Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

25.05.2012
piątek

Palikot semper catholicus, czyli chrzest niewiniątek

25 maja 2012, piątek,

Ciągle wydzwaniają do mnie w sprawie Janusza Apostaty. Ba, miałem nawet w pięknej ceremonii Jego cesarskiej apostazji uczestniczyć, czemu jednakże przeszkodziło moje bawienie w stolicy. Niechaj więc każden człowiek mediów, a takoż i człowiek prosty dowie się z niniejszego i wie, co Profesor Hartman sądzi w temacie i więcej niechaj już nie dzwoni!
Apostazja jest rzeczą piękną, bo pięknie jest występować z organizacji, do której wcielono nas pod przymusem. Jak sobie bowiem wyobrażam, taki Janusz Palikot na przykład został się katolikiem pacholęciem i nikt się go o zdanie naówczas nie pytał. A nawet, jak pytał, to trudno było odgadnąć znaczenie Jego wieszczbnego „ęsi, ęsi”. Ano tak: takie coś nazywa się właśnie przymus. W dawniejszych czasach, nawet nieco dawniejszych niż przedpółwieczne narodziny Prezydenta Palikota, tego rodzaju drobiazgi, jak wciąganie kogoś w wyznanie bez pytania o zgodę, w ogóle nie stanowiły problemu. I większe bowiem grzechy i niecnoty uchodziły za rzecz najzwyklejszą pod słońcem, by wspomnieć o niewolnictwie, przywilejach z urodzenia, dyskryminacji rasowej, narodowościowej, religijnej i wszelakiej innej. Mało komu to zresztą wadziło, bo prawie każdy, kogo zrobili katolikiem w kołysce, ani myślał, że mógłby nim kiedykolwiek przestać być. Miał inne sprawy na głowie, niż czcze rojenia, iż może do innych by się uciekać bogów albo i do żadnych. Dziś jednak wszystko się zmieniło. Żaden ksiądz nie może uważać się za człeka tak prostego i niepoinformowanego, iżby głosił, że nic mu nie wiadomo o wysokim prawdopodobieństwie, że chrzczone przezeń pacholę w przyszłości może nie chcieć być katolikiem, ba, może zostać innowiercą, ateistą i czym tam jeszcze. Nie może więc twierdzić, że nie rozumie, iż chrzcząc niemowlę, stosuje wobec niego przymus, za nic mając jego wolność wyboru i wolność religijną. Nie może też udawać, że nie słyszał o tym, że przymus religijny jest nieetyczny. Na ciemnotę i niedorozwój moralny można było wyłudzić pobłażanie z politowaniem w ciemnych czasach PRL, ale przecież nie po 23 latach budowania wolnego społeczeństwa.
Sprawa przymusowego chrztu i apostazji mogłaby się wydawać błaha, ale nie jest taka. Właściwie żaden to temat do żartów. Kościół uważa chrzest za akt sakramentalny i nadprzyrodzony, a więc nieodwracalny. Semel catholicus, semper catholicus, czyli: kto został katolikiem, ten będzie nim zawsze. Tak właśnie głosi kościół. Świadomie więc usidla dzieci swoich wyznawców, pozbawiając je (wedle własnych przekonań o znaczeniu chrztu) wolności religijnej. Nic go nie obchodzi poczucie upokorzenia, jakie przeżywają przymusowo ochrzczeni w nim ateiści czy też przeciwnicy katolicyzmu, wiedzący, że w żaden sposób nie mogą zerwać z kościołem, dla którego na zawsze pozostaną katolikami. Apostazja niczego tu nie zmienia. Wprawdzie czynienie jakichkolwiek trudności ze strony kościoła w dokonaniu tego aktu jest głęboko nieetyczne (z wolnego stowarzyszenia każdy ma prawo wystąpić i nie można mu w tym przeszkadzać), ale obstrukcja ta i tak niewiele znaczy. Człowiek raz ochrzczony, a żywiący do kościoła katolickiego uczucia, no powiedzmy takie, jakie on żywi w stosunku do masonerii czy new age, musi żyć ze świadomością, że ci, których tak nie znosi, wciąż uważają go za swego.
Jestem etykiem, ale chyba kiepskim, bo nie mogę wyobrazić sobie jakiegokolwiek poważnego argumentu, za pomocą którego kościół mógłby bronić etycznej akceptowalności chrzczenia dzieci, skoro uważa chrzest za nieodwracalny. Przychodzą mi do głowy same cyniczne bzdury. Szyderca mógłby powołać się na „dobrą wolę”, mówiąc, że chrzest jest aktem miłości, a bycie ochrzczonym katolikiem jest dobrem, a nie złem. Miłość i dobro na siłę? No, ładnie. Cynik bardziej jeszcze przewrotny mógłby powiedzieć, że osoba niewierząca, a nie czująca się katolikiem powinna być obojętna wobec faktu, że jest ochrzczona, gdyż nie wierzy w sakramentalną moc chrztu. No i co z tego, że nie wierzy? Ale katolicy wierzą! Czy to dziwne, że jest jej nieprzyjemnie, że jakaś obca jej wspólnota uważa ją za swojego członka? Zostaje więc argument ostateczny: jeśli ktoś żałuje, że go kiedyś ochrzczono w kościele katolickim, to sam jest winien swojemu dyskomfortowi, gdyż głęboko myli się, sądząc, że ów chrzest był dla niej zły i że źle jest należeć do wspólnoty katolickiej. I tu jest pies pogrzebany! Katolicy (oczywiście) uważają się za wspólnotę religijną, do której bardziej godzi się należeć, niż do jakiejkolwiek innej, wobec czego chrzest niedobrowolny jest usprawiedliwiony. Taaa, podobnie myśleli owi święci mężowie, poczytujący sobie za wielką zasługę, gdy zabili wielu takich, co odmówili chrztu. Wszak lepiej zginąć od miecza, niż obrażać Pana odmową nawrócenia! Czy to krzewiąc dobrą nowinę pośród „pogan”, czy to strzegąc katolickich owczarni przed zgorszeniem, przez kilkanaście stuleci kościół i zdominowane przez niego państwa karały śmiercią za odmowę chrztu. Roztropniej przeto było zafundować ten bilet do raju noworodkowi. Oj, nie odmawiało się chrztu, nie odmawiało.
Jakoś nie mogę sobie wyobrazić biskupów na serio zastanawiających się, czy chrzest niewiniątek jest rzeczą etyczną. Daleko do tego. Najpierw musieliby poćwiczyć na prostszych rzeczach, na przykład czy dzwonienie na całą okolicę o 6.30 rano jest zgodne z zasadami kultury osobistej i szacunku dla innych? Kompletne church fiction! Bardziej wszak ruszają ich kwestie teologiczne. Może więc zastanowiliby się, dlaczego Jezus dał się ochrzcić w wieku dorosłym i czy nie wypadałoby, aby jego wyznawcy i w tym względzie go naśladowali? Ale co ten Hartman wie o teologii!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 193

Dodaj komentarz »
  1. Panie Profesorze.
    Jak zwykle wspaniałe słowa.
    Tak myślę, że gdyby Pan i tacy jak Pan zaczęli sprawować władzę,
    Polska wreszcie przestała by być religijnym grajdołem i zaczęła by doganiać współczesną cywilizację.
    Wyrazy szacunku, uznania i poparcia.

  2. Św. Augustyn w liście do św. Hieronima napisał: „Kto by twierdził, że nawet niemowlęta doznają odrodzenia w Chrystusie gdy odchodzą z tego świata przed przyjęciem Jego Sakramentu [Chrztu], ten by nie tylko sprzeciwiał się nauce Apostolskiej ale również potępiał cały Kościół, który przynagla do śpiesznego chrzczenia niemowląt, ponieważ bez wahania wierzy, że w przeciwnym wypadku nie mogą dostąpić odrodzenia w Chrystusie”

  3. NIE TYLKO TERLIKOWSKI…
    W poniedziałek 21 maja 2012 w programie „Kropka nad i…” telewizji TVN24 M.Olejnik po raz kolejny udowodniła, że opinie o jej „dziennikarstwie”, poziomie intelektualnym, dyspozycyjności wobec kleru i kompromitujących manierach są oczywiste i w pełni uzasadnione.
    Ograniczona religijną wiedzą i zasadami „nauczanymi” z kościelnych ambon dewotka M.Olejnik, dla której autorytetami są identycznie jak ona, płascy intelektualnie „koledzy po fachu” tacy jak Sowa i Terlikowski
    z wdziękiem i gracją małej „komunistki” sypie kwiatki pod buciory upasionych biskupów i kardynałów.
    Tym razem Olejnik z wściekłością, rozwydrzonej złośnicy, prawie tocząc pianę nienawiści i chamstwa broniła watykańczyków skrzętnie wypełniając polecenia i instrukcje swojego mentora Sowy (kapelan TVN) podczas rozmowy ze specjalnie w celu ośmieszenia i kompromitacji zaproszonym Januszem Palikotem (RP).
    Momentami miało się wrażenie, że M.Olejnik z braku argumentów zaatakuje swojego gościa kompletem swojego sztucznego uzębienia…
    Moim zdaniem Janusz Palikot tradycyjnie był zbyt grzeczny dla tej wściekłej i chamskiej dewotki, która raz jeszcze udowodniła jak wielka jest przepaść intelektualna i różnica poziomów pomiędzy jej religijną tępotą, a inteligencją racjonalnie myślącego ateisty, apostaty.
    PS.
    Uważam, że Olejnik i pozostali zatrudnieni w TVN24 pseudo-dziennikarze tacy jak Pochanke, Kolenda-Zaleska, Marciniak, Rymanowski, Kajdanowicz, Durczok i im podobni powinni zostać ukarani przez Radę Etyki Mediów za nagminne łamanie zasad i standardów zawodu dziennikarza. Ci ludzie skompromitowali i zdewaluowali dostatecznie i już dawno wszystkie pozytywne wartości tego zawodu i ze świadomością władzy manipulującej tępym, nawiedzonym i okrutnym motłochem, bezkarnie szkodzą polskiemu państwu i demokracji.

    http://www.tvn24.pl/17462,1,kropka_nad_i.html
    Janusz Palikot i apostazja

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. …Ja wiedziałem, że tak będzie…
    Że wieść o dobrej nowinie niosąca się między pogany o poranku, wzbudzi bezbożników, tak jak warczący sekator budzi każdego poćciwego ekce-homo.
    Żebyż to do czynienia dobra budził – ale nie.
    Samo Dobro już wtedy na mszy, tymczasem ekce-homo w etykę (jaką?!) się przebiera i na czarną mszę blogowo dzwoni.
    Etyka to take ładne słowo, każdego tykać nią wygodnie, toteż i podkradana ustawicznie ze skarbnic kościoła przez niewiadomo-kogosiów wszelakich.
    Cudzą własnością wytyka, taka etyka.
    A tu na blogu jeszcze, tą tyką jak piką, dźga, jak pikador byka, nagi bezwstyd agnostyka.
    Jakby jasnym przenajświęciej nie było, że to właśnie apokalipsa, aborcja i apostazja jedną trojką mkną przez mroki cywilizacji śmierci, ducha gasząc i lęk wzbudzając.
    Cóż bowiem niecne ‚argumentum ad tedeum’ miotane przez filozofa (oj, Grecka to nowinka, łeh, łeh) pieskim ujadaniem uczynić łasce pańskiej może, błogosławieństwem na chrzczone dziecię spływającej z woli Jego?
    Jakiż mrok greckiej katastrofy światło prawdy tej wolnej (bo z Woli) powstrzymać może?
    Nie jest wolą ludzką chrzest przyjmować – a łaską, daną, której się w darowane wnętrze nie godzi wzierać okiem profana.
    Dixi, facit, ecclesiae gloriam ad infinitam.
    A co do sejmowych bluźnierstw, była już raz w Sejmie niejaka Apostazja P., z czego sromota i hańba jeno pyszałków okryła.
    Oby tacyż zdjęci swym obraźliwym dociekaniem, za tęże obrazę ludu uczuciowego odpowiadać paragrafem nie musieli…
    Tempora się bowiem mutują, ale ‚nos’ eklezji (do interesu władzy) bynajmniej; zdrowo rośnie i umacnia się ‚in illis’.
    Profesorze, pańska blogowa anticrucial mission should be aborted! Byłoby szkoda stracić wpisy kogoś wiernego…ideałom.
    🙂

  6. APOSTAZJA JANUSZA PALIKOTA.
    Moim zdaniem Janusz Palikot właściwie umiejscowił swój kolejny happening i osiągnął to, co zaplanował.
    Przecież chodziło o skierowanie uwagi mediów, a wraz z nimi opinii publicznej na kolejny przykład totalnego podporządkowania polskiego prawa konstytucyjnego watykańskiemu prawu kanonicznemu…
    J.Palikot doskonale wie w jaki sposób załatwia się takie sprawy indywidualnie (macierzysta parafia, świadkowie, utrudnienia, poniżenia…).
    Kraków „święte papieskie miasto”, „święte papieskie okno”, „święty papieski wdowa” – idealne miejsce na protest i na uświadomienie masom , w jakim kraju żyją i kto nimi rządzi, manipuluje, wykorzystuje, ogłupia i że trzeba to, co złe, zacofane i niepotrzebne zmienić.
    Kardynałowie i biskupi zgrzytają protezami, Terlikowski rwie resztki kudłów ze łba, Olejnik razem z Kolendą-Zaleską i całą resztą katomatolskiego dziennikarstwa lecą biegiem do spowiedzi, Giertych w „Faktach po Faktach” głosi homilie o „boskich korzeniach”, a wszyscy się modlą „w intencji Palikota”…
    Brawo! O to właśnie chodziło…
    Janusz Palikot po raz kolejny „uderzył w stół” i po raz kolejny „oddezwały się nożyce”…
    Kler, jego wasale, poplecznicy i wierni wpadają w panikę, nie chcą żadnych zmian, a religijna nienawiść do wszystkiego, co inne ośmiesza nie Janusza Palikota i Jego Ruch, ale tych, którzy Go ze strachu przed tymi zmianami krytykują.
    W demokratycznym państwie prawa to rząd i państwowa administracja załatwia, pilnuje i dba o zapewnienie każdemu należnych praw, swobód i robi wszystko, żeby codzienne życie ułatwić pod każdym względem.
    Katolicki grajdoł w środku Europy jak widać takim państwem nie jest.

  7. LOS POLSKIEGO APOSTATY.
    Rząd premiera Tuska (wasala Watykanu) wspólnie z klerem, już opracował, opublikował i wprowadził w życie przepis stanowiący o wyższości prawa kanonicznego nad prawem świeckim.
    W skrócie sprawa polega na tym, że tuskowy polityk – Generalny Inspektor Danych Osobowych Michał Serzycki wspólnie z sekretarzem episkopatu Stanisławem Budzikiem podpisali 23 września 2009 roku w siedzibie episkopatu wspólny dokument zezwalający kościołowi katolickiemu na ignorowanie żądań apostatów dotyczących wykreślania ich danych personalnych z kościelnych rejestrów, co drastycznie łamie prawa konstytucyjne…
    Na mocy tego zarządzenia kościół nie będzie usuwał danych osobowych apostatów ze swoich ksiąg.
    W cywilizowanym kraju premier natychmiast zdymisjonowałby urzędnika państwowego, który posługuje się w swojej pracy regułami i wytycznymi konkretnej religii, a nie prawem państwowym, a rzecznik praw obywatelskich powinien domagać się anulowania tego karygodnego przepisu…
    Ponieważ do dziś nic takiego się nie zdarzyło i prawdopodobnie się nie zdarzy – najlepszą jak dotąd formą apostazji jest:
    – przestać wierzyć w biblijne bajki,
    – przestać uczestniczyć w religijnych gusłach (pielgrzymki, procesje, msze, chrzty, komunie, bierzmowania, śluby i pogrzeby),
    – przestać indoktrynować religijnie swoje dzieci i nie pozwolić
    na ich indoktrynację w przedszkolach i szkołach,
    – żądać zaprzestania finansowania czarnego pasożyta z pieniędzy podatników.
    PS.
    Łatwo sobie wyobrazić jak klechy śmieją się z tych, których wnioski o apostazję co prawda przyjmują lecz nie usuwają ich nazwisk z kościelnych rejestrów parafian.
    … Acha… Michał Serzycki w nagrodę otrzymał (o, ironio!) – funkcję unijnego doradcy do spraw ochrony właśnie danych osobowych…
    Po szczegóły odsyłam wszystkich zainteresowanych do tygodnika „NIE” nr. 40/2009 str. 13 artykuł pt. „Spis niewiernych”…

  8. Ojej, ojej, Profesorze! Narozrabiał Pan, jak pijany zając w kapuście. Kompletne pomiesznie z poplątaniem. Nie wierzę żeby Pan sam traktował serio to wszystko, co Pan napisał. Podejrzewam raczej intelektualną prowokację 😉
    Żeby oczyścić przedpole: relacje Państwo – Kościół są w Polsce chore. Wymagają radykalnej zmiany. Co do tego pełna zgoda. Jak najszybciej powinien zostać wykreślony z konstytucji i wypowiedziany konkordat. Schizofreniczna jest sytuacja, w której Państwo reguluje prawa i obowiązki części swoich obywateli poprzez specjalne umowy z innym państwem. Wpisanie konkordatu do konstytucji, to jeszcze gorszy wasalizm od wpisania w konstytucję deklaracji o przyjaźni ze Związkiem Sowieckim.
    KrK powinien funkcjonować na prawach dokładnie takich samych, jak wszystkie inne organizacje pozarządowe. Państwo nie powinno w żaden sposób wnikać w system wartości, wiarę swoich obywateli. Dopóki przestrzegają prawa i norm współżycia społecznego.
    Jednak zupełnie inną sprawą jest kwestia wychowania dzieci przez rodziców. Proszę łaskawie zauważyć, że funkcjonariusze kościelni nie biegają po domach z kropidłem i nie chrzcą dzieci na siłę. Decyzję o chrzcie podejmują rodzice. I muszą spełnić pewne, mniej czy bardziej sensowne, warunki. Nie działa to na zasadach automatu.
    I tutaj dochodzimy do użytego przez Pana słowa: przemoc. W jakiej sytuacji słowo to mogłoby być uprawnione? Jedynie w takiej, kiedy uznalibyśmy, że rację miał Jean – Jacques Rousseau. Autor „Emila”, zwolennik „wolnościowego” modelu wychowania. Filozof, którego dzieci wychowywały przytułki. Życie zweryfikowało poglądy J-J. R. Zweryfikowała je praktyka wychowawcza zwana wychowaniem bezstresowym. Każde wychowanie jest jakąśś formą „przymusu”. Rodzice mogą się mylić. Ale czy dlatego maja rezygnować z wychowania? W tym przekazywania swojego systemu wartości, w skład którego wchodzi wiara? H.Arendt już dawno pisała o tym, że największym błędem dorosłych, wobec dzieci, jest pozostawienie ich samym sobie – kłania się J-J.R.. Nazwała takie postępowanie zdradą.
    Sztuka wychowania człowieka jest chyba najtrudniejszą ze wszystkich sztuk. Mimo, że wszystkim się wydaje, że się na tym znają, rodzice ciągle zaliczają porażki.
    H.R.Schaffer wyróżnia cztery modele wychowania: lepienia z gliny, wolnosciowy, konfliktowy i wzajemności i współdziałania. Kogo to interesuje, może sobie wygooglać.
    Żadna organizacja, instytucja, etc. nie ma prawa umieszcać na swoich listach osób, które sobie tego nie życzą.
    O to trzeba się bezwzględnie upominać. Ale na miły Bóg – może być ateistyczny 😉 – nie wylewajmy dziecka z kapielą. Bo za chwilę już nikt przy zdrowych zmysłach nie zechce być rodzicem. Przecież dorosłe nieochrzcone dziecko może zarzucić pozbawienie go „przemocą”: czytaj arbitralną decyzją rodziców, rozwoju duchowego, relacji z transcendencją itd., itp.
    Zwyrazami sympatii i szacunku 🙂

  9. Im mędrsze głowy podejmują jakiś temat- tym bardziej ów „temat” urasta…
    Czegóż to, i jakiegokolwiek czegoś , człowiek nasłuchał się od różnych mądrych głów, na trapiące nas , poprzez zajęcie nas WIELKIMI ROZWAŻANIAMI o… wszystkimkolwiek.
    DZISIAJ, złożenie jakiejś wersji na jakikolwiek temat, który wśród naszego gatunku istnieje ociupinę dłużej niż „dwie niedziele”- to tylko stwarzanie składaka „intelektualnego” z milszych danemu intelektualiście skraweczków z całego ludzkiego dorobku -zalegających wszystkie archiwa naszej pomięci o dotychczasowym tego danego CZEGOŚ.
    Takimi wersjami-układankami z jakichś prawd-żdziebełek- można przerzucać się do momentu zamęczenia przeciwnika „dysputy”, gdyż NIKT z takich polemistów , sam nie uzna racji …strony odmiennej.
    Jeśli chodzi o „chłopaków” z KK, to oni stanowią siebie wstanie PRZED i PO. Chodzi oczywiście o „wskaźnik” utoższamiany przez wino mszalne , spożywane poza zasadniczymi rytuałami.
    Z autopsji wiem, że nieprzejednana świątobliwość opuszcza tych osobników sysytematycznie z każdym łykiem mszalnego, wypijanym poza główną konkurencją.
    Chrzest niemowląt i łamanie psychiczne owieczek, sztuczką ze spowiedzią -rozgrzeszeniem/wyciągają trefne sekrety wiernych i wraz z udzielanym rozgrzeszeniem obejmują władztwo nad podświadomością „ofiar”/ to dwa najważniejsze , fundamentalne „argumenty” wiary. Przy tej wersji wskaźnik z mszalnego wskazuje na-PO…
    Kiedy z powyższym , w ramach ezwolnego wyboru – połączy się przekonania socjologów -praktyków, z wyższych półek wojskowości, których głównym memento na DZISIAJ jest „świąta racja”, według której ludzkość tak zwyrodniała, że jej morale może uratować tylko!!! jakaś wojna/sic!/, to…
    ………………………………………………………………………
    Gdyby ten nasz Palikot był prawdziwym przywódcą, urodzonym liderem, to wówczas jego „Apostazje”, mogłyby mieć charakter rozwojowy, dla naszego społeczeństwa.
    Jego osobowość, ja w jakiejś bajce, wszystkie jego antykościelne działania zamienia w błazeńskie „śmigusy-dyngusy”.
    Swiat , urwawszy się z dotychczasowych pozycji- rozpędza się ku …niewiadomo czemu, nasz gatunek wyrwawszy się z dotychczasowego zaczyna pędzić przed siebie w biegu na bezorientację a my tutaj pod skrawkiem polskiego nieboskłoniku, rozważamy czy „pogłaskać”/poparciem politycznym/ naszego ekscentryka -Palikocika/coraz bardziej wypalonego/ …

    Pozdrawiam,Sebastian

  10. „Choć dawna Rzeczpospolita uchodziła za państwo tolerancyjne religijnie, zdarzały się w niej przypadki karania osób, które dokonały aktu apostazji.

