Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

2.02.2017
czwartek

Nie dajmy PiS ukraść naszych dzieci! Odezwa do nauczycieli

2 lutego 2017, czwartek,

Nauczyciele, nie dajcie się przekupić Kaczyńskiemu! Nie dajcie sobie przylepić na czole brudnego banknotu! Wasz opór wobec recydywy PRL jest sprawą Waszej godności, której nie wolno Wam sprzedać za dwieście złotych!

Od 27 lat polskie dzieci poddawane są w szkole narodowo-katolickiemu praniu mózgów. Była to część kontraktu, który odradzające się do demokracji polskie państwo zawarło z Watykanem. Zawarto tu iście faustowski pakt.

Zgoda na formalny rozdział Kościoła od państwa, a dalej na wstąpienie do Unii Europejskiej, opłacona została gotówką i duszami naszych dzieci. Szkoła w ciągu kilku lat stała się łupem Kościoła i jego ideologii. I nie chodzi tylko o dwie lekcje religii (a w istocie seanse demoralizowania dzieci łgarstwami i oszczerstwami na temat całego niekatolickiego świata) opłacane przez rząd, nie tylko o te wszystkie niekończące się bigoteryjne i wiernopoddańcze uroczystości religijne w szkole i wokół niej, lecz przede wszystkim o stałą, baczną obecność kleru w strukturach szkolnych i gęstniejącą z biegiem lat aurę ideologiczną, wymuszającą nauczanie języka polskiego i historii wedle propagandowych wzorców nacjonalistycznej prawicy.

Nauczyciele pragnący uczyć prawdy bądź przynajmniej zachować neutralny, świecki charakter nauczania byli coraz bardziej zalęknieni i osamotnieni. Endecja, zblatowana z Kościołem rzymskim, zaimpregnowała szczelnie szkoły i otaczające je instytucje, na czele z kuratoriami. Wszystkie rządy przyczyniły się do przehandlowania naszych dzieci w zamian za powstrzymanie się Kościoła od antyeuropejskiej i antydemokratycznej retoryki.

Dzieci plus kilka miliardów rocznie, plus wiernopoddańczy konkordat (zapisany w konstytucji), plus nieustające hołdy składane biskupom, plus państwowy kult Jana Pawła II – starczyło na tyle, że jesteśmy w Unii i mamy (formalnie przynajmniej) ustrój świecki i demokratyczny. Kto by jednak myślał, że Kościół odpuści bądź cofnie się choć o krok, ten byłby bezmiernie naiwny. Przez ćwierć wieku przejęta przez endecję „narodowo-patriotyczna” szkoła wychowała „nowego obywatela”, znającego tylko pyszałkowato-sentymentalny nacjonalizm i nauczonego pogardy i nienawiści dla wszystkiego, co nim nie jest. Ów „nowy obywatel”, zupełnie jak w PRL, jest wewnętrznie przekonany, że życie społeczne jest sceną retorycznych rytuałów, za którymi kryje się odwieczna walka o byt.

Młodzież przemaglowana przez ten system nie jest cyniczna – nie zna wszak niczego innego niż świat obłudy. W swej masie myśli, że to jest po prostu świat – taki, jaki jest i być musi. Egoizm i nacjonalistyczne samolubstwo są wszystkim, co zna i czym się chełpi. Nie poznała innej wolności i innej inteligencji niż szydzenie i obrażanie tych, którzy nie chcą brać udziału w rytuałach wyższości i pogardy dla innych. Umie się buntować tylko na jeden sposób – powtarzać wyuczone kłamstwa jeszcze bardziej agresywnie i prostacko niż w tej postaci, w jakiej dorośli im je wpoili.

Wydawało się, że gorzej już być nie może. Że w demokratycznej Polsce kołtuństwo i zastraszenie klerykalną ideologią nie mogą już sięgnąć dalej. Że oportunizm i upodlenie nauczycieli w służbie nacjonalistycznej propagandy nie mogą już postąpić na krok.

A jednak nie! Nowa władza widzi jeszcze w szkole ukryte złogi liberalizmu, kosmopolityzmu, europeizmu i innych niebezpiecznych odchyleń. Widzi w kuratoriach i dyrektorskich gabinetach przyczółki wroga, lewacko-liberalnych kretów i dekowników. Musi się z nimi rozprawić. PiS nie pozwoli, aby choć jeden dyrektor, choć jeden kurator, ba, choć jeden nauczyciel, był politycznie niepewny bądź niesubordynowany. Aby zapanować w pełni nad szkołami, wymyślił reformę-deformę, której celem jest usunięcie z systemu wszystkich niepokornych pracowników i zastąpienie ich „pewnymi”, a najlepiej partyjnymi.

Nie ma żadnego znaczenia, czy dzieci uczą się w systemie trzystopniowym, czy dwustopniowym. Jest zwycięstwem propagandy rządowej, że dyskusja wokół „reformy” skupia się na argumentach za i przeciw gimnazjom, a także na sprawach finansowych. Nie dajmy się wpuścić w maliny – nie pozwólmy, aby sprawa polskiej edukacji utonęła w małostkowych sporach o pieniądze. Tego właśnie chce rząd, licząc na to, że nauczyciele okażą się małymi liczykrupami, niezdolnymi odwoływać się do wyższych idei. Rzeczywisty cel działań rządu nie jest nawet publicznie artykułowany, choć wszyscy doskonale wiedzą, o co toczy się gra! Śmieszne jest również to nieustające ostrzeganie rządu przed „bałaganem”.

PiS nie boi się żadnego bałaganu ani braku pieniędzy na reorganizację szkół. Wręcz przeciwnie – oskarży samorządy o nieudolność w przeprowadzaniu „reformy”, dzięki czemu zdobędzie dodatkowe punkty w wyborach samorządowych, które zarządzi dokładnie wtedy, gdy chaos będzie największy. Chaos sprzyja władzy, bo w systemie autorytarnym lekarstwem na chaos są „dojścia” do centrali. W samorządach wygrywać będą kandydaci PiS, bo naród rozumie, że aby coś załatwić, wójt czy burmistrz muszą być partyjni. Bez tego ani rusz. Proste. I niestety – tak to działa. I znów – wszyscy wiedzą, w co się tu gra, ale nie wiedzą, jak to powiedzieć głośno. A przecież to takie proste – mówisz i już. Więc mówię. A Wy, drodzy nauczyciele, takoż nie bójcie się mówić.

Jakość szkolnictwa zależy nie od tego, czy są gimnazja, czy nie. To mydlenie oczu. Ludzie pamiętają przyzwoite (choć mocno zideologizowane) szkoły z czasów PRL. Wydaje im się, że warto powrócić do starego systemu, bo przecież kiedyś było lepiej. Zresztą cała działalność PiS opiera się na sentymencie do PRL i partyjnych rządów twardej ręki. PiS jest wielkim zbiorowym marzeniem o powrocie do pięknych czasów młodości, kiedy władza była silna, wydawała polecenia, a człowiek po prostu robił, co mu kazali i miał święty spokój. Marzenie o rządzie autorytarnym jest silniejsze niż marzenie o wolności i demokracji. Niestety.

Dlatego Kaczyńscy i Trumpy wygrywają wybory. Czy polska inteligencja, w tym nauczyciele, mają godzić się na ten świat, w którym demokracja staje się drabiną, po której wstępują na szczyty władzy jej wrogowie – po to, by potem ze wzgardą i szyderczym śmiechem „suwerena” odrzucić drabinę na głowy oszukanych obywateli?

Jakość szkolnictwa zależy od tego, kto i czego uczy. Dziś wystarczy sala z dostępem do sieci i ekranem, aby prowadzić wspaniałe lekcje. Lekcje, podczas których nauczyciel uczy się razem z uczniami, będąc przewodnikiem tego interaktywnego i demokratycznego procesu. Bez puszenia się, bez besserwisserstwa, a za to z otwartą głową, pokonując sztuczne bariery pomiędzy przedmiotami szkolnymi oraz mury dogmatów i przesądów. Szkoła to miejsce, w którym młodzież ma spotykać się z wykształconymi, kulturalnymi i krytycznie myślącymi nauczycielami. Kontakt z mądrymi ludźmi uczy młodzież myślenia, krytycyzmu (również w stosunku do samej siebie), otwartości na świat, ciekawości, a przede wszystkim zachęca do naśladownictwa. Gra toczy się o to, aby młody człowiek pomyślał sobie, że może warto zostać kimś wykształconym i kulturalnym, jak nauczycielka i nauczyciel. Taki i tylko taki niewymuszony autorytet nauczyciela wart jest starań i tylko taka szkoła warta jest chodzenia do niej.

