o godz. 15:24

    Ho,HO
    Jedrek zaczal cenic Miecugowa, …”

    Niezupelnie.
    Zaczalem bardziej doceniac swoje przekonania.
    Niech ja pomysle: Agnieszka Holland, Falicz, Miecugow…
    Tylko ten drugi nie musial zmieniac zdania co do PO.
    Bedzie nas coraz wiecej.
    Moze Lewy… a nawet TO.
    Nie TO to dopiero zmieni zdanie jak bedzie to oficjalnie wolno.

    Panie Slawomirski,
    Z ta kupa to Pan przesadzil – zdecydowanie wygral Pan walkowerem.

  159. To jest oczywiste, że religia jest jak nauka ścisła. Przecież wszystko się w niej wykłada i podaje do wykucia na blachę. Zaś język polski, pomijając gramatykę, daje pole do rozlicznych interpretacji. Dlatego napisałem w poprzednim wątku, że olać należy religię i nauki przyrodnicze z filozofią włącznie, i na polu etycznym, estetycznym zdać się na beletrystykę, poezję, powieść, opowiadania i inne “fantazje”.

    Dostrzegam dwie różnice atoli między nauką ścisłą i religią. W religii matematyka jest w wymiarze rudymentarnym, szczątkowym – dwunastu apostołów, trojca święta, itp. W fizyce szczególnie matematyka jest ostro zaawansowana. Po drugie, nauka ścisła, przynajmniej w szkole, jest podana w jednej wersji, uzgodnionej i nie ma schizm, ortodoksji. Za to wersji religii jest co najmniej kilka. Co z tego, że w Polsce dominuje jedna. Polska już nie jest pępkiem świata, czy chatą skraja – te czasy minęły.

  160. Matylda
    25 września o godz. 15:35

    Andrzej Falicz
    25 września o godz. 13:49,

    Ja miałam przede wszystkim poczucie mocno zaburzonej relacji. Władzy, dominacji. A nie na tym polega wychowanie…”

    Pani Matyldo,
    Nie wiem czy byloby duzo lepiej gdyby to ksiadz zlizywal krem z kolanek uczennic.
    Oczywiscie, ze bylo to niesmaczne i glupie.
    Ale kocenie i otrzesiny polegaja zawsze na upokorzeniu nowych, ktorzy musza sie wkupic.
    Na tym ta tradycja polega.

  161. @TO
    Nie ma rady, wszyscy wczesniej czy pozniej udamy sie do Canossy, tzn. do Falicza, bo on jak ta skala , trwa w swych przekonaniach. Ale kiedy my uznamy nasze bledy, jak Miecugow czy Holland, to przeciez on nam wybaczy, najwyzej zrobi na palcach takie zyg, zyg i wtedy bedzie nam glupio

  162. Lewy
    Tyle słów napisać w związku z kontrowersją między Miecugowem i Orlińskim nt. PO to dopiero trzeba być inteligentnym.
    Więc uważaj, możesz poczuć się przygnieciony, o powaleniu nie wspomnę.

  163. Lewy (14:40)
    W związku z Twoją publikacją u Passenta. Faktycznie ten świat nie jest kioskiem z gazetami i tak szybko się nie zawali. Właściwie, gdyby tak każde kassandryczne przepowiadanie przyszłości brać poważnie na klatę i je analizować i prostować, to by człowiekowi życia nie starczyło. Jak się znajdę na tamtym świecie, gdzie czas biegnie inaczej, to będę te przepowiednie obalał jedną po drugiej. Np. znany Ci inteligent J. przepowiadał na wiosnę, że jesienią br. będzie taki krach gospodarki, że Tusk będzie musiał upaść. Póki co zostało jeszcze ze 12 tygodni do końca jesieni, więc może być koniec świata Tuska jakiego znamy. Ale my go już nie przepowiemy, zostaliśmy uprzedzenia. Potem będzie przepowiednia, że Tusk upadnie z końcem zimy, a potem – że spłynie jak marzanna z wiosenną powodzią, itd. Nasz Kassander nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

  164. Do Falicza.
    Wyobraź sobie tępaku klecho, że i ja znam to stare przysłowie o stole i nożycach.
    Ja uderzyłam “w stół”, a ty to te “nożyce”. Oj coś mi się zdaje klecho, że i ty dzieci “lubisz”…
    Tępy guślarzu. Chciałam ci jeszcze przypomnieć o zbliżającej się miesiączce kaczora (10 październik)… nie zapomnij podłożyć mu podpaskę i koniecznie zabierz “ksiź”.

    Do Matyldy.
    Coś wspominałaś o praniu… Pamiętaj zatem o upraniu swojej sutanny/habitu.
    Tacy, jak ty, Falicz i wam podobni zasmrodziliście całe forum Polityki.
    Proponuję, zróbcie pranie zbiorowe .

    Guślarze. Ogólnie mówiąc, zaczyna wam się palić grunt pod nogami. Dlatego tak zaciekle bronicie swojego pasożytniczego życia. Mam nadzieję, że Polacy wreszcie zrozumieją, że pasożyta się niszczy, a nie karmi.

    PS.
    “Abulafia” – wspaniała opinia. Pozwól, że się pod nią podpiszę.

  165. To coś dla Ciebie, obsesjonacie Sławomirski. Tylko dozuj swoje emocje, bo odjedziesz całkiem!
    http://jerzyurban.blog.pl/2012/09/

  166. Podpisuję się pod opiniami Wojtka i Abulafia.

  167. Niepewny swej intuicyjnej wiedzy sięgnąłem do źródeł…….
    Czym jest teologia?
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Teologia

    Dowodzeniem istnienia Boga……
    Na tej samej zasadzie istnieje Smokologia, świat Narni, wróżki, krasnoludki……
    Poziom naukowości ten sam, a pozwala nieźle żyć wielu pisarzom.

    Ten kawałek jest ciekawy:
    Amerykański rewolucjonista Thomas Paine napisał w swoim dziele Wiek rozumu:
    Quote-alpha.png
    Studium teologii, takie jakie mamy w Kościołach chrześcijańskich, jest studium niczego; nie jest oparte na niczym; nie opiera się na żadnych zasadach; rozwija się bez autorytetów; nie ma danych; niczego nie może wykazać; nie dochodzi do żadnych wniosków. Cokolwiek nie może być studiowane jako nauka bez posiadania zasad, na których się opiera; jako że jest to przypadek chrześcijańskiej teologii, jest to studium o niczym[12]
    ===========
    Czy można dyskutować o wierze? Jeżeli jest Wierą…….
    Zastanawiające są te tysiące tomów o NICZYM i te tysiące teologów wykładających NIC……
    Czyżbyśmy byli tak uzależnieni jako społeczeństwo od ILUZJI?

  168. Falicz,
    Ty odkryj w końcu przyłbicę, i przyznaj, że wielbisz pisdzielców; wtedy Twoje lawirowanie będzie zrozumiałe dla każdego.

  169. Andrzej Falicz
    25 września o godz. 16:00,

    Nie wiem czy byloby duzo lepiej gdyby to ksiadz zlizywal krem z kolanek uczennic.

    Byłoby tak samo źle.

    Oczywiscie, ze bylo to niesmaczne i glupie.

    Czyli udało nam się osiagnąć konsensus.

  170. Gogo,
    Zamiast czerpać życiową “madrość” z teorii spiskowych i utwierdzać się w antysemityzmie, zacznij czytać tych co Cię oświecą. Chyba, że wolisz pozostać ciemniakiem.

  171. Marzenia o zboczeniu.
    Ja jako starzec chutliwy winienem Zuzanny wyglądac by do jej zbawienia się bezpośrednio przyczynic.
    Kicha z grochem.
    Zuzanna jest całkowicie nie interesująca.
    Co najwyżej warta wzmianki,że przyszła bez majtek.
    Dam nie dotyka smuga cienia.
    To tylko woal dodający uroku.
    Howgh

  172. Obrońcom i apologetom Miecugowa przeciwstawiam swoją opinię na temat tej “wybitnej postaci polskiego dziennikarstwa”:
    Moim zdaniem największą słabością współczesnych mediów w Polsce jest sam Grzegorz Miecugow oraz jego koleżanki i koledzy po fachu.
    W religijnym grajdole Europy (Polska) dominuje proklesze pseudo-dziennikarstwo, które z gorliwością zwykłego katomatoła realizuje polecenia swoich koloratkowych mocodawców.
    “Ojciec dyrektor” G. Miecugow w TVN dowodzi garstką zindoktrynowanych religijnie i cuchnących kościelnym kadzidłem manipulantów, których trzon stanowią Pochanke, Kolenda-Zaleska, Olejnik, Durczok, Rymanowski, Sianecki, Kajdanowicz, Marciniak i jeszcze parę “medialnych gwiazd”.
    Cała reszta to absolwenci rydzykowych i im podobnych szkółek medialnego manipulowania opinią publiczną, których kler i im posłuszni poumieszczali jak implanty we wszystkich prawie mediach.
    Ci pseudo-dziennikarze zdewaluowali już wszystkie kryteria i pozytywne cechy oraz sens zawodu dziennikarza. Dzięki temu dziennikarskiemu motłochowi media przestały spełniać pozytywną rolę informacyjno-edukacyjną.
    W kraju zarządzanym według wzorca watykańskiego totalitaryzmu polskie pseudo-dziennikarstwo i media spełniają rolę medialnej ambony z której sączą się kłamstwa, obłuda i totalna manipulacja.

  173. Andrzej Falicz
    25 września o godz. 16:00
    ..otrzesiny polegaja na tym ze dzieci,starsza mlodziez “upakarzaja” mlodszych ,a nie pedagodzy dzieci …/oni powinni ich pilnowac przy tych
    zabawach / chyba ze w Polsce to towarzystwo samo nie doroslo?
    Nie dosc ,ze Pan warcholi to jeszcze desktruktywnie hamuje kazda
    madrzejsza mysl .
    Pozdrawiam

  174. sugadaddy
    25 września o godz. 16:51
    Ja mu to pytanie zadaje od dawna, ale on idzie w zaparte i udaje niezaleznego komentatora

  175. Upokorzyć kota? Tylko o to chodziło w tym “obrzędzie”?
    Trzeba być ostatnim baranem, żeby pozwolić sobie na takie zabawy! Nawet jeśli nie ma w tym podtekstu seksualnego, to jest to obrzydliwe. Nie wyobrażam sobie nauczyciela, który by usiadł w gatkach przed młodzieżą i pozwalał na takie hołdy. Nikt by mu tego nie darował, nikt! A tu jeszcze ksiądz – nie trzeba chyba przypominać, ile było oskarżeń o pedofilię. A tutaj ksiądz, wychowawca, dyrektor – sam się podkłada!
    Tak więc nie ma co bronić tej sprawy, ona jest nie do obronienia, panie Falicz.

  176. Jurganovy
    25 września o godz. 17:02,

    Dam nie dotyka smuga cienia.
    To tylko woal dodający uroku.

    A jednak są jeszcze dżentelmeni na tym świecie :lol:

  177. Polonia-Sawa (17:12) mnie zdruzgotał pisząc:
    “Nie dość, że (AF) warcholi to jeszcze desktruktywnie hamuje każdą
    mądrzejszą myśl”.

    Bynajmniej mnie AF myśli nie hamuje. Czy to znaczy, że ma myśl nie być czasem “mądrzejsza”? :shock:

  178. Marit,
    nawiazujac do Twojej wypowiedzi, skopiowalem moj wpis z blogu Kowalczyka

    Teraz dopiero doczytalem sie takiego curiozum napisanego przez Jedrka Falicza:
    *Calowanie stop w pelni miesci sie w tradycji chrzescijanskiej a dla dzisiejszej mlodzierzy uprawiajacej zbiorowy seks w wieku lat czternastu lub w toalecie dyskoteki zlizywanie bitej smietany z kolana to zabawa nie zawierajaca perwersyjnego ladunku – ktory jest az nadto oczywisty w zbrukanych i pruderyjnych umyslach „wapniakow”.*
    No patrzcie, patrzcie, jaki ten Jedrek tolerancyjny, niezbrukany i nie wapniak. Alez kochani, coz takiego zrobil ten salezjanin, skoro mlodziez i tak pieprzy sie w toaletach? Ten zakonnik po prostu jest na topie, a nie jak jakis zbrukany wapniak, on wie co ta mlodziez lubi i co ja nie szokuje.
    Jedrek, Twoje gietkosc logiczna i moralna przewrotnosc sa niebywale.

  179. Wiesiek 59
    Czym jest teologia?
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Teologia
    Dowodzeniem istnienia Boga…
    Nie ,teologia zaklada ze Bog istnieje ,tak jak matematyka aby sie poruszac zaklada aksjomaty punk ,prosta ,powierzchnia ,liczba,
    zero,-+ itp….
    Tak panie Wiesku witamy na ziemi bez ILUZJI ..
    Alfa-beta-gama rewolucjonisty ?,a rzeczywistosc taka sama …
    Pozdrawiam

  180. Wojtek (17:05)
    Moja ocena inteligencji Miecugowa, której może nie należy rozciągać na jakość jego dziennikarstwa, wynika wyłącznie z załączonych przez @magistrę (24-IX, 20:18) jego wypowiedzi. Nie podajesz (Pan) uzasadnienia tez, ale przyjrzę się dziennikarzowi i sprawdzę. Dzięki.

  181. Lewy
    Podglądasz Jędrka Kameleona i jego wyczyny na wszystkich blogach. Twoja perwersja jest szczytowa. Sam wiem, że nie łatwo się wyzwolić, ale musisz!

