Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne Loose blues - Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne

18.11.2012
niedziela

A imię moje dwadzieścia i pięć

18 listopada 2012, niedziela,

Otwieram sobie Wprost i paczę, a tam – mordo ty moja! – zdjęcie Hartmana Jana i liczba 25. Okazało się, że tajemniczy ten numer nadano mi w wykazie sprawujących rząd dusz w Polszcze. Sorry Polsko! Żydy cię oblazły! Kudy tam do mnie Kwaśniewskim i Komorowskim! Tacy to w ogonie się wloką.
Więc rządzimy. Spoko. Zastępy ministrów, prezesów, biskupów daleko w tyle. Kłaniam się pięknie paniom i panom redaktorom. Miło, zabawnie. No ale tak na serio, to warto byłoby zastanowić się, co to właściwie dzisiaj znaczy mieć wpływy i mieć władzę. Redakcja Wprost trochę próbuje we wstępie do swojego rankingu, ale jakoś trudno z tego wyczaić, dlaczego właściwie w Polsce rządzi Rydzyk z Tuskiem, a taki prezydent to wcale.


Od czasów Foucault przyjęło się uważać, że władza polityczna to jedna z wielu form wywierania wpływ, których wspólną istotą jest wiedza. Ale wiedza rozumiana szczególnie, a właściwie ogólnie, bo jest tu i sławetny rząd dusz, czyli kształtowanie opinii (przez prasę, przez system edukacji, przez instytucje religijne), i dobre poinformowanie co i jak, i umiejętności, i technologie. Kto wie, jak się światek kręci i w dodatku potrafi meblować ludziom umysły, ten ma władzę. Czy jednak władza w ogóle da się spersonalizować? Czy da się zrobić na serio jakieś badanie i wskazać tych, którzy faktycznie mają istotny wpływ na społeczeństwo i kształtują je, by tak rzec, in personam?
Obawiam się, że nie można by sformułować zadowalającej operacyjnej definicji indywidualnego wpływu ani tym bardziej skonstruować dającej się obronić metodologii takiego badania społecznego. Bo wpływ, jak się zdaje, nie pozwala się spersonalizować. Nawet suwerenne akty woli konkretnych osób, przetworzone w decyzje i to decyzje wykonane a brzemienne w skutki dla wielu ludzi, są suwerenne tylko subiektywnie. Zwykle nawet jak robimy, co chcemy, to i tak robimy, co musimy. Musimy z mocy okoliczności, musimy, bo nam rozum tak podpowiada albo po prostu dlatego, że wola nasza jest taka a nie inna zupełnie nie przypadkiem, lecz pod dyktando sił nieświadomych, na przykład społecznych. Król rozkazuje co wydaje mu się niezbędne dla przetrwania, premier w demokracji nakazuje prace nad ustawą, która wydaje mu się korzystna dla jego partii i jej wyborców, charyzmatyczny kaznodzieja odgrywa co dzień przedstawienie, które nauczył się grać. A taki jak ja gada do kamery, co mu ślina na język przyniesie, a skąd przyniesie, to skąd niby miałby on wiedzieć?
Nikt nie ma na nic wpływu, bo i „ktoś” to pojęcie podejrzane, a raczej tylko wyobrażenie. Nie wierzę we wpływy, nie wierzę we władzę. Są co najwyżej silne charaktery, wyraziste postacie, no i gęby znane z telewizora. I tyle. Dzieje się, co się dzieje, a tylko przez umysły i serca nasze przepływają wrażenia, przeżycia, namiętności, którym czasami przypisujemy pochodzenie z naszej sprawczości. Bo i jedną z namiętności jest pragnienie wpływu, żądza władzy i sławy, pragnienie wdarcia się w świadomość innych, gdyż nie dość znajdujemy jej w samych sobie. Nasze superego czasami nie może wystarczająco się w nas zagnieździć i potwierdzić, więc szuka sobie dodatkowych pasożytniczych siedlisk w umysłach innych ludzi oraz zwierciadeł, przez które umacnia się jako publiczny miraż. Mają tak zwłaszcza ludzie słabi, neurotyczni, do śmierci trawiący swe nieszczęśliwe dzieciństwo.
Gdyby te osiemnaście osób, które ogłosiły, że jestem dwudziestą piątą najbardziej wpływową osobą w Polsce, wiedziały, jak skromne i ubogie są pielesze mojego życia wewnętrznego, prywatnego i publicznego, zadrżałaby im ręka. Ale podobnie też by było z pozostałymi bohaterami rankingu. Zbiór 50 najbardziej wpływowych Polaków jest zbiorem pustym.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 55

Dodaj komentarz »
  1. Od siebie dorzucę tylko, oddziaływania ,póki co niebadalnych wpływów dodatnich impulsów wszechświatowej entropii na nasze „wiedne”/bezwiedne reakcyjki w szamotaninie przetrwania, i problem zasad działana naszego ,człowieczego samooszołomionego, odindywidualnego „zaszajbienia” egzystencjalnego – możemy odtrąbić , jako odfajkowany.