    Porzucenie wiary chrześcijańskiej było w dawnej Polsce surowo karane.
    Pierwszą apostatką skazaną na śmierć była Katarzyna Weiglowa, spalona na stosie w 1539 r.”

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/2029020,114877,11755827.html

    Nie przewiduję masowych aktów apostazji, choć cenię ludzi, którzy mają odwagę formalnie odciąć się od kontaktów z Kościołem.

    Katolicki obowiązek chrztu w niemowlęctwie powoduje, iż kościół podaje fałszywe statystyki dotyczące ilości wiernych, mimo, iż realnie jest ich coraz mniej.

    Nikt też nie zagwarantuje, że po dokonaniu aktu apostazji urzędnik kościelny wykreśli apostatę z ksiąg parafialnych.

    Palikot może sobie pozwolić na publiczną apostazję.

    W przypadku osób z małych wspólnot apostazja równoznaczna jest ze społecznym ostracyzmem, z wykluczeniem z rodziny.
    Nie każdy, kto może i chciałby formalnie odejść z Kościoła, jest na tyle zdeterminowany, aby to uczynić. Chociaż na stosie nie spalą, ale skutki mogą być bardzo bolesne.

  11. Muszę przyznać, że ogromnie zdziwił mnie poziom niechęci i agresji w większości dzisiejszych komentarzy. Widać, że jest to zagadnienie świeże i „gorące”, ale wcale dla KK nie groźne. Taka zapiekłość męczy i wreszcie się wypala. Poza tym od czasu kiedy obserwowałam krzykliwych antyklerykałów w wojsku, którzy „pod kapeluszem” dreptali w procesjach albo brali ślub ze ślubnymi żonami, jakoś nie mam serca dla tych gorących. Czy mnie to jakoś dotyka osobiście? A, Boże broń. Jest mi najzupełniej obojętne kto mnie trzyma w martwych duszach, liczy mnie w sprawozdaniach i pociesza się moim quasi uczestnictwem. Nie mam zamiaru ani z tym walczyć, ani się z tym liczyć. Jasne, że tylko JA wiem w co wierzę/nie wierzę, należę albo nie i nikomu takiej władzy nade mną nie przekazywałam. Jeżeli administracji kościelnej tyle wystarczy? O i może ktoś pomyśli ilu jest nas – tych, którym to jest doskonale obojętne.

  12. Rewelacyjny wpis! Uwielbiam takie mądre i zabawne komentowanie tego smutnego świata 🙂

  13. Dziękuję za świetny tekst! Można sobie mówić, że Palikot robi ze wszystkiego niepotrzebny szoł, ale dzięki niemu w debacie publicznej pojawiają się nowe tematy. Cieszę się, że w taki lekki, prosty i dobitny sposób ujął Pan temat apostazji, dla wielu ludzi w Polsce jest to naprawdę ważne.

  14. Matylda wskazała, że problem z przemocą leży nie tyle w księdzu, który siłą chrzci nieświadome niczego niemowlę, co w tymże księdzu który skutecznie namówił rodziców by to niemowlę ochrzcili. I to jest przemoc systemowa, bo pokolenia wdrożono do akceptowania instytucji chrztu niemowląt i nie da się tego wykorzenić w trakcie dwu pokoleń. Ale warto próbować. Na poziomie symbolicznym, oprócz oczyszczenia z „grzechu pierworodnego”*, chrzest był pierwszym rytuałem włączenia w społeczność. Rodzice nie mający poczucia przynależności do kościoła i nie poddani naciskowi pozostających w nim krewnych stopniowo będą rezygnować z wywierania tej przemocy na dziecku. Trzeba jednak uświadamiać kogo się da, że jest to przemoc i że człowiek ma prawo wybierać samodzielnie, nie zaś na żądanie instytucji.
    * – cudzysłów, bo to pojęcie jest zbyt absurdalne by pisać je wprost.

  15. A co na to Mordechaj Mordalewicz ???

  16. Tak tłumaczy się obowiązek chrztu niemowląt:

    „Odmawianie chrztu niemowlętom jest czynem krzywdzącym je, do którego żaden człowiek, także i rodzice nie są upoważnieni. Jest nawet bezprawiem i samowolą usprawiedliwianą fałszywym, powierzchownym rozumieniem słów Pisma Świętego w oderwaniu od Tradycji tj. całych wieków chrześcijańskich. Praktyka odmawiania chrztu niemowlętom pojawiła się na Zachodzie długo po Reformacji i wyrosła na kanwie różnych sekt, a więc została stworzona przez ludzi nowożytnych lub współczesnych czasów.”

    http://www.piotrandryszczak.pl/chrzest_dzieci.html

  17. Panie Profesorze, dziękuję za mądre słowa.

  18. ostatnio w Krakowie było chrzczone dziecko już dość duże, prawie trzyletnie. Nie chciało wejść do Kościoła, broniło się i krzyczało „nie chcę, nie chcę tam wchodzić, zostawcie mnie” (bo już mówiło). Rodzice „musieli” je przypiąć ciasno do wózeczka krępując ruchy, dziecko krzyczało do księdza „zostaw mnie, nie, nie chcę” itd. No i taki chrzest miał ostatnio miejsce w dużym polskim mieście, w kościele postawionym na miejscu zburzonej prasłowiańskiej świątyni gdzie czczono stare bóstwa dawno zanim pojawili się tu pierwsi „święci mężowie”.

  19. Hartman jesteś popierdolony tak samo jak ten cwel palikot. Wypierdalaj

  20. Panie Hartman, a moze by tak o obrzezaniu? Panscy bracia w wierze (starsi) nie tylko ze nie pytaja, ale okaleczaja bez pytania. Dlaczego o tym z Palikotem nie porozmawiacie? Moze jednak troche proporcji w tej indoktrynacji, jak juz tak walczycie z religiami to zacznijcie od tych rzeczywiscie opresyjnych.

  21. Niestety dla Palikota trudno bedzie mu przeprowadzic akt apostazji wielokrotnie – bo cos obawiam sie, ze ten jeden raz okazal sie marnym kapiszonem.
    Walka Palikota z kosciolem to proba przebierania sie za motorniczego gdy lokomotywa juz i tak jedzie BEZ NIEGO!

    Biedne dziecieciem sila ochrzczone chlopie o imieniu Januszek juz jako Janusz wydawalo ultrakotolockie pisemko Ozon, ktore zaslynelo miedzy innymi zakazem pedalowania.

    Dzis gdy miliony ludzi (zwlaszcza mlodych) po prostu NIE WIERZY i nigdy nie bylo ani nie ma zamiaru byc w kosciele – heroiczny akt samospalenia Januszka jest groteskowym pajacowaniem.
    Przypomina mi to inny
    z wyczynow Palikota – akcja poparcia taksowkarzy – protestujacy taksowkarze poprosili Janusza zeby spierd…. na co on wytarl twarz i stwierdzil do kamery, ze i tak bedzie ich popieral.

    Palikot jest zbyt cyniczny by odniesc jakis powazny i istotny sukces polityczny – to zart – jak Partia Przyjaciol Piwa.
    Daje mu pare lat szans.

    Az sie kasa z przewalu Polmosem skonczy.

  22. Toś dał teraz do pieca Mistrzuniu milusi. Zamień sobie katolika na żyda, to będziesz miał ciekawszą opowieść. Jak bowiem nazwiesz wcielanie siłą do religijnej diaspory żydowskiej – gdyż gdzie Chazarowi do Semity z Palestyny? – z której żadnym fortelem raz złapany w sieć nieborak wydostać się ani za żywota, ani po śmierci nawet nie może, jeśli jest z matki żydówki? Żydem będzie już zawsze, na wieki wieków, nie pomoże ni apostazja, ni amnezja. Na stare lata żydostwo człowiekowi nawet wywleką, i taką marną sofistyką, niczym ta twoja tutaj, wodę z mózgu zrobią, jeśli tylko będą w tym mieli interes, jak temu księdzu, co teraz kołowaty chodzi po Izraelu w koloratce, jak pijane dziecko we mgle, bo chciałby religijnym Żydem i sługą Jezusa Chrystusa być za razem, ogniem i wodą. A co powiesz Waszeć, na religijne przycinanie ciupkich fiutków dzieciakom, zwane brit mila, żeby już nigdy swego żydostwa nie zapomniały? Religijnych fanatyków (sadystów?) „nic nie obchodzi poczucie upokorzenia, jakie przeżywają przymusowo” obrzezani. Kościół Rzymskokatolicki przynajmniej nie wypala piętna na… czołach swoim owieczkom. I jak tu teraz wystąpić z diaspory z takim fantem? A przecież tak „pięknie jest występować z organizacji, do której wcielono nas pod przymusem”.

    W jednym zgoda – etykiem to jesteś kiepskim.

  23. Panie Profesorze,

    Z podobnej nieco beczki – Pan moze wiedziec o tym wiecej- specjalizuje sie Pan w etyce i zagrozeniach wynikajacych z religii.
    (Poniewaz my Polacy jestesmy nie tylko katolikami sa wsrod nas muzulmanie, zydzi i zielonoswiatkowcy, sa tez wyznawcy palikotyzmu)
    Czy popularna jest chirurgiczna usluga polegajaca na przywracaniu napletka wsrod dziecieciem obrzezanych Zydow?
    (W judaizmie obrzezanie jest nakazem religijnym i każdy wyznawca płci męskiej musi być poddany obrzezaniu, z reguły ósmego dnia po urodzeniu, w czasie rytuału Brit mila.)

    Czy ( taka hipotetyczna sytuacja) przeszkadzalby Panu ten brak, popelniony na Panu bez pytania o zgode?

    Czyzby to nie bylo wspanialsze niz palikotowa apostazja ? – transmitowana w TVN na zywo operacja przyszycia napletka!!!

  24. to wszystko może być bardziej złożone niż się wydaje, np taka myśl z pogranicza pogańskiej psychoanalizy dziejowej: “Na przykład mamy krzyż na Krakowskim i ja stawiam tezę, że to jest posąd Swiatowida a rozpaczliwie go broniący nieświadomie odtwarzają traumę przodków późniejszych pańszczyźnianych chłopów, którzy już czuli że ich się robi w jajo. Ich potomkowie mają to w swej złej pamięci, ale nie mają już języka żeby to wyrazić i próbują językiem swoich oprawców to opowiedzieć bo im żadnego innego nie pozostawiono. No więc bronią przed wyżej od siebie stojącymi jakiegoś symbolu który nie wiedzą sami co znaczy, mówią, że było jakieś oszustwo i nie wiedzą jakie i szukają na oślep. To Swiatowid. I ta teoria pozwala przewidzieć wiele rzeczy – że katolicki kościół się od nich odżegna, że zaatakują jego kapłanów nawet fizycznie, że ostatecznie zrobią z nich publicznie durniów, że im ten symbol zniknie i nikt nie będzie wiedział jak to się stało. I wszystko się sprawdza.” http://spokojny-blog.blogspot.com/

  25. ja tam wolę być pokropiony wodą w dobrej intencji, niż mieć uszkodzonego chirurgicznie członka w ósmym dniu życia, kiedy człowiek nie mówi nawet tego „ęsi ęsi”. TU jest dopiero pole do popisu dla bojowników z religijnym zacofaniem, zabobonem i przymusem.

    A zatem: do dzieła! Trzymam kciuki i mam nadzieję, że przynajmniej jedną z religii – monolatrię, jako szkodliwą dla świata, uda się bojownikom zniszczyć :-).

  26. Trochę tych zwyczajów kulturowych istniało na świecie…
    -obrzezanie dziewcząt
    -tatuaże plemienne
    -spłaszczanie czaszek
    -krępowanie stóp, by nie rosły
    -piłowanie zębów
    -obręcze wydłużające szyję
    -przekłuwanie nosa, uszu, policzków, warg

    Plemienny zwyczaj kropienia wodą, w tym kontekście jest bez znaczenia.
    Choć słowiańskie postrzyżyny były sensowniejsze….

  27. Profesorze kochany, czy tak naprawde trudno bylo przewidziec, ze odezwa sie glosy wytykajace Panu moralność Kalego? I po co Pan zaczepia zwyczaje innych, obcych Panu religii, skoro blizszy Panu kulturowo mozaizm bynajmniej nie wyroznia sie korzystnie na ich tle?:)))

  28. Na tym etapie dyskusji występuje konieczność okazania członków i wykazania wyższości wpływu wody święconej od noża rytualnego.
    Wbrew pozorom, w kraju między Odrą a Bugiem, skutki rytualnego obrzezania mózgu niemowlęcia wydają się objawiać częściej niż mycie wodą członków.
    Może przydałby się tej kwestii jakiś cross-cultural eksczejndż?
    Ja bym zaczął od lepszego wykorzystania wody niż do kropienia czy substytuowania mózgu.
    Zwłaszcza teraz, gdy upały się rzucają, co czuć w tej dyskusji jak w tramwaju.
    Pora zmienić lokal albo powietrze, Profesorze.

  29. tu jeszcze taka uwaga, katolicyzm został nam narzucony przemocą, chrystianizacja to było „wielkie burzenie” i zacieranie pamięci. Tak więc czym innym jest owo nieszczęsne obrzezanie a czym innym chrzest który jest jakby kolejnym kuponem odciętym od tamtej „chrystianizacji” która była niczym innym jak kolejną wersją „rusyfikacji” czy „germanizacji”, okrutnym wynaradawianiem.

  30. Kazdy czlowiek ma prawo formalnie wystapic z kosciola niezaleznie od tego w jakim wieku przyjal sakrament chrztu. Ale sprawa ma dwa wymiary: teologiczny oraz formalno-prawny. Twierdzenia teologiczne nie daja sie dowiesc naukowo. Nie podlegaja tez weryfikacji doswiadczalnej. Ludzie wierza w to, co chca i nikt im tego nie moze zabronic, tak jak nikt nie jest w stanie zmusic kogos, by myslal tak jak on. Czesto sie w zyciu zdarza, ze nasza wiedza o danym fakcie, nie ma zadnego wplywu na to, co ludzie o nim sadza. Dopoki nie potrafia uzasadnic gloszonych tez, moga sobie dalej do woli fantazjowac. I odnosi sie to rowniez do organizacji religijnej. Inna rzecz dotyczy wymiaru formalno-prawnego. Kiedy ktos dokonuje apostazji ma prawo, by fakt ten zostal odnotowany w ksiegach koscielnych i by kosciol w relacjach doczesnych przestal dana osobe uwazac za swoja. W niektorych krajach zachodnich jest tak, ze oprocz ksiag parafialnych w kosciolach prowadzone sa komputerowe rejestry wiernych. Jesli ktos zazada wystapienia z kosciola usuwa sie go z rejestru, mimo ze jego dane pozostaja w ksiedze chrztu. Gdy kosciol podaje do publicznej wiadomosci liczbe swoich wiernych, to wowczas korzysta z danych rejestru komputerowego.
    Coraz czesciej rozne koscioly wszczynaja alarm, ze ograniczana jest ich wolnosc religijna, zapominajac przy tym, ze owa wolnosc obejmuje zarowno prawo przyjmowania jak i porzucania zwiazkow wyznaniowych. Np. Chiny w odroznieniu od wielu kosciolow sa dobre w przestrzeganiu drugiego aspektu wolnosci religijnej.

  31. Drodzy Antysemici! Bardzo się cieszę, że dostrzegacie podłość przymusowego obrzezania w XXI wieku! Tym samym musicie się zgodzić z tezą mojego artykułu, że przymusowy i nieodwracalny (w pojęciu chrześcijan) chrzest również jest niegodziwością. Nie pierwszy to raz, gdy zgadzam się z antysemitami. No i jeszcze mała ciekawostka autobiograficzna. Nie jestem wyznawcą judaizmu i tak samo daleko mi do żydowskiego światopoglądu jak do chrześcijańskiego. A nawet gdybym był jakimś stronnikiem Żydów, to przez to ani jedna podłość czy zabobon katolików nie byłby mniej podły ani zabobonny (i vice versa). Swoją drogą, trzeba być idiotą, żeby uważać, że jak Żydzi robią coś złego, to analogiczne działania katolików są usprawiedliwione lub przynajmniej nie wolno im ich wytykać. No i trzeba być debilem, sądząc, że akurat dlatego krytykuję katolicyzm, że jestem Żydem, a nie dlatego wszystkiego, co zawiera się w treści mojej krytyki. No, ale oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że każdy antysemita jest idiotą i debilem. Macie wszak ich sporo w swoich szeregach. Niektórzy z nich są nawet tak głupi, że lżąc Żydów ile wlezie, wypierają się tego, że są antysemitami. Pewnie słyszeli, że to niekulturalnie być antysemitą? Cóż, nie wystarczy ogłosić, że jest się porządnym i kulturalnym człowiekiem, żeby nim zostać. Żałosny nienawistnik i żydożerca twierdzący, że nie jest antysemitą (tylko ci Żydzi są tacy to a tacy i sami sobie winni) staje się podwójnie żałosny. A jak jeszcze chowa się za pseudonimami, to jest żałosny potrójnie.

  32. W swoim wpisie:”Sebastian
    25 maja o godz. 19:04 ”
    niejaki Sebastian napisał m.in.:

    „Takimi wersjami-układankami z jakichś prawd-żdziebełek- można przerzucać się do momentu zamęczenia przeciwnika „dysputy”, gdyż NIKT z takich polemistów , sam nie uzna racji …strony odmiennej.”
    ——————————————————–
    O co chodzi?
    A, o nic.
    Napisał sobie i już.

    Pozdrawiam ,Sebastian

  33. no, na pewno lepszy chrzest, niz obrzezanie,
    bo to juz cofnac trudniej, niz stac sie ponownie dziewica, co zawsze czeste…
    a poza tym, czy to nie jest krok rozpaczy ( tak jak w przypadku juliana rzymskiego?);
    nie, nie po trupach do celu – to robi kazdy polityk plci obojga –
    czy to nie droga do NOWEGO kosciola, zapytuje skromnie
    @byk

  34. Zastanawiam się nad pewnym aspektem religii.

    Był czas, gdy religia integrowała społeczeństwa.
    Obecnie społeczeństwa dzieli.
    I to bardziej, niż język, granice, kultura materialna.
    Swego czasu religie jednoczyły plemiona i budowały państwa.
    Ale od pewnego etapu już jedynie trwają, okopują się na zdobytych pozycjach, blokują wszelkie zmiany- przynajmniej w zamierzeniach.
    Stają się WIELKIM HAMULCOWYM przemian cywilizacyjnych.
    Co z tym fantem zrobić?
    Metoda Ataturka, czy Henryka VIII?????

    W końcu rzeź gontyn i kapłanów Swarożyca, czy Perkuna, była w skali historycznej tak niedawno…..

  35. akurat dla nas pojawienie się chrześcijaństwa było zniszczeniem naturalnej tkanki społecznej narastającej przez tysiąclecia jak rafa koralowa, zaleniem jej żrącym kwasem Jahwizmu. Słowiańską demokrację wiecową zastąpiono niewolniczym feudalizmem opartym na religii (bo wiadomo, król jest pomazany). Mity i wartości na których bazowały prasłowiańskie społeczności zostały starte na proch a ludzie musieli udawać że czczą obce bóstwo. Chyba nietrudno sobie wyobrazić jak destrukcyjnie na społeczeństwo wpływa takie powszechne zakłamanie. „Tak tak, jestem dobrym katolikiem, zostawcie mój dom i głowę na miejscu”. W kontekście tego nazywanie katolicyzmu „religią naszych przodków” jest jakąś wyjątkowo przykrą farsą.

  36. wiesiek59,
    Ja już na to pytanie wskazałem odpowiedź, która jest napisana w tzw księgach Uranti. Chodzi o to że gdy religia zostaje zinstytucjonalizowana jej siła czynienia dobra jest uszczuplona podczas gdy możliwości czynienia zła znacznie pomnożone. Ta instytucjonalizacja jest powolna , a obecny dostęp do informacji obnaża niezgodność fundamentów z działaniami które nakierowane są na wzmacnianie instytucji i muszą rozmijać się z interesem społecznym i zasadami religii

  37. Damy pytały mnie w chwilach intymnych cz nie jestem Żydem ( wybryk natury) lecz żadna nie spytała czy jestem ochrzczony.
    Czy płynie z tego jakiś morał dla Palikota ?

  38. Panie Profesorze, jakich ciemnych czasach PRL-u?
    To teraz mamy ciemne czasy za sprawą Mazowieckiego i innych wojowników o wolność, którzy wbrew regułom demokracji wcisnęli religię do szkół i przedszkoli. Szkoła w tamtej Polsce była wolna od okupacji katolickiej a to właśnie teraz wszechobecny kler we wszystkich sferach życia publicznego otumania i rujnuje ten biedny kraj.