Reforma PiS, z jej anachronicznymi „podstawami programowymi”, głupią, zideologizowaną listą lektur, a przede wszystkim z jej ideologicznym orężem, które wytacza przeciwko wolnej myśli i wszystkiemu, co mogłoby być krytyczne w stosunku do katolicko-narodowego monolitu, jest dla polskiej edukacji jak ciężka zima. Trzeba ją przetrwać. Wolna szkoła powróci, gdy wróci wolna, demokratyczna Polska.

Ale jaką szkołę zastanie wyzwolona z łap Kaczyńskiego Polska, to zależy od Was. Nie dajcie się zastraszyć, nie dajcie się upodlić, nie dajcie się kupić! Każdy światły nauczyciel niechaj zdobędzie się na odrobinę autonomii i odwagi, nie zapominając przy tym o własnym bezpieczeństwie, a jakoś przez to przejdziemy. Tak jak w PRL młodzież doceniała drobne, czasami ledwie zauważalne akty niezgody i samodzielności w słowach nauczyciela, tak będzie i teraz. Niechaj tylko przez tę długą zimę żarzy się w szkolnej klasie węgielek wolności, a naród nie przepadnie. Nie lękajcie się! Nie bójcie się być sobą, nie bójcie się prawdy, nie bójcie się wolności. Każde wolne słowo będzie Waszym małym zwycięstwem. Niechaj starczy Wam odwagi, by nie wychować nowego pokolenia posłusznych i bezmyślnych wyborców PiS. Ten plan tumanienia narodu nie może się Kaczyńskiemu powieść!

Warto być nauczycielem – zwłaszcza w trudnych czasach – jeśli tylko ma się odwagę nim być.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 78

Dodaj komentarz »
  1. Po tym wpisie mogę powiedzieć tylko: „Odpier. się wy politycy od polskich dzieci i polskich szkół”. I mam tu na myśli zarówno polityków nazioli jak i bolszewików.

    PS.
    Prawo nauki religii w szkole publicznej i nie publicznej jest jednym z podstawowych praw człowieka zapisanym w odpowiednich dokumentach, jednym z praw podstawowych obowiązujących w EU i de facto standardem na terenie EU (o ile pamiętam 24 państwa na 28 stosują to prawo). Skąd ta ciągota do odtworzenia standardów sowieckiego kołchozu?

  2. Okradają już od przedszkola. Ze spokrewnionym uczniem gimnazjum mogę rozmawiać tylko o żołnierzach wyklętych i o bagnetach, na których przyniosła nam zniewolenie Armia Czerwona. Ujdzie jeszcze trochę o porno.

  3. Cholernie trudno odnieść się do wezwań profesora.Podskurnie wyczuwam ,że problem tkwi ,w innym miejscu.W czasach globalnej wioski ,opatulonej mediami ,i obiegu informacji z prędkością boskiej cząstki ,zachowania młodych są nie do przewidzenia.Gdy studenci prawa nie protestują przeciwko łamaniu prawa wszystko inne jest możliwe ,aż do samounicestwienia.Od dawna głoszę teorię ,że aby doprowadzić KK do poziomu normalności, należy dać mu wszystko.I to dziś się spełnia.Niespełna rozumu politycy wykorzystujacy KK do swych szalonych celów ,robią mu niedżwiedzią przysługę.To od ucznia zależy ,czy uwierzy pani. biolog czy księdzu. A mam tylko żal o to ,że nie dożyję czasów ,w których będzie tylko wiara w Boga ,bez religji ,największego nieszczęścia ludzkości.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Bajki waść opowiadasz, 4-letnie liceum to wartość. A uczenie i wychowanie zależy nie od polityków takich czy siakich, a nauczycieli. Nawet w najgłębszej komunie miałem polonistkę, która rąbała prawdę, ba, za okupacji uczyła potajemnie (TON). Nie bała się kul nazistów, nie bała się szykan ze strony komuny. Bajki waść profesor bajesz, bajki okrutne.

  6. „pożarło” mój komentarz, nie wiedzieć dlaczego.

  7. @snakeinweb,

    zgoda, prawo do nauki religii jest podstawowym prawem człowieka, ale też podstawowym prawem człowieka jest i to, że jeśli nie chce się tej religii uczyć i chodzić na te zachrzanione lekcje religii, to nie wolno go do tego zmuszać. Jasne?

  8. @Salomon

    Tylko, iż „przed Pisem” też pod tym względem nie obywano się bez ideologii. Elementy ideologii gender były wprowadzane nawet do przedszkoli, a już pogadanki „pod nazwą antydyskryminacji” prowadzone były całkiem jawnie w instytucjach publicznych.

  9. Miło widzieć Wielkiego Przyjaciela Nauczycieli. Warto jednak zapytać, gdzie ów Wielki Przyjaciel Nauczycieli był, gdy:
    1) jego polityczni lewicowi kumple (Kuroń, Samsonowicz, Jaruzelski) wprowadzali religię do szkół, podpisywali Konkordat (Kwaśniewski), poddając dziatwę w szkole narodowo-katolickiemu praniu mózgów;
    2) Buzek rozwalał system edukacyjny, likwidując setki szkół i nauczycieli mając w czterech literach;
    3) Tusk znosił przywilej dany nauczycielom przez lewicę (możliwość pójścia na emeryturę w wieku 50 lat i po przepracowaniu przy tablicy 20 lat)?

    Gdzie był najżarliwszy, najprawdziwszy Przyjaciel Nauczycieli pan profesor Hartman, gdy jego polityczni kumple robili gorsze rzeczy niż pisiaki…

  10. Byłem na „Powidokach”, ostatnim filmie Andrzeja Wajdy. Polecam wszystkim wyborcom PiS. To wraca. Pamiętam niechęć z jaką musiałem nieść szturmówkę jako kilkunastoletni młodzieniec i te wszystkie wierszyki – o Leninie, bo już w latach 70-tych. I „Pust wsiegda budiet słońce”. Kurwa, czy my znowu musimy to przechodzić i to bez groźby najazdu wojsk radzieckich ?
    Oczywiście, że reforma jest po to, aby wymienić kadrę na partyjną. Ale nie rozumiem dlaczego robimy to sobie mając wolność wyboru. Niestety prawica sprawiła, że Sowiecki Sajuz zastąpił Kościół.

  11. takei-butei
    2 lutego o godz. 10:47
    Tak! Tu tkwi nieszczęście, w głupocie. I w panicznym strachu przed kościołem. Najlepiej rozwiązać to państwo szariatu, bo nie widać chętnych na kolejny rozbiór.

  12. Alez panie profeosrze.
    Skad ten ton?
    Czy takim jezykiem i argumentami, a zwlaszcza takim wokabem powinien poslugiwac sie profesor filozofii najstarszej polskiej uczelni?
    Nie boi sie pan, ze ktos sobie moze cos pomyslec?
    No, czyba ze uwaza pan, ze na pana temat wszystko juz pomyslano.

    ‘Taki juz mamy klimat’. Ze studentami nie udalo sie, z nauczcielami rowniez nie wychodzi… pozostaja tylko niewszukane argumenty i jezyk zywcem wziety z partyjnych zebran na dzien przed rozwiazaniem PZPR. A zycie toczy sie dalej i marchewka jest w tym wypadku silniejsza od kija. Obojetnie co pan nam tutaj napisze, nauczyciele wezma te dwie stowki i z radoscia pojda uczyc w nowym systemie.
    Zamiast rzucac tu kalumnie na polski system edukacji publicznej, moze zaczalby pan od swojej ojczyzny? W Izraelskich szkolach dzieci indoktrynowane sa religijnie juz od najmlodszych lat. Ksztalci sie tam je w duchu nacjonalistyczno – szowinistycznym a nauka ta przerywana jest czasami „bigoteryjnymi i wiernopoddańczymi uroczystościami religijnymi” „wedle propagandowych wzorców” syjonistycznej „prawicy”.
    Efekt jest swietny. Niewiele jest w Izraelu takich glupkow, ktorzy wierzyliby w ‘wolnosc, rownosc i demokracje’. Te balamuzne hasla sa dla gojow. Niech je podchwytuja, przekazuja dalej i stosuja. Tym gorzej dla nich. Tym szybciej sie zglobalizuja i przepadna. Ale gdy ktos tam, np. w jakiejs Polsce, probuje ksztalcic dzieci tak samo jak my… oooooo… to nie moze tak byc. Tak moga robic tylko ziejacy ze zlosci zolcia szowinisci i faszysci. I tak nalezy pisac w Gazetach Wyborczych i w Politykach. Moze znajdzie sie jeszcze paru durniow, ktorzy dadza sie na to nabrac.