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Pan profesor pisze coraz „gęściej”, wyczerpije w tym wszystkie najistotniejse wartości związane z tematem, a nam-blogowiczom pozostaje albo kopać się samym ze sobą/brak pola na twórczą polemikę, alo wchłonąć panaprofesorowy felieton poznawczo, jak leci, i wychwytywać ewentualne odpryski wpływu jego tekstów, na nasze dusze i umysły.
    Dla mnie takie wpływanie na mój umysł, jest baaaardzo wygodne. W ciągu kilku minut, dzięki temu, że pan Profesor z jego życiem został „rzucony” do dziedziny POZNANIA, i ewidentnie spełnia swoją misję- otrzymuję superpigułkę, która uaktywnia mi porządkuje , nazierane we mnie badziewie z tej fundamentalnej dziedziny, jaką jest dla naszych dorych samopoczuć-indywidualne wszechpoznanie…

  2. Poderwać tłum ! Prowadzić tłum za sobą ! Biec na czele tłumu ! Ja w prawo – tłum za mną, ja w lewo – tłum za mną ! e-k-s-t-a-z-a !
    W Polsce to dziecinnie łatwe: Prawda nas wyzwoli ! Prawda ! Prawda ! … wystarczy w czasie mszy stanąć w przedsionku kościoła, zaczekać na chwilę ciszy … i wreszcie wykrzycieć słowa prawdy: ten wikary to też pedofil !!! odwrócić się i biec … jedyny minus, że jak dopadną, to zlinczują … nie każdy przejmie po Bekwarku lutnię ?

  3. Oczywiste bzdury.
    Spotkam na ulicy, walnę pięścią w tę ohydną, nieogoloną mordę, ale tak solidnie, po bożemu, z półobrotu, całym ciałem, barkiem i biodrem a nie tylko tak idiotycznie, inteligencko, samą rączką.
    Nogami się nakryje a ja splunę i zapodam, że musiałem mu wyjebać z mocy okliczności.
    Po Hitlerze zostały wraki baraków. On też musiał?
    Po Rydzyku zostaną budynki, kościoły, szkoły, telewizje, radia, jakieś elektrownie, jakieś wodotryski i basenowe zjeżdżalki, telefony i Bóg tylko jeszcze wie, co jemu spodoba się zorganizować. Miliony ludzi na komendę podpisuje petycje, na komendę maszeruje, zjeżdża się, forsę daje, na komendę czuje się dobrze, źle, ma za złe, płacze lub jest wdzięczna. Rydzyk skinie batutą a miliony wierzą w mgłę, trotyle, magnesy, popsute dżipiesy, wrażych kontrolerów i kondominium. Na rozkaz Rydzyka Polonia z Hameryki wybiera sobie posła taką ilością głosów, która Hartmanowi tylko w najczarniejszych snach przyśnić się może. Tupolewa Rydzyk sprzeda w milionie ryngrafów a Hartman tylko jeden wpis na blogu będzie miał z tego. Hartman będzie musiał patrzeć na sto rydzykowych pomników, procesji i co tylko sobie Rydzyk jeszcze wymarzy.
    Hartman plecie do gównianej kamery podtykanej mu pod nos przez gównianych redaktorków lub pisywać sobie dyrdymały w gównianej gazecie i jedyne co mu pozostaje to nie pokazywać się na zorganizowanych przez samego siebie gównianych paradach pięciu ludzików na menorę skrzyżowaną z sierpem.
    Może urwać te kilkanaście tysięcy peelenów na miesiąc i tyle jego. Rządzi to on sobie zaliczeniami jakichś przestraszonych, wpół śpiących i pół durnowatych wymoczków, może czyjąś delegacją pracowniczą, dofinasowaniem nieczytanej przez nikogo książki i wpisami kilkunastu emerytów na blogu.
    Ot, medialny celebryta znany z bycia celebrytą. Dorobek naukowy? Śmiechu warte. Filozof praktyczny. Robi w zastosowaniach.
    W dzikim kraju jutro może zostać ministrem, albo nawet premierem. Bywały już takie przypadki, że nikomu nieznani osobnicy zostawali nimi ot, tak znienacka. Z kaprysu kogoś, kto miał władzę.
    I co? I nic. Pobyli, popiastowali i znikli.
    Dwór się zawsze wyżywi. Stara prawda. Hartman następca Urbana dobrze to wie. Gibki w poglądach i wąski w talii. Przeciśnie sie przez każde sito aktualnych wymagań. Ogonem jeszcze na mszę zadzwoni i taką umoralniającą mowę nam palnie, że wszyscy chłopskiego chowu biskupi kupy zrobią z podziwu. Wot, co stolica to stolica!
    Po łacinie powie, po niemiecku i wielu jeszcze innych językach.
    Habilitowany jest.
    I zawsze obecny.
    Samo to na 25 miejsce go kwalifikuje.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Groch z kapustą.Wolę „Cicer cum Caule” Tuwima.Nie przygnębia a Wprost przeciwnie.
    Zbór nie jest pusty bo siedzi w nim 50 elementów,nawet jeżeli uznac że każdy element jest zbiorem pustym.Zaczynam wykazywac objawy „zaszajbienia egzystencjalnego” i na tym skończę łącząc gratulacje .