  182. @Polonia-Sawa i @Wiesiek59

    Ciekawe, czy znacie dowod ontologiczny na istnienie Boga sw.Anzelma? A jak znacie, to posluchajcie.
    Otoz Anzelm postawil kwestie w nastepujacy sposob; Istnieje hierarchia bytow. Na samym dole materia nieozywiona, potem mamy rosliny, nastepnie wyzej stojace zwierzeta, jeszcze wyzej czlowiek. Wyzej sa aniolowie, archaniolowie i wreszcie na czubku tej piramidy jest Bog. I teraz zakladamy, ze Bog jest bytem absolutnie doskonalym, wszechmadry, dobry, no wogole pod kazdym wzgledem idealnym. I teraz zalozmy, ze posrod tych wszystkich boskich atrybutow, brakuje jednego, tzn. brakuje egzystencji. Stoimy wiec wobec ewidentnej sprzecznosci: idealny byt nie jest idealny bo brak mu jednego waznego atrybutu, atrybutu istnienia.
    Dowod Anzelma(zyl na przelomie XI i XII wieku) przez siedem wiekow nie dal sie ugryzc. Dopiero Kant obalil ten dowod w sposob trywialny: Wyobraz sobie, ze masz zlotego talara, ze jest on zolty, okragly, ma jakis ciezar, jest na nim wygrawerowana fizjonomia wladcy itp. Wymieniam wszystkie mozliwe atrybuty tego talara, ale nie posiada on jednego waznego *atrybutu*, bo on nie istnieje.
    Kant wykazal, ze nie nalezy mieszac tzw. akcydensow z egzystencja.
    Niezly dowod, godny umyslu naszego blogowego warchola Jedrka

  183. Bóg ustrzegł.
    Już wpadałem w zachwyt ,że Polak z Polakiem jak ekonomista z ekonomistą mogą rozmawiac .Każdy o czym innym lecz bez rekoczynów.
    A tu otrzeżwienie Bóg zesłał.Ekonomista z ekonomistą mogą lecz trupy są ważniejsze.
    A przecież koniec świata przyniesie nam wszystkim nowe ciał świetliste.Dla każdego trupa.No nie wiem ..czy dla każdego..może professur wie …
    Mam niestety przykre wrażenie.
    Oni dopiero się rozpędzają.
    Niedługo żaden trup w RP nie będzie się czuc bezpiecznym.

  184. @TO
    Fakt, ze wyglada to na obsesje. Ale ten madrala mnie fascynuje, jego paralogizmy, odwracanie kota ogonem, moralna gietkosc. Jestem Herkulesem, ktory walczy z Anteuszem. Pamietasz ? Anteusz byl synem Gei Ziemi i kiedy Herkules rozprawil sie z Anteuszem, ten jak tylko dotykal matki ziemi ozywal, odzyskiwal wigor i Herkules znow musial go zabic. Az wreszcie Herkules wpadl na pomysl, zabijajac kolejny raz Anteusza, uniosl go wysoko ponad Ziemie i porzucil go gdzies w kosmosie.
    Jak myslisz ? Co jest dla naszego Jedrka Matka Ziemia ? Moze jak sugeruje @sugadaddy jest to PIS i jego Prezes ?
    Ciekawe, ze wielu bylych pisowcow, ktorzy pletli rozne androny, nagle odzyskiwalo rozsadek, jak Prezes Matka ich wykopal i zaczelo mowic do rzeczy

  185. Panie TO
    telegraphic observer
    25 września o godz. 15:56
    Czy piszac te wywody byl pan szczegolnie zainspirowany AF?
    /w takiej zlej kondycji to pana naprawde nie czytalam /.
    Pewnie p.Falicz ma patent na rozwiazanie wszystkich problemow ?
    Tylko moim zdaniem on je bagatelizuje .
    Pozdrawiam

  186. Polonia-Sawa
    Moim zdaniem z kolei, problemy, które rozwiązuje Falicz im nie dorównują, ani rozwiązaniom Falicza, ani samemu Faliczowi.

    W jakiej smudze cienia, damskiej czy męskiej, mam Ją/Jego usadowić? Gdyż raz czytam “czytałam”, znów innym razem – “czytałem”. Nie jest to informacja ważna, ale pomocna. Z góry dziękuję za objaśnienie tych niekończących się metamorfoz. Aczkolwiek, czy na blogu można być obojniakiem/czką, że tak to nazwę?

    Lewy
    Tak też to sobie kombinuję. Ignorować Jędrka Anteusza (gad Kamelon niczym sobie nie zasłużył na takie szarganie jego nazwiska)! Bo jego siła ożywcza jest z blogów, tak jak Anteusza z dotkniecia ziemi. Gdyby blogów nie było, to by siedzał gdzieś w zimnej i czarnej przestrzeni międzygwiezdnej i nikt by go nie czytał, a on nie wypisywal, i nikt się nie rozpływał w analizach. Toż to jest koronny dowód na tezę Lema o internecie i tych, którzy masowo zaludniają ten świat (Ziemię).

    Jedrek nakręca swoją plotącą wyobraźnię andronami, czasem się lekko mityguje, to znów rozkręca ją na całego. Kogoś to może ubawić, np. dowód na rozwiązłość natury ludzkiej (papiestwo Borgiów) i perfidną hipokryzję zachodnich mediów w zw. z sesją zdjęciową Harry’ego; albo w związku z naśmiewaniem się z Mahometa. To są pagórki absurdu, ale czy aż Himalaje? Absurd ukazany ma coś nam wyjaśnić. Te falo-absurdy ledwo rozśmieszają na krótko. Do komentowania się nie nadają.

  187. Panie Andrzeju Falicz,

    Po krótkiej wymianie naszych poglądów na sens religijny kremu zlizywanego z kolana księdza poddaję się: nie jestem w stanie wykazać Panu, że czarne jest czarne, a białe białe, bo Pan już jest skupiony nie na kolorach, ale na smaku tej substancji na kolanie, wekslując temat na to czy to była bita smietana czy też ”tylko” krem do golenia.

    Nawet doświadczony w dysputach z Panem Lewy zmuszony został wyrazić wobec Pana uznanie: ”Twoja gietkosc logiczna i moralna przewrotnosc sa niebywale.”

    Tym niemniej jednak, uważam Pana aktywność za cenną nie tylko dla gospodarzy blogow, bo podnosi Pan im frekwencję, ale przez swoje wolty uczy Pan interlokutorów kultury dyskusji – umiejętności klarownego argumentowania i cierpliwości w podążaniu za Pana kluczeniem. Ja jeszcze tej cnoty nie opanowałem … ;)

  188. Zachowanie księdza-egzorcysty uważam za haniebne. Zastanawiałam się, co bym zrobiła, gdyby to dotyczyło mojego dziecka. I przychodzi mi na myśl jedna odpowiedź, ja bym takiemu księdzu dała w twarz, i nie patrzyła na konsekwencje. Dziwię się rodzicom tych dzieci, którzy nie widzą problemu i bronią księdza. Mam wrażenie, że oni nie wychowują dzieci, oni je hodują. Nie wystarczy dzieci ubrać i nakarmić, trzeba je jeszcze wychować, czyli wpoić takie wartości, by mogły w przyszłości samodzielnie i odpowiedzialnie kierować własnym i przyszłych pokoleń życiem.
    Komentując wczoraj z koleżanką to wydarzenie, obie doszłyśmy do wniosku, że gdyby na miejscu księdza znalazł się nauczyciel lub nauczycielka, to natychmiast rodzice by protestowali. Co zatem się stało, że księdzu wolno więcej? Opowiem tutaj dwie, osobiście znane mi historyjki.
    Gdy zaczęłam chodzić do szkoły, były w niej jeszcze lekcje religii. Na jednej z pierwszych lekcji proboszcz, który je prowadził, uderzył mojego kolegę z klasy. Od tego czasu nie chciałam chodzić na religię, bo się go po prostu bałam. Matka, przy okazji pewnego, towarzyskiego spotkania z tym księdzem (czasami pił wódkę z moim ojcem), powiedziała mu tylko, że gdy uderzy któreś z jej dzieci, to zrobi aferę nie tylko na całą parafię, ale i powiat. Nigdy więcej nie odważył się na podobne zachowanie. To doświadczenie nauczyło mnie, że nikt nie ma prawa mnie dotykać i ja nie mam prawa robić nikomu przykrości. W tamtych czasach nie rozmawiało się o seksie, pornografii i tym podobnych rzeczach. Na katechezę, już od trzeciej klasy uczęszczałam do kościoła, którą prowadziła siostra zakonna, i której też, z jakiejś przyczyny, nie darzyłam sympatią. Naukę? i praktyki religijne zakończyłam na szkole podstawowej w wieku 13 lat. Mogę powiedzieć, że od tego czasu jestem ateistką. Stałam się nią, bo w mojej wsi, była też parafia ewangelicka i tylko pastor chodził z biblią, i czytał jej fragmenty, przy okazji rozmów, jakie prowadzili dorośli. Jego córka była moją przyjaciółką. W mojej wsi żyli również ludzie innych wyznań. Bawiłam się, i chodziłam do szkoły z dziećmi Żydów, świadków Jehowy, prawosławnych, chociaż oni nie mieli swoich świątyń. Jako dzieci uczestniczyliśmy w różnych uroczystościach i wcześnie zorientowaliśmy się, że każdy ma swojego boga albo też, że jest jeden a każdy widzi, co innego. Do tego miałam mądrą nauczycielkę,( mąż jej, oficer zginął w Katyniu, a ona z dwójką dzieci została wywieziona na Syberię), która w prosty sposób, odpowiadający wiekowi dzieci, opowiedziała o Darwinie. Od dziecka zatem wiem, że kot , pies, koń i inne stworzenia żywe są moimi braćmi.
    Każda z tych religii czegoś mnie nauczyła, i z każdej coś wzięłam dla siebie, a dzięki mądrej nauczycielce jestem darwinistką.
    Chcę przez to powiedzieć, że w tamtych czasach ludzie opowiadali o sobie i swoich przeżyciach, i wymieniali się własnym doświadczeniem. Po przeżyciach związanych z wojną, bardzo traumatycznych, po opuszczeniu swoich rodzinnych stron, musieli na nowo nauczyć się żyć i znaleźć taką formę współistnienia, by nie szkodzić innym. I tego nas uczyli.
    I druga opowiastka. W tej samej mojej parafii, ale w innej wsi, mieszkała rodzina z nazwiskiem utytułowanym i historycznym, której dzieci do dzisiaj są moimi przyjaciółmi. Ksiądz z jakiegoś powodu, nie chciał dopuścić do komunii ich córeczki, i bezczelnie oświadczył to na kazaniu z ambony, podczas obecności na mszy tej małej dziewczynki i jej matki. Matka wstała, poczekała aż ksiądz skończy i spokojnie zwróciła mu uwagę, że zachował się jak prostak a nie jak kapłan. I wyszła z kościoła, a za nią… wierni. To dopiero było wydarzenie, komentowane przez długi czas. Oczywiście Mała, bo tak ją do dzisiaj nazywamy, poszła do komunii.
    Te dwie przypowiastki mają wspólną wartość. Otóż nikt w tamtych czasach nie patrzył na księdza jak na półboga. Kobiety widziały w nim mężczyznę i nas córki uczulały na to, by nie wchodzić ani z nim, ani innym mężczyzną (np. nauczycielem, sąsiadem itp.) w bliższe relacje. Mając lat 12 czy 13, byłam w miarę uświadomiona, zarówno przez matkę, jak i nauczycielki. Do tego okresu życia nauczono mnie podstawowych form zachowania, i było oczywistym, że to, co wolno małym dzieciom mnie już nie przystoi. I starałam się zachowywać tak, jak przystało na odpowiedzialną, samodzielną i myślącą nastolatkę. Oczywiście, że na mojej wsi byli ludzie bezgranicznie ufający innym osobom, zarówno przedstawicielom kościoła, jak i władzy, szeroko pojętej, ale nie były one dla danej społeczności wzorem do naśladowania. Dlatego nie mogę zrozumieć zachowania rodziców, którzy nie chronią godności własnych dzieci, szczególnie dziewczynek, i broniąc księdza, pozwalają na ich prymitywne praktyki. Ta niby zabawa nie jest dopuszczalna w żadnym wieku. Małe dzieci też mają prawo do godności. Nikt nie ma prawa żądać, od tak młodych osób, by klęczeli przed drugim człowiekiem, ani też nikt nie ma prawa domagać się i zmuszać do zlizywania czegokolwiek, z jakiejkolwiek części ciała drugiego. Myślę, że nie jest to dobre gimnazjum, a młodzież, która tam pobiera naukę będzie miała w życiu dorosłym problemy.
    W mgnieniu oka przeleciała dyskusja, w której potępiono wypowiedź Zbigniewa Mołejki na temat matek wózkowych. A przecież profesor miał rację, patrząc tylko na ten przykład. Tak jak rację ma prof. Maria Szyszkowska mówiąc o upadku całych grup społecznych, w różnych dziedzinach oraz płaszczyznach życia, dotyczących także sfery świadomości, na skutek obłędnej polityki neoliberalnej, w której liczy się tyko pieniądz i zysk. Ewa Gąsowska

  189. Lewy
    25 września o godz. 18:12

    W tym właśnie problem- hipotetyczne byty mieszają w realu….

    Mieszanie teorii z praktyką kończy się niestety na ogół katastrofą.
    Co kilka zdarzeń z ostatniej historii świata dowodzi.
    W porównaniu z Bogami, krasnoludki są mało szkodliwe, a nawet użyteczne- szczają do mleka i produkują sery……

  190. Polonia-Sawa
    25 września o godz. 17:43

    Dowodów na istnienie Boga, czy potwierdzających tę hipotezę , jak na razie nie ma…..
    A przynajmniej, nie znam ich.
    Hipotezy fizyczne, czy matematyczne można zweryfikować empirycznie, w miarę postępu nauki i rozwoju narzędzi obserwacji.
    Nie obserwuję też “Boskiego natchnienia” w X czy XV wiecznych tekstach- nie przekraczają poziomem wiedzy tamtych czasów.
    Skoro Objawienia nie są eklektyzmem historycznym, to spekulacje są bełkotem intelektualnym.
    Poza tym, nikt nie każe naukowców po obaleniu ich teorii- poza religijnymi fanatykami. Teoria strum, Big- Bangu, Panspermii, czy Oparina, nie produkuje fanatyków, gotowych umrzeć za koncepcję……
    A religie i ideologie niestety tak…..