  39. @ Jan Hartman
    26 maja o godz. 14:15
    – – –
    Ależ, Szanowny Profesor bez wątpienia jest Żydem, zgodnie ze znaczeniem, jakie ma to pojęcie w Polsce.
    Jest nim bowiem każdy, kto nie przynależy do parafialnego plemienia i wspólnoty szajki.
    Żyd – to po prostu zagrożenie innością, jak Murzyn czy inny Debil, tyle że groźniejszy, bo może upomnieć się o coś, co nasze, bo już jakiś czas – nie jego.
    Na przykład – kamienicę (o czym nie tylko w Karkufku przeca, wiadomo).
    Toteż, wypieranie się ochrzczonych Żydami swej tożsamości na nic się nie zda.
    Nie mają tu oni bowiem nic do powiedzenia, bo nie w nich źródło Żydostwa, ale w potrzebie chrzczących tym epitetem.
    Co uprzejmie donoszę, jako współplemieniec w inności.
    Z pozdrowieniami 😉

  40. W świętym mieście Rzym rodzina żydowska zatrudniła chrześcijańską opiekunkę do dziecka, które pewnego pięknego dnia padło plackiem, a niania wpadła w panikę i osobiście ochrzciła dziecię ( pokropiła wodą i coś tam wymamrotała). Dziecię zroszone wodą doszło do przytomności, ale służka rozgadała swoją akcję ratunkową na targu i się zaczęło. Rodzicom żydowskim dziecko odebrana, ponieważ najwyższe autorytety teologiczne Rzymu zawyrokowały, że chrzest był ważny i dziecko jest chrześcijaninem. Fakt ten nie miał miejsca bynajmniej w mrokach średniowiecza, ciekawski może sprawdzić.
    Wpisy dyżurnych antysemitów nie zaskakują, choć mijają się oni w ocenach „chrztu” scyzorykiem. Po pierwsze w klimacie gorącym ma taki zabieg duże znaczenie higieniczne (każdy nie myjący się antysemita – zwykle tak jest – wie jak śmierdzi mu jego fujara), a po drugie jest gorszy o dwa centymetry, jakie obrzezany zyskuje po tym zabiegu.
    Pozdro

  41. Chcialam zwrocic uwage, ze obrzezanie bylo bardzo powszechnym zabiegiem wsrod bialych amerykanskich chrzescijan, przez cale dekady w polowie ubieglego wieku. Taka byla medyczna moda. Jeszcze 20 lat temu statystyki podawaly, ze w USA 80% bialych chrzescijan jest obrzezanych. Teraz idziemy bardziej na „ekologie, nature”, stad zapewne bedzie duzo mniejszy odsetek obrzezanych. Za to jest moda na karmienie piersia, co z kolei w tamtych latach bylo niemodne medycznie. Jesli ktos mi nie wierzy, niech sobie poszuka informacje w internecie na temat, bo mnie nawet dla wpisu na tym blogu nie chce sie uaktualniac wiedzy. Bo ja to w ogolnosci mam….
    Chcialam tez zwrocic uwage, ze podobnie jak zydow, obrzezanie obowiazuje tez w rytualach religijnych islamu, oraz niektorych ludow afrykanskich i azjatyckich tylko, ze w innym wieku chlopca. Widocznie pierwotne higieniczne przeslanki byly podobne.
    Niestety ciagle zapominamy, ze biali – obrzezani, czy tez nie – stanowia niewiele ponad 20% ludnosci swiata, a my z uporem nie interesujemy sie innymi i obrzezany to dla nas wylacznie Zyd. Hm… nie wszyscy Zydzi sa biali, ale ci inni nas nie interesuja, prawda?
    Akurat Autor mieszka , podobnie jak Palikot , w Polsce – wiec pisze o tym co dot. „tu i teraz”.
    Najwiecej uwiera mnie jako ateistke to, ze w dalszym ciagu poprawiam statystyki KK i chrzescijanstwa.
    Zycze Palikotowi powodzenia, azeby przetarl szlaki takim jak ja, ktorzy chca zwyczajnie bez huku i klopotow wypisac sie z tej organizacji.

  42. @ Andrzej Falicz
    „Czyzby to nie bylo wspanialsze niz palikotowa apostazja ? – transmitowana w TVN na zywo operacja przyszycia napletka!!!”
    Mysle ze pan profesor moglby to zrobic pierwszy skoro tak popiera Palikota. Wystarczy przypiac kartke jak Palikot, tylko ze nie w Krakowie, ale w Warszawie i nie na drzwiach katedry, ale na drzwiach synagogi.
    Pozdrawiam

  43. „Obrzezanie jako zabieg higieniczny stosowano od tysiącleci. Nie tylko u Żydów, ale i wielu innych ludów, zwłaszcza arabskich. Istotne znaczenia miał tu fakt utrudnionego dostęp do wody, co powodowało problemy z dbaniem o higienę miejsc intymnych. Potencjalne infekcje mogły w efekcie doprowadzić do niemożności współżycia. Jak wiadomo posiadanie potomstwa to dla wyznawców tych religii rzecz najważniejsza, niemalże nakaz. Okazało się, że ten prosty zabieg wykonany u dzieci zabezpiecza przed infekcjami, z czasem stał się regułą.”

    http://zapytajurologa.pl/artykuly/15-obrzezanie-napletka.html

  44. Tak dla równowagi prawicowo-lewicowej , felieton z Dziennika Związkowego
    Palikot – „apostata z ateizmu” ?

    Lider Ruchu Palikota – „apostata z ateizmu”, wygłupił się kolejny raz w obecności mediów, które zaprosił na kolejny happening.
    Lider Ruchu Palikota – Janusz Palikot, już wcześniej zapowiedział złożenie aktu apostazji w krakowskiej kurii, ale przed kurią czekało na niego kilkudziesięciu członków Narodowego Odrodzenia Polski, więc zmienił zamiar i przywiesił akt apostazji na drzwiach kościoła franciszkanów. Apostazja jest odstępstwem wyznawcy od wiary, można też tak nazwać odejście księdza od kapłaństwa, zakonnika od zakonu, ale nie może być odstępstwem od braku wiary zadeklarowanego ateisty, za jakiego uważa się poseł Palikot. Logicznie myśląc, nie może być apostazji, jeżeli nie było wiary, ale dla posła w III RP nie ma rzeczy niemożliwych. W rozmowie z Moniką Olejnik, poseł Palikot przyznał się, że brał ślub kościelny, ochrzcił swoje dzieci, ale od 16 roku życia był ateistą. Poseł Palikot postawił swoich wyborców w trudnej sytuacji emocjonalnej. Wyborcy muszą odpowiedzieć sobie na proste pytanie: kim bywa ateista po akcie apostazji. W co obecnie wierzy poseł Palikot, jeżeli odszedł od ateizmu?
    Pani Maria Nowińska – była żona posła Palikota – wyjawiła w wywiadzie dla tygodnika „Wprost” przyczyny zmian poglądów Janusza Palikota. „Przemiany związane są z osobami, które na chwilę stawały się jego przewodnikami duchowymi. Poglądy umierały, gdy kończyła się fascynacja mentorem”.
    Gdyby te „transformacje” dotyczyły anonimowego obywatela, czy felietonisty, to nie ma żadnego problemu. Kiedy jednak ten „disorder” emocjonalno-moralny staje się częścią osobowości znanego polityka III RP, to staje się poważnym problemem nie tylko dla wyborców tego zdziecinniałego posła. Nieodpowiedzialne wystąpienia posłów stają się seryjną atrakcją dla telewidzów. Sensacyjne deklaracje posłów, ich podejrzenia, czy sugestie, stają się częścią ich „public relation”, według zasady „byle o nas mówili”, źle czy dobrze, nieważne, liczy się tylko liczba widzów, czyli potencjalnych wyborców.
    Sezon ogórkowy zaczął się w tym roku bardzo wcześnie.
    Na stronie internetowej Gazeta.pl czytamy : ” W kraju, w którym królową jest Żydówka, antysemityzm trzyma się dobrze”. – stwierdza Tomasz Lis, naczelny redaktor polskiego wydania Newsweeka. Okazuje się, że w kraju, którego królową jest Żydówka i w którym dosłownie przed chwilą próbowali intronizować na króla Żyda, antysemityzm i nienawiść mogą trzymać się dobrze – pisze Lis w najnowszym „Newsweeku” . Naczelny tygodnika stwierdza, że antysemityzm w Polsce wcale nie jest marginesem”- koniec cytatu.
    To jest kolejny filozof , który świeczkę zjadł i po ciemku siedział. Posługiwanie się tak dziwnymi „narodowymi” argumentami, opisując pochodzenie postaci czczonej przez chrześcijan jest niedopuszczalnym uproszczeniem. Może redaktor Lis zna narodowość Boga Ojca? Czekamy na kolejne prostackie rewelacje.
    Media bałamucą widzów dyskusjami „medialnych psów”, którzy odciągaja uwagę widzów od rzeczywistych problemów. Kilka pytań do premiera Pawlaka, który ciągle milczy jak sfinks postawiony na przechowanie za stodołą.
    Kto jest i kto będzie właścicielem tarnowskich Azotów, kto jest właścicielem Zakładów Chemicznych „Police”, kto jest właścicielem Zakładów Azotowych w Kędzierzynie – Koźlu? Czy można być krajem suwerennym, będąc pozbawionym własności i kontroli nad środkami produkcji ?
    Jeżeli redaktor Lis zna narodowość Boga, to może podzieli się z nami wiedzą o narodowości właścicieli polskiego majątku narodowego?
    Mamy jednak i miłą wiadomość. Na szczyt NATO w Chicago prezydent Komorowski przyleciał samolotem rejsowym LOT-u. To jest dobry przykład poszukiwania oszczędności.
    Polskie media zapowiadają sprzedaż LOT-u firmie tureckiej. Czy w przyszłości, na kolejny szczyt NATO prezydent RP będzie latał tureckim LOT-em ? Na polityczny szczyt organizowany we Wiedniu, ten turecki samolot LOT-u, wiozący prezydenta RP powinien nazywać się
    Jan III Sobieski .

    23 maja 2012
    http://www.wojciechborkowski.com

  45. Trochę mi się to kłóci ze szkołą – choć tam ten przymus jest wyraźnie wspomniany – „przymus szkolny” istnieje – natomiast nie wiem czy kościół katolicki jest organizacją dobrowolną – w końcu to kościół powszechny, także organizacja ta działa na takich zasadach na jakich działa:) Zmienia to pojawienie się ludzi (coraz większej ilości) – świadomie nie chrzczących dzieci. Że nie powinno tak być?

  46. Wojciech K. Borkowski. 7.05. Przez długie lata pracowałem w polskiej Wielkiej Chemii i Nafcie. Znałem większość jej liderów, twórców, budowniczych i naukowców. To byli wielcy, mądrzy i dzielni ludzie. Owoc i dumę ich pracy miernoty typu Tusków, Buzków i innej hołoty wyprzedaje, pozbywa się i niszczy.

  47. Ewa 1958
    27 maja o godz. 5:19

    Swietna rozwiazanie dla tych, ktorym smierdza nogi.

  48. „Swietna rozwiazanie dla tych, ktorym smierdza nogi.”

    I tak filozofia jakiejkolwiek dyskusji z prawdziwkami sprowadza się do patognomonicznych gatunkowo wrażeń olfaktorycznych argumentów „per pedes ad sedes”.
    Aromat pekaesu do Jackowa przy tym – wysiada.
    Ja też.

  49. @Szanowny Profesor Jan Hartman

    W przeciwieństwie do Pana tak zywotnie zatroskanego dola chrzescijańskich niemowlat chrzczonych bez ich wiedzy i swiadomosci – nic mnie nie obchodza zwyczaje innych religii, w tym mozaistyczne obrzezanie. A juz do glowy by mi nie przyszlo, zeby je publicznie krytykować. To tylko tak w sprawie kultury wypowiedzi medialnych…

  50. Mój ty Boże. Wszyscyśmy Żydami genetycznymi. Wszak pierwsi europejczycy kilkadziesiąt tysięcy lat temu musieli wyjść z Afryki przez Synaj i Palestynę. Innej drogi nie było. :-). W czasach dyplomacji pingpongowej prezydent USA Nixon prosił o ulżenie niedoli chińskich Żydów przez odesłanie ich do Izraela. Mao Tse Tung odpowiedział: – Nie ma problemu, panie prezydencie, zaraz wydamy 15 milionów paszportów. Co było do przewidzenia, temat zgasł. Antysemityzm to wiara w cudowną moc guseł, a nie racjonalna postawa.

  51. Drogi p.Profesorze ,a ja sie bardzo rozczarowalam faktem ze nie jest Pan Zydem .W Polsce jak sluszalam jest obecnie 95% katolikow?
    ,ateisci ,agnostycy (…) i prawie promilowa ilosc Zydow ,prowadzi to do
    pewnego zachwiania rownowagi psychicznej w spoleczenstwie ,ktore nie ma Zydow ,ale 40% antysemitow .
    Bo tutaj niektorzy juz pytaja jak mozna byc przeciwko czemus ,
    czego czlowiek w zasadzie nie ma ? I ten poblem rozwiazuja Polacy jak pisze pan Gekko ,przez ciagle ,ciagle poszukiwania …nieszczesny narod .
    Nawet na tym blogu tyle antysemitow ,a zadnego Zyda , ateista ? ateista? zepsul Pan cala zabawe „poszukiwania” fe …
    Salute
    Ps.
    Moze jednak jakies ogloszenie w gazecie ?.
    Mamy dobrych antysemitow, szukamy Zyda !

  52. Swoja droga zupelnie nie moge zrozumiec tej heroicznej obrony obrzezania.
    Tak jak Palikotowi tak i mnie chodzi jedynie o pozytywna symbolike.

    Ktokolwiek dokonal tego by zaoszczedzic na mydle nie musi tego zabiegu kojarzyc z religia.

    Palikot przeciez nie wierzy a symbolicznie odcina sie od wiary przez akt apostazji ( co juz jest paradoksem samym w sobie).

    W zwiazku z „bohaterskim” palikotowym aktem zerwania z irracjonalnoscia religijna narzucana niewiniatkom
    Cytuje Jana Hartmana:
    „…Apostazja jest rzeczą piękną, bo pięknie jest występować z organizacji, do której wcielono nas pod przymusem…”
    zapytalem naszego Gospodarza czy nie mozna by bylo temu aktowi nadac sensu bardziej uniwersalnego i nie koncentrowac sie jedynie na kotolicyzmie.(kazda religia to opium dla ludu a juz matka wszystkich religii abrahamowych to pewnie musi byc nie przymierzajac conajmniej amfetamina).
    Balem sie, ze jezeli samemu sie nie jest katolikiem, sugerowanie co „pieknie” powinien zrobic katolik – ktos moze porownac do wlazenia do cudzego lozka w buciorach.
    A przeciez my nie chcemy prowokacji a jedynie pozytywny i postepowy przekaz – Na pewno Profesor sie ze mna zgadza.
    Czyzby nie bylo pieknie gdyby – (protestujac przeciwko wcieleniu ich w osmym dniu zycia do organizacji, ktorej sami nie wybierali) – polscy zydzi popierajacy apostazje katolikow w akcie solidaryzmu dokonali symbolicznego doklejenia napletka.
    Mozemy sobie jedynie wyobrazic propagandowa symboliczna sile masowego razenia takiego wspolnego aktu postepowych elit.

    Byloby to pieknym nawiazaniem do tradycji wspoluczestnictwa w zyciu politycznym Polakow o roznych wyznaniach.

    (To samo muzulmanie polscy z kregow palikotyzmu itd.)
    Akurat w sprawie judaizmu zwrocilem sie o porade do Pana Profesora gdyz wydawalo mi sie, ze moze wiedziec o tym wiecej niz ja niewierny i nie praktykujacy „katolik”.

    W dalszym ciagu moje pytanie pozostaje bez odpowiedzi.

  53. „W dalszym ciagu moje pytanie pozostaje bez odpowiedzi.”
    – – –
    Nie pozostaje.
    Ja otworzyłem windowsa i wietrzę po tych prawdziwkowych wpisach…
    Od razu lepiej i światowiej się zrobiło.
    Blogowicze – na spacer, na świeże powietrze!

  54. Nastepnym krokiem na drodze do nowoczesnosci moze byc publiczne wystapienei ze wspolnoty (tfu tfu) narodowej.
    Cholera zeby ktos za kogos decydowal jakiejnarodowsci ma byc biedne male dziecko.

    To tak gdyby Palikotowi wyczerpaly sie pomysly!

    You, you may say
    I’m a dreamer, but I’m not the only one
    There is Palikot with me

    I teraz Panie Janie
    Razem!:

    Imagine there’s no countries
    It isn’t hard to do
    Nothing to kill or die for
    And no religion too
    Imagine all the people living life in peace

  55. Oglądam własnie wyścig F1 w Monaco.Śmiertelnie nudna karuzela.Podświadomie czekam na jakieś ekscytujace wydarzenie przerywające tą karuzelę.
    Palikot dostarcza wydarzeń ekscytujących/bulwersujących i urozmaicających śmiertelnie nudną karuzelę polskiej polityki.
    Nie jest specjalnie ważne czy ma rację.Racje zawsze są podzielone.Doceniam,że jego happeningi wybudzają znudzonych i podwyższają klikalnośc.

  56. Jan Hartman pisze:”Cynik bardziej jeszcze przewrotny mógłby powiedzieć, że osoba niewierząca, a nie czująca się katolikiem powinna być obojętna wobec faktu, że jest ochrzczona, gdyż nie wierzy w sakramentalną moc chrztu.”

    Nie jestem cynikiem, chyba że przewrotnym. A może jestem jeszcze gorsza swołocz, jak ten antysemita co się za antysemitę nie uważa, czyli gorszy niż cynik. Mam nadzieję, że przewrotny znaczy nie cynik.
    Jakoś mi nie szkoda tych którzy nie uznają sakramentu jakim zostali przymusowo obdarzeni i nie mają tego gdzieś. To jakaś małostkowość zabraniać innym uważać siebie za swojego ziomala. Niech im tak będzie jak nie potrafią być ponadto.
    Tacy ludzie i tak cierpią całe życie, niech mają chociaż powody.
    Gratuluję komentarza do antysemitów, bardzo mi się podobał.

  57. W sumie, za religiami jako tworem ludzkim, przemawia ich lokalność…..
    Przypadkowe urodzenie się w konkretnym miejscu świata, skutkuje konkretnym dizedzictwem kulturowym, wyznawanym wierzeniem, schematami poznawczymi właściwymi dla lokalnej społeczności.

    A zachwalanie na globalnym targowisku „mój Bóg jest jedyny”, to marketing nieistniejącego towaru. Ale , złudzenia są BEZCENNE…
    Apostazja w Iranie skończyłaby się śmiercią, w Polsce kończy się heppeningiem.
    Obawiam się jednak, że już niedługo.
    Nacisk na legislatorów jest nieustanny i coraz bardziej religijny punkt widzenia widać w ksztalcie stanowionego prawa.

  58. Jan Hartman
    26 maja o godz. 14:15

    Dobry wpis – napisany sekatorem.
    Proponuje sie zaciagnac skretem i wyluzowac.
    Za duzo o debilach… i za duzo emocji.

  59. Szanowny Śleper swoim krótkim i prostym argumentem, rozj… po kosmosie wszystkich, z „pogromcami czosnku” na czele. Szacun! Dodaję do ulubionych.

  60. Fanatyzm jest najgorszy.
    A moze najbardziej fanatyzm w sluzbie …tolerancji.
    Dlatego nie dziwie sie ze Panu Profesorowi puszczaja nerwy – napiecie zaangazowania wydaje sie byc zbyt wysokie.
    Przykro mi … ale w naszym coraz bardziej sekularnym spoleczenstwie
    ( Bez udzialu mesjaszy tolerancji…) gest Palikota wzbudza zazenowanie.
    Pan sie solidaryzuje z Palikotem wiec znowu Pan wchodzi w polityke, ktora juz raz Panu wyszla bokiem.

    Czasem mam wrazenie, ze zaczyna przypominac sowiecka wojne o pokoj…

    Antyreligia (jak i religia) powinna i jest sprawa prywatna, ostatniej rzeczy jakiej nam potrzeba to robienie z niej politycznego sztandaru.

  61. Po raz tysięczny przychodzi mi cieszyć się niezwykle z bycia kulturowo Polakiem, w tym najochydniej ochrzczonym „ęsi, ęsi” sensie. Och, jak odświeżające nadzieję na sens pozostałego mi czasu na ziemi jest uświadomienie sobie, że ja swoje ęsi, ęsi mówiłem w niemowlęctwie i jedynie na koszt moich rodziców a nie w wieku starego durnia i za pieniądze nieświadomych jak niemowlaki rodziców moich studentów.

    Rodziców – podatników w biały dzień rabowanych na tę polską wyższą ciemnotę, albo trzęsącymi się rączynami zanoszących swoje ciężko wydarte przeciwnościom życia grosiki aby podwójnie się opodatkowując zapłacić nimi za filozoficzne z nazwy tylko ubogacanie.
    Profosecator ęsnął nam tutaj znowu z obu luf, aż śruciny napletki niedomyte i mycki niedoprane postrącały.

    I dalej ęska i dziwi się, jak zwykle swoją histeryczną osobowością nas nawiedzając, jak to było możliwe, że śruciny w dzwon kościelny o poranku wycelowane w końcu w śmierdzące napletki trafiły?

    Co za niezdyscyplinowane debile mogły je tam w bieliźnie żydowskiej ale nie żydowskiej znaleźć?

    Coś cudownego być katolikiem! Na takim tle?! Jak sobie człowiek pomyśli, że profosecator mógłby mnie jeszcze o podwójne morderstwo oskarżyć? Tak, tak, polscy katolicy mają jeszcze całkiem leTko.

    Tacy na ten przykład Mormoni to podwójnie Żydów mordują. Raz już ich zamordowali w Europie europejczycy a tu z nienacka i po nocy, całkiem w tajemnicy Mormoni po drugiej stronie Atlantyku chlup, chlup i sobie tych zamordowanych ochrzcili. Siedziała Ania w chałupie, na drzewo patrzyła, wszystkie dzieci w takiej Hameryce jej życiorys na ochotnika ma się rozumieć wkuwają od żłobka po wyższe studia piętnaście razy zdając z tego widoku egzaminy, własnej babci życiorysu przy okazji się oduczając, a tu skrytobójczy Mormon chrzestu, chrzestu, bierze i pośmietrnie Anię ochrzci!

    Aż pan wielce szanowny z nazwiska Lisiczłowiek musi powagą swojego urzędu głos zabrać i o ty podwójności mordowania świat zawiadomić.

    Żarty się pojawiają niewiadomego pochodzenia o Moronach. Ciekaw jestem na ile w wyborach Mormonowi zaszkodzą? Tak, tak, proszę debilów i idiotów, walka idzie na ostro, to nie żadne tam ęsi, ęsi na blogu profoscatora.