  6. Mam wrażenie, że trochę Pan się kryguje, Panie Profesorze.
    Liczba 25… Niby drobnostka, ale zawsze przyjemnie 🙂

  7. Pomysl , decyzja sprzed pieciu(?) lat , zaprzestania ogladania calkowitego , tak na 100% okazal sie , choc przemyslany , „nie tyle proroczym co jakims jasnowidzkim chyba” . Mozliwosc spotkania jakiejkolwiek „gęby znanej z telewizora” zerowa dzieki Bogu.

  8. Wpis z godz. 10:34.
    Treść wg. gustu i poglądów. Styl – znakomity, brawo, to się czyta.

    PS. Udane przepisanie wyrazów o czym ma świadczyć – inteligencji komentatora, stanie trzeźwości, czy jego dobrym wzroku. Pretensjonalne.

  9. @ gęby znane… 18 listopada o godz. 10:34

    Ot, prezentujesz się jako oczywista chu.joza.
    Skunks z ciebie wyłazi śmierdzący…
    Maruda niebywały, nudziarz pospolity.
    Napędzany cudzymi peelenami i zawiścią „lepszego”, ale „gorszego”…
    Bywaj zdrów…

  10. Leczyc kompleksy, „Geby znane z telewizora”!
    Gratuluje, Autorze, Dwudziestrej Piatej Pozycji!
    Ja tam wierze, ze jednostki moga wywierac wplyw na zachwanie spoleczenstw. Kiedy wzok moj pada na dwu Poludniowoafrykanczykow, ktorzy mogliby TAKA zemste rozkrecic po upadku apartheidu, ze nikt by z tego calo nie uszedl. Ale nie! Oni przekonali do narodowej zgody, do rozliczen na plaszczyznie czysto moralnej, bez brania odwetu. I bez tych Dwu – Nelsona Mandeli i Desmonda Tutu losy ich kraju potoczylyby sie zupelnie inaczej.

  11. Lubię cię Hartman mordo ty moja . Lubię cię i nie wiem dla czego .

  12. Hartman to nie Żeromski, ale zawsze jakiś tam autorytecik dla jakichś tam inteligencików…

  13. Panie Hartman !
    Co Pan z tymi Zydami?

  14. „Rządzi to on sobie zaliczeniami jakichś przestraszonych, wpół śpiących i pół durnowatych wymoczków” – Pan nie wie, co Pan pisze: studentki prof. Hartmana to dorodne dziewczyny, piękne i pewne swojego, nawet (często!) na przekór Hartmanowi … a on zalicza i zalicza ! jak Ci żal, to się spal.

  15. skandal! Zasługuje Pan co najmniej na 23! to umniejszenie uwłacza Pańskiej godności, proponuję pozew o ochronę dóbr osobistych.

  16. @gęby znane z telewizora
    Nic tylko Hitler i Rydzyk w głowie. I zawiść. Ale mentalność.

  17. Ciekawe, że wiceprzewodniczący żydowskiej loży masońskiej B’nai B’rith, oddział na Polskę, która, reaktywując się w 2007 roku, postawiła sobie za cel między innymi likwidację Radia Maryja nie wierzy we wpływy i nie wierzy we władzę. No ale, jak wiadomo, żadnej masonerii „nie ma”, podobnie jak „nikt nie ma na nic wpływu”.

  18. Ja Ci spróbuję wytłumaczyć Gospodarzu miły, skoro nie jarzysz i nie kumasz czaczy. Otóż, mieć wpływy i mieć władzę, to znaczy zająć miejsca na szczycie piramidy i całą piramidę kontrolować. Szczyt jest stromy, niewiele tam osób potrzeba i wszystko może działać, jak w szwajcarskim zegarku.

    Zobrazuję może, żeby lepiej trafić w ewentualną specyfikę percepcji na przykładzie teorii Żyda, Emmanuela Goldsteina. Popatrz, to jest piramida w jego Teorii i Praktyce Kolektywizmu Oligarchicznego. Wystarczy aby Big Brother (skoro twierdzisz, że żądzą Żydzi, to nazwijmy go roboczo Sanhedryn) kontrolował ca. 1% – 2% populacji, czyli banksterów, media, giełdy, globalne korporacje, i organizacje typu B’nai B’rith (pewnie słyszałeś), itd., aby oni z kolei kontrolowali kilkanaście procent stanowiące przemysł, partie polityczne, fundacje, armie, aparat represji, sądownictwo, newralgiczne urzędy, edukację etc. Wtedy całość kontroluje de facto Sanhedryn, posługując się resztą pasożytów ze szczytu piramidy. Proste? Proste.