  191. Hm, Wieśku, rodzi się pokusa zapytania:
    Czy na przykład Dick Dawkins byłby gotów położyć głowę za ewolucjonizm?

  192. @Wojtek
    komentarze sygnowane nickiem Wojtek z 25 września o godz. 16:45 i 17:05
    naruszają w sposób rażący punkty 10 i 16 Netykiety:
    http://www.polityka.pl/opolityce/1508316,1,zasady-publikacji-komentarzy.read
    Ponowne naruszanie Netykiety zamierzam zgłosić formalnie Administratorowi.

  193. Dyskusja na trollowisku.
    Angażujemy się bez sensu. Falicz po prostu sobie jaja robi, na poważ nie nikt by tak nie mógł. Po cytacie Lewego zaczynam podejrzewać, że troll A.F. się tak tylko bawi.
    Mylę się? Ktoś by mógł? Sama już nie wiem, czy to w ogóle jest możliwe.

  194. errata: punkty 10 i 17

  195. ?
    25 września o godz. 19:39

    I to jest właśnie ta subtelna różnica, że za wiedzę nie trzeba umierać….
    W miarę przybywania faktów, można modyfikować poglądy.
    W przypadku wiary, modyfikacja stanowiska to HEREZJA!!!…..

  196. Kolego @Sławomirski, o ile się nie mylę, definicja celebryty brzmi mniej więcej tak: celebryta to ktoś znany z tego, że jest znany. Możesz oczywiście zaliczać do tego grona Urbana i Passenta, ale musisz też zapomnieć o dokonaniach tych dwóch osób.
    O głupocie Polaków nie będę się wypowiadał, chciałbym jedynie zasygnalizować, że zdobyty dyplom nie gwarantuje nikomu wejścia w posiadanie zdrowego rozsądku.
    @TO z kolei opuścił przyczółki jedynie prawdziwej ekonomii, co zaowocowało hiperinflacją wartości dowodów naukowych. Jeśli tak też myśleli główni konstruktorzy obecnego kryzysu światowych finansów, to mamy wyjaśnienie tego krachu.
    Nie uczymy się kolego przedmiotów ścisłych na blachę i na wiarę, ponieważ rezultaty byłyby opłakane. O ile dobrze pamiętam z katechezy (nie byłem zbyt pilnym słuchaczem), Bóg jest niepojęty i nie da się Go udowodnić, choć Pascal tego próbował (mnie nie przekonał), ale widać sam też dowodu nie był pewny, bo na koniec zaproponował zakład.

  197. @Śleper – opuścił rów, czy nie – pisze tak:
    “Nie uczymy się … przedmiotów ścisłych na blachę (i na wiarę), ponieważ rezultaty byłyby opłakane”.

    Dlaczego? Z jakiego powodu rezultaty wkuwania fizyki czy chemii byłyby opłakane? I “na wiarę”, o czym nie pisałem, ale często tak się uczymy przedmiotów ścisłych. A matematyki – niektórzy uczą się “na wiarę”. Właściwie jak uczymy się przedmiotów ścisłych? Przeprowadzamy wszystkie doświadczenia? I co to ma wspólnego z inflacją, czy raczej deflacją dowodów naukowych.

  198. sugadaddy
    25 września o godz. 16:54

    Te, do kogo ta mowa, (gdybym był niegrzeczny, to cytując klasyka napisałbym „pisdzielcu”, ale nie jestem) człowieku? Co twoim zdaniem należy czytać, aby się stać „jaśniakiem”? Pewnie Talmud, Herzla i Manifest Komunistyczny, a skoro Marksa, to koniecznie też bolszewika Hitlera: http://www.wprost.pl/ar/38481/Bolszewik-Hitler/?pg=1 Chociaż Marks to chyba mimo wszystko odpada, lichwę tępił, kredyt chciał nacjonalizować, a i w “kwestii żydowskiej” wypowiadał się dobitnie…

  199. @Wojtek – masz dużo racji tam gdzie nie atakujesz nas personalnie i wulgarnie. Piszę ”nas” żebyś wiedział, że obrażając jednych, obrażasz także wszystkich tych, którzy nie akceptują niekulturalnych form kontaktów międzyludzkich, a którzy są świadkami Twoich wycieczek personalnych.

  200. Tak Profesorze, blyskotliwe to ale i smutne.

    Rok jest 2012 a ciemnota polska i swiatowa ma sie lepiej i rosnie w sile. Tyle wiec o mocy wiedzy i racjonalnosci ludzkiej.

  201. “kozetka” możesz się wypchać ze swoją hipokryzją i dulszczyzną.
    Szkoda, że nie zauważyłeś rzeczywiście obelg rzucanych przez pisuary, katoli i klechy pod adresem innych. Jak już chcesz być takim obrońcą uciśnionych, to nie wybiórczo.

  202. Wszystkich “dotkniętych ” treścią i sposobem wyrażania moich opinii informuję, że napisałem dokładnie to, co Państwo przeczytaliście, bez ogródek, podtekstów i w stylu, którym posługuję się od lat.
    Opiniuję i komentuję wszystko, co uważam za stosowne i identycznie, jak każdy korzystam z prawa do swobodnego wypowiadania się.
    Jeśli ktoś w/g mnie zasługuje – chwalę i popieram, ale także czasami ganię i potępiam.
    Krytykuję wyłącznie to, co moim zdaniem zasługuje na krytykę i uzasadniam dlaczego mam rację.
    Moim zdaniem, jeśli ktoś zachowuje się jak przeciętny klecha po skróconym kursie homiletyki i pałętając się po internetowych forach usiłuje dowartościować swoje nadęte byle czym ego, to jego durnotę i zachowanie należy tak jemu, jak i innym forumowiczom ostro i dosadnie uświadomić (np.: “klecha cuchnący przepoconą sutanną i kościelnym kadzidłem”), zniżając się czasem (niestety) do jego poziomu, bowiem często TACY ludzie reagują wyłącznie na TAKA krytykę i wyłącznie w TAKIEJ formie.
    PS.
    “Oburzonych” zapewniam, że groźby, obietnice sankcji i wszystkie inne formy cenzury nie zmienią ani moich ulubionych form wypowiedzi, ani metod ich wyrażania.

  203. W każdym narodzie są ludzie dobrzy i źli, głupi i mądrzy, a całość narodu ocenia się na podstawie proporcji między ilością jednych i drugich…
    Kiedyś na przykład napisałem, że 90% procent “wolaków” to “tępy, nawiedzony, rozpity i okrutny motłoch”. Nadal podtrzymuje tę opinię dlatego, że w każdej chwili można podać mnóstwo przykładów ją potwierdzających.
    Identyfikuję się z tymi 10% moich Rodaków, co podkreślam na każdym kroku i przy każdej okazji popierając i przyklaskując zawsze, gdy moim zdaniem mają rację.
    I tak będzie zawsze.

  204. Bojowe reakcje niektorych osob na tym blogu moga niestety sugerowac pewna korelacje miedzy obsesyjnym uzewnetrznianiem swojego ateizmu z tendecjami psychotycznymi.

    Nie myslalem rowniez o tym wczesniej ale wyglada na to, ze obie rzadzace w Polsce opcje polityczne (tak “rzadzace” mimo, ze jedna jest w opozycji) maja wsrod swojego elektoratu, mnie wiecej po rowno – swoja porcje agresywnych frustratow.

    Jak to malowniczo ktos stwierdzil na tym blogu:
    “Katolickich PiS-uarowych PiS-dzielcow” balansuja rownie niezrownowazeni “Sfrustrowani lemingowaci PO-paprancy”.

    Tu i tam rzadzi “Dzien swira” – co moze byc wynikiem zagubienia w szybko zmieniajacym sie swiecie, gdzie gdzies zginal ster i busola a pozycja “inteligencji” zjezdza po rowni pochylej wypierana przez “biznesmena”.
    A osoby inteligentne czesto z natury neurotyczne – wiec rozumiem doskonale ten wzbierajacy gniew – szukajacy upustu.
    A ze awans spoleczny plyciutki jeszcze bardzo wiec tym latwiej spod politurki wychodzi zwyczajne prostactwo.
    Jak widze nic nie dziala lepiej na “zwieranie szeregow” niz wspolny wrog… tym bardziej, ze bezpiecznie – chowajac sie za ambitnie choc pretensjonalnie skonstruowanymi pseudonimami.
    Rzucajcie sie do gardla Faliczowi wspolnie – nie jestescie sami!
    Czy to nie jest mile?

    Panie Slawomirski,
    Panska teoria o odpowiedzialnosci za rozpowszechnienie jest dosyc ryzykowna.
    Pan przypominajac o Urbanie i Passencie w co drugim wpisie chcac nie chcac nie daje nam o nich zapomniec.
    Wyglada na to, ze wedlug Pana np. krytyk filmowy powinien pisac jedynie o dobrych filmach.

    Panie Lewy,
    Ostrzegalem Pana.
    TO sie na Pana obrazi bo wychyla sie Pan poza krag “intelektualnych regul i przekonan z Toronto”, do ktorych TO juz Pana zaliczyl.

    Nastapi teraz subtelny kontratak polegajacy na wyrafinoweanych przesmiewkach polaczonych z udawanym lekcewazeniem (wynikajacym z oczywistego poczucia wyzszosci) – ale nie daj sie Pan zwiesc – TO poczul sie gleboko zraniony panska “zdrada”.

    Wszystkim niesamowicie i doglebnie wstrzasnietym kolejnym dowodem na zbrodnicza dzialalnosc KK w postaci kremowki polecam jak naszybciej kolejne pole dowalania klerowi – homoseksualizm.
    Wedlug Newsweeka masowy.
    Prosze! glosza jedno a robia drugie – jak ludzie…
    Czyz to nie “obrzydliwe”?

  205. Nie ukrywam, lubię przewrotność @Andrzeja Falicza. Prowokuje i bawi. Czasem irytuje, ale zawsze zmusza do myślenia.
    Najwyraźniej obsadził się Pan, Panie Andrzeju w roli advocatus diaboli.
    Kontakt z adwokaten diabła bywa czasem męczący, ale wytrąca z utartych kolein myślowych, zmusza do ponownego przemyślenia własnego stanowiska.
    Jednak dla tych, którzy lubią szermierkę słowną, pojedynek na argumenty, scieranie się z @Andrzejem Faliczem może stanowić i wyzwanie i przyjemność.
    Nie zauważyłam aby kogokolwiek presonalnie obrażał. Stosuje różne triki i zwody, jak to w szemierce. Ale potrafi też z wdziękiem przyznać, że jest w narożniku, bez pola manewru.
    Oczywiście, nie wszyscy muszą być zwolennikami szermierki. Są tacy, którzy wolą okładanie się sztachetami i polewanie kubłem nieczystości. Ich prawo. Zanim zaczną na forum Polityki uprawiać swój ulubiony sport, powinni się zapoznać z regulaminem, który obowiązuje wszystkich gości Polityki.

  206. Pisze @Lewy:
    Teraz dopiero doczytalem sie takiego curiozum napisanego przez Jedrka Falicza:
    *Calowanie stop w pelni miesci sie w tradycji chrzescijanskiej a dla dzisiejszej mlodzierzy uprawiajacej zbiorowy seks w wieku lat czternastu lub w toalecie dyskoteki zlizywanie bitej smietany z kolana to zabawa nie zawierajaca perwersyjnego ladunku – ktory jest az nadto oczywisty w zbrukanych i pruderyjnych umyslach „wapniakow”.*
    No patrzcie, patrzcie, jaki ten Jedrek tolerancyjny, niezbrukany i nie wapniak. Alez kochani, coz takiego zrobil ten salezjanin, skoro mlodziez i tak pieprzy sie w toaletach? Ten zakonnik po prostu jest na topie, a nie jak jakis zbrukany wapniak, on wie co ta mlodziez lubi i co ja nie szokuje.
    Jedrek, Twoje gietkosc logiczna i moralna przewrotnosc sa niebywale.

    Widzę tu dość typową dla @Andrzeja Falicza prowokację. Można jego wypowiedź potraktować tak, jak robi to @Lewy i otrzepać przysłowiowy kurz z butów.
    Można też potrakować jako okazję do podostrzenia szpady i poćwiczenia sprawności szermierza.

    @Andrzej Falicz zderza ze sobą dwa sądy, które są prawdziwe i wyprowadza z nich wniosek, który jest sądem fałszywym. Zadanie dla adwersarza polega na znalezieniu tego punktu w wywodach, w którym “prawda” została zamieniona w “fałsz”.

    Calowanie stop w pelni miesci sie w tradycji chrzescijanskiej – twierdzi @Andrzej Falicz i ma rację. Obmywanie nóg apostołom, wielkoczwartkowe obmywanie i całowanie nóg, wielowiekowe całowanie stopy papieża. To wszystko mieści się w tradycji chrześcijańskiej.
    dla dzisiejszej mlodzierzy uprawiajacej zbiorowy seks w wieku lat czternastu lub w toalecie dyskoteki – i znowu @AF ma rację. Wystarczy poczytać raporty socjologów. Obejrzeć film typu “Galerianki”. Posłuchać młodzieży, żeby nie mieć watpliwości co do seksualnej aktywności nastolatków.

