Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

15.07.2012
niedziela

SLD i Palikot w jednym stali domku

15 lipca 2012, niedziela,

Właśnie zostałem wiceprzewodniczącym Rady Polityczno-Programowej SLD, czyli „człowiekiem Oleksego”, w towarzystwie Czarzastego i Łybackiej. Jakoś im nie przeszkadza widocznie, że jestem również w „Planie zmian”, czyli w zespole doradczym Palikota. O co tu chodzi? Czyżby te dwie partie nie rywalizowały ze sobą? Jak można pracować dla dwóch konkurencyjnych firm? Nie jestem członkiem ani SLD, ani Ruchu Palikota. Pewnie właśnie dlatego mogę działać „na dwa fronty”. Ale dlaczego akurat ja? Sprawa jest banalna – obu stronom mniej więcej podoba się to, co mówię w telewizji, a poza tym jestem profesorem, i to raczej młodym. W dodatku jestem amatorem, który w polityce może i chce być, ale niekoniecznie musi, a w każdym razie nikomu nie zagraża. Faktycznie, dla mnie udział w polityce to wyłącznie rozmowy o polityce z politykami, a więc nieszkodliwa sielanka. Siedzisz na zebraniu albo przy kawie i robisz to samo, co z kolegami, czyli komentujesz sytuację i mówisz, co można by twoim zdaniem zrobić. Tyle że słuchają cię ludzie, którzy ewentualnie mogą mieć na coś wpływ. To duża frajda, choć mam nadzieję, że w przyszłości będę miał szansę wyżywać się retorycznie i intelektualnie w większych gronach, na przykład na sali obraz parlamentu. Ale jak nie, to nie.

Jakoś mnie chcą na lewicy, a przecież niezmiennie deklaruję się jako liberał. Oznacza to między innymi, że miłości do wysokich podatków i państwowego przemysłu nie wskrzesi we mnie nawet najurodziwsza działaczka lewicy (co nie znaczy, że nie wkurzają mnie bankierzy-spekulanci i wielkie korporacje niszczące przyrodę), niemniej jednak moje polityczne zainteresowania doskonale pasują do aspiracji i SLD, i Ruchu Palikota: umocnienie demokracji, budowanie kultury konstytucyjnej, równość, walka z dyskryminacją, prawa człowieka, prawa zwierząt, świeckość państwa, współpraca europejska. Trzymając się tych tematów, mam szansę nie popaść w konflikt sumienia, pozostając w rozkroku między SLD i Palikotem. Szkoda tylko, że w polityce nie działa zasada „pokorne ciele dwie matki ssie” a taki laufer międzypartyjny nigdzie nie jest „swój”. Cóż, wóz albo przewóz – outsider albo insider.

Tyle o mojej sytuacji osobistej jako polityka in spe. Teraz słowo o dwóch partiach uważających się za lewicowe. Obie są w dziwnym i kłopotliwym położeniu. Obie bowiem są „źle urodzone” i z tego powodu mało wiarygodne dla tej części społeczeństwa, która chce głosować na lewicę. SLD wywodzi się z PRL i ma dużo zobowiązań wobec tych kilku milionów ludzi, którzy dobrze się czuli za komuny. Dla młodzieży lewicowej to mimo wszystko obcy świat. Ruch Palikota zrodził się zaś z połączenia „przedsiębiorczego proletariatu”, czyli robiących na swoim i wkurzonych bałaganem, hipokryzją i klerykalizmem, właścicieli małych firm, z grupą działaczy wcześniej związanych z SLD. I znowu – dla lewicowej młodzieży, a więc „przyszłości Polski” to nie ta bajka. Młodzież postępowa nie ma w Polsce partii marzeń. Dlatego w znacznej części głosuje jednak na PO. I to właśnie w wyborcach lewego skrzydła PO SLD i Ruch Palikota mają rezerwy. Moim zdaniem niewiele uszarpią, gdy każdy będzie szarpać w swoją stronę. Rywalizacja SLD i Palikota nie może być nawalanką, bo ta szkodzi wizerunkowi obu ugrupowań, lecz musi polegać na ściganiu się na propozycje i pracowitość, i to ze stałą gotowością do konstruktywnej współpracy. Nie wyklucza to zresztą pewnego podziału tematów – takie na przykład prawa pracownicze bardziej pasują do SLD, a rozdział kościoła od państwa – do Palikota. Poza tym SLD ma struktury, a Palikot nawet nie założył jeszcze partii. Jego przewaga w liczbie posłów nie stanowi zbyt pewnego kapitału. Konstruktywna współpraca z SLD jest mu niezbędna, a dla SLD – przydatna. A o utratę tożsamości nie ma co się martwić, bo różnic w poglądach na różne sprawy między oboma ugrupowaniami nigdy nie zabraknie. Tak w ogóle to mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości wyobraźnia polityczna Polaków ulegnie normalizacji, to znaczy zafunkcjonuje typologia postaw politycznych, mniej więcej pokrywająca się z podziałem na partie polityczne. I tak będzie skrajna prawica nacjonalistyczna (PiS), prawica chadecka (PO), partia interesów wsi (PSL), socjaldemokracja (SLD) oraz partia socjal-liberalna (Palikot). I bardzo dobrze.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 108

Dodaj komentarz »
  1. Nie ma na lewicy miejsca dla dwóch samców alfa…..
    Miller z Palikotem? Nie sądzę.
    Ale Rozenek z Kaliszem, spokojnie by się dogadali.

  2. A więc karty zostały rozdane? Typologia graczy w poszczególnych drużnych odbiega jednak od tej zaproponowanej przez profesora, co stanowi dla wyborcy niemałą zagwostkę. Skoro młodzi o poglądach lewicowych (jak Pan pisze) raczej oddadzą głos na PO, to jakoś mi się nie chce wierzyć w ich lewicowość. Oprócz garstki ludzi sympatyzujących z Krytyką Polityczną, trzeba ze świecą szukać w innych środowiskach ludzi, którzy nie wierzą w niewidzialną rękę rynku. Póki co, większość jest przekonana, że doskonale poradzi sobie w życiu rozpychając się łokciami i nie widzi większego sensu, ażeby zrobić coś razem. Takie razem wiąże się jednak z poskromieniem swoich ambicji i zaakceptowaniu oczywistej oczywistości, że egalitaryzm jest korzystny dla całego społeczeństwa, każdemu żyje się po prostu lepiej. Wysokie podatki nie są po to, ażeby ukarać dobrze zarabiającego profesora, są szansą na zwrot w postaci wysokich usług publicznych dla wszystkich. Z tą prawdą nie da się jednak przebić do zindoktrynowanych przez Balcerowicza &Co główek młodzieży (a jak widać i starszych), musowo muszą zebrać w niedalekiej przyszłość kopniaki, które być może (nie jest to przesądzone) zmienią perspektywę postrzegania rzeczywistości.
    A jeśli zaś chodzi o linię podziału występującą w polskiej polityce, to wedle mojego oglądu, przebiega ona gdzieś tak w okolicach Torunia. Innych różnic w skali masowej raczej nie dostrzegam.
    Pozdro

  3. Pierwszy raz slysze zeby ktos w Polsce publicznie nazywal PiS skrajna prawica nacjonalistyczna. To oczywiscie swieta prawda. Sam nazywam PiS partia nacjonal-socjalistyczna, co oczywiscie ustawia ja na skrajnej prawicy, jak jej poprzedniczke NSDAP. Nigdy nie rozumialem, jak mozna tego politycznego POTWORA nazywac „prawica”. Dziekuje, panie Janie, za nazwanie kota kotem. Jest pan pierwszy!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Obydwie partie nie maja ani wizji ani programu gospodarczego dla Polski i sa gowno warte. Jacy dyktatorzy na czele parti takie te partie.

    Nie ma czegos takiego jak lewica czy prawica. To dziewietnastowieczne pojecia. Wtedy lewicowosc i prawicowosc oceniano w stosunku do kapitalu i miejsc pracy.
    Wlasciciele kapitalu, pracodawcy byli prawicowcami a proletariat byl lweica. Obecnie taki podzial jest absurdalny.

    Dzisiej proletariat i wszyscy ludzie pracy wytwarzaja ponad 90% kapitalu. Kapital to ich skladki oszczednosciowe, ubezpieczeniowe, emerytalne, inwestycyjne, zdrowotne i konta w bankach.

    Ale zarzady prywatnych instytucji finansowych zarzadzaja tym kapitalem tylko i wylacznie dla swego wlasnego interesu, marnujac duza czesc a reszta tkwi w tzw wirtualnej wartosci nie produkujac niczego dla kraju.

    Kapital nie pracuje dla swych wlascicieli. W tym tkwi zrodlo obecnej niesprawiedliwosci. Jest to rowniez glownym zrodlem kryzysu. To trzeba naprawic. Kapital musi pracowac dla swych wlascicieli nie dla cwaniakow.

    Dlatego spolecznstwo nie musi zebrac i domagac sie pomocy socjalnej. Spoleczenstwo powinno domagac sie zakonczenia ery wyzysku przez cwaniakow tj zarzady prywatnych instytucji finansowych. Spoleczenstwo ma prawo sie spodziewac aby kapital ktory wytwarzaja zaczal pracowac dla nich.
    Wtedy dyskusja o pomocy spolecznej bedzie zbedna.

  6. Wiesiek59,
    Dziękuję za piękny wrażliwy wpis pod poprzednim felietonem. Czuję podobnie jak Ty.

    Pozdrawiam,Sebastian

  7. PiS- prawica nacjonalistyczna?
    To chyba popluczyny post-komunistyczne, w tym populizm z elementami histerycznego nacjonalizmu.
    PO- podobne do PiS, w zasadzie ten sam program, minus Prezes. Partia, ktora potrafi zmiescic w swoich szeregach posla Niesiolowskiego i Gowina jest wystarczajaco podejrzana ideologicznie. PO i PiS bazuja na ethosie kombatantow, tylko, co z tego zostalo tak naprawde? Powolywanie sie na Borusewicza i Bartoszewskiego jako gurus (PO) i innych watpliwych ideologicznie bohaterow?
    SLD- niektore postaci przypominaja mi ponure momenty PRLu, zwlaszcza Miller i Czarzasty.
    Palikota nie znam, ale nie sadze, aby cokolwiek zmienil, moze tylko na swoja korzysc. To tak jak glosowanie na M. Romneya w USA i liczenie, ze prosperita ekonomiczna przyjdzie sama automatycznie, bo prezydentem bedzie tzw. „dobry gospodarz”.
    PSL- tam tez pokutuja pozostalosci chlopskie, mentalnosci gospodarstwa karlowatego i walka o status quo. Nie odnajduje w tej partii zadnego programu politycznego dla Polski.

  8. Panie Profesorze:
    Co do Panskiej przyszlej kariery politycznej, to jest to sprawa otwarta. Radzilbym jedynie unikac pewnych manowcow ideologicznych, do ktorych ma Pan sklonnosci. Ale co z dyscyplina klubowa? Czy stac na to filozofa?

  9. Panie Profesorze Hartman,

    że jest Pan aż takim idealistą, to jest dopiero Pańskie samoodkrycie.
    SLD- to wyłącznie!!! dogorywający szkielet „spadochronu”, który miał służyć swoim pobratymcom , bezpiecznie wylądować w „wolnych konfiturach…”.
    Ta czapeczka polityczna już dawno zrobiła swoje, a ci jej działacze , którzy z powodu kalendarzowego „synchro” pogodzili się z politycznym dożywociem, podrzucają już tylko ostatnim naiwnym wyborcom, reagującym bezrefleksyjnie na różne odmiany haseł związanycvh ze słowem lewica-odgrzewane polityczne pierogi…
    A Palikoty, to zmiksowane cioty-takie wszystko i nic, serwowane zidiociałym od naszej polityki wyborcom – wyłącznie w postaci doraźnych,wypocinowo „błyskotliwych” opakowaniach…
    Panie Profesorze, te bezpłodne, mocno dogorywające efemerydy dnia wczorajszego, próbują się do Pańskiego, politycznie ciągle dziewiczego autorytetu- bezczelnie podczepić.
    Bycie „giermkiem” na folwarku Palikota, czy służyć jako „dopalacz” dla gasnących niedobitków z SLD- to wchodzenie prosto w jądro aury BŁĘDU, z którego to miejsca wychodzi się jako „sponiewierany wyplutek”.
    Etyk i dzisiejsza , polska polityka………………………..??????????????????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!/zdurniałam całkiem/.