    Jednak ta niecna, minimalna mniejszość ze szczytu, żeby rządzić, musi przekonać tę ogromną większość spod spodu, na której ordynarnie żeruje i bez której nie może istnieć, iż obowiązujący system stanowi nienaruszalny dogmat, funkcjonujący jakoby w interesie tej większości. Jako że nie ma takiej opcji, aby racjonalnie, w oparciu o nietalmudyzowaną prawdę obiektywną uzasadnić prawidłowość takiego systemu, ci ze szczytu muszą posługiwać się wprost kłamstwem. Tworzą więc ideologie, oparte na trzech opacznych antyzasadach, które wywracają wszystko do góry nogami, a te zasady (wg Goldesteina) to: Zasada I – Ignorancja to Siła. Zasada II – Wolność to Niewolnictwo. Zasada III – Wojna to Pokój.

    Skoro cały system jest oparty na kłamstwie, to znaczy że jest on oparty na Złu, nie jest więc oparty na etyce i moralności, na Dobru, dla wierzących na Bogu, tylko na Jego przeciwieństwie, na amoralności i antyBogu.

    Teraz otwórz ulubioną gazetę, włącz telewizor i zobacz jak te zasady działają w praktyce.

    Nie mam pretensji do Zła, że knuje, jak potrafi, a knuć potrafi po mistrzowsku, to jego naturalny stan. Cały witz polega na tym, że jako ludzie posiadamy wolną wolę, więc to my jesteśmy winni temu, że daliśmy się Złu omotać i że może na nas żerować, choć tysiące razy zostaliśmy już Złem doświadczeni, abyśmy wiedzieli co zacz i dlaczego to Dobro jest dla nas obiektywnie rzecz biorąc korzystniejsze.

    Acha, z kabały dwója, 25 odpada.

  19. Jeszcze tylko link do Goldsteina i jego piramidy: http://en.wikipedia.org/wiki/Goldstein's_book

  20. PS – żądzą to nie błąd.

  21. Niewykształcony ze wsi
    18 listopada o godz. 16:00

    W całej naszej historii, polską rządziły obce dynastie i obca krew.
    Nie uczyli cię historii?
    Piastowie, Jagiellonowie, Wazowie, Sasi…
    A największe klęski mieliśmy wtedy, gdy rządzili nami nasi….

    Może z wyjątkiem Gomułki i Gierka, ale to dla odmiany obca ideologia…

  22. Panie Profesorze,

    dobrze, że Pan nie traktuje tego poważnie i robi swoje.

  23. Zajrzałem do tej listy proskrypcyjnej..bo zwykle komentuję nie trudząc się ..i znajduję ,że nie ma się Pan z czego cieszyc..Przed Panem fura osobników całkowicie nie znanych a docenionych lepiej..nawet Czuwaszek …literówka ..pewnie Czuwaszka..czyli Chazarka ..czyli wiadomo kto……

    Na którymś z blogów Polityki widziałem komentarz odsyłający do dowodu matematycznego na sposób zawładnięcia społeczeństwem/państwem prze grupę nieliczną ale zdecydowaną..wśród autorów nie dostrzegłem Goldsteina..najwidoczniej są różne szkoły…

    Niech Pan się przebija do przodu i tą Chazarkę wyminie..

  24. moje top ten 12/11/18
    1. konpnicka, maria & netanjahu, bibi( ex equo)
    2. zawisza, andrzej(poprzednio: 2)
    3.biielik- robson(1)
    4. maciarewicz(3)
    5. hajdarowicz(4)
    6. gzyms(5)
    7. @ matylda(6)
    8. gowin(44)
    9. byk (22)
    10. slawomirski(10)

  25. p.s.
    44. @kleofas(9)

  26. A propo wladzy i mozliwosci.
    Panie Sebastianie ,nie da sie zalatwic rownouprawnienia kobiet
    z jednym mezczyzna nawet zrownowazonym emocjonalnie /jak
    Pan twierdzi /,chyba z wyjatkiem Pana Boga .Tez mezczyzna .
    Ale takich znajomosci niestety nie mam jest ateistka” .
    I to by bylo na tyle .
    Pozdrawiam

  27. A co numer 25 sądzi o „Pokłosiu” ?

    Ku przestrodze… /oglądaczom filmu Pasikowskiego /
    / dramat narodu polskiego był nieporównywalnie większy
    od dramatu jego mniejszości narodowych /