    Oba sądy są prawdziwe. I w tym momencie @Andrzej Falicz robi sprytny myk. Generalizuje. Generalizacja polega, po pierwsze, na rozciągnięciu zachowań występujacych w ścisle określonych warunkach – całowanie nóg – na wszystkie płaszczyzny życia chrześcijańskiego. Po drugie, na rozciągnięciu zachowań części młodzieży, na młodzież w ogóle. W tym na młodzież salezjańską.
    Jeżeli ktoś się da na tę generalizację złapać, wtedy już spokojnie kupuje wniosek:
    zlizywanie bitej smietany z kolana to zabawa nie zawierajaca perwersyjnego ladunku
    I wszystko się pozornie zgadza. Pozornie, ponieważ przesłanki były fałszywe, zatem i wniosek jest całkowicie fałszywy.
    Dodatkowo @Andrzej Falicz zastosował ruch pozorowany:
    ktory jest az nadto oczywisty w zbrukanych i pruderyjnych umyslach „wapniakow”. Bardzo sprytne. Bo kto się poczuje urażony, potraktuje osobiście “zbrukany i pruderyjny umysł wapniaka”, straci energię na obronę własnej “godności”. Siłą rzeczy puszczając bokiem meritum.

    Tymczasem twierdza diabolicznej przewrotności @Andrzeja Falicza to zwykły domek z kart.

  207. Niebo częściowo zachmurzone. Jesień już. Idę przygotować ogórki małosolne w starym kamionkowym garnku. I przecier na zupę z “żywych” pomidorów.
    Pozdrawiam :)

  208. Wojtek.
    26 września o godz. 4:27,

    Pan nie jest w stanie mnie “dotknąć”. Nie ma Pan takich możliwości. Po przemyśleniu: nie widzę powodu żeby robić na blogu za główną porządkową. Jak dla mnie, proszę robić/pisać co się Panu podoba. Nie zamierzam więcej czytać wpisów sygnowanych Pańskim nickiem. Czyli punkt 16 Netykiety.

  209. wiesiek59
    25 września o godz. 19:24
    Panie Wiesku jest grupa ludzi na tym swiecie ,ktora uwaza ze Bog
    istnieje , przyjmuje to jako pewnik i na postawie tego zalozenia rozwijaja swoja nauke . Jesli ktos to zalozy na poczatku ,jego rozwazania sa
    calkiem logiczne …niestety . Tak mysli polowa ludzi na tej ziemi
    i oczywiscie mozna byc innego zdania ,ale nie mozna kwestionowac
    tego ze cos takiego istnieje. Jest roznica pomiedzy tym czy cos przyjmujemy za sluczne ,a tym ze obiektywnie istnieje…
    Pozdrawiam

  210. Matyldo,

    Sam bym w zyciu lepiej nie przeprowadzil wlasnej wiwisekcji – bo jak wiadomo samemu sie czlowiek za wlosy nie podniesie.

    Mozna oczywiscie przeanalizowac kazdego i porownan sie az tak bardzo nie boje.
    Czesto chodzi mi cos innego niz sie na pierwszy rzut oka wydaje.
    Jak ktos nie widzi – to szkoda dalej tlumaczyc…

    Chcialbym zwrocic uwage, ze przesmiewczy i ironiczny ton nadal nasz Szanowny Gospodarz swoim felietonem – i potraktowalem to jako zaproszenie.
    Przy okazji – to podobno inne narody maja czasem klopoty z rozumieniem sarkazmu, polskiego sarkazmu – okazuje sie, ze w Polsce tez sie to bardzo czesto zdarza.

    Przebywajacy w Kanadzie polski pisarz Kotewicz pisze
    http://www.tvp.pl/olsztyn/magazyny/bookriders/rozmowy/metoda-i-dont-know/8457123

    “….Co się dzieje rzeczywiście w całej Kanadzie. Są to piękne sprawy. Jest inaczej. Polski sarkazm, który tam absolutnie nie istnieje, którego nie rozumieją w ogóle.
    Kiedy zacząłem, bo w końcu się dostałem do szkoły, zacząłem uczyć w szkole, kiedy zacząłem ten swój polski sarkazm, niejako bezwiednie, używać, oni w ogóle nie wiedzieli, o co mi chodzi…”

    Podoba mi sie powiedzenie, ze
    “zanim powiesz cos madrego sprawdz czy masz zapiety rozporek…”

    Nie uwazam, ze “MAM RACJE” ale chcialbym tym co ja “MAJA” zaproponowac troszke dystansu.

  211. Matylda
    26 września o godz. 6:57
    Matyldo bardzo madrze rozgryzlas ten Jedrkowy sylogizm
    Przeslanka pierwsza: Chrzescijanie calowali sie po nogach
    Przeslanka druga: Dzisiejsza mlodziez pieprzy sie w toaletach
    Ergo: Salezjanin nie popelnil niczego niegodnego kazac mlodym zlizywac smietane z kolana
    Masz racje, ze jest to domek z kart, ale poniewaz Jedrek potrafi uwodzic ludzi mniej przenikliwych, wiec trzeba obnazac te triki godne mistrza trzech lusterek.
    Matyldo podziwiam Cie ze tak swietnie poslugujesz sie logicznymi narzedziami. Przypuszczam, ze nie studiowalas filozofie, raczej psychologie. Dobrze tam was wyszkolono
    Pozdrawiam

  212. Andrzej Falicz
    26 września o godz. 7:48,

    zawsze spostrzegałam Twoje wypowiedzi w klimatach Colas Breugnon czy Dyla Sowizdzrała, że o baronie nie wspomnę ;)

  213. Andrzej Falicz
    26 września o godz. 7:48

    Jedrek, nie czaruj, nie motaj ! Twoj sarkazm, ktorego nie rozumieja Kanadyjczycy (TO obraz sie) nie jest wcale przedniej proby. Jest to Twoj kolejny wymyk: Jak Cie przylapano na ewidentnych paralogizmach i watpliwych moralnych enuncjacjach, to nagle , hop, chowasz sie za sarkazmem, ktorego my prostaki nie jestesmy zrozumiec; tacy z nas Kanadole

  214. Lewy
    26 września o godz. 7:51,

    nie ukrywam, że zawsze miałam szczęcie do nauczycieli i jestem im wdzięczna za to, czego mnie nauczyli.
    Twój spór z @Andrzejem Faliczem ma niepowtarzalny smak.
    Również pozdrawiam :)

  215. @TO
    Czy to prawda co pisze Jedrek ?
    *Nastapi teraz subtelny kontratak polegajacy na wyrafinoweanych przesmiewkach polaczonych z udawanym lekcewazeniem (wynikajacym z oczywistego poczucia wyzszosci) – ale nie daj sie Pan zwiesc – TO poczul sie gleboko zraniony panska „zdrada”.*

    TO przysiegam, ja Ciebie nie zdradzilem, to podla, odrazajaca, ohydna, niebywala, zaprzanska, tamstojacagdziezomo kalumnia.
    Jedrek chce nas sklocic. Chyba nie posuniesz sie do tego, aby sie ze mnie wyrafinowanie przesmiewac i udawac lekcewazenie. Por favor

  216. Lewy
    26 września o godz. 7:51

    No dobrze Panie Lewy,
    Sprobuje nakreslic co chcialem powiedziec.
    Zaznaczylem pare razy, ze otrzesiny u salezjanow byly glupie i niestosowne.
    To juz mamy za soba…

    Teraz czytam glosy powszechnego oburzenia nad tym “symbolicznym aktem”, ktory pokazuje calosciowy stosunek kosciola do spoleczenstw.
    Relacje podporzadkowania i dominacji itd.

    Moge zbudowac rownie uniwerasalna teorie na podstawie kremowki salezjanskiej pokazujac rozne inne “oczywistosci”.

    Mozna zbudowac teorie o lewicy na podstawie choroby filipinskiej gumowego Olka teorie o panstwie na podstawie Amber Gold.
    To oczywiscie bylyby “PiS-dzielskie bzdury.”
    Bo generalizacja jest uprawiona jedynie w jedna strone.

    Jest tak oczywiste, ze moje uzycie tradycji mycia stop przez Papieza w polaczeniu z kremowka byla zartem – ze jest dosyc przerazajace iz zostalem “zgnieciony” gdyz moje paralogizmy i watpliwa moralnosc wyszla na jaw – no wyszla – rece zlamac.

    Prosze jeszcze raz przeczytac felieton Pana Hartmana i sprobowac go sobie przeanalizowac “na powaznie”…

    Mnie sie podoba jak pisze TO.
    Przytacza jaki madry jest Miecugow.
    Ja sie z grzecznosci dolaczam i pisze – w pelni sie zgadzam z TO i jako dowod daje, ze Miecugow uwaza, ze PO jest beznadziejne.
    Wiec TO wyciaga jakiegos lizusa Orlinskiego.
    Ja pisze, ze argumentacja Orlinskiego jest smieszna bo oczywiscie Miecugowowi chodzi o caloksztalt rzadow.

    Na to TO, ktory zaczal pisac tych Panach ( ja sie jedynie podlaczylem) kwituje tyle:
    “niepotrzebnego pisania o Panach Orlinskim i Miecugowie ?…”

  217. Lewy
    26 września o godz. 8:24

    @TO

    Jedrek chce nas sklocic. Chyba nie posuniesz sie do tego, aby sie ze mnie wyrafinowanie przesmiewac i udawac lekcewazenie. Por favor…”

    Nie z Pana tylko ze mnie!

    Zupelnie Pan juz nie pamieta jak sie zachowuje zagrozona narzeczona.
    Zwraca uwage swojemu umilowanemu na to, ze ta Agnieszka ma wielki tylek i na pewno silikonowe cycki.

  218. Ojej Jedrek
    Faktycznie, jak tu mozna pisac o zlizywaniu smietany nie wspomniawszy o chorobie filipinskie i Amber Gold.
    A moze umowimy sie tak, ze poniewaz sprawa salezjanskich otrzesin jest aktualna, wiec trzymajmy sie tej sprawy. A filipinska choroba z przed lat nie przyslaniajmy aktualnych wydarzen. O filipinskiej chorobie porozmawiamy przy okazji rozmowy o filipinskiej chorobie i obiecuje Ci, ze jako czlowiek prosty, ktory nie potrafi krecic,nie bede wtedy wcale uciekal od tego tematu w kierunku smietany na kolanie salezjanina, obiecuje

  219. Lewy
    26 września o godz. 8:51

    Ojej Jedrek

    A moze umowimy sie tak, ze poniewaz sprawa salezjanskich otrzesin jest aktualna, ….”

    No wlasnie: “sprawa” kremowki jest aktualna.
    To rzeczywiscie jedno z wydarzen dziesieciolecia.
    No coz jak to czytam to czuje rozbawienie – nic nie poradze.
    A powinienem “byc oburzony”!

  220. Jedrus, Ty przechero
    Poprzednio kryles sie za sarkazmem, tyma razem jestes rozbawiony.
    Ja tez nie jestem specjalnie oburzony, ale ta sprawa jest aktualna. Gdyby jakis malolat zlizywal Tuskowi, Gradowi albo jakiemus twojemu innemu ulubiencowi z kolana smietana, no to bys dopiero sobie uzywal, a ja wtedy bym musial odwrocic Twoja uwage w kierunku filipinskiej choroby.

  221. Za chwilę chrzest morski po przekroczeniu równika też będzie niepoprawny…….

    “Otrzęsiny” mają wielowiekową tradycję w szkołach średnich i wyższych.
    Przyjęcie do korporacji i wszelkiego rodzaju bractw również.
    Warunkiem może być jedynie dobrowolność udziału…..

  222. Dyskusję i protesty Kościoła wywołała we Włoszech propozycja, by zmienić formułę nauczania religii w szkołach w związku z rosnącą liczbą imigrantów.

    - Kraj zmienił się, w szkołach są uczniowie różnych kultur, religii i narodowości. Dlatego uważam, że należy zmienić formułę, aby szkoła była bardziej otwarta – oświadczył minister oświaty Francesco Profumo.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/wlochy-minister-proponuje-zmiane-formuly-nauczania,1,5260400,wiadomosc.html
    ============

    A koryta będzie Watykan bronił jak niepodległości……
    My mamy słowiańską mitologię, Włosi rzymską.
    A kapłani chcą monopolu popartego organami państwa, najlepiej od kołyski aż po grób.
    Sporo musi się zmienić w postrzeganiu przez starców zmian społecznych, dziejących się na ich oczach. Wtedy gdy byli młodzi- jakieś 50 lat temu- świat był zupełnie inny.
    Odwoływanie się we współczesnym świecie do homogenicznej kultury, przy sporym odsetku ludzi pochodzących z innych kręgów i cywilizacji, to spory błąd.

  223. wiesiek 59,
    myślisz, że na imprezach integracyjnych prezesi obsmarowują sobie kremem obnażone kolana i każą je zlizywać podwładnym?
    kurcze, nie wiem, nigdy nie byłam, ale wyobrażam sobie, ze z poszanowaniem godności na linii prezio-pracownicy tez może być różnie.

    Generalnie, wyobraźcie sobie obcego faceta, który rozpiera się przede Wami na krześle, wskazuje na swoje upaćkane białą pianką kolano i każe zlizywać. Tak głupie, że aż śmieszne.

  224. Lewy
    26 września o godz. 9:26

    Jedrus, Ty przechero…”

    Panie Lewy,

    probowalem jak moglem wprowadzic jeszcze bardziej aktualny temat o tym, ze Natalia Siwiec przyszla do Telewizji bez majtek!!!
    Miliony niewinnych dzieci moglo to zobaczyc – jest to oburzajace i wstrzasajace- “moralny upadek i degregolada!”
    I nic !?
    Okazalo sie, ze ma byc kremowka i juz – i zeby nie trywializowac itd.
    Bo sprawa powazna – pedofilska i koscielna.

    Czy Pan Hartman prezentujac w felietonie “sieczke” waznych informacji i “powaznych” wnioskow z nich plynacych nie mial przypadkiem na celu zakpic sobie ze wszystkich nabzdyczonych generalistow- dochodzacych do odkrywczych i “zasadniczych” wnioskow o swiecie na podstawie GLUPOT?
    Kazdej odmiany?

    Jedna pani Wiesia ze ścierą zachowala zdrowy rozsadek i powiedzialaby – dajcie spokoj, szkoda gadac – co za bzdury!

  225. Jiba
    26 września o godz. 10:32

    Generalnie, wyobraźcie sobie obcego faceta, który rozpiera się przede Wami na krześle, wskazuje na swoje upaćkane białą pianką kolano i każe zlizywać. Tak głupie, że aż śmieszne….”