    Pozdrawiam,Sebastian

  10. Pan Redaktor pisze:
    „Właśnie zostałem wiceprzewodniczącym Rady Polityczno-Programowej SLD, czyli „człowiekiem Oleksego”

    Ojej,
    toz to „osiagniecie” niemal takie,
    jak posada trenera LZS Pasikurowice.
    No coz, kozdy ma osiagniecia odpowiednie do swojego potencjalu.

  11. Panie Profesorze.
    Uważam, że wspomaganie swoim autorytetem i wiedzą SLD to niepotrzebna strata czasu i pańskiej energii.
    99% członków tej partii to tępe, nawiedzone religijnie towarzystwo homofobów i antysemitów, które w trosce o swój prywatny byt zwykłych karierowiczów nie dba o żadne inne pryncypia, a Pańskie zaangażowanie chce wykorzystać na podtrzymanie swojego wizerunku lewicowej partii.
    Przecież to, że Polska dziś jest religijnym grajdołem w środku Europy, Polacy zawdzięczają właśnie SLD, a szczególnie Kwaśniewskiemu, Millerowi i Oleksemu oraz całej ich partyjnej otoczce.
    Konkordat, religia w państwowych szkołach, finansowanie całej watachy katechetów, kapelanów, finansowanie uczelni katolickich, fundusze kościelne i komisje majątkowe – to tylko kilka z mnóstwa „zasług” SLD.
    Ostatnie sejmowe popisy SLD w głosowaniach przeciwko koniecznym nowym ustaleniom legislacyjnym takim jak likwidacja funduszu kościelnego, przeciwko przyjęciu europejskiego aktu „o przemocy wobec kobiet i w rodzinie”, poparcie kandydatury katolickiego fundamentalisty (Kieres) do grona sędziów Trybunału Konstytucyjnego to dopełnienie wizerunku i potwierdzenie rzeczywistych intencji Millera i jego ludzi, którzy ręka w rękę z PiS i PO szkodzą Polsce i Polakom.
    Jedynym chlubnym wyjątkiem w tej partii jest Prof. Joanna Senyszyn i szczerze mówiąc dziwię się, co Ona tam jeszcze robi…?
    PS:
    Uważam, że powinien pan swój czas poświęcić Ruchowi Palikota, startować do Sejmu z jego list, bo takich ludzi jak Pan Polska bardzo potrzebuje.

  12. SLD – SKANDAL I WSTYD!!!
    Autor tekstu: Wiesław Dębski – dziennikarz.
    ——-
    Sejm wybrał nowego członka Trybunału Konstytucyjnego. Został nim Leon Kieres, JEDYNY kandydat na to stanowisko. Człowiek wielu zalet i kilku zaledwie wad. Najważniejsza, że jest POLITYKIEM, byłym radnym i senatorem Platformy Obywatelskiej. Był też Prezesem IPN – to za jego czasów teczki IPN wykorzystywane były do walki politycznej, to wtedy z Instytutu wyciekła Lista Wildsteina.
    Próbowano zgłosić konkurenta dla profesora Kieresa. Ale zabrakło SIEDMIU głosów poparcia, by było to możliwe. A chodziło nie o byle kogo. Tą osobą był prof. Roman Wieruszewski z Instytutu Nauk Prawnych PAN, kierownik Poznańskiego Centrum Praw Człowieka, ekspert OBWE ds. praw człowieka. Były wiceprzewodniczący Komitetu Praw Człowieka ONZ.
    Taka kandydatura NIE ZNALAZŁA uznania SLD. Sojusz postanowił poprzeć prof. Kieresa. Czy dlatego, że uznał iż prof. Wieruszewski jest niegodny zasiadania w Trybunale? A może dlatego, że jest zaciekle zwalczany przez środowisko „Gazety Polskiej”? A może dlatego, że przygotował raport nt. mowy nienawiści w polskiej prasie konserwatywnej i z tego powodu zwalcza go „Gazeta Polska”? Myślę (a właściwie mam nadzieję), że nie z tych powodów. Przyczyna jest banalnie prosta – t ę kandydaturę zgłaszał Ruch Palikota. A skoro tak, to SLD nie zdobył się na poparcie świetnego kandydata do TK! SKANDAL, SKANDAL, SKANDAL. WSTYD, WSTYD, WSTYD.
    ————————–
    PS.
    …”zasług” SLD dla Polski ciąg dalszy…

  13. Czy może Pan wytworzyc jakąś przeciwwagę do Grupy Gowina ?
    Z połączonych wspólną ideą antyklerykalną ?
    I wesprzec reformatorskie idee Tuska ?
    Tak by Ludzie Palikota i Ludzie Millera mogli,skutecznie, wziąc udział w prywatyzacji tego co jeszcze zostało ?
    Jak również zabezpieczyc tym Ludziom niekaralnośc po przejeciu władzy przez PiS ?
    Czy może Pan wesprzec przepis by VAT płacic z dołu a nie z góry ?
    ….itp ,itd…

    To są pytania niestosowne.Byc może ,kiedys,jakoś ,częśc się spełni.Praca organiczna.
    Życzę powodzenia.

  14. @Wojtek Nie wiem, jak z tym było, ale bardzo możliwe, że ma Pan rację.

  15. Przeczytałem raz jeszcze końcowy akapit Pańskiego felietonu.
    Wszystko uporządkowane !
    Czy w tej wspaniałej uporządkowanej przyszłości (nacjo,chado,socjo,libo) znajdzie się jakieś miejsce dla zwykłych ludzi ?

  16. Hartman liberał? I do tego w POLITYCE, prawicowej tubie eklektycznej partii cwaniaków, bez wyrazu, twarzy ani idei. Wszystkiego po trochu, na niskim poziomie, byle sprzedać i nie narazić się reklamiarzom. To już byłoby lepiej określić się wzorem Andrzeja Walickiego liberał lewicowy. Wtedy jednakże należałoby twardo wyrazić swój stosunek do nierówności, który dziś jest podstawowym wyróżnikiem między prawicą a lewicą, sposobu walki 1% z 99%, roli państwa w stosunku do „We the People”, ich edukacji, zdrowia, pracy i zasłużonego odpoczynku w latach starości. Palikot i SLD dalecy są od lewicy. Powinien Pan ją tworzyć jak Róża Luksemburg.

  17. nigdy już nie uwierze w sld, to koniec, nic dobrego dla nas nie zrobili, dbali o siebie, wyłącznie i tworzyli prawo chroniące ich przekrety, straciłam 20 lat mojego życia, bardzo żałuję.

  18. „miłości do wysokich podatków i państwowego przemysłu nie wskrzesi we mnie nawet najurodziwsza działaczka lewicy ”
    No, proszę, jak Pan Profesor – a zarazem wiceprzewodniczący Rady Polityczno-Programowej SLD i doradca w „Planie zmian” Palikota – jasno wyłożył, czym zajmują się działaczki lewicy. To czym one powinny przekonywać Pana Profesora (może jednak im się uda?): kształtnym biustem, zgrabnym kolankiem czy seksownym tyłkiem? Proszę bardziej szczegółowo doradzić, jak na intelektualistę lewicy przystało. Prawica czy lewica, Berlusconi czy Strauss-Kahn, Lepper czy Hartman, kiedy idzie o kobiety, ten sam sposób bycia.
    Panie Profesorze, proszę zrzucić parę kilo, zlikwidować łysinę, nareperować i wybielić uzębienie i w ogóle zadbać o siebie, bo wygląda Pan niechlujnie, to może Pan przekona jakąś działaczkę lewicy do swoich liberalnych poglądów.

  19. @magistra Mam wszystkie ząbki wyleczone, zrzuciłem ostatnio trzy kilo, a na tonsurkę nie poradzę. Poza tym już jestem super. Prześle mi Pani zdjęcie? A że działaczki mają na mnie większy wpływ niż działacze to fakt, który jedynie pokornie konstatuję. Wcale mnie ten fakt nie cieszy. Zawsze mnie bawi, jak nieznające mnie osoby zarzucają mi seksizm. Taki ze mnie seksista jak antysemita! Ale poza tym to już jestem naprawdę niczego sobie. No to jak z tym zdjęciem?

  20. Her profesor, nie żebym się czepiał, ale jak ktoś twierdzi, że schudł 3 kg to niezmiennie mnie bawi. Ja z kolei, jestem każdego ranka o 2 cm wyższy niż wieczorem (Pan też, można sprawdzić). Jak Pan będzie zapinał pasek o trzy (nie kilogramy) dziurki dalej (bardziej w prawo), to wtedy waga ciała istotnie się zmniejszy (wiem po sobie).
    Powodzenia z blondynkami SLD.

  21. Od siebie, polecalbym uprawianie sportu na codzien. To lepsze niz trzymanie diety.
    Dla mnie przykladem jest byly gubernator stanu Arkansas, Mike Huckabee. Kiedys zdiagnozowano go z typowa przypadloscia amerykanska, czyli nadwaga, nadcisnieniem i poczatkami cukrzycy 2 rodzaju. MH zmienil swoj tryb zycia, zaczal biegac i wszystko wrocilo do normy.
    W Polsce wciaz panuje przekonanie, ze uprawianie sportu w wieku dojrzalym jest czyms smiesznym. Nie wspomne polskiej kuchni, ktora oparta jest na pospolitym, nie zawaham sie powiedziec, zarciu.

  22. Do axiom 1
    15 lipca godz. 13:15
    Święte słowa ale co z tego? W poprzednim ustroju też panował hegemon – klasa robotnicza i pracujące chłopstwo . W rzeczywistości rządził kto? Ówcześni cwaniacy. Oni znajdą się zawsze. To jak w tym stwierdzeniu o prawie, że jest jak płot. Tygrys przeskoczy, wąż się prześliźnie, ale bydło się nie rozłazi. Oczywiście naprawiać trzeba. No przynajmniej próbować. Pozdrowienia.

  23. Życzę powodzwenia! Zawsze Panu kibicuję, jednak radziłbym od Palikota trzymać się z daleka. Od czasu, kiedy zaczął kaperować działaczy SLD jest dla mnie niewiarygodny. Wcześniej grzmiał, że poseł Arłukowicz, kiedy przeszedł do Tuska, powinien zrzec się mandatu, później gładko przyjął dwóch posłów SLD i od nich zrzeczenia się mandatów nie domagał. A poza tym skandalizujące spektakle nie zastąpią pracy pozytywistycznej.

  24. Zastanawiam sie co filozof, przedstawiciel pasozytniczego zawodu moze wniesc do programow parti politycznych. Kazda z parti ma dozywotniego dyktora ktory jest prawem i programem i terrorysta.

    Kazdy z dyktatorow partyjnych swa osoba ustala dozwolony poziom inteligencj w parti. A kolektywnie razem dyktatorzy parti sejmowych ustalaja dozwolony poziom intelektu na kazdym szczeblu zarzadzania krajem. Co wiec filozof nawet jezeli sie na czym kolwiek uzytecznym zna moze wniesc do parti polityczych ? Absolutnie nic. Najpierw musi sie oczywsicie skundlic i uznac bezwarunkowo przewodnia role dozywotniego dyktatora. To takie same relacje jak w stadzie bydla. Po czym zostanie ochrzszczny i nauczy sie klaskac swemu dyktatorowi.

    Gigantyczne armie przedstawicieli pasozytniczych zawodow; filozofy, socjolodzy, historycy … archelolodzy i psychologowie i przeroznej masci przedstawiciele nauk spolecznych i humanistycznych odpowiedzialni sa za kompletne fiasco i zapasc cywilizacyjna ktora obserwujemy w Polsce.

    Polacy nie potrafia myslec konstruktywnie, racjonalnie, nie sa efektywni. Polacy sa narodem ekonomicznych kanibali, zawistnym stadem nienawistnikow a stosunki spoleczne zeszly do poziomu ponizej dzikiego bydla.

    Jedyna i tylko jedna przysluga ta gigantyczna armia pasozytow jest w stanie wykonac – jest opodatkowac sie dobrowolnie i z entuzjamem PiT plus dodatkowe 50%. (co najmniej)

  25. Kowak Ski
    16 lipca o godz. 6:56
    „I co z tego”
    Rozpoznac to zjawisko i uswiadamiac innych. To wygra wybory. Jezeli jakas partia posiada minimum inteligencji aby to wykorzystac,…. I w tym pproblem. Bo zaden z partynych dyktatorow tej inteligencji nie ma.