    Po latach
    przeszłość jest komiksem
    sceną fantazji narratora
    raz jest Edenem utraconym
    lub księstwem Nabuchodonozora
    czas co upłynął
    stracił ostrość
    ocenzurował ciemną stronę
    przeszłość jest dziś koncertem życzeń
    gdzie każdy widzi
    własną stronę
    w książkach znikają te obrazy
    które wydawcom nie pasują
    zostają tylko epizody
    które się dobrze komponują
    podobną pamięc mają ludzie
    żyjący z brudów polityki
    dyspozycyjni historycy
    których tak łatwo pieniądz kupi
    to oni grzebią w epizodach
    na drugiej stronie ich księżyca
    ta strona tonie w wiecznych mrokach
    a na niej pamięć kozły fika
    jak czytasz dzieła takich mistrzów
    to cię zalewa krew zatruta
    ich lustro jest jak panoptikum
    gdzie scenografia nas ogłupia
    oni swe prawdy nam sprzedają
    i chcą
    by były nasze własne
    fakty już tam niewiele znaczą
    kto jest silniejszy
    ten ma rację
    czy się doczekam takich czasów gdy inteligent będzie wolny
    a nie najmitą będzie zwykłym jak płatny pies medialnej wojny

  28. Polonia-Sawa
    19 listopada o godz. 10:22
    ———————————
    Szanowna Polonio-Sawo,
    w takim ujęciu, jakie Pani wskazała- zagadnienie jednostkowego równouprawnienia kobiet, ma charakter wybitnie loteryjny. Jednym kobietom Bóg-samiec połogosławi, innym nie, i odrotnie -jednym mężczyznom…
    Do tego , możemy jeszcze dołączyć czynnik Czasu/też chyba samiec!/ który firmuje takie szczęśliwe łaskawości Boga , przeważnie w skończonych periodach.
    A jeśli to wszystko, jest jedną karuzelą, to być może , najwięcej zależy od nas samych. Od tego czy każde z nas, czy to kobieta , czy mężczyzna nauczy się kochać i pozwolić się kochać.
    Jestem przekonany, że tkwiące w nas atawizmy , dotyczące wzajemnego odnajdywania się naszych płci- są niezmienne, tylko jaky trochę „zafajdane” /przepraszam/ osadami odcywilizacyjnymi w ujęciu totalnym.

    Pozdrawiam,Sebastian

  29. Niestety, wydaje mi się, że wykaz jest mydlenim oczu. U podstaw wszystkiego leży byt i walka o ten byt (obecnie: kasa). Także u podstaw wszelkich religii i ich ideałów oraz walki o nie (wojny religijne, ojciec-dyrektor Rydzyk).
    Teraz nasuwają się pytania, czy pan Hartman ma dużą kasę do której można się przyłaczyć? Albo, czy pan Hartman dysponuje osiągnięciami filozoficznymi mogacymi przydać się jako ideologia w walce o swoje? Jeżeli odpowiedź brzmi nie, to skąd taka wysoka pozycja (25)?

  30. Zobaczyłem dzisiaj na Onet.pl ,wykutą z marmuru fotoszopem,twarz Wojewódzkiego,ze spojrzeniem niezłomnym i tekstem pod spodem krzyczącym,ze nie dba o zniewagi jakie na niego spadną albowiem przed faszyzmem broni…to nie jest cytat …w każdym razie..wyrażał myśli..takie…
    O ile pamiętam wysoko w rankingu „wpływowych” stoi czy wisi..

    Przyszło skojarzenie z wypowiedzią Frasyniuka,że nie paraduje w pochodach bo ktoś musi zapierdalac..excusez le mot..
    Ja bym się jednak na poglądy Frasyniuka orientował..choc ,o ile pamiętam,nie wisi w rankingu ..wpływów ..Wojewódzkiego mając …za ostatniego…

  31. Dodatek do poprzedniego wpisu…konstruktywny

    A gdy tak profesor ,zamiast po tematy do szmatławców sięgac,zechciał namówic Frasyniuka na rozmowy na blogu.Wiadomo,że obaj panowie muszą zap……c ,lecz z wrocławskim wdziękiem ,czasami ,mogli by pogawędzic ..dla swojej i mojej (naszej) przyjemności..

  32. Panie Profesorze! Czytam Pana teksty z przyjemnością, sama sobie wydaję się mądrzejsza po mądrych lekturach. Są dla mnie terapią, po czytaniu komentarzy /na różne tematy i w różnych miejscach/. W trosce o swoje zdrowie psychiczne i ze wstydu za piszących hejterów – stop – nie czytam komentarzy. Jak Pan sądzi – skąd tylu debili w narodzie ? Czy filozofia to tłumaczy ? Pozdrawiam serdecznie.

  33. @Ewa,
    Przepraszam za pardon (słowami Wiecha), ale co/kto to są hejterzy??

  34. Pan Redaktor pisze:
    „Otwieram sobie Wprost i paczę, a tam – mordo ty moja! – zdjęcie Hartmana Jana i liczba 25. ”

    Momo! Chwalo nos.
    Wy mie, a jo wos.

