Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

23.07.2012
poniedziałek

Szanujmy się!

23 lipca 2012, poniedziałek,

Dotychczas biskupi kropili za pieniądze. Na przykład hotel – co by się gościom pobożnie spało. Dziś przecinają wstęgi za darmo i bez kropidła!

Jako względnie znany kabotyn znalazłem się w licznym gronie niewiele lepszych od siebie na pewnej większej imprezie, z dala od gór, zresztą bardzo udanej i sympatycznej. Nie o niej wszak głównie chcę pisać, lecz o pewnym evencie na marginesie, małym bankieciku z dodaniem ślicznotek z „Mojej cipki” i ciach z „Zakręć milion”. Jak każdą taką lanserską żenę cykali to to liczni fotoreporterzy, celem umieszczenia zdjęć na zajebisteparty.pl itp. Do tego sałatki, szaszłyczki, tanie wino. Wszystko jak Pan Bóg przykazał, gdyby nie parę szczegółów.

Imprezka miała promować działający już od paru miesięcy średniej klasy hotel sieciowy trochę daleko od plaży. Nazwano ją „otwarciem”, wypuszczono czerwony dywan na chodnik, a fotorepy w szpalerze atakowali wchodzące gwiazdy. Ładujemy się po tym dywanie do środka, a tam, za rozgwarzonymi wilgotnymi dekoltami i żelowymi kuprami młodej polskiej inteligencji, mała scenka, otoczona paroma dziesiątkami jeszcze-nie-konsumujących. A pośród tych wszystkich dyszących biustów i pachnących młodzieńców dwie autentyczne zakonnice w habitach. No mówię wam, że nie ściemniam!

Ale posłuchajcie dalej. Oto na owej lekko oblężonej scence największy polski aktor Janusz Gajos i sławny hierarcha kk bp. Tadeusz Pieronek. Ich rolą było tam stać i czekać na przecięcie wstęgi, gdy już przyjdzie czas. Stali na tle własnoręcznie zrobionych zdjęć, gdyż obaj odznaczają się adekwatnym hobby. To od Pieronka przedstawiało bp. Wojtyłę przy autobusie, a to od Gajosa było ciemne i nie widziałem. Konferansjerkę typu „ja się tu k… lansuję” prowadził jakiś hałaśliwy blądyn a la kurczak. Jego kelnersko-szydercze obejście budziło powszechny aplauz, a rozpromieniony i rumiany ksiądz biskup co chwila robił nam ze sceny zdjęcia swoim małym aparacikiem. Zaś wieki aktor stał bezczynnie i z godnością wytrzymywał swe poniżenie – bez sensu, bez potrzeby, w jakimś absurdalnym stanie „wrobienia”. Rola życia, bo takie jest życie. Rola nie do zagrania. Ciekawe, czy to wszystko ogarnia, czy już mu się kitłasi. Sprawa niby prosta – miły człowiek, uprzejmy – skoro go ładnie poprosili, to nie odmówił. A jednak.

Po jakimś kolejnym eleganckim bon mocie, w rodzaju „zaraz będzie miał pan swoje pięć minut” do mikrofonu dorwali się hotelarze. Pierwsza była hotelarka z kartką, potem nad-hotelarz bez kartki, a wreszcie ober-hotelarz, bodajże z Niemiec. Dowiedzieliśmy się, że to świetny tani hotel i że w inspekcji centrali dostał 99 pkt. na 100. Wstęga została przecięta. Podziękowano nam, żeśmy się tu pofatygowali z Warszawy, a nawet z Krakowa i zaproszono do konsumpcji, która jak zawsze w świecie obciachu „czeka” albo „stygnie”. Na koniec zdradzono nam tajemnicę dealu. Otóż w zamian za ów występ gwiazd sceny i kościoła Wielka Impreza dostała okrągłe trzynaście pokoi! A ja se spałem bez przecinania i to w lepszym hotelu. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie. A jednak może dałoby się coś zrobić, żeby pewne osoby, na przykład wielcy artyści, nie mogli być widywani w deprecjonujących ich sytuacjach – nawet jeśli w swej poczciwości sami gotowi się w nie pakować?

Pewnie nie warto pisać o takich błahostkach, ale mnie to gryzie. Tańczymy jakiegoś szyderczego postmodernistycznego twista, a może chocholi taniec, jak przed końcem świata. Kompletnie nam się już wymieszało – z ironicznego przekombinowania popadliśmy w jakąś wtórną naiwność i dezorientację. Nie ma już żadnej klasy, żadnych manier, a nawet żadnej hierarchii. Wszystko uchodzi i wypada. Nie ma zabawy i powagi, kultury bądź jej braku, elegancji i taniochy, prawy i zmyślenia. Wszystko się przelewa i rozciąga, urywa w połowie i zmienia kierunek. I nikomu to, poza Hartmanem, nie przeszkadza. Niepoprawny konserwatysta? Bynajmniej, czuję się w tym wszystkim jak ryba w wodzie. To nie mój zdrowy rozsądek ani moja złośliwość podtrzymują świat. Czynią to Profesjonaliści. Czymś, co budzi mój podziw na Wielkiej Imprezie, jest perfekcja i pracowitość obsługi. Od świtu do nocy czuwają nad nami tacy, którym się jeszcze nie pomieszało we łbach. Jak już im się pomiesza, to przepadliśmy z kretesem!