  26. „I tak będzie skrajna prawica nacjonalistyczna (PiS), prawica chadecka (PO), partia interesów wsi (PSL), socjaldemokracja (SLD) oraz partia socjal-liberalna (Palikot). I bardzo dobrze.”
    Jeśli chodzi o PSL należałoby spytać: czyjej wsi? Czy tu chodzi o wieś producentów rolnych (400 tys. gospodarstw rolnych), czy może wszystkich mieszkańców wsi (coraz tam więcej miastowych), a może w końcu tylko o posady w różnych agencjach rolnych dla działaczy PSL? Dzisiaj innowacyjność partii kumotrów na wsi (w herbie powinni sobie namalować grabie) polega głównie na rozdawaniu stanowisk i technologicznego ulepszania grabienia publicznej kasy, co polega na podstawianiu słupa na fotelu prezesa, bo ten jest ograniczony ustawą kominową. Jestem pewien, że nawet w Dolinie Krzemowej nikt by nie wpadł na taki genialny pomysł, więc „Cyborg” powinien czym prędzej patentować te wynalazki, bo a nuż ktoś to kupi.
    Kochani, ja się nie czepiam tych niby chłopów ( fornali grabiących dwór pana, bo udał się do Paryża), ponieważ jest to mentalność ogólnie akceptowana w Wolnej Wolsce. Gdy kiedyś wyjdą (a wyjdą) na jaw machloje PO (PiS się nikim nie interesował, przegrani dostali kopa, choć mogli wylądować na dołku), bardzo się zdziwimy jeszcze wspanialszymi technologiami gnojenia prawa ( o pardon, omijania).
    Okres wychodzenia z mentalności klanowo-plemiennej potrwa zapewne jeszcze jakiś czas, a póki co, możemy sobie poczytać jacy to Polacy tacy. Patryjoci panie, patryjoci!!!
    Pozdro

  27. @Jan Hartman:

    Profesora wyższej uczelni obowiązuje adekwatność opisów do desygnatów nawet gdy uprawia politykę lub publicystykę.

    Na pewno PiS nie jest „skrajną” prawicą, ani PO prawicą „chadecką”. To są nonsensy. Pan używa błędnych terminów i fałszywie opisuje rzeczywistość.

  28. @Jan Hartman Przesłać zdjęcie? Biorąc wzór z Pana powinnam odpowiedzieć gestem Kozakiewicza zapewniając przy tym, że jestem osobą miłą i kulturalną. Tak jak Pan Profesor zapewnia, że nie jest seksistą, a jedynie używa (i broni u innych) seksistowskich powiedzonek i żarcików. Z serca radzę, skoro Pan już w tę politykę idzie, proszę się skoncentrować na własnej urodzie, a nie koleżanek z lewicy czy mojej, bądź kobiecości posłanki Grodzkiej. Proszę ugryźć się w swój seksitowski język. Skoro pan Jourdain zorientował się po przeszło 40 latach, że mówi prozą, jest nadzieja, że Pan również podda refleksji własny język.
    Proszę nie zabiegać mało dowcipnie o fotki kobiet, ale o ich głosy w wyborach. I nie zachęcać mnie, żebym wbrew poglądom głosowała na Ruch Poparcia Samolota.
    Co do antysemityzmu i seksizmu – nie ma związku. Ale zrobię dygresję – zainteresował mnie pewien plebiscyt językowy: „W SPADKU PO DZIADKU – CZYLI JAK MÓWILI NASI DZIADKOWIE – plebiscyt na ulubione słowa i powiedzenia Waszych Dziadków! Piszcie, jakie wyrazy lub wyrażenia ze słownika Waszych Dziadków chcielibyście ocalić od zapomnienia.”
    O, jaki fajny pomysł! – pomyslałam, lubię stare powiedzonka. Sypneły się przeróżne wpisy: „moja bacia powtarzała, mój dziadek mówił… „. Są też takie:
    „Jak bida to do Żyda, jak po bidzie to won Żydzie”
    „Zaraz – żydowskie poczekaj” (w sensie kłamstwa)
    „Ciągnie się jak żydowska kiełbasa”
    „Cieszysz się jak Żyd parchami”
    „Lata jak Żyd po pustym sklepie”
    „PATRZEĆ SIĘ JAK ŻYD NA KIEPSKI ZASTAW” (jak miałam niewyraźną minę)
    „Ty masz tyle do gadania, co Żyd za Niemca” (jak się ktoś wywyższał lub probował być mądrzejszy)
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=223456067776354&set=a.126182270837068.20059.125222590933036&type=1&theater
    To przecież nie są antysemici 😉 Oni tylko chcą ocalić od zapomnienia „perełki” językowe swoich dziadków i powspominać swoje sielskie, anielskie lata. Łza się w oku kręci, prawda? 😉 A może Pan Profesor jest za mało sentymettalny, żeby się tą staropolszczyzną wzruszyć?

  29. A mnie zawsze zastanawiaja te opinie o RP. Poczytalam ich program, sledze ich dzialania i podobaja mi sie. Prowadza prace w terenie, spotykaja sie z ludzmi – tak trzeba. Widze wyrazna niechec mediow do pisania o ich inicjatywach, chocby w Sejmie, ( no chyba, ze jest to znowu jakis happening, to trudno ominac) taka zmowa milczenia.
    Istnieje w Polsce lewica – to partia Racja stanowiaca czesc skladowa RP.
    Tepia ja wszyscy – i prawicowcy i „lewica” Millera. A moze warto poczytac co oni sami o sobie pisza?
    http://www.racjapl.org/o-partii/program-partii

  30. Magistra, jesteś super 😎
    Grunt to pozytywna motywacja. Profesor zrzuci jeszcze parę kilo, ogoli się i będzie na co popatrzeć 😉
    (to jest inny Jan Hartman, ale trzeba sobie postawić jakiś cel. Najlepiej nakleić na drzwiach lodówki)

  31. Święty człowiek z tego profesora Hartmana, święty człowiek. Chciałoby się powiedzieć boży człowiek. Ileż cierpliwości w nim i pokory. A już szczególnie wobec kobiet. Przewrotnych kobiet. Ale tego chyba nie trzeba dodawać 👿

    Krzysia
    15 lipca o godz. 16:45

    Panie Profesorze.
    Uważam, że wspomaganie swoim autorytetem i wiedzą SLD to niepotrzebna strata czasu i pańskiej energii….
    …Uważam, że powinien pan swój czas poświęcić Ruchowi Palikota, startować do Sejmu z jego list, bo takich ludzi jak Pan Polska bardzo potrzebuje

    Oj, nieładnie, @Krzysiu, nieładnie tak Pana Profesora podpuszczać. Pan Profesor, w ostatnich wyborach parlamentarnych mógł startować z list Palikota, ale olał kumpla z KUL-u. Wolał ślicznego Napieralskiego. Tak mu wyszło z kalkulacji, że konfitury trzyma Grześ. I przewiózł się Jaś. Teraz poszedł po rozum do głowy i obstawia oba konie. W ostatniej chwili zdecyduje, który ma większe szanse dowieźć go do celu. Nieładnie @Krzysiu udzielać takich nierozsądnych rad. Do jakiejś, pożal się boże, ideowości namawiać.
    Proszę tego nie słuchać Panie Janie i twardo dwie sroki za ogon trzymać. A tymi, którzy nie chcieliby kupić od Pana używanego samochodu, proszę się nie przejmować. A co, niech nie kupują, jak nie chcą 👿

    Judzi niejaka
    magistra
    16 lipca o godz. 10:53

    @Jan Hartman … Z serca radzę, skoro Pan już w tę politykę idzie, proszę się skoncentrować na własnej urodzie ….

    Proszę się na to nie dać nabrać drogi profesuńciu. Jędrek Lepper w gumofilcach, fufajce i z przetłuszczonymi włosami wszedł do parlamentu. Wszedł i powiedział, że żadnego Wersalu tam wiecej nie będzie. Jak powiedział, tak się stało. I tego się proszę trzymać. O urodę to Pan zadba, jak już się pan dobierze do konfitur 😉
    Zawsze było zapotrzebowanie na Dyzmów i Lepperów. Szczególnie w takiej niecywilizowanej Polsce. Jak by Pan na chwilę, co nie daj bóg, uwierzył, że w Polsce żyja cywilizowani, potrafiący mysleć ludzie, to proszę czem prędzej skontaktować się z @Kotem Mordechajem. Już on Panu kręgosłup wyprostuje.

    Proszę nie słuchać tych podstępnych kobiet. Mnie proszę słuchać. Życzliwa ❗

  32. Oj miłe Panie, jeszcze Hartmana na lifting namówicie…..
    I kto powinien sprzedawać samochody?

    A przecież
    „mężczyzna nie musi być piękny
    wystarczy po prostu by był”!!!…jak ktoś śpiewał…..
    Pan Wilczek miał prostsze podejście- kilka plików pod stopami niwelowało różnice wzrostu….a lubił wysokie kobiety….

  33. Panie Profesorze…..
    Rozumiem że przejął się Pan reklamą „mężczyzna MUSI zarabiać”…
    Ale polityka przeżuje i wypluje każdego, pozostawiając absmak.
    Czy warto?

  34. ” moze byc nawet rudy
    byleby byl kawal chlopa
    byleby tylko mnie zechcial byleby mnie pokochal”
    Nie wiem, czy metryka wierszowa sie zgadza. 🙂
    Tyle pamietam z czasow studenckich, rady Eli Adamiak

  35. Nie do wiary! Co te glupie kobity wypisuja! To kompletny brak swiadomosci politycznej. Jaki taki element moze glowac? Toz to jest za glupie! Wychlostac kijem i zamknac w kuchni przy garach. Niestety! Nie moge sie nadziwic.

  36. axiom1
    16 lipca o godz. 14:44

    A co, mają za długie łańcuchy według ciebie?
    Proces rozpoczęty w Europie jest nie do powstrzymania….
    Jedyna nadzieja w Terlikowskich & Co.

    Albo Azjatki uratują sprawę?…..
    „Zawsze za Tobą mój mężu” było napisane na wachlarzu…

  37. „Choćby i o jednym oku,
    byle jeszcze tego roku” 😉

  38. „Zawsze za Tobą mój mężu” było napisane na wachlarzu…
    To musial byc chinski wachlarz, z Chin kontynentalnych.
    Wielokrotnie prowadzilismy zartobliwe rozmowy z naszymi chinskimi kolezankami i twierdzily one, ze najnizszy standard wiernosci zon jest w stadlach japonskich. Chociaz…
    Nawet obecnie po dziesiecioleciach propagowania monogamii w komunistycznych Chinach, przetrwal konkubinat, oczywiscie nieoficjalnie. Zdarza sie to nawet w kregach edukowanych. Jedna ze studentek-doktorantek pragnela znac moja opinie, czy powinna zaakceptowac oferte konkubinatu od jednego z chinskich postdokow.

  39. Przedstawil Pan realizm polityczny godny filozofa… No tak, przeciez nim Pan jest. Lubie Pana artykuly i poglady, stad mogę jedynie sugerowac, aby Pan nie utracil dobrego imienia przez firmowanie nie tych ‘brandow’, co trzeba, albo nie tak jak trzeba.

    Co innego promowanie ‘nie-prawicowej filozofii politycznej’ i wszczepianie jej w programy partii nie-prawicowych. Jako filozof o takich pogladach może by Pan napisal cos na kształt ‘Uniwersalu Polanieckiego’ XXIw. dla Polakow o pogladach nie-pro-klerykalnych? Moglby to być niezły punkt odniesienia dla tych dwoch partii… Obawiam się, ze nawet eksperci od polityk ds. społecznych, energii, czy przedsiębiorstw potrzebuja punktu odniesienia. Mianowicie, polityki musza być pochodna jakiegos ogólniejszego przeslania zakorzenionego w filozofii. Nie spotkałem się z czyms takim w Polsce.

    Watpie, żeby Pan cos takiego wypracowal w radach programowych, natomiast zaproponowac jej cos takiego, to co innego.

    Watpie tez, żeby w praktyce te dwie partie zdobyly się na sugerowany przez Pana pragmatyzm, gdyz zaprzecza to logice politycznej i ambicjom liderow. ALE wychodząc z zalozenia, ze otoczenie należy kształtować, zapewne jest to słuszny postulat.