  62. Panie Profesorze,
    Napisal Pan:
    „…Swoją drogą, trzeba być idiotą, żeby uważać, że jak Żydzi robią coś złego, to analogiczne działania katolików są usprawiedliwione lub przynajmniej nie wolno im ich wytykać. No i trzeba być debilem, sądząc, że akurat dlatego krytykuję katolicyzm, że jestem Żydem, a nie dlatego wszystkiego, co zawiera się w treści mojej krytyki…”

    Ja Panu nie odmawiam prawa do krytyki gdziez bym smial!
    Nigdy tego nie sugerowalem.
    Czy jezeli Pan pisze o niemoralnosci chrztu to ja nie moge zapytac o obrzezanie – czy to objaw antysemityzmu?
    Dowiedzialem sie od Pana w jednym z poprzednich felietonow, ze jest Pan Zydem.
    Nie wiem po co mialem to wiedziec ale uznal Pan to zastosowne zebym ja i inni wiedzieli.
    Czy to antysemityzm jezeli pytam Zyda oburzonego nieetycznoscia (wedlug niego) chrztu katolickiego – co on uwaza na temat zwyczajow zydow?
    Ciekawie prezentuje sie tez stwierdzenie o tym, ze kto jest antysemita to bedzie Pan decydowal.
    Co automatycznie daje Panu prawo do ogloszenia moralnego zwyciestwa nad polemista debilem albo rzynajmniej jezeli nie debilem to antysemita… (ja akurat z Panem nie polemizowalem ale chcialem „Panski problem” – nie moj – rozszerzyc poza katolicyzm).

    Z drugiej strony
    celowo sprowadzilem temat w strone absurdu – przyszywanie napletka jako protest przeciw narzucaniu przynaleznosci niewianiatkom ( judaizm religia jak kazdsa inna – dla mnie rownie obca jak katolicyzm) jest absurdalnym dopelnieniem cyrku Palikota- bo tez absurdem wydaje mi sie poszukiwanie niemoralnosci i upokorzenia jakie podobno przezywaja ochrzczeni…

    Swiat i Polska jest pelna realnych problemow.
    Duzo bardziej nieetycznym wydaje mi sie fakt, ze setki tysiace niewiniatek idzie rano do szkoly bez sniadania albo, ze brakuje na leki onkologiczne a panstwo funduje sobie stadion za 2 miliardy ( mysle, ze wystarczylby za…miliard).
    Albo, ze bedac krajem biednym i na dorobku wydajemy na prezydenture europejska 3 razy tyle co zamozna Dania.
    Nieetycznymw najwyzszymn stopniu (!) wydaje mi sie dla partii mieniacej sie lewicowa…koncentracja na rozach gdy plona lasy.

    Fakt pokrapiania dzieciatek woda od 2 tysiecy lat pomimo Panskich i palikotowych wysilkow nie urosnie w moim oczch do problemu naszych czasow.
    Kosciol i religia sa w sposob nieodwracalny coraz mniejsza i istotna sila spoleczna i bez wysilkow z Panow strony.

    Malo tego wydaje mi sie burza w szklance wody, ktora pachnie hipokryzja.

    Nic na to nie poradze.
    Rodzimy sie jako Polacy nie majac mozliwosci wyboru, po czym rodzice wpajaja nam najrozniejsze zasady i normy „pod przymusem”, niektorzy NAWET (!) zmuszaja do pokrapiania nas woda (akurat pokrapianie woda dzieciaka moze miec wedlug mnie przyjemne skojarzenia – wole wode w ramach utrzymywania higieny niz noz) itd.

    Problemem etycznym jest jak sie oni jako dorosli zachowuja, jakie tworza spoleczenstwo i panstwo, na ile przestrzegaja chrzescijanskie zasady etyczne (jezeli czuja sie chrzescijanami) w codziennym zyciu i na ile sa pomocni i „milosierni” dla swych bliskich.

    Bicie piany wokol chrztu – to bicie piany ubrane w paternalistyczna oblude etycznej wyzszosci.
    Jest niesmaczne.

    Jak z punktu widzenia etyki wypada dotychczasowe zycie Palikota pozostawiam Panu – etykowi do zdiagnozowania.

    Wydaje mi sie, ze daje sie Pan wmontowac w polityczna hucpe – za 5 lat Palikot jakgdyby nigdy nic moze zalozyc partie konserwatywna.
    W cyrku politycznym nie zawsze przypada rola poskramiacza lwow…

  63. Warto przeczytać:

    „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony.”(Mk 16, 16)

    Chrystus nie powiedział: „Za kogo ktoś inny uwierzy…”.

    Autor artykułu stawia pytanie – następstwem czyjej wiary jest chrzest skoro dziecko tej wiary nie posiada? Rodziców czy rodziców chrzestnych?
    Jeśli tak, to by znaczyło, że można kogoś zbawić wierząc za niego. Tylko gdzie w Nowym Testamencie jakikolwiek ślad nauki o tym, że można zbawić kogoś wierząc za niego? Czyż Biblia nie naucza, że „każdy z nas będzie przed Bogiem odpowiadał za siebie”?

    Logiczną konsekwencją przyjęcia koncepcji chrztu niemowląt jest zatem odrzucenie wiary jako czynnika niezbędnego do osobistego zbawienia.
    Zatem słowa z Ewangelii Marka 16:16 „Kto uwierzy i ochrzci się, będzie zbawiony, kto zaś nie uwierzy, będzie potępiony.” zgodnie z logiką muszą zostać uznane za całkowicie błędne…

    http://apologetyka.com/teologia/katolicyzm/chrzest-niemowlat

    ***

    Katoliccy faryzeusze nadal mają się znakomicie.

  64. @Śleper

    „W świętym mieście Rzym rodzina żydowska zatrudniła chrześcijańską opiekunkę do dziecka, które pewnego pięknego dnia padło plackiem, a niania wpadła w panikę i osobiście ochrzciła dziecię ( pokropiła wodą i coś tam wymamrotała). Rzymu zawyrokowały, że chrzest był ważny i dziecko jest chrześcijaninem. Fakt ten nie miał miejsca bynajmniej w mrokach średniowiecza, ciekawski może sprawdzić.”

    ***

    Sprawdziłam:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Edgardo_Mortara

  65. Ewa 1958
    28 maja o godz. 5:49

    …..
    Katoliccy faryzeusze nadal mają się znakomicie…”

    Tak jak faryzeusze wszelkiej innej masci!
    Katoliccy ani lepsi ani gorsi.

  66. @ Ewa 1958
    „„Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony.”(Mk 16, 16)
    Chrystus nie powiedział: „Za kogo ktoś inny uwierzy…”.
    Widac ze trzeba myslec zanim sie cos napisze. Ochrzczenie w KK jest mozliwe w kazdym wieku. Nie ma zupelnie znaczenia czy chrzci sie niemowlaka czy osobe dorosla, w przeciwienstwie do obrzezania ktore jak znawcy na tym forum twierdza musi byc w 8 dniu po urodzeniu. Poza tym Bibila zostala wydana przez KK, wiec zwyczaje panujace w tym kosciele sa z nia zgodne. Wyszykiwanie przez sekciarzy niezgodnosci obrzedow w KK z przekazem biblijnym jest po prostu tak zwanym „uczeniem ksiedza pacierza”.
    Tylko ludzie plytko myslacy i bez profesjonalnego przygotowania teologicznego daja sie nabierac na takie chwyty jak ten.

  67. Obrzydliwy tekst Hartmana. Komentowanie tych wypocin jest całkowicie zbędne, bo intencją gościa jest obrazić chrześcijan i Polaków, sprowokować ich do zamieszczania „mocnych” wpisów i kolejne teksty z lamentami, jaki to u nas antysemityzm, zacietrzewienie, małość, bo tyle jadu w komentarzach itp. Facet jest zaślepiony i odwala kawał dobrej kreciej roboty – pewnym środowiskom – skupionym wokół michnikowszczyzny, do których zalicza się także większość wolnomyślicielskich autorów „Polityki”, zależy żeby Polskość kojarzyła się z nacjonalizmem, ksenofobią, ciasnotą, ograniczeniem, antysemityzmem, zamknięciem. A tego typu teksty to parszywa, paskudna prowokacja. Ciekawe i znamienne, że autor poruszył kwestię tylko jednej wiary. Proszę napisać w jaki sposób wstępuje się i jak można wyjść ze wspólnoty w religii islamskiej czy w judaizmie, a nie powtarzać jak mantrę że to katolicyzm jest głównym na świecie źródłem zła i że tylko w tej religii wciela się kilkutygodniowe oseski do tej zacofanej, niemalże zbrodniczej organizacji z której nijak wyjść nie można. Czy tak dziecinnie łatwo jest wystąpić ze wspólnoty muzułmańskiej, mormońskiej, krisznowskiej czy świadków Jehowy? Od autora tego bloga tego się nie dowiemy, bo on tropi i obnaża głupotę tylko tych zacofańców katolików, którzy (jego zdaniem) powinni się wstydzić swojej religii i jak najszybciej z niej wystąpić żeby zasilić szeregi wyzwolonych z pęt, wolnych od tak znienawidzonego czarnego kleru ludzi.

    A osobom, które dały się sprowokować i zamieściły mocne wpisy daję radę – zbojkotujcie tego gościa, bo on tylko czeka na Wasze wpisy, to dla niego i rzeszy jego klakierów wspaniała pożywka żeby zając się polskim antysemityzmem (patrz jeden z ostatnich wpisów pt Ja żydzisko parchate – http://hartman.blog.polityka.pl/2012/04/27/ja-zydzisko-parchate/ ). Jak jego forum zaroi się tylko od wpisów stronników tego Pana, to zakiszą się we własnym bagienku. Wasze wpisy są dla nich tak jak ożywcza bryza, życiodajny tlen i pożywka. Pomyślcie o tym. Kilka dni temu jednemu z takich gości nie spodobał się czyjś nick „Krawiec” – oburzył się że on – inteligent – a tu na tym blogu tyle elementu chłopo-robotniczego, sami proletariusze – krawce, murarze itp. To niech sobie piszą, komentują, zachwycają się sobą nawzajem sami wolnomyślący, wyzwoleni inteligenci.

  68. @Marcin Z.

    „Ochrzczenie w KK jest mozliwe w kazdym wieku.”

    ***

    A kto powiedział, że nie jest?

    Jeżeli ktoś dorosły przyjmie wiarę katolicką, to go na życzenie ochrzczą, bo niby w imię czego mieliby wyrzec się owieczki, która dobrowolnie przyplątała się do stada baranów.

    ***

    ” Bibila zostala wydana przez KK, wiec zwyczaje panujace w tym kosciele sa z nia zgodne. Wyszykiwanie przez sekciarzy niezgodnosci obrzedow w KK z przekazem biblijnym jest po prostu tak zwanym „uczeniem ksiedza pacierza”.

    ***

    Co to znaczy, że Biblia została wydana przez KK?

    Nie słyszałam o takim wydawnictwie.
    I kim wg głęboko myślącego profesjonalnego znawcy teologii są ci sekciarze? Czyżby byli nimi np. protestanci?

    Bo co do uczenia księdza pacierza – to niejednemu by się przydało.

    ***

    I żeby nie było wątpliwości – jestem ochrzczoną zgodnie z tradycją (czyli bez możliwości wyboru) formalną katoliczką.

  69. Ewa 1958
    28 maja o godz. 5:49
    Wydaje mi się, że to co KrK mówi na temat chrztu, wychodzi poza znaczenie stricte Ewangeliczne. Jezus mówił o chrzcie jako dopełnieniu czy przypieczętowaniu deklaracji/woli wiary. I tak rozumiany chrzest powinien być przyjmowany przez osoby, które są zdolne do złożenia tego typu deklaracji. W świetle przytoczonych przez Ciebie cytatów z Ewangelii, chrzest niemowląt nie ma żadnego sensu. Żadnej religijnej mocy, wartości.
    Trzeba jednak pamiętać, że KrK nie kieruje się w swoim nauczaniu i praktyce, w przeciwieństwie do kosciołów protestanckich, wyłącznie Ewangelią. Bardzo ważna jest Tradycja, nauczanie Ojców Kościoła. Czasem zastanawiam się czy nawet nie ważniejsza. W związku z tym, po wygranym sporze Augustyna z Pelagiuszem, wierzy się w nim w „grzech pierworodny”.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Grzech_pierworodny
    A chrzest służy w pierwszym rzędzie temu, żeby „zmazać skutki grzechu pierworowdnego”. Jest to rodzaj „zabiegu”, który ma otworzyć dziecko na działanie łaski. Drugim powodem jest włączenie dziecka do współnoty kościoła. Rodzice i rodzice chrzestni deklarując w imieniu dziecka wolę przyjęcia chrztu, deklarują równocześnie, że zapewnią dziecku odpowiednie wychowanie. Piszę o teorii. Z praktyką bywa różnie. Jeżeli potraktuje się chrzest jako uwolnienie od grzechu pierworodnego, to dla wierzących w to rodziców, jest oczywiste, że należy to zrobić jak najwcześniej. Żeby nie odcinać dziecka od działania łaski.
    Szanuję prawo każdego człowieka do wiary/niewiary i dlatego nie wyśmiewam niczyich wierzeń/niewierzeń.
    Jestem przeciwna traktowaniu chrztu niemowląt w kategoriach przemocy. Bo wtedy musielibyśmy uznać za przemoc każdą próbę przekazania, dziecku przez rodziców, własnego systemu wartości jako przemoc. Nie istnieje rzeczywistość wypreparowana z aksjologii.
    Inną kwestią jest funkcjonowanie KrK, szczególnie w Polsce. I tu należy bić na alarm I podejmować wszelkie legalne środki żeby zmienić ten patologiczny stan.

  70. Drogi (anty?)Profesorze! Ja to bym Ci nawet odpowiedział, ale nie do mnie swój wpis adresujesz, tylko do wytworów własnej imaginacji oraz propagandy plemiennej – do waszych „drogich antysemitów”, więc się nie wtrącam. Pragnę jedynie zauważyć, że niegrzeczny jesteś i chamskich inwektyw używasz przeciwko swym interlokutorom, niczym jakiś menel spod budki z piwem, a nie intelektualista, czy choćby nawet inteligent-aspirant, nie wspominając już o etyku. To retoryka na poziomie twojego stronnika z bloga – niejakiego „Ślepera”, któremu zamiast w rozum, to najwyraźniej poszło – jak się tu sam chwali – w co innego; przynajmniej ma chłop coś, czym się może cieszyć. Dokupi sobie prochowiec oraz i linijkę dla wizualizacji swej przypadkowej publiczności tezy „2 cm more!” i będzie miał komplet.

    Ale wiesz co, ciekawostkę Ci powiem przy okazji – Ty się zgadzasz z „antysemitami” (cokolwiek ten wasz absurdalny evergreen znaczy – dla mnie i dla większości pewnie ludzi kompletnie nic), a ja zgadzam się niejednokrotnie z żydami, których uważam za porządnych, światłych ludzi: z prof. Noamem Chomsky’m się zgadzam, z prof. Howardem Zinn’em, z prof. Normanem Finekelsteinem, z prof. Shlomo Sandem, z prof. Davidem Berlinsky’m, z Einsteinem, z babcią Yoava Shamira z filmu Defamation, i z dziesiątkami, setkami innych.

    Zabawny jesteś tym twoim niereligijnym byciem żydem (Żydem, jak sobie życzysz) oraz z tą twoją autopararacjonalizowaną dalekością „do żydowskiego światopoglądu” prominenta z nacjonalistycznej koterii B’nai B’rith.

    I nikt się nie musi z Tobą zgadzać, gdyż po pierwsze primo argumentację masz żałosną, a po primo drugie, autorytetem to Ty może jesteś dla tych, którzy do Ciebie dzwonią, ciekawi co im takiego oznajmisz w kwestii Palikot, albo innej, autorytatywnie, niczym cadyk, żeby wiedzieli co mają myśleć i pisać w gazetach, bo samodzielne myślenie to dla nich spory kłopot, wprawy nie mają.

  71. Szanowny pseudo-filozofie blogowy, dla mnie zawsze uprawiał Pan demagogię i dalej uprawia. Przecież w tej całej tej krytyce, traktuje Pan dziecko, jako w pełni dojrzały podmiot, którego nie wolno narazić na przynależność do wspólnoty uważającej się za zdolną do dokonywania aktów nieodwołalnych, takich jak „chrzest”. Życie składa się z wielu takich mimowolnych aktów i faktów, począwszy od nabycia języka ojczystego i na śmierci skończywszy. Rozumiem, że chciałby Pan wprowadzić „terror pluszowego krzyża”, ale nic z tego, twarda rzeczywistość wcześniej, czy później upomni się o swoje prawa. 🙂 Z tego, co wiem, że odpowiedzialność za wychowanie w wierze ponoszą rodzice, którzy chcą ochrzcić – ten element sprawy pominął Pan milczeniem i są o tej odpowiedzialności informowani przez księży (przynajmniej z tego, co wiem). Owszem, dalej zachodzi prawdopodobieństwo, że osoba odpowiedzialnie wychowana w wierze katolickiej porzuci ją, ale prawdopodobnie będzie ona miała inne, znacznie cieplejsze uczucia względem porzuconej wspólnoty i jej doktryny niż próbuje Pan to przedstawić. A nawet jeśli nie będzie miała – poruszmy bardziej wstydliwy aspekt wszelkiej laickiej dewocji – będzie, jak mówią sami zainteresowani, „zainfekowana religijnym oprogramowaniem”.

    O ile mogę się zgodzić, iż „utrudnianie” odejść można uznać za przejaw trzymania na siłę… z drugiej strony nie widzę powodów, aby kościół ma ustępować laickiemu dewocie, któremu najczęściej wszystko jedno, w co się wierzy, byle prywatnie… I zgadzać się z nim poprzez założenia tkwiące w praktyce liberalnego prawa. Z resztą o ile dobrze kojarzę o co biega, to owe „trudności” wynikają z pewnej anachroniczności formy i domagania się świadków – czyli pogwałcenia laickiego postulatu „prywatności przekonań metafizycznych”. Odnośnie samopoczucia, no cóż… To jest za przeproszeniem problem laickiego dewoty, że nie może do końca pozbyć się owego „religijnego oprogramowania”. Nie może tak, jak chce przedstawić sobie przekonań religijnych, jako głupich, bezsensownych, chorych, niczym nie różniących się od opowieści o Potworze Makaronu… Musi pogodzić się z tym, że istnienie takich przekonań ma inny status społeczny niż lubienie, bądź nie lubienie zupy grzybowej.

    Niestety mimo wysiłków nie mogę dostrzec cynizmu tam, gdzie go wielebny pseudo-filozof laicki widzi. Ponieważ nie dowiódł zasadniczego założenia swoich tyrad, jako jego czytelnik chcę lub powinienem chcieć być laickim dewotą, nawet jeśli o tym nie wiem.

    Mimo wszystko pozdrawiam.

    Ps: Szanowni inni komentatorzy bloga, wasze opinie o mojej osobie mnie nie interesują, z góry uprzedzam, możecie nie strzępić swoich klawiatur! Zresztą jesteście przewidywalni, jak najprostsze rachunki matematyczne.

  72. Szanowny pseudo-filozofie blogowy, dla mnie zawsze uprawiał Pan demagogię i dalej uprawia. Przecież w tej całej tej krytyce, traktuje Pan dziecko, jako w pełni dojrzały podmiot, którego nie wolno narazić na przynależność do wspólnoty uważającej się za zdolną do dokonywania aktów nieodwołalnych, takich jak „chrzest”. Życie składa się z wielu takich mimowolnych aktów i faktów, począwszy od nabycia języka ojczystego i na śmierci skończywszy. Rozumiem, że chciałby Pan wprowadzić „terror pluszowego krzyża”, ale nic z tego, twarda rzeczywistość wcześniej, czy później upomni się o swoje prawa. 🙂 Z tego, co wiem, odpowiedzialność za wychowanie w wierze ponoszą rodzice, którzy chcą ochrzcić – ten element sprawy pominął Pan milczeniem i są o tej odpowiedzialności informowani przez księży (przynajmniej z tego, co wiem). Owszem, dalej zachodzi prawdopodobieństwo, że osoba odpowiedzialnie wychowana w wierze katolickiej porzuci ją, ale prawdopodobnie będzie ona miała inne, znacznie cieplejsze uczucia względem porzuconej wspólnoty i jej doktryny niż próbuje Pan to przedstawić. A nawet jeśli nie będzie miała – poruszmy bardziej wstydliwy aspekt wszelkiej laickiej dewocji – będzie, jak mówią sami zainteresowani, „zainfekowana religijnym oprogramowaniem”.

    O ile mogę się zgodzić, iż „utrudnianie” odejść można uznać za przejaw trzymania na siłę… z drugiej strony nie widzę powodów, aby kościół miał ustępować laickiemu dewocie, któremu najczęściej wszystko jedno, w co się wierzy, byle prywatnie… I mimowolnie zgadzać się z nim poprzez założenia tkwiące w praktyce liberalnego prawa. Z resztą o ile dobrze kojarzę o co biega, to owe „trudności” wynikają z pewnej anachroniczności formy i domagania się świadków – czyli pogwałcenia laickiego postulatu „prywatności przekonań metafizycznych”. Odnośnie samopoczucia, no cóż… To jest za przeproszeniem problem laickiego dewoty, że nie może do końca pozbyć się wspomnianego „religijnego oprogramowania”. Nie może tak, jak chce przedstawić sobie przekonań religijnych, jako głupich, bezsensownych, chorych, niczym nie różniących się od opowieści o Potworze Makaronu… Musi pogodzić się z tym, że takie przekonania mają inny status społeczny i kulturowy niż lubienie, bądź nie lubienie zupy grzybowej.

    Niestety mimo wysiłków nie mogę dostrzec cynizmu tam, gdzie go wielebny pseudo-filozof laicki widzi. Ponieważ nie dowiódł zasadniczego założenia swoich tyrad… jako jego czytelnik chcę lub powinienem chcieć być laickim dewotą, nawet jeśli o tym nie wiem.

    Mimo wszystko pozdrawiam gospodarza bloga.

    Ps: Szanowni inni komentatorzy, wasze opinie o mojej osobie mnie raczej nie interesują, z góry uprzedzam, możecie nie strzępić swoich klawiatur! Zresztą jesteście przewidywalni, jak najprostsze rachunki matematyczne.

    Ps1: przepraszam za pewną niestaranność w poprzednim poście (w tym też pewnie jest).