Aż przyszła wieść o śmierci, która przywróciła pion temu, co pochyłe. Na gorąco przyjaciele i koledzy Andrzeja Łapickiego zorganizowali publiczne wspomnienie i hołd. Był i Janusz Gajos, i Joanna Szczepkowska, i Allan Starski. Wszyscy pięknie się znaleźli. No więc, szanujmy się i na co dzień, panie i panowie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 89

Dodaj komentarz »
  1. Oooo, co za radość 😆
    Odnalazł się był mądry, przyzwoity Hartman, alleluja! „Wiecej radości z jednego grzesznika, pokutę czyniącego … „. Lecę zabić tłustego wołu i wytoczyć beczkę okowity, czy co tam Odnaleziony woli 😉

  2. Po co Pan tam byl? Po co o tym pisze?…I chociaz lepiej sie czyta niz te ostatnie teksty, ktore jak kazdy tani marketingowy chwyt napedzaly Panu masowo niewybrednego konsumenta, powinien pan sumiennie popracowac nad forma i trescia. W koncu pisanie dla Polityki do czegos obliguje.

  3. Matylda odnalazła w Hartmanie mądrego i przyzwoitego człowieka.
    Gdzie go wcześniej zgubiłaś? On zawsze tutaj i taki był. Jeżeli Ci się gubił, to nie znaczy ze głupiał wtedy i stawał się nieprzyzwoitym, a tylko że miałaś problemy z jego percepcją. Co w interpretacji sztuki może się przecież zdarzyć 😉

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. kozetka,
    zgubił mi się Hartman, którego znałam z przedblogowych publikacji 😉

  6. „blądyn ”

    A co to za jeden ten „blądyn”
    A to chyba człowiek mieszkający w Londynie „B”.
    Panie „Chartman” do szkoły a nie do gazety nawet wyborczej.

  7. Tak panie Profesorze „zabawa” bez regul ,PRZESTAJE byc zabawa nawet
    dla dzieci i nikogo nie bawi ..jak zycie.
    Dlaczege tez ?
    Pozdrawiam

  8. Ciekawe to i typowe. Na scenę zaraz wskoczą Sebastian, Sławomirski, Matylda i wiesiek59. Zjedzą zimna sałatkę i będzie po obiedzie. A tak ciekawie się zanosiło.

  9. dziwna była moja mina
    bo nie zrozumiałem
    „a la kurczak BLĄDYNA”

  10. Obecny!!!

    Coś nie chce mi się uwierzyć w jedną kwestię- pokropek bez kasy…..
    Byłoby to odstępstwo od reguły.
    Znajomy jest szefem Minimala. Nasz lokalny biskup za pokropek wział według niego 50 000. Jak to firma zaksięgowała, to już inna kwestia….

    Zapraszanie na otwarcie ludzi zasłużonych i „znanych z tego że są znani”
    to taka nowa świecka tradycja…..
    No a w latach mojej młodości ktoś śpiewał:
    „jak dają to brać
    każdy głupi to wie”
    Nawet filozofa może skusić darmowa wyżerka i panienki chcące otrzeć się o sławnych. Hartman stoikiem być nie musi…..
    carpe diem…..

  11. jasny gwint
    23 lipca o godz. 10:29.
    🙄 🙄 🙄

  12. jasny gwint
    23 lipca o godz. 10:29

    „kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem”…….

    Lubię blogowe przekomarzanki. I tak, piszących jest jedynie kilkadziesiąt osób. A szkoda. Bo co człowiek, to wszechświat….
    Nasz jest mocno ograniczony ilością.

  13. Panie Profesorze, kto daje takie fajne zaproszenia? Sam bym sie chetnie zalapal. Szkoda, za nie bylo bladynki. 🙂

  14. Chyba Gospodarz pojechał na urlop i ktoś inny tu za niego pisze – zbyt porządnie, od razu widać przekręt… 😉

  15. Najs ! Celebrutalizacja wszechogarniająca „ładnie” ujęta ! Mnie odpowiada. Lubię !
    A Pan jar-ry w kłopotach z konwencją . Pewnie też jest „blądynem”;-)

  16. Ludzie, czy wy nie czujecie bluesa? Co się czepiacie tego ”blądyna”; przecież to część ”entourage’u” na tym party, a nie nieumyślny blond Autora. 😉

  17. Ten też tak w stanie wrobienia stoi i absurdalnie promuje. Bo Gajos i Pieronek to przynajmniej mogli odmówić.
    http://www.witajwpodrozy.pl/_items/_upload/_files/documentsgalleries/1319112040targi-chopin-okladka.jpg

  18. Tak, tak, z blądynem to jest na pewno ten błond 😉

  19. Tam był Pedros nie Gajos.O bp ani słowa.JH nawiedził pewnie w ramach obowiązków politycznych.Te Rady… I doznał iluminacji.Przejściowej..
    Czy biznesmeni byli w białych skarpetkach a biznesmenki w …. ?

  20. Jerzeli ktoś nie rozumie, że po polskiemu prawidłowo pisze się „blądyn” to jest po prostu idiotom. A tekst świetny, jak zawsze zresztom.

  21. Dożył starości Niestety nie dosięgnęła go ręka sprawiedliwości jak Stefana Martykę czy Igo Syma.

  22. A jak ma się sławny hierarcha Kościoła do wielkiej gwiazdy polskiej sceny w proporcji hotelowych pokojów? Jak 6 do 7? Czy 5 do 8? Bo myślę, że 4 do 9 to byłoby przegięcie. Trzynastki fifty-fifty podzielić się nie da.

  23. Wieśku59 – „KIEDY dają to brać” tak to leciało 😉
    A obsługom wszystkich imprez od Bałtyku po Tatry cześć i chwała. Oni są solą ziemi, tej ziemi.

