Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

28.10.2012
niedziela

Warszawa – Mała Moskwa

28 października 2012, niedziela,

Z okien hotelu Warszawa w Moskwie widać wielki pomnik Lenina a także dom, w którym mieszkał marszałek Tuchaczewski. Widać też wieże Kremla. Widać Rosję z „Warszawy”.

Żeby zrozumieć Polskę, trzeba zrozumieć Warszawę. Żeby zaś pojąć Warszawę, należy koniecznie udać się do Moskwy. Z perspektywy moskiewskiego i rosyjskiego monstrualizmu i dosłowności, jednoznaczności wyrazu, jaki przyjmuje tam wschodnia europejskość, europejskość podazjatyzowana, dawne rosyjskie miasto garnizonowe, vel stolica Kraju Przywiślańskiego, odsłania swoją prawdziwą naturę. Ja nie mówię, że to natura zła i dzika. Ja mówię, że przycięte paznokcie i uczesana grzywka Warszawy nadkłamują zachodni blichtr na surowym fundamencie wschodnieuropejskiego miasta, zamieszkałego przez wyemancypowaną ludność wiejską o charakterystycznej mentalności, którą właśnie tak dobrze widać, gdy pojechać do Rosji. Dwudziestolecie międzywojenne uczyniło z centrum Warszawy enklawę Zachodu w Polsce, lecz wojna je unicestwiła. Dwudziestolecie III RP nie ukształtowało stolicy po mieszczańsku, bo wielkomiejskiego mieszczaństwa mamy za mało, by mogło nadawać ton architekturze i po swojemu stroić ulice.

Mój ojciec wychował się na Czackiego, w samym centrum Warszawy. W Warszawie leżą na cmentarzu moi przodkowie. Nie mieszkam tam, ale mimo to uważam Warszawę za swoje miasto. Złego słowa nie dam powiedzieć. Po prostu szukam klucza do tego miasta, starając się uchwycić istotę jego rozwodnionej, ale jakże specyficznej atmosfery. I myślę, że znalazłem ją właśnie w podskórnej rosyjskości, którą Warszawa chcąc nie chcąc musiała wytatuować na swym wątłym ciałku, gdy przez stulecie była prowincjonalnym miastem na kresach imperium carów, a potem przez czterdzieści lat stolicą satelitarnego państewka.

Ale ta rosyjskość występuje u nas w wersji delikatnej i złagodzonej – zgodnie z tym, jak małym miastem stołecznym jest Warszawa, w porównaniu z Moskwą, i jak daleko wysuniętym na zachód. Moskwa jest bramą Azji – Azjatów widzi się tam na każdym kroku. W Warszawie jest ich mniej, z innych rejonów, ale też ich niemało. W Moskwie żyje się trudno – jest tłok, miasto bezlitośnie przecinają setki szos, zapełnionych dzikim i nieokiełznanym strumieniem zanarchizowanych aut, a pieszy cywil jest tam jak zbłąkany kundel drżący o swe życie. Ludzie sobie nie ufają i pilnują jeden drugiego. Są sobie nawzajem policjantami, bo bez dyscypliny Moskwa porosłaby dżunglą. Wszak jest miastem na skraju wielkiej Dżungli. Czy Warszawa nie jest trochę podobna? Czy i ona nie jest uciążliwa, sterroryzowana przez samochody, i czy ludzie wciąż nie pilnują tu siebie nawzajem, żeby pamiętali, jeden z drugim, że mieszkają już w mieście, a nie na wsi? W mniejszym stopniu, ale jednak.

Rosjanie są serdeczni i gościnni, ale w przestrzeni wspólnej, ulicznej są nieufni i często nieuprzejmi. Nawykli do dawania sobie rady w świecie, w którym człowiek wobec instytucji nie znaczy nic, ale i człowiek, i instytucja są fundamentalnie i nieodwołanie skorumpowani. Surowe prawo i surowe bezprawie rządzą tym światem wespół z potworną żądzą pieniądza. Z góry zaś czuwa nad wszystkim wszechobecna, na żartach nie znająca się cerkiew. Grzmi z telebimów i telewizorów, a na państwowych uczelniach zakłada Katedry Kreacjonizmu. Wielkie armie moherowe i skinheadowe, z pomocą armii czerwonej i tajemniczych panów w czarnych garniturach trzęsą tym kolosalnym i uciążliwym państwem, którego szarych mieszkańców trzymają przy życiu dacza, wódka i zakupy. W odmrożonym tu gwałtownie kapitalizmie wszystko jest na sprzedaż, a chciwość rynku ustala ceny na absurdalnie wysokim i dla połowy ludności morderczym poziomie. Bieda i bogactwo kotłują się ze sobą i przepychają na jezdniach i chodnikach. Jeśli to życie da się znieść, to tylko dzięki mądrości i odwadze rosyjskich kobiet.

Polska i Warszawa nie są takie. Nie jesteśmy krajem rządzonym przez grupę rozbisurmanionych bogaczy i ich świetnie opłacanych pretorianów. Nie mamy cara, którego portrety musimy wieszać w urzędach, sklepach i szkołach. Nie wygrażają nam pięścią metropolici. Nie towarzyszy nam na każdym kroku poczucie zależności od władzy, zagrożenia jej niczego dobrego nie wróżącym zainteresowaniem, poczucie własnej nicości w kosmosie Imperium i Historii. Słowo „prawo” nie wzbudza w nas odruchowego strachu przed grzywną lub łapówką, które trzeba będzie zapłacić.

Nie mamy imperium, i całe szczęście. Warszawa nie jest strażnicą bezkresu i nie koncentrują się w niej interesy i brudy o skali planetarnej. Jeśli jednak odjąć od Moskwy jej centrum, Warszawa mogłaby się bez trudu wpisać w jej peryferia. Podobna architektura, podobna brzydota, podbijana wdzierającym się między szosy nagłym pięknem, podobne twarze. I te targi z tandetą. I smrodliwe bary. I zaspane tramwaje. Zwłaszcza Praga, nie tylko z powodu cerkwi, jest taka moskiewska. I cóż w tym złego? Ano właśnie o to chodzi, że nic.

Byłem w Moskwie dwa razy. Raz jeszcze za czasów sowieckich, drugi raz w mijającym tygodniu. Jak wiele się zmieniło i jak wiele się mimo wszystko nie zmieniło! Warstwami układa się w tym osobliwym mieście carskość, sowieckość i nowe czasy Wielkiej Oligarchii. Uliczne pałace książąt, strzeliste pałace bolszewików, złote kopuły cerkwi, szklane wieżowce – pomniki kapitalizmu, sierpy i młoty, groteskowo ogromne neony Panasonica i Canona. Piękny, lecz przerażający swą bajkowatą azjackością Kreml. I to podziemne życie dziwnego metra z mozaikami, socrealistycznymi rzeźbami i niekończącymi się drewnianymi schodami ruchomymi. No i wreszcie te wartkie, nieuregulowane rzeki samochodów, ciągnące się po horyzont we wszystkich kierunkach.

Tak sobie to wszystko myślę, lecąc samolotem Aerofłotu z Moskwy do Warszawy. A żeby mi nie było smutno, pomyślę sobie jeszcze o antyputinowskiej realizacji „Złotego kogucika” Rymskiego Korsakowa, którą z udawolstiwem obejrzałem w Teatrze Wielkim, z niemałą egzaltacją nazywanym Bolszoj. Tam swą premierę miał Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich – największy i najtragiczniejszy spektakl polityczny w dziejach Europy. A dziś w tym samym miejscu piękna diwa śpiewa Hi hi hi, ha ha ha, ja nie bojus` griecha! I tego się trzymajmy, uważajemyje Damy i Gospoda! Moskwa – Warszawa wspólna sprawa! Dawajtie, koliegi, podruzym`sja. Wypijom wmiestie, kak Sławianie. Za Polszu, za Rassiju, za drużbu! I tak się dzieje naprawdę. I tylko między Warszawą i Moskwą tak się dzieje. Warto mieć to na uwadze.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 104

Dodaj komentarz »
  1. Pięknie! Kak wy biez nas? Otzownities druzja!

  2. @Jan Hartman:

    „…Nie jesteśmy krajem rządzonym przez grupę rozbisurmanionych bogaczy i ich świetnie opłacanych pretorianów. Nie mamy cara, którego portrety musimy wieszać w urzędach, sklepach i szkołach. Nie wygrażają nam pięścią metropolici. Nie towarzyszy nam na każdym kroku poczucie zależności od władzy,..”

    Urocza jest ta Pana głupiutka naiwność na temat Polski.

  3. Bardzo ciekawy tekst. Wart głębszego przemyślenia. Dziękuję.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dobry tekst! Ale czy naprawdę Warszawa – Polska – wolna jest od absurdów, korupcji oraz ułomności rządzących? Proszę przeczytać o pewnej matce zaaresztowanej w nocy, przy dzieciach gdyż nie zapłaciła 2tys do skarbówki, a taki Gessler -Warszawiak pełna gębą- zalega setki tysięcy (jeśli nie miliony) i co? Latwiej zastraszyć anonimowego, szarego ‚Józefa K’? A nasza nietykalna oligarchia w postaci Niemczyckich, Kulczykow i innych…Gdzie płaca podatki? Jak sie dorobili?
    Ech, jeszcze dużo roboty na własnym podwórku by spoglądać z wyzszoscia na cudze.