  35. Tutaj tyle „zgwalconych ” przez Ewe Adamow ,ze tylko smiech bierze ..
    I tyle dyletantow ktorze zajmuja sie wygladem „geby ” obywatela !..
    A mnie sie ta geba podoba ,wystawiam na Sorby; kto da wiecej ?Pozdrawiam
    Ps .
    Panie Sebastanie ta rozmowe polskiego matematyka z polskim Wokulskim odkladam na jutro /mam nadzieje ze w miedzyczasie
    nie zginie Pan przywalony resztkami panskiego-polskiego? romantyzmu /

  36. Polonia-Sawa
    20 listopada o godz. 10:07
    ——————————————–
    Szanowna Polonio-Sawo,
    wspominając o polskim romantyźmie, zainspirowała mnie Pani do małej wycieczki do tego fenomenu, ścieźką wijącą się między moimi, wielonarodowymi genami.
    Pierwszy raz, jakbym realnie poczuł, że taki „składak” jak ja, zauważalnie uosabia coś, co może uchodzić za polskie.
    Od jakiegoś czasu, potrafię zidentyfikować w sobie to co włoskie, żydowskie, rosyjskie, francuskie, a nawet niemieckie. Ciekawe, że odrębne , z wymienionych , składniki, są ciągle zauważalnie pochodną dawców tamtych genów, a kiedy patrzę na siebie , jak na „zlepek” ICH wszystkich, to faktycznie , jakby wychodził ze mnie stereotypowy Polak. Oczywiście, w dzisiejszych czasach kultury poszczególnych narodów zanikają, i wszyscy/nawet Azjaci/ unifikujemy się /scalamy kulturowo?/ w ogólnoziemski typ człowieka.
    Być może za kilka pokoleń Człowiek- ziemski, kulturowy miź, będzie Polakiem w skali globu, ze swoim absolutnie człowieczym romantyzmem, z którego będą dumni -człowieki XXII wieku. Potem „uzbroją” tę swoją nową,w pełni ukształtowaną tożsamość kulturową, a na jej straży postawią takiego „psa obronnego” jakim jest patriotyzm…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Statystycznie, mam szanse bliskie zera, na zginięcie poprzez przywalenie mnie przez resztki mojego polskiego/?/ romantyzmu. Jeśli jednak coś mi taką sytuację wygenerowało, to tak przywalony, będę dbał wyłącznie!!! o to, aby zginąć PIĘKNIE!!! A co…?

  37. Sebastian
    20 listopada o godz. 16:25

    Tołstoj ładnie opisał……

    „oto piękna śmierć rzekł Napoleon” widząc ciało Bołkońskiego ze sztandarem w dłoni, leżące na polu bitwy.
    Coś z tego romantyzmu przeszło i tam, w konwergencji kultur na przestrzeni wieków?

  38. Polonia-Sawa
    20 listopada o godz.

    Polonio-Sawo-Drawo,
    „Tutaj tyle „zgwalconych ” przez Ewe Adamow ,ze tylko smiech bierze..”
    Ja nie mam nic na przeciwko…gwałccie ile wlezie…pomysłowo i z pieprzem..
    Lecz na dalekiej północy,tam gdzie zmrok wcześniej zapada i krew krąży wolniej

    http://www.polityka.pl/swiat/analizy/1532481,1,szwecja-rosnie-przemoc-kobiet-wobec-mezczyzn.read

    A jak to wygląda w krainie KKK ?

  39. Sz.P. Hartman, pan nie jesteś żaden Żyd.
    Pan zachowujesz się jak typowy polski katol. Zamiast cieszyć się, ze zauważono pana, pan zawsze znajdzie coś by być niezadowolony.
    Ale ma pan racje, ze to pan Bóczek kule nosi a on nie lubi polskich katoli. Bo oni żrą się pomiędzy sobą i gnoją swoich, jak tylko Żyda, Cyklisty lub Pedała im zabraknie

  40. No nie wiem profesorze, czy ta pozycja się utrzyma długo skoro proponuje Pan narodowi przejść na dietę jarosza.
    Pamiętam (sens, bo treść mi się ulotniła) z lat dziecinnych taki rosyjski wierszyk, który miał za zadanie przekonać ludzi do jedzenia grochu, marchewki, kapusty i takich tam, co to rosną na grządce, a my jak to dzieciaki paluszek w górę i pytanko: a mięska nie będzie? Nie drogie dzieci, ponieważ przodujący ustrój nie może popierać kanibalizmu, polegającego na zjadaniu naszych braci mniejszych. I coś w tym jest, choć powód takiej propagandy był wówczas zupełnie inny (króliki mnożyły się tylko w sprawozdaniach).
    Warto jednak podyskutować na ten temat, a nawet narazić się na obniżenie pozycji w rankingu.
    Pozdrowienia

  41. wiesiek59
    20 listopada o godz. 17:41
    ——————–
    Wieśku59,
    dziękuję za baaaaaardzo adekwatny motyw skojarzeniowy.