  24. Dlatego nie jestem w stanie czytać i oglondać tabloidów. Po kilku godzinach kora czołowa robi się gładka jak asfalt na niemieckich autostradach.

  25. Te ludzie to sie panie czepiajom i czepiajom 👿
    Nie dość im, że nikt nie został zezwany od debili, kretynów, kołtunów i innych takich. Nie dość. Ortografia im sie nie podoba. A był tam jeden z drugim czy jedna z drugom i widział czy to był „blądyn” czy „blondyn”? Nie był, nie widział, ale sie czepia 👿
    A u celebrytów to nie takie rzeczy i żeczy bywajom. Trza bywać, to sie bendzie widzieć 🙄

  26. Panie Gospodarzu,

    zupelnia podzielam panskie spostrzezenia z owej imprezy i sam sie dziwie temu wszystkiemu – jednakoz bardziej spokojniej, z dystansu nieobecnosci paru dekad poza Krajem. Bywaja tu, w Szwecji, tez podobne dziwolagi z udzialem celebrytow roznego kalibru, poczynajca od krola a konczac na jakims gwiazdorze z serii „Chlop/tu:rolnik!/ szuka zony” (Bonde söker fru). Krola przecina wstege do jakiejs tam sciezki zdrowia w gluchym zagajniku, ktora w Polsce zwykle to robia jacys urzednicy gminnego wychowu.
    Jednakoz w Polsce jest inaczej, jakos bardziej koslawo i smiesznie, zwlaszcza z udzialem reprezentantow kk ( ten skrot tutaj ma bardzo brzydkie skojarzenie w szwedzkim slangu). Wszystko zacznyna sie od zakrystii, dalej artysci….wszyscy celebruja. Byc moze taki tu zwyczaj tak przyjete juz normy? Nie wiem, bom dlugo poza Krajem?!Niedawno bylo otwarcie u nas wielkiego hotelu Clarion, inwestycji rzedu miliarda zlotych (w przeliczeniu). Zadnych przedstawicieli kp (kosciola protestanckiego), zadnych zakonnic, jacys celebryci z lokalnych mediow…..ale takich scen jak opisal pan Gospodarz
    nie jestem w stanie sobie wyobrazic….by np. Max von Sydow albo Jan Malmsjö (odpowiednicy Janusza Gajosa…tak go sobie cenie)) nigdy by nie zgodzili sie na udzial w takowej imprezie.
    No, ale coz…co kraj to obyczaj….czyzby?

  27. Stary Polak z PRL-u
    24 lipca o godz. 5:56,
    myślisz, że dałoby się nasze nieszczęsne drogi zagnać na celebryckie spędy żeby się nam wygładziły, jak te niemieckie? 🙄
    Jak by co, to proszę pamiętać, że to mój patent i ministerstwo od dróg jest moje 😆

  28. Matyldo.
    Zgadzam się. Ja dokonałem odkrycia. Ty natomiast przekształciłaś moje odkrycie w wynalazek.
    Za odkrycia patent się nie należy, za wynalazki – jak najbardziej tak.
    Pozdrawiam.

  29. Mnie jest przykro, kiedy po raz kolejny oglądam w reklamie kogoś, kogo szanowałam. Raz- mogę zrozumieć- skorzystali, ulegli pokusie, ale tak ciągle?
    Moim zdaniem pieniądze to tylko pieniądze, dobrze byłoby mieć ich więcej, ale nie w nieskończoność i nie za wszelka cenę. Cieszę się, ze mam swoje lata i niedługo odejdę, obecny świat, zwłaszcza ludzie , niezbyt mi się podoba.
    Wiem, coś pierdyknie i sprawa wróci do równowagi- tak się dzieje w przyrodzie, ale to już po mnie.

  30. Metafizyczny mezalians pieniędzy i ducha tworzy władzę.Celebracja takiego związku nobilituje jego uczestników.Sądzę ,że każdy artysta w dorosłym życiu staje się oportunistą ,albo spada z piedestału.Nonkonformizm charakteryzuje młodość.

  31. Stary Polak z PRL-u
    24 lipca o godz. 6:43,

    nic się nie martw. Ciebie się „rzuci” (pamietasz?) na wynalazczość albo na inny „odcinek” 😉
    Nie można przecież zaprzepaścić tak pięknie rozpoczętej współpracy 😆

  32. Nikt nie zwrócił uwagi na głupią wypowiedź Gerriego. No bo w stylu Slawomirskiego.

  33. Oh, Professore… Z Pana to już celebryta pełną gębą!

  34. POLSKI „TYTA-NIK” (!) BAWI SIĘ, ORKIESTRA GRA…
    tymczasem śmietankowe towarzystwo ładuje się do podstawionych przezornie łodzi, z góry pieją serafiny, grają surmy złote – na zwycięstwo, na ochotę… nielicznym królom parkietu…
    Sierpień idzie…

  35. @prostaczka – trafnie! Ale zauwaz ze jest tez wielu bogatych duchowo, nonkonformistow o ubogich kieszeniach i to oni sa inspiracja a nierzadko moralnym kompasem dla mlodych. Mr Hartman jest cynikiem, obrzydliwym do tego bo wyksztalconym (i jak mniemam inteligentnym)! Przez takie wlasnie wydurniajace sie osoby publiczne, ktore wyznaczaja standardy, przez takie wlasnie postawy ktore sa -czesto nieumiejetnie- nasladowane przez zglupiale ‚pospolstwo’ ludzkosc brnie po kolana w gnoju ku intelektualnej plyciznie 🙁