    Obawiam się, ze potencjalni lewicowi wyborcy, to osoby, które pozytywnie odpowiedza na następujące pytania:
    1. Czy zgadzasz się na ustawe zezwalajaca na aborcje na zadanie do 12 tygodnia ciazy?
    2. Czy zgadzasz się na korekty konkordatu lub w przypadku braku zgody Watykanu na jego jednostronne wypowiedzenie?
    3. Czy zgadzasz się na refundacje invitro?
    4. Czy zgadzasz się na ograniczenie dofinansowania Kościoła przez panstwo (np. koniec z pensjami dla katechetow, itd..)
    5. itd…

    To sa warunki konieczne.. chyba tedy przebiega glowna granicy w Polsce.

    Potem zaczyna się cala sfera socjalna, np. solidne i darmowe szkolnictwo (w tym stypendia dla mniej zamożnych), porządny system ochrony zdrowia, solidne pro-spoleczne prawo pracy i szybkie sady pracy, gwarantujące ich implementacje, itd…

    Potem cala sfera ekologiczna.

    Nastepnie stosunek do globalizacji, a zwłaszcza jej ciemnych stron, czyli potężnych korporacji (podatek obrotowy dla dużych sieci handlowych, podatek Tobina), solidne sady gospodarcze gwarantujące prawna ochrone polskich MiSi przed korporacjami, promowanie bankow z dominującym polskim kapitalem, itd…

    Jest wiele innych zagadnien, ale KTOS to musi ladnie ubrac w madry i zrozumialy dokument, który za 30 lat będzie przykładem na kierunkach nauk politycznych. Dokument takiej jakosci, ze zainteresuje się nim zachodnia prasa dużego kalibru.

    A co do Pana zagazowania w jednej z rad programowych, to sugeruje tez wsłuchiwać się w glosy nie znad Wisly;o)

  40. PA2155
    16 lipca o godz. 16:21

    Z jakiegoś filmu się przypałętało….
    Streisand udawała gejszę przed własnym mężem chyba.
    Jakaś przeróbka „Madame Butterfly”?
    Dawno to było, nie pamiętam nic oprócz opowieści o wachlarzu…

  41. Macie Basię w women in love…..
    http://www.youtube.com/watch?v=97r04wcVnYU&feature=channel&list=UL

    Pięknie śpiewa….

  42. Musi byc Pan.Panie profesurze w czepku urodzony,że nie zabrał się Pan do Rady Politycznej PSL.

    W świetle ostatnio opublikowanych „taśm prawdy” o PSL.

    Proszę pilnie baczyc na talenty postkomunistów i palikotowców w zakresie (w zakresie -moje ulubione) posługiwania się technikami operacyjnymi.Każda taka technika,nie to że ujawni,co powszechnie wiadomo,lecz ujawni medialnie !

    Cóż znaczy najbardziej nawet strzelista myśl filozoficzna ,przy technikach operacyjnych ?

    Jeszcze raz gratuluję przytomności umysłu ,która ustrzegła Pana Profesura od udziału w Radzie Politycznej PSL.

  43. wiesiek59
    Maoizm, lub jak kto woli, komunizm chinski zabronil rowniez rozpowszechniania literatury erotycznej, w tym bardzo starych powiesci w stylu markiza de Sade. Czesc z nich jakos przetrwala w Hong Kongu i na Tajwanie. Polecam jedna z tych ksiazeczek „The Embroidered Couch” (Wyhaftowana kanapa) napisana przez Lu Tianchenga w okolicach XVI-XVII w. Komunizm pozbawil narodu chinskiego naturalnej przyjemnosci konsumowania zwiazku malzenskiego. Zostalo za to wiele wiejskich przesadow.

  44. Chyba jezeli o marzeniach kobiet o atrybutach meskich mamy kilka piosenek oddajacych istote rzeczy:
    http://www.youtube.com/watch?v=IiYTEXSCjvo&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=Dq0llrCYtCQ

  45. PA2155
    16 lipca o godz. 16:59

    Zapominasz o ukochanych przywódcach- Mao i inni mieli do dyspozycji KAŻDĄ ilość dziewic…….
    Nasi też nie narzekali, flamy Cyrankiewicza przeszły do historii.
    A obecni politycy jacyś tacy…..dwuznaczni.
    Mówią jedno- jak Marcinkiewicz, Pawlak, a robią co innego- głosząc „wartości”, wymieniają małżonki na nowsze modele…..

    Jurganovy
    16 lipca o godz. 16:57

    Jedynymi taśmami które zaszkodziły, były Michnika.
    W cywilizowanym kraju taśmy Beger skończyłyby byt polityczny PiS.
    Gaworzenia Oleksego u Gudzowatego też byłyby trumną polityczną.
    I nic……
    Polska to dziki kraj…..

  46. Musze to rozbic na 2 czesci bo inaczej jest cenzurowane:
    http://www.youtube.com/watch?v=Dq0llrCYtCQ
    Chyba jezeli o marzeniach kobiet o atrybutach meskich mamy kilka piosenek oddajacych istote rzeczy:

  47. No i druga piesn milosci (a w zasadzie poradnika what do girls want)
    http://www.youtube.com/watch?v=IiYTEXSCjvo&feature=related

  48. wiesiek59
    16 lipca o godz. 17:21

    Właśnie słucham gaworzenia,jakiejś Pani i Pana Kuby nt „zwiazków partnerskich”.Na TokFM.

    To jest mientolenie. Energetyka się wali.Tzw „robociarze” tracą ostanią szansę na przydatnośc. PSL rozkrada hektary.Tusk ciągle w szaliku.A ten profesur się cieszy,że jest w Radach.Teatr absurdu.Kwiatkowskiemu nie udało się dogonic Mosera.
    Teraz pieprzy,były garbarz,że będzie blisko ludzi.Otwiera kolejne biura poselskie .
    Nachuj ?

  49. „Czarzastego i Łybackiej. Jakoś im nie przeszkadza widocznie, że jestem również w „Planie zmian”, czyli w zespole doradczym Palikota.”

    hahahahaha to jest dobry dowcip!
    A teraz proszę mi wytłumaczyć jak przewodniczącemu Ordynackiej (Czarzasty) może przeszkadzać ktoś współpracujący z członkami jego organizacji ???
    Bo przyznajmy się szczerze, że Ruch Palikota składa się w 90% z ludzi należących jednocześnie do Ordynackiej i podlegających Czarzastemu.
    Czy Ty człowieku masz innych ludzi za ciemną bezrozumną masę? My Polacy naprawdę nie jesteśmy takimi głupcami na jakich być może według was wyglądamy.

  50. Panie Profesorze, ja seksizmu Panu nie przyklejam choć sam w głębi duszy jestem bardzo seksista. Nigdy i nigdzie Pan przecież nie stwierdza, że działaczka lewicy ma tyle rozumu co kura, albo że do przekonywania Pana może używać urody. Wręcz przeciwnie. Tego pierwszego ma wielokrotnie więcej (od kury), a do przekonywania używa zawsze argumentów najmocniejszych jakie posiada. Zresztą działaczki lewicy nie są w niczym gorsze od działaczek prawicy. Uroda jest ponadpartyjna z tym zastrzeżeniem, że działaczki prawicy bóg obdarzył takim darem osobliwej urody, który umożliwia im krzewienie cnoty bez wyrzeczeń…

  51. Panie Profesorze,
    Czy Pan zyje w innym kraju?
    PiS skrajna prawica?
    To partia bardziej lewicowa od SLD, ktorej przewodzi facet od podatku liniowego i przyjaciele Doktora „Kluczyka” od przewalow.
    Z religijnoscia PiS-u da Pan sobie rade jako specjalista od Kosciola i religii.
    Niech Pan smialo wali do Jarka!

    Ale tak powaznie i realistycznie jako celebryta medialny nadaje sie Pan do PO gdzie zmiesci sie kazda opcja ideologiczna wiec na pewno jest miejsce dla ambitnego i przystojnego profesora z dobra gadana.

    Trzeba sie spieszyc i korzystac jak dlugo platforma przystawiona jest do korytka. Nic nie jest wieczne a poslem zostaje sie do konca zycia… przynajmniej tytularnie.

  52. A tak w ogole to Panie Janie,
    jezeli zna Pan Pania Janinke (przeciez bywa Pan u niej na imieninach) to ona zna Zdzicha, oni tam planuja spuscic Jurka bo przestal trzymac z grupa od Lotosu.
    Jak popra ci od PGE co chca przewalic energetyke to znajdzie sie miejsce po Jurku.
    Agora poprze – Das chce dostac dojscie do tortu z „prywatyzacji” sluzby…zdrowia – wiec kampanie sie zalatwi
    Jest szansa.
    Od ideologii to sie lepiej niech Pan trzyma z daleka.
    Po co komu te wszystkie chadecko nacjonalistyczno liberalno lewicowe bzdury, ktore juz nic nie znacza.
    Teraz mamy XXI wiek liczy sie PRAGMATYZM!

  53. SLD się dla mnie nieodwołalnie skompromitował. Żałuję, że Pan, człowiek nic nie mający wspólnego z PRL-owską nomenklaturą startował z ich listy, na szczęście bez powodzenia. Wybór na przewodniczącego Leszka Millera to policzek. Jego miejsce jest dla mnie wyłącznie na śmietniku historii.
    Palikot, człowiek niegłupi i przedsiębiorczy, zmarnował nadzieje w nim pokładane. PO wolała koalicję z przewidywalnym PSL-em niż z nieprzewidywalnym Palikotem. Palikot obiecywał ofensywę legislacyjną i nic z tego nie wyszło. Miała być nowa partia, jest efemeryda. Zamiast konstruktywnej opozycji są głupawe happeningi. Tak nie da się jechać na dłuższą metę.

  54. Może szanowny profesor zdoła wytłumaczyć wypowiadającym się tutaj „inteligentnym inaczej – zniesmaczonym SLD, bo… Konkordat, kapelani, religia w szkole, przywileje kościelne.. itd. – to wszystko wina SLD i Kwaśniewskiego…” – że to wszystko dokonało się pod medialną i polityczną presją i szantażem wizerunkiem papieża JP II, po wmówieniu osłupiałemu religijnie społeczeństwu jaki to dobry jest Kościół – wyzwoliciel od czerwonego (z powodów patriotycznych, całkowicie bezinteresownie…) a „Kwaśniewski podpisał Konkordat” bo musiał – takie były zmanipulowane nastroje i oczekiwania tzw. Narodu, Lewicy było mniej wolno – więc do kogo te pretensje???
    Z kogo się śmiejecie? z siebie samych się śmiejecie…
    Lewica słaba, z niskim poparciem społecznym (bo lewica!) nie miała prawa podskoczyć będącej na fali Prawicy – takie prawo buszu!

  55. Barbam video, sed philosophum non video…

  56. Panie Profesorze!
    miałem z Panem filozofię na UJ, ale nie o tym miałem…
    bierze się Pan za ten parlament i bierze, i wziąć nie może. No jak długo można? Czy musimy tam Pana uroczyście wprowadzić? po perskim dywanie na rydwanie? z pocałowaniem ręki? czy jak?
    Widać, że Pan chce, że podziałałby Pan tam sobie (a nawet i nie sobie, tylko nam – no i bomba!), ale wciąż takie dwa kroki do przodu i trzy do tyłu…
    rach bach! jedynka na jakiej liście, głosowanie i mamy ptaszka! Czy to takie trudne? Panie Profesorze! No niech mi Pan spojrzy w oczy i powie. Propozycje już Pan zresztą miał.
    na litość boską.
    i proszę nie mówić publicznie, ze czuje się Pan już na sile być posłem, bo to aż drgawek dostaję. Takie kapusty siedzą w parlamencie, a Pan, taka mądra głowa, oczytana, wykształcona z tytułami, poczuł się na sile noo…

  57. Profesor nie tak dawno startował w wyborach z listy SLD. Należy więc założyć, że coś go z lewicą łączyło. Teraz doradza zarówno SLD jak i Palikotowi a jednocześnie oświadcza, że jest liberałem czyli pasuje do PO – partii władzy.Do kogo Panu najbliżej? Może tak jak poseł Arłukowicz, który z lewicowca przeminił się w członka prawicowej PO, oczywiście po kuszącej ofercie samego Tuska.Transfer Bartosza do PO kosztował nas podatników około 400 tyś zł ( tyle wyniosły koszty fikcyjnego stanowiska stworzonego dla nowego nabytku PO). Podobnie kupuje się piłkarzy w klubach piłkarskich za odpowiednie kwoty jak Tusk polityków z innych partii. Wszak on (Tusk) głównie „harata w gałę” i samolotem rządowym podróżuje na każdy weekend do rodziny. Też na koszt podatnika.