  13. @snakeinweb
    „Skąd ta ciągota do odtworzenia standardów sowieckiego kołchozu?”
    Bo jest to najlatwiejsza droga do wychowania pozbawionego wolnej woli czlowieka sowieckiego. Perfekcyjnego niewolnika, ktory o nic sie nie bedzie pytal bo nie bedzie nawet znal slow, ktorych moglby uzyc. To wlasnie poddany totalnej, odmozdzajacej urawnilowce sowiecki kolchoz byl i wciaz jest zrodlem ‚szarej masy’, tlumow juz nie ludzi, tylko ‚czowiekow sowieckich’, ktorych jedynym zadaniem jest sluchac co mowia starsi i madrzejsi – moniturojacy uwaznie, aby w niczyich oczach nie pojawil sie blysk inteligencji, rozumienia i watpliwosci.
    Przez ostatnie 25 lat, od momentu okraglostolowej targowicy, ten orwellowski ideal byl u nas krok po kroku realizowany. Teraz wszystko zaczyna sie walic wiec starsi i madrzejsi szaleja.
    A moze nie sa oni tacy ‚madrzejsi’ skoro przez cwierc wieku nie zdolali zaprogramowac nas tak, abysmy co dzien rano kupowali wyborcza, wieczorem zalaczali TSB24… tzn… ehem… TVN24 a w Niedziele, zamiast do Kosciola, biegali do kina na poranki.

  14. Czytam to Pańskie wołanie na puszczy, ale te s…syny chcą i puszczę wyciąć w pień. OK, trzeba wołać, chociaż nikt nie jedzie :), ale czarno na razie widzę.. Z drugiej strony zawsze jest niewielu sprawiedliwych kiedy sytuacja tego naprawdę wymaga. a potem po wszystkim i tak się ich nurza w g… jak Michnika, teraz Wałęsę. Dobrze, że Kuronia nie zdążyli w nim zanurzyć.

  15. @hortensja
    Oczywiste, że jasne. I tak przecież jest. Zmuszanie do nauki religii byłoby tak samo haniebne jak jej zabranianie. Tylko w Polsce lekcje religii w szkole są dobrowolna (w przeciwieństwie do takich Niemiec. W Niemczech można dziecko zwolnić z religii, ale tylko powołując się na klauzulę sumienia)

  16. takei-butei
    2 lutego o godz. 10:47

    Odpowiedź na swoje pytania znajdziesz tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Hartman

    Moje pytanie brzmi: jaki związek mają Twoje pytania z tym artykułem? Czyżby prawo do krytyki mieli tylko Ci, którzy brali udział w protestach od momentu w którym stanęli na nogi? W takim razie, dlaczego nie spytasz co robił gdy wprowadzano stan wojenny? Albo gdy Jan Paweł II został wybrany na papieża? Ten błąd logiczny można ciągnąć w nieskończoność, a jak nie wprowadzał nic do dyskusji, tak nie wprowadzi nic więcej.

    Perspektywę polityczną nabiera się latami (tym dłużej im mniej pomaga w tym szkoła – i nie mam tu na myśli indoktrynacji, a raczej informowanie o strukturach i funkcjach państwa itp.), więc jaki jest związek tego co robił prof. Hartman gdy miał 20-30 lat z tym co pisze dzisiaj? Podejrzewam, że będąc doktorantem, jego głos nie był przesadnie słyszalny.

  17. Jaki ten człowiek jest nudny… Co to się stanie, kiedy zabraknie Kaczaffiego? Czym się będzie zajmował? O czym będzie 24/7 myślał? Gdzie i kiedy znajdzie na nowo sens życia???

  18. Powiem tak.Moje dzieci i moje wnuki nie są katolikami więc odpi…..e się z tą religią w szkole .Pewnie nie doczekam tych czasów ale mam nadzieję,że 2×2 będzie się równało 4 bo na razie ideologia typu Bóg jest jeden a nawet w trzech osobach oraz Maryja zawsze dziewica całkowicie temu zaprzecza .To jest jedna z rzeczy ,które przypadkiem bolszewizm dobrze zrobił polskiej szkole .Wyprowadził religię ze szkół.

  19. PS.Jak można myśleć ,że narodzi się zdrowa demokracja z takim fałszywym pojmowaniem rzeczwistości.

  20. panie Janie Hartman: „nie lękaj się!” Bóg jest miłosierny

  21. napisać: „głupia podstawa programowa, zacofania”… i wiele innych przymiotników to proste. teksu mnóstwo, przekaz prosty, intencja jasna, ale wartości żadnej

    panie Janie Hartman: Nie lękaj się. Bóg Ci wybaczy

  22. @takei-butei
    2 lutego o godz. 10:47

    „Gdzie był najżarliwszy, najprawdziwszy Przyjaciel Nauczycieli pan profesor Hartman, gdy jego polityczni kumple robili gorsze rzeczy niż pisiaki…”

    A to ma byc argument, zeby nie zmieniac zdania (po przemysleniu czy doswiadczeniu)??? Albo jak to rozumiec?

  23. @snakeinweb
    2 lutego o godz. 9:50

    Wolnosc religii (w tym do nauczania religii) jest prawem czlowieka. Ale nie o tym prof. Hartman pisal. Tylko o przejmowaniu calego ksztalcenia mlodziezy pod kuratele religii. A to jest sprzeczne z prawami czlowieka.

    PS. Obok specyficznej religii, w szkolach powinno byc religioznawstwo albo jeszcze lepiej etyka.

  24. Obok tego artykułu jest felieton pana Bendyka pod którym niestety nie można komentować i cóż pisze szanowny pan B? Ano namawia publikę do wspierania z wszystkich sił inicjatywy referendalnej w której to zapytano by obywateli o zgodę lub nie zgodę na reformę edukacji — chciałem przypomnieć tak panu Bendykowi jak i Hartmanowi, że nie przypominam sobie ich „rejtanowskich” gestów kiedy parę lat temu pisiory wnioskowały o referendum w sprawie sześciolatków, rządzące PO oraz brać dziennikarska prawiły wtedy bajki o „bezsensie takich inicjatyw, od tego są rządzący by decydować, nie winno się pytać ludzi o problemy co do których nie mają pojęcia, itp”, pisiory wam odpłacają……………

  25. @kwant25

    A co ma za związek niesienie szturmówki w latach 70. z czasem dzisiejszym?

  26. Szanowny panie Redaktorze,
    PiS-owi nic po Waszych dzieciach.
    PiS dba jedynie, abyscie nie robili wody z mozgu naszym.

  27. takei-butei popieram

  28. edukacja nie jest możliwa w oderwaniu od wartości. w wysoce rozwiniętych krajach np Singapurze istnieje wiele szkół religijnych a uczniowie tam osiągają najlepsze wyniki w międzynarodowych testach.

  29. mały fizyk
    2 lutego o godz. 15:40

    No, skoro pan profesor Hartman sobie przemyślał i zmienił zdanie, a, to co innego. O, tak, to zupełnie co innego. No, taki to profesor, że nie wie od razu, że wprowadzenie religii do szkół przez jego politycznych kumpli lewicowych to zło. Musiało minąć aż 27 lat lat, aby dotarło do profesorskiej głowy?

  30. marek
    2 lutego o godz. 13:17

    Ma taki związek, że pan profesor milczał, gdy jego polityczni kumple robili zło, ba, sam jako polityczny szef Ruchu Palikota popierał zło (zniesienie przez Tuska nauczycielskich przywilejów danych nauczycielom przez lewicę), dopiero teraz protestuje, gdy on sam i jego polityczni kumple zostali odsunięci od władzy. To jest dulszczyzna.

  31. „narodowo-katolickiemu ”
    narodowo-polskokatolickiemu…

    „seanse demoralizowania dzieci łgarstwami i oszczerstwami na temat całego niekatolickiego świata”
    Nieprawda, myśmy robili prace domowe z innych przedmiotów

    ” wiernopoddańcze uroczystości religijne w szkole i wokół niej”
    też jakoś ich nie pamiętam

    „Nauczyciele pragnący uczyć prawdy”
    której prawdy?