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S. Jeśli mnie przywali, to Twój wpis do mnie, dedykuję ś/p Lewowi Tołstojowi.

  42. Jurganovy
    20 listopada o godz. 18:21
    … drogi Panie ,to wynik tego ze Panowie zapewne nie potrafia
    uzywac patelni /w Szwecji ?/ dla przypomnienia ta sie uzywa
    do smazenia np. jajek /skojarzenia przypadkowe / jak i do obrony
    wlasnej …
    Pozdrawiam
    ps. panie Sebastianie nie mam nic przeciwko pieknemu i spokojnemu
    umieraniu ,ale musze Pana rozczarowac /niestety/ .Pan twierdzi jako
    romantyk ,iz ma Pan ciezko ? Ja jako realista i matymatyk rowniez .
    Ta jedna ceche zwatpienia mamy wspolnie ,po prostu liczby i dane
    statystyczne nie sa wesole i nawet jak sie czlowiek dobrze „wyrachuje”
    perspektywy pieknego umierania /nie mowiac juz o zyciu / nie sa pewne .
    Do nastepnej zabawy „nosil slepy kulawego ” /pozwole sobie ustalic
    Pan jest troche slepy ,a ja troche kulawa /

  43. „Nie pozostaje nam nic innego niż wyposażyć nasze żony w chipy, żeby móc śledzić każdy ich krok” – ironizował na Twitterze jeden z mężczyzn.

    Arabia Saudyjska stosuje bardzo rygorystyczną interpretację islamu i jest jedynym krajem świata, w którym kobiety nie mogą prowadzić samochodów.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12897304,Zona_przekracza_granice__maz_otrzymuje_SMS___Saudyjki.html
    ==============

    Tam „kobiety mają za długi łańcuch”?

  44. Polonia-Sawa
    21 listopada o godz. 11:03
    ————————————-
    Szanowna Polonio-Sawo,

    nigdzie, w znaczeniu dosłownym nie napisałem, że mnie-romantykowi jest ciężko.
    Oceniając po swoich własnych doświadczeniach wiem, że na ciężkie czasy, nie ma lepszego oręża niż… romantyczna natura, którą potrafimy od czasu do czasu trzymać w ryzach.
    Twórcza nieobliczalność, brak wewnętrznych zahamowań, to dosłownie taran na bieżące przeszkody , jakie „buduje ” nam aktualny świat.
    Ciężkie czasy wyzwalają z nas maksimum naszego potencjału, a nie ma niczego lepszego/oprócz Miłości/ od zdziwienia, że dane osiągnięcie jest moje, że bardzo przystaje do wyzwań dzisiejszej rzeczywistości, a tym, którzy je oceniają- też jakby udzielał się ponadproblemowy romantyzm.

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Ja , jeśli już, to jestem trochę ślepy na jedno oko-
    na to, od dostrzegania problemów. One/problemy/ od początku świata szwędają się między nami jako duchowe pasożyty. Włażą do dusz ludzkich , m.in, przez takie oczy od widzenia problemów.
    Najlepszym sposobem na te paskudy, jest to co ja nazywam pokarmem dla duszy.Kiedy usiłują się do mnie zliżyć, kupuję sobie jakichś ekstra łasuchów, i problem pozostawiam do rozwiązania się samemu. Statystycznie , działa to 100na 100.

  45. uwaga!
    kurs lewitacji, u mnie w oborze,
    jeszcze wolne miejsca!

  46. No, ale według niejakiego Brunona K., też uczonego z Krakowa, to prof. Hartman nie tylko ma wpływy, ale i rządzi Polską.

  47. Widze z tego panie Sebastianie ze rozwiazaniem jest nastepujace ;
    Pan spozywa dalej swoje lasuchy dla szczescia i milosci,Profesor dalej moze krzyczyc o zbiorach pustych ,a ja zajmne sie praca …
    Pozdrawiam
    ps. prosze sie nie martwic tutaj naprawde nikt nikogo nie przekonuje ,
    ale probuje tylko okreslic swoje JA….

  48. Srul Cenzurstein pisze, ze moze zaistniec przy braku cenzury. Dziekuje za taka znajomosc, bo o kamieniu nie ma mowy, materia gabczasta zaledwie….

    ET

  49. Polonia-Sawa
    23 listopada o godz. 11:25
    ——————————-
    Szanowna Poloni-Sawo,
    Z wersją o określaniu swojego JA we wpisach blogowych, byłbym nieco ostrożniejszym od Pani.
    Część z nas, niewątpliwie pogłębia tutaj świadomość poczucia samego siebie, czyniąc to w „odbiciach” siebie
    we wpisach innych blogowiczów.
    Bywają jednak na blogach osobnicy, którzy są już skonczonymi geniuszami nafaszerowani nadmądrością i wszechwiedzą, których interesuje wyłącznie narzucanie!!! innym swoich objawionych zasobów mózgowych.