    Nie wiem jak to wyglada ze strony kobiety ale ja sobie moge to doskonale wyobrazic:

    Monika O.
    w czarnym skorzanym kombinezonie z biczykiem w reku…
    smaruje sobie kolanko smietanka….
    na krzeselkach siedza przytyty polityk z SLD i jego kolega z PiS-u – drza im rece,
    Grubszemu z brzekiem wypada szklanka z dloni –
    Polska zamiera.

  226. Mysle, ze Levar mi wybaczy.
    Wybacz Levarze:

    “Levar
    25 września o godz. 20:31

    Pan Redaktor pisze:
    „Afery z tego powodu nie było, gdyż wszyscy byliśmy pełnoletni, ”

    Szanowny panie Redaktorze,
    przypuszczam, ze afery nie bylo takze z tego powodu, ze w czasach, gdy Pan studiowal
    nie kojarzono wszystkiego od razu z d……..
    Osobiscie uwazam obyczaje zwiazane z wszelkiego rodzaju otrzesinami polegajacymi
    w gruncie rzeczy na ponizaniu nowicjuszy (obojetnie, czy sa to uczniowie, harcerze,
    zeglarze, zolnierze czy ktokolwiek inny) za prymitywne i niesmaczne, z tego tez powodu
    zawsze unikalem udzialu w tego typu imprezach.
    Problem w omawianym przypadku polega, moim zdaniem,na tym, ze z (przyznajmy)
    dosc glupkowatych i prymitywnych zachowan probuje sie wykreowac afere pedofilska
    i stworzyc atmosfere polowania na czarownice.
    Swoja droga, gdyby wspmniane gimnazjum prowadzone bylo np. przez stowarzyszenie
    wyznawcow Harego Kriszna, to o sprawie nawet pies z kulawa noga by nie zaszczekal….”

  227. Do “Lewy”.
    Jesteś mistrzem w łojeniu prymitywów kościelnych “Matyldy”, “Falicza” i im podobnych.
    Nadal z przyjemnością czytam Twoje opinie.

  228. Jedrek
    Znowu krecisz, odchodzisz od tematu. To, ze Natalia Siwiec przyszla bez majtek to jej osobista sprawa, moze ja uciskaly, albo co ? Natomiast to do czeJego zmuszal szkolnych kotow ow salezjanin w kapciach, to juz nie jego osobista sprawa. Ciekawe co ty jeszcze wymyslisz, aby odwiesc od tego nieco drazliwego tematu.
    W “Farmie Zwierzecej” Orwella jest towarzysz Squealer, ktory mota biednym koniom, kura, owca w glowach, jest takim propagandzista tow. Napoleona. Kazda kwestie konczy poruszajac przekonywujaco zakreconym ogonkiem. A moze dymisja Laty, bo Amber Gold to troche odgrzewany kotlet.

  229. Krzysia z g. 15:26
    Nie wiem, co na takie dictum odpowiie ci Lewy, to znaczy czy poczuwa się do “łojenia prymitywów kościelnych”.
    Ale mnie wprawiłaś w zdumienie.
    Matko moja! Matylda – prymityw koscielny?!
    Czyżbyś się kobieto szaleju najadła?

  230. Krzysia
    26 września o godz. 15:26
    Dzieki za uznanie. Ale zwracam Ci uwage, ze jestes troche w goracej wodzie kapana. Falicz to kretacz z ktorym prowadze boje i na razie sprawia mi to przyjemnosc. Natomiast Matylda jest bardzo madra , a to ze jest wierzaca osoba, to mi nie przeszkadza. Zreszta nie wiem do jakiego stopnia jest ona wierzaca, raczej wydaje mi sie, ze jest konsyliacyjna i stara sie tonowac zbyt ostre wejscia, nie lubi jak sie obraza uczucia ludzi wierzacych. Ja jestem ateista, ale spotkalem we Francji wspanialych ksiezy.
    Matylda zgadza sie np. z nami, ze kosciol w Polsce powinien przestac zajmowac coraz wieksza przestrzen publiczna, wtracac sie do polityki, wycofac ze szkol katechetow.
    Krzysiu , nie mozna potepiac wszystkich wierzacych w czambul.
    Natomiast kretacza Jedrka owszem

  231. Jaka jest Matylda, a jaki Lewy?

    To że ktoś wierzy w Boga i jak wierzy, jest sprawą intymną, a już na pewno nie blogową. Nawet z najbliższymi o tym nie rozmawiam, przynajmniej nie z własnej inicjatywy. Matylda zaś ma poglądy, z jednym się nie zgadzam, nt. bożka efektywności z Technopolis w tle, ale ona nie ciągnie tego tematu.

    Zaś Lewy jest masochistą. Après le déjeuner, co ja mówię, już après le petit déjeuner bierze w rękę falicza, tak nazywa sporego jędrnego bicza, i smaga i okłada swe zbolałe ciało, coraz mocniej, by więcej bolało … i to sprawia mu przyjemność. I z tym się nie kryje, bo jest człowiekiem otwartym i podziwu godnym.

  232. http://wyborcza.pl/1,75477,12553424,Australijski_Kosciol_rozlicza_ksiezy_pedofilow.html
    Nie uwierzę tym oszczercom, zanim nie napiszą o wyznawcach Hary Krishna.

  233. telegraphic observer
    26 września o godz. 16:11
    TO ja od miesiaca jestem na emeryturze. Musialem sobie jakos zorganizowac plan dnia, zeby sie nie rozlezc. Wiec rano zaczynam od fortepianu, na ktorym gram 2 godziny, potem zajmuje sie Jedrkiem, potem wsiadam na rower i robie jakies 20-30 km, potem znow zajmuje sie Jedrkiem, potem troche poczytam i zajmuje sie Jedrkiem, potem ogladam tv i znow zajmuje sie Jedrkiem. W miedzy czasie jem i pije czerwone wino. Klade sie wczesniej spac kolo 21godz. i w nocy sni mi sie Jedrek. Rano kolo 5tej wstaje, gram na fortepianie, potem zajmuje sie Jedrkiem….i tak juz od 26 dni

  234. @TO
    O to, to, Hary Krishna tez to lubi, wiec Jedrek sie zapyta, dlaczego KK a nie Hary Krishna

  235. Widzę że chłopcy poradzili sobie w końcu z Java script i wpisy wchodzą….

    W sprawie majtek…..
    To stosunkowo nowy wynalazek, jakieś 150 lat, więc w czym problem?
    Pani Siwiec jest na dorobku, albo nie używa…..
    Przypomniał mi się od razu czas Pewexów, i te tygodniowe paczuszki.
    A potem kontemplacja wkładów……
    Może wyjdę na męską, szowinistyczną….ale nie szata zdobi człowieka, kobietę i owszem……

    Jiba…..
    Pokłony, całowanie po rękach, chwytanie za nogi Pana, też było jeszcze niedawno zwyczajem.
    I te zwyczaje powrócą razem z dominacją neoliberalizmu.
    Powrócić może nawet prawo pierwszej nocy, czy wysyłanie córki na zakupy dla rodziny gdy nie ma kasy na zakupy.
    Była taka scenka w Germinalu…….

  236. Andrzej Falicz
    26 września o godz. 14:51
    :))))

    Ależ zgodnie z Twoim zaleceniem, by nie dopatrywać się w oblizywaniu dyrektorskich kolan podtekstów seksualnych, wykreowałam sobie wizję podporządkowaną względom, powiedzmy, higienicznym:)

    Poza tym nie dziw się wrzawie towarzyszącej temu zdarzeniu. Mimo wyhodowanego u większości ludzi respektu odczuwanego na sam widok sutanny, od osoby duchownej wymaga się jednak więcej.

  237. Lewy (16:26)
    I jak uwierzyć, że podnoszenie wieku emerytalnego jest okrutne.

    Slawomirski (jw)
    Jesteś Pan totalitariusz i tyle. Moje otoczenie nia ma takich praw (wiedzieć w co ja wierzę i co myślę) i ja jeszcze bardziej je ograniczam.

  238. Wracając do sieci…..
    Wchodząc na webcams, można dziwne rzeczy zobaczyć w całej okazałości.
    Czy to ekshibicjonizm, czy brak pruderii, zahamowań?
    Może po prostu signum temporis…..

    Dawno temu uczono mnie, że zwyczaje “kocenia” przyszły z zakładów karnych. Zagnieździły się w zawodówkach, nie miały racji bytu w liceach, czy technikach- przynajmniej za mojej kadencji.
    Bezkarne znęcanie sie i poniżanie młodszych, słabszych, jest wyjątkowo prymitywną formą rozrywki.
    Ale, skoro katecheci nie mają przygotowania pedagogicznego, to być może nawet w elitarnym liceum Salezjanów mógł się trafić gość bez wiedzy i wyczucia.
    Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe- uległo pewnie zapomnieniu….
    A może Salezjanom samoponiżanie się jest miłe?
    I sądzą po sobie?
    Medycyna zna takie przypadki……

  239. Slawomirski
    26 września o godz. 16:35

    Slawo, zamiast opiekowac sie kaktusem saguaro, wolalbym pogadac z Urbanem albo Passentem, zeby sie dowiedziec jak to bylo w czasie zaprzeszlym

  240. @Krzysia 26 września o godz. 2:54

    „kozetka” możesz się wypchać ze swoją hipokryzją i dulszczyzną.
    Szkoda, że nie zauważyłeś rzeczywiście obelg rzucanych przez pisuary, katoli i klechy pod adresem innych. Jak już chcesz być takim obrońcą uciśnionych, to nie wybiórczo.

    Krzysia,

    Właśnie dlatego, że mi zależy aby nie-pisuary, a tym bardziej anty-pisuary (do których się zaliczam) nie przyjmowali prymitywnego stylu dyskusji, a zwłaszcza zastępowania argumentów przez obraźliwe, personalne uwagi, jaki cechuje (śpiesznie dodaję że nie wszyscy) katolicko-narodowych ”patryjotów”. Właśnie dlatego życzyłbym sobie, aby taki wojtek pokazał trochę klasy i próbował pozostać przy argumentach, a nie obrażał ludzi.

    Jeżeli on deklaruje że w imię wolności słowa woli być nadal chamskim, to jego sprawa. No i Twoja. Nie utożsamiaj proszę braku chamstwa z dulszczyzną lub hipokryzją.

  241. Lewy
    26 września o godz. 16:26

    Jestem zonaty.
    Panie Lewy.

    Milo mi pokretaczyc.
    Sprawa kremowki “jest niezwykle istotna”.
    Ja nawet tego napisac nie moge…

    OK kremowka pieknie sie wpisuje w strategie ukierunkowania frustracji Polakow z realiow zycia w raju “zielonej wyspy”.
    Malo cyklistow – swietnie nadaja sie do tego “czarni”.
    Nie ma dnia zeby Gazeta nie dorzucila kolejnego “faktu” wskazujacego na to, “ze kosciol w Polsce powinien przestac zajmowac coraz wieksza przestrzen publiczna…” cytujac Pana Lewego, ktory przeczytal o tym w Gazecie.
    A tymczasem koscioly pustoszeja…

    Wsrod wiernych wyznawcow wiary w terror koscielny obok w miare kulturalnego Pana Lewego przewazaja “ateisci” uwazajacych tych, ktorzy staraja sie zachowac pewien dystans do tej hucpy za…:
    “prymitywów kościelnych „Matyldy”, „Falicza”.
    Bo Falicz nie wyraza “jednoznacznie slusznych pogladow”.
    Ale mi milo, ze to ja jestem z Matylda…a nie Pan -widzi Pan jak to moze smiesznie wyjsc- jak sie Pan ostro nie odetnie od “czarnego motlochu”!
    Nie ma tu polcieni – Albo albo!- jak na prawdziwego wyznawce przystalo.

    Panie Lewy – Pan z takimi zwolennikami nie potrzebuje wrogow.

    A Kosciol powinien sie reformowac i pewnie to zrobi bo nie ma innego wyjscia.

    I niech Pan nie rznie ..no wie Pan kogo.
    Siwiec w publicznej telewizji bez majtek to nie jest sprawa jedynie Pani Siwiec.
    U siebie na kanapie to tak, jezeli goscie nie maja nic przeciwko temu.
    Ja np. pol nocy nie spalem…z oburzenia.
    A te dzieci?
    Nie dosc, ze liza cale dnia kolana ksiezy od Tatr do Baltyku to jeszcze pozniej zamiast Lolka i Bolka musza gola dupe ogladac.

  242. wiesiek59
    26 września o godz. 16:32

    Nie smuć się, trochę wiary w człowieka. Jak mu się śrubę trochę za mocno przykręci, to wybucha rewolucją i zmienia układ. Generalnie dąży do tego, by było mu jak najlepiej.

    Zauważ, ludziom powoli nudzi się zalew chłamu.
    W powodzi byle czego coraz częściej zaczynają szukać jakości – w kinie chcą coś przeżyć, w sklepie dostrzec wartość.
    I choć to ciężko jeszcze zauważyć, pracodawca zaczyna rozumieć, że lepiej zainwestować w jednego pracownika na długo niż chlastac mu w twarz “jak ci sie nie podoba, to się zwolnij”.
    Zmienia się, moim zdaniem. Na zasadzie – jak się nie popieprzy, to sie nie polepszy;)
    pzdr

  243. http://p4.sfora.pl/p4.sfora.pl/8ae31d3ce7591d43fbec557685fda227.jpg
    Dzieki Magistrze.

    “Gnebione dzieciaczki.”
    Teraz sie jeszcze dowiedza, ze byly przedmiotem pedofilskiego napastowania.