  58. Jeżeli Pan Profesor jako liberał jest przeciwny państwowemu przemysłowi i wysokim podatkom, to może jest też przeciwny państwowym bankom centralnym, które wywołały kryzys manipulując stopami procentowymi (można to nazwać spekulacją) w celu wywołania iluzji bogactwa, czego skutkiem był boom kredytowy, nadmiar kupujących i niedobór kapitału, jak w gospodarce socjalistycznej, gdzie też występowały niedobory na skutek stosowania cen maksymalnych i centralnej dystrybucji zasobów.

    Pieniądz nie jest kapitałem, ale jedynie towarem służącym wymianie. Taki towar może zostać użyty do produkcji (stać się kapitałem), podobnie jak inne towary, gdy chce tego właściciel. Co by się jednak stało, gdybyśmy zabrali i użyli do produkcji nieużywane samochody stojące w garażach i czekające na wakacje? Czy produkcja by się zwiększyła? Niekoniecznie, należy przypuszczać, że właściciele pozbawieni samochodów zaczęliby gwałtownie oszczędzać wycofując z użycia inne zasoby, żeby odzyskać utracone samochody. Podobnie jest z użyciem cudzych pieniędzy, tylko nieco bardziej okrężnie. Użycie cudzych pieniędzy do udzielenia kredytów nie zwiększa ilości zasobów produkcyjnych, a jedynie podnosi ich ceny (czego bank centralny nie widzi, bo GUS mierzy inflację inaczej: cenami konsumpcyjnymi). Skutkiem jest zaniżenie stóp procentowych poniżej rynkowego poziomu (czyli rynek nie działa), wyzwolenie sztucznego boomu i następnie kryzys, gdy ludzie (słusznie) zaczną oszczędzać. W trakcie boomu dochodzi do zniekształcenia struktury produkcji i zatrudnienia (powstają fabryki domów i kolejne banki). Gdy ceny aktywów produkcyjnych zaczynają rosnąć okazuje się, że nie można dokończyć inwestycji, fabryki domów bankrutują i powstaje bezrobocie. Wtedy dowiadujemy się, że winni są spekulanci i chciwi bankierzy. Istnieje zatem argument ekonomiczny: pieniądze na rachunkach bieżących nie są kapitałem i można je użyć jedynie do wykolejenia gospodarki.

  59. „Dla PSL może to być wstrząs, ale Pawlak wyjdzie z tego zwycięsko. Pawlak już nie przez takie przechodził burze i sobie poradzi.”
    Pozwoliłem sobie Panie profesorze wkleić tutaj (łatwiej będzie znaleźć) tą wypowiedź, bo może się przydać gdy kurz afery opadnie.
    Jedno jest pewne, chłop nie czuje się bezpiecznie, cały majątek jaki posiada przepisał na kochankę i matkę (pełni rolę prezesa firmy syna). Już choćby w świetle tych faktów, ktoś taki powinien raczej być kumplem słynnego restauratora Gesslera, który też nic nie ma i kpi sobie ze wszystkich w najlepsze. Gesslera i PSL łączy wysokość długu, którego nijak nie da się ściągnąć, tzn. dałoby radę, gdyby się ktoś leciutko uparł.
    I ktoś taki jest wicepremierem polskiego rządu – składajmy sobie gratulacje, bo mógłby nim być jakiś Baranina, Salceson, albo coś z ZOO.

  60. @Do moderatora

    Czy moge sie dowiedziec, dlaczego moj ‚poprawny’ komentarz z 16 lipca o godz. 16:32 wciaz czeka na moderacje i nie zostal opublikowany?

  61. Jeszcze słowo o różnych anty-izmach:

    http://www.zycie.ca/2009/11/zydzi-narod-wymyslony/

    Proszę zwrócić uwagę na ten fragment wywiadu:
    …Ja akurat jestem jednym z tych Żydów, którzy nie zapomnieli, że w Polsce podczas wojny nie zginęły tylko trzy miliony polskich Żydów, ale również trzy miliony Polaków. Pamięta pan film Claude’a Lanzmanna „Szoah”? Dzięwięciogodzinny dokument, większość nagrana w Polsce, i ani słowa o tym, że Polacy też ginęli w obozach.

    To od tego filmu zaczęło się zainteresowanie Holocaustem w USA. Tak skrzywiony obraz II WW dzieli tylko krok od „polskich obozów śmierci”. Komu i po co są potrzebne takie manipulacje?

  62. Uzupelnie liste tytulow o syjonizmie i kreacji panstwa Izrael:
    R. Fisk- The Great War fof Civilization (Fisk jest znanym dziennikarzem brytyjskim, piszacym o problemach arabsko-izraelskich; niezbyt lubiany i ceniony przez red. Szostkiewicza)
    Zeev Sternhell- The founding myths of Israel
    John Rose- The myths of Zionism
    Nie wyczerpuje to oczywiscie tematu. Historycy izraelscy sa bardziej uczciwi i liberalni w swoich poszukiwaniach niz ich odpowiednicy w innych krajach, gdzie historia zydowska jest przedmiotem manipulacji historycznej. Stad ksiazki takie jak „The Jewish Century” J. Slezkina.
    Zastanawia mnie, ze w Polsce, kraju badz co badz posadzanym o spoleczny antysemityzm te ksiazki sa niedostepne. Sa do dostania, natomiast, w kazdej amerykanskiej bibliotece uniwersyteckiej i na Amazon.com. Mnie zastanawia rowniez, ze najbardziej zagorzali dyskutanci spraw zydowsko-izraelski nie zblizyli sie nawet do tych zrodel, uwazajac je za propagande i polegajac na swoim instynkcie genetycznym i tradycji rodzinnej. Oni wiedza po prostu lepiej i nic ich nie przekona.

  63. Profesor nie tak dawno startował w wyborach z listy SLD. Należy więc założyć, że coś go z lewicą łączyło. Teraz doradza zarówno SLD jak i Palikotowi a jednocześnie oświadcza, że jest liberałem czyli pasuje do PO – partii władzy.Do kogo Panu najbliżej? Może tak jak poseł Arłukowicz, który z lewicowca przeminił się w członka prawicowej PO, oczywiście po kuszącej ofercie samego Tuska.Transfer Bartosza do PO kosztował nas podatników około 400 tyś zł ( tyle wyniosły koszty fikcyjnego stanowiska stworzonego dla nowego nabytku PO). Podobnie kupuje się piłkarzy w klubach piłkarskich za odpowiednie kwoty jak Tusk polityków z innych partii. Wszak on (Tusk) głównie „harata w gałę” i samolotem rządowym podróżuje na każdy weekend do rodziny. Też na koszt podatnika.

  64. Wstyd mi .Za grube słowo.Niepolityczne.

    Z jednej strony atakuje mnie refleksja,że Pan Profesur pragnie ten lewicowy proces polityczny uczynic pogłębionym,racjonalnym,zjednoczonym,z szansami na sukces.Bez poszukiwania chwały własnej.Altruistycznie.

    Ze strony drugiej,po wysłuchaniu ,częściowym,(TdF leciał na Eurosporcie),konferencji Pana Premiera,lepiej rozumiem dramat rządzących,zmagających się z implementacją rudymentarnych reguł ,które winne rządzic w państwie prawa:
    kraśc z umiarem,w granicach prawa,nepotyzm nie przejdzie,obsadę spółek powierzyc wypróbowanym,którzy sprawili się z inwestorem katarskim,najlepiej na długo bez możliwości odwołania.Stabilizowac infrastrukturę i energetykę z kierunkiem na samowystarczalnośc terytorialną.Samorząd na Mazowszu południowym wie już ,ze przyszłośc w ekologicznym chruście.Gazu nie ma i nie bedzie.

    Czy Pan Profesur może,tym zasadom rudymentarnym,coś zrzucic lub je ubogacic ?
    I właściwie czym Pan Profesur może wesprzec tow Oleksego ,który może wyruszyc w każdym kierunku albowiem wszędzie Go potrzebują .

  65. @Jan Hartman przystojny – dyskryminacja semantyczna, czyli żarcik, który Pana Profesora powinien rozbawić.
    https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/405993_152673741535451_1302118042_n.jpg

  66. Aż miło poczytać tekst.Ani za,ani przeciw.Razem ale osobno – oto dylematy nie tylko polityczne.Jak tu zatańczyć tango,skoro jest dla dwojga – a najgorszy w tym ambaras,aby dwoje chciało na raz! Profesorze,da Pan sobie więcej czasu a na pewno coś się w związku z tym zrodzi.

  67. Szanowny Panie Profesorze,

    nie wiem jak Panu, ale mnie ten cholerny profesor Szlomo Sanda- przewalił wszystkie moje piony, którymi , wydawało mi się -kontrolowałem rzezczywistość, jaką poprzez procesy wychowawczo-dydaktyczne- włożono we mnie na tacy.
    Do WCZORAJ , żyłem sobie w swoim pięknym, historycznym micie, dbałem o niego, pracowałem nad swoją malutką cegiełką, żeby go wzbogacić, w ramach swoich jednostkowych możliwości.
    Od momentu trzęsienia rzeczywistości, zafundowanego tutaj przez kleżankę-blogowiczkę „Matyldę”- WSZYSTKO stało się pękniętą bańkąmydlaną.
    Może byłby Pan uprzejmy wydoyć z siebie kilka słów o tak dziejowych rewolucjach świadomościowych, jaką sprokurował pan prof. Szlomo Sanda.
    A może Pan już wcześniej , pod wpływem jego odkryć, stracił swoje „piony świadomościowe” i stąd te pomysły ku „polityce”…?

    Ciepło Pozdrawiam,Sebastian

  68. Sebastian
    19 lipca o godz. 7:58,
    nie potrafię się krytycznie odnieć do zlinkowanego wywiadu. Zauważ, że jest to wywiad sprzed blisko trzech lat. Przywołałam go ze względu na zdanie, które zacytowałam.
    Zaskakujące jednak jest to, że tak mało dyskutowało się o tezach profesora Sanda. Przecież w nauce, w przeciwieństwie do religii/ideologii, nie ma dogmatów. A największy postęp rodził się zazwyczaj dzięki sprawdzaniu najbardziej „niewiarygodnych” hipotez. Wydawać by się mogło, że jest to teza zasługująca na sprawdzenie. Jeżeli jest tak, jak mówi prof. Sanda, że nie ma opracowań naukowych na temat masowych wypędzeń Żydów przez Rzymian, to tym bardziej należy sprawdzić jego tezy.
    Rola mitu w historii została opisana dość dokładnie. Przypuszczam, że znane Ci są stosowne publikacje.
    Jeżeli chodzi o pamięć ludzką, to potrafi płatać figle i pojedynczym osobom i całym narodom. Bardzo łatwo nią manipulować:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Fa%C5%82szywe_wspomnienie
    Czy znasz książkę L.Stommy „Historie przecenione”?
    W bardzo ciekawy sposób pokazane jest to, jak wygladały pewne wydarzenia historyczne i jak to się ma do tego jak je „pamiętamy” i jak je sobie opowiadamy. Również w podręcznikach historii. Polecam.
    PS. Po „trzęsieniu” i „rozbiciu” różnych „baniek” jest szansa na stworzenie czegoś lepszego, ciekawszego … 😉

  69. Sebastian,
    …Może byłby Pan uprzejmy wydoyć z siebie kilka słów o tak dziejowych rewolucjach świadomościowych, jaką sprokurował pan prof. Szlomo Sanda.