  6. Ciekawe obserwacje, coś pomiędzy obserwacjami Wokulskiego w „Lalce” B. Prusa a obserwacjami S. Żeromskiego tylko bardziej uwspółcześnione. Niekiedy bardzo osobiste. A może to dobry początek powieści?! Tylko przygodę do tego wpleść.

  7. @Meh,
    nie zauważyłam żadnego „wyższościowego” spojrzenia w tekście Gospodarza. Raczej bardzo wnikliwe. Nigdy nie zdecydowałam się pojechać do Sowietów, mimo, że rodzina jeździła. Teraz w Rosji i drogo i boję się, że niebezpiecznie. Choć korci coraz bardziej. Warszawy, przepraszam Warszawiaków, jakoś nie potrafiłam polubić. Dla mnie była to zawsze wielka, trochę brudna wioska. Teraz jest trochę lepiej. Tekst Gospodarza daje mi wiele do myślenia. Warszawa pokazana z zupełnie innej perspektywy. Bardzo ciekawe.

  8. @Matylda
    …nigdzie nie zaznaczyłam ze „wyższość” przypisuje Gospodarzowi.

  9. Też byłem przed laty w Moskwie, ale nie o tym! Dziękuję za ciekawy artykuł, jednak nie zgadzam się z Pana twierdzeniem że w Polsce nie mamy cara, którego portrety musimy wieszać w urzędach, sklepach i szkołach. Nie wygrażają nam pięścią metropolici. Nie towarzyszy nam na każdym kroku poczucie zależności od władzy.
    Synonimem nowego Cara Polski jest dla mnie narzucony pństwowy katolicyzm! Krzyże w urzędach i przestrzeni publicznej, obecność księży na państwowych uroczystościach. Jest to dla mnie sprzeczne z zasadami demokracji! Nie można mówić o demokracji kiedy istnieje w szkołach i przedszkolach faktyczny przymus nauki religii katolickiej! To przecież zwykła indoktrynacja. Nawet za komuny w przedszkolach nie propagowano socjalizmu! Wiele by jeszcze pisać na ten temat, tylko po co? Polska nie jest krajem demokratycznym tylko państwem wyznaniowym!

  10. Świetny tekst. Nikt u nas tak nie zrozumiał Rosji i Rosjan, jak Drawicz i Bader, który swoje reportaże pisze krwią serdeczną i żółcią. Mam wrażenie, że Polacy żyjąc tuż obok Rosjan, niejednokrotnie pod ich rządami – niczego nie rozumieją – ani z mitu III Rzymu, ani z rozdarcia między Europą, a Azją, ani niemałego śladu po 400 latach Ordy. Tak na marginesie – Cerkiew pomaga i Cerkiew ogranicza. Jest istotnym elementem muru, jaki odgradza Rosję od Europy i świata. Rządy Rosji nie raz jeszcze pożałują, że pozwoliły na cerkiewny tryumfalizm.

  11. „…uwazam Warszawe za swoje miasto. Nie dam zlego slowa powiedziec.”
    …mozesz mnie w morde lac, mozesz mnie chamem zwac lecz od Warszawy won, bo krew sie bedzie lac…

  12. Takie spojrzenie (które oczywiście jest prawomocne a sam tekst bardzo ciekawy) kością w gardle i solą w oku.
    Słowacki i Mickiewicz (który także balował w Moskwie pono) w grobach się przewracają a Grottger pędzle łamie.
    Ponieważ tajemnicą poliszynela jest, że mimo dwustuletniej „zależności” tam -to Azja. O tej wyższości wprost nawet u skazańców w łagrach pisał Dostojewski (zwany „polakożercą”).
    Polskie elity nigdy się nie identyfikowały z Wschodem.
    Swoje spojrzenie kierowały ku Zachodowi np. Angli
    Ciekawie to koliduję np. z nieodwzajemnioną miłością do Francji (która jeśli nie liczyć czasów Napoleona) zawsze była o krok od łajania Polaków gdyż interesowała ją Rosja, Rosja była interesująca a Polska z swoim (typowym dla siebie) katolicyzmem i szlachtą była dziwacznym epifenomenem między wschodem a zachodem. Niby brzydka i uboga panna na wydaniu.
    Niemcy były zrozumiałe, Rosja również. Ziemie pomiędzy peryferia zarówno Wschodu i Zachodu od zawsze były mało czytelne.
    Ja nie wątpię, że to ( z punktu widzenia Rosjan nieuzasadnione) poczucie wyższości musiało mocno burzyć krew rosyjskich namiestników co skrótowo wyrażało się w pogardliwym określeniu „polaczki”.
    Także obustronna niechęć jest zasadnicza wręcz konstruująca wzajemną ( a na pewno polską w prawicowym rozumieniu) tożsamość.
    A z drugiej strony to słynne wieszcza „Tyś nie ojcem świata a carem” świadczy nie tylko o intensywności relacji wzajemnych ale i usilnie pewnej wypieranej podległości.

    Warszawa jako peryferium Moskwy. Ciekawe.
    Ale jeszcze jedno.
    Gdyby jakimś cudem Rosja znikła cóż by z tej tej tożsamości pozostało? Rozpłynęła by się.

  13. Panie Hartman !

    O jej jej, ales sie Pan wyrwal z tem swojem komentarzem…..?!

    Nic innego Warszawiak nie ma za nic tak, jak Rosje. Suworow wyrznal Prage, trzy miesiace patrzyli jak Warszawa plonie, wprowadzili kolonializm na 50 lat, zatruli narod bezpieka i klonami, co to do dzis leb podnosza, a Pan sie nimi zachwyca ?

    Teraz sa wredni i w handlu i w polityce, kompleks chama maja i miec beda. Mozesz Pan ze mna podyskutowac o Rosji, prosze bardzo, bede mial ubaw po pachi !

    Swoim ulicznym jezykiem chce odciazyc Panski zawily i niezborny styl pisania. Krotsze zdania i mniej banalow !
    Szacuneczek !

  14. Swego czasu jeden Francuz wybrał się pociągiem do Moskwy, a jeden Rosjanin – do Paryża. Obaj wysiedli w Warszawie, przekonani, że właśnie dotarli do celu 😎

  15. Drogi Gospodarz dobrze wypada w roli Jasia Wędrowniczka – po ciekawym podsumowaniu Izraela, teraz Moskwa (czy bardziej Warszawa? – bez różnicy).
    Jako mieszkaniec tzw. Ziem Odzyskanych, zdecydowanie bardziej zeuropeizowanych, wielokrotnie bywałem spędzany do stolicy i wielokrotnie (mijając Pawonków, czyli dawną granicę z Rzeszą) dostawałem po oczach zaczynającym się tamuj Russlandem architektonicznym. Nie chcę się narażać ziomalom z centralnej pustyni cywilizacyjnej (nie ich winą nędza, tak jak nie moją zasługą zamożność odzyskanych) – nie będę więc wymieniał nazw tych rozpaczliwie porozłażonych, niezbornych miast i miasteczek. Warszawa może być ich reprezentacją, mimo że przebija skalą. Zakłóca jej osąd tylko niezawiniony pałac kultury oraz wojenne zniszczenia i powojenna bida. Pamiętam jeszcze ruiny z początku lat 60-tych… Czy byłaby piękniejsza, gdyby nie owe zniszczenia – to osobna trudna kwestia.
    Co zaś do Rosji, to oceny Pana Jana są inspirujące i ciekawe. Może poza tym seksistowskim przypisaniem akurat kobietom rosyjskim zasługi, że da się tam mimo wszystko wyżyć… W Rosji byłem trzykroć po tygodniu, poznałem wielu wspaniałych facetów – nie wszyscy są kacapami i pijusami, tak jak nie wszystkie babuszki są … Zresztą żadnej chyba nacji nie da się osądzić wg cezury płciowej.
    Moje wrażenia z Rosji są niesamowicie negatywne i niesamowicie pozytywne – niewiele pośrodku. Taka to niesamowita przestrzeń, że i ludzie są z innej skali. Obawiam się, że małe mamy szanse zrozumieć Rosjan… Możemy ich kochać lub nienawidzić, ale zrozumieć, to może łatwiej i pożyteczniej by było Czechów albo Niemców; tu chyba mamy bliższe konotacje… Niech zaproszą, niech znów coś napisze na luzie…

  16. Odniesienia do historii obu narodów są może zabawne , ale niewiele znaczą . Polska w roku 2012 jest krajem bez tożsamości , pozbawionym suwerenności ekonomicznej i politycznej. Rosja jest krajem wolnym. Nawet w swoim szaleństwie. Udawanie, że jest inaczej , to samozakłamywanie się i bajdurzenie ku pokrzepieniu serc.
    Historyk brytyjski twierdzi, że „Polacy nigdy w swojej historii nie mieli lepiej”, a ja twierdzę , że Polacy są najbardziej zniewoleni w swojej historii.
    Pozbawieni są rzeczywistej kontroli nad bankami , nad przemysłem, nad energetyką , nad siecią wielkich sklepów , czyli są krajem skolonizowanym w nowoczesnym stylu XXI wieku. Polacy są zniewoleni odsetkami , czyli niewolniczymi opłatami obsługi własnych długów. Pozbawieni są majątku narodowego , a z horendalnymi długami.
    Takie są fakty.