  36. Bosman, Mewa, aż korci żeby zmienić nick na „morska bryza”, ino mi sie „nie chce chcieć 😉
    Niemniej @Mewo, podzielam Twój punkt widzenia, chociaż nie wyrażałabym go tak dosadnie. Pozdrawiam 🙂

  37. A przed 40 laty (film z roku 1972), kiedy my byliśmy wolni od takich pokus, prof. Hartman był ślicznym chłopczykiem, nad morzem budował zamki z piasku i nie bywał na bankietach, na których szacowni obywatele przeistaczają się w durnych celebrytów, kiedy nie było internetu, internautów (niektórych nawet w realu) i komentarzy na forach, świat był taki:
    http://www.youtube.com/watch?v=rkRIbUT6u7Q
    Czy zrobił postęp moralny?

  38. JH zadenuncjował .Kabotyński udział z konsumpcją na krzywy ryj jest OK.To samo z zainkasowaniem nie jest OK.Ja oceniam to wprost przeciwnie .Biorę kabotyński udział bo inkasuję.Inaczej by mnie tu nie było.
    To „szanujmy się” też jest na krzywy ryj.

  39. Obawiam się że to ostatnie zaproszenie od hotelarzy które dostał prof. Hartman.
    Następnego nie będzie.

    Profesor niepotrzebnie oszczędził Gajosa udając że nie domyśla się tego iż ten artysta za darmo tam się nie pokazywał.

    Na miejscu profesora zostawiłbym też w spokoju bp. Pieronka.
    Określenie „rumiany biskup” nie każdemu mogło się spodobać.
    Po tym wpisie redaktor Michnik może dać autorowi szlaban na łamy Wyborczej.
    Szkoda by było.

  40. Panie profesorze, czy pan czytał w interenecie , że ten sfiksowany Joker
    z Denver co zamordował niewinnych ludzi jest pochodzenia żydowskiego ?
    Jakby on był imigrantem ze wschodniej Europy , albo Latynosem , to by huczało w mediach , a tak to cisza
    jak na pogrzebie ?

  41. Bolgowicze. Niestety polskie dziennikarstwo jest za glupie, zbyt tepe, zbyt nierozgarniete. Dlatego na was spoczywa obowiazek aby wypelnic wasz obywatelski obowiazek aby informowac polskie spoleczenstwo i zlozyc doniesienie o dzialalnosci zorganizowaniej grupy przestepoczej PO-PSL pod dyktatura Donka Tuska.

    To wasz obowiazek, stanac w obronie Polski w ktorej zyjecie. Ja tez bronie Polski dlatego krytykuje kazde znane mi lajdactwo tumanskiej wladzy.

    Dyktator Donek zainstalowal specjaliste od rozstrzygania sporow o miedze na polskiej wsi, Aleksandra Grada, geodete na stanowisku prezesa PGE !!!
    Jest to oburzajace bo Grad nie posiada wymaganych kwalifikacji ktore Skarb Panstwa gdzie Grad poprzednio byl zaparkowany (nie pracowal bo tam rowniez nie mial kwalifikacji). Otoz wedle procedur i wymogow Skarbu Panstwa Grad nie kwalifikuje sie na stanowisko prezesa PGE.

    Na rozkaz dyktatora Donka Tuska wiekszosc oslow w Sejmie glosowala za zatwierdzeniem Grada wiedzac ze Grad nie posiada kwalifikacji. Posly wiedzieli rowniez ze pensja ktora Grad bedzie dostawal (dostawal nie zarabial) jest rowniez gwaltem na ustawie kominowej.

    Ustawa kominowa ogranicza zarobki prezesow spolek skarbu panstwa do 6 serednich krajowych brutto czyli do okolo 20 tys zl miesiecznie. Natomiast Grad bedzie dostawal 110 tys zl miesiecznie. Czyli 5.5 raza wiecjej od kwoty przewidzianej w ustawie kominowej.

    Wiekszosc oslow w Sejmie glosowala na rozkaz dyktaotra Donka Tuska z pelna swiadomoscia ze lamia prawo. Zainstalowanie Grada w PGE jest aktem zbrodniczej i zorganizowanej akcji przestepczej o czym macie obowiazek doniesc do prokuratury i brukselskiego aparatu sciagania zorganizowanej przestepczosci.

  42. magistra
    24 lipca o godz. 14:49

    I wywołałaś filmowe wspomnienia…..
    Nasz miły Gospodarz nie musi znajdować jak Dyzma zaproszeń, same go znajdują…..
    Pech doktora Murka też go nie prześladuje.
    Kwalifikacje i koneksje to podstawa kariery…..

  43. axiom1
    24 lipca o godz. 16:17

    Kwalifikacje do objęcia władzy nie są wymagane.
    Liczą się koneksje i „styropianowe” pochodzenie.
    Jakie kwalifikacje mieli wszyscy ministrowie ostatniego 20 lecia?
    Można ich jedynie podzielić na bardziej i mniej szkodliwych…..
    Ewentualnie na tych którym o coś chodziło i tych co się chcieli nachapać.

    Kim był na przykład pan Balazs w początkach kariery?
    Gołodupcem…….
    Kim jest i dzięki czemu?
    Milionerem, latyfundystą, beneficjentem przemian…..

  44. – Nie przypominam sobie, żeby gdzieś na świecie prezydent otwierał jakiś festiwal rockowy. A prezydenci dwóch państw, to już totalny ewenement na skalę światową.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/owsiak-100-tys-niemcow-patrzy-na-nas-ze-zdumieniem,1,5197345,wiadomosc.html
    ===========

    Cóż powiecie na to?
    Prezydenci chcą się załapać na darmowe piwo?