    Nie watpię, że profesor hartman spełni Twoja prośbę. Przykładów jest wielie.
    Ot, pierwszy z brzegu przykład, znacznie większej „rewolucji świadomosciowej”, nawrócenie Szawła z Tarsu:
    Historyk Philip Schaff stwierdza: „Nawrócenie Pawła nie tylko wytycza punkt zwrotny w jego historii osobistej, lecz także rozpoczyna ważny etap w historii Kościoła apostolskiego, a w konsekwencji także w historii ludzkości. Było to najbardziej owocne zdarzenie od cudu Zesłania Ducha Świętego i zapewniło chrześcijaństwu uniwersalne zwycięstwo” [Philip Schaff, History of the Christian Church, t. I. Apostolic Christianity, A.D. 1-100, William B. Eerdmans Publishing Co., Grand Rapids 1910, s. 296.].
    Elias Andrews komentuje: „Wielu odkryło w radykalnej przemianie tego „faryzeusza faryzeuszów” najbardziej przekonujący materiał dowodowy na prawdziwość i moc religii, na którą się nawrócił, a także na najwyższą wartość i pozycję osoby Chrystusa” [The Encyclopaedia Britannica, t. 17, s. 469.]. Archibald MacBride, profesor na Uniwersytecie w Aberdeen, pisze o Pawle: „Przy Jego osiągnięciach (…) nikną osiągnięcia Aleksandra Wielkiego i Napoleona” [Chambers’s Encyclopedia, Pergamon Press, London 1966, t. 10, s. 516.]. Klemens [jeden z ojców Kościoła; żył na przełomie II i III w. – przyp. red.] mówi, że Paweł „nosił łańcuchy siedem razy; głosił Ewangelię na Wschodzie i Zachodzie; dotarł do najdalszych rubieży Zachodu; i zginął śmiercią męczennika z wyroku władców” [Philip Schaff, History of the Apostolic Church, Charles Scribner, New York 1857, s. 340.].
    Paweł wielokrotnie powtarzał, że żywy, powstały z martwych Jezus odmienił jego życie. Był tak pewny zmartwychwstania Chrystusa, że również i on swoje przekonanie udokumentował męczeńską śmiercią.
    Dwóch profesorów z Oksfordu, Gilbert West i lord Lyttleton, postanowiło kiedyś obalić podstawy wiary chrześcijańskiej. West zamierzał wykazać, że zmartwychwstanie było oszustwem, Lyttleton natomiast miał udowodnić, że Szaweł z Tarsu nigdy nie przeszedł na chrześcijaństwo. Obaj panowie zgodnie doszli jednak do przeciwnych wniosków i stali się żarliwymi naśladowcami Jezusa. Lord Lyttleton pisze: „Samo nawrócenie i apostolstwo św. Pawła, rozpatrzone należycie, jest już wystarczającym dowodem na to, że chrześcijaństwo jest Boskim Objawieniem” [George Lyttleton, The Conversion of St. Paul, American Tract Society, New York 1929, s. 467.]. Wnioskuje, że jeśli dwadzieścia pięć lat cierpień Pawła i jego służby Chrystusowi było rzeczywistością, w takim razie jego nawrócenie było prawdziwe, bowiem wszystko, co uczynił, rozpoczęło się od tamtej nagłej przemiany. Jeśli natomiast jego nawrócenie było prawdziwe, to znaczy że Jezus Chrystus zmartwychwstał, bowiem wszystko, co Paweł uczynił, i wszystko, kim się stał, było konsekwencją spotkania ze zmartwychwstałym Chrystusem.

    Dla wielu jest to tylko mit. Dla innych prawda. Niezależnie od tego, co jest prawdą, dokonała się wielka rewolucja ….

  70. …..profesor Hartman… Przepraszam

  71. Matylda
    19 lipca o godz. 9:54
    —————————–
    Matyldo,
    bardzo dziękuję za Twoje inspirujące wpisy.
    Jeśli chodzi o Twoje refleksje z Twojego pierwszego wpisu, to w moim odbiorze, tezy profesora Sanda, należą do gatunku tych, które zniewalają swoją oczywistością.
    Argument o ” nietechnologiczności” wysiedlenia całego narodu, przez tamtych Rzymian, jest z perspektywy dzisiejszych , ok. dwutysiącletnich doświadczeń- jest niepodważalny a priori.
    Brak jakichkolwiek materiałów żródłowych dokumentujących i analizujących tamte procesy, jako fałszywy argument- byłby dla profesora akademickiego zabójczy i dyskredytujący w świacie naukowym na zawsze.
    Natomiast, jeśli chodzi o ponadnormalne własności naszych , ludzkich umysłów, to jestem na etapie rozpoznawania tych zjawisk w oparciu o to co mnie się czasami samemu przytrafia. Sporadycznie miewam stany superprzekonywujących stanów deja vu, na egzaminach potrafiłem błyszczeć wiedzą, której z powodów obiektywnych i oczywistych, nie miałem szans posiadać etc.
    Jako zainspirowany własnymi doświadczeniami, przekonany intuicjonista, nauczyłem się otwierać na wszelkie takie nienormalności naszych umysłów, co często skutkuje znajdywaniem tych lepszych rozwiązań od uświęconych wszystkim dotychczasowym.
    Pod wpływem wywiadu z prof .Sandą, to co „zobaczyła ” moja intuicja w kontekście całej naszej ludzkiej egzystencjalności jako bytu inteligentnego i uduchowionego- okropnie się zresetowało i „zawiesiło” się w jakiejś doraźnej/mam nadzieję/ pustce…
    Jeśli chodzi o myśli z Twojego drugiego wpisu, to po powyższym „tąpnięciu” w mojej najbardziej nadrzędnej bazie postrzegania nas samych, ludzi,jako gatunku- to wszystkie wielkie wyczyny, naszy wielkich poprzedników, dziwnie znalazły się w jednym worku, a osiągnięcia Napoleonów czy Szawłów- to dla mnie tylko bieżączka , etapy któresię stawały, bo „grunt” był żyzny dla ich rozwoju.
    Po tąpnięciu, jakie przeżyłem po przeczytanym wywiadzie z prof. Sandą- wszystkie dotychczasowe , wielkie sprawy , które tworzyły we mnie poczucie zharmonizowanych dziejów naszego gatunku , odsłoniy się dla mnie jako małe, zwyczajne zmagania , nas- skazanych na życie.
    To że w historiach z dziejów z naszego gatunku , zwłaszcza we „wspornikach” naszych raczkujących,baaardzo emocjonalnych duchowości-wszelkich dotychczasowych religii- było mnóstwo!!! ściemy- uświadamiałam sobie od dawna, ale przyjmowałem ten fakt pokornie z uwagi na ich niezastępowalną w swoim czasie funkcję.
    Wymyślenie jednego z fundamentalnych, dla naszej zachodniej cywilizacji narodów- przyjąłem w postaci zapaści mojego żelaznego systemu wartości.
    Jeśli takie sprawy są preparatami, to w oparciu o jakie inne, będziemy mieć siłę „człapać” do swojego gatunkowego przodu…?
    Bujawki wokół wartości materialnych, czy osiągnięć cywilizacyjnych- to zabawa dla nuworyszów, która potrafi cieszyć ich przez półtora pokolenia.Bez jakiegoś Wielkiego Stabilizatora o napędzie transcendentnym- stajemy się tylko przemądrzałymi przetrwalnikami.
    Jeszcze kilka lat temu wierzłem, że wyzwaniem dla JUTRA, będzie dorośnięcie CZŁOWIEKA do roli quasi-boskiej , który dzięki osiągnięciom JUTRA, będzie mógł do tej roli dorosnąć i podjąć się jej.
    Tymczasem, im więcej poznaję DZISIAJ, tym więcej ścian dostrzegam na dostrzegalnych dla mnie kierunach rozwoju.
    Badacze, których myśli i osiągnięcia w dziedzinie poznania istoty przemian duchowości Szawła, wraz z ich wartościowaniem, oraz skojarzeniamzwiązane z Chrystusem w kontekście jego mesjaństwa boskiego- odbieram, niestety- jako „zabawy detalami”, bez pierwotnych refleksji natury nadrzędnej. Te ostatnie , to np. odtworzenie z dostępnych przekazów, istoty Chrystusa-ZBAWICIELA, jakim to raczono pokolenia umysłów, o których raczyłać wspomnieć w pierwszym swoim wpisie.
    ZBAWICIEL..!!!!!!!!!!!!!!!!!!! to słowo klucz, dla tej postaci.

    Pozdrawiam,Sebastian

  72. „Sie pytam” – ile może trwać oczekiwanie na tzw. moderację? Mój niewielki tekścik oczekuje już 2 dni – strasznie ciężko pracujecie w tej Warszawie, kiedyś to się nazywało „szanowanie pracy”…

  73. Sebastian
    19 lipca o godz. 14:05

    Może to kwestia nośności MITU?
    Mit Chrystusa objął zasięgiem ponad dwa miliardy ludzi.
    Mit Syjonizmu, kilkadziesiąt milionów….
    Czasami ludzie tęsknią do rzeczy wielkich i w imię wielkości są w stanie cierpieć, wyrzec się wielu rzeczy.
    Mit pokoju, demokracji, sprawiedliwości, praw człowieka, jest równie nośny, Spora część populacji uzależniona jest od WIARY.
    Immanentna cecha osobowości człowieka?

    W toku przemijania mileniów sporo tych mitów i idei przeminęło.
    Ale w dalszym ciągu istnieje zapotrzebowanie na symbole.
    I jest skrzętnie wykorzystywane przez proroków i ….polityków.
    Teraz powoli tworzy się mit Zjednoczonej Europy i Europejczyka.
    Wątek śląski też jest ciekawy. Kolejny twór ambitnych, czy potrzeba serca? To wielopokoleniowe procesy, które trudno obserwować w czasie ich trwania…..
    Mit Kościoła Powszechnego i Chrystusa, również ma wiele pokoleń trwania za sobą. I przyniósł zysk tylko jednej grupie- kapłanom….

  74. wiesiek59
    19 lipca o godz. 18:16
    Szanowny Wieśku59,
    oczywiście zasadniczo masz 100% racji.
    Od siebie , zaproponowałbym ociupinę „drobnych smaczków”, które mogą to samo co Ty napisałeś, obejrzeć z nieco innej perspektywy.
    Po pierwsze- mam przekonanie, żed my-dzisiejsi, oceniamy przeszłość, pozostając sobą i DZISIAJ.
    To, jak tamte wielkie mity odbierali tamci/w 100%/ ludzie, w tamtej rzeczywistości, my zbywamy kilkoma bardzo ogólnymi wartościowaniami.
    Sądzę, że jako przedstawiciele judeo-chrześcijańskiej cywilizacji, powinniśmy maniakalnie trzymać się tego, w jakiej fazie rozwojowej naszej cywilizacji , które wielkie mity miały rację bytu, co wnosiły do tego rozwoju dlam większości jej uczestników , oraz czy nowe mity spełniają tę samą społecznotwórczą rolę, co tamte, czy są tylko chciejskim porównywaniem ich do tamtych.
    Czy np. mit zjednoczonej Europy, w dzisiejszym , zglobalizowanym świecie, w którym szybko wzrastają nowe, świerze tygrysy, nie jest tylko żałosną próbą , taką aktywnością dla czystego sumienia- pogmerania przy idei, której czas dawno minął.
    W realizacji dawnych mitów, wszyscy uczestnicy byli na takim haju, że dało to power na wieki. Sądzę, że dzisiejsze oglądanie klechów poprzez niedawne sukcesy ich pazerności, w stosunku to ich szamańskiej funkcji spełnianej na rzecz , rzesz niepiśmiennych ciemnogrodzian i ipzostałych nie jest przystające do ówczesnej teraźniejszości. Wtedy, takie cyrki spełniały bezcenną rolę w spajaniu społeczeństw i uśmierzaniu mąk egzystencjalnych tamtych ludzi , w stosunku do ostateczności.
    Dzisiejsze mity, jak: społeczeństwo obywatelskie, demokracja, pokój , sprawiedliwość, które zanim rozkwitły, już się totalnie kompromitują- to chyba bajka z łabędzim śpiewem w roli głównej.
    Dzisiaj , te mity, z coraz mniejszym przekonaniem i wiarygodnością , w ramach swoich przerutynizowanych obowiązków usiłują celebrować ludzie mediów- współcześni kapłani. Wystarczy posłuchać , co o tych mitach mówią tzw. zwyczajni ludzie i eksperci. Nikt tych mitów, nie chce przełykać., a to co działa w sferach społecznych dzisiaj, jest tylko kreacjami sił rozpędu i złem koniecznym. Wyzwania dyktowane przez globalną rywalizacę , według fachowców prowadzą do różnych, brzydkich przesileń, z falą głodu spowodowaną wzrostem popytu na żywność w nowych imperiach i skutkami dewastacji klimatycznej.
    Dzisiejsze mity, podobnie ja tamte , które chroniły społeczeńswa przed skutkami świadomości bezsensu nędznego/wówczas/ żywota, wobec nieuchronnej ostateczności- chronią nas/ogłupiaqją/ przed zwariowaniem od myślenia o tym czym np. dzisiejsze wskaźniki ekonomiczne zaowocują JUTRO.
    Jakby nie patrzeć na dzisiejsze mity, Boga z dawnych mitów, zaczyna zastępować MISKA, a coraz większe osamotnienie obywateli nazywa się wolnością, sprawiedliwością, równością etc. a całość grzęźnie…

    Pozdrawiam,Sebastian

  75. Od palenia polskich flag odcięli się organizatorzy marszów. Na forum „Polski Belfast” umieszczono list od jednego z nich. Przeprasza za incydent i stwierdza, że organizatorzy postarają się, żeby w przyszłym roku nie doszło do takich przypadków. „Ludzie, którzy spalili te flagi, nie reprezentują większości maszerujących” – stwierdza.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12159584,Belfast__W_czasie_marszow_oranzystow_plonely_polskie.html
    ===========

    Najprościej jest budować swoją tożsamość w opozycji do kogoś lub czegoś.
    Można i tak, jak powyżej. Idiotów nigdzie nie brakuje…..