  17. Wirus psychopatopolityki (luzne uwagi)
    __________________________
    Prof. Hartman napomknal w swojej „gawedzie” o rosyjskosci i rzeczywiscie, by zrozumiec Rosje nalezy blizej sie przyjrzec temu fenomenowi, ktory nazwalbym raczej
    „rosyjska umyslowoscia”. Jak dotychczas cenilem pana prof.Hartmana za poczucie humoru, tendencje do zrownowazonych sadow i niechec do teoretycznych konstrukcji i – tutajze –
    swoiscie rozumiany empiryzm ( ten z kotelu moskiewskiego zwanym „Warszawa”). Jest to tez poetyka opisowa. Bo jesli ktos by chcial czegokolwiek dowiedziec sie o tej „rosyjskosci” wiecej nalezaloby siegnac do prac powazniejszych, ot, chocby takich autorow jak Richard Pipes czy tez Alain Besancon. Konieczna w tym rozumieniu jest synteza prac historycznych i psychoanalitycznych. Ale, rzecz sie dzieje na blogu, przeto uzyje taryfy ulgowej w mojej wypowiedzi.
    Ogolnie mozna powiedziec o charakterze narodowym, chociaz wiem jak trudno ow przedmiot uchwycic i w rezultacie praca ta skazana jest na porazke. Jak tridno jest sprecyzowac nasze wyobrazenia o sobie samych i z reguly sa to generalizujace wyobrazenia. I dochodzimy do stereotypu polskosci czy tez rosyjskosci. Stad tez szufladkujemy nasze pojecia w ogolnych wyobrazeniach o Rosjanach i dobrze jest, jesli kierujemy sie zdrowym rozsadkiem a nie szowinizmem czy wrecz rasizmem. Bo coz to jest ta „zbiorowa psyche” albo „wschodnia europejskosc”.
    Najczesciej jest tak, ze mowiac o cechach narodowych Rosjan mozemy mowic, co o Rosjanach sadza nie-Rosjanie albo o Polakach nie-Polacy. Albo co tez my o nich sadzimy, jak prof.Hartman po parodniowym pobycie w Moskwie, w oparciu o jakies tam doswiadczenia dluzsze badz krotsze. Ponadto nie nalezt zapomniec co rosjanie sadza o sobie. Krotko mowiac co sadza rusofile a co rusofobi. Ciekawe jest, ze wspolczesni rusofile sa mniej w miare obiektywnymi i trzezwymi obserwatorami. A jak sie Rosja zmieniala na przestrzeni wiekow mozna bylo zaobserwowac od jej Oblomowow po Nieczajewow. Rosjanin nie jest z natury gruboskorny albo „nieufny” czy „czesto nieuprzejmy”.
    Byl taki markiz de Custine, ktory oskarzal caly narod rosyjski, ze zatruty jest serwilizmem, donosicielstwem i lizusostwem, zas w rzeczywistosciw sam markiz mowil duzo o sobie. Bo jezeli przyjmiemy postawy skrajne w ocenie, od zaslepionego uwielbienia lub calkowitego potepienia, to donikad nie dojdziemy.
    Jacy sa Polacy a jacy Polacy? Kiedy i w jakich okolicznosciach? Te pytania czynia podejscie do problemu bardziej sensowne. Albo cos zaczynamy rozumiec bardziej estetycznie albo poznawczo. Jestesmy jakze podobni w uzywaniu tych zdrobnien w przeroznych okolicznosciach, a to „bilecik”, „wodeczka”, „pieniazki” etc etc I to chyba nie specyfika jezyka slowianskiego, ze praktycznie mozna tworzyc zdrobnienia w nieskonczonosc. Mozna to nazwac smakiem estetycznym, odziedziczonym wraz z homo sovieticus jako przynaleznosc do pewnej kasty estetycznej.
    Prawda, „goscinnosc i serdecznosc” jak wspomina pan prof. Ale to rosyjskie „umilenije” jak polskie roztklliwienie sie doskonale wspolgra z niewiarygodnym chamstwem i brakiem wzajemnej zyczliwosci. Jest dosc czesto tak, ze spotykamy ludzi najbardziej normalnych a tymczasem czytamy tu i owdzie o sa zupelnie zwariowani.
    Dostojewski, ktorego sady byly bardzo, bodajze najbardziej ekstrawaganckie, wierzyl gleboko w zjawisko okreslane mianem rosyjskiego Chrystusa, o ktorym nie pisal szczegolowo ale wylacznie ze ow byl najdoskonalszym od kazdego nie-rosyjskiego Chrystusa.
    Nawet dzisiaj Rosja jest w pewnym sensie bardzie wschodnia, anizeli to bylo przed
    rewolucja 1917. By zrozumiec Rosje czy tez mentalnosc rosyjska niewazne jest Zachodnie badz Wschodnie powinowactwo kraju. Z zewnatrz widziani sa niezwykle potulni. Kremla nie sposob przekupic ani ulagodzic – jest to zludzenie.
    Jest wielu Rosjan albo Polakow, ktorych zachowanie nie potwierdza stereotypowych
    osadow. Prof.Hartmana wypowiedz to pogawedka, jak ktos porownal do Wokulskiego, i nie sposob by byla precyzyjna. Jest empirykiem jak np Rzewuski.
    Rosyjski behawior to tez nie obserwacje z hotelu. Jednakoz czy takim moga byc przyklady z rosyjskiego etos z literatury (np. Tolstoj, Gogol, Bulhakow, Dostojewski), bo wielkie umysly sa wyjatkowo sklonne do myslenia inaczej niz inni.
    A moze to „wranjo” czyli lgarstwo oraz „loz” czyli klamastwo.Ktos powiadal, ze Rosjanie sa urodzonymi lgarzami a na dodatek bardzo niezdarnymi klamcami. Jak zmierzyc? Nie wiem. A moze to fascynacja takimi postaciami jak pan Zagloba czy Szwejk, ze rzeczywiscie lubimy te postacie. a moze „pokazucha” czy tez „oczkowtiratielstwo” czyli taka lipa jak owe „wsie potiemkinowskie”
    A czymze jest rosyjski liberalizm, bo gdy chodzilo o sprawy narodowe a w szczegolnosci do sprawy polskiej, znaczna czesc tych liberalow w sposob dosc dziwny tracila swe zapedy wolnosciowe. I szczegolna cecha Rosji, i to przez wiel stuleci, byl brak
    jakichkolwiek instytucjonalnych mozliwosci zalegalizowania opozycji.
    Mozna pisac wiele, ale ramu blogu i jego charakter ograniczaja mnie. Chcialbym zakonczyc pytaniami, bo nie ma jednoznacznych odpowiedzi.
    1. czy system sowiecki stanowil prosta kontynuacje moskiewskiego oraz imperialistycznego dzierzawia
    2 jakie jest dla Rosji prawdopodobienstwo powstania rzeczywsicie systemu demokratycznego
    3 czy Rosjanie odpoowiedzialni sa za wlasna historia (zreszta to samo mozna zapytac Polakow) np. rewolucje, system sowiecki

  18. Wojciech K. Borkowski, 13.51. Szczera prawda i dosadnie wyrażona. O tym nie znajdziesz słowa w żadnym tutejszym wolnym medium.

  19. Do Kleofasa – krótkim , prostym zdaniem.
    Jak wyglądałaby stolica, gdyby nie Sokrat Starynkiewicz – namiestnik carski w gubernianym mieście Warszawa ?
    Do pogardzających ” Ruskimi” – w czym widzicie wyższość naszych od nich ?
    Że jest odwrotnie, przykładów bez liku: nauka, literatura,film, poczucie godności ( zgoda, przechodzące w nacjonalizm, ale chyba lepsze to, niż serwilizm ), sport itp. itd.

  20. Kiedyś czytałem na temat gęstości zaludnienia a rodzajach rządów…..
    Kraje gęsto i słabo zaludnione są skazane na despotię w pierwszym okresie po powstaniu.
    Dodatkowo- w krajach słabo zaludnionych procesy społeczne przebiegają znacznie wolniej,,,,,,

    I może to jest przyczyną specyficznego położenia Rosji?
    Wielkość obszaru do kontrolowania, przy niewielkiej liczbie ludności, powoduje rozproszenie sił i środków.
    Władza centralna musi być silna, by uniknąć utraty kontroli nad dalekimi prowincjami.
    Wielkie miasta Rosji to tylko wycinek jej rzeczywistości…..

  21. @Byniek
    28 października o godz. 17:39

    Do Kleofasa – krótkim , prostym zdaniem.
    Jak wyglądałaby stolica, gdyby nie Sokrat Starynkiewicz – namiestnik carski w gubernianym mieście Warszawa ?

    Pan takie nonsensy na poważnie czy dla jaj? A może Pan trolluje z ruskiej ambasady?

  22. Przeczytałem wpis pana profesora i z zainteresowaniem komentarze .
    Z powodu tego iż w swoim życiu niewiele dni spędziłem w Warszawie ,ale raz byłem w Moskwie i to właśnie m.in. w hotelu Warszawa , pozwalam sobie na zdania wspomienia .
    W październikowy dzień na VIII pietrze hotelu(jesli dobrze pamietam ) , tam resturacja ,jedliśmy i piliśmy w naszym polskim gronie . Pamiętam ,że w pewnym momencie ktoś z naszych zaczął spiewać — Marsz, marsz Polonia ty dzielny narodzie .Ryczelismy !!! Obok w sali bylo rosyjskie wesele , na tym podchmielonym piętrze , Rosjanie żywo interesowali się Nami , przybyłymi z buntowniczej Polski . To był 1981 rok.
    Wróciliśmy do Polski ,jakoś nie pamietam by ktoś był ” pytany ” o ten wieczór .
    a … może był a o tym nic niewiem ?