  45. Matylda
    24 lipca o godz. 12:51
    …a można inaczej niż dosadnie, czy ludzie jeszcze rozumieją inny język niż ironia i cynizm? Czy wrażliwość jest teraz powodem do dumy, czy raczej wstydliwą przypadłością?
    Niestety Droga Pani Matyldo, subtelne aluzje dogorywającej polskiej inteligencji nie mają siły przebicia w natłoku sztampowego jazgotu dominujących głosów/stylów w pop mediach. Od kiedy Prof Miodek stał się pośmiewiskiem w necie i synonimem obciachu wśród pryszczatej smarkaterii, a fenomen ‚mięsnego jeża’ jest debatowany w telewizji publicznej ’inteligentom’ pewnie odechciało się chcieć…A jednak bycie intelektualistą do czegoś zobowiązuje, i to na całe życie! Ale wracając do tematu, nie mogę się oprzeć wrażeniu że na niektórych blogach ton dyskusji jest podyktowany, et si jeśli wejdziesz między wrony musisz krakać jaki i one. Czy coś dociera, niestety nie wiem. Pozdrawiam 🙂

  46. @wiesiu:
    owsianka dla ubogich – szampan dla prezesów.

  47. Mewa
    24 lipca o godz. 17:24

    …a można inaczej niż dosadnie, czy ludzie jeszcze rozumieją inny język niż ironia i cynizm? Czy wrażliwość jest teraz powodem do dumy, czy raczej wstydliwą przypadłością?

    Nie wiem. Naprawdę 🙁
    Być może próbuję jedynie coś „ocalić od zapomnienia” 🙄
    To co piszesz jest do bólu prawdziwe. Niestety.

    Bardzo się ucieszyłam z zapowiedzi pojawienia się bloga Hartmana na stronie Polityki. Generalnie ceniłam to, co pisał jako publicysta. Sam blog … Niby każdemu wolno, ale czy trzeba? Czy dopuszczalna jest taka intelektualna i etyczna schizofrenia? Czy można nauczyciela akademickiego, profesora etyki tak kompletnie odzielić od blogera „zapisującego nieodpowiedzialnie”, co mu się właśnie na klawisz nawinie?
    A przecież warto byłoby, w lekkiej formie, porozmawiać o sprawach ważnych. Niestety, tego JH nie potrafi. Nie musi. Nikt nie ma obowiązku być wszechstronnym.
    Ale zastępowanie lekkości stylu, finezji, pospolitym chamstwem? Po co?
    Widzę dwa typy wpisów JH. Prowokacje i ubliżanie tym, którym JH przykleja etykietkę „kołtuna”, „chama”, „głupka”, „debila”, „antysemity”. I drugi typ: narcystyczne upajanie się „sukcesami” „największego polskiego filozofa”. Niczem „mały Jaś po dużym piwie” 👿

  48. ciekawe,w jakiej roli znalazł sie na tej imprezce prof.Hartman ? czyzby prowadzil badania behawiorystyczne nad polskim ludem ? przeciez jaka „intelygencja” ,jakie wzorce w TV – a szczegolnie sitcomach – takie zabawy naszego establishmentu ! pisze tak intelygentnie używając anglicyzmów bo u nas juz nawet budka z piwem w Głuchej Dolnej to Eurobar – więc nie chce odstawac .No,całkiem było jak na gali Oskara w USA – alleluja i do przodu !

  49. Oglaszam wszechobecne prawo kazdego (kazdej) do chaltury, szczegolnie dla obecnych w blogosferze.
    ET

  50. Gratuluje Matyldzie wielkosci……..

    ET

  51. @Danka
    24 lipca o godz. 16:16

    „Panie profesorze, czy pan czytał w interenecie , że ten sfiksowany Joker
    z Denver co zamordował niewinnych ludzi jest pochodzenia żydowskiego ?
    Jakby on był imigrantem ze wschodniej Europy , albo Latynosem , to by huczało w mediach , a tak to cisza
    jak na pogrzebie ?”

    Po pierwsze – co ma do rzeczy pochodzenie tego człowieka? Raczej nie był religijnym fanatykiem.
    Po drugie – jeśli informacja o jego pochodzeniu znalazła się w internecie, no to przepraszam – internet to nie medium?

    Poza tym Twoja zaczepka jest bardzo prymitywna.

  52. do
    Ewa 1958
    25 lipca o godz. 12:14

    Czy jest pochodzenie katolickie?

    ET

  53. az strach pana gdziekolwiek zaprosic, ech

  54. „Dziś przecinają wstęgi za darmo i bez kropidła!”

    Nie wierzę (jestem niewierzący?)!

  55. Wyjątkowo żenujący tekst. Wypłukany z myśli jak gacie wyprane w proszku z wybielaczem. Żałosna próba lansowania się na myśliciela przy braku jakiejkolwiek myśli. Proponuje zmienić zawód na pracza: czystość i brak śladów czegokolwiek tylko w tym zawodzie są zaletą.

  56. filozoficzny krajobraz:
    bez kiszonej kapusty nikt by nie spiewal w australii „god save the quenn”.