    Pewnie bardziej by sie obrazily z nazwania ich dziecminiz glupawych otrzesin

  244. Andrzej Dera (SP) ocenił, że wnioskodawca nie odniósł się merytorycznie do zgłoszonego projektu, “ale w wulgarny sposób zaatakował Kościół katolicki i księży”. – Zapisaliście w waszym projekcie, że do 12. tygodnia można zabić dziecko zgodnie z prawem. Czym się różni 12-tygodniowe dziecko od 13-tygodniowego dziecka? Dlaczego 12-tygodniowe dziecko można zabić, a 13-tygodniowe ma być chronione? – pytał Dera. – Czym się różni matka, która zabiła dziecko w beczce, od tej która zabiła we własnym łonie? To jest barbarzyństwo – mówił.
    http://polska.newsweek.pl/nie-dla-liberalizacji-aborcji,96494,1,1.html
    ==========

    Temat aborcji występował zawsze przed wyborami, czyżby jakieś się szykowały?
    No i przy okazji problem filozoficzny- KIEDY powstaje człowiek……
    Ewentualnie kiedy dusza wchodzi w zarodek, czy istnieje reinkarnacja, i wiele innych dywagacji filozoficznych…..
    Z prozy- KTO za to zapłaci…..

  245. Matyldo
    Ratunku. Jedrek nie chce mnie dopuscic do Ciebie, bo wy, jak niejasno wyrazil sie Jedrek, chodzicie ze soba. I jeszcze dodal:*widzi Pan jak to moze smiesznie wyjsc.*
    No i zostalem wystawiony do wiatru przez tego przechere. Nawet zarzucil mi, ze ja rzne..no wiadomo kogo. No wlasnie: kogo ?
    Jedrek, przestan mnie nazywac Panem Lewym, mow do mnie po prostu Lewy. Po co te ceregiele skoro obaj pochodzimy z chlopow.
    A Matylde to Ci jeszcze odbije

  246. Lewy,
    pomagam,

    -kto mnie obzenil z Matylda?
    A no Twoja wielbicielka (cos musisz pisac, ze przyciagasz bojowych ateistow – pomysl…):
    ” Krzysia
    26 września o godz. 15:26

    Do „Lewy”.
    Jesteś mistrzem w łojeniu prymitywów kościelnych „Matyldy”, „Falicza” i im podobnych.
    Nadal z przyjemnością czytam Twoje opinie…”

  247. Bardzo mi milo byc lojonym przez Ciebie… bedac w towarzystwie Matyldy.
    Ty brutalu ( jedno Cie jedynie rozgrzesza (znowu te religia, zajmuje nie tylko publiczna ale tez jezykowa przestrzen)… hi hi – ze w slusznej ateistycznej sprawie)!

  248. Czytalem Jedrku, a jakze , czyytalem. Ale ja ci i tak Matylde odbije

  249. Monotonnie juz i malo ciekawie z ta cala historia salezjanska i jej konsekwencjami.
    Personalne przepychanki mnie zupelnie nie obchodza.

    pozdrawiam, ozzy

    Yom Kippur (no work is permitted :) ) 2012
    http://www.youtube.com/watch?=BXB5vMC0Bb0

  250. Próba wklejenia komentarza

  251. Krzysia,
    przypominam raz jeszcze, że nie składałam i nie składam na blogach wyznania wiary ani jakiejkolwiek deklaracji w kwestii mojego osobistego religijnego zaangażowania bądź jego braku. Dyskutuję o religii jako zjawisku o charakterze kulturowym, socjologicznym, teologicznym i psychologicznym. Religia jest tu dla mnie przedmiotem dyskusji.
    Jeżeli ktokolwiek wyciąga z moich wypowiedzi wnioski na temat mojego religijnego zaangażowania, to robi to na własny rachunek i odpowiedzialność.
    Z równym dystansem i niepokojem obserwuję agresywnych misjonarzy religijnych, jak i agresywnych misjonarzy “swieckości”. Jednych i drugich uważam za równie niebezpiecznych. I w gruncie rzeczy bardzo nudnych. Rozmowa z nimi jest zwykle mało ciekawa ponieważ nie są skłonni do słuchania i rozważania czyichkolwiek argumentów. Raczej na okragło powtarzają, jak mantrę, kilka swoich “prawd”. “Prawd” dla których gotowi poświęcić … no, jeszcze nie życie, i nie swoje. Ale cudzą godność i wolnoć wypowiedzi jak najbardziej. Razi mnie to, że w swoim “misjonarskim” zapale tracą poczucie dobrego smaku i przekraczają granice przyzwoitości.

    Z przyjemnością natomiast dyskutuję z ateistami i wyznawcami religii, którym nie obca jest sztuka polemiki, wsparta dobrym wychowaniem.
    Nigdy nie spotkała mnie ze strony @Lewego najmniejsza nawet przykrość. Wręcz przeciwnie dyskusja z nim sprawia mi dużą przyjemność. Przytaczanie odmiennych argumentów nie jest, w żadnym wypadku, “łojeniem skóry”. Z równą przyjemnościa dyskutuję z @Andrzejem Faliczem. I chętnie będę dyskutowała z kążdym, komu misjonarski zapał nie przysłania rozsądku i dobrego wychowania.

  252. Zdarza mi się publicznie deklarować jedno wyznanie religijne:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Huna
    Robię to w sytuacjach różnych spędów grupowych, w czasie których ludzie wpadają w amok fotografowania, filmowania. Bez pytania kogokolwiek o zgodę. Zwykle proszę stanowczo o to żeby mnie nie fotografowano. Na zdziwione czy natrętne pytania odpowiadam, że jestem ka’hunką. A ka’hunowie wierzą, że poprzez fotografowanie kradnie się duszę.
    Ludziom łatwiej przyjąć, że ja jestem dziwaczką niż to, że oni są niegrzeczni. Nie muszę im uświadamiać ich braku taktu. Co więcej, ustępując dziwaczce, sami się dowartościowują.
    A mnie jest równie obojetne czy ktoś mnie uważa za “katolkę” czy za ka’hunkę.

  253. A jednak sie kreci ..
    Kto tam kreci to lepiej nie wnikac ,bo dziwnych rzeczy sie czlowiek
    dowie . Ale badzmy realisci to chyba powiedzial Galileusz a nie p.Wiesia ?
    / nie bede wnosic reklamacji do Profesora ze zamiast filozofii pisze
    “siekanki” informacyjne /.
    Koniec swiat …a jednak sie kreci ?
    Pozdrawiam

  254. Slawomirski
    25 września o godz. 16:04
    ————————————–
    Szanowny Panie S

  255. Slawomirski
    25 września o godz. 16:04
    ————————————–
    Szanowny Panie Sławomirski,
    DZISIAJ- to mignięcie krawędzi monety, rozdzielającej orła od reszki.
    Przetrwalniczo wygrywają ci, którzy indywidualnie, a zwłaszcza jako stado, potrafią zaprząc WCZORAJ do kreowania JUTRA. Przetrwalniczo liczy się głównie sensowne tworzenia JUTRA.
    Dla mnie to elementarne, choć szanuję inne wariacjie na te trzy “nuty”.

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Bardzo mi przykro, że odebrał mi Pan podarowane wcześniej kondolencje. Tak się nimi cieszyłem, a tu ciach…i po podarunku.

  256. Rama­dan, mie­siąc postu od rana do wie­czora, nie sprzyja efek­tyw­nej pracy przez osiem pro­cent roku. Rygo­ry­styczna pię­cio­krotna modli­twa w ciągu dnia, tym któ­rzy tego prze­strze­gają, roz­bija rytm pracy, hamuje nie­raz istotne posu­nię­cia. Ogól­nie; zespół norm pisa­nych i zwy­cza­jo­wych prze­zna­czony dla paster­skich ple­mion utrud­nia życie muzuł­mań­skim spo­łe­czeń­stwom XXI wieku.
    http://studioopinii.pl/artykul/12220-ernest-skalski-prorok-sie-gniewa
    ==============

    Świetny tekst……
    Religie utrudniają życie i produktywność, konserwują stare podziały i zapewniają rządzącym uległość tłumów- do czasu…..
    Wolą boską można wiele tłumaczyć.

    Na naszym podwórku pan Rymkiewicz- ostatni Poeta Walczący- wzywa do użycia butelek z benzyną……

  257. wiesiek59
    27 września o godz. 9:12

    Rama­dan, mie­siąc postu od rana do wie­czora, nie sprzyja efek­tyw­nej pracy przez osiem pro­cent roku.
    Religie utrudniają życie i produktywność, konserwują stare podziały i zapewniają rządzącym uległość tłumów- do czasu…..”

    Panie Wiesku,

    Mieszkam tu od roku a na Bliskich Wschodzie w sumie ponad 2 lata i jedyne co moge Panu na to powiedziec, ze przynajmniej tu w Arabii Saudyjskiej kraj ten nie przetrwalby tygodnia bez religii.

    To jedyne spoiwo spoleczne trzymajace to wszystko w pokoju i zapewniajace organizacje i funkcjonowanie.
    Arabia de facto sklada sie z wielu odrebnych plemion.
    Ale ludzie sa w zdecydowanej wiekszosci przyjazni i serdeczni.
    Bardziej niz w Polsce!
    Nie istnieje zaden inny swiat oprocz realnego.
    Tych 5 modlitw dziennie zapewnia poczucie spojnosci spolecznej ponad podzialami klasowymi.
    Religia obok pracy wypelnia zycie tych ludzi.
    Kolejne swieta, modlitwy, architektura, poezja.
    Religii nie da sie oddzielic od tutejszej kultury.
    Ogladam w telewizji i z pierwszej reki autentyczna ekztaze i uniesienie .
    Czesto dorosli ludzie placza tu na skutek religijnego zaangazowania.
    My mozemy miec swoj punkt widzenia – ale wierz mi, ze nie wygladaja na nieszczesliwych.

    Moze to sie kiedys zmieni ale na dzis jezeli chodzi np. Arabie Saudyjska tylko idiota probowalby ten kraj sekularyzowac na skroty.
    Krol Abdullah robi to powoli rozluzniajac gorset zakazow i dajac mozliwosc najlepszej mozliwej edukacji , na ktora nie skapi sie pieniedzy.

    Ale stopniowo i ewolucyjnie.

  258. Matylda 4.54

    Tak jest ! Cztery Wahinis krecace biodrami od rana do wieczora i dwoch grajkow moga czlowieka nawrocic. I przez miesiac nauczyc Kahuna. Ale wierza – glownie w Yankee Dollar. Dziekuje za wspomnienia.

    http://www.youtube.com/watch?v=QMD1hYuAL40

  259. Ciagle wracam do trylogii Hoimara von Ditffurth, a zwlaszcza do *Duch nie spadl z nieba* Wielki uczony i zarazem znakomity popularyzator pozwolil mi zrozumiec strukture naszego mozgu i ewolucyjna droge , ktora do jego powstania doprowadzila.
    Najstarsza czesc, pien mozgowy jest odpowiedzialny za wszelkie procesy wegetatywne(temperature,poziom cukru we krwi itp). Nastepna mlodsza warstwa to miedzymozgowie.W nim pojawily sie i ewoluowaly programy: np. pielegnacja pior un ptakow, czy futra u kotow, program zerny(poszukiwanie pokarmu), program seksualny itp. Nie bede sie rozspisywal, bo moim celem jest tylko zasygnalizowac istnienie tej ksiazkii zachecic do jej lektury.
    Istoty miedzymozgowe posiadaja program(instynkt) ktorego nie nauczyly sie jako indywidua, lecz jako gatunek, dlatego ptaki migrujace z taka niezachwiana pewnoscia daza do swojego celu, a swiezo wyklute zolwie wiedza jaka obrac najblizsza droge aby sie znalez w oceanie. Jako jednostki istoty te niczego nie moga sie nauczyc.
    I pojawia sie trzecie pietro mozgu: kora mozgowa. Istnieje juz ona w ograniczonym rozmiarze u wyzszych zwierzat, dlatego te moga sie juz czegos uczyc, nie sa zdane do konca na instynktowe programy.
    U czlowieka przerost kory mozgowej nad pozostalymi czesciami mozgu jest ogromny. W korze nie ma zadnych programow. Programy tez w nas dzialaja, ale na nizszym pietrze w miedzymozgowiu, ktore przeciez ciagle funkcjonuje. Tez ulegamy nastrojom, popedom, nie jestesmy racjonalni, poniewaz te nizsze warstwy ciagle daja o sobie znac. Ale dzieki korze mozgowej, jako tej niezaprogramowanej czesci mozgu, jestesmy w przeciwienstwie do zwierzat, wolni. Mozemy w pewnych granicach(np.taka granica jest glod) racjonalnie wybierac.
    Zostalismy wyrwani z bezpiecznego swiata miedzymozgowia, Adam zjadl jablko i nagle zobaczyl, ze jest nagi.Owa wolnosc wyboru, swiadomosc przerazily go, musial opuscic bezpieczny Eden.
    Czlowiek nie bardzo sobie radzil z ta wolnoscia, swiadomosc, to podmiotowe upostaciowienie tej wolnosci, swiadomosc smierci potrzebowala jakichs drogowskazow. No i pojawila sie religia, pozniej filozofia, a jeszcze pozniej naukowy swiatopoglad.
    Tym razem Jedrek ma racje, ze przyspieszona sekularyzacja krajow islamskich doprowadzilaby do chaosu. Ludziom potrzebne sa te slupy drogowskazy, ktore jakas porzadkuja wolnosc, z ktora czuja sie zagubieni.
    Dlatego, Krzysiu, zrozum , ze ludzka istota skazana jest na poszukiwanie sensu i znajduje go z braku laku u Mahometa albo Rydzyka.
    Gdybym mial przystapic do jakiegos kosciola, to na oltarzu zamiast krzyza, ksiezyca czy czegos tam, powinien sie znajdowac wielki znak *?* No bo zadajemy pytania, a wszelkie odpowiedzi, jakie daja nam rozne religie sa balamutne. Stad bierz sie to szydzenie, wiara w smoki , krasnoludki, strzygi itp.
    Coz moja wiara jest taka: Kiedys przed 1946 rokiem mnie nie bylo, wylonilem sie z niebytu i teraz zyje sobie az w roku 20** znow wroce do niebytu.
    Byc moze myle sie, ale chyba raczej nie.