  73. a ja jestem za tym by mówić o chrzcie w kategorii przemocy. Chrzest jest nieodwracalnym wszczepieniem człowieka w ciało Kościoła, to coś więcej niż „prawo rodziców do wychowania we własnej tradycji”. To dla człowieka wierzącego w faktyczną moc rytuału bardzo dużo. I czy to nie brzmi podejrzanie gdy słyszymy: a teraz musisz nieodwracalnie wszczepić dusze dziecka (katechizm, głupcze!) w ciało Kościoła a jak nie to będą kłopoty, teraz szybko zrób to. Czy to nie brzmi podejrzanie, jak naciąganie, próba wyłudzenia? Wszyscy mamy pretensje gdy reklama żeruje na strachu, groźbą zmuszając rodzica np do zaszczepienia dziecka. Niestety, katolicyzm NIE JEST naszą tradycją, przyjęliśmy go z mieczem na gardle i dziś widzę dalej muszą funkcjonować różne subtelne groźby mające pchnąć rodzica do jak najwcześniejszego złamania woli dziecka. Kościół może sobie mówić co chce, tak samo jak przywódca destrukcyjnej sekty może twierdzić że na przelatującej komecie będzie nam wszystkim lepiej. Ale państwo powinno bronić dzieci przed nieodpowiedzialnością rodziców ogłupionych nowomową Kościoła („otwarcie na łaskę” itd), tym bardziej że jak już mówiłem to NIE JEST nasza tradycja. Nawet tyle. Polacy zbierali się na mszach jak więźniowie na apelach obozowych, niestety. Dziś po paru pokoleniach widzę trzeba uświadomić ludziom skąd ten ich NIEODPARTY pęd do bezwolnej akceptacji gwałtu chrztem jako konieczności dziejowej.

  74. Kilka lat temu palącym problemem KK stało się ustalenie stałego miejsca przebywania dusz dzieci nieochrzczonych.

    Jeszcze do niedawna w teologii obowiązywało pojęcie „limbus puerorum” czyli otchłań dziecięca.
    Mimo przykrej nazwy było to dość przyjemne miejsce na obrzeżach piekła, nie będące jednak jego częścią.
    W tej dziwnej przestrzeni przeznaczonej dla najmłodszych dziedziców grzechu pierworodnego nie było żadnych kar, lecz wiekuiste szczęście, do którego pełni brakowało dziecięcym duszyczkom możliwości oglądania oblicza Boga.

    Świadomość, że dusze dzieci nieochrzczonych trafiają do przedsionka piekła była mimo wszystko nieprzyjemna i jakby niezgodna z usilnie ostatnio promowanym bożym miłosierdziem.
    Swoje wątpliwości co do tej teorii wyrażał niejednokrotnie Józef Ratzinger jeszcze jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

    Po długich przemyśleniach w związku z tymi wątpliwościami Międzynarodowa Komisja Teologiczna wydała w rezultacie niezwykły dokument pod znamiennym tytułem:

    „Nadzieja zbawienia dla dzieci, które umierają bez chrztu” (2007 r)

    Dokument został zaaprobowany przez Benedykta XVI.
    Napisano w nim, że teoria otchłani dziecięcej wynikała ze ‚zbyt zawężonej i rygorystycznej wizji zbawienia’. Uzasadniając korzystne dla duszyczek zmiany w lokalizacji miejsca wiekuistego zameldowania, komisja uwzględniła trzy zasadnicze aspekty:

    1) nieskończone miłosierdzie Boże,
    2) szczególna ewangeliczna troska Jezusa o dzieci
    3) pośrednictwo Chrystusa

    W związku z powyższym ogłoszono całemu katolickiemu światu, że istnieją poważne przesłanki do stwierdzenia, że dzieci zmarłe bez chrztu doznają zbawienia i zażywają błogosławionego szczęścia nierozerwalnie związanego z oglądaniem boskiego oblicza.

    Jak dotychczas nic nie wiadomo, co na to Bóg…

  75. @Matylda

    „Trzeba jednak pamiętać, że KrK nie kieruje się w swoim nauczaniu i praktyce, w przeciwieństwie do kosciołów protestanckich, wyłącznie Ewangelią. Bardzo ważna jest Tradycja, nauczanie Ojców Kościoła. Czasem zastanawiam się czy nawet nie ważniejsza.”

    Chrześcijanie wierzą, że ostatecznym autorytetem w sprawach wiary jest Pismo Święte.
    Kościół katolicki uznaje dwa źródła bożego objawienia – czyli Pismo Święte i „żywą świętą Tradycję”.

    Zgodzę się z Tobą, @Matyldo, że dla katolików tradycja i związane z nią rytuały doskonale zastępują wiarę ewangeliczną.

  76. to jest oczywiście śmieszne. plenum Kościelne opisuje jakieś nieistniejące światy? gdyby chociaż było tak że najważniejszy z nich zjada sto grzybów, odlatuje i wraca opisując co widział, zrozumiałbym. Tymczasem oni za przeproszeniem – „radzą” ? Już kiedyś radzili nad tym co jest po drugiej stronie „wielkiej wody”. Trzeba też zaznaczyć że np prasłowienie nie znali pojęcia „grzechu pierworodnego”. Ten jest związany z religiami opartymi o tzw Stary Testament więc narzucanie nam tej kaleczącej emocjonalnie tortury jaką jest chrześcijaństwo jest zbrodnią na zdrowym prasłowiańskim duchu. Tym dziwniejsze to że „polski rząd” jest gotowy wspierać kult obcego bóstwa zamiast bronić potomków prasłowian przed przymusową chrystianizacją. Nasi przodkowie się w kurhanach przewracają…

  77. @vrr,
    a po czym poznać czy jest się potomkiem prasłowian?

  78. @Wojtek
    25 maja o godz. 18:05

    BZDETY WYPISUJESZ, IGNORANCIE:

    „Rząd premiera Tuska (wasala Watykanu) wspólnie z klerem, już opracował, opublikował i wprowadził w życie przepis stanowiący o wyższości prawa kanonicznego nad prawem świeckim.
    W skrócie sprawa polega na tym, że tuskowy polityk – Generalny Inspektor Danych Osobowych Michał Serzycki wspólnie z sekretarzem episkopatu Stanisławem Budzikiem podpisali 23 września 2009 roku w siedzibie episkopatu wspólny dokument zezwalający kościołowi katolickiemu na ignorowanie żądań apostatów dotyczących wykreślania ich danych personalnych z kościelnych rejestrów”

    1. Nie rzad, tylko GIODO.

    2. Nie przepisy (opracował, wprowadził w życie) pozwalające na coś, tylko instrukcję (nie mającą żadnej mocy prawnej, nie będą przepisem) nie pozwalającą na coś, tylko WYJAŚNIAJĄCĄ jak należy postępować na podstawie dawno obowiązujących przepisów, a konkretnie:

    3. przepisy ustawy o ochronie danych osobowych, której dotyczy ta instrukcja, uchwaliła w polsce LEWICA: koalicji SLD-PSL w sierpniu 1997 roku a

    4. sprawę i tak wcześniej przesądził konkordat, który – jako umowa międzynarodowa – jest aktem wyższego rzędu niż ustawa i dlatego KaKa może olewać prawo powszechnie obowiązujące wszystkich innych w Polsce.

    Rząd Tuska i obecne GIODO nie mają tu nic do rzeczy.

  79. @Matylda
    28 maja o godz. 9:16
    „Szanuję prawo każdego człowieka do wiary/niewiary i dlatego nie wyśmiewam niczyich wierzeń/niewierzeń.”

    Szacunek dla prawa innego człowieka do głoszenia głupot nie implikuje zakazu wyśmiewania tych głupot. A tylko w takich kategoriach można traktować wiarę (upraszczając), że jeden noworodek będzie zbawiony bo zdążyli go ochrzcić a drugi (w tym samym wieku, może nawet starszy) będzie potępiony bo nie zdążyli.

    „Jestem przeciwna traktowaniu chrztu niemowląt w kategoriach przemocy.”

    Jesteś przeciwna językowi polskiemu?! Bo ten własnie określa chrzest dziecka przez rodziców jako przemoc, taki chrzest nie jest niczym innym jak „przewagą wykorzystywaną w celu narzucenia komuś swojej woli”.
    http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2510670

    @Matylda
    28 maja o godz. 10:55
    „a po czym poznać czy jest się potomkiem prasłowian?”

    Po przodkach, np. genetycznie. Nauka daje wiarygodne instrumenty i metody, w odróżnieniu od zabobonów „ochrzczony się katolik na zawsze”.

  80. Ba ,ale tak powaznie p.Profesorze gorszy od sakramentu chrztu jest fakt ,iz kosciol katolicki uwaza ze raz ochrzczona osoba jest katolikiem i to do konca zycia .To forma niewolnictwa duchowego? w ktorej KK szczegolnie w Polsce posluguje sie zapewne roznymi metodami .
    Nie bede mowic o statystce ,ktora stale donosi o 95% katolikow w kraju
    /a zwiazane z tym dotacje i przywilegi ?/.
    W jednych Niemczech porzadek ; jestes katolikiem placisz podatek ,
    jestes na liscie w parafi i w statystce .koniec.
    A w Polsce prosze ; nawet na blogu p. Borkowski wie lepiej od Palikota czy ten wierzyl w Boga ,czy nie ?? Jak to mozliwe?
    Jak potrzebuja do statystki to wierzacy ?,a jak chce wyjsc z kosciola to nie ?/pewnie statystyki nie moza zmieniac, 95% basta!/
    Od tego zalezy rowniez ilosc biskupow i kardynalow z Watykanu i pewnie
    ilosc swietych ? Niewolnictwo duchowe i kalkulacja matematyczna skierowana na robienie majatku .
    Moi kochani nie dajcie sie ochrzczcic ? nie wiem jak to zrobic panie Profesorze ? … nie dajcie sie traktowac cale zycie jak dzieci .
    Salute
    ps.
    /Jestem pewna ze po 32-ch latach nieobecnosci w kraju stoje w jakiejs parafi jako wierny polski katolik . /

  81. Mój komentarz nie pojawił się wraz z innymi – coś się tu zacięło, spróbuję jeszcze raz.

    Drogi (anty?)Profesorze! Ja to bym Ci nawet odpowiedział, ale nie do mnie swój wpis adresujesz, tylko do wytworów własnej imaginacji oraz propagandy plemiennej – do waszych „drogich antysemitów”, więc się nie wtrącam. Pragnę jedynie zauważyć, że niegrzeczny jesteś i chamskich inwektyw używasz przeciwko swym interlokutorom, niczym jakiś menel spod budki z piwem, a nie intelektualista, czy choćby nawet inteligent-aspirant, nie wspominając już o etyku. To retoryka na poziomie twojego stronnika z bloga – niejakiego „Ślepera”, któremu zamiast w rozum, to najwyraźniej poszło – jak się tu sam chwali – w co innego; przynajmniej ma chłop coś, czym się może cieszyć. Dokupi sobie prochowiec oraz i linijkę dla wizualizacji swej przypadkowej publiczności tezy „2 cm more!” i będzie miał komplet.

    Ale wiesz co, ciekawostkę Ci powiem przy okazji – Ty się zgadzasz z „antysemitami” (cokolwiek ten wasz absurdalny evergreen znaczy – dla mnie i dla większości pewnie ludzi kompletnie nic), a ja zgadzam się niejednokrotnie z żydami, których uważam za porządnych, światłych ludzi: z prof. Noamem Chomsky’m się zgadzam, z prof. Howardem Zinn’em, z prof. Normanem Finekelsteinem, z prof. Shlomo Sandem, z prof. Davidem Berlinsky’m, z Einsteinem, z babcią Yoava Shamira z filmu Defamation, i z dziesiątkami, setkami innych.

    Zabawny jesteś tym twoim niereligijnym byciem żydem (Żydem, jak sobie życzysz) oraz z tą twoją autopararacjonalizowaną dalekością „do żydowskiego światopoglądu” prominenta z nacjonalistycznej koterii B’nai B’rith.

    I nikt się nie musi z Tobą zgadzać, gdyż po pierwsze primo argumentację masz żałosną, a po primo drugie, autorytetem to Ty może jesteś dla tych, którzy do Ciebie dzwonią, ciekawi co im takiego oznajmisz w kwestii Palikot, albo innej, autorytatywnie, niczym cadyk, żeby wiedzieli co mają myśleć i pisać w gazetach, bo samodzielne myślenie to dla nich spory kłopot, wprawy nie mają.

  82. w Polsce można założyć że wszyscy jesteśmy potomkami prasłowian a potem kto czuje inaczej niech się zastanowi dlaczego, może jest np Tatarem, Żydem itd. Ale Polska w swojej pamięci historycznej jest bezpośrednią spadkobierczynią mrocznej prasłowiańszczyzny, jako wspólnota. Oczywiście to gdy się już zdrapie „wiecznie katolicki” lukier.

  83. vrr
    28 maja o godz. 10:43

    Bolesław Śmiały zrobił z jednym zdrajcą porządek, ale przegrał rozpętaną przez Kościół wojnę.
    A zdrajcę wyniesiono na ołtarze- Stanisław ze Szczepanowa…..
    Jeżeli zdrajca jest patronem Polski, to znajduje naśladowców.

  84. Nie tylko Prasłowiańszczyzna, a Odyn, Thor i cała reszta z Valhalli?
    Kontakty z północą były bardzo silne. Wielu wojów z pomorza służyło w drużynach wikingów. Nie mówiąc już o matce królów- Storradzie, siostrze Bolesława Chrobrego…..
    Pierwiastki germańskie też istnieją w naszej mitologii.

  85. @Wojtek Bieniek

    Popieram w 100 procentach i równiez apeluje o potraktowanie blogu zazwyczaj rozsądnego i inteligentnego autora, jakim jest prof. Jan Hartman, w kategorii zleconej prowokacji. I rzeczywiscie niech jego jedynymi powaznymi „dyskutantami” beda forumowicze na poziomie Ewy 1958:)))

  86. @apostata,
    znam znaczenie słowa „przemoc”. Jeżeli chcesz nim okreslać chrzest niemowląt, to konsekwentnie powinieneś tak nazywać wychowanie/socjalizację/edukację – jak zwał, tak zwał.
    Co proponujesz w zamian?
    „Wyśmiewanie głupot”. Cóż, kwestia definicji „głupot”. I kwestia manier 😉

  87. Wychodzi na to, że apostatą zostać – żadne rozwiązanie. Sakrament chrztu pozostaje w mocy.
    Ciekawe więc, dlaczego można unieważnić (kk brzydzi się słowem rozwód) sakrament małżeństwa? Za pieniędze nie małe – rzecz jasna.
    Logicznie rozumując, pytam zatem cynicznie – może za apostazję trzeba po prostu zapłacić określoną sumkę (rozmiary kaski do uzgodnienia między plebanem a odstępcą)?
    Skoro opłata obowiązuje przy „nabywaniu” kolejnych sakramentów od narodzin po śmierć, to i sprawiedliwie byłoby płacić za ich „odbywanie”, tak jak w przypadku „odwołania” sakramentu małżeństwa.
    Szkoda tylko, że śmierci i związanych z nią kosztów nie da się odwołać.

    A już tak całkiem serio i na ponuro – toż przecież Polacy sami sobie zgotowali taki los, godząc się w imię tradycji i dla świętego spokoju na dyktat kk obowiązujący dobrowolnie! (nikt ich na stos nie wysyła ani pistoletu do łba nie przystawia) aż po kres życia.
    Ileż to ja się nasłuchałam biadolenia mamuś, a nawet babć na temat spraw okołokomunijnych – byle to przeżyć!
    Jeszcze tylko bierzmowanie zostało i będę miała spokój – rzecze do mnie młoda mamuśka, co najmniej agnostyczka.
    – A co ze ślubem za te kilkanaście lat? – spytałam niewinnie.
    Odpowiedzi nie zacytuję, bo nie wypada.
    Przedwczoraj wpadłam do zaprzyjaźnionego domu, zastając dorosłych w prostracji z powodu obchodu rocznicy I komunii ich córki i wnuczki. Zgodnie oba pokolenia uważają, że to idiotyzm (nota bene też kosztowny). Rodzina artystyczna, można powiedzieć – bohema, a nie jakies tam mieszczaństwo czy buractwo.
    Spytałam, no to dlaczego się na to godzicie?
    No wiesz, nie chcemy żeby dziecko czuło sie izolowane itd. itp.

    Panie profesorze – tekst jest rewelacyjny! Pod względem treści i formy.
    Najlepszym orężem jest śmiech.
    Ci co nie mają za grosz poczucia humoru i żadnego dystansu do realu i tak są straceni, bo nic ich nie przekona.
    Rozumiem, że pan po iluś tam wpisach blogowiczów nie zdzierżył i dał odpór Polakom zdeklarowanym „nie ansytemitom”, ale nerwów i zdrowia szkoda, którego panu życzę
    i pozdrawiam.

    Panie profesorze – tekst jest rewelacyjny!
    Z katopolskim

  88. Przepraszam – ostatni akapit jest bez sensu o tyle, że byl do usunięcia (cos tam wcześniej napisałam), ale mi się „obsunął” niżej, czego nie zauważyłam, wysyłając post.

  89. mag
    28 maja o godz. 12:13

    Don Rumata Etorski z uznaniem odnosił się do jakości archiwów kościelnych……
    Zapisana w nich była każda zniewaga, krytyczna uwaga pod adresem Kościoła, nieprawomyślność. Kwestią czasu było tylko rozliczenie tych, którzy ośmielili się na takie brewerie.
    O informacjach zawartych w danych parafialnych, nie wiemy nic.
    Kiedy nadejdzie Dzień Sądu, nastąpi rozliczenie.
    Komu dekapitacja, komu pokuta, komu publiczne baty….
    Listy proskrypcyjne są stale aktualizowane, wystarczy tylko, by doszli do WŁADZY….
    „Trudno być bogiem” to ciekawa lektura…..
    „Mane, tekel, fares”?

  90. Wiesiek 59 (28-05-g.12:49)
    Nie przepadam za sf, ale gdyby bracia Strugaccy okazali się mimowolnymi prorokami, pisząc o krainie staczającej się w coraz głębszą dekadencję, w stosunku do Watykanu, to bym się nawet ucieszyła.
    Katolicyzm, zwłaszcza w krajach takich jak Polska, zawłaszczony przez to specyficzne, acz wszechmocne państewko zaczyna się pruć w szwach, tak jak Watykan drży w posadach.
    I bardzo dobrze!
    Nie dostrzegam, niestety, rewolucji, ale na pewno jest to postępująca erozja.
    Czy uda się powrót do korzeni chrześcijaństwa, to sprawa odrębna.

  91. Sukces przeszedł wszelkie oczekiwania: w roku 1300 przybyło do Rzymu ponad milion ogłupionych, którzy w ciągu kilkunastu tygodni zostawili 15 milionów skudów w złocie! Pieniądze i kosztowności księża zgarniali grabiami! Nic to, że kilka tysięcy ludzi zginęło zadeptanych w tłumie; nic to, że kilka tysięcy ludzi zmarło z chorób i braku higieny, wszak uzyskali odpust zupełny i poszli do nieba!
    http://wiadomosci.onet.pl/forum/hiszpania-socjalisci-chca-by-kosciol-placil-podate,0,664816,85958475,czytaj.html
    =========

    Tekst wart upowszechniania……

  92. Pan Redaktor pisze:
    „Jestem etykiem, ale chyba kiepskim,”
    I to jest chyba jedyne sensowne stwierdzenie w calym
    panskim tekscie.

  93. @kalina apeluje:

    „(…) o potraktowanie blogu zazwyczaj rozsądnego i inteligentnego autora, jakim jest prof. Jan Hartman, w kategorii zleconej prowokacji. I rzeczywiscie niech jego jedynymi powaznymi „dyskutantami” beda forumowicze na poziomie Ewy 1958:)))”

    ***

    Taki ładny nick, a takie brzydkie słowa..

    Dobrze, że nie zapomniałaś wystawić Profesorowi świadectwa rozsądku i inteligencji.

    P.S. Jest dla mnie zaszczytem, @kalino, być jednym z dyskutantów na blogu Profesora, którego opinie cenię i utożsamiam się z Jego światopoglądem.

  94. @mag

    „Ciekawe więc, dlaczego można unieważnić (kk brzydzi się słowem rozwód) sakrament małżeństwa?”

    ***

    @mag, nie tylko nie ma rozwodu w kościele, ale i małżeństwa nie można unieważnić, można jedynie stwierdzić nieważność małżeństwa. Bo okazuje się, że jest zasadnicza różnica między nieważnością a unieważnieniem. Wiem coś na ten temat…

    ***

    „Wokół procesów o stwierdzenie nieważności małżeństwa narosło wiele nieporozumień, które wynikają głównie z braku rzetelnych informacji.

    W pierwszej kolejności należy bardzo mocno podkreślić, że w Kościele Katolickim nie udziela się rozwodów (błędne są więc określenia typu: rozwód kościelny, unieważnienie małżeństwa czy unieważnienie sakramentu małżeństwa), można natomiast w określonych przez prawo kanoniczne sytuacjach starać się o stwierdzenie nieważności małżeństwa bądź o dyspensę od małżeństwa zawartego a niedopełnionego.”

    http://www.kanonista.com/

  95. Ewa 1958
    Jak zwał, tak zwał: unieważnienie małżeństwa czy stwierdzenie jego nieważności w swietle „kościelnego prawa”. Tak, czy owak chodzi o kasę.
    Ja tylko chciałam podsunąć kasjerom kk możliwość dodatkowych fruktów za zgodę na unieważnienie (lub stwierdzenie nieważności) innych sakramentów.
    Ewciu, czepiasz się drugorzędnych szczegółów nazewniczych, a nie dostrzegasz idei, którą – za darmo! – chcę sprzedać funkcjonariuszom kk od biznesu

  96. Panie profesorze Janie Hartman,
    Coś ty blogowiczom uczynił- profesorze Hartmanie?
    Temat apoostazji-to oczywista , tania , petarda logowa.
    Posypały się w sposób oczywisty napletki, pokropione wodą główki i inne detaliki.
    Pan, jako profesor filozofii,pisząc swoj felieton, napewno miał poczucie jakichś mbardzo nadrzędnych odniesień.
    Tak, jak w poprzednim wpisie, Pańskie kapitalne wplątanie „męskiej duszy” w rozważania o wspólnotowości egzystencjalnej Pana i Pańskiego Citroena-niekoniecznie zostało odczute/zwłaszcza przez niewątpliwie inteligentne panie blogowiczki/, tak po obecnym Pańskim felietonie -ujawniły się oczywiste rafy tematyczne. W każdym społeczeństwie, rzucenie tematu niepolemicznego, czyli takiego do akceptacji lub nie- wywołałoby na sto procent, podobne, schematyczne reakcje skojarzeniowe.
    Mnie zabrakło w Pańskim wpisie , jakiegoś „wentylka” odnoszącego temat główny- do istoty i dotychczasowych dziejów naszego gatunku.
    Mnie , z lekkim opóźnieniem urodziło się poczucie, że obecnie przeżywamy etap , w którym dotychczasowe magmy scalające społeczeństwa-czyli religie- tracą swoje okresy ważności. Osoby światłe, o obudzonych świadomościach-dojrzały do stanu, w którym otworzyły im się oczy, na prawdziwą „prawdę” o prawdach i rytuałach religijnych. Pierwotny PR- tych magmowych tworów właśnie tracvi ważność, i przestają one oddziaływać jako scalaki poszczególnych społeczności.
    Powiedzmy, że ci „przebudzeni” to elity społeczne, które „oświecają ” /partykularnie usiłują/ masy społeczne.
    W tym momencie, istotnym pytaniem staje się to: czy „stado” /łącznie z elitami/ potrzebuje nowej, mocnej magmy scalającej daną społeczność? Czy obecny stan , nie jest stanem nawiedzenia pierotnymi uniesieniami spowodowanymi z powodu „wyrośnięcia” z dotychczasowch społecznych egregorów?
    Co w ramach tych ostatnich stworzymy w zamian?
    Jeśli szybko nie stworzymy nowych „ogupiaczy” scalających nasze człowiecze jednostki w jednorodne stado, kiedy już naprawdę otworzymy oczy- może być „po ptakach”…
    Przeżywanie się ważnych religii , jestem skłonny zinterpretować jako kolejne doświadczenie naszego gatunku – w bezpowrotnym traceniu dotychczasowego raju. W takim aspekcie , oczywiście wszelkie zmagania się z rytualnymi dorobkami poszczególnych religii, jest całkowicie bezcelowe.
    DZISIAJ, jest dostatecznie oświeconym momentem, żeby porozważać sobie chociaży o uniwersalności etyki w kontekście chociażby dzisiejszego humanizmu.
    Czy można uszlachetnić rosnące rzesze Niezadowolonych – wartościami stworzonymi przez etykę,tak, ay zaczęli postępować w imię tej idealistycznej, więc pięknej dziedziny?
    Jeśli nie, to co nam daje prawo, do oceniania siebie nawzajem?Przecież WSZYSCY!!!!! powodujemy się grą o przetrwanie…

    Pozdrawiam,Sebastian

  97. @mag

    Ja się nie czepiam, bo mi dokładnie wszystko jedno, jak zwał. Ale to mnie się kiedyś ‚uczepiono’. Wymigałam się od tego kretynizmu, ale do końca życia będę pamiętać nomenklaturę związaną z kościelną nieważnością małżeństwa.