  23. Ferro po prostu nie wie, kto to był Sokrat Starynkiewicz i dlaczego ten wstrętny Rusek ma w Warszawie plac swojego imienia.

  24. Interesujący komentarz, ale nie do końca się z nim zgadzam. Przede wszystkim nie zgadzam się z uproszczeniami i kliszami.
    Mieszkam w Moskwie już trzeci rok, wcześniej mieszkałem w mieszczańskiej i europejskiej Kopenhadze – i wcale nie jest tak, że życie w Moskwie jest trudniejsze i bardziej siermiężne. Siermięga występuje po prostu w zupełnie innych miejscach, tak jak i piękno, brzydota. XIX-wieczne kwartały Kopenhagi czy Berlina mogą być tak samo piękne/brzydkie jak XX-wieczne „rajony” Moskwy. Tak jak francuski impresjonizm może się podobać bardziej albo mniej niż moskiewski konceptualizm lat 70.
    Pod wieloma względami Moskwa jest o wiele bardziej wygodna dla życia niż miasta europejskie – najlepsze (i niezwykle tanie!) metro na świecie, niezwykle efektywne taksówki, jedzenie z 200 światowych kuchni, dostępne 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.
    Nie zgadzam się również, że Warszawa jest do Moskwy podobna. Ona jest podobna do Moskwy i do Berlina. Jeśli odjąć jeden z elementów, porównanie robi się bardzo prostackie. Warszawa to wschód i zachód w jednym – blokowiska, dużo przestrzeni – ale też dużo zieleni, życia. Jak autor słusznie zauważył, Warszawę najbardziej od Moskwy odróżnia to, że nie jest stolicą republiki rządzonej przez bandę oligarchów – i ta nasza demokracja również bardzo silnie odzwieciedla się w przestrzeni Warszawy

  25. Głos w dyskusji. Terapia szokowa, czyli kto zgubił Rosję?. Umowa społeczna została złamana, to nie jest tylko kwestia złego postępowania, jest to nieomal kradzież wszystkiego, wszystkim, jak zauważył noblista Joseph E.Stiglitz, Nobel 2001, Globalizacja, PWN. Polecam. Nauki dla Polski, czyli wizyta JH w Rosji: Blogowicz: Panie, czy chodzi o to, co robimy dzisiaj? JH:- Nie słuchaj tylko tego, co mówimy, ale także patrz, co robimy. Blogowicz:- Panie, zachód jest teraz na wschodzie?. JH:-Ale to nie zawsze jest takie śliczne. Blogowicz: -Dlaczego? JH:- Z powodu kapitalizmu kolesiów i niebezpieczeństw z nim związanych. Blogowicz: – W Polsce jest podobnie. JH: – Wybrališmy lepsze drogi ku gospodarce rynkowej. A Ja idu, szagaju po Maskwie, w cziom dieło zrazi nie pajmiosz 😀 . Pozdr.

  26. „Byłem w Moskwie dwa razy.”

    To zdanie kluczowe.

    Mieszkałem w Moskwie i Leningradzie pięc lat.
    Ta nieznośna lekkośc sądu właściwa.No komu właściwa ?

  27. @mag,

    Wiem doskonale kim był Starynkiewicz. Sprawnym urzędnikiem okupacyjnego mocarstwa i indywidualnie porządnym człowiekiem. Ja jestem Polakiem i hymny na cześć cywilizującej nas, dzikich ludzi okupantów są mi obce.

    Tak, tak. Starynkiewicz budował Polaczkom kanalizację, Anodina tłumaczy Polaczkom jak pilotować samolot.

    P

  28. Pan Hartman,

    Prosze – obrazek Moskwy, jak ja widzialem kilkadziesiat lat temu, kiedy zaczalem swoje interesy z Rosja.

    http://www.youtube.com/watch?v=fGE4Lukd3QU

    O Rosji wiem wszystko. Po dwoch pobytach nie wie Pan nic. Musialby Pan po kawalku, starczyloby na wiele tomow. I wiele lat zycia.

    Od superwystawnego hotelu w Moskwie do obsranej wokol budy obok przydroznego baru, 70 km od Moskwy. I amerykanskich jachtow w Odessie, i mieszkanka 30 m.kw tez w Odessie.

    Dlatego proby syntezy biora w leb.

    Rosja wylazla na karuzele i bedzie sie krecic, poki nie minie ok.20 – 30 lat.

    Podstawowy problem – nie umieja wytwarzac. A nie umieja, bo nie ma demokratycznych zwyczajow tak w codziennym zyciu, jak w pracy. Poki „Wolod’ka” fotografuje sie w pierozku i „matroskoi rubache”, na gesi i pod woda, bedzie „Rewizor i bardak”.

    Mial Pan dobre checi, ale znajomosci tematu nie stalo…

  29. Smutno czytać komentarze pełne pogardy dla Rosjan. Miałam nadzieję, że Polacy zdążyli się już nauczyć życzliwości i zrozumienia dla odmiennych sposobów życia i myślenia. Okazuje się, że nie wszyscy. Szkoda.

  30. Panie @Sławomirski,
    porządnego człowieka, niezależnie od narodowości, poznać po tym, że nigdy nie dopuszcza do siebie uczuć tak niskich, jak pogarda. Czego i Panu życzę.

  31. @ Kleofas
    28 października o godz. 22:56

    Ja tak troche nie na temat, ale nie ma „matroskoj rubaszki”. To sie nazywa „tielniaszka”, a wiem bo mam – z lodzi podwodnych i piechoty morskiej. Fajne koszulki, tez nosze czasem beret WDW – a co? Nie jestem az takim nacjonalista. A tak wyglada, wraz z piosenka:

    http://www.youtube.com/watch?v=0rAHrHd2lcw

    Pozdrawiam.

  32. Werbalista 10-29 5.40

    Sovershenno verno.Ne pomnil – pridumal. Teper budu znat’.
    Matros v shtany natrios….Kogda rybku privioz…
    http://www.youtube.com/watch?v=hDSxfoHWCS8

  33. Matylda,

    http://www.youtube.com/watch?v=2BYUb_0D9h4

    Tiotia Sonia, ne smarkaite nos v zanaveski, ia Vas umoliaiu….

  34. @ Kleofas
    29 października o godz. 5:59

    Po to sa blogi. Zeby sie czegos dowiedziec. Ja tez sie ucze. Ale ciesze sie, ze moglem wyjasnic. Za piosenke dziekuje.

    Pozdrawiam.

  35. P.S. Jak po rosyjsku, to po rosyjsku. U Japonczykow to „tatami”, po naszemu „mat”.

    Pozdrawiam raz jeszcze.

  36. Poczytajcie Wiktora Jerofiejewa, pisze o duszy rosyjaskiej, współczesności, stosunkach Rosji i Polski. Pisze mądrze i dowcipnie, nie stroniąc od ” brzydkich wyrazów”, ale tylko wtedy, gdy jest to niezbędne. Jest kryryczny do obu tych krajów, ale czuje się ciepło, podziw i szacunek. Nie jest szablonowy, jak wielu innych, również na tym blogu.
    Pisząc o podobieństwie języków polskiego i rosyjskiego przytacza anegdotę:
    Spotykają się dwaj pogranicznicy Polak i Rosjanin, nuda, wreszcie Rosjanin pyta. A jak po waszemu ” chleb”, odp. chleb, a mama – mama, a żopa – dupa. Rosjanin – też ładnie.

  37. @Byniek

    Wiktor Jerofijew, jak najbardziej, np”Russkaja krasawitsa (byl nawet film) albo „Moja zizn s idiotom”; na dodatek drugi Jerofiew Vieniedikt…mozna wymieniac w nieskonczonosc – w Polsce na UW jest pani prof.Alicja Wolodzko swietna znawczynia problemu -polecam jej prace

    pozdrawiam, ozzy

  38. mądry, szczery i wrażliwy rzucik w tamtą stronę i z powrotem.
    Tekst tak bogaty wewnętrznie, że wszelkie „czepiactwo” , zwłaszcza wyrywkowe, to jawny samobój. Takie wrażliwe syntezy, to ładne , autentyczne kawałki PRAWDY, o obszarze tematu jakiego dotyczą. Ja przyjmuję je bez poruszenia nawet przecinka, bo każde ich dotknięcie, sprawi, że nawet przxy mikropoprawkach, staną się one zupełnie czymś innym, choć na pierwszy,drugi i n-ty rzut oka, będą pozornie -ciągle tym samym.