    „Wszystkie rządy przyczyniły się do przehandlowania naszych dzieci w zamian za powstrzymanie się Kościoła od antyeuropejskiej i antydemokratycznej retoryki.”
    Raczej papież ją hamował.

    „Nie ma żadnego znaczenia, czy dzieci uczą się w systemie trzystopniowym, czy dwustopniowym.”
    Nie no, wcale.

    „niezdolnymi odwoływać się do wyższych idei”
    może są pozytywistami?

    @takei-butei
    4-letnie Lo nie wymaga niszczenia gimnazjum

  32. @AOlsztynski
    Ideologii gender? Znasz w ogóle znaczenia używanych słów? Czy może słownik polecić? Albo encyklopedię?

    @ankaakakanka
    Ale nie każdemu daje rozum, jak widać z lektury komentarzy.

  33. @ mały fizyk
    Gadanie o „przejmowaniu calego ksztalcenia mlodziezy pod kuratele religii” to niedorzeczne brednie nawiedzonego oszołoma.

    Cały ten wpis to krzyk: „precz z narodowymi-socjalistami ze szkół i formatowaniem przez nich dzieci i Teraz Ku. My wstawimy do szkół naszych bolszewików i sformatujemy po swojemu wasze dzieci”. (Tak w przenośnym skrócie).

    Stąd jedyna odpowiedź może być: „Odpier…. się naziole i bolszewiki od naszych dzieci i polskich szkół”.

    Mówiąc innymi słowy, mamy tu przykład ultra-ideologicznego i instrumentalnego traktowania państwa, szkoły i dzieci przez zwyrodniałych polityków, którzy nie są demokratycznie wybierani i weryfikowani (ale to już osobny temat)

  34. @Michalina
    2 lutego o godz. 12:28

    Co za glupia argumentacja: „w Izraelu bija murzynow” to w Polsce tez wolno?

  35. Panie Janie,
    ze wszystkim – zgoda. Napisane świetnie, więc się świetnie bawię czytając to, co celne, mądre, dobrze wypatrzone i do tego – jak zwykle – napisane z nerwem.
    Kilka uwag:

    „PiS nie boi się żadnego bałaganu ani braku pieniędzy na reorganizację szkół. Wręcz przeciwnie – oskarży samorządy o nieudolność w przeprowadzaniu „reformy”, dzięki czemu zdobędzie dodatkowe punkty w wyborach samorządowych, które zarządzi dokładnie wtedy, gdy chaos będzie największy. Chaos sprzyja władzy, bo w systemie autorytarnym lekarstwem na chaos są „dojścia” do centrali.”

    Tak, tak, oczywiście ! już nie ma demokaji, już działa właśnie ten system. Jeszcze się nie rozpędził na maksa, ale już przyspiesza i zaczyna głowy urywać. Tzw. obywatel ma być dziadem proszalnym u katopisowładzy, wtedy będzie „pełna wolność” – jak oświadczył Kaczyński siedząc w siodle, gdy reszta pisoidów na stojąco biła mu frenetyczne brawa.

    „Ludzie pamiętają przyzwoite (choć mocno zideologizowane) szkoły z czasów PRL. ”

    Jako ten co pamięta,pamiętam, że szkoł były przyzwoite (nie wszystkie, ale to uniwersalność, a nie cecha szkół PRL-u), a nawet bardzo dobre. Ani w podstawówce, ani w liceum nie było żadnego „mocnego zideologizowania”. O, drobiazgi: miły i sielski obrazek ZSRR lat 70-tych na kilku lekcjach rosyjskiego, coygodniowe apele o zawartości gadki-szmatki, które nudziły wszystkich – i odbębniających apelowanie befrów (może poza zupełnymi wyjątkami pryncpialnymi) i – zwłaszcza – młodzież, która natychmiast po skończeniu apel zapominała, o co na nim chodziło. Taki rytuał, jak wytarcie butów przed wejściem do domu. Coś z TPPR-u, jak ktoś całkiem chciał, jakaś pojedyńcza uroczystość państwowotwórcza, albo rocznica patrona szkoły, powiedzmy „Batalionów Chłopskich”- jeśli takie były imiona szkół,bo najwięcej było szkół o jak najlepszych imionach: Kościuszki, Mickiewicza, Prusa, Chrobrego itd. Czasem dobrze bło widziane, jak ktoś na maturze coś miłego napisał o partii i Polsce Ludowej oraz internacjonalistycznym podziale pracy. I koniec, albo niewiele więcej.

    „Taki i tylko taki niewymuszony autorytet nauczyciela wart jest starań i tylko taka szkoła warta jest chodzenia do niej. ”

    Tutaj krótko: bezapelacyjne – tak jest!

  36. Ileż krzywdy, szkody i zacofania wyrządził Samsonowicz dzieciom, młodzieży i całemu polskiemu społeczeństwu wpuszczając kler czyli watykańskich pedofilów, oszustów i propagandziarzy do państwowego szkolnictwa….
    Religijna indoktrynacja w państwowych szkołach to pogwałcenie kostytucyjnych praw obywateli RP.
    Jedynym sposobem na indoktrynacyjne zło jest wyrzucenie raz na zawsze kleru i nauczania religii ze szkół do kościelnych krucht i katechetycznych sal, gdzie ogłupianie będzie się odbywało wyłącznie z woli i za prywatne pieniądze ogłupianych.
    W publicznych szkołach zamiast lekcji religii musi być nauczana etyka i wychowanie seksualne. Nauczycielami tych przedmiotów muszą być odpowiednio wykształceni specjaliści, ale nigdy ludzie kościoła.
    Bez spełnienia tych warunków polskie dzieci będą nadal masowo indoktrynowane religijnie, ogłupiane oraz gwałcone mentalnie i fizycznie przez kk ze szkodą dla całych pokoleń.

  37. Religię do polskiego szkolnictwa wprowadził na polecenie kleru kk prof.H.Samsonowicz – historyk, były rektor Uniwersytetu Warszawskiego i minister oświaty w rządzie T. Mazowieckiego ogłaszając jedną, resortową ustawę i twierdzę, że identycznie, a więc jedną resortową ustawą, bez pytania o zgodę kościoła i rodziców należy ją stamtąd wyrzucić.
    Także tak zwani „komuniści”, a w rzeczywistości kryplokatole tacy jak Kwaśniewski wraz z Millerem i Cimoszewiczem to dobroczyńcy kościoła ponieważ to oni wprowadzili ustawę finansowania lekcji religii czyli ogłupiania dzieci religijnymi bajkami z pieniędzy podatników.

    Dla mnie absurdalno-paranoidalną sytuacją jest fakt, że w Polsce dzieciaki indoktrynuje się religijnie i ogłupia serwując im w państwowych przedszkolach i szkołach przez minimum 2 godziny tygodniowo religijne bzdety zamiast języków obcych oraz wielu innych pożytecznych i intelektualnie rozwijających dziedzin nauki i kultury.
    Religijna indoktrynacja dzieci i młodzieży w Polsce jest przyczyną intelektualnego ubóstwa, które wraz z ubóstwem ekonomicznym tworzy irytująco zacofane społeczeństwo żyjące w religijnym grajdole w środku cywilizowanej Europy.
    Moim zdaniem brak stosowanego i przestrzeganego rozdziału kościoła od państwa utrudnia lub wręcz uniemożliwia rozwój polskiego społeczeństwa pod każdym względem.
    Za to całe zło, które Polskę i Polaków na przestrzeni wieków ze strony kleru spotkało należy mu się potężny kopniak w upasione du.ska wraz z poleceniem: „won do kruchty!”