  57. Matylda – „A przecież warto byłoby, w lekkiej formie, porozmawiać o sprawach ważnych”.
    Słuszne wymagania. Nie jestem wytrwałą czytelniczką tego bloga, więc nie mogę oceniać go „za całokształt”, a tytuł uprzedza, że trza się wyluzować i żadne tam sztywniactwo… OK. Ale czy to znaczy, że wszystko wolno? Ano. nie, bo: „Szanujmy się!”.
    Poparcie JH dla wyskoku panów z W-F-u mnie akurat dobiło. Bo akurat w polskiej satyrze jest w czym wybierać i nie ma sensu zachwalać gniotów.
    A propos słowa „debil”, to uważam je za porównywalne z „Downem” i dla mnie jest (z różnych powodów, także zawodowych) tak żenujące, że przemilczałam tę kwestię. Czyżby JH nie miał w repertuarze bardziej literackich, a równie ciętych przymówek (o „idiocie” Dostojewskiego nie wspominając)? Jeśli prof. Hartmanowi wydaje się, że wyluzowanie to styl mało wymagający, jest w błędzie. Luz-blus wcale nie znaczy – „wszystko ujdzie”. To dobre jest w „Przeciw metodzie” i w pogawędkach ze sobą samym, jak kto lubi takowe prowadzić. Wg mnie na blogu wyluzowanego etyka jak najbardziej „noblesse oblige”.

  58. @ET
    25 lipca o godz. 12:44

    „Czy jest pochodzenie katolickie?”

    No chyba jest. Wszak mówi się – katolik z dziada pradziada.

  59. JH ma racje – dwadziescia czy ile tam lat Czwartej Republiki to jedno pasmo picu, zadecia, i malomiasteczkowego zasadzania sie – z kultem Zydowki z bekartem w tle.

    Zal mi tylko tych polskoludowych inteligentow, ktorym marzyla jeszcze lepsza Polska.

    I komu to przeszkadzalo, panie Wajda?

  60. @Slawomirski
    25 lipca o godz. 23:02

    „Czy syn ksiedza ma katolickie pochodzenie?”

    Czy katolickie – nie jestem pewna, zależy, jaki ksiądz. Ale na pewno ma pochodzenie duchowne.

  61. Kiedyś jednak świat był prostszy. Można było mieć pochodzenie słuszne: robotnicze, chłopskie. Za to dostawało się dodatkowe punkty na egzaminach wstępnych na studia. I niesłuszne: inteligenckie. Punktów niet. I komu to przeszkadzało? Teraz bez antropologa, genetyka, etc., nie da rady określić swojego pochodzenia. Choć z drugiej strony, na studia bierze się dzisiaj z łapanki. To i nie ma takiego musu określania pochodzenia 😉

  62. Magistra,
    tak mi się jakoś ramolnęło pod notką redaktor Paradowskiej „Wielki wysyp moralistów”:

    Jerzy Pilch wrócił do Tygodnika Powszechnego. Tak, wiem, wiem, sam odszedł z Polityki. Do nowopowstałego Dziennika. Byłam wtedy zła na niego. Ale to jego
    zbójeckie prawo. Teraz jest w TP. W Polityce mamy młodzieniaszka Kubusia, po trzecim recyklingu, dzięki czemu jesteśmy na bieżąco z pudelkiem i innym badziewiem. Ot, tak sobie marudzę. W ramach i bez ram wysypu. Wstyd mi, bo „moraliści” przestali być trendy, cool. Wypadało by równać krok, jak pisał towarzysz Majakowski. A mnie się marzy jakieś podziemnie, może być drugi obieg, a nawet trzeci, dla moralistów. Nie musi to być od razu wysyp. Ot, taki malutki skansenik mi się marzy 😳

  63. Eh, ta nostalgia za moralnym autorytetem, opoką i ostoją 🙄
    Etyk i filozof jak doktor w białym fartuchu i proboszcz w sutannie czystym ma być, bez skazy i grzechu.
    Bo ja nie on, to kto?
    Strażacy? 🙄
    Skansenik moralny nam się marzy, bo inaczej my tu, sami sobie sterem, żeglarzem i okrętem będąc, wnet jak bańka pryśniemy o szmat głazu 🙁

  64. Bo JAK nie on, to kto?

  65. Drodzy forumowicze
    nie nadymajmy się aż tak.
    Gospodarz pisze na ogół z sensem. I raczej nie zgrywa się na wszechautorytet.
    Eventy są zaj..ste. I były jak to się mówi zawsze (?).
    A że pion się pieprzy … również JH nie wie co z tym zrobić. Impreza trwa.

    A śmierć jak to śmierć – biega z kosą. Zapominamy tylko (na wszelki wypadek), że jest tak samo powszechna jak obiad.

    Trochę poezji – na temat.
    Dzisiaj wielki bal w Operze!
    Sam Potężny Archikrator
    Dał najwyższy protektorat,
    Wszelka dziwka majtki pierze
    I na kredyt kiecki bierze,
    Na ulicach ścisk i zator,
    Ustawili się żołnierze,
    Błyszczą kaski kirasjerskie,
    Błyszczą buty oficerskie,
    Konie pienią się i rżą,
    Ryczą auta, tłumy prą,
    W kordegardzie wojska mrowie,
    Wszędzie ostre pogotowie,
    Niecierpliwe wina wrą,
    U fryzjerów ludzie mdleją,
    Czekający za koleją,
    Dziwkom łydki słodko drżą.

  66. @markot,
    tak naprawdę to chodzi o bardzo niewiele. Tylko o to żeby się jeszcze dało rozróżnić g… od pomarańczy 👿

  67. Masz z tym problem? Serio? 😯
    Może chodzi o to, żeby zawsze wiadomo było, czy to poważnie, czy na jaja? 😉

  68. Jeszcze kilka słów.

    Większość komentarzy trochę obok …
    SZANUJMY SIĘ …
    Trzeba próbować. A jak brak kasy, to jeszcze trudniej.