    Pozdrawiam,Sebastian

  39. Urocza jest ta Pana głupiutka naiwność na temat Polski.
    napisal Ferro i Kleofas ; zupelny brak zrozumienia tematu ?..
    /nie umia produkowac Rosjanie ;czyzby pan H.to twierdzil?/
    a mnie podoba sie ten wpis ,jak kiedys o Izraelu …
    Tutaj tyle Kolumbow jak w polskim wypadku smolenskim .
    /ale stale zapominaja o jajku Kolumba ?… coz tez odrycie?/
    Pozdrawiam

  40. Dzień Dobry,
    czytał Pan Czaadajewa?

  41. Spotykam teraz Rosjan glownie na obczyznie, bo przybyli za morze tlumnie. Podzielilbym ich na kilka grup:
    pierwsza- zyjaca wciaz tradycja sowiecka, butna, agresywna, wiedzaca wszystko najlepiej i miejaca wszystko i wszystkich w pogardzie; prawdziwa nauka to byla i jest u nich;
    grupa druga- duzo bardziej nam bliska, dostrzegajaca swiat jako taki i ulomnosci swojej bylej ojczyzny.
    Czy sa mniej rosyjscy? Oni tez potrzebuja czasu, aby wyrwac sie ze swojego sowieckiego getta i nabrac powietrza w pluca. Stac sie ludzmi normalnymi i nam, Polakom, bliskimi.

  42. majaca, oczywiscie

  43. swietne!
    a tak Warszawa chce byc Nowy york… a jest tylko dalekim przedmiesciem Azji..

  44. Ponad dziewięćdziesięciu lat trzeba było, by Turcja stała się krajem w miarę demokratycznym. To te trzy pokolenia z Biblii.
    To samo – podobny czas- czeka Rosję, czy Chiny i wiele innych krajów.
    Być może jest to NAJKRÓTSZY czas na zmiany mentalne w społeczeństwie.
    I nie da się tych procesów wymusić, czy przyspieszyć……
    Można jedynie je hamować siłą.

  45. malpa z paryza
    29 października o godz. 12:47

    Nie lepiej Pragą, czy Berlinem?

  46. BREAKING NEWS: 🙂

    piekna fotografia ks. Adama Bonieckiego z Adamem Nergalem (GW)
    lubie iich obu !

  47. tak;
    z pragi(czeskiej) blizej do europy.

  48. malpa z paryza
    29 października o godz. 12:47 pisze, ze w Paryzu nie zrobia….z ryzu….i vv.
    ET

  49. Stac sie ludzmi normalnymi i nam, Polakom, bliskimi….powyzsze zdanie imputuje, ze Rosjanie sa ludzmi nienormalnymi, Polacy natomiast normalnymi. Obie wersje nieporawdziwe, stereotypowo nieprawdziwe…

    ET

  50. A propos demokracji w ZSRR, a dzisiaj w Rosji.
    Nikita Michałkow wypowiedział kiedyś znamienne zdanie. Cyt. z pamięci – demokracja, to może być w Szwajcarii, ale nie u nas.
    Chodziło mu zapewne o ogrom i wielonarodowość kraju, który jakoś powinien funkcjonować. Czy nie jest to czasem analogia do Jugosławii Tity ?

  51. do karol
    28 października o godz. 10:38
    B.ciekawa uwaga.

    ET

  52. narciarz2
    27 października o godz. 4:04 pisze zapominajac o autocenzurze…szkoda….

    ET

  53. Byniek
    29 października o godz. 14:11

    Rodzące wiele implikacji spostrzeżenie…..

    Demokracja i Prawa Człowieka? w porównaniu z kim?

    W Rosji może być nawet z naszej perspektywy kulawo.
    A jak Rosja wygląda z perspektywy Kazacha, Tadżyka, Mongoła, Azera, Uzbeka, Turkmena?
    Przypuszczam, że jawi się jako RAJ demokracji, uczciwości, praw ludzkich…..
    Wystarczy jedynie zmienić punkt odniesienia.

  54. Mr. Hartman.
    Aeroflot ! You’ve got death wish or what ?
    „Sandy” wygonila prawie cale Wschodnie Wybrzeze do domow, nie ma dokad poleciec, pojechac, … mam zapas jedzenia, alkoholu i internet.

    W Sowietach bylem dwa razy (78 i 80), bezplatnie, sluzbowo, nie w sluzbie innych bolszewikow, ale z drugiej strony barykady zimnej wojny. Bez kolejki nas wpuszczono by zobaczyc kukle Lenina, bylem na Kremlu, Wiekiego Bolszewika nie widzialem, bylo to tuz przed Olimpiada w Sowietach. Mimo ze chronil mnie paszport mocarstwa i zaproszenie rzadu sowieckiego, bylem przerazony tym krajem, tym miastem. Ani sowiecki kawior, wodka i piekne kobiety w hotelu (tylko dla cudzoziemcow) nie potrafily mnie uspokoic. Moskwa byla architektonicznym pieklem, Leningrad byl pelen budynkow pomalowanych na zewnatrz, kompletnie zaniedbany a przygotowywal sie na Olimpiade. Od zwyklych Rosjan izolowano nas jak tylko mogli, ci z ktorymi rozmawialem (po niemiecku), kazdy (-da) sie przyznawal do jakiegos pochodzenia tylko nie rosyjskiego. Rosyjskiego (jezyka) nie znam, nie chce znac, mam jakis niekontrolowany odruch (jakby pajak mi wpadl za kolnierz) kiedy slysze ten jezyk.
    W Warszawie bylem kilka dni ponad dwa lata temu i bardzo mi sie podobala. Znakomite jedzenie i obsluga. Polacy i Polki to zupelnie inny gatunek Slowian niz Rosjanie, nieporownywalny, nawet o tym nie wiecie. Polskich russophiles nie uwazam za Polakow.
    P.S. Wschodnia czesc Berlina jest wizualnie bardziej moskiewska niz Moskwa nie wspominajac o mieszkancach

  55. @Augustus

    a ja sadze i jestem przekonany niezbicie, ze zarowno Polacy jak i Rosjanie a takze
    mieszkancy, powiedzmy: Gornej Wolty – nie sa ani lepsi ani gorsi. A Wasci pleciesz banialuki niesamowite i czytajac wlasnie wypowiedz Wasci mialem takie niepohamowane odruchy…..nie powiem czego. Sapienti sat!

  56. Hej 🙂

    polecam mojego „ulubionego” rosyjskiego showamana i „narodonowo szuta”
    Wladmira Wolfowicza ZYRYNOWSKIEGO ….o jewrejach z programu „Dwoch na jednego”

    http://www.youtube.com/watch?V=nNNKRU9PH88&feature=related

  57. W sumie wszystko wydawałoby się w porządku. Taka praca! Gdyby nie podejście bohatera do swej profesji. „Dzikie, nikczemne zło. To z nim walczyliśmy w Iraku”, opowiada Chris Kyle. „To dlatego mnóstwo ludzi, także ja, nazywało wrogów ‚dzikusami’. (…) Żałuję, że nie zabiłem więcej wrogów. Nie po to, żeby mieć się czym przechwalać, lecz dlatego, że uważam, że świat jest lepszy bez tych dzikusów, którzy pozbawiali życia moich rodaków”. Podobne cytaty można by przytaczać w nieskończoność: „Nienawidziłem cholernych dzikusów, z którymi walczyłem. I zawsze będę ich nienawidził” albo: „I brakowało mi tego. Brakowało mi tych emocji i przeżyć. Uwielbiałem zabijać bandytów”.
    http://konflikty.wp.pl/kat,1020231,title,Neutralizacja-eliminacja-ale-nie-zabijanie-Dlaczego-nie-nazywamy-tego-po-imieniu,wid,15048533,wiadomosc.html
    ===========

    Po praniu mózgów prawie krzyżowcy z misją zbawiania świata….
    A może Psy Wojny? szkoleni do wykonywania rozkazów?
    Współcześni Pretorianie, czy Janczarzy?
    Media dorobią odpowiednią ideologię i zwątpienie- w czyim to interesie- nie zaświta.
    Tyle że po użyciu trudno zezłomować taki wrak…..
    ===========

    Polecam tzw. Sowietologom.
    Imperium Dobra niewiele się różni od Imperium Zła….

  58. Кремль строили итальянцы.
    Все поляки – ксенофобские идиоты.

  59. Русские и поляки повязаны историей,веками мы смотрели друг на друга…и большей частью с недоверием и ненавистью.Так было во времена Смутного времени,там было и во времена раздела Польши.
    Но мы обречены жить рядом – тут уж ничего не поделаешь…
    Но вы в Европе,а мы у себя дома.Мало русских причисляет себя к европейцам,- слишком разные менталитеты…Вам труднопонять нашу жизнь и почему унас все так,а не иначе..нет такогопорядка,как в Европе,такой демократии…
    Но личноменя устраивает,что мы сами строим свою судьбу..
    Мы – такие ,какие есть.Мы просто русские.
    Господь дал нам эту землю,и Бог даст мы проживем на ней..у нас все есть.

  60. Po przeczytaniu artykułu i komentarzy na jej temat, zdałem sobie sprawę, że nie wszyscy Polacy są idiotami i kliniczne Russophobes jak mogłoby się wydawać na transfery prasy polskiej, które są publikowane na rosyjskim http://ursa-tm.ru/forum/ forum. Wielu inteligentnych ludzi, a sądy wartościujące.
    Łączy nas znacznie więcej, niż dzieli. Załóżmy, szanować i kochać siebie nawzajem! Nadal nie będzie oprócz denemsya, Polska nie latać do Ameryki 🙂

  61. @ sw 29 października o godz. 20:21

    mnoga, no nie wsie 😉

  62. Właściwie Cytadela została zbudowana przez włoskich architektów.

  63. Хорошая статья, редкость в польской прессе такие статьи. Но голова у автора замусорена польскими стереотипами о России. Я живу в 100 км. от Москвы со своими заботами и радостями жизни как и все русские, поляки или французы. Церьковь не вещает со всех телеканолов. Я могу говорить про власть всё что думаю, с муниципалитетом судился в суде и выигрывал дела в местном суде. В аварии на дорогах попадают во всём мире и в пробках люди стоят не только в Москве. Давайте жить и торговать в мире и дружбе, а не держать камень за пазухой.