    A co do pomysłu ściągania dodatkowej kasy – to myślę, że prędzej czy później chwyci. Na razie apostazja nie jest jeszcze zbyt popularna, ale za parę lat…kto wie.

  98. Levar
    Powinnam zwyczajnie olać twoj wpis, adresowany bezpośrednio do Gospodarza blogu.
    Ale ciekawi mnie fenomen twojej osobowości.
    Skąd w głowie takiego homo sapiens – jak ty – pojawia się poczucie pogardy i wyższości wobec człowieka ( nieważne nawet, czy jest profesorem, prostym magistrem, czy w ogóle kimkolwiek) tylko dlatego, że nie podoba ci się on, czyli ten człowiek i to, co powiada, z jakichś blizej nieokreślonych powodów, bo nawet nie potrafisz określić, dlaczego.
    Skoro ty tak, to ja tak: tutaj nie ma miejsca dla takich homo sapiens.
    Spadaj na portale, gdzie będziesz w swoim towarzystwie.

    Podobnie radzę niejakiemu Gogo. Nawet odrobina kindersztuby nie pozwala wyrażać się pogardliwie i obraźliwie o kimś, kto udziela gościny, bez względu na to, czy to dom, czy tylko blog.

  99. @ Ewa 1958
    „I żeby nie było wątpliwości – jestem ochrzczoną zgodnie z tradycją (czyli bez możliwości wyboru) formalną katoliczką.”
    Czy to dobrze czy zle? Moze tez zalujesz ze jestes kobieta? Wszystko przed Toba.
    Na plec tez nie mialas wplywu, ale mozesz to zmienic jak Grodzka, tyle ze w druga strone.

  100. Matylda , wg mnie najlepiej wyjaśniła dlaczego w KK chrzci się niemowlęta. Ten ceremoniał wcale nie służył pierwotnie do „przypisania” wiernego do wyznania , miał znaczenie czysto religijne.
    Obecnie KK ma się coraz gorzej i ubywa mu wiernych , nic wiec dziwnego, że jego hierarchowie robią co wg nich jest korzystne by stan „posiadania” był oceniany jak najkorzystniej. Z tego powodu te utrudnienia w oficjalnym odejściu od kościoła i zmiana oceny chrztu. Te działania nie mogą poprawić faktu, że KK staje się nieatrakcyjny i liczba katolików wspierających kościół będzie szybko maleć. Kościół nie bezie miał żadnej korzyści z „martwych dusz” bo puste kościoły pokarzą że stracił siłe i nie trzeba z nim już się liczyć.

  101. @Marcin Z

    A co ma Grodzka do chrztu?
    Może najpierw pomyśl, zanim następnym razem coś chlapniesz bez sensu, damski psychologu od siedmiu boleści.

  102. Tekst ciekawy , dajacy do myslenia. Niestety wiekszosc co pod nim napisane , wlacznie z wypowiedzia autora tekstu , to błoto- by nie uzyc dosadniejszego slowa

  103. fajnie by było gdyby istniała możliwość „unieważnienia chrztu” tak samo jak w przypadku ślubu „kościelnego”. Tj. uznania że zabrakło ważnych warunków do ważności sakramentu i tak naprawdę sakrament się nie odbył itd. Bo to „nieodłączalne wszczepienie” to przegięcie. Można ludzi oskarżyć za obrazę, pomówienie itd a przepraszam gdy ktoś twierdzi że moja dusza jest nieodłączalnie wszczepiona w ciała Kościoła to nie jest to obraza i pomówienie?

  104. Jeszcze słów parę o Januszu Palikocie. Powiedział, że podobał mu się kościół JPII a niepodoba mu się obecny. Przecież to jest właśnie kosciół JPII. To on mianował, w znakomitej większości, biskupów, którzy nadają teraz ton w kościele. Palikot jest zbyt inteligentny żeby tego nie widzieć. Puszcza oko do tej części, ogromnej, społeczeństwa, dla której JPII pełni rolę bożka.

  105. @Matylda

    Jak zwykle masz rację. Kościół JP II to między innymi konkordat (28 lipca 1993 r).

    To za czasów miłościwie nam panującego JP II w majestacie prawa państwo wyznaniowe narzuciło nam katolicką ideologię i przepisy wynikające z prawa kościelnego.
    Watykan przesłał Polsce własną wersję konkordatu, ponieważ ta, którą przedstawiła strona rządowa, ‚naszemu’ umiłowanemu papieżowi nie odpowiadała.
    J. M. Rokita co prawda twierdził, że papiestwo w swojej wersji poczyniło znaczne ustępstwa na rzecz Polski, ale do dziś dokładnie nie wiadomo, jakie.

    Rozpanoszenie się kleru w ‚niepodległej’ RP, ich bezkarność, wprowadzenie religii do szkół, wynagradzanie katechetów, Komisja Majątkowa, dotowanie wydziałów teologicznych katolickich uczelni oraz innych form „ szkolnictwa” rzymskokatolickiego ( co w konsekwencji doprowadziło do zmniejszenia nakładów państwa na szkolnictwo świeckie) – to tylko niektóre konkordatowe ‚korzyści’ dla Polski.

    Przez prawie 20 lat już chyba zdążyliśmy się przekonać, że konkordat to nic innego, jak dobrowolne zezwolenie na kościelną dyktaturę w niby świeckim kraju.
    Państwo szanujące własną wolność i suwerenność nigdy nie powinno zawierać podobnych umów.

    ***

    A Palikot tęskni do kościoła JP II…

    Chyba jest więc tak, jak piszesz, @Matyldo – lider RP (nomen omen) „puszcza oko do tej części, ogromnej, społeczeństwa, dla której JPII pełni rolę bożka.”

  106. @Matylda

    Utrudnianie ślubu kościelnego to chyba trochę taki strzał w stopę.
    W kościelnym interesie powinno być akurat odwrotnie.
    Przewiduję zatem więcej małżeństw ‚cywilnych’ i wolnych związków.

    Tzw. nauki przedmałżeńskie to jeden wielki cyrk. ‚Wykładowcy’ to często wielodzietne małżeństwa propagujące ‚metody naturalne’ – kalendarzyki i mierzenie temperatury, zakonnice i księża.

    Moja kuzynka, głęboko wierząca matka czterech dorodnych synów, kiedy po urodzeniu ostatniego dziecka zdecydowała się w końcu na farmakologiczną antykoncepcję, z rozbrajającą szczerością stwierdziła, że co kościelna metoda, to dzieciak.

    Cóż, chyba minęły bezpowrotnie dobre czasy, kiedy to Bóg dawał dzieci i na dzieci…

  107. Dominik Lajski na stronie „Racjonalista” pisze:

    „Papiestwo przesłało Polsce, swojemu wasalowi, własną wersję konkordatu, ponieważ ta, którą przedstawiła strona rządowa, papieżowi nie odpowiadała. Co prawda ówczesny szef gabinetu Suchockiej, Jan Maria Rokita, twierdził, jakoby Stolica Apostolska w swojej wersji poczyniła znaczne ustępstwa na rzecz Polski, ale w zapewnienia te, należy wątpić.”

    Ewa 1958 29 maja o godz. 8:36 na stronie filozofa-etyka pisze:

    „Watykan przesłał Polsce własną wersję konkordatu, ponieważ ta, którą przedstawiła strona rządowa, ‘naszemu’ umiłowanemu papieżowi nie odpowiadała. J. M. Rokita co prawda twierdził, że papiestwo w swojej wersji poczyniło znaczne ustępstwa na rzecz Polski, ale do dziś dokładnie nie wiadomo, jakie.”

    Dla akolitki Ewy już jest za późno, ale jakieś małoletnie chłopię może sobie powyższy przykład rozbierze na seminarium z etyki pt. „Kiedy podajemy źródła a kiedy chcemy udawać mądrzejszą niż jesteśmy i plagiatując jak popadnie świecić cudzym blaskiem”.

    Swój ciągnie do swego?

  108. Ile w tym wszystkim zamętu i braku dyscypliny intelektualnej …

    Więc jeszcze raz o chrzcie.
    Bo o tym przecież mowa.

    A. Wychowanie i tzw wolna wola rodziców.
    Rodzice mają prawo wychowywać dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami, ale też obowiązek wychowania w zgodzie z obowiązującym prawem ( czy zgodzimy się na prawo do „chodowania” złodziei? morderców? itp. itd). Dzieci nie są własnością rodziców. Fakt urodzenia się w rodzinie ateistów nie oznacza, że dziecko jest ateistyczne. Podobnie dziecko urodzone w rodzinie wyznającej buddyzm nie jest dzieckiem buddyjskim. No i tak samo w każdym wyznaniu – dziecko dwojga kaltolików nie jest z tego powodu dzieckiem katolickim. Wolność do wychowania w zgodzie z własnym systemem wartości nie może oznaczać, że możemy dzieckiem swobodnie dysponować.
    Wychowujmy więc, wychowujmy tak, żeby jak będzie miało zdolnośc oceny własnych czynów WYBIERZE. Przystąpić do jakiegoś wyznania (lub nie przystąpić) może tylko osoba posiadająca zdolność do deklaracji woli !! Niemowle takiej możliwości nie ma. Nie ma jej również ( w sensie prawnym ) 12 latek.
    No cóż, z tego wynika STRACH np. katolików: co będzie jak dziecko stanie się samodzielnym, dorosłym człowiekiem? Jak wybierze? No tak jak zechce! Zwróćmy uwagę, że w wielu wyznaniach dokonuje się aktów nieporównywalnych z polewaniem wodą, prawdziwie barbarzyńskich: obrzezanie dziewczynek, różnego rodzaju tzw inicjacje, często brutalne, zawsze bez pytania o zgodę najbardziej zainteresowanego.

    B.Chrzest
    Powinien być ostatnim aktem po deklaracji chęci przystąpienia do wyznania (grupy religijnej). Chrzest dzieci jest aktem pustym i chyba nawet wg logiki KK nieważnym. Jeśli można w sposób skuteczny chrzcić niemowlęta, to można w takim razie ochrzcić wszystkich ludzi na całym świecie. Przecież chrzest nie jest z wody tylko z ducha!! Przepis jest prosty jak drut: biskup, dwoje świadków, zaklęcie i gotowe. Po co to zawracanie głowy z przychodzeniem do kościoła, chrzestnymi. Papież codziennie rano – najlepiej o 6.30 – chrzci wszystkich nowo narodzonych i jest OK.
    Oderwanie aktu chrztu od woli chrzczonego dewaluuje ten akt do pustych gestów. Przecież może być tak, że w całym późniejszym życiu ten ochrzczony postępuje całkowicie wbrew przykazaniom etc.
    Strach. Co będzie z dzieckiem, które umrze nieochrzczone?? A co ma być? Jeśli Bóg nie jest potworem jak Baal, to co ma być? Zginie w otchłani, bo zły demon nienawidzi swoich stworzeń tak bardzo, że karze je za grzechy przodków sprzed tysięcy lat? Sam ich stworzył, i chyba wiedzial co robi?
    Zdrowa paranoja.
    Suma sumarum. Chrzest nieświadomego dziecka jest kompletnym nieporozumieniem i nadużyciem.

  109. adaś
    29 maja o godz. 10:32

    Nic, tylko przyklasnąć logice wywodu….

    Tyle, że tu chodzi o poważne pieniądze, liczone w miliardach rocznie.
    Zapisanie w księgach parafialnych, skutkuje poczuciem mocy- jesteśmy przedstawicielami 95% Narodu. A to z kolei wyzwala serwilizm polityków różnych opcji.
    Możemy się nawet nie zorientować, kiedy wprowadzi się jedynie słuszny ślub- kościelny….
    Ratować nas będą porozumienia międzynarodowe o uznawaniu wzajemnym zawartych małżeństw. Do Czech blisko.
    Izraelczycy mają dalej- ślub cywilny zawierać muszą na Malcie, lub Cyprze, z braku innych możliwości w kraju.

    Co do chrztu….
    W Kodeksie Cywilnym jest paragraf o wadzie oświadczenia woli, po złożeniu oświadczenia, zawarta umowa jest nieważna.
    Niestety, noworodek nie ma zdolności do czynności prawnych.
    I skutecznie nie może zaprzeczyć zobowiązaniom zawartym w jego imieniu…..

    A swoją drogą, na terenie jednego Państwa nie powinny funkcjonować dwa różne prawa- cywilne i kanoniczne. To schizofrenia prawna….

  110. @más allá del charco
    29 maja o godz. 9:34

    Gratuluję refleksu i ujawnienia przestępstwa.

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1722

    P.S. Mam dla Ciebie, @más allá del charco, propozycję – wyszukuj moje wpisy i udowadniaj intelektualną kradzież myśli. Będziesz miał niezłą zabawę i przy okazji może się czegoś dowiesz, również o sobie.

  111. @más allá del charco

    „Dla akolitki Ewy już jest za późno, ale jakieś małoletnie chłopię może sobie powyższy przykład rozbierze na seminarium z etyki pt. „Kiedy podajemy źródła a kiedy chcemy udawać mądrzejszą niż jesteśmy i plagiatując jak popadnie świecić cudzym blaskiem”.

    Swój ciągnie do swego?”

    ***
    Małoletnie chłopię na seminarium z etyki, na dodatek czytające i udzielające się na blogach „Polityki”- hmm…ciekawe…

    ***

    „Swój ciągnie do swego” – ta fraza nie jest raczej twojego autorstwa, więc też może łaskawie podaj źródło.

    ***

    P.S. Nie zapomnij sprawdzić, czy nie ściągnęłam odpowiedzi z jakiegoś portalu.

  112. Etyka jest nauczana w 2% szkół w Polsce……
    Byłyby spore problemy ze spotkaniem uczniów mających z nią do czynienia na lekcjach…..

    „Pójdź dziecię, ja cię uczyć każę” niestety wygląda dość jednostronnie.

  113. Wiesiek59

    Nie można wprost odwołać się do kodeksu cywilnego lub karnego, bo w rzeczywistości chrzest nie wywołuje (na szczęście) skutków prawnych. Już np.:apostazja z islamu w arabii saudyjskiej tak – grozi kara śmierci. Ale w naszym systemie prawnym chrzest nie jest aktem prawnym. Dla tego nie poddaje się tak łatwo rozważaniom logicznym.
    Natomiast w momencie apostazji, osoba dorosła wyraża akt woli. Tu ujawnia się oczywista sprzeczność: dziecko można ochrzcić bez względu na jego wolę, nie oczekuje się od niego oświadczenia woli, natomiast dorosły może dokonać aktu apostazji a dziecko nie, no bo dziecko nie ma prawa do składania oświadczeń! Fajne ! Typowy religijny „miodzio”.
    Trzeba też pamiętać, że z punktu widzenia KK apostazja jest tylko dobrowolną ekskomuniką a nie rezygnacją z chrztu. Poprzez apostazję nie następuje wyłączenie z Kościołą, ale tylko dobrowolna rezygnacja z udziału obrzędach i w sakramentach.

  114. a to zabawne, umowy międzynarodowe łączą Kościół z Polską a sam chrzest jest jakoś „niewidzialny” dla prawa pomimo tego że Kościół w katechiźmie jasno stwierdza że chrzest odbiera nieodwracalnie fragment duszy dziecka wklejając go w „mistyczne ciało Kościoła”. Ale jakoś to jest niewidzialne dla prawa. Natomiast „uczucia religijne” są już widzialne! Rozumiem że gdy podmiot umowy międzynarodowej twierdzi że odebrał mi fragment MOJEJ duszy to nie ma tu żadnej obrazy uczuć religijnych tak? a Jezus „Dokonał największego oszustwa w dziejach ludzkości – krwiożerczego, ludobójczego bożka Jahwe przedstawił jako dobrego “Ojca” w niebie.” http://opolczykpl.wordpress.com/

  115. vrr
    29 maja o godz. 12:57

    Zdumiewający tekst pod linkiem.
    Ale COŚ w tym jest…..
    Warte przemyślenia.
    Choć podejrzewam, że kapłani neopogaństwa zrobią to co zwykli robić ludzie tej profesji- obłowić się kosztem wiernych.

  116. @vrr

    Przerażający jest ten materiał, ale – powtórzę za @wieśkiem59 – coś w tym jest.

    Jeszcze jako dziecię nierozumne, nie mogłam Bogu wybaczyć żądania od Abrahama ofiary z ukochanego syna, a już kompletnie znienawidziłam Abrahama za to, że zgodził się na tę ofiarę.
    I nic nie pomogło, ze to była tylko próba bezwzględnej wierności.
    To była jedna z religijnych traum mego dzieciństwa. Parę lat później równie mocno przygnębiła mnie historia Hioba.

    Aktualnie KK lansuje hasło „Bóg bogaty w miłosierdzie”. Słowa te były mottem przewodnim ostatniej pielgrzymki JP II do kraju. Dziś kościół odmienia to ‚miłosierdzie’ przez wszystkie przypadki, jakby chciał zagłuszyć zbrodnicze działania starotestamentowego Jahwe, który, będąc stworzycielem i wszechmocnym władcą świata przeznacza swego syna na krwawą ofiarę.

  117. mag
    28 maja o godz. 18:57
    Levar
    „Powinnam zwyczajnie olać twoj wpis,”
    Problem w tym, ze trzeba by sie bylo przy tym troche pogimnastykowac,
    co w Pani wieku mogloby sie okazac sprawa nie tak calkiem prosta.

  118. ja wiem że to jest zdumiewające ale oddajmy głos trzynastowiecznemu „poganinowi” ze Szczecina: „U was, chrześcijan, pełno jest łotrów i złodziei; u was ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach; u nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii! U was księża dziesięciny biorą, nasi kapłani zaś utrzymują się, jak my wszyscy, pracą własnych rąk.” Idea kasty kapłańskiej żerującej na ludziach to bliskowschodni mem pięknie połączony z „grzechem pierworodnym” – emisją człowieka z długiem który musi być obsługiwany przez licencjonowanych brzuchopasów. Aż się wierzyć nie chce ale dla nas Słowian chrystianizacja była wielkim krokiem w tył. Słowa owego poganina wzięte stąd, skądinąd genialny blog: http://spokojny-blog.blogspot.com/2011/10/czy-nasza-etyka-jest-chrzescijanska.html

  119. tu jest piękny tekst opisujący nasze zetknięcie z „niszczycielskim buldożerem Jahwizmu”. Czyli co takiego się stało że my, spadkobiercy prastarej kultury jesteśmy skłonni wierzyć że jahwizm to „wiara naszych ojców”. http://opolczykpl.wordpress.com/2012/04/13/niszczycielski-buldozer-wyznawcow-boga-jawhe/

  120. adaś pisze ;
    „Poprzez apostazję nie następuje wyłączenie z Kościołą, ale tylko dobrowolna rezygnacja z udziału obrzędach i w sakramentach.”
    Pytanie ?
    Czy wzial Pan pod uwage ze w KK wierzy sie rowniez w cuda ,
    moze problem jest tylko czy w tym kraju w te cuda wierza rowniez
    np.urzednicy panstwowi !
    Kosciol to przeciez dogmaty ,czyli nauki ktore nalezy przyjac bez dowodow . Czy naprawde mozna dyskutowac o dogmatach ?
    Cicho mam nadzieje ,ze Profesor nie zacznie dyskucji ;
    Czy rozsadnie jest wierzyc w cuda ?
    Salute
    Ps.
    Przypominam szukajacym ;
    To Matematka jest krolowa nauk nie Matka Boska !

  121. vrr
    29 maja o godz. 15:56

    Jesteś WIELKI!!!
    Kapitalne teksty pod linkami!!!
    Człowiek poci się by klarownie przedstawić myśli które ktoś w blogosferze wyraził nieskończenie doskonalej.
    Ale to właśnie siła NET-u……
    Bardzo interesujące treści.

  122. vrr
    dzięki za ciekawe linki. Ostatnio mam poglądy podobne (i doszłam do tego samodzielnie). Tylko ciężko powrócić do tych korzeni, których już prawie nie ma.
    Uważam jednak, że warto przynajmniej poznawać to, co zostało.