    W przypadku biskupa – szkoda wręcz komentarza.
    Kiedyś byłem swiadkiem cudnego dialogu.
    Proszę księdza, jak to jest z hotelami należącymi do KK, czy odmawiacie noclegu parom, które nie są małżeństwami?
    Wie Pan, nie możemy, przecież hotel musi zarabiać.
    No a jak chcą pokój na dwie godziny?
    No to płacą jak za dobę …
    A ha!
    Lecę na event, może się najem. Buzi, pa !!!!

  69. A nie widzisz, takich którzy próbują wmawiać, że g… to pomarańcza? Serio? 🙄
    Syndrom „nowych szat króla”. Jak ich nie widzisz toś „kołtun” 👿
    Czasem trzeba powiedzić: a g… 😉

  70. Jak próbują wmawiać, to im możesz pokazać jakiś gest (np. z pingwinem) albo właśnie powiedzieć to, co proponujesz, ale to Twoje odczucia Ci dyktują, kiedy i jak zareagujesz.
    Ja też miewam takie odczucia i reaguję stosownie, ale nie potrzebuję do tego stada podobnych do mnie i jeszcze do tego pasującego lidera-moralisty.
    Poza tym stosuję zasadę Marxa (Groucho) – nie wstępuję do klubów, które gotowe są przyjmować takich jak ja 😎
    Mam żelazne zasady. Jeśli komuś się nie podobają, to mam też inne 😉

  71. do
    Ewa 1958
    25 lipca o godz. 22:13

    Mowi sie wiele niedorzecznosci. Czy warto je powtarzac?

    ET

  72. Slawomirski
    25 lipca o godz. 18:35

    Szanowny Panie Slawomirski,
    slyszalem wiele o zydowskim pochodzeniu, ba nawet o zydowskich genach. Na moje pytanie; co ma wspolnego Zyd z Etiopii z Zydem z Malopolski, uslyszalem, ze zamiast, jak sie spodziewalem,wiary, nic. Potem na dodatek, moja interlokutorka, mloda mgr italianistyki dodala; ten z Etiopii nie jest Zydem.
    Z powazaniem.
    ET
    PS
    Ww pieknieje. Hel sie rozkopuje/zakopuje. W blogosferze ten sam niedorzeczny tenor od lat. na szczescie za dwa tygodnie ponownie udaje sie na Hel.

  73. a klub wcale nie musiałby być wypasiony 😉
    http://www.youtube.com/watch?v=VRjrGT0k5kA

  74. „tak naprawdę to chodzi o bardzo niewiele. Tylko o to żeby się jeszcze dało rozróżnić g… od pomarańczy”
    Byle nie róznicować w grupie 😉
    Wyniki eksperymentu Ascha nie są do śmiechu.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Ascha
    „W takich warunkach ok. 2/3 rzeczywistych osób badanych (a niekiedy nawet 3/4 w zależności od innych czynników) przynajmniej raz zmieniała zdanie i również twierdziła, że „X jest podobne do A””

  75. Matyldo,
    świetne. Dziękuję 🙂

  76. Straszny manipulant z tego pana Ascha 👿
    Nie zamierzam go wpuszczać do mojego „magicznego domku” 😉

  77. Oni, ci psychologowie społeczni to w ogóle obrzydliwi manipulanci, ludzi podpuszczają 😉 Wspomniany wcześniej Milgram też nie lepszy od Ascha 😉 Do „magicznego domku” można ich wpuścić jedynie w charakterze myszek, eksperymentalnych.

  78. Ha ha pycha tekst , pozdrawiam ze saloniku prasowego w Krakowie

  79. Chartman jest blądynem czy brónetem?

  80. Bez zgrzytów się nie obeszło. Media się rozpisywały że młoda wdowa po 5 min znudzona wyszła na kawę i jakoś we wspominkach nie chciała brać udziału…