  38. W nawiązaniu do dyskusji na temat religijnego indoktrynowania polskich dzieci w państwowych przedszkolach i szkołach cytuję znaleziony w Internecie tekst:

    „Wszystkich wierzących w jakąkolwiek religię oraz agnostyków zachęcam do przeczytania tego tekstu, którego fragment cytuję:

    „Ludzki umysł jest niezwykle podatny na urojenia. Miliony wyznawców tkwią w bańce mydlanej urojonego boga, magicznym, surrealistycznym i irracjonalnym świecie wróżek i magii, znajduje tysiące racjonalizacji dla swojej wiary, podczas gdy każdy logicznie myślący człowiek tkwiący na zewnątrz bańki mydlanej widzi i dobrze wie, że to bzdura i do tego szkodliwa – bo jak inaczej nazwać zakazywanie używania antykoncepcji w czasie epidemii AIDS? Do czegoś takiego można dojść tylko pod wpływem wiary. Urojenia ranią każdego, czego rezultaty są uzewnętrznione w działaniach i poglądach wyznawców, którzy tworzą całe społeczeństwa i decydują o tym, jak będzie wyglądała przyszłość. Czas wreszcie dorosnąć, religia i wiara to niedorozwój umysłowy wynikający ze stanu analogicznego do tego, kiedy człowiek znajduje się w świadomości 2-latka. Z definicji urojenie to: „zaburzenie treści myślenia polegające na fałszywych przekonaniach, błędnych sądach, odpornych na wszelką argumentację i podtrzymywane mimo obecności dowodów wskazujących na ich nieprawdziwość.”(…)
    „Genetyka już dawno dowiodła iż historia Adama i Ewy w Księdze Rodzaju jest niemożliwa.
    Bez tej opowieści o Adamie i Ewie, nie byłoby „grzechu pierworodnego”.
    Bez „grzechu pierworodnego”, nie byłoby potrzeby wdrażania Jezusa.
    Bez Jezusa religia chrześcijańska rozpada się całkowicie.
    Cała religia opiera się na historii, która nie mogłaby być prawdą i jest niemożliwa.
    Wszystkie dowody wskazują na ten fakt.
    Coś jeszcze macie do powiedzenia?”

    https://www.facebook.com/groups/712550255474403/permalink/1378720185524070/

  39. @snakeinweb

    w Niemczech jest lekcja religii,a w Polsce lekcja religii rzymsko-katolickiej

  40. Wreszcie zaczęli strzelać. https://www.youtube.com/watch?v=qqPJSn8hyag
    O to chodziło.

  41. Oczywiscie…ze warto narazie byc nauczycielem Panie Hartman.

    Mozna przeczekac trudne czasy z pensja i nie narobic sie.
    Duzo czasu na felietony itd.
    W razie czego postkomunistyczne zwiazki zawodowe stana murem…

    A jak wroca do zloba koledzy to znowu bedzie warto zostac politykiem.

  42. @ michalik
    W Polsce jest nauka każdej religii według życzeń rodziców i według jakiś tam kryteriów liczbowych. Przeczytaj sobie ustawę, a nie nie bredź. Albo jedź w Białostockie lub do Warszawy i znajdź sobie szkoły z nauk religii prawosławnej.

  43. Już pierwszemu po 1989 r. rządowi Tadeusza Mazowieckiego zabrakło sił i wyobraźni. Mazowiecki wiedział (mówił to pod koniec życia), że nie da rady postawić się Glempowi, gdy ten bezwzględnie żądał wprowadzenia religii do szkół. Pierwszy premier czuł, że szerokie zawładnięcie przez religię przestrzeni wychowawczej od wczesnego dzieciństwa pozostanie w kontrze do kształtowania cech obywatela wolnego państwa. Również były Minister Edukacji, Henryk Samsonowicz, który to, pozaustawowo, w drodze instrukcji wydanej w czasie wakacji ’89 wprowadzał „od kuchni” religię dziś nie boi się z goryczą twierdzić, iż bardzo się zawiódł na ówczesnych decyzjach. A obaj panowie, to przecież ludzie kościoła. Dziś każda z partii gotowa jest przehandlować edukacją. W edukacji bowiem trzeba długo „siać”, a plony są bardzo odległe. W takich „dziełach”, od wieków wyspecjalizował się KK. Nauczyciele, w ogromnej części tej profesji czujący „kierowniczą rolę partii” i zagrożenie z tego wynikające, nie będą budować morale tej władzy. Młodzież dobrze to wyczuwa. Z niewolnika nie ma pracownika. Wiecie, rozumiecie… To już było. Teraz nie ma ruskich czołgów, więc czas dobrej zmiany nadejdzie chyba szybciej niż później.

  44. @snakeinweb 2 lutego o godz. 9:50
    „o ile pamiętam 24 państwa na 28 stosują to prawo). Skąd ta ciągota do odtworzenia standardów sowieckiego kołchozu?”
    Zawsze popierałem stosowanie benchmarking czyli porównywania z tym, jak to robią inni. A zatem…

    Czy wiesz, jak wyglądają te lekcje w innych krajach?
    Czy są to katechezy danej religii czy raczej religioznawstwo?
    Kto je przeprowadza?
    Świeccy czy duchowni?
    Jeżeli tacy i tacy to jaki jest ich podział procentowy?
    Czy w jednej szkole pojawiają się duchowni tylko jednego czy wielu wyznań?
    Jaki procent szkół w danym kraju jest multiwyznaniowa?
    Kto zatrudnia katechetów?
    Kto im płaci?
    Kto ich zwalnia?
    Komu podlegają w codzienności szkolnej?
    Kto ustala program tego nauczania?
    Czy dyrektor szkoły może zmusić tam katechetę do uczestniczenia w życiu szkoły, np w radach pedagogicznych i w zastępstwach, w skrócie do bycia identycznym nauczycielem jak wszyscy inni?
    Kiedy odbywają się w innych krajach lekcje religii, tzn. czy jako pierwsze lub ostatnie czy w środku dnia?
    Czy jest to zdefiniowane prawem?
    Jak są tam organizowane zajęcia dla dzieci, które nie biorą w nich udziału?
    Jak sie zapewnia/unika stygmatyzacji tych dzieci?
    Jaki jest wymiar godzinowy lekcji religi w innych krajach?
    Jaki jest tam stosunek czasu poświęcanego na religię do liczby godzin przedmiotów przyrodniczych?
    Jaki jest strój nauczyciela/ki religii na terenie szkoły?
    Czy np. ksiądz katolicki musi chodzić po cywilnemu czy może przychodzić w sutannie?
    Ile lekcji innych niż religia przedmiotów w szkołach tych innych krajów przepada dlatego, że uczniowie ćwiczą do lub wystawiają w szkole jasełka?
    Ile lekcji innych niż religia w szkołach tych innych krajów przepada dlatego, że uczniowie wychodzą ze szkoły do kościoła na rekolekcje?
    Z powodu uczestniczenia w obrządkach religijnych poza terenem szkoły ale w godzinach normalnych zajęć w czasie trwania roku szkolengo? (komunie, bierzmowania, procesje, itp., itd.)
    Ile ze szkół, (jaki procent?) nosi imiona świetych danej religii?
    Jak często w tych szkołach odbywają się akademie ku czci jakiegoś świetego z udziałem duchownych dostojników?
    Jak często tacy dostojnicy odwiedzają szkoły w tych krajach?

    Jak odpowiesz mi na każde z powyższych pytań opisując sytuację w kadym z tych 24 krajów będzie to znak, że nie uczestniczysz, świadomie lub nieświadomie, w prymitywnej koscielnej propagandzie tylko że zależy ci na prawdzie.

  45. @AOlsztynski
    Ma wiele wspólnego. Takie przymusowe noszenie szturmówki wtedy, takie coraz częstsze zachowania jak np. to, że dowódcy jednostek, którzy zbyt mało troskliwie przyjęli wizytę „ministra” Misiewicza już zostali odwołani, a dzisiaj nawet żłobek powziął działania wyprzedzające fundując pamiątkową tablicę Maciarewiczowi – z wdzięczności :http://trojmiasto.onet.pl/na-pomorzu-powstal-zlobek-z-tablica-na-czesc-antoniego-macierewicza/47c8xwd . To się już zaczyna.

  46. @takei-butei
    2 lutego o godz. 17:28

    A z czego wnioskujesz, ze prof. Hartman wogole zmienil zdanie? Z tego co pisze raczej wynika, ze zawsze mial to samo zdanie.

    A czy o tym wczesniej pisal, to ja nie wiem. A jak ty nie pamietasz, to jeszcze nie dowod, ze tak nie bylo. Wiec na jakiej podstawie wyciagasz wnioski (bo to jest oskarzenie a nie pytanie): „„Gdzie był najżarliwszy, najprawdziwszy Przyjaciel Nauczycieli pan profesor Hartman, gdy jego polityczni kumple robili gorsze rzeczy niż pisiaki…”?

  47. @snakeinweb
    2 lutego o godz. 19:33

    „Stąd jedyna odpowiedź może być: „Odpier…. się naziole i bolszewiki od naszych dzieci i polskich szkół”.”

    No to odpowiem ci tak samo krotko: „„Odpier…. się katole od naszych dzieci i polskich szkół”.”