  123. Ewa, pare slow o Abrahamie. Zapewne przypominsz sobie, ze byl to facet z dosc dysfuncyjna rodzina i skompliowanymi stosunkami miedzy matkami jego dwojki potomstwa – najpierwa zona nie mogla zajsc w ciaze, zegar biologiczny tykal, wiec poprosila swa ukochana sluzaca Hagar aby strzelila dziecko z Abrhamem. Kiedy Hagar juz powila syna Iszmaela, Sara sama zaszla w ciaze i powila syna Izaaka. Miedzy obu paniami zaczely sie straszne wasnie, Hagar dokuczala Sarze, chelpiac sie, ze powila pierworodnego, Sara byla gleboko nieszczesliwa i latala na skargi do meza, w koncu Abraham, jak to chlop, zalamal sie i kazal Hagar sie wynosic na pustynie, co w koncu uczynla. Miala zginac, ale nie zginela, bo w ostatniej chwili „Bog otworzyl jej oczy”, jak mowi Ksiega i znalazla zrodlo z woda.
    Wszystkiego tego mozna byloby uniknac gdyby sprawa Abrahamowego dziecka nie znalazla sie na ostrzu noza – z tego mianowicie powodu ze Bog nakazal wczesiej Abrahamowi posiadanie syna, ktory bedzie niosl wiare w Jednego Boga po swiecie, stanie sie zalozycielem Narodu Wybranego do gloszenia wiary. . Dlatego Sara tak sie denerwowala, ze nie zdazy niczego urodzic.
    No wiec mial juz tych dwu synow, ale na tym sprawa sie nie konczyla. Bog, ktory od Swego Ludu nie wymagal bezwzglednego posluszenstywa (dajac mu przeciez wolna wole), musial miec absolutna pewnosc, ze zadne wzgledy rodzinne nie beda kierowaly Abrahamem, gdyz ma do spelnienia Bardzo Wazne Zadanie. Stad nie mial wyboru, lecz musial Abrahama wyprobowac na mur beton. Oczywiscie od poczatku nie mial zamiaru zabijac Izaaka, bo kto by Mu niosl nowa religie w swiat?
    Z tych dwu synow abrahamowych rozwidlily sie dwa monoteizmy – zydowski i islamski. Ale awantura, ktora zaczela sie w domu Abrahama jakby sie nie skonczyla do dzis.Potomkowie Izaaka i Iszmaela wciaz nie moga dojsc do ladu 🙁 Moze gdyby Bog wybral sobie zamiast Abrahama kogos bardziej zrownowazonego i godnego zaufania i z mlodsza zona, nie mielibysmy dzis tego sakramenckiego bajzla na Bliskim Wschodzie.
    To tak Ci tylko wkrotce i w pospiechu wielkim, bo kolacja nie jest sprawa cierpiaca zwloke, sama rozumiesz. :twiosted:

  124. @Kot Mordechaj

    Dzięki @Kocie, gdyby Biblia była tak jasno i dowcipnie napisana, to pewnie wszyscy by ją znali.

    Ale co sobie stary Abraham poużywał, i to za odgórnym przyzwoleniem, to jego.

  125. Ewo! Do mnie po egzegeze tekstow biblijnych jak w dym! Jestem nieraz lepszy od wierzacych, bo oni sa z natury gnusni i leniwi. No, nie da sie ukryc. 😈

  126. wielki polski dramat narodowy „Dziady” jest właśnie opowieścią o prasłowiańszczyźnie! o czym to świadczy? Nie chcę tutaj rzucać miliarda linków bo pewnie każdy szukający powoli będzie poznawał temat, ale byłem w szoku gdy odkrywałem jak starannie ukrywano przed nami własne dziedzictwo. I to jest pierwszy argument kontra Kościół w Polsce. Kościół jest okupantem zamontowanym niemieckimi mieczami i tak samo jak nie mówiło się o Katyniu w najciemniejszym PRLu tak samo nie mówi się o prasłowiańszczyźnie bo uwierzyliśmy że to nic nie warte prymitywne wręcz wstydliwe korzenie (propaganda kościelna, Hitler też nas nazywał podludźmi). Aryjczycy którzy podbili Indie byli potomkami prasłowian (dlatego po wyprawach badawczych antropologów nazistowskich nagle z rasy „aryjskiej” zrobiła się „nordycka” zauważyliście ten dziwny przeskok?) więc więcej w Indiach jest naszego niż w katolicyźmie! Prymitywne? To zdumiewające, ale Joga jest bliższa nam niż msza trydencka! Konopie to magiczna roślina prasłowian, prawdziwa „wiara naszych ojców” ale oczywiście jesteśmy straszeni marihuaną (wszechstronnym lekiem) a alkohol stosowany przez zaborców do degenerowania polaków jest nam serwowany i jeszcze wmawia się nam że to nasza natura wypić bo to nasza kultura (a „konopia jest nam obca kulturowo” – ile razy słyszymy takie brednie?). Nie będe się rozpisywał o książkach historycznych i wykopaliskach które zostały storpedowane przez wszędobylskich katolików, wyznawców plugawego Jahwe ale są to poważne pytania. Genialną lekturą jest książka pani profesor Marii Janion: http://pl.wikipedia.org/wiki/Niesamowita_S%C5%82owia%C5%84szczyzna:_fantazmaty_literatury i wielki blog Białczyński, kopalnia wiedzy: http://bialczynski.wordpress.com/co-to-za-strony/klan/straznicy-wiary-slowianskiej-wiary-przyrodzoney/o-pierwszej-staroslowianskiej-swiatyni-swiatla-swiata-w-krakowie-od-polowy-xix-wieku-oraz-o-dwoch-straznikach-wiary-przyrodzonej-slowian-o-marianie-wawrzenieckim-1863-%E2%80%93-1943-i-stanislawie-w/

  127. @Kot Mordechaj

    Większość katolików w ogóle nie zna i nie czyta Biblii. Pismo Święte kładą na stole podczas kolędy, żeby ksiądz widział, że jest.
    Wiedzą jedynie tyle, co usłyszą podczas czytań w czasie nabożeństwa plus pakiet z ‚interpretacją’ niedouczonego kaznodziei.

  128. Nieznajomoć Biblii przez katolików ma swoje źródła:
    http://husyta.wordpress.com/2012/04/04/zakazy-czytania-biblii/
    Mimo znoszącego zakazy Vaticanum II, na włsane uszy słyszałam księdza, mówiącego od ołtarza, że samodzielne czytanie Biblii – bez przewodnictwa kapłana – jest niebezpieczne. Miało to miejsce niecałe 30 lat temu.
    Obecnie zachęca sie do studiowania Biblii, ale nadal jest to robione pod czujną opieką „opiekuna duchowego” czyli księdza, który robi za tłumacza PB.

  129. Matylda
    30 maja o godz. 6:59

    Patrzcie, patrzcie…..Biblia narzędziem Szatana?
    Zdumiewająca zaiste interpretacja…..

    Choć w sumie zrozumiała.
    Monopolista- pośrednik, zarabia najwięcej na utrzymaniu swej pozycji.
    W tym celu należy wycinać w pień konkurencję, co wielokrotnie czyniono- dosłownie…..
    Monopol na sferę duchową przynosi niezłe profity.

  130. Jeszcze trochę o chrzcie.
    Wyznanie wiary musi (!!) być aktem wolnej woli. Jeśli nie jest, to staje się aktem bez żadnego znaczenia.
    W KK ale też w innych religiach właściwie nikt nigdy nie traktował tego poważnie.
    Wynika to o dziwo, ze zrozumienia dość oczywistego faktu, że tzw WOLNA WOLA nie istnieje.
    Czy mogę podfrunąć ? Czy mogę zanurkować na 1000m? Czy mogę podnieść dwa słonie jedną ręką? To są oczywiście przyklady na oganiczenia „struktruralne” natury fizycznej. Analogiczne występują w każdym innym przypadku: jaki mam wybór przed opreacją amputacji nogi? W jaki sposób mam stanąć po stronie „dobra” czekająć na śmierć chorego dziecka?
    Jaki wybór maił Judasz Iskariota? Miał nie wydać Jezusa? Co by było ze zbawieniem? Przecież Jezus przyszedł, aby złożyć się na ofiarę !! (kto komu składał tę ofiarę i po co – dość trudno pojąć ). Ktoś musiał tę ofiarę zabić – miała być krwawa. Ktoś musiał więc wydać/zdradzić (?) !! Wiedziano o tym od wieków. (tak ponoć jest w biblii).
    Co by było gdyby Miriam (zwana dla niepoznanki Marią) nie zgodziła się? Były w odwodzie inne cudownie zapłodnione? Na czym polega w tym wypadku wolna wola? Itd, itp.

    Reasumując: z punktu widzenia religijnego umysłu, wolna wola to jeden wielki hokus, pokus. Więc raz jest super ważna: ponoć morderca ma wybór. A za chwilę nie ma już żadnego znaczenia – chrzcimy bo tak chcą rodzice, lub ktokolwiek tylko nie zainteresowany – a chrzest ma być ukoronowaniem wyznania wiary!!
    Zwróćmy na koniec uwagę, że co ciekawe, całe wspólczesne prawo opiera się na założeniu, że człowiek może odpowiadać w pełni za swoje czyny. Ale nie jest to też jednoznaczne z uznaniem istnienia wolnej woli.

  131. Matylda (29-05-g.19:52)
    Nikt lepiej niz kk nie miesza sfery sacrum i profanum.
    Podoba mi sie zwłaszcza pomysł umieszczenia portretów tragicznie zmarłych w katastrofie w drzwiach samolotu i w okienkach. Ciekawe, czy pojawią się również podobizny np. Szmajdzińskiego i Jarugi Nowackiej.
    Budowniczowie pomnika TU-154 w Sanktuarium Bolesnej Królowej Polski powinni pójść za ciosem i wyprodukowac miniaturki pomnika sprzedawane w w ramach gadżetów dewocjonalnych.
    Pozdrawiam głęboko zniesmaczona.

  132. Kilka lat temu zrobiło się głośno o „Ewangelii Judasza”.

    Manuskrypt odnaleziony w Egipcie w 1978 r, a opublikowany w roku 2006 „opisuje ostatnie dni i godziny przed pojmaniem Jezusa. Według niego Judasz nie zdradza Jezusa, ale wydaje go na jego własne życzenie, dzięki czemu Chrystus mógł zbawić świat. Judasz przedstawiony jest w niej jako ten, który jest narzędziem w boskim planie zbawienia, bez którego Chrystus nie mógłby odkupić ludzkości przez swoje ukrzyżowanie.”

    (Wikipedia, Ewangelia Judasza)

    http://www.youtube.com/watch?v=0769ruyR8rs

    Świetny film. Polecam.

  133. @mag

    Właśnie przed chwilą przeczytałam wieści o nowym pomyśle na smoleński pomnik. Tego się nie chce nawet komentować. I straszno, i śmieszno…

  134. mag
    30 maja o godz. 8:30
    😆

  135. adaś (30-05-g.8:00)
    Fakt. Skoro wyznanie wiary dokonuje się zastępczo w imieniu niemowlaka, czyli ustami rodziców i chrzestnych, to sam akt chrztu ma znaczenie wyłącznie symboliczne. Nie jest, bo być nie może aktem woli bezbronnego, „nie kumatego” małego człowieczka.
    Z takiego punktu widzenia równiez apostazja jest symboliczna. Jej znaczenie realne sprowadza się jedynie do odfałszowania statystyki, wg ktorej 90, czy nawet 95% Polaków jest katolikami.

  136. mag, ostrożniej proszę z tymi porządkami w salo(o)nie Gospodarza, które chciałabyś mu wykonać na własną modłę, pewnie z jakimś gratisem od siebie extra, uzurpując sobie do tego prawo, niczym całkowicie oddana swemu panu zaborcza sprzątaczka, gdyż jak się tak prawowita Gospodyni dowie, co Ty tu wyprawiasz za swawole, to pierze jak nic może polecieć…

    Jedno (choć) niech będzie dla Ciebie jasne: w moim tu od czasu do czasu pisaniu nie ma ani krztyny pogardy dla Gospodarza, ani obraźliwego tonu, a jedynie konstatacja rzeczywistości, oraz polemika ad rem, o co Gospodarz sam uprzejmie prosi, udostępniając okienko dla komentarzy – On jako On nic mi zupełnie nie wadzi, tylko ta jego krecia tu robota tak marnej jakości, fuszerka istna, albowiem takie brakoróbstwo uwłacza czytelnikom, przynajmniej tym więcej wymagających od człowieka gruntownie wykształconego w katolickiej szkole, za katolickie pieniądze.

    Pewnie to Ciebie zaskoczy, ale inteligentna osoba często woli, kiedy za adwersarza ma kogoś prezentującego odmienne stanowisko w danej kwestii, zamiast wazeliniarza, czy wazeliniarkę, przytakujących mu na każdym kroku – w tym nie ma nic twórczego; gdyby wszyscy tylko przytakiwali, to nie byłoby postępu na świecie. Poza tym, błądzący nie byłby nigdy wyprowadzony z błędu, a więc nie otrzymałby drugiej szansy, a to nie po chrześcijańsku, albowiem każdy ma do niej prawo.

  137. Boski plan zbawienia – a cóż to jest?
    Pomijam rolę, jaką odegrał w nim Chrystus.
    Ale jaką logiką boską kierował się Najwyższy stwarzając świat tyleż doskonały, co przerażający. Gdzież jego Miłosierdzie nad wszelkim stworzeniem? Czyżby Stwórcy w jakimś momencie stwarzanie wymknęło się spod kontroli? I dlatego, w ramach korekty, wymyślił plan zbawienia?
    Wiem, że to takie sobie dywagacje na poziomie zadawania tzw. dziecinnych pytań.
    Ale wlaśnie dzieci są piekielnie logiczne, wyczuwają każdy fałsz i próbę robienia im wody z mózgu. Potem, niestety, to mija.

  138. Gogo (30-05-g.8:48)
    Nie jestem zaskoczona, bo na temat „potakiwaczy” mam podobne zdanie.
    Ale zastanów się przez chwilę – gdybym przytaknęła tobie, to nie zasłużylabym na taką łatkę, a skoro podzielam opinie Gospodarza, to automatycznie jestem „potakiwaczką”.
    Coś mi tu nie gra.
    Jasne, że możemy się spierać, bo na tym polega dyskusja, przy czym każdy może pozostać przy swoim zdaniu, bez obrażania się na adwersarza.
    OK – przyjmuję twoją uszczypliwą uwagę o „zaborczej sprzątaczce”. Choć jest trochę przesadzona, dała mi do myślenia.
    Pozdrawiam

  139. @mag

    Boski plan zbawienia, boska ekonomia, cokolwiek by to znaczyło…Jak widać, pan bozia, jako dobry niebiański gospodarz wszystko sobie na wieki wieków zaplanował – i grzech pierworodny, i kary za ten grzech, i syna sobie zaplanował i to od razu z myślą, że go za młodu ukrzyżują. A skoro tak, to i zdradę Judasza zaplanował. Ktoś musiał przecież Jezusa wydać.

    Oj, @mag, lepiej już żyć w błogiej nieświadomości, bo od tej świadomości tylko głowa boli.

    P.S. Poczytaj sobie artykuły pod linkami @verr. Robią wrażenie.

  140. ,,narodziny Prezydenta Palikota” – zwracam uwagę na tę informację w tekście Gospodarza. Zgrabnie przemycona myśl. Popieram projekt przystąpienia do chrztu świętego w wieku dorosłym. Przeprowadzenie chrztu świętego , ,,tak na wszelki wypadek, gdyby dziecko później chciało” jest podwójnie nieetyczne i podważa moralność biorących w tej ceremonii osób. Nikt skuteczniej nie zniewoli umysłu jak w procesie socjalizacji ,,znaczący inni”, a jakże i prezenty wówczas się należą.

  141. Panie vrr dobry linki ,mam jednak troche watpliwosci ,niestety nie mam czasu..
    Male tylko pytanie ;czy chrzescijanstwo przyjeto z powodu etyki ,czy jednak z powodu obietnicy zupelnej rownosci po smierci i zycia wiecznego w doskonalosci ?/w zasadzie rewolucyjna mysl przed 2 tys. laty /
    Poza tym w ktorej religi starozytnej nie bylo kaplanow ,ba nawet wsrod
    plemion afrykanskich sa szamani …byli lepsi itp. itd. ?
    Pewien znany ateista twierdzi ze postep cywilizacyjny ,jest motorem postepu etyki (???).
    Salute

  142. szaman przechodził inicjację szamańską, np łykał tysiąc grzybów i był zamykany na 24h w pustym martwym drzewie, spędzał w kompletnej ciemności dobę mając w głowie niezły rollercoaster. Dlatego nie każdy mógł zostać szamanem, część osób poprostu miała predyspozycje do bycia „komunikatorem” ze światem duchów. Jak to porównywać do „kapłanów” religii mających trzymać ludzi w ryzach? Szamani też przeprowadzali inicjacje młodych ludzi, np w kultach ibogainowych nastolatek dostaje taką porcję korzenia że przez trzy dni chodzi po innym świecie. Potem rozmawia z szamanem co widział, ten mu tłumaczy itd. W rezultacie kulty ibogainowe produkują bardzo głębokie społeczności. Jedno zażycie ibogainy jest porównywane do pięcioletniej psychoanalizy (poznaj samego siebie itd). Tu nie ma podawanych „do wierzenia” treści ale autentyczne przeżycie przy asyście szamana. Polecam poczytać o ibogainie i jak zawzięcie jest zwalczana przez nasze ukochane „rządy”. Oto różnica między „kapłanem religii formalnej” a prawdziwym wiedzącym, Wiedunem który wiedzę o świecie duchów ma z pierwszej ręki a nie z tego co akurat plenum papieskie wyduma a to jest wielka różnica.

  143. Po lekturze licznych komentarzy doszło do mnie,że domaganie się apostazji lekkiej,łatwej i przyjemnej wygląda na krytykanctwo.Wiadomo,że krytykanctwo to krytyka niekonstruktywna bez przedstawienia celu krytyki,który ma byc zaczynem nowego.Apostata skuteczny wychodzi na pustynię emocjonalną.Syty zwyciestwa, by po chwili,zacząc szukac przynależności i krynicy szczęscia. Ateista nieszczęsny, wie ,że poszukiwania są bez sensu,agnostyk zaś łudzi się,że pustynia nie jest bezbrzeżna ,że gdzieś tam za horyzontem krynica istnieje.

    Vrr podaje dłoń pomocną.Wskazuje krynicę.Powołąjąc się na żródła bezsporne zapewnia,że po konsumpcji tysiąca grzybków krynica otworzy się przed apostatą.
    Może dlatego Palikot tak nastaje na legalizację marychy ?

    Grzybów się boję.NFZ odmawia finansowania przeszczepów wątroby,Za wyjątkiem spektakularnych przypadków dziecinnych, zawsze duszoszczypatielnych i opłacalnych dla PR.Po dżoincie, zaś „jadę do Rygi”, z wytłumieniem wszelkich uczuc transcendentnych.

    Może ,zamiast czeluści prasłowiańskich,warto się udac,w poszukiwaniu krynicy na pustyni post apostatycznej ,do wierzeń hinduskich ? Vrr twierdzi ,że to blisko.
    Polecam.Przez sentyment do Parmjita G. wieloletniego współtowarzysza i przyjaciela w katordze korporacyjnej od HK do Cincinnati.Moja Żona ,do dziś,twierdzi,że nie poznała b.przystojnego mężczyzny niż Parmjit .Zwłaszcza w turbanie koloru szlachetnego bordeaux.Niech śni o nim .Byle pilnowała grafiku moich leków.

    Konstruktywnie należy traktowac apostazję.Palikot,mój ulubiony ,ma się wziąc do roboty i zaproponowac sikhizm.Przez wzgląd na Parmjita i moją Żonę.

  144. Jurganovy
    No tego, ekstra…
    Ateista nieszczęsny jest w istocie swej żałosny.
    Dziecię niedawno rzekło do mnie: Ojcze, kolega w szkole spytał mnię, tu cytata: „to dla czego wy, ateiści nie mordujecie…?”. Ot szkrab sprytny.
    Ogólnie dupa jak by nie patrzeć.
    No bo ateista zło ostateczne, i nic tylko wyje po nocach z absolutem.
    Z takim agnostykiem no to już krzyż i męka.
    A co do apostazji, to z grubsza i ogólnie wisi i powiewa. Ona tak naprawdę jest problemem dla KK.
    A nasz, bo mój też, Palikot ulubiony, chece wyprawia, ale proszę przyznaj, że nie całkiem błazeńskie.
    A ruch w omszałych łbach zawsze dobrze robi. A trochę niepokoju u sutannowych – wprost bezcenna facjecja.
    Oł, alem sź narobił … Pozdrowienie dla ogółu.