  76. Ciekawe masz Sebastianie spojrzenie na wiele spraw….

    Ludzie mają potrzebę identyfikacji z grupą. Naczelna zasada- nie wychylać się. Nonkonformiści jednak czasem popychają sprawy świata do przodu.
    Do zachowania większości ludzi można by niestety dopisać maksymę życiową pierwotniaka:
    „tu mi dobrze, tu mi ciepło, tu się będę rozmnażać”…….

    Schizmatyków, rewolucjonistów, niepokornych, jest w populacji ludzkiej nawet nie jeden procent, ale na bieg zdarzeń mają wpływ wielki.
    Niestety, dopiero po fakcie można ocenić, czy zmiana przez nich przyniesiona jest dobra, czy zła…..
    Jedno jest pewne. Wielu POLITYKÓW zrobiło kariery i obłowiło się dzięki Jezusowi, Mahometowi, Marksowi, itd
    A oni sami i ich idee zostali wykorzystani przez cynicznych „uczniów”.
    Trampoliną do władzy bywają i religie.

  77. wiesiek59
    19 lipca o godz. 20:33
    —————————–
    Szanowny Wieśku59,
    dzieki za miłe słowa.
    Jeśli chodzi o samoorganizację jednostek w nadrzędne twory, jakimi są stada, społeczeństwa, sfory etc. to w moim odczuciu, znacznie łatwiej jest zdefiniować mechanizmy tworzące taką nadrzędność w oparciu o jakieś modelowe stado istot, które nie są otumanione taką ilością „zgiełków” , jakie nasz gatunek , dzięki swojej wyższej świadomości jednostek zdołał wytworzyć.
    Weźmy np. stado szpaków, albo szprotek.
    Takie społeczności, jak i nasze, spajają szczególne fale łącznikowe zwane egregorami.
    Dzięki takiej łączności, takie np szprotki- szaleją sobie bezkonfliktowo w przestrzeniach mórz i oceanów – nieomalże jako jeden organizm. Co jakiś czas, któryś z „nonkonformistów ” daje znak, że on coś atrakcyjnego dla stada zauważył i stado wykonuje energiczny zwrot w kierunku, który on nadał. Jeśli okaże się, że on wyczuł jakieś „konfiturki” , np. z pysznego planktonu- ci, którzy byli najbliżej niego- naszmią się najwięcej. Kiedy”konfiturki ” się kończą, ktoś inny ma szansę pociągnąć stado w innym kierunku, itd.
    Można się zastanawiać, czy istnieje, i czym jest ich „opiekuńcza” transcendencja. a’la tatuś Chystusa.
    Okazuje się ,że ich ogiem jest…”babcia” entropia, która niszowo potrafi wygospodarować na użytek takich zbiorowości- odrobinę dodatnich wartości własnych.
    Przy pozytywnym mysleniu i pełnym szacunku dla naszej gatunkowej wyjątkowości, możemy spróbować pofantazjować, do czego my, jako gatunek, w najszczęśliwszym przypadku ,oprócz przetrwania, możemy dobrnąć.
    Czy „bogini” Entropia i jej fizykochemiczne siostry same z siebie tworzą coś takiego jak nasz gatunek, nieprzerwanie rozwojowo…?

    Pozdrawiam,Sebastian

  78. Na fali zamachu terrorystycznego w Burgas nasiliły się dyskusje na temat antysemityzmu.
    Każdy, komu naprawdę leży na sercu ten problem, powinien zapoznać się z ośmiodcinkowy filmem Izraelczyka Yoave Samira:
    http://www.youtube.com/watch?v=uOOmbgCIgYQ

    Żyjący na przełomie Vi i V wieku p.n.e., grecki poeta, filozof, prawodawca i reformator Solon, zakazał, pod groźbą kary, zatrudniania płaczek pogrzebowych podczas pogrzebów poległych w walce.. Chodziło o zatrzymanie eskalacji nienawiści. Solon dokładnie rozumiał, dwa i pół tysiaca lat temu, jak wielkie szkody przynosi rozdrapywanie ran, podsycanie poczucia krzywdy, obsesyjne pielegnowanie urazów.

    Film Samira pokazuje dokładą odwrotność prawa wprowadzonego przez Solona.
    Pokazuje dewastowanie, być może nieodwracalne, psychiki młodych ludzi. W czasach, kiedy zabroniony jest klaps, dokonuje się gwałtu na niedojrzałych umysłach.
    Kaczyński, Maciarewicz, Rydzyk i ich „religia smoleńska” to żałosna amatorszczyzna przy tym co robi Abe Foxman i jego ADL.
    „Polski antysemita” to jedynie marne, toporne narzędzie użyte w tym nieludzkim praniu mózgów.
    Czy naprawdę nikt nie widzi, jaką krzywdę wyrządza się tym młodym Żydom?

  79. Sebastian
    20 lipca o godz. 9:23

    Jeszcze w ogólniaku dyskutowaliśmy o szczęściu…
    Jedną z jego definicji, według Tatarkiewicza było:
    „być szczęśliwym to uszczęśliwiać innych”

    No i mamy w historii wysyp tych „uszczęśliwiaczy”…..
    Ludzie mają być szczęśliwi według ICH DEFINICJI szczęścia.
    Uszczęśliwia się ludzi na siłę i wbrew ich woli.
    Podobne spojrzenie można mieć na demokrację- BOMBOWĄ ostatnimi czasy…..

  80. Matylda
    20 lipca o godz. 10:12

    Nasz narodowy bard śpiewał
    „ale chroń nas Panie od nienawiści
    od pogardy chroń nas Panie”……
    http://www.youtube.com/watch?v=TJdlIIku8OA

    Jakże często kariery buduje się na podziałach i nienawiści.
    Przesłanie zostało zapomniane……

  81. Do Klimatów…..Dżem……
    Takich muzyków jak w latach 80 już nie ma.
    http://www.youtube.com/watch?v=aVs6oAnaTjI&feature=related

  82. Ciekawe, czy Sebastian pamięta Omegę?
    Czy to nie za jego kadencji?
    http://www.youtube.com/watch?v=mO9oQ9tijuY&feature=related

  83. wiesiek59
    20 lipca o godz. 11:21

    Z filmu Samira wynikałoby, że Foxman jest osobą religijną. Z drugiej strony, wydaje się, że za nic ma słowa Talmudu: kto ratuje jednego człowieka, ratuje cały świat.
    Sam ocalał dzięki pomocy swojej polskiej niani:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Abraham_Foxman
    Dlaczego zamiast budować mosty, szukać dobra i porozumienia, obsesyjnie szuka zła? Dlaczego swoją paranoją zaraża innych?

  84. Slawomirski
    20 lipca o godz. 15:00

    Naprawdę nie współczuje Pan młodym ludziom pokazanym w tej części filmu?

    http://www.youtube.com/watch?v=lR7gChPqo3o

  85. Matylda
    20 lipca o godz. 17:35

    Może to syndrom Masady, może szkoła janczarów….
    U podstaw powstania prawie każdego państwa leży „mord założycielski”.
    Jakieś zdarzenie z przeszłości gloryfikuje się ponad miarę, wagę, i wokół tego buduje MIT.
    Może być to zdobycie Bastylii, herbatka Bostońska, Powstania, Kosowe Pole……
    A hagiografowie zawsze są do kupienia.
    W przypadku Izraela nie wystarczył Syjonizm, nośniejszy jest dla utrwalenia państwowości Holokaust.
    Po reakcjach dzieci z tego filmu widać, że metoda wpędzania w traumę i hodowanie nienawiści jest skuteczne.
    Politycy, celebryci i kapłani są mistrzami we wzbudzaniu emocji.
    W końcu z tego żyją…..
    A długofalowe skutki?
    Przecież liczą się tylko NAJBLIŻSZE wybory….

  86. W którejś z książek Kapuścińskiego był fragment- refleksja, po zwiedzeniu obozu Al- Fatah. Sześciolatki ćwiczące z zaciętymi minami musztrę i wzniecające bosymi stopami kurz na placu, miały być dumą i przyszłością Palestyńczyków….
    Te sześciolatki są teraz dorosłe……
    A co pozostało z nauki na placu musztry?

    Nasi patrioci hodują mit Powstańca Warszawskiego…..

  87. wiesiek59
    20 lipca o godz. 11:17
    ——————————-
    Szanowny Wieśku59,
    epoka Tatarkiewicza, Einsteina itd. charakteryzowała się kultem dla zwięzłych , skończonych formułek, wzorów maksym etc. W takiej, nieomal jedynie słusznej , genialnej prostocie „upychano ” balast po cudzie stworzenie wszystkiego. A jeśli akt stworzenia odnajdywano w słusznej, statystycznie absurdalnej- pięknej , boskiej logice wszystkiego, więc i SZCZĘŚCIE … wystarczyło w ten cały oski system wkomponować.
    Dzisiaj fizycy, genetycy i inni konkretni badacze, zaczynają śwrować od zdobywania nowej, bardziej dołującej świadomości. adacze nauk konkretnych, zaczynają uświadamiać sobie, że dotychczasowe osiągnięcia naukowo-poznawcze naszego gatunku, są raczej przedwstępne, i stanowią powierzchowne prawdy o DOSTĘPNYM NAM wycinku kosmicznej realności/?/.
    POZNANIE , jako proces, zaczyna nas przygniatać, poprzez demaskowanie naszego ,wstępnego etapu w pojednaniu się z NIM.
    Mistrz Tatarkiewicz, SZCZĘŚCIE , jako fenomen naszych duchowości, ujął w zgrabnej, wzruszającej, prostej, skończonej i pięknej/!/… formułce.
    Oczywiście PR-owsko jest to nawet hiper z superem.
    Osobiście , żeby zdefiniować fenomen SZCZĘŚCIA , musiałym gadać, gadać i gadać, a i tak nic mądrego by z tego ne wyszło, a ewentualni słuchacze odeszliby w 100% ze swoim, mocno niedefiniowalnym SZCZĘŚCIEM.
    W największym skrócie, odnośnie naszych , wybranych demokratycznie USZCZĘŚLIWIACZY- gdyby oni byli kompetentni, mądrzy , uczciwi etc, i współistnieliby z nami w systemie opartym na zasadach profesinalnej , kompetentnej odpowiedzialności …etc, to chyba , w dołku, odczuwałbym to fajne ciepełko, być może- jakieś echo SZCZĘŚCIA…?
    Reasumując, jestem bliski takiemu rozumieniu SZCZĘŚCIA, jakie, czasami serwuje nam NATURA, czasami wykorzystując poszczególnych nas do tej swojej „zabawy”. Jesteśm dawcami SZCZĘŚCIA wtedy, kiedy współzależność elementów tworzących dany mikrokosmosik- przypadkowo i bezdusznie nam na to pozwala.
    Oczywiście, jak sam widzisz: bardzo ładnie „Wiem, że nic ne wiem”…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Mam „trzydziechę” i „Omegę” , jak wszystko najlepsze z poprzednich lat- poznaję dzięki takiemu cudowi jak internet z „You tubem”.
    Doznaję podczas takich wycieczek fantastycznych doznań na drodze poszerzania swojej świadomości duchowej.
    Jako świerzy „wycieczkowicz” po tamtych czasach, oprócz muzyki, muszę poznawać jak najwięcej prawd o tamtych czasach. Każda odsłona „pozaartystyczna” związana jednak ze wszystkim, co z danym dziełem było związane, to fenomenalne uczucia.”Suche” słuchanie tamtych nagrań , to tylko fajna” muza”, prawieże wolna od prawdziwego kontekstu swojej epoki…