  48. Kilka lat temu moja córka ówcześnie 17 letnia oświadczyła, że jest niewierząca nie chce chodzić na religię.Okazało się, że decyzja należy do mnie, czyli mogę ją zmusić 17 letniego człowieka do chodzenia na „dobrowolne „lekcje religii. Ja tym wieku byłem już studentem i też po prawdzie nie wpuszczano mnie na filmy od 18.. W sumie na te lekcje chodziła, bo nie miała gdzie się podziać i zadawała księdzu lub katachecie trudne pytania usłyszane od ojca bezbożnika. My rodzice Nie mieliśmy wątlipowości, że ma być chrzest ,potem komunia, jako formy pewnej kultury .Gdyby to był chłopiec, a ja bym był żydem pewnie by został obrzezany a o bar micwie zadecydował sam

  49. @michalik
    W Niemczech nie ma lekcji religii. Sa tylko lekcje religioznawstwa. Na takie lekcje chodza dzieci roznych wyznan. Nawet muzulmanie. Jednak prawdziwe lekcje religii mlodzi muzulmanie pobieraja od swoich imamow. Tam dopiero sie ucza jak przeladowac kalacha i w ktorym miejscu podlozyc niewiernym bombe.
    Ogromne rzesze katolikow czy protestantow posylaja swoje dzieciaki do kosciola na prawdziwe lekcje chrzescijanizmu Slwem, przez to ‘religioznawstwo’ jest tam tak jak w gierkowsko – jaruzelskiej Polsce.

  50. @mały fizyk
    „Co za glupia argumentacja: „w Izraelu bija murzynow” to w Polsce tez wolno?”
    To nie jest ‚bicie Murzynow’. Izrael stosuje najlogiczniejsza i najskuteczniejsza w historii ludzkosci polityke wychowawcza.
    Tylko pozazdroscic.
    Roznica miedzy Zydami a nami polega na tym, ze nie dopuszczaja oni w swoim wlasnym panstwie obcej indoktrynacji. U nas taka swiatopogladowa narosc nowotworowa, w postaci Jana Hartmana, moze sobie bez przeszkod publikowac swoje teksty na lamach poczytnego magazynu. W imie durnie pojetej ‚tolerancji’ nie robi sie z tym nic.
    Pomysl tylko, maly fizyku, dlaczego o niemieckich mediach otwarcie sie mowi, ze sa czescia wladzy? Dlaczego absolutnie cala wysokonakladowa francuska prasa jest lewicowa? Pokaz mi w Szwecji, Norwegii czy Belgii taki magazyn jak korwinowski ‚Najwyzszy Czas’, ktory mialby naklad chocby marne 10 tys na miesiac. A nie musze tu chyba pisac o opiniotworczej, wrecz organizatorskiej roli mediow, ktora docenil juz Lenin.
    Czy w Niemczech albo Belgii rowniez ‚bija murzynow’?

  51. Może i warto, ale nie skorzystam.

  52. W swoich zeglarskich podrozach po internecie coraz czesciej napotykam teorie, ze nasz wszechswiat jest symulacja komputerowa. W calej tej teorii niepokojace jest dla mnie glownie to, ze zwolennikami owej, wedlug mnie bzdurnej hipotezy, sa powazni naukowcy z dziedziny astrofizyki. Ostatnio popadlwszy w zadume nad taka koncepcja rzeczywistosci, ktorej nie mozna calkowicie wykluczyc, dokonalem pewnego zestawienia absurdow akceptowanych przez ludzi. Otoz, gdyby nad nalesnikiem ktos wypowiedzial pare zaklec po lacinie oznajmiajac, ze to jest cialo Elvisa Plesley’a, osobnik ow zamkniety zostalby w zakladzie psychiatrycznym jako osoba niepoczytalna z diagnoza schizofrenii . Teraz, jezeli to samo zaklecie wypowie otyly katabas, ubrany w smieszne szaty liturgticzne nad wafelkiem z wody i maki twierdzac, ze wafelek ten staje sie cialem niepokalanie poczetego, a nastepnie ukrzyzowanego dwa tysiace lat temu ciesli, ktory zmartchwywstal , osobe ta traktuje sie jako w pelni racjonalnie funkcjonujacego i myslacego wyznawce religii katolickiej. Po dluzszym namysle, wersja komputerowej symulacji jawi sie znacznie bardziej wiarygodna.

  53. Kilka refleksji o grilowaniu Wałęsy:
    „Myślę, że chodzi jednak o podpalenie okrągłego stolika, ale to nie jest powód, aby pędzić z gaśnicą. Może jednak jest pora na przypominanie, kto dawał fundusze na podtrzymanie opozycji, tej od czasu KOR-u, jakie to szlachetne źródła owych srebrników i przez jakie banki przechodziły, co zastalo w Brukseli do podziału, a co przechwycili swoi na miejscu w kraju. I te konwoje z owymi powielaczami, dyskretnie pilnowane przez sb, aby za wcześnie się nie zdemaskowały, od Szwecji poczynając. I jakim to cudem nagle na fotce z wąsalem pojawili się nieznani w poprzednich strajkach zasłużeni opozycjoniści, zgodnie zaaprobowani przez gen. Kiszczaka, /wtedy/, kamarylę postkorowską i właściwych biskupów kościoła katolickiego, wiedzących przecież, kto zacz. Dziś wprawdzie o wyrzucenie tamtych z kart historii walczy zapomniany i zlekceważony przez ubecję suseł stanu wojennego, ale w to wszystko starsi jego kumple, byli i są umaczani po uszy. Nie wszystkim przykleiło się trochę dolarów. Pamiętny proces nieżyjącego już senatora o odszkodowanie na godne życie jest tego świadectwem. Wszak to on woził owe dolary i na strajk do Gdańska, i na podobny do Nowej Huty. Ale, jak widać, wszystko zostawił tam, gdzie wypłacano strajkującym. Jednak faktem jest, że zawierzono słowom ks. Jankowskiego, który wkrótce potem przestał uczestniczyć w życiu publicznym. Przy każdej przemianie rewolucyjnej dorabiają się z reguły pośrednicy i pomagierzy, ale to uwiera tych, marzących o rewolucyjnej czystości. Tyle, że jej nie ma. Jak u Lenina do rewolucji bolszewickiej docierały opłaty ze wsi, tak na głową czyścioszka politycznego pozostanie zagadka willi bez narzuconego kwaterunku i wujka z Odessy. A innego skumanie się z trockistami i strajk z nimi w kościele, na granicy profanacji świątyni. I takich zagadek jest więcej i rozchodzą się również wśród wiernego elektoratu. Za siedem udanych lat przyjdzie rozliczenie, a kasa ziać będzie pustkami.”

  54. To już jest chyba musztarda po obiedzie; tutaj:
    http://natemat.pl/200141,student-idealny-wyborca-pis-do-naiwnych-ktorzy-wierza-ze-ten-rzad-obala-mlodzi
    można przeczytać, jak myślą i jakie poglądy mają młodzi Polacy.
    A tak na marginesie – opowiadał mi jeden wieśniak, jak zapłacił mandat i za co przy kontroli drogowej.
    Otóż, miał zapłacić stówę, ale dołożyli mu drugą za……trzymanie rąk w kieszeniach!
    Różnie bywało za peerelu, ale za taką „przewinę” chyba nikt nie został ukarany mandatem – chyba PIS i jego ludzie, przebiją w zamordyzmie PRL, bo oni mają PRL we krwi, a młodzi chętnie wpasują się w te normy.
    Fajno jest mieć władzę i gnoić innych.

  55. Pan, Panie Hartman, to sam powinien zachęcać do nauki Ubuntu niektórych Pana redakcyjnych kolegów, którzy to wcześniej byli tubami propagandowymi najohydniejszych pomysłów PRL KC PZPR, m.in. o wywłaszczeniu Polaków. Jeden z publicystów polityki bronił partii z dumą oznajmiając, że uzasadniony jest 100% podatek od dziedziczenia!
    Niech im Pan rzuci wyzwanie, bo to oni właśnie na każdy zaistniały problem i taki merytoryczny zarzut odpowiadali wiecznie do znudzenia, aby nie użyć niewłaściwego sformułowania, tą samą oklepaną i pustą niczym wydmuszka litanią o demonach nacjonalizmu, podnoszącej się głowie faszyzmu narodowo-katolickiego etc. Tylko nadal jest to pustka po tylu latach i niczego nie wniosła de facto do dyskursu ani procesu konstruktywnych zmian.