    Pozdrawiam,Sebastian

  50. Ach ,panie Sebastianie oni po prostu nie zrozumieli dokladnie filozofa
    ktory powiedzial ;mysle wiec jestem cogito ergo sum /to pamietam
    ale kto powiedzial chyba ?? / sorry ja tylko po filozofi marksistowskiej w naszej dawnej ojczyznie ,chodz bralam wybiorczo/
    Oni mysla ; pisze ,wiec jestem…
    Nie odbierajmy wiec im tez szczypty zadowolenia ?…mi tez ..
    w koncu 0,00001 lepsze jak nic czyli 0 …
    Pozdrawiam
    ps.
    nie wydaje sie Panu ze stalismy sie troche bezczelni na tym blogu ,
    Profesór w koncu mowil o zbiorach pustych ,a my stale o zbiorach
    rozlacznych ?/ tylko ich iloczyn jest zbiorem pustym /..
    ps.
    to byla tylko hipoteza nie dowod / na hipotezy nas Polakow stac
    z dowodzeniem jestesmy na bakier /

  51. NEWSWEEK POLSKA: I tutaj pojawia się kolejne pytanie: czy byłby to egzamin z wiedzy czy z wiary? Przeciwnicy inicjatywy biskupów twierdzą, że z wiary, dlatego właśnie być go nie może.
    PROF. JAN HARTMAN: Z istoty rzeczy przystępując do takiego egzaminu, czynię pewien akt wiary, potwierdzam akces do danej religii. Podobnie jak chodząc na lekcje religii – są one wszak dla wierzących. Religia z całą pewnością nie jest przedmiotem naukowym, a matura jest z całą pewnością egzaminem z wiedzy o charakterze naukowym. W tym porządku na maturze mogłoby być tylko religioznawstwo.
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/prof–hartman-o-religii-na-maturze–obecny-rzad-kleczy-przed-kosciolem-jak-wszystkie-poprzednie,98849,1,1.html
    =================

    Nasz Gospodarz się naraża……

  52. Polonia-Sawa
    24 listopada o godz. 11:11
    ————————————-
    Szanowno Polonio-Sawo,
    absolutnie podzielam Pani piękną postawę, aby innym ludziom nie odbierać czegokolwiek, co ich , dla nich samych -uzasadnia egzystencjalnie.
    Sam, w życiu realnym, zawsze!!!!!! do problemów z konkretnymi osobami, niezależnie od czegokolwiek- podchodzę w pierwszej, drugiej i… n-tej kolejności z pełnym dla nich szacunkiem. Taka postawa, pozwala na uczciwą partnerską rozmowę. Z mojej praktyki wiem, że z każdym można załatwić najtrudniejsze dylematy, jeśli nie wpędzamy takiej osoby „na dzień dobry” w stan ucieczki do jakiejś skrajności, która ma dla niego być przyczółkiem przetrwania.
    A więc TAK! Piszą -więc są!!!
    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    W kwestii , ciekawych Pani hipotez o zbiorach, mój umysł wszedł w twórczy zamęt. Niby wszystko proste, ale kiedy się podocieka w niuansach wersji pana Profesora, i
    w tworach naszych wolnych refleksji, można się „roztrzaskać” o dylematy podobne do jednoznacznego uchwycenia prawdy , jak w przypadku wzorcowego dziecka matematyki: E=mc2.
    To co jest genialnie proste, pozostaje takim, dopóty, dopóki nie zaczniemy tego zgłębiać…

  53. @Wiesiek59

    wcale sie nie naraza – bardzo wyrazna dystynkcja – matura z religioznawstwa; rowniez na ten temat Pawel Wronski w „Gazecie Wyborczej” – bardzo sensowny glos „Matura z religii? Jestem za.”

  54. Ludzie!
    Na milość boską Pana Jedynego Naszego, czyli po kolei: Boga w Trójcy Swiętej, Buddy, Jahwe, Proroka Mahometa itd. (że pozostane przy religiach monoteistycznych)!
    Jak można proponować zdawanie MATURY z jedynie w naszym kraju słusznej religii? I po co?
    Co innego matura z religioznawstwa, ale to całkiem inna bajka, polskim uczniom niedostępna.

  55. Problem w tym, że jak na razie sprawdzian z WIARY jest technicznie niemożliwy…..
    Sprawdzian z wiedzy- jak najbardziej, choć z wieloma zastrzeżeniami.
    Ktos podchodzący naukowo do przekazu zawartego w pismach ojców kościoła, czy Biblii, w życiu nie zdałby takiego egzaminu…..
    Subiektywizm ocen i hierarchii ważności, byłby nieunikniony.

css.php