  88. Matylda
    20 lipca o godz. 10:12
    ————————-
    Matyldo,
    jesteś mądrą, inteligentną, szlachetną osobą. Tak Cieie odbieram. Dodatkowo, stety lub niestety/dla mnie bardzo stety/ jesteś również idealistką i romantyczką. Bardzo ciekawa kompozycja otwartego, bogatego intelektu z czystością duchową…
    Abstrachując zupełnie od Twojej osoby, i Twoich odczuć i przemyśleń, pozwolę sobbie podzielić się z Tobą maksymą, którą uszanowałem po sporej ilości doświadczeń, z mojej przyczyny negatywnych.
    Stan mojej POKORY na dzisiaj, włącza we mnie automatycznie „czujniki”, które działają na zasadzie:”Prawie nic nie jest takim na jakie wygląda, a liższe poznanie każdego, konkretnego CZEGOKOLWIEK , wymaga ubrania się w dokładnie w takie „ciuchy” jakie obowiązują w obserwowanej sytuacji, a dodatkowo, w ramach dosynchronizowania naszych instrumentów poznawczych/z umysłem włącznie/ powinniśmy na jakiś czas „zamieszkać” w poznawanej ajce…

    Pozdrawiam,Sebastian

  89. Z czasem robi się trudniej – jeśli palisz, musisz rzucić, jeśli nie modlisz się regularnie pięć razy dziennie, musisz się poprawić. Jeśli niewystarczająco dbasz o rodzinę, musisz się zmienić, jeśli nie pracujesz, powinieneś znaleźć pracę. I tak – jeśli jesteś wytrwały – po trzech latach osiągasz pierwszy stopień członkostwa. Potem jest rok przejściowy – jesteś obserwowany przez starszych braci, którzy sprawdzają, czy naprawdę jesteś oddany sprawie. Jeśli tak, zaczynasz się starać o pełne członkostwo. Po trzech kolejnych latach, jeśli dajesz z siebie wszystko, dostajesz upragniony tytuł Ah Amil (Brat Pracujący), dopiero wtedy możesz brać udział w głosowaniu, masz rzeczywisty wpływ na organizację. Czyli w sumie jest to co najmniej siedem lat. A jeśli przestaniesz się starać, zawsze możesz być zdegradowany.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,12166652,Bracia_Muzulmanie_Egiptu__Nie_robcie_z_nas_ajatollahow.html?as=2&startsz=x#ixzz21H82M11x
    ==============

    Świetny wywiad. Praca u podstaw to PODSTAWA……
    I nie ma tu ani jednego słowa o nienawiści do INNYCH….
    Może jest nadzieja?
    Pierwsi chrześcijanie pewnie też byli tacy.

  90. Slawomirski
    21 lipca o godz. 16:28

    Chyba coś z faktografią, albo pamięcią u Szanownego Pana nie tak….
    Stalin zmarł w 1953 zdaje się, a Polacy w Gułagach po 1948 byli rzadkością….
    Natomiast w tym czasie były Indochiny, Dekolonizacja, Doktryna Monroe’go, bratobójcze wojny w Grecji, Mac Carthy……
    Jakże jednostronne spojrzenie na HISTORIĘ….

    Suma trupów spowodowanych kapitalizmem, jest znacznie większa niż spowodowanych komunizmem.
    Nawet wliczając w to Chiny…..

  91. Slawomirski
    21 lipca o godz. 16:44

    Pielęgnowanie nienawiści ogłupia……
    Szczególnie gdy nie mamy wpływu na rzeczywistość…..

  92. Panie Profesorze, proszę uwolnić mój tekst, który wisi od kilku dni. Nie można pisać krytycznie o PO i jej praktykach? Aż taka cenzura na Pańskim blogu?

  93. Robot wyposażony w odpowiednik poczucia winy – podkreślam, to nie są prawdziwe emocje, bo tych maszyny nie odczuwają – będzie miał określony próg tolerancji błędów dla posiadanego uzbrojenia. Każdorazowe użycie broni, pociągające za sobą negatywny wynik BDA, przybliży system do wyznaczonej przez konstruktorów granicznej wartości. Gdy wreszcie zostanie ona przekroczona, robot przestanie używać danej broni i przestawi się na pozostałe typy uzbrojenia znajdujące się na wyposażeniu. Jeśli tych też niewłaściwie użyje, również one ulegną zablokowaniu. Wtedy robot albo wycofa się z pola bitwy dla wyjaśnienia przyczyn defektów, albo ograniczy się do pełnienia funkcji niezagrażających życiu osób trzecich. Na przykład obserwacji.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,12168519,Etyka_zabijania__czyli_wszystko_o_robotach_bojowych.html?as=2&startsz=x#ixzz21HOSFWaD
    ============

    Pytanie do filozofa- etyka….
    Czy i gdzie istnieją granice?
    Na poziomie programisty systemu?
    „Zabić wszystkich, Bóg pozna swoich” w nowej odsłonie?

  94. Slawomirski
    21 lipca o godz. 16:38
    „To znaczy ze Sebastian nie jest Sebastianem”
    —————————————-
    Szanowny Panie Sławomirski,
    całkowita zgoda.
    Jestem przekonany, że po każdej ułamkowej części sekundy staję się kimś trochę odmiennym od tego, ciut poprzedniego siebie. Kiedy leżę bezmyślnie -staję się kimś , coraz bardziej zbaraniałym, kiedy dotykam, jakiejś pasji, wymagającej totalnej aktywacji moich składowych drobinek, zaczynam jakby emitować światło, czasami nawet „błyszczę”.Obiektywizując swoje procesy POZNANIA- przekraczam siebie. Czasami, po lekturze Twoich wpisów , „przeobiektywizuję „się w Ciebie.
    Wiem z doświadczenia, że takie moje zatraceńcze „eksperymenty” poznawcze, nie grożą Tobbie w żadnym przypadku rozdwojeniem jaźni, a moje , takie samounicestwienia, daja mi czasami głupkowate „smakowanie ” Nirwany…
    Pozdrawiam,Sebastian

  95. W przeciwieństwie do partykularyzmu moralnego uniwersalizm moralny zabrania stosowania podwójnych standardów do „swoich” i do „obcych”. Tak, uniwersalizm moralny jest niezgodny z postawą patriotyczną, jeśli oczywiście przez patriotyzm rozumie się potrzebę uprzywilejowania własnego państwa i narodu. Cóż jednak wart jest taki patriotyzm, który wymaga odczłowieczenia, wyparcia się uczestnictwa w największej wspólnocie, jaką jest ludzkość?
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/czeslaw-sikorski-wrogowie-prawdziwych-polakow
    ==============

    Do poczytania…….

  96. Chcialoby sie te klocki polityczne poukladac. Przyczepic etykietki partiom i politykom, i jeszcze oczekiwac, ze partie beda dzialac zgodnie ze swoimi programami ideologicznymi. W Polsce tego sie nie da zrobic. Dla wladzy skrajny prawicowiec moze zamienic sie w milosnika Gierka, komunista w liberala itd… Cel – czyli wladza (niezaleznie od sympatii religijnych) uswieca srodki, a Pana chca po to, zeby te pokretnosc programowa umial „naukowo i filozoficznie” wytlumaczyc
    „Oj naiwny, naiwny, naiwny…”

  97. Sebastian
    21 lipca o godz. 16:03,
    dziękuję za „stety” 🙂

  98. wiesiek59
    21 lipca o godz. 10:03,
    niby są to prawdy znane i stare jak świat. A jednak, kiedy patrzy się na pranie mózgu konkretnych ludzi, szczególnie tych u progu życia, to trudno być obojętnym. I trudno powiedzieć co jest większe, współczucie czy gniew 🙁

  99. Slawomirski
    21 lipca o godz. 16:28,
    nie rozumiem i nie chcę rozumieć tego typu „logiki” 👿

  100. Mam pytanie na marginesie dyskusji.
    Czy ktos z Państwa wie, kiedy powstał RASIZM?
    Wydaje mi się, że nie istniał w starych kulturach Grecji, Egiptu, Rzymu…
    To chyba znacznie nowszy „wynalazek”, związany z Chrześcijaństwem?

  101. Slawomirski
    22 lipca o godz. 5:28
    —————————-
    Szanowny Panie Sławomirski,
    z całym szacunkiem i sympatią dla Pana, ale … gdyby Pan zechciał powołać się na jakieś aqrgumenty, które dają Panu poczucie ,że ta nieszczęsna Nirwana/ użyłem jej tym razem ,jako metafory/ napewno ne istnieje.
    Na marginesie, w bardzo swobodnym odniesieniu, zwróce Pańską uwagę na fakt, że z mroków PRZYSZŁOŚCI, wyłaniają się przesłanki, że każdy z nas TERAZ istnieje w proporcjonalnej do danego każdemu z nas życia w PRZYSZŁOŚCI. z naszego , doświadczalnego rozumienia i czucia to kompletny absurd. W tzw. naszym międzyczasie, istnieję w naszym czasie naukowcy, którzy życie spędzają na tworzeniu! nowych „zawijasów” matematycznych, dzięki którym będą w stanie pokazać DZISIAJ nas z naszego JUTRA, POJUTRZA, POPOJUTRZA ITD.
    Niebawem wyliczą oni Panu, co Pan popełni w środę za dwa tygodnie, będzie Pan miał to wydrukowane na papierze, i… nie będzie Pan w stanie popełnić czegokolwiek innego, choćby Pana emocjonalność , za przeproszeniem się przenicowała…
    Tu ponawiam uprzejmą , moją prośbę do Pana, o podanie chociaż jednego argumentu na „nie” w kwestii realności tej efemerydy-Nirwany. Ciekawość mnie pochłania, a ewentualna wdzięczność do Pana za … rośnie we mnie w tempie wyższych wartości trygonometrycznych/już tylko i wyłącznie!!!/…/
    „Pragmatyzm pozwala dotrwać do jutra”- zgadzam się , to ardzo powszechna OCZYWISTOŚĆ!!! Ze swojego doświadczenia wiem, że nieobliczalnoś w zastępstwie do pragmatyzmu, bardzo często potrafi nam „dotrwalnicze” JUTRO nieporównie upięknić w stosunku do tego, do którego „doczłapujemy” pragmatycznym krokiem.

    Ciepło Pozdrawiam,Sebastan

  102. Matylda
    22 lipca o godz. 16:18
    ————————–
    Matyldo,
    też buziaczki,
    Sebastian

  103. Matyldo,
    też buziaczki,
    Sebastian

  104. Slawomirski
    22 lipca o godz. 18:51

    Porównaj dramat Nila z dramatem Noriegi……
    Obaj generałowie zostali zdradzeni przz mocodawcę.
    A Reza Pahlavi, Mobutu, czy Mubarak?

    Narzędzia są wymienialne…….
    Liczy się zysk, nie trupy go umożliwiające.

  105. wiesiek59
    22 lipca o godz. 17:41,
    rasizm nie jest „wynalazkiem” chrześcijańskim, vide trzeci list apostoła Pawła do Kolosan : Nie ma już Greka ani Żyda (Kol 3,11)
    Chrześcijaństwo dlatego tak szybko się rozprzestrzeniło, że było, na owe czasy, niezwykle liberalne i egalitarne. Zmieniło swój charakter, kiedy Konstantyn nadał mu status religii państwowej i kiedy struktury kościelne zorganizowano na wzór struktur Cesarstwa Rzymskiego.
    Na temat najwczesniejszych związków rasizmu z religią:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Rasizm

  106. Slawomirski
    22 lipca o godz. 19:03
    ——————————–
    Szanowny Panie Sławomirski,
    gdybym chciał pozostać sobą, i w 100% odpowiadać Panu
    ja, jako ja- to powiedzałym że:
    każda nagroda jako taka, musi być pozytywnie różna od pozostałej szarzyzny.
    W końcu wszelkie wartości rozpoznajemy w porównaniu z ich przeciwieństwami…
    Gdybym „poczłapał” na Pańskie pozycje obserwacyjne /tutaj po symtomach/, i zrozumiał powody Pańskiego , odczuwalnego momentami rozgoryczenia z przeszłości, być może rzekłbym:
    -pieprzyć tą wydumaną Nirwanę. Z dotychczasowego doświadczenia wiem, że wieczna szczęśliwość to wydumka starożytnych popaprańców. Dzisiaj, kiedy „macamy” Higgsa, nie pozwolimy wmówić sobie takiej bredni, że ciepło otoczone z każdej strony zimnem może istnieć…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Napomykam delikatnie, że pierwocina mojej, tu obecnej Nirwany, miała pochodzenie czysto metaforyczne.

css.php