    Jaką hipokryzją od niektórych zieje, kiedy to premier Tusk oznajmiał, że „wszystkie dzieci są nasze” (tzn. partii PO???), a teraz Pan hałasuje na alarm, że Pisiu z misiem chcą zabrać dzieci. Gdzie wtedy byli krytycy??? Takiej samej retoryki używał Hitler z Goebbelsem i doskonale wdrożyli to myślenie w działanie w tamtej ohydnej dyktaturze.
    Moja matka była bardzo dobrą nauczycielką przez całe życie aż do emerytury i pracę tą wykonywała czasami z nadludzkim poświęceniem i dokładając z własnych pieniędzy na pomoce naukowe. Nigdy nie zmuszała nikogo do żadnej modlitwy przed lekcjami ani chodzenia na lekcje religii czy do kościoła, ani też nie przywłaszczała sobie prawa do cudzych dzieci, mimo że z dużą odpowiedzialnością je wychowywała i nauczała. To właśnie ona i jej znajomi nieustannie powtarzali, że politycy niszczą oświatę, że przeprowadzają pseudoreformy, że zrzucają swoje porażki na innych, którzy nie mieli nic wspólnego z reformą. I tu ma Pan rację, bo nauczycieli już nawet nie pytano o zdanie, a coraz więcej z nich martwi się jedynie o etat, a nie o jakość oświaty, organizację i środki do nauki. Bezsensowne sensasjonalia, czyli „reforma” systemu edukacji wprowadzająca gimnazja była bardzo kosztowną fikcją podobnie jak zmuszanie młodszych dzieci do chodzenia do szkoły. Urodziłem się i kształciłem w czasach bez gimnazjów i w żaden sposób nie wpłynęło to na moją edukację.

  56. @michalik

    Niemcy były narodem mniej więcej w połowie katolickim kiedy napadły na Polskę w operacji Fall Weiss. Poza tym były narodem protestanckim (luteranie, kalwiniści), a także żydowskim. Ponadto byli jako jedyni w ścisłym i bardzo poważnym sojuszu z muzułmanami, którzy nawet służyli w SS.
    Jeszcze jakieś pytania???

  57. mały fizyk
    2 lutego o godz. 23:51

    Oczywiście, piszę o postawie pana Hartmana: dulszczyźnie. Czynię to w miarę oględnie, gdyż pisanie wprost kończyło się cenzurą.

  58. zza kałuży
    2 lutego o godz. 22:42

    Na te pytania powinni odpowiedzieć ci, co wprowadzili religię do szkół, a więc polityczni lewicowi kumple p. Hartmana. Oczywiście, pan Hartman nie obwini winnych, bo to jego kumple, więc p. Hartmana nie warto o nic w tej sprawie pytać.

  59. @Michalina 2 lutego o godz. 12:28
    „moze zaczalby pan od swojej ojczyzny?”
    @Gospodarz urodził sie w Polsce z polskich obywateli. Polska jest zatem jego ojczyzną. Wyganiasz go do Izraela? Zabraniasz mu lojalności wobec dwóch krajów/ojczyzn?
    Ja się go czepiałem za jednostronne atakowanie pewnych zjawisk w Polsce i za ignorowanie podobnych w Izraelu, ale nie pisałem, że Polska nie jest jego ojczyzną. Przynajmniej sobie tego nie przypominam.

    W każdym razie nie podpisuję sie pod twoim „a może zacząłby pan od swojej ojczyzny”.

  60. „i wszystkiemu, co mogłoby być krytyczne w stosunku do katolicko-narodowego monolitu, jest dla polskiej edukacji jak ciężka zima. Trzeba ją przetrwać. Wolna szkoła powróci, gdy wróci wolna, demokratyczna Polska.”

    Pan mnie rozbawił tym cytatem, bo w Polsce walczącej o wolność i demokrację, a wręcz o przetrwanie oponując praktycznej likwidacji państwa i narodu, ten mit był jednym z niewielu czynników spalających ludzi i pozwalającym nadal mieć nadzieję.
    To wstyd, że profesor o tak podstawowych rzeczach nie wie. Czym się mieli ludzie jeszcze pozostali przy w miarę niezłych morale i względnym zdrowiu psychicznym podniecać? Czytankami Lenina czy jakimś żałosnym Gombrowiczem?
    Teraz są po prostu inne realia. Tylko niech Pan nie robi z wpisu takich lektur jak Harry Potter na listę lektur szkolnych wyznacznika cywilizacji… To tylko wyjątkowo udany chwyt marketingowy dla autorki, która i tak już jest multimilionerką 🙂
    Ja na ten przykład wychowywałem się na innej angielskiej i skandynawskiej literaturze.

  61. A tak przy okazji, skoro pisze Pan o wolnym szkolnictwie, to może mile widziany byłby taki wpis: lista wolnych lektur obowiązkowych wg. profesora Hartmana???

  62. @sugardaddy

    A za kadencji PO było inaczej? Wystarczy spojrzeć na ilość fotoradarów na drogach, ich rozmieszczenie oraz celowość uzasadnioną w planowanym budżecie min. Rostowskiego. To tyle w temacie.

    PS Jeszcze przed zwycięstwem PiS policja zatrzymała mnie po tym jak ktoś zahamował i zatrzymał mnie celowo na skrzyżowaniu tuż przed zapaleniem się czerwonych świateł, po czym ruszył dalej. Zamiast zatrzymać winowajcę, zatrzymano mnie i ukarano mandatem za 350 PLN! To tyle o polskiej drogówce, która w tym dniu przypomniała mi o starych kawałach z PRL o inteligencji milicjantów. Sytuacja jak widać nie ma nic z rozmydlaniem prawdy w tandetnich serialach propagandowych typu „Drogówka”.

  63. III RP ma ustrój faszystowski. A my bezpartyjni obywatele nie mając prawa udziału w wyborach do Sejmu nie mamy możliwości tego zmienić.

  64. @Michalina
    3 lutego o godz. 8:21

    Nic ci nie pokaze, bo ty juz wszystko wiesz (lepiej).

  65. Jakiś miesiąc temu pisałem w komentarzu,że reforma oświaty jest dla PIS reformą najważniejszą.Reformą,która poprzez wychowanie nowego pokolenia wg. obowiązującego „wzoru Polaka” doprowadzi do długoletnich,niezagrożonych rządów PIS.Obecna młodzież,ta która za trzy lata pójdzie do wyborów,już jest mocno zatruta rządową ideologią.Za siedem lat będzie już pozamiatane. Upływ czasu zatrze kurzem pamięć o wszelkich nieprawościach dziejących się teraz.W szkole trzeciej Rzeczypospolitej zapomniano,że trzeba uczyć,ale też wychowywać.W czwartej RP będzie się wychowywać.Uczyć już niekoniecznie.Tak to mniej więcej przedstawiłem,ale mój komentarz nie został dopuszczony na forum. Dobrze,że pan,panie profesorze,napisał ten artykuł. PS: Trzy miesiące po okrągłym stole,pojechałem z Wrocławia do Warszawy kupić samochód od jednego pana,który jeszcze niedawno był pierwszym sekretarzem PZPR w pewnym wojewódzkim mieście.Zapytałem go, jak wyobraża sobie przyszłość i swoje w niej miejsce.Trochę to potrwa,ale wrócimy do władzy-odparł.Uśmiechnąłem się wtedy z politowaniem.Teraz już mi nie skoro do śmiechu.

  66. Godzinę i czterdzieści minut mój komentarz czeka na moderację.Pewnie znów go uwalą.

  67. maly fizyk

    Posluchaj mojej dobrej rady. Malo, ze jestes maly to jeszcze do tego fizyk. Nie polemizuj zbyt ostro z Michalina, bo z ktoregos z jej wpisow wyskoczy nagle piacha i rozkwasi Ci nos.