  64. Да, Кремль строили итальянцы! Но!
    Поляки – отличные ребята! 🙂
    Огромный привет Войтеку из Гарволина и Лилиане из Вроцлава! 🙂

  65. zanowny Panie Redaktorze!
    Nie wiem, ile czasu Pan był w Moskwie. Nie wiem też, czy czytał Pan komentarze pod rosyjską wersją swojego artykułu.
    Ja mieszkam w Moskwie prawie rok. Znam rosyjski, pracuje z Rosjanami, codziennie jeżdżę moskiewskim metrem. Komentarze pod Pana artykułem przeczytałam, oczywiście pełno jest nienawistnych, zaślepionych. Ale z niektórymi niestety nie mogę się nie zgodzić.
    Kreml zaprojektowali Włosi. Nie wiem, co Pan zobaczył w nim azjatyckiego, ale architektem nie jestem, może to dlatego.
    Rozumiem, że taka rola dziennikarza, i że każdy prawo do swojego zdania. Ale po publicyście poczytnego polskiego tygdodnika spodziewałabym się głębszej analizy, zwłaszcza tak złożonego zjawiska, jakim jest stolica Federacji Rosyjskiej. Mam wrażenie natomiast, że Pana wpis nie podyktowany był taką analizą, a wielością polskich stereotypów na temat tego miasta.
    Mimo że mieszkam tu, nie pokusiłabym sie o taką analizę nawet w gronie najbliższych. Zbyt mało wiem o tym kraju, zbyt mało rozumiem z ich mentalności. Żałuję, że Pana artykuł przetłumaczony został na rosyjski i dotarł do Rosjan. Wielu z nich nie jest na tyle prymitywna, że braterskie mrugnięcie okiem i zaproszenie do kieliszka, zamaże to, co wcześniej Pan o nich z wyższością napisał.
    Pozdrawiam i zapraszam do Moskwy. Na dłużej.

  66. …..P.S. Wschodnia czesc Berlina jest wizualnie bardziej moskiewska niz Moskwa nie wspominajac o mieszkancach……powyzsze zdanie jest zdaniem nieprawdziwym. Typowy sterotyp, typowy dla typowego poszukiwacza z recyklingu…
    ET

  67. Ozzy
    „We are all equal but we are not the same”
    Jako czlowiek mam prawo byc niedoskonalym w przeciwienstwie do Panskiego gatunku, tj. doskonalego. Szanuje Pan, kocha wszystkich i pomimo, ze jest Pan z kregu „oko za oko”, nadstawia Pan drugi policzek.
    Panie Ozzy, oto kogo lubie, bez motywacji; swoich Teutonow (z wyjatkiem tych od K. Liebknechta), rodakow Paderewskiego, europejska czesc morza Srodziemnego (oprocz ataturkow) a bedac Amerykaninem (prosze mnie nie mylic z tzw. yankee) lubie wielu i rowniez wielu nie. Do listy doszla „Sandy”. Rosyjskiego jezyka nieznosze podobnie jak mieszkancy Haify lub Tel Avivu nieznosza jezyka moich Teutonow i muzyki Wagnera, a Panska grupa etniczno-religijna jest zbyt mala bym sobie nia glowe zawracal.
    Tak wyglada moj niedoskonaly swiat, a jak wyglada Panski ? Teczowy ?
    P.S. Gdzie Pana nauczono, ze forma „wasc” zastepuje polskie „pan” ? Na zebraniach ZMS-u ?

    E.T. phone home, … E.T. phone home, …

  68. ciekaw jestem dlaczego w Moskwie ostała się nazwa hotelu „WARSZAWA”,
    czy w Polsce jest odpowiednik ?- hotel MOSKWA ??? .
    A czy w UE jest jakis hotel ” Warszawa „.
    Tylko pytam -bo nie wiem .

  69. @JH,,dzięki mądrości rosyjskich kobiet” – pełna zgoda. Za drużbu!

  70. No i mamy gości na blogu, zyskuje nasz gospodarz sławę międzynarodową….
    Po 25 latach nieużywania, ciężko się bukwy czyta, ale o dziwo, da się zrozumieć…..

    Oleg
    30 października o godz. 8:51
    ” Давайте жить и торговать в мире и дружбе, а не держать камень за пазухой.

    Ciekawe, czy nie lepiej po polsku pisać?

    Политические деятели не зависит от места, в войны можно заработать.

  71. kowalski z prowincji
    30 października o godz. 15:21

    Były gdzieś kina- Moskwa, Kijów, Leningrad….
    Ale ich już nie ma.
    Pewnie Rosjanie szanują swą TRADYCJĘ i nazwy obiektów pozostają historyczne. Nasi Hunowie ze styropianu niszczą wszelkie ślady przeszłości.
    Czegóż się spodziewać po granatem od pługów oderwanych?
    Szanowania historii?

    Podobno do dziś w Helsinkach stoi pomnik Aleksandra II….
    Niby zaborca był, ale po odzyskaniu niepodległości nikt nie miał chęci go burzyć. Zniewolenie jest w umysłach wielu, głupota w jeszcze większej części…..

  72. kreml(twierdza,zamek) znajduje sie wlasciwie w kazdym wiekszym miescie rosyjskim;
    poczatki kremla moskiewskiego datuje sie na wiek XII;
    obecny ksztalt zawdziecza on glownie iwanowi III, ktory na przelomie XV i XVI sprowadzil do jego prze- i rozbudowy architektow wloskich…
    uwaga! jest i kreml smolenski 😉

  73. wiesiek59
    Я русский и польского языка даже примерно не понимаю, ваши посты перевожу через Live Search. Перевод плохой смысл сказанного еле угадывается. Автор статьи чувствуется человек хороший, только учтите что в чужой стране даже то что тебя на улице не понимают сильно напрягает, не говоря о других вещах. Кто то улыбается, кто то не улыбается. Я Польшу проезжал в 2001 году весной. Ночью на машине пересекал границы. Одни поляки пытались вымогать деньги через услуги, а одна пани просто помогла очень серьёзно о чём до сих пор вспоминаю с уважением. Польша не понравилась неширокими (узкими) дорогами с глубокими колеями. Если захочешь у любого можно найти недостатки.

  74. To, że w Warszawie po 1918 został rozebrany ogromny sobór na ówczesnym placu Saskim, czy to że Pałacowi Staszica przywrócono klasycystyczną bryłę mnie nie dziwi, bo akurat te „pamiątki” historyczne pasowały jak pięść do nosa do okolicznej architektury. No i było to odreagowania ponad 120 lat okupacji stolicy, którą Rosjanie zdegradowali do głownego miasta prowincjalnego Prywiślańskiego kraju.
    Nigdy jednak nie porównywałabym Pałacu Kultury do tamtego soboru, bo nieporównywalny jest kontekst historyczny. OK, po wojnie bylismy krajem satelickim, ale Warszawa nie była stolicą kolejnej republiki, lecz Polski.
    Dlatego zakusy na Pekin uważałam za barbarzynstwo. Na szczeście pałac stoi. Poprzesłaniany drapaczami chmur, nabrał patyny (fajnie ze ma zegary na cztery strony świata), wrósł nie tylko w pejzaż Warszawy, ale i stał się poniekąd kultowy dzięki literaturze (Tyrmand, Konwicki), czy filmom (np. Miś).
    Oczywiście, jak większość warszawiaków żaluję kina Moskwa (nie tylko nazwy, ale i jako obiektu architektury) natomiast ciesze się, że prażanie bronią pomnika „czterech śpiących”.
    W Krakowie uchowało się jednak kino Kijów.
    Ze zmianami nazw ulic trzeba być bardzo ostrożnym, bo np. Aleje Ujazdowskie na zywały się roznie – Hitler Strasse albo Aleje Stalina.

  75. Oleg 10-31 7.54

    Oleg, druzok, rad widet’ ! Prosti, u menia tolko latynskii szrift, no nadeius’ poimiosz.

    Piszi – otkuda ? Moskvicz ? Ja na Srednem Zapade w US. Esli otvetisz, u nas mozet poiti klassnaia perepiska !

  76. Przyznaję, jestem w szoku. Zdawałem sobie sprawę, że Szwajcarią dla imigrantów to my nie jesteśmy, ale przez głowę mi nie przeszło, że kilka kilometrów od mojego domu strażnicy z ośrodka przyglądali się zakrwawionej podczas menstruacji bieliźnie Lemondżawy, a karą dla dzieci za zniszczenie piłeczki pingpongowej było zamknięcie na trzy dni świetlicy. Polskie piekło jest bezmyślne i przaśne. Mówi się w nim prawie wyłącznie po polsku. Strażnicy, od których jedzie alkoholem, wyceniają wartość (seksualną) niedoszłych azylantek. Lekarstwem na wszystko jest paracetamol, a uchodźcy słyszą bez przerwy, że Polska jest biednym krajem…

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,86116,12772152,Polskie_pieklo_bezmyslne_i_przasne.html#ixzz2AsXKkfSx
    ===============

    Jeżeli Polak Polakowi wilkiem, to jeszcze pół biedy…..
    Ale traktować wilczo INNYCH, pomimo własnych narodowych doświadczeń, to już polskie piekło- bezduszność i znieczulica…..