  260. Bardzo polecano w ABC (Australia):
    Religion For Atheists: A Non-Believer’s Guide To The Uses Of Religion
    napisana przez Alain de Botton.
    Wyszla w styczniu tego roku.

    Jest to podobno najlepsza ksiazka dla ateistow od lat.
    Wedlug recenzji jest to jakby nastepny krok w stosunku do
    Dawkinsa czy Hitchensa.
    Zeni oczywisty ateizm z szacunkiem dla religii.

    Zamawiam na Amazonie.
    Ktos czytal?

    ” Synopsis

    The boring debate between fundamentalist believers and non-believers is finally moved on by Alain de Botton’s inspiring new book, which boldly argues that the supernatural claims of religion are of course entirely false – and yet that religions still have important things to teach the secular world.Rather than mocking religions, agnostics and atheists should instead steal from them – because they’re packed with good ideas on how we live and arrange our societies. Blending deep respect with total impiety, de Botton (a non-believer) proposes that we should look to religions for insights into how to build a sense of community, make our relationships last, get more out of art, overcome feelings of envy and inadequacy, and much more.For too long non-believers have faced a stark choice between either swallowing peculiar doctrines or doing away with consoling and beautiful rituals and ideas. At last Alain de Botton has fashioned a far more interesting and truly helpful alternative…”

  261. Andrzej Falicz
    26 września o godz. 14:54

    Oczywiscie, ze wybaczam.
    Jakby nie bylo, jestem przeciez niespotykanie tolerancyjny czlowiek.
    Nie wiem tylko, czy niektorzy blogowicze wybacza Panu
    cytowanie osobnika, o ktorym maja takie zdanie, jakie maja.
    Niektorzy robia bowiem wrazenie nieco zacietrzewionych.
    Ale w koncu ich sprawa. Jak mowi stare przyslowie:
    “kazdy dziad jest panem swojej torby”.
    Swojego zdania rowniez.

  262. Kościół katolicki wyklucza ludzi, którzy nie płacą podatku kościelnego, również z życia religijnego. Czy można wystąpić z Kościoła i pozostać jednocześnie praktykującym katolikiem?
    Federalny Sąd Administracyjny w Lipsku orzekł, że niepłacenie podatku kościelnego i pozostanie jednocześnie praktykującym katolikiem nie jest w Niemczech możliwe.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,12562310,Niemcy__Nie_placisz_podatku__nie_przystepujesz_do.html
    ==============

    Jakże piękne i klarowne jest to orzeczenie…..
    Chcesz być członkiem klubu- płać.
    Zamawiasz usługę, płać za nią z własnej kieszeni……
    Niestety, jeszcze sporo od Niemców trzeba by się nauczyć.

  263. Wisiek59
    Ciekawe jak Niemcy rozwiąża to praktycznie. Czy po to, by przystąpić do jakiegokolwiek sakramentu trzeba bedzie okazywać deklarację podatkową? A moze skrupulatni Niemcy ustalą taksę na wszystko, a w ramach bonusu abonament na uczestnictwo we mszy.

  264. mag
    27 września o godz. 15:51
    Myślę że problem jest prosty- płacisz, wymagasz….
    Wykupujesz pakiet przynależności do religii, masz pełną obsługę, w zależności od kwoty.
    Urynkowienie religii?
    Przecież już dawno jest rynkowa, chociaż nieopodatkowana.
    Panowie psychoterapeuci, czy różdżkarze, płacą podatki za działalność usługową. Kapłani są wyłączeni z tej regulacji…..

  265. @ wiesiek59
    27 września o godz. 16:52

    Za kazdym razem trafiasz w dziesiatke. Co mozna dodac?

    @ Andrzej Falicz
    27 września o godz. 13:27

    Coz to za stek bzdur? (Nie Szanownego Pana, tylko recenzenta, a i samej ksiazki). Tak jakby ateistow i agnostykow nalezalo nauczac etyki. “… beautiful rituals and ideas …” Co to jest? Znam setki (naprawde) rytualow i setki ideii religijnych. I co z tego wynika? Dla mnie fakt, ze czlowiek potrzebuje zycia wewnetrznego, ale nic wiecej.

    Pozdrawiam.

  266. Werbalista
    27 września o godz. 17:51 …

    Nie czytalem – mam zamiar.
    Dla mnie to troche zabrzmialo jak:
    ” nie musimy wierzyc w Boga ze by miec Boze Narodzenie i choinke…”

    Ja tez mam wrazenie (ale musze przeczytac), ze to z lekka naciagane.
    Na zasadzie jezeli boli cie glowa to chociaz nie wierzysz w Boga pomodl sie – to ci przejdzie…

    Chyba,ze synopis sprawe upraszcza bo ksiazke rzeczywiscie polecano w programie (Q&A), ktory ma wyjatkow dobra opinie i jest otwarty i liberalny.

    Przed chwila ogladalem Netanyahu w ONZ jak pokazywal Amerykanom ( bo chyba nie reszcie swiata) narysowana na kawalku tektury bombe z lontem i porownywal Iran do hitlerowskich Niemiec.
    No comments!
    Chyba trzeba wracac jak najszybciej do Australii mam mniej niz 400 km do Iranu – akurat po srodku….

  267. Alain de BOTTON – Religion for atheists
    __________________________________________
    http://www.youtube.com/watch?v=ZQVjhCbll8o

  268. Werbalista
    27 września o godz. 17:51

    Na moje wyczucie, Żydzi mieli Mojżesza, Saudyjczycy mają Saudów…..
    Nie da się pewnych procesów socjologicznych przyspieszyć.
    Iran miał Pahlaviego, chcącego zrobić przemianę szybciej, i mają to co mają, na własne życzenie. Kolejne okienko historyczne może się otworzyć.
    Ale niekoniecznie prędko i tanim kosztem…..

    Masz rację co do wpływu religii na cementowanie społeczności plemiennych. Ale takim samym czynnikiem jest LOJALNOŚĆ wobec władcy, przywódcy. Szczególnie w tamtych rejonach świata.
    Eksperymenty z demokracją w porównaniu z innymi rodzajami sprawowania władzy trwają dość krótko.
    Cóż znaczy te 200 lat od Rewolucji Francuskiej, w porównaniu z tysiącami lat despotii w Egipcie, Chinach, Japonii?
    Feudalizm mierzy się wiekami trwania, być może jest to najstabilniejszy z ustrojów społecznych?

    Jak na razie, grozi nam Nowe Średniowiecze……
    Tyle że tym razem, władcy feudalni będą ukryci pod postacią “rynków finansowych” książąt medialnych i baronów funduszy inwestycyjnych….
    Niewidoczną władzę trudno obalić….

  269. Ozzy

    Dzieki!

    Uwazam, ze facet jest bardzo elokwentny, swietnie potrafi przedstawic swoje stanowisko – slucha sie z duza przyjemnoscia.

    Na pewno tak jak pisalem i nieco prowokujaco w zamysle proponowalem innym – przeczytam jego ksiazke.

    Gdyz wiekszasc jego intelektualnych propozycji pokrywa sie z moimi pogladami ( i to zanim dowiedzialem sie o jego istnieniu).
    Np. ponad pol roku temu podjalem decyzje o pielgrzymce do Santiago de Compstella pomimo, ze jestem ateista nie widzialem zadnej sprzecznosci.

    Mam zamiar przejsc powoli i w skupieniu te kilkaset kilometrow
    (4 tygodnie po 25 kilometrow dziennie) – zrobie to z tysiacami innych te sama droga, ktora uczeszczana jest od PONAD tysiaca lat.

  270. Szanowny Jedrku
    Moja przyjaciolka odbyla pielgrzymke z Nowego Sacza do Compostelli ;ponad 4000km. Robila to etapami po okolo 500km, po czym wracala do domu i nastepnym razem skrupulatnie zaczynala od miejsca, w ktorym przerwala wedrowke. Towarzyszylem jej wiele razy w czasie licznych ferii w ktore obfituje Francja; w Polsce, w Niemczech, Szwajcarii i Francji. Spotykalem po drodze ciekawych ludzi z calego swiata, oprocz oczywiscie Europejczykow roznych nacji, byli Australijczycy, Amerykanie. Nawiazywalem z nimi kontakt w schroniskach dla pielgrzymow, gdzie przy skromnym posilku, ale niezlym winie mozna bylo swobodnie pogawedziec. Potem na trasie to juz byli znajomi, prawie przyjaciele. Tak jak Ty , nie byli to chyba ludzie mocno wierzacy, przynajmniej tego nie okazywali.
    Oprocz pieknej Szwajcarii, najbardziej podobal mi sie odcinek od Puy en Velay do Figeac. Przepiekne odludzie Masywu Centralnego. Prawie caly czas maszerowalismy na wysokosci 1100-1200 metrow. Wspaniale koscioly romanskie, ktore nie zostaly wyparte przez pozniejszy gotyk, zwlaszca romanski zespol klasztorny w miejscowosci Conque. W kosciele w Conque na centralnym oltarzu znajduje sie ciekawa figura Sainte Foy , kobiety przedstawiajacej swieta wiare.
    Zycze powodzenia, nie bedziesz zalowal
    Pozdrawiam

  271. Lewy
    28 września o godz. 7:22

    Dzieki!
    Tego mi potrzeba – juz bym chetnie wyruszyl.
    Od jakis 6 miesiecy troche inaczej patrze na zycie i swiat…
    Nie bede sie rozwodzil ale wiele zalezy od wyniku nastepnego PET/Scanu-
    Za 2 miesiace.

  272. Lewy. Dużo Ci zostało z tych pielgrzymek? Pielgrzymki kształcą, czego doświadczają miliony dzisiejszych Polaków. Czy miałeś jakieś intencje samej pielgrzymki lub modłów w jej przebiegu odprawianych?

  273. ozzy, Andrzej Falicz
    Polecam interesujący wywiad z Alain’em Bottonem w Polityce z 8 kwietnia tego roku. Znalazłam w googlach, ale nie moge podac linku, bo mam problem z tzw. paskiem narzędzi.
    Pozdrawiam obu panów.

  274. @jasny gwint
    Nie badz zgryzliwy. Nie uprawialem zadnych modlow, bo jak wiesz , jestem niewierzacy, a lubie wedrowac. Niestety zlikwidowwane zostaly rajdy szlakiem Lenina, wiec pozostaly mi fragmenty drogi do Compostelli…

    Jedrek, Francuzi w wielu miejscowosciach na trasie oferuje kije pielgrzyma. Jest to urzadzenie bardzo sophisticated: na jednym koncu znajduje sie rzemyczek, ktory uniemozliwia zgubienie takiego kija przez roztargnionego pielgrzyma, na drugim koncu kij jest okuty, tak, ze przedluza to jego zywotnosc przez utrudnienie scieralnosci tego konca. To cacko kosztuje tylko10 euro. Jestem chytrusem wiec nie kupilem sobie tego urzadzenia. Po drodze lamalem w lesie kolejne kije, ktore ciagle gubilem, w zwiazku z tym zaden z nich sie nie zdarzyl zetrzec

  275. Slawomirski
    27 września o godz. 16:08
    ———————————-
    Szanowny Panie Sławomirski,
    nie jest Pan świętym Mikołajem, ale ufam, że jest Pan na tyle przyzwoitym człowiekiem, że jeśli już- to podarunki od Pana są z najlepszego odruchu serca, o gwarantowanej jakości.
    Przyjmuję więc Pański wyszukany podarunek ze szczerą wdzięcznością.

    Pozdrawiam,Sebastian

  276. Lewy
    Czy miałes na myśli kijki do chodzenia, czyli popularne tez w Polsce Nordig Walking?
    Fakt, jestes sknera. Takie kijki kosztują u nas od kilkudziesięciu do niewiele pod 100 PLN.
    Chętnie ich używam, gdy jestem na działce/wsi, ale i na Żoliborzu podczas dłuższych spacerów (ech, ten kręgosłup).
    Popieram udział w pelgrzymkach, niezależnie od motywacji religijnych lub ich braku. Cynicznie, dzięki pielgrzymce zwiedziłam wygodnym autokarem za nieduże pieniądze kawał Italii. Ksiądz organizator – przewodnik zachowal sie bardzo przytomnie – w jednym autokarze umieścił zdecydowanie rozmodlonych, w drugim bardziej lub całkowicie “świeckich”. Poznałam, przy okazji sporo ciekawych ludzi, zresztą z obu autokarów. Jakos nikt się na nikogo nie boczył.
    Nie wiem natomiast i nie chcę wiedzieć, jak wyglądają pielgrzymki moherowe.
    Mogę sobie tylko wyobrazić, na podstawie zachowania tych pielgrzymów np. na Jasnej Górze, że wolałabym nie mieć nic do czynienia z takimi katolikami.

  277. @mag
    Nie, droga mag. Kij pielgrzyma to nie zaden Nordic Walking, ale zwykly solidny kostur z dwoma gadgetam, ktore wyzej opisalem

  278. Lewy
    Nie masz jakiegoś wizerunku tego kija pielgrzymiego? Bardzom ciekawa.
    Z mojego doświadczenia wynika jednak, że wygodniejsze od pojedynczego kija (jak go zwał, tak zwał, posługiwałam się też jakims kosturem mało profesjonalnym) są dwa kije, niekoniecznie samobije, bo utrzymują plecy w pionie, czyli bez przechylów.
    Voila!

  279. Kazdy pielgrzym powinien miec porzadny kostur dla obrony.
    Nie mam na mysli zorganizowanych bojowek ateistow pod wodza Pani Senyszyn (na szpilkach tam nie dojdzie i mediow tez by pewnie zabraklo) ale w Pirenejach o ile sie nie myle wciaz zyja wilki…

    Panie Jasny Gwincie – kiedy byl Pan ostatni raz na pielgrzymce w Poroninie?
    Ja bylem w ramach obozu szkoleniowego dla druzynowych choragwi Lodz -Widzew ( w Murzasichlu) jakies 40 lat temu.
    Musieli po naszej wizycie wyrwac strone w ksiedze honorowej…
    sprawie ukrecono leb – bo jak mozna by bylo szukac wroga klasowego wsrod kwiatu mlodzierzy socjalistycznej.