  145. Mag, gdyby Stworcy udalo sie stworzyc „swiat doskonaly” jakpiszesz, to nie umieralyby w nim z glodu dzieci, samoloty by nie spadaly, tsunami nie zalewaloby kontynentow. To jest jak w tym zydowskim dowcipie o kliencie, ktory narzeka do krawca, ze uszycie jednego garnituru zajmuje mu tyle czasu, a Stworca mogl stworzyc swiat w szesc dni. „No – wzrusza ramionami krawiec – spojrz pan na ten swiat i spojrz pan na ten garnitur!”.
    Z chwila kiedy Stworca stowrzyl swiat ze wszystkimi jego prawami fizyki, chemii, biologii etc., nie moze interweniowac za kazdym razem, gdy te prawa dzialaja nie po naszej mysli i wbrew nam. Dal nam Pan wolna wole i pwiedzial: naprawiajcie co schrzanilem! Wymyslajcie nowe lekrstawa i szczepionki, irygacje i systemy ostregajace przed nadcciagajaca burza czy tsunami, bo sam nie jestem w stanie zlikwidowac w osattniej chwili brzozy o ktora zahacza samolot, spowodowac, ze ktos kto naduzywal ciala, nie zapadnie na raka pluc, brudna woda stanie sie czysta woda, nie moge tez powstrzymac plyt tektonicznych, kiedy zderzaja sie ze soba, powodujac potworne zniszczenia.
    Innymi slowy, cudow ode Mnie nie oczekujcie.
    Kiedy biedna Hagar blakajaca sie na pustyni zwraca sie ku Stworcy, aby uratowal ja i jej synka przed smiercia z pragnienia, Bog nie stwarza jej zrodla tam gdzie go nie ma i byc nie moze. On jej „otwiera czy”, tak ze sama go odnajduje tam gdzie to zrodelko faktycznie istnieje. I tytlko tyle moze dla nas uczynic. Nie mniej i nie wiecej. Otworzyc oczy i pozwolic nam pomoc sobe samym.
    A jakby ktos pytal, to nie, Kot Mordechaj nie jest rabinem, a nawet nie jest kotem wierzacym, lecz takim ktory uwaza, ze Biblie nalezy czytac nie tak jak odczytywali ja przodkowie sprzed tysiecy lat, ale tak jak zostala ona faktycznie napisana – by byla dla wszystkich nastepnych pokolen Madra Ksiega. No, ale wytlumacz to przecietnemu ksiedzu! 🙄

  146. Polak zawsze będzie spadkobiercą prasłowiańskiej kultury tak samo jak Grek jest spadkobiercą starożytnej „Grecji” a Włoch będzie się pysznił antycznym Rzymem chociaż nie musi wyznawać tamtych bogów. Inna rzecz na ile mity Greckie były POCHODNE od prasłowiańskich, tak samo jak kultura indyjska jest dzieckiem prasłowiańszczyzny co może dziwić szczególnie tych co myślą że kręgosłupem Polskości jest katolicyzm i gdy go się usunie nic nie zostaje albo jakaś ludzka breja bez „wartości”. Inna rzecz że np greckie misteria eleuzyjskie były przeniesione na grunt europejski gdzie przetrwały do dzisiejszych czasów (zwalczane jako „kulty czarownic”) często zasilane przez LSD (od którego brzuch nie boli a łatwiej przyjąć dawkę śmiertelną wody niż LSD) i to jest jak najbardziej ŻYWA tradycja. Z niej narodziły się Mickiewiczowskie „Dziady” więc jak najbardziej ISTOTNE dla Polaków myśli, cytat z artykułu dla tych co nie mają FB: „Adam Mickiewicz był dzieckiem swoich czasów. Obok namiętnego patriotyzmu, miłości do rodzinnej Litwy i do całej Rzeczpospolitej, jego życie toczyło się w czasach fascynacji Orientem. Jako rasowy romantyk szukał źródeł swojej poetyckiej duchowości w zwyczajach i klechdach swego ludu. A lud wokół niego był zabobonny, na wpół pogański. Litewski i ruski. Guślarze i starożytne obyczaje były na wyciągnięcie ręki. Ruscy i litewscy chłopi nadal odprawiali dziady ku czci przodków i potajemnie wierzyli w stare pogańskie bóstwa. Używali także środków halucynogennych w celach leczniczych i magicznych. Na przykład podwileńscy chłopi pili odwar z bardzo jadowitego szaleja (Cicuta virosa L.). W innych rejonach chłopi wąchali sproszkowany korzeń ciemierzycy (Veratrum album L.). Jeszcze inni okadzali się dymem bielunia (Datura stramonium L.). Także lulek (Hyoscyamus Niger L.) oraz trujący pokrzyk (Atropa belladona L.) były używane przez znachorów i szeptuchy. Wszystkie te substancje, po utarciu i wymieszaniu w odpowiednich proporcjach z konopiami, były składnikami słynnej Fliegesalbe, czyli wspomnianej już maści czarownic. Więcej możecie znaleść tu: https://www.facebook.com/magazyn.transwizje

  147. @Kot Mordechaj,
    piekne słowa. Nie pamietam, w którym miejscu, ale na pewno są takie słowa w Biblii, mówiące o tym, że Bóg jest bezradny wobec swojego stworzenia ….

  148. 😳 😳 😳

  149. 😉 😉 😉

  150. Kot Mordechaj
    Chcesz lub nie, ale ja i tak pozwolę sobie widzieć w tobie kota rabina, bo mądrze prawisz.
    Nasz najwspanialszy ze światów, jak twierdził chyba Diderot, jest jednak dość paskudnie urządzony.
    Wciąż poprawiamy go bezskutecznie, może dlatego, że jestesmy obciążeni błędem genetycznym jako istoty stworzone na obraz i podobieństwo Najwyższego. To co on spieprzył, my kontynuujemy lepiej lub gorzej.
    Natura działa perfekcyjnie, jak szwajcarski zegarek. Jedne zwierzęta pożerają inne, zgodnie z wymogami różnych gatunków, tsunami pojawia się nie bez powodu, tak jak inne kataklizmy. ludzie mordują się nawzajem też z jakichś powodów.
    A my – korona stworzenia – mamy na dodatek wolną wolę, a nawet podobno – duszę, co nas wywyższa w łańcuchu ewolucji i wprawia w dobre samopoczucie.

    Moje widzenie świata „ubogaciło” się, jakby powiedział przedstawiciel kk, gdy przeczytałam i obejrzałam komiksy Joanna Stara „Kot rabina” cz.I Bar micwa, cz.II Malka Lwi Król oraz Juana Diaza Canalesa „Czerwona dusza” (z serii Blacksada).
    Podejrzewam, że je znasz, a jeśli nie, to gorąco polecam.
    Miau, mrau.

  151. Nie! Nie znam Kota rabina i przezcytam z rozkosza! Zawsze chciale poznac jakiegos Kota rabna aby z nim prowadzic teologiczne rozmowy. Najblizej Kota rabina jest w moim otoczeniu oczywioscie Pies Bobik, z ktorym sie gleboko przyjaznie, ale najgorsze, ze z nim zadnych rozmow teologicznych prowadzic nie sposob! On wszystko „teologiczne” odrzuca i kreci nosem. Ale przynaniej mozna z nim chlac wodke i narzekac jaki swiat potrafi byc podly. Mamy podobna wrazliwosc na wiele spraw. 😈

  152. Dwugodzinna fascynująca dyskusja – Richard Dawkins, Daniel Dennett, Sam Harris i Christopher Hitchens rozmawiają na temat reakcji opinii publicznej na ich ostatnie pozycje książkowe, zwracają uwagę na obecny status i wizerunek religii w świecie, proponują nowe strategie na przyszłość:

    http://www.youtube.com/watch?v=XRJADccQSzA

  153. Świat jest niedoskonały.
    Cóż chrzest niewiniątek, wobec Fliegesalbe?
    Reuctio ad absurdum relativum – i wszystko koko spoko.
    Są rzeczy na świecie których i filozofowie by nie wyprostowali… 🙂
    Potrzebny tylko chłopski rozum i końska maść, przynajmniej w plemieniu Polan?

  154. KOŃSKA MAŚC TO JEST TO !

    Mijając niegdysiejszą granicę w drodze do Jaggendorfu widzę,po czeskiej stronie, wielkie banery z reklamą tego produktu.
    Czy wiadomo na co to komu ?
    I czy ma to jakiś wpływ na uczucia transcendentne ?
    Czy Gekko jest agentem fmy: końska + laicyzacja ?
    Dlaczego reklamy końskiej w Czechach są po polsku ?
    Dlaczego nie jest reklamowany w Czechach chłopski rozum ?
    Zwłaszcza polski ?
    Dlaczego Obama nie jest Polakiem ?
    Dlaczego piszę te bzdety o póżniej porze ?
    Dlaczego………

  155. @Jurganowy.Samotność i potrzeba przynależności .Obieżyšwiat, tylko w blogu Jan Hartman. Mimo nie utrzymywania standardów nietórych przekazów blogowiczów, skupiamy się na naszej optyce. To jest dozwolone.Trzeba patrzyć tylko w boczne lusterka, żeby uniknąć skandalicznych zachowań. Dalej jest przestrzeń i efekt jest wspaniały 🙂

  156. Ewa,
    vialiki dziakuj. Vielmi cikava i prychoża. 🙂 🙂 🙂

  157. Ewa 1958
    vialiki dziakuj – też (podłaczylam się do linku nie do mnie adresowanego).
    Aż trudno mi samej uwierzyć, ale mój tata wychowany na pograniczu Białorusi i Litwy, mający w dzieciństwie piastunki białorusinki ( w małym dworku nad rzeką Szczarą, w II RP jeszcze się mieścił w granicach owczesnej Polski) śpiewał mi na dobranoc bardzo rzewne białoruskie kołysanki.
    Niestety, żadnych słów nie pamiętam, ale melodie – tak.

    A mojego kresowego dziadka uratowali przed bolszewikami wlaśnie białoruscy chłopi zatrudnieni w jego skromnym mająteczku. Wychodzi na to, że był „dobry pan”.

  158. „Czy Gekko jest agentem fmy: końska + laicyzacja ?”
    – – –
    Oświadczenie w kwestii: maść polska a sprawa konia.

    Pojęcie „laicyzacja” zakłada stan naturalny, wyjściowy eccehoma będący religjnością. A jest odwrotnie, wbrew usilnym, instytucyjnym socjomanipulacjom.
    Maść końska pozwala nazwać konia, jakim jest, co każdy widzi, ale mówi co innego, sądząc że w ten sposób wierzy.
    Dlatego maść ta jest reklamowana w zlaicyzowanych Czechach.
    Pozostaje ujawnić, kto Czechy zlaicyzował, a kogo ongi uwiarygodnili Czesi i zażądać za oceanem przeprosin.

    PS Bzdury są ok. dopóki ilość przeczytanych ma się odwrotnie do napisanych. Pomaga na ten zdrowy stosunek również… maść końska. 🙂 🙂 🙂

  159. Jeśli trzeba o d.. maryni To czemu nie.
    Maść Końska !! Poniżej opis cudownego składu end właściwości.
    Sądząc po opisie działania np.: na nadwyrężenia, to trzeba łeb smarować, może coś poprawi. Szare komórki uładzi.
    Ateizm wypędzi z Ojczyzny umęczonej.
    Zawartość kopru włoskiego z pewnością koi wzdęcia, szczególnie intelektualne.

    Tu cytat z etykiety:
    „MAŚĆ KOŃSKA SILNIE ROZGRZEWAJĄCA
    KRAUTERHOF
    PFERDEBALSAM WARMEND – EXTRA STARK
    Oryginalna – Niemiecka Jakość
    Maść końska silnie rozgrzewająca – czerwona
    Data ważności: produkty na bieżąco zamawiane okres ważności około 2 lat
    Pojemność: 500 ml
    Zastosowanie:
    – bóle mięśni,
    – stawów,
    – kręgosłupa,
    – stłuczenia,
    – obrzęki,
    – nadwyrężenia.
    Szybko i skutecznie usuwa dolegliwości we wszelkich bólach mięśniowo – stawowo – kostnych.
    Maść końska zawiera pełnowartościowe wyciągi z:
    winorośli,
    kasztanowca,
    melisy,
    rumianku,
    jemioły,
    chmielu,
    kozłka lekarskiego,
    krwawnika,
    kopru włoskiego.”

  160. A propos końskiej maści – moje znajome emerytki wiecznie pielgrzymujące z proboszczem po okolicznych sanktuariach i cudownych źródełkach zaopatrują się w końską maść od wszystkich boleści u ‚weteryniarza’ spod Łomży.

    Z tego, co słyszałam maść czyni prawdziwe cuda, pod warunkiem że dawka nie będzie końska. Gdyby nie ów uniwersalny specyfik, pewnie starsze panie nie miałyby tyle młodzieńczej werwy.

    @Marit, @mag – dla Was „Kresowa Ballada” nieżyjącej już cudownej Tamary Sołoniewicz,
    Tematem większości filmów jej autorstwa była Białostocczyzna.

    http://www.youtube.com/watch?v=uSPGq4o5Jss&feature=relmfu

  161. Tak mi się zebrało na podlaskie sentymenty…

    To jeszcze na koniec kresowy bard – Wiktor Szałkiewicz z Grodna, zakazany na Białorusi – śpiewa balladę o tym, jak to naprawdę było z tym Mickiewiczem i Marylą:

    http://www.youtube.com/watch?v=S4bX2PrPBGg&feature=related

  162. http://www.youtube.com/watch?v=–8qsOWVMZc&feature=related

    Ale klimat wprowadziłaś Ewo…..
    Powyżej, przyszłość naszej medycyny- Szeptuchy….
    Pewnie tańsze, niż wizyta u lekarza.
    Do nich należy przyszłość?

  163. Że też wieczorową porą na tą maśc końską z Jaggendorfu wlazłem.Podrzuconą podstępnie przez Gekko.Dziękuje Adasiowi za wyjaśnienie receptury.Wcierac nie będę.
    Za pózno.
    Aleksandrę upraszam o wypowiedzi mniej enigmatyczne i bardziej gramatyczne.
    Obieżyświat (za chlebem paniusiu) nie tylko w blogu Jan Hartman.

    Ale się porobiło

  164. No, rzeczywiście tylko wódki wypić i wyć …
    Ewentualnie „pasliednij trollejbus”.
    Lecę wyć …

  165. @wiesiek59

    A to się @Marit ucieszy…

  166. @wiesiek59

    Nie pomyliłeś się. Wiele osób i z mojej miejscowości uzupełnia lekarską diagnozę wizytą u szeptuchy z Orli. I końską maścią.
    Całkiem serio.

  167. Na pasliednij trollejbus jeszcze czas przyjdzie.

    Myślę,ze „finezyjna” gra wstępna z Ruskimi ,że hotel winni zmienic,że niech się nie ważą z sierpem i młotem i CCCP się obnosic bo w Rzplitej jest to karalne,pasliednij przybliża.

    Jako obieżyświat,z pięcioletnią młodzieńczą matematyczną katorgą leningradzką,stojąc całkowicie i niezłomnie na gruncie patriotycznym,muszę napisac,że pasliednij trollejbus może,w efekcie,wiezc znaki karalne.

    Do symboli narodowych będziemy mogli dołączyc także wrak trollejbusa.

  168. Obawiam się, że nie grozi nam ostatni trolejbus, ale buty, tupot nóg, albo piosenka amerykańskiego żołnierza…śliczna zresztą….
    http://www.youtube.com/watch?v=Avt54u1gJp0

  169. @Jurganowy. ,,za chlebem paniusiu” – :), wolę raczej Pani, ale oczywiście nikt nikogo tu nie zmusza do grzeczności. Twoje pytanie dlaczego, odebrałam zbyt serio. Głupio się przejęłam, ale dziękuję za uwagę o gramatyce. @ adaś .Rozbawił mnie Twój tekst :).

  170. http://www.youtube.com/watch?v=v4u6tXTtmhc&feature=related

    Matylda
    31 maja o godz. 18:07

    „i gdy nadejdzie wytęskniony dzień
    witają w progu nas i wiodą tam
    gdzie wszystko
    ukradziono nam”……..

    Tak niestety bywa….

  171. No niechiało sie wkleić i już 🙁
    trzeba poprzestać na tekście

    Ballada o królu…

    A kiedy na państwo ościenne wyruszał nasz król,
    królowa na drogę sucharów mu wór ususzyła
    i dziury na szatach mężowskich starannie zaszyła,
    i w dwóch zawiniątkach mu dała machorkę i sól.

    A kiedy się żegnał i zamku przekroczyć miał próg,
    objęła go czule i łzę uroniła rzęsistą:
    – „A dajże im w kość, bo okrzyczy cię lud pacyfistą,
    i zabierz im słodkie pierniczki, bo przecież to wróg”.

    Pod wodzą kaprala oddziały czekają już dwa:
    trzech smutnych żołnierzy i tyluż żołnierzy wesołych.
    Rzekł król: – „Furda prasa i radio, i cztery żywioły!
    Victoria nas czeka i w ogóle, chłopcy hurra!”

    Nim zmilkły oklaski, marszowa rozległa się pieśń.
    Po drodze do armii król rozkaz skierował odgórny.
    Wesołych żołnierzy dać kazał do intendentury,
    a smutnych żołnierzy zostawił w piechocie – i cześć!

    Popatrzcie: słoneczko zwycięstwa już błyska zza chmur!
    Trzech smutnych żołnierzy spisano, co prawda, na manko,
    a kapral, moralny pion tracąc, ożenił się z branką,
    lecz łupem zwycięzców ogromny pierniczków padł wór.

    Więc grzmijcie, orkiestry! Niech serca uderzą nam w takt!
    Niech smutek przelotny radosnej nam piersi nie gniecie.
    Cóż smutnym żołnierzom po życiu na tym naszym świecie?
    A słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak!

    tłum. Ziemowit Fedecki

  172. „Nie pomyliłeś się. Wiele osób i z mojej miejscowości uzupełnia lekarską diagnozę wizytą u szeptuchy z Orli. I końską maścią.
    Całkiem serio.”
    – – –
    A Państwo myśleli, że to ja żartuję…?

    A teraz powróćmy do jałowych jak maść dyskusji transcednetalnych i eschatologicznych, skoro maść końska już dawno nadeszła (zastąpiła naftę doustnie), z czym lekarze prowincjonalnych oddziałów toksykologii i pomocy doraźnej mają do czynienia na co dzień, ten od lat jak co dzień.

    A propos: znacie Państwo przepis na świetne winko mszalne z brakującej konopii do snopowiązałek o ksywce „Konopielka”? Bo żeby to ogarnąć, to trzeba mieć naprawdę koński łeb (taaaki wielki) 🙂
    Bo w Polszcze – czas rzecz prosta, ma prędkość: constans i NIE pomoże przyspieszacz, dopalacz…
    Chwilo, trwaj, i Ty Hermenegildo Kociubińska.

  173. Aleksandro,

    warknąłem bo przez enigmatycznośc poczułem zwatpienie w moje peregrynacje.

    „Słyszytie kak grachocziat sapagi …” to jest fraza poetycka,otwierająca świat emocji i wyobrazni..niby enigmatyczna …

    Nie każdy może byc Bułatem.

    Przepraszam

  174. Dzięki wszystkim za podlaskie linki… niesamowite tam języków pomieszanie. Oprócz polskiego słychać czysty białoruski, gwarę poleską – bliższą ukraińskiego. Szałkiewicza też kiedyś słyszałam – jak zwykle zabawny i dowcipny. Mam zamiar też leczyć się tym popiołem (mam nadzieję, że pomaga na torbiel łokcia) 🙂 Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
    Aleśmy się rozpanoszyli na blogu…

  175. @Matylda

    http://www.youtube.com/watch?v=n6rGdqLyJRk

    Oryginału nie znalazłam.

  176. Jurganovy
    31 maja o godz. 19:15

    Suworow zaczął którąś ze swoich książek frazą, że wojna zaczyna się od skrzypienia butów…..
    Sięgnę na półkę- Dzień „M”…..
    Niezłe, taka alternatywna historia, poparta morzem faktografii, interpretowanej niestandardowo.

  177. @Jurganowy. Dziěkuję. Ważne jest, aby zatrzymać cios, nawet ješli wydaje nam się, że ktoš chce nam wyrządzić krzywdę – postaram się precyzyjniej pisać .Pozdrawiam 😀

  178. Aleksandra
    31 maja o godz. 19:59

    Znasz to?
    „wszak losy i ciosy
    ukryte za mgłą”…?
    Mistrz Okudżawa…..

    Swoją drogą, piszą tu ludzie o wspólnym kodzie kulturowym, odnoszącym sie do wspólnego dziedzictwa.
    Co po nas?
    http://www.youtube.com/watch?v=dmbkRns6oRg

  179. Ewa 1958
    Dzieki za wszystkie linki dusziszczipiatiejlnoje, przynajmniej dla mnie.
    Lece jutro do Brukseli na I komunie.
    Oj, będzie sie dzialo, ale wiem, ze znacznie spokojniej i normalniej niz w Polsce. Mam juz wczesniej przerobione (tamże).
    Pozdrawiam

  180. @Ewa 1958, dziekuję 🙂
    @mag, radosnego pobytu w Brukseli. I proszę pozdrów ode mnie to piękne miasto 🙂

    Rozmawiacie o „szeptunach”. Początkowo nie zwróciłam na to uwagi. Ale w pewnym momencie przypomniałam sobie to, co profesor Jerzy Vetulani pisze w książce „Piękno neurobiologii”. Pisze, że terapia farmakologiczna, skalpel i słowo powodują dokładnie takie same zmiany w strukturze mózgu. Czyli, może nie należy się śmiać z „szeptunów”? Nie wiem. Podobno są rzeczy, „o których nie śniło się filozofom.”

  181. „Pisze, że terapia farmakologiczna, skalpel i słowo powodują dokładnie takie same zmiany w strukturze mózgu.”
    – – –
    Naturalnie, wiara czyni cuda; gdyby w podobny sposób chrzest niewiniątek czynić na piśmie, nie wodą, mielibyśmy dowód na wiarę stygmatyzującą dożywotnio przez słowo pisane, czyli wiarygodne, bez potrzeby zrozumienia.
    I wszystko zgadzałoby się z Księgą (parafialną) a i zdrowie powszechne, oraz ewangelizację uzdrawiającą by to przyniosło.
    Daremny trud Czechów był nad Wisłą, Pasłęką i Bugiem, jak i daremne Profesora Hartmana przeciw chrztom pisanie.
    Wiara czyni filozofów, którzy o profesurze nie śnili…sama przyszła… pod kurnej chaty strzechy, i tak już w Polszcze, od lat tysiąca z okładem, zostało.
    Byle umieć to skutecznie ludowi wszeptać.

  182. jeżeli chodzi o szeptunów to w głowie mi bajzel zrobił Konwicki. Genialny literat, co za diabeł z niego. Podobno jako dziecko był umierający i go zanieśli do szeptunki. Polecam gorąco „Kalendarz i Klepsydrę”, taki humor. W dodatku to wielki reżyser, nakręcił Salto i uwaga – Lawa, opowieść o Dziadach z Gustawem. Duch zapiera… http://www.youtube.com/watch?v=51MSGkq76Eo

  183. @Wiesiek59 piękne ,,wszeptanie” z samego rana. Bułat jest mistrzem.Dziękuję:)

  184. Tajemnica polskiej konskiej salby…
    czyli srodek ,ktory mozna kupic w kazdej aptece na zachodzi sluzacy do smarowania skory brzucha kobiet po okresie ciazy../sprawdzony/.
    Szeptuni ,szamani ,metody leczenia w hinduizmie ,itp. ,czyli zakres tzw. medycyny-alternatywnej na zachodzi .Dosc popularny .
    Gdyby nie te duchy i wiary !
    / naturalne dazenie czlowieka do wyjasnienia jednak rzeczy ktorych nie potrafi pojac rozumem ?/
    Salute

    .

  185. Polonia-Sawa
    1 czerwca o godz. 9:18
    – – –
    Różnica między Naszym Krajem a Cywilizacją polega na tym, że u nas „salbe” są ZAMIAST cywilizacji, a tam – OPRÓCZ.
    Btw, tego typu środki mają moc medyczną równą wierze omaszczającego – i nie większą.
    Grüß Gott.

css.php