  77. Z ankiety Levada Centre wynika, że o emigracji myśli aż 44 proc. młodych Rosjan w wieku 18-24 lata i 36 proc. Rosjan w wieku 25-39 lat. Jednak badanie pokazuje też, że ci, którzy myślą o emigracji, kompletnie nie są do niej przygotowani. Z badania wynika, że tylko 12 proc. uczestników ankiety było za granicą choć raz w ciągu ostatnich pięciu lat. Rosjanie nie są też przygotowani na wyjazdy pod względem językowym – z badania wynika, że tylko 9 proc. ankietowanych uważa, że dobrze posługuje się przynajmniej jednym językiem obcym. W 2008 roku odsetek ten wyniósł 12 proc.

    Więcej… http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12775077,Rosje_czeka_exodus__Miliony_Rosjan_mysla_o_emigracji.html#ixzz2AsbkTppT
    ===============

    Interesujące…….
    Ludzie głosują nogami.
    Gdy Ojczyzna z matki przemienia się w złą macochę, reakcją jest opuszczenie jej. Robią to masowo Polacy, Rosjanie, Litwini.
    Jak robią to Czesi, że nie słychać o masowym exodusie ich obywateli?

  78. Wiesiek 59
    Pytasz, jak to robią Czesi, że jednak pozostają w kraju. Myślę, że sprawy bytowe/materialne mają znaczenie drugorzędne w tym przypadku.
    W tym kraju po prostu da się żyć, bo Czesi mają nieporównywalnie większą przestrzeń wolności osobistej. Nikt im nie narzuca wyborów życiowych zgodnych z sumieniem posłów, którzy stanowią prawo. Upraszczając – nikt im nie zagląda pod kołdrę, nie narzuca nauki religii od przedszkola za kasę podatników, nie urządza marszów w obronie TV Trwam (taki Rydzyk nie miałby tam najmniejszych szans), ani w imię jedynej PRAWDY, którą głosi Jaroslaw Polskęzbaw.
    Nikt też nie zastanawia się nad tym, czy z jakiegoś powodu jest prawdziwym Czechem, czy też nie.
    Tymczasem my żyjemy w krainie pogłębiającego się absurdu i co ciekawe – młodzi uciekają z Polski nie tylko do starych krajów UE, ale właśnie do Czech. No bo blisko, łatwo się dogadać, choć kasa raczej porównywalna, no bo liekczie oddychat’ – jak mówią Rosjanie.

  79. mag
    31 października o godz. 13:58

    Jak wiele się zmieniło od czasów powstania kawału:

    „spotykają się na granicy dwa psy- polski i czeski.
    Polski obładowany Jablonexem, przyprawami, czeski na pusto.
    Polski się pyta- czemu nic nie przemycasz?
    Czeski odpowiada- a, poszczekać sobie przyszedłem……”

    Kierunek uległ zdaje się diametralnej zmianie.
    Niedługo Polak będzie mijał jakąś granicę jedynie w tym celu?

  80. ….a Panska grupa etniczno-religijna jest zbyt mala bym sobie nia glowe zawracal…..tenor ksenofobiczno-rasistowski powyzszego zdania jest wyrazny.

    ET

  81. „… znaju, warszawa, moskwa trietij rim, czietwiortowa nie budjet..”

  82. Od rosyjskiego gazu i ropy uzależniona jest już cała Europa. Jak pisze Marin Katusa „na chwilę obecną zapewnia ona ponad jedną trzecią (34%) dostaw błękitnego paliwa, co jeszcze się zwiększy po uruchomieniu South Stream. Gazprom złożył również najwyższą ofertę na wydobycie gazu z potężnego zasobu znajdującego się przy izraelskim wybrzeżu. Rurociągi i ropociągi ominęły wszystkie «problematyczne» kraje, przy jednoczesnym zachowaniu dostępu do ich rynków oraz praktycznej ich monopolizacji. Co więcej, Moskwa kontroluje 40% globalnej zdolności wzbogacania uranu oraz znaczącej części jego produkcji. Już teraz zmusza to chociażby USA do poszukiwania alternatywnych dostawców tego surowca”. Czy to początek nowego rozdania w światowym układzie sił? Na to wygląda.
    http://www.psz.pl/tekst-42316/Adam-Lelonek-Jak-car-zostal-szachem-Nowe-rozdanie-na-energetycznej-szachownicy
    ============

    Rosyjski klucz do Europy i świata…….
    Lotniskowce sprzedali Indiom i Chinom, niepotrzebne….
    Są lepsze rodzaje broni.

  83. 🙂 Naszim russkim druzjam, privjet iz Szwecji

    zelaju spokojnoj noczi wsem Wam, cztob Wam prisnilsja son o Warszawie libo o Maskwie
    – Arkady Sewiernyj odin iz moich lubimich piewcow – eta szutacznaja piesn´ (niemnozka blatnaja z matom, nu prastitje, pozalujsta , ja tak neczasto ispolzjus niem- to na etom blogie. Nu slawa blatnikom ingagda

    Arkady Sewiernyj „Jewrei krugom odni jewrei”

    http://www.youtube.com/watch?v=S727AvKfP-Y&feature=related

  84. Oleg
    31 października o godz. 7:54

    Każdy kraj ma swoje jasne i ciemne strony,
    Najważniejsi są LUDZIE i ich stosunek do siebie.
    Cytując gościa z latarnią na agorze:
    „tak wielu ludzi, a ja szukam CZŁOWIEKA”

    В каждой стране есть свои светлые и темные стороны,
    являются ключевыми и их связи друг с другом.
    Цитируя прибытии маяка на:
    ‚ так много людей, и я с нетерпением ожидаю правам’

  85. Rosyjskie klimaty najlepiej opisywał Okudżawa- i nasze relacje też……
    http://www.youtube.com/watch?v=4ngEY_HJuVk

  86. Podobno hymn emigrantów polskich….
    http://www.youtube.com/watch?v=PKKGNVFeHF0&feature=related
    Nie znałem……

  87. Niepozbierany narod. Chaos, awantury, protesty i hasla rzadza zyciem w Polsce.

    Polak zapytany na ulicy o polityke powie: a gowno mnie to obchodzi, a czy ja wiem ? Nie wie. Tytuly, stacje daja mu na codzien sterte wiadomosci bez znaku firmowego.

    Musza byc codzienne poranne konferencje prasowe. Celebrowac musi Rzecznik Rzadu. To co powie bedzie punktem odniesienia do wszelkich plot i spekulacji. Bedzie znakiem firmowym. Taka Konferencja ma isc w Radio, TV i Internet. Rownolegle – Rzecznik Prezydenta. Moga resorty dalej bawic sie ze swoimi informacjami, ale Rzecznik Prasowy Rzadu to wlasnie znak firmowy.

    Nie moze Premier odpowiadac na pytania dziennikarzy bezposrednio. Od tego jest na codzien Rzecznik. Chodzi on za Premierem krok w krok, wie wszystko, rozumie polityke Rzadu. Uczestniczy we wszystkich spotkaniach Pramiera, widzi jego korespondencje. Codziennie wieczorem uzgadniaja co mozna, czego nie, co jutro a co pojutrze.

    Na Konferencje Prasowe Rzecznika Rzadu sa zapraszani kwalifikujacy sie dziennikarze. Sejmowe „odzywki”, zachowania i brednie sa niedopuszczalne. Miara jest Akredytacja. Albo dziennikarz ma Akredytacje, albo jej nie ma. Moze byc jej pozbawiony na okreslony czas. Albo – na zawsze. W ten sposob wzrasta odpowiedzialnosc za slowo. Za interpretacje. Powstaje zaufanie.

    Taka Instytucja uwiarygadnia proces informacji w kraju. Usprawnia go. Elimiuje klamstwa, blazenstwa, histerie i paranoje.

    Poza mila powierzchownoscia i talentem obcowania z ludzmi, Rzecznik musi miec doskonala pamiec, refleks, swietny polski (plus jeden lub dwa obce), i byc wiarygodny. Tak dla Rzadu jak dla dziennikarzy. Musi miec dwoch dublerow, na wypadek grypy, lub okresu. „Konskie” zdrowie.

    Im szybciej Polska ustanowi sobie Rzecznika Rzadu i wszcznie codzienne poranne Konferencje Prasowe, tym szybciej skonczy sie chaos informacyjny i ignorowanie slow Premiera.

    Obym szybciej mogl zobaczyc w internecie ladna sale, sympatycznych dziennikarzy i atrakcyjnego (i dla Pan !) Rzecznika, ktory powie:” Dzien Dobry Panstwu na codziennej konferencji prasowej Rzadu Rzeczypospolitej Polskiej !

  88. Mag 11-01 13.58

    „Legcze otdyhat'” – latwiej, lzej odpoczywac.

    Legcze dyszat’ – lzej, latwiej oddychac.