  280. Polecam artykul o kijach pielgrzymow:

    http://caminodelavida.pl/2011/11/27/kijki-kije-kostury-camino/

    Na el Camino obowiazkowa jest tez muszla przy kosturze symbol Swietego Jakuba.
    Osoby o pogladach lewicowych jak Jasny Gwint moga malowac kostur na czerwono lub wyrzezbic pare gwiazdek 5-cio-ramiennych

  281. Dziękuje markotowi i A. Faliczowi za wizualizację kija (ow) pielgrzymich.
    Doceniam ich wymiar mistyczny i siłę tradycji, ale wolę pozostać przy kijkach typu Nordig Walking. Dla wygody. Nie tylko osób o pogladach lewicowych, jak jasny gwint. Umówmy się, że to kijki nieideologiczne, które łaczą, a nie dzielą.

  282. Gdzieś czytałem o starożytnych kilach pielgrzymów…..
    W dolnej części okręcone były skórką jeża- dla odpędzania się od psów.
    Poza tym, znamy jeszcze lagi ONR, kije skautów- służące również do budowy namiotu, szkockie kije do walki na pałki……

    Kijologia mogłaby być dziedziną wiedzy…….?

  283. Blogowe biuro pisania bzdur Andrzeja Falicza. 16.15. W Poroninie nigdy nie byłem. Chociaż wielu chętnie jeździło na marsze szlakiem Lenina w celach wyłącznie turystycznych. Jak Lewy do Jakuba. Tu panowała całkowita wolność, jakiej nie ma teraz w organizacji pielgrzymek lub procesji.

  284. Kijowo można się wyposażyć mniej lub bardziej stylowo, ale bez muszli pielgrzym zdążający do Composteli jest jakiś niekompletny :roll:
    Można nabyć po drodze.
    Sam mam taką z Pirenejów. Przeszedłem kawałek, pogadałem z ludźmi – większość to starsi po 50-tce, dużo młodych, mało 30-40-latków.
    Mało katolików, sporo protestantów i agnostyków…

  285. jasny gwint
    Takoz i ja pojechałam na pielgrzymke do Rzymu w celu wyłącznie turystycznym.
    W Poroninie bywałam całkiem prywatnie. Nawet nie pamiętam, gdzie stał pomnik Lenina, ani jak wygladał.
    Zapamiętałam jednak inskrypcję na drzwiach w WC, gdzies na szlaku – Tu srał Lenin w drodze do Pienin.

  286. jasny gwint
    28 września o godz. 18:37

    Blogowe biuro pisania bzdur Andrzeja Falicza. 16.15. W Poroninie nigdy nie byłem….”

    I niech Pan zaluje – takie wycieczki bardzo dobrze wplywaja na nerwy.

    Panie Jasny Gwincie autentyczny lewicowiec jak Pan (bez sakrazmu i w pelni pozytywnie) czulby sie jak ryba w wodzie na takiej pielgrzymce gdzie w internacjonalistycznym duchu braterstwa spotykaja sie ludzie z najrozniejszych grup spolecznych i niezaleznie ot statusu majatkowego
    “uzbrojeni” sa jedynie w proste kije.
    Maszeruja jeden obok drugiego, spia pod chmurka, jedza proste chlopskie jadlo, [popijajac CZERWONYM winem – wszyscy zlaczeni wzajmena zyczliwoscia i swiadomoscia niepowtarzalnej jednostkowej ulotnej egzystencji.

    jakze lewicowe jest przeslanie pielgrzymki , na ktora idzie sie z wlasnej woli a nie na rozkaz pierwszego sekretarza lub w strachu przed zawodowymi konsekwencja braku udzialu w pierwszomajowym pochodzie.

    Niech Pan Panie jasny Gwint zauwazy.
    Tu ludzie ida jak rowny z rownym (pisze o El Camino !) a na pochodzie lewicy jest trybuna gdzie ci lepsi i wazniejsi machaja do ludu, ktory wypreza sie niosac portrety wodzow…

    Niech Pan w tym kontekscie popatrzy na biografie kandydata lewicy na prezydenta Francji – oplywajacego w luksusie bankiera DSK – gwalciciela pokojowek, ktory nawet w czasie procesu mieszkal w apartamencie za 15 tysiecy dolarow dziennie i porowna to ze schorowanym staruszkiem myjacym stopy biedakow.

    Gazeta Wybiorcza wlasnie opublikowala czesc wywiadu z Urbanem – rzecznikiem rzadu jenerala w dniach dyktatury wojskowej w PRL-u.
    (Chodzil tez do mojej szkoly…).
    Jak sie nasz przyszly lewicowiec wychowywal otoczony gromadka guwernantek i sluzby i jak sie urzadzil po wojnie jako 17-sto-latek “komunista” …
    Stary dzis cynik bezwstydnie przyznaje, ze chodzilo jedynie zeby sie jak najlepiej urzadzic.l..

    Jak daleko odbiega to od kija i torby (prawie zebraczej), braterstwa, prostoty i wzajemnej zyczliwosci NIEZALEZNIE od prywatnych przekonan religijnych – lub ich braku.

    gdzie jest ta prawdziwa w duchu lewica?

  287. “…według badań Diany Tamir i Jasona Mitchella z wydziału psychologii Harvardu, o których świat dowiedział się wiosną, a do których teraz odnosi się Frank Rose w tekście na łamach „The Atlantic”.

    Otóż dzielenie się ze światem własnymi opiniami na różne tematy pobudza układ nagrody – czy też ośrodek przyjemności – w mózgu. …”

    Bartek Chacinski

  288. Slawomirski
    28 września o godz. 23:10

  289. Slawomirski
    28 września o godz. 23:10
    —————————
    Przepraszam,ponownie “ucięło” mój wpis do Pana.
    Odpowiem później.
    Pozdrawiam,Sebastian

  290. cytat .
    Otóż dzielenie się ze światem własnymi opiniami na różne tematy pobudza układ nagrody – czy też ośrodek przyjemności – w mózgu. …”

    Drogi Panie Falicz jesli boi sie Pan o to ze ma Pan raka ,to chcialabym
    powiedziec ze calym sercem do Pana stoje i nie bede ukrywac ,ze jest mi to wazne /powiedzialbym najwazniejsze /.
    Stracilam w Polsce trzech bliskich ludzi z powodu raka ,ale tutaj na zachodzie /oprocz Jutty / moga przyjaciolka Gabi i znajoma Krisi ,
    daly rade .
    Prosze sie nie przemeczac i byc wsrod kochajacych ludzi ,a te opowiadania o reszcie,jest bez znaczenia …
    Te osrodki “przyjemnosci” zostawmy dla nas rownych i zdrowych.
    Pozdrawiam
    Ps.
    Zycze Panu z calego serca zdrowia / tak naprawde ta cala reszta
    o wielkosci i mozliwosciach i przyjemnosciach zupelnie mnie nie obchodzi/.
    O jak latwo kochac tych ktorych nie ma ,jak trudno pomoc tym ktorzy
    istnieja ..

  291. Dziekuje!
    ja juz sie nie boje bo go mam…
    kwestia jedyna gdzie jeszcze.

  292. Nie bede ukrywac ,ze mnie boli .
    I nie bede ukrywac ze czuje sie bezsilna ,jeszcze raz w moim zyciu i nie bede ukrywac ze nienawidze tej mojej bezsilnosci .
    Pozdrawiam
    Ps.
    Prosze nam cos opowiedziec o Sobie …dzieciach, pracy ,zonie ..
    nawet o starych skarpetkach … /to wszystko “inne” nie jest wazne ,naprawde ../

  293. Polonia-Sawa
    29 września o godz. 14:45
    Przepraszam, ze sie wtracam miedzy Polonie-Sawe a Jedrka Falicz. Polonio, do 60 roku zylem sobie beztrosko. Oczywiscie jakies troski byly, ale bedac optymista, nie bralem sobie zbyt do serca tych trosk. Az tu nagle 6 lat ttemu padl werdykt: rak prostaty. Pomyslalem sobie trudno, swoje przezylem, dobre i to. Doktor urolog zaproponowal mi operacje. Ja do tamtej pory wogole nie wiedzialem , ze mam cos takiego jak prostate. Teraz wiem o tej prostacie wszystko, ale juz jej nie mam. Bylem z kobieta, ktora bardzo kochalem i bardzosmy sie kochali. A tu koniec. Doktor mi obiecywal, ze to wroci, moze po roku. Moja kobieta byla bardzo cierpliwa, i rzeczywiscie po roku znow zaczelismy sie kochac. Kiedys moja kobieta nie mogla sie dostac do przepelnionego autobusu i jakis uprzejmy student zawolal: przepusccie te staruszke !
    Z ta staruszka wciaz jestesmy razem, wciaz sie kochamy i razem maszerowalismy ro Compostelli

  294. Jedrek
    Zrobilo sie jakos smutno. Jesli to, prawda, to z kim ja sie bede klocic ?

  295. Lewy,
    Alez klocic sie trzeba!

    Ja 6 miesiecy temu na wycieczce , jezdzac po wydmach po pustyni tu w Arabii z kumplem …chirurgiem z Lublina (urolog) zapytalem go.
    Tomek zrobila mi sie taka kulka w pachwinie.

    Przyjdz do mnie w poniedzialek do szpitala.
    2 tygodnie pozniej w srodku nocy Tomek dzwoni – Jedrus to rak.

    Ja tego wycietego raka (to juz przerzut!) do paczki i daje lapowe w DHL-u zeby przyjeli – wysylam do Australii – tydzien pozniej patologiczne potwierdzenie…ale inny rodzaj raka!!!.

    - zwijam manele i lece tydzien pozniej do Australii.
    Poniewaz to etap II (przerzuty do wezla – to byla ta kulka) przechodze wszystkie badania jakie mozna.
    3 miesiace pozniej po 8 doktorach i wszystkich skopiach jakie istnieja (rak nablonkowy) i PET/Scanie (takie z izotopem) zostalem zdiagnozowany jako pacjent z przerzutem raka z niezdindetyfikowanym zrodlem pierwotnym… na wszelki wypadek przeszedlem 7 tygodni naswietlan i…pewnie wiesz Lewy co dalej bo to ten sam rejon…
    A rokowania?
    A no albo bardzo zle bo na tyle malym, ze go znalezc nie mozna ale na tyle zlosliwy, ze daje przerzuty.
    Albo dobre.

    I lekarze bezradni bo takich przypadkow konkretnie jak moj jest moze z kilkadziesiat rocznie na swiecie ( w tej okolicy przerzutu i rodzaju) wiec nie ma procedur i nie ma statystyk.
    Moja doktor onkolog przez 25 lat spotkala sie z jednym takim przypadkiem

    Mam co 3 miesiace przechodzic wszystkie badania i…modlic sie co jest trudne bo jestem niewierzacy.

    Zeby troche od tej gonitwy odpoczac postanowilismu z zona pojsc do Santiago del Compostella… bo obejrzelismy film The Way
    http://en.wikipedia.org/wiki/The_Way_%28film%29

    Polecam.

    Mam zone, 2 synow i wnuka. (mam mam mam…)
    Dom na plazy nad morzem Koralowym.
    Mieszkanie w Lodzi dzialki w w lesie pod Lodzia , raka…
    i 54 lata.
    i to wlasciwie wszystko.
    W robocie wiedza, wiec poniewaz sie oficjalnie zwolnilem (jeszcze 7 tygodni w tym 2 tygodnie w Polsce na Wszystkich Swietych) daja mi spokoj i pisze sobie na blogach.
    Ksiaze z rodu krolewskiego z rodziny Saudow (moj szef) trzyma za mnie kciuki i dal instrukcje, ze Andrew ma sie nie przepracowywac…!

    Acha do marca tego roku przez 54 lata nie bylem w szpitalu oprocz zszywania reki gdy przeddzien swieta 1 Maja postanowilem 30 lat temu powybijac pare szyb w centrum Lodzi…rekoma.

  296. Jedrek trzymaj sie. Jakie by nie byly Twoje poglady, z ktorymi sie Toba nie zgadzam, to zachwyca mnie ogien, ktory w Tobie buzuje. Jestes demagogiem, ni widzisz rzeczywistowsci obiektywnie(ale czy ja ja widze)

  297. Lewy
    29 września o godz. 17:23

    Lewy nie ma rzeczywistosci obiektywnej.
    Sa jedynie jej indywidualne interpretacje.

    Dzieki i tez sie trzymaj.Jakby na to nie patrzec to mamy …z gorki

  298. @ Andrzej Falicz
    29 września o godz. 16:58

    Szanowny Sasiedzie z Australii, mam nadzieje, ze wszystko potoczy sie dobrze. Mysle, ze przezyje Pan jeszcze wiele lat. Optymizm jest najwazniejszy. Nie damy sie! A Pana slowa sa tu cenne, bo reprezentuje Pan oryginalny punkt widzenia. Tez niewierzacy – wiec o modlitwach nie moze byc mowy – ale moje mysli (to nie to samo?) – sa z Szanownym Panem.

    Pozdrawiam.

  299. polen erwache? ;)

  300. @ byk
    29 września o godz. 19:13

    Wlasnie! Tylko nie mamy Judenfrage i raczej nie da sie znalezc mniejszosci, na ktora da sie zepchnac wszystkie nieszczescia. Jest! Emigranci; no ale do nich sie nie da dostac.

    Pozdrawiam.

  301. byk
    29 września o godz. 19:13

    polen erwache? ;) …”

    Konsekwentnie…
    dobrze dla Tuska, ze zastopowal budowe autostrad i stanowczo odcial sie tym od Hitlera.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php