  68. Dziwne sa te poglady tych intelektualistow w wyciagnietych swetrach i ze zmierzwionymi brodami , nigdy nigdy nigdy nie czulem sie w socjalizmie zniewolony nigdy . Ani minuty . Gadanie ze cierpielismy niewole czasow PRL pisanie lzawych wierszy o tym etc, to jest obrzydliwe . Teraz wiemy bardzo duzo , dzieki netowi , patrzac na to w jakim jestesmy szambie ktore dumnie nazywamy „wolnoscia” bo co moge napisac , 20.000 ksiazke o Katyniu ? a wtedy w podstawowce sobie o tym z nauczycielem tylko rozmawialismy (70) to jest ta wolnosc ? nie kpijcie . Patrzac w jakich politycznych ukladach jestesmy w tym wolnosciowym szambie czuje sie 1000 razy bardziej zniewolony teraz przez ogrom cenzury , przez klamstwa przez opluwanie ludzkich tragedii bo to nie nasz oboz wolnosci ,, ? obrzydliwe czasy nadeszly oslizgle . Ostatni bastion wolnosci paszporty kazdy w PRL dostawala paszport na zachod a kto mowi inaczej klamie. Tylko go trzeba bylo wystac. Oczywiscie Michniki Kuronie raz dostawali raz nie . …co do papieza kult papieza ? papiez rowno skakal za mlodych czasow przed biskupstwem duzo sie o tym mowi w Krakowie , „opiekowal sie rozwodka ” potem to musial rzucic , ona jeszcze szalala …. juz jako leciwy gosc nawiazal „intelektualna przygode ” z mezatka …. dajcie sobie spokoj z tymi kultami…..

  69. kwant 24 nie wiem gdzie ty nosiles te szturmowki bolalo strasznie chyba za bieruta , w latach 50 tych … do polowy albo zyles w jakies chorej wiosce z soltysem psychopata …

  70. janusss
    4 lutego o godz. 3:48
    W tym tkwi cała ponura prawda. Dziś na słowo wolność wstrząsa mną szyderczy śmiech i obrzydzenie. Cofnięto nas w rozwoju co najmniej o 50 lat, i powrotu już nie ma. Troche z własnej winy.

  71. Polak Węgier dwa bratanki. Jeden głupi drugi mądry. /fragment/
    „Pan premier Viktor Orbán rozegrał sprawę perfekcyjnie, oto gości w swoim kraju przywódcę najpotężniejszego kraju na świecie, wybitnego męża stanu, którego boi się pół świata, a prawie cały Jego osoby Rosjanom zazdrości. Dzisiaj wizyta pana Władimira Putina, to wyjątkowy zaszczyt dla goszczącego kraju i dowód na to, że jest krajem liczącym się na arenie międzynarodowej, a już na pewno że jest to kraj, który umie się w relacjach ze światem odnaleźć. Węgrzy tą wizytą dokonali majstersztyku dyplomatycznego, oto kraj w żaden sposób niemożliwy do spowodowania symetrycznych relacji – zwraca na nich całą swoją uwagę. Tym sposobem Węgry stają się reprezentantem racjonalnej polityki Unii Europejskiej w dążeniu do unormowania relacji z Federacją Rosyjską. Jest to słuszne, logiczne i niesłychanie potrzebne w dzisiejszych czasach.”

  72. @takei-butei
    3 lutego o godz. 18:13

    Co to jest dulszczyzna u prof. Hartmana? I czy masz na to dowody czy mocne poszlaki?

  73. @Aborygen
    3 lutego o godz. 23:15

    No, niestety czesto tak bywa, ze jak ktos nie umie albo nie moze przekonac to uzywa przemocy. Niemcy mowia wtedy: „und willst Du nicht mein Bruder sein, so schlage ich dir den Schaedel ein” (jak nie chcesz byc moim bratem, to rozwale ci glowe) 😉

    Klasyczne mysli zwolennikow totalitaryzmu. A wydaje mi sie, ze Michalina tez do nich nalezy 🙁

  74. born in the prl
    3 lutego o godz. 20:02

    Powrócimy do władzy? Ale kto? Lewica powróci? Przecież już rządziła po 1989: wszystko polityczni kumple p. Hartmana: Kwaśniewski (10 lat prezydentury), premierzy Miller, Cimoszewicz, Oleksy, Belka…

  75. born in the prl
    3 lutego o godz. 20:02

    W ostatnich wyborach parlamentarnych prof. Hartman startował z jedynką we Wrocławiu z list wyborczy lewicy, kumplami politycznymi p. Hartmana byli wszyscy z PZPR-u, obrońcy i wprowadzający stan wojenny. Przegrali z pisiakami tylko dlatego, że się bili o jedynki i malutkie partyjki kanapowe np. Celińskiego wymusiły na Millerze (żarliwy obrońca stanu wojennego) koalicję, co oznaczało, że zwiększał się próg wyborczy do 8 %. To ich zgubiło, bez tej koalicji SLD spokojniutko by wszedł do Sejmu i pisiaki nie miałyby żadnej większości. Wygrana pisiaków to zasługa lewicowców Celińskiego i p. Hartmana.

    Głosowałem wtedy na Millera (a więc poniekąd i p. Hartmana), bo to jedyna racjonalna możliwość powstrzymania pisiaków. P. Hartman i Celiński zamiast jednoczyć lewicę, faktycznie ją rozwalili i wylądowali z ręką w… Koalicja to był straszny błąd. Trzeba było startować tylko z list SLD, czystej SLD, a nie Zjednoczonej Lewicy.

    Krokodyle łzy p. Hartmana, aj, szkoda pisać. Co ciekawe, p. Hartman żarliwie popiera np. homofoba Wałęsę i w teraz w KODzie składa mu na klęczkach cześć. Mieści się to w pale: p. Hartman popierający homofoba?

  76. aborygen twoja michalina to zwykla mala prymitywna antysemitka lub antysemita ktora o Izraelu wie tyle ze tam sa palmy .

  77. @janusss
    Oczywiście, że byli tacy, którym to się podobało. Zwłaszcza wśród tych mało wymagających, żądnych igrzysk, które odbywały się po pochodach (kiełbaski i wódka). Było pięknie, kolorowo i był dzień wolny od pracy, którą wszyscy mieli, tylko nic z tego nie wynikało.
    Wspomnienia są takie jaka świadomość wspominającego. Wszystko jest względne

  78. W Niemczech w gimnazjach lekcje religii a właściwie religioznastwa prowadzone są przez nauczycieli, którzy ukończyli odpowiednie studia w tym zakresie. Uczeń po osiągnięciu wieku 16 lat ma prawo sam zrezygnować z lekcji religii , z którego to przywileju skwapliwie skorzystali moi synowie

  79. @janusss

    Do inteligentów w powyciąganych swetrach się nie zaliczam, ale ja już jako dziecko czułem się zniewolony w PRLu, trzeźwo postrzegałem tą głupotę i teatrzyk w TV i z tęsknotą wyglądałem zachodu, a mimo to cofnięto nas w rozwoju na dekady, o czym wspomniał też Salomon. Wspomniał również o zjawisku, którym zawsze gardziłem, tym chamskim pseudorewolucyjnym oportunizmie, tłumie ogłupiałych trockistów i całej masy gawędziarzy, prymitywnych cwaniaczków, którzy potraktują innych jak trampolinę łamiąc mu przy tym kręgosłup (czy to firma, czy to inna kariera, a nawet całe życie), nabrudzą u kogoś i uciekną. Można nawet doświadczyć swoistego efektu motyla, kupić literaturę o różnych ekstremach a później obejrzeć planetę małp.
    Rzeczywiście nie widziałem u wielu tych oburzeni, gdy wymieniane patologie zdarzały się wcześniej.
    Krótko mówiąc, społeczeństwo, które płaci tu i tam, za to i za tamto, a jednocześnie daje się ogłupić na tyle, że uwierzy politykierom, iż traktowanie ich jak tutsi i hutu jest uzasadnione i są na tyle rozwinięci, aby zaznaczyć krzyżyk na karcie do głosowania, ale już nie na tyle, żeby ustosunkować się jakoś rozsądnie do reformy edukacji ustawionej zazwyczaj pod partyjne zagrywki i przejęcie władzy w danej dziedzinie, to społeczeństwo skapitulowane moralnie i obywatelsko. W tym społeczeństwie są również nauczyciele, młodzi i starzy, którzy często o pomysłach władzuni wypowiadają się w większości jednakowo krytycznie jako o odrealnionych bajaniach niewiele mających wspólnego z realną edukacją i poprawą jej jakości w Polsce.
    Uczęszczałem do szkoły kiedy jeszcze nie przywrócono gimnazjów. I nic by te gimnazja nie zmieniły. Natomiast zadymę przy okazji tej „reformy” pamiętam tak dobrze jak pogardliwy i cyniczny stosunek nauczycieli do niej. No może jakaś grupa studentów się cieszyła myśląc, że przybędzie więcej etatów.

css.php