  89. Kleofas
    Spasiba!
    Izwiniaju za maju oszibku.

  90. Mag
    I tebe toze spasibo ! Izwiniaius’ za ty znaesz szto.

  91. @kleo:
    „polak zapytany na ulicy” nic ci nie odpowie, ale ciesz sie, bo najchetniej dalby tobie po pysku, ale tego nie robi, bo sie boi, ze tusk go wsadzi za to do pierdla,
    a jak bedzie mial pecha to i wykastruje, za przeproszeniem szanownego pana…

  92. Robert Kaplan: – Weźmy na przykład Rosję. Jeśli spojrzymy na mapę, to zrozumiemy, że Władimir Putin realizuje po prostu rosyjskie cele geopolityczne. Władimir Putin, który jest postrzegany w Stanach jako demon, po prostu patrzy na świat jak Rosjanin. Rosja była w historii atakowana przez Mongołów, Litwinów, Polaków, Francuzów, Niemców, i tym, co ją za każdym razem ratowało, była przestrzeń. Rosja potrzebuje więc bufora w postaci jak największej przestrzeni wokół swojego centrum. Dlatego go tworzy.
    http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/news/co-sie-stanie-z-polska-europa-rosja-rozmowa-z-robertem,1857554,3439
    =============

    Nieco inna optyka świata.
    Widzianego z Moskwy……

  93. Replika Miedwiediewa

    Premier, który lubi wykorzystywać nowoczesne narzędzia komunikacji z obywatelami, skomentował tę dyskusję. „Bycie stalinistą jest komfortowe tylko wtedy, gdy wiesz, że nie przyjdą po ciebie nocą. I nikt w zaciszu gabinetu nie zatwierdza list ludzi do rozstrzelania” – napisał na Facebooku.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/miedwiediew-krytykuje-stalina-wojna-ze-swoim-narod,1,5292750,wiadomosc.html
    ==============

    Potrzebne trzy pokolenia
    by coś w optyce spojrzenia
    zmieniać……..

  94. Andiboz 11-1 12.39

    Konferencje prasowe Rzadu

    ———————————-

    Oddzielmy: informacje od oceny. Rzecznik ma dawac informacje. Mowi co bylo.

    Pytanie: dlaczego nie ma ? Dlaczego nie mozna tego zrobic ?

    Moze ktos podpowie ? Bardzo prosze o komentarze.

    Opinii spodziewalbym sie od red.Passenta, red.Paradowskiej,red. Szostkiewicza, red.Kowalczyka, red.Hartmana.

    Wczoraj o 3.05 wyluszczylem sedno sprawy. Ten wpis znowu daje na piec w/w blogow. Dziekuje.

  95. @Oleg,Aleksiej,sw

    Мне кажется что необходимо розличат личные и межгосударственные отношения.Мы люди cпосоьны дружбе но Русская Имперя это важнейшее угрожение для Польши a c другой смотрят розвал ИМПЕРИИ это смерт Росии…

    Может быть..когда то в будущем..

  96. http://fakty.interia.pl/swiat/news/wrzaca-debata-w-rosji-miedwiediew-wygrzebal-stare-demony,1859037,4

    ===========

    Miedwiediew jak Chruszczow?
    Oj, wkurzył rosyjskich „patriotów”……

  97. Tusk jest winny za katastrofe smolenska !
    Tusk nie mial prawa dac Kaczorowi samolot na scisle prywatna wycieczke do Smolenska. PiS powinien pokryc koszty tej wycieczki bo to nie ma nic wspolnego z panstwem ani z pelniona funkcja przez L Kaczynskiego. Za prywate kazdy placi prywatnie. PiS nie jest ponad prawem.

    Natomiast platforma dyktatora Donka Tuska jest odpowiedzialna za konsekwencje tej niefortunnej podrozy.
    Podatnik nie moze placic za pis-owske wybryki ani za platformerski nepotyzm.

    Nie wiem dlaczego jest to trudne dla polskich prokuratorow. Mam nadzieje ze ta sprawa rowniez zostanie eventualnie rozstrzygnieta w Strasburgu.

  98. Kleofas,
    mysle, ze codziennie to ten rzecznik niewiele bedzie mial do powiedzenia, dajmy mu troche wytchnienia, ale przy roznych takich oikazjach jak ow trotyl, powinien byc pierwszym ktory zabiera glos i dementuje, prostuje, opiniuje itp. 🙂
    A poza tym ciagle susza.

  99. Wiesiek59,
    nie traktowalabym zbyt serio opinii Amerykanow o Rosji.

  100. Ewa-Joanna 11-3 7-12

    Bedzie mial. Z kim sie spotkal, o czym bylo, kto przyjezdza – od cholery wiadomosci.Krotko ale tresciwie. A Olejnikowe i inni niech sie paprza w imponderabiliach. Ale Rzecznik zawsze bedzie wiedzial pierwszy.Ludzie sie przyzwyczaja czytac/ogladac jego konferencje prasowa codziennie. Beda sobie wybierac szczegoly do rozszerzenia po redakcjach, stacjach i kosciolach (!).

    Taki system musialby zadzialac. Nie rozumiem dlaczego do tej pory nie ma. Prochu nie wymyslam, tak jest w US i wszystko gra.

  101. Jurganovy
    Ну хоть кто то по русски понимает, мне очень жаль что не могу по вашему читать и писать. Ты мужчина или женщина? Я много читаю польской ежедневной периодики в переводе на русский. Грустно от того что пишут поляки для себя про Россию. „Polityka Wschodnia”, „Dziennik”, („Gazeta Wyborcza” – эти особенно злые), „Nasz Dziennik”, „Rzeczpospolita” – 90 процентов статей радость когда в России плохие новости. Вы знаете, я обычный житель России в маленьком городе с детства интересующийся политикой. Так вот мне всегда было всё равно как почему и с кем живёт Польша и её жители. И все мои знакомые понятия не имеют что сейчас происходит в Польше. У нас в новостях Польша появляется только если самолёт упадёт президентский или чемпионат мира по футболу у вас идёт. А вот такая ненависть к моему государству и моей Родине в прессе и на телевидении польском. Это наводит на разные размышленияю 1. У поляков злоба на русских за то что они а не Речь Посполитая стали империей. 2. У поляков злоба на русских за то что они угнетали их 350 лет. 3. У поляков злоба на русских за то что они расстреляли офицеров в Катыни. 4. У поляков злоба на русских за то что они просто не дают Полякам жить так как хочет Польша и делают всё наперекор польским интересам. Можно и дальше продолжать, это первое что приходит на ум. А теперь давайте отвечу 1. Мы стали империей, но заплатили за это со времён царя Ивана Грозного сумасшедшее количество человеческих жизней и у русских никто не спрашивал хотят ли они умирать(Поляки тогда оставили парламент, в котором навели бардак и не могли договориться куда идти воевать и с кем воевать)2. Да, мы вас угнетали 350 лет, но все народы угнетали друг друга со времён неандертальцев по праву сильный слабого. И поляки с войной приходили к нам. И русские дань платили и не одну сотню лет татаро-монголам – что мне теперь за это лицо бить татарину?. 3. Да, мы (русские) расстреляли польских офицеров. Хотя среди тех кто отдавал приказ на расстрел русских фамилий было мало, начиная с того что Сталин то является грузином и у себя в Грузии до революции был обыкновенным бандитом грабящим людей при помощи разбойных нападений. Мне искренне жаль этих солдат, я скорблю вместе с поляками, но Сталин посадил в лагеря двух моих прадедов. Оба были казаками и не хотели вступать в колхозы. Один из них там и умер, а у другого остались три дочери без матери 3, 5, и 8 лет от роду. Так они ходили по деревням и побирались как раз когда был голодомор в России. И на кого мне теперь злиться и ругать – Сталина? Или грузин – ведь Сталин был грузином. Или Берию и всех евреев вместе с ним? 4. Да, Россия живёт так как хочется ей, и мне не совсем понятно почему мы должны жить так как хочется Полякам. У вас свои национальные интересы, У Польши национальные интересы США польские солдаты отстаивают у чёрта в преисподней. Когда мне говорят что Поляки в Авганистане защищают свободу и демократию мне хочется очень сильно хохотать и смеяться. Ну и последнее – 160 лет назад Англия турецкими руками решала свои интересы в Российском Крыму. Сейчас чтобы решать свои интересы не нужны войны, нужен контроль за нефтью и газом и путями транспортировки. Росси нет смысла нападать на Польшу. Это абсолютная глупость, и американские патриоты вас не спасут и нас не напугают. Поэтому спасение Польши не в распаде России, от этого Польше будет только хуже. А вот в 2002 году Путин предлагал Полше построить новый газопровод по территории Польши. Так ведь главное было это насрать в руку России и поляки гордо отказались. Вот Путину и пришлось тянуть Северный поток. А всего то надо было поддержать ту идею, и были бы поляки в шоколаде, деньги бы лопатой гребли. А так теперь только на самого себя вам ругаться надо. Кстати проверьте мои слова – Путин действительно предлагал увеличить газопроводы через Польшу.
    P.S. Умруть инвалиды холодной войны и наши с вами дети будут жить в мире. С уважением Олег

  102. To co napisał pan Panie Profesorze jest smutne. Ja znam Rosje z czasów z przed 20 lat – bywałam tam czesto. A smutne jest to, że stosunki tam panujące jak wnioskuje po przeczytaniu pana artykułu nie uległy zmianie.
    Wyższy poziom życia i bogactwo nie zmienia szybko mentalności ludzi.
    I myślę , ze w Rosji na prowincji jest tak jak dawniej – niestety.
    Tekst Pana Profesora to podaje, trzeba troszkę pomyśleć – smutne to że prawdziwe.Czy ludzie tam dalej tak stoją na ulicy i patrzą i niby czekają na coś ? Pozdrawiam.

css.php