  81. Szkoda,że nie mogę być Pana studentem.

  82. Tak, wkrótce nadejdzie koniec lewicowego świata i brylowania takich osobników bez talentów jak Hartman.

  83. W.A.M. pisze:Czyli oswiecona dyuratkta jest naszym zbawieniem :)Coz, elity (nomenklatury) byly i beda.Pewnie o koncu historii czegos Pan nie zrozumial, mysle. Dawno czytalem, i nie sadze, by zielona demokracja byla systemem spolecznym, ktory umknal Fukuyamie. Tak dla rozrywki, warto przejrzec jego nowa ksiazke.Pan uwaza, ze biznes jak zwykle A przeciez wcale w gospodarce i w systemach spolecznych nie ma statyzmu. Pojawiaja sie nowe technologie, na przyklad, zmieniaja zycie. Pan wie jak wygladaly Slask czy Zaglebie Ruhry w latach 70.tych? I jak sie zmienily, bo ludzi zaczelo byc stac na ochrone srodowiska?Prosze Pana, Malthus prawdopodobnie tak bardzo sie nie mylil przy braku postepu technicznego i braku innowacyjnosci ludziom zaczyna brakowac zywnosci, i latwiej jest zabrac sasiadowi, czy tez wprowadzic kartki. Postep technologiczny (i spoleczny) chroni nas na szczescie przed glodem i chorobami. Prosze popatrzyc na Egipt i kraje Afryki Pln. stagnacja w rozwoju ekonomicznym sprowadza biede, ktora wypycha mlodziez, nie widzaca perspektyw i warunkow do zycia, na ulice.Prosze Pana, napisalem o SKALI roznego rodzaju rozwiazan. Nie wiem w jakim budynku Pan mieszka. Moj ma 10 pieter, 75 mieszkan. Mysli Pan, ze tam mozna zywnosc dla tych 200+ ludzi wyhodowac, na caly rok???? Prosze Pana, ogrodki przydomowe w miastach to widzialem na filmach pokazujacych glod w Korei Pln.Kto Panu kaze kupowa zywnosc czy inne towary w supermarketach? Jesli wielu ludzi zdecyduje sie na sklepy osiedlowe, to bedzie OK. I widze nawet, ze sieci handlowe wykupuja owe sklepy. Zakazac tego? Dofinansowac mum&pap?Pan tak wiele wyrzuca na smietnik? Tak wiele Pan kupuje? Ja i moi znajomi raczej jestesmy ostrozni (co ie jest zbyt dobre dla producentow i ich pracownikow).Mijam polki z truskawkami, nie kupuje. Pewnie gdyby mnie dziecko prosilo, to kupilbym (jesli by nas jeszcze bylo stac).Ale podkreslam jeszcze raz, tania zywnosc jest mozliwa dzieki nowoczesnym metodom produkcji, transportu, przetwarzania i przechowywania. Zas ostatni etap dystrybucji supermarkety czasami przyczyniaja sie do obnizki cen, czasami nie. Ale mam wrazenie, ze jest tam taniej (prawdopodobnie jest wyzysk pracownikow, i dostawcow ale tutajk mozemy glosowac portfelem, a istnieje tez cos takiego jak system prawny i pewne rzeczy powinny byc bezlitosnie egzekwowane tzn. lamanie praw pracowniczych).Mysle, ze wiele rzeczy mozna produkowac lokalnie, uslugi tez mozna realizowac lokalnie. Ale moim punktem bylo co da sie zrobic bez wprowadzenia czy utrzymanoa wysokiej organizacji spoleczenstwa i specjalizacji. Ktore kosztuja. Pan nie za bardzo odpowiedzial, raczej wymienil szczytne hasla i idee. A tak realnie myslal Pan o tych technokratycznych wymaganiach?Co do dlugu i systemu finansowego zgadzam sie z Panem. Banki sa za duze, zeby upasc. System jest poza kontrola, zabawa naszym zyciem, w zasadzie. Ale, bez udzialu w tej grze nie bedzie zielonych subsydiow, niestety. Pan ma swiadomosc tego? Pan laskawie zwroci uwage, jakie instytucje finansowe wspieraja zielona energie. I zarabiaja na subsydiach niezle pieniadze. W USA dofinansowanie kukurydzy (na bioetanol) to minimum 6bln $$$ rocznie. Wielkie banki inwestycyjne tez maja niezle udzialy w tych technologiach Jesli wyjdziemy z petli dlugu, co z tymi inwestycjami? Ale wiekszosc pieniedzy i tak jest gdzie indziej lokowana/relokowana. Prawdziwe pieniadze splywaja na konta klasy politycznej I czesc (czasami nie takie znow ochlapy) trafiaja do konsultantow, grup nacisku, badaczy produkujacych zamowione raporty :). Pracuje w konsultingu (tez), wiec wiem, o czym pisze.Mam nieco inna opinie o paliwach kopalnych, i o feasibility tzw. green energy. Ale to spojrzenie inzyniera, nie speca od SocialEngineering. Pan sie zapyta siebie samego, dlaczego UE nie popycha jedynej czystej technologii nuklearnej thermonuclear fussion. Przy nakladach 50bln-100bln euro i 50% szans na sukces strata to 25-50bln. Zysk energia prawie za darmo i bez CO2 ( 🙂 ) na ile to oszacujemy (roczny rynek energii to 5 trylionow USD) 1000bln*50% = 500bln. Rachunek ryzyka pokazuje Panu, jakie powinny byc decyzje w stosunku do projektu ITER (Pan popatrzy, ile kosztuje nas kryzys finansowy i droga energia).Co do inwestycji w edukacje i badania medyczne mowimy o SKALI, znowu. calego systemu edukacyjnego, badan medycznych, produkcji aparatury medycznej. I tak jestesmy lokalni w stosunku do szpitali w USA 🙂 . Czy Niemiec. Do jakiego stopnia i jak chcialby Pan to zlokalizowac ?Pan podaje przyklad Kuby czy Pan uwaza, ze tam jest tak przyjemnie? To moze powinnismy wrocic gdzies tak do roku 1970 i glebokiego PRL? To chyba porownywalne sytuacje, jesli chodzi o poziom zycia, o wyzywienie, i nie tylko. Koledzy opowiadali o glodnych Wietnamczykach, plynacych do polskich statkow na redzie Hajfongu, w 1986. Sprzedawali wszystko, lacznie z corkami, za jedzenie. Koledzy doktoranci wysylali z Polski rodzinom jedzenie, podstawowe leki, witaminy. A mieli lekarzy, niezly klimat Nie stawiam tezy o anarchii. Stawiam teze o mysleniu zyczeniowym i chciejstwie. O jedynie slusznych ideach, ktore moga byc realizowane za kazda cene, bo grozi nam katastrofa, i tuz za rogiem jest raj.I nie jestem zadnym liberalem oszalalym. Libertynem, moze. Na PoliticalCompass.org mialem wynik (-7,-8). Pan sie tam testowal, dla ciekawosci?

css.php